Tag: Iron Mountain

  • Boom na AI napędza centra danych. Iron Mountain przekracza prognozy Wall Street

    Boom na AI napędza centra danych. Iron Mountain przekracza prognozy Wall Street

    Rosnące zapotrzebowanie na moc obliczeniową dla sztucznej inteligencji wyraźnie przekłada się na wyniki finansowe dostawców infrastruktury. Iron Mountain, firma historycznie kojarzona głównie z bezpiecznym przechowywaniem fizycznych dokumentów, pokazała siłę w tym segmencie. Spółka pobiła szacunki Wall Street dotyczące kluczowego wskaźnika zysków za trzeci kwartał, co jest bezpośrednim efektem boomu na aplikacje AI, takie jak ChatGPT, i rosnącego popytu na wynajem przestrzeni w centrach danych.

    Iron Mountain odnotował skorygowane fundusze operacyjne (AFFO) na poziomie 1,32 USD na akcję w okresie lipiec-wrzesień. To wynik wyraźnie powyżej konsensusu analityków, który według danych zebranych przez LSEG wynosił 1,25 USD. Co ważne, trend wydaje się utrzymany – prognoza firmy na czwarty kwartał (1,39 USD na akcję) również nieznacznie wyprzedziła oczekiwania rynkowe (1,38 USD).

    Sukces segmentu data center nie oznacza jednak porzucenia korzeni. Firma z powodzeniem łączy nową gałąź wzrostu ze stabilnymi przepływami pieniężnymi ze swojej podstawowej działalności w zakresie zarządzania i przechowywania dokumentacji. Ten tradycyjny biznes, obsługujący klientów o dużej i zróżnicowanej bazie (jak Boeing, Akamai Technologies czy Coca-Cola), nadal generuje solidne przychody.

    Całkowite przychody za kwartał zakończony 30 września wzrosły o około 13% rok do roku, osiągając 1,75 miliarda dolarów. Na ten wzrost złożył się zarówno dynamiczny, 16% wzrost w segmencie usług (często powiązanych z transformacją cyfrową), jak i stabilny, 10% wzrost w wynajmie powierzchni magazynowych. Wyniki Iron Mountain pokazują, jak firmy o ugruntowanej pozycji potrafią wykorzystać trend AI do napędzania nowej fali wzrostu, jednocześnie opierając się na rentownej, tradycyjnej działalności.

    Dla polskiego biznesu kluczowym wnioskiem płynącym z wyników Iron Mountain jest fakt, że boom na AI realnie i gwałtownie zwiększa popyt na infrastrukturę centrów danych, co stwarza ogromne szanse dla branży IT oraz inwestorów na rynku nieruchomości. Jednocześnie przypadek ten dowodzi, że stabilne, tradycyjne źródła przychodów (jak archiwizacja czy logistyka) nie powinny być porzucane, lecz wykorzystywane jako dźwignia finansowa do kapitałochłonnych inwestycji w nowe technologie. Sukces leży w inteligentnej dywersyfikacji i szukaniu synergii między fizycznymi aktywami a rosnącym rynkiem usług cyfrowych.

  • Karolina Słowińska na czele Iron Mountain Polska. Cel: przyspieszenie cyfrowej transformacji

    Karolina Słowińska na czele Iron Mountain Polska. Cel: przyspieszenie cyfrowej transformacji

    Z początkiem sierpnia Karolina Słowińska objęła stanowisko prezesa zarządu Iron Mountain Polska. To strategiczna zmiana dla firmy, sygnalizująca zwrot w kierunku intensyfikacji usług cyfrowych.

    Słowińska, związana z organizacją od 13 lat, przechodzi z globalnych struktur, gdzie jako Head of Global Sales Operations w Digital Business Unit (DBU) odpowiadała za operacje sprzedażowe w najszybciej rosnącym segmencie firmy.

    Jej nominacja to wyraźny sygnał, że polski oddział ma mocniej postawić na transformację cyfrową, odchodząc od wizerunku firmy skupionej głównie na fizycznej archiwizacji. Doświadczenie Słowińskiej w globalnym dziale DBU, który koncentruje się na rozwiązaniach takich jak inteligentne przetwarzanie dokumentów i automatyzacja procesów, jest kluczowe w kontekście obecnych trendów na polskim rynku.

    Wprowadzenie obowiązku korzystania z e-Doręczeń oraz rosnąca presja na digitalizację w sektorach finansowym i publicznym tworzą idealne warunki do ekspansji dla dostawców usług cyfrowego zarządzania informacją.

    Słowińska, posiadająca wykształcenie prawnicze i ekonomiczne, w tym doktorat z nauk prawnych i dyplom MBA, wnosi do nowej roli unikalne połączenie kompetencji. Zna firmę od podszewki, zaczynając jako prawnik, co daje jej dogłębne zrozumienie aspektów regulacyjnych i zarządzania ryzykiem – kluczowych w branży data management.

    Jej poprzednie stanowisko w DBU wskazuje na biegłość w skalowaniu sprzedaży rozwiązań cyfrowych i budowaniu strategii wejścia na rynek dla innowacyjnych produktów.

    Przejmuje ona stery po Marcinie Drzewieckim, który zarządzał spółką od końca 2021 roku i koncentrował się na dynamicznym wzroście oraz realizacji celów finansowych w ramach klastra Europy Północnej.

    Nominacja wewnętrznego, doświadczonego w globalnych strukturach cyfrowych menedżera sugeruje, że Iron Mountain chce wykorzystać potencjał polskiego rynku nie tylko do utrzymania wzrostu, ale przede wszystkim do strategicznej zmiany miksu usługowego.

    Priorytetem będzie teraz prawdopodobnie agresywniejsze oferowanie zaawansowanych rozwiązań do automatyzacji i zarządzania danymi, które Słowińska rozwijała na poziomie globalnym.

  • Polak awansuje w Iron Mountain. Marcin Skrzypczak zarządza operacjami w 10 krajach Europy

    Polak awansuje w Iron Mountain. Marcin Skrzypczak zarządza operacjami w 10 krajach Europy

    Iron Mountain powierzył Marcinowi Skrzypczakowi nadzór operacyjny nad kluczowym regionem Northern Europe Cluster. Awans Polaka na stanowisko Head of RM Operations – Senior Director to nie tylko dowód zaufania ze strony centrali, ale i potwierdzenie rosnącej roli polskich liderów w globalnych strukturach międzynarodowych firm technologicznych.

    Skrzypczak, związany z firmą od dekady, będzie odpowiadał za operacje w dziesięciu krajach – od Skandynawii po Europę Środkową – w tym m.in. w Niemczech, Holandii i Polsce. Region ten, będący jednym z najważniejszych w europejskim portfolio Iron Mountain, obejmuje ok. 50 centrów logistyczno-magazynowych i flotę 180 pojazdów.

    „To dla mnie ogromna satysfakcja być częścią organizacji, która nie tylko stawia na rozwój procesów związanych z operacjami, ale również konsekwentnie realizuje cele zrównoważonego rozwoju. Obecnie zarządzamy siecią około 50 magazynów, z czego już 25% zasilanych jest energią pochodzącą ze źródeł odnawialnych. Nasza flota liczy 180 pojazdów, przy czym aż 100 to samochody elektryczne – a do 2030 roku planujemy osiągnąć poziom 100% floty zeroemisyjnej. Skala naszych działań to jednak nie tylko liczby – to realny wpływ na środowisko. Rocznie nasze pojazdy pokonują łącznie około 5,5 miliona kilometrów. Dzięki stopniowej elektryfikacji floty jesteśmy w stanie ograniczyć emisję dwutlenku węgla o ponad 520 ton rocznie. To redukcja odpowiadająca zasadzeniu aż 80 tysięcy drzew, co można porównać do stworzenia lasu o powierzchni 26 hektarów. Docelowo, do 2030 roku, chcemy zwiększyć ten efekt do poziomu 1000 ton mniej emisji rocznie – to odpowiednik 150 tysięcy drzew i 50 hektarów zieleni. Są to konkretne działania, które mają znaczenie – zarówno dla naszych Klientów, jak i dla przyszłych pokoleń. Jestem dumny, że razem z zespołem możemy realnie wspierać zrównoważony rozwój poprzez technologie i odpowiedzialne podejście do logistyki” – mówi Marcin Skrzypczak, Head of RM Operations – Senior Director – Northern Europe Cluster w Iron Mountain Polska.

    Przypadek Skrzypczaka to również kolejny przykład globalizacji kompetencji menedżerskich – i rosnącej widoczności polskich liderów w strukturach dużych korporacji. To już jego piąty awans w Iron Mountain, drugi w ramach struktur międzynarodowych – i prawdopodobnie nie ostatni.

  • Iron Mountain i Equinix podnoszą prognozy. Boom na centra danych napędzany przez AI

    Iron Mountain i Equinix podnoszą prognozy. Boom na centra danych napędzany przez AI

    W cieniu gorączki sztucznej inteligencji i przyspieszającej cyfryzacji, rośnie infrastruktura, która ma to wszystko udźwignąć – dosłownie i finansowo. Iron Mountain, fundusz inwestycyjny operujący m.in. w segmencie nieruchomości dla centrów danych, podniósł właśnie swoje roczne prognozy przychodów i zysków operacyjnych. Kilka dni wcześniej podobny krok wykonał Equinix, rynkowy lider wśród REIT-ów (Real Estate Investment Trusts) specjalizujących się w centrach danych. Dwa niezależne sygnały z rynku wskazują jedno: sektor infrastruktury cyfrowej wchodzi w nową fazę koniunktury, napędzaną rosnącym zapotrzebowaniem na moc obliczeniową i magazynowanie danych.

    Centra danych wracają na radar inwestorów

    Po latach, w których uwaga rynku koncentrowała się raczej na software, chmurze i aplikacjach, dziś to „hardware” wraca do łask – tyle że w nowoczesnej odsłonie. Iron Mountain podniósł prognozę rocznych przychodów do poziomu 6,74–6,89 mld dol., przebijając tym samym średnie oczekiwania analityków (6,71 mld dol.). Jednocześnie firma podniosła prognozę AFFO – kluczowego wskaźnika operacyjnego dla REIT-ów – do poziomu 4,95–5,05 dol. na akcję.

    Segment centrów danych, rozwiązań cyfrowych i zarządzania cyklem życia aktywów (Asset Lifecycle Management, ALM) rośnie u Iron Mountain w tempie przekraczającym 20% rok do roku. To oznacza, że infrastruktura IT nie tylko znów jest w modzie – ale staje się jednym z głównych motorów wzrostu dla firm, które do tej pory były kojarzone raczej z przechowywaniem fizycznych dokumentów i wynajmem powierzchni magazynowych.

    AI, chmura i presja na modernizację IT

    Źródłem tego wzrostu nie jest jedynie naturalna ewolucja rynku. To konsekwencja intensyfikacji inwestycji w technologie AI i generatywne narzędzia, które wymagają zupełnie nowych standardów infrastrukturalnych. Centra danych muszą być dziś nie tylko skalowalne, ale i hiperwydajne energetycznie – zarówno pod kątem chłodzenia, jak i rozproszonego przetwarzania.

    Firmy takie jak Oracle i Akamai – obecne na liście klientów Iron Mountain – nie szukają już tylko powierzchni, lecz infrastruktury zoptymalizowanej pod kątem ciągłości działania, bezpieczeństwa danych i minimalnych opóźnień transmisji. A że rosnący ruch generowany przez aplikacje AI i modele językowe oznacza skokowy wzrost zapotrzebowania na pasmo, energię i redundantność systemów – popyt na usługi data center gwałtownie rośnie.

    Infrastruktura cyfrowa jako nowy sektor wzrostu

    Podniesienie prognoz przez dwóch kluczowych graczy – Iron Mountain i Equinix – wpisuje się w szerszy trend obserwowany globalnie: REIT-y wyspecjalizowane w technologii cyfrowej zaczynają być postrzegane jako sektor defensywny i wzrostowy jednocześnie. Z jednej strony oferują stabilne przepływy pieniężne (FFO), z drugiej – korzystają z sejsmicznych zmian w architekturze IT firm.

    Dla inwestorów to może oznaczać zmianę percepcji względem tradycyjnych REIT-ów – wcześniej kojarzonych głównie z biurami czy magazynami. W dobie AI centra danych stają się „nowymi nieruchomościami premium”, których wartość wyznaczają nie lokalizacja, a dostępność do sieci energetycznych, chłodzenia i światłowodów.

    Boom na sztuczną inteligencję i cyfryzację nie ogranicza się do nagłówków o ChatGPT i modelach językowych. W realnej gospodarce przekłada się na zapotrzebowanie na przestrzeń, energię i fizyczne zasoby infrastrukturalne. Firmy takie jak Iron Mountain i Equinix, jeszcze niedawno postrzegane jako technologiczną peryferię, dziś stają się beneficjentami największej transformacji infrastrukturalnej od czasu boomu na chmurę.

    W najbliższych kwartałach można spodziewać się kontynuacji tego trendu – zwłaszcza że inwestycje w AI przez big techy dopiero nabierają tempa. Oznacza to, że centra danych mogą być jednym z najstabilniejszych wehikułów wzrostu w zmiennym środowisku makroekonomicznym.

    Czy polskie firmy IT i deweloperzy infrastrukturalni dostrzegą ten trend? Na razie większość pozostaje w roli obserwatorów. Ale jeśli boom AI utrzyma tempo, również lokalne rynki będą musiały przyspieszyć z budową nowoczesnych centrów danych – zanim zabraknie miejsca na cyfrowy rozwój.

  • Marcin Skrzypczak awansował w globalnych strukturach Iron Mountain

    Marcin Skrzypczak awansował w globalnych strukturach Iron Mountain

    Marcin Skrzypczak to kolejny ekspert Iron Mountain z Polski, który został wyróżniony awansem w globalnych strukturach organizacji. Dotychczasowy Operations Director odpowiedzialny za polski rynek, z początkiem 2024 r. przejął zarządzanie operacjami również w Finlandii, Szwecji, Danii i Norwegii. Jest związany z firmą od blisko 10 lat.

    Marcin Skrzypczak dołączył do Iron Mountain w 2015 r., obejmując wówczas stanowisko Branch Operations Managera. W ciągu niespełna 10 minionych lat konsekwentnie piął się po kolejnych szczeblach w wewnętrznych strukturach Działu Operacji. Przez ostatnie 2 lata piastował funkcję Operations Directora na polskim rynku. Od 1 stycznia br. zakres jego odpowiedzialności został rozszerzony o region Nordics, czyli Finlandię, Szwecję, Danię i Norwegię.

    To dla mnie ogromny zaszczyt, że mogę rozwijać się w strukturach międzynarodowej organizacji, a tym samym mieć coraz większy wpływ na jej operacje. Obecnie kieruję obszarem Core Service, który obejmuje kluczowe usługi, takie jak transport, składowanie i obsługa dokumentacji, niszczenie, prace archiwistyczne, cyfrowe kancelarie pocztowe, czyli tzw. digital mailroom, oraz digitalizacja danych. Liczby udowadniają, że skala zasługuje na wyróżnienie. Aktualnie zatrudniamy w regionie 600 pracowników na pełny etat, obsługujących klientów w 6 językach, w 22 lokalizacjach. Powierzchnia zarządzanych obiektów magazynowych wynosi ponad 420 tys. m3, a nasza flota liczy 45 samochodów. Rocznie pokonuje ona około 2 milionów km, z czego aż 30% to podróże w pełni elektrycznymi pojazdami. Dzięki temu nasza firma generuje o 90 ton mniej dwutlenku węgla rocznie, co jest równoważne z zasadzeniem 15 tysięcy drzew. Jestem niezmiernie dumny z tego, co udało nam się osiągnąć dotychczas, i nie mogę się doczekać dalszej współpracy z zespołem, aby kontynuować naszą misję polegającą na uwalnianiu potencjału pracy klientów i wspieraniu ich w zrównoważonym rozwoju poprzez rozwiązania technologicznemówi Marcin Skrzypczak, Operations Director – Poland & Nordics w Iron Mountain Polska.

    Marcin Skrzypczak jest absolwentem socjologii na Uniwersytecie Wrocławskim, a także studiów Executive MBA organizowanych przez Politechnikę Wrocławska. Posiada wieloletnie doświadczenie we współpracy z kluczowymi klientami z sektorów: finansowego, energetycznego, publicznego i przemysłowego.

  • Związek Cyfrowa Polska ma 4 nowych członków. Kolejni cyfrowi giganci dołączają do organizacji

    Związek Cyfrowa Polska ma 4 nowych członków. Kolejni cyfrowi giganci dołączają do organizacji

    Związek Cyfrowa Polska, który zrzesza firmy z sektora cyfrowego i nowych technologii działające na polskim rynku pozyskał nowych członków – Dell Technologies, Iron Mountain, Meta oraz NTT System. Nowi członkowie będą zaangażowani między innymi w kwestie dotyczące wdrażania rozwiązań metawersum, cyfrowego obiegu dokumentacji i rozwoju sztucznej inteligencji. Włączą się także w edukację cyfrową.

    – Jesteśmy zaszczyceni, że kolejni ważni gracze na rynku nowych technologii zdecydowali o dołączeniu do Związku Cyfrowa Polskamówi Michał Kanownik, prezes organizacji.Obecność tych czterech ważnych firm na liście członków Cyfrowej Polski pomoże nam zacieśnić kontakty i wzajemnie wspierać się w działaniach na rzecz cyfryzacji naszego kraju. Dzięki nim będziemy mogli tworzyć szerszą platformę do wymiany doświadczeń i jeszcze skuteczniej reprezentować głos branży cyfrowej precyzuje Michał Kanownik.

    Związek Cyfrowa Polska – czym zajmą się nowi członkowie

    Meta to jedna z największych firm technologicznych na świecie, właściciel m.in. platform Facebook oraz Instagram. W ramach Związku Cyfrowa Polska wesprze dalsze prace Komitetu ds. Metawersum, opracowującego ramy polskiej strategii metaświata, a także włączy się w prace nad kwestiami wykorzystania sztucznej inteligencji. – Głęboko wierzymy w otwarte podejście do budowy cyfrowej przyszłości, w której technologie takie jak sztuczna inteligencja i metawersum pobudzają kreatywność i współpracę wielu środowisk – firm, przedsiębiorców, twórców, naukowców i administracji publicznej. Tylko w ten sposób możemy zachować innowacyjność oraz tworzyć bezpieczne i użyteczne rozwiązania. Dlatego dołączamy do Związku Cyfrowa Polska, licząc na dalsze pogłębianie współpracy sektora cyfrowego w Polscemówi Jakub Turowski, dyrektor ds polityki publicznej w Europie Środkowo-Wschodniej w Meta.

    Druga z firm – Dell Technologies – to unikalna rodzina firm zapewniających kluczową infrastrukturę, umożliwiającą organizacjom płynne przeprowadzenie cyfrowej transformacji, modernizację środowiska IT oraz skuteczną ochronę danych. Dell Technologies jest wybierany przez klientów wszelkich rozmiarów, ze 180 krajów – od 98 proc. firm z listy Fortune 500, po klientów indywidualnych. Cyfrowa Polska skorzysta na doświadczeniu firmy m.in. w zakresie cyfrowej transformacji edukacji. – Współpraca z organizacjami takimi jak Związek Cyfrowa Polska jest dla nas niezbędnym elementem funkcjonowania na polskim rynku. Chcemy brać czynny udział zarówno w propagowaniu wiedzy na temat cyfryzacji, jak i w dyskusjach dotyczących możliwości rozwoju jakie dają dziś nowe technologiepodkreśla Tomasz Panufnik, Sales Director Public Sector, Dell Technologies Polska.

    Do Związku Cyfrowa Polska dołącza również NTT System S.A., polska firma, dystrybutor, ale też producent komputerów, z których szczególnie wyróżniają się gamingowe. Także to przedsiębiorstwo pomoże w realizowaniu zadań związanych z edukacją cyfrową. Jak przypomina Tadeusz Kurek, Prezes NTT System S.A, firma jest jednym z najbardziej doświadczonych, polski przedsiębiorstw w branży. – Uczestniczymy od blisko 35 lat w cyfrowej transformacji w naszym kraju, dlatego przystąpienie do Związku Cyfrowa Polska jest dla nas z jednej strony dużym wyróżnieniem, ale przede wszystkim naturalnym, kolejnym krokiem w realizacji naszej misji –  zaznacza Tadeusz Kurek.

    Działania Cyfrowej Polski wesprze też Iron Mountain. To przedsiębiorstwo wywodzące się ze Stanów Zjednoczonych, gdzie pełni rolę lidera w zakresie zarządzania dokumentacją. Dlatego to właśnie cyfrowy obieg informacji będzie najważniejszym tematem działań firmy w ramach Cyfrowej Polski.
    – Głęboko wierzymy, że rolą prawdziwego lidera jest dzielenie się swoimi doświadczeniami i wiedzą, a także czynny udział w edukowaniu rynku. Jesteśmy dumni, że u boku innych organizacji zrzeszonych w Związku Cyfrowa Polska, będziemy od teraz wspólnie pracować nad zwiększaniem dojrzałości technologicznej w naszym kraju. To ogromna odpowiedzialność, jednak nie mam wątpliwości, że jako firma o globalnym zasięgu i z gromadzonym wiele lat know-how w zarządzaniu informacjami w biznesie dołożymy znaczącą cegiełkę do cyfrowej transformacji w Polsce – mówi Marcin Drzewiecki, Prezes Zarządu w Iron Mountain Polska.

  • Strategie cyfryzacji: Jak uczelnie wyższe mogą przygotować się na przyszłość – rozmowa z Michałem Ledzionem, Iron Mountain

    Strategie cyfryzacji: Jak uczelnie wyższe mogą przygotować się na przyszłość – rozmowa z Michałem Ledzionem, Iron Mountain

    Klaudia Ciesielska, Brandsit: W okresie pandemii zauważalny był znaczący wzrost zainteresowania digitalizacją wśród firm i organizacji, w tym również uczelni wyższych. Czy po ustabilizowaniu się sytuacji związanej z pandemią tempo digitalizacji na uczelniach wyższych spowolniło?

    Michał Ledzion, Iron Mountain: Owszem, można zauważyć pewne spowolnienie w tempie digitalizacji, zwłaszcza w kontekście uczelni wyższych. Jak słusznie zauważyłaś, pandemia znacząco przyspieszyła proces cyfryzacji, co było odpowiedzią na wyjątkowe wyzwania tamtego okresu. To jednak nie tylko reakcja na pandemię, ale również wynik zobowiązań prawnych, takich jak archiwizacja dokumentów w formie elektronicznej czy papierowej, a także implementacja standardów dostępności, takich jak WCAG, w systemach edukacyjnych.

    Krótko wyjaśnię, że standard WCAG to zestaw wytycznych rządowych, które określają, jak projektować strony internetowe i aplikacje, aby były dostępne również dla osób z różnymi rodzajami niepełnosprawności, czy to sensorycznych, ruchowych czy intelektualnych.

    Warto również wspomnieć o inicjatywach rządowych, takich jak elektroniczne zarządzanie dokumentacją w Rzeczypospolitej Polskiej. Jest to program, który nie tylko zaleca, ale w niektórych przypadkach wręcz nakazuje instytucjom publicznym wdrażanie systemów zarządzania dokumentacją w formie elektronicznej. Uczelnie wyższe również mogą z tego skorzystać.

    Podsumowując, mimo pewnego spowolnienia, proces cyfryzacji nadal trwa i ewoluuje. Można nawet powiedzieć, że efekty działań podjętych w odpowiedzi na pandemię zaczynają teraz dawać owoce.

    Klaudia Ciesielska, Brandsit: Czyli regulacje prawne mają duży wpływ na tempo cyfryzacji uczelni…

    Michał Ledzion, Iron Mountain: Zgadza się, regulacje prawne odgrywają kluczową rolę w tempie digitalizacji, ale to nie jedyny czynnik. Uczelnie wyższe są kierowane zarówno przez czynniki zewnętrzne, jak i wewnętrzne. Na przykład, instytucje państwowe, w tym uniwersytety publiczne, są zobowiązane do stosowania określonych narzędzi i standardów, co wpływa na ich procesy cyfryzacji.

    Jednak również sektor prywatny, w tym prywatne uczelnie wyższe, które coraz częściej są obecne na rynku edukacyjnym, nie są ograniczone tylko do narzędzi narzuconych przez regulacje. Mają one możliwość wyboru z szerokiej gamy dostępnych na rynku rozwiązań, które najlepiej odpowiadają ich specyficznym potrzebom.

    W skrócie, uczelnie, niezależnie od tego, czy są publiczne czy prywatne, mają pewną elastyczność w wyborze narzędzi i technologii, które chcą wdrożyć, ale zawsze w kontekście obowiązujących regulacji prawnych.

    Klaudia Ciesielska, Brandsit: A jakie jeszcze są różnice między uczelniami publicznymi i niepublicznymi, jeżeli chodzi o cyfryzację?

    Michał Ledzion, Iron Mountain: Kluczową różnicą jest sposób zarządzania dokumentacją i archiwami. Uczelnie publiczne, które podlegają pod regulacje państwowe, są zobowiązane do przestrzegania określonych procedur archiwizacyjnych. To dotyczy zarówno zarządzania umowami, jak i sposobu prowadzenia archiwum, czy to w formie papierowej, czy elektronicznej.

    Natomiast uczelnie prywatne mają większą swobodę w kształtowaniu własnych procedur. Mogą one, na przykład, tworzyć własne systemy zarządzania dokumentacją czy archiwami, co pozwala na bardziej elastyczne i dostosowane do potrzeb podejście. W praktyce oznacza to, że mogą one opracowywać własne, wewnętrzne projekty kancelaryjne i procedury obiegu dokumentów, co jest bardziej holistycznym podejściem w porównaniu z tym, co jest narzucone przez regulacje prawne.

    Klaudia Ciesielska, Brandsit: Które uczelnie są bardziej skłonne do digitalizacji – publiczne czy prywatne?

    Michał Ledzion, Iron Mountain: Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna i najlepiej odwołać się do badań. Z analiz przeprowadzonych przez instytucje zewnętrzne wynika, że zarówno uczelnie publiczne, jak i prywatne mają podobne podejście do zarządzania dokumentacją. W rzeczywistości, różnice są minimalne.

    Według badania przeprowadzonego przez Wolters Kluwer w ubiegłym roku, około połowa uczelni nadal przechowuje swoją dokumentację w formie papierowej, w tradycyjnych segregatorach. Druga połowa zdecydowała się na wewnętrznie zbudowane repozytoria elektroniczne dla obiegu dokumentów. Tylko niewielki procent uczelni korzysta z rozwiązań dostarczonych przez zewnętrznych dostawców.

    Można więc wywnioskować, że zarówno sektor publiczny, jak i prywatny są w podobnym stopniu zaangażowane w proces digitalizacji. Obecnie mamy do czynienia z zamkniętym ekosystemem, który dopiero zaczyna się otwierać na różne możliwości dostępne na rynku.

    Klaudia Ciesielska, Brandsit: Skoro jesteśmy już przy temacie danych, to porozmawiajmy o cyberbezpieczeństwie. Wymogi prawne to jedna strona medalu, a z drugiej strony są różnorodne potrzeby uczelni, takie jak e-learning, kwestie administracyjne i rosnąca liczba studentów każdego roku. Jak uczelnie radzą sobie z kwestią cyberbezpieczeństwa danych?

    Michał Ledzion, Iron Mountain: To rzeczywiście istotny aspekt. Opierając się na raportach zewnętrznych, na przykład firmy Sophos specjalizującej się w cyberbezpieczeństwie, uczelnie wyższe są jednym z sektorów najbardziej narażonych na cyberataki. W badaniu przeprowadzonym w 14 krajach europejskich, aż 80% uczelni doświadczyło ataków z użyciem oprogramowania ransomware. Co więcej, w połowie przypadków uczelnie decydowały się na zapłacenie okupu.

    Przeprowadziliśmy również własne badanie wśród uczelni, z którymi współpracujemy. Wynika z niego, że większość z nich wdrożyła procedury zarządzania zidentyfikowanym ryzykiem, zgłaszania ryzyk przez kierowników komórek oraz prowadzenia rejestru ryzyk. Niemniej jednak, cyberbezpieczeństwo pozostaje wyzwaniem.

    Jako przykład mogę przytoczyć case study dotyczące Akademii Sztuki Wojennej w Polsce, która padła ofiarą ataku hakerskiego. Atak ten sparaliżował pracę uczelni i wyłączył wszystkie służbowe komputery, co miało miejsce tuż przed ważnym szczytem w Wilnie.

    Z punktu widzenia studentów, którzy są de facto klientami uczelni, badanie przeprowadzone przez Salesforce pokazuje, że 81% studentów, którzy pozytywnie oceniają swoją uczelnię, deklaruje również pozytywne doświadczenia cyfrowe. To pokazuje, że z jednej strony mamy do czynienia z łatwym dostępem do zasobów online, a z drugiej strony z ryzykiem, że te bazy danych są podatne na ataki.

    W kontekście gotowości uczelni do zapłacenia okupu za odzyskanie danych, sytuacja ta staje się jeszcze bardziej niepokojąca. To podkreśla znaczenie przestrzegania regulacji i dbałości o bezpieczeństwo danych.

    Klaudia Ciesielska, Brandsit: Poza kwestiami prawnymi, wymogów prawnych i poza kwestiami cyberbezpieczeństwa, jakie jeszcze wyzwania stoją przed uczelniami wyższymi, jeżeli chodzi o cyfryzację?

    Michał Ledzion, Iron Mountain: Jeśli mówimy o wyzwaniach w kontekście cyfryzacji uczelni wyższych, to na podstawie naszych obserwacji i różnych badań rynkowych, trzy główne kwestie wyłaniają się na pierwszy plan.

    Po pierwsze – finanse. Budżet, którym dysponuje uczelnia, jest kluczowym czynnikiem wpływającym na tempo i zakres wdrażania nowych technologii. Niezależnie od tego, czy mówimy o sektorze publicznym czy prywatnym, uczelnie mogą korzystać z różnych form wsparcia finansowego, takich jak dotacje unijne czy projekty strategiczne. Przykładowo, program operacyjny Wiedza Edukacja Rozwój, który został wdrożony kilkanaście lat temu, teraz zaczyna przynosić efekty w postaci dostępnych funduszy na innowacje.

    Po drugie – mentalność i przyzwyczajenia pracowników. Badanie przeprowadzone przez Wolters Kluwer wykazało, że aż 34% respondentów uważa zmianę mentalności i przyzwyczajeń za jedno z największych wyzwań. To dodatkowe obciążenie dla pracowników, zwłaszcza w kontekście adaptacji do nowych technologii.

    Po trzecie – utrzymanie infrastruktury IT. Wprowadzenie nowych technologii wiąże się z koniecznością ich utrzymania, czy to na własnych serwerach uczelni, czy u zewnętrznego dostawcy. To generuje stałe koszty operacyjne i wymaga ścisłej współpracy z dostawcami technologii.

    Podsumowując, główne wyzwania to kwestie finansowe, zmiana mentalności pracowników oraz utrzymanie i zarządzanie infrastrukturą IT. To trzy aspekty, na które uczelnie muszą zwrócić szczególną uwagę w procesie cyfryzacji.

    Klaudia Ciesielska, Brandsit: Skoro już rozmawialiśmy o potencjalnych wyzwaniach i trudnościach związanych z cyfryzacją, może przejdźmy do korzyści, które uczelnie wyższe mogą z niej czerpać.

    Michał Ledzion, Iron Mountain: Oczywiście, korzyści są liczne i znaczące. Na podstawie naszych obserwacji i analiz, zauważamy, że wiele uczelni, w tym również prestiżowe instytucje w Polsce, korzysta z zaawansowanych systemów zarządzania dokumentacją, zwanych EOD. Te systemy są szczególnie użyteczne w zarządzaniu dokumentacją prawną i administracyjną.

    Przede wszystkim, takie systemy umożliwiają centralizację działań i efektywne zarządzanie całym cyklem życia umów, od etapu negocjacji przez akceptację aż do archiwizacji. Dzięki temu wielu użytkownikom można pracować na tym samym dokumencie bez zakłócania pracy innych, co znacząco przyspiesza procesy decyzyjne.

    Kolejną korzyścią jest zgodność z regulacjami, czyli tzw. „compliance”. Systemy te są już wyposażone w mechanizmy zabezpieczające, takie jak szyfrowanie danych, co jest zgodne z wymogami w zakresie cyberbezpieczeństwa i ochrony danych osobowych. Nie trzeba więc od podstaw tworzyć strategii zabezpieczeń, ponieważ systemy te mają już wbudowane odpowiednie protokoły.

    To wszystko nie tylko ułatwia pracę pracownikom uczelni, ale również wpływa na efektywność i szybkość reagowania w interakcjach z jednostkami zewnętrznymi, takimi jak dostawcy czy studenci, którzy są głównymi beneficjentami tych procesów.

    W skrócie, korzyści płynące z cyfryzacji w kontekście zarządzania dokumentacją są wielowymiarowe i mają bezpośredni wpływ na efektywność, zgodność z regulacjami i jakość współpracy z różnymi interesariuszami.

    Klaudia Ciesielska, Brandsit: Jakie są rekomendacje dla uczelni, które planują przejście na elektroniczny obieg dokumentów, i w jaki sposób partner, taki jak Iron Mountain, może wesprzeć ten proces?

    Michał Ledzion, Iron Mountain: Przejście na elektroniczny obieg dokumentów to decyzja strategiczna, która wymaga starannego przygotowania na wielu poziomach organizacji. Pierwszym krokiem jest zazwyczaj zmiana mentalności pracowników i przygotowanie struktury organizacyjnej do nowych procesów.

    Firmy i uczelnie, które decydują się na taki krok, zwykle są już świadome korzyści i wyzwań związanych z taką transformacją. Wdrażanie systemu do zarządzania dokumentami musi być dostosowane do specyfiki danej organizacji, a także do jej potrzeb i wymagań. Oferujemy na przykład skrojone na miarę oprogramowanie, które ułatwia zarządzanie dokumentacją i pozwala pracownikom skupić się na ich głównych zadaniach, zamiast na dodatkowych obowiązkach związanych z papierową dokumentacją.

    Jednym z konkretnych przykładów jest możliwość przejścia na elektroniczną dokumentację kadrową, co jest zgodne z rozporządzeniem Ministerstwa Nauki i Edukacji od 2019 roku. Wcześniej, dokumentacja kadrowa musiała być przechowywana przez 50 lat w formie papierowej, ale teraz można ją przechowywać przez 10 lat w formie cyfrowej. To nie tylko ułatwia zarządzanie, ale również pozwala na lepsze wykorzystanie zasobów ludzkich w organizacji.

    Warto również wspomnieć, że na takie przedsięwzięcia są dostępne subwencje z Unii Europejskiej, co dodatkowo ułatwia realizację projektów cyfryzacji.

    Podsumowując, kluczowe aspekty to przygotowanie mentalne i organizacyjne, dostosowanie oprogramowania do potrzeb uczelni oraz wykorzystanie dostępnych środków finansowych, takich jak subwencje unijne. Wszystko to ma na celu nie tylko ułatwienie zarządzania dokumentacją, ale również wydobycie pełnego potencjału pracowników i całej organizacji.

    Klaudia Ciesielska, Brandsit: Jak cyfryzacja wspiera zrównoważony rozwój w kontekście szkolnictwa wyższego?

    Michał Ledzion, Iron Mountain: Cyfryzacja w szkolnictwie wyższym ma znaczący wpływ na zrównoważony rozwój, zarówno z perspektywy ekologicznej, jak i społecznej. Na poziomie ekologicznym, redukcja użycia papieru i zastosowanie energii odnawialnej przez dostawców technologii przyczyniają się do zmniejszenia śladu węglowego. To jest zgodne z celami ESG, które są coraz bardziej istotne dla inwestorów i interesariuszy.

    Nie można też zapomnieć o aspektach społecznych. Na przykład, Iron Mountain, będąc firmą amerykańską, podąża za standardami promującymi różnorodność i inkluzywność w miejscu pracy. To nie tylko wpływa na dobrostan psychiczny pracowników, ale również na efektywność i innowacyjność organizacji.

    Warto również podkreślić, że raporty ESG są coraz częściej poddawane zewnętrznym audytom. Dlatego inwestorzy korzystają z analiz kilku renomowanych doradców, aby upewnić się co do wiarygodności danych. Jeżeli raporty są spójne, firma zyskuje na rynku jako zaufany partner, co jest kluczowe dla długoterminowego, zrównoważonego rozwoju.

    W skrócie, cyfryzacja w szkolnictwie wyższym wspiera zrównoważony rozwój przez redukcję negatywnego wpływu na środowisko i promowanie społecznej odpowiedzialności. Dostawcy technologii, którzy są zgodni z celami ESG, mogą być wartościowymi partnerami dla uczelni, które również dążą do realizacji tych celów.

    Klaudia Ciesielska, Brandsit: Rozwińmy kwestię aspektów społecznych – jak cyfryzacja może wpłynąć na równość szans w kontekście uczelni wyższych?

    Michał Ledzion, Iron Mountain: Cyfryzacja ma potencjał do znaczącego wpływu na równość szans w szkolnictwie wyższym, zwłaszcza w kontekście dostępności dla osób z niepełnosprawnościami. Wytyczne takie jak WCAG (Web Content Accessibility Guidelines) służą jako ramy dla uczelni, aby wdrażać technologie, które są bardziej dostępne i użyteczne dla wszystkich.

    Na przykład, nowoczesne strony internetowe uczelni mogą oferować funkcje takie jak syntezator mowy, który konwertuje tekst na mowę, czy opcje powiększenia tekstu dla osób ze słabym wzrokiem. To są tylko przykłady, ale pokazują, jak technologia może być używana, aby uczynić edukację bardziej dostępną.

    Tego rodzaju udogodnienia nie tylko pomagają osobom z niepełnosprawnościami w codziennym funkcjonowaniu, ale również wpływają pozytywnie na ich dobrostan psychiczny. Czują się one bardziej komfortowo i akceptowane w środowisku akademickim, co z kolei wpływa na ich postrzeganie i relacje z uczelnią oraz z instytucjami rządowymi.

    W naszej obserwacji, trend w kierunku większej dostępności i równości szans jest bardzo pozytywny. Popieramy i zachęcamy do wdrażania jak najwięcej takich rozwiązań, które uczynią szkolnictwo wyższe dostępnym dla wszystkich.

    Klaudia Ciesielska, Brandsit: W jaki jeszcze sposób Iron Mountain wspiera uczelnie w procesie cyfryzacji?

    Michał Ledzion, Iron Mountain: Przede wszystkim zachęcamy uczelnie do otwartej komunikacji i analizy ich obecnych procesów. Rozumiemy, że zmiana, zwłaszcza tak znacząca jak cyfryzacja, może budzić obawy i wymagać dostosowania się do nowych warunków. Nasze doświadczenie jednak pokazuje, że korzyści wynikające z przejścia na cyfrowe rozwiązania są znaczące i wpływają pozytywnie na satysfakcję pracowników oraz jakość ich pracy.

    Wierzymy, że otwarta komunikacja pomiędzy uczelniami a dostawcami technologii, takimi jak my, jest kluczowa. Dzięki temu możemy wspólnie zidentyfikować obszary, które wymagają usprawnienia, i zastosować najbardziej efektywne rozwiązania. Naszym celem jest nie tylko wprowadzenie nowych technologii, ale również zrozumienie specyfiki i potrzeb każdej uczelni, aby wdrożenia były jak najbardziej efektywne.

    Tak więc, nasza rola nie kończy się na dostarczeniu technologii; jesteśmy partnerem, który aktywnie uczestniczy w procesie transformacji, pomagając uczelniom osiągnąć najwyższy poziom efektywności i satysfakcji.

    Klaudia Ciesielska, Brandsit: Jakie są Twoje przewidywania dotyczące roli digitalizacji w edukacji w najbliższych latach?

    Michał Ledzion, Iron Mountain: Obserwujemy, że uczelnie coraz bardziej angażują się w proces cyfryzacji. Już teraz wiele z nich zdecydowało się na przeniesienie zarządzania dokumentacją do sfery cyfrowej, co jest pierwszym krokiem w długotrwałej transformacji. W szczególności, dokumentacja prawna jest już w dużej mierze cyfrowa, a kolejne działy są w trakcie wdrażania podobnych rozwiązań.

    Zauważamy również, że uczelnie są coraz bardziej otwarte na konsultacje i współpracę w celu usprawnienia swoich procesów. To świadczy o pozytywnej dynamice i chęci do dalszego rozwoju. Warto też podkreślić, że pandemia COVID-19 była swoistym katalizatorem. Choć początkowo skupiono się na pilnych rozwiązaniach, teraz, gdy sytuacja jest bardziej stabilna, widzimy znaczący postęp i gotowość do długofalowej współpracy.

    W mojej opinii, przyszłość jest bardzo obiecująca. Uczelnie, które zainwestują w technologie i cyfryzację, będą lepiej przygotowane na różne ewentualności, w tym na prace w modelu hybrydowym, który stał się dla nas nową rzeczywistością a także są lepiej przygotowane na zarządzanie kryzysowe. Dlatego uważam, że digitalizacja będzie kontynuować swoją rosnącą rolę w edukacji, przynosząc korzyści zarówno dla pracowników uczelni, jak i dla całego systemu edukacyjnego.

    Klaudia Ciesielska, Brandsit:  Dziękuję za rozmowę. 

  • Sztuczna inteligencja w HR – optymalizacja procesów i co dalej?

    Sztuczna inteligencja w HR – optymalizacja procesów i co dalej?

    Z badania przeprowadzonego przez Iron Mountain i The HR Research Institute wynika, że coraz więcej firm zwraca się ku technologiom opartym na sztucznej inteligencji (AI) w celu optymalizacji zarządzania informacjami w działach kadrowo-płacowych. W obliczu rosnących wyzwań związanych z zarządzaniem danymi i dokumentacją, AI staje się kluczowym elementem strategii HR. Ale czy jest to tylko chwilowa moda, czy może początek trwałej zmiany?

    Aktualne wyzwania w zarządzaniu informacjami HR

    Zarządzanie informacjami w HR to zadanie złożone i czasochłonne. Obejmuje ono zarządzanie dokumentacją kadrowo-płacową, przechowywanie zasobów i organizację archiwum. Wszystko to musi być wykonane z zachowaniem najwyższych standardów bezpieczeństwa i zgodności (compliance). Niestety, jak wynika z badania, blisko 48% organizacji oceniło swoje działania w tym obszarze na zaledwie 3 lub mniej w pięciopunktowej skali.

    AI jako odpowiedź na wyzwania

    Sztuczna inteligencja staje się coraz bardziej popularna jako narzędzie wspomagające zarządzanie w HR. Z badania wynika, że już 27% firm korzysta z AI w działach HR, a kolejne 58% planuje to zrobić w ciągu najbliższych 18 miesięcy. AI oferuje różnorodne możliwości, od automatyzacji rutynowych zadań po zaawansowaną analitykę danych, co pozwala specjalistom HR skupić się na bardziej strategicznych zadaniach.

    Wpływ pandemii na cyfryzację HR

    Pandemia COVID-19 przyspieszyła proces cyfryzacji w HR, zwiększając potrzebę bezpiecznego i zdalnego dostępu do dokumentów oraz optymalizacji kosztów. Firmy coraz bardziej dostrzegają potencjał AI w takich obszarach jak analityka danych, rozwój kompetencji, pozyskiwanie talentów i zgodność z przepisami.

    Optymistyczna perspektywa

    Monika Kobylińska, Business Development Executive w Iron Mountain Polska, podkreśla, że rosnąca świadomość niedoskonałości obecnych procesów zarządzania informacjami jest oznaką optymizmu. Firmy coraz częściej postrzegają automatyzację jako przestrzeń do usprawnień i można się spodziewać, że w najbliższej przyszłości dojdzie do częstszych wdrożeń innowacyjnych rozwiązań w HR.

    Sztuczna inteligencja nie jest już tylko domeną działów IT czy R&D. Jej rosnące znaczenie w zarządzaniu informacjami w HR pokazuje, że technologia ta ma potencjał do zrewolucjonizowania całego sektora. Ostateczny sukces zależy jednak od tego, jak skutecznie organizacje będą w stanie dostosować te narzędzia do swoich indywidualnych potrzeb i wyzwań. Mając realne kompetencje do oceny przydatności konkretnych narzędzi i procesów, korzyści związane z wdrożeniem innowacji są na wyciągnięcie ręki.

  • 37% firm posiada dane i nie wie, jak się ich skutecznie pozbyć

    37% firm posiada dane i nie wie, jak się ich skutecznie pozbyć

    Jak wynika z raportu opracowanego przez CogniClick na zlecenie Iron Mountain, 45% firm wskazuje, że najbardziej dotkliwe skutki naruszenia danych wiążą się z pogorszeniem reputacji marki[1]. Organizacje obawiają się konsekwencji ataków hakerskich, dlatego też dążą do regularnego zwiększania poziomu bezpieczeństwa cybernetycznego. Dotychczas jednak w 54% przedsiębiorstw nie wdrożono rozsądnej strategii niszczenia urządzeń IT, podczas gdy brak odpowiednich procedur w tym zakresie stanowi główne źródło zagrożeń dla firmowych zasobów danych.

    Bezpieczeństwo danych przechowywanych w siedzibie firmy

    W 2021 r. blisko 69% polskich firm odnotowało przynajmniej jeden incydent naruszenia danych w wyniku aktywności hakerów[2]. Okoliczności ostatnich lat konsekwentnie uwrażliwiają biznes na zagrożenia cybernetyczne, co motywuje organizacje do wdrażania kolejnych zabezpieczeń. Jednak realna świadomość niebezpieczeństw powinna dziś obejmować zarówno ochronę zasobów cyfrowych, jak i fizycznych.

    Choć wraz z postępującą cyfryzacją biznesu, coraz częściej wrażliwe dane przechowywane są w chmurze lub środowisku hybrydowym, wciąż blisko 23% firm gromadzi je fizycznie w swojej siedzibie. Rodzi to konieczność odpowiedniego zarządzania zasobami IT – przede wszystkim tymi, które wycofuje się z eksploatacji lub zużytymi. To one generują największe ryzyko nieumyślnego ujawnienia poufnych informacji. Z naszych obserwacji wynika, że biznes nie zawsze postrzega odpowiedzialne wycofanie urządzeń elektronicznych jako istotny element dbania o bezpieczeństwo danych. Dlatego też mimo niekwestionowanej aktualnie priorytetyzacji cyberbezpieczeństwa, ponad połowa organizacji biorących udział w badaniu Iron Mountain nie wdrożyła do tej pory strategii utylizacji sprzętu informatycznegomówi Michał Ledzion, Business Development Executive w Iron Mountain Polska.

    Niszczenie firmowych zasobów na własną rękę

    Nawet 25% organizacji wciąż niszczy dane z wycofanych z użytku urządzeń elektronicznych na własną rękę w swojej siedzibie. Jeśli jednocześnie firmy nie dysponują specjalistycznymi kompetencjami, szczegółowym harmonogramem przechowywania, nie kontrolują zasobów w całym cyklu ich życia i przechowują nadmiar zbędnych zasobów, jest to działanie o wysokim ryzyku. Najskuteczniejszym sposobem na jego ograniczenie jest przeprowadzenie audytu, a następnie opracowanie zaawansowanej strategii zarządzania zasobami.

    Powołując się na dane z najnowszego badania Iron Mountain, 63% firm korzysta ze wsparcia podmiotów zewnętrznych w zakresie usuwania zbędnych danych. Z całą pewnością obserwujemy aktualnie na rynku trend wskazujący na większą przychylność dla outsourcingu wybranych procesów czy też współpracy z ekspertami spoza organizacji. Na sytuację należy jednak spojrzeć w szerszym ujęciu wskazuje Michał Ledzion. Blisko 37% przedsiębiorstw deklaruje, że nie ma pewności, czy zastosowane procedury są w pełni bezpieczne. Oczywiście istotną częścią tego grona są firmy, które utylizują zasoby na własną rękę, co nie jest optymalnym rozwiązaniem. Natomiast w mojej opinii paradoksalnie równie często wątpliwości mają również organizacje zlecające takie działania na zewnątrz, co ma związek z podejmowaniem głównie doraźnych działań. Brak długofalowej strategii udowadnia, że biznes nie zawsze podchodzi do tego tematu strategicznie i nie buduje trwałej świadomości wyzwań w rozsądnym zarządzaniu zasobami ITpodsumowuje ekspert Iron Mountain.

    Kluczowe dla zapewnienia ochrony firmowym zasobom jest zidentyfikowanie obszarów o krytycznym znaczeniu dla ich bezpieczeństwa. Nadając priorytet walce z cyberprzestępczością, nie należy rezygnować z działań z zakresu zarządzania informacjami czy też bezpiecznego niszczenia sprzętu IT. Osiągnięcie satysfakcjonującego poziomu odporności na szerokie spektrum incydentów jest możliwe wyłącznie poprzez holistyczne podejście do tematu.


    [1] Raport Cyfrowe i fizyczne zagrożenia IT w 2022 r.. Podsumowanie kluczowych obaw, Iron Mountain i CogniClick

    [2] Barometr cyberbezpieczeństwa i Ochrona cyfrowej tożsamości w Polsce 2021, KPMG

  • 75% polskich firm elektryfikuje flotę, aby ograniczyć koszty paliwa

    Według danych Iron Mountain koszt przejechania jednego kilometra przez samochód elektryczny jest aż o 47% niższy niż w przypadku modelu zasilanego silnikiem spalinowym. Biznes bez wątpienia dostrzega dziś korzyści ekonomiczne związane z elektryfikacją firmowych pojazdów. Nawet 75% polskich przedsiębiorstw decyduje się na wdrożenie alternatywnych napędów, aby ograniczyć wydatki na paliwo. Jednak coraz więcej organizacji dysponujących własnymi pojazdami zdaje sobie sprawę, że elektromobilność pozwala zaadresować również obszar odpowiedzialności środowiskowej. To ona stanie się wkrótce głównym motorem napędowym transformacji transportu.

    W ostatnim czasie Parlament Europejski przychylił się do propozycji wystosowanych przez Komisję Europejską, podejmując decyzję o tym, aby od 2035 r. zakazać na terenie wspólnoty sprzedaży nowych samochodów spalinowych. To istotny krok na ścieżce do dekarbonizacji Unii Europejskiej, który z całą pewnością przyczyni się również do rozwoju elektromobilności w krajach członkowskich. Choć przepisy wejdą w życie dopiero za kilkanaście lat, transformacja transportu rozpoczyna się już dziś i obejmuje zarówno użytkowników indywidualnych, jak i przedstawicieli biznesu.

    Firmy, które dysponują własnymi pojazdami, coraz częściej uwzględniają w swojej strategii elektryfikację floty. Jednak głównym motywatorem są aktualnie kwestie ekonomiczne, a konkretniej – redukcja kosztów paliwa, którą wskazuje 75% organizacji. Przy czym w mojej opinii, wraz ze wzrostem znaczenia czynników ESG w biznesie, rośnie liczba organizacji sięgających po samochody elektryczne przede wszystkim po to, aby zrealizować zobowiązania klimatyczne i zaadresować główne potrzeby związane proekologiczną działalnością mówi Marcin Skrzypczak, RM Operations Director w Iron Mountain Polska.

    Elektryfikacja floty a odpowiedzialność środowiskowa

    Szacuje się, że pojazdy spalinowe generują ok. 200 g CO2 na kilometr. Samochody elektryczne umożliwiają znaczne ograniczenie tych emisji. Co istotne, jest to możliwe również w krajach, w których w miksie energetycznym dominują paliwa kopalne. Choć w Polsce wciąż blisko 70% energii elektrycznej pochodzi ze spalania węgla, pojazdy elektryczne pozwalają w ogólnym rozrachunku zredukować ilość wytwarzanego dwutlenku węgla nawet o 25%. Ponadto gdy są zasilane energią pochodzącą z odnawialnych źródeł energii, emisja wynosi zaledwie 50 g CO2 na kilometr.

    Wyniki porównujące ilość emisji generowanych przez pojazdy spalinowe i elektryczne udowadniają, że konwersja floty, szczególnie przy odpowiedniej skali, gwarantuje realne korzyści środowiskowe. Dlatego też jako Iron Mountain mamy w tym zakresie konkretne cele, do których realizacji nieustannie dążymy, optymalizując procesy logistyczne. Globalnie nasz firma obsługuje flotę liczącą 5 tys. samochodów. Zobowiązaliśmy się do tego, aby najpóźniej do 2025 r. 10% z nich stanowiły pojazdy elektryczne. Ponadto do 2030 r. 100% naszych samochodów osobowych i 50% dostawczych ma być zasilanych energią elektrycznądodaje Marcin Skrzypczak. 

    Mogę potwierdzić, że w Iron Mountain Polska wyprzedamy cele korporacyjne. Nasza flota obejmuje dziś 70 aut, a już w 2023 r. jej 18% będą stanowić samochody w pełni elektryczne, a kolejne 25% – hybrydowe. Konsekwentna elektryfikacja floty wykonującej miesięcznie średnio 160 tys. kilometrów pozwoliła nam w 2020 r. ograniczyć emisje dwutlenku węgla o 4 tony. Dzięki zamówieniu kolejnych 11 samochodów elektrycznych w nadchodzącym roku zwiększymy tę wartość do 18 ton – deklaruje ekspert Iron Mountain.

    Rozwój elektromobilności w obliczu głównych wyzwań

    Realizacja celów ESG poprzez konwersję floty nie dotyczy wyłącznie logistycznych gigantów. Coraz większe zainteresowanie pojazdami elektrycznymi wykazują również firmy zatrudniające zaledwie kilku pracowników. Nawet 49% takich organizacji deklaruje wdrożenie co najmniej jednej technologii w ramach alternatywnych napędów w perspektywie najbliższych 3 lat. W przypadku ogółu polskich firm odsetek rośnie do 54%.

    Nie mam wątpliwości, że biznes jest realnie zaangażowany w rozwój elektromobilności. Jednak transformacja transportu w Polsce nie będzie miała racji bytu bez wsparcia samorządowego – zarówno w obszarze programów finansowania elektryków, jak i rozwoju sieci stacji ładowania. Mimo że na koniec lipca 2022 r. w Polsce były dostępne 2293 publiczne stacje ładowania pojazdów elektrycznych, a ich liczba rośnie z miesiąca na miesiąc, infrastruktura wciąż nie jest rozbudowana optymalnie. Jak dotąd niewystarczająca liczba ogólnodostępnych ładowarek jest główną barierą dla blisko połowy polskich przedsiębiorstw, przy czym 41% nie ma stacji nawet we własnej siedzibie. Zmianę warto zacząć od siebie samego, dlatego też poza włączeniem do floty pojazdów elektrycznych, firmy powinny również dołożyć własną cegiełkę do rozwoju krytycznej infrastruktury. Obecnie mamy do dyspozycji 2 własne stacje ładowania pojazdów elektrycznych w dwóch lokalizacjach – w Warszawie i Wrocławiu. Jednak już w przyszłym roku zainstalujemy je przy każdym naszym obiekcie w krajupodsumowuje Marcin Skrzypczak, RM Operations Director w Iron Mountain Polska.

    Konsekwencje wprowadzenia przepisów dotyczących zakazu sprzedaży pojazdów spalinowych dla branży motoryzacyjnej, a także realny wpływ zmian legislacyjnych na rozwój elektromobilności ocenimy dopiero w perspektywie długoterminowej. Z pewnością jednak nowe regulacje w bezpośredni sposób wskazują kierunek, w którym będziemy podążać, a w związku z tym jest to ostatni moment, aby dołączyć do tej inicjatywy. Transformacja floty to w praktyce niezwykle czasochłonny proces, którego nie sposób realizować z dnia na dzień. Połączenie aspektu środowiskowego, chęci realizacji celów ESG, a także optymalizacji kosztowej bieżącej działalności przy rozsądnym wsparciu ze strony rządu już wkrótce wzmocni trend na elektryfikację floty. Eksperci Iron Mountain szacują, że koszt przejechania jednego kilometra samochodem elektrycznym jest nawet o 47% niższy niż w przypadku pojazdu spalinowego. Co ważne, coraz więcej firm ponad korzyści finansowe przedkłada odpowiedzialność środowiskową, która bezwzględnie staje się priorytetem współczesnego biznesu.

  • 39% firm dba o swoich pracowników, ale nie tak jak oni potrzebują

    39% firm dba o swoich pracowników, ale nie tak jak oni potrzebują

    Według danych z raportu Economist Impact, który został opracowany na zlecenie Iron Mountain, dla 39% firm kluczowym obszarem do zagospodarowania jest dziś troska o dobrostan i bezpieczeństwo pracowników. Dopiero po pandemii został on uznany za najwyższy priorytet, choć już przed dwoma laty biznes miał dużą świadomość jego znaczenia dla optymalnego funkcjonowania i rozwoju organizacji. Wówczas działania na rzecz poprawy samopoczucia zespołu podejmowało aktywnie 35% przedsiębiorstw. Okazuje się jednak, że pracodawcy niejednokrotnie źle adresują oczekiwania personelu, koncentrując się na aspektach, które nie odgrywają w oczach pracowników najważniejszej roli. Komentuje Marcin Drzewiecki, Prezes Zarządu w Iron Mountain Polska.

    Komentarz ekspercki Marcina Drzewieckiego, Prezesa Zarządu w Iron Mountain Polska

    Analiza, którą jako Iron Mountain zrealizowaliśmy we współpracy z Economist Impact, wskazuje, że na agendzie biznesu jest dziś przede wszystkim dbanie o zadowolenie i bezpieczeństwo pracowników. Taką deklarację składa blisko 39% organizacji1. Na liście priorytetów znajdują się również cyfrowa transformacja (33%) oraz opracowanie strategii pracy hybrydowej lub zdalnej (32%), a wspomniane obszary są silnie skorelowane z aktualnymi oczekiwaniami pracowników. Poprzez wdrożenie nowoczesnych rozwiązań technologicznych możemy zatem nie tylko zwiększyć efektywność biznesową, ale także kształtować dobre samopoczucie członków zespołu. Działania na rzecz dobrostanu personelu istotnie zyskały na popularności w ciągu ostatnich lat. Nie można jednak powiedzieć, że przed pandemią biznes bagatelizował to wyzwanie. Na tego rodzaju inicjatywach już przed dwoma laty koncentrowała się ponad 1/3 przedsiębiorstw, choć odpowiadając na potrzeby pracowników, rzadziej sięgano po nowe technologie1.

    Kształtowanie ogólnego dobrostanu członków zespołu wymaga realnego zaangażowania pracodawcy, a z uwagi na indywidualność każdego z pracowników wypracowanie wysokiego poziomu zadowolenia w ujęciu całej organizacji nie będzie możliwe bez wielopłaszczyznowych działań. W mojej opinii w opracowaniu odpowiedniej strategii znacząco pomaga zrozumienie faktu, że nic nie wpływa lepiej na samopoczucie pracowników, niż odpowiednia weryfikacja ich potrzeb, a następnie ich zaadresowanie. Nie mam wątpliwości, że aktualnie kluczowym zestawem oczekiwań są te, które dotyczą preferowanej formy, a także miejsca pracy. Z pomocą przychodzą innowacje.

    Opinie ekspertów, które potwierdzają również liczne badania rynkowe, niemal jednoznacznie wskazują, że naszą przyszłością jest praca w systemie hybrydowym. Nawet 57% pracowników mających możliwość w pełni autonomicznie decydować o formie realizacji swoich obowiązków zawodowych, najchętniej dzieli je między biurem a domem. Biznes odpowiednio zareagował na ten trend i na szeroką skalę dokonywał zmian w strategii zarządzania nieruchomościami, dokonując rearanżacji miejsca pracy, a 43% firm przeznaczyło więcej środków na dywersyfikację przestrzeni w biurze. Z opracowania Economist Impact wynika, że 49% organizacji znacząco przyspieszyło również inwestycje w budowanie hybrydowych platform technologicznych oraz organizację elastycznych harmonogramów pracy (49%). To istotne kroki w kierunku spełnienia oczekiwań pracowników względem preferowanego systemu pracy. Redefinicji wymaga dziś również rola biura. W opinii personelu ma przede wszystkim wspierać socjalizację, inspirować oraz umożliwiać zachowanie worklife balance. I zdaje się, że również w tym kontekście pracodawcy odrobili swoją lekcję. 32% firm postanowiło zwiększyć lub dodać nowe przestrzenie socjalne, a 44% zadeklarowało, że wdrożyło nowe rozwiązania mające na celu kształtowanie dobrostanu pracowników. I choć dało się zaobserwować, że rynek starał się podążać za nowymi trendami, dokonując zmian w przestrzeni biurowej, do zagospodarowania pozostaje jeszcze co najmniej jeden znaczący obszar, który dziś nie pozwala czuć się pracownikom w miejscu pracy w pełni swobodnie i komfortowo. Mam na myśli aspekt środowiskowy.

    Kwestia zrównoważonego biura w pewnym stopniu umknęła biznesowi w czasie pandemii. Wynika to przede wszystkim z priorytetyzacji działań. W niepewnych czasach skupiono się na obszarach kluczowych dla zbudowania odporności organizacyjnej i utrzymania ciągłości funkcjonowania, które w znacznym stopniu korespondowały z potrzebami pracowników (hybrydowy model pracy, cyfryzacja umożliwiająca pracę zdalną, rearanżacja biura w kontekście ergonomii pracy). Jednak nie było to możliwe w pełni. Podczas gdy w czasie izolacji i przymusowego home office, znacząco wzrosła świadomość ekologiczna Polaków, pracodawcy nie podjęli odpowiednich kroków, aby przestrzeń biurowa stała się bardziej przyjazna środowisku. A 48% pracowników ma dziś do nich o to żal. W skali europejskiej nawet 84% osób chce, aby ich miejsce pracy stało się bardziej „zielone”. W Polsce ich odsetek wynosi blisko 90%, co w jasne sposób pokazuje nasze priorytety. Okazuje się w związku z tym, że zadbanie o pracowników obejmuje również tak z pozoru prozaiczne obszary, jak udostępnienie miejsc do segregacji śmieci, zapobieganie marnowaniu żywności czy wykorzystywanie energooszczędnych urządzeń. Firmy, które ten krok mają już za sobą, powinny następnie skoncentrować się na koncepcji paperless, gdyż personel równie często wskazuje, że organizacje generują zbyt dużo zbędnej papierowej dokumentacji.

    Jestem przekonany, że otwartość na innowacje, która często wymaga zmiany dotychczasowej kultury organizacyjnej, to uniwersalny sposób na skalowanie swojej działalności na wszystkich płaszczyznach. Nowoczesne rozwiązania technologiczne pozwalają zagospodarować dosłownie każdy obszar funkcjonowania firmy, począwszy od usprawnienia procesów, przez redukcję kosztów, aż do kształtowania dobrego samopoczucia i satysfakcji z pracy członków naszego zespołu.

  • Globalnie 87% firm przygotowuje raporty niefinansowe. A jak jest w Polsce?

    Globalnie 87% firm przygotowuje raporty niefinansowe. A jak jest w Polsce?

    Według danych z raportu Economist Impact zrealizowanego na zlecenie Iron Mountain, dopiero po okresie pandemii odpowiedzialność społeczna i czynniki ESG (Environmental, Social, Governance) trafiły na listę pięciu najważniejszych priorytetów biznesu. Aktualnie koncentruje się na nich blisko 29% firm, a wzrost ich liczby ma związek m.in. z uwrażliwieniem interesariuszy na poszczególne obszary zrównoważonego rozwoju w minionych latach. Jednak kluczowym motywatorem do wdrażania strategii ESG jest dziś presja regulacyjna. Już wkrótce nowe przepisy będą zobowiązywać do raportowania niefinansowego znacznie więcej przedsiębiorstw, poszerzając jednocześnie jego zakres przedmiotowy.

    Nie ulega wątpliwości, że w dzisiejszych realiach biznesowych ograniczenie się do komunikowania o podejmowanych inicjatywach z obszaru społecznej odpowiedzialności biznesu nie jest już wystarczające. Wzrost świadomości opinii publicznej sprawił, że wszelkie deklaracje firm są niezwykle szybko weryfikowane, a ewentualne nieścisłości mogą prowadzić do utraty reputacji lub innych dotkliwych konsekwencji. Dlatego też organizacje, które realnie wspierają realizację celów zrównoważonego rozwoju, coraz częściej wprowadzają standaryzację raportowania podejmowanych działań. Jednak nie mniejsze znaczenie w tym zakresie ma rosnąca presja regulacyjna.

    Presja regulacyjna a wdrażanie strategii ESG

    Dotychczas obowiązkiem raportowania niefinansowego było w Polsce obarczonych zaledwie kilkaset największych przedsiębiorstw, przed wszystkich z sektora finansowego i ubezpieczeniowego, a także spółki giełdowe. Jednak zapowiadane rozporządzenie dotyczące taksonomii UE, a także dyrektywa CSRD znacząco poszerzą zakres podmiotowy obowiązujących przepisów. Szacuje się, że od 2024 r. (prezentacja wyników za 2023 r.) do publikowania raportów niefinansowych będzie zobowiązanych już ponad 3500 organizacji, a w kolejnych latach dołączą do nich kolejne firmy, również z sektora MŚP, co potwierdza, że dbałość o aspekty ESG będzie wkrótce nieunikniona.

    To właśnie wspomniane zmiany legislacyjne w głównej mierze motywują przedsiębiorstwa w naszym kraju do działania w ramach celów ESG, a także raportowania podjętych kroków i stopnia realizacji założonego planu. Blisko 32% prezesów polskich firm deklaruje, że reagowanie na presję ze strony samorządów, organów regulacyjnych oraz społeczeństwa stanowi główny motor napędowy dla strategii zrównoważonego rozwoju.

    Uwzględnienie w firmowej strategii czynników ESG to niekwestionowany trend w skali globalnej, który zadamawia się również w Polsce. Dane z raportu Economist Impact, w ramach którego przebadano ponad 600 organizacji z całego świata, wskazują, że jeszcze przed pandemią transparentne raportowanie niefinansowe realizowało 48% organizacji, a dziś ich odsetek wzrósł do 87%. Na podobnym poziomie kształtuje się liczba przedsiębiorstw korzystających aktualnie z nowoczesnych technologii wspierających śledzenie postępów w tym zakresie oraz narzędzi ułatwiających proces raportowania (90%), a także firm, które zaangażowały w inicjatywy ESG więcej zasobów (90%). Ogromne zaangażowanie światowego biznesu wynika z coraz większej świadomości dotyczącej wpływu funkcjonowania firm na otaczający świat, jednak nie bez znaczenia okazuje się kwestia wypracowania lepszych wyników operacyjnych. Globalnie firmy najczęściej deklarują, że wdrożenie strategii zrównoważonego rozwoju pozwala na osiągnięcie przewagi konkurencyjnej na rynku. W Polsce natomiast najważniejszą motywacją pozostaje presja regulacyjna i obawy o niespełnienie oczekiwań interesariuszy, co udowadnia, że lokalnie wciąż rozwijamy się w tym obszarze mówi Marcin Drzewiecki, Prezes Zarządu w Iron Mountain Polska.

    Sukces projektu wymaga czasu

    Zdecydowana większość firm, które w najbliższej przyszłości zostaną objęte wymogiem raportowania niefinansowego, ma do dyspozycji wystarczająco dużo czasu, aby odpowiednio się do tego przygotować. Okres 2 lat oferuje należyty komfort przy wdrażaniu zmian organizacyjnych, unikając kłopotliwej rewolucji. Jednocześnie badania rynkowe potwierdzają, że zdecydowanie jest nad czym pracować. Ponad 60% inwestorów ocenia, że polskie spółki giełdowe nie są odpowiednio przygotowane do dostarczania wymaganych przez rozporządzenie informacji w zakresie ESG. Firmy, które dotychczas nie były do tego zobligowane, a niejednokrotnie nie miały nawet z tym aspektem do czynienia, staną przed jeszcze większym wyzwaniem.

    Choć ustrukturyzowane i cykliczne raportowanie czynników niefinansowych w zgodzie z unijnymi standardami nie ma wiele wspólnego z chaotycznymi inicjatywami z obszaru CSR, uważam, że firmy, którym od zawsze przyświecają wartości związane ze zrównoważonym rozwojem, mają pewną przewagę. To szereg doświadczeń zgromadzonych w ramach dobrowolnej publikacji raportów niefinansowych, zbierania niezbędnych danych, identyfikacji głównych wyzwań, ale przede wszystkim szczera chęć zmieniania świata na lepsze. W opinii wielu polskich CEO najlepszym sposobem na pozyskiwanie kompetencji ESG są akwizycje. Ja natomiast uważam, że warto je budować wewnątrz swojej organizacji, a najlepiej zacząć robić to możliwie jak najszybciej. Nawet jeśli za rogiem nie czeka widmo zmian legislacyjnych, które wkrótce nas do tego zobligują. Warto bez presji gromadzić wszelkie doświadczania, a także kształtować odporność organizacyjną, które z pewnością zaprocentują w przyszłości. Z analizy przeprowadzonej przez Economist Impact wynika, że business resilience pomaga przy realizacji celów ESG, co deklaruje blisko 36% firm zdolnych do sprawnej adaptacji dodaje Marcin Drzewiecki, Prezes Zarządu w Iron Mountain Polska.

    Raportowanie niefinansowe to aspekt działalności biznesowej, którego nie należy bagatelizować. Wynika to m.in. z rozporządzeń, do przestrzegania których będzie zobligowana coraz większa liczba firm, ale przede wszystkim z rosnącego znaczenia zobowiązań wobec środowiska, lokalnych społeczności i ładu korporacyjnego. W ich obliczu biznes musi podjąć konkretne działania, a także konsekwentnie je realizować i wywiązywać się z danych obietnic.

  • 84% liderów wierzy w kompleksowe podejście do budowania business resilience

    84% liderów wierzy w kompleksowe podejście do budowania business resilience

    Według danych z raportu Economist Impact zrealizowanego na zlecenie Iron Mountain, od początku 2020 r. niemal dwukrotnie wzrosło zaangażowanie biznesu w międzydziałowe wypracowanie standardów funkcjonowania w obliczu rosnącego ryzyka naruszenia danych czy też postępującej transformacji środowiska pracy. Doświadczenia okresu pandemii sprawiły, że 84% liderów wierzy dziś w konieczność kompleksowego podejścia do budowania odporności organizacyjnej (business resilience) warunkującej zdolności adaptacyjne oraz gotowość na niespodziewane zdarzenia, które diametralnie zmieniają okoliczności biznesowe[1]. Zdecydowana większość z nich pozytywnie ocenia wypracowany dotychczas poziom odporności, jednak optymizm wynika często wyłącznie z faktu przetrwania kryzysu pandemicznego. Pewność siebie niejednokrotnie zaburza rzeczywisty obraz sytuacji.

    Dynamika zmian zachodzących we współczesnym świecie wymaga od biznesu redefinicji pojęcia odporności organizacyjnej (business resilience). Wybuch pandemii oraz jej długofalowe konsekwencje przekonały firmy do podjęcia pierwszych kroków w kierunku opracowania kompleksowej strategii zarządzania ryzykiem. Dodatkowym motorem napędowym okazały się również wyzwania klimatyczne, postęp technologiczny i związane z nim zagrożenia oraz sytuacja geopolityczna. Środowisko biznesowe ewoluuje dziś w niezwykle szybkim tempie, a odporne przedsiębiorstwa powinny nie tylko być przygotowane na niespodziewane rewolucje, ale także przewidywać ich nadejście i na bieżąco dostosowywać się do nowych okoliczności. Już 84% liderów ma świadomość, że wypracowanie takiego rezultatu jest możliwe wyłącznie poprzez zadbanie o odporność w całej organizacji, co bezpośrednio wiąże się również z osiągnięciem widocznej przewagi konkurencyjnej[2].

    Droga do przewagi konkurencyjnej odpornych firm

    Analiza przeprowadzona przez Economist Impact we współpracy z Iron Mountain potwierdza silną korelację między odpornością firmy a kluczowymi wskaźnikami jej efektywności. Organizacje o większej elastyczności zdecydowanie częściej kształtują pozytywne doświadczenia pracowników i satysfakcję klientów, skuteczniej zarządzają ryzykiem, a także prezentują lepsze wyniki finansowe[3]. Utrzymanie ciągłości funkcjonowania (business continuity) w niepewnych czasach, osiągając przy tym przewagę konkurencyjną, sprawiło, że firmy pozytywnie oceniają efekty działań podjętych na rzecz zwiększenia odporności w wybranych obszarach, tj.: cyfrowa transformacja (80,1%), dane cyfrowe (79,8%) oraz zasoby ludzkie (77,9%)[4]. Optymizm nie zawsze jest w tym przypadku sprzymierzeńcem.

    Przedsiębiorstwa deklarują, że coraz częściej dostrzegają konieczność współpracy w ramach wszystkich działów w celu kształtowania odporności organizacyjnej. Dane z raportu Economist Impact wskazują, że w okresie pandemii ich liczba zwiększyła się blisko dwukrotnie. Przed dwoma laty współdziałanie było priorytetem dla 45% firm. Dziś ich odsetek wynosi 81%. Ponad 40% liderów twierdzi przy tym, że wypracowany poziom odporności jest odpowiedni, a kolejne blisko 35% z nich uznaje, że strategia wymaga nieznacznej poprawy[5]. Bazując na naszych obserwacjach, możemy stwierdzić, że taka ocena niejednokrotnie wynika z pewności siebie zbudowanej po przetrwaniu pandemii i wstępnej poprawie wskaźników efektywności operacyjnej. Wbrew pozorom, zachowanie ciągłości biznesowej, czyli tzw. business contunity, w obliczu nawet najbardziej kryzysowej sytuacji jaką niewątpliwie była pandemia, nie potwierdza, że firma jest gotowa na inne potencjalne zakłócenia. Dlatego też konieczne jest wypracowanie zestawu kryteriów odporności, które umożliwią rzetelną weryfikację jej poziomu mówi Marcin Drzewiecki, Prezes Zarządu w Iron Mountain Polska.

    Ocena efektywności kluczem do dalszych inwestycji

    Świadomość liderów dotycząca najlepszych praktyk w zakresie kreowania odporności organizacyjnej rośnie, jednak wdrażanie ich niezwykle rzadko przebiega bezproblemowo. Dla 75% firm największym wyzwaniem okazuje się brak odpowiednich wskaźników, co istotnie utrudnia udowodnienie skuteczności działań, a tym samym uzyskania aprobaty osób decyzyjnych[6]. Zaledwie 26% respondentów biorących udział w badaniu Economist Impact wskazuje, że osoba na stanowisku prezesa zarządu jest realnie zaangażowana i odpowiedzialna za realizację inicjatyw na rzecz odporności. Bez scentralizowanej koordynacji działań korzyści będą tylko pozorne.

    Zdefiniowanie sukcesu w obszarze odporności organizacyjnej jest niezwykle trudne, ponieważ jej efekty nie zawsze są widoczne na pierwszy rzut oka, a często ocena jest możliwa dopiero w momencie próby lub z perspektywy czasy. W związku z tym niejednokrotnie problematyczne jest pozyskanie na ten cel budżetu inwestycyjnego lub zgody na zaangażowanie zasobów ludzkich. Fragmentaryczne podejście jest półśrodkiem, który być może pozwoli przebrnąć przez chwilowe turbulencje, ale z pewnością nie zagwarantuje całkowitej stabilności. Jestem przekonany, że do wypracowania najwyższych standardów działania oraz holistycznego podejścia niezbędny jest charyzmatyczny i w pełni decyzyjny lider, który przejmie obowiązek upowszechniania idei odporności w całej organizacji. W mojej opinii odpowiedzialność za uzyskanie aprobaty osób decyzyjnych najczęściej leży po stronie kadry kierowniczej, jednak losy transformacji rozgrywają się już na szczeblu menedżerskim. Liderzy powinni na co dzień inspirować członków swoich zespołów, wskazując w jasny sposób na wyznaczony cel, a także zapewniać przestrzeń do popełniania błędów i zwątpienia, które są nieodłącznym elementem każdej zmiany. Zbudowanie świadomości wzajemnego wsparcia sprawi, że idea odporności organizacyjnej zakorzeni się na każdym poziomie firmowych strukturmówi Marcin Drzewiecki, Prezes Zarządu w Iron Mountain Polska.

    Budowanie odporności organizacyjnej gotowej na wyzwania współczesnego środowiska biznesowego wymaga zarówno konsekwentnych działań ze strony każdego z działów, jak i ukształtowania powiązań między nimi. Na czele transformacji powinien stanąć lider z najwyższego szczebla firmowych struktur, który zaangażuje do projektu całą organizację, a także wyznaczy podmiot odpowiedzialny za jego koordynację. Aktualnie zaledwie 12% pracowników twierdzi, że działaniami zarządza powołany do tego celu komitet wykonawczy[7].


    [1] Resilience reimagined, Economist Impact & Iron Mountain, 2022

    [2] Resilience reimagined, Economist Impact & Iron Mountain, 2022

    [3] Resilience reimagined, Economist Impact & Iron Mountain, 2022

    [4] Resilience reimagined, Economist Impact & Iron Mountain, 2022

    [5] Resilience reimagined, Economist Impact & Iron Mountain, 2022

    [6] Resilience reimagined, Economist Impact & Iron Mountain, 2022

    [7] Resilience reimagined, Economist Impact & Iron Mountain, 2022

  • Biznes zmaga się z problemem przepełnionych biur. Firmy mogą pozbyć się nawet 250 m3 zalegającej dokumentacji

    Biznes zmaga się z problemem przepełnionych biur. Firmy mogą pozbyć się nawet 250 m3 zalegającej dokumentacji

    Wiele firm podejmuje decyzję o optymalizacji przestrzeni biurowej dopiero w momencie, gdy dostępna powierzchnia okazuje się niewystarczająca lub wymagają tego okoliczności. Brak przemyślanej strategii zarządzania nieruchomościami i dokumentacją oraz działania ad hoc nie tylko narażają organizację na straty finansowe, ale także uniemożliwiają wykorzystanie w pełni potencjału biura, co będzie konieczne w obliczu postcovidowych oczekiwań pracowników. Według danych Iron Mountain, 83% przypadków migracji danych generuje potencjalne problemy organizacyjne. Kluczowym wyzwaniem pozostaje kwestia przechowywania dokumentów i innych zasobów.

    Porządki na ostatnią chwilę

    Czasowa konieczność wdrożenia w firmach systemu pracy zdalnej odcisnęła swoje piętno na rynku nieruchomości. Nowe okoliczności udowodniły, że organizacje niezwykle często dysponują biurami o niewspółmiernej do rzeczywistych potrzeb powierzchni. Pomieszczenia przez wiele miesięcy świeciły pustkami, a firmy ponosiły zbędne koszty. Mimo rosnącej świadomości w tym zakresie, biznes w Polsce wciąż najczęściej podejmuje decyzję o przeprowadzeniu audytu w siedzibie, dopiero gdy zaczyna brakować miejsca.

    Choć w czasie pandemii wiele firm doszło do wniosku, że biura, którymi dysponują, są zbyt duże, w praktyce niewiele z nich podejmuje finalną decyzję o przeprowadzeniu audytu w swojej siedzibie. Z mojego doświadczenia wynika, że na taki krok decydują się przede wszystkim organizacje, dla których dostępna przestrzeń staje się po prostu niewystarczająca. Reorganizacją biura w głównej mierze są zainteresowane przedsiębiorstwa o rozproszonej strukturze, z wieloma oddziałami, a także zajmujące kilka pięter w jednym budynku. Z naszych analiz wynika również, że ponad 60% organizacji deklaruje przekroczenie zakładanego budżetu podczas fuzji czy przejęć, co potwierdza, że aspekt rozsądnego zarządzania nieruchomościami jest kluczowy także dla przedsiębiorstw przechodzących restrukturyzację mówi Krzysztof Szkólski, Business Development Executive w Iron Mountain.

    Kultura gromadzenia zbędnych zasobów

    Biura polskich firm w wielu przypadkach wciąż pozostają przepełnione zbędnymi zasobami, które nie odgrywają najmniejszej roli w codziennej działalności operacyjnej. Jest to pokłosie kształtowanej od lat kultury organizacyjnej polegającej na gromadzeniu wszystkiego, ale także braku świadomości w obszarze optymalizacji przestrzeni. Z brakiem strategicznego podejścia do zarządzania zasobami wiąże się często kłopotliwy proces reorganizacji biura. Aż 83% przypadków migracji danych generuje potencjalne problemy organizacyjne. Okazuje się, że im większe biuro, tym więcej wyeksploatowanego sprzętu IT, niepotrzebnej i przestarzałej dokumentacji, a także materiałów marketingowych, które nie przynoszą organizacji żadnej wartości, w zamian generując dodatkowe koszty i potencjalne ryzyko kar finansowych.

    Z naszych obserwacji wynika, że w polskich firmach nadal przechowuje się o wiele więcej zasobów, niż jest to konieczne. Potwierdza to fakt, że organizacje, które decydują się na rekonfigurację biura z pomocą naszej usługi Clean Start, przenosili poza swoją siedzibę średnio ponad 250 m3 dokumentacji. Nawet jeżeli część zasobów – najczęściej księgowych – jest już w firmie uporządkowana, zdigitalizowana lub przechowywana zewnętrznie, znaczna część dokumentacji jest gromadzona przez pracowników, którzy nie zawsze mają świadomość, jak długo należy ją przechowywać, kiedy powinna zostać zniszczona i jak bezpiecznie to zrobić. W efekcie stosy papierowych dokumentów, które są niepotrzebne, a zajmują cenną przestrzeń biurową, narażają organizację na koszty. Ponadto, jeśli dokumentacja zawiera dane wrażliwe, w razie kontroli i wykrycia niezgodności z przepisami RODO może doprowadzić do nałożenia kar finansowychtłumaczy Krzysztof Szkólski, Business Development Executive w Iron Mountain.

    Szansa na nowy start

    Nawet 80% pracowników preferuje system pracy hybrydowej, co potwierdza, że rola przestrzeni biurowej w najbliższej przyszłości ulegnie diametralnej zmianie. Stopniowy powrót do normalności po okresie pandemii to dobry moment, aby przywitać pracowników w odświeżonym biurze. Tym bardziej, że w realiach długotrwałej i przymusowej pracy zdalnej, ich oczekiwania wobec miejsca pracy są inne niż przed dwoma laty.

    Dotychczas biznes dążył do maksymalnego wykorzystania przestrzeni w biurze. W najbliższej przyszłości z pewnością się to zmieni. Jestem przekonany, że aranżacje zdominują hot-deski umożliwiające rotacyjną formę pracy. Pracownicy oczekują od pracodawców coraz większej elastyczności – zarówno w ujęciu miejsca wykonywania swoich obowiązków, jak i czasu pracy. Nawet ponad połowa pracowników deklaruje dziś, że jest gotowa odejść z firmy, która nie zagwarantuje jej elastycznych warunków zatrudniania. Biuro przyszłości musi być również zaaranżowane tak, aby możliwie bezproblemowo je rekonfigurować w odpowiedzi na nagłe okoliczności czy też zmianę oczekiwań członków zespołu. Uważam, że wielkimi krokami nadchodzi również trend polegający na oczyszczeniu przestrzeni z wszelkich zbędnych przedmiotówpodsumowuje Krzysztof Szkólski, Business Development Executive w Iron Mountain.

    Działania na „ostatnią chwilę”, zwłaszcza w momencie, kiedy okazuje się, że dostępnej powierzchni jest zbyt mało, nie pomogą w optymalizacji przestrzeni biurowej. Wówczas miejsce pracy nie stwarza już odpowiednich warunków dla zespołu, co skutkuje mniejszą efektywnością i brakiem satysfakcji z wykonywanych zadań. Podchodząc do tej kwestii w sposób strategiczny i przemyślany, uda się m.in. zredukować koszty działalności operacyjnej, zmniejszyć ryzyko kar od regulatorów czy też osiągnąć dodatkowe korzyści finansowe (np. poprzez remarketing sprzętu IT – czyli odsprzedaż). Ponadto, konsekwentne kształtowanie kultury organizacyjnej otwartej na cyfrowe rozwiązania sprawi, że problem gromadzenia zbędnych przedmiotów w biurze nie powróci w kolejnych latach.

  • Zaufanie do pracy zdalnej rośnie i napędza postęp technologiczny. Firmy inwestują w kolejne cyfrowe narzędzia

    Zaufanie do pracy zdalnej rośnie i napędza postęp technologiczny. Firmy inwestują w kolejne cyfrowe narzędzia

    Wbrew obawom wielu pracodawców, system pracy hybrydowej z reguły nie wpływa negatywnie na produktywność zespołu. Przy tym w blisko 40% przypadków odnotowano wzrost efektywności. W związku z rosnącym zaufaniem do home office, biznes chętnie kontynuuje proces cyfryzacji. Wpłynęła na to również stabilizacja rynkowa po okresie pandemii, która miała związek m.in. z uwolnieniem budżetów inwestycyjnych. Organizacje, które w obliczu lockdownu podjęły decyzję o doraźnej digitalizacji swoich zasobów, dziś chcą również efektywnie nimi zarządzać. Według danych Iron Mountain, zainteresowanie wdrożeniem cyfrowych repozytoriów danych wzrosło w ostatnich miesiącach o blisko 100%.

    Produktywność w ramach pracy zdalnej

    Pomijając aspekt technologiczny, największą barierą przy wdrażaniu pracy zdalnej w okresie pandemii okazał się brak wystarczającego zaufania pracodawców do członków swojego zespołu. Managerowie obawiali się wówczas przede wszystkim niskiej skuteczności w pełni zdalnego zarządzania, ale także obniżenia efektywności pracowników. Badania rynkowe potwierdzają, że wybór preferowanego przez zespół modelu pracy miał częściej pozytywny wpływ na ich satysfakcję, a tym samym również poziom zaangażowania. Nawet 40% pracodawców deklaruje wzrost produktywności pracowników od czasu, gdy okoliczności wymusiły funkcjonowanie w nowych realiach. Już w 2021 r., po kilkunastu miesiącach pandemicznych doświadczeń, aż 92% managerów oceniało pracę zdalną pozytywnie. Nie oznacza to jednak końca wyzwań w tym obszarze.

    Z mojego doświadczenia wynika, że zaufanie pracodawców do pracy zdalnej konsekwentnie rośnie. Ma to oczywiście związek z coraz dłuższym stażem funkcjonowania w tym modelu. Ostatnie miesiące pokazały, że nie warunkuje on mniejszego zaangażowania pracowników. Obawy managerów nie były jednak zupełnie bezzasadne. W firmach, które nie przykładały wcześniej wagi do kształtowania świadomej, innowacyjnej kultury organizacyjnej, przekonanie pracowników do nowych technologii często okazywało się kłopotliwe. Kluczem do rozwiązania tego problemu okazała się technologia. Nie chodzi bynajmniej o narzędzia do zdalnego kontrolowania czasu pracy, czy produktywności pracowników, które często przynosiły odwrotne skutki. Wymieniając czynniki, które w największym stopniu utrudniają pracę zdalną, pracownicy wskazują głównie brak zdalnego dostępu do dokumentów oraz narzędzi, tj. platform komunikacyjnych. W związku z tym największe korzyści zapewniło firmom wdrożenie innowacyjnych, ale jednocześnie intuicyjnych rozwiązań umożliwiających sprawną współpracę podczas pracy zdalnej również tym pracownikom, którzy nie byli dotychczas otwarci na innowacjemówi Tomasz Morawski, Senior Account Manager w Iron Mountain Polska.

    Zwiększony kredyt zaufania wobec pracowników przyniósł z czasem pożądane efekty. Blisko 50% osób deklaruje, że brak bezpośredniego nadzoru wpłynął pozytywnie na szybkość realizacji zawodowych obowiązków. Mimo to wciąż istnieje grono pracodawców, którzy patrzą na home office sceptycznie. Nowe oczekiwania na rynku pracy sprawią, że już wkrótce zmiana ich podejścia będzie koniecznością. Ponad połowa pracowników wykazuje dziś gotowość do odejścia z organizacji, która nie zapewni im oczekiwanej możliwości elastycznej pracy.

    Kolejny etap cyfrowej transformacji

    Rosnące zaufanie do pracy zdalnej, a także coraz większa świadomość biznesu dotycząca nieuchronnej konieczności wdrożenia w przyszłości modelu hybrydowego sprawiają, że biznes wkracza w kolejną fazę cyfryzacji. W pandemii obserwowano lawinowy wzrost popytu na usługi digitalizacji dokumentów, które były dla większości firm doraźnym rozwiązaniem. Dziś biznes chce kontynuować cyfrową transformację, a w związku ze stopniową stabilizacją rynku po pandemii – w wielu przypadkach odmrożono budżety na inwestycje technologiczne.

    Gdy zdalny dostęp do najważniejszych firmowych dokumentów okazał się koniecznością, zainteresowanie usługami cyfryzacji wzrosło na niespotykaną wcześniej skalę. Jednocześnie organizacje w zdecydowanej większości ograniczyły się do działań, które miały zagwarantować im ciągłość biznesową. Sceptycyzm wobec dalszych inwestycji technologicznych miał związek z niepewnością. Zarówno w obszarze finansowania kolejnych projektów, jak i rzeczywistej potrzeby ich wdrażania. W mojej opinii sytuacja, która zaskoczyła nas przed dwoma laty, dziś jest nową normalnością, co potwierdzają dane Iron Mountain. W pierwszym kwartale 2022 r. odnotowaliśmy 100% wzrost zainteresowania wdrożeniem cyfrowych repozytoriów danych, w porównaniu do analogicznego okresu w ubiegłym roku. Jeśli digitalizacja danych była pierwszym krokiem na ścieżce cyfryzacji, implementacja narzędzi, taki jak eVault, stanowi naturalną kontynuację procesu. Poza nieograniczonym dostępem do cyfrowej dokumentacji bez potrzeby wizyty w biurze, repozytoria zapewniają również bezproblemowe zarządzanie danymi zgodnie z przyjętą polityką uprawnień. Czas potrzebny do znalezienia konkretnych informacji jest tym samym skrócony z kilkunastu minut do zaledwie kilkunastu sekundpodsumowuje Tomasz Morawski, Senior Account Manager w Iron Mountain Polska.

    Samo przejście na dane w formacie cyfrowym nie jest w pełni efektywne. Aby uwolnić potencjał zgromadzonych informacji, należy również odpowiednio nimi zarządzać. Można spodziewać się, że przychylność pracowników do modelu hybrydowego, a także konsekwentne budowanie technologicznej kultury organizacyjnej doprowadzą do kolejnych inwestycji w obszarze innowacji. Wkraczając na ścieżkę cyfryzacji, nie należy zapominać jednak o podstawach, które odgrywają kluczową rolę w kontekście budowania efektywności pracowników zdalnych.

  • Branża finansowa pozostanie cyfrowym liderem na lata

    Branża finansowa pozostanie cyfrowym liderem na lata

    Sektor finansowy od lat utrzymuje się w czołówce branż o największej dojrzałości technologicznej. Choć w czasie pandemii cyfrowa transformacja nabrała tempa również w innych gałęziach gospodarki, pozycja lidera w obszarze digitalizacji sprawia wrażenie niezagrożonej. Największą motywacją do wdrażania kolejnych innowacji i utrzymania wysokiego tempa cyfrowych przemian są trwałe zmiany preferencji konsumenckich dotyczących usług finansowych. Według danych Iron Mountain zainteresowanie branży finansowej rozwiązaniami bazującymi na sztucznej inteligencji w 2021 r. wzrosło niemal dwukrotnie.

    Cyfryzację sektora napędzają konsumenci

    Sektor usług finansowych w Polsce wyróżnia się wysokim poziomem świadomości technologicznej w skali globalnej. Już w 2020 r. firma Deloitte sklasyfikowała rodzime banki na czwartym miejscu w zestawieniu porównującym kanały usług bankowości elektronicznej dla klientów detalicznych. W czasie pandemii, gdy zamykano filie banków, konieczne okazało się sięgnięcie po bankowość mobilną lub internetową. Mimo czasowego luzowania obostrzeń, konsumenci nie powrócili do wcześniejszych przyzwyczajeń, coraz częściej unikając wizyt w stacjonarnych oddziałach. Udowadnia to, że nowe preferencje klientów na stałe zmienią obraz funkcjonowania sektora finansowego. Ponad 30% Polaków deklaruje, że korzysta dziś z cyfrowych kanałów bankowych zdecydowanie częściej niż przed pandemią. Odejście od tradycyjnej bankowości jest dostrzegalne przede wszystkim wśród konsumentów z generacji Z (18-23 lata) oraz w grupie wiekowej 24-39 lat.

    Pandemia była pierwszym poważnym testem dojrzałości technologicznej, z którego sektor finansowy wyszedł obronną ręką. Według danych KNF, w 2021 r. zamknięto blisko 900 oddziałów banków, co udowadnia, że stopniowo odchodzimy od bankowości w tradycyjnym wydaniu. Konsumenci preferują dziś korzystanie z cyfrowych kanałów, dla których bezpośredni kontakt z przedstawicielem firmy finansowej będzie jedynie uzupełnieniem. W mojej opinii nieustannie rosnące oczekiwania klientów względem wdrażania innowacyjnych rozwiązań, personalizacji oferty czy też upraszczania dostępu do usług sprawią, że sektor finansowy pozostanie cyfrowym liderem. Utrzymanie wysokiego tempa digitalizacji procesów ugruntuje tę pozycję na wiele latmówi Andrzej Marchewka, Business Development Manager Global Industries w Iron Mountain.

    Współpraca z podmiotami zewnętrznymi

    Cyfrowy rozwój branży usług finansowych stymuluje również działalność technologicznych start-upów. Banki nie postrzegają ich jako konkurencji, a coraz częściej korzystają z oferowanych przez fintechy innowacyjnych rozwiązań. W ostatnich latach dostrzegalna jest wyraźnie większa otwartość na współpracę z podmiotami zewnętrznymi. To istotna zmiana w kształtowaniu strategii rozwoju sektora finansowego, który ze względu na wyśrubowane wymogi dotyczące bezpieczeństwa danych uchodził dotychczas za szczególnie hermetyczny.

    Choć cyfryzacja branży finansowej przebiega stosunkowo dynamicznie, nie wszyscy jej przedstawiciele reprezentują w tym zakresie w pełni optymistyczne podejście. W przeciwieństwie do pozostałych sektorów rynku głównymi hamulcami postępu technologicznego nie są kwestie finansowania projektu ani niska świadomość korzyści płynących z digitalizacji. Z mojego doświadczenia wątpliwości biznesu wynikają przede wszystkim z obaw o bezpieczeństwo danych. Pamiętajmy, że usługi finansowe są obwarowane wieloma regulacjami, które podlegają rygorystycznym kontrolom. Kary nakładane przez organy regulacyjne są bardzo dotkliwe, dlatego też niezwykle ważna jest realizacja projektów digitalizacyjnych wyłącznie z rzetelnymi partnerami biznesowymidodaje Andrzej Marchewka, Business Development Manager Global Industries w Iron Mountain.

    Sztuczna inteligencja kluczowym kierunkiem rozwoju

    Jednym z najważniejszych trendów technologicznych w branży bankowej jest coraz powszechniejsze wykorzystywanie potencjału rozwiązań bazujących na sztucznej inteligencji. Uczenie maszynowe sprzyja m.in. zagospodarowaniu obszaru zarządzania ryzykiem, usprawnieniu workflow, ograniczeniu liczby prób wyłudzeń, a także zwiększaniu przychodów poprzez generowanie nowych, spersonalizowanych produktów i usług. Nawet 80% firm ma świadomość korzyści gwarantowanych przez wdrożenie AI.

    Jak wynika z danych Iron Mountain, po zaawansowane rozwiązania korzystające z algorytmów sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego sięgają przede wszystkim przedstawiciele sektora finansowego. Poza nielicznymi wyjątkami w postaci firm farmaceutycznych, plany dotyczące wdrożenia AI dziś deklarują nam niemal wyłącznie banki, a także firmy pożyczkowe i windykacyjne. To od wspomnianych organizacji w głównej mierze wpływają zapytania ofertowe dotyczące implementacji platformy Insight, których liczba wzrosła w 2021 r. blisko dwukrotnie. Obserwujemy przy tym rosnące zainteresowanie pozostałymi usługami digitalizacyjnymi oferowanymi przez Iron Mountain, m.in. skanowaniem i archiwizacją dokumentacji czy też zarządzaniem korespondencją przychodzącą (digital mailroom). Udowadnia to, że całe spektrum sektora finansowego pracuje nad digitalizacją procesówpodsumowuje Andrzej Marchewka, Business Development Manager Global Industries w Iron Mountain.

    Jeśli sektor finansowy nie wytraci tempa cyfrowych przemian wynikających z okresu pandemii i nowych oczekiwań konsumentów, przez wiele lat pozostanie branżą dominującą w obszarze innowacji. Wszystko wskazuje na to, że organizacje świadczące usługi finansowe będą dla pozostałych uczestników rynku wzorem do naśladowania i źródłem technologicznych inspiracji.

  • Marcin Mandryk z awansem w globalnych strukturach Iron Mountain

    Marcin Mandryk z awansem w globalnych strukturach Iron Mountain

    Marcin Mandryk, dotychczasowy Sales Operations Executive CEE & Product Manager w Iron Mountain, objął nowe stanowisko w globalnych strukturach firmy. Z początkiem roku pełni funkcję Head of Sales Operations, będąc odpowiedzialnym za obszar całej Europy oraz RPA.

    Marcin Mandryk jest związany z Iron Mountain od ponad 10 lat. Do firmy dołączył w 2012 r., obejmując stanowisko Business Development Managera odpowiedzialnego za sektor finansowy w Polsce. W tym okresie trzykrotnie został nagrodzony najważniejszym wyróżnieniem za efektywne działania sprzedażowe – Chairman’s Club. Bezpośrednio przed awansem pełnił funkcję Sales Operations Executive CEE & Product Managera, która umożliwiła egzekwowanie celów sprzedażowych wraz z jednoczesnym zarządzaniem i rozwijaniem portfolio produktowego.

    W nowej roli Marcin Mandryk będzie kierował regionalnym zespołem ds. operacji sprzedaży w rejonie ESA (Europe & South Africa), będąc przy tym wsparciem dla działów handlowych funkcjonujących na lokalnych rynkach. Kluczowy obszar działania stanowi stymulowanie rozwoju organizacji poprzez zwiększanie efektywności sprzedaży.

    Głównym celem zespołu pod moim kierownictwem jest dostarczenie danych, narzędzi i pełnego wsparcia dla regionalnych działów handlowych, odciążając je z obowiązków administracyjnych. Skupiając się na krytycznych dla dalszego rozwoju firmy działaniach, sprzedaż istotnie zwiększy swoją efektywność. Dążymy do zbudowania silnego partnerstwa, które doprowadzi do jeszcze lepszej współpracy między działami. Moim priorytetem jest również opracowanie strategii, w ramach której wdrożymy unifikację źródeł wykorzystywanych danych i standaryzację oceny wydajności mówi Marcin Mandryk, Head of Sales Operations Europe & South Africa w Iron Mountain.

    Marcin Mandryk jest absolwentem Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Przed dołączeniem do Iron Mountain pracował dla firm, takich jak Nordea Bank, Expander Advisors i Polbank EFG. Posiada ponad 15-letnie doświadczenie w obszarze sprzedaży, głównie w branży technologicznej i usługowej. Specjalizuje się w zarządzaniu sprzedażą, procesami i projektami, a jego kompetencje w zakresie Product Managementu oraz Product Marketingu potwierdzają liczne międzynarodowe certyfikaty.

    Przczytaj krótki wywiad z Marcinem Mandrykiem z rubryki 5 pytań do…

    5 pytań do… Marcina Mandryka, Iron Mountain

  • Koszty naruszenia danych rosną. Nie tylko przez aktywność cyberprzestępców

    Koszty naruszenia danych rosną. Nie tylko przez aktywność cyberprzestępców

    Nie tylko aktywność cyberprzestępców wpływa na potencjalne ryzyko naruszenia danych. To również luki w zakresie wewnętrznej polityki informacyjnej, niezgodność z przepisami organów regulacyjnych czy też incydenty wynikające z błędów ludzkich. Świadomość polskiego biznesu w tym obszarze rośnie, o czym świadczą coraz częstsze działania na rzecz opracowania dojrzałej strategii zarządzania informacją. W dbałości o bezpieczeństwo danych i dokumentów przodują dziś branże, które w największej skali operują danymi sensytywnymi.

    Konsekwencje naruszenia firmowych danych

    Jak pokazują najnowsze badania rynkowe, globalnie niemal 25% organizacji z sektora MŚP miało w 2021 r. do czynienia z co najmniej jednym cyberatakiem. Skalę strat w przypadku każdej firmy oszacowano na blisko 600 tys. złotych. Składa się na nią nie tylko wartość utraconych korzyści, ale niejednokrotnie również kary za naruszenie bezpieczeństwa danych.

    Aktywność cyberprzestępców stanowi jedno z największych zagrożeń dla bezpieczeństwa firmowych danych. Każdy atak to potencjalne ryzyko naruszenia zgromadzonych zasobów, które niesie za sobą poważne konsekwencje. Według szacunków IBM średni koszt naruszenia danych wyniósł w ubiegłym roku ponad 4,2 mld dolarów – najwięcej od 17 lat. Od zawsze podkreślam, że zapobieganie tego rodzaju incydentom jest zdecydowanie mniej kosztowne i stresujące, a także bardziej efektywne, niż opanowanie kryzysowej sytuacji po fakcie. Kary finansowe są wprawdzie dotkliwe, jednak prawdziwym wyzwaniem okazuje się zniwelowanie strat wizerunkowych. Odzyskanie zaufania Klientów czy też renomy w wielu przypadkach nie będzie możliwe. Ochrona reputacji jest w praktyce jednym z najważniejszych czynników decydujących o wdrożeniu systemu do zarządzania zgodnością (compliance). Dlatego też zachęcamy naszych partnerów biznesowych do opracowania dojrzałej polityki informacyjnej, która pozwala ograniczyć ryzyko naruszania danych, a także sprostać wymaganiom rynkowych regulatorów, co zdecydowanie nie jest łatwym zadaniem. Tylko w 2021 r. europejskie organy regulacyjne nałożyły z tytułu naruszeń przepisów GDPR/RODO kary o łącznej wartości niemal 1,1 mld euro – mówi Tomasz Morawski, Senior Account Manager w Iron Mountain Polska.

    Dojrzała polityka informacyjna wewnątrz organizacji

    W przypadku blisko 33% przedsiębiorstw w Polsce, wdrożenie systemów do zarządzania zgodnością zostało zainicjowane w czasie pandemii. Wynika to między innymi z presji regulacyjnej, zwiększonej aktywności cyberprzestępców, ale także pojawienia się nowych wyzwań w zakresie zarządzania informacjami w firmie. Są to przede wszystkim popularność pracy w modelu zdalnym lub hybrydowym, elektroniczny obieg dokumentów czy rosnąca ilość gromadzonych danych.

    Główną motywacją firm, które chcą opracować, a następnie wdrożyć dojrzałą politykę zarządzania informacją, jest konieczność zachowania zgodności z przepisami, biorąc pod uwagę zarówno rozporządzenia europejskie, jak i te wewnątrzfirmowe. Dostrzegamy, że w tym obszarze największą aktywnością charakteryzuje się sektor finansowy, a więc firmy ubezpieczeniowe, windykacyjne i banki, oraz organizacje z branży ochrony zdrowia. Jestem jednocześnie pewien, że dojrzałość informacyjna przyniesie szereg korzyści wszystkim organizacjom, które operują danymi sensytywnymi, bez względu na profil ich działalnościmówi Tomasz Morawski, Senior Account Manager w Iron Mountain Polska.

    Uwolnienie potencjału danych

    Automatyzacja procesów (workflow) w zakresie zarządzania informacjami pozwala znacząco zwiększyć wydajność operacyjną. Dostęp do rzetelnych, ustrukturyzowanych i wartościowych danych pomaga podejmować racjonalne decyzje, stanowiące integralną część strategii biznesowej.

    Poza zgodnością z przepisami, organizacje w Polsce decydują się na inwestycję w Information Governance, aby uwolnić potencjał swoich danych. Liczba przechowywanych dokumentów, zarówno na nośnikach tradycyjnych, jak i cyfrowych sprawia, że często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jakimi zasobami dysponujemy. Dojrzałość informacyjna umożliwia wyeliminowanie zbędnych danych, a także ujednolicenie dostępu do informacji, które mają istotne znaczenie z perspektywy działalności operacyjnej. Jesteśmy jednocześnie w stanie wyłuskać kluczowe zasoby, a także zidentyfikować luki w procesach generujących największe zagrożenie naruszenia danych. Obserwujemy wzrost świadomości biznesu w tym obszarze. W odpowiedzi na rosnącą liczbę zapytań o kompleksową obsługę w ramach Information Governance postanowiliśmy wprowadzić usługę, gwarantując organizacjom holistyczne wsparcie na każdym etapie tego procesu podsumowuje Tomasz Morawski, Senior Account Manager w Iron Mountain Polska.

    Rosnące ryzyko naruszenia danych okazało się jednym z kluczowych czynników, który zachęcił biznes do opracowania na nowo strategii zarządzania informacją. Dojrzała polityka informacyjna gwarantuje zachowanie zgodności z przepisami i minimalizuje cyberzagrożenia, jednocześnie wpływa w pozytywny sposób na niemal wszystkie obszary działalności operacyjnej. Obecnie znaczenie dokumentów w tradycyjnej postaci zmniejsza się na rzecz rozwiązań cyfrowych, ale wyzwania związane z zarządzaniem danymi zdecydowanie nie tracą na aktualności.

  • Obraz cyfryzacji po dwóch latach pandemii. Kto dziś wiedzie prym? 

    Obraz cyfryzacji po dwóch latach pandemii. Kto dziś wiedzie prym? 

    Wartość rynku zarządzania danymi, digitalizacji dokumentacji, a także bezpiecznej utylizacji zasobów IT w Polsce oszacowano na ponad 400 mln dolarów[1] – potencjał tej gałęzi gospodarki jest więc oceniany bardzo wysoko. Choć cyfrowa transformacja biznesu przyspieszyła w ostatnich latach na największą w historii skalę, możliwości rozwoju wciąż wydają się nieograniczone. Jakie branże wiodą dziś prym w cyfryzacji, a które zyskały podczas pandemii najwięcej? W jakie obszary działalności wkroczą w najbliższej przyszłości innowacje? 

    Finanse i ubezpieczenia wkraczają w kolejny etap cyfryzacji

    Sektor usług finansowych od wielu lat uchodzi za najbardziej rozwinięty technologiczne. Potwierdzają to dane wewnętrzne Iron Mountain, według których banki, firmy pożyczkowe i windykacyjne, a także inne organizacje o zbliżonym profilu odpowiadają dziś za przeszło 60% wszystkich wdrożeń w obszarze digitalizacji. Liderowi nie ustępuje branża ubezpieczeniowa. Gdy pandemiczny szok zmusił biznes w Polsce do pierwszych kroków na ścieżce cyfryzacji, pionierzy zachowali ciągłość działalności operacyjnej, myśląc racjonalnie o kolejnych inwestycjach. W związku z tym branże finansowa i ubezpieczeniowa są dziś na zupełnie innym etapie digitalizacji, konsekwentnie dążąc do koncepcji paperless.

    W minionym roku przyjęliśmy od przedstawicieli sektora ubezpieczeniowego blisko 25% mniej pudeł oraz teczek z papierową dokumentacją[2]. Trend utrzymuje się od 2019 r. Widzimy zatem, że branża konsekwentnie rezygnuje z dokumentów w tradycyjnej postaci, generując i przechowując ich coraz mniej. Dostrzegamy również znaczący spadek popytu na zamówienia fizycznych dokumentów. W przypadku branży ubezpieczeniowej łączna liczba zamówionych teczek i pudeł spadła o blisko 45%[3]. Należy jednak wspomnieć, że w 2021 r. odnotowaliśmy blisko 80% wzrost zainteresowania skanami dokumentów. Podobna tendencja jest dostrzegalna w organizacjach z sektora bankowego. Łatwo zatem wysnuć wniosek, że wiodące pod względem technologicznym branże w Polsce wkraczają w kolejną fazę cyfryzacji, a koncepcja paperless jest im coraz bliższa – mówi Marcin Drzewiecki, Prezes Iron Mountain Polska.

    Sektor medyczny największym beneficjentem postępu technologicznego

    W ostatnim roku wiele gałęzi gospodarki zmagało się ze swoistą rewolucją w działalności operacyjnej, jednak prawdopodobnie największe zmiany w obszarze digitalizacji zaszły w branży zdrowotnej. Eksperci Deloitte szacują, że pandemia przyspieszyła cyfryzację tego sektora co najmniej o dekadę[4]. Obserwowano m.in. wzrost znaczenia telemedycyny i zdalnej diagnostyki, a także rosnącą liczbę realizowanych e-recept. Do wielu z nieznanych dotąd rozwiązań Polacy częściowo się już przyzwyczaili. Nawet 70% osób chce w przyszłości mieć możliwość rezerwacji wizyty lekarskiej online, a ponad 50% deklaruje chęć korzystania ze zdalnego monitoringu stanu zdrowia przez lekarza[5]. Pandemia okazała się największym akceleratorem digitalizacji, jednak równie istotny wpływ na postęp technologiczny miały zmiany przepisów prawa, tj. konieczność wdrożenia elektronicznej dokumentacji medycznej.

    Choć niedoścignionym liderem w obszarze digitalizacji jest w Polsce branża finansowa, znaczący wzrost w ostatnim czasie odnotował sektor usług zdrowotnych. Dziś firmy medyczne odpowiadają za ponad 15% wdrożeń innowacyjnych rozwiązań technologicznych, plasując się w tym zakresie na podium[6]. Jestem przekonany, że w najbliższych latach ten odsetek znacząco wzrośnie. Szacuje się, że rynek wirtualnych usług diagnostyki medycznej jest wart obecnie 600 mln dolarów, a przez najbliższą dekadę ma notować wzrost na poziomie 15% rok do roku[7]. Efektywne świadczenie usług medycznych online nie będzie możliwe bez odpowiednich systemów, cyfryzacji i infrastruktury – podsumowuje Marcin Mandryk, Head of Sales Operations Europe & South Africa w Iron Mountain.

    Zastosowanie na jeszcze większą skalę cyfrowych rozwiązań w systemie usług zdrowotnych pozwoli ograniczyć nierówności w zakresie dostępu do takich świadczeń wśród społeczeństwa. Cyfrowe cele na 2030 r. wypracowane przez Komisję Europejską, zakładają, że 100% obywateli pozyska w tym okresie zdalny dostęp do swojej dokumentacji medycznej[8]. Cele są ambitne, ale przyjmując, że w ciągu najbliższych 8 lat w Europie może brakować przeszło 4 mln pracowników medycznych, dalsza cyfryzacja sektora jest koniecznością[9].

    Digitalizacja w służbie ochrony środowiska

    W środowisku biznesowym jednym z kluczowych tematów w nadchodzącym roku staną się czynniki ESG, które będą nieporównywalnie częściej odgrywać istotną rolę przy podejmowaniu strategicznych decyzji. Dlatego też działania z obszaru zrównoważonego rozwoju czeka swoiste pogłębienie. Ze względu na rosnącą świadomość społeczną, presję regulacyjną, a także realne problemy środowiskowe biznes wkroczy w nowy wymiar raportowania oraz konsekwencji w realizacji obranej strategii. Dojrzałe technologiczne organizacje zdają sobie już sprawę, że innowacje pomagają zagospodarować również ten obszar funkcjonowania przedsiębiorstwa i z pewnością skorzystają z takiej możliwości.

    Cyfrowa transformacja postępuje, a świadomość biznesu w zakresie wykorzystania nowych technologii nieustannie rośnie. Przewiduję, że w nadchodzącym roku przedsiębiorstwa zechcą wykorzystać innowacje, aby z większą skutecznością realizować swoją strategię zrównoważonego rozwoju i określone cele. Odejście od papierowej dokumentacji w dłuższej perspektywie przyniesie korzystne dla środowiska efekty, jednak nie będzie to możliwe bez efektywnej digitalizacji i wdrożenia systemu zdalnego obiegu dokumentów. Należy przy tym pamiętać o tym, że dane w wersji cyfrowej nie są w pełni przyjazne dla środowiska. Dlatego też z agendy biznesu nie zniknie temat zrównoważonego śladu cyfrowego, czyli rozsądnego zarządzania rozwiązaniami technologicznymi. Z pewnością w kontekście działań proekologicznych odnotujemy również wzrost zainteresowania usługami bezpiecznej utylizacji wyeksploatowanego sprzętu IT, które mają również związek z zachowaniem bezpieczeństwa danych – dodaje Marcin Mandryk, Head of Sales Operations Europe & South Africa w Iron Mountain.

    Pandemia bezwzględnie odmieniła oblicze biznesu, nie tylko w Polsce. Sektory, które wykazały w tym okresie największą elastyczność, wyszły z kryzysu obronną ręką i dziś wiodą prym w obszarze innowacyjnych rozwiązań. Inne branże wykorzystały minione miesiące do intensyfikacji swoich działań, dzięki czemu odnotowały największy postęp technologiczny. Nie ulega wątpliwości, że rozwój cyfryzacji nie zahamuje. Szacuje się, że wartość rynku ICT w Polsce przekroczy wkrótce 20 mld dolarów[10].


    [1] Dane wewnętrzne Iron Mountain

    [2] Dane wewnętrzne Iron Mountain

    [3] Dane wewnętrzne Iron Mountain

    [4] https://www2.deloitte.com/pl/pl/pages/press-releases/articles/do-2030-r-w-Europie-moze-brakowac-ponad-4-mln-pracownikow-medycznych.html

    [5] https://static.300gospodarka.pl/media/2021/05/Cyfrowe-Zdrowie_Raport-300RESEARCH_Maj-2021_wersja-internet..pdf

    [6] Dane własne Iron Mountain

    [7] https://static.300gospodarka.pl/media/2021/05/Cyfrowe-Zdrowie_Raport-300RESEARCH_Maj-2021_wersja-internet..pdf

    [8] https://ec.europa.eu/info/strategy/priorities-2019-2024/europe-fit-digital-age/europes-digital-decade-digital-targets-2030_pl

    [9] https://www2.deloitte.com/pl/pl/pages/press-releases/articles/do-2030-r-w-Europie-moze-brakowac-ponad-4-mln-pracownikow-medycznych.html

    [10] https://www.wnp.pl/tech/wartosc-polskiego-rynku-ict-wkrotce-przekroczy-20-mld-dolarow,493586.html

  • 5 pytań do… Marcina Mandryka, Iron Mountain

    5 pytań do… Marcina Mandryka, Iron Mountain

    Marcin Mandryk, Sales Operations Executive CEE & Product Manager w firmie Iron Mountain, odpowiedział na 5 pytań dotyczących cyfryzacji i zarządzania danymi w firmach, wskazując, że „w ciągu ostatnich dwóch lat organizacje doszły do wniosku, że efektywne funkcjonowanie bez wsparcia technologii nie jest w dzisiejszych realiach biznesowych możliwe.”

    1. Dlaczego obecnie wskazuje się dane jako kolejny czynnik produkcji, obok kapitału, ziemi i pracy?

    Nie od dziś wiemy, że dane stanowią najważniejszy zasób każdej organizacji, bez względu na to, jaką branżę reprezentuje. Odgrywają one niezwykle istotną rolę, ponieważ umożliwiają podejmowanie racjonalnych decyzji biznesowych. Dlatego też rozwijanie obszaru analityki danych w firmie ma krytyczne znaczenie. Tylko w 2021 r. wyprodukowaliśmy blisko 74 Zettabajty danych, a według szacunków w ciągu najbliższych 2 lat liczba ta zwiększy się dwukrotnie. Odpowiednia gospodarka danymi stanowi zatem jedno z kluczowych wyzwań dla współczesnego biznesu.

    2. Jakie są najczęstsze błędy popełniane przez firmy w związku z zarządzaniem i gromadzeniem danych?

    Dane mają istotną wartość tylko wtedy, gdy możemy szybko do nich wrócić i bez trudu wyciągnąć informacje, których potrzebujemy. Dlatego też uważam, że największym błędem jest wykorzystywanie firmowych zasobów, aby gromadzić i analizować dane bezrefleksyjnie. W mojej opinii kluczowe jest wyciąganie na ich podstawie wartościowych wniosków, które mają wpływ na bieżącą działalność, w czym pomagają m.in. algorytmy sztucznej inteligencji czy uczenia maszynowego. Według ekspertów Ernst & Young, firmy wykorzystują jedynie 5-10% zgromadzonych danych. W natłoku nieustrukturyzowanych informacji właściwie nie zdają sobie sprawy, jakimi zasobami dysponują. Ponadto przechowywanie zbędnych oraz niewykorzystywanych danych generuje nakłady finansowe i zwiększa podatność na cyberzagrożenia.

    3. Firmy na całym świecie zwracają coraz większą uwagę na problem zanieczyszczenia środowiska i stawiają sobie za cel generowanie jak najniższego śladu węglowego. Czy nieefektywne zarządzanie danymi ma negatywny wpływ na kwestie środowiskowe?

    Bagatelizowanie zagadnienia zarządzania danymi sprawia, że firmy nie są szczególnie łaskawe dla środowiska. W pierwszej kolejności na myśl przychodzą stosy papierowej dokumentacji, którą bardzo często generujemy i archiwizujemy bez istotnej potrzeby. Postęp technologiczny czy też zmiany legislacyjne sprawiają, że organizacje coraz częściej korzystają z zasobów w formie cyfrowej, minimalizując liczbę gromadzonych kartek papieru. Dzięki temu biznes jest bardziej ekologiczny, jednak cyfryzacja nie rozwiązuje wszystkich problemów środowiskowych. Choć utrzymanie zdigitalizowanych danych jest niewspółmiernie mniej kosztowne od wszystkich zasobów niezbędnych do wyprodukowania tradycyjnych dokumentów, nie należy powiększać elektronicznego śmietniska bardziej niż to konieczne. Realizacja celów zrównoważonego rozwoju poprzez nowoczesne technologie wymaga zatem przede wszystkim strategicznej zmiany podejścia do tematu zarządzania informacją. Powinniśmy odejść od idei gromadzenia danych, bez względu na ich postać, na rzecz optymalizacji procesów i wykorzystania pełnego potencjału zasobów, które już posiadamy.

    4. Jakie argumenty najczęściej przekonują firmy do zainwestowania w zarządzanie danymi na wysokim poziomie?

    Zdajemy sobie sprawę, że w większości przypadków organizacje oczekują od innowacji przede wszystkim redukcji kosztów bieżącej działalności, zwiększenia efektywności oraz optymalizacji procesów, a tym samym szybkiego zwrotu z inwestycji. Przy każdej okazji sygnalizujemy jednak, że cyfrowa transformacja powinna być realizowana w ramach konsekwentnej strategii, a nie działań ad hoc. Według badania Iron Mountain, aż 86% respondentów deklaruje, że nowe rozwiązania technologiczne pomogły ich firmom osiągnąć przewagę konkurencyjną. Z czasem jednak digitalizacja stała się biznesową koniecznością, co udowodnił nam okres pandemii. Wiele firm, mimo wzrostu rynkowej świadomości dotyczącej potencjału nowoczesnych technologii, zainicjowało cyfrową transformację dopiero wtedy, gdy wymagały tego okoliczności. W ciągu ostatnich dwóch lat organizacje doszły do wniosku, że efektywne funkcjonowanie bez wsparcia technologii nie jest w dzisiejszych realiach biznesowych możliwe.

    5. Jakie branże obecnie najchętniej decydują się na korzystanie z usług zarządzania danymi? Jak Pan/Pani sądzi, dlaczego?

    Digitalizacja biznesu w Polsce postępuje, a nasz rodzimy rynek charakteryzuje się dużą dynamiką implementacji nowoczesnych rozwiązań technologicznych. Dziś w cyfrowej transformacji biorą udział organizacje ze wszystkich gałęzi gospodarki, jednak od wielu lat niekwestionowanym liderem w tym obszarze pozostaje sektor finansowy obejmujący blisko 60% wszystkich wdrożeń. W pozostałych krajach Europy Środkowo-Wschodniej, wśród których Polska plasuje się na wysokiej, drugiej pozycji w zakresie digitalizacji, obserwujemy podobną tendencję. Dojrzałość technologiczna sektorów finansowego i ubezpieczeniowego wynika ze specyfiki działalności firm, które od zawsze zmagają się z ogromną ilością dokumentacji. Otwartość na innowacje umożliwia im obecnie kształtowanie portfolio produktowego w odpowiedzi na rynkowe oczekiwania, personalizację doświadczeń konsumentów, a także obsługę klientów w czasie rzeczywistym przez całą dobę, 7 dni w tygodniu.


    Marcin Mandryk – Zajmuje stanowisko Sales Operations Executive CEE & Product Manager w firmie Iron Mountain. Posiada międzynarodowe certyfikaty w obszarach Product Managementu, Product Marketingu oraz zarządzania procesami i projektami. Wcześniej związany m.in. z firmami Nordea Bank, Expander Advisiors, czy Polbank EFG. Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie na Wydziale Ekonomii i Stosunków Międzynarodowych.

  • Digitalizacja na tak, przed chmurą wciąż obawy

    Digitalizacja na tak, przed chmurą wciąż obawy

    Nowa rzeczywistość podkreśliła potrzebę cyfrowej transformacji, choć w wielu przypadkach wdrożenie i skalowanie usług chmurowych pozostaje wyzwaniem. Jak wskazuje Iron Mountain, pandemia w początkowym etapie przyspieszyła wdrażanie rozwiązań cyfrowych, lecz dzisiaj zainteresowanie pozostaje na stałym, choć nierosnącym poziomie. Firmy, bardziej niż pełnego przejścia do chmury, szukają rozwiązań cyfrowych gwarantujących bezpieczeństwo danych.

    Jak wynika z badania EY Digital Investment Index, 79% przedsiębiorców uznaje, że ich działania cyfryzacyjne zatrzymują się w początkowej fazie, a przyczyny tej sytuacji są mnogie: od braku pracowników, budżetu czy dostępu do danych[1]. Wzmożone zainteresowanie digitalizacją w ubiegłym roku wiązało się z koniecznością organizacji zdalnego funkcjonowania wielu firm. Dzisiaj większość z nich wypracowała własne procedury, procesy i mechanizmy operacyjne. Z tego względu większym zainteresowaniem cieszą się dzisiaj usługi pomocnicze bądź dające dodatkowe zabezpieczenie dla posiadanych zasobów.

    W nowej rzeczywistości, gdy większość nas funkcjonuje zdalnie bezpieczeństwo dokumentów i danych jeszcze mocniej rośnie na znaczeniu. Potwierdzają to sytuacje takie, jak pożar archiwum z 20 tys. metrów bieżących dokumentów urzędu miasta w Krakowie. Dokumentacja nie została zdigitalizowana, wskutek czego większość danych przepadło, wśród których znajdowały się także informacje siedmiu publicznych zakładów opieki zdrowotnej.

    Pandemia bez wątpienia pokazała znaczenie cyfryzacji dokumentów, co zauważyliśmy w wysokim popycie na wszelkie usługi związane z digitalizacją, szczególnie na początku ubiegłego roku. Dzięki przetwarzaniu dokumentów do wersji cyfrowej, firmy mogą korzystać z nich w sposób umożliwiający wszystkim symultaniczny dostęp, przydatny w pracy zdalnejzauważa Marcin Mandryk, Sales Operations Executive CEE & Product Manager Iron Mountain Polska. – Sam dokument dzisiaj nie jest potrzebny, liczą się informacje, które są w nim zawarte.

    Jak podkreśla Iron Mountain, zainteresowanie digitalizacją wciąż jest wysokie, zarówno w Polsce, jak i zagranicą, gdzie firmy zależnie od wielkości i sektora widzą szanse i korzyści z cyfryzacji dokumentów. Jednak dzisiaj znaczna część zapytań wiąże się z rozwiązaniami i usługami, które oferują zabezpieczenie dokumentacji i danych na wypadek wypadków losowych, takich jak choćby w Krakowie. Duży wzrost notują zapytania o uporządkowanie dokumentacji zgodnie z obowiązującymi przepisami RODO –  szczególnie w Polsce o około 30% i na Węgrzech – 10%.

    Digitalizacja dokumentów pozwala na rejestrację podstawowych informacji umożliwiających identyfikację przy zachowaniu minimalizacji przetwarzania danych osobowych. Kierowanie się indeksem wiodących pozwala przeprowadzać operacje na dokumentach bez powiązywania ich bezpośrednio z osobą. Dodatkowo w przypadku pracy zdalnej pozwala na jej ciągłość i bezpieczny dostęp do informacji. Firmy, które funkcjonują zdalnie w nowej rzeczywistości obecnie udoskonalają wdrożone procedury i szukają rozwiązań, które je usprawnią. Jednak, jak dostrzega Iron Mountain, pomimo otwarcia na digitalizację, zainteresowanie rozwiązaniami wyłącznie chmurowymi jest wciąż niewielkie w całym regionie Centralnej i Wschodniej Europy.

    Brak dużego zainteresowania chmurą pokazuje wciąż obecny brak zaufania do technologii i odpowiednich regulacji prawnych na poziomie ogólnym, a także dopasowanym do każdego sektora. Cały czas widoczne są bariery na poziomie świadomości digitalizacji i płynących z niej korzyści, szczególnie wśród mniejszych firm, które wciąż są przywiązane do papieru i korzystają z obu wersji dokumentów jednocześnie. Przez to rozwój chmury będzie postępował w nieco wolniejszym tempiedodaje Mandryk.

    Częściej korzyści z digitalizacji i rozwiązań chmurowych dostrzegają dzisiaj klienci instytucjonalni, przede wszystkim w krajach bałtyckich, gdzie przoduje Estonia. Z kolei w Polsce podejście różni się w zależności od sektora – banki i firmy ubezpieczeniowe są bardziej otwarte i chętne na wdrożenia. Coraz częściej pojawia się też digitalizacja rozwiązań dla osób indywidualnych w zakresie usług retailowych, dostawców prądu, gazu czy wodociągów. Choć zmiany w funkcjonowaniu biznesu na całym świecie przyspieszyły cyfrową transformację, wciąż w wielu krajach i sektorach ten proces przebiega w jednostajnym i długofalowym tempie.

    [1] https://www.ey.com/pl_pl/news/2020/12/67-procent-firm-z-caleg-swiata-zamierza-inwestowac-w-internet