Tag: PFR

  • PFR uruchamia program PFR Deep Tech. 600 mln PLN na rozwój przełomowych technologii

    PFR uruchamia program PFR Deep Tech. 600 mln PLN na rozwój przełomowych technologii

    Polski Fundusz Rozwoju (PFR) uruchomił nowy program inwestycyjny – PFR Deep Tech, którego celem jest wsparcie zaawansowanych technologii, szczególnie z sektora dual-use, czyli mających potencjał zarówno cywilny, jak i wojskowy. Z budżetem wynoszącym 300 mln PLN ze środków PFR oraz co najmniej 300 mln PLN od prywatnych inwestorów, program ma działać jako fundusz funduszy, który skieruje kapitał do doświadczonych zarządzających funduszami venture capital (VC).

    PFR Deep Tech będzie inwestować w obszary takie jak sztuczna inteligencja, robotyka, cyberbezpieczeństwo oraz technologie kwantowe i kosmiczne. Szczególne znaczenie będą miały projekty o podwójnym zastosowaniu, które mogą wspierać zarówno rozwój gospodarki, jak i obronność kraju. Program ma także na celu zwiększenie odporności gospodarczej Polski w obliczu rosnących napięć geopolitycznych.

    Przyczyniając się do wzrostu kompetencji technologicznych, PFR Deep Tech stawia na synergiczne połączenie kapitału publicznego, prywatnego oraz know-how. Choć program jest wciąż na początku swojej drogi, spodziewane są pierwsze inwestycje w najbliższych miesiącach. Kluczowe będzie, aby te środki dotarły do najbardziej obiecujących projektów, które mogą przyczynić się do rozwoju przełomowych technologii, istotnych zarówno z gospodarczego, jak i strategicznego punktu widzenia.

    Z perspektywy długofalowej, program PFR Deep Tech wpisuje się w szeroką strategię wzmacniania polskiego sektora technologii, a także umacniania jego roli na arenie międzynarodowej. Jeśli inicjatywa okaże się sukcesem, może stanowić impuls do dalszego rozwoju ekosystemu deep tech w Polsce, będąc inspiracją do kolejnych publicznych i prywatnych inwestycji w innowacje.

    „Musimy wykorzystać wszystkie możliwe mechanizmy i narzędzia, aby wspierać rozwijanie w Polsce technologii przełomowych. Wierzę, że start programu PFR Deep Tech da dodatkowy impuls i możliwości dla wielu polskich innowatorów. Wierzę także, że jest to dopiero początek i ten program będzie rozbudowywany”mówi Krzysztof Gawkowski, Wicepremier i Minister Cyfryzacji.

    „Program PFR Deep Tech wpisuje się w filary działalności PFR, w tym we wzmacnianie długoterminowej odporności gospodarczej i obronnej Polski, stanowiąc ważny etap rozbudowy oferty kapitałowej PFR dla zarządzających funduszami VC. Dzięki uruchomieniu programu dołączamy do grona światowych liderów w zakresie pobudzania rozwoju rynku głębokich technologii i technologii podwójnego zastosowania, tak, aby nowe przedsięwzięcia mogły służyć zarówno długofalowym celom gospodarczym, jak i celom obronnym” – mówi Piotr Matczuk, Prezes Zarządu PFR SA.

     

  • Polski rynek venture capital rośnie w siłę. Rekordowy początek 2025 roku

    Polski rynek venture capital rośnie w siłę. Rekordowy początek 2025 roku

    Polski rynek venture capital (VC) rozpoczął 2025 rok mocnym akcentem. Według danych PFR Ventures i Inovo VC, w pierwszym kwartale przepłynęło przez niego 444 mln zł – o 155% więcej niż rok wcześniej. Chociaż liczba transakcji pozostała stabilna (35 inwestycji), wyraźnie widać przesunięcie w stronę późniejszych rund finansowania i rosnące zaangażowanie prywatnego kapitału.

    Jednym z ciekawszych wniosków z danych jest wzrost wartości inwestycji przy utrzymaniu liczby transakcji na stałym poziomie. To sygnał, że polski rynek dojrzewa – inwestorzy są skłonni lokować większe środki w bardziej rozwinięte projekty, zamiast rozpraszać kapitał na dużą liczbę wczesnych inwestycji. Blisko połowa wszystkich transakcji w pierwszym kwartale 2025 roku to rundy typu Growth. Tak duży udział późniejszych etapów, choć nadal nietypowy dla Polski, może świadczyć o rosnącej liczbie startupów, które skutecznie przechodzą przez kolejne fazy rozwoju.

    Mimo to, rundy zalążkowe wciąż dominują w statystykach. To naturalne zjawisko dla rynku, który cały czas buduje swoją głębię – jednak jeśli trend wzrostu wartości transakcji się utrzyma, Polska może powoli wychodzić z fazy „early stage first”, która przez lata definiowała lokalny ekosystem VC.

    Warto zwrócić uwagę na rolę prywatnych inwestorów. Aż 42% kapitału pochodziło od funduszy międzynarodowych, a istotny udział w transakcjach miały polskie fundusze prywatne oraz aniołowie biznesu. Dla polskiego rynku to pozytywny sygnał: pokazuje, że dojrzałość ekosystemu nie ogranicza się już do finansowania napędzanego funduszami publicznymi (jak PFR Ventures), ale coraz częściej wspiera go rynek prywatny i zagraniczny kapitał szukający okazji inwestycyjnych w Europie Środkowo-Wschodniej.

    Największe transakcje pierwszego kwartału – runda ElevenLabs o wartości ponad 700 mln zł oraz inwestycja w Nomagic (ok. 140 mln zł) – wyraźnie podbiły statystyki. Jednak nawet bez nich widoczny był wzrost średnich ticketów inwestycyjnych: odnotowano siedem transakcji w przedziale 20–50 mln zł, co w poprzednich latach było rzadkością.

    Z perspektywy rynku istotne będzie teraz, czy pozytywny trend utrzyma się w kolejnych kwartałach. Wysoka aktywność w rundach wzrostowych sugeruje, że polski ekosystem technologiczny coraz lepiej buduje spółki o międzynarodowym potencjale. Jednak dalszy rozwój będzie wymagał nie tylko kapitału, ale także intensywniejszego wsparcia operacyjnego i budowy globalnych kompetencji u rodzimych founderów.

    Na dziś jedno jest pewne: polski rynek VC wyraźnie przyspieszył. Teraz kluczowe będzie, aby ten wzrost przełożył się na trwałe sukcesy na międzynarodowej scenie technologicznej.

     

     

  • Google potwierdza miliardowe inwestycje w Polsce, jednak nie podaje szczegółów

    Google potwierdza miliardowe inwestycje w Polsce, jednak nie podaje szczegółów

    Google ogłosiło plany inwestycji na poziomie miliardów złotych w Polsce. Informację tę przekazała Ruth Porat, prezydent i Chief Investment Officer Alphabet i Google, podkreślając, że firma widzi ogromny potencjał w dalszym rozwoju swojej działalności nad Wisłą. Oświadczenie to pojawiło się po podpisaniu listu intencyjnego między Google, PFR i Operatorem Chmury Krajowej, którego celem jest strategiczna współpraca w obszarze sztucznej inteligencji.

    Współpraca z PFR i rozwój AI

    Nowa inicjatywa ma skupić się na wdrażaniu zaawansowanych rozwiązań AI w kluczowych sektorach polskiej gospodarki. Szczególny nacisk zostanie położony na cyberbezpieczeństwo, transformację energetyczną oraz usprawnienie systemu opieki zdrowotnej. Sygnatariusze porozumienia zadeklarowali także zaangażowanie w rozwój kompetencji cyfrowych wśród polskich firm, co ma przyczynić się do dalszego wzrostu ekosystemu technologicznego w kraju. Od kontrowersji do miliardowych inwestycji

    Początkowo pojawiły się wątpliwości co do skali inwestycji Google w Polsce, zwłaszcza po doniesieniach, że firma zamierza przeznaczyć zaledwie 5 mln dolarów na pierwsze działania. Informacja ta spotkała się z falą krytyki w mediach społecznościowych, gdzie kwotę uznano za niewspółmiernie niską do wagi projektu. Zapowiedź miliardowych inwestycji rozwiewa jednak wcześniejsze niedopowiedzenia, wskazując na długoterminowe plany Google w Polsce. Poza potwierdzeniem dalszych inwestycji, nie podano dalszych szczegółów dotyczących tego kiedy i ile dokładnie zamierza zainwestować Google w ramach współpracy. 

  • Google, PFR i OChK opracują Plan AI dla Polski. 5 mln $ to nie koniec?

    Google, PFR i OChK opracują Plan AI dla Polski. 5 mln $ to nie koniec?

    Google, Polski Fundusz Rozwoju (PFR) oraz Operator Chmury Krajowej (OChK) nawiązały strategiczne partnerstwo w zakresie rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce. Zawarte w czwartek memorandum zakłada współpracę nad planem AI, obejmującym kluczowe obszary: energetykę, ochronę zdrowia oraz cyberbezpieczeństwo. Choć szczegóły porozumienia są objęte tajemnicą, pierwsze efekty działań mają być widoczne w ciągu 3–6 miesięcy.

    Podczas oficjalnej konferencji premier Donald Tusk podkreślił, że współpraca z Google ma na celu modernizację gospodarki i administracji. Jednak spotkanie nie przyniosło wielu konkretów. Jedyną ujawnioną kwotą było 5 mln dolarów, które Google przeznaczy na rozwój kompetencji cyfrowych w Polsce w ciągu pięciu lat.

    Polskie firmy i obawy o konkurencyjność

    Partnerstwo z Google budzi niesamowite emocje wśród ekspertów, dziennikarzy, przedsiębiorców oraz obserwatorów rynku. Ogłoszenie w ten sposób inwestycji w wysokości 5 mln dolarów jest dla wielu szokującym wyolbrzymieniem. Poza tym, brak konkretów, a tym samym niepewność co do przebiegu inwestycji i zakresu wsparcia rządu dla zagranicznego giganta budzi niepokój wśród polskich przedsiębiorców technologicznych, zwłaszcza w sektorze chmurowym.

    Co konkretnie ustalono podczas spotkania premiera Tuska i CEO Google

    • Rozwój sztucznej inteligencji w Polsce
      – Współpraca Google i PFR obejmie sektory: energetyki, ochrony zdrowia i cyberbezpieczeństwa.
      – Google przewiduje miliardowe inwestycje w Polsce w wyniku tej współpracy.
    • Wpływ na gospodarkę i PKB
      – Google zakłada, że dzięki współpracy wzrost polskiego PKB wyniesie 8%.
      – Polska jest postrzegana jako jeden z kluczowych hubów technologicznych w Europie.
    • Szkolenia i rozwój kompetencji cyfrowych
      – Google zobowiązało się do przeszkolenia 1 miliona Polek i Polaków w zakresie nowoczesnych technologii, głównie AI.
      – Wsparcie dla polskich startupów w dostępie do innowacyjnych narzędzi i technologii.
    • Inwestycje infrastrukturalne w AI i technologie cyfrowe
      – W Krakowie powstanie najszybszy superkomputer AI w Polsce (wsparcie rządu: 140 mln zł).
      – W Poznaniu zostanie wybudowana fabryka AI (wsparcie rządu: 200 mln zł).
      – Utworzenie funduszu DeepTech o wartości 300 mln zł na rozwój cyberbezpieczeństwa i sztucznej inteligencji.
    • Wsparcie dla polskiej transformacji energetycznej i cyberbezpieczeństwa
      – Google zadeklarowało współpracę na rzecz poprawy bezpieczeństwa cybernetycznego w Polsce.
      – Partnerstwo obejmie również działania na rzecz transformacji energetycznej.

    Apetyt na miliardowe inwestycje

    PFR zapewnia, że porozumienie nie zamyka drogi do współpracy dla polskich firm. Przedstawiciele instytucji podkreślają, że celem jest stworzenie ekosystemu innowacji wspierającego rozwój AI w Polsce. Władze PFR liczą na miliardowe inwestycje ze strony Google, co zasugerowała również Magdalena Dziewguć, szefowa Google Cloud w Polsce. Na taki scenariusz może wskazywać również fakt, że ogłoszenie inwestycji w wysokości 5 mln $ na 5 lat z pewnością nie jest wydarzeniem, które polski rząd standardowo ogłasza w tak szumny sposób. Dziewguć zwraca uwagę, że kontrowersje wywołane ogłoszeniem inwestycji wynikają z błędów w komunikacji.

    „AI jest na początku drogi. Krajów, które stoją na linii startu jest dużo. Wszystkie chcą ten wyścig wygrać. Czeka nas dużo ciężkiej pracy, ale efekty będą szybko. Hejters always gonna hate, ale wygląda na to, że musimy też nauczyć się lepiej komunikować temat.”

    napisała na LinkedInie Magdalena Dziewguć, Country Director Google Cloud w Polsce

    Otwartym pozostają pytania, dlaczego rząd zdecydował się ogłosić tak niewielką, biorąc pod uwagę skalę biznesu Google, inwestycję, narażając się tym samym na krytykę oraz jakie będą efekty prowadzonych zapewne obecnie rozwmów dotyczących dalszych inwestycji Google. O tym, jak i o rezultatach dla polskiego rynku przekonamy się wkrótce.

  • Fundusz Ekspansji Zagranicznej finansuje rozwój Euvic na Ukrainie

    Fundusz Ekspansji Zagranicznej finansuje rozwój Euvic na Ukrainie

    Fundusz Ekspansji Zagranicznej, zarządzany przez PFR TFI, nawiązał współpracę z Grupą Euvic, jednym z liderów sektora IT w Polsce, w celu dalszego rozwoju jej działalności na rynku ukraińskim. Inwestycja ma na celu konsolidację pięciu spółek technologicznych na Ukrainie, z których dwie znajdują się we Lwowie, a pozostałe w Kijowie, Charkowie i Winnicy. Jest to pierwszy projekt Grupy PFR na rynku ukraińskim, który stanowi istotny krok w rozwoju polskich firm na tym trudnym, ale perspektywicznym rynku.

    Polska pomoc dla ukraińskiego rynku IT

    Grupa PFR konsekwentnie wspiera międzynarodową ekspansję polskich firm, a Ukraina stała się jednym z priorytetowych kierunków. Ze względu na bliskość geograficzną oraz strategiczne położenie Polski, kraj ten może odgrywać kluczową rolę w procesie odbudowy Ukrainy, oferując wsparcie logistyczne, finansowe, a także technologiczne.

    Euvic stawia na rozwój w Ukrainie

    Euvic, działający na rynku ukraińskim od 2022 roku, zwiększa swoje zaangażowanie w regionie. Dzięki wsparciu Funduszu Ekspansji Zagranicznej oraz KUKE, Grupa Euvic może przyspieszyć realizację swoich celów inwestycyjnych, koncentrując się na rozwoju współpracy z przejmowanymi spółkami i integracji ich w ekosystemie Grupy. Celem jest stworzenie na Ukrainie centrum kompetencyjnego, które będzie obsługiwać międzynarodowych klientów w obszarze IT i innowacji. Euvic opiera swoją strategię na sprawdzonym modelu współpracy pomiędzy spółkami, co sprzyja synergiom i dalszemu wzrostowi.

    Ukraina jako perspektywiczny rynek

    Mimo trudnej sytuacji politycznej związanej z wojną, Ukraina pozostaje rynkiem o dużym potencjale inwestycyjnym. Polscy przedsiębiorcy, dzięki wsparciu oferowanemu przez Fundusz Ekspansji Zagranicznej oraz inne instytucje Grupy PFR, mają szansę aktywnie uczestniczyć w odbudowie kraju. Wsparcie obejmuje nie tylko finansowanie, ale również ubezpieczenia, gwarancje, kredyty eksportowe oraz pomoc w nawiązywaniu kontaktów z lokalnymi partnerami. Grupa PFR oferuje kompleksowe rozwiązania, które mają na celu stymulowanie inwestycji na Ukrainie i umożliwienie polskim firmom wzięcia udziału w odbudowie tego kraju.

    Zrównoważona strategia inwestycyjna

    Fundusz Ekspansji Zagranicznej, przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych, kieruje się przemyślaną strategią i dużą ostrożnością, zwracając szczególną uwagę na stabilność rynków oraz lokalne uwarunkowania. 

  • Zostało już tylko kilka tygodni na na rozliczenie wsparcia z tarczy PFR 2

    Zostało już tylko kilka tygodni na na rozliczenie wsparcia z tarczy PFR 2

    28 lutego mija termin dla mikroprzedsiębiorców na złożenie oświadczenia o rozliczeniu subwencji uzyskanej w ramach Tarczy Finansowej 2.0. W zależności od spełnienia warunków PFR może to wsparcie umorzyć lub nakazać zwrot, w całości lub w części. Z kolei mali i średni przedsiębiorcy, dla których termin na złożenie oświadczenia już minął, muszą pamiętać o rozliczeniu ewentualnej nadwyżki subwencji do 15 marca. Firmom, którym PFR odmówi umorzenia, przysługuje postępowanie wyjaśniające, ale w razie kolejnej odmowy będą musieli zwrócić część lub całość subwencji do końca maja br.

    Subwencje w ramach Tarczy Finansowej PFR 2.0. wyniosły 7,1 mld zł. Otrzymało je ponad 40 tys. mikrofirm i ponad 7 tys. małych i średnich podmiotów działających pod jednym z 54 kodów PKD. Niektóre z nich mogą liczyć na całkowite umorzenie tego wsparcia. W przypadku mikrofirm PFR określił dwa niezbędne warunki: nieprzerwane utrzymanie działalności gospodarczej do 31 grudnia 2021 roku oraz utrzymanie średniego poziomu zatrudnienia w 2021 roku w porównaniu do liczby pracowników, na których firma otrzymała subwencję. W przypadku małych i średnich firm pierwszy warunek był taki sam, a drugi to rozliczenie nadwyżki otrzymanej subwencji. Te podmioty miały czas na rozliczenie do 23 stycznia br. (pierwotny termin 15 stycznia został wydłużony ze względu na problemy z plikami JPK). Z kolei od 19 stycznia przyjmowane są oświadczenia od mikrofirm. Termin dobiega końca 28 lutego. Po tym terminie formularz będzie niedostępny, a rozliczenie subwencji, co do zasady, niemożliwe.

    – Aby skorzystać z umorzenia, należy złożyć oświadczenie o rozliczeniu w trybie formularza elektronicznego w banku, za pośrednictwem którego została zawarta umowa z PFRmówi Katarzyna Wojarska-Aleksiejuk, adwokat w Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych Wojarska Aleksiejuk & Wspólnicy.Na mikroprzedsiębiorcach spoczywa obowiązek terminowego złożenia tego oświadczenia. Nie muszą oni załączać żadnych załączników, oświadczeń, zaświadczeń do tego formularza, bowiem PFR sprawdzi te średnioroczne zatrudnienie na podstawie danych uzyskanych od organów publicznych, np. z ZUS-u, Krajowej Administracji Skarbowej czy Ministerstwa Finansów.

    Mali i średni przedsiębiorcy do oświadczenia musieli załączyć pliki JPK wygenerowane z systemu księgowego za dwa okresy rozliczeniowe: listopad–grudzień 2020 roku oraz styczeń–marzec 2021 roku. To dokumenty potrzebne do poprawnego rozliczenia subwencji. Przedsiębiorcy, którzy ubiegali się o wsparcie, co do zasady prognozowali przychody i koszty stałe od listopada 2020 roku do końca marca 2021 roku. Teraz muszą podać rzeczywiste kwoty.

    – Mogło dojść do sytuacji, gdy np. w okresie listopad–grudzień 2020 roku subwencja się należała, a za okres styczeń–marzec 2021 roku już nie, bo prognozowany spadek przychodów nie osiągnął tego minimalnego pułapu 30 proc. I właśnie ta nadwyżka, którą przedsiębiorca otrzymał, musi zostać zwrócona. Termin na to mija 15 marca 2022 rokumówi Katarzyna Wojarska-Aleksiejuk.

    Z kolei mikroprzedsiębiorcy muszą rozliczyć nadwyżkę, jeśli ich średnioroczne zatrudnienie w 2021 roku było mniejsze niż w 2020 roku.

    Polski Fundusz Rozwoju ma czas do końca kwietnia 2022 roku na analizę oświadczeń i decyzję o umorzeniu bądź nie przyznanej subwencji.

    – W wyjątkowych, indywidualnych przypadkach PFR może wydłużyć wydanie tej decyzji nawet do końca 2022 roku mówi adwokat.Możemy mieć do czynienia z trzema decyzjami. Po pierwsze, z umorzeniem części bądź całości otrzymanej subwencji. Po drugie,  z decyzją, zgodnie z którą należy zwrócić całą otrzymaną subwencję. Przedsiębiorca jest zobligowany zwrócić w całości taką subwencję w szczególności w przypadkach niedotrzymania ciągłości prowadzenia przedsiębiorstwa przez okres otrzymanej subwencji, otwarcia postępowania upadłościowego bądź restrukturyzacyjnego. W trzecim wariancie PFR może poinformować, że wystąpiły okoliczności, poprzez które nie jest możliwe ustalenie kwoty subwencji zwolnionej ze zwrotu i potrzebne jest postępowanie wyjaśniające.

    Jeśli PFR wyliczy nadwyżkę, przedsiębiorca będzie miał czas do końca maja na zwrot kwoty subwencji. W razie odmowy umorzenia całości lub części wsparcia przewidziane jest  postępowanie wyjaśniające. Za pośrednictwem banku przedsiębiorca może zgłosić zastrzeżenia lub poprosić o wyjaśnienia PFR.

    – Co istotne, takie postępowanie wyjaśniające po wydanej decyzji, która wskazuje na zwrot całości otrzymanej subwencji, nie wstrzymuje tej decyzji. Ta nadwyżka powinna zostać zwrócona zgodnie z terminem, czyli do 31 maja 2022 roku. Jeżeli faktycznie PFR zauważy te rozbieżności, może wstrzymać wykonanie decyzji na czas tego postępowania wyjaśniającego, ale nie musi, jest to jego dobra wolamówi Katarzyna Wojarska-Aleksiejuk. Jeżeli chodzi o odwołanie poza PFR-em, to mając na uwadze ostatnie orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego z października 2021 roku, to odwołanie się beneficjenta będzie możliwe nie na drodze administracyjnej, ale cywilnej.

  • Standard Usług Zdalnego Uczenia się, czyli jak powinno wyglądać zdalne nauczanie

    Standard Usług Zdalnego Uczenia się, czyli jak powinno wyglądać zdalne nauczanie

    Rada ds. Kompetencji Sektora Usług Rozwojowych od początku pandemii z dużą intensywnością działa na rzecz pomocy firmom świadczącym usługi szkoleniowe i doradcze. Podejmowane inicjatywy pozwoliły utrzymać się na powierzchni wielu podmiotom sektora. Teraz Rada udostępniła Standard Usług Zdalnego Uczenia się „SUZ”, który przysłuży się zarówno dostawcom jak i odbiorcom usług rozwojowych.

    Pandemia z dużą siłą uderzyła w wiele branż. Ze względu na znaczącą skalę izolacji społecznej firmy świadczące usługi szkoleniowe niemalże z dnia na dzień straciły możliwość uzyskiwania przychodów. Wyjątkowa sytuacja wymusiła konieczność poszukiwania zupełnie nowych rozwiązań. Jednak nie dało się ich wdrożyć natychmiast. Jak pokazało badanie „Potrzeby branży usług rozwojowych” przeprowadzone przez MCM Institute na zlecenie Rady ds. Kompetencji Sektora Usług Rozwojowych 66% firm nie miało środków na dostosowanie się do warunków pandemii.

    Pomoc Sektorowej Rady

    Sektorowa Rada podejmowała intensywne i szeroko zakrojone działania na rzecz ratowania sektora i w wyniku jej rekomendacji, pod koniec ubiegłego roku do polskich firm szkoleniowych trafiło 9 mln zł, z przeznaczeniem na szkolenia z projektowania, przygotowania i prowadzenia usług zdalnych (online) i doradztwo w obszarze digitalizacji i transformacji. Powołana została również platforma edTech Hub integrująca branżę usług rozwojowych. Równocześnie rozpoczęte zostały prace nad przygotowaniem Standardu Usług Zdalnego Uczenia się, w skrócie „SUZ”, który został właśnie opublikowany.

    SUZ – odpowiedź na zmieniającą się rzeczywistość

    Standard ten został opracowany w odpowiedzi na szybkie tempo przenoszenia się usług rozwojowych z klasycznego wymiaru stacjonarnego do internetu. Trudno jest obecnie powiedzieć, jak szybko te zmiany, możliwe do realizacji dzięki nowym technologiom przebiegałyby w rzeczywistości bez pandemii – pewne jest, że ta wyjątkowa sytuacja proces ten znacząco przyspieszyła. Podobnie zresztą stało się z całą branżą e-commerce, której rozwój przewidziany na dwa, trzy lata dokonał się już teraz.

    Wsparcie rozwoju ludzi i organizacji jest bardzo odpowiedzialnym zadaniem, aby doprowadzić do osiągniecia założonych celów edukacyjnych niezbędna jest wysoka jakość świadczonych usług. Dlatego twórcy SUZ postanowili udzielić wsparcia w zakresie jakości usług rozwojowych realizowanych zdalnie.

    Z tego swoistego przewodnika, „manualu” z powodzeniem mogą korzystać dwie strony – dostawcy, jak i klienci firm szkoleniowych i doradczych, co stanowi o kompleksowości rozwiązania. W ten sposób jednocześnie realizowane są dwa podstawowe cele, czyli promowanie podnoszenia jakości świadczenia usług rozwojowych oraz dostarczanie wszystkim interesariuszom obiektywnych informacji na temat ich jakości i możliwości sprawnej ich weryfikacji mówi Piotr Piasecki, Przewodniczący Rady ds. Kompetencji Sektora Usług Rozwojowych.

    Nowopowstały Standard Usług Zdalnego Uczenia się obejmuje trzy obszary usługi zdalnej: relacja z klientem, projektowanie usługi oraz realizacja usługi. Każda z tych części składa się natomiast z czterech elementów: definicji, założonego rezultatu spełniania standardu odnoszącego się do klienta, zakresu walidacji oraz możliwych źródeł dowodów spełnienia tej części standardu.

    SUZ z premedytacją nie obejmuje np. elementów dotyczących tworzenia treści i pomocy dydaktycznych czy szczegółowych wymagań technicznych wiążących się z usługami, które rynek określa mianem e-learning. Aspekty te znajdą się natomiast w kolejnym dokumencie „Zbiorze dobrych praktyk usług zdalnego uczenia się”, nad którym obecnie trwają jeszcze prace i zgodnie z zapowiedzią już niebawem zostanie opublikowany.

    Rada ds. Kompetencji Sektora Usług Rozwojowych
    W skład Rady wchodzi obecnie 12 organizacji parasolowych skupiających podmioty działające w sektorze szkoleniowym. Liderem Rady, prowadzonej w ramach umowy z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości, jest Polska Izba Firm Szkoleniowych. Rada przy współudziale przedsiębiorców systematycznie identyfikuje stan branży oraz potrzeby poprawy kompetencji zawodowych również w obliczu pandemii Covid-19 i braku możliwości świadczenia stacjonarnych usług. Informacje te są stale przekazywane do Ministerstw, Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości oraz podmiotów branżowych. Projekt nr POWR.02.12.00-00-SR17/18 jest dofinansowany z Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój 2014-2020.
  • Chcesz zatrudnić niepełnosprawnych pracowników?  Q&A dla pracodawców

    Chcesz zatrudnić niepełnosprawnych pracowników? Q&A dla pracodawców

    Chcesz zatrudnić osobę niepełnosprawną, ale nie wiesz, jak się do tego zabrać? Poniżej znajdziesz odpowiedzi na dręczące pytania, które rozwieją wszelkie obawy i wątpliwości. Zestawienie powstało na bazie materiałów kampanii Pracodawca z Sercem, której celem jest zachęcenie do zatrudniania osób niepełnosprawnych.

    W ramach kampanii każdy pracodawca zatrudniający choć jedną osobę niepełnosprawną, otrzymuje e-medal i certyfikat Pracodawcy z Sercem.

    1.     Czy w czasie rekrutacji przyszły pracodawca może pytać osobę z orzeczeniem o jej niepełnosprawność?

    Tak, ale dopiero na ostatnim etapie rekrutacji. Nawiązanie do niepełnosprawności kandydata nie powinno dotyczyć samej choroby/dysfunkcji, ale ograniczeń z niej wynikających i zestawienie ich z rzeczywistymi warunkami stanowiska pracy.

    2.     Jakie wykształcenie mają osoby niepełnosprawne?

    Wykształcenie osób niepełnosprawnych zależy w dużej mierze od stopnia i rodzaju niepełnosprawności. Najgorzej wykształcone są osoby niepełnosprawne intelektualnie, jeśli chodzi o osoby z niepełnosprawnością ruchową, to bywa różnie. Zgromadzone dane pokazują, że 10% osób z orzeczonym stopniem niepełnosprawności uzyskało dyplom wyższej uczelni, zaś 70% wykształcenie zawodowe lub średnie. Dysponują oni wykształceniem, które daje możliwość wykonywania pracy biurowej i w niektórych przypadkach również fizycznej.

    3.     Jaka jest wysokość dofinansowania na szkolenie dla osoby niepełnosprawnej?

    Należy podkreślić, że w odniesieniu do małych i średnich przedsiębiorców refundacja nie może przekroczyć 70% kosztów szkolenia kwalifikujących się do objęcia pomocą, natomiast w odniesieniu do dużych przedsiębiorców nie może być wyższa niż 60% kosztów takiego szkolenia. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, koszty szkolenia niepełnosprawnego pracownika nie mogą jednak wynieść więcej, niż wysokość dwukrotnego przeciętnego wynagrodzenia na jedną osobę. Aby mieć szansę na tego rodzaju wsparcie, przedsiębiorstwo zatrudniające osoby niepełnosprawne powinno przygotować i złożyć specjalny wniosek. Takie wnioski przyjmowane są w jednostce organizacyjnej wyznaczonej przez starostę lub prezydenta miasta na prawach powiatu. Z reguły są to powiatowe urzędy pracy, miejskie ośrodki pomocy rodzinie, czy też powiatowe centra pomocy rodzinie, właściwe ze względu na miejsce zatrudnienia osoby niepełnosprawnej.

    4.     Ile wynosi wsparcie od PFRON na zatrudnienie pracownika pomagającego pracownikowi niepełnosprawnemu w pracy?

    Wysokość zwrotu miesięcznych kosztów zatrudnienia pracowników pomagających pracownikowi niepełnosprawnemu w pracy to iloczyn kwoty najniższego wynagrodzenia, ilorazu liczby godzin w miesiącu przeznaczonych tylko na pomoc pracownikowi niepełnosprawnemu i miesięcznej liczby godzin pracy pracownika niepełnosprawnego w miesiącu. Warto zaznaczyć, że liczba godzin przeznaczonych na pomoc pracownikowi niepełnosprawnemu nie może przekraczać liczby godzin odpowiadającej 20% liczby godzin pracy pracownika w miesiącu.

    5.     Czy osoba niepełnosprawna podlega badaniom profilaktycznym w firmie, w której jest zatrudniona?

    Niepełnosprawny pracownik, tak samo jak sprawna osoba podlega wszystkim badaniom profilaktycznym co wynika z art. 229 Kodeksu pracy. Ustawodawca bowiem nie dzieli pracowników na pełnosprawnych i niepełnosprawnych.

    Osoba z orzeczeniem o niepełnosprawności przed dopuszczeniem do pracy musi przejść:
    badania wstępne; okresowe, które wykonuje się po upływie ważności badań wstępnych (w terminie wskazanym przez uprawnionego lekarza); kontrolne.

    Ostatnie z wymienionych wykonuje się w przypadku pracownika, który co najmniej 30 dni w roku kalendarzowym był nieobecny w pracy z powodu choroby. Trzeba zaznaczyć, że wzór skierowania na badania profilaktyczne, który jest określony w przepisach, nie przewiduje informacji o stopniu niepełnosprawności pracownika. W związku z tym pracodawca nie ma obowiązku zamieszczania o tym wzmianki. Należy podkreślić, że skierowanie pracownika niepełnosprawnego na badania jest obowiązkiem pracodawcy. Co więcej, wykonywane są one na koszt pracodawcy.

    6.     Co się dzieje z niewykorzystanym dodatkowym urlopem wakacyjnym przyznawanym osobie niepełnosprawnej?

    Jeśli w danym roku kalendarzowym osoba niepełnosprawna nie wykorzysta dodatkowych dni urlopowych, wówczas przechodzą one na rok następny, tak samo jak się to dzieje w przypadku urlopu podstawowego. Dodatkowy urlop, zgodnie z obowiązującymi przepisami zwiększa wymiar zwykłego urlopu wypoczynkowego, który przysługuje każdemu pracownikowi na podstawie Kodeksu pracy, z 20 dni do 30 dni oraz z 26 dni do 36 dni.

    7.     Jaki warunek musi spełnić osoba niepełnosprawna, aby móc pracować w nocy?

    Zakaz zatrudniania niepełnosprawnego w porze nocnej dotyczy każdego pracownika niepełnosprawnego bez względu na orzeczony stopień niepełnosprawności. Jednak od tej reguły są wyjątki – jednym z nich jest sytuacja, gdy sam pracownik zgłosi chęć wykonywania zadań służbowych w nocy. Wówczas lekarz pracy, który prowadzi badanie profilaktyczne lub lekarz sprawujący opiekę nad osobą niepełnosprawną musi wyrazić zgodę na pracę w godzinach nocnych. Musi on stwierdzić, że nie ma żadnych przeciwwskazań do wykonywania przez pracownika niepełnosprawnego pracy w porze nocnej.

    8.     Kto może zostać asystentem osoby niepełnosprawnej w miejscu jej pracy?

    Pracownikiem pomagającym osobie niepełnosprawnej w miejscu jej pracy może zostać każdy, choć najlepiej w tej roli sprawdzają się pracownicy wykształceni w tym kierunku. Od 2001 roku asystent osoby niepełnosprawnej jest bowiem odrębnym zawodem, który można zdobyć studiując na uczelni wyższej lub w szkole policealnej. Warto podkreślić, że pracownikiem pomagającym pracownikowi niepełnosprawnemu może być inna osoba niepełnosprawna, która nie ma problemów związanych z wykonywaniem czynności, w zakresie, których służy pomocą innemu pracownikowi niepełnosprawnemu.

    Zostań Pracodawcą z Sercem i pomóż ludziom! Dowiedz się więcej: www.pracodawcazsercem.pl

  • Bank Millennium zadeklarował uczestnictwo w Tarczy Finansowej PFR 2.0

    Bank Millennium zadeklarował uczestnictwo w Tarczy Finansowej PFR 2.0

    Deklaracja ta oznacza, że firmy z wybranych branż, które znalazły się w trudnej sytuacji związanej z pandemią koronawirusa, będą mogły złożyć wniosek o wsparcie  w ramach Tarczy Finansowej Polskiego Funduszu Rozwoju w bankowości elektronicznej Banku Millennium. W styczniu bank udostępni swoim klientom wygodne i przyjazne rozwiązanie, dzięki któremu złożenie wniosku będzie maksymalnie proste i intuicyjne.

    • Bank Millennium włącza się w wiele rządowych projektów i również w przypadku Tarczy 2.0 udostępni swoje systemy, dzięki którym możliwe będzie wygodne wnioskowanie o wsparcie oraz sprawne i szybkie rozdystrybuowanie funduszy do firm, które znalazły się w trudnej sytuacji.Ta pomoc jest dla nas naturalna, ponieważ dobrze rozumiemy naszych klientów oraz konsekwentnie wspieramy polską gospodarką i budowę cyfrowej administracji publicznej. Systemy bankowe stały się oknem na cyfrowy świat polskiej administracji, klienci z dużym zadowoleniem korzystają z możliwości, jakie daje współpraca między bankami, a administracją państwową – mówi Andrzej Gliński, Członek Zarządu Banku Millennium.

    Subwencje finansowe, oferowane przez Polski Fundusz Rozwoju w ramach Tarczy 2.0 kierowane będą do mikro, małych i średnich firm z prawie 40 branż identyfikowanych na podstawie Polskiej Klasyfikacji Działalności, które musiały ograniczyć lub zawiesić działalność w związku z zapobieganiem rozprzestrzeniania się wirusa COVID-19. Łączna wartość pomocy w ramach Tarczy Finansowej 2.0 wyniesie 35 mld zł, z czego dla mikro i MSP trafi ok. 10 mld zł. Rozpoczęcie przyjmowaniu wniosków planowane jest od 15 stycznia 2021 r., pod warunkiem uzyskania przez program notyfikacji Komisji Europejskiej.

    O subwencję będą mogły starać się firmy, które w okresie kwiecień-grudzień 2020 r. lub październik-grudzień 2020 r. odnotowały spadek obrotów o min. 30% w stosunku do analogicznego okresu w roku 2019. Przy spełnieniu określonych warunków subwencja z Tarczy Finansowej 2.0 może zostać umorzona w całości. Program jest również przeznaczony dla firm, które otrzymały subwencję z Tarczy 1.0.

    Dla mikrofirm zatrudniających od 1 do 9 pracowników, które osiągnęły obrót lub sumę bilansową za 2019 r. do 2 mln euro subwencje finansowe będą wynosić 18 tys. zł lub 36 tys. zł  na zatrudnionego do maksymalnej kwoty 324 tys. zł. Ich wysokość zależna będzie od liczby pracowników i spadku obrotów.

    Dla firm zatrudniających do 249 pracowników, których obrót za 2019 r. był mniejszy lub równy kwocie 50 mln euro, a suma bilansowa mniejsza niż 43 mln euro subwencje będą zależne od prognozy kosztów i przychodów oraz straty brutto do maksymalnej kwoty 3,5 mln zł. Pokrywać one będą 70% ich start.

  • Bank Millenium: Wsparcie dla przedsiębiorców w postaci faktoringowych gwarancji płynnościowych

    Bank Millenium: Wsparcie dla przedsiębiorców w postaci faktoringowych gwarancji płynnościowych

    Bank Millennium udostępnił właścicielom średnich i dużych firm możliwość zawierania transakcji faktoringowych z gwarancją płynnościową Banku Gospodarstwa Krajowego. Gwarancja obejmuje spłatę zobowiązania klienta wynikającego z zawartej umowy faktoringu odwrotnego. To kolejny program wspierający firmy w obecnej, trudnej sytuacji związanej z pandemią COVID-19, w którym uczestniczy Banku Millennium.

    Z gwarancji płynnościowej BGK mogą skorzystać właściciele średnich oraz dużych przedsiębiorstw w ramach wnioskowania o udzielenie nowego limitu faktoringowego lub jego przedłużenie czy podwyższenie. Gwarancje objęte programem wypłacane będą ze środków zgromadzonych w Funduszu Gwarancji Płynnościowych.

    Gwarancja udzielana jest do 80% kwoty limitu faktoringowego, przy czym kwota jednostkowej gwarancji nie może przekroczyć 200 mln zł. Maksymalna kwota udzielonego limitu faktoringowego zabezpieczonego gwarancją BGK to 250 mln zł. Istotne jest również to, czy klient skorzystał już z faktoringu czy kredytu zabezpieczonego gwarancją płynnościową, gdyż ma to wpływ na ustalenie dostępnej kwoty finansowania objętego gwarancją płynnościową. Finansowaniem w ramach limitu faktoringu odwrotnego mogą być objęte wierzytelności w złotówkach  i w innych  walutach. Gwarancja dla firm,  które spełnią wymagane kryteria jest udzielana na okres nie dłuższy niż 24 miesiące.

    Cały proces udzielenia gwarancji obsługiwany jest przez Bank Millennium, klient nie ma potrzeby kontaktu z BGK. Z tytułu udzielonej gwarancji BGK pobiera opłatę prowizyjną, której wysokość uzależniona jest od wielkości firmy oraz okresu, w którym wnioskodawca korzysta z limitu a następnie spłaca swoje zobowiązanie wobec banku. Prowizja płatna jest z góry za cały okres gwarancji i naliczana od kwoty gwarancji.

    Program BKG dla faktoringu skierowany jest do firm zainteresowanych produktami finansowania wierzytelności oraz oczekującymi czegoś więcej niż tylko dostępu do gotówki. Poza możliwością finansowania swoich zobowiązań i należności istotnym atutem jest również pakiet usług dodatkowych takich jak np. monitoring wierzytelności. Ponadto, w przypadku zabezpieczenia faktoringu gwarancją płynnościową, firma może liczyć na dodatkowe korzyści takie jak np. wyższa kwota finansowania czy też brak innych zabezpieczeń.

    Za pośrednictwem Banku Millennium z programu mogą skorzystać firmy mające status rezydenta naszego kraju, zatrudniające 50 osób i więcej oraz o przychodach i/lub sumie bilansowej 10 mln EUR i więcej, które nie znajdowały się w trudnej sytuacji w dniu 31 grudnia 2019 r. oraz nie mają zobowiązań przeterminowanych wobec ZUS lub KRUS, US, a także wobec Banku, w kwocie przekraczającej 3 000 zł, powyżej 30 dni lub nie mieli takich zobowiązań na 1 lutego 2020 r. Gwarancje mogą być udzielane do końca roku.

    To kolejny program wsparcia dla firm w Banku Millenium. We wrześniu bank zawarł umowę z BGK, dzięki której przedsiębiorcy zyskali możliwość ubiegania się o dopłaty do odsetek kredytowych. Rozwiązanie to przeznaczone jest dla firm obsługiwanych w segmencie bankowości przedsiębiorstw, których płynność została naruszona podczas pandemii, a przed nią nie znajdowały się w trudnej sytuacji. Wcześniej Bank Millennium w swoim systemie internetowym umożliwił mikro-, małym i średnim firmom wnioskowanie o subwencje w ramach programu Tarcza Finansowa PFR.

  • Czwarte urodziny Mieszkania Plus, niestety bez fajerwerków…

    Czwarte urodziny Mieszkania Plus, niestety bez fajerwerków…

    Program Mieszkanie Plus oficjalnie został powołany do życia uchwałą Rady Ministrów z dnia 27 września 2016 roku, jako zasadniczy filar Narodowego Programu Mieszkaniowego. Pozostaje kwestią, jak dalece dotychczasowe osiągnięcia tej rządowej inicjatywy w czwartą rocznicę jej misji spełniają złożone obietnice dachu nad głową dla tysięcy młodych Polaków, głównie tych wykluczonych z rynku nieruchomości.

    Potencjał średniego dewelopera

    Po czterech latach prób i błędów na chwilę obecną program Mieszkanie Plus przybrał formę z podziałem na dwie części. Pierwsza – komercyjna albo rynkowa, realizowana jest przez spółkę Polski Fundusz Rozwoju Nieruchomości (PFRN), i jakiś czas temu przybrała nomen omen nazwę Mieszkania dla Rozwoju. Druga część to segment społeczny realizowany przez Ministerstwo Rozwoju. Pytanie, jakimi sukcesami mogą po czterech latach intensywnych działań pochwalić się oba filary rządowego programu mieszkaniowego.

    Według najnowszych danych w ramach części rynkowej rządowego programu do dziś wybudowanych zostało 1017 mieszkań w sześciu lokalizacjach (Jarocinie, Białej Podlaskiej, Kępicach, Kępnie, Wałbrzychu, Gdyni). Z kolei w trakcie budowy pozostaje 1661 mieszkań w siedmiu lokalizacjach (Świdnik, Dębica, Mińsk Mazowiecki, Kraków, Katowice, Łowicz, Radom).

    Poza tym wyłonieni zostali już generalni wykonawcy lub trwają postępowania przetargowe na ich wybór dla inwestycji w Zamościu, Toruniu, Sianowie, Oławie, Nowym Targu oraz Zgorzelcu – w sumie na 1079 lokali.

    Jak podsumował portal RynekPierwotny.pl w efekcie po czterech latach misji Mieszkania Plus dorobek jego segmentu komercyjnego, de facto jedynej dotąd wartości dodanej rządowego programu to  3757 lokali na różnych etapach realizacji, od oddanych do użytkowania począwszy, a na planowaniu przetargów na wybór wykonawców skończywszy. Można to porównać z potencjałem operacyjnym pojedynczego dewelopera o mniej niż przeciętnej kapitalizacji. Podobne też znaczenie dla rozwoju rodzimej mieszkaniówki należy na chwilę obecną przypisać zatrudniającemu około 300 osób, państwowemu quasi-deweloperowi PFR Nieruchomości S.A., a więc całemu filarowi rynkowemu flagowej inicjatywy mieszkaniowej obecnego rządu.

    Kropla w morzu potrzeb

    Do powyższych wyników – przynajmniej teoretycznie – dochodzą osiągnięcia części społecznej Mieszkania Plus. Nie jest ona jednak podmiotem Narodowego Programu Mieszkaniowego powołanym równolegle z nim 4 lata temu, a jedynie zaadoptowanym na potrzeby kreowania statystyk Mieszkania Plus segmentem budownictwa czynszowego, dotyczącego mieszkań komunalnych i społecznych czynszowych, do których państwo niejako obligatoryjnie i w różnych opcjach dopłaca ze środków publicznych praktycznie „od zawsze”. Faktem jest jednak, że w ostatnich latach coraz więcej.

    Od czasu powołania do życia Mieszkania Plus w 2016 roku, dopłaty te uległy zauważalnemu wzrostowi. Wg portalu RynekPierwotny.pl w ubiegłym roku wyasygnowano nań rekordowe pół miliarda zł, a wolumeny wybudowanych mieszkań komunalnych oraz społecznych czynszowych wyniosły odpowiednio 1841 i 2472, co oznacza, że były największe od 2011 roku.

    Co z tego, skoro nawet zsumowane osiągnięcia obu filarów Mieszkania Plus wciąż kojarzą się bardziej z kroplą w morzu potrzeb niż z powagą instytucji Narodowego Programu Mieszkaniowego. Co ciekawe, zakłada on do roku 2030 osiągnięcie w kraju unijnej średniej ilości mieszkań na tysiąc mieszkańców na poziomie 435 jednostek, czyli wybudowanie około 2,5 mln lokali. Niestety, jak tak dalej pójdzie, faktyczny udział rządowej inicjatywy w dochodzeniu Polski do mieszkaniowych standardów unijnych będzie zaledwie śladowy, być może nie przekraczający nawet dość słabego poziomu 1 proc.

    Gruszki na wierzbie, czyli programowe deja vu

    Jak dotąd Program Mieszkanie Plus bardziej niż z budową mieszkań na adekwatną do krajowych potrzeb skalę przede wszystkim kojarzy się z dość licznymi już przeobrażeniami w zaledwie czteroletnim okresie swego funkcjonowania. Niczym w kalejdoskopie ewoluowały i w dalszym ciągu ewoluują założenia, terminologia, prognozy, obietnice, instytucje, ministerstwa, składy zarządów jak i prominenci zań odpowiedzialni. Z kolei na względnie stałym, niestety raczej mało imponującym poziomie wciąż utrzymuje się dynamika programu mierzona wolumenem uruchamianych inwestycji i budowanych mieszkań.

    Jeszcze na początku br. szumnie zapowiadaną rewolucją Mieszkania Plus miało być przystąpienie doń na powszechną skalę deweloperów, na specjalnie opracowanych i teoretycznie korzystnych zasadach. Ich meritum stanowiło udostępnianie przedsiębiorcom państwowych gruntów po preferencyjnych stawkach w zamian za przekazanie części mieszkań na nich wybudowanych na konto Mieszkania Plus. Niestety i ta koncepcja nie przetrwała próby czasu, zresztą z bliżej nieokreślonych powodów, by ustąpić miejsca kolejnej. Jakiej?

    Tym razem Ministerstwo Rozwoju stawia na samorządy. Teraz to one, a nie deweloperzy mają stać się kołem zamachowym rządowych inicjatyw rozwoju rodzimej mieszkaniówki. Czy są na to widoki?

    Projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw wspierających rozwój mieszkalnictwa zakłada tworzenie spółek celowych samorządów z Krajowym Zasobem Nieruchomości, na którego gruntach mają być budowane „tanie mieszkania” na wynajem, tradycyjnie z dojściem do własności. Pytanie, skąd my to znamy.

    Głównym założeniem nowej propozycji rządowej jest pomysł dofinansowania gminnych spółek grantem w wysokości 35 proc. kosztów inwestycji oraz 10-proc. opłaty partycypacyjnej wnoszonej przez przyszłych najemców, która otworzy drogę do własności po 25 latach wynajmu. Jak zostało ustalone odgórnie, mieszkania budowane według nowego pakietu mają być tańsze o 30 proc. od deweloperskich, a środki na dofinansowanie samorządów będą pochodzić z Funduszu Społecznych Inicjatyw Mieszkaniowych.

    Czas pokaże, czy – jak to określiła minister rozwoju – „wehikuł inwestycyjny mieszkalnictwa społecznego” już niebawem ruszy pełną parą.

  • ZBP: Niepewna przyszłość rynku kredytowego

    ZBP: Niepewna przyszłość rynku kredytowego

    W pierwszej połowie tego roku banki udzieliły mniej kredytów we wszystkich segmentach rynku. Spadki wynikają zarówno z mniejszego zainteresowania klientów, jak i zaostrzania polityki kredytowej sektora. Dalsze jej zaostrzanie w kolejnych kwartałach może doprowadzić do zjawiska tzw. credit crunchu, czyli nadmiernego ograniczenia dostępności kredytu w gospodarce, czego efektem może być m.in. spadek polskiego PKB. Z raportu NBP wynika wprawdzie, że banki w niewielkim stopniu będą łagodzić swoje podejście, ale Związek Banków Polskich podkreśla, że ze względu na wzrost ryzyka i duże obciążenia sektora polityka musi pozostać bardziej restrykcyjna niż przed pandemią.

    – W ostatnich miesiącach zaobserwowaliśmy ogromny spadek zainteresowania ofertą kredytową banków. Wystąpił on właściwie we wszystkich grupach. Największy obserwujemy w segmencie małych i średnich przedsiębiorstw oraz rolników. Istotny spadek, ale nie tak dramatyczny, zaobserwowaliśmy też w przypadku kredytów mieszkaniowych. Szacujemy, że na koniec tego roku poziom ilościowy i wartościowy kredytów mieszkaniowych zmniejszy się o ok. 8–10 pkt proc., czyli nie będzie tragedii, ale jednak wyraźne zmniejszenie mówi Biznes Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.

    Spadek popytu na kredyty odzwierciedlają dane BIK za pierwsze półrocze tego roku. Banki i SKOK-i udzieliły w nim mniej wszystkich rodzajów produktów kredytowych, zarówno w ujęciu wartościowym, jak i ilościowym. Liczba i wartość przyznanych kredytów gotówkowych spadły średnio o 1/3. W segmencie mikroprzedsiębiorców liczba zapytań kredytowych z banków do BIK spadła w pierwszym półroczu o 23 proc. W sumie w tym czasie banki udzieliły im kredytów obrotowych na kwotę niższą o 27,5 proc., a inwestycyjnych – o 42,6 proc. w porównaniu do tego samego okresu rok wcześniej. Z kolei liczba klientów starających się o kredyt mieszkaniowy tylko w lipcu spadła o 6,4 proc. r/r, a wnioskowali oni o kredyty na kwotę niższą o 3,5 proc. względem tego samego miesiąca zeszłego roku. Co istotne, spadki mają zarówno charakter podażowy, jak i popytowy.

    – Mamy z jednej strony ograniczenia po stronie samych klientów, czyli po stronie popytowej. Jest to także związane z ofertą wsparcia, którą w okresie pandemii rząd skierował do przedsiębiorców. Ze zrozumiałych względów część klientów zrezygnowała w tej fazie z typowego kredytu bankowego, ponieważ uzyskała pomoc z tarczy finansowej PFR-u – wyjaśnia prezes ZBP. – Z drugiej strony banki, ze względu na pandemię, sytuację na rynku i poziom kredytów nieregularnie obsługiwanych, zaostrzyły w ostatnich miesiącach politykę kredytową.

    Na znaczne zaostrzenie warunków udzielania kredytów we wszystkich segmentach rynku już w pierwszym kwartale br. wskazywał NBP. W przypadku produktów dla przedsiębiorstw skala tego zaostrzenia była największa od 2009 roku. Prezes ZBP podkreśla, że wynika to m.in. z wysokiego poziomu nieregularnie obsługiwanych kredytów i wzrostu ryzyka kredytowego.

    – W strefie euro poziom kredytów nieregularnych mieści się w przedziale ok. 2,5–3,5 pkt proc. W Polsce niestety ten poziom utrzymuje się w przedziale 6,5–7 pkt proc., ale w przypadku kredytów dla przedsiębiorców i niektórych kredytów konsumpcyjnych przekroczył już nawet 12 pkt proc. Banki nie mogą sobie pozwolić na podwyższenie poziomu kredytów nieregularnych. Ponadto polskie rozwiązania podatkowe i ostrożnościowe są bardzo restrykcyjne i dotkliwe. Ten zbieg czynników, czyli wysokie obciążenie, stosunkowo wysoki poziom kredytów nieregularnych, pandemia i kłopoty wielu przedsiębiorstw, powodują, że polityka banków musi być o wiele ostrożniejsza, bardziej restrykcyjna – mówi Krzysztof Pietraszkiewicz.

    Zarówno bank centralny, jak i ZBP wskazują, że zaostrzenie polityki kredytowej może w kolejnych kwartałach doprowadzić do zjawiska tzw. credit crunchu, czyli nadmiernego ograniczenia dostępności kredytu w gospodarce. To zaś przełoży się na spadek polskiego PKB.

    – To zjawisko credit crunchu było widoczne zwłaszcza w latach 2008–2015, zarówno na rynku amerykańskim, jak i europejskim. Taka sytuacja ma miejsce, kiedy banki, które odpowiadają przede wszystkim za bezpieczeństwo depozytów, widząc, że pewna pula kredytów się zepsuła i może zagrozić ich stabilności, mocno ograniczają swoją akcję kredytową – wyjaśnia prezes ZBP. W Stanach Zjednoczonych credit crunch był bardzo głęboki i władze federalne musiały podejmować działania zakrojone na wielką skalę, łącznie z pewnymi specyficznymi metodami finansowania przedsiębiorstw bezpośrednio przez federalną rezerwę. Z kolei w wielu krajach Europy Zachodniej władze zawierały z systemami bankowymi dodatkowe porozumienia, udzielały dodatkowego finansowania lub gwarancji, ale było to połączone z rekapitalizacją, a w niektórych przypadkach nacjonalizacją banków.

    Polski sektor bankowy zetknął się ze zjawiskiem credit crunchu w II połowie 2008 roku. Jak wskazuje ZBP, kredytowanie gospodarstw domowych spadło wówczas o 25 proc., a kredytowanie przedsiębiorstw o 33 proc, a efektem tej sytuacji był spadek polskiego PKB o 1 pkt proc.

    – W dłuższym okresie w przypadku Polski to ograniczenie kredytowania było stosunkowo niewielkie, bo w latach 2008–2015 wzrost kredytowania wyniósł w sumie ponad 48 proc. i byliśmy na drugim miejscu w całej Unii Europejskiej. W wielu krajach kredytowanie spadło w tym czasie o kilkanaście do nawet kilkudziesięciu procent. Dlatego też w Polsce PKB obniżyło się tylko o 1 pkt proc. rocznie, ale w innych krajach spadki były kilkuprocentowe. Credit crunch jest groźny, bo rzutuje na płynność firm i współpracę między przedsiębiorcami. Doprowadza do zaburzeń w różnych segmentach gospodarki realnej. Dlatego trzeba robić wszystko, aby zapobiec temu zjawiskupodkreśla Krzysztof Pietraszkiewicz.

    W lipcowym raporcie Narodowy Bank Polski wskazuje, że w III kwartale banki zamierzają już stopniowo łagodzić politykę kredytową – zarówno dla firm, jak i klientów indywidualnych („Sytuacja na rynku kredytowym – wyniki ankiety III kw. 2020”). Spodziewany jest też wzrost popytu na kredyty mieszkaniowe oraz kredyty krótkoterminowe dla firm. W przypadku konsumpcyjnych prognozy banków są zróżnicowane.

  • GPW: Duża zmienność cen akcji i wysokie obroty w I połowie 2020 r.

    GPW: Duża zmienność cen akcji i wysokie obroty w I połowie 2020 r.

    W pierwszym półroczu 2020 r. wartość obrotów akcjami na Głównym Rynku GPW wyniosła rekordowe 131 mld zł. Największym zainteresowaniem inwestorów cieszyły się branże: finanse, handel i usługi oraz paliwa i energia. W tym samym czasie największe w historii obroty w wysokości ponad 4 mld zł zanotowały akcje z NewConnect. Najwięcej handlowano akcjami spółek z segmentów: gry komputerowe, biotechnologia oraz energia odnawialna

    Pandemia koronawirusa spowodowała  dużą zmienność cen akcji i innych instrumentów finansowych  notowanych na giełdach na całym świecie, w tym w Polsce. W pierwszym półroczu 2020 r. wartość obrotów akcjami na Głównym Rynku GPW wyniosła rekordowe ponad 131 mld zł, z czego największa aktywność inwestorów była w czerwcu. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku na GPW zadebiutowało 5 spółek: jedna na Głównym Rynku i cztery na rynku NewConnect. Kolejna spółka zadebiutowała na Głównym Rynku w lipcu br.

    Tablica 1. Zmiana wartości indeksów w I półroczu 2020 r.

    GPW 1

    Źródło: GPW

    – Wysoka zmienność spowodowała w pierwszym kwartale, że giełdy w całej Europie notowały rekordowe wartości obrotów. Dynamiczne odbicie indeksów w drugim półroczu sprawiło, że rekordowe obroty utrzymały się również w drugim kwartale. Gwałtowne spadki, a następnie wzrosty kursów akcji przyciągnęły na rynek kapitałowy nowych inwestorów. W pierwszym półroczu w domach maklerskich zostało otwartych ponad 70 tys. nowych rachunków inwestycyjnych. Liczymy, że większość z tych inwestorów pozostanie na rynku kapitałowym na dłużejmówi Marek Dietl, Prezes GPW.

    Tablica 2. Obroty na Głównym Rynku akcji w podziale na sektory w pierwszym półroczu 2020 r.

    GPW

    Źródło: GPW

    Indeksy

    Największe wartościowo obroty na Głównym Rynku GPW w pierwszej połowie 2020 r. generowały takie sektory, jak finanse, paliwa i energia czy handel i usługi. Niewątpliwym liderem wzrostów cen akcji pierwszego półrocza są spółki z branży technologii i gamingu. Wartość indeksu WIG.GAMES, w którego skład wchodzą najwięksi producenci gier notowani na Głównym Rynku GPW, od początku roku wzrosła o niemal dwie trzecie.

    Tablica 3. Zmiana wartości indeksu WIG.GAMES w danym miesiącu I półrocza 2020 r.

    GPW

    Źródło: GPW

    Tablica 4. Największe wzrosty indeksów na GR GPW w I półroczu 2020 r. (%)

    GPW

    Źródło: GPW

    W obszarze technologii drożały akcje spółek wchodzących w skład indeksów WIGTech i WIG-informatyka. Ten pierwszy urósł w 1H2020 o ponad dwa razy więcej niż w drugiej połowie 2019 r. Najlepszym miesiącem w tym roku dla WIGTech był kwiecień, kiedy jego wartość wzrosła o ponad 20%. Pomimo pandemii koronawirusa, dobrze sobie radził również indeks sWIG80. Na koniec czerwca jego wartość wzrosła o ponad 11% od początku roku.

    Instrumenty pochodne

    W pierwszej połowie 2020 r. wolumen obrotu instrumentami pochodnymi wyniósł ponad 5,8 mln i wzrósł w porównaniu z I połową 2019 r. o 76,6%. Wartościowo derywaty odpowiadały za 43% wszystkich obrotów na GPW. Najpopularniejszym instrumentem w tej kategorii pozostają kontrakty na indeksy, które stanowiły ponad połowę obrotów instrumentami pochodnymi na GPW w pierwszej połowie tego roku.

    Tablica 5. Wolumen derywatów na GPW w I półroczu 2020 r.

    GPW

    Źródło: GPW

    ETP

    Łączna wartość obrotów produktami ETP (ang. Exchange Traded Products) na GPW, które obejmują fundusze ETF i produkty strukturyzowane, wyniosła w pierwszej połowie 2020 r. niemal 2 mld zł. Z tego największym zainteresowaniem inwestorów cieszyły się produkty strukturyzowane, których obroty sięgnęły ponad 1,5 mld zł w ramach 223 tys. transakcji. Warto przy tym zauważyć, że obroty tymi instrumentami w całym 2019 r. wyniosły 1,31 mld zł.

    – Polscy inwestorzy doceniają fakt, że produkty strukturyzowane notowane na GPW dają ekspozycję na aktywa, do których inwestorzy indywidualni nie mają bezpośredniego dostępu (np. ropa, gaz, metale szlachetne). Aby zacząć inwestować w struktury oparte na indeksach, akcjach czy surowcach z rynków zagranicznych wystarczy posiadać standardowy rachunek maklerski. W ostatnich latach aktywnie dołączają do GPW nowi emitenci produktów strukturyzowanych, w tym z grona największych w  Europie. Bardzo cieszymy się, że stwarzane przez nas warunki do wprowadzania i notowania produktów strukturyzowanych sprzyjają zarówno inwestorom, jak i emitentommówi Izabela Olszewska, członek zarządu GPW.

    NewConnect

    Liczba spółek notowanych na rynku NewConnect na koniec czerwca wyniosła 372. Obroty na tym rynku osiągnęły w pierwszej połowie 2020 r. historyczny rekord w wysokości 4,1 mld zł, co oznacza wzrost o 550% w porównaniu z I połową 2019, a w samym kwietniu przekroczyły 1 mld zł. Z kolei wartość indeksu  spółek z tego rynku – NCIndex – od początku roku wzrosła o 91,6%. W lipcu natomiast NewConnect kilka razy osiągnął historyczny rekord dziennych obrotów sesyjnych, który obecnie wynosi 204 mln zł.

    Tablica 6. Wartość indeksu NCIndex na koniec danego miesiąca I półrocza 2020 r.

    GPW

    Źródło: GPW

    – Cieszy nas wzrost obrotów na  NewConnect w I połowie 2020 r. i rosnąca liczba inwestorów na tym rynku.   Niski poziom stóp procentowych sprzyja rynkowi kapitałowemu, wielu inwestorów szuka alternatywnych do lokat bankowych sposobów inwestowania wolnych środków. Na rynku NewConnect notowanych jest wiele spółek z perspektywicznych sektorów, o dużym potencjale wzrostu i cieszymy się, że zostały one zauważone przez inwestorówmówi Piotr Borowski, Członek Zarządu GPW.

    Tablica 7. TOP 10 segmentów pod względem obrotów na NewConnect w I półroczu 2020 r. (tys. zł)

    GPW

    Źródło: GPW

    Catalyst

    Rynek obligacji Catalyst z końcem czerwca liczył 135 emitentów. W I połowie 2020 r. BGK i PFR wprowadziły do obrotu wtórnego na rynku Catalyst obligacje o wartości ponad 104 mld zł w ramach Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. Wartość obrotów obligacjami na Catalyst w tym okresie wyniosła 1,4 mld zł, z czego prawie 900 mln zł to obligacje korporacyjne, 430 mln zł – skarbowe i BGK oraz 0,45 mln zł – komunalne. Skarb Państwa i BGK wprowadziły na Catalyst obligacje o łącznej wartości 890 mln zł. Z kolei wartość nowych emisji obligacji spółek wyniosła 67,7 mln zł, a miast i gmin – 25,6 mln zł.

    Tablica 8. Udział emitentów w obrotach na rynku Catalyst w I półroczu 2020 r.

    GPW

    Źródło: GPW

  • Rzecznik MŚP: Gospodarce potrzebne jest całkowite otwarcie już od 1 lipca

    Rzecznik MŚP: Gospodarce potrzebne jest całkowite otwarcie już od 1 lipca

    – Całkowite otwarcie gospodarki 1 lipca jest nie tylko możliwe, ale wręcz niezbędne –przekonuje Adam Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców. Zamrożona gospodarka oznacza katastrofę dla budżetu, bo wydatki publiczne na pomoc firmom rosną, a wpływy są mniejsze niż zwykle. – Każdy kolejny dzień zamknięcia to 1 mld zł straty dla budżetu – podkreśla. Dłuższe utrzymywanie takiej sytuacji może oznaczać, że bezrobocie znacząco wzrośnie, a wiele firm straci szanse na ratunek przed bankructwem, nawet z pomocą rządu w ramach tarczy antykryzysowej lub finansowej.

    – Musimy nauczyć się żyć z wirusem. On będzie nam towarzyszył przez dłuższy czas – mówi Adam Abramowicz, Rzecznik MŚP. – Nie możemy czekać półtora roku czy nawet dwa lata na opracowanie szczepionki, ponieważ utrzymywanie zamrożonej gospodarki przez tak długi okres będzie miało katastrofalne skutki dla budżetu państwa i społeczeństwa. Państwo musi funkcjonować, a każdy kolejny dzień ograniczeń w działalności firm to jest miliard złotych straty dla budżetu.

    Wpływy do budżetu są ograniczone, za to wydatki rosną. Poza normalnym funkcjonowaniem administracji i służby zdrowia dochodzą jeszcze koszty pomocy przedsiębiorcom i pracownikom.

    – Nie możemy cały czas wypłacać pieniędzy z budżetu, bo musimy utrzymać służbę zdrowia, administrację, policję, wojsko, szkoły, budować drogi. W związku z tym wypłacanie ich w nieskończoność jest niemożliwe – mówi. – Zamiast dalszej pomocy finansowej dla firm większy sens mają ułatwienia gospodarcze dla przedsiębiorców, ewentualnie wsparcie płynności poprzez szybszy zwrot VAT-u lub zawieszenie działania płatności podzielonej. Sugerowałbym działania, które nie mają bezpośrednich finansowych skutków i nie obciążają budżetu państwa, ale pozwalają przedsiębiorcom ograniczyć koszty i kontynuować działalność tak, żeby znów mogli płacić podatki i zasilać budżet.

    Proces otwierania gospodarki przebiega w czterech etapach. Od 18 maja jest realizowany trzeci etap, w którym odmrożone zostają salony kosmetyczne, fryzjerskie, gastronomia, a w ograniczonym zakresie wydarzenia sportowe i edukacja. Rząd nie podał jeszcze daty rozpoczęcia ostatniego, czwartego etapu. Będzie on uzależniony od oceny sytuacji epidemiologicznej w kraju, której co tydzień dokonuje Ministerstwo Zdrowia, a w szczególności od przyrostu liczby zachorowań, wydajności służby zdrowia oraz realizacji wytycznych sanitarnych.

    Jak podkreśla Adam Abramowicz, odmrażanie gospodarki powinno odbywać się z zachowaniem zasad bezpieczeństwa, zarówno dla pracowników firm, jak i dla klientów. Przedsiębiorstwa potrzebują jasnych reguł, realnych do wdrożenia, które umożliwią im powrót do normalności.

    – Przykładem mogą być otwarte od poniedziałku zakłady fryzjerskie czy restauracje. Jeżeli ograniczenia podyktowane bezpieczeństwem nie pozwolą na obsłużenie takiej liczby klientów, żeby sfinansować koszty i utrzymać firmę, to taki plan odmrażania gospodarki będzie wylaniem dziecka z kąpielą – wyjaśnia.

    Zdaniem Rzecznika MŚP narzędzia, które są przewidziane w ramach tarczy antykryzysowej i finansowej, w zdecydowanej większości spełniają swoją rolę. Choć jest grupa przedsiębiorstw, która nie załapie się na wsparcie, więc możliwe, że potrzebne będą dodatkowe środki dla najbardziej dotkniętych branż. Zdarzające się trudności w uzyskaniu pomocy finansowej wynikają raczej z obłożenia administracji.

    – Otrzymuję sygnały, że część firm jeszcze nie otrzymała pieniędzy na konta, ale zakładam, że to efekt obciążenia formalnościami oddziałów ZUS czy urzędów pracy, które mają braki kadrowe. Z taką sytuacją mamy do czynienia szczególnie w dużych miastach, gdzie wniosków jest bardzo dużo, a część pracowników jest na urlopach i opiekuje się dziećmi, więc brakuje rąk do pracy. Spodziewamy się, że urzędy uporają się z tym w najbliższym czasie i pieniądze trafią do firm. Pomoc państwa powinna być prosta, szybka, skuteczna i jak najmniej zbiurokratyzowana – sugeruje Adam Abramowicz

    Przedsiębiorcy dobrze oceniają funkcjonowanie tarczy finansowej Polskiego Funduszu Rozwoju – procedura składania wniosku jest zautomatyzowana i prowadzona przez bank, a wypłata subwencji następuje szybko. Jak oszacowało Biuro Rzecznika MŚP, w początkowym okresie ok. 30 proc przedsiębiorców nie uzyskało akceptacji wniosku. Po interwencji biura Polski Fundusz Rozwoju wprowadził procedurę odwoławczą i wątpliwości są wyjaśniane na bieżąco.

    Po trzech tygodniach od uruchomienia tarczy finansowej PFR, czyli do 20 maja, subwencje otrzymało ponad 150 tys. firm. W sumie na konta przedsiębiorców trafiło 31 mld zł – mikrofirmy otrzymały łącznie 9 mld zł, a małe i średnie przedsiębiorstwa – 22 mld zł. Z kolei w ramach tarczy antykryzysowej do 13 maja do przedsiębiorców trafiło 8,27 mld zł, w tym m.in. 2,6 mld zł jako mikropożyczki, 2,84 mld zł na ochronę miejsc pracy z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, 642 mln zł jako świadczenia postojowe dla samozatrudnionych i zleceniobiorców, 583 mln zł na dofinansowania wynagrodzeń pracowników z Europejskiego Funduszu Społecznego oraz 1,6 mld zł jako zwolnienie z obowiązku opłacenia składek ZUS.

  • Wszystko, co zawsze chciałeś wiedzieć o zakładaniu start-upów

    Wszystko, co zawsze chciałeś wiedzieć o zakładaniu start-upów

    Zbudowanie start-upu i prowadzenie go z powodzeniem i sukcesami, to niemałe wyzwanie. Czy warto się na to decydować? Na co zwracać uwagę, jak postępować, a jakich błędów nie popełniać?

    Trzy filary dobrego początku

    Kiedy zaczynamy myśleć o założeniu start-upu, czy po prostu innowacyjnego biznesu, należy zwrócić uwagę na szereg istotnych czynników mogących mieć w przyszłość wpływ na nasz sukces lub porażkę. Skupmy się na trzech z nich.

    Znalezienie odpowiednich osób do zespołu może stworzyć lub załamać firmę. To zawsze trudny, wymagający czasu, drogi proces. Rozmowa kwalifikacyjna nie pomoże jednoznacznie określić, czy kandydat będzie cenny w perspektywie długoterminowej.

    W dużych firmach nieefektywny pracownik najczęściej pozostaje po prostu niezauważony, a jeśli w końcu dojdzie do zwolnienia go, to odbywa się to w dłuższej perspektywie czasowej. W startupie z ograniczonymi zasobami pensja takiej osoby może być ogromnym obciążeniem dla firmy. Aby ta mogła się szybko i skutecznie rozwijać, wyniki osiągane przez poszczególnych pracowników powinny być doskonałe. To również szansa dla nich – mogę w pełni się zaangażować, wykazać, dać się poznać od najlepszej strony, a przy tym rozwinąć swoje kompetencje.

    Fundamentalne dla startupu czynniki to zasoby, pieniądze i czas. Te trzy rzeczy są zawsze trudne do znalezienia. Podczas pracy w pełnym wymiarze godzin można mieć pieniądze na sfinansowanie start-upu, ale za to nie mieć czasu, aby nad nim popracować. Jeśli odejdziesz z bezpiecznej posady, ryzykujesz bardzo szybkie bankructwo. Są też przypadki, w których są zarówno pieniądze, jak i czas, ale nie zasoby, takie jak dostęp do odpowiednich osób. Fundusze venture capital i inwestorzy w pewnym stopniu starają się rozwiązać pierwsze dwa problemy, ale przy okazji przychodzą z własnym zestawem wyzwań.

    Myśląc o startupie nie możemy zapomnieć o dopasowaniu rynkowym. Nawet jeśli pomysły brzmią niesamowicie, a do tego znajdą się inwestorzy i niesamowity zespół, porażkę  może spowodować nie do końca potrzebny produkt. To z kolei może doprowadzić do wstrzymania kolejnej rundy  finansowania ze strony VC. Ważny jest również skuteczny pomysł na dotarcie do grupy docelowej – w przeciwnym wypadku fundusze szybko stopnieją,  jeszcze zanim sfinalizujemy transakcję. Dotyczy to zarówno dużych przedsiębiorstw, jak i instytucji rządowych.

    Gdzie najlepiej uruchomić start-up?

    W tej kwestii USA zdecydowanie wyprzedza cały świat. Łatwiej jest tam otworzyć i prowadzić firmę, o wiele prościej zebrać pieniądze, a na rynku pracy do wyboru jest więcej osób, niezależnie od tego, jak mała jest nisza, w której planujemy prowadzić biznes.

    Unia Europejska jako całość jest bardziej biurokratyczna i ograniczająca. Co ciekawe,  Polska łączy wiele pozytywnych cech zarówno UE, jak i USA.

    Niższe podatki sprawiają, że otwieranie i prowadzenie działalności jest tutaj bardzo atrakcyjne. Przystępne koszty, zarówno pracowników, jak i powierzchni biurowej, pozwolą startupowi działać znacznie dłużej przy tej samej kwocie finansowania, niż w Dolinie Krzemowej. To ogromna dogodność, gdy firma może sobie pozwolić na dopracowanie produktu przez 2 lata, a nie na przykład 8 miesięcy.

    Polska inwestuje w startupy za pośrednictwem PFR, co ułatwia polskim startupom zdobywanie pieniędzy. Dotacje z UE i Polski mogą pomóc w szczególności tym z dziedziny zaawansowanych technologii i innowacji, zapewniając dofinansowanie bez kapitału.

    Czy start-up jest dla każdego?

    Uruchomianie startupu wiąże się z wieloma problemami i wyzwaniami, również natury osobistej. Na początku ilość spraw może przytłaczać i trzeba szybko uczyć się wielu różnych rzeczy i podejmować mądre, szybkie decyzje. Start-up to wysoka stawka, ale też i wysoka wygrana. Jest prawdopodobne, że za pierwszym razem się nie uda i będzie trzeba spróbować jeszcze raz. Wielu milionerów wzbogaciło się dopiero podczas trzeciej, czwartej czy piątej próby.

    Poza wszystkim istotne jest to, że trzeba wziąć na siebie odpowiedzialność. Za firmę, akcjonariuszy, inwestorów i źródła utrzymania swoich pracowników.

    Na ile ważny jest pomysł?

    Czy zawsze musimy znaleźć lukę na rynku, by odnieść sukces? Czy popularne firmy oferujące produkty mające wysoką konkurencyjność nadal mogą przynosić wysokie zyski? Cóż, oba podejścia działają, ale sukces zależy od wielu parametrów. Istnieje wiele przykładów osób, które znajdują małą niszę i zarabiają setki tysięcy dolarów miesięcznie. Nie można skalować ich działalności w stosunku do tych kwot, ale są zadowoleni ze swojego pomysłu. Dla innych ograniczenie nie jest dobrym kierunkiem.

    W świecie start-upów bardzo „chodliwa” stała się specjalizacja w SaaS (Software as a Service). To tu najłatwiej zacząć od najmniejszych budżetów. Biznes skaluje się w nieskończoność bez żadnych wydatków, więc marże najczęściej wynoszą 100%.

    Start-upy a epidemia COVID-19

    Podczas epidemii jednym z głównych wyzwań dla prowadzących start-upy jest zarządzanie ludźmi, którzy pracują w systemie biurowym. Codzienne konferencje wideo przypominają pracownikom, że są częścią prawdziwego zespołu. Praca przez cały dzień głównie „z ekranem” i tekstem, bez ujawnionych emocji, które się za nim kryją, odbija się na ludziach. Należy więc mówić im, kiedy wykonują dobrze swoją pracę, aby ich motywować. Przy pracy zdalnej warto upewnić się też, że istnieje sposób, aby mogli wysłać swoją opinię i opisać problemy, jakie napotykają.

    W czasie epidemii, przy konieczności pracy z domu, przypominamy sobie też mocniej o przydatnych narzędziach, które pomagają przedsiębiorcom zarządzać swoimi zespołami i firmami online. Jest ich bardzo wiele i trudno zdecydować się na te, które są najbardziej przydatne. Na pewno przyda się czat na żywo, taki jak Slack, wideo konferencje takie jak Zoom i dobry system zarządzania zadaniami.

    Poza wszelkimi kalkulacjami i analizami kluczowe jest, by po prostu zacząć nad start-upem pracować. Nawet jeśli na początku się nie powiedzie, to można nabyć wiele nowych przydatnych umiejętności, których nie da żadna szkoła czy uniwersytet. A po pierwszych próbach wszystkie przyszłe projekty będą już łatwiejsze. Są ludzie, którzy zaczynają czytać o tym, jak założyć firmę i kontynuują czytanie w nieskończoność, nigdy nie rozpoczynając działań. Dlatego najlepsze, co można zrobić, to po prostu zacząć.

  • Asseco wspiera banki spółdzielcze w obsłudze wniosków antykryzysowych

    Asseco wspiera banki spółdzielcze w obsłudze wniosków antykryzysowych

    Klienci Banków Spółdzielczych, posiadający bankowość internetową w Centrum Usług Internetowych Asseco, mają możliwość składania online wniosków o pomoc w ramach programu Tarcza Finansowa PFR. Funkcjonalność została udostępniona w systemie bankowości elektronicznej 29 kwietnia.

    Asseco tworzy oprogramowanie dla banków spółdzielczych od blisko 30 lat. Są to zarówno kompleksowe rozwiązania informatyczne, jak i specjalistyczne systemy usprawniające pracę banków. Systemy Asseco są wdrażane w modelu on-premise, wykorzystując instalacje lokalne, jak również w chmurze. Banki spółdzielcze posiadają obecnie ponad 200 instalacji systemów Asseco w modelu SaaS.  Tworzenie oprogramowania dla banków należy do kluczowych obszarów działalności Asseco Poland, które w swojej ofercie posiada rozwiązania, odpowiadające na najnowsze trendy w światowej bankowości.

  • KPRM: rząd wprowadza Tarczę Antykryzysową – pakiet działań wart ok. 211 mld zł

    KPRM: rząd wprowadza Tarczę Antykryzysową – pakiet działań wart ok. 211 mld zł

    Przejęcie przez państwo finansowania 40 proc. wynagrodzenia w firmach z problemami, jednorazową wypłatę ok. 2 tys. zł dla samozatrudnionych i osób na umowie zleceniu, 7,5 mld zł dla służby zdrowia – zakłada m.in. wprowadzana przez rząd Tarcza Antykryzysowa o wartości ok. 211 mld zł – podała KPRM.

    W dokumencie udostępnionym w środę przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów (KPRM) podkreślono, że pakiet został przygotowany w rekordowym tempie – w ciągu dwóch tygodni od momentu wykrycia w Polsce pierwszej osoby zarażonej wirusem SARS-CoV-2. Celem pakietu jest „niezwłoczne wprowadzenie rozwiązań, które ograniczą negatywne skutki pandemii i wywołanej przez nią recesji dla polskich pracowników i przedsiębiorstw” – podała kancelaria. Pakiet skierowany do pracowników obejmuje także osoby zatrudnione na umowy zlecenie oraz prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą.

    Główne założenia pakietu to m.in. przejęcie przez państwo finansowania 40 proc. wynagrodzenia w firmach z problemami; pracodawca może obniżyć koszty osobowe o 60 proc., jeżeli nie będzie prowadził zwolnień pracowników. Założono, że państwo pokryje firmie w kłopotach blisko połowę pensji pracownika na postojowym, a jego wynagrodzenie nie może być niższe niż płaca minimalna.

    Samozatrudnieni, osoby na umowach zleceniach i o dzieło w sytuacji spadku dochodów otrzymają jednorazowe świadczenie ok. 2 tys. zł. Pakiet przewiduje też, że pracownicy mogą skorzystać z wakacji kredytowych w bankach; Polacy skorzystają z przesunięcia terminu deklaracji PIT do końca czerwca.

    Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKIK) będzie chronił przed nieuzasadnionym wzrostem cen i niedozwolonymi praktykami na rynku pożyczek gotówkowych. Małe i średnie firmy będą mogły uzyskać przedłużenie kredytów obrotowych oraz uzyskać nowe finansowanie zabezpieczone w 80 proc. gwarancjami de minimis Banku Gospodarstwa Krajowego.

    Program pomocowy zakłada, że firmy mogą uzyskać kapitał w Polskim Funduszu Rozwoju oraz ubezpieczenia obrotu w KUKE, a firmy transportowe mogą skorzystać z leasingu ARP w odroczonymi o trzy miesiące ratami. Mikrofirmy zatrudniające do dziewięciu osób mogą uzyskać niskooperocentowaną pożyczkę z Funduszu Pracy do 5 tys. zł na 12 miesięcy.

    Ponadto, przedsiębiorcy będą mogli uzyskać odroczenie lub rozłożenie na raty płatności składek na ubezpieczenie społeczne w ZUS bez żadnych opłat. Będą też mogli otrzymać zwrot CIT poprzez korektę podatku z 2019 o wysokość strat w 2020 r.

    Służba zdrowia otrzyma 7,5 mld zł dodatkowych środków na walkę z epidemią SARS-CoV-2, rozwój infolinii dla Pacjenta oraz Lekarza, informatyzację oraz rozwój programu Domów Opieki Medycznej (DDOM) dla osób starszych.

    W informacji KPRM czytamy też, że firmy nie będą narażone na skutki opóźnień i kar w zamówieniach publicznych.

    Premier powoła Fundusz Inwestycji Publicznych o wartości 30 mld zł celem pobudzenia gospodarki poprzez inwestycje publiczne w infrastrukturę, drogi, szpitale, szkoły, cyfryzację, energetykę, biotechnologię. Nastąpi przesunięcie wielu obowiązków i terminów administracyjnych lub sądowych; pracownicy z Ukrainy otrzymają automatyczne wydłużenie wiz i pozwoleń na prace.

    Zaznaczono, że szacowana całkowita wartość pakietu to 211 mld zł, czyli blisko 10 proc. PKB. W jego skład wchodzą: gotówkowy komponent rządowy o wartości 66 mld (2,9 proc. PKB), na który składają̨ się̨ wydatki budżetu państwa, ZUS i funduszy celowych; płynnościowy komponent rządowy o wartości 74,5 mld zł (3,3 proc. PKB) składający się̨ wakacji kredytowych i odroczonych danin oraz finansowania płynnościowego w postaci kredytów i kapitału głowie z wykorzystaniem instrumentów finansowych Grupy Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR, BGK, KUKE, ARP); pakiet płynnościowy NBP o wartości 70 mld zł, który zapewni niezbędną płynność́ i warunki kredytowe.

    „Celem polityki gospodarczej Rządu jest ochrona miejsc pracy i bezpieczeństwo finansowe oraz zdrowotne obywateli. Istotnym celem działań jest wsparcie sektora przedsiębiorstw i dbałość o bezpieczeństwo systemu finansowego” – zaznaczono w informacji. Dodano, że koszty związane z obecną sytuacją gospodarczą powinny być rozłożone pomiędzy sektor przedsiębiorstw, pracowników, system finansowy i sektor publiczny w sposób solidarny i adekwatny do możliwości z dbałością o bezpieczeństwo wszystkich sfer życia społecznego i gospodarczego w Polsce.

    Podkreślono, że piet antykryzysowy zakłada znaczącą skalę wydatków fiskalnych, ale działania te nie powinny prowadzić do osłabienia dyscypliny finansów publicznych oraz powinny zapewniać krótko i długoterminową stabilność finansów.

    Zapowiedziano, że większość regulacji prawnych związanych z Rządowym Pakietem Antykryzysowym wdrożonych zostanie w drodze specustawy gospodarczej przeciwdziałania skutkom gospodarczym pandemii SARS-CoV-2, opracowywanej przez Ministerstwo Rozwoju we współpracy z innymi ministerstwami i agendami rządowymi. Zapowiedziano również, że pakiet działań antykryzysowych będzie rozszerzany o kolejne instrumenty polityki gospodarczej, a praca nad pakietem, jego ewaluacja i modyfikacja w związku z najwyższym poziomem ryzyka, zmienności i niepewności w otoczeniu, będzie procesem ciągłym. (PAP)

  • Proste wdrożenia wspomogą działanie PPK

    Proste wdrożenia wspomogą działanie PPK

    Pracownicze Plany Kapitałowe to ogromne wyzwanie dla przedsiębiorców. Jak zawsze w takich sytuacjach pomocne mogą być rozwiązania IT. W większości firm nie trzeba wprowadzać nowych oprogramowani, wystarczy te już używane przez działy HR rozszerzyć o kolejne funkcje.

    Komentarz Piotra Kaweckiego, dyrektora zarządzającego w ITBoom

    Do sprawnej implementacji narzędzi IT i wdrożenia udogodnień w ramach Pracowniczych Programów Kapitałowych (PPK) najczęściej będą wykorzystywane istniejące rozwiązania w działach HR. Pytanie, czy dana firma posiada zautomatyzowane procesy wniosków HR, w jakim stopniu, ale także które z narzędzi stosuje do ich obsługi. Mówiąc obrazowo wraz z wejściem w życie PPK, każdy pracownik powinien mieć możliwość złożenia stosownych deklaracji za pomocą odpowiedniego wniosku w systemie informatycznym firmy. Do pracodawcy należy decyzja, czy rozbuduje tę funkcjonalność o kolejne elementy. Stan konta, wartość poszczególnych składek, możliwość ich zwiększenia w przyszłości – ty tylko niektóre z funkcjonalności, jakie możemy ująć w rozwiązaniu informatycznym dedykowanym PPK. Ustawodawca nie dysponuje, ale i też nie przewiduje dedykowanych wtyczek, czy API, dzięki którym będziemy mogli zintegrować się z systemami PFR. To też gros działań leży po stronie poszczególnych firm, które same muszą wziąć na siebie ciężar budowy takich rozwiązań i implementacji funkcjonalności odpowiadających za PPK w ramach tworzonych systemów. Pozwala to dość dowolnie podejść do takiego wdrożenia. Z doświadczenia wiemy, że wdrażając rozwiązania w ramach pakietu Microsoft takich jak: Dynamics CRM, Office 365, Azure czy po prostu współdzielenia i współpracy w obrocie dokumentów w SharePoint firmy decydują się na implementacje rozwiązań odpowiadających za obsługę działów HR. Możliwości w ramach funkcjonowania odpowiednich wniosków czy też wsparcia IT w tym obszarze jest naprawdę dużo. Urlopy, ewaluacje, integracje, rejestracja czasu pracy, nadgodziny, premie i systemy motywacyjne – to naprawdę tylko czubek góry lodowej. Wdrożenie takich rozwiązań dzisiaj zajmuje naprawdę niewiele czasu. Sądzę, że dostosowanie systemów do obsługi PPK nie powinno zająć firmom dużo czasu, ani też nie pochłonie znacznych środków na inwestycje w tym obszarze. Dzisiejsze rozwiązania, są bowiem w znakomitej mierze oparte o chmurę obliczeniową i eliminują daleko idące inwestycje w sprzęt i ludzi do jego obsługi.  Wystarczą chęci. I wybór odpowiedniego partnera do współpracy. Zmapowanie procesów i tak naprawdę określenie czego oczekują pracownicy, a ile z siebie chce im dać pracodawca. Reszta to kwestia pracy firmy IT, która dostaje zadanie sprawnego przeprowadzenia procesu wdrożenia w firmie. Szkolenia i fizyczne zastosowanie rozwiązań także nie powinno trwać długo – są to raczej proste funkcjonalności, które nie sprawią pracownikom wielu problemów, a ostatecznie wręcz ułatwią ich pracę.

  • Device as a Service – innowacyjne rozwiązanie na rynku usług IT

    Device as a Service – innowacyjne rozwiązanie na rynku usług IT

    W jakim kierunku zmierza rozwój IT na rynku małych i średnich przedsiębiorstw? Nawet mała firma nie obejdzie się dziś bez zaplecza komputerowego, a ono pociąga za sobą serię kolejnych wydatków związanych z oprogramowaniem, aktualizacjami, obsługą techniczną zapewniająca bezpieczeństwo danych i ciągłość pracy. W odpowiedzi na zmieniające się oczekiwania klientów biznesowych, zwłaszcza małych i średnich przedsiębiorstw, na rynku pojawiają się nowe rozwiązania. Doskonałym tego przykładem jest NETLAND 365 – usługa w modelu DaaS, zaprojektowana przez NETLAND Computers – firmę, która świetnie wyczuwa najnowsze trendy, ale przede wszystkim potrafi je przełożyć na praktyczne potrzeby polskiego przedsiębiorcy z sektora MŚP.

    Komputer jako usługa – sprawdź, co zyskujesz w modelu usługowym DaaS

    Oferta w modelu DaaS to nie tylko indywidualnie dobrany sprzęt i oprogramowanie, ale przede wszystkim pakiet usług technicznych. Jednym z elementów znacząco poprawiającym wydajność pracy każdego przedsiębiorstwa jest nowoczesne, dobrze skonfigurowane stanowisko pracy, które zapewnia wydajność i ciągłość pracy oraz bezpieczeństwo danych firmy. Dzisiaj nie oznacza to wyłącznie sprawnego PC. Nieodzowna jest synchronizacja pracy komputerów stacjonarnych, laptopów i telefonów oraz zdalny dostęp pracowników do zasobów firmy, w tym baz danych i poczty, przy jednoczesnym zachowaniu bezpieczeństwa. Konfiguracja wymaga wsparcia wykwalifikowanego pracownika IT, a tworzenie dodatkowego stanowiska pracy często przekracza możliwości finansowe mniejszych firm. Brak wsparcia pracownika IT niejednokrotnie powoduje, że problemy techniczne spadają na barki pozostałych pracowników, bądź kadrę zarządzającą, odciągając ich od głównych obowiązków. Idealnym rozwiązaniem w takiej sytuacji wydaje się rozważenie modelu wynajmu sprzętu komputerowego wraz z pakietem usług dostosowanych do potrzeb firmy. Jest to rozwiązanie bardziej opłacalne niż zakup sprzętu na własność i utrzymywanie własnego działu IT. Ponadto usługi w modelu DaaS są obecnie szczególnie doceniane ze względu na możliwość niemal natychmiastowej zdalnej pomocy, bez konieczności oczekiwania na dojazd serwisanta do siedziby klienta.

    Model DaaS w praktyce

    Jeszcze 10 lat temu model Software as a Service był nowością, do której z dystansem podchodziły nawet wysoko rozwinięte przedsiębiorstwa. Dziś jest jasne, że użytkownicy, nie chcąc  martwić się zapleczem technicznym czy infrastrukturą, poszukują gotowych rozwiązań o określonej funkcjonalności. Jest to szczególnie istotne w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw, ponieważ model SaaS umożliwia dostęp do najnowszych technologii informatycznych bez konieczności ponoszenia wysokich kosztów i długotrwałych wdrożeń. Analitycy branży IT prognozują, że podobną popularnością już za kilka lat będzie cieszył się model DaaS, w którym pakiet miesięcznych usług obejmuje wypożyczenie sprzętu, oprogramowania oraz niezbędne wsparcie techniczne.

    Model Device as a Service umożliwia stworzenie nowoczesnego stanowiska pracy, dzięki któremu zespół będzie mógł elastycznie i bezpiecznie wykorzystywać najnowsze technologie w biznesie. Przedsiębiorstwo nie musi inwestować w zakup drogiego sprzętu i oprogramowanie, które po kilku latach wymaga aktualizacji.

    Netland 365 jest odpowiedzią na całokształt problemów informatycznych małego lub średniego przedsiębiorstwa mówi Marcin Przygocki, Prezes Zarządu NETLAND Computers, i dodaje: – Gdy projektowaliśmy tę usługę rozmawialiśmy z naszymi klientami z różnych branż i okazało się, że najważniejszym atutem takich rozwiązań jest duża elastyczność i możliwość indywidualnego doboru sprzętu, oprogramowania oraz czasu wynajmu. Niektórzy z naszych klientów ze względu na projektowy charakter działalności okresowo zwiększają ilość stanowisk pracy. W takich sytuacjach w ramach jednej umowy w ciągu kilku dni jesteśmy w stanie doposażyć ich działy IT. Ważny jest tu czas, dostosowanie się do dynamiki pracy klienta, ale również zrozumienie specyfiki jego branży i przygotowanie odpowiedniego sprzętu.

    Innowacyjna oferta NETLAND 365 to usługa obejmująca wynajem sprzętu i oprogramowania oraz zaplecza IT w ramach jednej, stałej opłaty miesięcznej. Wybierając taką usługę klient otrzymuje sprzęt komputerowy indywidualnie dobranych do jego potrzeb oraz najnowsze wersje oprogramowania i co najważniejsze wsparcie wykwalifikowanych informatyków, którzy zajmą się konfiguracją i wdrożeniem oraz zdalną pomocą techniczną. W przypadku awarii lub problemów wsparcie serwisowe zapewnione jest następnego dnia roboczego, a wielu przypadkach klienci mogą skorzystać z niemal natychmiastowej zdalnej pomocy helpdesku, dzięki czemu pracownicy mają zapewnione znakomite warunki pracy i nie tracą czasu na kwestie technologiczne.

    Kto skorzysta najbardziej na modelu DaaS?

    • firmy potrzebujące zintegrowanych stanowisk pracy
    • firmy nieposiadające wewnętrznego działu IT
    • firma, które nie chcą inwestować dużych nakładów finansowych w sprzęt komputerowy i oprogramowanie
    • firmy rozwijające się, w których istotne są zrównoważone, stałe i łatwe do zaplanowania wydatki
    • firmy stawiające na bezpieczeństwo i komfort pracy – biznesowy sprzęt, profesjonalne oprogramowanie i pełna konfiguracja stanowisk zwiększą elastyczność i bezpieczeństwo twojej firmy, a pracownicy będą mogli lepiej współpracować
    • firmy bazujące na przedsięwzięciach sezonowych lub oparte na działaniach projektowych, które trwają od kilku tygodni do kilku miesięcy i wymagają zwiększenia stanowisk pracy

    Elastyczność przede wszystkim!

    NETLAND 365 to elastyczne i bezpieczne rozwiązanie, które pozwoli zwiększyć efektywność zespołu bez dużych nakładów finansowych. Oferta jest każdorazowo dostosowana do indywidualnych potrzeb klienta, zarówno pod względem czasowym – możliwe okresy wynajmu od 3 do 60 miesięcy – jak również pod względem sprzętowym – możliwość poszerzenia wynajmu o dodatkowe sprzęty biurowe (wg indywidualnej wyceny). Jest to również doskonałe rozwiązanie dla firm, które sezonowo zwiększają ilość stanowisk pracy lub działają projektowo. Ponadto elastyczna usługa NETLAND 365 w ramach jednej umowy ramowej umożliwia płynną regulację liczby stanowisk pracy – dodatkowe stanowisko pracy klient otrzyma w ciągu trzech dni roboczych. Więcej informacji na stronie: wynajemit.pl/netland365/

    Artykuł powstał przy współpracy z firmą Netland Computers, oferującą usługę w modelu DaaS Netland 365.

  • XXV Forum Teleinformatyki pod znakiem cyfryzacji

    XXV Forum Teleinformatyki pod znakiem cyfryzacji

    Prezentacja „Polska’25 – założenia i cele strategii cyfrowej transformacji”, którą wygłosi Marek Zagórski, Minister Cyfryzacji, wprowadzi uczestników w tematykę tegorocznej, 25. już edycji Forum Teleinformatyki.  Poświęcona jest ona najbardziej aktualnym zagadnieniom budowy nowoczesnego, sprawnie działającego państwa, bazującego na precyzyjnie zaplanowanej i konsekwentnie realizowanej cyfrowej transformacji oraz stale usprawnianych systemach informacyjnych państwa i obywatela.

    Forum gromadzi przedstawicieli środowisk najbardziej zainteresowanych i zaangażowanych w modernizację funkcjonowania państwa. W ubiegłorocznym uczestniczyło 495 specjalistów z administracji publicznej, środowisk naukowych, przemysłu teleinformatycznego, ubezpieczeniowego, bankowego, stowarzyszeń społecznych i izb gospodarczych.

    Dwudniowe obrady Forum to 9 sesji tematycznych i zamykający obrady kocioł dyskusyjny „Krajowe strategie technologiczne a potencjał przemysłu teleinformatycznego”.

    Forum odbędzie się w dniach 26-27 września 2019 r. w Centrum Konferencyjno-Szkoleniowym BOSS Warszawa-Miedzeszyn. Więcej informacji: www.forumti.pl 

    Forum Teleinformatyki jest jedną z najbardziej prestiżowych, a zarazem najstarszych i największych cyklicznych imprez branży teleinformatycznej. Nieprzerwanie od 25 lat Forum corocznie porusza najbardziej aktualne tematy związane z efektywnym wykorzystaniem szeroko pojętej teleinformatyki w zarządzaniu państwem, z dużym naciskiem na usprawnianie usług świadczonych obywatelom przez administrację publiczną.

    Forum otworzy sesja zaproszonych gości, a w niej wystąpienia: Marka Zagórskiego – Ministra Cyfryzacji, Adama Marciniaka – Wiceprezesa Zarządu PKO Banku Polskiego, prof. dr hab. Gertrudy Uścińskiej – Prezes ZUS i dra hab. inż. Radosława Wiśniewskiego – Prezesa Głównego Urzędu Miar.

    Drugą sesję, której Partnerem jest PKO Bank Polski, otworzy wystąpienie Gościa specjalnego, Wojciecha Wiewiórowskiego – European Data Protection Assistant Supervisor. Sesja, zatytułowana „INFRASTRUKTURA INFORMACYJNA PAŃSTWA – STAN, WYZWANIA, PERSPEKTYWY KLUCZOWYCH PROJEKTÓW”, w poświęcona będzie istotnym dla funkcjonowania państwa projektom informatycznym, realizowanym przez administrację rządową. Sesję tworzą cztery bloki: Ministerstwa Finansów, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Głównego Urzędu Miar oraz blok „Rozszerzamy Horyzonty”, prezentujący projekt chmury krajowej realizowany przez PKO Bank Polski wraz z PFR.

    Trzecia sesja „ZAAWANSOWANA ANALITYKA W UBEZPIECZENIACH, której patronuje Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, będzie poświęcona rozwiązaniom dedykowanym dla zakładów ubezpieczeniowych.

    Sztuczna inteligencja, analiza danych i cyberbezpieczeństwo będą tematami przewodnimi sesji czwartej „WSPÓLNA INFRASTRUKTURA PAŃSTWA – ARCHITEKTURA, BEZPIECZEŃSTWO, INTEROPERACYJNOŚĆ, TECHNOLOGIE”, której Partnerem jest EUVIC. Sesja ta będzie przeglądem technologicznym modeli, metod i narzędzi informatyki wykorzystywanych w budowie nowoczesnego państwa.

    Sesja piąta Rady Sektorowej ds. Kompetencji – Informatyka to prezentacje i debata środowiskowa Polskiego Towarzystwa Informatycznego.

    W drugim dniu Forum odbędą się cztery sesje równoległe: FORUM MŁODYCH MISTRZÓW – „Ekonomiczne aspekty informatyzacji państwa, cyfrowa modernizacja Polski” (Projekt realizowany z Narodowym Bankiem Polskim w ramach programu edukacji ekonomicznej oraz przy wsparciu partnerów; sesja dofinansowana ze środków Narodowego Banku Polskiego), FORUM NOWYCH IDEI – „Scenariusze upowszechnienia chmury obliczeniowej w Polsce”, FORUM POSZUKUJĄCEJ ADMINISTRACJI TERENOWEJ – „Złote usługi i praktyki do wzięcia” poświęcona cyfryzacji administracji terenowej, w tym zwłaszcza zarządzaniu dokumentacją elektroniczną oraz sesja pod Honorowym Patronatem i „siłami” Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii „ROLA INFORMACJI PRZESTRZENNEJ W SYSTEMIE INFORMACYJNYM PAŃSTWA”.

    Zwieńczeniem programu Forum będzie tradycyjnie Kocioł Dyskusyjny, w tym roku pod hasłem: „KRAJOWE STRATEGIE TECHNOLOGICZNE A POTENCJAŁ PRZEMYSŁU TELEINFORMATYCZNEGO”.

    Na Forum zostaną wręczone nagrody: im. Marka Cara i „Złotego Herolda”. Lista laureatów tych nagród z poprzednich lat: www.forumti.pl

    Wszyscy Uczestnicy Forum, oprócz materiałów konferencyjnych, otrzymają certyfikat potwierdzający merytoryczny udział w konferencji.

    Komitet Honorowy tegorocznego Forum tworzą: Marek Zagórski – Minister Cyfryzacji, Anna Trzecińska – Wiceprezes NBP, prof. dr hab. Jan Madey – Uniwersytet Warszawski, dr hab. inż. Radosław Wiśniewski – Prezes Głównego Urzędu Miar, prof. dr hab. Gertruda Uścińska – Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Adam Marciniak – Wiceprezes Zarządu PKO Banku Polskiego, Włodzimierz Marciński – Prezes Polskiego Towarzystwa Informatycznego, dr inż. Andrzej Dulka – Prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, dr hab. inż. Bolesław Szafrański – Profesor WAT i Przewodniczący Rady Programowej Forum.

    Honorowymi Patronami XXV Forum są: Ministerstwo Cyfryzacji, Narodowy Bank Polski, prof. dr hab. Marcin Pałys – Rektor Uniwersytetu Warszawskiego i Włodzimierz Marciński – Prezes Polskiego Towarzystwa Informatycznego.

    Honorowy Patronat nad sesją dedykowaną administracji terenowej objęli: Adam Struzik – Marszałek Województwa Mazowieckiego i Bohdan Paszkowski – Wojewoda Podlaski.

    Patronem Honorowym sesji Forum Młodych Mistrzów jest Narodowy Bank Polski. Partnerami tej sesji i Konkursu Młodych Mistrzów są: Atende Software, NASK Państwowy Instytut Badawczy, Samsung Electronics Polska, T-Mobile Polska.

    Partnerami Forum są firmy Microsoft i SimplicITy.

    Patronami medialnymi są: BrandsIT.pl, Computerworld, CyberDefence24, Gazeta Ubezpieczeniowa, ITWIZ.pl i Pismo Samorządu Terytorialnego WSPÓLNOTA.

    Organizatorami Forum są: BizTech Konsulting SA i Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji.

  • Start systemu PPK

    Start systemu PPK

    Najwięksi pracodawcy, zatrudniający powyżej 250 osób, formalnie dołączają do programu pracowniczych planów kapitałowych. Do 25 października są zobowiązani zawrzeć umowy o zarządzanie z instytucjami finansowymi i wprowadzić pracowników do systemu PPK. Eksperci oceniają, że poziom partycypacji pracowników w PPK wyniesie ok. 50 proc., ale z czasem będzie wzrastać. Dzięki temu PPK będą mieć pozytywny wpływ na rynek kapitałowy. Wesprze go też ustawa mająca przekształcić OFE w indywidualne konta emerytalne.

    Wprowadzenie pracowniczych planów kapitałowych to najważniejsza zmiana, jaka czeka pracodawców i pracowników w 2019 roku.  Mimo to – jak wynika z czerwcowego sondażu CBOS – 57 proc. badanych w ogóle nie słyszało jeszcze nic o tym programie. Wśród pracowników, do których jest on adresowany, prawie połowa nadal nie wie nic o jego wprowadzeniu. Tylko 13 proc. zatrudnionych deklaruje, że kwestia udziału w PPK była poruszana w ich firmie. Najczęściej takie deklaracje składają zatrudnieni w dużych zakładach pracy, zatrudniających co najmniej 250 osób.

    – Na tym etapie niska świadomość pracowników nie jest jeszcze problemem. To pracodawca musi zapisać pracowników do PPK. Ich decyzja przesądza o tym, czy będą w nim uczestniczyć, jednak ta pierwsza decyzja jest po stronie pracodawcy, który na początkowym etapie musi mieć świadomość obowiązku zaoferowania swoim pracownikom uczestniczenia w tym programie emerytalnym. Z kolei świadomość pracowników, która jest bardzo ważna dla długoterminowego powodzenia tego programu, będzie z czasem rosła. Kiedy za dwa lata pracownicy sprawdzą stan swoich kont, będą z nich zadowoleni i powtórzymy badanie CBOS, to myślę, że wyniki będą zdecydowanie lepsze – mówi Andrzej Sołdek, członek zarządu Skarbiec TFI SA.

    Tworzenie PPK jest obligatoryjne dla pracodawców, ale dla pracowników udział w nich jest dobrowolny. Uprawnionych do włączenia w program PPK jest ok. 13 mln Polaków. Przy 75-proc. poziomie partycypacji skorzysta z niego ponad 8,5 mln. Polski Fundusz Rozwoju liczy jednak na to, że satysfakcjonującym poziomem będzie już 50 proc., co daje około 6,5 mln osób.

     Według naszych analiz ta partycypacja powinna wynieść około 50 proc. z lekkim plusem. Wydaje się też, że przy sprzyjającej koniunkturze to właśnie mechanizm sprawdzania stanu kont przez uczestników PPK będzie powodować, że z czasem stopa partycypacji będzie wzrastać. Myślę, że ten wzrost wyniesie plus minus 15 pkt proc. po 5 latach – prognozuje Andrzej Sołdek.

     Prowadzona jest bardzo intensywna praca szkoleniowo-edukacyjna. Wykonują ja przede wszystkim instytucje zainteresowane tym, żeby tworzyć i obsługiwać PPK w zakładach pracy, ale również grupa PFR i Fundacja GPW – dodaje dr Wojciech Nagel, przewodniczący Rady Fundacji GPW. – Ten niski odsetek wynika z faktu, że wdrożenie następuje już od lipca, a edukacją w tym zakresie zajmują się głównie instytucje finansowe i obsługujące PPK oraz misyjne, typu właśnie PFR czy giełda. Mam nadzieję, że w kolejnych miesiącach zostanie uruchomiona szersza kampania edukacyjna ze strony rządu.

    Eksperci oceniają, że wdrożenie pracowniczych planów kapitałowych w połączeniu z projektowaną ustawą o przekształceniu OFE w IKE to dla rynku kapitałowego bardzo korzystna zmiana.

    – Ta ustawa rozwiewa dotychczasową niepewność, co się stanie z tymi środkami, czy nie będzie negatywnego wpływu poprzez sprzedaż tych aktywów, jeżeli byłyby przeniesione do Funduszu Rezerwy Demograficznej – mówi Andrzej Sołdek. – PPK to bardzo ważna reforma, na którą czekaliśmy kilka lat. Pojawia się nowy inwestor instytucjonalny, który będzie generował przewidywalny, trwały napływ na rynek kapitałowy. Dzięki temu sytuacja skrajnego niedoszacowania, niskich wycen polskich spółek powinna z czasem ulec zmianie.

     PPK pozytywnie wpłyną na rynek kapitałowy, natomiast pamiętajmy, że to jest proces etapowy, ewolucyjny. Myślę, że pierwsze poważniejsze przepływy finansowe mogą nastąpić w przyszłym roku. Szacuję je na poziomie około 3–4 mld zł – dodaje dr Wojciech Nagel.

    Od stycznia 2020 roku do PPK dołączą podmioty zatrudniające przynajmniej 50 osób, a pół roku później także firmy z co najmniej 20-osobową załogą. Ostatnie do systemu dołączą najmniejsze firmy i jednostki sektora publicznego (od stycznia 2021 roku).

    – Dla klienta najważniejsze jest to, według jakiej stopy zwrotu dana instytucja finansowa pomnoży jego środki, czyli efektywność inwestycyjna. Żeby to dobrze zrobić, trzeba mieć doświadczenie w produktach emerytalnych, nie tylko na rynku polskim. My uważamy, że trzeba umieć korzystać z tego, jakie stopy zwrotu dają rynki zagraniczne. Skarbiec TFI specjalizuje się w inwestycjach zagranicznych, mamy wyniki lepsze nawet od naszych globalnych konkurentów. Chcemy tę przewagę zaoferować klientom w PPK – dodaje członek zarządu Skarbiec TFI SA.