Tag: Siemens

  • Siemens i Snowflake łączą dane z fabryki i biura w chmurze AI

    Siemens i Snowflake łączą dane z fabryki i biura w chmurze AI

    Koncern technologiczny Siemens i chmurowy gigant Snowflake ogłosiły strategiczną współpracę. Jej celem jest ułatwienie firmom produkcyjnym integracji danych operacyjnych (OT) z hali fabrycznej z danymi biznesowymi (IT) w jednym środowisku analitycznym.

    Partnerstwo ma zlikwidować tradycyjne silosy informacyjne i otworzyć drogę do zaawansowanych analiz oraz zastosowań generatywnej sztucznej inteligencji w przemyśle.

    Istotą integracji jest połączenie platformy Siemens Industrial Edge, działającej na urządzeniach brzegowych w fabrykach, z chmurą danych Snowflake AI Data Cloud. Rozwiązanie Siemensa zbiera i wstępnie przetwarza dane bezpośrednio z maszyn, sterowników PLC i czujników.

    Następnie, za pomocą dedykowanych aplikacji, informacje te są w ustandaryzowany sposób przesyłane do platformy Snowflake.

    Tam dane z linii produkcyjnych mogą być łączone z danymi pochodzącymi z systemów IT, takich jak ERP, logistyka czy finanse.

    Stworzenie takiego ujednoliconego zbioru danych jest kluczowe dla uzyskania pełnego obrazu działalności operacyjnej. Firmy mogą w ten sposób analizować, jak parametry maszyn wpływają na koszty logistyki lub jak jakość surowców przekłada się na wydajność produkcji i potrzeby serwisowe.

    Celem współpracy jest dostarczenie producentom gotowego narzędzia do poprawy efektywności operacyjnej w oparciu o dane. Analityka oparta na AI może być wykorzystywana do optymalizacji wydajności maszyn, podnoszenia jakości produktów czy wdrażania konserwacji predykcyjnej.

    Możliwość trenowania modeli AI na połączonych danych IT/OT otwiera również drogę do budowy bardziej zaawansowanych agentów AI, zdolnych do autonomicznej optymalizacji procesów.

    Rozwiązanie jest już wykorzystywane komercyjnie. Firma FFT, dostawca systemów produkcyjnych dla branży motoryzacyjnej, wdrożyła integrację w swoich zakładach. Wykorzystuje ekosystem Siemens Industrial Edge do transferu danych produkcyjnych do chmury Snowflake, gdzie poddawane są one dalszej analizie w celu optymalizacji procesów.

    Partnerstwo to wpisuje się w szerszy trend ułatwiania firmom przemysłowym dostępu do zaawansowanych narzędzi analitycznych, które do tej pory były domeną głównie sektora cyfrowego.

  • Odkryto tajną ścieżkę dostaw dla rosyjskiej zbrojeniówki. Ślady prowadzą do Siemensa i Chin

    Odkryto tajną ścieżkę dostaw dla rosyjskiej zbrojeniówki. Ślady prowadzą do Siemensa i Chin

    Rosyjska państwowa fabryka zbrojeniowa Biysk Oleum (BOZ) pozyskała zaawansowany sprzęt do automatyzacji produkcji od Siemensa, pomimo obowiązujących sankcji.

    Ujawnione przez agencję Reuters informacje wskazują na istnienie złożonego łańcucha dostaw, który umożliwia omijanie międzynarodowych restrykcji technologicznych.

    Kluczową rolę w operacji odegrał pośrednik z Kaliningradu, firma Techpribor. To ona, według ustaleń śledztwa, zamówiła urządzenia u chińskich dystrybutorów, takich jak Huizhou Funn Tek i New Source Automation.

    Dziennikarze potwierdzili, że sprzęt, który ostatecznie trafił do fabryki BOZ, odpowiadał modelom Siemensa objętym zamówieniem. Chińscy dostawcy przyznali, że nie byli pytani przez niemiecki koncern o końcowego odbiorcę technologii.

    Zakup jest bezpośrednio związany z intensywną rozbudową mocy produkcyjnych zakładu BOZ, który od początku inwazji na Ukrainę w 2022 roku zwiększa wytwarzanie materiałów wybuchowych, w tym heksogenu (RDX).

    W obliczu niedoborów kadrowych, automatyzacja stała się dla rosyjskiego przemysłu obronnego priorytetem w celu podniesienia wydajności. Inwestycja w modernizację syberyjskiego zakładu, należącego do objętego sankcjami koncernu Ya.M. Sverdlov, jest szacowana na ponad 15,5 mld rubli.

    Siemens zapewnia o swoim zaangażowaniu w przestrzeganie sankcji i wymaga tego od swoich partnerów, ale przyznaje, że towary mogą trafiać do Rosji bez jego wiedzy poprzez skomplikowane sieci pośredników.

    Sprawa rzuca światło na rosnącą rolę Chin jako kanału dostaw zachodnich technologii dla rosyjskiego sektora zbrojeniowego. W odpowiedzi Unia Europejska od grudnia 2024 roku zaczęła nakładać sankcje bezpośrednio na chińskie firmy wspierające rosyjską agresję, rozszerzając listę w lipcu 2025 roku i zwiększając presję dyplomatyczną na Pekin.

  • Europa dławi własne innowacje? Siemens i SAP krytykują unijne regulacje AI

    Europa dławi własne innowacje? Siemens i SAP krytykują unijne regulacje AI

    Wspólny głos dwóch niemieckich gigantów technologicznych – SAP i Siemensa – to sygnał, że Europa stoi na rozdrożu, jeśli chodzi o przyszłość rozwoju sztucznej inteligencji. Ich prezesi wezwali Unię Europejską do rewizji przepisów regulujących AI, argumentując, że obecne ramy prawne nie tylko nie wspierają innowacji, ale wręcz je tłumią.

    Chodzi o unijną ustawę o sztucznej inteligencji, która weszła w życie w 2024 roku. Zakłada ona klasyfikację systemów AI według poziomu ryzyka oraz wymusza spełnianie szczegółowych wymogów w zakresie bezpieczeństwa, przejrzystości i etyki. Bruksela chce w ten sposób zapobiegać nadużyciom, ale – jak podkreślają Christian Klein z SAP i Roland Busch z Siemensa – efektem ubocznym jest spowolnienie europejskiego tempa innowacji.

    Ich zastrzeżenia nie dotyczą wyłącznie przepisów o AI. Krytykują również unijną ustawę o danych, która określa sposób wykorzystania danych konsumenckich i korporacyjnych. Busch określił ją wręcz jako „toksyczną” dla rozwoju cyfrowych modeli biznesowych. Zdaniem obu liderów, zanim Europa zainwestuje miliardy euro w centra danych, powinna najpierw zmienić zasady gry – i odblokować dostęp do już istniejących zasobów danych.

    To głos krytyczny, ale nieodosobniony. W ostatnich miesiącach Alphabet, Meta i inni gracze technologiczni wzywali UE do opóźnienia wdrażania przepisów, obawiając się ich wpływu na konkurencyjność. Paradoksalnie jednak, to właśnie sztywne regulacje mogą być jednym z powodów, dla których Europa nie może nadążyć za USA i Chinami w wyścigu o dominację w AI.

    Z drugiej strony, Bruksela chce uniknąć powtórki z epoki mediów społecznościowych, kiedy regulacje nie nadążały za technologią. W tym kontekście obecne prawo jest próbą prewencji, a nie reakcji. Problem w tym, że może ona przyjść zbyt wcześnie i zbyt restrykcyjnie, blokując lokalnych innowatorów zanim zdążą rozwinąć skrzydła.

    Europa stoi dziś przed wyborem: albo zaryzykuje więcej swobody dla rozwoju AI, albo pogodzi się z byciem konsumentem technologii rozwijanych gdzie indziej. Głos SAP i Siemensa to przypomnienie, że czas na decyzję właśnie się kończy.

  • Cyfryzacja energetyki: które firmy technologiczne dominują w transformacji sieci?

    Cyfryzacja energetyki: które firmy technologiczne dominują w transformacji sieci?

    Cyfryzacja energetyki przeszła etap eksperymentów i pilotaży. Obecnie to już strategiczny obszar inwestycji dla operatorów przesyłowych i dystrybucyjnych, których codzienne operacje są pod presją rosnącego zapotrzebowania na energię, decentralizacji źródeł i potrzeby większej odporności systemowej. W tym kontekście konkurencja między dostawcami technologii staje się coraz bardziej dynamiczna – a przewaga nie wynika już wyłącznie z rozpoznawalności marki czy liczby wdrożeń, lecz z jakości integracji, elastyczności podejścia i umiejętności szybkiego reagowania na zmieniające się potrzeby.

    Nowy ranking ABI Research pokazuje, jak zmieniają się kryteria oceny graczy technologicznych. Liderzy – tacy jak Schneider Electric czy Siemens AG  – nie tylko dysponują rozbudowanym portfolio, ale przede wszystkim potrafią łączyć różne komponenty swoich systemów w spójną, skalowalną i interoperacyjną całość. To właśnie zdolność do budowania kompleksowych, a jednocześnie otwartych ekosystemów staje się dziś punktem ciężkości w strategii produktowej. Operatorzy nie chcą już wybierać między silnym ADMS a elastycznym systemem zarządzania OZE – oczekują, że cała architektura operacyjna będzie gotowa na współdziałanie w czasie rzeczywistym, w różnych warunkach rynkowych i regulacyjnych.

    Nie bez znaczenia jest też sposób, w jaki dostawcy prowadzą wdrożenia. Technologie cyfrowe w energetyce muszą być nie tylko innowacyjne, ale także wdrażalne w rzeczywistych, często bardzo złożonych warunkach infrastrukturalnych. Liczy się tu zarówno doświadczenie projektowe, jak i jakość współpracy z lokalnymi integratorami i operatorami. Dlatego coraz większe znaczenie ma nie to, co dostawca oferuje „na papierze”, lecz jak szybko i skutecznie jest w stanie przekuć to w funkcjonujące rozwiązanie.

    Wśród ocenianych przez ABI firm wyróżnia się również rosnąca dojrzałość podejścia do cyberbezpieczeństwa. Nie chodzi już tylko o zabezpieczanie danych i dostępu – kluczowe staje się projektowanie rozwiązań w sposób „bezpieczny z definicji”, z uwzględnieniem wewnętrznych mechanizmów wykrywania anomalii, reakcji na incydenty i odporności na zakłócenia. To szczególnie istotne w kontekście rozwoju wirtualnych podstacji i cyfrowych bliźniaków sieci, które choć oferują ogromny potencjał optymalizacyjny, jednocześnie poszerzają powierzchnię ataku.

    Warto zauważyć, że ranking nie zamyka się wyłącznie na liderach – takich jak wspomniani Schneider, Siemens. Równie istotne są rosnące ambicje firm plasujących się tuż za podium. Hitachi Energy, choć sklasyfikowana jako dostawca „głównego nurtu”, wprowadziła pierwsze w branży narzędzie AI do prognozowania zdarzeń sieciowych i rozwija technologie monitoringu środowiskowego w kontekście infrastruktury energetycznej. ABB z kolei konsekwentnie rozwija rozwiązania dla segmentu niskiego napięcia, które często umykają w wielkoskalowych strategiach cyfryzacyjnych, a mają kluczowe znaczenie dla lokalnych operatorów i prosumentów.

    Ten etap rozwoju rynku nie sprzyja firmom zamkniętym na współpracę. Sukces odnoszą dostawcy, którzy nie tylko mają gotowe produkty, ale potrafią tworzyć partnerstwa – z firmami IT, dostawcami danych, producentami urządzeń IoT i integratorami lokalnymi. W praktyce oznacza to konieczność zmiany modelu biznesowego: od sprzedaży technologii do współtworzenia infrastruktury w modelu platformowym.

    Rynek cyfrowych rozwiązań dla energetyki nadal jest relatywnie młody – ale jego dynamika nie pozostawia złudzeń, że za kilka lat stanie się jednym z kluczowych segmentów rynku technologii infrastrukturalnych. Już teraz według danych BloombergNEF i IEA globalne inwestycje w cyfryzację sieci mają przekroczyć 90 mld USD w 2025 roku. To nie tylko szansa dla dostawców, ale też wyzwanie regulacyjne, kompetencyjne i infrastrukturalne.

    Z perspektywy operatorów sieci – zarówno przesyłowych, jak i dystrybucyjnych – to czas intensywnych decyzji. O wyborze partnera nie decyduje już wyłącznie specyfikacja techniczna, ale całościowe podejście do rozwoju sieci: zdolność do reagowania na przyszłe obciążenia, adaptacja do lokalnych regulacji i wspieranie transformacji energetycznej w sposób zrównoważony i odporny.

    To oznacza, że wygrywać będą nie ci, którzy mają najdłuższą listę produktów, ale ci, którzy potrafią zbudować z nich system zdolny do działania w niepewnych i niestabilnych warunkach. Rynek cyfrowej energetyki nie szuka już technologii – szuka zaufanych, kompetentnych partnerów.

  • VMware i Siemens prowadzą spór sądowy dotyczący licencji oprogramowania

    VMware i Siemens prowadzą spór sądowy dotyczący licencji oprogramowania

    Spór licencyjny między VMware a Siemensem eskalował do pozwu sądowego, ujawniając napięcia w relacjach między dostawcami oprogramowania a ich klientami, zwłaszcza w kontekście zmieniających się modeli licencjonowania.

    Według dokumentów sądowych, VMware oskarża Siemens o nieuprawnione korzystanie z jego oprogramowania. VMware twierdzi, że amerykański oddział Siemensa miał używać produktów VMware bez odpowiednich licencji. Źródłem informacji o domniemanych naruszeniach licencji miał być sam Siemens, który we wrześniu zgłosił zapotrzebowanie na rozszerzone wsparcie dla listy produktów, obejmującej, zdaniem VMware, oprogramowanie, na które nie wykupiono licencji.

    VMware zarzuca, że Siemens odmówił dostarczenia szczegółowych informacji na temat sposobu wykorzystania oprogramowania. Mimo to, w geście dobrej woli i w obawie przed potencjalnymi zakłóceniami w działalności operacyjnej klienta, VMware tymczasowo zgodził się na rozszerzenie wsparcia. Niemniej jednak, firma zdecydowała się na skierowanie sprawy do sądu, domagając się odszkodowania za nieautoryzowane użycie oprogramowania. Zarówno VMware, jak i Siemens odmówiły komentarza w tej sprawie.

    Kontekst zmian w VMware po przejęciu przez Broadcom

    Spór ten wpisuje się w szerszy kontekst zmian w polityce licencyjnej VMware, które nastąpiły po przejęciu firmy przez Broadcom. Od tego czasu wielu klientów VMware zmaga się z niejasnościami i trudnościami związanymi z licencjonowaniem.

    Jedną z kluczowych zmian jest odejście od licencji wieczystych na rzecz subskrypcji. Broadcom promuje model subskrypcyjny, który, choć potencjalnie korzystny dla dużych przedsiębiorstw, często okazuje się droższy dla mniejszych klientów. Ta zmiana wywołała niezadowolenie wśród części bazy klientów VMware, którzy przyzwyczaili się do bardziej elastycznych opcji licencjonowania.

    Dodatkowo, VMware wprowadził nowe zasady dotyczące pobierania plików binarnych. Obecnie klienci muszą uzyskać „token” autoryzacyjny, co ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa i kontroli nad dystrybucją oprogramowania. VMware argumentuje, że ten krok pozwoli na lepsze monitorowanie tego, kto pobiera kod, i zapobiegnie przyszłym nieporozumieniom dotyczącym licencji.

    Preferencyjne traktowanie dużych klientów

    Kolejnym kontrowersyjnym posunięciem VMware jest wyraźne preferowanie dużych klientów. Według informacji opublikowanych przez The Register, VMware wprowadził minimalny wymóg 72 rdzeni dla pakietów vSphere Standard i Enterprise Plus. Ta zmiana de facto wyklucza mniejsze organizacje, które nie dysponują tak dużą infrastrukturą serwerową. VMware nie potwierdził oficjalnie tej zmiany, ale jej potencjalne konsekwencje są znaczące dla części rynku.

    Spór między VMware a Siemensem oraz szersze zmiany w polityce licencyjnej VMware mają istotne implikacje dla branży IT. Podkreślają one rosnące napięcia między dostawcami oprogramowania a klientami w kwestiach związanych z licencjonowaniem i kosztami.

    Wydaje się, że Broadcom, dążąc do maksymalizacji przychodów, skłania VMware do przyjęcia bardziej agresywnej strategii licencyjnej, co może prowadzić do dalszych konfliktów z klientami. Dla firm korzystających z oprogramowania VMware kluczowe staje się dokładne monitorowanie zużycia licencji i negocjowanie warunków umów, aby uniknąć potencjalnych sporów.