Tag: Ministerstwo Cyfryzacji

  • Nowelizacja KSC – 38 tys. podmiotów pod nowym rygorem cyfrowym

    Nowelizacja KSC – 38 tys. podmiotów pod nowym rygorem cyfrowym

    3 kwietnia 2026 roku polski krajobraz regulacyjny uległ trwałej zmianie, stawiając przed tysiącami organizacji wyzwanie, którego nie da się już zepchnąć na margines operacyjny. Nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (KSC) to nie tylko biurokratyczna aktualizacja, ale przede wszystkim sygnał dla zarządów, że cyfrowe bezpieczeństwo stało się integralną częścią odpowiedzialności biznesowej. Szacunki resortu cyfryzacji wskazują na ogromną skalę zmian: nowe przepisy obejmą około 38 tysięcy podmiotów, z czego ponad 10 tysięcy to przedsiębiorstwa prywatne działające w sektorach krytycznych dla funkcjonowania państwa.

    Kluczowe jest zrozumienie nowej hierarchii ważności. Ustawodawca wprowadził podział na podmioty „kluczowe” i „ważne”, co determinuje nie tylko zakres obowiązków, ale i poziom potencjalnego ryzyka finansowego. Sektory kluczowe, obejmujące m.in. energetykę, bankowość, transport oraz infrastrukturę cyfrową, muszą liczyć się z karami sięgającymi 10 milionów euro lub 2 procent przychodów. Nawet podmioty uznane za „ważne” – w tym producenci żywności, chemikaliów czy firmy zajmujące się gospodarką odpadami – mogą zapłacić do 7 milionów euro za uchybienia. Co istotne, nowelizacja kończy erę bezosobowej odpowiedzialności korporacyjnej; za naruszenia przepisów bezpośrednio odpowiedzą teraz menedżerowie zasiadający w zarządach.

    Kalendarz wdrożeń jest napięty i nie wybacza opieszałości. Choć firmy mają rok na pełne dostosowanie systemów, pierwsze istotne terminy przypadają już na nadchodzące miesiące. 7 maja 2026 roku rusza proces samorejestracji dla podmiotów, które nie zostaną wpisane do wykazu z urzędu, a ostateczny termin na złożenie wniosku upływa 3 października. 

    Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada jednocześnie publikację szczegółowych wymogów dotyczących Systemów Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji (SZBI), co ma ujednolicić standardy ochrony w całym kraju. W praktyce oznacza to konieczność pilnej rewizji strategii IT i wdrożenia zaawansowanych środków technicznych oraz organizacyjnych. Dla nowoczesnego przedsiębiorstwa w Polsce KSC przestaje być kwestią zgodności z przepisami (compliance), a staje się warunkiem koniecznym do utrzymania ciągłości operacyjnej i zaufania rynkowego w coraz bardziej niebezpiecznym środowisku cyfrowym.

  • Podatek cyfrowy w wykazie prac rządu. Kogo obejmie nowa danina?

    Podatek cyfrowy w wykazie prac rządu. Kogo obejmie nowa danina?

    Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski ogłosił, że do wykazu prac rządu został dodany projekt obejmujący podatek cyfrowy. Jeśli projekt zostanie przyjęty i uchwalony, będzie to ruch, który pozycjonuje Polskę obok Francji czy Włoch, tworząc lokalną odpowiedź na opieszałość w wypracowaniu globalnego porozumienia podatkowego na poziomie OECD.

    Zaproponowana konstrukcja daniny jest precyzyjnie wymierzona w największe podmioty. Mechanizm progu przychodowego ustawiony na poziomie 1 mld euro w skali globalnej oraz 25 mln zł na rynku lokalnym sprawia, że nowe obciążenie ominie polskie startupy i średniej wielkości platformy. Resort cyfryzacji wysyła jasny sygnał: opodatkowujemy skalę, a nie innowację.

    Architektura selektywności

    Kluczem do zrozumienia nowej regulacji jest to, kogo w niej zabrakło. Rząd zdecydował się na szerokie wyłączenia, które chronią tradycyjny e-commerce oraz sektor finansowy. Sklep internetowy marki odzieżowej czy bankowa aplikacja mobilna pozostają poza zasięgiem nowej daniny. Podatek uderzy natomiast w samo serce modelu biznesowego platform takich jak Google, Meta czy Amazon – tam, gdzie przychód generowany jest przez personalizowaną reklamę, pośrednictwo w handlu (marketplace) oraz monetyzację danych użytkowników.

    Maksymalna stawka 3% od przychodów brutto może wydawać się niska, jednak w świecie technologii, gdzie marże operacyjne są pod stałą presją, jest to kwota znacząca. Istotnym bezpiecznikiem dla firm realnie inwestujących w Polsce jest możliwość pomniejszenia nowej daniny o zapłacony podatek dochodowy (CIT). To sugeruje, że rząd nie chce karać firm fizycznie obecnych w kraju, lecz raczej te, które transferują zyski do jurysdykcji o korzystniejszym opodatkowaniu.

    Cyfrowy fundusz zbrojeniowy

    Za ideologiczną fasadą „wyrównywania szans” kryje się twarda matematyka budżetowa. Szacunki wskazują, że do 2030 roku podatek może zasilać państwową kasę kwotą przekraczającą 3 mld zł rocznie. Warszawa nie zamierza jednak przeznaczać tych środków na bieżącą konsumpcję. Strategia zakłada stworzenie zamkniętego obiegu: pieniądze pobrane od gigantów mają wrócić na rynek w postaci inwestycji w polskie AI, cyberbezpieczeństwo i kompetencje cyfrowe.

    Dla lokalnego ekosystemu technologicznego to miecz obosieczny. Z jednej strony zapowiedź miliardowych dotacji na sztuczną inteligencję jest obiecująca. Z drugiej – istnieje uzasadniona obawa, że platformy objęte podatkiem po prostu podniosą prowizje dla polskich sprzedawców lub zwiększą ceny reklam, co ostatecznie sfinansuje rodzimy konsument.

    Kontekst międzynarodowy

    Polska wkracza na ścieżkę, którą wcześniej podążyły m.in. Austria czy Wielka Brytania, ignorując jednocześnie ostrożną postawę Niemiec czy Irlandii. Decyzja ta zapada w momencie, gdy dyskusje o tzw. Pierwszym Filarze OECD utknęły w martwym punkcie. Wprowadzając własne rozwiązanie, Warszawa zyskuje lewar negocjacyjny, ale naraża się na potencjalne retorsje handlowe, szczególnie ze strony USA, które tradycyjnie postrzegają podatki cyfrowe jako dyskryminujące wobec ich krajowych czempionów.

    W najbliższych miesiącach kluczowe będą szczegóły dotyczące definicji „interfejsu cyfrowego” oraz roli przedstawiciela podatkowego. To w tych technicznych zapisach rozstrzygnie się, jak głęboko nowa danina wpłynie na rentowność cyfrowych operacji w Europie Środkowej.

  • Prezydent podpisał KSC: Co nowa ustawa zmieni w polskich firmach?

    Prezydent podpisał KSC: Co nowa ustawa zmieni w polskich firmach?

    Złożenie podpisu przez Prezydenta Karola Nawrockiego pod nowelizacją ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (KSC) stanowi moment, w którym teoretyczne rozważania o odporności państwa ustępują miejsca twardej, legislacyjnej rzeczywistości. To sygnał do fundamentalnej reorientacji strategii w polskich przedsiębiorstwach, gdzie cyberbezpieczeństwo staje się integralnym elementem ładu korporacyjnego. Jednocześnie, równoległe skierowanie przepisów dotyczących dostawców wysokiego ryzyka do Trybunału Konstytucyjnego wprowadza element strategicznego dualizmu, który wymaga od liderów biznesu nie tylko biegłości technologicznej, ale i wyrafinowanej intuicji prawnej.

    Fundamentem nowej regulacji jest przekonanie, że bezpieczeństwo cyfrowe nie może posiadać barw partyjnych. Implementacja dyrektywy NIS2 oraz założeń Toolbox 5G wprowadza polski ekosystem IT w ramy ścisłej dyscypliny, rozszerzając parasol ochronny na sektory, które dotychczas operowały poza głównym nurtem nadzoru cyfrowego. Produkcja żywności, gospodarka wodno-ściekowa czy usługi pocztowe stają się pełnoprawnymi uczestnikami systemu, co z perspektywy biznesowej oznacza konieczność natychmiastowej weryfikacji łańcuchów dostaw oraz procedur zarządzania incydentami.

    Najbardziej intrygującym aspektem obecnej sytuacji jest jednak dualizm decyzyjny, jaki dokonał się w Pałacu Prezydenckim. Podpisanie ustawy przy jednoczesnym zakwestionowaniu przepisów o dostawcach wysokiego ryzyka (HRV) tworzy stan zawieszenia, który dla wielu organizacji może wydawać się paraliżujący. Mechanizm ten, często określany mianem rynkowego sita, ma na celu eliminację z kluczowej infrastruktury podmiotów mogących stanowić zagrożenie dla interesów państwa. Prezydenckie wątpliwości dotyczące ingerencji w swobodę działalności gospodarczej oraz braku mechanizmów kompensacyjnych za wymuszony demontaż urządzeń stanowią jednak istotny bezpiecznik dla rynku. Choć kierunek zmian jest nieodwołalny, to ostateczny kształt kosztów transformacji infrastrukturalnej może jeszcze ewoluować.

    Z perspektywy operacyjnej, kluczowym wyzwaniem staje się siedmioletni okres przewidziany na wycofanie rozwiązań od dostawców uznanych za ryzykownych. W skali cyklu życia technologii IT siedem lat wydaje się wiecznością, jednak w kontekście planowania wielomilionowych inwestycji w infrastrukturę krytyczną, zegar zaczął tykać z dużą głośnością. Firmy stają przed dylematem: czy kontynuować współpracę z dotychczasowymi partnerami, licząc na korzystny wyrok Trybunału Konstytucyjnego, czy też prewencyjnie dokonać zwrotu w stronę dostawców o niższym profilu ryzyka politycznego. Strategia wyczekiwania, choć kusząca z perspektywy krótkoterminowej optymalizacji kosztów, może okazać się ryzykowna wobec surowych kar przewidzianych za niedostosowanie się do poleceń organów nadzorczych.

    Warto zauważyć, że nowelizacja KSC wprowadza nową definicję odpowiedzialności za bezpieczeństwo informacji. Przesunięcie ciężaru decyzyjnego na barki kierowników jednostek i członków zarządów to zmiana paradygmatu, która kończy epokę delegowania ryzyka cyfrowego wyłącznie na dyrektorów IT. Możliwość nałożenia osobistej odpowiedzialności, w tym sankcji o charakterze finansowym i karnym, sprawia, że cyberbezpieczeństwo staje się stałym punktem agendy posiedzeń władz spółek. 

    Rozszerzenie kompetencji organów takich jak Minister Cyfryzacji, Komisja Nadzoru Finansowego czy Prezes UKE, wyposaża państwo w instrumenty aktywnej kontroli. Możliwość wydawania wiążących ostrzeżeń, wyznaczania urzędników monitorujących czy nakazywania audytów na koszt przedsiębiorcy, tworzy nowy krajobraz relacji na linii biznes-państwo. W tym układzie system S46 oraz nowo powstałe sektorowe zespoły CSIRT mają pełnić rolę centrów wsparcia i wymiany wiedzy, co teoretycznie powinno podnieść ogólną odporność rynku. Jednak dla przedsiębiorstw oznacza to również konieczność budowy wewnętrznych struktur zdolnych do płynnej współpracy z tymi organami w trybie niemal rzeczywistym.

    Finansowy wymiar nowej regulacji jest bezlitosny. Kary sięgające milionów euro lub procentowego udziału w globalnych przychodach mają pełnić funkcję odstraszającą, ale stanowią też realne ryzyko dla płynności finansowej podmiotów, które zlekceważą nowe obowiązki. Szczególnie dotkliwe mogą okazać się kary dzienne za zwłokę w wykonywaniu nakazów zabezpieczających. W tym kontekście, inwestycje w cyberbezpieczeństwo powinny być dziś interpretowane jako polisa ubezpieczeniowa umożliwiająca dalszą obecność na rynku.

    Podsumowując obecny status, należy podkreślić, że podpis pod nowelizacją KSC definitywnie zamyka czas dyskusji nad zasadnością zaostrzenia rygorów cyfrowych. Polska gospodarka wchodzi w fazę dojrzałości technologicznej, gdzie zaufanie do systemów informatycznych jest równie istotne, co stabilność waluty czy transparentność prawa podatkowego. Choć skierowanie przepisów HRV do kontroli następczej wprowadza pewien stopień niepewności, nie powinno ono uśpić czujności liderów biznesu. Prawdziwa odporność organizacji nie rodzi się w sali sądowej, lecz w procesie rzetelnej identyfikacji podatności i budowy kultury bezpieczeństwa, która wykracza poza ramy minimalnych wymagań ustawowych.

    Obecna sytuacja wymaga od biznesu przyjęcia postawy cyber-realizmu. Polega ona na akceptacji faktu, że technologia jest dziś nierozerwalnie związana z geopolityką, a decyzje zakupowe w obszarze IT mają charakter strategicznych wyborów państwowych.

    Z kolei, dla rynku IT nowelizacja stanowi potężny impuls modernizacyjny, przesuwający środek ciężkości z prostej sprzedaży rozwiązań technicznych w stronę kompleksowego doradztwa strategicznego oraz zaawansowanego zarządzania ryzykiem. Sektor staje przed koniecznością redefinicji dotychczasowych modeli współpracy, w których kryterium ceny ostatecznie ustępuje miejsca atestom bezpieczeństwa oraz pełnej transparentności łańcucha dostaw. Jednocześnie, utrzymująca się niepewność wokół statusu dostawców wysokiego ryzyka może paradoksalnie zdynamizować segment usług chmurowych i rozwiązań hybrydowych, postrzeganych jako bezpieczniejsza alternatywa dla sztywnej, fizycznej infrastruktury, której przyszłość pozostaje zakładnikiem rozstrzygnięć trybunalskich. W dłuższej perspektywie, podpis pod ustawą cementuje pozycję wyspecjalizowanych integratorów jako kluczowych architektów odporności biznesowej.

  • Kary w euro i nowe obowiązki moderacji. Ministerstwo Cyfryzacji przygotowuje wdrożenie DSA

    Kary w euro i nowe obowiązki moderacji. Ministerstwo Cyfryzacji przygotowuje wdrożenie DSA

    Warszawa w końcu naciska pedał gazu w kwestii cyfrowych regulacji. Ministerstwo Cyfryzacji, chcąc uniknąć widma wielomilionowych kar ze strony Komisji Europejskiej, zaprezentowało dwutorową strategię wdrożenia Aktu o usługach cyfrowych (DSA). To ruch spóźniony, ale o krytycznym znaczeniu dla modelu operacyjnego platform internetowych działających nad Wisłą.

    Zamiast jednego, kompleksowego dokumentu, resort zdecydował się na podział przepisów na dwa odrębne projekty ustaw. Ten pragmatyczny manewr ma na celu nie tylko przyspieszenie procesu legislacyjnego, ale także ominięcie potencjalnych raf politycznych. W tle tli się bowiem konflikt na linii rząd-prezydent, który w przeszłości paraliżował już wdrażanie unijnych standardów.

    Fundamentem zmian jest wyznaczenie „cyfrowego szeryfa”. Rola ta przypadła Prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE), który jako koordynator ds. usług cyfrowych zyska szerokie kompetencje kontrolne i sankcyjne. Dla biznesu oznacza to koniec ery dobrowolności w moderacji treści. Firmy technologiczne będą musiały zmierzyć się z nowym poziomem transparentności: od uzasadniania każdej decyzji o usunięciu postu, po odkrywanie kart w zakresie działania algorytmów reklamowych. Wsparcie dla UKE ze strony UOKiK oraz KRRiT sugeruje, że nadzór będzie miał charakter wielowymiarowy, obejmujący zarówno ochronę konsumentów, jak i ład informacyjny.

    Drugi z projektów dotyka kwestii najbardziej zapalnej: procedury blokowania nielegalnych treści. Ministerstwo stara się tu wyważyć skuteczność walki z najcięższymi przestępstwami, takimi jak terroryzm czy handel ludźmi, z ochroną wolności słowa. Kluczowym bezpiecznikiem dla przedsiębiorców i użytkowników ma być brak rygoru natychmiastowej wykonalności nakazów oraz silna ścieżka odwoławcza przed sądem powszechnym. To istotne z punktu widzenia stabilności prowadzenia biznesu – ryzyko arbitralnego wyłączania usług przez organy państwowe ma być minimalizowane przez sądową kontrolę.

  • Co dalej z AI? Ministerstwo Cyfryzacji ogłasza zaktualizowaną wersję Polityki rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce

    Co dalej z AI? Ministerstwo Cyfryzacji ogłasza zaktualizowaną wersję Polityki rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce

    Dokument zakłada m.in. wdrożenie AI w administracji publicznej (AI HUB Poland), powstanie dedykowanych „Map wdrożeń sektorowych”, a także wsparcie dla małych i średnich przedsiębiorstw. Opisane w Polityce AI zadania w efekcie mają przyczynić się do realizacji założonych celów – Polska sercem kontynentu AI dzięki wdrożeniom w kluczowych sektorach gospodarki oraz sprawne państwo wykorzystujące rozwiązania AI.

    AI BUH Poland

    Polityka AI przewiduje uruchomienie portalu AI HUB Poland, który zgodnie z założeniami ma być narzędziem wspierającym efektywne zarządzanie, rozwój i wdrażanie technologii AI w sektorze publicznym. Celem platformy jest stworzenie zintegrowanego środowiska, które usprawni wykorzystanie sztucznej inteligencji w usługach publicznych oraz w kluczowych obszarach funkcjonowania państwa.

    Projekt przewiduje m.in. szybką adopcję innowacji opartych na AI, podnoszenie kompetencji pracowników administracji, harmonizację danych do budowy modeli sztucznej inteligencji oraz tworzenie krajowych dużych modeli językowych.

    AI HUB Poland to wspólna inicjatywa ekspertów Centralnego Ośrodka Informatyki, NASK i partnerów, która ma wspierać cyfrowy rozwój państwa i wzmacniać konkurencyjność Polski na arenie międzynarodowej. Działania platformy obejmują uruchomienie centralnego systemu do zarządzania projektami AI, budowę repozytorium otwartych rozwiązań automatyzacji, dzielenie się najlepszymi praktykami oraz wsparcie wdrożeniowe dla mniejszych jednostek administracji.

    Mapy wdrożeń sektorowych

    Ministerstwo Cyfryzacji zauważa, że sztuczna inteligencja staje się jednym z najważniejszych motorów transformacji gospodarczej. Jej wykorzystanie może znacząco przyspieszyć rozwój innowacji, zwiększyć konkurencyjność polskich firm oraz poprawić jakość życia społeczeństwa. Aby w pełni wykorzystać ten potencjał, potrzebne jest skoncentrowanie działań na tych projektach i sektorach, które mogą przynieść Polsce największe korzyści ekonomiczne i społeczne.

    Polski Instytut Ekonomiczny wskazuje trzy podejścia, które pomagają określić priorytetowe obszary rozwoju AI: analizę kluczowych branż gospodarki, ocenę tzw. stosu technologicznego oraz identyfikację „wielkich wyzwań” – złożonych problemów, w których AI może odegrać szczególnie istotną rolę.

    Na podstawie tych analiz oraz rekomendacji Grupy Roboczej ds. Sztucznej Inteligencji wyodrębniono sektory o największym potencjale wdrożeń AI. Są to: energetyka, e-commerce, produkty podwójnego zastosowania, cyberbezpieczeństwo, BioMedTech, usługi finansowe oraz transport i logistyka. To właśnie w tych obszarach sztuczna inteligencja może generować największą wartość – od optymalizacji zużycia energii, przez szybsze odkrywanie leków, po autonomiczną mobilność i zaawansowane systemy cyberobrony.

    Wyznaczone kierunki wpisują się również w działania Komisji Europejskiej, która stawia na rozwój bezpiecznych, interoperacyjnych i wysokiej jakości systemów AI w sektorach strategicznych dla całej UE.

    W celu skutecznego wdrażania sztucznej inteligencji, potrzebna jest współpraca międzysektorowa, solidna infrastruktura danych, kompetentne kadry oraz spójne regulacje. Dlatego dla każdego z kluczowych sektorów powstaną dedykowane Mapy wdrożeń sektorowych. Będą one obejmować analizę potrzeb branży, kluczowe obszary biznesowe dla zastosowań AI, zasady współdzielenia danych oraz mechanizmy wsparcia – tak, aby polskie przedsiębiorstwa mogły w pełni wykorzystać potencjał przełomowej technologii.

    Wsparcie dla małych i średnich przedsiębiorstw

    Kluczową rolę w rozwoju AI w Europie odgrywają małe i średnie przedsiębiorstwa. Dzięki swojej elastyczności, zdolności do szybkiego eksperymentowania i innowacyjnemu podejściu, to właśnie MŚP – a szczególnie startupy – często jako pierwsze wdrażają nowe technologie i wprowadzają przełomowe rozwiązania na rynek. Jednocześnie stoją przed barierami, takimi jak ograniczone zasoby, trudniejszy dostęp do danych oraz konieczność spełnienia wymogów etycznych i regulacyjnych.

    W celu przyspieszenia rozwoju AI w tym sektorze, niezbędne jest wsparcie obejmujące finansowanie, infrastrukturę obliczeniową oraz możliwość testowania rozwiązań w bezpiecznych warunkach. Ważną rolę odgrywają tu inkubatory, akceleratory i platformy wymiany wiedzy, które pomagają firmom szybciej komercjalizować innowacje oraz budować kompetencje technologiczne.

    W Polsce rozwijana infrastruktura – w tym Fabryki AI – ma pozwolić przedsiębiorcom korzystać z doradztwa technologicznego i regulacyjnego, mocy obliczeniowych oraz środowisk testowych. Uzupełnia ją oferowany przez PFR program „Cyfrowa wyprawka dla firm”, który pomaga potwierdzić gotowość technologiczną i uzyskać wsparcie w zakresie zgodności z AI Act.

    Jednym z najważniejszych elementów polityki wsparcia dla MŚP są regulacyjne piaskownice AI, które – zgodnie z unijnymi przepisami – muszą być dla nich całkowicie bezpłatne. Umożliwiają one testowanie rozwiązań w kontrolowanych warunkach i zmniejszają ryzyko związane z wejściem na rynek. W Polsce powstaną specjalistyczne piaskownice sektorowe, a ich integracja z Fabrykami AI zapewni dostęp do danych i infrastruktury.

    Aby polskie przedsiębiorstwa mogły wykorzystać pełen potencjał AI, kluczowe będzie zwiększanie świadomości korzyści z jej wdrażania, dostarczanie praktycznego doradztwa oraz uruchamianie dedykowanych programów i konkursów wspierających projekty AI. W dłuższej perspektywie przełoży się to na wzrost konkurencyjności MŚP, rozwój innowacji i wzmocnienie pozycji Polski w europejskim ekosystemie technologicznym.

    Podsumowanie

    Zaktualizowana Polityka AI stanowi odpowiedź na wyzwania związane z dynamicznym rozwojem technologii AI. Dokument wyznacza kierunki działań, integrując potrzeby administracji, biznesu, nauki oraz społeczeństwa. Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada dalsze prace nad wdrażaniem postanowień Polityki AI.

  • PW eSkills: rządowy program dla cyfrowych kompetencji zyskał nowych partnerów

    PW eSkills: rządowy program dla cyfrowych kompetencji zyskał nowych partnerów

    Program PW eSkills, uruchomiony przez Ministerstwo Cyfryzacji, poszerzył grono partnerów o cztery kolejne podmioty: iCodeTrust Sp. z o.o., Intel Corporation, Polski Fundusz Rozwoju oraz Uniwersytet Łódzki. Włączenie tych organizacji to kolejny sygnał, że rozwój cyfrowych kompetencji staje się kwestią ponadsektorową, łączącą naukę, biznes i administrację.

    Inicjatywa PW eSkills działa w pięciu obszarach: podnoszenie poziomu kompetencji cyfrowych, promowanie ich rozwoju i dobrych praktyk, wspieranie równości i różnorodności w sektorze ICT, wzmacnianie współpracy pomiędzy podmiotami edukującymi w tym zakresie oraz tworzenie nowych inicjatyw i rekomendacji. Program jest otwarty dla administracji rządowej i samorządowej, organizacji pozarządowych, przedsiębiorców, środowiska naukowego i edukacyjnego oraz rad sektorowych ds. kompetencji.

    Zaangażowanie tych czterech instytucji wnosi w PW eSkills konkretne możliwości: Intel jako technologiczny gracz może wnieść kompetencje w obszarze przetwarzania danych i sztucznej inteligencji, Uniwersytet Łódzki reprezentuje akademickie zaplecze badań i edukacji, Polski Fundusz Rozwoju jako instytucja finansowa może wspomóc mechanizmy wsparcia oraz iCodeTrust Sp. z o.o. – zapewne w zakresie usług, szkoleń czy certyfikacji. Wiceminister cyfryzacji Paweł Olszewski podkreślił, że “cyfrowe kompetencje stają się wspólnym priorytetem”, a nowi partnerzy ułatwią budowę społeczeństwa przygotowanego na transformację cyfrową.

    W kontekście wyzwań, jakie stawia dynamicznie zmieniające się otoczenie technologiczne — automatyzacja, sztuczna inteligencja, zmiany modeli pracy — program zyskuje na znaczeniu jako część narodowej strategii edukacji cyfrowej. Polski rynek może dzięki temu lepiej odpowiadać na zapotrzebowanie na kompetencje ICT, co wpływa zarówno na gospodarkę, jak i na ograniczenie wykluczenia cyfrowego.

    Kluczowym pytaniem jest teraz: jak efektywnie przełożyć deklaracje partnerów na konkretne efekty operacyjne — dostępne kursy, praktyki, certyfikacje — oraz jak zmierzyć wpływ programu na rynek pracy i społeczeństwo.

  • Światłowód w Polsce 2025: ile adresów ma realny dostęp do internetu?

    Światłowód w Polsce 2025: ile adresów ma realny dostęp do internetu?

    Na koniec III kwartału 2025 r. Polska formalnie znajduje się w zasięgu światłowodu bardziej niż kiedykolwiek. Z ponad 9,2 mln punktów adresowych aż 64,84% ma realną możliwość podłączenia do internetu FTTH – bez dodatkowych inwestycji po stronie operatora. To ważne rozróżnienie: „zasięg rzeczywisty” oznacza gotowość do instalacji u klienta, a nie tylko deklarację w systemie.

    Najpopularniejszym standardem pozostaje łącze 1000 Mb/s, dostępne dla 4,43 mln adresów (56,55%). Dynamika sieci nie zwalnia – tylko między II a III kwartałem liczba punktów w zasięgu światłowodu wzrosła o ponad 83 tys., wynika z danych Ministerstwa Cyfryzacji. Mimo to Polska nie może jeszcze ogłosić cyfrowego sukcesu. Wciąż 1,36 mln adresów znajduje się poza zasięgiem stacjonarnego internetu, a aż 2,2 mln obszarów klasyfikowanych jest jako „białe plamy NGA”, bez dostępu do prędkości powyżej 100 Mb/s.

    Te dane otwierają pytanie: czy rynek telekomunikacyjny zbliża się do granicy opłacalności inwestycji? Najłatwiejsze lokalizacje są już pokryte – kolejne wymagają wejścia w obszary wiejskie, rozproszone, regulacyjnie trudniejsze. Widać to również po aktywności obywateli: od początku 2023 r. Polacy zgłosili ponad 219 tys. zapotrzebowań na internet w systemie internet.gov.pl. To sygnał, że popyt wyprzedza podaż, a świadomość cyfrowa rośnie szybciej niż infrastruktura.

    Dla operatorów to moment strategiczny. Nowy etap nie będzie walką o gigabit, ale o ostatni kilometr – oraz o to, kto sfinansuje jego budowę: rynek czy państwo. Cyfrowa mapa Polski kurczy się, ale jej najbardziej problematyczne obszary dopiero nadchodzą.mi

  • Zagrożenie hybrydowe: Jak drony nad Polską przekładają się na ryzyko w cyberprzestrzeni

    Zagrożenie hybrydowe: Jak drony nad Polską przekładają się na ryzyko w cyberprzestrzeni

    Noc z 9 na 10 września 2025 roku przejdzie do historii jako moment, w którym wojna za naszą wschodnią granicą przestała być jedynie medialnym doniesieniem, a stała się namacalnym zagrożeniem. Rosyjskie drony nad Polską i ich zestrzelenie przez siły zbrojne RP to wydarzenie bezprecedensowe.

    Jednak każdy, kto postrzega ten incydent wyłącznie w kategoriach militarnych, popełnia strategiczny błąd. Naruszenie przestrzeni powietrznej było bowiem głośnym prologiem do cichej ofensywy, która właśnie rozpoczyna się w polskiej cyberprzestrzeni.

    Drony nad Polską i anatomia rosyjskiej cyberagresji: jak działa machina Kremla?

    Aby zrozumieć, co nas czeka, musimy najpierw pojąć filozofię działania przeciwnika. Rosja od lat doskonali doktrynę wojny hybrydowej, w której pociski, bity i dezinformacja tworzą jeden, zintegrowany arsenał.

    Celem nie jest już tylko podbój terytorium, ale paraliż państwa od wewnątrz – złamanie jego gospodarki, zniszczenie zaufania do instytucji i skłócenie społeczeństwa.

    W tej strategii cyberataki odgrywają rolę kluczową, a za ich realizację odpowiadają wyspecjalizowane jednostki służb specjalnych, działające z finezją i brutalnością.

    Na czele tych operacji stoją dwaj główni aktorzy, których nazwy kodowe powinny być znane każdemu specjaliście ds. bezpieczeństwa:

    • GRU (APT28/Fancy Bear): To cyfrowy odpowiednik oddziałów Specnazu. Jednostki podporządkowane wywiadowi wojskowemu specjalizują się w operacjach głośnych, destrukcyjnych i sabotażowych. Ich celem jest chaos. To oni stoją za atakami na sieć energetyczną Ukrainy, włamaniami do systemów wyborczych czy niszczycielskimi atakami z użyciem malware’u typu Wiper, który bezpowrotnie kasuje dane. Jeśli coś ma zostać zniszczone, wyłączone lub sparaliżowane – wkracza GRU.
    • SVR (APT29/Cozy Bear): To arystokracja rosyjskiego cyfrowego wywiadu. Działają ciszej, bardziej subtelnie, a ich operacje cechuje niezwykła cierpliwość. Służba Wywiadu Zagranicznego koncentruje się na długofalowym szpiegostwie. To oni odpowiadają za słynny atak na łańcuch dostaw oprogramowania SolarWinds, dzięki któremu przez miesiące mieli dostęp do sieci tysięcy firm i agencji rządowych na całym świecie. Ich celem jest informacja, strategiczna przewaga i ciche umieszczanie „cyfrowych uśpionych agentów” w kluczowych systemach wroga.

    Co istotne, rosyjskie służby zacierają granicę między operacjami państwowymi a pospolitą cyberprzestępczością.

    Grupy ransomware, takie jak Conti czy LockBit, często otrzymują od Kremla ciche przyzwolenie na działanie w zamian za realizację „zleceń” uderzających w zachodnie cele – szpitale, korporacje czy samorządy. To pozwala siać chaos rękami pozornie niezależnych kryminalistów i dodatkowo komplikuje atrybucję ataków.

    Scenariusze dla Polski: przewidywane wektory ataków

    W kontekście ostatnich wydarzeń, Polska staje się celem o najwyższym priorytecie. Możemy spodziewać się uderzenia z kilku kierunków jednocześnie.

    Scenariusz 1: Uderzenie w infrastrukturę krytyczną (ICS/SCADA)

    To najbardziej niebezpieczny scenariusz. Celem staną się systemy sterowania przemysłowego, od których zależy funkcjonowanie państwa. Ataki mogą być wymierzone w:

    • Sektor energetyczny: Próby przejęcia kontroli nad stacjami transformatorowymi w celu wywołania regionalnych lub nawet krajowych blackoutów.
    • Transport i logistykę: Paraliż systemów zarządzania ruchem kolejowym, co miałoby bezpośredni wpływ na transporty wsparcia dla Ukrainy, ale także na krajową gospodarkę.
    • Wodociągi i oczyszczalnie: Manipulacja systemami kontroli może doprowadzić do przerw w dostawach wody lub, w skrajnym przypadku, do jej skażenia.

    Scenariusz 2: Paraliż administracji i kradzież danych

    Głównym celem operacji szpiegowskich (prowadzonych przez SVR) staną się kluczowe instytucje państwa. Należy spodziewać się zmasowanych kampanii spear-phishingowych, precyzyjnie wymierzonych w urzędników i wojskowych z MON, MSZ czy Ministerstwa Cyfryzacji.

    Celem będzie nie tylko kradzież danych dotyczących bezpieczeństwa i planów obronnych, ale także przejęcie kontroli nad kontami, które mogą posłużyć do dalszej eskalacji lub operacji dezinformacyjnych.

    Scenariusz 3: Wojna informacyjna i chaos społeczny

    Ten atak już trwa, ale teraz wejdzie w nową, intensywną fazę. Jego celem jest zniszczenie tkanki społecznej. Możemy oczekiwać:

    • Ataków DDoS na największe portale informacyjne i serwisy bankowe, by wywołać wrażenie, że państwo traci kontrolę.
    • Defacementu (podmiany treści) stron rządowych w celu publikacji fałszywych komunikatów i siania paniki.
    • Zmasowanych kampanii dezinformacyjnych w mediach społecznościowych, prowadzonych przez farmy trolli i boty. Narracje będą skupiać się na podważaniu skuteczności polskiej armii („nie zestrzelili wszystkiego”), oskarżaniu rządu o „prowokowanie Rosji” i podsycaniu nastrojów antyukraińskich.

    Dlaczego wzmożona aktywność jest nieunikniona?

    Prognozy te nie są jedynie spekulacjami. Wynikają one wprost z analizy rosyjskiej doktryny wojennej i logiki obecnej sytuacji.

    1. Po pierwsze: Asymetryczny Odwet. Rosja nie może sobie pozwolić na otwarty konflikt zbrojny z państwem NATO. Zestrzelenie jej dronów było policzkiem, który nie może pozostać bez odpowiedzi. Cyberprzestrzeń jest idealnym teatrem działań odwetowych – pozwala zadać bolesne ciosy w gospodarkę i infrastrukturę, unikając jednocześnie przekroczenia progu otwartej wojny.
    2. Po drugie: Druga Faza Operacji. Atak dronów miał na celu nie tylko uderzenie w Ukrainę, ale także zbadanie czasu reakcji i procedur polskiej obrony. Teraz rozpoczyna się faza druga: wywołanie chaosu wewnętrznego w kraju, który jest kluczowym hubem logistycznym dla Ukrainy i filarem wschodniej flanki NATO. Osłabiona i zajęta własnymi problemami Polska to strategiczny cel Kremla.
    3. Po trzecie: Testowanie Sojuszu. Rosja chce sprawdzić w praktyce, jak działają mechanizmy solidarności w ramach Artykułu 5. nie tylko w wymiarze militarnym, ale także cybernetycznym. Zmasowany atak na Polskę będzie testem dla procedur reagowania i współpracy wewnątrz NATO.

    Front przebiega dziś przez każdą serwerownię

    Musimy porzucić złudzenie, że cyberbezpieczeństwo to techniczny problem zamknięty w działach IT. Dziś jest to fundament bezpieczeństwa narodowego, a każdy administrator, programista i menedżer staje się obrońcą na cyfrowej linii frontu.

    Czas reaktywnego gaszenia pożarów bezpowrotnie minął. Wymagana jest zmiana paradygmatu w kierunku proaktywnej obrony i budowania odporności.

    Warto w tym miejscu podkreślić: celem tej analizy nie jest sianie paniki, lecz budowanie strategicznej świadomości i odporności. To właśnie rzetelna wiedza i chłodna ocena ryzyka, a nie strach, stanowią podstawę skutecznego przygotowania się na scenariusze, które mogą zmaterializować się w każdej chwili.

    Dla branży IT oznacza to konieczność natychmiastowego działania:

    • Wdrożenie architektury „Zero Trust”: Zasada „nigdy nie ufaj, zawsze weryfikuj” musi stać się standardem w każdej sieci korporacyjnej i rządowej.
    • Proaktywne Threat Hunting: Zespoły bezpieczeństwa muszą aktywnie polować na ślady intruzów w swoich sieciach, zamiast pasywnie czekać na alarmy z systemów SIEM.
    • Audyt i Testowanie Planów Reagowania na Incydenty (IRP): Posiadanie planu na papierze to za mało. Należy go regularnie testować poprzez symulacje, by w momencie kryzysu każdy wiedział, co ma robić.
    • Budowanie Odporności Społecznej: Sektor IT ma ogromną rolę do odegrania w edukowaniu pracowników i całego społeczeństwa w zakresie rozpoznawania dezinformacji i phishingu.

    Czerwone niebo nad wschodnią Polską było testem naszych procedur wojskowych. Nadchodząca cyfrowa ofensywa będzie testem odporności całego naszego państwa i społeczeństwa. To nie jest czas na strach, ale na konsolidację sił – na współpracę sektora prywatnego z administracją publiczną, na dzielenie się wiedzą o zagrożeniach i na budowanie cyfrowej tarczy, której nie złamią ani zmasowane ataki DDoS, ani precyzyjne operacje szpiegowskie. Historia uczy, że największą siłą Polski w obliczu zagrożeń zawsze była zdolność do mobilizacji i adaptacji. Dziś ta mobilizacja musi odbyć się w naszych sieciach, serwerowniach i umysłach.

  • Polska doprecyzowuje podatek cyfrowy. Rząd rozmawia z zagranicznym biznesem

    Polska doprecyzowuje podatek cyfrowy. Rząd rozmawia z zagranicznym biznesem

    Ministerstwo Cyfryzacji kontynuuje prace nad wprowadzeniem podatku od usług cyfrowych (DST), celując w największych globalnych graczy technologicznych. W środę, 17 września, odbędzie się kluczowe spotkanie konsultacyjne z przedstawicielami zagranicznych izb handlowych, co sygnalizuje przejście do kolejnego etapu legislacyjnego.

    Rząd chce w ten sposób zebrać opinie i doświadczenia z rynków, gdzie podobne regulacje już obowiązują.

    Głównym celem podatku jest wyrównanie szans między międzynarodowymi korporacjami a lokalnymi przedsiębiorcami. Danina ma objąć firmy, których skonsolidowane globalne przychody przekraczają 750 mln euro.

    Projekt przewiduje jednocześnie mechanizmy osłonowe dla podmiotów, które już teraz płacą w Polsce podatek CIT na odpowiednim poziomie, co ma chronić firmy realnie inwestujące na lokalnym rynku.

    Zgodnie z założeniami opodatkowaniu mają podlegać trzy główne kategorie usług:

    • Ukierunkowana reklama cyfrowa, bazująca na profilowaniu użytkowników.
    • Usługi pośrednictwa cyfrowego (tzw. interfejsy cyfrowe), które umożliwiają interakcje między użytkownikami w celu sprzedaży towarów lub usług.
    • Sprzedaż danych pozyskanych od użytkowników.

    Model polskiego DST jest wzorowany na rozwiązaniach przyjętych m.in. we Francji, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii.

    Kraje te zdecydowały się na działania krajowe w obliczu przedłużających się prac nad globalnym porozumieniem podatkowym na forum OECD.

    Co istotne, projekt precyzyjnie wyłącza z opodatkowania niektóre obszary. Podatek nie obejmie m.in. sprzedaży towarów i usług przez internet na własnej stronie (bez pośrednictwa), regulowanych usług finansowych świadczonych przez banki czy usług, których głównym celem jest dostarczanie treści cyfrowych, jak gry czy oprogramowanie.

    Taka konstrukcja ma precyzyjnie uderzyć w modele biznesowe oparte na wykorzystaniu zaangażowania i danych użytkowników, a nie w tradycyjny e-commerce czy usługi cyfrowe o innym charakterze.

    Wyniki wrześniowych konsultacji mogą wpłynąć na ostateczny kształt ustawy.

  • Polska przeznacza 300 mln zł na cyberbezpieczeństwo sektora wodociągowego

    Polska przeznacza 300 mln zł na cyberbezpieczeństwo sektora wodociągowego

    W odpowiedzi na rosnącą falę cyberataków na infrastrukturę krytyczną, polski rząd uruchomił program grantowy „Cyberbezpieczne Wodociągi”. Inicjatywa, z budżetem przekraczającym 300 milionów złotych pochodzących z Krajowego Planu Odbudowy, ma na celu pilne wzmocnienie cyfrowych zabezpieczeń przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych.

    Krok ten jest bezpośrednią reakcją na incydenty, w których próbowano zdalnie manipulować procesami uzdatniania wody.

    Zagrożenie dla systemów wodociągowych przestało być teoretyczne. W skali globalnej, ataki takie jak ten na stację uzdatniania wody w Oldsmar na Florydzie, gdzie haker próbował stukrotnie zwiększyć stężenie wodorotlenku sodu, pokazały, że celem jest już nie tylko kradzież danych, ale fizyczny sabotaż.

    Podobne wektory ataków, celujące w systemy sterowania przemysłowego (OT), odnotowano również w Polsce. Choć przedstawiciele rządu informują o wysokiej skuteczności w odpieraniu większości prób, przyznają jednocześnie, że jeden udany atak może sparaliżować miasto i skazić wodę, stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia publicznego.

    Program grantowy jest skierowany do operatorów usług kluczowych, spółek użyteczności publicznej oraz wybranych jednostek sektora finansów publicznych. Pojedynczy podmiot może ubiegać się o maksymalnie 300 tys. euro (ok. 1,2 mln zł). Środki te będzie można przeznaczyć na trzy kluczowe obszary.

    Po pierwsze, na działania organizacyjne, w tym audyty bezpieczeństwa i wdrożenie systemów zarządzania bezpieczeństwem informacji, jak ISO 27001.

    Po drugie, na inwestycje techniczne w nowoczesny sprzęt i oprogramowanie, obejmujące zarówno infrastrukturę IT, jak i kluczowe dla sektora systemy OT.

    Po trzecie, na podnoszenie kompetencji pracowników przez specjalistyczne szkolenia.

    Nabór wniosków w ramach programu potrwa od 1 września do 2 października 2025 roku. Inicjatywa wpisuje się w szerszy trend wzmacniania odporności infrastruktury krytycznej w Europie, gdzie cyfrowe łańcuchy dostaw i systemy sterowania stają się coraz częstszym celem ataków sponsorowanych przez państwa i grupy hakerskie.

  • Polska rusza w kwantowy wyścig. Ministerstwo Cyfryzacji przedstawia strategię

    Polska rusza w kwantowy wyścig. Ministerstwo Cyfryzacji przedstawia strategię

    Ministerstwo Cyfryzacji zainicjowało publiczne konsultacje projektu krajowej polityki rozwoju technologii kwantowych, otwierając debatę nad przyszłością jednej z najbardziej przełomowych dziedzin XXI wieku.

    Celem jest budowa suwerenności technologicznej i silnej pozycji Polski na globalnej mapie kwantowej. Plan jest ambitny, ale eksperci wskazują, że kluczowa będzie jego realizacja i finansowanie.

    Rządowy dokument, przedstawiony przez wiceministra Dariusza Standerskiego, wyznacza strategiczne kierunki działań do 2035 roku. Zamiast biernie czekać na gotowe rozwiązania z zagranicy, Polska ma aktywnie rozwijać własny ekosystem badawczo-przemysłowy.

    Strategia opiera się na pięciu filarach: budowie krajowych kompetencji i infrastruktury, zapewnieniu bezpieczeństwa postkwantowego, kształceniu kadr, stymulowaniu inwestycji oraz współpracy międzynarodowej.

    Realizację polityki podzielono na trzy etapy. Pierwszy, zaplanowany na najbliższe lata, skupi się na koordynacji działań i stworzeniu solidnych podstaw. Następnie, w fazie drugiej, nacisk zostanie położony na rozwój infrastruktury badawczej oraz budowę pierwszych demonstratorów technologii.

    Ostatni etap ma na celu komercjalizację opracowanych rozwiązań i umocnienie Polski w roli jednego z liderów europejskiego sektora kwantowego.

    Inicjatywa rządu opiera się na mocnych fundamentach – Polska ma silne tradycje w fizyce, matematyce i kryptografii, a polscy naukowcy już dziś odnoszą sukcesy na arenie międzynarodowej. Wyzwaniem będzie jednak przekucie tego potencjału naukowego w realne innowacje i produkty, które znajdą zastosowanie w gospodarce.

    Kluczowe obszary to m.in. obliczenia kwantowe, komunikacja kwantowa oraz sensoryka kwantowa, które mogą zrewolucjonizować takie dziedziny jak medycyna, finanse, logistyka i bezpieczeństwo.

    Ministerstwo Cyfryzacji zaprasza do szerokich konsultacji, które potrwają do 30 września 2025 roku. Uwagi mogą zgłaszać zarówno instytucje naukowe i firmy, jak i organizacje pozarządowe oraz obywatele.

    Otwartość na dialog jest postrzegana jako pozytywny sygnał, jednak branża technologiczna czeka na konkrety, przede wszystkim te dotyczące mechanizmów finansowania i realnego wsparcia dla innowatorów. Powodzenie polskiej drogi kwantowej będzie zależało od tego, czy ambitne założenia polityki zostaną przełożone na skuteczny i dobrze finansowany program działań.

  • Laptopy i tablety dla szkół z KPO: COAR ogłosił wyniki przetargu ramowego

    Laptopy i tablety dla szkół z KPO: COAR ogłosił wyniki przetargu ramowego

    Centrum Obsługi Administracji Rządowej (COAR) rozstrzygnęło pierwszy etap jednego z największych w ostatnich latach przetargów na sprzęt IT dla sektora edukacji. Postępowanie dotyczy dostawy łącznie 735 tysięcy urządzeń – laptopów, tabletów i laptopów przeglądarkowych – które trafią do szkół w całej Polsce.

    Maksymalny budżet projektu, finansowanego z Krajowego Planu Odbudowy, sięga 1,73 mld zł brutto.

    Przetarg, mający na celu wyrównanie standardów wyposażenia placówek, został podzielony na trzy kluczowe części. Po analizie formalnej ofert, do dalszego etapu zakwalifikowano czołowych graczy rynkowych, w większości firmy z polskim kapitałem.

    • Laptopy (404 250 szt.): Do podpisania umów ramowych zostanie zaproszonych 8 firm (z 9 złożonych ofert).
    • Tablety (220 500 szt.): W tej części rywalizować będzie 8 firm.
    • Laptopy przeglądarkowe (110 250 szt.): O kontrakt powalczy 7 firm.

    Wyłonione podmioty wezmą teraz udział w kluczowym etapie – rywalizacji w ramach zamówień wykonawczych.

    Rozstrzygnięcie COAR nie kończy rywalizacji. Wręcz przeciwnie – dopiero ją rozpoczyna. Podpisanie umów ramowych jest jedynie formalnym dopuszczeniem firm do finalnej rozgrywki.

    To w ramach zamówień wykonawczych, gdzie poszczególne placówki będą zgłaszać zapotrzebowanie, rozegra się właściwa walka cenowa.

    Kwoty zaproponowane w pierwszym etapie przez dostawców są stawkami maksymalnymi. Resort cyfryzacji publicznie komunikuje, że spodziewa się ich obniżenia w toku dalszej procedury konkurencyjnej. Taka dwuetapowa struktura przetargu ma na celu zmaksymalizowanie presji na obniżenie finalnych kosztów zakupu.

    Dla rynku IT to wyraźny sygnał, że rząd szuka nie tylko skali, ale i efektywności kosztowej.

    Inicjatywa jest kolejną dużą próbą systemowej cyfryzacji polskiej edukacji. Jej powodzenie będzie zależało nie tylko od sprawnego przeprowadzenia zamówień, ale także od logistyki i przygotowania szkół na wdrożenie sprzętu na tak masową skalę.

    Szczegółowa informacja o wyniku postępowania jest dostępna w załącznikach do postępowania pod adresem (kliknij)

  • Polska wzmacnia cyberobronę. NASK i Policja łączą siły w projekcie CROPT

    Polska wzmacnia cyberobronę. NASK i Policja łączą siły w projekcie CROPT

    Polskie służby bezpieczeństwa cyfrowego — NASK‑PIB, Policja oraz Prokuratura — rozpoczynają wspólną realizację projektu CROPT, finansowanego z unijnych zasobów Krajowego Planu Odbudowy (KPO), o wartości blisko 37,5 mln zł. Projekt ma zakończyć się w czerwcu 2026 roku.

    Głównym celem inicjatywy jest usprawnienie reagowania państwa na cyberincydenty poprzez integrację kompetencji analityków z zespołu CERT Polska, funkcjonariuszy Policji, a także Prokuratury. Kluczowa część przedsięwzięcia to utworzenie systemu teleinformatycznego, który usprawni komunikację i koordynację działań między CSIRT NASK, służbami ścigania oraz instytucjami dotkniętymi atakami.

    System ma zapewnić przejrzystość procedur, spójność dokumentacji oraz niepodważalność analiz.

    Projekt przewiduje również modernizację jednostek Policji – zarówno pod kątem sprzętowym, jak i kompetencyjnym – wprowadzając dedykowane szkolenia, zakup specjalistycznego oprogramowania oraz modernizację infrastruktury.

    Działania wpisują się w realną odpowiedź na rosnącą falę cyberzagrożeń.

    W latach 2022–2024 CSIRT NASK odnotował w sektorze publicznym prawie sto incydentów związanych z ransomware. Takie ataki wymagają szybkiej reakcji oraz analizy cyfrowych śladów, co stanowi klucz do skutecznego ścigania sprawców. 

    Projekt CROPT jest jednym z czterech kluczowych składników większej reformy w ramach KPO: „Zwiększenie cyberbezpieczeństwa systemów informacyjnych, wzmocnienie infrastruktury przetwarzania danych oraz optymalizacja działania organów ścigania” (Inwestycja C3.1.1).

    Jego realizacja przyczyni się do podniesienia krajowej odporności na cyberatak i rozwinięcia struktur reagowania.

    Podsumowanie kluczowych obszarów:

    • Wartość i finansowanie: ok. 37,5 mln zł z KPO, zakończenie – czerwiec 2026.
    • Zakres działań: system teleinformatyczny, sprzęt, oprogramowanie, szkolenia.
    • Współpraca instytucji: NASK-PIB, Policja, Prokuratura, CERT Polska.
    • Tło projektu: blisko 100 ataków ransomware na podmioty publiczne (2022–2024).

    Dzięki CROPT państwo uzyskuje nową, zintegrowaną strukturę reagowania, zdolną do szybszego i precyzyjniejszego przeciwdziałania cyberzagrożeniom, co stanowi istotny krok w kierunku wzmocnienia cyberobrony kraju.

  • Polska przeznacza ponad 3 mld zł na cyberbezpieczeństwo w odpowiedzi na falę ataków

    Polska przeznacza ponad 3 mld zł na cyberbezpieczeństwo w odpowiedzi na falę ataków

    W 2025 roku Polska przeznaczy rekordową kwotę ponad 3,1 mld zł na wzmocnienie cywilnej tarczy cyberbezpieczeństwa. Decyzja ta jest bezpośrednią odpowiedzią rządu na rosnącą liczbę i skalę ataków, które coraz częściej obierają za cel krajową administrację, samorządy oraz kluczowe sektory gospodarki.

    Inwestycja sygnalizuje strategiczną zmianę w podejściu do ochrony cyfrowej – od reaktywnej obrony do proaktywnego budowania odporności.

    Dane za 2024 rok pokazują wyraźny wzrost zagrożeń. Zespoły CSIRT poziomu krajowego obsłużyły ponad 111 tys. incydentów, co stanowi wzrost o 23% w ujęciu rocznym.

    Skala wyzwań w 2025 roku pozostaje wysoka – sam CSIRT NASK otrzymuje miesięcznie około 50 tys. zgłoszeń, z których kilkanaście tysięcy jest klasyfikowanych jako realne incydenty bezpieczeństwa.

    Mimo że Polska pozostaje jednym z najczęściej atakowanych państw, jej działania obronne są wysoko oceniane na arenie międzynarodowej. Kraj zajmuje 6. miejsce na świecie w rankingu Cyber Defense Index przygotowanym przez „MIT Technology Review” oraz 4. miejsce w globalnym National Cyber Security Index.

    Te oceny wskazują, że dotychczasowe inwestycje przynoszą efekty, a obecne zwiększenie budżetu ma na celu utrzymanie i wzmocnienie tej pozycji.

    Bezprecedensowe środki w wysokości ponad 3,1 mld zł pochodzą z kilku źródeł. Największy udział mają fundusze unijne:

    • 1,8 mld zł z programu Fundusze Europejskie na Rozwój Cyfrowy (FENG), z czego blisko 1,5 mld zł trafi na projekt „Cyberbezpieczny Samorząd”.
    • ok. 860 mln zł w ramach inwestycji z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), które wesprą m.in. program „Cyberbezpieczny Rząd” (271 mln zł) oraz zabezpieczenie sektora wodociągów (ponad 300 mln zł).

    Pozostałe środki zasilą Fundusz Cyberbezpieczeństwa (355 mln zł), dotacje celowe dla podmiotów publicznych (90 mln zł) oraz bieżącą działalność CSIRT NASK (40 mln zł).

    Działaniom finansowym towarzyszą zmiany legislacyjne i strategiczne. Finalizowane są prace nad nowelizacją ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, która nałoży nowe obowiązki na podmioty z kilkunastu sektorów gospodarki. Działa już ustawa o krajowym systemie certyfikacji, pozwalająca weryfikować bezpieczeństwo produktów i usług ICT.

    Wkrótce rząd ma zaprezentować nową Strategię Cyberbezpieczeństwa RP, która zdefiniuje długofalowe cele państwa. Koordynację działań na poziomie strategicznym zapewnia Kolegium ds. Cyberbezpieczeństwa, a na poziomie operacyjnym – Połączone Centrum Operacyjne Cyberbezpieczeństwa (PCOC).

  • 650 mln euro na cyfryzację. Ruszył nabór wniosków o pożyczki z KPO

    650 mln euro na cyfryzację. Ruszył nabór wniosków o pożyczki z KPO

    Od 9 lipca 2025 r. przedsiębiorstwa, samorządy i uczelnie mogą ubiegać się o finansowanie w ramach nowego instrumentu wspierającego cyfrową transformację. Program, zasilany budżetem 650 mln euro z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), ma na celu przyspieszenie implementacji zaawansowanych technologii w kluczowych sektorach gospodarki.

    Operatorem instrumentu, który funkcjonuje w formie preferencyjnych pożyczek, jest Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) w ścisłej współpracy z Ministerstwem Cyfryzacji. Wysoki próg wejścia, z minimalną wartością pojedynczego projektu ustaloną na 5 mln zł, sygnalizuje, że program jest skierowany na finansowanie dużych, strategicznych przedsięwzięć o znaczącym wpływie.

    Priorytety inwestycyjne programu koncentrują się na trzech fundamentalnych filarach. Pierwszym z nich jest wsparcie dla budowy i modernizacji inteligentnych sieci energetycznych (smart grids), co bezpośrednio łączy cyfryzację z transformacją polskiego sektora energetycznego. Drugi obszar to inwestycje w zaawansowane technologie cyfrowe, takie jak rozwiązania chmurowe, analityka danych, sztuczna inteligencja czy cyberbezpieczeństwo. Trzeci filar obejmuje finansowanie rozbudowy bazowej infrastruktury ICT, w tym zakup sprzętu komputerowego na dużą skalę.

    Szczegółowe zasady kwalifikowalności, cele oraz mechanizmy przyznawania wsparcia zostały określone w „Strategii Inwestycyjnej Instrumentu”, dokumencie przygotowanym przez resort cyfryzacji i BGK. Jako dodatkowe wsparcie dla aplikujących, udostępniono zaktualizowany „Przewodnik dla przedsiębiorstw dotyczący przetwarzania w chmurze”, który ma służyć za merytoryczną inspirację.

    Uruchomienie programu stanowi istotny impuls finansowy, łącząc środki unijne z precyzyjnie zdefiniowanymi celami w obszarze technologii, cyfryzacji usług publicznych oraz modernizacji infrastruktury krytycznej. Nabór wniosków ma potrwać do wyczerpania alokacji.

    Ze szczegółowymi informacjami dotyczącymi instrumentu można zapoznać się na stronie.

  • Polska przyspiesza z podatkiem cyfrowym. Rząd rzuca wyzwanie Big Techom

    Polska przyspiesza z podatkiem cyfrowym. Rząd rzuca wyzwanie Big Techom

    Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada prezentację koncepcji nowego podatku w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Projekt ustawy ma być gotowy jeszcze w tym roku. To sygnał, że Polska, wbrew powściągliwym działaniom Unii Europejskiej, zamierza samodzielnie uregulować kwestię opodatkowania globalnych gigantów technologicznych.

    Rząd intensyfikuje prace nad wprowadzeniem w Polsce podatku cyfrowego. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski ogłosił, że fundamenty nowej daniny, będące efektem wielomiesięcznych analiz, zostaną wkrótce przedstawione opinii publicznej. Celem jest zobligowanie największych firm technologicznych do płacenia podatków adekwatnie do przychodów generowanych na polskim rynku, co ma ukrócić proceder transferowania zysków do jurysdykcji o niższym obciążeniu fiskalnym.

    Inicjatywa polskiego rządu wpisuje się w szerszy, globalny trend, ale jednocześnie go wyprzedza. Na poziomie międzynarodowym od lat trwają prace pod auspicjami OECD nad kompleksowym rozwiązaniem, tzw. Filarem Pierwszym, który ma zapewnić sprawiedliwszy podział praw do opodatkowania zysków korporacji międzynarodowych. Proces ten jest jednak powolny i napotyka na liczne przeszkody polityczne. W efekcie część państw, jak Francja, Włochy czy Hiszpania, zdecydowała się na wprowadzenie własnych, jednostronnych rozwiązań, co w przeszłości prowadziło do napięć handlowych, zwłaszcza z USA.

    Przedstawiciele polskiego rządu zdają się być przygotowani na potencjalne kontrowersje. Minister Gawkowski zasygnalizował, że Polska nie zamierza czekać na unijne regulacje, które utknęły w martwym punkcie, częściowo z obawy przed reakcją Waszyngtonu. Zamiast tego Warszawa chce prowadzić asertywny, partnerski dialog z każdą amerykańską administracją. Rząd podkreśla przy tym skalę polskich inwestycji w amerykańskie technologie i sprzęt wojskowy jako argument w ewentualnych negocjacjach.

    Choć kluczowe szczegóły, takie jak dokładna stawka podatku, jego podstawa i mechanizm poboru, pozostają nieznane, kierunek został jasno określony. Dla sektora Big Tech zapowiedź ta oznacza konieczność przygotowania się na nowe wyzwanie regulacyjne. Dla budżetu państwa może to być z kolei nowe, znaczące źródło dochodów, istotne w kontekście rosnących wydatków na transformację cyfrową i obronność. Najbliższe tygodnie pokażą, czy ambitny harmonogram ministerstwa zostanie utrzymany i jak konkretnie będzie wyglądał polski model opodatkowania cyfrowej gospodarki.

  • Ministerstwo Cyfryzacji szuka ekspertów. Mają pomóc polskiemu IT w globalnej ekspansji

    Ministerstwo Cyfryzacji szuka ekspertów. Mają pomóc polskiemu IT w globalnej ekspansji

    Ministerstwo Cyfryzacji inicjuje powstanie nowego zespołu ekspertów, który ma za zadanie opracować strategię wsparcia dla międzynarodowej ekspansji polskiego sektora ICT. Inicjatywa jest odpowiedzią na rosnące znaczenie branży, która według różnych szacunków generuje około 8% polskiego PKB i jest kluczowym filarem eksportu usług, a także na zdiagnozowane bariery utrudniające firmom skuteczne wychodzenie na rynki globalne.

    Nowo powołany Zespół do spraw wsparcia polskiego sektora ICT ma zająć się stworzeniem systemowego modelu pomocy dla krajowych firm technologicznych. Nabór, który potrwa do 18 sierpnia 2025 r., jest otwarty dla przedstawicieli biznesu, nauki, administracji oraz organizacji pozarządowych, którzy będą działać na zasadach pro bono.Głównym celem prac jest dogłębna analiza obecnej sytuacji branży, identyfikacja kluczowych wyzwań oraz zdefiniowanie priorytetów. Działania te mają doprowadzić do powstania długofalowej strategii, obejmującej m.in. dyplomację gospodarczą oraz budowę spójnej marki „Polish Tech”. Ma to pomóc polskim firmom, które często borykają się z ograniczoną rozpoznawalnością na arenie międzynarodowej oraz silną konkurencją.

    Kandydaci do zespołu będą wybierani na podstawie wiedzy merytorycznej i praktycznego doświadczenia w obszarze ICT oraz internacjonalizacji. W przypadku firm, resort będzie brał pod uwagę m.in. kryterium minimum 30% polskiego kapitału, potencjał eksportowy oraz prowadzenie aktywnej działalności w Polsce.

    Inicjatywa daje przedstawicielom branży możliwość bezpośredniego wpływu na kształtowanie polityki państwa w kluczowym dla nich obszarze. Skuteczność projektu będzie jednak zależała nie tylko od jakości wypracowanych rekomendacji, ale przede wszystkim od ich późniejszej, konsekwentnej implementacji przez agendy rządowe.

  • 1,8 mln euro na granty dla MŚP z sektora cyberbezpieczeństwa

    1,8 mln euro na granty dla MŚP z sektora cyberbezpieczeństwa

    Ministerstwo Cyfryzacji uruchomiło nowy program grantowy dla mikro, małych i średnich przedsiębiorstw z sektora cyberbezpieczeństwa. W ramach inicjatywy, będącej częścią unijnego programu „Cyfrowa Europa”, do rozdysponowania jest 1,8 miliona euro. Pojedyncza firma może liczyć na wsparcie w wysokości od 30 do 60 tysięcy euro.

    Program ma stanowić impuls rozwojowy dla krajowej branży. Prosta kalkulacja wskazuje, że ze wsparcia będzie mogło skorzystać od 30 do 60 podmiotów, co stanowi ukierunkowane, choć selektywne wsparcie dla najbardziej obiecujących projektów. Dofinansowanie jest częścią szerszej, europejskiej strategii budowy suwerenności cyfrowej i wzmacniania lokalnych ekosystemów technologicznych w krajach członkowskich.

    Środki z grantów firmy będą mogły przeznaczyć na konkretne cele komercyjne. Katalog obejmuje zarówno rozwój i tworzenie nowych produktów czy usług, jak i działania związane z wejściem na rynek. Firmy sfinansują m.in. udział w międzynarodowych targach i konferencjach czy misjach handlowych. Kluczowym elementem jest możliwość pokrycia kosztów procesu certyfikacji, co ma bezpośrednie przełożenie na konkurencyjność na jednolitym rynku europejskim, gdzie certyfikaty odgrywają coraz większą rolę w przetargach i kontraktach B2B.

    Projekt jest realizowany przez działające w strukturach Ministerstwa Cyfryzacji Krajowe Centrum Kompetencji Cyberbezpieczeństwa (NCC-PL). Nabór wniosków trwa od 1 sierpnia do 2 października 2025 roku.

  • Systemy czasu i bezpieczeństwa IT z polskim wkładem – eksperci z odznaczeniami państwowymi od Ministra Cyfryzacji

    Systemy czasu i bezpieczeństwa IT z polskim wkładem – eksperci z odznaczeniami państwowymi od Ministra Cyfryzacji

    W cieniu wielkich premier technologicznych i globalnych konferencji, w Ministerstwie Cyfryzacji odbyła się uroczystość, która przypomina, że fundamentem cyfrowej transformacji są ludzie – eksperci, których praca z pozoru niewidoczna, stanowi podstawę działania nowoczesnego państwa.

    7 lipca Wicepremier Krzysztof Gawkowski wręczył Odznaki Honorowe za Zasługi dla Komunikacji Elektronicznej dwóm postaciom od lat stojącym na straży precyzji i bezpieczeństwa systemów synchronizacji czasu: dr. inż. Włodzimierzowi Lewandowskiemu i Tomaszowi Widomskiemu. To dopiero drugie i trzecie takie wyróżnienie w historii.

    Czas i częstotliwość to pojęcia, które rzadko pojawiają się w debacie publicznej. A jednak od stabilności i bezpieczeństwa ich pomiarów zależy funkcjonowanie systemów finansowych, energetycznych, telekomunikacyjnych, infrastruktury krytycznej oraz – coraz częściej – nowoczesnych systemów obronnych. W świecie, w którym każda milisekunda może mieć znaczenie strategiczne, Polska ma powody do dumy.

    Dr Lewandowski to metrolog z dorobkiem międzynarodowym, jeden z nielicznych Polaków uczestniczących w pracach redakcyjnych sektorów ITU. Jego doświadczenie było kluczowe m.in. dla rozwoju systemu Galileo, europejskiej alternatywy dla GPS, i reformy Głównego Urzędu Miar.

    Z kolei Tomasz Widomski to przykład udanej synergii nauki i przedsiębiorczości. Od lat zajmuje się technikami bezpiecznej synchronizacji w sieciach komputerowych – w tym odpornych na zakłócenia wersjach Galileo – oraz cyberbezpieczeństwem metrologii. W dobie rozproszonej infrastruktury IT/OT, jego prace stają się fundamentem cyfrowej odporności. Przeczytaj wywiad z Tomaszem Widomskim, opublikowany na naszych łamach, na temat synchronizacji.

    Obaj laureaci reprezentują środowisko, które rzadko trafia na pierwsze strony gazet – a jednocześnie odpowiada za precyzję działania systemów, bez których gospodarka cyfrowa nie miałaby racji bytu. Wręczenie im wyróżnień to nie tylko symboliczny gest – to także sygnał, że Polska zaczyna poważnie traktować technologie czasu i synchronizacji jako strategiczne aktywa państwa.

    Uważam, że jest to wyróżnienie dla całego naszego środowiska pracującego nad zagadnieniami związanymi z czasem, a którego przedstawiciele zgromadzili się na dzisiejszej uroczystości. 

    „Chciałbym również podkreślić to, że władze Rzeczypospolitej coraz bardziej doceniają technologię systemów nawigacji satelitarnej. To bardzo ważne, bo to potężna technologia wpływająca na rozwój gospodarczy naszego kraju i jego bezpieczeństwo w tych burzliwych czasach. Mam nadzieję, że będziemy wspólnie szli coraz szybciej drogą większego udziału Polski w wielkim europejskim systemie Galileo.” powiedział Włodzimierz Lewandowski.

    „To odznaczenie traktuję jako wielkie wyróżnienie oraz zobowiązanie dla polskich naukowców i przedsiębiorców. To co wraz z dr. Lewandowskim osiągnęliśmy przez ostatnie dwie dekady nie jest wyłącznie zasługą nas dwóch. To wspólny sukces naszych zespołów, osób które wspierały nas przez ten czas. Porzuciliśmy wszelkie kompleksy i udało nam się dołączyć do elitarnego grona naukowców, którzy reprezentują gospodarki z grupy G7. Na co dzień dyskutujemy o problemach bardzo poważnych, w tym takich, co do których jeszcze 30 lat temu nie wyobrażaliśmy sobie, że mogą decydować o naszym bezpieczeństwie, a zwłaszcza bezpieczeństwie naszej przyszłości w oparciu o transformację cyfrową.”powiedział Tomasz Widomski.

  • Polska liderem projektu Baltic AI GigaFactory. Powstanie centrum AI za 3 mld euro

    Polska liderem projektu Baltic AI GigaFactory. Powstanie centrum AI za 3 mld euro

    Polska, wspólnie z państwami bałtyckimi, złożyła do Komisji Europejskiej wniosek o dofinansowanie budowy Baltic AI GigaFactory – jednego z najambitniejszych projektów infrastrukturalnych związanych ze sztuczną inteligencją w regionie. To dopiero pierwszy etap, formalne zgłoszenie do programu IPCEI (Important Projects of Common European Interest), ale już dziś wiadomo, że projekt będzie mieć skalę porównywalną z największymi inwestycjami cyfrowymi w Europie.

    Inicjatywa zakłada budowę wysokowydajnego centrum przetwarzania danych dla AI, które ma powstać w Polsce – maksymalnie w dwóch lokalizacjach. Projekt jest wart 3 miliardy euro, z czego aż 65 proc. ma pochodzić od prywatnych inwestorów. W skład konsorcjum wchodzą firmy technologiczne (m.in. Allegro, Orange Polska, Synerise, CloudFerro), operatorzy centrów danych oraz uczelnie i instytuty badawcze z Polski, Estonii, Litwy i Łotwy.

    Celem GigaFactory ma być zapewnienie regionalnej suwerenności obliczeniowej, przyspieszenie adopcji AI w przemyśle i administracji, rozwój lokalnych modeli językowych (takich jak PLLuM i Bielik), a także stworzenie przestrzeni do trenowania dużych modeli generatywnych – od LLM po AI do zastosowań przemysłowych.

    – Jestem dumny, że Polska współtworzy koalicję państw i podmiotów na rzecz rozwoju AI. Stworzenie Baltic AI GigaFactory zapewni światowej klasy infrastrukturę obliczeniową dla badaczy, przedsiębiorców, przemysłu i obywateli z całego regionu. GigaFactory będzie ściśle współpracować z krajowymi ośrodkami AI w Tallinie, Rydze, Wilnie, Krakowie, Poznaniu, Gdańsku, Wrocławiu i Warszawie, tworząc połączony i skalowalny ekosystem innowacji. Nasza propozycja jest otwarta na kolejnych partnerów – zarówno kraje członkowskie, jak i podmioty komercyjnepowiedział wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski.

    GigaFactory ma być przy tym projektem zrównoważonym – zarówno pod kątem energetycznym (zielona energia i efektywne chłodzenie), jak i finansowym. Według założeń przychody z usług obliczeniowych mają w dłuższej perspektywie pokryć koszty operacyjne i zapewnić dodatni zwrot z inwestycji.

    Jeśli projekt uzyska zgodę Komisji Europejskiej, Baltic AI GigaFactory stanie się jednym z kluczowych narzędzi wzmacniania cyfrowej niezależności regionu. Polska, jako lider projektu, ma szansę na znaczące wzmocnienie swojej pozycji jako technologicznego hubu Europy Środkowo-Wschodniej – zarówno w sektorze AI, jak i infrastruktury data center.

    Z punktu widzenia kanału IT i dostawców technologii projekt może być impulsem do rozwoju lokalnego rynku usług obliczeniowych, wzrostu zapotrzebowania na rozwiązania chmurowe oraz budowy regionalnych partnerstw w ramach europejskiego ekosystemu AI.

  • Polska zagra o półprzewodniki. Jest strategia na 2025+

    Polska zagra o półprzewodniki. Jest strategia na 2025+

    Ministerstwo Cyfryzacji sfinalizowało politykę rozwoju sektora półprzewodników – „Polska w grze o przyszłość 2025+”. Dokument ma wyznaczać kierunki dla jednego z najbardziej strategicznych, ale też kapitałochłonnych sektorów przemysłu. W tle są zarówno ambicje przemysłowe, jak i potrzeba wzmocnienia suwerenności technologicznej kraju.

    W finalnej wersji polityki znajdziemy siedem kluczowych obszarów: infrastrukturę, impuls państwa, współpracę międzynarodową, inwestycje, kadry, energię i surowce. To uporządkowany plan – ale też deklaracja, że Polska chce mieć realny udział w budowie europejskiego ekosystemu półprzewodników.

    Najwięcej uwagi dokument poświęca infrastrukturze. Państwo ma wspierać zarówno tworzenie nowych ośrodków technologicznych, jak i modernizację już istniejących. Strategia zakłada rozwój zdolności w obszarach takich jak projektowanie układów scalonych, mikrosystemy MEMS czy materiały szerokoprzerwowe – wszystko to z myślą o wpięciu się w globalne łańcuchy wartości.

    Polityka celuje też w przyciągnięcie 2–3 dużych inwestycji przemysłowych do 2030 roku, o wartości od 300 do 600 mln euro każda. Mowa przede wszystkim o produkcji komponentów (back-end), przetwarzaniu materiałów i montażu. Wsparcie ma być konkretne – co najmniej 1,5 mld euro w dopasowanych programach, ułatwiających nie tylko inwestycje, ale i pokrycie kosztów operacyjnych.

    To podejście współgra z unijną strategią Chips Act, choć – jak zaznacza dokument – Polska stawia na realizm i uzupełnianie działań innych państw, nie duplikowanie ich ambicji. Istotnym elementem są też polskie specjalizacje technologiczne – w tym fotonika i komponenty dla energetyki – które mają zostać lepiej wyeksponowane na mapie europejskiego przemysłu.

    Polityka 2025+ nie rozwiązuje od razu problemów kadrowych, energetycznych czy regulacyjnych, ale ma być fundamentem pod działania w tych obszarach. To pierwszy dokument tej skali w Polsce, który nie tylko opisuje cele, ale wskazuje narzędzia, wskaźniki i konkretne mechanizmy wsparcia.

    Czy to wystarczy, by Polska przestała być jedynie dostawcą siły roboczej i zaczęła budować wartość intelektualną w sektorze chipów? Odpowiedź dadzą najbliższe lata – a przede wszystkim inwestorzy.