Tag: Smartfon

  • Smartfon bez aplikacji? Amazon planuje rewolucję w mobilnych usługach Prime

    Smartfon bez aplikacji? Amazon planuje rewolucję w mobilnych usługach Prime

    Ponad dekadę po kosztownej klapie Fire Phone’a, która kosztowała spółkę 170 milionów dolarów odpisu, Amazon przygotowuje się do ponownego uderzenia w rynek mobilny. Projekt o kryptonimie „Transformer”, rozwijany wewnątrz elitarnej jednostki ZeroOne pod wodzą weterana Microsoftu J Allarda, ma być czymś więcej niż tylko kolejnym smartfonem.

    To próba stworzenia fizycznego interfejsu dla nowej, opartej na generatywnej sztucznej inteligencji wersji Alexy.

    Strategia Jeffa Bezosa od lat opierała się na wizji wszechobecnego asystenta. Jednak o ile Echo zdominowało domowe blaty, o tyle poza zasięgiem Wi-Fi Amazon pozostaje zależny od systemów operacyjnych Apple i Google. „Transformer” ma to zmienić, stając się mobilnym centrum personalizacji.

    Według źródeł zbliżonych do projektu, urządzenie mogłoby wyeliminować tradycyjny model sklepów z aplikacjami na rzecz natywnej integracji usług takich jak Prime Video, Music czy Grubhub, sterowanych bezpośrednio przez AI.

    Strategia „drugiego telefonu”

    Amazon zdaje się wyciągać wnioski z przeszłości. Zamiast bezpośredniego starcia z iPhone’em, firma rozważa koncepcję „dumbphone’a” lub urządzenia minimalistycznego, inspirowanego niszowym Light Phone. Taki ruch pozwoliłby pozycjonować produkt jako „drugi telefon” – narzędzie do cyfrowego detoksu, które wciąż oferuje dostęp do ekosystemu zakupowego i logistycznego giganta.

    Dane Counterpoint Research wskazują, że telefony funkcjonalne stanowiły w 2025 roku 15% globalnej sprzedaży, co otwiera przed Amazonem nową drogę dotarcia do klientów dbających o higienę cyfrową.

    Ryzykowne okno możliwości

    Sytuacja rynkowa jest jednak trudna. Akcje spółki odnotowały niemal dziesięcioprocentowy spadek w skali roku, a prognozy IDC przewidują rekordowy, 13-procentowy spadek dostaw smartfonów w 2026 roku z powodu rosnących kosztów komponentów. Amazon musi też konkurować z nową falą hardware’u AI, jak projekty Jony’ego Ive’a i OpenAI, które starają się zdefiniować erę post-aplikacyjną.

    Dla Panosa Panaya, szefa działu urządzeń, „Transformer” to test na rentowność jednostki, która od lat zmaga się z brakiem zysków. Jeśli projekt przetrwa fazę prototypowania, może stać się najważniejszym łącznikiem między danymi zakupowymi Amazona a codzienną aktywnością użytkowników w świecie rzeczywistym.

  • Koniec smartfonów w podstawówkach. Rząd przyspiesza zmiany

    Koniec smartfonów w podstawówkach. Rząd przyspiesza zmiany

    Polska dołącza do rosnącego grona państw europejskich, które decydują się na systemowe ograniczenie obecności smartfonów w edukacji podstawowej. Minister Edukacji Narodowej, Barbara Nowacka, ogłosiła przyspieszenie prac legislacyjnych, które od 1 września 2026 roku wprowadzą odgórny zakaz używania telefonów komórkowych w szkołach podstawowych. Decyzja ta, skonsultowana bezpośrednio z premierem Donaldem Tuskiem, sygnalizuje odejście od dotychczasowej autonomii placówek na rzecz jednolitej strategii państwowej.

    Ruch ten nie jest jedynie odpowiedzią na prośby nauczycieli, ale elementem szerszej strategii opartej na twardych danych. Resort powołuje się na wnioski z „Diagnozy Młodzieży 2026”, które jednoznacznie wskazują na pogłębiający się kryzys higieny cyfrowej oraz rosnące uzależnienie najmłodszych od mediów społecznościowych. Z perspektywy biznesowej i społecznej, krok ten można odczytywać jako próbę ratowania kapitału kognitywnego przyszłych pokoleń pracowników, których zdolność do głębokiego skupienia (deep work) jest systematycznie degradowana przez powiadomienia i algorytmy platform rozrywkowych.

    Zasady mają być jasne, choć nie całkowicie nieelastyczne. Głównym celem jest wyeliminowanie telefonów z przerw i lekcji, gdzie służyły dotąd głównie rozrywce. Ministerstwo pozostawia jednak furtkę dla „procesu dydaktycznego” – ostateczna decyzja o wykorzystaniu urządzeń jako narzędzi edukacyjnych ma należeć do nauczyciela. Takie podejście sugeruje, że rząd nie walczy z samą technologią, lecz z jej niekontrolowaną obecnością, która dekonstruuje strukturę społeczną szkoły i utrudnia budowanie relacji rówieśniczych.

  • Koniec ery tanich smartfonów? Qualcomm i Arm płacą cenę za kryzys dostaw

    Koniec ery tanich smartfonów? Qualcomm i Arm płacą cenę za kryzys dostaw

    Dla inwestorów śledzących sektor półprzewodników ostatnie raporty finansowe Qualcommu i Arm Holdings miały być potwierdzeniem hossy napędzanej przez AI. Zamiast tego, rynek otrzymał lekcję z podstaw logistyki: nawet najpotężniejszy procesor jest bezużyteczny bez kości pamięci. Gwałtowne spadki akcji obu spółek – odpowiednio o 11% i 7% – to sygnał, że branża smartfonów zderzyła się ze ścianą, której nie da się przeskoczyć samymi innowacjami w architekturze chipów.

    Kryzys kompletności

    Problem, przed którym stoją Cristiano Amon z Qualcommu i Jason Child z Arm, nie wynika z braku zainteresowania ich technologią. To kryzys „kompletności” produktu. Qualcomm, mimo solidnej pozycji w segmencie premium, boryka się z letnimi zamówieniami, ponieważ producenci telefonów nie są w stanie zabezpieczyć odpowiednich przydziałów pamięci. Bez nich wysyłka gotowego urządzenia jest niemożliwa. Efekt? Prognozy przychodów poniżej oczekiwań i widmo stagnacji, która według analityków J.P. Morgan i Morningstar może potrwać aż do 2027 roku.

    Sytuacja ta uderza rykoszetem w Arm. Model biznesowy firmy oparty na tantiemach jest bezpośrednio uzależniony od liczby sprzedanych urządzeń. Jeśli procesory mobilne zalegają w magazynach, bo brakuje do nich komponentów towarzyszących, strumień opłat licencyjnych wysycha. Szacowany 2-procentowy spadek przychodów z tantiem w Arm to konserwatywna prognoza w obliczu przewidywanego przez Counterpoint Research 7-procentowego spadku dostaw zaawansowanych chipów w 2026 roku.

    Nowy podział kart

    Dla biznesu płynie z tej sytuacji jasny wniosek: rosnące koszty pamięci zmienią strukturę rynku. Producenci OEM, przyciśnięci wysokimi marżami dostawców komponentów, prawdopodobnie porzucą segmenty średniej i niskiej klasy, koncentrując się na flagowcach, które są w stanie udźwignąć wyższe koszty produkcji. To sprawia, że Qualcomm i Arm muszą przyspieszyć swoją ucieczkę od monokultury smartfonowej.

    Nadzieją pozostają centra danych. Amon słusznie zauważa, że niedobory w sektorze mobilnym nie muszą hamować wdrożeń chipów AI dla serwerowni. To tam przenosi się ciężar walki o marże. Inwestorzy, którzy dotąd widzieli w Qualcommie i Arm głównie „firmy od telefonów”, muszą teraz oceniać je przez pryzmat zdolności do dywersyfikacji w stronę infrastruktury AI, gdzie głód obliczeniowy jest jeszcze większy niż w kieszeni przeciętnego konsumenta.

  • Wielki wyciek z małych ekranów. Smartfon to najsłabsze ogniwo w łańcuchu płatności

    Wielki wyciek z małych ekranów. Smartfon to najsłabsze ogniwo w łańcuchu płatności

    Współczesny smartfon przestał być jedynie narzędziem komunikacji, stając się centrum dowodzenia finansami i głównym terminalem zakupowym. Według najnowszego Raportu Antyfraudowego BIK, aż 82% użytkowników w Polsce traktuje telefon jako podstawowe narzędzie e-commerce. Jednak tam, gdzie płyną kapitał i uwaga konsumentów, podążają również cyberprzestępcy. Dane kreślą niepokojący obraz: dynamiczny wzrost m-commerce idzie w parze z uderzającą beztroską użytkowników w kwestii bezpieczeństwa.

    Skala zjawiska jest bezprecedensowa. Sektor e-commerce w Polsce ma osiągnąć wartość 192 mld zł do 2028 roku, z czego połowę będą stanowić transakcje mobilne. Ten optymizm rynkowy mąci fakt, że aż 61% kupujących dostrzega realne ryzyko kradzieży danych. Przestępcy coraz rzadziej szukają luk w kodzie, a częściej w psychologii. Ataki typu phishing, przeprowadzane przez SMS-y (40% wskazań) i komunikatory (22%), wykorzystują impulsywność zakupową. Obietnica „okazji życia” w powiadomieniu push staje się cyfrowym wytrychem do oszczędności Polaków.

    Najbardziej uderzającym wnioskiem z raportu BIK nie jest jednak techniczne zaawansowanie oszustów, lecz niska kultura zabezpieczeń po stronie konsumentów. W erze biometrii i zaawansowanych algorytmów, co szósty ankietowany w ogóle nie stosuje blokady ekranu. Brak higieny cyfrowej przejawia się także w podejściu do aktualizacji oprogramowania – tylko 47% użytkowników korzysta z automatycznych łatek bezpieczeństwa, które są krytyczną barierą przed nowymi szczepami złośliwego softu.

    Efektem tej luki są straty finansowe generowane przez fałszywe sklepy internetowe, które odpowiadają już za 43% wszystkich szkód z tytułu oszustw. To dwukrotnie więcej niż w przypadku głośnych medialnie „fałszywych inwestycji”. Dla sektora biznesowego to jasny sygnał: brak zaufania staje się barierą wzrostu. Skoro 17% Polaków deklaruje, że rezygnuje z zakupów online z obawy o bezpieczeństwo płatności, walka z cyberprzestępczością przestaje być domeną IT, a staje się kluczowym elementem strategii sprzedażowej.

    W dobie natychmiastowych płatności, pasywne unikanie podejrzanych linków to za mało. Przyszłość m-commerce należy do proaktywnych systemów ochrony, takich jak Alerty BIK czy monitoring darknetu, które skracają czas reakcji na incydent do absolutnego minimum. Bez edukacji konsumenta i systemowych rozwiązań antyfraudowych, smartfon, zamiast być oknem na światowy rynek, pozostanie niezabezpieczonym portfelem wystawionym na widok publiczny.

  • Trzy ekrany kontra chińska presja. Samsung otwiera nowy front walki o rynek premium

    Trzy ekrany kontra chińska presja. Samsung otwiera nowy front walki o rynek premium

    Samsung Electronics otwiera nowy rozdział w historii urządzeń mobilnych, prezentując we wtorek Galaxy Z TriFold. Ten ruch to nie tylko premiera kolejnego gadżetu, ale wyraźna próba obrony terytorium przed rosnącą presją ze strony chińskich konkurentów, którzy coraz śmielej poczynają sobie w segmencie premium. Koreański gigant dąży do wzmocnienia swojej pozycji lidera innowacji, nawet jeśli analitycy rynkowi pozostają sceptyczni co do masowego potencjału nowej kategorii urządzeń w najbliższym czasie.

    Wyceniony na około 3,59 miliona wonów (blisko 2440 USD) smartfon oferuje po rozłożeniu imponującą, 10-calową przestrzeń roboczą uzyskaną dzięki trzem panelom. Jest to ekran o prawie jedną czwartą większy niż w modelu Galaxy Z Fold 7. Mimo zastosowania największej baterii w historii flagowców marki i technologii superszybkiego ładowania, eksperci sugerują, że wysoka cena oraz wyzwania produkcyjne skutecznie zamkną ten model w rynkowej niszy. Ryu Young-ho, starszy analityk w NH Investment & Securities, ocenia wprost, że TriFold to w pierwszej kolejności wizytówka technologiczna, a nie produkt nastawiony na generowanie wolumenu sprzedaży. W przeciwieństwie do dojrzałej już siódmej generacji standardowych „składaków”, potrójnie łamany ekran to produkt pierwszej generacji, który wciąż może borykać się z problemami wieku dziecięcego, takimi jak trwałość mechanizmów.

    Strategia dystrybucji potwierdza ostrożne podejście producenta. Urządzenie zadebiutuje na rodzimym rynku 12 grudnia, by jeszcze w tym roku trafić do Chin, Singapuru, Tajwanu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Co ciekawe, premiera w Stanach Zjednoczonych przewidziana jest dopiero na pierwszy kwartał przyszłego roku. Samsung musi działać szybko, ponieważ Huawei zaprezentował swoje trójskładane rozwiązanie już we wrześniu, a branża spekuluje o wejściu Apple w ten segment w przyszłym roku.

    Według danych Counterpoint Research rynek składanych smartfonów jest niezwykle zmienny. Udział Samsunga w tym sektorze skoczył z 9 procent do 64 procent w trzecim kwartale, co odzwierciedla cykliczność premier produktowych. Mimo to, „składaki” wciąż stanowią zaledwie margines całego rynku – poniżej 2 procent w bieżącym roku. Prawdziwe przyspieszenie i roczne wzrosty rzędu 30 procent prognozowane są dopiero na lata 2026-2027, kiedy technologia dojrzeje, a konkurencja z Cupertino ostatecznie wejdzie do gry.

  • Rynek smartfonów wraca na ścieżkę wzrostu – i to dzięki AI oraz segmentowi premium

    Rynek smartfonów wraca na ścieżkę wzrostu – i to dzięki AI oraz segmentowi premium

    Globalne dostawy smartfonów wzrosły w trzecim kwartale o 2,6%, osiągając 322,7 mln sztuk – wynika z najnowszych danych IDC. To drugi z rzędu kwartał odbicia po latach stagnacji, co sugeruje, że konsumenci ponownie zaczynają traktować smartfon jako kluczowe urządzenie osobiste, a nie wyłącznie narzędzie użytkowe.

    Mimo wysokiej inflacji i presji kosztowej, popyt na urządzenia klasy premium – zwłaszcza te oferujące funkcje oparte na sztucznej inteligencji – pozostaje wyjątkowo odporny. Branża korzysta z agresywnych programów wymiany i korzystnych modeli finansowania, które obniżają barierę wejścia. „Decyzja o aktualizacji staje się dla wielu klientów niemal automatyczna” – podkreśla IDC.

    Liderem rynku pozostaje Samsung, który dostarczył 61,4 mln urządzeń, napędzany sukcesem serii Galaxy Z Fold 7 i Flip 7. To najlepszy trzeci kwartał w historii firmy w segmencie składanych urządzeń – niszy, która zaczyna wychodzić poza wczesnych entuzjastów. Apple, z 58,6 mln sztuk i niemal 3-procentowym wzrostem, zbudował rekordowy popyt na nową linię iPhone’a 17, gdzie akcentem marketingowym stały się możliwości AI oraz dłuższe wsparcie systemowe.

    Obaj producenci coraz mocniej pozycjonują smartfon jako osobiste centrum AI – urządzenie, które będzie lokalnie przetwarzać dane użytkownika bez zależności od chmury. To przesuwa konkurencję z liczby aparatów i mocy procesora na jakość inteligentnych funkcji: asystentów głosowych, automatycznej edycji zdjęć czy spersonalizowanych rekomendacji.

    IDC prognozuje, że końcówka roku utrzyma pozytywny trend, napędzana świątecznymi promocjami oraz debiutami kolejnych modeli wyposażonych w AI „on-device”. Najciekawsza walka toczy się jednak nie o hardware, lecz o nowy ekosystem usług budowanych wokół inteligentnego telefonu – bo to on zdecyduje, kto faktycznie zmonetyzuje powrót branży na ścieżkę wzrostu.i

    Marka3Q25 dostawy3Q25 udział w rynku3Q24 dostawy3Q24 udział w rynkuzmiana rok do roku
    1. Samsung61.419.0%57.718.4%6.3%
    2. Apple58.618.2%57.018.1%2.9%
    3. Xiaomi43.513.5%42.813.6%1.8%
    4. Transsion29.29.0%25.78.2%13.6%
    5. vivo28.88.9%27.08.6%6.9%
    Inni101.231.4%104.533.2%-3.2%
    Razem322.7100,00%314.6100%2.6%
  • 5 technologii w smartfonach, które zmieniły świat w ostatniej dekadzie

    5 technologii w smartfonach, które zmieniły świat w ostatniej dekadzie

    W ciągu zaledwie jednej dekady smartfon przeszedł transformację od użytecznego gadżetu do niemal niewidzialnego centrum naszego życia, eliminując po drodze codzienne frustracje, o których zdążyliśmy już zapomnieć. To historia kluczowych innowacji, które sprawiły, że technologia wreszcie zniknęła w tle, stając się płynnym przedłużeniem nas samych.

    Koniec ery hasła: Jak biometria oddała nam czas i spokój

    Wszystko zaczęło się od jednego dotyku. Wprowadzenie przez Apple czytnika Touch ID w iPhonie 5s w 2013 roku było czymś więcej niż technologiczną nowinką. To fundamentalnie zmieniło naszą relację z cyfrowym bezpieczeństwem. Uciążliwa czynność stała się natychmiastowym, podświadomym gestem. Ten moment zapoczątkował masową akceptację biometrii, która w niesamowitym tempie stała się nowym standardem. Do 2022 roku aż 81% wszystkich smartfonów było w nią wyposażonych, a konsumenci uznali ją za bezpieczniejszą od tradycyjnych haseł.   

    Ewolucja była błyskawiczna. W 2017 roku Apple zaprezentowało Face ID, oferując jeszcze płynniejsze uwierzytelnianie za pomocą skanu twarzy. W tym samym czasie producenci urządzeń z Androidem, dążąc do stworzenia idealnie bezramkowych ekranów, stanęli przed dylematem: gdzie umieścić czytnik? Rozwiązanie nadeszło w 2018 roku, gdy firma Vivo zaprezentowała pierwszy na świecie telefon z czytnikiem linii papilarnych wbudowanym w wyświetlacz. Jednak prawdziwa siła biometrii nie leżała w samej wygodzie. Stała się ona kluczowym fundamentem dla rewolucji, która czaiła się tuż za rogiem – płatności mobilnych. Bez szybkiego i zaufanego uwierzytelniania jednym dotknięciem, pomysł płacenia telefonem nigdy by się nie przyjął.   

    Portfel w odwrocie: Cichy triumf płatności zbliżeniowych

    Płatności mobilne to historia o tym, jak mały chip NFC i sprytne oprogramowanie uczyniły skórzany portfel reliktem przeszłości. Wprowadzone w 2014 roku Apple Pay idealnie wstrzeliło się w swój czas. Jego sukces był wynikiem zbiegu trzech kluczowych czynników: gotowości technologicznej (telefony z NFC), impulsu regulacyjnego (obowiązkowe przejście na karty z chipem EMV w USA zmusiło sklepy do modernizacji terminali) oraz obietnicy niezrównanej wygody i bezpieczeństwa.   

    Skala tej zmiany jest oszałamiająca. Globalny rynek płatności mobilnych, wyceniany na 3,84 biliona dolarów w 2024 roku, ma według prognoz wzrosnąć do ponad 26 bilionów do 2032 roku. Dla sprzedawców detalicznych korzyści były natychmiastowe. Upraszczając proces płatności do jednego dotknięcia, zredukowali główną przyczynę porzucania koszyków zakupowych, notując wzrost konwersji na urządzeniach mobilnych nawet o 58%.   

    Kieszonkowe studio: Niewidzialny geniusz fotografii obliczeniowej

    Smartfon, z racji swoich rozmiarów, nigdy nie będzie w stanie pomieścić optyki profesjonalnego aparatu. A jednak zdjęcia, które robimy, są coraz lepsze. To zasługa cichego bohatera – fotografii obliczeniowej. Oprogramowanie w naszych telefonach nauczyło się naginać prawa fizyki, a skutki tej rewolucji były druzgocące dla tradycyjnego rynku. W latach 2010–2023 światowe dostawy aparatów fotograficznych spadły o niewiarygodne 94%.   

    Fotografia obliczeniowa zautomatyzowała techniki, które kiedyś wymagały wiedzy i sprzętu. Tryb portretowy, wykorzystując sztuczną inteligencję, cyfrowo rozmywa tło, naśladując efekt drogich obiektywów. HDR łączy kilka zdjęć o różnej ekspozycji w jeden idealnie zrównoważony obraz. Prawdziwym przełomem okazał się jednak tryb Night Sight od Google, wprowadzony w 2018 roku, który składa wiele klatek w jeden jasny i ostry obraz, czyniąc cuda w niemal całkowitej ciemności. Rok później Huawei P30 Pro, dzięki obiektywowi peryskopowemu, umożliwił potężny zoom optyczny bez pogrubiania obudowy. W ten sposób smartfon nie tylko zastąpił aparat kompaktowy; on zdemokratyzował fotografię, dając milionom ludzi narzędzia do tworzenia wysokiej jakości treści i napędzając wizualny charakter współczesnego internetu.   

    Ekran, który ożył: Od płynności po składaną rewolucję

    Przez lata w ekranach liczyły się tylko rozmiar i rozdzielczość. Ostatnia dekada przyniosła innowacje, które zmieniły to, jak odczuwamy interakcję z wyświetlaczem, a nawet sam jego kształt. Pierwszą, subtelną zmianą było podniesienie częstotliwości odświeżania. Zapoczątkowany przez Razer Phone w 2017 roku standard 120 Hz sprawił, że przewijanie i animacje stały się niewiarygodnie płynne. To jedna z tych innowacji, których nie doceniasz, dopóki nie wrócisz do starego standardu 60 Hz – wtedy wszystko wydaje się „zacinać”.   

    Druga zmiana była znacznie odważniejsza. Idea składanego ekranu, obecna w koncepcjach od lat, wreszcie stała się rzeczywistością wraz z premierą Samsunga Galaxy Fold w 2019 roku. Choć wciąż jest to rynek niszowy, dynamicznie rośnie, a prognozy przewidują jego wartość na ponad 63 miliardy dolarów do 2029 roku. Składane smartfony to radykalna próba przełamania paradygmatu szklanej tafli, która zdominowała ostatnie lata.

    InnowacjaTechnologia/urządzenie pionierskieRok przełomu
    Biometria MasowaApple Touch ID (iPhone 5s)2013
    Płatności Mobilne NFCApple Pay2014
    Ekran o Wysokiej Częstotliwości OdświeżaniaRazer Phone (120 Hz)2017
    Biometria Twarzy 3DApple Face ID (iPhone X)2017
    Czytnik Linii Papilarnych w EkranieVivo X20 Plus UD2018
    Fotografia Nocna AIGoogle Night Sight (Pixel 3)2018
    Obiektyw PeryskopowyHuawei P30 Pro2019
    Składany EkranSamsung Galaxy Fold2019

    Niewidzialne fundamenty postępu

    Wszystkie te przełomy nie byłyby możliwe bez cichych rewolucji w tle. Wyścig zbrojeń w technologii szybkiego ładowania, zapoczątkowany przez standardy takie jak Quick Charge firmy Qualcomm, skrócił czas ładowania z godzin do minut, ostatecznie uwalniając nas od „lęku o baterię”. Równocześnie nadejście sieci 5G, z jej ultra niskimi opóźnieniami, otworzyło drzwi do streamingu gier w chmurze i niezawodnych połączeń wideo w ruchu, rozwiązując problem „lęku o łączność”.   

    Patrząc wstecz, nadrzędnym celem innowacji ostatniej dekady było uczynienie technologii niewidzialną. Biometria, płatności mobilne, fotografia obliczeniowa i szybkie ładowanie systematycznie usuwały bariery między nami a cyfrowym światem. Największe wynalazki to te, o których przestaliśmy myśleć, pozwalając, by technologia wreszcie zniknęła w tle naszego życia.

  • Nothing z 200 mln dolarów na rozwój AI. Wycena rośnie do 1,3 mld USD

    Nothing z 200 mln dolarów na rozwój AI. Wycena rośnie do 1,3 mld USD

    Londyński startup Nothing, kierowany przez Carla Peia, pozyskał 200 milionów dolarów w nowej rundzie finansowania. Przewodził jej fundusz Tiger Global, a wycena firmy wzrosła do 1,3 miliarda dolarów. Środki mają zostać przeznaczone na kluczowy cel: głęboką integrację sztucznej inteligencji ze swoimi urządzeniami.

    Założona w 2020 roku przez współzałożyciela OnePlus firma szybko zaznaczyła swoją obecność na rynku. Od debiutu pierwszego smartfona w 2022 roku, Nothing wprowadziło do sprzedaży kolejne generacje telefonów oraz popularne słuchawki bezprzewodowe.

    Do tej pory firma dostarczyła miliony urządzeń, a jej skumulowane przychody przekroczyły miliard dolarów. Ostatnią znaczącą rundę finansowania, w wysokości blisko 100 milionów dolarów, zamknięto w 2023 roku.

    Nowa inwestycja to nie tylko paliwo do dalszego wzrostu, ale przede wszystkim strategiczny zwrot w kierunku AI. Zgodnie z wizją firmy, sztuczna inteligencja, aby w pełni rozwinąć swój potencjał, wymaga fundamentalnego przemyślenia interakcji ze sprzętem.

    Nothing zamierza rozpocząć od smartfonów i akcesoriów audio, tworząc spójny ekosystem, w którym AI będzie integralną częścią oprogramowania, a nie tylko dodatkową funkcją. W dalszej perspektywie system operacyjny firmy miałby napędzać również inne kategorie urządzeń.

    Ruch ten jest odważną próbą wyróżnienia się na rynku zdominowanym przez duopol Apple i Samsunga. Podczas gdy nieliczni europejscy gracze, jak Fairphone czy HMD Global, szukają swoich nisz, Nothing stawia na innowacje w oprogramowaniu jako kluczowy element walki o klienta.

    W rundzie wzięli udział także dotychczasowi akcjonariusze, w tym GV (Google Ventures), EQT czy Highland Europe, co sygnalizuje ich wiarę w długoterminową strategię marki. Pozyskany kapitał będzie kluczowy, aby ambitne plany związane z AI przełożyć na realne funkcje, które przekonają konsumentów.

  • Rynek smartfonów 2025: AI napędza sprzedaż, tanie Androidy pod presją – dane IDC

    Rynek smartfonów 2025: AI napędza sprzedaż, tanie Androidy pod presją – dane IDC

    Po ośmiu kwartałach nieprzerwanego wzrostu, globalny rynek smartfonów wyhamował – choć nie zatrzymał się. Według danych IDC, w drugim kwartale 2025 r. producenci dostarczyli na rynek 295,2 mln smartfonów, co oznacza wzrost o symboliczny 1% rok do roku. Za tą liczbą kryje się jednak zróżnicowany obraz rynku: sukcesy droższych modeli i kryzys w segmencie tanich urządzeń.

    Na globalny wynik największy wpływ miały trzy czynniki: słabość chińskiego rynku, spadek popytu na tanie urządzenia z Androidem i rosnące znaczenie AI w średniej i wyższej półce cenowej.

    W Chinach, mimo skutecznych promocji w ramach festiwalu e-commerce 618, producenci skupili się na wyprzedaży zapasów, a nie zwiększaniu dostaw. Nawet Apple, choć lider promocji, zanotował w Państwie Środka 1% spadek sprzedaży w ujęciu rocznym.

    Segment budżetowych smartfonów – głównie Android – coraz bardziej cierpi przez presję ekonomiczną. Rosnące koszty życia i niestabilność walut sprawiają, że konsumenci w krajach rozwijających się ograniczają wydatki, co uderza przede wszystkim w dolny koniec rynku.

    Z drugiej strony, średnia półka technologicznie zbliża się do flagowców. Samsung skutecznie wykorzystał premierę Galaxy A36 i A56 – modeli, które wprowadzają funkcje AI do segmentu mid-range. Dzięki temu koreański producent zwiększył swój udział w rynku, umacniając się na pozycji lidera.

    Ciekawym przypadkiem pozostaje Apple – mimo lokalnych spadków, notuje dwucyfrowe wzrosty na rynkach wschodzących. To efekt skutecznego pozycjonowania i strategii cenowej, która – wbrew pozorom – nie ogranicza się już tylko do rynku premium.

    Wynik za drugi kwartał może nie robić wrażenia, ale w kontekście geopolityki, inflacji i wojny handlowej między USA a Chinami, jest sygnałem stabilizacji. Dla producentów to także moment przełomowy: era „więcej za mniej” się kończy, a kluczem do wzrostu staje się innowacja – szczególnie ta napędzana sztuczną inteligencją.

    FirmaPrzesyłki 2Q25Udział w rynku 2Q25Przesyłki 2Q242Q24 Udział w rynkuZmiana Rok Do Roku
    1. Samsung5819,70%53,818,40%7,90%
    2. Apple46,415,70%45,715,60%1,50%
    3. Xiaomi42,514,40%42.314,50%0,60%
    4. vivo27,19,20%25,98,80%4,80%
    5. Transsion25,18,50%25,58,70%-1,70%
    Inne96,132,60%99,133,90%-3,10%
    Razem295,2100,00%292,2100,00%1,00%
  • Wojna handlowa sztucznie pompuje rynek smartfonów

    Wojna handlowa sztucznie pompuje rynek smartfonów

    Światowy rynek smartfonów powoli wychodzi z zapaści. W pierwszym kwartale 2025 r. globalne dostawy wzrosły o 0,4% rok do roku, sięgając 301,4 mln sztuk – wynika z danych IDC. Choć wzrost wydaje się symboliczny, w obecnym kontekście geopolitycznym to wynik, który mówi więcej o niepewności niż o odbudowie popytu.

    Za wzrostem nie stoi wyłącznie konsument, ale także logistyka i strach. Producenci – obawiając się kolejnej fali ceł na chiński import ogłaszanych przez administrację USA – przyspieszyli produkcję i dostawy, szczególnie na rynek amerykański. Ten manewr zawyżył dane za pierwszy kwartał, tworząc złudzenie stabilizacji, która może okazać się krótkotrwała.

    USA odnotowały 8,3-procentowy wzrost sprzedaży smartfonów, napędzany częściowo „efektem paniki zakupowej” – konsumenci ruszyli po nowe modele przed możliwym wzrostem cen. Tymczasowe zawieszenie ceł może jeszcze poprawić wyniki w drugim kwartale, ale nie rozwiązuje strukturalnych problemów: zależności od Chin i braku przejrzystości w polityce handlowej.

    Tymczasem Chiny uruchomiły własny impuls fiskalny. Dotacje na smartfony poniżej 6000 juanów (ok. 820 USD) wyraźnie pobudziły sprzedaż modeli ze średniej i niższej półki. Skorzystały na tym lokalne marki – Xiaomi, Vivo i OPPO – które umacniają swoją pozycję na rodzimym rynku. Program dotacji zadziałał jak tarcza – skutecznie niwelując globalne spowolnienie w Chinach.

    Na szczycie utrzymał się Samsung, dzięki udanemu miksowi modeli premium i przystępnych cenowo urządzeń z AI. Apple miał rekordowy pierwszy kwartał pod względem wolumenu, głównie dzięki gromadzeniu zapasów – mniej dzięki realnemu popytowi. Co istotne, produkty z wyższej półki firmy z Cupertino nie kwalifikowały się do chińskich subsydiów, co odbiło się na jej wynikach w regionie.

    Wnioski? Rok 2025 może przynieść niespodziewane tąpnięcia. Wzrosty z początku roku są w dużej mierze „techniczną korektą”, a nie symptomem trwałej poprawy. O dalszym kierunku zdecydują nie konsumenci, lecz urzędnicy w Pekinie i Waszyngtonie. Branża smartfonów zyskała czas – ale nie pewność.

    top 5 smartfony 1Q25 header wide scaled

  • Xiaomi idzie śladem Apple i rozpoczyna produkcję własnego chipu. Czy jest Xring O1?

    Xiaomi idzie śladem Apple i rozpoczyna produkcję własnego chipu. Czy jest Xring O1?

    Xiaomi oficjalnie wchodzi do gry o samodzielność technologiczną. Ogłoszona właśnie masowa produkcja własnego układu mobilnego Xring O1 to jeden z najbardziej ambitnych projektów firmy od czasu jej wejścia na rynek motoryzacyjny. Pierwsze urządzenia z chipem – smartfon 15S Pro i tablet Pad 7 Ultra – zadebiutują już w tym tygodniu.

    Na pozór może się wydawać, że chodzi o kopiowanie ścieżki Apple czy Samsunga. Ale dla Xiaomi to przede wszystkim kwestia przetrwania. Firma od lat jest zależna od Qualcomma i MediaTeka – dostawców, którzy w kluczowych momentach potrafią stać się wąskim gardłem. Tymczasem własny chip to większa kontrola nad produktem, lepsza optymalizacja i długofalowo – niższe koszty.

    Nie bez znaczenia jest też szerszy kontekst geopolityczny. Chińskie firmy, nawet te notowane w Hongkongu, nie mogą dziś sobie pozwolić na technologiczne uzależnienie od USA. Inwestycja 1,87 mld dolarów w Xring O1 i deklaracja kolejnych 7 mld w perspektywie dekady to jasny sygnał: Xiaomi buduje własny fundament technologiczny.

    Pytanie, które warto postawić, brzmi: czy Xring O1 realnie konkurować będzie z układami Apple czy Qualcommu? Tego jeszcze nie wiemy. Ale jeśli chip okaże się choćby średnio udany, Xiaomi może otworzyć nowy rozdział w historii chińskiej elektroniki – już nie jako producenta tanich alternatyw, ale jako twórcy własnych rozwiązań klasy premium.

  • Motorola dzieli segment składanych smartfonów – nowe modele w różnych przedziałach cenowych

    Motorola dzieli segment składanych smartfonów – nowe modele w różnych przedziałach cenowych

    Motorola, nieco w cieniu większych graczy rynku mobilnego, nie ustaje w próbach wyznaczania własnej ścieżki w segmencie składanych smartfonów. Najnowsze premiery — razr 60 i razr 60 ultra — potwierdzają, że firma zamierza walczyć o klientów zarówno w średnim, jak i wyższym segmencie cenowym. Choć oba modele są do siebie bardzo podobne wizualnie, to ich specyfikacje kierują je do zupełnie różnych odbiorców.

    Podział segmentowy przez funkcje

    Podstawowy model, Motorola razr 60, oferuje 6,9-calowy wewnętrzny ekran AMOLED oraz 3,6-calowy ekran zewnętrzny OLED, co stawia go w bezpośredniej konkurencji z bardziej przystępnymi cenowo foldable’ami na rynku. Wariant ultra idzie o krok dalej — 7-calowy ekran główny i 4-calowy ekran zewnętrzny sugerują, że Motorola wprowadza urządzenie klasy premium, które może aspirować do rywalizacji z takimi modelami jak Samsung Galaxy Z Flip 5 czy Oppo Find N3 Flip.

    Różnice nie kończą się jednak na ekranach. Kluczowe rozbieżności widać w zastosowanych procesorach: razr 60 napędzany jest układem MediaTek Dimensity 7400X, podczas gdy razr 60 ultra wyposażono w Snapdragona 8 Elite, układ z najwyższej półki. Analogicznie różnicują się pamięć RAM (8 GB vs 16 GB) i przestrzeń na dane (256 GB vs 512 GB). Taki podział funkcjonalny sugeruje wyraźne segmentowanie użytkowników: od osób szukających efektownego urządzenia za rozsądną cenę, po tych, którzy oczekują topowej wydajności bez kompromisów.

    Aparaty i bateria: potwierdzenie różnic

    W obszarze fotografii Motorola kontynuuje tę strategię: bazowy model oferuje solidny duet 50 MP + 13 MP, podczas gdy ultra otrzymuje dwa sensory 50 MP — jasny sygnał, że „ultra” to nie tylko marketingowa etykieta, ale faktyczna wartość dodana dla bardziej wymagających użytkowników. Również w kwestii baterii różnice są znaczące: 4500 mAh i szybkie ładowanie 30W w razr 60 kontra 4700 mAh i aż 68W ładowanie w wersji ultra, dodatkowo wsparte funkcją ładowania zwrotnego.

    Agresywna strategia cenowa

    Ceny urządzeń pokazują, jak Motorola zamierza pozycjonować swoje nowości: 3299 zł za razr 60 i 5699 zł za razr 60 ultra. To oznacza, że podstawowy model znajdzie się w zasięgu konsumentów, którzy do tej pory mogli rozważać zakup wyłącznie starszych lub mniej prestiżowych składanych konstrukcji. Natomiast cena ultra, choć wysoka, jest nadal konkurencyjna względem najnowszych składaków od Samsunga czy Oppo, co może przyciągnąć tych, którzy szukają świeżości na rynku zdominowanym przez kilku dużych graczy.

    Co to oznacza dla rynku?

    Motorola nie rewolucjonizuje rynku składanych smartfonów, ale świadomie rozbudowuje jego strukturę. Zamiast jednego flagowca, firma oferuje dwa modele, które rozszerzają grupę potencjalnych nabywców. To może zmusić konkurencję do większego zróżnicowania oferty — obecnie wiele składanych modeli pozostaje w segmencie ultra-premium.

    Co istotne, Motorola pokazuje też, że technologia składanych ekranów nie musi być dostępna wyłącznie dla tych, którzy są gotowi zapłacić ponad 6000 zł. To sygnał, że składaki mogą stać się bardziej „mainstreamowe”, podobnie jak kilka lat temu stało się z ekranami OLED czy 5G.

    Debiut Motoroli razr 60 i razr 60 ultra w Polsce, zaplanowany na 8 maja, będzie ważnym testem nie tylko dla samej marki, ale także dla całej kategorii foldable. Jeśli konsumenci pozytywnie zareagują na nowe propozycje, możemy spodziewać się dalszego spadku cen i wzrostu popularności tej formy smartfonów w kolejnych kwartałach.

  • Rynek smartfonów – Apple wzmacnia pozycję pomimo spadków w kluczowych regionach

    Rynek smartfonów – Apple wzmacnia pozycję pomimo spadków w kluczowych regionach

    Apple odzyskało pozycję lidera na globalnym rynku smartfonów w pierwszym kwartale, co potwierdzają dane Counterpoint Research. Ten sukces, osiągnięty pomimo trudności na kluczowych rynkach, rzuca światło na złożoną dynamikę branży, w której innowacje technologiczne ścierają się z geopolitycznymi napięciami.

    iPhone 16e napędza wzrost, rynki wschodzące kluczowe

    Siłą napędową sukcesu Apple okazała się premiera iPhone’a 16e oraz silny popyt w krajach takich jak Japonia i Indie. Te rynki wschodzące, charakteryzujące się rosnącą klasą średnią i aspiracjami konsumenckimi, stanowią kluczowy obszar wzrostu dla Apple. Jednak dane Counterpoint Research wskazują na stagnację lub spadek sprzedaży w USA, Europie i Chinach. Ten dysonans podkreśla rosnącą dywersyfikację geograficzną strategii Apple, która staje się niezbędna w obliczu nasycenia rynków rozwiniętych i konkurencji ze strony lokalnych graczy.

    Chiński wyzwanie i AI

    W Chinach Apple mierzy się z silną konkurencją ze strony lokalnych marek, takich jak Huawei, które zyskują na popularności dzięki innowacyjnym funkcjom i silnemu wsparciu patriotycznemu. Dodatkowo, brak wyraźnych funkcji związanych ze sztuczną inteligencją w najnowszych modelach iPhone’a może stanowić słaby punkt w porównaniu do konkurentów, którzy intensywnie inwestują w tę technologię. To rodzi pytanie o przyszłą konkurencyjność Apple w kontekście rosnącego znaczenia AI w smartfonach.

    20254514418 nNo7o editor image
    źródło: Counterpoint Research

    Logistyka w cieniu ceł

    Dane IDC wskazują na 1,5% wzrost globalnych dostaw smartfonów w pierwszym kwartale, przy czym Apple aktywnie zwiększa podaż, aby zabezpieczyć się przed potencjalnymi cłami w USA. Informacje o czarterowanych lotach towarowych, transportujących setki ton iPhone’ów z Indii do Stanów Zjednoczonych, ujawniają złożoność łańcucha dostaw i strategiczne manewry Apple w obliczu niepewności handlowej. Decyzja administracji Trumpa o wyłączeniu smartfonów z ceł na Chiny przyniosła chwilową ulgę, ale zależność od chińskiego łańcucha dostaw pozostaje istotnym wyzwaniem dla amerykańskich firm.

    Konkurencja i przyszłość rynku

    Counterpoint Research prognozuje spadek rynku smartfonów w tym roku, co jest bezpośrednio związane z niepewnością dotyczącą taryf. W tym kontekście, Xiaomi, Vivo i OPPO utrzymują silną pozycję, co świadczy o intensywnej konkurencji na rynku. Przyszłość branży smartfonów będzie zależeć od zdolności firm do adaptacji do zmieniających się warunków geopolitycznych, innowacji technologicznych (szczególnie w obszarze AI) oraz efektywnego zarządzania łańcuchem dostaw. Apple, mimo obecnego sukcesu, musi aktywnie reagować na te wyzwania, aby utrzymać swoją pozycję lidera.

  • Demokratyzacja GenAI – Czy każdy smartfon będzie inteligentny

    Demokratyzacja GenAI – Czy każdy smartfon będzie inteligentny

    Integracja generatywnej sztucznej inteligencji (GenAI) ze smartfonami nabiera zawrotnego tempa, co ma fundamentalnie zmienić mobilny krajobraz. Według Counterpoint Research, do 2025 roku co trzecia globalna dostawa smartfonów będzie wyposażona w funkcje GenAI, przekraczając 400 milionów sztuk rocznie. To znaczący skok w porównaniu z 2024 rokiem, kiedy urządzenia z GenAI stanowiły jedną piątą dostaw.

    To szybkie przyjęcie jest napędzane postępami w chipsetach oraz pojawieniem się bardziej wydajnych, lekkich modeli wielkojęzykowych (LLM). To, co zaczęło się jako funkcja premium, szybko staje się standardem, a funkcje GenAI mają przeniknąć do segmentu średniej klasy już w 2025 roku.

    Kluczowe wnioski:

    • GenAI szybko staje się standardową funkcją w smartfonach, napędzaną postępem technologicznym i konkurencją producentów OEM.
    • Adopcja przypadków użycia GenAI przez konsumentów pozostaje wyzwaniem, wymagającym opracowania przekonujących, codziennych aplikacji.
    • Obecnie przodują Apple i Samsung, ale chińskie marki są gotowe zdemokratyzować GenAI w nadchodzących latach.
    • Istnieją regionalne dysproporcje w adopcji, a Ameryka Północna, Europa Zachodnia i Chiny przodują.
    • Agentic AI wyłania się jako kolejny krok w rozwoju AI w smartfonach, obiecując bardziej zaawansowane i autonomiczne doświadczenia użytkownika.

    Producenci OEM stawiają duże pieniądze na zróżnicowanie GenAI

    Producenci smartfonów agresywnie pozycjonują GenAI jako kluczowy wyróżnik przez cały 2024 rok, a trend ten ma się utrzymać w przyszłym roku. Branża boryka się z kluczowym wyzwaniem: przełożeniem technologicznej potęgi GenAI na przekonujące, codzienne aplikacje, które rezonują z użytkownikami. Producenci OEM znajdują się teraz pod presją dostarczenia „aplikacji zabójczych”, które napędzają aktualizacje wykraczające poza stopniowe ulepszenia sprzętu.

    Apple i Samsung na czele, Chiny demokratyzują

    W najbliższym czasie Apple i Samsung są gotowe zdominować rynek smartfonów GenAI. Ich siła tkwi w ich solidnych ekosystemach, bezproblemowej optymalizacji sprzętu i oprogramowania oraz lojalnej bazie klientów premium. Obie firmy są mocno zainwestowane w GenAI, a „Apple Intelligence” firmy Apple i „Galaxy AI” firmy Samsung przodują w wyścigu. Można spodziewać się dalszego rozszerzania ich możliwości AI poprzez regularne aktualizacje systemu operacyjnego i stopniowe wdrażanie nowych przypadków użycia przez cały 2025 rok.

    Demokratyzacja smartfonów GenAI ma się rozpocząć pod koniec 2026 lub na początku 2027 roku. Chińskie marki, w tym Xiaomi, OPPO, vivo i HONOR, odegrają kluczową rolę w tej zmianie, rozszerzając możliwości GenAI na bardziej wrażliwy na cenę segment średniej klasy. W miarę jak niedrogie smartfony GenAI staną się popularne, ogólny wzrost dostaw przyspieszy, potencjalnie osłabiając udział Apple w rynku w średnim okresie.

    Regionalne dysproporcje w adopcji

    Ameryka Północna, Europa Zachodnia i Chiny przodują w adopcji smartfonów GenAI. Ameryka Północna jest na czele, a prawie połowa jej dostaw smartfonów w 2024 roku jest już obsługiwana przez GenAI. Oczekuje się, że liczba ta osiągnie 82% do 2028 roku. Europa Zachodnia podąża podobną ścieżką adopcji. Kluczowi gracze branżowi, tacy jak Apple, Samsung i Google, napędzają tę szybką adopcję w tych regionach, różnicując swoje oferty za pomocą narzędzi do tworzenia treści opartych na sztucznej inteligencji, spersonalizowanych asystentów AI i usług opartych na subskrypcji. Jednak sceptycyzm konsumentów utrzymuje się, a wielu użytkowników waha się przed płaceniem premii za funkcje oparte na AI.

    Adopcja smartfonów GenAI w Chinach ma być szybka, napędzana agresywną integracją AI przez lokalnych producentów OEM. Intensywna konkurencja między producentami przyspieszy wprowadzenie zaawansowanych możliwości AI do urządzeń średniej klasy, wyprzedzając inne rynki. Główne chińskie marki smartfonów opracowały już własne modele LLM, choć modele te pozostają obecnie wyłączne dla rynku krajowego.

    Następny krok: Agentic AI

    Patrząc w przyszłość, „Agentic AI” wyłania się jako kolejne modne hasło dla branży smartfonów w 2025 roku. Ta technologia ma na celu wyjście poza asystentów GenAI, umożliwiając bardziej autonomiczne, kontekstowe i zorientowane na działanie doświadczenia AI. Agentic AI jest pozycjonowany jako kolejna funkcja premium, obiecująca dalsze zróżnicowanie urządzeń z wyższej półki.

  • Sukces czy bańka? Xiaomi podbija rynek EV i budzi kontrowersje

    Sukces czy bańka? Xiaomi podbija rynek EV i budzi kontrowersje

    Chiński gigant technologiczny, Xiaomi, zakończył czwarty kwartał 2024 roku imponującym wzrostem przychodów o 48,8%, osiągając 109 miliardów juanów (15,09 miliarda dolarów). Skorygowany zysk netto wzrósł o 69,4% w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego, osiągając 8,32 miliarda juanów. 

    W 2024 roku Xiaomi zadebiutowało na rynku pojazdów elektrycznych (EV) modelem SU7, który spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem. Firma dostarczyła ponad 135 000 egzemplarzy tego modelu, co przełożyło się na przychody w wysokości 32,1 miliarda juanów. Pomimo skorygowanej straty netto w wysokości 6,2 miliarda juanów związanej z inwestycjami w segment EV i inne nowe inicjatywy, sukces SU7 skłonił Xiaomi do podniesienia celu dostaw pojazdów elektrycznych na 2025 rok do 350 000 sztuk. 

    Stabilny wzrost na rynku smartfonów

    Segment smartfonów Xiaomi również odnotował wzrost. W czwartym kwartale globalne dostawy smartfonów wzrosły o 5% rok do roku, osiągając 42,7 miliona sztuk, co umocniło pozycję firmy jako trzeciego największego producenta smartfonów na świecie. W samych Chinach dostawy wyniosły 12,2 miliona sztuk, co stanowi wzrost o 29% i plasuje Xiaomi na czwartym miejscu pod względem udziału w rynku.  

    Ekspansja globalna i plany na przyszłość

    W odpowiedzi na rosnący popyt, Xiaomi planuje znaczącą ekspansję swojej sieci detalicznej, zamierzając otworzyć 10 000 nowych sklepów Mi Home poza Chinami w ciągu najbliższych pięciu lat. Ta strategia ma na celu wzmocnienie globalnej obecności marki i zwiększenie dostępności produktów dla konsumentów na całym świecie.  

    Xiaomi – genialny wizjoner czy kolejny bąbel spekulacyjny?

    Chiński gigant Xiaomi podbił rynek smartfonów, ale czy naprawdę ma szansę na sukces w motoryzacji? Inwestorzy szaleją, akcje firmy wzrosły o 284% w ciągu roku, a dostawy pierwszego modelu SU7 przekroczyły 135 000 sztuk. Jednak czy to solidny fundament, czy raczej niebezpieczna iluzja oparta na marketingu i spekulacjach?

    Xiaomi nie jest Teslą – to zupełnie inna liga

    Entuzjaści porównują Xiaomi do Tesli, ale to błędne założenie. Tesla zaczynała od lat inwestycji w rozwój baterii, infrastruktury i własnych technologii. Xiaomi to natomiast firma technologiczna, która wskoczyła do świata EV na fali rządowych dotacji i boomu na chińskie samochody elektryczne. W rzeczywistości Xiaomi produkuje swoje auta w fabrykach partnerów (np. BAIC), co oznacza, że jest raczej integratorem niż prawdziwym innowatorem.

    Wzrost przychodów to efekt hype’u, a nie stabilnego biznesu

    Przychody Xiaomi wzrosły o 48,8% w ostatnim kwartale, ale skorygowana strata netto z segmentu EV i nowych inicjatyw wyniosła 6,2 miliarda juanów. To oznacza jedno – sprzedaż samochodów jest obecnie generatorem strat, a firma pali gotówkę w nadziei, że kiedyś się to zwróci. Tylko czy na pewno?

    W historii widzieliśmy już wiele firm, które rosły w tempie Xiaomi, a potem brutalnie upadały. Przykład? Evergrande, chiński gigant nieruchomości, który także kusił inwestorów świetnymi wynikami… aż w końcu skończył z miliardami dolarów długu.

    Xiaomi sprzedaje marzenia, a nie technologie

    Trzeba przyznać, że Xiaomi jest mistrzem marketingu. Wystarczy spojrzeć na prezentacje CEO Lei Juna, który stylizuje się na chińskiego Elona Muska. Firma potrafi tworzyć emocje wokół swoich produktów, ale czy rzeczywiście ma technologie, które pozwolą jej konkurować z Teslą, BYD czy choćby Nio?

    Na razie Xiaomi nie ma ani własnej infrastruktury ładowania, ani przewagi technologicznej w bateriach, ani doświadczenia w produkcji samochodów na masową skalę. To, co robi, to świetny PR i wykorzystywanie marki, która kojarzy się z przystępną elektroniką. Ale czy klienci kupią samochód od tej samej firmy, która produkuje tanie smartfony?

    Nie można wykluczyć, że Xiaomi uda się przekształcić swój projekt EV w prawdziwy sukces, ale patrząc na historię podobnych przedsięwzięć, szanse są umiarkowane. Możliwe, że za kilka lat Xiaomi będzie kolejnym przykładem chińskiej firmy, która spaliła miliardy, goniąc za złudnym marzeniem o byciu „chińską Teslą”.

    Jedno jest pewne – rynek EV jest brutalny. Jeśli Xiaomi nie udowodni, że potrafi generować zyski w tym segmencie, inwestorzy prędzej czy później się odwrócą, a kurs akcji może runąć tak samo szybko, jak wzrósł. Na razie mamy do czynienia z euforią. Ale co będzie dalej?

  • Mobilna rewolucja na MWC 2025 – jakie trendy zdominują tegoroczne targi?

    Mobilna rewolucja na MWC 2025 – jakie trendy zdominują tegoroczne targi?

    Na początku marca Barcelona ponownie stanie się światową stolicą technologii mobilnych, goszcząc Mobile World Congress 2025 (MWC). To coroczne wydarzenie przyciągnie ponad 100 000 uczestników z ponad 2700 organizacji z całego świata. Zespół analityków z Counterpoint Research przedstawił swoje predykcje dotyczące trendów na MWC 2025.

    GenAI na czele dyskusji

    Generatywna sztuczna inteligencja (GenAI) ma zdominować tegoroczne rozmowy. Branża oczekuje, że GenAI tchnie nowe życie w sektor komunikacji mobilnej. Counterpoint Research przewiduje, że operatorzy telekomunikacyjni przedstawią pierwszą generację rozwiązań B2C i B2B opartych na GenAI. Firmy takie jak SKT, NTT Docomo, Vodafone, Telefonica i Rakuten Mobile mają zaprezentować, jak wykorzystują tę technologię do optymalizacji obsługi klienta, wewnętrznych procesów oraz zarządzania siecią. Dostawcy, tacy jak Huawei i Amdocs, również planują przedstawić swoje innowacje w tym zakresie.

    Smartfony z inteligencją na pokładzie

    Choć liczba premier nowych urządzeń może być mniejsza niż w poprzednich latach, główni producenci OEM z systemem Android planują znaczącą obecność na MWC 2025, koncentrując się na integracji AI. Oczekuje się globalnej premiery serii Xiaomi 15 oraz nowych urządzeń noszonych. TECNO zapowiedziało wprowadzenie produktów AI, a HONOR planuje przedstawić swoją strategię poprzez prezentację najnowszych produktów opartych na AI. Samsung ma zaprezentować możliwości Galaxy AI oraz zastosowania AI w serii S25. TCL, Nothing i HMD również planują premiery nowych urządzeń. Branża przesuwa akcent z tradycyjnych ulepszeń sprzętowych na bardziej inteligentne, adaptacyjne i spersonalizowane doświadczenia użytkownika.

    Ewolucja modeli językowych AI

    Rozwój dużych modeli językowych (LLM) będzie jednym z gorących tematów tegorocznego MWC. Producenci półprzewodników i oprogramowania przedstawią zaawansowane rozwiązania AI, które uczynią systemy bardziej autonomicznymi. Mniejsze modele językowe, choć mniej medialne, również zyskają uwagę, zwłaszcza w kontekście aplikacji AI działających bezpośrednio na urządzeniach. Aktualizacji w tej dziedzinie można spodziewać się od firm takich jak NVIDIA, Qualcomm i AMD.

    Łączność przyszłości: Wi-Fi 7 i 5G RedCap

    W miarę dojrzewania technologii Wi-Fi 6, na rynku pojawia się coraz więcej produktów obsługujących Wi-Fi 7. Technologia ta znajdzie zastosowanie nie tylko w smartfonach, urządzeniach noszonych czy komputerach PC, ale także w różnorodnych urządzeniach IoT, rozszerzając możliwości firm w zakresie jej wykorzystania. Firmy takie jak Qualcomm, ZTE, MediaTek oraz Rohde & Schwarz będą w centrum uwagi w tej dziedzinie.

    Ponadto, na targach spodziewane są ogłoszenia dotyczące urządzeń 5G RedCap, które mają być bardziej przystępne cenowo. Jest to istotne dla operatorów telekomunikacyjnych, umożliwiając im oferowanie bardziej zintegrowanych rozwiązań z wykorzystaniem własnych sieci, zamiast polegania na technologiach takich jak Wi-Fi czy Bluetooth. Warto zwrócić uwagę na ogłoszenia od firm takich jak Sequans, Semtech i AT&T.

    Otwarty RAN, 6G i komunikacja satelitarna

    Chociaż na MWC 2025 pojawią się ogłoszenia dotyczące postępów w zakresie Open RAN, ogólna adopcja tej technologii pozostaje ograniczona. Firmy takie jak OREX i Viettel będą kluczowymi graczami w tej przestrzeni. W kontekście 6G spodziewane są dyskusje na temat standaryzacji i potencjalnego wykorzystania widma, z udziałem firm takich jak NTT, KDDI, Nokia i Ericsson. Komunikacja satelitarna również zyska na znaczeniu, zwłaszcza w kontekście integracji sieci naziemnych i nienaziemnych. Starlink oraz operatorzy konstelacji, tacy jak SES, mogą przedstawić aktualizacje dotyczące swoich partnerstw z firmami telekomunikacyjnymi.

    Komputery kwantowe i robotyka

    Komputery kwantowe, choć wciąż w fazie rozwoju, zaczynają wychodzić poza koncepcje teoretyczne. Spodziewane są prezentacje dotyczące ich zastosowań w kryptografii i nowych rozwiązaniach technologicznych. Telefónica planuje sesję poświęconą swoim wczesnym działaniom w tej dziedzinie. Robotyka, tradycyjnie obecna na MWC, również będzie miała swoje miejsce, choć głównie w kontekście rozwoju sprzętu. Firmy takie jak Boston Dynamics, FANUC i John Deere mogą zaprezentować swoje najnowsze osiągnięcia.

    Mobile World Congress 2025 zapowiada się jako wydarzenie pełne innowacji i przełomowych technologii, które kształtują przyszłość komunikacji mobilnej i nie tylko.

  • Czy rozpoznasz deepfake? HONOR pomoże ci wykryć zmanipulowane treści wideo i obrazy

    Czy rozpoznasz deepfake? HONOR pomoże ci wykryć zmanipulowane treści wideo i obrazy

    Firma HONOR ogłosiła, że od kwietnia 2025 roku udostępni na całym świecie swoją przełomową technologię wykrywania deepfake’ów opartą na sztucznej inteligencji. To innowacyjne rozwiązanie ma na celu ochronę użytkowników przed coraz trudniejszymi do wykrycia zmanipulowanymi treściami wideo i audio.

    Deepfake’i: narastające wyzwanie cyfrowego świata

    Deepfake’i, czyli zaawansowane technologicznie fałszywe materiały multimedialne, stały się poważnym problemem w świecie cyfrowym. Według danych z 2024 roku, co pięć minut dochodziło do ataku z wykorzystaniem deepfake’ów. Ponadto, badania wykazały, że 59% respondentów miało trudności z odróżnieniem treści stworzonych przez człowieka od tych wygenerowanych przez AI. W związku z tym 84% osób zaznajomionych z generatywną sztuczną inteligencją uważa, że takie treści powinny być odpowiednio oznaczane.

    Technologia HONOR: jak to działa?

    Technologia wykrywania deepfake’ów firmy HONOR została po raz pierwszy zaprezentowana na targach IFA 2024. System analizuje subtelne niespójności w materiałach multimedialnych, które są niewidoczne dla ludzkiego oka. Obejmuje to analizę niedoskonałości na poziomie pikseli, artefaktów kompozycji, ciągłości między klatkami oraz spójności fryzury i rysów twarzy. W momencie wykrycia zmanipulowanej treści użytkownik otrzymuje natychmiastowe ostrzeżenie, co pozwala na unikanie potencjalnych zagrożeń związanych z deepfake’ami.

    Współpraca branżowa kluczem do sukcesu

    HONOR podkreśla znaczenie proaktywnych działań oraz współpracy w branży technologicznej w walce z zagrożeniami cyfrowymi. Organizacje takie jak Content Provenance and Authenticity (C2PA) pracują nad opracowaniem standardów technicznych, które mają na celu certyfikację źródła i historii treści cyfrowych, w tym tych tworzonych przez AI. Marco Kamiya z Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Rozwoju Przemysłowego zauważa, że wykorzystanie rozwiązań do rozpoznawania deepfake’ów na urządzeniach mobilnych będzie potężnym narzędziem w walce z nimi, pomagając użytkownikom identyfikować nieprawdziwe treści i chronić się przed potencjalnymi oszustwami.

    Globalna dostępność już wkrótce

    Funkcja wykrywania deepfake’ów AI od HONOR będzie dostępna globalnie od kwietnia 2025 roku.

  • System Service jako spyware – co warto wiedzieć?

    System Service jako spyware – co warto wiedzieć?

    Jednym z najbardziej niepokojących zagrożeń dla naszej prywatności jest tzw. stalkerware – oprogramowanie szpiegujące, które może być ukryte w pozornie nieszkodliwych aplikacjach na naszych urządzeniach mobilnych.

    Czym jest stalkerware?

    Stalkerware to rodzaj złośliwego oprogramowania, które umożliwia osobie trzeciej monitorowanie aktywności użytkownika bez jego wiedzy. Choć często reklamowane jako narzędzia do nadzoru rodzicielskiego czy monitorowania pracowników, w rzeczywistości są wykorzystywane do śledzenia partnerów, znajomych czy współpracowników. Takie aplikacje mogą rejestrować wiadomości tekstowe, połączenia, lokalizację GPS, a nawet dostępować do kamery i mikrofonu urządzenia.

    Nowe zagrożenia na horyzoncie

    Niedawno odkryto poważne luki w zabezpieczeniach popularnych aplikacji monitorujących, takich jak Cocospy i Spyic. Jak donosi serwis TechCrunch, te aplikacje, ukrywające się pod nazwą „System Service”, wyciekły dane ponad 2,5 miliona użytkowników, w tym adresy e-mail osób, które je zainstalowały. Co więcej, te aplikacje były powiązane z chińskim producentem oprogramowania mobilnego, który do tej pory nie podjął działań w celu naprawy tych luk.

    Jak rozpoznać, czy jesteś ofiarą stalkerware?

    Istnieje kilka sygnałów, które mogą sugerować, że Twoje urządzenie jest monitorowane:

    • Szybkie rozładowywanie baterii: Złośliwe oprogramowanie działające w tle może znacząco skrócić czas pracy baterii.
    • Przegrzewanie się urządzenia: Nieuzasadnione nagrzewanie się smartfona może być oznaką działania niepożądanych aplikacji.]
    • Nieznane aplikacje: Jeśli zauważysz na swoim urządzeniu aplikacje, których nie instalowałeś, może to być powód do niepokoju.=
    • Wzrost zużycia danych: Nagły wzrost transferu danych może wskazywać na przesyłanie Twoich informacji do zewnętrznych serwerów.

    Jak się chronić?

    Aby zabezpieczyć się przed stalkerware, warto:

    • Regularnie sprawdzać zainstalowane aplikacje: Usuwaj te, których nie rozpoznajesz lub nie używasz.
    • Monitorować zużycie baterii i danych: Nieuzasadnione skoki mogą wskazywać na obecność złośliwego oprogramowania.
    • Unikać pobierania aplikacji z nieznanych źródeł: Zawsze korzystaj z oficjalnych sklepów z aplikacjami.
    • Używać oprogramowania antywirusowego: Dobre programy antywirusowe mogą wykrywać i usuwać stalkerware.

    „Jeśli obawiasz się oprogramowania szpiegującego, to najlepszym sposobem na uchronienie się przed nim jest korzystanie ze skutecznego systemu antywirusowego, który zablokuje i usunie takie niepożądane narzędzia, oraz unikanie instalowania podejrzanych aplikacji. Dzięki temu będziesz mógł zadbać o swoją cyfrową prywatność.”

    Krzysztof Budziński z firmy Marken Systemy Antywirusowe, polskiego dystrybutora oprogramowania Bitdefender
  • Smartfonowy renesans w Europie. Samsung na czele peletonu

    Smartfonowy renesans w Europie. Samsung na czele peletonu

    Po raz pierwszy od pięciu lat rynek smartfonów w Europie notuje wyraźny wzrost. Według najnowszego raportu firmy Canalys, dostawy smartfonów na Starym Kontynencie wzrosły o 5%, osiągając przełomowy moment – po raz pierwszy od 2019 roku branża zaczęła odzyskiwać stabilność po kilku latach spadków spowodowanych m.in. pandemią COVID-19.

    Największym beneficjentem tego trendu pozostaje Samsung, który utrzymuje pozycję lidera na europejskim rynku. Koreański producent zwiększył sprzedaż o 6%, osiągając wynik na poziomie 46,4 miliona urządzeń. Drugie miejsce stabilnie zajmuje Apple z dostawą 34,9 miliona smartfonów, a podium uzupełnia chińskie Xiaomi, które dostarczyło europejskim użytkownikom 22,2 miliona urządzeń.

    W pierwszej piątce znalazły się także Motorola (8 milionów smartfonów) oraz Oppo (w tym OnePlus), które zanotowało 4,1 miliona sprzedanych jednostek. Dla Oppo to szczególnie pozytywna informacja, ponieważ firma po okresie nieobecności mocno skoncentrowała swoje działania na Europie, co przynosi już pierwsze efekty.

    Ciekawym zjawiskiem obserwowanym obecnie na rynku smartfonów jest dynamiczny wzrost segmentu premium, czyli urządzeń, których cena zaczyna się od 800 USD. W Europie aż 30% wszystkich sprzedawanych smartfonów to właśnie modele z tej półki cenowej, co oznacza historyczny rekord. W liczbach bezwzględnych przekłada się to na imponujące 41 milionów urządzeń.

    Z drugiej strony segmenty średniej klasy (między 400 a 799 USD) tracą nieco na znaczeniu, łącznie obejmując zaledwie 17% rynku. Stabilnie radzą sobie natomiast smartfony z niższego przedziału cenowego (200-399 USD), których udział wynosi 23%. Co interesujące, największy udział rynku obok modeli premium mają smartfony budżetowe poniżej 200 USD – to aż 30% wszystkich urządzeń. Są to przede wszystkim smartfony realizujące podstawowe funkcje, bez dodatkowych innowacji czy wyższej jakości materiałów.

    W perspektywie nadchodzącego 2025 roku Canalys prognozuje istotne zmiany na rynku związane z nowymi regulacjami. Od połowy roku producenci będą zobligowani do zapewnienia minimum pięcioletniego wsparcia oprogramowania oraz aktualizacji zabezpieczeń. Nowe przepisy mogą mieć istotny wpływ na strategie producentów, w tym decyzje o wprowadzaniu konkretnych modeli smartfonów na rynek europejski. Będzie to z pewnością kluczowy czynnik kształtujący przyszłość branży w najbliższych latach.

  • iPhone 16e – najtańszy iPhone od lat. Czy warto go kupić?

    iPhone 16e – najtańszy iPhone od lat. Czy warto go kupić?

    Apple po raz kolejny zaskakuje rynek, prezentując iPhone’a 16e – najtańszy model z najnowszej linii iPhone 16. Urządzenie, choć kosztuje znacznie mniej niż jego flagowe odpowiedniki, oferuje nowoczesny design, wydajny procesor oraz funkcje, które do tej pory były zarezerwowane dla droższych modeli.

    Design i wytrzymałość

    iPhone 16e zachowuje minimalistyczny styl Apple, oferując użytkownikom dwie wersje kolorystyczne – białą i czarną. Urządzenie wyposażono w 6,1-calowy wyświetlacz Super Retina XDR OLED, który gwarantuje żywe kolory oraz ostrość obrazu. Warto podkreślić, że smartfon spełnia normę IP68, co oznacza wysoką odporność na wodę i kurz. Dodatkowo, zastosowanie szkła Ceramic Shield na froncie oraz wytrzymałego szkła na tyle obudowy czyni go jednym z najbardziej odpornych urządzeń w swoim segmencie cenowym.

    Apple iPhone 16e hero 250219 inline.jpg.large 2x

    Wydajność na poziomie flagowców

    Sercem nowego iPhone’a 16e jest procesor A18, który zapewnia do 80% większą wydajność niż A13 Bionic, stosowany w iPhonie 11. Dzięki nowoczesnemu GPU smartfon poradzi sobie nawet z wymagającymi graficznie grami, w tym z ray tracingiem. Użytkownicy mogą liczyć także na długą żywotność baterii, co czyni go doskonałym wyborem dla osób intensywnie korzystających z telefonu na co dzień.

    Choć model ten jest przygotowany do obsługi Apple Intelligence – nowej generacji sztucznej inteligencji od Apple – europejscy użytkownicy będą musieli poczekać na jej pełne wdrożenie.

    Aparat i możliwości fotograficzne

    Apple postawiło na wszechstronność i jakość obrazu. iPhone 16e został wyposażony w 48-megapikselowy aparat Fusion, który pozwala na wykonywanie wysokiej jakości zdjęć, nawet w trudnych warunkach oświetleniowych. Funkcja 2x Telephoto umożliwia uzyskanie efektu optycznego zoomu, a wsparcie dla nagrywania wideo 4K z Dolby Vision oraz dźwiękiem przestrzennym zapewnia doskonałą jakość filmów.

    Apple iPhone 16e 2 up 250219 big.jpg.large 2x

    Nowoczesna łączność i bezpieczeństwo

    iPhone 16e to pierwszy model wyposażony w autorski modem Apple C1, który zapewnia szybkie i energooszczędne połączenie 5G. Dodatkowo, urządzenie oferuje komunikację satelitarną (dostępną na razie w USA i Kanadzie), umożliwiającą wysyłanie wiadomości, wezwanie pomocy czy udostępnianie lokalizacji w miejscach pozbawionych zasięgu sieci komórkowej.

    Funkcja Crash Detection, znana już z wcześniejszych modeli, pozwala automatycznie wezwać służby ratunkowe w razie wypadku, co zwiększa poziom bezpieczeństwa użytkownika.

    Nowe funkcje systemu iOS 18

    iPhone 16e działa na najnowszym systemie iOS 18, który oferuje większe możliwości personalizacji ekranu głównego, blokady oraz centrum sterowania. Nowe opcje w aplikacji Wiadomości pozwalają na dodawanie efektów graficznych oraz planowanie wysyłki SMS-ów. Ponadto, smartfon obsługuje standard RCS, co poprawia jakość rozmów grupowych i wymiany multimedialnej, niwelując ograniczenia tradycyjnych wiadomości tekstowych.

    Cena i dostępność – rewolucja w segmencie „taniego” iPhone’a?

    Apple wprowadza iPhone’a 16e w cenach znacznie bardziej przystępnych niż inne modele z serii 16. Urządzenie trafi do przedsprzedaży 21 lutego 2025 roku o godzinie 14:00 czasu polskiego, a regularna sprzedaż rozpocznie się 28 lutego.

    Polskie ceny prezentują się następująco:

    Wariant 128 GB – 2999 zł,
    Wariant 256 GB – 3499 zł,
    Wariant 512 GB – 4499 zł.

    Dla porównania, ceny bazowych modeli iPhone’a 16 będą prawdopodobnie o kilkaset złotych wyższe, co sprawia, że iPhone 16e jawi się jako ciekawa alternatywa dla osób, które szukają sprzętu Apple w bardziej przystępnej cenie.

  • Vivo powraca na polski rynek. Producent zapowiada nowe modele smartfonów

    Vivo powraca na polski rynek. Producent zapowiada nowe modele smartfonów

    vivo przygotowuje się do wprowadzenia najnowszych smartfonów na polski rynek. Jak zapowiada producent, premierowe modele zaoferują użytkownikom nie tylko doskonałą jakość wykonania i nowoczesny design, ale także przełomowe rozwiązania technologiczne. Nowe urządzenia mają zadebiutować w Polsce w drugim kwartale 2025 roku, a ich szczegóły zostaną ujawnione w najbliższych tygodniach. Marka wcześniej zawiesiła swoją działalność na polskim rynku w 2023 roku. 

    Technologia i jakość na najwyższym poziomie

    vivo od lat dostarcza smartfony, przy których duży nacisk kładzie na jakość fotografii mobilnej – czego dowodem jest współpraca z firmą ZEISS, specjalizującą się w profesjonalnej optyce. Dzięki temu sojuszowi użytkownicy smartfonów vivo mogą korzystać z jednych z najlepszych systemów fotograficznych dostępnych na rynku.

    Polska jako kluczowy rynek dla vivo

    Jak podkreśla Damian Poniatowski, Sales Director vivo Polska, polscy konsumenci cechują się wysoką świadomością technologiczną i stale rosnącymi wymaganiami wobec smartfonów, zwłaszcza w zakresie fotografii:

    “Polacy wyróżniają się wysoką świadomością technologiczną, a ich oczekiwania wobec jakości produktów i możliwości fotograficznych smartfonów nieustannie rosną. Dlatego też Polska jest dla vivo jednym z kluczowych rynków. Wiem, że nasze innowacyjne rozwiązania nieprzerwanie budzą duże zainteresowanie wśród polskich konsumentów, dlatego z ogromnym entuzjazmem ogłaszam, że już wkrótce w naszym kraju zadebiutują najnowsze modele smartfonów vivo. Jestem przekonany, że najwyższa jakość wykonania, design premium oraz wyjątkowe możliwości fotograficzne spełnią oczekiwania nawet najbardziej wymagających użytkowników.”

    Damian Poniatowski, Sales Director vivo Polska

    Czego można się spodziewać?

    Nowe modele vivo będą należały do uznanych serii, które już wcześniej zdobyły uznanie polskich użytkowników. Choć na konkretne specyfikacje trzeba jeszcze poczekać, można się spodziewać, że producent ponownie postawi na innowacje w dziedzinie mobilnej fotografii, długą żywotność baterii oraz płynność działania systemu.