Tag: Black Friday

  • Nie tylko klienci czekają na Black Friday. Blisko 90 grup hakerskich rusza na e-commerce

    Nie tylko klienci czekają na Black Friday. Blisko 90 grup hakerskich rusza na e-commerce

    Nadchodzący szczyt sezonu zakupowego, obejmujący Black Friday i Cyber Monday, to dla sektora e-commerce czas żniw. Jednak tam, gdzie spodziewane są wysokie przychody, pojawiają się również cyberprzestępcy, dla których jest to równie intensywny okres. Ten czas to także szczyt aktywności hakerskiej wymierzonej w sprzedawców detalicznych.

    Dane pokazują skalę zagrożenia. Zespół badawczy Sophos X-Ops zidentyfikował w zeszłym roku blisko 90 różnych grup hakerskich, w tym tak aktywne jak Akira, Cl0p czy Qilin, które celowo atakowały handel. Ich celem były systemy płatności, procesy kasowe i konta administratorów, by wykradać przychody, przekierowywać płatności lub kraść dane klientów.

    Wzrasta nie tylko liczba ataków, ale zmienia się też ich charakter. Raport „Stan ransomware w handlu detalicznym w 2025 roku” ujawnia niepokojący trend. Odsetek ataków polegających wyłącznie na wymuszeniu, czyli groźbie publikacji danych bez ich szyfrowania, potroił się w ciągu zaledwie dwóch lat, rosnąc z 2% w 2023 roku do 6% obecnie. Przejęcia kont pozostają drugim najczęstszym typem incydentu w sektorze.

    Sytuację w branży pogarsza niedobór wykwalifikowanych kadr. Według danych Sophos, ograniczona wiedza specjalistyczna (wskazywana przez 45% firm) oraz istniejące luki w ochronie (44%) to główne czynniki ryzyka operacyjnego. Sprzedawcy detaliczni mierzą się z coraz bardziej złożonym krajobrazem zagrożeń, a atakujący nieustannie poszukują luk, najczęściej w dostępie zdalnym i urządzeniach sieciowych.

    W krytycznych tygodniach handlu eksperci zalecają firmom bezwzględną priorytetyzację systemów krytycznych, takich jak kasy i bramki płatnicze. Kluczowe staje się rygorystyczne ograniczenie dostępu administratorów zgodnie z zasadą minimalnych uprawnień oraz spójne wdrożenie uwierzytelniania wieloskładnikowego (MFA) we wszystkich punktach dostępu.

    Operatorzy muszą być wyczuleni na sygnały ostrzegawcze, takie jak nietypowe wzorce logowania czy anomalie w procesach płatności. Szczególną czujność należy zachować wobec nagłych, „pilnych” próśb o podniesienie uprawnień, gdyż atakujący często wykorzystują presję czasu. Niezbędne jest posiadanie aktualnych planów reagowania na incydenty i sprawnych strategii tworzenia kopii zapasowych.

    Na szczęście wielu traderów stopniowo zaczyna dostrzegać ryzyko i reaguje, inwestując w cyberobronę, aby powstrzymać ataki, zanim się eskalują, i szybciej się po nich odzyskać.

  • Black Friday pod lupą Dyrektywy Omnibus – nowa era przejrzystości cenowej

    Black Friday pod lupą Dyrektywy Omnibus – nowa era przejrzystości cenowej

    Choć Dyrektywa Omnibus obowiązuje w Polsce od początku tego roku, to jednak wciąż wzbudza wiele wątpliwości wśród sprzedawców. Przed nimi ważna próba w postaci wyczekiwanego przez wielu klientów Black Friday. Jak właściwie przygotować sklep do tego wydarzenia? Na co powinni zwrócić uwagę świadomi konsumenci? Podpowiadają eksperci Exorigo-Upos. 

    Black Friday, największe święto wyprzedaży, w tym roku przypada na 24 listopada. Tegoroczna edycja będzie wyjątkowa, a to za sprawą wprowadzonej 1 stycznia dyrektywy Omnibus. Nowe przepisy nakładają na sprzedawców obowiązek przejrzystego informowania klientów o cenach, jeśli oferują produkty objęte promocją. To działanie ma chronić konsumentów przed nieuczciwymi praktykami, eliminować fałszywe obniżki, ujednolicać praktyki stosowane przez handlowców, a także umożliwić kupującym świadomą ocenę atrakcyjności promocji.

    – Black Friday dotychczas bywał momentem wykorzystywanym przez nieuczciwych sprzedawców. Dzięki nowym regulacjom, klienci zyskują możliwość dokonywania świadomych wyborów podczas wyczekiwanego wydarzenia zakupowego, a uczciwi przedsiębiorcy będą mogli zyskać w ich oczach, budując przywiązanie. Tymczasem, dla sprzedawców pragnących kontynuować nieuczciwe praktyki, dyrektywa stawia barierę w postaci kary od prezesa UOKiK, która może wynieść nawet do 10 proc. rocznego obrotu firmy i do 2 mln zł na osobę zarządzającąmówi Anna Schabikowska, Doradca Zarządu Exorigo-Upos. 

    Black Friday – jak przeceniać?

    Dyrektywa nakłada na handlowców, którzy promują swój przeceniony towar, obowiązek przedstawiania trzech cen – aktualnej, regularnej, a także najniższej ceny usługi lub produktu z 30 dni przed obniżką. Mogą oni poinformować o promocji poprzez komunikat słowny (pisemny lub mówiony), graficzny, a także poprzez sformułowania mówiące o niższej cenie, np. promocja, wyprzedaż. Jeśli sprzedawca chce oznaczyć zniżkę w sposób procentowy, musi pamiętać o obliczeniu rabatu poprzez uwzględnienie najniższej ceny z 30 dni przed obniżką jako początkowej.

    Warto zwrócić uwagę, że przedsiębiorcy nie mają obowiązku informowania o najniższej cenie z 30 dni przy każdym rabacie. Dotyczy to przykładowo promocji „druga rzecz taniej”, kiedy obniżka jest naliczana dopiero w koszyku. Tak samo w sytuacji, gdy rabat zwiększa się w momencie dodania do koszyka większej liczby towarów lub kiedy promocja naliczana jest na podstawie kodu rabatowego, czy automatycznie w koszyku. Wtedy, to poniekąd po stronie klienta pozostaje decyzja o tym, który towar jest objęty rabatem.

    Podobna, choć nieco bardziej złożona, jest sytuacja z kodami rabatowymi, które będą obowiązywać np. przy kolejnym zamówieniu lub dotyczą dowolnego produktu. W tym przypadku podanie najniższej ceny z 30 dni przed obniżką nie jest wymagane, jednak nadmierne korzystanie z promocji w takim kształcie jest ryzykowne – w razie jej nadużywania, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów może uznać, że jest to nieuczciwą praktyka rynkową, której celem jest obejście obowiązujących przepisów.

    Uwagę należy zwrócić także na sytuację, w której kod rabatowy obejmuje wszystkie oferowane produkty. Wtedy z kolei konieczne jest podanie najniższej ceny z 30 dni przed obniżką. Jest to spowodowane koniecznością informowania o obniżeniu cen w ramach całej grupy produktów, w tym przypadku wszystkich dostępnych w danym sklepie internetowym.

    Nie tylko promocje

    Przedsiębiorcy powinni pamiętać, że dyrektywa Omnibus nie dotyczy tylko oznaczania promocji, ale również opinii w sklepie internetowym. Do ich obowiązków należy weryfikacja i publikowanie ocen o produktach jedynie od konsumentów, którzy rzeczywiście używają recenzowanego produktu. Jeżeli sprzedawca nie wprowadził systemu weryfikacji na stronie sklepu internetowego, powinien jak najszybciej zadbać o ich autentyczność, zwłaszcza w obliczu gorączki zakupów. Co istotne – spełnieniem obowiązku prawnego jest już sama informacja o braku weryfikacji opinii, która może wpływać na ich odbiór i decyzję zakupową konsumenta.

    – Prawdopodobnie tegoroczny Black Friday nie przyniesie jeszcze pełnego przełomu. Na pewno jednak podda próbie uczciwość sprzedawców, którzy ryzykują nie tylko kary od UOKiK, ale też, a może przede wszystkim, utratę zaufania ze strony świadomych klientów. Niektóre firmy wciąż mogły pokusić się o sztuczną podwyżkę cen, to trzeba przede wszystkim pamiętać, że w tym roku spodziewamy się znacznie mniejszych obrotów. Black Week 2023 jest jednak wciąż świetną okazją do tego, aby przedstawić klientom swoją ofertę i zacząć budowanie długotrwałej relacjidodaje Przemysław Łukaszewski, Szef Zespołu E-commerce Exorigo-Upos. 

    Dane z 2022 pokazują, że pomimo niepewnej sytuacji gospodarczej i geopolitycznej, ruch w handlu elektronicznym w rejonie Europy Środkowej zwiększył się o 8 proc. Spadła za to średnia wartość zamówienia, które wyniosło 49 USD (-3,7 proc. rok do roku). Dla porównania, globalna średnia wartość zamówienia była ponad dwukrotnie wyższa i wyniosła 104 USD. W Niemczech było to 105 USD, w Wielkiej Brytanii 78 USD, a w USA aż 118 USD. Oszczędności w Europie Środkowej były widoczne także za sprawą liczby kupowanych produktów. Średnio, na jedno zamówienie przypadło 3,3 produktu, czyli o 5 proc. mniej, niż rok wcześniej. Średnia wartość rabatu wyniosła 34 proc.

  • Dziś Cyber Monday, czyli poweekendowa kontynuacja stress testu branży logistycznej

    Trwa najintensywniejszy czas w roku branży logistycznej, który tradycyjnie rozpoczyna Black Friday.  Jak dostawcy radzą sobie z tą przedświąteczną zakupową gorączką?  Jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach, a ściślej mówiąc w odpowiednio dopasowanych rozwiązaniach IT, które pomagają branży e-commerce zarządzać logistyką przesyłek. Sektor e-handlu bardzo dynamicznie się rozwija – tylko w Polsce ocenia się wartość tego rynku na prawie 100 mld zł, a procentowy wzrost rok do roku jest regularnie dwucyfrowy. Nawet w dobie nadchodzącego globalnego kryzysu, wywołanego skutkami wojny w Ukrainie i rosnącą inflacją, handel elektroniczny zdaje się nie zwalniać tempa. Zwłaszcza, że przed nami coroczny szczyt paczkowy, który rozpoczynają takie okazje jak Black Friday oraz Cyber Monday – idealny czas na przedświąteczne zakupy. Na chwilę przed Black Friday, liczba zamówień rośnie nawet pięciokrotnie w stosunku do innych dni. Za ich obsługą stoi skomplikowany proces logistyczny, realizowany przy użyciu nowoczesnych rozwiązań informatycznych.

    Komentarz przygotował Michał Kotliński, Manager Rozwoju Biznesu w firmie Sygnity S.A.

    Środowisko e-commerce w dużej mierze kształtują wymagania klientów, które sukcesywnie rosną. Dzisiaj standardem są między innymi takie usługi, jak „same day delivery”, dostawy do punktów odbioru, czy możliwość szybkich oraz tanich zwrotów. Za wszystkimi tymi udogodnieniami stoi bardzo skomplikowany i wymagający ciągłych udoskonaleń proces logistyczny. Firmy specjalizujące się w sprzedaży internetowej nie byłby w stanie realizować swoich procesów bez współpracy z dostawcami usług logistycznych. W związku z tym, cała branża TSL podąża za oczekiwaniami e-commerce – a najważniejsze z nich to terminowość oraz szybkość dostaw.  Nie bez znaczenia pozostaje również kwestia indywidualizacji oferty oraz ekologia. Magazyny oraz centra logistyczne powstające na potrzeby e-commerce są projektowane w sposób umożliwiający wdrożenie zaawansowanej automatyki, a operatorzy logistyczni ciągle pracują nad usprawnieniami. Roboty przemysłowe i coboty, automatyczne systemy wysokiego składowania, zdalna identyfikacja, automatyczne pakowanie, maszyny sortujące czy systemy przenośników to dzisiaj standard. Dzięki tym rozwiązaniom liderzy rynku obsługują kilka tysięcy paczek na godzinę. E-handel napędza też popyt na usługi przewoźników, a jak wiadomo Polska jest liderem pod względem floty transportowej oraz udziału w rynku transportowym w całej Unii Europejskiej.

    Jednak obsługa pod kątem przewozów, czy to na krajowych czy międzynarodowych trasach, wymaga od przewoźników dostosowania swojej oferty do specyfiki rynku. Nie każdy pojazd wjedzie do miasta. Coraz częściej klienci wymagają naczep z systemem podwójnej podłogi lub dodatkowymi systemami zabezpieczeń przed kradzieżą towaru. Dzisiaj najwięksi gracze na rynku tworzą już swoje floty pojazdów, konsolidując wokół swoich wymagań grupę przewoźników. Przykładem może być Amazon, który oferuje przewoźnikom naczepy, zapewnia krótkie terminy płatności oraz pełne zagospodarowanie pojazdu. Największym beneficjentem wzrostu branży e-commerce są jednak usługi kurierskie oraz punkty zdalnego obioru, czyli tak zwane paczkomaty. Możemy to określić jako zadania związane z obsługą tzw. last mile delivery – czyli bezpośrednią dostawą do klientów. Dla klientów coraz ważniejsze stają się również kwestie poszanowania środowiska, ekologicznych opakowań i ograniczenia śladu węglowego, chociażby dzięki wykorzystaniu transportu bezemisyjnego.  Aby spełnić wszystkie te wymagania, wiele firm z branży e-handlu decyduje się na całkowity outsourcing obsługi logistycznej korzystając z tzw. fulfillmentu Firmy oferujące tego rodzaju usługi zapewniają mniejszym sklepom internetowym pełną obsługę procesu umożliwiając im dorównanie liderom rynku pod względem logistyki – bez dodatkowych inwestycji w infrastrukturę.

    Wszystkie wymienione zadania w łańcuchu dostaw, szczególnie w okresie wzmożonych zamówień, nie byłyby możliwe bez systemów informatycznych nadzorujących cały proces. Digitalizacja to hasło, które od lat towarzyszy rozwojowi usług logistycznych. Magazyny, przewoźnicy, spedytorzy czy nawet kierowcy muszą być w pełni cyfrowi i korzystać z najnowszych rozwiązań informatycznych, żeby nadążyć za dynamiką rynku. Bez systemów magazynowych typu WMS, czy systemów do zarządzania transportem typu TMS, obsługa tak dużych wolumenów nie byłaby w ogóle możliwa. A to dopiero początek. Aktualizacje czasu dostawy, automatyczne statusy, pełna widoczność pojazdów, aplikacje dla kierowców i magazynierów – wszystkie te oraz więcej elementów tworzą pewnego rodzaju cyfrowy krwioobieg logistyki e-commerce.

    W Sygnity, w ramach modułów systemu Janus 5.0 CL dostarczamy naszym klientom dedykowane rozwiązania z zakresu zarządzania magazynem, transportem oraz organizacją ruchu w centrum logistycznym. Nasz system TMS codziennie wspiera pracę jednego z największych magazynów branży fashion w Polsce, komunikując ze sobą wszystkich uczestników łańcucha dostaw e-commerce. Podążając za wymaganiami naszych klientów, projektujemy customowe rozwiązania z zakresu Last Mile oraz Visibility. To nowe standardy obsługi logistycznej, bez których nie może dziś być mowy o nowoczesnym e-handlu.

  • Black Friday: W zakupowym szale zapominamy o cyberbezpieczeństwie

    Black Friday: W zakupowym szale zapominamy o cyberbezpieczeństwie

    W tym roku zainteresowanie promocjami z okazji Black Friday i Cyber Monday może być wyjątkowo duże. Klienci szukają oszczędności, a w zakupowym szale łatwo o roztargnienie. Jak podkreślają specjaliści Asseco, cyberprzestępcy tylko na to czekają. Co zrobić, aby nie paść ofiarą oszustwa?

    Tradycja przecen z okazji Black Friday i Cyber Monday wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych. Amerykańscy konsumenci wyczekują okazji, aby taniej zrobić przedświąteczne zakupy. Chcąc upolować najatrakcyjniejszą ofertę, są skłonni poświęcić swoje bezpieczeństwo. Jak wynika z badania „2022 Norton Cyber Safety Insights Report: Special Release – Holiday” aż 34 proc. dorosłych Amerykanów podejmuje większe ryzyko dokonując zakupów online w okresie okołoświątecznym niż w pozostałych momentach roku. Zdaniem ekspertów Asseco, w Polsce może być podobnie ze względu na trudną sytuację finansową kupujących nad Wisłą.

    W pierwszym półroczu 2022 r. wartość aktywów finansowych polskich gospodarstw domowych zmniejszyła się o 65,6 mld zł. Oszczędności przeznaczamy na bieżące wydatki lub spłatę zadłużenia np. kredytów hipotecznych. Dlatego wizja tegorocznych przecen, które pojawią się przy okazji Black Friday i Cyber Monday, wydaje się być dla kupujących bardziej atrakcyjna niż w poprzednich latach.

    5 rad ekspertów Asseco jak nie dać się oszukać podczas Black Friday i Cyber Monday

    Oferta zbyt dobra, aby była prawdziwa – Podstawową zasadą bezpiecznych zakupów internetowych jest zdrowy rozsądek. Jeżeli dany produkt kosztuje np. 1000 zł, a ktoś oferuje go za 200 zł to istnieje niewielka szansa, że jest to prawdziwa oferta. Oczywiście, sklepy przygotowują specjalne promocje m.in. z okazji Black Friday czy Cyber Monday. Mogą również zrezygnować z części marży czy zaoferować lepszą cenę dzięki umowom z danym producentem. Nie zapominajmy jednak, że obniżki te są realne tylko do pewnego poziomu i nie da się prowadzić biznesu oferując produkty zdecydowanie poniżej ceny rynkowej.

    Porównaj ceny w innych sklepach – Jeżeli nie jesteśmy pewni czy napotkana w sieci okazja nie jest oszustwem, sprawdźmy ceny danego produktu w innych sklepach. Jeżeli są one zbliżone, szansa, że nie padniemy ofiarą naciągaczy znacznie wzrasta.

    Sprawdzaj opinie o sklepie / sprzedawcy – Zanim zdecydujemy się na zakup, warto zweryfikować czy dany sklep lub sprzedawca nie dokonywali oszustw w przeszłości. Można to sprawdzić czytając opinie na forach czy w mediach społecznościowych. Eksperci Asseco przestrzegają przed ograniczaniem się do sprawdzania opinii jedynie na stronie danego sklepu. Może to okazać się niewystarczające, gdyż cyberprzestępcy niekiedy sami je preparują. Warto również zwracać uwagę na jakie kwoty dokonano zakupów, które otrzymały przysłowiowe „5 gwiazdek”. Jeżeli są to przedmioty za 1 gr lub inną bardzo niską kwotę, najprawdopodobniej transakcji dokonano tylko po to, żeby móc wystawić spreparowaną przez cyberprzestępców pozytywną opinię.

    Cyberprzestępcy zniechęcają do płatności za pobraniem – Brak możliwości płatności za pobraniem powinien zapalić w naszej głowie czerwoną lampkę. Nieuczciwym użytkownikom sieci zależy na tym, aby otrzymać środki jak najszybciej. Dlatego, jak podkreślają eksperci Asseco, na spreparowanych przez nich stronach płatność za pobraniem jest zwykle bardzo droga, aby zniechęcić użytkownika do wyboru tej opcji.

    Mocne hasło – Nie tylko przy okazji zakupów internetowych, ale zawsze, gdy tworzymy konto na jakiejkolwiek platformie warto zadbać o odpowiednio mocne hasło. Ekspert Asseco radzi, aby miało one nie mniej niż 8 znaków. Im dłuższe hasło, tym więcej czasu trzeba poświęcić na jego złamanie, co w praktyce może oznaczać, że cyberprzestępcom nie będzie się to opłacało.

    „Unikajmy haseł słownikowych, czyli takich, które zawierają konkretne słowa. Dużo lepiej sprawdza się ciąg przypadkowych znaków, które tylko dla nas mają jakieś znaczenie np. są to pierwsze litery poszczególnych słów w zdaniu, które wymyślimy. Nie należy również nawiązywać do osób, rzeczy czy wydarzeń związanych z naszym życiem osobistym. Imię dziecka, data urodzin, nazwa firmy, w której pracujemy to hasła bardzo łatwe do złamania. Cyberprzestępcy wyszukują takie informacje m.in. w mediach społecznościowych, gdzie dzielimy się zdjęciami z rodziną dodając opis zawierający imiona osób znajdujących się na fotografii”mówi Cyprian Gutkowski, Specjalista ds. bezpieczeństwa procesów IT w Comcert z grupy Asseco. 

    Black Friday i Cyber Monday wyzwaniem dla banków

    Oszustwo dokonane przy okazji zakupów internetowych to kłopot dla użytkownika, ale również banku. Organizacje z branży finansowej prowadzą regularne kampanie informacyjne, mające na celu zwiększenie świadomości zagrożeń. Mimo to kupujący, którzy padną ofiarą oszustów mają niekiedy pretensje do placówki i oskarżają jej pracowników o brak należytych zabezpieczeń. Niestety, jak podkreślają eksperci Asseco, użytkownicy często przekładają wygodę nad własne bezpieczeństwo. Potwierdzają to wyniki badania Norton „2022 Cyber Safety Insights Report”, w którym 61 proc. respondentów przyznało, że jest skłonna podjąć pewne ryzyko i narazić swoją prywatność w Internecie w zamian za wyższy komfort korzystania z usług cyfrowych.

    „Uwierzytelnianie w bankach mogłoby być nie dwuetapowe, a np. czteroetapowe co znacznie utrudniłoby dokonywanie cyberataków. Niestety, wtedy doświadczenia użytkownika uległby znacznemu pogorszeniu, co w efekcie zniechęciłoby go do korzystania z usług danej firmy. Klienci oczekują przede wszystkim wygody i to sprawia, że firmy muszą iść na kompromis w obszarze bezpieczeństwa”tłumaczy Cyprian Gutkowski. 

  • Święto zakupów tuż tuż. Jak zadbać o bezpieczeństwo w Black Friday?

    Święto zakupów tuż tuż. Jak zadbać o bezpieczeństwo w Black Friday?

    Black Friday jest prawdziwym świętem nie tylko dla zakupoholików. Tego dnia można złapać najlepsze okazje cenowe, ale również stać się ofiarą ataków grasujących online oraz sklepach stacjonarnych.

    Eksperci szacują, że wydatki na zakupy robione podczas Black Friday oraz Cyber Monday przekroczą w tym roku na całym świecie bilion dolarów. Sprzedawcy czekają na 25 listopada, zacierając ręce. Nie próżnują również hakerzy, którzy prawdopodobnie w ostatnim tygodniu listopada przeprowadzą ofensywę. Należy liczyć się z tym, że wzrośnie liczba niechcianych wiadomości e-mail oraz SMS-ów, które będą zawierać informacje o niepowtarzalnych okazjach i super promocjach.  Niestety, niemała część z nich będzie pochodzić od oszustów podszywających się pod znane sklepy i marki. Pechowcy mogą trafić na oszukańcze strony internetowe i reklamy w mediach społecznościowych – promujące oferty zbyt dobre, aby mogły być prawdziwe. Cyberprzestępcy za pomocą bardziej i mniej wyrafinowanych sposobów starają się w gorącym okresie zakupowym pozyskać dane osobowe oraz uwierzytelniające klientów.

    –      Czasami internauci dają się nabierać na proste sztuczki, takie jak spam, ale bywa też, że wina leży po stronie właścicieli platform handlowych. Słabe zabezpieczenia lub ich brak narażają klientów na utratę wrażliwych danych. Dlatego lepiej dokonywać zakupów w znanych, cieszących się dobrą opinią sklepach online, nawet jeśli ceny w nich są nieznacznie wyższetłumaczy Mariusz Politowicz z firmy Marken, dystrybutora rozwiązań Bitdefender.

    Firma Bitdefender przygotował kilka porad, które pozwolą ominąć pułapki zastawiane przez hakerów nie tylko Black Friday oraz Cyber Monday, ale za każdym razem, kiedy udaną się do sklepu online.

    –      Zabezpiecz swoje konta online unikalnymi hasłami i włącz uwierzytelnianie dwuskładnikowe, jeśli to możliwe.

    –      Uważaj na strony internetowe podszywające się pod znanych producentów, a czasami platformy handlowe. Najlepiej sprawdzić pasek adresu pod kątem literówek oraz błędów gramatycznych

    –      Przeglądaj oferty na platformach, które znasz lub na których wcześniej robiłeś zakupy. Jeśli robisz zakupy w nieznanej witrynie, zamiast karty kredytowej użyj karty wirtualnej lub usługi płatniczej innej firmy

    –      Do zakupów świątecznych używaj karty kredytowej. Umożliwi to kwestionowanie wszelkich fałszywych opłat

    –      Kupuj tylko na platformach korzystających z HTTPS. Możesz to sprawdzić w polu adresu URL w swojej przeglądarce

    –      Przed zakupem na platformie nowej firmy sprawdź opinie klientów. Nigdy też nie zapisuj danych swojej karty płatniczej na stronie, której nie ufasz

    –      Pomiń wszelkie oferty zbyt dobre, aby były prawdziwe, nawet jeśli jest to Black Friday

    –      Nie korzystaj z publicznych sieci Wi-Fi do robienia zakupów ani korzystania z usług bankowych. Jeśli musisz połączyć się z siecią publiczną, użyj VPN, aby mieć pewność, że oszuści nie przechwycą poufnych informacji

    Specjaliści od bezpieczeństwa zalecają również zainstalowanie na komputerach oraz smartfonach oprogramowania antywirusowego. Zastosowanie antywirusa skutecznie chroni użytkownika przed malwarem, phishingiem, a w wielu wypadkach również przed ransomwarem. Czasami ofiary nie zdają sobie sprawy, że padły ofiara oszustwa w wyniku, którego straciły swoją tożsamość cyfrową. W tym celu pomocne mogą być usługi ochrony tożsamości. Ich subskrybenci otrzymują informacje o wszelkich naruszeniach w czasie rzeczywistym, monitorowanie oszustw.

    Niektórzy producenci, w tym między innymi Bitdefender, oferują specjalne przeglądarki internetowe pozwalające na realizację bezpiecznych e-zakupów i usług bankowości elektronicznej. Realizuję między innymi takie funkcje jak menadżer haseł czy ochronę hotspotów, kiedy urządzenie jest podłączone do niezabezpieczonych sieci Wi-Fi


    źródło: Bitdefender

  • Czeka nas zupełnie inny Black Friday niż dotąd

    Czeka nas zupełnie inny Black Friday niż dotąd

    Tegoroczny Czarny Piątek, czyli jeden z najgorętszych zakupowo dni w roku, przypada 25 listopada. Operator płatności Tpay postanowił przyjrzeć się temu, jak wybrani e-sprzedawcy przygotowują się do święta wielkich wyprzedaży.

    Promocje? Nie w każdym e-sklepie

    Akcję sprzedażową z okazji Black Friday planuje przeprowadzić w tym roku 83 proc. badanych właścicieli sklepów internetowych – wynika z ankiety przeprowadzonej przez Tpay. Wielu przedsiębiorców przyznaje jednak, że w tym roku Czarny Piątek będzie odbiegał od poprzednich pod względem działań sprzedażowych ze względu na poziom inflacji – takiej odpowiedzi udzieliło aż 60 proc. e-sprzedawców.

    Wśród spodziewanych zmian najczęściej wymieniają oni brak darmowej dostawy (połowa ankietowanych). Na mniejszy budżet marketingowy oraz krótszy okres promocji wskazuje po 17 proc. I choć aż 90 proc. deklaruje, że zamierza obniżyć w tym czasie ceny swoich produktów lub usług, to co trzeci właściciel sklepu internetowego przyznaje, że obniżki te będą niższe niż w poprzednich latach.

    Inne działania, jakie przygotowali dla swoich klientów sprzedawcy, to dołączenie do zamówienia bezpłatnych, dodatkowych produktów/usług (40 proc.), darmową dostawę (30 proc.) oraz wydłużenie czasu na zwrot/wymianę towaru (10 proc.).

    Stali klienci zapłacą mniej

    Najwięcej e-sklepów deklaruje obniżki rzędu 30 proc. (50 proc. odpowiedzi), a co piąty e-sprzedawca planuje wprowadzenie promocji do 10 proc. Tyle samo przedsiębiorców zdecyduje się na obniżki do 20 proc. Są jednak i tacy, którzy chcą zaproponować swoim klientom rabaty aż do 70 proc. (10 proc. odpowiedzi). Mimo że zdecydowana większość sprzedawców (80 proc.) planuje takie same promocje dla wszystkich osób, to w niektórych e-sklepach wysokość okazji cenowych różni się w zależności od typu klientów. Po 20 proc. odpowiedzi padło na większe obniżki dla stałych klientów i dla klientów kupujących za pośrednictwem aplikacji.

    Wielu sprzedawców stawia na wydłużony czas promocji – 60 proc. deklaruje obniżki w terminie 25-28 listopada (piątek – poniedziałek), czyli w okresie obejmującym zarówno Black Friday, jak i Cyber Monday. Co piąty właściciel sklepu chce wprowadzić niższe ceny na czas Black Weekend, tj. od 25 do 27 listopada. Dłuższego okresu zakupów z rabatem nie zaproponuje klientom 10 proc. e-sprzedawców, planując akcję promocyjną tylko na jeden dzień (25 listopada).

    Ważne jest odpowiednie przygotowanie

    Wszyscy przedsiębiorcy zapytani o to, na co zwracają uwagę przed rozpoczęciem akcji sprzedażowej na Black Friday, wskazali na specjalne działania marketingowe. Przygotowanie na zwiększone potrzeby przy obsłudze klienta zadeklarowało 70 proc. sprzedawców, a połowa (50 proc.) wskazała na odpowiednie zatowarowanie. Po 30 proc. odpowiedzi padło na specjalne działania związane z SEM i SEO oraz wprowadzenie łatwych i szybkich płatności online. Sprzedawcy zostali także zapytani o znaczenie współpracy z operatorem płatności.

    – Jako „ważną” i „bardzo ważną” współpracę z operatorem określiło łącznie 80 proc. właścicieli e-sklepów. To pokazuje, że są oni coraz bardziej świadomi tego, jak ważną rolę odgrywają płatności w budowaniu stabilnego i efektywnego e-commerce’u. Potwierdzeniem roli operatora w sklepie są również wyniki tegorocznego badania przeprowadzonego przez SW Research na zlecenie Tpay na temat preferencji Polaków. Przy zakupach online Polacy zwracają największą uwagę na bezpieczeństwo transakcji (89 proc.), dostępne metody płatności (77 proc.) oraz operatora płatności (63 proc.) podsumowuje Paweł Działak, CEO & Co-owner operatora płatności Tpay.

    Spodziewane efekty – więcej zamówień i wyższa średnia wartość koszyków

    Z danych zebranych w ubiegłym roku przez Tpay wynika, że wśród sklepów współpracujących z operatorem, sprzedaż w Black Friday wzrosła średnio o 160 proc. w porównaniu do pozostałych dni miesiąca. Czy w tym roku przedsiębiorcy oczekują podobnych rezultatów, a obecna sytuacja gospodarcza nie ostudzi atmosfery sprzedażowej? Ankieta pokazała, że połowa (50 proc.) właścicieli e-commerce’ów spodziewa się zwiększonej liczby zamówień i wyższej średniej wartości koszyków. Po 20 proc. odpowiedzi padło na zwiększoną liczbę zamówień i średnią wartości koszyków oraz zwiększoną liczbę zamówień i niższą średnią wartość koszyków. Wybrani sprzedawcy, zapytani o to, co planują i czego spodziewają podczas tegorocznego Czarnego Piątku, odpowiadają:

    – Przygotowaliśmy scenariusz działania na Black Week z możliwością elastycznego dostosowania już po pierwszym dniu promocji. Uważnie będziemy monitorować uruchomione na Facebooku i Google kampanie reklamowe i – w zależności od uzyskanych zasięgów – ewentualnie modyfikować treść i/lub segment klientów. Doskonale zdajemy sobie sprawę, jaki wpływ na nastroje konsumenckie ma inflacja i generalnie trudniejsza niż przed rokiem sytuacja gospodarcza, więc pomimo dynamicznego rozwoju naszego kanału e-Commerce, spodziewamy się podobnej ilości zamówień r/r. ze zwiększonym średnim koszykiemmówi Joanna Kwiatkowska, Vice CEO, Sales Director & Co-founder Kubota S.A.

    – Black Friday w branży kwiatowej jest tak naprawdę rozgrzewką przed zbliżającym się sezonem. To ciekawa okazja do sprawdzenia nowych pomysłów i przedstawienia oferty nowym klientom. Spodziewamy się, że ze względu na obecną sytuację kwiaty i prezenty mogą nie być na szczycie listy potrzeb wielu osób, ale zamierzamy przygotować atrakcyjne rabaty, które umożliwią każdemu przetestowanie usług naszej kwiaciarni internetowej. W porównaniu do poprzednich lat nasze promocje obejmą rekordową liczbę produktów. Mamy nadzieję, że sprowadzimy do siebie klientów, którzy zostaną z nami na dłużej komentuje Michał Myszakowski, specjalista ds. marketingu z Kwiatowej Przesyłki. 

  • W jaki sposób zwiększyć bezpieczeństwo i stabilność serwisów internetowych ?

    W jaki sposób zwiększyć bezpieczeństwo i stabilność serwisów internetowych ?

    LPP to jedna z największych polskich firm odzieżowych i modowych, która jest właścicielem marek Reserved, Cropp, Mohito, House i Sinsay. Po trzydziestu latach rozwoju, ta rodzinna firma działa już w prawie 40 krajach Europy, Azji i Bliskiego Wschodu, od Londynu po Dubaj i sprzedaje swoje wyroby w ponad 2000 salonów. Do tego oferta jej marek dostępna jest na 31 rynkach online. Skala i zasięg prowadzonej działalności to dla firmy ogromne wyzwania m.in. w kontekście bezpieczeństwa zasobów informatycznych czy stabilności serwisów internetowych.

    Marek Maciejewski, Silky Coders, LPP, Advatech
    Marek Maciejewski, Silky Coders

    – LPP od lat zwiększa wolumen sprzedaży w kanale internetowym. Sklepy online stały się dla nas nie mniej ważne biznesowo i wizerunkowo niż najlepsze salony stacjonarne. Jednak za tym sukcesem stoją także bardzo konkretne wymagania klientów, których nie możemy zawieść – mówi Marek Maciejewski, Director IT operations w Silky Coders, spółce zależnej LPP. Chociażby ze względu na naszą reputację, nie możemy sobie pozwolić na przerwy w dostępie internetowym do produktów z najnowszych kolekcji, zakłócenia w realizacji dostaw, zakłócenia w obsłudze zwrotów lub – co gorsze – usterki w procesach płatności czy wyciek danych osobowych. Mobilny dostęp w trybie „always on” traktujemy bardzo poważnie, dlatego bezpieczeństwo zasobów i infrastruktury IT jest dla nas zagadnieniem o najwyższym prioryteciedodaje Marek Maciejewski.

    LPP wraz ze swoją spółką IT – Silky Coders nie szukały dróg na skróty – zapewnienie stałego bezpieczeństwa firmowej platformie sprzedażowej powierzono duetowi firm: Akamai Technologies oraz Advatech. Pierwsza z nich jest w absolutnej czołówce wśród dostawców rozwiązań zapewniających bezpieczeństwo w komunikacji internetowej, a druga jest jednym z największych integratorów rozwiązań informatycznych w Polsce.

    Michał Nycz, Akamai Technologies, LPP, Akamai, Advatech
    Michał Nycz, Akamai Technologies

    – Istniejące zagrożenia dla ciągłości biznesowej LPP zostały zminimalizowane dzięki naszej platformie Akamai Edge. Koncepcja jest relatywnie prosta – jeśli serwery LPP z najcenniejszymi danymi będą mogły komunikować się wyłącznie z naszymi serwerami, to pozostały ruch będzie można zablokować. W ten sposób do sklepów internetowych LPP trafią tylko zapytania przefiltrowane przez Akamai, a reszta będąca potencjalnym zagrożeniem, zostanie odrzucona – do firmowych aplikacji trafią bezpieczne requesty, a sklepy zostaną wyłączone z innego ruchu sieciowegoopowiada Michał Nycz, Account Executive  z Akamai.

    Dzięki olbrzymiej bazie danych nt. charakteru ruchu rejestrowanego w jednej trzeciej całego internetu, Akamai zbudowało własne narzędzia, wspierane algorytmami uczenia maszynowego i sztucznej inteligencji, do sprawdzania, które strony są podejrzane, a które niebezpieczne, do kategoryzowania adresów URL oraz do inspekcji payloadu. Pozwala to na pełne zabezpieczenie przed jakimikolwiek zagrożeniami, bo cały ruch sieciowy przechodzi przez maszyny Akamai, które decydują i filtrują, co może zostać skierowane w dalszą podróż.

    Jednym z kluczowych kryteriów wyboru konkretnego rozwiązania były referencje oraz dostępność zespołu ekspertów. Dzięki temu, że Akamai posiada w Krakowie swoje SOC (Security Operation Center), a cały zespół inżynierów, deweloperów, dział R&D, menedżerowie projektów liczą łącznie ponad 700 osób, LPP razem z Silky Coders mogli liczyć na solidne wsparcie. Nie bez znaczenia było także zaangażowanie firmy Advatech, która prowadziła projekt. Zapewniło to prawidłowe rozpoznanie i analizę potrzeb biznesowych oraz co ważne w tego typu wdrożeniach – płynną komunikację między zespołami.

    Weryfikację skuteczności wdrożonych rozwiązań przyniósł Black Friday, będący początkiem gorączki okołoświątecznej każdego e-commerce. Wykorzystanie platformy Akamai zdecydowanie pomogło pomyślnie przejść przez ten okres bez zakłóceń czy incydentów bezpieczeństwa, notując nawet kilkukrotne zwiększenie ruchu w porównaniu z rokiem ubiegłym. Dzięki temu zespoły mogły skoncentrować się na zapewnieniu sprawnej obsługi i satysfakcji klientów marek należących do LPP w całym procesie zakupowym.

    Anna Błażejczak, Advatech, LPP, Akamai
    Anna Błażejczak, Advatech

    – Dzięki operowaniu na poziomie serwerów DNS, zgodna z koncepcją Zero Trust aplikacja Akamai Enterprise Threat Protector chroni przed atakami typu phishing. Uruchomiono także aplikacje przyśpieszające ruch www, działanie interfejsów API, aplikacji mobilnych oraz ogólnie podnoszące poziom zabezpieczeń zasobów sieciowych. Dzięki Web Application Protector, LPP chroni swoje strony internetowe, API i zasoby sieciowe przed atakami typu DDos (Distributed Denial-of-Service), a Bot Manager zarządza botami, w sposób dla nich niewidoczny – wylicza Anna Błażejczak z Advatech, lider projektu.

    Akamai CDN (Content Delivery Network) ma wielką przewagę związaną z automatyzacją zarządzania obciążeniami serwerów, która wykorzystuje sztuczną inteligencję (AI), uczenie maszynowe (ML) oraz bazy wiedzy z zakresu Threat Intelligence. Platforma CDN Akamai odgrywa istotną rolę w sferze wydajności platform e-commerce LPP – szybka transmisja wysokiej jakości obrazu wspiera proces sprzedaży i ugruntowuje wizerunek firmy zaawansowanej technologicznie. Z kolei bezpieczeństwo transakcji i danych oraz niczym niezakłócone zakupy, znacząco poprawiają satysfakcję klientów i ich przywiązanie do marek, co przekłada się na przychody całej firmy.

    – Dla LPP uruchomienie Akamai Edge to nie tylko zapewnienie bezpieczeństwa i dostępności w internetowym kanale sprzedaży. To także praktycznie nieograniczona skalowalność oraz szybkość dostarczania treści dla użytkowników niezależnie od ich położenia geograficznegoocenia Marek Maciejewski, Director IT operations w Silky Coders powered by LPP.

  • Ruch na Black Friday w sklepach z RTV i AGD na sporym minusie. Widać ponad 40% spadki rok do roku

    Ruch na Black Friday w sklepach z RTV i AGD na sporym minusie. Widać ponad 40% spadki rok do roku

    Placówki największych w Polsce sieci z RTV i AGD odnotowały w Black Friday o 43% mniejszy ruch niż w 2019 roku, czyli przed pandemią. I odwiedziło je o blisko 45% mniej klientów. Te wyniki są lepsze niż w 2020 roku, gdy spadki w relacji rocznej wyniosły 61% i prawie 59%. Jednak, według ekspertów, sytuacja jest poważna. Co prawda w porównaniu z ub.r. w tym roku nieco więcej osób pojawiło się w kilku różnych sklepach, ale było ich mniej niż dwa lata temu. Widać też, że już drugi rok z rzędu klienci rezygnują z piątkowych wizyt na rzecz sobotnich odwiedzin. Dzięki temu unikają tłumów, a ruch w ramach Black Week zaczyna rozkładać się dość równomiernie. I akurat to jest pozytywnym zjawiskiem.

    Jak wynika z analizy Proxi.cloud i UCE RESEARCH, przeprowadzonej na podstawie monitoringu zachowań przeszło 180 tys. konsumentów w ponad tysiącu sklepów, w miniony Black Friday w placówkach sieci handlowych ze sprzętem RTV i AGD ruch był o 43% słabszy niż dwa lata temu. I ten wynik jest lepszy w porównaniu z ubiegłorocznym. W pierwszy pandemiczny Czarny Piątek zanotowano aż o 61% mniej wizyt niż rok wcześniej. Analitycy z Proxi.cloud zauważają, że odwiedzalność sklepów nieco się poprawiła od zeszłego roku. Jednak zarówno zdrowotne, jak i finansowe problemy wielu Polaków wciąż uniemożliwiają powrót do zachowań konsumenckich sprzed pandemii.

    – Uważam, że sklepom stacjonarnym trudno będzie odbudować pozycję bez względu na sytuację zdrowotną i ekonomiczną w kraju. Od wybuchu pandemii klienci zdążyli już zmienić swoje nawyki zakupowe i znaczna część z nich na dobre przeniosła się do kanału online. Oczywiście wciąż wiele osób potrzebuje zapoznać się ze sprzętem elektronicznym na żywo, aby podjąć decyzję o jego ewentualnym nabyciu. Ale w celu finalizacji zakupu kieruje się do Internetukomentuje Mateusz Chołuj z Proxi.cloud.

    Na podstawie ww. obserwacji zachowań konsumentów, można też wnioskować, że zmniejszył się nie tylko ruch. Spadła też liczba unikalnych klientów. W tym roku sklepy odwiedziło o 44,6% mniej osób niż dwa lata temu. I był to zdecydowanie lepszy wynik w porównaniu z przedostatnim Czarnym Piątkiem, gdy nastąpił spadek o 58,6% rok do roku.

    – Obawa przed wirusem prowadzi do zawężania ilości odwiedzanych miejsc. Niemniej polityka promocyjna sieci, które czasem oferują korzystniejsze ceny offline, ciągle znajduje zwolenników zakupu sprzętu trwałego użytku w sklepie stacjonarnym. Byłoby to klęską wizerunkową, gdyby placówki zostały zamknięte lub zawęziły asortyment do półkowego minimum. Rynek usilnie dąży do utrzymania obrotów i cały handel chwyta się różnych strategii, na co klient reaguje, szukając ucieczki przed inflacją mówi dr Maria Andrzej Faliński, były wieloletni dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

    Analiza wykazała również, że w tegoroczny Czarny Piątek aż 81,3% osób odwiedziło tylko jedną placówkę ze sprzętem elektronicznym. Rok wcześniej 84,5% konsumentów wykazało taką aktywność, a dwa lata temu – 78,4%. Natomiast w dwóch punktach sprzedaży było tym razem 15,9% klientów, poprzednio – 13,4%, a w 2019 roku – 17,9%. W trzech lub w większej ilości sklepów pojawiło się ostatnio zaledwie 2,8% shopperów, poprzednio – 2%, a tuż przed pandemią – 3,7%.

    – Generalnie koniunktura zakupowa stygnie nawet w Black Friday. Nastroje kryzysowe i obawy przed kontaktami z innymi ludźmi nie zachęcają do wizyt w wielu placówkach. Polakom nastawionym na zakupy wystarczy odwiedzenie jednego sklepu, po uprzednim zapoznaniu się z ofertą w Internecie. Większość woli nawet nie rozglądać się zbytnio za produktami, które nie należą do niezbędnych i najtańszych. Tak łatwiej jest oszczędzać w niepewnych czasachprzekonuje dr Faliński.

    Dwa lata temu w ramach Black Week aż 58% wizyt odbyło się w piątek. W ub.r. i ostatnio było ich odpowiednio 49% oraz 51%. W 2019 roku odnotowano prawie o połowę wyższy ruch w piątek w porównaniu do soboty, która po nim nastąpiła. Natomiast w trakcie pandemii wyniki z dwóch dni bardziej się wyrównały, jedynie z lekką przewagą piątku w br. (o 2,5 p.p.).

    – To wyraźnie pokazuje, że konsumenci zachowują się bardzo ostrożnie. W czasie pandemii wolą omijać największe zatłoczenie w Black Friday i skorzystać z promocji następnego dnia. Wiele sklepów im to umożliwia. Nie ma więc powodu, aby pchać się tam, gdzie można spodziewać się tłumów. Dla wielu Polaków cenniejsze stało się zdrowie niż upolowanie świetnej okazji dodaje Mateusz Chołuj.

    Z kolei dr Faliński zwraca uwagę na to, że dwa lata temu w soboty Polacy bardziej koncentrowali się na kupowaniu żywności i chemii gospodarczej niż dóbr trwałego użytku. Od roku wiele sieci spożywczych otwiera również swoje placówki w niedziele, pomimo zakazu. Konsumenci mogą więc pozwolić sobie na piątkowe i sobotnie wizyty w sklepach z elektroniką w trakcie „czarnych” super wyprzedaży.

  • Ile prawdy jest w wyprzedażach na Black Friday?

    Ekstra rabaty, nadzwyczajne przeceny, niepowtarzalne okazje – takie hasła już wkrótce wypełnią witryny sklepów stacjonarnych i internetowych niemal na całym świecie. Czy w końcówce listopada sprzedawcy rzeczywiście obniżają ceny towarów o kilkadziesiąt procent?

    Istnieje dość prosty sposób, by przekonać się, czy rzeczywiście z okazji Black Friday lub Cyber Monday (w 2021 r. przypadających 26 i 29 listopada) można kupić telewizor, laptop, torebkę, perfumy, konsolę do gier lub jakikolwiek inny produkt za połowę ceny.

    – Wystarczy zachować zimną krew i z rezerwą traktować informację o procentowym zakresie obniżki. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że im bardziej spektakularne cięcie ceny, tym większa ostrożność. Chodzi przecież o nasze pieniądzezauważa Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl.

    Jak nie przepłacić na wyprzedażach?

    • Nie zwracaj uwagę na procentową skalę obniżki.
    • Porównaj cenę wybranego towaru w innych sklepach – wystarczy wpisać nazwę i kod produktu w wyszukiwarce internetowej.
    • Sprawdź, czy internetowi sprzedawcy oferują niższą cenę niż sklep stacjonarny.
    • Jeśli to możliwe, prześledź historię zmiany ceny (np. na portalu aukcyjnym)
    • Kupując w zagranicznych sklepach, korzystaj z portfela walutowego i karty wielowalutowej – dzięki temu możesz płacić bezpośrednio w obcych walutach

    Miliony w oczekiwaniu na okazję

    Chociaż zdrowy rozsądek podpowiada, że cudowne okazje nie czekają na nas na każdym rogu, nie brakuje też przykładów, że sprzedawcy często wcześniej umyślnie podnoszą ceny. Robią to dlatego, by następnie móc wykazać się imponującymi obniżkami. Wydaje się, że to jednak oni są górą w swoistej grze rozgrywanej przy okazji święta wyprzedaży. Z pozycji handlowca polega ona na tym, by zwabić klientów i sprzedać jak najwięcej. Z punktu widzenia kupującego chodzi zaś o to, by zdobyć produkt jak najtaniej.

    W samych Stanach Zjednoczonych liczba korzystających z wyprzedaży na Black Friday i Cyber Monday zbliża się – wg National Retail Federation (Krajowej Federacji Handlu Detalicznego) – do 200 mln. W Polsce, gdzie liczba konsumentów jest nieporównywalnie mniejsza, a i tradycja listopadowych wyprzedaży dopiero się ugruntowuje, okazyjne oferty zdają się budzić porównywalne emocje i zachowania. Wg raportu Expertsender „Polacy i Black Friday” z 2020 r., aż 4 spośród 5 klientów, a zatem 78,1 proc. ankietowanych, do zakupu skłania obniżona cena. Ten sam raport wiele mówi także o skali całego zjawiska w naszym kraju. Ponad 60 proc. z nas choćby raz w życiu już zdecydowało się na zakup przy okazji Black Friday.

    Nie brakowało przy tym głosów, że przeceny w Polsce stanowią jedynie namiastkę tego, na co mogą liczyć konsumenci w innych państwach – zwłaszcza w tych najbogatszych, w których u schyłku listopada miało zaczynać się wyprzedażowe eldorado.

    O tym, że za granicą rzeczywistość wcale nie jest aż tak różowo, świadczyć może publikacja „How to avoid fake Black Friday deals” brytyjskiego portalu Which z września 2021 r. Dziennikarze przeanalizowali, jak zmieniały się w sklepach ceny 119 wybranych produktów. Okazało się, że zaledwie 3 z nich, czyli niewiele ponad 1 proc., dało się w okresie Black Friday i Cyber Monday nabyć znacznie taniej. Przytłaczającą większość, chociaż także opatrzoną informacjami o przecenie, w okresie sześciu miesięcy przed listopadowymi wyprzedażami oraz sześciu miesięcy po nich dało się kupić za mniej więcej tyle samo, ile wynosiły z pozoru okazyjne ceny.

    Coraz popularniejsze zakupy w sieci, czyli Black Friday bez granic

    Wspomniany raport Expertsender wykazał, że już co trzeci Polak wychodzi z założenia, że w internetowych sklepach znajdzie dla siebie korzystniejszą ofertę w porównaniu z tradycyjnym handlem. W minionych miesiącach do zakupów online skłaniała też pandemia koronawirusa, której do dziś nie udało się zwalczyć.

    Istotną zaletą transakcji w sieci wydaje się m.in. dostęp do sklepów z różnych miast czy nawet państw, a zatem znacznie większy wybór towarów i spotęgowana szansa na upolowanie faktycznej okazji. Wprawdzie, kupując za granicą, trzeba się liczyć z dłuższym oczekiwaniem na dostawę i nieco wyższymi kosztami transportu. Trzeba także uważać na przewalutowanie oraz stawki celne obejmujące niektóre towary spoza Unii Europejskiej. Mimo to zakupy za granicą mogą okazać się korzystne, a ewentualnych strat wynikających z niekorzystnego dla konsumenta przewalutowania da się uniknąć, np. płacąc kartą wielowalutową.

    – W minionych tygodniach notowania złotego nie zachęcały Polaków do kupowania euro, dolarów, franków czy funtów. Główne waluty świata wspinały się bowiem na wielomiesięczne szczyty względem złotego. Ostatnio jednak polska waluta mozolnie odrabia straty. Ostrożnie można założyć, że trend korzystny dla złotego utrzyma się i jeszcze w bieżącym kwartale za euro będziemy płacić około 4,50 zł prognozuje analityk Cinkciarz.pl.

    Skąd wzięła się nazwa Black Friday i tradycja listopadowych wyprzedaży

    Czarny piątek to określenie znacznie starsze niż zwyczaj robienia zakupów po obniżonych cenach. Prawdopodobnie pochodzi z 1869 r., gdy gwałtowny spadek cen wywołał poważny krach na rynku.

    O wiele później, w połowie ubiegłego wieku, amerykańskie sklepy zaczęły zapraszać klientów na wyprzedaże nazajutrz po Święcie Dziękczynienia, którego data jest ruchoma – wypada bowiem w każdy czwarty czwartek listopada. Cenowe okazje powodowały wzmożony ruch na ulicach, korki i stłuczki, a policjanci z Filadelfii mieli jako pierwsi użyć wobec tych okoliczności terminu czarny piątek. Znacznie krótsza, bo ledwie kilkunastoletnia, jest historia Cyber Monday, którego założenie polega na internetowych wyprzedażach w poniedziałek tuż po Black Friday.

  • Black Friday a koszty firmowe – na co zwrócić szczególną uwagę?

    Black Friday a koszty firmowe – na co zwrócić szczególną uwagę?

    Jak rozliczyć zakupy dokonane w czasie Black Friday oraz Cyber Monday i maksymalnie dużo z nich odzyskać? Jak zaliczyć majątek prywatny do kosztów firmowych? Na te i inne pytania związane z nadchodzącymi wyprzedażami odpowiadają eksperci z firmy inFakt.
    Obowiązek wykazania związku pomiędzy poniesieniem kosztu a uzyskaniem przychodu ciąży na podatniku. Musi on pamiętać, aby wszelkie zakupy dokumentować i opisywać, zbierać faktury, rachunki, umowy i rachunki do umów.

    Czy warto wprowadzać w koszty niewielkie kwoty?

    Zakup aplikacji, oprogramowania czy subskrypcji zwykle wiąże się z niewielkimi kosztami. Trudno więc jednoznacznie wskazać czy warto je wprowadzać w koszty firmowe. Trzeba jednak pamiętać, że jeśli przedsiębiorca dokonuje wielu takich zakupów, to nie odzyskuje części środków od 100 zł, a np. od 1000 zł. Zatem, nawet jeżeli zakupy opiewają na małe kwoty, ale jest ich dużo (np. kiedy każdy pracownik ma płatne konta w jednym z serwisów za 10 zł miesięcznie i takich osób jest 30), to wówczas już się to opłaca.

    Jak rozliczyć zakupy zrobione w UE?

    Przedsiębiorca, który dokonał zakupu w krajach Unii Europejskiej ma prawo wystąpić o zwrot zagranicznego podatku VAT. O zwrot ten występuje się w Polsce według szczególnej procedury VAT-REFUND.

    Poprawnie wystawiona faktura zakupowa, umożliwiająca taki zwrot, musi jednak zawierać szereg informacji:
    ·       dane zleceniobiorcy i zleceniodawcy (nazwy, nazwy skrócone) oraz adresy obu podmiotów;
    ·       numery identyfikacji podatkowej – czyli  europejskie NIP-y, które różnią się przedrostkiem dla poszczególnych krajów UE;
    ·       numer faktury;
    ·       datę wystawienia dokumentu;
    ·       nazwę usługi lub towaru, który jest przedmiotem sprzedaży;
    ·       liczbę towarów;
    ·       walutę faktury – najczęściej będzie to euro;
    ·       cenę jednostkową netto;
    ·       sumaryczną wartość towarów lub usług, bez kwoty podatku;
    ·       jeśli płatność realizowana jest przelewem, również kody IBAN i SWIFT (można znaleźć je na stronach pomocy swojego banku);
    ·       informację czy kontrahent jest czynnym podatnikiem podatku VAT w bazie VIES.

    Czy zakup sprzętu z wyprzedaży Black Friday można wrzucić w koszty?

    Nic nie stoi na przeszkodzie, by w działalności gospodarczej wykorzystywać prywatny sprzęt. Chcąc zaliczyć majątek prywatny do kosztów firmowych, trzeba uznać go za środek trwały. Musi do tego spełniać następujące kryteria:
    ·       stanowić własność lub współwłasność przedsiębiorcy;
    ·       być kompletnym i zdatnym do użytku w dniu przejęcia;
    ·       być wykorzystywanym przez przedsiębiorcę na potrzeby działalności gospodarczej dłużej niż rok.

    Wydatki na sprzęt warto wrzucać w koszty, bo dzięki wyższym kosztom firmowym przedsiębiorca może obniżyć podatek dochodowy. Trzeba jednak pamiętać, że urząd skarbowy ma prawo sprawdzić celowość takich zakupów i stosunkowo często z niego korzysta.

    Jeśli przedsiębiorca jest w stanie dowieść, że dany zakup faktycznie został dokonany w celu:
    ·       pozyskania lub utrzymania kontrahenta;
    ·       świadczenia usługi dla kontrahentów;
    ·       dbania o socjalny dobrostan swoich pracowników oraz ich rozwój;
    to US nie ma podstaw, by zakwestionować zakup. Bez względu na to czy prowadzi salon kosmetyczny czy firmę kurierską, przedsiębiorca może wliczyć w koszty sprzęt elektroniczny i oprogramowanie, które wykorzystuje w swojej codziennej pracy.

    Zakupy a podatek VAT

    W przypadku czynnych podatników VAT dokonywanie zakupów „na firmę” oznacza nie tylko obniżenie podstawy opodatkowania, ale także  należnej do zapłaty kwoty VAT. Prawo do obniżenia podatku od sprzedaży przysługuje, gdy dany zakup jest związany z prowadzoną działalnością gospodarczą. Istnieje jednak od tego sporo wyjątków, dlatego zawsze warto upewnić się u swojego księgowego.

    Autor: Beata Poprawa, inFakt

  • Black Friday – prawo do zwrotu obowiązuje także podczas promocji

    Szacuje się, że w Polsce odesłany zostaje co dziesiąty produkt zakupiony online. Globalnie aż 67% kupujących w Internecie sprawdza warunki zwrotu przed dokonaniem transakcji. Nadchodzący okres wyprzedaży związanych z Black Friday oznacza wzmożone zakupy w sieci. Również wtedy klienci będą korzystać z prawa do zwrotu niezależnie od obowiązujących promocji, a to stanowi wyzwanie dla e-sklepów.

    Prawo do zwrotu także podczas promocji

    Klient indywidualny może bez podania przyczyny zwrócić towar zakupiony online w ciągu 14 dni od jego otrzymania. Wystarczy oświadczenie o odstąpieniu od umowy. Jego wzór sprzedawcy internetowi udostępniają na stronie lub dodają do przesyłki.

    – Okres dwóch tygodni to minimalny czas na zwrot, do jakiego zobowiązane są sklepy internetowe. Część z nich decyduje się jednak na wydłużenie tego okresuwyjaśnia Krystian Podemski, Tech Evangelist w PrestaShop, wiodącej w Polsce platformie e-commerce.

    Możliwość zwrotu towaru nie może być uzależniona od obowiązujących promocji. Oznacza to, że nawet rabaty sięgające 70 czy 80% nie pozbawiają klienta możliwości odesłania produktu.

    Możliwość zwrotu – ważny element zakupów?

    W poprzednich latach sklepy rywalizowały ze sobą głównie wysokością oferowanych rabatów. Obecnie kryzys w łańcuchach dostaw sprawia, że sprzedawcy będą zmuszeni zastosować strategie służące utrzymaniu klienta, a czasami skierowaniu jego uwagi na towary, które są akurat dostępne. Okazuje się, że szybka i darmowa dostawa oraz możliwość bezpłatnego zwrotu to kluczowe czynniki wpływające na przedświąteczne decyzje zakupowe. Z raportu January Digital wynika, że dla ponad połowy Amerykanów są one obecnie ważniejsze, niż wysokość oferowanych promocji.

    Według raportu Gemius w Polsce wśród preferowanych opcji zwrotu zdecydowanie dominuje możliwość bezpłatnego odesłania towaru przez paczkomat inPost. Skłoniłaby ona do zakupów przez Internet aż 64% badanych. Zachęcająca jest również możliwość odesłania paczki przy pomocy kuriera (door-to-door) lub zwrotu do sklepu stacjonarnego.

    Wyzwanie dla działalności e-sklepów

    Zwroty zakupów w sklepie internetowym generują wysokie koszty i zwiększają ilość pracy sprzedawców.Krystian Podemski zwraca jednak uwagę, że istnieją sposoby na skuteczne ograniczenie ich liczby przy jednoczesnym utrzymaniu satysfakcji klientów:
    – Ważne jest jest dobre zaprojektowanie karty produktu. Kupując towary w sklepie stacjonarnym klient ma możliwość dotknąć ich, przymierzyć, rozwiać swoje wątpliwości z pomocą obsługi.  W przypadku sklepu internetowego konieczne jest dostarczenie jak największej ilości informacji na temat produktu przy pomocy dostępnych kanałów (zdjęć, filmów, opisów). Warto rozważyć również obsługę on-site – wdrożenie czatu, dającego klientom szansę na rozmowę i zadanie niezbędnych pytań, zwiększa szansę na zadowolenie z dokonanych zakupów.

    Dodatkowo, każdą sytuację zwrotu produktu można wykorzystać na rzecz udoskonalenia sklepu internetowego:

    – Warto sprawdzić, co wpłynęło na decyzję o odesłaniu przesyłki. Kontakt mailowy lub telefoniczny pozwoli uzyskać informacje o przyczynach zwrotu i zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości. Rozmowa z potencjalnie niezadowolonym klientem udowadnia również zaangażowanie sprzedawcy i jego chęć odpowiadania na potrzeby użytkownikówdodaje Podemski.

    Źródła:
    Dane firmy kurierskiej DPD (E-shoppers-in-Europe_2019-Barometer_EN.pdf (dpd.com))
    E-commerce Product Return Rate – Statistics and Trends. Invespcro.com
    “Where, What and How Will U.S. Consumers Shop for Holiday 2021?” Raport  January Digital
    E-commerce w Polsce 2021. Gemius.

  • Plaga fałszywych sklepów przed Black Friday. Jak nie dać się oszukać?

    Plaga fałszywych sklepów przed Black Friday. Jak nie dać się oszukać?

    Przypadające w ostatni weekend listopada dni Black Friday oraz Cyber Monday rozpoczynają sezon na świąteczne zakupy. Od tego momentu, aż do Bożego Narodzenia, sklepy odnotowują wzrost swojej sprzedaży detalicznej o 30%[1]. Jest to dla nich okazja, aby nadrobić zaległości. Korzystają na tym cyberprzestępcy, którzy zakładają na klientów internetowych sklepów pułapki w postaci fałszywych witryn.

    W okresie bezpośrednio poprzedzającym sezon wyprzedażowy analitycy z FortiGuard Labs firmy Fortinet zaobserwowali coraz więcej oszustw związanych z fałszywymi stronami internetowymi, które podszywają się pod oryginalne witryny sklepów.

    – Dla niewprawnego oka takie strony mogą wyglądać bezpiecznie, ale jeśli nie zwrócimy na nie wystarczającej uwagi, może to zakończyć się utratą pieniędzy i danychostrzega Jolanta Malak, dyrektor Fortinet w Polsce.Fałszywe strony e-commerce szybko stają się jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla konsumentów i dotyczą wielu branż, gdyż przestępcy chcą w ten sposób zwabić jak najwięcej potencjalnych klientów.

    W jaki sposób zwabiane są ofiary?

    Konsumenci zazwyczaj trafiają na takie strony poprzez wyszukiwanie słów kluczowych w wyszukiwarkach. Po prostu wpisują nazwę konkretnego produktu, którym są zainteresowani i albo pojawia się on w zakładce „zakupy”, albo jest promowany za pomocą odpowiednio umieszczonych słów kluczowych. Inny kanał dotarcia do konsumentów to promocje w mediach społecznościowych.

    Wraz z rozwojem internetu, rozwija się również oprogramowanie. W rezultacie różnica między profesjonalnymi, a tworzonymi przez amatorów stronami e-commerce znacznie się zmniejszyła. Obszar ten jeszcze ponad dziesięć lat temu był zarezerwowany dla specjalistów od tworzenia stron internetowych, odpowiedzialnych za zbudowanie i wdrożenie użytecznego mechanizmu robienia zakupów. Dzisiaj fałszywa strona internetowa, może być łatwo zaprojektowana przez każdego, kto ma praktyczną wiedzę na temat systemów zarządzania treścią (CMS).

    Sprawia to, że coraz trudniej jest wykryć fałszywe strony internetowe bez wnikliwej analizy ich kodu. W rzeczywistości, ktoś z umiarkowaną wiedzą techniczną może stworzyć profesjonalnie wyglądający sklep e-commerce w ciągu kilku godzin, zwłaszcza jeśli używa sprawdzonego szablonu.

    Na co uważać?

    Jeśli użytkownik internetu trafi na podejrzaną ofertę, promocję, zwłaszcza z zachętą do jak najszybszego nabycia towaru, powinien zachować szczególną ostrożność. Na początek warto przyjrzeć się stronie internetowej pod kątem niespójności, takich jak niedopasowane czcionki, niespójne użycie kolorów, zmiany w stylu języka, błędy gramatyczne i ortograficzne itp. Warto też sprawdzić rekordy WHOIS, aby zobaczyć, jak długo domena istnieje oraz najechać kursorem na link do strony zamieszczony np. w mailach, aby sprawdzić, czy zawiera prawdziwy adres domeny.

    Z pewnością nie należy pod wpływem impulsu kupować przedmiotu, jeśli jest on wyjątkowo, jak na rynkowe realia, tani. Jak mówi stare porzekadło, jeśli coś jest zbyt piękne, aby było prawdziwe, to prawdopodobnie nie jest. Można wysłać e-mail lub skontaktować się telefonicznie z przedstawicielstwem firmy, co do której istnieje podejrzenie, że ktoś może się pod nią podszywać, i w ten sposób zweryfikować, czy podane ceny produktu są właściwe.

    Jeśli natomiast emocje okazały się silniejsze i zakup został zrealizowany, przede wszystkim nie należy wpadać w panikę. Jeśli konsument obawia się, że padł ofiarą oszustwa, powinien natychmiast zadzwonić do swojego operatora karty kredytowej i poinformować go o tym fakcie.

    [1] https://spendmenot.com/blog/black-friday-sales-statistics/#:~:text=Black%20Friday%20online%20shopping%20sales,from%20Black%20Friday%20till%20Christmas.

  • Najgorętszy okres w e-handlu zwiększy aktywność cyberprzestępców

    Najgorętszy okres w e-handlu zwiększy aktywność cyberprzestępców

    Z końcem października, będącego miesiącem cyberbezpieczeństwa, rozpoczyna się najgorętszy okres w handlu – zarówno dla sprzedawców, jak i oszustów, którzy czekają, by wykorzystać niedopatrzenia, czy luki w zabezpieczeniach. Wraz ze wzrostem popularności zakupów online oraz zbliżającym się szczytem handlowym, nadchodzi ostatni moment, aby właściciele sklepów zapewnili bezpieczeństwo swoim klientom. Co mogą zrobić, by zbudować tarczę ochronną na czas?

    40% detalistów twierdzi, że ponad połowa ich rocznej sprzedaży przypada na okres szczytu zakupowego. Choć jest on niewątpliwie dużą szansą biznesową dla sprzedawców, może nieść także zagrożenie dla ich działalności – szczególnie jeśli firmy oferują sprzedaż online i nie są do niej odpowiednio przygotowane. Aż 58 proc. konsumentów odkrywa produkty przeglądając marketplace’y,  które niemal codziennie stają w obliczu oszustw[1]. Niestety, szczególnie w okresie świątecznym, kiedy zakupy online są bardziej intensywne, przestępcy mają tendencję do zwiększania swojej aktywności. Właściwe przygotowanie e-sklepu ma kluczowe znaczenie w zwalczaniu tego typu działalności, zapewniając jednocześnie poziom usług, jakiego oczekują klienci.

    Przyszłe korzyści z minionych doświadczeń

    Jednym z czynników, który odgrywa ważną rolę w wykrywaniu oszustw, jest całościowy obraz danych dotyczących płatności – połączenie osobistych informacji o kupującym i historii jego zakupów, które robi zarówno w Internecie, jak i w sklepie fizycznym. Spójny system płatności może natychmiast zidentyfikować i zarejestrować konto oraz powiązać dane w całej sieci omnichannel.

    Dla przykładu – klient wchodzi do sklepu w Warszawie i kupuje parę butów płacąc kartą. Transakcja weryfikowana jest za pomocą kodu PIN. Tej samej nocy kupuje na stronie internetowej tego sklepu dodatkową parę skarpetek, przy czym adres IP kupującego rejestruje się zaledwie 10 km od sklepu, który odwiedził kilka godzin wcześniej. W takiej sytuacji prawdopodobieństwo tego, że zamówienie jest autentyczne, jest niezwykle wysokie.

    W ten sposób, dzięki dodatkowym danym i elastycznemu systemowi ryzyka, firmy są w stanie wykorzystać dokładniejsze profile kupujących, aby zrozumieć ich regularne zachowanie oraz to, jak zmienia się ono po przejęciu konta przez niepożądaną osobę. Aby stworzyć stabilny kontekst, setki powiązanych parametrów brane są pod uwagę w czasie rzeczywistym, nawet jeśli kupujący zmienia urządzenia, sieć lub tożsamość. W rezultacie płatność nie jest postrzegana wyłącznie w kategoriach liczbowych. Zamiast tego, łatwo można dostrzec wzorce, zachowania i charakter samych kupujących.

    Przykłady ulubionych zagrywek oszustów

    ·       Szczyt sezonu nie kręci się wyłącznie wokół Czarnego Piątku czy Świąt Bożego Narodzenia. Biorąc pod uwagę jedną czwartą wszystkich konsumentów, którzy zwracają od 5 do 15 proc. artykułów zakupionych online, szaleństwo zakupowe trwa aż do stycznia[2]. Przestępcy atakują, gdy tylko zorientują się, że sprzedawcy mają słaby punkt – oszustwa związane ze zwrotami to powszechnie praktykowana przez nich aktywność, która może kosztować firmy miliony. Choć zwroty są normalną częścią biznesu, zawsze znajdą się ludzie, którzy zamienią ten proces w okazję do wyłudzenia pieniędzy. Brak właściwej struktury zarządzania ryzykiem, pomagającej w identyfikacji klientów i zarządzaniu zwrotami, najprawdopodobniej spowoduje, że firma poniesie straty.

    ·       W Internecie nie brakuje skompromitowanych kart kredytowych, których zdobycie nie stanowi kłopotu. Aby szybko wykorzystać je do niebezpiecznych celów, przestępcy używają zautomatyzowanych narzędzi, które wysyłają wiarygodnie wyglądające małe zamówienia do niepodejrzewających niczego sprzedawców. Od tego już tylko mały krok do podejmowania takich prób na masową skalę. Znajomość zachowań kupujących i stosowanie kontroli ryzyka oraz innych reguł biznesowych pozwala na blokowanie podejrzanych działań.

    ·       Zarówno kupujący, jak i sprzedający są podatni na nieuczciwe praktyki, do których należy np. przejmowanie kont. Oszuści przeanalizowali wiele popularnych marketplace’ów i zauważyli, że istnieje ogromna liczba kupujących, którzy wszędzie używają tych samych loginów i haseł. To pierwszy, podstawowy element bezpieczeństwa, o którym wielu nabywców łatwo zapomina, a który stanowi główny punkt zaczepienia dla oszustów. Udostępnienie dwuskładnikowego uwierzytelniania (2FA) pomaga chronić konto kupującego, uniemożliwiając zalogowanie się nieupoważnionym użytkownikom, nawet jeśli udało im się zdobyć nazwę użytkownika i hasło.

    Bezpiecznie, ale niewygodnie?

    Marki często nie chcą komplikować procesu płatności poprzez dodawanie kolejnych form weryfikacji użytkowników, by uniknąć „tarcia”. Jednak całkowity brak widocznych metod zarządzania bezpieczeństwem jest głównym powodem, dla którego klienci porzucają finalizację transakcji[3].

    Właściwa równowaga pomiędzy optymalizacją strategii ochrony przed oszustwami a liczbą kroków uwierzytelniania transakcji może stanowić niemałe wyzwanie, jednak bezpieczeństwo zawsze powinno być priorytetem. Losowe dostosowywanie zasad i polityk, zamiana jednego modelu biznesowego na inny lub integracja z dodatkowymi trzecimi stronami w celu weryfikacji danych klienta stanowi jakieś rozwiązanie, ale zazwyczaj nie jest ono najbardziej efektywne. W tym miejscu warto skupić się na 3D Secure 2 – protokole uwierzytelniania zapewniającym dodatkową warstwę weryfikacji, odbywającą się w ramach strony internetowej lub aplikacji mobilnej z wykorzystaniem metod uwierzytelniania pasywnego, biometrycznego i dwuskładnikowego. Dzięki temu cały proces jest bardziej bezproblemowy i przyjazny dla użytkownika.

    „Skuteczne zarządzanie oszustwami polega na podejmowaniu decyzji opartych na solidnych danych, a nie na pozostawianiu sprawy opiniom i nieudanym próbom. Konieczne jest przy tym Znalezienie równowagi pomiędzy oferowaniem klientom bezproblemowych zakupów bez zakłócania ich ogólnego doświadczenia. Dlatego staramy się dostarczać unikalne narzędzia do zapobiegania oszustwom, które ograniczają ilość manualnych działań i zapewniają pełną przejrzystość transakcji płatniczych”komentuje Jakub Czerwiński, VP CEE w Adyen.

    Oszustwa związane z płatnościami online to dla współczesnych sprzedawców część biznesu. Nie oznacza to jednak, że nie mogą oni nic zrobić, aby ochronić się przed przestępcami i mieć pewność, że dołożyli wszelkich starań, by powstrzymać ataki, zabezpieczając w ten sposób swoich nabywców. Proaktywność, właściwa organizacja i współpraca człowieka z technologią tworzą odpowiednią linię obrony.

    [1] Preparing for Peak Season: Consumer Shopping Trends in the Age of COVID-19
    [2] The returning conundrum, Shopify
    [3] The 2018 Global Fraud and Identity Report, Experia

  • Amazon zatrudnia już milion osób

    Amazon zatrudnia już milion osób

    Pandemia na całym świecie winduje wyniki branży e-commerce. Trudno się więc dziwić, że Amazon, światowy lider tego rynku, notuje kolejne rekordy w swej działalności. Washington Post doniósł właśnie, że firma zatrudnia już ponad milion pracowników.
    Do Gwiazdki bez śniegu większość z nas zdążyła się już przyzwyczaić. Jednak trudno nam wyobrazić sobie Święta bez upominków dla najbliższych i przyjaciół. Koronawirus skutecznie jednak odbiera części kupujących chęć odwiedzania sklepów stacjonarnych. Stąd prezenty w sieci zamierza w tym roku kupić 57% klientów dokonujących zakupów w Internecie, wynika z badania przeprowadzonego przez Krajowy Rejestr Długów (KRD) i serwis ChronPESEL.pl. To zaś między innymi, jak i zwykłe, codzienne zakupy, które coraz większa grupa klientów robi w sieci, napędza rozwój e-handlu. Jak bardzo? Jak donosi GUS, udział zakupów przez Internet w sprzedaży detalicznej wzrósł z 6,8 proc. całości sprzedaży w sierpniu br. do 7,3 proc. w październiku br. Wartość sprzedaży przez Internet w Polsce wzrosła o 9,1 proc. w ujęciu miesięcznym. I choć to dane tylko dla naszego kraju, to przecież trend ten zauważalny jest na całym świecie.

    W efekcie rynek wzrasta z dnia na dzień, na czym zyskują i ci duzi, i ci mali. Gigant tego rynku, Amazon, w tym roku zwiększył swój poziom zatrudnienia łącznie o 400 tys. osób. Tylko od lipca do września zatrudnił 250 tys., a w samym październiku aż 100 tys. Osoby te w większości zasiliły szeregi pracowników magazynów oraz personelu odpowiedzialnego za realizowanie dostaw do klientów.

    – Te dane doskonale obrazują, jaki potencjał wciąż znajduje się w rynku e-commerce i jakich wzrostów można się jeszcze spodziewać. Nie znam bowiem drugiej takiej firmy, która w ostatnich latach tylko w ciągu jednego miesiąca zatrudniłaby liczbę osób odpowiadającą mniej więcej ilości mieszkańców Legnicy czy Kaliszakomentuje Aleksandra Szarmach, Chief Marketing&Sales Officer w firmie Nethansa, specjalizującej się we wsparciu sprzedaży na Amazonie, i dodaje A jeśli ktoś myśli, że zatrudnienia te związane były tylko z zachorowaniami na Covid-19 wśród pracowników Amazona – o czym donosiły media – i koniecznością uzupełnienia wynikłych stąd braków kadrowych, to jest w błędzie. Od początku pandemii, jak podaje firma, zakażenie koronawirusem potwierdzono co prawda u 20 tys. pracowników, jednak liczba ta, jak widać, to tylko ułamek tego, ile zatrudnił Amazon.

    Tylko nad Wisłą, jeszcze przed gorączką Black Friday i Cyber Monday, Amazon deklarował, że zatrudni w znajdujących się tu centrach logistycznych 10 tys. osób jako pracowników sezonowych, aby wesprzeć, jak to określa branża doręczeń kurierskich “szczyt paczkowy”. Ostatecznie gigant zatrudnił 18 tyś. osób.

    Rok żniw

    W bieżącym kwartale Amazon zarobił 6,3 mln USA. W tym czasie ogólna wartość sprzedaży na platformie, jak podaje S&P Global Market Intelligence, wzrosła o 37 proc., sięgając kwoty 96,1 mld USD. Jak zauważa Aleksandra Szarmach z Nethansy:

    – To pieniądze, które trafiły do szeregu podmiotów z całego świata, korzystających ze sprzedaży na Amazon. Cześć z nich popłynęła także do naszego regionu, do Polski i Niemiec, bo także tu nie brakuje sklepów e-commerce, które postanowiły wypłynąć na szerokie wody handlu internetowego i skorzystać z możliwości sprzedawania na cały świat swoich produktów. Wzrosty Amazon są więc także ich wzrostami i ich zyskiem.

    Ekspertka spodziewa się także, że biorąc pod uwagę dynamiczny rozwój polskiej branży e-commerce, liczba sklepów internetowych z naszego regionu, które zdecydują się na rozpoczęcie handlu na Amazonie, będzie sukcesywnie wzrastać.

    – Jak podała ostatnio firma, tylko od Black Friday do Cyber Monday przychody niezależnych sprzedawców na Amazon przekroczyły 4,8 mld USD, co daje wzrost aż o 60 proc. w stosunku do tego samego okresu w roku ubiegłym. Oczywiście jest to tort do podziału na szereg podmiotów, sprzedaż poprzez Amazon prowadzi bowiem ok. 71 tys. sklepów. Jednak dziś nic nie stoi na przeszkodzie, aby spróbować zawalczyć o swój kawałek tego tortu prowadząc e-sklep w Polsce, w Niemczech czy gdziekolwiek indziej. Dzięki Internetowi przestały istnieć jakiekolwiek granice. Wszystko zależy tylko od skuteczności działań marketingowych i widoczności ofertkonkluduje Aleksandra Szarmach.

  • Black Friday 2020 –  średnie obniżki cen sięgnęły 3,4 proc.

    Black Friday 2020 – średnie obniżki cen sięgnęły 3,4 proc.

    Black Friday, czyli dzień specjalnych okazji cenowych, na dobre wpisał się w kalendarz handlowy w Polsce. Przypadający na ostatni piątek listopada jest początkiem zakupowej gorączki świątecznej. Z badania „Zakupy Świąteczne 2020” firmy doradczej Deloitte wynika, że 16 proc. budżetu świątecznego mieliśmy zamiar wydać tego dnia. Coroczna analiza ofert ponad 1000 sklepów internetowych, przeprowadzona przez Deloitte we współpracy z firmą Dealavo, pokazała, że promowany przez sprzedawców Black Friday w przypadku większości sprzedawców nie ograniczał się do jednego dnia, ale trwał nawet cały tydzień i przedłużył się aż do poniedziałku 30 listopada. Nie oznacza to jednak zbyt wielu atrakcyjnych promocji dla konsumentów. Ze „Świątecznego Barometru Cenowego” wynika, że w Black Friday w porównaniu do piątku 20 listopada obniżki cen sięgnęły średnio jedynie 3,4 proc.

    – Podobnie jak w poprzednich latach pierwsze komunikaty marketingowe promujące Black Friday pojawiły się w Polsce już po 1 listopada. Dotyczyło to szczególnie sklepów ze sprzętem AGD i RTV. W wielu przypadkach BF zamienił się w Black Week lub nawet Black Weeks. Ta coroczna ofensywa reklamowo-marketingowa sprawia, że polscy konsumenci wiedzą, co oznacza ten dzień w handlowym kalendarzu. Sieci handlowe natomiast konstruują swoje strategie cenowe tak, aby wejść w szerszy dialog z kupującymi. Ewidentnie w ciągu kilku ostatnich lat systematycznie zwiększały swoje kompetencje i coraz dojrzalej identyfikują kluczowe elementy dla osiągnięcia sprzedażowego sukcesu  – mówi Agnieszka Szapiel, Menedżer w dziale strategii Deloitte.

    Dzięki badaniu Deloitte „Świąteczne Zakupy 2020” znane są kategorie produktów, które Polacy najchętniej wybierają jako prezenty dla najbliższych. Dlatego do analizy wybrano najpopularniejsze produkty z poniższych kategorii: drobne AGD, akcesoria elektroniczne, czekolady, DIY, drony, gry, konsole, kosmetyki, książki, laptopy, muzyka, perfumy, planszówki, smart speakers, smartfony, artykuły sportowe, tablety, telewizory, wearables, zabawki oraz zegarki.

    Za pomocą oprogramowania Dealavo Smart Prices konkretne oferty zostały wyszukane oraz podłączone do codziennego monitoringu. Łącznie przebadano 412 produktów, które znajdują się w ofercie 1026 sklepów online.

    Ceny w górę, ceny w dół

    Podobnie, jak w ubiegłych latach „Świąteczny Barometr Cenowy” Deloitte pokazuje, że obniżki w Black Friday miały raczej charakter symboliczny.

    – Monitorowaliśmy strategie sprzedawców już na tydzień przed Black Friday. Pomiędzy piątkiem 20 listopada a piątkiem 27 listopada, różnica w obniżonych cenach analizowanych kategorii produktów wynosiła średnio 3,35 proc. W ubiegłym roku było to 4 proc., a dwa lata temu 3,5 proc. Widać więc, że to są wciąż podobne wartości. W bardzo niewielu przypadkach obniżki były większe niż 5 proc. W tym samym czasie średni wzrost cen wyniósł 3,42 proc., więc możemy mówić, że de facto w Black Friday wartość badanego koszyka produktów się nie zmieniłamówi Agnieszka Szapiel. Największe spadki dotyczyły smartwatchy i sięgnęły 24-26 proc.

    Jak kształtowały się ceny w tym dniu? Spośród blisko 380 przeanalizowanych produktów w przypadku 48 proc. średnia cena spadła w porównaniu do tej z 20 listopada.

    – Rok temu przecenionych zostało 51 proc. produktów, różnica jest więc niewielka. Podobną tendencję obserwowaliśmy również w poprzednich latach, co pokazuje, że sprzedawcy stosują wypróbowaną strategięmówi Jakub Kot, Prezes Dealavo – przedsiębiorstwa oferującego system do monitoringu cen. W tym roku największe atrakcje cenowe klienci mogli upolować w kategorii wearables, czyli urządzeń i odzieży wyposażonej w sensory mierzące czynności życiowe, smart speakerów oraz laptopów. Rozczarować się mogły osoby, które chciały kupić gry komputerowe oraz konsole, które tradycyjnie w Black Friday taniały najmocniej. Jak się okazało w tym roku gry i konsole tańsze były w połowie listopada.

    Eksperci Deloitte łącznie przeanalizowali blisko 6,9 tys. cen produktów, które wybieramy na prezenty dla najbliższych. W przypadku Black Friday 69 proc. z nich nie różniło się ceną w porównaniu do piątku 20 listopada. Z kolei w przypadku 17 proc. zanotowano spadek, a w 14 proc. wzrost. Eksperci Deloitte przyjrzeli się także fluktuacji cen w weekend i poniedziałek 30 listopada po „czarnym piątku”. W Cyber Monday w stosunku do Black Friday 82 proc. cen pozostało bez zmian, co dziesiąta poszła w górę, a 8 proc. w dół.

    – Tradycyjnie Cyber Monday jest domeną sklepów internetowych. Większość sprzedawców przedłużyła promocje na weekend i utrzymała je aż do poniedziałku. Pogłębienie promocji wystąpiło w kategorii gier komputerowych i konsol, które w samym BF nie były tak promowane, jak w latach poprzednich. Również sam poziom promocji w Cyber Monday – w przypadku niektórych sklepów zauważalny był nawet wzrost cen niektórych konsol przed samym Black Friday mówi Agnieszka Szapiel.

    Cenowy rollercoaster

    Podobnie jak w ubiegłym roku, również tegoroczna analiza pokazała, że różnica pomiędzy cenami w poszczególnych sklepach jest naprawdę duża. Największe rozbieżności dało się zaobserwować w kategorii gier, gdzie różnice w czasie Black Friday pomiędzy ceną maksymalną a minimalną sięgały 117 proc. Różnice sięgające 103 proc. zanotowano w kategorii akcesoriów elektronicznych. W przypadku perfum i kosmetyków było to odpowiednio 97 i 99 proc. I tak na przykład za krem L’oreal Paris, Revitalift Filler (50 ml) tego samego dnia w jednym sklepie trzeba było zapłacić 28,43 zł, a w innym 66,99 zł, czyli różnica sięgała 136 proc. Z kolei za wodę toaletową Hugo Boss, Boss The Scent (100 ml) można było zapłacić 174,69 zł lub nawet 429 zł, czyli różnica wyniosła aż 146 proc. Uważać trzeba było także, kupując akcesoria do smartfonów. Karta pamięci Samsung Evo Plus Microsdsx 128GB UHS-I U3 kosztowała minimalnie 68,29 zł, a maksymalnie 195 zł, czyli różnica sięgała 186 proc.

    Najmniejsze różnice pomiędzy ceną minimalną a maksymalną w Black Friday eksperci Deloitte odnotowali w kategorii laptopów (7 proc.), artykułów sportowych (10 proc.) oraz czekoladek (17 proc.).

    Black Friday rok do roku

    Eksperci Deloitte sprawdzili również czy ceny tych samych 290 produktów kształtowały się podobnie w czasie tegorocznego i ubiegłorocznego Black Friday. Okazuje się, że w przypadku 55 proc. z nich ceny wzrosły, a w 45 proc. spadły.

    – Może to wynikać z dwóch rzeczy. Po pierwsze w gospodarce mamy do czynienia ze wzrostem cen w wielu sektorach. Z drugiej strony obniżki w tym roku były płytsze niż zazwyczaj z powodu pandemii. Sklepy miały mniejsze zapasy, a tym samym nie były zmuszone do głębokich ruchów cenowychmówi Mateusz Mańkowski, Konsultant w dziale strategii Deloitte. Najbardziej obniżono ceny smart speakers (średnio o 12 proc.), smartfonów (10 proc.), wearables (8 proc.) oraz gier (6 proc.).

    – Spadki te nie zaskakują o tyle, że są to kategorie produktów, w przypadku których regularnie na rynku pojawiają się nowe modele, a to zazwyczaj oznacza, że ceny starszych idą w dół, a klienci zyskują okazję do nabycia dobrego sprzętu w atrakcyjnych cenachmówi Mateusz Mańkowski. Z kolei kategorie, w których zauważalne były wzrosty cen to tablety (6 proc.), planszówki (6 proc.), zabawki (wzrosty średnio od 6 do 17 proc. w zależności od rodzaju) oraz konsole (13 proc.).

  • OVHcloud uruchamia w Polsce usługę SMS Pro

    OVHcloud uruchamia w Polsce usługę SMS Pro

    Święta wielkich wyprzedaży już za nami, jednakże walka o uwagę klienta nadal trwa. Według badania[1]w ostatnich dniach zakupy w sieci deklarowało aż 87% Polaków, a to dopiero początek góry lodowej, gdyż tuż za rogiem rozgrzewka w postaci Mikołajek, potem święta Bożego Narodzenia, Sylwester i wreszcie styczniowe wyprzedaże. Aby wyjść naprzeciw potrzebom rynku firma OVHcloud uruchomiła nową usługę SMS Pro, ułatwiającą sklepom i punktom usługowym komunikację z klientami. A że grudzień to w biznesie też czas wielkich inwestycji, w okresie tym oferta dostępna jest z nawet 19 proc. rabatem „na start”.

    Celebrowanie wyprzedaży podczas Black Friday i Cyber Monday przyjęło się w Polsce świetnie, a zainteresowanie zakupami w tych dniach jest tak wielkie, iż czas intensywnych promocji z dwóch dni często zostaje rozciągnięty do całego tygodnia. Nad Wisłą kupowane jest wówczas niemal wszystko: od ubrań, kosmetyków, sprzętu AGD przez gry, drony, a nawet lekarstwa lub suplementy. Nierzadko Polacy starają się kupić w promocyjnych cenach prezenty na zbliżające się święta. Jednak, mimo tak dużego zainteresowania zakupami, nie wszystkie sklepy odnoszą sukces i realizują zakładane cele. Dużo zależy bowiem od sposobu dotarcia do klientów końcowych oraz umiejętnej komunikacji. Nie ulega wątpliwości, że obecnie to Internet stanowi główny kanał porozumiewania się z odbiorcami. Z roku na rok widać jednak, że nie wszystkie firmy są w stanie konkurować z wielkimi markami, dysponującymi ogromnymi budżetami na reklamę. Co zatem zrobić, aby zadbać o zadawalającą sprzedaż przy wykorzystaniu optymalnych narzędzi marketingowych?

    „Old school” może pomóc

    Wydawać się może, że wykorzystanie SMS-ów do prowadzenia komunikacji to rozwiązanie wyparte przez nowe cyfrowe media. Jednak badania AFMM we współpracy z MMA i blogiem Mediapost pokazują, że tak nie jest. Przekaz reklamowy za pośrednictwem SMS ma się doskonale i znacznie szybciej dociera do klientów. Ponad 95 proc. SMS-ów jest odbieranych w czasie krótszym niż 10 sekund, a ponad 99 proc. w czasie krótszym niż 10 minut. Natomiast aż 90 proc. SMS-ów jest odczytywanych w ciągu 3 minut od ich otrzymania. Co czwarty odebrany SMS uznawany jest informację wartą przekazania i zostaje przesyłany dalej. Lecz co to oznacza dla sprzedawców i gdzie dopatrywać się korzyści z korzystania z tej formy reklamy? SMS może i nie jest równie atrakcyjny graficznie, co reklama display w Internecie. Jednak, gdy weźmiemy pod uwagę z jaką dokładnością wiadomość SMS dociera do klienta, jak mocno skupia uwagę odbiorcy oraz jak bardzo ogranicza konkurencję dotarcia do adresata w określonym czasie i miejscu, możemy uznać, że jest to względnie tanie rozwiązanie, które może przyczynić się do polepszenia wyników sprzedaży.

    Skala odbiorców vs. koszty

    Zanim jednak okrzykniemy SMS nowym „graalem” sprzedaży, warto zwrócić uwagę na fundament skuteczności tego narzędzia. Jest nim baza klientów, do których chcemy dotrzeć. Gdy już ją posiadamy otwieramy kolejny ważny kanał dotarcia. Natomiast korzystając z nowej usługi OVHcloud SMSPro otrzymujemy możliwość wysyłki wiadomości do gigantycznych baz klientów – od 100 do 10 mln – zyskując przy tym pełną kontrolę nad kosztami i jednocześnie dodatkowe bonusy w postaci malejących opłat wraz ze zwiększającym się wolumenem wysłanych SMS-ów. Na tym korzyści rozwiązania się nie kończą. Dzięki API, które można zintegrować ze stroną internetową lub aplikacją do marketing automation, zyskujemy tym samym zautomatyzowany system sprzedaży i promocji.

    Renesans wiadomości SMS

    Praktyka pokazuje, że mimo całkowitego upowszechnienia się komunikatorów internetowych i coraz szerszego wdrażania technologii RCS, SMSy przeżywają swoisty renesans, np. w bankowości, która od lat stosuje je do wysyłki kodów potwierdzających płatności online, informacji o operacjach na rachunkach bankowych, etc., w logistyce do informowania o statusie procesu, potwierdzeniach dostaw, powiadomieniach o opóźnieniach, czy przez instytucje medyczne, które SMSami przypominają o wizycie, wynikach badań czy hasłach dostępu do bezpiecznych platform, a także firmy obsługujących systemy bezpiecznych domów, które komunikują przez nie o wysyłkach zamówień na sprzęt, a także wykorzystują je do sterowania urządzeniami i otrzymywania powiadomień o alarmach.

    SMS-y wciąż są intuicyjną i uniwersalną formą komunikacji. Potencjał, jaki oferują krótkie wiadomości tekstowe z gwarancją dotarcia do odbiorcy, wyświetlające się precyzyjnie wybranej grupie odbiorców jest nie do przecenienia. Dzięki SMS-om mamy możliwość budowania relacji z potencjalnym klientem i przeprowadzenia go przez cały proces – od zainteresowania ofertą, po informacje o promocjach i podziękowanie za transakcje, warto jest na stałe włączyć ten kanał w arsenał sprzedażowych narzędzi, zwłaszcza w obliczu nadchodzących Świąt.

    Usługa SMS: 285 Usługa SMS: 2 857 Usługa SMS: 28 571 Usługa SMS: 1 428 571
    Cena za jeden SMS netto 0.0945 zł Cena za jeden SMS netto 0.0917 zł Cena za jeden SMS netto 0.0854 zł Cena za jeden SMS netto 0.0777 zł
    26.93 zł netto

    za 100 kredytów

    261.99 zł netto

    za 1 000 kredytów

    2 439.96 zł netto
    za 10 000 kredytów
    110 999.97 zł netto
    za 500 000 kredytów
    33.13 zł brutto 322.24 zł brutto 3 001.15 zł brutto 136 529.96 zł brutto

    1 SMS wysłany w Polsce = 0,35 kredytu. Kredyty są ważne bezterminowo.

    [1] Data Tribe, Doświadczenia i plany związane z Black Friday, 2020r., badanie wykonane na zlecenie OVHcloud
  • Jak kupować telewizor w Black Friday?

    Jak kupować telewizor w Black Friday?

    Planujesz kupić telewizor z ekranem 55 cali? Często po powrocie do domu z telewizorem stwierdzamy, że jednak mógłby być o te 10 cali większy. Według badania zrealizowanego jesienią 2019 roku Europejczycy coraz częściej wybierają telewizory z większą przekątną ekranu. Telewizory o wielkości 55 cali i więcej stanowią już ponad 81 proc. sprzedaży na dużych europejskich rynkach. Co ciekawe klienci często oceniają wielkość telewizora już po jego instalacji. Według danych aż 69 proc. respondentów żałuje, że nie wybrało ekranu o większej przekątnej. Nie da się ukryć, że na większym po prostu widać więcej i przyjemność z oglądania jest większa. Ponadto minimalistyczna konstrukcja, telewizorów takich jak QLED sprawia, że ramki ekranów są praktycznie niewidoczne, nie odciągając naszej uwagi od oglądanych treści.

    Gotowy na standardy jutra

    30 czerwca 2022 roku nastąpi zmiana standardu nadawania cyfrowej telewizji naziemnej. Dlatego wybierając telewizor, warto zawczasu mieć pewność, że jest on zgodny z nowym standardem odbioru. Dzięki DVB-T2 uzyskamy m.in. wyższą jakość obrazu, która w przypadku dużych ekranów jest szczególnie ważna. W przypadku telewizorów firmy Samsung model nie ma znaczenia, bowiem wszystkie tegoroczne telewizory spełniają wymogi nowego standardu.

    Telewizor idealny do konsol nowej generacji

    Fani gier konsolowych zwrócą uwagę na funkcje gamingowe telewizora. Jedną z ważniejszych tegorocznych nowości w telewizorach Samsung QLED takich jak np. Q80T jest wprowadzenie złącza kompatybilnego ze standardem HDMI 2.1, dzięki czemu gra zyska większą płynność. Wśród innych wartych odnotowania udogodnień wymienić można niewyczuwalny input lag oraz Automatyczny Tryb Gry, który po wykryciu konsoli optymalizuje ustawienia w telewizorze czy Dynamiczny Korektor Czerni. Z kolei przy rozwijaniu umiejętności z pewnością pomocna będzie funkcja Multi View, która podzieli ekran na dwie części, umożliwiając granie z jednej strony i odtwarzanie filmów instruktażowych z drugiej strony ekranu.

    Perfekcyjny obraz bez ograniczeń

    Jakość obrazu, który zapewni niespotykane wizualne wrażenia to kolejny ważny przy zakupie czynnik. Tegoroczne modele – takie jak Q950T czy Q800T – pozwalają odkryć nowy wymiar rzeczywistości. Rozdzielczość 8K to już nie tylko pieśń przyszłości, dlatego warto już teraz bliżej przyjrzeć się modelom, które oferuje jeszcze więcej satysfakcji z oglądania. Procesor Quantum 8K przy wykorzystaniu technologii Inteligentnego Skalowania poprawia jakość oglądanych materiałów do rozdzielczości możliwie bliskiej 8K*. Dzięki temu nasze ulubione filmy czy archiwalne nagrania można zobaczyć w zupełnie nowej odsłonie. Efekt spotęguje minimalistyczny design, który pozwala skupić całą uwagę na oglądanych treściach.

    Dynamiczne efekty dźwiękowe

    Doświadczenie prawdziwie kinowych wrażeń nie byłoby pełne bez spektakularnego brzmienia, które otacza widzów ze wszystkich stron. Nowy system głośników w telewizorach QLED dostarczy jeszcze więcej szczegółów, a technologia Dźwięku Podążającego za Obiektem (OTS) odpowiada za dostosowanie dźwięku do akcji na ekranie. Innymi słowy, kiedy z jednej strony ekranu zobaczymy płynącą motorówkę, dźwięk będzie podążał zgodnie z jej trasą.

  • Dwa projektory multimedialne Philips w ofercie Black Friday

    Dwa projektory multimedialne Philips w ofercie Black Friday

    W ofertach wybranych partnerów handlowych KONTEL pojawiły się dwa ciekawe multimedialne rzutniki marki Philips, które zostały przecenione z okazji trwającego czarnego tygodnia.

    Jednym z nich jest znany już na rynku model PicoPix Max. Urządzenie jest lekkie, kompaktowych wymiarów i w pełni mobilne, dzięki wbudowanemu akumulatorowi, dzięki któremu można oglądać filmy nawet przez 3 godziny. Obraz jakości Full HD wyświetlimy na 120 calach, a o oprawę dźwiękową zadbają wbudowane stereofoniczne głośniki. Projektor obsługuje wszystkie standardy łączności – Bluetooth, WiFi, USB-C, MicroSD, HDMI, Airplay, Miracast – łatwo połączymy się z każdym urządzeniem przewodowo lub bezprzewodowo klonując obraz ze smartfona. Rzutnik pracuje w technologii DLP, a jego żywotność to 30 000 godzin, co przy użytkowaniu średnio przez 4 godziny dzienne wystarczy na 20 lat! Do dyspozycji użytkownika jest też 16 GB wbudowanej pamięci. W zestawie znajdziemy mini statyw umożliwiający przymocowanie projektora oraz pilot zdalnego sterowania.

    philips

    Drugi model – Philips NeoPix Ultra 2, to nowość producenta w globalnej ofercie. Projektor wyświetla obraz na 65 calach w rozdzielczości 1920×1080 pikseli. Na pokładzie urządzenia znajdziemy moduły WiFi i Bluetooth, HDMI, VGA, USB oraz slot na karty MicroSD. Zintegrowane aplikacje, takie jak Netflix, YouTube, Firefox, Express, VPN, VLC pozwolą cieszyć się swobodą obcowania z multimediami. Urządzenie posiada wbudowane głośniki, zaś korekcję obrazu ustawia się ręcznie.

    Promocja z okazji Black Friday na te modele trwa do 30 listopada lub do wyczerpania zapasów. Warto podkreślić, że na kupujących czeka też miła niespodzianka w postaci dostępu do platformy CDA Premium na okres 2 lub 3 miesięcy. Szczegóły na stronie.

  • Black Friday i Cyber Monday w pandemii – porady analityków

    Black Friday i Cyber Monday w pandemii – porady analityków

    Bez tłoku w centrum handlowym i bez kolejki przed otwarciem sklepu, za to przed monitorem komputera lub ze smartfonem w dłoni, przeglądając witryny internetowych sprzedawców z całego świata. Tak może wyglądać tegoroczne święto wyprzedaży. Analitycy Cinkciarz.pl zastanawiają się, czy będzie bezpieczniej i taniej, ale też dają kilka wskazówek. Klienci fintechu mogą natomiast skorzystać z promocyjnej oferty na Black Friday i Cyber Monday.

    Black Friday, dzień tradycyjnych wyprzedaży i obniżek cen, wypada w tym roku 27 listopada. Z kolei Cyber Monday, czyli odpowiedź branży e-commerce na przeceny w sklepach stacjonarnych – 30 listopada.

    Można się spodziewać, że w tym okresie – jak co roku – sprzedawcy będą nas zachęcać do zakupów, oferując wyjątkowe okazje i duże cięcia cen towarów. Ponieważ rabaty rzędu 20-30 proc. na nikim nie robią już dziś większego wrażenia, zobaczymy i usłyszymy reklamy mówiące o obniżkach o połowę, a nawet o 70-80 proc, wobec pierwotnej ceny detalicznej.

    Towar znacznie poniżej wartości?

    Czy to możliwe, że sklep zdecyduje się sprzedać pełnowartościowy towar znacznie poniżej jego wartości? – Możliwe, ale jednocześnie mało prawdopodobne, że uda się nam kupić coś, czego naprawdę potrzebujemy, w tak korzystnej cenieodpowiadają analitycy portalu Cinkciarz.pl. – Slogany reklamowe o gigantycznych zniżkach są obliczone na przyciągnięcie uwagi. Aby miały pokrycie w faktach, sprzedawca rzeczywiście może na przykład znacznie przecenić towar, na który i tak nie ma popytu, albo wcześniej podnieść ceny, by później skala obniżki prezentowała się okazalejtłumaczą analitycy Cinkciarz.pl.

    Oczywiście, nie wszystkie wyprzedaże są pozorowane. W Black Friday i Cyber Monday można upolować produkty znacznie taniej niż np. w grudniowym szale przedświątecznych zakupów prezentowych. Tylko jak odróżnić prawdziwe okazje od pułapek zastawianych na klientów?

    – Nie powinniśmy się sugerować procentową skalą przeceny, tylko po prostu sprawdzić, ile ten sam produkt kosztuje w innych sklepach. Skoro tegoroczne polowanie na zniżki z uwagi na pandemię koronawirusa przeniesie się do internetu, tym łatwiej będzie skorzystać z porównywarek cenowych i dokonać szybkiej weryfikacjipodpowiadają analitycy Cinkciarz.pl.Zakupy w sieci mogą okazać się dla nas nie tylko bezpieczniejsze, ale i korzystniejsze. Możemy przecież przebierać w ofertach z całego świata, a nie tylko w sklepach czy platformach z kraju, w którym mieszkamy. To duża szansa na większy wybór produktów i niższe ceny. Zakupy za granicą wydają się tym bardziej godne uwagi, że za dolara czy euro płacimy dziś blisko 20 groszy mniej niż ledwie trzy tygodnie temupodsumowują.

    Tańsze waluty

    Klienci Cinkciarz.pl, którzy podczas Black Friday i Cyber Monday chcą zrobić zakupy za granicą lub po prostu wymienić walutę, mogą skorzystać z promocyjnej oferty. Wpisując kod o treści „blackweek” podczas zawierania transakcji, otrzymają jeszcze lepszy kurs.

    Kod rabatowy można wykorzystać wielokrotnie przy wymianie PLN na inną walutę bądź innych walut na PLN. Promocja ruszyła 20 listopada i potrwa do 31 grudnia 2020 r.

  • Wolne ładowanie strony, problemy z płatnością? Co czeka nas podczas tegorocznego Black Friday?

    Wolne ładowanie strony, problemy z płatnością? Co czeka nas podczas tegorocznego Black Friday?

    Przez ostatni rok rzeczywistość nie przestawała nas zaskakiwać. Ewoluowały w tym czasie: tryb pracy, relacje społeczne, mobilność, a nawet nawyki i sposób korzystania z niektórych dóbr i usług. Niezmiennie jednak koniec roku to najbardziej intensywny okres w handlu. Z badania przeprowadzonego na zamówienie OVHcloud wynika, że przebieranie w promocjach podczas Black Friday i Cyber Monday stanie się naszą nową, świecką tradycją, a rokroczne święto zakupów dodamy do kalendarzy, jak Walentynki. Porównywanie cen w e-sklepach staje się zaś naszym sportem narodowym.

    Z roku na rok popularność przecen związanych z Black Friday rośnie. Jeszcze w 2019 roku z okazji cenowych skorzystało ponad 50 proc[i]. ankietowanych. Niestety, prawie połowa z nich (49 proc.) doświadczyła utrudnień w związku z zakupami przez sieć – od wolnego ładowania strony (33 proc.), po utrudnienia w dodaniu produktów do koszyka (14 proc.) i z płaceniem za zakupy (13 proc.).

    – Wystarczy, że strona sklepu ładuje się dłużej niż 2-3 sekundy, a potencjalny klient opuści ją, szukając okazji gdzie indziej. Mamy tu więc do czynienia z sytuacją „przygotuj się lub zgiń”. To, co mnie osobiście cieszy, to coraz lepsze przygotowanie firm do szału zakupów. Przyczyniła się do tego także obecna sytuacja – wymuszając zmiany i mobilizując e-sklepy do jeszcze szybszego rozwoju. Pytanie, czy to wystarczy na tegoroczny Black Friday, który tym razem w zdecydowanej większości będzie „online”?  – zastanawia się Robert Paszkiewicz odpowiedzialny za region Europy Środkowo-Wschodniej w OVHcloud.

    W 2020 roku sytuacja się skomplikuje. Tym razem aż 60 proc. zapytanych twierdzi, że zamierza zrobić promocyjne zakupy w Black Friday, a kolejne 30 proc. jeszcze się nad tym zastanawia. Stanowcze „nie” postawi nowej tradycji mniej niż jeden na dziesięciu ankietowanych. Zdecydowanie więcej Polaków przychylnym okiem spogląda więc na możliwość zaoszczędzenia nie rzadko sporych pieniędzy na zakupie różnych artykułów. Najwięcej, bo aż 87 proc. przebadanych na zlecenie OVHcloud, twierdzi, że Black Friday to dla nich dogodna okazja do kupienia prezentów na mające miejsce miesiąc później święta Bożego Narodzenia.

    Black Friday 2020 – co i jak kupimy?

    Zakupy przez Internet nie są dla Polaków niczym nowym, a pandemia zdecydowanie przyśpieszyła adopcję tego kanału.

    – Pandemia koronawirusa znacząco przyśpieszyła rozwój branży e-commerce. Ten rok przyniósł wzrost prognozowany na kolejne 2, a nawet 3 lata. Z naszych obserwacji wynika, że wiele osób po raz pierwszy skorzystało z możliwości zakupów w Internecie i zdaje się, że duża część z nich zostanie z nami na stałe. Większym zaangażowaniem zaczęli się wykazywać także ci, którzy do tej pory w sieci kupowali sporadycznie. Pozwala to przypuszczać, że będzie to utrzymujący się trend.mówi Mikołaj Wezdecki, dyrektor e-commerce w eobuwie.plNie można zapominać o tym, że przez pewien okres galerie handlowe, w których zlokalizowane są nasze sklepy stacjonarne, były i znowu będą zamknięte. Klienci zostali więc niejako zmuszeni do zmiany swoich przyzwyczajeń. My, na szczęście jesteśmy gotowi, dzięki inwestycjom rozpoczętym jeszcze przed pandemią.

    Nie można się więc dziwić, iż podczas tegorocznego Black Friday aż 87 proc. badanych planuje zakupy online, a w tym aż 48 proc. deklaruje chęć zrobienia tego wyłącznie przez Internet. Tylko 13 proc. zamierzało szukać promocji wyłącznie w sklepach stacjonarnych. Tu jednak na plany mogą wpłynąć rządowe restrykcje, takie jak ograniczenie godzin funkcjonowania lub dostępności punktów handlowych. Efektywnie jeszcze więcej osób może udać się na poszukiwanie okazji do e-sklepów.

    A jest o co walczyć, bo deklarowane apetyty zakupowe także rosną. W tym roku aż 41 proc. planuje w ramach promocji Black Friday wydać więcej niż 500 pln, zbliżony odsetek mówi głośno o budżecie między 200 a 500 pln. Badani zamierzają przeznaczyć te środki przede wszystkim na zakup odzieży i obuwia (79 proc.), elektroniki (58 proc.) i kosmetyków (52 proc.). Prawie co czwarty (23 proc.) zapytany zaznacza, że w tym roku do jego koszyka zakupowego trafią także produkty cyfrowe,
    np. e-booki czy gry.

    Czujność – nowy sport narodowy Polaków

    W założeniu Black Friday wydaje się doskonałą okazją, by zaoszczędzić. Jednak presja, wynikająca z ograniczonego czasu trwania promocji cenowych może skłaniać do zakupów pod wpływem chwili, tym bardziej, że większość osób (60 proc.) podczas sezonowych promocji dokonuje decyzji zakupowych w sposób spontaniczny.

    Z roku na rok klienci stają się jednak coraz bardziej krytyczni w stosunku do proponowanych im ofert. Swobodnie można uznać, że porównywanie cen w różnych sklepach stało się nowym sportem narodowym Polaków – aż 69 proc. ankietowanych przyznało, że jest to dla nich bardzo istotne w procesie zakupowym. 40 proc. badanych dodało, że przed skorzystaniem z „super okazji” stara się sprawdzić, czy ma do czynienia z rzeczywistą obniżką. Można się tylko domyślać, że to pokłosie ubiegłorocznych wydarzeń wzmocniło tę czujność. Prawie co trzeci (27 proc.) badany uznał bowiem, że w ostatnie Black Friday doświadczył manipulacji ceną.

    Oszczędzaj, ale nie na bezpieczeństwie

    O ile w kwestii oferowanych cen możemy mówić o pewnym uwrażliwieniu konsumentów, o tyle, jak się okazuje, weryfikacja wiarygodności samego sklepu nie jest już tak ważna dla kupujących. Tylko 30 proc. badanych deklaruje też, że nie podaje bezpośrednio danych kart płatniczych w miejscach uprzednio niezweryfikowanych. Natomiast ponad połowa (bo aż 53 proc.) klientów w ogóle nie sprawdza sklepu ani sprzedawcy przed dokonaniem zakupu. Warto jednak zwiększyć naszą czujność i przed transakcją upewnić się co do miejsca, z którego chcemy skorzystać – tak, abyśmy nie zostali ani bez pieniędzy, ani bez prezentów na święta.

    To o tyle istotne, że do szukania promocji Polacy podchodzą coraz bardziej otwarcie. Chciałoby się powiedzieć, że dość kosmopolitycznie, bo aż 54 proc. badanych wskazało, że korzysta również z zagranicznych sklepów. Wśród nich najwięcej wskazań zebrały chińskie (29 proc.), brytyjskie (27 proc.), niemieckie (16 proc. ) i amerykańskie (15 proc.).

    – Zakupy online cieszą się nad Wisłą ogromną popularnością, aż 77 proc. ankietowanych robi je przynajmniej raz w miesiącu, 29 proc. co najmniej raz w tygodniu. Jeśli przyjmiemy, jak wskazują badania, że od kupowania w sieci wstrzymuje się tylko 1 proc. badanych, to jest o co walczyć. e-commerce może tylko skorzystać.mówi Robert Paszkiewicz

    [i] Data Tribe, Doświadczenia i plany związane z Black Friday, 2020r., badanie wykonane na zlecenie OVHcloud. Ankietę zrealizowano w październiku 2020 w ogólnopolskim panelu internautów – reprezentatywna próba n=1000 (wiek: 18-65).
  • „W czasie lockdownu, wykorzystaliśmy to, co było już gotowe. Powinniśmy to docenić” – rozmowa z Robertem Paszkiewiczem

    „W czasie lockdownu, wykorzystaliśmy to, co było już gotowe. Powinniśmy to docenić” – rozmowa z Robertem Paszkiewiczem

    Rozwój rynku e-commerce znacząco przyspieszył w konsekwencji pandemii. Jak prowadzić e-sklep, aby wyróżnić się na rynku, na którym jest coraz mniej miejsca? Z których możliwości technologicznych skorzystać? Na te i inne pytania odpowiada Robert Paszkiewicz – VP, Central and Eastern Europe, OVHcloud.

    Bartosz Martyka, BrandsIT: W ostatnim czasie rynek e-commerce znacząco zwiększył się, w dużej mierze ze względu na panującą pandemię COVID-19. Gemius szacuje, że wzrost ten wyniósł 11 proc., Allegro wskazuje na 30-procentowy wzrost, przy czym niektóre kategorie, np. „drożdże” zanotowały kilkutysięczny wzrost sprzedaży przez Internet. Jak ocenia Pan obecną sytuację, jeśli chodzi o e-commerce w Polsce?

    Robert Paszkiewicz, OVHcloud: Sytuacja związana z pandemią koronawirusa istotnie przyczyniła się do zmian na rynku e-commerce. Odnosząc się do przytoczonych przez Pana wyników badań – wspomniane 11 proc. wzrostu rynku podawane przez Gemiusa to jest jeden aspekt, ale trzeba też zwrócić uwagę na wzrost rzędu 62 do 73 proc., jeśli chodzi o wykorzystanie e-commerce.

    Rynek e-commerce w całej Europie Środkowo-Wschodniej rośnie najszybciej w rankingach światowych – o 21,5 proc. To dane z badania „Global E-commerce 2020”, opublikowane w eMarketer w maju tego roku. Globalna średnia to tylko 16,5 proc., co pokazuje, że zarówno w Polsce, jak i w naszym regionie bardziej otwarcie podchodzimy do tematu e-commercu, przebijając światową średnią. To też przekłada się na dynamikę uruchamiania sklepów internetowych. PrestaShop poinformowało, że obecnie 39 proc. sklepów więcej jest uruchamianych na ich platformie w stosunku do tego, co było przed lockdown’em. Shoper z kolei raportował wzrost o 110 proc. w relacji czerwiec 2019 do czerwca 2020 roku. Liczby mówią same za siebie. Eksperci GFK wykazali w raporcie, że półtora miliona nowych gospodarstw domowych dokonało zakupów w Internecie dóbr FMCG, czyli tzw. dóbr szybko zbywalnych (m.in. art. spożywcze).  Natomiast Nielsen wskazał, że do tej pory główną przeszkodą w rozwoju segmentu e-grocery był brak potrzeby zakupu żywności w internecie. I lockdown to zrewidował, pokazując, że w dobie obawy o swoje zdrowie i z konieczności pozostania w domu, zakupy on-line również tego typu artykułów stały się bardzo dobrą metodą wyjścia z impasu. Należy przy tym uwzględnić, że w kontekście sprzedaży tych dóbr, dyskonty wciąż rosną, a udział produktów FMCG w zakupach przez Internet stanowi wciąż tylko około 1 proc. całości zakupów, w związku z czym pozostaje wiele do zrobienia w tym zakresie. Myślę, że trend będzie w dalszym ciągu wzrostowy dlatego, że 1/3 konsumentów, którzy zdecydowali się na e-transakcje deklaruje, że będzie kontynuowała zakupy w sieci także po zakończeniu pandemii. Sądzę, że wiele osób po prostu przekonało się, że można w ten sposób bezpiecznie zrobić zakupy.

    „Rynek e-commerce w całej Europie Środkowo-Wschodniej rośnie najszybciej w rankingach światowych – o 21,5 proc.(…), co pokazuje, że zarówno w Polsce, jak i w naszym regionie bardziej otwarcie podchodzimy do tematu e-commercu, przebijając światową średnią.”

    Ponadto pojawiło się wiele nowych sklepów internetowych i w tej chwili działa ich ponad 40 000. To dane z kwietnia, więc dzisiaj jest ich pewnie jeszcze więcej, ale wzrost w tym początkowym okresie pandemii koronawirusa to 1750 nowych sklepów. Myślę, że był to efekt szybszego niż dotychczas wdrażania nowych technologii. Pandemia okazała się zresztą bodźcem rozwoju naszej cyfrowej transformacji, której elementem jest również e-commerce.

    ecommerce

    Bartosz Martyka: A jak sprostać wymaganiom rynku? Czy sklepy w Polsce były przygotowane na tak duży wzrost, jeżeli chodzi o wejścia na ich platformy?

    Robert Paszkiewicz: Należy podzielić to pytanie na przynajmniej dwa elementy. Po pierwsze, jeśli chodzi o obecny stan rynku e-commerce, to nie kojarzę w ostatnim czasie przypadku negatywnego, związanego np. z niedostępnością usługi z uwagi na duże zainteresowanie zakupami, jak to bywało niekiedy z okazji Black Friday. Myślę, że platformy sklepowe były technicznie przygotowane na wzmożony ruch i wykorzystały zebrane doświadczenia, dlatego sprawnie funkcjonowały.

    Po drugie, to nie było tak, że pierwszego dnia od razu wszyscy rzucili się do zakupów w sieci, ten trend się nasilał. Należy wspomnieć, że pandemia wiązała się również z obawami społecznymi, zwolnieniami z pracy i troską o domowy budżet. I faktycznie, kwiecień, w istocie, był rekordowy, jeśli chodzi o zakupy przez Internet.

    „Pojawiło się 20 proc. nowych osób, które pierwszy raz w życiu, z powodu zaistniałej sytuacji, dokonały zakupów w sieci.”

    Nowym wyzwaniem zarówno dla nowopowstałych sklepów, jak i dla istniejących jest wyróżnienie się z tłumu dlatego, że jeżeli skokowo pączkuje liczba miejsc, w których konsument może dokonać zakupu, to krytyczne staje się płynne funkcjonowanie sklepu w kontekście szybkości działania aplikacji, ale i oferowania dodatkowych wartości, którymi przyciągnie klientów. I tutaj kluczowe stają się kwestie relacji z klientem, odpowiedniej komunikacji na stronie, przejrzystości oferty, czyli wszystkich elementów na styku klient – e-sklep.

    Warto zauważyć, że z powodu zaistniałej sytuacji pojawiło się wiele osób, które po raz pierwszy dokonały zakupów w sieci. Ich pozytywna albo negatywna reakcja, czyli odbiór całego procesu zakupowego, będzie decydowała o tym, czy w przyszłości będą chcieli zostać lojalnymi klientami i coś u nas kupić.

     

    Bartosz Martyka: A na co postawić? Czy uważa Pan, że warto prowadzić sprzedaż na Allegro, czy budować własne platformy czy to na własnych serwerach dedykowanych, czy w usługach chmurowych? Jaką platformę wybrać? Czy zdecydować się na gotowe rozwiązania, takie jak wspomniany przez Pana PrestaShop czy Shoper? Co jest najlepsze?

    Robert Paszkiewicz: Jeśli chodzi o wybór platformy i technologii, na której chcemy budować nasz sklep internetowy, to powinniśmy przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie, jakiego rodzaju biznes prowadzimy dzisiaj, który chcemy przenieść do sieci, albo czy chcemy stworzyć coś nowego, co zostanie uruchomione online.

    Jeżeli jesteśmy małym sprzedawcą i nie mamy doświadczenia technicznego, nie chcemy inwestować na start dużych środków, to może się okazać, że skorzystanie z gotowej platformy, która umożliwia nam dotarcie do klienta końcowego i wzmocnienie marketingu, okaże się najprostszym rozwiązaniem. Wyobraźmy sobie sytuację, w której nasz sklep przestaje działać w trybie offline, bo klienci boją się do nas przyjść, a my jesteśmy zatowarowani i musimy jak najszybciej rozpocząć sprzedaż. Nie jesteśmy przy tym dużym brandem, i nie mamy środków finansowych na to, żeby podjąć inne działania. Wówczas taka platforma może być szybszym rozwiązaniem niż każde inne.

    Gotowe platformy SaaS’owe są dobrym rozwiązaniem dla firm, które myślały już o tym, żeby wejść do świata e-commerce, nie były na to gotowe, nie mają do końca jeszcze pełnej wiedzy, ale mają budżet na to, żeby zaistnieć i chcą budować własny brand. Mogą traktować w tym momencie zbudowanie własnego sklepu jako podstawę i jednocześnie wykorzystywać platformę, np. Allegro, jako kanał dotarcia do grupy odbiorców, która akurat kupuje w tym kanale. To oznacza, że możemy poszerzyć nasze możliwości sprzedażowe. Na przykład sieć salonów fryzjerskich Jean Louis David ogłosiła w początkowych miesiącach pandemii, że potrzebują z chwilą zamknięcia zakładów fryzjerskich uruchomić sprzedaż kosmetyków, aby zagospodarować asortyment, porozumieli się z Fast White Cat, która stworzyła dla nich sklep internetowy w ciągu dosłownie tygodnia.

    W przypadku budowania dedykowanych platform na dużych systemach typu Magento, w oparciu o chmurę obliczeniową, to jeżeli nie mówimy o wcześniej przemyślanym projekcie, tylko o reakcji z tytułu działania w odpowiedzi na koronawirusa, to jest to projekt dedykowany raczej do średniego i dużego biznesu. Na przykład do retailu, który dzisiaj jest skupiony na tym, że sprzedaje w centrach handlowych, ma własne punkty usługowe i duże zasięgi, ale jednocześnie wie, że jeśli uruchomi sprzedaż w Internecie, to tam również, poprzez rozpoznawalność marki i zasięg brandu, zintensyfikuje sprzedaż. Taka firma nie może postawić na małe rozwiązania, bo to po prostu nie zadziała – nie będzie w stanie obsłużyć ruchu, jaki jest spodziewany w przypadku dużych brandów. W tym przypadku słusznym jest postawanie od A do Z na dedykowane wdrożenie, dokonane przez agencję albo wykorzystanie kompetencji własnych działów IT i uruchomienie potrzebnej platformy. Przy czym pamiętajmy, że wdrożenie takiego rozwiązania zawsze będzie trwało dłużej niż uruchomienie prostego sklepu internetowego na platformie SaaS’owej czy też skorzystanie z platform takich jak Allegro.

    Musimy zatem wyważyć, jak bardzo zależy nam na czasie uruchomienia danego systemu, jakie mamy środki, jakiego ruchu się spodziewamy na stronie i jak bardzo chcemy postawić na dany kanał dotarcia.

     

    Bartosz Martyka: Liczba ponad 1700 nowych sklepów internetowych to ogromna ilość konkurentów dla potencjalnego przedsiębiorstwa, które chce zacząć działać na rynku e-commerce. W jaki sposób zbudować swoją pozycję na tym rynku?

    Robert Paszkiewicz: Pierwszą podstawową rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę w kontekście budowania reputacji i zaufania do e-sklepu, jest odpowiednia obsługa klienta. Musimy sobie uświadomić, że w przypadku sklepu internetowego to działa zupełnie inaczej aniżeli w przypadku sklepu stacjonarnego. Sklep stacjonarny działa w określonym miejscu zamieszkanym przez osoby, które mogą przyjść i zrobić zakupy. Gdy wchodzą do sklepu, spotykają sprzedawcę, który może ich zainteresować danym produktem. Natomiast w przypadku sklepu internetowego naszym odbiorcą może być każdy, kto zna język, w którym dany sklep został zbudowany. Zaryzykuję stwierdzenie, że zasięg działania e-sklepu nawet nie jest ograniczony geograficznie, choć oczywiście, można zawęzić jego działanie na poziomie np. regulaminowym. Dlatego należy zadbać o jakość treści na stronie, opisy, które pojawiają się przy produktach, odpowiednie ilustracje, zdjęcia, filmy, poradniki, informacje opisujące jak wykorzystać dane elementy, być może uruchomienie dedykowanego bloga – to są atrakcyjne treści, które budują zaufanie.

     

    Obsługa klienta jest także komunikacją z klientem, czyli maile, podziękowanie za zamówienie, informacja o statusie zamówienia, poinformowanie o wysyłce, upewnienie się, czy wszystko dotarło poprawnie. W przypadku kryzysowych sytuacji, kiedy okazuje się, że np. produkt został uszkodzony w transporcie, ważna jest odpowiednia reakcja wraz z propozycją rozwiązania, które będzie satysfakcjonowało obie strony. To jest taka podstawa z podstaw, czyli utrzymanie relacji, budowanie zainteresowania swoją marką.

    „Powinniśmy dążyć do pewnej perfekcji.”

    Dzisiaj nie jest sztuką otworzenie sklepu, dodanie produktów, wrzucenie trzech zdań opisu, zdjęcia i czekanie na sprzedaż. To się nie wydarzy. Trzeba budować zasięg popularności, czyli w tak atrakcyjny sposób opowiadać o naszym biznesie, aby użytkownicy zechcieli do niego dotrzeć. Pozostaje pytanie, jak to zrobić? Jest wiele narzędzi związanych z mediami społecznościowymi, gdzie można budować swoją obecność w sieci, docierać do wielu grup odbiorców, promować swój e-sklep i budować zainteresowanie produktami, które mamy w ofercie. Są na rynku również takie firmy, które specjalnie się wyróżniają, np. poprzez dodawanie do każdego zamówienia miłego, indywidualnego upominku z podziękowaniem. Ktoś powie, że to jest coś niewielkiego, a okazuje się, że nawet takie drobne gesty budują zaufanie, dodają te 5 procent wyróżnienia nad każdym innym sklepem. Pomnóżmy to przez ilość klientów…

    e commerce

    Powinniśmy dążyć do pewnej perfekcji w naszym działaniu, która jest oczywiście ciężka do osiągnięcia w warunkach niezależnych od nas, jak np. logistyka, o której wspominałem. Trudno, żeby właściciel e-sklepu był w stanie odpowiadać w sposób bezpośredni za to, że kurierowi wypadła paczka z rąk i coś się uszkodziło, jednakże z perspektywy konsumenta, otrzymuje on nie pełnowartościowy wartościowy produkt, który został zakupiony w naszym sklepie. I oczywiście, można dyskutować na temat tego, jak prowadzić proces reklamacyjny. Ostatnio miałem taki przypadek, że paczka została uszkodzona i sklep wziął to w całości na siebie, to znaczy wyjaśnienie sprawy z firmą kurierską i uzyskanie odszkodowania z tytułu uszkodzonej przesyłki. Ja natomiast otrzymałem nowy, pełnowartościowy produkt i szczerze mówiąc, pierwsze moje wrażenie po tym, jak otrzymałem tę paczkę było takie, że bym ją chyba trochę lepiej spakował, może to by mogło pomóc w jej bezpiecznym dotarciu do mnie. Zatem moje pierwsze wrażenie było negatywne. Jednak sposób, w jaki została obsłużona ta sprawa pokazał mi jednoznacznie, że chciałbym znowu w tym samym miejscu dokonać zakupu dlatego, że wiem, że jeżeli nawet coś pójdzie nie tak, to jestem w stanie zaufać, że ta sprawa zostanie pozytywnie rozwiązana.

    „Zachęcam wszystkich do tego, żeby nie iść na kompromisy.”

    Bardzo podobnie jest w przypadku zaufania do dostawcy platformy wykorzystywanej do budowy sklepu czy partnera, który dla nas ten sklep tworzy. Istotnym jest dobranie takiego partnera biznesowego, z którym będzie nam się dobrze współpracowało. I zachęcam wszystkich do tego, żeby nie iść na kompromisy. Jeżeli szukamy firmy, w której chcemy hostować nasz sklep, albo która ma nam go stworzyć od A do Z, to tak na dobrą sprawę musimy czuć praktycznie od początku, że mówimy tym samym językiem, rozumiemy się i idziemy wspólnie w dobrą stronę. Jeżeli mamy różne oczekiwania i ta współpraca się nie układa, to nie ryzykujmy, że w przyszłości będzie lepiej, tylko poszukajmy na rynku innej organizacji, która będzie w stanie lepiej spełnić nasze oczekiwania. Przy czym firmy, które zajmują się profesjonalnie tworzeniem platform sklepowych, zwykle mają bardzo duże doświadczenie. Zatem musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy sytuacja, o której mówimy dotyczy tego, że my się nie rozumiemy, firma nie realizuje profesjonalnie tego, co zostało jej zlecone, czy też ona opiera się na swoich badaniach i podpowiada nam, jak to najlepiej powinno działać, a my mamy swoją wizję świata. W związku z tym, to jest kwestia wyważenia naszego doświadczenia, zaufania do firmy, profesjonalnego podejścia, oczekiwań i zbudowania wspólnej relacji.

     

    Bartosz Martyka: Ile sklepów, tyle podejść do klienta. Bardzo trafne jest, moim zdaniem, podkreślenie roli człowieka w procesie sprzedaży. Czy taka będzie przyszłość branży? Czy to stanie się trendem, że rozwój firm w zakresie e-commerce, czyli w dziedzinie bardzo mocno opartej na technologii, będzie tak silnie zależny od czynnika ludzkiego?

    Robert Paszkiewicz: Wydaje mi się, że nie uciekniemy od faktu, że jesteśmy istotami społecznymi. Oczywistym faktem jest, że e-sklep ma dostarczać towary szybko, sprawnie, pełnowartościowe, w dobrej cenie. To jest coś, na czym zależy odbiorcom. Niemniej jednak, jeżeli chcemy budować silną pozycję na rynku, to ten aspekt ludzki, w mojej ocenie, jest właśnie wyróżnikiem. Dlaczego tak uważam? Większość z nas jest wrażliwa na tego typu elementy w komunikacji i też bardzo szybko negatywnie reaguje w przypadku złych doświadczeń. To jest tak, że na 100 przypadków będziemy mieli jednego niezadowolonego klienta, który napisze negatywną rekomendację na nasz temat, a 99 osób, którzy są zadowoleni najczęściej nie zrobią nic albo tylko co poniektórzy z nich zamieszczą pozytywną opinię, ponieważ dla nich wszystko się dobrze ułożyło, a reakcja na negatywne emocje jest dużo silniejsza niż na pozytywne. Poza tym, elementem, na który ludzie zwracają uwagę przy wyborze e-sklepu, w którym chcą zrobić zakupy są opinie i rekomendacje. Jestem przekonany, że dla wielu osób czyjaś rekomendacja będzie miała dużo większe znaczenie, niż jakakolwiek reklama w Internecie, mailing, itd. dlatego, że, mimo wszystko sobie ufamy i szukamy „społecznego dowodu słuszności”.

    smartfon, komunikacja, sprzedaż, e-commerce

    Interesującym przykładem w tym zakresie może być popularna forma dostawy, czyli paczkomaty InPostu. Komunikacja z klientem jest tam na wysokim poziomie właśnie dlatego, że skupiają się na sferze ludzkiej. I to rzeczywiście jest ten element, który tworzy różnicę w stosunku do innych graczy na rynku i myślę, że to jest również bardzo ciekawy sposób budowania przewagi konkurencyjnej.

    Bartosz Martyka: Dzisiejszy świat jest oparty na technologii, jednak czy jest ona wystarczalna? Na ile pomogła nam przejść przez lockdown?

    Robert Paszkiewicz: Technologicznie świat był gotowy na lockdown, czyli pandemię koronawirusa – były dostępne usługi chmurowe, które pozwoliły nam w szybki sposób się skalować, uruchamiać dodatkowe zasoby dla sklepów internetowych, pracownicy mogli zacząć pracować z domu, dostępne były systemy umożliwiające pracę zdalną, wideokomunikację, powstały projekty, które pozwalały nieodpłatnie pomagać innym, jak np. projekt Open Solidarity, powołany m.in. przez OVHcloud, w którym udział wzięło 60 różnych firm, oferujących rozwiązania do pracy zdalnej, e-learningu i komunikacji. Podobnie w kontekście e-commerce – nie trzeba posiadać wysokiego poziomu wiedzy eksperckiej, żeby taki e-sklep uruchomić, bo są firmy, które taką ekspercką wiedzę posiadają i są w stanie pomóc. Gdyby taka pandemia przydarzyła się 15 lat temu mielibyśmy zupełnie inną sytuację. Dzisiaj można powiedzieć, że to była kwestia skorzystania z systemów, które czekały w blokach startowych i zostały użyte w odpowiedni sposób. Myślę, że powinniśmy się cieszyć i docenić, że dane nam było w taki sposób zareagować dlatego, że zmniejszyło to negatywne skutki całej sytuacji.

    „Dziś już nikt nie zaryzykuje stwierdzenia, że te wszystkie nowinki technologiczne, które dostarcza IT nie mają znaczenia.”

    Do tej pory o IT mówiło się jako o elemencie, który rozwijamy, ale pojawiały się takie głosy „czy to jest na pewno takie potrzebne?”. Sądzę, że dziś już nikt nie zaryzykuje stwierdzenia, że te wszystkie nowinki technologiczne, które dostarcza IT nie mają znaczenia. Absolutnie mają, pokazują kierunek i przyszłość oraz otwierają nowe drogi, które dzisiaj mamy. To, że dzisiaj możemy ze sobą porozmawiać online, siedząc w swoich domach, na temat e-commerce też może być tego przykładem.

    praca, e-commerce, praca zdalna

    Bartosz Martyka: Wiele firm podczas pandemii przeniosło się do sieci. Na ile OVHcloud poradziło sobie z ogromnym zapotrzebowaniem na usługi w tak krótkim czasie?

    Robert Paszkiewicz: Nasz public cloud urósł o 30 procent w czasie pandemii. To jest przykład, że potrafiliśmy dostarczyć usługi, zapanować nad łańcuchem dostaw dla naszych centrów danych, budową nowych serwerów, komponentów od poddostawców, itp. To jest bardzo dobry prognostyk na przyszłość, bo pokazuje, że jesteśmy w stanie, mówiąc wątkiem e-commercowym, przeżyć taki długotrwały Black Friday, który nie trwa jeden dzień tylko kilka miesięcy i wszystko działa. I myślę, że to jest bardzo optymistyczny sygnał na przyszłość.