Tag: Software as a Service (SaaS)

  • 2191 aplikacji w jednej firmie: Nowa rzeczywistość rynku SaaS

    2191 aplikacji w jednej firmie: Nowa rzeczywistość rynku SaaS

    Architektura cyfrowa dużego przedsiębiorstwa przypomina tętniący życiem, nieustannie rozrastający się ekosystem, nad którym coraz trudniej zapanować przy użyciu tradycyjnych metod nadzoru. Zgodnie z najnowszymi danymi zawartymi w raporcie Torii 2026 SaaS Benchmark, przeciętna korporacja operuje obecnie na poziomie 2191 aplikacji. Liczba ta sygnałem fundamentalnej zmiany w sposobie, w jaki technologia przenika tkankę biznesową. To obraz cyfrowej dżungli, w której każda nowa inicjatywa, każdy projekt i każda próba optymalizacji pracy przez pracownika owocuje kolejnym pędem oprogramowania. W tej rzeczywistości rola dyrektora operacyjnego oraz lidera IT ewoluuje z funkcji surowego kontrolera w stronę architekta płynnych struktur, który zamiast budować tamy, musi nauczyć się zarządzać nurtem rzeki.

    Fundamentem tej gwałtownej ekspansji stała się sztuczna inteligencja, która zadziałała jak katalizator dla zjawiska znanego dotychczas pod pojęciem Shadow IT. Choć samowolne wdrażanie rozwiązań informatycznych przez działy biznesowe nie jest zjawiskiem nowym, to właśnie AI nadała mu niespotykaną wcześniej dynamikę oraz, co bardziej istotne, zwiększyła tak zwany promień wybuchu ewentualnych incydentów. Narzędzia oparte na modelach językowych i automatyzacji różnią się od klasycznych platform SaaS jedną kluczową cechą: ich zdolnością do błyskawicznej i głębokiej integracji z zasobami firmy. Jedno kliknięcie wystarczy, aby niezweryfikowany algorytm zyskał dostęp do firmowej poczty, kalendarzy czy poufnych baz wiedzy. Te narzędzia nie tylko pojawiają się w organizacji z prędkością światła, ale wykazują się zdumiewającą żywotnością, trwając w strukturach systemowych długo po tym, jak pierwotny entuzjazm użytkowników wygasł.

    Z perspektywy bezpieczeństwa sytuacja ta stwarza szereg wyzwań. Skoro ponad 61% odkrytych aplikacji funkcjonuje poza formalnym radarem działów IT, mamy do czynienia z egzystencją równoległego ekosystemu technologicznego. Jest to rzeczywistość, w której tradycyjne zapory ogniowe i statyczne polisy bezpieczeństwa stają się narzędziami anachronicznymi. Nowoczesne zagrożenia nie wynikają już bowiem wyłącznie z zewnętrznych ataków, lecz z nieuważnego splotu autoryzowanych danych z nieautoryzowanymi procesami przetwarzania. To niebezpieczna symbioza, w której brak widoczności bezpośrednio przekłada się na podatność organizacji na ryzyka prawne oraz utratę własności intelektualnej.

    Warto pochylić się nad kondycją pracownika, który w 2026 roku staje się de facto samodzielnym administratorem własnego mikro-środowiska pracy. Interakcja z 40 aplikacjami w ciągu jednego dnia roboczego stała się nowym standardem efektywności, choć w rzeczywistości może prowadzić do zjawiska paraliżu decyzyjnego i zmęczenia cyfrowego. Pracownik, dążąc do maksymalizacji własnych wyników, rzadko analizuje długofalowe skutki wdrożenia darmowej wtyczki do przeglądarki czy subskrypcji generatora obrazów. Dla niego liczy się natychmiastowa korzyść, co sprawia, że mechanizm adopcji technologii staje się całkowicie zdecentralizowany i nieprzewidywalny. Walka z tym trendem poprzez restrykcyjne zakazy okazuje się zazwyczaj nieskuteczna, spychając innowacyjność do jeszcze głębszego podziemia.

    Ekspansja ta niesie ze sobą również wymierne konsekwencje finansowe, które powinny stać się priorytetem dla zarządów. Brak spójnego nadzoru nad tysiącami aplikacji prowadzi do systematycznego drenażu kapitału. Nieaktywne licencje, dublujące się funkcjonalności czy zapomniane subskrypcje generują straty liczone w milionach dolarów w skali roku. Jest to finansowy szum, który często umyka uwadze przy konstruowaniu rocznych budżetów, ponieważ poszczególne kwoty wydają się nieistotne. Dopiero spojrzenie przez pryzmat skali całego przedsiębiorstwa ujawnia ogrom marnotrawstwa, który mógłby zostać przekierowany na strategiczne inwestycje w rozwój własnych modeli AI lub modernizację systemów bazowych.

    Konieczne zatem staje się odejście od modelu zarządzania opartego na okresowych przeglądach. Tradycyjny, kwartalny czy roczny audyt oprogramowania jest tak samo użyteczny, jak sprawdzanie prognozy pogody sprzed miesiąca. Organizacje potrzebują modeli zbudowanych do ciągłego odkrywania. Oznacza to wdrożenie systemów, które w czasie rzeczywistym monitorują przepływy danych i pojawiające się w sieci firmowej punkty styku z nowym oprogramowaniem. Taka proaktywność pozwala na zachowanie balansu między potrzebą innowacji a wymogami bezpieczeństwa. Zamiast blokować dostęp do nowych technologii, działy IT powinny dążyć do roli moderatora procesów, który weryfikuje narzędzia w locie i integruje te najbardziej wartościowe z oficjalnym ekosystemem firmy.

    Reorientacja ta wymaga jednak zmiany kulturowej wewnątrz organizacji. Zarządzanie technologią staje się elementem higieny biznesowej każdego menedżera. Nowoczesne podejście zakłada, że skoro adopcja oprogramowania nie podąża już scentralizowanymi ścieżkami, to odpowiedzialność za jego wykorzystanie musi zostać odpowiednio rozproszona, przy jednoczesnym zachowaniu centralnej widoczności. Jest to paradoks współczesnego zarządzania: aby zachować kontrolę, należy najpierw zaakceptować fakt, że pełna, restrykcyjna dominacja nad każdym bajtem danych jest mitem.

  • eAuditor cloud® wchodzi na rynek. Zarządzanie IT wkracza w erę chmurowej efektywności

    eAuditor cloud® wchodzi na rynek. Zarządzanie IT wkracza w erę chmurowej efektywności

    W czasach cyfrowej transformacji, działy IT stają przed potrójnym wyzwaniem: rosnących kosztów utrzymania infrastruktury, konieczności automatyzacji powtarzalnych zadań i coraz surowszych wymogów bezpieczeństwa.

    Polska firma BTC przygotowała odpowiedź na te potrzeby, zapowiadając premierę eAuditor cloud®. Nowa, chmurowa platforma do zarządzania zasobami i usługami IT, dostępna w modelu SaaS, ma zadebiutować 23 września 2025 roku. Jej celem jest dostarczenie firmom narzędzia, które realnie obniży koszty operacyjne, zwiększy bezpieczeństwo i uwolni potencjał zespołów IT.

    Centralizacja i automatyzacja – koniec z chaosem w IT

    Jednym z największych problemów, z jakimi borykają się administratorzy, jest rozproszenie narzędzi i brak zintegrowanego wglądu w środowisko IT. Korzystanie z wielu oddzielnych systemów do monitoringu, inwentaryzacji sprzętu i zarządzania licencjami generuje chaos informacyjny i pochłania cenny czas.

    eAuditor cloud® adresuje ten problem, łącząc trzy kluczowe filary zarządzania IT – usługi (ITSM), zasoby (ITAM) oraz operacje (ITOM) – w ramach jednej, spójnej platformy.

    Dzięki takiej centralizacji, zespoły IT zyskują pełną widoczność całej infrastruktury w czasie rzeczywistym. To z kolei otwiera drogę do zaawansowanej automatyzacji. Platforma została zaprojektowana, aby przejmować na siebie żmudne i powtarzalne czynności, takie jak cykliczna inwentaryzacja oprogramowania, egzekwowanie polityk bezpieczeństwa czy monitorowanie wydajności systemów.

    Uwalnia to specjalistów od rutynowych zadań, pozwalając im skupić się na strategicznych inicjatywach, które przynoszą realną wartość biznesową dla organizacji.

    Niższe koszty i elastyczność dzięki chmurze

    Tradycyjne systemy IT, wdrażane w modelu on-premise, wiążą się z wysokimi kosztami początkowymi na zakup serwerów i licencji, a także stałymi wydatkami na ich utrzymanie, aktualizacje i zużycie energii. Przejście na model Software as a Service (SaaS), w jakim oferowany jest eAuditor cloud®, całkowicie zmienia ten paradygmat.

    Firmy unikają kosztownych inwestycji kapitałowych (CAPEX) na rzecz przewidywalnych, miesięcznych opłat operacyjnych (OPEX). Cały ciężar utrzymania i aktualizacji infrastruktury spoczywa na dostawcy usługi. Model subskrypcyjny zapewnia również niezrównaną skalowalność.

    Organizacja może elastycznie dopasowywać liczbę monitorowanych urządzeń i zakres wykorzystywanych funkcji do swoich bieżących potrzeb, płacąc tylko za to, z czego faktycznie korzysta.

    To sprawia, że zaawansowane narzędzia do zarządzania IT stają się dostępne nie tylko dla dużych korporacji, ale również dla dynamicznie rozwijającego się sektora małych i średnich przedsiębiorstw.

    Bezpieczeństwo jako fundament nowoczesnego IT

    Wobec stale rosnącej liczby cyberzagrożeń i presji regulacyjnej, bezpieczeństwo danych przestało być dodatkiem, a stało się fundamentem działalności. eAuditor cloud® został zbudowany z myślą o ochronie cyfrowych aktywów firmy.

    Platforma oferuje wbudowany moduł zapobiegania wyciekom danych (DLP), który monitoruje i kontroluje przepływ informacji, minimalizując ryzyko nieautoryzowanego udostępnienia wrażliwych plików.

    O bezpieczeństwo dba również proaktywny monitoring, który pozwala na wczesne wykrywanie anomalii i potencjalnych podatności w systemach. Dostęp do platformy chroniony jest przez nowoczesne mechanizmy, takie jak uwierzytelnianie wieloskładnikowe (MFA), a wszystkie przesyłane dane są szyfrowane.

    Dzięki scentralizowanemu podejściu, wdrożenie i egzekwowanie polityk bezpieczeństwa w całej organizacji staje się znacznie prostsze i skuteczniejsze.

    Oficjalna premiera systemu eAuditor cloud® i prezentacja jego pełnych możliwości odbędzie się podczas bezpłatnego webinaru online, zaplanowanego na 23 września na godzinę 10:00. To wyjątkowa okazja, aby zobaczyć na żywo, jak nowoczesne zarządzanie IT w chmurze może wspierać organizacje w codziennej pracy i obniżać koszty operacyjne.

    eAuditor_cloud_artykuł-06

  • Transformacja partnerów IT: od handlu oprogramowaniem do doradztwa strategicznego

    Transformacja partnerów IT: od handlu oprogramowaniem do doradztwa strategicznego

    W ostatnich latach polskie MŚP dynamicznie przyspieszyły cyfryzację, wdrażając liczne aplikacje SaaS. Jednak szybki i często nieskoordynowany rozwój technologiczny doprowadził do powstania tzw. cyfrowego chaosu – izolacji danych i procesów w silosach informacyjnych. Artykuł analizuje to zjawisko i pokazuje, jak rosnąca świadomość problemu zwiększa zapotrzebowanie na usługi integracyjne, otwierając przed partnerami IT nowe możliwości – od sprzedaży narzędzi po projektowanie zintegrowanych ekosystemów.

    Sektor MŚP to fundament polskiej gospodarki. W 2022 roku działało w Polsce o ponad jedną trzecią więcej firm niż w 2004 r., kiedy było ich 1,7 mln. Przedsiębiorstwa te nie tylko rosną liczebnie, ale też inwestują – w 2023 r. nakłady małych firm wzrosły o 29%, obejmując również IT jako odpowiedź na zmienne otoczenie biznesowe.

    Dla branży IT oznacza to dwa kluczowe trendy. Po pierwsze, po fazie intensywnej adopcji narzędzi cyfrowych następuje etap konsolidacji i integracji. Firmy dostrzegają, że rozproszone systemy utrudniają przepływ informacji i spójność danych. Po drugie, partnerzy IT mogą ewoluować z roli resellerów do roli doradców i architektów procesów – zyskując nowe źródła przychodu i głębsze relacje z klientami.

    Paradoksalnie, narzędzia mające usprawniać pracę, przy braku całościowej strategii wdrożeniowej, generują nowe problemy. Aplikacje wybierane są często lokalnie – przez działy lub osoby – bez myślenia o ich wzajemnej integracji. W efekcie powstają niekomunikujące się systemy i informacyjne „wyspy”, skutkujące duplikacją pracy, brakiem spójności danych i utrudnioną współpracą. Problemem nie jest technologia, lecz sposób jej implementacji – bez myślenia ekosystemowego.

    Fala adopcji SaaS (2021–2024): jak polskie MŚP budowały cyfrowe silosy

    Lata 2021–2024 to okres gwałtownego wzrostu wykorzystania aplikacji SaaS w polskich MŚP. Łatwy dostęp, model subskrypcyjny i wysoka specjalizacja narzędzi (fakturowanie, CRM, projekty, komunikacja) skłoniły firmy do masowej adopcji. Jednak brak strategii integracji doprowadził do powstania cyfrowych silosów – rozproszonych, niekomunikujących się systemów.

    Według Eurostatu, w 2023 r. 55,7% polskich firm korzystało z chmury, wobec 24,4% w 2020 r. i 11,5% w 2018 r. Po raz pierwszy wynik ten przewyższył średnią unijną (45,2%). Polska odnotowała 27 p.p. wzrostu w latach 2021–2023, przy unijnym wzroście o 4,2 p.p.

    Dane GUS pokazują, że najpopularniejsze usługi chmurowe to e-mail (37,8%) i pakiety biurowe (27,3%). Te podstawy otwierają drogę do wdrażania specjalistycznych narzędzi, w tym:

    • Fakturowanie: Fakturownia (600 tys. klientów), Taxon (50 tys.), Faktura.pl, Comarch ERP XT. Rosnące znaczenie ma KSeF, który wymusza cyfryzację fakturowania.
    • CRM: Rynek wart 4,7 mld zł w 2024 r. (+24% r/r), z prognozą wzrostu do ponad 13 mld zł do 2030 r. Według SugarCRM, 60% specjalistów uznaje CRM za kluczowy dla relacji z klientem.

    Z chmury korzysta 77,6% dużych firm, 59% średnich i 41,7% małych. To właśnie mniejsze firmy, przy ograniczonych zasobach IT, są szczególnie narażone na chaos technologiczny.

    Do powstawania silosów prowadzą trzy czynniki:

    1. Niska bariera wejścia: Darmowe plany i łatwość wdrożenia zachęcają do samodzielnych decyzji, bez analizy integracji.
    2. Wysoka specjalizacja narzędzi: Firmy wdrażają najlepsze rozwiązania dla poszczególnych działów (CRM, e-mail, projekty), nie dbając o ich kompatybilność.
    3. Decentralizacja decyzji IT: Zakupy software’u często odbywają się oddolnie – przez działy marketingu, sprzedaży czy finansów – bez nadzoru nad architekturą systemów.

    W efekcie powstaje „technologiczne rozdrobnienie feudalne” – lokalnie optymalne, ale globalnie niespójne rozwiązania. Brakuje centralnej koordynacji IT, co skutkuje fragmentacją danych i spadkiem efektywności całej organizacji.

    Cyfrowe silosy – niewidoczny hamulec rozwoju MŚP

    Cyfrowe silosy to izolowane systemy i dane, które nie komunikują się efektywnie z resztą organizacji. W MŚP, gdzie kluczowa jest zwinność i efektywne zarządzanie zasobami, stają się one poważną barierą operacyjną i strategiczną.

    Silosy nie zawsze wynikają z formalnych struktur – częściej są efektem braku integracji, ograniczonej komunikacji, decentralizacji decyzji zakupowych, pracy zdalnej i braku wspólnej strategii IT. Pojawiają się, gdy różne działy wdrażają niezależnie aplikacje SaaS, nie uwzględniając ich wzajemnej kompatybilności.

    Konsekwencje istnienia silosów:

    • Niespójność danych: Różne wersje tych samych informacji (np. dane klienta) istnieją w CRM, systemie fakturowym i plikach Excela, utrudniając analizę i podejmowanie decyzji.
    • Redundancja pracy: Ręczne wprowadzanie danych do wielu systemów zwiększa ryzyko błędów i marnuje zasoby.
    • Utrudniona współpraca: Brak przepływu informacji między działami obniża jakość obsługi klienta i opóźnia procesy.
    • Problemy z analityką: Trudno zbudować pełen obraz działania firmy, co utrudnia planowanie strategiczne.
    • Opóźnienia i błędy: Silosy wpływają na realizację zamówień, produkcję czy raportowanie, narażając firmę na utratę reputacji lub kontraktów.

    Skutki są nie tylko operacyjne, ale też finansowe i strategiczne – od straty czasu na ręczne działania, przez utracone szanse, po kosztowne błędy decyzyjne wynikające z fragmentarycznych danych.

    Cyfrowe silosy to forma technologicznego długu. Każda nowa, niepołączona aplikacja zwiększa fragmentację procesów. W dłuższej perspektywie prowadzi to do spadku elastyczności, rosnących kosztów integracji „po fakcie” i trudności we wdrażaniu innowacji. Inicjatywy takie jak zaawansowana analityka, personalizacja oferty czy optymalizacja łańcucha dostaw napotykają na barierę rozproszonych, niespójnych danych. To, co z początku wydaje się oszczędnością, bez strategii integracyjnej staje się kosztownym ograniczeniem rozwoju.

    Przebudzenie rynku: rosnący popyt na integrację (prognoza 2025)

    Po latach intensywnej, lecz często chaotycznej adopcji SaaS, polskie MŚP coraz wyraźniej dostrzegają koszty cyfrowych silosów. Rok 2025 może być przełomowy – czasem „przebudzenia integracyjnego”, napędzanego potrzebą budowy spójnych ekosystemów IT, usług i platform typu iPaaS oraz dążeniem do „jednego źródła prawdy”.

    Według Fitch Solutions, wartość polskiego rynku IT w 2024 r. wyniesie 140 mld zł (+19,2% r/r), z największym udziałem usług IT (22,77 mld USD) i oprogramowania (9,02 mld USD). To sprzyjające otoczenie dla rozwoju usług integracyjnych.

    Rosnący popyt potwierdzają prognozy zatrudnienia:

    • architekci systemów: +84% r/r (2025),
    • specjaliści ds. integracji AI: +63% r/r,
    • eksperci ds. cyberbezpieczeństwa: +91–126% r/r.

    Globalnie rynek iPaaS ma wzrosnąć o 23,6 mld USD w latach 2023–2028 (CAGR: 38,04%). W 2023 r. dominowała integracja przez API, a do 2025 r. wartość rynku może sięgnąć 10,3 mld USD. Trendy te przekładają się na rosnące oczekiwania także w Polsce – zwłaszcza w kontekście popularyzacji chmury i świadomości problemu silosów.

    Aż 41% użytkowników systemów CRM wskazuje brak integracji z innymi narzędziami jako jedno z głównych wyzwań.

    Co napędza popyt na integrację?

    • Potrzeba SSOT (Single Source of Truth): Firmy potrzebują wiarygodnych, spójnych danych do zarządzania i podejmowania decyzji.
    • Wzrost oczekiwań klientów: Obsługa omnichannel wymaga integracji danych z wielu punktów kontaktu.
    • Automatyzacja procesów: Efektywna obsługa zamówień, fakturowanie czy logistyka wymagają połączenia wielu systemów (CRM, ERP, e-commerce, magazyn).
    • Regulacje prawne: Obowiązkowy KSeF wymusza modernizację i integrację systemów finansowych i sprzedażowych.
    • Potrzeba zaawansowanej analityki: Dane muszą być zintegrowane, by umożliwić analizę BI i podejmowanie decyzji w czasie rzeczywistym.

    Popyt na integrację to nie tylko kwestia techniczna – to sygnał dojrzewania cyfrowego. MŚP, które początkowo wdrażały narzędzia SaaS do rozwiązywania lokalnych problemów, dziś dostrzegają ograniczenia ich izolacji. W miarę wzrostu skali działalności, ilości danych i złożoności procesów, brak integracji staje się barierą rozwoju.

    Cyfrowe silosy przestają być ukrytym problemem – stają się realnym zagrożeniem dla zwinności, innowacyjności i skalowalności firm. W odpowiedzi MŚP zaczynają postrzegać dane jako strategiczny zasób, którego wartość tkwi nie w gromadzeniu, lecz w integracji i analizie. To przesunięcie w podejściu technologii – z narzędzia operacyjnego do fundamentu przewagi konkurencyjnej – wyznacza nowy etap rozwoju cyfrowego sektora MŚP w Polsce.

    Nowa rola partnera IT: od sprzedawcy licencji do architekta ekosystemu

    Rosnące zapotrzebowanie MŚP na integrację systemów wymusza transformację roli partnerów IT. Model oparty wyłącznie na sprzedaży licencji staje się niewystarczający. Przyszłość należy do partnerów, którzy oferują kompleksowe doradztwo, projektowanie i wdrożenia – przechodząc z roli transakcyjnej do strategicznej.

    Coraz więcej partnerów IT ewoluuje w kierunku Managed Service Provider (MSP) – oferując usługi w modelu abonamentowym: zarządzanie infrastrukturą, monitoring systemów, cyberbezpieczeństwo. Taki model zapewnia partnerowi przewidywalne przychody i lojalność klientów, a firmom – elastyczność i dostęp do specjalistycznych kompetencji.

    Drugim kierunkiem rozwoju jest rola konsultanta biznesowego. Wymaga ona zrozumienia procesów klienta, jego wyzwań i celów. Aż 73% pracodawców w IT oczekuje dziś od specjalistów nie tylko wiedzy technicznej, ale i biznesowej. Równolegle rośnie liczba partnerów inwestujących w nowe technologie – w 2024 r. 27% resellerów planowało inwestyce w AI (wobec 15% rok wcześniej).

    Nowe usługi o wysokiej wartości dodanej obejmują:

    • Audyt systemów i silosów informacyjnych: analiza przepływu danych i punktów krytycznych.
    • Projektowanie architektury integracji: dobór narzędzi i metod (iPaaS, API, ESB).
    • Wdrażanie platform iPaaS: m.in. Zapier, Workato, Boomi, SnapLogic, Jitterbit.
    • Custom development: tworzenie dedykowanych integracji dla systemów legacy.
    • Utrzymanie i monitoring: zapewnienie stabilności i bezpieczeństwa integracji.
    • Doradztwo procesowe: optymalizacja działań w oparciu o zintegrowane dane.

    Korzyści dla MŚP: wyższa efektywność operacyjna, lepsza jakość danych, zwinność organizacyjna, lepsze decyzje biznesowe, większy potencjał innowacji.

    Dla partnerów IT to szansa na:

    • wyższe marże niż w sprzedaży licencji,
    • strategiczne, długoterminowe relacje z klientami,
    • wyróżnienie się na konkurencyjnym rynku,
    • realizację bardziej złożonych i rentownych projektów.

    Ta transformacja to coś więcej niż zmiana oferty – to zmiana tożsamości. MŚP nie potrzebują kolejnych narzędzi, lecz doradztwa w integracji tego, co już mają, i planowania przyszłości IT. Partner, który rozumie specyfikę biznesu klienta i potrafi zaprojektować spójne środowisko technologiczne, staje się nie tylko dostawcą, ale współautorem jego sukcesu.

    To wymaga inwestycji w nowe kompetencje – nie tylko technologiczne, ale też analityczne, konsultingowe i projektowe. Ci, którzy podejmą to wyzwanie, zyskają trwałą przewagę konkurencyjną i silną pozycję w erze cyfrowej transformacji.

  • Comp – Wzrost EBITDA do 180 mln, nowa strategia na lata 2026-2028

    Comp – Wzrost EBITDA do 180 mln, nowa strategia na lata 2026-2028

    Comp S.A. ogłosił strategię „Comp 2028 Security First”, koncentrującą się na cyberbezpieczeństwie i SaaS, z celami finansowymi na lata 2026-2028. Spółka planuje wzrost EBITDA (150 mln zł w 2026, 165 mln zł w 2027, 180 mln zł w 2028) i zwiększenie transferów dla akcjonariuszy (70 mln zł, 79 mln zł, 91 mln zł).

    Strategia opiera się na dywersyfikacji, wykorzystując zmienność rynku. Comp skupi się na:

    • Obronności i administracji publicznej (bezpieczeństwo cyfrowe)
    • Cyberbezpieczeństwie korporacyjnym i infrastruktury krytycznej (NIS-2)
    • Transformacji cyfrowej (e-usługi)
    • AI
    • SaaS i urządzeniach (kasy online)
    • Innych sektorach (DRS, transport publiczny, Big Data, SDE)

    Comp celuje w:

    • Podwojenie wyników z SaaS
    • Podwojenie przychodów z cyberbezpieczeństwa (SOC, AI)
    • Podwojenie przychodów zagranicznych (eksport SDE)

    Strategia „Security First” kontynuuje politykę zwrotów dla akcjonariuszy (wykup akcji). Comp, choć ambitny, musi zmierzyć się z konkurencją i szybkim tempem zmian technologicznych. Sukces zależy od skutecznej realizacji i adaptacji do rynku.

  • 7 najczęstszych mitów dotyczących zakresu odpowiedzialności dostawcy SaaS

    7 najczęstszych mitów dotyczących zakresu odpowiedzialności dostawcy SaaS

    Korzystanie z oprogramowania jako usługi (SaaS) oraz innych modeli XaaS (Everything as a Service) stało się powszechną praktyką w nowoczesnych firmach. Aplikacje te oferują wiele korzyści, takich jak skalowalność, elastyczność oraz brak konieczności zarządzania infrastrukturą na miejscu. Niemniej jednak, zrozumienie modeli wspólnej odpowiedzialności jest kluczowe, aby uniknąć poważnych błędów w ochronie danych.

    Wzrost popularności SaaS

    Przeciętna firma średniej wielkości korzysta z ponad 200 aplikacji SaaS. Trend ten nie dotyczy tylko cyfrowych firm rodzimych, ale także gigantów z listy Fortune 500. Ta powszechność niesie za sobą wyzwania związane z zarządzaniem i ochroną danych.

    Jednym z największych nieporozumień dotyczących SaaS jest założenie, że dostawcy tych usług są odpowiedzialni za bezpieczeństwo danych klientów. W rzeczywistości, choć dostawcy SaaS zarządzają infrastrukturą, to odpowiedzialność za dane, ich kopie zapasowe oraz zgodność z przepisami spoczywa na klientach.

    Model wspólnej odpowiedzialności

    Aby lepiej zrozumieć wspólną odpowiedzialność, warto posłużyć się analogią do parkingu. Garaż odpowiada za technologię budynku i dostępność miejsc, ale za zabezpieczenie samochodu odpowiada jego właściciel. Podobnie, dostawca SaaS zapewnia infrastrukturę, ale zabezpieczenie danych leży po stronie klienta.

    Firmy muszą zatem dbać o:

    • Regularne tworzenie kopii zapasowych i ich bezpieczne przechowywanie.
    • Spełnienie wymagań zgodności, takich jak NIS2 czy DORA.
    • Zabezpieczenie dostępu i autoryzacji.

    Najczęstsze mity dotyczące zakresu odpowiedzialności dostawcy SaaS

     1. Bezpieczeństwo danych to wyłącznie problem dostawcy

    Klienci często myślą, że cała odpowiedzialność za bezpieczeństwo danych spoczywa na dostawcy SaaS. W rzeczywistości, choć dostawca odpowiada za infrastrukturę i zabezpieczenia platformy, użytkownicy są odpowiedzialni za zarządzanie dostępem, konfigurację uprawnień oraz zabezpieczenia końcówek.

    2. Dostawca SaaS zapewnia pełną zgodność z przepisami

    Klienci mogą wierzyć, że dostawca SaaS automatycznie zapewnia zgodność z wszystkimi przepisami prawnymi i regulacjami branżowymi. W rzeczywistości, dostawca może wspierać zgodność poprzez oferowanie narzędzi i funkcji, ale to na użytkowniku spoczywa obowiązek prawidłowego korzystania z tych narzędzi i zapewnienia zgodności operacyjnej.

    3. Dane są zawsze dostępne i bezpieczne w chmurze

    Istnieje przekonanie, że dane w chmurze są zawsze dostępne i bezpieczne. Chociaż dostawcy SaaS zazwyczaj mają wysokie poziomy dostępności i solidne mechanizmy bezpieczeństwa, awarie, przerwy w działaniu oraz potencjalne ataki cybernetyczne mogą się zdarzyć. Klienci powinni zrozumieć zasady SLA (Service Level Agreement) i mieć plany awaryjne.

    4. Brak potrzeby zarządzania kopiami zapasowymi

    Klienci mogą sądzić, że dostawca SaaS automatycznie zajmuje się kopiami zapasowymi wszystkich danych. Chociaż dostawcy często oferują pewien poziom backupu, użytkownicy powinni znać szczegóły dotyczące polityki backupu i rozważyć dodatkowe środki, jeśli jest to konieczne dla ich specyficznych potrzeb biznesowych.

    5. Personalizacja i aktualizacje nie wymagają żadnego wysiłku

    Istnieje mit, że wszelkie personalizacje systemu i aktualizacje oprogramowania będą zarządzane bez problemów. W rzeczywistości, aktualizacje mogą wpływać na dostosowane funkcje lub integracje, a personalizacja może wymagać dodatkowej pracy po stronie klienta w przypadku zmian.

    6. Dostawca SaaS rozwiąże wszystkie problemy techniczne

    Klienci mogą wierzyć, że dostawca SaaS rozwiąże wszystkie problemy techniczne, z którymi się spotkają. W rzeczywistości, chociaż dostawcy oferują wsparcie, odpowiedzialność za rozwiązywanie problemów z konfiguracją, integracjami lub specyficznymi dla użytkownika problemami może spoczywać na kliencie.

    7. Koszty SaaS są zawsze przewidywalne i niższe

    Klienci mogą myśleć, że koszty SaaS będą zawsze niższe i przewidywalne. Choć model subskrypcyjny często zmniejsza początkowe koszty, dodatkowe opłaty za nadprogramowe użytkowanie, wsparcie premium, integracje lub rozszerzenia funkcjonalności mogą zwiększyć całkowity koszt posiadania (TCO).

    Aby uniknąć poważnych problemów związanych z utratą danych, firmy muszą zrozumieć swoje obowiązki wynikające z modeli wspólnej odpowiedzialności w SaaS. Kluczowe jest, aby regularnie tworzyć kopie zapasowe danych, zabezpieczać je i spełniać wymagania zgodności. Znajomość liczby używanych aplikacji SaaS oraz świadome zarządzanie danymi to podstawowe kroki, które każda firma powinna podjąć, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo i zgodność z przepisami.

  • Porozmawiajmy o pieniądzach, czyli jak tworzyć cenniki produktów SaaS-owych

    Porozmawiajmy o pieniądzach, czyli jak tworzyć cenniki produktów SaaS-owych

    Nie wiem dlaczego, ale boimy się rozmawiać o pieniądzach. A przecież między innymi po to prowadzimy biznesy – by zarabiać i dalej inwestować oraz rozwijać się. Zatem dziś poruszę temat niepopularny, ale – mam wrażenie – wciąż nie do końca zbadany. Jak wycenić produkty SaaS i jak budować cenniki, by z jednej strony trafiały w potrzeby klienta, a z drugiej – przynosiły zyski.

    Nie ma co ukrywać – przedsiębiorcy nie mają świadomości, jak tworzyć cennik. Ja też nie miałam, przynajmniej do czasu, gdy ten problem dotknął i mnie. Dziś na rynku dominuje trend pakietowości. Firmy, które wprowadzały swoje produkty ponad 10 lat temu, muszą się na ten nowy sposób finansowania dopiero przerzucić. O czym w takim wypadku pamiętać? Jak zwykle będę odnosić się do własnych doświadczeń. A w SaldeoSMART, które jest SaaS-ową platformą wspierającą pracę księgowych i biur rachunkowych, sporo przeszliśmy na polu ustalania cenników. Ale od początku.

    „Nie wiem dlaczego, ale boimy się rozmawiać o pieniądzach. A przecież między innymi po to prowadzimy biznesy – by zarabiać i dalej inwestować oraz rozwijać się.”

    Up-selling tylko dla wytrwałych

    Gdy 15 lat temu zaczynaliśmy produkcję SaldeoSMART, poszliśmy ścieżką, jaką szli producenci wszystkich programów księgowych. W końcu działaliśmy w tej samej branży. Zdecydowaliśmy się zatem na pakiety odzwierciedlające zestawy funkcjonalności. Mieliśmy na przykład moduł do fakturowania i razem z funkcjonalnościami pomagającymi biurom rachunkowym w kontakcie z klientem zamknęliśmy go w pakiecie Komunikacja z klientem. Mieliśmy OCR, który wrzuciliśmy w pakiet Odczytywanie, uzupełniony później o opisy analityczne, wymiarowanie i inne funkcje. Innym słowem były to zestawy funkcji, których ktoś może potrzebować do wykonania jakiegoś zadania.

    Tego typu pakiety miały jednak – i mają, bo wciąż są popularne – swoje wady. Przede wszystkim nie prezentowały klientowi wszystkich możliwości, jakie daje mu rozwiązanie. Zatem jeśli ktoś kupował od nas moduł obieg dokumentów, to nie interesował się teczkami pracowniczymi. Nie dlatego że ich nie chciał, ale dlatego że nie widział, że je mamy w ofercie. Jeśli jakaś firma wybiera u producenta programu księgowego moduł magazyn, to w większości przypadków nie sprawdza, czy ten producent ma też moduł BI. Klienci wybierają zazwyczaj tę funkcjonalność, która jest dla nich najważniejsza, nie interesując się innymi możliwościami.

    Zatem to po stronie handlowców firmy, marketingu, przedstawicieli leży wytłumaczenie klientowi, że ten konkretny produkt może dać mu o wiele więcej. Trzeba więc wielokrotnie wykonać tę samą pracę, wrócić do tego samego klienta, żeby sprzedać mu coś więcej. A wiadomo, że ciężko sprzedać coś, czego ten klient w swoim przekonaniu nie potrzebuje.

    Pakietowanie, czyli wszystko w jednym

    Zmiany przyszły z Zachodu. Europa Zachodnia, USA, Skandynawia zaczęły stawiać na nowy rodzaj pakietów. Już w wersji podstawowej w pakiecie jest wszystko, wszystkie możliwe moduły. Ale wraz ze wzrostem pakietu funkcjonalności zyskują na zaawansowaniu. Przykład? W pakiecie podstawowym wśród innych modułów jest moduł fakturowanie, ale można wystawić tylko 5 faktur. Czyli od samego początku klient widzi całe bogactwo produktu, może przetestować moduły, o których nawet wcześniej nie pomyślał. I jeśli uzna, że możliwości któregoś z nich są mu potrzebne w szerszej skali, przeskakuje na wyższy pakiet. W podanym wyżej przykładzie – mógłby w tym wyższym pakiecie wystawić 100 faktur. Ten pakiet opiera się na tych samych funkcjonalnościach, ale w większej ilości.

    „Zmiany przyszły z Zachodu. Europa Zachodnia, USA, Skandynawia zaczęły stawiać na nowy rodzaj pakietów. Już w wersji podstawowej w pakiecie jest wszystko, wszystkie możliwe moduły. Ale wraz ze wzrostem pakietu funkcjonalności zyskują na zaawansowaniu.”

    W praktyce pakiety często zaczynają się od jednego użytkownika. Z czasem, gdy zespół się powiększa, firma przechodzi na wyższe opcje – dla 5, 50 czy 100 pracowników. Głównym celem pakietowania jest uproszczenie procesu zapoznania klienta z produktem – i to zapoznania właściwie od samego początku.

    Czy nam się to w SaldeoSMART udało? Jeszcze nie do końca. Ze względu na to, że zaczynaliśmy z innego rodzaju pakietami, wciąż transferujemy niektórych klientów na nowy model. To trwa. Ale też mamy porównanie – jak działają oba modele cennikowe. I możemy wyciągać wnioski i modyfikować nasze działania. A sporo trzeba wziąć pod uwagę, ustalając, jak będą działały nasze pakiety.

    Co za dużo, to niezdrowo

    No właśnie. Na czym powinno właściwie oprzeć się ten cennik? Z naszego doświadczenia wynika, że cennik powinien mieć maksymalnie dwa faktory, na których jest zbudowany. Co tu ukrywać, my w SaldeoSMART na początku mieliśmy ich znacznie więcej. Nie dość, że oferowaliśmy wiele modułów, to jeszcze każdy był inaczej rozliczany. Jeden na podstawie liczby użytkowników, inny – przetworzonych dokumentów, jeszcze inny – na podstawie liczby klientów biura rachunkowego. To było stanowczo za dużo.

    Najważniejsze jest to, żeby cennik bazował na jednej, najwyżej na dwóch rzeczach. Może to być na przykład liczba klientów obsługiwanych przez biuro rachunkowe czy liczba użytkowników aplikacji.

    W przypadku SaldeoSMART drugim faktorem jest liczba kredytów. I ten czynnik jest związany z innym elementem budowania dobrych cenników, czyli z transakcyjnością. Jej założeniem jest to, aby klient płacił za to, co wykorzysta. Im większy klient, im więcej korzysta z systemu, tym więcej za niego płaci. Zatem – każdy płaci za to, czego potrzebuje.

    Transakcyjność – tak

    W SaldeoSMART wprowadziliśmy kredyty już dawno temu. Użytkownicy płacili nimi za strony odczytanych dokumentów. I tę transakcyjność przenieśliśmy do nowych cenników. Dziś wykorzystujemy ją w przypadku, gdy klient korzysta z jakichś ekstra operacji. Czyli wprowadzamy do systemu funkcje oparte na sztucznej inteligencji. Wszystkie funkcjonalności działają w ramach pakietu, ale kiedy ktoś chce np. pobierać automatycznie transakcje z banku czy faktury z KSeF, bez wchodzenia do niego, taka operacja kosztuje dodatkowo wewnętrzny kredyt.

    dy wprowadzaliśmy system kredytów, rynek patrzył na niego z pewną nieufnością, ale dziś w jego stronę poszły także inne, właściwie największe firmy oferujące programy dla księgowych. To jest dodatkowa możliwość dla użytkowników, którzy chcą dostać jeszcze więcej. Wewnątrz aplikacji są pewne funkcjonalności, za które trzeba zapłacić kredytem, czyli wewnętrzną walutą.

    Ważne jest jednak to, aby ten cennik kredytów był elastyczny. Wszystko po to, by klient mógł łatwo dokupić dodatkowe kredyty lub zwiększyć swój pakiet.

    Cennik globalny

    Na koniec jeszcze kilka słów o cennikach produktów, które są przeznaczone także na rynki zagraniczne. Moim zdaniem firma, która oferuje takie produkty, ma dwie ścieżki – może zaproponować tę samą cenę na wszystkie rynki lub inną cenę na każdy z nich. To jest kluczowa decyzja do podjęcia. Warto pamiętać o tym, że klienci szukają najniższej ceny, zatem jeśli konkretny produkt można kupić za granicą taniej, to kupi go za granicą.

    „Moim zdaniem firma, która oferuje takie produkty, ma dwie ścieżki – może zaproponować tę samą cenę na wszystkie rynki lub inną cenę na każdy z nich. To jest kluczowa decyzja do podjęcia.”

    Jeśli jednak chcemy różnicować cenę, działanie takie musi mieć jakieś uzasadnienie. Żeby klient w Wielkiej Brytanii lub Niemczech kupił produkt polski, ten produkt musi dawać mu konkretną wartość. Np. w przypadku programów księgowych – powinny być one dostosowane do lokalnych przepisów lub integrować się z najpopularniejszymi na konkretnym rynku systemami.

    Podsumowując, budowanie cenników produktów SaaS-owych jest wyzwaniem, które wymaga przemyślenia i przeanalizowania wielu czynników. Jednak korzystając z doświadczeń innych oraz podążając za sprawdzonymi trendami, można przygotować ofertę, która będzie zrozumiała dla klientów i prosta w zarządzaniu. I takich cenników wszystkim życzę!

  • Chmura zalicza mocny wzrost – AI i PaaS na czołowych pozycjach

    Chmura zalicza mocny wzrost – AI i PaaS na czołowych pozycjach

    Rok 2023 okazał się kolejnym rokiem dynamicznego wzrostu na rynku usług chmurowych. Zgodnie z najnowszym raportem Worldwide Semiannual Public Cloud Services Tracker przygotowanym przez International Data Corporation (IDC), światowe przychody z usług chmury publicznej osiągnęły 669,2 miliarda dolarów, co stanowi wzrost o 19,9% w porównaniu z 2022 rokiem.

    SaaS dominuje rynek usług chmurowych

    Największym źródłem przychodów w 2023 roku były aplikacje oferowane w modelu Software as a Service (SaaS). Ten segment odpowiadał za prawie 45% całkowitych przychodów rynku. Infrastruktura jako usługa (IaaS) zajęła drugie miejsce z udziałem 19,9%, natomiast Platforma jako usługa (PaaS) oraz oprogramowanie jako usługa – oprogramowanie infrastruktury systemowej (SaaS – SIS) stanowiły odpowiednio 18,4% i 17,0% całkowitych przychodów.

    Wzrost napędzany inwestycjami w AI

    Sektor PaaS i SaaS – SIS wyróżnił się najszybszym wzrostem przychodów rok do roku. Dynamiczny rozwój tych kategorii jest w dużej mierze zasługą rosnących inwestycji użytkowników końcowych w sztuczną inteligencję (AI). Zarówno liderzy rynku, jak i mniejsi dostawcy wprowadzają zaawansowane rozwiązania AI, które są dostarczane w modelu PaaS. Wzrost zainteresowania AI skłania dostawców usług chmurowych do stawania się strategicznymi partnerami dla swoich klientów, oferującymi wydajne, bezpieczne i przyjazne dla programistów narzędzia, które ułatwiają tworzenie inteligentnych aplikacji.

    IDC, rynek usług chmurowych
    Podział rynku usług chmurowych na świecie wg danych za 2023 rok / źródło: IDC

    Dominacja gigantów chmurowych

    Pomimo intensywnej konkurencji, czołowi dostawcy usług chmurowych zdołali utrzymać swoje pozycje. Pięć największych firm – Microsoft, Amazon Web Services (AWS), Salesforce Inc., GoogleOracle – osiągnęło łączne przychody stanowiące 40,5% całkowitych przychodów z usług chmurowych w 2023 roku. Microsoft, z 16,8% udziałem w rynku, pozostał liderem, a tuż za nim uplasował się AWS z 12,4%.

    Prognozy na przyszłość

    IDC prognozuje, że w 2024 roku globalne przychody z usług chmury publicznej przekroczą 800 miliardów dolarów, co stanowić będzie wzrost o 20,5% w porównaniu z 2023 rokiem. Wzrost ma utrzymywać się na podobnym poziomie również w 2025 roku. Choć tempo wzrostu może nieco zwolnić, przewiduje się, że rynek zapewni pięcioletnią skumulowaną roczną stopę wzrostu (CAGR) na poziomie 19,5%, a światowe przychody osiągną 1,6 biliona dolarów w 2028 roku.

    AI napędza nowe inwestycje

    Integracja sztucznej inteligencji staje się centralnym elementem strategii wielu organizacji, co skłania je do ponownego przemyślenia swoich potrzeb infrastrukturalnych. Publiczna chmura IaaS staje się atrakcyjnym wyborem dla firm poszukujących infrastruktury gotowej do obsługi AI, dzięki intensywnym inwestycjom dostawców usług chmurowych w zaawansowane usługi obliczeniowe, pamięciowe i sieciowe. Modele na żądanie oraz płatność za użycie (pay-as-you-go) ułatwiają firmom dostęp do najnowszej technologii AI bez potrzeby ponoszenia dużych wydatków początkowych czy opóźnień związanych z łańcuchem dostaw.

    Rynek usług chmurowych nie zwalnia tempa. Inwestycje w sztuczną inteligencję oraz dynamiczny rozwój infrastruktury chmurowej napędzają jego dalszy wzrost. Giganci technologiczni umacniają swoje pozycje, a prognozy wskazują na kontynuację tego trendu w nadchodzących latach. Dla firm i organizacji, które chcą pozostać konkurencyjne, adaptacja i inwestycje w chmurę i AI stają się nieodzowne.

  • Sztuczna inteligencja rewolucjonizuje rynek chmury – oczekiwany wzrost o 20,4%

    Sztuczna inteligencja rewolucjonizuje rynek chmury – oczekiwany wzrost o 20,4%

    W nadchodzącym roku globalne wydatki na usługi chmury publicznej mają wzrosnąć o imponujące 20,4%, osiągając wartość 675,4 miliarda dolarów. Tę dynamiczną zmianę, zauważalną już w porównaniu do 561 miliardów dolarów w 2023 roku, analizuje najnowsze badanie firmy Gartner, Inc.

    Zgodnie z opublikowanym raportem, za znaczną część tego wzrostu odpowiada rozwój generatywnej sztucznej inteligencji (GenAI) oraz ciągła modernizacja aplikacji. Jak wskazuje Gartner, GenAI ma kluczowe znaczenie dla rozwoju tzw. uniwersalnych modeli fundamentów oraz przyspiesza wdrażanie aplikacji, co znacząco wpływa na skalę i tempo adopcji technologii chmurowych.

    Szacuje się, że przed końcem tej dekady globalne wydatki na chmurę publiczną przekroczą barierę jednego biliona dolarów, co podkreśla ogromny potencjał i rosnącą zależność od tych technologii w różnych sektorach gospodarki.

    Szczególnie imponujący jest wzrost w segmencie infrastruktury jako usługi (IaaS), gdzie przewidywany jest wzrost wydatków na poziomie 25,6%. To świadczy o rosnącej potrzebie silnej infrastruktury niezbędnej do trenowania modeli AI, wnioskowania i dostosowywania. Taki wzrost odzwierciedla trwającą rewolucję w technologiach GenAI, która zwiększa zapotrzebowanie na infrastrukturę chmurową.

    Warto także zwrócić uwagę na platformy jako usługę (PaaS), gdzie spodziewany jest wzrost o 20,6%. Ta kategoria obejmuje rozwijające się aplikacje, które są modernizowane i przystosowywane do modelu opartego na chmurze, co sprzyja ich szybszej adaptacji i implementacji.

    Największy segment rynku, oprogramowanie jako usługa (SaaS), również przewiduje znaczący wzrost – o 20%, do kwoty 247,2 miliarda dolarów w 2024 roku. Jest to napędzane przez niezależnych dostawców oprogramowania, którzy modernizują swoje aplikacje, aby lepiej funkcjonować w modelu SaaS, zwiększając efektywność i dostępność usług w chmurze.

    Globalne wydatki na usługi chmurowe nie tylko świadczą o technologicznym postępie, ale również o zmieniających się modelach biznesowych i konsumenckich, które coraz bardziej polegają na elastyczności, skalowalności i innowacyjności, jakie oferują rozwiązania chmurowe.

  • Umowa z dostawcą SaaS. Co trzeba wiedzieć?

    Umowa z dostawcą SaaS. Co trzeba wiedzieć?

    SaaS (Software as a Service), czyli „oprogramowanie jako usługa”, to model biznesowy który w ostatnich latach zyskał ogromną popularność. Nic w tym dziwnego – dla wielu organizacji przeniesienie środowiska danych i aplikacji z własnej infrastruktury do tzw. chmury obliczeniowej jest zmianą na korzyść, pozwalającą chociażby obniżyć koszty. Z drugiej strony, powierzenie ich zewnętrznemu podmiotowi może budzić obawy. Na co zwrócić uwagę, decydując się na takie usługi? Na dziesięć często zadawanych przez firmy pytań odpowiedzieli Jakub Lewandowski i Przemysław Mazurkiewicz z Commvault, globalnego lidera branży inteligentnych usług przetwarzania danych.

    1. Czy w ogóle mogę brać pod uwagę rozwiązanie SaaS?

    Nim zaczniemy rozważać podpisanie umowy na usługi chmurowe, trzeba upewnić się, czy korzystanie z tego typu rozwiązania jest w naszym przypadku dopuszczalne – mówi Jakub Lewandowski, Global Data Governance Officer oraz Legal Director w Commvault. Może się bowiem okazać, że przepisy szczególne czy przyjęta praktyka działania organizacji wymaga przechowywania danych na własnej infrastrukturze. Najczęściej taka sytuacja może wystąpić w przypadku podmiotów sektora publicznego. Niemniej, trzeba podkreślić, że w Polsce dla przeważającej części organizacji nie istnieją przepisy zakazujące przechowywania danych w chmurze.

    2. Jakie normy prawa muszę prześledzić przed podpisaniem umowy?

    W dalszej kolejności trzeba przyjrzeć się obwarowaniom prawnym powiązanym z branżą, w jakiej się poruszamy. Z pewnością szczególne wymogi (nałożone choćby przez regulatorów) dotyczyć będą bankowości, sektora finansów i ubezpieczeń, telekomunikacyjnego, czy podmiotów podlegających ustawie o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. Wyposażeni w stosowną wiedzę, będziemy w stanie zweryfikować, czy rozwiązanie w zaproponowanym przez dostawcę kształcie zapewnia zgodność (tzw. compliance) z obowiązującymi nas specyficznymi wymogami prawnymi, normami, czy wytycznymi.

    3. Czy rozwiązanie SaaS na pewno zaadresuje moje potrzeby?

    Tak. Dostawca rozwiązania, analizując nasze potrzeby, ale i np. przypadki użycia (use case), czyli sposób w jaki używamy dotychczasowego środowiska danych, zaproponuje nam rozwiązanie skrojone na miarę naszych wymagań. Co więcej, będzie ono mogło być łatwo modyfikowane, podążając za zwiększającymi się potrzebami. To jedna z większych zalet rozwiązań typu SaaS – są łatwo skalowane, czyli posiadają zdolność elastycznego dostosowywania się do rosnącej objętości przetwarzanych danych.

    Rozwiązania SaaS mogą adresować najróżniejsze potrzeby klientówdodaje Przemysław Mazurkiewicz, EMEA CEE & Nordics Sales Engineering Director w Commvault. Roboczo możemy je podzielić na systemy wspierające działanie biznesu i systemy narzędziowe. Do pierwszej kategorii zaliczyć możemy te wspierające użytkowników końcowych jak Microsoft 365®, czy systemy CRM. Do drugiej – choćby systemy przetwarzające dane i oferujące ich analizy wykonywane przez sztuczną inteligencję, systemy bezpieczeństwa dla środowisk lokalnych i chmurowych, wreszcie – coraz częściej kojarzone z modelem SaaS – rozwiązania do wykonywania zapasowej kopii danych. W tej ostatniej grupie światowy rynek zdominowała firma Commvault, której rozwiązanie Metallic™ jest szczególnie zaawansowane: działa wyłącznie z chmury, więc całkowicie odciąża z kosztów utrzymywania infrastruktury, posiada dużą ilość dodatkowych zabezpieczeń, jest bardzo elastyczne jeśli chodzi o przechowywanie danych, można je wdrożyć w ciągu jednego dnia… Metallic™ to też znakomite funkcje odzyskiwania danych, na przykład dostosowane do odtwarzania ich po ataku ransomware.

    4. Skąd mam wiedzieć, że dany dostawca jest godny zaufania?

    Nim zdecydujemy się na współpracę z wybranym dostawcą SaaS, należy prześledzić jego dotychczasowe osiągnięcia, a także sprawdzić, jak wypada w branżowych raportach (np. firmy Gartner). Te informacje powinny wystarczyć do wyrobienia sobie opinii o wiarygodności vendora.

    5. Czy pozostanę właścicielem swoich danych?

    Szczególnie ważne jest, by upewnić się, że pozostajemy „właścicielem” naszych danych w całym okresie trwania umowy i że nie będą one wykorzystywane w celach innych niż te, na które się zgodzimypodkreśla Jakub Lewandowski. To może wydawać się oczywistym modelem działania, ale osobiście zawsze sugeruję klientom sprawdzić warunki umowne w tej materii, w tym w szczególności opisy przetwarzania danych w umowie powierzenia przetwarzania danych osobowych.

    6. Kto będzie odpowiedzialny za moje dane?

    Kolejna kluczowa kwestia to prawna odpowiedzialność za powierzone dostawcy dane. Umowa powinna wyraźnie określać, kto taką odpowiedzialność ponosi i będzie z niej rozliczany – zwłaszcza, że w przypadku usług chmurowych zazwyczaj będziemy mieli do czynienia z większą ilością podmiotów.

    Trzeba mieć świadomość, że decydując się na rozwiązanie typu SaaS, stajemy się stroną relacji prawnej nie tylko z dostawcą tego rozwiązania, ale często również z jego partnerami. Chodzi konkretnie o dostawców infrastruktury, na której działa rozwiązanie SaaS, a więc dostawców rozwiązań typu PaaS (Platforma jako usługa), czy IaaS (Infrastruktura jako usługa). Mamy wtedy do czynienia z tzw. shared responsibility model, czyli „modelem wspólnej/współdzielonej odpowiedzialności” tłumaczy Jakub Lewandowski. Siłą rzeczy, w naszej umowie mogą znaleźć się odwołania do umów podmiotów trzecich, z którymi również należy się zapoznać. Analizując zapisy umowne, a często również dokumentację rozwiązania, warto precyzyjnie ustalić, kto i za co dokładnie odpowiada. Bardzo pomocne są tu, często stosowane przez dostawców usług chmurowych, graficzne reprezentacje takiej współodpowiedzialności, np. w postaci diagramów.

    7. W jaki sposób zostanie podpisana umowa?

    Eksperci wskazują, że ogólnie przyjętą w branży praktyką jest podpisywanie umowy z dostawcą SaaS jest sposób nazywany clickwrap czy clickthrough, a więc poprzez zatwierdzenie kliknięciem określonej jej wersji. Fakt zaakceptowania warunków umownych jest tu logowany. Jeśli zależy nam na tradycyjnej formie zawarcia umowy, należy wyraźnie poprosić o to dostawcę – wówczas można podpisać ją również z wykorzystaniem podpisów elektronicznych, bądź nawet w wersji papierowej.

    8. Jak rozwiązanie typu SaaS może wspierać compliance, np. zgodność z RODO?

    Optymalne rozwiązanie SaaS powinno również wspierać nasze wysiłki w obszarze zgodności z prawem (compliance). Przykładowo, rozwiązanie kopii zapasowej w chmurze może równocześnie zapobiegać wynoszeniu danych przez użytkownika końcowego – dla wygody – poza chmurę, czy wesprzeć w zarządzaniu okresami retencji danych. Należy pamiętać, że jeśli rozwiązanie będzie wykorzystywane do przetwarzania danych osobowych, konieczne będzie także podpisanie umowy powierzenia przetwarzania danych osobowych.

    9. Ukryte koszty w rozwiązaniu SaaS?

    Należy dokładnie prześledzić umowę z dostawcą pod kątem wszelkich dodatkowych kosztów, które mogą wiązać się z korzystaniem z usługi. Przy okazji warto również przeanalizować opcję „wyjścia”, czyli warunki zakończenia umowy z dostawcą, w szczególności w kontekście ryzyka tzw. vendor lock-in.

    10. Co jeśli dostawca nie spełni warunków?

    Jednym z najczęściej stosowanych mechanizmów jest tzw. kredyt serwisowy – specjalna zniżka na subskrypcję usługi w kolejnych okresach. Warto ustalić, jakie są warunki brzegowe ubiegania się o taką rekompensatę oraz w jakich przypadkach możliwe będzie wypowiedzenie umowy.

  • Dlaczego rośnie popularność subskrypcji oprogramowania?

    Dlaczego rośnie popularność subskrypcji oprogramowania?

    Ostatnie lata przyniosły lawinowy wzrost popularności modelu subskrypcyjnego. Od dostępu do internetowych serwisów streamingowych, aż po leasing samochodów – coraz więcej codziennych aktywności wykupujemy w formie dostępu, a nie własności. Jednak największy boom na subskrypcje nastąpił w dziedzinie oprogramowania, gdzie model SaaS (Software-as-a-Service) stał się podstawą cyfrowego funkcjonowania wielu przedsiębiorstw. Co spowodowało tak znaczny wzrost zainteresowania modelem SaaS?

    Tak naprawdę subskrypcyjny model wykupywania usługi wcale nie jest nowym wynalazkiem. Jego początki sięgają lat 60. XX wieku, kiedy firmy korzystające z pierwszych komputerów wykupywały nie sprzęt, ale czas wykorzystany podczas pracy z komputerem. Dzięki tej opcji także mniejsze przedsiębiorstwa mogły korzystać z dobrodziejstw rzadkiej wówczas technologii.

    – Podstawa ówczesnego rozwiązania jest taka sama i w dzisiejszych realiach – mówi Michał Mikulski, Product Manager – Information Management w Canon Polska. – Tak jak w czasach młodości naszych rodziców, tak i dzisiaj model SaaS jest po prostu bardziej opłacalny. Użytkownik wykorzystuje oprogramowanie w takim stopniu, w jakim go naprawdę potrzebuje. Jeśli ma to być rozwiązanie przejściowe, można zapłacić za okres roku albo dwóch lat wykorzystywania. A jeśli używa się tylko niektórych funkcjonalności oprogramowania, być może nie ma potrzeby kupowania całościowego dostępu – wylicza.

    Pandemia testem dla nowych modeli biznesowych

    Ale możliwość zaoszczędzenia pieniędzy stanowi tylko jedną z wielu zalet oprogramowania dostępnego w formie usługi. Jak przekonuje Michał Mikulski, subskrypcja zaawansowanych systemów jest po prostu dobrze dopasowana do dzisiejszych czasów. – Pandemia koronawirusa była papierkiem lakmusowym, który sprawdził dostosowanie poszczególnych firm do trudnych czasów, wymagających większej elastyczności i mobilności. Na podstawie naszych licznych kontaktów z klientami i partnerami, ale także poprzez szerszą obserwację rynku, doskonale widzimy, że najlepiej poradzili sobie ci, którzy mogli dosłownie z dnia na dzień przenieść się z biura do prywatnej przestrzeni bez straty dla firmowej wydajności – mówi ekspert Canon.

    I podaje przykłady z własnej praktyki: w większości przedsiębiorstw najlepiej sprawdziło się oprogramowanie chmurowe. W przypadku Canon chodzi między innymi o systemy administrowania drukiem i skanowaniem, ale także o oprogramowanie z dziedziny Information Management, zarządzające całym firmowym cyklem życia dokumentów. Choć systemy tego typu zazwyczaj dostępne są też w bardziej tradycyjnym modelu serwerowym, to – jak przyznaje Michał Mikulski – ich użytkownicy najczęściej wybierają wygodną formę comiesięcznej subskrypcji. Czyli właśnie model SaaS.

    Jednak – jak przekonuje z kolei Michał Młynarczyk, Professional Print Product Manager w Canon Polska – najbardziej spektakularnym przykładem systemów dostępnych w formie subskrypcyjnej jest zaawansowane oprogramowanie o charakterze przemysłowym. – W naszym portfolio znajduje się kilka rozwiązań służących do zdalnego zarządzania drukarnią. Takie oprogramowanie potrafi na odległość zdiagnozować stan maszyn produkcyjnych, kontrolować przepływ prac i monitorować zaawansowanie procesu druku. Drukarze mogą też skorzystać z systemu zapewniającego automatyczne procesowanie zamówień i obsługę sklepu internetowego. Mówię akurat o drukarniach, bo taki jest profil działalności Canon, ale i w innych branżach produkcyjno–przemysłowych coraz częściej można spotkać profesjonalne oprogramowanie w modelu subskrypcyjnymmówi Michał Młynarczyk. 

    Niedroga odpowiedź na najważniejsze problemy

    Tym bardziej, że z wyborem modelu Software-as-a-Service wiąże się też wygoda. – Firma, która otrzymuje dostęp do oprogramowania, nie musi samodzielnie wdrażać systemu, budować skomplikowanych firmowych sieci ani zatrudniać zespołu specjalistów IT. Wszystko zapewnia dostawca, który ponadto na bieżąco czuwa nad dokonywaniem odpowiednich aktualizacjiprzekonuje Michał Mikulski.

    Co bezpośrednio wiąże się z kolejną zaletą modelu SaaS – wyższym poziomem bezpieczeństwa. A to jeden z najważniejszych problemów współczesnego biznesu. Jak wynika z wyliczeń agencji Fortune Business Insights, światowy rynek cyberbezpieczeństwa w 2021 roku osiągnął wartość niemal 140 miliardów dolarów. Wszystko w związku z wzrastającym ryzykiem i coraz większą dotkliwością przestępstw cyfrowych. Przedsiębiorstwa dbają o najwyższy poziom ochrony cyfrowej, bo wiedzą, że nawet drobne zaniedbanie może je sporo kosztować. Tymczasem w modelu subskrypcyjnym dostawca zapewnia certyfikowane pod względem bezpieczeństwa środowisko pracy, bezpieczny dostęp do niego jak również wykonuje aktualizacje odpowiadające na najnowsze zagrożenia.

    I to właśnie klucz do zrozumienia nagłej popularności modelu Software-as-a-Service. – Model subskrypcyjny doskonale wpisał się w dzisiejsze czasy, bo bezpośrednio odpowiada na najważniejsze problemy, z jakimi borykają się dziś przedsiębiorstwa. Oferując proste, a niedrogie rozwiązaniapodsumowuje Michał Mikulski.

  • Canon Polska: Warto oswoić się z chmurą

    Canon Polska: Warto oswoić się z chmurą

    Czy polskie firmy zaufają oprogramowaniu chmurowemu? Choć badania wskazują na zwiększającą się popularność chmury (szczególnie wśród dużych przedsiębiorstw), wiele firm nadal deklaruje, że tego typu rozwiązanie budzi w nich nieufność. Tymczasem, jak udowadnia ekspert Canon Polska, korzyści płynące z oprogramowania chmurowego mogą być dla przedsiębiorców naprawdę duże. Zwłaszcza w czasach, gdy wiele organizacji pracuje w trybie hybrydowym.

    Jesienią 2021 roku przeprowadzono w Polsce szeroko zakrojoną analizę obrazującą funkcjonowanie polskich biur w czasie pandemii. Badaniu, wykonanemu przez agencję badawczą InsightLab na zlecenie Canon Polska wśród ponad 200 przedsiębiorstw, przyświecał jeden główny cel: sprawdzić, jak zawirowania związane z COVID-19 wpłynęły na sposób naszej pracy.

    Niektóre dane zaskakują: okazało się na przykład, że polskie przedsiębiorstwa nieufnie podchodzą do nowoczesnego oprogramowania chmurowego. Aż 45 proc. firm deklaruje, że woli się trzymać dotychczasowych, bardziej tradycyjnych rozwiązań. Wyraźnie większa nieufność wobec chmury dotyczy jednak przede wszystkim średnich przedsiębiorstw. Duże firmy nie tylko bardziej ufają oprogramowaniu chmurowemu, ale też używają tej usługi od dłuższego czasu (29 proc. wskazań), wprowadziły ją podczas pandemii (20 proc. odpowiedzi) lub rozważają jej implementację w najbliższym czasie (19 proc.).

    Technologiczny dwugłos

    – Nieufność wobec chmury jest o tyle zaskakująca, że wielu z nas korzysta z rozwiązań chmurowych w życiu codziennym – komentuje Dariusz Szwed, MPS Business Development Manager w Canon Polska. – Najpopularniejsze usługi to między innymi wirtualne przestrzenie dyskowe, skrzynki e-mail czy zdjęcia przesyłane z naszych telefonów wprost do chmury. Także oprogramowanie coraz częściej nabywa się w tak zwanym modelu SaaS, czyli Software as a Service. Polacy ufają chmurze, ale wygląda na to, że częściej w życiu prywatnymzauważa ekspert.

    Najczęściej wymienianym powodem potencjalnej niechęci jest kwestia bezpieczeństwa. Wiele firm obawia się, że ich poufne dane mogą wyciec z mgliście wyobrażonej przestrzeni cyfrowej. To jednak, jak przekonują eksperci, mrzonka. Agencja Gartner szacuje, że w 2025 roku aż 99 proc. problemów związanych z bezpieczeństwem chmury będzie wynikiem nie ewentualnej luki w oprogramowaniu, ale błędów ludzkich. Czyli zachowaniami nieraz tak banalnymi, jak ustawienie niewłaściwego hasła czy podłączenie się do nieodpowiedniej sieci.

    Eksperci Gartnera zauważają, że firmy, które będą zwlekać z dostosowaniem się do nowych standardów mogą być bardziej narażone na ataki cyberprzestępców. Najlepiej zatem stworzyć w firmie długofalową strategię wdrożenia i pracy z chmurą.

    Co chmura może zaoferować polskim firmom?

    – Nie powinniśmy obawiać się technologii chmurowych – przekonuje Dariusz Szwed. – Bo dziś, gdy wiele firm postawiło na hybrydowy tryb pracy, tego typu nowoczesne rozwiązania pomagają przedsiębiorcom zwiększyć szybkość i efektywność wykonywania zadań przez pracowników dodaje. W przypadku Canon flagowym rozwiązaniem chmurowym jest uniFLOW Online – zaawansowane oprogramowanie do zarządzania całym cyklem życia dokumentów. Jego wykorzystanie eliminuje konieczność inwestowania w lokalne serwery, znacznie upraszcza i automatyzuje procesy przetwarzania dokumentów, a ponadto może być szczególnie pomocne podczas pracy hybrydowej.

    – Przykładem bardzo przydatnej funkcjonalności wykorzystanej w uniFLOW Online jest opcja My Filling Assist. Przy wykorzystaniu najnowszych technologii z dziedziny optycznego rozpoznawania znaków, oprogramowanie potrafi samodzielnie zidentyfikować rodzaj dokumentu, odczytać z niego kluczowe informacje i umieścić je w odpowiednim kontekściemówi Dariusz Szwed. I podaje przykład: firma podpisująca umowy z wieloma podwykonawcami nie musi więcej przetwarzać po kolei wszystkich danych. Oprogramowanie odróżni datę od numeru PESEL i dane zleceniodawcy od danych zleceniobiorcy. Wszystkie informacje zostaną przetworzone automatycznie i umieszczone we właściwych tabelach.

    Ale to nie wszystko. uniFLOW Online umożliwia także tworzenie spersonalizowanych systemów pracy, znacznie ułatwia kontrolę nad kosztami druku i gwarantuje bezpieczniejszą pracę na odległość. A ponieważ kwestie zabezpieczenia spoczywają na producencie, a nie finalnym użytkowniku, korzystanie z biurowej technologii chmurowej może być bezpieczne nie tylko w biurze, ale też w domu czy podczas delegacji.

    Łatwość użytkowania na pierwszym planie

    Technologie chmurowe mogą być tworzone także dla bardziej specjalistycznych środowisk. Przykład? Chmurowe oprogramowanie do druku produkcyjnego. W portfolio Canon najważniejszym systemem tego typu jest PRISMAprepare Go – intuicyjne i bezpieczne narzędzie do zlecania zadań i przygotowywania plików. Innymi słowy: drukarnia, która uruchomi taki system, umożliwia swoim klientom proste zlecanie zamówień. Mogą oni przeciągać i upuszczać pliki PDF bezpośrednio w portalu do zlecania zadań. Operatorzy natychmiast widzą odpowiednio skatalogowane zlecenia, a to znacznie usprawnia kontakt z klientami, szybkość i wydajność procesów produkcyjnych.

    Istnieją także wspólne zalety dla każdego rodzaju oprogramowania chmurowego. Jedną z najważniejszych jest łatwość instalacji. W większości przypadków do uruchomienia danego systemu wystarczy połączenie internetowe i przeglądarka. A to ogromny skok jakościowy w porównaniu do niedawnych czasów, gdy każde oprogramowanie wymagało fizycznego nośnika, odpowiednio skonfigurowanego serwera i najczęściej… bezpośredniej pomocy specjalisty.

  • Analiza EY: Wyzwania cyberbezpieczeństwa dla firm w 2022 roku

    Analiza EY: Wyzwania cyberbezpieczeństwa dla firm w 2022 roku

    W wyniku pandemii zmiany technologiczne, planowane w perspektywie lat, urzeczywistniły się w przeciągu miesięcy. Poza niewątpliwymi korzyściami, przeniesienie interakcji i znaczącej części pracy do domeny cyfrowej zwiększyło również ryzyko ataków hakerskich. W efekcie cyberbezpieczeństwo stało się jednym z największych współczesnych wyzwań. W opinii ekspertów EY w 2022 roku największe sprawdziany dla firm będą związane z nowymi strategiami cyberprzestępców, europejskimi dyrektywami Digital Operational Resiliance Act (DORA) oraz NIS2, zarządzaniem rozwojem sztucznej inteligencji oraz działaniami w chmurze w branżach szczególnie wrażliwych. Przykładowo DORA na poziomie unijnym ujednolica przepisy w zakresie cyfrowej odporności przedsiębiorstw działających w sektorze finansowym.

    Dynamiczne przejście do modelu cyfrowego dotyczy wielu sektorów gospodarki. Widoczne jest nie tylko w handlu i usługach, ale także w transporcie lub przemyśle. Kolejnym etapem, już mocno widocznym, jest automatyzacja oraz masowe przetwarzanie dużej ilości danych. Ten proces sprzyja zwiększaniu ryzyka nadużyć ze strony cyberprzestępców. Jeszcze dwadzieścia lat temu przestój całego przedsiębiorstwa mogła wywołać praktycznie wyłącznie klęska żywiołowa. Dziś „wystarczy” atak hakerski. 

    Najpopularniejsze obecnie działania cyberprzestępców polegają na wymuszeniu okupu za  odszyfrowanie danych. Na tzw. atak ransomware mogą być narażone firmy z niemal każdego sektora. Zarówno metody działania, jak i narzędzia są uniwersalne. Nie wymagają żadnych specyficznych uprawnień ani działań po stronie atakowanego – wystarczy zwykła, dobrze znana socjotechnika. Przyczyn podatności można szukać w samej naturze ludzkiej, ale bardzo mocno przyczyniają się do niej niedostatki założeń oraz realizacji polityki bezpieczeństwa w firmach, a także problemy budżetowe i brak nacisku na szkolenie pracowników. Czynnikiem ryzyka w tym przypadku jest także nadmiernie przyspieszona cyfryzacja wymuszona przez pandemię, często realizowana bez wymaganego przygotowania. Z kolei ograniczenia budżetowe sprawiają, że wiele firm nie dysponuje narzędziami, które mogłyby zmniejszyć prawdopodobieństwo i znacząco zredukować skutki ataku.

    Sytuacja jest tym poważniejsza, że wiele firm pozostaje niezwykle podatne na działania ze strony cyberprzestępców. Stanowi to „efekt uboczny” pandemii, w trakcie której przedsiębiorstwa z niemal każdej gałęzi gospodarki musiały znacząco przyspieszyć proces przechodzenia do świata wirtualnego. Dotyczy to nie tylko działań skierowanych bezpośrednio do klientów, ale również procesów wewnętrznych. Działo się to często kosztem zabezpieczenia swojej cyfrowej infrastruktury. Równocześnie rozwój tzw. kryptowalut znaczącą ułatwił hakerom ukrywanie dochodów z podejmowanych przez nich nielegalnych działań. 

    – Sukces cyfryzacji został natychmiast wykorzystany przez cyberprzestępców, którzy szybko dostosowali się do zmieniającej się rzeczywistości. Im więcej pośpiechu I aktywności w sieci, tym większe ryzyko ataku. Jeżeli dodamy do tego możliwości kryptowalut, takie jak np. zaawansowana anonimowość lub stosunkowa łatwość prania brudnych pieniędzy w transakcjach transgranicznych, to otrzymujemy w ten sposób idealny koktajl dla cyberprzestępców. Mają co atakować i z nielegalnego procederu potrafią czerpać korzyści mówi Marcin Marciniak, Manager, Cyber Security Implementation, EY. 

    DORA, czyli operacyjna cyfrowa odporność 

    Digital Operational Resiliance Act (DORA) to dyrektywa Unii Europejskiej, która ma na celu ujednolicenie przepisów w zakresie cyfrowej odporności w krajach Wspólnoty. Regulacje, których finalna wersja powinna zostać opublikowana w pierwszym kwartale 2022 r., dotyczą sektora finansowego, ale jest on rozumiany bardzo szeroko. Obejmuje m.in. banki, ubezpieczycieli, przedsiębiorstwa inwestycyjne, ale także podmioty, z którymi ta gałąź gospodarki silnie współpracuje, takie jak firmy audytowe lub dostawcy rozwiązań informatycznych. 

    – Cyfrowa odporność operacyjna ma na celu zagwarantowanie ciągłości i utrzymanie jakości świadczonych usług w obliczu zakłóceń wpływających na technologie informacyjne i telekomunikacyjne firm. W uzasadnieniu rozporządzenia dotyczącego DORA stwierdzono, że dotychczasowe ramy regulacyjne na poziomie europejskim w obszarze zarządzania ryzykiem były fragmentaryczne lub wewnętrznie sprzeczne. Dobrym przykładem jest obowiązek notyfikacji incydentów cybernetycznych. Zgłaszanie ich przez podmioty finansowe często jest regulowane przez różne przepisy – np. NIS, PSD2, RODO – przez co sam proces bywa niejasny, wydłużony lub nieefektywny. Obecne rozproszenie przepisów nakłada więcej obowiązków na podmioty finansowe, wymaga od nich angażowania szerszych zasobów i skupiania się na regulacyjnej zgodności zamiast na bezpiecznym odzyskaniu kontroli oraz ochronie swojej działalności. DORA ma na celu harmonizację przepisów, zapewnienie łatwiejszej adaptacji do oczekiwanych wymagań i kontrolę nad ich wykonywaniemmówi Jakub Walarus, Lider Zespołu Ryzyka Technologicznego w EY Polska.

    Część organizacji może być przekonana, że założenia nowego rozporządzenia już sprawnie u nich funkcjonują. Jednak może to być złudne. DORA rzeczywiście dubluje niektóre obowiązki, ale nawet wtedy są one doprecyzowane np. w obszarze informowania o incydentach wynikających z KSC czy RODO. DORA ma to ujednolicić, usystematyzować i sprawić, by rozproszone obowiązki zaczęły obejmować cały sektor finansowy w spójnej formie. Zatem ich realizacja wymagać będzie zupełnie nowego spojrzenia.

    Najważniejsza różnica dotyczy poszerzenia listy podmiotów. Do tej pory obowiązki związane z zapewnieniem cyberbezpieczeństwa w sektorze finansowym dotyczyły niemal wyłącznie banków. Zgodnie z dyrektywą, lista podmiotów ulegnie poszerzeniu np. o ubezpieczycieli. Wprowadzona zostanie również kontrola zewnętrznych dostawców, na których bardzo mocno polega cały sektor finansowy. W rezultacie szczególnego znaczenia nabiera kontrola z jakich rozwiązań instytucja finansowa korzysta i komu dane firmy oraz jej klientów są powierzane.

    NIS2 – czyli dwa lata przed rewolucją

    W grudniu 2020 roku Komisja Europejska przedstawiła nowy pakiet rozwiązań, którego częścią jest dyrektywa w sprawie środków na rzecz poprawy wspólnego poziomu cyberbezpieczeństwa, nazywana NIS2. 

    Propozycja KE wprowadza szereg zmian. Dyrektywą objęte zostaną zupełnie nowe branże takie jak, podmioty prowadzące działalność badawczo-rozwojową w zakresie produktów leczniczych, apteki, administracja publiczna, usługi pocztowe i kurierskie, gospodarowanie odpadami, a także produkcja i przetwarzanie żywności. Wiele z tych sektorów wcześniej nie miało obowiązków w zakresie cyberbezpieczeństwa i dlatego nie podejmowało działań w tym zakresie lub  realizowało je w ograniczony sposób. 

    NIS2 wprowadzi także dodatkowe obowiązki dla podmiotów, m.in. konieczność zapewnienia ciągłości działania i zarządzania kryzysowego, zapewnienie bezpieczeństwa łańcucha dostaw, obowiązek testowania procedur i audytów, a także konieczność wykorzystywania kryptografii i szyfrowania danych. Niewypełnienie obowiązków będzie skutkować bardzo wysokimi karami finansowymi — co najmniej 10 mln euro lub 2% całkowitego rocznego światowego obrotu przedsiębiorstwa.

    Razem z wprowadzonymi wymaganiami, wzrasta również zakres uprawnień organów kontrolnych i nadzorczych (organów właściwych ds. cyberbezpieczeństwa). Będą one miały możliwość podejmowania działań w zakresie m.in. kontroli na miejscu i nadzór zewnętrzny (również wyrywkowy), występowanie z wnioskiem o udzielenie informacji uważanych za niezbędne do oceny środków bezpieczeństwa lub wyznaczenie inspektora, który przez jakiś czas będzie monitorował ich realizację. 

    – Obowiązki wprowadzane przez NIS 2 będą dużym wyzwaniem dla większości sektorów i dlatego warto rozpocząć przygotowania już teraz. Obowiązki związane z raportowaniem nie tylko incydentów, ale także zagrożeń oraz o wiele wyższe kary finansowe i osobowa odpowiedzialność członków zarządów za niewypełnienie zapisów to duże zmiany. NIS 2 wprowadzi nie tylko wyższy poziom bezpieczeństwa teleinformatycznego, ale także o wiele silniejszy nadzór państwa. Szacujemy, że przepisy wejdą w życie na przestrzeni kolejnych dwóch lat, jednak skala planowanych zmian jest tak znacząca że przygotowania należy rozpocząć jak najszybciejkomentuje dr Magdalena Wrzosek, Senior Consultant, Cyber Security & Technology, EY Polska.

    Sztuczna inteligencja – zagrożenia związane ze zmianami regulacyjnymi
    Popularność rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji zwiększa się błyskawicznie. Z jednej strony technologia ta stwarza ogromne korzyści i możliwości, z drugiej – wiążą się z nią ryzyka, którym należy zapobiegać poprzez wdrożenie odpowiednich mechanizmów kontrolnych. W zakresie zgodności z prawem należy mieć na uwadze podejście regulacyjne, w szczególności przygotowywane obecnie przepisy w Unii Europejskiej.

    W kwietniu 2021 roku opublikowano projekt rozporządzenia  – tzw. Akt o Sztucznej Inteligencji. W projekcie pojawia się pierwsza prawna definicja sztucznej inteligencji, wyznaczająca ramy do jakich systemów będą miały zastosowanie przepisy. Przedstawiony jest także katalog zakazanych praktyk. Definicję i zakres stosowania będą mogły być aktualizowane przez Komisję Europejską o nowe technologie i praktyki w miarę rozwoju technologicznego. Rozporządzenie to będzie pierwszym tego typu unijnym, kompleksowym aktem prawnym regulującym sztuczną inteligencję.

    Podejście regulacyjne UE sprowadza się do określenia minimalnych wymogów niezbędnych do zapobiegania ryzykom i problemom związanym ze sztuczną inteligencją bez nadmiernego ograniczenia i utrudniania rozwoju technologii, a także bez kreowania nieuzasadnionych kosztów po stronie dostawców i użytkowników systemu. Ogólna zasada zakłada stopniowanie restrykcji zależnie od ryzyka – im większe ryzyko tym bardziej rygorystyczne wymagania. Systemy wysokiego ryzyka objęte będą dodatkowymi obostrzeniami takimi jak: obowiązek sporządzenia szczegółowej dokumentacji, konieczność stosowania odpowiednich praktyk związanych z zarządzaniem danymi, obowiązek dokonywania oceny ryzyka, wymóg rejestrowania zdarzeń czy zapewnienia nadzoru człowieka. 

    Projekt rozporządzenia określa także środki nadzorcze, które odpowiednie organy będą mogły wykorzystywać do oceny, czy systemy są zgodne z rozporządzeniem oraz kary, które organy te będą nakładać na podmioty za stosowanie praktyk niezgodnych z przepisami rozporządzenia. Środki te będą dotkliwe – organy nadzorcze będą mogły żądać pełnego dostępu do danych (w tym kodu źródłowego)  oraz pełnej dokumentacji. Dozwolona będzie również ocena systemu sztucznej inteligencji, a także nakładanie obowiązku podjęcia działań naprawczych.  Organy nadzorcze będą mogły nawet zakazać lub ograniczyć stosowanie systemu stwarzającego ryzyko, który nie spełnia wymogów określonych w rozporządzeniu. Kary finansowe będą sięgać nawet 30 milionów euro lub 6 % rocznego, światowego obrotu.

    – Sztuczna inteligencja może przyczynić się do globalnego skoku cywilizacyjnego na miarę czwartej rewolucji przemysłowej. Z drugiej strony z tą technologią związane są nowe ryzyka np. skłonność do podejmowania decyzji dyskryminacyjnych. Dostrzegając te zagrożenia oraz mając na celu rozwój etycznej sztucznej inteligencji w Europie, Komisja Europejska przygotowała projekt rozporządzenia unijnego, które ma uregulować stosowanie systemów stwarzających najwyższe i wysokie ryzyko. Rozporządzenie to będzie pierwszym unijnym aktem prawnym regulującym sztuczną inteligencję, przy czym akt ten będzie miał wpływ nie tylko na dostawców i użytkowników z Unii Europejskiej, ale również na dostawców i użytkowników z państw trzecich  – mówi Maciej Bisch Adwokat, Kancelaria EY Law.

    Czy compliance-by-design = compliance-by-default?

    Usługi chmurowe umożliwiają dynamiczny rozwój organizacji w ważnych sektorach gospodarki. W polskich realiach najbardziej zaawansowany jest sektor usług finansowych. Opublikowany w styczniu 2020 roku komunikat Chmurowy Komisji Nadzoru Finansowego wskazuje w jaki sposób wdrożyć chmurę w tej branży od strony regulacyjnej, aby zapewnić bezpieczeństwo podczas korzystania z tej technologii. 

    Komunikat Chmurowy jest neutralny technologicznie, czyli nie wskazuje wprost, jakie rozwiązania technologiczne mają być przyjęte, a także – poza wyjątkami – nie określa standardów bezpieczeństwa. Przenosi obowiązek podejmowania decyzji dotyczących bezpieczeństwa na podmiot regulowany, ale decyzje te muszą być oparte na wynikach analizy ryzyka. Pierwszym krokiem przy wdrażaniu rozwiązań opartych na usługach chmurowych jest przeprowadzenie analizy luki, czyli sprawdzenie w jakim stopniu organizacja działa w zgodzie z regulacjami. Następnym działaniem jest sporządzenie strategii chmurowej. Ten zaawansowany dokument stwarza ramy koncepcyjne dla całego procesu. Utworzona w ten sposób swoista „mapa drogowa dla projektu” ma brać pod uwagę strategię biznesową, IT oraz bezpieczeństwa. Dodatkowo Komunikat Chmurowy wprowadził obowiązek ciągłego monitorowania i testowania wykorzystywanej usługi.

    Inne gałęzie gospodarki otwierają się na tego rodzaju rozwiązania, co widać zwłaszcza w obszarze energetycznym. Tę potrzebę dostrzegł także prawodawca. W efekcie, we wrześniu 2021 roku, Ministerstwo Klimatu i Środowiska opublikowało rekomendacje w zakresie cyberbezpieczeństwa w sektorze energetycznym. 

    Strategię bezpieczeństwa rozwiązań chmurowych można opracować z użyciem podejścia top-down, które oznacza stworzenie ram wymagań bezpieczeństwa o generalnym charakterze, niezwiązanych z konkretną technologią. Opracowane ramy będą odzwierciedlać wymagania bezpieczeństwa przypisane do właściwych informacji. Na tej podstawie tworzy się następnie założenia bezpieczeństwa — zestaw minimalnych wymagań, które dana technologia musi spełnić. Są one opracowywane dla kolejnych usług lub całych rozwiązań chmurowych.

    Założenia bezpieczeństwa zależą od modelu, w którym są świadczone usługi chmurowe. Wyróżniamy trzy podstawowe modele: IaaS (Infrastructure as a Service), PaaS (Platform as a Service) oraz SaaS (Software as a Service). Różnią się one sposobem wykorzystywania, a zatem także podziałem odpowiedzialności między dostawcę usług chmurowych a klienta, który na podstawie umowy będzie z tych usług korzystać. Bardzo ważnym obszarem związanym z bezpieczeństwem chmury, jest również ochrona kryptograficzna, obejmująca szyfrowanie informacji, procedury zarządzania kluczami szyfrującymi, ustalenie poziomów dostępów, zarządzanie cyklem życia algorytmów szyfrujących. 

    Wdrożenie chmurowe jest interdyscyplinarnym procesem, w którym można wskazać dwa różne podejścia. Pierwszym jest Compliance-by-design, kiedy o zgodności z regulacjami myśli się od samego początku procesu wdrożenia, już na etapie planowania. Drugim jest Compliance-by-default, czyli założenie, że działania będą zgodne z regulacjami – bez wyłączeń – przez cały czas wdrożenia i eksploatacji.

    – Tradycyjne podejście do bezpieczeństwa nie jest wystarczająco skuteczne w przypadku środowisk chmurowych, w tym szczególnie hybrydowych. Dzieje się tak dlatego, że nie ma tu jasno określonej granicy sieci, którą należy chronić. Obsługiwane ręcznie narzędzia do zarządzania bezpieczeństwem stały się zbyt mało efektywne w stosunku do rosnącego zakresu działania organizacji, a do tego brak centralizacji ogranicza poziom widoczności zasobów chmurowych potrzebny organizacjom do monitorowania, co dzieje się w ich sieciachpodsumowuje Michał Jasiorkowski, Manager, Cyber Security Compliance, EY Polska.

  • Nowy CEO w SER Group

    Nowy CEO w SER Group

    SERgroup Holding International GmbH (SER Group) ma przyjemność ogłosić, że na stanowisko CEO, ze skutkiem natychmiastowym, powołano doktora Johna Batesa. Firma wzmocniła także swój zespół zarządzający: nowe osoby pojawiły się w działach odpowiadających za finanse, sprzedaż, zarządzanie produktem oraz satysfakcję klienta. Nowo powołani menedżerowie będą wspierać ambitne plany rozwoju SER Group.

    Obejmujący funkcję CEO Bates to ekspert z ponad 20-letnim doświadczeniem w zakładaniu i prowadzeniu innowacyjnych firm IT, działających w obszarach takich jak: handel algorytmiczny, analityka w czasie rzeczywistym czy IoT. Pełnił on również funkcje kierownicze w wielu wysoko notowanych na giełdzie spółkach technologicznych. Wcześniej pracował jako CEO firmy Eggplant, wiodącego dostawcy i pioniera w obszarze inteligentnej automatyzacji testów oprogramowania z wykorzystaniem AI. Obecnie piastuje pozycję Non-Executive Directora w Sage, spółce będącej liderem listy FTSE100 (100 największych spółek notowanych na Financial Times Stock Exchange) w dziedzinie aplikacji biznesowych w chmurze. Obejmując stanowisko CEO, dr Bates zwolnił dotychczas zajmowaną funkcję Executive Chairmana w SER Group.

    – Potencjał SER jest ogromny, a zawdzięczamy go oferowanym przez nas innowacyjnym produktom oraz światowej klasy zespołowi. Zarówno analitycy, jak i klienci potwierdzają, że nasza technologia jest najlepsza na rynku. Nadszedł czas, by za pomocą strategii opartej na rozwiązaniach wprowadzać system Doxis na nowe rynki. Pozwoli to budować pozycję SER jako lidera w ujęciu strategicznym oraz geograficznymmówi dr John Bates.

    Grupa Ser, ser group

    Nowo powołani liderzy zapewnią rozwój i większe zyski

    Johna Batesa wesprze doświadczona kadra nowo mianowanych liderów, którzy będą wspierać osiąganie jeszcze lepszych wskaźników rentowności, wzrostów i innowacyjności we wszystkich obszarach działalności firmy. Wśród menedżerów znajdują się m.in.:

    • Holger Kliebe, Chief Financial Officer, ekspert w dziedzinie finansów z międzynarodowym doświadczeniem w zakresie fuzji i przejęć (M&A) oraz znajomością rynku oprogramowania i cyfryzacji
    • Sven Oliver Behrendt, Chief Customer Success Officer, mający ponad 25 lat doświadczenia na stanowiskach kierowniczych w SER Group, specjalizujący się w satysfakcji klienta
    • Fraser Herrick, Managing Director Northern Europe, doświadczony lider w dziedzinie oprogramowania i usług dla przedsiębiorstw, odpowiedzialny za rynki Wielkiej Brytanii, Irlandii i Europy Północnej
    • Nabil Ben Abdallah, Vice President of Sales, ekspert w dziedzinie digitalizacji i automatyzacji, specjalista z dużym doświadczeniem w kierowaniu sprzedażą globalną, odpowiedzialny za region Bliskiego Wschodu i Afryki
    • Douglas Cardoso, Director of Product Management, lider w zakresie innowacyjnego zarządzania produktem, ekspert w dziedzinie usług chmurowych związanych z udostępnianiem zasobów

    Firma wskazuje, że z takim zespołem, kierownictwo SER jest gotowe do przyspieszonego wzrostu firmy, opartego na na ekspansji międzynarodowej, także poprzez fuzje i przejęcia, rozszerzonie portfolio SaaS/chmury obliczeniowej oraz strategię produktową opartą na inteligentnych pakietach rozwiązań i usług.

  • BT Group nawiązuje współpracę z VMware

    BT Group nawiązuje współpracę z VMware

    VMware ogłosił zawarcie umowy z BT, międzynarodowym dostawcą usług komunikacyjnych. Telekom chce zaoferować klientom większy wybór i elastyczność przy wdrażaniu koncepcji cloud-first w zakresie sieci, bezpieczeństwa i przetwarzania brzegowego.

    BT będzie oferować swoim klientom usługę VMware Secure Access Service Edge (SASE) jako globalną usługę Managed Services, która połączy szerokie możliwości sieciowe firmy i dogłębną wiedzę na temat bezpieczeństwa z technologiami VMware. BT oferuje już usługi oparte na VMware SD-WAN.

    Ta kooperacja ma wesprzeć klientów w procesie cyfryzacji, zapewniając pracownikom zdalnym elastyczny, bezpieczniejszy i niezawodny dostęp do aplikacji i usług opartych na chmurze (publicznej i prywatnej), SaaS i na brzegu. Będzie to dużym wsparciem dla najnowszych technologii cyfrowych i stylów pracy, w tym IoT i pracy hybrydowej. Dzięki temu BT zapewni pełną obsługę sieci i bezpieczeństwa, chroniąc dostęp do aplikacji i danych w chmurach prywatnych, hybrydowych i wielochmurowych. Pozwoli to klientom na wyeliminowanie złożoności związanej z przyjęciem pełnego podejścia SASE.

    Kompleksowe, dostarczane w chmurze rozwiązanie SASE firmy VMware łączy w sobie:
    ·       Korzyści z wydajności sieciowej SD-WAN
    ·       Zintegrowane usługi bezpieczeństwa dostarczane z chmury
    ·       Możliwość obsługi nowoczesnych aplikacji rozproszonych, które będą korzystać z zalet sztucznej inteligencji dla operacji IT (AIOps) w celu szybszego rozwiązywania problemów.

    Funkcje te są dostarczane dzięki globalnej sieci ponad 150 punktów obecności (PoPs) rozmieszczonych przez VMware i jej partnerów. Telekom będzie łączyć swoje PoP z punktami PoP VMware. VMware SASE będzie oferować funkcje takie jak filtrowanie adresów URL, wbudowany broker bezpieczeństwa dostępu do chmury (CASB), filtrowanie treści w celu zmniejszenia powierzchni ataku oraz kontrolę treści, by chronić przed atakami złośliwego oprogramowania.

    Craig Connors, wiceprezes i dyrektor generalny działu SASE, VMware, powiedział: „Czołowi dostawcy usług, tacy jak BT, zmodernizowali swoje sieci, aby świadczyć nowe usługi klientom korporacyjnym. Technologia SASE stała się wzorem dla nowoczesnych sieci i zabezpieczeń, dlatego cieszymy się, że BT wybrało VMware SASE.”

    Klientom, którzy chcą wprowadzić hybrydowy styl pracy, firma BT udostępni usługę VMware Secure Access. Ta usługa dostępu do sieci o zerowym poziomie zaufania umożliwia dostęp do aplikacji korporacyjnych — hostowanych w siedzibie firmy lub w chmurze — wyłącznie zaufanym urządzeniom i pracownikom zdalnym.

    Scott Cowling, dyrektor działu Software Defined Networks, BT, powiedział: „Wiele organizacji wdraża cloud networking z technologią SD-WAN. SASE przenosi to podejście na wyższy poziom. To dzięki architekturze, która umożliwia dostarczanie usług sieciowych, bezpieczeństwa i obliczeń brzegowych z chmury. Uruchomienie VMware SASE pomoże klientom sprostać wyzwaniom związanym z siecią i bezpieczeństwem.”

    VMware i BT planują w najbliższych miesiącach współpracować nad wprowadzeniem nowych funkcji do swoich usług.

  • IdoSell i InPost ogłaszają kolejną współpracę

    Dwóch liderów polskiego e-commerce ponownie ogłasza współpracę. Platforma sklepowa IdoSell wprowadza usługę InPost Fulfillment. Dzięki temu ponad 6,5 tys. profesjonalnych sklepów internetowych będzie mogło w szybki i łatwy sposób zwiększyć oraz usprawnić swoją sprzedaż.

    Polska platforma sklepowa IdoSell jest w tym momencie najbardziej efektywnym sprzedażowo rozwiązaniem SaaS w kraju. Z kolei InPost jest niezaprzeczalnym liderem na rynku dostaw. Te dwa podmioty ogłosiły, że rozszerzają współpracę. Tym razem do usług IdoSelldołącza InPost Fulfillment, czyli integracja, która pozwala sklepom internetowym rozpocząć sprzedaż w modelu fulfillment i obniżyć koszty związane z rozwojem biznesu.
    Czym jest InPost Fulfillment? To usługa logistyczna dla branży e-commerce, która zapewnia e-sklepom magazynowanie, konfekcję i wysyłkę towarów. Tym samym pozwala wyeliminować opłaty za przestrzenie magazynowe, pomaga w efektywnym skalowaniu biznesu i zapewnia wysokiej jakości obsługę wysyłek.

    – Chcemy żeby nasi klienci sprzedawali jak najwięcej w szybki oraz wygodny sposób rozwijali swój biznes. Integracja z InPost Fulfillment znacząco wpisuje się w tę filozofię. Cieszymy się, że po raz kolejny, dzięki integracji z tą niezwykle doświadczoną firmą, możemy usprawnić pracę naszych merchantów. Cenimy sobie również fakt, że ponownie wchodzimy we współpracę z firmą InPostmówi Sara Dzierżawska, brand manager z IdoSell.

    InPost Fulfillment gwarantuje sprzedawcom, że paczki zamówione w ich sklepach zostaną wysłane jeszcze tego samego dnia (jeżeli klienci kupią produkt do godz. 20). Dodatkowo, jeśli sklep internetowy korzysta z InPost Fulfillment w połączeniu z usługami InPost Paczkomaty i InPost Kurier, jego klienci mają gwarancję, że otrzymają zakupiony towar już następnego dnia.

    – Fulfillment to sposób na większą skuteczność w biznesie, co potwierdzają współpracujący już z nami przedsiębiorcy z branży e-commerce. E-sklep, który decyduje się na współpracę w tym modelu, zyskuje dostęp do całego ekosystemu InPost: największej sieci Paczkomatów, systemu obsługi pozwalającego wydłużyć czas przyjmowania zamówień w danym dniu, czy naszej nowej propozycji – opakowań zwrotnych wielokrotnego użytku. Cieszymy się, że dzięki naszej wspólnej inicjatywie z usługi InPost Fulfillment mogą teraz korzystać również partnerzy IdoSellmówi Michał Lis, Dyrektor Sprzedaży Krajowej InPost.

    To już kolejna współpraca IdoSell z InPost. Do tej pory IdoSell posiadało integrację z Paczkomatami i Kurierami InPost. W drugim kwartale 2021 roku dzięki współpracy InPost i IdoSell powstała usługa Smile, która pozwoliła wprowadzić sklepom internetowym darmową przesyłkę za zakupy powyżej 40 zł.

  • Sopra Steria i OVHcloud wprowadzają wspólną ofertę usług w Europie

    Sopra Steria i OVHcloud wprowadzają wspólną ofertę usług w Europie

     OVHcloud oraz Sopra Steria, lider w dziedzinie doradztwa, usług cyfrowych i rozwoju oprogramowania, ogłosiły rozszerzenie partnerstwa w Europie. Współpraca skupiać się będzie na adresowaniu potrzeb instytucji publicznych i przedsiębiorstw i jest skierowana zwłaszcza do operatorów kluczowych usług (Operators of Vital Importance – OIV), którzy chcą przyśpieszyć cyfrową transformację w swoich organizacjach, gwarantując przy tym suwerenność wrażliwych danych. OVHcloud i Sopra Steria zaprezentowały też przykłady realizacji usług w administracji publicznej, a także sektorach energetycznym i zdrowotnym.

    Silne partnerstwo z europejskimi i międzynarodowymi aspiracjami 

    Partnerstwo Sopra Steria i OVHcloud to efekt synergii wiedzy oraz wzajemnie uzupełniających się kompetencji w zakresie dostarczania, wdrażania, utrzymania i zapewnienia bezpieczeństwa suwerennych usług chmurowych.

    Połączona oferta usług – świadczonych, obsługiwanych oraz zabezpieczanych w Europie – została oparta na stworzonej przez Sopra Steria platformie „Trusted Digital Platform”, która cechuje się elastycznością i skalowalnością niezbędną do przyśpieszenia cyfrowej transformacji. Trusted Digital Platform, wyróżniona przez OVHcloud znakiem Open Trusted Cloud, oferuje europejskim klientom związane z wybranymi technologiami, a także skierowane do określonych sektorów, cyfrowe usługi dostosowane do potrzeb biznesowych oraz dostępne we wspólnym katalogu.

    Projekty oparte na sztucznej inteligencji, danych i Internecie Rzeczy

    W sektorze publicznym Sopra Steria współpracuje z francuskim Ministerstwem Przemian Ekologicznych nad wdrożeniem PLAT’AU (PLATeforme des Autorisations d’Urbanisme, platformy do zezwoleń urbanistycznych), cyfrowego systemu do obsługi wniosków o pozwolenie na budowę.

    Podmiotom operującym w obszarze energetycznym Sopra Steria i jej partnerzy oferują suwerenne centrum danych w modelu SaaS. W kontekście transformacji energetycznej i otwarcia rynku na konkurencję, usługa ta umożliwia wykorzystywanie i wymianę danych w szybszy, bezpieczniejszy oraz bardziej niezawodny sposób.

    Dla podmiotów z ekosystemu opieki zdrowotnej Sopra Steria stworzyła certyfikowaną platformę zarządzania danymi medycznymi (Health Data Hosting – HDS), która umożliwia wdrażanie usług przyśpieszających cyfrową transformację biznesu, takich jak m.in. cyfrowa tożsamość, dokumentacja medyczna i realizacja programów prozdrowotnych.

    Realizowane działania odzwierciedlają wspólne wartości Sopra Steria i OVHcloud w zakresie zwinności, poufności, bezpieczeństwa i przejrzystości.

    Elastyczna i kompleksowa platforma zaufanych usług

    W kontekście przyśpieszenia cyfrowej transformacji podmiotów sektora publicznego i operatorów kluczowych usług, centralną częścią strategii i zaangażowania Sopra Seria i OVHcloud stanowi zaufanie do usług chmurowych. Bazując na posiadanych kwalifikacjach i certyfikatach obie firmy kontynuują inwestycje w projektowanie optymalnych rozwiązań zapewniających suwerenność.

    Wykorzystująca infrastrukturę OVHcloud platforma Trusted Digital Platform jest elastyczna, bezpieczna i kompleksowo obsługiwana przez ekspertów Sopra Steria. Wspólna oferta jest już dostępna we wszystkich krajach, w których działa Sopra Steria Group. Zapewnia dostęp do następujących zasobów informatycznych i usług cyfrowych w modelu płatności za wykorzystanie zasobów (pay-per-use):

    • centrów danych i infrastruktury
    • kontenerów i orkiestracji
    • platformy zarządzania interfejsami rozwoju aplikacji Axway
    • cyfrowych usług opartych na sztucznej inteligencji

    – Dzięki współpracy z OVHcloud i wspólnej ofercie jesteśmy dla europejskich podmiotów publicznych i prywatnych zaufanym partnerem stymulującym innowacje. Wprowadzenie połączonej oferty na skalę międzynarodową odzwierciedla dążenie do oferowania i wdrażania konkretnych strategii dla naszych europejskich klientówpowiedział Cyril Malargé, dyrektor operacyjny Sopra Steria Group.

    – Rozwój europejskiej branży usług chmurowych jest niezbędny do wzmocnienia technologicznej suwerenności przedsiębiorstw i organów administracji publicznej w Europie. Rozszerzenie stworzonej wspólnie z Sopra Steria oferty usług cyfrowych na wiele krajów stanowi potwierdzenie naszego zaangażowania w promowanie i oferowanie rozwiązań zgodnych z zasadami otwartości, odwracalności i transparentnościpowiedział Michel Paulin, dyrektor zarządzający OVHcloud.

  • Commvault powołuje Danielle Sheer na stanowisko dyrektorki ds. prawnych

    Commvault powołuje Danielle Sheer na stanowisko dyrektorki ds. prawnych

    Commvault poinformował o objęciu przez Danielle Sheer stanowiska Chief Legal and Compliance Officer. Będzie ona kierować globalnymi zespołami w tych obszarach, a także programami w zakresie ładu korporacyjnego, handlu, własności intelektualnej i prywatności.

    Ład korporacyjny oraz ochrona danych i zarządzanie nimi jeszcze nigdy nie były tak złożone i kluczowepowiedział Sanjay Mirchandani, President and CEO Commvault. Przywództwo strategiczne Danielle i jej bogate doświadczenie w zarządzaniu złożonymi globalnymi dyrektywami i przepisami dotyczącymi ochrony danych pozwolą nam wyznaczyć nowe standardy oraz umocnić pozycję zaufanego partnera w branży. 

    Sheer wielokrotnie usprawniała ochronę danych osobowych i inne globalne działania prawne w publicznych spółkach technologicznych, przeprowadzała pierwsze oferty publiczne (IPO), realizowała transakcje i integracje o charakterze strategicznym oraz doradzała zarządom i radom nadzorczym w zakresie ładu korporacyjnego i spraw związanych z akcjonariatem w firmach z branży SaaS i technologii oprogramowania.

    Przedsiębiorstwa na całym świecie rozumieją, że dane napędzają biznes oraz zdają sobie sprawę, że zagrożenia dla ich danych – takie jak ransomware – są znaczące i stale rosną. Zapotrzebowanie na bezpieczne, inteligentne usługi związane z danymi jest większe niż kiedykolwiek wcześniej. Jestem zaszczycona mogąc dołączyć do Sanjay’a i zespołu Commvault, który pomaga klientom odnosić sukcesy w świecie opartym na danych – dodała Sheer.
     
    Sheer pełniła wcześniej funkcję głównej radczyni prawnej w firmie Bottomline oraz u dostawcy rozwiązań SaaS backup w chmurze, firmy Carbonite. Obecnie zasiada w zarządzie firmy LinkSquares, w radzie liderów Beth Israel Deaconess Medical Center oraz w komitecie sterującym TechGC.

  • Czwarta rewolucja nie uda się bez chmury

    Czwarta rewolucja nie uda się bez chmury

    Raporty i prognozy wskazują jednoznacznie – wartość rynku cloud computing w Polsce w roku 2022 ma wynieść 3 mld zł! To, że dynamika rynku cloud computing w naszym kraju jest większa niż obecna dynamika rynku światowego, jakoś bardzo nas w GFT nie dziwi. Rodzime firmy, widząc korzyści płynące z wykorzystania chmury przez firmy zagraniczne, chętniej eksperymentują i inwestują właśnie w ten obszar. Widać to choćby na przykładzie banków, które coraz częściej zaczynają zastanawiać się nad migracją lub budową od nowa w chmurze rozwiązań core bankingowych.

    Chmura to jednak rozwiązanie nie tylko dla bankowości. Co ciekawe, w Polsce w rozwiązania SaaS (Software as a Service) inwestują dziś najwięcej nie banki, a przedsiębiorstwa produkcyjne. Tak wynika z danych IDG. Co to oznacza dla przemysłu? Firmy działające w tym sektorze powinny dziś przemyśleć swoją strategię i sprawdzić, czy mogą zyskać przewagę biznesową dzięki chmurze. Jeśli tego nie zrobią, mogą przegrać z konkurencją, która już wdrożyła technologię cloud i dzięki temu ponosi na co dzień mniejsze ryzyko inwestycyjne, ma dużo większą zwinność biznesową i może konkurować z najbardziej innowacyjnymi firmami z całego świata.

    W każdym razie decyzja o transformacji do chmury nie jest dziś już tylko decyzją technologiczną, ale przede wszystkim biznesową. Dlaczego? Czwarta rewolucja przemysłowa, z którą mierzą się przedsiębiorstwa, pokazuje bardzo wyraźnie, jak do tych nieuchronnych zmian jesteśmy przygotowani. Czy infrastruktura IT jest gotowa na procesy transformacyjne, które wymagają zaawansowanych obliczeń matematycznych na dużej ilości danych? Czy da się ją łatwo skalować i czy jest bezpieczna na tyle, żeby spełniać wymogi branż i sektorów gospodarki ograniczanych często przez lokalne regulacje?

    Czas reakcji i możliwość lepszej adaptacji do zmian w tym aspekcie ma kluczowe znaczenie. Dobrze dopasowana do potrzeb konkretnego przedsiębiorstwa chmura umożliwia szybkie działanie bez ograniczeń związanych z przeszkodami inwestycyjnymi lub granicami technologicznymi.

    Można przywołać tutaj aktualną nadal sentencję Darwina. Twierdził on, że gatunkiem, który przetrwa, nie jest ani ten najsilniejszy, ani najinteligentniejszy, a tylko ten, który potrafi się zmieniać. Fundamentem do działań w zmiennych warunkach biznesowych jest właśnie chmura. To ona i jej dostawcy, którzy koncentrując się na cloud computingu, wykorzystują konwergencję wielu innych cyfrowych technologii, pozwalają firmom dojść do takiego momentu, w którym na szeroką skalę stosują algorytmy uczące się do poprawy efektywności procesów.

    Podsumowując, czwarta rewolucja i chmura wymagają nowego sposobu myślenia. Firmy muszą odłożyć na bok stare struktury, zapomnieć o tym, jak działały w przeszłości, przyjąć nowe technologie i dostosować swoją kulturę do stale zmieniających się warunków biznesowych napędzanych przez innowacje. Co stale podkreślamy – nie należy się tego obawiać! Podróż do chmury jest nie tylko dużo prostsza, niż mogłoby się to wydawać, ale przynosi także wymierne korzyści już na samym początku.


    Tomasz Smoleński, GFT
    Tomasz Smoleński, GFT

    Tomasz Smoleński to lider rozwoju biznesu z dwudziestoletnim doświadczeniem zawodowym w budowaniu relacji z klientami. Jego wiedza z zakresu transformacji cyfrowej przedsiębiorstw i intuicja biznesowa pozwalają budować nowoczesnym bankom, instytucjom i organizacjom dodatkową wartość. Ukończył Politechnikę Warszawską. Swoją karierę zaczynał w Procter&Gamble, później przez ponad trzynaście lat rozwijał swoje umiejętności w takich międzynarodowych korporacjach, jak HP, HPE i DXC.

    W firmie GFT, zajmującej się usługami IT i inżynierią oprogramowania, która od ponad trzech dekad wspiera rozwój wiodących firm i największych banków na całym świecie, pracuje od dwóch lat. Od września kieruje w Polsce zespołem GFT Poland Growth.

  • Asseco: Cyfryzacja wielu dziedzin życia, czyli podsumowanie 2021 roku

    Asseco: Cyfryzacja wielu dziedzin życia, czyli podsumowanie 2021 roku

    2021 r. to czas niespotykanego do tej pory przyspieszenia cyfrowego. Zapotrzebowanie na e-usługi  wywołane przez pandemię covid-19 spowodowało przyspieszenie procesów technologicznych od 5 do 7 lat. W mijającym roku w IT realizowane były projekty, które w normalnych warunkach nie wydarzyłyby się lub byłyby przesuwane w czasie. Wzrost znaczenia e-usług obserwowaliśmy m.in. w administracji publicznej, zdrowiu, handlu czy w usługach profesjonalnych chociażby, na rynku kapitałowym czy przy zawieraniu transakcji drogą elektroniczną. Wzrosła także społeczna akceptacja dla e-usług i poziom świadomości obywateli co do możliwości ich wykorzystywania.

    Rejestry państwowe coraz lepiej zinformatyzowane

    W administracji publicznej nastąpił dynamiczny wzrost zapotrzebowania na cyfryzację i automatyzację usług publicznych. Polacy coraz więcej spraw urzędowych mogli załatwiać przez internet, a z profilu zaufanego korzysta już ponad 13 mln Polaków. Ważne w tym roku projekty, które zaczęły funkcjonować to m.in. mPrawo jazdy czy mObywatel. Na mapie publicznych usług cyfrowych wzrosło znaczenie ZUS.

    Sławomir Szmytkowski, Wiceprezes Asseco Poland
    Sławomir Szmytkowski, Wiceprezes Asseco Poland

    W minionym roku realizowaliśmy projekty, które pozwoliły wprowadzić kolejne e-usługi w administracji publicznej. Z naszej perspektywy najważniejsze było przejęcie przez ZUS obsługi programu Dobry Start (tzw. 300+). Wdrożyliśmy rozwiązanie centralne z pełną automatyzacją obsługi procesów dla 98% składanych wniosków, co pozwoliło na skorzystanie z programu bez wizyty w urzędzie i obniżyło koszty obsługi programu w następnych latach. Obecnie ZUS buduje kolejne rozwiązania do obsługi 500+ i świadczenia Rodzinny Kapitał Opiekuńczy. Innym, ważnym dla nas projektem było uruchomienie, na zlecenie Ministerstwa Sprawiedliwości, Krajowego Rejestru Zadłużonych  i zakończenie wdrożenia Cyfrowej Granicy dla Ministerstwa Finansówmówi Sławomir Szmytkowski, Wiceprezes Asseco Poland.

    Przełomowy rok dla e-zdrowia

    Dla cyfryzacji systemu ochrony zdrowia rok 2021 r. był przełomowy. W ciągu ostatnich 12 miesięcy zaczęły działać e-recepta czy e-skierowanie, a teleporada medyczna stała się normą w przypadku lżejszych schorzeń i dolegliwości. W styczniu 2021 r. wprowadzono obowiązek prowadzenia dokumentacji medycznej w formie elektronicznej, a w lipcu obowiązek indeksowania na platformie P1 pięciu dokumentów. Ważne było także wprowadzenie programu Profilaktyka 40 PLUS, który aby mógł być rozliczony przez lekarza, musi być sprawozdawany w formie elektronicznej. Nadal przeszkodą do pełnego wdrożenia i stosowania tzw. EDM jest brak mechanizmu wymuszającego korzystanie z niej, co wpływa na brak szerokiego stosowania się do tych obowiązków.

    Krzysztof Groyecki, Wiceprezes Asseco Poland
    Krzysztof Groyecki, Wiceprezes Asseco Poland

    W 2021 r. najważniejszym wydarzeniem było dla nas utworzenie spółki Krajowy Operator Chmury Medycznej (Chmura dla Zdrowia) specjalizujący się w cyfryzacji służby zdrowia. Realizuje ona wdrożenia elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM) w chmurze i pozwala oferować naszym klientom najnowsze rozwiązania technologiczne. W minionym roku realizowaliśmy również duże projekty informatyzacji w 15 szpitalach nadzorowanych przez Ministerstwo Zdrowia, W ramach projektu integracji ogólnopolskiego systemu TOPSOR z naszym rozwiązaniem AMMS, wdrożyliśmy nowy system obsługi klienta w ponad 100 szpitalach w całej Polsce  – mówi Krzysztof Groyecki, Wiceprezes Asseco Poland.

    Nowe zjawiska na rynku kapitałowym

    Przyspieszenie cyfrowe było widoczne także na rynku kapitałowym. Mogliśmy obserwować wiele nowych zjawisk, które miały wpływ na jego rozwój, jak chociażby budowanie przez instytucje finansowe oferty uwzględniającej potrzeby inwestorów pasywnych. Rosło także znaczenie robodoradztwa, a biura maklerskie wdrażały nowoczesne platformy dostępu do usług maklerskich dla inwestorów detalicznych. Coraz powszechniejsza staje się integracja platform internetowych i mobilnych z rozwiązaniami bankowymi, a także cyfryzacja onboardingu inwestorów giełdowych. W mijającym roku ważnym wydarzeniem było ogłoszenie przez GPW harmonogramu wdrożenia nowego systemu giełdowego WATS. Coraz większe jest także oczekiwanie ze strony instytucji finansowych „uchmurowienia” dostarczanych rozwiązań IT.

    Artur Trunowicz, Dyrektor Pionu Rynku Kapitałowego Asseco Poland
    Artur Trunowicz, Dyrektor Pionu Rynku Kapitałowego Asseco Poland

    2021 r. to na rynku kapitałowym bardzo intensywny czas transformacji cyfrowej. Realizowaliśmy dla klientów wiele złożonych projektów, które niosły za sobą dużą zmianę technologiczną. Jednym z ważniejszych dla nas zdarzeń było wdrożenie nowej generacji rozwiązań, w tym platformy internetowej i mobilnej ePROMAK NEXT i mPROMAK NEXT w Biurze Maklerskim PKO Banku Polskiego. Rozpoczęliśmy również prace nad nową generacją głównego systemu maklerskiego PROMAK NEXT, który będziemy mogli zaprezentować naszym klientom w 2022 r.mówi Artur Trunowicz, Dyrektor Pionu Rynku Kapitałowego Asseco Poland.

    Rok pod znakiem chmury

    2021 r. był niewątpliwie rokiem chmury. Obserwowaliśmy wzrost znaczenia cloud comuptingu i olbrzymi popyt na usługi chmurowe. Ze względu na pandemię przedsiębiorstwa skupiały się zachowaniu ciągłości biznesowej i zwiększaniu efektywności kosztowej, co przekładało się na coraz większe wykorzystanie dostępnych na żądanie, skalowalnych modeli chmury. Rosło także zainteresowanie tą technologią ze strony instytucji publicznych. Wg McKinsey & Company rozwiązania cloud computing, wdrożone w polskich firmach i instytucjach publicznych mogą przynieść gospodarce do 2030 r. dodatkowe 121 mld zł czyli 4% PKB. Ważnym wydarzeniem na chmurowej mapie było otwarcie polskiej placówki Gaia-X, europejskiego projektu na rzecz rozwoju technologii chmurowej. To kolejna inicjatywa wzmacniająca trend związany z rozwojem i adopcją technologii chmurowych na polskim rynku. We wrześniu 2021 r. działalność rozpoczęła nowa spółka w Grupie Asseco – Asseco Cloud, której celem jest dostarczanie wysokiej jakości usług opartych o chmurę oraz własne centra danych.

    Lech Szczuka, Prezes Asseco Cloud
    Lech Szczuka, Prezes Asseco Cloud

    W 2021 r. realizowaliśmy projekty z wykorzystaniem cloud computing m.in. dla klientów z branży zdrowia, handlu czy telekomunikacji. Podpisaliśmy umowę z Amercian Heart of Poland, jednym z największych dostawców usług medycznych na polskim rynku, na migrację oraz utrzymanie kompleksowego systemu Asseco Medical Management Solution w modelu SaaS. To system obejmujący kilkadziesiąt placówek medycznych dostarczanych w oparciu o chmurę Asseco wraz szeregiem profesjonalnych usług IT. Kontynuowaliśmy także strategiczną współpracę z Dino Polska i wspieraliśmy spółkę w transformacji cyfrowej m.in. poprzez utrzymanie kluczowych systemów produkcyjnych oraz wsparcie wdrożenia nowego systemu ERP. Dla Grupy Polsat Plus oraz Netii realizowaliśmy wdrożenie oraz adopcję usługi Office 365 oraz rozwiązań bezpieczeństwa opartych o Microsoft 365 Security mówi Lech Szczuka, Prezes Asseco Cloud.

    Cyberbezpieczeństwo numerem jeden

    W 2021 r. podobnie jak wszyscy, tak i branża cyberbezpieczeństwa mierzyła się z oddziaływaniem pandemii na procesy biznesowe. Zdalny model pracy w większości firm i instytucji sprawił, że „powierzchnia ataku” znacząco się zwiększyła i konieczne stało się bardzo dynamiczne zarządzanie ryzykami oraz ciągłe uzupełnianie rozwiązań z zakresu cyberbezpieczeństwa. Działania cyberprzestępców w wielu przypadkach okazywały się na tyle skuteczne, że straty podmiotów, zaatakowanych np. ransomware przybierały niebagatelne rozmiary. Jeszcze bardziej niebezpieczne stały się ataki prowadzone przez wyspecjalizowane zespoły, działające w interesie obcych państw. Rośnie świadomość, że skuteczne zabezpieczanie swoich zasobów i procesów biznesowych przed cyberatakami staje się warunkiem koniecznym do prowadzenia biznesu. Pomaga w tym na przykład Ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, ale jest jeszcze wiele do zrobienia.

    Krzysztof Dyki, Prezes ComCERT (Grupa Asseco)
    Krzysztof Dyki, Prezes ComCERT (Grupa Asseco)

    W 2021 r. dostarczaliśmy i integrowaliśmy rozwiązania czołowych producentów i wspieraliśmy klientów w budowaniu procesów w obszarze zarządzania incydentami. Przystąpiliśmy także do dużego projektu badawczo-rozwojowego i wspólnie z naszymi konsorcjantami, chcemy stworzyć unikalne rozwiązanie, wspierające firmy z najbardziej krytycznymi zasobami w zwalczaniu najgroźniejszych ataków klasy APT. Poszerzyliśmy również naszą ofertę o własny produkt do zabezpieczania kodu, który jest unikalny w skali światowej. Dzięki tym działaniom w 2021 r. poszerzyliśmy grono naszych klientów o kolejne firmy o strategicznym znaczeniu, w tym rozpoczęliśmy współpracę z Pocztą Polską. Wierzymy, że w 2022 r., po zakończeniu budowy Cyber Defense Africa, projektu realizowanego wspólnie z Asseco Data Systems, czeka nas dalsza ekspansja na rynkach zagranicznych. Szykujemy się do wsparcia klientów w dostosowaniu się do nowych regulacji związanych z nowelizacją Ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. Mamy też nadzieję na przełomowe działania w obszarze dostarczania rozwiązań pozwalających przeprowadzać praktyczne ćwiczenia z reagowania na cyberatakimówi Krzysztof Dyki, Prezes ComCERT (Grupa Asseco)

    Usługi zaufania docenione przez biznes

    2021 r. był też przełomowy, jeśli chodzi o świadomość korzystania z usług zaufania, w tym z podpisu elektronicznego. Coraz więcej firm włącza go w swoje procesy biznesowe i kontakty z klientami, a także jest on wykorzystywany przez osoby zarządzające w organizacjach. E-podpis stał się dla wielu firm i instytucji początkiem lub ważnym elementem przyspieszonej transformacji cyfrowej. Przed rynkiem usług zaufania nadal jeszcze wiele wyzwań, szczególnie ze względu na brak usankcjonowania przepisów związanych w videoweryfikacją, co utrudnia dostawcom e-podpisu rozwój na rynkach zagranicznych, a także przez nowelizację rozporządzenia eIDAS, która wpłynie na ten rynek na poziomie całej Unii Europejskiej.

    Artur Miękina, Dyrektor Sprzedaży Projektów Kluczowych, Asseco Data Systems
    Artur Miękina, Dyrektor Sprzedaży Projektów Kluczowych, Asseco Data Systems

    W 2021 r. realizowaliśmy dla klientów projekty, które przenosiły ich biznesy na nowy poziom zarówno w logistyce, sprzedaży czy obsłudze klienta. Oferowane przez nas rozwiązania odpowiadają na bieżące wyzwania firm związane z transformacją cyfrową. Wykorzystywane przy tym były zarówno e-podpisy mobilne, składane na urządzeniach mobilnych lub komputerach stacjonarnych przy wykorzystaniu usługi SimplySign, jaki i e-podpis „kartowy”, składany przy użyciu fizycznej karty, podobnej do karty sim. Kluczowe projekty w tym roku to wdrożenie e-podpisu w punktach sprzedaży Plusa, zdigitalizowanie procesów podpisywania umów leasingowych przez klientów Santander Leasing, a także usprawnienie procesów logistycznych w Żabce Polska, dzięki wdrożeniu naszych kwalifikowanych usług zaufaniamówi Artur Miękina, Dyrektor Sprzedaży Projektów Kluczowych, Asseco Data Systems.

  • Raport F5: wzrost liczby API – wyzwania i możliwości w gospodarce opartej na API

    Raport F5: wzrost liczby API – wyzwania i możliwości w gospodarce opartej na API

    Raport F5 Continuous API Sprawl 2021[1] ujawnia, że ​​​​interfejsy API mają przekroczyć wielkość 1 mld do 2030 r. przy obecnej liczbie 200 mln.[2] Analiza podkreśla korzyści biznesowe i ryzyko związane z szybkim rozprzestrzenianiem się API w obszarach zarządzania i bezpieczeństwa. Już 43% firm wykorzystuje dziś interfejsy API jako źródło przychodów obok tradycyjnych rozwiązań. Jednak niekontrolowany rozrost powoduje ogromne zagrożenie bezpieczeństwa dla zasobów organizacji.

    Interfejsy programowania aplikacji pełnią rolę pośrednika umożliwiającego programistom budowanie nowych interakcji pomiędzy aplikacjami. Ich działanie jest związane z gospodarką internetową, od płatności cyfrowych po usługi rozrywki online i inteligentny dom. API umożliwiły aplikacjom dokonanie przewrotu w branży  transportowej, hotelarskiej i restauracyjnej poprzez usługi wspólnych przejazdów (Uber, Lyft itp.), wynajmu (Airbnb itp.) oraz dostawcze (DoorDash itp.). Przykłady Twilio (platforma komunikacji w chmurze) i Stripe (przetwarzanie płatności online) zapowiadają dopiero przyszłe możliwości wykorzystania interfejsów API jako narzędzia biznesowego.

    Nieuporządkowane interfejsy

    Kierunek rozwoju API jest jednak niepokojący – szybka dystrybucja tych interfejsów bez wspólnych standardów i silnego zarządzania. Jest to wynikiem trendów w tworzeniu oprogramowania: rosnącego zastosowania architektury mikrousług, popularności Continuous Development i modernizacji starszych aplikacji. Stąd interfejsy API są często wielowarstwowe, duplikowane, czy niewystarczająco udokumentowane – bez kontroli kolejnych wersji i potrzeb bezpieczeństwa.

    Wielość architektur

    Raport wskazuje też na złożoność organizacyjną infrastruktury. Ogólna preferencja zespołów programistycznych do pracy w silosach w oparciu o niezależne najlepsze praktyki skłoniła wiele organizacji do przyjęcia podejścia opartego na infrastrukturze hybrydowej. Raport F5 State of Application Strategy 2021 wykazał, że 68% respondentów korzystało z czterech lub pięciu różnych architektur aplikacji, w porównaniu z 41% w 2020 r. Przyczynia się to do dalszego rozproszenia i powielania interfejsów API oraz trudności w zapewnieniu niezbędnego nadzoru.

    Wszelkiego rodzaju API rozprzestrzeniają się i organizacje coraz częściej osiągają punkt, w którym nie są w stanie skutecznie nimi zarządzać i ich kontrolować. Nazywamy to rozrostem – stanem posiadania zbyt wielu interfejsów API różnych rodzajów, w różnych lokalizacjach, aby sobie z nimi poradzićpowiedział Rajesh Narayanan, Senior Director & Distinguished Technologist w F5.

    Przeszkody operacyjne i zagrożenia bezpieczeństwa

    Wraz ze wzrostem liczby interfejsów API i złożoności aplikacji organizacjom trudno jest śledzić, gdzie znajdują się interfejsy API, co może mieć wpływ na łączność typu end-to-end. Częste aktualizacje tych interfejsów powodują problemy z wersjonowaniem i dokumentacją.

    Równie pilne jest zagrożenie bezpieczeństwa. Ponad 90% przedsiębiorstw doświadczyło w zeszłym roku incydentu związanego z bezpieczeństwem API[3]. Interfejsy API są także jednym ze źródeł głównych zagrożeń w obszarze chmury: IBM odkrył, że dwie trzecie incydentów związanych z bezpieczeństwem w chmurze w ciągu ostatniego roku dotyczyło źle skonfigurowanych kluczy API, które umożliwiały niewłaściwy dostęp[4].

    Rozrost API bez możliwości odpowiedniego zarządzania, to wiszące nad organizacjami ryzyko naruszenia bezpieczeństwa. Rozwój tych interfejsów w rozproszonej infrastrukturze oznacza, że ​​tajne informacje, dane umożliwiające uprzywilejowany dostęp do systemu są szerzej rozprzestrzeniane i stają się bardziej podatne na zagrożenia. Wystarczy jeden klucz API, aby napastnik mógł uzyskać dostęp do infrastruktury krytycznej — dodał Narayanan.

    Konieczna kontrola

    Raport podkreśla, że API będą stanowić infrastrukturę krytyczną dla gospodarki cyfrowej. Są główną siłą napędową innowacji i budowania wartości. Jednak ich wzrost wymaga skoordynowanego zarządzania, aby nie dopuścić do problemów systemowych na dużą skalę.

    Rozrost API jest nieunikniony, dlatego musimy znaleźć praktyczne i skalowalne sposoby, żeby sobie z tym poradzić. Do 2030 r. pojawią się usługi, które zapewnią walidację i rzetelne informacje dotyczące obsługi i ochrony API oferowane jako SaaS. Potrzebne będą także spisy nieistniejących lub nieobsługiwanych interfejsów API, aby skutecznie oczyszczać infrastrukturę.  Dziś jest moment dla organizacji na zajęcie się tym obszarem, zanim niekontrolowany wzrost osiągnie skalę, która znacznie utrudni opanowanie sytuacji. Warto poważnie podejść do tworzenia, wykorzystywania i zarządzania API — podsumowuje Narayanan.

    [1] Ciągły wzrost API: wyzwania i możliwości w gospodarce opartej na interfejsach API: https://www.f5.com/pdf/reports/f5-office-of-the-cto-report-continuous-api-sprawl.pdf
    [2] Analiza raportu wykorzystuje model prognozowania trendu oparty na liczbie programistów oraz ich skłonności do pisania interfejsów API.
    [3] Salt Security, The State of API security – Q1 2021
    [4] IBM, 2021 IBM Security X-Force Cloud Threat Landscape Report

  • Przyszłość zarządzania nieruchomościami to systemy IT

    Przyszłość zarządzania nieruchomościami to systemy IT

    Globalny rynek zarządzania obiektami za pomocą dedykowanych systemów rośnie jak na drożdżach i wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek. Wg analizy Markets&Markets, w ciągu najbliższych 5 lat, do 2026 roku, ma on wzrosnąć z poziomu 42,2 mld dolarów niemal dwukrotnie i osiągnąć wartość 76,3 mld dolarów.

    Według inżyniera i przedsiębiorcy Petera Diamandisa, w ciągu najbliższych dziesięciu lat prawdopodobnie doświadczymy tak dużych zmian technologicznych, jak w ciągu ostatniego stulecia. Za wszystkim stoi czwarta rewolucja przemysłowa. Dzięki niej dostęp do IT stanie się jeszcze bardziej powszechny. Mało tego, za sprawą Industry 4.0 wkroczymy do nowej, połączonej rzeczywistości. Niegdyś kultowy slogan connecting peoplenabierze zupełnie nowego znaczenia. Pierwsze do zmiany będą nieruchomości, a dokładnie zarządzanie obiektami. Obejmuje ono szereg zadań dotyczących funkcjonowania budynków.

    trzymywanie czystości, zarządzanie najmem, organizacja stanowisk pracy, wsparcia technicznego dla nieruchomości czy księgowość – tym wszystkim ktoś musi się zająć. Podobnie z automatyką budynkową i systemami HVAC, czyli klimatyzacją, wentylacją i ogrzewaniem.

    Przykład od biznesu

    Pełna lub częściowa informatyzacja przebiegu pracy, to codzienność w biznesie i dziś już konieczność. Systemy z wbudowanym konfiguratorem low-/no-code używanym do cyfrowego odwzorowania procesów biznesowych, pomagają zwiększyć efektywność pracowników, jak i samych procesów. Dbają również o komfort pracy, dostarczając użytkownikom wszelkich informacji, formularzy, których w danej chwili potrzebują aby np. zarejestrować dowody przeprowadzonej kontroli lub zgłosić wniosek o podjęcie działań naprawczych czy serwisowych. Są trochę jak wiatr: nie widać ich, ale czuć ich działanie. Użycie takich systemów jest bardziej efektywne niż opracowanie dedykowanego oprogramowania w tradycyjnym modelu, gdzie koszt jest kilkukrotnie wyższy. W przypadku systemów oferujących konfigurację typu low-/no-code, mówmy o digitalizacji procesów liczoną w dniach, a nie miesiącach. Tym tropem cyfryzacji biznesu zaczyna podążać także branża real estate.

    Systemy wspierające zarządzanie obiektami to np. IWMS (zintegrowane systemy zarządzania miejscem pracy), BIM (modelowanie informacji o budynku), ale to także aplikacje do zarządzania operacjami i usługami prowadzonymi w danej lokalizacji. W tym przypadku umożliwiają obsługę procesów biznesowych i zadań realizowanych przez pracowników obsługujących dany obiekt. Dziś takie systemy nie są już wdrażane lokalnie, ale uruchamiane w chmurze obliczeniowej, najczęściej w modelu SaaS. Zgodnie z omawianym badaniem, przed tym segmentem kilka tłustych lat.

    Co powoduje, że rynek systemów wspierających zarządzanie obiektami tak dynamicznie rośnie? – Przyczyny to zapewne wzrost popytu na rozwiązania do zarządzania nieruchomościami oparte na chmurze oraz zwiększone zainteresowanie systemami zintegrowanymi z oprogramowaniem w coraz bardziej inteligentnych budynkach. Dodatkowo, generalnie digitalizuje się wszystko dookoła. Firmy potrzebują danych, które wykorzystują do podnoszenia swojej efektywności i coraz bardziej doceniają korzyści, które daje digitalizacja procesów. Wg najnowszej analizy firmy Statista, w przyszłym roku globalne, generalne wydatki na transformację cyfrową wyniosą aż 1,8 bln dolarów, a w 2025 roku wzrosną do 2,8 blnmówi Marcin Pleszko z firmy Sagra Technology, dostawcy rozwiązań klasy SFA, CRM i business intelligence.

    Recepta na ogarnięcie postpandemicznego bałaganu

    COVID-19 spowodował poważne zakłócenia, nawet w najlepiej zarządzanych miejscach pracy. Menedżerowie obiektów musieli zapewnić bezpieczeństwo pracownikom, którzy z różnych przyczyn nie mogli pracować zdalnie. Konieczność dokładnej, częstej dezynfekcji skomplikowała organizację biurowego, i nie tylko, środowiska pracy. Kierownicy obiektów na nowo organizowali harmonogramy sprzątania, sterylizacji oraz dezynfekcji. Dla wielu zarządzających obiektami potrzeba zapewnienia bezpiecznego środowiska pracy oznaczała odkrycie nowych produktów i praktyk. Zmieniono wiele procedur dotyczących funkcjonowania obiektów, a pracowników i ich gości zaczęły obowiązywać nowe zasady.
    Nieocenionym wsparciem, zwłaszcza w organizacjach zajmujących wiele różnych lokalizacji, okazywały się dedykowane systemy wspomagające zarządzanie operacjami w ramach utrzymywania obiektów. Umożliwiają one m.in. kontrolę budżetów, rejestrację i akceptację kosztów, bezpośredni nadzór nad standardem realizowanych usług, monitoring statusów oraz jakości, czy obsługę harmonogramów i przeglądów okresowych. Użytkownicy, zgodnie z uprawnieniami, mogą również automatycznie generować dokumenty i raporty.

    Wzrost dzięki chmurze

    Coraz więcej firm korzysta z takiego oprogramowania w chmurze obliczeniowej oraz w modelach subskrypcyjnych. Cloud computing pozwala obniżyć koszty operacyjne, zwiększa bezpieczeństwo oraz, co było bardzo istotne podczas pandemicznego lockdownu, umożliwia współpracę zdalną między zespołami i spółkami zależnymi w różnych lokalizacjach. Inne zalety? Bezpieczny hosting danych o znaczeniu krytycznym, zwiększone bezpieczeństwo i skalowalność oraz szybkie przywrócenie stanu normalnego po awarii. Oparte na chmurze rozwiązania do zarządzania obiektami wpływają na zadowolenie klientów oraz zmniejszają koszty napraw i konserwacji. A modele SaaS znoszą bariery w dostępie do najnowszych rozwiązań.

    – Choć systemy dedykowane Facility Management niewątpliwie przynoszą wiele korzyści, część przedsiębiorstw nadal podchodzi do tematu sceptycznie. Najczęściej wynika to z niewiedzy oraz braku infrastruktury niezbędnej do wdrożenia. Wiele firm ma zaległości w korzystaniu z cloud computingu czy internetu rzeczy. Niektóre mają do pokonania przepaść między konwencjonalnym układem biurowym a nowoczesną konfiguracją organizacji. Zdarza się także że przedsiębiorstwa, skupione na swojej podstawowej działalności, nie są świadome możliwości jakie dają innowacje. Jednak jeśli chcą nadal pozostawać w grze, powinny zweryfikować swoje plany dotyczące digitalizacji również w zakresie zarządzania obiektami oraz rozważając rozwiązania do cyfryzacji procesów biznesowych, które może nie są stricte systemami dedykowanymi jednej branży, ale dziś skuteczniej potrafią wnosić wartość uzupełniając braki w dostępnych rozwiązaniach stricte branżowych. Tu przykładem może być Emigo, za pomocą którego można odwzorować procesy realizowane przez specjalistów w terenie, integrując je z systemem firmy – niezależnie czy to będzie BIM, ERP czy CRM  – tłumaczy Marcin Pleszko.