Tag: ARM

  • Koniec ery tanich smartfonów? Qualcomm i Arm płacą cenę za kryzys dostaw

    Koniec ery tanich smartfonów? Qualcomm i Arm płacą cenę za kryzys dostaw

    Dla inwestorów śledzących sektor półprzewodników ostatnie raporty finansowe Qualcommu i Arm Holdings miały być potwierdzeniem hossy napędzanej przez AI. Zamiast tego, rynek otrzymał lekcję z podstaw logistyki: nawet najpotężniejszy procesor jest bezużyteczny bez kości pamięci. Gwałtowne spadki akcji obu spółek – odpowiednio o 11% i 7% – to sygnał, że branża smartfonów zderzyła się ze ścianą, której nie da się przeskoczyć samymi innowacjami w architekturze chipów.

    Kryzys kompletności

    Problem, przed którym stoją Cristiano Amon z Qualcommu i Jason Child z Arm, nie wynika z braku zainteresowania ich technologią. To kryzys „kompletności” produktu. Qualcomm, mimo solidnej pozycji w segmencie premium, boryka się z letnimi zamówieniami, ponieważ producenci telefonów nie są w stanie zabezpieczyć odpowiednich przydziałów pamięci. Bez nich wysyłka gotowego urządzenia jest niemożliwa. Efekt? Prognozy przychodów poniżej oczekiwań i widmo stagnacji, która według analityków J.P. Morgan i Morningstar może potrwać aż do 2027 roku.

    Sytuacja ta uderza rykoszetem w Arm. Model biznesowy firmy oparty na tantiemach jest bezpośrednio uzależniony od liczby sprzedanych urządzeń. Jeśli procesory mobilne zalegają w magazynach, bo brakuje do nich komponentów towarzyszących, strumień opłat licencyjnych wysycha. Szacowany 2-procentowy spadek przychodów z tantiem w Arm to konserwatywna prognoza w obliczu przewidywanego przez Counterpoint Research 7-procentowego spadku dostaw zaawansowanych chipów w 2026 roku.

    Nowy podział kart

    Dla biznesu płynie z tej sytuacji jasny wniosek: rosnące koszty pamięci zmienią strukturę rynku. Producenci OEM, przyciśnięci wysokimi marżami dostawców komponentów, prawdopodobnie porzucą segmenty średniej i niskiej klasy, koncentrując się na flagowcach, które są w stanie udźwignąć wyższe koszty produkcji. To sprawia, że Qualcomm i Arm muszą przyspieszyć swoją ucieczkę od monokultury smartfonowej.

    Nadzieją pozostają centra danych. Amon słusznie zauważa, że niedobory w sektorze mobilnym nie muszą hamować wdrożeń chipów AI dla serwerowni. To tam przenosi się ciężar walki o marże. Inwestorzy, którzy dotąd widzieli w Qualcommie i Arm głównie „firmy od telefonów”, muszą teraz oceniać je przez pryzmat zdolności do dywersyfikacji w stronę infrastruktury AI, gdzie głód obliczeniowy jest jeszcze większy niż w kieszeni przeciętnego konsumenta.

  • Nowe chipy Qualcomma oparte na Arm v9 – odpowiedź na konkurencję Apple i MediaTeka

    Nowe chipy Qualcomma oparte na Arm v9 – odpowiedź na konkurencję Apple i MediaTeka

    Qualcomm zdecydował się na przejście swoich flagowych chipów na najnowszą architekturę Arm v9, a nie jak dotychczas – na wersje poprzedniego standardu. To ruch istotny zarówno technologicznie, jak i strategicznie — bo sygnalizuje utrzymanie współpracy z Arm mimo wcześniejszych napięć, a także może wzmocnić pozycję Qualcomma w wyścigu z Apple i MediaTekiem.

    Architektura ISA (Instruction Set Architecture) Arm v9 wprowadza ulepszenia ukierunkowane na zadania sztucznej inteligencji — m.in. lepsze wsparcie dla obliczeń wektorowych i operacji pomocniczych dla modeli generatywnych. Qualcomm podkreśla, że dzięki własnemu zespołowi projektowemu może dobrać te instrukcje, które faktycznie przyniosą wartość klientom, choć nie potwierdził oficjalnie użycia v9. 

    Ten krok może znacząco zwiększyć przychody Arm — firma pobiera wyższe opłaty licencyjne za nowe technologie — choć dokładny wpływ będzie trudny do oszacowania, ponieważ Qualcomm projektuje większość chipów samodzielnie, zamiast nabywać moduły referencyjne od Arm

    Znaczenie decyzji rośnie w kontekście ostatniej batalii prawnej między Qualcommem a Arm. W ubiegłym roku Arm groził anulowaniem kluczowej licencji na układach Qualcomm, co podkreślało ryzyko zerwania współpracy. Tymczasem sąd federalny właśnie potwierdził, że Qualcomm nie naruszył warunków licencji związanych z przejęciem Nuvia, co może ułatwić dalsze porozumienia licencyjne. 

    Ruch Qualcomma wskazuje, że firma mimo sporów widzi przyszłość w modelu opartym o Arm — przynajmniej na razie — a nie w przejściu na alternatywne ISA, takie jak RISC-V, które nadal cierpią na mniejszą dojrzałość ekosystemu.

  • Arm traci impet na giełdzie – technologia chipowa nie jest odporna na wojnę handlową

    Arm traci impet na giełdzie – technologia chipowa nie jest odporna na wojnę handlową

    Arm Holdings, kluczowy dostawca architektury chipów dla smartfonów i rosnącego rynku AI, właśnie przypomniał rynkowi, że nawet firmy z technologicznej czołówki nie są odporne na globalne zawirowania. Mimo lepszych niż oczekiwane wyników za czwarty kwartał fiskalny, akcje spółki spadły o 11% po opublikowaniu prognoz poniżej oczekiwań analityków i braku wytycznych na cały rok.

    Problemem nie jest technologia – ta wciąż się broni, czego dowodem jest 30-procentowy wzrost przychodów z tantiem dzięki wykorzystaniu nowoczesnych układów Arm w topowych smartfonach. Problemem jest otoczenie: napięcia handlowe, niepewność makroekonomiczna i ostrożność konsumentów, którzy mogą w tym roku wybierać tańsze urządzenia bez najnowszych chipów.

    Decyzja o braku całorocznych prognoz wpisuje się w szerszy trend ostrożności wśród firm półprzewodnikowych – podobne sygnały płyną od Samsunga czy Qualcomma. W krótkim terminie inwestorzy mogą uznać to za słabość, ale w dłuższej perspektywie może to być racjonalna reakcja na warunki, które wykraczają poza kontrolę firm technologicznych.

    Arm jest w trudnym położeniu: z jednej strony ma szansę umocnić pozycję na rynku AI i serwerów, z drugiej – potrzebuje odporności na zmienne warunki handlowe i niestabilny popyt konsumencki. To moment, w którym strategia będzie ważyć więcej niż sam produkt.

  • Arm chce połowy rynku data center. Czy AI pomoże jej to osiągnąć

    Arm chce połowy rynku data center. Czy AI pomoże jej to osiągnąć

    Jeszcze kilka lat temu Arm kojarzył się głównie z energooszczędnymi chipami do smartfonów. Dziś brytyjska firma stawia coraz odważniejsze kroki na terenie zdominowanym przez Intela i AMD – w centrach danych. Jeśli jej prognozy się sprawdzą, do końca 2025 roku może kontrolować nawet połowę rynku procesorów stosowanych w infrastrukturze serwerowej. To skok, który nie wydarzył się bez przyczyny – a kluczową rolę odgrywa tu sztuczna inteligencja.

    W erze LLM-ów i rosnącego zapotrzebowania na moc obliczeniową, coraz większe znaczenie zyskują kwestie efektywności energetycznej. Serwery AI pożerają prąd na niespotykaną dotąd skalę, a Arm ma w tym kontekście silną kartę przetargową – jego architektura znana jest z niższego zużycia energii w porównaniu do układów x86. To czyni ją atrakcyjną nie tylko dla hyperscalerów, ale i dla firm budujących infrastrukturę AI od podstaw.

    Chociaż Arm nie produkuje własnych chipów, jego model biznesowy oparty na licencjonowaniu IP działa wyjątkowo dobrze tam, gdzie skala ma znaczenie. A centra danych to właśnie ten przypadek – klienci korzystający z architektury Arm często implementują więcej zastrzeżonych rozwiązań firmy, co przekłada się na wyższe przychody z licencji i tantiem.

    Widać to po przykładach największych graczy. Amazon projektuje własne chipy Graviton, których rdzenie bazują na technologii Arm – obecnie stanowią one ponad połowę dodanej przez firmę mocy obliczeniowej w centrach danych w ciągu ostatnich dwóch lat. Google i Microsoft również projektują własne układy Arm, choć ich projekty są jeszcze na wcześniejszym etapie.

    Arm zyskuje również dzięki wsparciu ekosystemu software’owego. Jeszcze dekadę temu migracja na alternatywną architekturę oznaczała konieczność przebudowy kodu i infrastruktury. Dziś coraz więcej aplikacji cloud-native oraz narzędzi AI jest pisanych z myślą o Arm już na starcie.

    Pomimo dotychczasowej dominacji układów x86, zmiany zachodzą szybciej, niż mogło się wydawać. Rozwój AI stał się katalizatorem, który wymusza nowe podejście do projektowania centrów danych. W tym środowisku Arm nie tyle goni konkurencję, co zaczyna wyznaczać kierunek, szczególnie tam, gdzie kluczowe stają się nie tylko waty i gigaherce, ale też elastyczność i skala.

    Czy Arm rzeczywiście zdobędzie 50% rynku centrów danych do końca roku? To ambitny cel. Ale jeśli obecne trendy się utrzymają, udział Arm w tej transformacji będzie trudny do zignorowania – zwłaszcza dla partnerów kanałowych i integratorów, którzy już dziś powinni uważnie przyglądać się tej zmianie.

  • Arm rezygnuje z neutralności i wkracza na rynek własnych chipów

    Arm rezygnuje z neutralności i wkracza na rynek własnych chipów

    Arm, znany dotychczas jako neutralny dostawca architektury procesorów, postanowił wejść na rynek z własnym chipem. Pierwszym klientem ma być Meta, a premiera układu planowana jest na lato tego roku. To oznacza dużą zmianę w modelu biznesowym firmy, która do tej pory udostępniała swoje projekty klientom takim jak AWS, Google czy Microsoft, pozwalając im na rozwijanie własnych chipów na bazie architektury ARM.

    Konkurencja z własnymi klientami

    Dotychczas Arm utrzymywał neutralność, dostarczając technologie bez angażowania się w bezpośrednią rywalizację. Firmy takie jak MediaTek, Qualcomm czy Ampere korzystają z jej projektów, rozwijając własne rozwiązania na bazie architektury ARM. Nowy ruch oznacza jednak, że Arm zaczyna konkurować ze swoimi dotychczasowymi klientami, co może wpłynąć na relacje w branży.

    Powody zmiany kursu

    Decyzja o wejściu na rynek chipów wynika z chęci zwiększenia przychodów. Mimo rosnącej popularności architektury ARM, firma nie zarabia na niej tak dużo, jak mogłaby. W ostatnich latach podejmowała różne próby zwiększenia zysków – od nieudanego przejęcia przez Nvidię po rozważania na temat wejścia na giełdę. Dodatkowo SoftBank, właściciel Arm, poszukuje sposobów na zwiększenie rentowności firmy, co może skłaniać do takich decyzji.

    Reakcja rynku i przyszłość Arm

    Nie jest jeszcze jasne, jak na zmianę strategii zareagują dotychczasowi klienci. Współpraca z neutralnym dostawcą to jedno, ale konkurencja z nim może być dla wielu firm problematyczna. Wprowadzenie własnego chipu może zmienić krajobraz rynku procesorów opartych na ARM, a długofalowe skutki tej decyzji będą zależeć od sukcesu komercyjnego nowego produktu Arm.

  • 0,8% rynku: Czy ARM na Windows zdoła wyjść z cienia?

    0,8% rynku: Czy ARM na Windows zdoła wyjść z cienia?

    Laptopy z systemem Windows działającym na procesorach ARM pozostają technologiczną ciekawostką, a nie rynkowym hitem. Według danych za trzeci kwartał 2024 roku, urządzenia te stanowiły zaledwie 0,8% rynku, co przekłada się na około 720 tysięcy sprzedanych egzemplarzy. Mimo znacznego, 180-procentowego wzrostu względem drugiego kwartału, baza startowa była bardzo niska, a segment ARM w ekosystemie Windows wciąż pozostaje niszowy.

    Snapdragon i Surface na czele

    Na czele rynku laptopów ARM z Windows znajdują się urządzenia Microsoft Surface, co nie jest zaskoczeniem – to właśnie Microsoft odegrał kluczową rolę w rozwoju tego segmentu. Na uwagę zasługują również modele takie jak Dell XPS 13 9345 czy seria OmniBook od HP, choć ich obecność na rynku nie zmienia faktu, że komputery ARM dla Windows nie zdobyły szerokiego uznania użytkowników.

    Potencjał kontra realia

    Mimo obiecujących możliwości, takich jak dłuższa żywotność baterii i potencjał do szybszego rozwoju funkcji sztucznej inteligencji, komputery ARM nie znajdują drogi do szerszego grona odbiorców. Powodem może być ograniczona kompatybilność z niektórymi aplikacjami, a także dominacja urządzeń z procesorami x86, które są bardziej wszechstronne i osadzone w świadomości konsumentów.

    Komputery AI na horyzoncie

    Tymczasem rynek laptopów dynamicznie zmierza w kierunku urządzeń wyposażonych w procesory z wbudowanymi jednostkami NPU (Neural Processing Unit), co umożliwia obsługę funkcji sztucznej inteligencji. Nowe laptopy niemal automatycznie zyskują miano „AI PC”, choć ich praktyczne zastosowania dla przeciętnego użytkownika wciąż pozostają niejasne.

    Podczas gdy komputery AI szybko stają się standardem, przyszłość ARM w ekosystemie Windows wydaje się bardziej niepewna. Być może dopiero dalszy rozwój ekosystemu i większa różnorodność urządzeń przekonają konsumentów do tej platformy. Na razie jednak ARM pozostaje technologiczną obietnicą, która wciąż czeka na realizację.

  • Microsoft udostępnia Windows 11 ISO dla architektury ARM

    Microsoft udostępnia Windows 11 ISO dla architektury ARM

    Microsoft ogłosił udostępnienie pliku ISO systemu Windows 11, który jest kompatybilny z urządzeniami opartymi na architekturze ARM. To ważny krok, który umożliwia użytkownikom instalację systemu operacyjnego na komputerach ARM bez konieczności posiadania wcześniej zainstalowanego systemu.

    Do tej pory pliki ISO systemu Windows 11 były dostępne wyłącznie dla architektury x86. Teraz, dzięki nowemu plikowi instalacyjnemu, użytkownicy urządzeń ARM mogą łatwiej zainstalować system na swoich komputerach. ISO systemu Windows 11 jest dostępne w różnych wersjach i pozwala na tworzenie nośników rozruchowych, takich jak DVD czy pamięci USB. Można je również wykorzystać do instalacji na maszynach wirtualnych działających na ARM.

    Nowy plik ISO obsługuje wszystkie 64-bitowe procesory ARM, chociaż w niektórych przypadkach może być konieczne dodanie odpowiednich sterowników od producentów sprzętu. Udostępnienie tego obrazu jest szczególnie ważne dla użytkowników laptopów i maszyn wirtualnych, w tym urządzeń wyposażonych w procesory Qualcomm Snapdragon X, które zostały wprowadzone na rynek w tym roku.

  • Nowy iPhone z chipem A18: Apple postawi na innowacje i współpracę z Arm

    Nowy iPhone z chipem A18: Apple postawi na innowacje i współpracę z Arm

    Apple przygotowuje się do premiery najnowszej wersji iPhone’a, która odbędzie się 9 września w siedzibie firmy w Cupertino, Kalifornia. Wydarzenie, tradycyjnie organizowane jesienią, ma przynieść zapowiedź nowych urządzeń i aktualizacji aplikacji, w tym flagowego modelu iPhone’a wyposażonego w nowy chip A18, zaprojektowany we współpracy z Arm, liderem w dziedzinie architektury chipowej.

    Nowy iPhone będzie wykorzystywał zaawansowaną technologię opartą na chipie Arm V9, który odpowiada za znaczną część przychodów ze sprzedaży smartfonów. Według raportu Financial Times, najnowszy chip Apple został opracowany przy wsparciu technologii należącej do Arm, firmy należącej do japońskiego konglomeratu SoftBank. Nowy chip A18, zaprojektowany na bazie architektury Arm V9, ma na celu nie tylko zwiększenie wydajności, ale także optymalizację zużycia energii, co przełoży się na dłuższą żywotność baterii i lepszą efektywność energetyczną.

    Apple i Arm mają długą historię współpracy, która sięga lat 90. XX wieku, kiedy to Apple uczestniczyło w tworzeniu Arm, aby wspólnie opracować chipy procesorowe. Pierwszym efektem tej kooperacji był przenośny komputer Apple Newton, który jednak nie odniósł komercyjnego sukcesu. Mimo to Arm szybko zdobył dominującą pozycję na rynku mobilnym, głównie dzięki architekturze pozwalającej na niskie zużycie energii, co stało się kluczowe dla rozwoju nowoczesnych smartfonów.

    Umowa między Apple a Arm, podpisana we wrześniu ubiegłego roku, obejmuje długoterminową współpracę, która ma trwać aż do 2040 roku i prawdopodobnie będzie dotyczyć przyszłych generacji chipów. Obie firmy będą kontynuować współpracę w zakresie projektowania i rozwijania niestandardowych procesorów, co jest kluczowe dla strategii Apple, aby odróżniać swoje urządzenia od konkurencji.

    Dzięki technologii Arm, Apple z powodzeniem projektuje własne chipy dla iPhone’ów, iPadów oraz komputerów Mac, co pozwala na pełną kontrolę nad wydajnością i optymalizacją sprzętu. Oczekuje się, że chip A18, podobnie jak jego poprzednicy, przyniesie istotne usprawnienia w zakresie szybkości działania, grafiki oraz efektywności energetycznej, co z pewnością przyciągnie uwagę klientów na całym świecie.

    Arm, będący właścicielem własności intelektualnej za architekturą chipową, ma istotny wpływ na rozwój całego rynku smartfonów, licencjonując swoją technologię nie tylko Apple, ale także wielu innym producentom. W rezultacie ich układy są szeroko wykorzystywane w milionach urządzeń na całym świecie, a współpraca z Apple tylko umacnia ich pozycję jako lidera w branży.

    Zbliżająca się premiera nowego iPhone’a z chipem A18 będzie z pewnością jednym z najważniejszych wydarzeń technologicznych tego roku. Innowacje w zakresie wydajności i oszczędności energii mogą nie tylko zaspokoić rosnące oczekiwania użytkowników, ale również wzmocnić pozycję Apple jako czołowego gracza na rynku smartfonów.

  • MediaTek powalczy o rynek laptopów z Qualcomm

    MediaTek powalczy o rynek laptopów z Qualcomm

    Dominacja procesorów ARM staje się coraz bardziej wyraźna. MediaTek, tajwański gigant znany głównie z dostarczania układów do smartfonów, planuje rozszerzyć swoją działalność o rynek laptopów z systemem Windows. Już w 2025 roku firma planuje wprowadzić swój własny procesor ARM, stając w szranki z konkurentem Qualcomm, który niedawno zaprezentował swoje innowacyjne chipy Snapdragon X Elite.

    Ambitne plany MediaTek

    Według informacji ujawnionych przez agencję Reuters, MediaTek intensywnie pracuje nad stworzeniem procesora dostosowanego do laptopów. Jest to istotny krok dla firmy, która dotychczas dominowała w segmencie smartfonów z niższej i średniej półki. Na rynku europejskim i azjatyckim MediaTek jest popularny, szczególnie w urządzeniach, które oferują korzystny stosunek ceny do wydajności.

    Procesory MediaTek bazują na architekturze ARM, podobnie jak te produkowane przez Qualcomm. Firma przekształca projekty ARM na własne układy, które zdobyły uznanie zwłaszcza na rynkach wschodnich. Teraz MediaTek stawia na rozwój swojego portfolio o rozwiązania przeznaczone dla laptopów.

    Qualcomm jako wzór

    Qualcomm, rywal MediaTeka, już w tym roku dokonał przełomu, wprowadzając procesory Snapdragon X Elite i X Plus, które są zoptymalizowane pod kątem laptopów. Te zaawansowane układy ARM, wspierane przez Microsoft w systemie Windows, spotkały się z zainteresowaniem producentów laptopów takich jak Dell. To pokazuje, że rynek laptopów z procesorami ARM zyskuje na znaczeniu.

    Snapdragon X Elite to nie tylko wydajność, ale także nowoczesne funkcje, takie jak zintegrowane możliwości AI. Tego typu innowacje stają się normą, a MediaTek również nie chce pozostać w tyle. Tajwańska firma planuje, aby jej nowy procesor posiadał zaawansowane funkcje sztucznej inteligencji, co podkreśla ich zaangażowanie w nowoczesne technologie.

    Jednak przed MediaTekiem stoi wiele wyzwań. Jak na razie nie ujawniono szczegółowych informacji na temat nowego chipu. Wiadomo jedynie, że jego premiera jest planowana na 2025 rok, co jest ambitnym terminem, biorąc pod uwagę skomplikowany proces projektowania i produkcji zaawansowanych układów scalonych.

    Pytanie o zapotrzebowanie na Windows na ARM pozostaje otwarte. Choć sprzęt oparty na tej architekturze zaczyna zyskiwać na popularności, optymalizacja samego systemu Windows oraz aplikacji do pracy z tymi układami wciąż stanowi wyzwanie. Do 2025 roku sytuacja ta może się jednak zmienić, a MediaTek będzie miał okazję wprowadzić swoje rozwiązania na rynek, który być może będzie już bardziej dojrzały.

    Przyszłość laptopów ARM

    Rynek procesorów dla laptopów opartych na architekturze ARM rozwija się dynamicznie. Zarówno MediaTek, jak i Qualcomm, widzą w nim ogromny potencjał. Konkurencja między tymi gigantami może przynieść korzyści konsumentom, oferując większy wybór i innowacje w segmencie laptopów.

  • Google Axion – Nowa era ARM w centrach danych

    Google Axion – Nowa era ARM w centrach danych

    Google wprowadza na rynek swoją najnowszą innowację w dziedzinie infrastruktury chmury – procesor Axion, oparty na architekturze ARM, który ma na celu transformację obsługi danych w Google Cloud Platform. Ten ruch podkreśla rosnące znaczenie architektury ARM w centrach danych, zjawisko, które jest już dobrze znane konkurentom Google, takim jak Amazon Web Services (AWS) i Microsoft.

    Architektura ARM na podbój centrów danych

    Procesor Axion, oparty na projektach Arm Neoverse V2, został zaprojektowany z myślą o optymalizacji wydajności i efektywności energetycznej dla zadań przetwarzania w chmurze. Neoverse, podobnie jak mobilny ekwiwalent Cortex, stanowi bazę, na której firmy mogą tworzyć własne specyficzne rozwiązania. Microsoft i AWS już wykorzystują Neoverse w swoich produktach, co dowodzi uniwersalności tej architektury.

    Google nie jest nowicjuszem w projektowaniu własnych układów — od 2015 roku rozwija Tensor Processing Units (TPU), które przyczyniły się do przyspieszenia operacji uczenia maszynowego. Rozwój Axion jest naturalnym krokiem naprzód, umożliwiającym Google dalsze udoskonalanie swoich usług takich jak YouTube czy Google Earth Engine za pomocą specjalizowanych procesorów.

    Korzyści i wyzwania związane z ARM

    Procesory oparte na ARM, takie jak Axion, zazwyczaj oferują więcej rdzeni obliczeniowych i lepszą efektywność energetyczną w porównaniu z tradycyjnymi procesorami x86 od Intel i AMD. To przekłada się na niższe koszty operacyjne, jednakże wymaga to optymalizacji obciążeń specjalnie pod kątem architektury ARM. Dla wielu aplikacji chmurowych, które są już zwirtualizowane, nie stanowi to jednak znaczącej przeszkody.

    Google zapowiada, że Axion będzie dostępny dla szeregu usług, w tym Google Compute Engine, Kubernetes Engine oraz w narzędziach do przetwarzania danych jak Dataproc czy Cloud Batch. Klienci, którzy już korzystają z rozwiązań ARM, będą mogli łatwo przejść na nowe, zasilane przez Axion instancje.

    Konkurencja i rynek

    Z punktu widzenia konkurencji, sukces AWS z jego procesorami Graviton oraz wkroczenie Microsoftu na rynek ARM z procesorami Cobalt-ARM, wskazuje na zmieniające się oblicze branży serwerów, gdzie dominacja Intel i AMD jest coraz mniej pewna. Intel niedawno ogłosił nową generację swoich serwerowych chipów Xeon 6, ale wobec postępującej popularności ARM, tradycyjne procesory mogą stracić na znaczeniu.

    Wnioskując, Google Axion to ważny krok dla Google w kierunku utrzymania konkurencyjności i innowacyjności w rozwijającym się ekosystemie centrów danych opartych na ARM. Wydaje się, że trend ten będzie kontynuowany, a ARM stanie się coraz bardziej dominującą technologią w tej dziedzinie.

  • Nowa generacja przeglądania: Google i Qualcomm uruchamiają Chrome dla ARM

    Nowa generacja przeglądania: Google i Qualcomm uruchamiają Chrome dla ARM

    W ostatnim czasie nastąpił postęp w dziedzinie optymalizacji oprogramowania dla urządzeń opartych na architekturze ARM, dzięki współpracy dwóch gigantów technologicznych – GoogleQualcomm. To partnerstwo zapowiada wydanie zoptymalizowanej wersji przeglądarki Google Chrome dla systemu Windows na ARM, co stanowi istotny krok naprzód w dostosowywaniu popularnych aplikacji do coraz bardziej popularnej architektury procesorów ARM w komputerach osobistych.

    Przełom w przeglądaniu: Chrome dla ARM

    Google, we współpracy z Qualcomm, liderem w produkcji chipów na architekturze ARM, ogłosiło, że jeszcze w tym tygodniu ukaże się zoptymalizowana wersja przeglądarki Chrome specjalnie dla systemów Windows działających na procesorach ARM. To ogłoszenie jest wynikiem miesięcy prac i testów, a pierwsze wzmianki o tej wersji przeglądarki pojawiły się już na kanale Canary Chrome. Dzięki temu ruchowi, Google ma na celu znaczne poprawienie doświadczeń użytkowników korzystających z komputerów zgodnych z ARM, które dotychczas mogły napotkać problemy z wydajnością przy korzystaniu z wersji emulowanej przeglądarki Chrome.

    Nowa generacja procesorów Snapdragon X Elite

    Warto zwrócić uwagę na timing ogłoszenia Google, które następuje tuż przed wprowadzeniem na rynek nowej generacji procesorów Snapdragon X Elite przez Qualcomm. Te procesory, zapowiadane na nadchodzące lato, obiecują znaczące skoki wydajności, stawiając w perspektywie przewagę nad konkurencyjnymi rozwiązaniami od Apple czy Intel. Takie obietnice kładą podwaliny pod rozwój rynku komputerów PC zbudowanych wokół nowej generacji chipów ARM od Qualcomm, sugerując przyszłe ekspansje i innowacje w tej technologii.

    Co to oznacza dla użytkowników?

    Zoptymalizowana wersja Chrome dla ARM zapewnia użytkownikom Windows na ARM lepszą wydajność i płynniejsze doświadczenie przeglądania, eliminując potrzebę polegania na mniej wydajnej emulacji aplikacji x86. Jest to szczególnie istotne w kontekście rosnącej popularności urządzeń z procesorami ARM, które oferują korzyści w postaci dłuższego czasu działania baterii i możliwości połączenia sieciowego LTE lub 5G.

  • Przełomowy moment dla Windows na ARM. Koniec wyłączności na Qualcomm

    Przełomowy moment dla Windows na ARM. Koniec wyłączności na Qualcomm

    Windows na ARM, długo uważany za ekskluzywną domenę Qualcomma, stoi na progu rewolucyjnych zmian. Zbliżający się koniec umowy wyłączności z Qualcomm otwiera drzwi dla nowych graczy, takich jak Nvidia i AMD, zapowiadając erę innowacji i konkurencji.

    Od 2016 roku Qualcomm był jedynym producentem chipów ARM dla Windows, umożliwiając działanie tego systemu na laptopach z procesorami ARM. Jednak jak potwierdza dyrektor generalny ARM, Simon Segars, w wywiadzie dla Stratechery, umowa ta dobiega końca. „Myślę, że to dobrze udokumentowane, że wyłączność Qualcomma w systemie Windows się kończy” – mówi.

    Nowi gracze na horyzoncie

    W obliczu tej zmiany, giganci technologiczni jak NvidiaAMD szykują się do wejścia na arenę Windows na ARM. Nvidia już pracuje nad swoimi procesorami ARM dla komputerów z systemem Windows, a AMD również rozwija własne chipy. Pierwsze komputery z systemem Windows z układami ARM od Nvidia lub AMD mogą pojawić się na rynku już na początku 2025 roku.

    Potencjalne korzyści dla Windows

    Koniec monopolu Qualcomma może być przełomem dla systemu Windows na ARM. Dotychczasowe chipy ARM dla Windows nie zrobiły większego wrażenia i pozostawały w cieniu chipów M firmy Apple. Większa różnorodność dostawców chipów ma szansę wzbogacić ekosystem, zwiększając konkurencyjność i innowacyjność.

    Wyzwania i odpowiedzialność Microsoftu

    Niemniej jednak, Microsoft również stoi przed wyzwaniem. Firma musi udowodnić, że traktuje architekturę ARM poważnie, co dotychczas nie było oczywiste. Architektura x86 pozostaje ich priory
    tetem, ale włączenie wsparcia dla nowych chipów ARM będzie kluczowe dla przyszłości Windows na tej platformie.

    Krytyka i perspektywy

    Współpraca między Microsoftem a Qualcomm nie została okrzyknięta wielkim sukcesem. Chipy ARM dla Windows, choć innowacyjne, nie zdołały dorównać wydajności i popularności chipów M firmy Apple. Microsoft, koncentrując się na architekturze x86, wydaje się nie wykorzystać pełnego potencjału ARM. Tymczasem, wejście Nvidia i AMD na rynek może zmusić Microsoft do zwiększenia wysiłków w rozwijaniu i optymalizacji systemu Windows dla ARM.

    Koniec wyłączności Qualcomma na Windows na ARM otwiera nowy rozdział dla tej technologii. Z jednej strony, jest to szansa na poprawę wydajności, innowacyjności i różnorodności w świecie laptopów i urządzeń mobilnych. Z drugiej, stanowi wyzwanie dla Microsoftu, by zająć bardziej aktywną rolę w rozwoju i wsparciu dla tej platformy. Wszystko to może zmienić oblicze rynku komputerów osobistych, pod warunkiem, że wszystkie strony wykorzystają tę wyjątkową okazję.

  • Intel nie wierzy w ARM, ale czy faktycznie jest tak niezatapialnym statkiem?

    Intel nie wierzy w ARM, ale czy faktycznie jest tak niezatapialnym statkiem?

    Podczas gdy Pat Gelsinger, dyrektor generalny Intela, pozostaje nieugięty wobec narastającego uderzenia ARM, jego ostatnie uwagi podczas rozmowy telefonicznej o wynikach kwartalnych brzmią niczym zapewnienia kapitana Titanica, że statek jest niezatapialny. Czy może, podobnie jak wielu przed nim, Gelsinger niedocenia technologicznego lodowca, na którym jest napisane „ARM„?

    Intel od dawna jest mistrzem, jeśli chodzi o rynek procesorów, ale utrata Apple jako klienta i wejście na rynek nowych, wpływowych graczy powinna posłużyć jako sygnał ostrzegawczy, że wiatry zmiany już zawitały. ARM, często bagatelizowany jako malutki bokser w wadze ciężkiej, zaczyna pokazywać mięśnie, których nie można ignorować.

    Z pewnością, próby Microsoftu wdrożenia ARM w systemie Windows do tej pory przypominają opowieść o wielkich nadziejach i porażkach. Ale to, że coś nie powiodło się w przeszłości, nie jest gwarantem kolejnych porażek– to raczej przestroga, by patrzeć szerzej i uważniej.

    Historia sukcesu Intela nie zapewni automatycznie zwycięstwa w przyszłości. NVIDIA i Qualcomm już pokazują, że ARM ma potencjał, by przewrócić stoły – i to nie na korzyść Intela.

    Nie można też zapominać o Apple, które odważnie opuściło Intelowski okręt na rzecz własnych procesorów ARM. Wyniki? Linie Maców otrzymują pochwały za wydajność i efektywność, a Intel może jedynie patrzeć, jak jego udział w rynku PC zmniejsza się o znaczące 8,6 procent.

    Co więcej, gdy Gelsinger deklaruje, że nie boi się ARM i że Intel Foundry Services chętnie podejmie wyzwanie produkcji tych chipów, słychać między słowami echo niepewności. Intel może i przyjmie ARM z otwartymi ramionami, ale czy nie jest to gest dyktowany desperacją i groźbą zmniejszonych marż, niż prawdziwą wiarą w różnorodność technologiczną?

    To prawda, że ARM musi jeszcze wykazać się na polu bitwy zdominowanym przez system Windows. Ale z każdym dniem Microsoft staje się coraz bardziej pewien architektury ARM, a programiści stopniowo rozumieją jej możliwości.

    Intel stoi na rozdrożu – i to nie jest kwestia strachu, ale przystosowania. Może przyszłość nie należy do ARM, ale jedno jest pewne: lekceważenie tej technologii może skończyć się dla Intela dużo większymi stratami niż tylko procenty rynkowe. Czas, gdy historia była wyrocznią, dawno minął. Teraz to przyszłość rysuje mapę, a Intel musi zdecydować, czy chce być na niej zaznaczony jako lider czy jako relikt przeszłości.

  • Nvidia Przygotowuje chip ARM dla Windows – Czy Intel ma powody do obaw?

    Nvidia Przygotowuje chip ARM dla Windows – Czy Intel ma powody do obaw?

    Nvidia pracuje nad nowym chipem opartym na architekturze ARM, który będzie dostosowany do komputerów z systemem Windows. Ten krok ma na celu wsparcie Windows na platformie ARM i próbę pokonania lidera rynku –  Intela. Choć szczegółowe informacje są jeszcze nieznane, to już teraz wzbudza to spore zainteresowanie w świecie technologicznym.

    Nvidia posiada doświadczenie w dziedzinie architektury ARM, co potwierdza jej wcześniejszy projekt, procesor Grace. Jednak Grace skoncentrowany jest na potrzebach centrum danych i obsłudze obciążeń związanych z przetwarzaniem sztucznej inteligencji, wykorzystując jednocześnie potencjał procesorów graficznych Nvidia. Nowy procesor nie będzie bezpośrednim konkurentem dla układów stosowanych w tradycyjnych komputerach stacjonarnych i laptopach, takich jak Intel Core czy AMD Ryzen.

    Jedynym dostawcą układów ARM dla komputerów PC jest Qualcomm, jednak ich wydajność pozostawia sporo do życzenia. Nawet sam Microsoft próbował stworzyć urządzenia oparte na tych układach, takie jak seria Surface, ale efekty nie były zadowalające.

    Nvidia, mając swoją wiedzę i doświadczenie w dziedzinie GPU, może przynieść istotne zmiany na tym rynku. O ile nowy chip będzie wystarczająco potężny, może on zmienić krajobraz komputerów z systemem Windows na ARM. Warto tu wspomnieć o sukcesie Apple, który przeszedł na własne procesory ARM i pokazał, że istnieje przyszłość bez tradycyjnej architektury x86. Jednak sukces Apple wynikał także z pełnego zaangażowania firmy w ten proces oraz współpracy z programistami, co pozwoliło na płynne przeniesienie oprogramowania na nową architekturę.

    Warto jednak podkreślić, że Microsoft nie przyjął architektury ARM w pełni i niekoniecznie traktuje ją priorytetowo. To może być problemem, który NVIDIA będzie musiała pokonać.

    Należy również wspomnieć, że według informacji Reuters, AMD także rozważa produkcję chipów opartych na architekturze ARM. To świadczy o rosnącym zainteresowaniu tą technologią w świecie komputerów osobistych. Po sukcesie tej architektury w serwerach i w produktach Apple, może nadszedł czas na jej ekspansję także w komputerach PC.

  • Fujitsu zapowiada wprowadzenie procesorów w technologii 2nm jeszcze przed 2027 rokiem

    Fujitsu zapowiada wprowadzenie procesorów w technologii 2nm jeszcze przed 2027 rokiem

    Monaka bazuje na architekturze ARM, a konkretnie na chipie A64FX, który jest wykorzystywany w superkomputerze Fugaku, uważanym za jednego z najszybszych superkomputerów na świecie. To samo DNA ARM pozwoli na przeniesienie potężnej mocy obliczeniowej z Fugaku do centrów danych na całym świecie.

    Najważniejszą cechą Monaki jest jego imponująca liczba rdzeni. Będzie to procesor, który wykorzysta aż 150 rdzeni Armv9, wyprodukowanych przez renomowanego producenta TSMC w technologii 2 nm. Ta zaawansowana technologia produkcji chipów zapowiada przyszłość obliczeń wysokowydajnych. Choć proces produkcji w technologii 2 nm nie jest jeszcze dostępny na rynku, to Fujitsu wyznacza nowe standardy, prezentując nam procesor na przyszłość. Planowane jest wprowadzenie Monaki na rynek w roku podatkowym 2027, rozpoczynającym się 1 kwietnia 2026 roku.

    Jednym z kluczowych aspektów Monaki jest wykorzystanie konstrukcji chiplet, która pozwala na łączenie wielu układów procesora, co umożliwia osiągnięcie maksymalnie 150 rdzeni obliczeniowych. Procesor ten będzie obsługiwać pamięć DDR5 oraz interfejs PCIe 6.0. Ponadto, zintegrowano obsługę standardu CXL 3.0, co przyczynia się do jeszcze lepszej komunikacji między komponentami.

    Warto zwrócić uwagę, że pomimo swoich imponujących parametrów, Monaka nie zostanie wykorzystany jako następca superkomputera Fugaku. Fujitsu skierowało swoje wysiłki na rynki centrów danych, gdzie procesor ten będzie konkurował z innymi potężnymi rozwiązaniami, takimi jak linią AWS Graviton. Następca Fugaku nie jest zaplanowany do 2030 roku i prawdopodobnie również będzie oparty na architekturze Monaka, jednak jeszcze bardziej zaawansowany.

    Przyjrzyjmy się także szerszemu kontekstowi. Monaka to kolejny dowód na to, że procesory oparte na architekturze ARM stają się coraz bardziej mainstreamowym nurtem w dziedzinie centrów danych. Ich wysoka efektywność energetyczna przyciąga dostawców chmury, którzy mogą oferować swoje usługi przy niższym zużyciu energii, co przekłada się na atrakcyjniejsze ceny. ARM w centrum danych to trend, który zyskuje na znaczeniu, i będziecie Państwo świadkami jego ewolucji w ciągu kilku nadchodzących lat.

    Warto śledzić rozwój Monaki i obserwować, gdzie i jak ten zaawansowany procesor będzie wykorzystywany. Ostateczny wpływ tego innowacyjnego rozwiązania na rynek centrów danych poznamy dopiero w ciągu najbliższych lat. Fujitsu, jako znany lider w dziedzinie technologii, z pewnością wprowadzi na rynek coś, co może odmienić sposób, w jaki patrzymy na obliczenia wysokowydajne. Biorąc pod uwagę osiągnięcia Fugaku i potencjał Monaki, jesteśmy o krok bliżej do przyszłości, w której procesory ARM staną się sercem każdego zaawansowanego centrum danych.

  • IPO Arm ma być warte 5 miliardów dolarów

    IPO Arm ma być warte 5 miliardów dolarów

    W świecie technologii, gdzie dominacja jednej firmy może wpłynąć na całą branżę, Arm Holdings jest jednym z najbardziej wpływowych graczy. Firma, która jest w praktycznie każdym smartfonie, jest na progu wprowadzenia na giełdę w Nowym Jorku. Japoński właściciel Softbank ma nadzieję na wpływy rzędu pięciu miliardów dolarów z tego IPO. Ale co to oznacza dla przyszłości technologii mobilnej i dlaczego jest to tak ważne?

    Cena i wycena

    Według zaktualizowanego prospektu emisyjnego, cena akcji Arm ma wynieść od 47 do 51 dolarów, co ostatecznie przekłada się na wycenę firmy na poziomie około 50 miliardów dolarów. To jest znacząco mniej niż pierwotne oczekiwania Softbanku, który zamierzał wycenić firmę na 60-70 miliardów dolarów. Czy niższa wycena jest sygnałem dla inwestorów, czy może oznaczać okazję do zakupu?

    Serce mobilności

    Arm Holdings nie jest typowym producentem chipów. Zamiast tego, firma projektuje architektury chipów, które są następnie licencjonowane do gigantów technologicznych takich jak Apple, Samsung i Qualcomm. Te firmy korzystają z architektur Arm do tworzenia własnych, bardziej efektywnych procesorów dla smartfonów i innych urządzeń.

    Jednym z największych atutów architektur Arm jest ich efektywność energetyczna. W porównaniu z chipami Intela, procesory oparte na architekturze Arm zużywają znacznie mniej energii, co jest kluczowe dla urządzeń mobilnych. To właśnie dlatego Apple zdecydowało się na przejście na chipy oparte na architekturze Arm w swoich komputerach Mac.

    Nieudana sprzedaż do Nvidia

    Softbank, który kupił Arm w 2016 roku za 32 miliardy dolarów, próbował sprzedać firmę do producenta chipów Nvidia. Transakcja ta jednak nie doszła do skutku z powodu obaw regulatorów i klientów. IPO stało się więc planem B dla Softbanku, który chce nadal utrzymać około 90% udziałów w firmie po wprowadzeniu jej na giełdę.

  • Apple przedłuża partnerstwo z ARM do 2040 roku

    Apple przedłuża partnerstwo z ARM do 2040 roku

    Apple i Arm mają już długą historię w sektorze technologicznym, która sięga oficjalnego założenia brytyjskiej firmy chipowej w 1990 roku. Apple był jednym z pierwszych głównych udziałowców firmy i kilka lat później zintegrował procesor Arm do przenośnego komputera Newton. Dziś, architektura ARM jest nieodłącznym elementem prawie każdego nowego produktu Apple, od iPhone’ów po komputery Mac.

    Wzajemne korzyści

    Nie ma powodu, aby obie firmy porzucały umowę. Apple korzysta z architektury ARM do opracowywania chipów, które są kluczowe dla jego urządzeń. Z drugiej strony, Arm utrzymuje jednego ze swoich najbardziej lukratywnych klientów na pokładzie, co jest niezwykle ważne w kontekście nadchodzącego IPO firmy.

    IPO Arm i co dalej?

    Arm jest w trakcie przygotowań do swojego publicznego IPO, z pierwszymi inwestorami już na pokładzie. Obejmuje to nie tylko Apple, ale także takie giganty jak Intel, Nvidia, AMD, Samsung i Alphabet. Oczekuje się, że IPO przyniesie co najmniej pięć miliardów dolarów dla obecnego głównego udziałowca Softbank, a być może nawet więcej.

    Implikacje dla branży

    To partnerstwo ma potencjał do zdefiniowania standardów i trendów w branży na najbliższe dwie dekady. Możemy spodziewać się, że inne firmy będą musiały dostosować się do tego sojuszu, który prawdopodobnie będzie miał wpływ na rozwój technologii mobilnych, chmury i sztucznej inteligencji.