Tag: LG

  • LG Display odbudowuje siłę na rynku dzięki OLED. Wyniki za pierwszy kwartał 2025 zaskakują

    LG Display odbudowuje siłę na rynku dzięki OLED. Wyniki za pierwszy kwartał 2025 zaskakują

    LG Display opublikowało wyniki finansowe za pierwszy kwartał 2025 roku, które mogą sygnalizować istotny punkt zwrotny w strategii firmy. Przychody wyniosły 4,4 miliarda USD, co oznacza wzrost o 15% rok do roku. Jeszcze ciekawszy jest jednak fakt, że spółka wypracowała drugi z rzędu kwartał zysku operacyjnego – tym razem w wysokości 23 mln dolarów.

    Na rynku producentów wyświetlaczy, gdzie zmienność popytu i presja kosztowa to codzienność, stabilna rentowność LG Display to wyraźny sygnał, że transformacja skupiona wokół technologii OLED zaczyna przynosić efekty. Co ważne, OLED odpowiadał już za 55% całkowitych przychodów firmy, czyli o 8 punktów procentowych więcej niż rok wcześniej.

    Nowe otwarcie po trudnych latach

    Po latach zmagań z nadprodukcją LCD i rosnącą konkurencją ze strony chińskich producentów, LG Display wyraźnie stawia wszystko na jedną kartę. Sprzedaż dużej fabryki LCD w Guangzhou i wzrost inwestycji w technologie takie jak Tandem OLED, IPS Black czy zaawansowane wyświetlacze samochodowe, wskazują na próbę odbudowy firmy wokół wyższej wartości dodanej i przewag technologicznych.

    W strukturze przychodów nadal dominują panele IT (35%) i urządzenia mobilne (34%), co pokazuje, że LG Display udanie dywersyfikuje bazę klientów poza tradycyjny segment telewizorów. Jednocześnie rosnące znaczenie paneli dla przemysłu motoryzacyjnego – choć dziś to tylko 9% przychodów – może w przyszłości stać się kluczowym motorem wzrostu, zwłaszcza w kontekście boomu na elektryczne i autonomiczne pojazdy.

    Pytania o skalę i tempo wzrostu

    Wyniki LG Display są obiecujące, ale skala wyzwań pozostaje ogromna. Globalny rynek urządzeń IT i elektroniki użytkowej odczuwa nadal skutki słabnącego popytu i niepewności gospodarczej. Jednocześnie ceny paneli OLED, mimo wzrostu jakości i technologicznej przewagi, nadal pozostają wyzwaniem dla masowego wdrożenia – szczególnie poza segmentem premium.

    Firma deklaruje, że zamierza postawić na rozwój produktów dostosowanych do nowej ery sztucznej inteligencji – w tym monitorów dla graczy i paneli zoptymalizowanych pod kątem energooszczędności i wysokiej jasności. To dobrze wpisuje się w rosnące potrzeby rynku, ale wymaga utrzymania wysokiej dynamiki innowacji i kontroli kosztów.

    Strategiczna rozgrywka dopiero się zaczyna

    Warto zauważyć, że LG Display nie jest dziś samotnym graczem w wyścigu o dominację w OLED. Samsung Display przyspiesza inwestycje w mobilne OLED-y, a chińskie firmy jak BOE intensywnie rozwijają własne technologie – często oferując konkurencyjne produkty w niższych cenach.

    Ostatecznie o sukcesie LG Display zdecyduje nie tylko przewaga technologiczna, ale też zdolność do szybkiej adaptacji modeli biznesowych i budowania głębszych relacji z kluczowymi klientami w zmieniającym się ekosystemie IT, motoryzacyjnym i konsumenckim.

    Na razie firma pokazuje, że rozumie wyzwania i potrafi przekuwać swoją strategię w twarde wyniki finansowe. Jeśli utrzyma ten kurs, rok 2025 może być dla LG Display nie tylko okresem odbudowy, ale początkiem nowego rozdziału jako lidera rynku OLED.

  • LG wprowadza pierwszy zginalny monitor 5K – nowa linia UltraGear na CES 2025

    LG wprowadza pierwszy zginalny monitor 5K – nowa linia UltraGear na CES 2025

    LG zaprezentowało najnowszą linię monitorów UltraGear, skierowaną zarówno do graczy, jak i profesjonalistów graficznych. Wśród nowych modeli wyróżnia się UltraGear 45GX990A, pierwszy na rynku monitor 5K z możliwością zmiany kształtu krawędzi ekranu z płaskich na zakrzywione.

    Innowacyjny design i wysoka jakość obrazu

    45-calowy UltraGear 45GX990A oferuje rozdzielczość 5K2K (5.120 x 2.160) oraz proporcje 21:9, które zapewniają bardziej wciągające doświadczenia niż standardowe 16:9. Kluczową cechą jest możliwość wygięcia krawędzi ekranu do krzywizny 900R, co pozwala dostosować monitor do preferencji użytkownika – od płaskiego do zakrzywionego formatu.

    Monitor wykorzystuje technologię WOLED, która gwarantuje głęboką czerń, żywe kolory i niski poziom niebieskiego światła. Dzięki czasowi reakcji na poziomie 0,03 ms, urządzenie szczególnie przypadnie do gustu graczom, dla których szybkość reakcji ma kluczowe znaczenie.

    LG, UltraGear 45GX990A
    LG, UltraGear 45GX990A / źródło: LG

    Alternatywy w nowej serii

    LG wprowadza również inne modele: UltraGear 45GX950A, który charakteryzuje się stałą krzywizną 800R i podobnymi parametrami obrazu, oraz UltraGear 39GX90SA, 39-calowy „inteligentny monitor” z systemem webOS. Ten ostatni umożliwia korzystanie z platform streamingowych, oferując funkcjonalność hybrydową monitora i telewizora.

    Wszystkie monitory obsługują podwójny tryb wyświetlania i są wyposażone w nowoczesne porty HDMI 2.1, DisplayPort 2.1 oraz USB-C z zasilaniem o mocy 90W.

    Premiera na CES 2025

    Nowa linia UltraGear ma zadebiutować podczas targów CES 2025, gdzie LG zaprezentuje swoje zaawansowane technologie ekranowe. Te innowacyjne rozwiązania mogą zyskać popularność zarówno wśród entuzjastów gier, jak i w środowisku profesjonalnym, wyznaczając nowe standardy w branży monitorów.

  • LG testuje granice elastyczności – ekran zwiększający rozmiar o 50%

    LG testuje granice elastyczności – ekran zwiększający rozmiar o 50%

    LG po raz kolejny stawia na innowację w dziedzinie wyświetlaczy, prezentując drugi prototyp „rozciągliwego” ekranu, który może zwiększyć swoją powierzchnię z 12 do 18 cali. To kontynuacja prac nad technologią, którą firma zaczęła rozwijać już w 2022 roku. Nowy prototyp robi wrażenie nie tylko rozmiarem, ale także elastycznością — ekran można rozciągnąć o 50%, co sprawia, że jest to najbardziej elastyczny ekran tego typu, jaki firma stworzyła do tej pory.

    Innowacyjne podejście do technologii

    Ekran, choć początkowo przypomina zwykły wyświetlacz, zyskuje wyjątkową cechę — jego powierzchnia może zostać znacznie powiększona. LG w swojej prezentacji podkreśla, że wprowadzenie takiej rozciągliwości wymagało zastosowania nowych technologii. Inżynierowie firmy wykorzystali specjalne podłoże krzemowe, stosowane w produkcji soczewek kontaktowych, co pozwala na większą elastyczność materiału. Dodatkowo, opracowano nową strukturę okablowania, co przyczyniło się do zwiększenia trwałości i stabilności wyświetlacza.

    Zaawansowana konstrukcja i wydajność

    Ekran, mimo swojej rozciągliwości, zachowuje wysoką jakość obrazu. Prototyp posiada rozdzielczość 100 pikseli na cal oraz obsługuje pełne spektrum kolorów RGB, co zapewnia żywe i wyraziste odwzorowanie barw. Zastosowanie technologii mikro-LED (o wielkości 40 μm) sprawia, że ekran jest nie tylko bardziej elastyczny, ale także odporniejszy na uszkodzenia, co jest kluczowe dla trwałości tego typu wyświetlaczy.

    Przyszłość elastycznych ekranów

    Choć prototyp prezentuje imponujące możliwości, LG zaznacza, że ekran nie jest jeszcze gotowy do komercyjnej produkcji. To nadal technologia eksperymentalna, która stanowi część większego, południowokoreańskiego projektu badawczego, w którym bierze udział 19 firm oraz instytucji naukowych. LG, jako lider tego projektu, podkreśla, że prototyp stanowi istotny krok w rozwoju technologii elastycznych wyświetlaczy, ale do momentu, gdy będą one gotowe do masowej produkcji, minie jeszcze trochę czasu.

    Prezentacja LG daje nadzieję na rewolucję w projektowaniu urządzeń mobilnych, oferujących nową jakość interakcji z wyświetlaczem. Ekrany o takich właściwościach mogłyby znaleźć zastosowanie w smartfonach, tabletach czy nawet noszonych urządzeniach, wprowadzając zupełnie nowe możliwości użytkowe.

  • LG Display redukuje straty dzięki współpracy z Apple i przygotowaniom do Olimpiady

    LG Display redukuje straty dzięki współpracy z Apple i przygotowaniom do Olimpiady

    Południowokoreański gigant technologiczny LG Display zmniejszył swoje straty w drugim kwartale 2024 roku, co jest znaczącym krokiem w poprawie jego sytuacji finansowej. Kluczowym czynnikiem, który przyczynił się do tego wyniku, były nowe zamówienia na panele OLED od Apple oraz zwiększone dostawy paneli telewizyjnych przed nadchodzącymi Igrzyskami Olimpijskimi w Paryżu.

    LG Display odnotował stratę operacyjną w wysokości 94 miliardów wonów (67,8 miliona dolarów) w kwartale kwiecień-czerwiec. Wynik ten jest znacznie lepszy od prognozowanej straty wynoszącej 308 miliardów wonów według LSEG SmartEstimate, oraz stanowi dużą poprawę w porównaniu do straty 881 miliardów wonów odnotowanej rok wcześniej.

    Wiceprezes ds. finansowych LG Display, Sung-hyun Kim, podkreślił, że firma poprawia swoje wyniki i umacnia stabilność finansową. Mimo to, przedstawiciele firmy zaznaczają, że niepewność na rynku pozostaje duża, co może wpłynąć na przyszłe wyniki finansowe. Starszy wiceprezes Lim Seung-min zwrócił uwagę na zmienny popyt na produkty końcowe, takie jak smartfony, tablety i komputery PC, co wprowadza dodatkowy element niepewności.

    Jednym z głównych czynników sukcesu w tym kwartale były nowe zamówienia od Apple na panele OLED do iPadów oraz wcześniejsze niż zwykle zamówienia na panele OLED do nadchodzącego iPhone’a Pro Max 16. Analizy rynku wskazują, że te zamówienia znacząco przyczyniły się do poprawy wyników finansowych LG Display. Ponadto, wzrost popytu na duże panele OLED i wyświetlacze ciekłokrystaliczne (LCD) do telewizorów przed Igrzyskami Olimpijskimi w Paryżu również miał pozytywny wpływ.

    Warto także zauważyć, że ceny paneli LCD utrzymywały się na stabilnym poziomie, a ceny 55-calowych paneli LCD do telewizorów wzrosły o 10% w porównaniu do poprzedniego roku, jak podaje firma analityczna Omdia.

    W kontekście potencjalnej sprzedaży fabryki LCD w Guangzhou, Chiny, LG Display rozważa różne opcje dotyczące aktywów niestrategicznych, jednak nie podano dalszych szczegółów.

    LG Display odnotował sześć kolejnych strat kwartalnych, zanim w czwartym kwartale 2023 roku wykazał zysk, jednak ponownie zanotował straty w pierwszych dwóch kwartałach 2024 roku. Mimo to, przychody firmy wzrosły o 42% do 6,7 biliona wonów, co świadczy o solidnym wzroście i poprawie kondycji finansowej.

    Wyniki LG Display w drugim kwartale 2024 roku pokazują, że firma jest na dobrej drodze do poprawy swojej sytuacji finansowej, mimo niepewności rynkowej. Współpraca z Apple oraz wzrost popytu na panele przed Igrzyskami Olimpijskimi w Paryżu okazały się kluczowe dla osiągnięcia lepszych wyników. Firma będzie musiała jednak nadal radzić sobie z niestabilnością rynku i zmieniającym się popytem na swoje produkty.

  • Ogrom zgłoszeń patentowych w Europejskim Urzędzie Patentowym – rekordzistami Huawei i sektor MŚP

    Ogrom zgłoszeń patentowych w Europejskim Urzędzie Patentowym – rekordzistami Huawei i sektor MŚP

    W 2023 roku Europejski Urząd Patentowy (EPO) odnotował bezprecedensową liczbę zgłoszeń patentowych, osiągając poziom 199,275 wniosków, co oznacza wzrost o 2,9% w porównaniu do roku poprzedniego. To wyraźny sygnał podkreślający rosnącą wartość innowacji oraz nakłady finansowe przeznaczane na badania i rozwój przez firmy na całym świecie.

    Stany Zjednoczone, Niemcy, Japonia i Chiny stanęły na czele listy krajów, z których napłynęła największa liczba zgłoszeń, co nie tylko świadczy o globalnym charakterze konkurencji w dziedzinie innowacji, ale także o strategicznym znaczeniu europejskiego rynku technologicznego.

    Wśród przedsiębiorstw, które złożyły najwięcej wniosków patentowych, znalazł się chiński gigant technologiczny Huawei, zajmujący pierwsze miejsce po raz trzeci z rzędu, co stanowi wyraźny sygnał o jego dominacji w dziedzinie innowacji technologicznych. Za Huawei uplasowały się tacy potentaci jak Samsung, LG, Qualcomm, EricssonSiemens, co pokazuje, jak duże znaczenie mają badania i rozwój w strategiach tych globalnych graczy.

    Analizując rekordową liczbę zgłoszeń patentowych, warto zauważyć, że jest to nie tylko miernik aktywności innowacyjnej firm, ale także wskazówka dotycząca ich inwestycji w badania i rozwój. Wysoka liczba wniosków odzwierciedla dążenie przedsiębiorstw do ochrony swoich innowacji na rynku globalnym, co jest kluczowe w utrzymaniu konkurencyjności i innowacyjności.

    Szczególnie godne uwagi jest również to, że aplikacje od małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) osiągnęły jak dotąd najwyższy poziom. To świadczy o rosnącej roli MŚP w ekosystemie innowacji i podkreśla, jak istotne jest wsparcie dla tych podmiotów w zakresie ochrony własności intelektualnej. Innowacje generowane przez MŚP są niezbędne dla dynamiki i różnorodności europejskiego rynku technologicznego, a także dla ogólnego wzrostu gospodarczego.

    Rekordowa liczba zgłoszeń patentowych w Europejskim Urzędzie Patentowym jest zatem nie tylko odzwierciedleniem zdrowego apetytu na innowacje, ale także sygnałem dla przedsiębiorstw o konieczności inwestowania w badania i rozwój, aby utrzymać tempo w szybko zmieniającym się świecie technologii. To także przypomnienie o strategicznym znaczeniu ochrony własności intelektualnej, która stanowi klucz do zabezpieczania i komercjalizacji innowacji.

  • Mark Zuckerberg spotyka się z szefami LG Electronics i Samsung. Co ustalili?

    Mark Zuckerberg spotyka się z szefami LG Electronics i Samsung. Co ustalili?

    W ostatnich dniach świat technologii obserwował z zaciekawieniem kolejny ruch Marka Zuckerberga, dyrektora generalnego Meta, który podczas swojej trasy po Azji zatrzymał się w Korei Południowej. Wizyta ta, będąca częścią szerszej strategii Zuckerberga mającej na celu wzmocnienie globalnej pozycji Meta w dziedzinie sztucznej inteligencji i technologii rozszerzonej rzeczywistości, podkreśla dążenie firmy do bycia na czele innowacji technologicznych.

    Mark Zuckerberg w Korei – LG i potencjał XR

    Spotkanie z kierownictwem LG Electronics, a także planowane rozmowy z prezesem Samsung Electronics i prezydentem Korei Południowej, uwydatniają strategiczne znaczenie partnerstw z wiodącymi producentami sprzętu na świecie. Rozmowy z LG dotyczące współpracy w zakresie urządzeń XR wskazują na dążenie Meta do przyspieszenia inicjatyw w tej technologii, która obejmuje rzeczywistość wirtualną, rzeczywistość rozszerzoną i rzeczywistość mieszaną.

    Innowacje i prywatność: balansowanie na krawędzi

    Współpraca z marką okularów przeciwsłonecznych Ray-Ban wskazuje na strategiczne podejście Meta do wprowadzania swoich technologii XR do globalnej bazy klientów. Jednakże, współpraca ta może również budzić pytania dotyczące prywatności i bezpieczeństwa danych, biorąc pod uwagę wrażliwość informacji, które mogą być zbierane i przetwarzane przez urządzenia noszone.

    Przyszłość chipów AI: partnerstwo z Samsungiem

    Rozmowy z Samsungiem na temat produkcji chipów dedykowanych dla Meta mogą zmienić dynamikę rynku półprzewodników, zwłaszcza w kontekście dominacji NVIDIA w dziedzinie chipów AI. Taki ruch może nie tylko zmniejszyć zależność Meta od zewnętrznych dostawców, ale także przyczynić się do zwiększenia konkurencyjności na rynku chipów AI.

    Meta i infrastruktura AI: budowanie przyszłości

    Inwestycje Meta w ogromną infrastrukturę obliczeniową, mającą równoważyć moc 600 tys. procesorów graficznych NVIDIA H100, podkreślają ambicje firmy w obszarze sztucznej inteligencji. Plany te, w połączeniu z rozwijaniem generatywnych modeli AI, takich jak Llama 3, mogą radykalnie zmienić krajobraz technologiczny.

    Partnerstwo z firmami takimi jak Samsung i LG jest kluczowe nie tylko dla Meta, ale również dla tych producentów sprzętu, którzy cenią sobie możliwość dotarcia do globalnych klientów za pośrednictwem innowacyjnych technologii. Współpraca ta może również stanowić znaczący krok w kierunku zdefiniowania przyszłości interakcji ludzko-maszynowych i wirtualnych doświadczeń.

  • Top 20 – LG Electronics

    Top 20 – LG Electronics

    W 2023 roku LG Electronics zrewolucjonizowało rynek telewizorów, wprowadzając innowacyjne modele, które zebrały uznanie na całym świecie. Te osiągnięcia w dziedzinie technologii telewizyjnej sprawiły, że firma LG zasłużenie została uznana za jednego z największych innowatorów roku.

    W roku 2023 LG wprowadziło na rynek serię przełomowych telewizorów, które zrewolucjonizowały sposób, w jaki konsumenci doświadczają rozrywki domowej. Oto najważniejsze z nich:

    • Telewizor LG SIGNATURE OLED M (model M3): Ten produkt jest pierwszym na świecie bezprzewodowym telewizorem OLED, co stanowi ogromny krok naprzód. Używając technologii Zero Connect, telewizor ten przesyła obraz i dźwięk bez użycia kabli, oferując niezrównaną jakość obrazu i elastyczność w aranżacji przestrzeni. Telewizor ten został uhonorowany wieloma nagrodami, w tym nagrodą Best of CES od Engadget w kategorii Best Home Theater Tech.
    • Linia Telewizorów OLED na 2023 rok: LG wprowadziło ulepszone modele G3 i C3 OLED evo, które wykorzystują nową technologię LG OLED evo i procesor AI α9 Gen6. Dzięki tym innowacjom, telewizory te oferują lepszą jasność, większą objętość kolorów oraz niezrównaną jakość obrazu i dźwięku. Ta linia telewizorów była szeroko doceniana, zdobywając liczne nagrody i uznanie ekspertów branżowych.
    • Technologia Brightness Booster Max: Zastosowana w serii OLED evo G3, ta technologia zwiększa jasność obrazu o do 70%, wykorzystując nową architekturę kontroli światła i algorytmy zwiększające jasność. Ta innowacja umożliwia uzyskanie ostrzejszego, bardziej realistycznego obrazu, co jest szczególnie ważne w jasno oświetlonych pomieszczeniach.
    • Program OLED Care: Jest to inicjatywa LG mająca na celu zapewnienie długotrwałej jakości i wydajności ich telewizorów OLED. Program ten obejmuje funkcje, takie jak optymalizacja pamięci i samodiagnoza ekranu/dźwięku, a także funkcje pomagające dbać o panel OLED, takie jak czyszczenie pikseli i regulacja jasności logo.

    Innowacje LG w dziedzinie telewizorów OLED w 2023 roku nie tylko wyróżniają firmę na tle konkurencji, ale również świadczą o jej zaangażowaniu w przekraczanie granic możliwości technologicznych. Te przełomowe produkty zapewniają niezrównane doświadczenia wizualne i dźwiękowe, co sprawia, że LG zasłużenie zdobywa tytuł jednego z największych innowatorów roku w dziedzinie telewizorów.

  • Monitor, do którego nie potrzebujesz komputera – LG szykuje niespodzianki na CES 2024

    Monitor, do którego nie potrzebujesz komputera – LG szykuje niespodzianki na CES 2024

    Przed światowymi targami elektroniki CES, LG ujawniło swoją najnowszą serię monitorów MyView, wpisując się w trend zapoczątkowany przez Samsunga w zeszłym roku. Seria MyView obejmuje trzy 32-calowe monitory 4K, które obiecują nie tylko świetną jakość obrazu, ale także szereg funkcji multimedialnych i produkcyjnych. Kolorystyka – biała, beżowa, różowa i zielona – wydaje się nawiązywać do stylu Apple iMac, co może świadczyć o próbie LG do zwrócenia uwagi estetycznie świadomych konsumentów.

    LG My View
    źródło: LG Newsroom

    Najbardziej znaczącą cechą tej serii jest integracja z webOS – systemem operacyjnym znanych telewizorów LG. Dzięki temu, monitory MyView mogą pełnić rolę smart TV, co jest krokiem do przodu w konwergencji urządzeń. Interesujące jest również, że monitory te mogą służyć jako niezależne stacje robocze, umożliwiając dostęp do usług w chmurze jak Microsoft 365 czy Google Workspace bez potrzeby posiadania tradycyjnego komputera. To rozwiązanie może być atrakcyjne dla użytkowników, którzy pracują głównie w ekosystemach opartych na chmurze. (Pełna specyfikacja modeli – kliknij)

    LG My View
    źródło: LG Newsroom

    Seria MyView obejmuje trzy modele: 32SR85U, 32SR83U i 32SR70U, różniące się głównie możliwościami ładowania przez USB-C oraz dodatkowym wyposażeniem. Najwyższy model, 32SR85U, oferuje ładowanie do 90 watów i jest wyposażony w odłączaną kamerę internetową, co jest atrakcyjną cechą dla użytkowników biznesowych i streamerów. Niższe modele mają ograniczone możliwości ładowania i brak kamery, co może wpłynąć na ich atrakcyjność dla niektórych segmentów rynku.

    LG My View
    źródło: LG Newsroom

    Jednakże, LG nie dostarcza informacji na temat długości wsparcia aktualizacji oprogramowania, co może być znaczącym czynnikiem dla konsumentów dbających o długoterminową użyteczność urządzenia. Ponadto, brak informacji o dostępności i cenach w Europie stawia znak zapytania co do globalnej dostępności tej serii.

    Nowa seria monitorów LG MyView wydaje się być ambitnym krokiem w stronę integracji i funkcjonalności, łączącym światy monitorów komputerowych i smart TV. Oferuje innowacyjne rozwiązania dla użytkowników domowych i biznesowych, chociaż pewne aspekty, takie jak wsparcie oprogramowania i globalna dostępność, pozostają niepewne.

  • LG dołącza do Home Connectivity Alliance

    LG dołącza do Home Connectivity Alliance

    Firma LG Electronics została powołana do zarządu Home Connectivity Alliance (HCA) – organizacji zajmującej się udoskonalaniem rozwiązań w zakresie inteligentnego domu poprzez otwartą współpracę i implementację innowacji.

    Założony w 2022 roku związek HCA zrzesza wielu producentów rozwiązań dla inteligentnego domu. Jego celem jest zapewnienie bezpiecznego i interoperacyjnego ekosystemu. Oprócz LG należy do niego około 13 globalnych marek, w tym Samsung, Arçelik, Electrolux, Haier, GE Appliances i Trane Technologies. Sojusz dąży do zwiększenia kompatybilności inteligentnych urządzeń oraz usług różnych marek poprzez opracowanie i wdrożenie wytycznych, dotyczących interoperacyjności typu Cloud-to-Cloud (C2C).

    Jako członek zarządu LG wkrótce zaoferuje swoim użytkownikom, za pośrednictwem aplikacji LG ThinQ™, możliwość obsługi i monitorowania inteligentnych rozwiązań domowych także innych producentów zrzeszonych w HCA.

    Cieszymy się, że firma LG dołączyła do naszego zarządu. Jako lider branży LG rozumie, że interoperacyjność jest niezbędna do zapewnienia bezproblemowego korzystania z inteligentnego domu. Wykorzystując zbiorową wiedzę i doświadczenie naszych członków zarządu na całym świecie, będziemy kontynuować ewolucję inteligentnego domu, aby zapewniać konsumentom łatwiejsze i wygodniejsze życie powiedział Yoon Ho Choi, prezes Home Connectivity Alliance.

    Jesteśmy bardzo zadowoleni z przystąpienia do zarządu Home Connectivity Alliance i podekscytowani możliwością współpracy z podobnie myślącymi firmami. Decyzja o dołączeniu jest zgodna z zaangażowaniem firmy LG w innowacyjność i współpracę, a także w zapewnianie konsumentom większego wyboru i wygody w ich codziennym życiu oraz kształtowaniu przyszłości inteligentnego domu – powiedział Lyu Jae-cheol, prezes LG Electronics Home Appliance & Air Solution Company.

    Podczas wrześniowych targów IFA 2022 w Berlinie firma LG oraz inni członkowie HCA zaoferują odwiedzającym możliwość pierwszego spojrzenia na interoperacyjność między producentami najnowszych rozwiązań dla inteligentnego domu.

  • Ulga dla klasy średniej. Korzystać czy nie korzystać?

    Czy przewidziana w Nowym Ładzie ulga dla klasy średniej rzeczywiście będzie ulgą? I kiedy z niej skorzystać?  Na te pytania odpowiada ekspert kancelarii podatkowej Skłodowscy – Piotr Kościańczuk.

    Ulga obejmuje wyłącznie dwie kategorie przychodów: umowy o pracę i działalność gospodarczą opodatkowaną na zasadach skali podatkowej. W projektowanych przepisach ulga ta będzie obejmować również przychody z emerytur i rent.

    Według pomysłu ministerstwa finansów ulga miała skompensować brak możliwości odliczenia od podatku składki zdrowotnej. Podzielono więc niejako podatników na trzy kategorie. Zarabiający do 68 412 zł rocznie brutto nie powinni według ministerstwa stracić ze względu na podwyższenie kwoty wolnej od podatku. Podatnicy o dochodach pomiędzy 68 412 a 133 692 zł, z wymienionych wyżej tytułów, dzięki zastosowaniu ulgi – również nie mieli stracić w stosunku do roku 2021. Cała reszta „kombinatorów” – lepiej zarabiających, ale również – nie wiedzieć czemu – osób pracujących na umowach śmieciowych, objęta zostanie zwiększeniem obciążeń podatkowych i składkowych.

    Wyliczenie tej ulgi to wyższa szkoła jazdy – służą do tego bardzo skomplikowane wzory, a ich podstawą jest wartość rocznego przychodu podatnika. Jeśli ten przychód mieści się w przedziale od 68 412 zł do 102 588 zł to ulgę wyliczamy wg wzoru: (przychód x 6,68% – 4566 zł) ÷ 0,17. Dla przychodów w przedziale od 102 588 do 133 692 zł, stosujemy wzór: (przychód x (-7,35%) + 9829 zł) ÷ 0,17. To wszystko liczą programy komputerowe i dałoby się to zastosować, gdyby nieskomplikowane przepisy dotyczące sposobu zastosowania ulgi w trakcie roku. Przepisy te muszą stosować płatnicy podatku i to właśnie one spowodowały takie zamieszanie, ponieważ nie są precyzyjne i nie przewidują całej masy przypadków. Jest bowiem bardzo wiele warunków do spełnienia i sytuacji, kiedy prawo do ulgi zostaje wyłączone: np. jeśli w jednym miesiącu zarobiliśmy więcej niż 11 141 zł – tracimy prawo do ulgi, podobnie, jak, gdy przepracowaliśmy tylko pół roku i nie zarobiliśmy wymaganego, rocznego minimum, tj. 68 412 tys. Bo trzeba pamiętać, że ulga przysługuje tylko w przedziale przychodów od 68 412 zł do 133 692 zł – ani mniej, ani więcej. W międzyczasie ministerstwo próbowało ratować sytuację przez wprowadzenie dodatkowych rozporządzeń, a w końcu procedowano poprawkę do ustawy, która niestety jest równie niezrozumiała i niepełna, jak oryginalne przepisy. Tak naprawdę dopiero po zakończeniu roku przekonamy się w wielu przypadkach, co zafundował nam fiskus. Np. jeden z takich kuriozalnych przypadków, jaki może mieć miejsce: podatnik, który zarobił do grudnia 133 500 zł, a któremu pracodawca chce wręczyć premię w wysokości 500 zł. Oznacza to przekroczenie górnego progu ulgi i konieczność dopłaty około 4000 zł podatku! Jak więc widać, może się to – delikatnie mówiąc – nie opłacać. Każdy z nas powinien opracowywać własną strategię, a niewiele osób ma na to czas i odpowiednia wiedzę Dodatkowo zmieniły się inne elementy rozliczeń podatkowych – nie można już rozliczyć się wspólnie z dzieckiem, jako osoba samotnie wychowująca dziecko i skorzystać z ulgi. Z kolei współmałżonkowie – jeśli razem zarabiają tyle, że mieszczą się w wyżej wymienionym przedziale – mogą z ulgi skorzystać. Ten proces naliczania podatku dochodowego zrobił się więc niezwykle skomplikowany. Dlatego bezpieczniej jest nie stosować na bieżąco tej ulgi, gdyż na koniec roku może się okazać, że nie będziemy mieli do niej prawa i pieniądze trzeba będzie zwrócić. Natomiast będzie ją można rozliczyć w zeznaniu rocznym bez ryzyka znacznych niedopłat.

    Kluczowe – co do zasady – jest to, że – jeśli zarabiamy mniej niż 133 692 zł rocznie – to mamy prawo do ulgi dla klasy średniej, jeśli mniej niż 68 412 zł – to nie mamy tego prawa. I co najważniejsze – jeśli zarabiamy więcej niż 133 692 zł – to płacimy 32 plus 9 proc., czyli w sumie 41 proc. podatku i nie mamy prawa do ulgi dla klasy średniej.

  • Kanał komunikacji dla sygnalistów w organizacji – jak wybrać optymalne rozwiązanie?

    Kanał komunikacji dla sygnalistów w organizacji – jak wybrać optymalne rozwiązanie?

    17 grudnia 2021 r. weszła w życie Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1937 o ochronie sygnalistów, nakładająca na organizacje obowiązek tworzenia systemów whistleblowingowych, w tym m.in. kanałów do zgłaszania przypadków łamania prawa. Zarówno podmioty publiczne, jak i prywatne, często w tym celu korzystają z pomocy firm zewnętrznych, które dostarczają im gotowe rozwiązania informatyczne. Na rynku jest wiele z pozoru podobnych systemów, ale jak wybrać taki, który spełni wymagania prawne, zapewni bezpieczeństwo danych oraz nie przysporzy organizacji dodatkowych obowiązków w przyszłości?

    Liczba organizacji, które zostały objęte przepisami dotyczącymi ochrony sygnalistów szacowana jest na kilkadziesiąt tysięcy podmiotów. Jednak duża część z nich wciąż wstrzymuje się z podejmowaniem konkretnych działań, oczekując na krajowe przepisy. W niedalekiej przyszłości czeka je jednak wzmożona praca przy tworzeniu i implementacji wewnętrznych procedur, a także w poszukiwaniu usług wspierających – m.in. systemów służących jako kanał komunikacji z sygnalistami.

    – W ostatnich miesiącach na rynku pojawiło się wiele zróżnicowanych rozwiązań służących jako kanał komunikacji sygnalisty z firmą. Klienci mogą wybierać spośród systemów IT wspomagających procesy i zgodnych z OWASP (bezpieczeństwo systemów informatycznych), WCAG (dostępność dla osób niepełnosprawnych) czy ISO 27001 (bezpieczeństwo informacji), ale są też rozwiązania, które nie dają żadnej gwarancji, poza sloganami marketingowymi. Część przedsiębiorców zapewne kupi system, na który trafi w pierwszej kolejności, bez jego dokładnej weryfikacji. Problemy mogą pojawić się później. Jeżeli dane pochodzące z takich aplikacji wypłyną na zewnątrz, to firma narazi się na duże kłopoty, takie jak m.in. procesy ze strony sygnalistów, straty wizerunkowe, spadek cen akcji czy utratę zaufania kontrahentówprzestrzega Rafał Barański, CEO braf.tech, współtwórca aplikacji whiblo.

    Jak więc wybrać odpowiednie rozwiązanie dla swojej organizacji? Poniżej prezentujemy najważniejsze cechy, jakie powinien spełniać system do komunikacji nadużyć w firmie, wynikające z dyrektywy oraz dobrych praktyk tworzenia systemów dla działów compliance:

    Ochrona prywatności

    Jedną z najważniejszych cech kanału komunikacji dla sygnalisty, o której mówi dyrektywa, jest ochrona poufności tożsamości sygnalisty. W kontekście poufności danych osobowych sygnalisty często w dyskusji pojawia się także pojęcie anonimowości, czyli sytuacji, w której nie jest możliwe wskazanie tożsamości sygnalisty. Dziś wiemy, że projekt polskiej ustawy implementującej założenia dyrektywy, decyzję o procesowaniu zgłoszeń anonimowych pozostawia w rękach pracodawców. Warto jednak zwrócić uwagę, że możliwość składania zgłoszeń anonimowych wynika z oczekiwań samych pracowników, którzy w badaniu przeprowadzonym przez ARC Rynek i Opinia[1] wskazali tę cechę jako kluczową dla efektywności systemu whistleblowingowego. W przypadku rozwiązań informatycznych kluczowe jest więc zaprojektowanie rozwiązania w taki sposób, aby dla obu powyższych sytuacji uniemożliwiało ono ujawnienie lub identyfikację tożsamości sygnalisty, ograniczało dostęp do danych, zapewniało możliwość ciągłości komunikacji między sygnalistą a osobą odbierającą zgłoszenia po stronie firmy. Z technicznego punktu widzenia konieczne jest więc np. automatyczne kasowanie plików ciasteczek, danych IP sygnalisty czy metadanych zaszytych w załącznikach przesłanych w procesie zgłoszenia. Ważne jest też, by system umożliwiał prowadzenie anonimowego dialogu między zgłaszającym i osobami przyjmującymi zgłoszenia w firmie, bez konieczności tworzenia kont użytkownika, np. poprzez nadawanie unikalnych identyfikatorów.

    – Tworząc aplikację whistleblowingową, warto już na etapie projektowania zastosować odpowiednie podejście, np. privacy by design lub privacy by default, które gwarantuje ochronę danych i prywatności zgodną z RODO na każdym etapie przetwarzania informacji. Zapewnienie anonimowości to jednak również elementy takie jak ograniczenie dostępu do aplikacji przez osoby nieuprawnione, czyli indywidualne konta koordynatorów systemu i logowanie z uwzględnieniem 2FA (dwustopniowe uwierzytelnienie)dodaje Rafał Barański.

    Bezpieczeństwo danych

    Równie ważnym warunkiem, jaki musi spełniać kanał komunikacji dla sygnalistów, jest ochrona danych pozyskanych w procesie zgłaszania nadużyć. W przypadku, gdy decydujemy się na rozwiązanie informatyczne, należy zabezpieczyć zarówno transmisję danych, jaki i proces ich przetwarzania, a potem przechowywania oraz sam dostęp do aplikacji. W tym celu stosuje się m.in. szyfrowanie danych algorytmami czy szyfrowanie transmisji danych protokołami bezpieczeństwa. Podstawą bezpieczeństwa jest jednak infrastruktura IT, na której oparta jest aplikacja. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest zbudowanie systemu na technologii chmurowej. Renomowani dostawcy, tacy jak Microsoft czy Amazon, gwarantują najwyższy poziom zabezpieczenia przed atakami, ochrony prywatności i zgodności ze standardami oraz przepisami prawa.

    – System dla sygnalistów i w zasadzie każde rozwiązanie stosowane w procesach compliance musi zapewniać najlepszą możliwą ochronę danych. To nie tylko zabezpieczenie przed niepowołanym dostępem czy atakami, ale również przed manipulacją danymi czy ich utratą bądź zniszczeniem. W obszarze whistleblowingu były dotychczas stosowane rozwiązania analogowe, jak skrzynki na listy, specjalnie do tego celu przeznaczone konta e-mail czy infolinie, które jednak nie wspierają podstawowych założeń dyrektywy – ochrony danych i tożsamości sygnalisty oraz są niepraktyczne z punktu widzenia osób odbierających zgłoszenia czy prowadzenia procedur wyjaśniających. Dobry system IT musi gwarantować bezpieczeństwo zarówno sygnaliście, jak i firmiekomentuje Ewa Żak-Lisewska, dyrektor ds. rozwoju w braf.tech, była dyrektor działów compliance, współtwórczyni aplikacji whiblo.

    Dobry system nie musi być drogi, a jego wybór warto skonsultować z działem IT. Nie obawiajmy się też zadawać pytań dostawcy rozwiązania, bo to nasze prawo. W grę wchodzi przecież bezpieczeństwo naszych danych i danych sygnalistów, czyli kluczowy element w całym procesie zbierania i przetwarzania zgłoszeń. Niedopełnienie tego obowiązku może w przyszłości nieść za sobą bardzo poważne konsekwencje dla reputacji oraz finansów organizacji.


    [1] https://whiblo.pl/blog/ochrona-sygnalistow-w-firmach-w-polsce/

  • Polscy naukowcy prowadzą badania korzystając z Amazon Braket

    Polscy naukowcy prowadzą badania korzystając z Amazon Braket

    Centrum Fizyki Teoretycznej PAN oraz Zespół Wydziału Cybernetyki Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie rozpoczęły projekty badawcze z wykorzystaniem Amazon Braket – usług obliczeń kwantowych udostępnianych przez Amazon Web Services (AWS) w chmurze. Polscy naukowcy będą tworzyć, testować i przeprowadzać eksperymenty na symulatorach obliczeń kwantowych.

    Komputery kwantowe to systemy, który działanie jest oparte na fizyce kwantowej. W przeciwieństwie do zwykłych komputerów, które operują na bitach, mogących przyjmować wartość „0” albo „1”, podstawą działania kwantowych komputerów są kubity (czyli bity kwantowe) przyjmujące tzw. superpozycję, w której „0” i „1” występują w tym samym czasie. Powszechnie uważa się, że systemy te będą w stanie rozwiązać problemy, z jakimi nie radzą sobie tradycyjne komputery. Jak wynika z raportu McKinsey obecna wartość rynku obliczeń kwantowych wynosi 80 miliardów dolarów, a w samym 2021 r. wielkość ogłoszonych inwestycji w start-upy zajmujące się komputerami kwantowymi przekroczyła 1,7 mld USD, czyli ponad dwukrotnie więcej niż w 2020 r. Co ważne Unia Europejska obok Chin przeznacza najwięcej środków na rozwój technologii kwantowych.

    AWS wspiera naukowców, którzy chcą wykorzystać usługi, oprogramowanie i narzędzia hostowane w chmurze za pośrednictwem programu AWS Cloud Credit for Research. Wsparcie kredytowe obejmuje również obliczenia kwantowe i naukowców, którzy chcą wykorzystać najnowocześniejszy sprzęt i symulatory kwantowe. Dwie grupy badawcze w Polsce otrzymały niedawno kredyty w ramach programu AWS Cloud Credit for Research.

    Pierwsze kredyty przypadły zespołowi w Centrum Fizyki Teoretycznej PAN. Zespół Quantin Research Group prof. Michała Oszmańca zajmuje się zarówno teoretycznymi, jak i stosowanymi aspektami obliczeń kwantowych i realizuje szereg celów naukowych w zakresie charakteryzacji i łagodzenia błędów w krótkoterminowych komputerach kwantowych. Badania skoncentrują się na wydajnych obliczeniowo metodach badania i łagodzenia skutków szumu i przesłuchu podczas procesu pomiarowego w kubitach nadprzewodzących. Szum pomiarowy jest jednym z głównych źródeł błędów dostępnych obecnie urządzeń kwantowych. Poprawa jakości pomiarów odgrywa istotną rolę w praktycznych zastosowaniach komputerów kwantowych.

    Inny zespół na Wydziale Cybernetyki Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie, kierowany przez dr. Krzysztofa Kanciaka, zajmuje się zastosowaniami komputerów kwantowych do zabezpieczenia kryptograficznego powszechnych szyfrów. Wykorzystują kredyty AWS CCR, aby wdrożyć oparte na algorytmie podejście Grovera do znalezienia tajnego klucza na sprzęcie kwantowym dostępnym za pośrednictwem Amazon Braket.

    – Komputery kwantowe będą w stanie rozwiązać wiele problemów, które są obecnie poza zasięgiem klasycznych maszyn obliczeniowych. Ma to szczególne znaczenie dla społeczności naukowej. Jednocześnie oczywistym wyzwaniem pozostaje dostępność komputerów kwantowych. Tutaj naturalną odpowiedzią jest udostępnianie tych systemów w formie usług chmurowych. AWS rozpoczął już regionalną ekspansję usług Amazon Braket w Europie. W pierwszym kwartale 2022 r. zapewnimy dostęp do pierwszej publicznie dostępnej jednostki przetwarzania kwantowego (QPU) z Oxford Quantum Circuits (OQC) i rozszerzymy dostępność tej usługi z naszych data center w Europie. Liczymy, że w niedługim czasie więcej polskich uczelni rozpocznie prace nad obliczeniami kwantowymi z wykorzystaniem rozwiązań AWSmówi Dariusz Matczak, Public Sector Account Manager w Amazon Web Services.

    Oba projekty przyczynią się do lepszego zrozumienia technologii obliczeń kwantowych i jej zastosowań w świecie akademickim i biznesowym. Projekty te są częścią stałego wsparcia AWS ukierunkowanych i niezależnych badań w dziedzinie obliczeń kwantowych na całym świecie. Jeśli prowadzisz badania w dziedzinie obliczeń kwantowych, możesz dowiedzieć się więcej o Amazon Braket tutaj lub skontaktować się z nami za pośrednictwem poczty e-mail, swojego menedżera konta AWS lub programu AWS Cloud Credit for Research.

  • Analiza EY: Wyzwania cyberbezpieczeństwa dla firm w 2022 roku

    Analiza EY: Wyzwania cyberbezpieczeństwa dla firm w 2022 roku

    W wyniku pandemii zmiany technologiczne, planowane w perspektywie lat, urzeczywistniły się w przeciągu miesięcy. Poza niewątpliwymi korzyściami, przeniesienie interakcji i znaczącej części pracy do domeny cyfrowej zwiększyło również ryzyko ataków hakerskich. W efekcie cyberbezpieczeństwo stało się jednym z największych współczesnych wyzwań. W opinii ekspertów EY w 2022 roku największe sprawdziany dla firm będą związane z nowymi strategiami cyberprzestępców, europejskimi dyrektywami Digital Operational Resiliance Act (DORA) oraz NIS2, zarządzaniem rozwojem sztucznej inteligencji oraz działaniami w chmurze w branżach szczególnie wrażliwych. Przykładowo DORA na poziomie unijnym ujednolica przepisy w zakresie cyfrowej odporności przedsiębiorstw działających w sektorze finansowym.

    Dynamiczne przejście do modelu cyfrowego dotyczy wielu sektorów gospodarki. Widoczne jest nie tylko w handlu i usługach, ale także w transporcie lub przemyśle. Kolejnym etapem, już mocno widocznym, jest automatyzacja oraz masowe przetwarzanie dużej ilości danych. Ten proces sprzyja zwiększaniu ryzyka nadużyć ze strony cyberprzestępców. Jeszcze dwadzieścia lat temu przestój całego przedsiębiorstwa mogła wywołać praktycznie wyłącznie klęska żywiołowa. Dziś „wystarczy” atak hakerski. 

    Najpopularniejsze obecnie działania cyberprzestępców polegają na wymuszeniu okupu za  odszyfrowanie danych. Na tzw. atak ransomware mogą być narażone firmy z niemal każdego sektora. Zarówno metody działania, jak i narzędzia są uniwersalne. Nie wymagają żadnych specyficznych uprawnień ani działań po stronie atakowanego – wystarczy zwykła, dobrze znana socjotechnika. Przyczyn podatności można szukać w samej naturze ludzkiej, ale bardzo mocno przyczyniają się do niej niedostatki założeń oraz realizacji polityki bezpieczeństwa w firmach, a także problemy budżetowe i brak nacisku na szkolenie pracowników. Czynnikiem ryzyka w tym przypadku jest także nadmiernie przyspieszona cyfryzacja wymuszona przez pandemię, często realizowana bez wymaganego przygotowania. Z kolei ograniczenia budżetowe sprawiają, że wiele firm nie dysponuje narzędziami, które mogłyby zmniejszyć prawdopodobieństwo i znacząco zredukować skutki ataku.

    Sytuacja jest tym poważniejsza, że wiele firm pozostaje niezwykle podatne na działania ze strony cyberprzestępców. Stanowi to „efekt uboczny” pandemii, w trakcie której przedsiębiorstwa z niemal każdej gałęzi gospodarki musiały znacząco przyspieszyć proces przechodzenia do świata wirtualnego. Dotyczy to nie tylko działań skierowanych bezpośrednio do klientów, ale również procesów wewnętrznych. Działo się to często kosztem zabezpieczenia swojej cyfrowej infrastruktury. Równocześnie rozwój tzw. kryptowalut znaczącą ułatwił hakerom ukrywanie dochodów z podejmowanych przez nich nielegalnych działań. 

    – Sukces cyfryzacji został natychmiast wykorzystany przez cyberprzestępców, którzy szybko dostosowali się do zmieniającej się rzeczywistości. Im więcej pośpiechu I aktywności w sieci, tym większe ryzyko ataku. Jeżeli dodamy do tego możliwości kryptowalut, takie jak np. zaawansowana anonimowość lub stosunkowa łatwość prania brudnych pieniędzy w transakcjach transgranicznych, to otrzymujemy w ten sposób idealny koktajl dla cyberprzestępców. Mają co atakować i z nielegalnego procederu potrafią czerpać korzyści mówi Marcin Marciniak, Manager, Cyber Security Implementation, EY. 

    DORA, czyli operacyjna cyfrowa odporność 

    Digital Operational Resiliance Act (DORA) to dyrektywa Unii Europejskiej, która ma na celu ujednolicenie przepisów w zakresie cyfrowej odporności w krajach Wspólnoty. Regulacje, których finalna wersja powinna zostać opublikowana w pierwszym kwartale 2022 r., dotyczą sektora finansowego, ale jest on rozumiany bardzo szeroko. Obejmuje m.in. banki, ubezpieczycieli, przedsiębiorstwa inwestycyjne, ale także podmioty, z którymi ta gałąź gospodarki silnie współpracuje, takie jak firmy audytowe lub dostawcy rozwiązań informatycznych. 

    – Cyfrowa odporność operacyjna ma na celu zagwarantowanie ciągłości i utrzymanie jakości świadczonych usług w obliczu zakłóceń wpływających na technologie informacyjne i telekomunikacyjne firm. W uzasadnieniu rozporządzenia dotyczącego DORA stwierdzono, że dotychczasowe ramy regulacyjne na poziomie europejskim w obszarze zarządzania ryzykiem były fragmentaryczne lub wewnętrznie sprzeczne. Dobrym przykładem jest obowiązek notyfikacji incydentów cybernetycznych. Zgłaszanie ich przez podmioty finansowe często jest regulowane przez różne przepisy – np. NIS, PSD2, RODO – przez co sam proces bywa niejasny, wydłużony lub nieefektywny. Obecne rozproszenie przepisów nakłada więcej obowiązków na podmioty finansowe, wymaga od nich angażowania szerszych zasobów i skupiania się na regulacyjnej zgodności zamiast na bezpiecznym odzyskaniu kontroli oraz ochronie swojej działalności. DORA ma na celu harmonizację przepisów, zapewnienie łatwiejszej adaptacji do oczekiwanych wymagań i kontrolę nad ich wykonywaniemmówi Jakub Walarus, Lider Zespołu Ryzyka Technologicznego w EY Polska.

    Część organizacji może być przekonana, że założenia nowego rozporządzenia już sprawnie u nich funkcjonują. Jednak może to być złudne. DORA rzeczywiście dubluje niektóre obowiązki, ale nawet wtedy są one doprecyzowane np. w obszarze informowania o incydentach wynikających z KSC czy RODO. DORA ma to ujednolicić, usystematyzować i sprawić, by rozproszone obowiązki zaczęły obejmować cały sektor finansowy w spójnej formie. Zatem ich realizacja wymagać będzie zupełnie nowego spojrzenia.

    Najważniejsza różnica dotyczy poszerzenia listy podmiotów. Do tej pory obowiązki związane z zapewnieniem cyberbezpieczeństwa w sektorze finansowym dotyczyły niemal wyłącznie banków. Zgodnie z dyrektywą, lista podmiotów ulegnie poszerzeniu np. o ubezpieczycieli. Wprowadzona zostanie również kontrola zewnętrznych dostawców, na których bardzo mocno polega cały sektor finansowy. W rezultacie szczególnego znaczenia nabiera kontrola z jakich rozwiązań instytucja finansowa korzysta i komu dane firmy oraz jej klientów są powierzane.

    NIS2 – czyli dwa lata przed rewolucją

    W grudniu 2020 roku Komisja Europejska przedstawiła nowy pakiet rozwiązań, którego częścią jest dyrektywa w sprawie środków na rzecz poprawy wspólnego poziomu cyberbezpieczeństwa, nazywana NIS2. 

    Propozycja KE wprowadza szereg zmian. Dyrektywą objęte zostaną zupełnie nowe branże takie jak, podmioty prowadzące działalność badawczo-rozwojową w zakresie produktów leczniczych, apteki, administracja publiczna, usługi pocztowe i kurierskie, gospodarowanie odpadami, a także produkcja i przetwarzanie żywności. Wiele z tych sektorów wcześniej nie miało obowiązków w zakresie cyberbezpieczeństwa i dlatego nie podejmowało działań w tym zakresie lub  realizowało je w ograniczony sposób. 

    NIS2 wprowadzi także dodatkowe obowiązki dla podmiotów, m.in. konieczność zapewnienia ciągłości działania i zarządzania kryzysowego, zapewnienie bezpieczeństwa łańcucha dostaw, obowiązek testowania procedur i audytów, a także konieczność wykorzystywania kryptografii i szyfrowania danych. Niewypełnienie obowiązków będzie skutkować bardzo wysokimi karami finansowymi — co najmniej 10 mln euro lub 2% całkowitego rocznego światowego obrotu przedsiębiorstwa.

    Razem z wprowadzonymi wymaganiami, wzrasta również zakres uprawnień organów kontrolnych i nadzorczych (organów właściwych ds. cyberbezpieczeństwa). Będą one miały możliwość podejmowania działań w zakresie m.in. kontroli na miejscu i nadzór zewnętrzny (również wyrywkowy), występowanie z wnioskiem o udzielenie informacji uważanych za niezbędne do oceny środków bezpieczeństwa lub wyznaczenie inspektora, który przez jakiś czas będzie monitorował ich realizację. 

    – Obowiązki wprowadzane przez NIS 2 będą dużym wyzwaniem dla większości sektorów i dlatego warto rozpocząć przygotowania już teraz. Obowiązki związane z raportowaniem nie tylko incydentów, ale także zagrożeń oraz o wiele wyższe kary finansowe i osobowa odpowiedzialność członków zarządów za niewypełnienie zapisów to duże zmiany. NIS 2 wprowadzi nie tylko wyższy poziom bezpieczeństwa teleinformatycznego, ale także o wiele silniejszy nadzór państwa. Szacujemy, że przepisy wejdą w życie na przestrzeni kolejnych dwóch lat, jednak skala planowanych zmian jest tak znacząca że przygotowania należy rozpocząć jak najszybciejkomentuje dr Magdalena Wrzosek, Senior Consultant, Cyber Security & Technology, EY Polska.

    Sztuczna inteligencja – zagrożenia związane ze zmianami regulacyjnymi
    Popularność rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji zwiększa się błyskawicznie. Z jednej strony technologia ta stwarza ogromne korzyści i możliwości, z drugiej – wiążą się z nią ryzyka, którym należy zapobiegać poprzez wdrożenie odpowiednich mechanizmów kontrolnych. W zakresie zgodności z prawem należy mieć na uwadze podejście regulacyjne, w szczególności przygotowywane obecnie przepisy w Unii Europejskiej.

    W kwietniu 2021 roku opublikowano projekt rozporządzenia  – tzw. Akt o Sztucznej Inteligencji. W projekcie pojawia się pierwsza prawna definicja sztucznej inteligencji, wyznaczająca ramy do jakich systemów będą miały zastosowanie przepisy. Przedstawiony jest także katalog zakazanych praktyk. Definicję i zakres stosowania będą mogły być aktualizowane przez Komisję Europejską o nowe technologie i praktyki w miarę rozwoju technologicznego. Rozporządzenie to będzie pierwszym tego typu unijnym, kompleksowym aktem prawnym regulującym sztuczną inteligencję.

    Podejście regulacyjne UE sprowadza się do określenia minimalnych wymogów niezbędnych do zapobiegania ryzykom i problemom związanym ze sztuczną inteligencją bez nadmiernego ograniczenia i utrudniania rozwoju technologii, a także bez kreowania nieuzasadnionych kosztów po stronie dostawców i użytkowników systemu. Ogólna zasada zakłada stopniowanie restrykcji zależnie od ryzyka – im większe ryzyko tym bardziej rygorystyczne wymagania. Systemy wysokiego ryzyka objęte będą dodatkowymi obostrzeniami takimi jak: obowiązek sporządzenia szczegółowej dokumentacji, konieczność stosowania odpowiednich praktyk związanych z zarządzaniem danymi, obowiązek dokonywania oceny ryzyka, wymóg rejestrowania zdarzeń czy zapewnienia nadzoru człowieka. 

    Projekt rozporządzenia określa także środki nadzorcze, które odpowiednie organy będą mogły wykorzystywać do oceny, czy systemy są zgodne z rozporządzeniem oraz kary, które organy te będą nakładać na podmioty za stosowanie praktyk niezgodnych z przepisami rozporządzenia. Środki te będą dotkliwe – organy nadzorcze będą mogły żądać pełnego dostępu do danych (w tym kodu źródłowego)  oraz pełnej dokumentacji. Dozwolona będzie również ocena systemu sztucznej inteligencji, a także nakładanie obowiązku podjęcia działań naprawczych.  Organy nadzorcze będą mogły nawet zakazać lub ograniczyć stosowanie systemu stwarzającego ryzyko, który nie spełnia wymogów określonych w rozporządzeniu. Kary finansowe będą sięgać nawet 30 milionów euro lub 6 % rocznego, światowego obrotu.

    – Sztuczna inteligencja może przyczynić się do globalnego skoku cywilizacyjnego na miarę czwartej rewolucji przemysłowej. Z drugiej strony z tą technologią związane są nowe ryzyka np. skłonność do podejmowania decyzji dyskryminacyjnych. Dostrzegając te zagrożenia oraz mając na celu rozwój etycznej sztucznej inteligencji w Europie, Komisja Europejska przygotowała projekt rozporządzenia unijnego, które ma uregulować stosowanie systemów stwarzających najwyższe i wysokie ryzyko. Rozporządzenie to będzie pierwszym unijnym aktem prawnym regulującym sztuczną inteligencję, przy czym akt ten będzie miał wpływ nie tylko na dostawców i użytkowników z Unii Europejskiej, ale również na dostawców i użytkowników z państw trzecich  – mówi Maciej Bisch Adwokat, Kancelaria EY Law.

    Czy compliance-by-design = compliance-by-default?

    Usługi chmurowe umożliwiają dynamiczny rozwój organizacji w ważnych sektorach gospodarki. W polskich realiach najbardziej zaawansowany jest sektor usług finansowych. Opublikowany w styczniu 2020 roku komunikat Chmurowy Komisji Nadzoru Finansowego wskazuje w jaki sposób wdrożyć chmurę w tej branży od strony regulacyjnej, aby zapewnić bezpieczeństwo podczas korzystania z tej technologii. 

    Komunikat Chmurowy jest neutralny technologicznie, czyli nie wskazuje wprost, jakie rozwiązania technologiczne mają być przyjęte, a także – poza wyjątkami – nie określa standardów bezpieczeństwa. Przenosi obowiązek podejmowania decyzji dotyczących bezpieczeństwa na podmiot regulowany, ale decyzje te muszą być oparte na wynikach analizy ryzyka. Pierwszym krokiem przy wdrażaniu rozwiązań opartych na usługach chmurowych jest przeprowadzenie analizy luki, czyli sprawdzenie w jakim stopniu organizacja działa w zgodzie z regulacjami. Następnym działaniem jest sporządzenie strategii chmurowej. Ten zaawansowany dokument stwarza ramy koncepcyjne dla całego procesu. Utworzona w ten sposób swoista „mapa drogowa dla projektu” ma brać pod uwagę strategię biznesową, IT oraz bezpieczeństwa. Dodatkowo Komunikat Chmurowy wprowadził obowiązek ciągłego monitorowania i testowania wykorzystywanej usługi.

    Inne gałęzie gospodarki otwierają się na tego rodzaju rozwiązania, co widać zwłaszcza w obszarze energetycznym. Tę potrzebę dostrzegł także prawodawca. W efekcie, we wrześniu 2021 roku, Ministerstwo Klimatu i Środowiska opublikowało rekomendacje w zakresie cyberbezpieczeństwa w sektorze energetycznym. 

    Strategię bezpieczeństwa rozwiązań chmurowych można opracować z użyciem podejścia top-down, które oznacza stworzenie ram wymagań bezpieczeństwa o generalnym charakterze, niezwiązanych z konkretną technologią. Opracowane ramy będą odzwierciedlać wymagania bezpieczeństwa przypisane do właściwych informacji. Na tej podstawie tworzy się następnie założenia bezpieczeństwa — zestaw minimalnych wymagań, które dana technologia musi spełnić. Są one opracowywane dla kolejnych usług lub całych rozwiązań chmurowych.

    Założenia bezpieczeństwa zależą od modelu, w którym są świadczone usługi chmurowe. Wyróżniamy trzy podstawowe modele: IaaS (Infrastructure as a Service), PaaS (Platform as a Service) oraz SaaS (Software as a Service). Różnią się one sposobem wykorzystywania, a zatem także podziałem odpowiedzialności między dostawcę usług chmurowych a klienta, który na podstawie umowy będzie z tych usług korzystać. Bardzo ważnym obszarem związanym z bezpieczeństwem chmury, jest również ochrona kryptograficzna, obejmująca szyfrowanie informacji, procedury zarządzania kluczami szyfrującymi, ustalenie poziomów dostępów, zarządzanie cyklem życia algorytmów szyfrujących. 

    Wdrożenie chmurowe jest interdyscyplinarnym procesem, w którym można wskazać dwa różne podejścia. Pierwszym jest Compliance-by-design, kiedy o zgodności z regulacjami myśli się od samego początku procesu wdrożenia, już na etapie planowania. Drugim jest Compliance-by-default, czyli założenie, że działania będą zgodne z regulacjami – bez wyłączeń – przez cały czas wdrożenia i eksploatacji.

    – Tradycyjne podejście do bezpieczeństwa nie jest wystarczająco skuteczne w przypadku środowisk chmurowych, w tym szczególnie hybrydowych. Dzieje się tak dlatego, że nie ma tu jasno określonej granicy sieci, którą należy chronić. Obsługiwane ręcznie narzędzia do zarządzania bezpieczeństwem stały się zbyt mało efektywne w stosunku do rosnącego zakresu działania organizacji, a do tego brak centralizacji ogranicza poziom widoczności zasobów chmurowych potrzebny organizacjom do monitorowania, co dzieje się w ich sieciachpodsumowuje Michał Jasiorkowski, Manager, Cyber Security Compliance, EY Polska.

  • Samsung wprowadza układ scalony, zabezpieczający odciski palców do kart płatniczych

    Samsung wprowadza układ scalony, zabezpieczający odciski palców do kart płatniczych

    Firma Samsung Electronics Co. przedstawiła nowy układ scalony S3B512C, zabezpieczający odciski palców oraz wyposażony w ulepszone funkcje w zakresie bezpieczeństwa. Nowe rozwiązanie posiada certyfikaty EMVCo i Common Criteria Evaluation Assurance Level (CC EAL) 6+. Działa także zgodnie z najnowszymi specyfikacjami Mastercard Biometric Evaluation Plan Summary (BEPS) dla biometrycznych kart płatniczych.

    Układ scalony S3B512C łączy czujnik odcisków palców oraz rozwiązania Secure Element i Secure Processor, zapewniając dodatkową warstwę uwierzytelniania i gwarantując bezpieczeństwo kart płatniczych – mówi Kenny Han, vice president of System LSI marketing w firmie Samsung Electronics. Układ S3B512C jest przeznaczony przede wszystkim do kart płatniczych, ale może być również wykorzystywany w kartach, które wymagają zaawansowanych uwierzytelnień – w identyfikatorach studentów lub pracowników, kartach członkowskich, czy kartach umożliwiających dostęp do budynków.

    Samsung

    Najnowszy zabezpieczający układ scalony to pierwsze w branży rozwiązanie typu all-in-one z chipem zabezpieczającym, które pozwala na odczyt informacji biometrycznych z wykorzystaniem czujnika odcisków palców. Dodatkowo układ ten przechowuje i uwierzytelnia zaszyfrowane dane za pomocą odpornego na manipulacje rozwiązania Secure Element, oraz analizuje i przetwarza dane wykorzystując rozwiązanie Secure Processor. Te trzy funkcje, zintegrowane w jednym chipie układu S3B512C umożliwią producentom kard kredytowych zmniejszenie liczby potrzebnych chipów, a także optymalizację procesów związanych z produkcją biometrycznych kart płatniczych.

    Zastosowanie nowego układu scalonego w biometrycznych kartach płatniczych to szansa na szybsze i bezpieczniejsze transakcje. Uwierzytelnienie biometryczne sprawia, że PIN wprowadzany na klawiaturze nie jest potrzebny. Takie rozwiązanie zapobiega także nieuczciwym transakcjom dokonanym przy użyciu zgubionych lub skradzionych kart, ponieważ tożsamość posiadacza karty weryfikowana jest za pomocą jego unikalnego odcisku palca.

    Zaszyfrowane dane dotyczące odcisków palców są przechowywane w SE, które otrzymało uznawane na całym świecie certyfikaty EMVCo i CC EAL 6+. W celu bezpiecznej i dokładnej weryfikacji tożsamości użytkownika, nowy układ scalony został wyposażony w zastrzeżony algorytm uwierzytelniania odcisków palców oraz rozwiązanie Secure Processor, które wyodrębnia i analizuje unikalne cechy odcisku palca umieszczonego na czujniku. Ponadto, technologia zapobiegająca fałszowaniu, zastosowana w chipie, stoi na straży zabezpieczeń systemu i udaremnia wszelkie próby ich omijania przez zastosowanie nieuprawnionych metod, takich jak wykorzystanie sztucznych odcisków palców.

  • Nowy CEO w SER Group

    Nowy CEO w SER Group

    SERgroup Holding International GmbH (SER Group) ma przyjemność ogłosić, że na stanowisko CEO, ze skutkiem natychmiastowym, powołano doktora Johna Batesa. Firma wzmocniła także swój zespół zarządzający: nowe osoby pojawiły się w działach odpowiadających za finanse, sprzedaż, zarządzanie produktem oraz satysfakcję klienta. Nowo powołani menedżerowie będą wspierać ambitne plany rozwoju SER Group.

    Obejmujący funkcję CEO Bates to ekspert z ponad 20-letnim doświadczeniem w zakładaniu i prowadzeniu innowacyjnych firm IT, działających w obszarach takich jak: handel algorytmiczny, analityka w czasie rzeczywistym czy IoT. Pełnił on również funkcje kierownicze w wielu wysoko notowanych na giełdzie spółkach technologicznych. Wcześniej pracował jako CEO firmy Eggplant, wiodącego dostawcy i pioniera w obszarze inteligentnej automatyzacji testów oprogramowania z wykorzystaniem AI. Obecnie piastuje pozycję Non-Executive Directora w Sage, spółce będącej liderem listy FTSE100 (100 największych spółek notowanych na Financial Times Stock Exchange) w dziedzinie aplikacji biznesowych w chmurze. Obejmując stanowisko CEO, dr Bates zwolnił dotychczas zajmowaną funkcję Executive Chairmana w SER Group.

    – Potencjał SER jest ogromny, a zawdzięczamy go oferowanym przez nas innowacyjnym produktom oraz światowej klasy zespołowi. Zarówno analitycy, jak i klienci potwierdzają, że nasza technologia jest najlepsza na rynku. Nadszedł czas, by za pomocą strategii opartej na rozwiązaniach wprowadzać system Doxis na nowe rynki. Pozwoli to budować pozycję SER jako lidera w ujęciu strategicznym oraz geograficznymmówi dr John Bates.

    Grupa Ser, ser group

    Nowo powołani liderzy zapewnią rozwój i większe zyski

    Johna Batesa wesprze doświadczona kadra nowo mianowanych liderów, którzy będą wspierać osiąganie jeszcze lepszych wskaźników rentowności, wzrostów i innowacyjności we wszystkich obszarach działalności firmy. Wśród menedżerów znajdują się m.in.:

    • Holger Kliebe, Chief Financial Officer, ekspert w dziedzinie finansów z międzynarodowym doświadczeniem w zakresie fuzji i przejęć (M&A) oraz znajomością rynku oprogramowania i cyfryzacji
    • Sven Oliver Behrendt, Chief Customer Success Officer, mający ponad 25 lat doświadczenia na stanowiskach kierowniczych w SER Group, specjalizujący się w satysfakcji klienta
    • Fraser Herrick, Managing Director Northern Europe, doświadczony lider w dziedzinie oprogramowania i usług dla przedsiębiorstw, odpowiedzialny za rynki Wielkiej Brytanii, Irlandii i Europy Północnej
    • Nabil Ben Abdallah, Vice President of Sales, ekspert w dziedzinie digitalizacji i automatyzacji, specjalista z dużym doświadczeniem w kierowaniu sprzedażą globalną, odpowiedzialny za region Bliskiego Wschodu i Afryki
    • Douglas Cardoso, Director of Product Management, lider w zakresie innowacyjnego zarządzania produktem, ekspert w dziedzinie usług chmurowych związanych z udostępnianiem zasobów

    Firma wskazuje, że z takim zespołem, kierownictwo SER jest gotowe do przyspieszonego wzrostu firmy, opartego na na ekspansji międzynarodowej, także poprzez fuzje i przejęcia, rozszerzonie portfolio SaaS/chmury obliczeniowej oraz strategię produktową opartą na inteligentnych pakietach rozwiązań i usług.

  • Raport: Najbardziej poszukiwane umiejętności w IT w 2021

    Raport: Najbardziej poszukiwane umiejętności w IT w 2021

    DevSkiller, polski startup dostarczający rozwiązania z zakresu testowania i zarządzania umiejętnościami w obszarze IT, opublikował czwartą edycję corocznego raportu “Top IT Skills Report: Tech talent hiring insights”. Podsumowywane są w nim najważniejsze trendy w rekrutacji IT w minionych 12 miesiącach i zawiera prognozy na kolejny rok.

    Najszybciej rosnącą umiejętnością IT, jeśli chodzi o liczbę testów przeprowadzonych na platformie DevSkiller, były kompetencje z zakresu Data Science z 295% wzrostem rok do roku. Na kolejnych miejscach uplasowały się Python (154% wzrostu), PHP (90%), Cyberbezpieczeństwo (69%) i QA (56%).

    – Wzrost popularności Data Science wśród naszych klientów nie stanowi zaskoczenia, jeśli weźmiemy pod uwagę, że “dane to nowe złoto” – i to nie tylko dla firm technologicznych. Ten trend wpływa wyraźnie również na dynamiczny wzrost popularności Pythona. Jako DevSkiller jesteśmy gotowi odpowiedzieć na ten rynkowy popyt. Liczba zadań testowych w naszym katalogu, związanych z Data Science i Pythonem, wzrosła w 2021 roku odpowiednio o 158 i 113 procentkomentuje Jakub Kubryński, CEO DevSkillera.

    praca w IT, umiejętności w IT, DevSkiller

    Najpopularniejszymi umiejętnościami IT w 2021 roku zostały ex aequo Java oraz SQL z 19% udziałem w zaproszeniach do testów rekrutacyjnych. Na trzecim miejscu, z 18% udziałem, znalazł się JavaScript. Czołową piątkę uzupełnił Python (9%) oraz PHP (6%), zajmując miejsce .NET/C# i CSS/HTML obecnych w top 5 w 2020 roku.

    praca w IT, umiejętności w IT, DevSkiller

    Najnowsza edycja raportu “DevSkiller Top IT Skills” przyniosła istotną zmianę w zakresie rankingu krajów, z których pochodzą najlepsi programiści. Jedynym krajem, który utrzymał miejsce w pierwszej piątce rankingu była Polska. Zwycięzcami okazali się programiści z Belgii, którzy wyprzedzili kandydatów z Chile, Włoch i Filipin. Ubiegłoroczni zwycięzcy z Australii tym razem uplasowali się dopiero na 18 miejscu w rankingu.

    praca w IT, umiejętności w IT, DevSkiller

    Najnowsza edycja raportu DevSkillera podobnie jak poprzednie zawiera również ciekawe informacje związane z przebiegiem procesów rekrutacyjnych w branży IT:
    ●      W 2021 roku 40% zaproszeń do testów dotyczyło stanowisk juniorskich, 23,4% midów, a 36,6% seniorów.
    ●      Testy rekrutacyjne wysyłane w środę już 3 rok z rzędu skutkowały najszybszą reakcją ze strony kandydatów.
    ●      Średni czas upływający pomiędzy wysłaniem testu rekrutacyjnego a podejściem do testu przez kandydata wyniósł 2 dni i 16 godzin co oznacza wzrost o 3 godziny w stosunku do roku 2020.

    Tegoroczna edycja raportu “DevSkiller Top IT Skills Report: Tech talent hiring insights”  jest oparta o dane z platformy DevSkiller z okresu pomiędzy 1 grudnia 2020 roku a 1 grudnia 2021 roku.

    Pełna wersja darmowego raportu jest dostępna tutaj.

  • 5 pytań do… Marcina Mandryka, Iron Mountain

    5 pytań do… Marcina Mandryka, Iron Mountain

    Marcin Mandryk, Sales Operations Executive CEE & Product Manager w firmie Iron Mountain, odpowiedział na 5 pytań dotyczących cyfryzacji i zarządzania danymi w firmach, wskazując, że „w ciągu ostatnich dwóch lat organizacje doszły do wniosku, że efektywne funkcjonowanie bez wsparcia technologii nie jest w dzisiejszych realiach biznesowych możliwe.”

    1. Dlaczego obecnie wskazuje się dane jako kolejny czynnik produkcji, obok kapitału, ziemi i pracy?

    Nie od dziś wiemy, że dane stanowią najważniejszy zasób każdej organizacji, bez względu na to, jaką branżę reprezentuje. Odgrywają one niezwykle istotną rolę, ponieważ umożliwiają podejmowanie racjonalnych decyzji biznesowych. Dlatego też rozwijanie obszaru analityki danych w firmie ma krytyczne znaczenie. Tylko w 2021 r. wyprodukowaliśmy blisko 74 Zettabajty danych, a według szacunków w ciągu najbliższych 2 lat liczba ta zwiększy się dwukrotnie. Odpowiednia gospodarka danymi stanowi zatem jedno z kluczowych wyzwań dla współczesnego biznesu.

    2. Jakie są najczęstsze błędy popełniane przez firmy w związku z zarządzaniem i gromadzeniem danych?

    Dane mają istotną wartość tylko wtedy, gdy możemy szybko do nich wrócić i bez trudu wyciągnąć informacje, których potrzebujemy. Dlatego też uważam, że największym błędem jest wykorzystywanie firmowych zasobów, aby gromadzić i analizować dane bezrefleksyjnie. W mojej opinii kluczowe jest wyciąganie na ich podstawie wartościowych wniosków, które mają wpływ na bieżącą działalność, w czym pomagają m.in. algorytmy sztucznej inteligencji czy uczenia maszynowego. Według ekspertów Ernst & Young, firmy wykorzystują jedynie 5-10% zgromadzonych danych. W natłoku nieustrukturyzowanych informacji właściwie nie zdają sobie sprawy, jakimi zasobami dysponują. Ponadto przechowywanie zbędnych oraz niewykorzystywanych danych generuje nakłady finansowe i zwiększa podatność na cyberzagrożenia.

    3. Firmy na całym świecie zwracają coraz większą uwagę na problem zanieczyszczenia środowiska i stawiają sobie za cel generowanie jak najniższego śladu węglowego. Czy nieefektywne zarządzanie danymi ma negatywny wpływ na kwestie środowiskowe?

    Bagatelizowanie zagadnienia zarządzania danymi sprawia, że firmy nie są szczególnie łaskawe dla środowiska. W pierwszej kolejności na myśl przychodzą stosy papierowej dokumentacji, którą bardzo często generujemy i archiwizujemy bez istotnej potrzeby. Postęp technologiczny czy też zmiany legislacyjne sprawiają, że organizacje coraz częściej korzystają z zasobów w formie cyfrowej, minimalizując liczbę gromadzonych kartek papieru. Dzięki temu biznes jest bardziej ekologiczny, jednak cyfryzacja nie rozwiązuje wszystkich problemów środowiskowych. Choć utrzymanie zdigitalizowanych danych jest niewspółmiernie mniej kosztowne od wszystkich zasobów niezbędnych do wyprodukowania tradycyjnych dokumentów, nie należy powiększać elektronicznego śmietniska bardziej niż to konieczne. Realizacja celów zrównoważonego rozwoju poprzez nowoczesne technologie wymaga zatem przede wszystkim strategicznej zmiany podejścia do tematu zarządzania informacją. Powinniśmy odejść od idei gromadzenia danych, bez względu na ich postać, na rzecz optymalizacji procesów i wykorzystania pełnego potencjału zasobów, które już posiadamy.

    4. Jakie argumenty najczęściej przekonują firmy do zainwestowania w zarządzanie danymi na wysokim poziomie?

    Zdajemy sobie sprawę, że w większości przypadków organizacje oczekują od innowacji przede wszystkim redukcji kosztów bieżącej działalności, zwiększenia efektywności oraz optymalizacji procesów, a tym samym szybkiego zwrotu z inwestycji. Przy każdej okazji sygnalizujemy jednak, że cyfrowa transformacja powinna być realizowana w ramach konsekwentnej strategii, a nie działań ad hoc. Według badania Iron Mountain, aż 86% respondentów deklaruje, że nowe rozwiązania technologiczne pomogły ich firmom osiągnąć przewagę konkurencyjną. Z czasem jednak digitalizacja stała się biznesową koniecznością, co udowodnił nam okres pandemii. Wiele firm, mimo wzrostu rynkowej świadomości dotyczącej potencjału nowoczesnych technologii, zainicjowało cyfrową transformację dopiero wtedy, gdy wymagały tego okoliczności. W ciągu ostatnich dwóch lat organizacje doszły do wniosku, że efektywne funkcjonowanie bez wsparcia technologii nie jest w dzisiejszych realiach biznesowych możliwe.

    5. Jakie branże obecnie najchętniej decydują się na korzystanie z usług zarządzania danymi? Jak Pan/Pani sądzi, dlaczego?

    Digitalizacja biznesu w Polsce postępuje, a nasz rodzimy rynek charakteryzuje się dużą dynamiką implementacji nowoczesnych rozwiązań technologicznych. Dziś w cyfrowej transformacji biorą udział organizacje ze wszystkich gałęzi gospodarki, jednak od wielu lat niekwestionowanym liderem w tym obszarze pozostaje sektor finansowy obejmujący blisko 60% wszystkich wdrożeń. W pozostałych krajach Europy Środkowo-Wschodniej, wśród których Polska plasuje się na wysokiej, drugiej pozycji w zakresie digitalizacji, obserwujemy podobną tendencję. Dojrzałość technologiczna sektorów finansowego i ubezpieczeniowego wynika ze specyfiki działalności firm, które od zawsze zmagają się z ogromną ilością dokumentacji. Otwartość na innowacje umożliwia im obecnie kształtowanie portfolio produktowego w odpowiedzi na rynkowe oczekiwania, personalizację doświadczeń konsumentów, a także obsługę klientów w czasie rzeczywistym przez całą dobę, 7 dni w tygodniu.


    Marcin Mandryk – Zajmuje stanowisko Sales Operations Executive CEE & Product Manager w firmie Iron Mountain. Posiada międzynarodowe certyfikaty w obszarach Product Managementu, Product Marketingu oraz zarządzania procesami i projektami. Wcześniej związany m.in. z firmami Nordea Bank, Expander Advisiors, czy Polbank EFG. Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie na Wydziale Ekonomii i Stosunków Międzynarodowych.

  • Polski Ład: branża księgowa podnosi stawki i notuje wzrost liczby klientów

    Według Krajowej Izby Biur Rachunkowych usługi księgowych podrożały już nawet o 30 %, a mimo to branża odczuwa coraz większy napływ klientów. To efekt paniki wywołanej wprowadzeniem Polskiego Ładu, który wszedł w życie nawet pomimo faktu, że organizacje zrzeszające środowiska księgowych zgłaszały do Ministerstwa Finansów zastrzeżenia odnośnie zbyt obszernych przepisów i zdecydowanie zbyt krótkiego czasu na ich wdrożenie w życie.

    Do premiera Mateusza Morawieckiego zwróciło się Stowarzyszenie Księgowych w Polsce, które apeluje o przesunięcie terminów wejścia w życie podatkowej części Polskiego Ładu na rok 2023 r. Kluczowe argumenty to bezpieczeństwo obrotu gospodarczego oraz dobro podatników, księgowych i kadrowych.

    Wprowadzenie tak fundamentalnych zmian bez odpowiednio długiego vacatio legis spowodowało, że początek roku jest dla biur rachunkowych bardzo pracowity i stresujący. Wynika to z faktu, że to właśnie księgowi są odpowiedzialni za prawidłowe naliczenie podatku.  Biura Rachunkowe przenalizowały setki stron przepisów Polskiego Ładu i zgłosiły kilkadziesiąt uwagmówi Anita Gołębiewska, Dyrektor Zarządzająca Ogólnopolskiej Sieci Certyfikowanych Biur Rachunkowych (OSCBR).

    W komunikacie skierowanym do branży Ministerstwo Finansów poinformowało, że księgowi nie muszą obawiać się kar związanych z błędami we wprowadzaniu w życie przepisów Polskiego Ładu.

    Organizacje zrzeszające księgowych, biura rachunkowe oraz doradców podatkowych od kilku miesięcy zwracały uwagę na błędy w przepisach, niejasne zapisy oraz na tempo wprowadzanych zmian. Jednak nasze zastrzeżenia nie zostały uwzględnione i przepisy podatkowe weszły w życie w zatrważająco szybkim tempiewyjaśnia Ewa Salska Prezes Zarządu Fundacji w Fundacja Wspierania i Rozwoju Biur Rachunkowych.

    Jak to wygląda w praktyce?

    W pierwszej kolejności przed wyborem ulgi stanęli pracownicy otrzymujący wynagrodzenie w pierwszych tygodniach 2022r. Mieli oni dosłownie kilka dni na dokonanie wyboru – korzystam z ulgi, czy też z niej rezygnuję. Działy kadrowe nie mogą takiego oświadczenia złożyć za pracownika, to on podejmuje decyzję i zgodnie z oświadczeniem bierze na siebie odpowiedzialność za skutki tej decyzji.

    Naszym zdaniem największym problemem stała się tzw. „kwota wolna” i „ulga dla klasy średniej”. Z założenia Ministerstwa zadaniem ulgi było minimalizowanie skutków wprowadzenia nowych zasad rozliczenia składki zdrowotnej. Miała być tym elementem, który ratuje „klasę średnią” przed nadmiernym obciążeniem składkowym. Na założeniach się skończyło, bo rzeczywistość i ekonomia kieruje się swoimi prawami twierdzi Beata Boruszkowska, Prezes Zarządu Krajowej Izby Biur Rachunkowych

    Tempo i brak rzetelnych informacji spowodowały strach i panikę – podejmowanie wyborów w takich warunkach jest niezwykle trudne i z reguły oparte na nieprzemyślanych decyzjach lub tych traktowanych jako „mniejsze zło”. W efekcie wielu Polaków zrezygnowało z ulgi, gdyż założyli, że jeśli ostatecznie okaże się to dla nich dobrym rozwiązaniem, to skorzystają z niego w rozliczeniu rocznym.

    Czy pandemia to dobry czas na rewolucję podatkową?

    Problem z ulgą polega na tym, że będzie ona stosowana w okresach miesięcznych, a nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak jego wynagrodzenie będzie się zmieniać w trakcie roku podatkowego.

    Obecnie jesteśmy w trudnym okresie szalejącej pandemii i jakiekolwiek plany na przyszłość mogą zostać drastycznie skorygowane przez sytuacje losowe. Tym bardziej opieramy nasze decyzje na „tu i teraz”. Natomiast ulga przy niepewnej przyszłości jest zbyt ryzykownym rozwiązaniemdodaje Beata Boruszkowska, Prezes Zarządu Krajowej Izby Biur Rachunkowych.

    Przepisy, które zawierają błędy i budzą wątpliwości interpretacyjne będą wpływały negatywnie na wyniki kontroli podatkowych i generowały wiele sporów z administracją państwową. Z badania przeprowadzonego w środowisku właścicieli biur rachunkowych negatywnie oceniane są zarówno jakość nowych przepisów podatkowych, jak i proces ich wprowadzaniawyjaśnia Ewa Salska, Prezes Zarządu Fundacji w Fundacja Wspierania i Rozwoju Biur Rachunkowych.

    Jednym z głównych zagrożeń Polskiego Ładu jest zwiększenie obciążeń podatkowych przedsiębiorców, które może negatywnie wpłynąć na ich funkcjonowanie. Przedsiębiorstwa są zmuszone podnieść ceny, co skutkuje rosnącą inflacją. Część małych firm będzie musiała zamknąć działalność. Wzrost obciążeń fiskalnych może także skutkować przeniesieniem działalności do szarej strefy.

  • Red Hat: Co przyniesie rok 2022?

    Red Hat: Co przyniesie rok 2022?

    Nie zawsze łatwo jest tworzyć prognozy na cały przyszły rok. Po pierwsze cała branża IT bardzo szybko się rozwija i rozwiązania, które dziś uznawane są za niszowe, jutro mogą stać się dominujące. Także pandemia nauczyła nas, że pomimo ustalonych planów, rzeczywistość wymaga od nas zupełnie innych działań, ale i często zmusza do przyśpieszenia cyfrowej transformacji. Jaki zatem będzie kolejny rok w technologii IT?

    Rosnąca rola kontenerów i Kubernetes

    Firma Gartner przewiduje, że do 2022 roku ponad 75% organizacji na świecie będzie uruchamiać aplikacje kontenerowe w środowisku produkcyjnym, co oznacza duży wzrost z poziomu niecałych 30% w roku 2020. Co jednak będzie motorem tak gwałtownego wzrostu?

    W ciągu ostatnich 7 lat Kubernetes ewoluował i stał się de facto standardem zarządzania aplikacjami kontenerowymi. I, podobnie jak w przypadku każdej nowej technologii, mamy do czynienia zarówno z dojrzewaniem jej samej, jak i z krzywą uczenia się użytkowników. W początkowym okresie użytkownicy często budowali własne lokalne platformy Kubernetes i wdrażali bardziej uproszczony zestaw aplikacji. Jednak wraz z ustabilizowaniem się platformy Kubernetes wzorce użytkowania znacznie dojrzały.

    – Organizacje dostrzegły sukces połączenia technologii Kubernetes z Red Hat (dzięki OpenShift), dlatego oczekują podobnych rezultatów biznesowych. Często jednak nie chcą inwestować w kwalifikacje niezbędne do zarządzania platformą Kubernetes i jej utrzymywania. To właśnie tutaj spodziewamy się szybkiej ekspansji wykorzystania zarządzanych usług chmurowych Kubernetes, takich jak OpenShift Dedicated, Red Hat OpenShift on AWS (ROSA) oraz Microsoft Azure Red Hat OpenShift (ARO) komentuje Adam Wojtkowski.

    Widzieliśmy już szeroką gamę aplikacji działających w kontenerach, a teraz zaczynamy dostrzegać, że coraz więcej organizacji przenosi na platformę Kubernetes swoje newralgiczne aplikacje. Oczekuje się, że bazy danych, komunikaty sterowane zdarzeniami oraz newralgiczne aplikacje będą przenoszone na platformę Kubernetes, aby wykorzystać skalowalność, bezpieczeństwo i przenośność, które Kubernetes zapewnia wszystkim aplikacjom.

    Jednak spośród wszystkich aplikacji działających na platformie Kubernetes wyróżnia się jeden obszar — to AI/ML. Wraz ze wzrostem znaczenia analizy danych w niemal każdej firmie rośnie także zdolność do ulepszania i usprawniania wielu rodzajów aplikacji. Kubernetes dodaje do AI/ML doskonałe możliwości platformowe: skalowalność, dostęp do procesorów graficznych, przenośność obciążeń i wiele więcej. Byliśmy już świadkami wspaniałych osiągnięć, do jakich zdolne są organizacje dzięki technologiom AI/ML opartym na platformie Kubernetes. Oczekujemy, że następna generacja aplikacji całkowicie odmieni branże.

    Zmierzch ery wirtualizacji

    Kontenery będą wypierać maszyny wirtualne, a to głównie przez to, że pozwalają znacznie uprościć cały stos infrastruktury aplikacyjnej. Jeśli posiadamy aplikacje, które wymagają dedykowanych maszyn wirtualnych to jest na to świetna metoda. Maszyna wirtualna nie jest niczym innym jak procesem, który z łatwością można uruchomić w kontenerze. Zabieg taki pozwala całkowicie wyeliminować warstwę wirtualizacji. Platformy wirtualne w dotychczasowej postaci powoli przechodzą już do lamusa. Obecnie obciążenia kontenerowe coraz częściej uruchamiane są bezpośrednio na warstwie sprzętowej (bare metal), dotyczy to również maszyn wirtualnych, które do tej pory wymagały osobnej platformy. Dzięki temu stos technologiczny można spłaszczyć, rezygnując zupełnie z warstwy wirtualizacji. Korzyści, jakie niesie taki zabieg, nie ograniczają się jedynie do oszczędności kosztów platformy wirtualnej ale przede wszystkim upraszczają operacje, dzięki wykorzystaniu tych samych narzędzi do zarządzania zarówno kontenerami jak i maszynami wirtualnymi. Łatwiejszy staje się proces powołania całego projektu, gdyż maszyny wirtualne tworzone są w sposób równie zwinny jak kontenery. Wspólne narzędzia CI/CD, cykl życia środowisk od rozwoju po produkcję wygląda teraz znacznie prościej. Eliminujemy również narzut wydajnościowy, jaki do tej pory konsumował wirtualizator.

    Rosnąca rola przetwarzania brzegowego

    Organizacje będą wykorzystywać przetwarzanie brzegowe do rozwiązywania najważniejszych problemów globalnych — w tym związanych ze zrównoważonym rozwojem, zmianą klimatu i niestabilnością łańcuchów dostaw. Będzie to naturalne rozszerzenie transformacji działalności, która na miejsce już dziś. Te wysiłki będą mieć charakter ekosystemowy, ponieważ zmuszą do współpracy wszystkie branże.

    – Wydaje się, że na tym polu jednym z głównych graczy będzie sektor telekomunikacyjny, który wykorzysta sieci 5G i przetwarzanie brzegowe, aby pomóc w rozwiązaniu problemu braku dostępności do najnowszych technologii IT w wielu branżach. Technologie te są już odpowiednio dojrzałe — stają się tańsze, bezpieczniejsze i mają bardziej globalny zasięg — dzięki czemu stworzą prawdziwe okno możliwości, które pozwoli rozwiązać problemy uważane dotychczas za niemożliwe do pokonania. Przykłady zastosowań są niemal nieograniczone.dodaje Adam Wojtkowski, General Manager na region CEE w Red Hat.

    Obliczenia na brzegu sieci będą oznaczać powrót przetwarzania heterogenicznego, które zapewni ogromny ekosystem z mocą specjalistycznego sprzętu — bez kompromisów, co zapewnia jedynie technologia open source, nieograniczana przez sztywne ramy, jak ma to miejsce w przypadku oprogramowania zastrzeżonego. Obliczenia będzie można przeprowadzać w dowolnym miejscu, mając do dyspozycji kompletny stos zbudowany zgodnie z konkretnym przeznaczeniem oraz optymalizujący aplikacje i infrastrukturę.

    Wraz z powstawaniem nowych projektów przetwarzania brzegowego organizacje zaczną zdawać sobie sprawę, że będą też musiały prowadzić więcej niż jeden projekt brzegowy w tym samym czasie. Podobnie jak to miało miejsce w przypadku przetwarzania w chmurze, klienci zaczną opracowywać zasady zarządzania, które określą to, z czego należy korzystać i w jaki sposób faktoryzować projekty.

    Mobilność, sztuczna inteligencja oraz uczenie maszynowe

    W ciągu najbliższych kilku lat zobaczymy, że przetwarzanie brzegowe oraz sztuczna inteligencja / uczenie maszynowe (AI/ML) będą wspólnie napędzać kolejną falę innowacji technologicznych. W większości rzeczywistych zastosowań zarówno technologie brzegowe, jak i AI/ML będą pracować ramię w ramię, aby dostarczać rozwiązania, które pomogą zwalczać największe problemy świata — związane m.in. ze zrównoważonym rozwojem, zmianą klimatu, obłożeniem szpitali i nie tylko.

    Nową klasą urządzeń brzegowych o dużej mobilności i mocy obliczeniowej staną się pojazdy. Technologie open source pomogą przyspieszyć transformację przemysłu motoryzacyjnego dzięki wspólnemu celowi, jakim jest poprawa bezpieczeństwa na drogach. Ostatecznie doprowadzi to do zbudowania bardziej solidnego ekosystemu mobilności, zwiększenia możliwości ponownego wykorzystania oprogramowania oraz bardziej wydajnego i zrównoważonego łańcucha wartości dla producentów samochodów.

    Bezpieczeństwo łańcuchów dostaw oprogramowania

    Jednym z głównych obszarów zainteresowania w nadchodzącym roku będzie bezpieczeństwo łańcuchów dostaw oprogramowania. Organizacje muszą chronić swój łańcuch dostaw przed włamaniami. Osiągnięcie tego celu będzie wymagało inwestycji w zastosowanie nowych technologii w potokach, np. łańcuchów Tekton CD, a także Sigstore, aby ułatwić dodawanie podpisów w potokach.

    – Zaczniemy dostrzegać zmiany w sposobie, w jaki firmy zabezpieczają aplikacje na etapie ich wdrażania. Ten proces już się rozpoczął wraz z przesunięciem w kierunku prostszego podejścia w samej platformie Kubernetes, zwanego kontrolą poza drzewem. Nadal będziemy obserwować wzrost w obszarze zarządzania wdrożeniami opartego na regułach — z wykorzystaniem narzędzi takich jak OPA Gatekeeper, Kyverno i Argo CD. Warto też zwrócić uwagę na nowe mechanizmy reguł, które dopiero się pojawiąpodsumowuje Adam Wojtkowski z Red Hat.

    Nastąpi wzrost zainteresowania zestawieniami komponentów oprogramowania (SBOM). Proponowane standardy dotyczące dostarczania SBOM istnieją już od dłuższego czasu, ale — ze względu na obawy związane z bezpieczeństwem łańcucha dostaw — doszliśmy do punktu, w którym wszystkie organizacje będą musiały wymyślić, jak dostarczać zestawienia komponentów oprogramowania. W branży będzie się toczyć dyskusja na temat statycznych informacji w zestawieniach komponentów w porównaniu z informacjami dynamicznymi, takimi jak dane dotyczące podatności wraz z informacją o tym, w którym przypadku pakiet nie uległ zmianie, ale podatności związane z takim pakietem — już tak. W związku z tym nastąpi gwałtowny rozwój automatyzacji wokół SBOM i powiązanych metadanych pakietów.

    Kubernetes będzie zawierać większą liczbę funkcji bezpieczeństwa dodanych bezpośrednio do poszczególnych dystrybucji tej platformy. Pomoże to zwiększyć ogólne bezpieczeństwo dystrybucji, a także obniżyć koszty zabezpieczania wdrożeń platformy Kubernetes.

  • Sztuczna inteligencja – Chiny kontra USA

    Sztuczna inteligencja – Chiny kontra USA

    Sztuczna Inteligencja (SI) już od kilku lat jest masowo wdrażana w różnych dziedzinach życia. Rządy wielu państw opracowują strategie rozwoju SI, dostrzegając, że staje się ona kluczowym czynnikiem rozwoju gospodarczego i efektywnych usług społecznych. W ostatnich latach wzrosła także liczba badań naukowych poświęconych sztucznej inteligencji. Eksperci z Ośrodka Przetwarzania Informacji – Państwowego Instytutu Badawczego (OPI PIB) przeprowadzili analizę bibliometryczną prac naukowych z zakresu SI opublikowanych w latach 2010–2019 na podstawie bazy Scopus. Wyniki pokazują, że to naukowcy z Chin opublikowali najwięcej prac o tej tematyce  – 207 tys. (28 proc. światowych prac z zakresu SI), wyprzedzając USA – prawie 117 tys. (16 proc.) oraz Indie – niemal 72 tys. (9,5 proc.). Wśród państw europejskich, najwięcej publikacji przygotowali autorzy z Wielkiej Brytanii – 38 tys. prac (5,1 proc.). Polska uplasowała się na 18. miejscu w rankingu światowym, z liczbą ponad 11 tys. publikacji (1,5 proc.).

    Połowa prac z zakresu SI pochodziła z Chin, USA i Indii

    W latach 2010–2019 opublikowano na świecie 751 tys. prac naukowych z zakresu SI. Zauważalna jest dominacja trzech państw – co druga publikacja pochodziła z Chin, USA i Indii. W Polsce opublikowano 11 tys. prac, co przełożyło się na szóstą pozycję wśród państw Unii Europejskiej.

    – Polska oczywiście nie prześcignie największych państw pod względem liczby publikacji, ale też nie taki jest nasz cel. Zgodnie z Polityką Rozwoju Sztucznej Inteligencji w Polsce od 2020 roku, naszym głównym zadaniem jest wejście do wąskiej grupy 20–25 państw budujących SI na świecie. Wymaga to od nas dużo pracy, ale mamy świetnych ekspertów, więc cel ten jest jak najbardziej osiągalnymówi dr inż. Jarosław Protasiewicz, dyrektor OPI PIB. Żadne państwo nie może zwolnić tempa prac i wdrożeń opartych na SI. Nasze wyniki pokazują, że z roku na rok publikowanych jest coraz więcej badań z zakresu sztucznej inteligencji. Szczególnie wzrasta liczba publikacji od 2016 roku i nic nie wskazuje, aby to tempo miało malećdodaje dyrektor OPI PIB.

    Wpływ Chin mniejszy niż USA

    Wyniki badań naukowców OPI PIB pokazują, że prace amerykańskie mają silniejsze oddziaływanie w środowisku naukowym niż publikacje chińskie. Najwięcej cytowań uzyskały publikacje naukowców pracujących dla instytucji w Stanach Zjednoczonych (1,8 mln) oraz Chinach (1,4 mln). Na trzecim miejscu pod względem liczby cytowań znalazła się Wielka Brytania (555 tys.). Z kolei drugi azjatycki gigant – Indie – osiągnęły nieco gorszy wynik (368 tys., 6. miejsce). Niestety, mały wpływ mają także prace polskich naukowców – były one cytowane prawie 78 tys. razy, co plasuje nasz kraj odpowiednio na 8. i 23. miejscu w unijnym oraz światowym rankingu. Natomiast wśród 10 państw o największej liczbie cytowań, najwięcej cytowań na publikację (18) zgromadziły prace naukowców pracujących dla instytucji z Kanady. Znacznym wpływem cechowały się także prace badaczy z USA (16). Wśród państw Unii Europejskiej wyróżniały się Holandia i Belgia (po 15 cytowań na publikację). Wskaźnik ten pokazuje mniejszy wpływ Chin i Indii, który nie idzie w parze z wielkością dorobku publikacyjnego – na jedną ich publikację przypadło kolejno tylko 7 i 5 cytowań.

    Siła we współpracy międzynarodowej

    W Polsce na pewno warto położyć większy nacisk na współpracę międzynarodową w zakresie badań nad SI. Na jedną pracę w międzynarodowym współautorstwie przypadało 11 cytowań, czyli ponad dwa razy więcej niż w przypadku publikacji naukowców z wyłącznie polskich instytucji (5). Z raportu OPI PIB wynika, że w latach 2010–2019 w Polsce opublikowano prawie 3 tys. publikacji z zakresu SI we współpracy z badaczami z międzynarodowych ośrodków. Prawie jedna piąta współautorskich prac powstała wspólnie z naukowcami ze Stanów Zjednoczonych. Znaczny odsetek takich publikacji zanotowano również w przypadku Kanady (14 proc.) oraz Wielkiej Brytanii (11 proc.). Prace powstałe we współpracy z zagranicznymi naukowcami, stanowiły jednak tylko 26 proc. w całości polskiego dorobku publikacyjnego w zakresie SI.

    – W latach 2010–2019 przygotowano na świecie 140 tys. publikacji we współpracy międzynarodowej. Co ciekawe, mimo że Stany Zjednoczone i Chiny rywalizują ze sobą, to jednak także najsilniej współpracują – 10 proc. wszystkich publikacji we współautorstwie międzynarodowym przygotowali właśnie naukowcy z tych dwóch państwmówi dr Agata Frankowska z OPI PIB.

  • Estoński CIT: szansa na niższy podatek czy kolejna pułapka Nowego Ładu?

    Estoński CIT: szansa na niższy podatek czy kolejna pułapka Nowego Ładu?

    Zapewne część przedsiębiorców próbując zniwelować negatywne skutki Nowego Ładu może pokusić się o skorzystanie z estońskiego CIT-u. Powinni jednak być świadomi szeregu ryzyk i ograniczeń, jakie niesie skorzystanie z tej reklamowanej przez rząd zachęty.

    Marchewką w estońskim CIT jest możliwość odsunięcia w czasie opodatkowania zysku spółki do momentu wypłaty przez nią dywidendy na rzecz udziałowców oraz możliwość odliczenia przez wspólników takiej spółki od podatku należnego z tytułu otrzymanej dywidendy, określonego procenta podatku zapłaconego przez spółkę.

    – W konsekwencji łączne opodatkowanie spółki i wspólników może kształtować się na poziomie 20% w przypadku małych podatników oraz 25% w przypadku pozostałych, co jest niewątpliwą korzyścią, jeśli porównamy to do standardowego opodatkowania, które łącznie dla wspólnika i spółki wynosi ok. 36%mówi Anna Turska-Tomczykowska, Partner Zarządzający, Kancelaria Ożóg Tomczykowski.

    Pojawia się niestety również kij. I to nie jeden.

    Podatnik korzystający z estońskiego CIT nie może korzystać z szeregu odliczeń (m.in. darowizny, ulga badawczo – rozwojowa czy ulga na złe długi).

    Opodatkowaniu (już bez preferencji) podlegają inne niż dywidenda, świadczenia dokonywane przez spółkę na rzecz wspólników lub podmiotów powiązanych bezpośrednio lub pośrednio ze spółką lub z jej wspólnikami. Przykładowo, takimi świadczeniami mogą być opłaty licencyjne za korzystanie ze znaków towarowych czy chociażby opłaty za najem nieruchomości czy hal produkcyjnych, w których prowadzona jest działalność spółki, jeśli stanowią one własność innego podmiotu.

    – Okazuje się wiec, że przedsiębiorca, który przezornie zadbał o dywersyfikację swoich aktywów i chciał ograniczać ryzyko biznesowe alokując wysokocenne aktywa jak nieruchomości czy znaki towarowe do różnych podmiotów teraz zapłaci od tego podatek – wyjaśnia A.Turska-Tomczykowska.  Oczywiście, taki przedsiębiorca może zdecydować się przenieść swoje aktywa do spółki, ale wówczas oczywiście również zapłaci podatek w wysokości 19% od wartości rynkowej aktywów wnoszonych do spółki. Zapewne pojawi się również kwestia podatku VAT. Innym pomysłem mogłoby być połączenie spółek – tej opodatkowanie estońskim CIT i tej, w której znajdują się wysoko cenne aktywa, ale wówczas zgodnie z ustawą, utracimy prawo do opodatkowania estońskim CIT, chyba że spółka, z którą się łączymy również korzysta z opodatkowania estońskim CIT.

    Załóżmy, że właściciele spółki opodatkowanej estońskim CIT myślą o sukcesji. W chwili obecnej jedynym narzędziem do realizacji tego planu jest założenie zagranicznej fundacji prywatnej. Pomimo bowiem wielokrotnych zapewnień fundacji polskiej jak nie było tak nie ma zaś terminy wejścia w życie ustawy ją regulującej są konsekwentnie przesuwane. Ostatni projekt przewiduje połowę bieżącego roku. Wówczas pojawia się problem –  ustawodawca wyłączył bowiem możliwość skorzystania z estońskiego CIT-u, w przypadku gdy wspólnicy posiadają prawo do otrzymania świadczenia jako założyciele (fundatorzy) lub beneficjenci fundacji.  

    To nie koniec. Jeśli okaże się, że sukcesora w rodzinie brak lub też, że dla dalszego rozwoju spółki niezbędna jest sprzedaż części udziałów w celu pozyskania kapitału również pojawia się problem. Zbycie udziałów do zewnętrznego inwestora będącego osobą prawną np. funduszu private equity, również spowoduje utratę prawa do opodatkowania estońskim CIT.

    Utrata prawa do opodatkowania estońskim CIT skutkuje koniecznością zapłaty podatku od zysków wypracowanych i niewypłaconych wspólnikom w czasie opodatkowania estońskim CIT.  Co więcej, w przypadku utraty prawa do opodatkowania estońskim CIT przed upływem 4 lat spółka będzie zobowiązana do zapłaty podatku wynikającego z wstępnej korekty przychodów i kosztów uzyskania przychodów.

    Trzeba również zaznaczyć, że przepisy są nowe i ich stosowanie może rodzić liczne wątpliwości, które miały zostać rozstrzygnięte w drodze objaśnień podatkowych. Jest to o tyle ważne, ze zastosowanie się do objaśnień daje podatnikom taka samą ochronę jak indywidualna interpretacja przepisów prawa podatkowego.

    – Niestety finalnej wersji objaśnień jak nie było tak nie makomentuje A.Turska-Tomczykowska z Kancelarii Ożóg Tomczykowski. Natomiast ogólna koncepcja i założenia wydają się bardzo interesujące, zwłaszcza w kontekście rosnących obciążeń podatkowych. Niemniej jednak, podejmując decyzję o skorzystaniu z tego rozwiązania trzeba być świadomym tak marchewki jak i kija.

     Niestety jednak sam fakt zniesienia wybranych ograniczeń, które istniały w ramach estońskiego CIT  w ubiegłym roku, nie powoduje, iż jest to rozwiązanie idealne.