Tag: Fujitsu

  • Sojusz gigantów: Fujitsu z Nvidią wprowadzają fizyczne AI do świata B2B

    Sojusz gigantów: Fujitsu z Nvidią wprowadzają fizyczne AI do świata B2B

    Fujitsu wykonuje zdecydowany ruch w stronę integracji świata cyfrowego z fizycznym, prezentując framework Kozuchi Physical AI 1.0. To nie jest tylko kolejna nakładka na systemy językowe, ale pierwszy namacalny efekt strategicznego sojuszu z Nvidią, mający na celu rozwiązanie jednego z największych problemów korporacji: automatyzacji procesów, które do tej pory wymagały ścisłego ludzkiego nadzoru ze względu na wrażliwość danych.

    Sercem nowego rozwiązania jest architektura wieloagentowa. Zamiast polegać na jednym, uniwersalnym modelu, japoński gigant technologiczny łączy swoją platformę Kozuchi ze specjalistycznymi agentami opartymi na własnym modelu językowym Takane. Kluczowa dla klientów B2B jest tutaj architektura bezpieczeństwa. Agenci komunikują się ze sobą poprzez dedykowaną, bezpieczną bramkę, co pozwala na automatyzację złożonych workflowów między działami bez ryzyka wycieku poufnych informacji. W tle operacyjnym działają mikrousługi Nvidia NIM, które zapewniają kontrolę wersji i automatyczne aktualizacje – element krytyczny dla stabilności środowisk enterprise.

    Fujitsu nie opiera się wyłącznie na teorii, przedstawiając konkretne dane z własnego podwórka. Wewnętrzne wdrożenie typu Proof of Concept w dziale sprzedaży wykazało redukcję obciążenia pracą przy potwierdzaniu zamówień aż o 50 procent. Firma sugeruje, że technologia ta jest gotowa do implementacji w tak wymagających obszarach jak kontrola zgodności (compliance), gdzie precyzja i bezpieczeństwo danych są nadrzędne.

    Ambicje spółki wykraczają jednak poza ekrany komputerów, co sugeruje człon „Physical AI” w nazwie produktu. Fujitsu aktywnie pracuje nad tym, aby cyfrowi agenci mogli wchodzić w interakcje ze światem rzeczywistym, sterując fizycznymi robotami. Długofalowym celem współpracy z Nvidią jest przekształcenie tych agentów w systemy samouczące się, które będą bezpiecznie operować w fizycznych przestrzeniach klientów. Jest to próba przełamania obecnych ograniczeń technologicznych, gdzie automatyzacja często kończy się tam, gdzie zaczyna się świat fizyczny lub skomplikowane procesy międzyresortowe.

  • Fujitsu buduje globalny sojusz przeciwko ryzykom Generative AI

    Fujitsu buduje globalny sojusz przeciwko ryzykom Generative AI

    Fujitsu uruchamia konsorcjum Frontria, integrując ponad 50 organizacji w celu operacjonalizacji bezpieczeństwa sztucznej inteligencji. Inicjatywa jest bezpośrednią odpowiedzią na rosnącą presję regulacyjną, w tym EU AI Act, oraz plagę dezinformacji w biznesie.

    Gwałtowna adaptacja generatywnej sztucznej inteligencji w środowisku korporacyjnym przyniosła nie tylko wzrost efektywności, ale także niespotykane dotąd ryzyka związane z wiarygodnością danych i bezpieczeństwem prawnym. W obliczu tych wyzwań Fujitsu zdecydowało się na krok wykraczający poza standardowe wdrożenia, powołując do życia międzynarodowe konsorcjum Frontria. Projekt, który wystartuje w roku obrotowym 2025, ma na celu stworzenie ustandaryzowanego frontu walki z dezinformacją i halucynacjami modeli AI.

    Frontria nie ma być jedynie forum dyskusyjnym, lecz platformą wymiany technologicznej. W momencie startu inicjatywa zrzesza ponad 50 podmiotów z kluczowych rynków, w tym z Japonii, Europy, Ameryki Północnej i Indii. Fujitsu zakłada agresywną ekspansję tego ekosystemu, planując podwojenie liczby członków do ponad 100 organizacji przed końcem roku obrotowego 2026. Głównym celem jest dotarcie do sektorów wysokiego ryzyka i ścisłej regulacji, takich jak finanse, ubezpieczenia, media oraz prawo.

    Model działania konsorcjum opiera się na koncepcji „technology pool”. Zamiast izolowanych prac badawczych, członkowie Frontrii będą dzielić się własnością intelektualną, danymi oraz gotowymi scenariuszami wdrożeniowymi (use cases). Fujitsu, pełniąc rolę lidera, udostępni partnerom próbną wersję swoich kluczowych technologii w zakresie AI Trust. Narzędzia te koncentrują się na wykrywaniu fałszerstw (deepfake), zapewnianiu bezstronności algorytmów oraz weryfikacji źródeł informacji.

    Ruch ten należy odczytywać jako strategiczną próbę wyprzedzenia nadchodzących regulacji. Wdrażanie systemów zgodnych z przepisami takimi jak EU AI Act staje się dla firm koniecznością biznesową, a nie tylko kwestią wizerunkową. Poprzez Frontrię organizacje mają zyskać dostęp do sprawdzonych mechanizmów mitygacji ryzyka, co pozwoli im na bezpieczniejszą komercjalizację rozwiązań opartych na AI. Społeczność deweloperska skupiona wokół projektu ma za zadanie przyspieszyć ten proces, tworząc aplikacje, które przekują teoretyczne ramy bezpiecznej sztucznej inteligencji w konkretne produkty rynkowe.

  • Nowa technologia Fujitsu: Obliczenia kwantowe o 43% poprawiają precyzję robotów

    Nowa technologia Fujitsu: Obliczenia kwantowe o 43% poprawiają precyzję robotów

    Hybrydowe podejście Fujitsu i czołowych uniwersytetów o 43% redukuje błędy w obliczeniach postawy, otwierając drogę do bardziej złożonych maszyn humanoidalnych.

    Konsorcjum z udziałem Fujitsu, Shibaura Institute of Technology i Uniwersytetu Waseda opracowało nowatorską, hybrydową metodę do sterowania postawą robotów wielostawowych. Wykorzystując moc obliczeń kwantowych, naukowcy rozwiązali jeden z klasycznych problemów robotyki – wysoką złożoność obliczeniową kinematyki odwrotnej.

    Kluczowym wyzwaniem w zaawansowanej robotyce jest kinematyka odwrotna, czyli proces obliczania kątów w poszczególnych stawach robota, aby jego końcówka (np. chwytak) znalazła się w precyzyjnie określonym punkcie. W przypadku maszyn o dużej liczbie stopni swobody, naśladujących ludzkie ciało (np. 17 stawów), liczba możliwych kombinacji staje się tak ogromna, że klasyczne komputery nie radzą sobie z obliczeniami w czasie rzeczywistym. Prowadzi to do uproszczeń, ograniczających płynność i zakres ruchów robota.

    Nowe podejście polega na reprezentacji orientacji i pozycji każdej części robota za pomocą kubitów. Co kluczowe, technika wykorzystuje splątanie kwantowe do odtworzenia fizycznych zależności między stawami – ruch jednego segmentu natychmiastowo wpływa na segmenty z nim połączone. Obliczenia kinematyki prostej (pozycja końcówki na podstawie kątów) odbywają się w obwodzie kwantowym, podczas gdy zadanie kinematyki odwrotnej pozostaje po stronie komputera klasycznego.

    Weryfikacja na symulatorze kwantowym Fujitsu wykazała redukcję błędu pozycjonowania nawet o 43% przy mniejszej liczbie obliczeń w porównaniu do metod konwencjonalnych. Skuteczność splątania potwierdzono również w eksperymencie na 64-kubitowym komputerze kwantowym zbudowanym przez Fujitsu i instytut RIKEN. Próbne obliczenia dla złożonego, 17-stawowego modelu udało się zrealizować w około 30 minut.

    Metoda jest na tyle efektywna, że może być implementowana na istniejących, wciąż zaszumionych komputerach kwantowych ery NISQ (Noisy Intermediate-Scale Quantum). W przyszłości technologia ta może znaleźć zastosowanie w sterowaniu w czasie rzeczywistym robotami humanoidalnymi i manipulatorami, optymalizacji ich zużycia energii czy zaawansowanym omijaniu przeszkód.

  • Fujitsu przyspiesza w wyścigu kwantowym. Cel: 10 000 kubitów do 2030 roku

    Fujitsu przyspiesza w wyścigu kwantowym. Cel: 10 000 kubitów do 2030 roku

    W globalnym wyścigu o budowę użytecznego komputera kwantowego, gdzie prym wiodą amerykańscy i chińscy giganci, Fujitsu przedstawia konkretny i ambitny plan rozwoju. Japońska firma ogłosiła rozpoczęcie prac nad maszyną, która do 2030 roku ma osiągnąć moc ponad 10 000 kubitów nadprzewodzących. To krok, który ma przybliżyć firmę do praktycznych zastosowań technologii kwantowej, omijając część szumu marketingowego typowego dla tej branży.

    Strategia oparta na inżynierii

    Plan Fujitsu wyróżnia się pragmatyzmem. Zamiast skupiać się wyłącznie na liczbie kubitów fizycznych, firma kładzie nacisk na architekturę i korekcję błędów. Nowy komputer ma dostarczyć około 250 kubitów logicznych – czyli takich, które są już chronione przed szumem i błędami, co stanowi realne wąskie gardło w obecnych systemach. To właśnie stosunek kubitów fizycznych do logicznych jest dziś kluczowym wskaźnikiem dojrzałości technologii.

    Fundamentem dla tych założeń jest autorska architektura STAR, opracowana we współpracy z Uniwersytetem w Osace. Ma ona efektywnie zarządzać bramkami kwantowymi i minimalizować błędy, co jest niezbędne do skalowania mocy obliczeniowej. Rozwój ten bazuje na wcześniejszych osiągnięciach, w tym na 64-kubitowym komputerze z 2023 roku i 256-kubitowym systemie uruchomionym w kwietniu 2025 roku w ramach współpracy z instytutem RIKEN.

    Wyzwania technologiczne i dalsze plany

    Fujitsu precyzyjnie określiło obszary, na których skoncentruje swoje wysiłki badawczo-rozwojowe. Kluczowe wyzwania to:

    • Precyzja produkcji: Zwiększenie dokładności wykonania złączy Josephsona w kubitach w celu minimalizacji wahań ich częstotliwości.
    • Połączenia między chipami: Opracowanie technologii pakowania i okablowania pozwalających łączyć wiele układów kwantowych w jeden, większy procesor.
    • Systemy kriogeniczne Miniaturyzacja i optymalizacja układów chłodzenia i sterowania w celu ograniczenia kosztów i rozpraszania ciepła.
    • Korekcja błędów (QEC): Rozwój wydajnych algorytmów dekodujących, które w czasie rzeczywistym będą korygować błędy obliczeniowe.

    Długoterminowym celem firmy jest stworzenie w pełni odpornego na błędy komputera kwantowego (FTQC) o mocy miliona kubitów. Po osiągnięciu progu 10 000 kubitów, od 2030 roku Fujitsu planuje badać integrację kubitów nadprzewodzących z kubitami diamentowymi opartymi na spinach. Taka hybrydowa architektura ma do 2035 roku pozwolić na budowę maszyny o mocy 1000 kubitów logicznych, co otworzyłoby drogę do rozwiązywania problemów obliczeniowych niedostępnych dziś nawet dla najszybszych superkomputerów, zwłaszcza w obszarze materiałoznawstwa i chemii.

  • Fujitsu stawia na ARM i AI. Oto procesor MONAKA nowej generacji

    Fujitsu stawia na ARM i AI. Oto procesor MONAKA nowej generacji

    Fujitsu zaprezentowało procesor MONAKA – nową jednostkę obliczeniową zaprojektowaną z myślą o rosnącym zapotrzebowaniu na moc obliczeniową przy jednoczesnej redukcji zużycia energii. Premiera odbyła się podczas ISC High Performance, gdzie firma zapowiedziała, że MONAKA ma być odpowiedzią na potrzeby nowoczesnych centrów danych, obliczeń AI oraz systemów edge computing.

    Procesor oparty na architekturze ARM nowej generacji to wyraźny sygnał, że Fujitsu nie zamierza pozostawać w cieniu graczy takich jak Nvidia, Intel czy AMD. MONAKA, projektowany w technologii 2 nm i z trójwymiarową architekturą wielu rdzeni, ma oferować dwukrotnie wyższą wydajność i efektywność energetyczną w porównaniu do obecnych rozwiązań. To odpowiedź nie tylko na wymagania wydajnościowe, ale i na coraz silniejszą presję redukcji śladu węglowego centrów danych.

    – Procesor ten jest tworzony z naciskiem na łatwość użycia, zapewniając pełną kompatybilność ze standardowym oprogramowaniem open-source i standardowymi systemami operacyjnymi branży, a także z istniejącym ekosystemem oprogramowania dla architektury ARM, co umożliwia bezproblemową migrację zasobów klientów i osiągnięcie znacząco wyższej wydajności obliczeniowej. Oferuje również niezawodność, dostępność i łatwość serwisowania  pełnych rozwiązań, bazując na dziedzictwie Fujitsu w technologiach mainframe, serwerów biznesowych i superkomputerówmówi Przemysław Szabelak, Strategic Pursuit Manager w Fujitsu Polska.

    W dobie dynamicznego wzrostu wykorzystania AI – zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym – kluczowe stają się nie tylko wydajność procesorów, ale również ich energooszczędność i bezpieczeństwo. MONAKA ma wbudowane funkcje ARM Confidential Computing, które umożliwiają szyfrowanie danych w czasie rzeczywistym, izolując maszyny wirtualne od siebie nawzajem i od operatorów infrastruktury.

    Z biznesowego punktu widzenia, procesor ma także ograniczać całkowity koszt posiadania (TCO) dzięki kompatybilności z istniejącym ekosystemem oprogramowania ARM oraz otwartym standardom. To ważny ruch w kierunku demokratyzacji dostępu do wysokowydajnych obliczeń – szczególnie w kontekście dynamicznego rozwoju AI w małych i średnich firmach oraz zastosowania edge computing w przemyśle.

    MONAKA to również element szerszego projektu wspieranego przez japońską agencję NEDO, którego celem jest stworzenie zielonej, skalowalnej infrastruktury IT. Współpraca Fujitsu z takimi partnerami jak Arm, Broadcom czy Supermicro ma zbudować ekosystem zdolny do konkurowania z dominującym układem sił w sektorze HPC i AI.

    Dzięki MONAKA Fujitsu stawia na przyszłość, w której liczy się nie tylko moc, ale i zrównoważenie energetyczne oraz otwartość technologiczna.

    – Dzięki swojej energooszczędności i wydajności, procesor Fujitsu MONAKA może realnie wspierać transformację w kierunku społeczeństwa neutralnego klimatycznie. Jego architektura łączy wysoką moc obliczeniową z niskim zużyciem energii, co przekłada się na znaczące oszczędności w infrastrukturze IT – zarówno w dużych centrach danych i systemach telekomunikacyjnych, jak i w rozwiązaniach edge computing. MONAKA oferuje nie tylko wysoką wydajność i efektywność energetyczną, ale także silne zabezpieczenia i łatwość integracji, dzięki czemu znajduje zastosowanie w wielu kluczowych obszarach infrastruktury cyfrowej.dodaje Przemysław Szabelak.

  • Fugaku znów na szczycie. Japoński superkomputer liderem w Graph500, ale spada w TOP500

    Fugaku znów na szczycie. Japoński superkomputer liderem w Graph500, ale spada w TOP500

    Japoński superkomputer Fugaku, opracowany przez instytut RIKEN i Fujitsu, po raz jedenasty z rzędu zajął pierwsze miejsce w rankingu Graph500, mierzącym wydajność przetwarzania grafowego – kluczowego w analizie danych powiązań i sieci. To potwierdza jego unikalną architekturę i zdolność do rozwiązywania złożonych problemów obliczeniowych w czasie rzeczywistym, takich jak prognozowanie pogody czy symulacje katastrof naturalnych.

    Graph500 nie jest jednak najczęściej cytowanym benchmarkiem mocy superkomputerów. W bardziej medialnym rankingu TOP500 Fugaku zajął dopiero siódme miejsce, ustępując miejsca nowoczesnym systemom akcelerowanym przez układy GPU, takim jak amerykański Frontier (HPE i AMD) czy europejski LUMI (Atos/Bull z AMD). Wydajność Fugaku wynosi aktualnie 442 petaflopy w teście Linpack, co jest istotnie niższym wynikiem od liderów, zbliżających się do granicy eksaskali.

    Mimo to japoński system utrzymuje się w czołówce pod względem praktycznej użyteczności – jego architektura oparta na procesorach Arm (A64FX) i wysokim stopniu równoległości nadal wygrywa tam, gdzie liczy się nie tylko surowa moc, ale też przepustowość pamięci i elastyczność obliczeniowa. To dzięki temu Fugaku wykorzystywany jest w badaniach klimatycznych, medycynie, energetyce i analizach społeczno-ekonomicznych.

    Warto zauważyć, że technologia stojąca za Fugaku znajduje obecnie zastosowanie komercyjne. Fujitsu rozwija linię procesorów FUJITSU-MONAKA – energooszczędnych, skalowalnych układów Arm, które mają trafić zarówno do rozwiązań HPC, jak i środowisk chmurowych. To wpisuje się w szerszy trend odchodzenia od tradycyjnych architektur x86 w kierunku bardziej efektywnych energetycznie alternatyw – szczególnie istotnych w kontekście rosnących kosztów zasilania centrów danych. Choć Fugaku powoli ustępuje nowym systemom w klasycznym wyścigu wydajności, pozostaje liderem technologicznej transformacji superkomputerów. Jego wpływ wykracza poza benchmarki – to platforma testowa i inspiracja dla kolejnych generacji HPC, które mają sprostać wyzwaniom obliczeniowym XXI wieku.

  • Fujitsu i QuTech łamią barierę błędów w obliczeniach kwantowych

    Fujitsu i QuTech łamią barierę błędów w obliczeniach kwantowych

    Fujitsu i QuTech ogłosiły przełom, który przybliża branżę IT do praktycznych zastosowań komputerów kwantowych. Ich wspólna demonstracja działania bramek kwantowych o wierności przekraczającej 99,9% dla kubitów spinowych diamentu to nie tylko rekord — to fundament pod erę odpornych na błędy obliczeń kwantowych.

    Zespoły z Japonii i Holandii osiągnęły jako pierwsze na świecie prawdopodobieństwo błędu poniżej 0,1% w uniwersalnym zestawie bramek kwantowych opartych na kubitach spinowych w diamencie. To oznacza, że technologia ta przekroczyła tzw. próg korekcji błędów — granicę, poniżej której możliwe staje się stosowanie algorytmów zabezpieczających obliczenia przed zakłóceniami.

    Wyniki opublikowane w Physical Review Applied pokazują, że spin diamentowy, do tej pory traktowany jako jedna z wielu obiecujących, ale niegotowych do skalowania technologii, zyskał realną szansę na wejście do grona faworytów w wyścigu ku komercjalizacji obliczeń kwantowych.

    Co czyni spin diamentowy wyjątkowym?

    W przeciwieństwie do popularnych kubitów nadprzewodzących, technologia oparta na defektach NV (azotowo-wakacyjnych) w strukturze diamentu działa w znacznie wyższych temperaturach. To ogromna przewaga z punktu widzenia inżynierii systemów — nie wymaga ekstremalnego chłodzenia i jest bardziej odporna na zakłócenia.

    Co więcej, spin diamentowy pozwala na fotoniczne łączenie kubitów — zjawisko kluczowe dla budowy rozproszonych systemów kwantowych i sieci kwantowych, które mogą stać się odpowiednikiem dzisiejszego internetu, ale dla przetwarzania kwantowego.

    Osiągnięcie precyzji bramek poniżej 0,1% otwiera drogę do budowy systemów skalowalnych, co do tej pory było największą przeszkodą na drodze do użytecznego komputera kwantowego. Fujitsu już zapowiedziało, że pracuje nad prototypem komputera kwantowego opartego na spinie diamentowym — projekt ten będzie wymagać nowej generacji infrastruktury, w tym optycznych połączeń kwantowych, precyzyjnych obwodów sterujących (w tym krio-CMOS), a w przyszłości także kompatybilnych środowisk hybrydowych (klasyczno-kwantowych).

    Fujitsu

    Dlaczego to ważne teraz?

    Na przestrzeni ostatnich pięciu lat branża obserwowała dynamiczny rozwój kilku konkurujących podejść do budowy kubitów — od nadprzewodników (IBM, Google), przez jony pułapkowe (IonQ), aż po fotoniczne czy spinowe. Każde z nich miało swoje „ale”: zbyt wysokie błędy, trudności ze skalowaniem, ekstremalne wymagania środowiskowe.

    Osiągnięcie Fujitsu i QuTech stawia spin diamentowy w nowym świetle — nie tylko jako konkurencyjną technologię, ale jako realnego kandydata do wdrożeń prototypowych w perspektywie kilku lat. A to oznacza, że już teraz warto budować kompetencje w zakresie integracji systemów wspierających przetwarzanie kwantowe: infrastruktury chłodzącej, fotoniki kwantowej, programowania niskopoziomowego, czy nawet mechanizmów dystrybucji i bezpieczeństwa danych w środowiskach hybrydowych.

  • Fujitsu i QuTech przełamują barierę błędu w kubitach kwantowych

    Fujitsu i QuTech przełamują barierę błędu w kubitach kwantowych

    Fujitsu i QuTech, wiodący instytut badawczy w dziedzinie technologii kwantowych przy TU Delft, ogłosiły przełomowe osiągnięcie w dziedzinie obliczeń kwantowych. Firmy poinformowały o osiągnięciu prawdopodobieństwa błędu poniżej 0,1 procent w pełnym zestawie uniwersalnych portów kwantowych opartych na kubitach spinu diamentu. Ten wynik, przekraczający próg kwantowej korekcji błędów, stanowi istotny krok w kierunku budowy praktycznych, odpornych na błędy komputerów kwantowych.

    Precyzja na poziomie 99,9% wierności

    Kluczem do sukcesu okazało się wykorzystanie kryształów diamentowych o wyjątkowo niskim stężeniu izotopów węgla-13. Takie podejście pozwoliło na znaczące zredukowanie zakłóceń środowiskowych, co bezpośrednio przełożyło się na poprawę stabilności kubitów. Kubity w tym systemie są konstruowane wokół centrów NV (azot-wakancja) w diamentach, gdzie spin elektronu i jądra azotu służą jako podstawowe jednostki informacji kwantowej.

    Zespół badawczy zastosował zaawansowaną technikę tomografii bramek, umożliwiającą szczegółową analizę parametrów błędów portów kwantowych. Połączenie wysokiej czystości materiałów, precyzyjnej kontroli impulsów i zaawansowanych metod pomiarowych zaowocowało osiągnięciem wierności operacji kwantowych na poziomie powyżej 99,9 procent, zarówno dla operacji jedno-, jak i dwukubitowych. Ten poziom precyzji jest kluczowy, ponieważ przekracza próg korekcji błędów, uważany za niezbędny do budowy skalowalnych i niezawodnych komputerów kwantowych.

    Zalety kubitów spinowych w diamencie

    Badacze podkreślają, że kubity spinowe w diamentach oferują szereg istotnych zalet w porównaniu z innymi platformami kwantowymi. Charakteryzują się mniejszą wrażliwością na zakłócenia zewnętrzne, co przekłada się na dłuższą koherencję (czas utrzymywania informacji kwantowej). Co istotne, mogą pracować w relatywnie wyższych temperaturach, co potencjalnie upraszcza wymagania dotyczące chłodzenia systemów kwantowych. Dodatkowo, kubity diamentowe umożliwiają połączenia optyczne za pomocą fotonów, co otwiera perspektywy dla budowy skalowalnych systemów i sieci komputerów kwantowych.

    Dalsze kroki w kierunku komputera kwantowego

    Fujitsu i QuTech planują kontynuować współpracę, koncentrując się na zwiększeniu liczby kubitów, opracowaniu niezawodnych połączeń optycznych oraz zaawansowanych obwodów sterujących. Długoterminowym celem jest zbudowanie prototypu diamentowego komputera spinowo-kwantowego. Istotnym elementem strategii jest integracja z technologią krio-CMOS, która jest szczególnie obiecująca dla zastosowań w niskich temperaturach, typowych dla obliczeń kwantowych.

    Osiągnięcie Fujitsu i QuTech ma istotne implikacje dla przyszłości obliczeń kwantowych i potencjalnie dla całej branży IT. Przekroczenie progu korekcji błędów jest kluczowym krokiem w kierunku praktycznych zastosowań technologii kwantowych. Chociaż do zbudowania w pełni funkcjonalnego, uniwersalnego komputera kwantowego wciąż daleka droga, ten postęp przybliża nas do realizacji tego celu.

    Potencjalne zastosowania obliczeń kwantowych są ogromne i obejmują m.in. odkrywanie nowych leków i materiałów, optymalizację złożonych systemów logistycznych, rozwój sztucznej inteligencji oraz przełamywanie obecnych metod szyfrowania. Branża IT powinna uważnie śledzić rozwój tej technologii, ponieważ może ona zrewolucjonizować wiele dziedzin i stworzyć nowe możliwości biznesowe.

  • Japoński superkomputer Fugaku teraz dostępny w AWS

    Japoński superkomputer Fugaku teraz dostępny w AWS

    Japońskie RIKEN Center for Computer Science wprowadziło na rynek wirtualną kopię swojego superkomputera Fugaku, umożliwiając dostęp do jego mocy obliczeniowej za pośrednictwem chmury AWS. To posunięcie ma na celu przybliżenie technologii superkomputerowej szerszej publiczności i zdemokratyzowanie dostępu do zaawansowanych obliczeń.

    Historia Fugaku

    Fugaku, od momentu swojej premiery w połowie 2020 roku aż do przybycia Frontier w USA w 2022 roku, był najszybszym superkomputerem na świecie. Chociaż obecnie nie jest już liderem, nadal plasuje się wysoko w rankingu Top 500 dzięki swojej unikalnej architekturze opartej w całości na procesorach ARM, a dokładniej na układach Fujitsu A64FX.

    Wirtualizacja i chmura

    Aby umożliwić dostęp do technologii Fugaku większej liczbie użytkowników, RIKEN postanowiło zwirtualizować ten superkomputer. Wirtualny Fugaku działa w chmurze AWS, wykorzystując niestandardowy stos oprogramowania open source, dostępny w kontenerze Singularity. Kluczowym elementem, który umożliwił przeniesienie Fugaku do chmury, jest podobieństwo między oryginalnymi procesorami Fujitsu A64FX a chipami Graviton używanymi przez AWS. Oba typy procesorów korzystają z instrukcji skalowalnego rozszerzenia wektorowego (SVE) do przyspieszania obliczeń.

    Ekosystem oprogramowania

    Choć dokładna szybkość działania wirtualnego Fugaku nie jest jasna, to nie stanowi to kluczowego problemu. Wirtualny superkomputer nie jest przewidziany do prześcigania oryginału pod względem wydajności, ale ma na celu umożliwienie szerszemu gronu użytkowników korzystanie z zaawansowanego oprogramowania HPC (High-Performance Computing), które zostało dostosowane do pracy z Fugaku. Dzięki temu, badacze i inżynierowie mogą teraz budować na fundamencie położonym przez ekspertów z RIKEN, bez konieczności dostępu do fizycznego superkomputera.

    Wizja przyszłości

    RIKEN ma nadzieję, że stos oprogramowania Fugaku stanie się standardem w przyszłych superkomputerach. Jeśli tak się stanie, aplikacje HPC będą bardziej elastyczne i łatwiejsze do wdrożenia na różnych systemach, co może znacznie przyspieszyć postęp w wielu dziedzinach nauki i techniki. Jednak realizacja tej wizji nie jest prosta, ponieważ każdy superkomputer jest unikalny, a dostosowywanie systemu operacyjnego do złożonego sprzętu często jest niezbędne.

    Wprowadzenie wirtualnej wersji superkomputera Fugaku w chmurze AWS to krok milowy w dostępności technologii superkomputerowych. Dzięki temu, zaawansowane obliczenia stają się dostępne dla szerszej publiczności, co może przyczynić się do przyspieszenia badań i rozwoju w wielu dziedzinach. RIKEN, poprzez tę inicjatywę, otwiera nowe możliwości dla naukowców i inżynierów na całym świecie, umożliwiając im korzystanie z mocy obliczeniowej jednego z najpotężniejszych superkomputerów na świecie.

  • Fujitsu doznało cyberataku

    Fujitsu doznało cyberataku

    W ostatnich dniach świat technologii został zaskoczony wiadomością o kolejnym poważnym naruszeniu bezpieczeństwa. Tym razem ofiarą padł gigant technologiczny, Fujitsu, który potwierdził cyberatak. Informacja ta została opublikowana na oficjalnej stronie internetowej firmy w zeszły piątek, a jej treść zwraca uwagę na rosnące zagrożenie, jakie cyberprzestępczość stanowi dla globalnych korporacji.

    Zgodnie z komunikatem firmy, przestępcy zdołali uzyskać dostęp do kilku systemów Fujitsu, w których wdrożyli złośliwe oprogramowanie. Co więcej, istnieje prawdopodobieństwo, że w wyniku ataku doszło do nieautoryzowanego uzyskania danych należących do niektórych klientów firmy. Fujitsu potwierdziło, że „złośliwe oprogramowanie zostało zidentyfikowane na kilku komputerach roboczych”, co skłoniło organizację do podjęcia natychmiastowych działań mających na celu zabezpieczenie dotkniętych systemów i danych.

    Skala problemu

    Choć szczegóły ataku pozostają niejasne, firma nie ujawniła rodzaju złośliwego oprogramowania, ani zakresu wykradzionych danych. Brak konkretów co do natury skompromitowanych informacji – czy dotyczą one wyłącznie klientów, pracowników, czy też danych wewnętrznych firmy – rodzi pytania o skalę potencjalnego zagrożenia oraz wpływ na dalszą działalność Fujitsu i jej odbiorców.

    Reakcja Fujitsu

    W odpowiedzi na incydent, Fujitsu natychmiast odłączyło dotknięte systemy, wprowadzając jednocześnie dodatkowe środki bezpieczeństwa. Wśród nich znajdują się ulepszone narzędzia do monitorowania aktywności sprzętowej i sieciowej. Firma aktywnie prowadzi śledztwo mające na celu zidentyfikowanie okoliczności doprowadzających do naruszenia bezpieczeństwa oraz wdrożenie niezbędnych zmian mających na celu przeciwdziałanie przyszłym atakom.

    Komunikacja z klientami i władzami

    Fujitsu podjęło również kroki w celu poinformowania klientów, których dane mogły zostać naruszone, oraz przekazało informacje o incydencie do Komisji Ochrony Danych Osobowych Japonii. Nie jest jednak jasne, czy firma zgłosiła incydent odpowiednim organom międzynarodowym zajmującym się cyberbezpieczeństwem.

    Atak na Fujitsu podkreśla rosnącą potrzebę wzmocnienia strategii cyberbezpieczeństwa w obrębie globalnych korporacji. Incydenty takie jak ten uwydatniają, jak istotne jest ciągłe inwestowanie w zaawansowane technologie zabezpieczeń, edukację pracowników oraz współpracę międzynarodową w zakresie zwalczania cyberprzestępczości. Ponadto, przypadki te stanowią przypomnienie dla wszystkich podmiotów gospodarczych o nieustannej potrzebie przejrzystości i otwartości w komunikacji z klientami i partnerami biznesowymi, szczególnie w sytuacjach kryzysowych.

  • Fujitsu zapowiada wprowadzenie procesorów w technologii 2nm jeszcze przed 2027 rokiem

    Fujitsu zapowiada wprowadzenie procesorów w technologii 2nm jeszcze przed 2027 rokiem

    Monaka bazuje na architekturze ARM, a konkretnie na chipie A64FX, który jest wykorzystywany w superkomputerze Fugaku, uważanym za jednego z najszybszych superkomputerów na świecie. To samo DNA ARM pozwoli na przeniesienie potężnej mocy obliczeniowej z Fugaku do centrów danych na całym świecie.

    Najważniejszą cechą Monaki jest jego imponująca liczba rdzeni. Będzie to procesor, który wykorzysta aż 150 rdzeni Armv9, wyprodukowanych przez renomowanego producenta TSMC w technologii 2 nm. Ta zaawansowana technologia produkcji chipów zapowiada przyszłość obliczeń wysokowydajnych. Choć proces produkcji w technologii 2 nm nie jest jeszcze dostępny na rynku, to Fujitsu wyznacza nowe standardy, prezentując nam procesor na przyszłość. Planowane jest wprowadzenie Monaki na rynek w roku podatkowym 2027, rozpoczynającym się 1 kwietnia 2026 roku.

    Jednym z kluczowych aspektów Monaki jest wykorzystanie konstrukcji chiplet, która pozwala na łączenie wielu układów procesora, co umożliwia osiągnięcie maksymalnie 150 rdzeni obliczeniowych. Procesor ten będzie obsługiwać pamięć DDR5 oraz interfejs PCIe 6.0. Ponadto, zintegrowano obsługę standardu CXL 3.0, co przyczynia się do jeszcze lepszej komunikacji między komponentami.

    Warto zwrócić uwagę, że pomimo swoich imponujących parametrów, Monaka nie zostanie wykorzystany jako następca superkomputera Fugaku. Fujitsu skierowało swoje wysiłki na rynki centrów danych, gdzie procesor ten będzie konkurował z innymi potężnymi rozwiązaniami, takimi jak linią AWS Graviton. Następca Fugaku nie jest zaplanowany do 2030 roku i prawdopodobnie również będzie oparty na architekturze Monaka, jednak jeszcze bardziej zaawansowany.

    Przyjrzyjmy się także szerszemu kontekstowi. Monaka to kolejny dowód na to, że procesory oparte na architekturze ARM stają się coraz bardziej mainstreamowym nurtem w dziedzinie centrów danych. Ich wysoka efektywność energetyczna przyciąga dostawców chmury, którzy mogą oferować swoje usługi przy niższym zużyciu energii, co przekłada się na atrakcyjniejsze ceny. ARM w centrum danych to trend, który zyskuje na znaczeniu, i będziecie Państwo świadkami jego ewolucji w ciągu kilku nadchodzących lat.

    Warto śledzić rozwój Monaki i obserwować, gdzie i jak ten zaawansowany procesor będzie wykorzystywany. Ostateczny wpływ tego innowacyjnego rozwiązania na rynek centrów danych poznamy dopiero w ciągu najbliższych lat. Fujitsu, jako znany lider w dziedzinie technologii, z pewnością wprowadzi na rynek coś, co może odmienić sposób, w jaki patrzymy na obliczenia wysokowydajne. Biorąc pod uwagę osiągnięcia Fugaku i potencjał Monaki, jesteśmy o krok bliżej do przyszłości, w której procesory ARM staną się sercem każdego zaawansowanego centrum danych.

  • Fujitsu Lifebook E5511 – nie oceniaj książki po okładce

    Fujitsu Lifebook E5511 – nie oceniaj książki po okładce

    Kiedy zastanawiam się nad tym, czego oczekuję od sprzętu, który chcę kupić albo mam, to pierwsze co przychodzi mi na myśl to niezawodność, bezpieczeństwo, efektywność, prostota w użytkowaniu. Ale gdy pierwszy raz zobaczyłem Fujitsu Lifebook E5511, którego miałem testować przez tydzień, pomyślałem o wyglądzie, jakby to był wyznacznik czegokolwiek.e1

    Po przetestowaniu Lifebooka Fujitsu uważam, że to notebook, który idealnie wpisuje się w powiedzenie „nie oceniaj książki po okładce”.

    Lifebook E5511 to sprzęt dla biznesu i administracji, o przeznaczeniu biurowym. Fujitsu jako jedyny producent laptopów do użytku cywilnego, daje możliwość zaopatrzenia laptopa w czytnik PalmSecure, przez cóż zabezpieczenie tego komputera to zupełnie nowy poziom bezpieczeństwa.

    Design i wygląd zewnętrzny

    Laptop Fujitsu wyłamuje się z trendu minimalizmu. Nie znajdziemy w nim zminimalizowanych ramek, gładkiej powierzchni wokół klawiatury czy ograniczonej ilości portów. Fujitsu ma wszystkiego dużo – wiele portów, do których podłączymy chyba wszystko, co tylko można mieć jeszcze w firmie czy urzędzie. Uważam to za ogromny plus, bo nie musimy martwić się o przejściówki. Do dyspozycji mamy port ładowania, analogowe wejście VGA, TH 4, którym również naładujemy laptop (to bardzo duży plus), USB 3.2 i slot na karty SmartCard, czytnik kart SD, kolejny port USB 3.2, pełnowymiarowy display port, HDMI w standardzie 2.0, port RJ45 i mocowanie na linkę zabezpieczającą. Od spodu znajdziemy wejście na stację dokującą.

    e9 e11

    Brak gładkiej powierzchni i obudowa z plastiku nie wyglądają najkorzystniej, ale z drugiej strony na laptopie nie widać zarysowań, a powierzchnia wokół klawiatury nie palcuje się tak szybko.

     

    Obudowa wykonana jest z tworzywa, która moim zdaniem, nie każdemu przypadnie do gustu. Jednak na duży plus – jest odporna na zarysowania, elementy są bardzo dobrze spasowane, nic nie trzeszczy i nie ugina się. Czy jest to wada, czy zaleta – trudno powiedzieć. Plastik się ugnie, w najgorszym wypadku pęknie lub złamie, jednak jest bardzo małe prawdopodobieństwo uszkodzenia podzespołów. W metalowych obudowach dochodzi do wgniecenia, a to może doprowadzić do zwarcia i trwałego uszkodzenia sprzętu.

    e7

    Klawiatura jest wygodna jak na tą klasę sprzętu i posiada blok numeryczny. Gładzik jest chropowaty, moim zdaniem mógłby być gładszy. Posiada fizyczne prawy i lewy kłamiesz myszki i obsługuje Multi touch, czyli obsługę kilku palców jednocześnie.

    Ekran to LED FullHD z powłoką antyrefleksyjną. W moim odczuciu ramki są zbyt szerokie jak na 2022 rok. Kamera obsługuje rozdzielczość HD i ma fizyczną blokadę obiektywu, co jest świetnym rozwiązaniem.

    Kolejną rzadko spotykaną już cechą Lifebooka od Fujitsu jest bateria, którą można w każdej chwili własnoręcznie wypiąć. Gdy zdejmiemy baterię, znajdziemy slot na kartę nano sim, bo Lifebook może mieć wbudowany modem LTE. To kolejne rozwiązanie Fujitsu, które pozwala nam na swobodę i elastyczność pracy.

    e8

    Obfite wyposażenie i cyberbezpieczeństwo

    Testowany przez mnie laptop posiada procesor Intel i5, 8 GB RAM i dysk SSD 256GB. Jednak to nie jedyna konfiguracja. Producent ma w swojej ofercie modele z procesorem i7, maksymalnie 64GB ramu, dyski do 1TB, moduł LTE i wiele więcej. Korzystałem z niego w zastosowaniach biurowych przez 7 dni. Zaskoczyła mnie bardzo wysoka kultura pracy, wentylator był słyszalny tylko kilka razy. Jednak minusem jest zawias ekranu – nie można go otworzyć jedną ręką.

    Laptop wyposażony został w Intel Xe. To nie jest zwykła zintegrowana grafiką, jaką możecie znać z komputerów konsumenckich. Ma o wiele większą wydajność a w pakiecie z procesorem intel i5 vPro radzi sobie bardzo dobrze jak na zastosowania biznesowe.

    e4

    Platforma VPro to świetne rozwiązanie w korporacjach, dużych firmach i administracji. Bo właśnie dzięki platformie vPro administrator może zdalnie zarządzać wszystkim komputerami, dbać o ich aktualizację i bezpieczeństwo. Kolejnym plusem jest wydajność procesorów vPro od Intela. Ogólnie muszę stwierdzić, że w żadnym momencie sprzęt mnie nie zawiódł.

    Fujitsu ma czytnik inteligentnych kart, które umożliwiają fizyczne potwierdzenie tożsamości np. bezpieczne wejście do wewnętrznych i zewnętrznych systemów, cyfrowe podpisywanie dokumentów. Szyfrowanie dysku poprzez moduł TPM 2.0 – moduł TPM tworzy klucze szyfrowania, które można będzie odszyfrować wyłącznie przy pomocy tego samego modułu. Więc nawet gdy ktoś ukradnie dysk, przechwyci dane nie będzie miał możliwości odszyfrowania ich. Laptop może posiadać Windows Hello, czytnik linii papilarnych lub PalmSecure, czyli czytnik układu żył, który jest szczególnie ciekawy ze względu na kilka cech. Po pierwsze, aby go użyć, musi być skanowana „żywa” ręka, to znaczy w żyłach musi płynąć hemoglobina. Nie da się zatem zeskanować układu żył, tak jak w przypadku kopiowania odcisków palców. Po drugie, czytnik ten jest bezdotykowy. Po trzecie, tylko Fujitsu oferuje to rozwiązanie na rynku.

    e3

    Testowany model miał na pokładzie system Windows 10 pro, jednak skorzystałem z bezpłatnej możliwość upgradu do Windowsa 11 i rozpocząłem pracę.

    Poniżej tabela ze specyfikacją Fujitsu Lifebook E5511:

    System operacyjny Windows 10 Home

    Windows 10 Pro. Fujitsu recommends Windows 10 Pro for business.

    Chipset Zintegrowana
    Procesor Procesor Intel® Core™ i3-1115G4

    Procesor Intel® Core™ i5-1145G7

    Procesor Intel® Core™ i5-1135G7

    Procesor Intel® Core™ i7-1185G7, (do 4,8 GHz)

    Procesor Intel® Core™ i7-1165G7

    Obsługiwana pojemność pamięci RAM (maks.) 64 GB, 2 Gniazda pamięci SO DIMM (DDR4, 3200 MHz)Obsługa pamięci dwukanałowych
    Dysk twardy PCIe-SSD, Moduł M.2 NVMe 256 GB

    PCIe-SSD, Moduł M.2 NVMe 256 GB, SED

    PCIe-SSD, Moduł M.2 NVMe 512 GB, SED

    PCIe-SSD, Moduł M.2 NVMe 1 TB, SED

    Dyski SDD Dysk SSD 256 GB Value-PCIe 3.0 NVMe M.2

    Dysk SSD 256 GB Value-PCIe 3.0 NVMe M.2 SED

    Dysk SSD 512 GB Value-PCIe 3.0 NVMe M.2 SED

    Dysk SSD 1 TB Value-PCIe 3.0 NVMe M.2 SED

    Dysk SSD 512 GB MS-PCIe 3.0 NVMe M.2 SED

    Dysk SSD 1 TB MS-PCIe 3.0 NVMe M.2 SED

    Dysk SSD 256 GB MS-PCIe 4.0 NVMe M.2 SED

    Dysk SSD 512 GB MS-PCIe 4.0 NVMe M.2 SED

    Interfejsy 1 x Wejście prądu stałego

    1 (port combo z wyjściem liniowym audio) x Audio: wejście liniowe / mikrofon

    1 (port combo z wejściem liniowym audio) x Audio: wyjście liniowe / słuchawkowe

    2 x cyfrowy mikrofon macierzowy (opcjonalnie) x Mikrofony wewnętrzne

    2 x typu A (1 z funkcją ładowania Anytime USB) x Porty USB 3.2 1. generacji (5 Gb/s) łącznie

    1 x Intel® Thunderbolt™ 4 typu C (z funkcją Power Delivery) x Porty USB 4.0 3. generacji (20 Gb/s) łącznie

    1 x VGA

    1 x HDMI

    1 wersja 1.2 (nie może być używana razem z HDMI) x DisplayPort

    1 x Ethernet (RJ-45)

    1 x Złącze dokujące dla replikatora portów

    1 x Obsługa blokady Kensington

    1 (opcja) x Gniazdo kart SmartCard

    1 x Gniazdo karty SIM ( Micro-Sim, tylko dla modeli ze zintegrowanym modułem 4G/LTE )

    1 x Gniazda kart pamięci

    Wyświetlacz 39,6 cm (15,6 cala),LED z podświetleniem,(Full HD),Antyodblaskowy wyświetlacz dotykowy IPS,1920 x 1080 pikseli,700:1,250 cd/m²

    39,6 cm (15,6 cala),LED z podświetleniem,(Full HD),Antyodblaskowy wyświetlacz IPS,wymienna,1920 x 1080 pikseli,700:1,250 cd/m²

    Nazwa karty graficznej Układ graficzny Intel® UHD (z pamięcią jednokanałową)

    Układ graficzny Intel® Iris® Xe (z pamięcią dwukanałową)

    Waga Od 2,04 kg – Waga może być różna w zależności od rzeczywistej konfiguracji

    Od 4,49 lbs

    Wymiary (szer. x gł. x wys.) 379 x 256 x 23,9 mm

    14,92 x 10.08 x 0,94 ”

    Czas pracy baterii 8 godz. 30 min
    Koder-dekoder audio Realtek ALC255
    Funkcje audio 2 x wbudowany głośnik (stereo)
    3G/4G (opcjonalne) LTE Sierra Wireless EM7421 (kat. 7)
    Anteny 2 dwupasmowe anteny WLAN, 2 opcjonalne anteny LTE
    LAN 10/100/1 000 MBit/s Intel® I219LM
    Gwarancja 1 rok (dla krajów EMEIA)

     

    Podsumowanie

    Jak wspomniałem na początku – nie oceniaj książki po okładce. Laptop może nie zachwyca urodą, jedna na pokładzie ma bardzo nowoczesne rozwiązania, a PalmSecure nie znajdziecie u żadnego innego producenta. Elastycznie wykorzystuje całą infrastrukturę, zarówno starsze, jak i najnowsze urządzenia w organizacji. W znacznym stopniu podnosi poziom bezpieczeństwa bez względu na to, czy pracujesz w korporacji, urzędzie, czy na home office. Producent skaluje ten model do przeznaczenia biznesowego, jednak uważam, że idealnie wpisuje się w potrzeby także administracji, głównie ze względu na bezpieczeństwo.

    LIFEBOOK E5511 C22

    Koszt takiego laptopa zaczyna się od 4500 PLN. Nie jest to mała kwota, ale za nią dostajemy solidny sprzęt przeznaczony do pracy.

    Link do szczegółowej specyfikacji technicznej – https://sp.ts.fujitsu.com/dmsp/Publications/public/ds-LIFEBOOK_E5511-pl.pdf

  • Giles Wood nowym dyrektorem ds. usług w dziale Sony Professional

    Giles Wood nowym dyrektorem ds. usług w dziale Sony Professional

    Firma Sony poinformowała o nominacji Gilesa Wooda na stanowisko dyrektora ds. usług w dziale Sony Professional Solutions Europe.

    Giles będzie kierował działem European Professional Services firmy Sony, opracowując i wprowadzając do oferty szeroki wachlarz usług profesjonalnych — od integracji systemów przez konsulting po usługi zarządzane. Klienci B2B Sony pochodzą z różnych sektorów, takich jak media, biura, edukacja, służba zdrowia i sport.

    Usługi świadczone przez Sony generują ponad jedną trzecią przychodów europejskiego działu B2B. Firma dostrzega możliwość dalszych innowacji i znaczny potencjał wzrostowy w tej dziedzinie, stanowiącej uzupełnienie renomowanych produktów.

    Giles ma ponad 20-letnie doświadczenie w dziedzinie technologii B2B. Zajmował kierownicze stanowiska w takich firmach, jak BT, Fujitsu czy Nortel. Z powodzeniem nadzorował też start-upy dostarczające technologie.

  • Firmy pod coraz większą presją cyfrowej transformacji

    Firmy pod coraz większą presją cyfrowej transformacji

    Presja na obniżanie kosztów to dziś jeden z głównych powodów, który skłania firmy do wdrażania nowych rozwiązań technologicznych. Przykładem jest chmura, która zapewnia większą elastyczność i skalowalność rozwiązań – a przy tym oszczędności przy kosztach infrastruktury IT. Prezes Fujitsu Dariusz Kwieciński podkreśla jednak, że usługi i rozwiązania IT muszą być indywidualnie dopasowane do profilu, wielkości oraz potrzeb firmy. W podobny sposób można też zaprojektować środowisko pracy, żeby zapewnić pracownikom nowoczesną przestrzeń z nieograniczonym dostępem do danych i wsparcia technicznego z każdego miejsca na świecie.

    – Ważnym aspektem jest nastawienie potencjalnych klientów do innowacji i zmian. Bardzo często obserwujemy jednak dość konserwatywne podejście. Wielu szefów IT wcale nie jest otwartych na to, żeby podejść do wyzwań w sposób innowacyjny i zaadresować je z pomocą nowych technologii. Potrzeba otwartości jest jedną z kluczowych – podkreśla Dariusz Kwieciński, prezes Fujitsu Polska.

    Niezależnie od branży i wielkości firmy, cyfrowa transformacja jest już dla biznesu priorytetem i koniecznością. Umożliwia tworzenie nowych modeli biznesowych, zwiększa konkurencyjność i pozwala lepiej odpowiadać na potrzeby klientów. Coraz częściej eksperci podkreślają, że przedsiębiorstwa, które nie dostosują się do jej wymogów, skazują się na rynkowy niebyt.

    Presja kosztowa to jeden z głównych czynników, który skłania firmy do wdrażania nowych rozwiązań technologicznych. Przykładem jest chmura, która zapewnia przedsiębiorstwom większą elastyczność i skalowalność rozwiązań – a przy tym oszczędności przy kosztach infrastruktury IT. Migracja do chmury to jeden z filarów cyfrowej transformacji biznesu, a także jeden z najgorętszych trendów w IT, prognozy Gartnera zakładają, że w 2019 roku rynek usług chmury publicznej wzrośnie o 17,3 proc., osiągając już wartość 206,2 mld dol. (w porównaniu z 175,8 mld dol. i 21-proc. wzrostem w 2018 roku). W Polsce wciąż jest ogromny potencjał rozwoju, bo – jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego – rozwiązania chmurowe wykorzystuje na razie raptem 11,5 proc. polskich przedsiębiorstw.

    Prezes Fujitsu podkreśla jednak, że rozwiązania IT – zarówno chmura, jak i inne usługi – muszą być odpowiednio dopasowane do firmy – jej profilu, branży, wielkości i potrzeb.

    – Trudno jest podać jedną formułę uniwersalną dla wszystkich, bo firmy różnej wielkości potrzebują różnych usług. Dlatego zawsze staramy się razem z klientem dobrać odpowiedni zakres usług. W ramach przykładu możemy założyć, że mała firma, która dopiero zaczyna swoją przygodę w biznesie, nie potrzebuje typowego IT i chętnie skorzysta z rozwiązania chmurowego. Natomiast duża, która ma już usankcjonowany zespół IT z wieloma specjalistami, pewnie chętniej odda wsparcie użytkownika końcowego do firmy zewnętrznej, a sama skoncentruje się na strategicznych zadaniach – mówi Dariusz Kwieciński.

    Mimo że coraz więcej firm rozumie, jakie znaczenie dla ich przyszłości ma transformacja cyfrowa, nadal istnieje szereg barier związanych z wdrożeniem procesów digitalizacji biznesu. Jak ocenia prezes Fujitsu, jednym z kluczowych wyzwań dla firm i działów IT, które są na etapie transformacji cyfrowej, jest dziś dostępność kadr z obszaru IT i nowych technologii. Dla przykładu, szacuje się, że na polskim rynku niezmiennie brakuje ok. 50 tys. informatyków, z kolei Ministerstwo Cyfryzacji szacuje, że do 2025 roku w kraju potrzebnych będzie już ok. 200 tys. specjalistów z zakresu aktywnie pracujących przy budowie i wdrożeniach sztucznej inteligencji.

    – Nie wolno zbagatelizować obecnego problemu z dostępnością kadry IT. Coraz częściej obserwujemy braki i działy IT zaczynają się z tym borykać. To jest czynnik typowo ludzki, natomiast jeśli chodzi o wyzwania technologiczne – presja na obniżanie kosztów wymusza dzisiaj stosowanie nowych, innowacyjnych technologii. Na polskim rynku obserwujemy, że coraz więcej firm interesuje się nowoczesnymi rozwiązaniami z zakresu hiperkonwergencji albo rozważa wykorzystanie chmury hybrydowej bądź prywatnej dla osiągnięcia odpowiedniej elastyczności, której wymaga biznes – mówi Dariusz Kwieciński.

    Firma podkreśla, że – podobnie jak usługi IT – także nowoczesne środowisko pracy powinno być dopasowane do indywidualnego profilu firmy, żeby zapewnić pracownikom zaawansowaną technologicznie przestrzeń, z nieograniczonym dostępem do danych, mediów społecznościowych czy wsparcia technicznego z każdego miejsca na świecie. To pozwoli częściowo odpowiedzieć na wyzwania związane z brakiem kadr, ponieważ zwiększy szanse na utrzymanie w strukturach firm obecnych pracowników oraz stanie się narzędziem w przyciąganiu nowych.

    – Mówiąc o cyfrowym miejscu pracy – istotne jest tzw. IT connect bar. To miejsce w biurze, gdzie dyżur pełni specjalista IT, który może na bieżąco pomóc rozwiązać wszystkie problemy w tym obszarze. Użytkownik może do niego podejść i np. naprawić telefon, dokonać drobnych, szybkich napraw komputera czy uzyskać pomoc w obsłudze jakiejś aplikacji. Dodatkowo IT connect bar pozwala też na zamawianie nowego sprzętu – pracownik może na miejscu złożyć zamówienie, umówić się na dostawę tego sprzętu, a następnie to zamówienie zostanie przeprocesowane i dostarczone użytkownikowi w określonym czasie – mówi Michał Grzegorzewski, dyrektor działu usług Fujitsu.

    Jak podkreśla, nowoczesne miejsce pracy to rynkowy trend, który wymuszają oczekiwania pokolenia millenialsów i młodszych pokoleń pracowników, które wkraczają na rynek pracy, a niedługo będą stanowić na nim większość.

    – Widzimy m.in. coraz większą niechęć do tego, żeby użytkownicy dzwonili i korzystali z klasycznego service desku. Oni starają się raczej wykorzystywać do tego portale, najlepiej przypominające typowe social media, gdzie mogą znaleźć odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania, a także rozwiązać wszystkie problemy IT, które w danej chwili występują. Przykładem takiego rozwiązania, jest self-service portal Fujitsu, czyli portal, gdzie użytkownik może zadać pytanie, a prawidłowa odpowiedź jest wyszukiwana z pomocą sztucznej inteligencji, która sugeruje odpowiednie rozwiązanie i użytkownik może sam je wypróbować. Jeśli mu się nie uda, zawsze istnieje możliwość porozmawiania z konsultantem. Dzięki zastosowaniu takiego samoobsługowego portalu można zredukować do 50 proc. kontaktów telefonicznych – mówi Michał Grzegorzewski.

    Pełne wykorzystanie możliwości, jakie stwarza cyfrowa transformacja, kwestie ochrony danych, automatyzacja procesów i procedur zabezpieczenia danych, optymalizacja kosztów, dostępność danych oraz metody ich przechowywania były jednymi z głównych zagadnień poruszanych w trakcie tegorocznej konferencji Fujitsu World Tour „Human Centric Innovation: Driving a Trusted Future”, która 6 czerwca gościła na PGE Narodowym w Warszawie. To jedno z największych corocznych roadshow ICT z tysiącami odwiedzających w kilku lokalizacjach na całym świecie. Podczas wydarzenia Fujitsu, wiodący japoński producent technologii informacyjnych i komunikacyjnych, prezentował, w jaki sposób zaawansowane technologie i rozwiązania mogą napędzać rozwój biznesu i kształtować sukces w przyszłości.

  • Zamiany w Zarządzie S4E S.A.

    Zamiany w Zarządzie S4E S.A.

    Zmiana na stanowisku Prezesa Zarządu

    Paweł Piętka zrezygnował z członkostwa w Zarządzie S4E S.A. ze skutkiem natychmiastowym.
    Roman Durka został delegowany przez Radę Nadzorczą do czasowego wykonywania czynności Prezesa Zarządu na okres trzech miesięcy od dnia 16.04.2019 roku.

    Roman DurkaRoman Durka ma wieloletnie doświadczenie w branży na stanowiskach kierowniczych i zarządczych w polskich i międzynarodowych firmach. Ostatnio był dyrektorem operacyjnym Mellon Poland (2017 – 2018) i wiceprezesem Sygnity (2015 – 2017). Wcześniej był prezesem Kapsch BusinessCom (2012 – 2015), szefem Fujitsu w Polsce (2009 – 2011), dyrektorem generalnym Sun Microsystems (2008), CEO Nortela (2007 – 2008), Clearwire (2006 – 2007) i Dell’a (1997 – 2006) oraz zastępcą dyrektora IBM (1991 – 1997).

    Zmiana na stanowiskuWiceprezesaZarządu ds. Finansowych

    Aneta Bartnicka zrezygnowała z członkostwa w Zarządzie S4E ze skutkiem na koniec dnia 10 maja 2019 r.
    Marcin Sobka został powołany przez Radę Nadzorczą na Członka Zarządu, Wiceprezesa ds. finansowych, ze skutkiem na dzień 11 maja 2019 r.

    Marcin Sobka od lipca 2017 roku pełni rolę Dyrektor Kontrolingu i Raportowania GK ABC Data. Poprzednio pracował jako Dyrektor Kontrolingu GK Polenergia. Odpowiadał za szereg działań o strategicznym dla spółki znaczeniu m. in. w zakresie analizy projektów inwestycyjnych, pozyskania finansowania. optymalizacji funkcji finansów oraz planowania i budżetowania. Karierę rozpoczął w EY gdzie przez 9 lat pracował w działach audytu, doradztwa biznesowego oraz transakcyjnego.
    Absolwent Szkoły Głównej Handlowej oraz programu menadżerskiego AMP w IESE Business School.
    Posiada uprawnienia biegłego rewidenta oraz certyfikat ACCA.

  • Fujitsu wykorzystuje AI do zabezpieczenia systemów kas samoobsługowych

    Fujitsu wykorzystuje AI do zabezpieczenia systemów kas samoobsługowych

    Fujitsu wraz z wiodącą europejską siecią hipermarketów testuje system wykorzystujący sztuczną inteligencję do zabezpieczenia systemów kas samoobsługowych. Straty jakie odnotowują retailerzy w systemach typu self-checkout są zazwyczaj dwa razy wyższe niż w wypadku kas obsługiwanych przez ludzi. Nowe rozwiązanie Fujitsu zapewni wygodną samoobsługę z punktu widzenia klienta jednoczeskie ograniczając ryzyko biznesowe po stronie właścicieli sieci handlowych.

    Dzięki dodaniu do już istniejących kas samoobsługowych tanich kamer wideo i wykorzystaniu systemu Fujitsu opartego o sztuczną inteligencję, który służy do kontroli krzyżowej zeskanowanych produktów, powstał system znacząco obniżający odsetek nieuczciwie użytych kodów kreskowych. System zaprojektowany przez inżynierów Fujitsu porównuje obraz z zainstalowanych kamer z danymi przypisanymi do konkretnych kodów kreskowych.
    Rozwiązanie to nie wymaga instalowania w kasach zaawansowanych procesorów graficznych, co znacząco ogranicza koszty dla retailerów. Zaprezentowane powyżej rozwiązanie jest już dostępne dla sieci handlowych działających w Polsce.
    W pierwszej fazie implementacji, system uczy się kluczowych cech wizualnych każdego produktu z oferty danego sklepu czy danej sieci. Dzięki temu jest on w stanie rozpoznać różnicę między drogim a tańszym produktem o tej samej wadze, nawet gdy kod kreskowy został przeniesiony z jednego produktu do drugiego.
    Jeśli oczekiwany wygląd przedmiotu nie pasuje do zeskanowanego kodu kreskowego, wówczas system kas samoobsługowych alarmuje obsługę sklepu i nie będzie dalej działał bez interwencji upoważnionego pracownika i sprawdzenia podejrzanych kodów. Fujitsu pracuje również nad dalszym rozwojem rozwiązania, tak aby umożliwiało ono wykrywanie także innych metod oszustw w handlu detalicznym.
    Fujitsu prognozuje, że przyszłe zastosowanie AI przyczyni się do jeszcze większej wydajności całego łańcucha dostaw w handlu detalicznych, a kody kreskowe będą ewoluować od prostego wykazu jednostek magazynowych (SKU) do zawierania bardziej szczegółowych informacji, takich jak dane logistyczne i daty ważności. Pozyskując i analizując te dane, sprzedawcy detaliczni mogą zwiększyć efektywność śledzenia towarów, co skutkuje skróceniem i optymalizacją łańcuchów dostaw oraz zmniejszeniem strat związanych z zepsutymi produktami.
  • ETERNUS LT140: Ostatnia linia obrony przed ransomware

    ETERNUS LT140: Ostatnia linia obrony przed ransomware

    Fujitsu wprowadza na rynek nowy taśmowy system przechowywania danych, rozwiązanie stanowiące ostatnią linię obrony dla organizacji stojących w obliczu ataków ransomware i innych złośliwych programów. Fujitsu Storage ETERNUS LT140 upraszcza proces uruchamiania i zarządzania kopiami zapasowymi oraz archiwizacją danych korporacyjnych dla całych organizacji. W przypadku ataków ransomware, bezpiecznie przechowywane kopie zapasowe w trybie offline mogą być wykorzystane do skutecznego i pełnego odzyskiwania danych.

    Plaga ransomware

    Ataki typu ransomware nadal paraliżują zarówno firmy, jak i instytucje rządowe – w ostatnich miesiącach szczególnie dotkliwie odczuły to szpitale. Analitycy IDC ostrzegają, że coraz większa ilość danych staje się bardzo atrakcyjnym celem dla hakerów. Zmuszanie do działania w trybie offline oznacza przerwę w codziennej pracy, a odzyskiwanie danych z ataków typu ransomware wymaga czasu i pieniędzy, a także szkodzi reputacji organizacji.
    Pojedynczy złośliwy e-mail może prowadzić do tego, że całe systemy zostają shackowane i zaszyfrowane przez napastnika. Dlatego też Fujitsu koncentruje się na zapewnieniu bezpiecznej linii obrony: zautomatyzowanych, regularnych kopii zapasowych kluczowych danych biznesowych. Gdy zaszyfrowane kopie zapasowe są przechowywane w trybie offline, są niedostępne dla hakerów i stanowią ostatnią linię obrony przed ransomware i innymi atakami cybernetycznymi. Co więcej, systemy oparte na taśmach magnetycznych stanowią niezawodną, sprawdzoną i efektywną kosztowo opcję do przechowywania danych poza siedzibą firmy, jak również przechowywania danych drugiego poziomu i archiwizacji długoterminowej.
    ETERNUS LT140 tape system

    Bezpieczne i solidne rozwiązanie dla wszystkich firm

    Najbardziej skalowalne i elastyczne rozwiązanie firmy Fujitsu dla małych i średnich przedsiębiorstw, nowy ETERNUS LT140, jest najnowszym dodatkiem do rodziny Fujitsu Storage ETERNUS. Oferuje skuteczne sposoby ochrony danych i odzyskiwania ich po awarii. ETERNUS LT140 to system taśmowy, który łączy w sobie najwyższą wydajność najnowszej technologii Linear Tape Open (LTO) – LTO-8 – z wysoce modułową konstrukcją, aby sprostać szybko rozwijającym się potrzebom w zakresie pamięci masowej, tworzenia kopii zapasowych i archiwizacji.
    Fujitsu ETERNUS LT140 umożliwia firmom zwiększenie pojemności pamięci masowej w modelu „pay-as-you-grow” poprzez zwiększenie liczby kaset i napędów oraz skalowanie do 8,4 petabajtów danych, co wystarcza do ochrony każdej poczty elektronicznej, dokumentu i bazy danych.
    Wysoce zautomatyzowane, proste i zdalne funkcje obsługi sprawiają, że ETERNUS LT140 nadaje się do stosowania w lokalizacjach poza główną siedzibą organizacji, gdzie zazwyczaj nie ma stałego fizycznego dostępu do zespołu wsparcia infrastruktury IT. System kompatybilny z LTFS (Linear Tape File System) został wyposażony w graficzny interfejs do przechowywania folderów i plików, umożliwiając skuteczny dostęp do zawartości taśmy. Dzięki temu użytkownik końcowy ma wrażenie jakby dane były przechowywane na dysku lub w pamięci flash.
    Technologia LTO-8 dzięki odpowiedniemu szyfrowaniu zwiększa bezpieczeństwo i zgodność z regulacjami, zapewniając jednocześnie znaczną pojemność, dużą szybkość i niskie koszty przechowywania. Podobnie jak wszystkie systemy Fujitsu ETERNUS LT, ETERNUS LT140 obsługuje protokół WORM (Write Once, Read Many) – co oznacza, że dane są przechowywane w nieusuwalnym, nienadpisywalnym formacie – bezpiecznie i poza zasięgiem nawet najbardziej złośliwego oprogramowania.
    Oprócz tego, że ETERNUS LT140 jest samodzielnym rozwiązaniem do długoterminowego tworzenia kopii zapasowych i archiwizacji, ETERNUS LT140 w połączeniu z rodziną urządzeń do ochrony danych Fujitsu ETERNUS CS oferuje również bardzo ekonomiczne i energooszczędne udoskonalenie pamięci masowej drugiego stopnia.

    Cena i dostępność

    Fujitsu ETERNUS LT140 będzie dostępny w Polsce bezpośrednio od Fujitsu i poprzez partnerów handlowych. Ceny różnią się w zależności od konfiguracji.
  • Fujitsu i Xerrex opracowują rozwiązanie dla placówek opieki zdrowotnej

    Fujitsu i Xerrex opracowują rozwiązanie dla placówek opieki zdrowotnej

    PFU (EMEA) Limited, część korporacji Fujitsu poinformowała o rozpoczęciu kilkuletniej współpracy z polską firmą Xerrex, która oferuje rozwiązania biznesowe z zakresu zarządzania dokumentacją, optymalizujące pracę personelu przy zapewnieniu bezpieczeństwa dokumentów. Oprogramowanie Xerrex Scan Manager, zintegrowane ze skanerami Fujitsu umożliwia zaawansowane skanowanie i archiwizowanie dokumentów przy jednoczesnym zapewnieniu bezpiecznego przetwarzania i zarządzania przez osoby upoważnione do dostępu do wrażliwych danych pacjentów.

    Oprogramowanie, zaprojektowano specjalnie z myślą o wspieraniu placówek opieki zdrowotnej w procesie cyfryzacji. Służy do automatycznego skanowania dokumentów. Xerrex Scan Manager pozwala także na oszczędzenie czasu i pieniędzy poprzez skrócenie czasu, jaki pracownicy poświęcają na wprowadzanie danych, co potencjalnie wiąże się z ryzykiem przecieku danych. W przyszłości rozwiązanie to będzie dostępne także dla banków i instytucji finansowych.

    Oprogramowanie Xerrex Scan Manager jest kompatybilne z urządzeniem fi-7300NX produkowanym przez Fujitsu. Obecny na rynku od początku września, fi-7300NX jest najnowszym skanerem Fujitsu ze świetnie przyjętej serii fi. Umożliwia on skanowanie bez konieczności użycia komputera, bezpieczne konwertowanie dokumentów do formatów edytowalnych oraz pełną automatyzację procesu zarządzania dokumentacją.

    7300NX

  • Technologie open source – czynnik łączący w procesie transformacji cyfrowej

    Technologie open source – czynnik łączący w procesie transformacji cyfrowej

    Przełomowe innowacje napędzają nieustanny rozwój technologii. Sposób ewolucji dotychczasowego utrwalonego wzoru lub modelu — co historyk naukowy Thomas Kuhn określił mianem „zmiany koncepcji” — będzie warunkował to, kto będzie prosperować, a kto zniknie z rynku. Dzisiejsze przedsiębiorstwa znalazły się w samym centrum transformacji cyfrowej, a zatem kluczowy wpływ na ich długoterminowy sukces będzie miał sposób zarządzania całym procesem transformacji, o którym szerzej mówi Frank Basinski, Director, Partner Programs & Enablement, Red Hat EMEA.

    Działająca w branży teleinformatycznej firma badawcza IDC definiuje eksplozję innowacji i kreowania wartości w branży jako „trzecią platformę”. Jest ona zbudowana na filarach technologii mobilnych, usług przetwarzania w chmurze, obsługi i analizy wielkich zbiorów danych oraz rozwiązań społecznościowych. IDC przewiduje, że do 2020 roku 44 proc. wszystkich wydatków na technologie informatyczne oraz 100 proc. wzrostu w tym obszarze będzie przypadać właśnie na trzecią platformę. Ostatnie badania IDC pokazują również, że 60 proc. europejskich przedsiębiorstw uważa transformację cyfrową za jeden z głównych priorytetów na najbliższe 12 miesięcy*. Oczywiste jest zatem to, że transformacja cyfrowa stanowi ogromną szansę dla twórców i dostawców technologii.

    Partner w procesie stopniowej transformacji

    W przypadku transformacji cyfrowej pytanie nie dotyczy tego, czy stanie się ona rzeczywistością, ale raczej kiedy nastąpi. To właśnie dlatego przechodzenie na trzecią platformę musi odbywać się w sposób świadomy, a znaczenia nabierają silne relacje biznesowe. Firmy muszą przeanalizować swoją aktualną sytuację i obrane cele, co ma ogromne znaczenie dla ich dalszej działalności. Co więcej, transformacja cyfrowa powinna być realizowana stopniowo, gdyż w ten sposób specjaliści IT zdołają dostrzec, co działa, a co nie. Użytkownicy końcowi potrzebują z kolei integracji i zgodności operacyjnej, która ułatwi im realizację planów związanych z transformacją. Taki stan rzeczy daje integratorom atrakcyjne perspektywy biznesowe.

    Obecnie firmy nie są w stanie zrezygnować ze wszystkich aspektów klasycznego środowiska. W rzeczywistości przez pewien czas będziemy mieli do czynienia ze środowiskiem hybrydowym, w którym starsze struktury będą funkcjonowały równolegle do rozwiązań nowej generacji. Konieczne będzie utrzymywanie starszych systemów. W związku z tym pojawia się pytanie: w jaki sposób środowiska te będą połączone z nowymi?

    Przedsiębiorstwa poszukują sposobów na podjęcie się tego trudnego zadania. Budują infrastruktury nowej generacji na potrzeby dynamicznego rozwoju i wzrostu konkurencyjności, przy jednoczesnej modernizacji i standaryzacji centrów przetwarzania danych w taki sposób, aby możliwe było przyłączenie do nich systemów nowej generacji. Ich partnerzy stoją przed podobnym wyzwaniem.

    Firmy partnerskie znajdują się obecnie w punkcie, w którym muszą podejmować ważne decyzje na temat współpracy z określonymi dostawcami, które będą mieć fundamentalny wpływ na przyszły sukces. Co więcej, organizacje muszą także skupiać się na wprowadzaniu w życie zrównoważonej strategii współpracy z takimi dostawcami.

    Rozwiązania open source w centrum transformacji cyfrowej

    Rozwój w obszarach chmur obliczeniowych, wielkich zbiorów danych, analityki oraz platform mobilnych i społecznościowych w dużej mierze ma miejsce ze względu na ewolucję technologii stanowiących ich podstawę. Zdaniem firmy Red Hat dzieje się tak, ponieważ duża część z nich opiera się na otwartym kodzie źródłowym i jest rozwijana w procesie współpracy licznych firm i społeczności. Wiele chmur obliczeniowych opiera się na systemie operacyjnym Linux i technologiach open source, co czyni otwarte oprogramowanie główną siłą napędową zachodzących zmian i krótkich cykli wdrażania innowacji.

    Zjawisko to samo w sobie pokazuje, jak wiele zawdzięczamy oprogramowaniu open source i jak duży tkwi w nim potencjał. Za przykład może posłużyć dostosowanie zastrzeżonej technologii do starszych systemów Unix — czy też oprogramowania do wirtualizacji — bądź zastąpienie własnych systemów operacyjnych Linuksem i ułatwienie rozwoju standardowych serwerów x86 firmy Intel. Coraz szersze stosowanie otwartych rozwiązań sprawiło, że ich podstawowe zasady i założenia stały się powszechnie znane. To z kolei przyczyniło się do pobudzenia innowacji w obszarach technologii chmur obliczeniowych i transformacji cyfrowej.

    Każde przedsiębiorstwo powinno wziąć ten fakt pod uwagę w pierwszej kolejności. Standaryzacja z wykorzystaniem modeli open source — a nie własnych, niestandardowych rozwiązań — może pomóc w połączeniu poszczególnych elementów układanki, tj. nowych i starszych rozwiązań.

    Likwidacja odizolowanych rozwiązań

    W kontekście transformacji cyfrowej wielu partnerów dostrzega to, jak rośnie złożoność naszego świata. Granice ulegają zatarciu, a partnerzy, którzy dotychczas specjalizowali się w jednej dziedzinie, muszą rozwijać swoje kompetencje w szerokim obszarze technologii, wypracowując metody, dzięki którym możliwa będzie ewolucja ich ofert z drugiej do trzeciej platformy informatycznej. Klienci mają coraz więcej wymagań względem swoich partnerów, oczekując lepszej orientacji w panujących  trendach i kierunkach rozwoju branży, a także coraz bardziej złożonych rozwiązań. Co ważne, dotyczy to nie tylko sprzętu, lecz także systemów operacyjnych, a nawet (w niektórych przypadkach) modelu PaaS (Platform-as-a-Service). Analogicznie, od niezależnych dostawców oprogramowania oczekuje się dostarczania produktów zarówno lokalnie, jak i w sposób zwirtualizowany, czyli w chmurze prywatnej lub publicznej. Być może nawet w modelu SaaS (Software-as-a-Service), objętym opłatami abonamentowymi.

    W rezultacie większość partnerów rozważa stosowanie takiego oprogramowania jak OpenStack, które rozwija się obecnie jako standard w dziedzinie chmur prywatnych. OpenStack może ułatwić łączenie chmur prywatnych i publicznych, pozwalając na rozwój modeli hybrydowych — niezbędnych do zachowania należytej sprawności i elastyczności.

    Jednakże mimo wzrostu zainteresowania rozwiązaniami open source, organizacje często zachowują pewną naturalną powściągliwość, która powstrzymuje od wdrażania rozwiązań nieznanych. Być może w niektórych firmach panuje błędne przekonanie, że rozwiązania te nie są jeszcze odpowiednio solidne lub należycie przygotowane. Być może też obawiają się, że nie mają wystarczającej wiedzy, aby zapewnić ich właściwe działanie. W tej sytuacji oczywistym wyjściem, które umożliwi dalszy rozwój, jest nawiązanie współpracy z wiarygodnym partnerem, dysponującym właściwymi kompetencjami w tej dziedzinie.

    Kolejny przykład stanowi urządzenie firmy Fujitsu zbudowane w oparciu o technologię Software-defined Storage j firmy Red Hat, która z punktu widzenia użytkownika bardzo przypomina standardowy produkt pamięci masowej. W ten sposób klienci przyzwyczajeni do kupowania np. rozwiązań EMC mogą nabyć pamięć masową opartą na standardowym sprzęcie x86 firmy Intel. Firma Fujitsu wykonała odpowiednią pracę na rzecz integracji, dzięki czemu stworzone przez nią rozwiązanie jest stabilne i udostępnia ujednolicony interfejs zarządzania. Dla wielu użytkowników oznacza to jedynie potrzebę jego uruchomienia, po którym rozwiązanie będzie funkcjonowało analogicznie do pozostałych systemów pamięciowych, zapewniając jednocześnie wszystkie zalety pamięci definiowanej programowo.

    W międzyczasie CGI, ogólnoświatowe przedsiębiorstwo zajmujące się doradztwem i usługami w branży IT, ugruntowało swoją pozycję jako firma wspierająca rozwiązania open source w sektorze usług finansowych. Poza projektowaniem i budowaniem innowacyjnych systemów bankowych CGI rozwija również zasoby open source za pośrednictwem swojego centrum Open Digital Services Center (ODSC) działającego w Wielkiej Brytanii. ODSC pracuje nad projektami open source, realizowanymi na indywidualne zamówienie klientówi. Dzięki wykorzystaniu potencjału transformacji cyfrowej firma CGI mogła odejść od modelu udostępniania znacznej części swoich adresów IP w oparciu o licencje, przechodząc na model oprogramowania jako usługi, który pozwolił jej wykorzystać zalety związane ze stosowaniem chmury zarówno z punktu widzenia ekonomii, jak i elastyczności.

    Łatwiejsze poruszanie się po cyfrowym polu minowym

    Transformacja cyfrowa nadal wywołuje zmiany we wszystkich gałęziach przemysłu. Mimo iż niektórzy partnerzy aktywnie angażują się w ten proces, realizując swoje wizje i strategie rozwoju, wśród wielu z nich wciąż panuje niepewność. W efekcie wiele firm zadaje sobie istotne pytania: czy są gotowe na zmiany? Czy dysponują już niezbędną wiedzą? Czy transformacja jest właśnie tym, na czym im zależy?

    Aby pomóc w identyfikacji braków i uzyskaniu dostępu do niezbędnych zasobów, które pozwolą skutecznie wspierać harmonogram transformacji cyfrowej, konieczne jest prowadzenie szkoleń.

    Przygotowania do sukcesu

    Aby nie tylko przetrwać zmianę koncepcji i przejście na trzecią platformę, lecz także w dalszym ciągu prosperować, musimy w większej mierze skupić się na możliwościach oprogramowania. Gdy sprzęt i systemy operacyjne ulegają standaryzacji, wartość na poziomie infrastruktury tworzona jest w górnej warstwie oprogramowania i narzędzi do zarządzania. Te bowiem pozwalają firmom w bardziej otwarty i elastyczny sposób wykorzystać zalety środowisk — zarówno klasycznych, jak i tych nowej generacji. Takie rozwiązanie pozwoli im uniknąć blokad i umożliwi szybkie dostosowywanie się do zachodzących zmian.

    Jesteśmy dziś świadkami niezwykle interesującego okresu rozwoju oprogramowania open source. Coraz więcej organizacji z całego świata dostrzega rosnącą rolę, jaką otwarte oprogramowanie pełni w procesie napędzania transformacji cyfrowej. Rozwijająca się branża staje w obliczu ogromnych wyzwań, dlatego sukces odniosą te firmy, które będą należycie przygotowane do rozwoju swojej działalności.

    * Źródło: IDC 3rd Platform Spending Model, 2015, and Western European Software Survey, 2015.
  • 6 kluczowych czynników sukcesu w transformacji cyfrowej

    6 kluczowych czynników sukcesu w transformacji cyfrowej

    Transformacja technologiczna globalnego biznesu nie przebiega w sposób uporządkowany, wynika z raportu Fujitsu Future Insights Global Digital Transformation Survey 2018. Stan zaawansowania i stopień powodzenia projektów różnią się znacznie w zależności od branży i modelu biznesowego. Aby zdobyć aktualne dane i jak najlepiej wesprzeć klientów w wyzwaniach, związanych z transformacją technologiczną, firma Fujitsu przeprowadziła drugą edycję globalnego badania, po raz pierwszy zrealizowanego w 2017 roku. Najnowszy raport wyróżnia czynniki, które stoją za udaną transformacją, oraz prezentuje coraz bardziej szczegółowe wyniki udanych realizacji biznesowych.

    6 czynników sukcesu

    W przeprowadzeniu udanej transformacji liczy się wiele zmiennych, ale niektóre czynniki mają kluczowe znaczenie. Autorzy raportu zidentyfikowali ich 6.

    Przywództwo

    Przykład powinien iść z góry. Według raportu Fujitsu, kluczowym czynnikiem w sukcesie cyfrowej transformacji firmy jest zaangażowanie jej CEO w ten proces. Lider firmy musi być ambasadorem cyfrowej zmiany.

    Zespół 

    Dobrze poinformowany zespół składający się z ludzi o odpowiednich kwalifikacjach, to kolejny kluczowy składnik sukcesu cyfrowej transformacji. Rolą CEO jest przekazanie wizji i określenie strategii, którą następnie realizuje dobrze poinformowany zespół specjalistów.

    Zwinność 

    Transformacja cyfrowa to zbiór procesów zachodzących w organizacji. Aby mogły one zostać skutecznie przeprowadzone niezbędne jest stworzenie w firmie kultury innowacji, która będzie sprzyjać szybkiemu i elastycznemu działaniu.

    Integracja biznesowa 

    Cała organizacja musi być zaangażowana w cyfrową transformację. Wykorzystywanie efektów synergii, integracja i adaptacja już istniejącej infrastruktury IT, przenikanie się procesów cyfrowych i analogowych oraz praca projektowa w zespołach złożonych z osób o różnych kompetencjach i z różnych działów w firmie to podstawy skutecznego działania.

    Ekosystem 

    W powodzeniu wdrożenia skutecznej strategii transformacji cyfrowej niezbędni są odpowiedni partnerzy. Wzbogacą oni organizację swoją wiedzą w zakresie sprzętu i oprogramowania. Pomogą ułożyć wszystkie procesy tak, aby zmaksymalizować efekty biznesowe wynikające z digitalizacji firmy. Będą też ważnym wsparciem w codziennej administracji infrastrukturą IT.

    Wartość uzyskana z analizy danych 

    Transformacja cyfrowa nie jest wartością samą w sobie. Ma realizować konkretne cele biznesowe. Analityka danych zebranych w tym procesie to nieocenione źródło wiedzy, które musi służyć organizacji do podejmowania odpowiednich decyzji. To także większe bezpieczeństwo biznesowe – dobrze poinformowany menedżer podejmuje lepsze decyzje.

    Według autorów raportu Fujitsu wymienione czynniki sukcesu decydują o powodzeniu projektów. Można je postrzegać jako zdolności organizacyjne, „cyfrowe mięśnie”, które wymagają wzmocnienia w celu przeprowadzenia udanej transformacji technologicznej.

    Jednocześnie raport wylicza najczęstsze wyzwania firm w procesie zmiany. Zarówno w fazie planowania, jak i testu oraz w czasie wdrożenia głównym problemem jest brak wykwalifikowanych pracowników. W fazie planowania wskazuje na niego aż 20 proc. badanych, dwukrotnie więcej niż tych, którzy wymieniają „brak funduszy”.

    Liderzy i maruderzy cyfryzacji

    Liderami transformacji cyfrowej są oczywiście firmy, które działają online (42 proc. badanych). Prawie w 100 proc. przeszły one cyfrową transformację, czyli zaplanowały, przetestowały i wdrożyły projekty w tym obszarze. Wolniejsze są firmy, które oferują swoje produkty i usługi w tradycyjny sposób (58 proc. badanych). Aż 2/3 firm działających w tradycyjnych branżach dopiero zaczęło realizację cyfrowych projektów transformacyjnych.

    Badanie Fujitsu wykazało również, że transformacja technologiczna przynosi biznesowe korzyści, ale nie wszystkim w takim samym stopniu. Wyraźnie widać czołówkę peletonu i cyfrowych maruderów.

    Do liderów cyfryzacji należy sektor finansowy. Badanie dowiodło, że ten sektor jest najbardziej zaawansowany pod względem inicjatyw związanych z transformacją cyfrową. 89 proc. firm świadczących usługi finansowe jest już zaangażowanych w taką transformację: planuje ją, testuje lub wdraża. Z kolei w sektorze ochrony zdrowia odsetek ten wynosi tylko 60 proc.

    Branże różnią się też znacznie rezultatami osiąganymi w jej wyniku. W dziedzinie finansów i handlu detalicznego około 30 proc. projektów przyniosło już pomyślne rezultaty. W pozostałych obszarach gospodarki ten odsetek jest nieco niższy: transport (25 proc.), produkcja przemysłowa (21 proc.) oraz opieka zdrowotna (14 proc.).

    Potrzebna sztuczna inteligencja

    Liderzy firm ankietowani przez Fujitsu rozumieją dobrze, że sztuczna inteligencja (AI) będzie miała znaczący wpływ na ich pracę, branżę i całe społeczeństwo. Większość badanych pozytywnie ocenia jej wpływ na biznes, a aż 68 proc. wierzy, że w przyszłości ludzie i AI będą pracować wspólnie nad osiąganiem celów biznesowych.

    Zwłaszcza respondenci z sektora finansowego wyrażają się pozytywnie o potencjale AI. 70 proc. badanych przyznaje, że pomoże im ona w tworzeniu inteligentnych usług dla klientów, a 67 proc. oczekuje od niej pomocy w podejmowaniu decyzji i automatyzacji zarządzania wiedzą. Także ankietowani reprezentujący sektor produkcji przemysłowej dostrzegają duży potencjał AI, a ponad 67 proc. z nich spodziewa się automatyzacji procesu produkcyjnego w wyniku jej zastosowania.

    Wyniki tegorocznego badania Fujitsu Future Insights Global Digital Transformation Survey potwierdzają, że transformacja technologiczna biznesu przebiega w sposób zróżnicowany i daje różne wyniki w zależności od branży, kanału działania oraz „cyfrowych mięśni” danej organizacji.

  • Nowy program dla partnerów Fujitsu

    Nowy program dla partnerów Fujitsu

    Fujitsu rozpoczęło nowy program dla usługodawców, opracowany na zlecenie i we współpracy z partnerami. Zaprojektowany z myślą o długoterminowych zmianach w sposobie, w jaki firmy różnej wielkości przechodzą od podejścia produktowego do większego skupienia się na IT jako usługach. Fujitsu buduje partnerstwo z dostawcami usług, którzy dostosowują swoje modele biznesowe do wymagań przyszłości.

    Według IDC wydatki na IT nadal przesuwają się z przedsiębiorstw do dostawców usług. Fujitsu koncentruje się na umożliwieniu rozwoju dostawcom usług na tym rynku, różnicując swoją ofertę dzięki integracji usług. Nowy Program Dostawców Usług Fujitsu ma na celu zmniejszenie ryzyka potencjalnych wyzwań związanych z tą zmianą, poprawiając dostawcom usług zdolność do konkurowania z operatorami wielkoskalowej chmury obliczeniowej oraz umożliwiając rozwiązanie problemu rosnącego niedoboru specjalistycznych umiejętności informatycznych. Fujitsu oferuje dostawcom usług dwa różne modele zaopatrzenia, które są podobne do chmury, aby mogli dostosować się do opcji profilu ryzyka, opartych na scenariuszach „wzrostu” i „pozbawienia ryzyka”.

    Dla dostawców usług konkurencja jest ostra, a pomyślny rozwój i konkurowanie w przyszłości wymaga przejścia do roli integratorów usług. Aby pomóc w zmniejszeniu ryzyka w tej podróży, nowy Program Dostawców Usług Fujitsu zapewnia doskonałą infrastrukturę potrzebną do zachowania spokoju ducha, a także dostęp do naszej globalnej wiedzy specjalistycznej i innowacji, dzięki którym możemy wspólnie z naszymi partnerami tworzyć rozwiązania usługowe dla klientów. Wprowadzamy elastyczny model, który daje naszym partnerom możliwość skoncentrowania się na tym, co ich klienci naprawdę muszą zrobić, aby osiągnąć sukces – Rüdiger Frickenschmidt, dyrektor działu usług dla dostawców i IoT w Fujitsu EMEIA

    Kluczowym aspektem nowego programu dla dostawców usług Fujitsu jest odejście od produktów na rzecz współtworzenia rozwiązań IT dla klientów „jako usługi” nowej generacji. Podejście to wykorzystuje połączone doświadczenie Fujitsu, który sam jest wiodącym dostawcą usług zarządzanych, oraz partnerów xSP, którymi mogą być telecomy, dostawcy usług zarządzanych, kolokatorzy lub partnerzy dystrybucyjni należący do programu partnerskiego Fujitsu SELECT.

    Zarówno dostawcy usług, jak i ich klienci korzystają z elastycznej przepustowości infrastruktury IT, która dostosowuje się do rozwoju działalności bez przerywania jej funkcjonowania. Firma Fujitsu zidentyfikowała szereg korzyści wynikających z tego podejścia, które są odpowiednie zarówno dla dostawców usług, jak i klientów końcowych. Model „pay-as-you-use” nie tylko zmniejsza wymagania w zakresie inwestycji kapitałowych w infrastrukturę IT, ale również powoduje przeniesienie kosztownego sprzętu z bilansu do systemu opartego na użytkowaniu. Dla klientów ryzyko jest również ograniczone, ponieważ istnieje mniejsze prawdopodobieństwo zjawisk takich jak: techniczne zablokowanie lub przestarzałość urządzeń, a dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii zmniejsza się również planowy i nieplanowany czas przestoju. To z kolei pomaga usługodawcom w spełnieniu warunków umów dotyczących poziomu obsługi klienta i pozwala uniknąć płacenia kar za nieprzestrzeganie tych warunków. Dodatkowe korzyści obejmują unikanie niepowodzeń dzięki migracji do nowych technologii, a także outsourcing usług, konserwację, aktualizacje oraz rekrutację i szkolenia techniczne.
    Oferta programu podzielona jest na trzy kategorie: aplikacje i dane, infrastruktura hybrydowa oraz rozwiązania nowej generacji. Potencjalne rozwiązania w obszarze aplikacji mogą obejmować modernizację zarządzania ochroną danych lub uruchomienie środowiska SAP obsługującego wielu najemców. W przestrzeni hybrydowej przykładem może być zarządzanie wieloma środowiskami w chmurze i w lokalu, tworzenie doświadczenia podobnego do App Store dla opcji dostępu do wielu chmur lub przygotowanie usług brzegowych, które można wdrażać w witrynach klientów. Patrząc w przyszłość, rozwiązanie nowej generacji może obejmować współtworzenie rozwiązań pionowych z technologią inspirowaną obliczeniami kwantowymi, opartą na zaawansowanym Digital Annealer Fujitsu.

    Dzięki nowej inicjatywie firmy Fujitsu, Service Provider, możemy w ciągu godziny wdrożyć nowe serwery, specjalnie dostosowane do potrzeb naszych klientów. Fujitsu umożliwia taką szybkość i elastyczność, a to pomaga nam utrzymać się w czołówce rynku – Dirk Vromans, CTO WorldStream