Kategoria: Polska

  • Outsourcing IT w Polsce: moda, konieczność czy pułapka?

    Outsourcing IT w Polsce: moda, konieczność czy pułapka?

    Outsourcing IT, w swojej istocie, stanowi strategiczne partnerstwo, w ramach którego organizacje powierzają zewnętrzne podmioty zarządzanie, rozwój lub utrzymanie kluczowych procesów technologicznych. W obliczu dynamicznych zmian globalnej gospodarki i przyspieszonej transformacji cyfrowej, outsourcing ewoluował z taktyki redukcji kosztów w fundamentalny element strategii biznesowej. Umożliwia on firmom nie tylko skupienie się na ich podstawowej działalności, ale także zapewnia dostęp do specjalistycznych kompetencji, skalowalność zasobów oraz optymalizację operacyjną.

    W kontekście rosnącej pozycji Polski na globalnej mapie usług IT, pojawia się złożone pytanie o naturę outsourcingu w tym kraju: czy jest to jedynie chwilowa „moda” napędzana poszukiwaniem szybkich oszczędności, „konieczność” wynikająca z globalnych niedoborów talentów i nieustannej presji innowacyjnej, czy też potencjalna „pułapka” niosąca ze sobą ukryte ryzyka i zagrożenia dla stabilności firm zlecających i wykonawców? Niniejszy artykuł podejmie próbę rozwikłania tej kwestii, analizując dynamikę wzrostu kontraktów outsourcingowych w zestawieniu z danymi dotyczącymi upadłości firm z sektora IT.

    Polska jako hub outsourcingu IT: pozycja i atuty

    Międzynarodowe uznanie i rankingi

    Polska konsekwentnie utrzymuje swoją pozycję jako jedna z najbardziej atrakcyjnych lokalizacji dla sektora usług biznesowych i outsourcingu IT na świecie. Potwierdzają to liczne raporty wiodących firm analitycznych. Na przykład, w raporcie „2023 Global Shared Services and Outsourcing Survey” firmy Deloitte, Polska została wskazana jako druga najpopularniejsza lokalizacja dla centrów usług, ustępując jedynie Indiom, a wyprzedzając Meksyk, Stany Zjednoczone i Malezję. Podobnie, raport KPMG plasuje Polskę na drugim miejscu wśród najbardziej preferowanych lokalizacji outsourcingowych, za Indiami, a przed Brazylią. To niezmiennie wysokie miejsce w rankingach podkreśla globalne uznanie dla polskiego ekosystemu IT.

    Utrzymująca się wysoka pozycja Polski w globalnych rankingach outsourcingu IT jest zjawiskiem o głębszym znaczeniu niż tylko potwierdzenie konkurencyjności kosztowej. Fakt, że Polska od lat plasuje się w ścisłej czołówce, świadczy o tym, że rynek postrzega ją jako dojrzałego, wiarygodnego i strategicznego partnera, a nie tylko tymczasowe rozwiązanie do redukcji wydatków. Ta trwała pozycja rynkowa wynika z połączenia wysokiej jakości talentów, biegłości w języku angielskim oraz kompatybilności kulturowej z rynkami zachodnimi, które to cechy wykraczają poza proste arbitrażowanie kosztów. Przejście od postrzegania Polski jako miejsca do cięcia kosztów do postrzegania jej jako źródła wartości dodanej i innowacji jest kluczowe. Oznacza to, że outsourcing IT w Polsce nie jest chwilową „modą”, która przeminie wraz ze zmianą warunków rynkowych, lecz stał się strategiczną „koniecznością” dla globalnych przedsiębiorstw, które poszukują solidnych, długoterminowych rozwiązań IT i możliwości innowacyjnych.

    Wielkość i dynamika polskiego rynku outsourcingu IT

    Polski sektor IT/ICT jest znaczącym motorem wzrostu gospodarczego. W 2018 roku odpowiadał za około 8% PKB kraju i zatrudniał 430 tys. osób. Najnowsze dane ABSL za I kwartał 2024 roku wskazują, że udział całego sektora usług biznesowych w PKB wzrósł do 5.3%, co, choć może odzwierciedlać inną metodologię lub szerszy zakres usług niż samo IT/ICT, potwierdza jego istotny wkład w gospodarkę.

    Rynek IT w Polsce odnotowuje imponującą dynamikę wzrostu przychodów. Przychody z rynku oprogramowania w Polsce są prognozowane na 10,44 mld USD do końca 2025 roku. W szczególności, segment outsourcingu rozwoju oprogramowania w Polsce ma osiągnąć 3,84 mld USD w tym samym okresie, z dalszą prognozą wzrostu do 5,38 mld USD do 2029 roku. Cały sektor IT w Polsce ma rosnąć w tempie skumulowanej rocznej stopy wzrostu (CAGR) na poziomie 5,92%, osiągając ponad 13 mld USD do 2029 roku.

    Pula specjalistów IT w Polsce jest ogromna i stale się powiększa, co jest kluczowym atutem. Liczby wahają się od 255 tys. do ponad 520 tys. lub nawet 600 tys. w zależności od źródła i roku, co czyni Polskę największym hubem talentów w regionie Europy Środkowo-Wschodniej (CEE). Raport ABSL za I kwartał 2024 roku wskazuje, że zatrudnienie w całym sektorze usług biznesowych przekroczyło 457,1 tys. osób, z prognozą dalszego wzrostu do 471,6 tys. do I kwartału 2025 roku.

    Wzrost liczby kontraktów outsourcingowych w Polsce jest bezpośrednią konsekwencją globalnego zapotrzebowania na usługi IT oraz zdolności polskiego rynku do zaspokojenia tego popytu. Obserwuje się znaczący globalny niedobór talentów IT, który jest wskazywany jako główna bariera dla transformacji biznesowej przez 63% liderów firm w perspektywie 2025-2030. W tej sytuacji, Polska, dysponująca dużą i stale rosnącą pulą wysoko wykwalifikowanych specjalistów IT, staje się kluczowym rozwiązaniem dla międzynarodowych przedsiębiorstw. Zdolność Polski do dostarczania niezbędnego kapitału ludzkiego w obliczu globalnego deficytu talentów przekształca ten niedobór w znaczącą szansę dla polskiego sektora IT. Ta dynamika wyraźnie pozycjonuje outsourcing IT w Polsce jako strategiczną „konieczność” dla firm dążących do przezwyciężenia ograniczeń kadrowych i utrzymania przewagi konkurencyjnej.

    Kluczowe czynniki sukcesu i przewagi konkurencyjne

    Polski rynek outsourcingu IT wyróżnia się szeregiem atutów, które składają się na jego silną pozycję globalną:

    • Zasoby ludzkie: Polska dysponuje ogromną i stale rosnącą pulą wysoko wykwalifikowanych i zmotywowanych programistów. Polscy deweloperzy są uznawani za jednych z najlepszych na świecie, zajmując 3. miejsce pod względem umiejętności technicznych i plasując się w czołówce międzynarodowych konkursów kodowania, w tym 6. miejsce na TopCoder pod względem zwycięstw. Rocznie około 15 000 absolwentów informatyki zasila rynek pracy, zapewniając stały dopływ świeżych talentów.
    • Koszty i efektywność: Mimo niezaprzeczalnie wysokiej jakości świadczonych usług, stawki polskich specjalistów IT pozostają znacznie bardziej konkurencyjne niż na rynkach zachodnich. Firmy zlecające mogą osiągnąć oszczędności rzędu 25-50% w porównaniu do zatrudnienia lokalnego personelu. Średni koszt na pracownika w polskim sektorze outsourcingu wynosi około 205 USD, co stanowi atrakcyjną propozycję wartości.
    • Stabilność ekonomiczna i prawna: Członkostwo Polski w Unii Europejskiej zapewnia stabilne i przewidywalne ramy prawne, w tym rygorystyczne regulacje dotyczące bezpieczeństwa informacji i cyberbezpieczeństwa, takie jak RODO. Jest to kluczowe dla projektów wymagających przetwarzania danych wrażliwych. Polska jest postrzegana jako bezpieczny i stabilny wybór inwestycyjny ze względu na swoją sytuację ekonomiczną i polityczną. Dodatkowo, inwestycje globalnych gigantów technologicznych, takich jak Microsoft i Google, w lokalne regiony chmurowe, znacząco wzmacniają infrastrukturę cyfrową kraju i budują zaufanie międzynarodowych partnerów.
    • Lokalizacja i kompatybilność kulturowa: Centralne położenie Polski w Europie (w strefie czasowej CET) oferuje dogodną strefę czasową, umożliwiając efektywną współpracę w czasie rzeczywistym z klientami zarówno z Europy, jak i Ameryki Północnej. Wysoka znajomość języka angielskiego wśród polskich specjalistów IT oraz podobieństwo w standardach pracy i kulturze biznesowej z krajami zachodnimi minimalizują bariery komunikacyjne i kulturowe, co przekłada się na płynniejszą współpracę i mniej nieporozumień.

    Synergia tych atutów tworzy trwałą przewagę konkurencyjną Polski na globalnym rynku outsourcingu IT i zmienia percepcję tego rynku. Posiadanie jednocześnie ogromnej i wysoko wykwalifikowanej puli talentów, konkurencyjnych kosztów, stabilnego środowiska prawnego i gospodarczego oraz wysokiej kompatybilności kulturowej sprawia, że Polska oferuje unikalną propozycję wartości. Nie jest to jedynie suma poszczególnych zalet, ale ich wzajemne oddziaływanie, które pozwala polskim firmom na angażowanie się w coraz bardziej złożone i intensywne pod względem wiedzy projekty, co potwierdza rosnący udział takich usług w sektorze usług biznesowych. Ta kompleksowa oferta oznacza, że dominująca pozycja Polski w outsourcingu IT nie jest chwilową „modą”, która osłabnie wraz z drobnymi zmianami w globalnych strukturach kosztów. Zamiast tego, opiera się ona na fundamentalnych, strukturalnych przewagach, które czynią ją przekonującą „koniecznością” dla firm poszukujących długoterminowych, wysokiej jakości i bezpiecznych partnerstw IT. Ewentualne „pułapki” outsourcingu w Polsce, o ile występują, są zatem mniej związane z wrodzonymi wadami samego polskiego rynku, a bardziej z należytą starannością klienta w wyborze odpowiedniego partnera i efektywnym zarządzaniu relacją outsourcingową.

    Outsourcing IT: konieczność strategiczna w erze cyfrowej

    Ewolucja motywacji do outsourcingu

    Globalne trendy w outsourcingu IT wyraźnie wskazują na ewolucję motywacji firm. O ile w 2020 roku głównym celem była redukcja kosztów (70% firm), o tyle obecnie, choć optymalizacja wydatków nadal pozostaje istotna (34%), firmy coraz bardziej cenią sobie dostęp do specjalistycznych talentów (42%), elastyczność (35%), wysoką jakość usług (33%) i globalną dostawę (33%). Ta zmiana w priorytetach sygnalizuje strategiczną transformację w postrzeganiu outsourcingu – z narzędzia do cięcia kosztów w kluczowe partnerstwo wspierające rozwój biznesowy i innowacje.

    Ta zmiana w motywacjach jest ściśle powiązana z globalnym niedoborem talentów IT. Badania wykazują, że niedobór umiejętności jest największą barierą dla transformacji biznesowej dla 63% liderów firm w latach 2025-2030. W tej sytuacji, outsourcing IT, zwłaszcza do krajów takich jak Polska, które dysponują bogatą i wysoko wykwalifikowaną pulą talentów, przestaje być jedynie opcją optymalizacyjną. Staje się on fundamentalną „koniecznością strategiczną” dla firm, które muszą pozyskać specjalistyczne kompetencje IT, aby móc realizować cele transformacji cyfrowej i utrzymać konkurencyjność. Polska, z ponad 520 tysiącami specjalistów IT i około 15 tysiącami absolwentów informatyki rocznie , efektywnie wypełnia tę lukę, przekształcając globalny deficyt talentów w swoją przewagę konkurencyjną. Ten trend potwierdza, że outsourcing w Polsce to nie „moda”, lecz trwały element globalnej strategii pozyskiwania zasobów.

    Rola outsourcingu w przyspieszaniu transformacji cyfrowej

    Outsourcing jest obecnie postrzegany jako kluczowa strategia w procesie przyspieszonej transformacji cyfrowej. Firmy intensywnie inwestują w usługi chmurowe, co było szczególnie widoczne podczas pandemii. Polska, dzięki znaczącym inwestycjom i rozwijanym kompetencjom, ma potencjał stać się liderem w usługach chmurowych, wspierana przez uruchomienie lokalnych regionów chmurowych przez Google i Microsoft.

    Adopcja Generatywnej Sztucznej Inteligencji (GenAI) jest kolejnym potężnym czynnikiem napędzającym globalne wydatki na IT, z prognozowanym wzrostem o 9.8% w 2025 roku do 5.61 biliona USD, a 50% pracodawców planuje reorientację biznesu w odpowiedzi na AI. Polski rynek rozwoju oprogramowania AI ma przekroczyć 5.8 mld USD do 2030 roku , co świadczy o rosnących kompetencjach w tym obszarze. Cyberbezpieczeństwo jest priorytetem dla 71% liderów biznesu, a 81% firm decyduje się na outsourcing funkcji bezpieczeństwa ze względu na wysokie koszty naruszeń danych.

    Outsourcing IT, zwłaszcza do Polski, która aktywnie rozwija kompetencje w GenAI, chmurze i cyberbezpieczeństwie, staje się kluczowym akceleratorem innowacji i zdolności adaptacyjnych przedsiębiorstw. Firmy nie tylko redukują koszty operacyjne, ale przede wszystkim zyskują szybki dostęp do zaawansowanych technologii i specjalistów, co jest niezbędne dla ich przyszłego rozwoju i utrzymania przewagi konkurencyjnej. Skupienie się na tych obszarach, zamiast na prostym utrzymaniu infrastruktury, pokazuje, że outsourcing ewoluował w kierunku strategicznego partnerstwa. Polska, z rozbudowaną infrastrukturą IT i centrami innowacji , jest w stanie sprostać tym wymaganiom, co potwierdza tezę o „konieczności” outsourcingu w kontekście dynamicznie zmieniającego się krajobrazu technologicznego i rosnącej presji na innowacje.

    Wzrost liczby kontraktów outsourcingowych – dane i prognozy

    Rynek outsourcingu rozwoju oprogramowania w Polsce ma osiągnąć 3,84 mld USD w 2025 roku i 5,38 mld USD do 2029 roku. Cały sektor usług biznesowych w Polsce odnotował wzrost zatrudnienia o 3.8% rok do roku w I kwartale 2024 roku, z prognozą dalszego wzrostu do 471,6 tys. pracowników do I kwartału 2025 roku. Co więcej, eksport usług biznesowych intensywnych wiedzy (KIBS) z Polski osiągnął imponującą wartość 36.8 mld USD w 2023 roku, co stanowi wzrost o 22.9% rok do roku.

    Ciągły wzrost liczby kontraktów i wartości eksportu usług outsourcingowych w Polsce jest silnym wskaźnikiem rosnącego zaufania globalnych firm do polskiego ekosystemu IT. Taka dynamika nie jest cechą „mody” na krótkoterminowe oszczędności, która szybko przeminie, ale raczej odzwierciedla strategiczne decyzje oparte na udowodnionej zdolności Polski do dostarczania wysokiej jakości usług, innowacji i stabilności. Fakt, że zagraniczne centra dominują w nowych inwestycjach i tworzeniu miejsc pracy w polskim sektorze usług biznesowych , dodatkowo potwierdza głęboką integrację strategiczną. Ten wzrost świadczy o tym, że outsourcing w Polsce jest postrzegany jako stabilna i przyszłościowa „konieczność” biznesowa, która jest integralną częścią długoterminowych strategii globalnych przedsiębiorstw.

    Potencjalne pułapki outsourcingu IT: ryzyka i wyzwania

    Mimo licznych zalet, outsourcing IT, jak każda strategia biznesowa, wiąże się z potencjalnymi pułapkami i wyzwaniami, które wymagają świadomego zarządzania.

    Główne ryzyka związane z outsourcingiem

    • Wiarygodność dostawcy: Jednym z kluczowych ryzyk jest nawiązanie współpracy z niedoświadczonym, nieprofesjonalnym lub niestabilnym finansowo software house’em, który może nie być w stanie sprostać wymaganiom projektu i celom biznesowym.
    • Utrata kontroli: Firmy często obawiają się utraty realnego lub postrzeganego wpływu na kluczowe procesy IT i zarządzanie projektem po jego zewnętrznym zleceniu. Dotyczy to zarówno komunikacji, jak i metodologii pracy.
    • Niewystarczająca jakość usług: Istnieją obawy, czy nowy partner technologiczny będzie w stanie dostarczyć oprogramowanie o tej samej jakości, co wewnętrzne zespoły, oraz czy w pełni spełni oczekiwania biznesowe. Ryzyko to obejmuje również opóźnienia w realizacji projektów.
    • Ukryte koszty: Niespodziewane wzrosty kosztów, które nie zostały jasno określone w umowie, takie jak opłaty za aktualizacje sprzętu, środowiska pracy, czy dodatkowe godziny pracy poza ustalonym zakresem, mogą znacząco obniżyć rentowność outsourcingu.
    • Bezpieczeństwo i poufność danych: Zlecanie zadań na zewnątrz zawsze wiąże się z koniecznością zabezpieczenia danych organizacji i własności intelektualnej. Obawy dotyczące wycieku danych, kradzieży informacji czy niezgodności z regulacjami (np. RODO) są kluczowe.
    • Bariery komunikacyjne i kulturowe: Wyzwania wynikające z różnic geograficznych, stref czasowych i odmiennych kultur pracy mogą prowadzić do nieporozumień i opóźnień. Chociaż Polska ma tu atuty (CET, wysoka znajomość angielskiego, kompatybilność kulturowa), ryzyko to nadal istnieje i wymaga zarządzania.
    • Ryzyko prawne: Brak jednej, spójnej ustawy regulującej wyłącznie outsourcing pracowniczy w Polsce może prowadzić do niekonsekwentnych interpretacji przepisów przez różne instytucje państwowe (PIP, ZUS, Straż Graniczna), co utrudnia przygotowanie się do kontroli i zwiększa ryzyko prawne dla firm.

    output 4

    Wymienione ryzyka związane z outsourcingiem IT nie wynikają z fundamentalnych słabości czy niestabilności polskiego rynku IT. Są to raczej uniwersalne wyzwania, które towarzyszą zarządzaniu każdą relacją z zewnętrznym dostawcą usług, niezależnie od lokalizacji. Ich materializacja zależy w dużej mierze od staranności, strategii i należytej staranności (due diligence) firmy zlecającej. Polska, dzięki swojej dogodnej strefie czasowej, wysokiej znajomości języka angielskiego i kompatybilności kulturowej z rynkami zachodnimi , znacząco łagodzi niektóre z tych ryzyk w porównaniu do tradycyjnych destynacji offshore. Ryzyka prawne, choć specyficzne dla polskiego kontekstu, są w pełni zarządzalne poprzez konsultacje z ekspertami. Oznacza to, że outsourcing sam w sobie nie jest z natury „pułapką”, ale wymaga świadomego i proaktywnego zarządzania ryzykiem. Skupienie się na tych aspektach jest kluczowe dla udanej współpracy.

    Specyfika „informatyka na godziny” a kompleksowe partnerstwa outsourcingowe

    Analiza ryzyka wymaga rozróżnienia między różnymi modelami outsourcingu. Artykuł szczegółowo wskazuje na konkretne pułapki związane z mniej ustrukturyzowanymi i fragmentarycznymi usługami IT, takimi jak model „informatyka na godziny”. Obejmują one:

    • Brak zastępowalności: Firma pozostaje bez wsparcia IT w przypadku urlopu, choroby czy niedostępności pojedynczego specjalisty, co może prowadzić do kosztownych przestojów w pracy.
    • Nierzetelne podejście do zadań: Usługodawca może priorytetyzować bardziej dochodowych klientów, co skutkuje opóźnioną pomocą lub interwencją dopiero w krytycznym momencie.
    • Ograniczone kompetencje: Pojedyncza osoba rzadko posiada kompleksową wiedzę we wszystkich aspektach IT, co może prowadzić do stosowania nieoptymalnych rozwiązań.
    • Niebezpieczne konfiguracje: Brak kompleksowego podejścia może skutkować lukami w bezpieczeństwie, np. niezabezpieczonym dostępem RDP, słabymi hasłami czy brakiem zasilania awaryjnego dla krytycznych baz danych.   

    Ryzyka związane z modelem „informatyka na godziny” są znacznie wyższe i fundamentalnie odmienne od tych, które występują w przypadku współpracy z dużymi, dojrzałymi firmami outsourcingowymi w Polsce. Te większe podmioty, takie jak te wymienione w raporcie ABSL, charakteryzują się ustrukturyzowanymi procesami, kompleksowymi zespołami, mechanizmami zarządzania projektami i ryzykiem, a także zapewniają zastępowalność i szeroki zakres kompetencji. Dzięki temu minimalizują problemy z dostępnością, jakością czy bezpieczeństwem, które są inherentne dla mniej formalnych i skalowanych form outsourcingu. Oznacza to, że choć „pułapka” istnieje w kontekście pojedynczych, nieustrukturyzowanych usług, nie jest ona reprezentatywna dla dojrzałego polskiego rynku usług IT, który skłania się ku kompleksowym, długoterminowym partnerstwom. To rozróżnienie jest kluczowe dla precyzyjnej oceny ryzyka i wyboru odpowiedniego modelu współpracy.

    Strategie minimalizacji ryzyka

    Aby skutecznie zarządzać ryzykiem w outsourcingu IT i uniknąć potencjalnych pułapek, firmy powinny wdrożyć następujące strategie:

    • Dokładna analiza wiarygodności dostawcy: Niezbędne jest przeprowadzenie dogłębnej weryfikacji potencjalnych partnerów, obejmującej ich doświadczenie, wielkość firmy, specjalizacje technologiczne, jakość portfolio projektów, a także pozyskanie referencji od poprzednich klientów. Zaleca się również wizyty w biurach dostawcy w celu oceny kultury organizacyjnej i warunków pracy.
    • Transparentne umowy i precyzyjna komunikacja: Kluczowe jest sporządzenie szczegółowych umów, które jasno określają zakres usług, mierniki jakości (SLA), odpowiedzialność za opóźnienia, mechanizmy rozwiązywania sporów oraz wszelkie potencjalne ukryte koszty. Należy również zdefiniować jasne oczekiwania, wymagania projektowe, metodologie współpracy (np. Agile, Scrum, Kanban) oraz role deweloperów, zapewniając pełny dostęp do danych projektowych i narzędzi komunikacji.
    • Ochrona danych i własności intelektualnej: Podpisanie umowy o zachowaniu poufności (NDA) jest standardem, ale należy również upewnić się, że dostawca ma doświadczenie w pracy z danymi wrażliwymi i przestrzega regulacji takich jak RODO.
    • Zarządzanie barierami komunikacyjnymi: Mimo atutów Polski, należy aktywnie zarządzać komunikacją, ustalając standardy obsługi klienta, częstotliwość spotkań i zapewniając, że zespół dostawcy posiada wymagany poziom znajomości języka angielskiego.
    • Konsultacje prawne: W przypadku outsourcingu pracowniczego, zaleca się konsultacje z ekspertami prawnymi, aby zapewnić zgodność z lokalnymi przepisami i uniknąć niejasności interpretacyjnych.

    Wzrost liczby kontraktów vs. liczba bankructw firm IT: analiza korelacji

    Kluczowym elementem oceny natury outsourcingu IT w Polsce jest analiza jego wpływu na stabilność lokalnego sektora IT, w szczególności w kontekście liczby bankructw firm.

    Dynamika bankructw w sektorze IT w Polsce

    Ogólna liczba postępowań upadłościowych w Polsce wzrosła w ostatnich latach. Dane z Centralnego Biura Statystycznego (GUS) wskazują na wzrost liczby niewypłacalności w II i III kwartale 2024 roku, choć w styczniu 2025 roku odnotowano spadek. Coface raportuje rekordową liczbę 5576 niewypłacalności w 2024 roku, co stanowi wzrost o 19% w porównaniu do 2023 roku, z największą dynamiką w budownictwie i transporcie. W I kwartale 2025 roku odnotowano 100 upadłości, co jest wartością niezmienioną rok do roku, ale wyższą niż w IV kwartale 2024 roku (95 upadłości).

    Jednakże, przy analizie sektora „Informacja i Komunikacja” (PKD J), obraz jest znacznie bardziej stabilny. W 2021 roku, w którym ogólna liczba nowych firm w Polsce wzrosła o 12,4%, a liczba upadłości spadła o blisko 30%, sektor Informacji i Komunikacji wyróżniał się największym wzrostem rejestracji nowych firm (o blisko 43%). Co istotne, w tym samym roku, w sektorze Informacji i Komunikacji odnotowano jedynie 9 upadłości, co stanowiło niewiele ponad 2% wszystkich upadłości przedsiębiorstw.

    Z powyższych danych wynika, że liczba bankructw w sektorze IT/ICT w Polsce utrzymuje się na stosunkowo niskim i stabilnym poziomie w porównaniu do ogólnej dynamiki niewypłacalności w gospodarce. Mimo ogólnego spadku rejestracji przedsiębiorstw w IV kwartale 2024 roku, w tym największego w informacji i komunikacji (o 17,7%) , nie przekłada się to bezpośrednio na wzrost liczby upadłości w tym sektorze.

    Główne przyczyny bankructw firm w Polsce, takie jak zbyt wysokie koszty działalności, brak strategii rozwoju, nieuczciwi kontrahenci, problemy z płynnością finansową, nadmierne zadłużenie czy silna konkurencja, są uniwersalne i dotyczą wszystkich sektorów. Nie ma konkretnych danych, które wskazywałyby, że sektor IT jest szczególnie narażony na te czynniki w sposób, który prowadziłby do masowych upadłości, zwłaszcza w kontekście wzrostu kontraktów outsourcingowych.

    Brak bezpośredniej korelacji negatywnej

    Porównując dynamiczny wzrost liczby kontraktów outsourcingowych i ogólny rozwój sektora IT w Polsce (jak przedstawiono w sekcji 3) z danymi dotyczącymi bankructw w sektorze „Informacja i Komunikacja”, nie obserwuje się bezpośredniej negatywnej korelacji. Wręcz przeciwnie, pomimo ogólnego wzrostu liczby niewypłacalności w polskiej gospodarce, w sektorze IT/ICT liczba bankructw pozostaje relatywnie niska i stabilna.

    Taka sytuacja sugeruje, że wzrost liczby kontraktów outsourcingowych nie prowadzi do fali bankructw wśród polskich firm IT. Można wręcz stwierdzić, że jest to czynnik stabilizujący i wzmacniający sektor. Rosnący popyt na usługi outsourcingowe, zwłaszcza w obszarach zaawansowanych technologii i specjalistycznych kompetencji, zapewnia polskim firmom IT stały strumień zleceń i możliwości rozwoju. Dostęp do globalnych rynków i zdywersyfikowana baza klientów pomagają im utrzymać płynność finansową i odporność na wahania koniunkturalne, które mogą dotykać inne, mniej wyspecjalizowane branże.

    Implikacje dla rynku

    Brak negatywnej korelacji między wzrostem kontraktów outsourcingowych a bankructwami firm IT ma istotne implikacje. Wskazuje to na dojrzałość i odporność polskiego sektora IT, który efektywnie wykorzystuje globalny popyt na swoje usługi. Outsourcing, zamiast być „pułapką” prowadzącą do upadłości, okazuje się być motorem wzrostu, stabilności i innowacji. Firmy IT w Polsce, szczególnie te zaangażowane w outsourcing, wydają się być dobrze przygotowane do zarządzania ryzykami operacyjnymi i finansowymi, czerpiąc korzyści z rosnącej liczby międzynarodowych partnerstw. To umacnia pozycję Polski jako wiarygodnego i bezpiecznego partnera w globalnym łańcuchu dostaw IT.

  • Przetargi publiczne ICT wyhamowały. Co dalej z cyfryzacją Polski?

    Przetargi publiczne ICT wyhamowały. Co dalej z cyfryzacją Polski?

    Rynek zamówień publicznych na technologie informatyczne w Polsce zanotował w 2024 roku istotne spowolnienie. Jak wynika z raportu Związku Cyfrowa Polska i MDP Polska, liczba przetargów ICT spadła o 15% rok do roku, przy czym niektóre segmenty – jak edukacja czy administracja lokalna – skurczyły się wręcz dramatycznie.

    „Przetargi publiczne to dziś jeden z kluczowych obszarów dla rozwoju sektora technologicznego w Polsce. Widzimy coraz większe otwarcie administracji na technologie cyfrowe, od e-usług dla obywateli, przez chmurę obliczeniową, po inteligentne systemy wspierające zarządzanie miastem czy cyberbezpieczeństwo. Jednak ostatni rok był czasem intensywnych zmian i adaptacji do nowych realiów technologicznych i prawnych, co przełożyło się także na mniejszą liczbę zamówień”komentuje Michał Kanownik, prezes Cyfrowej Polski.

    Skala regresu jest niepokojąca: zamówienia na laptopy spadły o 79%, na tablety – o ponad połowę. Największe spadki dotyczyły sektora edukacji (aż -93%) oraz administracji centralnej i samorządowej. Wyjątkiem były obronność i wymiar sprawiedliwości, gdzie liczba zamówień wzrosła, co sugeruje, że to nie brak funduszy, a raczej priorytetyzacja i procedury, decydują o kierunku wydatków.

    „2025 ma szanse być rokiem rekordowym w zakresie zamówień na usługi i produkty ICT w sektorze publicznym na przestrzeni kilkunastu ostatnich lat. Wszystko to dzięki planowanym i obecnie wdrażanym w życie programom rządowym dla polskiej edukacji, takim jak Cyfrowy Uczeń, oraz zakupom takim jak pracownie STEM, pracownie AI, czy zestawy zdalnego nauczania”ocenia Daniel Krajewski, Project Manager w MDP Polska.

    Przyczyn spadku eksperci upatrują w niestabilności regulacyjnej, przeciążonych procedurach przetargowych i zbyt dużym nacisku na kryterium najniższej ceny. W praktyce skutkuje to wyborem przestarzałych rozwiązań i przeciągającymi się wdrożeniami. Małe i średnie firmy technologiczne – mimo wysokiej innowacyjności – pozostają często poza systemem, z uwagi na wygórowane wymagania finansowe i referencyjne.

    „Małe i średnie przedsiębiorstwa mają ograniczone możliwości udziału w przetargach publicznych. Tymczasem to właśnie te firmy często cechują się wysokim poziomem innowacyjności i specjalistyczną wiedzą, a zatem mogą stanowić istotne ogniwo cyfryzacji zwłaszcza w mniejszych miejscowościach”uważa Michał Kanownik.

    Co ciekawe, pomimo negatywnych danych, prognozy na 2025 rok są ostrożnie optymistyczne. Wdrożenie programów takich jak „Cyfrowy Uczeń”, rozwój pracowni STEM czy projekty zdalnej edukacji mogą napędzić nową falę inwestycji w ICT. Jednak, jak zaznacza branża, bez systemowego wsparcia dla samorządów, uproszczenia procedur i wzmocnienia kompetencji urzędników, potencjał ten może pozostać niewykorzystany.

    Raport Cyfrowej Polski wskazuje konkretne rekomendacje: odejście od dominacji ceny jako głównego kryterium, promowanie jakości i innowacyjności, a także lepszy dostęp do danych o zamówieniach publicznych. W tle pojawia się także postulat cyfryzacji krytycznych sektorów, jak zdrowie czy zarządzanie rezerwami strategicznymi, które mogą przynieść nie tylko efektywność, ale i większe bezpieczeństwo operacyjne państwa.

    Rynek ICT w sektorze publicznym potrzebuje nie tylko pieniędzy, ale i inteligentnej reformy. Bez niej cyfryzacja Polski może utknąć w miejscu.

  • Komputronik wzmacnia zarząd i stawia na digital – kolejny krok w transformacji spółki

    Komputronik wzmacnia zarząd i stawia na digital – kolejny krok w transformacji spółki

    Zmiany w zarządzie Komputronik S.A. to nie tylko roszady personalne – to wyraźny sygnał, że spółka przyspiesza realizację strategii cyfrowej i handlowej. Awans Karoliny Pietz Drapińskiej i Radosława Olejniczaka, wieloletnich menedżerów wewnątrz organizacji, sugeruje, że firma stawia na ciągłość przywództwa i wykorzystanie sprawdzonego know-how w kluczowych obszarach: omnichannel, digital commerce i zakupach.

    Pietz Drapińska, z doświadczeniem w NEUCA i rozwoju kanałów cyfrowych, odpowiadała dotąd za integrację e-commerce z siecią stacjonarną i cyfrową transformację marketingu. Olejniczak, z 17-letnim stażem w spółce, kierował zakupami i strategią handlową, rozwijając portfolio i relacje z kluczowymi producentami. Ich wejście do zarządu to ruch, który ma z jednej strony utrwalić dotychczasowe osiągnięcia, a z drugiej – otworzyć drogę do skalowania działalności, także poprzez marketplace.

    Wzmacnianie zarządu kompetencjami operacyjnymi i digitalowymi dobrze wpisuje się w rynkowy kontekst: krajowy rynek elektroniki konsumenckiej przechodzi okres konsolidacji i presji marżowej, a e-commerce traci impet po pandemii. Komputronik, który niedawno wyszedł z postępowania sanacyjnego, dziś odbudowuje pozycję, inwestując w efektywność i synergię kanałów.

    Decyzja o awansie wewnętrznym zamiast rekrutacji z zewnątrz może być też odczytywana jako próba wzmocnienia kultury organizacyjnej i lojalności – cech coraz ważniejszych przy rosnącej konkurencji o kadry w branży IT i retail.

    Jeśli planowana transformacja się powiedzie, Komputronik może stać się jednym z nielicznych lokalnych graczy, którzy skutecznie połączą kompetencje integratora IT z efektywną sprzedażą detaliczną.

    „Włączenie Karoliny i Radka do Zarządu to naturalna kontynuacja naszej strategii budowania wewnętrznych kompetencji przywódczych. Oboje wnieśli ogromny wkład w rozwój Grupy Komputronik – zarówno w wymiarze operacyjnym, jak i strategicznym. To kolejny krok w kierunku zwiększenia dynamiki naszego rozwoju i realizacji ambitnych planów na najbliższe lata”komentuje Wojciech Buczkowski, Prezes Zarządu Komputronik S.A. 

  • ASBIS stawia na gaming – nowa umowa dystrybucyjna z Royal Kludge

    ASBIS stawia na gaming – nowa umowa dystrybucyjna z Royal Kludge

    ASBIS, jeden z największych dystrybutorów IT w regionie EMEA, rozszerza swoją ofertę w segmencie urządzeń peryferyjnych do gier. Firma podpisała umowę z Royal Kludge – chińskim producentem mechanicznych klawiatur i myszy gamingowych – obejmującą 11 rynków Europy Środkowo-Wschodniej i Kaukazu oraz planowaną ekspansję na Afrykę.

    To kolejny krok ASBIS w stronę monetyzacji boomu na gaming. Globalny rynek mechanicznych klawiatur, wart dziś ponad 2,4 mld USD, ma osiągnąć 6,5 mld USD do 2032 roku, rosnąc w tempie 15% rocznie. Choć to niszowy segment w porównaniu z głównym nurtem ICT, wyróżnia się lojalną bazą klientów i relatywnie wysokimi marżami – szczególnie w przypadku produktów z estetyką premium i opcjami personalizacji, na czym bazuje Royal Kludge.

    Współpraca wpisuje się w strategię ASBIS polegającą na dywersyfikacji oferty – od komponentów serwerowych po rozwiązania lifestyle’owe, takie jak smart home czy wearables. Gaming może pełnić rolę bufora w okresach spadku popytu na klasyczne IT, zwłaszcza w gospodarkach wschodzących, gdzie struktura demograficzna sprzyja szybkiemu wzrostowi rynku graczy.

    Warto jednak obserwować, czy ASBIS uda się zbudować trwałą obecność w segmencie marek gamingowych. Konkurencja w tym obszarze jest silna, a lojalność użytkowników trudna do zdobycia. Kluczem będzie lokalna aktywizacja społeczności oraz integracja kanałów sprzedaży online i offline. Dla Royal Kludge to szansa na zwiększenie udziałów poza rynkiem azjatyckim – dla ASBIS test odporności modelu dystrybucji opartego na specjalizacji i wartości dodanej.

  • Nie tylko NIS2, czyli o nowych przepisach dot. certyfikacji w cyberbezpieczeństwie

    Nie tylko NIS2, czyli o nowych przepisach dot. certyfikacji w cyberbezpieczeństwie

    Na początku maja 2025 r. do Sejmu wpłynął rządowy projekt ustawy o krajowym systemie certyfikacji cyberbezpieczeństwa. To nie tylko reakcja na europejskie przepisy (konkretnie – Rozporządzenie UE 2019/881), ale też szansa na uporządkowanie rynku, który dziś bywa nieprzejrzysty i oparty na zaufaniu do „logotypu”. 

    Po co nam system certyfikacji cyberbezpieczeństwa?

    Do tej pory nie istniały w Polsce przepisy, które regulowałyby certyfikację z zakresu cyberbezpieczeństwa. Owszem, rynek oferuje możliwość uzyskania różnego rodzaju certyfikatów z zakresu cyber, ale są to certyfikaty prywatne, gdzie każdy właściciel „programu certyfikacyjnego” ustala własne zasady. Nie podważając sensu i wartości merytorycznej tego rodzaju certyfikatów, trzeba pamiętać, że brak jednolitych zasad/kryteriów certyfikacji może – przynajmniej w części przypadków – rodzić pytania, na ile można na takich certyfikatach polegać. Dlatego cieszy fakt, że niebawem pojawią się przepisy ustawowe w tym zakresie. 

    Co się zmieni w praktyce?

    Wejście w życie przepisów o certyfikacji z zakresu cyberbezpieczeństwa nie spowoduje, że nie będzie już można wydawać certyfikatów prywatnych. One nadal pozostaną i osoby/podmioty zainteresowane będą mogły kontynuować ich wydawanie czy też ubieganie się o nie. Obok certyfikatów prywatnych pojawi się jednak dodatkowo możliwość certyfikacji przez jednostki akredytowane w ramach prawnych ustanowionych przez państwo. Co istotne, nowe przepisy nie nakładają żadnych dodatkowych obowiązków na podmioty niezainteresowane uczestnictwem w systemie certyfikacji. 

    Jakie będą poziomy certyfikacji?

    Certyfikaty będą mogły być przyznawane w ramach europejskich programów certyfikacji (mamy obecnie EUCC czyli European Cybersecurity Scheme on Common Criteria, który może być stosowany do produktów ICT takich jak sprzęt czy oprogramowanie; w opracowaniu są natomiast kolejne programy adresowane dla 5G i usług chmurowych) oraz – uzupełniająco – krajowych schematów certyfikacji, które będą tworzone w drodze rozporządzeń ministra właściwego ds. informatyzacji. Na poziomie europejskim obowiązywać będzie trójstopniowa klasyfikacja (wg. poziomów zaufania: podstawowy, istotny/znaczący i wysoki), natomiast na poziomie krajowym klasyfikacja ma być jednostopniowa. 

    Europejskie programy certyfikacji będą dotyczyć przede wszystkim produktów, usług i procesów ICT, a wydawane w ich ramach certyfikaty będą automatycznie uznawane na terenie całej Unii Europejskiej. 

    Krajowe certyfikaty będą mogły być wydawane nie tylko odnośnie produktów, usług i procesów ICT, ale także odnośnie systemu zarządzania cyberbezpieczeństwem w danym podmiocie (jako całości) czy też osobistych kwalifikacji osób fizycznych. 

    Jak będzie wyglądać system certyfikacji?

    W projekcie ustawy przewidziano, że w systemie certyfikacji będą uczestniczyć:

    • minister właściwy ds. informatyzacji (odpowiedzialny m.in. za tworzenie krajowych schematów, nadzór i kontrolę),
    • Polskie Centrum Akredytacji (odpowiedzialne za udzielanie akredytacji jednostkom oceniającym zgodność),
    • jednostki oceniające czyli jednostki certyfikujące, w tym także firmy prywatne,
    • przedsiębiorcy i osoby fizyczne, które chcą poddać się certyfikacji.

    Kiedy przepisy o certyfikacji wejdą w życie?

    Projekt ustawy o krajowym systemie certyfikacji cyberbezpieczeństwa wyprzedził co prawda w wyścigu legislacyjnym planowaną nowelizację ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (implementującą dyrektywę NIS2), lecz na jego uchwalenie będziemy musieli jeszcze chwilę poczekać. Obecnie został skierowany do komisji sejmowych, a następnie przejść musi całą procedurę ustawodawczą w Sejmie i Senacie. Realnie, powinien pojawić się na przełomie Q2/Q3 2025. 


    Autor: r.pr. Piotr Grzelczak, Kancelaria Prawna GFP_Legal (Grzelczak Fogel i Partnerzy sp.p.)

  • Najważniejsze wyzwania cyberbezpieczeństwa firm w Polsce

    Najważniejsze wyzwania cyberbezpieczeństwa firm w Polsce

    W 2024 roku Polska znalazła się na drugim miejscu w Unii Europejskiej pod względem liczby cyberataków na firmy – dotkniętych zostało aż 32% przedsiębiorstw. Co gorsza, ataki coraz częściej nie dotyczą już wyłącznie sfery IT, ale infrastruktury przemysłowej (OT) i krytycznej – wodociągów, sieci energetycznych, szpitali. To zjawisko pokazuje, że cyberbezpieczeństwo przestało być domeną informatyków – stało się sprawą państwowej wagi.

    W ciągu roku liczba potwierdzonych incydentów wzrosła w Polsce o 23%. Eksperci podkreślają, że przy braku wdrożenia dyrektywy NIS2 – wciąż oczekującej na implementację w polskim prawodawstwie – ryzyko dalszej eskalacji jest realne. Nowe przepisy mają objąć nawet 38 tys. podmiotów, co radykalnie rozszerza krąg firm uznanych za istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa kraju. Wiele z nich może nie być tego świadoma.

    Niezabezpieczona infrastruktura OT staje się łatwym celem – a przez nią także cała organizacja. Tymczasem wiele firm wciąż nie wie, jakie urządzenia i systemy przemysłowe posiada, kto ma do nich dostęp ani czy są one odpowiednio chronione. Brakuje zintegrowanej architektury bezpieczeństwa, procesów zarządzania incydentami i kompetencji zespołów OT/IoT. To realne luki, które można zidentyfikować i zaadresować, m.in. przy użyciu międzynarodowych standardów (jak NIST) oraz narzędzi CERT.

    Raport EY wskazuje, że firmy muszą odejść od podejścia reaktywnego i wdrożyć kulturę cyberodporności – także poprzez szkolenie pracowników i zarządzanie zmianą. Współpraca z producentami i integratorami technologii oraz podejście „security by design” są dziś koniecznością, nie dodatkiem.

    Wnioski? Polska stoi przed kluczowym momentem: z jednej strony narażona na coraz bardziej zaawansowane ataki, z drugiej – bez pełnych regulacji i przygotowanych struktur obronnych. Przyszłość cyberbezpieczeństwa wymaga nie tylko aktualizacji prawa, ale też zmiany mentalności. Bo w cyfrowej wojnie – to nie mur, a najsłabsze ogniwo decyduje o wyniku.

  • Yarrl przyspiesza z AI i dużymi kontraktami. Zyski rosną, portfel się rozrasta

    Yarrl przyspiesza z AI i dużymi kontraktami. Zyski rosną, portfel się rozrasta

    Pierwszy kwartał 2025 roku był dla Grupy yarrl wyraźnym sygnałem, że obrana strategia dywersyfikacji i specjalizacji technologicznej przynosi rezultaty. Firma zwiększyła przychody o 31% rok do roku, osiągając 22,5 mln złotych. Wszystkie segmenty działalności były rentowne, a średnia marża na sprzedaży wyniosła solidne 15%. Co istotne, poprawie uległa również płynność operacyjna – przepływy pieniężne z działalności operacyjnej po raz pierwszy od kilku kwartałów były dodatnie.

    Za największy wzrost odpowiada segment budowy i rozwoju oprogramowania, który wygenerował 14 mln zł, co stanowi ponad 60% całkowitej sprzedaży. W tle tych wyników znajduje się nie tylko organiczny rozwój, ale też udane lądowanie kilku strategicznych kontraktów – m.in. z PKP Intercity i Aplikacjami Krytycznymi, o łącznej wartości ponad 30 mln zł. To nie tylko podbija wartość portfela, ale również wzmacnia wiarygodność spółki w oczach sektora publicznego.

    Warto zwrócić uwagę na produktowy debiut aplikacji AISEMA – rozwiązania AI wspierającego pozyskiwanie funduszy z programu Horizon Europe. To narzędzie z potencjałem eksportowym, stworzone wspólnie z instytutem Łukasiewicz-ITECH. O ile realna monetyzacja AISEMY dopiero się zaczyna, to projekt wpisuje yarrl w coraz silniejszy trend budowania wartości dodanej na styku AI i sektora publicznego. To również otwiera firmie drzwi do rosnącego rynku grantów i konsorcjów badawczo-rozwojowych w Europie.

    Na tle stabilizującego się rynku usług IT w Polsce – po okresie spowolnienia inwestycyjnego z 2023 roku – yarrl pokazuje, że zróżnicowany model biznesowy i skuteczna egzekucja kontraktów potrafią przełożyć się na realny wzrost. Wyzwaniem pozostaje skalowanie działalności bez utraty marż i równoczesne zwiększenie powtarzalności przychodów, ale fundamenty – zarówno finansowe, jak i technologiczne – wyglądają solidnie. Jeśli AISEMA znajdzie uznanie poza Polską, yarrl może wyjść z roli podwykonawcy IT i dołączyć do grona firm, które same definiują kierunki cyfrowej transformacji.

  • Czy koszty energii zatrzymają rozwój AI w Polsce? – analiza 2025

    Czy koszty energii zatrzymają rozwój AI w Polsce? – analiza 2025

    Sztuczna inteligencja (AI) rewolucjonizuje globalną gospodarkę, stając się kluczowym czynnikiem przewagi konkurencyjnej dla przedsiębiorstw. Tempo jej rozwoju jest bezprecedensowe, przewyższając nawet dynamikę popularyzacji internetu. Firmy, które proaktywnie wdrażają spójne strategie AI, zyskują przewagę rynkową, podczas gdy te, które tego nie robią, ryzykują pozostanie w tyle. Polska, w kontekście globalnego wyścigu technologicznego, wykazuje imponujące przyspieszenie we wdrażaniu rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji. Według raportu Strand Partners, przygotowanego na zlecenie Amazon Web Services (AWS), już 34% polskich przedsiębiorstw zastosowało technologie AI, a średnio co dwie minuty jedna polska firma wdraża nowe rozwiązania z tego obszaru.

    Adopcja AI w polskich firmach rozwija się dynamicznie. Dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) oraz Europejskiego Funduszu Leasingowego (EFL) wskazują na wzrost odsetka firm korzystających z AI z 3,7% w 2023 roku do 5,9% w 2024 roku. W przypadku dużych przedsiębiorstw wskaźnik ten jest jeszcze wyższy – co dziesiąta organizacja już wykorzystuje AI. Badanie przeprowadzone przez EY pod koniec 2024 roku, obejmujące ponad 500 firm, ujawnia wysoką gotowość do dalszych wdrożeń AI (89% firm, wzrost z 78%) oraz priorytetyzację inwestycji w tę technologię (59%, wzrost z 53%). Ponad połowa ankietowanych firm planuje zwiększyć wydatki na AI w ciągu najbliższych 18 miesięcy.   

    Korzyści płynące z wdrożenia AI są mierzalne i stanowią silną motywację dla dalszych inwestycji. Aż 78% firm, które wdrożyły narzędzia sztucznej inteligencji, potwierdza osiągnięcie oczekiwanych rezultatów. Co więcej, 87% przedsiębiorstw zauważyło wzrost przychodów, który średnio wyniósł 35%, a 90% firm odnotowało wzrost produktywności, szczególnie w obszarach rutynowych, takich jak analizy danych, automatyzacja zadań czy raportowanie. Badania McKinsey & Company dodatkowo potwierdzają, że firmy, które zintegrowały AI ze swoimi procesami operacyjnymi, zwiększyły produktywność średnio o 25%, jednocześnie obniżając koszty operacyjne o 10%. W sektorze rekrutacji, wdrożenie AI skróciło czas potrzebny na zamknięcie procesu o 35% i zmniejszyło koszty o 20%.

    Jednak dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji jest nierozerwalnie związany z rosnącym zapotrzebowaniem na energię elektryczną. Infrastruktura AI, oparta w dużej mierze na centrach danych, staje się coraz bardziej energochłonna, a jej zapotrzebowanie na prąd rośnie w tempie wykładniczym. W tym kontekście, rosnące koszty energii elektrycznej są identyfikowane jako największe wyzwanie stojące przed polskimi centrami danych, co zostało wskazane przez 80% respondentów w badaniu przeprowadzonym na zlecenie firmy Kingston.

    Kwestia wpływu kosztów energii na rozwój AI w Polsce ma fundamentalne znaczenie dla całej gospodarki i sektora IT. Inwestycje w przełomowe technologie, takie jak sztuczna inteligencja, mają potencjał przyspieszenia wzrostu gospodarczego i umocnienia pozycji Polski w globalnym łańcuchu wartości. Kraje, które jako pierwsze dostosują swoje systemy energetyczne do nowej rzeczywistości cyfrowej, mogą stać się liderami transformacji. Z kolei regiony, które nie zdołają zwiększyć dostępności energii lub zapewnić jej konkurencyjnych cen, mogą zostać pominięte w globalnym wyścigu technologicznym.

    Analiza dostępnych danych wskazuje, że silny wzrost adopcji AI w Polsce, napędzany realnymi korzyściami biznesowymi, tworzy fundamentalną presję na infrastrukturę energetyczną. To zmienia postawione w tytule pytanie z „czy rozwój AI zostanie zatrzymany?” na „jak zarządzimy energią, aby utrzymać ten rozwój?”. Skoro korzyści biznesowe z AI są tak znaczące i powszechnie odczuwalne, firmy będą dążyć do jej wdrażania, niezależnie od rosnących kosztów energii. Oznacza to, że wysokie ceny energii nie zatrzymają rozwoju AI, ale zmuszą firmy do szukania rozwiązań, które zoptymalizują zużycie energii lub zapewnią dostęp do tańszych źródeł. Ta fundamentalna presja na energię oznacza, że sektor energetyczny i decydenci polityczni muszą traktować rozwój AI jako kluczowego, rosnącego odbiorcę energii, a nie jako marginalny problem. Konieczne jest przyspieszenie transformacji energetycznej i modernizacji sieci, aby Polska mogła utrzymać swoją konkurencyjność w globalnym wyścigu AI i uniknąć sytuacji, w której brak odpowiedniej infrastruktury energetycznej stanie się realną barierą dla inwestycji.

    Dynamika cen energii elektrycznej w Polsce: prognozy dla sektora biznesowego

    Koszty energii elektrycznej stanowią istotny element w kalkulacji opłacalności inwestycji w infrastrukturę IT, w tym w systemy sztucznej inteligencji. Analiza dynamiki cen energii w Polsce, zarówno historycznych, jak i prognozowanych, jest kluczowa dla zrozumienia wyzwań stojących przed sektorem biznesowym.

    W ciągu ostatnich 15 lat ceny energii elektrycznej w Polsce wzrosły blisko pięciokrotnie, z 155 zł/MWh w 2008 roku do 759 zł/MWh w 2023 roku. Główną przyczyną tego znaczącego wzrostu był rosnący koszt wytwarzania energii w elektrowniach węglowych oraz dynamiczny wzrost cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla (EU ETS), które w kwietniu 2023 roku osiągnęły około 90 euro/tCO₂, stabilizując się w kwietniu 2024 roku na poziomie 65 euro/tCO₂. Hurtowe ceny energii elektrycznej w Polsce, pomimo pewnej stabilizacji po gwałtownych wzrostach w latach 2022-2023, nadal utrzymują się na jednym z najwyższych poziomów w Europie. W drugim kwartale 2024 roku średnia cena energii elektrycznej w Polsce wyniosła około 390 zł/MWh, podczas gdy średnia europejska kształtowała się na poziomie 340 zł/MWh.

    output 13

    Szczegółowe porównania pokazują, że w lipcu 2023 roku hurtowa cena 1 MWh w Polsce (115,73 euro) była o około 49% wyższa niż w Niemczech (77,48 euro) i jednocześnie najwyższa w całej Unii Europejskiej. Bartłomiej Derski z portalu WysokieNapiecie.pl podkreśla, że tak niekorzystna różnica cen między Polską a Niemcami (ponad 200 zł) nie miała miejsca w historii. Jest to w dużej mierze spowodowane tym, że Polska płaci więcej za uprawnienia do emisji CO2, a koszt wytworzenia prądu z polskiego węgla, przekraczający 330 zł za 1 MWh, jest droższy od węgla importowanego. Pod koniec 2024 roku małe firmy miały możliwość zakontraktowania energii na 2025 rok po cenie poniżej 50 gr/kWh netto. Niemniej jednak, w grudniu 2024 roku polska energia kosztowała średnio 172 euro za megawatogodzinę, co było znacznie mniej niż w Niemczech czy Danii, gdzie stawki osiągnęły 936 euro/MWh. Mimo to, koszty kontraktów rocznych na 2025 rok w Polsce (około 100 euro/MWh) są już o 9% wyższe niż w Niemczech i o 25% wyższe niż w Danii. To wskazuje, że chwilowo niższe ceny bieżące nie przekładają się na długoterminową przewagę konkurencyjną.

    Prognozy cen energii elektrycznej na lata 2025-2030

    W kontekście prognoz, dla gospodarstw domowych ceny prądu zostały zamrożone do 30 września 2025 roku na poziomie 50 gr netto za 1 kWh. Jednak po tym okresie, dla firm, które nie zabezpieczyły umów lub nie wysłały wymaganych oświadczeń na czas, ceny mogą wzrosnąć drastycznie, nawet do 2,31 zł/kWh, choć na rynku wciąż dostępne są oferty po 60 gr/kWh. Taka sytuacja oznacza, że brak proaktywnego zarządzania umowami energetycznymi może skutkować koniecznością zwrotu znacznych kwot na rachunek sprzedawcy energii.

    Prognozy Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE) oraz Krajowego Planu Rozwoju Sektora Przemysłowego (KPRSP) na lata 2025-2040 wskazują, że zużycie energii w 2030 roku w Polsce wyniesie 175,0 TWh. Z drugiej strony, eksperci McKinsey szacują, że transformacja energetyczna w Polsce pozwoli obniżyć średnie ceny energii elektrycznej o około 70 zł/MWh (15%) do 2030 roku i o około 150 zł/MWh (30%) do 2050 roku, co przełożyłoby się na średnio 25 mld zł oszczędności rocznie dla całej gospodarki.

    Porównanie cen energii w Polsce z innymi krajami UE dla centrów danych

    Jak już wspomniano, hurtowe ceny energii w Polsce były w lipcu 2023 roku najwyższe w Unii Europejskiej. Obecnie Europa odpowiada za około 15% globalnego wykorzystania mocy w centrach danych, jednak odnotowała spadek udziału na koniec 2023 roku. Globalne zapotrzebowanie na energię przez centra danych może wzrosnąć ponad dwukrotnie do 2030 roku, osiągając około 945 TWh globalnie, z czego w samej Europie do 113 TWh.   

    Krótkoterminowe zamrożenie cen dla gospodarstw domowych w Polsce, choć politycznie uzasadnione, maskuje głębokie, strukturalne wyzwania dla sektora biznesowego, zwłaszcza dla energochłonnych branż, takich jak AI. Firmy te, po 2025 roku, mogą napotkać na drastyczny wzrost kosztów, co zagraża ich rentowności. Polityka zamrażania cen dla konsumentów indywidualnych tworzy iluzję stabilności na rynku energii, która nie odzwierciedla rzeczywistych kosztów wytwarzania i hurtowych cen dla biznesu. Firmy, zwłaszcza te z dużą infrastrukturą AI, nie mogą liczyć na podobne mechanizmy osłonowe w dłuższej perspektywie. Brak proaktywnego zarządzania kontraktami energetycznymi staje się więc nie tylko błędem operacyjnym, ale strategicznym ryzykiem dla rentowności projektów AI. To zmusza firmy do myślenia o długoterminowych strategiach pozyskiwania energii, takich jak umowy PPA, zamiast polegać na interwencjach rządowych. Ta sytuacja podkreśla pilną potrzebę przyspieszenia transformacji energetycznej w Polsce. Dopóki miks energetyczny będzie oparty na węglu i obciążony kosztami EU ETS, ceny hurtowe pozostaną wysokie, a sektor AI będzie operował w środowisku niepewności kosztowej. Brak stabilnych i konkurencyjnych cen energii może spowolnić napływ zagranicznych inwestycji w duże centra danych AI, które szukają optymalnych warunków operacyjnych na całym świecie.

    output 1 4

    Pomimo chwilowych niższych cen bieżących w porównaniu do niektórych krajów UE, Polska ma strukturalnie wyższe hurtowe ceny energii i wyższe koszty kontraktów rocznych dla biznesu. Stanowi to systemową barierę dla globalnej konkurencyjności polskiego sektora AI i może hamować rozwój dużych projektów infrastrukturalnych. Ta strukturalna różnica w cenach energii stawia Polskę w niekorzystnej pozycji konkurencyjnej. Firmy globalne, zwłaszcza hyperscalerzy, którzy planują budowę dużych centrów danych, dokonują wyborów lokalizacyjnych w oparciu o długoterminową stabilność i konkurencyjność kosztową energii. Jeśli Polska oferuje wyższe ceny kontraktowe, staje się mniej atrakcyjna, co może ograniczać napływ kluczowych inwestycji w infrastrukturę AI. Spadek udziału Europy w globalnym wykorzystaniu mocy w centrach danych jest sygnałem ostrzegawczym. Aby Polska mogła stać się wiodącym hubem AI w Europie, konieczna jest nie tylko transformacja energetyczna, ale także osiągnięcie cen energii konkurencyjnych na poziomie regionalnym. Inwestycje w OZE i energetykę jądrową są kluczowe nie tylko dla zrównoważonego rozwoju, ale przede wszystkim dla zapewnienia ekonomicznej podstawy dla dalszego, nieskrępowanego rozwoju AI.

    Rozwój AI w Polsce: trendy i bariery

    Rozwój sztucznej inteligencji w Polsce charakteryzuje się dynamicznym tempem, co potwierdzają liczne dane rynkowe. Odsetek firm korzystających z AI wzrósł z 3,7% w 2023 roku do 5,9% w 2024 roku, a w dużych przedsiębiorstwach już co dziesiąta organizacja wykorzystuje te technologie. Raport Strand Partners, przygotowany dla AWS, wskazuje, że 34% polskich firm wdrożyło rozwiązania AI, a dynamika jest tak duża, że średnio co dwie minuty kolejna polska firma zaczyna korzystać z AI.

    Firmy, które zdecydowały się na wdrożenie AI, odnotowują znaczące korzyści. Aż 87% z nich zauważyło wzrost przychodów, średnio o 35%, a 90% doświadczyło wzrostu produktywności, zwłaszcza w obszarach rutynowych, takich jak analiza danych, automatyzacja zadań czy raportowanie. Badanie EY potwierdza, że AI przyczynia się do optymalizacji procesów, usprawnienia analizy danych, poprawy cyberbezpieczeństwa oraz rozwoju produktów i usług. Dodatkowo, analizy McKinsey & Company wskazują, że firmy, które wdrożyły AI w swoich procesach operacyjnych, zwiększyły produktywność średnio o 25%, jednocześnie redukując koszty operacyjne o 10%. W sektorze rekrutacji, wdrożenie AI skróciło czas potrzebny na zatrudnienie o 35% i obniżyło związane z tym koszty o 20%.

    Polski Fundusz Rozwoju (PFR) opracował Mapę Polskich Rozwiązań AI, grupując rozwiązania również w obszarze zrównoważonego rozwoju. Wśród kluczowych polskich firm rozwijających AI można wymienić Infermedica, Molecule.one, DeepFlare (medycyna i biotechnologia), Authologic, Nethone (finanse, cyberbezpieczeństwo), Nomagic, AI Clearing (przemysł i logistyka), Synerise, Cosmose AI (obsługa klienta i marketing) oraz Eleven Labs, Addepto (generatywna AI i technologie przyszłości). Popularnymi platformami z funkcjami AI w Polsce są również Bitrix24 i HubSpot.   

    Inwestycje w AI i rozwój infrastruktury

    Polska aktywnie inwestuje w rozwój infrastruktury AI. Planowana jest budowa 13 „Fabryk AI”, które mają stać się kluczowymi punktami dostępu do współdzielonej mocy obliczeniowej, niezbędnej do trenowania modeli językowych i przetwarzania danych na masową skalę. Fabryki te będą dostępne zarówno dla przedsiębiorstw, jak i jednostek badawczych. Wydatki na AI w Polsce wzrosły średnio o 20% w ciągu ostatniego roku, co plasuje kraj blisko średniej europejskiej. Istotnym elementem ekosystemu badawczo-rozwojowego jest IDEAS NCBR, ośrodek powołany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, którego misją jest wspieranie rozwoju AI w Polsce poprzez łączenie środowiska akademickiego z biznesowym.

    Bariery rozwoju AI

    Mimo dynamicznego wzrostu adopcji i widocznych korzyści, Polska stoi przed wyzwaniem, które można określić jako „potrójną barierę” dla pełnego rozkwitu AI: energii, kadr i regulacji. Te bariery nie są izolowane, lecz wzajemnie się wzmacniają, tworząc złożony ekosystem wyzwań, który wymaga skoordynowanych działań.

    output 2 4

    Po pierwsze, brak odpowiednio wykwalifikowanej kadry jest wskazywany jako główna przeszkoda w dalszej ekspansji AI przez 45% firm. W odpowiedzi na ten deficyt, pracodawcy oferują atrakcyjne premie i wynagrodzenia, średnio o 42% wyższe dla ekspertów w dziedzinie sztucznej inteligencji. Po drugie, koszty początkowe stanowią wyzwanie dla 33% firm. Chociaż obawy przed kosztami maleją w sektorze produkcji (z 33% do 10%), to trudności procesowe i organizacyjne rosną na znaczeniu (26% w produkcji). Po trzecie, niepewność regulacyjna dotyka 22% przedsiębiorstw, a w sektorze startupów problem ten jest odczuwalny dla aż 80% podmiotów. W sektorze usług wskazywana jest niepewność regulacyjna (17%), a w handlu – bezpieczeństwo danych (26%). Badanie Kingston dla centrów danych w Polsce potwierdza, że poza rosnącymi cenami energii, wyzwaniem są brak wykwalifikowanej kadry i regulacje dotyczące cyberbezpieczeństwa.

    Wysokie koszty energii mogą zniechęcać do inwestycji w fizyczną infrastrukturę AI, taką jak budowa dużych centrów danych, co z kolei może ograniczać zapotrzebowanie na specjalistów AI lub sprawiać, że Polska będzie mniej atrakcyjna dla talentów. Niepewność regulacyjna może spowalniać zarówno inwestycje w energooszczędne rozwiązania AI, jak i rozwój innowacyjnych projektów, które mogłyby zmniejszyć zapotrzebowanie na energię. Z kolei brak kadr może utrudniać wdrożenie i optymalizację energooszczędnych systemów, pogłębiając problem kosztów energii.

    Sukces Polski w rozwoju AI nie zależy wyłącznie od indywidualnych inwestycji firm czy rządowych programów, takich jak „Fabryki AI”. Wymaga on holistycznego podejścia, które jednocześnie adresuje wszystkie te wzajemnie powiązane bariery. Zaniedbanie jednego z obszarów, na przykład brak stabilnych cen energii, może osłabić efekty działań w innych, takich jak inwestycje w kadry czy regulacje. Oznacza to, że Polska musi stworzyć spójny ekosystem wspierający AI, gdzie polityka energetyczna, edukacyjna i regulacyjna są ze sobą zsynchronizowane, aby zapewnić długoterminową konkurencyjność na arenie międzynarodowej.

    Energochłonność infrastruktury AI

    Rozwój sztucznej inteligencji nierozerwalnie wiąże się z rosnącym zapotrzebowaniem na moc obliczeniową, a co za tym idzie, na energię elektryczną. Centra danych, będące kręgosłupem infrastruktury AI, stają się jednymi z największych konsumentów prądu na świecie.

    Globalne i polskie zapotrzebowanie na energię przez centra danych

    Globalne centra danych zużywają coraz większe ilości energii. Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) prognozuje, że do 2026 roku mogą one zużywać o 80% więcej energii niż w 2022 roku, nawet przy uwzględnieniu wzrostu efektywności. Analitycy Goldman Sachs szacują, że do 2030 roku zużycie energii przez centra danych zwiększy się ponad dwukrotnie – z 498 TWh do 1076 TWh, co będzie odpowiadało dzisiejszemu zużyciu energii całej Japonii. Podobne prognozy przedstawiają IDC i Deloitte, wskazując na gwałtowny wzrost zapotrzebowania na energię w centrach danych napędzany przez AI.

    W Polsce moc przydzielona centrom danych w 2023 roku wyniosła 173 MW, co stanowi wzrost o prawie 43% rok do roku. Prognoza na 2030 rok wskazuje na osiągnięcie co najmniej 500 MW, co oznacza średnioroczne tempo wzrostu (CAGR) na poziomie 25%. Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) przewidują, że udział centrów danych w krajowym zużyciu energii elektrycznej będzie wynosić około 4,2–4,5%. Co więcej, duże centra danych, takie jak te, które Microsoft uruchomi w Polsce, mogą potrzebować nawet ponad 100 MW. Roczne zużycie energii na takim poziomie wystarczyłoby do naładowania wszystkich samochodów elektrycznych w Polsce dwukrotnie.

    Sztuczna inteligencja przyczynia się do zużycia energii zarówno podczas fazy treningu modeli, jak i w fazie wnioskowania (inference). Faza treningu modeli AI jest niezwykle energochłonna, wymaga ogromnej mocy obliczeniowej i trwa tygodnie lub miesiące, angażując setki lub tysiące procesorów graficznych (GPU) lub jednostek przetwarzania tensorowego (TPU). Przykładowo, trening modelu GPT-3 (posiadającego 175 miliardów parametrów) zużył około 1287 MWh energii elektrycznej, co odpowiada rocznemu zużyciu około 120 amerykańskich gospodarstw domowych.

    Wnioskowanie (inference) to faza operacyjna, w której wytrenowany model generuje prognozy lub odpowiedzi na nowe dane. Chociaż trening jest intensywny, to faza wnioskowania odpowiada za 70-80% całkowitego zużycia energii w cyklu życia modelu ze względu na jej ciągły i powtarzalny charakter. Każde zapytanie do modelu AI, takiego jak ChatGPT, zużywa co najmniej cztery do pięciu razy więcej mocy obliczeniowej niż tradycyjne wyszukiwanie w internecie. Pojedyncze zapytanie do ChatGPT3 zużywa około 10 razy więcej energii niż typowe wyszukiwanie w Google.

    W celu mitygacji tego zużycia, wykorzystanie mniejszych modeli AI do prostszych zadań stanowi efektywną metodę oszczędzania energii – są one bardziej ekonomiczne i ekologiczne. Dodatkowo, technika kwantyzacji modelu, która zmniejsza precyzję wag modeli i aktywacji, znacznie redukuje zużycie pamięci i przyspiesza wnioskowanie, co przekłada się na mniejsze zużycie energii.

    Struktura kosztów operacyjnych infrastruktury AI

    Globalne inwestycje w infrastrukturę AI już przekraczają 100 miliardów dolarów rocznie, co wskazuje, że skala problemu będzie tylko rosnąć. McKinsey szacuje, że do 2030 roku firmy będą musiały zainwestować 5,2 biliona dolarów w centra danych do obsługi samego AI. Koszty energii i utrzymania obiektów są kluczowym czynnikiem w tej strukturze. Około 25% (1,3 biliona dolarów) z prognozowanych 5,2 biliona dolarów inwestycji jest przeznaczone na „energizerów”, czyli podmioty odpowiedzialne za wytwarzanie i przesył energii, chłodzenie oraz sprzęt elektryczny.

    Koszty operacyjne dla rozwiązań lokalnych (on-premise) obejmują znaczące wydatki kapitałowe (CapEx) na sprzęt i oprogramowanie, a także bieżące koszty energii i utrzymania obiektów. W przeciwieństwie do tego, rozwiązania chmurowe (cloud) oferują zredukowane koszty początkowe i niższe wymagania konserwacyjne, ale wiążą się z bieżącymi kosztami operacyjnymi (OpEx) w postaci opłat abonamentowych. W przypadku infrastruktury on-premise, koszty zasilania i chłodzenia centrów danych mogą być wysokie i zmienne z powodu wahań cen energii.   

    Koszty rozwoju AI różnią się w zależności od złożoności projektu: proste rozwiązania (np. chatboty) mogą kosztować od 20 000 do 80 000 dolarów, zaawansowane (np. systemy zarządzania ryzykiem) od 50 000 do 150 000 dolarów, a niestandardowe, złożone systemy (np. zaawansowane platformy handlowe) od 100 000 do ponad 500 000 dolarów. Koszty infrastruktury dla obciążeń AI w chmurze zaczynają się od około 2000 dolarów miesięcznie i szybko rosną wraz z wykorzystaniem mocy obliczeniowej. Opłaty za korzystanie z modeli językowych (LLM), oparte na liczbie tokenów, mogą wynosić od 500 do ponad 5000 dolarów miesięcznie przy dużym wolumenie interakcji. W Polsce, koszty energii stanowią największe wyzwanie dla centrów danych, co potwierdza 80% respondentów.

    Eksponencjalny wzrost AI oznacza, że centra danych staną się głównymi konsumentami energii, znacznie przewyższając tradycyjne IT. Przejście od treningu do wnioskowania jako dominującego czynnika zużycia energii oznacza ciągłe, wysokie koszty operacyjne. To zjawisko wymusza strategiczne skupienie się na efektywności energetycznej, odnawialnych źródłach energii oraz optymalizacji modeli AI, aby skutecznie zarządzać długoterminowymi skutkami finansowymi i środowiskowymi.

    Wybór między infrastrukturą AI lokalną (on-premise) a chmurową (cloud) jest coraz bardziej podyktowany względami kosztów energii. Chmura oferuje skalowalność i korzyści w zakresie kosztów operacyjnych, podczas gdy rozwiązania lokalne zapewniają większą kontrolę. Wyższe ceny energii w Polsce wzmacniają ryzyko finansowe związane z rozwiązaniami on-premise, skłaniając firmy w kierunku chmury lub ekologicznych centrów danych. Ta dynamika może przekształcić lokalny rynek centrów danych i przyspieszyć adopcję zrównoważonych praktyk energetycznych.

    Strategie mitygacji i perspektywy rozwoju

    W obliczu rosnącego zapotrzebowania na energię ze strony infrastruktury AI, kluczowe staje się wdrożenie skutecznych strategii mitygacji kosztów i zapewnienia zrównoważonego rozwoju.

    Inwestycje w efektywność energetyczną centrów danych

    Efektywność energetyczna jest fundamentem zrównoważonego rozwoju centrów danych. Nowoczesne rozwiązania obejmują stosowanie chłodzenia cieczą w obiegu zamkniętym oraz odzysk komponentów IT do ponownego użycia, co praktykuje na przykład OVHcloud. Celem dla wszystkich nowych centrów danych do 2030 roku jest wykorzystywanie wyłącznie odnawialnej energii oraz osiąganie wskaźnika PUE (Power Usage Effectiveness) na poziomie 1,3 w chłodnym klimacie i 1,4 w cieplejszym.

    Działania takie jak audyty efektywności energetycznej, wdrażanie inteligentnych systemów zarządzania energią oraz odzysk ciepła mogą przynieść znaczące oszczędności i przyczynić się do dekarbonizacji. Przykładem jest Beyond.pl, który odzyskuje ciepło z komór serwerowych do ogrzewania własnego biurowca. Na poziomie oprogramowania, kwantyzacja modeli AI, która zmniejsza precyzję wag modeli i aktywacji, znacząco redukuje zużycie pamięci i przyspiesza wnioskowanie, co przekłada się na mniejsze zużycie energii. Podobnie, wykorzystanie mniejszych modeli AI do prostszych zadań jest bardziej energooszczędne. Nowe techniki, takie jak opracowana przez BitEnergy AI, mogą zmniejszyć zużycie energii przez AI nawet o 95%, choć wymagają specjalistycznego sprzętu.

    Wykorzystanie OZE i umowy PPA

    Odnawialne źródła energii są postrzegane jako przyszłość branży centrów danych. Beyond.pl jest przykładem firmy, która zasila swoje centra danych w 100% energią odnawialną i dąży do neutralności klimatycznej do 2040 roku, będąc jedynym polskim członkiem Climate Neutral Data Centre Pact. Kolokacja obiektów w pobliżu źródeł wytwarzania energii z OZE pozwala dostawcom obniżyć zarówno wydatki na budowę, jak i straty energii związane z dystrybucją, zwiększając ogólną wydajność i zrównoważony rozwój. Umowy PPA (Power Purchase Agreements) umożliwiają firmom zabezpieczenie dostaw zielonej energii, co jest kluczowe dla zaspokojenia rosnącego zapotrzebowania na prąd.

    Rola chmury obliczeniowej (Cloud) vs. infrastruktury lokalnej (On-Premise)

    Wybór między chmurą obliczeniową a infrastrukturą lokalną ma istotne implikacje dla kosztów energii. Chmura oferuje skalowalność, elastyczność, zredukowane koszty początkowe, niższe wymagania konserwacyjne oraz dostęp do zaawansowanych narzędzi i technologii AI. Z kolei rozwiązania on-premise zapewniają większą kontrolę nad danymi i infrastrukturą, co jest korzystne dla firm przetwarzających wrażliwe informacje, ale brakuje im skalowalności chmury i wymagają znaczących inwestycji kapitałowych (CapEx). Koszty energii są kluczowym czynnikiem w porównaniu tych dwóch modeli. Koszty zasilania i chłodzenia centrów danych on-premise mogą być wysokie i zmienne ze względu na wahania cen energii. Model płatności za usługi chmurowe, oparty na rzeczywistym zużyciu (pay-as-you-go), eliminuje potrzebę prognozowania przyszłej pojemności i oferuje długoterminowe oszczędności oraz elastyczność.

    Wsparcie rządowe i regulacje

    Regulacje, takie jak unijna ustawa o AI (EU AI Act), coraz częściej zawierają wymogi dotyczące zużycia energii i przejrzystości, co będzie miało wpływ na firmy rozwijające lub wykorzystujące technologie AI. Dostawcy modeli AI ogólnego przeznaczenia (GPAI models) są zobowiązani do tworzenia i utrzymywania dokumentacji technicznej, w tym danych o zużyciu energii. Modele o ryzyku systemowym podlegają dodatkowym obowiązkom, co dodatkowo motywuje do minimalizowania zużycia energii.

    Ekosystem energetyczny UE jest obecnie słabo przygotowany na rewolucję AI, co wymaga rozwoju energetyki atomowej. W Polsce, Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) otrzymają ponad 1,3 miliarda złotych bezzwrotnego dofinansowania z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) na rozbudowę i modernizację kluczowych linii przesyłowych. Rząd przyjął również projekt ustawy o deregulacji sektora energetycznego, mający na celu przyspieszenie zielonej transformacji i zwiększenie udziału OZE w polskim miksie energetycznym. Dodatkowo, Grupa Enea pozyskała ponad 9 miliardów złotych na rozwój i modernizację sieci elektroenergetycznych oraz OZE. Na poziomie europejskim, inicjatywy takie jak EU InvestAI i francuskie projekty obliczeniowe AI, a także EuroHPC Joint Undertaking, mają na celu rozwój infrastruktury superkomputerowej i zdolności badawczych.

    Proaktywne przyjęcie energooszczędnych praktyk w centrach danych, takich jak chłodzenie cieczą i optymalizacja PUE, w połączeniu z szybkim przejściem na odnawialne źródła energii poprzez umowy PPA, jest nie tylko wymogiem środowiskowym, ale także krytyczną strategią ekonomiczną dla rozwoju AI w Polsce. Takie podejście bezpośrednio przeciwdziała rosnącym kosztom energii i zwiększa atrakcyjność Polski dla inwestycji w AI.

    Nacisk unijnej ustawy o AI na przejrzystość energetyczną i ryzyko systemowe dla modeli AI, w połączeniu ze znaczącymi polskimi i unijnymi inwestycjami w modernizację sieci i OZE, sygnalizuje wyraźny kierunek regulacyjny i strategiczny w stronę zrównoważonej sztucznej inteligencji. Tworzy to zarówno obowiązki w zakresie zgodności, jak i przewagi konkurencyjne dla polskich firm, które priorytetowo traktują efektywność energetyczną i zieloną infrastrukturę, potencjalnie kształtując przyszły krajobraz rozwoju AI w regionie.

    Wnioski

    Dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji w Polsce jest niezaprzeczalny i przynosi wymierne korzyści biznesowe, od wzrostu przychodów i produktywności po optymalizację procesów. Polski sektor IT wykazuje dużą gotowość do dalszych inwestycji w AI, co potwierdza szybki wzrost adopcji i plany rozbudowy infrastruktury, w tym tworzenie „Fabryk AI”.

    Jednakże, ten ambitny rozwój napotyka na znaczące wyzwania, z których rosnące koszty energii elektrycznej są jednym z najbardziej palących. Polska, pomimo pewnych chwilowych wahań, charakteryzuje się strukturalnie wysokimi hurtowymi cenami energii w porównaniu do innych krajów UE, co jest wynikiem dominacji węgla w miksie energetycznym i wysokich kosztów uprawnień do emisji CO2. Prognozy wskazują, że po okresie zamrożenia cen dla gospodarstw domowych, sektor biznesowy może doświadczyć znaczących wzrostów kosztów, jeśli nie zabezpieczy odpowiednich kontraktów. Ta sytuacja stawia polskie firmy, zwłaszcza te z energochłonną infrastrukturą AI, w niekorzystnej pozycji konkurencyjnej na arenie międzynarodowej.

    Analiza wskazuje, że rozwój AI w Polsce stoi przed „potrójną barierą”: wysokimi kosztami energii, deficytem wykwalifikowanej kadry oraz niepewnością regulacyjną. Te czynniki są ze sobą ściśle powiązane i wzajemnie się wzmacniają. Wysokie ceny energii mogą zniechęcać do inwestycji w infrastrukturę, co wpływa na zapotrzebowanie na specjalistów i ogólną atrakcyjność rynku. Brak kadr może utrudniać wdrażanie i optymalizację energooszczędnych rozwiązań, a niejasne regulacje spowalniać innowacje.

    Wzrost kosztów energii nie zatrzyma rozwoju AI w Polsce, ale z pewnością go ukształtuje. Firmy będą zmuszone do strategicznego podejścia do zarządzania energią, inwestując w efektywność energetyczną centrów danych (np. chłodzenie cieczą, optymalizacja PUE), oraz w odnawialne źródła energii, często poprzez długoterminowe umowy PPA. Rosnące znaczenie chmury obliczeniowej, oferującej skalowalność i elastyczność kosztową, będzie również wpływać na decyzje inwestycyjne.

    Wsparcie rządowe i regulacje unijne, takie jak EU AI Act z wymogami przejrzystości energetycznej, a także inwestycje w modernizację sieci i rozwój OZE, są kluczowe dla stworzenia sprzyjającego środowiska dla AI. Aby Polska mogła utrzymać swoją konkurencyjność i stać się wiodącym hubem AI w Europie, niezbędne jest holistyczne i skoordynowane działanie, które jednocześnie adresuje wyzwania energetyczne, kadrowe i regulacyjne. Tylko w ten sposób możliwe będzie zapewnienie długoterminowego, zrównoważonego i ekonomicznie opłacalnego rozwoju sztucznej inteligencji w kraju.

  • Chmura przyciąga polskie firmy. Jak globalni i lokalni dostawcy odpowiadają na popyt?

    Chmura przyciąga polskie firmy. Jak globalni i lokalni dostawcy odpowiadają na popyt?

    Polska nie tylko goni Europę pod względem cyfryzacji — zaczyna ją wyprzedzać. Według najnowszych danych Eurostatu, w 2023 roku wydatki na chmurę w Polsce wzrosły o 41,5% rok do roku, co stanowi najwyższy wynik w całej Unii Europejskiej. Dla porównania, średnia dla państw UE wyniosła 19%. Skalę tego wzrostu trudno zignorować – i trudno przypisać ją tylko „niskiej bazie”. Zmienia się nie tylko tempo inwestycji, ale i sposób myślenia o technologii.

    Dla firm chmura przestaje być synonimem outsourcingu infrastruktury, a staje się narzędziem rozwoju produktów, skalowania operacji i — co coraz bardziej widoczne — uruchamiania modeli AI. To nie jest już technologia wspierająca, ale strategiczna. Rośnie też znaczenie lokalnych centrów danych i dostawców, którzy potrafią pogodzić skalę z bezpieczeństwem i zgodnością z regulacjami.

    Rekordowe tempo wzrostu nie wzięło się znikąd. Nałożyło się na siebie kilka zjawisk: dojrzalsze podejście do transformacji cyfrowej po pandemii, przyspieszony rozwój AI, rosnące koszty energii i chroniczny brak specjalistów IT. Efekt? Chmura staje się domyślnym wyborem — a Polska, z perspektywy dostawców, coraz bardziej przypomina rynek wzrostowy z realnym potencjałem regionalnego lidera.

    Chmura jako fundament transformacji cyfrowej

    Jeszcze kilka lat temu firmy podchodziły do chmury jak do wygodniejszego sposobu przechowywania danych. Dziś myślą o niej w zupełnie innych kategoriach — jako o platformie do szybkiego wdrażania produktów, skalowania AI i testowania nowych modeli biznesowych. Ten zwrot widać wyraźnie w Polsce, gdzie — jak wskazuje Eurostat — adopcja usług cloud rośnie najszybciej w Unii Europejskiej.

    Wśród głównych czynników przyspieszenia wymienia się eksplozję wykorzystania AI. Technologia, która do działania potrzebuje mocy obliczeniowej, elastyczności i infrastruktury zdolnej reagować niemal w czasie rzeczywistym, naturalnie kieruje uwagę firm na chmurę. Widać to szczególnie w segmencie małych i średnich przedsiębiorstw, które wcześniej traktowały cloud z ostrożnym dystansem.

    „Rekordowy wzrost wydatków na chmurę w Polsce o 41,5% rok do roku odzwierciedla fundamentalną zmianę w podejściu firm do technologii i jest ściśle powiązany z bezprecedensowym tempem adopcji AI. Z naszych badań wynika, że już 740 tysięcy polskich firm korzysta z AI, co stanowi największy wzrost w całej Unii Europejskiej – o 56% w ciągu ostatniego roku.”mówi Andrzej Horawa, Dyrektor Generalny Amazon Web Services w Polsce.

    Andrzej Horawa, Dyrektor Generalny Amazon Web Services w Polsce
    Andrzej Horawa, Dyrektor Generalny Amazon Web Services w Polsce

    Dla globalnych dostawców, takich jak AWS, Polska staje się rynkiem, w którym nie tylko rośnie popyt, ale też dojrzewa jego jakość. Wzrost nie wynika już z prostych migracji serwerów — firmy coraz częściej zaczynają od chmury i projektują swoje środowiska IT z myślą o przyszłych integracjach z AI, automatyzacją procesów czy nowoczesną analityką danych.

    „Widzimy wyraźnie, że firmy przestają traktować chmurę wyłącznie jako infrastrukturę technologiczną, a zaczynają postrzegać ją jako strategiczną drogę do innowacji i rozwoju biznesu. W to idealnie wpisuje się oferta ponad 240 gotowych innowacyjnych usług dostępnych w chmurze AWS. Rozwiązania AWS pozwalają szybko wdrażać zaawansowane modele AI i budować na ich podstawie praktyczne rozwiązania biznesowe, co jest kluczowe w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu rynkowym.”dodaje Andrzej Horawa.

    Taki model działania wymaga ekosystemu – zarówno produktowego, jak i partnerskiego. Dostawcy chmury coraz częściej stawiają na sieci integratorów, którzy pomagają firmom przełożyć technologie na konkretne przypadki użycia. Skalowalność i niskie bariery wejścia są tu atutem, ale to dostępność kompetencji decyduje o wdrożeniach.

    „Nasz ekosystem partnerski odgrywa istotną rolę w tym procesie, pomagając klientom w identyfikacji konkretnych przypadków użycia AI, które przynoszą wymierne korzyści. Od automatyzacji procesów po zaawansowaną analitykę danych – możliwości są ogromne.”mówi Andrzej Horawa, Amazon Web Services.

    AWS zapowiada dalsze inwestycje – zarówno w infrastrukturę, jak i lokalizację usług AI obsługujących język polski. To ruch zgodny z oczekiwaniami rynku, który – jak sugerują dane – dopiero się rozpędza.

    „W najbliższych latach spodziewamy się dalszego przyspieszenia adopcji chmury i AI w Polsce. AWS konsekwentnie inwestuje w rozwój infrastruktury i kompetencji, coraz więcej naszych usług AI wspiera język polski, dzięki czemu polskie firmy mogą w pełni wykorzystać potencjał tych przełomowych technologii.”podsumowuje Horawa.

    Nowe potrzeby biznesu: szybkość, odporność, elastyczność

    Transformacja cyfrowa nie jest już domeną wyłącznie dużych korporacji. To codzienność także dla średnich firm, które muszą reagować szybciej, działać sprawniej i jednocześnie być odporne na zakłócenia — od technologicznych, po geopolityczne. Właśnie ta potrzeba operacyjnej elastyczności sprawia, że chmura stała się rozwiązaniem pierwszego wyboru dla coraz większej grupy polskich przedsiębiorstw.

    Z punktu widzenia biznesu, cloud computing oferuje dzisiaj więcej niż tylko oszczędności. To model działania, który pozwala natychmiast uruchamiać zasoby IT, skalować usługi zgodnie z sezonowością lub zapotrzebowaniem rynkowym, a przy tym zachować kontrolę nad kosztami. Firmy chcą szybkich wdrożeń i rozwiązań, które nie wymagają wielomiesięcznych projektów transformacyjnych.

    „Wzrost wydatków na chmurę w Polsce to odpowiedź na konkretne wyzwania, z jakimi mierzy się dziś biznes. Według raportu Polcom „Transformacja cyfrowa sektora MŚP w latach 2024-2026. Inwestycje IT, chmura i nowe technologie” 62% przedsiębiorstw planuje do końca 2026 roku inwestycje w chmurę z dwóch ważnych powodów – wyższej skalowalności (73%) i wydajności (56%) zasobów dostarczanych przez zewnętrznego dostawcę. ” – komentuje Piotr Szypułka, Dyrektor Działu Infrastruktury IT w Polcom.

    Piotr Szypułka, Dyrektor Działu Infrastruktury IT, Polcom
    Piotr Szypułka, Dyrektor Działu Infrastruktury IT, Polcom

    Skalowalność, rozumiana już nie tylko jako techniczna możliwość zwiększania mocy obliczeniowej, ale jako zdolność całej organizacji do szybkiej adaptacji, staje się kluczowym kryterium wyboru dostawcy IT. Jednocześnie rośnie rola chmury w polityce bezpieczeństwa – szczególnie w kontekście rosnącej liczby cyberataków i wymogów ciągłości operacyjnej.

    „Organizacje coraz częściej potrzebują rozwiązań, które pozwalają im działać szybciej, sprawniej i z większą odpornością na zakłócenia – zarówno te technologiczne, jak i rynkowe. Inwestycje w cloud computing nie są już postrzegane wyłącznie przez pryzmat oszczędności, ale jako realna szansa na zwiększenie konkurencyjności. […] Jednocześnie, w obliczu rosnącej liczby cyberataków, przedsiębiorstwa traktują chmurę jako ważny element strategii bezpieczeństwa i zapewnienia ciągłości operacyjnej.”dodaje Piotr Szypułka.

    Z perspektywy dostawców usług IT oznacza to konieczność wejścia w rolę nie tylko wykonawcy, ale i doradcy technologicznego. Wzrost rynku chmurowego w Polsce jest coraz bardziej powiązany z jakością wsparcia: od etapu analizy potrzeb, po długoterminową optymalizację środowisk chmurowych.

    „Z perspektywy rynku wyraźnie widać, że przyszłość należy do chmury, która pozwala optymalnie dostosować zasoby obliczeniowe do specyfiki biznesu. W Polcom wspieramy organizacje nie tylko technologicznie, ale też strategicznie – pomagając przejść przez proces transformacji cyfrowej w sposób bezpieczny, przemyślany i dostosowany do ich rzeczywistych potrzeb.”mówi Piotr Szypułka, Polcom.

    Skokowy wzrost w Europie, Polska wyróżnia się tempem

    Europejski rynek chmurowy rośnie szybko — ale Polska rośnie jeszcze szybciej. Wzrost ten napędzany jest przez szeroką transformację operacyjną. Jednak to Polska odnotowuje dziś najbardziej dynamiczny przyrost, co czyni ją kluczowym punktem na radarze dostawców infrastruktury.

    Ten przyspieszony wzrost to efekt kilku czynników: rosnącego znaczenia pracy zdalnej, potrzeby integracji rozwiązań AI oraz rosnących wymagań w zakresie zgodności z regulacjami. Dla firm oznacza to konieczność inwestycji w środowiska, które zapewniają nie tylko elastyczność, ale też bezpieczeństwo i pełną kontrolę nad danymi. Na tym polu zyskują dostawcy stawiający na przejrzystość i lokalność.

    „Wzrost wydatków na chmurę jest niemal skokowy, według IDC sięgnie do 2027 roku niemal 300 miliardów USD. Rosnącą popularność tłumaczy przede wszystkim transformacja cyfrowa: ponad 70% europejskich przedsiębiorstw korzysta z rozwiązań chmurowych w celu zwiększenia efektywności operacyjnej. Istotny jest rozwój pracy zdalnej oraz wzrost znaczenia sztucznej inteligencji, skłaniającej firmy do inwestowania w infrastrukturę cloud, która umożliwia wdrażanie zaawansowanych modeli AI.”mówi Tomasz Sobol, Marketing Development Manager CEE w OVHcloud.

    Tomasz Sobol, Marketing Development Manager CEE w OVHcloud
    Tomasz Sobol, Marketing Development Manager CEE, OVHcloud

    Dla OVHcloud, największego europejskiego dostawcy chmury, Polska to rynek, na którym przewagi kosztowe idą w parze z oczekiwaniem na większą kontrolę. Firmy coraz częściej pytają nie tylko o szybkość wdrożeń, ale o to, gdzie i jak przetwarzane są ich dane — a to sprawia, że temat suwerenności technologicznej zaczyna być realnym wyróżnikiem.

    „Inwestycja w chmurę jest też inwestycją w bezpieczeństwo i zgodność z regulacjami, jak np. RODO czy certyfikaty sektorowe, które przekonują firmy do korzystania z usług chmurowych oferujących zaawansowane funkcje zabezpieczeń.”dodaje Tomasz Sobol „W naszym regionie zaś wyróżnia się Polska, która według IDC odnotowuje najwyższy wzrost. Dla polskich klientów kluczowy jest stosunek ceny do jakości, transparenty cennik, brak uzależniania od dostawcy i możliwość wyboru centrum danych. To wszystko oferuje OVHcloud, który jako największy europejski dostawca chmury stawia na suwerenność danych, oferując ekosystem partnerski, który wspiera lokalne firmy w budowaniu kompetencji chmurowych – kluczowego czynnika dalszego rozwoju tego rynku w Polsce.”

    Polska z rynków peryferyjnych przesuwa się do grona państw wyznaczających tempo zmian. Przyciąga nie tylko hyperscalerów inwestujących w infrastrukturę, ale też klientów, którzy coraz świadomiej wybierają model chmurowy — pod kątem finansowym, technologicznym i strategicznym.

    Chmura dla sektora publicznego i regulowanego: game changer

    Przez lata sektor publiczny i branże regulowane traktowały chmurę z dystansem — głównie ze względu na kwestie zgodności, kontroli nad danymi i wymagania dotyczące lokalizacji infrastruktury. To zaczęło się zmieniać w momencie, gdy globalni dostawcy uruchomili w Polsce własne regiony chmurowe. Dla rynku to był sygnał: rozwiązania cloud są gotowe na wymagania compliance.

    Dziś to właśnie organizacje działające pod silną presją regulacyjną — banki, urzędy, firmy z branży medycznej — coraz częściej wdrażają chmurę jako domyślny model infrastruktury. Nie chodzi już tylko o koszty czy elastyczność, ale o konkretne efekty: skrócony time-to-market, większą dostępność usług czy odporność na incydenty. Adopcja przyspieszyła szczególnie po pandemii, gdy cyfrowa gotowość stała się warunkiem operacyjnego przetrwania.

    „Dynamiczny wzrost wydatków na chmurę w Polsce to rezultat kilku czynników: przyspieszonej cyfryzacji po pandemii, rosnącej dojrzałości cyfrowej organizacji i coraz większej świadomości korzyści biznesowych wynikających z modelu cloud, zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym – m. in. krótszy time-to-market, wyższy poziom bezpieczeństwa i dostępności usług, optymalizacja kosztów oraz skalowalność.”mówi Robert Przychodzień, CTO w OChK.

    Robert Przychodzień, CTO, OChK
    Robert Przychodzień, CTO, OChK

    OChK, jako jeden z nielicznych operatorów infrastruktury publicznej chmury z polskimi korzeniami, korzysta na tej zmianie. OChK, jako strategiczny partner Google Cloud i Microsoft Azure, a jednocześnie dostawca Platformy OChK, czyli własnej chmury publicznej, odgrywa istotną rolę w cyfrowej transformacji polskich firm — od administracji, przez fintechy, po startupy. Kluczowa przewaga? Umiejętność dopasowania technologii do specyfiki regulacji.

    „Istotną rolę odegrały także inwestycje hyperscalerów w budowę regionów chmurowych w Polsce, które umożliwiły adopcję chmury również w sektorach regulowanych.”dodaje Robert Przychodzień.

    W nadchodzących latach, według OChK, chmura będzie ewoluować w kierunku gotowych platform danych i usług zarządzanych, które skracają czas wdrażania innowacji i podnoszą poziom bezpieczeństwa. W tym modelu kluczowe stają się kompetencje integracyjne i znajomość regulacji, a nie tylko dostarczenie infrastruktury.

    „W nadchodzących latach kluczowymi trendami będą: budowanie nowoczesnych platform danych, szerokie zastosowanie sztucznej inteligencji w automatyzacji procesów, a także – w obliczu stale rosnących wyzwań w zakresie bezpieczeństwa – rozwój platform chmur prywatnych na potrzeby wzmocnionej ochrony danych wrażliwych. […] Nasze kompetencje w zakresie sztucznej inteligencji, zaawansowanej analityki danych i cyberbezpieczeństwa pozwalają budować nowoczesne i zgodne z regulacjami rozwiązania, które umożliwiają organizacjom realizację celów biznesowych.”mówi Robert Przychodzień.

    Chmura w sektorze regulowanym przeszła z etapu „może kiedyś” do „musimy teraz”. Wraz z tym przesunięciem zmienia się rola dostawców — od sprzedawców mocy obliczeniowej do partnerów strategicznych, rozumiejących język compliance.

    Ekonomia energii i brak ludzi: praktyczne argumenty

    Wzrost rynku chmurowego w Polsce to nie tylko efekt strategii czy ambicji firm, ale też twardej kalkulacji. Koszty energii elektrycznej, które od kilku lat utrzymują się na podwyższonym poziomie, znacząco wpłynęły na opłacalność utrzymania własnej infrastruktury IT. Coraz więcej firm dochodzi do wniosku, że dalsze inwestowanie w serwerownie mija się z ekonomią.

    W tym kontekście chmura staje się nie tyle wyborem technologicznym, co operacyjnym kompromisem – między kosztami, dostępnością, a możliwością skalowania. Do tego dochodzi chroniczny niedobór specjalistów IT, który utrudnia rozwijanie lokalnych środowisk on-premises. Firmy oczekują prostoty, szybkości i dostępności — także dla zespołów rozproszonych.

    „Jednym z kluczowych czynników dynamicznego wzrostu rynku chmury w Polsce są rosnące koszty energii – dla wielu firm utrzymanie własnych serwerowni staje się nieopłacalne. Coraz częściej decydują się one na usługi chmurowe, które dzięki efektowi skali pozwalają znacząco obniżyć koszty operacyjne.”mówi Rafał Brzozowski, Product Manager, Comarch Enterprise Solutions.

    Rafał Brzozowski, Product Manager Comarch Enterprise Solutions
    Rafał Brzozowski, Product Manager, Comarch Enterprise Solutions

    W modelu chmurowym klient płaci za faktyczne użycie, a nie za utrzymywanie nadmiarowych zasobów „na wszelki wypadek”. Dodatkowo, nowoczesne środowiska SaaS i PaaS dają firmom możliwość błyskawicznego wdrożenia systemów — bez konieczności zatrudniania zespołu DevOps na pełen etat. Dla firm, które chcą utrzymać tempo działania przy ograniczonym personelu IT, to często jedyne wykonalne rozwiązanie.

    „Dodatkowo, rozwiązania chmurowe zapewniają wysoką dostępność działania oprogramowania, co w obliczu rosnących oczekiwań klientów i braku specjalistów IT staje się krytycznym argumentem biznesowym.”dodaje Rafał Brzozowski.

    Comarch – jako dostawca, który rozwija własną chmurę od lat – widzi wzrost zapotrzebowania nie tylko na infrastrukturę, ale też gotowe rozwiązania branżowe w modelu usługowym. Klienci oczekują nie tylko stabilności, ale też integracji z istniejącymi systemami i gotowości do pracy zdalnej, która dla wielu firm pozostaje normą operacyjną.

    „Obserwujemy wzrost zapotrzebowania na szybkie wdrożenia, łatwą integrację z istniejącą infrastrukturą oraz możliwość zapewnienia pracy zdalnej przez naszych klientów dzięki dostępowi do oprogramowania spoza biura.”mówi Rafał Brzozowski, Comarch – „Comarch, rozwijając swoją chmurę obliczeniową już od ponad 20 lat, posiada unikalne doświadczenie w budowaniu stabilnych, bezpiecznych i skalowalnych usług. Firma nie tylko inwestuje w infrastrukturę w Polsce, ale także systematycznie rozwija własne systemy w modelu SaaS, odpowiadając na oczekiwania rynku i wspierając w procesach cyfryzacji.”

    Dla firm, które nie chcą lub nie mogą konkurować z największymi hyperscalerami pod względem budżetów czy zespołów IT, lokalni dostawcy z gotowymi rozwiązaniami SaaS są coraz częściej pierwszym wyborem. Zwłaszcza gdy kluczowe staje się szybkie uruchomienie, bezpieczeństwo i przewidywalność kosztów.

    Co dalej? Chmura + AI = nowa norma

    Wzrost wydatków na chmurę w Polsce to dopiero początek większej zmiany. Trendy technologiczne — przede wszystkim rozwój AI — redefiniują sposób, w jaki firmy projektują swoje środowiska IT. Coraz mniej organizacji traktuje infrastrukturę jako zasób do zarządzania, a coraz więcej jako usługę, która powinna być gotowa na szybkie wdrażanie modeli uczenia maszynowego, przetwarzanie danych w czasie rzeczywistym i błyskawiczną skalowalność.

    Chmura staje się środowiskiem naturalnym dla sztucznej inteligencji – z powodu kosztów, szybkości wdrożeń i dostępności specjalistycznych usług. To, co jeszcze niedawno było domeną pionierów, dziś staje się podstawowym oczekiwaniem. Firmy nie chcą już tylko dostępu do zasobów – chcą gotowych platform, zintegrowanych ekosystemów i przewidywalnego modelu wdrożeniowego.

    Z punktu widzenia rynku oznacza to przesunięcie ciężaru z IaaS na PaaS i SaaS oraz wzrost zapotrzebowania na usługi zarządzane. Klienci szukają kompetencji – nie tylko infrastruktury. To szansa, ale i wyzwanie dla partnerów technologicznych, którzy muszą uzupełniać ofertę o doradztwo, architekturę i bezpieczeństwo — często dostosowane do specyfiki branży i przepisów.

    Dla dostawców usług chmurowych oznacza to rosnącą presję na dostępność lokalnych centrów danych, obsługę języka polskiego w usługach AI oraz zgodność z wymaganiami branżowymi. Dla firm – konieczność budowania własnych kompetencji, które pozwolą nie tylko korzystać z gotowych rozwiązań, ale też adaptować je do specyfiki operacyjnej.

    Polska ma dziś wyjątkowe warunki, by utrzymać wysokie tempo adopcji chmury: dynamiczny rynek, rosnące potrzeby firm i dojrzały ekosystem lokalnych partnerów. Kolejna faza rozwoju będzie jednak mniej o technologii — a bardziej o zdolności organizacji do jej świadomego wykorzystania.

  • Netskope szykuje się do giełdowego debiutu. Czy rynek IPO w USA wraca do gry?

    Netskope szykuje się do giełdowego debiutu. Czy rynek IPO w USA wraca do gry?

    Netskope, jeden z czołowych graczy na rynku rozwiązań cyberbezpieczeństwa w chmurze, zatrudnił Morgan Stanley jako doradcę przy planowanym debiucie giełdowym. Według nieoficjalnych informacji IPO może wystartować już w trzecim kwartale 2025 roku i przynieść firmie ponad 500 mln dolarów. Spodziewana wycena? Co najmniej 5 mld dolarów – choć to wyraźnie mniej niż 7,5 mld, na które Netskope wyceniano jeszcze w szczycie rynkowej hossy w 2021 roku.

    Decyzja Netskope wpisuje się w trend powrotu dużych prywatnych firm technologicznych do planów giełdowych. Po miesiącach niepewności związanej z geopolityką, inflacją i napięciami handlowymi, rynek IPO w USA zaczyna się powoli stabilizować. Widać to choćby po wznowieniu przygotowań przez takie firmy jak Chime czy eToro. W tym kontekście ruch Netskope może być kolejnym sygnałem, że druga połowa roku przyniesie ożywienie na rynku pierwotnym.

    Netskope to dziś jeden z najważniejszych dostawców rozwiązań SASE (Secure Access Service Edge), a jego produkty zabezpieczają aplikacje SaaS, strony internetowe i dane użytkowników korporacyjnych. W portfolio klientów znajdują się m.in. Ross Stores i Yamaha. Firma konkuruje z takimi podmiotami jak Zscaler czy Rubrik, a w jej akcjonariacie są m.in. Goldman Sachs, CPP Investments oraz fundusze emerytalne z Kanady.

    Mimo rosnącego zapotrzebowania na zaawansowane rozwiązania cyberbezpieczeństwa – szczególnie w dobie powszechnej adopcji AI, pracy zdalnej i infrastruktury hybrydowej – inwestorzy zachowują ostrożność. Wyceny technologicznych jednorożców przeszły bolesną korektę, a o sukcesie IPO coraz częściej decyduje nie sama obietnica wzrostu, ale twarde wyniki finansowe i jasna droga do rentowności.

    Jeśli Netskope zdecyduje się na giełdowy debiut w 2025 roku, będzie to ważny test nastrojów inwestorów wobec sektora cyberbezpieczeństwa. Udane IPO mogłoby uruchomić falę kolejnych ofert w tym segmencie, który – mimo ogólnego ochłodzenia rynku technologicznego – pozostaje jednym z najbardziej perspektywicznych.

  • Salesforce wyróżnił partnerów roku 2025 podczas Agentforce World Tour Warsaw

    Salesforce wyróżnił partnerów roku 2025 podczas Agentforce World Tour Warsaw

    Salesforce uhonorował partnerów, którzy w znaczący sposób przyczynili się do rozwoju rynku, odpowiadając na rosnące zapotrzebowanie klientów na automatyzację, analitykę danych i sztuczną inteligencję. Laureaci spotkali się w ubiegłym tygodniu podczas Agentforce World Tour Warsaw, by wspólnie świętować sukcesy, czerpać inspirację z innowacyjnych projektów liderów branży oraz nawiązywać kontakty w ekosystemie Salesforce – z myślą o odkrywaniu nowych możliwości w erze AI i agentów autonomicznych.

    Transformacja cyfrowa przyspiesza, a technologie takie jak AI, data analytics i automatyzacja procesów biznesowych stają się fundamentem konkurencyjności firm. Kluczową rolę w tej przemianie odgrywają partnerzy, którzy rozumieją lokalny kontekst, potrzeby konkretnych branż i potrafią przekuć zaawansowaną technologię w realną wartość biznesową. Właśnie takich partnerów wyróżnił Salesforce.

    Oto Partnerzy Roku 2025:

    • Partner Roku: Craftware – 
Nagroda za najwyższy wpływ finansowy na lokalny biznes oraz bliską współpracę z Salesforce w Polsce.
    • Sales Excellence Partner: Finally
 – Dzięki imponującemu wzrostowi biznesu, wzorowej współpracy z zespołem sprzedaży Salesforce oraz wysokiej jakości prezentacjom rozwiązań, Finally pokazał, czym jest prawdziwe partnerstwo One Team – w całym regionie Emerging Growth Market.
    • Agentforce Readiness Partner: Enxoo
 – Wyróżnienie za największą liczbę zdobytych certyfikatów Agentforce Specialist do końca 2024 roku.
    • Digital Award (Commerce & Marketing): Cloudity
 – Nagroda za skuteczne pozyskiwanie i finalizowanie projektów w obszarze Commerce Cloud i Marketing Cloud.
    • Top Tableau Partner: NDLS (New Data Labs) – 
Wyróżnienie za konsekwentne dostarczanie wartości opartej na danych – z pozycji lidera w obszarze rozwiązań Tableau.
    • Community Impact Partner: Sii Poland
 – Partner, który nie tylko rozwija własny biznes, ale również aktywnie wspiera lokalne społeczności – np. poprzez pomoc dla dwóch organizacji pozarządowych podczas powodzi w Polsce.

    – Partnerzy tacy jak Ci, których dziś nagradzamy, są siłą napędową naszej transformacji opartej na Agentforce. Widzimy, jak z sukcesem łączą wiedzę o rynku lokalnym z mocą naszych technologii – dzięki temu klienci szybciej osiągają wartość, a wdrożenia stają się bardziej trafione, skalowalne i efektywne  – komentuje Pamela Hetmaniok, Partner Sales Leader CEE w Salesfroce.

  • Pierwszy komputer kwantowy w Polsce. „Odra 5” rusza we Wrocławiu

    Pierwszy komputer kwantowy w Polsce. „Odra 5” rusza we Wrocławiu

    Wrocław, jako pierwszy w Polsce i w Europie Środkowo-Wschodniej, uruchomił komputer kwantowy oparty na technologii nadprzewodzących kubitów. Maszyna „Odra 5” stanęła na Politechnice Wrocławskiej i choć jej możliwości – pięć kubitów – mogą wydawać się symboliczne, to wydarzenie to ma znaczenie wykraczające poza naukę. To krok w kierunku budowy krajowych kompetencji w obszarze, który może zdefiniować kolejne dekady rozwoju technologii obliczeniowych.

    Za dostarczenie systemu odpowiada IQM Quantum Computers – fińska firma, która specjalizuje się w lokalnych, pełnostackowych komputerach kwantowych dla instytucji naukowych. Wrocławska jednostka, model Spark, została dostosowana do pracy w środowisku akademickim, a jej największą wartością może nie być sama moc obliczeniowa, lecz potencjał edukacyjny i badawczy.

    Infrastruktura dopiero się buduje, ale ambicje są duże

    Projekt wpisuje się w szerszy kontekst działań Wrocławskiego Centrum Sieciowo-Superkomputerowego (WCSS), które obchodzi w tym roku 30-lecie istnienia. To właśnie tu pracuje także superkomputer Lem, jeden z najszybszych w Polsce. Połączenie obu maszyn – klasycznej i kwantowej – tworzy podwaliny pod środowisko hybrydowych obliczeń, które mogą znaleźć zastosowanie w takich dziedzinach jak modelowanie pogody, optymalizacja łańcuchów dostaw, symulacje molekularne czy trenowanie dużych modeli językowych.

    Zainstalowanie „Odry 5” to także wyraz rosnącej roli Polski w europejskim ekosystemie badań nad technologiami przełomowymi. Choć pięć kubitów to poziom edukacyjno-eksperymentalny, Politechnika Wrocławska otrzymała również zdalny dostęp do znacznie bardziej zaawansowanych jednostek IQM – 20- i 50-kubitowych – co otwiera drzwi do poważniejszych analiz i współpracy międzynarodowej.

    Kwantowa transformacja czy edukacyjna ciekawostka?

    Kluczowym pytaniem pozostaje, czy zainstalowanie komputera kwantowego stanie się katalizatorem rozwoju kompetencji krajowych, czy pozostanie jednostkowym projektem o ograniczonym wpływie. Sukces zależy od tego, jak skutecznie Politechnika Wrocławska wykorzysta maszynę w dydaktyce i projektach badawczych, i czy powstanie wokół niej trwałe środowisko ekspertów.

    Deklaracje są ambitne: nowa specjalizacja z informatyki kwantowej, prace kół naukowych, włączenie systemu do większych projektów badawczych. Warto jednak pamiętać, że rozwój technologii kwantowych nie sprowadza się tylko do zakupu urządzenia – wymaga długoterminowych inwestycji w kadry, oprogramowanie i aplikacje przemysłowe. W tym kontekście dostęp do środowisk takich jak Qiskit i integracja z językiem Python to właściwy krok, który może ułatwić start i budowanie kompetencji.

    Edukacja, a potem przemysł

    „Odra 5” to bardziej deklaracja niż rewolucja, ale deklaracja istotna. Symbolicznie pokazuje, że Polska nie chce być tylko konsumentem przełomowych technologii, ale także uczestnikiem ich tworzenia. Przyszłość komputerów kwantowych – w tym także internetu kwantowego – zależy w dużej mierze od skali współpracy między nauką a przemysłem. Na razie jesteśmy na etapie edukacji i testowania. Ale to właśnie teraz kształtują się kadry, które za 10–15 lat mogą decydować o tym, kto naprawdę zbuduje przewagę technologiczną w Europie.

  • Euvic planuje inwestycję w Komputronik. Celem budowa omnichannelowego giganta IT

    Euvic planuje inwestycję w Komputronik. Celem budowa omnichannelowego giganta IT

    Po ubiegłorocznym przejęciu Senetic, Grupa Euvic ponownie stawia na rynek infrastruktury i dystrybucji IT – tym razem angażując się kapitałowo w Komputronik S.A., jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek w polskiej branży sprzętu elektronicznego. Wehikuł inwestycyjny Euvic 2030, współtworzony z Rafałem Sonikiem, podpisał właśnie list intencyjny w sprawie zakupu i objęcia nowych akcji spółki z Poznania.

    To ruch strategiczny, który ma szansę zdefiniować nowy model działania na rynku IT – oparty na kompleksowej obsłudze klienta, od segmentu konsumenckiego po enterprise, i połączony z rozbudowaną ofertą usługową oraz omnichannelową dystrybucją. W tej układance Euvic wnosi doświadczenie integratora i dostawcy usług IT, a Komputronik – infrastrukturę handlową, silną markę i operacyjną sprawność. Celem jest stworzenie pierwszego w Polsce holdingu IT z ofertą obejmującą cały łańcuch wartości: sprzedaż sprzętu, finansowanie, wdrożenia, serwis, outsourcing.

    To nie tylko poszerzenie portfolio Euvic – to także próba budowy skali, która może zapewnić korzystniejsze warunki zakupowe u producentów, a także zwiększyć siłę przetargową wobec partnerów technologicznych. Łączne przychody Euvic w segmencie sprzętowym przekraczają 2,5 mld zł rocznie, a dodanie do tego Komputronika (który po restrukturyzacji stabilnie rośnie) to kolejny krok w kierunku konsolidacji rozdrobnionego rynku dystrybucji IT w Polsce.

    Z perspektywy Komputronika inwestycja oznacza przede wszystkim dostęp do nowego kapitału, klientów instytucjonalnych z UE oraz technologii i know-how partnera. To może znacząco przyspieszyć realizację strategii opartej na omnichannel i cyfrowej transformacji. Dla Euvic – to platforma do dalszego rozwoju w kierunku modelu zintegrowanego dostawcy rozwiązań IT.

    Warto przy tym zauważyć, że to druga inwestycja Euvic 2030 w spółkę notowaną na GPW. Może to sygnalizować długofalową ambicję budowy giełdowego ekosystemu firm IT o komplementarnych kompetencjach – i być może zapowiedź większej konsolidacji w sektorze.

    Na rynku, który coraz bardziej premiuje skale i synergie, Euvic i Komputronik zdają się grać o coś więcej niż tylko wzrost – grają o wpływ i pozycję lidera nowego porządku w polskim IT.

    „Niezmiennie mocno trzymamy się strategii wzrostu bazującej na akwizycjach. Jednocześnie, aby móc się dalej rozwijać, szukamy coraz większej skali, a tę zapewniają nam między innymi takie inwestycje. Z przychodami na poziomie 2,5 miliarda złotych z obszaru dostaw i obsługi sprzętu stajemy się istotnym partnerem dla producentów. Komputronik wpisuje się w obraz biznesu jaki chcemy rozwijać. Spółka przetrwała trudny dla siebie czas. Jest silna operacyjnie, skutecznie dostosowuje się do zmieniającego się rynku, inwestując w nowe technologie, udoskonalając swoje procesy i skutecznie zarządza kosztami. Dodatkowym atutem dla nas jest jej obecność na GPW, co stanowi potencjał dla przyszłej ewentualnej konsolidacji.” mówi Wojciech Wolny, Prezes Zarządu Euvic S.A.

    „Cieszę się, że przekonałem do swojej wizji i strategii biznesowej przedsiębiorców, którzy doskonale rozumieją specyfikę rynku i charakter naszej działalności. Mówimy tym samym językiem i biznesowo patrzymy w tym samym kierunku, co otwiera przed nami wiele wspólnych możliwości i szans. Wracamy na ścieżkę wzrostu i dynamicznego rozwoju. Rodzina zachowuje kontrolę nad firmą, jednocześnie zyskuje świetnych partnerów, którzy będą wspierać nas w drodze do sukcesu.”  mówi Wojciech Buczkowski, Prezes Komputronik S.A.

  • ACTION stawia na trzeci filar. Nowe otwarcie poza klasyczną dystrybucją IT

    ACTION stawia na trzeci filar. Nowe otwarcie poza klasyczną dystrybucją IT

    Wyniki finansowe Grupy Kapitałowej ACTION za pierwszy kwartał 2025 roku potwierdzają skuteczność obranej strategii – przychody wzrosły o 7,8% r/r, osiągając 663,6 mln zł, przy utrzymaniu solidnej marży (8,64%). Ale prawdziwie istotne zmiany zachodzą nie w liczbach, lecz w strukturze biznesu.

    ACTION od lat buduje swoją pozycję w kanale dystrybucji IT i e-commerce, zarówno w modelu B2C, jak i B2B, co widać m.in. po rosnącej obecności na rynkach unijnych. Firma konsekwentnie rozwija też logistykę i automatyzację operacji, m.in. przez wdrażanie nowego systemu ERP i technologii AI. Jednak w 2025 roku na pierwszy plan wysuwa się tzw. trzeci filar – ActionTechSolutions.

    To ambitna próba przekształcenia ACTION z klasycznego dystrybutora w dostawcę technologicznych rozwiązań dla biznesu. Projekty takie jak EcoAction – marka recyklomatów – wskazują, że spółka wchodzi w nowy segment, bazując na własnej produkcji i technologii. W kontekście nadchodzącej ustawy kaucyjnej, która może objąć nawet 30 tys. sklepów, to nie tylko ekologiczna, ale przede wszystkim biznesowa szansa.

    Ekspansja w kierunku urządzeń komercyjnych i rozwiązań dla rynku instytucjonalnego pozwala ACTION dywersyfikować przychody i uniezależniać się od kaprysów rynku dystrybucji IT. To istotne zwłaszcza teraz, gdy tradycyjna sprzedaż sprzętu notuje spowolnienie, a e-commerce przechodzi etap stabilizacji po pandemicznej hossie.

    Warto też zauważyć, że ACTION buduje trzeci filar z partnerami – to model bliższy integratorowi niż producentowi masowemu. Jeśli strategia się powiedzie, firma może zyskać wyższą marżowość i przewagę konkurencyjną w sektorze, który coraz częściej premiuje kompleksowe, lokalnie dostosowane rozwiązania.

    Z punktu widzenia rynku kanałowego, ruch ACTION pokazuje, w którą stronę może ewoluować dystrybucja: od hurtu do technologicznego partnerstwa. Pytanie brzmi, czy inne firmy pójdą tą samą drogą – i czy ACTION zdoła skalować nowy model szybciej, niż rynek zdąży się nasycić.

  • Największe wyzwania w rekrutacji specjalistów z branży IT

    Największe wyzwania w rekrutacji specjalistów z branży IT

    Dlaczego rekrutacja IT jest dziś tak dużym wyzwaniem?

    Głównym problemem jest niedobór wykwalifikowanych specjalistów. Według raportu „Rynek pracy IT 2023” przygotowanego przez No Fluff Jobs, luka kompetencyjna w branży IT w Polsce sięga nawet 150 tysięcy pracowników. Mimo rosnącej liczby uczelni technicznych i kursów programowania, popyt na doświadczonych specjalistów stale przewyższa podaż.

    Drugą trudnością jest ogromna konkurencja między firmami. Kandydaci z kilkuletnim doświadczeniem często otrzymują równolegle kilka atrakcyjnych ofert. Oznacza to, że proces rekrutacji IT musi być szybki i dobrze przemyślany. Długie rozmowy kwalifikacyjne, przeciągające się procedury czy brak szybkiej informacji zwrotnej mogą spowodować, że kandydat zdecyduje się na inną firmę.

    Znaczenie mają też rosnące oczekiwania finansowe. Wynagrodzenia w branży IT należą do najwyższych na rynku, a kandydaci często negocjują pensję, benefity, możliwość pracy zdalnej i rozwój technologiczny projektów.

    Jakie kompetencje są dziś najtrudniejsze do pozyskania?

    Rekrutacja IT to już nie wyłącznie poszukiwanie programistów. Coraz większym wyzwaniem jest pozyskanie specjalistów od:

    • sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego,
    • cyberbezpieczeństwa i ochrony danych,
    • rozwoju oprogramowania w chmurze (cloud computing),
    • analizy danych i big data,
    • projektowania UX/UI w środowiskach cyfrowych.

    Specjaliści w tych obszarach mogą wybierać w ofertach zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Coraz więcej z nich decyduje się na pracę zdalną dla międzynarodowych korporacji, co dodatkowo zmniejsza dostępność kandydatów na krajowym rynku.

    Dla pracodawców oznacza to konieczność szybkiego działania, ale również oferowania bardziej konkurencyjnych warunków pracy. Bez atrakcyjnych benefitów i dostępu do nowoczesnych technologii trudno przyciągnąć kandydatów o tak unikalnych kompetencjach.

    Jak skutecznie prowadzić rekrutację IT?

    Firmy, które chcą przyciągnąć wartościowych kandydatów, muszą zrozumieć, że standardowe ogłoszenie o pracę to za mało. Liczy się budowanie silnej marki pracodawcy, jasna komunikacja oczekiwań i szybki proces decyzyjny.

    Dla specjalistów IT istotne są również ciekawe projekty, nowoczesne technologie i możliwość pracy w elastycznym modelu – często zdalnie lub hybrydowo.

    Rekrutacja IT wymaga większego zaangażowania w personalizację procesu. Kandydaci oczekują indywidualnego podejścia i konkretnych informacji o możliwościach rozwoju, narzędziach pracy i kulturze organizacyjnej. To wszystko wpływa na to, czy zdecydują się na daną ofertę.

    Rekrutacja IT to obecnie jedno z największych wyzwań dla firm, które rozwijają swoje zespoły technologiczne. Niedobór kandydatów, silna konkurencja i wysokie oczekiwania finansowe wymagają wdrażania nowych, bardziej elastycznych metod pozyskiwania talentów. Szybki i sprawny proces rekrutacyjny, atrakcyjne warunki pracy oraz realne możliwości rozwoju zawodowego mogą przesądzić o sukcesie w pozyskaniu najlepszych specjalistów.

    Źródła

    1. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. Branża IT w Polsce – analiza i perspektywy rozwoju. Warszawa 2023.
      https://www.parp.gov.pl/storage/publications/pdf/branża-it-raport.pdf
    2. No Fluff Jobs. Raport: Rynek pracy IT 2023 – oczekiwania i wyzwania.
      https://nofluffjobs.com/insights/raporty/rynek-pracy-it-2023
    3. Infor.pl. Niedobór specjalistów IT – jak firmy radzą sobie z luką kompetencyjną?
      https://kadry.infor.pl/kadry/hrm/zarzadzanie/5443321,Niedobor-specjalistow-IT-jak-firmy-radza-sobie-z-luka-kompetencyjna.html
  • Advatech ogłasza partnerstwo z włoskim Cyberoo. Nowy sojusz na rynku cyberbezpieczeństwa

    Advatech ogłasza partnerstwo z włoskim Cyberoo. Nowy sojusz na rynku cyberbezpieczeństwa

    Advatech, jedna z czołowych polskich firm IT z silną pozycją integratora, ogłosiła strategiczne partnerstwo z włoską firmą Cyberoo – notowanym na giełdzie dostawcą zaawansowanych usług typu MDR (Managed Detection & Response). To ruch, który może nie tylko wzmocnić ofertę Advatechu, ale także przesunąć punkt ciężkości w lokalnym segmencie bezpieczeństwa IT.

    Cyberoo to firma, która znalazła się w raporcie Gartner Market Guide for MDR Services (2024), co potwierdza jej pozycję w globalnej czołówce dostawców zaawansowanych usług bezpieczeństwa. Oferuje rozwiązania oparte na własnych algorytmach AI, 24-godzinnym monitoringu oraz pracy doświadczonych zespołów reagowania na incydenty. To odpowiedź na zmieniające się potrzeby rynku: coraz więcej firm szuka kompleksowej ochrony w modelu usługowym, bez konieczności budowy własnych struktur bezpieczeństwa.

    Współpraca z Advatech nadaje obecności Cyberoo w Polsce nowy wymiar – to nie tylko kolejny punkt na mapie partnerstw, lecz realne zakotwiczenie technologii MDR w lokalnym ekosystemie IT. Dzięki integratorowi z silną pozycją na rynku i znajomością potrzeb klientów, rozwiązania Cyberoo mogą być dostarczane zgodnie z krajowymi regulacjami i oczekiwaniami operacyjnymi. To ważny krok w kierunku ugruntowania obecności europejskiego dostawcy na konkurencyjnym rynku, który coraz częściej wymaga nie tylko technologii, ale też lokalnego zaufania i wsparcia.

    “Partnerstwo z Cyberoo to dla nas strategiczny krok w stronę redefinicji podejścia do usług cyberbezpieczeństwa. Widzimy wyraźny trend: firmy nie chcą już budować wszystkiego od zera, tylko korzystać z gotowych, wyspecjalizowanych usług, które można szybko wdrożyć i łatwo skalować. Dzięki współpracy z doświadczonym, europejskim dostawcą usług MDR, oferujemy klientom realną alternatywę dla inwestycji w kosztowne zespoły bezpieczeństwa czy własne centra SOC. To otwiera rynek także dla tych organizacji, które do tej pory były poza zasięgiem zaawansowanej ochrony IT – zarówno ze względów budżetowych, jak i operacyjnych.” mówi Daniel Wysocki, Kierownik Działu Cyberbezpieczeństwa w Advatech.

    Dlaczego MDR zyskuje na znaczeniu?

    Zgodnie z danymi IDC, europejski rynek usług MDR rośnie w tempie ponad 29% rocznie i będzie się dynamicznie rozwijać co najmniej do 2027 roku. Za tą dynamiką stoją konkretne wyzwania: chroniczny niedobór specjalistów, coraz bardziej zaawansowane wektory ataków oraz wysokie koszty budowy i utrzymania własnych centrów SOC. Dla wielu organizacji – zwłaszcza w sektorze MŚP i administracji – usługowy model bezpieczeństwa staje się jedynym realnym rozwiązaniem.

    W tym kontekście partnerstwo Advatech z Cyberoo ma charakter strategiczny. Polski integrator zyskuje dostęp do sprawdzonego, europejskiego rozwiązania klasy enterprise, które może zaoferować swoim klientom „pod klucz”. To nie tylko rozszerzenie portfolio, ale również szansa na zwiększenie udziału w rosnącym segmencie MDR bez konieczności budowy własnych zasobów detekcji i reakcji.

    Z perspektywy Cyberoo to z kolei przemyślany model lokowania swoich usług na rynku – nie jako kolejny vendor z katalogiem usług, lecz poprzez partnera, który zna lokalne realia, ma relacje z klientami i rozumie ich potrzeby.

  • Luka kompetencyjna w IT – ilu specjalistów IT przypada na 1000 firm w Polsce?

    Luka kompetencyjna w IT – ilu specjalistów IT przypada na 1000 firm w Polsce?

    Luka kompetencyjna w IT staje się jednym z głównych wyzwań dla polskiej gospodarki, szczególnie w sektorze MŚP. Choć liczba specjalistów IT rośnie, mikro- i małe firmy wciąż mają ograniczony dostęp do kluczowych talentów technologicznych. Skala niedoboru ujawnia się w danych: ponad 90% najmniejszych firm nie podejmuje nawet prób rekrutacji informatyków.

    Sektor MŚP to fundament polskiej gospodarki – odpowiada za 98% firm i niemal połowę PKB. Dominuje w nim segment mikroprzedsiębiorstw (95,7% aktywnych firm w IV kwartale 2024 r.), co wpływa na ograniczone możliwości cyfryzacji i dostęp do specjalistów IT. W 2023 r. sektor MŚP liczył 2,3 mln podmiotów, zatrudniających 6,9 mln osób. Większość tych firm działa bez własnych działów IT, co utrudnia transformację cyfrową i pogłębia lukę kompetencyjną, szczególnie w najmniejszych firmach.

    Równolegle polski sektor IT dynamicznie się rozwija i generuje ok. 8% PKB. W latach 2021/2022 zatrudniał ok. 586 tys. specjalistów IT (3,5% siły roboczej), a w ciągu dekady liczba ta wzrosła o 192 tys. Inne szacunki z 2023 r. mówią o 410 tys. specjalistów i ponad 60 tys. firm IT, co plasuje Polskę w czołówce regionu CEE.

    Rynek IT ma jednak charakter dwubiegunowy. Silny sektor eksportowy przyciąga najlepszych specjalistów, oferując konkurencyjne stawki i ciekawe projekty. Z kolei krajowy segment MŚP ma trudności z ich pozyskaniem, co ogranicza jego zdolność do cyfrowej transformacji i utrwala lukę kompetencyjną poza sektorem IT.

    Struktura polskiego sektora przedsiębiorstw i zasoby specjalistów IT

    Zrozumienie struktury firm w Polsce i dostępności specjalistów IT jest kluczowe dla oceny luki kompetencyjnej w MŚP.

    W IV kwartale 2024 r. w Polsce działało 2 788 814 aktywnych przedsiębiorstw – o 3,7% więcej niż rok wcześniej. Aż 95,7% z nich to mikroprzedsiębiorstwa (do 9 pracowników). W 2023 r. liczba przedsiębiorstw niefinansowych wyniosła 2 307,1 tys., z czego 2 240,1 tys. to mikrofirmy (97,1%). Cały sektor MŚP obejmował 2 303,3 tys. podmiotów, co stanowiło 99,8% przedsiębiorstw niefinansowych.

    W sektorze „Informacja i komunikacja” (PKD J) w 2023 r. działało 180 020 firm, z czego 177 405 to mikroprzedsiębiorstwa. Udział tego sektora wzrósł o 4,6 pkt proc. względem 2010 r., ale nadal stanowi jedynie ok. 2,7% ogółu firm.

    Z danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że ponad 90% małych i mikrofirm nie podejmowało prób rekrutacji specjalistów IT. Oznacza to, że transformacja cyfrowa w MŚP jest często zlecana zewnętrznie lub w ogóle niepodejmowana, co pogłębia nierównomierną alokację zasobów IT w całym sektorze.

    Liczba i profil specjalistów IT w Polsce na tle UE

    W Polsce pracuje ok. 586 tys. specjalistów IT (2021/2022), co stanowi 3,5% siły roboczej – to jeden z najniższych wskaźników w UE, gdzie średnia wynosi 4,5%. Polska pozostaje 4,5 pkt proc. poniżej lidera, Szwecji. Choć liczba specjalistów IT w Polsce wzrosła w dekadę o 192 tys., dystans do średniej unijnej utrzymuje się.

    Jedynie 15,5% specjalistów IT w Polsce to kobiety, przy średniej unijnej 19,1%. Tak niska reprezentacja kobiet ogranicza dopływ nowych talentów i utrudnia zmniejszenie luki kompetencyjnej. Zwiększenie liczby absolwentów kierunków STEM nie wystarczy bez działań na rzecz wyrównania szans poprzez inicjatywy edukacyjne i promocyjne.

    Samozatrudnienie w IT a dostępność talentów dla MŚP

    Na koniec 2023 r. działalność związaną z oprogramowaniem i doradztwem IT prowadziło 219 tys. firm, z czego 193 tys. (90%) to jednoosobowe działalności gospodarcze (JDG). Wielu samozatrudnionych świadczy usługi dla dużych firm i zagranicznych klientów, korzystając z elastyczności i wyższych stawek, jakie oferują umowy B2B.

    Ten model ogranicza dostępność ekspertów dla MŚP, które mają mniejsze budżety, mniej zaawansowane projekty i słabsze doświadczenie w pracy z JDG. W efekcie, najbardziej poszukiwani specjaliści są często poza zasięgiem krajowych MŚP, co pogłębia lukę kompetencyjną – mimo dużej liczby IT-talentów w Polsce.

    Luka kompetencyjna w IT: wyzwania dla MŚP

    Niedobór specjalistów IT to jedno z głównych wyzwań rozwojowych w Polsce, szczególnie dotykające sektor MŚP. Problem ma charakter strukturalny i wieloczynnikowy.

    Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) szacuje, że w Polsce brakuje 147 tys. specjalistów IT, by osiągnąć średni unijny poziom zatrudnienia w tym obszarze, lub 25 tys. w odniesieniu do potencjału gospodarki. Aż 42% wakatów IT jest trudnych do obsadzenia, a 64% firm zatrudniło mniej specjalistów niż planowało. Braki kadrowe przekładają się na realne straty: 20% firm musiało zrezygnować z projektów z powodu niedoboru kompetencji.

    W MŚP skala problemu jest szczególnie widoczna. Według PIE, tylko 4% firm w Polsce zatrudniło specjalistę IT (2020), a w 2022 roku jedynie 8% prowadziło rekrutacje w tym obszarze. Ponad 90% małych i mikroprzedsiębiorstw w ogóle nie poszukiwało specjalistów IT. To pokazuje, że luka kompetencyjna nie sprowadza się jedynie do braku kandydatów, ale także do braku świadomości, zasobów lub gotowości firm do inwestowania w kompetencje IT.

    Tzw. „ukryta luka” oznacza, że wiele MŚP rezygnuje z transformacji cyfrowej lub podejmuje ją w sposób reaktywny, co ogranicza ich konkurencyjność i zdolność adaptacji. Oficjalne wskaźniki wolnych miejsc pracy (np. 3,85% w sektorze Informacja i komunikacja) nie odzwierciedlają w pełni skali tych niezaspokojonych potrzeb w całym sektorze MŚP.

    Główne przyczyny luki kompetencyjnej w IT

    • System edukacji – Liczba absolwentów kierunków STEM w Polsce spada od 2017 roku. Aby zniwelować lukę w IT, potrzeba 3,5 razy więcej takich absolwentów. Choć informatyka przyciągnęła ponad 43 tys. kandydatów w roku akademickim 2023/24, wielu studentów rezygnuje z dalszej edukacji z powodu wysokich zarobków już w trakcie studiów.
    • Rynek pracy i presja płacowa – Specjaliści IT należą do najlepiej wynagradzanych w Polsce – w 2021 r. dolna mediana widełek wynosiła 13 tys. PLN netto, górna 18,4 tys. PLN. W 2022 r. średnie wynagrodzenie w sektorze „Informacja i komunikacja” to 11 133 PLN brutto, a prognozy na 2025 r. mówią o średniej 8821,25 PLN brutto. Najlepsi (DevOps, analitycy danych) mogą zarabiać nawet 27,7 tys. PLN. Choć to stawki wysokie w Polsce (średnio ok. 19 tys. PLN brutto), są trzykrotnie niższe niż w USA – co napędza zdalne oferty pracy z zagranicy.
      Duże firmy IT, szczególnie eksportowe, są w stanie płacić konkurencyjnie. Natomiast MŚP, działające na lokalnych marżach, nie wytrzymują presji wynagrodzeń, co zamyka im dostęp do specjalistów. To napędza cykl: brak środków → brak specjalistów → brak transformacji → brak wzrostu → brak środków.
    • Niskie kompetencje cyfrowe społeczeństwa – Tylko 43% Polaków posiada podstawowe lub ponadpodstawowe umiejętności cyfrowe (2021), co plasuje Polskę na trzecim miejscu od końca w UE (średnia: 59%). Słabe kompetencje cyfrowe pracowników utrudniają rozwój firm i rekrutację oraz ograniczają popyt na usługi IT.
    tabela luka IT szeroka kolumna1

    Konsekwencje niedoboru specjalistów IT dla MŚP

    Brak specjalistów IT ma poważne, wielowymiarowe skutki dla funkcjonowania i konkurencyjności małych i średnich firm:

    • Większe ryzyko cyberzagrożeń – Brak wewnętrznego IT zwiększa ryzyko awarii, niskiej wydajności systemów i ataków hakerskich. Aż 70% firm w Polsce doświadczyło incydentu zagrażającego bezpieczeństwu danych, a średni koszt ataku to ponad 1 mln zł.
    • Spadek wydajności i innowacyjności – Deficyt kompetencji IT ogranicza sprawność operacyjną MŚP i zdolność do wprowadzania innowacji oraz adaptacji do zmian rynkowych.
    • Ograniczenia w realizacji projektów – 20% firm musiało odmówić zlecenia z powodu braków kadrowych, a 61% przekroczyło planowane terminy.Przeciążenie pracowników – W firmach bez wystarczającego wsparcia IT, pracownicy często pracują ponad normę: 40% robi to czasami, 16% często, a 3% bardzo często. Według SW Research, 44% przedsiębiorców MŚP pracuje ponad 40 godzin tygodniowo – co wskazuje na potencjalną rolę AI w ich odciążeniu.

    Kumulatywny wpływ luki kompetencyjnej w IT na MŚP

    Braki kadrowe w IT przekładają się na większe ryzyko cyberzagrożeń, niższą efektywność operacyjną, ograniczoną innowacyjność i utracone szanse biznesowe. Wspólnie hamują one potencjał wzrostu MŚP.

    Ponieważ sektor MŚP generuje niemal połowę polskiego PKB, jego cyfrowa stagnacja wpływa negatywnie na tempo rozwoju gospodarczego i poziom dojrzałości cyfrowej kraju. Dlatego rozwiązanie luki kompetencyjnej w IT to nie tylko wyzwanie branżowe, ale kluczowy priorytet makroekonomiczny dla przyszłej konkurencyjności i dobrobytu Polski.

    Prognozy i kluczowe trendy na polskim rynku IT i pracy

    Wydatki na IT – globalnie i lokalnie

    Według Gartnera, globalne wydatki na IT sięgną 5 bln USD w 2024 r. (+6,8% r/r), a w 2025 r. wzrosną do 5,61 bln USD (+9,8%). Wzrost napędzają inwestycje w oprogramowanie, usługi IT, chmurę publiczną (+20%) i cyberbezpieczeństwo. Kluczowe stają się także wydatki na sztuczną inteligencję.

    Polski rynek ICT osiągnął w 2022 r. wartość 24,5 mld USD (+11,4%), z czego 18 mld USD przypadało na sektor IT (+14,7%). W 2023 r. prognozowano spadek rynku IT o 3%, głównie przez niższą sprzedaż sprzętu. Rynek chmury rośnie dynamicznie – 1,3 mld USD w 2022 r. (+30%), z prognozą wzrostu CAGR 22,7% do 2027 r.

    Nowe podejście firm do technologii

    Mimo globalnej niepewności i spadku wydatków w 2023 r., długofalowy trend jest pozytywny. Technologia przestała być kosztem uznaniowym – dziś to kluczowa inwestycja w efektywność, optymalizację i odporność biznesu.

    To utrzymujące się zapotrzebowanie na IT, nawet w okresie spowolnienia, oznacza stałe – choć zmieniające się – potrzeby kadrowe. Kryzys na rynku pracy IT w 2023 r. był raczej korektą i przesunięciem popytu ku bardziej wyspecjalizowanym rolom niż trwałym spadkiem zatrudnienia.

    Ewolucja kompetencji IT i nowe potrzeby rynku

    Generatywna AI (GenAI) zyskuje na znaczeniu – w 2024 r. korzysta z niej 29% firm (wzrost z 9% r/r), a 97% CEO przewiduje jej wpływ na biznes. 99% organizacji planuje zwiększyć inwestycje w AI, a rynek agentów AI ma wzrosnąć z 5,1 mld USD (2023) do 47,1 mld USD (2030).

    Największy wzrost zapotrzebowania dotyczy obszarów: cyberbezpieczeństwo (+126% r/r), architektura systemów (+84%), integracja AI (+63%). Kluczowe technologie to AI/ML, chmura (AWS, Azure, GCP), DevOps (CI/CD, Kubernetes), Big Data (SQL, NoSQL, Spark), a najpopularniejsze języki to Python, JavaScript, Java i Rust. Rośnie też popyt na testerów i wsparcie techniczne.

    W cenie są także kompetencje miękkie: myślenie analityczne (70%), elastyczność (65%), umiejętności AI/ML (70%), cyberbezpieczeństwo (65%) i adaptacja do nowych narzędzi (59%).

    GenAI zmienia zapotrzebowanie na umiejętności – mniej chodzi o brak ogólnych specjalistów IT, bardziej o deficyt ekspertów z zaawansowanymi kompetencjami AI i cyberbezpieczeństwa. To szczególne wyzwanie dla MŚP, które mają trudności z pozyskaniem lub przekwalifikowaniem kadr w dynamicznie zmieniającym się środowisku.

    Perspektywy zatrudnienia IT i MŚP do 2030 roku

    Rynek pracy IT w Polsce stabilizuje się po korekcie. Prognoza ManpowerGroup na II kw. 2025 r. wskazuje +21% netto zatrudnienia, z najwyższą dynamiką w MŚP: +26% w małych firmach i +20% w średnich. Główne powody to rozwój firmy (43%) i ekspansja rynkowa (29%).

    Polska branża IT rozwija się – 410 tys. specjalistów i 60 tys. firm. AI zwiększy produktywność i PKB, ale może też zautomatyzować 14% miejsc pracy i przekształcić 32%. Polska, jako dostawca usług IT, może zyskać więcej niż kraje zachodnie.

    Rosnąca skłonność MŚP do zatrudniania IT specjalistów sygnalizuje przełom: odejście od przetrwania na rzecz inwestycji w wewnętrzne kompetencje technologiczne. To kluczowy krok w stronę cyfrowej dojrzałości i ograniczani5. Strategie i inicjatywy na rzecz wypełniania luki kompetencyjnej w MŚP

    Wobec narastającej luki IT, szczególnie w sektorze MŚP, kluczowe są kompleksowe działania – od wsparcia finansowego po programy edukacyjne i współpracę międzysektorową.

    Polski rynek IT dynamicznie rośnie, ale MŚP mierzą się z poważną luką kompetencyjną. Dominacja mikrofirm i przewaga samozatrudnienia w branży IT tworzą unikalne bariery w dostępie do talentów.

    Główne wnioski:

    • Strukturalna luka w MŚP: Ponad 90% małych firm nie rekrutuje informatyków. Problemem nie jest tylko brak kandydatów, ale też brak strategii i świadomości cyfryzacji, co ogranicza ich rozwój.
    • Dualizm rynku IT: Eksportowe firmy IT przyciągają najlepszych specjalistów, głównie w modelu B2B. MŚP spoza branży nie są w stanie konkurować płacowo, co pogłębia segmentację rynku pracy.
    • Zmiana kompetencyjna: Rośnie zapotrzebowanie na specjalistów AI, cyberbezpieczeństwa i architektury systemów. Dla MŚP przekwalifikowanie pracowników lub pozyskanie takich kompetencji jest szczególnie trudne.
    • Koszty i ryzyka: Braki kadrowe w IT zwiększają ryzyko cyberzagrożeń (70% firm ich doświadczyło), obniżają wydajność, prowadzą do przeciążeń i wstrzymują realizację projektów – co wpływa na konkurencyjność firm i krajowy PKB.
    • Nowy trend rekrutacyjny: Prognozy na 2025 r. pokazują rosnącą gotowość MŚP do zatrudniania specjalistów IT, co może sygnalizować przełom w podejściu do budowy wewnętrznych kompetencji cyfrowych.

  • ASBIS rośnie szybciej niż rynek. Rekordowy kwiecień pokazuje zmianę tempa

    ASBIS rośnie szybciej niż rynek. Rekordowy kwiecień pokazuje zmianę tempa

    Wstępne dane finansowe za kwiecień 2025 r. wskazują na bardzo mocny miesiąc w wykonaniu Grupy ASBIS. Dystrybutor i dostawca rozwiązań ICT oraz IoT zanotował 33-procentowy wzrost przychodów rok do roku, osiągając poziom 255 mln USD. To najlepszy kwiecień w historii spółki – lepszy nawet od pandemicznego boomu z 2021 r.

    Za wzrostem stoją m.in. silna sprzedaż smartfonów, procesorów, serwerów i laptopów oraz dynamiczna ekspansja na rynkach EMEA, ze szczególnym wskazaniem na Słowację, RPA, ZEA i Ukrainę. Co istotne, Polska znalazła się w pierwszej piątce, co potwierdza stabilną pozycję ASBIS w regionie

    Lokalna siła, globalne zasięgi

    Wyniki ASBIS wpisują się w szerszy trend ożywienia na rynkach dystrybucji sprzętu IT i elektroniki użytkowej. Po słabszym 2023 roku, na który wpływała inflacja i spadek popytu konsumenckiego, branża odbija. IDC i Gartner notują w 2025 r. wzrosty dostaw komputerów osobistych, szczególnie w segmencie komercyjnym. ASBIS zdaje się korzystać z tej fali lepiej niż konkurencja – zwłaszcza dzięki elastycznej logistyce i silnej obecności na rynkach wschodzących.

    Na uwagę zasługuje również wkład spółki Breezy – brandu rozwijanego przez ASBIS w segmencie smartfonów i elektroniki użytkowej. Wysokie wzrosty na wszystkich rynkach działalności mogą świadczyć o rosnącej rozpoznawalności marki i skuteczności w adresowaniu potrzeb lokalnych konsumentów.

    ASBIS pokazuje, że w dystrybucji IT nadal jest miejsce na dynamiczny wzrost – pod warunkiem dobrej lokalizacji operacyjnej, różnicowania oferty i elastycznego modelu działania. Zestawienie trzycyfrowych wzrostów w RPA czy na Słowacji z rekordowym przychodem całościowym może sygnalizować, że spółka nie tylko wróciła na ścieżkę wzrostu, ale też zaczęła ją redefiniować.

    Jeśli trend się utrzyma, ASBIS ma szansę umocnić się jako jeden z głównych beneficjentów regionalnego ożywienia w sektorze ICT – i to mimo niestabilności geopolitycznej w części rynków, na których działa.

  • Technologia w służbie recyklingu. COMP i PSK wdrożą system kaucyjny

    Technologia w służbie recyklingu. COMP i PSK wdrożą system kaucyjny

    Od października 2025 roku w Polsce zacznie obowiązywać system kaucyjny, który obejmie m.in. butelki plastikowe i puszki aluminiowe. Choć idea zwrotu opakowań nie jest nowa, jej implementacja na masową skalę w kraju będzie wyzwaniem – przede wszystkim logistycznym i technologicznym. W tym kontekście ogłoszone właśnie partnerstwo Polskiego Systemu Kaucyjnego (PSK) i firmy COMP S.A. ma kluczowe znaczenie.

    COMP, jako doświadczony dostawca rozwiązań IT dla handlu detalicznego, podejmie się integracji systemów kasowych z infrastrukturą PSK. Dla tysięcy sklepów oznacza to jedno: zwrot opakowań ma stać się tak naturalny i prosty jak sprzedaż bułki czy napoju. Testy nowego rozwiązania ruszają już w najbliższych tygodniach w placówkach o różnej skali – od lokalnych sklepików po duże sieci.

    Wdrożenie systemu kaucyjnego to ogromne przedsięwzięcie logistyczne i technologiczne. Dlatego kluczowe jest, aby proces ten był jak najbardziej zintegrowany z istniejącą infrastrukturą sklepów. Współpraca z firmą COMP S.A. pozwoli nam na efektywne połączenie systemów kasowych z naszym rozwiązaniem informatycznym. To znacząco ułatwi obsługę systemu kaucyjnego zarówno dla personelu sklepów, jak i dla konsumentów. Pracujemy nad tym, aby zwrot opakowań był prosty, szybki i intuicyjny – niezależnie od formatu sklepu. Szczególną uwagę poświęcamy mniejszym sklepom, dla których uproszczony proces rejestracji i podpisywania umów ma kluczowe znaczenie. Naszym priorytetem jest stworzenie takiego systemu, który nie będzie barierą, ale wsparciem – również dla lokalnych przedsiębiorcówtłumaczy Jakub Ogórek, prezes PSK S.A.

    Skala projektu jest bezprecedensowa. Według danych GUS, w Polsce działa ponad 300 tys. placówek handlu detalicznego, z czego znaczna część to sklepy małego i średniego formatu – często z ograniczonym zapleczem technologicznym i kadrowym. Właśnie dla nich uproszczenie procesu obsługi kaucji może zadecydować o tym, czy nowe przepisy będą postrzegane jako szansa, czy jako obciążenie.

    Współpraca z COMP to nie tylko kwestia technologii, ale też tempa wdrożenia. Do października 2025 pozostało niespełna półtora roku, a system musi objąć całą Polskę. W praktyce oznacza to wyścig z czasem, w którym liczy się każde usprawnienie – zwłaszcza takie, które ogranicza konieczność ręcznych operacji i dodatkowych szkoleń dla personelu.

    Z perspektywy branży IT to również ciekawy sygnał. System kaucyjny staje się kolejnym impulsem do cyfryzacji handlu – i to nie z inicjatywy samego rynku, lecz regulatora. Takie regulacyjne „pushy” często stają się okazją dla dostawców technologii, by zdobyć nowych klientów i umocnić się w segmencie, który do tej pory digitalizował się powoli.

    Wnioski? Wdrożenie systemu kaucyjnego może być punktem zwrotnym dla cyfryzacji małego handlu w Polsce. Warunkiem jest jednak to, by technologia była niewidzialna – działała w tle, nie przeszkadzała, a wspierała. COMP i PSK stawiają właśnie na ten kierunek. Czas pokaże, czy uda się to przełożyć na skalę.

    Kluczem do skutecznego wdrożenia systemu kaucyjnego jest jego pełna integracja z codziennym rytmem pracy sklepów. Dzięki naszemu doświadczeniu w cyfryzacji handlu detalicznego proponujemy rozwiązania, które są intuicyjne i nie obciążą personelu dodatkowymi obowiązkami. Współpraca z PSK pozwala nam odpowiedzieć na konkretne potrzeby branży i realnie wesprzeć detalistów w nowej rzeczywistości regulacyjnej. Naszym celem jest, by technologia była wsparciem – a nie wyzwaniem – w drodze do gospodarki obiegu zamkniętegododaje Michał Pląska, dyrektor operacyjny – Centrum Innowacji Retail w COMP S.A. 

  • cyber_Folks ma apetyt na więcej. Po Shoperze czas na kolejne przejęcia?

    cyber_Folks ma apetyt na więcej. Po Shoperze czas na kolejne przejęcia?

    Grupa cyber_Folks, znana z dynamicznych akwizycji w sektorze usług hostingowych i e-commerce, nie zwalnia tempa. Po przejęciu niemal połowy akcji Shopera za 550 mln zł, prezes Jakub Dwernicki zapowiada gotowość do kolejnych transakcji – i to niekoniecznie z poziomu spółki matki. W grze jest także sam Shoper, którego bilans pozostaje wolny od długu, a EBITDA – jak podkreślono – rośnie dynamicznie.

    W tle tych deklaracji widać wyraźny cel: konsolidację rynku e-commerce w Europie Środkowo-Wschodniej. To nie tylko strategia cyber_Folks, ale również siostrzanego Vercomu. Obydwie spółki, operujące w modelu SaaS i subskrypcyjnym, budują portfolio skalowalnych firm technologicznych, które łączy wysoka marżowość i powtarzalne przychody.

    Z punktu widzenia inwestora istotne jest jednak to, że cyber_Folks – mimo ambitnych planów – nadal zachowuje zdolność akwizycyjną przy obecnym poziomie zadłużenia. Wskazuje to na świadome zarządzanie bilansem, ale też na możliwą presję na szybkie monetyzowanie synergii – szczególnie w przypadku Shopera, który może stać się wehikułem do dalszych przejęć.

    Jeśli strategia się powiedzie, cyber_Folks ma szansę stać się regionalnym hubem dla spółek SaaS i e-commerce. Kluczowe będzie jednak tempo i jakość integracji – a także to, czy rynek nie wyczerpie się szybciej, niż spółka zdąży zareagować.

  • Vercom rośnie w rytmie CPaaS. Zysk netto w górę o 37%

    Vercom rośnie w rytmie CPaaS. Zysk netto w górę o 37%

    Vercom otwiera 2025 rok mocnym akcentem: spółka odnotowała 22,53 mln zł zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej, co oznacza wzrost o 37% rok do roku. Wyniki są zgodne z wcześniejszymi zapowiedziami zarządu i potwierdzają skuteczność modelu biznesowego opartego na skalowalności i automatyzacji usług CPaaS.

    Przychody wzrosły umiarkowanie — o 5,9% rdr do 110,76 mln zł — ale to rentowność jest tym, co wyróżnia Vercom na tle innych graczy z sektora komunikacji w chmurze. EBITDA operacyjna wzrosła o 24%, a zysk operacyjny przekroczył 24,8 mln zł. Z kolei zysk jednostkowy wyniósł aż 25 mln zł, czyli niemal trzykrotnie więcej niż rok wcześniej. Ten rozjazd sugeruje rosnącą efektywność krajowego biznesu, być może wspieranego ograniczaniem kosztów operacyjnych lub zmianami w strukturze sprzedaży.

    Napędzany ponad 98-tysięczną bazą klientów Vercom coraz wyraźniej pozycjonuje się jako europejski lider CPaaS. Wzrostowi sprzyjają nie tylko efektywna dosprzedaż usług, ale i koncentracja na technologii RCS, będącej mobilnym odpowiednikiem e-mail marketingu nowej generacji. W planach na 2025 rok jest wdrożenie RCS Flow Studio — platformy automatyzującej komunikację — co może otworzyć firmie drogę do klientów o niższych barierach technologicznych i zwiększyć skalowalność produktu.

    Vercom trafia w punkt, oferując firmom narzędzia pozwalające skutecznie dotrzeć do odbiorców. To dobry przykład spółki technologicznej z GPW, która nie tylko dowozi kwartalne wyniki, ale konsekwentnie buduje wartość w dłuższym horyzoncie.