Katowicki ON LEMON, producent naturalnych lemoniad, stanął przed klasycznym dylematem dynamicznie rosnącego biznesu: jak utrzymać tempo ekspansji, gdy rozproszone dane stają się głównym hamulcem operacyjnym?
Odpowiedź przyszła wraz z głęboką cyfryzacją procesów. Wdrożenie systemu Comarch ERP XL, przeprowadzone przez partnera technologicznego Kotrak, pokazało, że w sektorze FMCG technologia jest równie istotna co receptura produktu. Efekt? Wzrost tempa realizacji zleceń produkcyjnych o 35% w zaledwie trzy miesiące od implementacji.
Koniec „ręcznego” zarządzania
Przed transformacją ON LEMON mierzył się z barierami typowymi dla firm w fazie gwałtownego wzrostu. Brak scentralizowanej bazy kontrahentów wymuszał ręczne wprowadzanie danych, co przy obsłudze ponad 2 tysięcy klientów rocznie generowało ryzyko kosztownych błędów. Największym wyzwaniem była jednak „ślepa plama” w terenie. Brand managerowie działający w Europie – od Wielkiej Brytanii po Bułgarię – nie mieli wglądu w stany magazynowe i historię płatności w czasie rzeczywistym.
Nowy system zintegrował kluczowe obszary: od linii produkcyjnej, przez księgowość, aż po analitykę Business Intelligence. Kluczowym elementem stała się automatyzacja obiegu dokumentów między rozlewnią a systemem centralnym oraz dedykowana aplikacja dla klientów, która przeniosła proces składania zamówień do samoobsługowego kanału cyfrowego.
Dane jako fundament decyzji
Dla zarządu ON LEMON zmiana to przede wszystkim przejście na zarządzanie oparte na dowodach (data-driven). Zamiast czekać na ręcznie przygotowywane raporty sprzedaży, decydenci zyskali natychmiastowy wgląd w płynność finansową i rotację towarów.
„Oprogramowanie dorównuje kroku rozwojowi naszej firmy” – zaznacza Robert Orszulak, założyciel ON LEMON.
Skalowalność nie zależy już tylko od popytu na produkt, ale od wydajności cyfrowego kręgosłupa firmy. Wdrożenie zakończone tuż przed szczytem sezonu sprzedażowego pozwoliło spółce uniknąć „wąskich gardeł” w logistyce, co w branży napojów chłodzących często decyduje o wyniku całego roku finansowego. ON LEMON udowodnił, że inwestycja w ERP to nie koszt administracyjny, lecz strategiczny katalizator eksportu.
Nominacja Tomasza Stachlewskiego na stanowisko Chief Technology Officer w Comarchu to jeden z najbardziej znaczących transferów na polskim rynku technologicznym w 2026 roku. Przejście menedżera, który przez ostatnią dekadę współkształtował struktury Amazon Web Services (AWS), sygnalizuje fundamentalną zmianę w strategii produktowej spółki. Comarch, dysponujący portfelem rozwiązań rozwijanych od ponad trzech dekad, staje przed wyzwaniem pełnej modernizacji swoich fundamentów technologicznych w dobie dominacji rozwiązań chmurowych i sztucznej inteligencji.
Stachlewski przejmuje odpowiedzialność za strategię technologiczną oraz rozwój produktów na kluczowych platformach firmy. Jego głównym zadaniem jest transformacja systemów ERP w kierunku architektur typu cloud-native oraz zintegrowanie ich z zaawansowanymi mechanizmami AI. Skala operacyjna jest znacząca – nowy CTO stanie na czele organizacji inżynieryjnej liczącej około 800 specjalistów. Dla firmy o profilu Comarchu, sukces tej transformacji zależy od umiejętnego połączenia stabilności systemów klasy enterprise z elastycznością, którą Stachlewski doskonalił, zarządzając zespołami technologicznymi w Niemczech oraz Europie Środkowo-Wschodniej dla AWS.
Doświadczenie Stachlewskiego w AWS, gdzie ostatnio jako dyrektor technologii w Niemczech nadzorował zespoły architektów i managerów customer success, ma kluczowe znaczenie dla rynkowej pozycji Comarchu. Branża oprogramowania dla biznesu odchodzi od modelu statycznych narzędzi na rzecz inteligentnej automatyzacji. Nowy CTO wnosi sprawdzone w skali globalnej wzorce operacyjne. Jego misja wykracza poza czystą architekturę; obejmuje ewolucję praktyk wytwórczych w całej grupie, co ma pozwolić Comarchowi na skuteczniejszą rywalizację z globalnymi graczami SaaS.
Wsparcie, o którym Stachlewski wspomniał w kontekście zarządu spółki, sugeruje, że proces zmian ma pełną akceptację na najwyższym szczeblu decyzyjnym. To kluczowe, gdyż modernizacja tak rozbudowanego ekosystemu produktów wymaga często bolesnych decyzji dotyczących długu technologicznego i priorytetów rozwojowych.
“Firma wchodzi teraz w nową fazę wzrostu i transformacji, i cieszę się, że mogę dołączyć do zespołu właśnie teraz. Nie mogę się doczekać nadchodzącej pracy i wspólnego tworzenia nowych rzeczy z zespołami Comarch. To świetny moment, by dołączyć do firmy.” – napisał Stachlewski w poście na LinkedIn.
CGI Inc., jedna z największych niezależnych firm świadczących usługi konsultingowe w zakresie IT i biznesu na świecie, finalizuje ogłoszony wcześniej proces nabycia Comarch Polska S.A., spółki zależnej Comarch S.A., przez swoją polską spółkę CGI Information Systems and Management Consultants (Polska) sp. z o.o.
Wraz z połączeniem, do zespołu CGI dołączy blisko 460 specjalistów z branży IT i doradztwa biznesowego, co zwiększy liczbę ekspertów w Polsce i krajach bałtyckich do ponad 1500. Dzięki przejęciu, CGI będzie obecne w kilku największych miastach Polski.
„CGI kontynuuje rozwój w regionie zarówno w sposób organiczny, jak i poprzez strategiczne przejęcia, zgodnie z naszymi długoterminowymi celami biznesowymi. Wzmacniamy obecność w Polsce i krajach bałtyckich, wykorzystując nasze bogate doświadczenie w sektorze publicznym, transferując sprawdzone kompetencje nabyte w ramach naszych działań w całej Europie” – powiedział Niraj Sood, prezes CGI w Finlandii, Polsce i krajach bałtyckich.
„Dostrzegamy znaczące możliwości rozwoju w sektorze publicznym, nie tylko poprzez transfer wiedzy i najlepszych praktyk oraz rozwiązań wypracowanych wspólnie z naszymi klientami w całej Europie, lecz także poprzez wzmocnienie potencjału zespołu, który do nas dołącza” – powiedział Bartłomiej Nieścierowicz, Senior Vice-President i Członek Zarządu CGI w Polsce, na Litwie, Łotwie i w Estonii. „Łącząc lokalne doświadczenie Comarch z niezależną ofertą CGI, poszerzamy portfolio sprawdzonych rozwiązań dostępnych dla sektora publicznego w Polsce. Nasze zobowiązanie do terminowej i zgodnej z budżetem realizacji 95% prowadzonych projektów wyznacza nowy standard wydajności i niezawodności na polskim rynku”.
Comarch dostarcza rozwiązania w zakresie oprogramowania i usług informatycznych dla sektora administracji publicznej od 1993 roku. W swojej ofercie firma posiada rozwiązania ERP, narzędzia do cyfrowego zarządzania procesami i dokumentacją, a także usługi konsultingowe i programy do zarządzania firmą. Jako europejski lider w dziedzinie rozwiązań programistycznych, firma realizuje projekty dla czołowych polskich i globalnych marek w kluczowych sektorach gospodarki. Dziesiątki tysięcy znanych organizacji w ponad 100 krajach na sześciu kontynentach korzystały z rozwiązań Comarch.
„Mając ponad 30 lat doświadczenia w świadczeniu usług IT w Polsce, jesteśmy przekonani, że dzięki wsparciu CGI będziemy mogli dalej rozszerzać naszą obecność w sektorze publicznym, wprowadzając tworzone globalnie i sprawdzone rynkowo rozwiązania oparte na własności intelektualnej, dostosowane do lokalnych uwarunkowań.” – powiedział Tomasz Matysik, prezes Comarch Polska.
„Sfinalizowanie transakcji z CGI potwierdza dojrzałość oraz międzynarodową konkurencyjność rozwiązań opracowanych przez Comarch, a także wysoką jakość pracy realizowanej przez nasze zespoły” – powiedział Jarosław Mikos, Prezes Zarządu Comarch S.A.
Sygnity zawarło z Comarchem warunkową umowę przedwstępną na zakup 100 % udziałów w spółce Comarch HIS, wyceniając transakcję na ok. 28 mln zł (z zastrzeżeniem korekt). Zawarcie umowy ostatecznej planowane jest do 31 marca 2026 r., pod warunkiem realizacji wydzielenia aktywów HIS przez Comarch i uzyskania niezbędnych certyfikacji.
Comarch tłumaczy decyzję o sprzedaży częścią przeglądu opcji strategicznych dla segmentów administracji publicznej i e-Zdrowie, ogłoszonego na początku 2025 r. Segment HIS zostanie wydzielony do nowej spółki, której 100 % akcji obejmie Sygnity. W umowie przewidziano mechanizmy rozliczeń cenowych — część zapłaty ma być skorygowana na dzień zawarcia transakcji, a następnie rozliczona po czterech miesiącach.
Transakcja wpisuje się w obserwowaną konsolidację rynku systemów medycznych. Segment e-Zdrowie, zwłaszcza systemy HIS, charakteryzuje się wysokim poziomem specjalizacji oraz barierami wejścia związanymi z regulacjami, interoperacyjnością i wymogami bezpieczeństwa danych. Sygnity zyskuje gotowy portfel klientów i kompetencje technologiczne, co może wzmocnić jego pozycję wobec konkurentów takich jak Asseco na rynku rozwiązań dla służby zdrowia.
Dla Comarchu sprzedaż HIS może oznaczać możliwość skupienia zasobów na kluczowych filarach działalności, takich jak ERP czy infrastruktura, zgodnie z nową strategią. Warto jednak zauważyć, że w 2024 r. przychody Comarchu z obszaru medycznego były relatywnie niskie, co może sugerować ograniczony rynek do obsługi bądź problemy ze skalowaniem tego segmentu.
Kluczowe pozostaną warunki wykonania transakcji: prawidłowe wydzielenie HIS, zgodność regulacyjna i techniczna oraz zdolność do integracji w strukturze Sygnity. Jeśli uda się to przeprowadzić bez zakłóceń, transakcja może okazać się impulsem dla konsolidacji w polskim sektorze e-Zdrowie, choć ryzyko integracyjne i technologiczne nie jest tu bez znaczenia.
Polski sektor IT od lat jest przedstawiany jako perła w koronie krajowej gospodarki. To motor napędowy innowacji, kluczowy eksporter usług i symbol udanej transformacji. Dane zdają się potwierdzać ten optymistyczny obraz: branża odpowiada za znaczącą część PKB, a prognozy przewidują dalszy dynamiczny wzrost wartości rynku.
Jednak pod lśniącą powierzchnią sukcesu narasta groźna fala, która uderza w fundamenty tego ekosystemu. Tysiące mniejszych firm i jednoosobowych działalności gospodarczych zmaga się z bezprecedensową presją finansową, a ich zadłużenie rośnie w zastraszającym tempie, sięgając setek milionów złotych.
Rodzi to fundamentalne pytanie, które definiuje obecny moment na rynku: jak to możliwe, że sektor będący narodowym czempionem jednocześnie staje się cmentarzyskiem dla małych przedsiębiorstw? Odpowiedź na ten paradoks jest złożona i wielowymiarowa.
Obserwujemy koniec ery „Eldorado”, która nastała po pandemii – okresu, w którym niemal każdy podmiot, niezależnie od skali i efektywności, mógł liczyć na zlecenia. Dziś wchodzimy w nową, bardziej brutalną fazę rynkowej dojrzałości, charakteryzującą się bezwzględną selekcją naturalną.
Krajobraz po eldorado: Dekoniunktura i zadłużenie
Obraz polskiego sektora IT, malowany przez nagłówki i ogólne wskaźniki gospodarcze, często pomija mroczną rzeczywistość, z którą mierzy się jego najbardziej rozdrobniona część.
Analiza danych z rejestrów publicznych i biur informacji gospodarczej ujawnia niepokojący trend rosnącej presji finansowej, która prowadzi do fali zamknięć działalności, upadłości i lawinowo rosnącego zadłużenia. To twarde dowody na to, że dla wielu graczy złote czasy dobiegły końca.
Choć ogólna liczba aktywnych podmiotów gospodarczych w Polsce utrzymuje się na wysokim poziomie , dane z Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG) pokazują drugą, mniej optymistyczną stronę medalu.
W ostatnich latach obserwujemy wyraźny wzrost liczby wniosków o zamknięcie i zawieszenie jednoosobowej działalności gospodarczej . Te liczby są sygnałem ostrzegawczym, świadczącym o pogarszających się warunkach dla najmniejszych przedsiębiorców, którzy stanowią trzon sektora IT.
Obok wyrejestrowań z CEIDG, które często są cichym znikaniem z rynku, rośnie również liczba formalnych postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych, widocznych w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS).
Dane z ostatnich lat pokazują stały wzrost liczby firm zmuszonych do ogłoszenia bankructwa. Choć dane te dotyczą całej gospodarki, branża IT jest w nich nadreprezentowana. Według analiz, sektor technologiczny plasuje się w czołówce pod względem liczby upadłości i restrukturyzacji w kraju.
Nie jest to więc obraz apokalipsy, ale raczej dowód na bolesną korektę rynkową, w której podmioty o słabszych fundamentach biznesowych są eliminowane po okresie sztucznie napędzanego popytu.
Najbardziej wymownym wskaźnikiem kryzysu jest jednak eksplozja zadłużenia w branży. Dane z Krajowego Rejestru Długów (KRD) są alarmujące. W ostatnich dwóch latach łączne zadłużenie firm z sektora IT znacząco wzrosło, osiągając poziom setek milionów złotych . W tym czasie liczba zadłużonych podmiotów IT również wzrosła, podobnie jak średnie zadłużenie na firmę.
Kluczowe dla zrozumienia natury tego kryzysu jest rozbicie długu na formy prawne działalności. To właśnie tutaj ujawnia się wyjątkowa wrażliwość najmniejszych graczy. Z danych wynika, że jednoosobowe działalności gospodarcze odpowiadają za znaczną część całego zadłużenia branży.
Ta dysproporcja świadczy o kruchości modelu biznesowego opartego na samozatrudnieniu, który w okresie dekoniunktury staje się pułapką finansową .
Problem pogłębia efekt domina, wywołany przez zatory płatnicze. Branża IT jest nie tylko dłużnikiem, ale i znaczącym wierzycielem. Firmy informatyczne czekają na spłatę setek milionów złotych od swoich kontrahentów.
Głównymi dłużnikami sektora IT są firmy z branży handlowej, budowlanej i transportowej. Ten mechanizm tworzy błędne koło: duży klient opóźnia płatność, co pozbawia płynności mały software house, który w konsekwencji nie jest w stanie regulować własnych zobowiązań. Małe firmy, pozbawione poduszki finansowej, którą dysponują duzi integratorzy, stają się pierwszymi ofiarami tej spirali zadłużenia .
Czas gigantów: Konsolidacja i finansowa dominacja
Podczas gdy tysiące małych firm walczy o przetrwanie, na drugim biegunie rynku rozgrywa się zupełnie inny spektakl. Najwięksi gracze – potężni integratorzy systemów i dystrybutorzy – nie tylko nie odczuwają kryzysu, ale wręcz umacniają swoją dominację.
Ich siła finansowa, strategiczne akwizycje i zdywersyfikowane portfolio pozwalają im prosperować w warunkach, które dla mniejszych podmiotów są zabójcze. To era gigantów, którzy aktywnie kształtują nowy, skonsolidowany krajobraz polskiego IT.
Czołówkę polskiego rynku IT tworzy relatywnie wąska grupa firm, których skala działalności stawia je w zupełnie innej kategorii niż resztę branży. Mowa tu o takich podmiotach jak Grupa Asseco Poland,Grupa Comarch, dystrybutorzy AB i ALSO, czy integratorzy tacy jak Integrated Solutions .
Ich potęga najlepiej widoczna jest w danych finansowych. Przychody największych firm IT w Polsce przekraczają szacowaną wartość całego rynku IT w kraju, co jednoznacznie pokazuje, że jest on zdominowany przez kilkadziesiąt podmiotów, które kontrolują jego lwią część, tworząc wyraźną finansową hierarchię.
Kluczowym elementem strategii wzrostu tych gigantów jest konsolidacja rynku poprzez fuzje i przejęcia (M&A). Raporty analityczne jednoznacznie wskazują, że sektor TMT (Technologie, Media, Telekomunikacja) jest najaktywniejszym polem bitwy na polskim rynku M&A . P
ionierem i modelowym przykładem takiej strategii jest Asseco Poland. Firma od lat konsekwentnie budowała swoją potęgę, przejmując kluczowych graczy na rynku . Te historyczne fuzje pozwoliły Asseco nie tylko na skokowy wzrost skali, ale także na dywersyfikację kompetencji i wejście do nowych segmentów rynku.
Niedawne wydarzenia sygnalizują nową, bardziej dojrzałą fazę konsolidacji. Przejęcie Comarchu, drugiego po Asseco giganta polskiego oprogramowania, przez globalny fundusz private equity we współpracy z rodziną założyciela, to transakcja przełomowa.
To już nie jest tylko konsolidacja wewnątrzpolskiego rynku. Wejście tak potężnego gracza finansowego świadczy o tym, że polski sektor IT osiągnął dojrzałość i atrakcyjność, która przyciąga największy międzynarodowy kapitał. Ta transakcja zwiastuje przyspieszenie procesów konsolidacyjnych i jeszcze większą presję na mniejszych, mniej efektywnych konkurentów.
W przeciwieństwie do małych firm, balansujących na krawędzi płynności, wielcy integratorzy to twierdze finansowej stabilności. Analiza ich sprawozdań finansowych pokazuje nie tylko odporność na dekoniunkturę, ale często również poprawę rentowności.
Siłę tych firm potwierdza również zaufanie inwestorów. Regularne i hojne dywidendy świadczą o stabilnej kondycji finansowej i przekonaniu zarządów o pozytywnych perspektywach na przyszłość.
Strukturalna przewaga gigantów wynika także z ich ewolucji. Poprzez lata akwizycji i rozwoju organicznego, firmy te przekształciły się w zdywersyfikowane konglomeraty technologiczne . Ta dywersyfikacja jest potężną tarczą ochronną.
Spowolnienie w jednym obszarze może być z łatwością zrekompensowane przez stabilne, powtarzalne przychody z kontraktów w innym sektorze. Tego rodzaju odporności na cykle koniunkturalne niemal nigdy nie jest w stanie osiągnąć mała, wyspecjalizowana firma.
Anatomia przetrwania: Dlaczego mali upadają, a duzi rosną?
Obserwowane zjawiska – fala upadłości małych firm i jednoczesny wzrost potęgi integratorów – nie są dziełem przypadku. To logiczna konsekwencja fundamentalnych sił ekonomicznych, które w okresie rynkowej korekty działają z podwojoną mocą.
Dla mniejszych graczy obecne otoczenie rynkowe stało się polem walki o przetrwanie. Okres popandemicznego boomu dobiegł końca, a rynek powrócił do bardziej zrównoważonego poziomu popytu.
W rezultacie więcej podmiotów konkuruje o mniejszą liczbę zleceń, co nieuchronnie prowadzi do zaostrzenia walki cenowej . Jednocześnie małe firmy są szczególnie wrażliwe na rosnące koszty operacyjne.
Presja płacowa, która zdominowała rynek w poprzednich latach, pozostawiła trwały ślad w postaci wysokich oczekiwań finansowych specjalistów . Małe software house’y mają trudności z konkurowaniem o talenty z gigantami.
Co więcej, strukturalna słabość małych firm leży w ich braku rezerw kapitałowych. Zależność od kilku kluczowych klientów i wrażliwość na zatory płatnicze sprawiają, że nawet niewielkie opóźnienie w zapłacie faktury może zachwiać płynnością finansową.
Wreszcie, najbardziej lukratywne i stabilne źródła przychodów – wieloletnie, wielomilionowe kontrakty z sektora publicznego i dużych korporacji – pozostają poza ich zasięgiem z powodu barier formalnych i kapitałowych.
W tym samym czasie duzi gracze wykorzystują te same warunki rynkowe na swoją korzyść. Ich fundamentalną przewagą jest ekonomia skali. Duży integrator, kupując setki licencji oprogramowania lub serwerów, uzyskuje od producentów znacznie lepsze warunki cenowe.
Zdywersyfikowane portfolio usług i klientów działa jak polisa ubezpieczeniowa, równoważąc ryzyko . Stabilne wyniki finansowe otwierają gigantom dostęp do taniego finansowania, co umożliwia nie tylko inwestycje w rozwój, ale także strategiczne przejęcia osłabionych konkurentów.
Jednocześnie są w stanie przyciągnąć i utrzymać najlepszych specjalistów, co dodatkowo wzmacnia ich przewagę konkurencyjną.
W efekcie tych procesów jesteśmy świadkami głębokiej transformacji rynku. Nie jest to już jednolity ekosystem, ale raczej dwa równoległe światy. Pierwszy to rynek integratorów, charakteryzujący się wielkoskalowymi projektami i strategiami M&A.
Drugi to rozdrobniony i niezwykle konkurencyjny rynek niszowy, na którym tysiące małych firm i freelancerów walczy o mniejsze zlecenia. To nie jest kryzys całej branży, lecz bolesny, acz klasyczny etap ekonomicznej dojrzałości.
Konsekwencje i perspektywy: Jaka przyszłość czeka polskie IT?
Procesy polaryzacji i konsolidacji, które obecnie obserwujemy, nie są jedynie przejściową anomalią. To fundamentalne siły, które na nowo kształtują cały ekosystem polskiego IT, niosąc za sobą długofalowe konsekwencje.
Na rynku pracy równowaga sił ulega przesunięciu. W środowisku, gdzie dominuje cięcie kosztów, firmy mają mniejszą motywację, by inwestować w szkolenie początkujących pracowników, co tworzy barierę wejścia dla juniorów.
Chociaż wynagrodzenia w IT wciąż pozostają na wysokim poziomie, ich gwałtowny wzrost wyhamował, a pracodawcy stają się bardziej wymagający. Prawdziwą wartość i najwyższe wynagrodzenia oferują teraz wysoce wyspecjalizowane dziedziny, w które intensywnie inwestują najwięksi gracze: sztuczna inteligencja, cyberbezpieczeństwo, analityka danych i chmura obliczeniowa.
Wpływ rosnącej koncentracji rynku na innowacyjność jest niejednoznaczny. Z jednej strony, wielkie korporacje dysponują zasobami na badania i rozwój, co może przyspieszyć komercjalizację innowacji.
Z drugiej strony, historia technologii uczy, że rewolucyjne pomysły często rodzą się w małych, zwinnych startupach. Nadmierna koncentracja rynku grozi powstaniem oligopoli, które mogą hamować postęp . Wyzwaniem dla Polski będzie utrzymanie równowagi między tymi dwiema siłami.
W nowej, spolaryzowanej rzeczywistości, strategie przetrwania i rozwoju muszą zostać zredefiniowane. Dla małych firm jedyną realną ścieżką rozwoju staje się hiper-specjalizacja w wąskiej niszy rynkowej. Dla dużych integratorów głównym wyzwaniem będzie utrzymanie zdolności do innowacji i zwinności.
Patrząc w przyszłość, polski rynek IT nie kurczy się, lecz ewoluuje w kierunku bardziej dojrzałego i zintegrowanego z globalną gospodarką sektora. Przyszłość będzie zdeterminowana przez megatrendy takie jak sztuczna inteligencja, wszechobecna cyfryzacja i rosnące znaczenie cyberbezpieczeństwa.
Sukces będzie zależał nie tyle od płynięcia z prądem ogólnego wzrostu, co od precyzyjnego pozycjonowania strategicznego i doskonałości operacyjnej.
Analiza trendów rynkowych ukazuje polski sektor IT w momencie przełomowej transformacji. Pozorny paradoks jednoczesnych fal bankructw i rosnącej dominacji gigantów okazuje się być dwiema stronami tego samego medalu: bolesnego, lecz nieuniknionego procesu dojrzewania rynku. Złota era popandemicznego boomu bezpowrotnie minęła, ustępując miejsca bardziej wymagającej rzeczywistości.
Dla tysięcy małych firm oznacza to walkę o przetrwanie. Jednocześnie, najwięksi integratorzy wykorzystują te warunki do umacniania swojej pozycji, aktywnie przyspieszając konsolidację rynku poprzez strategiczne fuzje i przejęcia .
W konsekwencji polski sektor IT ewoluuje w bardziej ustrukturyzowaną i zintegrowaną z globalnym kapitałem branżę. Ta transformacja, choć bolesna dla wielu, w długoterminowej perspektywie może prowadzić do powstania silniejszego i bardziej konkurencyjnego na arenie międzynarodowej sektora.
Będzie on jednak zdominowany przez kilku potężnych graczy, z pozostawioną przestrzenią dla wysoce wyspecjalizowanych, zwinnych firm niszowych.
Przetrwanie i sukces w tej nowej rzeczywistości będą wymagały od wszystkich uczestników rynku redefinicji dotychczasowych strategii i adaptacji do bezwzględnych praw dojrzałej gospodarki.
Z początkiem sierpnia do zarządu Comarch dołączyła Joanna Bilewicz, która od czerwca pełni w firmie funkcję Chief People Officer.
To ruch sygnalizujący rosnącą rolę zarządzania kapitałem ludzkim w strategii krakowskiej spółki i zwieńczenie procesu budowy nowego Sektora People.
Decyzja o włączeniu szefowej HR do ścisłego kierownictwa firmy jest postrzegana jako krok w kierunku integracji perspektywy pracowniczej z kluczowymi decyzjami biznesowymi. Wpisuje się to w obserwowany na rynku IT trend, gdzie walka o talenty i ich utrzymanie staje się jednym z głównych filarów budowania przewagi konkurencyjnej.
Powołanie Bilewicz do zarządu następuje kilka miesięcy po utworzeniu w strukturach Comarch Sektora People.
Ta nowa jednostka ma za zadanie kształtować spójną politykę personalną w skali globalnej, odpowiadając na wyzwania związane z dynamicznym rozwojem organizacji i transformacją środowiska pracy.
Umieszczenie jej liderki na najwyższym szczeblu decyzyjnym ma zapewnić, że strategia HR będzie nie tylko funkcją wsparcia, ale integralną częścią planowania rozwoju całej grupy.
Joanna Bilewicz wnosi do Comarch ponad 20-letnie doświadczenie w zarządzaniu zasobami ludzkimi, które zdobywała w globalnych strukturach firmy Electrolux.
Prowadziła tam projekty transformacyjne w Europie, Azji oraz na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Jej kompetencje obejmują strategiczne zarządzanie talentami i budowanie kultury organizacyjnej.
Co istotne z perspektywy Comarch, Bilewicz jest absolwentką krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej.
To symboliczny powrót do korzeni firmy, która wyrosła ze środowiska akademickiego i do dziś podkreśla swoje inżynierskie DNA.
Połączenie międzynarodowej praktyki z rozumieniem lokalnej kultury ma być kluczem do stworzenia w Polsce środowiska pracy o światowym standardzie. Posunięcie to jest wyraźnym sygnałem, że Comarch zamierza intensywnie inwestować w swój wizerunek jako nowoczesnego i atrakcyjnego pracodawcy na konkurencyjnym rynku technologicznym.
Polska nie tylko goni Europę pod względem cyfryzacji — zaczyna ją wyprzedzać. Według najnowszych danych Eurostatu, w 2023 roku wydatki na chmurę w Polsce wzrosły o 41,5% rok do roku, co stanowi najwyższy wynik w całej Unii Europejskiej. Dla porównania, średnia dla państw UE wyniosła 19%. Skalę tego wzrostu trudno zignorować – i trudno przypisać ją tylko „niskiej bazie”. Zmienia się nie tylko tempo inwestycji, ale i sposób myślenia o technologii.
Dla firm chmura przestaje być synonimem outsourcingu infrastruktury, a staje się narzędziem rozwoju produktów, skalowania operacji i — co coraz bardziej widoczne — uruchamiania modeli AI. To nie jest już technologia wspierająca, ale strategiczna. Rośnie też znaczenie lokalnych centrów danych i dostawców, którzy potrafią pogodzić skalę z bezpieczeństwem i zgodnością z regulacjami.
Rekordowe tempo wzrostu nie wzięło się znikąd. Nałożyło się na siebie kilka zjawisk: dojrzalsze podejście do transformacji cyfrowej po pandemii, przyspieszony rozwój AI, rosnące koszty energii i chroniczny brak specjalistów IT. Efekt? Chmura staje się domyślnym wyborem — a Polska, z perspektywy dostawców, coraz bardziej przypomina rynek wzrostowy z realnym potencjałem regionalnego lidera.
Chmura jako fundament transformacji cyfrowej
Jeszcze kilka lat temu firmy podchodziły do chmury jak do wygodniejszego sposobu przechowywania danych. Dziś myślą o niej w zupełnie innych kategoriach — jako o platformie do szybkiego wdrażania produktów, skalowania AI i testowania nowych modeli biznesowych. Ten zwrot widać wyraźnie w Polsce, gdzie — jak wskazuje Eurostat — adopcja usług cloud rośnie najszybciej w Unii Europejskiej.
Wśród głównych czynników przyspieszenia wymienia się eksplozję wykorzystania AI. Technologia, która do działania potrzebuje mocy obliczeniowej, elastyczności i infrastruktury zdolnej reagować niemal w czasie rzeczywistym, naturalnie kieruje uwagę firm na chmurę. Widać to szczególnie w segmencie małych i średnich przedsiębiorstw, które wcześniej traktowały cloud z ostrożnym dystansem.
„Rekordowy wzrost wydatków na chmurę w Polsce o 41,5% rok do roku odzwierciedla fundamentalną zmianę w podejściu firm do technologii i jest ściśle powiązany z bezprecedensowym tempem adopcji AI. Z naszych badań wynika, że już 740 tysięcy polskich firm korzysta z AI, co stanowi największy wzrost w całej Unii Europejskiej – o 56% w ciągu ostatniego roku.” – mówi Andrzej Horawa, Dyrektor Generalny Amazon Web Services w Polsce.
Andrzej Horawa, Dyrektor Generalny Amazon Web Services w Polsce
Dla globalnych dostawców, takich jak AWS, Polska staje się rynkiem, w którym nie tylko rośnie popyt, ale też dojrzewa jego jakość. Wzrost nie wynika już z prostych migracji serwerów — firmy coraz częściej zaczynają od chmury i projektują swoje środowiska IT z myślą o przyszłych integracjach z AI, automatyzacją procesów czy nowoczesną analityką danych.
„Widzimy wyraźnie, że firmy przestają traktować chmurę wyłącznie jako infrastrukturę technologiczną, a zaczynają postrzegać ją jako strategiczną drogę do innowacji i rozwoju biznesu. W to idealnie wpisuje się oferta ponad 240 gotowych innowacyjnych usług dostępnych w chmurze AWS. Rozwiązania AWS pozwalają szybko wdrażać zaawansowane modele AI i budować na ich podstawie praktyczne rozwiązania biznesowe, co jest kluczowe w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu rynkowym.” – dodaje Andrzej Horawa.
Taki model działania wymaga ekosystemu – zarówno produktowego, jak i partnerskiego. Dostawcy chmury coraz częściej stawiają na sieci integratorów, którzy pomagają firmom przełożyć technologie na konkretne przypadki użycia. Skalowalność i niskie bariery wejścia są tu atutem, ale to dostępność kompetencji decyduje o wdrożeniach.
„Nasz ekosystem partnerski odgrywa istotną rolę w tym procesie, pomagając klientom w identyfikacji konkretnych przypadków użycia AI, które przynoszą wymierne korzyści. Od automatyzacji procesów po zaawansowaną analitykę danych – możliwości są ogromne.” – mówi Andrzej Horawa, Amazon Web Services.
AWS zapowiada dalsze inwestycje – zarówno w infrastrukturę, jak i lokalizację usług AI obsługujących język polski. To ruch zgodny z oczekiwaniami rynku, który – jak sugerują dane – dopiero się rozpędza.
„W najbliższych latach spodziewamy się dalszego przyspieszenia adopcji chmury i AI w Polsce. AWS konsekwentnie inwestuje w rozwój infrastruktury i kompetencji, coraz więcej naszych usług AI wspiera język polski, dzięki czemu polskie firmy mogą w pełni wykorzystać potencjał tych przełomowych technologii.” – podsumowuje Horawa.
Nowe potrzeby biznesu: szybkość, odporność, elastyczność
Transformacja cyfrowa nie jest już domeną wyłącznie dużych korporacji. To codzienność także dla średnich firm, które muszą reagować szybciej, działać sprawniej i jednocześnie być odporne na zakłócenia — od technologicznych, po geopolityczne. Właśnie ta potrzeba operacyjnej elastyczności sprawia, że chmura stała się rozwiązaniem pierwszego wyboru dla coraz większej grupy polskich przedsiębiorstw.
Z punktu widzenia biznesu, cloud computing oferuje dzisiaj więcej niż tylko oszczędności. To model działania, który pozwala natychmiast uruchamiać zasoby IT, skalować usługi zgodnie z sezonowością lub zapotrzebowaniem rynkowym, a przy tym zachować kontrolę nad kosztami. Firmy chcą szybkich wdrożeń i rozwiązań, które nie wymagają wielomiesięcznych projektów transformacyjnych.
„Wzrost wydatków na chmurę w Polsce to odpowiedź na konkretne wyzwania, z jakimi mierzy się dziś biznes. Według raportu Polcom „Transformacja cyfrowa sektora MŚP w latach 2024-2026. Inwestycje IT, chmura i nowe technologie” 62% przedsiębiorstw planuje do końca 2026 roku inwestycje w chmurę z dwóch ważnych powodów – wyższej skalowalności (73%) i wydajności (56%) zasobów dostarczanych przez zewnętrznego dostawcę. ” – komentuje Piotr Szypułka, Dyrektor Działu Infrastruktury IT w Polcom.
Piotr Szypułka, Dyrektor Działu Infrastruktury IT, Polcom
Skalowalność, rozumiana już nie tylko jako techniczna możliwość zwiększania mocy obliczeniowej, ale jako zdolność całej organizacji do szybkiej adaptacji, staje się kluczowym kryterium wyboru dostawcy IT. Jednocześnie rośnie rola chmury w polityce bezpieczeństwa – szczególnie w kontekście rosnącej liczby cyberataków i wymogów ciągłości operacyjnej.
„Organizacje coraz częściej potrzebują rozwiązań, które pozwalają im działać szybciej, sprawniej i z większą odpornością na zakłócenia – zarówno te technologiczne, jak i rynkowe. Inwestycje w cloud computing nie są już postrzegane wyłącznie przez pryzmat oszczędności, ale jako realna szansa na zwiększenie konkurencyjności. […] Jednocześnie, w obliczu rosnącej liczby cyberataków, przedsiębiorstwa traktują chmurę jako ważny element strategii bezpieczeństwa i zapewnienia ciągłości operacyjnej.” – dodaje Piotr Szypułka.
Z perspektywy dostawców usług IT oznacza to konieczność wejścia w rolę nie tylko wykonawcy, ale i doradcy technologicznego. Wzrost rynku chmurowego w Polsce jest coraz bardziej powiązany z jakością wsparcia: od etapu analizy potrzeb, po długoterminową optymalizację środowisk chmurowych.
„Z perspektywy rynku wyraźnie widać, że przyszłość należy do chmury, która pozwala optymalnie dostosować zasoby obliczeniowe do specyfiki biznesu. W Polcom wspieramy organizacje nie tylko technologicznie, ale też strategicznie – pomagając przejść przez proces transformacji cyfrowej w sposób bezpieczny, przemyślany i dostosowany do ich rzeczywistych potrzeb.” – mówi Piotr Szypułka, Polcom.
Skokowy wzrost w Europie, Polska wyróżnia się tempem
Europejski rynek chmurowy rośnie szybko — ale Polska rośnie jeszcze szybciej. Wzrost ten napędzany jest przez szeroką transformację operacyjną. Jednak to Polska odnotowuje dziś najbardziej dynamiczny przyrost, co czyni ją kluczowym punktem na radarze dostawców infrastruktury.
Ten przyspieszony wzrost to efekt kilku czynników: rosnącego znaczenia pracy zdalnej, potrzeby integracji rozwiązań AI oraz rosnących wymagań w zakresie zgodności z regulacjami. Dla firm oznacza to konieczność inwestycji w środowiska, które zapewniają nie tylko elastyczność, ale też bezpieczeństwo i pełną kontrolę nad danymi. Na tym polu zyskują dostawcy stawiający na przejrzystość i lokalność.
„Wzrost wydatków na chmurę jest niemal skokowy, według IDC sięgnie do 2027 roku niemal 300 miliardów USD. Rosnącą popularność tłumaczy przede wszystkim transformacja cyfrowa: ponad 70% europejskich przedsiębiorstw korzysta z rozwiązań chmurowych w celu zwiększenia efektywności operacyjnej. Istotny jest rozwój pracy zdalnej oraz wzrost znaczenia sztucznej inteligencji, skłaniającej firmy do inwestowania w infrastrukturę cloud, która umożliwia wdrażanie zaawansowanych modeli AI.” – mówi Tomasz Sobol, Marketing Development Manager CEE w OVHcloud.
Tomasz Sobol, Marketing Development Manager CEE, OVHcloud
Dla OVHcloud, największego europejskiego dostawcy chmury, Polska to rynek, na którym przewagi kosztowe idą w parze z oczekiwaniem na większą kontrolę. Firmy coraz częściej pytają nie tylko o szybkość wdrożeń, ale o to, gdzie i jak przetwarzane są ich dane — a to sprawia, że temat suwerenności technologicznej zaczyna być realnym wyróżnikiem.
„Inwestycja w chmurę jest też inwestycją w bezpieczeństwo i zgodność z regulacjami, jak np. RODO czy certyfikaty sektorowe, które przekonują firmy do korzystania z usług chmurowych oferujących zaawansowane funkcje zabezpieczeń.” – dodaje Tomasz Sobol – „W naszym regionie zaś wyróżnia się Polska, która według IDC odnotowuje najwyższy wzrost. Dla polskich klientów kluczowy jest stosunek ceny do jakości, transparenty cennik, brak uzależniania od dostawcy i możliwość wyboru centrum danych. To wszystko oferuje OVHcloud, który jako największy europejski dostawca chmury stawia na suwerenność danych, oferując ekosystem partnerski, który wspiera lokalne firmy w budowaniu kompetencji chmurowych – kluczowego czynnika dalszego rozwoju tego rynku w Polsce.”
Polska z rynków peryferyjnych przesuwa się do grona państw wyznaczających tempo zmian. Przyciąga nie tylko hyperscalerów inwestujących w infrastrukturę, ale też klientów, którzy coraz świadomiej wybierają model chmurowy — pod kątem finansowym, technologicznym i strategicznym.
Chmura dla sektora publicznego i regulowanego: game changer
Przez lata sektor publiczny i branże regulowane traktowały chmurę z dystansem — głównie ze względu na kwestie zgodności, kontroli nad danymi i wymagania dotyczące lokalizacji infrastruktury. To zaczęło się zmieniać w momencie, gdy globalni dostawcy uruchomili w Polsce własne regiony chmurowe. Dla rynku to był sygnał: rozwiązania cloud są gotowe na wymagania compliance.
Dziś to właśnie organizacje działające pod silną presją regulacyjną — banki, urzędy, firmy z branży medycznej — coraz częściej wdrażają chmurę jako domyślny model infrastruktury. Nie chodzi już tylko o koszty czy elastyczność, ale o konkretne efekty: skrócony time-to-market, większą dostępność usług czy odporność na incydenty. Adopcja przyspieszyła szczególnie po pandemii, gdy cyfrowa gotowość stała się warunkiem operacyjnego przetrwania.
„Dynamiczny wzrost wydatków na chmurę w Polsce to rezultat kilku czynników: przyspieszonej cyfryzacji po pandemii, rosnącej dojrzałości cyfrowej organizacji i coraz większej świadomości korzyści biznesowych wynikających z modelu cloud, zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym – m. in. krótszy time-to-market, wyższy poziom bezpieczeństwa i dostępności usług, optymalizacja kosztów oraz skalowalność.” – mówi Robert Przychodzień, CTO w OChK.
Robert Przychodzień, CTO, OChK
OChK, jako jeden z nielicznych operatorów infrastruktury publicznej chmury z polskimi korzeniami, korzysta na tej zmianie. OChK, jako strategiczny partner Google Cloud i Microsoft Azure, a jednocześnie dostawca Platformy OChK, czyli własnej chmury publicznej, odgrywa istotną rolę w cyfrowej transformacji polskich firm — od administracji, przez fintechy, po startupy. Kluczowa przewaga? Umiejętność dopasowania technologii do specyfiki regulacji.
„Istotną rolę odegrały także inwestycje hyperscalerów w budowę regionów chmurowych w Polsce, które umożliwiły adopcję chmury również w sektorach regulowanych.” – dodaje Robert Przychodzień.
W nadchodzących latach, według OChK, chmura będzie ewoluować w kierunku gotowych platform danych i usług zarządzanych, które skracają czas wdrażania innowacji i podnoszą poziom bezpieczeństwa. W tym modelu kluczowe stają się kompetencje integracyjne i znajomość regulacji, a nie tylko dostarczenie infrastruktury.
„W nadchodzących latach kluczowymi trendami będą: budowanie nowoczesnych platform danych, szerokie zastosowanie sztucznej inteligencji w automatyzacji procesów, a także – w obliczu stale rosnących wyzwań w zakresie bezpieczeństwa – rozwój platform chmur prywatnych na potrzeby wzmocnionej ochrony danych wrażliwych. […] Nasze kompetencje w zakresie sztucznej inteligencji, zaawansowanej analityki danych i cyberbezpieczeństwa pozwalają budować nowoczesne i zgodne z regulacjami rozwiązania, które umożliwiają organizacjom realizację celów biznesowych.” – mówi Robert Przychodzień.
Chmura w sektorze regulowanym przeszła z etapu „może kiedyś” do „musimy teraz”. Wraz z tym przesunięciem zmienia się rola dostawców — od sprzedawców mocy obliczeniowej do partnerów strategicznych, rozumiejących język compliance.
Ekonomia energii i brak ludzi: praktyczne argumenty
Wzrost rynku chmurowego w Polsce to nie tylko efekt strategii czy ambicji firm, ale też twardej kalkulacji. Koszty energii elektrycznej, które od kilku lat utrzymują się na podwyższonym poziomie, znacząco wpłynęły na opłacalność utrzymania własnej infrastruktury IT. Coraz więcej firm dochodzi do wniosku, że dalsze inwestowanie w serwerownie mija się z ekonomią.
W tym kontekście chmura staje się nie tyle wyborem technologicznym, co operacyjnym kompromisem – między kosztami, dostępnością, a możliwością skalowania. Do tego dochodzi chroniczny niedobór specjalistów IT, który utrudnia rozwijanie lokalnych środowisk on-premises. Firmy oczekują prostoty, szybkości i dostępności — także dla zespołów rozproszonych.
„Jednym z kluczowych czynników dynamicznego wzrostu rynku chmury w Polsce są rosnące koszty energii – dla wielu firm utrzymanie własnych serwerowni staje się nieopłacalne. Coraz częściej decydują się one na usługi chmurowe, które dzięki efektowi skali pozwalają znacząco obniżyć koszty operacyjne.” – mówi Rafał Brzozowski, Product Manager, Comarch Enterprise Solutions.
W modelu chmurowym klient płaci za faktyczne użycie, a nie za utrzymywanie nadmiarowych zasobów „na wszelki wypadek”. Dodatkowo, nowoczesne środowiska SaaS i PaaS dają firmom możliwość błyskawicznego wdrożenia systemów — bez konieczności zatrudniania zespołu DevOps na pełen etat. Dla firm, które chcą utrzymać tempo działania przy ograniczonym personelu IT, to często jedyne wykonalne rozwiązanie.
„Dodatkowo, rozwiązania chmurowe zapewniają wysoką dostępność działania oprogramowania, co w obliczu rosnących oczekiwań klientów i braku specjalistów IT staje się krytycznym argumentem biznesowym.” – dodaje Rafał Brzozowski.
Comarch – jako dostawca, który rozwija własną chmurę od lat – widzi wzrost zapotrzebowania nie tylko na infrastrukturę, ale też gotowe rozwiązania branżowe w modelu usługowym. Klienci oczekują nie tylko stabilności, ale też integracji z istniejącymi systemami i gotowości do pracy zdalnej, która dla wielu firm pozostaje normą operacyjną.
„Obserwujemy wzrost zapotrzebowania na szybkie wdrożenia, łatwą integrację z istniejącą infrastrukturą oraz możliwość zapewnienia pracy zdalnej przez naszych klientów dzięki dostępowi do oprogramowania spoza biura.” – mówi Rafał Brzozowski, Comarch – „Comarch, rozwijając swoją chmurę obliczeniową już od ponad 20 lat, posiada unikalne doświadczenie w budowaniu stabilnych, bezpiecznych i skalowalnych usług. Firma nie tylko inwestuje w infrastrukturę w Polsce, ale także systematycznie rozwija własne systemy w modelu SaaS, odpowiadając na oczekiwania rynku i wspierając w procesach cyfryzacji.”
Dla firm, które nie chcą lub nie mogą konkurować z największymi hyperscalerami pod względem budżetów czy zespołów IT, lokalni dostawcy z gotowymi rozwiązaniami SaaS są coraz częściej pierwszym wyborem. Zwłaszcza gdy kluczowe staje się szybkie uruchomienie, bezpieczeństwo i przewidywalność kosztów.
Co dalej? Chmura + AI = nowa norma
Wzrost wydatków na chmurę w Polsce to dopiero początek większej zmiany. Trendy technologiczne — przede wszystkim rozwój AI — redefiniują sposób, w jaki firmy projektują swoje środowiska IT. Coraz mniej organizacji traktuje infrastrukturę jako zasób do zarządzania, a coraz więcej jako usługę, która powinna być gotowa na szybkie wdrażanie modeli uczenia maszynowego, przetwarzanie danych w czasie rzeczywistym i błyskawiczną skalowalność.
Chmura staje się środowiskiem naturalnym dla sztucznej inteligencji – z powodu kosztów, szybkości wdrożeń i dostępności specjalistycznych usług. To, co jeszcze niedawno było domeną pionierów, dziś staje się podstawowym oczekiwaniem. Firmy nie chcą już tylko dostępu do zasobów – chcą gotowych platform, zintegrowanych ekosystemów i przewidywalnego modelu wdrożeniowego.
Z punktu widzenia rynku oznacza to przesunięcie ciężaru z IaaS na PaaS i SaaS oraz wzrost zapotrzebowania na usługi zarządzane. Klienci szukają kompetencji – nie tylko infrastruktury. To szansa, ale i wyzwanie dla partnerów technologicznych, którzy muszą uzupełniać ofertę o doradztwo, architekturę i bezpieczeństwo — często dostosowane do specyfiki branży i przepisów.
Dla dostawców usług chmurowych oznacza to rosnącą presję na dostępność lokalnych centrów danych, obsługę języka polskiego w usługach AI oraz zgodność z wymaganiami branżowymi. Dla firm – konieczność budowania własnych kompetencji, które pozwolą nie tylko korzystać z gotowych rozwiązań, ale też adaptować je do specyfiki operacyjnej.
Polska ma dziś wyjątkowe warunki, by utrzymać wysokie tempo adopcji chmury: dynamiczny rynek, rosnące potrzeby firm i dojrzały ekosystem lokalnych partnerów. Kolejna faza rozwoju będzie jednak mniej o technologii — a bardziej o zdolności organizacji do jej świadomego wykorzystania.
Polska coraz śmielej przyłącza się do globalnego wyścigu technologicznego. Niedawno zaprezentowano PLLuM – polski model językowy, który pozwala generować i przetwarzać teksty w języku polskim, dobrze orientując się w specyfice rodzimej pisowni. Rozwiązanie w swoich systemach zaczął wykorzystywać Comarch, który wdrożył PLLuM-a u siebie lokalnie w aplikacji ChatERP – asystencie AI odpowiedzialnym za płynną komunikację między klientem a systemami do zarządzania firmą ERP.
PLLuM pojawił się na rynku raptem ponad tydzień temu. Podstawowym celem projektu (który został zrealizowany przez sześć podmiotów naukowych na zlecenie Ministerstwa Cyfryzacji) było zbudowanie rodziny modeli językowych dedykowanych polskiemu językowi i kulturze. Tym samym odróżnia go to od innych popularnych dużych modeli językowych, które wprawdzie umożliwiają komunikację w języku polskim, ale mają problemy z rozumieniem lokalnych kontekstów. PLLuM może być wykorzystywany zarówno w sektorze publicznym, jak i komercyjnym.
PLLuM ułatwia komunikację klientom Comarch
Rozwiązanie – ze względu na jego dopasowanie językowe – wykorzystał Comarch, jeden z czołowych polskich dostawców oprogramowania. Firma postanowiła wdrożyć u siebie lokalnie PLLuM-a w aplikacji ChatERP, inteligentnym asystencie użytkownika systemów Comarch ERP, który wspiera klientów w nawigacji po interfejsie, ułatwia wykonywanie zadań, odpowiada w języku naturalnym i automatyzuje powtarzalne obowiązki. Jest to jedno z pierwszych praktycznych wdrożeń PLLuM-a na masową skalę.
Comarch intensywnie testował różne modele AI – zarówno te dedykowane językowi polskiemu, jak i wielojęzyczne. Ostatecznie to PLLuM okazał się najskuteczniejszy, dlatego właśnie on został wybrany do silnika ChatERP.
Dlaczego zdecydowano się na taki krok?
„Na bieżąco śledzimy wszelkie nowości, które mogą znaleźć zastosowanie w rozwijanych przez nas produktach, dlatego natychmiast rozpoczęliśmy weryfikację modeli PLLuM pod kątem przydatności w Comarch ChatERP. Okazało się, że PLLuM znakomicie radzi sobie z generowaniem poprawnych pod względem gramatycznym i naturalnie brzmiących w języku polskim odpowiedzi dla użytkowników. Obecnie jest to pod tym względem niewątpliwie najskuteczniejsze dostępne rozwiązanie.”
mówi Mariusz Zygmułka, dyrektor AI/ML w Comarch Enterprise Solutions
Od teraz użytkownicy komunikujący się z ChatERP w systemach Comarch otrzymają jeszcze bardziej zrozumiałe i jasne odpowiedzi w języku polskim. PLLuM ogranicza też wstawki w innych językach (np. angielskim), co ułatwia komunikację. Minimalizuje również pojawianie się niezrozumiałych kalek językowych czy nieistniejących słów. Polski model AI działa w polskim kontekście językowym i ma bogatsze słownictwo, co jest szczególnie ważne dla Comarch, który dostarcza rozwiązanie dla rodzimych klientów, posiadając niemal 25% udziału w polskim rynku ERP.
„Dodatkowo, PLLuM ma rozsądne wymagania sprzętowe i może być hostowany lokalnie. Cieszy, że wysiłek konsorcjum instytucji badawczych i wyższych uczelni został udostępniony szerokiemu gronu odbiorców. Z pewnością przyczyni się to nie tylko do popularyzacji w naszym kraju rozwiązań opartych na AI, ale również do ogólnie pojętej cyfryzacji polskiej gospodarki.”
dodaje Mariusz Zygmułka
„Za tworzeniem polskich modeli przemawiają argumenty strategicznej niezależności, kreowania innowacji, a nie tylko konsumowania, czy opracowania modeli dysponujących większą znajomością polskiej kultury, języka i historii. Warto także dodać, że PLLuM został przetestowany za pomocą narzędzia Polish Linguistic and Cultural Competency Benchmark, które opracowaliśmy w OPI PIB. Osiągnął on bardzo dobre wyniki testów, co świadczy o tym, że rozumie on nie tylko język polski, ale także uwzględnia kontekst kulturalny, z którym mają problem niejednokrotnie anglojęzyczne modele.”
mówi dr inż. Marek Kozłowski, kierownik AI Labu z Ośrodka Przetwarzania Informacji – Państwowego Instytutu Badawczego (OPI PIB), jednej z instytucji zaangażowanych w tworzenie PLLuM-a
Projekt realizowało sześć podmiotów: Politechnika Wrocławska, Instytut Podstaw Informatyki PAN, Instytut Slawistyki PAN, Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa, Ośrodek Przetwarzania Informacji, Uniwersytet Łódzki. Zespół badaczy stworzył całą rodzinę polskich modeli językowych, od 8 do 70 mld parametrów, dostosowanych do różnych wyzwań językowych. To największy polski model językowy, który jako pierwszy objął adaptację językową modeli Mixture of Experts (MoE) i Llama 70B na tak dużą skalę. Podejście łączy pre-trening, dostrajanie na podstawie instrukcji oraz tzw. alignment, by modele lepiej odpowiadały na potrzeby użytkowników. Udostępniono 18 modeli na HuggingFace, obejmujących wersje fundamentalne, instrukcyjne i dialogowe, zabezpieczone przed nieetycznymi zachowaniami.
Comarch, jeden z czołowych dostawców rozwiązań IT w Polsce, opublikował wyniki finansowe za czwarty kwartał oraz cały rok 2024. Spółka odnotowała wzrost przychodów, jednak zysk netto uległ obniżeniu w porównaniu z rokiem poprzednim.
Wyniki za IV kwartał 2024 roku
W czwartym kwartale 2024 roku Comarch osiągnął skonsolidowane przychody ze sprzedaży na poziomie 609,1 mln zł, co stanowi wzrost o 12,8% w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. Zysk operacyjny wyniósł 36,68 mln zł, co oznacza wzrost o 129,4% rok do roku. Natomiast zysk netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej wyniósł 12,08 mln zł, co stanowi spadek o 34,3% w porównaniu z IV kwartałem 2023 roku. Zysk EBITDA osiągnął wartość 62,46 mln zł, co oznacza wzrost o 53,2% rok do roku.
Wyniki za cały rok 2024
W całym 2024 roku Grupa Comarch osiągnęła skonsolidowane przychody ze sprzedaży w wysokości 1 916,43 mln zł, co stanowi wzrost o 5,5% w porównaniu z rokiem poprzednim. Zysk operacyjny wyniósł 101,04 mln zł, co stanowi spadek o 28,4% rok do roku. Zysk netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej wyniósł 57,57 mln zł, co oznacza spadek o 42,7% w porównaniu z rokiem 2023. Zysk EBITDA osiągnął wartość 201,89 mln zł, co stanowi wzrost o 5,2% rok do roku.
Analiza segmentowa przychodów
Wzrost przychodów w 2024 roku wynikał głównie ze zwiększonej sprzedaży do klientów z sektorów publicznego, finansowo-bankowego oraz małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce. Przychody ze sprzedaży usług informatycznych wzrosły o 4,2%, natomiast sprzedaż oprogramowania własnego zwiększyła się o 12%. Z kolei przychody ze sprzedaży oprogramowania obcego spadły o 40,2%, a sprzedaż własnych wyrobów gotowych wzrosła o 29,8% rok do roku, głównie ze względu na realizację zwiększonych dostaw do sektora publicznego.
Mimo spadku zysku netto, Comarch utrzymuje stabilny wzrost przychodów, szczególnie w kluczowych sektorach.Wzrost zysku operacyjnego oraz EBITDA w IV kwartale 2024 roku wskazuje na efektywność operacyjną spółki.Jednakże spadek zysku netto w całym roku sugeruje potrzebę dalszej optymalizacji kosztów oraz dywersyfikacji oferty produktowej, aby sprostać wyzwaniom rynkowym i utrzymać konkurencyjność na rynku IT.
6 lutego 2025 roku Rada Nadzorcza Comarch S.A. powołała Jarosława Mikosa na stanowisko Prezesa Zarządu spółki. Nowy prezes zasiadał w Radzie Nadzorczej od grudnia 2024 roku, a teraz obejmuje stery jednej z czołowych polskich firm technologicznych.
Doświadczenie i kompetencje nowego prezesa
Jarosław Mikos wnosi do firmy szerokie doświadczenie menedżerskie, zdobyte w sektorze IT, FinTech oraz telekomunikacji. Przez lata związany był z takimi firmami jak Energis Polska, Grupa Wirtualna Polska oraz Polskie ePłatności. Zarządzał procesami restrukturyzacyjnymi i rozwijał organizacje na rynku krajowym oraz międzynarodowym.
Kierunek strategiczny
Nowy prezes zapowiada kontynuację rozwoju firmy jako globalnego dostawcy systemów IT oraz wzmacnianie pozycji firmy na rynkach zagranicznych. Mikos podkreśla znaczenie innowacyjnych technologii oraz współpracy z międzynarodowym funduszem inwestycyjnym CVC Capital Partners, które mają wzmocnić konkurencyjność spółki.
Bogata ścieżka kariery
Jarosław Mikos jest absolwentem prawa na Uniwersytecie Warszawskim. Karierę rozpoczął w Deloitte & Touche oraz PwC, gdzie zajmował się doradztwem gospodarczym. Pracował w Londynie w PwC, a następnie zarządzał firmą Energis Polska, przeprowadzając jej fuzję z GTS Polska. W kolejnych latach sprawował funkcje kierownicze w Magna Polonia, Grupie Wirtualna Polska oraz Polskich ePłatnościach. Przed dołączeniem do firmy był prezesem IAI S.A. i WeNet.
Wpływ na przyszłość firmy
Wybór Jarosława Mikosa na stanowisko Prezesa Zarządu to ważny krok w kierunku dalszego wzrostu i międzynarodowej ekspansji firmy. Zarówno Rada Nadzorcza, jak i inwestorzy liczną na dynamiczny rozwój firmy pod nowym przywództwem.
Cieszę się, że stanowisko Prezesa Zarządu Comarch obejmuje tak doświadczony manager. Jestem pewna, że dzięki jego szerokim kompetencjom biznesowym firma będzie rozwijać się jeszcze bardziej dynamicznie. Wierzę, że wieloletnie doświadczenie zespołów Comarch, w połączeniu z innowacyjnym podejściem Prezesa Mikosa do rynku IT, zaowocują nowatorskimi rozwiązaniami, nowoczesnym zarządzaniem oraz bardzo dobrą współpracą z klientami.
Elżbieta Filipiak, Przewodnicząca Rady Nadzorczej Comarch.
Jako globalny integrator i dostawca nowoczesnych systemów informatycznych Comarch cieszy się silną pozycją zarówno w Polsce, jak i na rynkach międzynarodowych. To dla mnie zaszczyt kierować tak doświadczonym zespołem specjalistów IT. Wspólnie będziemy wzmacniać rozwój firmy na arenie międzynarodowej, jednocześnie zachowując naszą pozycję lidera w kraju. Wierzę, że dzięki otwartości na innowacje oraz ścisłej współpracy z globalnym funduszem CVC Capital Partners jeszcze skuteczniej odpowiemy na potrzeby naszych obecnych i przyszłych klientów. Dziękuję Radzie Nadzorczej za okazane mi zaufanie.
Jarosław Mikos, Prezes zarządu Comarch
Jestem pewien, że wybór Jarosława Mikosa na stanowisko Prezesa Zarządu Comarch to mocne nowe otwarcie dla firmy. Jarosław Mikos jest jednym z nielicznych menedżerów na polskim rynku z tak bogatym i wszechstronnym doświadczeniem transformacyjnym. Obecnie pracujemy intensywnie nad uszczegółowieniem strategii i priorytetami rozwoju Grupy, wiedza i kompetencje nowego Prezesa będą tutaj kluczowym wsparciem.
Krzysztof Krawczyk, Partner CVC Capital Partners oraz członek Rady Nadzorczej Comarch
Grupa podmiotów, wzywających do sprzedaży 5 266 072 akcji Comarchu, stanowiących 64,75% kapitału zakładowego i dających prawo do 34,81% ogólnej liczby głosów w spółce, zdecydowała o podniesieniu ceny oferowanej za akcje. W okresie do 3 października 2024 r. cena za jedną akcję została ustalona na 332,2 zł, a po tej dacie, aż do zakończenia okresu zapisów, cena wyniesie 315,4 zł – poinformował pośredniczący w wezwaniu Trigon Dom Maklerski.
Zgodnie z komunikatem, podwyższona cena 332,2 zł obowiązuje od 27 września do 3 października 2024 r., a akcjonariusze, którzy zdecydują się na sprzedaż akcji w tym okresie, otrzymają tę wyższą kwotę. Po 3 października cena spadnie do pierwotnej kwoty 315,4 zł, co będzie obowiązywać aż do końca okresu przyjmowania zapisów, czyli do 21 października 2024 r.
Szczegóły wezwania
Wezwanie na sprzedaż akcji Comarchu zostało ogłoszone w połowie sierpnia przez Chamonix Investments S.á r.l., Chamonix Investments Poland sp. z o.o. (dawniej Aspa) oraz grupę osób fizycznych, w tym Elżbietę Filipiak, Annę Pruską, Michała Pruskiego, Marię Filipiak, Janusza Jeremiasza Filipiaka oraz Annę Prokop. Podmioty te zaproponowały pierwotnie cenę 315,4 zł za akcję. Zapisy w ramach wezwania rozpoczęły się 13 sierpnia i będą przyjmowane do 21 października 2024 r. Planowane zawarcie transakcji na Giełdzie Papierów Wartościowych (GPW) w Warszawie przewidziane jest na 24 października 2024 r.
Warto podkreślić, że w ramach aneksu do porozumienia, zawartego 26 września 2024 r., niektóre osoby fizyczne zaangażowane w wezwanie – Anna Pruska, Michał Pruski, Maria Filipiak oraz Janusz Jeremiasz Filipiak – zobowiązały się do sprzedaży swoich akcji na okaziciela po cenie 325 zł za sztukę.
Cel wezwania
Celem wezwania jest osiągnięcie przez wzywających 100% ogólnej liczby głosów w Comarchu. W przypadku powodzenia wezwania, podmioty zamierzają wycofać akcje spółki z obrotu na GPW, co jest zgodne z trendem delistingu, obserwowanym na polskim rynku kapitałowym w ostatnich latach.
Zgoda Komisji Europejskiej na przejęcie przez CVC Capital Partners
W połowie września 2024 r. Komisja Europejska wyraziła zgodę na przejęcie wyłącznej kontroli nad Comarchem przez fundusz inwestycyjny CVC Capital Partners, na mocy unijnego rozporządzenia w sprawie kontroli łączenia przedsiębiorstw. Jest to istotny krok w realizacji planów strategicznych związanych z przyszłością Comarchu.
Comarch, założony w 1993 r., to jedna z najważniejszych firm na polskim rynku IT. Specjalizuje się w projektowaniu, wdrażaniu oraz integracji zaawansowanych systemów informatycznych, narzędzi programistycznych oraz infrastruktury sieciowej. Spółka jest notowana na GPW od 1999 r. i wchodzi w skład indeksu mWIG40. W 2023 r. skonsolidowane przychody Comarchu wyniosły 1,82 mld zł, co potwierdza jej silną pozycję na rynku.
Comarch ogłosił swoje wyniki finansowe za II kwartał 2024 roku. Spółka odnotowała skonsolidowany zysk netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej na poziomie 1,53 mln zł, co stanowi znaczący spadek w porównaniu do 26,74 mln zł zysku netto w analogicznym okresie roku poprzedniego.
Pomimo spadku zysku netto, Comarch zdołał zwiększyć swoje skonsolidowane przychody ze sprzedaży do 443,76 mln zł w II kwartale 2024 roku, w porównaniu do 394,93 mln zł rok wcześniej. Wzrost ten wynosi 12,4% rok do roku, co jest wynikiem rosnącej sprzedaży zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym.
Sprzedaż krajowa Comarch w II kwartale 2024 roku wyniosła 205,8 mln zł, co oznacza wzrost o 12,5% w porównaniu z analogicznym okresem 2023 roku. Natomiast sprzedaż zagraniczna wzrosła o 12,3%, osiągając poziom 237,96 mln zł. Sprzedaż zagraniczna stanowiła 53,6% całkowitych przychodów grupy, co podkreśla jej znaczenie w strategii ekspansji międzynarodowej spółki.
Również zysk operacyjny Comarch wykazał znaczący wzrost, osiągając 9,78 mln zł w II kwartale 2024 roku w porównaniu do 4,53 mln zł w analogicznym okresie poprzedniego roku. Wzrost ten jest częściowo wynikiem korzystnych zmian kursów walutowych oraz różnic kursowych, które w I półroczu 2024 roku pozytywnie wpłynęły na wynik operacyjny spółki, dodając 631 tys. zł do przychodów, w porównaniu do negatywnego wpływu 24,29 mln zł rok wcześniej.
Analizując wyniki za pierwsze półrocze 2024 roku, Comarch odnotował skonsolidowany zysk netto w wysokości 23,51 mln zł, co stanowi spadek w porównaniu do 49,8 mln zł zysku netto w analogicznym okresie 2023 roku. Przychody ze sprzedaży wyniosły 878,45 mln zł, wzrastając o 6,8% w porównaniu do 822,53 mln zł rok wcześniej. Zysk EBITDA osiągnął poziom 87,3 mln zł, co również jest wzrostem w porównaniu do 69,43 mln zł zysku EBITDA rok wcześniej.
Pomimo spadku zysku netto, wzrost przychodów oraz poprawa wyników operacyjnych wskazują na potencjał wzrostu Comarch, zwłaszcza w obliczu dalszego rozwoju na rynkach międzynarodowych. Jednakże wyzwania związane z fluktuacjami kursów walutowych i zmieniającymi się warunkami rynkowymi będą wymagały dalszej uwagi i strategii adaptacyjnych ze strony zarządu spółki.
Dzięki współpracy PKO Banku Polskiego i firmy Comarch klienci korporacyjni i przedsiębiorstwa, które korzystają z systemu Comarch ERP Optima, mogą zlecać przelewy bezpośrednio w swoim systemie, bez konieczności logowania do serwisu iPKO biznes. Jest to możliwe dzięki pełnej integracji systemów. W efekcie każda firma, która korzysta z obu tych programów może znacznie uprościć czynności finansowo-księgowe.
Wśród operacji, które może zrealizować firma znajdują się m.in. zlecanie przelewów – w tym przelewy MPP/Split Payment, przelewy do ZUS, przelewy podatkowe oraz zagraniczne, pobieranie historii transakcji, sprawdzanie salda rachunków. W dostarczonym rozwiązaniu klienci mają do wyboru dwa sposoby uwierzytelniania i podpisywania zleceń, za pomocą certyfikatu wydawanego przez bank lub podpisem kwalifikowanym.
Comarch ERP Optima to najpopularniejszy program w Polsce stworzony dla firm z każdej branży, obsługujący sprzedaż, zarządzanie, prowadzenie księgowości oraz kadr i płac. Dzięki wbudowanym dedykowanym rozwiązaniom to najchętniej wybierane oprogramowanie księgowe. System Comarch ERP Optima ( comarch.pl/erp/comarch-optima/ ) jest dostępny w modelu stacjonarnym oraz w modelu usługowym (w chmurze), dzięki czemu użytkownicy mogą kompleksowo zarządzać procesami w firmie przez internet. Oprogramowanie jest na bieżąco aktualizowane zgodnie ze zmianami w przepisach.
Wymiana komunikatów między bankiem oraz systemem ERP jest szyfrowana i odbywa się poprzez webservices. Stosowana technologia jest sprawdzona, bezpieczna i z powodzeniem funkcjonuje od wielu lat. Z iPKO biznes są już zintegrowane systemy finansowo-księgowe:
enova365 firmy Soneta
MS Dynamics AX/365 – moduł BankFlow firmy XPLUS
Symfonia – aplikacja Nasz Bank firmy MAP solution
a już wkrótce dołączą kolejne systemy finansowo-księgowe. Usługę można aktywować w serwisie iPKO biznes.
Projekt wszystko.pl, który miał być odpowiedzią na dominację gigantów e-commerce takich jak Allegro i Amazon, został oficjalnie zakończony przez Comarch. Informacja ta, podana przez spółkę w połowie lutego 2024 roku, stanowi kulminację dwuletnich przygotowań i krótkiego okresu działalności platformy, która wystartowała w połowie 2023 roku.
Zaangażowanie Comarchu w projekt wszystko.pl było znaczące, co widać było w liczbie 15 tys. sprzedawców oferujących swoje produkty w 12 kategoriach. Decyzja o zaprzestaniu dalszego prowadzenia projektu w dotychczasowej formie, jak podaje Comarch, jest wynikiem przeglądu projektów R&D i nie oznacza całkowitej utraty zainwestowanych środków. Technologia opracowana w ramach projektu ma zostać wykorzystana w innych rozwiązaniach ERP grupy, co może być postrzegane jako próba ratowania twarzy oraz zabezpieczenie części inwestycji.
Decyzja o zamknięciu wszystko.pl jest przykładem trudności, z jakimi mierzą się nowe przedsięwzięcia w branży e-commerce. Rynek ten jest wyjątkowo konkurencyjny i zdominowany przez ugruntowane marki, co stawia wysokie bariery wejścia dla nowych graczy. Niezależnie od potencjału innowacyjności czy inwestycji kapitałowych, sukces w tej branży wymaga nie tylko zaawansowanej technologii, ale także skutecznej strategii marketingowej, silnej obsługi klienta i zdolności do szybkiego skalowania.
Pomimo tych wyzwań, Comarch podkreśla swój zamiar koncentracji na bieżących, wysokomarżowych kontraktach oraz znaczących inwestycjach w obszarach takich jak AI, APS, POS, i KSeF. Te obszary, zgodnie z komunikatem spółki, mają zwiększyć przewagę konkurencyjną rozwiązań Comarch ERP, szczególnie dla e-commerce, co sugeruje przesunięcie strategicznego skupienia na bardziej tradycyjne dla firmy obszary działalności, gdzie posiada ona mocniejszą pozycję i doświadczenie.
Zakończenie projektu wszystko.pl stanowi przypomnienie o brutalnej realności rynku e-commerce, gdzie nawet dobrze finansowane i technologicznie zaawansowane projekty mogą nie odnieść sukcesu w obliczu skomplikowanej dynamiki rynkowej i silnej konkurencji. Dla Comarchu, decyzja ta, choć trudna, może okazać się krokiem w stronę konsolidacji zasobów i skupienia na bardziej obiecujących obszarach innowacji i wzrostu.
Zmarł Janusz Filipiak, założyciel i prezes Comarchu. Spółka poinformowała o jego śmierci w oficjalnym komunikacie. Filipiak trafił do szpitala w stanie krytycznym na początku października.
Urodzony 3 sierpnia 1952 r. w Bydgoszczy, Filipiak był profesorem i ekspertem w dziedzinie technologii. W 1993 r. założył Comarch, a w 1979 r. został profesorem AGH, gdzie kierował Katedrą Telekomunikacji.
Filipiak był autorem licznych publikacji w zakresie teleinformatyki i prowadził międzynarodowe projekty badawcze. W 2004 r. został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, a w 2012 r. Krzyżem Oficerskim tego orderu.
Filipiak, znany z bezpośredniości i ostrego języka, był jednym z najbogatszych Polaków, z majątkiem szacowanym na około 650 mln zł.
Filipiak był również właścicielem klubu piłkarskiego Cracovia. Jego obowiązki tymczasowo przejęła jego żona, Elżbieta Filipiak.
W październiku Rada Nadzorcza Comarchu tymczasowo powierzyła obowiązki prezesa Annie Pruskiej, córce Filipiaka, na miesiąc. Media podawały, że Filipiak doznał zatrzymania akcji serca i był reanimowany przez służby medyczne.
Z głębokim smutkiem informujemy o śmierci Pana Profesora Janusza Filipiaka, współzałożyciela Comarchu, wybitnego polskiego uczonego, przedsiębiorcy i pasjonata piłki nożnej. Ubolewamy nad stratą tej bardzo szczególnej postaci, wyjątkowego umysłu i wizjonera, który w… pic.twitter.com/zUSbQSYsxD
Niedawno Comarch, czołowy gracz na rynku oprogramowania ERP, ogłosił wprowadzenie nowego narzędzia – Comarch ChatERP. To interaktywny asystent oparty na sztucznej inteligencji, zaprojektowany do wsparcia użytkowników w codziennej pracy z oprogramowaniem ERP. Jednak jakie realne korzyści i potencjalne wyzwania niesie to innowacyjne rozwiązanie?
Rewolucyjne wsparcie czy nadmierna komplikacja?
Comarch ChatERP, rozwijany równolegle w trzech głównych systemach ERP firmy, w teorii brzmi jak krok milowy w interakcji człowiek-maszyna. Narzędzie, integrujące się z wersjami stacjonarnymi i chmurowymi, aktualizuje swoją wiedzę w czasie rzeczywistym, oferując użytkownikom natychmiastową pomoc w nawigacji i dostępie do potrzebnych funkcji. Brzmi imponująco, ale czy to nie kolejny przykład nadmiernego skomplikowania technologii, które mogą przeszkadzać bardziej niż pomagać?
Zrozumienie potrzeb użytkownika: Klucz do sukcesu
ChatERP ma umożliwiać spersonalizowane automatyzacje i udzielać konkretnych odpowiedzi bez konieczności przeszukiwania instrukcji. To obiecujące dla nowych i zaawansowanych użytkowników, zwłaszcza w kontekście obniżenia bariery wejścia. Jednak sukces tego narzędzia zależy od tego, jak dobrze będzie rozumieć unikalne potrzeby i konteksty użytkowników biznesowych. Czy AI Comarchu jest na to gotowa?
Estetyka i funkcjonalność: Równowaga czy kompromis?
Integracja ChatERP z interfejsami graficznymi ERP Comarch jest kluczowa. Narzędzie musi nie tylko ułatwiać nawigację, ale także zachować spójność estetyczną i funkcjonalną z różnymi produktami. Tutaj pojawia się pytanie: czy dążenie do uniwersalności nie skończy się kompromisem na rzecz indywidualnych potrzeb poszczególnych systemów?
Comarch ChatERP to z pewnością ambitne przedsięwzięcie, które może zmienić sposób, w jaki firmy korzystają z systemów ERP. Jego sukces zależy jednak od wielu czynników: od zrozumienia przez sztuczną inteligencję specyfiki biznesowej, po integrację i funkcjonalność w różnych środowiskach. Czy Comarch sprosta tym wyzwaniom? Czas pokaże, czy ChatERP stanie się niezbędnym narzędziem w arsenale menedżerów.
Janusz Filipiak w 1993 roku założył firmę informatyczną Comarch, a w 1998 roku objął stanowisko prezesa zarządu. Wraz z żoną, Elżbietą, kontrolują 65% głosów, mimo posiadania tylko 37% akcji, dzięki uprzywilejowaniu należących do nich akcji. W 2000 roku znalazł się po raz pierwszy na liście 100 najbogatszych Polaków tygodnika „Wprost”.
Jako działacz sportowy, w 2004 roku został prezesem zarządu sportowej spółki akcyjnej MKS Cracovia.
W poniedziałek Comarch poinformował o czasowym zastępstwie w wykonywaniu czynności Prezesa Zarządu Comarch S.A. na okres jednego miesiąca przez dr Annę Pruską – córkę Janusza Filipiaka.
„Ze względu na stan zdrowia Prezesa Zarządu prof. Janusza Filipiaka, Rada Nadzorcza delegowała członka Rady Nadzorczej, dr Annę Pruską, do czasowego wykonywania czynności Prezesa Zarządu Comarch S.A. na okres jednego miesiąca.
Anna Pruska jest doktorem nauk humanistycznych w dziedzinie Stosunków Międzynarodowych, studia wyższe magisterskie ukończyła na kierunku Finanse i Bankowość w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, doktorat obroniła w Uniwersytecie Jagiellońskim.
W 2004 roku rozpoczęła pracę w firmie Comarch. Od 2013 roku pełni funkcję prezesa rady nadzorczej Comarch Swiss AG.” – przekazano w komunikacie spółki.
Trzymamy kciuki za powrót do zdrowia prof. Filipiaka.
29 sierpnia 2023 roku, Comarch Polska SA i Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) zawarły umowę, która ma na celu zintegrowanie i zarządzanie architekturą korporacyjną NFZ. Umowa ta stanowi kamień milowy w polskim sektorze ochrony zdrowia, z potencjałem do wprowadzenia znaczących zmian w zarządzaniu i dostępie do usług zdrowotnych.
Całkowita wartość projektu wynosi prawie 82,5 mln złotych brutto, a czas realizacji to 5 lat. Projekt został podzielony na trzy główne części: wsparcie analityczne, integracja oprogramowania i wytwarzanie oprogramowania. Comarch, jako Integrator, będzie odpowiedzialny za drugą część, która obejmuje integrację oprogramowania oraz nadzór jakości architektury i produktów.
Program Budowy Zintegrowanego Systemu Informatycznego NFZ ma na celu stworzenie systemu informatycznego, który będzie dopasowany do struktury, zadań i organizacji NFZ. Jest to krok w kierunku cyfryzacji i automatyzacji procesów, co może znacząco wpłynąć na efektywność i jakość usług zdrowotnych w Polsce.
Comarch nie tylko będzie zarządzać integracją oprogramowania, ale również będzie uczestniczyć w tworzeniu analizy systemowej. Firma ta będzie również odpowiedzialna za realizację prac z zakresu DevOps, co obejmuje działania dotyczące rozwoju, scalania i wdrożenia oprogramowania. Dodatkowo, Comarch będzie zarządzać testami integracji, wydajnościowymi i bezpieczeństwa.
Projekt ten ma potencjał do wprowadzenia znaczących zmian w polskim systemie ochrony zdrowia. Może to obejmować lepsze zarządzanie danymi pacjentów, szybsze procesy diagnostyczne i leczenia, a także zwiększenie efektywności administracyjnej.
Partnerstwo pomiędzy Comarch a NFZ stanowi znaczący krok w kierunku modernizacji i efektywności w sektorze ochrony zdrowia w Polsce. Jest to inwestycja nie tylko w technologię, ale również w przyszłość publicznej służby zdrowia. Ostateczny sukces tego przedsięwzięcia będzie zależał od skuteczności integracji i zarządzania.
Comarch ogłosił zapowiadane otwarcie swojego nowego data center w pobliżu Phoenix, w Stanach Zjednoczonych. W skład inwestycji, która kosztowała 26 milionów dolarów, wchodzi 3000 m² najnowocześniejszego centrum danych, które ma na celu zaspokojenie rosnącego popytu na usługi w chmurze i kolokacji w USA.
Comarch nie jest obcy na rynku amerykańskim. Jako ugruntowany gracz w sektorze IT, firma działa od lat na terytorium USA, obsługując takie firmy jak Ford, ExxonMobil, Jetblue, Enterprise Rent-A-Car. Teraz, za sprawą nowego centrum danych, Comarch zyskuje jeszcze większe możliwości oferowania swoich usług na rynku amerykańskim.
Nowe Data Center będzie oferować szereg usług, takich jak hosting w chmurze, kolokacja, odzyskiwanie danych po awariach oraz tworzenie kopii zapasowych. Na miejscu dostępne będą również pomieszczenia MMR (Meet-Me-Rooms), które umożliwią klientom łączenie się z jednym lub wieloma operatorami. Takie rozwiązanie pozwoli przedsiębiorstwom z listy Fortune 500, a także innym klientom, na łatwy dostęp do danych i ich przesyłanie.
„Wraz z rosnącymi wymaganiami dotyczącymi przetwarzania danych usługi Data Center muszą zapewnić odpowiednią skalowalność, wydajność i bezpieczeństwo danych. Rozwój usług oznacza również dynamiczny rozwój infrastruktury, czyli zwiększenie mocy obliczeniowej czy prędkości dostępu do danych. Krytyczne aspekty usług Data Center to technologie chłodzenia i energetyczna optymalizacja infrastruktury. Comarch, otwierając nowe Data Center w Phoenix, wziął pod uwagę wszystkie powyższe aspekty i najlepsze praktyki, czego wynikiem jest nowoczesny obiekt gotowy do świadczenia usług na najwyższym poziomie dla klientów nie tylko ze Stanów Zjednoczonych, ale też innych krajów Ameryki Północnej i Południowej”, mówi Jeremiasz Filipiak, Wiceprezes Zarządu, Dyrektor GBC USA.
Wśród wielu zaawansowanych technologicznie elementów, które znajdują się w nowym centrum danych, są najnowsze serwery, urządzenia z zasilaniem redundantnym, zabezpieczone przez UPS, zaawansowane systemy chłodzenia i dwa rezerwowe generatory silników diesla. Cała infrastruktura jest zaprojektowana zgodnie z amerykańskim standardem infrastruktury telekomunikacyjnej dla centrów danych TIA942.
To otwarcie jest częścią globalnej strategii ekspansji Comarch, która ma na celu dostarczanie innowacyjnych i skalowalnych rozwiązań IT klientom z różnych branż na całym świecie. Centrum danych w Phoenix to kolejny krok w realizacji tej strategii, po otwarciu centrów danych w Krakowie, Warszawie, Dreźnie i Lille, a także korzystaniu z zewnętrznych ośrodków data center w Kanadzie, Australii, Azji i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
W wieku 52 lat zmarł wieloletni wiceprezes Comarchu – Paweł Prokop. Był także związany ze środowiskiem sportowym – pełnił funkcję przewodniczącego rady nadzorczej klubu MKS Cracovia SSA.
Paweł Prokop był związany z Comarchem jeszcze przed ukończeniem studiów na Akademii Górniczo-Hutniczej. W 1996 roku został członkiem zarządu Comarch S.A., a od 2003 roku pełnił funkcję wiceprezesa firmy oraz dyrektora sektora publicznego.
Z Cracovią związany był poprzez Comarch, który jest większościowym udziałowcem klubu, gdzie od 2004 roku zasiadał w radzie nadzorczej.
Zarówno Cracovia, jak i Comarch wydały oświadczenia dotyczące nagłego odejścia Pawła Prokopa.
„Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszego kolegi Pawła Prokopa, wieloletniego pracownika oraz wiceprezesa zarządu Comarch SA. Rodzinie, bliskim i przyjaciołom składamy wyrazy najgłębszego współczucia oraz słowa otuchy i wsparcia. Zawsze będziemy go wspominać jako życzliwego kolegę, w pełni zaangażowanego w pracę i codzienne życie naszej firmowej społeczności.”
Grupa GlobalConnect podpisała umowę z firmą Comarch na dostarczenie nowego, wspólnego, zintegrowanego rozwiązania dla klientów, produktów, zamówień i rozliczeń przy użyciu przodującego w branży pakietu BSS/OSS dla wszystkich operacji biznesowych. To rozwiązanie, obejmujące wiele krajów, umożliwia prawdziwie cyfrową i zautomatyzowaną obsługę klienta, harmonizację procesów we wszystkich operacjach w Danii, Norwegii, Szwecji, Finlandii i Niemczech oraz pełną obsługę Managed End-to-End Connectivity (METEC) oferowanej przez GlobalConnect.
W pełni zintegrowane, kompleksowe rozwiązanie biznesowe
Comarch dostarczy swój w pełni zintegrowany pakiet obsługujący zarządzanie klientami, produktami, zamówieniami oraz rozliczeniami, który wspiera strategię GlobalConnect polegającą na dostarczaniu klientom w pełni zintegrowanych ofert łączności typu end-to-end w połączeniu z nowym, cyfrowym doświadczeniem.
Zapotrzebowanie rynku na zintegrowane rozwiązania informatyczne i sieciowe, którymi można zarządzać za pomocą jednego, łatwego w obsłudze interfejsu cyfrowego, stale rośnie, ponieważ cyfryzacja staje się coraz bardziej złożona, ale też potrzebna dla wszystkich przedsiębiorstw. Dzięki współpracy z Comarch i wykorzystaniu wiodących w branży rozwiązań BSS i OSS GlobalConnect uprości tę rosnącą złożoność dla swoich klientów oraz zapewni proste i intuicyjne cyfrowe środowisko użytkownika.
– Nikt na rynku nie był w stanie zapewnić przyjaznej dla klienta, zintegrowanej, kompleksowej usługi w zakresie rozwiązań łączności. Posiadamy i kontrolujemy cały łańcuch wartości oraz wszystkie zaangażowane komponenty w ramach oferty Managed End-to-End Connectivity (takiej jak SmartFiber, SD-WAN, MLAN, usługi bezpieczeństwa i dostępu). Od ponad czterech lat oferujemy zintegrowane rozwiązania w zakresie łączności we wszystkich krajach, w których prowadzimy działalność, ale teraz będziemy mogli dalej przyspieszać i ulepszać wrażenia użytkowników końcowych, aby nasi klienci mogli skupić się na prowadzeniu swojej działalności, a nie na tym, jak działa ich sieć, jak jest wydajna lub jak solidne są usługi łączności – to nasza praca – mówi Yan Zheng, Head of Digital Solutions (GlobalConnect Group’s B2B product portfolio) w GlobalConnect.
Kluczowe obszary działalności
Proponowane rozwiązanie wprowadza uproszczenie i cyfryzację działalności GlobalConnect poprzez wprowadzenie jednolitego modelu klienta, katalogu produktów przedsiębiorstwa oraz automatyzację procesów biznesowych. Dzięki temu GlobalConnect będzie mógł znacząco skrócić czas wprowadzania na rynek nowych produktów i usług, co jest szczególnie potrzebne na bardzo wymagającym rynku klientów biznesowych.
Rozwiązanie Comarch dostarcza wielonarodowe funkcje o najwyższym możliwym stopniu podobieństwa, zastępując wiele systemów silosowych wdrożonych w poszczególnych krajach. Ujednolici oraz uprości modele i przepływy danych, napędzając nowe przychody i zapewniając efektywne kosztowo dostawy i operacje wsparcia.
Korzyści dla klientów GlobalConnect
Rozwiązanie koncentruje się na wzroście doświadczenia klientów i zarządzaniu nimi poprzez zastosowanie podejścia ze spójnymi informacjami o użytkownikach, dostępem do wszystkich zdarzeń, produktów, cen, wycen i ofert, zamówień, ale też wysoce zautomatyzowanym, cyfrowym zarządzaniem partnerami i ścieżką klienta, zarządzaniem zamówieniami handlowymi i usługowymi wraz z ich realizacją oraz zarządzaniem pracownikami terenowymi.
Comarch wspiera GlobalConnect w zostaniu preferowanym dostawcą usług cyfrowych w Europie Północnej
– Jesteśmy zaszczyceni, że GlobalConnect zaufał nam i wybrał Comarch Suite. Partnerstwo z Comarch będzie wspierać GlobalConnect w dostarczaniu zdigitalizowanej ścieżki klienta wspieranej przez nasze doświadczenie w projektach wielonarodowych, dostarczymy nasze rozwiązanie w modelu multi-tenant pozwalające GlobalConnect usprawnić i skoordynować swoje możliwości w różnych krajach i ich wpływie na klientów. Wspólnie skupimy się na łączeniu z klientami i automatyzacji komunikacji, dostaw i rozliczeń w organizacjach. Jesteśmy w pełni zaangażowani we wspieranie GlobalConnect, aby stał się preferowanym dostawcą zintegrowanych usług cyfrowych w Europie Północnej – mówi Jacek Lonc, Head of Telco Sales and Business Strategy Division w Comarch.
Zarządzaj swoją prywatnością
Żeby zapewnić najlepsze wrażenia, my oraz nasi partnerzy używamy technologii takich jak pliki cookies do przechowywania i/lub uzyskiwania informacji o urządzeniu. Wyrażenie zgody na te technologie pozwoli nam oraz naszym partnerom na przetwarzanie danych osobowych, takich jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalny identyfikator ID w tej witrynie. Brak zgody lub jej wycofanie może niekorzystnie wpłynąć na niektóre funkcje.
Kliknij poniżej, aby wyrazić zgodę na powyższe lub dokonać szczegółowych wyborów. Twoje wybory zostaną zastosowane tylko do tej witryny. Możesz zmienić swoje ustawienia w dowolnym momencie, w tym wycofać swoją zgodę, korzystając z przełączników w polityce plików cookie lub klikając przycisk zarządzaj zgodą u dołu ekranu.
Funkcjonalne
Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.