Tag: Snapchat

  • Snapchat a unijna ustawa DSA: Ruszyło śledztwo w sprawie bezpieczeństwa dzieci

    Snapchat a unijna ustawa DSA: Ruszyło śledztwo w sprawie bezpieczeństwa dzieci

    Snapchat, platforma, która niegdyś zrewolucjonizowała sposób, w jaki komunikują się młodzi ludzie, znalazła się w centrum najważniejszego od lat sporu o odpowiedzialność cyfrową w Europie. Komisja Europejska oficjalnie wszczęła dochodzenie przeciwko firmie Snap Inc., zarzucając jej systemowe uchybienia w ochronie nieletnich. Sprawa ta wykracza poza ramy zwykłej kontroli – to test skuteczności unijnej ustawy o usługach cyfrowych (DSA), który może kosztować giganta nawet 6% globalnych przychodów.

    Unijna komisarz Henna Virkkunen postawiła sprawę ostro, sugerując, że Snapchat nie dostosował swoich standardów do rygorystycznych wymogów prawa. Zarzuty są poważne – od nieskutecznych narzędzi moderacji, które pozwalają na handel narkotykami i e-papierosami, po dziurawe systemy weryfikacji wieku.

    Szczególny niepokój budzi zjawisko tzw. „child grooming” oraz łatwość, z jaką nieletni mogą być wystawiani na kontakt z treściami o charakterze przestępczym. Bruksela przejęła również wcześniejsze dochodzenie holenderskich organów regulacyjnych, koncentrujące się na sprzedaży waporyzatorów dzieciom.

    To pokazuje, że UE zamierza działać jako jeden, scentralizowany organ nadzorczy, eliminując rozproszone próby egzekwowania prawa na poziomie krajowym.

    Z biznesowego punktu widzenia sytuacja Snapchata jest skomplikowana. Firma od lat walczy o monetyzację swojej bazy użytkowników w cieniu Meta i TikToka. Konieczność przebudowy architektury aplikacji – w tym zmiana domyślnych ustawień kont oraz eliminacja tzw. „dark patterns” (zwodniczych interfejsów) – może wpłynąć na zaangażowanie użytkowników i tempo wzrostu. 

  • Masowe zwolnienia w IT – co dalej z rynkiem pracy w IT?

    Masowe zwolnienia w IT – co dalej z rynkiem pracy w IT?

    Branża technologiczna w 2024 roku doświadcza kolejnej fali masowych zwolnień. Wydawało się, że po pierwszych miesiącach roku, kiedy liczba zwolnionych pracowników sięgnęła 32 000, sytuacja zacznie się stabilizować. Jednak rzeczywistość okazała się inna, a kolejne redukcje dotykają zarówno małe, jak i duże firmy technologiczne na całym świecie.

    Przyczyny zwolnień: nadmiar zatrudnienia, zmiany strategii i AI

    Pandemia COVID-19 przyczyniła się do gwałtownego wzrostu zapotrzebowania na technologie cyfrowe. Praca zdalna stała się normą, a firmy i instytucje na całym świecie musiały szybko dostosować się do nowej rzeczywistości. To spowodowało lawinowy wzrost zatrudnienia w sektorze technologicznym. Firmy takie jak Google, Amazon, Microsoft i wiele innych intensywnie rekrutowały, aby sprostać rosnącym wymaganiom klientów i zapewnić wsparcie dla nowych rozwiązań technologicznych.

    Jednakże, gdy pandemia zaczęła ustępować, a życie zaczęło wracać do normalności, okazało się, że potrzeba aż tak licznej kadry zmalała. Wiele ról, które były kluczowe podczas pandemii, stało się zbędnych, co doprowadziło do nadmiarowego zatrudnienia. W rezultacie firmy musiały podjąć trudne decyzje o redukcji etatów, aby zoptymalizować koszty operacyjne i dostosować się do nowej, mniej dynamicznej rzeczywistości.

    Branża technologiczna jest znana z dynamicznego rozwoju i szybkiego przystosowywania się do zmieniających się warunków rynkowych. W obliczu szybko zmieniających się trendów, firmy zaczynają dostosowywać swoje strategie biznesowe do nowych możliwości. Zmiany te często wymagają restrukturyzacji organizacyjnej, co może prowadzić do zwolnień w jednym obszarze i jednoczesnego zatrudniania w innym.

    Sztuczna inteligencja i automatyzacja zaczynają odgrywać coraz większą rolę w przemyśle technologicznym. Firmy dostrzegają ogromny potencjał w automatyzacji procesów, co pozwala na zwiększenie efektywności i redukcję kosztów. Jednakże, ta transformacja wiąże się z potrzebą posiadania nowych umiejętności, a także może prowadzić do zmniejszenia zapotrzebowania na niektóre role.

    Fala zwolnień w 2024 roku: kto został dotknięty?

    Rok 2024 w branży technologicznej był naznaczony falą zwolnień, które następowały stopniowo, miesiąc po miesiącu. Poniżej przedstawiamy chronologiczne zestawienie, jak kolejne redukcje etatów kształtowały rynek pracy w technologii w tym roku.

    Styczeń
    Rok rozpoczął się od znaczących redukcji w kilku dużych firmach technologicznych. Unity Technologies, po trudnym 2023 roku z trzema rundami zwolnień, ogłosiła dalsze cięcia, informując, że do końca stycznia pożegna się z jednym na czterech swoich pracowników.

    Snap, właściciel popularnej aplikacji Snapchat, również zmagał się z wyzwaniami i zdecydował się na zwolnienie 10% swoich pracowników, co oznaczało redukcję o 540 miejsc pracy. Veeam, firma zajmująca się oprogramowaniem do tworzenia kopii zapasowych, również ogłosiła zwolnienie 300 pracowników.

    Luty
    W lutym tendencja zwolnień nie słabła. Amazon zdecydował się na redukcję zatrudnienia w kilkuset obszarach, takich jak Zdrowie i Farmacja, a także na platformie Twitch, gdzie zwolniono 500 osób. Google zredukował liczbę pracowników w dziale odpowiedzialnym za asystentów głosowych oraz w zespołach związanych z zarządzaniem sprzętem, takim jak Pixel, Next i Fitbit. Również dział sprzedaży w Google odczuł zwolnienia, co objęło kilkaset osób.

    Marzec
    Marzec przyniósł kolejne duże redukcje. Microsoft, gigant technologiczny, ogłosił zwolnienie 1900 pracowników. Cięcia dotknęły różne działy, w tym rozwój gier wideo w związku z restrukturyzacją po przejęciu Activision Blizzard. Z kolei eBay zdecydował się na zwolnienie tysiąca pracowników w ramach swojej strategii optymalizacji.

    Salesforce, znana firma zajmująca się rozwiązaniami CRM, ogłosiła redukcję 700 miejsc pracy, a SAP potwierdził, że zlikwiduje aż 8000 stanowisk. Cisco, gigant w dziedzinie technologii sieciowych, również ogłosił zwolnienia, które dotknęły 4000 pracowników.

    Kwiecień
    W kwietniu, choć liczba zwolnień w niektórych firmach zaczęła spadać, inne kontynuowały cięcia. Apple zdecydował się na porzucenie projektu autonomicznego samochodu, co skutkowało zwolnieniem 614 pracowników zaangażowanych w ten projekt. Dell również ogłosił znaczącą redukcję zatrudnienia, potwierdzając zwolnienie 6000 pracowników w ramach restrukturyzacji.

    Maj
    W maju fala zwolnień nadal trwała. Microsoft ogłosił kolejne redukcje, tym razem w swoich studiach gier wideo, takich jak Arkane Austin i Tango Gameworks, co miało związek z dalszymi planami cięć w Bethesda. Chociaż firma nie podała dokładnej liczby zwolnień, wiadomo, że były one częścią większej restrukturyzacji.

    AWS, należące do Amazona, również ogłosiło redukcje w działach Sales, Global Services i Physical Store Technology. Był to wyraźny sygnał, że nawet najbardziej dochodowe firmy technologiczne muszą dostosowywać się do zmieniającej się rzeczywistości rynkowej.

    Czerwiec
    Na początku lata, w czerwcu, ByteDance, właściciel TikToka, ogłosił zwolnienie 450 pracowników ze swojego obszaru e-commerce. Microsoft kontynuował swoje plany redukcji, zwalniając około 1500 pracowników z zespołów odpowiedzialnych za rozwój Hololens i Azure, swojej spółki zależnej zajmującej się chmurą obliczeniową.

    Google również podjęło decyzję o dalszych cięciach, tym razem w Google Cloud, choć firma nie ujawniła dokładnej liczby zwolnień. Te decyzje pokazują, że nawet najbardziej innowacyjne działy technologiczne nie są odporne na restrukturyzacje.

    Lipiec
    Lipiec przyniósł chwilowe zmniejszenie intensywności zwolnień, z zaledwie kilkuset redukcjami w małych i średnich firmach technologicznych. Były to głównie zwolnienia spowodowane sankcjami ekonomicznymi wobec rosyjskich firm, takich jak Kaspersky, który zamknął swój amerykański oddział. Jednakże ten okres względnego spokoju był krótki.

    Sierpień
    Sierpień przyniósł kolejną falę zwolnień. Salesforce ogłosił redukcję kolejnych 300 miejsc pracy, a OpenText zredukował zatrudnienie o 1200 osób. Cisco poinformowało o planach przeprowadzenia drugiej rundy zwolnień w 2024 roku, choć szczegóły dotyczące liczby zwolnień nie zostały ujawnione. Zwolnienia nawet kilkunastu tysięcy osób planuje także Dell Technologies.

    Najbardziej dramatyczne cięcia ogłosił Intel, który zapowiedział redukcję aż 15 000 miejsc pracy, co stanowi 15% jego globalnej siły roboczej. Decyzja ta była wynikiem słabszych wyników finansowych oraz potrzeby dostosowania się do nowych trendów technologicznych, takich jak sztuczna inteligencja.

    Specjalistyczne obszary dotknięte zwolnieniami

    Zwolnienia w branży technologicznej dotknęły szerokiego spektrum specjalistów. W Microsoft, zwolnienia dotknęły nie tylko programistów, ale również pracowników odpowiedzialnych za rozwój gier wideo. Zmiany te były częściowo wynikiem przejęcia Activision Blizzard i dążenia do restrukturyzacji i optymalizacji portfela gier.

    IBM zwolnienia dotknęły pracowników działów marketingu i komunikacji, co wiązało się z rosnącym wykorzystaniem sztucznej inteligencji do automatyzacji procesów. Podobnie, w Google, cięcia objęły nie tylko techniczne zespoły, ale także działy odpowiedzialne za sprzedaż i marketing.

    Zwolnienia w Europie i Azji

    Choć większość zwolnień miała miejsce w Stanach Zjednoczonych, fala ta nie ominęła również innych części świata. W Europie, firmy takie jak SAP, niemiecki lider w oprogramowaniu biznesowym, zredukowały tysiące stanowisk pracy w ramach swojej strategii skupienia się na AI i chmurze obliczeniowej.

    TikTok, popularna platforma społecznościowa należąca do chińskiego ByteDance, ogłosił zwolnienia 250 pracowników w Irlandii, a także redukcje w działach marketingu i operacji. Firma stara się zoptymalizować koszty operacyjne w obliczu rosnącej konkurencji i zmieniających się regulacji na rynkach zachodnich.

    ByteDance również ogłosiło redukcje, zwalniając 450 pracowników w swoim dziale e-commerce. Ta decyzja jest częścią większej strategii firmy mającej na celu restrukturyzację i koncentrację na bardziej dochodowych obszarach działalności.

    Fala zwolnień w 2024 roku dotknęła szerokiego spektrum firm technologicznych na całym świecie, zarówno tych największych, jak i mniejszych graczy. Zmiany te odzwierciedlają głębokie przekształcenia, jakie przechodzi branża, dostosowując się do nowych realiów rynkowych, technologicznych i finansowych. Mimo trudnych decyzji o zwolnieniach, wiele firm inwestuje w nowe technologie i obszary, co może oznaczać, że w dłuższej perspektywie pojawią się nowe możliwości zatrudnienia. Trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że branża technologiczna przechodzi przez trudny okres.

    Czy to koniec zwolnień w technologii?

    Choć fala zwolnień w branży technologicznej w 2024 roku wywołała znaczny niepokój, przyszłość tego sektora nie jest skazana na wyłącznie negatywne scenariusze. Mimo że liczba zwolnień może wydawać się alarmująca, istnieje wiele czynników, które wskazują na bardziej zróżnicowaną i wieloaspektową sytuację.

    W miarę jak firmy technologiczne dostosowują się do zmieniających się warunków rynkowych, niektóre z nich wciąż aktywnie rekrutują w nowych, rozwijających się obszarach. Sztuczna inteligencja (AI), analiza danych, cyberbezpieczeństwo i technologie chmurowe to tylko niektóre z obszarów, które odnotowują wzrost zapotrzebowania na specjalistów. Na przykład firmy takie jak Google, Microsoft i Amazon, mimo że przeprowadziły znaczące redukcje, nadal inwestują w rozwój swoich zespołów zajmujących się AI i chmurą obliczeniową.

    To przesunięcie w kierunku nowoczesnych technologii odzwierciedla globalny trend, w którym tradycyjne role i zadania są zastępowane przez bardziej zaawansowane technologicznie odpowiedniki. Zwalniani pracownicy często mają możliwość przekwalifikowania się i zdobycia umiejętności niezbędnych w nowych obszarach, co może otworzyć przed nimi nowe możliwości kariery.

    Pomimo obecnych wyzwań, branża technologiczna nadal przyciąga ogromne inwestycje. Inwestycje te nie tylko tworzą nowe miejsca pracy, ale także przyczyniają się do długoterminowego wzrostu sektora. Firmy, które są w stanie innowacyjnie wykorzystać nowe technologie, mogą zyskać przewagę konkurencyjną, co ostatecznie prowadzi do większej stabilności i potencjalnego wzrostu zatrudnienia.

    Wiele firm technologicznych dostosowuje swoje modele biznesowe, aby lepiej odpowiadać na wyzwania i możliwości związane z nowymi technologiami. Restrukturyzacja, choć bolesna, często jest konieczna, aby firma mogła skupić się na najbardziej obiecujących i dochodowych obszarach działalności.

    Na przykład Microsoft, który ogłosił znaczące zwolnienia w swoich studiach gier, jednocześnie inwestuje w rozwój chmury obliczeniowej i narzędzi AI. Podobnie SAP, który przechodzi przez restrukturyzację, koncentruje się na technologii AI, co wymaga nowego zestawu umiejętności i może prowadzić do zatrudnienia nowych specjalistów.

    Warto również zauważyć, że branża technologiczna ma historię szybkiego adaptowania się do zmieniających się warunków i wychodzenia z kryzysów silniejszą niż wcześniej. Podczas gdy niektóre firmy mogą redukować zatrudnienie w odpowiedzi na bieżące wyzwania, inne będą nadal rosły i tworzyły nowe miejsca pracy, zwłaszcza w sektorach, które zyskują na znaczeniu w nowym, cyfrowym świecie.

    Branża technologiczna zawsze była znana ze swojej zdolności do innowacji. Nawet w obliczu zwolnień, firmy nadal poszukują nowatorskich rozwiązań, które mogą zrewolucjonizować rynek. Firmy takie jak Apple, Google czy Tesla nieustannie inwestują w badania i rozwój, aby odkrywać nowe możliwości i kierunki rozwoju. To zaangażowanie w innowacje często prowadzi do tworzenia nowych produktów, usług, a co za tym idzie – nowych miejsc pracy.

    Chociaż obecna fala zwolnień w branży technologicznej jest niepokojąca, nie oznacza to końca rozwoju i możliwości w tym sektorze. Przeciwnie, jest to sygnał, że branża przechodzi przez naturalny proces transformacji, dostosowując się do nowych realiów rynkowych i technologicznych. W miarę jak firmy koncentrują się na innowacjach i nowych technologiach, takich jak AI, chmura obliczeniowa i analiza danych, można spodziewać się, że w przyszłości powstaną nowe możliwości zatrudnienia.

  • Nowy Jork idzie na sądową wojnę z platformami społecznościowymi. Powodem przerażająca skala uzależnień wśród dzieci

    Nowy Jork idzie na sądową wojnę z platformami społecznościowymi. Powodem przerażająca skala uzależnień wśród dzieci

    Nowy Jork  stoi na czele bezprecedensowej bitwy prawnej z gigantami technologicznymi, które zarządzają platformami takimi jak Facebook, Instagram, TikTok, SnapchatYouTube. W centrum sporu leży oskarżenie, że „uzależniające i niebezpieczne” platformy mediów społecznościowych są współodpowiedzialne za pogłębiający się kryzys zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży – wskazują przedstawiciele stanu. Skala problemu jest na tyle poważna, że zmusiła największy w kraju okręg szkolny i system szpitali publicznych do podjęcia działań prawnych, co jest wyrazem wołania o pomoc i wezwaniem do zmiany.

    Pozew, złożony w Sądzie Najwyższym w Kalifornii, opisuje, jak młodzież jest „masowo uzależniona” od platform, z poważnymi konsekwencjami dla ich zdrowia psychicznego i edukacji. Zdaniem pozywających, dzieci i młodzież są szczególnie narażone na szkody, ponieważ ich mózgi nie są jeszcze w pełni rozwinięte, co czyni je bardziej podatnymi na negatywne wpływy mediów społecznościowych.

    Miasto Nowy Jork, stając w obronie swoich młodych mieszkańców, wskazuje na konieczność reagowania na zakłócenia w klasie, rosnącą liczbę przypadków lęku i depresji wśród młodzieży, a także na potrzebę opracowania programów nauczania, które edukują o wpływie mediów społecznościowych i promują bezpieczeństwo online. Koszty tych działań są ogromne – miasto wydaje ponad 100 milionów dolarów rocznie na wsparcie zdrowia psychicznego młodzieży.

    Rzecz jest o tyle złożona, że firmy technologiczne odpierają oskarżenia, twierdząc, że robią i zrobiły już wiele, aby zapewnić bezpieczeństwo użytkowników na swoich platformach. Od wdrażania kontroli rodzicielskich, przez ograniczenia czasowe poświęcane na korzystanie z aplikacji dla użytkowników poniżej 18 roku życia, aż po rozwijanie narzędzi wspierających bezpieczne doświadczenia online – firmy przedstawiają swoje działania jako kroki w dobrym kierunku. Niemniej jednak, pozew podważa skuteczność tych działań, wskazując na rosnący kryzys zdrowia psychicznego i uzależnienie od mediów społecznościowych wśród młodzieży.

    Ten konflikt rzuca światło na fundamentalny problem współczesnego społeczeństwa: jak znaleźć równowagę między korzyściami a zagrożeniami płynącymi z używania mediów społecznościowych, szczególnie wśród najmłodszych. Wymaga to nie tylko odpowiedzialności ze strony firm technologicznych, ale również aktywnej roli rodziców, edukatorów i całego społeczeństwa w edukowaniu młodych ludzi o bezpiecznym i zdrowym korzystaniu z internetu.

  • Snapchat wprowadza nową funkcję. Czy powtórzy fenomen „psich uszu”?

    Snapchat wprowadza nową funkcję. Czy powtórzy fenomen „psich uszu”?

    Snapchat znowu zaskakuje. Tym razem firma wprowadza „Dreams”, funkcję, która wykorzystuje generatywną sztuczną inteligencję (AI) do tworzenia fantastycznych wersji selfie użytkowników. Ale czy to tylko kolejny chwilowy trend, czy może coś więcej?

    Od Rozszerzonej Rzeczywistości do AI

    Kiedy w 2015 roku Snapchat wprowadził Lenses, funkcję pozwalającą na dodanie psich uszu czy zmianę koloru włosów w czasie rzeczywistym, użytkownicy byli zachwyceni. Była to jedna z pierwszych masowych aplikacji rozszerzonej rzeczywistości (AR) w komunikacji społecznościowej. Teraz, z „Dreams”, Snapchat idzie o krok dalej, wykorzystując AI do tworzenia bardziej złożonych i kreatywnych wizerunków.

    Snapchat, internet
    źródło: Unplash/April Walker

    Co to jest „Dreams”?

    „Dreams” to narzędzie, które umożliwia użytkownikom wcielenie się w różne fantastyczne postacie, od kolorowego wojownika elfów po potężnego króla czarownic. Co więcej, Snapchat zapowiada, że wkrótce funkcja będzie dostępna dla grup przyjaciół, co z pewnością przyczyni się do zwiększenia jej popularności.

    Darmowe i płatne opcje

    Chociaż pierwsze osiem kreacji w „Dreams” jest darmowych, Snapchat oferuje dodatkowe opcje za pomocą zakupów w aplikacji. To inteligentny ruch ze strony firmy, który nie tylko zachęca do eksploracji nowej funkcji, ale również generuje dodatkowe przychody.

    Dostępność i globalne wprowadzenie

    Na razie „Dreams” jest dostępne tylko w Australii i Nowej Zelandii, ale globalne wdrożenie jest planowane na najbliższe miesiące. To oznacza, że świat będzie miał okazję doświadczyć tej nowatorskiej funkcji w niedalekiej przyszłości.

    To krok naprzód w ewolucji tożsamości cyfrowej i wyraz aspiracji Snapchatu do bycia liderem w dziedzinie AI i AR. Ostatecznie, to użytkownicy zdecydują, czy „Dreams” stanie się kolejnym hitem, ale jedno jest pewne: Snapchat kontynuuje swoją misję innowacji, a my jesteśmy ciekawi, co przyniesie przyszłość.