Tag: Badania i raporty

  • Physical AI: Przełomowy trend w ewolucji sztucznej inteligencji w świecie rzeczywistym

    Physical AI: Przełomowy trend w ewolucji sztucznej inteligencji w świecie rzeczywistym

    Ostatnie lata w świecie technologii upłynęły pod znakiem fascynacji „cyfrowym intelektem”. Modele językowe, zdolne do generowania wyrafinowanych treści, analizy danych i prowadzenia dialogu, zdominowały dyskurs o przyszłości biznesu. Jednakże, jak słusznie zauważa raport Strategy& (PwC) dotyczący Physical AI, stoimy u progu ewolucji, która przenosi środek ciężkości z ekranów monitorów bezpośrednio do świata materii. Prawdziwa rewolucja nie dokona się bowiem w zaciszu serwerowni przetwarzających tekst, lecz w halach produkcyjnych, centrach logistycznych i laboratoriach medycznych, gdzie sztuczna inteligencja zyska swego rodzaju „ciało”. To przejście od myślenia o AI jako o narzędziu analitycznym (Thinking AI) ku inteligencji sprawczej (Doing AI) wymaga jednak czegoś więcej niż tylko nowych algorytmów. Wymaga ono fundamentalnej zmiany w architekturze przedsiębiorstw oraz zakończenia wieloletniej izolacji dwóch kluczowych światów: Information Technology (IT) oraz Operational Technology (OT).

    Fundamentem tej zmiany jest koncepcja Large Behavior Models (LBM), będąca naturalną sukcesorką modeli językowych. O ile te pierwsze operują na składni i semantyce, o tyle Physical AI musi operować na prawach dynamiki, grawitacji i kinetyki. W świecie cyfrowym błąd algorytmu manifestuje się jako niefortunne sformułowanie w mailu lub błąd w raporcie, co rzadko niesie za sobą konsekwencje wykraczające poza sferę reputacyjną. W świecie fizycznym margines błędu drastycznie maleje. Niewłaściwy ruch ramienia robotycznego, błędna decyzja autonomicznego wózka widłowego czy opóźnienie w reakcji systemu sterującego mogą prowadzić do kosztownych przestojów, uszkodzeń mienia, a w skrajnych przypadkach – zagrożenia zdrowia pracowników. Ta nowa rzeczywistość narzuca rygorystyczne wymagania względem infrastruktury, której nie da się już postrzegać w kategoriach tradycyjnego podziału na biurowy software i fabryczny hardware.

    Kluczowym wyzwaniem staje się tutaj bariera latencji, czyli opóźnień w przesyłaniu i przetwarzaniu danych. Fizyczna inteligencja, aby zachować płynność i bezpieczeństwo działania, nie może polegać wyłącznie na odległych centrach obliczeniowych ulokowanych w chmurze. Fizyka nie wybacza zwłoki; milisekundy decydują o stabilności procesów zachodzących w czasie rzeczywistym. Rozwiązaniem, które wysuwa się na pierwszy plan, jest Edge Computing – przeniesienie mocy obliczeniowej na samą „krawędź” sieci, bezpośrednio do urządzeń wykonawczych. To właśnie tutaj dochodzi do pierwszego poważnego zderzenia kultur IT i OT. Świat IT przyzwyczajony jest do elastyczności, częstych aktualizacji i skalowalności chmury. Świat OT z kolei nade wszystko ceni determinizm, przewidywalność i izolację gwarantującą ciągłość pracy maszyn. Physical AI wymusza jednak symbiozę tych dwóch podejść: zwinność oprogramowania musi spotkać się z niezawodnością stali.

    Wspomniana konwergencja napotyka na historyczne bariery, które przez dekady definiowały strukturę przedsiębiorstw przemysłowych. Działy IT i OT operowały dotąd w innych paradygmatach, używały różnych protokołów komunikacyjnych i, co najważniejsze, kierowały się odmiennymi priorytetami. Dla administratora systemów informatycznych kluczowe jest bezpieczeństwo danych i integralność sieci. Dla inżyniera procesu najważniejszy jest czas cyklu i bezawaryjność linii produkcyjnej. Wprowadzenie Physical AI sprawia, że te dwa obszary stają się naczyniami połączonymi. Dane płynące z sensorów przemysłowych stają się paliwem dla modeli AI, które z kolei wysyłają instrukcje do systemów sterowania. W takim układzie każda luka w komunikacji między zespołami staje się wąskim gardłem, ograniczającym zwrot z inwestycji w nowoczesne technologie.


    Rola łączności w tym ekosystemie jest nie do przecenienia. Standardy takie jak 5G, a w niedalekiej przyszłości 6G, przestają być jedynie nowinkami telekomunikacyjnymi, a stają się układem nerwowym nowoczesnego przedsiębiorstwa. Wysoka przepustowość i minimalne opóźnienia są niezbędne, aby systemy Physical AI mogły uczyć się i adaptować w dynamicznie zmieniającym się środowisku. Nie jest to jednak proces, który można zaimplementować jednorazowym zakupem licencji. Wymaga on rzetelnego audytu infrastruktury i zrozumienia, że moderna sieć wewnątrz zakładu to fundament, bez którego nawet najbardziej zaawansowane modele „Large Behavior” pozostaną jedynie teoretycznym konceptem.

    Z perspektywy biznesowej, wdrożenie Physical AI powinno być postrzegane jako strategiczna reorientacja, a nie tylko projekt techniczny. Zasadne wydaje się odejście od silosowego modelu zarządzania na rzecz powoływania interdyscyplinarnych zespołów hybrydowych. Połączenie kompetencji data scientists, potrafiących trenować modele, z wiedzą mechatroników rozumiejących specyfikę pracy maszyn, pozwala na budowanie rozwiązań, które są jednocześnie innowacyjne i praktyczne. Bardzo wartościowym narzędziem w tym procesie stają się zaawansowane cyfrowe bliźniaki (Digital Twins 2.0). Pozwalają one na bezpieczne testowanie algorytmów w wirtualnym środowisku, które wiernie odwzorowuje prawa fizyki, zanim zostaną one dopuszczone do operowania w realnej przestrzeni. Takie podejście minimalizuje ryzyko i pozwala na optymalizację procesów jeszcze przed ich fizycznym uruchomieniem.

    Warto również zauważyć, że Physical AI zmienia definicję efektywności operacyjnej. Tradycyjna automatyzacja opierała się na sztywnym programowaniu sekwencji ruchów. Fizyczna inteligencja wprowadza element adaptacji – robot nie tylko wykonuje zadanie, ale „rozumie” kontekst, potrafi zareagować na nieprzewidzianą przeszkodę i samodzielnie skorygować swoje działania. To oznacza realną emancypację technologii, która z pasywnego wykonawcy staje się aktywnym partnerem w procesie tworzenia wartości. Dla decydentów biznesowych jest to sygnał, że inwestycje w IT przestają być traktowane jako centra kosztów, a stają się bezpośrednimi operatorami fizycznej wydajności firmy.

    Physical AI to kolejny etap wielkiej cyfryzacji, który ostatecznie zaciera granice między bitem a atomem. Sukces w tej nowej erze nie będzie zależał od tego, kto dysponuje większą ilością danych, ale od tego, kto potrafi szybciej i skuteczniej przekuć te dane w fizyczne działanie. Kluczem do tego zwycięstwa jest zrozumienie, że technologia nie kończy się na ekranie komputera. Wymaga ona sprawnej infrastruktury brzegowej, nowoczesnej łączności oraz, przede wszystkim, zburzenia mentalnych i organizacyjnych silosów, które przez lata oddzielały świat kodu od świata maszyn. Przedsiębiorstwa, które jako pierwsze zintegrują te dwie sfery, zyskają nie tylko przewagę technologiczną, ale przede wszystkim operacyjną elastyczność, która w dzisiejszym, nieprzewidywalnym świecie jest walutą najcenniejszą.

  • Nowa hierarchia zagrożeń: Cyberataki dominują w państwach G7

    Nowa hierarchia zagrożeń: Cyberataki dominują w państwach G7

    Tegoroczny Monachijski Raport Bezpieczeństwa Munich Security Report 2026 kreśli obraz świata, w którym tradycyjne poczucie stabilności ustępuje miejsca nowej triadzie zagrożeń: cyberatakom, niestabilności finansowej oraz precyzyjnej dezinformacji. Dane z Monachijskiego Indeksu Bezpieczeństwa nie pozostawiają złudzeń – dla liderów gospodarczych grupy G7 to nie zmiany klimatyczne, lecz bezpieczeństwo cyfrowe stało się egzystencjalnym priorytetem.

    Jeszcze w 2022 roku cyberataki zajmowały siódmą pozycję w rankingu obaw. Dziś, drugi rok z rzędu, dominują na szczycie listy. Trend ten jest szczególnie wyraźny w Niemczech, Wielkiej Brytanii i Japonii, gdzie ponad 70% respondentów wskazuje cyfrowe uderzenia jako kluczowe ryzyko dla państwa. Dla sektora biznesowego to jasny sygnał: cyberbezpieczeństwo przestało być domeną działów IT, a stało się fundamentem strategii zarządzania ciągłością działania.

    Interesujący rozdźwięk rysuje się między bogatym Zachodem a grupą BICS (Brazylia, Indie, Chiny, RPA). Podczas gdy G7 koncentruje się na infrastrukturze krytycznej i stabilności walutowej, kraje BICS niezmiennie postrzegają zmiany klimatyczne jako największe zagrożenie, spychając kwestie cybernetyczne na dalszy plan. Ta dywergencja priorytetów może w nadchodzących latach utrudniać wypracowanie globalnych standardów ochrony danych i regulacji sztucznej inteligencji.

    Skoro o AI mowa, warto odnotować gwałtowny wzrost obaw dotyczących autonomicznych robotów i algorytmów. W ciągu zaledwie pięciu lat ten obszar ryzyka awansował o dwanaście pozycji w rankingu ogólnym. To odzwierciedlenie niepokoju związanego z tempem wdrażania technologii, która – choć obiecuje wzrost efektywności – staje się również narzędziem w rękach „wrogich aktorów” do prowadzenia kampanii dezinformacyjnych.

    Raport wskazuje również na rosnące napięcia geopolityczne. Choć Rosja pozostaje głównym punktem odniesienia w kategorii zagrożeń zewnętrznych, rośnie sceptycyzm wobec roli USA, co jest szczególnie widoczne wewnątrz samych Stanów Zjednoczonych. Tamtejsi respondenci, obok Indii i Wielkiej Brytanii, jako jedyni uważają, że ogólny poziom ryzyka wzrósł w porównaniu z rokiem ubiegłym, wskazując na postępującą polaryzację i erozję procesów demokratycznych.

  • Paradoks AI: Rynki wschodzące wyprzedzają Zachód, ale płacą za to cenę

    Paradoks AI: Rynki wschodzące wyprzedzają Zachód, ale płacą za to cenę

    Tradycyjny model dyfuzji innowacji, w którym to zamożne gospodarki Zachodu dyktują tempo adopcji nowych technologii, ulega odwróceniu. Najnowsze dane Cisco i OECD z 8 grudnia 2025 roku wskazują, że globalnymi liderami w wykorzystaniu generatywnej sztucznej inteligencji stały się Indie, Brazylia, Meksyk i RPA. Ten technologiczny przyspieszacz ma jednak drugie dno – rosnące wyzwania związane z cyfrowym dobrostanem.

    Jeszcze do niedawna zakładano, że bariery infrastrukturalne w gospodarkach wschodzących opóźnią wdrożenie zaawansowanych narzędzi AI. Rzeczywistość zweryfikowała te prognozy. Użytkownicy z Globalnego Południa wykazują nie tylko wyższą aktywność w korzystaniu z GenAI, ale także znacznie większe zaufanie do algorytmów niż respondenci z Europy czy USA. Stary Kontynent, mimo łatwiejszego dostępu do technologii, cechuje się obecnie większym sceptycyzmem i ostrożnością.

    Kluczem do zrozumienia tego zjawiska jest demografia. Mamy do czynienia z powstaniem „Generation AI” – grupy osób poniżej 35. roku życia, dla których sztuczna inteligencja jest naturalnym elementem ekosystemu cyfrowego. Ponad 75% przedstawicieli tej grupy uważa narzędzia AI za użyteczne, a niemal połowa millenialsów i pokolenia Z posiada już za sobą pierwsze szkolenia w tym zakresie. Na drugim biegunie znajdują się osoby po 55. roku życia, gdzie dominuje niepewność wynikająca często z braku wiedzy, a nie z rzeczywistych wad technologii.

    Płynie stąd istotny wniosek: sama adopcja technologii przestała być miarodajnym wskaźnikiem sukcesu. Badania w ramach Digital Well-being Hub ujawniają niepokojącą korelację w krajach o najwyższym wskaźniku cyfryzacji. Intensywne korzystanie z ekranów w celach rozrywkowych (powyżej pięciu godzin dziennie) wiąże się tam ze spadkiem samopoczucia i większą chwiejnością emocjonalną.

    Guy Diedrich z Cisco słusznie zauważa, że wskaźnikiem sukcesu nie powinna być liczba użytkowników, lecz realny wpływ narzędzi na jakość pracy i życia. Wyzwanie na rok 2026 i kolejne lata przesuwa się zatem z obszaru dostępności infrastrukturalnej na pole edukacji i higieny cyfrowej. Bez zasypania luki kompetencyjnej – zarówno tej geograficznej, jak i pokoleniowej – oraz bez zadbania o „digital wellbeing”, entuzjazm rynków wschodzących może szybko zderzyć się z barierą wypalenia cyfrowego. Dla integratorów i dostawców rozwiązań oznacza to konieczność oferowania technologii w pakiecie ze świadomą edukacją, a nie tylko jako pudełkowego produktu.

  • Syndrom „zaniku mózgu AI”. Nowe badanie pokazuje, jak śmieciowe dane degradują LLM-y

    Syndrom „zaniku mózgu AI”. Nowe badanie pokazuje, jak śmieciowe dane degradują LLM-y

    W wyścigu o coraz potężniejsze modele językowe, kluczowe pytanie o jakość danych treningowych powraca z nową siłą. Badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Teksańskim w Austin, opublikowane na platformie preprintów arXiv, dostarcza dowodów, że karmienie AI treściami niskiej jakości prowadzi do mierzalnej degradacji ich zdolności. Zasada „garbage in, garbage out” w erze GenAI staje się fundamentalnym wyzwaniem biznesowym.

    Zespół pod kierownictwem Yang Wanga celowo wykorzystał dane, które zdefiniowano jako popularne lub prowokacyjne, lecz pozbawione merytorycznej wartości. Chodzi głównie o krótkie posty z mediów społecznościowych i sensacyjne artykuły. Tą problematyczną mieszanką trenowano znane modele, w tym Llama 3 firmy Meta oraz serię Qwen firmy Alibaba.

    Rezultaty były jednoznaczne. Modele wykazywały skłonność do pochopnych wniosków, generowania fałszywych informacji i udzielania nieistotnych odpowiedzi. Co istotne, popełniały również więcej błędów w prostych zadaniach wielokrotnego wyboru. Naukowcy określili ten gwałtowny spadek zdolności poznawczych mianem „zaniku mózgu AI”. W skrajnych przypadkach boty przejawiały nawet negatywne tendencje.

    Badanie potwierdza, że LLM-y nie „myślą”, lecz jedynie statystycznie naśladują wzorce zawarte w danych wejściowych. Kluczowym wnioskiem jest fakt, że nawet połączenie danych niskiej jakości z wartościowymi zbiorami nie przywróciło modelom pełnej wydajności. Dla branży IT oznacza to, że kuracja i rygorystyczna selekcja danych treningowych nie jest już opcją, ale koniecznością dla utrzymania niezawodności i zaufania do komercyjnych systemów AI.

    Dla firm oznacza to, że poleganie na publicznie dostępnych, ale „zaśmieconych” danych do trenowania własnych modeli AI jest strategicznym błędem, prowadzącym do utraty precyzji i generowania kosztownych błędów. Kluczowym czynnikiem konkurencyjnym staje się zatem rygorystyczna kuracja i inwestycja w wysokiej jakości, zweryfikowane zbiory danych, co bezpośrednio przekłada się na niezawodność i wartość wdrażanych systemów.

  • Wydatki na IT dwóch prędkości. AI zjada tradycyjne IT

    Wydatki na IT dwóch prędkości. AI zjada tradycyjne IT

    Jesteśmy świadkami głębokiej polaryzacji rynku technologicznego

    Z jednej strony obserwujemy segmenty o gwałtownym wzroście. Ogromne inwestycje płyną w kierunku budowy wyspecjalizowanych centrów obliczeniowych dla sztucznej inteligencji. Są one napędzane strategiczną presją i obawą przed utratą konkurencyjności.

    Z drugiej strony, w strefie wyraźnej ostrożności, znajdują się fundamentalne systemy biznesowe i aplikacje branżowe. Ich rozwój jest hamowany przez okres biznesowej niepewności oraz wyczerpanie organizacji ciągłymi zmianami.

    Problem polega na tym, że branża intensywnie inwestuje w budowę potężnych silników obliczeniowych, ale zaniedbuje modernizację systemów operacyjnych, które miałyby z tej mocy efektywnie korzystać.

    Masowa moc obliczeniowa

    Nie ma wątpliwości, co jest katalizatorem szybkiego wzrostu. Gartner wprost mówi o rywalizacji w budowie infrastruktury AIy i rosnącym popycie na serwery zoptymalizowane pod kątem sztucznej inteligencji. To działanie reaktywne, a nie wyłącznie spokojne, strategiczne planowanie.

    Tę dynamikę napędza potężna narracja o nowej rewolucji przemysłowej, wymagającej dedykowanych mocy obliczeniowych. To redefiniuje postrzeganie wydatków na IT – przestają być one kosztem operacyjnym, a stają się strategiczną inwestycją na miarę budowy kluczowej infrastruktury przemysłowej.

    Co więcej, Gartner słusznie zauważa, że wzrost popytu na serwery pozostaje ograniczony przez niedostateczną podaż. Taka sytuacja rynkowa nieuchronnie prowadzi do zachowań dyktowanych obawą o dostępność zasobów. Organizacje kupują moc obliczeniową nie tylko dlatego, że mają natychmiastowy plan jej wykorzystania, ale również dlatego, że boją się utraty dostępu do niej w przyszłości.

    Potwierdzają to analitycy. Z ich komentarzy wynika, że obecne wydatki na generatywną AI pochodzą głównie od firm technologicznych budujących samą infrastrukturę. Powstają fundamenty, ale co z budynkiem, który ma na nich stanąć?

    2025 Wydatki2025 Wzrost (%)2026 Wydatki2026 Wzrost (%)
    Systemy centrów danych489 45146,8582 44619
    Urządzenia783 1578,4836 2756,8
    Oprogramowanie1 244 30811,91 433 03715,2
    Usługi IT1 719 3406,51 869 2698,7
    Communication services1 304 1653,81 363 0584,5
    Ogólne IT5 540 421106 084 0859,8

    Stagnacja

    Tu właśnie docieramy do drugiej, wolniejszej sfery rynku, gdzie panuje zupełnie inny klimat biznesowy.

    Raport Gartnera, będący punktem wyjścia naszej analizy, jest w tej kwestii jednoznaczny: wzrost wydatków na oprogramowanie i usługi nie odradza się w tym samym tempie. W szczególności oprogramowanie specyficzne dla danej branży – czyli kluczowe systemy zarządzające finansami, logistyką czy produkcją – jest najbardziej wrażliwe na wahania koniunktury i niepewność polityczną.

    Stajemy przed fundamentalnym paradoksem: zarząd jest gotów zatwierdzić wielomilionową inwestycję w klastry GPU, ale jednocześnie odkłada decyzję o modernizacji starzejącego się systemu ERP lub CRM.

    Jak to możliwe? Odpowiedzi należy szukać w redystrybucji zasobów i czynnikach ludzkich.

    Po pierwsze, budżety IT nie są nieograniczone. Inne analizy rynkowe wskazują, że prognozowany wzrost całkowitych budżetów IT na 2025 rok jest skromny, często plasując się poniżej historycznej średniej. Jeśli więc wydatki na AI rosną w tempie wykładniczym, a cały budżet rośnie liniowo, musi to oznaczać, że inwestycje w AI pochłaniają zasoby kosztem innych projektów.

    Po drugie, w organizacjach panuje marazm decyzyjny. Po latach intensywnej transformacji cyfrowej, wymuszonej przez pandemię, menedżerowie wykazują mniejszą gotowość do rozpoczynania kolejnych złożonych, wieloletnich projektów modernizacyjnych.

    Syndrom zawiedzionych oczekiwań

    Ten rosnący rozdźwięk między tempem inwestycji w infrastrukturę a gotowością aplikacji biznesowych prowadzi nas prosto w pułapkę. To scenariusz, w którym początkowy entuzjazm zderza się z twardą rzeczywistością implementacyjną, prowadząc do głębokiego rozczarowania.

    Wkrótce wiele organizacji może stanąć przed faktem posiadania najnowocześniejszych centrów AI, które będą pracować na jałowym biegu. Powód jest prosty: algorytmy sztucznej inteligencji wymagają paliwa w postaci wysokiej jakości, uporządkowanych danych. Te dane natomiast bardzo często tkwią uwięzione w przestarzałych, monolitycznych systemach dziedziczonych – właśnie tych z obszaru dotkniętego stagnacją.

    AI ma optymalizować łańcuch dostaw? Doskonały pomysł, pod warunkiem, że systemy logistyczne dostarczą danych w czasie rzeczywistym. AI ma personalizować interakcje z klientem? Niezbędny jest do tego nowoczesny, zintegrowany system CRM.

    Analitycy, komentując rynek PC, zauważają, że nowe komputery gotowe na AI nie mają jeszcze kluczowych aplikacji, które uzasadniałyby wymianę sprzętu. Ta sama zasada, choć w znacznie większej skali, dotyczy centrów danych. Budujemy infrastrukturę pod aplikacje, które jeszcze nie powstały, jednocześnie zaniedbując modernizację systemów, które są niezbędne do ich funkcjonowania.

    Strategia = integracja

    Ten dwoisty model rynku IT jest w dłuższej perspektywie nieefektywny i obarczony wysokim ryzykiem strategicznym. W 2026 roku przewagi konkurencyjnej nie zbudują te organizacje, które jedynie zgromadziły największą moc obliczeniową. Zwycięzcami będą ci, którzy potrafili ją głęboko i strategicznie zintegrować ze swoimi kluczowymi procesami biznesowymi.

    Oznacza to, że największym wyzwaniem dla dyrektorów IT nie jest dziś sam zakup technologii. Jest nim zapewnienie spójności inwestycyjnej.

    Rola CIO ewoluuje. Z zarządcy technologii staje się on kluczowym strategiem, odpowiedzialnym za synchronizację szybkiego rozwoju infrastruktury z niezbędną modernizacją fundamentów biznesowych.

    Jeśli ta synchronizacja nie nastąpi, prognozowane 6 bilionów dolarów, zamiast świadectwem rewolucji, stanie się pomnikiem globalnej inwestycji w potencjał, który nigdy nie został w pełni zrealizowany.

  • Raport Sophos: Inwestycje w bezpieczeństwo tożsamości nie mogą czekać

    Raport Sophos: Inwestycje w bezpieczeństwo tożsamości nie mogą czekać

    Hasła – fundament internetowego bezpieczeństwa ostatnich dekad – stają się największym zagrożeniem dla organizacji. Najnowszy raport Sophos 2025 Active Adversary dostarcza mocnych dowodów: aż w 41% analizowanych incydentów bezpieczeństwa atakujący uzyskali dostęp do systemów właśnie poprzez skompromitowane dane logowania.

    Problem nie ogranicza się do słabych haseł. Nawet mechanizmy dwu- i wieloskładnikowego uwierzytelniania, przez lata uznawane za złoty standard ochrony, tracą na skuteczności. Narzędzia takie jak evilginx2 umożliwiają cyberprzestępcom automatyzację phishingu i kradzież sesyjnych plików cookie, co pozwala ominąć nawet te dodatkowe warstwy zabezpieczeń.

    Szybkość działania cyberprzestępców robi wrażenie. Z danych Sophos wynika, że od momentu włamania do kradzieży danych często mijają zaledwie trzy dni. To stawia przed firmami trudne pytanie: czy obecne systemy uwierzytelniania są jeszcze wystarczające?

    WebAuthn – realna alternatywa czy marketingowy slogan?

    Sophos wskazuje jednoznacznie na kierunek zmian – technologie kluczy kryptograficznych, takie jak WebAuthn. W przeciwieństwie do tradycyjnych haseł czy kodów SMS, WebAuthn opiera się na fizycznym urządzeniu użytkownika i lokalnie przechowywanym kluczu prywatnym. Autoryzacja odbywa się przez fizyczne potwierdzenie tożsamości, np. odcisk palca czy rozpoznawanie twarzy.

    Ten model drastycznie zmniejsza ryzyko phishingu, bo nawet jeśli użytkownik zostanie oszukany, nie da się łatwo „wykraść” czegoś, co nie jest przesyłane przez Internet. WebAuthn eliminuje również presję odpowiedzialności, którą dziś ponosi indywidualny użytkownik, zmieniając rozkład ryzyka na systemy.

    Jednak nawet WebAuthn nie jest panaceum. Kradzież plików cookie sesji, słabe zarządzanie kluczami czy błędy w implementacji mogą wciąż otworzyć drogę atakującym. Dlatego wdrażanie takich technologii musi być częścią szerszej strategii bezpieczeństwa, a nie jednorazowym projektem.

    Co to oznacza dla firm?

    Coraz szybsze tempo ataków i postępująca automatyzacja cyberprzestępczości wymuszają zmianę paradygmatu bezpieczeństwa. Utrzymywanie rozwiązań opartych na wiedzy użytkownika – takich jak hasła czy kody jednorazowe – staje się ryzykownym anachronizmem.

    Dla firm to sygnał, że inwestycje w nowoczesne systemy uwierzytelniania powinny stać się strategicznym priorytetem, a nie tylko technologiczną ciekawostką. W praktyce oznacza to konieczność budowania świadomości użytkowników, wdrażania mechanizmów opartych na sprzętowych kluczach oraz rozwijania kompetencji zespołów bezpieczeństwa w zakresie zarządzania tożsamością.

  • Technologia wyprzedza biznes. Obliczenia kwantowe obnażają braki w strategii firm

    Technologia wyprzedza biznes. Obliczenia kwantowe obnażają braki w strategii firm

    Obliczenia kwantowe coraz śmielej wychodzą poza laboratoria badawcze, zwiastując przełomy w dziedzinie sztucznej inteligencji, rozwoju leków czy rozwiązywania złożonych problemów matematycznych. Jednak badanie ISACA pokazuje, że europejscy specjaliści IT patrzą na kwantową przyszłość z niepokojem – i w dużej mierze bez przygotowania.

    Aż 67% respondentów przewiduje, że obliczenia kwantowe zwiększą lub radykalnie zmienią ryzyko cyberbezpieczeństwa w ciągu najbliższych dziesięciu lat. Mimo to tylko 4% organizacji w Europie posiada dziś jasną strategię kwantową. W świetle coraz częstszych doniesień o przyspieszeniu prac nad praktycznymi zastosowaniami kwantowości – o czym mówią choćby Microsoft czy startupy z Doliny Krzemowej – to wyraźny sygnał alarmowy.

    Cyberzagrożenia przed szansami

    W szczególności specjaliści IT obawiają się, że komputery kwantowe zdołają złamać obecne standardy szyfrowania internetowego zanim nowe protokoły postkwantowe zostaną powszechnie wdrożone. Ten wyścig z czasem zyskuje na znaczeniu: gdy kwantowa supremacja stanie się faktem, dane przesyłane dziś mogą stać się podatne na odczytanie w przyszłości.

    Co ciekawe, choć 56% badanych dostrzega także szanse biznesowe płynące z rozwoju technologii kwantowych, to poziom przygotowania do ich wykorzystania pozostaje zatrważająco niski. Ponad połowa organizacji nie uwzględnia obliczeń kwantowych w swoich strategiach ani nie planuje takich działań w najbliższym czasie.

    Deficyt wiedzy, deficyt strategii

    Problemem nie jest jedynie brak formalnych planów, ale także bardzo ograniczona wiedza specjalistyczna. Tylko 2% respondentów deklaruje dobre zrozumienie zastosowań obliczeń kwantowych, a zaledwie 5% zna nowe standardy kryptograficzne opracowywane przez NIST. To niepokojące dane, biorąc pod uwagę, że standardy te mają stanowić fundament przyszłego bezpieczeństwa cyfrowego.

    Inicjatywy takie jak Quantum Flagship, Digital Europe czy działania ENISA próbują zaadresować te braki, ale tempo przygotowań wydaje się nieadekwatne do prędkości rozwoju technologii. Obserwując rynek, trudno nie odnieść wrażenia, że Europa ryzykuje powtórkę z czasów początków chmury obliczeniowej: początkowe spóźnienie, nadrabiane później w pośpiechu i pod presją amerykańskich gigantów technologicznych.

    Kwantowy moment prawdy

    Organizacje, które już dziś inwestują w rozwój kompetencji kwantowych i przygotowują się na transformację, mogą zdobyć strategiczną przewagę. Jednak dla większości firm – zwłaszcza tych spoza sektora technologicznego – obliczenia kwantowe pozostają jeszcze abstrakcyjnym zagrożeniem, a nie pilną potrzebą.

    Tymczasem, jak pokazują najnowsze badania, przyszłość nadchodzi szybciej, niż wielu się spodziewało. Brak gotowości może oznaczać nie tylko utratę przewagi konkurencyjnej, ale również narażenie na fundamentalne ryzyka związane z utratą poufności danych i ciągłością działania.

    Europa stoi dziś przed kluczowym wyborem: albo zacznie traktować erę kwantową jako realne wyzwanie strategiczne, albo – podobnie jak w przypadku niektórych wcześniejszych technologii przełomowych – będzie musiała gonić liderów w warunkach wyznaczanych przez innych.

  • Sztuczna inteligencja: Dlaczego gospodarki wschodzące ufają jej bardziej niż rozwinięte

    Sztuczna inteligencja: Dlaczego gospodarki wschodzące ufają jej bardziej niż rozwinięte

    Nowe globalne badanie University of Melbourne i KPMG pokazuje, że mieszkańcy gospodarek wschodzących są znacznie bardziej optymistyczni i otwarci na sztuczną inteligencję niż obywatele państw rozwiniętych. Z badania, obejmującego ponad 48 tys. osób w 47 krajach, wynika, że aż 60% respondentów w gospodarkach rozwijających się ufa technologii AI, podczas gdy w krajach rozwiniętych odsetek ten spada do 40%.

    Co ciekawe, choć aż 83% ankietowanych wierzy, że sztuczna inteligencja przyniesie korzyści społeczne i gospodarcze, to równocześnie 58% z nich deklaruje brak zaufania do tej technologii — co oznacza wzrost sceptycyzmu w porównaniu z okresem sprzed premiery ChatGPT pod koniec 2022 roku.

    Rozbieżność w postrzeganiu AI między różnymi grupami gospodarek ma głębsze podłoże. W państwach rozwijających się technologia jest często postrzegana jako szansa na przyspieszenie wzrostu gospodarczego, poprawę dostępu do usług publicznych i redukcję barier rozwojowych. Tam, gdzie braki infrastrukturalne czy niedofinansowanie sektora usług są codziennością, AI może wypełniać lukę szybciej i taniej niż tradycyjne rozwiązania.

    W krajach rozwiniętych, w których systemy opieki zdrowotnej, edukacji czy finansów są już dobrze ugruntowane, sztuczna inteligencja wywołuje bardziej ambiwalentne reakcje. Obawy dotyczą przede wszystkim automatyzacji pracy, naruszeń prywatności i rosnącej zależności od dużych korporacji technologicznych. Tam też częściej mówi się o konieczności regulacji i etycznych standardach rozwoju AI.

    Warto też zwrócić uwagę na kontekst kulturowy: społeczeństwa mniej rozwinięte technologicznie często wykazują większe zaufanie do nowych rozwiązań, bo wiążą je z nadzieją na lepsze życie. Tymczasem w krajach, gdzie poziom życia jest wyższy, nowe technologie postrzegane są częściej jako zagrożenie dla istniejącego status quo.

    Badanie uwidacznia rosnący rozdźwięk: sztuczna inteligencja staje się jednym z głównych motorów globalnych nierówności — zarówno w kontekście dostępu do korzyści, jak i poziomu obaw. Dla firm i rządów to czytelny sygnał, że strategia wdrażania AI powinna być lokalnie dopasowana: w krajach rozwijających się skoncentrowana na akceleracji innowacji, a w rozwiniętych – na budowaniu zaufania poprzez transparentność i regulacje.

    W miarę jak sztuczna inteligencja coraz głębiej przenika kolejne sektory życia, pytanie o to, jak pogodzić innowacyjność z odpowiedzialnością społeczną, stanie się jednym z kluczowych wyzwań najbliższych lat — zarówno na poziomie lokalnym, jak i globalnym.

  • Raport SAP: Dlaczego reskilling stał się w Polsce koniecznością, a nie wyborem

    Raport SAP: Dlaczego reskilling stał się w Polsce koniecznością, a nie wyborem

    Na pierwszy rzut oka wyniki najnowszego badania SAP Polska napawają optymizmem – aż 73% menadżerów odpowiedzialnych za wydatki IT w swoich organizacjach dobrze lub bardzo dobrze ocenia poziom tzw. kompetencji przyszłości wśród pracowników. Jednak głębsza analiza raportu „Biznes napędzany cyfrowo – czy przez ludzi?” pokazuje, że za tym umiarkowanym optymizmem kryje się wyzwanie o strategicznym znaczeniu dla polskiego rynku pracy: luka kompetencyjna, której skala i dynamika mogą zahamować tempo innowacji

    Między potencjałem a rzeczywistością

    Kompetencje przyszłości – rozumiane jako umiejętność pracy z nowymi technologiami, innowacyjność, krytyczne myślenie i samodzielność – teoretycznie są coraz lepiej obecne w polskich firmach. W praktyce jednak, rosnąca przepaść między pokoleniami, niska aktywność w transferze wiedzy oraz opór pracowników przed uczeniem się nowych rzeczy pokazują, że sama deklaracja nie buduje przewagi konkurencyjnej.

    Raport SAP Polska 2025 2 768x316 1

    Szczególnie niepokojące są dane dotyczące zarządzania wiedzą. Tylko 20% firm aktywnie wspiera transfer doświadczeń między starszymi a młodszymi pracownikami. W kontekście zmian demograficznych – wchodzenia na rynek pracy generacji Alfa i Zet – to ryzyko utraty kluczowych zasobów kompetencyjnych staje się coraz bardziej realne. Właściwie zaplanowany i wdrożony proces uczenia się w organizacji przestaje być luksusem, a staje się koniecznością.

    „Zmiana sposobu nauki w firmach, wykorzystanie dostępnego potencjału ludzi i rozwiązań technologicznych oraz nowe zdefiniowanie ról managerów – biznes potrzebuje tych zmian, by sprostać przyszłości. Potrzebujemy większej świadomości jednostek i otwarcia na przewidywalny, skuteczny przepływ wiedzy pomiędzy nowymi a starszymi pokoleniami. Pozostaje tylko kwestią czasu, kiedy przedsiębiorstwa dojrzeją do tego podejścia i przejmą pałeczkę w przeprowadzeniu zmiany na szeroką skalę. Młodzi i starsi, pracownicy niechętni zmianom i szybko adaptujący się, ludzie bliscy i dalsi sobie kulturowo, specjaliści i managerowie – tworzenie różnorodnych zespołów to scenariusz, którego nie unikniemy. Także z powodów demograficznych”komentuje Katarzyna Rusek, Wiceprezes i Dyrektor HR w SAP Polska.

    Raport SAP Polska 2025 1 768x553 1

    Reskilling i upskilling jako nowa normalność

    W odpowiedzi na wyzwania rynku, połowa badanych firm sięga już po strategie reskillingu i upskillingu. To sygnał, że polski biznes zaczyna dostrzegać potrzebę budowania kompetencji wewnętrznie, a nie tylko polegania na rynku pracy, który w obecnych warunkach demograficznych staje się coraz bardziej konkurencyjny.

    Co ważne, rośnie świadomość, że rozwój kompetencji technicznych musi być zintegrowany z budowaniem kultury organizacyjnej promującej uczenie się, adaptację i różnorodność doświadczeń. W firmach technologicznych, gdzie tempo zmian jest szczególnie wysokie, różnorodność zespołów – nie tylko wiekowa, ale też kompetencyjna – staje się kluczowym motorem innowacji.

    Strategiczny wymiar kompetencji przyszłości

    Wnioski płynące z badania SAP Polska są jasne: inwestowanie w rozwój kompetencji pracowników to już nie kwestia dobrej praktyki, ale warunek przetrwania na coraz bardziej konkurencyjnym rynku. Firmy, które potrafią systemowo zarządzać wiedzą i tworzyć środowisko wspierające ciągły rozwój, będą lepiej przygotowane na wdrażanie nowych technologii – w tym narzędzi AI – i skuteczniejsze w budowaniu przewagi biznesowej.

    Z drugiej strony, brak wypracowanych mechanizmów transferu wiedzy i wspierania uczenia się może doprowadzić do szybszego zużycia kapitału ludzkiego i zwiększonej rotacji talentów – co w dłuższej perspektywie będzie dużo kosztowniejsze niż inwestycje w rozwój już dziś.

    Raport SAP Polska 2025 3

    Polska gospodarka stoi więc przed momentem przełomowym. Jeśli kompetencje przyszłości mają stać się realnym fundamentem innowacyjności, a nie tylko modnym hasłem, niezbędne będzie zdefiniowanie na nowo roli HR, liderów zespołów i samych pracowników. Świadomość, że budowanie kultury ciągłego uczenia się to projekt strategiczny – a nie tylko program benefitów – może zdecydować o tym, kto wygra wyścig o talenty i konkurencyjność w nadchodzącej dekadzie.

    „Uważam, że rozwiązania działające w wymagającej rzeczywistości firm IT, będą skuteczne tylko wtedy, kiedy ich bazą staną się trzy filary: wprowadzenie systemowych rozwiązań zarządzania wiedzą, edukacji i rozwoju kompetencji; strukturalne podejście do transferu wiedzy; tworzenie kultury organizacyjnej, która promuje ciągłe uczenie się i adaptację, także poprzez obecność i widoczność role models. Tylko dzięki temu będziemy mogli działać skutecznie i w pełni wykorzystać potencjał naszych zespołów. Albo po prostu go dostrzec”podsumowuje Katarzyna Rusek, Wiceprezes i Dyrektor HR w SAP Polska.

  • Polski rynek IoT rośnie stabilnie. Ochrona zdrowia stawia na innowacje

    Polski rynek IoT rośnie stabilnie. Ochrona zdrowia stawia na innowacje

    Wydatki firm w Polsce na rozwiązania z zakresu Internetu Rzeczy (IoT) wzrosły w 2024 roku o 14% względem roku poprzedniego – wynika z nowego raportu PMR Market Experts „Rynek IoT 2025. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2025-2030”. Choć dynamika rozwoju wyraźnie osłabła w porównaniu z latami 2022–2023, rynek utrzymuje stabilną trajektorię wzrostu. Coraz więcej wskazuje jednak na to, że boom inwestycyjny w IoT w Polsce przeszedł w fazę bardziej selektywnej adopcji.

    Najbardziej imponującym wynikiem może pochwalić się sektor ochrony zdrowia, który zwiększył swoje wydatki na IoT o 22% rok do roku. To efekt rosnącej popularności zaawansowanych rozwiązań IoMT (Internet of Medical Things), takich jak zdalne monitorowanie pacjentów czy integracja urządzeń medycznych z systemami zarządzania placówkami. Widać wyraźnie, że digitalizacja usług zdrowotnych przestała być tylko wizją przyszłości – staje się realnym standardem operacyjnym.

    Spowolnienie na rynku, ale nie stagnacja

    Pomimo wzrostu, dynamika rynku wyraźnie osłabła – jeszcze dwa lata temu wskaźniki rocznego wzrostu przekraczały 20%. Najmocniejsze hamowanie widać w sektorze publicznym, gdzie wzrost inwestycji w IoT w 2024 roku wyniósł zaledwie 6%. Spadek aktywności w zamówieniach publicznych, który odpowiada za około 25% wartości całego rynku, stał się wyraźnym hamulcem dla dalszego przyspieszania branży.

    To spowolnienie niekoniecznie jednak oznacza regres. Raczej sygnalizuje dojrzałość rynku i większą świadomość inwestycyjną firm, które zaczynają bardziej selektywnie podchodzić do projektów IoT – szukając rozwiązań realnie wpływających na efektywność i rentowność.

    – Sektor ochrony zdrowia stał się niekwestionowanym liderem wdrożeń IoT w Polsce w 2024 roku. Zaawansowane rozwiązania z zakresu IoMT, takie jak zdalne monitorowanie pacjentów czy integracja z systemami zarządzania placówkami, są dziś wdrażane szerzej niż w jakiejkolwiek innej branży mówi Patryk Gawłowicz, Analityk Rynku ICT w PMR Market Experts.

    PMR WP 1 2025 Liczba rozwiazan IoT w firmach

    IoT w Polsce: Wciąż na etapie podstawowych wdrożeń

    Pomimo rosnącej popularności technologii, IoT w Polsce wciąż w dużej mierze ogranicza się do podstawowych zastosowań. Monitoring, systemy bezpieczeństwa i kontrola dostępu pozostają dominującymi obszarami wykorzystania IoT – 75% badanych firm wskazało je jako główne funkcje wdrożonych rozwiązań.

    Bardziej zaawansowane zastosowania, takie jak integracja z algorytmami sztucznej inteligencji (AI) czy uczenia maszynowego (ML), pozostają domeną dużych i innowacyjnych organizacji. To pokazuje, że chociaż infrastruktura IoT rośnie, pełne wykorzystanie jej potencjału technologicznego jest jeszcze przed nami.

    Co dalej? Unijne środki i presja regulacyjna

    Z prognoz PMR Market Experts wynika, że największe szanse na przyspieszenie rynku IoT w Polsce leżą w sektorze publicznym, przemyśle i energetyce. To branże, w których rozwój inteligentnej infrastruktury i automatyzacja procesów idealnie wpisują się w cele unijnych programów transformacji cyfrowej i zielonej gospodarki, takich jak FEnIKS, KPO czy Fundusz Modernizacyjny.

    PMR WP 3 2025 5 najpopularniejszych urzadzen

    Dodatkowym czynnikiem przyspieszającym inwestycje będą regulacje ESG, które wymuszają na firmach dokładniejsze monitorowanie i raportowanie danych środowiskowych oraz operacyjnych. IoT, integrując dane w czasie rzeczywistym, stanie się w tym procesie kluczowym narzędziem.

    Rynek IoT w Polsce powoli wchodzi w fazę dojrzałości. Firmy nie rezygnują z technologii, ale bardziej świadomie podchodzą do wyboru rozwiązań, oczekując realnych korzyści biznesowych. Sektor ochrony zdrowia wyznacza dziś tempo innowacji, pokazując, jak IoT może przekształcać tradycyjne modele operacyjne.

    PMR WP 2 2025 Odsetek firm planujacych IoT

    – Realizacja priorytetów unijnych w zakresie transformacji cyfrowej i zielonej gospodarki sprawi, że technologie te w kolejnych latach będą wdrażane nie tylko szybciej, ale też szerzej. To szczególnie ważne w kontekście nowych regulacji ESG, które wymuszają na firmach lepszy monitoring i raportowanie danychdodaje Patryk Gawłowicz.

    Jednocześnie, aby rynek mógł nadal rosnąć dynamicznie, potrzebne będą działania wspierające bardziej zaawansowane wdrożenia – zwłaszcza w średnich i mniejszych przedsiębiorstwach. Kluczową rolę odegrają tu środki unijne i rosnące wymagania regulacyjne, które mogą w najbliższych latach na nowo zdefiniować mapę inwestycji IoT w Polsce.

  • Rynek smartfonów – Apple wzmacnia pozycję pomimo spadków w kluczowych regionach

    Rynek smartfonów – Apple wzmacnia pozycję pomimo spadków w kluczowych regionach

    Apple odzyskało pozycję lidera na globalnym rynku smartfonów w pierwszym kwartale, co potwierdzają dane Counterpoint Research. Ten sukces, osiągnięty pomimo trudności na kluczowych rynkach, rzuca światło na złożoną dynamikę branży, w której innowacje technologiczne ścierają się z geopolitycznymi napięciami.

    iPhone 16e napędza wzrost, rynki wschodzące kluczowe

    Siłą napędową sukcesu Apple okazała się premiera iPhone’a 16e oraz silny popyt w krajach takich jak Japonia i Indie. Te rynki wschodzące, charakteryzujące się rosnącą klasą średnią i aspiracjami konsumenckimi, stanowią kluczowy obszar wzrostu dla Apple. Jednak dane Counterpoint Research wskazują na stagnację lub spadek sprzedaży w USA, Europie i Chinach. Ten dysonans podkreśla rosnącą dywersyfikację geograficzną strategii Apple, która staje się niezbędna w obliczu nasycenia rynków rozwiniętych i konkurencji ze strony lokalnych graczy.

    Chiński wyzwanie i AI

    W Chinach Apple mierzy się z silną konkurencją ze strony lokalnych marek, takich jak Huawei, które zyskują na popularności dzięki innowacyjnym funkcjom i silnemu wsparciu patriotycznemu. Dodatkowo, brak wyraźnych funkcji związanych ze sztuczną inteligencją w najnowszych modelach iPhone’a może stanowić słaby punkt w porównaniu do konkurentów, którzy intensywnie inwestują w tę technologię. To rodzi pytanie o przyszłą konkurencyjność Apple w kontekście rosnącego znaczenia AI w smartfonach.

    20254514418 nNo7o editor image
    źródło: Counterpoint Research

    Logistyka w cieniu ceł

    Dane IDC wskazują na 1,5% wzrost globalnych dostaw smartfonów w pierwszym kwartale, przy czym Apple aktywnie zwiększa podaż, aby zabezpieczyć się przed potencjalnymi cłami w USA. Informacje o czarterowanych lotach towarowych, transportujących setki ton iPhone’ów z Indii do Stanów Zjednoczonych, ujawniają złożoność łańcucha dostaw i strategiczne manewry Apple w obliczu niepewności handlowej. Decyzja administracji Trumpa o wyłączeniu smartfonów z ceł na Chiny przyniosła chwilową ulgę, ale zależność od chińskiego łańcucha dostaw pozostaje istotnym wyzwaniem dla amerykańskich firm.

    Konkurencja i przyszłość rynku

    Counterpoint Research prognozuje spadek rynku smartfonów w tym roku, co jest bezpośrednio związane z niepewnością dotyczącą taryf. W tym kontekście, Xiaomi, Vivo i OPPO utrzymują silną pozycję, co świadczy o intensywnej konkurencji na rynku. Przyszłość branży smartfonów będzie zależeć od zdolności firm do adaptacji do zmieniających się warunków geopolitycznych, innowacji technologicznych (szczególnie w obszarze AI) oraz efektywnego zarządzania łańcuchem dostaw. Apple, mimo obecnego sukcesu, musi aktywnie reagować na te wyzwania, aby utrzymać swoją pozycję lidera.

  • Rynek PC odbija, ale cła Trumpa mogą to zmienić

    Rynek PC odbija, ale cła Trumpa mogą to zmienić

    ​W pierwszym kwartale 2025 roku globalny rynek PC odnotował znaczący wzrost. Według danych firmy analitycznej Canalys, łączna liczba dostarczonych komputerów stacjonarnych, notebooków i stacji roboczych osiągnęła 62,7 miliona sztuk, co stanowi wzrost o 9,4% w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. ​

    Wzrost ten był w dużej mierze wynikiem przyspieszenia dostaw do Stanów Zjednoczonych w obliczu zapowiedzianych przez administrację prezydenta Donalda Trumpa ceł importowych. Producenci, przewidując potencjalne podwyżki kosztów, zdecydowali się zwiększyć wysyłki przed wejściem nowych ceł w życie. ​

    Rynek PC pod presją

    LenovoHP, dwaj czołowi producenci, odnotowali znaczące wzrosty dostaw na rynek amerykański, odpowiednio o około 20% i 13%. Apple zaskoczyło imponującym wzrostem globalnej sprzedaży o 22,8%, osiągając 6,5 miliona sprzedanych jednostek i zdobywając 10,4% udziału w rynku. ​

    Canalys, PC
    źródło: Canalys

    Niemniej jednak, analitycy ostrzegają przed potencjalnym spowolnieniem rynku w kolejnych kwartałach 2025 roku. Nowe cła importowe, wprowadzone przez administrację Trumpa, mogą prowadzić do wzrostu cen komputerów, co z kolei może wpłynąć na zmniejszenie popytu, zwłaszcza wśród konsumentów indywidualnych. ​

    Dodatkowo, zakończenie wsparcia dla systemu Windows 10 w październiku 2025 roku mogłoby stanowić impuls do wymiany sprzętu w sektorze korporacyjnym. Jednak wyższe ceny, wynikające z ceł, mogą skłonić przedsiębiorstwa, zwłaszcza małe i średnie, do opóźnienia decyzji o aktualizacji infrastruktury IT. ​

    Skutki?

    W odpowiedzi na nowe cła, wielu producentów rozważa przeniesienie produkcji z Chin do innych krajów azjatyckich, takich jak Wietnam, Tajlandia czy Indie, aby zminimalizować wpływ ceł na koszty produkcji. Jednak proces ten jest czasochłonny i może nie przynieść natychmiastowych rezultatów. ​

    Kluczowe dla producentów komputerów będzie elastyczne dostosowywanie strategii produkcji i dystrybucji oraz monitorowanie zmian w polityce handlowej. Dla konsumentów i firm oznacza to konieczność uważnego śledzenia cen i dostępności sprzętu komputerowego w nadchodzących miesiącach.​

  • IoT: które branże będą napędzać inwestycje do 2028 roku

    IoT: które branże będą napędzać inwestycje do 2028 roku

    Internet rzeczy to dziś jeden z głównych wektorów inwestycji technologicznych — szczególnie tam, gdzie fizyczna infrastruktura spotyka się z danymi. Najnowszy przewodnik IDC pokazuje, że za wzrostem rynku IoT nie stoi już tylko przemysł. Rosnąca specjalizacja branż sprawia, że mapa inwestycji staje się coraz bardziej złożona — i bardziej strategiczna.

    Kluczowe branże, które będą kształtować rynek IoT do 2028 roku

    IDC wyodrębnia sześć sektorów, które w nadchodzących latach mają generować największe inwestycje w rozwiązania IoT. Wspólny mianownik: skala operacji, presja na efektywność i wysoka zależność od danych czasu rzeczywistego.

    • Motoryzacja: Wzrost inwestycji napędzają systemy ADAS, łączność pojazdów (V2X) i potrzeba zarządzania flotami w czasie rzeczywistym. IoT staje się nieodzownym komponentem każdego nowego modelu pojazdu – zarówno osobowego, jak i przemysłowego.
    • Przemysł: Pod parasolem Industry 4.0 IoT napędza automatyzację, predykcyjne utrzymanie ruchu i optymalizację łańcuchów dostaw. Wysoka kapitałochłonność sektora przekłada się na szybki zwrot z inwestycji w czujniki, edge computing i zintegrowaną analitykę.
    • Retail: W handlu detalicznym IoT służy nie tylko do monitorowania stanów magazynowych, ale przede wszystkim do śledzenia zachowań klientów i zwiększania konwersji offline. Szczególnie rośnie znaczenie rozwiązań z zakresu analityki wideo.
    • Utilities: Modernizacja sieci energetycznych, wodociągowych i gazowych opiera się na inteligentnym pomiarze, wykrywaniu awarii i zdalnym zarządzaniu infrastrukturą. IoT w tym sektorze ma charakter krytyczny – operacyjnie i inwestycyjnie.
    • Administracja publiczna: Miasta inwestują w systemy zarządzania ruchem, monitoring środowiskowy i infrastrukturę bezpieczeństwa. Smart city przestaje być koncepcją – staje się projektem infrastrukturalnym o dużej skali.
    • Opieka zdrowotna: Wzrost nakładów na telemedycynę i zdalny monitoring pacjentów napędza inwestycje w IoT w medycynie. Sektor walczy jednak z wyzwaniami regulacyjnymi i interoperacyjnością rozwiązań.

    Wzrost inwestycji w EMEA: Jakie branże dominują w regionie?

    Region EMEA odpowiada za jedną trzecią globalnych wydatków na IoT, ale jego wewnętrzna dynamika jest zróżnicowana. Europa Zachodnia rośnie najszybciej (CAGR 11,2% do 2028), wyprzedzając zarówno kraje Bliskiego Wschodu i Afryki (10,3%), jak i Europę Środkowo-Wschodnią (9,4%).

    W perspektywie krótkoterminowej, do 2025 roku największymi odbiorcami rozwiązań IoT będą handel detaliczny, użyteczności (utilities) oraz sektor publiczny. Wzrost napędzają inwestycje w cyfrową infrastrukturę: inteligentne liczniki, systemy zarządzania energią, monitoring przestrzeni miejskich i analitykę zachowań konsumenckich.

    IoT, blockchan

    W całym regionie obserwuje się efekt nadrabiania zaległości po pandemicznych cięciach inwestycyjnych. Integratorzy i dostawcy usług IT zyskują przestrzeń do skalowania rozwiązań w modelach usługowych — zwłaszcza tam, gdzie pojawia się 5G, edge computing i AI.

    Technologie napędzające inwestycje w branżach IoT

    Za wzrostem rynku IoT nie stoją już tylko czujniki i łączność. Trzy kluczowe technologie – 5G, edge computing i sztuczna inteligencja – redefiniują możliwości zastosowań i modele biznesowe.

    • 5G: Wysoka przepustowość i niskie opóźnienia umożliwiają wdrożenia w czasie rzeczywistym, szczególnie w motoryzacji, produkcji i ochronie zdrowia. W regionie EMEA przyspieszenie adopcji 5G przekłada się bezpośrednio na nowe wdrożenia IoT.
    • Edge computing: Przetwarzanie danych bliżej źródła eliminuje opóźnienia i ogranicza koszty transmisji. Ma kluczowe znaczenie w przemyśle, logistyce i retailu — wszędzie tam, gdzie czas reakcji i lokalna analiza są krytyczne.
    • AI i analityka predykcyjna: IoT generuje dane, ale to sztuczna inteligencja nadaje im wartość. Najszybciej rosnące przypadki użycia koncentrują się wokół predykcyjnego utrzymania ruchu, analityki wideo i automatyzacji decyzji.

    Rosnące inwestycje w IoT po stronie przemysłu, sektora publicznego i retailu przekładają się na wyraźne zapotrzebowanie na usługi kanału IT — ale tylko tam, gdzie kompetencje są powiązane z konkretnymi przypadkami użycia.

    Największy potencjał leży w:

    • integracji rozwiązań brzegowych z chmurą,
    • cyberbezpieczeństwie IoT,
    • zarządzaniu cyklem życia danych,
    • dostarczaniu usług w modelach subskrypcyjnych.

    Branże oczekują gotowych scenariuszy wdrożeń, a nie elementów infrastruktury. Dla partnerów oznacza to konieczność budowy specjalizacji wertykalnej – szczególnie w sektorach z wysokimi barierami wejścia, takich jak energetyka czy zdrowie.

    Kanał, który zdoła połączyć kompetencje techniczne z doradztwem branżowym, zyska przewagę — nie tylko jako dostawca, ale jako strategiczny partner transformacji.

    Co stanie się z mniejszymi branżami IoT?

    Choć główne strumienie inwestycji płyną do przemysłu, handlu i użyteczności, mniejsze branże – takie jak rolnictwo, edukacja czy logistyka – mogą stać się kluczowymi niszami, zwłaszcza tam, gdzie IoT rozwiązuje problemy systemowe.

    Rolnictwo precyzyjne, wspierane przez edge AI i drony, zyskuje znaczenie w kontekście zmian klimatu i wydajności produkcji. W edukacji IoT rozwija się wolniej, ale ma potencjał w obszarach zarządzania infrastrukturą i bezpieczeństwa kampusów. Logistyka, choć z pozoru dojrzała, dopiero wchodzi w fazę masowej automatyzacji operacji. Te sektory nie wygenerują największych wolumenów, ale mogą oferować najwyższe marże — dla dostawców, którzy wejdą wcześnie i zbudują kompetencje wertykalne.

  • Demokratyzacja GenAI – Czy każdy smartfon będzie inteligentny

    Demokratyzacja GenAI – Czy każdy smartfon będzie inteligentny

    Integracja generatywnej sztucznej inteligencji (GenAI) ze smartfonami nabiera zawrotnego tempa, co ma fundamentalnie zmienić mobilny krajobraz. Według Counterpoint Research, do 2025 roku co trzecia globalna dostawa smartfonów będzie wyposażona w funkcje GenAI, przekraczając 400 milionów sztuk rocznie. To znaczący skok w porównaniu z 2024 rokiem, kiedy urządzenia z GenAI stanowiły jedną piątą dostaw.

    To szybkie przyjęcie jest napędzane postępami w chipsetach oraz pojawieniem się bardziej wydajnych, lekkich modeli wielkojęzykowych (LLM). To, co zaczęło się jako funkcja premium, szybko staje się standardem, a funkcje GenAI mają przeniknąć do segmentu średniej klasy już w 2025 roku.

    Kluczowe wnioski:

    • GenAI szybko staje się standardową funkcją w smartfonach, napędzaną postępem technologicznym i konkurencją producentów OEM.
    • Adopcja przypadków użycia GenAI przez konsumentów pozostaje wyzwaniem, wymagającym opracowania przekonujących, codziennych aplikacji.
    • Obecnie przodują Apple i Samsung, ale chińskie marki są gotowe zdemokratyzować GenAI w nadchodzących latach.
    • Istnieją regionalne dysproporcje w adopcji, a Ameryka Północna, Europa Zachodnia i Chiny przodują.
    • Agentic AI wyłania się jako kolejny krok w rozwoju AI w smartfonach, obiecując bardziej zaawansowane i autonomiczne doświadczenia użytkownika.

    Producenci OEM stawiają duże pieniądze na zróżnicowanie GenAI

    Producenci smartfonów agresywnie pozycjonują GenAI jako kluczowy wyróżnik przez cały 2024 rok, a trend ten ma się utrzymać w przyszłym roku. Branża boryka się z kluczowym wyzwaniem: przełożeniem technologicznej potęgi GenAI na przekonujące, codzienne aplikacje, które rezonują z użytkownikami. Producenci OEM znajdują się teraz pod presją dostarczenia „aplikacji zabójczych”, które napędzają aktualizacje wykraczające poza stopniowe ulepszenia sprzętu.

    Apple i Samsung na czele, Chiny demokratyzują

    W najbliższym czasie Apple i Samsung są gotowe zdominować rynek smartfonów GenAI. Ich siła tkwi w ich solidnych ekosystemach, bezproblemowej optymalizacji sprzętu i oprogramowania oraz lojalnej bazie klientów premium. Obie firmy są mocno zainwestowane w GenAI, a „Apple Intelligence” firmy Apple i „Galaxy AI” firmy Samsung przodują w wyścigu. Można spodziewać się dalszego rozszerzania ich możliwości AI poprzez regularne aktualizacje systemu operacyjnego i stopniowe wdrażanie nowych przypadków użycia przez cały 2025 rok.

    Demokratyzacja smartfonów GenAI ma się rozpocząć pod koniec 2026 lub na początku 2027 roku. Chińskie marki, w tym Xiaomi, OPPO, vivo i HONOR, odegrają kluczową rolę w tej zmianie, rozszerzając możliwości GenAI na bardziej wrażliwy na cenę segment średniej klasy. W miarę jak niedrogie smartfony GenAI staną się popularne, ogólny wzrost dostaw przyspieszy, potencjalnie osłabiając udział Apple w rynku w średnim okresie.

    Regionalne dysproporcje w adopcji

    Ameryka Północna, Europa Zachodnia i Chiny przodują w adopcji smartfonów GenAI. Ameryka Północna jest na czele, a prawie połowa jej dostaw smartfonów w 2024 roku jest już obsługiwana przez GenAI. Oczekuje się, że liczba ta osiągnie 82% do 2028 roku. Europa Zachodnia podąża podobną ścieżką adopcji. Kluczowi gracze branżowi, tacy jak Apple, Samsung i Google, napędzają tę szybką adopcję w tych regionach, różnicując swoje oferty za pomocą narzędzi do tworzenia treści opartych na sztucznej inteligencji, spersonalizowanych asystentów AI i usług opartych na subskrypcji. Jednak sceptycyzm konsumentów utrzymuje się, a wielu użytkowników waha się przed płaceniem premii za funkcje oparte na AI.

    Adopcja smartfonów GenAI w Chinach ma być szybka, napędzana agresywną integracją AI przez lokalnych producentów OEM. Intensywna konkurencja między producentami przyspieszy wprowadzenie zaawansowanych możliwości AI do urządzeń średniej klasy, wyprzedzając inne rynki. Główne chińskie marki smartfonów opracowały już własne modele LLM, choć modele te pozostają obecnie wyłączne dla rynku krajowego.

    Następny krok: Agentic AI

    Patrząc w przyszłość, „Agentic AI” wyłania się jako kolejne modne hasło dla branży smartfonów w 2025 roku. Ta technologia ma na celu wyjście poza asystentów GenAI, umożliwiając bardziej autonomiczne, kontekstowe i zorientowane na działanie doświadczenia AI. Agentic AI jest pozycjonowany jako kolejna funkcja premium, obiecująca dalsze zróżnicowanie urządzeń z wyższej półki.

  • Spadki w VR, odbicie w AR. Branża XR szuka nowego otwarcia

    Spadki w VR, odbicie w AR. Branża XR szuka nowego otwarcia

    Trzeci rok z rzędu spadków na rynku headsetów VR nie zwiastuje jeszcze końca technologii immersyjnych, ale pokazuje, że branża znalazła się w fazie wyczekiwania. Według danych Counterpoint Research, rok 2024 przyniósł kolejne minusy – globalne dostawy zestawów VR skurczyły się o 12%, a czwarty kwartał zamknął się wynikiem o 5% niższym niż rok wcześniej. To jasny sygnał, że rynek konsumencki wciąż nie odnalazł masowego zastosowania dla wirtualnej rzeczywistości, a użytkownicy nie widzą wystarczającego powodu, by wymieniać swoje urządzenia na nowe.

    Problemem nie jest wyłącznie hardware. Nawet jeśli urządzenia są coraz lżejsze, tańsze i bardziej zaawansowane, to brak atrakcyjnych treści i praktycznych scenariuszy użycia wciąż ogranicza adopcję. Długotrwałe użytkowanie wiąże się ze zmęczeniem oczu, a kompromisy między mocą obliczeniową, wagą, baterią i nagrzewaniem nie pozwalają przełamać dotychczasowych barier.

    Meta niezmiennie na szczycie

    Wciąż jednak są firmy, które radzą sobie nadzwyczaj dobrze. Meta – z niemal monopolistycznym udziałem 77% w całym 2024 roku – tylko umocniła swoją pozycję w ostatnim kwartale (84%), głównie dzięki debiutowi tańszego Quest 3S. Promocyjna ofensywa Sony pozwoliła PSVR2 zwiększyć swój udział do 9%, a Apple, mimo dużego spadku kwartalnego (minus 43% QoQ), rozszerza dostępność Vision Pro na kolejne rynki i zwiększa sprzedaż korporacyjną.

    Po drugiej stronie globu chińscy gracze, tacy jak Pico i DPVR, również znajdują swoje nisze, skupiając się na rynku enterprise. Pico już dziś sprzedaje więcej headsetów biznesowych niż konsumenckich, a DPVR notuje ponad 30-procentowy wzrost, napędzany rosnącym zapotrzebowaniem ze strony sektora edukacji, opieki zdrowotnej czy wojska.

    AR nieco w cieniu – ale tylko na chwilę

    Równolegle rynek inteligentnych okularów AR przeżywa własne turbulencje. W 2024 roku również zanotował spadek – tym razem o 8% r/r. Jednak sytuacja w segmencie AR jest bardziej zniuansowana. Okulary Birdbath do oglądania wideo odnotowały 27-procentowy wzrost, z kolei informacyjne okulary falowodowe – głównie za sprawą słabej sprzedaży INMO – straciły aż 67%.

    Na horyzoncie pojawiają się jednak symptomy odbicia. Prognozy wskazują na ponad 30% wzrost rynku AR w latach 2025–2026. Czynników napędzających jest kilka: wejście nowych graczy (być może Google, być może Samsung), rosnące zainteresowanie koncepcją „AR+AI”, a przede wszystkim rozwój generatywnej sztucznej inteligencji, która naturalnie wpisuje się w ekosystem okularów jako osobistego interfejsu AI.

    Swoje trzy grosze dorzuca także Google, który zapowiedział Android XR – system operacyjny dla urządzeń immersyjnych, mający zapewnić kompatybilność z istniejącym ekosystemem aplikacji Androida i wsparcie dla dużych modeli językowych. Działalność Google w tym zakresie z pewnością będzie się rozwijać ze względu na niedawne przejęcie zespołu VR od HTC.

    Co dalej?

    Perspektywy dla rynku VR pozostają ostrożne. Przez najbliższe dwa lata trudno oczekiwać spektakularnych wzrostów bez technologicznego przełomu, który przełamie dotychczasowe ograniczenia. Za to rynek AR – dziś jeszcze rozdrobniony i nieco zagubiony – może stać się przestrzenią eksperymentów i nowej walki o dominację.

    To, co dziś wygląda na stagnację, może okazać się ciszą przed kolejną falą. Ale tym razem to nie sprzęt, a inteligencja – sztuczna i wbudowana w codzienne urządzenia – może okazać się motorem napędowym.

  • Między AI a człowiekiem: Sztuka równoważenia technologii i relacji w CX

    Między AI a człowiekiem: Sztuka równoważenia technologii i relacji w CX

    Dla firm działających w skali masowej, automatyzacja kontaktu z klientem to dziś warunek konkurencyjności. Chatboty i voiceboty, oparte na modelach NLP i zasilane danymi historycznymi z CRM, przejęły dużą część zadań pierwszej linii wsparcia – od prostych zapytań o status zamówienia po dynamiczne przekierowanie do odpowiednich działów.

    Rozwiązania tego typu, szczególnie w sektorze B2C, zapewniają stałą dostępność i przewidywalny czas reakcji. W połączeniu z analityką w czasie rzeczywistym, pozwalają firmom lepiej rozumieć potrzeby klientów i szybciej reagować na ich zachowania. To nie tylko narzędzie redukcji kosztów – to system nerwowy nowoczesnej obsługi klienta.

    Z badania Genesys wynika, że ponad połowa przedstawicieli pokolenia Z i millenialsów preferuje kanały samoobsługowe – w tym chatboty – jako punkt wyjścia w kontakcie z marką. Dla integratorów i dostawców technologii to jasny sygnał: rośnie zapotrzebowanie na architektury omnichannel oparte na AI, które mogą łączyć boty tekstowe, voiceboty, kanały mobilne i live chaty w jedną, spójną całość.

    Wyzwanie? Zaprojektowanie tych systemów tak, by rozumiały kontekst – nie tylko intencję w zdaniu, ale również jego ton, emocję i historię wcześniejszych interakcji. Właśnie tutaj wchodzi nowa generacja narzędzi: AI do wykrywania empatii i analiza sentymentu, która umożliwia dynamiczne dostosowanie stylu komunikacji do odbiorcy. Skalowalność zyskuje nowy wymiar – staje się personalna.

    Ludzka twarz CX: czego nie zastąpi żaden algorytm

    Automatyzacja obsługi klienta działa – do momentu, gdy napotka sytuację niestandardową. Wtedy na pierwszy plan wychodzi człowiek. Jak pokazuje raport Genesys, aż 81% respondentów z pokolenia X i Baby Boomers ceni rozmowy z kompetentnym przedstawicielem obsługi bardziej niż jakiekolwiek rozwiązanie samoobsługowe. Nawet wśród młodszych pokoleń, które częściej wybierają chatboty, oczekiwanie empatii i realnego zrozumienia pozostaje silne.

    To nie tylko kwestia wieku. To kwestia momentu – skomplikowane sprawy, emocjonalne sytuacje czy decyzje wymagające zaufania nie mogą być obsłużone przez algorytm, niezależnie od tego, jak zaawansowany by był. AI może wykryć ton głosu, ale to człowiek potrafi odpowiednio zareagować – często wychodząc poza skrypt, co stanowi przewagę nie do zautomatyzowania.

    Firmy, które chcą budować lojalność, muszą zapewnić przestrzeń na ten ludzki kontakt – szczególnie tam, gdzie liczy się nie tylko czas reakcji, ale jej jakość. Wymaga to inwestycji nie tylko w technologię, ale i w ludzi – przeszkolonych, wspieranych i wyposażonych w odpowiednie narzędzia. CX oparty na empatii to dziś przewaga konkurencyjna – i wciąż jest to domena człowieka.

    Zróżnicowane pokolenia, zróżnicowane kanały: projektowanie CX z uwzględnieniem wieku i preferencji

    W projektowaniu doświadczeń klienta „jeden rozmiar dla wszystkich” już nie działa. Dane z badania Genesys pokazują, że różnice pokoleniowe mają realny wpływ na to, jak konsumenci wchodzą w interakcję z markami. Pokolenie Z i millenialsi oczekują prostych, szybkich rozwiązań – 53% i 63% z nich preferuje samoobsługę, w tym chatboty i mobilnych asystentów. Tymczasem tylko 31% przedstawicieli wyżu demograficznego wskazuje te kanały jako preferowane.

    Z kolei starsi konsumenci – Gen X i Baby Boomers – cenią kontakt z człowiekiem i klarowną strukturę obsługi. 81% z nich zwraca uwagę na kompetencje pracowników, z którymi rozmawiają. Oznacza to, że firmy muszą myśleć segmentacyjnie – nie tylko w zakresie treści komunikacji, ale także formy kontaktu.

    Projektowanie CX w oparciu o dane demograficzne to dziś konieczność. Kanały komunikacji powinny być konfigurowalne i elastyczne – z możliwością dynamicznego dopasowania się do preferencji użytkownika. Kluczem jest technologia, która umożliwia analizę intencji i zachowań w czasie rzeczywistym, ale to strategia decyduje, jak i kiedy uruchomić człowieka zamiast algorytmu. W warunkach walki o klienta, przewagę mają te marki, które wiedzą, że CX nie zaczyna się od technologii – ale od zrozumienia człowieka.

    Synergia zamiast zastępstwa: modele hybrydowe jako nowy standard

    Największym błędem w transformacji obsługi klienta jest traktowanie AI jako zamiennika człowieka. Doświadczenie pokazuje, że najbardziej efektywne modele to te, w których technologia i ludzie współdziałają, a nie konkurują. Hybrydowe podejście – AI wspierające konsultanta w czasie rzeczywistym – staje się nowym standardem.

    W praktyce oznacza to systemy, które podpowiadają kolejne kroki w rozmowie, dostarczają kontekst z CRM czy analizują emocje klienta jeszcze w trakcie interakcji. Zamiast automatyzować całość procesu, firmy zwiększają skuteczność zespołów, wyposażając ich w cyfrowych asystentów.

    Z raportu Genesys wynika, że to podejście bezpośrednio przekłada się na jakość obsługi. Konsultanci działający w środowisku wspieranym przez AI szybciej rozwiązują złożone problemy i są bardziej zaangażowani. Z kolei klienci odbierają te interakcje jako bardziej osobiste i trafne.

    Dla firm z sektora IT i kanału partnerskiego to konkretna szansa: dostarczanie rozwiązań, które integrują AI z pracą człowieka w sposób kontekstowy, adaptacyjny i zgodny z oczekiwaniami użytkownika końcowego. Gdy na znaczeniu zyskała personalizacja na skalę, to właśnie synergia – nie zastępstwo – buduje przewagę konkurencyjną.

    Przyszłość to równowaga: CX jako strategiczny wyróżnik marek

    Obecnie konsumenci mogą łatwo porównywać produkty i ceny, wobec tego to doświadczenie klienta (CX) coraz częściej decyduje o lojalności – i o tym, czy klient zostanie ambasadorem marki, czy jej krytykiem. Z badania Genesys wynika, że ponad 70% konsumentów w Europie oczekuje od firm empatii, a ponad połowa – niezależnie od wieku – bierze pod uwagę jakość obsługi i wsparcia przed dokonaniem zakupu.

    To sygnał, że CX przestaje być tylko działem operacyjnym. Staje się elementem strategii marki i jej kultury organizacyjnej. Firmy, które inwestują w CX – rozumiany nie jako kanał, ale jako doświadczenie end-to-end – osiągają lepsze wyniki biznesowe.

    Najskuteczniejsze organizacje łączą technologię (AI, automatyzację, analizę predykcyjną) z „miękkimi” elementami – empatią, dostępnością i elastycznością. Budują CX nie na jednym rozwiązaniu, ale na równowadze: między samoobsługą a wsparciem człowieka, między skalą a personalizacją, między efektywnością a relacją.

    W tym podejściu nie chodzi o technologię samą w sobie. Chodzi o to, jak technologia umożliwia tworzenie doświadczeń, które odpowiadają na konkretne potrzeby – pokoleniowe, sytuacyjne, emocjonalne. To właśnie ta równowaga będzie w nadchodzących latach definiować liderów rynku.

  • 500+ nowych centrów danych w budowie – AI napędza rozwój infrastruktury chmurowej

    500+ nowych centrów danych w budowie – AI napędza rozwój infrastruktury chmurowej

    Chmurowi giganci intensyfikują inwestycje w infrastrukturę, a nowe centra danych stają się większe, gęstsze i coraz bardziej zoptymalizowane pod kątem sztucznej inteligencji. Według danych Synergy Research Group liczba hiperskalowych obiektów przekroczyła już 1100, a Amazon, Microsoft i Google odpowiadają za blisko 60% całkowitej mocy obliczeniowej w tym segmencie.

    Więcej niż tylko liczby

    Na koniec 2024 roku na świecie działało 1 136 hiperskalowych centrów danych — to skok o prawie 15% w porównaniu z rokiem wcześniejszym. I choć sam wzrost liczby lokalizacji robi wrażenie, to jeszcze istotniejsze zmiany dzieją się „pod maską”. Nowo powstające obiekty są znacznie większe i wydajniejsze niż ich poprzednicy. To efekt rosnących potrzeb związanych z AI, które wymuszają większą koncentrację mocy obliczeniowej i wyższą gęstość infrastruktury.

    Trend ten przekłada się na rosnącą dynamikę budów — obecnie w planach lub w trakcie realizacji znajduje się ponad 500 kolejnych centrów danych. Synergy prognozuje, że średnio 130–140 nowych obiektów rocznie będzie pojawiać się na mapie przez najbliższe lata.

    AI jako główny motor

    Sztuczna inteligencja przestaje być tylko jednym z zastosowań chmury — staje się jej głównym napędem. Wielkoskalowe modele językowe, generatywne systemy i aplikacje bazujące na inferencji wymagają nieporównywalnie większej mocy niż klasyczne workloady chmurowe. Odpowiedzią dostawców są inwestycje liczone w dziesiątkach miliardów dolarów, kierowane przede wszystkim na rozwój infrastruktury AI.

    Nowe generacje układów — jak zaprezentowany niedawno przez Nvidię Blackwell Ultra czy zapowiedziany Vera Rubin — pozwalają osiągać gęstość mocy i pamięci nieosiągalną jeszcze kilka lat temu. To otwiera drogę do budowy tzw. „AI factories”, czyli obiektów projektowanych od podstaw do obsługi zaawansowanych agentów sztucznej inteligencji.

    Ewolucja w dwóch kierunkach

    Choć uwaga rynku koncentruje się na gigantach, równolegle trwa rozwój mniejszych, bardziej lokalnych centrów danych. Celem jest skrócenie fizycznej odległości między infrastrukturą a użytkownikiem końcowym, co przekłada się na niższe opóźnienia i wyższą jakość usług — zwłaszcza w kontekście AI na brzegu sieci (edge AI).

    Przykładem alternatywnego podejścia jest Oracle, który mimo skromnego 3% udziału w rynku chmurowym, systematycznie zwiększa liczbę regionów — z 68 do 101 w ciągu zaledwie roku — i stawia na strategię „mniejszego i bliżej”. To kontrast wobec hiperskalowego modelu dominującego u największych dostawców, ale pokazuje, że nie każda droga do AI musi prowadzić przez megacentre.

    Co dalej?

    Infrastruktura chmurowa znajduje się w punkcie zwrotnym. Przestrzeń do dalszego skalowania nie kończy się na liczbie obiektów — równie ważne jest to, co dzieje się w ich wnętrzu. Wyraźny zwrot w stronę wysokowydajnych, wyspecjalizowanych jednostek obliczeniowych i coraz większa gęstość zasobów zwiastują kolejny etap rewolucji infrastrukturalnej.

    Jeśli obecne tempo się utrzyma, całkowita pojemność obliczeniowa centrów danych może ponownie się podwoić w mniej niż cztery lata. A to oznacza, że wyścig o dominację w erze AI dopiero się rozpędza.

  • AI w pracy – utopia vs chaos. 5 wniosków z raportu Lenovo

    AI w pracy – utopia vs chaos. 5 wniosków z raportu Lenovo

    Nowe badanie Lenovo, „Reinventing Workplace Productivity„, rzuca światło na złożoną i często sprzeczną dynamikę między obietnicami sztucznej inteligencji (AI) a rzeczywistością jej wdrażania w miejscu pracy. Analiza danych od 600 liderów IT ujawnia pięć kluczowych wniosków, które mają istotne implikacje dla firm dążących do wykorzystania potencjału AI.

    1.  Rozbieżność między nadziejami a rzeczywistością

    Badanie potwierdza rosnące przekonanie o transformacyjnym potencjale AI. Zdecydowana większość (79%) liderów IT wierzy, że AI uwolni pracowników od rutynowych zadań, pozwalając im skupić się na bardziej wartościowej pracy. Jednak mniej niż połowa uważa, że ich obecne rozwiązania cyfrowe skutecznie wspierają produktywność, zaangażowanie i innowacyjność. Ta rozbieżność sygnalizuje krytyczny problem: organizacje dostrzegają potencjał AI, ale brakuje im odpowiedniej infrastruktury i strategii, aby go zrealizować.

    2.  AI jako katalizator nowych form współpracy i kreatywności

    Raport Lenovo podkreśla, że generatywna AI jest postrzegana jako kluczowy czynnik umożliwiający nowe formy współpracy i kreatywności. Narzędzia oparte na AI, takie jak wirtualne współtworzenie treści i tłumaczenia w czasie rzeczywistym, mają potencjał do przełamywania barier geograficznych i językowych, umożliwiając bardziej efektywną i globalną współpracę. Ponadto, automatyzacja powtarzalnych zadań przez AI może uwolnić pracowników do skupienia się na bardziej strategicznych i innowacyjnych działaniach, stymulując kreatywność i innowacje.

    3.  Priorytet dla doświadczenia pracownika (EX)

    Badanie Lenovo potwierdza rosnące znaczenie doświadczenia pracownika (EX) jako kluczowego czynnika sukcesu organizacji. Prawie połowa (49%) ankietowanych liderów IT twierdzi, że tworzenie produktywnego i angażującego EX jest ich priorytetem na nadchodzący rok. To odzwierciedla szerszy trend, w którym firmy zdają sobie sprawę, że zadowoleni i zaangażowani pracownicy są bardziej produktywni i przyczyniają się do sukcesu organizacji. AI jest postrzegana jako narzędzie, które może pomóc w poprawie EX poprzez personalizację, automatyzację i usprawnienie procesów pracy.

    4.  Wyzwania w personalizacji i wdrożeniu AI

    Pomimo entuzjazmu dla AI, badanie Lenovo identyfikuje kluczowe wyzwania, które utrudniają jej powszechne wdrożenie. Dwa główne problemy to:

    • Luki w personalizacji: Firmy mają trudności z dostarczaniem spersonalizowanych cyfrowych miejsc pracy, które spełniają indywidualne potrzeby i preferencje pracowników.
    • Trudności z automatyzacją wsparcia IT: Wiele organizacji boryka się z efektywną integracją systemów AI do automatyzacji wsparcia IT.

    Te wyzwania wskazują na potrzebę bardziej strategicznego i skoncentrowanego na użytkowniku podejścia do wdrażania AI.

    5.  Konieczność transformacji miejsca pracy

    Badanie Lenovo podkreśla, że transformacja miejsca pracy jest niezbędna do skutecznego wykorzystania potencjału AI. Samo zautomatyzowanie istniejących procesów pracy nie wystarczy. Firmy muszą na nowo przemyśleć, w jaki sposób AI może wspierać tworzenie wartości i zwiększać konkurencyjność. Oznacza to kompleksowe podejście, które obejmuje nie tylko technologię, ale także kulturę organizacyjną, procesy pracy i umiejętności pracowników.

    Implikacje dla biznesu

    Badanie Lenovo dostarcza cennych wskazówek dla firm, które chcą wykorzystać potencjał AI. Kluczowe implikacje obejmują:

    • Inwestycje w infrastrukturę cyfrową: Firmy muszą inwestować w nowoczesną infrastrukturę cyfrową, która jest w stanie wspierać wdrażanie i wykorzystanie AI.
    • Strategiczne podejście do AI: Wdrożenie AI wymaga strategicznego podejścia, które obejmuje jasne cele, plan działania i zaangażowanie kierownictwa.
    • Koncentracja na doświadczeniu pracownika: Firmy muszą koncentrować się na tworzeniu spersonalizowanych i angażujących doświadczeń pracownika, wykorzystując AI do poprawy produktywności i satysfakcji.
    • Transformacja kultury organizacyjnej: Wdrożenie AI często wymaga transformacji kultury organizacyjnej, aby wspierać innowacje, współpracę i ciągłe uczenie się.

    Badanie Lenovo „Reinventing Workplace Productivity” stanowi ostrzeżenie i wezwanie do działania. Firmy, które nie podejmą proaktywnych kroków w celu transformacji swoich miejsc pracy i efektywnego wdrożenia AI, ryzykują pozostanie w tyle w wyścigu o przyszłość pracy.

  • AI w biznesie: kto inwestuje, kto eksperymentuje, a kto ignoruje

    AI w biznesie: kto inwestuje, kto eksperymentuje, a kto ignoruje

    Sztuczna inteligencja rewolucjonizuje sposób działania firm, ale nie w każdym sektorze przyjęła się z taką samą intensywnością. Podczas gdy niektóre branże agresywnie inwestują w AI, inne pozostają sceptyczne lub opóźniają wdrażanie technologii. Czy jest to kwestia kosztów, kultury organizacyjnej czy specyfiki rynku?

    Sektorowe przyspieszenie: kto korzysta z AI?

    Z danych Future Mind wynika, że liderami we wdrażaniu AI są sektor usług prawnych i konsultingowych (33% pracowników), IT i telekomunikacja (18%), marketing i komunikacja (17%) oraz bankowość i finanse (13%). Firmy te wykorzystują AI do automatyzacji procesów, analizy danych oraz wsparcia w podejmowaniu decyzji.

    • Prawo i konsulting: AI automatyzuje analizę dokumentów i pomaga w researchu prawnym, co znacząco skraca czas przygotowania ekspertyz.
    • IT i telekomunikacja: Firmy technologiczne stosują AI do zarządzania infrastrukturą, cyberbezpieczeństwa i rozwoju nowych produktów.
    • Marketing i komunikacja: Generatywna AI wspiera tworzenie treści, personalizację reklam i analizę zachowań konsumentów.
    • Finanse i księgowość: AI optymalizuje zarządzanie ryzykiem, analizę inwestycji i automatyzację procesów raportowania.

    Gdzie AI jeszcze nie podbiło rynku?

    Zupełnie inna sytuacja panuje w branżach takich jak budownictwo i handel, gdzie AI stosuje jedynie 7% pracowników. Kluczowym problemem jest charakter pracy – wiele procesów wymaga fizycznej obecności i manualnych umiejętności, których AI nie jest jeszcze w stanie zastąpić.

    • Budownictwo: Chociaż AI może pomagać w projektowaniu i planowaniu, automatyzacja na placach budowy pozostaje ograniczona.
    • Handel: AI stosowane jest głównie w analizie danych sprzedażowych, ale obsługa klienta wciąż opiera się na relacjach międzyludzkich.

    Inwestować czy czekać? Co decyduje o tempie wdrażania AI?

    Dlaczego jedne branże wdrażają AI szybciej niż inne? Kluczowe czynniki to:

    • Złożoność procesów: W sektorach opartych na analizie danych AI jest naturalnym rozszerzeniem istniejących narzędzi. W branżach operacyjnych wdrożenie wymaga większych inwestycji.
    • Koszty wdrożenia: Sektor IT łatwiej adaptuje AI, ponieważ dysponuje specjalistycznymi zespołami. W mniejszych firmach barierą są koszty wdrożenia i brak kompetencji.
    • Kultura organizacyjna: Firmy innowacyjne szybciej testują i integrują nowe technologie, podczas gdy tradycyjne branże często podchodzą do nich z rezerwą.

    AI jako game changer czy technologiczna iluzja?

    Nie ma wątpliwości, że AI zmienia sposób funkcjonowania firm, ale tempo tej zmiany zależy od sektora i gotowości organizacji na transformację. Liderzy technologii już teraz inwestują w AI jako narzędzie zwiększające przewagę konkurencyjną.

  • AI w walce z praniem pieniędzy: potencjał ogromny, wdrożenia zbyt wolne – kluczowe wnioski z badania SAS

    AI w walce z praniem pieniędzy: potencjał ogromny, wdrożenia zbyt wolne – kluczowe wnioski z badania SAS

    W ostatnich latach sztuczna inteligencja (AI) zyskała na znaczeniu jako narzędzie wspierające instytucje finansowe w przeciwdziałaniu praniu pieniędzy (AML). Dzięki możliwości analizowania ogromnych zbiorów danych i identyfikacji skomplikowanych wzorców transakcyjnych, AI oferuje potencjał do znacznego zwiększenia efektywności procesów AML. Jednak, mimo rosnącego zainteresowania, tempo wdrażania tych technologii pozostaje niewystarczające.​

    Stan wdrożeń AI w procesach AML

    Najnowsze badanie przeprowadzone przez SAS we współpracy z KPMG, obejmujące 850 członków Stowarzyszenia Certyfikowanych Specjalistów ds. Przeciwdziałania Praniu Pieniędzy (ACAMS), ujawnia, że jedynie 18% respondentów w pełni wykorzystuje rozwiązania AI i uczenia maszynowego (ML) w swoich procesach. Kolejne 18% prowadzi projekty pilotażowe, a 25% planuje wdrożenie tych technologii w ciągu najbliższych 12-18 miesięcy.Niestety, aż 40% ankietowanych nie ma w planach implementacji AI/ML w najbliższym czasie.

    Zmieniające się podejście regulatorów

    W porównaniu z poprzednimi latami, zauważalny jest spadek entuzjazmu organów regulacyjnych wobec innowacji opartych na AI. Obecnie 51% ekspertów AML uważa, że regulatorzy zachęcają do wdrażania AI/ML, co stanowi spadek o 15 punktów procentowych w porównaniu z 2021 rokiem. Jednocześnie wzrósł odsetek tych, którzy postrzegają organy nadzorcze jako ostrożne lub oporne na zmiany w kontekście AI. ​

    Korzyści z wdrożenia AI w AML

    Mimo wyzwań, instytucje finansowe dostrzegają liczne korzyści płynące z zastosowania AI w procesach AML:

    • Redukcja fałszywych alarmów: AI pozwala na zmniejszenie liczby fałszywych alertów, co odciąża zespoły analityczne i pozwala skupić się na rzeczywistych zagrożeniach.
    • Automatyzacja procesów: Technologie AI umożliwiają automatyzację rutynowych zadań, takich jak analiza transakcji czy ocena ryzyka klienta, co zwiększa efektywność operacyjną.
    • Wykrywanie złożonych zagrożeń: Zaawansowane algorytmy AI potrafią identyfikować skomplikowane schematy prania pieniędzy, które byłyby trudne do wykrycia tradycyjnymi metodami. ​

    Przykłady zastosowań AI w AML

    Przykłady z różnych krajów pokazują, jak AI wspiera procesy AML:​

    • Peru: Śledczy wykorzystują AI do analizy rosnącej liczby podejrzanych transakcji finansowych, co doprowadziło do podwojenia liczby spraw kierowanych do organów ścigania. 
    • Armenia: AI jest używana do weryfikacji zeznań majątkowych funkcjonariuszy publicznych, co zwiększa przejrzystość i skuteczność działań antykorupcyjnych.

    Wyzwania w implementacji AI w AML

    Pomimo oczywistych korzyści, instytucje finansowe napotykają na bariery w pełnym wdrożeniu AI:​

    • Ograniczenia budżetowe: Wysokie koszty wdrożenia i utrzymania zaawansowanych systemów AI stanowią istotną przeszkodę dla wielu organizacji. ​
    • Brak wytycznych regulacyjnych: Niepewność co do oczekiwań organów nadzoru w zakresie stosowania AI powoduje ostrożność w jej wdrażaniu. ​
    • Niedobór kompetencji: Brak specjalistów z odpowiednimi umiejętnościami w zakresie AI i AML utrudnia implementację tych technologii. ​

    Sztuczna inteligencja ma potencjał, aby zrewolucjonizować procesy przeciwdziałania praniu pieniędzy, oferując skuteczniejsze narzędzia do wykrywania i zapobiegania przestępstwom finansowym. Jednak aby w pełni wykorzystać możliwości AI, konieczne jest przezwyciężenie istniejących barier poprzez inwestycje w infrastrukturę, szkolenia oraz współpracę z organami regulacyjnymi w celu wypracowania jasnych wytycznych dotyczących stosowania nowych technologii w AML.​

  • Zaangażowanie pracowników na świecie rośnie, ale Polska pozostaje w tyle

    Zaangażowanie pracowników na świecie rośnie, ale Polska pozostaje w tyle

    Według najnowszego raportu „People at Work 2025” opracowanego przez ADP Research, globalne zaangażowanie pracowników osiągnęło najwyższy poziom od dekady. Niemal co piąty pracownik na świecie (19%) deklaruje pełne zaangażowanie w swoją pracę, co stanowi wzrost o 5 punktów procentowych w porównaniu z najniższym poziomem odnotowanym podczas pandemii w 2020 roku. ​

    Polska na tle globalnym

    Niestety, Polska wyróżnia się negatywnie na tle tych pozytywnych trendów. Tylko 15% polskich pracowników deklaruje pełne zaangażowanie w pracę, co oznacza spadek o 3,7 punktu procentowego w ciągu ostatniego roku. To drugi największy spadek na świecie, zaraz po Czechach, gdzie zaangażowanie wynosi 13% i spadło o 2,5 punktu procentowego. ​

    Tryb pracy a zaangażowanie

    Raport wskazuje na istotne różnice w poziomie zaangażowania w zależności od trybu pracy. Globalnie, 56% pracowników pracuje wyłącznie stacjonarnie, 12% zdalnie, a 32% w trybie hybrydowym. W Polsce te wartości wynoszą odpowiednio 58%, 13% i 29%. Najwyższe zaangażowanie obserwuje się wśród pracowników hybrydowych, co sugeruje, że autonomia w wyborze miejsca pracy pozytywnie wpływa na ich motywację. ​

    ADP mapa zaangażowania
    źródło: ADP Research

    Znaczenie jakości zespołu

    Jakość współpracowników odgrywa kluczową rolę w poziomie zaangażowania. Globalnie, 52% pracowników zadowolonych ze swojego zespołu deklaruje pełne zaangażowanie. W Polsce jednak tylko 13% pracowników jest zadowolonych z jakości swojego zespołu, co może być jednym z czynników wpływających na niski poziom zaangażowania. ​

    Wnioski dla pracodawców

    Aby zwiększyć zaangażowanie pracowników w Polsce, pracodawcy powinni rozważyć:​

    • Zapewnienie elastyczności: Umożliwienie pracownikom wyboru trybu pracy może pozytywnie wpłynąć na ich motywację.​
    • Inwestycje w rozwój zespołów: Budowanie silnych i zadowolonych zespołów może przełożyć się na wyższe zaangażowanie.​
    • Wsparcie rozwoju zawodowego: Tylko 24% pracowników na świecie czuje się pewnie w kontekście posiadanych umiejętności potrzebnych do awansu. Inwestowanie w rozwój kompetencji może zwiększyć lojalność i produktywność pracowników. 

    Dostosowanie się do tych trendów może pomóc polskim pracodawcom w poprawie zaangażowania i satysfakcji swoich pracowników, co w konsekwencji wpłynie na lepsze wyniki biznesowe.​