Tag: Badania i raporty

  • Na czym polegają i kiedy przeprowadza się badania konsumenckie?

    Na czym polegają i kiedy przeprowadza się badania konsumenckie?

    Momenty decydujące o konieczności przeprowadzenia badań konsumenckich

    Decyzja o przeprowadzeniu badań konsumenckich powinna wynikać z potrzeby zrozumienia kluczowych aspektów rynku i zachowań konsumentów. Kluczowymi momentami, kiedy firmy powinny rozważyć takie badania, są na przykład wprowadzenie nowego produktu na rynek, zmiany w percepcji marki, a także spadek sprzedaży. Badania te są również nieocenione przy testowaniu nowych koncepcji, personalizacji oferty oraz identyfikacji nowych możliwości na rynku. Dzięki nim można też lepiej zrozumieć przyczyny zmian w zachowaniach zakupowych oraz ocenić efektywność przeprowadzonych kampanii promocyjnych.

    Metodyki prowadzenia badań konsumenckich

    Badania konsumenckie można przeprowadzać różnymi metodami, w zależności od celu i dostępnych zasobów. Do najpopularniejszych należą badania ilościowe, takie jak ankiety, które pozwalają na zebranie danych od dużej grupy respondentów. Badania jakościowe, takie jak grupy fokusowe czy wywiady indywidualne, oferują natomiast głębszy wgląd w motywacje i postawy konsumentów. Coraz częściej stosowane są także metody mieszane, kombinujące oba podejścia dla uzyskania bardziej kompleksowego obrazu. Szczegóły na temat różnych technik i przykładów badań znajdziesz na https://panelariadna.pl/wiedza/badania-konsumenckie-rodzaje-techniki-przyklady.

    Praktyczne zastosowanie badań konsumenckich w działaniach marketingowych

    Informacje uzyskane za pomocą badań konsumenckich mają kluczowe znaczenie przy formułowaniu strategii biznesowych i marketingowych. Dzięki analizie danych o konsumentach firmy mogą lepiej dopasować swoje produkty do potrzeb rynku, co przekłada się na zwiększenie satysfakcji klientów i ich lojalności. Badania te umożliwiają także efektywniejsze segmentowanie rynku, optymalizację kanałów dystrybucji oraz bardziej skuteczną komunikację marketingową. Oprócz tego, pozwalają one na monitorowanie trendów rynkowych oraz prognozowanie zmian, co jest nieocenione w szybko zmieniających się realiach rynkowych.

    Podsumowanie kluczowych aspektów badań konsumenckich

    Badania konsumenckie są nieodzownym elementem skutecznego zarządzania marką na współczesnym rynku. Od ich precyzyjnego planowania, przez wybór odpowiednich metodyk, aż po analizę i implementację wyników w strategiach firmy – każdy krok ma fundamentalne znaczenie. Proces ten nie tylko ułatwia zrozumienie potrzeb i oczekiwań klientów, ale także przyczynia się do rozwijania innowacji, personalizacji produktów oraz budowania trwałych i wartościowych relacji z konsumentami. Pamiętaj, że sukces w przestrzeni rynkowej zależy od ciągłego monitorowania i dostosowania do dynamicznych zmian w zachowaniach i preferencjach konsumentów.

  • Praca zdalna – to koniec? Poziom home office w USA najniższy od wiosny 2020

    Praca zdalna – to koniec? Poziom home office w USA najniższy od wiosny 2020

    Po trzech latach od wybuchu pandemii COVID-19, która zrewolucjonizowała sposób pracy na całym świecie, poziom pracy zdalnej w Stanach Zjednoczonych spadł do najniższego poziomu od wiosny 2020 roku. W maju 2024 r. tylko 26,6% dni pracy było realizowanych z domu, co oznacza znaczący spadek w porównaniu ze szczytem pandemii, kiedy to ponad 60% dni roboczych odbywało się zdalnie.

    Zgodnie z najnowszymi danymi z WFH Research, poziom pracy zdalnej w USA w maju wyniósł zaledwie 26,6% płatnych dni roboczych. To spadek o ponad 2 punkty procentowe w porównaniu z analogicznym okresem w ubiegłym roku, kiedy to 28,6% dni pracy było realizowanych z domu. Co ciekawe, oznacza to, że około jeden na dziesięciu pracowników zwiększył swoją liczbę dni dojazdów do pracy o jeden dzień w tygodniu w porównaniu do roku poprzedniego.

    Różnorodność branż i preferencji pracowników

    Analiza wykazała, że 13% amerykańskich pracowników pełnoetatowych nadal pracuje w pełni zdalnie, 26% korzysta z modelu hybrydowego, a 62% pracuje w pełni stacjonarnie. Sektory takie jak informacja i technologia wyróżniają się najwyższym odsetkiem pracy zdalnej – 69% pracowników w tych branżach pracuje z domu średnio 2,2 dnia w tygodniu. Podobny trend obserwuje się w sektorze finansów i ubezpieczeń, gdzie 66% pracowników pracuje zdalnie.

    Z kolei branże wymagające fizycznej obecności, takie jak handel detaliczny i hotelarstwo, odnotowują najniższe wskaźniki pracy zdalnej, wahające się od 0,6 do 0,7 dnia w tygodniu. Wynika to z konieczności bezpośredniego kontaktu z klientem lub obsługi specjalistycznego sprzętu.

    Spośród dziewięciu największych metropolii USA, region Los Angeles wyróżnia się najwyższym wskaźnikiem pracy zdalnej, gdzie 34,4% dni roboczych realizowanych jest z domu. Inne znaczące obszary to Greater Houston (32%), San Francisco Bay Area (32%), obszar metropolitalny Washington D.C.-Baltimore (30,7%) oraz rejon Nowego Jorku (30,7%). Wysoki poziom pracy zdalnej w tych miastach jest związany z gęstością zaludnienia oraz koncentracją miejsc pracy przyjaznych zdalnie, takich jak stanowiska w sektorze finansowym, technologii i sztuki.

    Demograficzne trendy

    Badanie wykazało, że starsi pracownicy, w wieku 50-64 lat, częściej wracają do biura niż młodsze pokolenia. Aż 68% pracowników w tej grupie wiekowej pracuje w pełni stacjonarnie, w porównaniu do 62% pracowników w wieku 40 lat, 59% pracowników w wieku 30 lat i 57% w wieku 20 lat.

    Nowoczesne firmy i technologiczny postęp

    Firmy założone w 2020 roku mają najwyższy udział w pracy zdalnej, z 36% dni roboczych realizowanych z domu. Jest to związane z ich cyfrową naturą i elastycznością. Starsze przedsiębiorstwa, utworzone przed lub po pandemii, wykazują niższe wskaźniki pracy zdalnej.

    Od 2019 roku praca zdalna wzrosła pięciokrotnie, co odpowiada niemal 40 latom wzrostu sprzed pandemii. Przed wybuchem COVID-19 tylko 7,2% dni roboczych odbywało się z domu. W szczytowym momencie pandemii, w maju 2020 roku, liczba ta wzrosła do 61,5%, po czym stopniowo spadała, stabilizując się wokół 30% w połowie 2022 roku i lekko obniżając się do 28% na początku 2024 roku.

    Zmieniający się krajobraz gospodarczy

    Przejście na pracę zdalną nie tylko zmieniło sposób, w jaki Amerykanie pracują, ale także ich nawyki zakupowe. Badania Mastercard Economics Institute wskazują, że od marca 2020 roku wydatki na e-commerce wzrosły o 375 miliardów dolarów powyżej poziomów sprzed pandemii. Wzrost ten jest szczególnie widoczny w regionach o wysokim udziale pracy zdalnej, gdzie zakupy spożywcze online stały się popularniejsze w godzinach pracy.

    Przyszłość pracy zdalnej zależy od wielu czynników, w tym od postępu technologicznego, zmieniających się preferencji pracowników oraz adaptacji firm do nowej rzeczywistości. Jak podkreślają eksperci, mimo obecnych trendów, potencjał pracy zdalnej wciąż jest ogromny i może ponownie wzrosnąć w nadchodzących latach.

  • 2024 rok nie będzie gorszy dla IT – pracownicy IT optymistycznie o przyszłości pracy w IT

    2024 rok nie będzie gorszy dla IT – pracownicy IT optymistycznie o przyszłości pracy w IT

    Według raportu „Sytuacja na rynku IT” zrealizowanego przez SW Research na zlecenie All IT Club, większość badanych pracowników sektora technologicznego pozytywnie oceniło swoją sytuację zawodową w minionych 12 miesiącach. Co trzeci (32 proc.) respondent dostał podwyżkę u obecnego pracodawcy, 18 proc. awans na nowe stanowisko, a 15,1 zmieniło pracę na lepszą. W kontekście roku 2024, 38,8 proc. osób sądzi, że sytuacja na rynku IT ulegnie poprawie, a jedynie 16,9 proc. spodziewa się pogorszenia. Jak pokazuje badanie, coraz większą popularnością wśród specjalistów IT cieszy się freelancing – 58,2 proc. respondentów osiąga lub osiągnęło w ten sposób dodatkowe przychody.

    Rok 2024 nie będzie gorszy dla sektora IT

    Oceniając swoją sytuację zawodową w minionych 12 miesiącach, respondenci badania najczęściej wymieniali pozytywne aspekty – 32 proc. z nich otrzymało podwyżkę u obecnego pracodawcy, 18 proc. awans na nowe stanowisko, a 14,1 proc. osób zmieniło pracę na inną, z lepszymi warunkami. Może to oznaczać, że firmy w mijającym roku chciały zatrzymać wartościowych pracowników poprzez oferowanie im bardziej konkurencyjnych warunków.

    W kwestii oceny ogólnej sytuacji w sektorze IT zdania są jednak dość podzielone, bo 31,2 proc badanych stwierdziło, że sytuacja uległa poprawie względem 2022 r., 35 proc. nie dostrzega zmiany, a 33,7 proc. minione 12 miesięcy ocenia negatywnie. Za najbardziej pozytywne aspekty ankietowani wskazują przede wszystkim rozwój technologii, AI i postępującą cyfryzację (32 proc.) oraz dużą liczbę nowych zleceń i klientów (20 proc.). Osoby, które oceniły negatywnie sytuację w branży, argumentują swoje zdanie głównie ze względu na zwolnienia (20,4 proc.), mniejszą liczbę ofert pracy (22,2. proc), brak klientów i mniejszy rynek zbytu (16,7 proc) lub gorsze warunki pracy (16,7 proc).

    Pracownicy IT – czy AI jest dla nich zagrożeniem?

    W perspektywie zbliżającego się roku nastroje są jednak bardziej optymistyczne. Poprawy sytuacji na rynku spodziewa się 38,8 proc. uczestników badania, a 44,4 proc. sądzi, że 2024 r. nie będzie gorszy od poprzedniego. Głównym argumentem dla respondentów jest dalszy rozwój technologii i postęp w cyfrowej transformacji (35,5 proc.) oraz nowe zlecenia i klienci (11,3 proc.). Co ciekawe, za jedno z największych zagrożeń dla sytuacji pracowników sektora IT, uczestnicy badania wskazują aspekty związane z rozwojem AI i automatyzacją pracy (51,3 proc). Ponadto, aż 40,6 proc. osób wskazuje, że problemem może być również wzrost kosztów prowadzenia działalności, 32,5 proc. obawia się „długu technologicznego”, a 23,8 proc. spadku konkurencyjności polskich programistów na świecie. 

    – Podsumowując, dane za 2023 rok w branży IT pokazują, że większość pracowników doświadczyła pozytywnych zmian w swojej karierze, takich jak podwyżki i awanse. Zmiana pracy na lepszą jest również stosunkowo częsta, co może odzwierciedlać mobilność i dynamikę rynku pracy w IT. Jednocześnie istnieje pewien odsetek pracowników, których dotknęły negatywne zmiany, takie jak niższe podwyżki w stosunku do inflacji, zmniejszenie liczby benefitów czy zwolnienia lub konieczność zamknięcia działalnościpodsumowuje Rafał Chmura, CEO w All IT Club.

    Preferencje względem pracy w sektorze IT w 2023 r. – rośnie skłonność do freelancingu

    Chociaż 2/3 badanych (64 proc.) jako preferowaną formę zatrudnienia wskazuję umowę o pracę, to ponad połowa respondentów nie traktuje tego jako swoje jedyne źródło przychodów. Jako freelancer świadczy lub świadczyło swoje usługi 58,2 proc badanych, a niemal połowa (46,3 proc.) spośród osób bez takiego doświadczenia, planuje taką działalność rozpocząć. Zdaniem respondentów, największymi zaletami tej formy świadczenia usług jest elastyczność w sposobie pracy (44,1 proc), szansa na dodatkowe zarobki (36,3 proc.) i elastyczność w możliwości wyboru projektów (35,5 proc). Jako wady wskazują oni przede wszystkim niestabilność przychodów (53,8 proc.), konieczność zajmowania się pozyskiwaniem zleceń (43 proc.) i konieczność dużej samodyscypliny oraz zarządzania własną motywacją (39,8 proc).

    – Raport wskazuje, że część pracowników sektora IT dostrzega spadek koniunktury na rynku, co odbija się na niższym poziomie wzrostu wynagrodzeń, mniejszej liczbie ofert pracy i zwolnieniach. To powoduje większe chęci do poszukiwania dodatkowych źródeł przychodu poprzez działalność freelancerską. Jest to forma, która zapewnia pracownikowi bardzo pożądaną przez niego elastyczność pod względem czasu i miejsca pracy i możliwość wyboru ciekawych projektów, rozwoju i nowych wyzwań zawodowychpodsumowuje Rafał Chmura, CEO w All IT Club.

    – Branża informatyczna również się zmienia. Polscy dostawcy usług IT nie są już konkurencyjni cenowo dla zagranicznych korporacji, a inwestycje w AI powodują, że część procesów szybciej i taniej są w stanie zrealizować wewnętrzne działy IT. Mija bezpowrotnie czas software house’ów bez jasnej specjalizacji technologicznej lub domenowej. Biznes potrzebuje coraz częściej konkretnych kompetencji w ściśle określonym czasie – nie masy developerów, a wysokiej klasy specjalistów, którzy dostarczają wysoką jakość i wartość biznesową. Outsourcing w dotychczasowym modelu będzie wypierany na rzecz outsourcingu bardziej złożonych procesów i projektów krótkoterminowych – dodaje Rafał Chmura, CEO w All IT Club.

    Specjaliści IT skłonni do zmiany pracy w 2024 i freelancingu

    Średnia liczba firm, z którymi byli związani zawodowo respondenci wynosi 2,6, a 71,2 proc. pracowało przynajmniej u dwóch pracodawców. To potwierdza, że branża IT jest pod tym względem bardzo dynamiczna. Jako najczęstsze powody zmiany wymieniają oni wyższe zarobki (53,5 proc.), nowe możliwości rozwoju (25,4 proc.), lepsze benefity pozapłacowe (21,1 proc.) i większą elastyczność pracy (19,3 proc.). Jednocześnie, w kontekście kolejnych 12 miesięcy, respondenci nie wykluczają, że ich status zawodowy ulegnie zmianie – 22,5 proc. deklaruje chęć zmiany pracodawcy, a 38,8 takiego scenariusza nie wyklucza.  

    – Everuptive Group działając w branży Edu-Tech i HR, łącząc potrzeby biznesowe z potencjałem Internetu i nowoczesnych technologii, zainwestował w 2023 roku 200 000 zł w nową firmę – All IT Club. Jest to społeczność ekspertów IT, która wykorzystuje komplementarność usług rekrutacyjnych oraz body leasingu i bardzo dobrze odpowiada na aktualne potrzeby klientów w zakresie realizacji projektów IT. Ci zauważają i doświadczają coraz większych trudności w rekrutacji specjalistów IT, która jest procesem kosztownym, czasochłonnym i często nieefektywnym. All IT Club przejął również rozwój technologiczny wszystkich produktów należących do Grupy Everuptive. Dzięki synergii między Everuptive i All IT Club, nowa spółka po roku działalności zatrudnia 45 osób powiedział Przemysław Kadula, prezes Everuptive Group.

  • Europa zmierza ku dominacji OZE

    Europa zmierza ku dominacji OZE

    W ciągu dekady Europa doświadczy ogromnych zmian w sektorze energii odnawialnej – dowodzi raport przygotowany dla Panasonic TOUGHBOOK przez konsultantów z White Space Strategy, którzy przeanalizowali ponad 300 różnych źródeł danych. 

    Raport zatytułowany „Przyszłość europejskiej energii odnawialnej” zgromadził dane w ramach kompleksowej oceny trendów wpływających na rynek. Uwzględniono w nim czynniki napędzające rozwój energii odnawialnej w Europie, postępy w przechodzeniu na odnawialne źródła energii, krajobraz rynkowy różnych odnawialnych źródeł energii oraz umiejętności i technologie mobilne, które będą niezbędne do wsparcia rozwoju tego sektora.

    „Ponieważ kraje europejskie zwracają się coraz bardziej w kierunku energii odnawialnej, będzie musiał nastąpić transfer wiedzy i umiejętności pomiędzy pracownikami z różnych krajów. Pracownicy działający w tych nowych obszarach muszą mieć dostęp do technologii, które pozwolą im wydajnie i skutecznie działać w trudnych i odległych środowiskach pracy z ograniczoną łącznością.”

    Andrew Downs, dyrektor White Space Strategy

    Komentując raport, Stefan Lindau, Country Manager Panasonic TOUGHBOOK na kraje nordyckie, powiedział: „Kraje skandynawskie mają długą historię pionierskiego wykorzystywania energii odnawialnej w hydroenergetyce. Nasze urządzenia TOUGHBOOK są idealnym partnerem dla inżynierów serwisu oraz konserwacji ze względu na ich trwałość oraz łączność, jaką zapewniają nawet w odległych lokalizacjach i w ekstremalnych warunkach pogodowych. Z niecierpliwością czekamy na wsparcie dalszej ekspansji energii odnawialnej w całej Europie.”

    „Urządzenia Panasonic TOUGHBOOK mają również długą historię wspierania konserwacji turbin na lądowych farmach wiatrowych w południowej Europie. Zastosowania obejmują zarówno zarządzanie częściami w magazynach, jak i kontrole konserwacyjne na szczycie turbin setki metrów nad ziemią. Trwałość urządzeń oraz doskonała łączność sprawiają, że są one idealne dla inżynierów oraz techników pracujących w tych trudnych i często odległych lokalizacjach”

    Isaac Feijoo, Key Account Manager w firmie Panasonic TOUGHBOOK na Hiszpanię i Portugalię.

    Główne zmiany w sektorze OZE przewidywane przez konsultantów z firmy White Space Strategy zakładają, że:

    • Do 2050 r. prawie 84 proc. energii wytwarzanej w Europie będzie pochodzić z energii słonecznej, wiatrowej lub hydroenergii, w porównaniu z nieco poniżej 50 proc. w 2021 r.
    • Energia słoneczna wyprzedzi lądową energię wiatrową jako podstawowa technologia odnawialna, na której będzie polegało większość państw w Europie.
    • Rozwój hydroenergii będzie ograniczony do określonych obszarów górskich oraz przybierze formę mniejszych i bardziej oddalonych instalacji. 
    • Morze Północne umocni swoją pozycję jako najbardziej rozwinięty region w produkcji morskiej energii wiatrowej, ale będzie coraz bardziej konkurował z farmami wiatrowymi na Morzu Bałtyckim i w Kanale La Manche.
    • Państwa Europy Południowej będą coraz częściej inwestować w energię odnawialną i dążyć do zwiększenia swojej oferty w tym obszarze.
  • IDC MarketScape – OVHcloud zaliczony do kategorii „Major Players”

    IDC MarketScape – OVHcloud zaliczony do kategorii „Major Players”

    OVHcloud, europejski lider w dziedzinie chmury, został zaliczony do grona „Major Players” w badaniu IDC MarketScape: Worldwide Public Cloud Infrastructure as a Service 2022 Vendor Assessment (dokument #US48861822, listopad 2022 r.). IDC MarketScape oceniło 13 firm pod kątem strategii i możliwości.

    OVHcloud

    *Model analizy dostawców IDC MarketScape ma na celu zapewnienie przeglądu konkurencyjności dostawców ICT na danym rynku. Badanie wykorzystuje rygorystyczną metodologię punktacji opartą zarówno na kryteriach jakościowych, jak i ilościowych, zobrazowaną na pojedynczej grafice ilustracej pozycję każdego dostawcy na danym rynku. Wynik ‘Capabilities’ ocena produkt dostawcy, strategię wejścia na rynek i realizację biznesową w krótkim okresie. Wynik ‘Strategies’ mierzy dostosowanie strategii dostawców do wymagań klientów w okresie 3-5 lat. Udział w rynku dostawcy jest reprezentowany rozmiarem ikon.

    Według raportu IDC MarketScape: „OVHcloud cechują atrakcyjne i przejrzyste ceny (np. nie pobiera opłat za połączenia API). Zaletą jest także dostępność szerokiego wachlarza usług – OVHcloud oferuje dedykowane serwery prywatne, hosting WWW i chmurę prywatną. Dzięki temu umożliwia kompleksową obsługę firm, które są jeszcze na wczesnym etapie swojej drogi do chmury publicznej. Mogą one rozpocząć migrację z OVHcloud przy użyciu starszych modeli wdrożeń i utrzymując tę relację z dostawcą przenieść swoje dane kiedy i jeśli tylko zechcą. ”

    W raporcie zauważono również, że: „Korzenie OVHcloud, jako europejskiego dostawcy usług, dają firmie znaczącą przewagę w dyskursie o suwerenności chmury oraz lokalizacji gromadzonych danych. Firma od lat istotnie uwzględnia te wartości w swojej strategii. Od wielu lat koncentruje się również na zrównoważonym rozwoju.

    Z punktu widzenia portfolio, IDC MarketScape odnotowuje także ostatnie inwestycje w rozwój zaawansowanych technologicznie usług takich jak: sztuczna inteligencja, uczenie maszynowe, bazy danych i orkiestracja w oparciu o kontenery, przy jednoczesnym skupianiu wokół siebie partnerów pracujących na komercyjnym i otwartym oprogramowaniu, by sukcesywnie budować kompletny ekosystem.

    „Jako jedyny dostawca usług chmurowych z siedzibą w Europie reprezentowany w Worldwide Public Cloud IaaS MarketScape, OVHCloud ma wyjątkową pozycję, aby adresować potrzeby klientów, zarówno w tym regionie, jak i poza nim — powiedział Dave McCarthy, IDC Research Vice President, cloud and edge infrastructure services. Inwestycje firmy w obszarach suwerenności cyfrowej i zrównoważonego rozwoju są dobrze dostosowane do wymagań globalnych organizacji”.

    „Cieszymy się, że IDC MarketScape określił nas mianem Major Player w kategori Worldwide Public Cloud IaaS — podkreślił Michel Paulin, CEO OVHcloud. Ta ocena zachęca nas do dalszego rozwoju w dziedzinie PaaS, aby jeszcze lepiej spełniać oczekiwania naszych klientów, jednocześnie utrzymując pozycję lidera zaufanej chmury, ale także pioniera w zakresie zrównoważonej infrastruktury”.

    Skrót raportu dostępny do pobrania


    Źródło: OVHcloud

  • VOD dobija kina. Odrodzą się w innym kształcie?

    Polscy konsumenci coraz chętniej korzystają z serwisów streamingowych, a szczególny wzrost popularności, jeśli chodzi o średnią liczbę subskrypcji do platform wideo, widać wśród oglądających w wieku 25-34 lata. W przeliczeniu na osobę Polacy posiadają abonament do średnio ponad dwóch serwisów umożliwiających streaming treści wideo – wynika z kolejnej edycji raportu “Digital Consumer Trends 2022”, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte.

    Rośnie popularność serwisów streamingowych – z subskrypcji filmów na żądanie korzysta już 72 proc. respondentów, podczas gdy z serwisów muzycznych 41 proc. dorosłych Polaków ankietowanych w badaniu Deloitte. Na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy zaobserwowano 9-proc. przyrost użytkowników subskrypcji umożliwiających dostęp do produkcji filmowych i 24-proc. wzrost w przypadku utworów muzycznych. Dostęp do serwisów VOD posiada blisko 9 na 10 dorosłych mieszkańców Polski poniżej 24. roku życia, czyli grupa, która teoretycznie dysponuje mniejszym budżetem. To pokazuje, że młode pokolenie zdecydowanie zwraca się w kierunku modelu subskrypcyjnego, zakładającego dostęp do towarów i usług w wersji zdalnej, cyfrowej i domowej.

    Autorzy raportu Deloitte zwracają jednak uwagę, że przy obecnym poziomie rozwoju rynku płatnych subskrypcji treści wideo trudno spodziewać się znaczących wzrostów w najbliższych latach. Obecnie najwyższy przyrost użytkowników obserwuje się wśród osób w wieku 45-54 lata (17 proc. rok do roku), co ma związek z relatywnie niższą popularnością usług w tej grupie w porównaniu z młodszymi widzami.

    – Wydaje się, że w 2022 roku polski rynek płatnych treści streamingu wideo osiągnął pewną dojrzałość. Stopień penetracji rósł u nas znacząco rok do roku, osiągając poziom obserwowany na rozwiniętych rynkach, takich jak Wielka Brytania. Co ciekawe, nie tylko zwiększa się liczba subskrypcji ogółem, ale także w przeliczeniu na osobę. To pokazuje, że użytkownikom serwisów VOD trudno jest wybrać jedną usługę, która zaspokoi ich wymagania. W konsekwencji szukają oni różnych subskrypcji, testując i wykorzystując możliwości, które daje im tak zróżnicowany rynekmówi Ścibor Łąpieś, partner associate, lider Technology/IT M&A, Deloitte.

    Domowe zacisze i serwis VOD zamiast sali kinowej

    W ostatnim roku co czwarty ankietowany wykupił dostęp do nowej usługi streamingu wideo (26 proc.). O zainteresowaniu testowaniem usług dostępnych na polskim rynku świadczy rosnąca liczba posiadanych subskrypcji wideo w przeliczeniu na osobę – z niespełna 2 do 2,3. Rekordzistami okazali się użytkownicy w wieku 25-34 lata, którzy korzystają średnio z 2,68 abonamentów treści wideo na osobę.

    Podobnie jak rok temu na rezygnację z posiadanego abonamentu na usługi streamingu zdecydowało się 11 proc. respondentów, przy czym większość z nich deklaruje chęć powrotu do zakupu subskrypcji. W tym roku jednak po raz pierwszy wśród głównych przyczyn rezygnacji konsumenci wskazali czynniki związane z koniecznością oszczędzania i optymalizacji wydatków przeznaczanych na rozrywkę, a nie dotyczące jakości czy dostępności interesujących treści wideo. Obserwowane w ostatnich miesiącach nastroje w zakresie sytuacji ekonomicznej gospodarstw domowych nie skłaniają do prognozowania dalszych, istotnych wzrostów, jeśli chodzi o nasycenie rynku płatnymi usługami VOD.

    Zwrot konsumentów w stronę serwisów VOD nie pozostaje bez wpływu na sytuację kin. Zaledwie co piąty ankietowany Polak stwierdził, że woli obejrzeć premierę na dużym ekranie, natomiast ponad połowa badanych do oglądania nowości filmowych wybiera domowe zacisze i serwis VOD.

    – Obecna sytuacja na rynku rozrywki filmowej przywodzi na myśl kryzys kina z lat 70., spowodowany pojawieniem się nowego formatu – telewizji z serialami. Dzisiaj to serwisy subskrypcyjne zmieniają zachowania konsumentów. Wydaje się, że w krótkim terminie liczba ekranów kinowych spadnie, choć z drugiej strony cyfrowe znużenie może sprawić, że popularniejszy stanie się model curated content, czyli prezentowanie sformatowanych treści istotnych z punktu widzenia odbiorcy. W efekcie branża kinowa może odrodzić się za kilka lat w nieco innym kształcie, bardziej dopasowanym do specyficznej grupy przyszłych odbiorców mówi Ścibor Łąpieś.

    Młodzi grają rzadziej

    Gry on-line stają się coraz powszechniejszym sposobem spędzania wolnego czasu przez Polaków. 63 proc. uczestników badania Deloitte przyznało, że korzysta z takiej rozrywki, a 40 proc. robi to codziennie. Najwięcej (blisko 80 proc.) grających wciąż można znaleźć wśród badanych mających od 18. do 24. lat, choć w porównaniu do 2021 r. liczba intensywnie grających najmłodszych mieszkańców Polski spadła o 13 proc. Warto zwrócić uwagę, że jest to grupa wiekowa, która najmocniej identyfikuje się ze stwierdzeniem, że chciałaby spędzać mniej czasu przy urządzeniach elektronicznych.

    Obecnie coraz bardziej popularny staje się płatny dostęp do serwisów oraz zakupy i mikropłatności dokonywane w trakcie rozgrywki. Blisko połowa ze wszystkich grających posiada subskrypcję usług gamingowych (45 proc.), a na inwestycję dodatkowych środków decyduje się co trzeci zainteresowany tą formą rozrywki. Czynnikiem różnicującym podejście do płatności jest m.in. wiek. Dla młodszych użytkowników (wśród których przodują osoby w wieku 18-24 lata) mikropłatności stanowią nieodłączny element e-rozrywki, podczas gdy osoby powyżej 45. roku życia swoją przygodę z gamingiem zaczynały w czasach, gdy funkcjonowała zasada „płać raz i graj zawsze”, a tym samym mogą być mniej skłonne do inwestowania dodatkowych środków.

    Mało znany metaverse

    Wprawdzie 49 proc. ankietowanych przyznaje, że spotkało się z pojęciem metaverse, to jednak co czwarty nie posiada większej wiedzy w tej dziedzinie. Co drugi badany wskazuje również brak zainteresowania technologią VR. Nie dziwi więc fakt, że jedynie 7 proc. Polaków deklaruje posiadanie zestawów umożliwiających korzystanie z rozszerzonej rzeczywistości. Jako główne przyczyny takiego stanu rzeczy wskazano: brak zainteresowania nową technologią (26 proc.), wysoką cenę urządzeń (23 proc.) oraz preferencje dla interakcji w świecie rzeczywistym (20 proc.).

    – Chociaż nasze społeczeństwo dopiero zaczyna poznawać metaverse i potrzebuje wiedzy na temat tej technologii, to nie ulega wątpliwości, że coraz częściej będziemy ją spotykali  w medycynie, edukacji, handlu czy branży szkoleniowej. Spowodowane pandemią COVID-19 przeniesienie szeregu aktywności do przestrzeni cyfrowej stało się dodatkowym impulsem do rozwoju technologii, w tym wirtualnej rzeczywistości, Web 3.0 czy edge computing. Z perspektywy konsumentów dla dalszego upowszechnienia wielu technologii kluczowa wydaje się przepustowość łączy internetowych, gdyż obecnie to jakość połączenia z siecią stanowi często barierę w korzystaniu z nowych możliwości w świecie cyfrowymmówi Sławomir Lubak, partner, lider branży telekomunikacji, mediów i technologii (TMT), Deloitte.

    Pełny raport do pobrania znajduje się tutaj.


    Źródło: Deloitte

  • Brak kwalifikacji pracowników piętą achillesową polskiego sektora produkcyjnego

    Brak kwalifikacji pracowników piętą achillesową polskiego sektora produkcyjnego

    Polski sektor produkcyjny docenia wpływ platform cyfrowych na poprawę współpracy pomiędzy różnymi obszarami firmy, relacji z klientami oraz usprawnienie procesu decyzyjnego – wynika z badania przeprowadzonego przez PMR na zlecenie Dassault Systèmes. Jednocześnie badanie ujawnia, że organizacje zmagają się z dużą liczbą niewykwalifikowanych pracowników, mających trudności w obsłudze systemów wykorzystywanych w firmach.

    Zmiany w gospodarce prowadzą do powstania nowych modeli biznesowych oraz nowych kategorii rozwiązań, procesów i usług, w których priorytetem jest zrównoważona innowacyjność i doświadczenia klientów. Aby konkurować, firmy muszą działać szybko, zwinnie i w zintegrowany sposób. Liderzy będą tworzyć wartość w ramach sieci organizacyjnych, które pozwolą dostarczać produkty i doświadczenia. Wszystko to wymaga elastycznych i wykwalifikowanych pracowników, których koncepcje, stworzone w świecie wirtualnym, mogą być wykorzystane w realnym świecie produkcji.

    Platforma cyfrowa, która wspiera współpracę, wymianę doświadczeń i podejmowanie decyzji jest podstawą do wykorzystania informacji i wzmocnienia kompetencji pracowników przyszłości. Badanie „Transformacja organizacyjna przedsiębiorstw przemysłowych w Polsce” pokazuje, że polscy producenci są świadomi korzyści, jakie platformy cyfrowe przynoszą firmom:

    • 82% firm docenia ich wpływ na współpracę między różnymi działami
    • 75% respondentów twierdzi, że platformy cyfrowe pozwalają na poprawę relacji z klientami
    • 77% uważa, że platformy cyfrowe usprawniają proces podejmowania decyzji
    • 76% przyznaje, że platformy cyfrowe usprawniają komunikację wewnątrz firmy

    Jednocześnie badanie zwraca uwagę na wyzwanie, przed którym stoi polski sektor produkcyjny: podczas gdy ponad 60% badanych firm planuje rozszerzyć wykorzystanie platform cyfrowych w najbliższych latach, organizacje już dziś doświadczają luki w umiejętnościach – 1 na 5 pracowników ma trudności z nauką systemów wykorzystywanych w firmach.

    Potrzeba ciągłego uczenia się

    Aby odnieść sukces w zatrudnianiu i szkoleniu, firmy muszą przewidzieć, jakich umiejętności będą potrzebować w przyszłości, dostosować programy uczenia się i rozwoju (L&D) do swoich obecnych potrzeb, a także strategicznych kierunków na przyszłość. Powinny także współpracować ze szkołami w celu stworzenia programów, które przygotują uczniów do innowacyjności i konkurowania w szybko zmieniającym się środowisku.

    W ramach programu 3DEXPERIENCE Edu Centers of Excellence Dassault Systèmes dostarcza zarówno studentom, jak i profesjonalistom wiedzę oraz know-how potrzebne do pracy w sektorach takich jak produkcja, opieka zdrowotna, nauki przyrodnicze, infrastruktura i miasta, gdzie technologie cyfrowe mają wpływ na każdy aspekt działalności – od pomysłu do produkcji. Centra prowadzone przez partnerów Dassault Systèmes, oznaczone jako 3DEXPERIENCE Edu Centers of Excellence, łączą możliwość wirtualizacji na platformie 3DEXPERIENCE z wykorzystaniem najnowocześniejszych urządzeń używanych w miejscu pracy. Kursy i programy nauczania są tworzone we współpracy z lokalnymi pracodawcami i prowadzone przez certyfikowanych instruktorów.

    W ramach badania zespół PMR przeanalizował następujące obszary związane z transformacją organizacyjną: integracja cyfrowa, skracanie łańcuchów dostaw, zrównoważony rozwój oraz pracownicy przyszłości. Celem badania była diagnoza doświadczeń i znaczenia tych obszarów dla polskich firm.

    Pełna wersja badania (w języku polskim) dostępna jest pod poniższym linkiem.

  • Zrównoważony rozwój nowym trendem w biznesie? Badanie Deloitte nie pozostawia złudzeń

    Zrównoważony rozwój nowym trendem w biznesie? Badanie Deloitte nie pozostawia złudzeń

    Przedstawiciele biznesu przychylnie spoglądają na kwestię zielonej transformacji. Dla trzech czwartych dyrektorów globalnych firm redukcja emisji gazów cieplarnianych nie stanowi zagrożenia dla tempa rozwoju ich organizacji, wynika z raportu „2022 Climate Check”, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte. Jednocześnie inflacja i sytuacja geopolityczna wpływają na strategie zrównoważonego rozwoju przedsiębiorstw, co może wymagać większego zaangażowania instytucji państwowych we wspieranie zielonej transformacji.

    Odbywający się w Egipcie COP27 przypomina światowej społeczności, że globalne ocieplenie pozostaje jednym z największych wyzwań XXI wieku. Kluczowa dla walki z kryzysem klimatycznym jest nie tylko zmiana codziennych nawyków konsumentów, ale przede wszystkim transformacja sektora prywatnego. W sierpniu i wrześniu 2022 r. Deloitte przeprowadził ankietę wśród 700 dyrektorów firm pochodzących z 14 krajów celem sprawdzenia obecnej postawy przedstawicieli światowego biznesu względem zielonej transformacji. W badaniu udział wzięli przedstawiciele najważniejszych gałęzi gospodarki, między innymi energetyki, sektora bankowego, high-tech czy branży ubezpieczeniowej.

    – Jednym z najbardziej optymistycznych wniosków płynących z badania jest to, że 87 proc. ankietowanych dyrektorów widzi długofalowe korzyści w działaniach na rzecz zielonej transformacji. Co więcej, trzy czwarte badanych wierzy, że wnioski z tegorocznego szczytu klimatycznego COP pozwolą osiągnąć cele zawarte w Porozumieniu Paryskim. Możemy śmiało stwierdzić, że udało się trwale uświadomić liderom biznesowym, jak ważna dla przyszłości ludzkości jest walka ze zmianami klimatu. Teraz kluczową kwestią dla jego ochrony pozostaje przemiana tej świadomości w realne, szybkie działaniamówi Irena Pichola, partner, liderka Sustainability & Economics Consulting CE, Deloitte.

    O zmianie podejścia firm do kwestii klimatycznych świadczy to, że 57 proc. ankietowanych stwierdziło, że ich firmy zainwestowały w technologie niezbędne do ograniczenia własnych emisji gazów cieplarnianych. Wdrażanie rozwiązań prośrodowiskowych sprawia, że wizja rozwoju w sposób zrównoważony dla wielu przedsiębiorców staje się coraz bardziej realna. Przyznaje to trzech na czterech ankietowanych, którzy uważają, że redukcja emisji gazów cieplarnianych nie stanowi zagrożenia dla przyszłego wzrostu ich firm.

    Wojna a klimat

    Wydarzenia ostatnich dwunastu miesięcy, takie jak spowolnienie światowej gospodarki oraz wybuch wojny w Ukrainie nie pozostały bez wpływu na zieloną transformację przedsiębiorstw. Blisko 40 proc. badanych stwierdziło, że zarządzane przez nich podmioty zamierzają zintensyfikować działania na rzecz zrównoważonego rozwoju w trakcie najbliższych 12 miesięcy. Z drugiej strony, ponad jedna czwarta odpowiedzi dotyczy zmniejszenia zaangażowania w zieloną transformację, a niemal co piąty ankietowany wskazał, że spadek intensywności takich działań będzie znaczący.

    – Kryzys energetyczny, będący jedną z konsekwencji wojny w Ukrainie, dla wielu firm może okazać się katalizatorem zmian prośrodowiskowych. Część podmiotów zauważa korzyści, jakie dają alternatywne źródła energii czy inwestycje w bezemisyjność. Z drugiej strony podążanie ścieżką zrównoważonego rozwoju wymaga determinacji, a przede wszystkim odpowiednich zasobów finansowych. Każde spowolnienie gospodarcze może oznaczać niższe przychody części przedsiębiorstw, przez co inwestycje w zieloną transformację stają się dużym wyzwaniem dla sektora prywatnego mówi Julia Patorska, liderka zespołu analiz ekonomicznych Sustainability & Economics Consulting CE, Deloitte.

    Pozorne działania, prawdziwe zagrożenie

    W ramach badania Deloitte przedstawiciele kadr kierowniczych światowych firm zostali zapytani o to, które kwestie związane ze zmianami klimatu powinny zostać uznane za priorytetowe. Połowa uczestników ankiety wskazała, że najistotniejszym obszarem są zagrożenia bezpieczeństwa powodowane globalnym ociepleniem. Drugą najczęściej udzielaną odpowiedzią była konieczność ograniczania zjawiska tzw. greenwashingu, czyli pozornych działań na rzecz środowiska oraz zapewnienia sprawiedliwej transformacji (po 41 proc.). Rozkład odpowiedzi różnił się jednak w zależności od obszaru, z którego pochodzili ankietowani. Przedstawiciele Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki, podobnie jak mieszkańcy obu Ameryk, za kluczową kwestię uznali zagrożenia bezpieczeństwa wynikające ze zmian klimatu. Z kolei dyrektorzy pochodzący z rejonu Azji i Pacyfiku stwierdzili, że największym wzywaniem jest wpływ zmian klimatu na małe społeczności.

    Jak wynika z raportu, kluczową rolę w skutecznej transformacji klimatycznej mają do odegrania instytucje państwowe. Dysponują one bowiem narzędziami umożliwiającymi przestrzeganie wytycznych środowiskowych oraz są w stanie inspirować działania na rzecz klimatu. Zdaniem 63 proc. ankietowanych władze powinny skupić się na walce z greenwashingiem. O skali tego problemu może świadczyć to, że 66 proc. liderów biznesu przyznało, że pozorowanie działań prośrodowiskowych staje się poważnym problemem w ich branżach.

    57 proc. odpowiedzi na pytanie o priorytety działań instytucji państwowych dotyczy konieczności minimalizacji ryzyk inwestycyjnych związanych z przechodzeniem na zieloną energię. 55 proc. badanych wskazuje na konieczność wdrożenia nowych regulacji prawnych, z kolei 51 proc. z nich jest za wdrożeniem podatku węglowego.

    – Wiele firm chce uchodzić za proekologiczne, nie podejmując przy tym żadnych realnych działań. Zadaniem regulatora jest zapewnienie transparentności i eliminacja takich zjawisk, ponieważ utrudniają one faktyczną zieloną transformację. Co więcej, instytucje publiczne powinny, obok edukacji, zapewniać mechanizmy wsparcia i rozwiązania wspierające ścieżkę zrównoważonego rozwoju oraz dbać o równomierny rozkład korzyści wynikających z obrania tej strategii. Pozwoli to na utrwalenie prośrodowiskowego podejścia w biznesie, a w efekcie będzie wspierać cele Porozumienia Paryskiego mówi Anna Kowalewska, partner Sustainability & Economics Consulting CE, Deloitte.

    Pełny raport do pobrania znajduje się tutaj.

  • NFT – szansa czy pułapka?

    NFT – szansa czy pułapka?

    Jak wynika z raportu Hill+Knowlton Strategies: „NFT: wciąż szansa czy jednak pułapka? Znaczenie tokenów niewymienialnych dla konsumentów i marek”, z NFT zetknął się co 5. Polak. Wśród osób, które miały kontakt z tym instrumentem, 8 proc. kupiło już co najmniej jeden token niewymienialny, a kolejne 16 proc. nosi się z zamiarem nabycia pierwszego NFT w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

    W ciągu zaledwie kilku lat NFT z technologicznej ciekawostki przerodziły się w fenomen kulturowy i inwestycyjny. Jeszcze niecałe 12 miesięcy temu NFT było słowem roku, a w mediach regularnie pojawiały się doniesienia o kolejnych rekordach wartości aukcji, bitych przez najbardziej pożądane z nich. Ostatnie miesiące okazały się jednak dla NFT okresem ciężkiej próby. Nie brak głosów, że „zima krypto”, która dotyka szeregu aktywów cyfrowych może pogrzebać również tokeny niewymienialne. Jak wielu Polaków zetknęło się z NFT? Ilu ma je w swoich portfelach? Czy są traktowane jako aktywo inwestycyjne czy raczej jako cyfrowy gadżet? Odpowiedź na te pytania przynosi badanie Hill+Knowlton Strategies.

    Inwestycje w NFT to ciągle rzadkość

    Mimo że globalny rynek NFT w 2021 roku osiągnął wartość 41 mld dolarów, liczba osób w nim partycypujących jest nadal stosunkowo niska, a Polska nie jest tutaj wyjątkiem. Posiadanie co najmniej jednego tokena niewymienialnego deklaruje jeden na stu Polaków. To wynik zbliżony do danych z innych krajów, gdzie odsetek osób kupujących NFT również nie jest imponujący (4 proc. w USA).

    Jak pokazało badanie H+K, Polacy posiadający NFT dzielą się na początkujących (mających 1 token – 60 proc. wskazań) i zaawansowanych (posiadających ponad 10 tokenów – 27 proc. wskazań). Jednocześnie aż 16 proc. osób, które nie posiadają NFT, ale o nich słyszały, planuje kupić NFT w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

    NFT, raport

    – NFT to nadal kategoria niszowa w świecie inwestycji. Rosnąca wartość rynku i szum medialny nie przełożyły się na ich upowszechnienie w Polsce. Otwarte pozostaje pytanie, jaka będzie przyszłość NFT po załamaniu rynku, które obserwujemy od kilku miesięcy. Analizując dane z badania i opinie ekspertów, w naszym raporcie stawiamy tezę, że w krótkim terminie większe znaczenie dla rozpowszechniania NFT będzie mieć ich zastosowanie w kolekcjonerstwie i marketingu, mniejsze wykorzystanie w roli nośnika wartościmówi Magdalena Załubska-Król, Director, New Economy Practice w Hill+Knowlton Strategies

    O NFT słyszał już co piąty Polak, nasza wiedza pozostawia jednak wiele do życzenia

    Z określeniem „NFT” zetknął się już co piąty Polak. Z perspektywy firm i marek , które coraz śmielej korzystają z NFT jako narzędzia komunikacji, może się wydawać, że jest to całkiem solidna baza. Jest ona jednak niższa niż w innych krajach, gdzie NFT pojawiły się wcześniej. Przykładowo o NFT nie słyszało tylko 7 proc. Amerykanów. Jak pokazało badanie H+K zdecydowanie częściej z określeniem „NFT” zetknęli się w Polsce mężczyźni (23 proc. vs 14 proc. kobiet) i młodsi badani (33 proc. osób w wieku 18-24, 26 proc. wśród osób w wieku 25-34).

    Poziom wiedzy Polaków na temat NFT jest stosunkowo niski i dotyczy to również młodych ludzi. Zdecydowana większość nie jest w stanie wskazać podstawowej funkcjonalności tokenów niewymienialnych, czyli potwierdzenia własności do danego aktywa cyfrowego (prawidłową definicję podało 8 proc. ankietowanych).

    Polacy kojarzą NFT głównie z kryptowalutami (13 proc.) i tokenami kolekcjonerskimi (11 proc.). Około 7 proc. Polaków wskazuje na inwestycyjny charakter NFT i identyfikuje je jako aktywa. Jednocześnie taka sama grupa uważa NFT po prostu za „grafiki z internetu”. Dla 5 proc. respondentów NFT są po prostu piramidą finansową. Jedynie 2 proc. kojarzy je z rynkiem sztuki cyfrowej (mimo, że obszar ten był jednym z pierwszych zastosowań tokenów niewymienialnych).

    NFT, raport

    Nie jesteśmy też entuzjastycznie nastawieni do NFT. Badani deklarowali, że utożsamiają tę technologię raczej z ryzykiem, niż z rewolucją. Aż 37 proc. ankietowanych wskazało, że inwestycja w tokeny NFT jest obarczona wielkim ryzykiem, a jeden na trzech Polaków sądzi, że NFT to jedynie chwilowa moda, która zaraz przeminie. W oczach co piątego Polaka tokeny NFT to fajny gadżet cyfrowy dla fanów marek, sportowców lub artystów. Pytani o skojarzenia z NFT respondenci wskazywali na wykorzystanie tokenów niewymienialnych w celach przestępczych jako środka do wyłudzania pieniędzy (15 proc.) oraz na ich szkodliwość dla środowiska (8 proc.). Jednocześnie 12 proc. ankietowanych jest zdania, że tokeny NFT są rewolucją na miarę Internetu.

    (Nie)pewna przyszłość NFT?

    Jak wynika z raportu firmy NonFungible, w samym drugim kwartale br. średnia cena NFT zanotowała spadek o 75 proc. r/r, a liczba aktywnych portfeli zmalała o jedną trzecią. Spadek wycen nie oznacza jednak kompromitacji NFT jako technologii. Rozwój rynku tokenów niewymienialnych stwarza nowe możliwości dla świata biznesu.  Wydaje się, że zauważa to coraz więcej firm, a NFT są coraz chętniej wykorzystywane przez największe światowe marki.

    – Jesteśmy świadkami kryzysu tożsamości NFT. To, że zachłyśnięci perspektywą krociowych zysków inwestorzy mają pełne prawo czuć się dziś rozgoryczeni, nie oznacza bowiem, że sama technologia i obietnica, którą kryje, jest rozczarowaniem. Odwrót od NFT jako aktywa inwestycyjnego nie musi wcale oznaczać wyczerpania ich potencjału w marketingu.  Nie mam  wątpliwości, że będą powstawać kolejne kreatywne kampanie oparte na NFT – nie dlatego, że dla ich nabywców będą biletem do krociowych zysków, lecz ze względu na to, że w technologii NFT drzemie ogromny potencjał angażowania, zaszywania usług dodanych i budowania społeczności. Trzeba jednak pamiętać, że jest to też potencjalne źródło ogromnego ryzyka – od wizerunkowego, przez finansowe po regulacyjne – komentuje Magdalena Załubska Król

    Do najbardziej udanych komercyjnie przedsięwzięć opartych na NFT należy między innymi projekt NBA Top Shot. Jest to rynek, na którym fani mogą kupować i sprzedawać NFT w postaci zapisów wideo fragmentów meczów koszykarskich. Przykładów udanych wdrożeń NFT jest więcej. Według Dune Analytics, takie firmy jak Nike, Gucci, Dolce & Gabbana, Tiffany czy Adidas zarobiły na NFT łącznie już ponad 260 milionów dolarów.


    Więcej w raporcie „NFT: wciąż szansa czy już pułapka? Znaczenie tokenów niewymienialnych dla konsumentów i marek” TUTAJ 

    O badaniu

    Badanie przeprowadzone na panelu Ariadna na ogólnopolskiej próbie liczącej N = 1070 osób. Kwoty dobrane wg reprezentacji w populacji Polaków w wieku 18 lat i więcej dla płci, wieku i wielkości miejscowości zamieszkania. Termin realizacji: 1–4 lipca 2022. Metoda: CAWI.

  • Co hamuje rozwój polskiego e-coomece?

    Co hamuje rozwój polskiego e-coomece?

    Jeśli polski e-handel chce się liczyć w skali globalnej, musi gonić europejską czołówkę. Jak pokazuje analiza Strix, agencji e-commerce działającej od początków istnienia sprzedaży internetowej w Polsce, ogromny wpływ na kiepskie tempo wzrostu handlu transgranicznego (cross-border) wśród rodzimych przedsiębiorstw mają nie tylko czynniki obiektywne, takie jak problemy z logistyką czy niepewność rynkowa, ale też brak odpowiedniego know-how.

    Agencja Strix przepytała ponad czterdziestu menedżerów e-commerce z polskich przedsiębiorstw, które aktywnie działają w e-commerce. Mowa zarówno o firmach z sektora MŚP, jak i dużych, zatrudniających ponad 100 osób przedsiębiorstwach z różnych branż, takich jak automotive, IT, fashion czy branża meblarska.

    Choć połowa z tych organizacji w ciągu ostatnich 12 miesięcy weszła na nowe rynki zagraniczne, wszystkie zmagają się podobnymi wyzwaniami, takimi jak brak odpowiedniej wiedzy biznesowej, nieznajomość specyficznych zachowań konsumenckich czy trudności w oszacowaniu potencjału rynku.

    Tymczasem – jak wynika z danych Eurostat – polski e-handel znajduje się w unijnym ogonie, jeśli chodzi o skalę działalności na zagranicznych rynkach. Według najnowszych dostępnych obecnie danych tylko 5 proc. ogółu polskich przedsiębiorstw prowadziło sprzedaż online na innych rynkach Unii Europejskiej. To trzecie miejsce od końca za Bułgarią i Rumunią. Na drugim biegunie zestawienia znajduje się Austria z wynikiem 15 proc. sprzedaży na zagranicznych rynkach UE oraz Belgia, Holandia, a nawet Słowenia (po 12 proc.). W tych krajach mowa nawet o kilkukrotnie większym niż w Polsce udziale cross-borderu w odniesieniu do całej wartości sprzedaży.

    Wewnętrzne bariery blokują ekspansję na zewnątrz

    Aż 38 proc. zapytanych menedżerów jako jeden z podstawowych czynników hamujących tempo ekspansji na rynki zagraniczne wskazało „za małą biznesową wiedzę o danym rynku” – dotyczy to w równym stopniu firm, które w ciągu ostatnich 12 miesięcy uruchomiły działania na nowych rynkach, jak i tych, które takiej decyzji nie podjęły.

    – Mając możliwość aktywnego działania na rynku holenderskim (Strix połączył się w lipcu z holenderskim ShopWorks – przyp.), widzę, jak bardzo domyślnym rozwiązaniem w Europie Zachodniej jest konstruowanie procesów handlu międzynarodowego właściwie już na etapie projektowania e-sklepów. Na tym tle uderzająca jest specyfika polskiego rynku, który w naszym odczuciu w zbyt dużej mierze nacechowany jest niskim przepływem wiedzy. Know-how kumulowane jest głęboko w strukturach polskich firm, nieufnie chronione przed wzrokiem konkurencji rynkowej, która w Polsce nierzadko postrzegana jest nie jako motywator w pogoni za doskonałością organizacyjną i innowacją, a jako zaciekły wróg i śmiertelny rywal. Wyeliminowanie tych barier z pewnością stanowiłoby wsparcie dal skokowego wzrostu tempa ekspansji na rynki zagranicznemówi Borys Skraba, prezes zarządu Strix.

    Nie bez wpływu na tempo wzrostu cross-border e-commerce w Europie ma kwestia wspólnej waluty. Jak pokazuje przykład Słowenii, przyjęcie euro i obecność w Jednolitym Obszarze Płatności SEPA (którego członkiem jest także Polska) miało realne przełożenie na przyspieszenie tempa wejścia słoweńskich biznesów na pozostałe rynki unijne.

    Stan cross-borderu nad Wisłą

    Zależność jest prosta. Im większy biznes, tym większe prawdopodobieństwo wejścia na zagraniczne rynki. Wśród przepytanych przez Strix firm, które rozszerzyły swoją działalność poza granice Polski w ciągu ostatnich 12 miesięcy, dominują przedsiębiorstwa zatrudniające więcej niż 100 osób. Do najczęściej wybieranych kierunków zagranicznych należały Niemcy (niemal 40 proc. wskazań). Decyzje o wejściu na rynki spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG) podejmowane były bardzo rzadko.

    Uruchamianie procesów cross-border jest też znacznie prostsze dla organizacji, które mają już pewne doświadczenia. Aż cztery na pięć analizowanych firm, które w minionym roku uruchomiły sprzedaż do innych krajów, było już wcześniej obecnych na co najmniej pięciu rynkach.

    – Brak dostępu do wiedzy o sprawdzonych rozwiązaniach marketingowych i trudna dostępność business intelligence, to jedne z największych barier stojących na drodze szybszej ekspansji na rynkach zagranicznych. Szczególnie istotna jest rola takich podmiotów, jak agencje e-commerce. Z analizy przeprowadzonej przez Strix wynika, że ten, kto ma doświadczenie w otwieraniu nowych rynków i sprzedaży cross-border, kontynuuje strategię ekspansji zagranicznej. Kto takiego doświadczenia nie ma, nie chce ryzykowaćwskazuje Borys Skraba.

    Dodatkowym czynnikiem, który hamuje ekspansję zagraniczną, są nasilające się od czasu wybuchu pandemii problemy logistyczne. Na te wskazuje aż sześć na dziesięć organizacji, które weszły ostatnio na nowe rynki. Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim wysokie koszty obsługi zwrotów, problemy z obsługą magazynów i kadrą oraz wysokie koszty obsługi przesyłek zagranicznych.

    –  Mimo wyzwań natury gospodarczej, logistycznej czy wreszcie tych wynikających z braku doświadczeń, cieszy, że wartość polskiego rynku e-commerce dynamicznie rośnie. Powoli, lecz systematycznie rośnie też udział firm, które mają odwagę powiedzieć „tak” cross-borderyzacji. Budujący jest fakt, że te organizacje, które poczyniły kroki, by zdobyć wiedzę i efektywnie skorzystać z dostępnych narzędzi i usług, prowadzą bardzo aktywną ekspansję na rynki zagraniczne, coraz częściej celując także poza Unię Europejską – przede wszystkim w rozwój biznesu w Stanach Zjednoczonych, czy krajach azjatyckich – podsumowuje Konrad Zach, ekspert thinkhub.pl.

  • Rozwój pracowników, czyli czego nie rozumie pracodawca (raport)

    Rozwój pracowników, czyli czego nie rozumie pracodawca (raport)

    Pracownicy chcą się rozwijać, aby móc odpowiadać na wyzwania zawodowe zarówno teraz, jak i w przyszłości. Natomiast ich wizja dalszego kształcenia i realne potrzeby w tym zakresie, bardzo często rozmijają się z ofertą szkoleniową pracodawców. Jak wynika z raportu Hays Poland „Rozwój zawodowy – oczekiwania specjalistów i możliwości firm”, mimo że aż 98 proc. profesjonalistów jest otwartych na zdobywanie nowych kompetencji, to zaledwie 36 proc. z nich jest usatysfakcjonowanych zasobami szkoleniowymi obecnego pracodawcy.

    Luka kompetencji stanowi poważny problem na globalnym rynku pracy. Aby zminimalizować jej konsekwencje, zarówno pracodawcy, jak i pracownicy muszą wykazać się otwartym podejściem – zrozumieniem, iż proces uczenia się i rozwijania umiejętności trwa przez całe życie, na każdym etapie kariery.

    Jak wynika z raportu Hays „Rozwój zawodowy – oczekiwania specjalistów i możliwości firm”, profesjonaliści chcą się edukować, mając na uwadze nie tylko aktualne potrzeby rynku pracy, ale też wyzwania przyszłości. Jednak sama chęć nauki nie wystarczy, aby zmniejszyć globalną lukę kompetencji. Rozwój bardzo często nie jest bowiem możliwy bez pomocy i wsparcia pracodawców. Tymczasem ich oferta edukacyjna bardzo często nie odpowiada realnym oczekiwaniom zatrudnionych.

    PROFESJONALIŚCI CHCĄ SIĘ UCZYĆ

    Możliwość rozwoju zawodowego niezmiennie od lat stanowi ważną kwestię dla pracowników. Jest to także jeden z elementów, który decyduje o dołączeniu do organizacji lub pozostaniu w niej. Jak wynika z badania, aż 98 proc. respondentów wykazuje się otwartością na zdobywanie nowych umiejętności.

    HAys 1– Specjaliści zauważają, że na rynku pracy zachodzą szybkie zmiany i pojawiają się coraz to nowsze szanse zawodowe. Dla rosnącej grupy polskich ekspertów dostępne są bardziej prestiżowe, lepiej wynagradzane role czy możliwości międzynarodowego rozwoju. Nie dziwi zatem fakt, iż tak wielu pracowników wykazuje się otwartością w zdobywaniu nowych kompetencji. Jest to bowiem postrzegane jako opłacalna inwestycja – podnosząc kwalifikacje, możliwe jest osiągnięcie swoich celów zawodowychwyjaśnia Łukasz Grzeszczyk, Executive Director w Hays Poland.

    Czy firmy umożliwiają pracownikom zdobywanie nowych umiejętności? Blisko 60 proc. respondentów badania Hays przyznało, iż ich obecny pracodawca udostępnia im zasoby do nauki. Okazuje się jednak, że dostępna oferta szkoleniowa bardzo często nie jest satysfakcjonująca dla specjalistów. Pozytywnie na ten temat wypowiedziało się zaledwie 36 proc. respondentów.

    OFERTA NIEDOPASOWANA DO POTRZEB

    Dysproporcje te mogą wynikać z faktu, iż poziom szkoleń lub udostępnianych materiałów jest niedopasowany do poziomu umiejętności zatrudnionych. Istnieje również prawdopodobieństwo, iż stosowane w firmach metody nauki nie uwzględniają preferencji pracowników lub nie dysponują oni czasem niezbędnym do skorzystania z nich w godzinach pracy.

    Anna Czyż, Head of People & Culture w Hays Poland podaje jeszcze jedno możliwe uzasadnienie.Zdarza się, iż oczekiwania specjalistów przewyższają rzeczywiste możliwości firm, zarówno w kontekście finansowym, jak i tematycznym. Duża część pracodawców podejmuje bowiem działania, które mają na celu rozwiązanie bieżących problemów kompetencyjnych. Tymczasem, specjaliści często chcą koncentrować się na swoim rozwoju osobistym, dalszej ścieżce kariery i oczekują wsparcia w obszarach, które mogą nie być postrzegane przez pracodawcę jako kluczowe.

    W obliczu niesatysfakcjonującej oferty szkoleniowej dostępnej w miejscu pracy, wielu profesjonalistów poświęca na rozwój swój czas prywatny oraz środki finansowe. Jak wynika z badania Hays, aż 89 proc. specjalistów inwestuje w zdobywanie nowych umiejętności. Co ciekawe, 76 proc. z nich motywuje to chęcią zaspokojenia własnych aspiracji. Stanowi to wynik o 17 pkt. proc. wyższy w porównaniu z odpowiedziami uzyskanymi w analogicznym, globalnym badaniu. Respondenci z innych krajów, inwestycje w rozwój częściej uzasadniają bowiem wymaganiami obecnie zajmowanego stanowiska.

    Hays 2

    PRACODAWCY ZANIEPOKOJENI NIEDOBOREM KOMPETENCJI

    Pomimo otwartości specjalistów na podnoszenie kwalifikacji, pracodawcy deklarują zaniepokojenie niedoborem kompetencji w firmie. Jednocześnie, w tej grupie zaledwie co druga organizacja jest zdania, że jej aktualna oferta szkoleniowa może rozwiązać ten problem. Nie jest to zaskakujące, biorąc pod uwagę fakt, iż zaledwie 57 proc. ankietowanych firm dysponuje rocznym budżetem szkoleniowym.

    Hays 3

    – Zaleceniem dla firm jest przyjrzenie się swojej aktualnej ofercie szkoleniowej, dostosowanie jej do potrzeb pracowników i tworzenie kultury organizacyjnej, wspierającej uczenie się przez całe życie. Jest to niezbędne nie tylko do zabezpieczenia obecnych i przyszłych potrzeb kompetencyjnych w firmie, ale również zwiększenia zaangażowania i satysfakcji zauważa Alex Shteingardt, Dyrektor Zarządzający Hays Poland.

    Kluczem do rozwiązania problemu niewątpliwie jest również regularne badanie oczekiwań pracowników, promowanie wszelkich działań rozwojowych podejmowanych przez organizację oraz wyjaśnianie, w jaki sposób odpowiadają one na zadeklarowane potrzeby. Rozbieżności na tym polu bardzo często wynikają z nieadekwatnej komunikacji.


    O RAPORCIE
    Raport „Rozwój zawodowy – oczekiwania specjalistów i możliwości firm” został opracowany na podstawie danych uzyskanych w międzynarodowym badaniu przeprowadzonym przez Hays w okresie od kwietnia do maja 2022 roku. Ankietę wypełniali specjaliści i menedżerowie z 26 krajów na całym świecie, w tym 350 osób z Polski. Analizę danych dla Polski można pobrać tutaj. Pełną, anglojęzyczną wersję raportu opracowanego we współpracy z Go1 można pobrać tutaj.

  • Polacy szukają groszy w portfelach. Czy usługi subskrypcyjne nadal będą popularne?

    Rok 2022 zatrzymał dotychczasowy trend wzrostowy w segmencie usług subskrypcyjnych. 46 proc. respondentów tegorocznej edycji badania Blue Media “Finanse Polaków w czasach postpandemicznych” deklaruje, że z nich nie korzysta. Czy to tzw. wypadek przy pracy czy może jednak odwrócenie trendu?

    Blue Media analizuje korzystanie z usług subskrypcyjnych od 2017 r. Do tej pory usługi internetowe zyskiwały na popularności wśród Polaków. Po raz pierwszy jednak widoczny jest spadek. Aktualnie 45 proc. badanych nie korzysta z żadnej internetowej usługi abonamentowej. To spadek o 4 p. proc. w stosunku do poprzedniego roku.

    Na przestrzeni roku spadło zainteresowanie grami online, dostępem do prasy, korzystaniem z oryginalnego oprogramowania biurowego czy rozszerzonych wersji aplikacji sportowych. Niesłabnącą popularnością cieszą się natomiast serwisy oferujące dostęp do filmów i seriali – tu nieznacznie wzrosła liczba subskrybentów. Podobne zmiany odnotowały serwisy z muzyką oraz platformy e-learningowe. Te ostatnie podwoiły swój udział z 3 do 6 proc.

    blue media komunikat 4 a md

    Spadek nie dotyczy tylko subskrypcji online. O 8 p. proc., w stosunku do zeszłego roku, wzrosła też liczba Polaków, którzy deklarują, że nie korzystają z żadnej nieinternetowej usługi abonamentowej.

    blue media komunikat 4 b md

    Wśród badanych usług największą popularnością cieszy się opieka medyczna (11 proc. badanych). Na drugim miejscu ex aequo są takie usługi, jak: catering dostarczany do domu, prasa tradycyjna oraz wstęp do klubu fitness – wszystkie z udziałem po 6 proc.

    Wahania popularności nie powinny niepokoić. W większości przebadanych kategorii wyniki są zbliżone do ubiegłorocznych i drobne różnice mogą być następstwem niepewności pomiaru. Na uwagę zasługuje jednak pytanie o to, czy respondent korzysta z internetowych usług subskrypcyjnych, gdzie ewidentnie przybyło osób, które twierdzą że nie – z 41 do 46 proc. Będziemy się bacznie przyglądać wynikom w przyszłym roku, bo dopiero wtedy przekonamy się, czy spadek był tzw. wypadkiem przy pracy czy może jednak odwróceniem trenduzauważa Sylwia Frydel, Business Development Director w Blue Media.

    Wygoda korzystania i chłodna kalkulacja

    Najważniejszym czynnikiem decydującym o wyborze usług w modelu subskrypcyjnym jest wygoda, na którą wskazuje ponad połowa badanych. W dalszej kolejności istotne są: bliska wygodzie łatwość korzystania oraz fakt, iż są one tańsze od jednorazowych płatności. Te trzy cechy usług abonamentowych były wyraźnie częściej wskazywane w porównaniu do roku ubiegłego. Z kolei, w stosunku do zeszłorocznego badania, na znaczeniu straciło poczucie pewnej wyjątkowości i ograniczonej dostępności usług subskrypcyjnych.

    – Można założyć, że usługi kupowane w modelu subskrypcyjnym stają się dostępne również w innych formach. Być może to właśnie jest kluczem do zrozumienia mniejszej liczby respondentów korzystających z usług abonamentowych onlinemówi Marcin Szczur, Deputy Head of Sales w Blue Media.

    blue media komunikat 4 c md

    Wygodę doceniają przede wszystkim kobiety i osoby ze starszych grup wiekowych oraz mieszkańcy największych miast. Z kolei łatwość korzystania szczególnie cenią sobie panowie, osoby starsze oraz mieszkańcy wsi i mniejszych miast. Korzystniejsza cena ma dużo większe znaczenie dla kobiet i starszych grup wiekowych.

    Płatność za subskrypcje

    Z roku na rok systematycznie spada liczba osób dokonujących opłat subskrypcyjnych za pomocą przelewów wykonywanych samodzielnie – choć nadal to najpopularniejsza metoda – płaci nią co trzeci badany (35 proc.). Odwrotny trend uwidacznia się w wykorzystaniu w tym celu karty kredytowej, BLIKa oraz Google Pay.

    blue media komunikat 4 d md

    Badanie “Finanse Polaków w czasach pospandemicznych” przeprowadzono w czerwcu 2022 na reprezentatywnej próbie ogólnopolskiej 1059 osób.

  • Współgranie technologii i biznesu – wyzwanie dla zarządów firm w Polsce i na świecie

    Współgranie technologii i biznesu – wyzwanie dla zarządów firm w Polsce i na świecie

    Choć 85 proc. prezesów ocenia, że ich firmy w okresie pandemii przyspieszyły digitalizację, badanie przedstawicieli zarządów i dyrektorów korporacji ujawnia niedoinwestowanie w technologię i luki w ich zaangażowaniu w transformację cyfrową. Jak wynika z raportu Digital frontier: A technology deficit in the boardroom, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte, tylko 45 proc. członków zarządów i 41 proc. dyrektorów uważa, że kadra kierownicza wystarczająco angażuje się w kwestie technologiczne.

    Na początku 2022 r. w ramach Deloitte Global Boardroom Program przeprowadzono ankietę wśród 551 przedstawicieli zarządów i dyrektorów (CxO) firm z 55 krajów. Jej celem było zrozumienie stopnia zaangażowania kadry kierowniczej w działania z zakresu wykorzystania nowych technologii. Miała także sprawdzić, co robią, aby zapewnić, że inwestycje technologiczne są powiązane z celami strategicznymi ich organizacji.

    Jak wynika z badania Deloitte, ponad 80 proc. ankietowanych było przynajmniej w pewnym stopniu przekonanych o swoich możliwościach zrozumienia, weryfikacji i dyskusji o strategii oraz programie technologicznym w swoich organizacjach. Jednocześnie, mniej niż połowa członków zarządów (45 proc.) i dyrektorów (41 proc.) uważa, że zarządy zapewniają wystarczający nadzór nad kwestiami technologicznymi. Przeciwnego zdania jest odpowiednio aż 41 proc. i 27 proc. badanych.

    Ankietowani angażują się w sprawy technologiczne w stopniu nie odbiegającym od obserwowanego w ubiegłych latach, a wielu członkom zarządów brakuje wiedzy potrzebnej do zadawania świadomych pytań i upewniania się, że technologia adekwatnie współgra ze strategią biznesową przedsiębiorstwa. Powinna ona wykorzystywać możliwości oferowane przez najnowsze technologie, a innowacje powinny napędzać kierunki rozwoju. Ogólnie rzecz biorąc, badanie ujawniło lukę między rosnącym zapotrzebowaniem na większe zrozumienie i zaangażowanie w zagadnienia technologiczne, a obecnymi aktywnościami zarządów w tym zakresie – mówi Daniel Martyniuk, partner, lider doradztwa technologicznego Deloitte.

    Uczestnicy badania wskazali główne zagadnienia, mające wpływ na skuteczny nadzór nad kwestiami technologicznymi. Prawie połowa twierdzi, że w tym obszarze za bardzo polegają w zakresie podejmowanych decyzji na zespole zarządzającym IT lub wewnętrznym czy zewnętrznym doradcy – tak ocenia 40 proc. członków zarządów i 42 proc. dyrektorów. Deficyty w biegłości technologicznej zarządów wymienia odpowiednio 38 i 42 proc. pytanych. Jedna trzecia (36 i 33 proc.) wskazuje na niejasną strukturę zarządzania zagadnieniami technologicznymi. Wśród wyzwań znalazły się również niewłaściwie zdefiniowane informacje zarządcze dotyczące tego obszaru (34 i 42 proc.) oraz niejasność powiązań między technologią a strategią (30 i 33 proc.).

    Zarządy przeceniają swoje kompetencje technologiczne

    Uczestnicy badania Deloitte pytani o ocenę postępów ich firm w zakresie wykorzystywania technologii w celu osiągnięcia przewagi konkurencyjnej, byli w większości optymistyczni – tak uważa 66 proc. przedstawicieli zarządów i 69 proc. dyrektorów.

    Wydaje się, że zbyt optymistyczne podejście może być efektem błędu poznawczego, gdzie brak głębokiej wiedzy na konkretny temat przekłada się na przekonanie o braku zagrożeń i przecenianie własnych zdolności w tym zakresie. W tak dynamicznie zmieniającej się sferze jak technologia zarządy firm powinny jednak wykazywać się większą czujnością – tym bardziej, że badanie pokazuje wyraźnie niedoinwestowanie obszaru technologicznego firm. Tak wskazuje 47 proc. pytanych przedstawicieli zarządów i 54 proc. dyrektorów – mówi Anna Wiącek-Kocot, partnerka w Zespole Strategii i Transformacji IT, Deloitte.

    Wśród obszarów, w których ich organizacje planują inwestycje w ciągu najbliższych trzech lat członkowie zarządów i dyrektorzy wymieniają przede wszystkim analitykę danych, poprawiającą efektywność i podejmowanie decyzji (odpowiednio 73 i 81 proc.), poprawę doświadczeń klienta (71 i 73 proc.) oraz usprawnienia w zakresie cyberbezpieczeństwa (58 i 65 proc.). Na dalszych pozycjach znalazły się: poszerzanie umiejętności technologicznych pracowników (49 i 61 proc.) i rozwój sztucznej inteligencji i robotyki, mający zwiększyć produktywność (47 i 56 proc.), a także wykorzystanie rozwiązań cyfrowych do optymalizacji łańcuchów dostaw (43 i 46 proc.) oraz do przyspieszenia zielonej transformacji (34 i 33 proc.).

    Skuteczna ochrona danych firmowych wyzwaniem najbliższej przyszłości
    Badanie Deloitte pokazało też braki zaufania członków zarządów i dyrektorów do istniejących w ich organizacjach procesów związanych z ochroną zasobów danych. Tylko połowa respondentów twierdzi, że są one dobrze zabezpieczone. Pozostali albo nie są pewni, czy tak rzeczywiście jest (około jedna trzecia), albo czują, że muszą zrobić więcej w tym zakresie (15 proc.). Różniło się to nieco w zależności od regionu. W Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce (EMEA) więcej respondentów uważa zgromadzone dane za bardziej bezpieczne niż w innych regionach, a respondenci z rejonu Azji i Pacyfiku są najbardziej sceptyczni co do swoich możliwości ich ochrony.

    Większość ankietowanych ocenia, że rozumie zagrożenia cybernetyczne, z którymi muszą mierzyć się ich organizacje i ich potencjalny wpływ na prowadzenie biznesu. Mimo to, nie potrafią wskazać trzech najpoważniejszych zagrożeń w tym obszarze lub określić, w jaki sposób firma mogłaby je minimalizować. Biorąc pod uwagę stale zmieniające się metody i rosnące zaawansowanie techniczne cyberprzestępców, przedstawiciele zarządów i dyrektorzy firm powinni poświęcić temu obszarowi więcej uwagi mówi Michał Sosinka, dyrektor w Zespole Cyberbezpieczeństwa, Deloitte.

    Uczestnicy badania Deloitte wskazali także działania, które mogą podjąć, aby poprawić zaangażowanie i sposób zarządzania obszarem technologicznym w ich organizacjach – 66 proc. członków zarządów i 61 proc. dyrektorów wymienia przede wszystkim potrzebę edukowania zarządzających w zakresie najnowszych trendów technologicznych. Niewiele mniej (odpowiednio 60 i 61 proc.) mówi o konieczności opracowania bardziej holistycznego planu dotyczącego technologii i jej powiązania ze strategią zarządu. Kolejny postulat – uczynienie z technologii stałego punktu porządku obrad na spotkaniach oraz większa współpraca z techniczną kadrą dyrektorską (CIO, CTO, CISO) – był znacznie powszechniejszy wśród pytanych CxO (54 proc.) niż przedstawicieli zarządów (45 proc.). Jeszcze większa dysproporcja w uzyskanych odpowiedziach dotyczy propozycji zaangażowania do zarządów osoby dysponującej szeroką wiedzą techniczną, co zaleca połowa dyrektorów i tylko 34 proc. przedstawicieli zarządu.

    Działania te mogą dotyczyć innej niezwykle istotnej kwestii, którą porusza badanie – powiązania strategii organizacji z agendą technologiczną. Aż 40 proc. członków zarządów i 38 proc. dyrektorów nie sądzi albo nie jest przekonanych o tym, że te elementy są wystarczająco zintegrowane.

    Znaczenie technologii nieustannie rośnie, często stanowiąc bezpośrednio o pozycji konkurencyjnej i wynikach finansowych organizacji. Dlatego zarządy powinny koniecznie skupić się na powiązaniu strategii biznesowej i technologicznej – nie powinno to pozostawać wyłącznie w gestii CIOs. Brak w zarządzie wiedzy o tym, czy rozwój technologii w organizacji wspiera cele strategiczne – a według badania odpowiedziało tak aż 13 proc. członków zarządu i 7 proc. dyrektorów – nie powinien mieć już miejsca, niezależnie od branży mówi Anna Wiącek-Kocot.

    Pełny raport do pobrania znajduje się tutaj.

  • Wybór dostawcy rozwiązań druku zależy od… chmury

    Wybór dostawcy rozwiązań druku zależy od… chmury

    W czasie pandemii COVID-19 wiele przedsiębiorstw doceniło potencjał usług opartych na chmurze. Elastyczność, skalowalność, niezawodność, większa kontrola kosztów – te cechy powodują, że rozwiązania chmurowe okazują się szczególnie pomocne w dobie kryzysu. Jak to wygląda w praktyce? Czy i dlaczego firmy decydują się na takie rozwiązania? Konica Minolta prezentuje raport przedstawiający kluczowe trendy rynkowe dla usług druku w chmurze, wyniki badań oraz opinie ekspertów.

    Migracja do chmury to nie lada wyzwanie zwłaszcza dla małych i średnich firm. Jednak obniżenie kosztów IT przy jednoczesnym przyspieszeniu efektywności działają na wyobraźnię liderów biznesu, którzy coraz częściej przekonują się do tych rozwiązań. Konica Minolta prezentuje bezpłatny raport przedstawiający kluczowe trendy rynkowe dla usług druku w chmurze. Publikacja opiera się na badaniach przeprowadzonych w styczniu 2021 roku przez firmę badawczą Quocirca. Przebadano 219 organizacji korzystających z usług zarządzania drukiem (MPS) w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech. Raport uzupełniony jest również innymi badaniami na temat digitalizacji i rozwiązań chmurowych.

    Czym jest chmura?

    Chmura obliczeniowa to sposób dostarczania zasobów informatycznych na żądanie przez internet. Można to wykorzystać na wiele sposobów: przechowywanie i zarządzanie danymi, obsługa aplikacji, dostarczanie usług, strumieniowe przesyłanie materiałów wideo, poczta internetowa, oprogramowanie biurowe i sieci społecznościowe.

    Wdrażanie rozwiązań w chmurze przez firmy jest coraz częstsze. Badanie MPS 2021 przeprowadzone przez agencję badawczą Quocirca pokazało, że do końca 2021 roku osiem na dziesięć organizacji planowało przenieść do chmury połowę swojej infrastruktury IT, a 43% twierdziło, że do tego czasu przeniesie całą infrastrukturę IT. 39% firm już zdążyło wdrożyć jakąś formę platformy do zarządzania drukiem w chmurze.

    Druk w chmurze, czyli większa efektywność

    Przeniesienie druku do chmury daje ogromne możliwości obniżenia kosztów – zarówno finansowych, jak i środowiskowych – oraz zwiększenia efektywności działania tradycyjnej infrastruktury druku, która korzysta z serwerów w siedzibie firmy.

    Infrastruktura druku w chmurze to taka, w której drukarki sieciowe i urządzenia wielofunkcyjne pozostają w siedzibie klienta, ale serwery druku są hostowane w chmurze i zarządzane przez zewnętrznego dostawcę. Rozwiązanie to łączy narzędzia do zarządzania drukiem w jedną platformę, umożliwiając zdalne zarządzanie konfiguracją, użytkownikami, drukarkami i regułami. Pozwala to wyeliminować konieczność wewnętrznej obsługi informatycznej i indywidualnej instalacji sterowników. Narzędzia do zarządzania drukiem w chmurze oferują bezpieczne drukowanie, zdalne wysyłanie zadań i drukowanie mobilne.

    Rozwiązania druku w chmurze

    Jednym z rozwiązań do zarządzania drukiem w chmurze jest ofertowany przez Konica Minolta Dispatcher Paragon Cloud. To aplikacja, która umożliwia uproszczenie obsługi drukowania i optymalizuje działanie całej infrastruktury druku oraz koszty, zapewniając jednocześnie wszelkie korzyści płynące z tradycyjnej usługi zarządzania drukiem.

    Posiadamy również szereg innych narzędzi, które pozwalają na, na przykład, przeniesienie infrastruktury druku do chmury, obieg dokumentów w chmurze, a także kompleksowe usługi centr danych w chmurze, czyli zarówno „przestrzeń”, jak I zapewnienie obsługi i implementację zgodną z potrzebami. (…). Teraz, gdy praca z dowolnego miejsca na ziemi jest nie tylko możliwa, ale w wielu przypadkach konieczna, przejście na rozwiązania chmurowe staje się bardziej pożądane, niż kiedykolwiek przedtem zauważa Hubert Bobrowski, Dyrektor Sprzedaży Pośredniej w Konica Minolta Business Solutions Polska.

    Praca zdalna a bezpieczeństwo danych

    Masowy exodus z biur sprawił, że zespoły IT zaczęły się borykać z problemami związanymi z bezpieczeństwem informacji i dostosowaniem urządzeń do potrzeb osób pracujących w domu. Szybkość, sprawność i bezpieczeństwo nigdy dotąd nie były tak ważne, a chmura stała się fundamentem każdej organizacji. Ostatnie badania Quocirca przeprowadzone wśród amerykańskich i europejskich firm zatrudniających ponad 250 pracowników wykazały, że średnio 47% pracowników spodziewa się, że po pandemii będą pracować całkowicie lub w przeważającej części z domu. Wydatki na chmurę obliczeniową będą nadal rosły – 45% organizacji uznało to za główny priorytet inwestycyjny w nadchodzącym roku, a w organizacjach zatrudniających ponad 1000 pracowników odsetek ten wzrósł do 50%.

    Centra Danych w Chmurze

    Technologia przetwarzania w chmurze stanowi podstawę transformacji cyfrowej, zapewniając swobodę i elastyczność pracy z dowolnego miejsca, bez konieczności posiadania i utrzymywania własnej infrastruktury. Usługi Centrum Danych w Chmurze Konica Minolta oferują infrastrukturę jako usługę (IaaS), która zapewnia klientom środowisko wirtualnej infrastruktury IT, w tym wirtualną sieć, pamięć masową, a także serwery we własnym Centrum Danych Konica Minolta.

    Obecnie wszyscy znajdujemy się w świecie VUCA, czyli środowisku, które ciągle się zmienia i ewoluuje na naszych oczach. Wielkie korporacje nieustannie wprowadzają usprawnienia, żeby być na bieżąco z trendami i odpowiadać na potrzeby klientów. Co w takiej sytuacji mają zrobić właściciele małych i średnich firm, których nie stać na duże inwestycje? Powinni korzystać z nowoczesnych technologii, aby mieć większą kontrolę nad swoim biznesem, wydatkami oraz zrzucać z siebie ciężar niektórych zadań. Pierwszym krokiem w tym kierunku jest przeniesienie infrastruktury IT do chmury. Oznacza to przechowywanie danych, przestrzeń dyskową, moc obliczeniową i bezpieczną sieć. Tego typu usługi oferują centra danych Konica Minolta, z których korzysta już wielu naszych Klientów, zarówno w Polsce, jak i zagranicąmówi Rafał Torz, Dyrektor Handlowy Sprzedaży Bezpośredniej w Konica Minolta Business Solutions Polska.

    Trendy na rynku

    Badanie MPS 2021 przeprowadzone przez Quocirca wykazało, że ponad trzy czwarte (77%) organizacji korzysta już z jakiejś formy usługi w chmurze do zarządzania przynajmniej niektórymi zadaniami drukowania, a 21% używa usług w chmurze do zarządzania ponad 50% obciążenia pracą. Organizacje korzystające z całkowicie outsourcowanego MPS częściej korzystają z infrastruktury drukowania w siedzibie firmy – 41% zgłasza, że wszystkie ich zadania drukowania są zarządzane przez serwery druku w siedzibie firmy, w porównaniu z zaledwie 8% firm korzystających z hybrydowego podejścia do MPS.

    Druk w Twojej organizacji

    Bardzo wydajnym rozwiązaniem do pracy opartym na chmurze jest platforma WorkPlace Pure, która umożliwia m.in. druk, faks, konwersję i tłumaczenie dokumentów. Dzięki temu firma może w prosty sposób zarządzać użytkownikami i optymalizować koszty. Platforma jest obsługiwana przez ekspertów z Konica Minolta, co sprawia, że klient oszczędza na zakupie i obsłudze sprzętu oraz na inwestycji dodatkowych środków w utrzymanie zespołów IT.

    Perspektywy na przyszłość

    Pandemia COVID-19 spowodowała wzrost zarówno zapotrzebowania, jak i możliwości dla zarządzania drukiem w chmurze. Ponad dwie trzecie respondentów oczekuje, że do 2025 r. wprowadzi zarządzanie drukiem w chmurze, a 45% twierdzi, że oferowanie usług druku w chmurze jest kluczowym czynnikiem wpływającym na wybór partnera w zakresie usług zarządzania drukiem.

    Wielu menadżerów stoi dzisiaj przed wyzwaniem zarządzania organizacją w sytuacji, w której praktycznie z dnia na dzień pracownicy zostali zmuszeni do pracy zdalnej. (…)Powodowało to obawy ze strony zarówno pracowników, jak i pracodawców o bezpieczeństwo danych. Niektóre firmy zdecydowały się skorzystać z usług naszych centrów danych, które gwarantują najwyższy poziom bezpieczeństwa. Szybko okazało się, że po początkowych obawach związanych z tą transformacją, Klienci implementowali kolejne nasze rozwiązania chmurowe, bo dzięki temu mogli przestać obawiać się nie tylko o bezpieczeństwo informacji, ale także o aktualność i dostępność narzędzi, których mogą używać w każdym miejscu i o każdym czasie. podsumowuje Michał Bojanowski, Regionalny Kierownik Sprzedaży ECM/ITS w Konica Minolta Business Solutions Polska. 

    Trendy w zarzadzaniu drukiem

    W odpowiedzi na oczekiwania klientów, Konica Minolta rozwija ofertę produktów i zaawansowanych rozwiązań, które wykraczają poza obszar obrazowania dokumentów. Firma skupia się na technologii tworzenia nowoczesnego, cyfrowego miejsca pracy w takich obszarach, jak dane, analityka i chmura.

    Więcej informacji oraz wyniki badań na temat druku w chmurze znajdziesz w bezpłatnym raporcie Konica Minolta: LINK

  • Rynek gier w chmurze – niskie koszty, szybkie wzrosty

    Rynek gier w chmurze – niskie koszty, szybkie wzrosty

    Według danych z raportu „Cloud Gaming Market by Platform, Type i Geography – Forecast and Analysis 2022-2026” przygotowanego przez Technavio dotyczącego rynku gier w chmurze, wielkość rynku gier w chmurze ma wzrosnąć o 5,73 miliarda USD w latach 2021-2026, jednak średnioroczne tempo wzrostu prawdopodobnie zmniejszy się do 31,13%. 46% wzrostu rynku będzie pochodzić z Ameryki Północnej w okresie prognozy. Stany Zjednoczone to kluczowy rynek gier w chmurze w Ameryce Północnej. Wzrost rynku w tym regionie będzie szybszy niż wzrost rynku w innych regionach.

    Oszczędności i szybki onboarding to jeden z kluczowych czynników wspierających rozwój rynku gier w chmurze. Gry w chmurze nie wymagają fizycznych kopii gier, co jest głównym czynnikiem napędzającym rozwój tego rynku. Chmura stale aktualizuje i zapewnia kopie zapasowe gier przechowywanych na platformie chmury. To znacznie zmniejsza całkowity koszt grania. Eliminuje również potrzebę regularnych aktualizacji sprzętu w celu grania w najnowsze gry. Pozwala także użytkownikom grać w te same gry na różnych platformach, w tym na komputerach PC, laptopach, tabletach i smartfonach.
    Dlatego przejście na gaming w chmurze zmniejsza koszty gier. Usługi gier w chmurze mają krótszy czas oczekiwania podczas ładowania lub aktualizacji niż tradycyjne gry. Dlatego wdrożenie jest szybkie. Wszystkie te czynniki będą napędzać wzrost rynku gier w chmurze w okresie prognozy.

    Jednym z czynników hamujących rozwój rynku gier w chmurze jest zapotrzebowanie na infrastrukturę. Przyjęcie gier w chmurze w gospodarkach wschodzących byłoby wyzwaniem ze względu na brak szybkich i niezawodnych połączeń internetowych. Dostawcy usług internetowych uważają, że ekspansja na obszary wiejskie nie jest opłacalna finansowo. Na przykład na instalację szerokopasmową negatywnie wpływają koszty i niska liczba użytkowników na kilometr kwadratowy. Przy infrastrukturze takiej jak 5G, w dużej mierze niedostępnej dla mieszkańców obszarów wiejskich, trudno jest wdrożyć usługi gier w chmurze.

    Ponadto szacuje się, że niedostateczna penetracja sieci 5G stanowi istotną przeszkodę we wzroście rynku. Nie wszystkie narody mają wymagane zasoby, aby spełnić wymagania dotyczące przepustowości nowych technologii, takich jak 5G, a aby w pełni zrealizować to samo, konieczne będą ogromne ulepszenia infrastruktury. Ponadto, szacuje się, że kupujący, tj. gracze, poniosą znaczne wydatki kapitałowe podczas zakupu takiej infrastruktury gier w chmurze. Czynniki te są kluczowym wyzwaniem dla rynku w okresie prognozy.

    Rynek gier w chmurze jest rozdrobniony, a dostawcy wdrażają  strategie organicznego i nieorganicznego wzrostu,  aby konkurować na rynku. Niektóre firmy działające na tym rynku to Alphabet Inc., Apple Inc., Blade SAS, International Business Machines Corp., LiquidSky Software Inc., Microsoft Corp., NVIDIA Corp., Samsung Electronics Co. Ltd., Sony Corp., i Ubitus KK itp.

    Alphabet Inc. – Firma oferuje wspaniałe wrażenia dla graczy i wspiera twórców gier, minimalizując złożoność infrastruktury i przyspieszając analizę danych dzięki Google Cloud dla gier.

  • Co Polacy sądzą o fotowoltaice?

    Co Polacy sądzą o fotowoltaice?

    Większość Polaków pozytywnie postrzega technologię PV – wynika z badania Columbus Energy. Respondenci najczęściej wskazują, że fotowoltaika pomaga w ochronie środowiska, transformacji energetycznej, a także pozwala obniżyć rachunki za energię elektryczną.

    Fotowoltaika a transformacja energetyczna

    Badanie Columbus Energy, przeprowadzone na przełomie marca i kwietnia br. pokazało, że Polacy dostrzegają rolę fotowoltaiki w ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych oraz transformacji energetycznej kraju. Aż 79 proc. badanych uważa, że fotowoltaika to dobry sposób na ochronę środowiska, 63 proc. twierdzi, że jest to technologia potrzebna do transformacji energetycznej, a 60 proc. sądzi, że pomaga w zwiększeniu bezpieczeństwa energetycznego. Jednocześnie, tylko niewielki procent respondentów deklaruje, że nie zgadza się w tezą, dotyczącą roli fotowoltaiki w ochronie środowiska (7 proc.) oraz transformacji i zwiększeniu bezpieczeństwa energetycznego (9 proc.).

    wykres 1

    – Jak pokazuje nasze badanie, nastawienie Polaków do zielonej energii zmieniło się w ostatniej dekadzie. Zdecydowana większość dostrzega, że fotowoltaika jest nieodłącznym elementem domowego ekosystemu. To już nie tylko oszczędność i ochrona środowiska, ale też świetna inwestycja kapitału oraz inwestycja w bezpieczeństwo domowetwierdzi Dawid Zieliński, prezes Columbus Energy S.A. 

    Fotowoltaika a oszczędności

    Więcej niż połowa badanych dostrzega również ekonomiczne korzyści wynikające z posiadania własnej instalacji fotowoltaicznej. 62 proc. uważa, że PV pomaga w obniżeniu rachunków za energię elektryczną, a 55 proc. twierdzi, że jest dobrym sposobem na zainwestowanie kapitału.

    wykres 2

    Jak fotowoltaikę postrzegają jej użytkownicy?

    Badanie wykazało, że użytkownicy fotowoltaiki częściej niż reszta społeczeństwa dostrzegają zalety tej technologii. 92 proc. osób, które posiada własną instalację PV podkreśla, że ma ona wpływ na ochronę środowiska. 9 na 10 właścicieli PV twierdzi, że fotowoltaika pomaga w obniżeniu rachunków. Z kolei 78 proc. uważa, że fotowoltaika jest dobrym sposobem na transformację energetyczną, a 77 proc. – że zapewnia bezpieczeństwo.

    wykres 3


    Kompletny raport z badania można pobrać na stronie: https://columbusenergy.pl/lp/badanie-ce/ 

    Szczegóły badania:

    Badanie postrzegania fotowoltaiki oraz nastrojów i postaw konsumentów dotyczących cen energii elektrycznej i cieplne zostało zrealizowane na zlecenie Columbus Energy S.A. w terminie 2 marca – 6 kwietnia 2022 r. na próbie N = 1031 dorosłych Polaków. Próba badawcza posiada strukturę zbliżoną do reprezentatywnej grupy pełnoletnich konsumentów. Badanie miało zasięg ogólnopolski i zostało przeprowadzone metodą wywiadu telefonicznego (CATI).

  • Rośnie presja na działy obsługi klienta

    Rośnie presja na działy obsługi klienta

    Trend stawiający na pierwszym miejscu doświadczenia klienta jeszcze bardziej nasilił się w 2022 roku, ale wygląda na to, że firmy na całym świecie mają z tym coraz większy problem. Wynika to ze znacznie zwiększonego wolumenu zapytań, jakie trafiają do działów obsługi różnymi kanałami, niedoboru pracowników, a także coraz większych oczekiwań klientów. To najważniejsze wnioski, jakie płyną z badań firmy McKinsey na temat stanu obsługi klienta w 2022 roku.

    Badanie McKinsey jest już kolejnym, które pokazuje problemy firm z zapewnieniem satysfakcjonującego klientów poziomu obsługi. W czerwcu bieżącego roku firma Forrester Research upubliczniła rezultaty swojego badania na temat Customer Experience, które pokazały, że w 2021 roku ponad 20 proc. przedsiębiorstw w USA odnotowało spadek poziomu odczuwanej satysfakcji przez klientów.

    Wyniki badania McKinsey rzucają więcej światła na temat przyczyn tego zjawiska. Według 61% firm, które wzięły udział w tym badaniu, nastąpił znaczący wzrost łącznej liczby zapytań trafiających do ich działów obsługi, co wynika przede wszystkim ze zwiększonej bazy klientów. Jednocześnie 58% respondentów spodziewa się, że liczba spraw do załatwienia przez ich działy obsługi  jeszcze bardziej wzrośnie w ciągu najbliższych 18 miesięcy.

    Olbrzymim kłopotem jest także niedobór pracowników. 49% przedsiębiorstw zgłosiło wzrost rotacji pracowników w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Najczęściej wymienianym powodem odejść pracowników są działania konkurencji (58%), ogólne niezadowolenie pracowników z warunków pracy (39%), brak możliwości awansu (31%) i zakłócona równowaga między życiem zawodowym a prywatnym (30%).

    Pracownicy do obsługi klienta pilnie poszukiwani również w Polsce

    McKinsey w swoim raporcie podkreśla, że pracownicy odchodzą znaczenie częściej i szybciej niż przed pandemią. Dla wielu z nich problemem jest np. ograniczenie możliwości pracy zdalnej, która była standardem w czasach lockdownów. To zjawisko potwierdza także Krzysztof Lewiński, Dyrektor Krajowy w firmie Armatis Polska, która jest jedną z największych polskich firm zajmujących się outsourcingiem obsługi procesów sprzedaży i obsługi klienta.

    „Niektórzy nasi klienci preferują tryb pracy z biura, co wpływa na możliwości rekrutacyjne. Przy pracy zdalnej, mamy zdecydowanie większy odzew potencjalnych kandydatów. Badania, które przeprowadziliśmy w naszej firmie, jasno pokazują, że praca zdalna lub hybrydowa stała się codziennością i oczekuje jej ponad 80% naszego zespołu” mówi Krzysztof Lewiński.

    Przedstawiciel Armatis potwierdza także, że w Polsce niedobór pracowników i ich szybsza rotacja jest rosnącym problemem całej branży contact center w Polsce, w tym także dla Armatis. Obecnie firma zatrudnia ok. 1800 pracowników i współpracowników w 6 biurach w Polsce: Warszawie, Krakowie, Katowicach, Bielsku-Białej, Stalowa Woli i Gdańsku. Armatis planuje zatrudnić ok. 300-450 osób w Polsce w 2022 roku.

    „Rekrutacja w naszej branży stała się trudna. Dlatego ważne jest budowanie przewagi nad konkurencją przez bycie po prostu dobrym pracodawcą i potwierdzenie tego faktu w niezależnych badaniach. Nam bardzo pomaga np. obecność w rankingu Forbesa wskazującym najlepszych pracodawców w Polsce. W 2022 roku Armatis znalazł się w tym rankingu drugi rok z rzędu” dodaje Krzysztof Lewiński.

    Utrzymanie wysokiej jakości obsługi priorytetem dla firm

    Według badania McKinsey, priorytetem dla firm na całym świecie jest utrzymanie wysokiego poziomu obsługi klienta. Na kolejnych miejscach respondenci wskazywali także zatrzymanie i umożliwienie rozwoju najlepszym pracownikom, uproszczenie procesów związanych z obsługą, zmniejszenie liczby zapytań przez stopniowe wdrażanie cyfrowych systemów wspierających samoobsługę, a także zaawansowanych ekosystemów analitycznych.

    McKinsey zauważa też, że w ostatnich latach wiele firm dokonało znacznych inwestycji w możliwości obsługi cyfrowej, chociaż nadal raportują one duże problemy związane z tymi inwestycjami. Na przykład 77% respondentów stwierdziło, że ich organizacje zbudowały platformy cyfrowe do obsługi, ale tylko 10% zadeklarowało, że ich platformy są w pełni skalowane i zaadaptowane przez klientów. Dodatkowo tylko 12% respondentów uważa, że ich platformy w wystarczający sposób integrują obsługę wieloma kanałami, a tylko 20% deklaruje, że dzięki swojej platformie mogą umożliwić samoobsługę.

    „Inwestycje w rozwiązania cyfrowe z pewnością nie zmaleją, co potwierdzają choćby badania McKinsey, według których działy obsługi klienta chcą w ciągu najbliższego roku zwiększyć liczbę interakcji cyfrowych z klientami o 150%. Wynika to głównie z faktu, że firmy chcą zautomatyzować większość powtarzalnych zapytań, aby odciążyć pracowników contact center. Dzięki temu będą oni mogli skupić się na rozwiązywaniu poważniejszych problemów klientów. To powinno dać im większą satysfakcję z pracy i przyczynić się do ograniczenia rotacji. Jest to kierunek, w którym zmierzają największe firmy contact center i duże wewnętrzne działy obsługi”komentuje Krzysztof Lewiński.

    Firma McKinsey przeprowadziła swoje badanie za pomocą ankiety internetowej wśród ponad 160 liderów branży i ekspertów na poziomie dyrektora, starszego dyrektora, wiceprezesa i członków zarządu. Celem badania było ustalenie, w jaki sposób na działalność ich działów obsługi klienta wpłynęła pandemia COVID-19.

  • Columbus Energy: Ceny prądu najbardziej odczuwalne wśród podwyżek cen surowców

    70 proc. Polaków odczuło wzrost cen energii elektrycznej i cieplnej w gospodarstwach domowych w ciągu ostatniego roku – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Columbus Energy. Właściciele instalacji fotowoltaicznych rzadziej zgłaszali odczuwalność podwyżek cen energii.

    Badanie konsumenckie, przeprowadzone na zlecenie Columbus Energy na przełomie marca i kwietnia br. wykazało, że zdecydowana większość Polaków odczuwa podwyżki cen w zakresie energii elektrycznej i cieplnej – przyznaje to 7 na 10 respondentów. Tylko co piąty badany twierdzi, że nie odczuwa wzrostu cen, a co dziesiąty nie ma zdania na ten temat.

    Polacy wyraźnie odczuwają wzrost cen wszystkich surowców energetycznych. 69 proc. badanych potwierdza, że podrożała energia elektryczna, 68 proc. odczuwa wzrost cen gazu, a 58 proc. twierdzi, że więcej płaci za paliwa stałe (węgiel, ekogroszek, drewno, pellet).

    CE Raport CenyEnergii Wykres 2

    Odczuwalność podwyżek cen energii a źródło ogrzewania domu

    Odczuwalność podwyżek cen energii elektrycznej i cieplnej jest mocno skorelowana ze źródłem ogrzewania domów. Wzrost cen najczęściej zgłaszali właściciele domów ogrzewanych gazem – 79 proc. oraz węglem – 75 proc. W przypadku osób korzystających z miejskiej sieci ciepłowniczej oraz tych, którzy ogrzewają dom energią elektryczną odczuwalność podwyżek zgłosiło o ok. 10 proc. mniej respondentów – odpowiednio 65 i 64 proc.

    CE Raport CenyEnergii Wykres 3

    Udział wydatków na energię w budżetach domowych Polaków

    Z badania wynika również, że prawie połowa Polaków (48 proc.) deklaruje, że wydatki na energię elektryczną i cieplną przekraczają 10 proc. ich domowego budżetu. Czterech na dziesięciu respondentów (39 proc.) uważa, że wydatki te nie przekraczają 10 proc. dochodów gospodarstwa domowego, a 13 proc. nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie.

    Odsetek osób przyznających, iż wydatki na energię przekraczają 10 proc. ich budżetu maleje proporcjonalnie do wysokości zarobków. Najliczniej potwierdzają to osoby najuboższe, z miesięcznymi dochodami do 2 000 zł netto – aż 63 proc. Tylko 1/4 osób z dochodami w przedziale od 8 000 do 10 000 zł przyznaje, że wydatki na energię przekraczają 10 proc. ich budżetu.

    CE Raport CenyEnergii Wykres 5

    Odczuwalność wzrostu cen energii a posiadanie PV

    Kolejnym, ciekawym wnioskiem wynikającym z badania jest fakt, iż właściciele instalacji fotowoltaicznych rzadziej zgłaszają odczuwalność podwyżek cen energii elektrycznej i cieplnej. W pierwszej grupie odczuwalność wzrostu cen potwierdza 62 proc. badanych, zaś w grupie drugiej, bez fotowoltaiki – 72 proc.

    CE Raport CenyEnergii Wykres 6

    – Jak pokazało nasze badanie, podwyżki cen energii, które miały miejsce na przestrzeni ostatniego roku, są mocno odczuwalne przez większość Polaków, a u blisko połowy respondentów wydatki na prąd i ogrzewanie przekraczają 10 proc. ich domowego budżetutwierdzi Damian Różycki, prezes Columbus Obrót Sp. z o.o. – Badanie wyeksponowało też różnicę w odczuwaniu wzrostu cen energii pomiędzy osobami posiadającymi instalację fotowoltaiczną a tymi, którzy jej nie mają. Właściciele PV rzadziej zgłaszali odczuwalność podwyżek cen energii, co potwierdza, że inwestycja we własne źródło OZE jest sposobem na ochronę przed podwyżkami. Przy obecnych cenach energii i czekających nas kolejnych podwyżkach, warto zmienić myślenie na sumaryczny koszt posiadania energii w dłuższej perspektywie. 

    Powyższe informacje to pierwsza część wyników badania przeprowadzonego na zlecenie Columbus Energy. W kolejnych częściach zostaną zaprezentowane m.in. strategie radzenia sobie z podwyżkami cen energii elektrycznej i cieplnej oraz ocena fotowoltaiki przez Polaków.


    Szczegóły badania: 

    Badanie postrzegania fotowoltaiki oraz nastrojów i postaw konsumentów dotyczących cen energii elektrycznej i cieplnej.

    Badanie zostało zrealizowane na zlecenie Columbus Energy S.A. w terminie 2 marca – 6 kwietnia 2022 r. na próbie N = 1031 dorosłych Polaków. Próba badawcza posiada strukturę zbliżoną do reprezentatywnej grupy pełnoletnich konsumentów.

    Badanie miało zasięg ogólnopolski i zostało przeprowadzone metodą wywiadu telefonicznego (CATI).

  • Mazars: Tylko jeden kraj w Europie Środkowo-Wschodniej obniżył stawkę podatku od zysków

    Mazars: Tylko jeden kraj w Europie Środkowo-Wschodniej obniżył stawkę podatku od zysków

    Mazars opublikował po raz dziesiąty kompleksowy przewodnik podatkowy, którego celem jest zapewnienie aktualnych informacji dotyczących opodatkowania w 22 krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Oprócz krajów Grupy Wyszehradzkiej przewodnik analizuje także systemy podatkowe krajów Europy Południowo-Wschodniej, Niemiec, Austrii, Mołdawii, Ukrainy i krajów bałtyckich, skupiając się na zmianach i trendach w systemach podatkowych.

    – „Ta publikacja pomoże inwestorom zrozumieć złożoność systemów podatkowych w Europie Środkowo-Wschodniej poprzez podkreślenie najnowszych trendów i tendencji, które je kształtują.”powiedział Dániel H. Nagy, Dyrektor Działu Podatkowego Mazars na Węgrzech.

    Podatki od zatrudnienia

    Analiza Mazars wykazała, że koszty pracy spadają w niemal wszystkich obserwowanych krajach, ale faktyczna wielkość spadku wykazuje znaczące różnice. Podstawowe podejście do opodatkowania dochodów również różni się w regionie: niektóre kraje nadal stosują liniowe stawki podatku dochodowego (np. Bułgaria, Węgry i Rumunia), podczas gdy inne utrzymują znacząco progresywne stawki podatkowe (np. Austria, Niemcy i Polska).

    W wymienionych krajach średnie koszty pracy obciążające pracodawców wynoszą 15% wynagrodzenia brutto. Istnieją jednak znaczne różnice – ponad 30 punktów procentowych – pomiędzy najniższymi, poniżej 5% w Rumunii, a najwyższymi ponad 30% (np. w Czechach, Polsce i na Słowacji). To pokazuje, że trudno jest porównywać systemy podatkowe, ale również wskazuje, czy rządy wolą przesuwać ciężar kosztów pracy na pracowników czy na pracodawców.

    Bardziej praktycznym sposobem porównywania systemów jest tzw. klin podatkowy, który pokazuje, jaki procent całkowitego dochodu państwo zabiera w podatkach i składkach. Pokazuje, w jakim stopniu podatek od dochodów z pracy zniechęca do zatrudnienia, czyli jaki procent kosztów pracy trafia w jakiejś formie do budżetu państwa. Wskaźnik ten waha się w regionie od 15 do 51%, głównie w zależności od poziomu dochodów i stanu cywilnego.

    Kraje regionu wykazują największe zróżnicowanie poziomu płac. Płace minimalne w krajach V4 wahają się między 500 a 650 euro; są one znacznie niższe na Bałkanach i w Mołdawii (poniżej 400 euro) i nie są porównywalne z płacami powyżej 1700 euro w Niemczech i Austrii.

    Średnia płaca w sektorze prywatnym w euro wzrosła średnio o ponad 12 procent, a w Serbii i na Węgrzech odpowiednio o 14 i 19 procent. Średnie wynagrodzenie brutto jest w Czechach najwyższe spośród krajów V4 i wynosi około 1300 EUR.

    Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze prywatnym w 2021 roku w Polsce wyniosło 1280 euro, natomiast realny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w 2021 roku w stosunku do 2020 roku wyniósł 3%.

    VAT i faktura elektroniczna

    Podatki od wartości dodanej w ostatnich latach stały się bez wątpienia podstawowym źródłem dochodów budżetów centralnych. Według Mazars, trend ten może się odwrócić ze względu na pandemiczną recesję gospodarczą, wojnę na Ukrainie i trudności w globalnych łańcuchach dostaw.

    Stawki VAT w regionie pozostały stabilne w ubiegłym roku, przy czym stawki podstawowe wynoszą średnio około 21 procent. Podstawowa stawka VAT w wysokości 25% i 27%, obowiązująca odpowiednio w Chorwacji i na Węgrzech, pozostaje wyjątkowo wysoka. Podstawowa stawka VAT w Polsce pozostaje na poziomie 23%.

    Przepisy Unii Europejskiej (UE) dotyczące podatku VAT są w dużej mierze zharmonizowane, a wiele krajów spoza UE również stara się dostosować do systemu unijnego.

    Kraje podlegające analizie wkładają również widoczny wysiłek w poprawę skuteczności poboru podatków, przede wszystkim poprzez wdrażanie nowych technologii cyfrowych w celu zwalczania nadużyć, gdyż to właśnie tam ryzyko uchylania się od opodatkowania jest największe. Ich celem jest monitorowanie wszystkich objętych transakcji od początku do końca, wykrywanie oszustw i ograniczanie uchylania się od opodatkowania.

    Skutecznym narzędziem w przeciwdziałaniu szarej strefie okazało się wprowadzenie kas fiskalnych online oraz obsługa faktur online. Węgry nadal odgrywają wiodącą rolę w digitalizacji, a niedawno wprowadzony obowiązkowy system raportowania danych z faktur online już wykazuje pozytywny wpływ fiskalny. Podobne rozwiązania można znaleźć również w innych krajach regionu, na przykład w Rumunii.

    W niektórych krajach stopniowo wprowadzane są obowiązki cyfryzacji. W Polsce znaczna liczba przedsiębiorców jest obecnie zobowiązana do dokumentowania sprzedaży za pomocą kasy fiskalnej online. Ponadto obowiązkowe e-fakturowanie wejdzie w życie prawdopodobnie w 2024 roku – aktualnie jest dobrowolne.

    Podatek dochodowy od osób prawnych

    Wymienione kraje patrzą na istotę opodatkowania zysku przedsiębiorstw z bardzo różnych punktów widzenia. Między najniższą a najwyższą stawką podatkową jest ponad 22 punkty procentowe różnicy: Niemcy (31%) i Węgry (9%), a stawki podatku od osób prawnych mieszczą się zazwyczaj w przedziale 15-25% (np. Polska i Czechy 19%, Austria 25%). Tylko jeden kraj obniżył podatek od zysków (Grecja, z 24% do 22%), ale warto zauważyć, że Austria również planuje stopniowe obniżanie podatków od przedsiębiorstw od przyszłego roku.

    Unia Europejska podejmuje również świadome wysiłki w celu zahamowania wyścigu podatkowego poprzez opracowanie wspólnych ram opodatkowania przedsiębiorstw w państwach członkowskich oraz zapobieganie stosowaniu najbardziej szkodliwych technik unikania opodatkowania. Zasadniczym narzędziem w tych działaniach jest dyrektywa przeciw unikaniu opodatkowania (ATAD), która od 1 stycznia 2019 r. jest obowiązkowa dla państw członkowskich. Największym wyzwaniem w ostatnich latach dla państw członkowskich było przyjęcie regulacji unijnych, w tym ograniczeń w odliczaniu odsetek. We wszystkich państwach członkowskich UE w regionie dotychczasowe zasady dotyczące cienkiej kapitalizacji były w coraz większym stopniu zastępowane lub uzupełniane przez metodę związaną z kalkulacją opartą na EBITDA w ramach dyrektywy ATAD. Standaryzacja zasad dotyczących offshore (kontrolowane przedsiębiorstwo zagraniczne – ang. CFC) również może być przypisana dyrektywie ATAD.

    Kraje Europy Środkowo-Wschodniej, które stosują tradycyjne opodatkowanie osób prawnych, niezmiennie zezwalają na przeniesienie strat poniesionych w latach wcześniejszych i odliczenie ich od dodatniej podstawy opodatkowania w roku późniejszym. Jednak tylko pięć krajów pozwala na nieograniczone przenoszenie strat. Kraje chętnie stosują również podatek u źródła od dochodów z odsetek, dywidend i należności licencyjnych (w wysokości 15%, a nawet 19-20%), z wyjątkiem Łotwy i Węgier, które nadal nie nakładają podatku u źródła na zyski kapitałowe. Grupowe opodatkowanie osób prawnych jest obecnie dostępne w Niemczech i na Węgrzech; wcześniej było dostępne tylko w Austrii, Polsce oraz Bośni i Hercegowinie.

    Ceny transferowe

    W ramach inicjatywy BEPS (ang. „Base Erosion and Profit Shifting”) OECD zwrócono uwagę na fakt, że organy podatkowe muszą się bardziej skoncentrować na ewentualnych transakcjach transgranicznych w ramach grup przedsiębiorstw. Do 2022 r., po wprowadzeniu obowiązków dokumentacyjnych dla dużych podatników w Czarnogórze, regulacje dotyczące cen transferowych zaczęły obowiązywać we wszystkich krajach Europy Środkowo-Wschodniej oprócz Mołdawii. Ponadto podatnicy działający w regionie Europy Środkowo-Wschodniej musieli również aktywnie uczestniczyć w systemie sprawozdawczości w podziale na kraje (ang. CbC reporting). Opracowana przez OECD „sprawozdawczość według krajów” (CbCR) ma na celu poprawę przejrzystości poprzez udostępnienie lokalnym organom podatkowym informacji niezbędnych do oceny ryzyka podatkowego.

    Mazars stwierdził, że największym wyzwaniem dotyczącym cen transferowych w zeszłym roku była reakcja na wpływ pandemii. Powstający nowy kryzys zachwiał racjonalnie oczekiwanymi poziomami zysków, a międzynarodowe korporacje musiały interweniować w swoje struktury cenowe. Pozostaje pytanie, jak bardzo organy podatkowe będą kontrolować poziomy podstawy opodatkowania po wybuchu epidemii Covid, które spadną znacznie poniżej tych z lat przed pandemią.

    W opodatkowaniu przedsiębiorstw decyzja OECD i G20 o wprowadzeniu globalnego podatku minimalnego zapowiada istotne zmiany. Wniosek ma na celu nałożenie 15% minimalnej stawki podatkowej na duże przedsiębiorstwa międzynarodowe od 2023 roku. Choć mogą pojawić się zawirowania, jasne jest, że międzynarodowe firmy będą miały coraz mniej okazji do obniżania podatków poprzez przenoszenie zysków i erozję podstawy opodatkowania.

    – „Mimo trudnej sytuacji geopolitycznej i gospodarczej polityka podatkowa państw regionu jak dotąd obywa się bez większej rewolucji. Na tle krajów Europy Środkowo-Wschodniej Polska nie wydaje się pozostawać w tyle pod względem polityki podatkowej i aktualnych trendów, co widać m.in. w procesach związanych z cyfryzacją.”podsumowuje Kinga Baran, Partner, Dyrektor Działu Podatkowego Mazars w Polsce.

  • Polska coraz atrakcyjniejsza dla inwestorów sektora zielonej energii

    Polska awansowała aż o trzy miejsca i znalazła się w pierwszej 20. rankingu RECAI, oceny atrakcyjności państw dla inwestorów w odnawialne źródła energii. Niestabilny rynek gazu, ograniczenie podaży energii w połączeniu z rosnącymi cenami powodują, że bezpieczeństwo energetyczne staje się priorytetem. W efekcie rządy planują przyspieszyć i powiększyć inwestycje w odnawialne źródła energii.

    1. edycja rankingu Renewable Energy Country Attractiveness Index (RECAI) ma znamienny tytuł: “Czy potrzeba bezpieczeństwa energetycznego hamuje dążenie do zerowej emisji netto?” Ranking powstawał w momencie ogromnych i gwałtownych zmian na globalnym rynku energii oraz wybuchu wojny w Ukrainie, która spowodowała odwrót od rosyjskich paliw, w tym przede wszystkim gazu ziemnego i ropy.

    – Niespotykana wcześniej niepewność na rynku gazu w ostatnich kilkunastu miesiącach w połączeniu z wieloma czynnikami powodującymi wysoki popyt i ograniczenie podaży energii powodują, że bezpieczeństwo energetyczne stało się najważniejszym zagadnieniem dla rządów większości państw. W efekcie planują przyspieszyć i powiększyć inwestycje w odnawialne źródła energiimówi Jarosław Wajer, Partner EY Polska, Lider Działu Energetyki w regionie CESA.

    Głównym powodem awansu Polski było ogłoszenie postępowań na wydanie pozwoleń lokalizacyjnych na nowe farmy wiatrowe offshore. Szacuje się, że potencjał produkcyjny polskiej części Bałtyku wyniesie 8-11 GW w 2040 roku.

    Od ubiegłego roku EY, w ramach rankingu RECAI, ocenia państwa także z punktu widzenia atrakcyjności rynku PPA (Power Purchase Agreement), czyli umów na długoterminowy zakup/sprzedaż odnawialnej energii elektrycznej. Z perspektywy odbiorcy energii, głównym celem PPA jest z jednej strony zagwarantowanie stałej ceny, a z drugiej obniżenie wskaźników emisyjności. Z perspektywy wytwórcy energii, PPA pozwalają na zapewnienie stabilnego źródła przychodów w długiej perspektywie. Tegoroczny ranking PPA nie zmienił pozycji Polski – jest na 12. miejscu, tak jak poprzednio.

    – Polski rynek PPA jest we wczesnym stadium rozwoju, niemniej jednak postępy są znaczące, a sam rynek staje się coraz bardziej atrakcyjny. W 2021 roku moc OZE zakontraktowana w ramach PPA w Polsce plasowała się na 5. miejscu w Europie, za Hiszpanią, Szwecją, Niemcami i Finlandiąmówi Maciej Markiewicz, Partner EY Polska.

    W głównym rankingu wśród krajów europejskich największy awans przypadł Austrii, Finlandii i Danii, przy czym pierwsze dwa kraje są daleko za Polską. Tradycyjnie na czele są Stany Zjednoczone i Chiny. Trzecie miejsce zajęła Wielka Brytania, a Indie, które zajmowały podium w poprzednim rankingu, spadły na 7. miejsce.

    EY

    Trudny rynek gazu

    Rynek gazu już od pewnego czasu był niestabilny, a ceny tego surowca zaczęły rosnąć jeszcze przed inwazją Rosji na Ukrainę w lutym tego roku. Wojna w Ukrainie przyczyniła się do niestabilności geopolitycznej i kolejnych drastycznych skoków cen. Jedną z odpowiedzi na te wyzwania jest fundamentalna zmiana polityki energetycznej Unii Europejskiej.

    – REPowerEU, nowa propozycja Unii Europejskiej, ma na celu zredukowanie uzależnienia od rosyjskiego gazu aż o 2/3 w ciągu roku i kompletne uniezależnienie pod koniec obecnej dekady. A najnowszy pakiet sankcji, które obejmuje embargo na ropę, pozwoli UE na poważne zmniejszenie korzystania z rosyjskiej ropy i produktów petrochemicznychmówi Jarosław Wajer.

    REPowerEU to także program dywersyfikowania źródeł energii oraz zmniejszania zapotrzebowania na gaz zastępując go zieloną energią. Zanim to się jednak wydarzy konieczne jest znalezienie nowych dostawców gazu, w tym skroplonego (LNG).

    – Do całkowitego uniezależnienia się od rosyjskiego gazu konieczne jest zwiększenie importu LNG i nowe gazociągi. Dla naszego regionu, czyli Europy Środkowo-Wschodniej, znalezienie nowych źródeł gazu nie będzie łatwe bez rozbudowy infrastruktury.  W najbliższym czasie dojdzie do szybkiego budowania i rozbudowywania pływających jednostek magazynowych i regazyfikacyjnych (ang. floating storage and regasification units, FSRU) uważa Jarosław Wajer.

    Czas potrzebny na zrealizowanie tych inwestycji oznacza, że w przypadku całkowitego wycofania rosyjskiego gazu z globalnego rynku trudno będzie zapewnić taką podaż, by była zgodna z zapotrzebowaniem.

    – Mam nadzieję, że rozwój alternatywnych źródeł energii przyspieszy, w tym odnawialnych i nowych paliw, jak na przykład niebieski lub zielony wodórmówi Jarosław Wajer i dodaje, że w przypadku wodoru konieczna jest komercjalizacja tego paliwa, więc to także nie stanie się od razu.

    Power Purchase Agreements

    Na tak niestabilnym rynku energii jej nabywcy dążą do zapewnienia sobie dostaw po określonej cenie na tak długo, jak to możliwe. Jednocześnie organizacje mają problemy z wypełnianiem swoich zobowiązań klimatycznych podjętych w ramach COP26. Rośnie więc zapotrzebowanie na PPA, ale opóźnienia w łańcuchach dostaw, spowodowane pandemią COVID-19 oraz konieczność rozbudowy sieci elektroenergetycznych utrudniają zawieranie nowych kontraktów.

    PPA mogą być najlepszym rozwiązaniem dla konsumentów borykających się z wysokimi cenami energii oraz dla deweloperów dając im długoterminową gwarancję ceny. Poczucie pewności przychodów może być wystarczającym powodem do zwiększenia inwestowania w odnawialne źródła energii. Gdyby tak się stało, wówczas nastąpi spadek cen spowodowany większym udziałem w miksach energetycznych niskokosztowych technologii.

    Czas na zieloną energię

    Farmy wiatrowe offshore są już stałą częścią europejskiego rynku energetycznego, mimo poważnych przeszkód w ich budowaniu. Te obecnie eksploatowane posadowione są na relatywnie płytkich wodach i trwale związane z podłożem.. Aby w pełni wykorzystać potencjał offshore, rządy oraz firmy energetyczne pracują nad koncepcją budowania pływających farm wiatrowych na głębokich wodach, powyżej 60 metrów głębokości, gdzie na ogół występują silniejsze wiatry pozwalając na uzyskanie wyższej produktywności.

    Energia wiatrowa to obecnie 5% produkcji energii elektrycznej na świecie. Do 2050 roku powinna wynieść 33%. Pływające farmy wiatrowe mogą dodać do tego około 2 procent.

    – Wyjątkowa i niespotykana do tej pory sytuacja na rynku energii wymusza na rządach oraz inwestorach przyspieszenie wykorzystywania zielonej energii. Niepewność geopolityczna naruszająca bezpieczeństwo energetyczne powoduje wzrost cen, więc konieczność dekarbonizacji oraz uniezależnienia się od rosyjskich węglowodorów staje się najważniejszym priorytetempodsumowuje Jarosław Wajer.


    O rankingu
    EY ocenia atrakcyjność inwestycyjną państw pod względem inwestycji w odnawialne źródła energii od 2003 roku. Indeks RECAI obejmuje 40 największych rynków świata. Opierając się na bazie danych RECAI EY, od końca 2021 roku publikuje także drugi ranking – atrakcyjności rynku długoterminowych umów na zakup i sprzedaż odnawialnej energii elektrycznej  w ramach kontraktów PPA.

  • Polskie firmy doceniają i chcą integrować cyfrowe zasoby. Czego im brakuje?

    Polskie firmy doceniają i chcą integrować cyfrowe zasoby. Czego im brakuje?

    Integracja cyfrowa usprawnia procesy i zwiększa konkurencyjność firm na rynku. Pozwala na szybszy przepływ informacji, sprawniejsze zarządzanie, lepszą integrację procesów biznesowych, trafniejsze prognozy i bardziej skuteczne reagowanie na potrzeby rynku. W badaniu „Transformacja organizacyjna przedsiębiorstw przemysłowych w Polsce” zrealizowanym na zlecenie Dassault Systèmes, firma analityczna PMR przeanalizowała stopień integracji technologii cyfrowych w takich obszarach jak projektowanie cyfrowe, praca równoległa, mass customization, współpraca z podwykonawcami i inne, które składają się na zagadnienie integracji cyfrowej przedsiębiorstwa.

    Analiza wykazała, że polskie firmy doceniają korzyści płynące z integracji cyfrowej, ale często brakuje im zaawansowanych narzędzi do pełnego wykorzystania jej potencjału:

    • Ucyfrowienie procesu projektowania ma znaczący wpływ na rozwój produktu i skrócenie „time to market”. Według respondentów obszarami, które szczególnie zyskują na digitalizacji procesu projektowania są: tworzenie dokumentacji (89%), poprawa komunikacji w firmie (78%) oraz umożliwienie prowadzenia procesów równolegle (74%).
    • Firmy odpowiadają na zmieniające się wymagania klientów poprzez „mass customization”, czyli indywidualizację produktów wytwarzanych masowo, poprzez następujące działania: tworzenie indywidualnych serii produktów (54%), wytwarzanie produktów o zmienionych parametrach technicznych (42%) oraz projektowanie indywidualnych części do produktów (39%). Jednak tylko niewielka liczba respondentów przyznaje, że  korzysta z zaawansowanych narzędzi wspomagających projektowanie i wytwarzanie produktów: MES (20%), APS (18%), PLM (19%).
    • Ponad połowa respondentów (54%) potwierdziła stosowanie modelu pracy równoległej. Wśród jej kluczowych zalet respondenci podkreślają możliwość skrócenia  procesu projektowania i wdrażania produktu. Badanie pokazuje jednak, że firmom brakuje zaawansowanych systemów, aby w pełni wykorzystać potencjał takiego modelu pracy. Ponad 50% respondentów – jako główną barierę – wskazuje na wysoki koszt rozwiązań umożliwiających pracę równoległą.
    • Brak zaawansowanych systemów wpływa na współpracę z podwykonawcami podczas procesu projektowania i wdrażania produktu. Jak wynika z badania, połowa firm współpracuje z podmiotami zewnętrznymi. Co trzecia firma wykorzystuje do tego celu jedynie komunikatory, a 18% korzysta z aplikacji wchodzących w skład pakietu biurowego. Wskazuje to na brak odpowiednich, zaawansowanych narzędzi, które pozwoliłyby na zabezpieczenie danych, a także ustrukturyzowanie i przyspieszenie współpracy.
    • Tylko 19% badanych firm produkcyjnych korzysta z oprogramowania PLM. Respondenci korzystający z systemów PLM wskazują na kluczowe zalety tych rozwiązań: koordynację działań projektowych (58%), lepsze zarządzanie informacją o produkcie (58%), planowanie działań związanych z rozwojem produktu (53%) czy niższe koszty prac projektowych (47%). Wskazują też na następujące bariery wdrażania rozwiązań PLM: wysokie koszty wdrożenia (49%) oraz brak specjalistów w firmie, którzy potrafią obsługiwać systemy PLM (46%). Raport wskazuje, że istniejące bariery wdrożeniowe mogą zostać wyeliminowane przez rozwiązania chmurowe, które oferują skalowalność, specjalistyczne wsparcie, możliwość szybkiego reagowania i minimalizacji nakładów inwestycyjnych.

    W ramach badania zespół PMR zbadał następujące obszary związane z transformacją organizacyjną: integracja cyfrowa, skracanie łańcuchów dostaw, zrównoważony rozwój oraz pracownicy przyszłości. Celem badania była diagnoza doświadczeń i znaczenia tych obszarów dla polskich przedsiębiorstw.

    Pełna wersja badania (w języku polskim) jest dostępna pod linkiem.