Tag: Technologia w bankowości

  • Anthropic Mythos: Dlaczego Bundesbank ostrzega przed nowym modelem AI?

    Anthropic Mythos: Dlaczego Bundesbank ostrzega przed nowym modelem AI?

    Według Joachima Nagela, prezesa Bundesbanku, branża finansowa stanęła przed dylematem, w którym zaawansowana sztuczna inteligencja przestaje być asystentem, a staje się autonomicznym narzędziem zdolnym do destabilizacji globalnej infrastruktury.

    Obawy szefa niemieckiego banku centralnego koncentrują się na bezprecedensowych zdolnościach Mythos w zakresie kodowania i identyfikacji luk w zabezpieczeniach. Model ten wykazuje niemal instynktowną biegłość w znajdowaniu błędów w oprogramowaniu, co w rękach cyberprzestępców może oznaczać koniec bezpieczeństwa opartego na „legacy systems”. Wiele instytucji finansowych wciąż operuje na architekturze IT budowanej dekady temu, która choć stabilna, nie była projektowana z myślą o odpieraniu ataków generowanych przez maszynę myślącą szybciej niż jakikolwiek zespół ekspertów od cyberbezpieczeństwa.

    Nagel argumentuje, że obecna strategia Anthropic, polegająca na udostępnianiu Mythos jedynie wąskiej, wyselekcjonowanej grupie firm i organizacji, tworzy niebezpieczną asymetrię. Zamiast chronić rynek, ograniczony dostęp może pogłębić ryzyko systemowe. Jeśli tylko nieliczni posiadają tarczę o skuteczności Mythos, reszta sektora pozostaje wystawiona na strzał, co z perspektywy nadzorcy bankowego jest niedopuszczalnym zakłóceniem konkurencji. Postulat jest jasny: wszystkie istotne instytucje muszą mieć dostęp do tych samych narzędzi obronnych, aby uniknąć technologicznego rozwarstwienia, które mogłoby doprowadzić do efektu domina w przypadku udanego ataku na słabsze ogniwo.

    Perspektywa Bundesbanku wykracza jednak poza samo cyberbezpieczeństwo, uderzając w fundamenty polityki monetarnej. Nagel podważa powszechny optymizm, jakoby sztuczna inteligencja miała być lekiem na inflację poprzez wzrost produktywności. Wręcz przeciwnie, ostrzega przed presją cenową wynikającą z ogromnego zapotrzebowania na inwestycje w infrastrukturę AI oraz drastycznego wzrostu kosztów energii elektrycznej niezbędnej do zasilania centrów danych. 

    Najbardziej intrygujące jest jednak ostrzeżenie przed „milczącą zmową algorytmów”. Istnieją dowody sugerujące, że zaawansowane modele potrafią autonomicznie uczyć się optymalizacji zysków poprzez utrzymywanie cen powyżej poziomów konkurencyjnych, robiąc to bez bezpośredniej komunikacji między firmami.

    Dla banków centralnych, których zadaniem jest utrzymanie stabilności cen, ta nowa forma algorytmicznego ustalania stawek stanowi wyzwanie, które wymagać będzie zupełnie nowych narzędzi regulacyjnych. W świecie zdominowanym przez modele takie jak Mythos, czujność bankierów centralnych musi teraz obejmować nie tylko arkusze kalkulacyjne, ale i same linie kodu.

  • Zakładanie firmy i pierwsze kroki w banku – od wyboru konta po limit kredytowy

    Zakładanie firmy i pierwsze kroki w banku – od wyboru konta po limit kredytowy

    Jak założyć pierwszą działalność gospodarczą? Poznaj dostępne opcje

    Założenie pierwszej działalności nie jest skomplikowane. Możesz zrobić to samodzielnie przez serwis GOV lub skorzystać z bankowości internetowej wybranych banków. Obie opcje prowadzą do rejestracji w CEIDG.

    Każde rozwiązanie ma swoje plusy. Formularz GOV daje pełną kontrolę nad każdym polem i jest dobry, gdy chcesz spokojnie przejść przez proces krok po kroku. Rejestracja przez bank może być szybsza, bo część danych uzupełnia się automatycznie i od razu możesz otworzyć konto firmowe.

    Warto jednak pamiętać, że nie każdy bank oferuje pełną integrację, więc czasem i tak przejdziesz część ustawień już po złożeniu wniosku. Obiektywnie liczy się to, aby wybrać sposób, w którym czujesz się pewnie i który pozwoli Ci poprawnie przejść cały proces, bez skomplikowanych formalności.

    Zakładanie firmy krok po kroku – spróbuj przez bankowość internetową!

    Proces zakładania własnej firmy wraz z jednoczesnym uruchomieniem konta firmowego to prawdopodobnie najwygodniejsze rozwiązanie. Oszczędzasz w ten sposób swój czas, a przy okazji wszystkie najważniejsze kwestie załatwiasz podczas jednego posiedzenia przy komputerze.

    Warto wiedzieć, że konto firmowe i samą firmę z poziomu bankowości internetowej założysz bez wychodzenia z domu, nawet w 30 minut oraz szerokim pakietem korzyści o wartości nawet do kilku tysięcy złotych.

    Krok po kroku…

    1. Zakładasz działalność i rejestrujesz ją w CEiDG na odpowiednio uzupełnionym wniosku elektronicznym – pamiętaj o nazwie, poprawności danych, kodach PKD i wyborze odpowiedniej formy opodatkowania.
    2. Otwierasz konto firmowe, aby łatwo zarządzać finansami już od pierwszego dnia prowadzonego biznesu.
    3. Następnie otrzymujesz wsparcie eksperta, który pomoże Ci dopełnić wszystkich formalności rejestracyjnych, podatkowych oraz związanych z Polską Klasyfikacją Działalności (kody PKD).

    Na koniec wybierasz preferowane usługi bankowe, z których zamierzasz skorzystać, np. terminal płatniczy, pakiet medyczny czy nawet pomoc działu księgowości – to wszystko znajdziesz w ofercie Credit Agricole.

    Co warto załatwić w banku po zarejestrowaniu działalności gospodarczej?

    Po rejestracji działalności warto szybko uporządkować sprawy finansowe. To moment, w którym możesz oddzielić finanse prywatne od firmowych i przygotować podstawowe narzędzia do obsługi płatności. Dzięki temu łatwiej kontrolujesz koszty i dokumenty już od pierwszego dnia pracy.

    Gdy masz już załatwione wszystkie formalności związane z zarejestrowaniem firmy w urzędzie, możesz…

    1. Otworzyć firmowy rachunek bieżący – ułatwia rozliczenia, pozwala oddzielić wydatki prywatne od firmowych.
    2. Ustawić dostęp do bankowości internetowej i aplikacji – możesz szybciej wykonywać przelewy i monitorować wpływy.
    3. Aktywować firmową kartę płatniczą – umożliwia bieżące zakupy i płatności w terenie.
    4. Sprawdzić ofertę rachunku pomocniczego – może być przydatny do odkładania środków lub rozdzielania wpływów.
    5. Skonfigurować podstawowe limity i powiadomienia – pozwala kontrolować saldo i szybciej reagować na nieplanowane obciążenia.

    Postaraj się też sprawdzić dostępne narzędzia do fakturowania i integracji z księgowością. To przydatne, szczególnie gdy zamierzasz szybko rozwijać firmę i liczba dokumentów handlowych będzie rosnąć w ekspresowym tempie. Warto też wiedzieć, jakie produkty bankowe są dostępne dla przedsiębiorców, np. kredyty firmowe, które można wybrać dla utrzymania płynności finansowej nowej firmy.

    Własna firma samodzielnie czy z pomocą eksperta z banku? Podsumowanie

    Samodzielne założenie firmy daje pełną kontrolę nad każdym etapem, ale wymaga czasu i dokładności. Z pomocą eksperta z banku możesz przejść proces szybciej, bo część formalności jest zautomatyzowana. Ostateczny wybór zależy od tego, w jakim trybie pracujesz i jak komfortowo czujesz się z dokumentami. Ważne jest tylko to, by całość była poprawna i zgodna z Twoimi potrzebami.

    Coraz więcej przedsiębiorców wybiera rejestrację przez bankowość internetową, bo możliwe jest połączenie dwóch kroków w jednym procesie. Wpis do CEIDG i otwarcie konta firmowego to praktyczny start, szczególnie gdy działasz w branżach handlowych lub usługowych. Konto firmowe jest podstawowym narzędziem do obsługi płatności, rozliczeń i faktur. Możesz więc szybciej zacząć pracę i mieć od razu uporządkowane finanse firmy.

  • Cyfrowe euro: Kto ostatecznie sfinansuje ambicje EBC?

    Cyfrowe euro: Kto ostatecznie sfinansuje ambicje EBC?

    Europejski Bank Centralny wycenia cyfrową suwerenność kontynentu na miliardy euro, kładąc na szalę rentowność sektora bankowego w starciu z amerykańskimi gigantami płatniczymi. Choć Frankfurt promuje projekt jako niezbędną modernizację, sektor finansowy stoi przed dylematem, jak sfinansować infrastrukturę wartą miliardy bez zrażania do siebie klientów nowymi opłatami.

    Piero Cipollone z Zarządu EBC oszacował, że banki komercyjne będą musiały zainwestować od 4 do 6 miliardów euro w ciągu najbliższych czterech lat, co stanowi około 3% ich rocznych wydatków na IT. Sam EBC wyda na start 1,3 miliarda euro, a następnie 300 milionów euro rocznie na utrzymanie systemu. Choć regulator twierdzi, że koszty te są „zarządzalne”, w rzeczywistości oznaczają one potężny odpływ kapitału z tradycyjnych inwestycji w innowacje na rzecz narzuconej odgórnie infrastruktury.

    Model biznesowy cyfrowego euro opiera się na obietnicy tańszych płatności dla handlowców, co ma uderzyć w dominację Visa i Mastercard. EBC planuje wprowadzenie ustawowych limitów opłat transakcyjnych, które mają być niższe od rynkowych standardów. Dla detalistów to dobra wiadomość, jednak dla banków oznacza to konieczność operowania na znacznie niższych marżach przy jednoczesnym ponoszeniu kosztów utrzymania darmowych portfeli cyfrowych dla obywateli.

    Największy znak zapytania stawia jednak mechanizm przerzucania kosztów. Choć EBC nie będzie pobierał opłat za korzystanie z sieci, banki zostaną zmuszone do szukania rentowności gdzie indziej. Historia regulacji finansowych uczy, że gdy spadają przychody z interchange lub rosną koszty operacyjne, instytucje finansowe często rekompensują to sobie wyższymi opłatami za prowadzenie rachunków lub inne usługi bankowe. W efekcie „darmowe” cyfrowe euro może pośrednio obciążyć portfele tych samych konsumentów, których ma chronić.

    Sukces projektu zaplanowanego na 2029 rok zależy od tego, czy EBC zdoła narzucić swoją wizję bez wywołania cichego buntu sektora prywatnego. Jeśli banki uznają, że narzucone limity opłat uniemożliwiają zwrot z inwestycji, cyfrowe euro może stać się kolejnym martwym instrumentem finansowym, za który zapłacą europejscy podatnicy i klienci banków.

  • Morgan Stanley: AI wymaże 200 tys. etatów w europejskich bankach do 2030 roku

    Morgan Stanley: AI wymaże 200 tys. etatów w europejskich bankach do 2030 roku

    Najnowsze analizy Morgan Stanley rzucają nowe światło na technologiczną transformację, która w najbliższych latach fundamentalnie zmieni strukturę zatrudnienia w europejskim sektorze finansowym. Według prognoz amerykańskiego banku inwestycyjnego, do 2030 roku z największych instytucji kredytowych na Starym Kontynencie zniknie ponad 200 tysięcy etatów. Choć redukcja ta wynika częściowo z postępującego demontażu fizycznych sieci oddziałów, głównym motorem napędowym zmian staje się agresywna implementacja systemów sztucznej inteligencji.

    Dla branży IT kluczowy jest kierunek, w którym podążają budżety 35 największych europejskich banków objętych analizą. Instytucje te nie szukają oszczędności w relacjach z klientem, lecz w głębokim back-office. Działy administracji, kontroli ryzyka oraz compliance, dotychczas uważane za bastiony ludzkiej ekspertyzy, są obecnie typowane jako główne obszary automatyzacji. Morgan Stanley szacuje, że zastąpienie tradycyjnych procesów algorytmami AI w tych sektorach może przynieść oszczędności rzędu 30 procent, oferując przy tym wyższą niezawodność operacyjną i szybkość przetwarzania danych regulacyjnych.

    Trend ten nie jest specyfiką wyłącznie europejską, lecz elementem szerszej, transatlantyckiej strategii „digital-first”. Goldman Sachs, w ramach swojego programu „OneGS 3.0”, zamroził rekrutację jesienią ubiegłego roku, planując przebudowę procesów – od onboardingu klientów po raportowanie nadzorcze – w oparciu o sztuczną inteligencję. W Europie konkretne liczby padają już w strategiach poszczególnych graczy. Holenderski ABN Amro zapowiedział redukcję kadr o 20 procent, a zarząd Société Générale jednoznacznie komunikuje, że żaden obszar banku nie jest zwolniony z audytu efektywności cyfrowej.

    Zachwyt nad efektywnością algorytmów studzą jednak głosy wewnątrz samej branży, wskazujące na długoterminowe ryzyka kompetencyjne. Przedstawiciele JPMorgan Chase w rozmowie z Financial Times zwracają uwagę na paradoks automatyzacji: wyręczenie młodszych analityków w podstawowych zadaniach może doprowadzić do powstania pokolenia bankierów pozbawionych fundamentalnej wiedzy o mechanizmach rynkowych.

  • Wieczny „Pilot” – dlaczego AI w sektorze finansowym utknęła w fazie eksperymentów

    Wieczny „Pilot” – dlaczego AI w sektorze finansowym utknęła w fazie eksperymentów

    W mediach i na konferencjach branżowych sztuczna inteligencja odmienia sektor finansowy przez wszystkie przypadki. Jednak gdy zajrzymy za kulisy, obraz nie jest tak krystaliczny. Nowy raport Cloudera i Finextra Research działa jak zimny prysznic: niemal połowa instytucji finansowych utknęła w martwym punkcie między innowacyjnym eksperymentem a realną wartością biznesową. Co blokuje gigantów finansjery przed wciśnięciem przycisku „na produkcję”?

    Jeszcze do niedawna w branży panowało przekonanie, że główną barierą w adopcji AI jest brak odpowiednich talentów lub niewystarczająca moc obliczeniowa. Dziś wiemy, że problem leży gdzie indziej. To nie algorytmy są wąskim gardłem, ale archaiczna architektura danych, na której próbuje się je budować.

    Według najnowszych badań przeprowadzonych wśród ponad 150 liderów biznesu na całym świecie, sektor finansowy podzielił się na dwie prędkości. Mamy liderów i mamy tych, którzy wciąż tkwią w – jak określa się to w kuluarach IT – „piekle PoC” (Proof of Concept).

    Pułapka 48%, czyli AI w poczekalni

    Statystyki są bezlitosne. Aż 48% organizacji finansowych przyznaje, że choć przeszło fazę eksperymentów, to wciąż nie zintegrowało technologii AI ze swoją główną działalnością operacyjną. To niepokojący sygnał. Oznacza to, że niemal połowa rynku inwestuje czas i budżety w rozwiązania, które działają w warunkach laboratoryjnych, ale nie przynoszą zwrotu w skali całego przedsiębiorstwa.

    Dla porównania, tylko 26% firm osiągnęło pełną adopcję AI w całej organizacji. Ta dysproporcja tworzy niebezpieczną lukę. Firmy z pierwszej grupy traktują AI jako ciekawostkę R&D, podczas gdy te z drugiej budują na niej realną przewagę konkurencyjną – od hiperpersonalizacji ofert po zaawansowaną detekcję fraudów w czasie rzeczywistym.

    Dlaczego tak trudno przejść z fazy pilotażowej do wdrożenia? Odpowiedź brzmi: silosy.

    Silosy danych – cichy zabójca innowacji

    Sztuczna inteligencja, a w szczególności modele uczenia maszynowego (ML), są tak dobre, jak dane, którymi je karmimy. Tymczasem raport wskazuje na miażdżącą statystykę: 97% organizacji finansowych twierdzi, że silosy danych utrudniają im opracowywanie i wdrażanie skutecznych modeli AI.

    W praktyce wygląda to tak: dane transakcyjne leżą w systemie Core Banking na mainframe, dane o zachowaniach klientów w chmurze CRM, a historia ryzyka w jeszcze innej bazie on-premise. Bez swobodnego przepływu informacji między tymi „wyspami”, modele AI są niedożywione – widzą tylko wycinek rzeczywistości, co drastycznie obniża ich skuteczność i wiarygodność.

    To właśnie brak spójnej strategii zarządzania danymi sprawia, że ambitne projekty AI kończą jako slajdy w prezentacjach, zamiast jako działające funkcjonalności w aplikacjach bankowych.

    Hybrydowa rzeczywistość: Koniec wojny chmury z „on-premem”

    Badanie przynosi też ważny wniosek dla architektów systemów: dyskusja „chmura publiczna czy własne centrum danych” jest już nieaktualna. Wygrał pragmatyzm. 62% organizacji finansowych korzysta z modelu hybrydowego, hostując dane zarówno w chmurze, jak i w lokalnych centrach. Co więcej, aż 91% ocenia to podejście bardzo pozytywnie.

    Dlaczego hybryda stała się standardem?

    • Wymogi legacy: Banki nie mogą z dnia na dzień przenieść systemów transakcyjnych do chmury.
    • Skalowalność: Do trenowania modeli AI potrzebna jest elastyczna moc obliczeniowa chmury publicznej.
    • Regulacje: Wrażliwe dane często muszą pozostać pod ścisłą, fizyczną kontrolą.
    • Model hybrydowy, choć niezbędny, wprowadza jednak nowy poziom komplikacji w zarządzaniu bezpieczeństwem. I tu dochodzimy do sedna problemu wdrożeniowego.

    Bezpieczeństwo i Governance: Hamulec czy kierownica?

    Dla 25% firm bezpieczeństwo jest absolutnym priorytetem przy ocenie platform AI. Jednak w środowisku hybrydowym, gdzie dane krążą między chmurą a serwerownią, tradycyjne metody zabezpieczeń zawodzą. Obawa przed wyciekiem danych lub naruszeniem regulacji (compliance) sprawia, że działy bezpieczeństwa często zaciągają hamulec ręczny na projektach AI.

    Eksperci wskazują, że rozwiązaniem tego impasu nie jest rezygnacja z innowacji, ale zmiana podejścia do zarządzania. Kluczem do sukcesu jest Unified Data Governance – ujednolicone zarządzanie danymi.

    Instytucje finansowe potrzebują platformy, która narzuca te same polityki bezpieczeństwa, jakości i dostępu niezależnie od tego, czy dane znajdują się na AWS, Azure, czy na lokalnym serwerze. Tylko taka warstwa abstrakcji pozwala bezpiecznie udostępniać dane modelom AI, nie martwiąc się o to, gdzie fizycznie te bity się znajdują.

    Czas posprzątać w piwnicy

    Raport Cloudera i Finextra to ważny sygnał dla rynku. Innowacje w AI mogą odnieść sukces tylko wtedy, gdy są oparte na fundamencie solidnego, ujednoliconego zarządzania danymi. Potwierdza to 84% badanych organizacji, które uznają ujednolicone ramy governance za krytyczne dla dalszego rozwoju.

  • Kryptografia postkwantowa w bankowości i medycynie. Wyzwania, regulacje i wdrożenie

    Kryptografia postkwantowa w bankowości i medycynie. Wyzwania, regulacje i wdrożenie

    Większość dyskusji o komputerach kwantowych wciąż oscyluje wokół futurologii. Mówimy o maszynach, które kiedyś, w bliżej nieokreślonej przyszłości, zmienią oblicze nauki i medycyny. Tymczasem dla dyrektorów do spraw bezpieczeństwa w bankach, szpitalach czy instytucjach rządowych, era kwantowa nie jest odległą wizją, lecz palącym problemem, który zaczął się już wczoraj. W cieniu medialnych doniesień o kolejnych procesorach kwantowych rozgrywa się cichy dramat bezpieczeństwa danych, znany w branży jako strategia „Harvest Now, Decrypt Later”. To proste, lecz brutalne założenie, wedle którego cyberprzestępcy i wrogie podmioty państwowe już dziś masowo kradną i archiwizują zaszyfrowane dane. Obecnie są one dla nich bezużytecznym ciągiem znaków, ale ich cel jest długofalowy: przechować je do momentu, gdy komputery kwantowe osiągną moc obliczeniową wystarczającą do złamania dzisiejszych algorytmów w kilka sekund.

    Dla branż operujących danymi wrażliwymi o długim cyklu życia to scenariusz koszmaru. Sektor finansowy, opierający się na zaufaniu i tajemnicy bankowej, oraz system opieki zdrowotnej, chroniący dane pacjentów często przez całe dekady, znajdują się na pierwszej linii frontu. Jeśli przyjmiemy, że stabilny komputer kwantowy powstanie za dziesięć lat, a dane medyczne lub finansowe muszą pozostać poufne przez lat piętnaście czy dwadzieścia, to matematyka jest nieubłagana. Zabezpieczenia stosowane dzisiaj są już niewystarczające, ponieważ okres koniecznej ochrony danych wykracza poza horyzont czasowy bezpiecznego użytkowania obecnej kryptografii. Z badań opublikowanych przez francuską agencję ANSSI wynika, że połowa ankietowanych organizacji jest już teraz narażona na ryzyko przyszłych ataków kwantowych, szczególnie w kontekście tak powszechnych narzędzi jak VPN czy certyfikaty długoterminowe.

    Odpowiedzią na to niewidzialne zagrożenie nie jest jednak budowa własnych komputerów kwantowych do obrony, lecz matematyka, a konkretnie kryptografia postkwantowa (PQC). Pod tym terminem kryje się nowy zestaw algorytmów szyfrujących, zaprojektowanych specjalnie tak, aby oprzeć się potężnej mocy obliczeniowej przyszłych maszyn. Co kluczowe, technologie te są kompatybilne z naszym obecnym sprzętem. Można, a nawet trzeba, wdrażać je na dzisiejszych serwerach, w chmurze i infrastrukturze sieciowej, nie czekając na rewolucję sprzętową. Wdrażanie to opiera się na dwóch fundamentach, które coraz częściej pojawiają się w strategiach bezpieczeństwa: hybrydyzacji oraz krypto-zwinności.

    Podejście hybrydowe to swoisty pomost bezpieczeństwa. Polega ono na jednoczesnym stosowaniu konwencjonalnych, sprawdzonych przez lata algorytmów oraz nowych rozwiązań postkwantowych. Działa to na zasadzie podwójnego zamka w drzwiach – nawet jeśli jeden zostanie sforsowany, drugi nadal chroni zasoby. Taka strategia pozwala firmom testować nową technologię i budować odporność bez ryzykownego porzucania obecnych standardów z dnia na dzień. Z kolei krypto-zwinność, czyli Crypto-Agility, to zdolność systemu do szybkiej wymiany algorytmu szyfrującego w momencie wykrycia w nim luki. W dynamicznie zmieniającym się świecie zagrożeń systemy IT nie mogą być monolitem; muszą pozwalać na płynną aktualizację swoich kryptograficznych fundamentów bez konieczności przebudowywania całej architektury czy paraliżu operacyjnego przedsiębiorstwa.

    Choć technologiczne rozwiązania są już na stole, to impuls do zmian coraz częściej płynie nie z działów IT, lecz z biur regulatorów. Europa wyraźnie przyspiesza w wyścigu o cyfrową suwerenność, a organy takie jak wspomniane ANSSI czy instytucje unijne, nie traktują już odporności kwantowej jako opcji, lecz jako konieczność. Prace standaryzacyjne, prowadzone globalnie przez amerykański NIST, są bacznie obserwowane i adaptowane do europejskich wymogów. Na Starym Kontynencie kluczową rolę zaczyna odgrywać legislacja, w tym ustawa o cyberodporności (Cyber Resilience Act). Nowe przepisy będą stopniowo wymuszać na dostawcach oprogramowania i sprzętu zgodność z najnowocześniejszymi kryteriami kryptograficznymi. Oznacza to, że wkrótce nawet firmy niezwiązane z infrastrukturą krytyczną będą musiały zweryfikować swoje łańcuchy dostaw, upewniając się, że ich partnerzy technologiczni oferują rozwiązania gotowe na erę postkwantową.

    Obecnie na rynku obserwujemy intrygujący rozdźwięk. Z jednej strony dostawcy technologii wykazują dużą mobilizację, aktywnie śledząc rekomendacje i integrując nowe standardy w swoich produktach, by wyprzedzić regulacje. Z drugiej strony, wielu użytkowników końcowych, w tym duże przedsiębiorstwa, przyjmuje postawę wyczekującą. Część branż wstrzymuje się z decyzjami do momentu pojawienia się sztywnych wytycznych prawnych. Eksperci ostrzegają jednak, że jest to strategia ryzykowna. Migracja kryptograficzna to proces niezwykle złożony, kosztowny i czasochłonny. Organizacje, które zaczną go dopiero w momencie wejścia w życie twardych przepisów, mogą znaleźć się w sytuacji bez wyjścia, zmuszone do chaotycznych i kosztownych modernizacji pod presją czasu.

    Dla sektorów takich jak bankowość czy ochrona zdrowia przewidywanie zagrożenia kwantowego stało się więc strategiczną koniecznością, wykraczającą daleko poza techniczne aspekty działania działu IT. Wymaga to koordynacji na poziomie zarządczym, inwentaryzacji zasobów i zaplanowania wieloletnich budżetów. Pierwszym krokiem dla każdej świadomej organizacji powinno być dokładne zmapowanie miejsc, w których wykorzystywana jest kryptografia, oraz ocena, jak długo chronione dane muszą pozostać poufne. Czasu na przygotowanie jest coraz mniej, a w świecie cyberbezpieczeństwa, gdzie stawką jest zaufanie klientów i stabilność systemu finansowego, zasada „lepiej zapobiegać niż leczyć” nigdy nie była bardziej aktualna. Przejście na kryptografię postkwantową nie jest jedynie aktualizacją oprogramowania – to fundamentalna zmiana w myśleniu o trwałości i bezpieczeństwie informacji w XXI wieku.

  • Cyberbezpieczeństwo w bankowości: AI patrzy na twoje zachowanie, nie na hasło

    Cyberbezpieczeństwo w bankowości: AI patrzy na twoje zachowanie, nie na hasło

    Jeszcze kilka lat temu cyfrowe oszustwa były incydentem – problemem jednostkowym, który rozwiązywały działy bezpieczeństwa IT. Dziś stały się częścią kosztów operacyjnych sektora finansowego. Wzrost liczby ataków o 60–70 procent rocznie przestał kogokolwiek zaskakiwać. Zamiast pytać „czy zostaniemy zaatakowani?”, banki pytają: „czy zdołamy zatrzymać klienta przed podjęciem błędnej decyzji?”.

    Według raportów branżowych skala zjawiska urosła do bezprecedensowych rozmiarów. Phishing głosowy (vishing) podwoił się, ataki SMS-owe wystrzeliły dziesięciokrotnie. Najbardziej rosną oszustwa oparte nie na technologii, ale na psychologii – romansowe i inwestycyjne. To już nie jest prosta kradzież danych logowania, lecz pełnowymiarowa manipulacja, w której ofiara sama, dobrowolnie, przekazuje pieniądze.

    Od hakerów do korporacji przestępczych

    W świadomości społecznej oszust nadal kojarzy się z lone wolfem w kapturze. Tymczasem współczesne oszustwo cyfrowe przypomina model biznesowy outsourcingu. Istnieją ośrodki – całe miasta – w Azji i Afryce, gdzie powstają wyspecjalizowane „fabryki scamów”. Pracownicy mają targety, skrypty rozmów, systemy CRM. Tworzą fałszywe infolinie banków, fundusze inwestycyjne, a nawet „specjalistów ds. bezpieczeństwa”.

    Taki model działa jak przemysł. W jednym miejscu powstają narzędzia phishingowe, w innym generowane są głosy syntetyczne AI, w kolejnym prowadzone są wielomiesięczne relacje z ofiarami. Głównym celem nie jest przejęcie konta – lecz skłonienie użytkownika, by sam autoryzował przelew. Bank posiada wszystkie zabezpieczenia, ale to klient staje się wektorem ataku.

    Dlaczego klasyczne zabezpieczenia zawiodły

    Bankowość cyfrowa zbudowała swoje mechanizmy ochronne wokół autoryzacji – hasła, SMS-kody, dwuskładnikowe logowanie. Problem w tym, że system weryfikuje urządzenie i poprawność danych, a nie intencję użytkownika. Jeżeli klient sam, świadomie, inicjuje transakcję – system uznaje ją za legalną.

    Tymczasem oszustwa ewoluowały. Scamer potrafi godzinami prowadzić rozmowę z ofiarą, instruować ją krok po kroku, podszyć się pod konsultanta banku, nawet symulować „interwencję służb”. Żaden kod 2FA nie zatrzyma użytkownika, który wierzy, że ratuje własne pieniądze. Bank dostrzega ruch, ale nie zna kontekstu.

    Nowa broń banków: zachowanie zamiast hasła

    Dlatego sektor finansowy przesuwa środek ciężkości z twardych zabezpieczeń na miękką analitykę – obserwację zachowań. Zaczyna się epoka behavioural biometrics. Nie chodzi o rozpoznanie twarzy czy linii papilarnych, lecz o mikronawyki: rytm pisania, tempo przewijania, sposób poruszania się po aplikacji.

    Jeśli użytkownik nagle zaczyna wpisywać numer rachunku z wyjątkową precyzją, jeśli zmienia nawyk korzystania z aplikacji lub waha się przed autoryzacją – system podejrzewa, że może być pod wpływem oszusta. Nie chodzi o blokadę, lecz interwencję: dodatkowe pytanie, rozmowa na czacie, ostrzeżenie.

    Niektóre banki raportują nawet 15-procentowy spadek fraudów związanych z kradzieżą tożsamości po wdrożeniu takich narzędzi. Sygnały, których wcześniej nikt nie analizował – teraz stają się fundamentem ochrony.

    Scam-as-a-Service kontra AI banku

    W tle zmienia się też architektura technologiczna. Oszuści korzystają z AI do generowania fałszywych głosów i przekonujących historii. Banki kontrują AI systemami predykcyjnymi. W efekcie tworzy się nowy wyścig zbrojeń: machine learning kontra machine learning.

    Nadchodzi moment, w którym bank będzie musiał podejmować kontrowersyjne decyzje. Co jeśli system uzna transakcję za podejrzaną, ale klient będzie nalegał? Czy bank może wstrzymać przelew „dla bezpieczeństwa” użytkownika, który jest przekonany, że wie, co robi?

    To już nie jest tylko kwestia technologii – to dotyczy relacji z klientem i odpowiedzialności instytucji finansowej.

    Ekonomia oszustwa – miliardowe koszty i niewygodne pytania

    Według szacunków organizacji branżowych wartość strat konsumenckich przekracza 1 bilion dolarów rocznie. To więcej niż roczny budżet wielu krajów. Dla banków oszustwo nie jest już kosztem wyjątkowym – to operacyjna linia w P&L.

    Coraz częściej powraca pytanie: kto ponosi odpowiedzialność? W Australii i Wielkiej Brytanii regulatorzy wymuszają na bankach zwrot środków klientom oszukanym. W efekcie instytucje finansowe muszą decydować, czy zainwestować w prewencję, czy przygotować fundusze na odszkodowania. W obu przypadkach koszty rosną.

    Od instytucji finansowej do opiekuna cyfrowego

    Bank przechodzi transformację roli. Jeszcze niedawno był depozytariuszem pieniędzy. Dziś ma być strażnikiem cyfrowych intencji klienta. Już nie chroni tylko majątku, ale również świadomości użytkownika, który wchodzi w interakcje z niewidzialnym przeciwnikiem.

    To rodzi nową obietnicę: „chronimy cię nawet przed tobą samym”. Bank, który zauważy, że klient próbuje przelać pieniądze oszustowi, musi mieć odwagę przerwać procedurę – nawet jeśli regulator będzie patrzył krzywo.

    Co dalej?

    Era masowego oszustwa to nie przejściowy kryzys. To stała cecha cyfrowej ekonomii. Tak jak e-commerce zaakceptował koszty zwrotów i reklamacji, tak bankowość zaczyna postrzegać fraud jako wbudowaną zmienną biznesową.

    Jedno wydaje się pewne: granica między bankowością a cyberbezpieczeństwem znika. W świecie, w którym oszustwa są skalowane jak startupy, system finansowy musi stać się nie tylko szybki i cyfrowy, ale – przede wszystkim – przewidujący. Bank, który potrafi wyprzedzić intencje przestępcy, wygra nie tylko w tabeli wyników, ale i w zaufaniu klientów.

  • EBC ostrzega: cyfrowe euro może wywołać odpływ 700 mld euro z banków

    EBC ostrzega: cyfrowe euro może wywołać odpływ 700 mld euro z banków

    Europejski Bank Centralny przyspiesza prace nad cyfrowym euro – projektem, który ma uniezależnić Europę od dominacji amerykańskich systemów płatniczych i przygotować Unię na przyszłość bezgotówkową. Najnowsza symulacja EBC pokazuje jednak, że droga do cyfrowej suwerenności może prowadzić przez niebezpieczne zakręty, zwłaszcza dla klasycznego sektora bankowego.

    Według badania zamówionego przez europejskich ustawodawców, w skrajnym scenariuszu paniki finansowej nawet 699 mld euro – czyli 8,2% depozytów detalicznych – mogłoby odpłynąć z banków komercyjnych do cyfrowego euro, gwarantowanego bezpośrednio przez EBC. To nie byłaby zwykła cyfrowa migracja środków, lecz masowy „bieg na bezpieczeństwo”, potencjalnie wywołany kryzysem zaufania.

    Najmocniej ucierpiałaby grupa mniejszych kredytodawców, szczególnie tych silnie uzależnionych od depozytów klientów detalicznych. W symulacji 13 z ponad 2 tys. banków znalazłoby się poniżej wymaganych poziomów płynności.

    Kluczowym bezpiecznikiem mają być limity posiadania cyfrowego euro. EBC testował pułapy od 500 do 3000 euro na osobę – i to właśnie od wysokości tego limitu zależy skala ryzyka. Limit 3000 euro, mimo że atrakcyjny dla użytkowników, według analizy mógłby obniżyć średni zwrot z kapitału banków o 30 punktów bazowych. Z kolei niższe progi znacznie ograniczałyby odpływ depozytów, ale czyniłyby nową walutę mniej konkurencyjną wobec gotówki i fintechów.

    W scenariuszu „business as usual”, czyli bez paniki, odpływ środków do cyfrowego euro wyniósłby około 100 mld euro – poziom, który sektor bankowy mógłby zaabsorbować, zwłaszcza przy kontynuacji odchodzenia od gotówki.

    Nad projektem unosi się więc paradoks: cyfrowe euro ma zwiększyć zaufanie do europejskiego systemu finansowego, ale może też podważyć fundament modelu opartego na depozytach w bankach komercyjnych. „Możesz uczynić cyfrowe euro atrakcyjnym tylko wtedy, gdy jesteś gotów trochę zaszkodzić bankom” – powiedział europoseł Fabio De Masi.

    Unijni ministrowie finansów przyjęli już mapę drogową wdrożenia, pozostawiając sobie decyzję o finalnym kształcie projektu. Ostateczne pytanie nie brzmi więc „czy”, ale „na jakich warunkach” cyfrowe euro stanie się częścią portfeli Europejczyków. Europejski projekt walutowy, tym razem w erze aplikacji, może przewartościować relacje między obywatelami, bankami i państwem – być może mocniej niż sama adopcja euro 20 lat temu.

  • Cyfrowe euro coraz bliżej. EBC stawia na AI od portugalskiego startupu Feedzai

    Cyfrowe euro coraz bliżej. EBC stawia na AI od portugalskiego startupu Feedzai

    Europejski Bank Centralny podjął kluczowy krok w kierunku realizacji cyfrowego euro, wybierając portugalski startup Feedzai jako głównego dostawcę systemu wykrywania oszustw opartych na sztucznej inteligencji. 

    Na mocy ramowej umowy Feedzai wraz z PwC ma opracować model ryzyka transakcji w cyfrowym euro — analizujący odchylenia od normalnego wzorca zachowań klienta, historii płatności i interakcji. To system ma wspierać dostawców usług płatniczych w decyzji, czy zatwierdzić przekaz pieniężny w portfelach cyfrowych. 

    Umowa została zawarta na 4 lata z opcją przedłużenia do 15 lat. Wstępna wartość stoi na poziomie 79,1 mln euro, z najwyższym limitem budżetu 237,3 mln euro. W tym samym procesie ramowych kontraktów ECB przyznał zlecenia na inne kluczowe komponenty cyfrowego euro — od rozwiązań offline po mechanizmy wymiany danych — o wartościach od 27,6 mln do 220,7 mln euro. 

    Warto zaznaczyć, że umowy ramowe nie przewidują wypłat, dopóki projekt faktycznie się nie rozpocznie, pozwalając ECB na elastyczność w dostosowywaniu zakresu w świetle zmian legislacyjnych. Rozpoczęcie fazy de facto zależy od przyjęcia “Digital Euro Regulation” przez instytucje unijne — decyzja spodziewana w połowie 2026 r. Planowany start cyfrowego euro przewidziany jest na rok 2029.

    Feedzai, firma z siedzibą w Coimbrze, już obsługuje systemy płatnicze o wartości 8 bln dolarów rocznie dla klientów takich jak portugalski Novobanco czy Wio Bank z Abu Dhabi. Równolegle ogłosił rundę finansowania o wartości 75 mln dolarów, dzięki której osiągnął wycenę na poziomie 2 mld USD. 

    Ten ruch EBC wpisuje się w szerszy projekt polityczno-technologiczny: zbudowanie europejskiej suwerenności w płatnościach cyfrowych i ograniczenie zależności od systemów płatniczych z USA. – choć projekt pozostaje w dużej mierze zależny od ram regulacyjnych i realizacyjnych, sam dobór Feedzai odzwierciedla ambicje strefy euro, by uczynić cyfrowe euro nie tylko środkiem płatniczym, lecz także centralną infrastrukturą bezpieczeństwa dla nowej generacji płatności.

  • Awaria PayPal: Jak jeden błąd zagroził płatnościom w całej Europie?

    Awaria PayPal: Jak jeden błąd zagroził płatnościom w całej Europie?

    Pod koniec sierpnia wadliwa aktualizacja systemu w PayPal na kilka dni sparaliżowała kluczowy element europejskiej infrastruktury płatniczej. Awaria wewnętrznego systemu wykrywania oszustw doprowadziła do prewencyjnego blokowania transakcji wartych miliardy euro przez banki. Incydent ten, choć tymczasowy, stanowi dobitne przypomnienie o systemowym ryzyku związanym z dominacją jednego gracza i uwypukla rosnącą presję na rzecz technologicznej suwerenności w europejskim sektorze finansowym.

    Kaskada błędów po jednej aktualizacji

    U podłoża problemu legła techniczna usterka podczas rutynowej aktualizacji oprogramowania, która unieruchomiła automatyczną weryfikację transakcji pod kątem potencjalnych oszustw. Nagły brak tego kluczowego filtra wywołał natychmiastową reakcję banków partnerskich. Ich własne systemy monitorowania ryzyka zidentyfikowały nietypowe wzorce w strumieniu płatności i, działając zapobiegawczo, zaczęły masowo odrzucać transakcje pochodzące od PayPala.

    Incydent ten obnażył fundamentalną słabość w architekturze, gdzie awaria pojedynczego komponentu u jednego dostawcy może wywołać efekt domina w całym ekosystemie. Pokazuje to, że nowoczesne systemy płatnicze wymagają nie tylko redundantnych mechanizmów bezpieczeństwa, ale także solidnych procedur awaryjnego wycofywania zmian (rollback), które w tym przypadku najwyraźniej nie zadziałały wystarczająco szybko. Paradoksalnie, to właśnie tradycyjne, często postrzegane jako anachroniczne, systemy kontroli w bankach zapobiegły potencjalnym stratom finansowym, podkreślając wartość wielowarstwowych zabezpieczeń.

    Kryzys zaufania i komunikacji

    Sposób, w jaki PayPal komunikował się z rynkiem, pogłębił tylko chaos. Oficjalnie firma mówiła o „tymczasowej przerwie w świadczeniu usług”. Jednak w tym samym czasie klienci, których płatności były odrzucane, otrzymywali automatyczne powiadomienia o rzekomym braku środków na koncie, a nawet noty o naliczeniu karnych opłat.

    Taka rozbieżność między oficjalnym komunikatem a realnym doświadczeniem użytkownika podkopuje zaufanie – najcenniejszą walutę w branży finansowej. W dobie natychmiastowego przepływu informacji transparentna i proaktywna komunikacja kryzysowa nie jest luksusem, a koniecznością. Zamiast budować zrozumienie, firma stworzyła dodatkową niepewność i frustrację, co w dłuższej perspektywie może zaszkodzić jej wizerunkowi bardziej niż sama awaria techniczna.

    Europejska alternatywa czeka za kulisami

    Moment awarii był dla PayPala wyjątkowo niefortunny. Zbiegł się on bowiem z rosnącą popularnością Wero, europejskiej inicjatywy płatniczej wspieranej przez konsorcjum największych banków na kontynencie. Projekt ten, mający już ponad 40 milionów użytkowników, jest przedstawiany przez instytucje takie jak ING jako krok w stronę „suwerenności technologicznej” Europy.

    Incydent z udziałem amerykańskiego giganta dostarcza zwolennikom Wero mocnych argumentów. Pokazuje, jak duża zależność europejskiego handlu elektronicznego od jednego, dominującego dostawcy tworzy systemowe zagrożenie, które może zmaterializować się w każdej chwili. Chociaż niezawodność i skala działania Wero wciąż muszą zostać udowodnione w praktyce, awaria PayPala z pewnością skłoni wielu detalistów i konsumentów do rozważenia dywersyfikacji swoich opcji płatniczych.

  • Europejskie banki łączą siły. Powstaje euro-stablecoin, który ma rzucić wyzwanie dominacji USA

    Europejskie banki łączą siły. Powstaje euro-stablecoin, który ma rzucić wyzwanie dominacji USA

    Konsorcjum dziewięciu wiodących europejskich banków, w tym tacy giganci jak ING i UniCredit, ogłosiło utworzenie nowej, zlokalizowanej w Amsterdamie spółki. Jej cel jest jeden: wprowadzenie na rynek stablecoina powiązanego z euro.

    To odważny i strategiczny ruch, który ma stanowić bezpośrednią odpowiedź na rosnącą hegemonię amerykańskich firm w sektorze cyfrowych walut i płatności.

    Dane nie pozostawiają złudzeń. Podczas gdy globalny rynek stablecoinów jest wyceniany na blisko 300 miliardów dolarów, wartość tokenów opartych na euro to zaledwie około 620 milionów dolarów. Ta przytłaczająca dysproporcja pokazuje, jak bardzo cyfrowe finanse zdominowane są przez aktywa powiązane z dolarem amerykańskim.

    Inicjatywa europejskich banków ma być realną alternatywą i krokiem w kierunku strategicznej autonomii Europy w obszarze płatności. Celem jest stworzenie tokena, który umożliwi szybkie, tanie i bezpieczne rozliczenia w ramach europejskiego ekosystemu finansowego, zmniejszając zależność od rozwiązań zza oceanu. Nowy stablecoin ma zostać uruchomiony w drugiej połowie przyszłego roku.

    Projekt rodzi się w ciekawym otoczeniu regulacyjnym. Europejski Bank Centralny (EBC) od dawna wyraża sceptycyzm wobec prywatnie emitowanych stablecoinów, wskazując na potencjalne ryzyka dla stabilności finansowej i polityki monetarnej. Prezes EBC, Christine Lagarde, wielokrotnie nawoływała do szybkiego wdrożenia regulacji i promowała ideę cyfrowego euro jako bezpieczniejszej, publicznej alternatywy.

    Z drugiej strony, banki komercyjne obawiają się, że cyfrowe euro mogłoby doprowadzić do odpływu depozytów klientów bezpośrednio do EBC. W tym kontekście ich własny, prywatny stablecoin może być postrzegany nie tylko jako konkurencja dla amerykańskich tokenów, ale także jako próba przedstawienia rynkowi własnego rozwiązania, zanim zrobi to bank centralny.

    Presja na Europę rośnie. Jak podkreślają analitycy Deutsche Banku, świat stoi przed monetarnym dylematem: wdrażać rozwiązania oparte na stablecoinach lub ryzykować pozostanie w tyle. Szczególnie gospodarki wschodzące coraz chętniej sięgają po tokeny dolarowe jako alternatywę dla lokalnych walut.

    Warto jednak pamiętać, że samo uruchomienie tokena nie gwarantuje sukcesu. Przykładem jest stablecoin oparty na euro wprowadzony przez francuski bank Societe Generale w 2023 roku, którego kapitalizacja rynkowa pozostaje na relatywnie niskim poziomie.

    Nowe konsorcjum, w skład którego wchodzą również m.in. KBC, Danske Bank i Raiffeisen Bank International, ma jednak znacznie większy zasięg, co może być kluczem do szerokiej adopcji i realnej zmiany układu sił na globalnym rynku cyfrowych aktywów.

  • Zachodnie banki toną w długu technologicznym. Lekcja, której Polska nie może zignorować

    Zachodnie banki toną w długu technologicznym. Lekcja, której Polska nie może zignorować

    W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii rozgrywa się cichy dramat. Mimo bilionów dolarów pompowanych w cyfryzację, tamtejszy sektor bankowy traci klientów na alarmującą skalę. Jak donosi firma Baringa, aż 62% konsumentów jest gotowych porzucić swój bank dla lepszych doświadczeń cyfrowych.

    Przyczyna? Technologiczny fundament z lat 60. i kod pamiętający czasy sprzed internetu. To potężne ostrzeżenie i zarazem bezcenna lekcja dla Polski, która choć dziś jest w zupełnie innym miejscu, nie może ulec złudzeniu wiecznego bezpieczeństwa.

    Patrząc z polskiej perspektywy, problemy te mogą wydawać się odległe. Nasz sektor bankowy jest regularnie chwalony na arenie międzynarodowej i, według raportów takich jak „Digital Banking Maturity” firmy Deloitte, należy do światowej czołówki cyfrowych liderów.

    Wyprzedzamy wiele krajów pod względem zaawansowania aplikacji mobilnych czy łatwości założenia konta online. Udało nam się przeskoczyć całą generację przestarzałych technologii, które dziś paraliżują innowacyjność na Zachodzie. To daje nam ogromną przewagę. Pytanie brzmi: na jak długo?

    Pod lśniącą fasadą nagradzanych aplikacji, również w Polsce kryje się wyzwanie znane jako dług technologiczny. Choć nie jest on tak dramatyczny jak na Zachodzie, istnieje i stanowi ukrytą groźbę. Badania pokazują, że polskie instytucje finansowe wciąż postrzegają cyfryzację jako sposób na nadrabianie zaległości w infrastrukturze.

    Oznacza to, że nawet jeśli nasze interfejsy są nowoczesne, to systemy rdzeniowe, na których działają, często nie są gotowe na rewolucję, która właśnie nadchodzi.

    To tutaj lekcja zza oceanu staje się kluczowa. Tamtejsze banki, wydając ponad 2,8 biliona dolarów, nie stworzyły prawdziwej innowacji, lecz „morze jednakowości”. Osiągnęły cyfrowy standard, ale nie zbudowały przewagi, bo ich stare systemy uniemożliwiają prawdziwą personalizację opartą na danych.

    Polska, mimo swojej czołowej pozycji, również ryzykuje wpadnięcie w tę pułapkę. Nasze aplikacje bankowe, choć doskonałe, zaczynają wyglądać i działać bardzo podobnie. Brakuje w nich przełomowych, opartych na sztucznej inteligencji rozwiązań, które mogłyby zamienić bank z biernego narzędzia w proaktywnego, inteligentnego partnera finansowego.

    Kryzys na rynkach zachodnich to dla nas bezcenny materiał poglądowy. Pokazuje, że inwestowanie wyłącznie w fasadę, przy jednoczesnym ignorowaniu starzejącego się technologicznego „silnika”, prowadzi w ślepy zaułek. Zamiast spoczywać na laurach cyfrowego lidera, polski sektor bankowy musi potraktować obecną przewagę jako punkt wyjścia do głębszej modernizacji.

    Wyścig o klienta przyszłości nie będzie polegał na dodawaniu kolejnych funkcji do aplikacji. Wygrają go te instytucje, które będą miały odwagę przebudować swoje technologiczne fundamenty pod kątem ery generatywnej sztucznej inteligencji i hiperpersonalizacji. Zachód pokazuje nam, jak wygląda porażka na tym polu.

    Mamy wyjątkową szansę, by uczyć się na ich błędach i udowodnić, że nasza cyfrowa dojrzałość to coś więcej niż tylko sprawny interfejs.

  • Hitachi wchodzi na polski rynek bankomatów. Pierwszym partnerem Bank Pekao

    Hitachi wchodzi na polski rynek bankomatów. Pierwszym partnerem Bank Pekao

    Japoński gigant technologiczny Hitachi, globalny lider w produkcji bankomatów recyklingowych, oficjalnie wchodzi na rynek Europy Środkowo-Wschodniej, wybierając Polskę jako przyczółek do dalszej ekspansji.

    Firma podpisała trzyletnią umowę z Bankiem Pekao S.A. na dostawę i serwisowanie nowoczesnych urządzeń z zamkniętym obiegiem gotówki. Kontrakt ten jest sygnałem, że Hitachi zamierza rzucić wyzwanie dotychczasowym graczom na regionalnym rynku technologii bankowych.

    Dla Banku Pekao współpraca to element strategicznej modernizacji sieci bankomatów. Z informacji wynika, że decyzja o wyborze Hitachi nie opierała się wyłącznie na konkurencyjności oferty.

    Kluczową rolę odegrała globalna renoma japońskiego dostawcy i jego ugruntowana pozycja, szczególnie na rynkach azjatyckich. Bank liczy, że nowe, bardziej zaawansowane technologicznie urządzenia przełożą się bezpośrednio na większą niezawodność i dostępność dla klientów, co jest kluczowe w utrzymaniu wysokiej jakości usług.

    Zamiast prostej wymiany sprzętu, Pekao stawia na skok technologiczny.

    Hitachi, posiadające na świecie blisko 200 000 urządzeń recyklingowych, od lat dominuje w Japonii i Azji Południowo-Wschodniej. Wejście do Polski jest częścią strategii ponownej ekspansji w Europie, realizowanej przy wsparciu lokalnych partnerów.

    Za aplikację bankomatową odpowiadać będzie Auriga Polska, a za serwis techniczny – firma Inpaytex. Taki model współpracy pozwala Hitachi sprawnie wejść na nowy rynek, korzystając z doświadczenia wyspecjalizowanych podmiotów.

    Umowa z Pekao to dla Hitachi coś więcej niż tylko dostawa sprzętu. Stanowi ona otwarcie drzwi do oferowania jednemu z największych banków w regionie całego portfolio swoich usług – od infrastruktury IT, przez cyberbezpieczeństwo, aż po rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, np. w scoringu kredytowym.

    Sama technologia recyklingu gotówki pozwala bankom optymalizować obieg pieniądza w oddziałach i urządzeniach, znacząco zmniejszając koszty logistyczne związane z transportem i konwojowaniem gotówki.

  • AI w bankowości: 70% liderów zwiększa inwestycje w technologię

    AI w bankowości: 70% liderów zwiększa inwestycje w technologię

    Sektor bankowy przechodzi z fazy eksperymentów ze sztuczną inteligencją do etapu strategicznych wdrożeń, a presja na wyniki jeszcze nigdy nie była tak duża. Z najnowszych danych KPMG wynika, że aż 70% liderów bankowych na świecie zamierza zwiększyć budżety na AI, z czego blisko 40% planuje podwyżki o ponad jedną piątą.

    To wyraźny sygnał, że technologia ta przestała być ciekawostką, a stała się kluczowym elementem walki o konkurencyjność.

    Głównym motorem napędowym inwestycji pozostaje cięcie kosztów, co deklaruje 68% decydentów. Efekty w tym obszarze są już widoczne – dwie trzecie badanych instytucji odnotowało oszczędności dzięki wdrożeniom AI.

    Znacznie trudniej przychodzi jednak generowanie nowych przychodów. Zaledwie 26% banków zauważyło wzrost wpływów w wyniku zastosowania inteligentnych systemów, co pokazuje, że pełne wykorzystanie potencjału AI wciąż stanowi wyzwanie.

    Mimo to, technologia AI coraz śmielej wkracza w kluczowe obszary działalności banków:

    • W procesach kredytowych algorytmy usprawniają ocenę ryzyka i zdolności kredytowej.
    • Wykrywanie fraudów i podejrzanych transakcji staje się bardziej precyzyjne dzięki analizie danych w czasie rzeczywistym.
    • Obsługa klienta jest automatyzowana przez chatboty, a zaawansowana analityka pozwala na głębszą personalizację ofert.

    Wdrożenia napotykają jednak na poważne bariery strukturalne. Największymi hamulcowymi okazują się przestarzałe systemy IT oraz niska jakość i niespójność danych operacyjnych.

    Tylko niewielka część banków ocenia swoje zasoby danych jako w pełni gotowe do zaawansowanych zastosowań AI.

    Kolejnym wąskim gardłem jest brak odpowiednich kadr. Na rynku brakuje specjalistów, którzy łączą kompetencje technologiczne ze zrozumieniem skomplikowanych regulacji sektora finansowego i logiki procesów bankowych.

    Liderzy branży zdają sobie sprawę, że przyszła przewaga konkurencyjna nie będzie zależeć wyłącznie od wysokości budżetów, ale od zdolności do przezwyciężenia tych wewnętrznych ograniczeń.

    Sztuczna inteligencja, która jest transparentna, zgodna z wymogami prawnymi i zintegrowana ze strategią całej organizacji, przestaje być tylko narzędziem IT – staje się fundamentem nowoczesnej bankowości.

    „Banki coraz częściej traktują AI jako narzędzie wspierające nie tylko wydajność, ale i konkurencyjność – szczególnie tam, gdzie liczy się szybkość decyzji, personalizacja usług i przewidywanie potrzeb klienta. Widoczna jest również zmiana w nastawieniu – świadome wdrażanie zastępuje fazę eksperymentowania. Aby jednak osiągnąć kolejny poziom dojrzałości, instytucje finansowe muszą lepiej poradzić sobie z wyzwaniami strukturalnymi, takimi jak niespójne dane czy konieczność modernizacji systemów. Liderzy branży rozumieją te ograniczenia i widzą w AI szansę na trwałą przewagę. Zaufanie do sztucznej inteligencji, spełnianie wymogów prawnych i zrozumiałe działanie algorytmów są dziś tak samo ważne, jak tempo reakcji na zmiany czy redukcja kosztów. Przyszłość bankowości to AI, która wspiera ludzi, jest częścią strategii całej firmy, a nie tylko narzędziem działu IT” – komentuje Andrzej Gałkowski, Partner, Lider doradztwa dla sektora bankowego, Head of AI w KPMG w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej.

  • AI, chmura i bezpieczeństwo w bankowości: Advatech i Akamai na BankTech 2025

    AI, chmura i bezpieczeństwo w bankowości: Advatech i Akamai na BankTech 2025

    Advatech, jeden z wiodących integratorów IT w Polsce, we współpracy z globalnym partnerem Akamai Technologies, weźmie udział w tegorocznej edycji konferencji BankTech 2025. Wydarzenie, które odbędzie się 24 czerwca w Warszawie, zgromadzi liderów cyfrowej transformacji sektora bankowego i stanie się przestrzenią do rozmów o przyszłości technologii w usługach finansowych – ze szczególnym naciskiem na sztuczną inteligencję, bezpieczeństwo, automatyzację i dane.

    BankTech to konferencja, podczas której banki, regulatorzy i dostawcy technologii prowadzą rozmowę o wyzwaniach, które definiują sektor na kolejne lata. Tegoroczna edycja skupi się m.in. na budowaniu dojrzałości organizacyjnej w kontekście AI, analizie kosztów chmurowych, optymalizacji procesów i roli cyberbezpieczeństwa w kontekście nowej architektury cyfrowej.

    Advatech – partner IT z doświadczeniem w sektorze finansowym

    Advatech od ponad 20 lat wspiera instytucje finansowe w transformacji technologicznej – od projektowania infrastruktury krytycznej po implementację zaawansowanych mechanizmów bezpieczeństwa i skalowania usług. Firma dostarcza kompleksowe rozwiązania IT, które odpowiadają na specyficzne wymagania regulacyjne i operacyjne banków, firm ubezpieczeniowych oraz instytucji płatniczych.

    W obszarze bankowości i finansów Advatech specjalizuje się w:

    • Budowie i modernizacji infrastruktury IT – serwery, sieci, pamięci masowe, środowiska chmurowe i hybrydowe;
    • Zarządzaniu dostępnością systemów i danych – w tym backup, disaster recovery, wysoka dostępność (HA);
    • Cyberbezpieczeństwie i ochronie danych – od ochrony endpointów i tożsamości, przez bezpieczeństwo aplikacji i sieci, po zgodność z regulacjami (RODO, DORA, NIS2);
    • Rozwoju środowisk kontenerowych i automatyzacji IT.

    Współpracując z wiodącymi producentami IT, takimi jak Dell Technologies, VMware, IBM, Fortinet czy Red Hat, Advatech pełni funkcję doradcy i integratora – zdolnego do realizacji projektów end-to-end, także w środowiskach o najwyższych wymaganiach regulacyjnych.

    Akamai – bezpieczeństwo i wydajność w cyfrowej bankowości

    Udział w konferencji odbywa się we współpracy z Akamai Technologies – światowym liderem w zakresie bezpieczeństwa aplikacji, ochrony DDoS i wydajności sieci. Rozwiązania Akamai są stosowane przez największe banki i fintechy na świecie, zapewniając im:

    • ochronę aplikacji webowych i API (WAAP, WAF, API Gateway);
    • przeciwdziałanie atakom DDoS i botom;
    • zabezpieczenie infrastruktury przed wyciekiem danych i nadużyciami;
    • optymalizację dostępności aplikacji, także w modelu edge computing.

    Dzięki tej współpracy, Advatech oferuje swoim klientom z sektora finansowego pełną warstwę ochrony dla cyfrowych kanałów bankowych – od warstwy sieci po aplikacje i dane klientów.

    “Udział w BankTech 2025 traktujemy jako naturalną kontynuację naszego zaangażowania w rozwój technologiczny sektora finansowego. Dziś banki nie tylko inwestują w nowe rozwiązania, ale mierzą się z coraz większą presją, by te inwestycje przekładały się na realne efekty biznesowe. Wspólnie z naszym partnerem, firmą Akamai, pokazujemy, jak budować bezpieczne, skalowalne i zgodne z regulacjami środowiska IT, które umożliwiają wdrażanie AI, automatyzację procesów czy ochronę danych klientów na najwyższym poziomie. To nie są już tylko tematy z roadmapy – to konkretne wyzwania, z którymi nasi klienci mierzą się tu i teraz”mówi Daniel Wysocki, Kierownik Działu Cyberbezpieczeństwa w Advatech.

    Daniel Wysocki Advatech

    Banki wchodzą w drugą fazę transformacji: AI, compliance, skalowalność

    Tegoroczna edycja BankTech wyraźnie sygnalizuje, że sektor finansowy przechodzi z fazy eksperymentowania z AI do fazy jej pełnej integracji z procesami biznesowymi. To oznacza nowe wyzwania: przetwarzanie danych w czasie rzeczywistym, skalowalność modeli AI, zgodność z AI Act i DORA, bezpieczeństwo tożsamości w komunikacji maszynowej (AI-AI).

    Dla banków i instytucji finansowych kluczowe staje się połączenie innowacyjności z odpornością operacyjną. Advatech – jako dostawca z doświadczeniem w projektach dla największych instytucji finansowych w Polsce – posiada kompetencje, by wspierać klientów nie tylko w projektowaniu środowisk IT, ale również w zarządzaniu nimi w warunkach ciągłej zmiany.

    Obecność Advatechu i Akamai na BankTech 2025 to nie tylko prezentacja kompetencji, ale także zaproszenie do rozmowy – o realnych wyzwaniach wdrożeń AI, o kosztach infrastruktury chmurowej, o potrzebie budowy odporności cyfrowej i compliance-by-design.

    Wraz z pojawieniem się nowych technologii pojawiają się również nowe wektory ataków, przed którymi tradycyjne, oparte na statycznych regułach zabezpieczenia, są niewystarczające. Dlatego kluczowe staje się innowacyjne podejście, które zamiast polegać na znanych sygnaturach zagrożeń, oferuje adaptacyjną ochronę zdolną do analizy kontekstu i intencji zapytań kierowanych do modeli AI. Takie zabezpieczenia nowej generacji są projektowane, by w czasie rzeczywistym wykrywać i blokować próby manipulacji modelem, takie jak wstrzykiwanie złośliwych poleceń (prompt injection) czy eksfiltrację danych wrażliwych – zagrożenia, na które tradycyjny firewall aplikacyjny (WAF) nie jest przygotowany.

    Z perspektywy instytucji finansowych, które planują dalszą digitalizację usług, to szansa na konfrontację planów strategicznych z wiedzą partnerów działających na styku technologii i regulacji.

    Dla wielu banków – zwłaszcza średniej wielkości i tych, które chcą przyspieszyć swój rozwój technologiczny – współpraca z Advatech i Akamai może być kluczowa: pozwala nie tylko wdrożyć technologię, ale również zminimalizować ryzyko i skrócić czas wejścia na rynek.

    Advatech i Akamai – partnerzy przyszłości bankowości cyfrowej

    Obecność Advatechu i Akamai na konferencji BankTech 2025 potwierdza, że przyszłość sektora nie zależy wyłącznie od technologii, ale od zdolności jej wdrożenia w sposób bezpieczny, skalowalny i zgodny z regulacjami. Gdy technologia coraz częściej staje się częścią modelu biznesowego banku, partnerzy tacy jak Advatech i Akamai będą odgrywać rolę kluczową – nie tylko jako dostawcy, ale jako współtwórcy infrastruktury zaufania.

  • Nowa fala ataków DDoS uderza w sektor finansowy – raport FS-ISAC i Akamai

    Nowa fala ataków DDoS uderza w sektor finansowy – raport FS-ISAC i Akamai

    Sektor finansowy zmaga się z nowym obliczem znanego wroga: atakami DDoS. Najnowszy raport FS-ISAC i Akamai Technologies pokazuje, że to, co kiedyś było uciążliwością dla administratorów IT, dziś ewoluuje w poważne zagrożenie operacyjne i reputacyjne dla instytucji finansowych.

    Od hałasu do precyzji

    Ataki typu Distributed Denial of Service od lat są wpisane w krajobraz zagrożeń cyfrowych. Jednak jak pokazuje raport „Od uciążliwości do zagrożenia strategicznego”, ich charakter wyraźnie się zmienia. Dzisiejsze ataki są nie tylko silniejsze, ale przede wszystkim bardziej złożone i ukierunkowane. Przestępcy coraz częściej celują nie w infrastrukturę jako taką, ale w konkretne punkty styku z klientem – strony internetowe, aplikacje mobilne czy API.

    Ten ostatni wektor staje się szczególnie wrażliwy w dobie otwartej bankowości i rosnącej cyfryzacji usług finansowych. Jak wskazuje raport, liczba ataków DDoS na poziomie aplikacyjnym – głównie API – wzrosła rok do roku o 23%. A ponieważ takie ataki coraz częściej przypominają zwykłą aktywność użytkownika, tradycyjne systemy detekcji często zawodzą.

    Globalny krajobraz: punkt zapalny Azja i Pacyfik

    Z danych FS-ISAC wynika, że szczególnie dynamiczne zmiany zachodzą w regionie Azji i Pacyfiku. Jeszcze rok temu odpowiadał on za zaledwie 11% globalnych ataków wolumetrycznych, dziś ten udział sięga 38%. Eksperci tłumaczą to zarówno rosnącym znaczeniem cyfrowych usług finansowych w regionie, jak i eskalacją napięć geopolitycznych. Kampanie haktywistyczne, napędzane konfliktami na Bliskim Wschodzie i w Europie Wschodniej, coraz częściej wykorzystują DDoS jako narzędzie demonstracji i sabotażu.

    Równolegle rozwija się rynek usług „DDoS-for-Hire” – gotowych zestawów umożliwiających odpłatne zlecenie ataku nawet przez osoby bez zaplecza technicznego. To zjawisko dramatycznie utrudnia identyfikację sprawców i sprawia, że bariera wejścia do świata cyberataków jeszcze nigdy nie była tak niska.

    Nie tylko technologia – także procesy i ludzie

    Zmiana charakteru ataków DDoS wymusza przemyślenie strategii obronnych. Organizacje nie mogą dłużej polegać wyłącznie na zaporach i filtrach ruchu sieciowego. Kluczowe staje się podejście holistyczne – łączące aspekty techniczne, organizacyjne i procesowe.

    Aby ułatwić ocenę dojrzałości zabezpieczeń, FS-ISAC i Akamai proponują pięciostopniowy model, który pozwala instytucjom finansowym zidentyfikować luki w ochronie, oszacować ryzyko i zaplanować inwestycje w odporność. Co istotne, model uwzględnia nie tylko rozwiązania technologiczne, ale również kulturę organizacyjną – od szkolenia zespołów po planowanie ciągłości działania.

    Zaufanie jako waluta przyszłości

    Największym zagrożeniem ze strony DDoS nie jest dziś utrata danych czy pojedyncze godziny przestoju. To ryzyko utraty zaufania – zarówno klientów, jak i partnerów. W sektorze finansowym, gdzie lojalność klientów buduje się latami, nawet chwilowa niedostępność usług może mieć długofalowe konsekwencje.

    Gdy banki coraz częściej konkurują technologią, a cyfrowe doświadczenia klientów stają się równie ważne co oferta produktowa, każda luka w dostępności jest jednocześnie luką w reputacji.

    Strategiczna odporność jako przewaga konkurencyjna

    Nowe dane pokazują jasno: DDoS nie jest już problemem administratora sieci – to problem całej organizacji. Zarządzanie ryzykiem musi objąć nie tylko infrastrukturę, ale też cały łańcuch dostaw, partnerów technologicznych i kanały interakcji z klientem.

    Na rynku, który coraz częściej ocenia instytucje finansowe przez pryzmat ich cyfrowej odporności, inwestycja w bezpieczeństwo przestaje być kosztem. Staje się przewagą konkurencyjną.

  • E-Doręczenia w iPKO. PKO BP, Poczta i KIR ruszają z pilotażem

    E-Doręczenia w iPKO. PKO BP, Poczta i KIR ruszają z pilotażem

    Poczta Polska, PKO Bank Polski i KIR wspólnie pracują nad wdrożeniem e-Doręczeń w serwisie bankowości internetowej iPKO. Usługa, będąca cyfrowym odpowiednikiem listu poleconego, ma umożliwić obywatelom odbiór urzędowej korespondencji wprost z konta bankowego – szybko, bezpiecznie i bez konieczności logowania się do zewnętrznych portali.

    To kolejny krok w stronę integracji usług publicznych z komercyjną infrastrukturą cyfrową. PKO BP, jako największy bank w Polsce, ma odpowiedni zasięg, by stać się skutecznym kanałem dystrybucji usług państwowych. Poczta Polska zyskuje nowy, wygodny punkt kontaktu z obywatelami – bez kosztów utrzymania placówek i z korzyścią dla własnej cyfrowej transformacji. Z kolei KIR zapewni warstwę integracyjną, która może w przyszłości umożliwić skalowanie usługi na inne instytucje finansowe.

    Jeśli projekt zakończy się sukcesem, e-Doręczenia mogą stać się standardowym elementem bankowości elektronicznej, podobnie jak profil zaufany czy dostęp do PUE ZUS. To zmiana modelu: bank staje się bramą do usług państwa, a państwo – klientem nowoczesnych, komercyjnych platform.

    W dłuższej perspektywie, ta współpraca może przekształcić banki w cyfrowe urzędy pierwszego kontaktu. Pytanie, czy inne instytucje pójdą za przykładem PKO BP – i czy państwo będzie gotowe na realne partnerstwo z sektorem finansowym w obszarze e-usług.

  • Revolut przenosi ciężar na Francję. Nowe biuro i miliard euro inwestycji

    Revolut przenosi ciężar na Francję. Nowe biuro i miliard euro inwestycji

    Brytyjski fintech Revolut ogłosił plan zainwestowania 1 miliarda euro we Francji w ciągu najbliższych trzech lat. To jedna z największych pojedynczych inwestycji firmy poza Wielką Brytanią. Ruch ten nieprzypadkowo zbiega się z francuskim szczytem inwestycyjnym „Choose France”, podczas którego Emmanuel Macron ogłosił pozyskanie ponad 20 miliardów euro nowych inwestycji zagranicznych.

    Revolut planuje otworzyć biuro w Paryżu dedykowane Europie Zachodniej oraz zatrudnić co najmniej 200 osób we Francji. To sygnał nie tylko wzmocnienia obecności lokalnej, ale też potencjalnej próby dywersyfikacji operacyjnej — firma zapowiada również wniosek o francuską licencję bankową. Co istotne, Revolut już posiada licencję w Wielkiej Brytanii oraz działa w Europie w oparciu o licencję litewską, którą nadal określa jako „kluczową”.

    Inwestycja we Francji to kolejny krok w kierunku zacieśnienia integracji z rynkami UE, szczególnie w kontekście napięć regulacyjnych po Brexicie. Francuska licencja może dać Revolutowi większą niezależność operacyjną na rynku unijnym — zwłaszcza w obliczu rosnącej presji na lokalizację usług finansowych.

    Warto też zauważyć, że Revolut, mimo braku fizycznych oddziałów, obsługuje już ponad 55 milionów klientów globalnie. Nowe biuro w Paryżu może stać się punktem ciężkości dla działalności w krajach strefy euro, podczas gdy Litwa będzie dalej wspierać rozwój technologiczny i produktowy.

    W perspektywie długoterminowej francuska inwestycja może sygnalizować zmianę priorytetów: z modelu globalnej ekspansji na bardziej zrównoważoną obecność na kluczowych rynkach UE.

  • Polska liderem cyfrowej transformacji usług finansowych w Europie – jak do tego doszło

    Polska liderem cyfrowej transformacji usług finansowych w Europie – jak do tego doszło

    W ciągu zaledwie dwóch dekad Polska przeszła jedną z najszybszych transformacji gospodarczych w Europie. Od momentu przystąpienia do Unii Europejskiej w 2004 roku PKB wzrosło o 40%, osiągając w 2023 roku poziom 1,39 biliona dolarów. Polska nie tylko weszła do grona największych gospodarek Europy, ale również zyskała reputację jednego z najbardziej dynamicznych rynków cyfrowych, stając się liderem usług finansowych, płatności mobilnych i handlu elektronicznego w Europie Środkowo-Wschodniej.

    Cyfrowy motor wzrostu: dane, infrastruktura i ludzie

    Rozwój Polski jako „tygrysa Europy” opiera się dziś na trzech filarach: cyfryzacji usług finansowych, inwestycjach w edukację technologiczną oraz rosnącej roli migracji zarobkowej. Według ABSL Polska jest jednym z czołowych hubów usług wspólnych w Europie – ponad 1500 centrów BPO i SSC zatrudnia dziś 355 tys. osób, obsługując klientów od Skandynawii po Stany Zjednoczone.

    Ta infrastruktura przyciąga również największych graczy technologicznych. Google, Microsoft, IBM czy Intel nie tylko lokują w Polsce swoje centra operacyjne, ale również inwestują w lokalne talenty i innowacje. Efektem jest przyspieszony rozwój gospodarki cyfrowej – wartość tego rynku ma wzrosnąć z 87 mld USD w 2025 do 133 mld USD w 2030 roku.

    BLIK – cyfrowy fenomen na skalę europejską

    Nie ma lepszego symbolu polskiej transformacji niż BLIK – system płatności mobilnych, który zdominował rynek krajowy i zaczyna ekspansję międzynarodową. Odpowiada za ponad 53% wszystkich transakcji bezgotówkowych w Polsce. BLIK obsługuje nie tylko płatności w e-commerce czy POS, ale również przelewy peer-to-peer i wypłaty z bankomatów – wszystko w czasie rzeczywistym i bez potrzeby posiadania karty.

    W 2022 roku Polacy wykonali za pośrednictwem BLIKa niemal 1,8 miliarda transakcji, a liczba użytkowników przekroczyła 16 milionów. Tylko w pierwszym kwartale 2023 roku wartość transakcji wyniosła 16 miliardów dolarów. To poziom, który przyciąga uwagę europejskich regulatorów i potencjalnych partnerów z regionu.

    Rosnąca dominacja płatności cyfrowych

    Tradycyjna gotówka szybko traci na znaczeniu. Choć wciąż obecna w codziennych zakupach, odpowiada już za mniej niż 40% wszystkich transakcji. Polska Bezgotówkowa, rządowa inicjatywa promująca terminale POS w małych firmach, znacznie przyspieszyła tę zmianę. W ślad za tym idą banki, które digitalizują procesy i inwestują w mobilne aplikacje – wydatki na IT w bankowości wzrosły w 2023 roku o 12,4%.

    Przelewy24, PayU, GooglePay czy ApplePay oferują dziś nie tylko alternatywę dla kart, ale i wygodę, która zmienia nawyki konsumenckie. Szczególnie szybko rośnie udział portfeli cyfrowych – aż 51% Polaków deklaruje, że to ich preferowany sposób płatności.

    Migracja jako czynnik wzrostu

    Polska przestała być krajem emigrantów – dziś przyciąga pracowników. Zatrudnionych jest już 1,04 mln cudzoziemców, z czego większość to obywatele Ukrainy, Białorusi i Gruzji. W ślad za tym rosną również przepływy finansowe – w samym IV kwartale 2023 roku z Polski wysłano za granicę 500 mln USD.

    Perspektywy i wyzwania: cyfrowy potencjał z przestrzenią do wzrostu

    Choć tempo cyfryzacji w Polsce imponuje, wyzwań nie brakuje. Wciąż tylko 77% Polaków kupuje online (wobec ponad 90% w UE), a wdrażanie 5G i technologii chmurowych jest opóźnione względem zachodnich sąsiadów. Dodatkowo konsumenci postrzegają portfele cyfrowe jako mniej intuicyjne niż inne metody płatności – to bariera, którą rynek będzie musiał pokonać. Dodatkowymi przeszkodami na drodze do zwiększenia cyfryzacji płatności stała się napięta sytuacja geopolityczna w regionie, co zwiększyło popularność gotówki. Do takiego stanu rzeczy rękę przykłada także ostatni blackout w Hiszpanii, kiedy to bez gotówki nie było możliwości dokonywania jakichkolwiek płatności. 

    Z drugiej strony, wysoki poziom inkluzywności finansowej, przyjazne wobec systemu bankowego otoczenie regulacyjne i duża liczba młodych specjalistów stwarzają doskonałe warunki do dalszego rozwoju.

    Polska jako laboratorium cyfrowej Europy

    Polska nie tylko nadrabia dystans wobec największych gospodarek UE, ale w niektórych obszarach zaczyna je wyprzedzać – szczególnie w fintechu i bankowości mobilnej. Model rozwoju oparty na lokalnych innowacjach, takich jak BLIK, oraz strategicznej współpracy sektora prywatnego z publicznym, może stać się wzorem dla innych krajów regionu.

    Jeśli utrzyma obecne tempo, Polska może w ciągu dekady stać się jednym z liderów cyfrowej transformacji nie tylko w Europie Środkowo-Wschodniej, ale i na całym kontynencie.

  • Nowy kontrakt DataWalk. Technologia z Polski trafiła do Rabobanku

    Nowy kontrakt DataWalk. Technologia z Polski trafiła do Rabobanku

    DataWalk, polski dostawca rozwiązań z zakresu analityki grafowej, podpisał umowę ramową oraz pierwsze zamówienie z holenderskim Rabobankiem. To istotny krok zarówno w kontekście ekspansji spółki na rynki finansowe Europy Zachodniej, jak i monetyzacji własnej technologii w modelu enterprise.

    Kontrakt dotyczy sprzedaży licencji czasowej na platformę analityczną DataWalk, z okresem współpracy rozpisanym na pięć lat. W początkowej fazie wdrożenie obejmie wybrany dział operacyjny banku i mniej niż 5 proc. jego użytkowników, co wskazuje na model „land and expand” – podejście często stosowane przy skalowalnych wdrożeniach technologii analitycznych. Docelowo system może zostać rozbudowany o kolejne zespoły i pełną automatyzację procesów związanych z wykrywaniem przestępstw finansowych.

    Choć szczegóły finansowe konkretnego zamówienia nie zostały ujawnione, DataWalk podał, że łączna wartość zakontraktowanych umów z klientami w okresie od kwietnia 2024 do marca 2025 r. wynosi obecnie 66,14 mln zł (ok. 16 mln USD). To pierwszy raz, kiedy spółka przekroczyła próg 65 mln zł rocznego TCV – miary wartości wszystkich aktywnych kontraktów w danym okresie. Wzrost ten spółka przypisuje m.in. nowemu modelowi cenowemu, który wszedł w życie w styczniu 2025 r.

    Rabobank to jeden z największych graczy bankowości detalicznej i korporacyjnej w Holandii, z silną ekspozycją na finansowanie sektora rolnego i zrównoważonego rozwoju. Wybór technologii DataWalk może więc być postrzegany jako potwierdzenie jej dojrzałości oraz konkurencyjności w środowiskach o wysokich wymaganiach regulacyjnych i operacyjnych.

    Platforma DataWalk to narzędzie klasy enterprise, umożliwiające integrację miliardów obiektów z różnych źródeł danych i analizę relacji między nimi. Znajduje zastosowanie m.in. w służbach śledczych, administracji publicznej czy sektorze ubezpieczeń. Kluczowym wyróżnikiem rozwiązania jest wykorzystanie grafowej reprezentacji danych – podejścia, które w ostatnich latach zyskuje popularność w kontekście walki z przestępczością finansową, wyłudzeniami czy nadużyciami korporacyjnymi.

    Dla DataWalk kontrakt z Rabobank to nie tylko ważne referencje, ale też szansa na dalszą ekspansję na rynkach zachodnioeuropejskich. Spółka, notowana na głównym rynku GPW od 2019 roku, konsekwentnie rozwija swoje portfolio klientów instytucjonalnych, także poza granicami Polski – m.in. w Stanach Zjednoczonych, gdzie jej technologia jest wykorzystywana przez federalne agencje bezpieczeństwa.

  • Nowa strategia banków: więcej AI, więcej danych, mniej ryzyka – wnioski z badania SAS

    Nowa strategia banków: więcej AI, więcej danych, mniej ryzyka – wnioski z badania SAS

    ​W obliczu dynamicznie zmieniającego się otoczenia makroekonomicznego, banki na całym świecie intensyfikują inwestycje w technologie zarządzania ryzykiem. Najnowszy raport „Transforming Risk Management”, opracowany przez FT Longitude we współpracy z firmą SAS, ujawnia istotne zmiany w podejściu instytucji finansowych do zarządzania ryzykiem.​

    Główne wnioski z raportu:

    • Wzrost inwestycji w technologie zarządzania ryzykiem: Aż 75% banków planuje zwiększyć nakłady na infrastrukturę technologiczną w obszarze zarządzania ryzykiem, co stanowi znaczący wzrost w porównaniu z 51% w 2021 roku. Ponadto, 64% zamierza zwiększyć wydatki na oprogramowanie firm trzecich, podczas gdy w 2021 roku odsetek ten wynosił 43%.
    • Rozwój modelowania ryzyka: 67% banków planuje w ciągu najbliższych dwóch lat udoskonalić swoje możliwości w zakresie modelowania ryzyka, co stanowi wzrost w porównaniu z 54% w 2021 roku. Co więcej, 63% kadry kierowniczej uważa modelowanie ryzyka za przewagę konkurencyjną, podczas gdy w 2021 roku odsetek ten wynosił 47%.
    • Wykorzystanie sztucznej inteligencji (AI): Mimo potencjału, jedynie 40% banków szeroko stosuje AI w zarządzaniu ryzykiem, 30% w modelowaniu ryzyka, a 36% w wykrywaniu nadużyć. Wykorzystanie generatywnej AI jest jeszcze niższe: 17% w zarządzaniu ryzykiem, 16% w modelowaniu ryzyka i 24% w wykrywaniu oszustw. Główną barierą w pełnym wdrożeniu AI jest brak wykwalifikowanych specjalistów, na co wskazuje 50% respondentów. ​
    • Zarządzanie danymi: 64% ankietowanych wskazuje na poprawę zarządzania ryzykiem jako główną korzyść z konsolidacji danych klientów. Mimo to, tylko 14% planuje znaczącą konsolidację tych danych, a mniej niż połowa (44%) ma podobne plany wobec innych danych.
    • Zarządzanie aktywami i pasywami (ALM): Jedynie około 20% dyrektorów ds. ryzyka jest „bardzo zadowolonych” ze swoich systemów ALM i zdolności do zarządzania ryzykiem płynności. Około 80% wdraża rozwiązania ALM nowej generacji lub dokonuje kompleksowych ulepszeń w tym obszarze.

    Carlos Diaz Alvarez, dyrektor ds. ryzyka w Santander Portugal, podkreśla potrzebę zintegrowanego podejścia: „Banki nie mogą już podejmować decyzji dotyczących płynności, kapitału czy ryzyka kredytowego w izolacji. Możemy wyodrębnić kluczowe informacje z oddzielnych systemów, aby podejmować holistyczne decyzje, ale potrzebujemy większej szczegółowości i integracji.” ​

    W obliczu rosnących wyzwań, takich jak niestabilność geopolityczna i szybki rozwój technologii, banki muszą nieustannie modernizować swoje procesy zarządzania ryzykiem. Integracja zaawansowanych technologii, takich jak AI, oraz skuteczne zarządzanie danymi stanowią klucz do budowania odporności i konkurencyjności na rynku finansowym.​