Tag: Zmiany w prawie

  • Nie tylko NIS2, czyli o nowych przepisach dot. certyfikacji w cyberbezpieczeństwie

    Nie tylko NIS2, czyli o nowych przepisach dot. certyfikacji w cyberbezpieczeństwie

    Na początku maja 2025 r. do Sejmu wpłynął rządowy projekt ustawy o krajowym systemie certyfikacji cyberbezpieczeństwa. To nie tylko reakcja na europejskie przepisy (konkretnie – Rozporządzenie UE 2019/881), ale też szansa na uporządkowanie rynku, który dziś bywa nieprzejrzysty i oparty na zaufaniu do „logotypu”. 

    Po co nam system certyfikacji cyberbezpieczeństwa?

    Do tej pory nie istniały w Polsce przepisy, które regulowałyby certyfikację z zakresu cyberbezpieczeństwa. Owszem, rynek oferuje możliwość uzyskania różnego rodzaju certyfikatów z zakresu cyber, ale są to certyfikaty prywatne, gdzie każdy właściciel „programu certyfikacyjnego” ustala własne zasady. Nie podważając sensu i wartości merytorycznej tego rodzaju certyfikatów, trzeba pamiętać, że brak jednolitych zasad/kryteriów certyfikacji może – przynajmniej w części przypadków – rodzić pytania, na ile można na takich certyfikatach polegać. Dlatego cieszy fakt, że niebawem pojawią się przepisy ustawowe w tym zakresie. 

    Co się zmieni w praktyce?

    Wejście w życie przepisów o certyfikacji z zakresu cyberbezpieczeństwa nie spowoduje, że nie będzie już można wydawać certyfikatów prywatnych. One nadal pozostaną i osoby/podmioty zainteresowane będą mogły kontynuować ich wydawanie czy też ubieganie się o nie. Obok certyfikatów prywatnych pojawi się jednak dodatkowo możliwość certyfikacji przez jednostki akredytowane w ramach prawnych ustanowionych przez państwo. Co istotne, nowe przepisy nie nakładają żadnych dodatkowych obowiązków na podmioty niezainteresowane uczestnictwem w systemie certyfikacji. 

    Jakie będą poziomy certyfikacji?

    Certyfikaty będą mogły być przyznawane w ramach europejskich programów certyfikacji (mamy obecnie EUCC czyli European Cybersecurity Scheme on Common Criteria, który może być stosowany do produktów ICT takich jak sprzęt czy oprogramowanie; w opracowaniu są natomiast kolejne programy adresowane dla 5G i usług chmurowych) oraz – uzupełniająco – krajowych schematów certyfikacji, które będą tworzone w drodze rozporządzeń ministra właściwego ds. informatyzacji. Na poziomie europejskim obowiązywać będzie trójstopniowa klasyfikacja (wg. poziomów zaufania: podstawowy, istotny/znaczący i wysoki), natomiast na poziomie krajowym klasyfikacja ma być jednostopniowa. 

    Europejskie programy certyfikacji będą dotyczyć przede wszystkim produktów, usług i procesów ICT, a wydawane w ich ramach certyfikaty będą automatycznie uznawane na terenie całej Unii Europejskiej. 

    Krajowe certyfikaty będą mogły być wydawane nie tylko odnośnie produktów, usług i procesów ICT, ale także odnośnie systemu zarządzania cyberbezpieczeństwem w danym podmiocie (jako całości) czy też osobistych kwalifikacji osób fizycznych. 

    Jak będzie wyglądać system certyfikacji?

    W projekcie ustawy przewidziano, że w systemie certyfikacji będą uczestniczyć:

    • minister właściwy ds. informatyzacji (odpowiedzialny m.in. za tworzenie krajowych schematów, nadzór i kontrolę),
    • Polskie Centrum Akredytacji (odpowiedzialne za udzielanie akredytacji jednostkom oceniającym zgodność),
    • jednostki oceniające czyli jednostki certyfikujące, w tym także firmy prywatne,
    • przedsiębiorcy i osoby fizyczne, które chcą poddać się certyfikacji.

    Kiedy przepisy o certyfikacji wejdą w życie?

    Projekt ustawy o krajowym systemie certyfikacji cyberbezpieczeństwa wyprzedził co prawda w wyścigu legislacyjnym planowaną nowelizację ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (implementującą dyrektywę NIS2), lecz na jego uchwalenie będziemy musieli jeszcze chwilę poczekać. Obecnie został skierowany do komisji sejmowych, a następnie przejść musi całą procedurę ustawodawczą w Sejmie i Senacie. Realnie, powinien pojawić się na przełomie Q2/Q3 2025. 


    Autor: r.pr. Piotr Grzelczak, Kancelaria Prawna GFP_Legal (Grzelczak Fogel i Partnerzy sp.p.)

  • Kontrola e-commerce – UOKiK będzie sprawdzał e-sklepy bez uprzedzenia i zgody przedsiębiorców

    Kontrola e-commerce – UOKiK będzie sprawdzał e-sklepy bez uprzedzenia i zgody przedsiębiorców

    Od 13 grudnia 2024 r. przedsiębiorcy muszą stosować się do nowych wymogów dotyczących bezpieczeństwa produktów, które wprowadziło unijne Rozporządzenie w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów [1] nazywane w skrócie GPSR. GPSR określa obowiązki m.in. producentów, importerów i dystrybutorów produktów, które mają stanowić gwarancję bezpieczeństwa produktów wprowadzanych na rynek unijny. W zakresie nadzoru nad wykonywaniem obowiązków wynikających z GPSR przewiduje ono, że odpowiednie przepisy w tym zakresie przyjmą państwa członkowskie w swoim krajowym ustawodawstwie. Prace na projektem ustawy określającej zasady kontroli stosowania GPSR nadal trwają, ale wydaje się, że powoli dobiegają końca. Czas więc przyjrzeć się, jakie nowe zasady kontroli e-sklepów proponuje UOKiK.

    Projekt ustawy zakłada, że organem właściwym w sprawie nadzoru nad ogólnym bezpieczeństwem produktów będzie Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Kontrolę produktów mają natomiast przeprowadzać wojewódzcy inspektorzy Inspekcji Handlowej.

    Tekst projektu ustawy określającej zasady stosowania GPSR jest publicznie dostępny od końca lipca 2024 r. Do połowy lutego 2025 r. trwało jednak zbieranie opinii na jego temat i uzgadnianie jego ostatecznej treści. Jak wynika z dokumentacji udostępnionej na stronie Rządowego Centrum Legislacji, uwagi dotyczące zasad kontroli stosowania GPSR, które zaproponował UOKiK, zgłaszało w szczególności Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Dotyczyły one Rozdziału 2 projektu ustawy, który w Oddziale 3 reguluje zasady kontroli produktów oferowanych do sprzedaży na odległość.

    Projekt ustawy przewiduje, że w przypadku produktów oferowanych do sprzedaży na odległość (produkty oferowane w sklepie internetowym czy poprzez platformę allegro.pl) kontrola może zostać przeprowadzona w sposób zdalny. W ramach takiej formy kontroli wojewódzcy inspektorzy Inspekcji Handlowej mieliby być upoważnieni do zażądania od kontrolowanego przedsiębiorcy nieodpłatnego dostarczenia oferowanego przez niego produktu w ilościach niezbędnych do przeprowadzenia badań, ale też do przeprowadzenia tzw. zakupu kontrolowanego. Zakup kontrolowany ma polegać na złożeniu zamówienia przez inspektora przy użyciu danych nieujawniających tożsamości inspektora oraz uniemożliwiających ustalenie adresu organu dokonującego zakupu. W takim wypadku kontrolę miałoby rozpoczynać właśnie dokonanie zakupu przez inspektora.

    Przeprowadzenie kontroli zdalnej – z siedziby organu – jest możliwe już teraz na podstawie przepisów Prawa przedsiębiorców. Przeprowadzenie kontroli w takim trybie jest jednak dopuszczalne za zgodą lub na wniosek przedsiębiorcy. Zgodnie z projektem ustawy o nadzorze nad GPSR do Prawa przedsiębiorców miałoby zostać dodane nowe postanowienie, według którego zgoda przedsiębiorcy na kontrolę zdalną nie będzie wymagana w przypadku, gdy kontrola jest prowadzona właśnie na podstawie projektowanej ustawy. MRiT podnosiło jednak, że zwolnienie od obowiązku uzyskania zgody przedsiębiorcy powinno dotyczyć wyłącznie zakupu kontrolowanego.

    Ostatecznie UOKiK wskazał, że jednym z celów GPSR jest uporządkowanie handlu elektronicznego i nadanie organom nadzoru rynku uprawnień do skutecznego wykrywania i eliminowania niebezpiecznych produktów oferowanych tym kanałem. Z przeprowadzonych przez UOKiK konsultacji z przedstawicielami przedsiębiorców wynika wręcz, że oczekują oni efektywnej kontroli wobec produktów oferowanych za pośrednictwem platform handlowych z państw trzecich (zwłaszcza platform azjatyckich). Temu celowi ma właśnie służyć kontrola zdalna dopuszczona w szerszym stopniu niż tylko w przypadku zakupu kontrolowanego.

    MRiT ostatecznie zgodziło się na przeprowadzenie obu rodzajów kontroli zdalnej produktów oferowanych na odległość bez zgody przedsiębiorcy. Zaproponowało jednak zmianę umiejscowienia przepisu zawierającego zwolnienie od obowiązku uzyskania zgody przedsiębiorcy na kontrolę zdalną. Należy więc spodziewać, że projekt ustawy będzie procedowany przez Sejm właśnie w takim kształcie.


    [1] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/988 z dnia 10 maja 2023 r. w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów, zmieniające rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1025/2012 i dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2020/1828 oraz uchylające dyrektywę 2001/95/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywę Rady 87/357/EWG (Tekst mający znaczenie dla EOG), Dz.U. L 135 z 23.5.2023, p. 1–51

    GFP_Legal
     

  • Ustawa o KSC i jej nowelizacja – mniej wymagań dla samorządów, większy realizm?

    Ustawa o KSC i jej nowelizacja – mniej wymagań dla samorządów, większy realizm?

    Ustawa o KSC zyskała na realizmie po przedstawionej 7 lutego 2025 roku nowelizacji jej projektu – komentują eksperci Stormshield i DAGMA Bezpieczeństwo IT.

    „Najnowsze zmiany w projekcie nowelizacji ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa są ewidentnym kompromisem pomiędzy ambitnym celem podniesienia poziomu cyberbezpieczeństwa a realiami, w jakich funkcjonują jednostki samorządu terytorialnego (JST) i inne podmioty publiczne” komentuje Aleksander Kostuch, inżynier Stormshield.

    Aleksander Kostuch, inżynier Stormshield
    Aleksander Kostuch, inżynier Stormshield

    „To już piąta wersja projektu nowelizacji ustawy. W mojej ocenie zmniejszenie wymagań względem podmiotów publicznych, w tym samorządowych, nie wpłynie znacząco na cyberbezpieczeństwo tych instytucji, a zmiana ta wynika z dopasowania rozwiązań do polskich realiów” dodaje Piotr Zielaskiewicz, menadżer DAGMA Bezpieczeństwo IT.

    Podział podmiotów publicznych na kluczowe i ważne (Art. 5)

    Podział podmiotów publicznych na kluczowe i ważne (wcześniej wszystkie podmioty publiczne były traktowane jako kluczowe) to znacząca zmiana, szczególnie w odniesieniu do JST.

    Aleksander Kostuch: Wprowadzenie kategorii „podmiotów ważnych”, obejmujących m.in. samorządowe jednostki budżetowe, zakłady budżetowe oraz instytucje kultury, jest odpowiedzią na obawy związane z nadmiernym obciążeniem tych instytucji obowiązkami cyberbezpieczeństwa na poziomie infrastruktury krytycznej. To pragmatyczne podejście, ponieważ samorządy i podmioty publiczne działające na poziomie lokalnym często nie dysponują zasobami technicznymi i finansowymi, które pozwalałyby na pełne wdrożenie skomplikowanych procedur zarządzania ryzykiem, wymaganych w myśl założeń dyrektywy NIS2 od kluczowych operatorów usług. Wprowadzając rozróżnienie większy nacisk położono na jednostki faktycznie mające strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa państwa, co wydaje się słusznym kierunkiem.

    Piotr Zielaskiewicz: Jednym z głównych problemów, z jakimi borykają się nie tylko polskie firmy są niewystarczające zasoby ludzkie. Szczególnie w instytucjach publicznych zdarza się, że jeden czy dwóch informatyków odpowiada za cyberbezpieczeństwo całej organizacji, wdrażanie skomplikowanych systemów, a  dodatkowo wsparcie np. dla tych spółek prawa handlowego, które wykonują zadania o charakterze publicznym. Z tego względu obniżenie wymagań, do poziomu który nie narusza bezpieczeństwa, jest wskazane. Zwiększa to szanse na skuteczną implementację obowiązków, które nawet w złagodzonej wersji podniosą bezpieczeństwo samorządów i mieszkańców.

    Uproszczony system zarządzania bezpieczeństwem informacji (Art. 8 ust. 3)

    Podmioty ważne-publiczne nie będą zobowiązane do stosowania środków zarządzania ryzykiem na poziomie określonym w Art. 8 ust. 1. Zamiast tego wdrożą uproszczony system zarządzania bezpieczeństwem informacji, opisany w nowym załączniku nr 4.

    Piotr Zielaskiewicz, menadżer DAGMA Bezpieczeństwo IT
    Piotr Zielaskiewicz, menadżer DAGMA Bezpieczeństwo IT

    Aleksander Kostuch: To rozwiązanie wydaje się kompromisowe, ponieważ uwzględnia ograniczenia organizacyjne i kadrowe JST. Wdrożenie rygorystycznych systemów zarządzania ryzykiem w jednostkach samorządowych mogłoby być nieproporcjonalnie kosztowne w stosunku do realnego zagrożenia. Miejmy nadzieję, że uproszczony system rzeczywiście zapewni podstawowy poziom ochrony i nie będzie tworzył luki bezpieczeństwa w infrastrukturze samorządowej.

    Obowiązki zgłaszania incydentów dla podmiotów ważnych (Art. 12c)

    Nowelizacja przewiduje, że podmioty ważne-publiczne będą miały uproszczone obowiązki w zakresie zgłaszania incydentów.

    Aleksander Kostuch: To również zmiana na dobre, gdyż JST odciążane są z nadmiernych formalnych wymagań, co pozwala im skupić się na najistotniejszych zagrożeniach. Wprowadzone zmiany w praktyce mogą oznaczać, że mniejsze podmioty będą zobowiązane do raportowania jedynie tych naruszeń, które realnie wpływają na ich funkcjonowanie.

    Współdziałanie podmiotów publicznych w zakresie cyberbezpieczeństwa (Art. 16c i następne)

    Doprecyzowanie zasad współpracy pomiędzy JST a innymi podmiotami publicznymi

    Aleksander Kostuch: To zmiana, którą oceniam pozytywnie, zwłaszcza w kontekście zarządzania incydentami i reagowania na zagrożenia. Włączenie odniesień do przepisów o samorządzie gminnym, powiatowym i wojewódzkim pozwala na lepsze dostosowanie przepisów do realiów funkcjonowania samorządów. Jest to szczególnie istotne w kontekście skoordynowanego reagowania na cyberzagrożenia, gdzie często lokalne jednostki administracyjne są pierwszą linią obrony.

    Zmiany w środkach nadzoru (Art. 53 ust. 9 i Art. 53e)

    Przedstawiona wersja nowelizacji zmienia zasady stosowania środków nadzoru, dając organowi właściwemu ds. cyberbezpieczeństwa większą autonomię w wydawaniu decyzji, takich jak wstrzymanie koncesji czy pozwolenia na prowadzenie działalności. Wcześniej decyzje te wymagały zaangażowania sądu lub innych organów, co mogło wydłużać reakcję na potencjalne zagrożenia.

    Aleksander Kostuch: Z jednej strony, intencją ustawodawcy jest najpewniej chęć usprawnienia procesu podejmowania decyzji w sytuacjach kryzysowych. Z drugiej, wzbudza to obawy dotyczące potencjalnej arbitralności takich decyzji. Kluczowe będzie zapewnienie mechanizmów kontrolnych, aby uniknąć nadużyć i błędnych decyzji, które mogłyby wpłynąć na funkcjonowanie samorządów i innych podmiotów ważnych.

    Czas obowiązywania środków nadzoru (Art. 53e)

    Ograniczenie stosowania środków nadzoru do 14 dni od doręczenia decyzji o ich zastosowaniu.

    Aleksander Kostuch: To rozsądny krok, który ma zapobiec nadmiernemu obciążaniu podmiotów publicznych długoterminowymi ograniczeniami. Jednocześnie możliwość wydawania kolejnych decyzji na kolejne 14-dniowe okresy, aż do usunięcia uchybień, budzi pewne obawy. JST, które często mają ograniczone zasoby i kadrę do wdrażania zaawansowanych rozwiązań cyberbezpieczeństwa, mogą znaleźć się w sytuacji, w której kolejne decyzje nadzoru będą skutkować długotrwałymi problemami operacyjnymi.

    Obniżenie maksymalnych kar finansowych (Art. 73a)

    Zmniejszenie maksymalnego wymiaru kary finansowej dla kierowników podmiotów kluczowych i ważnych,
    z 600 proc. do 300 proc. wynagrodzenia.

    Aleksander Kostuch: To jeden z najbardziej, moim zdaniem nośnych aspektów tej konkretnej nowelizacji, co wydaje się mieć na celu dostosowanie sankcji do realnych możliwości finansowych i zapewnienia proporcjonalności kar w stosunku do naruszeń. Wcześniejsze regulacje mogły powodować sytuacje, w których strach przed wysokimi sankcjami paraliżował angażowanie się w cyberbezpieczeństwo i jego konsekwencje. Osłabiał motywację do działań ws. wdrażania środków bezpieczeństwa i traktowania cyberzagrożeń priorytetowo. Jest to dostosowanie do realnych możliwości nie obciążając nadmiernie osób zarządzających tymi podmiotami. Wysokość kar jednak będzie zależała od szeregu kryteriów, w tym rodzaju i skali naruszenia, czasu jego trwania, możliwości finansowych podmiotu oraz poziomu współpracy z organami nadzoru.

    Piotr Zielaskiewicz, menadżer DAGMA Bezpieczeństwo IT: Zmniejszenie maksymalnego wymiaru kary finansowej dla kierowników podmiotów kluczowych lub ważnych jest mocnym złagodzeniem przepisów. Jednak wbrew pozorom, obniżenie poziomu finansowej odpowiedzialności może skutkować jej częstszym zasądzaniem. Przy takim założeniu rozwiązanie powinno pozostać skutecznym motywatorem do podejmowania działań wynikających z przepisów Ustawy.

  • CLI spoofing na gruncie ustawy o zwalczaniu nadużyć w komunikacji elektronicznej

    CLI spoofing na gruncie ustawy o zwalczaniu nadużyć w komunikacji elektronicznej

    Ustawa z dnia 28 lipca 2023 r. o zwalczaniu nadużyć w komunikacji elektronicznej weszła w życie we wrześniu 2023 r., jednak okres dostosowawczy dla przedsiębiorców telekomunikacyjnych upłynął dopiero 24 września 2024 r. W tym czasie operatorzy zobowiązani byli wdrożyć mechanizmy przeciwdziałające CLI spoofingowi. Zgodnie z założeniami, nowe przepisy mają na celu zwiększenie ochrony użytkowników przed szkodliwymi działaniami dokonywanymi m.in. za pośrednictwem połączeń głosowych.

    Ustawa o zwalczaniu nadużyć w komunikacji elektronicznej (dalej: Ustawa) ma za zadanie stworzyć mechanizmy, które pozwolą na ograniczenie zjawisk takich jak oszustwa z wykorzystaniem SMS-ów, wiadomości e-mail czy połączeń głosowych. Stąd też, nowe obowiązki zostały nałożone przede wszystkim na przedsiębiorców telekomunikacyjnych, dostawców poczty elektronicznej oraz podmioty publiczne.

    Nadużycie w komunikacji elektronicznej

    Na gruncie Ustawy zdefiniowano pojęcie „nadużycia w komunikacji elektronicznej”, zgodnie z którym jest to świadczenie lub korzystanie z usługi telekomunikacyjnej lub korzystanie z urządzeń telekomunikacyjnych niezgodnie z ich przeznaczeniem lub przepisami prawa. Zarazem celem bądź skutkiem takiego działania jest wyrządzenie szkody przedsiębiorcy telekomunikacyjnemu lub użytkownikowi końcowemu lub osiągnięcie nienależnych korzyści dla podmiotu dopuszczającego się nadużycia w komunikacji elektronicznej lub innej osoby czy podmiotu.

    Ustawa zawiera otwarty katalog zakazanych nadużyć w komunikacji elektronicznej, do których zalicza się w szczególności:

    • generowanie sztucznego ruchu – wysyłanie lub odbieranie komunikatów lub połączeń głosowych, których celem nie jest skorzystanie z usługi telekomunikacyjnej, lecz ich zarejestrowanie na punkcie połączenia sieci telekomunikacyjnych lub przez systemy rozliczeniowe;
    • smishing – wysłanie krótkiej wiadomości tekstowej (SMS), w której nadawca podszywa się pod inny podmiot w celu nakłonienia odbiorcy tej wiadomości do określonego zachowania;
    • CLI spoofing – nieuprawnione posłużenie się informacją adresową wskazującą na osobę, służące podszyciu się pod inny podmiot, w szczególności w celu wywołania strachu, poczucia zagrożenia lub nakłonienia odbiorcy tego połączenia do określonego zachowania;
    • nieuprawnioną zmianę informacji adresowej – niezgodne z prawem modyfikowanie informacji adresowej uniemożliwiające albo istotnie utrudniające ustalenie informacji adresowej użytkownika wysyłającego komunikat.

    CLI spoofing (tzw. spoofing telefoniczny)

    CLI spoofing polega na podszyciu się pod czyjś numer telefonu i wykonaniu połączenia telefonicznego do innej osoby. Najprościej rzecz ujmując, w ramach spoofingu telefonicznego ma miejsce podmiana wyświetlanego numeru na ekranie połączenia przychodzącego. W tym ataku poszkodowane są dwie osoby – pierwsza to abonent, który jest wprowadzany w błąd co do tożsamości dzwoniącego, a druga osoba to abonent, pod którego sprawca się podszywa. Najczęściej oszuści podszywają się pod inny numer telefonu korzystając z internetowych bramek telefonicznych.

    Jednym z zastosowań metody CLI spoofing jest działanie, w ramach którego oszust dzwoni podając się za pracownika banku. Jednocześnie numer, z którego rzekomo dzwoni taka osoba to powszechnie dostępny w Internecie numer infolinii banku. W rzeczywistości oszust dzwoni z innego numeru, a wyświetlana informacja to wyłącznie napis, którym wyłudzacz się przedstawia – analogicznie, jak wyświetla się nazwa kontaktu zapisanego w telefonie.

    Obowiązki przedsiębiorców telekomunikacyjnych

    Aktualnie, od września 2024 r. przedsiębiorcy telekomunikacyjni mają obowiązek monitorować połączenia i wyszukiwać takie ich cechy, które mogą wskazywać na pochodzenie od oszusta. Przykładowo, telefon loguje się do polskiej sieci, pomimo że połączenie pochodzi z zagranicy. Kolejno, podejrzane są numery, które nie wykazują zgodności z planem numeracji krajowej (np. mają nieprawidłową liczbę cyfr). Inna podejrzana sytuacja ma miejscy, gdy nadawca podszywa się pod numer alarmowy.

    W świetle przepisów Ustawy przedsiębiorca telekomunikacyjny w celu zapobiegania i zwalczania CLI spoofingu blokuje połączenie głosowe albo ukrywa identyfikację numeru wywołującego dla użytkownika końcowego. Przedsiębiorca ma zatem obowiązek albo przerwać podejrzane połączenie, albo usunąć zmienioną nazwę nadawcy. Wtedy połączenie wyświetli się jako „numer zastrzeżony” lub „numer ukryty”.


    Autor jest Radcą prawnym w Kancelarii GFP_Legal

  • Kto może skorzystać z sankcji kredytu darmowego?

    Kto może skorzystać z sankcji kredytu darmowego?

    Sankcja kredytu darmowego – gdzie szukać informacji? 

    Sankcja kredytu darmowego jest rozwiązaniem, z którego polscy kredytobiorcy mogą korzystać już od kilku lat. Po raz pierwszy opisano ją w art. 15 Ustawy o kredycie konsumenckim z dnia 20 lipca 2001 roku. Z czasem jednak obowiązujące przepisy uległy przekształceniu. Obecnie sankcja opisana jest o wiele bardziej szczegółowo, co wiąże się z wieloma korzyściami dla kredytobiorców. 

    Informacje na temat sankcji kredytu darmowego można obecnie znaleźć w art. 45 Ustawy o kredycie konsumenckim z dnia 12 maja 2011 roku. Zmiana przepisów w Polsce związana była z obowiązkiem zaimplementowania Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 roku. 

    Kto może skorzystać z sankcji kredytu darmowego?

    Obowiązujące przepisy regulują również kwestię tego, kto może skorzystać z sankcji kredytu darmowego. Otóż rozwiązanie to dostępne jest dla wszystkich konsumentów, którzy zdecydowali się na zaciągnięcie kredytu konsumenckiego – pod warunkiem, że jego kwota nie przekracza 255 500 zł. W przypadku zobowiązań w innej walucie musi to być równowartość tej kwoty. 

    Co ważne, z odwołania można skorzystać nawet rok po tym, jak zobowiązanie zostanie spłacone w całości. Nie warto jednak czekać tak długo. Prawnicy nie mają wątpliwości co do tego, że odwołanie warto składać od razu po tym, gdy zauważona zostanie jakaś nieprawidłowość w umowie kredytowej. Z jakiego powodu jest to tak ważne? 

    Chcesz skorzystać z sankcji kredytu darmowego? Sprawdź, czy możesz to zrobić: https://kancelariagrabek.pl/sankcja-kredytu-darmowego/

    Niestety, banki i firmy pożyczkowe niechętnie przyjmują takie odwołania – jest to dla nich strata całego zysku z udzielonego kredytu. Warto więc złożyć odwołanie jak najszybciej – na wypadek, gdyby miało zostać odrzucone. Dzięki pomocy doświadczonego prawnika szansa na uzyskanie darmowego kredytu będzie o wiele większa niż w sytuacji, gdy zdecydujesz się na samodzielną walkę z bankiem. 

    Dowiesz się, czy masz szansę na darmowy kredyt

    Masz wrażenie, że w Twojej umowie kredytu lub pożyczki znajdują się zapisy, które nie są zgodne z prawem? Masz jednak poważne wątpliwości dotyczące tego, czy w Twoim przypadku zasadne będzie odwołanie się do sankcji kredytu darmowego? 

    Już teraz porozmawiaj z prawnikiem – w ten sposób uzyskasz odpowiedź na wszystkie swoje pytania. Osoba taka dokładnie przeanalizuje Twoją umowę kredytową i określi, jakie są Twoje szanse na darmowy kredyt. Jeśli okaże się, że duże, uzyskasz pełne wsparcie na każdym etapie odwołania. Nie czekaj zbyt długo – być może już niebawem będziesz mógł cieszyć się o wiele niższymi ratami kredytu! 

    Treść dostarczona i sponsorowana przez partnera.

  • Zmiany w prawie spadkowym. Czy testament audiowizualny stanie się faktem?

    Zmiany w prawie spadkowym. Czy testament audiowizualny stanie się faktem?

    Propozycje przywołane w komunikacie wychodzą naprzeciw wcześniejszym postulatom prawników. KPRM przewiduje powstanie nowego rodzaju testamentu ustnego audiowizualnego, tzn. utrwalonego za pomocą urządzenia rejestrującego obraz i dźwięk.

    Testament ustny jest jedną z najczęściej występujących form testamentu szczególnego w polskim systemie prawnym. Jednak w praktyce wspomniana forma oświadczenia woli spadkodawcy przysparza szereg problemów na gruncie postępowania dowodowego. Z obserwacji wynika, że o wiele częściej występują przypadki fałszowania testamentów ustnych niż innego rodzaju testamentów.

    Zgodnie z przedstawioną propozycją warunki sporządzenia testamentu audiowizualnego mają być takie same jak warunki dla testamentu ustnego. Ponadto oświadczenie woli spadkodawcy ma obejmować wskazanie miejsca i daty jego sporządzenia. Wymagane będzie utrwalenie komunikatu za pomocą urządzenia rejestrującego obraz i dźwięk na trwałym nośniku informacji, umożliwiającym ich odtworzenie.

    Utrwalenia oświadczenia będzie mógł dokonać zarówno sam testator, jak i osoba trzecia. Nie będzie natomiast konieczna obecność świadków. Każda osoba posiadająca dostęp do trwałego nośnika informacji, na którym utrwalony został testament ustny audiowizualny będzie zobowiązana dostarczyć go do sądu w terminie miesiąca od jego sporządzenia lub 3 miesięcy od chwili śmierci spadkodawcy. Z odtworzenia takiego testamentu sąd sporządzi protokół, stosując dotychczasowe przepisy o protokole otwarcia i ogłoszenia testamentu. Trwały nośnik będzie przechowywany w siedzibie sądu.

    Jak podano w uzasadnieniu zmian, za wprowadzeniem nowej formy testamentu ma przemawiać m.in. okoliczność, że w niektórych grupach społecznych w dalszym ciągu nie ma zwyczaju sporządzania testamentów w celu rozporządzenia majątkiem na wypadek śmierci.

    W praktyce testatorzy niejednokrotnie podejmują decyzje o sporządzeniu testamentu w ostatnich chwilach życia. W takich sytuacjach sporządzenie go w „zwykłej” formie ustnej może być niemożliwe z powodu braku wystarczającej liczby świadków, którzy mogliby zapamiętać i w ten sposób utrwalić treść testamentu ustnego. Podobnie, z uwagi na nagłość zdarzenia powodującego zagrożenie życia, utrudnione może być sporządzenie testamentu w formie pisemnej czy notarialnej.

    W uzasadnieniu na stronach KPRM wyjaśniono, że ryzyko sfałszowania tego typu testamentów, np. za pomocą sztucznej inteligencji, powoduje, że testament ustny audiowizualny nie będzie zaliczany do formy zwykłej, a szczególnej (podobnie jak testament ustny sporządzany z udziałem świadków). Za zbadanie stanu świadomości i swobody testatora w chwili testowania będzie odpowiadał sąd spadku. Wśród specjalistów pojawiają się jednak głosy, zgodnie z którymi w związku z rozwojem techniki deep fake sędziemu w pojedynkę niezwykle trudno będzie ustalić, czy nagranie jest prawdziwe, czy też może zostało skrupulatnie spreparowane. W celu weryfikacji stanu świadomości występującego na nagraniu testatora zapewne niejednokrotnie konieczne okaże się skorzystanie z pomocy biegłego.

    Bez wątpienia projekt testamentu ustnego audiowizualnego to krok w dobrym kierunku. Jednak z ostateczną oceną proponowanych zmian należy poczekać aż do momentu publikacji pełnego projektu, który ma zostać przyjęty przez Radę Ministrów w IV kwartale 2024 r.

    Autor jest radcą prawnym w: Kancelaria_GFP Legal

  • UE wprowadza pierwszą na świecie ustawę o AI

    UE wprowadza pierwszą na świecie ustawę o AI

    Rada Europy oficjalnie zatwierdziła unijną ustawę o sztucznej inteligencji, co jest ostatnim etapem procesu legislacyjnego zapoczątkowanego dwa miesiące temu przez Parlament Europejski. Zgodnie z przewidywaniami, regulacja wejdzie w życie już od przyszłego miesiąca, stanowiąc pierwsze tego rodzaju prawo obowiązujące na całym świecie.

    Ustawa wprowadza nowatorskie podejście oparte na poziomie ryzyka, które wpłynie na sposób, w jaki technologie AI są implementowane i kontrolowane. Najsurowsze restrykcje będą dotyczyć tzw. systemów wysokiego ryzyka, które znajdują zastosowanie w tak krytycznych obszarach jak motoryzacja czy narzędzia używane przez siły bezpieczeństwa. Na przykład, zastosowanie AI w systemach kredytu społecznego, znanych z innych części świata, zostanie w Unii Europejskiej zakazane.

    Przepisy te będą miały również istotny wpływ na sektor prywatny, obejmując swoim zasięgiem każdą firmę oferującą usługi lub produkty na terenie UE. To poruszenie szczególnie odczuwają giganci technologiczni z USA, którzy muszą dostosować swoje działania do nowych wymogów. Jednocześnie, taki rozwój sytuacji stawia Unię Europejską na czele globalnych działań regulacyjnych dotyczących sztucznej inteligencji.

    Choć większość krajów członkowskich oraz instytucji europejskich wyraża zadowolenie z finalnego kształtu ustawy, nie brakuje też krytycznych głosów. Niektóre grupy aktywistów argumentują, że przepisy nie zapewnią wystarczającej ochrony dla społeczeństwa, a przedstawiciele przemysłu technologicznego obawiają się, że zbyt restrykcyjne podejście może hamować innowacje.

    Rzeczywiste efekty wprowadzonych regulacji będą widoczne po ich pełnym wdrożeniu, które nastąpi w ciągu najbliższych dwóch lat. Zasady dotyczące systemów wysokiego ryzyka będą wymagały dodatkowego roku na dostosowanie się do nowych przepisów.

    Ustawa wprowadza też konkretne ramy czasowe dla różnych typów systemów AI. Na przykład, zakazy dotyczące sztucznej inteligencji w systemach punktacji społecznej oraz masowego wyciągania obrazów twarzy z internetu lub kamer monitoringu wejdą w życie już sześć miesięcy po oficjalnym wprowadzeniu ustawy. Modele AI ogólnego przeznaczenia będą miały rok na spełnienie wymagań, natomiast systemy AI zintegrowane z produktami regulowanymi mają 36 miesięcy na wdrożenie stosownych przepisów.

    Grzywny za naruszenie nowej ustawy są surowe — wahają się od 8,2 miliona euro lub 1,5% rocznego dochodu firmy aż do 35 milionów euro lub 7% globalnego dochodu w zależności od skali wykroczenia. To pokazuje, jak poważnie Unia Europejska podchodzi do kwestii regulacji sztucznej inteligencji.

  • Apple znów podpadło UE. Tym razem chodzi o konflikt z Epic Games

    Apple znów podpadło UE. Tym razem chodzi o konflikt z Epic Games

    Unia Europejska intensyfikuje swoje działania wobec Apple. Tym razem chodzi o oskarżenia, według których amerykański gigant zablokował firmę Epic Games, znaną z popularnej gry Fortnite, przed założeniem własnego sklepu z aplikacjami na urządzenia z systemem iOS. To działanie ma rzekomo naruszać nowe unijne regulacje, znane jako Ustawa o Rynkach Cyfrowych (DMA), które weszły w życie 1 listopada 2022 roku.

    Przyczyny konfliktu

    Epic Games, próbując wprowadzić na rynek alternatywny sklep z aplikacjami dla użytkowników iPhone’ów, znalazł się w konflikcie z polityką Apple, która do tej pory utrzymywała ścisłą kontrolę nad dystrybucją aplikacji na swoich urządzeniach. Według Epic, działania Apple mające na celu zablokowanie ich inicjatywy, stanowią bezpośrednie naruszenie DMA. Unia Europejska, przyjmując rolę arbitra w tej technologicznej potyczce, domaga się od Apple wyjaśnień i może nałożyć na firmę kary sięgające miliardów euro za naruszenie nowych przepisów.

    Skutki dla rynku i konsumentów

    Decyzje podejmowane przez organy regulacyjne Unii Europejskiej mają potencjalnie znaczący wpływ na kształt rynku cyfrowego w Europie. Przepisy DMA są zaprojektowane, aby zapobiegać dominacji dużych korporacji technologicznych i promować konkurencję, co teoretycznie powinno prowadzić do lepszych cen, większego wyboru i innowacji dla konsumentów. Wprowadzenie alternatywnych sklepów z aplikacjami może zatem otworzyć drzwi dla mniejszych deweloperów i zapewnić użytkownikom większą kontrolę nad tym, jakie aplikacje instalują na swoich urządzeniach.

    Odpowiedź Apple

    Apple broni swojej polityki, twierdząc, że jej działania są uzasadnione wcześniejszymi nielegalnymi działaniami Epic oraz że ścisła kontrola nad App Store jest niezbędna dla ochrony bezpieczeństwa i prywatności użytkowników. Firma wskazuje na decyzję sądu USA z 2021 roku, która przyznała jej prawo do wypowiedzenia umów z Epic Games w odpowiedzi na próbę obchodzenia zasad App Store.

    Dalsze ramy regulacyjne

    Oprócz DMA, Unia Europejska ocenia działania Apple także w kontekście Ustawy o Usługach Cyfrowych (DSA), drugiego zestawu przepisów mających na celu uregulowanie działań dużych firm technologicznych na rynku cyfrowym UE. Te regulacje zakładają, że firmy technologiczne nie mogą arbitralnie stosować swoich warunków, co stanowi dodatkową warstwę nadzoru nad praktykami korporacji takich jak Apple.

    Rozwój sytuacji między Apple, Epic Games, a Unią Europejską jest nie tylko testem dla nowych przepisów regulacyjnych UE, ale również znaczącym momentem dla całej branży technologicznej. Wynik tej konfrontacji może zdefiniować przyszłe zasady gry na rynku aplikacji mobilnych, wpływając na stosunki między deweloperami aplikacji, gigantami technologicznymi i konsumentami.

  • Cyfrowa Polska alarmuje: Nowelizacja ustawy o prawie autorskim a bariera dla AI

    Cyfrowa Polska alarmuje: Nowelizacja ustawy o prawie autorskim a bariera dla AI

    Proponowana w nowelizacji ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych regulacja dotycząca eksploracji tekstów i danych w odniesieniu do sztucznej inteligencji, nadmiernie ingeruje w możliwość trenowania generatywnych modeli AI. To zaszkodzi rozwoju innowacji w Polsce, a także samym artystom – uważają eksperci Związku Cyfrowa Polska, reprezentującego polską branżę cyfrową.

    Organizacja przedstawiła swoje uwagi do projektowanej nowelizacji ustawy w ramach prowadzonych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego konsultacji społecznych. Zakończono je w czwartek (29 lutego). Ustawa w zamierzeniu dostosowywać ma polski porządek prawny do dyrektywy Unii Europejskiej w sprawie praw autorskich.

    Konieczne zmiany w trzech punktach projektu

    Eksperci Cyfrowej Polski w piśmie przesłanym do ministra Bartłomieja Sienkiewicza wymienili trzy obszary, które wymagają w ich ocenie pilnej poprawy.

    Pierwszy to kwestia eksploracji tekstów i danych w odniesieniu do sztucznej inteligencji. Proponowana ustawa, zdaniem ekspertów, nadmiernie ingeruje w możliwości trenowania generatywnych modeli AI. Związek Cyfrowa Polska wyraża obawę, że aktualna propozycja przepisów może skutkować wypchnięciem innowacji z Polski do innych krajów w Europie i poza nią. A to w bezpośredni sposób zaszkodzi konkurencyjności Polski i utrudni jej perspektywy wzrostu gospodarczego. Dodatkową szkodę mogą odczuć także artyści, coraz częściej wykorzystujący modele sztucznej inteligencji jako narzędzie zwiększające kreatywność, a nie ją ograniczające.

    Drugi obszar, na który zwracają uwagę eksperci Cyfrowej Polski, to kwestia rozszerzonych licencji zbiorowych. W piśmie wysłanym do Ministerstwa Kultury czytamy, że obecne prawo dostatecznie chroni prawa autorskie indywidualnych użytkowników. Jego zmiana może natomiast dotknąć wszystkich odbiorców – z dnia na dzień możemy utracić dostęp do niektórych materiałów, bez zapewnienia dodatkowych korzyści dla ich autorów.

    W ostatnim punkcie opinii, jej autorzy poruszają kwestię nadmiernych obowiązków informacyjnych nakładanych na usługodawców. Eksperci Związku Cyfrowa Polska stoją na stanowisku, że obowiązki te powinny być „wystarczająco szczegółowe, aby zapewnić wystarczającą przejrzystość podmiotom praw autorskich, bez naruszania tajemnic handlowych dostawców usług udostępniania treści online”.

    Związek opiniował projekt w formie przedstawionej przez resort kultury do konsultacji

  • Profesjonalne doradztwo prawne dla firm – zarządzanie prawem biznesowym

    Profesjonalne doradztwo prawne dla firm – zarządzanie prawem biznesowym

    Rozwiązanie skomplikowanych kwestii prawnych

    Jednym z głównych motywów, dla których firmy decydują się na skorzystanie z profesjonalnych usług prawniczych, są skomplikowane kwestie prawne, jakie mogą się pojawić w trakcie prowadzenia działalności. Kancelarie prawne oferują wszechstronne doradztwo w obszarze prawa korporacyjnego, handlowego czy pracy, co pozwala przedsiębiorstwom efektywnie zarządzać zagadnieniami prawno-biznesowymi.

    Minimalizacja ryzyka prawnego

    Ryzyko prawne stanowi niezbędny element funkcjonowania i rozwoju każdego przedsiębiorstwa. Profesjonalne doradztwo prawne w Warszawie umożliwia firmom identyfikację potencjalnych zagrożeń związanych z ich operacjami, a także dostarcza strategii mających na celu minimalizację tych ryzyk. W rezultacie firmy mogą unikać kosztownych sporów sądowych i utrzymać stabilne podstawy prawne swojej działalności.

    Monitorowanie zmian prawnych

    Środowisko prawne ulega ciągłym zmianom, co może znacznie wpłynąć na funkcjonowanie przedsiębiorstw. Profesjonalne kancelarie prawnicze śledzą bieżące zmiany w przepisach i dostarczają klientom tylko aktualne informacje, umożliwiając tym samym dostosowanie się do nowych regulacji. To ważne w kontekście dynamicznych dziedzin prawa podatkowego, handlowego czy pracy.

    Optymalizacja struktury prawnej i podatkowej

    Dążenie do zoptymalizowanej struktury prawnej i podatkowej stanowi istotny element skutecznego zarządzania firmą. Kancelarie oferują kompleksowe analizy i doradztwo dotyczące struktury organizacyjnej, co pozwala firmom efektywnie dostosować się do zmieniających się warunków prawnych i podatkowych.

    Ochrona własności intelektualnej

    We współczesnym świecie ochrona własności intelektualnej staje się priorytetem. Profesjonalne doradztwo prawne wspiera firmy w zabezpieczaniu praw do znaków towarowych, patentów i praw autorskich, co jest niezbędne dla utrzymania konkurencyjności na rynku.

    Profesjonalne doradztwo prawne stanowi konieczny element skutecznego zarządzania firmą w złożonym środowisku biznesowym. Współpraca z doświadczonymi kancelariami prawnymi pozwala przedsiębiorstwom efektywnie zarządzać ryzykiem, dostosować się do zmieniających się przepisów i skupić na rozwoju swojej działalności, mając pewność, że aspekty prawne są profesjonalnie obsługiwane. Warto wziąć pod uwagę, że pomoc prawna zawsze dostosowana jest do indywidualnych potrzeb oraz specyfiki działalności konkretnego biznesu.

  • Peruki, tradycje sprzed wieków i… sztuczna inteligencja – Wielka Brytania zaskakuje zmianami w systemie prawnym

    Peruki, tradycje sprzed wieków i… sztuczna inteligencja – Wielka Brytania zaskakuje zmianami w systemie prawnym

    System prawny Anglii, znany z długiej tradycji i konserwatyzmu, stawia pierwsze kroki w stronę technologicznej rewolucji. Decyzja o dopuszczeniu sztucznej inteligencji (AI) do pomocy w pisaniu opinii sądowych jest równocześnie przełomowa i budząca kontrowersje.

    Tradycja kontra nowoczesność

    Choć prawo angielskie jest głęboko zakorzenione w tradycjach, takich jak noszenie peruk przez sędziów, jego niedawny zwrot w kierunku AI wydaje się być nieuchronną adaptacją do zmieniającego się świata. Należy jednak zadać pytanie: czy ta ostrożna modernizacja jest wystarczająca i bezpieczna?

    Ograniczenia i obawy

    Wprowadzenie AI spotkało się z jasno określonymi ograniczeniami. Sędziowie mają korzystać z AI wyłącznie do pomocy redakcyjnej, a nie do badań czy analiz prawnych. Obawy dotyczą ryzyka dostarczania przez AI wprowadzających w błąd lub stronniczych informacji. Czy te środki ostrożności są wystarczające, aby zabezpieczyć integralność procesu sądowego?

    Globalny wpływ i perspektywa

    Wytyczne sądu angielskiego mogą wpłynąć na sądy na całym świecie. To, jak Anglia poradzi sobie z integracją AI, będzie wzorem dla innych. Jednakże, czy środowisko prawnicze jest gotowe na taką zmianę? I jakie mogą być długoterminowe konsekwencje tego kroku?

    Brak jednolitych wytycznych na świecie

    Porównując do innych krajów, widać brak spójności. Na przykład, USA nie ma jeszcze ujednoliconych wytycznych dotyczących AI w sądownictwie. Czy niejednolite podejście do AI w prawie może prowadzić do nierówności w dostępie do sprawiedliwości?

    Potencjalne pułapki i zagrożenia

    Niedawne incydenty, jak skazanie nowojorskich prawników za poleganie na ChatGPT w przygotowaniu pism prawniczych, podkreślają ryzyko związane z nadmiernym poleganiem na AI. Czy sądy są gotowe na ryzyko, jakie niesie AI, szczególnie w kontekście zachowania poufności i integralności informacji?

    Kwestia odpowiedzialności i przejrzystości

    Istotną kwestią jest również brak mechanizmu odpowiedzialności za wykorzystanie AI. Dlaczego sędziowie nie muszą ujawniać swojego wykorzystania technologii? Jak zapewnić przejrzystość i odpowiedzialność w tym nowym paradoksie prawnym?

    Wejście AI do angielskiego systemu prawnego jest symboliczne, sygnalizując początek nowej ery w sądownictwie. Jednakże, obawy dotyczące odpowiedzialności, przejrzystości i potencjalnych błędów AI pozostają nierozwiązane. W świecie, w którym technologia rozwija się szybciej niż prawo, ważne jest, aby środowisko prawnicze nie straciło z oczu podstawowych zasad sprawiedliwości i równości w dostępie do prawa. Czy te wytyczne są krokiem w dobrym kierunku, czy raczej powierzchowną próbą zaadaptowania się do zmieniających się czasów, pozostaje kwestią otwartą do dyskusji.

  • USB-C powszechnym standardem w UE. Właśnie weszły w życie nowe przepisy

    USB-C powszechnym standardem w UE. Właśnie weszły w życie nowe przepisy

    W 2024 roku, Unia Europejska wprowadziła przełomową regulację, która ma zrewolucjonizować sposób, w jaki ładujemy nasze urządzenia elektroniczne. Zgodnie z nowymi przepisami, jednolite złącze USB Typu C stanie się obowiązkowe dla małych urządzeń elektronicznych, w tym telefonów komórkowych, tabletów, e-czytników, słuchawek dousznych, aparatów cyfrowych, słuchawek i zestawów słuchawkowych, przenośnych konsol do gier wideo i przenośnych głośników. Nawet laptopy będą musiały dostosować się do tych wymagań w ciągu 40 miesięcy od wejścia w życie regulacji.

    Inicjatywa ta ma swoje korzenie w dwóch głównych aspektach: ekologii i praktyczności. Przez lata, konsumenci gromadzili liczne ładowarki i kable, które stały się elektrośmieciami, gdy wymieniali sprzęt na nowy. Nowe przepisy mają na celu ograniczenie tego zjawiska, promując jednocześnie większą wygodę dla konsumentów. Koniec z koniecznością zabierania wielu różnych ładowarek w podróż – jedno złącze USB-C będzie wystarczające do ładowania większości urządzeń.

    Wpływ na producentów, w tym Apple

    Jednym z najbardziej znaczących aspektów tej zmiany jest to, że dotyczy ona wszystkich producentów sprzętu elektronicznego, w tym gigantów takich jak Apple. Apple, znany z używania własnego złącza Lightning w swoich iPhone’ach, potwierdził, że dostosuje się do nowego standardu. To pokazuje, jak daleko idąca jest ta regulacja, wprowadzając standard, który dotychczas był zdominowany przez preferencje i strategie marketingowe poszczególnych firm.

    Wpływ na konsumentów i rynek

    Dla konsumentów, wprowadzenie jednolitego standardu ładowania oznacza większą wygodę i potencjalne oszczędności. Kupujący będą mieli wybór, czy chcą nabyć nowy sprzęt elektroniczny z ładowarką, czy bez. To może również wpłynąć na ceny urządzeń, jak i na sposób, w jaki producenci pakują swoje produkty.

    Decyzja UE o wprowadzeniu jednolitego złącza USB-C jest krokiem milowym w kierunku bardziej zrównoważonej, ekologicznej przyszłości i większej wygody dla konsumentów. Wprowadzenie tego standardu oznacza koniec ery różnorodnych ładowarek i jest wyraźnym sygnałem dla producentów, że czas na jednolite, globalne standardy technologiczne. To również pokazuje, jak duży wpływ może mieć polityka regulacyjna na globalne innowacje i strategie firm.

  • Sztuczna inteligencja na rozdrożu: Czy UE ujarzmi cyfrowego tytana?

    Sztuczna inteligencja na rozdrożu: Czy UE ujarzmi cyfrowego tytana?

    W obliczu rosnącej potęgi i wpływu sztucznej inteligencji (AI), Unia Europejska stoi przed historycznym wyzwaniem. Chodzi o to, jak zrównoważyć innowacje technologiczne z koniecznością ochrony interesu publicznego. Przygotowana ustawa o AI ma szansę stać się globalnym standardem w regulacji tej przełomowej technologii, ale równocześnie budzi kontrowersje i pokazuje głębokie podziały między różnymi interesariuszami.

    Początki ustawy o AI sięgają 2019 roku. Jej celem było ustanowienie pierwszych na świecie kompleksowych przepisów dotyczących sztucznej inteligencji. Miało to umocnić pozycję UE jako lidera w ograniczaniu branży technologicznej. Jednakże, rozwój generatywnej AI, reprezentowanej przez takie systemy jak ChatGPT OpenAI czy chatbot Bard firmy Google, skomplikował rozmowy.

     Sztuczna inteligencja i konflikt interesów

    Duże firmy technologiczne argumentują, że nadmierna regulacja hamuje innowacje. Tymczasem europejscy prawodawcy dążą do dodatkowych zabezpieczeń dla zaawansowanych systemów AI. Jednocześnie, inne globalne potęgi takie jak USA, Wielka Brytania czy Chiny, również próbują wytyczyć własne ścieżki regulacyjne.

    Wyzwania i zagrożenia

    Rozwój generatywnej AI, zdolnej do tworzenia dzieł porównywalnych z ludzką pracą, wywołuje obawy dotyczące bezpieczeństwa. Może to obejmować ryzyko masowych cyberataków lub nowych broni biologicznych. Próba uregulowania modeli fundamentalnych AI, na których opierają się te systemy, stanowi kolejne wyzwanie.

    Przypadek OpenAI

    Niedawne wydarzenia w OpenAI, gdzie doszło do chwilowego zwolnienia CEO Sama Altmana, rzucają światło na wewnętrzne napięcia w firmach AI. Skłaniają one do zastanowienia się nad równowagą między korporacyjnym interesem a bezpieczeństwem publicznym.

    Polityczne zawirowania

    Propozycja ustawy spotkała się z oporem niektórych głównych gospodarek UE, takich jak Francja, Niemcy i Włochy, które opowiadają się za samoregulacją. Z kolei grupy praw człowieka i badacze AI ostrzegają przed osłabieniem ustawy, co mogłoby mieć dalekosiężne skutki.

    Perspektywa przyszłości

    Negocjacje nad ustawą AI są nadal w toku, a jej ostateczna forma pozostaje niepewna. Zbliżające się wybory do Parlamentu Europejskiego mogą dodatkowo skomplikować proces. Kwestia regulacji AI w UE pozostaje otwarta, z potencjalnymi implikacjami zarówno dla przyszłości technologii, jak i samej Unii.

    Dylemat między innowacją a regulacją w obszarze AI stanowi kluczowe wyzwanie dla UE. Jak Unia zdecyduje się zarządzać tą dynamicznie rozwijającą się technologią, będzie miało długotrwałe skutki zarówno dla jej członków, jak i globalnego krajobrazu technologicznego. Przed Unią stoi trudna decyzja, która wymaga starannego rozważenia zarówno technologicznych, jak i społecznych aspektów sztucznej inteligencji.

  • Apple chce wyjątków od nowego prawa w UE. Czy to koniec wyłączności Apple na iOS?

    Apple chce wyjątków od nowego prawa w UE. Czy to koniec wyłączności Apple na iOS?

    Ustawa o Europejskich Rynkach Cyfrowych ma na celu zapewnienie bardziej otwartego i sprawiedliwego rynku cyfrowego w UE, zwiększając konkurencję i ograniczając monopolistyczne praktyki. Obejmuje ona „strażników”, czyli duże firmy technologiczne, które mają znaczący wpływ na rynek. Apple, jako strażnik, podlega surowym zasadom, mającym na celu zapobieganie nadużyciom rynkowym.

    Potęga zbudowana na dedykowanym software ulegnie nowemu prawu?

    Apple teraz argumentuje na rzecz pewnych wyjątków w swoich usługach, takich jak App Store i iMessage, sugerując, że pełna zgodność z DMA może ograniczyć ich zdolność do innowacji i zapewnienia bezpieczeństwa użytkownikom. Firma twierdzi, że nie powinna udostępniać innym firmom swojego systemu operacyjnego iOS. To stanowisko wywołuje pytania o równowagę między regulacjami a autonomią firm.

    Dylemat bezpieczeństwa i innowacji

    Apple podnosi ważny argument dotyczący bezpieczeństwa i innowacji. Firma argumentuje, że zezwolenie na aplikacje zewnętrzne w iOS może narazić użytkowników na ryzyko, oraz ograniczyć jej zdolność do wprowadzania innowacji. Jednakże, zwolennicy DMA argumentują, że takie wyjątki mogą utrzymać status quo i ograniczyć konkurencję.

    Ta debata ma bezpośredni wpływ na konsumentów i rynek. Z jednej strony, wyjątki mogą pozwolić Apple na utrzymanie wysokich standardów bezpieczeństwa i jakości. Z drugiej strony, ograniczenie konkurencji może wpłynąć na wybór konsumentów i innowacje rynkowe.

    Kwestia, czy Apple powinno otrzymać wyjątki od DMA, jest złożona i wielowymiarowa. Wymaga zważenia interesów bezpieczeństwa, innowacji, konkurencji rynkowej i praw konsumentów. Jak będzie wyglądała przyszłość cyfrowego rynku w UE, zależy od tego, jak zostaną rozwiązane te kwestie.

  • Black Friday pod lupą Dyrektywy Omnibus – nowa era przejrzystości cenowej

    Black Friday pod lupą Dyrektywy Omnibus – nowa era przejrzystości cenowej

    Choć Dyrektywa Omnibus obowiązuje w Polsce od początku tego roku, to jednak wciąż wzbudza wiele wątpliwości wśród sprzedawców. Przed nimi ważna próba w postaci wyczekiwanego przez wielu klientów Black Friday. Jak właściwie przygotować sklep do tego wydarzenia? Na co powinni zwrócić uwagę świadomi konsumenci? Podpowiadają eksperci Exorigo-Upos. 

    Black Friday, największe święto wyprzedaży, w tym roku przypada na 24 listopada. Tegoroczna edycja będzie wyjątkowa, a to za sprawą wprowadzonej 1 stycznia dyrektywy Omnibus. Nowe przepisy nakładają na sprzedawców obowiązek przejrzystego informowania klientów o cenach, jeśli oferują produkty objęte promocją. To działanie ma chronić konsumentów przed nieuczciwymi praktykami, eliminować fałszywe obniżki, ujednolicać praktyki stosowane przez handlowców, a także umożliwić kupującym świadomą ocenę atrakcyjności promocji.

    – Black Friday dotychczas bywał momentem wykorzystywanym przez nieuczciwych sprzedawców. Dzięki nowym regulacjom, klienci zyskują możliwość dokonywania świadomych wyborów podczas wyczekiwanego wydarzenia zakupowego, a uczciwi przedsiębiorcy będą mogli zyskać w ich oczach, budując przywiązanie. Tymczasem, dla sprzedawców pragnących kontynuować nieuczciwe praktyki, dyrektywa stawia barierę w postaci kary od prezesa UOKiK, która może wynieść nawet do 10 proc. rocznego obrotu firmy i do 2 mln zł na osobę zarządzającąmówi Anna Schabikowska, Doradca Zarządu Exorigo-Upos. 

    Black Friday – jak przeceniać?

    Dyrektywa nakłada na handlowców, którzy promują swój przeceniony towar, obowiązek przedstawiania trzech cen – aktualnej, regularnej, a także najniższej ceny usługi lub produktu z 30 dni przed obniżką. Mogą oni poinformować o promocji poprzez komunikat słowny (pisemny lub mówiony), graficzny, a także poprzez sformułowania mówiące o niższej cenie, np. promocja, wyprzedaż. Jeśli sprzedawca chce oznaczyć zniżkę w sposób procentowy, musi pamiętać o obliczeniu rabatu poprzez uwzględnienie najniższej ceny z 30 dni przed obniżką jako początkowej.

    Warto zwrócić uwagę, że przedsiębiorcy nie mają obowiązku informowania o najniższej cenie z 30 dni przy każdym rabacie. Dotyczy to przykładowo promocji „druga rzecz taniej”, kiedy obniżka jest naliczana dopiero w koszyku. Tak samo w sytuacji, gdy rabat zwiększa się w momencie dodania do koszyka większej liczby towarów lub kiedy promocja naliczana jest na podstawie kodu rabatowego, czy automatycznie w koszyku. Wtedy, to poniekąd po stronie klienta pozostaje decyzja o tym, który towar jest objęty rabatem.

    Podobna, choć nieco bardziej złożona, jest sytuacja z kodami rabatowymi, które będą obowiązywać np. przy kolejnym zamówieniu lub dotyczą dowolnego produktu. W tym przypadku podanie najniższej ceny z 30 dni przed obniżką nie jest wymagane, jednak nadmierne korzystanie z promocji w takim kształcie jest ryzykowne – w razie jej nadużywania, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów może uznać, że jest to nieuczciwą praktyka rynkową, której celem jest obejście obowiązujących przepisów.

    Uwagę należy zwrócić także na sytuację, w której kod rabatowy obejmuje wszystkie oferowane produkty. Wtedy z kolei konieczne jest podanie najniższej ceny z 30 dni przed obniżką. Jest to spowodowane koniecznością informowania o obniżeniu cen w ramach całej grupy produktów, w tym przypadku wszystkich dostępnych w danym sklepie internetowym.

    Nie tylko promocje

    Przedsiębiorcy powinni pamiętać, że dyrektywa Omnibus nie dotyczy tylko oznaczania promocji, ale również opinii w sklepie internetowym. Do ich obowiązków należy weryfikacja i publikowanie ocen o produktach jedynie od konsumentów, którzy rzeczywiście używają recenzowanego produktu. Jeżeli sprzedawca nie wprowadził systemu weryfikacji na stronie sklepu internetowego, powinien jak najszybciej zadbać o ich autentyczność, zwłaszcza w obliczu gorączki zakupów. Co istotne – spełnieniem obowiązku prawnego jest już sama informacja o braku weryfikacji opinii, która może wpływać na ich odbiór i decyzję zakupową konsumenta.

    – Prawdopodobnie tegoroczny Black Friday nie przyniesie jeszcze pełnego przełomu. Na pewno jednak podda próbie uczciwość sprzedawców, którzy ryzykują nie tylko kary od UOKiK, ale też, a może przede wszystkim, utratę zaufania ze strony świadomych klientów. Niektóre firmy wciąż mogły pokusić się o sztuczną podwyżkę cen, to trzeba przede wszystkim pamiętać, że w tym roku spodziewamy się znacznie mniejszych obrotów. Black Week 2023 jest jednak wciąż świetną okazją do tego, aby przedstawić klientom swoją ofertę i zacząć budowanie długotrwałej relacjidodaje Przemysław Łukaszewski, Szef Zespołu E-commerce Exorigo-Upos. 

    Dane z 2022 pokazują, że pomimo niepewnej sytuacji gospodarczej i geopolitycznej, ruch w handlu elektronicznym w rejonie Europy Środkowej zwiększył się o 8 proc. Spadła za to średnia wartość zamówienia, które wyniosło 49 USD (-3,7 proc. rok do roku). Dla porównania, globalna średnia wartość zamówienia była ponad dwukrotnie wyższa i wyniosła 104 USD. W Niemczech było to 105 USD, w Wielkiej Brytanii 78 USD, a w USA aż 118 USD. Oszczędności w Europie Środkowej były widoczne także za sprawą liczby kupowanych produktów. Średnio, na jedno zamówienie przypadło 3,3 produktu, czyli o 5 proc. mniej, niż rok wcześniej. Średnia wartość rabatu wyniosła 34 proc.

  • Kryzys regulacyjny – TikTok i Meta wprowadzają własne zastrzeżenia wobec unijnych przepisów

    Kryzys regulacyjny – TikTok i Meta wprowadzają własne zastrzeżenia wobec unijnych przepisów

    Wojna gigantów technologicznych o dominację na europejskim rynku cyfrowym wkracza w nową fazę, a TikTok i Meta stają w szranki z Unią Europejską w związku z nowymi przepisami mającymi na celu uczynienie konkurencji online bardziej sprawiedliwą. Obaj giganci zdecydowanie zgłaszają swoje zastrzeżenia i kwestionują nowe przepisy, które mają wejść w życie od marca 2023 roku.

    TikTok i Meta odpowiadają na nowe przepisy

    TikTok, znany z krótkich filmików wideo i ogromnej popularności wśród młodszych użytkowników, ogłosił swoje oburzenie w czwartkowym poście na blogu. Firma argumentuje, że zaklasyfikowanie jej jako „strażnika” online przez Digital Markets Act (DMA) jest niesłuszne. Twierdzi, że odgrywa rolę nowego konkurenta w świecie mediów społecznościowych i jest zdolny rywalizować z już ugruntowanymi graczami. To bez wątpienia kwestia, która podważa sam cel DMA, który ma na celu ochronę uczciwej konkurencji.

    Meta, z kolei, która już wcześniej była obiektem kontrowersji dotyczących jej dominacji na rynku, również wyraziła swoje zastrzeżenia wobec decyzji Unii Europejskiej. Firma jest niezadowolona z włączenia Marketplace i Messengera jako usług bramy zgodnie z nowymi zasadami. Meta podkreśla, że stara się o wyjaśnienie konkretnych punktów prawnych, sugerując, że działania Unii Europejskiej mogą być nieprecyzyjne.

    Digital Markets Act, którego wprowadzenie planowane jest na marzec 2023 roku, przewiduje szereg nakazów i zakazów, które mają na celu zapewnienie użytkownikom większego wyboru oraz grożenie dużymi karami za ich naruszenie przez duże firmy technologiczne. W teorii, przepisy te mają przyczynić się do stworzenia bardziej sprawiedliwego rynku cyfrowego, w którym konkurencja będzie bardziej zrównoważona.

    Jednakże, oznaczenie TikToka jako strażnika podważa samo założenie DMA. Firma argumentuje, że tego typu etykietowanie może prowadzić do ochrony już istniejących graczy przed nowymi konkurentami, takimi jak TikTok. To może stanowić poważny problem dla innowacyjnych firm, które próbują wejść na rynek mediów społecznościowych.

    Kolejne firmy objęte nowymi regulacjami

    Warto również zaznaczyć, że Amazon, Apple, Google i Microsoft także otrzymały etykietę strażnika we wrześniu tego roku, razem z TikTok i Meta. Ta decyzja wynika z faktu, że dostarczają one 22 „podstawowe usługi platformowe”, które pełnią rolę bramy między firmami a konsumentami. To jednakże nie wydaje się być punktem sporu dla tych firm, w przeciwieństwie do TikToka i Meta.

    Meta nie argumentuje przeciwko swojemu oznaczeniu jako strażnika, ale twierdzi, że Komisja Europejska popełniła błąd wyróżniając Marketplace i Messengera jako podstawowe usługi platformy. Ich apel jest jednoznaczny: firma nadal zobowiązuje się do przestrzegania DMA i deklaruje chęć konstruktywnej współpracy z Komisją Europejską w celu dostosowania się do nowych regulacji.

    Walka o przyszłość europejskiego rynku cyfrowego jest niezwykle istotna dla konsumentów, firm oraz samej Unii Europejskiej. Z jednej strony, przepisy DMA mają na celu zwiększenie konkurencji i ochronę konsumentów, ale z drugiej strony, konflikt z gigantami technologicznymi może wpłynąć na innowacyjność i rozwój branży. Ostateczne rozstrzygnięcie tego sporu będzie miało ogromne znaczenie dla przyszłości europejskiego rynku cyfrowego.

  • Trudne negocjacje w UE – Ustawa dotycząca AI wciąż bez rozstrzygnięcia

    Trudne negocjacje w UE – Ustawa dotycząca AI wciąż bez rozstrzygnięcia

    Ustawa dotycząca AI w Unii Europejskiej wciąż pozostaje przedmiotem wielu kontrowersji i trudnych negocjacji między państwami członkowskimi oraz Parlamentem Europejskim. W najnowszym rozwoju wydarzeń, wydaje się, że istnieje realna szansa na to, że długo oczekiwane przepisy nie zostaną uchwalone jeszcze w tym roku.

    Wtorek, 31 października, będzie dniem kluczowym dla losów słynnej ustawy AI Act w Unii Europejskiej. Jeśli nie zostanie osiągnięte porozumienie na tym spotkaniu, to kolejne negocjacje są zaplanowane na grudzień, co oznacza, że prawo może nie zostać uchwalone jeszcze w bieżącym roku. Źródła Reuters sugerują, że nadal istnieje wiele kwestii do rozstrzygnięcia.

    Ta nieskończona dyskusja to już czwarta próba osiągnięcia porozumienia między państwami członkowskimi a Parlamentem Europejskim w sprawie regulacji dotyczących sztucznej inteligencji. Dlatego też nadchodzące spotkanie jest tak istotne. Warto również zaznaczyć, że w poniedziałek planowane jest spotkanie dotyczące modeli AI, takich jak ChatGPT, które stają się coraz bardziej prominentne w kontekście tych dyskusji.

    Obecny prezydent UE, Hiszpania, wyraziła chęć przyspieszenia procesu legislacyjnego poprzez kompromisy. Hiszpański rząd chciałby, aby ustawa została ukończona jeszcze w tym roku. Reuters informuje, że Hiszpania jest zwolennikiem bardziej rygorystycznych przepisów dotyczących dużych modeli AI, które mają ponad 45 milionów użytkowników. Jednak inne państwa członkowskie obawiają się, że to może negatywnie wpłynąć na mniejsze platformy. Dodatkowo, wiele europejskich firm wyraziło obawy co do potencjalnego wpływu tych regulacji na ich pozycję konkurencyjną na rynku globalnym.

    Jeśli negocjacje we wtorek nie przyniosą porozumienia, grudniowe spotkanie będzie ostatnią nadzieją na uchwalenie ustawy w tym roku. Jeśli i to się nie uda, to dyskusje mogą zostać przesunięte na początek przyszłego roku. Warto podkreślić, że prace nad tą ustawą trwają od ponad dwóch lat, począwszy od pierwszego projektu w 2021 roku. Pomimo licznych kluczowych spotkań w tym roku, nadal brak jest ostatecznego porozumienia. Biorąc pod uwagę dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji, istnieje ryzyko, że Unia Europejska nie będzie w stanie nadążać za zmianami i wyzwaniami związanymi z tą technologią.

  • Dominacja Google pod lupą. Co czeka króla internetu?

    Dominacja Google pod lupą. Co czeka króla internetu?

    Google, firma, której nazwa stała się synonimem przeszukiwania sieci, jest oskarżona przez Departament Sprawiedliwości USA o stłumienie konkurencji. Google odpiera zarzuty, twierdząc, że dominuje, ponieważ jego wyszukiwarka jest po prostu lepsza.

    Mikhail Parakhin, szef reklamy i usług internetowych Microsoftu, zeznał, że dominacja Google żywi się samą sobą. Im więcej danych zbiera, tym lepsze są wyniki wyszukiwania. To tworzy błędne koło, w którym Google zdobywa coraz więcej danych, a konkurenci są zmuszeni do wycofania się. Parakhin zauważył, że wyszukiwarki potrzebują co najmniej 20% udziału w rynku, aby przetrwać, w przeciwnym razie „ich jakość gwałtownie się pogarsza i znikają”.

    Eksperci zeznali, że domyślny status Google zniechęca użytkowników do zmiany wyszukiwarek, częściowo dlatego, że ludzie niechętnie zmieniają zakorzenione nawyki. Założyciel DuckDuckGo, konkurencyjnej wyszukiwarki, zeznał, że jego firma z trudem konkurowała z powodu umów Google o podziale przychodów z Apple i innymi firmami.

    Doświadczenie rosyjskiej wyszukiwarki Yandex pokazuje, co się dzieje, gdy Google traci swoją domyślną pozycję. Po tym, jak rosyjscy regulatorzy zmusili telefony z Androidem do umożliwienia użytkownikom wyboru wyszukiwarki, udział Yandex w rynku wzrósł z 30% do 55%.

    Wydaje się, że mamy do czynienia z klasycznym przypadkiem korporacyjnej dominacji, gdzie Google, wspierany przez inne giganty technologiczne takie jak Apple, zdobywa kontrolę nad rynkiem wyszukiwania, ograniczając możliwości konkurencji i wyboru dla użytkowników.

    Jednakże, pytanie, które pozostaje, brzmi: Czy użytkownicy są rzeczywiście zaniepokojeni tą dominacją? Czy preferują różnorodność i wolność wyboru, czy też są zadowoleni z wygody i skuteczności, jaką oferuje Google? Odpowiedź na to pytanie może być kluczowa dla przyszłości rynku wyszukiwania i dla tego, jakie będą konsekwencje dla Google, jeśli zostanie uznany za winnego naruszenia prawa antymonopolowego.

    W każdym razie, to, co jest pewne, to fakt, że wyniki tego procesu antymonopolowego będą miały dalekosiężne konsekwencje nie tylko dla Google, ale także dla całego ekosystemu technologicznego. Jeśli Google zostanie zmuszone do zmiany swoich praktyk, może to otworzyć drzwi dla innowacji i konkurencji, co z kolei może prowadzić do powstania nowych, lepszych technologii i usług dla konsumentów.

  • Gigant z Cupertino stara się przeplatać innowacyjność z dostosowaniem do regulacji. Czy to wyszło?

    Gigant z Cupertino stara się przeplatać innowacyjność z dostosowaniem do regulacji. Czy to wyszło?

    Jedną z najbardziej znaczących zmian jest aktualizacja portu ładowania. Po raz pierwszy od ponad dziesięciu lat, Apple zdecydowało się zastąpić port Lightning, który był standardem od wielu lat, nowoczesnym i powszechnie używanym portem USB-C. Ta decyzja była odpowiedzią na unijną ustawę o rynkach cyfrowych (DMA), która zmusza producentów do ujednolicenia portów ładowania. Bez tej regulacji, Apple prawdopodobnie kontynuowałoby korzystanie z portu Lightning, co podkreśla, jak wpływowe jest orzeczenie DMA, nawet dla gigantów technologicznych jak Apple.

    Kolejną innowacją jest wprowadzenie tytanowej obudowy w modelach Pro, co stanowi odejście od stali nierdzewnej, która była używana od czasów iPhone X, wprowadzonego w 2017 roku. Tytan, będący materiałem o wyjątkowej wytrzymałości i lekkości, nie tylko zwiększa atrakcyjność produktu dla konsumentów, ale także przyczynia się do zrównoważonego rozwoju firmy. Większa trwałość oznacza mniej zepsutych iPhone’ów, co z kolei oznacza mniej zasobów i części potrzebnych do naprawy lub wymiany. Apple jest obecnie jedynym producentem smartfonów OEM oferującym tytanowe obudowy, co wyróżnia ich produkty na tle konkurencji.

    Apple, które było wcześniej znane z oporu wobec prawa do naprawy, zmieniło swoje stanowisko, wyrażając poparcie dla kalifornijskiej ustawy SB 244. Jest to przełomowe, ponieważ ustawa ta umożliwiłaby konsumentom naprawę swoich urządzeń na uczciwych i rozsądnych warunkach, co jest korzystne dla ruchu na rzecz prawa do naprawy. Choć firma nie wyjaśniła publicznie powodów tej zmiany, prawdopodobnie chciała uniknąć negatywnego wizerunku w związku z walką z prawem do naprawy, które zdobywa coraz większe poparcie w Stanach Zjednoczonych.

    Warto również zauważyć, że Apple nie wspomniało o technologii eSIM, która stała się domyślną i jedyną opcją dla amerykańskich konsumentów od serii iPhone 14. Może to wynikać z braku gotowości operatorów na całym świecie na smartfony eSIM lub z obaw przed negatywnym odbiorem tej technologii przez konsumentów spoza USA. Niemniej jednak, eSIM ma potencjał, aby zrewolucjonizować sposób, w jaki korzystamy z usług telekomunikacyjnych, umożliwiając łatwe przełączanie między operatorami i planami taryfowymi.

    Najnowsze innowacje i zmiany wprowadzone przez Apple w serii iPhone 15 pokazują, jak firma ciągle dąży do bycia pionierem w dziedzinie technologii, ustanawiając nowe standardy i przesuwając granice możliwości. Czas pokaże, jak te zmiany wpłyną na rynek smartfonów i czy będą one korzystne dla konsumentów na całym świecie. Jedno jest pewne, Apple nie przestaje zaskakiwać i nadal kształtuje przyszłość technologii mobilnych.