Tag: Energia

  • Sztuczny liść klonu – nowa nadzieja dla efektywnej energii słonecznej w pochmurne dni

    Sztuczny liść klonu – nowa nadzieja dla efektywnej energii słonecznej w pochmurne dni

    Japoński zespół badawczy z Instytutu Biotechnologii Uniwersytetu Ritsumeikan zaprezentował innowacyjne podejście do produkcji energii słonecznej, które może zrewolucjonizować sposób, w jaki pozyskujemy energię ze słońca. Ich najnowsze osiągnięcie – sztuczny liść klonu – stanowi znaczący krok naprzód w dziedzinie luminescencyjnych koncentratorów słonecznych, technologii opracowanej po raz pierwszy w 1978 roku.

    Luminescencyjne koncentratory słoneczne od lat budzą zainteresowanie wśród naukowców zajmujących się energią odnawialną. Zasadniczo, ich działanie opiera się na przechwytywaniu całego spektrum światła słonecznego, które jest następnie przekształcane w światło o innej długości fali dzięki zjawisku luminescencji. Następnie skoncentrowane światło kierowane jest na ogniwa słoneczne, które przekształcają je w energię elektryczną. To podejście różni się od tradycyjnych ogniw słonecznych, które wykorzystują jedynie bezpośrednie światło słoneczne, co ogranicza ich efektywność w warunkach rozproszonego światła, takich jak te panujące w Europie Środkowej.

    Nowatorski projekt sztucznego liścia klonu, opracowany przez japońskich naukowców, wprowadza nową jakość do tej technologii. Dzięki zastosowaniu kształtu inspirowanego liściem klonu oraz zintegrowanym przewodnikom świetlnym, udało się znacznie zwiększyć efektywność przekazywania światła do ogniw słonecznych. Dzięki temu możliwe jest efektywne wykorzystanie nie tylko bezpośredniego światła słonecznego, ale również światła rozproszonego, które jest częstym zjawiskiem w klimatach o dużej liczbie dni pochmurnych.

    Technologia ta ma szczególne znaczenie dla regionów, gdzie dni słoneczne są ograniczone, a rozproszone światło dominuje przez większą część roku. Nowy koncentrator pozwala na generowanie energii elektrycznej nawet w warunkach umiarkowanego zachmurzenia, a także o zmierzchu, co znacznie zwiększa jego potencjał aplikacyjny.

    Luminescencyjny materiał w postaci sztucznego liścia składa się z plastikowej płyty, która emituje światło na krawędziach – przesunięte o 90 stopni względem powierzchni płytki. Na tych krawędziach zamontowane są małe ogniwa słoneczne, które konwertują światło na energię elektryczną. Dzięki zastosowaniu tego innowacyjnego kształtu i technologii, efektywność energetyczna urządzenia została podniesiona do poziomu wymaganego dla praktycznych zastosowań.

    Eksperci z branży już teraz wyrażają swoje uznanie dla tego przełomowego osiągnięcia. Łączenie skalowalnych, biologicznie inspirowanych projektów z nowoczesnymi technologiami optycznymi może okazać się kluczem do rozwiązania problemów, z którymi borykała się fotowoltaika od lat. Opracowanie to może zatem stanowić ważny krok na drodze do jeszcze bardziej wydajnych i wszechstronnych technologii pozyskiwania energii słonecznej, szczególnie w miejscach, gdzie warunki atmosferyczne nie sprzyjają tradycyjnym ogniwom słonecznym.

    Sztuczny liść klonu otwiera nową erę w rozwoju koncentratorów słonecznych i może przyczynić się do przyspieszenia globalnej transformacji energetycznej w kierunku bardziej zrównoważonych i ekologicznych źródeł energii.

  • Czy Europa zdoła nadążyć za rosnącym popytem na data center?

    Czy Europa zdoła nadążyć za rosnącym popytem na data center?

    Według najnowszych analiz firmy Savills, przepustowość centrów danych w Europie ma wzrosnąć o 21% do 2027 roku, osiągając poziom około 13 100 megawatów (MW). Jest to ilość energii wystarczająca do zaspokojenia rocznego zapotrzebowania ponad pół miliona gospodarstw domowych. Jednak mimo tego imponującego wzrostu, przewiduje się, że zapotrzebowanie na przepustowość Internetu wzrośnie znacznie szybciej, o 31% do 2030 roku. W rezultacie, luka między istniejącą a żądaną pojemnością centrów danych w Europie będzie się pogłębiać.

    Wzrost rynku data center w Europie ma rozprzestrzenić się równomiernie na cały kontynent, głównie za sprawą znaczącego wpływu sztucznej inteligencji (AI). Przewiduje się, że europejski rynek AI będzie rósł w tempie 15,9% rocznie do 2030 roku, co znacząco zwiększy popyt na centra danych.

    Planowane jest powstanie 94 nowych projektów data center w Europie w ciągu najbliższych czterech lat, co ma przynieść dodatkowe 2800 MW mocy. Mimo to, oczekuje się, że rynek nadal będzie niedostatecznie zaopatrzony. Aby sprostać prognozowanemu wzrostowi wykorzystania przepustowości Internetu, przepustowość europejskich centrów danych musiałaby się potroić do 2027 roku, osiągając około 22 700 MW. Obecnie najwyższe zwroty z inwestycji wynoszą 5-6%, jednak przewiduje się ich nieznaczny spadek do końca roku.

    Planowanie nowych data center napotyka na szereg wyzwań, w tym ograniczoną dostępność odpowiednich lokalizacji i niezbędnej infrastruktury. Jednak najpoważniejszym problemem jest zapewnienie stabilnych i opłacalnych dostaw energii. Centra danych zużywają ogromne ilości energii elektrycznej do obsługi serwerów i innej infrastruktury, co sprawia, że rosnące koszty energii mają znaczący wpływ na ich konkurencyjność.

    Wzrost popytu na centra danych, w połączeniu z rosnącymi kosztami energii i budownictwa, doprowadził do znacznego wzrostu średnich cen na europejskich rynkach kolokacyjnych. Od początku 2022 roku nastąpił średni wzrost cen wynajmu: o 36% dla leasingu o mocy 4 kW, o 47% dla leasingu o mocy 10 kW i o 51% dla leasingu o mocy 100 kW. Savills przewiduje, że w ciągu następnych trzech lat czynsze za ofertę będą rosnąć w tempie 5-8% rocznie.

    Jednym z kluczowych czynników napędzających rozwój data center w Europie jest sztuczna inteligencja (AI). Wzrost europejskiego rynku AI o 15,9% rocznie do 2030 roku nie tylko podkreśla rosnące znaczenie tej technologii, ale także stawia konkretne wymagania przed infrastrukturą IT. AI, z jej ogromnym zapotrzebowaniem na moc obliczeniową, sprawia, że centra danych stają się sercem cyfrowej transformacji. Jednak, aby sprostać tym wymaganiom, potrzeba stabilnych i opłacalnych dostaw energii, co w dzisiejszych realiach staje się coraz większym wyzwaniem.

    Rosnące koszty energii to problem, który dotyka nie tylko konsumentów, ale również przemysł technologiczny. Data center, zużywające ogromne ilości energii do obsługi serwerów, chłodzenia i innych procesów, są wyjątkowo wrażliwe na zmiany cen energii. Rosnące koszty mogą zniweczyć potencjalne zyski z inwestycji w nowe projekty, czyniąc je mniej atrakcyjnymi dla inwestorów. Co więcej, ograniczona dostępność odpowiednich lokalizacji i infrastruktury tylko pogłębia te trudności, zwiększając presję na optymalizację kosztów i wydajności.

    Savills przewiduje, że mimo licznych planowanych inwestycji, europejski rynek centrów danych pozostanie w dużej mierze niedostatecznie zaopatrzony. Oczekiwany wzrost przepustowości Internetu o 31% do 2030 roku dodatkowo pogłębi lukę między popytem a podażą. Aby zaspokoić te potrzeby, przepustowość centrów danych musiałaby się potroić do 2027 roku. Jest to cel ambitny, ale również niezbędny dla zapewnienia stabilności i konkurencyjności europejskiej gospodarki cyfrowej.

    Europejski rynek data center znajduje się na rozdrożu. Z jednej strony mamy ogromny potencjał wzrostu napędzany przez rozwój technologiczny i rosnące zapotrzebowanie na usługi internetowe. Z drugiej strony stoją poważne wyzwania związane z kosztami energii, dostępnością infrastruktury i lokalizacji oraz koniecznością znaczących inwestycji. Kluczowym pytaniem pozostaje, czy Europa zdoła zrównoważyć te czynniki, aby utrzymać swoją pozycję lidera w globalnej gospodarce cyfrowej.

  • Fukushima z nowym bohaterem  – robotyka pomoże usunąć skutki katastrofy

    Fukushima z nowym bohaterem – robotyka pomoże usunąć skutki katastrofy

    W kolejnym kroku długotrwałego procesu likwidacji skutków katastrofy w elektrowni jądrowej Fukushima Daiichi, Tokyo Electric Power Company Holdings (TEPCO) zaprezentowało nowoczesne technologie, które mogą przyczynić się do usunięcia roztopionego paliwa jądrowego. Demonstracja, która odbyła się w tej stoczni Mitsubishi Heavy Industries w Kobe, ukazała zdalnie sterowanego robota, który wkrótce rozpocznie prace wewnątrz reaktora nr 2 elektrowni.

    Zaprojektowany do precyzyjnego manewrowania w ekstremalnych warunkach, robot typu „telesko-style”, wyposażony w mechanizm rurowy i szczypce, jest przeznaczony do zbierania gruzu z głównego statku przechowawczego reaktora. W październiku odbędzie się pierwszy test, podczas którego urządzenie spróbuje usunąć mniej niż 3 gramy roztopionego paliwa.

    Projekt likwidacji, który pierwotnie miał ruszyć pod koniec 2021 roku, doświadczał licznych opóźnień spowodowanych trudnościami technicznymi oraz skomplikowaną logistyką. Te trudności podkreślają wyzwania, z jakimi Japonia wciąż się mierzy w wyniku niszczycielskiego trzęsienia ziemi i tsunami z 2011 roku.

    Yusuke Nakagawa, menedżer grupy TEPCO ds. programu pobierania śmieci z paliwa, podkreślił znaczenie nadchodzących testów: „To ekstremalnie ważny krok w kierunku kontynuacji przyszłych prac likwidacyjnych. Kluczowe jest, aby proces ten przebiegał bezpiecznie i stabilnie.”

    W trzech uszkodzonych reaktorach elektrowni Fukushima Daiichi pozostaje około 880 ton wysoce radioaktywnego, stopionego paliwa jądrowego. Krytycy procesu likwidacji zwracają uwagę na zbyt optymistyczne, ich zdaniem, plany rządu i TEPCO, zakładające zakończenie prac w ciągu 30 do 40 lat. Każdy z reaktorów charakteryzuje się innymi uszkodzeniami, co wymaga indywidualnego podejścia i precyzyjnie dopasowanych planów.

    Oprócz robota, TEPCO zainwestowało także w mini drony, które na początku roku przeszukiwały wnętrze reaktora nr 1, przesyłając obrazy z trudno dostępnych obszarów. To wszystko część większej strategii, mającej na celu lepsze zrozumienie skali zniszczeń i opracowanie skutecznych metod ich usuwania.

    Dalszy postęp w technologii i wiedza zdobyta podczas nadchodzących testów będą miały kluczowe znaczenie dla bezpiecznego i skutecznego oczyszczania elektrowni Fukushima Daiichi z groźnych odpadów nuklearnych, które nadal stanowią zagrożenie dla środowiska i zdrowia publicznego.

  • Schneider Electric wdraża projekt gospodarki obiegu zamkniętego w branży data center

    Schneider Electric wdraża projekt gospodarki obiegu zamkniętego w branży data center

    Schneider Electric nawiązał współpracę z Digital Realty największym globalnym dostawcą chmurowych i działających w modelu carrier-neutral centrów danych, rozwiązań kolokacyjnych i połączeń międzysystemowych. Celem jest realizacja innowacyjnego projektu gospodarki o obiegu zamkniętym (GOZ) w centrum danych firmy o nazwie PAR6 w Paryżu.

    Projekt ma na celu przedłużenie i utrzymanie żywotności krytycznych systemów w PAR6, w tym sprzętu elektrycznego Schneider Electric, rozdzielnic niskiego napięcia (LV) i średniego napięcia (MV), i trójfazowych zasilaczy bezprzerwowych UPS, zgodnie ze zobowiązaniami Digital Realty w zakresiemochrony środowiska, spraw społecznych i zarządzania (ESG).

    Inicjatywa obejmuje możliwość ponownego wykorzystania kluczowych elementów infrastruktury elektrycznej i komponentów, przy jednoczesnym zainicjowaniu nowych programów odzysku, recyklingu i renowacji, które pomogą zmniejszyć ilość e-odpadów firmy, jej emisje w zakresie 3 i wyeliminować gazy cieplarniane o dużym wpływie na klimat (GHG), takie jak SF6. Projekt, któryobejmuje też plan przeprowadzenia pierwszej w branży oceny regeneracji akumulatorów w celu wydłużenia cyklu życia zasilaczy VRLA UPS, będzie zgodny z zasadami gospodarki o obiegu zamkniętym. Ambicją jest stworzenie mapy drogowej, która umożliwi Digital Realty powielanie, wdrażanie i zwiększanie skali inicjatyw związanych z obiegiem zamkniętym w całej Europie.

    Oczekuje się, że w ciągu następnych 3-5 lat projekt cyrkularności pomoże Digital Realty ograniczyć o 50% do 70% wbudowany ślad węglowy w urządzeniach niskiego i średniego napięcia oraz trójfazowych UPS-ach, jednocześnie wydłużając cykl życia produktów i umożliwiając Digital Realty zmniejszenie wpływu na środowisko.

    – Stale dostosowujemy naszą strategię i działania, aby sprostać wyzwaniom zrównoważonego rozwoju: założenia gospodarki o obiegu zamkniętym wdrożone w przypadku sprzętu elektrycznego to jedna z głównych dźwigni dekarbonizacji naszej działalności oraz całego łańcucha wartości. To właśnie tutaj nasza współpraca ze Schneider Electric, partnerem od ponad 20 lat, naprawdę się sprawdza – mówi Fabrice Coquio, SVP i dyrektor zarządzający Digital Realty we Francji. – Bycie obywatelem świata to nie tylko właściwy model postępowania, ale także przełożenie na biznes. Gdy idziemy naprzód, naszą ambicją jest pomaganie klientom w osiąganiu i maksymalizacji ich celów środowiskowych poprzez wykorzystanie naszych usług.

    Partnerzy przyszłości

    Pod koniec 2022 r. Digital Realty zwróciło się do działów Secure Power, Sustainability i CircularEconomy firmy Schneider Electric, zlecając im przeprowadzenie nowego badania konsultingowego w zakresie obiegu zamkniętego, które wyszczególniłoby szereg zaleceń i ulepszeń w zakresie zrównoważonego rozwoju w centrum danych PAR5 – miejscu, które zostało pierwotnie zidentyfikowane do pierwszej fazy testów i analiz.

    Zaczynając od dystrybucji energii elektrycznej i systemów UPS, Schneider Electric przeprowadził szczegółową analizę infrastruktury PAR5 Digital Realty, kompilując dane bazowe i weryfikując nowe pomysły, które przyspieszyłyby realizację zobowiązań w zakresie dekarbonizacji. Po przeprowadzeniu analizy, Schneider Electric zastosował każdy z przypadków użycia do kluczowych zasad gospodarki o obiegu zamkniętym, w tym programów konserwacji, ponownego użycia, renowacji i recyklingu, a następnie dostarczył Digital Realty nową, ulepszoną strategię obiegu zamkniętego, w której obliczono przewidywane korzyści biznesowe i środowiskowe – w tym redukcję kosztów, emisji dwutlenku węgla, F-gazów i e-odpadów.

    W strategii wyszczególniono również czteroetapowe podejście do wdrażania, które powinno obejmować cyfryzację, przedłużenie cyklu życia, renowację i ponowne wykorzystanie sprzętu o krytycznym znaczeniu z pomocą lokalnych partnerów, a także odbiór, wymianę i odpowiedzialną utylizację aktywów infrastruktury fizycznej. Takie podejście pozwala Digital Realty na modernizację i ponowne wykorzystanie części trójfazowych zasilaczy UPS, przy jednoczesnym podejmowaniu stopniowych modernizacji, konserwacji opartej na weryfikacji rzeczywistego stanu urządzeń i cyfryzacji w ramach planu serwisowego EcoStruxure.

    W ciągu pierwszych kilku miesięcy projekt gospodarki obiegu zamkniętego przyniósł 3,7 tony CO2oszczędności dzięki modernizacji, renowacji i wymianie sprzętu UPS. Oczekuje się również dalszych oszczędności emisji dzięki wdrożeniu rozdzielnic średniego napięcia SM AirSeT firmy Schneider Electric bez gazu SF6, które wykorzystują sprawdzoną technologię czystego powietrza i próżni, aby zapewnić operatorom centrów danych większą trwałość, wydajność i zwiększone bezpieczeństwo elektryczne.

    – Wraz z rekordowym wzrostem liczby centrów danych w Europie, napędzanym przyjęciem sztucznej inteligencji, konieczne jest, aby operatorzy w całym regionie wprowadzali innowacje w swoim podejściu do zrównoważonego rozwoju – mówi Marc Garner, SVP działu Secure Power w Schneider Electric Europe. – Patrząc w przyszłość i biorąc pod uwagę rosnące wymagania cyfrowe, ważne jest, aby postęp technologiczny szedł w parze z zasadami gospodarki o obiegu zamkniętym.Będzie to stanowić gwarancję dla budowy centrów danych przyszłości w sposób odpowiedzialny z myślą o kolejnych pokoleniach.

  • Przedstawiciele amerykańskiego rządu deklarują wsparcie dla budowy SMR-ów w Polsce

    Przedstawiciele amerykańskiego rządu deklarują wsparcie dla budowy SMR-ów w Polsce

    SMR, PAP MediaRoom
    źródło: Materiał partnera

    Budowa małych reaktorów jądrowych BWRX-300, realizowana przez Orlen Synthos Green Energy (OSGE) i amerykańsko-japońskiego giganta technologicznego GE-Hitachi, jest obecnie najbardziej zaawansowanym projektem w obszarze małych reaktorów modułowych SMR w Polsce. Przedstawiciele obu firm deklarują chęć uruchomienia pierwszego SMR nad Wisłą do końca tej dekady. Tę ważną dla bezpieczeństwa energetycznego Polski inicjatywę wspiera wielu istotnych interesariuszy, między innymi najważniejsi członkowie administracji rządowej Stanów Zjednoczonych.

    „USA są najbliższym i najbardziej zaufanym partnerem Polski w transformacji energetycznej, wspierając ją na każdym kroku w tym procesie. Nasza współpraca obejmuje budowę zarówno >>dużych<< reaktorów atomowych, jak i SMR-ów. To właśnie Orlen Synthos Green Energy wprowadzi do Polski i regionu amerykańską technologię BWRX-300” – powiedział Mark Brzezinski, ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce, podczas konferencji zorganizowanej w Warszawie przez Atlantic Council, Nuclear Energy Institute (NEI) oraz OSGE.

    Warsztaty poświęcone polsko-amerykańskiej współpracy w obszarze małych reaktorów jądrowych zgromadziły przedstawicieli sektora prywatnego i publicznego z obu krajów, zaangażowanych w realizację projektu polskich SMR-ów. O ich roli w zapewnieniu niezależności energetycznej kontynentu oraz osiąganiu globalnych celów klimatycznych dyskutowali m.in. wysocy rangą urzędnicy Departamentu Stanu i Departamentu Energii USA, eksperci międzynarodowych instytucji finansowych, ekonomiści, naukowcy.

    SMR, PAP MediaRoom
    źródło: Materiał partnera

    Jednoznaczne wsparcie wszystkich uczestników dla budowy nad Wisłą małych reaktorów nuklearnych to doskonała wiadomość, ponieważ już w najbliższych latach nasz kraj mierzyć się będzie ze zjawiskiem rosnącej luki na rynku mocy. Wygaszanie kolejnych bloków węglowych może spowodować, że w całym systemie energetycznym może brakować nawet 14 GW rocznie już w połowie lat trzydziestych. To zaś stawia pod znakiem zapytania rozwój i konkurencyjność naszego przemysłu oraz bezpieczeństwo dostaw prądu i ciepła do polskich gospodarstw domowych.

    Tymczasem pojedynczy mały reaktor BWRX-300 pozwoli w ciągu sześciu dekad uniknąć 176 mln ton emisji CO2 oraz spalenia 65 mln ton węgla. Inwestycja w SMR-y będzie miała również pozytywny wpływ na polską gospodarkę. Według wyliczeń z raportu LPMG przygotowanego dla spółki faza inwestycyjna wraz z 60-letnim okresem działalności operacyjnej reaktora może wygenerować ponad 24 mld zł wartości dodanej brutto i 2,7 tys. nowych miejsc pracy.

    SMR, PAP MediaRoom
    źródło: Materiał partnera

    „Dzisiejsze spotkanie potwierdza, że nie mówimy o futurystycznym, ale jak najbardziej realnym i pożądanym projekcie, posiadającym silne wsparcie naszych amerykańskich partnerów oraz sojuszników. Co więcej, wykorzystując sprawdzoną, bezpieczną technologię zza oceanu, znacząco zwiększymy wartość polskiego i europejskiego łańcucha wartości, gdyż polskie i europejskie firmy mają duży potencjał, by uczestniczyć w naszym projekcie” – podkreślał Rafał Kasprów, prezes zarządu Orlen Synthos Green Energy.

    Jak najszybsza budowa w UE małych reaktorów jądrowych to również rekomendacja Komisji Europejskiej, która na początku bieżącego roku ogłosiła utworzenie specjalnego sojuszu przemysłowego, dedykowanemu powstawaniu SMR-ów na obszarze całej UE.

    Źródło informacji: PAP MediaRoom

  • Nie tylko Polska – Korea Południowa i Holandia będą współpracować w zakresie półprzewodników i energetyki

    Nie tylko Polska – Korea Południowa i Holandia będą współpracować w zakresie półprzewodników i energetyki

    W świecie, gdzie technologia półprzewodników i energia jądrowa stanowią kluczowe obszary innowacji i bezpieczeństwa energetycznego, Holandia i Korea Południowa postanowiły zacieśnić swoją współpracę. Ten ruch podkreśla rosnące znaczenie „strategicznego partnerstwa” między krajami w obliczu globalnych wyzwań technologicznych i energetycznych.

    Korea Południowa i Holandia – spotkanie liderów i wizyta w ASML

    Premier Holandii, Mark Rutte, podkreślił znaczenie tego partnerstwa po spotkaniu z prezydentem Korei Południowej Yoon Suk Yeol. Spotkanie to odbyło się po wizycie Yoona w siedzibie ASML, holenderskiego producenta maszyn do produkcji układów półprzewodnikowych, co stanowi symboliczny gest podkreślający centralną rolę tej branży w ich współpracy.

    Półprzewodniki i wzmacnianie współpracy

    Oba kraje planują intensyfikację współpracy w dziedzinie technologii półprzewodnikowych. Rutte określił tę inicjatywę jako obiecującą i korzystną dla obu stron. Dodatkowo, Holandia i Korea Południowa zgodziły się na zwiększenie współpracy w zakresie innych zaawansowanych technologii, takich jak sztuczna inteligencja, komunikacja mobilna i badania kwantowe.

    Rozwój energetyki jądrowej w Holandii

    W trakcie wizyty, południowokoreańska firma energetyczna KHNP podpisała kontrakt na przeprowadzenie studium wykonalności budowy dwóch nowych elektrowni jądrowych w Borselle, w Holandii. Amerykańska firma Westinghouse i francuski EDF również wkrótce podpiszą podobne kontrakty. Holenderski minister klimatu i energii, Rob Jetten, podkreślił, że energia jądrowa jest kluczowa w osiągnięciu systemu energetycznego wolnego od CO2, a planowane elektrownie będą istotnym krokiem w tym kierunku.

    Wnioski i perspektywy

    To zbliżenie Holandii i Korei Południowej w obszarach technologii półprzewodnikowych i energetyki jądrowej jest znaczącym krokiem na drodze do osiągnięcia większej niezależności energetycznej i technologicznej. Wizyta prezydenta Yoona w Holandii, następująca po umowie o zacieśnieniu więzi handlowych i obronnych z Wielką Brytanią, ukazuje strategiczne działania Korei Południowej w kierunku wzmocnienia swojej pozycji na globalnym rynku technologicznym.

    Ten ruch, choć obiecujący, stawia pytania dotyczące przyszłości globalnego sektora energetycznego i technologicznego, a także wpływu takich partnerstw na geopolityczną równowagę sił. Wzrost zainteresowania technologiami jądrowymi i półprzewodnikowymi, w kontekście obecnych wyzwań klimatycznych i technologicznych, rysuje nowy krajobraz współpracy międzynarodowej, gdzie innowacje i bezpieczeństwo stają się kluczowymi czynnikami.

  • AI generuje olbrzymie zapotrzebowanie na energię. Microsoft widzi potencjał w energii jądrowej

    AI generuje olbrzymie zapotrzebowanie na energię. Microsoft widzi potencjał w energii jądrowej

    Microsoft, w obliczu rosnącego zapotrzebowania na energię, bada możliwości zastosowania energii jądrowej w celu zasilania swoich centrów danych. Firma dąży do zrównoważonego rozwoju, badając ekologiczne alternatywy i rozwijając nowoczesne technologie reaktorów. Wizja ta, wspierana przez Billa Gatesa, może być krokiem ku przyszłości, w której technologia i ekologia idą w parze, oferując rozwiązania dla globalnych problemów środowiskowych.

    Ze względu na dynamiczny rozwój AI, zapotrzebowanie na wydajne centra danych osiąga poziomy, które są trudne do utrzymania. Microsoft, w poszukiwaniu rozwiązań, zwraca się ku energii jądrowej, która może być kluczowa w walce z globalnym ociepleniem, nie emitując gazów cieplarnianych. Jednakże, wybór ten nie jest pozbawiony kontrowersji, ze względu na problem odpadów promieniotwórczych i dostaw uranu.

    Zrównoważony rozwój

    Microsoft, świadomy ekologicznych konsekwencji, dąży do zrównoważonego rozwoju, aby sprostać rosnącym wymaganiom energetycznym. Firma poszukuje człowieka, który poprowadzi strategię firmy w zakresie energii jądrowej, aby zaspokoić zapotrzebowanie na energię, jednocześnie dbając o środowisko.

    Małe i modułowe reaktory

    Microsoft planuje rozwijać małe i modułowe reaktory (SMR), które są łatwiejsze i tańsze w budowie. SMR, reaktory nowej generacji, zdobyły certyfikację od Amerykańskiej Komisji Regulacji Jądrowej w styczniu, co może świadczyć o ich potencjale w przemyśle technologicznym.

    Wizja przyszłości

    Bill Gates, współzałożyciel Microsoftu, jest również zwolennikiem energii jądrowej. Firma, podążając za jego wizją, wydaje się zmierzać w kierunku zaawansowanych reaktorów jądrowych jako części rozwiązania problemu globalnego ocieplenia.

    Microsoft, podejmując kroki w kierunku zastosowania energii jądrowej, otwiera drzwi do dyskusji na temat zrównoważonego rozwoju w przemyśle technologicznym. Czy energia jądrowa jest prawdziwym rozwiązaniem naszych energetycznych problemów, czy może prowadzi nas ku nowym, nieznanych wyzwaniom? Tylko czas pokaże, czy technologiczni giganci, tak jak Microsoft, będą w stanie zharmonizować swoje innowacje z ochroną środowiska.

  • Zasilana z OZE Kenia odcięta od energii na prawie 24h. To ogromny cios dla technologicznych ambicji kraju

    Zasilana z OZE Kenia odcięta od energii na prawie 24h. To ogromny cios dla technologicznych ambicji kraju

    Kenia doświadczyła jednej z najdłuższych ogólnokrajowych awarii zasilania w pamięci swoich obywateli. Awaria, która trwała prawie 24 godziny, wywołała falę kontrowersji i obwiniania między rządową firmą energetyczną Kenya Power a Lake Turkana Wind Power, największą farmą wiatrową w Afryce.

    Kenya Power zaoferowała pierwsze szczegółowe wyjaśnienie awarii, obwiniając o utratę produkcji energii z elektrowni wiatrowej Lake Turkana. Jednak Lake Turkana Wind Power zaprzeczył, że jest winny, twierdząc, że został zmuszony do wyłączenia się przez „sytuację przepięciową w krajowym systemie sieciowym”.

    Awaria była szczególnie dotkliwa dla Kenii, kraju, który stara się promować jako wschodnioafrykańskie centrum technologiczne. Kryzys energetyczny podważył zaufanie do kraju, który już boryka się z rzekomym złym zarządzaniem i słabą infrastrukturą. Prezydent William Ruto nie skomentował publicznie kryzysu, co dodatkowo podważyło zaufanie obywateli i inwestorów.

    Awaria mogła kosztować firmy miliony dolarów i zmusiła niektóre duże szpitale do pracy na generatorach. To wydarzenie może również wpłynąć na plany Kenii dotyczące organizacji pierwszego szczytu klimatycznego w Afryce w przyszłym miesiącu, ponieważ kraj otrzymuje prawie całą swoją energię elektryczną ze źródeł odnawialnych.

    Wydarzenie to podnosi pytania o zdolność Kenii do zarządzania swoją rosnącą infrastrukturą energetyczną i technologiczną, a także o jej gotowość do stania się liderem w dziedzinie odnawialnych źródeł energii na kontynencie afrykańskim.

  • Naukowcy z MIT przełamują schematy. Chcą budować domy z superkondesatora magazynującego energię

    Naukowcy z MIT przełamują schematy. Chcą budować domy z superkondesatora magazynującego energię

    Naukowcy z Massachusetts Institute of Technology (MIT) opracowali superkondensator oparty na trzech powszechnie dostępnych materiałach: cemencie, wodzie i sadzy przemysłowej. Ale jak to jest możliwe? Jak może cement magazynować energię?  To zasługa zdumiewającej innowacji i zdolności naukowców do myślenia poza schematami.

    W badaniu opublikowanym w Proceedings of the National Academy of Sciences (PNAS), zatytułowanym „Superkondensatory węglowo-cementowe jako skalowalne rozwiązanie do magazynowania energii luzem”, naukowcy z MIT dowodzą, że ich technologia ma potencjał do zmiany krajobrazu magazynowania energii.

    Cement, sadza i energia

    Podstawowym pomysłem jest połączenie trzech składników: cementu, wody i sadzy przemysłowej w celu stworzenia nanokompozytu przewodzącego. Jest to pierwsze użycie najczęściej stosowanego sztucznego materiału na świecie, czyli cementu, w połączeniu z sadzą, znanym materiałem historycznym, aby magazynować energię.

    Kluczem do tego procesu jest przemiana cementu w superkondensator. Jak? Około 3% sadzy wystarcza do przekształcenia cementu w superkondensator, z optymalnym połączeniem pojemności i wytrzymałości uzyskiwanym przy 10% zawartości sadzy.

    W praktyce, blok materiału o objętości 45 m³ ma wystarczającą pojemność, aby magazynować około 10 kWh energii, co wystarcza na dostarczenie przeciętnemu gospodarstwu domowemu energii przez około jeden dzień. Ponadto, ten blok jest skalowalny, co oznacza, że możliwości magazynowania energii można dostosować do potrzeb.

    Dom magazynujący energię

    Głównym zastosowaniem tej technologii jest budowa fundamentów domów magazynujących energię. Domy te mogłyby magazynować energię pochodzącą z odnawialnych źródeł i stać się samowystarczalne pod względem energetycznym. Ale to nie wszystko. Superkondensator ten ma również potencjał do zastosowania w drogach z funkcją ładowania bezprzewodowego, fundamentach turbin wiatrowych i systemach energii odnawialnej.

    Obecnie, prace są jeszcze w początkowej fazie. Istnieje tylko jedna platforma testowa, która może dostarczyć 1 wolt. Naukowcy zamierzają stopniowo zwiększać wielkość magazynowania energii. Kolejnym celem pośrednim jest zbudowanie superkondensatora o woltach 12, z ostatecznym celem – blokiem o długości 45 m³, który może zaopatrywać dom w prąd.

    Co przyniesie przyszłość?

    Choć naukowcy z MIT są optymistyczni co do możliwości swojego odkrycia, wiadomo, że rozwój gotowego produktu nie jest prosty. Wymaga on współpracy naukowców zajmujących się materiałami, inżynierów elektryków, inżynierów budownictwa i architektów.

    Planują stworzyć 12-woltowy superkondensator w ciągu sześciu do dziewięciu miesięcy, ale przewidują, że ukończenie prototypu do budowy domu może zająć około 18 miesięcy. Przyszłe zastosowania, takie jak wykorzystanie tej technologii na autostradach i bezprzewodowe ładowanie samochodów elektrycznych drogami magazynowymi energii, mogą zająć jeszcze więcej czasu – od dwóch do trzech lat.

    Jeżeli badanie z MIT zda egzamin, oznacza to, że stajemy na progu nowej ery w dziedzinie magazynowania energii. A co najważniejsze, era ta wykorzystuje materiały, które są powszechnie dostępne i ekologiczne. To prawdziwy krok naprzód w kierunku zrównoważonej przyszłości.

  • Łut szczęścia czy skuteczna strategia? Jak Europa przetrwała zapowiadany kryzys energetyczny

    Łut szczęścia czy skuteczna strategia? Jak Europa przetrwała zapowiadany kryzys energetyczny

    W zeszłym roku zapowiadano, że przez agresję Rosji na Ukrainę zima będzie dla Europy wyjątkowo trudna. Analitycy ISI Emerging Markets Group w grudniu 2022 r. opublikowali raport, w którym poruszyli m.in. właśnie temat walki Europy z możliwym kryzysem energetycznym. Teraz, po ponad pół roku wracają do swoich prognoz, aby sprawdzić, które okazały się właściwe, a które nie – i dlaczego.

    Słynny duński fizyk Niels Bohr miał rzekomo powiedzieć, że prognozowanie jest trudne, zwłaszcza jeśli dotyczy przyszłości. Co więcej, jest tym trudniejsze im bardziej niepewna jest sytuacja na świecie. Pandemia i następująca niemal bezpośrednio po niej rosyjska agresja na Ukrainę były dwoma czynnikami, które spowodowały, że wiele prognoz sprzed kilku lat a nawet miesięcy trzeba było wyrzucić do kosza.

    Niedobre prognozy z grudnia

    W grudniu ubiegłego roku analitycy ISI Emerging Markets Group przygotowali raport „Foresight 2023”, w którym omawiali najważniejsze trendy w światowej gospodarce, w szczególności te dotyczące rynków wschodzących. W lipcu wracają do swoich predykcji sprzed ponad pół roku, by przeanalizować, w jaki sposób zostały zweryfikowane przez mające w tym czasie miejsce wydarzenia.

    O zapowiadanym na zimę 2022/2023 kryzysie energetycznym dla Europy pisał Andrzej Żurawski, ekonomista CEIC (ISI Emerging Markets Group). Jak sam teraz zaznacza, jest to najlepszy przykład na zobrazowanie, jak nieoczekiwane wydarzenia wymuszają zmiany prognoz.

    „Przed rozpoczęciem wojny w Ukrainie Rosja była największym dostarczycielem ropy naftowej, węgla i gazu ziemnego do Unii Europejskiej. Z jednej strony sankcje nakładane przez UE, z drugiej strony problemy stwarzane przez Federację Rosyjską, takie jak zakręcanie kurka z gazem czy tajemnicza eksplozja gazociągu Nord Stream, spowodowały zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego Starego Kontynentu.”

    zaznacza Andrzej Żurawski, ekonomista CEIC

    Z tego względu jesienią ubiegłego roku pojawiło się dużo prognoz ostrzegających przed trudną zimą. Obawy przed tym wygłaszali nie tylko publicyści, ale także oficjele, jak choćby szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, która nawoływała do zdecydowanego, solidarnego ograniczenia konsumpcji gazu. Czytając te słowa w lipcu w Polsce trudno mieć wątpliwości, że czarny scenariusz się nie spełnił. Europa przeszła tę kryzysową zimę właściwie bez problemu – udało się uniknąć i przerw w dostawach energii, i radykalnego wzrostu kosztów dla gospodarstw domowych.

    Co zadecydowało o zmianach?

    Patrząc z dzisiejszej perspektywy na prognozy dot. kryzysu energetycznego w Europie sprzed ponad pół roku, da się wyróżnić kilka konkretnych czynników, które zadecydowały o konieczności naniesienia zmian w predykcjach. Są to:

    • Bardzo dobre przygotowanie Unii Europejskiej: magazyny gazu ziemnego w większości krajów były wypełnione w 100 proc. już wczesną jesienią.
    • Szybkie przestawienie się na dostawy z innych krajów: zadziałała zwłaszcza świetna komunikacja ze Stanami Zjednoczonymi, ale także rozpoczęcie intensywnej współpracy z innymi krajami, takimi jak Algieria czy Angola.
    • Dywersyfikacja dostaw jeszcze sprzed wojny: przykładami są polskie inwestycje w gazoport w Świnoujściu czy rurociąg Baltic Pipe.
    • Spadek konsumpcji: czy to z powodu cen, czy innych czynników, Europejczycy ograniczyli tej zimy zużycie gazu.
    • Łut szczęścia: tegoroczna zima była wyjątkowo ciepła, zwłaszcza początek stycznia, gdy zazwyczaj zużycie gazu jest największe.

    „Warto zauważyć, że część z powyższych czynników miała charakter doraźny i nie ratuje Unii Europejskiej w długim okresie. Ryzyko przerw w dostawach kolejnej zimy jest mniejsze, ale wciąż istnieje. Dlatego jesienią prognozowaliśmy też, że zagrożenie dla dostaw surowców energetycznych, przyczyni się do przyspieszenia inwestycji w odnawialne źródła energii, które pozwolą na zmniejszenie uzależnienia od ropy i gazu. Przez ostatnie kilka miesięcy faktycznie mogliśmy zaobserwować pewne przyspieszenie, należy jednak pamiętać, że jest to działanie rozpisane na lata, jak również o tym, że wciąż pozostaje tutaj wiele do zrobienia.”

    dodaje Andrzej Żurawski, ekonomista CEIC
  • Polacy chcą szybszej transformacji energetycznej

    Polacy chcą szybszej transformacji energetycznej

    Jedna trzecia Polaków ocenia, że tempo transformacji energetycznej kraju jest wystarczające – wynika z badania agencji YOTTA dla Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej. Oczekiwania co do konieczności jej przyspieszenia, zdaniem ekspertów, wynikają z obserwowanych od ponad roku skutków zbrojnej napaści Rosji na Ukrainę oraz embarga na rosyjskie surowce. Badani są podzieleni w kwestii tego, kto powinien w największym stopniu sfinansować proces zielonej transformacji – Polska we własnym zakresie czy Unia Europejska. Branża energetyczna wskazuje jednak, że tak ogromny proces będzie potrzebował zaangażowania środków ze wszystkich możliwych źródeł.

    – Transformacja polskiej energetyki to jedyny sposób trwałego powstrzymania wzrostu kosztów wytwarzania energii poprzez uniezależnienie od kosztów surowców energetycznych i cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla. To warunek utrzymania akceptowalnych cen energii dla polskich rodzin i zachowania konkurencyjności polskiej gospodarki – podkreśla Wojciech Dąbrowski, prezes Rady Zarządzającej Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej i prezes zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej.

    Polacy coraz lepiej zdają sobie z tego sprawę. 44 proc. badanych przez agencję YOTTA wskazało, że transformacja energetyczna jest istotna dla cen energii i stabilności jej dostaw w przyszłości. Polacy popierają też jak najszybsze uniezależnienie się od zagranicznych surowców, odczuwając potrzebę zagwarantowania bezpiecznych dostaw taniej energii. Jednocześnie jedynie 1/3 ocenia, że proces transformacji przebiega wystarczająco szybko.

    Wyliczenia EY przedstawione w raporcie „Polska ścieżka transformacji energetycznej” wskazują, że inwestycje w transformację rynku energetycznego do 2030 roku wyniosą nawet 135 mld euro, czyli 600 mld zł. Eksperci podkreślają, że oznacza to konieczność wsparcia spółek energetycznych, na których spoczywa ciężar transformacji energetycznej Polski. Tylko dzięki dodatkowym funduszom, przede wszystkim z Unii Europejskiej, ale też przy zaangażowaniu samodzielnie wypracowanych zysków możliwe będzie zapełnienie luki inwestycyjnej wynikającej z realizacji przez Polskę celu osiągnięcia neutralności klimatycznej.

    Na pytanie „Kto twoim zdaniem powinien finansować w największym stopniu transformację energetyczną w Polsce” 39 proc. badanych wskazało na Polskę (rząd, spółki energetyczne, odbiorców energii), taki sam odsetek na Unię Europejską.

    – PGE Polska Grupa Energetyczna zainwestuje do 2030 roku ponad 75 mld zł w same tylko farmy fotowoltaiczne i wiatrowe na lądzie oraz morzu, a także w wymianę źródeł energii cieplnej – mówi prezes zarządu PGE i Rady Zarządzającej PKEE.

    – Ze względu na skalę wyzwań inwestycje związane z transformacją energetyczną nie mogą być zrealizowane jedynie z wykorzystaniem środków grup energetycznych i potencjalnych inwestorów, ale wymagają również wsparcia z funduszy krajowych i UE. Razem z ambitnymi celami polityki klimatycznej UE zaplanowała również w budżecie na lata 2021–2027 fundusze wspierające transformację energetyczną oraz stworzyła mechanizmy wykorzystujące fundusze unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji GHG (EU ETS). Niemniej wsparcie ze środków unijnych nie umożliwi pokrycia całej luki inwestycyjnej. Konieczne będą zatem działania dla pokrycia nakładów, w tym m.in. poszukiwanie dodatkowych źródeł finansowania na poziomie krajowym, jak i unijnym – czytamy w raporcie „Polska ścieżka transformacji energetycznej” przygotowanym przez EY i PKEE.

    Potencjał inwestycyjny firm energetycznych – na podstawie ich sprawozdań finansowych oraz analiz PSE – EY ocenia na 29 mld euro do 2030 roku, podkreślając, że ograniczają go m.in. rosnące obciążenia z tytułu opłat za emisję CO2. Szacowany udział prywatnych inwestorów krajowych i zagranicznych w zakresie inwestycji w OZE to ok. 11 mld euro. Na podobną kwotę eksperci EY oceniają możliwe zaangażowanie łącznie przedsiębiorstw ciepłowniczych, samorządów i prosumentów, a inwestycje własne PSE sięgną 7 mld euro. Porównując to z prognozowanymi kosztami transformacji, mamy lukę w wysokości 77 mld euro. Znaczną część tej kwoty mogą pokryć środki z UE, m.in. z polityki spójności, Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności.

    – Efektywne wykorzystanie środków z budżetu UE może ograniczyć lukę finansową zaplanowanych projektów w sektorze transformacji energetyki i działań osłonowych – czytamy w raporcie. – Niemniej nawet przy uwzględnieniu istniejących i planowanych możliwości pozyskania środków pomocowych z UE i budżetu państwa pozostaje luka na poziomie ok. 8 mld euro. Dodatkowo ta luka może być powiększona, gdyż środki UE będą wykorzystywane w innych podsektorach takich jak gazownictwo i transport oraz ze względu na fakt, iż zmianie mogą ulec warunki rynkowe i szacunki nakładów inwestycyjnych.

  • Trwa szczyt klimatyczny Togetair. Polska dalej będzie inwestować w czystą energię

    Trwa szczyt klimatyczny Togetair. Polska dalej będzie inwestować w czystą energię

    Jeszcze niedawno Polska była energetycznym skansenem Europy. Jednak, przez ostatnie lata, dokonaliśmy przewrotu kopernikańskiego w naszej energetyce. Polska wykazała, że ochrona środowiska i bezpieczeństwo energetyczne nie muszą się wykluczać – tak rozpoczął IV Międzynarodowy Szczyt Klimatyczny TOGETAIR 2023 inauguracyjnym wystąpieniem Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego.

    Premier przypomniał, że już dzisiaj nasze działania przynoszą wymierne efekty, m.in. dzięki kontynuacji programu Czyste Powietrze. Program ten przyniósł już głęboki przełom, zwłaszcza w energetyce konsumenckiej. W 2015 roku moc zainstalowanej energii w fotowoltaice wynosiła 100 Megawatów, dziś jest to już 100 razy więcej. Wynika to w dużej mierze z programu Mój Prąd, który pozwolił na zainstalowanie paneli fotowoltaicznych przez ponad 200 tys. Polaków. Dofinansowanie dla blisko 450 tys. wniosków wyniosło blisko 2 mld zł.

    Program Mój Prąd był odpowiedzią na potrzeby energetyczne Polaków, którzy zaczęli masowo decydować się na instalacje paneli fotowoltaicznych. Polska nie stwarza zbędnych barier biurokratycznych, co pozwala na osiągnięcie zamierzonych celów. Dzięki nowej edycji programu Mój Prąd, która właśnie rusza, będziemy mogli mówić o Boomie na pompy ciepła. Można otrzymać nawet dofinansowanie w wysokości 58 tys. zł.

    Polska inspiruje również oddolną zieloną rewolucję. Troska o środowisko zaczyna się od domu i w domu. Blisko 600 tys. rodzin skorzystało już z ulgi termomodernizacyjnej. Troskę o środowisko naturalne łączymy z troską o portfele Polaków, dlatego najbardziej potrzebującym pomagamy przy termomodernizacji uruchamiając środki rządowe. Każdy wymieniony piec to zdrowszy dom i zdrowsze środowisko.

    W ramach programu Czyste Powietrze złożono wnioski na kwotę prawie 12 mld zł. Na wymianę pieca można otrzymać nawet 136 tys. zł. Dla właścicieli mieszkań mamy program Ciepłe Mieszkanie, który pomaga zainstalować efektywne źródła ciepła. Efektywność energetyczna nie jest tylko hasłem reklamowym.

    Wprowadziliśmy także wiele działań ochronnych na rzecz przedsiębiorców, w szczególności w czasie kryzysu pandemicznego. Nie zapominamy również o rozwoju innych źródeł energii, takich jak energia wiatrowa czy energia geotermalna. Polska ma duży potencjał w tych dziedzinach i staramy się wykorzystać go w pełni. W tym celu uruchomiliśmy program „Morze Energii”, który ma na celu rozwój energetyki wiatrowej na Bałtyku. W ramach tego programu przewidziane są inwestycje o wartości ponad 35 mld zł.

    Podsumowując, Polska w ciągu ostatnich lat dokonała ogromnego postępu w dziedzinie ochrony środowiska i bezpieczeństwa energetycznego. Przeprowadziliśmy rewolucję w naszej energetyce i osiągnęliśmy wiele, ale wiemy, że przed nami jeszcze wiele wyzwań. Będziemy kontynuować nasze działania i dążyć do jeszcze lepszych rezultatów, ponieważ wiemy, że ochrona środowiska jest kluczowa dla przyszłości naszego kraju i całego świata.

    – Ochrona środowiska i bezpieczeństwo energetyczne nie muszą się wykluczać. Można osiągnąć jedno i drugie jednocześnie – podsumował Premier Mateusz Morawiecki

    Po premierze głos zabrał rektor Uniwersytetu Warszawskiego, Alojzy Nowak, który podkreślił znaczenie debat dla wypracowania stanowiska w tych kwestiach. – Uniwersytety są miejscem, w których formułowane są koncepcje rozwoju społecznego i gospodarczego, a dzisiejsza konferencja wpisuje się w dyskusję na temat przyszłości środowiska naturalnego i zrównoważonego rozwoju, które UW prowadzi i inicjuje od lat.

    Rektor Nowak wyraził nadzieję, że wydarzenia takie jak IV Międzynarodowy Szczyt Klimatyczny TOGETAIR będą bezpiecznym miejscem do wymiany poglądów. Cieszy się, że UW i inne uczelnie tworzą platformę dla nauczycieli akademickich, studentów i doktorantów, aby dyskutować na temat przyszłości planety Ziemi. Rektor zwrócił uwagę, że czasami różnią się poglądy, ale właśnie wtedy powinien rozpocząć się dialog, który prowadzi do wspólnego wypracowania rozwiązania.

    Tworzenie programu pt. Inteligentny Zielony Uniwersytet pokazuje, że UW i inne uczelnie podejmują działania na rzecz ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju. Wierzymy, że IV Międzynarodowy Szczyt Klimatyczny TOGETAIR przyczyni się do kroku w kierunku stworzenia społeczeństwa bardziej przyjaznego dla naszej planety.

    Kolejnym głosem otwierającym TOGETAIR 2023 był głos komisarz EU ds. energii, Kadri Simson. W swoim przemówieniu Simson podkreśliła, że zmiany klimatyczne postępują coraz szybciej i stanowią poważne zagrożenie dla ludzkości na całym świecie. Dlatego też konieczne jest, aby wszyscy działali razem, aby stawić czoła temu problemowi.

    W swoim wystąpieniu podkreśliła, że obecnie najważniejszą sprawą dla całego kontynentu jest zredukowanie zależności energetycznej od Rosji, co jest niezwykle istotne w obliczu trwającej wojny w Europie i agresji ze strony Rosji.

    W tym kontekście europejski program REPowerEU ma pomóc w zarzuceniu dostaw surowców z Rosji i zwiększeniu produkcji energii z odnawialnych źródeł, a także zachęceniu do oszczędzania energii. Dzięki temu Europa będzie mogła znacznie zwiększyć swoje bezpieczeństwo energetyczne.

    IV Międzynarodowy Szczyt Klimatyczny TOGETAIR 2023 rozpoczął się śniadaniem prasowym, na którym producent wydarzenia, Artur Beck, powitał gości i zwrócił uwagę na to, co nas czeka podczas tegorocznej edycji Kongresu. Przed nami dwa dni ciekawych debat, a wydarzenie można śledzić na bieżąco w mediach społecznościowych oraz oglądać na żywo w ramach bezpłatnego streamingu. W śniadaniu prasowym uczestniczyli przedstawiciele spółek Danone i Stena Recycling oraz profesorowie i naukowcy. Tematy poruszane podczas spotkania dotyczyły inicjatyw proekologicznych oraz edukacji społeczeństwa.

    Artur Beck, producent TOGETAIR, powitał zgromadzonych, przypominając cel nadrzędny kongresu, którym jest zmiana tego, co dzieje się wokół nas. Podkreślił, że TOGETAIR stało się istotną platformą w debacie publicznej, dzięki której udało się trafić do świadomości społecznej z tematami, które wcześniej były pomijane lub traktowane jako tabu. W swoim wystąpieniu zwrócił również uwagę na rolę edukowania społeczeństwa w celu wprowadzenia oczekiwanych zmian.

    Podczas śniadania prasowego Aleksandra Surdykowska, PR & Marketing Manager w Stena Recycling, przedstawiła konkurs Stena Circular Economy Award, który ma na celu nagrodzenie firm – Liderów GOZ – które wdrażają lub promują gospodarkę obiegu zamkniętego. Odniosła się również do roli edukacji w przeprowadzaniu zmian proekologicznych, podkreślając, że bez współpracy regulatorów, konsumentów i przedsiębiorców nie jesteśmy w stanie transformować naszej gospodarki.

    Następnie Surdykowska przedstawiła bieżące wyniki badań konsumenckich, z których wynika, że aż 63% konsumentów jest w stanie dostosować swoją konsumpcję, aby żyć bardziej ekologicznie. Z kolei 8 na 10 osób przywiązuje wagę do tego, że w produktach, które kupują, wykorzystywane są surowce. Prawie 80% konsumentów zwraca uwagę na to, czy produkt można ponownie użyć lub naprawić. Za szczególnie ważną zmianę uważa, że już 4 na 10 osób uważa, że wytwarzanie produktów, których nie można poddać recyklingowi, powinno zostać zakazane.

    Druga część śniadania prasowego skupiła się na raporcie „Talerz Przyszłości”, który został stworzony przez Interdyscyplinarne Centrum Współpracy i Analiz utworzone przez Grupę spółek DANONE (Żywiec Zdrój, Nutricia i Danone). Raport ten dotyczy wpływu diety na zdrowie i środowisko, a także sposobów na przeciwdziałanie negatywnym skutkom konsumpcji żywności.

    Martyna Węgrzyn (grupa spółek DANONE) podkreśliła, że konsumenci mają ogromny wpływ na to, co dostępne jest w sklepach. Jeśli będą wybierać produkty zdrowsze i bardziej zrównoważone, to przemysł spożywczy będzie musiał zareagować na te zmiany. W ramach raportu „Talerz Przyszłości” przygotowano model dietetyczny, który promuje zdrowe i zrównoważone wybory żywieniowe. Zdaniem Martyny Węgrzyn, jest to pierwszy tego typu raport w Polsce, który łączy w sobie aspekt zdrowotny i środowiskowy.

    dr hab. Zbigniew Karaczun (Żywność dla Przyszłości – Interdyscyplinarne Centrum Analiz i Współpracy) dodał, że nasza dieta ma ogromny wpływ na środowisko naturalne. Odpowiednie wybory żywieniowe mogą przyczynić się do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych oraz zużycia wody i ziemi. W raporcie „Talerz Przyszłości” przedstawiono propozycje zmian w diecie, które pozytywnie wpłyną na środowisko, takie jak większe spożycie roślin, mniejsze spożycie mięsa i produktów mlecznych, a także ograniczenie marnowania żywności.

    prof. Ewelina Hallmann (Żywność dla Przyszłości – Interdyscyplinarne Centrum Analiz i Współpracy) zaznaczyła, że edukacja i świadomość społeczna są kluczowe w przeprowadzaniu zmian w sposobie żywienia. Konsumenci muszą zrozumieć, jakie są pozytywne skutki zdrowych i zrównoważonych wyborów żywieniowych dla ich zdrowia oraz dla środowiska. W tym celu potrzebna jest również współpraca różnych sektorów, od przemysłu spożywczego, po sektor edukacji.

  • Pracując zdalnie możemy obniżyć zużycie prądu o 38 proc. – 5 sposobów na niższe koszty energii

    Pracując zdalnie możemy obniżyć zużycie prądu o 38 proc. – 5 sposobów na niższe koszty energii

    Nowe przepisy dotyczące pracy zdalnej, obowiązujące od 6 kwietnia, przewidują, że pracodawcy muszą pokryć koszty energii i usług telekomunikacyjnych pracowników. Pracując z domu, pracownicy mogą również liczyć na dodatkowe środki finansowe w postaci ekwiwalentu za tzw. „home office”. Według analizy Krajowej Agencji Poszanowania Energii dla Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej, stosując kilka prostych nawyków, praca zdalna może dodatkowo obniżyć rachunki za prąd o nawet 38 proc.

    Mimo możliwości powrotu do biur po zakończeniu pandemii, część pracowników doceniła korzyści z pracy zdalnej, m.in. oszczędność czasu, który wcześniej poświęcali na dojazdy, czy możliwość większego skupienia w zaciszu własnego domu. Jednak praca w domu wiąże się też z dodatkowymi kosztami, w szczególności jeśli korzystamy z wielu urządzeń pobierających energię: komputera stacjonarnego lub laptopa, monitora czy drukarki. Według analizy przeprowadzonej przez KAPE na zlecenie Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej, stosowanie się do kilku prostych i jednocześnie skutecznych zasad podczas pracy przed komputerem, może znacząco zmniejszyć rachunki za prąd pod koniec miesiąca.

    Oszczędzanie podczas korzystania z komputera stacjonarnego

    Komputer stacjonarny to urządzenie, które zużywa najwięcej energii podczas pracy zdalnej. Wynika to z faktu, że prąd pobierany jest nie tylko przez sam komputer, ale również przez monitor. Rozwiązaniem tego problemu może być optymalizacja jasności monitora lub włączenie trybu energooszczędnego. Warto również zrezygnować z wygaszacza ekranu, który uniemożliwia komputerowi przejście w tryb czuwania. Co więcej, wyłączanie urządzenia zamiast pozostawianie go w trybie stand-by, może zmniejszyć zużycie prądu nawet o 11 proc. Dodatkowym działaniem optymalizującym pobór prądu jest również korzystanie z dysków typu SSD zamiast HDD.

    Jak oszczędzać energię korzystając z drukarki

    Oszczędność prądu możliwa jest również podczas korzystania z drukarki laserowej. Najważniejszym elementem jest świadome planowanie drukowania. Warto zebrać jak najwięcej dokumentów do wydrukowania w kolejce i drukować je jeden po drugim. Rozwiązanie to skraca czas pracy drukarki. Innym sposobem jest uruchomienie trybu niskiego poboru energii, który może zmniejszyć zużycie prądu nawet o kilkadziesiąt procent. Zalecane jest również wyłączanie drukarki, gdy nie jest ona używana. Według analizy przeprowadzonej przez Krajową Agencję Poszanowania Energii, dzięki stosowaniu wyżej wymienionych porad i wskazówek możliwe jest zmniejszenie zużycia energii nawet o 38 proc.

    „Obecnie coraz więcej firm umożliwia pracę w trybie zdalnym lub hybrydowym. Otwiera to możliwość realizacji obowiązków w dowolnym miejscu, także w domu. Analiza przeprowadzona przez Krajową Agencję Poszanowania Energii na zlecenie Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej pokazuje, że możliwe jest zmniejszenie naszych rachunków za zużycie energii elektrycznej nawet o 38 procent. Wystarczy wdrożyć proste nawyki, które dostępne są na stronie internetowej liczysieenergia.pl. Dodatkowo, dzięki rządowej Tarczy Solidarnościowej zaoszczędzimy od ok. 2 do nawet 3 tys. zł w skali roku na rachunkach za prąd”

    Maciej Maciejowski z Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej

    Co dodatkowo ochroni nasz budżet przed rosnącymi kosztami energii

    Wspomniana rządowa Tarcza Solidarnościowa zakłada zamrożenie cen za energię przez cały 2023 rok na poziomie stawek z 2022 roku. Projekt pozwala zaoszczędzić polskim gospodarstwom domowym między 2000 a 3000 zł rocznie w zależności od rodzaju gospodarstwa domowego:

    W przypadku gospodarstwa posiadającego Kartę Dużej Rodziny, a także będąc rolnikiem, opłata za prąd z Tarczą Solidarnościową będzie wynosiła 2700 zł zamiast 5700 zł, co przekłada się na oszczędność na poziomie 3000 zł, przy założeniu, że zużyją oni 3000 kWh energii rocznie.
    Osoby z niepełnosprawnościami dzięki Tarczy Solidarnościowej mogą zaoszczędzić 2600 zł w skali roku płacąc 2300 zł zamiast 4900 zł. Program będzie obowiązywał osoby, które zużywają mniej niż 2600 kWh energii w ciągu roku.

    Możliwość optymalizacji kosztów za energię mają również pozostałe gospodarstwa domowe. Wystarczy, że zmieszczą się w limicie zużycia prądu na poziomie 2000 kWh, dzięki czemu będą mogli zaoszczędzić nawet 2000 zł rocznie płacąc 1800 zł zamiast 3800 zł w skali roku.

    Tarcza Solidarnościowa zakłada również możliwość zmniejszenia opłaty za energię o 10 proc. w skali roku. Aby otrzymać upust, niezbędne jest zredukowanie poboru prądu o 10 proc. w okresie 1.10.2022-31.12.2023 r. w porównaniu do tego samego okresu w 2022 roku. Spełnienie tych założeń pozwala na mniejsze opłaty za prąd w okresie 1.10.2022-31.12.2023 r.


    [1] Oszczędności i szacowane rachunki gospodarstw domowych brutto przy założeniu zużycia energii elektrycznej na poziomie limitu odpowiednio 3000 kWh, 2600 kWh i 2000 kWh (obliczone na podstawie danych z rachunków klientów PGE Obrót).

  • OX2 uzyskuje pozwolenie na użytkowanie dla Farmy Wiatrowej w Grajewie

    Farma Wiatrowa Grajewo uzyskała pozwolenie na użytkowanie. Po kontroli Podlaskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, nasza farma uzyskała pozytywną opinię i może produkować czystą energię elektryczną z wiatru.

    Farma Wiatrowa wybudowana w Grajewie, na Podlasiu składa się z 12 turbin wiatrowych
    o łącznej  mocy 40 MW. Szacowana roczna produkcja energii z Farmy Wiatrowej Grajewo wynosić będzie około 130,6 GWh. Przy założeniu średniego rocznego zużycia energii przez gospodarstwo domowe na poziomie około 3.500 kWh – cała farma będzie mogła  zasilić rocznie nawet do 40.000 gospodarstw.

    – OX2 w Polsce jest obecny na rynku od 2019 roku. Od tego czasu zbudowaliśmy bogate portfolio lądowych projektów wiatrowych i fotowoltaicznych na różnych etapach realizacji. Nasz portfel projektów wiatrowych liczy blisko 1000 MW mocy, z czego ponad 300 MW stanowią projekty zrealizowane, w trakcie budowy oraz przewidziane do budowy w 2023 roku. Farma Wiatrowa Grajewo to nasz kolejny krok na rzecz transformacji energetycznej w Polsce.  – mówi Katarzyna Suchcicka, dyrektor generalny OX2 w Polsce.  

    Na potrzeby budowy farmy oraz w ramach wsparcia lokalnej społeczności firma OX2 wybudowała 4,5 km dróg dojazdowych do turbin wiatrowych, wyremontowała 3,8 km istniejących dróg gminnych oraz wykonała wzmocnienie drogi powiatowej prowadzącej do miejscowości Boczki-Świdrowo o łącznej długości odcinków blisko 1,4 km.

    Dodatkowo, w związku z przyłączeniem realizowanej przez OX2 farmy wiatrowej Grajewo, do operatora sieci PGE Dystrybucja Oddział Białystok, zmodernizowano Stację GPZ Grajewo – Popowo. Dzięki temu Grajewo może pochwalić się jedną z największych i najnowocześniejszych inwestycji energetycznych na terenie północno-wschodniej Polski. Nowa stacja GPZ 110/15 kV GIS Grajewo 2 będzie służyła przez kolejne lata społeczności oraz podmiotom gospodarczym całego regionu, co z pewnością przyczyni się do jego dalszego rozwoju.

    Prace na budowie Farmy Wiatrowej Grajewo przebiegły zgodnie z harmonogramemmówi Patryk Jarzębski, Construction Project Manager w OX2.Cieszę się, że równolegle do realizacji naszego projektu, mogliśmy zrealizować również wiele ważnych inwestycji dla lokalnej społeczności. Budowa i remonty dróg oraz zaprojektowanie i sfinansowanie modernizacji nowej sali komputerowej w Zespole Szkół Nr 2 w Grajewie to tylko niektóre z nich. Ważne jest dla nas również to, że byliśmy cały czas w kontakcie z mieszkańcami oraz władzami gminy i powiatu, uczestniczyliśmy i wspieraliśmy ich w realizacji lokalnych inicjatyw związanych z edukacją, kulturą i aktywizacją środowiskdodaje Patryk Jarzębski.

    Oficjalne otwarcie Farmy Wiatrowej Grajewo planowane jest w pierwszej połowie 2023 roku.

  • Branża technologiczna chce sprostać celom klimatycznym, ale oczekuje równowagi

    Branża technologiczna chce sprostać celom klimatycznym, ale oczekuje równowagi

    Branża nowych technologii jest gotowa, aby sprostać unijnym celom klimatycznym. Aby jednak osiągnąć sukces w tym zakresie konieczny jest rzetelny dialog pomiędzy regulatorem a przedsiębiorstwami, których regulacje środowiskowe będą dotyczyły. Nowe przepisy nie mogą być bowiem oderwane od realiów rynkowych i technologicznych, a także muszą być spójne z możliwościami sektora prywatnego – ocenili uczestnicy spotkania zorganizowanego przez Związek Cyfrowa Polska na temat przyszłości polskiego sektora cyfrowego w kontekście wyzwań klimatycznych i europejskich zmian regulacyjnych.

    W dyskusji, która odbyła się w formule „roundtable” udział wzięli przedstawiciele firm–producentów z sektora nowych technologii, reprezentanci organizacji pozarządowych oraz przedstawiciele administracji państwowej, w tym Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Uczestnicy spotkania debatowali o projektowanych unijnych regulacjach, które w znacznej mierze dotkną przedsiębiorców działających w sektorze nowych technologii. W tym szczególnie o wymogach i obowiązkach stawianym producentom sprzętu elektronicznego w związku z europejskimi celami klimatycznymi.

    Wiele regulacji, liczne wątpliwości

    O jakie przepisy konkretnie chodzi?  –  Z punktu widzenia naszej branży wśród kluczowych projektów i zagadnień na unijnej agendzie są zmiany w rozporządzeniach w sprawie ekoprojektowania dla serwerów i produktów do przechowywania danych, a także wyświetlaczy elektronicznych, smartfonów i tabletów. Niezwykle ważne będzie również aktualizacja zapisów Dyrektywy WEEE i Dyrektywy Bateryjnejwymieniał w trakcie spotkania Michał Kanownik, prezes Cyfrowej Polski.

    Obawy producentów budzą m.in. nieścisłości w funkcjonowaniu Bazy Danych Odpadowych, w tym obejmowanie jednakowymi wymaganiami dotyczącymi serwisowania produktów o różnej specyfice, np. klasycznych smartfonów i wchodzących na rynek składanych telefonów z tzw. segmentu fold. Branża wskazuje również na brak odpowiednich narzędzi prawnych i technicznych umożliwiających rzetelne śledzenie cyklu życia urządzeń na rynku wtórnym.

    W toku rozmowy przedstawiciele branży nowych technologii wskazali potencjalne rozwiązania prawne, które pozwoliłyby osiągnąć cele unijnych projektów w sposób spójny z rzeczywistością rynkową i technologiczną. Uwagi te zostaną przekazane przez Cyfrową Polskę do regulatorów.  – To oczywiste, że  branża cyfrowa musi zaadaptować się do realiów prawnych UE odpowiadających na wyzwania klimatyczne. Potrzebny jest jednak dialog pomiędzy prawodawcą i sektorem prywatnym, aby adaptacja ta mogła przebiegać sprawnie. Niestety, część przepisów projektowana jest w oderwaniu od realiów rynku i technologii oraz zakłada pewne wymagania, które zwyczajnie nie mogą zostać zrealizowanemówił podczas dyskusji Michał Kanownik.

    Rząd gotowy do rozmów

    Uczestnicząca w dyskusji Marianna Sidoroff, Dyrektor Departamentu Gospodarki Cyfrowej w Ministerstwie Rozwoju i Technologii wyraziła gotowość polskiego rządu do podjęcia takich rozmów z producentami. – Negocjując kształt regulacji wychodzimy oczywiście z założenia, że jeśli dany zapis jest niemożliwy do spełnienia, to przepis taki jest trudny do spełnienia i należy go zmienić. Dlatego też tak istotny jest dialog i konsultowanie powstających aktów prawnych mówiła Marianna Sidoroff. Przyznała jednocześnie, że wypracowanie konsensusu będzie trudnym zadaniem.. – Pogodzić będziemy musieli bowiem cele środowiskowe, oczekiwania konsumentów i argumenty producentówwskazała.

    Związek Cyfrowa Polska zapowiada kontynuację rozmów na ten temat w gronie przedstawicieli branży, regulatorów oraz organizacji pozarządowych.

  • Rozsądnie podchodzimy do fotowoltaiki. Co uznajemy za jej najważniejszą cechę?

    Rozsądnie podchodzimy do fotowoltaiki. Co uznajemy za jej najważniejszą cechę?

    Jaka powinna być fotowoltaika? Przede wszystkim bezpieczna. Tak uważa zdecydowana większość (93%) respondentów biorących udział w badaniu przeprowadzonym niedawno przez globalnego lidera inteligentnych technologii energetycznych – firmę SolarEdge.

    Odnawialne źródła energii – korzyści dla środowiska, zdrowia i… portfela

    W ostatnich latach coraz większe znaczenie w produkcji energii cieplnej i elektrycznej zyskują odnawialne źródła energii. Wciąż jednak jest to odsetek zdecydowanie zbyt mały, co potwierdzają uczestnicy badania realizowanego na zlecenie SolarEdge Polska. Aż 86% badanych jest zdania, że Polska powinna bardziej postawić na odnawialne źródła energii (OZE) niż miało to miejsce do tej pory. Dlaczego? Z uwagi na liczne zalety odnawialnych źródeł energii. Najważniejszym atutem OZE jest – zgodnie z wynikami badania – przyjazność środowisku (38%). Niespełna 30% respondentów wskazuje także na oszczędność pieniędzy w dłuższej perspektywie czasowej. Zbliżony odsetek (26%) zauważa również korzyści dla zdrowia (brak generowania hałasu, brak emisji szkodliwych substancji do atmosfery). Na dalszych pozycjach znajdują się takie przewagi OZE nad nieodnawialnymi źródłami energii jak niezależność od podwyżek cen prądu (23%), efektywność, czyli postrzeganie OZE jako nieskończonego źródła energii (21,9%) oraz większe bezpieczeństwo energetyczne, rozumiane jako pewność dostaw energii (21,4%).

    „Widzimy, że systematycznie wzrasta świadomość Polaków odnośnie odnawialnych źródeł energii oraz korzyści, które oferują. To dobra wiadomość nie tylko w kontekście ekologii, ale przede wszystkim z punktu widzenia niezależności energetycznej”mówi Michał Marona, Country Manager SolarEdge Polska.

    Inwestycja w fotowoltaikę receptą na obecną sytuację gospodarczą?

    Inflacja i rosnące koszty życia, w tym energii, powodują, że coraz więcej Polaków rozważa inwestycję w instalacje fotowoltaiczne. 40% respondentów jest zdania, że obecna sytuacja gospodarcza zachęca do ulokowania oszczędności w system fotowoltaiczny, który przyniesie oszczędności w dłuższej perspektywie czasowej.

    Bezpieczeństwo przeciwpożarowe a fotowoltaika

    Co warto podkreślić, dla przeważającej większości badanych (93%) duże znaczenie ma bezpieczeństwo przeciwpożarowe w kontekście systemów fotowoltaicznych.

    „Bezpieczeństwo fotowoltaiki, w szczególności w kontekście przeciwpożarowym, to niezwykle istotny aspekt, na który zwracamy baczną uwagę projektując rozwiązania SolarEdge. Tak jak się spodziewaliśmy, przeważająca większość respondentów zgadza się z nami. Ważne jest, aby dbać o bezpieczeństwo systemu fotowoltaicznego na każdym etapie procesu – od projektu rozwiązania, przez montaż modułów fotowoltaicznych, aż po bieżący monitoring systemu przez cały okres jego eksploatacji” dodaje Michał Marona.

    Poszukując bezpiecznie działającego systemu wytwarzającego energię z odnawialnych źródeł energii badani zwracają uwagę na stosunek jakości do ceny (34%).

    „Wybierając systemy fotowoltaiczne warto brać pod uwagę takie elementy jak wydajność instalacji, długi okres gwarancji, wysoką jakość stosowanych rozwiązań czy właśnie bezpieczeństwo użytkowania. Te wszystkie czynniki decydują, że system solarny będzie nam bezproblemowo służył przez długie lata” uzupełnia Michał Marona.

    Polakom zależy na szybkim zwrocie z inwestycji w fotowoltaikę

    Zwrot z inwestycji w ciągu 5 lat – taki okres czasu zachęciłby 38,6% badanych do podjęcia decyzji o zakupie instalacji fotowoltaicznej. 31,1% respondentów będzie skłonnych do inwestycji, jeśli nakłady poniesione na inwestycję w system fotowoltaiczny zostaną w pełni pokryte przez korzyści w ciągu 10 lat.

    Większość badanych posiada wiedzę o możliwym dofinansowaniu do fotowoltaiki oraz magazynach energii w systemach OZE

    Jak wynika z badania, nieco ponad połowa respondentów (55%) zna program „Mój prąd 4.0”, którego celem jest dofinansowanie inwestycji w instalację fotowoltaiczną. Większość badanych (63%) deklaruje znajomość pojęcia ulgi termomodernizacyjnej. Z kolei określenie „magazyn energii” oraz korzyści z nim związane są znane 54% badanych.


    Badanie „Postawy wobec inwestycji w instalacje fotowoltaiczne” zostało zrealizowane na zlecenie SolarEdge Polska w dniach 18-22 listopada 2022 r. na próbie N = 1035 dorosłych Polaków. Próba badawcza posiada strukturę zbliżoną do reprezentatywnej grupy pełnoletnich konsumentów. W badaniu brali udział tylko respondenci mieszkający w domach jednorodzinnych (wolnostojących lub szeregowych). Badanie miało zasięg ogólnopolski i zostało przeprowadzone metodą wywiadu on-line (CAWI) w panelu internetowym SW Panel przez firmę badawczą SW Research.


    Źródło: SolarEdge

  • Kiedy spadnie inflacja? Eksperci przewidują, kiedy nastąpi punkt zwrotny

    Kiedy spadnie inflacja? Eksperci przewidują, kiedy nastąpi punkt zwrotny

    Na światowych rynkach znów będzie zima. Szybko zbliżamy się do punktu krytycznego dla światowej gospodarki – takiego, do którego dojdziemy ze względu na „szczytową jastrzębia”* ze strony decydentów politycznych w ciągu najbliższego kwartału. Eksperci duńskiego banku inwestycyjnego Saxo Bank podkreślają, że od początku 2020 r. wskazywali na to, że inflacja będzie głęboko zakorzeniona i trwała. Według prognoz Saxo Banku na IV kwartał 2022 roku dla ryków globalnych, ten pogląd jest nadal aktualny, ale trzy czynniki doprowadzą do przełamania inflacji. Pytanie, przed którym stoi inwestor, tak naprawdę brzmi: jeśli jesteśmy nastawieni na szczyt jastrzębi w czwartym kwartale, co dalej?

    „Banki centralne wiedzą, że lepiej jest dla nich unikać nadmiernie jastrzębiej polityki, niż nadal utrzymywać narrację, że inflacja jest przejściowa i pozostanie zakotwiczona.”mówi Steen Jakobsen, Dyrektor Inwestycyjny, Grupa Saxo Bank.

    Po drugie, dolar amerykański jest niewiarygodnie silny i zmniejsza globalną płynność poprzez wzrost cen importu towarów, co ogranicza realny wzrost. Po trzecie, Fed w końcu osiągnie pełne tempo swojego programu QT, co spowoduje zmniejszenie jego rozdętego bilansu o 95 mld dolarów miesięcznie. Ten potrójny zestaw czynników powinien oznaczać, że w IV kwartale powinniśmy zaobserwować minimalny wzrost zmienności i potencjalnie silny wpływ na rynki obligacji i akcji.”

    „Co będzie dalej? Odpowiedź jest prawdopodobnie taka, że rynek zacznie wyceniać oczekiwanie na recesję, a nie tylko dostosowywać mnożniki wyceny wzwiązku zwyższymi rentownościami. Ten punkt zwrotny, w którym rynek zacznie wyceniać nadchodzącą recesję, może nastąpić w grudniu, kiedy ceny energii osiągną szczyt w postaci powyższego trio.”

    „Szacuje się, że całkowity udział energii w gospodarce światowej wzrósł z 6,5% do ponad 13%. Oznacza to stratę netto w wysokości 6,5% PKB. Strata ta musi zostać pokryta przez wzrost wydajności lub niższe stopy realne, a niższe stopy realne będą musiały być utrzymane, żeby nie dopuścić do załamania naszych przesiąkniętych długiem gospodarek.

    „Oznacza to, że w rzeczywistości istnieją dwa sposoby rozegrania tej sytuacji: wyższa inflacja utrzymująca się na poziomie znacznie przewyższającym oczekiwanie polityczne lub spadek stóp procentowych szybszy niż inflacja. Który z nich będzie lepszy? To będzie decydujące pytanie.

    Jasna strona: kryzysy napędzają innowacje

    Ten kryzys energetyczny przyspieszy zieloną transformację w Europie i wywoła potencjalny renesans dla Afryki, ale co najważniejsze, przyspieszy deglobalizację, ponieważ światowa gospodarka rozpada się na dwie części, z Indiami jako największym znakiem zapytania. Jeśli chodzi o globalny rynek akcji, jeszcze tej zimy pozostało sporo do zrobienia, zanim dotknie dna, ale najjaśniejsze dni jeszcze przed nami.

    Peter Garnry, Dyrektor ds. Strategii Rynków akcji w Saxo Banku twierdzi, że: „W naszych prognozach na pierwszy kwartał napisaliśmy, że światowy sektor energetyczny miał najlepszy oczekiwany zwrot z oczekiwanym zwrotem na poziomie 10 procent rocznie. Ze względu na rosnące ceny firm energetycznych ta oczekiwana roczna stopa zwrotu spadła teraz do 9 procent, ale nadal sprawia, że przemysł naftowy i gazowy jest atrakcyjny.

    „Globalny kryzys energetyczny trafia na pierwsze strony gazet, ale prawdziwa zima przed nami to prąd deglobalizacji, który się nasilił. Istnieje obraz, że świat dzieli się na dwa systemy wartości.  

    „Globalizacja była największą siłą napędową niskiej inflacji w ciągu ostatnich 30 lat i miała kluczowe znaczenie dla rynków wschodzących i ich rynków akcji. Odwrócona globalizacja spowoduje zamieszanie w krajach posiadających nadwyżkę handlową, wywrze presję na wzrost inflacji i zagrozi dolarowi jako walucie rezerwowej.  

    „Kryzys energetyczny sprawi, że Europa stanie się światowym liderem w dziedzinie technologii energetycznych, ale w międzyczasie dążenie na starym kontynencie do uniezależnienia się od surowców rosyjskich oznacza, że Afryka musi wypełnić lukę, stawiając Europę w bezpośredniej długoterminowej konkurencji z Chinami. Pośrodku tego wszystkiego są Indie: czy najludniejszy kraj świata może zająć prawdziwie neutralną pozycję, czy też będzie zmuszony do podejmowania trudnych wyborów? 

    „Szacowany na 6,5 punktu procentowego wzrost kosztów energii pierwotnej to podatek od wzrostu gospodarczego, co oznacza mniejsze dochody do dyspozycji i mniejsze zyski operacyjne. Akcje spółek konsumenckich zareagowały na tę presję osiągając gorsze wyniki niż na globalnym rynku akcji. Najbardziej wrażliwą częścią sektora konsumenckiego jest europejski sektor dóbr konsumpcyjnych, zdominowany przez francuskich producentów dóbr luksusowych i niemiecki producentów samochodów. Kraje takie jak Niemcy, Chiny i Korea Południowa są najbardziej narażone na znaczne spowolnienie konsumpcji, a ich rynki akcji w tym roku odzwierciedliły te wyzwania. 

    10 największych europejskich spółek konsumenckich:

    1. LVMH
    2. Hermes International
    3. Christian Dior
    4. Volkswagen
    5. Inditex
    6. EssilorLuxottica
    7. Richemont
    8. Kering
    9. Mercedes-Benz
    10. BMW

    „Naszą główną tezą jest to, że globalny rynek akcji stoi w obliczu potencjalnego spadku o maksymalnie 33%, zanim akcje osiągną dołek, ale bądźcie pewni, że wiosna zawsze powraca, a najjaśniejsze dni na globalnych akcjach wciąż przed nami”. – podsumowuje Peter Garnry.

    Czeka nas trudny i niestabilny kwartał

    Wiele niewiadomych będzie wciąż kreowało niestabilne środowisko dla większości towarów przed końcem roku. To mało prawdopodobne, aby sektor doznał poważnego uszczerbku, zanim ponownie nabierze tempa w 2023 roku. Prognoza stabilnych i potencjalnie jeszcze wyższych cen będzie napędzana przez mocne strony kluczowych towarów we wszystkich trzech sektorach: energetycznym, metalowym i rolniczym. Mając to na uwadze, widzimy, że Bloomberg Commodity Index, który obejmuje koszyk 24 głównych towarów, utrzyma swój ponad 10-procentowy wzrost od początku roku do końca roku.

    „Chociaż obserwujemy obawy dotyczące wzrostu i popytu, podaż kilku głównych towarów pozostaje równie trudna. W III kwartale sektor odzyskał swoją pozycję i chociaż widoczne są słabe punkty popytu, to widzimy, że strona podażowa jest równie zagrożona. Tp naszym zdaniem przyczynia się do długotrwałego cyklu wzrostu cen surowców, o którym po raz pierwszy pisaliśmy na początku 2021 r.” mówi Ole Hansen, Dyrektor ds. Strategii Towarowej w Saxo Banku.

    Przy stosunkowo stałym globalnym popycie na żywność strona podażowa będzie nadal dyktować ogólny kierunek cen. W sytuacji, gdy światowe zapasy kluczowych produktów żywnościowych, takich jak pszenica i ryż, soja i kukurydza, już są pod presją pogody i ograniczeń eksportowych, ryzyko dalszego wzrostu cen pozostaje wyraźnym i poważnym zagrożeniem.

    „Inwestorzy i traderzy metali szlachetnych będą nadal koncentrować się na kierunku rozwoju dolara i rentowności obligacji amerykańskich. Złoto znajduje się obecnie w szerokim przedziale, ale biorąc pod uwagę ryzyko recesji w USA w 2023 r. i dłuższego utrzymywania się inflacji na wyższym poziomie, widzimy, że w takim scenariuszu złoto radzi sobie dobrze. Te wydarzenia zaczną dodawać impetu inwestycjom w metale szlachetne w 2023 roku. Faworyzujemy srebro, biorąc pod uwagę obecne słabe zaangażowanie inwestorów i dodatkowe wsparcie ze strony odradzającego się sektora metali przemysłowych, w którym podaż, zwłaszcza aluminium i cynku, pozostaje po znakiem zapytania ze względu na dotkliwie wysokie ceny gazu i energii. Intensywna miedziana elektryfikacja świata będzie nadal nabierać rozpędu i już teraz widzimy, jak producenci tacy jak Chile, największy światowy dostawca miedzi, mają problemy z realizacją celów produkcyjnych.

    „Uważamy, że obecna słabość fundamentów ropy naftowej jest przejściowa, a w ostatnim kwartale ceny prawdopodobnie pozostaną pod znakiem zapytania, co doprowadzi do potencjalnego dolnego przedziału cenowego ropy Brent między 80 a 100 USD za baryłkę. Główne firmy naftowe przepełnione gotówką i inwestorzy ogólnie wykazujący niewielki apetyt na inwestowanie w nowe odkrycia sugerują, że koszt energii prawdopodobnie utrzyma się na wysokim poziomie przez najbliższe lata.”


    * Jastrzębia i gołębia polityka monetarna – określenia sposobu prowadzenia polityki monetarnej, gdzie jedna jest przeciwieństwem drugiej. Polityka jastrzębia charakteryzuje się strachem przed inflacją, objawiająca się podnoszeniem i utrzymywaniem stóp procentowych na wysokim poziomie, strachem przed recesja, mniejszą dbałością o wzrost gospodarczy. Polityka gołębia to utrzymywanie niskich stóp procentowych, zapewniających wyższy wzrost gospodarczy. Jest ona stosowana najczęściej w fazie rozkwitu i ożywienia w cyklu koniunkturalnym. Jastrzębi szczyt to określenie przełomu stosowania polityki jastrzębia, gdy zamiast podnoszenia stóp procentowych zaczyna się je utrzymywać na jednym poziomie.

  • Praca zdalna a domowe rachunki za prąd – proste sposoby, które pozwolą zmniejszyć wydatki

    Praca zdalna a domowe rachunki za prąd – proste sposoby, które pozwolą zmniejszyć wydatki

    Po najtrudniejszym okresie pandemii wiele osób postanowiło kontynuować pracę zdalną. Aktualnie powracający problem dużej ilości zakażeń będzie pogłębiał tą tendencję. Choć jest to wygodne rozwiązanie, generuje dodatkowe zużycie prądu ze względu na konieczność ładowania służbowych telefonów czy komputerów. Co zrobić, by praca z domu nie wpłynęła negatywnie na wysokość otrzymywanych rachunków za energię elektryczną?

    Praca zdalna ma zarówno wiele plusów, jak i minusów. Do pozytywów należy przede wszystkim brak konieczności dojazdów, a co za tym idzie – więcej czasu wolnego i możliwość lepszego rozplanowania dnia, a często i oszczędność na paliwie lub biletach komunikacji miejskiej. Wielu osobom praca z domu ułatwia skupienie. Z drugiej zaś strony, nie brakuje głosów, że jej efektem jest brak kontaktu z ludźmi, utrudnione relacje interpersonalne czy poczucie samotności.

    Brak wyjazdów do biura przekłada się również na konieczność ładowania w naszych domach służbowych sprzętów, takich jak laptopy czy telefony. Oznacza to zwiększoną ilość zużywanego prądu i wyższe rachunki za energię elektryczną. A to przecież nie wszystko! Do tego dochodzi koszt oświetlenia, a czasem nawet działającej w czasie letnim klimatyzacji.

    Zwrot kosztów dobrą wolą, a nie obowiązkiem

    Jak wynika z badania „Bezpieczeństwo pracy w Polsce 2021” przeprowadzonego przez Koalicję Bezpieczni w Pracy, aż 97% specjalistów BHP, którzy wzięli udział w ankiecie uważa, że to pracodawca powinien pokrywać koszty energii i wody w trakcie pracy zdalnej. Jednak, choć pracodawca jest zobowiązany do zapewnienia narzędzi i materiałów, to prawo nie nakłada na niego obowiązku zwrotu kosztów, takich jak opłaty za prąd i wodę. Wynika to z faktu, iż praca zdalna w rozumieniu Kodeksu pracy nie jest telepracą – a tylko za ten sposób wykonywania obowiązków przysługuje ekwiwalent. Ostateczne ustalenia w tej kwestii należą jednak wciąż do pracodawcy i pracownika, bowiem prawo takiego zwrotu nie zabrania.

    Z kolei wyniki badania IBRiS przeprowadzonego na zlecenie Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej pokazują, aż 91 proc. respondentów określa samych siebie jako osoby oszczędzające energię elektryczną. A dla 86 proc. z nich głównym motywatorem do oszczędzania jest wysokość rachunków za prąd. Co więc zrobić, by koszt energii elektrycznej nie odbił się negatywnie na wysokości domowych wydatków? Przygotowaliśmy krótki poradnik:

    • Nawet jeśli pracujemy zdalnie, wielu z nas przebywa przy komputerach w standardowych godzinach „biurowych”. Po zakończeniu pracy, używane przez nas sprzęty nadal pozostają podłączone do prądu albo wręcz pozostawione w stanie „uśpienia”, ale wciąż pobierają energię elektryczną. Aby temu zapobiec, warto wyposażyć się w listwy antyprzepięciowe, dzięki którym jednym prostym przyciskiem będziemy w stanie wyłączyć wiele urządzeń jednocześnie. Ma to jeszcze dodatkowy plus – zabezpieczy sprzęty na wypadek przepięć w instalacjach np. w trakcie burzy.
    • Innym rozwiązaniem jest odłączanie laptopa od zasilacza, kiedy jest w pełni naładowany. Jak wynika z danych Krajowej Agencji Poszanowania Energii S.A., tylko dzięki takiej prostej zmianie, możemy zaoszczędzić około 28 zł rocznie. Warto również wyłączać nieużywane urządzenia na czas weekendów – komputery czy drukarki spokojnie mogą zostać włączone dopiero w poniedziałek rano.
    • W trakcie zakupu każdego nowego sprzętu, koniecznie powinniśmy zwracać uwagę na jego klasę energetyczną. Warto pamiętać, że aktualnie najwyższą klasą energetyczną jest A, a najniższą G. Co więcej, na etykietach znajdziemy również tzw. klasy hałasu, które informują nas o poziomach natężenia dźwięku, które wydaje dane urządzenie.
    • Oświetlenie znacząco wpływa na komfort pracy, jak również generuje znaczne zużycie prądu. Dlatego tak ważne jest, by wybierać oświetlenie energooszczędne np. LED, które nie tylko posłuży długo, ale również zmniejszy wysokość rachunków. Co więcej, jak wynika z danych Krajowej Agencji Poszanowania Energii S.A., wymieniając lampy halogenowe na nowoczesne źródła światła typu LED możemy zaoszczędzić ponad 220 zł rocznie.
    • Aby działająca w domu klimatyzacja nie wpłynęła negatywnie na wysokość rachunków, warto schładzać pomieszczenia jedynie o kilka stopni względem temperatury panującej na dworze. Ma to podwójne zalety – w jednej strony zmniejszy wysokość rachunków, bo urządzenie nie będzie musiało pracować z pełną mocą, z drugiej zaś sprawi, że nie będziemy sobie codziennie fundować szoku termicznego po wyjściu na zewnątrz.
  • Jak rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną wpływa na transformację energetyczną?

    Jak rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną wpływa na transformację energetyczną? Jak skutecznie obniżać wysokość swoich rachunków? Jakie znaczenie ma prognozowanie i w jaki sposób pomoże w nim system CSIRE? Kiedy nastąpi rewolucja i jak wygląda przyszłość energetyki? Na każde z tych pytań odpowiedzieli: Marek Kulesa, dyrektor biura Towarzystwa Obrotu Energią i Szymon Smolarczyk, kierownik ds. analiz w E.ON Polska.

    Trend rosnącego popytu w energetyce

    Obecnie możemy obserwować trend rosnącego popytu na energię elektryczną. Jej roczne światowe zużycie wynosi aktualnie 580 mln teradżuli, a do 2040 roku ta liczba ma wzrosnąć o kolejne 160 mln. Według danych przedstawionych przez PSE krajowe zużycie w 2021 roku wynosiło ponad 174 terawatogodzin, co w porównaniu z 140 terawatogodzinami z 2000 r. pokazuje aż 24-procentowy wzrost. Ta tendencja wynika z postępu technologicznego, automatyzacji linii produkcyjnych i powszechnej digitalizacji. Eksperci zgodnie twierdzą, że ten trend utrzyma się przez najbliższych kilkanaście lat. – Należy spojrzeć na pewne urządzenia, które pracują non-stop. Kiedyś nie mieliśmy routerów, nie mieliśmy stand-by’ów, czyli rozwiązań, które cały czas pracują. Z jednej strony można powiedzieć, że sama wartość zużywanej energii elektrycznej nie jest za duża. Zwróćmy jednak uwagę na fakt, że pobór mocy odbywa się przez całą dobę mówił w ramach rozmowy E.ON Talks Marek Kulesa, dyrektor biura Towarzystwa Obrotu Energią.

    Główne kierunki transformacji

    Polska podąża za ogólnoeuropejskim trendem odchodzenia od paliw kopalnych na rzecz odnawialnych źródeł energii. W naszym kraju widać wzrost wykorzystania energii wiatrowej, a w kwestii fotowoltaiki Polska notuje jeden z najbardziej dynamicznych wzrostów liczby instalacji. 18 maja 2022 r. odnotowano rekord produkcji energii elektrycznej z paneli fotowoltaicznych, z 30 proc. pokryciem zapotrzebowania. Dla użytkowników końcowych niebagatelne znaczenie ma w tym przypadku model rozliczeń. – Większość z nas niestety nie zastanawia się, czy produkujemy w momencie, gdy ceny są wyższe czy niższe. Co więcej, panele fotowoltaiczne często produkują energię elektryczną wtedy, kiedy nie ma nas w domu. Więc tu powstaje potrzeba przejścia na model, np. w oparciu o magazyny energiipodkreślał Marek Kulesa.

    Znaczenie prognozowania zużycia

    Dla spółek obrotu prognozowanie zużycia ma ogromne znaczenie, będąc jednocześnie nie mniejszym wyzwaniem. – W systemie energetycznym pojawiły się nowe źródła wytwarzania energii, zależne od warunków atmosferycznych: wiatru czy też nasłonecznienia. Klient końcowy również zmienił swój profil zapotrzebowania na energię. Nie tylko poprzez dodawanie nowych urządzeń elektrycznych w swoim domu, ale choćby instalację paneli fotowoltaicznych, coraz bardziej popularnych magazynów energii, czy użytkowanie samochodów elektrycznychtłumaczył Szymon Smolarczyk z E.ON Polska.

    Głównym wyzwaniem jest tu wskazanie, który czynnik w danym momencie będzie miał największy wpływ na profil zużycia. Ilość energii wyprodukowanej powinna się równać ilości energii odebranej – PSE czuwa, by obie wartości się bilansowały. – Niedoszacowanie tych wartości może być bardzo bolesne dla spółek obrotu. 18 grudnia 2018 prezes URE podpisał nowelizację instrukcji ruchu i eksploatacji sieci przesyłowych w odniesieniu do cen na rynku bilansującym. Dla spółek obrotu oznacza to, że każda źle zaprognozowana i niezbilansowana megawatogodzina może ją kosztować 50 000 zł. Do tej pory takich cen w historii polskiego rynku energii jeszcze nie było dodał Smolarczyk.

    Centralny System Informacji Rynku Energii

    CSIRE jest odpowiedzią na problemy odbiorców końcowych i sprzedawców. System przeznaczony dla gromadzenia i przetwarzania danych wprowadzi usprawnienia na rynku energii elektrycznej.

    – Inteligentne liczniki zostaną niedługo zainstalowane zarówno w gospodarstwach domowych, jak i u nieco większych odbiorców. Dzięki temu będziemy w stanie automatycznie sczytać dane, które trafią do Centralnego Systemu Informacji Rynku Energii. Następnie odbiorcy końcowi, jak również inni uczestnicy rynku, będą mogli w dowolnym momencie sprawdzić swoje zużycie energiitłumaczył Marek Kulesa. CSIRE oferuje także wiele korzyści dla samych spółek obrotu.

    – Z punktu widzenia spółki obrotu jeden system do pobierania danych ma ogromne znaczenie, pozwalając na ograniczania kosztów związanych z utrzymaniem infrastruktury systemowej. CSIRE pomoże również zautomatyzować procesy do pobierania danych, wprowadzając jeden standard wymiany informacji. To game-changer dla spółek obrotu i analityków, którzy budują modele prognostyczne uzupełnił Szymon Smolarczyk.  

    Plany wdrożenia systemu CSIRE wymusiły stworzenie niezależnego od pozostałych uczestników rynku podmiotu, jakim jest Operator Informacji Rynku Energii (OIRE). Jego celem jest gromadzenie i przetwarzanie danych, takich jak informacje dotyczące punktu pomiarowego, dane pomiarowe, informacje o zdarzeniach rejestrowanych przez licznik zdalnego odczytu czy polecenia odbierane przez tego typu licznik.

    Eksperci twierdzą, że dzięki tym zmianom podmioty działające na rynku energetycznym będą miały łatwy i szybki dostęp do dobrej jakości danych pomiarowych potrzebnych do prognozowania. – Zespoły analityków będą wykorzystywać sztuczną inteligencję i modele maszynowego uczenia, które będą umożliwiać korektę prognozy zużycia na kilka minut lub godzin do przodu na rynku intra-date. Wówczas moglibyśmy reagować szybciej na zmianę warunków klimatycznych, siły wiatru, nasłonecznienia czy innych czynnikówpowiedział Szymon Smolarczyk. Zdaniem Marka Kulesy umiejętne wprowadzenie systemu CSIRE jest krokiem w kierunku digitalizacji całego sektora, który umożliwi np. szybki rozwój elektromobilności.


    Całą rozmowę o rynku energetycznym w Polsce można odsłuchać w ramach dwóch najnowszych odcinków podcastu E.ON Talks. Wzięli w nim udział Marek Kulesa, dyrektor biura Towarzystwa Obrotu Energią i Szymon Smolarczyk, kierownik ds. analiz w E.ON Polska, a podcast prowadziła Joanna Waszak – kierownik komunikacji marketingowej w E.ON Polska.

    Wszystkie odcinki E.ON Talks są dostępne na Spreaker, Spotify, iTunes i Podcasty Google. Materiał można także odsłuchać i zobaczyć na stronie firmowej E.ON.

  • Kto powinien obawiać się wstrzymania dostaw rosyjskiej energii?

    UE może z łatwością wprowadzić natychmiastowe embargo na import ropy naftowej z Rosji. W ciągu około dwóch miesięcy członkowie OPEC mogliby zwiększyć produkcję ropy naftowej do poziomu z drugiej połowy 2018 roku (co oznacza +3,3 Mbb/d w stosunku do pierwszego kwartału 2022 roku), a Norwegia, USA i Wielka Brytania mogłyby do światowej produkcji dodać kolejne +0,5 Mbb/d. To z nawiązką zrekompensowałoby obecny eksport ropy naftowej przez Rosję, w wysokości 3 Mbb/d. Jeżeli UE wprowadziłaby embargo dzisiaj, należałoby się spodziewać dwóch miesięcy wyższych i niestabilnych cen ropy na świecie, po czym powinny one spaść do obecnego poziomu.

    • Z analiz Allianz Trade wynika, że natychmiastowe wstrzymanie importu gazu ziemnego z Rosji spowodowałoby jednak prawdopodobnie poważne zakłócenia w dostawach energii dla wielu państw członkowskich UE. W przypadku urzeczywistnienia się scenariusza „odcięcia”, tzn. całkowitego wstrzymania eksportu rosyjskiej energii do III kwartału 2022 roku, państwa silnie uzależnione od rosyjskiego gazu, na przykład Bułgaria, Węgry, Niemcy, Czechy, Słowacja, Holandia, Austria, Rumunia, Włochy i Polska, będą miały kolejnej zimy największe problemy. Pozyskiwanie nowych dostawców, zastępowanie gazu innymi źródłami energii i pewne samoograniczenia ze strony sektora prywatnego w odpowiedzi na niebotyczne ceny nie wystarczą, aby wypełnić powstającą lukę w dostawach gazu.

    • Ponieważ ryzyko wystąpienia scenariusza „odcięcia” jest znaczne, a związane z nim koszty ekonomiczne mogą być znaczące, nadszedł najwyższy czas, aby przygotować się na wszystkie ewentualności. Już teraz należy podjąć działania łagodzące, w tym (i) przygotować opinię publiczną na scenariusz negatywny; (ii) zwiększyć bufory gazowe poprzez działania na rzecz oszczędzania gazu; (iii) uzgodnić unijny program wzajemnego rozliczania niedoborów gazu, jak również program wspólnych zakupów LNG w celu ograniczenia zakłóceń w dostawach, a tym samym kosztów gospodarczych oraz (iv) podjąć decyzję o sprawiedliwym kompromisie w zakresie podziału obciążeń między sektory gospodarki na poziomie krajowym, aby ograniczyć negatywne skutki dla przemysłu, a tym samym dla zatrudnienia.

    UE może z łatwością wprowadzić natychmiastowe embargo na import ropy naftowej z Rosji.

    Po kilku tygodniach rozmów, Komisja UE przedstawiła w minionym tygodniu nowy pakiet sankcji przeciwko Rosji, obejmujący wycofanie się z importu rosyjskiej ropy naftowej w ciągu sześciu miesięcy oraz wycofanie się z importu produktów rafinowanych do końca roku. Węgry, Słowacja i Czechy byłyby z niego wyłączone do 2024 roku. Kraje te niechętnie odnoszą się do sankcji energetycznych, biorąc pod uwagę ich dużą zależność od rosyjskiej ropy naftowej oraz możliwość dostaw z krajów sąsiadujących, ponieważ są pozbawione dostępu do morza.

    Jednak według obliczeń Allianz Trade, Europa mogłaby wprowadzić embargo na ropę naftową natychmiast. Rosja dostarcza około 3 mln baryłek dziennie (Mbb/d) ropy naftowej na rynki światowe. Chociaż nie całość tych dostaw trafia do Europy, ilość ta jest dobrym punktem odniesienia dla ilości ropy naftowej, która musiałaby zostać zastąpiona przez innych dostawców, aby zrównoważyć podaż i teoretycznie ustabilizować ceny w przypadku embarga. W opinii Allianz Trade zdaniem sam OPEC byłby w stanie zastąpić wspomniane 3 Mbb/d ropy, jeżeli w I kwartale 2022 roku zwiększyłby swoją średnią produkcję w wysokości 28,2 Mbb/d do poziomu z drugiej połowy 2018 roku. W tamtym okresie, przy braku uzgodnień dotyczących ograniczenia produkcji ropy naftowej, OPEC dostarczał średnio 31,5 Mbb/d. Jeśli dojdzie do porozumienia, powrót do tego poziomu nie powinien zająć więcej niż jeden lub dwa miesiące.  Ponadto szacuje się, że zachodni producenci ropy spoza OPEC (Norwegia, USA, Wielka Brytania) są w stanie w najbliższym czasie dostarczać na rynki europejskie dodatkowe 0,5 Mbb/d ropy. Spojrzenie na światową produkcję ropy naftowej potwierdza nasz pogląd: światowe wydobycie jest obecnie o około 3 Mbb/d poniżej poziomu sprzed pandemii, podczas gdy wydobycie rosyjskie jest takie samo jak przed pandemią. W związku z tym, producenci spoza Rosji powinni być w stanie zniwelować tę różnicę, lecz po upływie jednego lub dwóch miesięcy.

    W międzyczasie UE mogłaby najpierw wykorzystać swoje rezerwy strategiczne, a następnie uzupełnić je. Embargo wymagałoby jednak pewnej redystrybucji z państw członkowskich o niskiej zależności od rosyjskiej ropy do tych o wysokiej zależności. Jeżeli taka redystrybucja nie jest możliwa od razu, wówczas niektóre kraje, takie jak Węgry i Słowacja, mogłyby na początku zostać oszczędzone przed embargiem – o ile oczywiście sama Rosja nie wprowadzi embarga energetycznego.

    Natychmiastowe embargo prawdopodobnie spowodowałoby wzrost światowych cen ropy do przedziału 130-150 USD za baryłkę. Jednak po zamknięciu luki w dostawach z Rosji, ceny ropy powinny powrócić do obserwowanego ostatnio przedziału 100-110 USD/bbl.

    Natychmiastowe wstrzymanie importu gazu ziemnego z Rosji spowodowałoby jednak prawdopodobnie poważne zakłócenia w dostawach.

    W ostatnich tygodniach dyskutowano również o embargu na import gazu ziemnego z Rosji. Dyskusja ta nabrała dynamiki po tym, jak 27 kwietnia Rosja wstrzymała dostawy gazu do Polski i Bułgarii, które odmówiły przyjęcia nowego rosyjskiego wymogu, aby płatności za energię z UE były regulowane w rublach. Rosja wydaje się zdeterminowana, by zwiększać presję na inne kraje europejskie poprzez groźbę odcięcia dopływu gazu. Nie można wykluczyć, że dostawy gazu do innych krajów UE zostaną wstrzymane w drugiej połowie maja, kiedy ma wypadać szereg płatności za gaz. Taki scenariusz oznaczałby wyprzedzenie przez Rosję decyzji UE o wprowadzeniu embarga.

    Jednak w krótkiej perspektywie zastąpienie importu gazu z Rosji będzie dla Europy znacznie większym wyzwaniem. Po pierwsze, wiele państw członkowskich jest o wiele bardziej zależnych od Rosji w zakresie dostaw gazu niż ropy. Co więcej, sytuacja na światowych rynkach gazu jest już bardzo napięta. Dlatego też znalezienie alternatywnych dostawców, takich jak Katar, Algieria czy Nigeria, jest trudniejsze niż to się wydaje. Występują nie tylko praktyczne trudności w szybkim zwiększeniu produkcji, ale same negocjacje także mogą stanowić wyzwanie. Przykład: Niemcy mają trudności z zawarciem umowy z Katarem, biorąc pod uwagę brak porozumienia co do czasu obowiązywania umowy i waloryzacji cen ropy naftowej. Tymczasem USA zgodziły się wysłać do Europy dodatkowe 15 mld metrów sześciennych skroplonego gazu ziemnego (LNG) do końca bieżącego roku. Uważamy, że zamiast całkowicie zrezygnować z importu gazu, można by zmniejszyć lukę w dostawach z Rosji o dwie trzecie, zgodnie z zobowiązaniem UE do zmniejszenia importu gazu o dwie trzecie w ciągu roku.

    Aby określić, które kraje europejskie są w stanie udźwignąć zakończenie importu gazu ziemnego z Rosji, a które będą miały problemy nadchodzącej zimy bez rosyjskiego gazu, przeprowadziliśmy symulację ewolucji rezerw gazu w magazynach krajów europejskich w ciągu najbliższych 12 miesięcy. W odniesieniu do każdego kraju uwzględniamy następujące zmienne: aktualną ilość gazu w magazynach; roczną tendencję dziennego zużycia gazu (średnia z 10 lat) w celu uwzględnienia niższego zużycia gazu w miesiącach letnich; założenie, że dostawy gazu spoza Rosji będą nadal płynąć (ale nie wzrosną) oraz założenie, że import gazu z Rosji zostanie wstrzymany 16 maja . Obliczenia przedstawiają więc raczej ostrożny najgorszy scenariusz, pomijając wszelkie potencjalne korekty w zakresie podaży i popytu, jak również potencjalne zastąpienie energii z gazu energią pochodzącą z alternatywnych źródeł. Niemniej jednak, te hipotetyczne obliczenia są pomocne w identyfikacji tych członków UE, dla których wstrzymanie dostaw rosyjskiego gazu byłoby prawdziwym wyzwaniem.

    Wytypowaliśmy siedem krajów europejskich, które są tylko w niewielkim stopniu lub wcale nie są zależne od importu gazu z Rosji i bez problemu poradzą sobie kolejnej zimy w przypadku europejskiego embarga na gaz lub odcięcia dostaw z Rosji. Dania i Wielka Brytania prawie w ogóle nie importują gazu z Rosji, więc nie ma znaczenia na przykład to, że Wielka Brytania ma bardzo małe możliwości magazynowania (1% rocznego zapotrzebowania). W Szwecji gaz odpowiada tylko za 1,7% pierwotnego zużycia energii. Wartość ta jest wyższa w przypadku Belgii, Francji, Portugalii i Hiszpanii (między 16% a 28%), ale kraje te pokrywają większość swoich potrzeb z innych źródeł, tak że import z Rosji stanowi mniej niż 5% ich całkowitego pierwotnego zapotrzebowania na energię. Do następnej zimy kraje te powinny być w stanie zastąpić te ilości lub zmniejszyć swoje zużycie stosując rozwiązania mające na celu oszczędzanie energii.

    Z drugiej strony okazuje się, że Łotwa jest w znacznym stopniu uzależniona od importu gazu z Rosji: Gaz stanowi 24% pierwotnego zużycia energii na Łotwie, a Rosja jest jej jedynym dostawcą tego surowca. Na Łotwie znajduje się stosunkowo duży magazyn, który obecnie jest wypełniony w 35%. To wystarczyłoby na zaspokojenie potrzeb kraju przez najbliższe dziewięć miesięcy. Jest to jednak jedyny funkcjonalny magazyn w regionie bałtyckim, który do tej pory zaopatrywał w gaz również Estonię, Litwę i Finlandię. Zarówno Estonia, jak i Litwa zdecydowały na początku kwietnia 2022 roku o zaprzestaniu importu rosyjskiego gazu. Nie jest więc do końca jasne, w jaki sposób gaz znajdujący się obecnie w magazynie zostanie rozdzielony pomiędzy kraje regionu. W związku z powyższym, Łotwa może być bezpieczna przez nieco mniej niż dziewięć miesięcy.

    Dziesięć innych krajów w Europie Zachodniej i Środkowej jest w dużym stopniu uzależnionych od importu gazu z Rosji i miałoby poważne trudności, aby bez importu poradzić sobie następnej zimy. We wszystkich tych krajach co najmniej 9% pierwotnego zużycia energii było w ostatnich latach pokrywane przez rosyjski gaz, a magazyny gazu mogą okazać się puste w ciągu sześciu miesięcy, jeżeli rosyjskie dostawy zostaną wstrzymane w połowie maja i w najbliższym czasie nie zostaną podjęte żadne działania zastępcze lub mające na celu oszczędzanie energii. Bułgaria, która została odcięta od rosyjskich dostaw gazu przez Gazprom 27 kwietnia, ma w magazynach najmniej gazu, który pokrywa zaledwie 3% rocznego zużycia. Według naszej symulacji, zabrakłoby jej gazu w drugiej połowie maja. Jednak zarówno rząd bułgarski, jak i polski ogłosiły, że zabezpieczyły wystarczające alternatywne dostawy gazu. Na razie jesteśmy skłonni w to uwierzyć, ponieważ odcięcie gazu nie doprowadziło jeszcze do ogłoszenia racjonowania.

    Poza Bułgarią, najbardziej narażone na odcięcie od rosyjskiego gazu wydają się być Węgry, gdzie gaz odpowiada za 36% pierwotnego zużycia energii. Bez żadnych środków zaradczych, węgierskie magazyny gazu wyczerpałyby się po 2,5 miesiącach od odcięcia w połowie maja. Następne w kolejce byłyby Niemcy i Czechy (po około 3 miesiącach), po nich Słowacja i Holandia (4 miesiące), Austria i Rumunia (5 miesięcy) oraz Włochy i Polska (6 miesięcy). Przykład Polski pokazuje, że stosunkowo pełne magazyny (77%) nie wystarczą, aby kraj mógł przetrwać cały rok o własnych siłach, jeżeli magazyn jest stosunkowo mały. Jak wskazano powyżej, w przypadku wstrzymania dostaw rosyjskiego gazu prawdopodobne będzie wprowadzenie pewnych środków łagodzących w zakresie podaży i popytu. Jest jednak mało prawdopodobne, aby wszyscy narażeni członkowie UE poradzili sobie kolejnej zimy bez większych kosztów ekonomicznych.

    Przygotowanie się na scenariusz całkowitego odłączenia jest niezbędne, aby złagodzić wpływ tej sytuacji na gospodarkę UE.

    Odcięcie całej UE lub większości państw członkowskich od dostaw rosyjskiego gazu, lub decyzja UE o wprowadzeniu embarga na import gazu wywołałyby scenariusz „odcięcia”.  Ryzyko wystąpienia takiego scenariusza wyraźnie wzrasta.

    Wcześniej w Allianz Trade obliczyliśmy, że Niemcy mogą stanąć w obliczu 13-procentowej luki w dostawach gazu, biorąc pod uwagę zakres wykorzystania alternatywnych dostawców, środki substytucyjne i samodzielną regulację sektora prywatnego przy bardzo wysokich cenach gazu.  Takiego wyniku można, ogólnie rzecz biorąc, oczekiwać w przypadku innych zidentyfikowanych powyżej krajów wrażliwych, przy czym zakres podejmowanych środków będzie się różnił w zależności od stopnia zależności gazowej od Rosji. Na podstawie tych obliczeń i naszej symulacji w niniejszym raporcie stwierdzamy, że tej wielkości luka w dostawach wymagałaby racjonowania gazu.

    Chociaż pozostaje znaczna niepewność co do pełnych konsekwencji scenariusza odcięcia dla perspektyw gospodarczych Europy, polityka może pomóc złagodzić jego skutki.

    W Allianz Tradre dostrzegamy w szczególności cztery najlepsze praktyki, dotyczące przygotowania się do scenariusza „odcięcia” i radzenia sobie z nim:

    1. Przygotowanie społeczeństwa na scenariusz negatywny: Rządy i decydenci powinni w opinii Allianz Trade uświadomić sobie bardzo wysokie i rosnące ryzyko scenariusza „odcięcia”, aby uzyskać poparcie obywateli. Do tej pory konsumenci gazu zachowywali się jak dotychczas. Rządy powinny włożyć znacznie więcej wysiłku w uświadamianie gospodarstw domowych, jak mogą oszczędzać energię.

    2. Niezwłoczne rozpoczęcie zasilania buforów gazowych: W opinii Allianz Trade rządy powinny już dziś zacząć przygotowywać się na urzeczywistnienie scenariusza „odcięcia”. Każdy dzień i każda terawatogodzina będzie się liczyć, gdy import gazu z Rosji zostanie wstrzymany. Rządy powinny niezwłocznie zacząć zachęcać do oszczędzania gazu i maksymalnie napełniać magazyny (nawet ponad własne potrzeby, jak np. w Austrii, gdzie pojemność magazynów jest wyjątkowo duża), aby zwiększyć poziom zapasów w oczekiwaniu na chłodniejsze miesiące zimowe. Podejmowane działania mogą obejmować racjonowanie gazu dla budynków publicznych, zachęty pieniężne dla gospodarstw domowych utrzymujących zużycie gazu poniżej pewnego progu itp. Mówiąc bardziej ogólnie, rządy powinny powstrzymać się od zagłuszania sygnałów cenowych dotyczących gazu za pomocą limitów cen i bezpośrednich dopłat do nich. Przeciwnie, wsparcie polityczne powinno w dużej mierze przesunąć się na zryczałtowane rekompensaty dla gospodarstw domowych znajdujących się w trudnej sytuacji. W poprzednim raporcie stwierdziliśmy, że ograniczenie podaży ropy i gazu do celów nieenergetycznych zwiększyłoby podaż do celów energetycznych o +10% w Niemczech, +9% we Francji i około +6% we Włoszech, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii.

    3. Opracowanie unijnego mechanizmu wzajemnego uzupełniania niedoborów gazu, który pomoże powstrzymać zakłócenia w dostawach: Chociaż państwa członkowskie bardziej zależne od importu gazu z Rosji znajdują się w trudniejszej sytuacji, to jednak cała UE może ucierpieć, jeśli któraś z gospodarek wpadnie w ostrą i długotrwałą recesję. Aby zachęcić silnie narażone gospodarki do podpisania embarga gazowego i zmniejszyć zakłócenia w gospodarkach poszczególnych krajów, UE powinna spróbować zrównoważyć potencjalny niedobór gazu poprzez przedstawienie planu podziału obciążeń, przewidującego cele w zakresie oszczędności gazu dla każdego kraju. Dla przypomnienia, udział rosyjskiego gazu w całkowitym zużyciu energii waha się od 0,5% w Szwecji i Danii do prawie 40% na Węgrzech, ale średnia UE wynosi poniżej 12%. W praktyce oznaczałoby to, że kraje o niskim poziomie zależności, takie jak Francja, Belgia i Hiszpania, przekierowałyby oszczędności energii do tych mocno narażonych, w tym na Węgry, do Czech, Słowacji i Niemiec. Redystrybucja gazu w magazynach i import gazu z krajów innych niż Rosja pomiędzy państwami członkowskimi jest z pewnością wyzwaniem, ponieważ trasy dostaw gazu są mało elastyczne. Jednak w połączeniu z przestawieniem się na inne paliwa (np. z gazu na węgiel i energię jądrową) i wykorzystaniem alternatywnych dostawców – poprzez wspólny unijny program zakupu LNG, aby zmaksymalizować siłę przetargową – prawdopodobnie zmniejszy to negatywne skutki ekonomiczne dla najbardziej narażonych krajów.

    4. Zachęcanie do podziału obciążeń między sektorami, aby wszystkim żyło się lepiej: Na poziomie krajowym potrzebne jest również porozumienie w sprawie podziału obciążeń między sektorami. Będzie ono wymagało aktualizacji krajowych planów awaryjnych, które nie są dostosowane do radzenia sobie z poważnymi lub długotrwałymi niedoborami gazu. Konsumentów często traktuje się jako chronioną grupę użytkowników, pozostawiając przemysł jako główny sektor, który ponosi ciężar racjonowania, nawet jeśli udział zagrożonych miejsc pracy w najbardziej zależnych od gazu gałęziach przemysłu wynosi ponad 15% w Europie Wschodniej i Niemczech. W rzeczywistości zużycie gazu w gospodarstwach domowych stwarza znaczny potencjał oszczędnościowy: dla Niemiec obliczyliśmy, że za każdy 1 punkt procentowy redukcji zużycia gazu w gospodarstwach domowych można by zaoszczędzić 2,5 mld euro wartości dodanej brutto i ochronić do 25.000 miejsc pracy w przemyśle wytwórczym – nie licząc pozytywnych efektów dodatkowych. Dlatego, aby ograniczyć skutki gospodarcze, ciężar racjonowania powinien być szeroko rozłożony.

  • Cyfrowe technologie mogą przyspieszyć przechodzenie na zieloną energię

    Innowacyjne technologie cyfrowe mogą pomóc zredukować globalne emisje gazów cieplarnianych nawet o 15 proc. – wskazuje Komisja Europejska, podkreślając, że są one kluczem do osiągnięcia celów zielonej transformacji ujętych w Zielonym Ładzie. Innowacje technologiczne takie jak sztuczna inteligencja czy uczenie maszynowe już dziś pomagają przestawiać tradycyjną energetykę na zielone tory. Co więcej, znacząco obniżają także jej koszty. Dzięki nim możliwe będzie także szybsze uniezależnianie się od rosyjskich surowców: węgla, gazu i ropy naftowej.

    Jak wskazuje Komisja Europejska, cyfrowe technologie są filarem zielonej transformacji. Mają kluczowe znaczenie dla osiągnięcia przez UE neutralności klimatycznej do 2050 roku, co jest głównym celem Europejskiego Zielonego Ładu. Według szacunków, które przytacza KE, cyfrowe technologie mają potencjał, aby zredukować w tym czasie globalne emisje gazów cieplarnianych nawet o 15 proc.

    – Zaawansowane technologie wspierają rozwój zielonej energii, np. dostarczając nam systemy predykcji pogody czy systemy uczenia maszynowego, które zwiększają efektywność OZE – mówi Mariusz Bednarski, prezes Vast Energy i ekspert Krajowej Izby Klastrów Energii. Już w tej chwili koszt produkcji zielonej energii ze źródeł OZE możemy obniżyć dwukrotnie dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego np. do przewidywania pogody.

    Eksperci Cleantech for Europe wskazują, że rozwój technologicznych innowacji może szybciej zapewnić Europie niezależność od rosyjskich surowców. Chodzi o rozwiązania m.in. w takich obszarach jak elektryfikacja transportu, przyspieszenie wykorzystania zielonego wodoru, zwiększanie efektywności energetycznej i magazynowanie energii. Ich wykorzystanie może być znaczącym elementem unijnej strategii REPowerUE, która została przyjęta w marcu br. w odpowiedzi na agresję Rosji na Ukrainę, co zachwiało współpracą na polu energetycznym.

    Rozwiązania takie jak sztuczna inteligencja, 5G, chmura, edge computing czy internet rzeczy mogą się przyczynić m.in. do optymalizacji funkcjonowania sieci elektroenergetycznej, zapewniać cyberbezpieczeństwo systemu elektroenergetycznego oraz przyczyniać się do zmniejszenia jednostkowego zużycia energii i innych zasobów, np. wody, o czym podczas Ekonomicznego Kongresu Gospodarczego w Katowicach przekonywali m.in. eksperci z takich firm jak Huawei, Vast Energy, OVHcloud czy ABB.

    Takie innowacje są dziś główną siłą napędzającą rozwój energetyki, umożliwiając koncernom energetycznym zwiększenie konkurencyjności, uzyskiwanie dodatkowych źródeł przychodu, optymalizację kosztów czy podnoszenie jakości produktów i usług. Mają zastosowanie w całym łańcuchu wartości – począwszy od wydobycia surowca, poprzez wytwarzanie, przesył, dystrybucję i sprzedaż, a kończąc na zarządzaniu zużyciem energii. Dlatego wielu rynkowych graczy stawia na nie mocny akcent. Przykładem może być m.in. Tauron, który tylko w 2020 roku uzyskał pięć patentów na nowe rozwiązania, jak np. innowacyjne sposoby wychwytywania związku siarki i dwutlenku węgla. Mimo to, jak wskazuje ekspert Krajowej Izby Klastrów Energii, Polsce wciąż daleko do pozycji lidera w wykorzystaniu innowacji i cyfrowych technologii na rzecz zielonej transformacji.

    – Na tle innych krajów nie jesteśmy liderem. Dobrze wypadamy pod względem procesów automatyzacji w przemyśle, szczególnie związanym z eksportem, ponieważ tam mamy narzucone pewne reguły gry, których się musimy trzymać. U dużych wytwórców przemysłowych ta cyfryzacja postępuje bardzo szybko, ale to jest grupa liderów. Natomiast za nią mamy ogromną rzeszę wyzwań związanych z efektywnością energetyczną czy tykającą bombę w postaci elektrociepłowni zasilanych węglem, które musimy przebudować. Nie zrobimy tego efektywnie bez cyfryzacji, która obniża koszty transformacji energetycznej – mówi Mariusz Bednarski.

    Zielona transformacja to poważne wyzwanie nie tylko dla energetyki i przemysłu, ale i dla samorządów. W jej wdrażaniu kolosalne znaczenie mają cyfrowe technologie m.in. z zakresu efektywności energetycznej, które wpisują się w koncepcję tzw. smart city. Polskie miasta wciąż mają jednak problemy z ich wdrażaniem.

    – Smart city to pojęcie znane w Polsce od wielu lat, ale wdrażane w sposób chaotyczny, nieskoordynowany. Dla przykładu wiele miast w Polsce wdrożyło już system ITS, czyli inteligentny system zarządzania ruchem, który pozwala zapewnić pierwszeństwo autobusom czy tramwajom. Z drugiej strony są w miastach takie obszary, gdzie tej cyfryzacji nie ma w ogóle. Jako użytkownicy energii wciąż nie możemy sprawdzić sobie, jaki jest koszt tej energii w czasie rzeczywistym. Tak więc przed smart city jeszcze długa droga, ale jest nadzieja, że technologia zawita pod strzechy do każdego mieszkańca, zarówno miast, jak i wsi – mówi prezes Vast Energy.

    Postępująca cyfryzacja oddaje też w ręce końcowych użytkowników narzędzia pozwalające na optymalizację zużycia energii. Przykładem są inteligentne liczniki ze zdalnym odczytem energii, które pomagają konsumentom monitorować zużycie prądu, zarządzać nim i oszczędzać. W Polsce, zgodnie ze znowelizowaną ustawą Prawo energetyczne, takie inteligentne liczniki przed końcem 2028 roku mają być zainstalowane u co najmniej 80 proc. końcowych odbiorców energii.