Tag: Meta

  • Rozszerzona rzeczywistość i VR nadal na celowniku Zuckerberga – 100 mld dolarów na technologie XR

    Rozszerzona rzeczywistość i VR nadal na celowniku Zuckerberga – 100 mld dolarów na technologie XR

    Meta kontynuuje agresywną strategię inwestycyjną w rozwój technologii rozszerzonej (AR) i wirtualnej rzeczywistości (VR). Według analityków Financial Times, firma od 2014 roku zainwestowała już ponad 80 miliardów dolarów w ten segment, a w 2024 roku planuje zwiększyć tę kwotę o kolejne 20 miliardów. Oznacza to, że całkowite nakłady na ten obszar przekroczą 100 miliardów dolarów.

    Przyszłość inteligentnych okularów

    Mark Zuckerberg, dyrektor generalny Meta, zapowiada, że rok 2025 będzie „decydującym rokiem dla inteligentnych okularów”. Firma koncentruje się na rozwoju tej technologii, mimo że dotychczasowe produkty, takie jak inteligentne okulary Ray-Ban Meta, nie osiągnęły oczekiwanych wyników sprzedaży. Meta intensywnie pracuje nad nowymi rozwiązaniami, w tym nad prototypem Oriona, który został zaprezentowany we wrześniu 2023 roku.

    Od Metaverse do AI

    Pomimo wcześniejszej narracji skupionej na Metaverse, Meta obecnie kładzie większy nacisk na rozwój inteligentnych okularów wyposażonych w sztuczną inteligencję. Firma chce uczynić je kolejną platformą obliczeniową, potencjalnie zastępującą smartfony. Jednak droga do masowej adopcji tej technologii wciąż pozostaje niepewna, co Zuckerberg otwarcie przyznał podczas ostatniego raportu finansowego.

    Meta pozostaje dochodowa

    Mimo ogromnych wydatków na rozwój nowych technologii, Meta pozostaje rentowną firmą. W 2023 roku jej zysk netto wzrósł o 60 procent, osiągając 62,4 miliarda dolarów. Dla porównania, Amazon zainwestował 40 miliardów dolarów w rozwój swojego asystenta głosowego Alexa, a Apple przeznaczyło od 20 do 30 miliardów dolarów na rozwój zestawu słuchawkowego Vision Pro. Co istotne, Apple również zmaga się z niższą niż oczekiwana sprzedażą swojego urządzenia, co może wskazywać na wyzwania związane z popularyzacją nowych form technologii noszonej.

    Meta stoi przed dużym wyzwaniem – czy inteligentne okulary i VR rzeczywiście staną się następną wielką platformą technologiczną, czy też pozostaną niszowym produktem, wymagającym lat dopracowywania. Najbliższe miesiące i lata pokażą, czy inwestycje Zuckerberga przyniosą oczekiwane rezultaty i zrewolucjonizują rynek elektroniki użytkowej.

  • Wyścig AI przyspiesza – Meta przeznaczy 65 miliardów dolarów na rozwój infrastruktury AI

    Wyścig AI przyspiesza – Meta przeznaczy 65 miliardów dolarów na rozwój infrastruktury AI

    Meta ogłosiła, że do 2025 roku zamierza zainwestować od 60 do 65 miliardów dolarów w rozwój sztucznej inteligencji. Głównym celem tej inwestycji jest zakup nowych akceleratorów, które zwiększą łączną liczbę procesorów graficznych (GPU) w firmie do ponad 1,3 miliona. Meta nie ujawniła jednak, ile GPU posiada obecnie.

    Infrastruktura pod Llama 4

    Rozbudowana infrastruktura ma wspierać rozwój kolejnej generacji modeli sztucznej inteligencji Meta – Llama 4. Mark Zuckerberg podkreśla, że model ten ma szansę stać się najlepszym dostępnym systemem AI, jednak nie przedstawił jasnych kryteriów, według których byłaby oceniana jego przewaga nad konkurencją, w tym nad produktami OpenAI.

    Konkurencja z Chin

    Ogłoszenie Meta zbiegło się w czasie z doniesieniami o chińskim modelu AI – Deepseek R1. Chińscy badacze wytrenowali ten model za zaledwie 6 milionów dolarów, co stanowi ułamek budżetów przeznaczanych na rozwój sztucznej inteligencji przez amerykańskie firmy technologiczne. Choć konkurencyjność Deepseek R1 nie jest jeszcze w pełni oceniona, jego efektywność kosztowa budzi pytania o zasadność wielomiliardowych inwestycji w energochłonne centra danych.

    Czy miliardowe inwestycje są konieczne?

    Meta stawia na masową rozbudowę infrastruktury AI, co wpisuje się w globalny wyścig technologicznym gigantom. Jednak pojawienie się alternatywnych, bardziej kosztowo efektywnych metod trenowania modeli AI może wpłynąć na przyszłe strategie firm technologicznych. Czy droga obrana przez Meta okaże się słuszna? Odpowiedzi przyniosą kolejne lata rozwoju sztucznej inteligencji.

  • Reklamodawcy wściekli na Meta. Będzie proces

    Reklamodawcy wściekli na Meta. Będzie proces

    Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych odmówił w poniedziałek rozpatrzenia apelacji Meta Platforms, odmieniając tym samym los pozwu zbiorowego, który może wynieść miliardy dolarów. Reklamodawcy oskarżają firmę macierzystą Facebooka i Instagrama o zawyżanie liczby potencjalnych odbiorców ich reklam, co miało wpłynąć na decyzje o wydatkach reklamowych.

    Pozew zbiorowy o miliardowe odszkodowanie

    Reklamodawcy twierdzą, że Meta nieuczciwie przedstawiała dane dotyczące zasięgu swoich reklam, twierdząc, że ich reklamy mogą dotrzeć do znacznie szerszej grupy osób, niż miało to miejsce w rzeczywistości. W wyniku tych działań reklamodawcy uważają, że ponieśli szkody, które mogą przekroczyć 7 miliardów dolarów. Przedstawiciele oskarżających firm, w tym były reklamodawca Meta DZ Reserve i Cain Maxwell, wskazali, że Meta koncentrowała się na liczbie kont w mediach społecznościowych, nie uwzględniając jednak realnej liczby użytkowników, co miało prowadzić do zawyżania potencjalnego zasięgu o nawet 400%.

    Decyzja sądu apelacyjnego

    W marcu 2024 roku, trzyosobowy panel 9. Okręgowego Sądu Apelacyjnego w San Francisco wydał decyzję, która umożliwiła kontynuowanie pozwu zbiorowego. Meta odwołała się od tej decyzji, jednak Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych postanowił jej nie rozpatrywać. Oznacza to, że pozwany nie będzie mógł uniknąć dalszego procesu, który może obejmować miliony reklamodawców, którzy korzystali z platform Meta od sierpnia 2014 roku.

    Znaczenie sprawy dla Meta

    Reklama stanowi kluczowy segment działalności Meta, generując niemal wszystkie jej przychody. W 2024 roku firma osiągnęła przychody w wysokości 116,1 miliarda dolarów, z czego dominującą część stanowiły wpływy z reklam. Dalszy rozwój pozwu może znacząco wpłynąć na finanse firmy, a także wywrzeć presję na przejrzystość danych udostępnianych przez gigantów technologicznych w zakresie reklamy internetowej.

  • Komisja Europejska ponownie analizuje działania wobec gigantów technologicznych

    Komisja Europejska ponownie analizuje działania wobec gigantów technologicznych

    Komisja Europejska rozpoczęła przegląd swoich dochodzeń wobec technologicznych gigantów, takich jak Apple, Meta i Google. Decyzja ta, jak podał Financial Times, ma na celu weryfikację skuteczności i zakresu regulacji, które od 2024 roku są prowadzone na podstawie unijnej ustawy o rynkach cyfrowych (DMA).

    Co oznacza przegląd?

    Przegląd obejmie wszystkie sprawy rozpoczęte od marca 2024 roku, a jego wyniki mogą wpłynąć na zakres i intensywność regulacji. DMA, jedna z najbardziej restrykcyjnych ustaw skierowanych przeciwko dominacji Big Tech, narzuca ograniczenia na działalność największych platform technologicznych i przewiduje wysokie kary za naruszenia – nawet do 10% rocznych przychodów.

    Do czasu zakończenia przeglądu decyzje i ewentualne grzywny będą wstrzymane, choć techniczne prace nad istniejącymi sprawami będą kontynuowane.

    Kontekst polityczny

    Przegląd ten odbywa się w cieniu zmian politycznych w Stanach Zjednoczonych. Technologiczni giganci, obawiając się zaostrzenia regulacji w Europie, apelowali do administracji prezydenta-elekta Donalda Trumpa o kwestionowanie unijnych restrykcji. Choć zwycięstwo Trumpa nie było bezpośrednią przyczyną przeglądu, zdaniem źródeł może mieć wpływ na przyszłe decyzje polityczne i regulacyjne.

    Rozszerzenie zakresu dochodzeń

    Komisja Europejska rozważa także rozszerzenie swoich dochodzeń na inne podmioty, takie jak platforma X należąca do Elona Muska. Bloomberg donosi, że UE bada, czy działania X w zakresie moderacji treści naruszają unijne przepisy.

    Reakcje zainteresowanych

    Apple, Meta, Google oraz Komisja Europejska nie odpowiedziały na prośby o komentarz w tej sprawie. Tymczasem Meta podjęła znaczące zmiany w swojej polityce zarządzania treściami, rezygnując z programu fact-checkingu w Stanach Zjednoczonych, co może być sygnałem prób naprawienia relacji z nową administracją w USA.

    DMA, obowiązujące od 2022 roku, ma na celu ograniczenie wpływu gigantów technologicznych i stworzenie równych warunków konkurencji dla mniejszych graczy. Przegląd działań Komisji Europejskiej będzie kluczowym testem dla skuteczności tych przepisów

  • Meta ukarana grzywną w wysokości 251 milionów euro za naruszenie danych w 2018 roku

    Meta ukarana grzywną w wysokości 251 milionów euro za naruszenie danych w 2018 roku

    Irlandzki organ nadzorujący prywatność nałożył na Meta, właściciela Facebooka, grzywnę w wysokości 251 milionów euro w związku z naruszeniem danych osobowych z 2018 roku. Decyzja zapadła po zakończeniu dochodzenia, które zostało wszczęte zaraz po ujawnieniu incydentu. Hakerzy uzyskali dostęp do milionów kont, wykorzystując błędy w kodzie platformy, co pozwoliło im na kradzież cyfrowych kluczy dostępu.

    Sankcja została nałożona przez Irlandzką Komisję Ochrony Danych (DPC), która pełni rolę głównego regulatora prywatności dla Meta w Europie, ponieważ europejska siedziba firmy znajduje się w Irlandii. W wyniku tego naruszenia ujawniono dane osobowe milionów użytkowników.

    To kolejna kara finansowa dla giganta mediów społecznościowych w Europie. W 2023 roku Meta została ukarana grzywną w wysokości 1,2 miliarda euro za naruszenie przepisów RODO, a w 2024 roku otrzymała kolejne kary, w tym 797 milionów euro za naruszenie przepisów antymonopolowych i 91 milionów euro za przechowywanie haseł w zwykłym tekście.

    Meta zapowiedziała apelację, twierdząc, że firma „proaktywnie informowała dotkniętych użytkowników i odpowiednie agencje” po naruszeniu danych.

  • Meta wprowadza nowy model AI dla ulepszenia doświadczeń w Metaverse

    Meta wprowadza nowy model AI dla ulepszenia doświadczeń w Metaverse

    Meta zaprezentowała nowy model sztucznej inteligencji o nazwie Meta Motivo, który ma poprawić realizm i precyzję ruchów cyfrowych awatarów w Metaverse. Technologia ta jest odpowiedzią na powszechne wyzwania związane z naturalnością animacji wirtualnych postaci. Dzięki nowemu rozwiązaniu awatary mogą wykonywać ruchy w sposób bardziej zbliżony do ludzkiego, co ma szansę znacząco wpłynąć na jakość interakcji w cyfrowym świecie.

    Kolejnym innowacyjnym projektem firmy jest Large Concept Model (LCM), który zmienia sposób modelowania językowego. LCM różni się od tradycyjnych modeli językowych (LLM), koncentrując się na przewidywaniu całych koncepcji lub idei zamiast pojedynczych słów. Model działa w wielojęzycznym i multimodalnym środowisku, co może znaleźć zastosowanie w bardziej zaawansowanych systemach analizy treści.

    Meta, znana z wielomiliardowych inwestycji w sztuczną inteligencję i technologie rozszerzonej rzeczywistości, kontynuuje strategię udostępniania swoich modeli AI społeczności deweloperskiej. To otwarte podejście ma na celu wspieranie rozwoju narzędzi przydatnych w ekosystemie Metaverse.

    W ramach swojej oferty AI Meta wprowadziła także Video Seal – narzędzie do osadzania niewidocznych znaków wodnych w filmach. Dzięki temu możliwa będzie identyfikacja treści wideo bez widocznych dla użytkownika zmian.

    W 2024 roku firma planuje rekordowe wydatki kapitałowe, które mają wynieść od 37 do 40 miliardów dolarów. Inwestycje te mają napędzać rozwój technologii niezbędnych do budowy zaawansowanego Metaverse i dalszego rozwijania innowacyjnych rozwiązań AI.

  • Regulatorzy UE badają partnerstwo reklamowe Google i Meta

    Regulatorzy UE badają partnerstwo reklamowe Google i Meta

    Europejscy regulatorzy domagają się od Google szczegółowych informacji dotyczących tajnego partnerstwa reklamowego z Meta, które obejmowało promocję Instagrama wśród nastolatków korzystających z YouTube. Sprawa, ujawniona przez Financial Times, rzuca światło na działania obu gigantów technologicznych, które potencjalnie naruszały wewnętrzne zasady dotyczące ochrony nieletnich w internecie.

    Według raportu, projekt reklamowy skierowany był do użytkowników w wieku 13–17 lat i obejmował Stany Zjednoczone, z planami ekspansji globalnej. Chociaż współpraca została zakończona, Komisja Europejska zleciła przeanalizowanie wewnętrznej korespondencji, prezentacji i danych związanych z kampanią. Decyzje w sprawie dalszych działań regulacyjnych pozostają otwarte.

    Google deklaruje, że stosuje zaawansowane zabezpieczenia chroniące młodszych użytkowników, w tym zakaz personalizacji reklam. Firma wdrożyła także dodatkowe szkolenia wewnętrzne dla swoich zespołów sprzedażowych, aby upewnić się, że wszyscy pracownicy przestrzegają obowiązujących zasad. Meta, właściciel Instagrama i Facebooka, wcześniej wdrożyła dodatkowe narzędzia prywatności i kontroli rodzicielskiej dla kont użytkowników poniżej 18 roku życia.

    Obie firmy podkreślają swoje zaangażowanie w ochronę nastolatków online, jednak działania regulatorów wskazują na rosnącą presję na branżę technologiczną w zakresie odpowiedzialności wobec młodszych użytkowników.

    Sprawa może mieć znaczące konsekwencje dla praktyk reklamowych i polityk ochrony prywatności w branży technologicznej na całym świecie.

  • Microsoft łączy Windows 11 z wirtualną rzeczywistością Meta Quest

    Microsoft łączy Windows 11 z wirtualną rzeczywistością Meta Quest

    Microsoft ogłosił, że od grudnia użytkownicy zestawów VR Meta Quest 3 i Quest 3S będą mogli korzystać z pełnej funkcjonalności Windows 11. Informację tę przekazano podczas konferencji Microsoft Ignite, gdzie firma zapowiedziała integrację systemu Windows z technologią wirtualnej rzeczywistości Meta.

    Dzięki tej nowości użytkownicy będą mogli łączyć swoje zestawy VR z komputerami lokalnymi lub usługą chmurową Windows 365. Co więcej, zestawy Meta Quest staną się wirtualnym systemem wielomonitorowym, oferującym większą elastyczność w pracy i rozrywce.

    Jednym z kluczowych elementów tej integracji jest obsługa aplikacji wolumetrycznych oraz 3D, które mogą być używane w środowisku Windows. Microsoft zapowiedział także narzędzia dla deweloperów, umożliwiające tworzenie wtyczek do aplikacji desktopowych Windows w trójwymiarze, co otwiera nowe możliwości w projektowaniu oprogramowania.

    Meta Quest 3 i bardziej przystępny cenowo Quest 3S, wprowadzony na rynek we wrześniu tego roku, to obecnie dwa kluczowe urządzenia VR firmy Meta. Quest 3S oferuje niższą rozdzielczość i kosztuje 329 euro za wersję z 128 GB pamięci, podczas gdy bardziej zaawansowany Quest 3 to wydatek 539 euro.

    Choć data powszechnej dostępności Windows 11 na tych urządzeniach nie została jeszcze podana, grudniowe wdrożenie z pewnością zwiastuje nowe standardy w pracy z technologią VR.

  • Meta zmienia strategię reklamową w UE – mniej personalizacji i niższe ceny

    Meta zmienia strategię reklamową w UE – mniej personalizacji i niższe ceny

    Meta, właściciel Facebooka i Instagrama, dostosowuje swoje praktyki reklamowe do wymogów unijnej ustawy o rynkach cyfrowych (DMA). Firma wprowadziła opcję „mniej spersonalizowanych reklam”, zmniejszając jednocześnie ceny subskrypcji bez reklam. To odpowiedź na naciski Komisji Europejskiej, która zakwestionowała dotychczasowy model „zapłać lub zgódź się”.

    DMA wymaga, aby użytkownicy mieli swobodę decydowania o zakresie udostępniania swoich danych. Dotychczasowy model Meta narzucał wybór między udostępnianiem danych a opłatą abonamentową, co zdaniem Komisji naruszało przepisy.

    Zgodnie z nową polityką użytkownicy w UE mogą korzystać z Facebooka i Instagrama bezpłatnie z mniej spersonalizowanymi reklamami, które bazują na ograniczonym zakresie danych. Alternatywnie dostępna jest subskrypcja bez reklam w cenie od 5,99 euro miesięcznie na komputerach i 7,99 euro na urządzeniach mobilnych, z dodatkową opłatą za kolejne konta.

    Chociaż zmiany te zostały wdrożone, nie jest jasne, czy spełnią one wszystkie wymogi DMA i uchronią firmę przed ewentualnymi sankcjami. Dochodzenie Komisji Europejskiej w sprawie praktyk Meta nadal trwa.

  • Komisja Europejska nakłada 798 mln euro kary na Meta

    Komisja Europejska nakłada 798 mln euro kary na Meta

    Komisja Europejska nałożyła karę w wysokości 797,72 mln euro na Meta Platforms (właściciela Facebooka) za naruszenie unijnych przepisów antymonopolowych. Grzywna została nałożona w związku z zarzutami o nieuczciwe powiązanie usługi reklamowej Facebook Marketplace z osobistą siecią społecznościową Facebook, co miało prowadzić do faworyzowania własnych usług kosztem konkurencji.

    Decyzja Komisji Europejskiej stanowi kontynuację postępowania, które zostało wszczęte w 2021 roku. W toku dochodzenia, Unia Europejska wyraziła obawy, że Meta łączy swoje dominujące usługi w sposób, który utrudnia konkurencję na rynku reklam internetowych. Zgodnie z zarzutami, integracja Facebook Marketplace z Facebookiem mogła przyczynić się do uzyskania przez Meta nieuczciwej przewagi na rynku, narzucając niekorzystne warunki konkurentom.

    Meta zapowiedziała odwołanie od decyzji, jednak w międzyczasie zobowiązała się do podjęcia działań mających na celu rozwiązanie zgłoszonych problemów. Firma podkreśliła, że użytkownicy Facebooka mają możliwość wyboru, czy korzystać z Marketplace, a również zaznaczyła, że nie ma dowodów na to, by połączenie tych usług zaszkodziło konkurencji.

    Facebook Marketplace został uruchomiony w 2016 roku i stopniowo rozszerzał działalność na rynki europejskie. Unia Europejska obawia się, że platforma może zniekształcać rynek, jednak Meta argumentuje, że nie przedstawiono żadnych dowodów na realne szkody dla konkurentów.

    Za naruszenia przepisów antymonopolowych firmy mogą zostać ukarane grzywną wynoszącą nawet 10% ich globalnych obrotów.

  • 100 000 GPU od Nvidia dla Llama 4 – Meta wkracza na nowy poziom AI

    100 000 GPU od Nvidia dla Llama 4 – Meta wkracza na nowy poziom AI

    Meta potwierdziła, że jej najnowszy model językowy Llama 4 jest trenowany na jednym z największych klastrów obliczeniowych na świecie. Do szkolenia tej zaawansowanej sztucznej inteligencji wykorzystywane jest ponad 100 000 procesorów graficznych Nvidia H100, co czyni ten klaster największym na świecie, przynajmniej spośród publicznie ujawnionych.

    Gigantyczne zapotrzebowanie na moc obliczeniową

    Trening dużych modeli językowych, takich jak Llama 4, wymaga ogromnej mocy obliczeniowej. Im większy i bardziej zaawansowany model, tym dłużej trwa jego szkolenie – czasem nawet miesiącami, przy wykorzystaniu największych dostępnych na rynku zasobów. Procesory graficzne Nvidia H100, zastosowane w klastrze Meta, to jedne z najpotężniejszych akceleratorów AI dostępnych w masowej skali. Charakteryzują się one wyjątkową wydajnością i są zaprojektowane specjalnie pod kątem obciążeń związanych z treningiem sztucznej inteligencji.

    Klastry AI o takiej mocy stanowią istotny krok w kierunku tworzenia jeszcze bardziej zaawansowanych i potężniejszych modeli językowych, które potrafią generować teksty, rozumieć kontekst i przetwarzać złożone zapytania z niespotykaną dotąd precyzją. Meta celuje w to, by Llama 4 był jednym z najsilniejszych modeli językowych na rynku, z umiejętnością „mądrego rozumowania” i interpretacji danych na wysokim poziomie.

    Meta a wyścig o mocniejsze klastry AI

    Ambicje rozbudowy klastrów AI sięgają szeroko wśród technologicznych gigantów. Elon Musk, pracujący nad rozwinięciem sztucznej inteligencji w ramach swojego projektu xAI, również dąży do stworzenia podobnego klastra, liczącego dziesiątki tysięcy chipów Nvidia H100. Konkurencja o skalę obliczeń rośnie, jednak klaster Meta z ponad 100 000 jednostek GPU wydaje się na ten moment bezkonkurencyjny.

    Koszty energetyczne i ekologia AI

    Zapotrzebowanie na energię dla tak dużych centrów danych rośnie w tempie, które budzi pytania o ich wpływ na środowisko i zasoby naturalne. Szacuje się, że centrum danych zasilane przez tak ogromny klaster zużywa tyle energii, co średniej wielkości miasto. Równocześnie jednak rosną oczekiwania co do tego, by AI była w stanie dostarczać jeszcze bardziej kompleksowych rozwiązań, zwłaszcza w biznesie, medycynie czy naukach przyrodniczych.

    Jednocześnie problem źródeł zasilania takich klastrów staje się tematem coraz szerszej debaty. Choć Meta nie ujawniła, jak zasila swoje superklastry, branża AI rozważa alternatywne źródła energii, w tym energię jądrową. Firmy takie jak Oracle, AWS i Microsoft prowadzą badania nad wdrożeniem energii jądrowej – zarówno poprzez zakup istniejących reaktorów, jak i inwestowanie we własne małe reaktory modułowe. Umożliwiłoby to bardziej stabilne i ekologiczne zasilanie centrów danych, odpowiadające na rosnące zapotrzebowanie na energię.

    Przyszłość AI w kontekście wpływu na zasoby

    Podczas gdy superkomputery napędzające AI zyskują na sile i rozmachu, kwestia ich zrównoważonego rozwoju pozostaje otwarta. Wzrost zdolności obliczeniowych takich jak Llama 4 otwiera nowe możliwości, ale jednocześnie stawia pytanie o ekologiczne i społeczno-gospodarcze konsekwencje eksploatacji zasobów na tak ogromną skalę.

  • Koniec zależności od Google? Meta buduje własną wyszukiwarkę AI

    Koniec zależności od Google? Meta buduje własną wyszukiwarkę AI

    Meta Platforms, właściciel Facebooka, Instagrama oraz WhatsAppa, pracuje nad stworzeniem własnej wyszukiwarki opartej na sztucznej inteligencji. Według doniesień medialnych, ruch ten ma na celu zmniejszenie zależności od Google (Alphabet) i Bing (Microsoft), które obecnie są głównymi źródłami informacji dla użytkowników platform Meta.

    W rozwój wyszukiwarki AI inwestują obecnie najwięksi gracze technologiczni, w tym OpenAI – producent ChatGPT – Google i Microsoft, które już od dłuższego czasu walczą o dominację w tej branży. Meta, chcąc dołączyć do tej rywalizacji, rozwija nowe rozwiązanie, które ma umożliwić użytkownikom uzyskiwanie odpowiedzi w formie konwersacyjnej – podobnie jak oferują to już konkurencyjne produkty od OpenAI oraz Google.

    Wyszukiwarka Meta ma być dostępna w ramach Meta AI, czyli sztucznej inteligencji firmy, która obsługuje konwersacje w takich aplikacjach, jak WhatsApp, Instagram oraz Facebook. Celem nowego rozwiązania będzie dostarczanie użytkownikom aktualnych informacji na temat wydarzeń bieżących, giełdy oraz sportu. Obecnie Meta korzysta z wyników wyszukiwania Google i Bing do dostarczania tych treści, ale planowane wdrożenie własnego rozwiązania może zmienić układ sił na rynku.

    Według dostępnych informacji Meta AI ma nie tylko poszerzyć funkcjonalność platform komunikacyjnych Meta, ale również zapewnić większą kontrolę nad danymi i sposobem interakcji z użytkownikami. Własna wyszukiwarka mogłaby oznaczać większą niezależność firmy i szansę na zmniejszenie wpływu gigantów takich jak Google i Microsoft na operacje Meta.

    Rynek wyszukiwarek opartych na sztucznej inteligencji dynamicznie się rozwija, oferując użytkownikom coraz bardziej spersonalizowane i intuicyjne doświadczenia. Pojawienie się Meta na tym rynku może nie tylko wzmocnić pozycję firmy, ale także wprowadzić nowe rozwiązania, które – według ekspertów – mogą przyczynić się do dalszego wzrostu konkurencji i przyspieszenia innowacji w obszarze wyszukiwania opartego na AI.

    Meta nie odniosła się dotychczas do tych doniesień, co pozostawia pytania o dokładny zakres funkcji i datę premiery nowego narzędzia.

  • Meta wypuszcza model AI, który uczy i ocenia siebie

    Meta wypuszcza model AI, który uczy i ocenia siebie

    Meta, właściciel Facebooka, ogłosiła w piątek wprowadzenie na rynek nowej serii modeli sztucznej inteligencji, w tym narzędzia o nazwie „Self-Taught Evaluator”. Model ten stanowi istotny krok w kierunku redukcji potrzeby zaangażowania człowieka w proces rozwoju AI. Nowa technologia opiera się na technice „łańcucha myśli”, którą stosują także modele OpenAI, pozwalając na bardziej wiarygodne osądy w zakresie oceny odpowiedzi generowanych przez sztuczną inteligencję.

    Automatyczna ocena AI przez AI

    Zgodnie z informacjami Meta, nowy model Self-Taught Evaluator został wytrenowany wyłącznie na danych generowanych przez inne modele sztucznej inteligencji, co eliminuje konieczność udziału człowieka w procesie szkolenia. To oznacza, że Meta dąży do stworzenia AI, która nie tylko jest w stanie uczyć się na własnych błędach, ale również niezależnie oceniać swoją pracę. Dwaj badacze z Meta, którzy stoją za tym projektem, wskazali, że model ten oferuje wgląd w przyszłość autonomicznych agentów AI, którzy mogą samodzielnie wykonywać skomplikowane zadania.

    Technika „łańcucha myśli” rozbija skomplikowane problemy na logiczne kroki, co poprawia trafność odpowiedzi, zwłaszcza w dziedzinach takich jak nauka, kodowanie czy matematyka. Warto podkreślić, że to właśnie precyzyjna ocena wyników sztucznej inteligencji była dotąd jednym z największych wyzwań, wymagającym zaawansowanego nadzoru ze strony ludzi.

    Koniec z tradycyjnym uczeniem maszynowym?

    Wprowadzenie Self-Taught Evaluator może znacząco wpłynąć na obszar uczenia maszynowego. Obecnie rozwój modeli AI często opiera się na technice zwanej uczeniem się wzmacniającym z ludzkiej informacji zwrotnej (Reinforcement Learning from Human Feedback – RLHF), co wymaga kosztownego i czasochłonnego zaangażowania ludzi do adnotacji danych i weryfikacji poprawności odpowiedzi AI. Dzięki nowemu modelowi Meta ten etap może zostać całkowicie zastąpiony autonomiczną pracą sztucznej inteligencji.

    Jason Weston, jeden z badaczy Meta, podkreślił, że umiejętność samooceny przez AI jest kluczowa dla osiągnięcia poziomu sztucznej inteligencji, który przewyższa możliwości przeciętnego człowieka. „Pomysł bycia samoukiem i zdolność do samooceny są fundamentalne dla rozwoju nadludzkiej sztucznej inteligencji” – zaznaczył Weston.

    Meta a konkurencja

    Choć koncepcja oceny AI przez AI nie jest nowością, inne firmy, takie jak Google czy Anthropic, również prowadzą badania nad podobnymi technologiami, takimi jak Reinforcement Learning from AI Feedback (RLAIF). Jednak Meta wyróżnia się na tle konkurencji, ponieważ swoje modele udostępnia publicznie, podczas gdy inne firmy tego nie robią.

    W ramach piątkowej premiery Meta zaprezentowała także inne narzędzia sztucznej inteligencji. Znalazły się wśród nich m.in. aktualizacja modelu Segment Anything, który służy do identyfikacji obrazów, narzędzie do przyspieszania generowania odpowiedzi przez duże modele językowe (LLM) oraz nowe zestawy danych, które mogą być wykorzystane w badaniach nad odkrywaniem nowych materiałów nieorganicznych.

  • Meta wprowadza generator Text-to-Video Movie Gen – konkurencja dla OpenAI

    Meta wprowadza generator Text-to-Video Movie Gen – konkurencja dla OpenAI

    Meta wprowadza nowy model sztucznej inteligencji o nazwie Movie Gen, który ma szansę zmienić sposób, w jaki tworzymy filmy i dźwięk na podstawie tekstowych poleceń. W ten sposób gigant technologiczny podejmuje bezpośrednią rywalizację z OpenAI i ich modelem Sora, który oferuje podobne funkcje konwersji tekstu na wideo.

    Meta Movie Gen – nowe możliwości

    Meta Movie Gen to zaawansowany generator tekstu na wideo, który pozwala użytkownikom generować krótkie filmy, dźwięk oraz edytować istniejące treści multimedialne. Narzędzie to umożliwia tworzenie materiałów wideo na podstawie krótkich monologów tekstowych, co w praktyce oznacza, że użytkownik wprowadza opis sceny lub akcji, a sztuczna inteligencja przekształca te informacje w gotowe wideo. Dodatkową funkcją jest możliwość generowania dźwięku – zarówno do stworzonego wideo, jak i jako osobnego pliku audio.

    Movie Gen może także personalizować istniejące już filmy, dokonując ich edycji w oparciu o tekstowe wytyczne. Taka funkcjonalność znacząco upraszcza proces postprodukcji, a jednocześnie daje większą swobodę w eksperymentowaniu z treściami wideo.

    Techniczne ograniczenia

    Chociaż możliwości, które oferuje Movie Gen, są imponujące, narzędzie to ma swoje ograniczenia. Filmy generowane przez model mogą mieć maksymalnie 16 sekund długości, a ich rozdzielczość jest ograniczona do 768 pikseli przy 16 klatkach na sekundę. Generowane pliki audio mogą trwać maksymalnie 45 sekund, co sprawia, że narzędzie w obecnej formie jest idealne przede wszystkim do krótkich treści, takich jak reklamy, zwiastuny czy posty na mediach społecznościowych.

    Odpowiedź na OpenAI Sora

    Decyzja o wprowadzeniu Movie Gen jest postrzegana jako odpowiedź na działania konkurencji, w szczególności OpenAI i ich model Sora, który również konwertuje tekst na wideo. W kontekście rosnącej popularności narzędzi generatywnej sztucznej inteligencji, Meta stara się zyskać przewagę na rynku oferując kompleksowe rozwiązanie, które nie tylko tworzy filmy, ale także integruje funkcje związane z generowaniem dźwięku i edytowaniem filmów na podstawie tekstu.

    Publiczna dostępność i opinie twórców

    Na ten moment, Movie Gen nie jest jeszcze publicznie dostępny. Meta wyraźnie zaznacza, że przed szeroką dystrybucją narzędzia czeka na opinie i informacje zwrotne od twórców wideo. Firma przywiązuje dużą wagę do tego, aby model był jak najbardziej dopracowany i dostosowany do potrzeb użytkowników.

    Warto również zauważyć, że Movie Gen został przeszkolony na zbiorach danych, które, według Meta, obejmują materiały licencjonowane oraz publicznie dostępne. To podejście ma na celu zminimalizowanie ryzyka naruszenia praw autorskich oraz zagwarantowanie zgodności modelu z regulacjami dotyczącymi ochrony własności intelektualnej.

    Przyszłość generatywnych AI w kreacji filmowej

    Wejście Meta na rynek z narzędziem tak potężnym jak Movie Gen wskazuje na dynamiczny rozwój technologii generatywnych w branży filmowej i multimedialnej. Oferując użytkownikom możliwość tworzenia wideo i dźwięku na podstawie tekstowych poleceń, Meta stawia kolejny krok w kierunku zautomatyzowanej produkcji treści. Jak potwierdza firma, celem jest uczynienie tego procesu łatwiejszym, szybszym i bardziej dostępnym dla szerszego grona twórców.

    Wraz z konkurencją ze strony OpenAI, rynek generatywnej AI rozwija się w szybkim tempie, a walka o dominację w tej przestrzeni dopiero się rozpoczyna. Z perspektywy twórców treści, pojawienie się takich narzędzi jak Movie Gen otwiera nowe możliwości w zakresie kreacji i edycji wideo, oferując ogromny potencjał na przyszłość.

  • Meta stawia na open source – czy zamknięte systemy stracą przewagę?

    Meta stawia na open source – czy zamknięte systemy stracą przewagę?

    W czasie trwającej konferencji przed wyprzedaną areną w San Francisco, Mark Zuckerberg, dyrektor generalny Meta, wyraził swoją wizję przyszłości technologii. W centrum jego przemówienia znalazła się idea open source, która według Zuckerberga jest kluczem do dynamicznego i innowacyjnego przemysłu technologicznego. To deklaracja, która stanowi wyraźny kontrapunkt do zamkniętych systemów, takich jak te rozwijane przez Apple, a zarazem zapowiedź strategicznego kierunku rozwoju Meta na najbliższe lata.

    Zuckerberg podkreślił, że widzi w technologii ideologiczną bitwę pomiędzy otwartymi a zamkniętymi systemami. Sam dyrektor generalny Meta jednoznacznie opowiada się po stronie open source, zaznaczając, że to właśnie takie rozwiązania napędzają innowacje oraz demokratyzują dostęp do technologii. „Częścią mojego celu na następne dziesięć do piętnastu lat jest zbudowanie następnej generacji otwartych platform i pozwolenie, aby te platformy wygrały” – powiedział Zuckerberg. W jego opinii, przyjęcie tego modelu może zrewolucjonizować przemysł, czyniąc go bardziej dynamicznym i otwartym na współpracę.

    Cios w stronę Apple, pochwały dla Microsoftu

    Zuckerberg nie unikał porównań do konkurencji, szczególnie do Apple, które od lat rozwija swoje produkty w zamkniętym, zintegrowanym modelu. „Czy platformą przyszłości będzie zamknięty zintegrowany model, który Apple zawsze promował?” – pytał retorycznie Zuckerberg. Wypowiedź ta wyraźnie odzwierciedla nie tylko rosnącą konkurencję pomiędzy Meta a Apple, ale także ideologiczną różnicę podejścia do rozwoju technologii. Jednak wśród rywali nie zabrakło również pochwał. Zuckerberg odniósł się pozytywnie do Microsoftu, którego otwarty system Windows uznał za dobry przykład harmonijnej współpracy pomiędzy różnymi graczami na rynku.

    Meta idzie w stronę open source

    Deklaracje Marka Zuckerberga nie są jedynie słowami – Meta konsekwentnie wprowadza otwarte oprogramowanie na rynek. Przykładem tego jest model językowy LLaMA, który został udostępniony społeczności open source. Najnowsza wersja LLaMA 3.1 spotkała się z uznaniem w środowisku technologicznym, a wiele opinii sugeruje, że przewyższa ona niektóre zamknięte odpowiedniki, takie jak te rozwijane przez OpenAI, Google czy Anthropic. To wyraźny sygnał, że Meta nie tylko promuje otwarte oprogramowanie, ale także udowadnia, że może ono konkurować na najwyższym poziomie z zamkniętymi systemami.

    Otwarte oprogramowanie: innowacja i ryzyko

    Open source, choć budzi ogromne nadzieje na innowacje i demokratyzację technologii, nie jest wolne od kontrowersji. Zwolennicy tego podejścia wskazują na możliwość szerokiej współpracy oraz swobodny dostęp do kodu źródłowego, co napędza rozwój nowych rozwiązań. Przeciwnicy natomiast podkreślają, że otwartość kodu może stanowić zagrożenie w kwestii bezpieczeństwa. Chociaż zewnętrzni eksperci mogą łatwiej identyfikować luki i ulepszać oprogramowanie, to także potencjalni cyberprzestępcy mogą korzystać z tych samych informacji, by odnaleźć i wykorzystać słabości systemów.

    Wzrost popularności open source, a także jego rosnące znaczenie w strategiach takich gigantów jak Meta, świadczy o tym, że ideologiczna walka pomiędzy otwartym a zamkniętym oprogramowaniem dopiero się rozpoczyna. Na razie Mark Zuckerberg postawił jasny cel – promowanie otwartości w technologii, wierząc, że jest to najlepsza droga do stworzenia bardziej innowacyjnego i zrównoważonego ekosystemu technologicznego.

    Co dalej?

    W ciągu najbliższych lat obserwacja tej rywalizacji będzie kluczowa. Meta, stawiając na open source, podejmuje ryzyko, ale również otwiera drzwi do ogromnych możliwości innowacyjnych. Czy inni giganci pójdą w ślady Zuckerberga? Jak zareaguje rynek? Na odpowiedzi na te pytania będziemy musieli poczekać, ale jedno jest pewne – przyszłość technologii kształtować będzie nie tylko sprzęt, ale również to, jak otwarte będą platformy, na których będzie działać.

  • Giganci technologiczni walczą o łagodniejsze regulacje AI w Unii Europejskiej

    Giganci technologiczni walczą o łagodniejsze regulacje AI w Unii Europejskiej

    Największe firmy technologiczne na świecie, w tym Google, Amazon i Meta, intensyfikują swoje działania, aby wpłynąć na ostateczny kształt regulacji sztucznej inteligencji (AI) w Unii Europejskiej – podaje Reuters. Ich celem jest przekonanie unijnych prawodawców do przyjęcia bardziej elastycznego podejścia do regulacji, co miałoby uchronić je przed potencjalnymi miliardowymi karami.

    Przełomowe przepisy AI w UE

    Unia Europejska podjęła kluczową decyzję w maju tego roku, kiedy to prawodawcy osiągnęli porozumienie w sprawie tzw. AI Act – pierwszego na świecie kompleksowego zestawu przepisów regulujących sztuczną inteligencję. Po miesiącach negocjacji między różnymi grupami politycznymi, UE stworzyła ramy prawne, które mają na celu monitorowanie i kontrolę rozwoju AI.

    Jednakże pomimo wprowadzenia AI Act, szczegóły dotyczące jego egzekwowania pozostają niejasne, zwłaszcza w odniesieniu do systemów AI o „ogólnym przeznaczeniu” (GPAI), takich jak ChatGPT firmy OpenAI. Brak szczegółowych wytycznych dotyczących zgodności tych systemów budzi obawy o ewentualne ryzyko wysokich kar finansowych oraz pozwów dotyczących naruszeń praw autorskich.

    Kodeks postępowania – wsparcie dla firm

    Aby rozwiać te wątpliwości, UE zaprosiła firmy technologiczne, naukowców oraz organizacje pozarządowe do udziału w opracowywaniu kodeksu postępowania, który ma wspierać wdrażanie przepisów. W procesie tym wzięło udział blisko 1000 podmiotów, co stanowi ogromną liczbę według źródeł blisko związanych ze sprawą.

    Kodeks, który ma wejść w życie pod koniec 2024 roku, nie będzie miał mocy prawnej, ale będzie służył jako narzędzie do wykazania zgodności firm z regulacjami. W praktyce oznacza to, że firma, która zadeklaruje przestrzeganie prawa, lecz zignoruje kodeks, może spotkać się z wyzwaniem prawnym. Boniface de Champris, starszy menedżer ds. polityki w CCIA Europe, reprezentujący firmy takie jak Amazon, Google i Meta, podkreśla znaczenie kodeksu: „Jeśli kodeks zostanie opracowany właściwie, innowacje będą mogły rozwijać się dalej”.

    Wyzwania związane z ochroną danych

    Jednym z kluczowych problemów, które może rozwiązać kodeks, jest kwestia ochrony praw autorskich. Firmy takie jak Stability AI i OpenAI są krytykowane za wykorzystanie zasobów, takich jak książki i zdjęcia, do szkolenia modeli AI bez zgody ich twórców. Ustawa o AI zobowiązuje firmy do przedstawiania szczegółowych podsumowań danych wykorzystywanych w szkoleniu, co ma na celu większą transparentność. Jednakże twórcy oprogramowania obawiają się, że takie szczegóły mogą zagrozić ich tajemnicom handlowym.

    Z kolei organizacje non-profit, takie jak Fundacja Mozilla, widzą w tych regulacjach szansę na rzucenie światła na to, jak dane są wykorzystywane w systemach AI. Maximilian Gahntz z Mozilli wskazuje, że „AI Act oferuje najlepszą okazję do wprowadzenia przejrzystości w tej kluczowej kwestii”.

    Rywalizacja między innowacją a regulacją

    Debata na temat AI w UE dotyczy także napięcia między koniecznością regulacji a wspieraniem innowacji. Krytycy twierdzą, że nadmierne regulacje mogą utrudnić rozwój technologii w Europie i zmniejszyć jej konkurencyjność wobec Chin czy Stanów Zjednoczonych. Z kolei były prezes Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi zwrócił uwagę na potrzebę lepiej skoordynowanej polityki przemysłowej i zwiększonych inwestycji, aby UE mogła nadążyć za globalnymi rywalami.

    Niektóre firmy technologiczne, zwłaszcza europejskie startupy, liczą na to, że przepisy zostaną dostosowane do ich możliwości. „Nalegaliśmy, aby obowiązki były łatwe do zarządzania i dostosowane do startupów” – powiedział Maxime Ricard, przedstawiciel Allied for Startups, organizacji wspierającej młode firmy technologiczne.

    Czekając na ostateczne decyzje

    Kodeks postępowania ma zostać opublikowany na początku 2024 roku, a firmy technologiczne będą miały czas do sierpnia 2025 roku na jego wdrożenie. Zbliżający się termin oznacza, że nadchodzące miesiące będą kluczowe dla przyszłości sztucznej inteligencji w Europie. Celem jest znalezienie równowagi między ochroną interesów twórców, a wsparciem innowacji technologicznych – co nie będzie łatwym zadaniem.

  • Meta otrzymuje wysoką grzywnę za praktyki monopolistyczne związane z Marketplace

    Meta otrzymuje wysoką grzywnę za praktyki monopolistyczne związane z Marketplace

    Komisja Europejska podjęła decyzję o nałożeniu na firmę Meta, właściciela Facebooka, wysokiej grzywny w związku z zarzutami dotyczącymi praktyk monopolistycznych. Sprawa dotyczy darmowych usług oferowanych w ramach platformy Marketplace, które według regulatorów UE miałyby podważać konkurencję i utrudniać rozwój rywalom. Grzywna może wynieść nawet 10% globalnych rocznych obrotów firmy, co oznacza potężne obciążenie finansowe dla technologicznego giganta.

    Długa batalia antymonopolowa

    Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte przez Komisję Europejską już w 2019 roku. Zarzuty skierowane wobec Meta dotyczą wykorzystywania dominującej pozycji na rynku reklamowym, co miało przejawiać się m.in. w oferowaniu darmowych usług w Marketplace. Platforma ta umożliwia użytkownikom bezpłatne wystawianie i sprzedaż przedmiotów, co zdaniem rywali faworyzuje Meta i zniekształca konkurencję, szczególnie wobec firm, które muszą płacić za dostęp do podobnych usług.

    Według oskarżeń, Meta miałaby także wykorzystywać dane uzyskiwane od firm korzystających z Facebooka do personalizacji reklam, co mogłoby przynosić jej przewagę nad konkurencją. Komisja Europejska w 2022 roku opublikowała pierwsze ustalenia w tej sprawie, potwierdzając, że praktyki Meta mogą stanowić naruszenie przepisów antymonopolowych Unii Europejskiej.

    Margrethe Vestager kończy walkę z gigantem

    Ostateczna decyzja w tej sprawie może zapaść już w najbliższych tygodniach. Margrethe Vestager, komisarz odpowiedzialna za konkurencję w Unii Europejskiej, według źródeł Financial Times, chce zakończyć sprawę jeszcze przed swoim odejściem z funkcji. Jest to jedna z kluczowych inicjatyw jej kadencji, której celem było wzmocnienie regulacji antymonopolowych wobec największych firm technologicznych na świecie.

    Meta, mając możliwość odwołania się od decyzji, może starać się przedłużyć proces. Z dotychczasowych przykładów podobnych spraw wynika, że apelacje mogą być długotrwałe, a ostateczne rozstrzygnięcie może przeciągnąć się na wiele lat.

    Nie tylko Meta pod lupą UE

    Meta nie jest jedynym gigantem technologicznym, który zmaga się z oskarżeniami o praktyki monopolistyczne. W podobne problemy wpadli także inni gracze, jak Google i Apple. Google, które walczyło w związku z oskarżeniami dotyczącymi Google Shopping, miało częściowe sukcesy w apelacjach, ale nadal zmaga się z konsekwencjami wcześniejszych postępowań. Z kolei Apple niedawno musiało uiścić rekordową grzywnę w wysokości 13 miliardów euro za unikanie podatków w Europie.

    Konsekwencje dla rynku technologicznego

    Decyzja dotycząca Meta może mieć dalekosiężne konsekwencje dla całego sektora technologicznego. Wysokie kary finansowe oraz coraz bardziej rygorystyczne regulacje antymonopolowe mogą zmusić firmy do zmiany strategii biznesowych, szczególnie w kontekście sposobu, w jaki zarządzają danymi użytkowników oraz relacjami z konkurencją.

    Walka Unii Europejskiej z dominacją największych firm technologicznych pokazuje, że regulatorzy coraz częściej zwracają uwagę na to, w jaki sposób duże koncerny mogą nadużywać swojej pozycji na rynku, kosztem mniejszych graczy i konsumentów. Dalsze działania Komisji Europejskiej w tej sprawie będą bacznie obserwowane zarówno przez branżę, jak i prawników specjalizujących się w regulacjach antymonopolowych.

    Meta, podobnie jak inne firmy technologiczne, prawdopodobnie będzie musiała dostosować swoje praktyki do nowych realiów, które kładą większy nacisk na uczciwą konkurencję i transparentność w zakresie ochrony danych. Ostateczny wynik tej sprawy może stać się precedensem, wpływającym na kolejne postępowania przeciwko gigantom technologicznym.

  • Meta wprowadza zmiany w polityce danych po interwencji brytyjskiego regulatora

    Meta wprowadza zmiany w polityce danych po interwencji brytyjskiego regulatora

    Meta podjęła decyzję o wprowadzeniu znaczących zmian w sposobie wykorzystania danych swoich klientów reklamowych. Decyzja ta została zaakceptowana przez brytyjski Urząd ds. Konkurencji i Rynków (CMA) we wtorek, co oznacza krok naprzód w ramach regulacji działań cyfrowych gigantów.

    W maju bieżącego roku Meta zobowiązała się do ograniczenia wykorzystywania danych reklamodawców na swoich platformach, aby zapobiec potencjalnemu nadużywaniu tych informacji i uzyskaniu nieuczciwej przewagi. W ramach pierwotnych zobowiązań, reklamodawcy mieli możliwość zrezygnowania z wykorzystywania ich danych do ulepszania Facebook Marketplace, narzędzia e-commerce, które integruje oferty z różnych źródeł na jednej platformie.

    Jednakże, nowa propozycja Meta idzie o krok dalej. Zgodnie z najnowszymi zmianami, dane reklamodawców Facebook Marketplace nie będą wykorzystywane do ulepszania platformy e-commerce w ogóle, bez konieczności podejmowania przez nich jakiejkolwiek akcji w celu rezygnacji. Ta zmiana ma na celu zwiększenie transparentności oraz zapewnienie, że żaden reklamodawca nie znajdzie się w mniej korzystnej sytuacji.

    CMA, która wszczęła dochodzenie w tej sprawie już w 2021 roku, szczegółowo przeanalizowała praktyki Meta pod kątem ewentualnych nadużyć w gromadzeniu i wykorzystywaniu danych. Dochodzenie obejmowało także inne obszary działalności firmy, takie jak reklamy online i randki online, w kontekście potencjalnej nieuczciwej przewagi konkurencyjnej.

    Decyzja Meta o wprowadzeniu dalszych zmian została pozytywnie przyjęta przez CMA, która uznała, że nowe zasady wykraczają poza pierwotne zobowiązania i nie stawiają żadnego z reklamodawców w gorszej sytuacji. W konsekwencji, CMA zaakceptowało proponowaną odmianę.

    Podobne działania zostały podjęte także przez inne firmy technologiczne. W ubiegłym roku Amazon.com zobowiązał się do nieużywania danych rynkowych od konkurencyjnych sprzedawców, co miało na celu zapewnienie równości szans dla wszystkich sprzedawców korzystających z jego platformy.

  • Meta wprowadza AI Studio – nowe narzędzie do tworzenia spersonalizowanych chatbotów

    Meta wprowadza AI Studio – nowe narzędzie do tworzenia spersonalizowanych chatbotów

    Meta Platforms, firma macierzysta Facebooka, ogłosiła w poniedziałek wprowadzenie nowego narzędzia o nazwie AI Studio, które umożliwi użytkownikom tworzenie, udostępnianie i projektowanie spersonalizowanych chatbotów AI. Nowe rozwiązanie pozwoli użytkownikom tworzyć niestandardowe postacie AI oraz umożliwi twórcom Instagrama korzystanie z tych postaci jako „rozszerzenia siebie”, obsługując typowe pytania w wiadomościach prywatnych oraz odpowiedzi na historie.

    AI Studio, oparte na najnowszej wersji modelu Meta Llama 3.1, stanowi znaczący krok w rozwoju technologii sztucznej inteligencji firmy Meta. Llama 3.1, wydana w zeszłym tygodniu, jest największą i w większości darmową wersją modelu AI dostępną w wielu językach, oferującą wskaźniki wydajności konkurujące z płatnymi modelami od rywali, takich jak OpenAI.

    Meta zapowiada, że użytkownicy będą mogli udostępniać swoje postacie AI na różnych platformach społecznościowych należących do giganta, co otwiera nowe możliwości interakcji i zaangażowania. Narzędzie AI Studio ma na celu ułatwienie twórcom treści oraz firmom efektywniejsze zarządzanie komunikacją z użytkownikami, a także zwiększenie ich obecności w mediach społecznościowych.

    Wprowadzenie AI Studio wpisuje się w szerszy kontekst dynamicznego rozwoju technologii sztucznej inteligencji. OpenAI, twórca popularnego ChatGPT, również pracuje nad nowym projektem o kryptonimie „Trawberry”. Szczegóły tego projektu są jednak ściśle strzeżone, co podkreśla rosnącą konkurencję w sektorze AI, gdzie startupy i giganci technologiczni rywalizują o prymat w dostarczaniu zaawansowanych rozwiązań AI zdolnych do skomplikowanego rozumowania.

    Wdrożenie AI Studio przez Meta pokazuje, że firma intensywnie inwestuje w rozwój technologii, które mają potencjał przekształcić sposób, w jaki użytkownicy i firmy komunikują się na platformach społecznościowych. Dzięki zaawansowanym możliwościom personalizacji i integracji, nowe narzędzie może stać się kluczowym elementem strategii Meta w zakresie sztucznej inteligencji.

    W miarę jak technologie AI stają się coraz bardziej zaawansowane i dostępne, ich rola w codziennej komunikacji oraz w biznesie będzie rosła. Inicjatywy takie jak AI Studio od Meta pokazują, że przyszłość interakcji online może być kształtowana przez spersonalizowane, inteligentne rozwiązania, które oferują nowe poziomy zaangażowania i efektywności.

  • Spór o prywatność – Komisja Europejska stawia zarzuty Meta

    Spór o prywatność – Komisja Europejska stawia zarzuty Meta

    Komisja Europejska wyraziła poważne wątpliwości co do zgodności działań firmy Meta, macierzystej spółki Facebooka i Instagrama, z przepisami Unii Europejskiej dotyczącymi reklamy i ochrony danych osobowych. Kluczowym punktem kontrowersji jest model, który, zdaniem Komisji, narusza unijne zasady cyfrowe.

    Meta oferuje użytkownikom swoich platform wybór między płatną wersją bez reklam a darmową, ale z personalizowanymi reklamami. Komisja Europejska uważa, że taki model nie daje użytkownikom prawdziwej możliwości wyboru usługi, która wykorzystuje mniej danych osobowych, ale jest równoważna pod innymi względami. W wyniku wstępnego dochodzenia, Komisja stwierdziła, że model ten nie pozwala użytkownikom na swobodną zgodę na przetwarzanie ich danych osobowych.

    Procedura w toku

    Brukselski organ zaznacza, że dochodzenie jest nadal w toku, a jego wstępne ustalenia opierają się na sprawie przeciwko Meta, wszczętej w marcu. Meta ma teraz możliwość przeanalizowania zgromadzonych materiałów i odpowiedzenia na nie na piśmie.

    Od marca firmy działające w sektorze cyfrowym muszą przestrzegać ustawy o rynkach cyfrowych (DMA). Jej celem jest zapewnienie większej konkurencji i lepszych warunków dla nowych rywali na rynku cyfrowym. Przepisy DMA mają na celu ograniczenie dominacji dużych platform, takich jak Apple, Amazon, Microsoft, Alphabet i Meta, które Komisja określa jako „strażników” rynku.

    Możliwe konsekwencje

    Komisja planuje zakończyć dochodzenie w ciągu roku. W zależności od wyników, firmy objęte dochodzeniem będą musiały podjąć odpowiednie kroki, aby rozwiać obawy regulatora. W przypadku nieprzestrzegania prawa, Meta może zostać ukarana grzywną w wysokości do 10% całkowitych obrotów globalnych. Dla firm wielokrotnie łamiących przepisy, kara może wzrosnąć do 20%.

    Komisja Europejska podkreśla, że jej działania mają na celu zapewnienie przestrzegania przepisów chroniących konsumentów oraz stymulowanie zdrowej konkurencji na rynku cyfrowym. Sprawa Meta jest jednym z pierwszych poważnych testów nowych przepisów DMA i może mieć daleko idące konsekwencje dla przyszłości regulacji dużych platform internetowych w Europie.
     
     

  • Meta wprowadza kontrowersyjne oznaczenia obrazów AI

    Meta wprowadza kontrowersyjne oznaczenia obrazów AI

    Meta zastosowała zaawansowane algorytmy, które analizują metadane plików obrazów, aby odróżnić prawdziwe zdjęcia od tych stworzonych za pomocą narzędzi AI. Algorytmy te, choć dokładne, wydają się zbyt rygorystyczne, często oznaczając nawet minimalnie edytowane fotografie jako „zrobione przez sztuczną inteligencję”. Zdjęcia oznaczone znakiem wodnym AI mają metatagi, które są niewidoczne dla ludzkiego oka, ale mogą być wykrywane przez maszyny, co pozwala na identyfikację obrazów ulepszonych przez sztuczne środki.

    Kontrowersje w środowisku fotografów

    Wielu fotografów wyraża niezadowolenie z nowej polityki Meta. Twierdzą, że ich prace, które często wymagają jedynie drobnych poprawek, są niesprawiedliwie klasyfikowane jako stworzone przez AI. Fotografowie zauważają, że niejasne są kryteria, według których działają algorytmy, co prowadzi do błędnych oznaczeń. Co więcej, artyści obawiają się, że ich prace, kiedy już zostaną nagrodzone i udostępnione przez Meta, tracą autorską etykietę, co wpływa na ich reputację i uznanie w środowisku.

    Oficjalne stanowisko Meta

    Rzecznik Meta w rozmowie z TechCrunch i The Verge przyznał, że firma jest świadoma skarg napływających od fotografów. Meta aktywnie pracuje nad udoskonaleniem technologii znaków wodnych AI, aby lepiej odróżniać prawdziwe obrazy od tych generowanych przez sztuczną inteligencję. Firma wprowadziła znak wodny AI w lutym tego roku, w odpowiedzi na rosnące obawy dotyczące fałszywych obrazów na jej platformach.

    Cienka granica między prawdziwym a fałszywym

    Wprowadzenie narzędzi do wykrywania fałszywych obrazów jest krokiem w dobrą stronę, jednak incydenty z błędnym oznaczaniem zdjęć pokazują, jak cienka jest granica między tym, co prawdziwe, a tym, co fałszywe. Algorytmy Meta, choć zaawansowane, nie zawsze są w stanie dokładnie ocenić, czy obraz jest autentyczny, czy stworzony przez AI, co prowadzi do nieporozumień i frustracji wśród użytkowników.