Tag: IPO

  • Wycena SpaceX może sięgnąć 1,75 bln dolarów. Rekordowe IPO na horyzoncie

    Wycena SpaceX może sięgnąć 1,75 bln dolarów. Rekordowe IPO na horyzoncie

    Kiedy SpaceX złożyło poufny prospekt emisyjny, rynek spodziewał się liczb wykraczających poza ziemską atmosferę. Jednak najnowsze szczegóły operacji, do których dotarły media, sugerują, że Elon Musk nie planuje jedynie debiutu giełdowego, lecz budowę najbardziej scentralizowanego i ambitnego konglomeratu technologicznego w historii. Z wyceną celującą w 1,75 biliona dolarów, SpaceX przestaje być postrzegane wyłącznie jako firma transportowa, stając się fundamentem pod infrastrukturę sztucznej inteligencji nowej generacji.

    Fundamentem tej transformacji jest zacieśnienie kontroli przez założyciela. W ubiegłym roku Musk wykupił od obecnych i byłych pracowników akcje o wartości 1,4 miliarda dolarów, co było sygnałem pewności siebie wysłanym do wewnętrznych interesariuszy tuż przed publicznym otwarciem. Model ładu korporacyjnego przewidziany po IPO nie pozostawia złudzeń co do tego, kto będzie trzymał stery. Dzięki dwuklasowej strukturze kapitałowej, akcje klasy B przyznają Muskowi i wąskiej grupie powierników dziesięciokrotnie większą siłę głosu niż standardowe udziały oferowane inwestorom publicznym. Takie rozwiązanie, choć znane z Doliny Krzemowej, w tym przypadku cementuje władzę Muska jako CEO, dyrektora technicznego i przewodniczącego rady nadzorczej w sposób niemal absolutny.

    Finanse firmy ujawniają jednak pewne napięcie między rentownym biznesem satelitarnym a ogromnymi apetytami inwestycyjnymi. Starlink, generujący 4,42 miliarda dolarów zysku operacyjnego, stał się „dojną krową”, która finansuje integrację z xAI – firmą Muska zajmującą się sztuczną inteligencją. Mimo że SpaceX odnotowało skonsolidowaną stratę w wysokości blisko 5 miliardów dolarów w 2025 roku, wynika ona głównie z agresywnego pivotu w stronę AI. Wydatki kapitałowe wzrosły pięciokrotnie w ciągu dwóch lat, osiągając poziom 20,7 miliarda dolarów, z czego ponad połowa została przeznaczona na infrastrukturę obliczeniową.

    To właśnie w tym miejscu pojawia się najbardziej futurystyczny element strategii: budowa centrów danych w kosmosie. Plan ten nie jest jedynie technologiczną ciekawostką, ale warunkiem aktywacji gigantycznego pakietu motywacyjnego dla Muska. Miliarder może otrzymać dodatkowe 60 milionów akcji, jeśli kapitalizacja firmy wzrośnie do niewyobrażalnych 6,6 biliona dolarów, a projekt kosmicznych serwerów dla programistów AI zostanie zrealizowany.

    Dla inwestorów z Wall Street, którzy wkrótce spotkają się z kadrą zarządzającą w Teksasie, SpaceX staje się więc unikalną hybrydą. Z jednej strony oferuje stabilne przychody z dominacji na rynku wynoszenia ładunków i internetu satelitarnego, z drugiej zaś – jest ogromnym lewarem na rozwój AI. Musk najwyraźniej zakłada, że skoro udało mu się zmonopolizować dostęp do orbity, to kolejnym krokiem musi być przeniesienie tam mózgu globalnej gospodarki cyfrowej. Choć struktura IPO ogranicza wpływ akcjonariuszy na strategię, skala potencjalnych zysków sprawia, że kolejka chętnych po akcje klasy A prawdopodobnie pobije wszelkie rekordy.

  • Creotech Quantum debiutuje na GPW. Pierwsza taka spółka w Europie

    Creotech Quantum debiutuje na GPW. Pierwsza taka spółka w Europie

    Debiut Creotech Quantum na głównym parkiecie Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie to moment o znaczeniu wykraczającym poza lokalny rynek kapitałowy. To sygnał, że europejski sektor deep tech przestaje być domeną wyłącznie laboratoriów i funduszy venture capital, a zaczyna szukać walidacji na publicznym rynku. Jako pierwsza w Europie publiczna spółka koncentrująca się na technologiach kwantowych, Creotech rzuca rękawicę amerykańskim graczom, którzy na nowojorskich giełdach od lat operują wycenami idącymi w miliardy dolarów.

    Strategia prezes Anny Kamińskiej opiera się na pragmatycznym przejściu od fazy badawczej do twardej komercjalizacji. Centralnym punktem tego planu jest system kwantowej dystrybucji klucza (QKD), którego rynkowy debiut spółka zapowiada jeszcze na ten rok. W dobie narastających obaw o cyberbezpieczeństwo i potencjalną zdolność komputerów kwantowych do łamania klasycznych szyfrów, QKD oferuje rozwiązanie oparte na prawach fizyki, a nie tylko złożoności algorytmów. Dla sektorów takich jak finanse, logistyka czy obronność, nie jest to już tylko futurystyczna wizja, ale realne narzędzie ochrony danych.

    Siła spółki tkwi w umiejętnej dywersyfikacji i synergii z macierzystym Creotech Instruments. Creotech Quantum nie ogranicza się do teorii; dostarcza infrastrukturę niezbędną do budowy ekosystemu kwantowego. Portfolio obejmujące precyzyjne systemy synchronizacji czasu White Rabbit oraz szybkie kamery CMOS do monitorowania procesorów kwantowych pozycjonuje firmę jako kluczowego dostawcę komponentów. Co więcej, ambicje sięgają orbity – współpraca przy systemach QKD z przestrzeni kosmicznej może dać spółce unikalną przewagę konkurencyjną w skali globalnej.

    Inwestorzy muszą jednak pamiętać, że rynek kwantowy to gra długodystansowa i wyjątkowo kapitałochłonna. Choć debiut jest sukcesem wizerunkowym, prawdziwym testem będzie dowiezienie zapowiedzianych wdrożeń komercyjnych. Jeśli Creotech Quantum skutecznie skomercjalizuje swoje systemy w nadchodzących miesiącach, może stać się wzorcem dla innych europejskich graczy technologicznych, którzy dotąd z rezerwą podchodzili do giełdowych parkietów. Stawka jest wysoka: chodzi nie tylko o stopy zwrotu, ale o to, czy Europa zdoła zbudować własne filary w najbardziej kluczowym obszarze technologicznym XXI wieku.

  • SpaceX idzie na giełdę. Co wiemy o największym IPO w historii?

    SpaceX idzie na giełdę. Co wiemy o największym IPO w historii?

    SpaceX przygotowuje się do wejścia na rynek publiczny. Według doniesień agencji Reuters, firma Elona Muska poufnie złożyła wniosek o pierwszą ofertę publiczną (IPO), co może stać się największym debiutem giełdowym w historii. Przy potencjalnej wycenie przekraczającej 1,75 biliona dolarów, SpaceX ma szansę zdetronizować saudyjskie Saudi Aramco i trwale zmienić krajobraz sektora technologicznego.

    Fundamenty wyceny: Od rakiet po infrastrukturę AI

    Choć spektakularne starty rakiet Starship przyciągają uwagę mediów, dla inwestorów instytucjonalnych kluczowym aktywem pozostaje Starlink. Satelitarny system komunikacji, posiadający już 9 milionów abonentów oraz lukratywne kontrakty obronne, stanowi stabilny silnik przychodowy firmy. To właśnie przewidywalność Starlinka sprawia, że astronomiczna wycena staje się merytorycznie obronna.

    Nowym, strategicznym filarem spółki jest integracja z xAI, startupem sztucznej inteligencji Muska. Plany budowy orbitalnych centrów danych zasilanych energią słoneczną sugerują, że SpaceX przestaje być jedynie firmą transportową. Staje się dostawcą infrastruktury krytycznej, łączącym łączność satelitarną z mocą obliczeniową AI poza granicami Ziemi.

    Mechanika „Muskonomii”

    Debiut SpaceX to nie tylko test dla sektora kosmicznego, ale i sprawdzian zaufania do modelu zarządzania Elona Muska. „Muskonomia” — jak analitycy określają sieć powiązań między Teslą, xAI i SpaceX — budzi tyle samo entuzjazmu, co pytań o ład korporacyjny. Planowana dwuklasowa struktura akcji prawdopodobnie pozwoli Muskowi zachować pełną kontrolę operacyjną przy jednoczesnym pozyskaniu kapitału publicznego, szacowanego na ponad 50 miliardów dolarów.

    Mimo obaw dotyczących obciążenia lidera wieloma projektami, SpaceX wyróżnia się na tle innych przedsięwzięć miliardera dojrzałością operacyjną. Zeszłoroczny zysk na poziomie 8 miliardów dolarów przy przychodach rzędu 16 miliardów dolarów pokazuje, że firma osiągnęła rzadką w tym sektorze rentowność.

    Impuls dla rynku kapitałowego

    Zaplanowany na 21 kwietnia dzień analityka oraz sesje dotyczące modeli finansowych będą kluczowym punktem zwrotnym. Sukces SpaceX może ożywić uśpiony rynek IPO, zachęcając innych gigantów, takich jak OpenAI czy Anthropic, do wyjścia z cienia rynków prywatnych. Dla inwestorów to rzadka okazja na ekspozycję nie tylko na nową erę wyścigu kosmicznego, ale przede wszystkim na kompleksowy ekosystem technologiczny, który definiuje strategiczną przewagę gospodarczą najbliższej dekady.

  • Miliardowa wycena i apetyt na akwizycje. Euvic wchodzi na NewConnect tylnymi drzwiami

    Miliardowa wycena i apetyt na akwizycje. Euvic wchodzi na NewConnect tylnymi drzwiami

    Gdy 2 stycznia 2026 roku na rynku NewConnect notowania eo Networks otworzyły się ceną 29,8 zł, inwestorzy nie patrzyli już na spółkę, którą znali do tej pory. W wyniku sfinalizowanego na początku roku odwrotnego przejęcia, na warszawskim parkiecie de facto zadebiutowała Grupa Euvic.

    To wejście wagi ciężkiej – z kapitalizacją rynkową oscylującą wokół 1 mld zł, gliwicki gigant technologiczny z miejsca stał się jednym z największych podmiotów na małej giełdzie, fundamentalnie zmieniając układ sił w segmencie spółek IT notowanych na rynku alternatywnym.

    Dla Euvic, budowanego przez ponad dwie dekady w modelu federacyjnym, giełdowy debiut nie jest celem samym w sobie, lecz narzędziem do dalszej inżynierii finansowej i operacyjnej. Zarząd spółki zapowiedział, że w najbliższych tygodniach przedstawi szczegółowy plan strategiczny.

    Już teraz jednak wiadomo, że wejście na parkiet ma być katalizatorem dla dwóch kluczowych ścieżek wzrostu: dalszej konsolidacji rozdrobnionego polskiego rynku IT oraz – co kluczowe dla marżowości – agresywniejszych akwizycji zagranicznych.

    Mechanizm fuzji z eo Networks pozwolił grupie na szybkie pozyskanie statusu spółki publicznej, z pominięciem długotrwałej procedury tradycyjnego IPO. Przejęcie funkcji zarządczych i operacyjnych przez Euvic to sygnał, że spółka czuje się wystarczająco dojrzała, by poddać się rygorom rynku kapitałowego w zamian za łatwiejszy dostęp do finansowania. Przedstawiciele zarządu podkreślają, że biznes jest fundamentalnie zdrowy i wyrosły na lokalnym rynku, ale ambicje sięgają budowy silnej obecności międzynarodowej.

    Debiut ten przychodzi w momencie, gdy polski sektor IT szuka nowych impulsów wzrostowych w obliczu rosnącej presji płacowej i zmieniającej się koniunktury globalnej. Euvic, integrujący projektowanie, budowę i wdrażanie złożonych systemów, stawia na skalę.

    Obecna wycena daje grupie silną kartę przetargową w rozmowach z potencjalnymi celami akwizycyjnymi, zarówno w kraju, jak i za granicą. Inwestorzy czekają teraz na konkrety strategii, która pokaże, jak szybko miliardowa kapitalizacja może przełożyć się na realną ekspansję na rynkach zachodnich.

  • Debiut giełdowy Netskope: Firma podnosi cenę akcji i celuje w 7 mld dolarów

    Debiut giełdowy Netskope: Firma podnosi cenę akcji i celuje w 7 mld dolarów

    Netskope, firma z branży cyberbezpieczeństwa, podniosła prognozowany przedział cenowy akcji w swojej pierwszej ofercie publicznej, sygnalizując rosnące zaufanie do apetytu inwestorów na spółki technologiczne o wysokim potencjale wzrostu. Debiut będzie uważnie obserwowanym wskaźnikiem kondycji rynku IPO, zwłaszcza w sektorze cyberbezpieczeństwa.

    Firma z Santa Clara w Kalifornii planuje pozyskać do 908,2 mln dolarów, oferując 47,8 mln akcji w nowym, wyższym przedziale cenowym od 17 do 19 dolarów za sztukę. Wcześniej zakładano cenę w granicach 15-17 dolarów. Przy maksymalnej cenie z nowej oferty, wycena Netskope może sięgnąć 7,26 mld dolarów.

    Warto zauważyć, że nowa docelowa wycena jest nieznacznie niższa od 7,5 miliarda dolarów, którą firma osiągnęła podczas rundy finansowania w 2021 roku, prowadzonej przez fundusz ICONIQ. Korekta ta odzwierciedla bardziej wymagające warunki rynkowe w porównaniu do szczytu technologicznej hossy.

    Decyzja o podniesieniu ceny oferty opiera się na solidnych fundamentach rynkowych. Rosnące zagrożenia cybernetyczne napędzane przez sztuczną inteligencję oraz coraz surowsze regulacje dotyczące prywatności danych zwiększają popyt na zaawansowane rozwiązania chmurowe.

    Netskope jest jednym z kluczowych graczy na dynamicznie rozwijającym się rynku SASE (Secure Access Service Edge), gdzie konkuruje z takimi gigantami jak Palo Alto Networks, Zscaler, Cisco czy Broadcom.

    Dane finansowe spółki pokazują obiecującą trajektorię. W ciągu sześciu miesięcy zakończonych 31 lipca przychody Netskope wzrosły do 328 mln dolarów z 251 mln dolarów rok wcześniej.

    Jednocześnie firmie udało się zmniejszyć stratę netto z 207 mln do 170 mln dolarów, co sugeruje poprawę efektywności operacyjnej w miarę skalowania działalności.

    Debiut Netskope jest drugim znaczącym IPO w branży cyberbezpieczeństwa w 2025 roku, po lutowej ofercie firmy SailPoint. Chociaż SailPoint zdołał wycenić swoje akcje w górnej granicy widełek, jego notowania na rynku wtórnym nie przyniosły inwestorom oczekiwanych wzrostów.

    Doświadczenie to stanowi ważny punkt odniesienia dla inwestorów oceniających perspektywy Netskope.

    Ofertą zarządzają czołowe banki inwestycyjne, Morgan Stanley i J.P. Morgan. Akcje spółki będą notowane na giełdzie Nasdaq pod symbolem „NTSK”.

    Nadchodzący debiut będzie kluczowym testem dla całego sektora i może wyznaczyć sentyment dla kolejnych firm technologicznych planujących wejście na giełdę.

  • Netskope zmierza na giełdę. Wyniki rosną, straty maleją, ale wycena jest niższa niż w 2021

    Netskope zmierza na giełdę. Wyniki rosną, straty maleją, ale wycena jest niższa niż w 2021

    Netskope, działająca w sektorze cyberbezpieczeństwa chmurowego, złożyła prospekt emisyjny, odsłaniając solidny wzrost przychodów i malejące straty. Firma planuje debiut na giełdzie Nasdaq już tej jesieni, licząc na pozyskanie ponad 500 milionów dolarów z pierwszej oferty publicznej (IPO).

    W pierwszej połowie roku fiskalnego 2026, zakończonej 31 lipca, Netskope odnotowało przychody w wysokości 328,5 miliona dolarów, co stanowi wzrost o 30,7% w porównaniu z 251,3 milionami dolarów w analogicznym okresie ubiegłego roku. Jednocześnie firma zdołała zmniejszyć stratę netto do 169,5 miliona dolarów z 206,7 miliona dolarów rok wcześniej. To sygnał dla inwestorów, że spółka nie tylko dynamicznie się skaluje, ale również poprawia swoją rentowność, co jest kluczowe w obecnym klimacie rynkowym.

    Oczekiwana wycena w ofercie publicznej, szacowana na ponad 5 miliardów dolarów, jest jednak zauważalnie niższa od **wyceny 7,5 miliarda dolarów**, jaką firma osiągnęła podczas rundy finansowania w 2021 roku. Różnica ta odzwierciedla korektę na rynkach technologicznych i bardziej konserwatywne podejście inwestorów publicznych w porównaniu do rozgrzanego rynku prywatnego sprzed kilku lat.

    Debiut Netskope wpisuje się w ożywienie na rynku IPO, a sektor cyberbezpieczeństwa pozostaje jednym z najbardziej atrakcyjnych dla inwestorów. Pozytywnym prognostykiem jest niedawny udany debiut firmy Rubrik, której akcje od zeszłorocznego wejścia na giełdę wzrosły ponad dwukrotnie.

    Ofertą pokierują Morgan Stanley i J.P. Morgan, a akcje spółki będą notowane pod symbolem NTSK.

  • Netskope szykuje się do giełdowego debiutu. Czy rynek IPO w USA wraca do gry?

    Netskope szykuje się do giełdowego debiutu. Czy rynek IPO w USA wraca do gry?

    Netskope, jeden z czołowych graczy na rynku rozwiązań cyberbezpieczeństwa w chmurze, zatrudnił Morgan Stanley jako doradcę przy planowanym debiucie giełdowym. Według nieoficjalnych informacji IPO może wystartować już w trzecim kwartale 2025 roku i przynieść firmie ponad 500 mln dolarów. Spodziewana wycena? Co najmniej 5 mld dolarów – choć to wyraźnie mniej niż 7,5 mld, na które Netskope wyceniano jeszcze w szczycie rynkowej hossy w 2021 roku.

    Decyzja Netskope wpisuje się w trend powrotu dużych prywatnych firm technologicznych do planów giełdowych. Po miesiącach niepewności związanej z geopolityką, inflacją i napięciami handlowymi, rynek IPO w USA zaczyna się powoli stabilizować. Widać to choćby po wznowieniu przygotowań przez takie firmy jak Chime czy eToro. W tym kontekście ruch Netskope może być kolejnym sygnałem, że druga połowa roku przyniesie ożywienie na rynku pierwotnym.

    Netskope to dziś jeden z najważniejszych dostawców rozwiązań SASE (Secure Access Service Edge), a jego produkty zabezpieczają aplikacje SaaS, strony internetowe i dane użytkowników korporacyjnych. W portfolio klientów znajdują się m.in. Ross Stores i Yamaha. Firma konkuruje z takimi podmiotami jak Zscaler czy Rubrik, a w jej akcjonariacie są m.in. Goldman Sachs, CPP Investments oraz fundusze emerytalne z Kanady.

    Mimo rosnącego zapotrzebowania na zaawansowane rozwiązania cyberbezpieczeństwa – szczególnie w dobie powszechnej adopcji AI, pracy zdalnej i infrastruktury hybrydowej – inwestorzy zachowują ostrożność. Wyceny technologicznych jednorożców przeszły bolesną korektę, a o sukcesie IPO coraz częściej decyduje nie sama obietnica wzrostu, ale twarde wyniki finansowe i jasna droga do rentowności.

    Jeśli Netskope zdecyduje się na giełdowy debiut w 2025 roku, będzie to ważny test nastrojów inwestorów wobec sektora cyberbezpieczeństwa. Udane IPO mogłoby uruchomić falę kolejnych ofert w tym segmencie, który – mimo ogólnego ochłodzenia rynku technologicznego – pozostaje jednym z najbardziej perspektywicznych.

  • Scanway planuje IPO na jesień tego roku

    Scanway planuje IPO na jesień tego roku

    Wrocławski Scanway, firma specjalizująca się w systemach wizyjnych dla sektora kosmicznego i przemysłowego, planuje jesienią tego roku przejście na główny rynek Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW), jak poinformował prezes zarządu Jędrzej Kowalewski. Ta zapowiedź, ogłoszona podczas niedawnej wideokonferencji, pojawia się w momencie, gdy firma nawiguje w okresie szybkiego wzrostu, równocześnie z nieodłącznymi złożonościami związanymi z jej dwutorową działalnością.

    „Mamy nadzieję na debiut na rynku głównym w okresie jesiennym” – stwierdził Kowalewski, podkreślając jednocześnie, że harmonogram ten jest uzależniony od trwającego procesu przygotowywania prospektu emisyjnego. Scanway, który zadebiutował na alternatywnym rynku NewConnect w 2023 roku, rozwija instrumenty optyczne do obserwacji Ziemi i autodiagnostyki satelitów, a także systemy wizyjne dla zastosowań przemysłowych.

    Wzrost przychodów hamowany przez harmonogramy projektów

    Scanway spodziewa się wzrostu przychodów w bieżącym roku, jednak Kowalewski ostrzegł, że termin realizacji przychodów pozostaje kluczową zmienną. „Większość projektów, które realizujemy, ma charakter długoterminowy, z transzami i kamieniami milowymi” – wyjaśnił, podkreślając potencjalny wpływ nawet niewielkich opóźnień na rentowność w danym okresie sprawozdawczym. „Na razie nie skupiałbym się na zysku netto spółki. Na tym etapie rozwoju ważniejsze jest ocenianie zdolności spółki do pozyskiwania nowych kontraktów, utrzymywania efektywności operacyjnej pod względem kosztów i realizacji przychodów”.

    Portfel zamówień spółki jest obiecującym wskaźnikiem, osiągając 17,1 mln zł na koniec 2024 roku, co stanowi pięciokrotny wzrost w porównaniu z początkiem poprzedniego roku. Ten skok wynika głównie z kontraktów z sektora kosmicznego, zawartych w 2023 roku, o wartości 5,6 mln euro, z potencjałem dalszej ekspansji

    Wyniki finansowe i perspektywy na przyszłość

    Wyniki finansowe Scanway za 2024 rok pokazują zmniejszenie strat netto, z 1,42 mln zł straty w porównaniu do 2,21 mln zł w poprzednim roku. Przychody za ten okres wyniosły 12,23 mln zł, co stanowi znaczący wzrost z 5,49 mln zł w 2023 roku.

    W odniesieniu do potencjalnego udziału w projekcie „Camila”, który jest bliski rozstrzygnięcia, przedstawiciele spółki wskazali, że Scanway posiada zdolności do jego realizacji.

    Dyrektor operacyjny i współzałożyciel Scanway, Mikołaj Podgórski, przedstawił plan rozwoju spółki. „Podczas gdy rok 2024 był w dużej mierze ukierunkowany na projektowanie, rok 2025 koncentruje się na montażu, integracji i testowaniu modeli inżynieryjnych, a częściowo także modeli lotnych, które zostaną wysłane w kosmos i poddane walidacji w 2026 roku” – powiedział.

    Podgórski podkreślił również trend rynkowy w kierunku większych instrumentów optycznych w sektorze kosmicznym, napędzany popytem na obrazy o wyższej rozdzielczości. „Konstelacje i większe instrumenty optyczne to kierunek, w którym zmierza rynek. [Rynek] oczekuje dostępu do coraz lepszych obrazów o wysokiej rozdzielczości, co po prostu wymaga dużych teleskopów”.

    Ambicja Scanway dotycząca przejścia na główny rynek GPW odzwierciedla pewność firmy co do jej ścieżki wzrostu. Dwutorowe ukierunkowanie na sektor kosmiczny i przemysłowy oferuje dywersyfikację, ale także stwarza złożoności operacyjne. Chociaż znaczny wzrost portfela zamówień i przychodów jest obiecujący, ostrożne uwagi prezesa zarządu na temat rentowności podkreślają wyzwania związane z zarządzaniem długoterminowymi projektami z rozliczaniem przychodów na podstawie kamieni milowych.

  • Honor pozyskuje inwestycję od China Mobile przed planowanym IPO

    Honor pozyskuje inwestycję od China Mobile przed planowanym IPO

    Chiński producent smartfonów Honor ogłosił w piątek, że otrzymał inwestycję od China Mobile, jednego z największych operatorów telekomunikacyjnych w Chinach. Chociaż dokładna kwota inwestycji nie została ujawniona, to stanowi ona ważny krok w rozwoju Honor, dawniej jednostki Huawei, który przygotowuje się do swojej pierwszej oferty publicznej (IPO).

    Według wcześniejszych informacji, o których pisaliśmy wcześniej, Honor otrzymuje znaczne wsparcie od rządu Shenzhen, które obejmuje finansowanie badań i rozwoju oraz ulgi podatkowe. Wsparcie to jest kluczowym elementem strategii Honor, mającej na celu umocnienie pozycji na konkurencyjnym rynku smartfonów oraz zwiększenie innowacyjności produktów.

    Plany Honor dotyczące IPO zostały po raz pierwszy ogłoszone w listopadzie zeszłego roku, jednak do tej pory firma nie ujawniła ani lokalizacji, ani dokładnych ram czasowych oferty. Nowa inwestycja od China Mobile ma na celu wykorzystanie synergii między obydwoma podmiotami, szczególnie w obszarach innowacji na rynku urządzeń osobistych i domowych. Honor podkreślił, że zawsze dąży do otwartego i przejrzystego rozwoju, a dywersyfikacja struktury udziałowej jest jednym z priorytetów firmy.

    Współpraca z China Mobile ma na celu połączenie szerokiego portfolio produktów Honor z zasobami kanałów dystrybucji oraz dużą bazą użytkowników China Mobile. Obie strony liczą na to, że wspólne działania przyniosą konsumentom lepsze i bardziej innowacyjne doświadczenia, co może przełożyć się na wzmocnienie ich pozycji na rynku.

    Dla Honor, który oddzielił się od Huawei w 2020 roku, jest to kolejny krok w budowaniu niezależnej marki i poszerzaniu swojego wpływu na globalnym rynku technologicznym. Inwestycja i współpraca z tak dużym graczem jak China Mobile mogą przyczynić się do dalszego rozwoju i wzmocnienia marki Honor, zwłaszcza w obliczu rosnącej konkurencji w sektorze urządzeń mobilnych.

  • Spektakularne IPO Reddit otwiera nowy rozdział dla mediów społecznościowych i AI

    Spektakularne IPO Reddit otwiera nowy rozdział dla mediów społecznościowych i AI

    W dniu swojego giełdowego debiutu w Nowym Jorku, akcje platformy mediów społecznościowych Reddit wzrosły o 48%, co stanowi wyraźny sygnał powrotu inwestorskiego zainteresowania pierwszymi ofertami publicznymi (IPO) obiecujących, ale dotychczas nierentownych firm. Pomimo braku rocznych zysków od momentu swojego uruchomienia w 2005 roku, Reddit przyciągnął uwagę inwestorów, prezentując swoje treści jako cenne źródło danych dla programów sztucznej inteligencji. Niezwykle istotną część tej strategii stanowi umowa licencyjna na dane z Google, wyceniana na około 60 milionów dolarów rocznie.

    Choć Reddit wciąż głównie opiera się na dochodach z reklam, firma wyraźnie zasygnalizowała, że widzi w AI potencjalny obszar wzrostu. Informacja z zeszłego tygodnia o tym, iż Federalna Komisja Handlu USA (FTC) przygląda się umowom licencyjnym dotyczącym danych AI firmy, podkreśla zarówno potencjał, jak i wyzwania stojące przed Reddit w tej nowej erze technologicznej.

    W kontekście finansowym, IPO Reddita wyceniło firmę na 6,4 miliarda dolarów, co stanowi spory wzrost w stosunku do prywatnej rundy finansowania w 2021 roku. Ten pozytywny odbiór na rynku pokazuje, że inwestorzy są gotowi przeoczyć brak bezpośrednich zysków firmy, koncentrując się na jej potencjalnym wzroście. Eksperci wskazują, że takie zjawisko, gdzie inwestorzy pomijają bieżące straty firmy na rzecz jej potencjalnego wzrostu, nie było widoczne na rynku od co najmniej trzech lat.

    Reddit wykorzystał również swoje IPO jako okazję do nagrodzenia swojej społeczności, rezerwując 8% oferowanych akcji dla jej aktywnych użytkowników i moderatorów, co stanowi odważny i zarazem ryzykowny krok. Taka decyzja może osłabić wczesny popyt na akcje, gdyż zazwyczaj inwestorzy detaliczni są wykluczeni z procesu licytacji w IPO i kupują akcje już po rozpoczęciu handlu na giełdzie.

    Poza aspektami finansowymi, Reddit ma wyjątkowe miejsce w kulturze mediów społecznościowych. Od swojego powstania w 2005 roku, stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych i wpływowych serwisów internetowych, z ponad 100 000 subforów (subredditów) umożliwiających dyskusje na praktycznie każdy temat. Mimo że nie osiągnął finansowego sukcesu swoich większych rywali, takich jak Facebook czy X Elona Muska, unikalna kultura i społeczność Reddita sprawiają, że jest on nieodłączną częścią krajobrazu mediów społecznościowych.

    Wchodząc na giełdę, Reddit otwiera nowy rozdział w swojej historii. Chociaż firma stoi przed wyzwaniami związanymi z monetyzacją i regulacjami dotyczącymi danych, jej unikalne położenie na przecięciu technologii, mediów społecznościowych i kultury popularnej może stanowić klucz do przyszłego wzrostu i innowacji.

  • Reddit wchodzi na giełdę z bardzo wysoką ceną i zainteresowaniem inwestorów

    Reddit wchodzi na giełdę z bardzo wysoką ceną i zainteresowaniem inwestorów

    Reddit wkroczył na nowe terytorium, stając się spółką notowaną na giełdzie z wartością rynkową 6,4 miliarda dolarów. To historyczny moment dla firmy, która zadebiutowała na nowojorskiej giełdzie papierów wartościowych pod symbolem „RDDT” z ceną akcji ustaloną na 34 USD. Cena ta znajduje się na szczycie docelowego zakresu, co wskazuje na silne zainteresowanie inwestorów, czego dowodem jest pomyślna pierwsza oferta publiczna (IPO).

    Reddit od lat jest domem dla zróżnicowanej społeczności użytkowników, którzy gromadzą się, by dyskutować na przeróżne tematy – od lekkich memów po głębokie, egzystencjalne pytania. Ta unikalna mieszanka treści przyciąga miliony użytkowników, którzy religijnie odwiedzają platformę, szukając rozrywki, informacji, a przede wszystkim wspólnoty osób o podobnych zainteresowaniach.

    Mimo swojego szerokiego zasięgu i wpływu na kulturę internetową, Reddit, w porównaniu do gigantów takich jak Meta Platforms (wcześniej znany jako Facebook), pozostaje stosunkowo mały w skali branży. Założony w 2005 roku, Reddit przez lata budował swoją obecność w internecie, ale jego przychody i wartość rynkowa wciąż pozostają w tyle za większymi konkurentami. Meta Platforms, z wartością rynkową przekraczającą 1,2 biliona dolarów i rocznymi przychodami sięgającymi 135 miliardów dolarów, stanowi kontrast do sytuacji finansowej Reddita, który dotąd nie zdołał osiągnąć zysków pomimo swojej popularności.

    Jednak IPO Reddita stanowi punkt zwrotny, otwierając nowe możliwości dla platformy. Zgromadzenie około 748 milionów dolarów z oferty publicznej zapewnia Redditowi kapitał potrzebny do realizacji ambitnych planów rozwoju. Chociaż firma zgromadziła do tej pory znaczne skumulowane straty, wskazuje na skupienie się na znalezieniu nowych źródeł przychodu i sposobów na monetizację swojej rozległej bazy użytkowników.

    Reddit wykorzystał także IPO jako okazję, by włączyć swoją społeczność w ten ważny moment, rezerwując część akcji dla użytkowników platformy. To gest podkreślający znaczenie społeczności Reddita w dalszym wzroście i sukcesie firmy.

    Wchodząc na giełdę, Reddit stoi przed wyzwaniami, ale także przed niezliczonymi możliwościami. Inwestorzy i użytkownicy z zaciekawieniem będą obserwować, jak firma wykorzysta nowo pozyskane środki na dalszy rozwój i jakie nowe funkcje i usługi zostaną wprowadzone, aby wzmocnić pozycję Reddita na rynku mediów społecznościowych.

    Jako platforma, która przez lata stała się nieodłączną częścią kultury internetowej, Reddit ma unikalną szansę na rozszerzenie swojego wpływu. Z finansowym zastrzykiem z IPO, firma ma teraz fundamenty, by dążyć do zwiększenia swoich przychodów i, co równie ważne, by nadal być miejscem, gdzie ludzie z całego świata mogą się spotkać, dzielić i odkrywać to, co dla nich ważne.

  • IPO Arm ma być warte 5 miliardów dolarów

    IPO Arm ma być warte 5 miliardów dolarów

    W świecie technologii, gdzie dominacja jednej firmy może wpłynąć na całą branżę, Arm Holdings jest jednym z najbardziej wpływowych graczy. Firma, która jest w praktycznie każdym smartfonie, jest na progu wprowadzenia na giełdę w Nowym Jorku. Japoński właściciel Softbank ma nadzieję na wpływy rzędu pięciu miliardów dolarów z tego IPO. Ale co to oznacza dla przyszłości technologii mobilnej i dlaczego jest to tak ważne?

    Cena i wycena

    Według zaktualizowanego prospektu emisyjnego, cena akcji Arm ma wynieść od 47 do 51 dolarów, co ostatecznie przekłada się na wycenę firmy na poziomie około 50 miliardów dolarów. To jest znacząco mniej niż pierwotne oczekiwania Softbanku, który zamierzał wycenić firmę na 60-70 miliardów dolarów. Czy niższa wycena jest sygnałem dla inwestorów, czy może oznaczać okazję do zakupu?

    Serce mobilności

    Arm Holdings nie jest typowym producentem chipów. Zamiast tego, firma projektuje architektury chipów, które są następnie licencjonowane do gigantów technologicznych takich jak Apple, Samsung i Qualcomm. Te firmy korzystają z architektur Arm do tworzenia własnych, bardziej efektywnych procesorów dla smartfonów i innych urządzeń.

    Jednym z największych atutów architektur Arm jest ich efektywność energetyczna. W porównaniu z chipami Intela, procesory oparte na architekturze Arm zużywają znacznie mniej energii, co jest kluczowe dla urządzeń mobilnych. To właśnie dlatego Apple zdecydowało się na przejście na chipy oparte na architekturze Arm w swoich komputerach Mac.

    Nieudana sprzedaż do Nvidia

    Softbank, który kupił Arm w 2016 roku za 32 miliardy dolarów, próbował sprzedać firmę do producenta chipów Nvidia. Transakcja ta jednak nie doszła do skutku z powodu obaw regulatorów i klientów. IPO stało się więc planem B dla Softbanku, który chce nadal utrzymać około 90% udziałów w firmie po wprowadzeniu jej na giełdę.

  • Scanway zmierza na NewConnect. Spółka podała szczegóły oferty publicznej

    Scanway zmierza na NewConnect. Spółka podała szczegóły oferty publicznej

    Scanway, wiodąca polska firma działająca w branży technologii obserwacyjnej z kosmosu i wizyjnej kontroli jakości w przemyśle, której teleskop oraz system do autodiagnostyki satelitów znajduje się już na orbicie w ramach misji STAR VIBE, rusza z ofertą publiczną akcji. Spółka umożliwia nabycie łącznie do 200 000 szt. emitowanych akcji zwykłych w trybie Memorandum, minimalny zapis na akcje wynosi 400 sztuk. Cena jednej akcji zostanie ustalona w drodze budowy księgi popytu, która potrwa do 20 czerwca 2023 roku, szacowana wielkość oferty netto wyniesie ok. 8,5 mln zł. W całym procesie Spółkę wspiera cc group – Doradca Finansowy i Autoryzowany Doradca NewConnect, a Głównym Menedżerem Oferty i Zarządzającym Księgą Popytu jest Dom Maklerski Navigator S.A.

    Środki pozyskane z oferty publicznej akcji zostaną przeznaczone na rozwój działu zaawansowanej wizji maszynowej, a także linii produkcyjnej instrumentów satelitarnych i linii produkcyjnej systemów wizyjnych, wspierając działalność Scanway prowadzoną w dwóch segmentach: przemysłowym oraz kosmicznym.

    – Potwierdzamy plany giełdowe Scanway i ruszamy z ofertą publiczną akcji, rozpoczynając realizację jednego z najważniejszych rozdziałów w historii rozwoju naszej firmy. Działamy w dwóch szybko rosnących obszarach biznesowych, posiadając gotową i zweryfikowaną ofertę produktową dla sektora kosmicznego – instrumenty optyczne do obserwacji Ziemi i autodiagnostyki satelitów – oraz dla przemysłu – systemy wizyjne do kontroli jakości. Środki, które planujemy pozyskać w ramach oferty zostaną przeznaczone na dalszy rozwój technologiczny i wzmocnienie naszych kompetencji w obydwu segmentach. Realizacja założonego programu inwestycyjnego, zaplanowanego w horyzoncie 18 miesięcy, pozwoli nam zrealizować cele strategiczne na najbliższe trzy lata. Oznacza to wzrost przychodów z działalności kosmicznej do 14-18 mln zł przy wysokiej marży ok. 40-45% oraz wzrost przychodów z działalności w ramach systemów kontroli jakości dla przemysłu do 14-18 mln zł przy marży na poziomie ok. 30-35%. Scanway posiada już tzw. flight heritage, a nasz teleskop optyczny, który znajduje się na orbicie, dostarcza najlepszych uzyskanych dotąd przez polskie instrumenty badawcze zdjęć z kosmosu. Przecieramy szlaki i zaznaczamy swoją obecność na szerokim i głębokim rynku, jednocześnie należąc jako kluczowy konsorcjant do jednych z największych projektów kosmicznych realizowanych w Polsce, jakimi jest misja EagleEye, do której przygotowujemy nasz teleskop optyczny SOP 200 oraz misja PIAST, z naszym teleskopem SOP 120 – komentuje Jędrzej Kowalewski, Prezes Zarządu Scanway S.A.

    Scanway jest polskim MŚP działającym w obszarze systemów wizyjnych i optoelektroniki. Tworzy rozwiązania na pograniczu optyki, elektroniki i oprogramowania. Działalność firmy jest podzielona na dwie gałęzie – przemysłową (Industry) i kosmiczną (Space). W ramach działalności w przemyśle firma specjalizuje się w tworzeniu autorskich systemów wizyjnych do kontroli jakości. Rozwiązania firmy przyczyniają się do wprowadzenia filozofii Przemysłu 4.0 poprzez automatyzację i optymalizację procesu kontroli jakości w takich branżach jak: automotive, poligraficznej i opakowaniowej, spożywczej, medycznej itp. Systemy wizyjne Scanway pozwalają na kontrolę jakości wyrobów gotowych, surowców oraz procesu produkcyjnego. 

    W gałęzi kosmicznej firma oferuje ładunki optyczne dla pojazdów kosmicznych. Są to produkty dedykowane do obserwacji, obrazowania i analizy obrazu. Oferowane przez firmę teleskopy do obserwacji Ziemi charakteryzują się skalowalnością, modułowością i możliwością dopasowania wyników obrazowania do celów użytkownika. Drugim typem ładunku są systemy wizyjne pracujące w warunkach kosmicznych i badające stan infrastruktury orbitalnej oraz monitorujące procesy in-space serwisu i produkcji. Scanway posiada status flight heritage uzyskany w ramach misji STAR VIBE, teleskop optyczny firmy oraz system do autodiagnostyki satelitów znajduje się już na orbicie i jest w pełni funkcjonalny. Spółka jest też kluczowym konsorcjantem w największych projektach kosmicznych realizowanych w Polsce m.in. misja EagleEye oraz misja PIAST. Razem z australijską firmą AICRAFT, ekspertem w dziedzinie sztucznej inteligencji, Scanway rozpoczął współpracę w zakresie stworzenia teleskopu do obserwacji Ziemi, wykorzystującego algorytmy sztucznej inteligencji.

    Prognozowana wartość rynku satelitów w latach 2021-2031 ma wzrosnąć z 279 mld USD do 400 mld USD, oznacza to CAGR na poziomie 3,7% (źródło: SIA SSIR 2022, Bryce Smallsats 2023). Jeszcze szybciej, bo blisko 5-krotnie ma wzrosnąć liczba satelitów wystrzelonych w kosmos w dekadzie 2022-2031 do ponad 24 tys. sztuk, z czego konstelacje komercyjne mają odpowiadać za około 70% rynku (źródło: Euroconsult). Okołowa połowa z planowanych do wyniesienia satelit będzie wyposażona w ładunki optyczne, a więc jest potencjalnym odbiorcą produktów Scanway.

    Przychody Spółki w 2022 roku wyniosły 3,6 mln zł, co przekłada się na wzrost w ujęciu rok do roku o 44%. Scanway wykazał w 2022 roku zysk netto w wysokości 0,3 mln zł, wzrost o 0,4 mln zł r/r. W 2022 roku za 47% przychodów odpowiadała działalność kosmiczna, a za 53% projekty dla przemysłu. Według stanu na maj 2023 roku, Spółka posiada portfel zamówień na łączną kwotę 5,15 mln zł. Celem Scanway jest dalsze intensywne skalowanie działalności i zwiększanie przychodów poprzez komercjalizację istniejących i opracowywanych produktów, na które Spółka identyfikuje wysokie zapotrzebowanie rynkowe w bieżącym roku, a także w kolejnych latach.

    Trwająca oferta publiczna obejmuje do 200 tys. akcji zwykłych na okaziciela serii C emitowanych przez Spółkę.

  • 2022 to nie był rok IPO. Dramatyczne spadki debiutów

    Raport EY Global IPO Trends potwierdza jak wymagające były mijające miesiące dla rynku debiutów giełdowych. Po rekordowym 2021 roku, sytuacja zmieniła się o 180 stopni. W okresie od stycznia do grudnia 2022 r. na świecie zanotowano tylko 1333 transakcje, z których wpływy wyniosły 179,5 miliardów dolarów. To spadki – rok do roku – o odpowiednio 45% i 61%. Sytuacja wygląda jeszcze mniej korzystnie wyodrębniając wyłącznie czwarty kwartał, z wynikami niższymi o 50% (liczba) i 73% (wartość). Należy jednak zaznaczyć, że w porównaniu do 2019 r., całoroczny wolumen transakcji wzrósł o 16%. Przyszłość rysuje się jednak w jaśniejszych barwach już nawet w drugiej połowie 2023 roku.
    Najnowsza edycja raportu EY Global IPO Trends przynosi informacje o utrzymaniu się negatywnego trendu na rynku debiutów giełdowych (Initial Public Offering – IPO). Wyniki zarówno w ujęciu całorocznym, jak i za 4 kwartał, wskazują na dalsze pogłębienie spadków notowanych w ostatnich miesiącach.

    W skali globalnej, w okresie od stycznia do grudnia, liczba transakcji zmniejszyła się o 45% – z 2436 do 1333. W przypadku wpływów, spadki wyniosły 61% – z 459,9 do 179,5 miliardów dolarów. Co warte podkreślenia, w porównaniu do przedpandemicznego 2019 r. rynek IPO zanotował w ujęciu całorocznym wzrost wolumenów o 16%.

    Analizując wyniki obejmujące wyłącznie 4 kwartał 2022 roku, można zaobserwować pogłębienie negatywnej sytuacji na rynku. W tym okresie miały miejsce 334 debiuty o wartości 31,9 miliarda dolarów. To mniej o odpowiednio 50% i 73% niż w analogicznym okresie rok wcześniej.

    -Porównując dane rok do roku, otrzymujemy niezwykle negatywny obraz, będący efektem niestabilnej sytuacji gospodarczej oraz geopolitycznych napięć. Pamiętając jednak, że 2021 rok był rekordowy dla rynku IPO, a także sięgając wstecz do wyników z czasów sprzed wybuchu pandemii koronawirusa, zyskujemy znacznie szerszą perspektywę. Pozwala ona spojrzeć na obecną sytuację z mniejszą dozą pesymizmumówi Anna Zaremba, Partnerka EY Polska, CFO Consulting, odpowiedzialna za rynek IPO.

    Region Azji-Pacyfiku napędza globalne wyniki

    Analiza wyników w poszczególnych częściach świata jasno wskazuje na zdecydowanie najlepszą kondycję rynku IPO w obszarze Azji-Pacyfiku. W tym regionie w 2022 roku zanotowano 845 debiutów giełdowych o wartości 120,6 miliarda dolarów. Pomimo spadków o odpowiednio 26% i 31% rezultaty te wciąż odpowiadają za 63% (wolumen) i 67% (wartość) globalnych wyników. `

    Na przeciwległej stronie skali znajdują się giełdy w obu Amerykach. Porównując dane roczne (2021 vs. 2022) liczba transakcji w tym regionie zmniejszyła się o 76% (z 532 do 130), a ich wartość aż o 95% (ze 174,5 do 9 miliarda dolarów). Jeszcze bardziej pesymistycznie prezentują się wyniki za czwarty kwartał, kiedy zanotowano spadki o odpowiednio 86% i 96%.

    Sytuacja w obszarze EMEIA (Europa, Bliski Wschód, Afryka) również nie napawa optymizmem. Od stycznia do grudnia zanotowano tam łącznie 358 debiutów giełdowych (mniej o 53%) o wartości 49,9 miliarda dolarów (minus 55%). Na samym Starym Kontynencie te spadki wyniosły odpowiednio 70% (wolumen; w roku 2022 – 149 transakcji) i 78% (wartość; w roku 2022 – 18 miliardów dolarów).

    W przypadku Giełdy Papierów Wartościowych, na debiut w 2022 roku zdecydowało się 8 przedsiębiorstw. Były to jednak wyłącznie spółki, które przeszły na główny parkiet z NewConnect i nie są uwzględnione w metodologii przyjętej w raporcie EY.

    – Wojna w Ukrainie przyniosła znaczący wzrost cen surowców energetycznych, a w ślad za nimi również inflacji. Najbardziej dotkniętym obszarem geograficznym była Europa. Otworzyło to szersze możliwości na giełdowy debiut dla spółek energetycznych, co znalazło szczególne odzwierciedlenie na rynkach Bliskiego Wschodu oraz Chin. Równocześnie napięcia pomiędzy tym ostatnim krajem, a USA znacząco zredukowały obecność firm z Państwa Środka na amerykańskiej giełdzie. Te zjawiska pokazują, że rynek IPO stanowi system naczyń połączonych, czego efektem jest zmniejszona aktywność na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowychmówi Magdalena Warpas, Partnerka w Zespole Doradztwa Strategicznego i Transakcji, EY Polska.

    Bez ESG nie będzie udanego IPO

    Globalne rynki patrzą z większą dozą optymizmu na 2023 rok, zwłaszcza na trzeci i czwarty kwartał, licząc m.in. na spadek cen energii, czy zatrzymanie procesu podwyżek stóp procentowych. Jednakże potencjalne dalsze zaciskanie polityki monetarnej, eskalacja działań wojennych w Ukrainie lub globalnych napięć geopolitycznych będą miały negatywny wpływ na ceny akcji i zyski przedsiębiorstw, co przesunie okres, w którym organizacje będą decydowały się na debiut giełdowy.

    Aktualna sytuacja rynkowa ma szczególne odzwierciedlenie w sektorze technologicznym. Chociaż ten rynek cały czas przoduje jeśli chodzi o liczbę transakcji (odpowiadając za 23% globalnego wolumenu w 2022), to wiele innowacyjnych przedsiębiorstw zanotowało spadek wysokości wycen. Inwestorzy coraz większą wagę, zamiast do perspektyw rozwoju, przykładają do takich aspektów jak zyskowność. W efekcie zyskują spółki z sektora energetycznego, który jest liderem pod względem wartości transakcji IPO (22% w 2022 roku). Przedstawiciele tej gałęzi gospodarki odpowiadają również za 4 z 10 największych debiutów rynkowych z okresu styczeń-grudzień, a także przyczynili się do tego, że transakcje o wartości ponad 1 miliarda dolarów osiągnęły średnio 45% wyższą wartość niż w 2021 roku.

    Niezależnie od sektora, przedsiębiorstwa planujące IPO muszą pamiętać o aspektach związanych z ESG. Z perspektywy inwestorów realizacja odpowiedniej strategii z zakresu środowiska, społecznej odpowiedzialności i ładu korporacyjnego jest jednym z najważniejszych czynników. Istnieje również pozytywna korelacja pomiędzy cenami akcji osiąganymi po debiucie giełdowym, a komunikacją na temat działań firmy z zakresu ESG.

    – Część organizacji wykorzystało czas zastoju na rynku IPO do przygotowania swojego debiutu giełdowego. W efekcie można powoli mówić o powstaniu kolejki. Sektorowi liderzy oraz ikoniczne firmy, które w odczuciu wielu inwestorów muszą się znaleźć w ich portfelach, przetrą szlaki dla pozostałych organizacji. Przedsiębiorstwa, które dopiero przygotowują się do wejścia na giełdę muszą jednak pamiętać, że nawet najlepsze wyniki finansowe i najbardziej sprzyjające otoczenie gospodarcze nie pomogą, jeśli firma nie będzie w stanie wykazać odpowiedniego poziomu realizacji strategii ESGpodsumowuje Justyna Rawicka, Starsza Menadżerka w Dziale CFO Consulting, EY Polska.


    Źródło: EY

  • Tak źle jeszcze nie było. Firmy odwracają się od giełdy. Stały trend czy sytuacja przejściowa?

    Raport EY Global IPO Trends wskazuje, że rynek debiutów giełdowych w dalszym ciągu znajduje się w trudnym położeniu. W okresie pierwszych dziewięciu miesięcy 2022 r. – analizując dane w ujęciu rok do roku – liczba transakcji IPO zmniejszyła się o 44%, a wpływy z nich o 57%. W samym trzecim kwartale 2022 r. były to spadki odpowiednio o 41% i 56%. Sektor technologiczny przoduje w zakresie wolumenów transakcji, jednak w kategorii wartości liderem jest energetyka. Najwięcej powodów do obaw mają przedstawiciele sektora dóbr konsumenckich, gdzie średnia wartość pojedynczej transakcji spadła o 69%. Najbliższe miesiące nie zapowiadają przełamania negatywnego trendu.
    Najnowsza edycja raportu EY Global IPO Trends wskazuje, że ubiegłoroczne rekordy na rynku debiutów giełdowych (Initial Public Offering – IPO) to już odległa przyszłość. Wyniki, zarówno za trzeci kwartał jak i pierwsze dziewięć miesięcy 2022 r., wskazują na dalsze pogłębianie – obserwowanej od początku roku – negatywnej tendencji.

    W skali globalnej liczba transakcji, w okresie styczeń-wrzesień, zmniejszyła się o 44% – z 1 773 do 992. Jeszcze większe spadki (57%) zanotowano w obszarze wpływów – z 341,7 do 146 miliardów dolarów. W samym trzecim kwartale 2022 r. miało miejsce 355 IPO o wartości 50,6 miliarda dolarów. W porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej oznacza to spadki o odpowiednio 41% i 56%.

    EY, IPO

    EY, IPO

    Obecną zawiłą sytuację na rynku debiutów giełdowych trudno uznać za zaskoczenie. Globalne geopolityczne i makroekonomiczne wyzwania wynikające z wojny w Ukrainie oraz wciąż trudnej sytuacji pandemicznej w Chinach odcisnęły znaczące piętno na niemal każdej gałęzi gospodarki. Sprawia to, że kolejne firmy odkładają w czasie decyzję o wejściu na giełdę, czekając na poprawę koniunkturymówi Anna Zaremba, Partnerka EY Polska, CFO Consulting, odpowiedzialna za rynek IPO.

    (Chwilowy) koniec amerykańskiego snu

    Wyniki zarówno za trzeci kwartał, jak i cały okres styczeń-wrzesień, wskazują szczególnie na negatywne trendy w obu Amerykach. Porównując dane od początku roku (analogicznie za 2021 i 2022), w tym regionie liczba transakcji zmniejszyła się o 72% (z 420 do 116), a ich wartość o 94% (z $134 mld do $7.5 mld).  W efekcie, aktywność IPO w USA osiągnęła najniższy poziom od 20 lat.

    Sytuację w Europie również można opisywać wyłącznie w pesymistycznym tonie. W trakcie pierwszych dziewięciu miesięcy roku, liczba transakcji spadła o 66% (z 359 do 123), a ich wartość o 76% (z $63,68 mld do $15,16 mld).

    W przypadku Giełdy Papierów Wartościowych, na debiut w trzecim kwartale zdecydowały się 4 przedsiębiorstwa. Były to jednak wyłącznie spółki, które przeszły z NewConnect i nie są uwzględnione w metodologii przyjętej w raporcie EY.

    Najbardziej stabilną sytuację można zaobserwować w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie styczeń-wrzesień zanotowano tam najmniejsze spadki wynoszące – rok do roku – 25% (liczba transakcji) oraz 22% (wartość). Wpływ na to miał fakt, że aż 5 z 10 największych dotychczasowych IPO w 2022 r. było przeprowadzonych w tym obszarze geograficznym. W efekcie, w okresie pierwszych dziewięciu miesięcy roku odpowiadał on za 61% globalnej liczby transakcji oraz 69% ich wartości.

    EY, IPO

    Chwilowy brak perspektyw na poprawę…

    W okresie styczeń-wrzesień 2022 r. miało miejsce 218 debiutów giełdowych firm z sektora technologicznego. Stanowiło to 22% wszystkich globalnych IPO. Ilość nie zawsze przekładała się jednak na jakość. Średnia wartość pojedynczej transakcji spadła na przestrzeni roku z 261 do 123 milionów dolarów. Na drugim końcu skali znajduje się sektor energetyczny. Pomimo, że odpowiada on za 7% transakcji to ich wartość wynosi już 22% globalnego rynku. Równocześnie najwyższy procentowy spadek wysokości transakcji osiągnął sektor dóbr konsumenckich – 69%.

    EY, IPO

    EY, IPO

    Rosnąca inflacja i związane z tym zjawiskiem działania banków centralnych, niepewna sytuacja geopolityczna oraz potencjalny rozwój pandemii koronawirusa to trzy główne czynniki odziaływujące na międzynarodową stabilność gospodarczą, a co za tym idzie – sytuację na rynku IPO. Perspektywy rozwoju na kolejne miesiące nie są optymistyczne, co sprawia że wiele organizacji będzie preferowało poczekać na swój debiut giełdowy, przynajmniej do 2023 roku.

    …. jednak warto przygotowywać się już teraz.

    Aktualna, pełna niepewności sytuacja rynkowa w naturalny sposób nie sprzyja podejmowaniu decyzji o wejściu na giełdę. To jednak optymalny czas na przygotowanie całego procesu. Wymaga on bowiem  nierzadko wielomiesięcznych, dogłębnych analiz i zmian w skali całej organizacji – począwszy od jej struktury, przez procesy finansowe i podatkowe oraz środowisko kontroli wewnętrznych, po nowe funkcje, typowe dla spółek publicznych, np. relacji inwestorskich.

    Średni czas potrzebny na przygotowanie organizacji do transakcji IPO wynosi pomiędzy 12 a 24 miesiące. Planując wejście firmy na giełdę oczywiście należy mieć na uwadze aktualną sytuację rynkową, jednak nie powinna być ona decydującym czynnikiem w aspekcie rozpoczęcia przygotowań. Część przedsiębiorstw rozpoczynając ten proces teraz, zakończy go pod koniec 2024 roku. W momencie zmiany koniunktury organizacje, które wykorzystały moment bessy na odpowiednie przygotowanie staną przed perspektywą osiągnięcia lepszych wycen i pozyskania większego kapitału. Warto mieć ten aspekt na uwadze podsumowuje Justyna Rawicka, Starsza Menadżerka w Dziale CFO Consulting, EY Polska.

  • Trzeci co do wielkości giełdowy debiut w historii Europy

    Od stycznia do czerwca kluczyki do nowego Porsche odebrało w Polsce 1 337 klientów. To oznacza wzrost rejestracji tych samochodów o 40% r/r. Kierowcy sportowych modeli samochodów mogą teraz ekscytować się giełdowym debiutem Porsche.

    Branża motoryzacyjna radzi sobie obecnie słabo, a spółki są mocno przecenione na światowych giełdach. I właśnie w tak trudnym momencie na 29 września zapowiedziano giełdowy debiut akcji Porsche na giełdzie we Frankfurcie.

    Rada nadzorcza Grupy Volkswagena, do której należy Porsche, ustaliła widełki ceny emisyjnej akcji na 76,50-82,50 euro. Łączne przychody ze sprzedaży akcji mogą wynieść 18,1-19,5 mld euro. Przy takiej wycenie cały biznes Porsche można szacować na 70-75 mld euro.

    – Wycena akcji jest bardzo wysoka, to będzie drugie co wielkości IPO w historii niemieckiej giełdy i trzecie co do wielkości w historii europejskich giełdmówi Maciej Kietliński, ekspert XTB.Jest to więc IPO na ogromną skalę, a sukces debiutu może bardzo wesprzeć wycenę całego Volkswagena, ale będzie to także papierek lakmusowy dla całej niemieckiej giełdy we Frankfurcie. Z debiutu dowiemy się wiele o sentymencie na giełdzie.

    Rada nadzorcza podzieliła kapitał akcyjny na 455,5 mln akcji preferencyjnych (50 proc. całości), z wyższą dywidendą ale bez prawa głosu i na 455,5 mln akcji zwykłych uprawniających na WZA do głosowania. Inwestorzy instytucjonalni będą mogli zapisać się na maksimum 25% akcji preferencyjnych, stanowiących 12,5% kapitału nowej spółki giełdowej.

    Budżet niemieckiej marki zakłada tegoroczne przychody w wysokości 39 mld euro i 18 procentową marżę zysku, to o 2 pkt. proc. więcej, niż w 2021 r.

    – Pomimo trudnej sytuacji dla branży do właśnie Porsche radzi sobie dość dobrze, marżowość zysku operacyjnego jest wyższa niż w przypadku innych spółek motoryzacyjnych, jedynie Ferrari ma wyższą marżowośćwyjaśnia ekspert XTB.

    Po IPO Volkswagen zwoła nadzwyczajne WZA i zaproponuje akcjonariuszom wypłatę 49% sumy uzyskanej z giełdowego debiutu, jako specjalnej dywidendy, a ma to stać się na początku 2023 r. Pozostała część pozyskanego kapitału posłuży na inwestycje w samochody elektryczne i na produkcję nowych baterii. – Spółka chce pozyskać pieniądze na rozwój operacyjny, ale właściciele chcą jednocześnie skeszować się w tym interesie, co jest dość zrozumiałe komentuje M.Kietliński.

  • EY: Wyhamowała fala giełdowych debiutów

    W pierwszym kwartale 2022 roku na światowych rynkach zadebiutowało 321 spółek, co oznacza spadek o 37% rok do roku. Wartość debiutów spadła do 54,4 mld USD, o 51% r/r. W Polsce nie było w tym czasie debiutów, wyjąwszy transfery z NewConnect. Spowolnienie na rynku IPO jest pokłosiem napięć geopolitycznych i idącej za nimi niepewności na poziomie makroekonomicznym, wzrostu cen surowców i energii oraz perspektywy rosnących stóp procentowych. Wstrzemięźliwość potencjalnych debiutantów powinna się utrzymać przez kolejne miesiące – wynika z badania EY Global IPO Trends.

    Po rekordowych napływach na rynki pierwotnych ofert publicznych (IPO) w 2021 roku, pierwszy kwartał 2022 roku przyniósł ochłodzenie koniunktury. Pierwsze tygodnie roku oznaczały kontynuację fali debiutów z ubiegłego roku, a wartość IPO w styczniu 2022 roku była najwyższa od 21 lat. Wybuch wojny w Ukrainie i idący za nim wzrost niepewności wśród inwestorów spowodował ostre hamowanie na rynkach w drugiej połowie lutego, które objęło również obszar ofert pierwotnych. W efekcie, w pierwszym kwartale 2022 roku na światowych rynkach zostało przeprowadzonych 321 transakcji o wartości 54,4 mld USD, co oznacza spadek odpowiednio o 37% i 51% rok do roku. Część transakcji została odwołana, część – przesunięta na późniejszy termin.

    – Nagła zmiana sentymentu była spowodowana szeregiem czynników: wzrostem napięć geopolitycznych, zmiennością na światowych parkietach, korektą rynkową bańki cenowej dotychczasowych IPO, obawą o efekt rosnących cen surowców i energii oraz inflacji i idącą za nią perspektywą podwyżki stóp procentowych  przy zmniejszonym, acz wciąż obecnym, ryzykiem nawrotu pandemii koronawirusa, które hamuje powrót globalnej gospodarki na ścieżkę pełnego wzrostuwylicza Anna Zaremba, Partnerka EY Polska, CFO Consulting, odpowiedzialna za rynek IPO.

    Najlepiej w regionie Azji i Pacyfiku

    W pierwszym kwartale najlepiej wypadł region APAC (Azja i Pacyfik), w ramach którego zadebiutowało 188 spółek o wartości 42,7 mld USD (odpowiednio 18% wzrost rok do roku i 16% spadek r/r). Połowa z 10 największych IPO w Q1 2022 miała miejsce w tym regionie. Wartość debiutów w pierwszym kwartale była wyższa niż w rekordowym Q1 2021, który był najlepszym pierwszym kwartałem pod kątem wartości debiutów w regionie od 21 lat.

    – Pandemia koronawirusa wciąż wpływa na gospodarkę i aktywność na rynku IPO w wielu obszarach regionu Azji i Pacyfiku. Panuje jednak optymizm co do zwiększenia aktywności na rynku debiutów w drugiej połowie roku w tym regionie. Jest popyt na wysokiej jakości spółki w korzystnym dla wycen giełdowych otoczeniu gospodarczym i przy dużej podaży pieniądza przez banki centralnemówi Bartłomiej Smolarek, Lider Zespołu ds. Fuzji i Przejęć, Partner EY Polska.

    Wzrost napięć geopolitycznych i idąca za nimi zmienność na rynkach spowodowały spadki wolumenów IPO w regionie EMEIA (obejmującym Europę, Bliski Wschód, Indie i Afrykę), gdzie w Q1 2022 zadebiutowało 96 spółek, a wartość transakcji wyniosła 9,3 mld USD, co oznacza spadek odpowiednio o 38% i 68% rok do roku.

    W Europie przeprowadzono 47 IPO o wartości 2,7 mld USD, co dało Staremu Kontynentowi 15% światowego rynku IPO pod względem ilości transakcji i 5% pod kątem ich wartości w pierwszym kwartale 2022 roku.

    Żadna spółka nie zdecydowała się w tym czasie na debiut na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, nie licząc dwóch przejść z NewConnect, które nie są wliczane do statystyk w metodologii EY.

    – Tegoroczne statystyki są zaburzone przez efekt wysokiej bazy, ponieważ – na poziomie globalnym – pierwsze trzy miesiące 2021 roku były najbardziej aktywnym pierwszym kwartałem dla IPO w ciągu 21 lat. W tym kontekście, nie jest wielkim zaskoczeniem spadek aktywności w ciągu trzech pierwszych miesięcy tego roku. Szok rynkowy związany z wybuchem wojny w Ukrainie w połączeniu z zagrożeniami na poziomie makroekonomicznym powoduje, że stagnacja na rynku debiutów może się utrzymać w kolejnych miesiącachmówi Magdalena Warpas, Associate Partner, Doradztwo Strategiczne i Transakcyjne, EY Polska.

    Surowce gonią technologię

    Zmieniające się otoczenie gospodarcze i warunki rynkowe powodują przesunięcia pomiędzy sektorami, w jakich klasyfikowani są debiutanci na poziomie globalnym. Technologia i surowce znalazły się na czele analizy sektorowej debiutantów (w pierwszym kwartale miało miejsce po 58 IPO w każdym z sektorów), zaraz za nimi – sektor przemysłowy (57 IPO). Technologia, wyniesiona na szczyt popularności w pandemii koronawirusa, utrzymuje pozycję lidera ilości debiutów i jest numerem jeden siódmy kwartał z rzędu. Natomiast pod względem wartości debiutów w pierwszym kwartale 2022 roku, technologia oddała palmę pierwszeństwa sektorowi energetycznemu (który zanotował 12,2 mld USD IPO w Q1 2022) – w dużej mierze dzięki największemu debiutowi z ubiegłego kwartału, który został przeprowadzony na południowokoreańskim parkiecie. Spółki z sektora technologii pozyskały z IPO 9,9 mld USD w pierwszym kwartale 2022 roku, o 1,3 mld USD więcej niż sektor telekomunikacji, który pozyskał od inwestorów 8,6 mld USD – tutaj też na statystyki miało znaczący wpływ drugie co do wielkości w minionym kwartale IPO, które zostało przeprowadzone na Szanghajskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.


    O badaniu
    Dane zaprezentowane w opracowaniu EY Global IPO Trends pochodzą od firmy EY, Dealogic, CB Insights, Crunchbase i SPAC Insider, o ile nie stwierdzono inaczej. Dane do wykresów pochodzą od firmy EY i Dealogic. Pierwszy kwartał 2022 roku obejmuje dane o przeprowadzonych debiutach giełdowych w okresie 01.01.2022 do 23.03.2022, plus transakcje spodziewane do końca marca 2022 roku. Raport globalny nie obejmuje debiutów opartych o special purpose acquisition company (SPAC); na poziomie Polski statystyki nie uwzględniają przejść z NewConnect, o ile nie stwierdzono inaczej.

  • Badania użytkowników w świecie ciągłego odkrywania

    Badania użytkowników w świecie ciągłego odkrywania

    W obliczu rosnącej konkurencji w e-commerce wiele firm zastanawia się jak tworzyć wiodące na rynku produkty cyfrowe? Przewagę można zdobyć m.in. dzięki ciągłemu odkrywaniu i innowacjom. Continuous discovery to podejście, które w ostatnim czasie zyskuje na popularności wśród zespołów produktowych. Dzięki niemu można zbudować rozwiązania, które będą odpowiedzią na aktualne oczekiwania użytkowników.

    Czym jest continuous discovery?

    Jeszcze do niedawna w procesie UXowym stosowało się tzw. podejście circle of life. Polegało ono na tym, że po ukończeniu prac wracało się do ich początku. To, co dziś praktykują giganci, tacy jak Facebook, czy Zalando to continuous discovery. Nowe podejście opiera się na ciągłym odkrywaniu i weryfikowaniu hipotez dotyczących produktu. Pozwala dokładnie poznać potrzeby użytkowników i rynku, a następnie stworzyć rozwiązanie, które faktycznie będzie odpowiedzią na nie. Nie jest to klasyczne badanie potrzeb użytkownika na początku projektu i testy użyteczności na końcu. To niekończący się proces, równoległy do dostarczania produktu, którego celem jest szybkie dostosowywanie się do nadchodzących wyzwań.

    Co umożliwia ciągłe odkrywanie?

    Jeśli spojrzymy na najbardziej znane produkty, takie jak np.  serwis streamingowy Netflix, zauważymy, że nie wygląda on i nie zachowują się w ten sam sposób, jak kilka czy nawet rok temu. Ciągłym zmianom ulegają wszystkie jego elementy — od procesów po najmniejsze komponenty interfejsu. Netflix posiada design system, dzięki czemu jest w stanie szybko walidować swoje aplikacje i wprowadzać zmiany. Eksperymentuje oraz precyzyjnie i elastycznie analizuje dane. Nieustannie usprawnia i poprawia produkt. Nie tylko po to, żeby było ładniej, ale aby zwiększać efektywność –  więcej użytkowników założyło konto, – szybciej odnajdywali interesujące ich treści oraz odpowiadały one ich zainteresowaniom. Netflix dopasowuje się w ten sposób do aktualnych potrzeb użytkowników, przez co nigdy nie przestaje być innowacyjny i konkurencyjny. Takie podejście pozwala mu stale mierzyć różne mierniki efektywności oraz porównanie wytyczonych celów z konkretnymi metrykami. A to z kolei umożliwia konfrontację produkt z rzeczywistością rynkową.

    – Klient ma do dyspozycji mnóstwo podobnych rozwiązań i usług na rynku. Kluczem do sukcesu są detale. Continuous discovery pozwala je odkryć i szybko zareagować – lepszym interfejsem, komunikacją, procesem, funkcją. Warto podkreślić, że jest to proces ewolucji, a nie rewolucji. Jego celem jest dostarczenie produktu, który ciągle dostosowuje się do zmieniającego się rynku i potrzeb użytkowników – mówi Miłosz Michałowski-Żuk, Customer Experience Manager w Future Mind.

    Jak zacząć wykorzystywać koncepcję CD w praktyce?

    Trend ciągłego odkrywania warto traktować szerzej niż jako fazę pracy, jest to sposób działania organizacji sprzężony z planowaniem, strategią oraz developmentem. Ważną rolę w tym podejściu odgrywają cotygodniowe spotkania zespołu designerów, product managera i developerów z klientem. Dzięki nim możliwe jest stałe weryfikowanie założeń i opracowywanie małych działań badawczych, a co za tym idzie testowanie różnych elementów i obszarów produktu, a nie tylko produktu jako całości. Zespół może wykorzystać w tym celu wiele narzędzi. Są nimi np. testy A/B lub techniki zrozumienia użytkownika, tzw. persony. To zespół decyduje, które metody są w danej sytuacji najbardziej adekwatne. Wybiera takie, które pozwalają zaadresować dane problemy i przetestować określone hipotezy. Warto zauważyć, że badania mogą być robione zarówno na poziomie mikro, jak i makro. Oznacza to analizowanie wszystkich elementów związanych z budową produktu – od procesów i funkcji, poprzez layouty i komponenty aż do treści komunikatów.

    Dlaczego warto robić nieustanną weryfikację założeń i działań?

    Według danych Baymard Institute, zajmującego się badaniami nad wszystkimi aspektami doświadczeń użytkowników online, średni wskaźnik porzucenia koszyka zakupowego w e-commerce wynosi obecnie 68 proc. Część rezygnacji jest naturalną konsekwencją tego, jak użytkownicy przeglądają strony internetowe – robią zakupy w oknie, porównują ceny, zapisują przedmioty na później, itp. Są to nieuniknione przypadki rezygnacji. Jednocześnie 18 proc. uczestników badania przerywa zakupy wyłącznie z powodu zbyt długiego lub skomplikowanego procesu zamówienia. Z analizy wynika również, że przeciętna strona e-commerce może poprawić swój współczynnik konwersji o 35 proc. wyłącznie poprzez ulepszenie procesu składania zamówienia. Oznacza to, że dzięki zrozumieniu potrzeb użytkownika można zbudować lepszy cyfrowy produkt, a co za tym idzie zwiększyć zyski. Ponadto z uwagi na wciąż zmieniające się preferencje konsumentów proces analizy ich potrzeb powinien być ciągły. Jest to szczególnie ważne w dobie rosnącej konkurencji na rynku wszelkich produktów cyfrowych.

    – Ciągłe odkrywanie to trend, do którego próbujemy przekonać klientów. Podejście usprawnia działania projektowe i badawcze oraz sprawia, że nie muszą one być dużym jednorazowym wydatkiem. Podobnie po stronie developmentu: do przeszłości odchodzą czasy wielkich aktualizacji robionych w cyklu kilkumiesięcznym lub rocznym. Zespoły produktowe muszą pracować zwinnie, szybko reagować na zmiany w kwestiach strategii, badań i implementacji. Słuchając użytkowników raz, czy dwa razy w roku, łatwo przegapić zmianę, która zaczyna być widoczna w regularnie zbieranych danych  – mówi Miłosz Michałowski-Żuk z Future Mind.

    Procesy są dla ludzi, a nie ludzie dla procesów

    Potrzeba przeprowadzenia badań zawsze zależy od kontekstu oraz konkretnego przypadku. Produkty cyfrowe tworzone dla e-commerce są dziś sformalizowane i ustandaryzowane. Jako przykład można podać nawigację, która jest podobna w większości aplikacji. Ponadto część danych, które można wykorzystać w procesie projektowania np. dla branży e-commerce, jest powszechnie dostępna. Istnieje wiele materiałów dotyczących nawyków zakupowych użytkowników, działania poszczególnych procesów czy komponentów. W obecnej sytuacji na rynku online badania user experience mogą przynieść dużą wartość jeśli są robione w sprzężeniu w procesem produktowym i mają jasno określone metryki i parametry, które mają zweryfikować.

    – Proces projektowania powinien być dostosowany do biznesu. Jeśli w danym momencie firma nie ma budżetu na badania, a potrzebuje gotowej aplikacji, to należy dostosowywać proces do jej możliwości i potrzeb. Można zbudować produkt, który będzie funkcjonalny w oparciu o doświadczenie designera, developera oraz dane, które są dostępne w organizacji, w oparciu analizę heurystyczną i standardy designu w e-commerce. Zalecamy jednak potem go testować, pogłębiać, ulepszać i zderzać produkt z potrzebami i zachowaniami użytkowników. Pułapką, w którą może łatwo wpaść biznes jest budowanie przez miesiące rozwiązania, a następnie wypuszczenie go bez aktywnego feedbacku po drodze – podsumowuje Miłosz Michałowski-Żuk z Future Mind.


    Źródła:

    1. 94% of the Largest E-Commerce Sites Are Not Accessibility Compliant, Beymard Institute.
    2. Reasons for Cart Abandonment – Why 68% of Users Abandon Their Cart (2021 data), Beymard Institute.
    3. Improve Customer Experience with UX Investments that Increase ROI, Interaction Design Foundation.
    4. What`s the Most Effective Customer Experience Measurment for Your Business?, Walker.
  • TTMS S.A. zalicza rekordowe zyski i wybiera się na główny parkiet GPW

    TTMS S.A. zalicza rekordowe zyski i wybiera się na główny parkiet GPW

    Outsourcing usług IT i biznesowych w Europie osiągnął rekordowy poziom w 2021 r., a jednym z beneficjentów trendu rosnącego zapotrzebowania firm na outsourcing usług IT jest Transition Technologies MS S.A. (TTMS), dostawca nowoczesnego outsourcingu IT dla globalnych korporacji. Po trzech kwartałach 2021 r. TTMS odnotował silny dwucyfrowy wzrost sprzedaży (+26% r/r) i zyskowności (+87% r/r). Tak dobre wyniki finansowe to efekt dalszej koncentracji na międzynarodowych projektach w stabilnych sektorach gospodarki, rozszerzania bieżących umów ramowych i pozyskiwania kolejnych zagranicznych zamówień. Kolejnym krokiem w rozwoju TTMS ma być przeprowadzenie oferty publicznej na GPW.

    Rynek outsourcingu usług IT ciągle mocno się rozwija i według prognoz osiągnie na koniec 2025 r. poziom blisko 400 mld USD. Dla porównania, na koniec 2019 r. wartość globalnego rynku outsourcingu usług IT szacowano na poziomie 334 mld USD. Ubiegły rok także był bardzo udany dla branży, – jak poinformował dział doradztwa technologicznego Information Services Group (ISG) organizacje w całej Europie wydały najwięcej w historii na outsourcing usług IT i biznesowych.

    Sebastian Sokołowski, Prezes Zarządu TTMS
    Sebastian Sokołowski, Prezes Zarządu TTMS

    Obserwując sytuację na światowym rynku IT w 2021 r. dostrzegamy, że coraz więcej firm korzysta z outsourcingu usług IT. Z naszej perspektywy szczególnie istotne jest to, że według dostępnych nam danych, rośniemy jeszcze szybciej niż rynek. Wypracowaliśmy świetne wyniki po trzech kwartałach 2021 roku i bardzo dobrze oceniamy możliwości naszego dalszego rozwojupodkreśla Sebastian Sokołowski, Prezes Zarządu TTMS.

    W okresie od stycznia do września 2021 r. przy 26-procentowym wzroście przychodów z działalności operacyjnej (do 94,4 mln zł) TTMS wypracował zysk netto w wysokości 13,8 mln zł (+87% r/r).

    Do kluczowych wydarzeń mających wpływ na wyniki po trzech kwartałach ub.r., Spółka zalicza między innymi: rozszerzenie w drugim kwartale umów ramowych z wieloletnimi klientami, tj. Roche czy Schneider Electric, korzystna indeksacja stawek współpracy, pozytywnie wpływająca na marżowość w trzecim kwartale 2021 r., czy też pozyskanie nowych kontraktów. Spółka planuje debiut na GPW w 2022 r., który ma pomóc w realizacji ambitnego planu dalszego rozwoju.

    Wzrost organiczny chcemy stopniowo uzupełniać rozwojem poprzez akwizycje. Pomogą nam one w dotarciu do nowej grupy klientów na nowych rynkach i zwiększaniu liczby wysokomarżowych projektów. To także potencjalny sposób docierania do wysokiej klasy specjalistów i managerów z lokalnych rynków i wzmacnianie międzynarodowego zespołu. Wypracowaliśmy efektywne rozwiązania HR, z sukcesem zwiększamy zatrudnienie i mamy niską rotację pracowników. Mamy doświadczenie w budowaniu spółek od podstaw, np. spółki w Malezji, która otworzyła nas na rynek azjatycki. Mamy także za sobą przejęcie, m.in. zrealizowaliśmy akwizycję duńskiej spółki, która pozwoli nam zwiększyć obecność w Skandynawii. Rynek outsourcingu IT to rynek międzynarodowy z ogromnymi możliwościami rozwojumówi Sebastian Sokołowski.

    Trendy rynkowe i TTMS

    Globalny trend cyfryzacji generuje stały wzrost popytu na usługi typu osutsourcingu IT. Globalni gracze, korzystający z outsourcingu IT na co raz większą skalę,  wymagają wysokich kompetencji technicznych, w tym posiadania unikalnych certyfikatów potwierdzających spełnianie szeregu wymogów pozwalających na prace w danej branży np. farmaceutycznej czy zbrojeniowej. Na te potrzeby odpowiada TTMS.

    Unikalne certyfikaty, dostęp do specjalistów i wykorzystanie najnowszego oprogramowania stanowią silne bariery wejścia dla nowych graczy. Duża część oferowanych przez TTMS usług charakteryzuje się wysoką specjalizacją i jednocześnie niską liczbą podmiotów konkurencyjnych. Szacuje się, że rynek outsourcingu usług IT stanowi około 32% rynku usług IT.

    Wybrane dane finansowe po 1-3Q 2021

    Wybrane dane finansowe (w tys. zł) 1-3Q2021 1-3Q2020 Zmiana
    Przychody z działalności operacyjnej 94 443 75 233 26%
    EBITDA 19 421 14 046 38%
    Marża EBITDA 20,6% 18,7% 1,9 pp.
    Zysk operacyjny 17 134 11 810 145%
    Marża z zysku operacyjnego 18,1% 15,7% 2,4 pp.
    Wynik netto 13 833 9 288 87%
    Marża zysku po opodatkowaniu 14,6% 12,3% 2,3 pp.
  • Analiza EY: Wyzwania cyberbezpieczeństwa dla firm w 2022 roku

    Analiza EY: Wyzwania cyberbezpieczeństwa dla firm w 2022 roku

    W wyniku pandemii zmiany technologiczne, planowane w perspektywie lat, urzeczywistniły się w przeciągu miesięcy. Poza niewątpliwymi korzyściami, przeniesienie interakcji i znaczącej części pracy do domeny cyfrowej zwiększyło również ryzyko ataków hakerskich. W efekcie cyberbezpieczeństwo stało się jednym z największych współczesnych wyzwań. W opinii ekspertów EY w 2022 roku największe sprawdziany dla firm będą związane z nowymi strategiami cyberprzestępców, europejskimi dyrektywami Digital Operational Resiliance Act (DORA) oraz NIS2, zarządzaniem rozwojem sztucznej inteligencji oraz działaniami w chmurze w branżach szczególnie wrażliwych. Przykładowo DORA na poziomie unijnym ujednolica przepisy w zakresie cyfrowej odporności przedsiębiorstw działających w sektorze finansowym.

    Dynamiczne przejście do modelu cyfrowego dotyczy wielu sektorów gospodarki. Widoczne jest nie tylko w handlu i usługach, ale także w transporcie lub przemyśle. Kolejnym etapem, już mocno widocznym, jest automatyzacja oraz masowe przetwarzanie dużej ilości danych. Ten proces sprzyja zwiększaniu ryzyka nadużyć ze strony cyberprzestępców. Jeszcze dwadzieścia lat temu przestój całego przedsiębiorstwa mogła wywołać praktycznie wyłącznie klęska żywiołowa. Dziś „wystarczy” atak hakerski. 

    Najpopularniejsze obecnie działania cyberprzestępców polegają na wymuszeniu okupu za  odszyfrowanie danych. Na tzw. atak ransomware mogą być narażone firmy z niemal każdego sektora. Zarówno metody działania, jak i narzędzia są uniwersalne. Nie wymagają żadnych specyficznych uprawnień ani działań po stronie atakowanego – wystarczy zwykła, dobrze znana socjotechnika. Przyczyn podatności można szukać w samej naturze ludzkiej, ale bardzo mocno przyczyniają się do niej niedostatki założeń oraz realizacji polityki bezpieczeństwa w firmach, a także problemy budżetowe i brak nacisku na szkolenie pracowników. Czynnikiem ryzyka w tym przypadku jest także nadmiernie przyspieszona cyfryzacja wymuszona przez pandemię, często realizowana bez wymaganego przygotowania. Z kolei ograniczenia budżetowe sprawiają, że wiele firm nie dysponuje narzędziami, które mogłyby zmniejszyć prawdopodobieństwo i znacząco zredukować skutki ataku.

    Sytuacja jest tym poważniejsza, że wiele firm pozostaje niezwykle podatne na działania ze strony cyberprzestępców. Stanowi to „efekt uboczny” pandemii, w trakcie której przedsiębiorstwa z niemal każdej gałęzi gospodarki musiały znacząco przyspieszyć proces przechodzenia do świata wirtualnego. Dotyczy to nie tylko działań skierowanych bezpośrednio do klientów, ale również procesów wewnętrznych. Działo się to często kosztem zabezpieczenia swojej cyfrowej infrastruktury. Równocześnie rozwój tzw. kryptowalut znaczącą ułatwił hakerom ukrywanie dochodów z podejmowanych przez nich nielegalnych działań. 

    – Sukces cyfryzacji został natychmiast wykorzystany przez cyberprzestępców, którzy szybko dostosowali się do zmieniającej się rzeczywistości. Im więcej pośpiechu I aktywności w sieci, tym większe ryzyko ataku. Jeżeli dodamy do tego możliwości kryptowalut, takie jak np. zaawansowana anonimowość lub stosunkowa łatwość prania brudnych pieniędzy w transakcjach transgranicznych, to otrzymujemy w ten sposób idealny koktajl dla cyberprzestępców. Mają co atakować i z nielegalnego procederu potrafią czerpać korzyści mówi Marcin Marciniak, Manager, Cyber Security Implementation, EY. 

    DORA, czyli operacyjna cyfrowa odporność 

    Digital Operational Resiliance Act (DORA) to dyrektywa Unii Europejskiej, która ma na celu ujednolicenie przepisów w zakresie cyfrowej odporności w krajach Wspólnoty. Regulacje, których finalna wersja powinna zostać opublikowana w pierwszym kwartale 2022 r., dotyczą sektora finansowego, ale jest on rozumiany bardzo szeroko. Obejmuje m.in. banki, ubezpieczycieli, przedsiębiorstwa inwestycyjne, ale także podmioty, z którymi ta gałąź gospodarki silnie współpracuje, takie jak firmy audytowe lub dostawcy rozwiązań informatycznych. 

    – Cyfrowa odporność operacyjna ma na celu zagwarantowanie ciągłości i utrzymanie jakości świadczonych usług w obliczu zakłóceń wpływających na technologie informacyjne i telekomunikacyjne firm. W uzasadnieniu rozporządzenia dotyczącego DORA stwierdzono, że dotychczasowe ramy regulacyjne na poziomie europejskim w obszarze zarządzania ryzykiem były fragmentaryczne lub wewnętrznie sprzeczne. Dobrym przykładem jest obowiązek notyfikacji incydentów cybernetycznych. Zgłaszanie ich przez podmioty finansowe często jest regulowane przez różne przepisy – np. NIS, PSD2, RODO – przez co sam proces bywa niejasny, wydłużony lub nieefektywny. Obecne rozproszenie przepisów nakłada więcej obowiązków na podmioty finansowe, wymaga od nich angażowania szerszych zasobów i skupiania się na regulacyjnej zgodności zamiast na bezpiecznym odzyskaniu kontroli oraz ochronie swojej działalności. DORA ma na celu harmonizację przepisów, zapewnienie łatwiejszej adaptacji do oczekiwanych wymagań i kontrolę nad ich wykonywaniemmówi Jakub Walarus, Lider Zespołu Ryzyka Technologicznego w EY Polska.

    Część organizacji może być przekonana, że założenia nowego rozporządzenia już sprawnie u nich funkcjonują. Jednak może to być złudne. DORA rzeczywiście dubluje niektóre obowiązki, ale nawet wtedy są one doprecyzowane np. w obszarze informowania o incydentach wynikających z KSC czy RODO. DORA ma to ujednolicić, usystematyzować i sprawić, by rozproszone obowiązki zaczęły obejmować cały sektor finansowy w spójnej formie. Zatem ich realizacja wymagać będzie zupełnie nowego spojrzenia.

    Najważniejsza różnica dotyczy poszerzenia listy podmiotów. Do tej pory obowiązki związane z zapewnieniem cyberbezpieczeństwa w sektorze finansowym dotyczyły niemal wyłącznie banków. Zgodnie z dyrektywą, lista podmiotów ulegnie poszerzeniu np. o ubezpieczycieli. Wprowadzona zostanie również kontrola zewnętrznych dostawców, na których bardzo mocno polega cały sektor finansowy. W rezultacie szczególnego znaczenia nabiera kontrola z jakich rozwiązań instytucja finansowa korzysta i komu dane firmy oraz jej klientów są powierzane.

    NIS2 – czyli dwa lata przed rewolucją

    W grudniu 2020 roku Komisja Europejska przedstawiła nowy pakiet rozwiązań, którego częścią jest dyrektywa w sprawie środków na rzecz poprawy wspólnego poziomu cyberbezpieczeństwa, nazywana NIS2. 

    Propozycja KE wprowadza szereg zmian. Dyrektywą objęte zostaną zupełnie nowe branże takie jak, podmioty prowadzące działalność badawczo-rozwojową w zakresie produktów leczniczych, apteki, administracja publiczna, usługi pocztowe i kurierskie, gospodarowanie odpadami, a także produkcja i przetwarzanie żywności. Wiele z tych sektorów wcześniej nie miało obowiązków w zakresie cyberbezpieczeństwa i dlatego nie podejmowało działań w tym zakresie lub  realizowało je w ograniczony sposób. 

    NIS2 wprowadzi także dodatkowe obowiązki dla podmiotów, m.in. konieczność zapewnienia ciągłości działania i zarządzania kryzysowego, zapewnienie bezpieczeństwa łańcucha dostaw, obowiązek testowania procedur i audytów, a także konieczność wykorzystywania kryptografii i szyfrowania danych. Niewypełnienie obowiązków będzie skutkować bardzo wysokimi karami finansowymi — co najmniej 10 mln euro lub 2% całkowitego rocznego światowego obrotu przedsiębiorstwa.

    Razem z wprowadzonymi wymaganiami, wzrasta również zakres uprawnień organów kontrolnych i nadzorczych (organów właściwych ds. cyberbezpieczeństwa). Będą one miały możliwość podejmowania działań w zakresie m.in. kontroli na miejscu i nadzór zewnętrzny (również wyrywkowy), występowanie z wnioskiem o udzielenie informacji uważanych za niezbędne do oceny środków bezpieczeństwa lub wyznaczenie inspektora, który przez jakiś czas będzie monitorował ich realizację. 

    – Obowiązki wprowadzane przez NIS 2 będą dużym wyzwaniem dla większości sektorów i dlatego warto rozpocząć przygotowania już teraz. Obowiązki związane z raportowaniem nie tylko incydentów, ale także zagrożeń oraz o wiele wyższe kary finansowe i osobowa odpowiedzialność członków zarządów za niewypełnienie zapisów to duże zmiany. NIS 2 wprowadzi nie tylko wyższy poziom bezpieczeństwa teleinformatycznego, ale także o wiele silniejszy nadzór państwa. Szacujemy, że przepisy wejdą w życie na przestrzeni kolejnych dwóch lat, jednak skala planowanych zmian jest tak znacząca że przygotowania należy rozpocząć jak najszybciejkomentuje dr Magdalena Wrzosek, Senior Consultant, Cyber Security & Technology, EY Polska.

    Sztuczna inteligencja – zagrożenia związane ze zmianami regulacyjnymi
    Popularność rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji zwiększa się błyskawicznie. Z jednej strony technologia ta stwarza ogromne korzyści i możliwości, z drugiej – wiążą się z nią ryzyka, którym należy zapobiegać poprzez wdrożenie odpowiednich mechanizmów kontrolnych. W zakresie zgodności z prawem należy mieć na uwadze podejście regulacyjne, w szczególności przygotowywane obecnie przepisy w Unii Europejskiej.

    W kwietniu 2021 roku opublikowano projekt rozporządzenia  – tzw. Akt o Sztucznej Inteligencji. W projekcie pojawia się pierwsza prawna definicja sztucznej inteligencji, wyznaczająca ramy do jakich systemów będą miały zastosowanie przepisy. Przedstawiony jest także katalog zakazanych praktyk. Definicję i zakres stosowania będą mogły być aktualizowane przez Komisję Europejską o nowe technologie i praktyki w miarę rozwoju technologicznego. Rozporządzenie to będzie pierwszym tego typu unijnym, kompleksowym aktem prawnym regulującym sztuczną inteligencję.

    Podejście regulacyjne UE sprowadza się do określenia minimalnych wymogów niezbędnych do zapobiegania ryzykom i problemom związanym ze sztuczną inteligencją bez nadmiernego ograniczenia i utrudniania rozwoju technologii, a także bez kreowania nieuzasadnionych kosztów po stronie dostawców i użytkowników systemu. Ogólna zasada zakłada stopniowanie restrykcji zależnie od ryzyka – im większe ryzyko tym bardziej rygorystyczne wymagania. Systemy wysokiego ryzyka objęte będą dodatkowymi obostrzeniami takimi jak: obowiązek sporządzenia szczegółowej dokumentacji, konieczność stosowania odpowiednich praktyk związanych z zarządzaniem danymi, obowiązek dokonywania oceny ryzyka, wymóg rejestrowania zdarzeń czy zapewnienia nadzoru człowieka. 

    Projekt rozporządzenia określa także środki nadzorcze, które odpowiednie organy będą mogły wykorzystywać do oceny, czy systemy są zgodne z rozporządzeniem oraz kary, które organy te będą nakładać na podmioty za stosowanie praktyk niezgodnych z przepisami rozporządzenia. Środki te będą dotkliwe – organy nadzorcze będą mogły żądać pełnego dostępu do danych (w tym kodu źródłowego)  oraz pełnej dokumentacji. Dozwolona będzie również ocena systemu sztucznej inteligencji, a także nakładanie obowiązku podjęcia działań naprawczych.  Organy nadzorcze będą mogły nawet zakazać lub ograniczyć stosowanie systemu stwarzającego ryzyko, który nie spełnia wymogów określonych w rozporządzeniu. Kary finansowe będą sięgać nawet 30 milionów euro lub 6 % rocznego, światowego obrotu.

    – Sztuczna inteligencja może przyczynić się do globalnego skoku cywilizacyjnego na miarę czwartej rewolucji przemysłowej. Z drugiej strony z tą technologią związane są nowe ryzyka np. skłonność do podejmowania decyzji dyskryminacyjnych. Dostrzegając te zagrożenia oraz mając na celu rozwój etycznej sztucznej inteligencji w Europie, Komisja Europejska przygotowała projekt rozporządzenia unijnego, które ma uregulować stosowanie systemów stwarzających najwyższe i wysokie ryzyko. Rozporządzenie to będzie pierwszym unijnym aktem prawnym regulującym sztuczną inteligencję, przy czym akt ten będzie miał wpływ nie tylko na dostawców i użytkowników z Unii Europejskiej, ale również na dostawców i użytkowników z państw trzecich  – mówi Maciej Bisch Adwokat, Kancelaria EY Law.

    Czy compliance-by-design = compliance-by-default?

    Usługi chmurowe umożliwiają dynamiczny rozwój organizacji w ważnych sektorach gospodarki. W polskich realiach najbardziej zaawansowany jest sektor usług finansowych. Opublikowany w styczniu 2020 roku komunikat Chmurowy Komisji Nadzoru Finansowego wskazuje w jaki sposób wdrożyć chmurę w tej branży od strony regulacyjnej, aby zapewnić bezpieczeństwo podczas korzystania z tej technologii. 

    Komunikat Chmurowy jest neutralny technologicznie, czyli nie wskazuje wprost, jakie rozwiązania technologiczne mają być przyjęte, a także – poza wyjątkami – nie określa standardów bezpieczeństwa. Przenosi obowiązek podejmowania decyzji dotyczących bezpieczeństwa na podmiot regulowany, ale decyzje te muszą być oparte na wynikach analizy ryzyka. Pierwszym krokiem przy wdrażaniu rozwiązań opartych na usługach chmurowych jest przeprowadzenie analizy luki, czyli sprawdzenie w jakim stopniu organizacja działa w zgodzie z regulacjami. Następnym działaniem jest sporządzenie strategii chmurowej. Ten zaawansowany dokument stwarza ramy koncepcyjne dla całego procesu. Utworzona w ten sposób swoista „mapa drogowa dla projektu” ma brać pod uwagę strategię biznesową, IT oraz bezpieczeństwa. Dodatkowo Komunikat Chmurowy wprowadził obowiązek ciągłego monitorowania i testowania wykorzystywanej usługi.

    Inne gałęzie gospodarki otwierają się na tego rodzaju rozwiązania, co widać zwłaszcza w obszarze energetycznym. Tę potrzebę dostrzegł także prawodawca. W efekcie, we wrześniu 2021 roku, Ministerstwo Klimatu i Środowiska opublikowało rekomendacje w zakresie cyberbezpieczeństwa w sektorze energetycznym. 

    Strategię bezpieczeństwa rozwiązań chmurowych można opracować z użyciem podejścia top-down, które oznacza stworzenie ram wymagań bezpieczeństwa o generalnym charakterze, niezwiązanych z konkretną technologią. Opracowane ramy będą odzwierciedlać wymagania bezpieczeństwa przypisane do właściwych informacji. Na tej podstawie tworzy się następnie założenia bezpieczeństwa — zestaw minimalnych wymagań, które dana technologia musi spełnić. Są one opracowywane dla kolejnych usług lub całych rozwiązań chmurowych.

    Założenia bezpieczeństwa zależą od modelu, w którym są świadczone usługi chmurowe. Wyróżniamy trzy podstawowe modele: IaaS (Infrastructure as a Service), PaaS (Platform as a Service) oraz SaaS (Software as a Service). Różnią się one sposobem wykorzystywania, a zatem także podziałem odpowiedzialności między dostawcę usług chmurowych a klienta, który na podstawie umowy będzie z tych usług korzystać. Bardzo ważnym obszarem związanym z bezpieczeństwem chmury, jest również ochrona kryptograficzna, obejmująca szyfrowanie informacji, procedury zarządzania kluczami szyfrującymi, ustalenie poziomów dostępów, zarządzanie cyklem życia algorytmów szyfrujących. 

    Wdrożenie chmurowe jest interdyscyplinarnym procesem, w którym można wskazać dwa różne podejścia. Pierwszym jest Compliance-by-design, kiedy o zgodności z regulacjami myśli się od samego początku procesu wdrożenia, już na etapie planowania. Drugim jest Compliance-by-default, czyli założenie, że działania będą zgodne z regulacjami – bez wyłączeń – przez cały czas wdrożenia i eksploatacji.

    – Tradycyjne podejście do bezpieczeństwa nie jest wystarczająco skuteczne w przypadku środowisk chmurowych, w tym szczególnie hybrydowych. Dzieje się tak dlatego, że nie ma tu jasno określonej granicy sieci, którą należy chronić. Obsługiwane ręcznie narzędzia do zarządzania bezpieczeństwem stały się zbyt mało efektywne w stosunku do rosnącego zakresu działania organizacji, a do tego brak centralizacji ogranicza poziom widoczności zasobów chmurowych potrzebny organizacjom do monitorowania, co dzieje się w ich sieciachpodsumowuje Michał Jasiorkowski, Manager, Cyber Security Compliance, EY Polska.

  • MedTech z grupy TenderHut pozyskał blisko 3,6 mln zł nowego kapitału i planuje IPO

    MedTech z grupy TenderHut pozyskał blisko 3,6 mln zł nowego kapitału i planuje IPO

    Podpisane z początkiem stycznia dwie umowy inwestycyjne są wynikiem negocjacji prowadzonych jeszcze podczas jesiennej rundy crowdfundingowej, kiedy to start-up Holo4Med z powodzeniem zebrał ok. 1,8 mln zł. Teraz w start-up 1,3 mln zł zainwestował fundusz Augebit FIZ – podmiot blisko związany z Panem Tadeuszem Wesołowskim, który znany jest z zainteresowania sektorem ochrony zdrowia. Ponadto, Holo4Med pozyskał dodatkowe 0,5 mln zł od dużego inwestora prywatnego.  W sumie spółka pozyskała z rynku blisko 3,6 mln zł.

    Holo4Med to działający w sektorze MedTech innowacyjny start-up, który powstał jako spin-off w technologicznej grupie TenderHut. Spółka dostarcza rozwiązania przeznaczone dla branży medycznej, w oparciu o tworzone przez siebie innowacje wykorzystujące między innymi technologie AI, Azure Communication Services czy Mixed Reality.

    Nowi inwestorzy obejmą pakiet akcji Holo4Med po przekształceniu jej w spółkę akcyjną. Start-up łamie schematy nie tylko na polu rozwoju hybrydowej telemedycyny, ale także w pozyskiwaniu finansowania swojego rozwoju. Fundusze kapitałowe do tej pory niechętnie inwestowały w tzw. corp-upy, czyli spółki powstałe z wydzielenia projektu spółki technologicznej. Holo4Med jednak złamało ten schemat pozyskując kapitał nie tylko z crowdfundingu, ale także od funduszu kapitałowego oraz dużego inwestora prywatnego – Nowi inwestorzy, to dla nas nie tylko wyraz zaufania z ich strony oparty na analizie naszych dotychczasowych dokonań, ale także wiara w to, że opracowana przez nas technologia to przyszłość nowoczesnej opieki medycznejmówi Bartłomiej Przybylak, CTO i członek zarządu Holo4Med.  – Ostatni kwartał ubiegłego roku był dla nas niezwykle intensywny i już dziś możemy powiedzieć, że 2022 rok to czas na skalowanie naszego biznesu dodaje Robert Król, prezes zarządu spółki.

    Start-up rozwija projekt HoloMIAI wykorzystywany w zabiegach termoablacji stosowanej między innymi przy walce z nowotworami. Rozwiązanie z zakresu nawigacji obrazowej zostało już zastosowane podczas 30 zabiegów przeprowadzanych przez czołowe medyczne jednostki akademickie w Polsce. Pozyskane od inwestorów środki pozwolą na rozwój technologii HoloMIAI wraz z pilotażowymi wdrożeniami na całym świecie. Spółka rozpoczęła poszukiwania partnerów na terenie Europy Zachodniej, USA, Emiratów Arabskich i w Singapurze, aby kontynuować prace badawczo-rozwojowe, a także rozpocząć proces certyfikacji przygotowanego produktu.

    – Holo4Med to spółka, która już dziś posiada milionowe przychody, a opracowana przez nią technologia wzbudza duże zainteresowanie wśród zarządzających systemami opieki zdrowotnej zarówno w Europie, jak również w innych częściach świata.  Dla atrakcyjności inwestycyjnej spółki nie bez znaczenia jest również fakt, że za start-upem stoi duża technologiczna grupa kapitałowa zapewniająca mu wsparcie technologiczne oraz globalne kontakty biznesowe – to z pewnością duży atutmówi Tadeusz Wesołowski.

    Zespół Holo4Med stworzył także hybrydową platformę telemedyczną – MediHELP, która pozwala m.in. na zdalny monitoring stanu zdrowia pacjentów w ich własnych domach.  Technologia łączy aplikację mobilną z urządzeniami peryferyjnymi takimi jak cyfrowy ciśnieniomierz, glukometr, pulsoksymetr, stetoskop czy opaska medyczna. Całość rozwiązania wzbogacona jest wirtualnym gabinetem medycznym, który zapewnia wygodne miejsce w cyberprzestrzeni do leczenia pacjenta. Z rozwiązania skorzystało ponad milion unikalnych użytkowników co klasyfikuje tę platformę jako największą w regionie CEE, a także w pierwszej trójce europejskiej.

    – Plany Holo4Med są bardzo ambitne, a współpraca i partnerstwa z firmami takimi jak Microsoft czy LabVantage pokazują, że rozwiązania dostarczane przez spółkę są traktowane bardzo poważnie przez liderów rynku. Po przekształceniu w spółkę akcyjną start-upu rozważamy przeprowadzenie jej debiutu na głównym parkiecie warszawskiej giełdy.podsumował Robert Strzelecki, prezes zarządu Grupy TenderHut.