Kategoria: Kanał

Kanał sprzedaży IT to centrum informacji dla VAR-ów, MSP, integratorów i dystrybutorów działających w ekosystemach największych vendorów.

  • 650 mln euro na cyfryzację. Ruszył nabór wniosków o pożyczki z KPO

    650 mln euro na cyfryzację. Ruszył nabór wniosków o pożyczki z KPO

    Od 9 lipca 2025 r. przedsiębiorstwa, samorządy i uczelnie mogą ubiegać się o finansowanie w ramach nowego instrumentu wspierającego cyfrową transformację. Program, zasilany budżetem 650 mln euro z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), ma na celu przyspieszenie implementacji zaawansowanych technologii w kluczowych sektorach gospodarki.

    Operatorem instrumentu, który funkcjonuje w formie preferencyjnych pożyczek, jest Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) w ścisłej współpracy z Ministerstwem Cyfryzacji. Wysoki próg wejścia, z minimalną wartością pojedynczego projektu ustaloną na 5 mln zł, sygnalizuje, że program jest skierowany na finansowanie dużych, strategicznych przedsięwzięć o znaczącym wpływie.

    Priorytety inwestycyjne programu koncentrują się na trzech fundamentalnych filarach. Pierwszym z nich jest wsparcie dla budowy i modernizacji inteligentnych sieci energetycznych (smart grids), co bezpośrednio łączy cyfryzację z transformacją polskiego sektora energetycznego. Drugi obszar to inwestycje w zaawansowane technologie cyfrowe, takie jak rozwiązania chmurowe, analityka danych, sztuczna inteligencja czy cyberbezpieczeństwo. Trzeci filar obejmuje finansowanie rozbudowy bazowej infrastruktury ICT, w tym zakup sprzętu komputerowego na dużą skalę.

    Szczegółowe zasady kwalifikowalności, cele oraz mechanizmy przyznawania wsparcia zostały określone w „Strategii Inwestycyjnej Instrumentu”, dokumencie przygotowanym przez resort cyfryzacji i BGK. Jako dodatkowe wsparcie dla aplikujących, udostępniono zaktualizowany „Przewodnik dla przedsiębiorstw dotyczący przetwarzania w chmurze”, który ma służyć za merytoryczną inspirację.

    Uruchomienie programu stanowi istotny impuls finansowy, łącząc środki unijne z precyzyjnie zdefiniowanymi celami w obszarze technologii, cyfryzacji usług publicznych oraz modernizacji infrastruktury krytycznej. Nabór wniosków ma potrwać do wyczerpania alokacji.

    Ze szczegółowymi informacjami dotyczącymi instrumentu można zapoznać się na stronie.

  • Polski integrator Transition Technologies PSC wchodzi do Turcji. Celuje w kluczowe sektory

    Polski integrator Transition Technologies PSC wchodzi do Turcji. Celuje w kluczowe sektory

    Polski integrator IT, Transition Technologies PSC, kontynuuje globalną ekspansję, otwierając spółkę zależną w Turcji. To trzeci nowy rynek dla firmy w tym roku, po Wielkiej Brytanii i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Wejście do Stambułu to strategiczna decyzja, mająca na celu wykorzystanie potencjału tureckiej gospodarki, która jest u progu znaczącej transformacji cyfrowej.

    Nowa spółka, TT PSC Turkey AS, ma pełnić funkcję regionalnego centrum sprzedaży i rozwoju biznesu. Jej utworzenie jest odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie na zaawansowane technologie w kluczowych sektorach tureckiego przemysłu. Firma zamierza oprzeć swoje działania na lokalnych specjalistach, aby precyzyjnie dopasować ofertę do realiów rynkowych.

    Głównym obszarem działalności TT PSC w Turcji będzie wdrażanie systemów zarządzania cyklem życia produktu (PLM), rozwiązań z zakresu Internetu Rzeczy (IoT) oraz integracja systemów IT/OT. Oferta jest skierowana przede wszystkim do firm produkcyjnych, energetycznych i z sektora obronnego. Sektory te, według analizy firmy, wykazują największą gotowość do inwestycji w innowacje.

    „Turcja jest dziś na przyspieszonej ścieżce cyfryzacji przemysłu, co jest napędzane dynamicznym rozwojem gospodarki. Widzimy tam wyraźne zapotrzebowanie na innowacje, zarówno po stronie firm produkcyjnych, jak i instytucji publicznych”komentuje Wojciech Wąsik, Dyrektor Zarządzający TT PSC Turkey AS.„Dostrzegamy wyraźne zapotrzebowanie na rozwiązania klasy PLM, IoT, AI, a także na kompetencje integracyjne, zwłaszcza w sektorach produkcji, energetyki i obronności. Naszą ambicją jest być partnerem tej transformacji, wspierając tureckie przedsiębiorstwa w procesie cyfryzacji”dodaje.

    Decyzja o wejściu na ten rynek jest poparta danymi. Turcja, z populacją przekraczającą 85 milionów, jest nie tylko dużym rynkiem wewnętrznym, ale także strategicznym hubem produkcyjnym i logistycznym na styku Europy i Bliskiego Wschodu. Krajowe firmy intensywnie inwestują w technologie Przemysłu 4.0, aby zwiększyć swoją konkurencyjność, zwłaszcza na rynku unijnym.

    Istotnym katalizatorem dla dostawców takich jak TT PSC jest również planowany budżet obronny Turcji na 2025 rok, sięgający $47 mld. Znaczna część tych środków zostanie przeznaczona na modernizację i cyfryzację produkcji wojskowej, co generuje popyt na specjalistyczne systemy PLM i IoT.

    TT PSC identyfikuje na tureckim rynku lukę kompetencyjną. Wiele lokalnych przedsiębiorstw, choć świadomych potrzeby transformacji, nie dysponuje wewnętrznymi zasobami do jej przeprowadzenia. Poszukują one międzynarodowych partnerów z doświadczeniem w budowie skalowalnych i bezpiecznych rozwiązań chmurowych, PLM oraz AI. Polska firma zamierza wykorzystać tę niszę, oferując swoje globalne know-how. TT PSC posiada już siedem innych zagranicznych oddziałów, m.in. w Niemczech, USA i na Tajwanie.

  • Smartfony i laptopy mogą podrożeć. Rząd wraca do pomysłu aktualizacji opłaty reprograficznej

    Smartfony i laptopy mogą podrożeć. Rząd wraca do pomysłu aktualizacji opłaty reprograficznej

    Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego rozpoczęło konsultacje w sprawie nałożenia 1% opłaty reprograficznej na nowe smartfony, laptopy i tablety. Ruch ten ma zwiększyć wpływy dla artystów o 150-200 mln zł rocznie, ale budzi fundamentalne pytanie o sens takiego rozwiązania w erze streamingu.

    Resort kultury chce zaktualizować przepisy z 1994 roku, które miały rekompensować twórcom straty wynikające z kopiowania ich dzieł na własny użytek. Obecna lista urządzeń objętych opłatą jest archaiczna – obejmuje m.in. magnetowidy i odtwarzacze kasetowe. W efekcie, w 2024 roku Polska zebrała z tego tytułu zaledwie 35,8 mln zł, co jest jednym z najniższych wyników w UE. Dla porównania, w Niemczech opłata generuje ok. 330 mln euro rocznie.

    Nowa propozycja upraszcza system, redukując liczbę kategorii urządzeń z 65 do 19 i obniżając stawkę dla dotychczas objętych nią nośników. Kluczową zmianą jest jednak objęcie opłatą całej nowej elektroniki użytkowej. Opłata ma być pobierana od producentów i importerów.

    Główna oś sporu dotyczy jednak zasadności samej idei w 2025 roku. Argumentem przeciw jest dominacja usług streamingowych, takich jak Spotify czy Netflix. Użytkownicy płacą abonamenty za dostęp do treści, a proceder kopiowania plików muzycznych czy filmowych na dyski urządzeń stał się marginalny. Smartfon służy dziś głównie do komunikacji i konsumpcji treści online, a nie jako nośnik kopii.

    Przedstawiciele branży IT wskazują, że dodatkowe obciążenie może zachęcić konsumentów do zakupów za granicą. Co ciekawe, niektóre kraje UE, jak Finlandia czy Hiszpania, zrezygnowały z podobnych opłat, uznając je za przestarzałe.

    Ministerstwo, prawdopodobnie by uniknąć weta prezydenckiego, które zablokowało poprzednią próbę, proceduje zmianę w formie rozporządzenia. Konsultacje publiczne potrwają 30 dni. Jeśli przepisy wejdą w życie 1 stycznia 2026 roku, analitycy rynku spodziewają się szczytu sprzedażowego w grudniu 2025, gdy klienci będą chcieli uniknąć podwyżek.

  • Zmiany w VMware – Broadcom ogranicza dostęp do aktualizacji bezpieczeństwa

    Zmiany w VMware – Broadcom ogranicza dostęp do aktualizacji bezpieczeństwa

    Po przejęciu VMware przez Broadcom, klienci posiadający licencje wieczyste stają w obliczu nowej, niepewnej rzeczywistości. Koncern wprowadził zmiany w polityce wsparcia, które w praktyce ograniczają dostęp do kluczowych aktualizacji bezpieczeństwa, wywierając presję na przejście w stronę modelu subskrypcyjnego.

    Zgodnie z doniesieniami, użytkownicy z licencjami stałymi utracili natychmiastowy dostęp do poprawek bezpieczeństwa poprzez portal wsparcia. Broadcom potwierdza, że zaktualizowany system walidacji uprawnień priorytetowo traktuje klientów z aktywną subskrypcją. Pozostali użytkownicy mają otrzymywać aktualizacje w późniejszym terminie, co może opóźnić ich wdrożenie nawet o 90 dni, narażając w tym czasie ich środowiska IT na nowo odkryte luki.

    Decyzja ta jest elementem szerszej strategii Broadcom, która zakłada całkowitą rezygnację ze sprzedaży licencji wieczystych i agresywne promowanie subskrypcji. Choć firma musi respektować już sprzedane licencje „wieczne”, nowa polityka wsparcia technicznego i aktualizacji staje się głównym narzędziem do skłonienia klientów ku zmianie modelu licencjonowania. Dostęp do bieżących poprawek jest teraz warunkowany posiadaniem aktywnej umowy wsparcia, której nie można już odnowić bez przejścia na subskrypcję.

    Działania te spotykają się z rosnącym oporem. Europejskie stowarzyszenie dostawców chmury CISPE złożyło skargę do sądu, dążąc do anulowania zgody Komisji Europejskiej na przejęcie VMware. Argumentuje, że Broadcom nadużywa swojej dominującej pozycji, narzucając nieuczciwe warunki i drastycznie podnosząc ceny.

    Co więcej, w Holandii sąd wydał już wyrok niekorzystny dla koncernu. Zobowiązał firmę do dalszego świadczenia wsparcia technicznego dla agencji rządowej po wygaśnięciu umowy i to po przystępnej cenie, aby umożliwić jej bezpieczną migrację. Orzeczenie to może stać się ważnym precedensem dla innych firm znajdujących się w podobnej sytuacji. Nowa polityka Broadcom, choć korzystna dla inwestorów, budzi coraz większe kontrowersje na rynku technologicznym.

  • Palo Alto szykuje przejęcie dekady? Potwierdzili jeden zakup, a na celowniku kolejny gigant

    Palo Alto szykuje przejęcie dekady? Potwierdzili jeden zakup, a na celowniku kolejny gigant

    Koncentracja na AI w cyberbezpieczeństwie napędza rynek przejęć. Palo Alto Networks oficjalnie potwierdził finalizację zakupu firmy Protect AI, specjalizującej się w ochronie sztucznej inteligencji. Jednocześnie w branży krążą niepotwierdzone informacje o możliwym, znacznie większym ruchu – przejęciu SentinelOne za kwotę sięgającą 10 miliardów dolarów.

    Palo Alto Networks nie komentuje spekulacji na temat SentinelOne, co może być strategicznym działaniem mającym na celu uniknięcie wzrostu wyceny potencjalnego celu. Potwierdzone przejęcie Protect AI wpisuje się jednak w strategię firmy, polegającą na wzmacnianiu portfolio poprzez zakupy wyspecjalizowanych graczy. Integracja technologii Protect AI z platformą Prisma AIRS od Palo Alto ma na celu zaoferowanie klientom kompleksowego zabezpieczenia systemów opartych na AI, od etapu rozwoju po wdrożenie.

    SentinelOne, izraelska firma założona w 2013 roku, podobnie jak Palo Alto, intensywnie rozwija technologie bezpieczeństwa oparte na sztucznej inteligencji. Mimo innowacyjności, firma odnotowała w tym roku spadek wartości rynkowej o około 12% i nie osiągnęła jeszcze rentowności. Doniesienia o potencjalnym przejęciu przez Palo Alto spowodowały jednak chwilowy, gwałtowny wzrost notowań jej akcji.

    Rynek cyberbezpieczeństwa przechodzi okres konsolidacji. Warto przypomnieć, że w 2023 roku rozmowy o fuzji prowadziły SentinelOne i inna znana firma, Wiz. Transakcja ta ostatecznie nie doszła do skutku z powodu braku porozumienia. Niedawno Wiz stał się celem historycznego przejęcia przez Google za kwotę 32 miliardów dolarów.

    Podczas gdy transakcja z Protect AI jest faktem, rzekome zainteresowanie SentinelOne pokazuje, jak wielką wagę Palo Alto Networks przykłada do dominacji w dynamicznie rozwijającym się segmencie zabezpieczeń opartych na AI. Potencjalne przejęcie byłoby jedną z największych transakcji w historii sektora i znacząco wzmocniłoby pozycję firmy w rywalizacji z głównym konkurentem, CrowdStrike.

  • Mali płacą większą cenę: Dlaczego niepewność gospodarcza bardziej uderza w mniejsze firmy technologiczne

    Mali płacą większą cenę: Dlaczego niepewność gospodarcza bardziej uderza w mniejsze firmy technologiczne

    W świecie technologii często mówi się, że duże firmy wyznaczają trendy, ale to mniejsze je realizują. Problem w tym, że kiedy światowa gospodarka zaczyna drżeć, to właśnie te mniejsze – software house’y, MSP, startupy i integratorzy – tracą grunt pod nogami jako pierwsi. Najnowsze dane z raportu S&P Global Market Intelligence pokazują to dobitnie: niepewność polityczno-gospodarcza wywołana groźbami taryfowymi i napięciami handlowymi sprawiła, że firmy ograniczają wydatki na IT, a największy ciężar tych decyzji spada na najmniejszych graczy.

    Wielcy grają ostrożnie, mali tracą płynność

    Na początku 2025 roku budżety IT wyglądały obiecująco. Gartner prognozował 10-procentowy wzrost globalnych wydatków technologicznych, a firmy ruszyły z nowymi projektami. W drugim kwartale jednak optymizm przygasł. Polityka handlowa USA, rosnące napięcia międzynarodowe i inflacja zmusiły wiele korporacji do ostrożniejszego podejścia. Według analityków S&P, większe firmy ograniczają inwestycje szybciej, ale mają finansowy bufor i zdolność do przetrwania przestojów. Dla mniejszych firm każde takie zatrzymanie oznacza realne ryzyko utraty płynności.

    To zjawisko dobrze ilustruje porównanie przywołane przez analityków: gdy duże firmy „łapią przeziębienie”, małe chorują na grypę. Przykład? Kiedy duża korporacja zawiesza projekt pilotażowy lub opóźnia rollout nowej aplikacji, dla software house’u oznacza to brak płatności i konieczność redukcji zespołu. Takie efekty kaskadowe są coraz powszechniejsze.

    Projekty wstrzymane, rozwój zamrożony

    W raporcie S&P ponad połowa respondentów wskazała, że w obliczu zewnętrznych zawirowań gospodarczych ich firmy przyjęły strategię wyczekiwania. Najpierw znikają budżety „eksperymentalne” – przeznaczone na prototypy, testy AI, projekty R&D. Później ograniczane są wdrożenia, których wartość biznesowa nie została jeszcze w pełni udowodniona.

    Małe i średnie firmy technologiczne, które często żyją z takich inicjatyw – zwłaszcza te z sektora innowacji, automatyzacji czy AI – odczuwają to wyjątkowo dotkliwie. Wiele z nich opiera swój model biznesowy na elastycznym reagowaniu na potrzeby klientów korporacyjnych, tymczasem ci wstrzymują oddech i zamrażają decyzje.

    Outsourcing na cenzurowanym

    Kolejnym trendem, który boleśnie uderza w mniejsze firmy, jest ograniczenie wydatków na outsourcing IT, doradztwo i usługi zarządzane. W sytuacji niepewności biznesowej firmy wracają do modelu „in-house” – chcą mieć większą kontrolę nad strategicznymi procesami IT. Zmniejszają się budżety na obsługę zewnętrzną, a tym samym kurczą się rynki zbytu dla firm MSP i partnerów świadczących usługi zarządzane.

    Dla wielu małych i średnich graczy oznacza to nie tylko stratę klientów, ale też konieczność przeorganizowania modelu operacyjnego. Problemem staje się nie tylko mniejszy popyt, ale też presja cenowa i utrata skali.

    Gorsza odporność finansowa

    Małe firmy rzadko mają dostęp do linii kredytowych czy inwestorów strategicznych. Działają na krótkiej rezerwie, często rozliczając się projektowo lub abonamentowo z klientami. Kiedy któryś z kontrahentów wstrzymuje płatność lub rezygnuje z projektu, skutki są natychmiastowe. W Polsce coraz więcej firm z sektora MŚP zawiesza działalność lub ogłasza upadłość – a dane te coraz częściej dotyczą także branży IT.

    Nie chodzi wyłącznie o dramatyczne przypadki. Już sama konieczność utrzymania płynności oznacza rezygnację z planów rozwoju, zatrzymanie rekrutacji, ograniczenie wydatków na marketing czy certyfikacje. To z kolei zmniejsza konkurencyjność w kolejnych przetargach i spirala się pogłębia.

    W co nadal inwestują firmy?

    Pomimo cięć, pewne kategorie wydatków IT pozostają nietknięte. Chmura, bezpieczeństwo i infrastruktura do AI nadal przyciągają budżety, bo są postrzegane jako kluczowe dla ciągłości działania. Tyle że dostęp do tych budżetów mają głównie więksi gracze – globalni dostawcy usług chmurowych, certyfikowani partnerzy czy firmy z doświadczeniem w dużych projektach bezpieczeństwa.

    Dla mniejszych firm oznacza to rosnącą presję, by szybko się przebranżowić i zdobyć kompetencje w tych obszarach. Problemem jest jednak brak czasu, zasobów i kompetencji – a rynek nie wybacza opóźnień.

    Jakie strategie mają sens?

    Nie wszystkie firmy są bezradne wobec kryzysu. Część z nich już teraz wdraża strategie adaptacyjne:

    • Dywersyfikacja klientów – szukanie zleceń w sektorze publicznym, który bywa bardziej odporny na wahania rynkowe, lub ekspansja na inne rynki.
    • Partnerstwa – mniejsze firmy łączą siły, by realizować większe projekty i wspólnie startować w przetargach.
    • Przesunięcie kompetencji – zwiększanie kompetencji w obszarach trudnych do wycięcia z budżetów, takich jak compliance, utrzymanie chmury czy monitoring bezpieczeństwa.

    Jednocześnie nie brakuje firm, które podejmują odważne decyzje: ograniczają działalność do kluczowych klientów, zamrażają sprzedaż nowych usług, by skoncentrować się na utrzymaniu jakości obsługi.

    Walka o przetrwanie

    Niepewność gospodarcza i polityczna jest jak test stresowy dla sektora technologicznego. Duzi gracze mają czas i zasoby, by reagować strategicznie. Mniejsi działają na granicy reaktywności, próbując przetrwać, zanim sytuacja się ustabilizuje. To, co kiedyś było przewagą – zwinność, niszowa specjalizacja, niskie koszty – dziś nie wystarcza.

    Dla wielu z tych firm nadchodzące miesiące będą walką nie o innowację, ale o przetrwanie. O tym, kto ją wygra, zdecyduje nie tyle technologia, ile zdolność do adaptacji i szybkie reagowanie na zmieniające się otoczenie. A także to, czy uda się znaleźć miejsce w nowym układzie sił, w którym tylko część budżetów IT pozostaje nietykalna.

  • Paweł Mączka nowym CEO Storware

    Paweł Mączka nowym CEO Storware

    W lipcu 2025 roku funkcję CEO Storware objął Paweł Mączka – współzałożyciel firmy i dotychczasowy CTO. 

    Storware to jeden z nielicznych polskich producentów rozwiązań do backupu i ochrony danych, który z powodzeniem konkuruje globalnie. Firma oferuje niezależne, uniwersalne oprogramowanie do backupu maszyn wirtualnych, kontenerów, aplikacji Microsoft 365 czy środowisk Linuxowych. Klientami Storware są organizacje z ponad 100 krajów, a produkty integrują się z rozwiązaniami takimi jak Red Hat Virtualization, Proxmox, Nutanix, OpenShift czy Kubernetes.

    Od CTO do CEO: technologia w centrum strategii

    Paweł Mączka to współzałożyciel i dotychczasowy CTO oraz VP w Storware, który zbudował firmę od strony technologicznej, kładąc nacisk na wizjonerskie podejście do ochrony danych i wirtualizacji. Posiada wieloletnie doświadczenie w obszarze wirtualizacji (m.in. KVM, OpenStack, Nutanix AHV). Oprócz działalności w Storware jest też zaangażowany jako CEO i doradca w SocialCube oraz innych inicjatywach technologicznych. Teraz, obejmując funkcję CEO, łączy dogłębną wiedzę inżynierską z biznesową wizją.

  • Eksport usług IT z Polski bije rekordy. Czy boom potrwa?

    Eksport usług IT z Polski bije rekordy. Czy boom potrwa?

    Eksport usług IT stał się jednym z kluczowych elementów polskiego handlu zagranicznego, znacząco wspierając nadwyżkę w obrotach bieżących kraju. Polska od połowy lat 90. utrzymuje dodatnie saldo w handlu usługami, a w ostatnich latach to właśnie usługi stały się głównym motorem nadwyżki w handlu zagranicznym. Choć największy udział w eksporcie usług mają tradycyjnie transport i turystyka, usługi IT (informatyczne) dynamicznie zwiększają swoje znaczenie. Od 2010 r. eksport usług IT rósł średnio o ponad 20% rocznie – ponad dwukrotnie szybciej niż eksport usług ogółem. W efekcie udział usług informatycznych w polskim eksporcie usług wzrósł z ok. 5% dekadę temu do blisko 13% w 2022 r. Polski sektor IT stał się ważnym motorem gospodarki – w ostatniej dekadzie jego przychody wzrosły niemal czterokrotnie, udział branży w PKB się podwoił, a wartość eksportu usług IT zwiększyła się 7,5-krotnie. Jeszcze dobitniej znaczenie branży widać na arenie międzynarodowej: w 2023 r. Polska sprzedała za granicę więcej usług IT niż takie potęgi technologiczne jak Japonia czy Korea Płd.

    Zarówno dane Narodowego Banku Polskiego, jak i GUS, pokazują wyraźny i nieprzerwany wzrost wartości eksportu usług IT w ostatnich latach. Jak ilustruje powyższy wykres, w 2019 r. eksport usług telekomunikacyjnych, informatycznych i informacyjnych (kategoria łączna w statystykach bilansu płatniczego) wyniósł 33,1 mld zł, by w 2020 r. wzrosnąć do 36,7 mld zł. Mimo globalnego szoku związanego z pandemią COVID-19 odnotowano zatem wzrost o ok. 10,9% r/r, choć było to tempo nieco niższe niż we wcześniejszych latach. Już w 2021 r. nastąpiło jednak przyspieszenie – wartość eksportu usług IT osiągnęła 44,8 mld zł, co oznacza +22,1% r/r. Rok 2022 przyniósł prawdziwy skok: eksport tej kategorii zwiększył się do 60,2 mld zł, aż o 34,4% więcej niż rok wcześniej. Był to najwyższy jak dotąd poziom, co potwierdza, że polski sektor ICT znakomicie wykorzystał światowy boom na usługi cyfrowe w czasie pandemii. W 2023 r. dynamika nieco wyhamowała, jednak nadal była imponująca – eksport usług telekomunikacyjnych, informatycznych i informacyjnych osiągnął 70,7 mld zł, rosnąc o 17,5% w stosunku do 2022 r. W tym ostatnim roku same usługi informatyczne (bez telekomunikacji) stanowiły gros tej kwoty – 64,7 mld zł – co podkreśla, że to właśnie stricte usługi IT napędzają tę kategorię. Sumarycznie, w ciągu zaledwie czterech lat eksport usług IT z Polski ponad dwukrotnie się zwiększył (z ~33 mld zł w 2019 do ~71 mld zł w 2023). Warto zauważyć, że wzrosty te występowały równolegle do ogólnego rozwoju eksportu usług, dzięki czemu udział segmentu ICT w całym eksporcie usług systematycznie rósł. Według danych PFR opartych o Eurostat, na koniec 2022 r. eksport usług informatycznych z Polski wyniósł 11,66 mld EUR (ok. 54 mld zł), a import 7,04 mld EUR, co oznacza znaczącą nadwyżkę. Co ważne, od 2010 r. nie zanotowano ani jednego roku spadku – polskie usługi IT cieszą się rosnącym popytem za granicą. Mimo że transport i turystyka generują większe wolumeny, informatyka stała się najszybciej rosnącym segmentem – średnie tempo wzrostu eksportu usług IT w latach 2011–2021 (22,4% rocznie) ponad dwukrotnie przekraczało tempo wzrostu całego eksportu usług (11,2%). To sprawia, że usługi IT odgrywają coraz większą rolę w bilansie płatniczym. Dla kontekstu, w 2022 r. nadwyżka w handlu usługami osiągnęła rekordowe 171,1 mld zł (5,6% PKB), a same usługi stanowiły największy pozytywny składnik salda obrotów bieżących – dynamiczny eksport IT istotnie się do tego przyczynił.

    Geografia eksportu: kluczowe rynki zbytu

    Struktura geograficzna eksportu usług IT z Polski koncentruje się wokół wysoko rozwiniętych gospodarek, zwłaszcza z obszaru Europy Zachodniej i Ameryki Północnej. Najważniejszym pojedynczym odbiorcą od lat pozostają Niemcy – ogółem w 2023 r. polscy rezydenci sprzedali do Niemiec usługi (wszystkich typów) warte 100,9 mld zł, z czego znaczącą część stanowiły usługi biznesowe i IT. W segmencie usług informatycznych również Niemcy zajmują pierwszą pozycję. Kolejne kluczowe rynki to Stany Zjednoczone oraz Wielka Brytania, a w Europie kontynentalnej wyróżniają się także Szwajcaria i Holandia jako istotni nabywcy polskich usług cyfrowych. Według danych PFR i ABSL polskie firmy IT sprzedają swoje usługi głównie do Niemiec, USA, Austrii i Wielkiej Brytanii. Wysoka pozycja Niemiec wynika zarówno z bliskości geograficznej i powiązań w ramach UE, jak i obecności wielu centrów IT obsługujących rynek niemiecki. Z kolei znaczący udział USA świadczy o globalnej konkurencyjności polskiego sektora IT – amerykańskie korporacje chętnie zlecają usługi polskim podmiotom lub lokują w Polsce swoje centra technologiczne. W ujęciu regionalnym kraje Unii Europejskiej pozostają głównymi odbiorcami polskich usług ICT. W 2022 r. ok. 55% wartości eksportu usług z kategorii „pozostałe usługi” (obejmującej m.in. IT i usługi biznesowe) trafiło do państw UE. Poza Niemcami istotnymi partnerami w tym obszarze były Szwajcaria (8,7% tej kategorii) oraz Wielka Brytania. Stany Zjednoczone odpowiadały za ok. 15–16% sprzedaży w grupie pozostałych usług w 2022 r., co wskazuje na ich znaczący udział również w popycie na usługi IT. Warto podkreślić, że polskie firmy technologiczne zyskały dobrą renomę na świecie – polscy programiści od lat plasują się w czołówce globalnych rankingów jakości i innowacyjności, co ułatwia ekspansję na rynki zagraniczne. Pomaga to pozyskiwać klientów m.in. w Austrii, krajach nordyckich czy Kanadzie, choć udział tych rynków jest mniejszy. Niemniej, dywersyfikacja geograficzna jest zauważalna – polskie usługi IT trafiają do klientów w dziesiątkach krajów na kilku kontynentach, co zmniejsza zależność od pojedynczego rynku.

    Uwarunkowania makroekonomiczne: pandemia, kursy walut, koniunktura

    Na trend wzrostowy eksportu usług IT w badanym okresie nałożyły się ważne czynniki makroekonomiczne. Pandemia COVID-19 początkowo wywołała globalną niepewność gospodarczą, lecz sektor IT okazał się relatywnie odporny, a w średnim terminie nawet zyskał na przyspieszeniu cyfryzacji. W 2020 r. wiele przedsiębiorstw na świecie przeniosło działalność do trybu zdalnego i intensywnie inwestowało w rozwiązania IT, co utrzymało popyt na usługi informatyczne z Polski. Rzeczywiście, podczas gdy np. eksport usług turystycznych załamał się w 2020 r., eksport usług IT wciąż wzrósł o ok. 11%. Było to wolniej niż przed pandemią, ale świadczy o odporności branży. Już rok później nastąpiło odbicie – globalna koniunktura IT była bardzo korzystna w latach 2021–2022 z powodu masowych wdrożeń rozwiązań chmurowych, e-commerce, zdalnej pracy czy automatyzacji. Polskie firmy IT, często wyspecjalizowane w tych obszarach, mogły zwiększyć sprzedaż za granicę o wspomniane 22% w 2021 i aż 34% w 2022. Kursy walut odegrały również istotną rolę. Osłabienie złotego wobec dolara i euro w 2022 r. sprawiło, że usługi świadczone w Polsce stały się bardziej konkurencyjne cenowo, a jednocześnie wartość przychodów liczona w złotych wyraźnie wzrosła. Dla przykładu, według NBP eksport usług IT i telekomunikacyjnych w 2022 r. wyniósł 13,4 mld USD (wzrost o ponad 15% r/r w USD), ale po przeliczeniu na złote dynamika przekraczała 30% r/r. Słabszy złoty oznaczał, że za każdego zarobionego dolara firmy otrzymywały więcej PLN, co częściowo tłumaczy rekordowy skok wartości eksportu w tym roku. Z kolei w 2023 r. polska waluta nieco się umocniła i globalny popyt na usługi IT nie rósł już tak gwałtownie, stąd też tempo wzrostu eksportu w PLN ustabilizowało się na niższym poziomie (~17,5% r/r zamiast 34% rok wcześniej).

    Warto wspomnieć, że w skali globalnej rok 2023 był trudniejszy dla branży technologicznej – wzrost stóp procentowych i obawy przed recesją skłoniły wiele firm do cięcia wydatków IT, zaś giganty technologiczne notowały spadki wycen i redukcje zatrudnienia. Ta dekoniunktura odbiła się także na polskich firmach usługowych. Jak zauważa raport PKO BP, w 2023 (a dla wielu firm także 2024) nastąpiło spowolnienie przyrostu sprzedaży, eksportu i zatrudnienia w sektorze IT w Polsce. Rosnące koszty, zwłaszcza płacowe, dodatkowo obniżyły rentowność firm. Mimo tych wyzwań polski eksport IT nadal odnotował solidny wzrost w 2023 r., przewyższając dynamikę większości innych branż – świadczy to o trwałym, strukturalnym zapotrzebowaniu na usługi cyfrowe. Dla porównania, u naszego sąsiada – Ukrainy – eksport usług IT spadł w 2023 o 8,4% wskutek wojny i zawirowań gospodarczych. Polska uniknęła spadku, co po części wynika z bezpieczniejszego otoczenia biznesowego, ale też z dywersyfikacji klientów i specjalizacji w usługach wysokiej jakości.

    Rola outsourcingu i kapitału zagranicznego

    Sukces eksportowy polskiej branży IT jest ściśle powiązany z rolą centrów outsourcingowych oraz inwestycji zagranicznych. Polska od lat jest postrzegana jako atrakcyjna lokalizacja dla outsourcingu IT i usług biznesowych – przyciąga wykwalifikowaną kadrą inżynierską, relatywnie niższymi kosztami pracy w porównaniu z Europą Zachodnią oraz obecnością w UE (co ułatwia kwestie prawne i logistyczne). W praktyce oznacza to, że znaczną część eksportu usług IT generują przedsiębiorstwa powiązane z kapitałem zagranicznym, w tym centra usług wspólnych i oddziały globalnych korporacji technologicznych ulokowane w Polsce. Analizy NBP potwierdzają, że firmy z zagranicznym udziałem kapitałowym dominują w eksporcie większości kategorii usług – w 2022 r. to właśnie podmioty z udziałem inwestorów zagranicznych wypracowały największą nadwyżkę w handlu usługami. Wyjątkiem są nieliczne branże (np. usługi budowlane czy kulturalne) – w sektorze ICT przewaga firm z kapitałem zagranicznym jest wyraźna. Według danych ABSL niemal wszystkie centra usług biznesowych działające w Polsce obsługują klientów zagranicznych. Przykładowo, Capgemini Polska – jeden z największych pracodawców IT – uzyskuje 94% przychodów z obsługi klientów zagranicznych (świadcząc usługi dla odbiorców w 31 krajach), a firma Sii Polska ok. 30% przychodów z eksportu usług. Takie przykłady pokazują, że zagraniczni inwestorzy dostrzegają potencjał Polski i lokują tu zaawansowane procesy. Co istotne, charakter tych inwestycji ewoluuje.

    Coraz większą część wzrostu eksportu napędza zjawisko reshoringu, czyli przenoszenia operacji z powrotem do Europy z bardziej odległych lokalizacji. W ostatnich latach obserwujemy, że nowe centra otwierane w Polsce od początku realizują zaawansowane, wysoko wyspecjalizowane zadania, podczas gdy prostsze procesy są automatyzowane lub przekierowywane do tańszych krajów (np. Indie). Świadczy to o rosnącej wartości dodanej polskich usług – nie są to już tylko proste usługi programistyczne, ale często złożone projekty R&D, konsulting IT, usługi chmurowe, cyberbezpieczeństwo itp. Polski sektor IT staje się zatem integralną częścią globalnych łańcuchów wartości. Z jednej strony obecność kapitału zagranicznego gwarantuje dopływ projektów, know-how i stabilne finansowanie, z drugiej – wyzwaniem może być utrzymanie jak największej części zysków i własności intelektualnej w kraju. Niemniej jednak, obecny model wydaje się korzystny dla polskiej gospodarki: zapewnia miejsca pracy (centra IT zatrudniają w Polsce dziesiątki tysięcy specjalistów) oraz stymuluje transfer wiedzy i najlepszych praktyk. Polska umacnia dzięki temu swoją pozycję na globalnym rynku usług IT, czego dowodem są wysokie miejsca w rankingach atrakcyjności lokalizacji dla outsourcingu oraz rosnąca liczba międzynarodowych kontraktów realizowanych nad Wisłą

    Polski eksport usług IT w latach 2019–2023 cechował się imponującym wzrostem i odpornością na kryzysy, co potwierdza dojrzałość i konkurencyjność tej branży. Trend jest jednoznacznie wzrostowy – sektor korzysta z globalnej transformacji cyfrowej, a jednocześnie sam napędza krajową gospodarkę, zapewniając rosnące wpływy dewizowe i dodatnie saldo obrotów usługowych. Perspektywy na najbliższe lata są ostrożnie optymistyczne. Po przejściowym spowolnieniu w 2023–2024, wielu analityków oczekuje stopniowej poprawy koniunktury. Prognozy makroekonomiczne wskazują, że w 2025 r. tempo wzrostu PKB w kluczowych dla nas gospodarkach (Niemcy, USA, UK) może być wyższe niż w 2023, co przełoży się na większy popyt na usługi IT. Jednocześnie presja płacowa w Polsce ma nieco zelżeć, a kurs złotego powinien utrzymywać się na poziomie sprzyjającym eksporterom. To wszystko tworzy warunki do utrzymania solidnej dynamiki wzrostu, choć zapewne bliższej kilkunastu niż kilkudziesięciu procent rocznie. Potencjał branży pozostaje duży – rosnąca rola sztucznej inteligencji, chmury obliczeniowej, automatyzacji czy cyberbezpieczeństwa generuje nowe nisze, w których polskie firmy już teraz zdobywają kompetencje.

    Według szacunków Polskiego Funduszu Rozwoju wartość polskiego sektora ICT (wliczając usługi informatyczne, telekomunikacyjne i usługi z zakresu bezpieczeństwa IT) może wzrosnąć do 25,2 mld EUR do 2026 roku, co wskazuje na kontynuację pozytywnego trendu. Należy jednak pamiętać o czynnikach ryzyka. Ewentualne pogłębienie dekoniunktury w Europie lub USA, nasilona konkurencja ze strony innych centrów outsourcingowych (np. w Azji czy Ameryce Łacińskiej), czy też trudności z dostępem do talentów IT w kraju – to wszystko może ograniczać tempo wzrostu. Dlatego kluczowe będzie inwestowanie w kapitał ludzki (kształcenie i przyciąganie specjalistów) oraz wspieranie innowacji i własnych produktów IT, aby stopniowo przechodzić od modelu czysto usługowego do modelu opartego również na własnej myśli technologicznej. Na chwilę obecną umiarkowane prognozy zakładają utrzymanie się trendów wzrostowych, choć już nie tak spektakularnych jak w szczycie boomu postpandemicznego. Mimo to, biorąc pod uwagę dotychczasowe osiągnięcia, polski sektor usług IT pozostaje jednym z filarów eksportu o strategicznym znaczeniu dla gospodarki. Jeśli uda się zachować konkurencyjność i dalsze zaufanie zagranicznych zleceniodawców, eksport usług IT powinien nadal rosnąć, umacniając pozycję Polski jako europejskiego lidera w branży technologicznej. Z pewnością będzie to obszar warty uważnego obserwowania w kolejnych latach.

  • Polak awansuje w Iron Mountain. Marcin Skrzypczak zarządza operacjami w 10 krajach Europy

    Polak awansuje w Iron Mountain. Marcin Skrzypczak zarządza operacjami w 10 krajach Europy

    Iron Mountain powierzył Marcinowi Skrzypczakowi nadzór operacyjny nad kluczowym regionem Northern Europe Cluster. Awans Polaka na stanowisko Head of RM Operations – Senior Director to nie tylko dowód zaufania ze strony centrali, ale i potwierdzenie rosnącej roli polskich liderów w globalnych strukturach międzynarodowych firm technologicznych.

    Skrzypczak, związany z firmą od dekady, będzie odpowiadał za operacje w dziesięciu krajach – od Skandynawii po Europę Środkową – w tym m.in. w Niemczech, Holandii i Polsce. Region ten, będący jednym z najważniejszych w europejskim portfolio Iron Mountain, obejmuje ok. 50 centrów logistyczno-magazynowych i flotę 180 pojazdów.

    „To dla mnie ogromna satysfakcja być częścią organizacji, która nie tylko stawia na rozwój procesów związanych z operacjami, ale również konsekwentnie realizuje cele zrównoważonego rozwoju. Obecnie zarządzamy siecią około 50 magazynów, z czego już 25% zasilanych jest energią pochodzącą ze źródeł odnawialnych. Nasza flota liczy 180 pojazdów, przy czym aż 100 to samochody elektryczne – a do 2030 roku planujemy osiągnąć poziom 100% floty zeroemisyjnej. Skala naszych działań to jednak nie tylko liczby – to realny wpływ na środowisko. Rocznie nasze pojazdy pokonują łącznie około 5,5 miliona kilometrów. Dzięki stopniowej elektryfikacji floty jesteśmy w stanie ograniczyć emisję dwutlenku węgla o ponad 520 ton rocznie. To redukcja odpowiadająca zasadzeniu aż 80 tysięcy drzew, co można porównać do stworzenia lasu o powierzchni 26 hektarów. Docelowo, do 2030 roku, chcemy zwiększyć ten efekt do poziomu 1000 ton mniej emisji rocznie – to odpowiednik 150 tysięcy drzew i 50 hektarów zieleni. Są to konkretne działania, które mają znaczenie – zarówno dla naszych Klientów, jak i dla przyszłych pokoleń. Jestem dumny, że razem z zespołem możemy realnie wspierać zrównoważony rozwój poprzez technologie i odpowiedzialne podejście do logistyki” – mówi Marcin Skrzypczak, Head of RM Operations – Senior Director – Northern Europe Cluster w Iron Mountain Polska.

    Przypadek Skrzypczaka to również kolejny przykład globalizacji kompetencji menedżerskich – i rosnącej widoczności polskich liderów w strukturach dużych korporacji. To już jego piąty awans w Iron Mountain, drugi w ramach struktur międzynarodowych – i prawdopodobnie nie ostatni.

  • Fabrity kończy transformację. Co dalej po odejściu Artura Piątka z zarządu?

    Fabrity kończy transformację. Co dalej po odejściu Artura Piątka z zarządu?

    Z końcem lipca z zarządu Fabrity odchodzi Artur Piątek – jeden z głównych architektów zakończonej właśnie transformacji dawnej Grupy K2. To symboliczny moment domykający kilkuletni proces przeobrażania wielobranżowego holdingu w wyspecjalizowaną firmę technologiczną, skupioną na usługach inżynierii oprogramowania.

    Transformacja, która rozpoczęła się w 2020 roku, miała charakter wielowymiarowy: strategiczny, kapitałowy i organizacyjny. Grupa pozbyła się działalności spoza core businessu – sprzedała m.in. Oktawave (kupioną przez Netię) oraz spółki marketingowe (przejęte przez Altavię). Łączna wartość dezinwestycji przekroczyła 55 mln zł. Równolegle przeprowadzono integrację strukturalną – połączono spółkę holdingową z operacyjną, co uprościło zarządzanie i zwiększyło efektywność.

    Ostatnim formalnym krokiem było wykorzystanie tzw. ulgi holdingowej przy zbyciu spółek zależnych i odzyskanie blisko 5 mln zł nadpłaty podatku CIT. Pieniądze te – w części już przekazane, a w części oczekiwane – mogą dodatkowo zasilić wypłaty dla akcjonariuszy. Spółka zadeklarowała bowiem wypłatę 3,30 zł dywidendy na akcję z zysku za 2024 rok, a dodatkowy 1 zł może trafić do inwestorów warunkowo – jeśli urząd skarbowy sfinalizuje zwrot podatku do końca listopada.

    Z perspektywy rynku kapitałowego transformacja okazała się sukcesem. Od stycznia 2020 roku akcje Fabrity (wtedy jeszcze K2) przyniosły inwestorom łączny zwrot na poziomie ok. 450%, przy wzroście szerokiego indeksu WIG o ok. 80%. To efekt nie tylko skutecznych dezinwestycji i restrukturyzacji, ale także wypłat rekordowych dywidend i skupu akcji.

    Odejście Piątka to zamknięcie ważnego etapu, ale nie koniec zmian. Obecny zarząd, kierowany przez Tomasza Burczyńskiego, koncentruje się na ekspansji usług IT i dalszym wzmacnianiu pozycji rynkowej. Pytanie, które stawiają inwestorzy, brzmi: czy Fabrity zdoła utrzymać tempo wzrostu, kiedy na stole nie ma już spektakularnych transakcji, a wycena spółki oparta będzie głównie na potencjale operacyjnym?

    Dla rynku to sprawdzian: czy zreorganizowana Grupa faktycznie stała się nowoczesną firmą technologiczną gotową do skalowania działalności – czy jedynie dobrze zoptymalizowanym aktywem po serii udanych transakcji.

  • Między vendorami a klientem – Jak partnerzy IT zarządzają lojalnością w dwie strony

    Między vendorami a klientem – Jak partnerzy IT zarządzają lojalnością w dwie strony

    Partner IT to dziś nie tylko kanał sprzedaży, ale punkt styku dwóch światów – producentów technologii i klientów końcowych. Obie strony oczekują lojalności, ale często w sprzecznych kierunkach: vendor chce wyniku, klient – niezależnej porady.

    Liderzy firm partnerskich muszą więc grać na dwa fronty, nie tracąc przy tym własnej tożsamości. I coraz częściej to właśnie ta umiejętność decyduje o ich przewadze rynkowej.

    Rosnące oczekiwania vendorów

    W relacjach partnerskich coraz mniej jest miejsca na nieformalność. Vendorzy oczekują konkretnych wyników: realizacji planów sprzedażowych, udziału w kampaniach marketingowych, raportowania pipeline’u, zdobywania certyfikacji. Wszystko to mierzalne, weryfikowalne – i coraz częściej warunkujące status partnera.

    Dla wielu firm z kanału oznacza to rosnącą presję. Modele partnerskie przypominają dziś bardziej rozbudowane programy lojalnościowe niż relacje oparte na zaufaniu. Partner, który nie „dowozi”, szybko wypada z priorytetów vendora – bez względu na historię współpracy.

    Z perspektywy lidera partnerskiej firmy IT pojawia się pytanie: jak długo można być lojalnym wobec producenta, który rozlicza wyłącznie z liczb? Szczególnie gdy te liczby nie zawsze są zgodne z tym, czego potrzebuje klient.

    Klient chce partnera – nie przedstawiciela handlowego

    Klient końcowy nie pyta, jaki program partnerski ma integrator. Pyta, czy może mu zaufać. Oczekuje rozmowy o wyzwaniach biznesowych, nie o tym, który vendor ma wyższy rabat w danym kwartale.

    Firmy coraz częściej widzą w partnerze kogoś więcej niż wykonawcę – szukają niezależnego doradcy, który potrafi zakwestionować brief, a nie tylko go wykonać. Partner, który zbyt mocno „przykleja się” do jednego dostawcy, zaczyna być postrzegany nie jako konsultant, ale jako przedłużenie działu sprzedaży vendora.

    To kosztuje relację. Bo tam, gdzie znika obiektywność, znika zaufanie – a bez niego nie ma miejsca na strategiczne rozmowy ani długofalową współpracę.

    Między lojalnością a wyborem – jak zarządzać napięciem

    Najlepsi liderzy partnerów IT wiedzą, że lojalność wobec vendora nie może oznaczać utraty wiarygodności u klienta. Kluczem jest umiejętne zarządzanie oczekiwaniami po obu stronach – i stawianie granic, zanim zrobi to za nich rynek.

    To zaczyna się od jasnej komunikacji: z klientem – jaka jest rola partnera, z vendorami – gdzie kończy się wpływ producenta na decyzje doradcze. Coraz więcej firm rozdziela zespoły „produktowe” i „konsultingowe”, by uniknąć konfliktu interesów w rozmowach z klientem. Inni formalizują zasady neutralności technologicznej w ofertach presales.

    To trudne rozmowy, ale konieczne. Bo jeśli partner nie zdefiniuje swojej pozycji sam, zrobi to za niego vendor – lub klient, który przestanie pytać o zdanie.

    Budowanie wartości własnej marki partnerskiej

    W świecie, w którym vendorzy coraz częściej „obracają” partnerami jak kanałem zbytu, wyróżnia się ten, kto potrafi postawić na własną markę. Nie jako logo obok logotypu producenta, ale jako realna wartość: know-how, metodologia, autorskie podejście.

    Liderzy firm partnerskich, którzy inwestują w kompetencje, budują własne narzędzia (np. konfiguratory, integracje, add-ony) czy wprowadzają usługi doradcze niezależne od konkretnego rozwiązania, zyskują więcej niż większą marżę – zyskują rozpoznawalność i wpływ.

    Vendorzy coraz częściej to szanują. Klient – jeszcze bardziej. Partner, który ma coś własnego do powiedzenia, nie tylko sprzedaje cudze technologie. Pomaga klientowi wybrać – i zbudować coś trwałego.

  • Arrow Electronics dystrybutorem Cohesity w Polsce

    Arrow Electronics dystrybutorem Cohesity w Polsce

    Arrow Electronics rozszerza swoje portfolio o rozwiązania Cohesity – amerykańskiego dostawcy platform do ochrony i zarządzania danymi opartych na sztucznej inteligencji. Umowa dystrybucyjna podpisana na polski rynek oznacza, że lokalni partnerzy kanałowi zyskują dostęp do jednej z bardziej zaawansowanych technologicznie platform cyberodporności dostępnych obecnie na rynku.

    Odpowiedź na złożoność środowisk IT

    Wraz ze wzrostem liczby rozproszonych środowisk chmurowych, danych generowanych przez aplikacje i infrastruktury hybrydowe, rośnie zapotrzebowanie na rozwiązania, które integrują backup, odzyskiwanie danych i cyberbezpieczeństwo w jednym ekosystemie. Tę niszę od kilku lat zagospodarowuje Cohesity. Firma zdobyła pozycję lidera m.in. dzięki zastosowaniu architektury natywnie chmurowej, wsparciu dla modelu Zero Trust i rozbudowanym funkcjom opartym na AI, które wspierają analizę danych i automatyzację procesów bezpieczeństwa.

    Cohesity Data Cloud – konsolidacja i automatyzacja

    Flagowe rozwiązanie Cohesity – platforma Data Cloud – to odpowiedź na bolączki wielu organizacji: rozdrobnione silosy danych, wysokie koszty operacyjne i brak spójnego podejścia do zarządzania bezpieczeństwem informacji. Dzięki integracji funkcji backupu, archiwizacji, disaster recovery i przechowywania danych, platforma upraszcza zarządzanie środowiskiem IT. Istotną przewagą jest wykorzystanie sztucznej inteligencji do monitorowania i reagowania na incydenty, a także centralny pulpit zarządzania w czasie rzeczywistym.

    Współpraca z Arrow może ułatwić Cohesity wejście na konkurencyjny, ale wciąż dojrzewający rynek rozwiązań data security w Polsce. Dla partnerów kanałowych oznacza to dostęp do technologii, które mogą być odpowiedzią na coraz częstsze ataki ransomware i rosnące wymagania regulacyjne w zakresie przechowywania danych. Arrow wnosi do współpracy nie tylko infrastrukturę dystrybucyjną, ale i zaplecze doradcze, co może ułatwić partnerom identyfikację i realizację projektów z zakresu bezpieczeństwa danych.

  • Action rośnie szybciej niż rynek. II kwartał 2025 z rekordową sprzedażą

    Action rośnie szybciej niż rynek. II kwartał 2025 z rekordową sprzedażą

    Grupa Action zakończyła II kwartał 2025 roku z imponującą dynamiką sprzedaży. Według szacunkowych danych, przychody spółki w okresie od kwietnia do czerwca wyniosły około 702 mln zł – to wzrost o 32 proc. względem analogicznego okresu ubiegłego roku. Czerwiec zamknął się rekordowymi 244 mln zł, co oznacza niemal 32-procentową poprawę rok do roku.

    Wysokie tempo wzrostu sprzedaży Action utrzymuje się już trzeci miesiąc z rzędu – w maju firma osiągnęła 228 mln zł przychodów (+35 proc. r/r), a w kwietniu 230 mln zł (+28 proc. r/r). Jednocześnie marża brutto na sprzedaży pozostaje stabilna – w czerwcu wyniosła 7,4 proc., niewiele poniżej ubiegłorocznych 7,9 proc.

    Na tle całego półrocza II kwartał wygląda solidnie również względem początku roku. Przychody Action w I kwartale wyniosły 663,6 mln zł, a więc były o prawie 6 proc. niższe niż w kwartale zakończonym w czerwcu.

    Z drugiej strony, przy tak dynamicznej sprzedaży, uwagę zwraca istotny spadek zyskowności. W I kwartale 2025 r. zysk netto dla akcjonariuszy spadł o ponad połowę, do 7,7 mln zł, mimo wzrostu przychodów. Sygnały z drugiego kwartału sugerują, że presja kosztowa może się utrzymywać.

    Dla kanału IT Action pozostaje silnym graczem o dużej skali, ale malejąca rentowność może zwiastować ostrożniejsze podejście inwestorów – zwłaszcza w kontekście globalnej presji na marże w dystrybucji IT.

  • Cisco stawia na doświadczenie. Gordon Thomson nowym szefem w regionie EMEA

    Cisco stawia na doświadczenie. Gordon Thomson nowym szefem w regionie EMEA

    Cisco postawiło na kontynuację i doświadczenie – 28 lipca 2025 r. Gordon Thomson obejmie stanowisko prezesa firmy w regionie Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki (EMEA). Dla koncernu to kluczowy moment, ponieważ rynek EMEA dynamicznie przyspiesza transformację cyfrową, coraz mocniej inwestując w AI, infrastrukturę chmurową i cyberbezpieczeństwo.

    Thomson to weteran Cisco, związany z firmą od 27 lat, z czego większość kariery spędził właśnie w EMEA. Przez ostatnie lata odpowiadał za sektor dostawców usług (Service Provider), rozwijając ofertę nowej generacji rozwiązań sieciowych i chmurowych. Teraz stanie na czele struktur obejmujących 64 kraje i ponad 15 000 partnerów technologicznych.

    Jego nominacja zbiega się z rosnącym zapotrzebowaniem na technologie umożliwiające kontrolę nad danymi, optymalizację operacji oraz wykorzystanie AI do zwiększania produktywności. Cisco odpowiada na tę falę popytu m.in. przez inwestycje w platformy zarządzania infrastrukturą, rozwiązania oparte na modelach AI oraz wsparcie kompetencyjne.

    — Objęcie roli prezesa Cisco w regionie EMEA to dla mnie ogromny zaszczyt. Przez niemal 30 lat pracowałem w tej firmie na wielu różnych stanowiskach i z ekscytacją czekam na nadchodzące wyzwania w nowej roli. To wyjątkowy moment w historii Cisco i nie mogę się doczekać, by wspólnie z zespołem EMEA kształtować cyfrową przyszłość regionu — powiedział Gordon Thomson.

    — Gordon doskonale zna Cisco i potrzeby naszych klientów. Jego doświadczenie w wykorzystywaniu rozwiązań z zakresu AI, sieci i cyberbezpieczeństwa w różnych branżach i krajach stanowi dla firmy ogromną wartość. To inspirujący lider, który wielokrotnie prowadził zespoły do sukcesu. Jestem przekonany, że podobnie będzie z zespołem EMEA ” — dodał Oliver Tuszik, Executive Vice President of Global Sales and Chief Sales Officer w Cisco.

    Warto przypomnieć, że firma nie tylko sprzedaje technologie – aktywnie współtworzy ekosystem innowacji. Poprzez program Country Digital Acceleration, Cisco uczestniczy w ponad 1200 projektach transformacyjnych w regionie EMEA. Równolegle, poprzez Networking Academy, przeszkolono już blisko 9 mln osób – to realna odpowiedź na lukę kompetencyjną, która dotyka coraz więcej firm w dobie cyfryzacji.

    Region EMEA to dziś jedno z najbardziej zróżnicowanych i obiecujących pól działania dla globalnych gigantów IT. Z jednej strony mamy rynki dojrzałe – jak Niemcy, Wielka Brytania czy Francja – z drugiej, dynamicznie rozwijające się kraje Europy Środkowej i Afryki. Cisco ma ambicję być integratorem rozwoju w tej przestrzeni – zarówno technologicznie, jak i edukacyjnie.

    Przed Thomsonem ambitne zadanie: utrzymanie tempa wzrostu i pogłębienie obecności Cisco w krajach regionu. Nowy szef będzie też musiał skutecznie pozycjonować firmę w kontekście rosnącej konkurencji – zarówno ze strony hyperscalerów, jak i lokalnych integratorów IT. Ale wszystko wskazuje na to, że ma ku temu odpowiednie zaplecze.

  • Samsung traci na chipach AI. Zysk operacyjny spada o 56% w II kwartale

    Samsung traci na chipach AI. Zysk operacyjny spada o 56% w II kwartale

    Samsung Electronics wszedł w drugą połowę 2025 roku z wyraźnym obciążeniem — spadkiem zysków operacyjnych aż o 56% w drugim kwartale. Gdy inwestorzy liczyli na kontynuację odbicia po trudnym 2023 roku, producent chipów i smartfonów znów pokazuje, jak bardzo zależny jest od geopolityki i jednej grupy klientów: gigantów AI z Doliny Krzemowej.

    Oczekiwany zysk operacyjny w kwietniu–czerwcu ma wynieść 4,6 bln wonów, czyli znacznie poniżej konsensusu (6,2 bln). To najgorszy wynik od sześciu kwartałów. Spadek przychodów o symboliczne 0,1% może wyglądać niegroźnie, ale rzeczywista słabość kryje się w danych segmentowych. Szczególnie dotyczy to działu półprzewodników, który odpowiadał dotąd za największe marże Samsunga.

    Główne źródła problemów? Z jednej strony – ograniczenia eksportowe USA, które uderzają w klientów w Chinach, dla których Samsung dostarczał zaawansowane chipy AI. Z drugiej – opóźnienia w dostawach chipów HBM dla Nvidii, najważniejszego gracza w boomie na sztuczną inteligencję. To podważa dotychczasowe założenie rynku, że Samsung skutecznie konkuruje z SK hynixem i TSMC o nowe kontrakty w segmencie AI.

    O ile sektor pamięci (w tym HBM) ma szansę odbić w trzecim kwartale, to działalność odlewnicza (foundry), która miała być przyszłością koncernu, pozostaje pod kreską. Niski poziom wykorzystania mocy i korekty zapasów odbijają się na rentowności. Co więcej, kontrakty z dużymi klientami — w tym Nvidia czy AMD — są dziś bardziej ryzykowne niż jeszcze rok temu, z uwagi na zmienność regulacyjną i polityczną.

    Dla Samsunga oznacza to wyzwanie strukturalne: firma musi zdywersyfikować bazę klientów i wypracować przewagę w technologiach 3 nm i HBM3E szybciej niż konkurencja. Inaczej, zamiast zyskać na globalnym boomie na AI, stanie się jego biernym uczestnikiem.

    Pełne wyniki za drugi kwartał poznamy pod koniec lipca — to wtedy inwestorzy ocenią, czy obecne spowolnienie to tylko zadyszka, czy zapowiedź większych problemów.

  • Branża półprzewodników a zmiany klimatu: PwC ostrzega przed ryzykiem niedoboru miedzi

    Branża półprzewodników a zmiany klimatu: PwC ostrzega przed ryzykiem niedoboru miedzi

    Zmiany klimatu coraz mocniej wkraczają w świat technologii, a najnowszy raport PwC pokazuje, jak bardzo ten wpływ może być odczuwalny w nadchodzących latach. Według szacunków firmy doradczej, do 2035 roku aż 32% globalnej produkcji półprzewodników może być zagrożone z powodu problemów z dostępnością miedzi — kluczowego surowca wykorzystywanego w produkcji chipów. To czterokrotnie więcej niż obecnie.

    Powód? Susze i rosnące niedobory wody w krajach wydobywających miedź. Chile — największy producent tego metalu — już dziś notuje spadki wydajności kopalń właśnie z powodu kryzysu wodnego. Podobne wyzwania czekają Peru, Chiny, USA, Australię, a także wiele państw afrykańskich, od których zależy globalny łańcuch dostaw miedzi.

    Z perspektywy sektora IT i przemysłów zależnych od półprzewodników, problem nie dotyczy tylko kopalń. PwC przypomina, że każdy chip zawiera miliardy mikroskopijnych przewodów z miedzi — i choć trwają badania nad alternatywami, obecnie nie istnieje materiał o porównywalnej wydajności i cenie.

    Ryzyko klimatyczne dla przemysłu chipowego staje się więc równie strategiczne jak geopolityka. Przykład ostatniego kryzysu półprzewodników, który kosztował USA punkt procentowy wzrostu PKB, a Niemcy aż 2,4%, pokazuje, jak bardzo gospodarki są wrażliwe na tego typu szoki. Tym razem jednak problem nie wynika z pandemii, lecz z chronicznych i przewidywalnych zmian środowiskowych.

    Niektóre kraje podejmują działania — Chile i Peru inwestują w technologie odsalania i zwiększają efektywność wydobycia. Ale jak zaznacza PwC, to rozwiązanie tylko dla państw z dostępem do oceanu. Reszta świata będzie musiała znaleźć inne sposoby, by utrzymać stabilność dostaw.

    Jeśli trend się utrzyma, do 2050 roku nawet połowa globalnej produkcji miedzi może być systemowo zagrożona — niezależnie od tempa redukcji emisji CO₂. W obliczu tego scenariusza branża półprzewodników musi zacząć traktować klimat jako równie istotny czynnik ryzyka co technologię i politykę.

  • Ingram Micro ofiarą ataku ransomware. Zakłócenia globalnych operacji dystrybucyjnych

    Ingram Micro ofiarą ataku ransomware. Zakłócenia globalnych operacji dystrybucyjnych

    Awaria systemów Ingram Micro została wywołana atakiem ransomware – potwierdza firma w oficjalnym komunikacie. Za incydentem stoi gang SafePay, który od początku roku prowadzi agresywną kampanię wymierzoną w duże przedsiębiorstwa. Informacje, jako pierwszy, podał serwis Sleeping Computer.

    Atak rozpoczął się w czwartek rano i spowodował czasowe wyłączenie krytycznych systemów Ingram Micro, w tym platformy zamówień online oraz wewnętrznych narzędzi wspierających działalność operacyjną. Wśród dotkniętych systemów znajdują się m.in. Xvantage – oparta na AI platforma dystrybucyjna, oraz Impulse – system udostępniania licencji. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, niektórym pracownikom zalecono przejście na pracę zdalną oraz zaprzestanie korzystania z firmowej sieci VPN.

    Chociaż firma nie potwierdziła publicznie, że padła ofiarą cyberataku, komunikaty wewnętrzne i zakłócenia w działaniu usług wskazują na szeroko zakrojony incydent bezpieczeństwa. Na urządzeniach pracowników miały pojawić się typowe dla ataków ransomware notatki z żądaniem okupu. Ich treść odpowiada schematowi stosowanemu przez grupę SafePay, która od końca 2024 roku zebrała już ponad 220 ofiar.

    Z informacji przekazywanych przez źródła zbliżone do śledztwa wynika, że wektor ataku mógł stanowić dostęp przez platformę VPN GlobalProtect – narzędzie powszechnie wykorzystywane w korporacyjnych środowiskach hybrydowych. Grupy ransomware coraz częściej wykorzystują wrażliwe punkty VPN, ataki brute-force oraz dane uwierzytelniające uzyskane w wyniku wcześniejszych naruszeń.

    SafePay to stosunkowo nowy gracz w środowisku ransomware-as-a-service, jednak w krótkim czasie zyskał reputację wyjątkowo skutecznego i agresywnego. Swoje ataki opiera na zautomatyzowanych łańcuchach infekcji oraz schematach wykradania danych, choć w tym przypadku nie potwierdzono, czy doszło do zaszyfrowania plików lub kradzieży informacji. Co istotne, stosowane przez grupę sformułowania w notatkach okupowych są standardowe i nie zawsze przekładają się na rzeczywisty zakres naruszeń.

    Dla rynku IT zdarzenie to ma poważne konsekwencje. Ingram Micro, jako jeden z kluczowych dystrybutorów technologii i usług B2B, obsługuje partnerów i resellerów na całym świecie. Przerwy w funkcjonowaniu systemów logistycznych i licencyjnych mogą wpłynąć na dostępność produktów oraz realizację zamówień, zwłaszcza w środowiskach MSP i integratorskich.

    To kolejny dowód na to, jak newralgiczne dla globalnych łańcuchów technologicznych są kwestie cyberbezpieczeństwa. Im bardziej złożona jest infrastruktura IT – obejmująca AI, chmurę i integracje zewnętrzne – tym bardziej podatna staje się na zautomatyzowane kampanie ransomware. Przypadek Ingram Micro to nie tylko incydent techniczny, ale ostrzeżenie dla całego sektora dystrybucji.

  • Cloudflare w portfolio iIT Distribution

    Cloudflare w portfolio iIT Distribution

    iIT Distribution rozszerza ofertę o rozwiązania Cloudflare, globalnego dostawcy usług z zakresu cyberbezpieczeństwa i wydajności sieci. Nowa współpraca obejmuje zarówno Polskę, jak i rynki bałtyckie, wzmacniając pozycję dystrybutora jako regionalnego gracza w segmencie nowoczesnych technologii chmurowych.

    Cloudflare to jeden z liderów światowego rynku w zakresie ochrony przed atakami DDoS, WAF, CDN oraz rozwiązań Zero Trust i SASE. Firma obsługuje już ponad 20% ruchu internetowego, a jej infrastruktura obejmuje setki punktów obecności na całym świecie. Dzięki temu oferuje nie tylko skalowalność, ale też niski czas opóźnień i wysoki poziom ochrony.

    „Współpraca z Cloudflare to dla nas kolejny strategiczny krok w kierunku zapewnienia naszym partnerom i klientom dostępu do najlepszych rozwiązań w zakresie bezpieczeństwa i wydajności sieci. Jako iIT Distribution konsekwentnie rozwijamy nasze portfolio o innowacyjne technologie, które odpowiadają na rosnące wyzwania w obszarze cyberbezpieczeństwa. Dzięki Cloudflare możemy zaoferować kompleksową ochronę oraz optymalizację infrastruktury IT, co ma kluczowe znaczenie dla firm funkcjonujących w dynamicznym środowisku cyfrowym”mówi Mateusz Wepa, General Country Manager w iIT Distribution Polska.

    Dla partnerów iIT Distribution oznacza to dostęp do rozwiązań, które wpisują się w rosnące zapotrzebowanie klientów na usługi zabezpieczające środowiska hybrydowe i aplikacje działające w czasie rzeczywistym. Szczególnie istotna może okazać się możliwość integracji z platformą CrowdStrike Falcon, co pozwala na spójne zarządzanie bezpieczeństwem zarówno na poziomie sieci, jak i endpointów.

    Rynek cyberbezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej rośnie w tempie dwucyfrowym, napędzany rosnącą liczbą incydentów i presją regulacyjną. Dystrybutorzy tacy jak iIT coraz częściej pełnią rolę integratorów usług zabezpieczeń, oferując nie tylko produkty, ale i gotowe scenariusze wdrożeniowe.

  • AB poszerza ofertę CCTV o systemy GANZ

    AB poszerza ofertę CCTV o systemy GANZ

    AB rozszerza swoje portfolio o systemy zabezpieczeń marki GANZ. To kolejny krok w konsekwentnie realizowanej strategii budowy kompetencji w obszarze rozwiązań CCTV dla rynku B2B.

    – GANZ Security to globalna marka należąca do pochodzącej z Japonii firmy CBC Group, która istnieje od 1998 roku. Jej produkty charakteryzują się precyzją i niezawodnością. Rozwiązania marki zabezpieczają dziś m.in. lotniska, banki, centra handlowe i obiekty przemysłowe na całym świeciemówi Paweł Bąk, Deputy Purchasing Director AB S.A.Cieszymy się, że możemy zaoferować produkty GANZ naszym partnerom w Polsce. Rozszerzamy tym samym i tak już największe na rynku portfolio dostawców elementów systemów CCTV o kolejną silną markę, a nasze kompetencje w zakresie wsparcia technicznego i projektowego staje się jeszcze pełniejszedodaje Paweł Bąk.

    Rozszerzenie oferty AB o GANZ wpisuje się w trend rosnącego zapotrzebowania na zaawansowane technologie wizyjne w sektorach takich jak smart city, logistyka i ochrona zdrowia. Kluczowym wyróżnikiem GANZ są inteligentne komponenty – w tym nadajnik AI BOX z ponad 50 aplikacjami opartymi na AI i deep learningu oraz VMS GANZ Cortrol, system do centralnego zarządzania monitoringiem, zaprojektowany z myślą o elastyczności i analizie obrazu w czasie rzeczywistym.

    Współpraca z CBC Group to dla AB nie tylko poszerzenie katalogu produktów, lecz także wzmocnienie pozycji jako dostawcy technologii bezpieczeństwa klasy enterprise. W obliczu rosnących wyzwań w zakresie ochrony infrastruktury i danych, rozwój tej części oferty może okazać się strategicznym ruchem w kierunku dalszej specjalizacji i utrzymania przewagi na wymagającym rynku dystrybucji technologii zabezpieczeń.

  • Segura otwiera pierwsze w Europie Center of Excellence PAM w Katowicach i nawiązuje partnerstwo z Dagmą

    Segura otwiera pierwsze w Europie Center of Excellence PAM w Katowicach i nawiązuje partnerstwo z Dagmą

    Zarządzanie dostępem uprzywilejowanym jest na tyle złożonym zadaniem, że uzyskanie odpowiedniego wsparcia w tym zakresie nie powinno być kolejnym wyzwaniem. Dlatego DAGMA Bezpieczeństwo IT i Segura – globalny lider w zakresie zarządzania tożsamością (PAM) nawiązują strategiczne partnerstwo i otwierają pierwsze w Europie Center of Excellence. Centrum zlokalizowane w Katowicach ma wspierać organizacje w szybszym wdrażaniu rozwiązań PAM oraz w zapewnieniu zgodności z regulacjami takimi jak RODO czy NIS2. To trzecie tego typu miejsce na świecie po USA i Arabii Saudyjskiej. 

    Z raportu Verizon Data Breach Investigations Report 2024 wynika, że aż 86% naruszeń bezpieczeństwa wiązało się ze skradzionymi danymi logowania, phishingiem lub nadużyciem uprawnień. W obliczu rosnących zagrożeń i zaostrzających się wymogów zgodności, Segura i DAGMA Bezpieczeństwo IT dają europejskim zespołom odpowiedzialnym za cyberbezpieczeństwo to, czego potrzebują najbardziej: wsparcie eksperckie, intuicyjne narzędzia i pełną zgodność z regulacjami.

    „Center of Excellence to kolejny krok w naszej misji wspierania organizacji na całym świecie, tym razem z silnym, lokalnym zapleczem w Europie. Wierzymy, że szybki dostęp do wsparcia technicznego, uproszczone wdrożenia i zgodność z europejskimi przepisami to klucz do skutecznego bezpieczeństwa tożsamości.” mówił podczas otwarcia Center of Excellence in Europe Marcus Scharra, CEO Segura.

    Europejska odpowiedź na globalne wyzwania

    Katowice to nie tylko przemysłowe serce Polski, ale również dynamicznie rozwijający się ośrodek nowych technologii i usług IT. To właśnie tutaj Segura stworzyła centrum, które będzie służyć jako regionalne zaplecze technologiczne, wspierając zarówno sektor prywatny, jak i publiczny w całej Europie. 

    „Potrzeba skutecznego zarządzania bezpieczeństwem tożsamości rośnie w bezprecedensowym tempie. Otwarcie CoE jest istotne nie tylko z punktu widzenia naszej ekspansji zagranicznej. Jest ważne również dlatego, że Segura rozbudowuje ofertę poza klasyczne rozwiązania PAM, dodając obszary takie jak IGA (Identity Governance & Administration) czy AM (Access Management). Według raportów branżowych jest to jeden z najdynamiczniej rozwijających się obszarów cyberbezpieczeństwa, na który także mocno stawiamy. Jesteśmy przekonani, że to strategiczne partnerstwo znacząco wzmocni możliwości wdrożeniowe i wsparcie dla naszych klientów w całym regionie.” – tłumaczy Mikołaj Sikorski, Chief Strategy Officer w DAGMA Bezpieczeństwo IT. 

    W ramach Center of Excellence in Europe dostępne są m.in.:

    • wsparcie techniczne oraz eksperckie dla klientów z całej Europy
    • szybkie wdrożenia z dostosowaniem do realiów danego regionu
    • wsparcie w zakresie zgodności z przepisami, w tym RODO, NIS2 i innymi regulacjami obowiązującymi w Europie

    Otwarcie CoE w Katowicach to kolejny krok w rozwoju DAGMA Bezpieczeństwo IT, która od wielu lat stawia na rozwój w obszarze usług cyber security. Wejście spółki na rynki zagraniczne (DACH) w 2022 roku istotnie wzmocniło jej pozycję rynkową oraz przełożyło się na wzrost liczby chronionych organizacji. Wśród wdrożeń przeprowadzonych w ostatnim czasie było dostarczenie rozwiązań Segura do obsługi całego środowiska IT jednej z największych na świecie firm z branży automotive. CoE będzie służyć jako regionalne zaplecze technologiczne, wspierając zarówno sektor prywatny, jak i publiczny w całej Europie. 

  • Piotr Morko awansuje na European Marketing Managera w Newline Interactive

    Piotr Morko awansuje na European Marketing Managera w Newline Interactive

    Związany z Newline Interactive od lipca 2020 Piotr Morko – po raz kolejny awansował w strukturach firmy. W nowej roli – European Marketing Managera – odpowiada obecnie za rozwój i realizację strategii marketingowej w całej Europie.

    Zadania Piotra Morko zyskały bardziej strategiczny charakter i są związane z  budowaniem i wdrażaniem spójnej wizji marketingowej w skali europejskiej. Konieczna jest tu synergiczna współpraca z zespołami marketingu, sprzedaży i wsparcia technicznego, spójna komunikacja i jednolity przekaz. Odpowiedzialność obejmuje koordynację działań lokalnych zespołów, partnerów i dystrybutorów w ramach jednej, spójnej strategii na rynkach europejskich.

    „Jestem dumny, że mogę rozwijać się nie tylko w firmie, ale także razem z firmą. informuje Piotr Morko European Marketing Manager, Newline InteractiveJako Senior Marketing Manager odpowiadałem za realizację strategii marketingowej w Europie Środkowo-Wschodniej ze szczególnym wskazaniem na Polskę. Na ten czas – lata 2023- 2024 przypadł znaczny wzrost sprzedaży i marka Newline stała się numerem jeden wśród monitorów interaktywnych na terenie Polski. Awans jest dla mnie sygnałem, ze moja praca została doceniona, a firma obdarza mnie zaufaniem.”

    Awans dla Piotra Morko oznacza rozszerzenie zakresu geograficznego z wybranych rynków na całą Europę. Wzrost kompetencji związanych z nadzorowaniem strategii europejskich. Koordynacja działań wielu zespołów, a także odpowiedzialność za spójny wizerunek marki na wszystkich rynkach.

    Pasją Piotra Morko jest futbol amerykański, a obowiązki zawodowe będzie łączył z funkcją prezesa drużyny futbolu amerykańskiego,  Lowlanders Białystok, którą zarządza od 2017 roku.