Tag: Usługi zarządzane

  • Rozwaga finansowa vs. innowacyjność, czyli rola CIO w kształtowaniu przyszłości biznesu

    Rozwaga finansowa vs. innowacyjność, czyli rola CIO w kształtowaniu przyszłości biznesu

    W obliczu postpandemicznego ożywienia gospodarczego, firmy na całym świecie stają przed wyzwaniem zrównoważonego wzrostu z koniecznością ścisłej kontroli wydatków. Raport Boston Consulting Group (BCG), oparty na ankietach przeprowadzonych wśród ponad 600 globalnych liderów biznesu, rzuca światło na aktualną sytuację w korporacjach, które po częściowym poluzowaniu ograniczeń budżetowych w zeszłym roku, nadal zachowują ostrożność w podejściu do wydatków.

    Optymizm z należytą ostrożnością

    Wprawdzie odnotowano oznaki ożywienia gospodarczego po trudnym okresie pandemii, jednak przedsiębiorstwa w dalszym ciągu podchodzą z rezerwą do znaczącego zwiększania budżetów operacyjnych. Ta ostrożność ma swoje uzasadnienie, gdyż choć sytuacja gospodarcza wydaje się stabilizować, przyszłość nadal niesie ze sobą wiele niepewności. Przedsiębiorstwa, pamiętając o niedawnych wyzwaniach, pragną uniknąć powtórzenia sytuacji, w której niekontrolowane wydatki mogą prowadzić do finansowych trudności w przypadku kolejnej nieprzewidzianej zmiany koniunktury.

    Ten zachowawczy optymizm przejawia się w strategii zarządzania, gdzie liderzy preferują umiarkowane poluzowanie dotychczasowych ograniczeń budżetowych, a nie ich radykalne zniesienie. Decyzje inwestycyjne są podejmowane z większą rozwagą, z naciskiem na projekty oferujące jasno określone korzyści biznesowe i szybki zwrot z inwestycji. Firmy starają się też bardziej elastycznie reagować na zmiany w otoczeniu biznesowym, przygotowując się na różne scenariusze ekonomiczne.

    Jednocześnie, zarządzający są bardziej otwarci na innowacje, które mogą przynieść konkretne oszczędności kosztów lub zwiększyć efektywność operacyjną. Jest to widoczne w zainteresowaniu technologiami takimi jak chmura obliczeniowa czy generatywna sztuczna inteligencja, które mogą oferować znaczne korzyści, ale także wymagają starannej analizy kosztów i potencjalnych oszczędności.

    Wzrost zainteresowania generatywną sztuczną inteligencją

    W ostatnich latach, wzrost zainteresowania generatywną sztuczną inteligencją stał się jednym z najbardziej znaczących trendów w technologii. Ten rodzaj AI, który ma zdolność do tworzenia nowych treści – od tekstów po obrazy, a nawet muzykę – na podstawie nauczonych danych, zyskuje na popularności nie tylko wśród specjalistów IT, ale również w szerszych kręgach biznesowych.

    Dzięki generatywnej AI firmy mogą automatyzować i optymalizować szereg procesów, od tworzenia spersonalizowanych treści marketingowych po generowanie raportów i analiz. To z kolei przekłada się na potencjalne oszczędności czasu i zasobów, co jest kluczowym czynnikiem w kontekście optymalizacji kosztów. Jednak, jak zauważa Rohit Nalgirkar z BCG, entuzjazm związany z możliwościami generatywnej AI idzie w parze z obawami dotyczącymi kosztów związanych z infrastrukturą chmurową, niezbędną do przetwarzania ogromnych ilości danych wymaganych przez te zaawansowane algorytmy.

    Problem kosztów chmurowych jest szczególnie istotny, ponieważ wdrożenie generatywnej AI często wymaga znacznych mocy obliczeniowych i przestrzeni dyskowej, co może szybko zwiększać rachunki za usługi chmurowe. Firmy, które chcą wykorzystać te nowe technologie, muszą więc bardzo starannie planować swoje inwestycje w infrastrukturę IT, aby maksymalizować korzyści przy jednoczesnym minimalizowaniu dodatkowych kosztów.

    Z drugiej strony, rozwój generatywnej AI otwiera przed firmami nowe możliwości. Automatyzacja procesów, które wcześniej wymagały interwencji człowieka, może znacząco przyspieszyć nie tylko codzienne operacje biznesowe, ale także innowacje produktowe i usługowe. Przykładowo, AI jest w stanie w ciągu kilku sekund generować propozycje projektów graficznych, które wcześniej zajmowałyby grafikom kilka godzin pracy. Podobnie, generowanie dynamicznych raportów opartych na bieżących danych może zwiększyć efektywność analiz biznesowych i decyzji strategicznych.

    Jednakże, by te zalety mogły być w pełni wykorzystane, firmy muszą podejść do implementacji generatywnej AI z odpowiednią rozwagą. Oprócz oceny bezpośrednich kosztów infrastruktury chmurowej, ważne jest również zrozumienie, jak nowe technologie wpłyną na istniejące procesy biznesowe i jakie mogą przynieść korzyści długoterminowe. Tylko wtedy inwestycje w generatywną AI mogą przynieść oczekiwane rezultaty, zarówno pod względem innowacji, jak i efektywności kosztowej.

    Strategiczna rola CIO

    W kontekście rosnącego znaczenia technologii dla każdego aspektu działalności przedsiębiorstwa, dyrektorzy ds. informatyki (CIO) zajmują kluczową pozycję na styku innowacji i zarządzania kosztami. Ich rola ewoluowała z funkcji głównie operacyjnej do strategicznej, co odzwierciedla zmianę w postrzeganiu technologii – z narzędzia wspomagającego operacje, na fundamentalny element generujący wartość biznesową.

    Jednym z kluczowych obszarów, w którym CIO mogą wywierać znaczący wpływ, jest analityka wydatków. Mając dostęp do zaawansowanych narzędzi analitycznych, CIO mogą dokładnie monitorować, gdzie i jak wydatki IT są alokowane. To pozwala na identyfikację nieefektywnych inwestycji i nadmiernych kosztów, które mogą być zredukowane lub lepiej zarządzane. Analityka ta służy nie tylko do optymalizacji bieżących wydatków, ale także do lepszego planowania przyszłych inwestycji, zapewniając, że każdy dolar wydany na technologię przynosi maksymalną wartość dla firmy.

    Drugi obszar, w którym CIO odgrywają istotną rolę, dotyczy bezpośredniego planowania redukcji kosztów. Przykładowo, nadmierna alokacja zasobów w chmurze jest częstym problemem, który może generować niepotrzebne koszty. CIO, stosując doświadczenie i wiedzę o możliwościach technologicznych, mogą lepiej dopasować zasoby do faktycznych potrzeb przedsiębiorstwa, wykorzystując skalowalność chmury do elastycznego dostosowywania infrastruktury IT. Ponadto, wdrażanie narzędzi takich jak generatywna AI, może przyczynić się do zwiększenia wydajności i automatyzacji procesów, co bezpośrednio przekłada się na oszczędności.

    Kolejnym kluczowym aspektem jest zarządzanie relacjami z dostawcami technologii. W czasach, gdy większość firm polega na szerokim wachlarzu oprogramowania jako usługi (SaaS) i innych technologii chmurowych, CIO mogą odegrać strategiczną rolę w negocjacjach umów, aby zapewnić maksymalną wartość i elastyczność przy jednoczesnym ograniczaniu kosztów. Optymalizacja umów może obejmować renegocjowanie warunków, dostosowanie poziomów usług do rzeczywistych potrzeb przedsiębiorstwa czy też uzyskanie lepszych warunków cenowych dzięki zbiorowym negocjacjom dla różnych segmentów organizacji.

    Ponadto, w erze cyfryzacji, CIO stają się pomostem między działami IT a innymi segmentami biznesowymi, promując współpracę i zrozumienie między technologią a potrzebami biznesowymi. Poprzez współpracę interdyscyplinarną, CIO mogą lepiej zrozumieć, jak technologia może wspierać cele biznesowe na różnych poziomach organizacji, oraz jak inicjatywy IT mogą być w pełni zintegrowane z ogólną strategią firmy.

    Kontrola kosztów w chmurze

    Kontrola kosztów w chmurze stała się jednym z największych wyzwań dla przedsiębiorstw, które coraz częściej opierają swoją infrastrukturę IT na usługach chmurowych. W miarę jak firmy rozwijają i zwiększają swoje zależności od chmury, zarządzanie i optymalizacja wydatków na te usługi staje się kluczową kwestią strategiczną.

    Jednym z głównych wyzwań jest złożoność modeli cenowych oferowanych przez dostawców chmury. Stawki „na żądanie”, choć oferują elastyczność, mogą prowadzić do nieoczekiwanie wysokich kosztów, szczególnie gdy usługi są intensywnie wykorzystywane. Ponadto, opcje takie jak zarezerwowane instancje czy zautomatyzowane skalowanie mogą oferować oszczędności, ale wymagają dokładnego planowania i monitorowania użycia, aby z nich skorzystać.

    Dostawcy usług chmurowych, tacy jak AWS, Azure i Google Cloud, oferują różnorodne narzędzia i usługi pomagające w optymalizacji kosztów, takie jak kalkulatory kosztów, budżety i alerty, oraz szczegółowe raporty użycia. Wykorzystanie tych narzędzi umożliwia przedsiębiorstwom lepszą wizualizację i kontrolę nad tym, jak zasoby są wykorzystywane i jakie generują koszty. Mimo to, wiele firm nadal nie korzysta z tych możliwości w pełni, co prowadzi do nieefektywnego wykorzystania zasobów i niepotrzebnie wysokich wydatków.

    FinOps: Strategiczne podejście do zarządzania kosztami chmury

    FinOps jest podejściem, które łączy finanse z operacjami IT, aby zoptymalizować wydatki chmurowe przy jednoczesnym zachowaniu innowacyjności, które oferuje chmura. Ramy FinOps promują ciągłe monitorowanie, analizę i optymalizację kosztów, z naciskiem na współpracę między działami finansowymi i technologicznymi. Wprowadzenie kultury FinOps w organizacji wymaga zmiany mindsetu od tradycyjnego modelu budżetowania IT do ciągłego zarządzania kosztami i wartością.

    Analizy pokazują, że firmy mogą znacznie obniżyć swoje wydatki na chmurę poprzez efektywne zarządzanie kosztami. Na przykład, poprzez optymalizację zasobów, wykorzystanie zniżek za zarezerwowane instancje czy poprawę efektywności wykorzystania, organizacje mogą oszczędzać średnio od 15% do 40% swoich wydatków chmurowych. Takie oszczędności są istotne, zwłaszcza dla firm o dużym zużyciu usług chmurowych, gdzie nawet niewielkie procentowe redukcje mogą przekładać się na znaczące kwoty.

    Zmiana perspektywy w zarządzaniu IT

    Transformacja w obszarze IT nie dotyczy już tylko redukcji kosztów, ale również tworzenia wartości. Umożliwienie innowacji poprzez efektywne wykorzystanie technologii generatywnej AI i optymalizacja zasobów chmurowych to tylko niektóre ze sposobów, w jakie firmy mogą przekształcić wydatki IT z czysto operacyjnych w strategiczne inwestycje wspierające wzrost.

    Jednakże, zarządzanie zmianą i optymalizacja kosztów w tak szybko rozwijających się obszarach jak chmura i sztuczna inteligencja wymaga nie tylko zaawansowanej wiedzy technicznej, ale również zdolności do przewidywania trendów rynkowych i dostosowywania do nich strategii. Firmy, które skutecznie zintegrują FinOps i inne ramy zarządzania kosztami, mogą odkryć nowe sposoby na zwiększenie efektywności, innowacyjność i zadowolenie klienta.

    Dyrektorzy IT i CIO będą odgrywać coraz ważniejszą rolę w kształtowaniu przyszłości firm. Ich zdolność do balansowania między technicznymi możliwościami a finansową odpowiedzialnością, znajdowanie optymalnych rozwiązań kosztowych, a jednocześnie napędzanie innowacji, będzie kluczowa dla długoterminowego sukcesu.

    Ostatecznie, zarządzanie kosztami w erze cyfrowej transformacji wymaga od przedsiębiorstw nie tylko strategicznego planowania, ale również elastyczności i gotowości do adaptacji do ciągle zmieniającego się środowiska technologicznego. Przez skupienie się na ciągłej optymalizacji, inwestycje w technologię mogą nie tylko obniżać koszty, ale również otwierać nowe ścieżki wzrostu i innowacji. W tej dynamicznie zmieniającej się scenerii, rola liderów IT staje się coraz bardziej złożona, wymagając nie tylko technicznego know-how, ale również strategicznego myślenia biznesowego i zdolności przewodzenia zmianie.

  • Przewaga zwinnych organizacji na przykładzie agencji PR – Pełka i Partnerzy

    Przewaga zwinnych organizacji na przykładzie agencji PR – Pełka i Partnerzy

    Zarządzanie w stylu agile to podejście, które umożliwia organizacji szybką adaptację do zmieniających się warunków rynkowych, skuteczne wykorzystanie zasobów oraz elastyczne dostosowywanie się do potrzeb klienta. Dzięki zwinności procesowej i ciągłemu doskonaleniu, firmy mogą osiągać lepsze wyniki i zyskiwać przewagę konkurencyjną.

    Zarządzanie Agile to podejście do zarządzania projektami i działaniami biznesowymi, które wywodzi się głównie z branży IT, ale jest coraz częściej stosowane także w innych sektorach. Jest oparte na Manifest Agile oraz zasadach Agile, które promują elastyczność, adaptację i skupienie na wartości dla klienta.

    „Agile to nie tylko metodyka, to kultura organizacyjna” na co zwrócił uwagę Stephen Denning, uznany autorytet w dziedzinie zarządzania. To zupełnie nowe podejście do zarządzania w ramach organizacji.

    Na czym polega przewaga przy zastosowaniu zarządzania w stylu agile?

    Przewaga zwinnych organizacji wynika z ich zdolności do szybkiego reagowania na zmiany i dostosowywania się do nowych warunków rynkowych. Oto kilka kluczowych elementów, które stanowią fundament tej przewagi:

    1. Szybkość decyzji: Zwinne organizacje mają zdolność podejmowania szybkich decyzji bez zbędnego biurokratycznego oporu. Proces podejmowania decyzji jest zdecentralizowany, co umożliwia elastyczne reagowanie na zmieniające się warunki.
    2. Elastyczność: Zwinne organizacje są elastyczne i otwarte na zmiany. Mogą szybko dostosowywać swoje procesy, produkty lub usługi do nowych wymagań rynkowych lub klientów.
    3. Innowacyjność: Innowacyjność jest kluczowym elementem zwinności. Organizacje te promują kulturę innowacji i eksperymentowania, co pozwala im na ciągłe doskonalenie i wprowadzanie nowych rozwiązań.
    4. Koordynacja i współpraca: Zwinne organizacje promują współpracę pomiędzy różnymi działami oraz posiadają mechanizmy umożliwiające efektywną koordynację działań. To pozwala im na szybkie reagowanie na zmiany i realizację celów.
    5. Poddawanie się rygorystycznej ocenie: Zwinne organizacje często stosują podejście oparte na empirii i ciągłym uczeniu się. Są otwarte na feedback, analizują wyniki i dostosowują swoje strategie na podstawie zebranych danych.
    6. Skoncentrowanie na klientach: Zwinne organizacje skupiają się na potrzebach klientów i starają się jak najlepiej zaspokoić ich oczekiwania. Szybko reagują na opinie klientów i dostosowują swoje produkty lub usługi, aby lepiej odpowiadały na ich potrzeby.

    Jim Highsmith, amerykański inżynier oprogramowania, z kolei zauważa, że Agile nie oznacza braku planowania, ale elastyczność wobec zmian. Tego typu sposób zarządzania daje przewagę nad konkurencją. Wbrew pierwszemu wrażeniu nie powoduje on zaniku planowania a jedynie bardziej elastyczne do niego podejście.

    Przewaga zwinnych organizacji nie polega jedynie na szybkości działania, lecz również na zdolności do adaptacji, innowacji i skupieniu na klientach. To podejście pozwala im na utrzymanie konkurencyjności w dynamicznym środowisku biznesowym.

    Jeżeli potrzebujesz wsparcia w dostosowaniu się do zmian, skontaktuj się z nami już dziś. Jako eksperci w dziedzinie zarządzania w stylu agile, pomożemy Ci osiągnąć sukces i wyprzedzić konkurencję.

    Szukasz sposobu, aby skutecznie zarządzać swoją organizacją, ale tradycyjne metody wydają się być niewystarczające? Poznaj strategię, która odmieni sposób, w jaki prowadzisz swoją firmę – zarządzanie w stylu agile. Agencja Pełka i Partnerzy to doskonały przykład, jak zastosowanie zasad agile może przynieść spektakularne rezultaty.

    Dlaczego warto zainteresować się tym podejściem?

    Zarządzanie w stylu agile pozwala na szybką adaptację do zmieniających się warunków rynkowych, efektywne wykorzystanie zasobów oraz skupienie się na priorytetach klienta. Agencja Pełka i Partnerzy doskonale wykorzystuje tę filozofię w codziennej pracy, co przekłada się na zadowolenie klientów i osiągane sukcesy. Wszystkie projekty realizowane przez agencję Pełka i Partnerzy są zarządzane w systemie agile.

    Agile może przynieść wiele korzyści dla agencji marketingowych i kreatywnych, pomagając im być bardziej elastycznymi, efektywnymi i zorientowanymi na klienta. Jednakże sukces we wdrożeniu podejścia agile zależy od zaangażowania całego zespołu oraz gotowości do zmiany kultury organizacyjnej i sposobu pracy. Agencja Pełka i Partnerzy korzysta z tych przewag w codziennych pracach.

    Jak dokładnie agencja Pełka i Partnerzy wdraża zasady agile? To proste. Ich procesy oparte są na regularnych spotkaniach zespołu, szybkich interakcjach projektów oraz ciągłym feedbacku. Dzięki temu firma może dynamicznie reagować na potrzeby klienta i rynku, dostarczając wysokiej jakości usługi w krótkim czasie.

    Chcesz poznać więcej szczegółów na temat zarządzania w stylu agile na przykładzie agencji Pełka i Partnerzy? Skontaktuj się z nami już dziś, a pomożemy Ci wdrożyć nowoczesne podejście do zarządzania w Twojej organizacji, jak również przyjmiemy projekty do obsługi z zakresu public relations oraz zarządzania marką. Na przykładzie naszej pracy przekonasz się jak zarządza się projektami w stylu agile.

  • Intel kolejny rok grzęźnie w stratach. 2023 zakończył się 7 miliardami dolarów na minusie na produkcji chipów

    Intel kolejny rok grzęźnie w stratach. 2023 zakończył się 7 miliardami dolarów na minusie na produkcji chipów

    W 2023 roku, gigant technologiczny Intel doświadczył znaczących trudności finansowych, ponosząc stratę operacyjną w wysokości 7 miliardów dolarów. To pogłębienie straty o prawie 2 miliardy dolarów w stosunku do poprzedniego roku rysuje obraz firmy zmierzającej przez burzliwy okres. Trudności te, jak przyznało kierownictwo Intela, są rezultatem błędnych decyzji strategicznych podjętych w przeszłości, które teraz odciskają swoje piętno na operacjach i wynikach finansowych firmy.

    Błędy strategiczne przeszłości

    Pat Gelsinger, Dyrektor Generalny Intela, podczas prezentacji dla inwestorów nie owijał w bawełnę, mówiąc wprost o „najgorszych strat operacyjnych” spodziewanych w roku 2024. Wśród błędnych decyzji, które przyczyniły się do obecnej sytuacji, Gelsinger wymienił outsourcing aż trzydziestu procent całkowitej produkcji chipów do zewnętrznych firm, takich jak TSMC. TSMC, obecnie główny konkurent Intela, skorzystał na tej decyzji, podczas gdy Intel musiał mierzyć się z konsekwencjami swoich wyborów.

    Inwestycje w przyszłość: technologia EUV

    Jednym z kluczowych kroków, które Intel zamierza podjąć w celu odwrócenia swoich losów, jest znacząca inwestycja w technologię ekstremalnie ultrafioletową (EUV) holenderskiej firmy ASML. To ruch, który, według Gelsingera, firma powinna była podjąć wcześniej. Maszyny EUV, mimo że są drogie w zakupie — kosztujące do 150 milionów dolarów — oferują długoterminową opłacalność i efektywność w produkcji chipów. Intel ma nadzieję, że te inwestycje przyczynią się do osiągnięcia rentowności i pozytywnego bilansu operacyjnego w roku 2027.

    Wpływ na przychody i przyszłe perspektywy

    W 2023 roku, przychody Intela wyniosły 18,9 miliarda dolarów, co stanowi spadek o 31 procent w porównaniu do roku poprzedniego. Spadek ten podkreśla wyzwania, przed którymi stoi firma, ale jednocześnie odzwierciedla trudności całego sektora technologicznego, który zmaga się z globalnymi zakłóceniami łańcuchów dostaw i zmianami w popycie na komponenty elektroniczne.

    Intel stoi przed znaczącymi wyzwaniami finansowymi i operacyjnymi. Jednak strategia inwestycyjna w nowoczesne technologie, takie jak maszyny EUV od ASML, oraz refleksja nad błędami z przeszłości, mogą otworzyć drzwi do odrodzenia i powrotu na ścieżkę wzrostu. Przedsiębiorstwo, które od dziesięcioleci jest synonimem innowacji w dziedzinie technologii chipów, pokazuje, że jest gotowe zmierzyć się z obecnymi trudnościami i z optymizmem patrzy w przyszłość.

  • Top 20 – Amazon Web Services (AWS)

    Top 20 – Amazon Web Services (AWS)

    W 2023 roku Amazon Web Services (AWS), jednostka Amazon.com, ponownie udowodniła, że jest jednym z czołowych innowatorów w dziedzinie technologii chmury obliczeniowej. 

    Amazon Q

    Kluczowym momentem 2023 roku dla AWS było zaprezentowanie Amazon Q, nowego typu asystenta AI generatywnego, zaprojektowanego specjalnie dla środowiska pracy. Ten innowacyjny produkt łączy w sobie zaawansowane możliwości AI z bezprecedensowym naciskiem na bezpieczeństwo i prywatność, oferując rozwiązanie dostosowane do specyficznych potrzeb biznesowych​​. Amazon Q jest przykładem, jak AWS wykorzystuje AI do tworzenia praktycznych, bezpiecznych i skutecznych narzędzi biznesowych.

    AWS Graviton4 i Trainium2

    Inną znaczącą innowacją jest wprowadzenie przez AWS chipów Graviton4 i Trainium2. Te nowe chipy są zaprojektowane, aby przyspieszyć działanie AI generatywnego oraz innych obciążeń pracy, czyniąc je szybszymi, tańszymi i bardziej energooszczędnymi​​. Jest to istotny krok w kierunku wydajniejszej i bardziej zrównoważonej chmury obliczeniowej.

    Ulepszenia Amazon Bedrock i Amazon SageMaker

    AWS wprowadził również znaczące ulepszenia do Amazon Bedrock, usługi umożliwiającej dostęp do dużych modeli językowych i innych modeli podstawowych od wiodących firm AI. Nowe funkcje pozwalają na dostosowywanie modeli i wykonanie zadań wieloetapowych​​. Dodatkowo, pięć nowych funkcji Amazon SageMaker, usługi zarządzanej przez AWS, umożliwia łatwiejsze budowanie, trenowanie i wdrażanie modeli dla AI generatywnego​​.

    AWS kontynuuje swój marsz naprzód, definiując przyszłość technologii chmury obliczeniowej i sztucznej inteligencji, dostarczając rozwiązania, które są nie tylko zaawansowane technologicznie, ale także dostosowane do realnych potrzeb biznesowych i bezpieczeństwa danych.

  • Zarządzanie zasobami chmurowymi IT

    W roku 2022 rynek usług chmury obliczeniowej w Polsce osiągnął wartość 2,9 mld zł, a to oznacza wzrost o 28% rok do roku.  Specjaliści szacują, że w tym roku całkowite wydatki przedsiębiorstw i instytucji w Polsce na chmurę wzrosną do 3,6 mld zł, głównie na chmurę publiczną. Wyzwalaczem tak dużego wzrostu była z pewnością pandemia COVID-19, która doprowadziła do gwałtownego wzrostu inwestycji w narzędzia usprawniające pracę zdalną i bezpieczeństwo zasobów firmy.

    Pandemia wygląda na zakończoną, ale trend na pracę zdalną nadal się utrzymuje i jest wzmacniany postępującą transformacją cyfrową polskich przedsiębiorstw oraz związanym z tym zwiększonym zapotrzebowaniem na narzędzia i usługi oparte na technologiach chmurowych. Nie bez znaczenia jest także intensywna ekspansja w Polsce największych globalnych dostawców usług i narzędzi do zarządzania chmurą. 

    Migracja do chmur obliczeniowych – dlaczego firmy przenoszą tam swoje dane i aplikacje?

    Zapewne powodów jest tyle, ile firm w chmurze. Z naszej perspektywy widzimy, że na decyzje o migracji do chmury wpływają przede wszystkim niższe koszty korzystania z infrastruktury, elastyczność i skalowalność dostępnych rozwiązań oraz ich bardzo wysoka niezawodność i dostępność.

    Infrastruktura chmurowa umożliwia organizacjom płynne dostosowywanie wykorzystywanych zasobów takich, jak moc obliczeniowa, czy wielkość pamięci operacyjnej i masowej do bieżących wymagań i obciążeń. Firmy unikają w ten sposób dużych inwestycji w zakup sprzętu, który i tak nie byłby optymalnie wykorzystywany – w chmurze mogą płacić tylko za rzeczywiste użycie zasobów, a to sprawia, że taki model biznesowy jest bardziej przewidywalny, a koszty dają się łatwo łączyć z konkretnymi projektami i procesami. 

    „Na decyzje o migracji do chmury wpływają przede wszystkim niższe koszty korzystania z infrastruktury, elastyczność i skalowalność dostępnych rozwiązań oraz ich bardzo wysoka niezawodność i dostępność.”

    Dla wielu użytkowników usług chmurowych cenne są zaawansowane funkcje automatycznej replikacji danych, tworzenia i zarządzania kopiami zapasowymi, co kompleksowo wpływa na dostępność i niezawodność wykorzystywanych aplikacji biznesowych. Na dodatek korzystanie z rozproszonej infrastruktury chroni przez lokalnymi awariami, zwiększając jej ogólną dostępność.

    Listę powodów migracji można bez problemu rozszerzyć o bezpieczeństwo i innowacyjność. Dostawcy usług chmurowych oferują bardzo zaawansowane środki bezpieczeństwa, w tym szyfrowanie danych, monitorowanie zdarzeń i kontrolę dostępu. Dla wielu firm usługi chmurowe są równie, jeśli nie bardziej bezpieczne niż własna infrastruktura, na dodatek nie muszą się oni martwić o ciągłe aktualizacje i utrzymanie zespołów reagujących na zdarzenia związane z cyberbezpieczeństwem. Na dodatek chmura umożliwia zdecydowanie łatwiejszy i szybszy dostęp do najnowszych i naprawdę zaawansowanych technologii typu blockchain, analizy Big Data, uczenie maszynowe, czy sztuczna inteligencja. Firmy, które migrują do chmury, mogą korzystać z tych rozwiązań bez konieczności budowania i utrzymywania własnej infrastruktury.

    „Infrastruktura chmurowa umożliwia organizacjom płynne dostosowywanie wykorzystywanych zasobów takich, jak moc obliczeniowa, czy wielkość pamięci operacyjnej i masowej do bieżących wymagań i obciążeń.”

    Rozwiązania chmurowe są szczególnie przydatne w organizacjach o rozproszonej strukturze terytorialnej, działających globalnie – taki model infrastruktury IT umożliwia im świadczenie usług na różnych kontynentach, przy jednoczesnym zachowaniu wysokiej wydajności i dostępności oraz optymalnych kosztach. Pozwala także na szybkie wdrażanie nowych rozwiązań i skraca czas wprowadzania produktów na rynek.

    Wyzwania w zarządzaniu chmurowym oprogramowaniem SaaS

    Zarządzanie chmurowym oprogramowaniem w modelu SaaS (Software as a Service) to dziedzina bardzo dynamiczna, o wysokiej zmienności, a zatem bardzo wymagająca i stawiająca niebanalne wyzwania. Uporanie się z nimi wymaga kompleksowego podejścia, które uwzględnia zarówno techniczne, jak i organizacyjne aspekty zarządzania chmurowym oprogramowaniem SaaS.

    Na pierwszym miejscu postawiłbym kwestie bezpieczeństwa. Konieczność zagwarantowania bezpieczeństwa i prywatności danych użytkowników oraz samo zarządzanie dostępem danych to całkiem poważne zadanie, na dodatek obwarowane wieloma regulacjami prawnymi, w tym RODO. Skomplikowane procesy IAM – Identity and Access Management, czyli zarządzania tożsamościami, autentykacją, wieloma poziomami uprawnień dostępu do danych są kluczowe dla zachowania bezpieczeństwa i wcale niełatwe do wdrożenia i utrzymania. To wymaga wiedzy, doświadczenia, ale i opanowania odpowiednich narzędzi.

    Wyzwaniem jest z pewnością także stworzenie jednolitego i spójnego środowiska do zarządzania usługami oraz monitorowanie i optymalizowanie kosztów, szczególnie gdy organizacja ma skomplikowane modele płatności za poszczególne usługi chmurowe. 

    Dla działów IT wyzwaniem jest stale rosnący apetyt użytkowników na dostępność i wydajność usług SaaS. Poza tym konieczne jest, aby zarządzanie danymi było sprawne i efektywne, pozbawione konfliktów i problemów u źródeł których jest niezgodność formatów, czy utrata informacji, szczególnie jeśli korzysta się z wielu aplikacji SaaS. Jeśli dodamy do tego dużą dynamikę zmian w zapotrzebowaniu na zasoby i moc obliczeniową, to osoby odpowiedzialne za zarządzanie chmurą rzeczywiście mają co robić.

    Z wieloma wyzwaniami można sobie skutecznie poradzić, jeśli ma się do dyspozycji odpowiednie narzędzia. Kluczem do wielu zagadnień jest uzyskanie kompleksowego wglądu w całe środowisko SaaS. Dla nas taką lupą, pod którą trzymamy całe środowisko chmurowe jest Snow SaaS Management.  Dzięki temu systemowi mamy dostęp do szczegółowych danych o każdym użytkowniku, ile czasu, z dokładnością do pojedynczych minut, spędził w każdej aplikacji, które aplikacje rzeczywiście tworzą wartość dodaną, a które można w praktyce ignorować lub wyłączyć. Snow SaaS Management nadzoruje także zarządzanie licencjami aplikacji SaaS, a to pozwala na optymalizację wydatków w tym obszarze.

    Optymalizacja kosztów chmury – jak do tego podejść?

    Zarządzający inwestują coraz większe kwoty w innowacje i transformację cyfrową. Rosną zatem oczekiwania i presja na działy IT, aby ściśle utrzymywać w ryzach koszty infrastruktury IT, która ma wspierać rozwój całej firmy. 

    W codziennej praktyce spotyka się trzy dość zróżnicowane podejścia do optymalizacji kosztów chmury. Pierwsze z nich, biznesowe, jest skoncentrowane na dostarczaniu organizacji wysokiej jakości danych i informacji z posiadanych zasobów w chmurze tak, aby można dostosować je do potrzeb różnych interesariuszy wewnątrz organizacji i w ten sposób pomóc w rozwiązaniu kluczowych wyzwań biznesowych. Czyli biznes i jego potrzeby są najważniejsze. 

    W drugim, skupionym na operacjach, dział IT przy pomocy zasobów chmurowych steruje zautomatyzowanymi procesami, które poprawiają elastyczność organizacji i zwiększają jej odporność na cyberataki. 

    Trzecie podejście, tzw. kosztocentryczne skupia się na analizie i wyciąganiu wniosków z nieplanowanych wydatków na chmurę. Jest to szczególnie ważnie tam, gdzie złożone modele cenowe oparte o zużycie zasobów mogą nieźle zaburzyć wykorzystanie dostępnego budżetu. Podejście to wymaga ścisłej koordynacji pomiędzy celami organizacji a wydatkami na chmurę oraz dużo lepszego prognozowania wydatków.

    Optymalizowanie kosztów chmury nie jest proste. Bez specjalistycznych narzędzi trudno mówić o zaawansowanej kontroli kosztów i ocenie stanu wykorzystania dostępnych zasobów. Naszym klientom najczęściej proponujemy wykorzystanie specjalistycznej platformy do zarządzania kosztami Snow Cloud Cost. To rozwiązanie upraszcza zarządzanie poprzez wykrywanie wszystkich zasobów w  chmurze, identyfikowanie stopnia ich wykorzystania i wskazywanie miejsc powstawania nadmiernych wydatków. Dzięki temu łatwiej zobaczyć i zrozumieć jak organizacja korzysta z chmury.

    „Optymalizowanie kosztów chmury nie jest proste. Bez specjalistycznych narzędzi trudno mówić o zaawansowanej kontroli kosztów i ocenie stanu wykorzystania dostępnych zasobów.”

    Narzędzia tej klasy co Snow Cloud Cost rzeczywiście potrafią ograniczyć zbędne wydatki na chmurę, zautomatyzować raportowanie, wykrywać i ostrzegać o anomaliach związanych z wykorzystywaniem zasobów chmurowych, a także uprościć złożone rozliczenia z dostawcami.

    Dla chmur publicznych Snow Software przygotowało platformę Snow Cloud Cost opartą o model SaaS. Zapewnia ona pojedynczy interfejs do zarządzania kosztami chmury w Amazon Web Services, Microsoft Azure, Google Cloud Platform i środowiskach konteneryzacji. Dzięki temu użytkownicy zyskują solidną podstawę do skutecznego zarządzania kosztami chmury w złożonych środowiskach multicloud.

    Automatyzacja procesów zarządzania zasobami w chmurze

    Trudno sobie wyobrazić ręczne zarządzanie zasobami w chmurze. Nie dość że jest to zajęcie trudne i żmudne, to jeszcze ryzykowne, bo każdy błąd może słono kosztować. Automatyzacja to konieczność, bo dzięki niej można usprawnić efektywność operacyjną, zminimalizować ryzyko ludzkich błędów, a przede wszystkim nadążyć z dynamicznym dostosowywaniem zasobów do zmieniających się potrzeb. Automatyzowanie procesów zarządzania wymaga wiedzy i doświadczenia oraz posiadania i opanowania dość bogatego zestawu narzędzi i programów, które pozwalają skrócić czas wykonywania rutynowych czynności do kilki minut zamiast godzin, czy dni. 

    Bardzo przydatne jest oprogramowanie, które zarządza infrastrukturą, jak kodem – IaC (Infrastructure as a Code), można pisać i używać własne lub predefiniowane skrypty automatyzacyjne, które są nieocenione przy masowym wdrażaniu zasobów, monitorowaniu ich stanu, czy chociażby przy aktualizowaniu konfiguracji usług. Jeśli używa się kontenerów takich, jak Kubernetes, Docker, czy Amazon ECS, to z pewnością przydatne okażą się narzędzia do zarządzania nimi, które pomogą w automatyzacji wdrożeń oraz skalowaniu i zarządzaniu kontenerami w chmurze. Nie można też nie docenić rozwiązań orkiestracyjnych do zarządzania zasobami w chmurach, takich jak AWS Auto Scaling, Azure AutoScale, czy Google Cloud Managed Instance Groups, które pozwalają na automatyczne dostosowywanie wielkości zasobów do obciążenia. 

    Na rynku jest oczywiście dostępnych dużo, bardzo zróżnicowanych cenowo i funkcjonalnie rozwiązań do automatyzacji procesów zarządzania zasobami w chmurze. Dla naszych klientów zawsze staramy się wybrać najlepsze z nich i umiejętnie dopasować je do konkretnych potrzeb. Nie powinno zatem nikogo dziwić, że postawiliśmy na Snow Commandera. To potężne narzędzie do zarządzania chmurą hybrydową wykorzystuje automatyzację do zapewnienia pełnej elastyczności biznesowej i najwyższej wydajności chmury. Dzięki Snow Commanderowi dział IT może wyeliminować uciążliwą, ręczną obsługę procesów i zapewnić użytkownikom końcowym szybki, samoobsługowy i bezproblemowy dostępu do chmur publicznych i prywatnych. Snow udostępnia także narzędzia monitorujące do śledzenia wydajności i dostępności zasobów, które mogą wysyłać alerty z powiadomieniami o potencjalnych problemach oraz systemy do automatyzacji tworzenia i zarządzania kopiami zapasowymi. W ten sposób można zautomatyzować także procesy przywracania danych i aplikacji w razie awarii.

    Jednolite narzędzie, takie jak Snow Commander, które jest w stanie zautomatyzować lwią część procesów zarządzania zasobami w chmurze może uwolnić specjalistów od rutyny i skierować ich uwagę na rozwijanie systemów zwiększających efektywność biznesową całej organizacji.

    Wpływ chmury na architekturę IT

    Architektura IT w chmurze wymaga nieco innego podejścia niż tradycyjnie, gdzie cała konstrukcja opiera się na własnych systemach, serwerach, macierzach, czy urządzeniach sieciowych. Architektura IT w chmurze musi być zgodna z najlepszymi praktykami i standardami, które potrafią zapewnić wysoką jakość, wydajność i niezawodność oprogramowania. Architektura chmurowa musi również być dostosowana do specyfiki świadczonych usług, takich jak modele płatności, dostępność, skalowanie, migracja, integracja, monitorowanie i zarządzanie.

    Architektura IT w chmurze może być realizowana na różnych poziomach, od architektury korporacyjnej, która obejmuje cały krajobraz IT organizacji i jej zgodność ze strategią biznesową, po architekturę rozwiązań lub architekturę oprogramowania, która dotyczy konkretnych aplikacji i systemów. Architektura IT w chmurze może również dotyczyć infrastruktury IT, która odpowiada za fizyczne i logiczne zasoby, takie jak serwery, sieci, bazy danych, pamięć masowa i inne.

    Architektura IT jest zatem ważnym elementem transformacji cyfrowej, która pozwala organizacjom na lepsze wykorzystanie potencjału technologii i dostarczanie lepszych rozwiązań dla swoich klientów i użytkowników. Architektura IT w chmurze wymaga jednak odpowiednich umiejętności, narzędzi i procesów, które zapewniają jej efektywność i jakość.

    Chmura ma duży wpływ na architekturę IT, ponieważ umożliwia sprawną modernizację infrastruktury IT oraz przyspiesza wdrażanie cyfrowych innowacji. Chmura zapewnia elastyczność, skalowalność, bezpieczeństwo i oszczędność kosztów dla organizacji, które chcą dostosować się do zmieniających się potrzeb biznesowych i technologicznych. Pozwala ona także na łatwiejsze eksperymentowanie, testowanie i wdrażanie nowych rozwiązań, które mogą tworzyć wartość dla klientów i użytkowników.

    Przyszłość zarządzania zasobami w chmurze

    Na przyszłość zarządzania zasobami w chmurze wciąż wpływa wiele zróżnicowanych czynników takich, jak rozwój technologii, zmiany w wymaganiach biznesowych, rosnące zagrożenie ze strony cyberprzestępców.

    W krótszej perspektywie czasu można się spodziewać, że dążenie do zautomatyzowania rutynowych zadań w organizacjach zwiększy rolę automatyzacji procesów, co w efekcie będzie prowadzić do wzrostu efektywności gospodarowani zasobami i skróci czas reakcji na  zapotrzebowanie ze strony klientów. Zapewne organizacje włożą sporo wysiłku w zróżnicowanie listy dostawców usług chmurowych tak, aby zwiększyć swoją siłę negocjacyjną. Będzie to prowadzić do wzrostu znaczenia środowiska multicloud, a co za tym idzie pojawi się potrzeba posiadania zaawansowanych narzędzi i strategii zarządzania chmurami. 

    „Na przyszłość zarządzania zasobami w chmurze wciąż wpływa wiele zróżnicowanych czynników takich, jak rozwój technologii, zmiany w wymaganiach biznesowych, rosnące zagrożenie ze strony cyberprzestępców.”

    Już teraz bardzo wyśrubowane oczekiwania w zakresie bezpieczeństwa będą decydować o rozwoju narzędzi i praktyk zarządzania zasobami w chmurze, a bezpieczeństwo danych przechowywanych w chmurze stanie się zadaniem absolutnie pierwszoplanowym. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można powiedzieć, że znacząco zostaną udoskonalone narzędzia do zarządzania zasobami, aby można było błyskawicznie i płynnie reagować na zmieniające się potrzeby biznesowe. To zjawisko obserwujemy już teraz u naszych klientów, jak u  naszych partnerów technologicznych, takich jak Snow Software.

    Mówiąc o przyszłości zarządzania zasobami w chmurze nie sposób nie wspomnieć o sztucznej inteligencji i zaawansowanej analizie danych. Te dwie technologie będą intensywnie wspierać prognozowanie wykorzystania zasobów, co pozwoli na pełną optymalizację zarządzania tymi zasobami. AI będzie także pomocna w zapewnieniu odpowiednich standardów i zgodności w zarządzaniu zasobami, co podniesie interoperacyjność pomiędzy różnymi platformami chmurowymi i ułatwi przenoszenie pracy pomiędzy nimi. 

    Na koniec trzeba także zwrócić uwagę na usługi zarządzane, które przebojem zdobywają nowe rynki. Dążenie do optymalizacji kosztów i skupienia uwagi własnych zespołów IT na wspieraniu biznesu prowadzi do zjawiska delegowania wszystkich niezwiązanych z tym zadań i czynności wyspecjalizowanym firmom. Dotyczy to także zarządzania zasobami w chmurze. Można zatem oczekiwać pojawienia się dużej liczby firm i technologii, które będą ułatwiać nadzór nad pracą firm zewnętrznych zarządzających firmowymi danymi. 

    Zapewne dostawcy usług chmurowych już w niedalekiej przyszłości będą musieli sprostać wyzwaniom, o których nam się teraz nawet nie śni.

  • Branża cyberbezpieczeństwa w 2024 roku – jeszcze więcej wyzwań i presji

    Branża cyberbezpieczeństwa w 2024 roku – jeszcze więcej wyzwań i presji

    Rok 2023 był przełomowy dla branży AI i cyberbezpieczeństwa. W przyszłym roku spodziewamy się, że technologia ta znacząco przekroczy dotychczasowe granice zastosowań. Przełom w rozwiązywaniu równań matematycznych przez OpenAI to tylko wierzchołek góry lodowej.

    Rozwój AI i cyberbezpieczeństwo

    Dynamiczny rozwój AI w cyberbezpieczeństwie to nie tylko kwestia nowych narzędzi, ale przede wszystkim nowego podejścia do bezpieczeństwa cyfrowego. Innowacyjne oprogramowanie oparte na AI, jak i generowane przez nią treści, wprowadzają nowe standardy w ochronie danych. Możliwości AI w analizie danych i przewidywaniu zagrożeń są bezprecedensowe, ale rodzą również pytania o nowe wyzwania i zagrożenia.

    Chmura i przetwarzanie brzegowe

    Interakcja między chmurą a przetwarzaniem brzegowym w kontekście GenAI zapowiada transformację. Symbiotyczny związek tych technologii zapewnia niezrównaną skalowalność i prędkość przetwarzania, otwierając nowe możliwości dla branż takich jak opieka zdrowotna czy finanse.

    Wyzwania w cyberbezpieczeństwie

    Niestety, każda technologia niesie ryzyko nadużycia. Cyberprzestępcy nieuchronnie będą próbować wykorzystać luki w zabezpieczeniach nowych narzędzi AI. To wymaga od zespołów ds. bezpieczeństwa nie tylko inwestycji w nowe rozwiązania, ale i głębokiego zrozumienia tych technologii.

    Presja ekonomii i IT

    Kontekst ekonomiczny również wpływa na IT. Zawirowania gospodarcze nakładają presję na konsolidację narzędzi bezpieczeństwa, jednocześnie wymagając od kierownictwa firmy outsourcingu zarządzania systemami. To wymaga zupełnie nowych ram bezpieczeństwa.

    Zarządzanie danymi w 2024

    W nadchodzącym roku zarządzanie danymi stanie się kluczowe. Firmy będą musiały dostosować się do nowych przepisów, takich jak RODO, co wymaga ciągłego monitorowania i dostosowywania praktyk zgodności. Organy ochrony danych będą jeszcze bardziej czujne, co nie pozostawia miejsca na błędy.

    Wyzwanie zgodności z IT

    Nowe ramy prawne, jak DORA i NIS2, wywierają dodatkową presję na firmy. Zwiększająca się liczba przepisów krajowych sprawia, że zgodność staje się coraz bardziej skomplikowanym zadaniem.

    Rok 2024 zapowiada się jako okres intensywnych zmian w cyberbezpieczeństwie, pod znakiem AI. Firmy muszą być przygotowane nie tylko na wdrażanie nowych technologii, ale i na zrozumienie ich wpływu na bezpieczeństwo cyfrowe. Dynamiczny rozwój AI to nie tylko szansa, ale i wyzwanie dla całego sektora IT.

  • AI to cyberbroń obosieczna – wywiad z Bartoszem Majewskim, Codibly, SoDA

    W dzisiejszym świecie, który coraz bardziej opiera się na technologii, zagadnienia związane z cyberbezpieczeństwem i ekspansją firm IT za granicę stają się niezwykle istotne o czym więcej w rozmowie z Bartoszem Majewskim, CEO w Codibly oraz Prezesem Stowarzyszenia SoDA, aby dowiedzieć się więcej na ten temat. 

    Klaudia Ciesielska, BrandsIT: Ostatnio zauważyłam trend, gdzie wiele polskich firm decyduje się na ekspansję zagraniczną. Jakie są Twoje przemyślenia na temat przyczyn tego zjawiska oraz jego skali?

    Bartosz Majewski, Codibly, SoDA: Zagraniczna ekspansja polskich firm IT to trend, który istnieje od ponad dekady. Wielu przedsiębiorców w branży IT odniosło sukces, współpracując z międzynarodowymi klientami.

    Klaudia Ciesielska, BrandsIT: Czyli to już około 15 lat ekspansji polskiego IT za granicę. Dlaczego polskie firmy decydują się na nią?

    Bartosz Majewski, Codibly, SoDA: Tak, a nawet dłużej. Polska i inne kraje Europy Wschodniej przez długi czas były centrum tanich usług IT. Kraje takie jak nasz, ale i Białoruś, Ukraina czy Węgry mają wiele uczelni wyższych z kierunkami informatycznymi, przez co też wyjątkowo dobrze wyedukowanych ekspertów i programistów, którzy dodatkowo mówią płynnie po angielsku. To wpłynęło na kierunek ekspansji, zwłaszcza do Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych. Wiele polskich firm świadczy swoje usługi zagranicznym przedsiębiorstwom już długi czas, jednak rynek IT w Polsce dynamicznie się zmienia, zwłaszcza po okresie pandemii i obecnie – w czasie kryzysu gospodarczego. Tracimy przewagę konkurencyjną – praca zdalna stała się normą, co zatarło granice terytorialne, a tym samym koszty wzrosły. Obecnie można zaobserwować potrzebę specjalizacji firm IT.  Obserwujemy specjalizację w obszarach takich jak e-commerce, healthtech czy insurtech albo, tak jak my – Codibly, w nowoczesnej energetyce, odnawialnych źródłach energii oraz elektromobilności. Podmioty skupiają się nie tylko na programowaniu, ale także na dogłębnym zrozumieniu biznesów swoich klientów czy nawet klientów swoich klientów.

    Klaudia Ciesielska, BrandsIT: Dlaczego tak się dzieje?

    Bartosz Majewski, Codibly, SoDA: Polskie firmy technologiczne nie są już postrzegane przez klientów jako tanie centrum usług. Oczekiwania kontrahentów rosną – chcą dostarczania coraz większej wartości biznesowej. Aby to zrobić, należy dogłębnie zrozumieć biznes klientów i dostarczyć im więcej niż tylko wykwalifikowanych pracowników. Czasy łatwego zysku minęły. Firmy poszukują teraz partnerów, którzy rozumieją ich sposób działania i mogą dostarczyć ekspercką wiedzę, doświadczenie i holistyczne spojrzenie na branżę, rynek czy dane przedsiębiorstwo.

    „Polskie firmy technologiczne nie są już postrzegane przez klientów jako tanie centrum usług. Oczekiwania kontrahentów rosną – chcą dostarczania coraz większej wartości biznesowej.”

    Klaudia Ciesielska BrandsIT: Jaka jest historia ekspansji zagranicznej Codibly? Czy od początku planowaliście wyjść poza granice Polski i Europy?

    Bartosz Majewski, Codibly, SoDA: Tak, od początku myśleliśmy o skalowalności biznesu. Choć zaczynaliśmy od polskiego rynku, przyszedł moment, w którym 100% naszych klientów pochodziło spoza kraju, głównie z Wielkiej Brytanii, Niemiec i Stanów Zjednoczonych. Studiowałem w Wielkiej Brytanii, więc po ukończeniu studiów i założeniu firmy posiadałem tam pierwsze kontakty. Szybko i dość naturalnie więc rozpoczęliśmy współpracę z firmami z wysp, początkowo będąc tańszą alternatywą w IT. Także nasz pierwszy projekt w obszarze odnawialnych źródeł energii był realizowany dla brytyjskiej firmy. Zbudowaliśmy duży zespół IT do stworzenia systemów zarządzania popytem i podażą energii w Londynie i okolicach. Był to jeden z naszych najciekawszych projektów, trwający prawie siedem lat. Dzięki niemu rozpoczęliśmy naszą specjalizację w nowoczesnej energetyce. W pewnym momencie podjęliśmy decyzję o strategicznym rozwoju w tym kierunku, dodając do naszej oferty usługi technologiczne dla branż elektromobilności oraz dla odnawialnych źródeł energii, co pozwoliło nam wyróżnić się na rynku.

    Klaudia Ciesielska, BrandsIT: A dzisiaj w jakich krajach działacie?  Skąd są Wasi klienci? 

    Bartosz Majewski, Codibly, SoDA: Obecnie kluczowy jest dla nas rynek amerykański. Oprócz USA, mamy klientów w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Portugalii oraz Niemiec. Współpracujemy także z kilkoma firmami z Australii.

    Klaudia Ciesielska, BrandsIT: Czy obecnie macie także klientów z Polski?

    Bartosz Majewski, Codibly, SoDA: Tak, w Polsce oczywiście także mamy kontrahentów, zwłaszcza w sektorze odnawialnych źródeł energii. Polski rynek w tym zakresie dojrzewał przez długi czas i wciąż się rozwija, a duży wzrost zainteresowania tzw. OZE zaobserwowaliśmy w latach 2016-2017 i trend ten utrzymuje się do dziś. W Polsce zaczęliśmy intensywnie działać dopiero dwa lata temu, realizując kilka projektów. Niemniej jednak, naszym głównym rynkiem są Stany Zjednoczone.

    Klaudia Ciesielska, BrandsIT: Macie klientów na całym świecie. Jakie są różnice w podejściu do cyberbezpieczeństwa w różnych regionach?

    Bartosz Majewski, Codibly, SoDA: Cyberbezpieczeństwo przez długi czas było marginalizowane. Pierwsze poważne działania w tej dziedzinie miały miejsce w 2016 roku wraz z wprowadzeniem regulacji GDPR w Europie, CCPA w Stanach Zjednoczonych oraz PIPEDA w Kanadzie. Pandemia w latach 2019-2021 sprawiła, że znaczenie cyberbezpieczeństwa wzrosło. Firmy musiały dostosować się do nowego modelu pracy zdalnej, co wiązało się m.in. z korzystaniem przez pracowników z domowej sieci oraz rozwojem i przeniesieniem usług do chmur obliczeniowych. Wiele firm przetwarzało wrażliwe dane, które nagle zostały przeniesione z biur do domów pracowników.

    Byłem niedawno w Stanach Zjednoczonych, na konferencji energetycznej w Las Vegas. Podczas tego wydarzenia dwa znane hotele, Caesars Palace i MGM, padły ofiarą ataku ransomware – złośliwego oprogramowania, które szyfruje ważne pliki przechowywane na dysku lokalnym i sieciowym. Hakerzy przez ponad 10 dni kontrolowali infrastrukturę hoteli, blokując m.in. kasyna, windy i systemy oświetleniowe. Takie ataki stały się bardziej powszechne podczas pandemii, choć obecnie ich intensywność nieco spadła.

    Największym zagrożeniem w systemach IT jest człowiek. W przypadku wspomnianego ataku w Las Vegas, atak rozpoczął się od wykorzystania błędu jednej osoby, która nieumyślnie udostępniła dane logowania. Cyberbezpieczeństwo to globalne wyzwanie, a podejście do niego zależy bardziej od ogólnej świadomości niż od konkretnych regionów.

    „Cyberbezpieczeństwo to globalne wyzwanie, a podejście do niego zależy bardziej od ogólnej świadomości niż od konkretnych regionów.”

    Klaudia Ciesielska, BrandsIT: Jak w Codibly radzicie sobie z rozwojem cyberzagrożeń, biorąc pod uwagę skalę działalności?

    Bartosz Majewski, Codibly, SoDA: Cyberbezpieczeństwo to złożone zagadnienie, które traktujemy priorytetowo. W naszych procesach organizacyjnych i produktowych kładziemy nacisk na bezpieczeństwo informacji. Posiadamy certyfikaty ISO:27001 i IQNet, które zostały potwierdzone przez audytorów. W procesach produkcyjnych skupiamy się na weryfikacji kodu oraz zgodności z wymaganiami takimi jak OWASP TOP 10.

    Produkty, nad którymi pracujemy, kontrolują kluczowe elementy infrastruktury, takie jak turbiny wiatrowe czy panele fotowoltaiczne. Dlatego bezpieczeństwo musi być na najwyższym poziomie. Posiadamy wewnętrzne procesy oparte o model SDLC wraz z elementami security i quality assurance, co przekłada się na wysoką jakość tworzonych produktów oraz na ich bezpieczeństwo przy przetwarzaniu danych. Przy każdym projekcie współpracujemy zawsze z naszym CISO (Chief Information Security Officer), który jest kluczowym członkiem zespołu.

    Wyzwaniem jest równowaga między inwestowaniem w innowacje a kosztami związanymi z cyberbezpieczeństwem. W początkowej fazie projektu koszty cyberbezpieczeństwa mogą być marginalizowane, ale kluczem jest edukowanie klientów o jego znaczeniu. Działamy w oparciu o chmurę obliczeniową, optymalizując rozwiązania i koszty. Regularnie aktualizujemy nasze systemy, stosujemy podwójną autentykację i prowadzimy szereg inicjatyw związanych z weryfikacją uprawnień i dostępów czy zabezpieczeniem sprzętu firmowego. Dzięki takiemu podejściu w sytuacjach nagłych jesteśmy w stanie szybko reagować. 

    Oczywiście zdarzają się różne nieprzewidziane sytuacje, np. pracownik zgubi telefon firmowy, co może stanowić ryzyko pod kątem bezpieczeństwa danych. Jednak odpowiedni poziom zabezpieczeń, jaki utrzymujemy, umożliwia blokadę dostępu, przez co taki incydent nie stanowi krytycznego zagrożenia.

    Klaudia Ciesielska, BrandsIT: Wspomniałeś o czynniku ludzkim. Jak edukujecie pracowników w zakresie cyberbezpieczeństwa?

    Bartosz Majewski, Codibly, SoDA: Każdy nowy pracownik w naszej firmie przechodzi przez specjalne szkolenie z zakresu bezpieczeństwa, przygotowane przez naszego CISO. Zanim przekażemy pracownikowi sprzęt, taki jak komputer czy telefon, urządzenia te są konfigurowane przez nasz dział IT w celu zapewnienia odpowiednich zabezpieczeń, nadania dostępów czy licencji. Pracownik musi następnie zmienić otrzymane hasło i aktywować wieloskładnikowe uwierzytelnienie. Regularnie powtarzamy szkolenia i monitorujemy poziom bezpieczeństwa w Codibly. Kiedy nasi pracownicy podróżują, wymagamy stosowania filtrów prywatności nie tylko na komputerach, ale także na telefonach. Posiadamy obszerną politykę bezpieczeństwa. Nowoczesne firmy, w tym my, zdają sobie sprawę z ryzyka związanego z cyberzagrożeniami i podejmują odpowiednie kroki, aby je zminimalizować. Dziś nikt nie bagatelizuje zagrożeń, nie bierzemy pod uwagę scenariuszu “nic się przecież nie stanie”. Wszyscy dążymy do tego, aby być jak najbardziej przygotowanym na ewentualne zagrożenia.

    Klaudia Ciesielska, BrandsIT: Jakie wyzwania związane z cyberbezpieczeństwem pojawiają się w sektorze energetycznym? Jakie zagrożenia mogą spotkać Waszych klientów? Czy możesz podać przykłady ataków, które miały miejsce?

    Bartosz Majewski, Codibly, SoDA: W Stanach Zjednoczonych można zaobserwować liczne próby ataków na centra zarządzające infrastrukturą energetyczną. Jednym z najgorszych scenariuszy w sektorze energetycznym jest wyłączenie prądu lub zakłócenie infrastruktury na tyle, by uniemożliwić dostarczenie energii elektrycznej. Sektor energetyczny obecnie przechodzi przez głęboką transformację, a jej kluczowym elementem jest oprogramowanie. W ciągu najbliższych 10 lat zapotrzebowanie na energię w niektórych regionach wzrośnie dziesięciokrotnie. Aby temu sprostać, nie wystarczy tylko rozbudowa infrastruktury. Kluczem jest balansowanie popytu i podaży energii elektrycznej w czasie rzeczywistym. Nie możemy magazynować energii na przyszłość; musi być ona dostępna na bieżąco. W związku z tym, coraz więcej firm inwestuje w informatyzację rozwiązań do balansowania energii. Wszystkie aktywa, takie jak farmy fotowoltaiczne, wiatrowe, generatory mocy oraz samochody elektryczne i magazyny energii, wymagają zaawansowanego zarządzania przez oprogramowanie. To oprogramowanie komunikuje się z giełdami energii, monitoruje zapotrzebowanie na prąd i dostosowuje jego produkcję, aby konsumenci mieli nieprzerwany dostęp do energii. W centrum tego wszystkiego znajdują się skomplikowane systemy IT, które w Codibly tworzymy i dostarczamy. Włamanie do nich mogłoby być katastrofalne nie tylko dla firm, ale przede wszystkim dla zwykłych konsumentów energii. Stąd taki nacisk na cyberbezpieczeństwo.

    Klaudia Ciesielska, BrandsIT: Czyli stawka jest wysoka…

    Bartosz Majewski, Codibly, SoDA: Tak. Im większy rozwój technologiczny, tym więcej elementów infrastruktury przenosi się do chmury obliczeniowej, co sprawia, że zarządzanie nimi odbywa się głównie przez zaawansowane systemy i oprogramowanie.

    „Im większy rozwój technologiczny, tym więcej elementów infrastruktury przenosi się do chmury obliczeniowej, co sprawia, że zarządzanie nimi odbywa się głównie przez zaawansowane systemy i oprogramowanie.”

    Klaudia Ciesielska, BrandsIT: Jakie trendy i zmiany w krajobrazie cyberzagrożeń obserwujecie obecnie, jeżeli chodzi o firmy członkowskie w SoDA?

    Bartosz Majewski, Codibly, SoDA: SoDA, jako organizacja non-profit skupiająca firmy z branży software development, tworzy potężną platformę networkingową. Zauważamy, że nasi członkowie coraz bardziej chcą się wyróżniać, zdając sobie sprawę z ważności jakościowego i bezpiecznego wytwarzania oprogramowania. Obserwujemy wzrost dobrych praktyk wśród firm, nie tylko w zakresie standardów OWASP, ale także w zakresie przeprowadzania testów penetracyjnych czy wprowadzania norm ISO.

    Przykładem tego jest sytuacja omawiana przez nas w kuluarach w trakcie SoDA Conference, w której z pewną firmą skontaktował się tzw. White Hacker. Poinformował on o dostępie do kilku kluczowych projektów firmy. To pokazuje, że wyzwania w zakresie cyberbezpieczeństwa dotyczą nie tylko produktów, ale także procesów. Coraz więcej organizacji zdaje sobie sprawę z konieczności równoważenia aspektów bezpieczeństwa i logiki biznesowej w swoich propozycjach dla klientów.

    „W SoDA widzimy trend automatyzacji procesów z dodanym elementem cyberbezpieczeństwa. Firmy dążą do włączenia bezpieczeństwa w cały cykl życia oprogramowania, co nazywamy Security Software Development Life Cycle.”

    W SoDA widzimy trend automatyzacji procesów z dodanym elementem cyberbezpieczeństwa. Firmy dążą do włączenia bezpieczeństwa w cały cykl życia oprogramowania, co nazywamy Security Software Development Life Cycle. Chociaż wiąże się to z dodatkowymi kosztami, przedsiębiorcy zdają sobie sprawę z konieczności inwestowania w bezpieczeństwo, zwłaszcza gdy przetwarzają krytyczne dane. Wkrótce będziemy mieli do czynienia z regulacjami dotyczącymi sztucznej inteligencji, które mają na celu ochronę użytkowników przed niepożądanymi skutkami jej wykorzystania. Temat bezpieczeństwa staje się coraz bardziej popularny, a firmy coraz mocniej inwestują w ten obszar.

    Klaudia Ciesielska, BrandsIT: Jakie są główne inicjatywy i projekty realizowane przez SoDA w zakresie cyberbezpieczeństwa?

    Bartosz Majewski, Codibly, SoDA: W ramach SoDA organizujemy i zachęcamy firmy do udziału w wydarzeniach typu „SoDA Connect”. Te spotkania mają na celu łączenie różnych interesariuszy z konkretnych obszarów specjalizacji, takich jak cyberbezpieczeństwo, procesy wytwarzania oprogramowania czy sztuczna inteligencja. Niedawno opublikowaliśmy raport na temat AI, do którego lektury serdecznie zachęcam. Wspieramy inicjatywy naszych firm członkowskich, organizując webinary i dostarczając źródła informacji. Jesteśmy również aktywnym partnerem w dyskusjach z przedstawicielami rządu, takimi jak Ministerstwo Cyfryzacji. Dążymy do tego, aby być cennym źródłem wiedzy i wsparcia w zakresie zrozumienia nowych przepisów czy aspektów biznesowych branży IT w Polsce.

    Klaudia Ciesielska, BrandsIT: Jakie są najbardziej obiecujące zastosowania AI w zakresie cyberbezpieczeństwa?

    Bartosz Majewski, Codibly, SoDA: Uważam, że jednym z najważniejszych zastosowań AI w cyberbezpieczeństwie jest rozpoznawanie i blokowanie ataków typu phishing, które stanowią jedno z głównych zagrożeń dla organizacji. Dzięki uczeniu maszynowemu, systemy mogą analizować wiadomości e-mail, identyfikując podejrzane treści i chroniąc sieci przed atakami. To także pomocne w codziennym życiu – użytkownicy Facebooka dostają przecież regularnie wiadomości np. o wygasającym haśle, które wyglądają tak wiarygodnie, że trudno rozpoznać phishing i łatwo dać się “złapać”. Dlatego narzędzia bazujące na AI, które analizują wiadomości czy ruch sieciowy w poszukiwaniu anomalii, są niezwykle cenne. W obliczu rosnącej ilości danych i zaawansowanej technologii, człowiek nie jest w stanie przetworzyć tylu informacji co AI. To czyni z tej technologii niezastąpione wsparcie.

    Klaudia Ciesielska, BrandsIT: Pomoc, ale też wyzwanie…

    Bartosz Majewski, Codibly, SoDA: Dokładnie, każdy kij ma dwa końce. Jeśli AI może być używana do obrony przed atakami, może być również wykorzystywana do zwiększenia skuteczności ataków. Dlatego kluczowe jest ciągłe aktualizowanie i doskonalenie naszych systemów obronnych. 

    „Jeśli AI może być używana do obrony przed atakami, może być również wykorzystywana do zwiększenia skuteczności ataków. Dlatego kluczowe jest ciągłe aktualizowanie i doskonalenie naszych systemów obronnych.”

    Weźmy pod uwagę np. Deepfake – technologia ta pozwala na tworzenie bardzo przekonujących fałszywych nagrań głosowych czy wideo. W obliczu tego typu wyzwań, prywatność danych staje się kluczowa. Chociaż istnieją modele open source, które można stosować lokalnie, komercyjne rozwiązania oferują ciągłe aktualizacje i innowacje, co czyni je bardziej efektywnymi i często tańszymi w utrzymaniu.

    Klaudia Ciesielska, BrandsIT: Jakie jest podejście członków SoDA do sztucznej inteligencji w kontekście cyberbezpieczeństwa? W jakim stopniu ją wykorzystują i jakie mają plany na przyszłość?

    Bartosz Majewski, Codibly, SoDA: Odpowiedź na to pytanie w kontekście AI i cyberbezpieczeństwa w odniesieniu do naszych firm członkowskich nie jest prosta. Podczas SoDA Conference przeprowadziliśmy wiele gorących dyskusji kuluarowych o wykorzystaniu AI, tematy te były także poruszane w trakcie wystąpień ekspertów na scenie. Wspomniane wcześniej rozporządzenie związane z AI, nad którymi pracuje Unia Europejska, omówił szczegółowo Mikołaj Sowiński z firmy SK&S z Warszawy. Opowiadał m.in. jak będą klasyfikowane różne narzędzia bazujące na AI i jakie wymagania prawne będą musiały spełniać. Celem tych regulacji jest zapewnienie kontroli nad tym, co się dzieje w obszarze sztucznej inteligencji. W trakcie dyskusji okazało się, że niektóre firmy już teraz tworzą narzędzia, które mogą zostać zaklasyfikowane jako systemy wysokiego ryzyka lub niedozwolone, a kary za ich wdrożenie mogą być bardzo wysokie. To obecnie gorący temat zarówno z punktu widzenia prawnego, jak i technologicznego.

    „Działanie na lokalnych rynkach to część naszej specjalizacji i zdobywanej latami wiedzy eksperckiej. Jedną z naszych kluczowych wartości jest zdolność do zrozumienia wymagań prawnych i technicznych w różnych krajach.””

    Klaudia Ciesielska, BrandsIT: Zauważyłam, że Unia Europejska jest liderem w tworzeniu dyrektyw dotyczących sztucznej inteligencji. Jako Codibly działacie w różnych krajach, takich jak Stany Zjednoczone, Wielka Brytania czy Niemcy. Jak dostosowujecie się do różnych przepisów prawnych w tych krajach?

    Bartosz Majewski, Codibly, SoDA: Działanie na lokalnych rynkach to część naszej specjalizacji i zdobywanej latami wiedzy eksperckiej. Jedną z naszych kluczowych wartości jest zdolność do zrozumienia wymagań prawnych i technicznych w różnych krajach. Na przykład, jeśli firma chce sprzedawać energię elektryczną w Kalifornii, znamy specyfikę tamtejszych regulacji, standardy programowania i wymagania dotyczące architektury systemów.  Podobnie jest w przypadku rynku brytyjskiego czy europejskiego – wiemy, jakie są protokoły komunikacji używane w systemach energetycznych. Staramy się być na bieżąco i obserwować zmieniający się ekosystem. Na przykład, niedawno uczestniczyłem w konferencji w Brukseli, gdzie Komisja Europejska omawiała standardy w obszarze komunikacji i cyberbezpieczeństwa. Rynek i klienci wymagają od nas ciągłego zaangażowania i aktualizacji wiedzy.

    Klaudia Ciesielska, BrandsIT: Dziękuję za rozmowę.


    Bartosz Majewski – CEO Codibly oraz założyciel i prezes w SoDA 

    Z branżą IT związany od ponad 13 lat. W 2011 roku założył i do dziś jest prezesem spółki technologicznej Codibly, która oferuje szyte na miarę rozwiązania technologiczne, outsourcing IT i doradztwo dla firm z branży odnawialnych źródeł energii oraz elektromobilności. Jest także jednym z dziesięciu ojców założycieli SoDA (Software Development Association Poland), organizacji powstałej w 2018 r., która zrzesza obecnie ponad 200 firm. Pełni również funkcję jej prezesa. Jest absolwentem Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie na kierunku informatyka ekonomiczna. Ukończył także podyplomowe studia Advanced Computer Systems Development na University of the West of Scotland oraz software engineering w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. 

  • Zmiany w prawie bankowym w zakresie outsourcingu

    Zmiany w prawie bankowym w zakresie outsourcingu

    Z dniem 29 września br. na podstawie ustawy nowelizującej z dnia 16 sierpnia 2023 r. [1] weszły w życie zmiany w ustawie Prawo bankowe, mające na celu dostosowanie dotychczasowych regulacji do standardów europejskich wynikających z Wytycznych Europejskiego Nadzoru Bankowego w sprawie outsourcingu [2], a także umożliwienie bardziej efektywnego oraz elastycznego korzystania przez banki z instytucji outsourcingu [3].

    Najobszerniejszym elementem powyższej nowelizacji pozostają zmiany dotyczące outsourcingu bankowego, w związku z czym w niniejszym artykule przybliżono kluczowe zmiany w tym zakresie.

    Pierwsza ze zmian obejmuje rozszerzenie możliwości powierzenia czynności w odniesieniu do umów o instrumenty płatnicze, inne niż karty płatnicze, (np. pieniądz elektroniczny). Faktem jest, że usługi bankowości elektronicznej są w praktyce rynkowej świadczone dla znaczącej liczby klientów korzystających z innych usług (np. prowadzenie rachunków bankowych), łącznie z tymi innymi usługami. Dlatego też zdecydowano się na rozszerzenie zakresu outsourcowanych czynności również o te usługi.

    Kolejno w ramach nowelizacji dopuszczono możliwość podoutsourcingu w szerokim zakresie. Dalsze powierzanie czynności innym przedsiębiorcom odbywa się na podstawie umowy zawartej przez strony. W uzasadnieniu do projektu ustawy wyjaśniono, że w obszarze działalności fintechowej widoczne są negatywne skutki obecnie obowiązującego zakazu dalszego powierzenia czynności w ramach podoutsourcingu. Wiąże się to z ograniczeniem możliwości banków w zakresie korzystania z profesjonalnych dostawców w sektorze fintech i wykorzystywania najnowszych rozwiązań technologicznych. Obecnie w innych krajach członkowskich UE nie są stosowane limity w zakresie stopni podoutsourcingu bankowego, dlatego również polski ustawodawca zdecydował się na wprowadzenie takiego rozwiązania.

    Na każdy podoutsourcing wymagana jest pisemna ogólna lub szczegółowa zgoda banku. Dopuszczalność tworzenia łańcucha umów podoutsourcingu ma wynikać z zawartej umowy outsourcingowej [4].

    W związku z nowelizacją bank zobowiązany jest zabezpieczyć ewentualne wierzytelności na poczet naprawienia szkód wyrządzonych przez podwykonawców. Wierzytelności te mogą zostać zabezpieczone m.in. przez stosowną polisę OC, gwarancję ubezpieczeniową czy gwarancję bankową.

    Ponadto zrezygnowano z obowiązku ubiegania się przez instytucje płatnicze o wydanie przez KNF zezwoleń na zawarcie umów outsourcingu z przedsiębiorcami zagranicznymi. Aktualnie bank zobowiązany jest jedynie zawiadomić KNF o zamiarze zawarcia umowy outsourcingowej czy podoutsourcingowej z przedsiębiorcą zagranicznym. Znowelizowane przepisy wprowadzono w związku z Wytycznymi EBA, zgodnie z którymi instytucje powinny jedynie informować w formie zawiadomienia KNF o istotnych zmianach lub poważnych zdarzeniach dotyczących umów outsourcingu.

    Warto też zaznaczyć, że wraz z nowelizacją wyłączono stosowanie przepisów ograniczających outsourcing, dotyczących procedury zawiadamiania KNF o powierzeniu czynności w sytuacji, gdy dostawcą usług dla banku jest inny bank, instytucja kredytowa czy dostawca usług płatniczych. Ustawodawca wyszedł z założenia, że są to podmioty poddane nadzorowi bankowemu, przestrzegające restrykcyjnych zasad z zakresu ochrony tajemnicy bankowej, danych osobowych, informacji poufnych itp. [5].

    Z uwagi na obszerność nowelizacji, w niniejszym artykule zaprezentowane zostały wyłącznie najistotniejsze zmiany dotyczące outsourcingu bankowego. Czytelników zainteresowanych tą tematyką zachęcamy do zapoznania się z treścią uzasadnienia do projektu ustawy dostępnego na stronach internetowych Rządowego Centrum Legislacji.


    [1] Ustawa z dnia 16 sierpnia 2023 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z zapewnieniem rozwoju rynku finansowego oraz ochrony inwestorów na tym rynku (Dz. U. poz. 1723).

    [2] Wytyczne Europejskiego Nadzoru Bankowego z dnia 25 lutego 2019 r. w sprawie outsourcingu nr EBA/GL/2019/02.

    [3] Uzasadnienie do projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z zapewnieniem rozwoju rynku finansowego oraz ochrony inwestorów na tym rynku dostępne na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji pod adresem: https://legislacja.rcl.gov.pl/docs//2/12372806/12976931/dokument625583.pdf.

    [4] Uzasadnienie do projektu ustawy, s. 14.

    [5] Uzasadnienie do projektu ustawy, s. 20.

  • Częste zmiany przepisów podatkowych głównym wyzwaniem dla ponad 40 proc. firm

    Częste zmiany przepisów podatkowych głównym wyzwaniem dla ponad 40 proc. firm

    Zgodnie z raportem Tax Transformation Trends 2023, przygotowanym przez firmę doradczą Deloitte, już 74 proc. firm stosuje outsourcing w przynajmniej jednym obszarze podatkowym.

    Autorzy raportu zbadali trendy i procesy wpływające na obecną sytuację funkcji podatkowej w przedsiębiorstwach. Diagnozę postawili w oparciu o ankietę przeprowadzoną wśród 300 liderów w obszarze podatków i finansów, reprezentujących firmy różnego rozmiaru, z wielu branż i regionów. Do wyznaczenia wzorców użyto również szeregu badań jakościowych.

    Zmiany przepisów podatkowych

    Zdaniem 38 proc. badanych obszar sprawozdawczości podatkowej jest jednym z trzech najważniejszych priorytetów dla działów podatkowych, a aż 43 proc. z nich uznało, że głównym wyzwaniem w ciągu najbliższych 3-5 lat będzie elastyczne dostosowanie się do zmian w prawie podatkowym.

    Liczne, nowe regulacje dotyczące chociażby e-raportowania, głównie w obszarze VAT, czy wprowadzające globalny podatek minimalny – Pillar II – są szczególnie wymagające m.in. ze względu na konieczność wprowadzania nowych systemów informatycznych. Osoby zajmujące się tym obszarem muszą bowiem posiadać kompetencje zarówno z dziedziny finansów i rachunkowości, jak i z obszaru IT mówi Paweł Hulewicz, partner associate w zespole technologii w podatkach Deloitte.

    Na kolejnych miejscach wśród priorytetów wymienionych przez ankietowanych znalazły się: zarządzanie efektywną stawką opodatkowania (37 proc. wskazań) oraz wdrożenie przepisów i obowiązków nakładanych na firmy w związku z agendą i czynnikami ESG (33 proc.). Do skutecznego działania w tych obszarach niezbędna jest wiedza ekspercka, wykraczająca zazwyczaj poza kwalifikacje pracowników wewnętrznych firm, którzy dotychczas skupiali się najczęściej jedynie na aspektach stricte podatkowych.

    Nowoczesne technologie wzmagają popyt na outsourcing

    Rosnące zapotrzebowanie na wyspecjalizowane, a zarazem multidyscyplinarne umiejętności niezbędne do wypełniania obowiązków podatkowych zwiększa skłonność przedsiębiorców do poszukiwania wsparcia w ramach outsouricngu. Co ciekawe, respondenci zapytani o największe korzyści wynikające z zaangażowania wsparcia zewnętrznego w tym zakresie wymieniają dostęp do najnowszych technologii (80 proc.) oraz wiedzę ekspercką podwykonawców (80 proc.). Dopiero na trzecim miejscu pojawiają się niższe koszty operacyjne (78 proc.).

    Aby sprostać dzisiejszym wyzwaniom, warto zwrócić uwagę na kluczową rolę technologii w wielu aspektach działalności podatkowej oraz transformacji tej funkcji w przedsiębiorstwie. Współpraca z partnerem outsourcingowym może być kluczowym elementem strategii działów podatkowych dążących do efektywności i dostępu do danych. Możliwość wykorzystania nowoczesnych narzędzi technologicznych jest coraz bardziej ceniona, a outsourcing pozwala na ich skuteczne pozyskanie bez konieczności dużych inwestycji kapitałowychmówi Piotr Świętochowski, partner, lider zespołu wsparcia eksperckiego dla działów finansowych i centrów usług wspólnych Deloitte.

    Międzynarodowe regulacje wymagają nowego podejścia

    Pandemia koronawirusa spowodowała globalny zwrot w stronę zatrudniania zewnętrznych usługodawców podatkowych. Uwarunkowane nadzwyczajnym stanem regulacje prawne i potrzeba wdrażania nowoczesnych rozwiązań, przyspieszyły zmiany zachodzące w biznesie już od dłuższego czasu. Kompleksowe i wszechstronne zarządzanie danymi, a także zintegrowane systemy są wymagane do zapewnienia skutecznej zgodności z przepisami na całym świecie.

    Choć obecnie trend się ustabilizował, dynamiczny rozwój wykorzystania technologii w rozliczeniach i raportowaniu podatkowym pozostaje ważnym pretekstem do skorzystania ze wsparcia eksperckiego spoza organizacji. W Polsce sporym wyzwaniem dla firm, związanym z czasochłonnymi i zawiłymi procesami, są aktualnie prowadzone szeroko przygotowania do stosowania elektronicznego fakturowania w ramach Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF).

    Już w połowie przyszłego roku w życie wejdą kluczowe przepisy wprowadzające obligatoryjne stosowanie KSeF. Choć kary pieniężne związane z naruszeniem obowiązków nie będą nakładane od razu, ale z półrocznym opóźnieniem, warto dołożyć wszelkich starań, żeby wdrożenie obowiązków związanych z elektronicznym fakturowaniem przebiegło w firmach gładko. Co należy podkreślić, fakturowanie nie jest wyłącznie procesem podatkowym, ale stanowi ono jeden z kluczowych procesów biznesowych firm. Powodzenie wdrożenia KSeF może i będzie bezpośrednio wpływać na skuteczność operacyjną i efektywność przedsiębiorstw, choćby w zakresie okresu ściągalności należnościmówi Norbert Wasilewski, partner associate w zespole podatków pośrednich Deloitte.

    Problemy z pozyskaniem specjalistów

    Na pytanie dotyczące wyzwań najbliższych lat, 35 proc. respondentów odpowiedziało, że przewiduje trudności w dostępie do specjalistów podatkowych. Niektórzy twierdzą, że osoby ze specyficznym zestawem umiejętności, będących połączeniem wiedzy podatkowo-prawnej, finansowej i kompetencji technologicznych, są praktycznie nie do znalezienia na rynku pracy.

    Szerokie kompetencje będą coraz bardziej wymagane, również wśród pracowników działów podatkowych, aspirujących do roli bliskiego doradcy w kwestiach biznesowych. Ważne będą zarówno umiejętności miękkie (komunikacja, praca w zespole, szybka adaptacja do zmian), jak i techniczne (nowe technologie i systemy IT).) Działy podatkowe reorganizują się i dostosowują do zmieniającego się otoczenia prawnego i regulacyjnego. Tym samym muszą tworzyć profesjonalne zespoły, dysponujące wymaganymi umiejętnościami, zwłaszcza w zakresie zarządzania danymi i wiedzą technologiczną.

    Respondenci wskazują również na wysokie zapotrzebowanie w ich zespołach osób biegłych w zakresie „podatków transakcyjnych” (35 proc.), zarządzania ryzykiem (29 proc.) czy komunikacją (10 proc.). Co ciekawe, względem roku 2021 zmniejszył się odsetek badanych, zauważających potrzebę wzmocnienia swoich zespołów w obszarze specjalistycznej, technicznej wiedzy podatkowej (40 proc. w 2021 r., 36 proc. obecnie) czy transformacji technologii i przeprojektowania procesów (43 proc. dwa lata temu vs. 29 proc. dzisiaj).

  • Cyberbezpieczeństwo i odpowiedzialna cyfryzacja polskich uczelni – Czas na zmiany

    Cyberbezpieczeństwo w sektorze edukacji stało się jednym z najważniejszych zagadnień w Polsce i na świecie. Z raportu „Global threat activity” przygotowanego przez Microsoft wynika, że aż 81% zgłoszonych przypadków zetknięcia się ze złośliwym oprogramowaniem pochodzi z instytucji edukacyjnych. W dobie pandemii i przymusowej cyfryzacji, jaką przeszły polskie uczelnie, kwestia ta nabiera jeszcze większego znaczenia.

    Według raportu firmy Sophos, „State of Ransomware 2023”, sytuacja jest jeszcze bardziej niepokojąca. Aż 80% szkół i 79% uczelni w 14 badanych krajach padło ofiarą ataków ransomware. Co więcej, w ponad połowie przypadków uczelnie decydowały się na zapłacenie okupu cyberprzestępcom. Te dane pokazują, że szkoły i uczelnie są najczęściej atakowanym sektorem, z alarmującym wzrostem o 24 punkty procentowe w porównaniu z rokiem 2022.

    Placówki, które zdecydowały się zapłacić okup, ponosiły wyższe koszty związane z przywracaniem działalności systemów. Ponadto, czas potrzebny na usunięcie skutków cyberataku był znacznie dłuższy w przypadku placówek, które zdecydowały się na zapłatę okupu. To pokazuje, że spełnianie żądań cyberprzestępców nie jest najszybszym sposobem na powrót do normalności.

    Rynek edukacyjny jest atrakcyjnym celem dla hakerów. Uczelnie gromadzą ogromne ilości danych, od informacji osobowych studentów i pracowników, po wyniki badań naukowych i dane o grantach. Warto również zauważyć, że cyberprzestępcy nieustannie zmieniają swoje metody ataku, co dodatkowo komplikuje sytuację. Raport Sophos wskazuje również na różnice w metodach ataku w zależności od typu placówki. W szkołach podstawowych i średnich atakujący najczęściej korzystali z przejętych danych uwierzytelniających (36%), fałszywych wiadomości e-mail (19%) i phishingu (11%). W przypadku szkolnictwa wyższego, hakerzy wykorzystywali głównie luki w zabezpieczeniach (40%) i skradzione dane logowania (37%).

    Odpowiedzialna cyfryzacja

    Microsoft w publikacji „Odpowiedzialna cyfryzacja polskich uczelni. O bezpiecznej społeczności akademickiej w wirtualnej przestrzeni” wskazuje na główne zagrożenia i rekomenduje środki zaradcze. Jednym z kluczowych elementów jest wprowadzenie polityki Zero Trust, czyli Zasady Ograniczonego Zaufania. Każda prośba o dostęp do zasobów powinna być traktowana jako potencjalne zagrożenie i podlegać weryfikacji. Narzędzia technologiczne są niezbędne, ale nie wystarczające. Najsłabszym ogniwem w łańcuchu bezpieczeństwa jest zwykle człowiek. Dlatego tak ważne jest edukowanie wszystkich użytkowników systemów uczelnianych. Szkolenia powinny obejmować tematykę zagrożeń i metod wykorzystywanych przez cyberprzestępców.

    Zalecenia i środki Zaradcze

    • Wdrożenie Polityki Zero Trust i ZTNA: Umacnianie ochrony i inwestowanie w narzędzia zabezpieczające punkty końcowe jest kluczowe. Polityka Zero Trust Network Access (ZTNA) i uwierzytelnianie wieloskładnikowe mogą skutecznie utrudnić wykorzystanie skradzionych danych.
    • Usługi MDR: Korzystanie z zarządzanego wykrywania i reagowania na cyberzagrożenia (ang. MDR, Managed Detection and Response) może być niezwykle pomocne.
    • Cyberhigiena: Regularne aktualizacje oprogramowania, właściwe konfigurowanie narzędzi bezpieczeństwa i tworzenie kopii zapasowych są podstawą.
    • Edukacja i Szkolenia: Nie można zapominać o edukacji użytkowników i regularnych ćwiczeniach z procedur odzyskiwania danych.

    Cyberbezpieczeństwo w edukacji to nie tylko kwestia technologii, ale również edukacji i świadomości. Polskie uczelnie muszą podjąć konkretne kroki, aby zabezpieczyć swoje zasoby i użytkowników. Jak powiedziała Barbara Michalska, dyrektor rynku edukacyjnego Microsoft w Polsce, „bezpieczeństwo informatyczne powinno być na liście priorytetów każdej placówki edukacyjnej”. Nie można sobie pozwolić na zaniedbania, ponieważ konsekwencje mogą być katastrofalne.

  • Wzloty i upadki polskiego sektora IT. Gdzie są nasi programiści i co oferuje rynek?

    Kiedyś uważany za czystą futurystykę, dziś rozpoznawalny i uznawany za sektor o ogromnym potencjale – coraz więcej młodych Polaków aspiruje do kariery w technologiach informatycznych. Ale czy sektor IT wciąż doświadcza swojego szczytowego momentu?

    Wysokie zarobki, perspektywa rozwoju zarówno w Polsce, jak i za granicą oraz różnorodność ofert to zaledwie niektóre z zalet, które wymieniają rodacy, będący u początku swojej drogi zawodowej w IT. Jak wynika z raportu PARP „Pokolenie Z na rynku pracy. Postawy, priorytety, oczekiwania”, nowe technologie to najpopularniejszy wybór ścieżki kariery najmłodszego pokolenia pracowników – wskazuje na nie aż 29 proc. ankietowanych. Rynek, na który wkracza młodzież różni się jednak od tego, na którym zaczynali ich starsi koledzy.

    Specjaliści IT dawniej i dziś – czy zmieniły się oczekiwania rynku?

    Istnieje przekonanie, że specjalistą IT obecnie może zostać właściwie każdy, kto względnie interesuje się technologiami informatycznymi oraz ukończy dedykowany tej tematyce kurs (często nawet w zaciszu domowym). W Internecie nie brakuje haseł reklamowych, obiecujących nabycie eksperckich zdolności nawet w miesiąc.

    Istotnie, na przestrzeni lat dołączenie do branży stało się łatwiejsze. Oprócz ukończenia odpowiednich studiów lub kursów, naukę w tym kierunku można rozpocząć jeszcze wcześniej – coraz więcej techników i liceów otwiera specjalne profilowane klasy. W sieci nie brakuje wielu przydatnych materiałów. Samo programowanie stało się też w pewnym stopniu łatwiejsze – istnieją już specjalne narzędzia, które usprawniają, czy wręcz automatyzują pisanie kodu lub tworzenie aplikacji.

    Jednak fakt, że o zdobycie odpowiednich kompetencji jest obecnie łatwiej niż jeszcze kilka lat temu, nie oznacza, że już od pierwszych dni pracy inżynierowie IT mogą liczyć na wymarzone zarobki. Dziś pracodawcy przywiązują największą wagę do doświadczenia. Poszukują specjalistów, którzy potrafią współpracować z zespołem, stosując w praktyce metodyki Agile. Zwracają również uwagę na znajomość kilku języków programowania i dobre rozeznanie w zagadnieniach z konkretnego obszaru IT, bycie na bieżąco z najnowszymi technologiami, chęci do rozwoju i dokształcania się oraz umiejętności miękkie. Specjaliści z branży informatycznej muszą być zatem elastyczni – praca w tym zawodzie to przede wszystkim podążanie za najnowszymi trendami.

    Widmo poważnego kryzysu

    Największym paradoksem branży technologii informatycznych jest to, że choć dynamicznie rośnie zainteresowanie zatrudnieniem w niej, rąk do pracy nadal nieustannie brakuje. Szacuje się, że na polskim rynku IT występują braki w zasobach ludzkich w ilości nawet 250-300 tysięcy programistów – tak wynika z raportu SoDA, Organizacji Pracodawców Usług IT. Utrzymanie się takiej sytuacji może wiązać się ze spowolnieniem gospodarczym. Jaki jest powód kryzysu na rynku?

    Jedną z przyczyn jest niska liczba absolwentów kierunków specjalistycznych. Wielu przedstawicieli branży IT nie posiada odpowiednich kompetencji, oferując jedynie podstawowe umiejętności techniczne. Zapotrzebowanie na ekspertów z kolei dynamicznie rośnie – pracowników IT potrzebują już nie tylko wielkie korporacje, ale właściwie większość firm, nawet małych przedsiębiorstw.

    Specjaliści, którzy posiadają pełen wachlarz umiejętności, tj. znajomość kilku języków programowania i dobre rozeznanie w zagadnieniach z konkretnego obszaru IT, są wręcz na wagę złota – polscy pracodawcy, składając im ofertę pracy konkurują często z zagranicznymi podmiotami. Polacy mogą bowiem liczyć na lepsze warunki finansowe w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Szwecji czy nawet Stanach Zjednoczonych i takie kierunki często obierają. Kryzys ekonomiczny, który dotknął Polskę sprawił, że budżety rodzimych firm są bardziej ograniczone.

    Polskie IT pod znakiem (nie)inkluzywności

    W porównaniu z sytuacją sprzed lat,  branża IT stała się bardziej zróżnicowana pod względem profilu pracownika. Dziś w technologiach informatycznych pracuje więcej kobiet. Choć Polki stanowią zaledwie 15,5 proc. osób zatrudnionych w tym sektorze, coraz chętniej wiążą swoją przyszłość właśnie z tym sektorem. Do tej pory panie w dużej mierze pojawiały się w IT w wyniku przebranżowienia, lecz wiele wskazuje na to, że obecnie dla wielu z nich technologie informatyczne będą pierwszą i docelową pracą. Liczba studentek studiów informatycznych na przestrzeni lat 2016-2021 wzrosła aż o 38 proc., jak wynika z raportu Fundacji Edukacyjnej Perspektywy „Kobiety na Politechnikach 2022”. Z kolei z badań opracowanych przez No Fluff Jobs „Kobiety w IT 2023” opublikowanego przez No Fluff Jobs, specjalizacje, w których najczęściej zatrudniają się panie to Testing, Project Management oraz Backend. Z kolei technologie, z którymi najczęściej pracują to SQL, JavaScript oraz HTML&CSS. 

    Jednak mimo tych pozornie pozytywnych wiadomości, należy pamiętać, że Polska znajduje się prawie na końcu unijnych statystyk, jeśli chodzi o udział kobiet w rynku IT. Niżej są tylko Słowacja, Węgry, a na ostatnim miejscu – Czechy. Średnio w Europie w technologiach informatycznych kobiety stanowią 19 proc. pracowników, co oznacza, że polski wynik wypada wyjątkowo niekorzystnie. A to właśnie w większym udziale Polek w branży eksperci upatrują remedium na niedobór siły roboczej.

    Outsourcing ratuje pracodawców

    Inżynierowie IT poszukują posady najlepiej spełniającej ich oczekiwania, z kolei rekruterzy – najlepszych specjalistów. Z rynkowego impasu pomagają wyjść firmy oferujące outsourcing pracowników IT. Ponieważ proces rekrutacyjny jest obecnie bardziej czasochłonny, niż lata temu, coraz więcej przedsiębiorstw decyduje się na tego typu praktykę. Outsourcing zdejmuje z pracodawców odpowiedzialność za rekrutację oraz odciąża budżet – współpraca z zewnętrznym podmiotem jest bardziej ekonomiczna, niż utrzymanie stałych etatów specjalistów.  

    Firmy outsourcingowe mają także dostęp do najnowszej wiedzy technologicznej, co nie tylko zapewnia klientowi korzystanie z najbardziej optymalnych rozwiązań, ale pomaga też uniknąć ryzyka doboru niewłaściwej lub przestarzałej technologii. Rekruterzy outsourcingowi wiedzą dokładnie, jakie pytania zadać specjalistom IT na rozmowie kwalifikacyjnej oraz jak skompletować cały zespół – przy większych projektach wymagane jest zatrudnienie minimum kilku osób.. Często pojawia się także presja czasu, co sprawia, że przy obecnej sytuacji na rynku IT – nadal będącym rynkiem pracownika – firmy zwyczajnie nie są wstanie same przeprowadzić całego procesu.

    Jak widać, polski rynek IT na przestrzeni lat zmieniał się diametralnie, a kolejne dynamiczne zmiany prawdopodobnie wciąż przed nim. Zarówno pracodawcy, jak i pracownicy muszą dostosować się do nowej rzeczywistości oraz, gdy okazuje się to bardziej efektywne, sięgnąć po wsparcie w postaci outsourcingu. W ujęciu ogólnokrajowym niezwykle istotne jest uzupełnianie braków w zasobach ludzkich.

  • Transition Technologies zamyka „trudne dla IT” półrocze nieoczekiwanym wynikiem

    Transition Technologies zamyka „trudne dla IT” półrocze nieoczekiwanym wynikiem

    Choć 2023 przyniósł ze sobą pewne turbulencje gospodarcze i wyzwania w sektorach IT, branża radzi sobie dość dobrze. Przykładem jest Transition Technologies, w przypadku którego podsumowanie wyników za I półrocze pokazuje, że przychody grupy osiągnęły poziom 390 mln PLN, co stanowi wzrost o około 18% w stosunku do poprzedniego roku. 

    Transition Technologies jest jednym z większych graczy w polskim sektorze IT, koncentrując swoje usługi na outsourcingu, managed services oraz projektach wdrożeniowych w sektorach energetycznym, przemysłowym, medycznym i administracji publicznej. Firma jest mocno obecna na rynkach międzynarodowych.

    Prezes Grupy, prof. Konrad Świrski, w swojej ocenie podkreśla, że utrzymanie tempa wzrostu w tych trudnych czasach jest wyzwaniem, ale zdaniem Świrskiego, dla większych i doświadczonych firm IT, 2023 r. i następne lata to część cyklu koniunkturalnego, do którego firmy muszą dostosować swoje działania.

    Również Sebastian Sokołowski, Prezes Transition Technologies Managed Services, mówi o „trudnych czasach” dla rynków IT, ale podkreśla, że firma dąży do osiągnięcia 15% EBITDA. Firma dostrzega również rosnącą konkurencję na rynku outsourcingu, ale pomimo wyzwań związanych z większą rywalizacją i rosnącymi kosztami pracy, Transition Technologies zauważa nadal rosnące obroty.

    W obszarze przemysłu, firma dostrzega potrzebę optymalizacji kosztów i monitoringu wydatków ze strony klientów, ale widzi również szanse na wzrost na rynku zarządzania cyklem życia produktu oraz rynku IIoT (Industrial Internet of Things) z wykorzystaniem technologii chmurowych.

    W branży energetycznej, firma skupia się na rozwoju i dywersyfikacji, z nowym rynkiem bilansującym i innowacjami w branży IT jako siłami napędowymi zmian ich produktów. Urszula Jarosz, Prezes Zarządu Transition Technologies-Systems, podkreśla, że firma jest liderem wśród dostawców oprogramowania dla największych polskich firm energetycznych i dąży do kontynuowania strategii opartej na rozwoju organicznym.

    W sektorze zdrowia, Transition Technologies skupia się na budowaniu pozycji lidera w obszarze rozwiązań IT dla sektora badań klinicznych, widząc w nim potencjalne możliwości rozwoju.

  • Body leasing remedium na problemy rynku pracy IT

    Nawet najpotężniejsze branże mogą znaleźć się w szeregach tych, które borykają się z trudnościami. Obecnie, w dobie spowolnienia gospodarczego, ograniczonej sprzedaży i niskiego poziomu inwestycji, sektor IT nie jest wyjątkiem. Wielu gigantów technologicznych musiało podjąć drastyczne kroki, w tym zwolnienie tysięcy pracowników, aby sprostać twardym realiom rynkowym. W takim kontekście, firmy są zmuszone do poszukiwania kreatywnych, efektywnych kosztowo rozwiązań, które pomogą im przetrwać i odzyskać swoją siłę. Jednym z takich rozwiązań, które nabiera na znaczeniu, jest model body/team leasingu.

    Korzystanie z usług wysoko wykwalifikowanych specjalistów IT na zasadzie wynajmu na określony czas staje się coraz popularniejsze. Ta strategia, zwana body lub team leasingiem, umożliwia firmom nie tylko przetrwanie w trudnych czasach, ale również zdobycie przewagi konkurencyjnej, optymalizując zasoby i skupiając się na kluczowych obszarach biznesowych.

    Body leasing, zwany również wynajmem personelu IT lub zespołu IT, to model biznesowy, w którym firma wynajmuje pojedynczych pracowników lub całe zespoły specjalistów od firmy outsourcingowej na określony okres czasu. Wynajmowane osoby lub zespoły posiadają konkretne umiejętności i specjalizacje, które są niezbędne do realizacji określonego projektu lub zadania.

    Modele body i team leasingu różnią się nieco między sobą. Body leasing odnosi się zazwyczaj do sytuacji, w której jedna osoba jest wynajmowana przez inną firmę, podczas gdy model team leasingu oznacza wynajem całego zespołu specjalistów, którzy pracują razem nad konkretnym projektem.

    Zarówno body, jak i team leasing są formami outsourcingu, co oznacza, że prace są wykonywane przez osoby, które nie są bezpośrednimi pracownikami firmy zlecającej. W praktyce oznacza to, że koszty związane z rekrutacją, szkoleniem, wynagrodzeniami i innymi świadczeniami pracowniczymi są przenoszone na firmę outsourcingową.

    Dla firm, które korzystają z usług body/team leasingu, głównym celem jest skorzystanie z wysokiej jakości usług IT bez konieczności zatrudniania pełnoetatowych pracowników lub zarządzania zespołem IT. Ta elastyczność pozwala firmom szybko dostosować się do zmieniających się wymagań biznesowych, a jednocześnie utrzymać koszty na kontrolowanym poziomie.

    Body/Team Leasing a rynek IT: Rosnąca popularność

    Coraz więcej firm uznaje wartość i korzyści płynące z modeli body i team leasingu, co jest widoczne w rosnącej popularności tych form outsourcingu. Popularność modeli body/team leasingu jest efektem kilku kluczowych czynników. Po pierwsze, rosnące potrzeby technologiczne firm, które muszą dostosować się do szybkich zmian na rynku IT. Po drugie, trudności z pozyskiwaniem odpowiednio wykwalifikowanych specjalistów IT na coraz bardziej konkurencyjnym rynku pracy. Body/team leasing umożliwia firmom dostęp do szerokiej puli talentów, bez konieczności prowadzenia skomplikowanych i często długotrwałych procesów rekrutacyjnych.


    Mateusz Janiec Billennium

    „Wbrew pojawiającym się co jakiś czas opiniom, usługi outsourcingu IT, w tym body leasing i team leasing, cały czas mają się dobrze i ich popularność od lat rośnie. Przede wszystkim oczywiście z powodu trudności w pozyskiwaniu talentów i stale rosnących potrzeb technologicznych firm. Uczestnicy badania Deloitte Global Outsourcing Survey 2022 potwierdzili zresztą, że w ich organizacjach 76% ról IT jest realizowanych przez zewnętrzne podmioty, oraz że planują oni zwiększenie wydatków na różne modele outsourcingu, w tym body i team leasing, o 32%. Po drugie – trudna sytuacja ekonomiczna sprawiła, że firmy bardzo uważnie przyglądają się swoim budżetom, a outsourcing pozwala im na bardziej elastyczne podejście – pozyskiwanie kompetencji, jakich w danym momencie potrzebują. Na koniec dnia chodzi o wzrost konkurencyjności biznesu, czyli dostęp do najlepszych specjalistów, ale przy najbardziej efektywnym wykorzystywaniu zasobów i na optymalnym poziomie kosztów, co niewątpliwie dzieje się stosując outsourcing w swoim modelu operacyjnym.”

    Mateusz Janiec, Sales Director w Billennium

    Zalety body/team leasingu w kontekście obecnych wyzwań na rynku IT

    W obliczu trudnych warunków gospodarczych i wyzwań związanych z zasobami ludzkimi, model body/team leasingu staje się atrakcyjnym rozwiązaniem dla wielu firm. Poniżej znajduje się kilka kluczowych zalet tego modelu w kontekście obecnych wyzwań na rynku IT:

    • Elastyczność i skalowalność: Body/team leasing umożliwia firmom szybkie dostosowanie się do zmieniających się wymagań biznesowych i technologicznych. Firma może łatwo i szybko zwiększyć lub zmniejszyć rozmiar wynajętego zespołu, co jest szczególnie ważne w projektach o dużej zmienności lub w przypadku krótkoterminowych potrzeb.
    • Optymalizacja kosztów: Dzięki body/team leasingowi, firmy mogą uniknąć kosztów związanych z rekrutacją, szkoleniem i zatrudnianiem pełnoetatowych pracowników. Model ten pozwala też na łatwe przewidywanie i kontrolowanie kosztów, gdyż wynajęcie zespołu odbywa się zazwyczaj za ustaloną stawkę.
    • Dostęp do specjalistów: Firma outsourcingowa posiada szeroką pulę specjalistów z różnych obszarów IT, co pozwala na szybkie pozyskanie pracowników o potrzebnych kompetencjach. To rozwiązanie jest szczególnie korzystne w obszarach, w których brakuje specjalistów na rynku pracy.
    • Skupienie na kluczowych obszarach działalności: Outsourcing pozwala firmom skupić się na ich głównych obszarach działalności, przekazując związane z IT zadania firmie zewnętrznej. Pozwala to zarządzaniu firmy skupić się na strategicznych celach i decyzjach, zamiast zarządzania zespołem IT.
    • Ograniczenie ryzyka: Firma outsourcingowa ponosi ryzyko związane z zatrudnianiem i zwalnianiem pracowników. Ponadto, dzięki zewnętrznemu zarządzaniu projektem, firma zlecająca unika ryzyka związanego z realizacją projektu, co jest szczególnie ważne w projektach o wysokim poziomie skomplikowania.
    • Krótki czas reakcji: Firmy outsourcingowe, dzięki dużej puli dostępnych specjalistów, mogą szybko zareagować na potrzeby klienta, znacznie skracając czas oczekiwania na rozpoczęcie realizacji projektu.

    Te zalety sprawiają, że body/team leasing jest skutecznym narzędziem dla firm szukających elastycznych, efektywnych kosztowo rozwiązań dla swoich wyzwań związanych z IT.

    Potencjalne wyzwania i rozwiązania

    Chociaż body/team leasing oferuje wiele zalet, wiąże się też z pewnymi wyzwaniami. Zrozumienie tych wyzwań i znalezienie odpowiednich strategii zaradczych jest kluczowe dla skutecznego wykorzystania tego modelu.

    • Integracja zespołów: Włączanie zewnętrznych specjalistów do istniejących zespołów w firmie może być trudne, zwłaszcza pod kątem komunikacji i kultury organizacyjnej. Aby temu zaradzić, firma powinna wypracować jasne strategie komunikacyjne i zasady współpracy, a także zainwestować w budowanie relacji i zrozumienia pomiędzy zespołami wewnętrznymi i zewnętrznymi.
    • Zarządzanie jakością: Kontrolowanie jakości pracy wykonanej przez zewnętrzne zespoły może być wyzwaniem, zwłaszcza w modelu zdalnym. Rozwiązaniem może być ustanowienie jasnych wskaźników jakości i regularnych spotkań postępu, które umożliwią monitorowanie postępów i wczesne wykrywanie potencjalnych problemów.
    • Prywatność i bezpieczeństwo danych: Outsourcing może wiązać się z ryzykiem naruszenia prywatności i bezpieczeństwa danych. Dlatego ważne jest, aby firma outsourcingowa posiadała surowe procedury dotyczące bezpieczeństwa i przestrzegania przepisów, a umowy powinny zawierać klauzule dotyczące ochrony danych i konfidentialności.
    • Zależność od dostawcy: Body/team leasing może prowadzić do zależności od dostawcy usług outsourcingowych. Aby zminimalizować to ryzyko, firma może nawiązać współpracę z kilkoma dostawcami lub zastosować model hybrydowy, łączący outsourcing z zasobami wewnętrznymi.

    Mimo tych wyzwań, body/team leasing wciąż jest atrakcyjną i efektywną opcją dla firm poszukujących elastycznych rozwiązań IT. Kluczem do sukcesu jest zrozumienie potencjalnych trudności i wdrożenie strategii, które pomogą je zminimalizować i skutecznie zarządzać.

    Różnice pomiędzy body leasingiem a outsourcingiem IT

    Podczas gdy body leasing i outsourcing IT mają wiele cech wspólnych, są to dwa odrębne modele, które różnią się pod względem struktury i podejścia do realizacji zadań. Poniżej omówiono główne różnice pomiędzy tymi dwoma modelami:

    • Zakres odpowiedzialności: W modelu outsourcingu IT, zewnętrzna firma jest odpowiedzialna za cały projekt lub konkretną usługę, od początku do końca. W tym przypadku klient zleca wykonanie określonego zadania lub usługi i oczekuje od dostawcy wyników, nie zaś konkretnych działań. Z drugiej strony, w modelu body leasingu, zewnętrzna firma dostarcza specjalistów IT, którzy pracują pod kierunkiem klienta. W tym modelu to klient jest odpowiedzialny za zarządzanie zespołem i realizację projektu.
    • Stopień kontroli: Outsourcing IT często wiąże się z przekazaniem kontroli nad projektem lub usługą dostawcy. W modelu body leasingu, klient ma większą kontrolę nad pracą zespołu, ponieważ zespół jest zarządzany bezpośrednio przez klienta, co może być korzystne w przypadku projektów o wysokim poziomie skomplikowania lub specyficznych wymagań.
    • Zarządzanie zasobami: W modelu outsourcingu IT, zewnętrzna firma jest odpowiedzialna za zarządzanie zasobami, w tym rekrutacją, szkoleniem i zatrudnianiem specjalistów IT. W przypadku body leasingu, zewnętrzna firma dostarcza specjalistów, ale zarządzanie nimi i ich pracą leży po stronie klienta.
    • Koszty: W modelu outsourcingu IT, koszty są zazwyczaj stałe i określone w umowie. W modelu body leasingu, koszty mogą być bardziej elastyczne i zależą od liczby wynajętych specjalistów i czasu ich pracy.

    Zarówno body leasing, jak i outsourcing IT mają swoje unikalne zalety i mogą być odpowiednie w różnych sytuacjach. Wybór między tymi dwoma modelami zależy od specyfiki projektu, dostępnych zasobów, potrzeb i strategii firmy.

    Body/team leasing zyskuje na popularności jako skuteczne rozwiązanie dla firm poszukujących elastyczności, optymalizacji kosztów oraz dostępu do wyspecjalizowanych zasobów IT. Dzięki temu modelowi, firmy są w stanie łatwiej dostosować się do dynamicznie zmieniającego się środowiska biznesowego i technologicznego, jednocześnie radząc sobie z wyzwaniami związanymi z zasobami ludzkimi.

    Spojrzenie w przyszłość sugeruje, że body/team leasing będzie nadal istotnym elementem krajobrazu IT. W miarę jak technologia staje się coraz bardziej złożona i specjalistyczna, a rynek pracy coraz bardziej konkurencyjny, firmy będą nadal szukały elastycznych i efektywnych kosztowo rozwiązań, takich jak body/team leasing.

    Dlatego też, mimo różnych wyzwań, perspektywy dla body/team leasingu wyglądają obiecująco. Firmy, które są w stanie skutecznie wykorzystać ten model, będą miały możliwość zyskania przewagi konkurencyjnej, dostosowania się do zmieniających się wymagań rynkowych i technologicznych oraz optymalizacji swoich operacji IT.

  • Fulfillment dla e-commerce: jak usprawnić logistykę sklepu internetowego?

    Fulfillment dla e-commerce: jak usprawnić logistykę sklepu internetowego?

    Usprawnienie logistyki sklepu internetowego jest kluczowe dla jego sukcesu. Fulfillment e-commerce, czyli kompleksowa obsługa logistyczna, może przyczynić się do zwiększenia efektywności oraz satysfakcji klientów. W niniejszym artykule przedstawimy, jak usprawnić logistykę sklepu internetowego, uwzględniając kluczowe aspekty fulfillment e-commerce.

    Wybór odpowiedniego modelu fulfillment

    Wybór odpowiedniego modelu fulfillment jest podstawą usprawnienia logistyki sklepu internetowego. Istnieje kilka możliwości, spośród których można wybrać:

    • Fulfillment wewnętrzny: W tej opcji sklep internetowy samodzielnie zarządza magazynem, kompletuje i wysyła zamówienia. Jest to odpowiedni model dla małych sklepów, które dopiero zaczynają działalność lub mają ograniczony asortyment.
    • Outsourcing logistyki, fulfillment: Sklep internetowy współpracuje z zewnętrznym partnerem, który zajmuje się obsługą logistyczną. Jest to odpowiedni model dla sklepów, które chcą skupić się na sprzedaży oraz marketingu, a nie na logistyce.
    • Fulfillment przez marketplace: W tym przypadku sklep internetowy korzysta z usług logistycznych platformy e-commerce, takiej jak Amazon FBA (Fulfillment by Amazon) czy Allegro Smart. Jest to dobre rozwiązanie dla sklepów, które chcą sprzedawać na popularnych platformach e-commerce oraz korzystać z ich systemu logistycznego.

    Optymalizacja procesów logistycznych

    Usprawnienie procesów logistycznych przyczyni się do szybszej realizacji zamówień oraz zwiększenia satysfakcji klientów. Warto zwrócić uwagę na następujące aspekty:

    • Kompletacja zamówień: Wprowadzenie efektywnych metod kompletacji zamówień, takich jak batch picking czy zone picking, może przyspieszyć proces realizacji zamówień oraz zredukować błędy.
    • Pakowanie i wysyłka: Opracowanie standardów pakowania oraz wybór odpowiednich partnerów kurierskich może przyczynić się do szybkiej i bezproblemowej dostawy zamówień do klientów.
    • Zarządzanie zwrotami: Wprowadzenie jasnych procedur obsługi zwrotów oraz efektywnego zarządzania zwróconymi produktami może zwiększyć satysfakcję klientów oraz usprawnić procesy logistyczne.
    • Kontrola jakości: Wdrożenie procedur kontroli jakości na każdym etapie procesu logistycznego może przyczynić się do wyeliminowania błędów oraz zwiększenia satysfakcji klientów.

    Integracja systemów i technologii 

    Integracja systemów i technologii jest kluczowa dla usprawnienia logistyki sklepu internetowego. Warto zainwestować w następujące rozwiązania:

    • System zarządzania magazynem (WMS): Wdrożenie WMS pozwala na automatyzację procesów magazynowych oraz na łatwe monitorowanie stanów zapasów, co przyczynia się do efektywnego zarządzania magazynem.
    • Integracja z platformami e-commerce: Integracja systemów logistycznych z platformami e-commerce, na których sklep sprzedaje swoje produkty, pozwala na automatyczne przekazywanie informacji o zamówieniach oraz aktualizację statusów realizacji.
    • Technologia RFID: Wykorzystanie technologii RFID (radio frequency identification) pozwala na szybkie i precyzyjne śledzenie produktów w magazynie, co usprawnia procesy kompletacji zamówień i kontrolę stanów zapasów.
    • Aplikacje mobilne: Wprowadzenie aplikacji mobilnych dla pracowników magazynu może przyczynić się do zwiększenia efektywności pracy oraz ułatwić komunikację między zespołami.

    Zarządzanie relacjami z dostawcami i partnerami logistycznymi

    Współpraca z dostawcami i partnerami logistycznymi jest kluczowa dla usprawnienia logistyki sklepu internetowego. Warto zwrócić uwagę na następujące kwestie:

    • Wybór odpowiednich partnerów: Dobór dostawców i partnerów logistycznych, którzy spełniają oczekiwania sklepu pod względem jakości usług i terminowości dostaw, jest podstawą sukcesu w e-commerce.
    • Negocjowanie warunków współpracy: Negocjuj korzystne warunki współpracy z dostawcami i partnerami logistycznymi, takie jak rabaty, elastyczne terminy płatności czy możliwość zwrotów towarów.
    • Monitorowanie jakości współpracy: Regularnie sprawdzaj, czy dostawcy i partnerzy logistyczni spełniają swoje zobowiązania oraz podejmuj działania mające na celu poprawę jakości współpracy.

    Analiza danych i ciągłe doskonalenie 

    Aby usprawnić logistykę sklepu internetowego, warto analizować dane oraz wprowadzać ciągłe doskonalenie procesów logistycznych. Oto kilka wskazówek:

    • Analiza danych sprzedażowych: Analiza danych sprzedażowych pozwala na lepsze prognozowanie popytu, optymalizację asortymentu oraz dostosowanie strategii logistycznej.
    • Monitorowanie wskaźników efektywności (KPI): Śledzenie kluczowych wskaźników efektywności, takich jak czas realizacji zamówienia, koszt wysyłki czy ilość zwrotów, pozwala na identyfikację obszarów, które wymagają poprawy oraz na podejmowanie odpowiednich działań naprawczych.
    • Ankiety satysfakcji klientów: Regularne badanie opinii klientów na temat jakości usług logistycznych może pomóc w identyfikacji obszarów wymagających poprawy oraz dostosowaniu procesów logistycznych do oczekiwań klientów.
    • Wdrażanie innowacji: Bądź na bieżąco z nowinkami technologicznymi oraz trendami w branży logistycznej i e-commerce, które mogą przyczynić się do usprawnienia logistyki sklepu internetowego.

    Usprawnienie logistyki sklepu internetowego jest kluczowe dla jego sukcesu. Wybór odpowiedniego modelu fulfillment, optymalizacja procesów logistycznych, integracja systemów i technologii, zarządzanie relacjami z dostawcami i partnerami logistycznymi, a także analiza danych i ciągłe doskonalenie są kluczowymi elementami, które przyczynią się do zwiększenia efektywności oraz satysfakcji klientów.

    Pamiętaj, że ciągłe monitorowanie i doskonalenie procesów logistycznych, a także elastyczność w dostosowywaniu się do zmieniających się potrzeb rynku, są kluczowe dla utrzymania konkurencyjności sklepu internetowego na rynku e-commerce.

    Artykuł sponsorowany

  • Wybór dostawcy rozwiązań druku zależy od… chmury

    Wybór dostawcy rozwiązań druku zależy od… chmury

    W czasie pandemii COVID-19 wiele przedsiębiorstw doceniło potencjał usług opartych na chmurze. Elastyczność, skalowalność, niezawodność, większa kontrola kosztów – te cechy powodują, że rozwiązania chmurowe okazują się szczególnie pomocne w dobie kryzysu. Jak to wygląda w praktyce? Czy i dlaczego firmy decydują się na takie rozwiązania? Konica Minolta prezentuje raport przedstawiający kluczowe trendy rynkowe dla usług druku w chmurze, wyniki badań oraz opinie ekspertów.

    Migracja do chmury to nie lada wyzwanie zwłaszcza dla małych i średnich firm. Jednak obniżenie kosztów IT przy jednoczesnym przyspieszeniu efektywności działają na wyobraźnię liderów biznesu, którzy coraz częściej przekonują się do tych rozwiązań. Konica Minolta prezentuje bezpłatny raport przedstawiający kluczowe trendy rynkowe dla usług druku w chmurze. Publikacja opiera się na badaniach przeprowadzonych w styczniu 2021 roku przez firmę badawczą Quocirca. Przebadano 219 organizacji korzystających z usług zarządzania drukiem (MPS) w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech. Raport uzupełniony jest również innymi badaniami na temat digitalizacji i rozwiązań chmurowych.

    Czym jest chmura?

    Chmura obliczeniowa to sposób dostarczania zasobów informatycznych na żądanie przez internet. Można to wykorzystać na wiele sposobów: przechowywanie i zarządzanie danymi, obsługa aplikacji, dostarczanie usług, strumieniowe przesyłanie materiałów wideo, poczta internetowa, oprogramowanie biurowe i sieci społecznościowe.

    Wdrażanie rozwiązań w chmurze przez firmy jest coraz częstsze. Badanie MPS 2021 przeprowadzone przez agencję badawczą Quocirca pokazało, że do końca 2021 roku osiem na dziesięć organizacji planowało przenieść do chmury połowę swojej infrastruktury IT, a 43% twierdziło, że do tego czasu przeniesie całą infrastrukturę IT. 39% firm już zdążyło wdrożyć jakąś formę platformy do zarządzania drukiem w chmurze.

    Druk w chmurze, czyli większa efektywność

    Przeniesienie druku do chmury daje ogromne możliwości obniżenia kosztów – zarówno finansowych, jak i środowiskowych – oraz zwiększenia efektywności działania tradycyjnej infrastruktury druku, która korzysta z serwerów w siedzibie firmy.

    Infrastruktura druku w chmurze to taka, w której drukarki sieciowe i urządzenia wielofunkcyjne pozostają w siedzibie klienta, ale serwery druku są hostowane w chmurze i zarządzane przez zewnętrznego dostawcę. Rozwiązanie to łączy narzędzia do zarządzania drukiem w jedną platformę, umożliwiając zdalne zarządzanie konfiguracją, użytkownikami, drukarkami i regułami. Pozwala to wyeliminować konieczność wewnętrznej obsługi informatycznej i indywidualnej instalacji sterowników. Narzędzia do zarządzania drukiem w chmurze oferują bezpieczne drukowanie, zdalne wysyłanie zadań i drukowanie mobilne.

    Rozwiązania druku w chmurze

    Jednym z rozwiązań do zarządzania drukiem w chmurze jest ofertowany przez Konica Minolta Dispatcher Paragon Cloud. To aplikacja, która umożliwia uproszczenie obsługi drukowania i optymalizuje działanie całej infrastruktury druku oraz koszty, zapewniając jednocześnie wszelkie korzyści płynące z tradycyjnej usługi zarządzania drukiem.

    Posiadamy również szereg innych narzędzi, które pozwalają na, na przykład, przeniesienie infrastruktury druku do chmury, obieg dokumentów w chmurze, a także kompleksowe usługi centr danych w chmurze, czyli zarówno „przestrzeń”, jak I zapewnienie obsługi i implementację zgodną z potrzebami. (…). Teraz, gdy praca z dowolnego miejsca na ziemi jest nie tylko możliwa, ale w wielu przypadkach konieczna, przejście na rozwiązania chmurowe staje się bardziej pożądane, niż kiedykolwiek przedtem zauważa Hubert Bobrowski, Dyrektor Sprzedaży Pośredniej w Konica Minolta Business Solutions Polska.

    Praca zdalna a bezpieczeństwo danych

    Masowy exodus z biur sprawił, że zespoły IT zaczęły się borykać z problemami związanymi z bezpieczeństwem informacji i dostosowaniem urządzeń do potrzeb osób pracujących w domu. Szybkość, sprawność i bezpieczeństwo nigdy dotąd nie były tak ważne, a chmura stała się fundamentem każdej organizacji. Ostatnie badania Quocirca przeprowadzone wśród amerykańskich i europejskich firm zatrudniających ponad 250 pracowników wykazały, że średnio 47% pracowników spodziewa się, że po pandemii będą pracować całkowicie lub w przeważającej części z domu. Wydatki na chmurę obliczeniową będą nadal rosły – 45% organizacji uznało to za główny priorytet inwestycyjny w nadchodzącym roku, a w organizacjach zatrudniających ponad 1000 pracowników odsetek ten wzrósł do 50%.

    Centra Danych w Chmurze

    Technologia przetwarzania w chmurze stanowi podstawę transformacji cyfrowej, zapewniając swobodę i elastyczność pracy z dowolnego miejsca, bez konieczności posiadania i utrzymywania własnej infrastruktury. Usługi Centrum Danych w Chmurze Konica Minolta oferują infrastrukturę jako usługę (IaaS), która zapewnia klientom środowisko wirtualnej infrastruktury IT, w tym wirtualną sieć, pamięć masową, a także serwery we własnym Centrum Danych Konica Minolta.

    Obecnie wszyscy znajdujemy się w świecie VUCA, czyli środowisku, które ciągle się zmienia i ewoluuje na naszych oczach. Wielkie korporacje nieustannie wprowadzają usprawnienia, żeby być na bieżąco z trendami i odpowiadać na potrzeby klientów. Co w takiej sytuacji mają zrobić właściciele małych i średnich firm, których nie stać na duże inwestycje? Powinni korzystać z nowoczesnych technologii, aby mieć większą kontrolę nad swoim biznesem, wydatkami oraz zrzucać z siebie ciężar niektórych zadań. Pierwszym krokiem w tym kierunku jest przeniesienie infrastruktury IT do chmury. Oznacza to przechowywanie danych, przestrzeń dyskową, moc obliczeniową i bezpieczną sieć. Tego typu usługi oferują centra danych Konica Minolta, z których korzysta już wielu naszych Klientów, zarówno w Polsce, jak i zagranicąmówi Rafał Torz, Dyrektor Handlowy Sprzedaży Bezpośredniej w Konica Minolta Business Solutions Polska.

    Trendy na rynku

    Badanie MPS 2021 przeprowadzone przez Quocirca wykazało, że ponad trzy czwarte (77%) organizacji korzysta już z jakiejś formy usługi w chmurze do zarządzania przynajmniej niektórymi zadaniami drukowania, a 21% używa usług w chmurze do zarządzania ponad 50% obciążenia pracą. Organizacje korzystające z całkowicie outsourcowanego MPS częściej korzystają z infrastruktury drukowania w siedzibie firmy – 41% zgłasza, że wszystkie ich zadania drukowania są zarządzane przez serwery druku w siedzibie firmy, w porównaniu z zaledwie 8% firm korzystających z hybrydowego podejścia do MPS.

    Druk w Twojej organizacji

    Bardzo wydajnym rozwiązaniem do pracy opartym na chmurze jest platforma WorkPlace Pure, która umożliwia m.in. druk, faks, konwersję i tłumaczenie dokumentów. Dzięki temu firma może w prosty sposób zarządzać użytkownikami i optymalizować koszty. Platforma jest obsługiwana przez ekspertów z Konica Minolta, co sprawia, że klient oszczędza na zakupie i obsłudze sprzętu oraz na inwestycji dodatkowych środków w utrzymanie zespołów IT.

    Perspektywy na przyszłość

    Pandemia COVID-19 spowodowała wzrost zarówno zapotrzebowania, jak i możliwości dla zarządzania drukiem w chmurze. Ponad dwie trzecie respondentów oczekuje, że do 2025 r. wprowadzi zarządzanie drukiem w chmurze, a 45% twierdzi, że oferowanie usług druku w chmurze jest kluczowym czynnikiem wpływającym na wybór partnera w zakresie usług zarządzania drukiem.

    Wielu menadżerów stoi dzisiaj przed wyzwaniem zarządzania organizacją w sytuacji, w której praktycznie z dnia na dzień pracownicy zostali zmuszeni do pracy zdalnej. (…)Powodowało to obawy ze strony zarówno pracowników, jak i pracodawców o bezpieczeństwo danych. Niektóre firmy zdecydowały się skorzystać z usług naszych centrów danych, które gwarantują najwyższy poziom bezpieczeństwa. Szybko okazało się, że po początkowych obawach związanych z tą transformacją, Klienci implementowali kolejne nasze rozwiązania chmurowe, bo dzięki temu mogli przestać obawiać się nie tylko o bezpieczeństwo informacji, ale także o aktualność i dostępność narzędzi, których mogą używać w każdym miejscu i o każdym czasie. podsumowuje Michał Bojanowski, Regionalny Kierownik Sprzedaży ECM/ITS w Konica Minolta Business Solutions Polska. 

    Trendy w zarzadzaniu drukiem

    W odpowiedzi na oczekiwania klientów, Konica Minolta rozwija ofertę produktów i zaawansowanych rozwiązań, które wykraczają poza obszar obrazowania dokumentów. Firma skupia się na technologii tworzenia nowoczesnego, cyfrowego miejsca pracy w takich obszarach, jak dane, analityka i chmura.

    Więcej informacji oraz wyniki badań na temat druku w chmurze znajdziesz w bezpłatnym raporcie Konica Minolta: LINK

  • Rośnie presja na działy obsługi klienta

    Rośnie presja na działy obsługi klienta

    Trend stawiający na pierwszym miejscu doświadczenia klienta jeszcze bardziej nasilił się w 2022 roku, ale wygląda na to, że firmy na całym świecie mają z tym coraz większy problem. Wynika to ze znacznie zwiększonego wolumenu zapytań, jakie trafiają do działów obsługi różnymi kanałami, niedoboru pracowników, a także coraz większych oczekiwań klientów. To najważniejsze wnioski, jakie płyną z badań firmy McKinsey na temat stanu obsługi klienta w 2022 roku.

    Badanie McKinsey jest już kolejnym, które pokazuje problemy firm z zapewnieniem satysfakcjonującego klientów poziomu obsługi. W czerwcu bieżącego roku firma Forrester Research upubliczniła rezultaty swojego badania na temat Customer Experience, które pokazały, że w 2021 roku ponad 20 proc. przedsiębiorstw w USA odnotowało spadek poziomu odczuwanej satysfakcji przez klientów.

    Wyniki badania McKinsey rzucają więcej światła na temat przyczyn tego zjawiska. Według 61% firm, które wzięły udział w tym badaniu, nastąpił znaczący wzrost łącznej liczby zapytań trafiających do ich działów obsługi, co wynika przede wszystkim ze zwiększonej bazy klientów. Jednocześnie 58% respondentów spodziewa się, że liczba spraw do załatwienia przez ich działy obsługi  jeszcze bardziej wzrośnie w ciągu najbliższych 18 miesięcy.

    Olbrzymim kłopotem jest także niedobór pracowników. 49% przedsiębiorstw zgłosiło wzrost rotacji pracowników w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Najczęściej wymienianym powodem odejść pracowników są działania konkurencji (58%), ogólne niezadowolenie pracowników z warunków pracy (39%), brak możliwości awansu (31%) i zakłócona równowaga między życiem zawodowym a prywatnym (30%).

    Pracownicy do obsługi klienta pilnie poszukiwani również w Polsce

    McKinsey w swoim raporcie podkreśla, że pracownicy odchodzą znaczenie częściej i szybciej niż przed pandemią. Dla wielu z nich problemem jest np. ograniczenie możliwości pracy zdalnej, która była standardem w czasach lockdownów. To zjawisko potwierdza także Krzysztof Lewiński, Dyrektor Krajowy w firmie Armatis Polska, która jest jedną z największych polskich firm zajmujących się outsourcingiem obsługi procesów sprzedaży i obsługi klienta.

    „Niektórzy nasi klienci preferują tryb pracy z biura, co wpływa na możliwości rekrutacyjne. Przy pracy zdalnej, mamy zdecydowanie większy odzew potencjalnych kandydatów. Badania, które przeprowadziliśmy w naszej firmie, jasno pokazują, że praca zdalna lub hybrydowa stała się codziennością i oczekuje jej ponad 80% naszego zespołu” mówi Krzysztof Lewiński.

    Przedstawiciel Armatis potwierdza także, że w Polsce niedobór pracowników i ich szybsza rotacja jest rosnącym problemem całej branży contact center w Polsce, w tym także dla Armatis. Obecnie firma zatrudnia ok. 1800 pracowników i współpracowników w 6 biurach w Polsce: Warszawie, Krakowie, Katowicach, Bielsku-Białej, Stalowa Woli i Gdańsku. Armatis planuje zatrudnić ok. 300-450 osób w Polsce w 2022 roku.

    „Rekrutacja w naszej branży stała się trudna. Dlatego ważne jest budowanie przewagi nad konkurencją przez bycie po prostu dobrym pracodawcą i potwierdzenie tego faktu w niezależnych badaniach. Nam bardzo pomaga np. obecność w rankingu Forbesa wskazującym najlepszych pracodawców w Polsce. W 2022 roku Armatis znalazł się w tym rankingu drugi rok z rzędu” dodaje Krzysztof Lewiński.

    Utrzymanie wysokiej jakości obsługi priorytetem dla firm

    Według badania McKinsey, priorytetem dla firm na całym świecie jest utrzymanie wysokiego poziomu obsługi klienta. Na kolejnych miejscach respondenci wskazywali także zatrzymanie i umożliwienie rozwoju najlepszym pracownikom, uproszczenie procesów związanych z obsługą, zmniejszenie liczby zapytań przez stopniowe wdrażanie cyfrowych systemów wspierających samoobsługę, a także zaawansowanych ekosystemów analitycznych.

    McKinsey zauważa też, że w ostatnich latach wiele firm dokonało znacznych inwestycji w możliwości obsługi cyfrowej, chociaż nadal raportują one duże problemy związane z tymi inwestycjami. Na przykład 77% respondentów stwierdziło, że ich organizacje zbudowały platformy cyfrowe do obsługi, ale tylko 10% zadeklarowało, że ich platformy są w pełni skalowane i zaadaptowane przez klientów. Dodatkowo tylko 12% respondentów uważa, że ich platformy w wystarczający sposób integrują obsługę wieloma kanałami, a tylko 20% deklaruje, że dzięki swojej platformie mogą umożliwić samoobsługę.

    „Inwestycje w rozwiązania cyfrowe z pewnością nie zmaleją, co potwierdzają choćby badania McKinsey, według których działy obsługi klienta chcą w ciągu najbliższego roku zwiększyć liczbę interakcji cyfrowych z klientami o 150%. Wynika to głównie z faktu, że firmy chcą zautomatyzować większość powtarzalnych zapytań, aby odciążyć pracowników contact center. Dzięki temu będą oni mogli skupić się na rozwiązywaniu poważniejszych problemów klientów. To powinno dać im większą satysfakcję z pracy i przyczynić się do ograniczenia rotacji. Jest to kierunek, w którym zmierzają największe firmy contact center i duże wewnętrzne działy obsługi”komentuje Krzysztof Lewiński.

    Firma McKinsey przeprowadziła swoje badanie za pomocą ankiety internetowej wśród ponad 160 liderów branży i ekspertów na poziomie dyrektora, starszego dyrektora, wiceprezesa i członków zarządu. Celem badania było ustalenie, w jaki sposób na działalność ich działów obsługi klienta wpłynęła pandemia COVID-19.

  • Tożsamość zbyt ważna, aby ją zaniedbać. Czy outsourcing to dobry pomysł?

    Firmy i organizacje – zwłaszcza podczas szalejącej inflacji – dokonują przeglądu swoich wydatków. Szukają miejsc, w których mogą wprowadzić zmiany, po to by utrzymać koszty operacyjne na najniższym poziomie. Dotyczy to również obsługi procesów związanych z zarządzaniem tożsamością. Ponieważ outsourcing w tym zakresie wydaje się tańszą alternatywą, coraz częściej zaczyna być zlecany na zewnątrz. Jak zdecydować, czy jest to dobry pomysł dla organizacji, i jaki ma to związek z wieloskładnikowym uwierzytelnianiem opartym na standardzie FIDO2?

    Na rynku istnieje wiele rozwiązań z zakresu cyberbezpieczeństwa, które chronią przed różnymi wektorami ataków. Problemem drugiej dekady dwudziestego pierwszego wieku jest już jednak nie tylko złożoność środowisk IT oraz implementacja w nich nowych technologii, ale również brak osób do ich obsługi.

    Zagrożenie z innej strony

    Głównie z wyżej wymienionego względu, wiele firm decyduje się na wydzielenie (outsourcing) usług bezpieczeństwa i zarządzania tożsamością poza organizację. Taka praktyka pozwala odciążyć przepracowanych programistów, którzy zmagają się na co dzień z utrzymaniem i rozbudową różnorodnych, trudnych do zintegrowania systemów. Wiąże się to jednak z dużym ryzykiem i firmy powinny być świadome tego, że nie tylko one mogą stać się ofiarami ataku, ale intruzi mogą dostać się również do organizacji zarządzającej ich tożsamością. Wtedy zagrożenie przychodzi z innej strony.

    Przykładów takiej sytuacji nie trzeba daleko szukać. Całkiem niedawno głośno było o ataku na giganta na rynku rozwiązań IAM (Identity and Access Management). W styczniu wykryto tam bowiem nieudaną próbę włamania na konto inżyniera obsługi klienta, a w marcu atakujący mieli skompromitować poświadczenia jej administratora. Jak się okazało w toku śledztwa, cyberprzestępcy nie pobrali jednak baz danych, a swoją uwagę skupili właśnie głównie na klientach oraz klientach klientów. Finalnie dotyczyło to około 2,5 proc. z nich.

    Czy to mało, czy dużo – trudno ocenić. Na pewno żadna z firm, która zdecydowała się na outsourcing zarządzania tożsamością – a są wśród nich duże przedsiębiorstwa, instytucje rządowe i uniwersytety – nie chciała znaleźć się w tej grupie. Pomimo iż końcowy wynik śledztwa okazał się mniej drastyczny w skutkach, niż podejrzewano początkowo, dostawca IAM musi teraz intensywnie popracować nad odbudową zaufania.

    Zero zaufania

    Wnioski? Firmy muszą się dostosować do nowych wymagań bezpieczeństwa. Nadal złotym standardem jest budowanie bezpieczeństwa na tzw. cebulę, czyli warstwowo. Nie ma bowiem na świecie technologii, producenta, integratora, który będzie potrafił ustrzec przed wszystkimi możliwymi zagrożeniami.

    Skuteczność ochrony można maksymalnie podnieść, przyjmując model typu zero-trust oraz, stosując wieloskładnikowe uwierzytelnianie MFA na wszystkich aplikacjach i punktach dostępowych w organizacji. Co istotne – MFA musi opierać się na FIDO2, czyli nowoczesnym standardzie uwierzytelniania, w którym do logowania wykorzystujemy skan twarzy lub odcisk kciuka. Kody SMS lub aplikacje generujące hasła jednorazowe mogą już być  z powodzeniem przechwytywane przez cyberprzestępców – najczęściej przy użyciu socjotechnik.

    Na szczęście, deweloperzy i organizacje coraz częściej zdają sobie sprawę z tego, że bezpieczeństwo tożsamości użytkowników jest dziś zbyt ważne, żeby pozwolić sobie na zaniedbanie w tym aspekcie. Outsourcing tych procesów w połączeniu z outsourcingiem zarządzania tożsamością, jak widać po prawdziwych przykładach naruszeń, również należy mocno przemyśleć.

    Receptą – zarówno w sytuacji, kiedy tożsamością zarządzamy samodzielnie, jak i w przypadku korzystania z usług outsourcingu – może być rozdzielenie zarządzania tożsamością od jej zabezpieczania. Pomocna w tym jest technologia Secfense, która pozwala bez ingerencji w kod nałożyć na każdym punkcie dostępowym w organizacji zabezpieczenie MFA z wykorzystaniem standardu FIDO2 – dla dowolnych tożsamości użytkowników i miejsca ich pochodzenia.

    FIDO2, czyli najbezpieczniejszy sposób logowania przyszłości

    A dlaczego akurat FIDO2? Ponieważ jest to prawdziwa rewolucja w zakresie uwierzytelniania i zachowania bezpieczeństwa w sieci. Ten otwarty standard, dzięki któremu każda usługa w Internecie może zostać zabezpieczona z wykorzystaniem kryptografii, jest w pełni odporny na phishing oraz kradzież loginów i haseł.

    FIDO2 pozwala na wykorzystanie kluczy kryptograficznych, ale również urządzeń, które zawsze mamy przy sobie, takich jak laptopy z wbudowaną kamerą, Windows Hello lub smartfony z czytnikiem linii papilarnych.

    Niewykorzystane i darmowe bezpieczeństwo

    Dlaczego więc skoro istnieje FIDO2 – otwarty i skuteczny standard – firmy nadal mają problem z zabezpieczeniem kont swoich pracowników wieloskładnikowym uwierzytelnianiem?

    Największy kłopot wciąż sprawia implementacja. Wdrożenie MFA jest trudne, uciążliwe i kosztowne. Co więcej, jeśli firma posiada w swojej organizacji setki aplikacji, masowa implementacja na wszystkich programach jest praktycznie niewykonalna. Efekt? Jedna z najlepszych metod uwierzytelniania, czyli standard FIDO2 – choć zaprojektowany w kwietniu 2018 – po ponad czterech latach wciąż jest jeszcze dodatkiem, a nie uniwersalnym sposobem zabezpieczania tożsamości w internecie.

    Liczymy bardzo na to, że dzięki Secfense uda się właśnie tę sytuację zmienić. Naszym celem było i jest otwarcie ścieżki do masowego wykorzystania MFA w biznesie i sięganie w tym celu po najmocniejszy standard FIDO2. Wymyślona przez nas technologia pozwala robić to bez generowania kosztów związanych z zatrudnieniem programistów, bez kosztu zakupu kluczy sprzętowych i bez żadnego wpływu na płynność operacji.

    Dziś zalogowanie się do dowolnego komputera, uzyskanie dostępu do aplikacji w chmurze, a nawet pobranie czegokolwiek na telefon czy komputer wymaga wprowadzenia informacji uwierzytelniających. Każda taka aktywność – jeśli nie jest dobrze zabezpieczona – staje się dla firmy potencjalnym zagrożeniem.

    Mniej czy bardziej spektakularne przykłady ataków wykorzystujących socjotechniki służące przejęciu loginów i haseł użytkowników pokazują dobitnie, że firmy, którym nie jest obojętne bezpieczeństwo, muszą odejść od używania słabych i stosowanych wybiórczo form identyfikacji. Nie sprawdzają się już bowiem do logowania standardowe hasła, a nawet podwójne uwierzytelnianie z wykorzystaniem kodów SMS. Niezależnie więc od tego, czy zarządzanie tożsamością zostawimy u siebie, czy oddamy do firmy zewnętrznej, podstawą jest upewnienie się, że wszystkie punkty dostępowe zabezpieczone są za pomocą uwierzytelniania wieloskładnikowego – najlepiej opartego na bezhasłowym uwierzytelnianiu FIDO2.

  • Wzrosną wydatki korporacyjne. Gartner przewiduje, które branże wydadzą najwięcej

    Wzrosną wydatki korporacyjne. Gartner przewiduje, które branże wydadzą najwięcej

    Według Gartnera, sektor oprogramowania i usług internetowych ma najbardziej kosztowną funkcję finansową na wszystkich poziomach przychodów firmy, wydając co najmniej dwa razy więcej niż firmy z sektora żywności i napojów przy równoważnych punktach przychodów.

    Ponieważ wiele działów finansowych zaczyna myśleć o budżetowaniu na przyszły rok i później, analiza Gartnera dotycząca wydatków funkcji finansowych w różnych branżach i poziomów przychodów przeprowadzona do kwietnia 2022 r. pokazuje wyraźne różnice w wysokości wydatków finansowych w różnych branżach i ich skalowaniu.

    „Ponieważ 80% kosztów funkcji finansowych pochodzi z kosztów kadrowych, dyrektorzy finansowi z pewnością nie są odporni na skutki inflacji ” – powiedział Matt Williams , dyrektor ds. badań w praktyce Gartner Finance. „CFO będą musieli przeanalizować swoje decyzje dotyczące cięć i inwestycji we własnych zespołach”

    Aby pomóc dyrektorom finansowym w dostrzeżeniu trendów w różnych branżach i określeniu ich porównania z innymi firmami, eksperci Gartner przygotowali krzywe kosztów branżowych, analizując, jak wydatki na funkcje finansowe rosną w stosunku do przychodów firmy (patrz Rysunek 1).

    Eksperci Gartnera stwierdzili, że wydatki na oprogramowanie i usługi internetowe dla działu finansowego odzwierciedlają wyższy poziom cyfryzacji w branży jako całości w porównaniu z innymi. Na uwagę zasługuje sektor farmaceutyczny i nauk przyrodniczych, ponieważ koszty finansowe rosną wraz z rozwojem firmy. Na końcu skali przychodów firmy farmaceutyczne są jednymi z największych wydających na finansowanie przedsiębiorstw, ale firmy o najwyższych dochodach w tym sektorze wydają na finanse mniej niż większość innych sektorów.

    Rysunek 1. Krzywa kosztów finansowych
    Gartner
    Źródło: Gartner (sierpień 2022); N = 420

    „Wydatki mniej lub bardziej niekoniecznie oznaczają „dobry” lub „zły” poziom”, powiedział Williams, Na przykład niskie wydatki w porównaniu z innymi firmami mogą sygnalizować efektywność, ale mogą również odzwierciedlać niedoinwestowanie. Podobnie wysokie wydatki mogą wskazywać na potrzebę cięcia kosztów, ale być może odzwierciedlają dział finansowy, który zainwestował w możliwości, aby służyć jako strategiczny partner biznesowy.

    Krzywe kosztów

    Tradycyjne funkcje finansowe porównują przedsiębiorstwa grupowe w szerokim przedziale podobnych rozmiarów. Krzywe kosztów umożliwiają organizacjom określenie oczekiwanych wydatków dla określonego rocznego przychodu. Dzięki temu firmy mogą nie tylko określić, jak porównują teraz, ale także, jak oczekiwane wydatki mogą się zmieniać w miarę ich wzrostu.

    Dane dla krzywych kosztów firmy Gartner pochodzą z analizy porównawczej budżetu i wydajności firmy Gartner. Wydatki finansowe obejmują wydatki na personel (wynagrodzenia wewnętrzne, świadczenia, premie, szkolenia i rozwój oraz wydatki na podróże i rozrywkę), wydatki na technologie finansowe (oprogramowanie, sprzęt, ludzie oraz zewnętrzni wykonawcy i usługi), outsourcing oraz konsultanci i usługi profesjonalne wydatki w ośmiu procesach w finansach:

    1. Zarządzanie i administracja
      finansami
    2. Planowanie i analiza finansowa (FP&A)
    3. Rachunkowość i sprawozdawczość
    4. Finansowanie transakcji
    5. Podatki
    6. Skarb
    7. Relacje inwestorskie
    8. Audyt wewnętrzny

    Opłaty za audyt zewnętrzny, opłaty bankowe, składki ubezpieczeniowe, zaopatrzenie, nieruchomości i korporacyjne wydatki na IT są wyłączone z danych o wydatkach finansowych wszystkich uczestniczących firm.

  • Pracownik IT najtrudniejszy do zrekrutowania w Polsce

    Pracownik IT najtrudniejszy do zrekrutowania w Polsce

    Specjaliści IT i analizy danych otwierają polską listę stanowisk najtrudniejszych do obsadzenia nowymi pracownikami. Jedna trzecia przebadanych przez ManpowerGroup firm mówi, że znalezienie kandydatów na te funkcje jest dla nich największym wyzwaniem. Co więcej pandemia znacząco pogłębiła deficyt kadr w tym obszarze – rok temu specjaliści IT byli trzecią a tuż przed wybuchem pandemii 12. profesją najtrudniejszą do zrekrutowania nad Wisłą. Również w ujęciu globalnym firmy mają największe wyzwania z pozyskaniem tej grupy pracowników.

    31% pracodawców ogółem w Polsce wskazuje specjalistów IT i analizy danych jako grupę najtrudniejszą do zrekrutowania – to numer jeden w zestawieniu stanowisk pracy, których obsadzenie jest największym wyzwaniem. Biorąc pod uwagę ponad dziesięcioletnią historię badania niedoboru talentów w Polsce ta profesja jeszcze nigdy nie była tak wysoko w zestawieniu, co w praktyce oznacza, że jeszcze nigdy pozyskanie tych pracowników nie było tak trudne.

    Jak wyjaśnia Konrad Gandziarski, lider odpowiedzialny za rozwój obszaru outsourcingu usług IT w Experis, w Polsce, w obszarze IT, mierzymy się z niedoborem talentów na poziomie minimum kilkudziesięciu tysięcy osób. – Duże braki w branży IT wynikają między innymi z ciągłego rozwoju obszarów gospodarki wspieranych przez rozwiązania informatyczne. W obecnych czasach nie ma branży, która z nich nie korzysta. Rozwiązania te pozwalają między innymi na poprawę efektywności procesów czy zarządzanie produkcją, stają się również kluczowym wyznacznikiem do osiągnięcia przewagi rynkowej dodaje Konrad Gandziarski.

    Z kolei Justyna Mazur, liderka odpowiedzialna za linię biznesową realizującą rekrutacje stałe z obszaru IT w Experis dodaje, że digitalizacja niemal wszystkich branż sprawia, że niedobór talentów w tym obszarze nieustannie rośnie, a wyspecjalizowani pracownicy IT nie mogą narzekać na brak atrakcyjnych ofert pracy. – Doświadczeni kandydaci decydują się na udział w rekrutacjach bardzo świadomie, rozpatrując oferty i podejmując rozmowy tylko w przypadku firm oferujących rozwój i zdobywanie nowych kompetencji, ciekawe projekty z możliwością ich rotacji, a także wybór stosowanych technologii. Równie istotne jest także odpowiednio wysokie wynagrodzenie. Obecnie stawki uległy znacznemu ujednoliceniu i nie są już tak wyraźnie zróżnicowane ze względu na lokalizację, na co miała wpływ pandemia. Dobry czas dla branży IT powoduje duże zainteresowanie tym obszarem również wśród osób spoza tego rynku. Wielu kandydatów decyduje się na zmianę dotychczasowej ścieżki zawodowej i wejście do świata IT często zupełnie modyfikując swój profil zawodowy. W momencie dużej luki kompetencyjnej można zaobserwować rosnącą otwartość na przebranżowienie również wśród potencjalnych pracodawcówwyjaśnia Justyna Mazur.

    W badaniu ManpowerGroup wzięły udział także firmy reprezentujące sektor IT i technologii, które zdradziły, jakie umiejętności miękkie są najtrudniejsze do pozyskania przy rekrutacji nowych pracowników. Najbardziej deficytowe okazały się inicjatywa w działaniu (31% pracodawców nie znajduje tej umiejętności u kandydatów) a także odporność na stres i adaptacja (29%). Według pracodawców u kandydatów do pracy trudno znaleźć umiejętność pracy w zespole (27%), rzetelność, dyscyplinę oraz kreatywność (25%).

    – Patrząc przez pryzmat ogromnych braków na rynku IT, poza wynagrodzeniem czy oferowanymi podstawowymi benefitami, konieczne są dodatkowe działania zmierzające do pozyskania nowych talentów. Ważną rolę odgrywają akademie, programy stażowe realizowane przez pracodawców. Tego typu projekty szkoleniowe pozwolą na metodyczne podnoszenie i rozwijanie kompetencji wśród pracowników. Istotna jest też współpraca organizacji z uniwersytetami oraz szkołami, w celu zapewnienia odpowiedniego kierunkowego wykształcenia absolwentów opuszczających mury uczelnimówi Konrad Gandziarski i dodaje, że woja w Ukrainie ma ogromny wpływ na dostępność wykwalifikowanej kadry IT z terenów Ukrainy i Rosji. – Ukraińscy specjaliści są zaangażowani w obronę swojego kraju, co całkowicie wyklucza ich z rynku pracy lub mocno ogranicza dostępność. Dodatkowo mimo uproszczonych już od jakiegoś czasu procedur zatrudnienia w ramach programu Poland Business Harbour nie odnotowujemy wzrostu zatrudnienia wśród obywateli Rosji i Białorusi, chociaż wielu z nich sprzeciwia się wojnie i chce pracować na rzecz innych podmiotów zdalnie lub wręcz relokować się do Polski – dodaje przedstawiciel Experis.


    Badanie „Niedobór talentów” zostało zrealizowane w kwietniu 2022 roku, zatem odzwierciedla już wpływ konfliktu w Ukrainie na rynek pracy i dostępność kandydatów.

  • Polacy nie ulegli cukrowej panice

    Polacy nie ulegli cukrowej panice

    O brakach cukru w sklepach słyszało ostatnio 89,9% Polaków. Ale tylko 36,2% z nich fizycznie zetknęło się z tym problemem w placówkach. Większość wiedziała o sprawie z Internetu. Mocny przekaz płynął też z telewizji, a także od rodziny, znajomych i sąsiadów. Informacja najrzadziej docierała z radia i prasy drukowanej. Mimo tego aż 86,5% rodaków zachowało spokój i nie kupiło cukru w nadmiarze. Komentująca te dane branża zapewnia, że krajowa produkcja znacznie przewyższa konsumpcję. I dodaje, że chwilowe braki w sklepach raczej były realizowane pod wpływem wcześniejszych medialnych informacji o podwyżkach cen. Do tego eksperci rynkowi wyjaśniają, że zwiększony zakup był prowadzony przez małe i średnie firmy produkcyjne, ponieważ ceny w hurcie przez pewien czas były większe niż w detalu. Prawdopodobnie te wszystkie czynniki doprowadziły do ww. sytuacji, ale sami konsumenci nie ulegli aż tak dużej panice.

    Niepotrzebna panika

    Sondaż, przeprowadzony przez UCE RESEARCH i SYNO Poland wśród ponad tysiąca dorosłych Polaków, wykazał, że do 89,9% z nich dotarła informacja nt. braku cukru w sklepach. Tylko 8,8% rodaków nie słyszało o tym, a zaledwie 1,3% ankietowanych nie pamiętało, czy zetknęło się z taką wiadomością. Jak komentuje Michał Gawryszczak ze Związku Producentów Cukru w Polsce, chwilowe braki produktu w sklepach to wynik nerwowej reakcji niektórych konsumentów na szalejące ceny różnych towarów. Klienci wykupili znaczną część cukru i dlatego nie można go było dostać. Artykuł jest produkowany w dużych ilościach i dostarczany do sklepów zgodnie z ustalonymi harmonogramami.

    – W Polsce od lat produkujemy znacznie więcej cukru, niż zużywamy. W ostatnio zakończonej kampanii wyprodukowaliśmy 2,3 mln ton. To trzeci najwyższy wynik w historii krajowej produkcji, a nasza wewnętrzna konsumpcja wynosi ok. 1,7 mln ton. Co prawda, w tym roku plantatorzy obsiali burakami powierzchnię o ok. 12% mniejszą niż w ubiegłym, ale to i tak pozwoli na wyprodukowanie ok. 2,1 mln ton cukru, czyli więcej, niż wynosi faktyczne zapotrzebowanie Polaków informuje Rafał Strachota z Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego.

    Jak stwierdza dr Maria Andrzej Faliński ze Stowarzyszenia „Forum Dialogu Gospodarczego”, sam produkt nie jest problemem. Jego jednostkowa cena jest niewielka, choć ostatnio zwiększyła się dwukrotnie. W I półroczu br. cukier zdrożał średnio o 37,1% w relacji rocznej, wg analizy Hiper-Com Poland i UCE RESEARCH wykonanej dla Business Insider Polska. Zdaniem eksperta, niebezpieczne bywa myślenie konsumentów w kategoriach braków i zagrożenia, bo to faktycznie napędza drożyznę i wywołuje deficyty. To nie wróży dobrze, bo skutkuje najczęściej destabilizacją rynku.

    – Media tak nagłośniły sprawę, że urosła ona nawet do rangi państwowej. Dlatego nie umknęła uwadze blisko 90% ankietowanych. W social mediach temat nadal jest podgrzewany kolejnymi postami i memami. Nie każdy jest świadomy tego, że to pogarsza i tak już fatalne nastroje konsumenckie. A to ostatecznie przełoży się na spadek konsumpcji i wzrost cen wszystkich produktów. Innymi słowy, tworzenie atmosfery niedostatku w przestrzeni publicznej przynosi sporo szkodyostrzega dr Krzysztof Łuczak, główny ekonomista Grupy BLIX.

    Źródła informacji

    Uczestnicy badania wyjaśnili, skąd docierały do nich informacje o braku cukru w sklepach. Mogli przy tym jednocześnie wymienić kilka źródeł. Łącznie 57,1% ankietowanych odbierało tego typu wiadomości za pośrednictwem Internetu. Wśród nich 30,2% respondentów wskazało portale i serwisy informacyjne, a 26,9% – social media, np. Facebooka i Twittera.

    – W społeczeństwie dynamicznie przybywa osób, które zdobywają wiedzę poprzez różne formy funkcjonowania Internetu. Z tego wynikają wysokie wskaźniki tego źródła informacji, chociaż w telewizji przekaz był również mocnyzwraca uwagę dr Faliński.

    Ponadto z badania wynika, że 36,2% konsumentów zetknęło się z problemem braku cukru w sklepach. Natomiast z telewizji wiedziało o nim 35% ankietowanych. Oprócz tego respondenci byli informowani przez rodzinę, znajomych i sąsiadów – 33,1%. Ponadto 9,8% badanych słyszało o sprawie w radiu, a 4,8% czytało o niej w prasie drukowanej. Niewielu rodaków nie pamiętało, w jaki sposób dotarła do nich ta wiadomość – 1,9%. A jeszcze mniej osób wskazywało inne niż powyższe źródła (1,4%).

    – Ta informacja była w zasadzie podawana wszystkimi możliwymi kanałami. Oprócz Internetu, przekaz płynący z telewizji również był bardzo mocny. Ponadto konsumenci, którzy potrzebują najwięcej cukru, np. do robienia przetworów na zimę, mogą być też najwierniejszymi telewidzami i zarazem najczęściej chodzić do sklepów, obserwując cenyuważa dr Łuczak.

    Reakcje klientów

    Jednak badanie wykazało, że tylko 12,9% Polaków kupiło cukier w nadmiarze w związku z doniesieniami o jego braku. Aż 86,5% rodaków postąpiło odwrotnie, nie ulegając tym samym cukrowej panice. Z kolei 0,6% konsumentów nie pamiętało, czy kupiło w większej ilości ww. produkt.

    – Fakt, że blisko 90% konsumentów nie uległo zbiorowej panice, to dobrze, bo masowe wykupywanie towaru jeszcze bardziej podnosi jego cenę. Wynik może też świadczyć o tym, że Polacy wyciągnęli wnioski z trudnych doświadczeń przeżytych w okresie pandemii, gdy kupowali w nadmiarowych ilościach m.in. mąkę, makarony, puszki i papier toaletowy. To wszystko okazało się zbędne, stresogenne i niewygodneprzekonuje dr Krzysztof Łuczak.

    Z kolei Julita Pryzmont z Hiper-Com Poland przewiduje, że skoro dotychczas konsumenci nie ulegli panice, to raczej nie będą już robić wielkich zapasów cukru. Ważne jest to, że nie brakuje go na polskim rynku. Gdy ceny wszystkich towarów po raz kolejny skoczą tuż po wakacjach, może być wręcz odwrotnie. I gromadzenie cukru okaże się mniej istotne wobec potrzeby wykupywania innych artykułów. Ekspert z Grupy BLIX zwraca też uwagę na to, że brak paniki konsumenckiej – przynajmniej tej sondażowej – może pokrywać się z tym, że na rynku w tym czasie obserwowano zwiększony zakup cukru przez małych i średnich przedsiębiorców, ponieważ ceny w hurcie chwilowo były większe niż w detalu.

    Cukier zdrożeje

    – Ceny cukru wzrosną. Z biegiem czasu cukrownie muszą akceptować nowe umowy z wytwórcami energii, firmami outsourcingowymi i dostawcami opakowań. Zakładają one oczywiście wyższe opłaty. Jako Związek porównaliśmy wzrost kosztów u producentów w okresie od stycznia 2021 roku do stycznia 2022 roku. Dla przykładu, za energię trzeba płacić o ok. 30% więcej, ceny opakowań zdrożały o ok. 35%, koszty emisji CO2 wzrosły o 150%. I to są tylko niektóre pozycje kosztowewskazuje ekspert ze Związku Producentów Cukru w Polsce.

    W opinii Julity Pryzmont, cukier na pewno podrożeje jeszcze z innych powodów. Mogą przyczynić się do tego sankcje nałożone na Rosję, ale też Białoruś. Ceny nawozów idą w górę, przez co drożeją uprawy. Do tego dochodzi sytuacja na naszym rynku rolnym. Rosną oczekiwania plantatorów, którzy odczuwają duży wzrost kosztów produkcji buraków. Ponadto sprawę komplikuje czynnik pogodowy w postaci deficytu wody i przedłużającej się suszy.

    – Biorąc pod uwagę wszystkie ww. kwestie, należy przewidywać, że w II półroczu br. cukier zdrożeje o kolejne kilka bądź nawet kilkanaście procent. Teraz jest to ciężkie do oszacowania, bo na rynku jest zbyt wiele zmiennych czynników. Ale mimo wszystko doradzałbym konsumentom, żeby go nie kupowali na zapas i w dużych ilościach, bo to tylko niepotrzebnie zwróci uwagę branży i finalnie ceny zostaną znowu mocno podniesionepodsumowuje dr Krzysztof Łuczak.

  • Firmy będą inwestować w infrastrukturę chmurową – IDC

    Firmy będą inwestować w infrastrukturę chmurową – IDC

    Według danych IDC Worldwide Quarterly Enterprise Infrastructure Tracker: wdrażanie nabywców i chmura, wydatki na produkty infrastruktury obliczeniowej i pamięci masowej do wdrożeń w chmurze, w tym środowiska dedykowane i współdzielone, wzrosły o 17,2% rok do roku w pierwszym kwartale 2022 r. (1 kw. 22) do 18,3 mld USD. Wzrost ten jest kontynuacją serii silnych wzrostów rok do roku wydatków na produkty infrastrukturalne zarówno przez dostawców usług, jak i przedsiębiorstwa, pomimo ograniczonej podaży niektórych komponentów systemu i zakłóceń w sieciach transportowych. Inwestycje w infrastrukturę niezwiązaną z chmurą wzrosły o 9,8% rok do roku w I kw. 22 do 14,8 mld USD, kontynuując pasmo wzrostu dla tego segmentu w piątym kwartale.

    Wydatki na wspólną infrastrukturę chmury osiągnęły w kwartale 12,5 mld USD, co oznacza wzrost o 15,7% w porównaniu z rokiem poprzednim. IDC spodziewa się, że popyt na współdzieloną infrastrukturę chmurową będzie stale rosnąć, a wydatki po raz pierwszy przewyższą wydatki na infrastrukturę niezwiązaną z chmurą w 2022 roku. Wydatki na dedykowaną infrastrukturę chmurową wzrosły o 20,5% rok do roku w pierwszym kwartale 22 do 5,9 miliarda dolarów. Z całej dedykowanej infrastruktury chmurowej 47,8% zostało wdrożonych w siedzibie klienta.

    IDC prognozuje, że przez cały rok 2022 wydatki na infrastrukturę chmurową wzrosną o 22% w porównaniu do 2021 r. do 90,2 mld USD – co jest najwyższą roczną stopą wzrostu od 2018 r. – podczas gdy infrastruktura niezwiązana z chmurą ma wzrosnąć o 1,8% do 60,7 mld USD. Zwiększona prognoza dla obu segmentów jest częściowo spowodowana presją inflacyjną i oczekiwaniami wyższych cen systemów w 2022 r., a także poprawą łańcucha dostaw w drugiej połowie roku. Oczekuje się, że współużytkowana infrastruktura chmurowa wzrośnie o 24,3% rok do roku do 63,9 miliarda dolarów za cały rok. Oczekuje się, że wydatki na dedykowaną infrastrukturę chmurową wzrosną o 16,8% do 26,3 mld USD przez cały rok.

    IDC śledzi różne kategorie dostawców usług oraz ile infrastruktury obliczeniowej i pamięci masowej kupują ci dostawcy usług, w tym infrastruktury chmurowej i innej. Kategoria dostawców usług obejmuje dostawców usług w chmurze, dostawców usług cyfrowych, dostawców usług komunikacyjnych i dostawców usług zarządzanych. W pierwszym kwartale 22 dostawcy usług jako grupa wydali 18,3 miliarda dolarów na infrastrukturę obliczeniową i pamięci masowej, co stanowi wzrost o 14,5% w porównaniu z pierwszym kwartałem 21 roku. Wydatki te stanowiły 55,3% łącznych wydatków na infrastrukturę obliczeniową i pamięci masowej. Wydatki dostawców nie świadczących usług wzrosły o 12,9% rok do roku, najwyższy od czternastu kwartałów. IDC spodziewa się, że wydatki dostawców usług na obliczenia i pamięć masową wyniosą 89,1 mld USD w 2022 r., co oznacza wzrost o 18,7% rok do roku.

    Na poziomie regionalnym wydatki rok do roku na infrastrukturę chmury w I kw. 22 wzrosły w większości regionów. Po raz kolejny Azja/Pacyfik (z wyłączeniem Japonii i Chin) (APeJC) odnotował największy wzrost o 50,1% rok do roku. Japonia, Bliski Wschód i Afryka, Chiny i Stany Zjednoczone odnotowały dwucyfrowy wzrost wydatków. Europa Zachodnia wzrosła o 6,4%, a wzrost w Kanadzie zwolnił do 1,2%. Europa Środkowo-Wschodnia, dotknięta wojną między Rosją a Ukrainą, spadła o 10,3%, a Ameryka Łacińska o 11,3%. Oczekuje się, że w 2022 r. wydatki na infrastrukturę chmury w większości regionów wzrosną, przy czym cztery regiony, ApeJC, Chiny, Stany Zjednoczone i Europa Zachodnia, spodziewają się rocznego wzrostu w zakresie 20-25%. Wpływ wojny będzie nadal szkodzić wydatkom w Europie Środkowo-Wschodniej, które obecnie mają spaść o 54,6% w 2022 roku.

    W perspektywie długoterminowej, IDC przewiduje, że wydatki na infrastrukturę chmury obliczeniowej i pamięci masowej będą rosnąć o 14,5% rocznie w okresie prognozy 2021-2026, osiągając 145,2 mld USD w 2026 r. i stanowiąc 69,7% łącznych wydatków na infrastrukturę obliczeniową i pamięci masowej. Współdzielona infrastruktura chmurowa będzie stanowić 72,6% całkowitej ilości chmury, rosnąc co roku o 15,4%. Wydatki na dedykowaną infrastrukturę chmurową będą rosnąć 12,1% rocznie. Wydatki na infrastrukturę niezwiązaną z chmurą będą rosnąć o 1,2% rocznie, osiągając 63,1 mld USD w 2026 r. Oczekuje się, że wydatki dostawców usług na infrastrukturę obliczeniową i pamięci masowej wzrosną co roku o 13,4% CAGR, osiągając 140,8 mld USD w 2026 r.

    IDC

    Uwagi do taksonomii

    IDC definiuje usługi w chmurze bardziej formalnie poprzez listę kontrolną kluczowych atrybutów, które oferta musi przedstawić użytkownikom końcowym usługi.

    Wspólne usługi w chmurze są współdzielone przez niepowiązane przedsiębiorstwa i konsumentów; otwarty i w dużej mierze nieograniczony wszechświat potencjalnych użytkowników; i zaprojektowane dla rynku, a nie pojedynczego przedsiębiorstwa. Rynek chmury współdzielonej obejmuje szereg usług zaprojektowanych w celu rozszerzenia lub, w niektórych przypadkach, zastąpienia infrastruktury IT wdrożonej w korporacyjnych centrach danych; usługi te w sumie nazywane są usługami chmury publicznej. Rynek współdzielonej chmury obejmuje również usługi cyfrowe, takie jak dystrybucja mediów/treści, udostępnianie i wyszukiwanie, media społecznościowe i e-commerce.

    Dedykowane usługi w chmurze są współdzielone w ramach jednego przedsiębiorstwa lub rozszerzonego przedsiębiorstwa z ograniczeniami dostępu i poziomu dedykowania zasobów oraz zdefiniowane/kontrolowane przez przedsiębiorstwo (i poza kontrolą dostępną w ofertach chmury publicznej); może być na miejscu lub poza nim; i mogą być zarządzane przez personel zewnętrzny lub wewnętrzny. W dedykowanej chmurze zarządzanej przez pracowników wewnętrznych „dostawcy (dostawcy usług w chmurze)” są odpowiednikami działów IT/działów usług wspólnych w przedsiębiorstwach/grupach. W tym modelu wykorzystania, w którym znormalizowane usługi są wspólnie wykorzystywane w przedsiębiorstwie/grupie, „użytkownikami usług” są działy biznesowe, biura i pracownicy.