Tag: UOKiK

  • T-Mobile Polska zmuszony do zmiany polityki zniżek; interwencja UOKiK

    T-Mobile Polska zmuszony do zmiany polityki zniżek; interwencja UOKiK

    W sektorze telekomunikacyjnym, gdzie walka o lojalność klienta opiera się na skomplikowanych strukturach rabatowych, granica między zachętą a niedozwoloną karą bywa cienka. Ostatnia decyzja Prezesa UOKiK wobec T-Mobile Polska rzuca nowe światło na to, jak giganci branży muszą redefiniować swoje strategie retencyjne, by uniknąć oskarżeń o naruszanie interesów konsumentów.

    Sprawa dotyczy mechanizmu „rabatu za terminową płatność”. T-Mobile oferował zniżkę w wysokości 5 zł miesięcznie za korzystanie z e-faktur i opłacanie rachunków na czas. Problem polegał na tym, że nawet jednodniowe opóźnienie skutkowało utratą bonusu na kolejnej fakturze. W przypadku klientów posiadających wiele usług – np. dwa numery, internet i telewizję – skumulowana strata mogła sięgnąć 20 zł miesięcznie.

    Regulator uznał tę praktykę za formę ukrytej kary umownej za opóźnienie w płatnościach pieniężnych, co w polskim porządku prawnym jest niedopuszczalne. Kodeks cywilny przewiduje w takich sytuacjach jedynie odsetki ustawowe. Nakładanie dodatkowych sankcji finansowych poprzez odbieranie przyznanych wcześniej zniżek zostało zakwalifikowane jako działanie godzące w zbiorowe interesy konsumentów.

    Dla zarządów firm telekomunikacyjnych i prawników korporacyjnych to wyraźny sygnał: lojalność budowana na strachu przed utratą rabatu jest prawnie ryzykowna. T-Mobile, reagując na postępowanie, zmieniło już swoje wzorce umowne i przestało weryfikować terminowość wpłat przy naliczaniu zniżek. Decyzja zobowiązująca nakłada na operatora obowiązek wypłaty rekompensat. Obecni i byli klienci mogą liczyć na zwrot gotówki lub vouchery na urządzenia, a w przypadku braku aktywności ze strony abonentów, środki zostaną rozliczone automatycznie jako nadpłaty na kontach.

    Ta sprawa nie jest odosobnionym przypadkiem. Podobne kroki podjęto wcześniej wobec sieci Play, a pod lupą UOKiK znajdują się obecnie Orange, Vectra, CANAL+ oraz Multimedia Polska. Branża stoi przed koniecznością gruntownego przeglądu systemów bilingowych i marketingowych. Zamiast „karnych” rabatów, operatorzy będą musieli szukać metod motywowania klientów, które nie stoją w sprzeczności z przepisami o zobowiązaniach pieniężnych. Wycena ryzyka regulacyjnego staje się dziś tak samo istotna, jak prognozowanie ARPU.

  • Polskie tech-retail pod lupą: Co oznacza nalot UOKiK na gigantów dystrybucji?

    Polskie tech-retail pod lupą: Co oznacza nalot UOKiK na gigantów dystrybucji?

    W polskim sektorze handlu technologiami i elektroniką użytkową zapanował chłód, który nie ma nic wspólnego z sezonową aurą. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wykonał zdecydowany ruch, przeprowadzając przeszukania w siedzibach kluczowych graczy: giełdowych gigantów AB i Action, dystrybutora GT Group Tomaszek oraz producenta AGD – firmy Beko. Skala operacji, prowadzona w asyście policji, sugeruje, że regulator nie szuka jedynie drobnych uchybień, lecz tropi systemową zmowę cenową.

    Dla obserwatorów rynku wejście kontrolerów do AB S.A. – lidera regionu CEE z przychodami rzędu niemal 15 mld zł – jest sygnałem, że postępowanie uderza w samo serce łańcucha dostaw. Jeśli podejrzenia o porozumienia horyzontalne i wertykalne się potwierdzą, będziemy świadkami jednego z największych procesów antymonopolowych w tej części Europy. Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, wskazuje na potencjalnie szeroki zasięg zmowy, która mogła obejmować nie tylko hurtowników, ale i największe sieci elektromarketów.

    Z biznesowego punktu widzenia stawka jest gigantyczna. System dystrybucji IT i RTV/AGD opiera się na niskich marżach i ogromnym wolumenie. Jakakolwiek ingerencja w wolny rynek, polegająca na sztucznym utrzymywaniu cen lub podziale stref wpływów, uderza bezpośrednio w portfele konsumentów, ale przede wszystkim niszczy uczciwą konkurencję między mniejszymi podmiotami. Dla zaangażowanych spółek ryzyko jest dwojakie: finansowe i reputacyjne. Kary sięgające 10% rocznego obrotu mogą drastycznie zachwiać płynnością finansową nawet tak dużych podmiotów, a osobista odpowiedzialność menedżerów (do 2 mln zł) kładzie cień na ład korporacyjny (ESG) notowanych na GPW spółek.

    Obecnie trwa analiza zabezpieczonych twardych dysków i dokumentacji. Postępowanie toczy się „w sprawie”, co daje firmom przestrzeń na współpracę, jednak giełdowa reakcja inwestorów rzadko bywa wyważona w obliczu niepewności prawnej. Jeśli dowody okażą się solidne, polski rynek elektroniki czeka bolesna korekta standardów handlowych. W świecie nowoczesnego retailu, gdzie algorytmy cenowe coraz częściej zastępują tradycyjne negocjacje, granica między optymalizacją a zmową staje się dla regulatorów priorytetowym polem bitwy.

  • Monopol na prywatność? UOKiK kwestionuje rynkową grę Apple

    Monopol na prywatność? UOKiK kwestionuje rynkową grę Apple

    Polski regulator dołącza do globalnej fali sceptycyzmu wobec praktyk Apple, stawiając zarzuty nadużywania pozycji dominującej. Stawką w grze o App Tracking Transparency nie jest tylko ochrona danych, ale miliardy złotych z rynku reklamy mobilnej.

    Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), Tomasz Chróstny, wszczął postępowanie antymonopolowe przeciwko Apple. Oś sporu stanowi wdrożona w 2021 roku polityka App Tracking Transparency (ATT), która w ekosystemach iOS i iPadOS wymusza na deweloperach uzyskiwanie zgody użytkownika na śledzenie jego aktywności. Choć z perspektywy konsumenckiej ruch ten wydaje się pro-prywatnościowy, polski regulator dostrzega w nim mechanizm rynkowej eliminacji konkurencji. Istotą problemu jest podwójna rola amerykańskiego giganta, który występuje jednocześnie jako „strażnik” ekosystemu (regulator) oraz aktywny uczestnik rynku reklamy, konkurujący o budżety z zewnętrznymi wydawcami aplikacji.

    Analitycy UOKiK zwracają uwagę na fundamentalną asymetrię w komunikacji z użytkownikiem. W przypadku niezależnych deweloperów, system iOS wyświetla ostrzegawczy komunikat z pytaniem o zgodę na „śledzenie”, co budzi negatywne skojarzenia i drastycznie obniża współczynniki konwersji (opt-in). Tymczasem własne usługi Apple, realizujące de facto ten sam cel biznesowy, proszą użytkownika o włączenie „reklam spersonalizowanych”. Ta semantyczna i wizualna różnica – przyciski „Poproś o nieśledzenie” kontra „Włącz” – tworzy nierówne boisko dla podmiotów czerpiących zyski z reklamy behawioralnej.

    W opinii Prezesa UOKiK, takie działanie może stanowić nadużycie pozycji dominującej, za co grozi kara do 10 proc. obrotu firmy. Co istotne, Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych potwierdził, że rygorystyczne ramy ATT nie wynikają bezpośrednio z przepisów o ochronie danych, co podważa linię obrony koncernu opartą na konieczności prawnej. Skutki tych praktyk najdotkliwiej odczuwają niezależni wydawcy i reklamodawcy, dla których utrudniony dostęp do danych oznacza spadek wartości powierzchni reklamowej oraz słabszą pozycję negocjacyjną.

    Polskie śledztwo wpisuje się w szerszy trend europejski. Podobne postępowania prowadzą organy antymonopolowe w Niemczech, Włoszech i Rumunii, a francuski regulator podjął już decyzje skutkujące wielomilionowymi karami. Dla branży IT sygnał z Warszawy jest jasny: argument „privacy-first” przestaje być absolutną tarczą chroniącą przed ingerencją w model biznesowy zamkniętych ekosystemów.

  • UOKiK bierze pod lupę subskrypcje. Netflix z zarzutami, giganci deklarują zmiany

    UOKiK bierze pod lupę subskrypcje. Netflix z zarzutami, giganci deklarują zmiany

    Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił formalne zarzuty platformie Netflix w związku z jednostronnym podnoszeniem cen abonamentu. Regulator uznał, że informowanie użytkowników o zmianie i traktowanie braku ich reakcji jako zgody na wyższe opłaty to praktyka niezgodna z prawem.

    Sprawa jest częścią szerszej analizy rynku subskrypcji, która obejmuje największych graczy technologicznych.

    Sercem sporu jest mechanizm wprowadzania podwyżek. Netflix, podnosząc ceny w sierpniu 2024 roku, wysyłał co prawda powiadomienia do użytkowników, jednak w przypadku braku sprzeciwu lub rezygnacji z usługi, automatycznie pobierał wyższą kwotę w kolejnym okresie rozliczeniowym.

    Zdaniem Prezesa UOKiK, takie działanie narusza interesy konsumentów. Zmiana kluczowego elementu umowy, jakim jest cena, wymaga wyraźnej i świadomej zgody abonenta, zwłaszcza w modelu, gdzie opłaty pobierane są automatycznie.

    Regulator kwestionuje klauzule w regulaminie, które dawały firmie swobodę jednostronnej modyfikacji warunków. Jeśli zarzuty się potwierdzą, Netflixowi grozi kara finansowa w wysokości do 10% rocznego obrotu.

    Firma może zostać również zobowiązana do zwrotu niesłusznie pobranych kwot.

    Działania urzędu nie ograniczają się do Netflixa. W ramach postępowań wyjaśniających analizowane są regulaminy i praktyki Apple, Google (z YouTube Premium), Microsoft (z Game Pass), Sony (z PlayStation Plus), Disney+, HBO Max oraz Adobe.

    Presja przynosi już pierwsze efekty. Google i Apple zadeklarowały, że w przyszłości będą pozyskiwać aktywną zgodę użytkowników na zmiany w umowach subskrypcyjnych. UOKiK podkreśla jednak, że oczekuje nie tylko dostosowania praktyk na przyszłość, ale również zadośćuczynienia konsumentom za straty poniesione w przeszłości.

    Regulator sugeruje, że platformy, które bezprawnie podnosiły opłaty, powinny automatycznie zwrócić klientom nadpłacone różnice. To wyraźny sygnał, że rynek usług cyfrowych w Polsce musi w pełni respektować prawa konsumentów.

  • Jak ochronić biznes przed nieuczciwą konkurencją online? Nowe przepisy chronią firmy

    Jak ochronić biznes przed nieuczciwą konkurencją online? Nowe przepisy chronią firmy

    Nieuczciwa konkurencja w Internecie to problem, który dotyka wielu przedsiębiorców. W zakresie prawa zaszły w tej kwestii istotne zmiany w ostatnim czasie. 1 kwietnia 2025 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia stosowania przepisów prawa Unii Europejskiej poprawiających funkcjonowanie rynku wewnętrznego, a następnie 8 kwietnia projekt skierowano do Sejmu. Ustawa wprowadza rozwiązania zapewniające sprawne dochodzenie roszczeń przez przedsiębiorców w przypadku stosowania nieuczciwych praktyk rynkowych przez dostawców usług pośrednictwa internetowego oraz dostawców wyszukiwarek internetowych. Ponadto dostosowuje polskie przepisy do rozporządzeń unijnych i umożliwia ich skuteczne stosowanie.

    Jak wyjaśnia Ministerstwo Rozwoju i Technologii, ustawa ma pomóc przede wszystkim przedsiębiorcom, którzy będą mogli liczyć na większą stabilność prawa i usprawnienie procedur. Chodzi m.in. o wdrożenie regulacji tzw. rozporządzenia P2B (rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1150 z dnia 20 czerwca 2019 r. w sprawie propagowania sprawiedliwości i przejrzystości dla użytkowników biznesowych korzystających z usług pośrednictwa internetowego) oraz aktu o rynkach cyfrowych (rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/1925 z dnia 14 września 2022 r. w sprawie kontestowalnych i uczciwych rynków w sektorze cyfrowym oraz zmiany dyrektyw (UE) 2019/1937 i (UE) 2020/1828).

    Nowe kompetencje prezesa UOKiK

    Na podstawie przywołanej wyżej ustawy prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów uzyska nowe kompetencje w zakresie rynku cyfrowego. Będzie m.in. uprawniony do egzekwowania przepisów dotyczących rynków cyfrowych, w tym przeprowadzania dochodzeń w sprawie tzw. strażników dostępu.

    Warto wskazać, że za strażników dostępu uznaje się duże platformy cyfrowe takie jak wyszukiwarki internetowe, sklepy z aplikacjami i komunikatory. Takie platformy posiadają silną pozycję gospodarczą, istotny wpływ na rynek wewnętrzny oraz działają w wielu krajach UE; mają silną pozycję pośrednika, łącząc dużą liczbę użytkowników z dużą liczbą firm; a także posiadają ugruntowaną i trwałą pozycję na rynku (ich pozycja jest stabilna w długim okresie).

    Prezes UOKiK będzie mógł samodzielnie podejmować czynności dochodzeniowe w ramach postępowania wyjaśniającego. Ponadto, do jego zadań będzie należała współpraca z Komisją Europejską, w tym wymiana informacji na temat naruszeń przepisów w Polsce. Prezes UOKiK będzie także wspierał KE w dochodzeniach na rynku cyfrowym prowadzonych na terytorium RP.

    Dodatkowo prezes UOKiK będzie wspierał Komisję Europejską w zakresie badań rynku mających na celu: wskazanie kolejnych strażników dostępu, informowanie o systematycznym niewypełnianiu obowiązków przez strażników dostępu oraz wskazywanie nowych usług i nowych praktyk.

    Prostsza ścieżka dochodzenia roszczeń

    Ustawa wprowadza również sprawniejszą ścieżkę dochodzenia roszczeń przez przedsiębiorców, którzy będą mogli skuteczniej dochodzić swoich praw wobec dostawców usług pośrednictwa internetowego i wyszukiwarek internetowych, stosujących nieuczciwe praktyki. Model w założeniu ma być sprawniejszy niż tradycyjne postępowania.

    Nowe przepisy umożliwią organizacjom i stowarzyszeniom występowanie w imieniu przedsiębiorców w sprawach o nieuczciwą konkurencję. Celem zmian jest ochrona przedsiębiorców przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi, takimi jak niejasne regulaminy czy faworyzowanie produktów pośredników.

    W ramach ustawy rozszerzono definicję czynu nieuczciwej konkurencji o zakres usług pośrednictwa internetowego i wyszukiwarek internetowych. Wskazano także organ właściwy, mogący udzielać przedsiębiorcy informacji w związku z naruszeniem przepisów rozporządzenia – będzie to minister właściwy ds. gospodarki. Organ ten będzie mógł udzielać przedsiębiorcy informacji m.in. o przysługujących mu prawach i informacji dotyczących postępowania w przypadku dokonania czynu nieuczciwej konkurencji przez dostawcę usług pośrednictwa internetowego lub dostawcę wyszukiwarki internetowej.

    Wszystko to powinno stanowić użyteczne narzędzie wsparcia przedsiębiorców w procesie przygotowania do ewentualnego dochodzenia swoich praw na drodze sądowej.


    Mikolaj Domagala GFP Legal 150x150 1

    Autor: Mikołaj Domagała – Radca prawny przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Opolu z ponad siedmioletnim doświadczeniem zawodowym.Specjalizuje się w doradztwie z zakresu prawa handlowego, prawa bankowego, prawa kontraktów, prawa nowych technologii oraz ochrony danych osobowych. Pracuje w Kancelarii GFP_Legal

  • Vectra z zarzutami UOKiK. Firma odpiera zarzuty

    Vectra z zarzutami UOKiK. Firma odpiera zarzuty

    Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) ponownie skierował swoje działania przeciwko spółce Vectra, największemu operatorowi telewizji kablowej w Polsce pod względem liczby abonentów. Zarzuty dotyczą jednostronnych zmian umów oraz bezprawnego podwyższania opłat abonamentowych, co stanowi naruszenie praw konsumentów. 

    Historia działań UOKiK wobec Vectry

    To nie pierwszy raz, gdy UOKiK interweniuje w sprawie praktyk Vectry. Już w 2019 roku prezes UOKiK wydał decyzję zobowiązującą spółkę do zaniechania jednostronnych zmian w umowach oraz podwyżek cen. Wówczas Vectra uniknęła kary finansowej, a konsumenci otrzymali rekompensaty. Jednak monitoring działań przedsiębiorcy oraz napływające skargi wskazywały na kontynuację niezgodnych z prawem praktyk. W efekcie, pod koniec 2022 roku, UOKiK nałożył na Vectrę ponad 22 mln zł kary za jednostronne zmiany umów i bezprawne podwyżki abonamentu o 5 zł miesięcznie. Decyzja ta została potwierdzona przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, jednak wyrok nie jest prawomocny, ponieważ spółka złożyła apelację. 

    Nowe zarzuty i możliwe konsekwencje

    Obecne zarzuty dotyczą m.in. jednostronnego wprowadzenia do już zawartych umów tzw. klauzuli inflacyjnej, umożliwiającej automatyczne podnoszenie cen w związku z inflacją. Takie postanowienia, uznane za abuzywne, są bezskuteczne wobec konsumentów. Jeśli zarzuty się potwierdzą, Vectrze grozi kara do 10% obrotu oraz obowiązek zwrotu bezprawnie pobranych opłat.  

    Wzmocnienie ochrony konsumentów – Prawo Komunikacji Elektronicznej

    W listopadzie 2024 roku weszło w życie Prawo Komunikacji Elektronicznej, które znacząco wzmocniło ochronę konsumentów na rynku usług telekomunikacyjnych. Nowe przepisy potwierdzają dotychczasowe podejście sądów i UOKiK do jednostronnych zmian umów dokonywanych przez przedsiębiorców. W przypadku umów na czas określony, zmiana warunków może nastąpić tylko w ograniczonych sytuacjach, wynikających z obiektywnych okoliczności, na które dostawca nie ma wpływu i których nie mógł przewidzieć. 

    Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, podkreślił: „Wielokrotnie kwestionowaliśmy nieprawidłowo wprowadzane zmiany w umowach na czas nieokreślony lub określony w sektorze telekomunikacyjnym czy w branży finansowej. Po naszych działaniach rynek dostosowuje się do przepisów. Vectra tymczasem kolejny raz niezgodnie z prawem podniosła opłaty. Nie zostawiamy tego bez reakcji. Takie działanie przedsiębiorcy zaburza również konkurencję na rynku, ponieważ jest szkodliwe dla uczestników przestrzegających zasad.”

    Aktualizacja – 18.03

    W odpowiedzi na naszą publikację, Vectra dostarczyła oficjalne stanowisko ws. zarzutów ze strony UOKiK, które cytujemy poniżej:

    „Nie zgadzamy się z zarzutami Prezesa UOKiK.

    Komunikat UOKiK z 17 marca 2025 r. zawiera szereg nieścisłości, które mogą wprowadzić odbiorcę w błąd, stawiając jednocześnie naszą Spółkę w złym świetle. Wobec tego czujemy się w obowiązku zwrócić na nie uwagę.

    Wbrew wrażeniu, jakie można odnieść po lekturze komunikatu, zawarte w nim zarzuty nie dotyczą działań prowadzonych przez nas w ostatnim czasie. Przeciwnie, jest to kolejna odsłona zastrzeżeń, które były przedmiotem postępowania rozpoczętego jeszcze w 2019 roku. Po raz kolejny dotyczą one zmian wprowadzonych w okresie 2019-2020, poszerzonych o lata 2022-2023. Co istotne, w obu przypadkach mowa jest o klientach, posiadających wyłącznie umowy na czas nieokreślony. W praktyce oznaczało to grupę, która mogła swobodnie i bez konsekwencji zrezygnować z naszych usług.

    Decyzja UOKiK dotycząca ww. postępowania za lata 2019-2020, doręczona nam w styczniu 2023 r., zakończyła się nałożeniem na naszą spółkę kary. W tej chwili jest jednak przedmiotem procesu sądowego, który ostatecznie rozstrzygnie zasadność działania Urzędu. Mimo, że sprawa nadal jest w toku, dostosowaliśmy nasze działania do oczekiwań UOKiK jeszcze w styczniu 2023 r., kiedy tylko decyzja została nam dostarczona.

    W ww. komunikacie UOKiK zarzucił nam także jednostronne wprowadzenie do umów tzw. klauzuli inflacyjnej. Podkreślamy jednak, że kwestionowanych zapisów nie ma w naszych umowach już od kilkunastu miesięcy.

    Poza brakiem informacji o tym, że zarzuty są elementem istniejącego postępowania, w komunikacie UOKiK pojawia się także sugestia, że kolejny raz podnieśliśmy opłaty. Jest to niezgodne z prawdą – nie prowadzimy obecnie takich działań.

    W ostatnich latach wdrożyliśmy również z własnej inicjatywy szereg zmian, aby warunki umowne, które oferujemy naszym klientom, były jak najbardziej przejrzyste i korzystne. 

    Nasze obecne umowy są w pełni dostosowane do obowiązującego od jesieni 2024 r. Prawa Komunikacji Elektronicznej, które ponadto potwierdziło prawidłowość kwestionowanej przez Urząd metody wprowadzenia przez nas klauzul modyfikacyjnych.”

  • RTV Euro AGD, Media Markt i Media Expert z karami od UOKiK

    RTV Euro AGD, Media Markt i Media Expert z karami od UOKiK

    Przez niemal dekadę konsumenci w Polsce płacili zawyżone ceny za ekspresy do kawy marki Jura. Wszystko za sprawą zmowy cenowej pomiędzy spółką Jura Poland, wyłącznym importerem tych urządzeń, a czołowymi sieciami handlowymi: RTV Euro AGD, Media Markt i Media Expert. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) nałożył na uczestników tego porozumienia kary finansowe o łącznej wysokości ponad 66 mln zł.​

    Kulisy zmowy cenowej

    Postępowanie antymonopolowe UOKiK ujawniło, że od lipca 2013 do listopada 2022 roku przedsiębiorcy uzgadniali minimalne ceny odsprzedaży ekspresów Jura oraz akcesoriów do nich. Porozumienie obejmowało zarówno sklepy stacjonarne, jak i internetowe. Ustalano również warunki promocji, wyprzedaży oraz rodzaje i wartości gratisów dla klientów. Jura Poland monitorowała ceny stosowane przez dystrybutorów i interweniowała, gdy próbowali oni oferować produkty taniej niż ustalono, grożąc m.in. wstrzymaniem dostaw lub rozwiązaniem umowy. Komunikacja między uczestnikami zmowy odbywała się za pośrednictwem telefonów, e-maili, komunikatora WhatsApp oraz SMS-ów.

    Sankcje finansowe

    Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, nałożył następujące kary na uczestników zmowy:​

    • Terg (właściciel m.in. sieci Media Expert): 30 065 250 zł​
    • Jura Poland: 12 212 000 zł​
    • Euro-net (właściciel m.in. RTV Euro AGD): 10 500 450 zł​
    • Media Saturn Online (sklep internetowy Media Markt): 6 772 000 zł​
    • Media Saturn Holding Polska (sklepy stacjonarne Media Markt): 6 549 000 zł​
    • Dodatkowo, na Joannę Luto, ówczesną prezes zarządu Jura Poland, nałożono karę w wysokości 243 750 zł za bezpośrednią odpowiedzialność za niedozwolone ustalenia.

    Konsekwencje dla rynku i konsumentów

    Zmowa cenowa miała istotny wpływ na rynek i konsumentów. Przez 10 lat ceny ekspresów Jura nie były kształtowane w warunkach uczciwej konkurencji, co uniemożliwiało konsumentom zakup tych produktów po niższych cenach. Takie praktyki naruszają zasady wolnego rynku i są surowo karane przez organy antymonopolowe.

    Możliwość odwołania i program łagodzenia kar

    Decyzja UOKiK nie jest prawomocna; ukaranym podmiotom przysługuje odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Warto również wspomnieć o programie łagodzenia kar (leniency), który umożliwia przedsiębiorcom uczestniczącym w nielegalnych porozumieniach oraz menedżerom odpowiedzialnym za zmowy obniżenie, a niekiedy uniknięcie sankcji pieniężnej, pod warunkiem współpracy z UOKiK i dostarczenia dowodów dotyczących istnienia niedozwolonego porozumienia.

    Sprawa zmowy cenowej związanej z ekspresami Jura stanowi istotne przypomnienie dla przedsiębiorców o konieczności przestrzegania zasad uczciwej konkurencji. Działania sprzeczne z prawem antymonopolowym narażają firmy na dotkliwe kary finansowe oraz utratę zaufania klientów.​

  • Kontrola e-commerce – UOKiK będzie sprawdzał e-sklepy bez uprzedzenia i zgody przedsiębiorców

    Kontrola e-commerce – UOKiK będzie sprawdzał e-sklepy bez uprzedzenia i zgody przedsiębiorców

    Od 13 grudnia 2024 r. przedsiębiorcy muszą stosować się do nowych wymogów dotyczących bezpieczeństwa produktów, które wprowadziło unijne Rozporządzenie w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów [1] nazywane w skrócie GPSR. GPSR określa obowiązki m.in. producentów, importerów i dystrybutorów produktów, które mają stanowić gwarancję bezpieczeństwa produktów wprowadzanych na rynek unijny. W zakresie nadzoru nad wykonywaniem obowiązków wynikających z GPSR przewiduje ono, że odpowiednie przepisy w tym zakresie przyjmą państwa członkowskie w swoim krajowym ustawodawstwie. Prace na projektem ustawy określającej zasady kontroli stosowania GPSR nadal trwają, ale wydaje się, że powoli dobiegają końca. Czas więc przyjrzeć się, jakie nowe zasady kontroli e-sklepów proponuje UOKiK.

    Projekt ustawy zakłada, że organem właściwym w sprawie nadzoru nad ogólnym bezpieczeństwem produktów będzie Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Kontrolę produktów mają natomiast przeprowadzać wojewódzcy inspektorzy Inspekcji Handlowej.

    Tekst projektu ustawy określającej zasady stosowania GPSR jest publicznie dostępny od końca lipca 2024 r. Do połowy lutego 2025 r. trwało jednak zbieranie opinii na jego temat i uzgadnianie jego ostatecznej treści. Jak wynika z dokumentacji udostępnionej na stronie Rządowego Centrum Legislacji, uwagi dotyczące zasad kontroli stosowania GPSR, które zaproponował UOKiK, zgłaszało w szczególności Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Dotyczyły one Rozdziału 2 projektu ustawy, który w Oddziale 3 reguluje zasady kontroli produktów oferowanych do sprzedaży na odległość.

    Projekt ustawy przewiduje, że w przypadku produktów oferowanych do sprzedaży na odległość (produkty oferowane w sklepie internetowym czy poprzez platformę allegro.pl) kontrola może zostać przeprowadzona w sposób zdalny. W ramach takiej formy kontroli wojewódzcy inspektorzy Inspekcji Handlowej mieliby być upoważnieni do zażądania od kontrolowanego przedsiębiorcy nieodpłatnego dostarczenia oferowanego przez niego produktu w ilościach niezbędnych do przeprowadzenia badań, ale też do przeprowadzenia tzw. zakupu kontrolowanego. Zakup kontrolowany ma polegać na złożeniu zamówienia przez inspektora przy użyciu danych nieujawniających tożsamości inspektora oraz uniemożliwiających ustalenie adresu organu dokonującego zakupu. W takim wypadku kontrolę miałoby rozpoczynać właśnie dokonanie zakupu przez inspektora.

    Przeprowadzenie kontroli zdalnej – z siedziby organu – jest możliwe już teraz na podstawie przepisów Prawa przedsiębiorców. Przeprowadzenie kontroli w takim trybie jest jednak dopuszczalne za zgodą lub na wniosek przedsiębiorcy. Zgodnie z projektem ustawy o nadzorze nad GPSR do Prawa przedsiębiorców miałoby zostać dodane nowe postanowienie, według którego zgoda przedsiębiorcy na kontrolę zdalną nie będzie wymagana w przypadku, gdy kontrola jest prowadzona właśnie na podstawie projektowanej ustawy. MRiT podnosiło jednak, że zwolnienie od obowiązku uzyskania zgody przedsiębiorcy powinno dotyczyć wyłącznie zakupu kontrolowanego.

    Ostatecznie UOKiK wskazał, że jednym z celów GPSR jest uporządkowanie handlu elektronicznego i nadanie organom nadzoru rynku uprawnień do skutecznego wykrywania i eliminowania niebezpiecznych produktów oferowanych tym kanałem. Z przeprowadzonych przez UOKiK konsultacji z przedstawicielami przedsiębiorców wynika wręcz, że oczekują oni efektywnej kontroli wobec produktów oferowanych za pośrednictwem platform handlowych z państw trzecich (zwłaszcza platform azjatyckich). Temu celowi ma właśnie służyć kontrola zdalna dopuszczona w szerszym stopniu niż tylko w przypadku zakupu kontrolowanego.

    MRiT ostatecznie zgodziło się na przeprowadzenie obu rodzajów kontroli zdalnej produktów oferowanych na odległość bez zgody przedsiębiorcy. Zaproponowało jednak zmianę umiejscowienia przepisu zawierającego zwolnienie od obowiązku uzyskania zgody przedsiębiorcy na kontrolę zdalną. Należy więc spodziewać, że projekt ustawy będzie procedowany przez Sejm właśnie w takim kształcie.


    [1] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/988 z dnia 10 maja 2023 r. w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów, zmieniające rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1025/2012 i dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2020/1828 oraz uchylające dyrektywę 2001/95/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywę Rady 87/357/EWG (Tekst mający znaczenie dla EOG), Dz.U. L 135 z 23.5.2023, p. 1–51

    GFP_Legal
     

  • UOKiK zatwierdza przejęcie: cyber_Folks obejmuje kontrolę nad Shoper

    UOKiK zatwierdza przejęcie: cyber_Folks obejmuje kontrolę nad Shoper

    Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wydał zgodę na przejęcie przez cyber_Folks kontroli nad spółką Shoper. Decyzja regulatora umożliwia zakup 49,9 proc. akcji Shopera przez cyber_Folks za kwotę ponad 540 mln zł. Tym samym finalizowany jest kluczowy etap transakcji zapoczątkowanej w grudniu 2023 roku, kiedy podpisano przedwstępną umowę zakupu ponad 14 mln akcji spółki, co przełożyło się na łączną wartość transakcji na poziomie 547,5 mln zł.

    Rozwój technologii e-commerce

    Cyber_Folks podkreśla, że przejęcie jest kluczowym elementem strategii rozwoju firmy. Celem współpracy obu spółek jest dalsza innowacja w obszarze e-commerce oraz dostarczanie rozwiązań dopasowanych do zmieniających się potrzeb przedsiębiorców prowadzących działalność w Internecie.

    Pozycja lidera w regionie

    Po sfinalizowaniu przejęcia cyber_Folks stanie się jedną z największych firm zajmujących się technologiami e-commerce w Europie Środkowo-Wschodniej. Wzmocnienie pozycji rynkowej spółki ma pozwolić na dalszy rozwój innowacyjnych rozwiązań wspierających cyfryzację biznesu.

    Shoper i cyber_Folks – profile działalności

    Shoper S.A. specjalizuje się w dostarczaniu oprogramowania dla sektora e-commerce, umożliwiając przedsiębiorcom zakładanie i prowadzenie sklepów internetowych. Cyber_Folks S.A. to grupa technologiczna, oferująca rozwiązania z zakresu automatyzacji procesów biznesowych, komunikacji, marketingu i sprzedaży.

    Decyzja UOKiK otwiera drogę do finalizacji transakcji, która ma zostać zamknięta w najbliższych dniach.

  • Play odpowiada na zarzuty UOKiK: Rabaty to standard rynkowy

    Play odpowiada na zarzuty UOKiK: Rabaty to standard rynkowy

    Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) postawił zarzuty spółkom P4 (operator sieci Play) oraz Netii, kwestionując sposób prezentowania cen abonamentów telekomunikacyjnych z uwzględnieniem fakultatywnych rabatów. Zdaniem Urzędu, praktyki te mogą wprowadzać konsumentów w błąd. Play odniosło się do sprawy, podkreślając swoją gotowość do współpracy z regulatorem i wskazując na rynkowy charakter stosowanych praktyk.

    Zarzuty UOKiK wobec operatorów

    UOKiK poinformował, że praktyki związane z prezentowaniem cen abonamentów, uwzględniających rabaty za e-fakturę czy zgody marketingowe, mogą być nieczytelne dla klientów. Urząd wskazuje, że w zależności od kanału komunikacji (np. reklamy, rozmowy z konsultantami), informacje o cenach bez rabatów są pomijane lub przedstawiane na późnym etapie zawierania umowy. W efekcie klienci, którzy nie decydują się na spełnienie określonych warunków, takich jak akceptacja e-faktury, muszą płacić wyższy abonament niż pierwotnie sugerowany w ofertach.

    Odpowiedź Play: przejrzystość i współpraca

    W swoim oświadczeniu Play podkreśla, że sposób prezentowania cen po uwzględnieniu rabatów jest standardem rynkowym, stosowanym od ponad dekady zarówno przez Play, jak i innych operatorów telekomunikacyjnych. Firma zaznacza, że informuje klientów o rabatach w sposób przejrzysty i deklaruje chęć współpracy z UOKiK, by wypracować rozwiązania korzystne dla konsumentów.

    Play zwraca również uwagę na potrzebę zapewnienia jednolitych standardów wśród wszystkich podmiotów na rynku telekomunikacyjnym. Według operatora, wybiórcze działania regulatora mogłyby wprowadzić chaos informacyjny i zakłócić warunki konkurencji.

    Sprawa zainicjowana przez UOKiK rzuca światło na istotny problem, jakim jest przejrzystość informacji dla konsumentów na rynku telekomunikacyjnym. Dalszy rozwój sytuacji pokaże, czy operatorzy i regulator zdołają wypracować wspólne standardy, które będą lepiej chronić interesy klientów, nie zakłócając jednocześnie konkurencji.

  • Play i Netia z zarzutami UOKiK za mylące prezentowanie cen usług

    Play i Netia z zarzutami UOKiK za mylące prezentowanie cen usług

    Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), Tomasz Chróstny, zakwestionował sposób prezentowania cen usług przez operatorów telekomunikacyjnych P4 (sieć Play) i Netię. Firmom zarzuca się wprowadzanie konsumentów w błąd poprzez uwzględnianie w reklamach i ofertach cen zawierających fakultatywne rabaty, takie jak zniżka za wyrażenie zgód marketingowych lub wybór faktury elektronicznej. Klienci, którzy nie spełnią tych warunków, muszą płacić wyższy abonament, o czym często dowiadują się dopiero na późnym etapie zawierania umowy.

    Niejasna komunikacja cen

    Z komunikatu UOKiK wynika, że zarówno w reklamach, jak i podczas rozmów telefonicznych z konsultantami, firmy te nie zawsze jasno informują o standardowej cenie usług. Rabaty – po 5 zł miesięcznie za e-fakturę i zgody marketingowe – są przedstawiane jako część oferty podstawowej, co może wprowadzać konsumentów w błąd. Dla wielu klientów kluczowa informacja o konieczności spełnienia dodatkowych warunków pojawia się zbyt późno lub jest nieczytelna.

    Reakcja UOKiK: kluczowa transparentność cen

    „Prezentowanie cen z rabatem tak jak cen standardowych może wprowadzać w błąd. Przedsiębiorcy – poprzez podanie niższej ceny – zyskują zainteresowanie klientów, którzy nie wiedzą, że oferta wymaga spełnienia dodatkowych warunków. Konsumenci mają prawo oczekiwać, że cena podana w reklamach, jak i przez telefonicznego konsultanta, jest tą, którą będą płacić. Jeśli jest ona od czegoś zależna, to musi być to od razu wyraźnie zakomunikowane konsumentom.”

    mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny

    Potencjalne kary i szersze działania

    Jeśli zarzuty wobec PlayNetii się potwierdzą, operatorom grożą kary finansowe w wysokości do 10% ich rocznego obrotu. UOKiK prowadzi również inne postępowania dotyczące prezentacji cen w branży telekomunikacyjnej. Zarzuty postawiono już Vectrze i Multimedii, a w sprawie Orange, CANAL+, T-Mobile i Polkomtela trwają działania wyjaśniające.

    Dla konsumentów oznacza to możliwość większej ochrony ich praw w przypadku niejasnych praktyk cenowych.

  • Prezes UOKiK nakłada karę na PayPal Europe za stosowanie niedozwolonych klauzul

    Prezes UOKiK nakłada karę na PayPal Europe za stosowanie niedozwolonych klauzul

    Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wydał decyzję, uznającą stosowanie przez PayPal Europe klauzul niedozwolonych. Serwis PayPal, znany z umożliwiania płatności online i pełnienia funkcji elektronicznego portfela, został ukarany grzywną w wysokości 106,6 mln złotych za poważne naruszenia praw konsumentów.

    Postępowanie UOKiK dotyczyło postanowień zawartych w „Umowie z użytkownikiem PayPal”. Prezes Urzędu zakwestionował 34 działania zabronione użytkownikom, oraz katalog sankcji, które PayPal mógł na nich nałożyć. Sankcje te obejmowały m.in. możliwość ukarania użytkownika za próbę skorzystania z zablokowanego konta, naruszenie dowolnych przepisów prawa czy zamknięcie konta bez uprzedzenia. W efekcie konsumenci mogli być karani nawet za działania niezwiązane bezpośrednio z korzystaniem z konta PayPal.

    Szczególną uwagę Prezesa UOKiK zwróciła arbitralność decyzji PayPal oraz brak jasności w umowie co do sankcji i działań zabronionych. Umowa dawała PayPal możliwość zablokowania środków na koncie użytkownika na nieokreślony czas, a także nakładania na konsumentów kar finansowych o znacznych wartościach. Takie podejście stawiało użytkowników w sytuacji, gdzie nie byli świadomi, które działania mogą zostać uznane za naruszenie umowy oraz jakie konsekwencje mogą ich spotkać.

    Prezes UOKiK Tomasz Chróstny podkreślił, że umowy i regulaminy powinny być jednoznaczne i zrozumiałe dla konsumentów. Charakter naruszeń w przypadku PayPal określił jako bezprecedensowy, zaznaczając, że stosowanie ogólnych, wieloznacznych klauzul prowadzi do nieprzewidywalności dla użytkowników. Konsumenci nie mogą przewidzieć, które z ich działań mogą zostać uznane za zabronione oraz jakie sankcje mogą ich spotkać.

    Klauzule abuzywne, czyli niedozwolone postanowienia umowne, powinny być traktowane jakby nigdy nie zostały zamieszczone w umowach. PayPal (Europe) został zobowiązany do poinformowania o decyzji Prezesa UOKiK swoich użytkowników poprzez serwis internetowy, po uprawomocnieniu się decyzji. Firma ma prawo odwołać się do sądu.

    Decyzja UOKiK ma na celu ochronę konsumentów przed nieuczciwymi praktykami oraz zapewnienie, że umowy zawierane z usługodawcami są jasne i zgodne z prawem. Działania Prezesa UOKiK w tym zakresie pokazują determinację w egzekwowaniu przepisów chroniących prawa konsumentów w Polsce.

  • Czy Xiaomi złamało prawo? UOKiK przeszukał polski oddział firmy i siedziby dystrybutorów

    Czy Xiaomi złamało prawo? UOKiK przeszukał polski oddział firmy i siedziby dystrybutorów

    Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), Tomasz Chróstny, wszczął postępowanie wyjaśniające dotyczące możliwych antykonkurencyjnych praktyk związanych ze sprzedażą sprzętu elektronicznego firmy Xiaomi. Chodzi o podejrzenia dotyczące ustalania cen produktów Mi, Redmi, Redmi Note oraz POCO, które mogłyby wynikać z niedozwolonego porozumienia między firmami.

    W ramach postępowania, pracownicy UOKiK wspierani przez policję przeprowadzili przeszukania w siedzibach Xiaomi Polska oraz dwóch jej głównych dystrybutorów. Celem akcji było zgromadzenie materiału dowodowego, który obecnie jest analizowany przez Urząd.

    „Zebraliśmy obszerny materiał dowodowy, który obecnie analizujemy”powiedział Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

    Jakie są podejrzenia?

    Podejrzenia skupiają się wokół możliwości, że Xiaomi wraz z dystrybutorami mogło ustalić ceny swoich produktów na szkodę konkurencji oraz konsumentów. Niedozwolone porozumienie mogłoby uniemożliwić zakup produktów elektroniki użytkowej, sprzętu RTV, AGD oraz urządzeń inteligentnych po cenach niższych niż te, które zostały odgórnie ustalone.

    Jakie są potencjalne konsekwencje?

    Postępowanie to ma na razie charakter wyjaśniający i nie jest skierowane przeciwko konkretnym przedsiębiorcom. Jeśli zgromadzone dowody potwierdzą naruszenia, Tomasz Chróstny może wszcząć postępowanie antymonopolowe, które mogłoby skutkować postawieniem zarzutów. Za naruszenie przepisów antykonkurencyjnych grozi kara finansowa do 10% rocznego obrotu przedsiębiorcy, a kluczowi menadżerowie mogą zostać obciążeni karą do 2 mln zł.

    Szansa na złagodzenie kary

    UOKiK oferuje program łagodzenia kar (leniency), który pozwala na obniżenie lub uniknięcie sankcji dla firm i menedżerów, którzy zdecydują się współpracować z Urzędem jako „świadkowie koronni”. Program zachęca do dostarczania dowodów na istnienie nielegalnych porozumień, co może przyczynić się do lepszego zrozumienia mechanizmów naruszających konkurencję na rynku.

    Jak zgłosić się do programu łagodzenia kar?

    Przedsiębiorcy oraz menadżerowie zainteresowani skorzystaniem z tego programu mogą kontaktować się z UOKiK pod numerem 22 55 60 555, gdzie prawnicy odpowiadają na pytania związane z wnioskami leniency, również w sposób anonimowy.

    Postępowanie jest obecnie w fazie analizy zgromadzonych dowodów i w zależności od ich oceny mogą zostać podjęte dalsze kroki prawne.

    Oświadczenie Xiaomi

    W odpowiedzi na tę informację, biuro prasowe Xiaomi Polska przesłało do redakcji Brandsit oświadczenie:
    „Xiaomi przestrzega wszystkich obowiązujących przepisów. Obecnie firma blisko współpracuje z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów, co pozwoli jak najszybciej wyjaśnić zaistniałą sytuację. Na ten moment nie dysponujemy żadnymi dodatkowymi informacjami w tej sprawie ze względu na prowadzone działania wyjaśniające” – napisano w oświadczeniu Xiaomi Polska.

    Materiał został uzupełniony o oświadczenie firmy 30.05.2024.

  • UOKiK nałożył 31 mln zł kary dla Amazon za stosowanie dark patterns. Firma zapowiedziała odwołanie

    UOKiK nałożył 31 mln zł kary dla Amazon za stosowanie dark patterns. Firma zapowiedziała odwołanie

    Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) poinformował o nałożeniu kary na Amazon EU SARL za praktyki uznane za wprowadzające konsumentów w błąd. Decyzja, podjęta przez Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego, jak wskazano w komunikacie, jest rezultatem skarg od konsumentów, którzy mierzyli się z problemami takimi jak nieotrzymanie opłaconych zamówień, nieprawdziwe informacje o dostępności produktów oraz terminach dostaw. Te działania, zaliczane do tzw. dark patterns, miały na celu wywarcie presji na konsumentów do szybkiego dokonywania zakupów bez rzeczywistej gwarancji terminowej dostawy.

    Kwestionowane praktyki dotyczyły między innymi wprowadzania w błąd co do momentu zawarcia umowy sprzedaży, dostępności produktów, terminów dostaw i uprawnień konsumentów w ramach usługi „Gwarancja Dostawy”. W toku postępowania UOKiK ustalił, że Amazon wielokrotnie anulował zamówienia po ich złożeniu i opłaceniu przez konsumentów, co stanowiło naruszenie zakładanego momentu zawarcia umowy sprzedaży. Zdaniem Urzędu, przedsiębiorca traktował złożenie zamówienia i jego potwierdzenie nie jako zawarcie umowy, ale jedynie jako ofertę nabycia produktu, co nie zobowiązywało go do dostarczenia towaru.

    W komunikacie wskazano, że Amazon wprowadzał także konsumentów w błąd co do dostępności produktów i terminów dostaw. Praktyki te miały obejmować między innymi wyświetlanie liczników czasu, sugerujących, że zamówienie musi być złożone szybko, aby zagwarantować dostawę w określonym terminie. Jak się okazało, dane te były tylko orientacyjne, a informacje o opóźnieniach lub niemożliwości wysyłki nie były komunikowane w sposób jasny i przejrzysty.

    Ponadto, usługa „Gwarancja dostawy” oferowana przez Amazon, która miała zapewnić zwrot pieniędzy za dostawę w przypadku nie dotrzymania terminu, również była przedmiotem krytyki. Konsumenci nie byli wystarczająco informowani o zasadach tej usługi, co mogło prowadzić do sytuacji, w których nie byli świadomi swoich praw do zwrotu kosztów dostawy przy opóźnieniach.

    W rezultacie, Prezes UOKiK nałożył na Amazon EU SARL karę w wysokości ponad 31 mln zł (31 850 141 zł), wymagając jednocześnie od spółki opublikowania decyzji na swojej stronie internetowej i w mediach społecznościowych. Decyzja nie jest prawomocna, co oznacza, że spółka ma prawo do złożenia odwołania do sądu.

    W odpowiedzi, Amazon podkreślił swoje zaangażowanie we współpracę z UOKiK, jak również wskazano, że firma nie zgadza się z tą decyzją. Zapowiedziano także odwołanie. – „Szybka i niezawodna dostawa szerokiej gamy produktów jest jednym z naszych priorytetów. Jednocześnie klienci Amazon.pl mają dostęp do milionów produktów z bezpłatną wysyłką Prime.
    Od czasu uruchomienia Amazon.pl w 2021 r., nieustannie inwestujemy i pracujemy, by zapewnić naszym klientom precyzyjną oraz wiarygodną informację o dostawie na etapie finalizacji zamówienia i zdecydowana większość zamówień dociera zgodnie z przewidywanym terminem. Klienci zawsze mogą się z nami skontaktować i otrzymają od nas wsparcie, także w sporadycznych przypadkach wystąpienia opóźnienia lub anulowania zamówienia.
    W ciągu ostatniego roku współpracowaliśmy z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów i zaproponowaliśmy szereg dobrowolnych rozwiązań mających na celu dalszą poprawę doświadczenia klientów podczas zakupów na Amazon.pl. Ściśle przestrzegamy prawa we wszystkich krajach, w których prowadzimy działalność i zdecydowanie nie zgadzamy się z wydaną decyzją i karą nałożoną przez Prezesa UOKiK. Będziemy odwoływać się od tej decyzji.” – przekazano w komunikacie firmy. 

  • UOKiK nałożył ponad 37 mln zł kar – skandal antykonkurencyjny na rynku sprzętu do elektronicznego monitoringu

    UOKiK nałożył ponad 37 mln zł kar – skandal antykonkurencyjny na rynku sprzętu do elektronicznego monitoringu

    Dahua Technology Poland, jeden z największych w kraju producentów sprzętu do elektronicznego monitoringu, znalazł się w centrum skandalu antykonkurencyjnego. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), Tomasz Chróstny, ujawnił, że firma wraz z dystrybutorami celowo ograniczała konkurencję, wpływając negatywnie na rynek i konsumentów.

    Zmowa cenowa i podział rynku, na których opierała się strategia Dahua, to praktyki zakazane prawem. Wprowadzając minimalne ceny sprzedaży i przydzielając klientów między dystrybutorów, Dahua i jej partnerzy naruszyli fundamentalne zasady uczciwej konkurencji. Takie działania nie tylko eliminują zdrową rywalizację, ale także szkodzą konsumentom, pozbawiając ich możliwości zakupu po niższych cenach czy wybierania najlepszej oferty.

    Reperkusje i kary

    Prezes UOKiK postanowił zareagować stanowczo, nakładając kary na Dahua Technology Poland oraz sześć innych firm, a także na siedmiu menadżerów bezpośrednio odpowiedzialnych za zmowę. Łączna suma kar przekracza 37 milionów złotych, co stanowi znaczący sygnał ostrzegawczy dla innych przedsiębiorstw.

    Kary finansowe nałożone na spółki oraz osoby nimi zarządzające wyniosły 37 015 616,96 zł.

    Kary nałożone na spółki:

    • Dahua Technology Poland – 22 191 472,31 zł
    • Alkam Security z Jabłonnej- 1 750 168,85 zł
    • „Alpol” z  Katowic – 1 880 340,62 zł
    • Eltrox z Częstochowy – 6 716 275,63 zł
    • Delta – Opti Monika Matysiak z Poznania  – 2 746 100,63 zł
    • TECHGLOBAL Marcin Gradzewicz (wspólnik spółki cywilnej) z Gdańska – 496 066,96 zł
    • TECHGLOBAL Michał Gałęzowski (wspólnik spółki cywilnej) z Gdańska – 496 066,97 zł

    To, co wydarzyło się w przypadku Dahua Technology Poland, stanowi ważny przypadek w dyskusji na temat etyki biznesowej i przestrzegania prawa antymonopolowego. Przypadek ten pokazuje, że organy regulacyjne, takie jak UOKiK, są czujne i gotowe do działania. A także podnosi to pytanie o skuteczność istniejących mechanizmów nadzoru i potrzebę ich ewentualnego wzmocnienia.

    Decyzja UOKiK w sprawie Dahua nie jest jeszcze prawomocna. W erze cyfryzacji i rosnącego zapotrzebowania na zaawansowane systemy monitoringu, takie wydarzenia przypominają o znaczeniu transparentności i uczciwości w działaniach biznesowych. Bez wątpienia, przypadek Dahua zostanie zapisany w annałach polskiego prawa antymonopolowego jako przestroga przed lekceważeniem zasad konkurencji.

  • Opłaty z niezamówione usługi – Dlaczego UOKiK ma zastrzeżenia do UPC Polska?

    Opłaty z niezamówione usługi – Dlaczego UOKiK ma zastrzeżenia do UPC Polska?

    Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), Tomasz Chróstny, postawił zarzuty UPC Polska, spółce obsługującej szerokopasmowy internet, telewizję oraz telefonię stacjonarną. W zależności od wyniku postępowania, UPC Polska może zostać ukarane grzywną do 10 proc. rocznych obrotów spółki.

    Czego dotyczą zarzuty? Okazuje się, że klienci UPC byli obciążeni dodatkowymi opłatami za usługi, których nie zamawiali. W ramach programu „Więcej korzyści dla Ciebie”, wprowadzonego od 1 lutego 2019 r. do 1 kwietnia ubiegłego roku, abonament dla klientów UPC, którzy zawarli z spółką umowy na czas nieoznaczony, został podwyższony. To związane było z wprowadzeniem dodatkowej opłaty wynoszącej od 4 do 8 zł, w zależności od posiadanego pakietu. Spółka informowała, że klienci będą mieli dostęp do większej liczby kanałów telewizyjnych (w tym programów premium) lub szybszego internetu.

    Zgodnie z przepisami prawa konsumenckiego, świadczenie nowych usług powinno odbywać się na wniosek lub za uprzednią zgodą konsumentów. Tymczasem UPC Polska nie zwróciło się do klientów z prośbą o wyrażenie zgody na wprowadzenie nowych usług i związane z tym opłaty. W tej sytuacji, to konsumenci musieli zdecydować, czy wypowiedzieć umowę, zrezygnować z nowych usług przed ich wprowadzeniem, czy skorzystać z oferty z możliwością rezygnacji w ciągu 6 miesięcy.

    – Niedopuszczalne jest pobieranie opłat za niezamówione produkty i usługi. Pamiętajmy, iż włączenie jakichkolwiek świadczeń, odpłatne dodanie ich do wcześniej zawartej umowy, musi się odbyć za wyraźną i świadomą zgodą konsumentów, a brak odpowiedzi takiej zgody nie stanowi.mówi Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.

    Fakt, że UPC Polska umożliwiło klientom bezkosztowe zrezygnowanie z nowych usług w ciągu 6 miesięcy, nie zmienia sytuacji. Przedsiębiorca nie powinien jednostronnie zmieniać zakresu świadczonych usług lub uruchamiać nowych, a następnie wymagać od konsumentów opłacania wyższego abonamentu za niezamówione produkty lub wycofania się z nowych warunków.

    Kluczowe jest tutaj zrozumienie, że zgodnie z ustawą o prawach konsumenta (art. 5), spełnienie przez przedsiębiorcę świadczenia niezamówionego przez konsumenta, następuje na ryzyko przedsiębiorcy i nie nakłada na konsumenta żadnych zobowiązań.

    Na ten moment, wszystko w rękach UOKiK. Jeśli zarzuty się potwierdzą, UPC Polska czeka surowa kara – do 10 proc. obrotu spółki. O tym, jakie będą dalsze losy tej sprawy, zapewne dowiemy się wkrótce.

  • To koniec „opiniowego” biznesu? Z UOKiK posypały się pierwsze kary

    To koniec „opiniowego” biznesu? Z UOKiK posypały się pierwsze kary

    Jak wynika z badań społecznych przeprowadzonych w 2020 r. na zlecenie UOKiK, 93 proc. osób robiących zakupy w internecie kieruje się opiniami o produkcie zamieszczonymi przez innych konsumentów. Dlatego tak ważne jest, aby były one prawdziwe i wiarygodne tzn. pochodziły od osób, które kupiły dany produkt lub skorzystały z danej usługi i dzielą się swoimi autentycznymi doświadczeniami – pozytywnymi albo negatywnymi.

    – Publikowanie w internecie fałszywych opinii to szczególnie naganne zjawisko. W ten sposób konsumenci wprowadzani są w błąd, a ich decyzje zakupowe ulegają zniekształceniu. To także nie fair wobec konkurencji – uczciwych przedsiębiorców, którzy nie kupują ocen, przez co mogą być np. słabiej pozycjonowani w wyszukiwarkach internetowych mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

    UOKiK od wielu miesięcy przygląda się działaniom przedsiębiorców w tym zakresie. Są już efekty: kary dla dwóch spółek sprzedających recenzje.

    Kary dla Opinie.pro i SN Marketing

    Spółki Opinie.pro z Lubartowa i SN Marketing z Krakowa to firmy świadczące usługi związane z opiniami w internecie. W maju tego roku Prezes UOKiK postawił im zarzuty naruszania zbiorowych interesów konsumentów. Teraz wydał decyzje, w których stwierdził stosowanie nieuczciwych praktyk i nałożył na obie spółki kary finansowe – łącznie 70 tys. zł.

    Opinie.pro oferuje przedsiębiorcom pozyskiwanie pozytywnych opinii i ocen w wizytówkach Google oraz recenzji na Facebooku. Wcześniej w ofercie firma miała także opinie w portalach Tripadvisor, Ceneo, Oferteo i ZnanyLekarz. Dodatkowo przedsiębiorcy mogą wykupić polubienia tych komentarzy. Spółka reklamowała swoje usługi w ten sposób: „Kup opinie Google wraz z ocenami, które pozytywnie wpływają na odbiór marki w internecie. Dodatkowo oceny wzbogacone o kilka pozytywnych zdań wzbudzają większe zaufanie i wyglądają neutralnie. Dbamy o to, by zmieniać przeglądarki i urządzenia mobilne, a także zapewniamy wystawianie ocen z różnych adresów IP, co zwiększa wiarygodność opinii”.

    Podczas postępowania ustalono, że oceny i opinie powstawały bez żadnego kontaktu z danym produktem lub usługą. Początkowo tworzyła je spółka Opinie.pro na podstawie dostępnych w internecie informacji o ofercie kontrahenta lub pozyskiwała je na zasadzie wzajemności (w zamian za inną pozytywną opinię) w specjalnych grupach w portalu społecznościowym. Obecnie zamawia opinie u wykonawców z Azji.

    SN Marketing także zamieszczał opinie w Google Maps na zlecenia przedsiębiorców. Oferował je w pakietach, a klient decydował o częstotliwości publikacji. W opcjach dodatkowych można było wybrać polubienia opinii, rozbudowane teksty czy uzupełnienie opinii o zdjęcia. W efekcie powstały np. takie recenzje: „Znają się na robocie i sprzęcie, gość z którym rozmawiałem wiedział wszystko mimo tego że wcale nie mam popularnego auta i zawsze są problemy. Tutaj skompletowane wszystko w dosłownie ułamek sekundy”, „Szybka i fachowa usługa za normalne pieniądze. Daje 5 za profesjonalne podejście do swojej pracy”. Opinie wystawiane były przez spółkę z różnych kont.

    – Takie wymyślone recenzje całkowicie zaburzają obraz rynku, są szkodliwe dla konsumentów i konkurencji. Dlatego nałożyłem na obu przedsiębiorców kary finansowe zbliżone do maksymalnychmówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

    W przypadku Opinie.pro kara to 40 tys. zł, spółka musi też zaniechać kwestionowanej praktyki. Natomiast na SN Marketing, który już zaprzestał tworzenia fałszywych opinii, Prezes UOKiK nałożył sankcje w wysokości 30 tys. zł. Obie spółki muszą poinformować o decyzjach Prezesa Urzędu w wykorzystywanych przez siebie serwisach.

    Nowe przepisy

    Od 1 stycznia 2023 r. zaczną w Polsce obowiązywać przepisy unijnej dyrektywy Omnibus, która zakłada większą przejrzystość zakupów w internecie. Jedną z ważnych zmian jest uregulowanie kwestii związanych z recenzjami konsumentów. Każdy przedsiębiorca, który udostępnia opinie na swojej stronie, będzie musiał informować, jak weryfikuje ich autentyczność, czyli jak sprawdza, czy opinia pochodzi od osoby, która faktycznie kupiła produkt lub skorzystała z usługi.

  • Nowe przepisy mogą ukrócić biznes ekościemy

    Nowe przepisy mogą ukrócić biznes ekościemy

    Walcząc z ekościemą Komisja Europejska przygotowuje nową dyrektywę. Wytyczne do przepisów chroniących konsumentów są już dostępne, a więc producenci mogą sprawdzić jak przygotować się do ich stosowania.

    Na fali zrównoważonego rozwoju i ekologiczności pojawił się greenwashing, który polega na wywoływaniu u konsumentów mylnego wrażenia, że produkt jest ekologiczny i przyjazny dla środowiska lub nie ma negatywnego wpływu na środowisko. Greenwashing w Polsce nazywany jest ekościemą.

    Z badań przeprowadzonych przez Komisję Europejską w 2020 i 2021 r. wraz krajowymi organami ochrony konsumentów wynika, że greenwashing stał się bardzo powszechnym zjawiskiem. Z przeglądu stron www pod kątem pseudoekologicznego marketingu z 2021 wynika, że na 344 twierdzenia:
    *w ponad 50% przypadków przedsiębiorcy nie dostarczyli konsumentom wystarczających informacji, aby ocenić prawdziwość stosowanych przez nich twierdzeń;
    *w 37% przypadków przedsiębiorcy posługiwali się niejasnymi i ogólnymi sformułowaniami takimi jak „przyjazny dla środowiska” czy „zrównoważony”, które miały wywołać nieuzasadnione wrażenie, że dany produkt nie ma negatywnego wpływu na środowisko;
    *w 59% przypadków przedsiębiorcy nie przedstawili łatwo dostępnych dowodów na potwierdzenie swoich twierdzeń.

    – Komisja Europejska wydała nowe wytyczne do starej dyrektywy o nieuczciwych praktykach rynkowych z 2005 r., a w kolejce czeka projekt dyrektywy, który przewiduje, że jeżeli informacje dotyczące skutków środowiskowych lub społecznych produktu, jego trwałości i naprawy są niezgodne z prawdą lub w jakikolwiek sposób mogą wprowadzić w błąd będą uznawane za nieuczciwe praktyki rynkowe mówi Joanna Affre, adwokat, Wspólniczka Zarządzająca w kancelarii Affre&Wspólnicy. Po jej uchwaleniu kraje będą miały 24 miesiące na zmiany. W Polsce będzie to zmiana ustawy o nieuczciwych praktykach rynkowych tak, aby wprost zakazać ekościemy.

    To nie oznacza, że dziś można bezkarnie „mydlić oczy na zielono”. Takie działania mogą być kwestionowane na podstawie ogólnych przepisów o wprowadzaniu konsumentów w błąd.

    Aby zrozumieć co jest a co nie jest greenwashingiem, trzeba zajrzeć do Wytycznych Komisji, które miękko „promują” interpretację tego pojęcia i zawierają dużo przykładów. Twierdzenia dotyczące ekologiczności mogą odnosić się do: składu produktów, sposobu ich wytwarzania, metody likwidacji, zmniejszenia energochłonności czy też zmniejszenia zanieczyszczeń po wykorzystaniu danego produktu.

    Komisja Europejska zaostrza prawo, aby utrudnić producentom wprowadzanie w błąd konsumentów. Jeśli twierdzenia nie są prawdziwe lub nie da się ich zweryfikować, to mamy do czynienia z pseudoekologicznym marketingiem. Jak ma być zwalczany?

    – Oznaczenia sugerujące pozytywny wpływ produktów na środowisko muszą być przedstawiane w sposób  jasny, konkretny, jednoznaczny i dokładny, jednocześnie w taki, aby konsument wiedział w jaki sposób może sprawdzić wiarygodność tych obietnicwyjaśnia J.Affre.

    Wytyczne do dyrektywy są już dostępne. Producenci mogą więc sprawdzić jak przygotować się do ich stosowania.

  • Rynek e-commerce pod lupą UOKiK

    Rynek e-commerce pod lupą UOKiK

    W związku z szybkim rozwojem internetowego handlu rynkowi coraz uważniej przygląda się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Dlatego – jak podkreśla ekspert Kancelarii Baker McKenzie Marcin Trepka – przedsiębiorcy, którzy chcą skorzystać na szybkim wzroście e-commerce, powinni się pochylić nad kwestiami związanymi z prawem konsumenckim. Nowe obowiązki nałoży na nich także unijna dyrektywa Omnibus, która powinna zacząć obowiązywać od 28 maja br. i która ma m.in. zapobiegać nieuczciwemu zawyżaniu cen przed wprowadzeniem promocji czy publikowaniu fałszywych opinii na temat produktów. Przedsiębiorcom internetowym zostało już bardzo niewiele czasu, aby dostosować swoje regulaminy do nowych przepisów i wdrożyć nowe procedury w zakresie obsługi klientów.

    – Często przedsiębiorcy przy obniżkach cen czy promocjach typu Black Friday albo Cyber Monday stosowali taktykę w postaci dużych, kilkudziesięcioprocentowych promocji. Okazywało się, że część z nich stopniowo podwyższała najpierw cenę. Gdybyśmy sprawdzili cenę sprzed miesiąca, okazałoby się, że promocja sięga raptem kilku procent. Teraz dyrektywa będzie wymagała, aby obok tej ceny obniżonej każdorazowo pokazywać najniższą cenę z ostatnich 30 dni – mówi Marcin Trepka, radca prawny i partner w kancelarii Baker McKenzie, ekspert Departamentu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

    Jak wskazuje, ważna zmiana będzie dotyczyć też publikowania opinii na temat nabywanych produktów i usług. Badania przeprowadzone dla UOKiK pokazały, że 93 proc. konsumentów sugeruje się opinią o produkcie przed dokonaniem zakupu, a 86 proc. zwraca uwagę na to, jaką opinię ma sprzedający. Jest to więc istotny czynnik przy podejmowaniu decyzji zakupowych.

    – Teraz przedsiębiorca będzie mieć obowiązek zapewniania, aby opinie konsumentów o sprzedającym lub jego produkcie pochodziły od osób, które rzeczywiście ten produkt nabyły albo z niego korzystały. Jeżeli tego nie zrobi, nie będzie mógł się nimi posługiwać bądź będzie mu groziła odpowiedzialność za stosowanie nieuczciwych praktyk rynkowych – mówi Marcin Trepka.

    Zgodnie z unijną dyrektywą platformy internetowe będą mieć też obowiązek przekazywania konsumentom jasnych informacji o tym, jakie obowiązki ma względem nich sprzedający i sama platforma m.in. w zakresie zwrotów czy reklamacji.

    – Konsumenci niejednokrotnie nie mieli pojęcia, że nabywając towar za pośrednictwem platformy zakupowej, nabywają go od platformy, od przedsiębiorcy czy innego konsumenta. To oczywiście rodziło określone konsekwencje – konsument nie miał pojęcia, do kogo zgłosić reklamację, nie wiedział, czy ma prawo odstąpienia od umowy – mówi ekspert Departamentu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Baker McKenzie. – Kolejnym obowiązkiem będzie informowanie, dlaczego konsument korzystający z wyszukiwarki bądź platformy widzi towary bądź oferty w określonym porządku. Unijny prawodawca zauważył bowiem, że konsumenci najczęściej sugerują się tym i wybierają pierwsze pozycje, więc przedsiębiorcy niejednokrotnie faworyzowali własne produkty czy usługi przez platformę kosztem ofert innych sprzedawców. Mieliśmy już głośną sprawę Google’a i ponad 2 mld euro kary nałożone właśnie za samopreferowanie, a w Polsce trwa obecnie postępowanie przeciwko Allegro dokładnie w tej samej sprawie.

    Co istotne, za naruszenia prawa konsumenckiego grożą przedsiębiorstwom internetowym dotkliwe kary finansowe, a do odpowiedzialności może zostać pociągnięta nie tylko firma, ale i kadra zarządzająca.

    – To jest do 10 proc. ubiegłorocznego obrotu oraz kary dla menedżerów do 2 mln zł, a w przypadku przedsiębiorców działających na rynku finansowym nawet do 5 mln zł. Co ciekawe, takie kary już padają. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów co prawda na razie nakłada je za praktyki typu piramidy finansowe, ale już widzimy, że planuje też przynajmniej wszczynać postępowania w stosunku do menedżerów także za inne praktyki, w tym właśnie nieinformowania czy też wprowadzenia konsumentów w błąd – mówi Marcin Trepka.

    Jak podkreśla, prezes UOKIK w ostatnim czasie bacznie przygląda się rynkowi e-commerce.

    – Widzimy, że stopniowo wszczynane są postępowania w tym zakresie. W większości dotyczą one potencjalnych naruszeń zbiorowych interesów konsumentów albo stosowania niedozwolonych klauzul umownych – mówi radca prawny i partner w kancelarii Baker McKenzie.

    Podczas posiedzenia sejmowej podkomisji ds. spraw antymonopolowych i ochrony konsumentów 23 marca br., poświęconej nieprawidłowościom na rynku e-commerce, szczególnie nieuczciwej konkurencji przez platformy zarządzane przez podmioty spoza Unii Europejskiej, prezes UOKiK Tomasz Chróstny poinformował, że urząd prowadzi dwa postępowania wobec Allegro – antymonopolowe i wyjaśniające. Postępowania toczą się również wobec innych platform internetowych, w tym m.in. Apple’ oraz usług Amazon Prime i Amazon Prime Video.

    – Te postępowania dotyczą w większości podstawowych kwestii, jak np. regulaminów czy zmian wprowadzanych w tych regulaminach, stosowania bądź niestosowania klauzul modyfikacyjnych i zmieniania umów pomimo tego. Ponadto UOKiK kwestionuje też m.in. sposób, w jaki przedsiębiorcy informują konsumenta o podwyżkach cen, o pobieraniu dodatkowych opłat bądź o promocjach czy sposobach odstąpienia od umowy. Jednym z zarzutów jest również długi okres pomiędzy odstąpieniem od umowy a zwrotem opłaty – wylicza Marcin Trepka.

    Internetowy handel przeżywa w ostatnich latach boom, a pandemia COVID-19 tylko zintensyfikowała ten trend. Według wyliczeń PwC w 2020 roku sprzedaż online w Polsce zwiększyła się o 35 proc., a kanał e-commerce osiągnął 14-proc. udział w wartości sprzedaży detalicznej i był wart ok. 100 mld zł (raport „Perspektywy rynku e-commerce w Polsce” 2021). Szacunki zakładają, że do 2026 roku wartość brutto polskiego rynku e-commerce, na którym działa około 150 tys. przedsiębiorstw, sięgnie już 162 mld zł, co oznacza średnioroczny wzrost na poziomie 12 proc.

    Ekspert Baker McKenzie zwraca jednak uwagę, że przedsiębiorcy, którzy chcą skorzystać na szybkim rozwoju tego rynku, powinni na starcie zwrócić uwagę na kilka podstawowych kwestii prawnych, m.in. formułować swoje regulaminy i wzorce umów w sposób prosty i zrozumiały dla konsumenta oraz unikać stosowania klauzul otwartych.

    – Jeżeli mają zamiar stosować klauzule modyfikacyjne, powinny to być klauzule skonstruowane w sposób prawidłowy, nie ma tam miejsca na niedomówienia. Praktyka pokazała już, że UOKiK od razu to kwestionuje – mówi radca prawny. – Przedsiębiorcy powinni też zwracać uwagę na tzw. komunikację wewnątrzproduktową, żeby konsumenci nie otrzymywali informacji mylących albo przedstawionych w taki sposób, że mogłoby to zostać uznane za wprowadzenie w błąd.

  • Fotowoltaika na celowniku UOKiK

    Fotowoltaika na celowniku UOKiK

    Konsumenci są coraz bardziej zainteresowani fotowoltaiką i produkcją energii we własnym zakresie. Jak wynika z danych Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej, liczba mikroinstalacji od początku 2019 r. do końca 2021 r. wzrosła prawie 16-krotnie. Tylko w 2021 r. Operatorzy Systemów Dystrybucyjnych zrzeszeni w PTPiREE przyłączyli do swoich sieci blisko 400 tys. nowych mikroinstalacji. Nie odbywa się to jednak bez problemów – w ubiegłym roku do UOKiK trafiło ponad 120 skarg związanych z fotowoltaiką. Najczęściej dotyczyły obciążania klientów wysokimi kosztami przy odstąpieniu od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa oraz braku w umowie terminu jej wykonania lub niewywiązywania się z niego. Konsumenci zgłaszali także możliwość wprowadzenia w błąd co do ostatecznych kosztów wykonania instalacji oraz stosowania postanowień abuzywnych. Problemem jest również natrętny marketing telefoniczny przy użyciu botów.

    – Przedsiębiorcy z branży fotowoltaiki – tak jak z każdej innej – muszą szanować prawa konsumenta, w tym prawo do rzetelnej informacji, możliwości odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa czy reklamacji z tytułu rękojmi. Niepokoją nas zgłaszane nieprawidłowości, dlatego starannie monitorujemy rynek. Obecnie prowadzimy także 10 postępowań wyjaśniających wobec firm z tego sektora. Dwóm spółkom postawiłem zarzuty, większość z nich dotyczy utrudniania odstąpienia od umowy i związanych z tym kosztów. Za każdą praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów i za każde niedozwolone postanowienie umowne przedsiębiorcom grozi kara do 10 proc. rocznego obrotumówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

    Zarzuty wobec FG Energy i Krajowego Projektu Energetycznego

    Prezes Urzędu wszczął postępowania o naruszanie zbiorowych interesów konsumentów przeciw spółkom FG Energy z siedzibą w Krakowie (7 zarzutów) oraz Krajowy Projekt Energetyczny (KPE) z Torunia (10 zarzutów). Wobec tej drugiej firmy toczy się też postępowanie o uznanie dwóch klauzul za niedozwolone. Obaj przedsiębiorcy zajmują się sprzedażą i montażem instalacji fotowoltaicznych. Umowy zawierają poza lokalem przedsiębiorstwa. Przykładowo zarzuty dotyczą takich problemów, jak:

    • Koszty odstąpienia od umowy. Zgodnie z prawem konsument może odstąpić od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa w ciągu 14 dni od jej zawarcia. W takiej sytuacji nie ponosi żadnych kosztów, chyba że wyraźnie zażądał świadczenia usług przed upływem terminu na odstąpienie – wtedy za wykonane prace powinien zapłacić. Wątpliwości budzą postanowienia umów obu firm, które mogą wprowadzać w błąd co do wyrażenia zgody na natychmiastowe rozpoczęcie prac i związane z tym koszty. Przykładowo FG Energy w dziale „Promocje” umieszczał usługę „Montaż Ekspres”, która tak naprawdę nie wiązała się z korzyściami dla konsumenta, bo termin końcowy pozostawał bez zmian, tylko ze zgodą na natychmiastowe rozpoczęcie prac i zapłatę za nie.
    • Utrudnianie odstąpienia od umowy. UOKiK podejrzewa, że KPE nie wydaje konsumentom formularza odstąpienia od umowy, a także uzależnia skuteczność odstąpienia od wysłania oświadczenia listem poleconym albo złożenia go w siedzibie firmy. Ponadto może nie wywiązywać się z obowiązku zwrotu konsumentom całej wpłaconej kwoty w terminie 14 dni od odstąpienia od umowy. Natomiast FG Energy wskazuje, że konsument „wraz z rozpoczęciem montażu utraci przysługujące mu prawo do odstąpienia od umowy”. Wyjątek ten dotyczy jednak tylko sytuacji gdy przedmiotem świadczenia są rzeczy, które po dostarczeniu zostają nierozłącznie połączone z innymi. Zdaniem Prezesa UOKiK elementy instalacji fotowoltaicznej nie są nierozerwalnie połączone ze sobą nawzajem ani z podłożem, na którym są zamontowane.
    • Wątpliwości wokół „darmowego” audytu. Obie spółki kusiły w internecie „bezpłatnym” audytem. Tymczasem z zapisów w umowach wynika, że w przypadku odstąpienia od nich przedsiębiorcy kazali płacić za tę usługę. W KPE koszt audytu wynosił 1200 zł, a w FG Energy tzw. I etap prac, którego częścią jest audyt, kosztował 2700 zł.
    • Brak ważnych informacji. KPE nie przekazuje konsumentom na piśmie informacji o procedurze rozpatrywania reklamacji z tytułu rękojmi i informuje ich jedynie o gwarancji, która może być mniej korzystna. Także w oświadczeniu gwarancyjnym brak jest stwierdzenia, że gwarancja nie wyłącza uprawnień wynikających z przepisów o rękojmi, co jest sprzeczne z art. 5771 par. 2 kodeksu cywilnego. Klienci KPE nie dostają też jasnej informacji o terminie wywiązania się przedsiębiorcy z umowy.
    • Nieuprawnione powoływanie się na instytucje rządowe. Jak wynika ze skryptów dla przedstawicieli handlowych, FG Energy powołuje się w rozmowach z klientami na współpracę z Ministerstwem Klimatu i Środowiska, choć – jak wynika z dotychczasowych ustaleń UOKiK – taka współpraca nie ma miejsca.

    Postępowania wyjaśniające

    Prezes UOKiK przygląda się też działalności 10 innych firm zajmujących się fotowoltaiką – na razie w ramach postępowań wyjaśniających. Są to: 3S Group OZE, Centrum Energii Odnawialnej INTI, Edison Energia, Energa Obrót, Euro CallCenter, Modern Energy Pro, PGEOZE PV, Sunday Polska, Woltanic i Woltex Development. Ich oferta, praktyki i wzorce umów są analizowane pod kątem możliwości postawienia zarzutów naruszania zbiorowych interesów konsumentów lub stosowania klauzul niedozwolonych. Przykładowo wątpliwości mogą budzić takie kwestie, jak nierespektowanie prawa do odstąpienia od umowy, obciążanie konsumentów kosztami w takich przypadkach, brak wskazania w umowie terminu wykonania usługi lub zastrzeganie sobie możliwości jego dowolnej zmiany, ograniczanie uprawnień z rękojmi, sugerowanie związków z programami rządowymi, wykonywanie telefonów marketingowych bez wcześniejszej zgody konsumentów. Dodatkowo w przypadku firmy Euro CallCenter zajmującej się telemarketingiem w zakresie fotowoltaiki Prezes UOKiK zawiadomił Prokuraturę i Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych o tym, że może dochodzić do niedopuszczalnego przetwarzania danych osobowych konsumentów.

    Jedno z pierwszych takich postępowań wyjaśniających już się zakończyło – bez konieczności stawiania zarzutów i z korzyścią dla konsumentów. Dotyczyło spółki Columbus Energy z Krakowa. Konsumenci skarżyli się, że utrudniała ona odstąpienie od umowy zawieranej w ich domach, obciążając ich w takiej sytuacji wysokimi kosztami audytu. W toku prowadzonego postępowania spółka współpracowała z Prezesem UOKiK celem usunięcia nieprawidłowości i negatywnych skutków swoich działań. W wyniku tego zmodyfikowała wzorzec umowy, rezygnując z pobierania kwestionowanych opłat. W ramach przysporzenia konsumenckiego nastąpił także zwrot opłat pobranych od konsumentów, którzy w przeszłości odstąpili od umowy.

    Sukcesami zakończyło się też w zeszłym roku kilka tzw. wystąpień miękkich do przedsiębiorców. Po interwencji Prezesa UOKiK zmienili oni kwestionowane praktyki lub zrezygnowali z niekorzystnych postanowień umownych.

    Prawa konsumenta

    • Telemarketing. Niektórzy przedsiębiorcy z branży fotowoltaicznej szukają nowych klientów, przedstawiając swoją ofertę przez telefon. Pamiętaj, że zgodnie z prawem firma musi mieć twoją wcześniejszą zgodę na takie połączenia, nie może być ona udzielona na początku rozmowy. Zapytaj telemarketera, jaką spółkę reprezentuje i skąd ma twój numer. Dla własnego bezpieczeństwa nie podawaj nieznanym osobom swoich danych osobowych. W przypadku prób ich wyłudzania lub podejrzenia, że ktoś bezprawnie wszedł w ich posiadanie, złóż skargę do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Możesz też zablokować na swoim telefonie numer, z którego dzwonił telemarketer, aby nie powtarzało się to w przyszłości.
    • Weryfikuj oferty. Nie wierz bezkrytycznie w ofertę przedstawianą przez telefon czy na stronie internetowej. Zanim podejmiesz decyzję o skorzystaniu z niej, sprawdź firmę – zwróć uwagę m.in. na możliwość kontaktu z nią i opinie o tym przedsiębiorcy w internecie. Porównaj jego propozycje z tym, co oferuje konkurencja. Zachowaj szczególną ostrożność, jeśli firma powołuje się na rządowe lub samorządowe programy lub współpracę z uznanymi instytucjami – dowiedz się u źródła, czy to prawda. Zweryfikuj, czy takie programy naprawdę istnieją. Zwróć uwagę na nazwę domeny, np. czy zamiast .gov.plnie jest to .qov.pl lub –gov.pl, a także na posiadane certyfikaty bezpieczeństwa połączenia.
    • Domagaj się rzetelnych, precyzyjnych informacji. Zanim podpiszesz umowę, dopytaj o całościową cenę usługi oraz termin jej wykonania. Sprawdź, czy jest to wyraźnie napisane w kontrakcie. Zwróć uwagę, czy przedsiębiorca nie zastrzega sobie prawa do przesunięcia terminu np. w przypadku złej pogody. Ustal, jakie są przewidziane kary za opóźnienie w realizacji prac.
    • Uważnie przeczytaj umowę i załączniki do niej. Jeśli czegoś nie rozumiesz, poproś firmę o wyjaśnienia. Jeśli masz wątpliwości, skonsultuj umowę np. z rzecznikiem konsumentów.
    • Możesz odstąpić od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa. Masz na to 14 dni, nie musisz podawać powodu. Przedsiębiorca powinien ci zwrócić wszystkie wpłacone pieniądze. Ale uważaj – jeśli zażądałeś natychmiastowego rozpoczęcia prac i była to twoja dobrowolna i wyraźna decyzja, będziesz musiał zapłacić za to, co zostało wykonane do momentu odstąpienia od umowy. Przedsiębiorcy stosują różne kruczki, aby wymusić taką zgodę lub przemycić ją w umowie – dlatego uważnie czytaj, co podpisujesz. Jeśli nie wyraziłeś wyraźnego żądania wcześniejszego rozpoczęcia prac, nie powinieneś ponosić żadnych opłat, nawet jeśli przedsiębiorca wykonał np. audyt, a Ty z nim w tym zakresie współpracowałeś, udzielając informacji lub przesyłając dokumenty.
    • Masz prawo do rękojmi. Jeśli instalacja zostanie wykonana wadliwie lub nie spełnia deklarowanych oczekiwań, możesz złożyć reklamację. Możesz dochodzić jej przede wszystkim w drodze rękojmi za wady. Odpowiedzialność z tytułu rękojmi trwa 2 lata i dochodzi się jej od sprzedawcy. Obejmuje także montaż. W przypadku stwierdzenia wady, możesz żądać naprawy, wymiany lub obniżenia ceny, a gdy wada jest istotna – odstąpienia od umowy i zwrotu pieniędzy. Jeżeli sprzedawca dodatkowo udziela gwarancji, to nie może przy tym w żaden sposób ograniczać prawa do skorzystania z rękojmi ani twierdzić, że gwarancja ją wyklucza.
  • Prezes UOKiK apeluje niepodnoszenie cen dekoderów

    Od 1 lipca 2022 roku odbiorcy telewizji naziemnej będą korzystać z nowego standardu nadawania sygnału – DVB-T2/HEVC. Nie każdy telewizor jest obecnie dostosowany do odbioru nowego standardu telewizji. Ten problem dotyczy 2,27 mln gospodarstw domowych. W 56 proc. z nich mieszka jedna osoba. Ponad 40 proc. takich konsumentów ma ponad 70 lat, a 81 proc. jest powyżej 50 roku życia[1].

    – Już obecnie wiele osób poszukuje nowego telewizora lub dekodera, który umożliwi oglądanie telewizji nowej generacji w lepszym standardzie. Zwiększony popyt może rodzić pokusę nieuzasadnionego podwyższania cen na te produkty. Dlatego zaapelowałem do właścicieli sieci sklepów z elektroniką, aby kształtowali politykę cenową  sprzętu do odbioru telewizji naziemnej w duchu społecznej odpowiedzialności biznesu. O to samo poprosiłem właścicieli największych internetowych platform sprzedaży. Zwróciłem się do nich o to, by reagowali na nieuczciwe ofertymówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

    Apel wysłany został do następujących przedsiębiorców: Euro-net, Media Saturn Online, Terg, Neonet, Morele.net, Allegro i Ceneo.

    Rząd przygotował program pomocy dla osób, których sytuacja materialna nie będzie pozwalała na zakup sprzętu do odbioru telewizji naziemnej. Otrzymają oni dofinansowanie do zakupu.