Tag: Chipy

  • Huawei 950PR – Nowy rywal Nvidia podbija chiński rynek AI

    Huawei 950PR – Nowy rywal Nvidia podbija chiński rynek AI

    Przez lata dominacja Nvidii na chińskim rynku sztucznej inteligencji wydawała się nienaruszalna, chroniona nie tylko przez wydajność sprzętu, ale przede wszystkim przez ekosystem oprogramowania CUDA. Jednak najnowsze doniesienia z Shenzhen sugerują, że Huawei w końcu znalazło klucz do zamkniętych drzwi największych prywatnych gigantów technologicznych. Nowy chip Ascend 950PR przeszedł pomyślnie testy u takich graczy jak ByteDance i Alibaba, co zwiastuje nowy rozdział w rywalizacji o serce chińskiego sektora AI.

    Sukces 950PR nie wynika wyłącznie z surowej mocy obliczeniowej, która względem poprzednika (modelu 910C) wzrosła jedynie nieznacznie. Przełom nastąpił w sferze użyteczności. Huawei, dotychczas rygorystycznie forsujące własne oprogramowanie CANN, postawiło na większą kompatybilność z ekosystemem Nvidii. Dla inżynierów w Pekinie czy Hangzhou oznacza to drastyczne obniżenie kosztów migracji modeli i łatwiejsze przejście na krajową architekturę bez konieczności pisania kodu od zera.

    Strategiczne pozycjonowanie chipu trafia w punkt zwrotny chińskiego rynku. Podczas gdy świat wciąż fascynuje się trenowaniem coraz większych modeli, chiński sektor technologiczny przesuwa ciężar uwagi w stronę inferencji – czyli praktycznego wdrażania i uruchamiania gotowych algorytmów. To właśnie w tym obszarze 950PR ma oferować najwyższą kulturę pracy i szybkość reakcji. Wzrost popularności rozwiązań typu open-source, jak OpenClaw, dodatkowo napędza popyt na jednostki zoptymalizowane pod konkretne zadania biznesowe, a nie tylko teoretyczne rekordy wydajności.

    Aspekt ekonomiczny również przemawia na korzyść Huawei. Przy cenie startowej oscylującej wokół 6 900 dolarów za kartę, 950PR staje się atrakcyjną alternatywą dla amerykańskich produktów, których dostępność jest regularnie ograniczana przez sankcje Waszyngtonu. Nawet jeśli Nvidia otrzyma zielone światło na dostawy układów takich jak H200, niepewność regulacyjna skłania chińskie firmy do dywersyfikacji dostawców.

    Planowana na przyszły miesiąc masowa produkcja i ambitny cel wysyłki 750 tysięcy jednostek jeszcze w tym roku pokazują, że Huawei wychodzi z fazy defensywnej. Jeśli 950PR utrzyma pozytywne opinie z testów, chiński gigant może przestać być jedynie beneficjentem patriotycznych apeli rządu, a stać się realnym, komercyjnym wyborem dla firm, które w technologii szukają przede wszystkim efektywności kosztowej i stabilności operacyjnej.

  • Chipy AI za inwestycje w USA. Administracja Trumpa zmienia zasady

    Chipy AI za inwestycje w USA. Administracja Trumpa zmienia zasady

    Waszyngton przygotowuje się do fundamentalnego przedefiniowania zasad globalnego wyścigu zbrojeń w dziedzinie sztucznej inteligencji. Jak wynika z dokumentów, administracja Donalda Trumpa rozważa wprowadzenie nowych, restrykcyjnych ram eksportowych dla najbardziej zaawansowanych układów AI. Zamiast dotychczasowej polityki opartej głównie na bezpieczeństwie narodowym, nowy model przesuwa środek ciężkości w stronę twardych negocjacji biznesowych i wymogu bezpośrednich inwestycji na terenie Stanów Zjednoczonych.

    Proponowane przepisy zakładają, że dostęp do dużych partii procesorów – przekraczających 200 tysięcy sztuk – będzie warunkowany nie tylko gwarancjami bezpieczeństwa, ale przede wszystkim zaangażowaniem kapitałowym w amerykańską infrastrukturę. To radykalne odejście od podejścia poprzedniej administracji, która premiowała bliskich sojuszników szerokimi zwolnieniami z kontroli eksportu. Obecna wizja jest bardziej transakcyjna: chcesz budować potęgę AI u siebie, musisz najpierw pomóc budować ją w Ameryce.

    Mechanizm kontroli ma być wielopoziomowy i niezwykle precyzyjny. Dokumenty sugerują, że nawet relatywnie małe instalacje, liczące poniżej tysiąca chipów, mogą wymagać specjalnych licencji. Co istotne, ciężar nadzoru ma spocząć bezpośrednio na producentach takich jak Nvidia czy AMD. Firmy te byłyby zobowiązane do monitorowania sposobu wykorzystania sprzętu, a odbiorcy musieliby wdrażać oprogramowanie uniemożliwiające łączenie procesorów w potężne klastry obliczeniowe bez wyraźnej zgody Waszyngtonu.

    Wzorcem dla nowych regulacji mają być umowy zawarte niedawno z Arabią Saudyjską i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Departament Handlu, odcinając się od – jak to określił – „uciążliwych” zasad poprzedników, stawia na model, w którym transfer technologii jest nagrodą za lojalność gospodarczą. Dla globalnych graczy technologicznych oznacza to konieczność rewizji strategii lokalizacji centrów danych.

    Choć nowe zasady nie uderzają bezpośrednio w kraje objęte całkowitym embargiem, jak Rosja, to rzucają cień na relacje z dotychczasowymi partnerami w Europie i Azji. Waszyngton zyskuje potężną dźwignię: chipy AI stają się najważniejszą walutą w dyplomacji gospodarczej. Firmy, które liczą na utrzymanie tempa rozwoju, muszą teraz wkalkulować w koszty inwestycje w USA, które staną się swoistym „biletem wstępu” do najnowocześniejszej architektury krzemowej świata.

  • Nadchodzi następca Blackwell. Nvidia zapowiada chipy Rubin CPX

    Nadchodzi następca Blackwell. Nvidia zapowiada chipy Rubin CPX

    Nvidia zapowiedziała nową generację chipów AI, sygnalizując zamiar utrzymania rocznego cyklu innowacji i dalszego umacniania swojej dominującej pozycji na rynku.

    Platforma, nazwana „Rubin”, ma zastąpić niedawno ogłoszoną architekturę „Blackwell”. Pierwszy oparty na niej układ, Rubin CPX, ma trafić na rynek do końca 2026 roku.

    Decyzja o tak szybkim ujawnieniu następcy Blackwell podkreśla intensywność presji technologicznej i rynkowej w sektorze sztucznej inteligencji. W miarę jak modele AI stają się coraz bardziej złożone, rosną również ich wymagania obliczeniowe.

    Nowe chipy zostały zaprojektowane z myślą o najbardziej zaawansowanych zadaniach, takich jak generowanie wideo w czasie rzeczywistym czy tworzenie złożonego oprogramowania z pomocą AI.

    Problemem, który Nvidia stara się rozwiązać, jest wąskie gardło w przetwarzaniu danych. Firma wskazuje, że przetworzenie godziny materiału wideo przez zaawansowany model AI może wymagać analizy nawet miliona tokenów – jednostek danych, co stanowi ogromne wyzwanie dla tradycyjnych procesorów graficznych.

    Aby sprostać temu zadaniu, układ Rubin CPX ma zintegrować na jednej platformie kilka kluczowych procesów: dekodowanie i kodowanie wideo oraz tzw. wnioskowanie (inference), czyli generowanie wyników przez model. Takie podejście ma na celu radykalne zwiększenie wydajności i efektywności energetycznej.

    Zapowiedź ma również silny wymiar biznesowy. W tle rosnącej presji Wall Street na wykazanie zwrotu z gigantycznych inwestycji w infrastrukturę AI, Nvidia przedstawia konkretne kalkulacje.

    Firma sugeruje, że inwestycja rzędu 100 milionów dolarów w nowe systemy może przełożyć się na 5 miliardów dolarów przychodów z tzw. „tokenów”.

    To czytelny sygnał dla klientów i inwestorów, że kolejna generacja sprzętu ma nie tylko przesuwać granice możliwości technologicznych, ale przede wszystkim generować wymierne korzyści finansowe.

  • Ukryta funkcja w chipach Nvidia? Chiny mówią o „tylnych furtkach” i żądają wyjaśnień

    Ukryta funkcja w chipach Nvidia? Chiny mówią o „tylnych furtkach” i żądają wyjaśnień

    Chiński regulator ds. cyberprzestrzeni (CAC) wezwał Nvidia na rozmowy w sprawie chipu H20, zgłaszając obawy dotyczące jego bezpieczeństwa. To nowy rozdział w technologicznej rywalizacji, który stawia amerykańskiego giganta w skomplikowanej pozycji. Pekin domaga się od firmy wyjaśnień i dokumentacji dotyczącej potencjalnych luk w zabezpieczeniach i tzw. tylnych furtek (backdoor).

    Sytuacja jest o tyle złożona, że model H20 nie jest standardowym produktem. Został on opracowany przez Nvidię specjalnie na rynek chiński jako odpowiedź na restrykcyjne amerykańskie sankcje eksportowe. Waszyngton, w obawie o rozwój militarny Chin, zablokował sprzedaż najpotężniejszych układów AI, takich jak H100. W rezultacie H20 to jednostka o celowo obniżonej wydajności, zaprojektowana tak, aby spełniać normy eksportowe USA, a jednocześnie zaspokajać popyt chińskich firm technologicznych.

    Decyzja chińskiego regulatora może być postrzegana dwojako. Z jednej strony może wynikać z autentycznych obaw o bezpieczeństwo danych i prywatność użytkowników. Z drugiej, jest to prawdopodobnie element szerszej strategii Pekinu, mającej na celu zwiększenie presji na zachodnie firmy technologiczne i promowanie krajowych alternatyw w ramach dążenia do samowystarczalności technologicznej.

  • Opóźnienie chipu AI Microsoftu. Braga nie zagrozi Nvidii przed 2026

    Opóźnienie chipu AI Microsoftu. Braga nie zagrozi Nvidii przed 2026

    Microsoft, podobnie jak Google i Amazon, od kilku lat rozwija własne chipy obliczeniowe na potrzeby sztucznej inteligencji. Jednak według informacji serwisu The Information, plany koncernu z Redmond napotkały poważne przeszkody. Nowy chip AI o nazwie Braga – będący następcą zaprezentowanego w 2023 roku układu Maia – nie trafi do produkcji przed 2026 rokiem. To co najmniej półroczne opóźnienie względem wcześniejszych planów.

    Powód? Kombinacja kilku czynników: rotacja zespołu, braki kadrowe oraz zmiany w architekturze układu. Co gorsza, gdy Braga już wejdzie na rynek, jego wydajność ma być niższa niż najnowszych chipów Nvidii – obecnego lidera rynku AI.

    To zła wiadomość dla Microsoftu, który – inwestując miliardy w infrastrukturę sztucznej inteligencji (w tym OpenAI) – usiłuje zmniejszyć uzależnienie od drogich procesorów graficznych Nvidii. Układy GPU, zwłaszcza z serii H100 i ich następcy Blackwell (B200), są kluczowym komponentem infrastruktury generatywnej AI, ale także wąskim gardłem – ich dostępność jest ograniczona, a ceny wysokie.

    Microsoft zadebiutował na rynku chipów AI pod koniec 2023 roku, prezentując układ Maia 100, przeznaczony do trenowania i uruchamiania dużych modeli językowych. W tym samym czasie Amazon rozwijał linię Trainium, a Google już od lat inwestował w autorskie procesory TPU. I choć wszystkie te firmy dążą do uniezależnienia się od zewnętrznych dostawców, tylko Google może dziś mówić o pełnoprawnej alternatywie dla Nvidii – jego układ TPU v5p zadebiutował w kwietniu i od razu trafił do komercyjnej oferty chmurowej.

    Amazon również nie zwalnia tempa – jego chip Trainium3 ma być gotowy jeszcze w 2025 roku. Tymczasem Microsoft może pozostać bez własnej alternatywy dla GPU przez kolejnych kilkanaście miesięcy.

    Opóźnienie układu Braga to nie tylko problem technologiczny – to również cios dla strategii Microsoftu w obszarze chmury i AI. Firma zapowiedziała niedawno partnerstwo z OpenAI przy budowie dedykowanych centrów danych AI, a własne układy miały być fundamentem tej infrastruktury. Wobec braku gotowego produktu, Microsoft najprawdopodobniej będzie zmuszony dalej korzystać z chipów Nvidii – i to na warunkach dyktowanych przez dostawcę.

    W perspektywie rynku oznacza to utrzymanie status quo – z Nvidią jako dominującym dostawcą sprzętu dla generatywnej AI, i rosnącym dystansem między Big Techami w ich ambicjach sprzętowych. Google i Amazon umacniają się jako pionierzy własnych układów, a Microsoft – mimo agresywnych inwestycji – musi pogodzić się z opóźnieniem. W wyścigu AI każdy kwartał może kosztować miliardy.

  • Nie na prąd, a na światło. Q.ANT rusza z produkcją fotonicznych chipów do AI

    Nie na prąd, a na światło. Q.ANT rusza z produkcją fotonicznych chipów do AI

    Gdy świat IT skupia się na wyścigu zbrojeń wokół GPU i AI, niemiecka firma Q.ANT stawia na inny surowiec przyszłości: światło. Ich nowy chip fotoniczny, który właśnie wszedł w fazę produkcji, może – według zapowiedzi – być nawet 50 razy szybszy i 30 razy bardziej energooszczędny niż tradycyjne układy krzemowe. To ambitna deklaracja, ale też sygnał, że technologie fotoniki mogą zacząć realnie wychodzić z fazy eksperymentalnej.

    Fotonika zamiast elektroniki

    Chip od Q.ANT nie działa na prądzie, lecz na fotonach – cząstkach światła, które mogą przemieszczać się szybciej niż elektrony i bez generowania ciepła. To eliminuje problem przegrzewania i pozwala zredukować zużycie energii – szczególnie w zastosowaniach AI, które są coraz bardziej energochłonne.

    Co więcej, chip Q.ANT ma być kompatybilny z istniejącymi architekturami serwerowymi, co oznacza, że jego wdrożenie nie wymagałoby kosztownych rewolucji w infrastrukturze centrów danych. Firma planuje, by do 2030 roku chipy fotoniczne stały się standardem w AI i HPC (High-Performance Computing).

    15 milionów dolarów i fabryka z recyklingu

    Q.ANT nie buduje wszystkiego od zera. Inwestując 15,1 mln dolarów, firma przekształciła istniejącą fabrykę półprzewodników w zakład zdolny do produkcji 1000 płytek fotonicznych rocznie. Taki recykling infrastruktury to nie tylko oszczędność, ale i skrócenie czasu wprowadzenia technologii na rynek.

    Jak podkreśla Michael Förtsch, CEO Q.ANT, to dopiero początek. Celem firmy jest stworzenie w pełni zintegrowanych fotonicznych koprocesorów, które będą wspierać zadania AI na niespotykaną dotąd skalę wydajności.

    Światłowody w natarciu?

    Q.ANT nie jest samotnym graczem. Równolegle Google testuje systemy przesyłu danych za pomocą wiązek światła, a amerykański Lightmatter już od kilku lat rozwija fotoniczne układy dla AI, które obiecują przełom energetyczny i wydajnościowy.

    Z kolei Intel oraz IBM prowadzą badania nad tzw. „heterogenicznymi architekturami”, które łączą tradycyjne układy krzemowe z fotoniką. W tej perspektywie Q.ANT wpisuje się w szerszy trend technologiczny: ucieczki od fizycznych ograniczeń elektroniki, które coraz bardziej hamują rozwój AI.

    Jeszcze nie rewolucja, ale już nie science fiction

    Chociaż chip Q.ANT to dziś produkt niszowy, to jego zapowiedź może zwiastować nową fazę w rozwoju hardware’u dla AI. Jeśli firma dowiezie parametry zapowiadane w komunikacie, może poważnie namieszać na rynku, który coraz częściej mówi nie tylko o wydajności, ale też o efektywności energetycznej.

  • Trump grozi TSMC 100 proc. podatkiem. Cel? Powrót produkcji chipów do USA

    Trump grozi TSMC 100 proc. podatkiem. Cel? Powrót produkcji chipów do USA

    Retoryka polityczna wokół chipów nabiera nowego wymiaru. Najnowsze wypowiedzi Donalda Trumpa, który zagroził TSMC 100-procentowym podatkiem celnym, jeśli firma nie zbuduje fabryk w USA, wpisują się w coraz ostrzejszą narrację dotyczącą narodowego bezpieczeństwa i suwerenności technologicznej.

    Tajwański gigant, który produkuje ponad 60% globalnych chipów na zamówienie, już wcześniej ogłosił budowę zakładu w Phoenix oraz ambitne plany zainwestowania kolejnych 100 miliardów dolarów w pięć nowych fabryk na terenie USA. Z jednej strony, to dowód na długoterminowe zaangażowanie TSMC w amerykański rynek. Z drugiej – krok ten ma równie wiele wspólnego z kalkulacją polityczną, co z ekonomiczną.

    Retoryka kontra rzeczywistość

    Trump, w swoim wystąpieniu podczas wydarzenia Republikańskiego Komitetu Kongresowego, uderzył w decyzję administracji Bidena o przyznaniu 6,6 miliarda dolarów dotacji dla TSMC Arizona, twierdząc, że „firmy półprzewodnikowe nie potrzebują pieniędzy”. To typowa dla Trumpa narracja – twardy biznes zamiast rządowych dotacji. Ale kontekst jest szerszy.

    USA wciąż są w tyle, jeśli chodzi o zaawansowaną produkcję chipów. Nawet zakład w Phoenix – choć postrzegany jako symbol amerykańskiej niezależności technologicznej – będzie produkował układy starszej generacji (4 i 5 nm), podczas gdy najnowsze litografie pozostaną na Tajwanie.

    TSMC
    źródło: TSMC

    Ryzyka regulacyjne i rysa na wizerunku

    TSMC stoi dziś także przed potencjalnie poważnym kryzysem wizerunkowym. Reuters ujawnił, że firma może zapłacić miliardową karę za chip, który – wbrew ograniczeniom eksportowym – trafił do procesora Huawei. Jeśli zarzuty się potwierdzą, uderzy to nie tylko w reputację TSMC, ale i w jej relacje z Departamentem Handlu USA. A to z kolei może wpłynąć na tempo wydawania licencji eksportowych i zatwierdzanie kolejnych projektów.

    Z perspektywy kanału IT warto zadać pytanie: co ta wojna o chipy oznacza dla dystrybutorów, integratorów i producentów OEM? Po pierwsze – większą nieprzewidywalność cen i dostępności komponentów. Po drugie – rosnącą presję na lokalizację łańcuchów dostaw. Po trzecie – potrzebę dostosowania ofert i strategii do coraz bardziej zróżnicowanych wymagań regulacyjnych.

    Nie chodzi już tylko o konkurencyjność technologii, ale o to, gdzie i przez kogo są one produkowane. Decyzje inwestycyjne TSMC będą mieć realny wpływ na harmonogramy dostaw, relacje z partnerami i dostępność produktów na rynkach lokalnych.

    Dekada deglobalizacji?

    Wypowiedzi Trumpa – niezależnie od tego, czy wróci do Białego Domu – wpisują się w szerszy trend: redefinicję globalizacji w świecie high-tech. TSMC, jako symbol efektywności globalnych łańcuchów dostaw, stoi dziś na rozdrożu. Musi pogodzić interesy klientów, rządów i własnych akcjonariuszy. Dla kanału IT to sygnał, że warto uważnie śledzić nie tylko premiery nowych układów, ale i polityczne komunikaty zza oceanu. Bo przyszłość chipów coraz częściej rysowana jest nie w laboratoriach, lecz na mównicach polityków.

  • Optyka przyszłością AI, ale nie GPU. Nvidia gra ostrożnie

    Optyka przyszłością AI, ale nie GPU. Nvidia gra ostrożnie

    Podczas konferencji GTC 2025 w San Jose, Jensen Huang, CEO Nvidia, zaprezentował nową strategię firmy dotyczącą wykorzystania co-packaged optics – technologii, która w teorii może znacząco zwiększyć efektywność energetyczną chipów. Choć Nvidia zamierza zastosować to rozwiązanie w swoich układach sieciowych, Huang jednoznacznie zaznaczył, że flagowe GPU firmy wciąż będą polegać na sprawdzonych połączeniach miedzianych. Powód? Niezawodność.

    „To nie jest tego warte” – powiedział Huang, odnosząc się do pomysłu bezpośredniego stosowania optyki w połączeniach między układami GPU. „Miedź jest o wiele lepsza.” Jego wypowiedź stanowi wyraźny sygnał, że choć technologia optyczna może stanowić przyszłość, obecnie jej implementacja na większą skalę jest jeszcze poza zasięgiem.

    Co-packaged optics: obietnice i ograniczenia

    Co-packaged optics (CPO) wykorzystuje wiązki laserowe do przesyłania danych na kablach światłowodowych między chipami, oferując wyższą przepustowość i znacznie lepszą efektywność energetyczną niż tradycyjne połączenia miedziane. Startupy takie jak Ayar Labs, Lightmatter i Celestial AI intensywnie pracują nad obniżeniem kosztów i zwiększeniem niezawodności tej technologii, przyciągając setki milionów dolarów kapitału inwestycyjnego – w tym również środki od samej Nvidii.

    Jednak dla Nvidia kluczową barierą pozostaje stabilność. „Połączenia co-packaged optics są obecnie znacznie mniej niezawodne niż tradycyjne połączenia miedziane” – podkreślił Huang. Firma musi dostarczać sprawdzoną technologię swoim kluczowym klientom, takim jak OpenAI czy Oracle, którzy budują infrastrukturę AI wartą setki miliardów dolarów. W tym kontekście eksperymentowanie z rozwiązaniami, które nie są jeszcze w pełni dojrzałe, nie wchodzi w grę.

    Dlaczego miedź nadal rządzi?

    Obecne flagowe produkty Nvidii, takie jak układ Grace Hopper, zawierają do 72 chipów w jednym serwerze, zużywając 120 kilowatów energii. Nowa generacja, zaplanowana na 2027 rok, ma zmieścić setki chipów Vera Rubin Ultra w pojedynczym stojaku, wymagając aż 600 kilowatów. Rosnąca skala obliczeń AI wymusza efektywne zarządzanie połączeniami między układami – a to, według Huanga, wciąż najlepiej realizuje sprawdzona technologia miedziana.

    Jednym z głównych problemów połączeń miedzianych jest ich ograniczony zasięg – dane mogą być przesyłane tylko na kilka metrów. W kontekście budowy ogromnych klastrów AI jest to poważne wyzwanie. Ale Nvidia postawiła na strategię polegającą na utrzymywaniu jak największej liczby chipów w obrębie tego ograniczonego zasięgu, zamiast przechodzić na optyczne połączenia na dłuższym dystansie.

    Przyszłość: optyka, ale nie dziś

    Mimo sceptycyzmu Huanga co do natychmiastowego wdrożenia optyki w flagowych GPU, Nvidia już teraz wprowadza ją w infrastrukturze sieciowej. Nowe układy przełączników, zapowiedziane na 2024 i 2026 rok, będą wykorzystywać co-packaged optics, co ma sprawić, że będą 3,5 razy bardziej energooszczędne niż ich poprzednicy. To pierwsze kroki w stronę wdrożenia technologii na szerszą skalę.

    Dla Nvidii kluczowym czynnikiem pozostaje strategia minimalizowania ryzyka. Firma nie zamierza eksperymentować kosztem stabilności dostaw dla gigantów AI, którzy w nadchodzących latach zainwestują w infrastrukturę obliczeniową setki miliardów dolarów. Choć optyka w pakiecie może być przyszłością, Nvidia nie zamierza rezygnować z miedzi – przynajmniej na razie.

  • Czy Intel zachowa kontrolę nad produkcją chipów? Decyzja zależy od technologii 18A

    Czy Intel zachowa kontrolę nad produkcją chipów? Decyzja zależy od technologii 18A

    Intel stoi w obliczu krytycznych decyzji dotyczących swojej przyszłości. Nowe kierownictwo firmy, Michelle Johnston Holthaus i David Zinsner, ogłosiło możliwość sprzedaży operacji produkcyjnych, jeśli planowana na przyszły rok technologia produkcji chipów 18A nie odniesie sukcesu.

    Intel, unikalny na rynku dzięki jednoczesnemu projektowaniu i produkcji chipów, od lat boryka się z problemami utraty przewagi technologicznej i konkurencji z liderami, takimi jak Nvidia czy Taiwan Semiconductor Manufacturing (TSMC). Sytuacja ta doprowadziła do spadku wartości firmy o ponad 100 miliardów dolarów i zmusiła Intela do outsourcingu kluczowych procesów produkcyjnych.

    Nowa technologia 18A ma być kluczowym elementem strategii Intela na odzyskanie pozycji lidera. Plan zakłada przywrócenie produkcji flagowych chipów PC do własnych fabryk, uniezależniając firmę od zewnętrznych dostawców. Jednak w przypadku niepowodzenia, sprzedaż operacji produkcyjnych może stać się nieunikniona.

    Kierownictwo Intela podkreśla, że choć dział produkcyjny (Intel Foundry) już działa jako samodzielna jednostka biznesowa, pełne rozdzielenie od reszty firmy pozostaje kwestią otwartą. Takie kroki miałyby poważne konsekwencje dla struktury i strategii Intela w przyszłości.

    Pomimo tych wyzwań, akcje firmy zyskały 2,3% po ogłoszeniach, co może świadczyć o optymizmie inwestorów wobec nowego kierunku, w którym zmierza Intel. Decyzje podejmowane w najbliższych miesiącach zadecydują o tym, czy firma pozostanie jednym z liderów branży półprzewodników.

  • Rewolucja w półprzewodnikach – TSMC zbliża się do masowej produkcji chipów 2 nm

    Rewolucja w półprzewodnikach – TSMC zbliża się do masowej produkcji chipów 2 nm

    TSMC osiąga postępy w rozwoju procesu produkcji chipów w technologii 2 nm. Wbrew pierwotnym przewidywaniom, firma już teraz notuje pozytywne wyniki w testach węzła 2 nm, z testowymi wydajnościami (test yields) na poziomie około 60 procent. Przewiduje się, że do końca 2025 roku technologia ta będzie gotowa do masowej produkcji, co uczyni ją najbardziej zaawansowaną na świecie.

    W procesie produkcji 2 nm TSMC rezygnuje z dotychczasowego rozwiązania – tranzystorów typu finFET, które nadal są stosowane w produkcji 3 nm. Zamiast tego firma wprowadza bardziej skomplikowaną technologię nanoarkusza, lepiej dopasowaną do wymagających warunków pracy przy tak małych wymiarach, gdzie pojawiają się wyzwania związane z efektami kwantowymi i długością fali światła.

    Po zakończeniu prac nad 2 nm TSMC umocni swoją pozycję jako najbardziej zaawansowany producent mikroczipów na świecie. Obecnie firma dostarcza procesory w technologii 3 nm dla takich gigantów jak AMD i Nvidia. Oczekuje się, że technologia 2 nm zapewni wzrost wydajności o ponad 25 procent oraz przyspieszenie prędkości o ponad 10 procent w porównaniu do obecnych układów opartych na 3 nm.

    Apple ma być jednym z pierwszych klientów korzystających z nowych możliwości produkcyjnych TSMC, a firma planuje dalszy rozwój i rozbudowę swoich fabryk, by sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na najnowsze technologie półprzewodnikowe. Dzięki mniejszym tranzystorom, przyszłe mikroczipy będą cechować się wyższą gęstością, lepszą wydajnością oraz mniejszym zużyciem energii, co stanowi kluczowy element rozwoju nowoczesnych urządzeń elektronicznych.

  • Czy UE sprosta wyzwaniom USA i Chin? SEMI domaga się reformy polityki chipowej

    Czy UE sprosta wyzwaniom USA i Chin? SEMI domaga się reformy polityki chipowej

    Grupa branżowa SEMI Europe wezwała Komisję Europejską do wprowadzenia nowej, bardziej ambitnej wersji europejskiej ustawy o chipach. Zdaniem organizacji, konieczne jest stworzenie bardziej spójnej polityki przemysłowej, która umożliwi Europie utrzymanie konkurencyjności w obliczu wyzwań ze strony Stanów Zjednoczonych i Chin. Apel ten jest zgodny z wrześniowymi zaleceniami Mario Draghiego, byłego szefa Europejskiego Banku Centralnego.

    SEMI podkreśla, że wzmocnienie sektora półprzewodników wymaga m.in. scentralizowanego budżetu UE, szybszego zatwierdzania strategicznych projektów technologicznych oraz dodatkowych inwestycji. To kroki, które wykraczają poza dotychczasowe ramy ustawy o chipach z 2023 roku. Równie ważnym aspektem ma być wprowadzenie wspólnej polityki eksportowej, która ochroni strategiczne interesy UE i wzmocni jej pozycję na arenie międzynarodowej.

    Apel SEMI znajduje poparcie wśród innych organizacji branżowych, takich jak ESIA, która reprezentuje czołowych producentów chipów, w tym Infineon, STMicroelectronics czy NXP. Przedstawiciele ESIA wskazują na potrzebę wsparcia produkcji starszych, lecz wciąż kluczowych chipów, w których europejskie firmy są coraz silniej konkurencyjne wobec dotowanych przez państwo chińskich rywali.

    Europejski sektor półprzewodników odgrywa kluczową rolę w transformacji zielonej i cyfrowej gospodarki UE. W ocenie SEMI, zachęty powinny nie tylko przyciągać nową produkcję, ale także rozwijać technologie przyszłości i wzmacniać łańcuch dostaw. Odpowiednie działania mogą zapewnić Europie stabilność w strategicznie istotnym obszarze i pozwolić jej lepiej konkurować na globalnym rynku.

    W obliczu dynamicznego rozwoju technologicznego w USA i Chinach, decyzje Komisji Europejskiej w tej sprawie będą miały kluczowe znaczenie dla przyszłości europejskiego przemysłu półprzewodników.

  • „Katastrofalna porażka” – TSMC zawiesza dostawy, ale konsekwencje kompromitacji sankcji mogą być dużo poważniejsze

    „Katastrofalna porażka” – TSMC zawiesza dostawy, ale konsekwencje kompromitacji sankcji mogą być dużo poważniejsze

    Tajwańska firma Taiwan Semiconductor Manufacturing Co. (TSMC), największy na świecie producent półprzewodników, wstrzymała dostawy do jednego ze swoich klientów po odkryciu, że jeden z dostarczonych chipów znalazł się w urządzeniu chińskiego giganta technologicznego Huawei. Decyzja została podjęta po wewnętrznym dochodzeniu, które ujawniło potencjalne naruszenie amerykańskich ograniczeń eksportowych, co budzi poważne konsekwencje geopolityczne i ekonomiczne, o czym pisaliśmy w Redakcji BrandsIT tutaj.

    Wstrzymanie dostaw i dochodzenie

    TSMC, według anonimowego tajwańskiego urzędnika, zawiesił dostawy około dwóch tygodni temu, rozpoczynając szczegółowe dochodzenie. Choć firma oficjalnie nie skomentowała sytuacji, powiadomiła zarówno władze USA, jak i Tajwanu o tym incydencie, określanym jako „ważne wydarzenie ostrzegawcze”. Według doniesień Reutersa, problem ujawniła firma badawcza TechInsights, która zidentyfikowała chip TSMC w produkcie Huawei, co mogło stanowić naruszenie sankcji eksportowych narzuconych przez Stany Zjednoczone.

    Sankcje USA wobec Chin i Huawei

    Stany Zjednoczone nałożyły szereg ograniczeń na eksport zaawansowanych chipów do Chin, szczególnie w sektorze sztucznej inteligencji, argumentując to koniecznością ograniczenia rozwoju militarnego Chin. Huawei, będący jednym z głównych celów tych restrykcji, wielokrotnie był oskarżany przez USA o naruszanie zasad handlowych i bezpieczeństwa narodowego. Amerykański Kongres zwrócił szczególną uwagę na te wydarzenia, a przedstawiciel John Moolenaar określił incydent jako „katastrofalną porażkę amerykańskiej polityki kontroli eksportu”.

    Geopolityczne napięcia

    Sprawa ta podkreśla rosnące napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, szczególnie w kontekście technologii półprzewodnikowej, która jest kluczowa dla przyszłości sztucznej inteligencji, 5G i zaawansowanych systemów obliczeniowych. Tajwan, gdzie znajduje się siedziba TSMC, jest strategicznym graczem w tej globalnej rywalizacji technologicznej. Tajwańskie władze, podobnie jak amerykańskie, są bardzo ostrożne, aby nie pozwolić na to, by najnowsze technologie trafiły w ręce chińskich firm.

    Oczekiwane konsekwencje

    Pomimo próby obejścia amerykańskich restrykcji przez chińskie podmioty, jak wykorzystywanie usług w chmurze takich firm jak Amazon, incydent ten pokazuje, jak trudne staje się kontrolowanie przepływu zaawansowanych technologii. TSMC, jako kluczowy gracz na rynku półprzewodników, może teraz stanąć przed większym naciskiem ze strony rządów USA i Tajwanu, aby ściślej monitorować swoje dostawy.

    Departament Handlu USA oraz TSMC nie odniosły się jeszcze do tych zarzutów, jednak oczekuje się, że ta sytuacja może mieć poważne implikacje dla przyszłych stosunków handlowych między Tajwanem, USA i Chinami, a także dla globalnych łańcuchów dostaw technologii półprzewodnikowej.

    Sytuacja związana z zawieszeniem dostaw chipów przez TSMC po odkryciu, że znalazły się one w produkcie Huawei, może mieć istotne konsekwencje zarówno dla relacji między Chinami a Stanami Zjednoczonymi, jak i dla polityki wewnętrznej USA, zwłaszcza w kontekście zbliżających się wyborów prezydenckich, które odbędą się już 5 listopada.

    Konsekwencje dla relacji USA–Chiny

    • Zaostrzenie napięć handlowych i technologicznych: Stany Zjednoczone już od kilku lat prowadzą politykę ograniczania dostępu Chin do zaawansowanych technologii, szczególnie w sektorze półprzewodników, sztucznej inteligencji i 5G. Incydent ten może spowodować dalsze pogłębienie napięć w wojnie handlowej i technologicznej między tymi krajami. Dla USA takie naruszenie eksportowych sankcji przez firmę o strategicznym znaczeniu jak TSMC może być sygnałem, że potrzebne są bardziej rygorystyczne kontrole oraz nowe regulacje.
    • Dalsze sankcje i restrykcje: W wyniku tego wydarzenia USA mogą nałożyć dodatkowe sankcje na chińskie firmy technologiczne, zwłaszcza te powiązane z Huawei, jak również na firmy współpracujące z chińskim sektorem technologicznym, nawet te spoza Chin. Może to dodatkowo ograniczyć dostęp Chin do kluczowych komponentów technologicznych, co wpłynie na ich zdolności produkcyjne w zakresie nowoczesnych technologii, takich jak sztuczna inteligencja.
    • Odpowiedź Chin: Chiny mogą zareagować na dalsze sankcje w różny sposób – od odwetowych restrykcji wobec amerykańskich firm, które prowadzą interesy w Chinach, po działania w innych sferach, takich jak dyplomacja czy geopolityka (np. kwestia Tajwanu). Władze chińskie mogą również zintensyfikować swoje działania mające na celu osiągnięcie technologicznej niezależności od Zachodu.

    Konsekwencje dla wyborów w USA

    • Polityka wobec Chin jako kluczowy temat kampanii: Sprawa TSMC i Huawei prawdopodobnie stanie się centralnym elementem dyskusji w kampanii wyborczej w USA. Kwestie związane z kontrolą eksportu technologii, bezpieczeństwem narodowym i stosunkami handlowymi z Chinami od lat są ważnym punktem debaty, ale obecna sytuacja może jeszcze bardziej zaostrzyć retorykę. Odnalezienie chipów największej tajwańskiej firmy w produktach chińskiej firmy objętej sankcjami to oczywista kompromitacja i nadwyrężenie relacji nie tylko pomiędzy Stanami i Chinami, ale także pomiędzy Tajwanem i USA. To oczywisty argument dla republikańskiego kandydata Donalda Trumpa, który w lipcu tego roku zapowiadał przyjęcie planu zaostrzenia polityki USA wobec Tajwanu, który to nie płaci Stanom za ochronę, wykorzystując swoją strategiczną pozycję geopolityczną. Obecnie, do argumentów braku opłat adekwatnych do poziomu ochrony zarówno dyplomatycznej, jak i militarnej, dochodzi także fakt skompromitowania przez Tajwan polityki międzynarodowej USA, co może przelać czarę goryczy wobec półprzewodnikowego giganta.
    • Presja na administrację Bidena i Kamalę Harris: Dla administracji prezydenta Joe Bidena, sytuacja ta może wywołać presję, aby przedstawić bardziej zdecydowaną odpowiedź wobec Chin. Republikanie już teraz krytykują politykę kontroli eksportu, wskazując na luki i nieskuteczność w blokowaniu chińskiego dostępu do zaawansowanych technologii. W obliczu zbliżających się wyborów prezydenckich, w których kandydatką demokratów, po rezygnacji Bidena z udziału w wyborach, jest Kamala Harris, może być ona zmuszona do zaprezentowania bardziej agresywnej strategii wobec Chin, aby zabezpieczyć swoje szanse na wygraną.
    • Wpływ na gospodarkę i rynek pracy: Polityka handlowa USA wobec Chin ma bezpośredni wpływ na gospodarkę amerykańską, w tym na rynek pracy, ceny produktów elektronicznych oraz łańcuchy dostaw. Wprowadzenie dodatkowych sankcji lub restrykcji handlowych może wpłynąć na amerykańskich konsumentów, np. poprzez wzrost cen technologii i produktów związanych z półprzewodnikami. Ekonomiczne skutki tych działań mogą być kluczowym czynnikiem w kampanii wyborczej, zwłaszcza w kontekście obaw o inflację i stabilność gospodarki.

    Incydent z TSMC i Huawei może wywołać poważne konsekwencje zarówno na arenie międzynarodowej, jak i wewnętrznej polityce USA. Zaostrzenie rywalizacji technologicznej z Chinami może stać się centralnym punktem debaty w zbliżających się wyborach prezydenckich, co z kolei będzie miało wpływ na dalsze kształtowanie relacji USA z Chinami. Wzmożone sankcje, nacisk na firmy technologiczne i dyskusje na temat bezpieczeństwa narodowego mogą stać się jednym z głównych tematów ostatnich dwóch tygodni kampanii, które będą rezonować zarówno w polityce zagranicznej, jak i w debacie o gospodarce amerykańskiej.

    Co dalej?

    Świat z napięciem śledzi, jakie będą dalsze kroki TSMC oraz reakcje amerykańskich i tajwańskich władz. Pytanie, na które odpowiedzi chce także amerykański Kongres, to jak mogło dojść do tego incydentu, oraz jakie działania zostaną podjęte, by uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości. Sprawa ta może wpłynąć nie tylko na relacje między Chinami a USA, ale także na całą branżę technologiczną, która staje się kluczowym polem geopolitycznej rywalizacji.

  • Spowolnienie na horyzoncie? ASML stawia na wzrost dopiero w 2026 roku

    Spowolnienie na horyzoncie? ASML stawia na wzrost dopiero w 2026 roku

    Christophe Fouquet, dyrektor generalny ASML, jednego z wiodących producentów sprzętu do litografii, na konferencji technologicznej w Londynie przedstawił aktualne prognozy firmy. Mimo przewidywanego spowolnienia wzrostu w 2025 roku, kierownictwo ASML jest optymistycznie nastawione do wyników w 2026 roku, choć przyznaje, że precyzyjne prognozy są na tym etapie trudne do określenia.

    Fouquet odniósł się do ostrzeżeń firmy sprzed tygodnia, które wywołały zaniepokojenie na rynkach. W szczególności zwrócono uwagę na spodziewane spowolnienie w branży chipów, wywołane słabością rynku elektroniki konsumenckiej, z wyjątkiem produktów związanych z rozwijającą się sztuczną inteligencją. To może wpłynąć na niższy wzrost w 2025 roku, choć ASML nadal oczekuje, że sprzedaż będzie rosła, choć wolniej.

    Jednym z największych klientów ASML jest tajwańska firma TSMC, która produkuje chipy dla takich gigantów jak Nvidia. Mimo trudnych warunków rynkowych TSMC rozwija swoje moce produkcyjne, co pozostaje istotnym czynnikiem wspierającym sprzedaż ASML.

    Wzrost sprzedaży w 2026 roku, ale niepewność co do eksportu do Chin

    ASML przewiduje, że w 2026 roku firma może powrócić na ścieżkę dynamicznego wzrostu, choć jak podkreślił Fouquet, precyzyjne prognozy są obecnie trudne. Mimo pozytywnych sygnałów ze strony klientów, takich jak TSMC, na wyniki firmy wpływa także sytuacja geopolityczna.

    Fouquet zauważył, że Stany Zjednoczone prawdopodobnie będą kontynuować wywieranie presji na ograniczenia eksportu do Chin, niezależnie od wyniku nadchodzących wyborów prezydenckich w USA. Firma już odczuwa skutki tych działań, gdyż jej sprzedaż do Chin, stanowiąca w ostatnich kwartałach nawet 50% całości sprzedaży w przypadku starszego sprzętu, ma spaść do około 20%.

    Holenderski gigant nadal może eksportować do Chin starsze technologie, które nie są objęte amerykańskimi restrykcjami, jednak przyszłość dostaw do tego kluczowego rynku pozostaje niepewna. Fouquet podkreślił, że zarówno Holandia, jak i cała Europa, debatują nad tym, czy dalsze ograniczenia eksportu wynikają z rzeczywistych potrzeb bezpieczeństwa narodowego, czy też są elementem polityki handlowej.

    Ograniczenia eksportu: kwestia bezpieczeństwa czy polityki?

    Jednym z głównych wątków poruszonych przez Fouqueta była debata nad tym, czy obecne ograniczenia w handlu technologiami z Chinami rzeczywiście dotyczą bezpieczeństwa narodowego. Zwrócił również uwagę na pytania stawiane przez amerykańskie firmy, które zastanawiają się, czy te ograniczenia im pomagają, czy szkodzą.

    „Widzę wiele firm w USA, które również zaczynają zadawać to pytanie” – powiedział Fouquet, odnosząc się do rosnącej dyskusji na temat skuteczności sankcji technologicznych.

    Reakcja rynków

    Na wieści o prognozach Fouqueta akcje ASML wzrosły o 1,8%, osiągając poziom 668,60 euro na giełdzie. Inwestorzy reagują z ostrożnym optymizmem, śledząc rozwój sytuacji zarówno na rynku półprzewodników, jak i w kontekście globalnych napięć handlowych.

  • Intel i AMD jednoczą się w walce o dominację chipów X86

    Intel i AMD jednoczą się w walce o dominację chipów X86

    Rynek procesorów dla komputerów osobistych (PC) stoi przed nowymi wyzwaniami. Dwaj główni rywale, IntelAMD, historycznie konkurowali o dominację w segmencie procesorów opartych na architekturze X86, która od lat napędza większość komputerów z systemem Windows. Jednak w obliczu rosnącej konkurencji, szczególnie ze strony chipów opartych na architekturze Arm, Intel i AMD podjęli zaskakujący krok – postanowili współpracować.

    We wtorek obie firmy ogłosiły, że dołączyły do nowej grupy przemysłowej, której celem jest dalszy rozwój i ochrona platformy X86. Wśród założycieli grupy znajdują się także giganci branży komputerowej, tacy jak Lenovo, HP i Dell, a także Microsoft, Google oraz Broadcom. Wspólne działania mają na celu uczynienie platformy X86 bardziej atrakcyjną i konkurencyjną na dynamicznie zmieniającym się rynku.

    X86 pod rosnącą presją

    Architektura X86 od dekad była fundamentem rynku komputerów osobistych. Intel, który opracował tę technologię, odnosił z nią sukcesy, a później do wyścigu dołączyło także AMD, które zyskało popularność jako alternatywny dostawca wydajnych procesorów. Jednak w ostatnich latach pozycja X86 na rynku komputerów PC zaczęła słabnąć, co związane jest głównie z rosnącą popularnością architektury Arm.

    Chociaż X86 dominuje w komputerach z systemem Windows, to nigdy nie zdołała zdobyć znaczącego udziału na rynku urządzeń mobilnych, takich jak smartfony i tablety, gdzie królują procesory oparte na architekturze Arm. Kluczowym atutem chipów Arm jest ich znacznie mniejsze zużycie energii, co jest istotnym czynnikiem w urządzeniach przenośnych.

    Apple i Qualcomm na czele zmian

    Kolejnym ciosem dla Intela i AMD było odejście Apple od procesorów X86. W 2020 roku Apple ogłosił, że porzuca procesory Intela w swoich komputerach Mac na rzecz własnych chipów opartych na architekturze Arm. Ten ruch spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem – procesory Apple Silicon są nie tylko szybsze, ale także oferują znacznie dłuższą żywotność baterii.

    Apple nie jest jedyną firmą, która stawia na architekturę Arm. Qualcomm, jeden z czołowych producentów chipów mobilnych, także zwiększa swoje zaangażowanie w rynek komputerów z systemem Windows, rozwijając procesory oparte na Arm, które mają konkurować z układami X86. Jeśli Qualcomm odniesie sukces, straty Intela i AMD na rynku PC mogą się pogłębić, co byłoby szczególnie bolesne, biorąc pod uwagę trudności Intela w ostatnich latach.

    Przemysłowa współpraca na rzecz X86

    Nowa grupa przemysłowa, w której skład wchodzą najwięksi gracze rynku komputerów osobistych, ma na celu obronę i wzmocnienie pozycji architektury X86. Współpraca między Intel, AMD oraz innymi członkami grupy ma na celu nie tylko poprawę interoperacyjności technologii i oprogramowania różnych dostawców, ale także rozwój nowych rozwiązań, które uczynią platformę X86 bardziej konkurencyjną.

    Na ten moment nie ujawniono szczegółowych planów działań nowej grupy, jednak wiadomo, że celem jest zacieśnienie współpracy między firmami z różnych obszarów – od producentów sprzętu po dostawców oprogramowania i technologii chmurowych. Włączenie takich firm jak Microsoft i Google sugeruje, że współpraca może obejmować również rozwój nowych rozwiązań programistycznych, które lepiej wykorzystają możliwości procesorów X86.

    Co przyniesie przyszłość?

    Decyzja Intela i AMD o współpracy jest wyrazem uznania, że zagrożenie ze strony procesorów Arm jest realne i wymaga zdecydowanej odpowiedzi. Wprowadzenie innowacji i usprawnienie działania architektury X86 to kluczowe elementy strategii, która ma na celu utrzymanie jej znaczenia na rynku komputerów osobistych.

    W najbliższych latach możemy spodziewać się zaciętej rywalizacji między architekturami X86 i Arm, nie tylko na rynku urządzeń mobilnych, ale także w segmencie komputerów PC. Wynik tej rywalizacji będzie miał istotny wpływ na przyszłość całej branży technologicznej.

  • ASML pod presją: Obniżone prognozy finansowe na 2025 rok wzbudzają niepokój inwestorów

    ASML pod presją: Obniżone prognozy finansowe na 2025 rok wzbudzają niepokój inwestorów

    ASML, największy w Europie producent sprzętu litograficznego do produkcji chipów, znalazł się w centrum uwagi inwestorów i analityków po tym, jak firma obniżyła swoje wytyczne finansowe na 2025 rok. Decyzja ta, wynikająca z opóźnień zamówień i słabego popytu na rynkach poza sektorem sztucznej inteligencji (AI), wywołała falę niepokoju co do przyszłości firmy i jej zdolności do utrzymania tempa wzrostu.

    Kluczowa rola ASML na rynku chipów

    Pozycja ASML jako dostawcy niezbędnych narzędzi litograficznych dla producentów chipów pozostaje niezachwiana. Firma odgrywa kluczową rolę w sektorze półprzewodników, produkując zaawansowane systemy litograficzne potrzebne do tworzenia nowoczesnych układów scalonych. Pomimo tego, sceptycyzm wobec krótkoterminowych perspektyw sprzedaży oraz pytania o to, czy ASML nadal będzie w stanie przewyższać resztę rynku, narastają.

    Wtorkowe ogłoszenie obniżenia prognoz spowodowało najgłębszą wyprzedaż akcji spółki od dwóch dekad, a w środę rano ceny akcji ASML spadły o kolejne 4,9%, osiągając poziom 635,60 euro. To znaczący spadek w porównaniu do rekordowego poziomu powyżej 1000 euro za akcję, jaki firma osiągnęła w lipcu tego roku.

    Wyzwania dla ASML

    ASML poinformował, że spadek popytu na rynku chipów logicznych, stosowanych m.in. w smartfonach i komputerach osobistych, przyczynił się do konieczności zmniejszenia prognoz finansowych. Pandemia napędzała ogromny popyt na sprzęt elektroniczny, jednak teraz niektórzy klienci firmy, w tym producenci układów logicznych i pamięci, odkładają na później modernizację swoich zakładów i inwestycje w nowe fabryki. Może to oznaczać, że dłużej będą korzystać z już posiadanych narzędzi produkcyjnych, co wpływa na mniejsze zamówienia dla ASML.

    Analitycy przypuszczają, że jednym z kluczowych klientów odpowiedzialnych za obniżenie prognoz mógł być TSMC, który produkuje chipy do sztucznej inteligencji dla Nvidii oraz chipy do smartfonów dla Apple. Pomimo silnych wyników sprzedaży TSMC, firma obniżyła swoje inwestycje kapitałowe, co może mieć wpływ na długoterminowe zamówienia sprzętu od ASML.

    Negocjacje i wpływ globalnych wydarzeń

    Opóźnienia klientów mogą być także elementem taktyki negocjacyjnej, mającej na celu uzyskanie lepszych warunków cenowych od ASML, co mogłoby wpłynąć na marże firmy. Dodatkowym wyzwaniem dla ASML są ograniczenia eksportowe nałożone przez Stany Zjednoczone, które szczególnie dotykają chińskich producentów chipów. Chiny, świadome nadchodzących sankcji, znacząco zwiększyły zakupy sprzętu w latach 2022-2024, co również mogło przyczynić się do zmniejszonego popytu w kolejnych latach.

    Długoterminowe perspektywy

    Pomimo krótkoterminowych trudności, ASML wciąż jest uważany za kluczowego gracza w globalnym przemyśle półprzewodników. Firma dominująca na rynku sprzętu litograficznego pozostaje istotną inwestycją dla wielu funduszy, choć niektórzy inwestorzy, w tym Aureus, zmniejszyli swoje zaangażowanie ze względu na obawy dotyczące wyceny i przyszłych zysków. W środę planowane są dalsze rozmowy z analitykami, co może rzucić więcej światła na strategię firmy w obliczu wyzwań rynkowych.

    Obserwatorzy rynku będą uważnie śledzić, jak ASML poradzi sobie z tymi wyzwaniami i czy firma znajdzie nowe sposoby na utrzymanie swojej pozycji lidera w dynamicznie zmieniającym się przemyśle technologicznym.

  • Chińscy naukowcy pokazali chip AI, który zrewolucjonizuje energooszczędność i technologię

    Chińscy naukowcy pokazali chip AI, który zrewolucjonizuje energooszczędność i technologię

    Chińscy naukowcy osiągnęli przełom w technologii sztucznej inteligencji (AI) z rozwojem pierwszego na świecie w pełni optycznego chipa AI, nazwanego Taichi-II. Ten innowacyjny chip, stworzony przez zespół badaczy z Uniwersytetu Tsinghua pod kierownictwem profesorów Fang Lu i Dai Qionghai, wykazuje imponującą wydajność i efektywność energetyczną, przewyższając w tych aspektach renomowany układ NVIDIA H100.

    Taichi-II jest rozwinięciem wcześniejszego chipa Taichi, który już wcześniej zdołał przewyższyć efektywność energetyczną H100 o ponad tysiąc razy. Nowa wersja chipa kontynuuje tę tendencję, oferując jeszcze lepsze wyniki w różnych scenariuszach, co czyni go niezwykle konkurencyjnym na tle tradycyjnych rozwiązań.

    Zastosowanie najnowocześniejszych procesów optycznych w chipie Taichi-II przynosi znaczne korzyści w zakresie przyspieszenia szkolenia AI. Dzięki temu układ jest w stanie efektywnie trenować sieci optyczne o milionach parametrów, zwiększając jednocześnie dokładność zadań klasyfikacyjnych o 40%. Co więcej, chip wykazuje zdolność do poprawy efektywności energetycznej w warunkach słabego oświetlenia o sześć rzędów wielkości, co stanowi znaczący krok naprzód w dziedzinie obliczeń optycznych.

    Kluczowym elementem innowacji w Taichi-II jest wykorzystanie technologii Full Forward Mode (FFM), która umożliwia intensywny proces szkoleniowy bezpośrednio na chipie optycznym. Podejście to pozwala na równoległe przetwarzanie zadań uczenia maszynowego, co może potencjalnie przewyższać wydajność procesorów graficznych w scenariuszach wymagających szybkiego uczenia się.

    Debiut Taichi-II ma istotne znaczenie geopolityczne, zwłaszcza w kontekście ograniczeń nałożonych przez Stany Zjednoczone na dostęp Chin do zaawansowanych procesorów graficznych do szkolenia AI. Chip ten może stanowić alternatywę, która pozwoli Chinom na dalszy rozwój technologii AI mimo tych ograniczeń. Ponadto, chip Taichi-II pojawia się w kontekście rosnących obaw o dostęp do zaawansowanych technologii przez chińskie instytucje wojskowe, co dodatkowo podkreśla jego znaczenie.

    Czy Taichi-II to przełom, na który czekała sztuczna inteligencja?

    Opracowanie przez chińskich naukowców pierwszego na świecie w pełni optycznego chipa AI, Taichi-II, to wydarzenie o potencjalnie ogromnym znaczeniu dla przyszłości technologii sztucznej inteligencji. W obliczu rosnących wyzwań energetycznych i ekologicznych, zwiększenie efektywności energetycznej, jaką oferuje ten chip, może stać się kamieniem milowym na drodze do bardziej zrównoważonego rozwoju technologii.

    Efektywność energetyczna jest dziś jednym z kluczowych problemów, z jakimi boryka się rozwój AI. Tradycyjne układy, takie jak procesory graficzne (GPU), mimo że są potężne, zużywają ogromne ilości energii, co wiąże się z wysokimi kosztami i negatywnym wpływem na środowisko. Taichi-II, dzięki wykorzystaniu zaawansowanych procesów optycznych, może być odpowiedzią na te problemy, oferując znaczną redukcję zużycia energii, co jest nie tylko imponującym osiągnięciem technologicznym, ale również krokiem w stronę bardziej ekologicznej przyszłości.

    Jednakże, rozwój Taichi-II ma również swoje geopolityczne implikacje. W kontekście rosnącej rywalizacji między USA a Chinami, ten przełom może zaniepokoić Zachód, zwłaszcza w obliczu ograniczeń nałożonych przez Stany Zjednoczone na dostęp Chin do zaawansowanych technologii AI. Taichi-II nie tylko pokazuje, że Chiny są w stanie rozwijać zaawansowane technologie na światowym poziomie, ale również sugeruje, że mogą one stać się mniej zależne od zachodnich innowacji, co może mieć długofalowe konsekwencje dla globalnego układu sił.

    Ponadto, rozwój technologii optycznych, takich jak Taichi-II, otwiera nowe możliwości, które mogą zmienić sposób, w jaki myślimy o sztucznej inteligencji i jej zastosowaniach. Procesory optyczne mają potencjał do przewyższenia tradycyjnych układów elektronicznych nie tylko pod względem efektywności energetycznej, ale także szybkości i skalowalności. Może to oznaczać, że w przyszłości będziemy świadkami radykalnych zmian w projektowaniu systemów AI, co mogłoby przełożyć się na szybsze i bardziej efektywne modele uczenia maszynowego.

    Mimo że Taichi-II wydaje się być przełomem, warto zachować ostrożność w ocenie jego przyszłości. Jak każda nowa technologia, również i ta musi przejść przez etap wdrażania i testowania w rzeczywistych warunkach, co może ujawnić nieprzewidziane problemy lub ograniczenia. Niemniej jednak, jeśli technologia optyczna rzeczywiście zrealizuje swoje obietnice, możemy być świadkami początku nowej ery w rozwoju sztucznej inteligencji. Jego rozwój może przynieść znaczące korzyści, ale także wywołać nowe wyzwania, które świat będzie musiał stawić czoła w nadchodzących latach.

  • Samsung bije rekordy dzięki chipom AI – najwyższy zysk od 2022 roku

    Samsung bije rekordy dzięki chipom AI – najwyższy zysk od 2022 roku

    Samsung Electronics, największy na świecie producent chipów pamięci, smartfonów i telewizorów, ogłosił znaczący wzrost zysku operacyjnego w drugim kwartale 2024 roku, wskazując na silny popyt na chipy oparte na sztucznej inteligencji (AI). Firma odnotowała ponad 15-krotny wzrost zysku operacyjnego, który wyniósł 10,4 biliona wonów (7,52 miliarda dolarów), w porównaniu z 670 miliardami wonów rok wcześniej. To najwyższy zysk operacyjny Samsunga od trzeciego kwartału 2022 roku.

    Boom na półprzewodniki napędzany AI

    Odrodzenie rynku półprzewodników, szczególnie w segmencie chipów pamięci DRAM o wysokiej przepustowości (HBM), miało kluczowe znaczenie dla wyników Samsunga. Przychody w drugim kwartale wzrosły o 23%, osiągając 74 biliony wonów, a dział chipów przyniósł 6,45 biliona wonów zysku operacyjnego, co jest najwyższym wynikiem od drugiego kwartału 2022 roku.

    Eksplozja zapotrzebowania na zaawansowane chipy DRAM, wykorzystywane w serwerach AI i centrach danych, podniosła ceny chipów i przyczyniła się do 50% wzrostu przychodów z HBM w porównaniu z poprzednim kwartałem. Rywal Samsunga, SK Hynix, również odnotował wzrost popytu na chipy AI, co zaowocowało najwyższym kwartalnym zyskiem od 2018 roku.

    Perspektywy na przyszłość

    Samsung prognozuje, że w drugiej połowie 2024 roku serwery AI będą dominować na rynku pamięci, gdy główni dostawcy usług chmurowych i przedsiębiorstwa rozszerzają swoje inwestycje w AI. Firma przewiduje, że chipy HBM3E, piątej generacji, będą stanowiły 60% sprzedaży HBM do czwartego kwartału, o ile uzyskają ostateczne zatwierdzenie od Nvidii.

    Wyzwania i nowe produkty

    Mimo sukcesów w segmencie półprzewodników, dział urządzeń mobilnych Samsunga odnotował spadek zysku operacyjnego do 810 miliardów wonów z powodu wyższych kosztów części, mimo stabilnych dostaw, które wyniosły 54 miliony smartfonów. Samsung spodziewa się jednak wzrostu popytu na smartfony w drugiej połowie 2024 roku, szczególnie na produkty premium z funkcjami AI i akcesoria, takie jak smartwatche.

    Aby sprostać konkurencji, Samsung wprowadził na rynek swoje najnowsze flagowe składane telefony i akcesoria mobilne z obsługą sztucznej inteligencji. Te innowacje mają pomóc firmie konkurować z Apple w segmencie smartfonów premium, w tym w nowym pierścieniu do monitorowania stanu zdrowia.

    Silny popyt na chipy AI napędza wzrost zysków Samsunga, który odnotował silne wyniki finansowe w drugim kwartale 2024 roku. Firma koncentruje swoje moce produkcyjne na zaawansowanych chipach HBM, serwerowych DRAM i SSD, przewidując dalszy wzrost w segmencie AI. Mimo wyzwań w dziale urządzeń mobilnych, Samsung jest optymistycznie nastawiony do przyszłości, planując dalsze inwestycje w innowacyjne produkty z obsługą AI.

  • Samsung zdobywa zielone światło Nvidii na chipy HBM3, ale na razie tylko dla chińskiego rynku

    Samsung zdobywa zielone światło Nvidii na chipy HBM3, ale na razie tylko dla chińskiego rynku

    Samsung Electronics uzyskał aprobatę Nvidii na zastosowanie swoich chipów HBM3 w procesorach graficznych H20, przeznaczonych na rynek chiński – podaje Reuters. To pierwsze zastosowanie czwartej generacji pamięci o wysokiej przepustowości od Samsunga w produktach Nvidii.

    Chociaż aprobata jest istotnym krokiem naprzód dla Samsunga, wykorzystanie chipów HBM3 będzie ograniczone na razie tylko do mniej zaawansowanych procesorów H20, opracowanych specjalnie na rynek chiński zgodnie z amerykańskimi kontrolami eksportu. Nadal nie jest jasne, czy Nvidia planuje wykorzystać te chipy w swoich innych, bardziej zaawansowanych procesorach AI.

    Samsung wciąż pracuje nad spełnieniem standardów Nvidii dla piątej generacji pamięci HBM3E, a testy tych chipów są w toku. 

    High Bandwidth Memory (HBM) to typ dynamicznej pamięci o dostępie swobodnym (DRAM), w którym układy są układane pionowo, co pozwala na oszczędność miejsca i zmniejszenie zużycia energii. Jest to kluczowy komponent w procesorach graficznych wykorzystywanych w sztucznej inteligencji, umożliwiający przetwarzanie ogromnych ilości danych generowanych przez złożone aplikacje.

    Rośnie zapotrzebowanie na zaawansowane procesory graficzne

    Zatwierdzenie chipów HBM3 Samsunga przez Nvidię pojawia się w czasie rosnącego popytu na wyrafinowane procesory graficzne, napędzanego przez rozwój generatywnej sztucznej inteligencji. Nvidia, podobnie jak inni producenci chipsetów AI, zmaga się z problemem zaspokojenia tego rosnącego zapotrzebowania.

    Na rynku HBM istnieje tylko trzech głównych graczy: SK Hynix, Micron i Samsung. Nvidia dąży do dywersyfikacji swojej bazy dostawców, co wymaga, aby Samsung spełnił wymagane standardy dla HBM3.

    SK Hynix, będący liderem w tej dziedzinie, od czerwca 2022 roku dostarcza chipy HBM3 do Nvidii i od marca 2023 roku również HBM3E. Micron także ogłosił dostawy HBM3E do Nvidii, co dodatkowo zwiększa konkurencję na rynku.

    Procesor Nvidia H20, w którym zastosowane zostaną chipy HBM3 Samsunga, jest jednym z trzech procesorów graficznych dostosowanych do chińskiego rynku po zaostrzeniu przez USA ograniczeń eksportowych w 2023 roku. Ograniczenia te miały na celu utrudnienie rozwoju superkomputerów i przełomów w AI, które mogłyby wspierać chińską armię. W wyniku tych sankcji moc obliczeniowa H20 została znacznie ograniczona w porównaniu do wersji sprzedawanej na rynkach poza Chinami, H100.

    Pomimo początkowych trudności związanych z wprowadzeniem H20 na rynek, sprzedaż tego procesora obecnie szybko rośnie. To dobra wiadomość dla Samsunga, który może rozpocząć dostarczanie swoich chipów HBM3 już w sierpniu.

    Od zeszłego roku Samsung stara się przejść testy Nvidii zarówno dla HBM3, jak i HBM3E, napotykając problemy z zużyciem ciepła i energii. Pomimo zapewnień Samsunga, że informacje o niepowodzeniach testów są nieprawdziwe, firma wciąż pracuje nad udoskonaleniem swoich produktów.

  • Samsung zdobył zamówienie na chipy w technologii 2-nm

    Samsung zdobył zamówienie na chipy w technologii 2-nm

    Samsung Electronics ogłosił we wtorek, że zdobył zamówienie od japońskiej firmy zajmującej się sztuczną inteligencją, Preferred Networks, na produkcję chipów do aplikacji AI. Chipy te będą produkowane przy użyciu zaawansowanego, 2-nanometrowego procesu technologicznego oraz zaawansowanych usług pakowania chipów oferowanych przez południowokoreańskiego giganta.

    To przełomowe zamówienie jest pierwszym, które Samsung ujawnił dla swojego najnowszego procesu produkcji chipów kontraktowych w technologii 2-nanometrowej. Samsung nie podał szczegółów dotyczących wielkości zamówienia, ale znaczenie tego kontraktu jest bezdyskusyjne.

    Chipy dla Preferred Networks zostaną wyprodukowane z wykorzystaniem technologii gate all-around (GAA), która jest nowoczesną architekturą chipów. GAA pozwala na lepsze zarządzanie przepływem prądu w tranzystorach, co przekłada się na wyższą wydajność i niższe zużycie energii. Ponadto, wiele chipów zostanie zintegrowanych w jednym pakiecie, co zwiększy szybkość połączeń międzysystemowych i zmniejszy rozmiar końcowego produktu.

    Preferred Networks planuje wykorzystać te zaawansowane chipy do wysokowydajnego sprzętu obliczeniowego, który będzie wspierał generatywne technologie AI, w tym duże modele językowe. Junichiro Makino, wiceprezes Preferred Networks i dyrektor ds. technologii architektury obliczeniowej, podkreślił w oświadczeniu, że współpraca z Samsungiem umożliwi firmie rozwijanie bardziej zaawansowanych technologii AI.

    Warto również zaznaczyć, że chipy zostały zaprojektowane przez inną południowokoreańską firmę, Gaonchips Co. Współpraca Samsunga z lokalnymi firmami przy projektowaniu i produkcji zaawansowanych chipów pokazuje siłę koreańskiego ekosystemu technologicznego i zdolność do tworzenia innowacyjnych rozwiązań.

    Zamówienie od Preferred Networks jest istotnym krokiem dla Samsunga w umacnianiu swojej pozycji na rynku zaawansowanych technologii półprzewodnikowych. Przełomowa technologia 2-nanometrowa oraz zaawansowane usługi pakowania chipów mogą zapewnić Samsungowi przewagę konkurencyjną i otworzyć nowe możliwości w dziedzinie sztucznej inteligencji. Współpraca z wiodącymi firmami technologicznymi, takimi jak Preferred Networks, może również przyczynić się do dalszego rozwoju i innowacji w branży AI.

  • Rosja będzie produkować chipy w starej technologii

    Rosja będzie produkować chipy w starej technologii

    Rosja ogłosiła niedawno uruchomienie własnej maszyny litograficznej do produkcji mikroczipów. Urządzenie, które zastosowuje proces technologiczny na poziomie 350 nanometrów (nm), zostało zaprezentowane przez Wasilija Szpaka, ministra Przemysłu i Handlu, i jest zlokalizowane w Zelenogradzie, na przedmieściach Moskwy.

    Według ogłoszenia, maszyna jest obecnie testowana i ma być wykorzystana do produkcji chipów dla sektorów motoryzacyjnego i energetycznego. Mimo próby przedstawienia tej inicjatywy jako przełomu technologicznego, ekspertów nie przekonuje odległość technologiczna dzieląca rosyjską maszynę od światowych liderów.

    Dla porównania, najnowsze maszyny oferowane przez światowego lidera w technologii litograficznej, holenderską firmę ASML, operują na poziomie 5 nm – technologii o wiele bardziej zaawansowanej i precyzyjnej niż ta prezentowana przez Rosję. Proces 350 nm, stosowany przez rosyjską maszynę, był szeroko wykorzystywany na świecie w latach 90., co pokazuje, jak bardzo rosyjska technologia jest w tyle za obecnymi standardami.

    Chociaż Rosja ogłasza ambitne plany osiągnięcia technologii 14 nm do roku 2030, obecne osiągnięcia wskazują na znaczące wyzwania. Znajomość procesów od 250 nm do 90 nm przez głównych rosyjskich producentów chipów, Angstrem i Mikron, zdaje się być niewystarczająca, aby skutecznie konkurować na globalnym rynku, zwłaszcza w kontekście sankcji związanych z działaniami Rosji na Ukrainie.

    Eksperci z branży zwracają uwagę, że Rosja może borykać się z izolacją technologiczną podobnie jak Chiny, które również stają przed wyzwaniem budowania własnego sektora chipów. Jednak w odróżnieniu od chińskich prób stworzenia niezależności w tej dziedzinie, Rosja wydaje się być o kilka kroków w tyle, co dodatkowo komplikuje jej pozycję na globalnym rynku technologicznym.

  • Nvidia chce co roku wprowadzać nowe chipy AI

    Nvidia chce co roku wprowadzać nowe chipy AI

    W ostatnich latach Nvidia nieprzerwanie dominowała w branży AI i procesorów graficznych, a najnowsze ogłoszenie prezesa Jensena Huanga zdecydowanie podnosi poprzeczkę. Podczas prezentacji wyników kwartalnych, które zaskoczyły świat finansowy rekordowym zyskiem netto wynoszącym 14,4 miliarda dolarów, Huang zapowiedział znaczące przyspieszenie w tempo wprowadzania nowych produktów przez firmę.

    Tradycyjnie Nvidia odnawiała swoją architekturę GPU co dwa lata – od debiutu Rubio w 2020 roku, przez bardzo udaną generację Hopperów w 2022 roku, po najnowszy, przełomowy model Blackwell. Teraz firma przechodzi na roczny cykl odnowy, co oznacza, że już w 2025 roku możemy spodziewać się kolejnej innowacji, która prawdopodobnie zostanie nazwana na cześć Very Rubin.

    To podejście, według Huanga, pozwoli Nvidia jeszcze skuteczniej wyprzedzać konkurencję, która nie ustaje w próbach deklasowania lidera rynku AI. „Mogę ogłosić, że po Blackwell będzie kolejny chip. Jesteśmy w rocznym rytmie,” mówił z dumą Huang, podkreślając zaangażowanie firmy w nieustanny rozwój.

    Nie tylko nowe GPU będą wprowadzane w szybszym tempie. Nvidia zamierza również przyspieszyć rozwój i wprowadzanie na rynek innych rodzajów chipów, w tym procesorów, kart sieciowych i przełączników. „Nadchodzi góra chipów,” zapowiada Huang, co może zwiastować kolejną rewolucję w technologii.

    Nvidia jasno stawia sobie za cel nie tylko utrzymanie, ale i umacnianie swojej pozycji na szczycie łańcucha pokarmowego AI. W obliczu takiego podejścia, konkurenci będą musieli zdecydowanie podnieść swoje standardy, aby móc skutecznie rywalizować na tym szybko zmieniającym się rynku.

    Jak to ujął filozoficznie Huang: „Spółka może ogłosić coś przełomowego, a druga firma po tym jest czymś, co wciąż jest o 0,3 procenta lepsze. Kim chcesz być: przełomową firmą, czy firmą, która dostarcza o 0,3 procent lepiej?” Wydaje się, że Nvidia nie ma zamiaru zwalniać tempa, stawiając na innowacje jako klucz do dalszego sukcesu.