Tag: Google Cloud

  • Od Apple’a do Alphabetu: późny zwrot Warrena Buffetta w stronę infrastruktury AI

    Od Apple’a do Alphabetu: późny zwrot Warrena Buffetta w stronę infrastruktury AI

    Ruben Dalfovo, Strateg ds. inwestycji w Saxo pisze w analizie, że przez lata historia Warrena Buffetta z Google była przestrogą. Otwarcie przyznawał, że niekupienie ich akcji było poważnym błędem, choć widział, jak firma zamienia wyszukiwanie w internecie w narzędzie do zarabiania na reklamach. Teraz, na kilka miesięcy przed przekazaniem sterów Gregowi Abelowi, Berkshire Hathaway po cichu kupiło pakiet akcji wart miliardy dolarów w spółce matce Google, czyli w Alphabecie.

    Akcje Alphabetu klasy C zamknęły sesję 17 listopada na poziomie 285,60 USD, co oznacza wzrost o 3,11% w ciągu dnia, po tym, jak doniesienia o nowym pakiecie pomogły wypchnąć kurs na rekordowe poziomy. Od początku 2025 r. notowania wzrosły o około 50% i są w tym roku najlepsze w gronie tzw. Wspaniałej Siódemki. Kiedy inwestor znany z unikania kierowania się modnymi trendami kupuje akcje lidera rynku, którego kurs zbliża się do historycznego maksimum, nasuwa się oczywiste pytanie: co on widzi, czego reszta z nas może nie dostrzegać?

    Od Apple’a do Alphabetu

    Berkshire już od dwunastu kwartałów z rzędu, w tym także w ostatnim, jest sprzedawcą netto akcji. W tym czasie sprzedał ok. 12,5 mld USD papierów, kupując jednocześnie akcje za ok. 6,4 mld USD, a jednocześnie pozwoliło, by zasoby gotówkowe urosły do rekordowych 381,7 mld USD. Nie jest to zachowanie człowieka, który uważa, że wszystko jest tanie. Jednak w ramach tej ogólnej redukcji zaszło jednak poważne przetasowanie.

    W minionym kwartale Berkshire zmniejszyło swoje udziały w Apple o około 15% i swoją pozycję w Bank of America o około 6%. Natomiast Alphabet pojawia się jako nowy gracz w klubie dziesięciu największych. Z dokumentów regulacyjnych i zestawień portfela wynika, że pakiet zajmuje teraz mniej więcej dziesiąte miejsce w portfelu akcji Berkshire, za takimi klasykami jak American Express, CocaCola czy Chevron. Jest to rzadka sytuacja w branży technologicznej dla konglomeratu, który przez dziesięciolecia posiadał akcje kolei, ubezpieczycieli i spółek z segmentu dóbr podstawowych, a nie szybko rosnących gigantów oprogramowania.

    Zmieniły się jednak nie tyle zasady Buffetta, ile same spółki. Apple, które zawsze określał jako markę konsumencką, działa dziś w świecie, w którym modernizacja sprzętu w dużej mierze zależy od funkcji opartych na AI. Jednocześnie Alphabet coraz mniej przypomina spekulacyjną spółkę technologiczną, a coraz bardziej rozległą infrastrukturę dla gospodarki cyfrowej, z przychodami z reklam i z chmury, które są zaskakująco stabilne jak na coś zbudowanego z linijek kodu.

    Saxo

    Alphabet jako infrastruktura AI, a nie opowieść o gadżetach

    Alphabet znajduje się w miejscu, gdzie ambicje związane ze sztuczną inteligencją spotykają się z tradycyjnym generowaniem gotówki. W trzecim kwartale 2025 r. spółka odnotowała ok. 102 mld USD przychodów, powyżej prognoz, a zyski również przebiły oczekiwania. Głównym motorem wzrostu był Google Cloud, który z „miłego dodatku” przeobraził się w motor biznesu, gdyż firmy rozwijające AI wynajmują jego moc obliczeniową.

    Ponadto modele Gemini i wyszukiwarka wzbogacona o AI docierają dziś do setek milionów użytkowników. Te narzędzia działają na globalnej sieci centrów danych, autorskich chipów i światłowodów, której rozbudowa w tym roku pochłonie łącznie ponad 90 mld USD nakładów inwestycyjnych. Mówiąc prościej: Alphabet chce dostarczać „łopaty i kilofy” na potrzeby gorączki złota wokół AI.

    Partnerstwo z Anthropic dodaje kolejny wymiar. Google zainwestował w ten startup miliardy i zawarł dużą umowę na dostawy chipów oraz usługi chmurowe, co powinno kierować przyszłe obciążenia obliczeniowe do Google Cloud. Pakiet Berkshire daje spółce pośrednią ekspozycję na ten ekosystem: każde zapytanie Anthropic uruchomione w infrastrukturze Google wzmacnia pozycję Alphabetu jako infrastruktury AI.

    Kluczowe jest to, że ta ekspansja opiera się na silnym bilansie. Alphabet jest wyceniany na ok. 25krotność oczekiwanych zysków, czyli taniej niż część innych megacapów, i nadal generuje solidne wolne przepływy pieniężne z wyszukiwarki i z YouTube. Środki te mogą sfinansować centra danych i nadal wspierać wykup akcji, co odpowiada inwestorom preferującym „wspaniałe spółki po uczciwych cenach”.

    Co naprawdę oznacza „głos zaufania” od Buffetta?

    Zakup Alphabetu przez Buffetta to coś więcej niż prosta pieczęć aprobaty. To konkretna teza o tym, gdzie będą się koncentrować zyski z AI. Alphabet zarabia na reklamach w wyszukiwarce, na YouTube, w mapach, w sklepie z aplikacjami i w chmurze. AI nie jest tu osobnym produktem. To ulepszenie, które może zwiększać zaangażowanie użytkowników i możliwości monetyzacji w istniejących biznesach.

    To także wyraźny zwrot w stronę infrastruktury, a nie urządzeń. Apple stawia na inteligencję działającą na urządzeniu, ale dopiero dopracowuje model biznesowy AI. Alphabet już dziś zarabia na AI poprzez kontrakty chmurowe, narzędzia reklamowe i oprogramowanie biurowe. Ograniczenie pozycji w Apple’u przy jednoczesnym zwiększeniu udziału w Alphabecie sugeruje, że Berkshire widzi więcej przyszłej wartości AI w centrach danych i platformach niż w cyklach wymiany telefonów.

    Wreszcie, należy pamiętać, że „technologia” nie jest jedną kategorią. Alphabet może dzielić indeks z szybko rozwijającymi się start-upami zajmującymi się sztuczną inteligencją, ale jego przewaga konkurencyjna, zdolność do generowania gotówki i zdywersyfikowane przychody lokują go bliżej spółek, które przez lata konsekwentnie pomnażają kapitał, dokładnie takich, jakie Buffett zawsze faworyzował.

    Ryzyka, których nawet Berkshire nie może zignorować

    Ryzyka są realne. Alphabet może przeinwestować w moce obliczeniowe AI, jeśli klienci spowolnią realizację projektów albo konkurenci zgarną duże kontrakty. Warto śledzić tempo wzrostu Google Cloud, marże oraz wytyczne dotyczące długoterminowych inwestycji. Drugim zagrożeniem pozostają regulacje. Surowsze przepisy antymonopolowe lub dotyczące prywatności w USA i w Europie mogą uderzyć w rentowność wyszukiwarki i reklam albo wymusić zmiany w sposobie wykorzystywania danych.

    Kluczowa będzie również realizacja strategii w obszarze AI. Alphabet potknął się na starcie wyścigu o generatywną AI i wciąż nadrabia, próbując odzyskać inicjatywę dzięki Gemini i innym modelom. Jeśli użytkownicy lub klienci korporacyjni będą woleli narzędzia konkurencji, wszystkie te wydatki na chipy i centra danych mogą przynieść stopy zwrotu niższe od oczekiwanych, nawet mimo obecności Buffetta w akcjonariacie.

    Domykając klamrę: czego naprawdę uczy zakład Buffetta dotyczący Alphabetu

    Buffett przez lata powtarzał, że niekupienie akcji Google było jednym z jego dużych błędów. Alphabet był na wyciągnięcie ręki, z zyskami z wyszukiwarki i solidnymi przepływami gotówki, podczas gdy on pozostawał z boku. Kupując akcje, teraz gdy szykuje się do przekazania funkcji prezesa, robi coś więcej niż tylko „zgrabny finałowy ruch”. To dyskretny sygnał, jak jego zdaniem będzie wyglądać trwała wartość w sztucznej inteligencji.

    Dla zwykłych inwestorów wniosek nie brzmi: „kupuj to, co kupuje Buffett”. Chodzi o to, że nawet najbardziej tradycyjny inwestor wartościowy chętnie posiada ekspozycję na AI – o ile jest ona wbudowana w zdywersyfikowaną platformę generującą duże przepływy gotówki, którą można zrozumieć i racjonalnie uzasadnić. Rynek będzie się dalej spierał, czy cena Alphabetu jest za wysoka, za niska czy w sam raz. Lepsze pytanie jest takie, które Buffett zadaje od siedmiu dekad: jakie spółki można trzymać w dobrych i złych czasach, bo rozumiesz, jak zarabiają i dlaczego potrafią przetrwać?

    – Sztuczna inteligencja pozostaje jednym z najszybciej rozwijających się segmentów rynku, jednocześnie wyróżniając się wysoką zmiennością, ryzykiem przegrzania oraz silną konkurencją. Sektor ten często reaguje gwałtownymi ruchami wycen, a dynamika innowacji sprawia, że pozycje rynkowe liderów mogą szybko się zmieniać. Inwestycje w stabilne aktywa spoza sektora AI pomagają utrzymać równowagę portfela, nawet gdy nastroje wobec innowacji spadają. Dlatego w perspektywie długoterminowej ważne jest, by zadbać o dywersyfikację portfela, np. poprzez łączenie odważnego podejście do nowych technologii z rozsądnym i zdyscyplinowanym zarządzaniem ryzykiem – mówi Aleksander Mrózek, Manager ds. relacji z kluczowymi klientami regionu CEE w Saxo Banku.

  • Koniec dzikiego zachodu w chmurze. Unia Europejska bierze pod lupę 19 gigantów IT

    Koniec dzikiego zachodu w chmurze. Unia Europejska bierze pod lupę 19 gigantów IT

    We wtorek organy regulacyjne Unii Europejskiej wykonały bezprecedensowy ruch, wskazując 19 firm – w tym Amazon Web Services, Google Cloud oraz Microsoft – jako krytycznych dostawców usług dla europejskiej bankowości. Decyzja ta fundamentalnie zmienia układ sił na linii Big Tech – nadzór finansowy, przenosząc relacje z poziomu partnerskiego na ściśle regulowany.

    Ruch ten jest bezpośrednią konsekwencją wejścia w życie rozporządzenia DORA (Digital Operational Resilience Act). Nowe przepisy dają europejskim organom nadzoru (EBA, EIOPA, ESMA) uprawnienia do bezpośredniej kontroli firm technologicznych, które do tej pory odpowiadały jedynie przed swoimi klientami biznesowymi. Regulatorzy nie ukrywają, że ich głównym celem jest mitygacja ryzyka systemowego. W dobie powszechnej cyfryzacji awaria u jednego z wiodących dostawców chmury obliczeniowej mogłaby sparaliżować znaczną część europejskiego systemu bankowego, wywołując efekt domina o trudnych do oszacowania skutkach.

    Lista podmiotów objętych nowym reżimem nadzorczym jest zróżnicowana, co pokazuje, jak głęboko technologia przeniknęła do finansów. Oprócz „wielkiej trójki” chmurowej (AWS, Google, Microsoft), na celowniku znalazły się również IBM, dostawcy danych rynkowych tacy jak Bloomberg i London Stock Exchange Group (LSEG), a także operatorzy telekomunikacyjni, w tym Orange, oraz firmy doradcze jak Tata Consultancy Services. Każdy z tych podmiotów będzie teraz musiał udowodnić, że posiada odpowiednie ramy zarządzania ryzykiem, a ich infrastruktura jest odporna na cyberataki i awarie techniczne.

    Reakcja branży na to ogłoszenie była wyważona i dyplomatyczna, co sugeruje, że giganci technologiczni od dawna przygotowywali się na ten scenariusz. Przedstawiciele Microsoftu i Google Cloud natychmiast zadeklarowali pełną gotowość do współpracy, podkreślając swoje zaangażowanie w kwestie cyberbezpieczeństwa. Z kolei LSEG otwarcie przyjął nowe oznaczenie, traktując je jako potwierdzenie swojej kluczowej roli w ekosystemie. Milczenie zachowały póki co Bloomberg i Orange, co może wskazywać na trwające wewnętrzne analizy nowych obowiązków regulacyjnych.

    Decyzja Brukseli wpisuje się w szerszy, globalny trend zacieśniania kontroli nad infrastrukturą krytyczną. Europejski Bank Centralny wprost wymienia zakłócenia technologiczne obok napięć geopolitycznych jako główne zagrożenia dla sektora. Podobne kroki podejmuje Wielka Brytania, choć tamtejszy proces legislacyjny jest opóźniony względem unijnego – Londyn planuje wskazać swoje podmioty krytyczne dopiero w przyszłym roku. Europa po raz kolejny staje się więc poligonem doświadczalnym dla nowych standardów regulacyjnych w świecie technologii.

  • Google Cloud znosi opłaty za transfer danych w UE przed Data Act

    Google Cloud znosi opłaty za transfer danych w UE przed Data Act

    Google Cloud wyprzedza unijne regulacje, ogłaszając zniesienie opłat za transfer danych dla klientów korzystających z wielu chmur w Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii.

    Ruch ten ma miejsce tuż przed wejściem w życie nowej Ustawy o danych (Data Act) i jest sygnałem rosnącej presji regulacyjnej na trzech największych graczy rynkowych: Amazon Web Services (AWS), Microsoft Azure i Google Cloud.

    Nowe unijne prawo, które formalnie zaczyna obowiązywać w ten piątek, ma na celu ułatwienie klientom zmiany dostawcy usług chmurowych i ograniczenie tzw. „vendor lock-in”, czyli uzależnienia od jednej platformy.

    Ustawa o danych wymaga od dostawców, by ewentualne opłaty za przeniesienie danych nie przekraczały rzeczywistych kosztów poniesionych w związku z tym procesem. Google idzie o krok dalej, oferując w ramach nowej usługi „Data Transfer Essentials” całkowicie darmowy transfer dla organizacji, które przetwarzają swoje zadania równolegle u co najmniej dwóch dostawców.

    Decyzja Google’a stawia firmę w korzystnym świetle na tle konkurencji. W odpowiedzi na te same regulacje, Microsoft pod koniec sierpnia zaktualizował swoje cenniki w UE, wprowadzając opłaty za transfer „po kosztach”.

    Z kolei lider rynku, AWS, informuje na swojej stronie, że klienci z UE mogą wnioskować o obniżone stawki w kwalifikujących się przypadkach.

    Ruch Google’a jest strategicznie wymierzony w potrzeby firm stosujących strategię multi-cloud. Korzystanie z usług kilku dostawców jednocześnie pozwala zwiększyć odporność systemów IT, uzyskać większą elastyczność i dostęp do wyspecjalizowanych usług każdej z platform.

    Do tej pory wysokim kosztem barierowym były właśnie opłaty za transfer danych (egress fees) między chmurami. Inicjatywa Google’a może znacząco obniżyć te koszty.

    Działania te wpisują się w szerszy trend wzmożonej uwagi regulatorów. Brytyjski urząd antymonopolowy (CMA) już wcześniej wyrażał obawy dotyczące braku konkurencji na rynku chmury, wskazując w lipcu, że praktyki licencyjne Microsoftu mogą stawiać w niekorzystnej sytuacji innych dostawców.

    Choć Google wciąż ma mniejszy udział w rynku niż AWS i Microsoft, jego proaktywna postawa w kwestii opłat może przyciągnąć klientów i przyspieszyć zmiany w całej branży.

  • Revolut i Google Cloud zacieśniają współpracę. Cel: 100 mln użytkowników

    Revolut i Google Cloud zacieśniają współpracę. Cel: 100 mln użytkowników

    Revolut, globalny gracz na rynku fintech, zacieśnia strategiczną współpracę z Google Cloud, sygnalizując tym samym swoje ambitne plany skalowania działalności. W ramach nowej, wieloletniej umowy, firma zamierza wykorzystać zaawansowaną infrastrukturę i narzędzia AI od Google, aby obsłużyć docelowo ponad 100 milionów aktywnych użytkowników każdego dnia.

    To kluczowy ruch dla fintechu, który intensywnie rozbudowuje swoją ofertę i globalny zasięg.

    Podstawą rozszerzonego partnerstwa jest przeniesienie kluczowych elementów operacyjnych Revolut na infrastrukturę Google Cloud. Ma to zapewnić firmie stabilność i wydajność niezbędną do obsługi gwałtownie rosnącej bazy klientów, która obecnie przekracza 60 milionów.

    Decyzja ta nie jest przypadkowa – w miarę jak Revolut przekształca się z aplikacji do wymiany walut w kompleksową platformę finansową, niezawodność technologiczna staje się kluczowa dla utrzymania zaufania użytkowników.

    Istotnym elementem umowy jest wdrożenie zaawansowanych narzędzi analitycznych i modeli sztucznej inteligencji od Google, w tym Gemini. Revolut planuje wykorzystać je do dwóch głównych celów.

    Po pierwsze, do usprawnienia systemów wykrywania oszustw, co jest krytyczne w obliczu rosnącej liczby transakcji i coraz bardziej wyrafinowanych zagrożeń. Po drugie, AI posłuży do lepszej personalizacji oferty, co ma pozwolić na precyzyjniejsze dopasowanie produktów i usług do indywidualnych potrzeb klientów na różnych rynkach.

    Współpraca z Google Cloud wpisuje się w szerszą strategię dywersyfikacji przychodów i oferty produktowej Revoluta. W ciągu ostatniego roku firma wprowadziła na rynek własne bankomaty, rozwinęła narzędzia oszczędnościowe i zapowiedziała wejście w sektor usług telekomunikacyjnych.

    Tak szeroki zakres działalności wymaga potężnego i elastycznego zaplecza technologicznego, które ma zapewnić właśnie chmura Google.

    Dla Revoluta, który mimo imponujących wyników finansowych wciąż czeka na kluczowe licencje bankowe na niektórych rynkach, takie partnerstwo to również sposób na wzmocnienie swojej pozycji technologicznej wobec tradycyjnych banków.

    Inwestując w skalowalną infrastrukturę i najnowsze rozwiązania AI, firma chce nie tylko nadążyć za wzrostem, ale także utrzymać przewagę w zakresie innowacyjności i szybkości wdrażania nowych rozwiązań.

  • Google Cloud zdobywa kolejnego giganta. Meta inwestuje ponad 10 mld dolarów w infrastrukturę AI

    Google Cloud zdobywa kolejnego giganta. Meta inwestuje ponad 10 mld dolarów w infrastrukturę AI

    Google Cloud kontynuuje imponującą passę, zabezpieczając kolejny strategiczny kontrakt w sektorze sztucznej inteligencji. Po niedawnym nawiązaniu współpracy z OpenAI, firma podpisała sześcioletnią umowę z Meta Platforms, której wartość szacuje się na ponad 10 miliardów dolarów.

    W ramach partnerstwa, Meta wykorzysta serwery, pamięć masową i zasoby sieciowe Google do obsługi swoich rosnących potrzeb w obszarze AI.

    Decyzja Mety o zleceniu części infrastruktury na zewnątrz nie jest przypadkowa. Firma realizuje niezwykle kosztowną strategię budowy potężnych centrów danych dedykowanych sztucznej inteligencji.

    Roczne prognozowane wydatki kapitałowe (CapEx) spółki zostały niedawno podniesione do przedziału od 66 do 72 miliardów dolarów. Aby sfinansować tak ogromne inwestycje, Meta poszukuje zewnętrznych partnerów i jednocześnie pozbywa się części własnych aktywów, czego przykładem jest planowana sprzedaż infrastruktury centrów danych o wartości 2 miliardów dolarów. Outsourcing części operacji do Google Cloud staje się w tym kontekście racjonalnym ruchem optymalizacyjnym.

    Umowa z Metą, podobnie jak wcześniejsza współpraca z OpenAI, podkreśla rosnącą pozycję Google Cloud jako kluczowego dostawcy infrastruktury dla najbardziej wymagających zadań AI.

    Jest to tym bardziej znaczące, że dochodzi do współpracy między bezpośrednimi konkurentami. Zarówno Meta, jak i OpenAI (wspierane przez Microsoft) rywalizują z Google na polu rozwoju modeli językowych i usług opartych na AI.

    Mimo to, zaawansowane i wyspecjalizowane rozwiązania chmurowe Google okazują się na tyle atrakcyjne, że skłaniają rywali do strategicznych partnerstw.

    Dla Google to potwierdzenie słuszności obranej strategii i silny sygnał dla rynku. Dział chmurowy firmy odnotował w ostatnim kwartale wzrost przychodów o blisko 32%, a pozyskanie tak znaczących klientów jak Meta i OpenAI z pewnością wzmocni jego pozycję w walce z liderami rynku – Amazon Web Services i Microsoft Azure.

    Wyścig o dominację w erze AI redefiniuje krajobraz chmurowy, prowadząc do sojuszy, które jeszcze do niedawna wydawałyby się niemożliwe.

  • Oracle stawia na AI od Google. Czy to zwiastun zmian na rynku chmury

    Oracle stawia na AI od Google. Czy to zwiastun zmian na rynku chmury

    OracleGoogle Cloud ogłosiły strategiczne partnerstwo, w ramach którego modele sztucznej inteligencji Google Gemini zostaną zintegrowane z platformą chmurową Oracle Cloud Infrastructure (OCI).

    Posunięcie to jest kolejnym krokiem w realizacji strategii Oracle, polegającej na budowaniu neutralnej platformy AI, oferującej klientom dostęp do zróżnicowanych technologii. Dla Google to szansa na poszerzenie dystrybucji swoich rozwiązań i dotarcie do nowej bazy klientów korporacyjnych.

    Współpraca jest wyraźnym sygnałem, że Oracle nie zamierza konkurować z gigantami technologicznymi w tworzeniu własnych, fundamentalnych modeli AI. Zamiast tego, firma stawia na pozycję „Szwajcarii dla LLM”, udostępniając w ramach swojej infrastruktury chmurowej czołowe modele od różnych dostawców.

    Niedawno Oracle zawarło podobną umowę z xAI Elona Muska, oferując jego model Grok. Teraz dołącza do nich cała rodzina modeli Gemini od Google.

    Klienci OCI będą mogli wykorzystywać modele Gemini do zadań obejmujących generowanie i analizę tekstu, obrazów, wideo i audio. Co istotne z perspektywy biznesowej, rozliczenia za korzystanie z technologii Google będą mogły być realizowane za pomocą istniejących kredytów chmurowych Oracle.

    To upraszcza procesy zakupowe i integracyjne dla firm już obecnych w ekosystemie Oracle. Modele będą fizycznie działać na serwerach Google, ale ich udostępnienie nastąpi poprzez integrację z platformą Google Vertex AI w ramach usług OCI.

    Dla Oracle, partnerstwo to sposób na uatrakcyjnienie swojej oferty chmurowej. Zamiast zamykać klientów w jednym ekosystemie technologicznym, firma daje im elastyczność i możliwość wyboru najlepszego narzędzia do konkretnego zadania.

    To inteligentne pozycjonowanie w obliczu dominacji Microsoftu, który silnie integruje swoje usługi z modelami od OpenAI. Klienci korzystający z aplikacji biznesowych Oracle, takich jak systemy do zarządzania finansami, HR czy łańcuchem dostaw, również otrzymają możliwość wykorzystania modeli Gemini.

    Z perspektywy Google, umowa z Oracle to strategiczne rozszerzenie kanałów dystrybucji dla swoich flagowych modeli AI. Pozwala to na dotarcie do dużej bazy klientów korporacyjnych Oracle i stanowi bezpośrednią odpowiedź na ruchy konkurencji, przede wszystkim sojuszu Microsoft-OpenAI.

    Obie firmy nie ujawniły szczegółów finansowych umowy, jednak jej struktura wskazuje na model oparty na podziale przychodów lub wzajemnych korzyściach płynących ze zwiększonego wykorzystania obu platform chmurowych.

  • Chmura przyspiesza dzięki AI – globalne inwestycje wzrosły o 21% w Q1 2025

    Chmura przyspiesza dzięki AI – globalne inwestycje wzrosły o 21% w Q1 2025

    Infrastruktura chmurowa weszła w nową fazę ekspansji. Globalne wydatki w tym obszarze wzrosły w pierwszym kwartale 2025 roku aż o 21% rok do roku, osiągając wartość 90,9 mld dol. To nie tylko efekt naturalnego dojrzewania rynku – za wzrostem stoją przede wszystkim rosnące wymagania związane z wdrażaniem generatywnej sztucznej inteligencji. Firmy zrozumiały, że bez skalowalnej, zoptymalizowanej infrastruktury w chmurze trudno będzie konkurować na nowym, AI-napędzanym rynku.

    AI jako główny motor inwestycji

    Dla wielu organizacji impuls do migracji do chmury nie jest już tylko kwestią efektywności czy dostępności, ale strategiczną koniecznością. Tradycyjne migracje obciążeń do chmury zostały przyspieszone, a projekty wcześniej zamrożone – odmrożone. Powód? AI wymaga nie tylko dużej mocy obliczeniowej, ale także elastyczności i integracji z nowoczesną infrastrukturą danych.

    Dla największych dostawców chmurowych oznacza to jedno: albo zoptymalizują swoje środowiska pod kątem AI – albo ryzykują utratę udziałów w rynku. Z tego powodu hyperskalerzy coraz częściej inwestują w rozwój własnych chipów (jak Trainium od AWS czy TPU od Google) oraz w nowe rodziny instancji zoptymalizowane pod kątem wnioskowania i kosztów operacyjnych. Wszystko po to, by obniżyć koszty AI dla klientów i przyspieszyć adopcję.

    Liderzy chmury: różne tempo wzrostu

    Rynek globalny nadal zdominowany jest przez trójkę: AWS, Microsoft Azure i Google Cloud. Wspólnie odpowiadają za 65% wszystkich inwestycji w infrastrukturę chmurową. Jednak dynamika wzrostu wśród nich zaczęła się wyraźnie różnicować.

    AWS, choć wciąż największy (32% globalnego udziału), rośnie najwolniej – tylko o 17% r/r, w porównaniu do 36% w poprzednim kwartale. To może być sygnał, że Amazon ma trudności z szybkim dostosowaniem się do gwałtownego wzrostu zapotrzebowania na infrastrukturę AI. Jednocześnie firma stara się przejąć inicjatywę, m.in. poprzez agresywną politykę cenową dla chipów Trainium 2 (30–40% taniej niż GPU od Nvidii) oraz intensywny rozwój usługi Bedrock, z nowymi modelami od Anthropic, Meta czy Mistral.

    Microsoft Azure, drugi gracz z udziałem 23%, radzi sobie znacznie lepiej. Zanotował 33% wzrost przychodów z chmury, z czego aż 16 punktów procentowych to zasługa AI. To największy kwartalny wzrost od połowy 2024 r. Rozwiązania takie jak Azure AI Foundry, przetwarzające już ponad 100 miliardów tokenów kwartalnie, pozwalają Microsoftowi szybko budować przewagę. Firma stawia też na optymalizację kosztową – ograniczając zużycie energii przy tych samych możliwościach obliczeniowych oraz zmniejszając koszty na token o ponad 50%.

    Google Cloud zamyka podium z 10% udziałem i 31% wzrostem r/r. Choć dynamika wygląda obiecująco, Google zmaga się z ograniczeniami w dostępności zasobów obliczeniowych, co negatywnie wpłynęło na przychody (92,4 mld dol., lekki spadek w porównaniu z Q4 2024). Mimo to inwestycje są ambitne: 7 mld dol. na rozbudowę centrum danych w Iowa oraz otwarcie nowego regionu chmurowego w Szwecji to jasny sygnał, że Google nie zamierza oddać pola konkurencji. API Gemini i Google AI Studio zanotowały 200% wzrost aktywności od początku roku.

    Hiperskalowanie i nowy wyścig zbrojeń

    Wspólnym mianownikiem dla wszystkich trzech gigantów jest silny nacisk na rozbudowę globalnej infrastruktury – nie tylko pod względem fizycznych centrów danych, ale też rozwiązań software’owych i chipów własnej produkcji. Sztuczna inteligencja staje się głównym klientem chmury, a to oznacza zmianę priorytetów inwestycyjnych.

    Co istotne – przyspieszenie dotyczy nie tylko rynku amerykańskiego. AWS inwestuje 4 mld dol. w nowy region chmurowy w Chile, Microsoft otwiera centra danych w kilkunastu krajach, a Google kontynuuje ekspansję w Europie i USA. Wyraźnie widać, że przyszłość AI nie może się rozwijać bez globalnej dostępności chmury.

    Co to oznacza dla branży IT?

    Dla firm IT oraz kanału sprzedaży technologii sygnał jest jednoznaczny: chmura nie jest już tylko fundamentem transformacji cyfrowej – staje się platformą egzekucji strategii AI. Dostawcy powinni spodziewać się większego zapotrzebowania na rozwiązania hybrydowe, które umożliwiają stopniową migrację obciążeń, oraz na integracje AI w modelu jako-usługa.

    Z drugiej strony, konkurencja między hyperskalerami może oznaczać dalszy spadek cen usług obliczeniowych AI – zwłaszcza w obszarach inferencji i uczenia. Dla integratorów i dostawców oprogramowania otwiera to przestrzeń do tworzenia nowych modeli biznesowych opartych o tanie i skalowalne AI.

    Wzrost inwestycji w chmurę o 21% r/r w Q1 2025 to nie tylko kolejna liczba – to wyraźny sygnał, że AI przekształca infrastrukturę IT na nowo. Liderzy rynku różnie radzą sobie z nową rzeczywistością, ale kierunek jest wspólny: optymalizacja kosztów, rozwój autorskich rozwiązań sprzętowych i ekspansja globalna.

    Dla całej branży to moment przełomowy – porównywalny do wejścia chmury publicznej dekadę temu. Tym razem jednak tempo zmian jest szybsze, a stawka – znacznie wyższa.

  • OpenAI zbliża się do Google Cloud. Niecodzienny sojusz w cieniu wyścigu AI

    OpenAI zbliża się do Google Cloud. Niecodzienny sojusz w cieniu wyścigu AI

    W świecie sztucznej inteligencji, gdzie napięcia między gigantami technologii są normą, zbliżenie OpenAI i Google Cloud wygląda jak rozejm na froncie wojny o przyszłość AI. Według informacji Reutersa, OpenAI zawarło umowę z Google na korzystanie z jego infrastruktury chmurowej. Oficjalnie żadna ze stron nie potwierdza porozumienia, ale według źródeł do podpisania doszło już kilka tygodni temu.

    To ruch zaskakujący z kilku powodów. Po pierwsze – OpenAI i Google (w szczególności Google DeepMind) konkurują o palmę pierwszeństwa w rozwoju generatywnej AI. Po drugie – OpenAI od lat pozostaje w strategicznej relacji z Microsoftem, który zainwestował w firmę ponad 13 miliardów dolarów i zapewnia jej zasoby obliczeniowe w ramach Azure.

    Jednak dynamiczny rozwój modeli językowych GPT i rosnące zapotrzebowanie na moce obliczeniowe zmuszają OpenAI do szukania nowych źródeł mocy – dosłownie. Microsoft boryka się z ograniczoną dostępnością infrastruktury, a rynek AI nie znosi przestojów. W efekcie OpenAI otwiera się na „poligamię infrastrukturalną”, sięgając po zasoby konkurencji.

    Dla Google Cloud to nie tylko prestiżowe zwycięstwo, ale i praktyczny krok w kierunku otwarcia się na zewnętrznych klientów AI. Firma już wcześniej udostępniła swoje chipy TPU partnerom takim jak Anthropic czy Apple, a umowa z OpenAI wpisuje się w strategię dywersyfikacji przychodów i wzmocnienia pozycji w walce o dominację w chmurze AI.

    Microsoft, mimo że oficjalnie nie komentuje sytuacji, może uznać ten ruch za strategiczne ostrzeżenie. Próby zacieśnienia więzi z OpenAI, w tym promowanie partnerstwa z Oracle jako „bezpiecznej alternatywy”, nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

    Z perspektywy rynku oznacza to jedno: infrastruktura AI staje się towarem deficytowym, a gracze muszą elastycznie dostosowywać strategie, by utrzymać tempo rozwoju. Google, zamiast rywalizować z OpenAI na każdym froncie, zdecydowało się na pragmatyczne podejście. A OpenAI, choć teoretycznie lojalne wobec Microsoftu, wybiera wydajność ponad deklaracje.

  • Microsoft pod presją – czy zmusza klientów do Azure?

    Microsoft pod presją – czy zmusza klientów do Azure?

    W cieniu rosnącej dominacji na rynku chmury, Microsoft musi zmierzyć się z rosnącą krytyką ze strony swoich największych konkurentów — Google i Amazona. Obie firmy zarzucają gigantowi z Redmond, że poprzez politykę licencyjną zmusza klientów do korzystania z własnej platformy Azure, utrudniając jednocześnie migrację na konkurencyjne usługi.

    Problem sięga 2019 roku, kiedy to Microsoft zmienił zasady licencjonowania oprogramowania Windows i SQL Server w środowiskach chmurowych. Klienci chcący uruchamiać te produkty na platformach takich jak AWS, Google Cloud czy Alibaba muszą dziś kupować droższe, oddzielne licencje — podczas gdy na Azure dostęp do tych samych rozwiązań jest wyraźnie tańszy. Według Google, różnica w kosztach może sięgać nawet czterokrotności ceny.

    To stawia wielu klientów w trudnej sytuacji. Firmy, które od lat budują swoje systemy w oparciu o technologie Microsoftu, często nie mają realnej alternatywy. Choć Microsoft wskazuje, że możliwe jest przejście na Linuksa, w praktyce takie migracje są kosztowne, długotrwałe i obarczone ryzykiem — szczególnie dla organizacji o dużej złożoności środowiska IT.

    Nie jest to jednak wyłącznie spór między korporacjami. Brytyjski regulator rynku, Competition and Markets Authority (CMA), bada obecnie, czy działania Microsoftu mogą stanowić nieuczciwą praktykę ograniczającą konkurencję w sektorze chmury. Wstępne ustalenia sugerują, że problem jest realny. Finalna decyzja spodziewana 4 lipca może nie tylko wpłynąć na praktyki licencyjne Microsoftu w Wielkiej Brytanii, ale również stać się punktem wyjścia do szerszych regulacji na innych rynkach.

    Co to oznacza dla rynku chmurowego?

    Jeśli regulatorzy zdecydują się na interwencję, może to wymusić na Microsoft bardziej neutralne podejście do licencjonowania oprogramowania niezależnie od wybranej platformy chmurowej. W dłuższej perspektywie mogłoby to wyrównać szanse w rywalizacji o klientów korporacyjnych i ograniczyć zjawisko vendor lock-in — czyli uzależnienia firm od jednego dostawcy.

    Z drugiej strony, nawet jeśli CMA nakaże zmiany, wdrożenie nowych zasad może potrwać lata, a w tym czasie Microsoft utrzyma przewagę, budując kolejne warstwy zależności technologicznych w środowiskach swoich klientów.

    Warto też zauważyć, że podobne zarzuty wobec dominujących firm technologicznych stają się coraz częstsze. Trend w stronę zwiększonej regulacji w branży IT — od USA po Unię Europejską — pokazuje, że era pełnej swobody dla największych dostawców oprogramowania powoli dobiega końca. Microsoft, mimo swojej potęgi, może wkrótce stanąć przed koniecznością przedefiniowania swojej strategii wzrostu w chmurze.

  • Google Cloud przyspiesza z AI. 75 mld dolarów na infrastrukturę do 2025 roku

    Google Cloud przyspiesza z AI. 75 mld dolarów na infrastrukturę do 2025 roku

    Na dorocznej konferencji Google Cloud w Las Vegas, Alphabet postawił sprawę jasno: mimo rosnących napięć celnych i makroekonomicznej niepewności, firma nie zamierza ograniczać inwestycji w infrastrukturę. Wręcz przeciwnie – planuje w 2025 roku wydać aż 75 miliardów dolarów na rozbudowę centrów danych, które stanowią fundament pod rozwój sztucznej inteligencji.

    Wiceprezes Google Cloud, Sachin Gupta, przyznał w rozmowie z Reutersem, że wzrost kosztów importu sprzętu IT, wywołany m.in. nowymi cłami zapowiedzianymi przez Donalda Trumpa, nie pozostanie bez wpływu na realizację inwestycji. Ale jak zaznaczył – popyt ze strony klientów rośnie tak szybko, że firma nie może sobie pozwolić na wstrzymanie budowy nowych mocy obliczeniowych.

    Zresztą Alphabet nie jest w tym samotny. Microsoft zadeklarował już ponad 80 miliardów dolarów inwestycji w infrastrukturę AI na 2025 rok, Meta dołoży kolejne 65 miliardów. Tylko te trzy firmy wyłożą łącznie ponad 220 miliardów dolarów na fundamenty przyszłości, której stery przejmuje sztuczna inteligencja.

    Google
    źródło: Unplash/Pawel Czerwinski

    AI = ROI

    Skąd ta pewność, że to się opłaci? Odpowiedź znajduje się po stronie klientów.

    Intuit, Papa John’s czy Verizon – firmy z bardzo różnych branż – podczas konferencji opowiadały o tym, jak Google Cloud wspiera ich w tworzeniu rozwiązań AI przynoszących wymierne rezultaty. Intuit zapowiada, że „podwaja” integrację AI ze swoimi produktami finansowymi. Papa John’s widzi większy zwrot z inwestycji w AI niż z jakiegokolwiek innego projektu. Verizon notuje skrócenie czasu rozmów z klientami i wzrost sprzedaży dzięki wdrożeniu asystenta AI opartego na modelach Google.

    Rozszerzanie infrastruktury oznacza nowe lokalizacje centrów danych, większy popyt na usługi zarządzane, projekty migracyjne i wdrożenia AI. Dla kanału to konkretne przychody – ale tylko wtedy, gdy uda się złapać właściwą falę technologicznych zmian.

    Z drugiej strony, wzrost kosztów sprzętu z importu, który może dotknąć także kanał, jest sygnałem, że nie wszystko da się planować liniowo. Elastyczność w modelowaniu ofert, gotowość na rosnące koszty operacyjne i większe znaczenie usług (w miejsce marżowych produktów) – to kluczowe wnioski dla partnerów na 2025 rok.

    Czy Alphabet gra va banque?

    Na pierwszy rzut oka decyzja o rekordowych inwestycjach w dobie gospodarczych turbulencji może wyglądać na ryzykowną. Ale Alphabet – podobnie jak Microsoft czy Meta – zdaje się działać według innej logiki. Dla gigantów Big Tech to nie jest już wyścig o rynek – to wyścig o dominację w nowym paradygmacie technologicznym.

    Jeśli AI ma być wszechobecną warstwą pośrednią dla wszystkich usług cyfrowych – od finansów, przez zdrowie, aż po pizzę – to pytanie nie brzmi czy warto inwestować, ale czy można sobie pozwolić na to, żeby nie inwestować.

  • PSI przyspiesza transformację SaaS i nawiązuje partnerstwo z Google Cloud

    PSI przyspiesza transformację SaaS i nawiązuje partnerstwo z Google Cloud

    PSI, dostawca rozwiązań IT dla sektora przemysłowego, ogłosił strategiczne partnerstwo z Google Cloud. Inicjatywa ta ma na celu przyspieszenie przejścia firmy na model Software-as-a-Service (SaaS) oraz wzmocnienie jej kompetencji w dziedzinie sztucznej inteligencji (AI).

    Współpraca z Google Cloud stanowi element programu transformacji „PSI reloaded”. Wykorzystując zaawansowaną infrastrukturę chmurową Google Cloud, PSI zamierza zoptymalizować swoje operacje, zwiększyć wydajność systemów i skrócić czas wdrażania nowych rozwiązań. Skalowalność, jaką oferuje Google Cloud, umożliwi PSI elastyczne reagowanie na dynamicznie zmieniające się potrzeby klientów, co jest kluczowe w szybko ewoluującym środowisku przemysłowym.

    Integracja z Google Cloud otwiera przed PSI nowe perspektywy w zakresie implementacji rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji. Dostęp do zaawansowanych narzędzi AI, takich jak platforma Vertex AI, umożliwi PSI efektywne tworzenie, trenowanie i wdrażanie modeli AI na dużą skalę. To z kolei przełoży się na lepsze przewidywanie i optymalizację procesów przemysłowych dla klientów PSI.

    Robert Klaffus, CEO PSI, podkreśla strategiczne znaczenie partnerstwa: „Decyzja o wyborze Google Cloud wynika z przekonania o realnej wartości i synergii, jaką to partnerstwo wnosi. Zaangażowanie obu stron pozwoli nam skutecznie zrealizować przejście na rozwiązania chmurowe i model SaaS. Oznacza to szybsze wdrażanie innowacji, zwiększoną skalowalność i umocnienie naszej pozycji w obszarze sztucznej inteligencji.”

    Partnerstwo z Google Cloud to strategiczne posunięcie mające na celu umocnienie pozycji PSI na rynku. Dzięki tej współpracy PSI będzie mogło oferować swoim klientom jeszcze bardziej zaawansowane i skalowalne rozwiązania, odpowiadając na rosnące wymagania przemysłu w zakresie cyfryzacji i automatyzacji.

  • Google Cloud stawia na AI: Nowe narzędzia dla naukowców i lekarzy

    Google Cloud stawia na AI: Nowe narzędzia dla naukowców i lekarzy

    Google Cloud wprowadza innowacyjne narzędzia oparte na sztucznej inteligencji, skierowane do naukowców zajmujących się danymi oraz pracowników służby zdrowia. Nowe rozwiązania mają na celu przyspieszenie analiz i usprawnienie procesów w tych kluczowych sektorach.​

    Data Science Agent: Szybsza analiza danych w Google Colab

    Google Labs zaprezentowało Data Science Agent, asystenta AI opartego na modelu Gemini, zintegrowanego z Google Colab. To narzędzie automatyzuje rutynowe zadania, takie jak importowanie bibliotek, ładowanie danych czy generowanie kodu. Użytkownicy mogą wprowadzać polecenia w języku naturalnym, a AI tworzy w pełni funkcjonalne notatniki Colab, co znacznie skraca czas potrzebny na przygotowanie analiz. Przykładowo, podczas badania emisji metanu na tropikalnych terenach podmokłych, naukowiec zdołał zredukować niemal tygodniową pracę do zaledwie pięciu minut dzięki temu narzędziu.​

    Vertex AI Search: Multimodalne wsparcie dla sektora medycznego

    W odpowiedzi na potrzeby branży medycznej, Google Cloud wzbogacił Vertex AI Search o funkcje wyszukiwania multimodalnego. Nowa funkcjonalność umożliwia przeszukiwanie tabel, wykresów oraz obrazów medycznych, a także zadawanie pytań dotyczących tych danych. Biorąc pod uwagę, że aż 90% danych medycznych stanowią obrazy, takie jak zdjęcia rentgenowskie czy skany, integracja danych wizualnych z tekstowymi informacjami z dokumentacji pacjentów pozwala lekarzom na uzyskanie pełniejszego obrazu stanu zdrowia pacjenta. To z kolei wspiera proces diagnostyczny i umożliwia opracowanie bardziej spersonalizowanych planów leczenia.​

    AI Co-Scientist: Nowy wymiar współpracy naukowej

    Google wprowadziło również narzędzie AI Co-Scientist, które działa jako wirtualny współpracownik dla naukowców.Testowane przez instytucje takie jak Stanford University i Imperial College London, narzędzie to wykorzystuje zaawansowane algorytmy do analizy obszernej literatury naukowej i generowania nowych hipotez badawczych. W jednym z eksperymentów dotyczących zwłóknienia wątroby, AI Co-Scientist zasugerował podejścia, które wykazały obiecującą aktywność w hamowaniu przyczyn choroby, co podkreśla potencjał AI w przyspieszaniu odkryć naukowych. ​

    Te innowacje od Google Cloud pokazują, jak sztuczna inteligencja może wspierać specjalistów w różnych dziedzinach, automatyzując czasochłonne zadania i dostarczając narzędzi do bardziej efektywnej analizy danych. Wprowadzenie takich rozwiązań może znacząco przyczynić się do postępu w badaniach naukowych oraz poprawy jakości opieki zdrowotnej.​

  • Salesforce stawia na Google Cloud – co oznacza to dla klientów?

    Salesforce stawia na Google Cloud – co oznacza to dla klientów?

    Salesforce i Google ogłosiły znaczące rozszerzenie swojego strategicznego partnerstwa, wprowadzając nową erę elastyczności i wyboru w dziedzinie sztucznej inteligencji dla przedsiębiorstw. Dzięki tej współpracy klienci zyskają możliwość tworzenia i wdrażania agentów AI opartych na modelach Gemini od Google, co pozwoli na lepsze dostosowanie rozwiązań do indywidualnych potrzeb biznesowych.

    Nowe możliwości dzięki integracji Gemini z Agentforce

    Agentforce, platforma Salesforce do zarządzania agentami AI, zostanie wzbogacona o możliwości modeli Gemini. Te zaawansowane modele umożliwiają agentom przetwarzanie i interpretowanie różnych typów danych, takich jak tekst, obrazy, dźwięk i wideo. Dzięki temu agenci będą mogli wykonywać bardziej złożone zadania, korzystając z kontekstowego okna o pojemności dwóch milionów tokenów, co pozwoli na analizę ogromnych ilości informacji w czasie rzeczywistym. Integracja z Google Search za pośrednictwem Vertex AI zapewni agentom dostęp do aktualnych danych i wydarzeń, zwiększając precyzję i trafność udzielanych odpowiedzi.

    Elastyczność i bezpieczeństwo danych dzięki architekturze „zero copy”

    Rozszerzone partnerstwo przewiduje również płynną wymianę danych między Salesforce Data Cloud a Google BigQuery za pomocą technologii „zero copy”. Takie podejście eliminuje konieczność tworzenia kopii danych, co zwiększa bezpieczeństwo i integralność informacji. Klienci zyskają bezpieczny i zunifikowany dostęp do swoich danych, niezależnie od miejsca ich przechowywania, co umożliwi głębsze analizy i lepsze wykorzystanie potencjału AI w działalności operacyjnej. 

    Wspólne korzyści dla klientów Salesforce i Google Cloud

    Dzięki tej współpracy klienci będą mogli wdrażać produkty Salesforce na infrastrukturze Google Cloud, korzystając z jej zaawansowanych funkcji AI oraz wysokiego poziomu bezpieczeństwa. Ponadto, integracja między Salesforce Service Cloud a Google Cloud’s Customer Engagement Suite umożliwi agentom AI i przedstawicielom obsługi klienta płynny dostęp do danych i usprawnione przepływy pracy, niezależnie od używanej platformy. Takie podejście zwiększy produktywność zespołów i poprawi jakość obsługi klientów.

    Przyszłość AI w przedsiębiorstwach

    Według badań Salesforce, sztuczna inteligencja staje się kluczowym elementem strategii biznesowych, a 84% dyrektorów IT uważa, że AI będzie równie istotna dla firm, jak internet. Rozszerzone partnerstwo między Salesforce a Google odpowiada na te potrzeby, oferując otwarte, zaufane i elastyczne rozwiązania AI, które można dostosować do specyficznych wymagań każdej organizacji. Dzięki temu firmy zyskają narzędzia niezbędne do skutecznej transformacji cyfrowej i wprowadzenia autonomicznych agentów AI do swoich struktur operacyjnych.

  • Google, PFR i OChK opracują Plan AI dla Polski. 5 mln $ to nie koniec?

    Google, PFR i OChK opracują Plan AI dla Polski. 5 mln $ to nie koniec?

    Google, Polski Fundusz Rozwoju (PFR) oraz Operator Chmury Krajowej (OChK) nawiązały strategiczne partnerstwo w zakresie rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce. Zawarte w czwartek memorandum zakłada współpracę nad planem AI, obejmującym kluczowe obszary: energetykę, ochronę zdrowia oraz cyberbezpieczeństwo. Choć szczegóły porozumienia są objęte tajemnicą, pierwsze efekty działań mają być widoczne w ciągu 3–6 miesięcy.

    Podczas oficjalnej konferencji premier Donald Tusk podkreślił, że współpraca z Google ma na celu modernizację gospodarki i administracji. Jednak spotkanie nie przyniosło wielu konkretów. Jedyną ujawnioną kwotą było 5 mln dolarów, które Google przeznaczy na rozwój kompetencji cyfrowych w Polsce w ciągu pięciu lat.

    Polskie firmy i obawy o konkurencyjność

    Partnerstwo z Google budzi niesamowite emocje wśród ekspertów, dziennikarzy, przedsiębiorców oraz obserwatorów rynku. Ogłoszenie w ten sposób inwestycji w wysokości 5 mln dolarów jest dla wielu szokującym wyolbrzymieniem. Poza tym, brak konkretów, a tym samym niepewność co do przebiegu inwestycji i zakresu wsparcia rządu dla zagranicznego giganta budzi niepokój wśród polskich przedsiębiorców technologicznych, zwłaszcza w sektorze chmurowym.

    Co konkretnie ustalono podczas spotkania premiera Tuska i CEO Google

    • Rozwój sztucznej inteligencji w Polsce
      – Współpraca Google i PFR obejmie sektory: energetyki, ochrony zdrowia i cyberbezpieczeństwa.
      – Google przewiduje miliardowe inwestycje w Polsce w wyniku tej współpracy.
    • Wpływ na gospodarkę i PKB
      – Google zakłada, że dzięki współpracy wzrost polskiego PKB wyniesie 8%.
      – Polska jest postrzegana jako jeden z kluczowych hubów technologicznych w Europie.
    • Szkolenia i rozwój kompetencji cyfrowych
      – Google zobowiązało się do przeszkolenia 1 miliona Polek i Polaków w zakresie nowoczesnych technologii, głównie AI.
      – Wsparcie dla polskich startupów w dostępie do innowacyjnych narzędzi i technologii.
    • Inwestycje infrastrukturalne w AI i technologie cyfrowe
      – W Krakowie powstanie najszybszy superkomputer AI w Polsce (wsparcie rządu: 140 mln zł).
      – W Poznaniu zostanie wybudowana fabryka AI (wsparcie rządu: 200 mln zł).
      – Utworzenie funduszu DeepTech o wartości 300 mln zł na rozwój cyberbezpieczeństwa i sztucznej inteligencji.
    • Wsparcie dla polskiej transformacji energetycznej i cyberbezpieczeństwa
      – Google zadeklarowało współpracę na rzecz poprawy bezpieczeństwa cybernetycznego w Polsce.
      – Partnerstwo obejmie również działania na rzecz transformacji energetycznej.

    Apetyt na miliardowe inwestycje

    PFR zapewnia, że porozumienie nie zamyka drogi do współpracy dla polskich firm. Przedstawiciele instytucji podkreślają, że celem jest stworzenie ekosystemu innowacji wspierającego rozwój AI w Polsce. Władze PFR liczą na miliardowe inwestycje ze strony Google, co zasugerowała również Magdalena Dziewguć, szefowa Google Cloud w Polsce. Na taki scenariusz może wskazywać również fakt, że ogłoszenie inwestycji w wysokości 5 mln $ na 5 lat z pewnością nie jest wydarzeniem, które polski rząd standardowo ogłasza w tak szumny sposób. Dziewguć zwraca uwagę, że kontrowersje wywołane ogłoszeniem inwestycji wynikają z błędów w komunikacji.

    „AI jest na początku drogi. Krajów, które stoją na linii startu jest dużo. Wszystkie chcą ten wyścig wygrać. Czeka nas dużo ciężkiej pracy, ale efekty będą szybko. Hejters always gonna hate, ale wygląda na to, że musimy też nauczyć się lepiej komunikować temat.”

    napisała na LinkedInie Magdalena Dziewguć, Country Director Google Cloud w Polsce

    Otwartym pozostają pytania, dlaczego rząd zdecydował się ogłosić tak niewielką, biorąc pod uwagę skalę biznesu Google, inwestycję, narażając się tym samym na krytykę oraz jakie będą efekty prowadzonych zapewne obecnie rozwmów dotyczących dalszych inwestycji Google. O tym, jak i o rezultatach dla polskiego rynku przekonamy się wkrótce.

  • Google pokazał Veo i Imagen 3 – Czy AI zastąpi grafików i montażystów?

    Google pokazał Veo i Imagen 3 – Czy AI zastąpi grafików i montażystów?

    Google Cloud udostępniło dwa zaawansowane modele generatywne – Veo do tworzenia wideo oraz Imagen 3, trzecią generację narzędzia do generowania obrazów. Oba rozwiązania są dostępne w ramach platformy Vertex AI, przy czym Veo jest udostępniane w ograniczonym podglądzie, a Imagen 3 będzie dostępne dla wszystkich użytkowników już od przyszłego tygodnia.

    Veo: Od tekstu do wideo

    Veo, następca modelu Lumière, pozwala na tworzenie krótkich klipów wideo o długości do jednej minuty na podstawie tekstowych instrukcji. Narzędzie to, zaprezentowane wcześniej na konferencji Google I/O, jest odpowiedzią firmy na podobne projekty konkurencji, takie jak Sora od OpenAI czy Movie Gen od Meta. Choć Veo jest jeszcze w fazie ograniczonego dostępu, ma szansę zrewolucjonizować tworzenie treści multimedialnych, szczególnie w zastosowaniach biznesowych i marketingowych. W przyszłości planowane jest dodanie funkcji generowania dźwięku pasującego do wygenerowanych klipów, jednak narzędzie Google DeepMind do wideo i audio nie jest jeszcze dostępne.

    Imagen 3: Nowa jakość w generowaniu obrazów

    Imagen 3 to najnowsza iteracja znanego narzędzia Google do generowania obrazów na podstawie tekstowych poleceń. Nowa wersja oferuje wyraźnie lepszą jakość wizualną i więcej opcji personalizacji, co czyni ją atrakcyjnym narzędziem dla firm, które mogą dostosowywać generowane obrazy do swoich potrzeb – na przykład poprzez dodawanie logo czy stylów wizualnych. Oprócz generowania obrazów użytkownicy mogą je edytować, maskować i powiększać, co zwiększa wszechstronność narzędzia.

    Bezpieczeństwo i odpowiedzialność

    Google podkreśla, że priorytetem przy projektowaniu Veo i Imagen 3 było zapewnienie bezpieczeństwa i odpowiedzialnego użytkowania. Oba narzędzia wyposażono w cyfrowe znaki wodne, filtry bezpieczeństwa oraz funkcje zarządzania danymi, które mają zapobiec nadużyciom. Firma dodatkowo gwarantuje zwolnienie z odpowiedzialności prawnej za treści wygenerowane za pomocą swoich modeli, co stanowi ważny krok w budowaniu zaufania klientów biznesowych.

    Dzięki wprowadzeniu Veo i Imagen 3, Google wzmacnia swoją pozycję na rynku generatywnej AI, oferując nowoczesne narzędzia zarówno do tworzenia obrazów, jak i wideo, które mogą znaleźć szerokie zastosowanie w różnych branżach.

  • Chmurowa gorączka: Czy AWS, Microsoft i Google Cloud przecenili swoje możliwości?

    Chmurowa gorączka: Czy AWS, Microsoft i Google Cloud przecenili swoje możliwości?

    Globalny wzrost konsumpcji chmury publicznej i prywatnej zintensyfikował wysiłki największych dostawców cloud computing — hiperskalerów, takich jak AWS, Microsoft i Google Cloud — w celu rozszerzenia swoich mocy obliczeniowych. Popyt na usługi chmurowe bije rekordy i wymaga inwestycji w infrastrukturę na niespotykaną dotąd skalę.

    Według najnowszego raportu Synergy Research Group (SRG), globalne wydatki przedsiębiorstw na infrastrukturę chmurową wzrosły o 23% rok do roku w trzecim kwartale 2023 roku. W tym okresie wydatki na usługi infrastruktury, platformy i hostowanej chmury prywatnej osiągnęły poziom blisko 84 miliardów dolarów, co oznacza wzrost o 16 miliardów dolarów względem analogicznego okresu roku ubiegłego. Wzrost zapotrzebowania stawia dostawców chmury w obliczu poważnych wyzwań związanych z wydajnością.

    AWS, lider rynku z 31% globalnego udziału w przychodach, odczuwa presję związaną z utrzymaniem wydajności swojej sieci, obejmującej aż 35 regionów chmurowych i 130 stref dostępności. Zbyt mała liczba lokalizacji oznacza ryzyko niedoborów, które mogą prowadzić do przerw w dostępie do usług, a nadmiar zasobów jest ekonomicznie nieopłacalny. AWS, podobnie jak inni wiodący dostawcy, inwestuje w rozbudowę infrastruktury, by sprostać stale rosnącemu popytowi.

    Microsoft, drugi największy dostawca cloud computing z 20% udziałem w rynku, także mierzy się z presją wydajnościową i zwiększył swoje inwestycje kapitałowe, aby sprostać przewidywanemu wzrostowi obciążeń. Chmura Azure odgrywa kluczową rolę w strukturze Microsoftu, jednak w sierpniu firma zmieniła sposób raportowania przychodów z niektórych usług, co wpłynęło na wewnętrzny rozkład zysków, choć nie na ogólny poziom przychodów. Nowy podział powoduje, że przychody związane z infrastrukturą i platformą Azure są teraz raportowane jako usługi oprogramowania.

    Rosnący popyt na usługi chmurowe jest związany z gwałtownym wzrostem obciążeń generowanych przez sztuczną inteligencję oraz intensyfikacją modernizacji środowisk IT w przedsiębiorstwach. Wzrost obciążeń opartych na AI wpływa na obszar analityki danych, przetwarzania w czasie rzeczywistym oraz elastyczne skalowanie zasobów, które wymagają nie tylko rozbudowanej, ale i zoptymalizowanej infrastruktury.

    Pod względem udziału rynkowego sytuacja pozostaje stabilna. Trójka największych graczy – AWS, Microsoft i Google Cloud – kontroluje większość rynku, z marginalnymi zmianami w udziałach. Chociaż AWS stracił niecały punkt procentowy, Microsoft i Google zyskały odpowiednio ponad jeden punkt procentowy, co odzwierciedla niewielkie przesunięcia w obrębie dużego rynku. Google Cloud, posiadający około 3% udziału w rynku, również realizuje plany ekspansji, jednak wciąż pozostaje daleko w tyle za liderami.

    Wzrost popytu na usługi chmurowe pokazuje, jak głęboko chmura zakorzeniła się w nowoczesnej gospodarce. Rozwój infrastruktury chmurowej i zwiększone inwestycje w jej skalowanie są nie tylko odpowiedzią na wyzwania wydajnościowe, ale także symptomem głębokiej cyfrowej transformacji, która redefiniuje globalny rynek. Hiperskalerzy — tacy jak AWS, Microsoft i Google Cloud — mają do odegrania kluczową rolę, jednak skala wyzwań jest większa niż kiedykolwiek.

    Obecna sytuacja wymaga od liderów nie tylko dostosowania się do gwałtownie rosnącego popytu, lecz także opracowania bardziej efektywnych i zrównoważonych sposobów zarządzania ogromnymi zasobami infrastruktury. Przykładowo, AWS musi nieustannie balansować między budową kolejnych centrów danych a optymalizacją wydajności istniejących. Jeśli zabraknie odpowiednich zasobów w odpowiednich lokalizacjach, może dojść do awarii, co z kolei prowadzi do utraty zaufania klientów i potencjalnych strat finansowych. Z kolei nadmierna rozbudowa infrastruktury bez pełnego wykorzystania zasobów jest ekonomicznie nieopłacalna, a to w czasach wyzwań gospodarczych jest dla firm dużym ryzykiem.

    Wzrost znaczenia sztucznej inteligencji jako obciążenia chmurowego wyznacza nowy kierunek, jednak niesie ze sobą poważne wyzwania technologiczne. Obciążenia AI wymagają bardzo dużej mocy obliczeniowej i niezawodności, co zmusza dostawców chmury do inwestycji w innowacje, jak np. procesory specjalnie zaprojektowane do przetwarzania AI. Firmy muszą też odpowiedzieć na rosnące obawy społeczne i regulacyjne dotyczące śladu węglowego i zrównoważonego rozwoju. Chmura, mimo swojej skalowalności, wciąż pochłania ogromne ilości energii, a rozwój AI, choć nieunikniony, może ten problem pogłębić.

    Microsoft, inwestując ogromne środki w rozwój infrastruktury, równocześnie zmienia strukturę raportowania finansowego, by skuteczniej dopasować swoje zasoby do zmieniającego się popytu. Pokazuje to pragmatyczne podejście, lecz czy pozwoli ono na długoterminowe zdobycie rynku, pozostaje pytaniem otwartym. Google Cloud, choć pozostaje w tyle, posiadając 3% rynku, również nie rezygnuje i dąży do dywersyfikacji usług oraz innowacyjnych zastosowań chmury. Niewielkie przesunięcia w udziałach rynkowych, widoczne w raportach, świadczą o tym, jak stabilny jest ten sektor i jak trudno przesunąć rynkową „igłę”, mimo dużych inwestycji.

    Jednakże ta stabilność może okazać się pozorna. W miarę jak organizacje będą dostosowywać się do nowego porządku, w którym dominują AI, automatyzacja i potrzeba coraz szybszej przetwarzania danych, nawet najmniejsze przesunięcia mogą stanowić o sukcesie lub porażce gigantów chmurowych. Chmura stała się strategiczną infrastrukturą, a od sposobu, w jaki hiperskalerzy rozwiążą swoje obecne wyzwania, zależeć będzie przyszły kształt tej branży.

  • Google Cloud wprowadza obowiązkowe MFA od 2025 roku

    Google Cloud wprowadza obowiązkowe MFA od 2025 roku

    Od stycznia 2025 roku Google Cloud wprowadza obowiązkowe uwierzytelnianie wieloskładnikowe (MFA) dla części swoich klientów, co ma wzmocnić ochronę danych i ograniczyć ryzyko nieautoryzowanego dostępu do kont. Nowy wymóg obejmie początkowo 30 procent użytkowników, którzy dotychczas korzystali jedynie z hasła do logowania. Google zamierza jednak stopniowo rozszerzać obowiązek, aby do końca 2025 roku wszystkie konta korzystały z wieloskładnikowego zabezpieczenia.

    Dlaczego Google stawia na MFA?

    Decyzja o wdrożeniu MFA w Google Cloud opiera się na wzrastającej potrzebie ochrony kont użytkowników biznesowych i organizacji przed zagrożeniami cyfrowymi. Google podkreśla, że usługi chmurowe gromadzą często poufne informacje oraz dane biznesowe, a wprowadzenie wieloskładnikowego uwierzytelniania może znacząco ograniczyć ryzyko naruszenia bezpieczeństwa. Uwierzytelnianie MFA zmniejsza bowiem możliwość nieuprawnionego dostępu nawet w przypadku ujawnienia hasła, dzięki dodatkowej warstwie weryfikacji.

    Etapowe wdrożenie MFA i przypomnienia dla użytkowników

    W pierwszej fazie procesu Google skoncentruje się na przypomnieniach dla klientów, aby przygotować ich na zbliżający się wymóg. W ciągu dwóch miesięcy firma wyśle powiadomienia do wybranych użytkowników, by poinformować ich o obowiązkowej aktywacji MFA w styczniu 2025 roku. Z czasem ten wymóg obejmie również użytkowników federacyjnych, korzystających z loginów zewnętrznych, a pełne wdrożenie obejmie wszystkie konta Google Cloud do końca 2025 roku.

    Wzrost powszechności MFA i polityka bezpieczeństwa Google

    Google Cloud jest jednym z ostatnich dużych dostawców chmurowych, który wdraża obowiązkowe MFA. Inni liderzy rynku, tacy jak AWS, Microsoft Azure czy Snowflake, wprowadzili podobne wymagania już wcześniej. Warto przypomnieć, że Google zaoferował MFA użytkownikom indywidualnym już w 2011 roku, ale wtedy nie było to obligatoryjne. Z uwagi na specyfikę danych przechowywanych przez klientów biznesowych, firma postanowiła podjąć dodatkowe kroki, aby maksymalnie zwiększyć bezpieczeństwo kont Google Cloud.

    Znaczenie MFA dla ochrony danych w chmurze

    Uwierzytelnianie wieloskładnikowe stało się kluczowym elementem w strategii bezpieczeństwa danych, szczególnie w środowiskach chmurowych. MFA bazuje na dodaniu kolejnej warstwy zabezpieczeń, zwykle kodu dostarczonego na telefon komórkowy, aplikacji lub za pomocą fizycznego klucza bezpieczeństwa. W kontekście zagrożeń cyfrowych, takich jak kradzież danych uwierzytelniających i cyberataki na infrastrukturę chmurową, obowiązkowe MFA ma na celu ochronę kont użytkowników przed niepożądanym dostępem.

    Wymóg ten wpisuje się w szerszy trend zwiększania standardów bezpieczeństwa w sektorze IT. W obliczu rosnącej liczby cyberataków oraz rosnącej wartości danych przechowywanych w chmurze, firmy takie jak Google dążą do zapewnienia swoim klientom jak najwyższego poziomu ochrony.

  • AWS nieustannie na czele chmury. Innowacja czy monopol?

    AWS nieustannie na czele chmury. Innowacja czy monopol?

    Amazon Web Services (AWS) zachował swoją wiodącą pozycję na rynku usług infrastrukturalnych chmury (IaaS) w ubiegłym roku, według najnowszego raportu firmy analitycznej Gartner. AWS zdobył aż 39% rynku IaaS, który w 2023 roku osiągnął wartość 140 miliardów dolarów. Microsoft, drugi co do wielkości dostawca tych usług, uzyskał przychody w wysokości 32 miliardów dolarów, co stanowi znaczący wzrost, ale nadal jest to mniej niż 55 miliardów dolarów uzyskanych przez AWS.

    Google wyprzedza Alibabę

    Google Cloud osiągnął istotny sukces, po raz pierwszy wyprzedzając Alibabę, co umożliwiło mu zajęcie trzeciego miejsca na rynku z przychodami przekraczającymi 11 miliardów dolarów. Mimo to, różnica między Google a Microsoftem wynosi aż 23 miliardy dolarów, co podkreśla dominację AWS i Microsoftu na rynku usług chmurowych.

    Rosnące wydatki na infrastrukturę

    Zgodnie z raportem Gartnera, wydatki na infrastrukturę chmurową wzrosły o 16,2% rok do roku w 2023 roku. Przewiduje się, że trend wzrostowy utrzyma się, zwiększając przychody IaaS do 180 miliardów dolarów w tym roku i ponad 232 miliardów dolarów w 2025 roku. To oznacza wzrost odpowiednio o 26% i blisko 30%.

    Inwestycje w infrastrukturę

    W odpowiedzi na rosnący popyt, AWS przeznaczył ponad 50 miliardów dolarów na rozwój centrów danych i nowych obiektów w pierwszej połowie roku. Microsoft i Google Cloud również zwiększyły swoje inwestycje, przeznaczając odpowiednio 19 miliardów dolarów i 13 miliardów dolarów na rozwój infrastruktury. Wzrost przychodów Nvidii, producenta chipów, również wskazuje na zwiększone zapotrzebowanie na obliczenia AI.

    Dominacja AWS w chmurze – innowacja czy monopol?

    Nie można zaprzeczyć, że AWS był pionierem w dziedzinie usług chmurowych. To właśnie Amazon, z jego strategią „IaaS-up”, stworzył solidne fundamenty dla rozwoju innych firm technologicznych. Inwestycje AWS w infrastrukturę, wynoszące ponad 50 miliardów dolarów w pierwszej połowie roku, pokazują ich determinację do utrzymania pozycji lidera. Również inwestycje w usługi AI, takie jak Amazon Bedrock, świadczą o ich zaangażowaniu w innowacje.

    Microsoft i Google Cloud również znacząco zwiększają swoje inwestycje, starając się dogonić AWS. Microsoft, z jego strategią „SaaS-down”, buduje swoje imperium chmurowe na innym fundamencie, co pozwala na zróżnicowanie oferty. Google Cloud, który po raz pierwszy wyprzedził Alibabę, pokazuje, że jest realnym graczem na rynku.

    Jednak dominacja AWS rodzi pytania o zdrową konkurencję na rynku. Gdy jedna firma kontroluje znaczną część rynku, istnieje ryzyko monopolu, który może prowadzić do wyższych cen i mniejszej innowacyjności. Przedsiębiorstwa mogą być zmuszone do korzystania z usług jednego dostawcy, co ogranicza ich elastyczność i możliwość wyboru.

    Dla przedsiębiorstw korzystających z usług chmurowych, większa konkurencja oznacza lepsze ceny, lepszą jakość usług i większą innowacyjność. Wzrost inwestycji w infrastrukturę przez AWS, Microsoft i Google Cloud wskazuje, że te firmy są świadome rosnących potrzeb klientów i starają się im sprostać. Jednak koncentracja zbyt dużej władzy w rękach jednej firmy może być niekorzystna w dłuższej perspektywie.

    Oczekiwany wzrost wydatków na IaaS do 180 miliardów dolarów w tym roku i ponad 232 miliardów dolarów w 2025 roku pokazuje, że rynek chmurowy nadal ma ogromny potencjał. Kluczowym będzie, aby te inwestycje przekładały się na realne korzyści dla klientów i nie prowadziły do dalszej koncentracji władzy na rynku.

  • Thales i Google Cloud wprowadzają innowacyjną platformę SOC

    Thales i Google Cloud wprowadzają innowacyjną platformę SOC

    Francuski gigant Thales oraz Google Cloud ogłosili strategiczną współpracę mającą na celu stworzenie globalnej platformy Security Operations Center (SOC), która wykorzystuje sztuczną inteligencję oraz aktualne informacje o zagrożeniach. Nowa inicjatywa ma na celu zapewnienie zaawansowanych możliwości wykrywania zagrożeń i szybkiego reagowania na incydenty dla klientów Thales na całym świecie.

    Innowacyjna platforma SOC

    Połączenie sił Thales i Google Cloud zaowocowało stworzeniem nowoczesnej platformy SOC, która obecnie działa we Francji, a jeszcze w tym roku ma być dostępna dla organizacji międzynarodowych. Platforma korzysta z doświadczenia Thales w zakresie wykrywania i reagowania na incydenty oraz możliwości SecOps Google Cloud, w tym Google Security Operations, VirusTotal i Mandiant Intelligence Threat. Efektem jest zintegrowana, globalna platforma, która oferuje klientom Thales zaawansowane funkcje, w tym:

    • Otwarta platforma, która rozszerza zakres monitorowania dzięki ekonomicznemu przetwarzaniu danych z prędkością i skalą Google Cloud.
    • Zaawansowana analiza danych wspierana przez usługi wywiadu zagrożeń Thales i Google.
    • Szybkie określenie wpływu incydentu dzięki sztucznej inteligencji oraz skrócenie czasu reakcji, co zapewnia ciągłość działania.
    • Całodobowy nadzór nad systemami informatycznymi i technologiami operacyjnymi, umożliwiający natychmiastowe wykrywanie incydentów bezpieczeństwa.

    Nowa era w ochronie przed cyberzagrożeniami

    Ta współpraca stanowi istotny krok naprzód w strategiach cyberbezpieczeństwa obu firm, zapewniając organizacjom na całym świecie zaawansowane narzędzia do ochrony ich systemów informatycznych przed coraz bardziej wyrafinowanymi zagrożeniami cybernetycznymi. 

  • CrowdStrike i Google Cloud ogłaszają strategiczne partnerstwo

    CrowdStrike i Google Cloud ogłaszają strategiczne partnerstwo

    CrowdStrike ogłosił poszerzenie strategicznego partnerstwa z Google Cloud, mające na celu umocnienie usług Mandiant w obszarze reagowania na incydenty oraz zarządzanego wykrywania i reagowania na zagrożenia. W ramach współpracy wykorzystana będzie technologia platformy CrowdStrike Falcon oraz narzędzia Google Cloud Security Operations.

    Znaczące zwiększenie liczby ataków w chmurze, które wzrosło o 75% w ubiegłym roku, skłania firmy do szukania nowoczesnych rozwiązań w celu ochrony swoich cyfrowych zasobów. W odpowiedzi na dynamicznie zmieniający się krajobraz zagrożeń, CrowdStrike i Google Cloud zdecydowały się połączyć siły, aby zaoferować klientom zaawansowane narzędzia do obrony przed coraz szybszymi i bardziej zaawansowanymi atakami. Jak podają eksperci, niektórzy przestępcy są w stanie przeniknąć do systemów w mniej niż dwie minuty.

    Rozwiązania oferowane przez partnerstwo koncentrują się na wykorzystaniu zaawansowanych technologii do wykrywania i reagowania na zagrożenia na punktach końcowych (EDR) oraz identyfikacji i reagowaniu na zagrożenia tożsamości (ITDR). Ponadto, zarządzanie ekspozycją jest kolejnym kluczowym elementem oferty, mającym na celu minimalizację ryzyka cybernetycznego.

    Współpraca CrowdStrike i Google Cloud ma na celu stworzenie holistycznego, intuicyjnego systemu bezpieczeństwa, który zredukuje złożoność operacyjną i wesprze zarówno zespoły bezpieczeństwa, jak i DevOps. Łączenie sztucznej inteligencji i innowacyjnych technologii operacji bezpieczeństwa Google z proaktywnymi funkcjami polowania na zagrożenia i ochroną CrowdStrike stanowi odpowiedź na potrzeby klientów, którzy muszą stawić czoła wyzwaniom związanym z zapobieganiem naruszeniom bezpieczeństwa w skomplikowanych środowiskach wielu chmur i wielu dostawców.

  • Google Cloud dołącza do programu PWCyber

    Google Cloud dołącza do programu PWCyber

    Minister Paweł Olszewski podpisał z Google Cloud Poland Sp. z o.o. porozumienie o współpracy w ramach Programu Współpracy w Cyberbezpieczeństwie (PWCyber). Celem porozumienia jest wzmocnienie krajowego systemu cyberbezpieczeństwa Polski. W jego ramach firmy technologiczne, zarówno krajowe, jak i korporacje o skali międzynarodowej, współpracując ze sobą dzielą się doświadczeniami na drodze do zwiększenia bezpieczeństwa cyfrowych procesów i podniesienia świadomości użytkowników w zakresie zagrożeń cyfrowych.

    – Ogłaszam, że podpisaliśmy porozumienie, które jest krokiem milowym w naszej współpracy. Porozumienie to prezentuje naszą gotowość do współpracy, ale również zobowiązuje nas do działania na rzecz osiągnięcia wspólnych celów. Jestem pewien, że nasza współpraca będzie owocna i przyniesie wiele korzyści zarówno naszym podmiotom, jak i społecznościom, którym służymy powiedział minister Paweł Olszewski. 

    Google Cloud jest część globalnego giganta technologicznego.  Spółka dysponuje ogromną wiedzą na temat zabezpieczeń infrastruktury chmurowej i cyberbezpieczeństwa. Google Cloud wesprze Ministerstwo Cyfryzacji specjalistyczną wiedzą dotyczącą cyberbezpieczeństwa. Będzie też dzielić się informacjami o cyberzagrożeniach oraz rekomendować działania zwiększające bezpieczeństwo.

    Ponadto, Google Cloud będzie się także angażować w rozwój kompetencji podmiotów krajowego systemu cyberbezpieczeństwa w zakresie świadomości zagrożeń, klasyfikacji ataków w cyberprzestrzeni oraz sposobów ich neutralizacji.

    Spółka powstała w 2020 r., została wydzielona z Google Inc. w związku z otwarciem regionu Google Cloud Platform w Warszawie. Region warszawski jest pierwszym regionem Google Cloud w Polsce i siódmym otwartym w Europie. Google Cloud to nowy sposób korzystania z chmury. Dzięki narzędziom AI, infrastrukturze, narzędziom programistycznym, danym, rozwiązaniom dotyczących bezpieczeństwa i współpracy z branżą, możliwości Google nie tylko dostosowują się do współczesnych potrzeb, ale też są nieustannie rozwijane dla przyszłych pokoleń.

    Google Cloud oferuje w pełni zintegrowany i zoptymalizowany pakiet AI z własną infrastrukturą, specjalnie zbudowanymi układami, generatywnymi modelami AI i platformą programistyczną. Dodatkowo udostępnia szereg aplikacji opartych na sztucznej inteligencji, aby pomóc organizacjom w transformacji cyfrowej.


    źródło: Ministerstwo Cyfryzacji