Tag: Podatek cyfrowy

  • Podatek cyfrowy w wykazie prac rządu. Kogo obejmie nowa danina?

    Podatek cyfrowy w wykazie prac rządu. Kogo obejmie nowa danina?

    Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski ogłosił, że do wykazu prac rządu został dodany projekt obejmujący podatek cyfrowy. Jeśli projekt zostanie przyjęty i uchwalony, będzie to ruch, który pozycjonuje Polskę obok Francji czy Włoch, tworząc lokalną odpowiedź na opieszałość w wypracowaniu globalnego porozumienia podatkowego na poziomie OECD.

    Zaproponowana konstrukcja daniny jest precyzyjnie wymierzona w największe podmioty. Mechanizm progu przychodowego ustawiony na poziomie 1 mld euro w skali globalnej oraz 25 mln zł na rynku lokalnym sprawia, że nowe obciążenie ominie polskie startupy i średniej wielkości platformy. Resort cyfryzacji wysyła jasny sygnał: opodatkowujemy skalę, a nie innowację.

    Architektura selektywności

    Kluczem do zrozumienia nowej regulacji jest to, kogo w niej zabrakło. Rząd zdecydował się na szerokie wyłączenia, które chronią tradycyjny e-commerce oraz sektor finansowy. Sklep internetowy marki odzieżowej czy bankowa aplikacja mobilna pozostają poza zasięgiem nowej daniny. Podatek uderzy natomiast w samo serce modelu biznesowego platform takich jak Google, Meta czy Amazon – tam, gdzie przychód generowany jest przez personalizowaną reklamę, pośrednictwo w handlu (marketplace) oraz monetyzację danych użytkowników.

    Maksymalna stawka 3% od przychodów brutto może wydawać się niska, jednak w świecie technologii, gdzie marże operacyjne są pod stałą presją, jest to kwota znacząca. Istotnym bezpiecznikiem dla firm realnie inwestujących w Polsce jest możliwość pomniejszenia nowej daniny o zapłacony podatek dochodowy (CIT). To sugeruje, że rząd nie chce karać firm fizycznie obecnych w kraju, lecz raczej te, które transferują zyski do jurysdykcji o korzystniejszym opodatkowaniu.

    Cyfrowy fundusz zbrojeniowy

    Za ideologiczną fasadą „wyrównywania szans” kryje się twarda matematyka budżetowa. Szacunki wskazują, że do 2030 roku podatek może zasilać państwową kasę kwotą przekraczającą 3 mld zł rocznie. Warszawa nie zamierza jednak przeznaczać tych środków na bieżącą konsumpcję. Strategia zakłada stworzenie zamkniętego obiegu: pieniądze pobrane od gigantów mają wrócić na rynek w postaci inwestycji w polskie AI, cyberbezpieczeństwo i kompetencje cyfrowe.

    Dla lokalnego ekosystemu technologicznego to miecz obosieczny. Z jednej strony zapowiedź miliardowych dotacji na sztuczną inteligencję jest obiecująca. Z drugiej – istnieje uzasadniona obawa, że platformy objęte podatkiem po prostu podniosą prowizje dla polskich sprzedawców lub zwiększą ceny reklam, co ostatecznie sfinansuje rodzimy konsument.

    Kontekst międzynarodowy

    Polska wkracza na ścieżkę, którą wcześniej podążyły m.in. Austria czy Wielka Brytania, ignorując jednocześnie ostrożną postawę Niemiec czy Irlandii. Decyzja ta zapada w momencie, gdy dyskusje o tzw. Pierwszym Filarze OECD utknęły w martwym punkcie. Wprowadzając własne rozwiązanie, Warszawa zyskuje lewar negocjacyjny, ale naraża się na potencjalne retorsje handlowe, szczególnie ze strony USA, które tradycyjnie postrzegają podatki cyfrowe jako dyskryminujące wobec ich krajowych czempionów.

    W najbliższych miesiącach kluczowe będą szczegóły dotyczące definicji „interfejsu cyfrowego” oraz roli przedstawiciela podatkowego. To w tych technicznych zapisach rozstrzygnie się, jak głęboko nowa danina wpłynie na rentowność cyfrowych operacji w Europie Środkowej.

  • Polska doprecyzowuje podatek cyfrowy. Rząd rozmawia z zagranicznym biznesem

    Polska doprecyzowuje podatek cyfrowy. Rząd rozmawia z zagranicznym biznesem

    Ministerstwo Cyfryzacji kontynuuje prace nad wprowadzeniem podatku od usług cyfrowych (DST), celując w największych globalnych graczy technologicznych. W środę, 17 września, odbędzie się kluczowe spotkanie konsultacyjne z przedstawicielami zagranicznych izb handlowych, co sygnalizuje przejście do kolejnego etapu legislacyjnego.

    Rząd chce w ten sposób zebrać opinie i doświadczenia z rynków, gdzie podobne regulacje już obowiązują.

    Głównym celem podatku jest wyrównanie szans między międzynarodowymi korporacjami a lokalnymi przedsiębiorcami. Danina ma objąć firmy, których skonsolidowane globalne przychody przekraczają 750 mln euro.

    Projekt przewiduje jednocześnie mechanizmy osłonowe dla podmiotów, które już teraz płacą w Polsce podatek CIT na odpowiednim poziomie, co ma chronić firmy realnie inwestujące na lokalnym rynku.

    Zgodnie z założeniami opodatkowaniu mają podlegać trzy główne kategorie usług:

    • Ukierunkowana reklama cyfrowa, bazująca na profilowaniu użytkowników.
    • Usługi pośrednictwa cyfrowego (tzw. interfejsy cyfrowe), które umożliwiają interakcje między użytkownikami w celu sprzedaży towarów lub usług.
    • Sprzedaż danych pozyskanych od użytkowników.

    Model polskiego DST jest wzorowany na rozwiązaniach przyjętych m.in. we Francji, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii.

    Kraje te zdecydowały się na działania krajowe w obliczu przedłużających się prac nad globalnym porozumieniem podatkowym na forum OECD.

    Co istotne, projekt precyzyjnie wyłącza z opodatkowania niektóre obszary. Podatek nie obejmie m.in. sprzedaży towarów i usług przez internet na własnej stronie (bez pośrednictwa), regulowanych usług finansowych świadczonych przez banki czy usług, których głównym celem jest dostarczanie treści cyfrowych, jak gry czy oprogramowanie.

    Taka konstrukcja ma precyzyjnie uderzyć w modele biznesowe oparte na wykorzystaniu zaangażowania i danych użytkowników, a nie w tradycyjny e-commerce czy usługi cyfrowe o innym charakterze.

    Wyniki wrześniowych konsultacji mogą wpłynąć na ostateczny kształt ustawy.

  • Polska przyspiesza z podatkiem cyfrowym. Rząd rzuca wyzwanie Big Techom

    Polska przyspiesza z podatkiem cyfrowym. Rząd rzuca wyzwanie Big Techom

    Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada prezentację koncepcji nowego podatku w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Projekt ustawy ma być gotowy jeszcze w tym roku. To sygnał, że Polska, wbrew powściągliwym działaniom Unii Europejskiej, zamierza samodzielnie uregulować kwestię opodatkowania globalnych gigantów technologicznych.

    Rząd intensyfikuje prace nad wprowadzeniem w Polsce podatku cyfrowego. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski ogłosił, że fundamenty nowej daniny, będące efektem wielomiesięcznych analiz, zostaną wkrótce przedstawione opinii publicznej. Celem jest zobligowanie największych firm technologicznych do płacenia podatków adekwatnie do przychodów generowanych na polskim rynku, co ma ukrócić proceder transferowania zysków do jurysdykcji o niższym obciążeniu fiskalnym.

    Inicjatywa polskiego rządu wpisuje się w szerszy, globalny trend, ale jednocześnie go wyprzedza. Na poziomie międzynarodowym od lat trwają prace pod auspicjami OECD nad kompleksowym rozwiązaniem, tzw. Filarem Pierwszym, który ma zapewnić sprawiedliwszy podział praw do opodatkowania zysków korporacji międzynarodowych. Proces ten jest jednak powolny i napotyka na liczne przeszkody polityczne. W efekcie część państw, jak Francja, Włochy czy Hiszpania, zdecydowała się na wprowadzenie własnych, jednostronnych rozwiązań, co w przeszłości prowadziło do napięć handlowych, zwłaszcza z USA.

    Przedstawiciele polskiego rządu zdają się być przygotowani na potencjalne kontrowersje. Minister Gawkowski zasygnalizował, że Polska nie zamierza czekać na unijne regulacje, które utknęły w martwym punkcie, częściowo z obawy przed reakcją Waszyngtonu. Zamiast tego Warszawa chce prowadzić asertywny, partnerski dialog z każdą amerykańską administracją. Rząd podkreśla przy tym skalę polskich inwestycji w amerykańskie technologie i sprzęt wojskowy jako argument w ewentualnych negocjacjach.

    Choć kluczowe szczegóły, takie jak dokładna stawka podatku, jego podstawa i mechanizm poboru, pozostają nieznane, kierunek został jasno określony. Dla sektora Big Tech zapowiedź ta oznacza konieczność przygotowania się na nowe wyzwanie regulacyjne. Dla budżetu państwa może to być z kolei nowe, znaczące źródło dochodów, istotne w kontekście rosnących wydatków na transformację cyfrową i obronność. Najbliższe tygodnie pokażą, czy ambitny harmonogram ministerstwa zostanie utrzymany i jak konkretnie będzie wyglądał polski model opodatkowania cyfrowej gospodarki.

  • Kanada reaguje na groźby Trumpa: podatek cyfrowy odwołany

    Kanada reaguje na groźby Trumpa: podatek cyfrowy odwołany

    W ostatniej chwili, zaledwie kilka godzin przed planowanym wejściem w życie, Kanada wycofała się z kontrowersyjnego podatku od usług cyfrowych, który miał uderzyć w największe amerykańskie firmy technologiczne. Posunięcie to odczytywane jest jako próba deeskalacji napięć i ratowania relacji handlowych z USA – najważniejszym partnerem gospodarczym Kanady.

    Planowany 3-procentowy podatek miał obejmować przychody z usług cyfrowych uzyskiwanych od kanadyjskich użytkowników, przekraczające 20 mln CAD rocznie, z mocą wsteczną sięgającą 2022 roku. Bezpośrednim celem były globalne platformy – Amazon, Meta, Alphabet (Google) i Apple – które od lat generują przychody w Kanadzie przy stosunkowo niskich obciążeniach podatkowych w tym kraju.

    Wycofanie się z podatku oznacza, że Kanada postawiła pragmatyzm nad symbolikę fiskalnej suwerenności. Groźba 50-procentowych ceł na kanadyjski eksport stali i aluminium oraz możliwe represalia wobec innych branż – w tym rolnictwa czy motoryzacji – stanowiły realne ryzyko dla stabilności wymiany handlowej. Stany Zjednoczone to największy odbiorca kanadyjskiego eksportu (412,7 mld USD w 2024 roku) i drugi co do wielkości dostawca importu (349,4 mld USD). Eskalacja mogła oznaczać miliardowe straty po obu stronach granicy.

    Dla Waszyngtonu podatek cyfrowy stanowił nie tylko zagrożenie finansowe dla amerykańskich firm, ale też precedens uderzający w jednolitość systemu międzynarodowego opodatkowania usług cyfrowych, który miał być uregulowany na forum OECD. Już w 2024 roku administracja Bidena podjęła działania formalne przeciwko Kanadzie w ramach procedur rozstrzygania sporów handlowych na gruncie umowy USMCA.

    Z kolei dla Ottawy podatek DST (Digital Services Tax) był próbą wyrównania szans krajowych podmiotów wobec międzynarodowych gigantów i odpowiedzią na spowolnienie prac nad globalnym porozumieniem w ramach OECD. Kanada utrzymywała, że jej preferencją zawsze było rozwiązanie wielostronne – ale brak postępów skłonił rząd do własnej inicjatywy legislacyjnej, która teraz zostanie uchylona.

    Wycofanie się z DST przyniosło ulgę rynkom – kontrakty na amerykańskie indeksy poszły w górę, a bycze nastroje przeniosły się na Azję. Decyzja może też otworzyć drogę do wznowienia negocjacji handlowych między premierem Markiem Carneyem a Donaldem Trumpem, które mają zostać zakończone do 21 lipca.

    Kanadyjski zwrot to także sygnał dla innych państw, które rozważają jednostronne podatki cyfrowe. W dobie narastającego protekcjonizmu i niestabilnych sojuszy, lokalne inicjatywy fiskalne – choć politycznie atrakcyjne – mogą okazać się zbyt kosztowne w szerszym ujęciu geopolitycznym.

  • UE nie wróci do status quo. Von der Leyen zapowiada twardy kurs wobec USA

    UE nie wróci do status quo. Von der Leyen zapowiada twardy kurs wobec USA

    Wobec eskalującego konfliktu handlowego między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską, Ursula Von der Leyen sygnalizuje gotowość do zastosowania nowych środków odwetowych. Prezydent USA Donald Trump wprowadził 20-procentowe cła na towary z UE, co spotkało się z ostrą reakcją Brukseli. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała możliwość nałożenia podatku od przychodów z reklam cyfrowych na amerykańskie giganty technologiczne, takie jak Meta i Google, jeśli negocjacje nie przyniosą satysfakcjonujących rezultatów.

    Strategia „cyfrowego odwetu”

    Podatek cyfrowy, rozważany przez UE, miałby objąć przychody z reklam generowanych przez amerykańskie firmy technologiczne na rynku europejskim. Choć wcześniej takie propozycje spotykały się z oporem, obecna sytuacja może przyspieszyć ich wdrożenie. Von der Leyen podkreśliła, że UE dąży do „całkowicie zrównoważonego” porozumienia z USA, ale jest gotowa rozszerzyć spór handlowy na sektor usług cyfrowych, jeśli rozmowy zakończą się fiaskiem. ​

    90-dniowe zawieszenie i perspektywy negocjacji

    W odpowiedzi na decyzję Trumpa o zawieszeniu podwyższonych ceł na 90 dni, UE również zdecydowała się na wstrzymanie planowanych środków odwetowych w tym samym okresie. Von der Leyen zaznaczyła jednak, że jeśli negocjacje nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, UE wprowadzi przygotowane wcześniej cła. ​

    Stany zjednoczone, USA

    Implikacje dla sektora technologicznego

    Nałożenie podatku cyfrowego przez UE mogłoby znacząco wpłynąć na działalność amerykańskich firm technologicznych w Europie. Meta i Google, które generują znaczne przychody z reklam na rynku europejskim, mogłyby stanąć w obliczu zwiększonych kosztów operacyjnych. Taki ruch mógłby również zainicjować szerszą debatę na temat opodatkowania działalności cyfrowej na poziomie międzynarodowym.​Wnioski

    Obecna sytuacja wskazuje na rosnące napięcia w relacjach handlowych między UE a USA. Choć obie strony deklarują chęć negocjacji, brak porozumienia może prowadzić do eskalacji konfliktu, obejmującej nie tylko handel towarami, ale również sektor usług cyfrowych. Dla firm technologicznych oznacza to konieczność przygotowania się na potencjalne zmiany w otoczeniu regulacyjnym i podatkowym w Europie.​

  • Polska zamierza wprowadzić podatek cyfrowy – zapowiedział minister cyfryzacji

    Polska zamierza wprowadzić podatek cyfrowy – zapowiedział minister cyfryzacji

    Polska planuje wprowadzić podatek cyfrowy, który miałby objąć największe korporacje technologiczne działające na naszym rynku. Wicepremier i minister cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski, zapowiedział, że w najbliższych miesiącach Ministerstwo Cyfryzacji przedstawi model opodatkowania przychodów lub zysków tzw. big techów w Polsce. Środki pozyskane z tego podatku miałyby wesprzeć rozwój firm i startupów z sektora cyfrowo-technologicznego oraz media.

    Gawkowski podkreślił, że krajowe firmy potrzebują wsparcia technologicznego i finansowego, zwłaszcza w obszarze sztucznej inteligencji i szeroko pojętej technologii. Jego zdaniem, zadania te powinny być częściowo finansowane z budżetu państwa, co pozwoliłoby Polsce realnie aspirować do miana europejskiego lidera cyfryzacji. Wprowadzenie podatku cyfrowego ma na celu znalezienie dodatkowych źródeł finansowania na ten cel. 

    Planowane wprowadzenie podatku spotkało się z ostrą reakcją ze strony Stanów Zjednoczonych. Thomas Rose, mianowany przez prezydenta Donalda Trumpa na stanowisko ambasadora USA w Polsce, skrytykował pomysł na platformie X (dawniej Twitter), nazywając go „autodestrukcyjnym podatkiem, który zaszkodzi tylko Polsce i jej relacjom z USA”. Rose ostrzegł również, że prezydent Trump odpowie odwetem i zaapelował o wycofanie się z tego pomysłu, aby uniknąć konsekwencji.

    W odpowiedzi na te uwagi, Gawkowski stwierdził, że „to jest chore, to stawianie demokracji na głowie”, odnosząc się do sytuacji, w której przedstawiciel obcego państwa próbuje wpływać na wewnętrzne decyzje legislacyjne Polski.Podkreślił również, że Polska jest suwerennym krajem i nie zamierza wycofywać się z planów wprowadzenia podatku cyfrowego. 

    Warto zaznaczyć, że podobne rozwiązania funkcjonują już w 35 krajach, w tym we Francji, Austrii, Wielkiej Brytanii czy Kanadzie. Wprowadzenie podatku cyfrowego ma na celu zapewnienie sprawiedliwości społecznej, ponieważ giganci cyfrowi osiągają na naszym rynku ogromne zyski dzięki polskim użytkownikom. Dlatego też Polska chce, aby część tych środków wracała do krajowego budżetu i wspierała rozwój rodzimego sektora technologicznego oraz mediów. 

    Jednakże, Ministerstwo Finansów zdystansowało się od prac nad podatkiem cyfrowym, informując, że wyłącznie minister właściwy do spraw finansów publicznych odpowiada za polską politykę podatkową. Mimo to, Ministerstwo Cyfryzacji kontynuuje prace nad projektem, dążąc do wzmocnienia cyfrowej suwerenności Polski i wsparcia krajowych innowacji. 

    Wprowadzenie podatku cyfrowego w Polsce wpisuje się w globalny trend dążenia do opodatkowania dużych korporacji technologicznych, które często płacą niższe podatki w krajach, w których generują znaczne przychody, korzystając z luk prawnych i optymalizacji podatkowej. Środki pozyskane z podatku mogłyby zostać przeznaczone na rozwój innowacji, edukacji cyfrowej oraz infrastruktury technologicznej w Polsce, co wzmocniłoby konkurencyjność naszego kraju na arenie międzynarodowej.​