Tag: Robotyka

Inteligentne rozwiązania dla firm i społeczeństwa. Analizujemy rozwój robotów serwisowych, medycznych, logistycznych i ich wpływ na rynek pracy.

  • Massmedica kończy prototyp robota. Testy kliniczne już w 2026 roku

    Massmedica kończy prototyp robota. Testy kliniczne już w 2026 roku

    Na nasyconym, ale wciąż dynamicznie rosnącym rynku robotyki medycznej, polska spółka Massmedica wykonała właśnie istotny krok w stronę komercjalizacji własnych rozwiązań. Notowany na NewConnect podmiot ogłosił ukończenie prac nad prototypem URSA Minor. To kluczowy element autorskiego projektu Universal Robotic Surgical Assistant, realizowanego przez spółkę zależną Massmedica Technologie. Informacja ta stanowi sygnał, że polska myśl techniczna aspiruje do odegrania większej roli w sektorze, który do tej pory był zdominowany przez globalnych gigantów.

    Obecna faza projektu skupia się na warstwie software’owej, co w dzisiejszej chirurgii precyzyjnej jest frontem walki o przewagę konkurencyjną. Inżynierowie Massmedica koncentrują się na optymalizacji algorytmów planowania zabiegów oraz zaawansowanej nawigacji zintegrowanej z danymi obrazowymi. Z perspektywy biznesowej, to właśnie jakość interfejsu użytkownika i precyzja przetwarzania danych w czasie rzeczywistym decydują o adopcji technologii przez placówki medyczne. Spółka oczekuje obecnie na dostawę docelowego ramienia robotycznego, które ma zapewnić wyższą precyzję ruchu niż dotychczasowy moduł testowy.

    Harmonogram wdrożenia przewiduje przejście do testów w warunkach zbliżonych do klinicznych już w kwietniu 2026 roku. Badania te, prowadzone w zakładzie anatomii na nieutrwalonych preparatach ludzkich, będą miały kluczowe znaczenie dla weryfikacji ergonomii systemu oraz dokładności działania w sytuacjach operacyjnych. Wyniki tych testów staną się fundamentem procesu certyfikacyjnego, który w branży MedTech pozostaje najbardziej kapitałochłonnym i rygorystycznym etapem wprowadzania produktu na rynek.

    Ukończenie prototypu URSA Minor to dowód na sprawną realizację strategii dywersyfikacji. Firma, znana dotychczas głównie z działalności w obszarach medycyny rekonstrukcyjnej, regeneracyjnej oraz anti-aging, staje przed szansą wejścia do wysokomarżowego segmentu urządzeń medycznych. Sukces projektu URSA zależy teraz od zdolności spółki do sprawnego przejścia przez fazę testów oraz zapewnienia skalowalności produkcji systemu, który ma szansę stać się atrakcyjną alternatywą dla obecnie dostępnych na rynku rozwiązań robotycznych.

  • Robotyzacja 2.0: Dlaczego biznes musi przestać patrzeć na humanoidy jak na gadżety

    Robotyzacja 2.0: Dlaczego biznes musi przestać patrzeć na humanoidy jak na gadżety

    Współczesna debata nad automatyzacją przemysłu i usług wkracza w fazę, którą historycy technologii mogą w przyszłości określić mianem ery humanoidalnej. Choć przez dekady roboty naśladujące ludzką sylwetkę kojarzyły się głównie z ambitnymi, lecz niepraktycznymi projektami badawczymi, dzisiejsze realia rynkowe i geopolityczne nadają im zupełnie nowy status. To, co obserwujemy obecnie, to nie tylko ewolucja inżynierii, ale strategiczny wyścig zbrojeń technologicznych, w którym stawką jest całkowita transformacja procesów produkcyjnych i społecznych. Chińskie Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych nie bez powodu porównuje ten moment do narodzin komputerów osobistych czy smartfonów. Stoimy przed przełomem, który ma potencjał zdefiniować na nowo globalny układ sił w gospodarce.

    Fundamentem tego optymizmu jest fakt, że roboty humanoidalne stanowią odpowiedź na odwieczny problem automatyzacji: konieczność dostosowywania otoczenia do maszyn. Dotychczasowa robotyka przemysłowa opierała się na tworzeniu sterylnych, odizolowanych ekosystemów, w których wyspecjalizowane ramiona operowały w ściśle określonych parametrach. Humanoidy odwracają tę zależność. Projektowane są z myślą o funkcjonowaniu w środowisku stworzonym przez ludzi i dla ludzi, bez potrzeby kosztownego wyburzania ścian, poszerzania przejść czy modyfikowania linii montażowych. Ta zdolność do adaptacji sprawia, że stają się one idealnym rozwiązaniem ogólnego przeznaczenia, zdolnym do przejęcia zadań w miejscach, gdzie tradycyjna automatyzacja była dotąd ekonomicznie nieuzasadniona.

    Z perspektywy geopolitycznej najbardziej symptomatyczne jest zaangażowanie Chin, które postrzegają tę technologię jako klucz do utrzymania statusu globalnej fabryki w obliczu starzejącego się społeczeństwa i rosnących kosztów pracy. Podobnie jak miało to miejsce w przypadku technologii 5G, Pekin dąży do narzucenia standardów i zdominowania łańcucha dostaw kluczowych komponentów. Dla państw zachodnich sukces w tej dziedzinie może z kolei oznaczać szansę na masowy powrót produkcji do rodzimych gospodarek, czyli tak zwany reshoring. Robot, który nie wymaga przebudowy hali produkcyjnej i potrafi obsługiwać te same narzędzia co człowiek, staje się katalizatorem nowej rewolucji przemysłowej, w której bariery wejścia ulegają gwałtownemu obniżeniu.

    Przełom ten nie byłby możliwy bez cichych bohaterów postępu materiałowego. Włączenie magnesów neodymowych pozwoliło na stworzenie silników bezszczotkowych nowej generacji, które są lżejsze, szybsze i znacznie wydajniejsze niż ich poprzednicy. W połączeniu z postępami w systemach sterowania i miniaturyzacji sprzętu, dzisiejsze roboty zyskują precyzję i koordynację, która jeszcze dekadę temu wydawała się nieosiągalna. Co istotne, rozwój ten prowadzi do stopniowej demokratyzacji technologii. Pojawianie się bardziej przystępnych cenowo modeli sprzyja tworzeniu szerszego ekosystemu innowacji, w którym mniejsze ośrodki badawcze i firmy mogą eksperymentować z nowymi zastosowaniami bez konieczności angażowania gigantycznych budżetów.

    Jednak za efektownymi demonstracjami, które regularnie podbijają media społecznościowe, kryje się rzeczywistość wymagająca chłodnej analizy biznesowej. Wiele z prezentowanych w sieci skoków czy złożonych choreografii jest wciąż wynikiem teleoperacji lub licznych, starannie wyselekcjonowanych prób. Prawdziwa autonomia pozostaje największym wyzwaniem software’owym. Kluczem do jej osiągnięcia są nowoczesne algorytmy oparte na uczeniu przez wzmocnienie oraz generatywnej sztucznej inteligencji, które pozwalają maszynom naśladować naturalny ruch człowieka. Tu jednak pojawia się kolejne wąskie gardło: zapotrzebowanie na gigantyczne ilości danych. Proces nauczania robota prostych, wydawałoby się, czynności wymaga rejestrowania tysięcy godzin materiału wideo z udziałem ludzi, co generuje wysokie koszty logistyczne oraz rodzi skomplikowane pytania o bezpieczeństwo i prywatność danych.

    Z perspektywy operacyjnej, jednym z najbardziej prozaicznych, a jednocześnie krytycznych ograniczeń pozostaje autonomia energetyczna. Obecne modele, ze względu na ogromne zużycie energii przez liczne siłowniki i systemy obliczeniowe, rzadko są w stanie pracować dłużej niż dwie lub trzy godziny bez przerwy. W warunkach przemysłowych, gdzie liczy się ciągłość procesów, wymusza to konieczność opracowania nowych strategii zarządzania flotą maszyn i ich ładowania. W tym kontekście rośnie znaczenie technologii takich jak obliczenia brzegowe (edge computing), które mogą odciążyć jednostki centralne robotów i uczynić je bardziej efektywnymi energetycznie.

    Równie ważne co bariery technologiczne, są wyzwania natury społecznej i psychologicznej. Termin doliny niesamowitości (uncanny valley) przestał być jedynie ciekawostką z zakresu estetyki, a stał się realnym problemem projektowym. Poczucie dyskomfortu wywoływane przez maszyny niemal idealnie naśladujące człowieka może znacząco opóźnić ich akceptację w sektorze usług, zdrowia czy opieki nad osobami starszymi. Biznes musi zatem szukać równowagi między funkcjonalnością a formą, która sprzyja zaufaniu i empatii, zamiast budzić lęk. Odpowiedzialna integracja w codziennym środowisku będzie wymagała nie tylko świetnych inżynierów, ale również socjologów i etyków.

    Pomimo tych trudności, kierunek zmian wydaje się nieuchronny. W sektorze przemysłowym humanoidy nie zastąpią natychmiast wyspecjalizowanych robotów tam, gdzie liczy się czysta szybkość, ale wniosą bezcenną elastyczność w zadaniach, które dotąd były „zbyt ludzkie” dla automatyzacji. W ochronie zdrowia czy logistyce będą służyć jako asystenci uwalniający czas personelu na zadania o wyższej wartości dodanej. Już teraz pilotaże prowadzone w Europie i Azji badają bezpieczną kooperację ludzi i maszyn w ramach tak zwanej robotyki współpracującej.

    Dla decydentów biznesowych płynie z tego jasny wniosek: humanoidalna robotyka właśnie opuszcza fazę czystego eksperymentu i wchodzi w etap weryfikacji rynkowej. Moment ten wymaga promowania jasnych standardów oraz specjalistycznych szkoleń. Nie chodzi o to, by ulegać chwilowej fascynacji, ale by w oparciu o twarde wskaźniki użyteczności i zwrotu z inwestycji zacząć planować integrację tych maszyn z istniejącymi łańcuchami wartości. Te organizacje, które dziś zaczną rozumieć i testować te rozwiązania, jutro znajdą się na czele stawki w nowym, globalnym porządku technologicznym.

  • SoftBank inwestuje w robotykę ABB. Przejęcie za 5,4 mld dolarów zmienia rynek automatyzacji

    SoftBank inwestuje w robotykę ABB. Przejęcie za 5,4 mld dolarów zmienia rynek automatyzacji

    SoftBank po raz kolejny stawia na robotykę. Japoński koncern ogłosił, że przejmie dział robotyki szwajcarskiej ABB za 5,4 miliarda dolarów. To największa transakcja grupy Masayoshiego Sona od czasu załamania funduszu Vision Fund i jasny sygnał, że SoftBank wraca do ofensywy inwestycyjnej — tym razem na styku sztucznej inteligencji i automatyki przemysłowej.

    ABB pierwotnie planowało wydzielenie swojego działu robotyki i wprowadzenie go na giełdę, jednak nowy prezes, Morten Wierod, zdecydował o sprzedaży całego biznesu. To pierwszy duży ruch pod jego kierownictwem i próba uporządkowania portfela, w którym działalność związana z elektryfikacją i automatyką procesów przynosiła wyższe marże niż produkcja robotów. Dział ABB Robotics zatrudnia dziś ok. 7 tys. osób i generuje rocznie przychody rzędu 2,3 miliarda dolarów, co odpowiada za około 7 proc. obrotów grupy.

    Wierod tłumaczy decyzję przekonaniem, że rynek wkracza w nową erę robotyki opartej na sztucznej inteligencji — i że to SoftBank ma dziś największe możliwości, by ten trend wykorzystać. „ABB i SoftBank podzielają wizję świata, w którym AI i robotyka tworzą nową jakość przemysłową. Wspólnie możemy kształtować tę przyszłość” – powiedział w komunikacie.

    Dla ABB sprzedaż oznacza nie tylko zmianę strategii, lecz także zastrzyk gotówki w wysokości ponad 5 miliardów dolarów. Środki mają zostać wykorzystane zgodnie z polityką alokacji kapitału: na inwestycje w rozwój organiczny, przejęcia w obszarze automatyzacji oraz zwroty dla akcjonariuszy. Akcje spółki wzrosły o 3 proc. w handlu przedsesyjnym w Zurychu po ogłoszeniu transakcji.

    Z kolei dla SoftBanku to powrót do jednego z najbardziej ambitnych projektów — połączenia robotyki i sztucznej inteligencji w tzw. „Physical AI”. W portfelu grupy znajdują się już m.in. humanoid Pepper, Berkshire Grey czy AutoStore, jednak żadna z tych inwestycji nie przyniosła jeszcze przełomu na miarę zapowiedzi Masayoshiego Sona. Przejęcie ABB Robotics może zmienić tę dynamikę, dając SoftBankowi dostęp do globalnej sieci produkcyjnej i zaawansowanych technologii przemysłowych.

    Wyzwania pozostają jednak znaczące. Według Międzynarodowej Federacji Robotyki liczba nowych instalacji robotów przemysłowych w 2024 roku wyniosła 542 tysiące sztuk — niemal tyle samo co rok wcześniej. W Azji, która odpowiada za trzy czwarte popytu, firmy wstrzymują inwestycje z powodu niepewności gospodarczej. SoftBank kupuje więc aktywa w momencie, gdy rynek hamuje, licząc na odbicie napędzane automatyzacją i AI.

    Jeśli strategia się powiedzie, SoftBank może stać się kluczowym graczem w budowaniu nowego segmentu gospodarki — połączenia inteligentnych modeli z fizycznymi maszynami. Jeśli nie, transakcja za 5,4 miliarda dolarów może przejść do historii jako kolejny przykład zbyt wczesnego zakładu na przyszłość.

  • Roboty humanoidalne: USA vs Chiny vs Japonia vs Europa. Analiza strategii 2025

    Roboty humanoidalne: USA vs Chiny vs Japonia vs Europa. Analiza strategii 2025

    Wyścig o stworzenie pierwszego prawdziwie użytecznego robota humanoidalnego to coś więcej niż technologiczna rywalizacja. To cicha wojna o przyszłość przemysłu, rynku pracy i prestiżu narodowego.

    Podczas gdy amerykańskie Big Techy liczą zwrot z inwestycji, Chiny realizują państwową strategię, Japonia próbuje rozwiązać kryzys demograficzny, a Europa debatuje nad etyką.

    To starcie czterech fundamentalnie różnych doktryn, od którego zależeć będzie kształt rynku wartego miliardy dolarów i to, jak będzie wyglądała nasza praca za dekadę.

    Doktryna Doliny Krzemowej: robot jako narzędzie ROI

    W Stanach Zjednoczonych humanoidy to przede wszystkim kapitał. Ich rozwój jest napędzany przez rynek i motywowany obietnicą radykalnego wzrostu wydajności.

    Pytanie nie brzmi „czy to możliwe?”, ale „jak szybko się to zwróci?”. Prywatny kapitał i giganci technologiczni, tacy jak Tesla, Amazon czy NVIDIA, widzą w dwunożnych maszynach kolejne narzędzie do optymalizacji.

    Mają one zapełnić luki kadrowe w logistyce, przejąć monotonne zadania na liniach montażowych i działać w środowiskach zaprojektowanych dla ludzi, ale dla nich zbyt uciążliwych.Amerykańska doktryna jest prosta: robot humanoidalny to produkt, którego wartość mierzy się zwrotem z inwestycji (ROI).

    Rząd, zwłaszcza poprzez finansowanie wojskowe, był historycznie katalizatorem innowacji, ale dziś to rynek dyktuje warunki.

    Aspekty społeczne czy etyczne są drugorzędne wobec funkcji i efektywności. Pragmatyzm w czystej postaci – maszyna ma pracować, zarabiać i dawać przewagę konkurencyjną.

    Chińska strategia: Technologia jako manifestacja siły

    Podczas gdy w Ameryce rynek dyktuje warunki, po drugiej stronie Pacyfiku reguły gry pisze państwo. Dla Pekinu humanoidy to element geopolitycznej układanki i klucz do technologicznej niezależności.

    To odgórnie sterowany, narodowy projekt, którego celem jest nie tylko budowa robotów, ale stworzenie od podstaw całego, samowystarczalnego ekosystemu. Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych już w 2023 roku przedstawiło ambitny plan osiągnięcia masowej produkcji do 2025 roku.

    Chińskie podejście jest holistyczne. Równolegle do prac nad samymi maszynami, Pekin inwestuje w rozwój i produkcję kluczowych komponentów: serwomechanizmów, sensorów i chipów AI. Celem jest uniezależnienie się od zachodnich dostawców i zdominowanie globalnego łańcucha wartości.

    Humanoidy mają być wizytówką chińskiej potęgi technologicznej, wdrażaną masowo w sektorze usług, opiece zdrowotnej i inteligentnej produkcji. Słowem kluczowym jest tu strategia.

    Japońska konieczność: Społeczny inżynier w metalowej skórze

    Japonia, historyczny pionier robotyki, nie rozwija humanoidów z wyboru, lecz z konieczności. Maszyny mają być odpowiedzią na najpoważniejszy problem kraju: postępującą zapaść demograficzną.

    W starzejącym się społeczeństwie, gdzie brakuje rąk do pracy w opiece, usługach czy nawet handlu, roboty przestają być technologiczną ciekawostką, a stają się elementem strategii przetrwania.

    To jedyny region, gdzie „towarzysz” jest równie ważny co „pracownik”. Doświadczenia z takimi maszynami jak „Asimo” Hondy czy „Pepper” od SoftBanku pokazały, że priorytetem jest funkcja społeczna.

    Humanoidy mają asystować osobom starszym, edukować dzieci i wspierać klientów w sklepach. Mają wypełnić luki w tkance społecznej, które powstały w wyniku demografii. Japońskie podejście definiuje konieczność rozwiązania palącego problemu społecznego.

    Europejski hamulec: Etyka przed efektywnością

    Europa podchodzi do rewolucji humanoidalnej z charakterystyczną dla siebie ostrożnością. Zamiast szybkiego wdrożenia, stawia na ewolucję, w której priorytetem jest bezpieczeństwo człowieka, etyka i model współpracy.

    Kontynent, który jest liderem w dziedzinie „kobotów” (robotów współpracujących), przenosi tę filozofię na bardziej zaawansowane maszyny. Celem nie jest zastąpienie pracownika, ale uczynienie jego pracy lżejszą, bezpieczniejszą i bardziej ergonomiczną.

    To podejście humanocentryczne, silnie zakorzenione w regulacjach i debacie publicznej. Zanim humanoidy pojawią się na szeroką skalę w europejskich fabrykach czy domach, muszą przejść długą drogę testów, certyfikacji i społecznej akceptacji.

    Pytania o wpływ na rynek pracy, bezpieczeństwo danych i odpowiedzialność prawną są tu stawiane na równi z kwestiami technicznymi. Kluczowym słowem jest współpraca, a co za tym idzie – rozwaga.

    Nieuniknione zderzenie doktryn

    Te cztery filozofie wkrótce zaczną konkurować na globalnym rynku. Czy amerykański, napędzany zyskiem pragmatyzm okaże się najszybszą drogą do celu? Czy chińska, państwowa strategia pozwoli zbudować niedoścignioną przewagę w skali i kosztach produkcji?

    Czy japońskie roboty społeczne znajdą niszę w innych starzejących się społeczeństwach Zachodu? I wreszcie, czy europejska ostrożność okaże się mądrą, długoterminową grą, która zaowocuje najbardziej zrównoważonymi rozwiązaniami, czy przepisem na technologiczne zapóźnienie?

    Zwycięzca tego wyścigu niekoniecznie będzie dysponował najbardziej zaawansowaną maszyną. Wygra ten, którego filozofia i model biznesowy najlepiej odpowiedzą na ekonomiczne i społeczne wyzwania nadchodzącej dekady.

  • Czy robot w magazynie to tylko maszyna? Logistyka wkracza w erę IT/OT

    Czy robot w magazynie to tylko maszyna? Logistyka wkracza w erę IT/OT

    Magazyny, w których roboty autonomicznie transportują towary, rozpoznają otoczenie i komunikują się z systemami zarządzania, jeszcze do niedawna były futurystyczną wizją. Dziś to rzeczywistość, którą firmy coraz częściej testują lub wdrażają na skalę operacyjną. Automatyzacja fizycznych procesów w logistyce staje się strategicznym kierunkiem rozwoju – zarówno ze względu na niedobór pracowników, jak i presję na efektywność. Ale w ślad za inwestycjami w park maszynowy idzie nowe wyzwanie: zarządzanie tymi maszynami jak zasobami IT.

    Robot nie jest już tylko mechanizmem wykonawczym. To również system operacyjny, zestaw czujników, software, API, dane w czasie rzeczywistym i konieczność aktualizacji. Przestaje być sprzętem, a staje się aktywnym uczestnikiem cyfrowego łańcucha dostaw. W praktyce oznacza to, że każda firma wdrażająca robotykę, niezależnie od branży, staje się organizacją z komponentem IT/OT – i musi zacząć myśleć jak firma technologiczna.

    Robot w magazynie = endpoint IT

    Współczesne roboty mobilne (AMR) to nie tylko urządzenia do przewożenia palet. To zaawansowane platformy sprzętowo-programistyczne: wyposażone w kamery, lidary, systemy lokalizacji, zdalne sterowanie i zdolność do komunikacji z systemami nadrzędnymi, takimi jak WMS czy ERP. Każdy z nich funkcjonuje jak mobilny węzeł w sieci – wymienia dane, podlega monitorowaniu i, co ważne, może być podatny na błędy i zagrożenia.

    W przeciwieństwie do klasycznych zasobów fizycznych, robot wymaga konserwacji nie tylko mechanicznej, ale także cyfrowej. Regularne aktualizacje oprogramowania, łatanie luk bezpieczeństwa, testy kompatybilności z innymi systemami – to wszystko elementy znane z zarządzania infrastrukturą IT. Tyle że teraz dzieją się na poziomie hali magazynowej.

    Konwergencja IT i OT w praktyce

    Pojęcie IT/OT (Information Technology / Operational Technology) wchodzi do słownika menedżerów logistyki na nowo. Jeszcze kilka lat temu OT oznaczało sterowniki PLC, czujniki w liniach produkcyjnych czy systemy SCADA. Dziś ten świat spotyka się z nowoczesnym IT: roboty są integrowane z aplikacjami biznesowymi, a ich dane analizowane w chmurze.

    Ten proces rodzi napięcia organizacyjne. Działy operacyjne chcą efektywności, działy IT – kontroli i bezpieczeństwa. Pojawia się pytanie: kto odpowiada za aktualizacje robota? Kto zapewnia, że dane z jego sensorów są zgodne z polityką RODO? A kto wdraża poprawki po wykryciu podatności w systemie operacyjnym robota?

    W tradycyjnej organizacji nikt. Bo takich ról po prostu jeszcze nie ma.

    Potrzeba nowej warstwy zarządzania

    Gartner ostrzega, że firmy inwestujące w roboty często nie mają struktury organizacyjnej ani wiedzy, by skutecznie nimi zarządzać. W efekcie floty robotów rosną szybciej niż kompetencje zespołów. Brakuje nie tylko inżynierów od automatyki, ale także architektów IT, którzy rozumieliby, jak połączyć systemy magazynowe z warstwą sprzętową i siecią.

    Dlatego coraz częściej mówi się o konieczności tworzenia centrów kompetencji robotyki – jednostek wewnętrznych, które będą pełniły rolę integratora wiedzy technicznej, operacyjnej i IT. To nie tylko dział R&D, ale także jednostka odpowiedzialna za wybór dostawców, standardy komunikacyjne, integrację API i zgodność z polityką bezpieczeństwa. Bez takiej warstwy, roboty w magazynie szybko staną się źródłem frustracji zamiast innowacji.

    Nowe obowiązki działu IT

    Wraz z robotyzacją zmienia się też rola działów IT w firmach logistycznych. Z administratorów systemów informatycznych stają się opiekunami fizycznej infrastruktury cyfrowej. Muszą zapewniać ciągłość działania systemów sterujących, monitorować stan urządzeń, zarządzać dostępem, reagować na awarie, a nawet przygotować procedury backupu w przypadku awarii sieci lub zasilania.

    Dodatkowo roboty – jak każde urządzenie podłączone do sieci – stanowią wektor ataku. Przejęcie kontroli nad flotą robotów może sparaliżować operacje magazynowe równie skutecznie, co awaria serwera. Z tego powodu konieczne jest wprowadzenie nowych polityk bezpieczeństwa, testów penetracyjnych i procedur reagowania na incydenty – obejmujących również środowisko OT.

    Zrobotyzowany magazyn to nie tylko hardware

    Firmy wdrażające robotykę często skupiają się na ROI z inwestycji w sprzęt. Liczą, ile robotów zastąpi ilu pracowników i po jakim czasie się zwrócą. Tymczasem warto spojrzeć szerzej: każdy robot to też źródło danych, które można wykorzystać w optymalizacji procesów, prognozowaniu i automatycznym podejmowaniu decyzji. Ale żeby te dane miały wartość, muszą być ustandaryzowane, dostępne, zintegrowane z systemami analitycznymi – a to już zadanie dla działów IT.

    Robotyka to nie tylko fizyczna automatyzacja. To budowa cyfrowego bliźniaka magazynu, w którym każda akcja – ruch palety, czas postoju, reakcja na przeszkodę – staje się danymi do analizy. W ten sposób robot staje się elementem szerszej transformacji cyfrowej, a nie tylko mechanicznym wykonawcą.

    Automatyzacja magazynów to nie tylko zmiana narzędzi, ale zmiana paradygmatu działania firm. Roboty w logistyce wymagają nowego podejścia – takiego, które łączy kompetencje operacyjne z technologicznymi. W tym świecie granica między maszyną a systemem IT zaciera się. A to oznacza, że zarządzanie flotą robotów to nie zadanie na marginesie działalności – to rdzeń strategii transformacji cyfrowej łańcucha dostaw.

  • Roboty przemysłowe – chińska ofensywa na rynku wyzwaniem dla globalnych liderów

    Roboty przemysłowe – chińska ofensywa na rynku wyzwaniem dla globalnych liderów

    Globalny rynek robotów przemysłowych utrzymuje wysokie tempo wzrostu, napędzany w głównej mierze przez Chiny, które pozostają największym pojedynczym rynkiem absorpcyjnym. Prognozy ABI Research wskazują na stabilny wzrost dostaw z około 400 tysięcy jednostek w bieżącym roku do niemal 650 tysięcy w roku 2030, co przekłada się na roczny wzrost na poziomie 7,4%. Wartość tego segmentu rynku ma w tym samym okresie wzrosnąć z 14,7 miliarda dolarów do 22,6 miliarda dolarów.

    Mimo pozytywnych perspektyw, rynek robotów przemysłowych stoi w obliczu znaczących zmian i rosnącej konkurencji. Liderzy rynku odnotowują spadek liczby nowych zamówień, co jest efektem coraz silniejszej obecności chińskich producentów OEM. Firmy takie jak SIASUN, STEP Electric czy Estun Automation dynamicznie zdobywają udziały rynkowe, wywierając presję na dotychczasowych gigantów, w tym FANUC, ABB, KUKA, Yaskawa i Omron.

    Dodatkowym czynnikiem komplikującym sytuację jest rozwój robotów współpracujących (cobotów), które oferują coraz większe możliwości udźwigu przy jednoczesnym spadku średniej ceny sprzedaży. Stanowią one realną alternatywę dla tradycyjnych robotów przemysłowych w wielu zastosowaniach, zwłaszcza dla mniejszych przedsiębiorstw ceniących sobie elastyczność i łatwość wdrożenia. Niemniej jednak, w obszarach wymagających wysokiej powtarzalności i precyzji, tradycyjne roboty przemysłowe, zwłaszcza przegubowe ramiona robotów dominujące w sektorze motoryzacyjnym, utrzymają swoją kluczową pozycję.

    Region Azji i Pacyfiku jest zdecydowanym liderem we wdrażaniu robotów przemysłowych, odpowiadając za 70% globalnych dostaw w 2024 roku. Same Chiny generują blisko 40% światowego popytu. Sektor motoryzacyjny pozostaje największym odbiorcą (38% dostaw), a za nim plasuje się montaż elektroniki (23%).

    Dominacja Chin na rynku robotów przemysłowych jest niezaprzeczalna i będzie się umacniać. Ekspansja chińskich producentów stanowi poważne wyzwanie dla dotychczasowych liderów, którzy mogą być zmuszeni do redefinicji swoich strategii rynkowych i dostosowania oferty do zmieniających się realiów.

    Choć koncepcje reshoringu i nearshoringu nie przyniosły jeszcze znaczących zmian w globalnych łańcuchach dostaw, presja konkurencyjna ze strony chińskich producentów może przyspieszyć te procesy w pewnych sektorach. Firmy z Europy i Japonii muszą uważnie monitorować ten trend i poszukiwać nisz rynkowych lub innowacyjnych rozwiązań, które pozwolą im utrzymać konkurencyjność.

    Wzrost popularności cobotów, choć nie zagrozi fundamentalnej pozycji robotów przemysłowych w kluczowych zastosowaniach, wymusi na producentach obu typów robotów ciągłe innowacje i optymalizację kosztów. Przyszłość rynku robotyki przemysłowej będzie kształtowana przez dynamiczną konkurencję i poszukiwanie optymalnych rozwiązań automatyzacyjnych dla różnorodnych potrzeb przemysłu.

  • PFR uruchamia program PFR Deep Tech. 600 mln PLN na rozwój przełomowych technologii

    PFR uruchamia program PFR Deep Tech. 600 mln PLN na rozwój przełomowych technologii

    Polski Fundusz Rozwoju (PFR) uruchomił nowy program inwestycyjny – PFR Deep Tech, którego celem jest wsparcie zaawansowanych technologii, szczególnie z sektora dual-use, czyli mających potencjał zarówno cywilny, jak i wojskowy. Z budżetem wynoszącym 300 mln PLN ze środków PFR oraz co najmniej 300 mln PLN od prywatnych inwestorów, program ma działać jako fundusz funduszy, który skieruje kapitał do doświadczonych zarządzających funduszami venture capital (VC).

    PFR Deep Tech będzie inwestować w obszary takie jak sztuczna inteligencja, robotyka, cyberbezpieczeństwo oraz technologie kwantowe i kosmiczne. Szczególne znaczenie będą miały projekty o podwójnym zastosowaniu, które mogą wspierać zarówno rozwój gospodarki, jak i obronność kraju. Program ma także na celu zwiększenie odporności gospodarczej Polski w obliczu rosnących napięć geopolitycznych.

    Przyczyniając się do wzrostu kompetencji technologicznych, PFR Deep Tech stawia na synergiczne połączenie kapitału publicznego, prywatnego oraz know-how. Choć program jest wciąż na początku swojej drogi, spodziewane są pierwsze inwestycje w najbliższych miesiącach. Kluczowe będzie, aby te środki dotarły do najbardziej obiecujących projektów, które mogą przyczynić się do rozwoju przełomowych technologii, istotnych zarówno z gospodarczego, jak i strategicznego punktu widzenia.

    Z perspektywy długofalowej, program PFR Deep Tech wpisuje się w szeroką strategię wzmacniania polskiego sektora technologii, a także umacniania jego roli na arenie międzynarodowej. Jeśli inicjatywa okaże się sukcesem, może stanowić impuls do dalszego rozwoju ekosystemu deep tech w Polsce, będąc inspiracją do kolejnych publicznych i prywatnych inwestycji w innowacje.

    „Musimy wykorzystać wszystkie możliwe mechanizmy i narzędzia, aby wspierać rozwijanie w Polsce technologii przełomowych. Wierzę, że start programu PFR Deep Tech da dodatkowy impuls i możliwości dla wielu polskich innowatorów. Wierzę także, że jest to dopiero początek i ten program będzie rozbudowywany”mówi Krzysztof Gawkowski, Wicepremier i Minister Cyfryzacji.

    „Program PFR Deep Tech wpisuje się w filary działalności PFR, w tym we wzmacnianie długoterminowej odporności gospodarczej i obronnej Polski, stanowiąc ważny etap rozbudowy oferty kapitałowej PFR dla zarządzających funduszami VC. Dzięki uruchomieniu programu dołączamy do grona światowych liderów w zakresie pobudzania rozwoju rynku głębokich technologii i technologii podwójnego zastosowania, tak, aby nowe przedsięwzięcia mogły służyć zarówno długofalowym celom gospodarczym, jak i celom obronnym” – mówi Piotr Matczuk, Prezes Zarządu PFR SA.

     

  • Tesla zderza się z Chinami. Produkcja robota Optimus wstrzymana przez ograniczenia eksportowe

    Tesla zderza się z Chinami. Produkcja robota Optimus wstrzymana przez ograniczenia eksportowe

    Tesla miała ambitny plan: w 2025 roku rozpocząć masową produkcję humanoidalnego robota Optimus. Ale projekt, który miał być kolejnym wielkim krokiem Elona Muska, już teraz natrafia na geopolityczne turbulencje. Kluczowym problemem okazują się… magnesy z pierwiastków ziem rzadkich.

    Technologiczna ambicja kontra rzeczywistość geopolityki

    Podczas wtorkowej telekonferencji wynikowej Elon Musk poinformował, że produkcja robota została spowolniona przez nowe chińskie regulacje eksportowe. Chodzi o ograniczenia w eksporcie magnesów ziem rzadkich – komponentów krytycznych dla działania serwonapędów w robotach, a także w pojazdach elektrycznych i elektronice konsumenckiej.

    Chiny – dominujący dostawca tych pierwiastków na świecie – wymagają teraz, by eksporterzy uzyskiwali licencje zatwierdzane przez Ministerstwo Handlu. W praktyce oznacza to proces trwający od kilku tygodni do nawet kilku miesięcy. Co więcej, eksportujący muszą udowodnić, że komponenty nie zostaną użyte do celów wojskowych – a każda technologia o charakterze „dual-use” z definicji budzi w Pekinie podejrzliwość.

    Szerszy kontekst: wojna handlowa USA–Chiny w nowym rozdziale

    Ograniczenia są odpowiedzią Pekinu na amerykańskie cła na chińskie towary. Uderzają w newralgiczne punkty łańcuchów dostaw: od motoryzacji, przez energetykę, aż po nowe technologie. Dla Tesli, której produkcja robotów dopiero rusza, to może być zimny prysznic – i test odporności na czynniki zewnętrzne.

    Nie chodzi tu tylko o jeden produkt. Sytuacja unaocznia szerszy problem: uzależnienie firm technologicznych od wąskich gardeł w dostawach krytycznych materiałów. Nawet gigant, jakim jest Tesla, nie może sobie pozwolić na pełną niezależność od Chin – przynajmniej nie dziś.

    Szukanie wyjścia z pułapki

    Tesla deklaruje, że pracuje z chińskimi władzami nad uzyskaniem licencji, a jednocześnie rozgląda się za alternatywnymi źródłami dostaw. Problem w tym, że większość globalnej produkcji pierwiastków ziem rzadkich nadal skupiona jest w Chinach, a rozwinięcie lokalnych lub zdywersyfikowanych łańcuchów dostaw zajmuje lata, nie miesiące.

    Optimus miał być przełomem – nie tylko w technologii, ale i w modelu biznesowym Tesli, która zaczęła mówić o „robotach jako przyszłości pracy”. Opóźnienia mogą nie tyle zatrzymać ten kierunek, co zmusić firmę do przemyślenia strategii skalowania produkcji.

    Sygnał ostrzegawczy dla całej branży

    Przypadek Optimusa to nie tylko epizod z życia Tesli. To przypomnienie dla całej branży, że globalizacja technologii bez geostrategicznego planu B jest ryzykowna. W dobie napięć między mocarstwami, surowce mogą stać się bardziej bronią niż towarem.

    Dla Tesli, wyjściem może być przyspieszenie prac nad zastępczymi technologiami, lokalizacja produkcji krytycznych komponentów, a nawet redefinicja konstrukcji samego robota. Ale zanim to się wydarzy, Elon Musk będzie musiał zmierzyć się z faktem, że najnowszy produkt jego firmy – zamiast zmieniać świat – właśnie został wstrzymany przez papierologię i politykę.

  • Chińskie roboty biegną w półmaratonie. Pokaz siły czy technologiczny teatr?

    Chińskie roboty biegną w półmaratonie. Pokaz siły czy technologiczny teatr?

    W Pekinie technologia wyszła na ulice dosłownie i w przenośni. Podczas półmaratonu w dzielnicy Yizhuang, obok tysięcy biegaczy, wystartowało 21 humanoidalnych robotów różnych chińskich producentów. To pierwsze tego typu wydarzenie w historii – i wyraźny sygnał, jak wielką wagę Chiny przykładają do rozwoju robotyki.

    Wydarzenie, bardziej przypominające wyścigi samochodowe niż tradycyjny bieg, stało się efektownym pokazem możliwości chińskiego przemysłu technologicznego. Roboty różniły się wyglądem i rozmiarem – od niewielkich, 120-centymetrowych maszyn po pełnowymiarowe humanoidy. Najlepszy z nich, Tiangong Ultra, pokonał dystans 21 kilometrów w 2 godziny i 40 minut – czas, który w kontekście maszyn poruszających się na dwóch nogach budzi uznanie.

    Ale za blichtrem medialnych doniesień kryje się bardziej złożona rzeczywistość. Wiele robotów miało problemy ze stabilnością: upadały, uderzały w barierki, a część wymagała bezpośredniego wsparcia od swoich trenerów. Choć sam fakt ukończenia maratonu przez humanoidalną maszynę wydaje się imponujący, technologicznie nie jest to przełom.

    Eksperci zwracają uwagę, że algorytmy umożliwiające samodzielne poruszanie się robotów humanoidalnych były rozwijane już ponad pięć lat temu. Dzisiejsze pokazy, choć bardziej spektakularne, nie reprezentują fundamentalnych zmian w dziedzinie sztucznej inteligencji czy automatyki. To raczej popis zwinności i wytrzymałości – efektowne, ale ograniczone w kontekście realnych zastosowań przemysłowych.

    Tymczasem kontekst ekonomiczny jest kluczowy. Chiny, stojące wobec spowalniającego wzrostu gospodarczego i napięć geopolitycznych, intensywnie inwestują w technologie przyszłości. Robotyka, obok AI i półprzewodników, jest jednym z filarów nowej strategii. Dlatego pokazy takie jak półmaraton w Yizhuang mają przede wszystkim charakter wizerunkowy: demonstrują ambicje technologiczne Pekinu wobec globalnych odbiorców i własnego społeczeństwa.

    Warto zauważyć, że rozwój humanoidalnych robotów nabiera tempa także poza Chinami. Boston Dynamics, Tesla czy Figure AI w USA również stawiają na mobilność i adaptację maszyn do środowiska ludzkiego. Jednak to właśnie Chiny wyraźnie przyspieszyły w komercjalizacji humanoidów – już dziś roboty UBTech trafiają na rynek edukacyjny i promocyjny.

    Pytanie brzmi: kiedy – i czy w ogóle – roboty takie jak Tiangong Ultra będą realną siłą w fabrykach, magazynach czy usługach? Techniczne wyzwania są wciąż ogromne: stabilność ruchu, wydajność energetyczna, bezpieczeństwo pracy z ludźmi. Bez przełomów w tych obszarach humanoidalne maszyny pozostaną efektownymi gadżetami, a nie motorami nowej rewolucji przemysłowej.

  • Mobilna rewolucja na MWC 2025 – jakie trendy zdominują tegoroczne targi?

    Mobilna rewolucja na MWC 2025 – jakie trendy zdominują tegoroczne targi?

    Na początku marca Barcelona ponownie stanie się światową stolicą technologii mobilnych, goszcząc Mobile World Congress 2025 (MWC). To coroczne wydarzenie przyciągnie ponad 100 000 uczestników z ponad 2700 organizacji z całego świata. Zespół analityków z Counterpoint Research przedstawił swoje predykcje dotyczące trendów na MWC 2025.

    GenAI na czele dyskusji

    Generatywna sztuczna inteligencja (GenAI) ma zdominować tegoroczne rozmowy. Branża oczekuje, że GenAI tchnie nowe życie w sektor komunikacji mobilnej. Counterpoint Research przewiduje, że operatorzy telekomunikacyjni przedstawią pierwszą generację rozwiązań B2C i B2B opartych na GenAI. Firmy takie jak SKT, NTT Docomo, Vodafone, Telefonica i Rakuten Mobile mają zaprezentować, jak wykorzystują tę technologię do optymalizacji obsługi klienta, wewnętrznych procesów oraz zarządzania siecią. Dostawcy, tacy jak Huawei i Amdocs, również planują przedstawić swoje innowacje w tym zakresie.

    Smartfony z inteligencją na pokładzie

    Choć liczba premier nowych urządzeń może być mniejsza niż w poprzednich latach, główni producenci OEM z systemem Android planują znaczącą obecność na MWC 2025, koncentrując się na integracji AI. Oczekuje się globalnej premiery serii Xiaomi 15 oraz nowych urządzeń noszonych. TECNO zapowiedziało wprowadzenie produktów AI, a HONOR planuje przedstawić swoją strategię poprzez prezentację najnowszych produktów opartych na AI. Samsung ma zaprezentować możliwości Galaxy AI oraz zastosowania AI w serii S25. TCL, Nothing i HMD również planują premiery nowych urządzeń. Branża przesuwa akcent z tradycyjnych ulepszeń sprzętowych na bardziej inteligentne, adaptacyjne i spersonalizowane doświadczenia użytkownika.

    Ewolucja modeli językowych AI

    Rozwój dużych modeli językowych (LLM) będzie jednym z gorących tematów tegorocznego MWC. Producenci półprzewodników i oprogramowania przedstawią zaawansowane rozwiązania AI, które uczynią systemy bardziej autonomicznymi. Mniejsze modele językowe, choć mniej medialne, również zyskają uwagę, zwłaszcza w kontekście aplikacji AI działających bezpośrednio na urządzeniach. Aktualizacji w tej dziedzinie można spodziewać się od firm takich jak NVIDIA, Qualcomm i AMD.

    Łączność przyszłości: Wi-Fi 7 i 5G RedCap

    W miarę dojrzewania technologii Wi-Fi 6, na rynku pojawia się coraz więcej produktów obsługujących Wi-Fi 7. Technologia ta znajdzie zastosowanie nie tylko w smartfonach, urządzeniach noszonych czy komputerach PC, ale także w różnorodnych urządzeniach IoT, rozszerzając możliwości firm w zakresie jej wykorzystania. Firmy takie jak Qualcomm, ZTE, MediaTek oraz Rohde & Schwarz będą w centrum uwagi w tej dziedzinie.

    Ponadto, na targach spodziewane są ogłoszenia dotyczące urządzeń 5G RedCap, które mają być bardziej przystępne cenowo. Jest to istotne dla operatorów telekomunikacyjnych, umożliwiając im oferowanie bardziej zintegrowanych rozwiązań z wykorzystaniem własnych sieci, zamiast polegania na technologiach takich jak Wi-Fi czy Bluetooth. Warto zwrócić uwagę na ogłoszenia od firm takich jak Sequans, Semtech i AT&T.

    Otwarty RAN, 6G i komunikacja satelitarna

    Chociaż na MWC 2025 pojawią się ogłoszenia dotyczące postępów w zakresie Open RAN, ogólna adopcja tej technologii pozostaje ograniczona. Firmy takie jak OREX i Viettel będą kluczowymi graczami w tej przestrzeni. W kontekście 6G spodziewane są dyskusje na temat standaryzacji i potencjalnego wykorzystania widma, z udziałem firm takich jak NTT, KDDI, Nokia i Ericsson. Komunikacja satelitarna również zyska na znaczeniu, zwłaszcza w kontekście integracji sieci naziemnych i nienaziemnych. Starlink oraz operatorzy konstelacji, tacy jak SES, mogą przedstawić aktualizacje dotyczące swoich partnerstw z firmami telekomunikacyjnymi.

    Komputery kwantowe i robotyka

    Komputery kwantowe, choć wciąż w fazie rozwoju, zaczynają wychodzić poza koncepcje teoretyczne. Spodziewane są prezentacje dotyczące ich zastosowań w kryptografii i nowych rozwiązaniach technologicznych. Telefónica planuje sesję poświęconą swoim wczesnym działaniom w tej dziedzinie. Robotyka, tradycyjnie obecna na MWC, również będzie miała swoje miejsce, choć głównie w kontekście rozwoju sprzętu. Firmy takie jak Boston Dynamics, FANUC i John Deere mogą zaprezentować swoje najnowsze osiągnięcia.

    Mobile World Congress 2025 zapowiada się jako wydarzenie pełne innowacji i przełomowych technologii, które kształtują przyszłość komunikacji mobilnej i nie tylko.

  • Nomagic pozyskuje 44 mln USD na rozwój zrobotyzowanych rozwiązań AI dla magazynów

    Nomagic pozyskuje 44 mln USD na rozwój zrobotyzowanych rozwiązań AI dla magazynów

    Nomagic, firma specjalizująca się w zrobotyzowanych rozwiązaniach AI dla kompletacji zamówień w magazynach, ogłosiła zakończenie rundy inwestycyjnej serii B, w której pozyskała 44 mln USD. Łączna suma zebranych przez spółkę funduszy wynosi teraz 74 mln USD. Środki te zostaną przeznaczone na rozwój zespołu R&D w Warszawie, inwestycje w technologie AI i robotykę oraz ekspansję na rynki europejskie i północnoamerykańskie w ciągu najbliższych dwóch lat.

    Rundzie inwestycyjnej przewodził dział venture capital Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR), z udziałem dotychczasowych inwestorów, takich jak Khosla Ventures i Almaz Capital. Dodatkowe finansowanie typu venture debt zapewnił Europejski Bank Inwestycyjny (EBI). W gronie aniołów biznesu znalazł się m.in. Marcin Żukowski, współzałożyciel Snowflake.

    „Ta runda finansowania przychodzi w kluczowym momencie dla Nomagic. Skalujemy właśnie nasze rozwiązania, aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu klientów na inteligentne i niezawodne systemy robotyczne o wysokiej wydajności” – podkreśla Kacper Nowicki, CEO Nomagic, wcześniej twórca biur inżynierskich Google w Polsce.

    W 2024 roku Nomagic odnotował imponujący 220-procentowy wzrost wartości zakontraktowanych subskrypcji (ARR) i planuje osiągnąć kolejne 200% wzrostu w 2025 roku. Dzięki wsparciu inwestorów, firma umacnia swoją pozycję jako zaufany partner dla największych sieci handlowych, firm e-commerce i operatorów logistycznych, oferując skalowalne roboty napędzane AI.

    Obecnie roboty Nomagic działają w kilkunastu centrach logistycznych na świecie, m.in. w Niemczech, Szwajcarii i Norwegii. W ciągu najbliższych dwóch lat spółka planuje dalszą ekspansję w Europie, nie zapominając o Polsce, która pozostaje kluczowym rynkiem. Warszawa pełni rolę serca inżynieryjnego firmy, zatrudniając ponad 80 osób i współpracując z naukowcami z Uniwersytetu Warszawskiego, w tym z prof. Markiem Cyganem, współzałożycielem i szefem działu AI.

    Zaangażowanie Nomagic w sukces klientów znajduje odzwierciedlenie we współpracy z takimi partnerami jak Apo.com, Arvato, Asos, Brack, Fiege, Komplett czy Vetlog.one. Różnorodność tych projektów świadczy o zdolności firmy do dostarczania skalowalnych rozwiązań robotycznych, które integrują się z operacjami e-commerce i wielokanałowej realizacji zamówień w różnych branżach.

    Według analiz, wartość globalnego rynku automatyzacji magazynów wyniosła 21,8 mld USD w 2024 roku i przewiduje się, że do 2034 roku osiągnie około 95,4 mld USD, przy średniorocznym tempie wzrostu (CAGR) wynoszącym 15,9%. Raport World Robotics 2024 wskazuje na dynamiczny, 30-procentowy wzrost sprzedaży robotów usługowych na świecie, z prognozowaną wartością sprzedaży ponad 239 mld USD do końca 2025 roku.

    Nomagic, dzięki pozyskanym funduszom i ambitnym planom rozwoju, jest gotowy sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na zaawansowane rozwiązania z zakresu automatyzacji magazynów, przyczyniając się do rewolucji w branży logistycznej.

  • Samsung inwestuje w humanoidalne roboty: przejęcie Rainbow Robotics

    Samsung inwestuje w humanoidalne roboty: przejęcie Rainbow Robotics

    Samsung Electronics zwiększa swoje zaangażowanie w sektor robotyki, stając się największym udziałowcem koreańskiej spółki Rainbow Robotics. Gigant technologiczny, który już w 2023 roku nabył 14,7% udziałów w firmie, ogłosił, że zwiększa swoje udziały do 35%. Docelowo Rainbow Robotics stanie się podmiotem zależnym Samsunga, co ma przyspieszyć rozwój technologii humanoidalnych i robotów przemysłowych.

    Rainbow Robotics, założona w 2011 roku przez naukowców z KAIST, zasłynęła z opracowania pierwszego w Korei dwunożnego robota kroczącego o nazwie „Hubo”. Współpraca z Samsungiem ma pozwolić na połączenie zaawansowanej robotyki z możliwościami sztucznej inteligencji i oprogramowania rozwijanego przez koreańskiego giganta.

    Samsung planuje wykorzystać technologie Rainbow Robotics, takie jak roboty kolaboratywne, dwuramienne manipulatory mobilne oraz autonomiczne systemy logistyczne, by wspierać automatyzację produkcji. Kluczowym elementem strategii będzie integracja algorytmów AI, umożliwiających robotom analizę otoczenia i dostosowanie się do dynamicznych warunków pracy.

    Koreański koncern powołał również Biuro Robotyki Przyszłości, które będzie odpowiadało za rozwój humanoidalnych robotów nowej generacji. Dzięki globalnej infrastrukturze Samsunga, Rainbow Robotics planuje także ekspansję na rynki zagraniczne, zwiększając konkurencyjność na międzynarodowym rynku robotyki.

    Inwestycja ta wpisuje się w długoterminową strategię Samsunga, zakładającą rozwój inteligentnych, zaawansowanych technologii robotycznych oraz ich komercjalizację w skali globalnej.

  • Nvidia celuje w robotykę – firma szykuje rewolucję z AI

    Nvidia celuje w robotykę – firma szykuje rewolucję z AI

    Nvidia nie zamierza spoczywać na laurach, mimo rosnącej konkurencji na rynku chipów dla sztucznej inteligencji. Firma celuje teraz w rozwój robotyki, przewidując jej szybki wzrost w nadchodzących latach.

    Deepu Talla, szef działu robotyki Nvidii, stwierdził, że „moment ChatGPT dla robotyki jest tuż za rogiem”, sugerując, że robotyka przeżyje podobną rewolucję, jaką w ciągu ostatnich dwóch lat przeszły generatywne modele sztucznej inteligencji. Firma zamierza wprowadzić na rynek nowe minikomputery Jetson skoncentrowane na robotyce już w pierwszej połowie 2025 roku.

    Choć Nvidia jest obecna w robotyce od lat, ta branża wciąż stanowi niewielki fragment jej gigantycznych dochodów. Talla przewiduje jednak, że sytuacja ulegnie zmianie w najbliższych latach, a rozwój technologii opartej na sztucznej inteligencji, w tym generatywnych modelach, umożliwi robotom przejście z symulowanego świata do rzeczywistego działania.

    Nvidia, która już wcześniej udowodniła swoją dominację w sektorze AI dzięki mocy obliczeniowej swoich procesorów, zamierza powtórzyć ten sukces w robotyce. Firma nie tylko oferuje zaawansowany sprzęt, ale także pełen pakiet narzędzi dla programistów, co pozwala jej na kompleksowe wspieranie procesu rozwoju technologii robotycznych.

    Wzrost zainteresowania robotyką przez Nvidię jest odpowiedzią na rosnącą konkurencję w branży sztucznej inteligencji, gdzie takie firmy jak AMD i Broadcom próbują przełamać dominację Nvidii. Firma zdaje sobie sprawę, że rynek AI nie jest nieskończony, dlatego stawia na robotykę jako nowy obszar wzrostu.

  • Robotaxi Tesli bez kierownicy i pedałów – ambitne plany Muska na 2026

    Robotaxi Tesli bez kierownicy i pedałów – ambitne plany Muska na 2026

    Elon Musk, dyrektor generalny Tesli, zaprezentował podczas czwartkowego wydarzenia nowe, futurystyczne projekty autonomicznych pojazdów, które mają szansę zrewolucjonizować transport. Wydarzenie pod nazwą „My, Robot” odbyło się w studiu Warner Bros w Kalifornii i było nie tylko prezentacją technologii, ale także próbą przedstawienia Tesli jako wiodącej firmy w dziedzinie sztucznej inteligencji i robotyki, a nie jedynie producenta samochodów elektrycznych.

    Największym zainteresowaniem cieszyło się „Cybercab” – nowa wersja robotaxi, która wyróżnia się odważnym designem z dwoma drzwiami w stylu skrzydeł mewy i całkowitym brakiem kierownicy oraz pedałów. Według Muska, pojazd ten ma trafić do produkcji w 2026 roku, a jego cena ma wynosić mniej niż 30 000 dolarów. Koszty operacyjne dla użytkowników mają być wyjątkowo niskie – około 20 centów za milę, a ładowanie odbywać się będzie indukcyjnie, bez konieczności podłączania do gniazdka.

    Nowe robotaxi, podobnie jak inne autonomiczne pojazdy Tesli, mają być w pełni sterowane za pomocą kamer i sztucznej inteligencji, co odróżnia Teslę od konkurencji, która stawia na bardziej złożony i kosztowny sprzęt, jak lidar. To podejście budzi jednak pewne wątpliwości wśród inwestorów i analityków, zarówno ze względów technologicznych, jak i regulacyjnych. „Autonomiczna przyszłość jest tutaj” – stwierdził Musk, prezentując 50 w pełni autonomicznych pojazdów, w tym Model Y i Cybercab.

    Podczas tego samego wydarzenia zaprezentowano również Robovana – większy, autonomiczny pojazd zdolny do przewozu do 20 osób. Ten nowy produkt idealnie wpisuje się w plan Muska, który zakłada stworzenie floty autonomicznych pojazdów Tesli, dostępnych za pomocą aplikacji. Co ciekawe, właściciele Tesli będą mogli również wynajmować swoje pojazdy jako robotaxi, co ma potencjał stać się źródłem dodatkowych dochodów.

    Tesla na drodze do pełnej autonomii?

    Chociaż wizje Muska są ambitne, historia Tesli pokazuje, że terminy wyznaczane przez szefa firmy często są optymistyczne. W 2019 roku Musk ogłosił, że wkrótce na drogach pojawią się w pełni autonomiczne roboty, jednak te plany nie doszły do skutku. Obecnie firma stawia na rozwój autonomicznych pojazdów, po rezygnacji z planów produkcji mniejszego, tańszego modelu, który mógłby przeciwdziałać spadkowi popytu na samochody elektryczne.

    Tesla, mimo pozycji lidera w branży, zmaga się z wyzwaniami, w tym potencjalnym spadkiem dostaw w tym roku. Agresywne cięcia cen mające na celu zwiększenie popytu spowodowały również spadek marż zysku. Dodatkowo, skomplikowana technologia autonomicznych pojazdów oraz ścisłe regulacje sprawiają, że rynek robotaxi to wyzwanie, które już przyczyniło się do strat finansowych u niektórych konkurentów, zmuszając ich do wycofania się z rynku.

    Konkurencja i wyzwania regulacyjne

    Tesla nie jest jedyną firmą, która stawia na autonomiczne taksówki. Na rynku robotaxi działają m.in. Waymo (od Alphabet), GM Cruise oraz Amazon Zoox, a także chińskie firmy, takie jak WeRide. W przeciwieństwie do nich, Tesla unika kosztownych technologii, takich jak lidar, co pozwala na utrzymanie niższych kosztów produkcji. Jednak podejście Tesli, które opiera się wyłącznie na kamerach i sztucznej inteligencji, spotyka się z rosnącą krytyką, zwłaszcza po serii incydentów związanych z funkcją Full Self-Driving (FSD), w tym wypadkach śmiertelnych.

    Musk zapowiedział, że Tesla planuje uruchomić w pełni autonomiczną jazdę bez nadzoru kierowcy w Teksasie i Kalifornii w przyszłym roku, przy użyciu Modelu 3 i Modelu Y. Nie podał jednak szczegółów dotyczących tego, czy nowe robotaxi będą korzystać z innej technologii niż dotychczasowy FSD.

    Rozczarowanie inwestorów

    Pomimo ambitnych zapowiedzi, czwartkowa prezentacja nie dostarczyła wielu szczegółów dotyczących harmonogramów wdrożenia technologii. W efekcie niektórzy inwestorzy poczuli się rozczarowani brakiem konkretów. „Wszystko wygląda fajnie, ale niewiele pod względem linii czasowych” – skomentował Dennis Dick, inwestor i handlowiec w Triple D Trading.

    Tesla wciąż stoi przed wieloma wyzwaniami, zarówno technologicznymi, jak i regulacyjnymi. Wciąż otwarte pozostaje pytanie, jak szybko firma zdoła zrealizować swoje ambitne plany i czy uda się jej skutecznie przeskoczyć konkurencję w wyścigu o dominację na rynku autonomicznych pojazdów.

  • Robotyka kosmiczna na progu rewolucji – od Sci-Fi do rzeczywistości

    Robotyka kosmiczna na progu rewolucji – od Sci-Fi do rzeczywistości

    Pięć lat temu, na orbicie okołoziemskiej, NASA zrealizowała projekt rodem z powieści science fiction. Wprowadzenie na pokład Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) systemu Astrobees – zrobotyzowanych pomocników, miało na celu wsparcie astronautów w naprawach i konserwacji. Dziś, po pięciu latach, robotyka kosmiczna przeszła z rewolucji w ewolucję, stając się jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się sektorów technologii.

    Nowa era w robotyce kosmicznej

    W ciągu ostatnich trzech lat, sektor robotyki kosmicznej przyciągnął ponad 200 milionów dolarów kapitału podwyższonego ryzyka, a ponad 40 firm z pionierskimi pomysłami dołączyło do tego wyścigu technologicznego. Platforma Technology Foresights firmy GlobalData podkreśla, że robotyka kosmiczna jest na fali wznoszącej, a firmy takie jak Aerospace New Long March EV Technology z Chin, Gitai z Japonii i Astrobotics ze Stanów Zjednoczonych, prowadzą w innowacyjnych zastosowaniach tej technologii.

    Od inspekcji po serwisowanie – szerokie zastosowania

    Robotyka kosmiczna skupia się na projektowaniu i produkcji maszyn zdolnych do pracy w ekstremalnych warunkach przestrzeni kosmicznej. Od dokładnej inspekcji statków kosmicznych, poprzez serwisowanie satelitów, montaż komponentów, po zbieranie śmieci kosmicznych – te zautomatyzowane systemy odgrywają kluczowe role w misjach eksploracyjnych.

    W ostatnich latach, technologie takie jak precyzyjne tankowanie statków kosmicznych i budowa infrastruktury na powierzchniach Księżyca i Marsa przeszły od pomysłu do rzeczywistości. Według danych GlobalData, robotyka kosmiczna wykazuje jeden z najwyższych wskaźników wzrostu aktywności innowacyjnej, a Chiny dominują z 58% wszystkich zgłoszeń patentowych w tej dziedzinie.

    Międzynarodowa stacja kosmiczna, HPE, Superkomputer
    Międzynarodowa Stacja Kosmiczna / źródło: NASA

    Przełomowe misje i nowe technologie

    NASA od ponad dekady prowadzi prace nad robotami astronautami, rozwijając zrobotyzowane egzoszkielety i systemy wsparcia dla astronautów. Jednak to nie tylko amerykańska agencja kosmiczna wprowadza innowacje. Japońska agencja kosmiczna JAXA, w styczniu 2024 roku, w ramach misji „Moon Sniper”, skutecznie umieściła na powierzchni Księżyca robota SORA-Q, osiągając tym samym znaczący kamień milowy w robotyce kosmicznej.

    Jednym z najbardziej ambitnych projektów NASA jest planowanie autonomicznych robotów do budowy schronów i instalacji paneli słonecznych na Księżycu i Marsie. Te roboty, działając bez potrzeby stałego nadzoru ludzkiego, mogą otworzyć nowe możliwości w eksploracji kosmicznej i przygotowaniach do przyszłych misji załogowych.

    Wzrost nowych graczy i inwestycji

    Wzrost liczby firm angażujących się w rozwój robotyki kosmicznej jest pozytywną wiadomością dla całego sektora. Japoński startup Aeroscale, specjalizujący się w usuwaniu śmieci kosmicznych, zadebiutował na Tokijskiej Giełdzie Papierów Wartościowych w czerwcu 2024 roku, a jego akcje wzrosły o 51% w ciągu pierwszego tygodnia. To świadczy o rosnącym zaufaniu inwestorów do przyszłości tej technologii.

    Ku przyszłości – transformacja Sci-Fi w rzeczywistość

    Robotyka kosmiczna, kiedyś domena wyobraźni i scenariuszy filmów sci-fi, dzisiaj staje się rzeczywistością, wkraczając w erę pełną możliwości. Innowacje w tej dziedzinie obiecują nie tylko dalszy rozwój technologii kosmicznych, ale także fundamentalną zmianę w sposobie, w jaki eksplorujemy i wykorzystujemy przestrzeń kosmiczną. Przyszłość, w której roboty budują nasze bazy na Księżycu czy Marsie, wydaje się być coraz bliżej, przekształcając wizje science fiction w codzienność.

  • Robotyka i druk 3D – nowa era w projektowaniu materiałów

    Robotyka i druk 3D – nowa era w projektowaniu materiałów

    Naukowcy z College of Engineering na Uniwersytecie Bostońskim przekraczają kolejne granice innowacji. W sercu tych przełomowych badań stoi autonomiczny robot o nazwie „MAMA BEAR„, który pod przewodnictwem profesora Keitha Browna stawia czoła wyzwaniom, jakie niesie za sobą projektowanie materiałów zdolnych do efektywnego pochłaniania wstrząsów.

    Projekt, który początkowo mógł wydawać się jedynie ambitnym eksperymentem, szybko zyskał uznanie dzięki swojej unikalnej metodologii i nadzwyczajnym rezultatom. „MAMA BEAR” nie jest zwykłym robotem – to maszyna ucząca się, która za pomocą zaawansowanego druku 3D i algorytmów opartych na danych, przekształca teoretyczne modele w konkretne, fizyczne rozwiązania. Dzięki skrupulatnie przeprowadzanym eksperymentom i nieustannej analizie danych, robot nie tylko odtwarza, ale też udoskonala każdą kolejną część, czyniąc ją bardziej odporną na uderzenia i wstrząsy.

    Przełomowe osiągnięcia „MAMA BEAR” mają potencjalnie rewolucyjny wpływ na różne sektory – od przemysłu motoryzacyjnego, przez elektronikę użytkową, aż po sprzęt sportowy. Wprowadzenie na rynek materiałów z nową generacją absorberów wstrząsów może nie tylko znacznie podnieść standardy bezpieczeństwa, ale także otworzyć drzwi do zupełnie nowych zastosowań technologicznych.

    „MAMA BEAR” – autonomiczny innowator

    Robot o nazwie „MAMA BEAR” to prawdziwy pionier w dziedzinie autonomii i innowacji. Stworzony przez zespół naukowców z College of Engineering na Uniwersytecie Bostońskim, robot stanowi kulminację wieloletnich badań w zakresie inteligentnej automatyki i zaawansowanych technologii. „MAMA BEAR” nie jest zwykłym robotem produkcyjnym; jest autonomicznym systemem, który, dzięki zastosowaniu algorytmów uczenia maszynowego, samodzielnie projektuje, drukuje i testuje nowe konstrukcje amortyzujące wstrząsy.

    Proces, w którym robot operuje, jest unikalnym połączeniem intuicji inżynierskiej i precyzyjnych obliczeń. Każda część, która opuszcza jego „łapy”, jest wynikiem skomplikowanego procesu prób i błędów. „MAMA BEAR” używa zaawansowanej techniki druku 3D do tworzenia struktur, które następnie poddawane są rygorystycznym testom. Za pomocą wywierania nacisku, symulującego warunki ekstremalne – jak nacisk konia wpychającego monetę w ziemię – robot ocenia, jak nowa struktura radzi sobie z absorpcją energii.

    To, co wyróżnia „MAMA BEAR”, to jego zdolność do samodzielnego uczenia się z każdego wykonanego testu. Każda niepowodzenie i każdy sukces są rejestrowane, analizowane i wykorzystywane do modyfikacji projektu. Dzięki temu, każda nowa konstrukcja jest coraz bardziej optymalna i efektywna. To ciągłe doskonalenie sprawia, że robot nie tylko dostosowuje się do obecnych wymogów, ale przewiduje i adaptuje technologie, które będą potrzebne w przyszłości.

    Niezliczone godziny pracy „MAMA BEAR” przyczyniają się do tworzenia coraz to nowszych rozwiązań, które mają potencjał zmienić sposób, w jaki myślimy o bezpieczeństwie i ochronie przed wstrząsami w wielu dziedzinach życia codziennego i przemysłu. Od opakowań chroniących delikatne urządzenia elektroniczne, poprzez elementy bezpieczeństwa w samochodach, aż po sprzęt sportowy, który lepiej chroni sportowców przed kontuzjami – „MAMA BEAR” rzeczywiście zasługuje na miano autonomicznego innowatora.

    Technologia drukowania 3D i algorytmy

    W sercu działania robota „MAMA BEAR” leży nie tylko jego mechaniczne ciało, ale przede wszystkim zaawansowana technologia druku 3D oraz wyrafinowane algorytmy, które razem tworzą siłę napędową innowacji. To dzięki nim, każda stworzona przez niego część jest nie tylko dokładnym odwzorowaniem projektu inżynierskiego, ale także stanowi punkt wyjścia do dalszych udoskonaleń.

    Druk 3D, używany przez „MAMA BEAR”, pozwala na szybką produkcję i iterację różnorodnych geometrii z użyciem różnych materiałów. Ten rodzaj technologii jest idealny do eksperymentów z nowymi kształtami i strukturami, które mogą być wytwarzane z precyzją, niedostępną w tradycyjnych metodach produkcyjnych. Dzięki temu robot może w krótkim czasie stworzyć, przetestować i modyfikować prototypy, co jest kluczowe w dynamicznie zmieniających się warunkach badawczych.

    Algorytmy, które napędzają „MAMA BEAR”, są oparte na zaawansowanych metodach uczenia maszynowego, które analizują dane zebranych przez robota w czasie testów. Każdy szczegół, od stopnia deformacji po poziom absorpcji energii, jest przetwarzany i wykorzystywany do optymalizacji kolejnych wersji. Algorytm nie tylko uczy się z historii poprzednich prób, ale również adaptuje się do nowych wyzwań, stale poprawiając efektywność projektowanych rozwiązań.

    To połączenie druku 3D i algorytmów daje „MAMA BEAR” zdolność do przekraczania granic tradycyjnego inżynierii. Przy każdym cyklu projektowania, algorytmy analizują wyniki i precyzyjnie dopasowują projekt, co prowadzi do coraz to bardziej skutecznych konstrukcji. Dzięki temu, każda nowa część nie tylko przewyższa poprzednie wersje pod kątem wydajności, ale również otwiera drzwi do nowych zastosowań praktycznych, które były wcześniej nieosiągalne.

    W ten sposób, „MAMA BEAR” przyczynia się nie tylko do rozwoju nauki o materiałach, ale także pokazuje potencjalne ścieżki przyszłościowych zastosowań druku 3D i inteligentnych algorytmów w realnych warunkach przemysłowych i codziennego użytku.

    Mechanizm testowania i optymalizacji

    Kluczowym elementem, który wyróżnia robot „MAMA BEAR” na tle innych maszyn inżynierskich, jest jego wyjątkowy mechanizm testowania i optymalizacji. Każda nowo stworzona część przez tego autonomicznego robota jest poddawana rygorystycznym testom, które mają na celu nie tylko sprawdzenie jej skuteczności, ale i wprowadzenie potrzebnych modyfikacji, aby była jeszcze lepsza.

    Proces testowania rozpoczyna się od symulacji ekstremalnych warunków, w których część będzie używana. Robot wywiera nacisk na konstrukcję, porównywalny do ciężaru konia wpychającego monetę w ziemię. Ten nietypowy test pozwala ocenić, jak dużo energii może pochłonąć dany materiał oraz jak deformuje się pod wpływem siły. Są to kluczowe informacje, które decydują o przyszłym zastosowaniu danego produktu.

    Niezwykle istotne jest, że „MAMA BEAR” nie ogranicza się do standardowego procesu testowania. Robot wykorzystuje zgromadzone dane do ciągłej optymalizacji projektów. Każdy testowany obiekt jest dokładnie analizowany, a informacje o jego zachowaniu pod obciążeniem są zapisywane w obszernej bazie danych. Te dane są następnie przetwarzane przez algorytmy, które identyfikują potencjalne słabości i proponują możliwości ulepszenia konstrukcji.

    Na podstawie tych analiz „MAMA BEAR” drukuje nowy, ulepszony amortyzator, który zwykle różni się od poprzednika tylko nieznacznie, ale te drobne zmiany mają ogromne znaczenie w kontekście całkowitej efektywności. Co ważne, każda kolejna wersja amortyzatora jest coraz lepsza w absorpcji uderzeń, dzięki czemu możliwości jego zastosowania stają się coraz szersze.

    Ten ciągły proces testowania i optymalizacji prowadzi do szybkiego rozwoju skutecznych rozwiązań, które mogą znaleźć zastosowanie w różnorodnych dziedzinach – od przemysłu samochodowego po sprzęt sportowy. Dzięki temu „MAMA BEAR” nie tylko przyczynia się do naukowego poznania mechaniki materiałów, ale również otwiera nowe ścieżki dla przemysłu, oferując technologie, które jeszcze do niedawna były jedynie w sferze teoretycznych rozważań.

    Rezultaty i potencjalne korzyści

    Osiągnięcia robota „MAMA BEAR” z College of Engineering na Uniwersytecie Bostońskim są imponujące nie tylko w skali akademickiej, ale mają również znaczący wpływ na praktyczne zastosowania w przemyśle i codziennym życiu. Autonomiczny robot, dzięki swojej zaawansowanej technologii, osiągnął poziom absorpcji energii na poziomie 75 procent, co stanowi znaczącą poprawę w porównaniu do wcześniej najlepszych wyników, które wynosiły 71 procent.

    To przekroczenie dotychczasowych granic efektywności może wydawać się niewielkim postępem liczbowym, lecz w rzeczywistości, każdy procent zwiększenia efektywności absorpcji energii oznacza znacznie większe zmniejszenie ryzyka uszkodzeń w przypadku wstrząsów i uderzeń. Rekordowa struktura, którą zaprojektował robot, charakteryzuje się nie tylko lepszymi parametrami w kontekście absorpcji, ale również innowacyjnym designem – jest wyższa i węższa niż wcześniejsze modele, z czterema cienkimi końcówkami w kształcie płatków, co było poza oczekiwaniami naukowców.

    Te osiągnięcia nie tylko podkreślają możliwości autonomicznych technologii w tworzeniu nowych, skuteczniejszych materiałów, ale także otwierają nowe drzwi dla różnorodnych zastosowań. Przykładowo, lepsze materiały absorpcyjne mogą znaleźć zastosowanie w bezpieczeństwie samochodowym, gdzie każde ulepszenie w absorpcji energii może bezpośrednio przekładać się na mniejsze obrażenia pasażerów w przypadku kolizji. Podobnie, w przemyśle elektronicznym, gdzie delikatne komponenty wymagają szczególnej ochrony podczas transportu, ulepszone materiały mogą zrewolucjonizować sposób pakowania i zabezpieczania towarów.

    Z punktu widzenia gospodarczego, potencjalne korzyści wynikające z wykorzystania technologii opracowanych przez „MAMA BEAR” mogą przyczynić się do znacznego obniżenia kosztów związanych z gwarancjami i uszkodzeniami produktów, co jest szczególnie istotne dla branż, takich jak elektronika użytkowa czy transport międzynarodowy.

    Perspektywy rozwoju

    Innowacje wprowadzone przez autonomiczny robot „MAMA BEAR” z College of Engineering na Uniwersytecie Bostońskim rysują fascynujące perspektywy rozwoju dla wielu dziedzin technologii i przemysłu. Pionierskie podejście do projektowania i testowania materiałów absorpcyjnych wstrząsów, które zrewolucjonizowało już sposób, w jaki myślimy o ochronie przed uderzeniami, jest dopiero początkiem długiej drogi pełnej innowacji i dalszych odkryć.

    Profesor Keith Brown, kierujący projektem, podkreśla, że potencjał zastosowania algorytmów uczenia maszynowego w połączeniu z drukiem 3D jest ogromny. „Nasze prace nad robotem 'MAMA BEAR’ pokazują, że możemy nie tylko tworzyć nowe materiały, ale również ciągle je ulepszać w szybkim tempie, co otwiera przed nami nowe możliwości w projektowaniu produktów przyszłości,” mówi Brown.

    Z punktu widzenia przemysłu, najbardziej obiecujące wydaje się dalsze doskonalenie technologii w zakresie bezpieczeństwa samochodowego i pakowania elektroniki. W miarę jak materiały absorpcyjne stają się coraz bardziej efektywne, można spodziewać się ich integracji z coraz szerszym spektrum produktów, od opakowań o wysokiej wytrzymałości po zaawansowane systemy bezpieczeństwa w pojazdach autonomicznych.

    Również sektor sportowy może znacząco skorzystać na innowacjach rozwijanych przez „MAMA BEAR”. Udoskonalone materiały ochronne mogą zrewolucjonizować sprzęt sportowy, oferując sportowcom lepszą ochronę przy jednoczesnym zwiększeniu komfortu i elastyczności sprzętu. To otwiera nowe perspektywy dla producentów odzieży i akcesoriów sportowych, którzy mogą wdrażać te technologie w celu zwiększenia konkurencyjności swoich produktów.

    Na horyzoncie rysują się także nowe kierunki badań naukowych, które mogą wykorzystać osiągnięcia „MAMA BEAR” w innych, mniej oczywistych aplikacjach. Przykładowo, możliwości zastosowania innowacyjnych materiałów w sektorach takich jak budownictwo czy inżynieria lądowa, gdzie skuteczna absorpcja wstrząsów może przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa i trwałości konstrukcji, otwierają zupełnie nowe pola dla dalszych badań.

    Wizja przyszłości, jaką rysuje projekt „MAMA BEAR”, to świat, w którym technologie materiałowe nie tylko chronią, ale również dostosowują się i ewoluują w odpowiedzi na dynamicznie zmieniające się warunki użytkowania i potrzeby społeczne. Dalsze badania i rozwój są kluczem do pełnego wykorzystania potencjału tej przełomowej technologii, co może w przyszłości przynieść korzyści na niespotykaną dotąd skalę.

  • Habitat 3.0 – Nowa generacja środowiska symulacyjnego dla robotów AI od Meta

    Habitat 3.0 – Nowa generacja środowiska symulacyjnego dla robotów AI od Meta

    W ostatnich latach sztuczna inteligencja (AI) stała się nieodłączną częścią naszego życia.  Jednak rozwijanie tej technologii nie byłoby możliwe bez zaawansowanych narzędzi do szkolenia i testowania robotów AI. Właśnie w tym kontekście zespół z Meta Fundamental Artificial Intelligence Research (FAIR) wyprowadza na scenę nową wersję Habitat 3.0.

    Habitat 3.0 to wirtualne środowisko symulacyjne, które umożliwia robotom AI naukę interakcji z otaczającym światem fizycznym. Po raz pierwszy zaproponowany w 2019 roku, Habitat przeszedł znaczną ewolucję, osiągając teraz swoją trzecią wersję, która przynosi szereg innowacyjnych rozwiązań.

    Habitat 3.0, czyli wirtualny świat dla realnych wyników

    Główną zaletą Habitat 3.0 jest możliwość szkolenia robotów AI w wirtualnym środowisku, co pozwala na realistyczną symulację interakcji między ludźmi a robotami. Jest to kluczowy krok w rozwoju sztucznej inteligencji, ponieważ pozwala uniknąć ryzyka uszkodzenia sprzętu podczas treningu.

    Naukowcy z FAIR zdają sobie sprawę z kluczowej roli, jaką odgrywa rozwijanie nowych algorytmów i modeli w symulatorach. Te innowacje są następnie przenoszone na fizyczne roboty, co przyspiesza proces rozwoju i doskonalenia możliwości sztucznej inteligencji.

    Habitat 3.0 oferuje dwie kluczowe funkcje:

    • Przeorganizowanie społeczne: To zadanie wymaga współpracy między awatarem a wirtualnym robotem w celu wykonania prostych prac domowych. Wirtualne awatary, reprezentujące roboty AI, komunikują się za pomocą klawiatury, myszy lub zestawu słuchawkowego AR. Ta funkcja pozwala na efektywne współdziałanie między ludźmi a robotami w różnych scenariuszach.
    • Nawigacja społeczna: W tej części zadania roboty AI podążają za ludzkimi awatarami, utrzymując bezpieczną odległość. To umożliwia robotom poruszanie się w środowiskach, gdzie istnieje potrzeba unikania kolizji z ludźmi.

    Habitat 3.0, meta
    źródło: Meta

    Prawdziwa ewaluacja z ludzkimi partnerami

    Habitat 3.0 wyróżnia się również tym, że ocena zdolności robotów AI do współpracy i nawigacji społecznej odbywa się z udziałem prawdziwych ludzkich partnerów. To oznacza, że rezultaty testów są bardziej rzeczywiste i dostarczają wartościowych informacji na temat skuteczności sztucznej inteligencji w praktycznych zastosowaniach.

    Nowości w Habitat 3.0

    Oprócz ogólnych ulepszeń, Habitat 3.0 wprowadza również dwie istotne nowości:

    • Habitat Synthetic Scenes Dataset (HSSD-200): Jest to obszerny zbiór danych 3D, obejmujący ponad 18 000 obiektów w 466 kategoriach i w 211 różnych scenach. Ten zasób umożliwia badaczom porównywanie rzeczywistych środowisk fizycznych z danymi wirtualnymi, co może znacząco przyspieszyć rozwijanie i testowanie algorytmów AI.
    • HomeRobot: To platforma sprzętowa i programowa, która umożliwia robotom AI wykonywanie różnorodnych zadań otwartego słownictwa w środowiskach symulowanych i fizycznych. Posiada również bibliotekę narzędzi do nawigacji i manipulacji, co czyni ją wszechstronnym narzędziem dla badaczy i inżynierów pracujących nad rozwojem sztucznej inteligencji.
  • Nvidia wprowadza rewolucję w uczeniu robotów dzięki systemowi AI Eureka

    Nvidia wprowadza rewolucję w uczeniu robotów dzięki systemowi AI Eureka

    W ostatnich latach branża sztucznej inteligencji i robotyki dokonała znaczących postępów. Jednym z najnowszych przełomów jest projekt Eureka, stworzony przez zespół badawczy Nvidia Research. To system sztucznej inteligencji, który pozwala robotom uczyć się bardziej złożonych zadań, a jego potencjał jest naprawdę imponujący.

    Nvidia Research prezentuje – Eureka

    Eureka, jak go nazwano, to produkt intensywnych badań przeprowadzonych przez Nvidię, jednego z liderów w dziedzinie technologii graficznych i sztucznej inteligencji. System ten umożliwia uczenie robotów wykonywania różnorodnych, czasem trudnych dla ludzi, zadań za pomocą algorytmów opartych na uczeniu maszynowym. Ale to nie wszystko, co jest godne uwagi w tym projekcie.

    Największym osiągnięciem Eureka jest zdolność tworzenia własnych algorytmów nagrody, które wykorzystuje do trenowania robotów. To oznacza, że ​​roboty uczą się, poprawiając swoje działania na podstawie nagród i kar, bez konieczności programowania ich w sposób tradycyjny przez ludzi. Rezultaty są zadziwiające – roboty nauczono wykonywać prawie trzydzieści różnych, bardzo złożonych zadań.

    Warto zwrócić uwagę, że niektóre z tych zadań, które Eureka nauczyła roboty wykonywać, wydają się prostymi czynnościami dla ludzi, takie jak otwieranie szuflad czy rzucanie i łapanie piłki. Jednak dla robotów były to wyzwania, które udało się im pokonać dzięki temu innowacyjnemu systemowi.

    Fokus na robotykę

    Nvidia Research jest szczególnie dumna z osiągnięć w dziedzinie robotycznych rąk. Roboty nauczyły się wykonywać zręczności, takie jak pisanie piórem, z niesamowitą szybkością, porównywalną z umiejętnościami człowieka. To pokazuje potencjał Eureka do doskonalenia nie tylko prostych czynności, ale również bardziej wymagających zadań.

    Co ciekawe, Nvidia udostępniła algorytmy, które Eureka używa, aby programiści mogli rozpocząć prace nad tworzeniem własnych aplikacji wykorzystujących tę technologię. Dodatkowo, firma stworzyła środowisko symulacyjne o nazwie Isaac Gym, oparte na platformie Omniverse, które pozwala na testowanie i rozwijanie algorytmów w warunkach wirtualnych.

    Eureka jest kontrolowana przez zaawansowanego modelu GPT-4, opracowanego przez OpenAI, co daje jej dostęp do zaawansowanych umiejętności przetwarzania języka naturalnego i komunikacji z ludźmi. To pozwala na jeszcze bardziej zaawansowane interakcje z robotami, co jest kolejnym krokiem w rozwoju tej technologii.

    Jednym z najważniejszych osiągnięć Eureka jest fakt, że jej algorytmy działają znacznie lepiej niż te napisane przez ludzi – aż o 80 procent. To oznacza, że ​​roboty wyposażone w Eureka są w stanie wykonywać zadania znacznie bardziej efektywnie, co ma ogromny potencjał w wielu dziedzinach, takich jak przemysł czy medycyna.

    Nowe projekty, nowe możliwości

    Innowacje w dziedzinie sztucznej inteligencji i robotyki, takie jak projekt Eureka od Nvidia, otwierają przed nami nowe możliwości. Dzięki generatywnej sztucznej inteligencji i uczeniu maszynowemu, roboty mogą teraz uczyć się bardziej skomplikowanych zadań bez konieczności precyzyjnego programowania. To krok w kierunku przyszłości, w której inteligentne maszyny będą mogły doskonalić swoje umiejętności samodzielnie.

    Warto również wspomnieć o znaczeniu akcelerowanej przez GPU symulacji w środowisku Isaac Gym, które pozwala Eureka na szybkie ocenianie efektywności treningów. Dzięki temu system może stale się doskonalić, kompilując statystyki i dostosowując algorytmy nagrody, co przyczynia się do stałego polepszania wyników.

  • Robotyka rośnie jak na drożdżach. Ale to dobrze, czy źle?

    Robotyka rośnie jak na drożdżach. Ale to dobrze, czy źle?

    Roboty nie są już tylko maszynami produkcyjnymi w fabrykach. Ich zastosowanie jest coraz szersze: od medycyny, przez logistykę, aż po rolnictwo i obronę. Roboty są coraz bardziej powszechne w opiece zdrowotnej, magazynach i nawet w naszych domach. Autonomiczne odkurzacze to już norma, a nie wyjątek.

    Inteligencja u steru

    Dzięki postępom w sztucznej inteligencji, roboty stają się coraz bardziej zaawansowane. Nie są już „głupimi” maszynami wykonującymi jedno zadanie. Dzięki chmurze obliczeniowej mogą być zarządzane na dużą skalę, co otwiera nowe możliwości ich zastosowania. Można by rzec, że roboty są teraz bardziej „inteligentne” niż kiedykolwiek wcześniej.

    Wojny i roboty

    Nie można pominąć wpływu geopolityki na rozwój robotyki. Wojna Rosja-Ukraina zwiększyła sprzedaż wojskowych dronów. Starzejące się populacje w Korei Południowej, Singapurze i Japonii również przyczyniają się do rosnącego zapotrzebowania na roboty. A wojny technologiczne między Chinami a USA? Te również napędzają rynek, bo kto nie chce efektywnej i taniej produkcji?

    Czy roboty zabiorą nam pracę?

    To pytanie, które nie daje spokoju związkom zawodowym i socjologom. Automatyzacja może faktycznie zastąpić ludzi w niektórych rolach, ale może też stworzyć nowe, bardziej zaawansowane miejsca pracy. Kluczowe jest, czy społeczeństwo i gospodarka będą w stanie dostosować się do tej zmiany.

    Robotyka to nie tylko przyszłość; to już nasza teraźniejszość. Od rolnictwa po medycynę, roboty są wszędzie i ich rola będzie tylko rosła. Ale czy to oznacza, że ludzie będą zbędni? Niekoniecznie. To raczej sygnał, że musimy być gotowi na zmiany, które niewątpliwie nadejdą. Jak mówi stare przysłowie: „Jeśli nie możesz ich pokonać, dołącz do nich”. Może czas zacząć myśleć o robotach jako o naszych nowych kolegach z pracy, a nie jako o zagrożeniu?

  • Asbis inwestuje w robotykę

    Asbis inwestuje w robotykę

    ASBISc Enterprises Plc,  dystrybutor z wartością dodaną, deweloper i dostawca produktów, rozwiązań i usług ICT oraz IoT na rosnących rynkach Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki (EMEA), zdecydował się na strategiczny ruch i uruchomienie nowej dywizji biznesowej związanej z robotyką – ASBIS Robotic Solutions (AROS). Podstawowa działalność biznesowa tej dywizji będzie oparta na dwóch głównych segmentach – dystrybucji robotów współpracujących (cobotów) wiodących światowych marek w branży oraz własnych platform zrobotyzowanych pod własną marką.

    AROS zamierza wejść na rynki Europy Środkowo-Wschodniej, w tym do Polski, do końca 2022 r. i jeszcze bardziej zwiększyć obecność w 2023 r., koncentrując się na dystrybucji w selektywnej sieci autoryzowanych sprzedawców z wartością dodaną (Authorized Value Add Resellers).

    Grupa podpisała już 5 pierwszych umów dystrybucyjnych z następującymi firmami: Aubo, Dobots, DH Robotics (DH grippers), Gaussium, Kennon. Grupa planuje rozszerzyć swoje portfolio produktów z zakresu robotyki w 2023 roku. Pierwszych robotów współpracujących pod własną marką CRON Robotics należy spodziewać się na rynkach europejskich w pierwszej połowie 2023 roku.

    ASBIS Robotic Solutions (AROS) to ważna nowa gałąź biznesu ASBIS, skupiona na dystrybucji robotów współpracujących (znanych również jako coboty) oraz budowy własnych rozwiązań w tym zakresie. Roboty współpracujące i autonomiczne platformy zrobotyzowane są zaprojektowane do fizycznej interakcji z ludźmi w środowisku pracy, biura lub miejsc publicznych, dzięki czemu mogą dzielić wspólną przestrzeń. Wspólna praca i interakcja między robotami a ludźmi staje się więc łatwiejsza. AROS skupi się na wielu rozwiązaniach opartych na cobotach, robotach, autonomicznych zrobotyzowanych platformach mobilnych, aby przygotować rozwiązania wielu problemów i odpowiedzieć na potrzeby firm w obszarach produkcji, sprzątania, usług, bezpieczeństwa i logistyki.

    Zgodnie z prognozami rynkowymi, do 2030 roku globalny sektor robotyki będzie notował silny wzrost na poziomie około 20% rocznie. Jeśli chodzi o segment cobotów, czyli robotów współpracujących z człowiekiem oraz przemysłowych. W samym 2021 r. sektor ten wzrósł o 40%. Oczekuje się, że do 2026 r. wartość globalnego rynku cobotów wyniesie 225 miliardów dolarów.

    „W ASBIS zawsze staramy się dostarczać najnowocześniejsze rozwiązania, aby skutecznie zaspokajać różnorodne potrzeby przedsiębiorstw z różnych rynków wertykalnych. Firmy średniej lub dużej wielkości muszą zautomatyzować nie tylko swoje linie produkcyjne, ale także inne aspekty życia codziennego: od sprzątania po bezpieczeństwo swoich placówek, od automatyzacji magazynów po transport. Dlatego z przyjemnością ogłaszam nasze nowe dziecko – kompleksowe rozwiązania ASBIS Robotic Solutions z naciskiem na uniwersalną robotyzację. Wchodzimy w bardzo perspektywiczny sektor, który nie jest już rynkiem niszowym, a za kilka lat będzie wart kilkaset miliardów dolarów. To bardzo fascynujący temat, który wpisuje się w nasze innowacyjne DNA. Już niedługo będziemy mogli dzielić się własnymi cobotami. Ich rozwój jest już na bardzo zaawansowanym etapie”powiedział Siergiej Kostevitch, prezes Grupy ASBIS.

  • Polacy świetni w robotyce. Reprezentacja Polski z brązowym medalem

    Polacy świetni w robotyce. Reprezentacja Polski z brązowym medalem

    W miniony weekend Polacy zadebiutowali w zawodowej olimpiadzie WorldSkills w Luksemburgu w kategorii integracji robotów przemysłowych i stanęli na podium. Szymon Szafranek i Rafał Paszko pod opieką doktora Jarosława Panasiuka zdobyli brązowy medal. Od Polaków lepsi okazali się jedynie Niemcy i Tajwańczycy. To ogromny sukces na największych zawodach branżowych na świecie, które organizowane są od lat 70.

    W składzie reprezentacji Polski w Luksemburgu pojawili się Szymon Szafranek, Rafał Paszko oraz ekspert dr Jarosław Panasiuk. Polacy zmierzyli się w konkurencji integracji robotów przemysłowych z zespołami m.in. Indii, Singapuru, Japonii, Węgier czy Niemiec. Konkurencja zawodowa przypominała tę na olimpiadzie sportowej, z tym że rywalizacja trwała cztery dni. W tym roku do zadań uczestników należało odtworzenie elementów linii e-commerce składającej się z robota, magazynów, przenośnika, sensorów wykrywających przepływ towarów. Kolejnym etapem było dodanie systemu wizyjnego do odczytu kodów QR oraz rozwiązanie problemów, np. uszkodzenia towaru lub błędnego oznakowania. Zadanie było realizowane w programie Roboguide firmy Fanuc, dedykowanym do modelowania i projektowania oraz symulacji stanowisk zrobotyzowanych. Projekty musiały wykorzystać tzw. Digital Twins, będące wirtualnym odzwierciedleniem realnych projektów. Podczas konkursu zawodnicy musieli więc nie tylko uruchamiać rzeczywiste stanowisko, ale również tworzyć i testować jego cyfrowy model. Uczestnicy wykonali zadanie, jakie na co dzień realizują firmy integratorskie, uruchamiające linie produkcyjne na całym świecie.

    Konkurowanie z najlepszymi zawodnikami z innych krajów, a szczególnie Niemiec, Japonii czy Tajwanu, wymagało nie tylko wiedzy i umiejętności, ale również takiej “polskiej pomysłowości” i odwagi w implementacji nieoczywistych rozwiązań. To była trochę ułańska fantazja połączona z profesjonalną wiedzą i wsparciem eksperta mówi dr Jarosław Panasiuk.

    Zapał polskich zawodników, pracowitość oraz umiejętności oceniane na międzynarodowej olimpiadzie doprowadziły ich na podium mimo wielu trudności po drodze. – Pierwszego dnia okazało się, że mimo że dawaliśmy z siebie maksimum, nie było to wystarczające, bo byliśmy w tyle za innymi państwami. Wyjście z kryzysu zawdzięczamy umiejętnościom liderskim dr. Panasiuka, i to zadecydowało o naszym medalu – powiedział Szymon Szafranek, brązowy medalista z WorldSkills 2022.

    Zawodnicy przygotowywali się do startu w WorldSkills2022 przez ponad rok pod opieką dr. Panasiuka, współtwórcy największego w Polsce laboratorium robotyki przemysłowej. Ekspert WorldSkills jest adiunktem na Wydziale Mechatroniki Uzbrojenia i Lotnictwa WAT. Dr Panasiuk zajmuje się projektowaniem układów robotyki i robotyzacją produkcji, np. opracował dedykowane rozwiązania na potrzeby systemów paletyzacji i algorytm umożliwiający wykrywanie zakażenia ASF wśród dzikich zwierząt na podstawie obrazów termowizyjnych. Specjalizuje się również w systemach automatyki budynkowej i algorytmach AI.