Tag: Amazon

  • Alphabet inwestuje 40 mld dolarów w Anthropic. Walczy o kontrolę z Amazonem?

    Alphabet inwestuje 40 mld dolarów w Anthropic. Walczy o kontrolę z Amazonem?

    Alphabet, spółka matka Google, ogłosiła zamiar zainwestowania nawet 40 miliardów dolarów w Anthropic – startup, który dla giganta z Mountain View jest jednocześnie kluczowym klientem chmurowym i jednym z najgroźniejszych konkurentów w wyścigu o prymat w dziedzinie sztucznej inteligencji.

    Struktura tej transakcji odzwierciedla nową rzeczywistość finansowania sektora AI, gdzie kapitał jest ściśle powiązany z konkretnymi wynikami. Google wyłoży 10 miliardów dolarów w gotówce przy wycenie startupu na poziomie 350 miliardów dolarów. Pozostałe 30 miliardów zostanie uruchomione dopiero wtedy, gdy twórcy modelu Claude osiągną rygorystyczne cele wydajnościowe. Dla Alphabetu to nie tylko lokata kapitału, ale przede wszystkim próba zacieśnienia więzi z podmiotem, który wyrósł na lidera w niszach, w których Google wciąż szuka swojej tożsamości.

    Ruch ten następuje zaledwie kilka dni po tym, jak Amazon zadeklarował własny zastrzyk gotówki dla Anthropic w wysokości 25 miliardów dolarów. Sytuacja, w której dwóch największych dostawców chmury na świecie licytuje się o względy tego samego startupu, pokazuje, jak desperacko giganci technologiczni potrzebują sukcesów zewnętrznych modeli, aby napędzać sprzedaż własnej infrastruktury obliczeniowej.

    Siłą napędową Anthropic nie jest już tylko obietnica bezpiecznej sztucznej inteligencji, ale realne wyniki finansowe. Roczne przychody firmy przekroczyły właśnie barierę 30 miliardów dolarów, co stanowi imponujący skok względem 9 miliardów odnotowanych pod koniec 2025 roku. Inwestorzy reagują entuzjastycznie, a niektóre oferty z rynku venture capital wyceniają firmę nawet na 800 miliardów dolarów. Fundamentem tego wzrostu jest Claude Code – narzędzie, które zdominowało segment programistyczny, oraz agent Anthropic’s Cowork, którego wtyczki wywołały niedawno drżenie na giełdach, obniżając wyceny tradycyjnych spółek oprogramowania SaaS.

    Największym wyzwaniem dla Anthropic pozostaje jednak „głód mocy”. Skalowanie modeli wymaga infrastruktury o skali dotąd niespotykanej. Startup zabezpiecza ją poprzez wieloletnie umowy z Broadcomem oraz CoreWeave, a także ambitny plan budowy własnych centrów danych w USA o wartości 50 miliardów dolarów.

    Rynek dzieli się na wyspecjalizowane narzędzia, a Anthropic, koncentrując się na kodowaniu i autonomicznych agentach, udowadnia, że można skutecznie rzucić wyzwanie modelom ogólnego przeznaczenia. Alphabet, inwestując w Anthropic, kupuje sobie polisę ubezpieczeniową na wypadek, gdyby to właśnie podejście startupu okazało się docelowym standardem w biznesie.

  • Gigantyczna inwestycja w Anthropic. Amazon cementuje dominację AWS

    Gigantyczna inwestycja w Anthropic. Amazon cementuje dominację AWS

    Amazon ogłosił rozszerzenie inwestycji w Anthropic o kolejne 25 miliardów dolarów, co w połączeniu z wcześniejszymi nakładami czyni ten startup centralnym punktem strategii AWS. Nie jest to jednak jednostronny przepływ kapitału. W ramach wzajemnego zobowiązania Anthropic wyda w ciągu najbliższej dekady ponad 100 miliardów dolarów na infrastrukturę chmurową Amazona, co de facto cementuje najpotężniejszy sojusz technologiczny tej dekady.

    Dla Andy’ego Jassy’ego, dyrektora generalnego Amazon, umowa ta jest kluczowym elementem walki o uniezależnienie się od zewnętrznych dostawców procesorów. Kluczowym punktem porozumienia nie są same dolary, lecz „niestandardowy krzem”. Anthropic zobowiązał się do wykorzystania chipów Trainium2 i Trainium3 do trenowania swoich najbardziej zaawansowanych modeli Claude. Do końca roku startup planuje zagospodarować 1 gigawat mocy obliczeniowej opartej na autorskich rozwiązaniach Amazona, docelowo celując w pięciokrotnie wyższą wartość. To jasny sygnał dla rynku: Amazon nie chce być jedynie pośrednikiem w sprzedaży mocy obliczeniowej opartej na układach Nvidia, ale dąży do stworzenia pełnego, pionowo zintegrowanego stosu technologicznego.

    Strategia Amazona wydaje się być wyjątkowo pragmatyczna i wielotorowa. Podczas gdy Microsoft postawił niemal wszystko na jedną kartę w postaci OpenAI, Amazon dywersyfikuje ryzyko. Niedawna deklaracja o zainwestowaniu 50 miliardów dolarów w OpenAI, zestawiona z obecnym ruchem wobec Anthropic, pozycjonuje AWS jako „neutralną fabrykę” dla największych graczy AI. Amazon akceptuje fakt, że jego własne modele, jak Nova, mogą nie zawsze znajdować się w ścisłej czołówce, dopóki to właśnie na jego infrastrukturze powstają fundamenty nowej gospodarki.

    Rynek AI wchodzi w fazę dojrzałej konsolidacji opartej na gigantycznych wydatkach kapitałowych. Przy przewidywanych 200 miliardach dolarów wydatków kapitałowych Amazona w tym roku, bariera wejścia dla potencjalnych konkurentów chmurowych staje się niemal nie do pokonania. Prawdziwa walka nie toczy się już tylko o to, kto stworzy inteligentniejszy model, ale o to, kto posiada fizyczną kontrolę nad energią i krzemem, na których ta inteligencja operuje. Kurs akcji Amazona, rosnący po ogłoszeniu nowiny, sugeruje, że inwestorzy doceniają tę wizję bezpiecznej, dochodowej infrastruktury, która zarabia niezależnie od tego, który model AI ostatecznie wygra walkę o użytkownika końcowego.

  • Amazon kupuje Globalstar za 11,6 mld USD. Chce dogonić Starlink Elona Muska

    Amazon kupuje Globalstar za 11,6 mld USD. Chce dogonić Starlink Elona Muska

    Przejęcie Globalstar przez Amazon za kwotę 11,6 miliarda dolarów to trategiczne uderzenie w rynek usług Direct-to-Device (D2D). Transakcja ta ma szansę zmienić układ sił na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO), choć przed gigantem z Seattle wciąż stoi fundamentalne wyzwanie logistyczne.

    Strategiczna luka i widmo D2D

    Głównym motywem zakupu Globalstar jest chęć szybkiego wdrożenia usług umożliwiających bezpośrednie połączenie smartfonów z satelitami, z pominięciem tradycyjnych wież komórkowych. Podczas gdy Starlink koncentruje się na szerokopasmowym internecie dla terminali domowych i biznesowych, Globalstar dysponuje kluczowymi zasobami widma radiowego idealnego do transmisji danych o niskiej przepustowości, niezbędnych w usługach ratunkowych czy komunikacji w martwych strefach.

    Dla Amazona, którego projekt Kuiper jest wciąż w powijakach, to skok technologiczny. Integracja dwudziestu czterech satelitów Globalstar z budowaną siecią pozwoli firmie zaoferować funkcje D2D już w 2028 roku. Jest to o tyle istotne, że Starlink operuje już siecią liczącą 10 tysięcy jednostek, obsługując miliony użytkowników i budując sojusze z operatorami naziemnymi.

    Sojusz z rywalem pod okiem Apple

    Transakcja ma intrygujący podtekst w relacjach z Apple. Globalstar jest od lat filarem funkcji ratunkowych w iPhone’ach, a samo Apple zainwestowało w tę spółkę miliardy dolarów, posiadając w niej mniejszościowe udziały. Amazon, przejmując kontrolę nad Globalstar, staje się de facto partnerem infrastrukturalnym swojego wielkiego konkurenta z Cupertino. Deklaracja o utrzymaniu współpracy z Apple sugeruje, że Amazon zamierza czerpać zyski z obsługi ekosystemu iPhone’a, jednocześnie budując własną alternatywę dla Starlink.

    Bariera startowa pozostaje nienaruszona

    Mimo potężnej inwestycji finansowej, Amazon nie rozwiązał swojego największego problemu: braku wydajnych rakiet nośnych. Podczas gdy SpaceX korzysta z własnej floty Falconów, Amazon jest uzależniony od zewnętrznych dostawców i wciąż czeka na pełną operacyjność New Glenn od Blue Origin.

    Liczby są nieubłagane – Amazon rozmieścił dotąd ułamek z planowanej konstelacji 3200 satelitów. Jeśli tempo startów nie wzrośnie drastycznie, przewaga SpaceX może stać się niemożliwa do zniwelowania. Zakup Globalstar daje Amazonowi cenne pasma radiowe i technologię, ale nie rozwiązuje problemu fizycznego umieszczenia sprzętu na orbicie. To właśnie ta „strukturalna luka” w logistyce kosmicznej pozostaje najsłabszym punktem w strategii Bezosa.

  • Smartfon bez aplikacji? Amazon planuje rewolucję w mobilnych usługach Prime

    Smartfon bez aplikacji? Amazon planuje rewolucję w mobilnych usługach Prime

    Ponad dekadę po kosztownej klapie Fire Phone’a, która kosztowała spółkę 170 milionów dolarów odpisu, Amazon przygotowuje się do ponownego uderzenia w rynek mobilny. Projekt o kryptonimie „Transformer”, rozwijany wewnątrz elitarnej jednostki ZeroOne pod wodzą weterana Microsoftu J Allarda, ma być czymś więcej niż tylko kolejnym smartfonem.

    To próba stworzenia fizycznego interfejsu dla nowej, opartej na generatywnej sztucznej inteligencji wersji Alexy.

    Strategia Jeffa Bezosa od lat opierała się na wizji wszechobecnego asystenta. Jednak o ile Echo zdominowało domowe blaty, o tyle poza zasięgiem Wi-Fi Amazon pozostaje zależny od systemów operacyjnych Apple i Google. „Transformer” ma to zmienić, stając się mobilnym centrum personalizacji.

    Według źródeł zbliżonych do projektu, urządzenie mogłoby wyeliminować tradycyjny model sklepów z aplikacjami na rzecz natywnej integracji usług takich jak Prime Video, Music czy Grubhub, sterowanych bezpośrednio przez AI.

    Strategia „drugiego telefonu”

    Amazon zdaje się wyciągać wnioski z przeszłości. Zamiast bezpośredniego starcia z iPhone’em, firma rozważa koncepcję „dumbphone’a” lub urządzenia minimalistycznego, inspirowanego niszowym Light Phone. Taki ruch pozwoliłby pozycjonować produkt jako „drugi telefon” – narzędzie do cyfrowego detoksu, które wciąż oferuje dostęp do ekosystemu zakupowego i logistycznego giganta.

    Dane Counterpoint Research wskazują, że telefony funkcjonalne stanowiły w 2025 roku 15% globalnej sprzedaży, co otwiera przed Amazonem nową drogę dotarcia do klientów dbających o higienę cyfrową.

    Ryzykowne okno możliwości

    Sytuacja rynkowa jest jednak trudna. Akcje spółki odnotowały niemal dziesięcioprocentowy spadek w skali roku, a prognozy IDC przewidują rekordowy, 13-procentowy spadek dostaw smartfonów w 2026 roku z powodu rosnących kosztów komponentów. Amazon musi też konkurować z nową falą hardware’u AI, jak projekty Jony’ego Ive’a i OpenAI, które starają się zdefiniować erę post-aplikacyjną.

    Dla Panosa Panaya, szefa działu urządzeń, „Transformer” to test na rentowność jednostki, która od lat zmaga się z brakiem zysków. Jeśli projekt przetrwa fazę prototypowania, może stać się najważniejszym łącznikiem między danymi zakupowymi Amazona a codzienną aktywnością użytkowników w świecie rzeczywistym.

  • Amazon podwaja prognozy dla AWS. Sztuczna inteligencja napędzi wzrost

    Amazon podwaja prognozy dla AWS. Sztuczna inteligencja napędzi wzrost

    Andy Jassy, dyrektor generalny Amazon, wysłał rynkowi sygnał, którego nie sposób zignorować. Podczas wewnętrznego spotkania z pracownikami zrewidował swoje prognozy dotyczące przyszłości Amazon Web Services, sugerując, że dzięki rewolucji generatywnej sztucznej inteligencji roczne przychody jednostki chmurowej mogą w ciągu dekady osiągnąć pułap 600 miliardów dolarów. To dwukrotne zwiększenie wcześniejszych szacunków, które i tak uchodziły za ambitne.

    Ruch Jassy’ego to próba uspokojenia inwestorów z Wall Street, którzy z rosnącym niepokojem patrzą na gigantyczne wydatki kapitałowe spółki. Plan przeznaczenia 200 miliardów dolarów w bieżącym roku głównie na infrastrukturę AI wywołał niedawno gwałtowną przecenę akcji. Jassy argumentuje jednak, że kapitał „wyłożony na ziemię” – w postaci centrów danych, energii i specjalistycznych chipów – to konieczny fundament pod popyt, który już teraz jest wyraźny i mierzalny.

    Liczby mówią same za siebie. Przychodząc z poziomu 128,7 miliarda dolarów sprzedaży w 2025 roku, AWS musiałoby utrzymać średnie tempo wzrostu na poziomie około 17% rocznie przez najbliższe dziesięć lat.

    Utrzymanie takiej dwucyfrowej stopy wzrostu byłoby osiągnięciem bezprecedensowym. Jassy wierzy jednak, że AI nie jest tylko kolejną funkcją chmury, ale nowym paradygmatem, który fundamentalnie zmieni skalę zapotrzebowania na moce obliczeniowe.

    Amazon kończy etap eksperymentów i przechodzi do fazy brutalnej skali. Strategia ta wiąże się z ogromnym ryzykiem krótkoterminowym, co widać po reakcji giełdy, ale Jassy stawia wszystko na jedną kartę. Twierdzi, że obecne wydatki to nie „nadzieja”, lecz reakcja na konkretne sygnały z rynku.

  • Amazon: Proces o unikanie VAT we Włoszech

    Amazon: Proces o unikanie VAT we Włoszech

    Włoski wymiar sprawiedliwości wysłał właśnie czytelny sygnał do Doliny Krzemowej: ugoda z organami skarbowymi nie gwarantuje już immunitetu w sprawach karnych. Prokuratorzy z Mediolanu, w ruchu bezprecedensowym na skalę europejską, zawnioskowali o proces przeciwko Amazonowi oraz czterem jego menedżerom. Sprawa dotyczy domniemanego uchylania się od podatku VAT na kwotę 1,2 miliarda euro w latach 2019–2021.

    Sytuacja jest o tyle nietypowa, że gigant e-commerce w grudniu ubiegłego roku dobrowolnie wpłacił do włoskiej kasy 527 milionów euro, licząc na zamknięcie sporu. Dotychczasowa praktyka we Włoszech była klarowna – płatność oznaczała koniec kłopotów prawnych dla korporacji. Tym razem prokuratura postanowiła jednak wyjść przed szereg, kwestionując skuteczność miękkich ugód i stawiając pod znakiem zapytania stabilność otoczenia regulacyjnego dla zagranicznych inwestorów.

    „Algorytm unikania” pod lupą

    W sercu sporu leży nie tylko kwota, ale przede wszystkim mechanizm operacyjny spółki. Prokuratorzy twierdzą, że Amazon wykorzystywał zaawansowane modele i algorytmy, które umożliwiały dziesiątkom tysięcy sprzedawców spoza Unii Europejskiej – głównie z Chin – oferowanie towarów bez pełnej transparentności podatkowej. Zgodnie z włoskim prawem, platforma jako pośrednik ponosi współodpowiedzialność za niezapłacony VAT swoich kontrahentów.

    Dla kadry zarządzającej w sektorze technologicznym sprawa ta ma znaczenie strategiczne. VAT jest podatkiem zharmonizowanym w ramach całej Wspólnoty, co oznacza, że ewentualny wyrok skazujący we Włoszech może stać się gotowym szablonem dla prokuratorów w innych krajach członkowskich. Model biznesowy oparty na globalnym marketplace, który do tej pory cieszył się relatywną swobodą w rozliczaniu transakcji transgranicznych, staje przed widmem systemowej rewizji.

    Implikacje dla inwestycji

    Amazon zapowiada zdecydowaną obronę, argumentując, że nieprzewidywalność włoskiego systemu prawnego uderza w atrakcyjność inwestycyjną kraju. Spółka ma jednak więcej frontów do obsłużenia – równolegle toczą się dochodzenia Prokuratury Europejskiej (EPPO) oraz lokalne śledztwa dotyczące oszustw celnych i ochrony danych osobowych pracowników.

  • Koniec taniego prądu dla AI? Trump uderza w gigantów technologicznych

    Koniec taniego prądu dla AI? Trump uderza w gigantów technologicznych

    Administracja Trumpa rzuciła rękawicę gigantom technologicznym, stawiając ich przed dylematem, który może przedefiniować ekonomię centrów danych w USA. Podczas przemówienia o stanie Unii prezydent zapowiedział, że największe firmy technologiczne będą zmuszone do budowy własnych źródeł zasilania, aby odciążyć krajową sieć elektroenergetyczną. Choć retoryka skupia się na ochronie portfeli konsumentów przed rosnącymi rachunkami, dla sektora AI i cloud computing oznacza to przejście od modelu czystej konsumpcji do roli deweloperów infrastruktury krytycznej.

    Ruch ten jest bezpośrednią odpowiedzią na napięcia w stanach takich jak Wirginia czy Ohio, gdzie gwałtowny rozwój klastrów sztucznej inteligencji doprowadził do przeciążenia lokalnych sieci. PJM Interconnection, kluczowy operator na Wschodnim Wybrzeżu, już wcześniej sugerował, że nowi, wielkoskalowi odbiorcy energii muszą wnosić własne moce produkcyjne do systemu. Teraz te sugestie stają się fundamentem twardej polityki federalnej.

    Dla liderów takich jak Microsoft, Google czy Amazon, zapowiadane marcowe spotkanie w Białym Domu nie będzie tylko kurtuazyjną wizytą. Firmy te od lat inwestują w odnawialne źródła energii, jednak nowa doktryna Trumpa sugeruje coś znacznie bardziej wymagającego: fizyczną separację od publicznej sieci lub bezpośrednie finansowanie nowej generacji energii (tzw. *behind-the-meter*). To wymusza kapitałochłonne inwestycje, prawdopodobnie w kierunku małych reaktorów modułowych (SMR) lub zaawansowanych systemów magazynowania energii, które są obecnie w fazie wczesnego wdrażania.

    Z biznesowego punktu widzenia, Trump próbuje upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Z jednej strony, administracja chce utrzymać przewagę nad Chinami w wyścigu zbrojeń AI, co wymaga gigantycznej mocy obliczeniowej. Z drugiej strony, rosnące ceny energii stały się politycznym obciążeniem przed nadchodzącymi wyborami śródokresowymi. Przerzucając koszt rozbudowy infrastruktury na Big Tech, Biały Dom zdejmuje ten ciężar z barków wyborców, jednocześnie zmuszając firmy do przyspieszenia innowacji w sektorze energetycznym.

  • Rachunek na 200 miliardów dolarów. Dlaczego rynek przestał wierzyć Amazonowi na słowo?

    Rachunek na 200 miliardów dolarów. Dlaczego rynek przestał wierzyć Amazonowi na słowo?

    W świecie Big Tech panuje obecnie kosztowny paradoks. Choć sztuczna inteligencja ma być silnikiem wzrostu nowej generacji, na razie generuje głównie gigantyczne odpływy gotówki. Piątkowy spadek akcji Amazona o 8% to czytelny sygnał, że rynek przestaje karmić się samymi obietnicami, a zaczyna skrupulatnie liczyć marże.

    Skala, która budzi niepokój

    Planowane nakłady kapitałowe Amazona, które w 2026 roku mają osiągnąć astronomiczne 200 miliardów dolarów, stawiają firmę w centrum debaty o rentowności AI. Branżowe szacunki wskazują, że liderzy technologiczni wydadzą w tym roku łącznie ponad 600 miliardów dolarów na infrastrukturę. Inwestorzy, przyzwyczajeni do wysokiej efektywności kapitałowej tradycyjnego oprogramowania, obawiają się, że wyścig zbrojeń w dziedzinie generatywnej sztucznej inteligencji trwale obniży rentowność sektora.

    Istnieje realne ryzyko, że nowe, szybko ewoluujące narzędzia AI zaczną kanibalizować popyt na standardowe usługi chmurowe i oprogramowanie, przy jednoczesnym wzroście kosztów operacyjnych związanych z utrzymaniem procesorów graficznych i centrów danych.

    Defensywna strategia Andy’ego Jassy’ego

    Podczas gdy Alphabet prezentuje swoje wydatki z dużą pewnością siebie, dyrektor generalny Amazona, Andy Jassy, przyjął bardziej zachowawczy ton. Jego narracja opiera się na skali: AWS wygenerował 35,6 miliarda dolarów przychodu w ostatnim kwartale przy 24-procentowym wzroście. Jassy słusznie zauważa, że utrzymanie takiej dynamiki przy rocznej stopie biegowej na poziomie 142 miliardów dolarów jest znacznie trudniejszym wyczynem niż wysokie wzrosty procentowe notowane przez mniejszych konkurentów, takich jak Google Cloud czy Microsoft Azure.

    Jednak ta argumentacja nie wystarczyła, by uspokoić analityków. Choć domy maklerskie, takie jak MoffettNathanson, wierzą, że Amazon widzi realny popyt uzasadniający te wydatki, jednocześnie ostrzegają, że margines błędu drastycznie się kurczy. Przy obecnym wskaźniku ceny do zysku na poziomie 27,01, Amazon jest wyceniany wyżej niż Microsoft, co nakłada na firmę ogromną presję dowiezienia wyników.

    Dla decydentów biznesowych płynie z tego jasna lekcja: era „AI za wszelką cenę” dobiega końca. Teraz liczy się nie tylko posiadanie najlepszych modeli, ale przede wszystkim wykazanie, że potężne inwestycje w infrastrukturę przełożą się na realny wzrost wolnych przepływów pieniężnych, a nie tylko na kolejne cykle modernizacji serwerowni.

  • Amazon Lens w Polsce: Kupowanie wzrokiem staje się faktem

    Amazon Lens w Polsce: Kupowanie wzrokiem staje się faktem

    Tradycyjny model e-commerce, oparty na wpisywaniu fraz w pasek wyszukiwania, coraz częściej ustępuje miejsca rozwiązaniom typu visual discovery. Amazon ogłosił właśnie wdrożenie w Polsce narzędzia Amazon Lens, przenosząc ciężar nawigacji po katalogu produktów z tekstu na obraz. Choć technologia ta od lat święci triumfy na rynkach zachodnich, jej lokalny debiut sygnalizuje szerszy trend: w wyścigu o portfel klienta wygrywa ten, kto maksymalnie skraca dystans między inspiracją a transakcją.

    Nowa waluta w e-handlu: Wygoda

    Amazon Lens to w istocie zestaw narzędzi opartych na sztucznej inteligencji, które pozwalają użytkownikom wyszukiwać produkty za pomocą zdjęć, zrzutów ekranu czy skanowania kodów kreskowych. Z perspektywy biznesowej nie jest to jedynie gadżet dla konsumentów. To strategiczna odpowiedź na problem „braku słów”, czyli sytuacji, w której klient widzi pożądany przedmiot, ale nie potrafi go precyzyjnie nazwać.

    Implementacja tej funkcji na polskim rynku ma konkretny cel biznesowy. Skrócenie procesu wyszukiwania do jednego kliknięcia migawki aparatu drastycznie obniża współczynnik odrzuceń (bounce rate). W świecie, gdzie miliony klientów miesięcznie korzystają już z tego rozwiązania globalnie, Polska staje się kolejnym poligonem doświadczalnym dla modelu Visual Search.

    Strategia mniejszych tarć

    Technologia pozwala na precyzyjne wyodrębnienie konkretnego detalu z szerszego kadru – na przykład konkretnej lampy z pełnego zdjęcia salonu – co otwiera nowe możliwości dla marek wnętrzarskich czy modowych. Integracja Lens z ekosystemem Amazon Prime tworzy spójny lejek sprzedażowy: wizualna identyfikacja, szybkie filtrowanie według ocen i natychmiastowa dostawa.

    Dla konkurencji na polskim rynku to wyraźny sygnał, że standardy obsługi klienta przesuwają się w stronę hiper-intuicyjności. Amazon nie stara się już tylko być najtańszym sklepem, ale najbardziej pomocnym asystentem, który rozumie kontekst wizualny użytkownika. W dobie dominacji mediów społecznościowych, gdzie zakupy często zaczynają się od przypadkowego zdjęcia na Instagramie, Lens staje się brakującym ogniwem łączącym cyfrową inspirację z fizyczną logistyką.

    Wyważone podejście giganta sugeruje, że przyszłość e-commerce w Polsce będzie należeć do tych, którzy wyeliminują barierę klawiatury. Pytanie nie brzmi już, czy Polacy będą kupować obrazem, ale jak szybko ta metoda stanie się ich pierwszym wyborem.

  • Amazon zwalnia 14 000 osób. To efekt nowej strategii

    Amazon zwalnia 14 000 osób. To efekt nowej strategii

    Amazon przygotowuje się do redukcji nawet 14 000 stanowisk korporacyjnych, co stanowi blisko 10% tej części załogi. Według trzech osób zaznajomionych ze sprawą, fala zwolnień — największa od końca 2022 roku — ma ruszyć już we wtorek.

    Ruch ten jest często tłumaczony jako prosta korekta nadmiernego zatrudnienia z okresu pandemii. Jednak głębsza analiza wskazuje, że jest to element szerszej strategii forsowanej przez CEO, Andy’ego Jassy’ego, skoncentrowanej na bezwzględnej efektywności.

    Jassy od miesięcy publicznie mówił o walce z „nadmiarem biurokracji” i redukcji liczby menedżerów. Jednocześnie sygnalizował, że zwiększone wykorzystanie narzędzi AI doprowadzi do dalszych redukcji, automatyzując powtarzalne zadania.

    Ten ruch „sygnalizuje, że Amazon prawdopodobnie realizuje wystarczającą ilość zysków produktywności napędzanych sztuczną inteligencją”, aby uzasadnić tak dużą redukcję. Firma jest również pod presją, aby zrekompensować ogromne, długoterminowe inwestycje w infrastrukturę AI.

    Cięcia mają dotknąć różne działy, w tym HR (zwany PXT), operacje, urządzenia oraz kluczową jednostkę chmurową, Amazon Web Services.

    Kluczowym „wewnętrznym” czynnikiem, na który wskazują źródła, jest niepowodzenie restrykcyjnej polityki powrotu do biur (RTO). Wprowadzony na początku roku wymóg pracy stacjonarnej przez pięć dni w tygodniu – jeden z najostrzejszych w Big Tech – nie wywołał wystarczającej fali dobrowolnych odejść. Firma liczyła na „naturalną” redukcję, która nie nastąpiła, zmuszając menedżerów do aktywnego cięcia etatów.

    Decyzje te zbiegają się w czasie z wyraźnym spowolnieniem w AWS, głównym motorze zysku Amazona. Choć jednostka chmurowa wciąż rośnie (17,5% w Q2), to znacznie wolniej niż główni konkurenci – Microsoft Azure (wzrost o 39%) i Google Cloud (32%). Presja na cięcie kosztów w całej korporacji rośnie, gdy tempo wzrostu „kury znoszącej złote jajka” maleje.

    Mimo głębokich cięć w strukturach korporacyjnych, logistyczny rdzeń firmy przygotowuje się do szczytu. Na nadchodzący sezon świąteczny Amazon planuje zatrudnić 250 000 pracowników sezonowych – tyle samo co w poprzednich latach. Rzecznik Amazon odmówił komentarza w sprawie zwolnień.

  • Amazon inwestuje 1,4 mld euro w Holandii. AI ma pomóc w walce z Bol.com

    Amazon inwestuje 1,4 mld euro w Holandii. AI ma pomóc w walce z Bol.com

    Amazon zapowiedział największą dotychczasową inwestycję w Holandii, przeznaczając 1,4 miliarda euro (1,63 miliarda dolarów) na rozwój operacji w ciągu najbliższych trzech lat. To sygnał, że gigant poważnie traktuje rynek, na którym od startu w 2020 roku pozostaje w cieniu lokalnego lidera.

    Mimo globalnej pozycji, w Holandii Amazon (obecnie ok. 1000 pracowników) wyraźnie ustępuje platformie Bol.com, należącej do detalicznego giganta Ahold Delhaize. Nowa inwestycja ma być dźwignią do zmniejszenia tego dystansu.

    Strategia Amazona wykracza jednak poza standardową logistykę i e-commerce. Jak ujawniła Eva Faict, szefowa Amazona w Belgii i Holandii, w rozmowie z dziennikiem „Financieele Dagblad”, istotna część środków zostanie przeznaczona na rozwój narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. Beneficjentami mają być przede wszystkim zewnętrzni sprzedawcy (third-party sellers) korzystający z platformy. To strategiczne posunięcie, mające na celu zwiększenie atrakcyjności marketplace’u Amazona dla lokalnych przedsiębiorców, którzy dotąd preferowali Bol.com.

    Inwestycja w Holandii nie jest odosobnionym ruchem. Ogłoszenie nastąpiło niedługo po tym, jak firma zadeklarowała przeznaczenie 1,16 miliarda dolarów na rozwój operacji w sąsiedniej Belgii. Amazon wyraźnie wzmacnia swoją pozycję w regionie Beneluksu.

  • Amazon stawia na Belgię — kolejny krok w ekspansji logistyki w Europie

    Amazon stawia na Belgię — kolejny krok w ekspansji logistyki w Europie

    Amazon zapowiedział inwestycję na poziomie 1 miliarda euro w Belgię w latach 2025–2027 — to największy zakrojony projekt firmy w tym kraju do tej pory. W komunikacie firma wskazała, że środki zostaną przeznaczone na rozwój infrastruktury logistycznej, pogłębienie współpracy z belgijskim operatorem pocztowym Bpost oraz wsparcie lokalnych MŚP.

    Głównym celem Amazonu ma być budowa bardziej odpornego i szybszego łańcucha dostaw, umożliwiającego dostawę w tym samym dniu dla klientów belgijskich. Dotychczas Amazon rozwijał usługę Same-Day Delivery w innych europejskich krajach — obecnie obejmuje już ponad 135 miast i zapowiadane są kolejne rozszerzenia.

    Firma już teraz zatrudnia ok. 400 osób w Belgii, a w ciągu ostatniej dekady zainwestowała tam około 800 mln euro. Przesłanki do zapowiedzi tej inwestycji pojawiły się m.in. podczas misji gospodarczej Belgii w Kalifornii, a Amazon twierdzi, że projekt ma wspierać zarówno rozwój technologiczny, jak i lokalną gospodarkę.

    Rozszerzona współpraca z Bpost nie jest przypadkowa — operator ten w ostatnich latach zwiększa wolumen przesyłek kurierskich i rozwija innowacje, m.in. system paczkomatów czy usługi bez opakowań. Amazon jasno deklaruje, że nie zrealizuje ambitnych planów same-day wyłącznie własnymi siłami — potrzebna będzie współpraca na całej trasie dostaw.

    Choć projekt jawi się jako naturalny etap strategii logistyki omni-channel w Europie, pozostaje pytanie o wyzwania operacyjne — od kosztów utrzymania zapasów blisko klientów, po zarządzanie siecią last-mile. Dla lokalnych MŚP i belgijskich usług kurierskich oznacza to potencjalne szanse, lecz także presję na konkurencję w szybkości i cenach.

  • Amazon wejdzie do wyścigu AR. Projekt „Jayhawk” ma rzucić wyzwanie Mecie

    Amazon wejdzie do wyścigu AR. Projekt „Jayhawk” ma rzucić wyzwanie Mecie

    Amazon po cichu rozwija konsumenckie okulary rozszerzonej rzeczywistości, dołączając do rywalizacji o kolejną platformę komputacyjną – podaje The Information. Projekt, znany wewnętrznie jako „Jayhawk”, ma trafić na rynek na przełomie 2026 i 2027 roku, stawiając firmę w bezpośredniej konkurencji z Meta Platforms.

    Według informacji pochodzących z wewnętrznych źródeł, urządzenie ma być wyposażone w kamerę, mikrofony, głośniki oraz kolorowy wyświetlacz przeznaczony dla jednego oka.

    Taka specyfikacja sugeruje, że Amazon celuje w pragmatyczne zastosowania, skupiając się na dostarczaniu kontekstowych informacji i powiadomień, a nie na tworzeniu w pełni immersyjnych, trójwymiarowych światów.

    Monookularowy wyświetlacz to rozwiązanie prostsze technicznie, co może przełożyć się na dłuższą pracę na baterii i bardziej subtelny design – kluczowe wyzwania dla całej kategorii.

    Wejście na rynek konsumencki nie jest pierwszym krokiem Amazona w tej technologii. Firma od dłuższego czasu pracuje nad specjalistycznymi okularami AR dla swoich kurierów. Model ten, który może zadebiutować już w drugim kwartale 2026 roku, ma wykorzystywać podobną technologię wyświetlania do nawigacji i optymalizacji procesów dostaw.

    Wersja konsumencka ma być jednak znacznie smuklejsza i bardziej elegancka.

    Strategia Amazona wydaje się opierać na dwutorowym podejściu: przetestowaniu i udoskonaleniu technologii w kontrolowanym, wewnętrznym środowisku logistycznym, a następnie przeniesieniu jej na rynek masowy.

    Potencjalna integracja z ekosystemem Alexa może dać firmie unikalną przewagę, przekształcając okulary w mobilny interfejs dla asystenta głosowego.

    Ruch Amazona to wyraźny sygnał, że rynek inteligentnych okularów nabiera tempa. Meta, która odniosła komercyjny sukces dzięki współpracy z EssilorLuxottica przy okularach Ray-Ban, przygotowuje się do prezentacji kolejnej generacji swoich urządzeń.

    Dla Amazona, po wcześniejszych niepowodzeniach na rynku smartfonów, „Project Jayhawk” jest próbą wejścia z nową siłą do segmentu osobistych urządzeń, który może zdefiniować przyszłość interakcji z technologią.

  • Chmura w Europie: Między dominacją USA a walką o suwerenność danych

    Chmura w Europie: Między dominacją USA a walką o suwerenność danych

    Europejski biznes technologiczny znalazł się w samym sercu strategicznego paradoksu. Z jednej strony, tysiące firm – od startupów po korporacje – opiera swoje krytyczne operacje na infrastrukturze chmurowej dostarczanej przez amerykańskich hiperskalerów, takich jak Amazon Web Services, Microsoft Azure i Google Cloud.

    Zapewniło im to bezprecedensową szybkość, skalowalność i dostęp do innowacji. Z drugiej strony, ta zależność rodzi fundamentalne pytania o kontrolę nad danymi, odpowiedzialność prawną i przyszłość cyfrowej autonomii kontynentu.

    Imperatyw suwerenności w erze danych

    Już w 2020 roku Parlament Europejski sygnalizował rosnącą nierównowagę sił w globalnym ekosystemie cyfrowym. Obawy dotyczyły stopniowej utraty kontroli nad danymi przez europejskie firmy i instytucje, co w konsekwencji mogłoby ograniczyć zdolność Unii Europejskiej do stanowienia i egzekwowania własnych praw w domenie cyfrowej.

    Dziś, w dobie dynamicznego rozwoju chmury i globalizacji przepływów danych, problem ten nabiera nowego wymiaru. Kwestia jurysdykcji, w ramach której przetwarzane są dane, przestaje być wyłącznie zagadnieniem zgodności z regulacjami (compliance). Staje się strategicznym elementem odporności biznesowej i autonomii.

    Gdy firmowe środowiska chmurowe przekraczają granice państw, pojawia się ryzyko geopolityczne.

    Przepisy obowiązujące w innych krajach, na przykład dotyczące bezpieczeństwa narodowego, mogą umożliwiać dostęp do danych w sposób sprzeczny ze standardami ochrony prywatności w UE, takimi jak RODO.

    Sytuację dodatkowo komplikuje natura współczesnych danych. Szacuje się, że 80-90% wszystkich nowo generowanych informacji to dane nieustrukturyzowane – pliki tekstowe, wideo, audio czy dane z sensorów IoT.

    Tradycyjne bazy danych nie są przystosowane do zarządzania takim chaosem informacyjnym. Wiele organizacji zmaga się z brakiem przejrzystości w swoich hybrydowych i wielochmurowych środowiskach, nie wiedząc dokładnie, gdzie rezydują ich dane, kto jest za nie odpowiedzialny i jak są wykorzystywane.

    Taka sytuacja drastycznie podnosi ryzyko i utrudnia utrzymanie realnej suwerenności nad kluczowym zasobem firmy, jakim są dane.

    Europejska odpowiedź i ruch gigantów

    W odpowiedzi na te wyzwania na Starym Kontynencie powstały inicjatywy takie jak GAIA-X czy Eurostack. Ich celem jest stworzenie fundamentów pod suwerenną, europejską chmurę, która zapewni większą kontrolę nad danymi bez kompromisów w zakresie wydajności i bezpieczeństwa.

    Jednak ich wdrażanie na szeroką skalę napotyka na bariery – od dużej fragmentacji rynkowej, przez wysokie koszty, po brak w pełni konkurencyjnych rozwiązań w porównaniu z ofertą hiperskalerów.

    Tymczasem amerykańscy giganci nie pozostają bierni. Ogłoszenie przez Amazon wielomiliardowej inwestycji w AWS European Sovereign Cloud jest wyraźnym sygnałem, że temat suwerenności danych wszedł na stałe do globalnej agendy strategicznej.

    Pozostaje jednak otwarte pytanie: czy takie inicjatywy stanowią realną alternatywę i krok w stronę większej autonomii klientów, czy też są jedynie sposobem na wzmocnienie istniejących zależności pod szyldem zgodności z lokalnymi oczekiwaniami?

    Pragmatyczna droga do suwerenności: Inteligentne zarządzanie

    Firmy nie muszą jednak czekać na systemowe rozstrzygnięcia. Już dziś mogą odzyskać znaczną część kontroli nad swoimi danymi dzięki nowoczesnym, niezależnym od dostawcy platformom do zarządzania danymi. Kluczem jest stworzenie warstwy abstrakcji, która zapewnia pełną przejrzystość w rozproszonych i fragmentarycznych środowiskach storage’owych.

    Dzięki takiemu podejściu organizacje zyskują jednolity widok na to, gdzie znajdują się ich dane, jak wyglądają przepływy informacji i kto ma do nich dostęp – niezależnie od wybranej chmury czy infrastruktury on-premise.

    W heterogenicznych krajobrazach IT, gdzie nakładające się na siebie jurysdykcje i polityki są normą, scentralizowany system zarządzania oparty na metadanych staje się niezbędnym narzędziem do panowania nad chaosem.

    Nowoczesne rozwiązania pozwalają kategoryzować i klasyfikować dane na podstawie ich wrażliwości czy ryzyka regulacyjnego, a następnie automatycznie stosować odpowiednie polityki zarządzania, bez względu na fizyczną lokalizację.

    To nie tylko ułatwia spełnienie wymogów zgodności, ale także wzmacnia cyfrową odporność i buduje zaufanie klientów.

    Kluczowym elementem tej strategii jest unikanie zjawiska vendor lock-in (uzależnienia od jednego dostawcy), również w sferze zarządzania danymi. Systemy ograniczone do jednego ekosystemu chmurowego utrudniają spójne zarządzanie całym cyklem życia danych.

    Nowoczesne, interoperacyjne platformy zapewniają, że dane są przechowywane zgodnie z prawem i politykami firmy, a jednocześnie gwarantują swobodę w dostępie i migracji w przyszłości.

    Ostatecznie, cyfrowa przyszłość Europy zależeć będzie nie tylko od tego, gdzie dane są przechowywane, ale przede wszystkim od tego, jak efektywnie firmy potrafią nimi zarządzać, zabezpieczać je i kontrolować.

    Rozwój inteligentnych narzędzi do zarządzania danymi staje się warunkiem koniecznym, aby europejskie przedsiębiorstwa mogły pozostać silne i autonomiczne w globalnej gospodarce cyfrowej.

  • AWS rośnie wolniej niż rywale. Amazon traci w kluczowym starciu o AI

    AWS rośnie wolniej niż rywale. Amazon traci w kluczowym starciu o AI

    Akcje Amazon.com zanotowały znaczący, 7-procentowy spadek po publikacji wyników finansowych, które wzbudziły na rynku obawy o pozycję firmy w kluczowym wyścigu o dominację w dziedzinie sztucznej inteligencji. Inwestorzy z niepokojem patrzą na wolniejsze, niż oczekiwano, tempo rozwoju Amazon Web Services (AWS) w porównaniu z głównymi konkurentami.

    AWS, od dawna niekwestionowany lider rynku chmury obliczeniowej, w ostatnim kwartale wykazał wzrost przychodów o 17,5%. Chociaż wynik ten przewyższył szacunki analityków z Wall Street, wypada blado na tle konkurencji. W tym samym okresie Microsoft Azure zanotował wzrost o 39%, a Google Cloud o 32%. Ta dysproporcja jest tym bardziej widoczna, że Amazon przeznaczył na inwestycje kapitałowe 31,4 miliarda dolarów, czyli więcej niż jego rywale, i sygnalizuje dalsze, wysokie wydatki.

    Podczas gdy MicrosoftGoogle są nagradzane przez rynek za sygnały, że sztuczna inteligencja już teraz staje się dla nich motorem wzrostu, uzasadniając miliardowe inwestycje, w przypadku Amazona ten sam mechanizm nie zadziałał. Rosnące wydatki odbiły się negatywnie na marżach AWS, które skurczyły się do 32,9%, najniższego poziomu od końca 2023 roku. Jest to istotny sygnał, ponieważ AWS historycznie odpowiadał za około 60% zysku operacyjnego całej firmy.

    Kierownictwo Amazona uspokaja, że to dopiero początek ery AI, a ogromna skala działalności AWS ostatecznie okaże się atutem, gdy miną obecne ograniczenia w dostępie do mocy obliczeniowej.

    Pocieszeniem dla firmy pozostaje jej działalność detaliczna. Sprzedaż w sklepach internetowych wzrosła o 11%, znacznie powyżej oczekiwań, pokazując odporność na zawirowania gospodarcze. Jednak dla analityków i inwestorów jest jasne, że w najbliższym czasie to nie kondycja e-commerce, lecz wyniki AWS w starciu na polu sztucznej inteligencji, będą decydować o wycenie akcji technologicznego giganta.

  • Amazon tnie inwestycje w Chinach. Laboratorium AI w Szanghaju zamknięte

    Amazon tnie inwestycje w Chinach. Laboratorium AI w Szanghaju zamknięte

    Amazon po cichu zamknął swoje laboratorium badań nad sztuczną inteligencją w Szanghaju, działające od 2018 roku w ramach Amazon Web Services (AWS). To część szerszych cięć w strukturach chmurowych giganta – w ostatnich tygodniach zlikwidowano setki stanowisk w AWS na całym świecie. Oficjalnie Amazon tłumaczy redukcje potrzebą reorganizacji, zaprzeczając, jakoby były one bezpośrednim skutkiem rozwoju generatywnej AI.

    Decyzja o zamknięciu laboratorium w Chinach ma jednak szerszy kontekst. Pogłębiające się napięcia między USA a Chinami, rosnące ograniczenia eksportowe oraz większa presja regulacyjna ze strony Waszyngtonu zmuszają amerykańskie firmy technologiczne do przemyślenia obecności w Państwie Środka. Amazon nie jest tu wyjątkiem – w ślad za Apple, Google i Micron, które w różnym stopniu ograniczają swoją działalność w Chinach.

    Szanghajskie centrum Amazonu miało zajmować się m.in. rozwojem usług AI w chmurze, a jego zamknięcie może oznaczać zmianę akcentów w strategii AWS – z globalnej ekspansji na optymalizację i konsolidację zasobów. W tle pozostaje pytanie, czy Amazon nie planuje większej transformacji swojej obecności badawczej w Azji, z przesunięciem ciężaru na rynki bardziej sprzyjające geopolitycznie.

  • Amazon inwestuje w wearables AI – kupuje startup Bee z San Francisco

    Amazon inwestuje w wearables AI – kupuje startup Bee z San Francisco

    Amazon przejmie startup Bee z San Francisco – producenta bransoletki wykorzystującej sztuczną inteligencję do transkrypcji i analizy rozmów. To kolejna próba firmy z Seattle wejścia na rynek urządzeń ubieralnych z technologią AI, po nieudanym projekcie opasek zdrowotnych Halo, który zakończył się w 2023 roku.

    Opaska Bee, wyceniana na 50 dolarów, to dyskretne urządzenie AI, które potrafi rejestrować rozmowy użytkownika, tworzyć z nich podsumowania, listy zadań i inne elementy przydatne w codziennym funkcjonowaniu. Choć umowa nie została jeszcze formalnie zamknięta, Amazon potwierdził transakcję i zapowiada współpracę z Bee nad rozwojem urządzeń zapewniających użytkownikom większą kontrolę nad transkrypcją dźwięku – w tym możliwość łatwego wyciszania.

    Zakup Bee to ruch wpisujący się w szerszą strategię gigantów technologicznych, którzy coraz częściej próbują połączyć AI z fizycznymi produktami konsumenckimi. Kilka tygodni temu OpenAI zainwestowało miliardy w projekt Jony’ego Ive’a – byłego projektanta Apple – nad osobistym urządzeniem AI. Inne startupy, takie jak Humane czy Rewind, także eksperymentują z podobnymi formami – choć z mieszanym skutkiem.

    Dla Amazona to potencjalna droga powrotu do segmentu, w którym wcześniej nie osiągnął sukcesu. Projekt Halo został wygaszony, a inteligentne okulary Echo Frames nie przebiły się poza niszę. Tym razem jednak Amazon może zagrać kartą rosnącej popularności AI asystentów oraz doświadczeniem swojego działu Amazon Devices, którym kieruje Panos Panay – wcześniej związany z Microsoftem i linią Surface.

    Co istotne, Bee zostało założone dopiero w 2022 roku, co oznacza, że Amazon pozyskuje nie tylko technologię, ale też zespół gotowy do szybkiego rozwoju produktu. W tle pozostaje Amazon Web Services, gdzie prowadzony jest kluczowy rozwój AI firmy – niewykluczone więc, że bransoletka Bee stanie się w przyszłości interfejsem dla usług chmurowych Amazona.

    Nowe podejście do AI „noszonej” może pomóc Amazonowi nadrobić dystans do konkurencji i ponownie zaistnieć w przestrzeni konsumenckiej z rozwiązaniami, które mają szansę stać się bardziej osobiste niż głośniki Echo czy chatboty w aplikacjach.

  • Amazon pozywa UE. Chce wyjść spod przepisów dla VLOP w ramach DSA

    Amazon pozywa UE. Chce wyjść spod przepisów dla VLOP w ramach DSA

    Amazon walczy przed Trybunałem Sprawiedliwości UE o usunięcie go z listy tzw. VLOP – Very Large Online Platforms – utworzonej na mocy unijnej ustawy o usługach cyfrowych (DSA). Stawką są nie tylko koszty wdrożenia nowych obowiązków, ale także kierunek regulacji rynku e-commerce w Europie.

    DSA to unijna odpowiedź na rosnące znaczenie gigantów cyfrowych w życiu społecznym i politycznym. Nakłada na największe platformy obowiązki przejrzystości, nadzoru nad algorytmami, zarządzania ryzykiem i współpracy z regulatorami. W gronie objętych tymi regulacjami firm znalazły się m.in. Meta, TikTok i właśnie Amazon.

    Amazon twierdzi jednak, że został potraktowany niesprawiedliwie. Argumentuje, że DSA powinna skupiać się na platformach kształtujących debatę publiczną i rozpowszechniających treści – jak media społecznościowe – a nie na internetowych marketplace’ach. Zdaniem firmy, prowadzenie handlu elektronicznego nie generuje „systemowego ryzyka”, które miałoby uzasadniać zastosowanie bardziej rygorystycznych przepisów.

    Spór nie jest wyłącznie semantyczny. Status VLOP to konkretne obowiązki: przeprowadzanie audytów algorytmów rekomendacji, publikowanie raportów o moderacji treści czy tworzenie specjalnych mechanizmów zgłaszania nadużyć. Dla Amazonu to koszty operacyjne i prawne, które mogą istotnie wpłynąć na jego model działania w Europie.

    Problem w tym, że granica między marketplace’em a platformą wpływu coraz bardziej się zaciera. Amazon nie tylko ułatwia sprzedaż, ale też wpływa na widoczność ofert poprzez własne algorytmy, umożliwia recenzje, a także integruje usługi reklamowe. W oczach regulatora to wystarczy, by uznać go za uczestnika obiegu informacji i ryzyk systemowych.

    Podobne zarzuty do DSA zgłaszały też inne firmy, w tym Zalando, co sugeruje, że unijna definicja „bardzo dużej platformy” może być zbyt szeroka. Ostateczne rozstrzygnięcie należy teraz do Trybunału w Luksemburgu. Orzeczenie w sprawie Amazonu (T-367/23) może wyznaczyć granice przyszłych regulacji cyfrowych – nie tylko w Europie.

  • AI pod presją – Microsoft i Amazon cofają się o krok

    AI pod presją – Microsoft i Amazon cofają się o krok

    W ciągu ostatnich dwóch lat inwestycje w sztuczną inteligencję (AI) osiągnęły niespotykane dotąd poziomy, napędzane przez przełomy technologiczne i rosnące zapotrzebowanie na przetwarzanie danych. Jednakże, w obliczu rosnących napięć geopolitycznych i niepewności gospodarczej, sektor AI stoi przed nowymi wyzwaniami, które mogą zahamować jego dynamiczny rozwój.​

    Korekta kursu: ostrożność gigantów technologicznych

    Microsoft i Amazon, dotychczasowi liderzy w inwestycjach w infrastrukturę AI, zaczęli wykazywać oznaki ostrożności. Microsoft wstrzymał projekty centrów danych o łącznej mocy 2 gigawatów w USA i Europie, tłumacząc to nadpodażą i niższym niż oczekiwano popytem . Amazon z kolei zawiesił negocjacje dotyczące nowych dzierżaw centrów danych, szczególnie na rynkach międzynarodowych, co może sugerować fazę „trawienia” po okresie intensywnego wzrostu.

    Pomimo tych działań, obie firmy utrzymują, że popyt na usługi AI pozostaje silny, a wstrzymania są częścią rutynowego zarządzania pojemnością, a nie oznaką strategicznej zmiany.​

    Cła i łańcuchy dostaw: geopolityczne przeszkody

    Administracja Trumpa wprowadziła 145% cła na chińskie towary, co znacząco wpływa na koszty budowy centrów danych, zwłaszcza że wiele kluczowych komponentów pochodzi z Chin . Te taryfy zakłócają łańcuchy dostaw i zwiększają koszty infrastruktury AI, zmuszając firmy do ponownego przemyślenia swoich planów inwestycyjnych.​

    Dodatkowo, napięcia w regionie Tajwanu, kluczowego dla globalnej produkcji półprzewodników, zwiększają ryzyko dla sektora AI. BCA Research szacuje 35% prawdopodobieństwo konfliktu militarnego w regionie, co mogłoby poważnie zakłócić dostawy chipów i wpłynąć na cały sektor technologiczny .​

    Rynki finansowe: sygnały ostrzegawcze

    Inwestorzy zaczynają reagować na te niepewności. Akcje Nvidii, lidera w produkcji chipów AI, spadły o około 26% w 2025 roku, a firma straciła ponad 1 bilion dolarów wartości rynkowej od stycznia. Alphabet również odnotował spadek wartości akcji o około 20%.​

    Te spadki odzwierciedlają rosnące obawy inwestorów dotyczące opłacalności inwestycji w AI w krótkim terminie oraz wpływu czynników geopolitycznych na sektor technologiczny.​

    Perspektywy: długoterminowa gra z krótkoterminowymi wyzwaniami

    Pomimo obecnych trudności, wielu analityków i inwestorów pozostaje optymistycznych co do długoterminowego potencjału AI. Uważają oni, że obecne spowolnienie to naturalna korekta po okresie intensywnego wzrostu i że sektor AI nadal ma ogromne możliwości rozwoju.​

    Jednakże, aby utrzymać ten rozwój, konieczne będzie dostosowanie strategii inwestycyjnych do nowej rzeczywistości geopolitycznej i gospodarczej. Firmy technologiczne będą musiały zrównoważyć swoje ambicje z pragmatyzmem, uwzględniając ryzyka związane z łańcuchami dostaw, kosztami i regulacjami.​

    Potrzeba strategicznej elastyczności

    Obecna sytuacja w sektorze AI przypomina, że nawet najbardziej obiecujące technologie nie są odporne na czynniki zewnętrzne. Sukces w tej dziedzinie będzie zależał od zdolności firm do szybkiego dostosowywania się do zmieniających się warunków i podejmowania świadomych decyzji inwestycyjnych.

    Dla inwestorów i liderów branży technologicznej kluczowe będzie teraz nie tylko inwestowanie w innowacje, ale także umiejętność nawigowania w złożonym krajobrazie geopolitycznym i gospodarczym.​

  • Amazon rzuca miliardami na AI. Król chmury rusza po złoto na własnym krzemie

    Amazon rzuca miliardami na AI. Król chmury rusza po złoto na własnym krzemie

    W swoim corocznym liście do akcjonariuszy, dyrektor generalny Amazona, Andy Jassy, podkreślił znaczenie inwestycji w sztuczną inteligencję (AI) jako kluczowego elementu strategii firmy. Z planowanymi wydatkami kapitałowymi na poziomie około 100 miliardów dolarów w 2025 roku, Amazon intensyfikuje swoje zaangażowanie w rozwój AI, aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na innowacyjne rozwiązania technologiczne.​

    AI jako fundament przyszłości Amazona

    Jassy wskazał, że generatywna sztuczna inteligencja ma potencjał przekształcenia niemal każdego aspektu doświadczenia klienta. Obecnie Amazon rozwija ponad 1000 aplikacji opartych na AI, obejmujących obszary takie jak zakupy, asystenci głosowi, kodowanie, streaming, opieka zdrowotna i urządzenia domowe. Wśród nich znajduje się nowa wersja asystenta głosowego Alexa+, wzbogacona o technologię startupu Anthropic, w który Amazon zainwestował około 8 miliardów dolarów. ​

    Aby wspierać rozwój AI, Amazon inwestuje w infrastrukturę, w tym centra danych i własne chipy AI, takie jak Trainium2, które mają zapewnić lepszą wydajność kosztową w porównaniu do konkurencyjnych rozwiązań. ​

    Reakcja rynku i wyzwania

    Mimo ambitnych planów, akcje Amazona spadły o 13% od początku roku, co może odzwierciedlać obawy inwestorów dotyczące skali inwestycji i ich wpływu na rentowność. Warto zauważyć, że podobne strategie przyjmują inni giganci technologiczni, tacy jak Alphabet, który planuje wydać około 75 miliardów dolarów na rozwój AI w 2025 roku. ​

    Dodatkowo, Amazon zmaga się z wyzwaniami związanymi z polityką handlową, w tym z nowymi taryfami na import z Chin. Jassy przyznał, że firma podjęła działania mające na celu złagodzenie wpływu ceł, takie jak wcześniejsze zakupy zapasów i renegocjacje warunków z dostawcami. ​

  • Amazon wchodzi na orbitę. Startuje Project Kuiper, konkurent Starlinka

    Amazon wchodzi na orbitę. Startuje Project Kuiper, konkurent Starlinka

    ​Amazon zbliża się do kluczowego momentu w realizacji swojego ambitnego projektu Kuiper, planując na 9 kwietnia 2025 roku wystrzelenie pierwszych 27 satelitów w ramach misji „Kuiper Atlas 1”. Start odbędzie się z Cape Canaveral na Florydzie przy użyciu rakiety Atlas V dostarczonej przez United Launch Alliance (ULA), wspólne przedsięwzięcie Boeinga i Lockheed Martina. ​

    Projekt Kuiper, ogłoszony w 2019 roku, ma na celu rozmieszczenie konstelacji ponad 3 200 satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO), aby dostarczać szybki internet na całym świecie, zwłaszcza w regionach niedostatecznie obsługiwanych przez tradycyjne technologie. Jest to bezpośrednia konkurencja dla Starlink, usługi satelitarnej SpaceX, która obecnie dominuje na rynku z ponad 7 000 satelitów na orbicie i bazą użytkowników przekraczającą 5 milionów w 125 krajach. ​

    Amazon planuje rozpocząć świadczenie usług Kuiper w drugiej połowie 2025 roku. Firma zarezerwowała około 80 misji rakietowych od różnych dostawców, w tym Arianespace, Blue Origin oraz SpaceX, co stanowi największą w historii umowę na komercyjne usługi wynoszenia satelitów. ​

    Wprowadzenie przez Amazon projektu Kuiper może znacząco wpłynąć na rynek dostępu do internetu, zwłaszcza w obszarach, gdzie tradycyjna infrastruktura jest niewystarczająca. Konkurencja między Amazon a SpaceX może prowadzić do innowacji technologicznych i potencjalnie obniżenia kosztów dla użytkowników końcowych. Jednak Amazon stoi przed wyzwaniem nadrobienia dystansu do SpaceX, które ma znaczną przewagę czasową i operacyjną. Sukces Kuipera będzie zależał od zdolności Amazon do skutecznego skalowania produkcji satelitów, efektywnego zarządzania logistyką wynoszenia oraz zapewnienia konkurencyjnej oferty usługowej.​