Tag: Apple

  • Spadek sprzedaży iPhone’ów, ale Apple prognozuje odbicie – rynek reaguje pozytywnie

    Spadek sprzedaży iPhone’ów, ale Apple prognozuje odbicie – rynek reaguje pozytywnie

    Akcje Apple wzrosły o 2,5% na giełdzie we Frankfurcie w piątek, kontynuując trend wzrostowy po publikacji wyników finansowych za ostatni kwartał. Wcześniej, w czwartkowym handlu posesyjnym, papiery spółki podrożały o 3,2%, mimo że regularna sesja zakończyła się wzrostem o 0,7%. Inwestorzy pozytywnie zareagowali na prognozy firmy wskazujące na odbicie sprzedaży w nadchodzących miesiącach.

    iPhone wciąż kluczowy, choć wyniki poniżej oczekiwań

    Apple ogłosiło, że przychody ze sprzedaży iPhone’ów wyniosły 69,14 miliarda dolarów w kwartale fiskalnym zakończonym 28 grudnia. Wynik ten był nieco niższy od rynkowych prognoz, co wskazuje na spowolnienie popytu na flagowe smartfony firmy. Mimo to Apple przewiduje, że w bieżącym kwartale sprzedaż wzrośnie o niski lub średni jednocyfrowy procent, co sugeruje stabilizację i potencjalne odbicie po okresie słabszej dynamiki.

    Perspektywy na przyszłość

    Choć Apple odnotowało niewielki spadek sprzedaży iPhone’ów, pozytywne prognozy na kolejny kwartał pozwalają sądzić, że firma skutecznie adaptuje się do wyzwań rynkowych. Dalszy rozwój segmentów usług cyfrowych oraz ekspansja w obszarze sztucznej inteligencji mogą stanowić kluczowe elementy przyszłej strategii wzrostu. Inwestorzy będą jednak uważnie obserwować kolejne kwartały, aby ocenić, na ile Apple rzeczywiście odzyska dawną dynamikę sprzedaży.

  • Apple traci pozycję lidera na rynku smartfonów w Chinach

    Apple traci pozycję lidera na rynku smartfonów w Chinach

    Apple zostało zdetronizowane jako największy chiński sprzedawca smartfonów w 2024 roku. Zgodnie z danymi firmy badawczej Canalys, firma z Cupertino utraciła swoją dominację na rynku na rzecz dwóch lokalnych rywali – VivoHuawei. Z rocznym spadkiem dostaw o 17%, Apple odnotowało największy w historii spadek sprzedaży w Chinach, a negatywne tendencje utrzymały się przez wszystkie cztery kwartały ubiegłego roku.

    Wzrost konkurencji krajowych producentów

    Przez cały 2024 rok Vivo, producent tanich smartfonów, zdobył 17% udziału w rynku chińskim, a Huawei, który po latach kryzysu wrócił do segmentu premium, osiągnął 16% udziału. Apple zakończyło rok z 15% udziału. Zmieniająca się sytuacja na rynku wskazuje na rosnącą presję ze strony chińskich producentów, którzy skutecznie konkurowali z amerykańskim gigantem.

    Brak sztucznej inteligencji i wyzwania rynkowe

    Spadek sprzedaży Apple w Chinach wiąże się również z brakiem sztucznej inteligencji w najnowszych modelach iPhone’ów. W kraju, w którym dostęp do technologii takich jak ChatGPT jest ograniczony, funkcje AI są uznawane za kluczowy element konkurencyjności. Dodatkowo, wyzwaniem dla Apple są stale wprowadzane nowe modele przez konkurencję, w tym smartfony Huawei, które od sierpnia 2023 roku zyskały na popularności dzięki lokalnym chipsetom. Huawei odnotowało wzrost dostaw o 24% w czwartym kwartale.

    Promocje i rabaty na iPhone’y

    Aby stawić czoła spadającej sprzedaży, Apple zdecydowało się na wprowadzenie promocji w Chinach. W dniach 4-7 stycznia firma zaoferowała obniżki cen swoich modeli iPhone’a 16, sięgające nawet 500 juanów (około 68,50 USD). W odpowiedzi, główne platformy e-commerce, takie jak Alibaba, również wprowadziły zniżki do 1000 juanów na najnowsze urządzenia Apple.

    Sytuacja na rynku chińskim

    Zgodnie z danymi Canalys, w 2024 roku dostawy smartfonów w Chinach wzrosły o 4% w porównaniu do roku poprzedniego, osiągając 285 milionów sztuk. Wśród najlepszych dostawców na rynku, Xiaomi, skupiające się na budżetowych rozwiązaniach, odnotowało największy wzrost dostaw – o 29% w czwartym kwartale. Oppo i Vivo zwiększyły swoje dostawy odpowiednio o 18% i 14%.

  • Apple przed brytyjskim sądem. Firma odpiera zarzuty o nieuczciwe prowizje

    Apple przed brytyjskim sądem. Firma odpiera zarzuty o nieuczciwe prowizje

    Amerykański gigant technologiczny Apple stoi w obliczu masowego pozwu wniesionego w Wielkiej Brytanii. Firma została oskarżona o nadużywanie swojej dominującej pozycji na rynku, pobierając od twórców aplikacji prowizję w wysokości 30% za zakupy w App Store. Według pozwu, działanie to miało kosztować brytyjskich konsumentów nawet 1,5 miliarda funtów. Pozew został złożony w imieniu około 20 milionów użytkowników iPhone’ów i iPadów, którzy mieli ponieść zawyżone koszty zakupów aplikacji.

    Pierwszy masowy pozew w nowym systemie prawnym

    Sprawa wniesiona do londyńskiego Trybunału Apelacyjnego ds. Konkurencji jest pierwszym tego typu masowym pozwem przeciwko Apple w ramach nowego brytyjskiego systemu pozwów zbiorowych. Proces ten potrwa siedem tygodni, a w jego trakcie przedstawione zostaną dowody m.in. od dyrektora finansowego Apple, Kevana Parekha.

    Apple odpiera zarzuty

    Apple odrzuca oskarżenia, argumentując, że prowizje odzwierciedlają korzyści płynące z innowacji oraz zintegrowanego ekosystemu iOS, który zapewnia wysoki poziom bezpieczeństwa i prywatności użytkownikom. Firma podkreśla, że 85% deweloperów nie płaci żadnych opłat, a roszczenia ignorują prawa własności intelektualnej Apple.

    Szerszy kontekst walki prawnej

    Sprawa Apple nie jest jedyną tego typu w Wielkiej Brytanii. W przyszłym roku rozpocznie się podobny pozew przeciwko Google, dotyczący prowizji w Sklepie Play. Dodatkowo, zarówno Google, jak i Meta oraz Amazon zmagają się z innymi masowymi pozwami sądowymi w kraju.

    Pozew przeciwko Apple może okazać się kluczowym testem dla nowego brytyjskiego systemu prawnego oraz dla regulacji dotyczących dużych firm technologicznych. Wynik procesu może wpłynąć na sposób funkcjonowania ekosystemów aplikacji oraz politykę cenową w sklepach cyfrowych na całym świecie.

  • Komisja Europejska ponownie analizuje działania wobec gigantów technologicznych

    Komisja Europejska ponownie analizuje działania wobec gigantów technologicznych

    Komisja Europejska rozpoczęła przegląd swoich dochodzeń wobec technologicznych gigantów, takich jak Apple, Meta i Google. Decyzja ta, jak podał Financial Times, ma na celu weryfikację skuteczności i zakresu regulacji, które od 2024 roku są prowadzone na podstawie unijnej ustawy o rynkach cyfrowych (DMA).

    Co oznacza przegląd?

    Przegląd obejmie wszystkie sprawy rozpoczęte od marca 2024 roku, a jego wyniki mogą wpłynąć na zakres i intensywność regulacji. DMA, jedna z najbardziej restrykcyjnych ustaw skierowanych przeciwko dominacji Big Tech, narzuca ograniczenia na działalność największych platform technologicznych i przewiduje wysokie kary za naruszenia – nawet do 10% rocznych przychodów.

    Do czasu zakończenia przeglądu decyzje i ewentualne grzywny będą wstrzymane, choć techniczne prace nad istniejącymi sprawami będą kontynuowane.

    Kontekst polityczny

    Przegląd ten odbywa się w cieniu zmian politycznych w Stanach Zjednoczonych. Technologiczni giganci, obawiając się zaostrzenia regulacji w Europie, apelowali do administracji prezydenta-elekta Donalda Trumpa o kwestionowanie unijnych restrykcji. Choć zwycięstwo Trumpa nie było bezpośrednią przyczyną przeglądu, zdaniem źródeł może mieć wpływ na przyszłe decyzje polityczne i regulacyjne.

    Rozszerzenie zakresu dochodzeń

    Komisja Europejska rozważa także rozszerzenie swoich dochodzeń na inne podmioty, takie jak platforma X należąca do Elona Muska. Bloomberg donosi, że UE bada, czy działania X w zakresie moderacji treści naruszają unijne przepisy.

    Reakcje zainteresowanych

    Apple, Meta, Google oraz Komisja Europejska nie odpowiedziały na prośby o komentarz w tej sprawie. Tymczasem Meta podjęła znaczące zmiany w swojej polityce zarządzania treściami, rezygnując z programu fact-checkingu w Stanach Zjednoczonych, co może być sygnałem prób naprawienia relacji z nową administracją w USA.

    DMA, obowiązujące od 2022 roku, ma na celu ograniczenie wpływu gigantów technologicznych i stworzenie równych warunków konkurencji dla mniejszych graczy. Przegląd działań Komisji Europejskiej będzie kluczowym testem dla skuteczności tych przepisów

  • Apple wstrzymuje produkcję Vision Pro z powodu słabej sprzedaży

    Apple wstrzymuje produkcję Vision Pro z powodu słabej sprzedaży

    Apple zdecydowało się na wstrzymanie produkcji swojego zestawu słuchawkowego Vision Pro, który od dłuższego czasu boryka się z problemami sprzedażowymi. Zgodnie z doniesieniami, firma zmniejszyła produkcję już latem, a w listopadzie zlecono całkowite wycofanie produkcji.

    Choć na początku 2024 roku chińska firma montażowa Luxshare Precision produkowała około 1000 sztuk dziennie, jest to jedynie połowa liczby wyprodukowanej w szczytowym okresie. Linie produkcyjne pozostają jednak nienaruszone, co pozwala na wznowienie produkcji, jeśli popyt na Vision Pro wzrośnie. Na razie jednak nie ma przesłanek, by taki wzrost miał nastąpić.

    Pierwotnie Apple liczyło na sprzedaż 800 000 egzemplarzy w pierwszym roku, jednak rzeczywista liczba sprzedanych urządzeń wyniosła 420 000. Wysoka cena urządzenia, sięgająca niemal 3500 dolarów, okazała się barierą dla wielu potencjalnych nabywców, co znacząco wpłynęło na wyniki sprzedaży. Vision Pro, zapowiadane jako przełomowe w dziedzinie obliczeń przestrzennych, nie spełniło oczekiwań firmy, co zmusiło ją do zmiany strategii produkcji.

  • Siri podsłuchiwała? Apple rozstrzyga pozew zbiorowy za 95 mln dolarów

    Siri podsłuchiwała? Apple rozstrzyga pozew zbiorowy za 95 mln dolarów

    Apple zgodziło się zapłacić 95 milionów dolarów w gotówce, aby rozstrzygnąć pozew zbiorowy dotyczący zarzutów o naruszenie prywatności użytkowników przez asystenta głosowego Siri. Wstępna ugoda została złożona w sądzie federalnym w Oakland, a jej zatwierdzenie zależy od decyzji sędziego Jeffreya White’a.

    Pozew obejmuje właścicieli urządzeń mobilnych Apple, którzy oskarżyli firmę o nieautoryzowane nagrywanie prywatnych rozmów po przypadkowej aktywacji Siri oraz rzekome ujawnianie tych nagrań stronom trzecim, takim jak reklamodawcy. Skarżący twierdzą, że niektóre rozmowy prowadziły do wyświetlania spersonalizowanych reklam, co wzbudziło wątpliwości dotyczące ochrony danych osobowych.

    Sprawa dotyczy urządzeń obsługujących Siri od września 2014 roku, kiedy Apple wprowadziło funkcję „Hej, Siri”. Członkowie pozwu, których liczba sięga dziesiątek milionów, mogą otrzymać do 20 dolarów za urządzenie.

    Apple zaprzeczyło naruszeniom, ale zgodziło się na ugodę, aby uniknąć długotrwałego procesu. Firma nie udzieliła komentarza w sprawie, podobnie jak prawnicy powodów. Część funduszu ugody, do 28,5 miliona dolarów, ma pokryć honoraria prawników.

    Sprawa Siri nie jest jedynym takim przypadkiem. W Kalifornii trwa proces dotyczący podobnych zarzutów wobec asystenta głosowego Google, co pokazuje rosnącą presję na firmy technologiczne w kwestii ochrony prywatności użytkowników.

    Choć 95 milionów dolarów wydaje się znaczną kwotą, dla Apple, które w ostatnim roku osiągnęło 93,74 miliarda dolarów zysku netto, to zaledwie około dziewięć godzin dochodów.

  • Apple TV+ za darmo w pierwszy weekend 2025 roku

    Apple TV+ za darmo w pierwszy weekend 2025 roku

    Apple TV+ ponownie przyciąga uwagę widzów, ogłaszając darmowy dostęp do swojej biblioteki na początku 2025 roku. W pierwszy weekend stycznia, dokładnie 4 i 5 stycznia, użytkownicy będą mogli korzystać z całej oferty platformy bez żadnych opłat. Promocja obejmuje zarówno nowych, jak i powracających widzów, co czyni ją wyjątkową okazją do zapoznania się z produkcjami platformy.

    Darmowy dostęp na premierowe nowości i klasyki

    Darmowy weekend z Apple TV+ zbiegł się z premierami nowych sezonów hitowych seriali. Wśród nich szczególnie wyróżnia się drugi sezon „Rozdzielenia”, który powróci na platformę 17 stycznia. Dodatkowo w katalogu Apple TV+ znajdziemy cenione tytuły, takie jak „Silos”, „Terapia bez trzymanki”, „Ted Lasso”, „The Morning Show” czy „Kulawe konie”.

    Strategia walki o widza

    Rynek streamingowy staje się coraz bardziej konkurencyjny, a darmowy dostęp do treści jest sprawdzonym sposobem na przyciągnięcie nowych użytkowników. Apple TV+ regularnie stosuje tego rodzaju akcje promocyjne, aby budować swoją pozycję na rynku i zachęcać widzów do pozostania z platformą na dłużej.

  • Jedna ładowarka USB do wszystkiego. Wchodzą w życie unijne przepisy

    Jedna ładowarka USB do wszystkiego. Wchodzą w życie unijne przepisy

    28 grudnia 2024 roku weszło w życie długo oczekiwane unijne prawo wymagające stosowania uniwersalnego standardu USB-C w urządzeniach elektronicznych sprzedawanych na terenie Europy. To rezultat wieloletnich debat, których celem było uproszczenie życia konsumentów i ograniczenie odpadów elektronicznych.

    Kogo dotyczy nowe prawo?

    Nowe przepisy obejmują szeroką gamę urządzeń, w tym smartfony, tablety, aparaty fotograficzne, słuchawki i zestawy słuchawkowe. Laptopy zostały objęte dodatkowym okresem przejściowym – producenci tych urządzeń mają czas na wprowadzenie standardu USB-C do początku 2026 roku, co uwzględnia ich specyficzne wymagania dotyczące mocy ładowania (od 60 do 240 W).

    Urządzenia ładowane wyłącznie bezprzewodowo są wyłączone z obowiązku stosowania USB-C, co daje pewną elastyczność producentom w obliczu rosnącej popularności technologii bezprzewodowego ładowania.

    Korzyści dla konsumentów i środowiska

    Nowe regulacje mają na celu zmniejszenie ilości elektroodpadów poprzez ograniczenie potrzeby zakupu różnych ładowarek dla każdego urządzenia. Według szacunków Unii Europejskiej, prawo to może zaoszczędzić gospodarstwom domowym nawet 250 milionów euro rocznie na kosztach „niepotrzebnych zakupów ładowarek”. Ponadto, zmniejszenie liczby produkowanych i wyrzucanych ładowarek ma pozytywnie wpłynąć na środowisko.

    Reakcje producentów

    Decyzja o wprowadzeniu jednolitego standardu spotkała się z mieszanymi reakcjami branży. Najwięcej kontrowersji budziła zmiana wprowadzona w ekosystemie Apple, który musiał zrezygnować z autorskiego portu Lightning na rzecz USB-C. Firma już zapowiedziała, że nowe modele iPhone’ów i iPadów będą dostosowane do europejskich wymogów, a urządzenia starszej generacji z portem Lightning zostały wycofane z rynku w UE.

  • Apple angażuje się w sprawę antymonopolową przeciwko Google

    Apple angażuje się w sprawę antymonopolową przeciwko Google

    Sprawa antymonopolowa przeciwko Google, dotycząca rzekomego nadużywania pozycji monopolistycznej na rynku wyszukiwarek internetowych, nabiera tempa. Jak wynika z doniesień Reutersa, Apple złożyło wniosek o uczestnictwo w procesie, wskazując na swoje zainteresowanie umowami z Google, które są jednym z kluczowych elementów postępowania.

    Spór dotyczy praktyk biznesowych Google, które miałyby ograniczać konkurencję na rynku wyszukiwarek. Istotnym punktem oskarżenia są miliardowe umowy, w ramach których Google zapewnia sobie pozycję domyślnej wyszukiwarki na urządzeniach Apple. Te kontrakty, będące częścią większego modelu biznesowego Google, miałyby stanowić przykład działań monopolistycznych, ograniczających dostęp innych podmiotów do rynku.

    Apple argumentuje, że ich interesy mogą być zagrożone w wyniku obrony Google przed oskarżeniami, w szczególności wobec propozycji sądu dotyczących rozbicia struktury firmy. Jednocześnie Google zaproponowało kontrpropozycje w sprawie regulacji swoich umów – m.in. skrócenie ich maksymalnego czasu trwania do 12 miesięcy.

    Postępowanie sądowe przeciwko Google, oprócz kwestii wyszukiwarki, obejmuje również politykę reklamową firmy, która także budzi kontrowersje w kontekście dominacji na rynku. Sprawa ta może mieć daleko idące konsekwencje dla równowagi sił w branży technologicznej oraz relacji między największymi graczami tego sektora.

    Apple swoją decyzją sygnalizuje, że chce mieć aktywny wpływ na kształtowanie zasad rynku, na którym sama również odgrywa kluczową rolę. Ostateczny wynik postępowania może zdefiniować na nowo reguły współpracy między gigantami technologicznymi w nadchodzących latach.

  • UE kontra Apple: iOS przestanie być zamkniętą twierdzą

    UE kontra Apple: iOS przestanie być zamkniętą twierdzą

    Unia Europejska stawia technologicznego giganta przed wyzwaniem. W ramach przepisów ustawy o rynkach cyfrowych (Digital Markets Act, DMA) Apple zostało zobowiązane do otwarcia swojego ekosystemu na technologie i usługi firm trzecich. Choć decyzja budzi kontrowersje, ma na celu zwiększenie konkurencyjności i zmniejszenie dominacji gigantów technologicznych.

    DMA a rola strażnika

    DMA klasyfikuje Apple jako „strażnika”, czyli podmiot, który kontroluje kluczowe platformy w cyfrowym ekosystemie. Według przepisów, takie firmy nie mogą wykorzystywać swojej pozycji do ograniczania konkurencji i muszą umożliwiać interoperacyjność swoich systemów z rozwiązaniami innych producentów.

    Unia Europejska podkreśla, że obecne praktyki Apple, takie jak ograniczenia dotyczące powiadomień, technologii Bluetooth, czy protokołów NFC, wzmacniają zamknięty charakter ekosystemu iOS. Lista zmian, które Apple musi wprowadzić, obejmuje 11 punktów, podzielonych na cztery kategorie.

    Najważniejsze wymagania

    Interaktywność i powiadomienia
    Firmy trzecie muszą mieć pełny dostęp do powiadomień i funkcji w tle, takich jak Bluetooth czy automatyczne przełączanie dźwięku między urządzeniami. Użytkownicy powinni mieć także możliwość zarządzania powiadomieniami na urządzeniach spoza ekosystemu Apple.
    Przesyłanie danych
    Apple musi udostępnić funkcje takie jak AirDrop, AirPlay czy transfer plików przez NFC i Bluetooth także dla urządzeń spoza swojego ekosystemu.
    Konfiguracja urządzeń
    Proste parowanie urządzeń, automatyczne łączenie z Wi-Fi czy pełne wsparcie dla NFC w trybie Reader/Writer powinny być dostępne dla firm trzecich na tych samych zasadach co dla Apple.
    Środki ogólne
    Wszystkie zmiany muszą być wprowadzone zgodnie z zasadami przejrzystości, równości i bezpłatnego dostępu. Apple nie może nakładać dodatkowych ograniczeń technicznych ani umownych.
    Argumenty Apple i stanowisko UE
    Apple wyraża obawy, że otwarcie ekosystemu może negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo i prywatność użytkowników. Firma twierdzi, że pozwolenie na większy dostęp do iOS może zwiększyć ryzyko nadużyć ze strony aplikacji i firm takich jak Meta. Jednak Unia Europejska odpiera te argumenty, wskazując, że użytkownicy powinni mieć prawo do samodzielnego podejmowania decyzji o udzielaniu dostępu.

    Eksperci zauważają, że rzeczywiste motywacje Apple mogą być bardziej związane z ochroną swojego modelu biznesowego niż z obawami o prywatność. Zamknięty ekosystem zwiększa lojalność klientów wobec produktów Apple, co utrudnia użytkownikom przejście na urządzenia innych firm.

    Kolejne kroki

    Proces implementacji nowych zasad DMA wciąż trwa. Apple ma czas na dostosowanie się do wytycznych i przedstawienie Unii Europejskiej szczegółowego raportu na temat postępów. Zmiany mogą być wprowadzane stopniowo, jednak firma prawdopodobnie będzie starała się minimalizować ich wpływ na swój ekosystem.

    Choć decyzje UE mogą spotkać się z oporem, ich celem jest zwiększenie konkurencji i danie użytkownikom większej swobody w wyborze urządzeń i usług. To znaczący krok w kierunku bardziej otwartego rynku technologicznego, który może na nowo zdefiniować relacje między konsumentami a największymi graczami w branży.

  • Apple rozwija własne układy Bluetooth i Wi-Fi. Kolejny element uniezależnienia się do zewnętrznych dostawców

    Apple rozwija własne układy Bluetooth i Wi-Fi. Kolejny element uniezależnienia się do zewnętrznych dostawców

    Apple intensyfikuje swoje działania w zakresie produkcji autorskich układów scalonych, planując zastąpienie obecnych komponentów Bluetooth i Wi-Fi, dostarczanych przez Broadcom, własnymi rozwiązaniami. Nowy chip, noszący nazwę kodową „Proxima”, ma trafić do iPhone’ów i urządzeń inteligentnego domu od 2025 roku. Produkcja układów zostanie powierzona Taiwan Semiconductor Manufacturing Co (TSMC), strategicznemu partnerowi Apple w zakresie wytwarzania chipów.

    Posunięcie to wpisuje się w szerszą strategię firmy, której celem jest uniezależnienie się od dostawców zewnętrznych. Apple od lat rozwija własne procesory, które już zastąpiły chipy Intela w komputerach Mac. Teraz firma przygotowuje także autorskie modemy 5G, które mają pojawić się na rynku w 2024 roku, zastępując komponenty Qualcomma.

    Równolegle Apple opracowuje układ serwerowy, kodowo nazwany „Baltra”, mający wspierać funkcje sztucznej inteligencji. Rozwój tego rozwiązania odbywa się przy współpracy z Broadcom. Firma stara się również zredukować zależność od procesorów Nvidii, które dominują w obszarze AI, jednak ich wysoka cena i ograniczona dostępność skłaniają Apple do poszukiwania alternatyw.

    Tym samym Apple konsekwentnie dąży do większej kontroli nad kluczowymi technologiami w swoich urządzeniach, co może przynieść korzyści w zakresie wydajności, kosztów i integracji systemów.

  • Apple i Broadcom łączą siły w pracach nad chipem AI

    Apple i Broadcom łączą siły w pracach nad chipem AI

    Apple rozpoczęło współpracę z Broadcomem, aby stworzyć pierwszy chip serwerowy dedykowany przetwarzaniu sztucznej inteligencji. Nowy układ, wewnętrznie nazwany „Baltra”, ma stanowić element strategii Apple, zmierzającej do zmniejszenia zależności od drogich procesorów Nvidia, które dominują w sektorze AI.

    Chip Baltra ma być gotowy do masowej produkcji do 2026 roku, a w procesie jego wytwarzania Apple planuje wykorzystać najnowocześniejszą technologię produkcyjną N3P firmy TSMC. Podjęta inicjatywa wpisuje się w trend wśród dużych firm technologicznych, które projektują własne układy, aby zwiększyć wydajność swoich rozwiązań AI i zdywersyfikować łańcuchy dostaw.

    Współpraca z Broadcomem to kolejny krok w rozwoju własnych technologii Apple. Firma odniosła już sukces w opracowywaniu chipów serii M, które zastąpiły rozwiązania Intela w komputerach Mac. Co więcej, Apple zapowiedziało na czerwcowej konferencji, że ich własne serwerowe układy będą wspierać funkcje AI w przyszłych urządzeniach.

    Decyzja o współpracy z Broadcomem wzbudziła pozytywne reakcje na rynku – akcje tej firmy wzrosły o 5%. Broadcom, będący jednym z głównych beneficjentów boomu generatywnej AI, odnotował w tym roku 54-procentowy wzrost wartości akcji, co podkreśla rosnące znaczenie niestandardowych chipów.

    Na rynku customowych układów Broadcom rywalizuje z Marvell. Szacuje się, że do 2028 roku wartość tego sektora osiągnie 45 miliardów dolarów, co oznacza znaczące możliwości rozwoju dla obu firm.

    Prace nad chipem Baltra mogą przyczynić się do dalszej rewolucji w technologii AI, wspierając rozwój bardziej zaawansowanych, wydajnych i niezależnych rozwiązań sprzętowych.

  • Apple integruje ChatGPT z urządzeniami, wprowadzając nowe funkcje oparte na AI

    Apple integruje ChatGPT z urządzeniami, wprowadzając nowe funkcje oparte na AI

    Apple ogłosiło rozpoczęcie wdrażania funkcji sztucznej inteligencji, w tym integracji z popularnym chatbotem ChatGPT od OpenAI. Nowa technologia pojawi się w ramach aktualizacji systemów operacyjnych iOS, iPadOS i macOS, zapewniając użytkownikom zaawansowane możliwości wspierane przez AI.

    Wdrożenie obejmuje integrację z asystentem głosowym Siri, który dzięki ChatGPT będzie mógł odpowiadać na bardziej złożone zapytania, takie jak analiza dokumentów czy zdjęć. Nowe narzędzie „Narzędzia do pisania” umożliwi generowanie treści tekstowych w aplikacjach obsługujących tę funkcję, a także korzystanie z funkcji tworzenia obrazów wspieranych przez AI.

    Aktualizacja będzie dostępna dla użytkowników najnowszych modeli iPhone’ów 16, a także wersji Pro i Pro Max linii iPhone’a 15. Posiadacze iPadów z chipami A17 Pro, M1 i nowszymi oraz komputerów Mac z procesorami M1 i wyżej również uzyskają dostęp do tych funkcji.

    Wprowadzenie funkcji AI zbiegło się z sezonem świątecznym, co może wpłynąć na zwiększenie atrakcyjności nowych produktów Apple. Jednak stopniowe wdrażanie technologii sztucznej inteligencji wzbudziło wcześniej obawy inwestorów dotyczące dynamiki sprzedaży iPhone’ów w kluczowym okresie.

  • Apple planuje rewolucję w Apple watchach: połączenia satelitarne i funkcje zdrowotne w 2025 roku

    Apple planuje rewolucję w Apple watchach: połączenia satelitarne i funkcje zdrowotne w 2025 roku

    Apple zapowiada wprowadzenie nowych funkcji w swoich smartwatchach, które mogą zrewolucjonizować sposób, w jaki użytkownicy komunikują się i monitorują swoje zdrowie. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Bloomberg, firma planuje wprowadzenie połączeń satelitarnych w Apple Watch Ultra już w 2025 roku. Funkcja ta pozwoli użytkownikom na wysyłanie wiadomości bez potrzeby korzystania z sieci komórkowej lub internetowej, co może okazać się szczególnie przydatne w sytuacjach awaryjnych, np. w miejscach o słabym zasięgu.

    Połączenia satelitarne w urządzeniach Apple nie są nowością – w 2022 roku firma wprowadziła podobną funkcję w iPhone’ach, umożliwiając użytkownikom wysyłanie wiadomości tekstowych w miejscach, gdzie brak jest zasięgu tradycyjnej sieci. Apple zainwestowało także 1,5 miliarda dolarów w dostawcę usług satelitarnych Globalstar, co ma na celu rozwój tej technologii.

    Kolejną innowacją, która ma pojawić się w przyszłych wersjach Apple Watch, jest funkcja monitorowania ciśnienia krwi. Jak podaje raport, Apple planuje wprowadzenie tej technologii w 2025 roku, co pozwoli użytkownikom na śledzenie swojego zdrowia w jeszcze szerszym zakresie. Firma od lat rozwija funkcje zdrowotne w swoich urządzeniach, a tegoroczny model Apple Watch zyskał zdolność wykrywania długoterminowych schorzeń, takich jak bezdech senny, oraz reagowania na sytuacje kryzysowe.

    Dzięki tym nowym funkcjom, Apple zacieśnia swoją pozycję na rynku zdrowia cyfrowego, łącząc technologie komunikacyjne z możliwościami monitorowania stanu zdrowia, co może mieć duży wpływ na rynek smartwatchy w nadchodzących latach.

  • Apple Vision Pro – nowoczesna technologia, która nie chce się sprzedać

    Apple Vision Pro – nowoczesna technologia, która nie chce się sprzedać

    Apple Vision Pro, jeden z najbardziej wyczekiwanych produktów firmy Apple, nie spełnia oczekiwań sprzedażowych. Od swojej premiery w lutym 2024 roku, urządzenie sprzedało się w liczbie poniżej 500 000 sztuk, co znacząco odbiega od przewidywań analityków. Mimo że Apple Mixed Reality ma pozytywne recenzje pod względem działania, sprzedaż nadal pozostaje rozczarowująca – podaje WCCFTech.

    Jako główną przyczynę niskiego zainteresowania wskazuje się cenę urządzenia, która może zniechęcać potencjalnych nabywców. Vision Pro, oferujący funkcje rozszerzonej i mieszanej rzeczywistości, wciąż jest postrzegany przez wielu jako niszowy produkt, szczególnie w porównaniu do szeroko akceptowanych technologii mobilnych, takich jak smartfony czy tablety.

    Choć urządzenie działa dobrze, a jego ekosystem aplikacji rozwija się (w sierpniu liczba natywnych aplikacji przekroczyła 2500), to jednak zainteresowanie tymi nowymi technologiami jest wciąż ograniczone. Rynek VR, AR i rzeczywistości mieszanej dopiero się rozwija, a konsumenci nie są jeszcze gotowi na masowe przyjęcie tych produktów.

    W związku z niskimi wynikami sprzedaży, Apple zdecydowało się na ograniczenie produkcji Vision Pro. Obecnie urządzenie nie jest jeszcze gotowe na miano sukcesu rynkowego, a przyszłość tej kategorii technologii pozostaje niepewna.

  • Najpierw Intel, teraz Qualcomm – Apple dąży do uniezależnienia się od technologii kolejnego partnera

    Najpierw Intel, teraz Qualcomm – Apple dąży do uniezależnienia się od technologii kolejnego partnera

    Apple intensyfikuje swoje działania w zakresie projektowania własnych chipów modemowych, planując rozpocząć ich wdrażanie w 2024 roku, donosi Bloomberg News. Nowa technologia ma docelowo zastąpić komponenty Qualcomma, który od lat dostarcza modemy do urządzeń Apple. Firma zamierza osiągnąć pełną niezależność w tym obszarze do 2027 roku.

    Pierwszym urządzeniem wyposażonym w autorski modem Apple ma być odświeżony iPhone SE, którego premiera planowana jest na przyszły rok. Kolejne iteracje bardziej zaawansowanych chipów będą stopniowo trafiać do innych modeli, co ma pozwolić Apple na wyrównanie technologicznej konkurencji z Qualcommem, a docelowo – na przewyższenie możliwości obecnego lidera rynku.

    Qualcomm, znany z dostarczania zaawansowanych technologicznie chipów umożliwiających łączność z sieciami komórkowymi, już wcześniej ostrzegał inwestorów przed potencjalnym ograniczeniem współpracy z Apple. Obecnie firmy mają obowiązującą umowę do 2026 roku, jednak strategia Apple jasno wskazuje na dążenie do autonomii w projektowaniu i produkcji kluczowych komponentów swoich urządzeń.

    Apple od lat rozwija własne technologie sprzętowe. W 2019 roku firma przejęła za miliard dolarów dział modemów Intela, co znacząco przyspieszyło prace nad autorskimi rozwiązaniami. Jednocześnie producent iPhone’ów zacieśnia współpracę z Broadcomem, z którym podpisał umowę na opracowanie komponentów radiowych 5G.

    Działania Apple mogą wpłynąć na dynamikę rynku, w tym na mniejszych dostawców takich jak Skyworks Solutions czy Qorvo, którzy obecnie zaopatrują giganta w elementy technologiczne. Dla Qualcomma zmniejszenie wpływów z Apple może oznaczać konieczność większej dywersyfikacji, m.in. w kierunku laptopów i centrów danych wspierających sztuczną inteligencję.

  • ChatGPT współpracuje teraz z aplikacjami do kodowania na Macu

    ChatGPT współpracuje teraz z aplikacjami do kodowania na Macu

    OpenAI ogłosiło, że aplikacja ChatGPT na komputery Mac zyskała nową funkcję, która umożliwia współpracę z popularnymi narzędziami do kodowania, takimi jak VS Code, Xcode, TextEdit, Terminal oraz iTerm2. Dzięki temu programiści mogą teraz korzystać z ChatGPT bez konieczności kopiowania i wklejania kodu do aplikacji – kod, nad którym pracują, jest automatycznie przesyłany do chatbota jako kontekst.

    Nowa funkcjonalność, nazwana Work With Apps, ma na celu poprawienie efektywności programistów, umożliwiając im łatwiejszą interakcję z modelem AI w trakcie pracy. Choć ChatGPT nie może jeszcze pisać kodu bezpośrednio w aplikacjach, jak to ma miejsce w przypadku GitHub Copilot, zapewnia on pomoc w formie inteligentnego asystenta, który rozumie kod i może wspierać użytkownika w rozwiązywaniu problemów.

    Funkcja jest dostępna dla użytkowników ChatGPT Plus oraz Teams, a w najbliższych tygodniach zostanie udostępniona także dla użytkowników wersji Enterprise oraz Edu. Na razie działa tylko na systemie macOS, z planami wdrożenia jej na Windowsa w przyszłości.

    OpenAI podkreśla, że Work With Apps to krok w kierunku rozwoju agentów AI, które będą w stanie lepiej współpracować z użytkownikami i ich systemami. Firma zamierza rozszerzać tę funkcję, by w przyszłości wspierała także inne typy aplikacji.

  • Apple Intelligence – Przełom czy rozczarowanie?

    Apple Intelligence – Przełom czy rozczarowanie?

    Wprowadzenie nowych funkcji opartych na sztucznej inteligencji przez Apple wywołuje mieszane reakcje wśród ekspertów branży technologicznej. Zaktualizowane systemy operacyjne, takie jak iOS 18.1, macOS 15.1 oraz iPadOS 18.1, przynoszą ze sobą nowe rozwiązanie o nazwie Apple Intelligence. Jego celem jest poprawa interakcji użytkowników z urządzeniami Apple poprzez wsparcie zaawansowanej sztucznej inteligencji. Choć firma intensyfikuje swoją ofensywę w tym zakresie, reakcje są dalekie od jednogłośnego entuzjazmu.

    Apple Intelligence wprowadza funkcje, które mają na celu poprawienie wygody użytkowników, takie jak automatyczna transkrypcja notatek głosowych czy podsumowywanie powiadomień. Funkcje te zostały wprowadzone pod koniec października 2024 roku i cieszą się mieszanymi ocenami. Choć dla części ekspertów są one istotnym krokiem w rozwoju ekosystemu Apple, inni pozostają sceptyczni, zauważając, że technologia wymaga jeszcze wielu udoskonaleń.

    Różne opinie na temat Apple Intelligence

    Bilawal Sidhu, analityk z Metaversity LLC, wskazuje na ostrożny początek nowej technologii, choć zauważa również pozytywne aspekty, takie jak przydatność funkcji transkrypcji głosowej w aplikacji Notes. Z kolei Matthew Berman, dyrektor generalny Forward Future, zaznacza, że wiele funkcji, które miały zostać wprowadzone, wciąż nie jest dostępnych. Ekspert zauważa, że Apple Intelligence na razie nie spełnia w pełni początkowych obietnic.

    Krytycy, tacy jak były redaktor technologiczny Raymond Wong, porównują obecny rozwój technologii do nieudanej premiery asystenta głosowego Siri. W jego ocenie, podobnie jak w przypadku Siri, Apple nie jest w stanie spełnić wysokich oczekiwań użytkowników związanych z możliwością rewolucji w sposobie interakcji z urządzeniami. W kontekście tych opinii pojawia się pytanie, czy Apple Intelligence będzie w stanie zrealizować swój potencjał i dostarczyć wartościowe narzędzia, które znacząco poprawią codzienną obsługę urządzeń.

    Z drugiej strony, Shelly Palmer, szefowa Palmer Group, wskazuje na znaczące usprawnienia w zakresie narzędzi do pisania, które pozwalają na poprawę tonu, korektę tekstu oraz tworzenie podsumowań. Zwraca uwagę, że Siri stała się bardziej kontekstowa, a sama technologia wprowadza istotne udoskonalenia w zrozumieniu zapytań użytkowników.

    Ostrożny optymizm

    Analitycy zauważają „ostrożny optymizm” wśród społeczności ekspertów. Choć aktualna wersja Apple Intelligence nie wywołuje jeszcze wielkiej rewolucji, wielu obserwatorów traktuje ją jako punkt wyjścia do dalszego rozwoju technologii. Wciąż nie wiadomo, czy Apple zdoła przełamać trudności związane z wprowadzaniem innowacyjnych funkcji, które spełnią wysokie oczekiwania użytkowników.

    To, jak Apple będzie kontynuować rozwój swojej strategii sztucznej inteligencji, stanie się jasne w nadchodzących miesiącach, kiedy firma będzie mogła zebrać więcej danych na temat wydajności swoich produktów i ich przyjęcia na rynku. Do tego czasu, opinie o Apple Intelligence pozostaną podzielone, a przyszłość tej technologii – niepewna.

  • Apple na celowniku UE: możliwa pierwsza grzywna za nieprzestrzeganie DMA

    Apple na celowniku UE: możliwa pierwsza grzywna za nieprzestrzeganie DMA

    Apple może stać się pierwszą firmą ukaraną grzywną za naruszenie unijnej Ustawy o Rynkach Cyfrowych (DMA). Zgodnie z informacjami Bloomberg, Komisja Europejska przygotowuje się do nałożenia kary na firmę za politykę App Store, która zdaniem Unii Europejskiej jest niezgodna z nowymi przepisami.

    Zasady App Store pod lupą UE

    Przepisy DMA, przyjęte przez Unię Europejską, mają na celu zapobieganie monopolizacji rynku cyfrowego przez tak zwane „strażników” – największe światowe firmy technologiczne, które kontrolują ekosystemy cyfrowe, takie jak platformy aplikacji czy wyszukiwarki. Apple, jako jeden z głównych graczy, ma obowiązek dostosować się do nowych reguł, które promują otwartość i dostęp do alternatywnych rozwiązań.

    Polityka App Store od lat budzi kontrowersje, ponieważ Apple wymaga, by aplikacje na urządzenia z iOS były dystrybuowane wyłącznie za pośrednictwem własnego sklepu. W praktyce wyklucza to możliwość korzystania z alternatywnych sklepów z aplikacjami, co zdaniem UE stanowi naruszenie zasad uczciwej konkurencji. DMA nakłada na firmy obowiązek otwierania swoich ekosystemów, a Apple, według europejskich regulatorów, opóźnia dostosowanie się do tych wymogów.

    Potencjalna kara finansowa

    Mimo że wysokość grzywny nie została jeszcze określona, przepisy DMA pozwalają na karanie firm kwotą sięgającą nawet 10% ich globalnych rocznych przychodów, a w przypadku powtarzających się naruszeń – do 20%. W przypadku Apple, które w ostatnim roku zanotowało przychód na poziomie około 380 miliardów dolarów, ewentualna grzywna mogłaby wynieść nawet 38 miliardów dolarów.

    Komisja Europejska już w czerwcu zwróciła uwagę Apple na konieczność dostosowania polityki App Store do unijnych przepisów. Firma, według dostępnych informacji, podjęła pewne kroki, aby umożliwić użytkownikom europejskich iPhone’ów wybór aplikacji systemowych, jednak nie podjęła jeszcze pełnych działań wymaganych przez DMA.

    Perspektywy na przyszłość

    Wdrożenie DMA ma na celu stworzenie bardziej otwartego rynku cyfrowego w Europie, a Apple będzie musiało dostosować swoje działania, aby uniknąć dalszych konsekwencji finansowych. W przypadku braku zgodności, UE może podjąć kolejne kroki, co może prowadzić do dalszych kar oraz jeszcze ściślejszego nadzoru.

    Decyzja o nałożeniu kary na Apple mogłaby zostać podjęta jeszcze przed zakończeniem kadencji komisarz Margrethe Vestager, która aktywnie działała na rzecz wdrożenia DMA. Jednak możliwe jest, że rozstrzygnięcie zapadnie dopiero pod koniec roku.

    Wyzwania dla Apple

    Potencjalna grzywna oraz wymogi DMA stawiają Apple przed poważnym wyzwaniem dotyczącym przyszłości jego strategii w Europie. Firma będzie musiała balansować między zachowaniem kontroli nad ekosystemem a spełnieniem europejskich wymogów. DMA ma stanowić przełomowe narzędzie w walce z monopolizacją rynku cyfrowego, a działania UE mogą mieć dalekosiężne skutki nie tylko dla Apple, ale również dla innych globalnych graczy technologicznych działających na europejskim rynku.

  • Apple planuje przejęcie aplikacji Pixelmator – alternatywy dla Photoshopa

    Apple planuje przejęcie aplikacji Pixelmator – alternatywy dla Photoshopa

    Apple planuje zakup aplikacji Pixelmator – uznanego programu do edycji obrazów, dostępnego na urządzenia z systemem macOS i iOS. O planowanym przejęciu poinformował sam Pixelmator, zaznaczając, że umowa, choć podpisana, czeka jeszcze na zatwierdzenie przez organy regulacyjne.

    Pixelmator: solidna alternatywa dla Photoshopa

    Pixelmator to aplikacja, która zyskała dużą popularność dzięki swojemu intuicyjnemu interfejsowi, nowoczesnemu designowi oraz wydajności. Wielu użytkowników wybiera Pixelmator jako alternatywę dla Adobe Photoshop, głównie ze względu na jego prostotę i niższą cenę. Wersja Pixelmator Pro oferuje rozbudowany zestaw narzędzi do edycji zdjęć oraz tworzenia grafik, a całość jest dostępna za jednorazową opłatę w wysokości 49,99 USD – co stanowi korzystną opcję w porównaniu z subskrypcją Adobe.

    Twórcy aplikacji, w oficjalnym ogłoszeniu na blogu, podkreślili inspirację Apple, która towarzyszyła im od początku działalności. Odzwierciedla się to w nacisku na design i łatwość obsługi, elementach, które są charakterystyczne także dla produktów Apple. Przejęcie przez Apple ma umożliwić Pixelmatorowi dotarcie do szerszej publiczności, ale firma nie zapowiedziała znaczących zmian w samej aplikacji ani jej modelu biznesowym.

    Regulacyjne wyzwania na horyzoncie

    Mimo podpisanej umowy, przejęcie Pixelmatora przez Apple jest nadal w fazie wstępnej i czeka na akceptację regulatorów. Transakcje na rynku technologicznym często podlegają surowym kontrolom antymonopolowym, a organy nadzorcze bacznie przyglądają się wszelkim przejęciom, zwłaszcza w branży oprogramowania, aby uniknąć sytuacji monopolistycznych.

    Z perspektywy Apple, poszerzenie portfolio o Pixelmator mogłoby stanowić strategiczne uzupełnienie oferty narzędzi do twórczości i produkcji multimedialnej. Pixelmator wkomponowałby się w istniejący ekosystem Apple, oferując użytkownikom jeszcze większy wybór zaawansowanych, a jednocześnie przystępnych narzędzi graficznych.

    Brak szczegółów dotyczących kwoty przejęcia

    Na ten moment nie ujawniono, jaką kwotę Apple zamierza przeznaczyć na zakup Pixelmatora. Podobne transakcje mogą jednak sięgać milionów, a nawet miliardów dolarów, zwłaszcza gdy aplikacja cieszy się dużym gronem lojalnych użytkowników. Dotychczasowy brak szczegółowych informacji finansowych oraz fakt, że transakcja wymaga jeszcze akceptacji regulacyjnej, może jednak sugerować, że finalizacja przejęcia nie nastąpi natychmiast.

    Potencjalne korzyści dla użytkowników

    Jeśli Apple przejmie Pixelmatora, użytkownicy obu marek mogą oczekiwać lepszej integracji z systemami macOS i iOS, co może przełożyć się na jeszcze wyższy komfort korzystania z aplikacji. Bliska współpraca może też przyczynić się do szybszego rozwoju funkcji oraz innowacji w Pixelmatorze.

    Tymczasem zarówno użytkownicy Pixelmatora, jak i branża technologiczna będą śledzić dalsze doniesienia dotyczące tej transakcji. Czas pokaże, czy Pixelmator stanie się integralną częścią ekosystemu Apple, oferując jeszcze większe możliwości edycyjne zarówno amatorom, jak i profesjonalistom.

  • iPhone 16 podbija Chiny – Apple notuje największy wzrost od lat

    iPhone 16 podbija Chiny – Apple notuje największy wzrost od lat

    Apple, gigant technologiczny z Cupertino, jest gotów zgłosić w czwartek znaczący wzrost przychodów za czwarty kwartał fiskalny, osiągając najwyższy od dwóch lat skok dzięki rosnącemu popytowi na iPhone’y, zwłaszcza w Chinach. Spodziewane wyniki mogą wskazywać na pozytywną reakcję rynku na niedawno wprowadzony model iPhone’a 16, choć inwestorzy pozostają ostrożni wobec przyszłości wdrożenia technologii Apple Intelligence.

    Nowa generacja iPhone’a pobudza sprzedaż na kluczowych rynkach

    Według danych LSEG, spodziewany jest wzrost sprzedaży iPhone’ów o 3,8% w stosunku do poprzedniego roku, co przerwie dwukwartalny spadek i oznacza solidne ożywienie w okresie lipiec-wrzesień, stanowiącym czwarty kwartał fiskalny Apple. Analitycy przewidują, że całkowite przychody Apple wzrosną w tym okresie o 5,7%, co wiąże się głównie z silnym popytem na iPhone’y 16, zwłaszcza w Chinach, gdzie przychody mają wzrosnąć o 6,6%.

    Chiny stanowią kluczowy rynek dla Apple, gdzie firma zajęła drugie miejsce pod względem udziału w rynku smartfonów. iPhone 16 Plus, wprowadzenie serii iPhone’a 16 oraz zniżki oferowane przed premierą na platformach e-commerce, takich jak Pinduoduo, przyczyniły się do wzrostu sprzedaży na tym rynku.

    Nowy impuls w sprzedaży iPadów i usług Apple

    Silny popyt dotyczy również iPadów, które po wzroście o 23,7% w poprzednim kwartale mają osiągnąć dalszy wzrost sprzedaży o 10,1%, wynosząc przychody z tej kategorii do 7,09 miliarda dolarów. Sektor usług, obejmujący m.in. App Store, również rozwija się dynamicznie, spodziewając się wzrostu sprzedaży o 13,3%. Jednakże jest to nieco wolniejszy wzrost w porównaniu do poprzedniego kwartału, co może sugerować pewne spowolnienie w tym, zwykle bardziej dynamicznym, segmencie.

    Wyzwania w obszarze sztucznej inteligencji i Apple Intelligence

    Pomimo sukcesów, Apple zmaga się z wyzwaniami w obszarze sztucznej inteligencji, zwłaszcza w zakresie wdrożenia technologii Apple Intelligence, która ma odpowiadać na boom AI generatywnej obserwowany u rywali takich jak Samsung czy Microsoft. Apple zdecydował się na ograniczone wprowadzenie Apple Intelligence jedynie dla użytkowników z USA, podczas gdy kluczowe rynki, takie jak Europa i Chiny, wciąż oczekują na dostęp do tej technologii. Opóźnienia te, połączone z rosnącą konkurencją w postaci Huawei i lokalnych chińskich producentów, mogą wpłynąć na decyzje zakupowe klientów, którzy mogą przesunąć swoje zakupy na kolejne lata.

    Analitycy podkreślają znaczenie tego elementu w strategii Apple. Jak zaznacza Toni Sacconaghi z firmy Bernstein, siła cyklu sprzedaży iPhone’a 16 i wdrożenie Apple Intelligence będą kluczowe nie tylko w czwartym kwartale, ale także w kontekście całego roku fiskalnego 2025.

    Apple pod lupą regulacyjną i wyzwania prawne

    Apple stoi także w obliczu rosnącej presji regulacyjnej, zwłaszcza w Europie i USA. Unia Europejska oskarżyła Apple o naruszenie regulacji technologicznych, a umowa z Alphabetem, czyniąca Google domyślną wyszukiwarką w systemie iOS, jest obecnie przedmiotem intensywnej kontroli antymonopolowej w Stanach Zjednoczonych. Ponadto firma poniosła dotkliwą stratę prawną, po tym jak Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł na niekorzyść Apple w sporze podatkowym dotyczącym działalności firmy w Irlandii, co oznacza jednorazowy koszt w wysokości około 10 miliardów dolarów.

    Ostrożny optymizm inwestorów

    Oczekiwane wyniki Apple mogą przyciągnąć inwestorów, jednak w obliczu globalnych wyzwań w obszarze sztucznej inteligencji, konkurencji na rynku chińskim i presji regulacyjnej Apple musi umiejętnie balansować między innowacjami a rozwojem globalnej obecności. Optymistyczne prognozy wobec iPhone’a 16, potencjalne przychody ze wzrostu usług i sprzedaży urządzeń, a także wdrażanie funkcji AI mogą okazać się kluczowe dla dalszego sukcesu Apple w nadchodzących kwartałach.