Tag: Retail

  • HP i strategia na erę AI PC: Kluczowe wnioski z forum dla partnerów CEE

    HP i strategia na erę AI PC: Kluczowe wnioski z forum dla partnerów CEE

    W Berlinie, w cieniu targów IFA, HP zgromadziło ponad 100 kluczowych partnerów z blisko 65 firm z 20 krajów regionu CEE na dorocznym Retail Forum.

    Celem spotkania było nie tylko zaprezentowanie nowości produktowych na kluczowy, czwarty kwartał, ale przede wszystkim przedstawienie strategii firmy w obliczu nadchodzącej ery „AI PC”.

    Ruch HP jest odpowiedzią na wyraźne trendy rynkowe. Po okresie postpandemicznej stagnacji, branża PC liczy na ożywienie napędzane przez komputery nowej generacji, wyposażone w dedykowane układy NPU (Neural Processing Unit).

    HP CEE Retail forum
    źródło: HP

    Umożliwiają one lokalne, szybsze i bezpieczniejsze przetwarzanie zadań związanych ze sztuczną inteligencją – od zaawansowanej edycji multimediów po inteligentnych asystentów – bez konieczności stałego połączenia z chmurą. To fundamentalna zmiana, którą producenci sprzętu chcą przekuć w nowy cykl wymiany urządzeń.

    Podczas berlińskiego forum firma podkreślała, że jej strategia opiera się na głębokiej integracji rozwiązań AI bezpośrednio w portfolio komputerów i drukarek. Ma to wprost przełożyć się na zwiększenie produktywności i usprawnienie pracy w modelach hybrydowych.

    Kluczową rolę w tym procesie odgrywają partnerzy handlowi. HP pozycjonuje ich nie tylko jako dystrybutorów, ale jako strategiczne źródło informacji zwrotnej z rynku. To ich bezpośrednie doświadczenia z klientami końcowymi mają pomóc w szybkim dostosowywaniu i udoskonalaniu oferty produktów ery AI.

    Spotkanie było więc jasnym sygnałem, że HP zamierza aktywnie kształtować nową kategorię produktową w Europie Środkowo-Wschodniej.

    Zamiast jednostronnej komunikacji, firma stawia na ścisłą współpracę z kanałem sprzedaży, uznając go za niezbędny element w procesie wdrażania innowacji i zdobywania przewagi konkurencyjnej.

  • System kaucyjny w sklepie: Jak technologia pomaga uniknąć chaosu?

    System kaucyjny w sklepie: Jak technologia pomaga uniknąć chaosu?

    System kaucyjny to nie tylko obowiązek zbiórki butelek i puszek, ale przede wszystkim test sprawności dla infrastruktury IT sklepów. Sukces tego wartego miliardy przedsięwzięcia będzie zależał od tego, czy uda się płynnie zintegrować nowe procesy z istniejącymi już systemami sprzedaży.

    Wdrożenie systemu kaucyjnego w Polsce to ogromne przedsięwzięcie, którego koszt analitycy Deloitte oszacowali na ponad 14 mld złotych.

    Ta kwota obejmuje nie tylko zakup maszyn do zbiórki opakowań (tzw. recyklomatów), ale również koszty dostosowania logistyki, powierzchni magazynowej oraz, co kluczowe, modernizacji systemów informatycznych.

    Od nowego roku sklepy o powierzchni powyżej 200 m² będą zobowiązane do przyjmowania pustych opakowań objętych kaucją. Mniejsze placówki będą mogły dołączyć do systemu dobrowolnie. Obowiązkiem objęte zostaną:

    • Jednorazowe butelki z tworzyw sztucznych o pojemności do 3 litrów.
    • Puszki metalowe i aluminiowe o pojemności do 1 litra.
    • Butelki szklane wielokrotnego użytku o pojemności do 1,5 litra.

    Dla tysięcy detalistów oznacza to konieczność wdrożenia procedur obsługi zwrotów, zarządzania depozytami i prowadzenia skomplikowanych rozliczeń z operatorami systemu.

    Choć medialną uwagę przyciągają głównie recyklomaty, stanowią one tylko jeden z elementów układanki. Kluczem do sprawnego działania systemu, zwłaszcza w mniejszych sklepach, nie jest rewolucja sprzętowa, lecz inteligentna integracja oprogramowania.

    Dla małych i średnich punktów handlowych, gdzie wolumen zwrotów nie uzasadnia inwestycji w drogie automaty, podstawą będą proste aplikacje lub panele online. Umożliwią one ręczne skanowanie i rejestrowanie przyjmowanych opakowań, a następnie automatyczne naliczenie i zwrot kaucji klientowi.

    Kluczowe jest, aby te rozwiązania były zintegrowane bezpośrednio z kasą fiskalną lub systemem POS. Dzięki temu obsługa zwrotu staje się częścią standardowej transakcji, a dane o kaucjach są spójne z raportami sprzedaży.

    „Istotnym elementem całego procesu są rozliczenia między sklepami a operatorami systemu kaucyjnego. To właśnie od ich sprawności i transparentności zależy, czy detaliści będą w stanie utrzymać stabilność finansową przy dużej rotacji środków związanych z kaucjami. Rozwiązania umożliwiające cykliczne, nawet cotygodniowe rozliczenia, dają detalistom poczucie bezpieczeństwa i ograniczają ryzyko angażowania własnych środków. Przejrzystość i bieżący dostęp do danych w czasie rzeczywistym stają się w tym kontekście nieodzowne – zarówno z perspektywy biznesowej, jak i regulacyjnej” – mówi Michał Pląska, dyrektor operacyjny Centrum Innowacji Retail w COMP S.A. 

    W przypadku dużych sieci handlowych wyzwanie jest inne. Tu priorytetem jest zapewnienie komunikacji między recyklomatami a centralnymi systemami ERP (Enterprise Resource Planning), co pozwoli na zarządzanie danymi w skali całej organizacji – od stanu zapełnienia maszyn po analizę strumieni finansowych związanych z kaucjami.

    Jednym z najbardziej wrażliwych punktów systemu kaucyjnego jest mechanizm rozliczeń między sklepami a wyznaczonymi operatorami. Detaliści, zwracając klientom kaucje, będą de facto kredytować system ze swoich bieżących środków.

    Aby nie zachwiać płynnością finansową sklepów, kluczowa jest sprawność i częstotliwość zwrotu tych funduszy przez operatorów.

    Nowoczesne platformy technologiczne oferują możliwość prowadzenia rozliczeń w cyklach tygodniowych, co minimalizuje ryzyko zamrażania gotówki przez detalistów.

    Dostęp do danych w czasie rzeczywistym i pełna transparentność przepływów finansowych stają się w tym kontekście niezbędne nie tylko do zachowania stabilności biznesowej, ale także do spełnienia wymogów regulacyjnych.

    Wdrożenie systemu to obowiązek, ale także element szerszego trendu gospodarki o obiegu zamkniętym. Sklepy, które efektywnie zintegrują nowe procesy, mogą zyskać w oczach konsumentów, budując wizerunek marki odpowiedzialnej i nowoczesnej.

    Doświadczenia z wcześniejszych transformacji, takich jak proces fiskalizacji, pokazują, że polski rynek detaliczny ma potencjał do szybkiej adaptacji technologicznej. Najbliższe miesiące pokażą, jak ten potencjał zostanie wykorzystany w praktyce.

  • Sony i Ameria stawiają na bezdotykowy retail. Nowy standard interakcji z klientem?

    Sony i Ameria stawiają na bezdotykowy retail. Nowy standard interakcji z klientem?

    Podczas tegorocznego Digital Signage Summit Europe w Monachium, Sony zaprezentuje rozwiązanie, które może istotnie wpłynąć na kierunek rozwoju fizycznego handlu detalicznego. W centrum uwagi znajdzie się Spatial Reality Display (SRD) – przestrzenny wyświetlacz 3D od Sony – zintegrowany z bezdotykową technologią interakcji od niemieckiej firmy Ameria, opartą na AI. Efekt? Wciągające doświadczenia zakupowe bez gogli VR, ekranów dotykowych czy fizycznych produktów.

    System umożliwia prezentację trójwymiarowych, realistycznych wizualizacji produktów unoszących się w przestrzeni, którymi można sterować za pomocą gestów, spojrzenia i odległości od ekranu. Taka forma interakcji ma zastąpić tradycyjne ekspozycje produktów – szczególnie tych luksusowych lub kosztownych – jednocześnie zwiększając zaangażowanie klienta.

    Choć sam wyświetlacz SRD zadebiutował kilka lat temu jako narzędzie dla projektantów i twórców treści 3D, jego połączenie z intuicyjną obsługą bezdotykową może otworzyć przed nim zupełnie nowy rynek – fizyczne sklepy, showroomy, placówki edukacyjne czy nawet placówki medyczne.

    Retail bez fizycznych produktów – realna transformacja, nie tylko pokazówka

    Z perspektywy sprzedawców detalicznych takie rozwiązanie oznacza więcej niż tylko nowinkę technologiczną. To potencjalne oszczędności przestrzenne i operacyjne: mniejsze powierzchnie ekspozycyjne, mniej magazynowania, a jednocześnie większa personalizacja i elastyczność oferty. W świecie, gdzie klienci oczekują doświadczeń równie płynnych jak te w e-commerce, ale nadal cenią kontakt z fizyczną przestrzenią sklepu – to może być brakujące ogniwo.

    Warto jednak zauważyć, że technologia ta – przynajmniej dziś – adresowana jest raczej do marek premium i sektorów, gdzie doświadczenie produktu ma równie duże znaczenie co sam produkt. Mimo to, jeśli koszty implementacji spadną, a AI jeszcze bardziej spersonalizuje interakcję, tego typu interfejsy mogą stać się nowym standardem obsługi klienta.

    Współpraca Sony i Amerii to nie tylko efektowna demonstracja możliwości technologicznych – to także sygnał, że granice między fizycznym a cyfrowym doświadczeniem zakupowym dalej się zacierają.

    „Wierzymy, że przyszłość handlu detalicznego leży we wciągających, intuicyjnych eksperiencjach klientów”powiedział Matsumura Motoki, dyrektor ds. marketingu, PDS, Sony Europe. „Łącząc nasz wyświetlacz rzeczywistości przestrzennej z przełomową technologią sztucznej inteligencji Ameria, umożliwiamy sprzedawcom detalicznym oferowanie prawdziwie interaktywnych, bezdotykowych doświadczeń, które wcześniej były niewyobrażalne”.

    „Nasza współpraca z Sony pokazuje siłę połączenia zaawansowanej technologii wizualnej z interaktywnością opartą na sztucznej inteligencji” – powiedział Albrecht Metter, założyciel i dyrektor generalny Ameria. „Wspólnie pomagamy naszym klientom tworzyć znaczące relacje z ich odbiorcami, sprawiając, że odkrywanie, dostosowywanie i prezentowanie produktów jest bardziej intuicyjne i angażujące niż kiedykolwiek wcześniej. I widzimy ciekawe przykłady zastosowań poza handlem w wielu branżach, takich jak medycyna, edukacja i architektura”.

  • Edge Computing wychodzi z fazy eksperymentów. 380 miliardów dolarów w 2028 roku i rosnąca rola usług

    Edge Computing wychodzi z fazy eksperymentów. 380 miliardów dolarów w 2028 roku i rosnąca rola usług

    Edge computing — technologia, która jeszcze kilka lat temu była niszowym zagadnieniem — dziś staje się jednym z kluczowych motorów transformacji cyfrowej w wielu sektorach gospodarki. Najnowsze dane IDC, zawarte w Worldwide Edge Computing Spending Guide, wyraźnie pokazują, że inwestycje w rozwiązania brzegowe nabierają tempa i zyskują coraz bardziej branżowy charakter.

    Według prognozy IDC globalne wydatki na edge computing osiągną w 2025 roku poziom 261 miliardów dolarów, by do 2028 roku wzrosnąć do 380 miliardów dolarów przy rocznym tempie wzrostu (CAGR) 13,8%. Wzrost ten nie jest jednak jednolity — kluczową rolę odgrywają sektorowe różnice w adopcji i wykorzystaniu technologii.

    Nowa taksonomia branżowa: precyzja zamiast ogólności

    IDC znacząco rozbudowała swoją taksonomię branżową, obejmując teraz 27 sektorów i wprowadzając znacznie bardziej szczegółową segmentację regionalną. To nie tylko poprawa analityki — to także odzwierciedlenie realnych zmian rynkowych, gdzie firmy z takich branż jak motoryzacja, elektronika czy nauki przyrodnicze adaptują edge computing na własnych, specyficznych zasadach.

    Ta zmiana może sygnalizować koniec „uniwersalnych” rozwiązań edge. Zamiast jednego modelu pasującego do wszystkich przypadków, dostawcy technologii będą musieli projektować architektury ściśle dopasowane do wymagań branżowych. W dłuższej perspektywie może to oznaczać znacznie bardziej złożony, ale i bardziej wartościowy ekosystem rozwiązań edge.

    Retail, produkcja i usługi: główni gracze

    W 2025 roku to sektor handlu detalicznego i usług będzie odpowiadać za największy udział w globalnych wydatkach na edge computing — niemal 28%. Wynika to przede wszystkim z zastosowań takich jak analityka wideo w czasie rzeczywistym czy dynamiczne zarządzanie operacjami logistycznymi.

    Produkcja i sektor zasobów będą drugim największym odbiorcą inwestycji, co pokazuje rosnącą rolę inteligentnych fabryk i systemów kontroli produkcji działających na brzegu sieci. Warto zauważyć, że finansowe use case’y, napędzane przez takie aplikacje jak Augmented Fraud Analysis, notują najwyższą prognozowaną dynamikę wzrostu (CAGR >15%), co może przełożyć się na szybkie innowacje w sektorze bankowym i fintech.

    Technologia: od sprzętu do usług

    Na początku prognozy sprzęt pozostaje największym segmentem inwestycji — głównie za sprawą rozwoju procesorów przyspieszonych AI oraz wzrostu liczby inteligentnych punktów końcowych. Jednak już do 2028 roku IDC przewiduje, że usługi (zarówno świadczone, jak i profesjonalne) prześcigną sprzęt, osiągając wyższy udział w rynku.

    Wśród usług szczególnie szybko rośnie segment Infrastructure as a Service (IaaS), napędzany rosnącym zapotrzebowaniem na elastyczne i skalowalne środowiska zdolne do obsługi obciążeń opartych na sztucznej inteligencji. To sygnał, że przedsiębiorstwa oczekują dziś nie tylko sprzętu, ale kompleksowych platform, które można łatwo adaptować do zmieniających się potrzeb.

    chmura, cloud, IT

    Co to oznacza dla rynku?

    Patrząc na dane IDC, można dostrzec trzy wyraźne trendy:

    Rosnące zapotrzebowanie na specjalizację

    Firmy IT nie mogą już proponować „uniwersalnych” rozwiązań edge. Będzie rosło zapotrzebowanie na branżowych integratorów i dostawców usług, którzy nie tylko dostarczą technologię, ale też realnie zrozumieją operacyjne potrzeby klientów w takich sektorach jak produkcja, retail czy opieka zdrowotna. Konsulting i integracja rozwiązań staną się bardziej dochodowe niż sama sprzedaż sprzętu.

    Boom na edge-native AI

    Coraz większy udział sztucznej inteligencji w rozwiązaniach brzegowych oznacza, że rozwiązania edge-native AI (trening i inference po stronie urządzenia) będą pilnie poszukiwane. To nowe pole do popisu dla firm budujących oprogramowanie AI/ML, a także dla dostawców infrastruktury (od procesorów po lekkie modele AI).

    Nowa fala inwestycji w usługi infrastrukturalne

    IDC wskazuje, że usługi IaaS na brzegu sieci będą najszybciej rosnącym segmentem. To oznacza nowe szanse dla dostawców chmur prywatnych, operatorów telekomunikacyjnych i firm budujących rozproszone data center. Edge stanie się miejscem intensywnej rywalizacji między hyperscalerami (AWS, Azure, Google Cloud) a mniejszymi, lokalnymi graczami.

    Ewolucja modeli biznesowych

    Firmy IT będą musiały przebudować swoje modele sprzedażowe: z dostarczania pojedynczych produktów w stronę sprzedaży ekosystemów — łączących sprzęt, oprogramowanie, serwis i zarządzanie danymi w czasie rzeczywistym. Partnerstwa strategiczne (np. z operatorami MEC czy dostawcami rozwiązań branżowych) staną się kluczowe.

    Wzrost znaczenia bezpieczeństwa brzegowego

    Więcej przetwarzania danych na brzegu oznacza nowe wyzwania w zakresie bezpieczeństwa. Firmy IT zajmujące się cybersecurity dostaną do obsługi zupełnie nową klasę zagrożeń, wymagającą bardziej zautomatyzowanych, opartych na AI narzędzi ochrony danych i infrastruktury.

  • Żabka podpisała strategiczne partnerstwo z Microsoft w obszarze AI

    Żabka podpisała strategiczne partnerstwo z Microsoft w obszarze AI

    Żabka ogłosiła rozszerzenie wieloletniego partnerstwa z Microsoft w celu dynamicznego przyspieszenia wzrostu poprzez wykorzystanie sztucznej inteligencji (AI). Strategiczne partnerstwo obejmuje cztery kluczowe obszary: efektywność operacyjną sklepów, rozwój międzynarodowy, transformację wewnętrzną oraz analitykę danych, która odpowiada na potrzeby klientów.

    Tomasz Suchański, CEO Grupy Żabka, podkreśla znaczenie transformacji cyfrowej jako jednego z filarów strategicznych firmy. Dzięki partnerstwu z Microsoft, Żabka może nie tylko wyprzedzać rynkowe trendy, ale także minimalizować czas obsługi klientów, wspierać franczyzobiorców oraz personalizować ofertę dla klientów.

    „Dzięki partnerstwu z Microsoft wyprzedzamy trendy na rynku retail również pod względem wykorzystania AI. Widzimy bardzo duży potencjał do rozwoju w tym obszarze. Już dziś sztuczna inteligencja pomaga nam minimalizować czas obsługi klientów, ułatwia prowadzenie biznesu naszym franczyzobiorcom, pozwala lepiej dobierać asortyment do sklepów i personalizować ofertę dla klientów”mówi Tomasz Suchański, CEO Grupy Żabka.

    Współpraca zakłada nie tylko wdrożenie nowych usług i rozwiązań, ale także wsparcie transformacji kultury organizacyjnej w kierunku AI. Żabka i Microsoft będą kładli nacisk na naukę nowych kompetencji i wymianę wiedzy w zakresie najnowszych technologii.

    „Żabka jest pionierem w branży retail. Od samego początku naszej współpracy jest liderem innowacji w handlu detalicznym, wykorzystując moc sztucznej inteligencji do dostarczania nowych doświadczeń konsumenckich i umacniania swojej pozycji lidera zarówno na polskim, jak i europejskim rynku detalicznym.”mówi Shelley Bransten, Corporate Vice President, Global Industry Solutions at Microsoft.

    Wieloletnia współpraca Żabki i Microsoftu zaowocowała wieloma strategicznymi projektami, w tym wizją sklepu przyszłości oraz konceptem Żabka Nano, zaprezentowanym w Nowym Jorku podczas NRF 2023 Retail’s Big Show. Żabka była jedną z nielicznych firm z Europy zaproszonych do udziału w tym prestiżowym wydarzeniu.

    Żabka Nano, pierwszy sklep autonomiczny w Polsce, zainaugurowany w Poznaniu w czerwcu 2021 roku, to przykład rewolucyjnego podejścia do zakupów. Klienci mogą po prostu wziąć produkty z półek i wyjść, a płatność jest pobierana automatycznie. Obecnie Żabka zarządza 50 autonomicznymi sklepami w Europie, będąc liderem w tej dziedzinie.

    W ramach partnerstwa Żabka Polska zapewni 2,5 tysiącom swoich pracowników inteligentnego asystenta – Copilota dla Microsoft 365. Copilot wspiera pracowników w wykonywaniu powtarzalnych czynności oraz umożliwia skupienie się na bardziej kreatywnych zadaniach.

    Strategiczne partnerstwo oznacza intensywną współpracę w obszarze wykorzystania AI do automatyzacji procesów, optymalizacji logistyki i asortymentu oraz lepszego zrozumienia i zaspokojenia potrzeb klientów. Żabka i Microsoft będą również pracować nad podnoszeniem kompetencji AI pracowników poprzez szkolenia, warsztaty i wymianę wiedzy.

  • Sztuczna inteligencja w handlu – między potencjałem a praktyką

    Sztuczna inteligencja w handlu – między potencjałem a praktyką

    Prawie połowa retailerów w Polsce używa sztucznej inteligencji do ochrony przed oszustwami, duża część wprowadza kasy samoobsługowe, a inni inwestują w chatboty. Mimo kontynuowania rozmów, aspekt wdrażania AI na rzecz dalszego rozwoju w handlu często zatrzymuje się na etapie koncepcyjnym, w którym główne pytanie to „co”, a nie „jak”.

    Niemal połowa firm z branży retail określa rozwiązania oparte na AI jako mające znaczący wpływ na całą branżę w perspektywie trzech-pięciu lat. By skorzystać z ich potęgi, systemy muszą być jednak zasilone wewnętrznymi danymi ze sprzedaży, a to właśnie na tym etapie pojawia się na rynku spora blokada. Zaledwie ¼ przedsiębiorców badanych w Adyen Retail Report przyznaje, że jest w stanie połączyć i analizować dane ze swoich kanałów. Na drodze do rozwoju zasilanego SI pojawia się więc wąskie gardło.

    Klienci mniej wyjątkowi niż im się wydaje?

    Według McKinsey, ponad dwie trzecie sprzedawców detalicznych twierdzi, że ich „największym wyzwaniem związanym z personalizacją jest gromadzenie, integracja i synteza danych o klientach”. Badanie Retail Report podkreśla z kolei, że ponad połowa przedsiębiorstw w Polsce ma problem z kategoryzowaniem klientów według zachowań i potrzeb, ponieważ każda osoba oczekuje doświadczenia skrojonego na miarę. 

    – Przedsiębiorcy powinni regularnie analizować dane o swoich klientach, by móc tworzyć wzorce ich zachowań, identyfikować popularne produkty, zarządzać planogramami i ekspozycją, czy lepiej profilować strategie marketingowe. Polska jest jednak na wczesnym poziomie wykorzystywania tej praktyki, a to krok niezbędny do rozwoju biznesu, niezależnie od poziomu jego dojrzałościkomentuje Jakub Czerwiński, VP CEE w Adyen.

    Modele predykcyjne zasilić można danymi z każdego kanału sprzedaży. To m.in. informacje o płatnościach, ruchu, zachowaniu na stronie i powodach porzucenia koszyka. Klienci w trakcie swoich indywidualnych podróży zakupowych mogą płynnie przechodzić między dostępnymi kanałami i wchodzić w interakcje z marką na wiele sposobów. Dlatego handlowcy muszą nauczyć się śledzić i przetwarzać cyfrowe ślady tych podróży, zanim pomyślą o bardziej zaawansowanych możliwościach wykorzystania tych informacji za pomocą sztucznej inteligencji.

    Dane poszukiwane

    Aby zwiększyć wygodę klientów, sprzedawcy funkcjonują dziś wielokanałowo. Strategię dyktują im warunki modelu multichannel (kilka niepołączonych ze sobą kanałów), omnichannel (płynne przechodzenie między tymi kanałami) lub unified commerce, który idzie o krok dalej. Koncepcja zakłada holistyczne podejście do handlu, integrujące wszystkie kanały sprzedaży, systemy i punkty kontaktu pomiędzy sprzedawcą a klientem, w ramach jednego systemu. Łączy informacje na temat m.in. tego co poszczególni klienci wybierają w danych kanałach, jakie metody płatności preferują, jakie mają zwyczaje zakupowe oraz np. jaką wartość mają ich koszyki zakupowe.

    – Przedsiębiorstwom daje to dużo lepszy ogląd na temat tego, kim są klienci, czego oczekują i w jaki sposób należy się z nimi komunikować, żeby dotrzeć do nich z najlepszą ofertą. Badania wskazują, że wprowadzenie strategii unifikującej handel wpłynęłoby na wzrost wartości polskiego sektora detalicznego o niemal 40 mld złotychdodaje ekspert.

    Dane pozyskiwane i przetwarzane w takim ecommercowym systemie połączonych naczyń pomagają w tworzeniu „widoku 360”, stając się punktem wyjścia do działań wzmacniających pozycję marki. Co więcej, mogą posłużyć do trenowania rozwiązań sztucznej inteligencji na rzecz dalszej poprawy podróży zakupowej klienta, zaawansowanej analityki, kontroli kosztów, monitorowania stanów magazynowych i zarządzania łańcuchem dostaw.

    Obszar unified commerce wciąż skrywa wiele niewykorzystanego potencjału. Badanie Retail Report pokazało, że już co drugi retailer w Polsce inwestuje w takie rozwiązanie, a kolejne 36 proc. sprzedawców planuje ruszyć w tym kierunku w najbliższym czasie. Najbardziej innowacyjne przedsiębiorstwa na świecie zaczęły dlatego postrzegać płatności jako strategiczny czynnik wpływający na poprawę doświadczeń konsumentów i z dużym powodzeniem wprowadziły nowe, zwiększające przychody rozwiązania.


    źródło: Adyen

  • KSeF, e-paragony, system kaucyjny i ESG – rozkwit polskiej branży retail w cieniu inflacji i zmian

    KSeF, e-paragony, system kaucyjny i ESG – rozkwit polskiej branży retail w cieniu inflacji i zmian

    Pomimo wyzwań takich jak inflacja, niestabilna sytuacja geopolityczna powodująca zmiany w łańcuchach dostaw czy liczne zmiany legislacyjne, rynek handlowy w Polsce w dalszym ciągu rośnie. Sprzedaż detaliczna w październiku 2023 r. była wyższa o 2,8 proc. niż przed rokiem. W przypadku e-commerce, październikowy wskaźnik w ujęciu miesięcznym wzrósł o 13,4 proc. 2023 był okresem intensywnych wdrożeń technologii skupionych wokół automatyzacji procesów i wykorzystania sztucznej inteligencji. Najważniejsze wydarzenia i kluczowe trendy na najbliższe 12 miesięcy podsumowują eksperci z Exorigo-Upos, Geis i Donateo.

    Rok 2023 okazał się dla retailu pierwszym od 3 lat, na który tak znacznie nie wpłynęła pandemia. Nie oznacza to jednak, że pozostał wolny od wyzwań. Z jednej strony rekordowa inflacja, która intensywnie rosła od 2022 r. osiągając szczytowy poziom w lutym 2023 r. Z drugiej, szereg zmian prawnych, które mocno odbiły się na planach inwestycyjnych przedsiębiorców.

    Zdążyć ze zmianą

    Jedną z pierwszych wdrożonych zmian legislacyjnych była obowiązująca od 1 stycznia 2023 r. unijna Dyrektywa Omnibus. Dotyczy ona informowania o promocyjnych cenach towarów i usług, co ma zapewnić wysoką ochronę konsumentów oraz jednolitość praktyk stosowanych przez przedsiębiorców. Od połowy roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów weryfikuje poprawność działań sklepów związanych z nowym obowiązkiem. Jak informuje, dotąd postawiono zarzuty czterem przedsiębiorcom w związku z błędnym prezentowaniem cen po obniżce. UOKiK wystosował również ponad 70 wystąpień tzw. miękkich, w toku jest 14 postępowań wyjaśniających w sprawie sklepów stacjonarnych. W skrajnych przypadkach kara może wynieść nawet do 10 proc. rocznego obrotu.

    Miniony rok upłynął jednak przedsiębiorcom głównie pod znakiem KSeF, czyli Krajowego Systemu e-Faktur. Po dwuletnim okresie pilotażu miał on obowiązywać od 1 lipca 2024 r., jednak w ostatnich dniach Ministerstwo Finansów ogłosiło, że ze względu na poważne problemy techniczne w systemie, nie zostanie wprowadzony zgodnie z planowanym terminem. Wraz z nim zmieni się niemal wszystko – papierowe faktury zostaną zastąpione ustrukturyzowanymi, a sposób ich emitowania, odbierania i doręczania będzie przebiegał w systemie.

    – KSeF zdecydowanie był wśród naszych klientów jednym z najgorętszych tematów – szczególnie w drugiej połowie 2023. Decyzja Ministerstwa Finansów z 19 stycznia o przesunięciu terminu wdrożenia obowiązkowego e-fakturowania, jest bardzo istotna, natomiast nie wpływa na naszą pracę. Kontynuujemy rozwój naszego produktu i przygotowania do wdrożeń docelowego systemu u klientów. KSeF obejmuje tak wiele aspektów w firmach, że zmiana terminu pozwala tylko na lepsze i dokładniejsze przygotowanie się w tym zakresiemówi Michał Sosnowski, Business Development Director z Exorigo-Upos.

    Rolą KSeF jest przede wszystkim uszczelnienie systemu podatkowego, usprawnienie przepływu dokumentów, zmniejszenie kosztów ich procesowania i zwiększenie bezpieczeństwa. Dla firm oznacza to przewrót nawet większy niż przy wdrożeniu JPK. Będą one musiały zmodyfikować sposób obiegu dokumentów wewnątrz i na zewnątrz przedsiębiorstwa, a także integrację innych systemów informatycznych i księgowych z KSeF. Na ten moment nie jest jasne, kiedy zostanie wprowadzony obowiązek korzystania z systemu. Ministerstwo Finansów poinformowało, że obecny stan przygotowań technicznych nie pozwala na jego bezpieczne wdrożenie nawet do końca 2024 r. Wykryto problemy w kodzie, systemie, jego funkcjonalności oraz wydajności KSeF. Ministerstwo planuje przeprowadzenie zewnętrznego audytu, który umożliwi wykrycie pozostałych błędów, a po nim zaproponuje nowy termin wdrożenia. Równolegle będą przeprowadzane konsultacje z przedsiębiorstwami w tym zakresie.

    W połowie roku na tapet wrócił także temat elektronicznych dowodów zakupu. E-paragony, bo o nich mowa, od 2020 r. mogą wystawiać przedsiębiorcy zobligowani do ewidencji sprzedaży na kasie fiskalnej, którzy korzystają z kasy online lub wirtualnej. Do tej pory nie istniało jednak ogólnodostępne rozwiązanie, które umożliwiłoby zarządzanie nimi. Sytuacja ta zmieniła się 15 września, kiedy to Ministerstwo Finansów udostępniło HUB paragonowy, czyli system teleinformatyczny, służący do przechowywania elektronicznych dowodów zakupu wystawianych przez sprzedawców, który jest dostępny z poziomu aplikacji e-Paragony 2.0. Już w ciągu pierwszego miesiąca rozwiązanie zostało pobrane przez blisko 20 tys. użytkowników. Duże zainteresowanie kupujących potwierdzają również badania, które wskazują, że aż 70 proc. z nich jest otwartych na korzystanie z e-paragonów, co stwarza korzystne warunki dla powszechnej adopcji rozwiązania. Jak się jednak okazuje, na ten moment kupujący nie mogą w pełni korzystać z HUB’u. Problem wynika z faktu, że nie wszyscy przedsiębiorcy posiadają kasy kompatybilne z nowym rozwiązaniem.

    Od tego roku największe przedsiębiorstwa, czyli około 4-5 tys. podmiotów, podlegają obowiązkowemu raportowaniu ESG w czterech kluczowych obszarach: środowiska, społeczeństwa, praw człowieka i ładu korporacyjnego. W przyszłym roku obowiązek ten obejmie pozostałe firmy, a następnie – małe i średnie spółki. W związku z tą regulacją, a także rosnącą presją ze strony klientów, blisko jedna trzecia retailerów wskazuje, że dążenie ku zrównoważonemu rozwojowi i zasadom ESG jest istotnym trendem w branży.

    – Na początku naszej działalności Donateo było dla branży retail dość nowatorskim rozwiązaniem, pozwalającym spełniać cele CSR i ESG. Obecnie zauważamy pozytywny trend polegający na tym, że podobne opcje wsparcia coraz częściej pojawiają się w sklepach, rozwijane przez same firmy czy dostawców. W związku z Dyrektywą CSRD będzie to prawdopodobnie jeszcze powszechniejsze. Raportowanie ESG to bardzo ważny krok w kierunku zwiększenia odpowiedzialności przedsiębiorstw za wpływ na środowisko i społeczeństwo. Przygotowanie do tych zmian jest dzisiaj kluczowe dla utrzymania konkurencyjności i spełnienia oczekiwań klientów czy samych pracownikówmówi Krzysztof Adamski, założyciel BetterPOS i pomysłodawca Donateo.

    Jak bumerang wrócił również temat systemu kaucyjnego. W jego wyniku, przedsiębiorstwa na większą skalę będą zobowiązane do finansowania procesów, takich jak selektywna zbiórka opakowań, odbiór ich od punktów detalicznych, transport do zakładów przetwarzania, prowadzenie ewidencji i sprawozdawczości, a także finansowanie kosztów zbiórki przez sklepy czy hurtownie. Na przygotowania mają jeszcze kilkanaście miesięcy – dokładnie do 1 stycznia 2025 r. Już na tym etapie pojawiają się jednak obawy, co do krótkiego okresu przygotowawczego. Największym wyzwaniem wydaje się konieczność błyskawicznego zbudowania całego ekosystemu kaucyjnego – od rozwiązań fiskalnych przez infrastrukturę techniczną, po system odbiorów i recyklingu. Dodatkowo, retailerzy wskazują, że uchwalona ustawa, choć stanowi ramy dla systemu to jest obarczona błędami, co rodzi ryzyko zniszczenia dobrowolnie prowadzonych i skutecznych systemów dla butelek zwrotnych. Ostatnio wiceminister klimatu i środowiska poinformowała, że przeprowadzone zostaną dodatkowe konsultacje z branżą na temat szczegółów wprowadzenia nowego obowiązku.

    Automatyzują na potęgę

    Głównym trendem, na jaki wskazują retailerzy, pozostaje automatyzacja. Jednym z segmentów handlu, w którym jest coraz szerzej wykorzystywana, są kasy samoobsługowe. Przykładem jest Decathlon, w którym urządzenie dzięki technologii RFID samo skanuje produkty znajdujące się w koszyku czy Żabka, która swoje kasy może wykorzystywać w dwojaki sposób – jako kasy standardowe oraz samoobsługowe, w zależności od potrzeb. W sklepach wdrażane są systemy automatycznej analizy danych klientów, przekazujące spersonalizowane oferty i rekomendacje produktów. Takie rozwiązanie zastosował np. kanadyjski Red Bull, który używa sygnałów nawigacyjnych do dostarczania klientom ukierunkowanych reklam. 

    – Przyszłość retailu to harmonijne połączenie automatyzacji i personalizacji, z technologiami, które to umożliwiają. Strategią, która łączy te trendy jest omnicommerce. W odróżnieniu od strategii omnichannel, która opiera się na rozpoznaniu preferencji klienta i zapewnieniu harmonijnej obecności marki w różnych kanałach sprzedaży, celem omnicommerce jest stworzenie spójnego doświadczenia zakupowego end-to-end, bez względu na to, gdzie i w jaki sposób klient dokonuje zakupu lub wchodzi w interakcję z marką. Dlatego też, powinien zajmować on centralne miejsce w strategii retailerów na najbliższe lata mówi Anna Schabikowska, Doradca Zarządu z Exorigo-Upos.

    Automatyzacja obecna jest na każdym etapie ‘życia’ produktu: od produkcji, przez magazynowanie, aż po kasy i analizę zachowań zakupowych. W branży TSL (transport, spedycja, logistyka), kluczową rolę odrywa wydajność, która ma bezpośredni wpływ na czas realizacji zamówienia. To właśnie w tym zakresie nieustannie ulepszane są procesy i narzędzia. Mikromobilność, autonomiczne pojazdy czy integracja procesów magazynowych z roku na rok pozwalają na podnoszenie efektywności i, dzięki temu, budowanie przewagi konkurencyjnej.

    – Z każdym rokiem, dzięki wykorzystaniu nowych technologii, podnosimy wydajność świadczonych przez nas usług. Poza usprawnieniem działania samych procesów przeładunkowych w magazynach, musimy pamiętać, że w lwiej części nasza praca opiera się na zrządzaniu trasami dostaw przesyłek oraz optymalizacji wypełnienia samochodów dystrybucyjnych w czasie rzeczywistym. Nowoczesne narzędzia IT pomagają w analizie tych danych i podejmowaniu decyzji. Czas realizacji dostaw jest naszą kluczową przewagą, a jednocześnie głównym przeciwnikiem. Dlatego każda zaoszczędzona minuta jest na wagę złota. Trzeba pamiętać, że takie optymalizacje wpływają również na ślad węglowy, który nieustannie redukujemymówi Adam Kwiatkowski, Wiceprezes Geis PL.

    W segmencie płatności największą popularnością cieszą się rozwiązania z segmentu BNPL (ang. Buy Now, Pay Later), czyli system płatności odroczonych. W 2023 r. korzystało z niego 64 proc. Polaków. Z jednej strony wynikać to może z wysokiego stopnia dostępności integracji rozwiązań BNPL na platformach e-commerce; z drugiej, rosnącego zainteresowania klientów nowinkami finansowo-technologicznymi. Przekłada się to na zmiany w preferencjach konsumentów – od początku roku rynek BNPL sukcesywnie rośnie, podczas gdy równolegle spada poziom finansowania zakupów za pomocą pożyczek pozabankowych, czyli tzw. „chwilówek”.

    Nowy rok, nowe wyzwania

    2024 rok może przynieść wiele zmian dla sektora retail – pierwszy miesiąc przyniósł odroczenie KSeF, wciąż jednak nie wiadomo w jakim kierunku zmierzać będzie projekt Ministerstwa Finansów. Retail będzie musiał przygotować się do procesu raportowania ESG, czekamy także na rozwiązania w zakresie e-paragonów i wytyczne dot. systemu kaucyjnego.  Zdaje się jednak, że zmiany legislacyjne nie będą znacząco wpływały na największe trendy, a branża skupi się na automatyzacji rozwiązań w różnych segmentach swojej działalności.

  • Co dalej z Neonet? Jest postanowienie sądu

    Co dalej z Neonet? Jest postanowienie sądu

    W dynamicznym świecie biznesu, restrukturyzacja firmy jest często równoznaczna z przetrwaniem. Ostatnie doniesienia dotyczące Neonet S.A., jednego z liderów rynku sprzętu elektronicznego i AGD w Polsce, rzucają światło na strategię, która może zmienić oblicze przedsiębiorstwa na nadchodzące lata.

    Neonet – restrukturyzacja czy upadłość?

    Neonet S.A., stojąc w obliczu wyzwań finansowych, zdecydował się na postępowanie sanacyjne, zatwierdzone przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Fabrycznej. To ważny krok, odróżniający restrukturyzację od upadłości. Restrukturyzacja ma na celu nie tylko przetrwanie firmy, ale przede wszystkim jej stabilizację i rozwój. Decyzja sądu o umożliwieniu spółce zachowania zarządu własnego nad przedsiębiorstwem jest znacząca. Oznacza ona wiarę w zarząd i jego plany naprawcze, a także daje firmie przestrzeń do samodzielnej poprawy sytuacji.

    Strategia restrukturyzacji

    Kluczowym elementem restrukturyzacji Neonet jest opracowana strategia, która ma na celu nie tylko rozwiązanie aktualnych problemów, ale i zapewnienie długoterminowej stabilności. Ta strategia obejmuje spłatę wierzycieli oraz reorganizację firmy, co jest niezbędne do adaptacji do szybko zmieniających się warunków rynkowych. Zdeterminowanie zarządu do uzdrowienia przedsiębiorstwa i dalszego prowadzenia działalności jest obiecujące, jednak pozostaje pytanie o szczegóły i realizację tych planów.

    Wpływ na klientów i operacje

    Neonet podkreśla, że restrukturyzacja nie wpłynie na bieżącą obsługę klientów. Zarówno sklepy stacjonarne, jak i internetowe, mają działać bez zakłóceń, a prawa konsumentów zostaną zachowane. Jest to ważna deklaracja, mająca na celu utrzymanie zaufania klientów i zapewnienie ciągłości działalności. Jednakże, klienci będą prawdopodobnie uważnie obserwować, czy deklaracje te znajdą odzwierciedlenie w rzeczywistości.

    Restrukturyzacja Noenet S.A. jest kluczowym momentem nie tylko dla firmy, ale i dla całego sektora elektroniki użytkowej w Polsce. Sukces tej strategii nie tylko uratuje przedsiębiorstwo, ale może również wyznaczyć nowe standardy w zakresie zarządzania kryzysowego w branży. Obserwatorzy rynku, konkurenci, a przede wszystkim klienci, będą świadkami, czy Neonet przetrwa ten trudny okres i wyjdzie z niego silniejszy.

  • Neonet odnosi się do informacji o upadłości. Firma jest w trudnej sytuacji

    Neonet odnosi się do informacji o upadłości. Firma jest w trudnej sytuacji

    Dziś rano, media obiegła wiadomość o upadku Neonet, znaczącej sieci sklepów elektronicznych w Polsce. Neonet, działający od 2003 roku, był symbolem rozwijającego się rynku RTV i AGD. Jednak ostatnie doniesienia wskazują na to, że nad firmą wezbrały czarne chmury.

    Nagła zapaść

    Neonet, założony w 2003 roku we Wrocławiu, jest doskonale znaną marką na polskim rynku elektroniki, posiadając niemal 300 placówek. Ich strategia ekspansji, opisana przez dyrektora ds. ekspansji, Andrzeja Czarneckiego, koncentrowała się na obecności w mniejszych parkach handlowych, zarówno w małych, jak i dużych miastach. Taka taktyka wydawała się przynosić owoce, aż do niedawna.

    Sygnały ostrzegawcze

    Mimo optymistycznych planów, serwis purepc.pl jako pierwszy podał informację o wpisie do Krajowego Rejestru Zadłużonych informacji na temat postępowania upadłościowego. To sygnał, że nawet otwarcie nowego sklepu w listopadzie nie było w stanie odwrócić złowrogich trendów.

    Neonet – niepewna przyszłość i reakcja

    Informacje o problemach z realizacją zamówień i niepewności co do dalszych losów sieci wywołały zaniepokojenie. W odpowiedzi, zarząd Neonet podkreślił, że firma złożyła w pierwszej kolejności wniosek restrukturyzacyjny w celu uruchomienia procesu restrukturyzacji firmy, który ma być rozwiązaniem problemów płynnościowych. Zapewniono, że proces restrukturyzacji nie wpłynie na obsługę klientów, a sklepy, zarówno stacjonarne jak i online, będą kontynuować działalność.

    Firma odniosła się do doniesień o procesie upadłości w taki sposób:

    „Jednocześnie Zarząd Spółki NEONET S.A. zdecydowanie podkreśla, że złożona w dniu 27 listopada 2023 sanacja nie jest postępowaniem upadłościowym. Jest jednym z postępowań restrukturyzacyjnych, w ramach którego ma nastąpić reorganizacja firmy ukierunkowana na rozwiązanie aktualnych trudności i umożliwienie dalszego rozwoju biznesowego w kolejnych kwartałach 2024 roku. Zarząd Spółki NEONET S.A. jest zdeterminowany do uzdrowienia przedsiębiorstwa i prowadzenia działalności.
    Zarząd Spółki NEONET S.A. informuje także, iż w dniu 28 listopada 2023 roku, złożony został także wniosek o wszczęcie postępowania upadłościowego. Krok ten został podjęty wyłącznie na wypadek, gdyby w toku priorytetowego postępowania sanacyjnego nie udało się osiągnąć konsensusu między Spółką, a jej kontrahentami. Spółka nie zakłada, aby do tej sytuacji miało dojść, natomiast z uwagi na zabezpieczenie interesu kontrahentów i wierzycieli Spółki, Zarząd NEONET S.A. podjął decyzję o złożeniu obu wniosków.
    Wyraźnego podkreślenia wymaga fakt, iż zgodnie z obowiązującymi przepisami polskiego prawa wniosek o otwarcie postępowania sanacyjnego jest rozpoznawany w pierwszej kolejności, co dobitnie pokazuje wolę Spółki do jak najszybszego i skutecznego rozwiązania aktualnych trudności.”

    To, co obserwujemy, jest przykładem turbulencji na rynku elektroniki. Z jednej strony, mamy obietnice zarządu o utrzymaniu działalności, optymistyczne zapewnienia i wielkie nadzieje, co do przyszłości, a z drugiej – rzeczywistość rynkową, gdzie nawet silne firmy mogą znaleźć się w poważnych tarapatach. Neonet, z jego długoletnią historią i ugruntowaną pozycją, stoi teraz przed wyzwaniem adaptacji do zmieniających się warunków rynkowych i oczekiwań konsumentów oraz zmierzeniem się z najgorszym koszmarem każdej firmy, czyli problemów z płynnością.

    Przypadek Neonet stanowi ważną lekcję dla branży elektroniki: rozwój i ekspansja nie zawsze gwarantują długoterminowy sukces. W obliczu rosnącej konkurencji i zmieniających się modeli konsumpcji, adaptacja i elastyczność stają się kluczowe. Czy Neonet podzieli sukces kolegów po fachu – Action S.A.Grupy Komputronik, które to firmy wyszły z tarczą z procesu restrukturyzacji? Przekonamy się wkrótce.

  • Optymistyczne prognozy – retailerzy kontynuują inwestycje w technologie w 2023 roku

    Optymistyczne prognozy – retailerzy kontynuują inwestycje w technologie w 2023 roku

    Jak pokazuje badanie RetailTech 2023, 43 proc. retailerów podejmuje inwestycje w technologie z wykorzystaniem wyłącznie własnych zasobów IT. Praktyka widoczna jest szczególnie w średnich firmach, które zatrudniają od 50 do 249 osób – na własne działy IT stawia prawie połowa z nich. W największych firmach taką deklarację złożyło nieco ponad 30 proc. badanych.

    – Posiadanie działu IT we własnych strukturach może nieco przyspieszać proces budowania nowych rozwiązań. Pracownicy znają firmę, jej specyfikę i potrzeby. Mogą szybciej reagować na zmiany. Firma zyskuje pełną kontrolę nad projektem.  Jest to jednak, zwłaszcza dziś, ogromny koszt. Poza utrzymaniem pracowników przedsiębiorca musi w takiej sytuacji posiadać także odpowiednią infrastrukturę IT i brać na siebie zapewnienie bezpieczeństwa wytwarzanych rozwiązań. Pod uwagę należy wziąć też szkolenia czy wyzwanie pozyskania specjalistów o bardzo wąskiej  wiedzy. Dlatego efektywniejszym rozwiązaniem jest współpraca z dostawcą. Przy jego wyborze warto zwrócić uwagę, aby poza kompetencjami technologicznymi, posiadał on też odpowiednią wiedzę domenową – a idealnie, aby specjalizował się w określonym sektorze. To bardzo ułatwia komunikację i współpracę pomiędzy IT a biznesemmówi Anna Schabikowska, Doradca Zarządu Exorigo-Upos.

    Inwestycje w technologie – outsourcing

    Na całkowity outsourcing decyduje się jednak najmniejsza część badanych, bo zaledwie 17 proc. Taki model operacyjny najlepiej sprawdza się w firmach, które potrzebują przede wszystkim ciągłego wsparcia informatycznego i mają jasno określone oczekiwania względem budowanych rozwiązań i ich efektów. Jednocześnie, wśród głównych barier, które hamują rozwój IT, 42 proc. badanych wskazuje na braki specjalistów. Outsourcing zdaje się być naturalną odpowiedzią na to wyzwanie. W efekcie, 1/5 średnich retailerów i 1/8 największych nie posiada żadnych własnych zasobów IT.

    Kompromisem jest połączenie zasobów własnych z siłami zewnętrznego partnera. Na takie rozwiązanie  decyduje się 37 proc. badanych. W tej grupie większość, bo ponad 55 proc., stanowią najwięksi detaliści.

    – Nasze badanie, ale też codzienne doświadczenie w pracy z klientami, wyraźnie pokazuje trend, jakiemu w tym zakresie poddają się firmy. Wśród średnich retailerów znacznie popularniejsze jest rozwijanie produktów własnymi siłami oraz inwestycja w dział IT w modelu in-house. Najwięksi chętniej (ponad 55 proc.) skłaniają się ku opcji hybrydowej – połączeniu pracy wewnętrznego zespołu z zaangażowaniem specjalistów po stronie dostawcy. W prawie 60 proc. są to firmy, które na rozwój IT przeznaczają ponad 3 proc. średniorocznych obrotów. Z naszej perspektywy jest to optymalne rozwiązanie, które po pierwsze zapewnia nam wsparcie po stronie klienta w zakresie pełnego zrozumienia jego potrzeb, a po drugie – pozwala na kompleksowe budowanie rozwiązań z wykorzystaniem wszystkich dostępnych zasobów i wiedzy – klienta oraz naszej dodaje Marcin Zimnicki, Dyrektor Retail Technology Hub w Exorigo-Upos. 

    Co przyciągnie retailerów?

    A jakie są decydujące czynniki, które retailerzy rozważają w poszukiwaniach dostawców IT? Pierwsze miejsce, bez zaskoczenia, zajmuje cena. To kluczowy wyznacznik dla 55 proc. badanych. Kolejnymi istotnymi cechami są ex aequo doświadczenie w konkretnej branży oraz referencje innych uczestników rynku. Na następnych pozycjach badani uplasowali czas wdrożenia (w tym także możliwość dostarczania etapami), kompatybilność z dotychczasowymi rozwiązaniami oraz koszty utrzymania, supportu i ewentualnego rozwoju.

    Własnymi siłami, czy z pomocą zewnętrznych dostawców – retailerzy zamierzają się rozwijać. Aż 70 proc. deklaruje, że w ciągu najbliższego roku nakłady na inwestycje w zakresie rozwijania nowych technologii będą takie same, bądź wyższe. To bardzo pozytywny znak dla całej branży, która mocno odczuła skutki niepewności ostatnich lat.

  • Branża retail – w co warto inwestować?

    Branża retail – w co warto inwestować?

    Technologia zarządzania sklepami była jedynym sektorem handlu detalicznego, w którym odnotowano wzrost finansowania w pierwszym kwartale 2022 roku – wynika z raportu CB Insights. Za tym wzrostem stoi przekonanie wielu firm, że sukcesywnie wdrażane innowacje mogą zapewnić przewagę konkurencyjną w działaniach operacyjnych. Aplikacje mobilne, RFID, kody QR i AI  pozwalają nie tylko w usprawnieniu procesów, ale także w tworzeniu wyjątkowych doświadczeń klientów.

    Polskie firmy stawiają na handel mobilny

    Na polskim rynku firmy zajmujące się handlem detalicznym, niezależnie od wielkości, koncentrują się przede wszystkim na aplikacjach mobilnych. Pierwsze z nich pojawiły się w branży modowej, kolejne kilka lat temu w spożywczej. Dziś niemal wszystkie sklepy z żywotnością i dyskonty, takie jak Biedronka, posiadają aplikacje mobilne, które umożliwiają konsumentom zakupy czy pozwalają im obejrzeć produkty w domu. Tego typu rozwiązania łączą wszystkie kanały i punkty styku klienta z marką w jeden spójny proces zakupowy. Nie dziwi więc fakt, że udział handlu mobilnego w przychodach ze sprzedaży rośnie.

    – W dzisiejszym wysoce konkurencyjnym środowisku posiadanie aplikacji mobilnej jest niezbędne, aby firmy mogły reagować na potrzeby klienta i dopasowywać kierunek swojego rozwoju. Są one kluczem do innych usług, które dana firma oferuje oraz umożliwiają zupełnie nowy rodzaj kupowania, taki jak np. Scan&Go. Dlatego coraz więcej graczy zajmujących się handlem detalicznym, decyduje się na poniesienie kosztów jej wdrożenia. Mniejsi handlowcy, zazwyczaj korzystają z gotowych rozwiązań i personalizują aplikacje pod potrzeby swojej firmy. Więksi, tacy jak Żabka czy Lidl inwestują w customowe aplikacje, które są dużo bardziej kosztowne, ale i dopracowanemówi Krzysztof Heyda, Digital Product Consultant, Future Mind.

    Kierunek na bezobsługowość

    W ostatnich latach wzrosła potrzeba utrzymywania dystansu i komfortu zakupów. Klienci nie chcą czekać w kolejkach i tracić cennego czasu. Retailerzy przyspieszyli więc instalację kas samoobsługowych. Zarówno Biedronka, jak i Lidl mają już ich blisko 4 tys. W branży spożywczej są one więc standardem, ale sposób ich funkcjonowania wciąż pozostawia wiele do życzenia. Płatność w kasie samoobsługowej wymaga niekiedy więcej czasu niż w tej tradycyjnej, a to zniechęca klientów. Dodatkowo konsumenci często spotykają się z problemami technicznymi i muszą prosić o pomoc obsługę.

    – W kasach samoobsługowych niezmiernie ważny jest aspekt ludzki – wyszkolony personel, który potrafi klientowi pomóc. Pomijając technologiczne problemy, w takich kasach często brakuje procesu wsparcia klienta –   przydzielonej do niej osoby. Sama technologia nie jest więc rozwiązaniem problemu. Wszystko powinno być odpowiednio przemyślane, a inwestycje w bezobsługowość uwzględniać  także ten elementwyjaśnia Krzysztof Heyda.

    Trendem, za którym będzie podążać rozwój technologii kas samoobsługowych, jest także RFID. Została ona właściwie wykorzystana np. w Decathlonie. Jako że jest on producentem większości ubrań, które sprzedaje, w ramach procesu produkcji firma zaszywa tagi RFID w ubraniach lub umieszcza je na metkach. To sprawia, że odzież włożona do koszyka zostaje zeskanowana i automatycznie doliczona do rachunku. W momencie dojścia do kasy wystarczy już tylko zapłacić. Wadą tego rozwiązania jest to, że w sklepach sprzedających produkty od różnych producentów, RFID musi być umieszczone na towarach przez obsługę sklepu, a to generuje dodatkowe koszty.

    Kody QR – technologia, która nie umrze

    Wielu ekspertów zajmujących się handlem twierdzi, że kody QR to technologia, która niebawem umrze. Jednocześnie coraz to nowsze wdrożenia pokazują, że jest to sprawdzone rozwiązanie, które wciąż jest na czasie. Kody QR zyskały nowe życie w 2020 r., kiedy to pandemia ożywiła zapotrzebowanie na rozwiązania bezdotykowe. W barach i restauracjach na całym świecie pojawiły się karty menu właśnie z tym rozwiązaniem. Ale to tylko jedno z wielu jego zastosowań. Kolejnym są np. szybkie płatności. WeChat Pay – chińska wdrożenie, opiera cały swój system na kodach QR. Z punktu widzenia użytkownika rozwiązanie nie wymaga żadnej infrastruktury, wystarczy aplikacja, do której jest podpięte konto w banku. Podczas zakupów użytkownik wpisuje, ile chce zapłacić, skanuje kod i przelewa pieniądze dla odbiorcy.

    – To, co jest wartościowe w technologii QR, to przede wszystkim jej prostota i niskie koszt wdrożenia. Każdy może wygenerować taki kod i każdy ma narzędzie, które pozwoli mu je odczytać. Nie trzeba ściągać do tego specjalnej aplikacji, wystarczy zeskanować kod, który przenosi klienta do odpowiedniej strony. To decyduje o sile tej technologiipodkreśla ekspert Future Mind.

    Przyszłość AI to sprawny łańcuch dostaw

    Sztuczna inteligencja jest obecnie wykorzystywana przede wszystkim do tego, aby podsuwać klientom rekomendacje i produkty komplementarne. Jednym z kierunków, w którym będzie podążać technologia AI w handlu, jest prognozowanie. Takie rozwiązania oferuje już w Chinach sieć Missfresh. Podejście tej organizacji do dostaw produktów spożywczych opiera się na wykorzystaniu sztucznej inteligencji w celu utrzymania ścisłej kontroli nad łańcuchami dostaw, przy jednoczesnym zarządzaniu operacjami na ostatniej mili. Chodzi o to, aby uniknąć zepsucia produktów przed dostarczeniem ich do klientów. Missfresh stara się również pomagać rolnikom, z którymi współpracuje, w przewidywaniu popytu na ich produkty. Z dużym wyprzedzeniem zgłasza im zapotrzebowanie, aby mogli oni dopasować rodzaj i ilość uprawianej żywności do tego, co klienci Missfresh chcą kupić.

    Rewolucja w logistyce

    Na znaczeniu zyskują także szybkie dostawy. To konsekwencja głownie dwóch czynników – pandemii, która przeniosła dużą część handlu do internetu i rozwoju q-commerce. Żabka wprowadziła już Delio – usługę w modelu „express same day delivery”, którą wyróżnia szybka dostawa, szeroki asortyment oparty na lokalnych produktach oraz konkurencyjne ceny. Kolejnym krokiem będzie umożliwienie klientom zrobienie zakupów za pomocą aplikacji i dostawa w kilka godzin. Konsumenci oczekują od dużych sieci handlowych, że dostarczą im je w ciągu 3 godzin, skoro małe sklepy tuż za rogiem, są w stanie zrobić to zwinnie i dużo szybciej. Pomocna w całym procesie jest technologia i to, czego nie widzą klienci, a ma znaczenie dla ich doświadczeń, czyli zaplecza sklepów. Równie ważny jest sposób działania magazynów i to, że coraz częściej pracują w nich roboty. Takie rozwiązania są już standardem w sieci Amazon, gdzie nowoczesne maszyny pomagają pracownikom w kompletowaniu zamówień, a to decyduje o szybkości dostawy.

    – W perspektywie kolejnych 10 lat sklepy fizyczne prawdopodobnie będą nie tylko miejscem zakupów, ale showroomem i jednocześnie punktem odbioru. Tak działa już w Stanach Zjednoczonych Amazon Fresh. Klienci sieci nie muszą nawet wysiadać z samochodu – obsługa pakuje zakupy do bagażnika, a konsument odjeżdża. Kolejni retailerzy będą musieli podążać za tym trendempodsumowuje Krzysztof Heyda z Future Mind.

  • Siły napędowe transformacji cyfrowej w branży retail

    Siły napędowe transformacji cyfrowej w branży retail

    Po niewielkim spowolnieniu w okresie pandemii, firmy jeszcze w tym roku przyśpieszą transformację cyfrową. Według prognoz IDC Worldwide Digital Transformation Spending Guide, globalne wydatki na nią osiągną w 2022 r. wartość 1,8 bln dolarów, co oznacza wzrost o 17,6 proc. w stosunku do roku 2021. Obok branż produkcji oraz usług profesjonalnych, najwięcej zainwestują firmy zajmujące się handlem detalicznym. Siły, które napędzają inwestycje w retailu, to przede wszystkim wzmocnienie konkurencji, potrzeba zapewnienia najlepszych doświadczeń użytkownikowi oraz ogromna ilość danych i ich analiza.

    Współcześni konsumenci oczekują nowej jakości. Chcą robić zakupy szybko i wygodnie – korzystając z różnych punktów kontaktu z marką. Sprzedawcy detaliczni muszą więc przygotować się na hybrydową przyszłość, w której konsumenci poszukują tego, co najlepsze w różnych kanałach – zarówno w sklepach fizycznych, jak internetowych. Firmy, które funkcjonują na rynku e-commerce od dłuższego czasu powinny uwzględnić w swojej strategii transformacji dług technologiczny, który posiadają i będzie on spowalniał zmiany.

    Potrzeba zapewnienia najlepszych doświadczeń

    Sukces handlu zależy w dużej mierze od doświadczeń klienta. Gdy nie są oni zadowoleni z produktu lub usługi, odchodzą. W zależności od tego, czy mówimy o sklepie online czy fizycznym, doświadczenia mają wiele wymiarów. Niemniej jednak wykorzystując nowoczesne technologie, firmy mogą poprawić jakość obsługi klienta, zwiększyć jego lojalność i utrzymać go przy swojej marce. Czego więc oczekują dziś konsumenci? Przede wszystkim wygodnej i szybkiej ścieżki zakupu, ekspresowej dostawy oraz kontaktu z marką w preferowanym kanale. Według raportu Connected Retail przygotowanego przez firmę CI&T, zajmującą się inżynierią oprogramowania, wygoda i ścieżka zakupowa wymagająca najmniejszego wysiłku jest głównym czynnikiem decydującym o wyborze kanału. Dodatkowo aż 68 proc. klientów świadomie poszukuje sprzedawców detalicznych, którzy oferują rozwiązania omnichannel. Oznacza to, że firmy powinny inwestować w ich rozwój oraz tworzyć produkty i usługi, do których dostęp można łatwo uzyskać za pomocą urządzeń mobilnych. Tak zrobiła między innymi firma Louis Vuitton. W raporcie Newstore’s Omnichannel Leadership Report 2022 została uznana za „omni-lidera” w branży mody. Marka została wyróżniona za wyposażenie pracowników sklepów w odpowiednie technologie, które pozwolą im połączyć możliwości sprzedaży cyfrowej z obsługą klienta w sklepie. Podobne rozwiązania rozwija również LPP, które dzięki autorskiej aplikacji Store Vision, połączonej z RFID, istotnie zwiększyło efektywność operacyjną całej organizacji. System zmodernizował procesy dostaw i inwentaryzacji, pozwolił też na stworzenie nowej funkcjonalności, jaką jest dostawa zamówień e-commerce wprost z salonów.

    – Według Gartnera customer experience odpowiada za 66 proc. lojalności klientów, to więcej niż cena i marka razem wzięte. Należy pamiętać, że dobry customer experience zaczyna się od employee experience. Technologia jest tutaj enablerem – zapewnia pracownikom więcej informacji i pozwala skupić się kwestiach, w których interakcja z człowiekiem jest niezastąpionamówi Emil Waszkowski, Head of Digital Consulting, Future Mind.

    Gromadzenie i analityka danych

    Inwestycje w sztuczną inteligencję nie byłyby możliwe bez odpowiednich danych. Firmy coraz częściej zdają sobie sprawę, że informacje o klientach są bardzo cenne – pozwalają na określenie przyszłych celów biznesowych, produktów i usług. Jednocześnie konsumenci domagają się prywatności. Niebawem większość dużych przeglądarek zablokuje firmom możliwość korzystania z plików cookie, a w obrębie zarządzania danymi konsumentów, nastąpią duże zmiany. Coraz większą rolę będą ogrywały informacje pozyskane bezpośrednio przez firmę. Samo gromadzenie danych jednak nie wystarczy. Konieczne jest uporządkowanie i wykorzystanie oraz dostosowania narzędzi, wokół których zbudowana jest współpraca firmy z konsumentem. Dzięki sztucznej inteligencji firmy, które odpowiednio gromadzą pozyskane treści, mogą je wykorzystać do tworzenia spersonalizowanych doświadczeń czy automatyzacji procesów.

    – Personalizacja to czubek góry lodowej. Aby była możliwa i skuteczna należy zacząć od zdefiniowania celów i strategii, zbierania odpowiednich danych, przetwarzania ich i analizy. Dopiero wtedy możemy zasilić narzędzia martech i touchpointy odpowiednimi treściami, a w konsekwencji obniżać koszty reklamy i zwiększać sprzedażmówi Emil Waszkowski z Future Mind.

    Wzmocnienie konkurencji

    Obok potrzeby gromadzenia i wykorzystania danych, rośnie również liczba sklepów internetowych i konkurencja pomiędzy nimi. To mobilizuje detalistów do dostosowania produktów i usług do nowo powstałych nawyków i oczekiwań konsumentów. Przykładem sklepu, który w ostatnim czasie przedefiniował cały biznes mody online, jest Shein. Firma zmieniła model operacyjny, wykorzystuje dane i sztuczną inteligencję, po to, aby wyszukiwać najlepsze trendy i najszybciej wprowadzać je do swoje oferty. Shein projektuje obecnie z dużym udziałem automatyzacji oraz maksymalnie skrócił łańcuch dostaw. To powoduje, że jest w stanie w zaledwie kilka dni dostarczyć konsumentom wymarzony produkt i konkurować z najbardziej znanymi markami fast fashion, takimi jak Zara czy H&M oraz ultra fast fashion, które reprezentuje między innymi ASOS.

    – Nowi, w pełni cyfrowi gracze są w stanie zapewnić swoim klientom wygodniejsze i szybsze doświadczenie, ponieważ są pozbawieni bagażu w postaci długu technologicznego. Często to oni są odpowiedzialni za wzrost oczekiwań klientów wobec dojrzałych retailerów, a co za tym idzie motywują je do bardziej zdecydowanych zmian. Aby z nimi walczyć marki powinny wzmacniać swoje atuty, czyli synergię offline-online oraz powoływać zwinne zespoły, które wykorzystują nowe technologie i sposoby pracy, a następnie wypracowane podejście propagować na resztę organizacji podsumowuje Emil Waszkowski z Future Mind.

  • Oszczędność czasu i spokój ducha. Jakie są zalety monitoringu wideo dla sektora MŚP?

    Oszczędność czasu i spokój ducha. Jakie są zalety monitoringu wideo dla sektora MŚP?

    Na właścicielach małych i średnich firm spoczywa wielka odpowiedzialność. Zapewnienie ciągłości działania biznesu, kontrola stanu faktycznego i ryzyko zajścia niechcianego incydentu to jedne z wielu elementów zarządzania przedsiębiorstwem. Wprowadzenie inteligentnych rozwiązań może w pewien sposób przyczynić się do zachowania ciągłości rozwoju firmy. Przykładem są wszechstronne systemy monitoringu wideo, które pozwolą na zwiększenie poziomu bezpieczeństwa w całej firmie oraz stały dozór.

    Małe i średnie firmy są kluczowym sektorem dla polskiej gospodarki. Według raportu PARP jest to aż 99,8% wszystkich przedsiębiorstw w Polsce. Ponad 70% z nich to przedstawiciele branży usługowej i handlowej. Istotne więc jest dbanie o bezpieczeństwo tych biznesów. W dużej mierze to głównie na właścicielu ciąży ogromna odpowiedzialność za funkcjonowanie firmy, która naznaczona jest stałą obawą o to, czy wszystko jest na „swoim miejscu”. Ewentualna kradzież może mieć katastrofalne skutki dla przedstawicieli, zwłaszcza handlu detalicznego, którzy mogą bezpowrotnie stracić część źródła swoich dochodów. Inwestycja w dobrej jakości system monitoringu może zapewnić właścicielom „spokojną głowę”, nawet jeżeli nie są w danym momencie w firmie, a np. na długo wyczekiwanych wakacjach.

    Analiza incydentów

    Wysokiej jakości system monitoringu wideo pozwala na dokładny przegląd zarejestrowanego wcześniej materiału wizyjnego celem sprawdzenia, jaki incydent zaistniał na terenie firmy. Przykładowo, jeżeli zauważymy nagłe braki w sklepie, przejrzenie nagrania może dostarczyć odpowiedzi czy doszło do kradzieży i kto jej dokonał. Takie rozwiązanie jest cenne także z punktu oceny odpowiedzialności i rozwiązywania sporów. 

    „Istnieje wiele sytuacji, które mogą wzbudzić potencjalny konflikt. Na przykład, klient, który twierdzi, że został źle obsłużony i nienależycie potraktowany lub dostawca, mówiący, że dostarczył planowaną ilość towaru, a w magazynie jest go znacznie mniej. Zamiast tracić czas na przeliczanie kasy, bądź sprawdzanie co dokładnie zostało dostarczone, właściciel może obejrzeć nagrania z monitoringu, by dowieść prawdy” – mówi Dagmara Pomirska z Axis Communications.

    Takie rozwiązanie ważne jest także w kontekście pandemii i związanych z nią obostrzeń. Dzięki systemowi kamer monitoringu można na bieżąco kontrolować liczbę osób w sklepie bądź restauracji oraz to czy klienci przestrzegają aktualnych wytycznych, np. obowiązku noszenia maseczek. 

    Stały dozór bez względu na to, gdzie się znajdujesz

    Wakacje naznaczone stałą obawą o stan przedsiębiorstwa to nie najlepszy sposób na wypoczynek. Aby móc się cieszyć urlopem w pełni i zachować spokój ducha, właściciel firmy może zdalnie, z poziomu swojego smartfona, skorzystać z podglądu na żywo lub przejrzeć nagrania z kamer, by mieć pewność, że wszystko znajduje się na swoim miejscu. Nawet jeśli miałby miejsce jakikolwiek incydent, możliwe jest skonfigurowanie określonych alertów.

    Szczególnie istotne jest to w przypadku firm zajmujących się handlem detalicznym. Możliwe jest ustawienie odpowiedniej funkcji w godzinach, gdy sklep jest zamknięty i nikt nie powinien przebywać na miejscu. Podejrzana obecność spowodowałaby wysłanie specjalnego powiadomienia na urządzenie mobilne właściciela firmy, który mógłby natychmiast sprawdzić, czy faktycznie doszło do naruszenia i w porę zareagować. Co więcej, osób upoważnionych do otrzymywania alertów może być więcej, np. kierownicy wyższego szczebla. 

    W przypadku małych sieci biznesowych, gdzie jedna firma posiada kilka lokalizacji, przydatnym rozwiązaniem może być możliwość przyznawania uprawnień dostępu do kamer wielu użytkownikom. Dzięki temu, zwiększenie poziomu ochrony, bezpieczeństwa i wydajności może być dużo łatwiejsze. Oprócz właścicieli i managerów sklepów, punktów usługowych czy restauracji, dostęp do urządzeń mogą mieć także instalatorzy, aby w odpowiednim czasie przeprowadzić prace konserwacyjne, takie jak aktualizacja systemu. Jest to cenna oszczędność czasu i pieniędzy, ponieważ nie ma konieczności wysyłania na miejsce technika – tego typu prace mogą zostać wykonane zdalnie. 

    Szerokie możliwości audio i analityki IoT

    Kamery sieciowe, oprócz dbania o bezpieczeństwo w firmie, mają wpływ na kształtowanie doświadczeń klientów wykorzystując inteligentne rozwiązania audio i analityki IoT. Systemy audio mogą nie tylko wspierać personel sprzedaży, wysyłając alerty głosowe,  np. o aktualnym obłożeniu sklepu i obszarach wymagających większego wsparcia, ale także może być to świetne rozwiązane skierowane doklientów. Muzyka w tle i głosowe komunikaty o okazjach, budują atmosferę pomagającą w podejmowaniu decyzji zakupowych. Analityka IoT natomiast stwarza całe spektrum inteligentnych możliwości wykorzystywanych do precyzyjnej identyfikacji osób przychodzących do sklepu czy zapewniania optymalnych warunków do zakupów, takich jak odpowiednie oświetlenie danej części sklepu czy ustawienia temperatury. 

    ”Rozwój technologii audio i IoT z pewnością przyspieszy zmiany w całej branży retail, zwłaszcza w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. Optymalizacja pracy na wielu polach, począwszy od monitorowania ruchu w sklepie, kończąc na kształtowaniu doświadczeń klienta, może zwiększyć konkurencyjność przedsiębiorstwa. To też rozwiązanie perspektywiczne i przyszłościowe – to właśnie analityka IoT może być ważnym komponentem furturystycznych sklepów bezobsługowych” – dodaje Dagmara Pomirska z Axis Communications.

    Trwałe i elastyczne rozwiązanie

    Wymienione możliwości są efektywne kosztowo, łatwe w użyciu oraz pozwalają na dużą elastyczność w dostępie do obrazu z monitoringu z dowolnego miejsca, w dowolnym czasie. 

    Wszechstronne systemy monitoringu dają właścicielom małych i średnich firm możliwość inteligentniejszej i spokojniejszej pracy, co może przełożyć się na zwiększone zyski przedsiębiorstwa. Tak elastyczne rozwiązania umożliwiają zachowanie ciągłości rozwoju i bezpieczeństwa firmy, bez względu na zmieniające się potrzeby biznesowe. Elastyczne dostosowanie liczby kamer, wieloosobowy dostęp, możliwości audio i analityki IoT oraz duża przestrzeń dyskowa to ułatwienia pozwalające właścicielom firm skupienie się na podstawowej działalności” – podkreśla Dagmara Pomirska z Axis Communications.

  • „Beyond Expectation” – Sharp/NEC na targach ISE 2022

    „Beyond Expectation” – Sharp/NEC na targach ISE 2022

    Sharp NEC Display Solutions Europe po pandemicznej przerwie w końcu zaprezentuje się na targach Integrated Systems Europe (ISE) 2022, które odbędą się w dniach od 1 do 4 lutego 2022r. Ekspozycja japońskiego producenta będzie miała miejsce na stoisku E600 w hali 3 Fira Barcelona. Na największej i najważniejszej na świecie wystawie dla dostawców rozwiązań AV i integracji systemów, Sharp/NEC przedstawi po raz pierwszy połączoną ofertę dwóch wiodących marek: Sharp oraz NEC. „Beyond Expectation” będzie hasłem przewodnim firmy na ISE 2022, a celem pokazanie odbiorcom siły połączonego portfolio, które obecnie jeszcze łatwiej dopasować do szerokiej gamy profesjonalnych scenariuszy wyświetlania obrazu.

    Nowo powstała spółka Sharp/NEC oferuje swoim klientom i partnerom znaczącą wartość dodaną w postaci rozszerzonej oferty produktów i profesjonalnych usług, dostarczanych przez zintegrowany i wzmocniony zespół. Najważniejszymi tematami prezentowanymi przez Sharp/NEC na stoisku ISE 2022 będą m.in. innowacyjne rozwiązania do pracy hybrydowej i skutecznej, interaktywnej współpracy zdalnej, w tym najnowszy monitor interaktywny NEC WD551 Windows Collaboration Display oraz połączenie wyświetlacza Sharp L752B z nową platformą aplikacji i usług Synappx, która zapewnia wygodę inteligentnego domu w miejscu pracy.

    Istotną część ekspozycji stanowić będą bazujące na monitorach wielkoformatowych, projektorach, ścianach wideo oraz ekranach dvLED rozwiązania dla Retail, Transportation,  Digital Signage, szkolnictwa wyższego oraz sektora control room.

    Sharp/NEC zaprezentuje również kolejną generację swoich ekranów Direct View LED. Odwiedzający będą mogli ocenić obraz wyświetlany przez najnowsze modele dvLED, które oferują łatwą konfigurację i prostą obsługę. Bardziej zaawansowane produkty LED mają drobniejsze piksele, aby zapewnić najlepsze wrażenia wizualne nawet w najjaśniejszych warunkach oświetleniowych.

    Innowacje Sharp/NEC bazują na połączeniu sprzętu o doskonałej jakości obrazu, intuicyjnego oprogramowania oraz designu zorientowanego na użytkownika. Wszystkie razem oferują niezastąpione możliwości lepszej komunikacji z klientami i bezproblemowej współpracy w zespole oraz prezycyjnego wyświetlania treści.

    „Sharp/NEC zaprasza klientów i partnerów na targi ISE 2022 by poznali bliżej nasze nowe, wspólne przedsięwzięcie”mówi Ian Barnard, nowo mianowany Senior Vice President Marketing and Product Management w Sharp NEC Display Solutions Europe. „Klienci przekonają się, jak wiele jeszcze mogą oczekiwać od zunifikowanego podejścia, które tworzymy w Sharp/NEC. Na przykład innowacyjna technologia 8K zapewnia niespotykaną dotąd wyrazistość i głębię obrazu. Szersze portfolio produktów do wyświetlania obrazu oferowanych przez firmę Sharp/NEC oznacza dla użytkownika wybór i elastyczność. Co więcej, nasze wspólne zasoby i zaangażowanie w jakość zapewniają klientom wydajność oraz zrównoważony rozwój.”

    „ISE 2022 to ekscytująca okazja do debiutu naszego wspólnego przedsięwzięcia, pomimo trudnych czasów, których wszyscy doświadczamy”zauważa Barnard. „ISE od dawna jest ważnym punktem spotkań zarówno dla Sharp, jak i NEC, i wierzymy, że organizatorzy podejmują odpowiednie środki, aby impreza była bezpieczna i udana. Traktujemy środki bezpieczeństwa bardzo poważnie i widzimy, że inni też tak do tego podchodzą.”

  • DataArt otwiera biuro w Krakowie. Firma chce zatrudnić w nim blisko 100 specjalistów

    DataArt otwiera biuro w Krakowie. Firma chce zatrudnić w nim blisko 100 specjalistów

    DataArt, firma zajmująca się doradztwem technologicznym na skalę globalną, otworzyła nowy oddział w Krakowie. Do końca przyszłego roku planuje zatrudnić w nim 90 specjalistów IT. Krakowski oddział to trzecia filia DataArt w Polsce. Firma prowadzi obecnie biura w Lublinie i Wrocławiu, współpracując z 370 ekspertami.

    – W ciągu kilku lat obecności w Lublinie i Wrocławiu, DataArt osiągnęła wysoki poziom rozpoznawalności marki i uważamy, że potencjał do dalszego wzrostu zatrudnienia jest naturalnie ograniczony. Równocześnie obserwujemy lawinowy wzrost zapotrzebowania na usługi programistyczne. Stąd podjęliśmy decyzję o otwarciu nowego oddziału w Krakowie i zainteresowaniu ekspertów IT naszą firmą na nowym, lokalnym rynku. Uważamy, że jesteśmy w stanie w ciągu roku zbudować w Krakowie 90-osobowy zespół. Poszukujemy osób pracujących w różnych technologiach, ze szczególnym nastawieniem na Javę, JavaScript, .NET, Android, iOS, a także testerów oprogramowania oraz analityków biznesowych. Nasi nowi pracownicy będą mieli szanse współtworzyć oprogramowanie dla światowego lidera branży retail food i innych globalnych marek powiedział George Kremenetsky, prezes zarządu DataArt Kraków.

    Nowy oddział DataArt w Krakowie powstał w biurowcu przy ul. Jana Dekerta 24 i ma osiągnąć pełną zdolność operacyjną do końca roku. Jego kierownikiem został George Kremenetsky. Posiada 23-letnie doświadczenie jako programista, menedżer zespołu oraz dyrektor technologiczny, które zdobył w spółkach high-tech w kraju i za granicą. Ma stopień doktora z zakresu nauk komputerowych w Narodowym Lotniczym Uniwersytecie w Kijowie na Ukrainie, w którym był również wykładowcą teorii systemów informatycznych i struktur danych.

    Jak przekonuje George Kremenetsky, biuro w Krakowie pozwoli nie tylko rekrutację nowych specjalistów z lokalnego rynku, ale ma by też przestrzenią coworkingową dla pracowników z południowej i centralnej części Polski, którzy preferują pracę hybrydową lub zdalną. Z badania przeprowadzonego na zlecenie DataArt przez agencję sondażową Minds&Roses w lipcu 2021 roku wynika, że w ten sposób pracuje obecnie ogromna większość specjalistów IT. O ile przed wybuchem pandemii, trzy czwarte osób pracowało z biura, a jedynie co dziesiąty z domu, tak obecnie 73 proc. pracowników pracuje zdalnie, 18 proc. hybrydowo, a stacjonarnie jedynie 9 proc. osób.

    W najbliższych miesiącach planowana jest w mieście intensywna kampania marketingowa w celu promocji marki oraz ofert pracy. Nowi pracownicy wezmą udział w projektach dla klientów z branży retail oraz finansowej, a także innych branż.

    – Obserwujemy rosnący popyt na usługi technologiczne. W ostatnich latach dynamika w zasadzie nie zwalniała. Jedynym wyjątkiem był wybuch pandemii w 2020 roku, kiedy liczba nowych projektów zmalała. W kolejnych miesiącach portfel zamówień jednak się odbudował, i to ze sporą nawiązką. W efekcie, w 2020 roku zwiększyliśmy zatrudnienie w obu biurach w Polsce od 10 do 20 proc. Mamy wszystkie podstawy by twierdzić, że ten stan się utrzymapowiedział George Kremenetsky.

    DataArt rozpoczęła działalność w Polsce w 2014 roku, otwierając 30-osobową filię w Lublinie. Po niecałych 12 miesiącach od rozpoczęcia działalności, zespół wzrósł do 100 osób, a firma uruchomiła nowe biuro we Wrocławiu. DataArt współpracuje obecnie w Polsce z 370 specjalistami IT i prowadzi procesy rekrutacyjne na 230 różnych stanowisk w całej Polsce.

  • Ile prawdy jest w wyprzedażach na Black Friday?

    Ekstra rabaty, nadzwyczajne przeceny, niepowtarzalne okazje – takie hasła już wkrótce wypełnią witryny sklepów stacjonarnych i internetowych niemal na całym świecie. Czy w końcówce listopada sprzedawcy rzeczywiście obniżają ceny towarów o kilkadziesiąt procent?

    Istnieje dość prosty sposób, by przekonać się, czy rzeczywiście z okazji Black Friday lub Cyber Monday (w 2021 r. przypadających 26 i 29 listopada) można kupić telewizor, laptop, torebkę, perfumy, konsolę do gier lub jakikolwiek inny produkt za połowę ceny.

    – Wystarczy zachować zimną krew i z rezerwą traktować informację o procentowym zakresie obniżki. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że im bardziej spektakularne cięcie ceny, tym większa ostrożność. Chodzi przecież o nasze pieniądzezauważa Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl.

    Jak nie przepłacić na wyprzedażach?

    • Nie zwracaj uwagę na procentową skalę obniżki.
    • Porównaj cenę wybranego towaru w innych sklepach – wystarczy wpisać nazwę i kod produktu w wyszukiwarce internetowej.
    • Sprawdź, czy internetowi sprzedawcy oferują niższą cenę niż sklep stacjonarny.
    • Jeśli to możliwe, prześledź historię zmiany ceny (np. na portalu aukcyjnym)
    • Kupując w zagranicznych sklepach, korzystaj z portfela walutowego i karty wielowalutowej – dzięki temu możesz płacić bezpośrednio w obcych walutach

    Miliony w oczekiwaniu na okazję

    Chociaż zdrowy rozsądek podpowiada, że cudowne okazje nie czekają na nas na każdym rogu, nie brakuje też przykładów, że sprzedawcy często wcześniej umyślnie podnoszą ceny. Robią to dlatego, by następnie móc wykazać się imponującymi obniżkami. Wydaje się, że to jednak oni są górą w swoistej grze rozgrywanej przy okazji święta wyprzedaży. Z pozycji handlowca polega ona na tym, by zwabić klientów i sprzedać jak najwięcej. Z punktu widzenia kupującego chodzi zaś o to, by zdobyć produkt jak najtaniej.

    W samych Stanach Zjednoczonych liczba korzystających z wyprzedaży na Black Friday i Cyber Monday zbliża się – wg National Retail Federation (Krajowej Federacji Handlu Detalicznego) – do 200 mln. W Polsce, gdzie liczba konsumentów jest nieporównywalnie mniejsza, a i tradycja listopadowych wyprzedaży dopiero się ugruntowuje, okazyjne oferty zdają się budzić porównywalne emocje i zachowania. Wg raportu Expertsender „Polacy i Black Friday” z 2020 r., aż 4 spośród 5 klientów, a zatem 78,1 proc. ankietowanych, do zakupu skłania obniżona cena. Ten sam raport wiele mówi także o skali całego zjawiska w naszym kraju. Ponad 60 proc. z nas choćby raz w życiu już zdecydowało się na zakup przy okazji Black Friday.

    Nie brakowało przy tym głosów, że przeceny w Polsce stanowią jedynie namiastkę tego, na co mogą liczyć konsumenci w innych państwach – zwłaszcza w tych najbogatszych, w których u schyłku listopada miało zaczynać się wyprzedażowe eldorado.

    O tym, że za granicą rzeczywistość wcale nie jest aż tak różowo, świadczyć może publikacja „How to avoid fake Black Friday deals” brytyjskiego portalu Which z września 2021 r. Dziennikarze przeanalizowali, jak zmieniały się w sklepach ceny 119 wybranych produktów. Okazało się, że zaledwie 3 z nich, czyli niewiele ponad 1 proc., dało się w okresie Black Friday i Cyber Monday nabyć znacznie taniej. Przytłaczającą większość, chociaż także opatrzoną informacjami o przecenie, w okresie sześciu miesięcy przed listopadowymi wyprzedażami oraz sześciu miesięcy po nich dało się kupić za mniej więcej tyle samo, ile wynosiły z pozoru okazyjne ceny.

    Coraz popularniejsze zakupy w sieci, czyli Black Friday bez granic

    Wspomniany raport Expertsender wykazał, że już co trzeci Polak wychodzi z założenia, że w internetowych sklepach znajdzie dla siebie korzystniejszą ofertę w porównaniu z tradycyjnym handlem. W minionych miesiącach do zakupów online skłaniała też pandemia koronawirusa, której do dziś nie udało się zwalczyć.

    Istotną zaletą transakcji w sieci wydaje się m.in. dostęp do sklepów z różnych miast czy nawet państw, a zatem znacznie większy wybór towarów i spotęgowana szansa na upolowanie faktycznej okazji. Wprawdzie, kupując za granicą, trzeba się liczyć z dłuższym oczekiwaniem na dostawę i nieco wyższymi kosztami transportu. Trzeba także uważać na przewalutowanie oraz stawki celne obejmujące niektóre towary spoza Unii Europejskiej. Mimo to zakupy za granicą mogą okazać się korzystne, a ewentualnych strat wynikających z niekorzystnego dla konsumenta przewalutowania da się uniknąć, np. płacąc kartą wielowalutową.

    – W minionych tygodniach notowania złotego nie zachęcały Polaków do kupowania euro, dolarów, franków czy funtów. Główne waluty świata wspinały się bowiem na wielomiesięczne szczyty względem złotego. Ostatnio jednak polska waluta mozolnie odrabia straty. Ostrożnie można założyć, że trend korzystny dla złotego utrzyma się i jeszcze w bieżącym kwartale za euro będziemy płacić około 4,50 zł prognozuje analityk Cinkciarz.pl.

    Skąd wzięła się nazwa Black Friday i tradycja listopadowych wyprzedaży

    Czarny piątek to określenie znacznie starsze niż zwyczaj robienia zakupów po obniżonych cenach. Prawdopodobnie pochodzi z 1869 r., gdy gwałtowny spadek cen wywołał poważny krach na rynku.

    O wiele później, w połowie ubiegłego wieku, amerykańskie sklepy zaczęły zapraszać klientów na wyprzedaże nazajutrz po Święcie Dziękczynienia, którego data jest ruchoma – wypada bowiem w każdy czwarty czwartek listopada. Cenowe okazje powodowały wzmożony ruch na ulicach, korki i stłuczki, a policjanci z Filadelfii mieli jako pierwsi użyć wobec tych okoliczności terminu czarny piątek. Znacznie krótsza, bo ledwie kilkunastoletnia, jest historia Cyber Monday, którego założenie polega na internetowych wyprzedażach w poniedziałek tuż po Black Friday.

  • Wszystkie sklepy należące do Grupy Morele będą działać pod jednym szyldem

    Wszystkie sklepy należące do Grupy Morele będą działać pod jednym szyldem

    Grupa Morele będąca właścicielem 9 sklepów internetowych z asortymentem
    w różnych kategoriach m.in. elektronika użytkowa, kosmetyki, zabawki, odzież czy wyposażenie wnętrz, podjęła decyzję o ich całkowitej integracji pod jedną witryną.

    Grupa Morele realizuje strategię, w ramach której chce ułatwiać życie klientom poprzez proste i wygodne zakupy on-line. Pomóc w tym mają m.in. wdrożone lub będące jeszcze w fazie testowej rozwiązania ułatwiające podjęcie decyzji zakupowych. Jako przykłady firma podaje m.in. Morele MAX – usługa w ramach której po wykupieniu abonamentu klienci mogą cieszyć się darmową wysyłką i Morele ASK, czyli platforma, na której znajdują się odpowiedzi ekspertów lub innych członków społeczności na pytania dotyczące produktów. Kolejnym udogodnieniem dla klientów ma być integracja wszystkich sklepów internetowych należących do grupy. Ich cały asortyment zostanie przeniesiony na platformę morele.net.

    Połączenie naszych specjalistycznych sklepów to realizacja długofalowego planu spółki. Naszą misją jest ułatwienie zakupów online. Zależy nam m.in. na tym, aby Klienci mogli w jednym miejscu robić zakupy w różnych kategoriach, stąd też decyzja o integracji. Cały czas pracujemy nad tym, aby Morele zawsze były sklepem, w którym sami chcielibyśmy kupowaćmówi Michał Pawlik, CEO Morele.

    Grupa Morele.net poinformowała także, że klienci należących do niej sklepów mogą logować się na platformę morele.net bez konieczności zakładania nowego konta. Wystarczy, że wykorzystają do tego celu e-mail i hasło, które wcześniej używali do logowania się w danym sklepie. Po zalogowaniu, podobnie jak wcześniej, będą mogli m.in. składać reklamacje i zwroty oraz sprawdzać historię zamówień. Udogodnieniem będzie dostęp do szerokiej oferty produktowej w różnych kategoriach, co daje możliwość zrobienia wszystkich zakupów  w jednym miejscu.

    Do tej pory marka zintegrowała już ze swoją platformą sprzedażową 7 z 8 sklepów – hulahop.pl, amfora.pl, budujesz.pl, meblujesz.pl, ubieramy.pl, digitalo.pl oraz motoria.pl. Pozostaje jeszcze ostatni sklep-presto.pl, którego przeniesienie też jest planowane.

  • Styczeń w handlu znowu na dużym minusie. Sklepy straciły ponad jedną trzecią ruchu

    Styczeń w handlu znowu na dużym minusie. Sklepy straciły ponad jedną trzecią ruchu

    W styczniu tego roku w porównaniu do ub.r. ruch w wielkopowierzchniowych sklepach spożywczych spadł o 36%. Z kolei liczba unikalnych klientów zmniejszyła się o 23%. Wizyt najbardziej ubyło i to o blisko połowę w sieciach convenience. Podobnie było w supermarketach i hipermarketach, tj. spadki sięgały ok. 41% i 40%. Najmniej straciły dyskonty i sieci cash & carry – niemal 32% i prawie 33%. Do tego widać, że najczęściej wybieranym dniem na zakupy nie są już soboty. Teraz największy ruch widać w piątki. Ponadto najmocniejszy spadek liczby wizyt zanotowano w woj. mazowieckim, małopolskim i pomorskim.

    Jak wynika z analizy Proxi.cloud i UCE RESEARCH, wykonanej na próbie 8,8 mln wizyt blisko 785 tys. konsumentów w 9 tys. placówek, w styczniu br. wielkopowierzchniowe sklepy spożywcze straciły rok do roku 36% swojego ruchu. Do tego o 23% obniżyła się liczba unikalnych klientów.

    – To duży cios dla branży retailowej, który głównie jest efektem pandemii i zastosowanych obostrzeń. Oczywiście wcale nie jest to tożsame ze spadkiem obrotów, a przynajmniej nie w skali 1:1. Konsumenci rzadziej przychodzą do sklepów, ale za to wychodzą z większymi zakupami. Jednak w tej kwestii nie można mówić o wyrównaniu się przychodów, ponieważ społeczeństwo finalnie kupuje mniej. Polacy koncentrują się głównie na towarach pierwszej potrzeby komentuje dr Krzysztof Łuczak z Grupy BLIX.

    W styczniu 2020 roku zakupy najchętniej były robione w sobotę, a w analogicznym okresie br. – w piątek. W tym dniu najbardziej też wzrósł ruch, bo aż o 13,6%. Lekko podniósł się również w czwartek – o 4,5%, a także w środę – o 0,6%. Z kolei największy spadek zaliczyła niedziela – o 14,2%. Obok niej była sobota z wynikiem 10,9%. Ponadto ruch zmniejszył się w poniedziałek – o 2,1%, a także we wtorek – o 1,5%.

    – Przed wybuchem pandemii wiele osób robiło duże zakupy spożywcze w sobotę, ponieważ dla większości społeczeństwa jest ona dniem wolnym od pracy. Od marca ub.r. konsumenci, starając się unikać tłumów, zaczęli wybierać się do sklepów w mniej oblegane – ich zdaniem – dni, czyli w piątki i czwartkiwyjaśnia Weronika Piekarska z Proxi.cloud.

    Największe spadki liczby wizyt odnotowały sklepy w formacie convenience – o 45,6%, a następnie supermarkety i hipermarkety – odpowiednio o 40,9% i 40,1%. Z kolei z najmniejsze straty zaliczyły dyskonty oraz sieci cash & carry – o 31,9% i 32,7%. Jak zaznacza Adam Grochowski z Proxi.cloud, od początku pandemii klienci unikali największych sklepów, choć – wbrew pozorom – zagęszczenie ludzi na jednym metrze kwadratowym w hipermarketach jest mniejsze. Starali się też znaleźć kompromis pomiędzy rozmiarem placówki a asortymentem. I z tego wynika najmniejszy spadek w dyskontach.

    – Wyniki obrazują mocną pozycję dyskontów. W czasie pandemii konsumenci upatrzyli sobie ten format, a sieci wykorzystały sytuację, poszerzając asortyment. Zabrały klientów innym sklepom. Z kolei hipermarkety, które uplasowały się w środku rankingu, poprawiły swoją sytuację. A była ona trudna od dłuższego czasu. Udało się to, bo Polacy odważniej ruszyli do tych sklepów. Jeżeli ten trend się utrzyma, to hipermarkety z pewnością mocniej powalczą o rynek z konkurencjąstwierdza ekspert z Grupy BLIX.

    Zaobserwowano też spadek liczby wizyt przypadającej na jednego klienta. W styczniu 2020 roku wynosiła ona 11,5, a w 2021 – 9,4. Tym samym znacznie zmniejszył się udział osób najczęściej robiących zakupy, czyli ponad 10 razy w miesiącu – o 20,6%. Natomiast przybyło konsumentów kupujących rzadziej, tj. 5 razy w ciągu 4 tygodni – o 21,5%.

    – Ograniczenie liczby osób mogących przebywać w sklepach, strach klientów przez zarażeniem koronawirusem oraz lockdown spowodowały wyraźne zmiany w liczbie wizyt w sklepach. Konsumenci zaczęli realizować zakupy z mniejszą częstotliwością i prawdopodobnie z większym koszykiem. Nie można też zapominać o tym, że w dużych miastach mocno rozwinęła się usługa dostarczania produktów do domów. To również mogło mieć wpływ na ww. wskazania tłumaczy Adam Grochowski.

    Dodatkowo wyniki badania pokazują, że największe różnice w liczbie wizyt zostały zanotowane w woj. mazowieckim – 47%, małopolskim – 44%, a także pomorskim – 43%. Z kolei najmniejsze spadki były widoczne w woj. warmińsko-mazurskim – 24%, lubuskim – 25%, jak również zachodniopomorskim – 25%. Jak podkreśla dr Łuczak, największa różnica spadkowa może być powiązana z liczbą ludności i odsetkiem zakażeń. Może to też oznaczać, że tam konsumenci częściej rezygnują z robienia bezpośrednich zakupów.

    – W największych województwach spadki wizyt są najmocniejsze, bo w ich obrębie znajduje się więcej galerii, w których mieszczą się sklepy wielkopowierzchniowe. Fakt, że w styczniu 2021 roku centra handlowe były zamknięte, oczywiście wpłynął na ruch. Ponadto wcześniejsze badania wykazały, że w dużych miastach ludzie w czasie pandemii rzadziej chodzili do sklepów spożywczych podsumowuje Weronika Piekarska.

    Analiza została przeprowadzona w oparciu o dane zarejestrowane w okresie 01-31.01.2021 roku i w analogicznym czasie w 2020 roku przez firmę technologiczną Proxi.cloud oraz platformę analityczno-badawczą UCE RESEARCH. Prowadzono obserwację zmian w ruchu ponad 9 tys. wielkopowierzchniowych sklepów spożywczych, należących do 20 największych sieci handlowych w Polsce. Badaniem objęto blisko 785 tys. konsumentów (w wieku od 18 do 65 lat), którzy łącznie odbyli ponad 8,8 mln wizyt w sklepach. Dane zebrano za pośrednictwem tzw. geofencingów, czyli wirtualnych punktów na mapie.

  • Rok 2020 pod znakiem dynamicznego rozwoju sektora magazynowego

    Rok 2020 pod znakiem dynamicznego rozwoju sektora magazynowego

    Pomimo turbulencji związanych z pandemią koronawirusa, rok 2020 stał pod znakiem dalszego dynamicznego rozwoju sektora magazynowego. Szczególnie cieszy wysoki popyt na powierzchnie, w jeszcze większej niż wcześniej mierze, napędzany rozwojem sektora e-commerce. Ten ostatni zyskał na znaczeniu ze względu na ograniczenia handlu stacjonarnego oraz nacisk na zwiększenie dystansu społecznego. Tym samym, szczególne okoliczności zewnętrzne wymusiły na firmy z różnych branż przemodelowanie kanałów sprzedaży, dynamiczny rozwój modelu sprzedaży wielokanałowej, wzrost znaczenia sprawnej i efektywnej logistyki. Te poważne zmiany, dokonywane pod ogromną presją czasu, przełożyły się na wysokie zapotrzebowanie na powierzchnię magazynową. Rosnące wymagania konsumentów w zakresie szybkości i obsługi dostaw, przekładają się z kolei na rozwój outsourcingu usług logistycznych. Widać to w strukturze popytu na powierzchnie magazynowe, w którym największy udział, wynoszący przeszło 30% wolumenu transakcji, posiadają najemcy z sektora operatorów logistycznych.

    Coraz więcej firm logistycznych oferuje wyspecjalizowane usługi w zakresie obsługi dystrybucji e-commerce. To również operatorzy pozostają najaktywniejszą grupą generującą nowe zapytania o powierzchnię (potencjalny przyszłoroczny popyt). Na rynku wysoce aktywne były także duże sieci handlowe oferujące kategorie produktowe takie jak żywność i napoje, elektronikę i sprzęt AGD czy też meble/wyposażenie wnętrz. Pomimo poważnych wyzwań, związanych ze wstrzymanymi lub ograniczonymi procesami produkcyjnymi, ważnym źródłem popytu pozostaje także branża lekkiej produkcji i motoryzacyjna.

    Każdego roku przybywa znacznie ponad 2 miliony mkw. nowej powierzchni magazynowej w Polsce

    Warto podkreślić niezwykle wysoką dynamikę rozwoju rynku magazynowego – rok 2020 będzie czwartym z kolei, w którym na rynku przybędzie ponad 2 mln mkw. powierzchni magazynowej ze średnią z trzech poprzednich lat wynoszącą 2,45 mln mkw. Całkowite zasoby magazynowe przekroczyły w 2020 roku 20 mln mkw., kolejne milionowe granice będą pokonywane w 2021 r. Tylko w trakcie ostatnich 5 lat wielkość sektora podwoiła się. To oznacza, że oferta produktowa na polskim rynku jest również bardzo atrakcyjna pod kątem struktury wiekowej i standardu oferowanej powierzchni magazynowej. To dodatkowy atut polskiego rynku, znajdujący uznanie zarówno wśród firm krajowych jak i zagranicznych.

    Dominacja głównych rynków, ale zasięg geograficzny inwestycji ciągle się rozszerza

    W strukturze geograficznej inwestycji wciąż dominują główne rynki regionalne, czyli tzw. „Wielka Piątka”, w skład której wchodzą Warszawa, Górny Śląsk, Polska Centralna oraz Wrocław i Poznań. Rynki te utrzymały 80% udział w całkowitych zasobach nowoczesnej powierzchni magazynowej w Polsce i uwzględniając plany ekspansji deweloperów, statystyka ta utrzyma się na podobnym poziomie w nadchodzącym roku.   Jednocześnie na znaczeniu zyskują mniejsze rynki regionalne i w długoterminowej perspektywie będą one umacniać swoją pozycję. Trójmiasto, Kraków, Szczecin czy rejon Bydgoszczy-Torunia to tylko niektóre przykłady. Na znaczeniu zyskują także region Polski Zachodniej, przede wszystkim województwo lubuskie oraz też „ściana wschodnia” z miastami takimi jak Lublin, Rzeszów czy Białystok. Wpływ na to ma zarówno rozwój lokalnego rynku, nowe inwestycje w infrastrukturę transportową, potrzeba dywersyfikacji lokalizacji w krajowych łańcuchach logistycznych sektora e-commerce. Dodatkowym czynnikiem stymulującym rozwój rynku magazynowego w Polsce jest również dogodna lokalizacja naszego kraju, ułatwiająca dystrybucję na rynki zagraniczne (Europa Zachodnia, Skandynawia, region CEE, kraje bałtyckie, czy Europa Wschodnia). Co więcej, na mapie inwestycji deweloperskich każdego roku pojawiają się nowe punkty – w ostatnim czasie można wymienić chociażby takie jak Kutno, Legnicę, Gorzów Wielkopolski, Olsztyn czy Kalisz.

    Dywersyfikacja sieci logistycznej, wzrost znaczenia logistyki „ostatniej mili”

    W bieżącym roku obserwowaliśmy pogłębiającą się dywersyfikację w zakresie lokalizacji jak również produktu magazynowego. Nadal powstają duże jednostki konsolidujące procesy magazynowe, najczęściej na potrzeby największych firm z sektora FMCG/sieci handlowych i globalnych platform e-commerce. Są one w coraz większej mierze uzupełniane przez sieć mniejszych magazynów, inwestycji typu cross-dock, czy małych jednostek typu Small Business Unit. Celem głównym jest optymalizacja łańcucha dystrybucji na odcinku tzw. „ostatniej mili”. Realizacja tego typu obiektów blisko konsumentów zarówno w dużych jak i średnich miastach, wpływa korzystnie na poziom kosztów i czas dostaw. Trend ten wspomagają inwestycje w sieć dróg ekspresowych, w tym obwodnic miejskich, które pozwalają na szybką obsługę rynków lokalnych. Podobny trend utrzyma się również w 2021 r. i skłoni deweloperów do poszukiwania nowych lokalizacji miejskich, również tych o charakterze brown field. Spodziewamy się także dalszej dywersyfikacji produktowej i być może nowości w ofercie magazynowej o charakterze retail-warehouse.

    Pandemia może stać się katalizatorem przyśpieszającym zjawisko tzw. nearshoringu

    Sektor produkcyjny i motoryzacyjny, odczuwający największe problemy w początkowej fazie pandemii ze względu na zerwane łańcuchy dostaw czy też ograniczony popyt, w ostatnich miesiącach odnotowuje poprawę sytuacji. Polska, dzięki strategicznej lokalizacji w centralnej części kontynentu europejskiego i konkurencyjnemu rynkowi pracy, pozostanie w czołówce krajów rozpatrywanych jako preferowana lokalizacja w kontekście przenoszenia procesów biznesowych. Dotyczy to zarówno obiektów dystrybucyjnych, jak i produkcyjnych, zasilających rynki zagraniczne.

    Ekologia coraz silniej wchodzi do magazynów

    Jednym z najważniejszych trendów 2020 r. była popularyzacja i rozwój konceptu zielonych magazynów. Nowe magazyny i fabryki coraz wyraźniej wpisują się w trend rozwoju zrównoważonego budownictwa, ze szczególnym uwzględnieniem ochrony środowiska naturalnego. Zarówno najemcy, jak i właściciele obiektów magazynowych i przemysłowych coraz częściej dostrzegają pozytywne aspekty związane z procedurą weryfikacji ekologicznej, co najlepiej świadczy o zmieniających się realiach rynkowych. Zdecydowana większość nowych obiektów magazynowych ma dziś zielony certyfikat, przede wszystkich w systemie BREAM, często na poziomie very good. Dodatkowo, bardzo cieszy rosnąca świadomość i potrzeba wprowadzania eko rozwiązań w gronie najemców. Z uwagi na praktyczne podejście najemców, realizowane przez nią konkretne zielone rozwiązania, mają realne uzasadnienie ekonomiczne np. w postaci niższych kosztów mediów. Prócz ekonomii coraz częściej pojawia się argument w postaci wymogu ograniczenia śladu węglowego. Utwierdza nas to w przekonaniu, ze temat ekologii w magazynach zostanie z nami w kolejnych latach i będzie coraz intensywniej zgłębiany przez uczestników rynku. Może stać się również kolejnym elementem istotnie wpływającym, prócz kwestii lokalizacyjnych i komercyjnych, na wybór finalnego rozwiązania.

    źródło: Cushman & Wakefield

  • E-commerce: Klienci nie lubią problemów. 6 na 10 opuszcza koszyk, gdy tylko pojawia się trudność

    E-commerce: Klienci nie lubią problemów. 6 na 10 opuszcza koszyk, gdy tylko pojawia się trudność

    Wyrozumiały, cierpliwy, empatyczny – to klient ideał… Niestety taki nie istnieje! Według ankiety goMoxie, aż 40% potencjalnych nabywców ma trudności z realizacją nawet najprostszych zadań na stronie sklepu. To nie wszystko! Ponad połowa konsumentów, którzy mają trudności ze sfinalizowaniem transakcji online, porzuca koszyk.

    Prowadzenie własnej firmy zaczyna przypominać grę komputerową, gdzie wraz z upływem czasu wzrasta poziom trudności. Coraz większa konkurencja, zmieniające się błyskawicznie trendy, koncentracja na doznaniach konsumentów, to wszystko skłania do wniosku, że współczesny biznesmen nie ma lekko. – W badaniu zrealizowanym przez firmę goDaddy, zapytano biznesmenów o to, czy dziś trudniej jest prowadzić biznes niż jeszcze 3 do 5 lat temu. Ponad połowa respondentów odpowiedziała twierdzącozauważa Aleksandra Szarmach z Nethansy, sopockiej spółki, która wspiera firmy w uruchomieniu własnego sklepu na platformie Amazon, gdzie kompleksowo zarządza ich sprzedażą przy wykorzystaniu autorskiego systemu Clipperon.

    W prostocie siła

    Zwykło się mawiać, że mniej znaczy lepiej. Ma to swoje zastosowanie również w handlu online. Jak wynika z najnowszych badań goMoxie, mniej trudności, z jakimi musi zmierzyć się klient, oznacza więcej szans na sprzedaż.

    – To żadna niespodzianka dla gigantów cyfrowego handlu, którzy wydają krocie na kolejne usprawnienia. Amazon właśnie udostępnił dużą aktualizację swojej aplikacji, która skupia się na poprawieniu doświadczeń użytkownika, zaś rodzime Allegro inwestuje w serwis Allegro Lokalnie, koncentrujący się na dwóch kluczowych kompetencjach: prostocie i przejrzystości – zauważa Aleksandra Szarmach z Nethansa.

    To wartościowa informacja dla retailerów, zarówno tych, którzy już mają własny sklep online, jak i tych, którzy nad takowym się jeszcze zastanawiają. Wszystko ze względu na zbliżający się wielkimi krokami sezon świąteczny. Analitycy PayPala przewidują, że Bożonarodzeniowa gorączka przeniesie się z zatłoczonych centrów handlowych do świata wirtualnych zakupów. Dlatego ostatnie ustalenia goMoxie mogą okazać się bezcenną lekturą dla sprzedawców detalicznych. Okazuje się, że muszą oni poważnie popracować nad swoją obecnością w sieci. W przeciwnym razie mogą stracić klientów i… swoje biznesy. Jak wskazują ostatnie badania PayPal, dla około 20% przedsiębiorców to może być dosłownie… Last Christmas.

    Z ankiety goMoxie wynika, że 40% konsumentów ma trudności z wykonywaniem prostych czynności w witrynach należących do sprzedawców detalicznych. Co więcej, badanie wykazało również, że ponad połowa konsumentów (62%), którzy mają trudności ze sfinalizowaniem transakcji online, porzuca koszyk.

    Klient bez litości

    Co może zaskakiwać to fakt, że młode pokolenia, mają największe trudności w finalizacji transakcji online. Badanie goMoxie wykazało, że konsumenci, należący do pokolenia Z, czyli ludzi urodzonych w drugiej połowie lat 90. i po 2000 roku, mieli największe problemy z poradzeniem sobie z doprowadzeniem do końca procesu zakupu w sklepie online. Aż 46% respondentów tej grupy wiekowej zadeklarowało, że stanowiło to dla nich jakiś problem. Następnie w kolejce znalazły się: pokolenie milenialsów (41%), pokolenie X (40%) i pokolenie wyżu demograficznego (33%).

    Co się jednak dzieje, gdy ta trudność już się pojawi? Czy klienci są zdeterminowani, by dokończyć wcześniej rozpoczęty proces? Wyniki ankiety wskazują, że konsumenci częściej szukają ratunku u konkurentów, zmieniając po prostu witrynę, niż proszą o pomoc. Tylko 26% respondentów stwierdziło, że skontaktowało się z obsługą klienta, jeśli mieli problem, natomiast 52% konsumentów cyfrowych opuściło zakupy i przeniosło się do konkurencji.

    – Jak podaje serwis Statista, w 2020 aż 88% koszyków online zostało porzuconych. Marzenia, planowanie lub po prostu chęć sprawdzenia, jak kosztowne będzie całkowite zamówienie … istnieje wiele powodów, dla których konsumenci składają zamówienie i ostatecznie je porzucają twierdzi ekspert Nethansy.Dlatego retailerzy powinni zrobić wszystko, co w ich mocy, by zatrzymać przy sobie potencjalnych klientów. Jeżeli nie masz wielkich nakładów na badania, rozwój i technologie, które pozwolą Ci to osiągnąć, nie oznacza to jeszcze, że jesteś na straconej pozycji. Dobrym przykładem jest amerykański Amazon, gdzie każdy przedsiębiorca współpracujący z serwisem Jeffa Bezosa, otrzymuje dostęp do zaplecza technologicznego i całego know-how zgromadzonego przez giganta.

    Brak odpowiednio wysokiego wsparcia finansowego nie stanowi dziś alibi dla przedsiębiorców, którzy chcą odnieść rynkowy sukces. Dzięki liberalizacji technologii każdy ma takie same możliwości zaistnienia w przestrzeni rynkowej. Otwartym pozostaje pytanie, kto z tej szansy skorzysta?

  • E-commerce i cyfrowe płatności: prognozy na 2021 rok

    E-commerce i cyfrowe płatności: prognozy na 2021 rok

    Nowe zwyczaje zakupowe i te związane z rynkiem płatności, które zaczęły kształtować się wiosną 2020 roku, nie tylko nadal obowiązują, ale widocznie wpisują się w krajobraz polskiego handlu detalicznego. Co więcej, niemal pewne jest, że popularność wykorzystania kanałów cyfrowych będzie dynamicznie rosła w najbliższych miesiącach. Eksperci Adyen prognozują, które trendy związane z rynkiem e-commerce i cyfrowych płatności zyskają na znaczeniu i zdominują 2021 rok.

    Elastyczność najlepszą odpowiedzią na wyzwania wywołane COVID-19

    Firmy, które konsekwentnie osiągają najlepsze wyniki, to te, łączące świat fizyczny i cyfrowy. Umożliwiają klientom płynne poruszanie się pomiędzy wieloma kanałami bez żadnych zakłóceń. Dane Adyen z różnych rynków, w tym polskiego, pokazują, że holistyczna integracja kanałów jest głównym czynnikiem prowadzącym firmy do sukcesu. Proces ten pomógł im ustabilizować sprzedaż w czasie pandemii, rekompensując utratę transakcji w sklepach poprzez wzrost handlu elektronicznego. Im więcej kanałów wykorzystują klienci, tym większa szansa uzyskania ich lojalności i wygenerowania większych przychodów dla firmy. Z danych Adyen wynika, że klienci kupujący w fizycznych placówkach, wydali 40% więcej kiedy te otworzyły się także online.

    Doświadczenie klienta nigdy nie było bardziej kluczowe

    …i pozostanie na pierwszym miejscu jeszcze przez długi czas. Według tegorocznego Adyen Retail Report, 71% polskich odwiedzających nie wróci, jeśli nie było zadowolone z obsługi w sklepie lub online.

    Obok możliwie najwyższego poziomu bezpieczeństwa, firmy powinny wykorzystać wszystkie szanse uniknięcia „tarć” w procesie obsługi klientów i maksymalnie wspierać autoryzacje ich transakcji. Od 1 styczna 2021 r. obowiązkowe w przypadku płatności online stanie się Silne Uwierzytelnianie Klienta (SCA). Oznacza to, że firmy będą musiały wdrożyć protokół 3D Secure dla kart, aby zachować zgodność z dyrektywą PSD2 – jeśli jeszcze tego nie zrobiły. W tym celu wprowadzono nowy protokół 3DS2, który wykorzystuje bogaty zbiór danych, pomagających przedsiębiorstwom w szybszej, bezproblemowej i spójnej autoryzacji transakcji. Bez względu na to, o jaki profil działalności chodzi, klienci zawsze muszą stać na pierwszym miejscu.

    Zwinność operacyjna na podium priorytetów

    Kolejnym krokiem na tej drodze powinno być łączenie wszystkich kanałów dotarcia do odbiorców i uzyskanie tym samym spójnego dostępu do informacji o ich preferencjach, oczekiwaniach oraz wymaganiach w jednym miejscu. Podejście Unified Commerce umożliwia 360 stopniowy wgląd w zachowanie klientów w ramach całego systemu działalności. To pozwala przedsiębiorstwom na możliwość dogłębnej analizy prowadzonego biznesu, a także szybkiej reakcji na potrzeby klientów. Potwierdzają to dane z globalnej platformy Adyen – przedsiębiorstwa korzystające z Unified Commerce stwierdziły, że w pierwszym kwartale pandemii wolumen ich transakcji pozostał stabilny. Zapotrzebowanie na jednolite doświadczenie na linii konsument – marka będzie widocznie wzrastało w nadchodzącym roku.

    Metody płatności klientów jako nowy program lojalnościowy

    Osią podejścia Unified Commerce jest to, że wszystkie kanały sprzedaży połączone są w ramach jednego systemu. Umożliwia to m.in. tworzenie programów lojalnościowych w charakterze omni-channel, który również zyskał na popularności w 2020 roku. Dla przykładu, karta płatnicza klienta może stać się jednocześnie jego kartą lojalnościową, bez konieczności zapisywania się na dodatkowy program lojalnościowy lub pobierania aplikacji. Powiązanie lojalności z kartą płatniczą kupującego pozwala przedsiębiorcom na automatyczne oferowanie zniżek, spersonalizowanych rekomendacji lub innych nagród. Oznacza to, że firmy nie muszą dłużej polegać jedynie na swoich pracownikach, którzy znają stałych klientów, ale mogą ich rozpoznawać również na większą skalę – online i w sklepie. Dzięki temu odwiedzający poczują się docenieni nawet bez możliwości fizycznej wizyty w sklepie. Według prowadzonych przez Adyen analiz, aż 66% polskich klientów wybiera marki, które oferują programy lojalnościowe połączone z systemami płatności.

    Płatności bezdotykowe rosną w siłę

    Już od jakiegoś czasu płatności bezdotykowe wykraczają poza funkcję przyłożenia fizycznej karty do terminala płatniczego. Technologia NFC (komunikacji bliskiego zasięgu) wkracza do cyfrowych portmonetek pokroju Apple Pay i Google Pay. Co więcej, dzięki bezpiecznym metodom uwierzytelniania – kodom dostępu czy biometrii (odciskom palców czy rozpoznawaniu twarzy) – nie są one ograniczone do standardowych limitów nakładanych na transakcje zbliżeniowe. Udogodnienia te są o tyle ważne, że zgodnie z Adyen Retail Report, aż 62% klientów w Polsce przyznaje, że obawia się o higienę terminali płatniczych i woli korzystać z metod bezdotykowych.

    Zgodność z regulacjami kluczowym krokiem budowania strategii e-handlu

    Żadna strategia e-commerce nie będzie kompletna bez jasnego planu dotyczącego silnego uwierzytelniania klientów (SCA). Tym bardziej, że zgodnie z oczekiwaniami konsumentów, proces ten ma być szybki i nie wymagać od nich żadnych działań. SCA to europejski standard stworzony w celu zwiększenia bezpieczeństwa płatności online. Tak więc, kiedy klient dokonuje płatności, w momencie transakcji mogą być wymagane od niego dodatkowe poziomy uwierzytelnienia.

    W przeszłości klienci mogli po prostu wprowadzać numer swojej karty i kod weryfikacyjny CVC. Jednak zgodnie z przepisami dyrektywy PSD2, wkrótce wymagane będzie uwierzytelnienie dwuskładnikowe. Aby mieć pewność, że realizowane transakcje są zgodne z PSD2 SCA, przedsiębiorcy powinni wdrożyć 3D Secure. Innym sposobem zadbania o spełnienie warunków SCA, jest użycie lokalnych metod płatności i międzynarodowych portfeli elektronicznych. Firmy powinny upewnić się, że ich transakcje są zgodne z wymogami, aby uniknąć ryzyka odmowy płatności przez banki, jednocześnie zapewniając płynne doświadczenie klienta – wkrótce to stanie się głównym tematem dyskusji w tym sektorze.