Tag: Fotowoltaika

  • W 2026 roku brak strategii ESG to realne ryzyko finansowe – Przemysław Brzywcy, Polenergia Fotowoltaika

    W 2026 roku brak strategii ESG to realne ryzyko finansowe – Przemysław Brzywcy, Polenergia Fotowoltaika

    Choć giełdowe notowania energii mogą dawać złudne poczucie stabilizacji, rzeczywistość przedsiębiorców kształtują wydatki na modernizację sieci i rygorystyczne wymogi zachodnich kontrahentów. W tym nowym rozdaniu fotowoltaika i magazyny energii stają się krytycznym narzędziem optymalizacji wyniku finansowego.

    O tym, czy polskie firmy są gotowe na „przenoszenie energii w czasie”, dlaczego brak strategii niskoemisyjnej może odciąć dostęp do kapitału i jak realnie zabezpieczyć budżet w 2026 roku, rozmawiamy z Przemysławem Brzywcym, Prezesem Zarządu Polenergia Fotowoltaika.

    Brandsit: Czy w dzisiejszych realiach rynkowych przejście na zieloną energię to dla firmy wciąż głównie kwestia budowania wizerunku, czy już twarda optymalizacja kosztów, która broni się w wynikach finansowych?

    Przemysław Brzywcy: Patrząc tylko na notowania Towarowej Giełdy Energii z ostatnich dwóch, trzech lat, można odnieść wrażenie, że ceny energii spadły i temat przestaje być palący. To jednak bardzo pozorny obraz sytuacji.

    Równolegle do cen samej energii, systematycznie rosną opłaty dystrybucyjne, i to zdecydowanie szybciej niż inflacja. Wynika to z konieczności ogromnych inwestycji w modernizację i rozbudowę sieci, które są niezbędne, by system mógł przyjąć coraz większą ilość źródeł odnawialnych. Te nakłady w naturalny sposób są później przenoszone na użytkowników sieci.

    Dodatkowo w systemie pojawiają się duże projekty OZE realizowane w ramach aukcji URE i kontraktów różnicowych. Gdy te instalacje ruszą, koszty funkcjonowania systemu również rozłożą się na wszystkich odbiorców.

    W efekcie firmy nie płacą wyłącznie za „cenę energii z giełdy”, ale za cały system. Dlatego inwestycje w fotowoltaikę i magazyny energii przestają być elementem wizerunkowym, a stają się bardzo racjonalnym narzędziem optymalizacji kosztów, które realnie widać w wynikach finansowych.

    Brandsit: Połączenie magazynów energii z taryfami dynamicznymi brzmi obiecująco, ale wymaga zmiany myślenia o poborze mocy. Czy polskie firmy są gotowe technologicznie, by automatycznie sterować zużyciem energii w zależności od jej chwilowej ceny i jak magazyny w tym pomagają?

    P.B.: To rzeczywiście wymaga zmiany podejścia, ale technologicznie polskie firmy są na to coraz lepiej przygotowane. W wielu zakładach funkcjonują już systemy monitoringu i zarządzania energią, a ich integracja z magazynami energii oraz algorytmami reagującymi na ceny rynkowe, nie jest dziś barierą technologiczną, lecz raczej kwestią decyzji biznesowej.

    W mojej ocenie to jeden z najbardziej niedocenianych kierunków optymalizacji kosztów energii. Przedsiębiorstwa bardzo często mają niestabilne zapotrzebowanie na moc, co generuje dodatkowe koszty, opłaty za przekroczenia oraz ryzyko wahań cen. Magazyn energii pozwala tę niestabilność wyrównać, stabilizując profil zużycia.

    „Integracja z magazynami energii oraz algorytmami reagującymi na ceny rynkowe, nie jest dziś barierą technologiczną, lecz raczej kwestią decyzji biznesowej”

    Taryfy powiązane z rynkiem energii dają z kolei możliwość zakupu prądu w momentach bardzo niskich lub nawet ujemnych cen energii oraz ograniczania poboru wtedy, gdy ceny są najwyższe. Można powiedzieć, że „przenosimy” energię w czasie.

    Dzięki temu firma może jednocześnie korzystać z okazji rynkowych i zabezpieczać się przed skokami cen. W praktyce to rozwiązanie, które przy odpowiednim zaprojektowaniu potrafi znacząco poprawić ekonomikę całego zużycia energii w przedsiębiorstwie i zwiększyć jego przewidywalność kosztową.

    Brandsit: Czy obserwuje Pan trend, w którym polskie firmy muszą przechodzić na zieloną energię nie z własnego wyboru, ale pod presją zachodnich kontrahentów, którzy wymagają od dostawców raportowania zerowego śladu węglowego?

    P.B.: Tak, to bardzo wyraźny i powszechny trend, który obserwujemy u naszych klientów, szczególnie tych działających eksportowo na rynkach Europy Zachodniej. Widać to mocno w branży spożywczej, ale również w całym łańcuchu dostaw powiązanym z sektorem automotive.

    Coraz częściej polskie firmy uczestniczące w tych łańcuchach dostaw muszą raportować swój ślad węglowy i wykazywać udział energii ze źródeł odnawialnych. W wielu branżach to już nie przewaga, ale warunek utrzymania kontraktu.

    Jednocześnie przedsiębiorcy coraz wyraźniej widzą, że to nie jest wyłącznie odpowiedź na wymagania ESG czy oczekiwania kontrahentów. Właściwie zaprojektowane rozwiązania oparte na OZE po prostu się opłacają. Zielona energia przestaje być elementem wizerunkowym, a staje się źródłem realnej przewagi kosztowej i konkurencyjnej.

    Dlatego firmy łączą dziś dwa aspekty. Z jednej strony budują swoją wiarygodność wobec partnerów zagranicznych, z drugiej realizują inwestycję, która broni się bardzo konkretnym business case’em.

    Brandsit: W jakim stopniu brak wdrożonej strategii ESG i korzystanie z konwencjonalnych źródeł energii utrudnia dziś firmom pozyskanie taniego kredytu inwestycyjnego lub przyciągnięcie inwestorów?

    P.B.: W bardzo dużym stopniu. Instytucje finansowe i fundusze inwestycyjne coraz częściej oceniają firmy nie tylko przez pryzmat wyników finansowych, ale również sposobu zarządzania ryzykiem środowiskowym i energetycznym. Brak strategii ESG, w tym brak działań związanych z transformacją energetyczną, wpływa dziś realnie na warunki finansowania.

    „Brak strategii ESG, w tym brak działań związanych z transformacją energetyczną, wpływa dziś realnie na warunki finansowania”

    Ma to także ogromne znaczenie w eksporcie. Kontrahenci zagraniczni zwracają uwagę na to, w jaki sposób produkowane są towary i jaką energią zasilany jest proces wytwórczy. To przestaje być elementem wizerunku, a staje się elementem oceny wiarygodności biznesowej.

    Brandsit: Jaki jeden, kluczowy krok doradziłby Pan zarządom firm, które chcą w 2026 roku nie tylko spełnić nowe wymogi regulacyjne, ale przede wszystkim realnie zabezpieczyć swój budżet przed wzrostem kosztów energii?

    P.B.: Przede wszystkim poprosić o rzetelny business case. Zarządy powinny rozmawiać z dostawcami technologii w bardzo prosty sposób – „jak ta inwestycja będzie się opłacała w mojej organizacji”. Niezależnie od tego, czy mówimy o fotowoltaice, magazynie energii czy połączeniu obu tych technologii.

    Warto jasno określić akceptowalne kryteria stopy zwrotu i pod tym kątem oceniać te rozwiązania. Fotowoltaika czy magazyn energii to nie są dziś gadżety ani elementy mody. To realne, policzalne narzędzia, które pozwalają firmie stabilizować koszty energii i poprawiać wynik finansowy.

  • 15-letni sojusz R.Power i Cisco. Polska fotowoltaika zyska nowe moce w 2027

    15-letni sojusz R.Power i Cisco. Polska fotowoltaika zyska nowe moce w 2027

    Zabezpieczenie dostaw zielonej energii staje się równie istotne, co rozwój software’u. Najnowsza transakcja między gigantem sieciowym Cisco Systems a polską grupą R.Power rzuca światło na dojrzewanie europejskiego rynku umów typu vPPA (Virtual Power Purchase Agreement).

    Kontrakt opiewa na imponujący wolumen 470 GWh energii, która zostanie wyprodukowana przez cztery nowe farmy fotowoltaiczne w Polsce. Dla Cisco to nie tylko realizacja celów ESG, ale strategiczne zabezpieczenie operacyjne dla kluczowych aktywów, w tym rozbudowanego centrum technologicznego w Krakowie. Z perspektywy biznesowej ruch ten pokazuje, że globalne korporacje przestały traktować zieloną energię jako marketingowy dodatek, a zaczęły postrzegać ją jako kluczowy komponent łańcucha dostaw.

    Kapitałowa dźwignia dla regionu

    Dla R.Power umowa z tak prestiżowym partnerem to sygnał gotowości do obsługi najbardziej wymagających klientów korporacyjnych. 15-letni horyzont czasowy kontraktu zapewnia spółce stabilność przepływów pieniężnych niezbędną do sfinalizowania budowy elektrowni w Wydartowie, Bieżycach, Ostrzeniewie i Nowym Zagórzu. Projekty te mają osiągnąć gotowość operacyjną w 2027 roku, co wpisuje się w szerszy trend przyspieszania inwestycji OZE w Europie Środkowej.

    Warto zwrócić uwagę na rolę platformy Sustainability Roundtable, Inc. (SR Inc.) oraz inicjatywy Net Zero Consortium for Buyers. Ich udział w transakcji sugeruje, że rynek zmierza w stronę większej standaryzacji i konsolidacji popytu. Dzięki takim mechanizmom nawet złożone, transgraniczne umowy stają się dostępne dla szerokiego grona graczy, co obniża barierę wejścia dla kapitału prywatnego w sektor transformacji energetycznej.

    Bilans zysków

    Z punktu widzenia strategii biznesowej, umowa vPPA z R.Power pozwala Cisco na dekarbonizację bez konieczności fizycznego posiadania infrastruktury energetycznej. To model typu „asset-light”, który idealnie współgra z charakterem branży IT. Jednocześnie dla polskiego rynku energetycznego wejście takiego kapitału oznacza impuls do modernizacji sieci i budowy elastycznego systemu, który w nadchodzących latach będzie musiał udźwignąć rosnący popyt ze strony sektora technologicznego.

    W obliczu rosnących cen uprawnień do emisji i presji regulacyjnej, sojusz Cisco i R.Power to więcej niż komunikat prasowy – to pragmatyczna kalkulacja, w której stabilność kosztów energii staje się nowym wyznacznikiem konkurencyjności na globalnym rynku.

  • Sztuczny liść klonu – nowa nadzieja dla efektywnej energii słonecznej w pochmurne dni

    Sztuczny liść klonu – nowa nadzieja dla efektywnej energii słonecznej w pochmurne dni

    Japoński zespół badawczy z Instytutu Biotechnologii Uniwersytetu Ritsumeikan zaprezentował innowacyjne podejście do produkcji energii słonecznej, które może zrewolucjonizować sposób, w jaki pozyskujemy energię ze słońca. Ich najnowsze osiągnięcie – sztuczny liść klonu – stanowi znaczący krok naprzód w dziedzinie luminescencyjnych koncentratorów słonecznych, technologii opracowanej po raz pierwszy w 1978 roku.

    Luminescencyjne koncentratory słoneczne od lat budzą zainteresowanie wśród naukowców zajmujących się energią odnawialną. Zasadniczo, ich działanie opiera się na przechwytywaniu całego spektrum światła słonecznego, które jest następnie przekształcane w światło o innej długości fali dzięki zjawisku luminescencji. Następnie skoncentrowane światło kierowane jest na ogniwa słoneczne, które przekształcają je w energię elektryczną. To podejście różni się od tradycyjnych ogniw słonecznych, które wykorzystują jedynie bezpośrednie światło słoneczne, co ogranicza ich efektywność w warunkach rozproszonego światła, takich jak te panujące w Europie Środkowej.

    Nowatorski projekt sztucznego liścia klonu, opracowany przez japońskich naukowców, wprowadza nową jakość do tej technologii. Dzięki zastosowaniu kształtu inspirowanego liściem klonu oraz zintegrowanym przewodnikom świetlnym, udało się znacznie zwiększyć efektywność przekazywania światła do ogniw słonecznych. Dzięki temu możliwe jest efektywne wykorzystanie nie tylko bezpośredniego światła słonecznego, ale również światła rozproszonego, które jest częstym zjawiskiem w klimatach o dużej liczbie dni pochmurnych.

    Technologia ta ma szczególne znaczenie dla regionów, gdzie dni słoneczne są ograniczone, a rozproszone światło dominuje przez większą część roku. Nowy koncentrator pozwala na generowanie energii elektrycznej nawet w warunkach umiarkowanego zachmurzenia, a także o zmierzchu, co znacznie zwiększa jego potencjał aplikacyjny.

    Luminescencyjny materiał w postaci sztucznego liścia składa się z plastikowej płyty, która emituje światło na krawędziach – przesunięte o 90 stopni względem powierzchni płytki. Na tych krawędziach zamontowane są małe ogniwa słoneczne, które konwertują światło na energię elektryczną. Dzięki zastosowaniu tego innowacyjnego kształtu i technologii, efektywność energetyczna urządzenia została podniesiona do poziomu wymaganego dla praktycznych zastosowań.

    Eksperci z branży już teraz wyrażają swoje uznanie dla tego przełomowego osiągnięcia. Łączenie skalowalnych, biologicznie inspirowanych projektów z nowoczesnymi technologiami optycznymi może okazać się kluczem do rozwiązania problemów, z którymi borykała się fotowoltaika od lat. Opracowanie to może zatem stanowić ważny krok na drodze do jeszcze bardziej wydajnych i wszechstronnych technologii pozyskiwania energii słonecznej, szczególnie w miejscach, gdzie warunki atmosferyczne nie sprzyjają tradycyjnym ogniwom słonecznym.

    Sztuczny liść klonu otwiera nową erę w rozwoju koncentratorów słonecznych i może przyczynić się do przyspieszenia globalnej transformacji energetycznej w kierunku bardziej zrównoważonych i ekologicznych źródeł energii.

  • Recykling paneli fotowoltaicznych – naukowcy opracowali nową metodę

    Recykling paneli fotowoltaicznych – naukowcy opracowali nową metodę

    W obliczu rosnącej popularności energii odnawialnej, debaty na temat jej wad i zalet nie ustają. Przez lata głównym argumentem przeciwników było to, że energia odnawialna jest zbyt kosztowna. Jednak ostatnie spadki cen energii wiatrowej i słonecznej przesunęły dyskusję w stronę problemów związanych z utylizacją starych paneli słonecznych.

    Naukowcy z Narodowego Laboratorium Energii Odnawialnej w Stanach Zjednoczonych zdecydowali się odpowiedzieć na rosnące obawy dotyczące odpadów pochodzących z paneli słonecznych.swoim komentarzu opublikowanym w „Nature Physics” podkreślili, że wiele z tych obaw jest wynikiem dezinformacji. Podstawowymi składnikami paneli są krzem, aluminium i srebro, które nie stanowią poważnego zagrożenia dla środowiska. Co więcej, panele słoneczne mają długą żywotność, a większość z nich jest stosunkowo nowa, co oznacza, że problem odpadów nie jest jeszcze tak poważny, jak mogłoby się wydawać.

    Jednakże, kiedy panele słoneczne dojdą do końca swojego życia, istniejące metody recyklingu, które wykorzystują kwas azotowy, mogą generować toksyczne odpady. Ale nadzieję daje nowa technologia opracowana przez naukowców z Uniwersytetu w Wuhan. Ich metoda pozwala unikać produkcji toksycznych odpadów i dodatkowo jest bardziej energooszczędna.

    Przełom w recyklingu paneli słonecznych

    Proces recyklingu opracowany przez chińskich naukowców zaczyna się od fizycznego usunięcia aluminiowej ramy i szklanej pokrywy paneli. Następnie komórki słoneczne są rozmontowywane przy użyciu stopionej mieszaniny wodorotlenku sodu i potasu, która reaguje z większością składników. Warunki procesu, takie jak czas zanurzenia w mieszaninie i temperatura, zostały zoptymalizowane w taki sposób, aby większość materiałów pozostawała nienaruszona i w czystej postaci.

    Metoda ta pozwala na odzyskanie ponad 99% czystego srebra po prostym procesie filtracji, a pozostałe materiały, takie jak silikon, mogą być również odzyskiwane z bardzo wysoką czystością. Co więcej, metoda ta jest przyjazna dla środowiska, ponieważ większość używanych chemikaliów jest nietoksyczna i ma zastosowania przemysłowe.

    Potencjał i przyszłość recyklingu paneli słonecznych

    Autorzy badania przewidują, że w nadchodzących dekadach liczba paneli słonecznych gotowych do recyklingu dramatycznie wzrośnie, osiągając 80 milionów ton do 2050 roku. Technologia recyklingu opracowana przez naukowców z Wuhan może więc zrewolucjonizować sposób, w jaki świat podchodzi do utylizacji paneli słonecznych.

    Oprócz korzyści środowiskowych, nowa technologia ma również potencjał ekonomiczny. Zmniejszenie emisji dwutlenku węgla i zużycia energii na przetwarzanie paneli słonecznych to tylko niektóre z zalet, które mogą przyciągnąć zainteresowanie producentów i rządów.

    Przedsiębiorstwa i instytucje badawcze na całym świecie już teraz zaczynają doceniać znaczenie efektywnego recyklingu w sektorze energii odnawialnej. Zastosowanie i dalsze rozwijanie tej nowej metody mogą nie tylko zmniejszyć obciążenie dla środowiska, ale również zwiększyć rentowność samej technologii energii słonecznej, co jest ważnym krokiem w kierunku zrównoważonego rozwoju i niezależności energetycznej.

  • Czy to koniec rozwoju energetyki słonecznej w Polsce? Sejm uchwalił kontrowersyjną ustawę

    Czy to koniec rozwoju energetyki słonecznej w Polsce? Sejm uchwalił kontrowersyjną ustawę

    Polska była najtańszą gospodarką pod względem pozyskiwania energii, ale te czasy już za nami. Choć w zamierzeniach, już w 2030 roku powoła wytwarzania ma być skupiona w OZE, to główną przeszkodą w realizacji planów transformacji, mogą być właśnie wprowadzone przez rząd przepisy – to główne wnioski z dyskusji podczas panelu „Wpływ kryzysu energetycznego na rynek energii w Polsce” toczonej w ramach Kongresu PV, który odbywa się w Warszawie.

    Olga Sypuła, country manager European Energy w Polsce podkreślała, że rząd projektując zmiany w przepisach dotyczących zagospodarowania przestrzennego nie wziął pod uwagę zdania inwestorów OZE, co będzie się wiązało z poważnym ograniczeniem lub blokadą nowych mocy ze słońca.

    – Zmiany dotyczące obowiązkowych master planów w samorządach oraz wyłączenia z inwestycji gruntów klasy czwartej odbieramy jak kiedyś ustawę 10 h dla branży wiatrowej, która tym razem będzie skutkowała blokadą rozwoju energetyki słonecznej. W procesie konsultacji żaden z naszych postulatów nie został niestety wzięty pod uwagę. Liczymy, że zmiany pozwalające na kontynuację rozwoju mocy ze słońca zostaną wprowadzone przez Senat. – podkreślała podczas panelu Olga Sypuła z European Energy w Polsce.

    W toku dyskusji stanowisko sejmu i rządu wyjaśniał dyrektor departamentu OZE w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, Łukasz Tomaszewski. Przedstawiciel MKiŚ wyjaśniał, że tak redagowane regulacje są efektem międzyresortowego kompromisu.

    – Wprowadzenie konieczności opracowania planów miejscowych  w odniesieniu do instalacji fotowoltaicznych miało na celu zwiększenie partycypacji społecznej, czyli  wprowadzenie szerszych konsultacji niż ma to miejsce w przypadku lokalizowania takich inwestycji w ramach warunków  zabudowy i zagospodarowania terenu. Natomiast, proszę też pamiętać o tym, że uchwalona ustawa przewiduje okres przejściowy. Oznacza to, że do czasu wygaśnięcia obowiązujących studiów  planowania  i zagospodarowania przestrzennego, decyzje o warunkach zabudowy będą mogły być w dalszym ciągu wydawane w odniesieniu do instalacji fotowoltaicznych. Zwróćmy także uwagę, że po tym okresie lokalizowanie instalacji OZE w ramach planowania  miejscowego będzie miało wymiar  uproszczony.  Natomiast faktycznie całe przedsięwzięcie jest bardzo ambitne i wymagające z punktu widzenia inwestorów, ale też samorządów lokalnych. W tej chwili projekt już jest  przyjęty przez Sejm i zostanie skierowany do dalszych prac w Senacie. Jeśli  chodzi o wymóg dotyczący instalacji PV lokalizowanych na czwartej klasie bonitacyjnej gruntu zwracam uwagę, że jest to wypracowany kompromis, który ma na celu szczególną ochronę gruntów możliwych do wykorzystania na potrzeby rolnicze. – wyjaśniał Łukasz Tomaszewski z Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

    Eksperci podkreślali, że aż 40 proc. powierzchni gruntów rolnych to właśnie grunty klasy czwartej oraz jak ważny jest rozwój agrofotowoltaiki i generację prądu ze specjalnie zaprojektowanych instalacji PV. Takie pilotażowe rozwiązania funkcjonują już w Holandii oraz Niemczech przynosząc świetne rezultaty. Pozawala to na wykorzystanie także gruntów wyższych klas.

    – Apelowaliśmy do rządu aby agrofotowoltaikę wykluczyć z zakazu lokalizacji na gruntach klasy czwartej. – dodaje Olga Sypuła. – Takie rozwiązanie, które sprawdza się w innych krajach stanowiłoby jakiś rodzaj kompromisu. Niestety i ono nie zostało uwzględnione przez ustawodawcę.

    Dyskusję zdominowały także aktualny stan prawny regulowany ustawami i rozporządzeniami, które dla branży OZE w Polsce są dziś nie do zaakceptowania. Obowiązujące tzw. „Progi cenowe” utrzymywane przez polski rząd obniżyły wpływy energetyki wiatrowej o ponad 70 procent a fotowoltaiki o ponad 60, co przełoży się nie tylko na zdolności inwestycyjne, ale w ogóle na rentowność tego sektora.

    – Pół roku funkcjonujemy w rzeczywistości progów cenowych. Chcielibyśmy zobaczyć ewaluację tego systemu. Polski ustawodawca przedłuża obowiązywanie limitów do końca roku w sytuacji, w której Unia Europejska kończy z nimi z końcem czerwca. – wyjaśniała ekspertka z European Energy w Polsce.

    Przedstawiciel MKiŚ podkreślał, że przedłużenie limitów ma sprawić, że społeczeństwo nie odczuje wzrostu cen energii wywołanego inwazją Rosji na Ukrainę.

    – Po pierwsze, należy podkreślić, że ta ustawa ma charakter czasowy, czyli na ten moment mówimy o stanie prawnym, który obowiązuje do końca 2023 roku. Ustawa ma na celu ochronę gospodarstw domowych przed kryzysem energetycznym i wysokimi cenami. Z pewnością zauważają Państwo w swoich rachunkach, że nie odczuli Państwo wzrostu cen energii elektrycznej, którego przyczyna w głównej mierze jest wywołana inwazją  Rosji na Ukrainę. By ceny mogły być zamrożone do końca tego roku, wprowadzono fundusz różnicy cen. Na ten fundusz składają się między innymi wytwórcy energii  elektrycznej z odnawialnych źródeł energii. Fotowoltaika nie jest tu żadnym wyjątkiem. – podkreślał Łukasz Tomaszewski.

  • Będzie nowa edycja programu „Mój prąd”. Nabór wniosków już za dwa dni

    Będzie nowa edycja programu „Mój prąd”. Nabór wniosków już za dwa dni

    Ministerstwo Klimatu i Środowiska i Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki wodnej ogłaszają nową edycję programu „Mój Prąd” podczas Szczytu Klimatycznego TOGETAIR 2023. Program Mój Prąd to inicjatywa, która została zapoczątkowana w 2019 roku i którą rozwijano na przestrzeni lat. Dzięki niemu wielu obywateli zdecydowało się na instalację paneli fotowoltaicznych, co przyczyniło się do rozwoju energetyki rozproszonej w Polsce. W ostatnim czasie liczba prosumentów stale rośnie i osiągnęła już blisko 1,25 miliona. W dniu 22 kwietnia, czyli w Dzień Ziemi, został ogłoszony nabór wniosków do piątej edycji programu.

    Sekretarz Stanu w Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Pełnomocnik Rządu ds. Odnawialnych Źródeł Energii, Ireneusz Zyska, podkreślił, że program ten stał się kołem zamachowym rozwoju energetyki rozproszonej w Polsce i docenił działanie osób, które podjęły decyzję o produkowaniu energii elektrycznej na własne potrzeby. Program Mój Prąd do tej pory skorzystał ponad pół miliona obywateli, a dofinansowanie wyniosło prawie 2 miliardy złotych.

    W ramach piątej edycji programu przewidziane są dofinansowania dla fotowoltaiki, magazynu energii, pompy ciepła w różnych konfiguracjach, magazynów energii, systemu zarządzania energią, kolektorów słonecznych. Program będzie dedykowany dla trzech grup odbiorców: dla tych, którzy jeszcze nie korzystali z programu Mój Prąd; dla prosumentów rozliczających się w systemie net metering i nie korzystali do tej pory z programu Mój Prąd oraz dla wnioskodawców, którzy rozliczają się z wyprodukowanej energii w systemie net metering i już skorzystali z programu Mój Prąd i chcą przejść na system net billing.

    W zależności od grupy, dofinansowanie wyniesie od 3 do 7 tysięcy złotych na cel główny i od 5 do 28 tysięcy złotych na urządzenia dodatkowe. Pełna wartość dofinansowania to aż 58 tysięcy złotych dla osób, które chcą skorzystać ze wszystkich elementów programu.

    Sekretarz Stanu podkreślił także, że system rozliczeń dla prosumentów o nazwie net metering, który obowiązywał do końca marca 2020 r., negatywnie oddziaływał na bezpieczeństwo systemu energii elektrycznej, dlatego opracowano nowy system – net billing, który jest równie atrakcyjny finansowo i zachęca do konsumowania energii na bieżąco. Program skupia się na tym, aby pomóc prosumentom zużywać energię, którą produkują, a inwestycje w magazyny ciepła i energii elektrycznej minimalizują ewentualne zagrożenia dla sieci elektrycznej.

    W programie Mój Prąd 5.0 ważne jest również to, że przewidujemy dofinansowanie nie tylko paneli fotowoltaicznych, ale również innych urządzeń takich jak magazyny energii czy pompy ciepła. To pozwoli na jeszcze większą niezależność energetyczną dla prosumentów.

    Jak podkreśla Ireneusz Zyska, Sekretarz Stanu w Ministerstwa Klimatu i Środowiska, celem programu jest pomoc prosumentom w zużywaniu energii, którą sami produkują, minimalizując jednocześnie ewentualne zagrożenia dla sieci elektrycznej. Dzięki temu można zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne kraju oraz oszczędzać na rachunkach za energię elektryczną.

    Zapowiedź kolejnej edycji programu Mój Prąd jest z pewnością dobrą wiadomością dla wszystkich zainteresowanych produkcją własnej energii elektrycznej. Dofinansowanie na urządzenia dodatkowe pozwala na jeszcze większą niezależność energetyczną, co jest bardzo ważne w dobie transformacji energetycznej i wyzwań związanych z ochroną klimatu.

    Nabór wniosków do programu rozpoczyna się już 22 kwietnia, czyli w Dzień Ziemi. To dobry moment, aby rozważyć instalację paneli fotowoltaicznych lub innych urządzeń do produkcji energii elektrycznej i skorzystać z możliwości dofinansowania w ramach programu Mój Prąd 5.0.

  • Ulga termomodernizacyjna – ile można zyskać w rozliczeniu PIT?

    Ulga termomodernizacyjna – ile można zyskać w rozliczeniu PIT?

    Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że w ubiegłym roku z ulgi termomodernizacyjnej skorzystało aż 594 tys. podatników, a kwota wydatków poniesionych przez obywateli przekroczyła 10 mld zł. Ulga termomodernizacyjna pozwala na odliczenie od podatku kosztów poniesionych na cieszące się ogromną popularnością w ostatnim czasie rozwiązania, jakimi są instalacje fotowoltaiczne oraz pompy ciepła.

    Pojęcie „ulga termomodernizacyjna” pojawiło się w polskim prawie podatkowym pod koniec 2018 roku, jednak jej obowiązywanie ustalono na początek roku 2019. Pierwsze deklaracje, zawierające wyszczególnione kwoty wydatków ponoszonych na termomodernizację, właściciele nieruchomości składali w 2020 roku, wypełniając zeznanie podatkowe za rok poprzedni.

    Jakie wydatki obejmuje ulga termomodernizacyjna?

    Ulga termomodernizacyjna jest rozwiązaniem na miarę obecnych czasów. Pozwala na odliczenie od dochodów wszelkich wydatków, jakie ponieśliśmy na przeprowadzenie w swoim domu działań o charakterze termomodernizacyjnym. 

    Czym są tego typu przedsięwzięcia? To wszystkie działania, jakie mają na celu poprawienie efektywności energetycznej budynku, w którym mieszkamy. W katalogu możliwych opcji mieszczą się m.in. wymiana stolarki okiennej, czy też termomodernizacja elewacji, czyli popularne ocieplenie budynku. Jednak obecnie najpopularniejszymi przedsięwzięciami są instalacje fotowoltaiczne oraz montaż pomp ciepła. Jak podkreśla Paweł Poruszek z Euros Energy: – Właśnie te inwestycje gwarantują praktycznie bezkosztowe i bezobsługowe ogrzewanie pomieszczeń, pozwalając także na uniezależnienie się od coraz trudniej dostępnych, drogich i generujących wiele zanieczyszczeń paliw kopalnych. Coraz więcej osób ceni sobie także bycie niezależnymi od zewnętrznych dostawców energii elektrycznej. – wylicza. – Możliwość odliczenia poniesionych wydatków od dochodu i uzyskanie ich choć częściowego zwrotu sprawia, że poniesione nakłady szybciej się zwrócą, a całość inwestycji będzie jeszcze bardziej opłacalna. – dodaje ekspert.

    W ramach ulgi termomodernizacyjnej możemy zmniejszyć koszty, jakie ponieśliśmy w celu podniesienia jakości i komfortu naszego życia, inwestując we wspomniane instalacje fotowoltaiczne i nowoczesne pompy ciepła. Ponadto odliczamy także wszystkie inne wydatki, które zostały wymienione w załączniku do rozporządzenia Ministra Inwestycji i Rozwoju z 21 grudnia 2018 r. w sprawie określenia wykazu rodzajów materiałów budowlanych, urządzeń i usług związanych z realizacją przedsięwzięć termomodernizacyjnych. Istotne jest również, że ulga termomodernizacyjna przysługuje nawet, gdy wcześniej skorzystało się z dotacji w ramach programów „Czyste Powietrze” bądź Mój Prąd. W rozliczeniu należy jedynie odjąć część sfinansowaną przez państwo.

    Kto może odliczyć wydatki poniesione na pompę ciepła i fotowoltaikę?

    Zgodnie z przepisami prawa, z ulgi termomodernizacyjnej mogą skorzystać podatnicy spełniający kilka warunków. Po pierwsze muszą być właścicielami lub też współwłaścicielami nieruchomości, w której dokonano modernizacji. Po drugie ulga dotyczy jednie domów jednorodzinnych, a po trzecie – całość inwestycji musi zakończyć się przed upływem 3 lat od roku, w którym został poniesiony pierwszy wydatek na ulepszenia. Podatnik, aby mógł skorzystać z ulgi, zgodnie z regulacjami prawnymi musi być opodatkowany według skali podatkowej, opłacać ryczałt ewidencjonowany lub opłacać podatek według jednolitej stawki 19%.

    Jak wygląda rozliczenie pompy ciepła i fotowoltaiki w PIT?

    Podstawowym warunkiem, jaki należy spełnić, chcąc ubiegać się o zwrot poniesionych kosztów w postaci ulgi termomodernizacyjnej, jest posiadanie faktur, potwierdzających wydatkowanie środków finansowych na poszczególne działania. – W tym miejscu należy podkreślić, jak ważny jest wybór odpowiedniej firmy, zajmującej się instalacjami OZE, która w profesjonalny sposób zajmie się również wszelkiego rodzaju dokumentacją. – uczula Prezes Euros Energy, firma oferująca kompleksowe rozwiązania i montaż pomp ciepła oraz fotowoltaiki. – Co istotne, firma ta musi być koniecznie płatnikiem VAT. – podkreśla. 

    W przypadku, gdy środki wydatkowane na przedsięwzięcia termomodernizacyjne okazałyby się wyższe niż uzyskane w danym roku dochody, istnieje możliwość rozliczenia ich w kolejnych latach. Maksymalny okres rozliczania środków wynosi 6 lat, licząc od roku, w którym poniesiono pierwszy koszt. Zatem całkowita zmiana źródła energii w domu wraz z montażem pompy ciepła może być rozliczana w kolejnych latach, co jednocześnie pozwoli uzyskać maksymalny zwrot.

    Ulga podatkowa dzięki OZE – krok po kroku

    Maksymalna kwota podlegająca odliczeniu to 53 000 zł i dotyczy ona wszystkich działań realizowanych w budynkach będących własnością danego podatnika. W przypadku małżeństw będących współwłaścicielami nieruchomości, na każdego z nich przypada taka sama kwota wydatków, zatem można ją podwoić. 

    Odliczenia dokonujemy w zeznaniu podatkowym na jednym z formularzy PIT 28, PIT 37 lub PIT 36. W 2023 roku możemy odliczyć wydatki, jakie ponieśliśmy w 2022 roku. Wypełniamy specjalny załącznik PIT/0, który w części B posiada rubrykę o nazwie „Wydatki na realizację przedsięwzięcia termo modernizacyjnego”. Rozliczenie polega na odjęciu kwoty poniesionych wydatków, np. zakupu i montażu pompy ciepła, od dochodu lub przychodu, w zależności od formy opodatkowania. Maksymalna kwota, jaką można uzyskać z tytułu zwrotu, to 16 960 zł. 

    Koszt montażu pompy ciepła i instalacji fotowoltaicznej, zwłaszcza gdy robimy to za jednym razem, może być sporym obciążeniem dla gospodarstwa domowego. Jednak korzyścią, jaką uzyskamy dzięki tej inwestycji, będzie niezaprzeczalnie komfort i posiadanie w pełni energooszczędnych systemów we własnym domu. Możliwość późniejszego skorzystania z ulgi termo modernizacyjnej i odzyskania części poniesionych nakładów, to niezaprzeczalnie dodatkowa korzyść.

  • Zmiany w zarządzie SunRoof

    Zmiany w zarządzie SunRoof

    SunRoof kończy 2022 rok z przytupem i przygotowuje się do ekspansji na kolejne rynki europejskie. Z początkiem grudnia do zespołu polsko-szwedzkiego startupu, tworzącego dachy solarne i rozwiązania umożliwiające zdecentralizowaną produkcję energii, dołączyli: Piotr Przybysz, który jako Chief Operations Officer będzie odpowiedzialny za działania operacyjne firmy oraz Marcin Rulnicki, który będzie pełnić funkcję Chief Financial Officer odpowiedzialnego za całość obszaru finansowego SunRoof.

    Piotr Przybysz ma ponad 20-letnie międzynarodowe doświadczenie w zarządzaniu procesami w obszarze produkcji, łańcucha dostaw, logistyki, jakości i digitalizacji procesów operacyjnych. Przez minione 14 lat zajmował stanowisko dyrektora zarządzającego w grupie Dellner, globalnego lidera w produkcji systemów łączących pociągi pasażerskie, gdzie odpowiadał za zarządzanie projektami rozwojowymi, inwestycjami w nowe technologie i “green field” oraz skalowanie działalności centrum operacyjnego uczestniczącego w globalnym łańcuchu dostaw. Wcześniej, przez 8 lat Piotr związany był z Danfoss, gdzie jako dyrektor operacji odpowiadał za działania rozwojowe, zarządzanie zmianą, wdrażanie ERP, standaryzację procesową, relokacje produkcji i budowanie kultury LEAN, a także z firmą GESTRA, w której rozpoczynał swoją karierę jako inżynier procesu. Ostatnio współpracował też z EATON Automotive jako program manager EMEA Vehicle Group.

    Misja SunRoof jest bliska mojemu sercu. Wierzę, że OZE to megatrend, świat chce być bardziej „zielony” i świat rzeczywiście tego potrzebuje. SunRoof to młoda, ale rozpoznawalna marka, a zgrany zespół doświadczonych i pełnych energii founderów w krótkim czasie zbudował kulturę organizacyjną, którą postrzegam jako unikalną i sprzyjającą tworzeniu wartości. Dlatego z radością dołączyłem do zespołu z głębokim pragnieniem, by służyć moim doświadczeniem w dalszym rozwoju, skalowaniu i doskonaleniu organizacji, zdolnej do zaspokajania, a nawet wyprzedzania potrzeb dynamicznie rosnącego rynkumówi Piotr Przybysz, COO SunRoof.

    Marcin Rulnicki to manager z ponad 20-letnim doświadczeniem zdobytym na wysokich szczeblach zarządzania finansami w międzynarodowych organizacjach. Przez 12 lat związany był z grupą Asseco, z czego przez ostatnich 9 lat pełnił obowiązki dyrektora finansowego Grupy Asseco South Eastern Europe, notowanego na warszawskiej GPW producenta oprogramowania i dostawcy usług IT, oferującego swoje rozwiązania w 23 krajach Europy i Ameryki Południowej. Wcześniej jako Corporate Finance Manager w Asseco Poland był odpowiedzialny między innymi za akwizycje i nadzór właścicielski nad zagranicznymi inwestycjami Grupy Asseco. W tej roli pełnił funkcję członka rady dyrektorów Grupy Asseco, odpowiedzialnego za finanse, a także zasiadał w organach spółek Formula Systems (Izrael), matrix42 A.G. (Niemcy) oraz Asseco South Western Europe (Hiszpania). W swojej karierze zarządzał też zespołami finansowymi w firmach inwestujących w nieruchomości Heitman oraz Zachodni Fundusz Inwestycyjny NFI. Wcześniej pracował również jako audytor w Arthur Andersen oraz EY. Marcin posiada uprawnienia biegłego rewidenta.

    Cieszę się, że mogłem dołączyć do zespołu SunRoof. Wierzę, że połączenie świetnego produktu w perspektywicznym sektorze z unikalną energią pracowników firmy i doświadczeniem jej założycieli to recepta na sukces tego przedsięwzięcia. Nie bez znaczenia przy podejmowaniu tej decyzji był fakt, że prywatnie szczerze podzielam wartości firmy. Mam nadzieję, że moje doświadczenie pomoże w zbudowaniu pod marką SunRoof globalnego gracza w sektorze OZEmówi Marcin Rulnicki, CFO SunRoof.

    W ciągu ostatnich 2 lat SunRoof znacząco rozwinął swoją działalność w Polsce, Szwecji i Niemczech i jest na tych rynkach najszybciej rosnącym dostawcą instalacji fotowoltaicznych zintegrowanych z budynkiem (BIPV). Do tej pory startup sprzedał dachy solarne za łączną kwotę ok. 150 mln zł. Skutecznie też przyciąga inwestorów. We wrześniu br. pozyskał 70 mln zł w rundzie finansowania, której przewodził fundusz Klima Energy Transition Fund. Wcześniej, w rundzie seed zebrał 20 mln zł finansowania na dalszą ekspansję w Europie i USA, a także rozwój platformy do zarządzania i handlu energią. W ostatnim czasie firma postawiła m.in. na zdigitalizowanie i zautomatyzowanie procesów finansowych, sprzedażowych czy marketingowych, co pomoże w rozszerzeniu działalności o kolejne kraje.

    Naszą ambicją zawsze było budowanie silnej, globalnej organizacji. Udało nam się już zdobyć pozycję lidera na rynku i najszybciej rosnącej firmy w naszej branży. Piotr i Marcin dołączają do SunRoof w ważnym dla nas momencie, gdy chcemy zapewnić dostęp do zdecentralizowanych systemów zielonej energii właścicielom domów w całej Europie. Swoim doświadczeniem i ekspercką wiedzą wzmacniają naszą zdolność do dalszego, dynamicznego rozwoju podkreśla Lech Kaniuk, Co-Founder i CEO SunRoof.

  • Rozsądnie podchodzimy do fotowoltaiki. Co uznajemy za jej najważniejszą cechę?

    Rozsądnie podchodzimy do fotowoltaiki. Co uznajemy za jej najważniejszą cechę?

    Jaka powinna być fotowoltaika? Przede wszystkim bezpieczna. Tak uważa zdecydowana większość (93%) respondentów biorących udział w badaniu przeprowadzonym niedawno przez globalnego lidera inteligentnych technologii energetycznych – firmę SolarEdge.

    Odnawialne źródła energii – korzyści dla środowiska, zdrowia i… portfela

    W ostatnich latach coraz większe znaczenie w produkcji energii cieplnej i elektrycznej zyskują odnawialne źródła energii. Wciąż jednak jest to odsetek zdecydowanie zbyt mały, co potwierdzają uczestnicy badania realizowanego na zlecenie SolarEdge Polska. Aż 86% badanych jest zdania, że Polska powinna bardziej postawić na odnawialne źródła energii (OZE) niż miało to miejsce do tej pory. Dlaczego? Z uwagi na liczne zalety odnawialnych źródeł energii. Najważniejszym atutem OZE jest – zgodnie z wynikami badania – przyjazność środowisku (38%). Niespełna 30% respondentów wskazuje także na oszczędność pieniędzy w dłuższej perspektywie czasowej. Zbliżony odsetek (26%) zauważa również korzyści dla zdrowia (brak generowania hałasu, brak emisji szkodliwych substancji do atmosfery). Na dalszych pozycjach znajdują się takie przewagi OZE nad nieodnawialnymi źródłami energii jak niezależność od podwyżek cen prądu (23%), efektywność, czyli postrzeganie OZE jako nieskończonego źródła energii (21,9%) oraz większe bezpieczeństwo energetyczne, rozumiane jako pewność dostaw energii (21,4%).

    „Widzimy, że systematycznie wzrasta świadomość Polaków odnośnie odnawialnych źródeł energii oraz korzyści, które oferują. To dobra wiadomość nie tylko w kontekście ekologii, ale przede wszystkim z punktu widzenia niezależności energetycznej”mówi Michał Marona, Country Manager SolarEdge Polska.

    Inwestycja w fotowoltaikę receptą na obecną sytuację gospodarczą?

    Inflacja i rosnące koszty życia, w tym energii, powodują, że coraz więcej Polaków rozważa inwestycję w instalacje fotowoltaiczne. 40% respondentów jest zdania, że obecna sytuacja gospodarcza zachęca do ulokowania oszczędności w system fotowoltaiczny, który przyniesie oszczędności w dłuższej perspektywie czasowej.

    Bezpieczeństwo przeciwpożarowe a fotowoltaika

    Co warto podkreślić, dla przeważającej większości badanych (93%) duże znaczenie ma bezpieczeństwo przeciwpożarowe w kontekście systemów fotowoltaicznych.

    „Bezpieczeństwo fotowoltaiki, w szczególności w kontekście przeciwpożarowym, to niezwykle istotny aspekt, na który zwracamy baczną uwagę projektując rozwiązania SolarEdge. Tak jak się spodziewaliśmy, przeważająca większość respondentów zgadza się z nami. Ważne jest, aby dbać o bezpieczeństwo systemu fotowoltaicznego na każdym etapie procesu – od projektu rozwiązania, przez montaż modułów fotowoltaicznych, aż po bieżący monitoring systemu przez cały okres jego eksploatacji” dodaje Michał Marona.

    Poszukując bezpiecznie działającego systemu wytwarzającego energię z odnawialnych źródeł energii badani zwracają uwagę na stosunek jakości do ceny (34%).

    „Wybierając systemy fotowoltaiczne warto brać pod uwagę takie elementy jak wydajność instalacji, długi okres gwarancji, wysoką jakość stosowanych rozwiązań czy właśnie bezpieczeństwo użytkowania. Te wszystkie czynniki decydują, że system solarny będzie nam bezproblemowo służył przez długie lata” uzupełnia Michał Marona.

    Polakom zależy na szybkim zwrocie z inwestycji w fotowoltaikę

    Zwrot z inwestycji w ciągu 5 lat – taki okres czasu zachęciłby 38,6% badanych do podjęcia decyzji o zakupie instalacji fotowoltaicznej. 31,1% respondentów będzie skłonnych do inwestycji, jeśli nakłady poniesione na inwestycję w system fotowoltaiczny zostaną w pełni pokryte przez korzyści w ciągu 10 lat.

    Większość badanych posiada wiedzę o możliwym dofinansowaniu do fotowoltaiki oraz magazynach energii w systemach OZE

    Jak wynika z badania, nieco ponad połowa respondentów (55%) zna program „Mój prąd 4.0”, którego celem jest dofinansowanie inwestycji w instalację fotowoltaiczną. Większość badanych (63%) deklaruje znajomość pojęcia ulgi termomodernizacyjnej. Z kolei określenie „magazyn energii” oraz korzyści z nim związane są znane 54% badanych.


    Badanie „Postawy wobec inwestycji w instalacje fotowoltaiczne” zostało zrealizowane na zlecenie SolarEdge Polska w dniach 18-22 listopada 2022 r. na próbie N = 1035 dorosłych Polaków. Próba badawcza posiada strukturę zbliżoną do reprezentatywnej grupy pełnoletnich konsumentów. W badaniu brali udział tylko respondenci mieszkający w domach jednorodzinnych (wolnostojących lub szeregowych). Badanie miało zasięg ogólnopolski i zostało przeprowadzone metodą wywiadu on-line (CAWI) w panelu internetowym SW Panel przez firmę badawczą SW Research.


    Źródło: SolarEdge

  • Czy fotowoltaika się opłaci, gdy rząd zamrozi ceny energii?

    Ustawa o zamrożeniu cen energii od kilku tygodniu elektryzuje opinię publiczną. Kogo dotyczą nowe przepisy i jak wpłyną na rachunki Polaków? Czy fotowoltaika będzie nadal opłacalna w świetle nowych rozliczeń?

    Niższe ceny prądu, ale tylko do pewnego limitu

    W drugiej połowie października została uchwalona ustawa zamrażająca ceny energii elektrycznej na 2023 r. dla gospodarstw domowych oraz innych odbiorców objętych wsparciem. Rządzący chcieli w pewnym stopniu uchronić Polaków przed drastycznymi podwyżkami rachunków za prąd. Dzięki nowym przepisom, stawka za energię elektryczną dla gospodarstw domowych w przyszłym roku zostanie utrzymana na zbliżonym poziomie do funkcjonującej w 2022 r. W praktyce oznacza to ok. 0,70-0,85 gr za kilowatogodzinę brutto ze wszystkimi powiązanymi kosztami. 

    Będzie obowiązywać jednak roczny limit zużycia energii w niskiej cenie – 2000 kWh na rok dla jednego gospodarstwa (rozumianego jako jeden Punkt Poboru Energii). Nieco większe progi rocznego zużycia będą przysługiwały rodzinom wielodzietnym i rolnikom – 3000 kWh, a także rodzinom z osobą niepełnosprawną – 2600 kWh. Po przekroczeniu wyznaczonych limitów, odbiorcy będą płacić według stawek na 2023 r., jakie ogłosi w grudniu Urząd Regulacji Energetyki. 

    – Uwzględniając szereg czynników, takich jak maksymalna cena prądu dla gospodarstw domowych, o której mówiono przy okazji prac nad projektem “ustawy osłonowej”, wysokość opłat dystrybucyjnych, prawdopodobna zmiana stawki VAT z 5% na 23% i powrót akcyzy, opłaty handlowe, a także szacowane poziomy taryf na 2023 wśród sprzedawców energii oraz sporo większe niż wskazane limity realne roczne zapotrzebowanie na energię w domach jednorodzinnych – można spodziewać się, że w przyszłym roku rzeczywiste całkowite  koszty energii elektrycznej  będą kształtować się na poziomie  ok. 1,1 – 1,4 zł/kWh brutto. Oznacza to wzrost o ok. 70-80%tłumaczy Damian Różycki, Prezes Zarządu w Columbus Obrót.

    Czy limit 2000 kWh będzie wystarczający?

    Wiele rodzin zastanawia się czy limity określone w ustawie będą dla nich wystarczające i o ile podniosą się ich rachunki, jeśli przekroczą próg zużycia energii w taniej cenie. Jak pokazują dane GUS, średnie roczne zużycie energii elektrycznej na jednego mieszkańca w Polsce w 2021 r. wyniosło 829 kWh. Przy czym mieszkaniec miasta zużywał w ciągu roku średnio o 46 kWh mniej (811 kWh) niż osoba zamieszkująca tereny wiejskie (857 kWh). Biorąc pod uwagę dane GUS, można wywnioskować, że szansę na zmieszczenie się w ustawowych limitach będą miały tylko osoby prowadzące jedno- lub dwuosobowe gospodarstwa domowe. Z kolei rodziny trzyosobowe i większe najprawdopodobniej przekroczą wyznaczone progi.  

    – Na podstawie danych GUS można łatwo policzyć, że czteroosobowa rodzina przeciętnie zużyje w ciągu roku ok. 3 244 – 3 426 kWh energii elektrycznej, przekraczając limit taniego prądu o ok. 1 244 – 1 426 kWh. Za energię w ustawowym limicie zapłacą 1700 zł (przy końcowym koszcie energii równym 0,85 zł brutto), a za pozostałe kilowatogodziny rachunek może sięgać od 1 592 do 1 826 zł. Daje to łącznie sumę 3 292 – 3 526 zł, podczas gdy rachunek za takie same widełki zużycia w 2022 r. kształtuje się na poziomie 2 433 – 2570 złwylicza Damian Różycki, Prezes Zarządu w Columbus Obrót.

    Jak rozliczani z limitów będą właściciele fotowoltaiki?

    Ustawa nie dotyka szczegółowo kwestii cen energii dla właścicieli fotowoltaiki, których jest w Polsce już ponad 1,13 mln. W dokumencie zasygnalizowano jedynie, że będą respektowane zasady dla odbiorców objętych systemem net-metering (system opustów) w kontekście rocznych limitów energii. Należy zatem nastawić się na analogiczne zasady jak dla pozostałych gospodarstw domowych.

    Prosumenci podłączeni do sieci przed 31 marca 2022 r., objęci systemem opustów, nadal będą mogli bezgotówkowo rozliczać energię przekazaną i pobraną według proporcji 1 do 0,8 lub 0,7 (w zależności od mocy instalacji). Jeśli w rozliczeniu rocznym okaże się, że pobrali z sieci więcej energii niż do niej przesłali, będą musieli dopłacić za różnicę. Przy czym, jeśli różnica nie przekroczy 2 000, 2 600 lub 3 000 kWh (w zależności od przysługującego limitu) w ciągu roku, będą obowiązywały ich zamrożone stawki.

    – Prosumenci objęci systemem opustów nie muszą się tak bardzo niepokoić nowymi przepisami, pod warunkiem, że wielkość ich instalacji odzwierciedla obecne i przyszłe zapotrzebowanie na energiętłumaczy Damian Różycki, Prezes Zarządu w Columbus Obrót.Z kolei właściciele instalacji, które zostały przyłączone do sieci po 31 marca br., objęci nowym systemem net-billing, rozliczają się osobno za energię wysyłaną oraz pobieraną z sieci. W ich przypadku przekroczenie limitu zużycia może być bardziej prawdopodobne. Jednak trzeba pamiętać o cenie energii, bo sprzedaż nadwyżki odbywa się w oparciu o miesięczną rynkową cenę energii elektrycznej, która od wakacji br. utrzymuje się na wysokim poziomie (0,796 zł/kWh w lipcu, 1,019 w sierpniu, 0,711 we wrześniu). Jest on sporo wyższy niż standardowe stawki w umowach w 2022. Oznacza to, że prosumenci w net-billingu na swoich kontach rozliczeniowych gromadzą nadwyżki finansowe. Poza tym, obecne prognozy cen energii na przyszły rok i sytuacja w sektorze wytwarzania konwencjonalnego, który jeszcze ciągle odpowiada za ponad 70% energii w Polsce, wskazują że podobna sytuacja cenowa może utrzymać się również w 2023 roku. Jeśli tak będzie, prosumenci objęci net-billingiem mogą okresowo zyskiwać więcej niż właściciele instalacji korzystający z opustów (net-meteringu)dodaje Damian Różycki.

    Ile można zaoszczędzić dzięki fotowoltaice w 2023 roku?

    Zawirowania na rynku energii oraz duża niepewność co do tego, jak będą kształtowały się ceny w kolejnych latach, pokazują że inwestycja we własne źródło OZE to dobry sposób na obniżenie kosztów i zabezpieczenie się przed kolejnymi podwyżkami cen energii.

    – Na podstawie zapowiadanych stawek za zużycie energii elektrycznej w 2023 roku, oszacowaliśmy jakich rachunków za energię elektryczną mogą spodziewać się Polacy w przyszłym roku. Porównaliśmy to do rocznych kosztów, jakie poniosą właściciele instalacji fotowoltaicznych rozliczający się w systemie net-billing. Okazało się, że różnica jest olbrzymia. Mimo, iż nie wiemy, jak będą kształtowały się ceny i zasady rozliczeń w kolejnych latach, ten przykład pokazuje, że inwestycja we własne źródło energii ma jeszcze większy sens niż wcześniejmówi Damian Różycki.

    Tabela. Porównanie rocznych kosztów energii elektrycznej w 2023 roku

    Gospodarstwo domowe Roczne zapotrzebowanie na energię elektryczną (ee) Miesięczny rachunek za ee Roczny koszt ee w 2022 r. bez PV Roczny koszt energii w 2023 r. bez PV Roczny koszt ee dla właścicieli instalacji PV

    (w net-billingu*)

    Roczny koszt ee dla właścicieli instalacji PV z magazynem energii

    (w net-billingu*)

    5 – os. rodzina mieszkająca w domu 4 932 kWh 300 zł 3 600 zł 3 770 zł 812 zł

    (moc elektrowni PV – 5,92 kWp)

    334 zł

    (moc elektrowni PV – 5,92 kWp)

    4 – osobowa rodzina mieszkająca w domu 3 452 kWh 210 zł 2 520 zł 3 743 zł 682 zł

    (moc elektrowni PV – 4,07 kWp)

    330 zł

    (moc elektrowni PV – 4,07 kWp)

    3 – os. rodzina mieszkająca w domu 2 630 kWh 160 zł 1 920 zł 2 592 zł 476 zł

    (moc elektrowni PV – 3,33  kWp)

    248 zł

    (moc elektrowni PV – 3,33  kWp)

    * Wyliczenia uwzględniają prognozowaną na 2023 rok miesięczną rynkową cenę energii, stawkę za 1 kWh energii w 2022 r. (0,73 zł), stawkę za 1 kW energii w 2023 r. (0,85 zł do limitu), stawkę 1,40 zł powyżej limitu, typowy poziom opłat za dystrybucję energii pobranej z sieci.

    – Gdyby limity na energię miałyby pozostać z nami na dłużej, a w związku z tym model oparty na “centralnie sterowanej” wysokiej i niskiej stawce za samą energię, to prawie zawsze postawienie na niezależność energetyczną (chociażby częściową) będzie dawać większy spokój oraz chronić naszą rodzinę i firmę przed prawdopodobnymi kolejnymi zmianami w sektorze energii. Inwestowania we własne OZE i inteligentne usługi nie można traktować jako mody, a jako sposób na obecne i przyszłe szoki cenowepodsumowuje Damian Różycki. 

    * Przepisy wykonawcze do ustawy zamrażającej ceny energii są nadal w toku prac legislacyjnych. Określone w ustawie stawki oraz szczegółowe zasady mogą ulec zmianie. Analizy zawarte w artykule opierają się na danych, które znajdują się w obecnie obowiązujących dokumentach.

  • Związek Cyfrowa Polska: za kilka lat możemy mieć spory problem z zużytymi panelami fotowoltaicznymi

    Panele fotowoltaiczne, jako ekonomiczny i ekologiczny sposób dostarczenia energii gospodarstwom domowym, zdobywają popularność w całej Polsce. Ale bez długofalowej strategii ich recyklingu, za kilka lat możemy mieć spory problem – znacząco wzrośnie liczba zużytych paneli, co bezpośrednio przełoży się na koszty instalacji i użytkowania fotowoltaiki. Dlatego eksperci Związku Cyfrowa Polska proponują ulepszenie istniejących rozporządzeń.

    O temacie recyklingu zużytych paneli fotowoltaicznych mówi się od dawna. Luki prawne w istniejącym prawodawstwie doprowadziły do sytuacji, w której odpowiednia utylizacja fotowoltaiki staje się droga i skomplikowana. Ministerstwo Klimatu i Środowiska przedstawiło właśnie projekt nowych przepisów, mających znacznie uprościć postępowanie z zużytymi panelami. Tyle że i one, w ocenie ekspertów, nie są do końca adekwatne.

    – Bardzo cieszymy się z faktu, że ministerstwo dostrzegło problem z odpowiednim recyklingiem paneli fotowoltaicznych – mówi Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska, reprezentującego branżę elektroniczną i nowych technologii w Polsce. – Uważamy jednak, że zaproponowane rozwiązania nie do końca odpowiadają na wszystkie wątpliwości rynku. Żeby prawo było faktycznie dostosowane do realiów, a cały system był bardziej sprawiedliwy, potrzebne są zmianyprzekonuje Michał Kanownik. I dodaje, że Cyfrowa Polska wystosowała już niezbędne uwagi do projektu rozporządzenia.

    Jak jest obecnie?

    Aktualnie przepisy regulują obrót zużytym sprzętem elektrycznym i elektronicznym. Dystrybutorzy są zobowiązani do osiągania minimalnych rocznych poziomów zbierania zużytego sprzętu. Jeśli ich nie wypełnią – ponoszą opłaty na rzecz recyklingu. Wysokość opłat uzależniona jest od sklasyfikowania urządzenia w ramach jednej z sześciu grup. Inne stawki płaci się więc za lampy, inne za lodówki, a inne za sprzęt AGD i RTV wielko– i małogabarytowy.

    Całość systemu opiera się na założeniu, że sprzęty elektroniczne są na bieżąco wycofywane z rynku i zastępowane przez nowsze odpowiedniki. Przykładowo – przy wprowadzeniu na rynek drukarki  albo głośnika bluetooth, dystrybutor jest w stanie zutylizować inny niewielki sprzęt RTV, który w tym samym czasie ląduje na śmietniku. Jednak ten – nienajgorzej działający – system gorzej sprawdza się w przypadku paneli fotowoltaicznych. Urządzenia tego typu mają bowiem długą żywotność, a większość paneli pojawiła się na polskich domach stosunkowo niedawno.

    To z kolei prowadzi do sytuacji, w której dystrybutorzy fotowoltaiki, nie będąc w stanie spełnić dotychczas nakładanych wymogów prawnych, muszą rekompensować wprowadzenie paneli recyklingiem innych urządzeń z tej samej grupy urządzeń. Czyli np. wież HiFI, komputerów wielkogabarytowych czy pralek.

    Proponowane przepisy niesprawiedliwe gospodarczo

    Kwestię niewydolności aktualnych przepisów dostrzegło Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Jednak zaproponowane zmiany także nie są dostosowane do realiów rynkowych. – Resort proponuje, aby wydzielić panele fotowoltaiczne jako oddzielną kategorię sprzętu, dla której roczny poziom zbierania oblicza się jako procent masy zużytego sprzętu wytworzonego w Polsce . To ruch, który doraźnie rozwiąże problem, ale w przyszłości może skutować drastycznym wzrosztem kosztów i problemami z recyklingiemtwierdzi Michał Kanownik.

    Prezes Cyfrowej Polski precyzuje, że problem nabrzmieje za kilkanaście lat, kiedy zużyje się większość używanych obecnie paneli. – Znacząco zwiększą się koszty gospodarki odpadami tego typu. Będziemy mieli problem z odpowiednią utylizacją tak sporych ilości wycofywanej fotowoltaiki, a jej koszty, w dużo większym stopniu, poniosą dystrybutorzy. Którzy będą musieli znacząco podnieść ceny dla ostatecznych odbiorcówmówi.

    Sytuacja, w której koszty wprowadzania sprzętu na rynek będą jednoznacznie powiązane z aktualnym stopniem jego recyklingu, cechuje się pewną niesprawiedliwością: opłaty będą ponosić nie aktualni dystrybutorzy sprzętu, ale firmy wprowadzające panele w przyszłości. Eksperci Cyfrowej Polski alarmują, że może to prowadzić do powstania nieuczciwych praktyk: firmy będą się formalnie zamykać, a następnie otwierać działalność pod inną nazwą. Ostatecznie koszty recyklingu poniesie państwo, czyli… my wszyscy.

    Jak powinno być w przyszłości?

    Dlatego Związek Cyfrowa Polska postuluje rozwiązanie hybrydowe: pozostawienie aktualnych metod zbierania zużytego sprzętu, ale zmianę (urealnienie) opłaty ponoszej w momencie nieosiągnięcia limitu zbiórki. Jak czytamy w opinii Związku: „obecnie koszty zbiórki i przetworzenia sprzętu z grupy 4. kształtują się na poziomie 0,30-0,50 zł za 1 kg wprowadzonego sprzętu. Dlatego zasadnym rozwiązaniem byłoby ustalenie (…) stawki na poziomie 0,80-0,90 zł za 1 kg wprowadzonego sprzętu”. Widoczna różnica w cenie za kilogram miałaby podziałać mobilizująco, tak, aby producentom faktycznie opłacało się zbierać z rynku zużyty sprzęt.

    Główna korzyść takiego rozwiązania to ciągłość finansowania systemu gospodarki zużytym sprzętem przez wprowadzających panele fotowoltaiczne. Dzięki temu za kilkanaście lat branża nie odczuje znaczącego szoku cenowego, mogącego bezpośrednio przełożyć się na ceny fotowoltaiki.

    Ponadto opłaty ponoszone w sposób ciągły pomogą finansować publiczne kampanie edukacyjne, które przyczynią się do kształtowania świadomości ekologicznej w zakresie fotowoltaiki. – Od lat przekonujemy, że regularne prowadzenie kampanii edukacyjnych jest kluczowe dla podwyższenia świadomości społeczeństwa oraz faktycznych zachowań w odniesieniu do zużytego sprzętumówi Michał Kanownik. Koniec końców właściwe nawyki konsumentów pomagają w dużo skuteczniejszym recyklingu zużytego sprzętu. Co wydajnie wspomaga dbałość o środowisko, a ponadto obniża koszty procesów gospodarki odpadamidodaje prezes Cyfrowej Polski.

  • Co Polacy sądzą o fotowoltaice?

    Co Polacy sądzą o fotowoltaice?

    Większość Polaków pozytywnie postrzega technologię PV – wynika z badania Columbus Energy. Respondenci najczęściej wskazują, że fotowoltaika pomaga w ochronie środowiska, transformacji energetycznej, a także pozwala obniżyć rachunki za energię elektryczną.

    Fotowoltaika a transformacja energetyczna

    Badanie Columbus Energy, przeprowadzone na przełomie marca i kwietnia br. pokazało, że Polacy dostrzegają rolę fotowoltaiki w ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych oraz transformacji energetycznej kraju. Aż 79 proc. badanych uważa, że fotowoltaika to dobry sposób na ochronę środowiska, 63 proc. twierdzi, że jest to technologia potrzebna do transformacji energetycznej, a 60 proc. sądzi, że pomaga w zwiększeniu bezpieczeństwa energetycznego. Jednocześnie, tylko niewielki procent respondentów deklaruje, że nie zgadza się w tezą, dotyczącą roli fotowoltaiki w ochronie środowiska (7 proc.) oraz transformacji i zwiększeniu bezpieczeństwa energetycznego (9 proc.).

    wykres 1

    – Jak pokazuje nasze badanie, nastawienie Polaków do zielonej energii zmieniło się w ostatniej dekadzie. Zdecydowana większość dostrzega, że fotowoltaika jest nieodłącznym elementem domowego ekosystemu. To już nie tylko oszczędność i ochrona środowiska, ale też świetna inwestycja kapitału oraz inwestycja w bezpieczeństwo domowetwierdzi Dawid Zieliński, prezes Columbus Energy S.A. 

    Fotowoltaika a oszczędności

    Więcej niż połowa badanych dostrzega również ekonomiczne korzyści wynikające z posiadania własnej instalacji fotowoltaicznej. 62 proc. uważa, że PV pomaga w obniżeniu rachunków za energię elektryczną, a 55 proc. twierdzi, że jest dobrym sposobem na zainwestowanie kapitału.

    wykres 2

    Jak fotowoltaikę postrzegają jej użytkownicy?

    Badanie wykazało, że użytkownicy fotowoltaiki częściej niż reszta społeczeństwa dostrzegają zalety tej technologii. 92 proc. osób, które posiada własną instalację PV podkreśla, że ma ona wpływ na ochronę środowiska. 9 na 10 właścicieli PV twierdzi, że fotowoltaika pomaga w obniżeniu rachunków. Z kolei 78 proc. uważa, że fotowoltaika jest dobrym sposobem na transformację energetyczną, a 77 proc. – że zapewnia bezpieczeństwo.

    wykres 3


    Kompletny raport z badania można pobrać na stronie: https://columbusenergy.pl/lp/badanie-ce/ 

    Szczegóły badania:

    Badanie postrzegania fotowoltaiki oraz nastrojów i postaw konsumentów dotyczących cen energii elektrycznej i cieplne zostało zrealizowane na zlecenie Columbus Energy S.A. w terminie 2 marca – 6 kwietnia 2022 r. na próbie N = 1031 dorosłych Polaków. Próba badawcza posiada strukturę zbliżoną do reprezentatywnej grupy pełnoletnich konsumentów. Badanie miało zasięg ogólnopolski i zostało przeprowadzone metodą wywiadu telefonicznego (CATI).

  • Fotowoltaika nie zwalnia tempa

    – Rozwój rynku fotowoltaiki będą w najbliższych latach w coraz większym stopniu napędzać klienci biznesowi, a nie indywidualni – ocenia Ireneusz Kulka z EDP Energia Polska. Do inwestycji w instalacje PV skłaniają ich rosnące w szybkim tempie ceny energii. Firmy szukają możliwie największych instalacji, które zapewnią im większą niezależność energetyczną, a jedynym ograniczeniem – jak podkreśla ekspert – są tylko warunki przyłączenia do sieci dystrybucyjnej. To właśnie z sektorem klientów biznesowych EDP Energia Polska wiąże największe nadzieje i w perspektywie kilku lat chce się znaleźć w pierwszej trójce największych graczy na rynku.

    – Rozwój fotowoltaiki w Polsce najlepszy czas wciąż ma jeszcze przed sobą. Do tej pory mieliśmy boom w segmencie klienta indywidualnego, ale w segmencie klienta biznesowego tak naprawdę działo się niewiele, biorąc pod uwagę skalę możliwości. Teraz Polska wchodzi w okres, kiedy fotowoltaika zacznie się rozwijać w instalacjach wielkoprzemysłowych, liczonych w skali 100–200 kWp czy 1–2 MW. To wszystko jest przed nami – zapowiada Ireneusz Kulka, country manager EDP Energia Polska.

    Fotowoltaika pozostaje w Polsce od lat jednym z najszybciej rosnących segmentów rynku OZE. Jak podaje Instytut Energetyki Odnawialnej, na koniec ubiegłego roku moc zainstalowana w fotowoltaice wyniosła 7,6 GW, a tylko w samym 2021 roku powstało ponad 3,7 GW nowych instalacji PV. Natomiast dane z końca I kwartału br. pokazują, że moc zainstalowana wzrosła do 9,4 GW. Prawie 80-proc. udział w tym wyniku mają prosumenci, napędzeni dotacjami w ramach programu Mój Prąd. Konieczność inwestowania we własne źródło zielonej energii widzą już jednak nie tylko klienci indywidualni, ale i biznesowi, którzy dotkliwie odczuwają rosnące ceny energii w hurcie podwyższane dodatkowo o opłatę mocową. Mimo systemu wsparcia dla przedsiębiorstw energochłonnych to właśnie one ponoszą najwyższe koszty. Dotyczy to zwłaszcza branży metalowej, chemicznej, drzewnej czy przetwórstwa tworzyw sztucznych, a także hodowli zwierząt, np. bydła i drobiu, oraz uprawy kwiatów, warzyw i pieczarek.

    – Ceny energii elektrycznej powodują, że właściwie wszystkie przedsiębiorstwa są dziś zainteresowane optymalizowaniem swoich kosztów i fotowoltaika stanowi jedyną dostępną w tej chwili alternatywę – mówi ekspert. – Jakimi instalacjami firmy są zainteresowane? Odpowiedź jest bardzo prosta: największymi możliwymi dzisiaj do wybudowania. Głównym ograniczeniem są warunki przyłącza, które trzeba uzgodnić z lokalnym operatorem sieci dystrybucyjnej, plus dostępna powierzchnia. Maksymalizujemy oba te czynniki i dziś buduje się instalacje tak duże jak to tylko możliwe.

    To właśnie w większych projektach dla biznesu EDP Energia Polska widzi największy potencjał rynkowy.

    – Naszą ambicją jest osiągnięcie w roku 2022 poziomu powyżej 50 MW mocy zakontraktowanej u naszych klientów końcowych. W przyszłym roku zamierzamy dalej rosnąć, a satysfakcjonujący nas poziom to już ok. 100 MW zapowiada Ireneusz Kulka.

    EDP Energia Polska należy do Grupy EDP, czyli jednego ze światowych liderów w dziedzinie rozwiązań fotowoltaicznych i energetyki odnawialnej (to czwarty największy producent energii wiatrowej na świecie). Firma, obecna na polskim rynku od 2020 roku, ma w planach ponad trzykrotne zwiększenie dynamiki kontraktacji nowych mocy fotowoltaicznych w Polsce. W ciągu najbliższych kilku lat zamierza wskoczyć do pierwszej trójki największych graczy na tym rynku.

    – Chcemy to osiągnąć na dwa sposoby. Po pierwsze, przez rozwój organiczny. Z roku na rok adresujemy coraz większą bazę klientów i mamy coraz większy udział w rynku. Drugim sposobem jest natomiast konsolidacja, w której jesteśmy bardzo aktywni. Przejęliśmy już firmę Soon Energy, a w tej chwili jesteśmy w trakcie finalizowania procesu przejęcia firmy Zielona-Energia.com. W efekcie będziemy istotną grupą kapitałową funkcjonującą na polskim rynku fotowoltaiki  mówi Ireneusz Kulka.

    Soon Energy Poland od momentu powstania w 2015 roku zamontowała instalacje o łącznej mocy przekraczającej 25 MWp. W samym 2021 roku było to 10 MWp nowych mocy fotowoltaicznych, tyle samo co w I połowie br. W tym okresie portfel zawartych umów przez Soon Energy Poland i EDP EP w segmencie B2B sięga prawie 30 MWp. Trzy miesiące po akwizycji tej spółki EDP Energia Polska rozpoczęła procedurę przejęcia kolejnej firmy z branży, czyli Zielona-Energia.com.

    – Soon Energy koncentruje się na dużych klientach przemysłowych, dla których realizuje inwestycje powyżej 50 kWp. Natomiast ostatni podpisany przez nią kontrakt przekracza 14 MWp i to jest już znacząca instalacja biznesowa – mówi country manager EDP Energia Polska.  Zielona-Energia.com z kolei jest firmą, która adresuje małe i średnie przedsiębiorstwa, gdzie te instalacje zazwyczaj kształtują się na poziomie do 50 kWp. Z naszej perspektywy te dwie firmy są wobec siebie komplementarne, adresują pełne spektrum klientów biznesowych w Polsce.

    Jak podkreśla ekspert, EDP jako grupa kapitałowa jest mocno nastawiona na transformację energetyczną i do 2030 roku zamierza być neutralna zarówno pod względem emisji CO2, jak i w pełni neutralna klimatycznie.

    – Bardzo pomaga nam fakt, że jesteśmy częścią stabilnej finansowo grupy kapitałowej – mówi Ireneusz Kulka.To jest w tej chwili bardzo ważny argument, bo coraz częściej trafiają do nas klienci, którzy wcześniej podpisali umowy z innymi partnerami, ale oni nie są w stanie obecnie zrealizować tych projektów, głównie z powodów finansowych bądź braku zaplecza technologicznego.

    Według najnowszej prognozy Instytutu Energetyki Odnawialnej lata 2022–2024 będą okresem niezwykle szybkiego przyrostu nowych mocy w segmencie farm fotowoltaicznych. Na koniec tego roku moc wszystkich zainstalowanych źródeł PV może wynieść 12 GW. Przy tej dynamice moc 20 GW w fotowoltaice zostanie osiągnięta już w 2025 roku, z kolei w 2030 roku skumulowana moc zainstalowana może wynieść nawet 28,5 GW.

  • Jak sfinansować kompleksową instalację fotowoltaiczną?

    W marcu 2022 r. liczba przyłączonych przez operatorów sieci dystrybucyjnych mikroinstalacji przekroczyła 1 mln, z czego większość to instalacje fotowoltaiczne – wynika z danych Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej (PTPiREE). Dla części gospodarstw domowych to pierwszy etap w przechodzeniu na wykorzystanie zielonej energii. Teraz rozważają kolejne inwestycje w urządzenia i instalacje pozwalające maksymalnie wykorzystać produkowaną energię np. pompy ciepła. Sieci energetyczne nie zawsze radzą sobie z taką liczbą mikroinstalacji, jakie obecnie powstają. Skoki napięcia, obserwowane szczególnie w słoneczne dni, powodują wyłączenia instalacji fotowoltaicznej. To konkretne straty pojawiające się w teoretycznie najlepszym momencie dla produkcji tego typu energii.

    – Doświadczenia innych krajów pokazują, że dobrym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest magazynowanie energii i zwiększenie ilości energii wykorzystywanej w miejscu wytworzenia, bez przesyłu do sieci w ramach tzw. autokonsumpcji. To wymaga oczywiście inwestycji, ale może być to opłacalne przy galopujących cenach energii. Energia drożeje i będzie drożeć, więc inwestycja w kompleksową instalację wykorzystującą zieloną energię będzie procentować w przyszłości. Widzimy na przykład, że obecnie trendem jest zakup instalacji fotowoltaicznej od razu z pompą ciepła   – mówi Marcin Szulc, Dyrektor ds. Handlowych i Rozwoju Biznesu w Cofidis.

    Dotacja nie tylko na panele

    W najnowszej edycji rządowego programu Mój Prąd 4.0, dotację można uzyskać nie tylko na same panele fotowoltaiczne (od 4 do 5 tys. zł). Jednym z celów programu jest wzrost autokonsumpcji wytworzonej energii elektrycznej poprzez jej magazynowanie (np. magazyny energii elektrycznej lub ciepła) oraz zwiększenie efektywności zarządzania energią elektryczną. Stąd dopłatę można uzyskać też do magazynów energii elektrycznej (do 7,5 tys. zł) lub ciepła (do 5 tys. zł) oraz na zakup i montaż systemów zarządzania energią (do 3 tys. zł).

    – Jeśli ktoś zdecydowałby się na zainstalowanie kompletu takich urządzeń to dotacja wynosi nawet 20,5 tys. zł. To rozwiązanie ma taką zaletę, że posiadając magazyn energii i jednocześnie maksymalnie wykorzystując prąd produkowany z fotowoltaiki, minimalizujemy wartości, które wracają do sieci. Przy obecnych zasadach rozliczeń, maksymalizacja autokonsumpcji ma ekonomiczny sens. Stąd spodziewamy się coraz większej liczby zapytań o sfinansowanie kredytem ratalnym np. urządzeń do magazynowania energii czy ciepła, których elementem może być pompa ciepła. Podejmujemy też współpracę z dostawcami takich systemów, których pracownicy dostają możliwość zaoferowania klientom rozbicia płatności na raty mówi Marcin Szulc, Dyrektor ds. Handlowych i Rozwoju Biznesu w Cofidis.

    Instalacja jako inwestycja

    Przypomnijmy, że od 1 kwietnia 2022 r. zmienił się system rozliczeń. Nadwyżki energii są sprzedawane po cenach hurtowych, a odkupić je np. zimą, trzeba po cenach detalicznych. Z danych Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wynika, że czas zwrotu inwestycji w panele według nowych zasad wynosi około 7,5 roku, czyli nieznacznie więcej niż w dotychczasowym systemie (około 7 lat). Według szacunków ekspertów Polskiego Stowarzyszenia Fotowoltaiki, obecnie to około 10 lat. Żywotność paneli jest szacowana na około 25 lat. Więc nadal okres korzystania z inwestycji jest dość długi.

    – Wspólnie z dostawcami tego typu instalacji i systemów przygotowujemy oferty kredytu na okres do 120 miesięcy, czyli na 10 lat. Przy dzisiejszym poziomie stóp procentowych, miesięczna rata kredytu na 30 tys. zł, wyniesie około 253 zł miesięcznie. Jest to pewne obciążenie budżetu domowego, ale oszczędności z wdrożenia takiego kompleksowego systemu produkcji, magazynowania i zarządzania energią mogą być naprawdę sporemówi Marcin Szulc.

    Instalacja nie zawsze z dotacją

    Przy analizowaniu opłacalności takiej inwestycji warto brać pod uwagę, zarówno spodziewany w długim okresie wzrost cen energii, jak i swoje przyszłe możliwości finansowe.

    – Taka inwestycja ma szczególne uzasadnienie, na przykład na kilka lat przed emeryturą, tak żeby już po ustaniu aktywności zawodowej korzystać z taniej, własnej energii. Dla osób starszych będzie miało też znaczenie, że ogrzewania domu pompą ciepła zintegrowaną z instalacją fotowoltaiczną, nie wymaga żadnej obsługi. Również jeśli jesteśmy na początkowym etapie życia i myślimy o założeniu rodziny, warto od razu zainwestować w nowoczesny system zarządzania energią, żeby potem, gdy już pojawią się większe wydatki związane z dziećmi, ponosić mniejsze wydatki na prąd. W praktyce warto rozważać ją na każdym etapie życia, bo na dziś wydaje się, że energia pochodząca z paliw kopalnych będzie coraz droższa mówi Marcin Szulc.

    Co istotne, jeśli ktoś ma już instalację fotowoltaiczną, a w ramach programu Mój Prąd 4.0 chciałby skorzystać z dopłaty na dodatkowe elementy, to musi przejść już na nowy system rozliczeń.

    – Przed podjęciem takiej decyzji warto zrobić sobie bilans korzyści i strat. Może się okazać, że bardziej korzystne będzie zrezygnowanie z dopłaty i sfinansowanie inwestycji z własnych środków lub z wykorzystaniem kredytumówi Marcin Szulc.

    Samochód z innego programu

    Z innego programu – Mój Elektryk – można uzyskać od niemal 19 tys. zł do 27 tys. zł dopłaty do samochodu elektrycznego.

    – Wbrew pierwotnym założeniom programu Mój Prąd 4.0, systemem dopłat nie są objęte ładowarki do aut elektrycznych. Uznano, że dopłata do zakupu takiego auta jest już wystarczającym wsparciem. Dlatego wspólnie z dealerami samochodowymi przygotowujemy oferty finansowania zakupu obejmujące zarówno sam samochód, jaki i ładowarkęzwraca uwagę Marcin Szulc.

    Z obserwacji Cofidis wynika, że osoby inwestujące w fotowoltaikę, chętniej decydują się na kupno samochodu o napędzie elektrycznym, żeby zwiększyć autokonsumpcję. Czasem jest też odwrotnie, czyli osoby które kupiły samochód elektryczny, myślą o instalacji fotowoltaicznej, żeby jeszcze bardziej poprawić ekonomikę użytkowania takiego auta.

    Trzy pomysły na zwiększenie autokonsumpcji energii z fotowoltaiki

    • Maksymalne wykorzystanie energii na własne potrzeby – Wspomniana autokonsumcja to wykorzystywanie produkowanej energii na swój użytek. W praktyce chodzi np. o ogrzewanie wody czy też zasilanie klimatyzacji. Warto rozważyć też wymianę kuchni z gazowej na elektryczną. Innym sposobem jest ogrzewanie domu np. pompą ciepła. Warto przy tym zwrócić uwagę, że w gorące dni – czyli wtedy kiedy pojawiają się wspominane problemy – pompa ciepła może pełnić też funkcję podobną do klimatyzacji. Optymalizację wykorzystania zużycia energii mogą ułatwiać systemy zarządzania energią HEMS/EMS, które są dofinansowywane w ramach programu Mój Prąd.
    • Magazynowanie energii lub ciepła – Sama instalacja fotowoltaiczna nie zapewnia uniezależnienia od skutków przerw w dostawie prądu. Dodatkowo wyprodukowana energia jest kierowana do sieci. To znaczy, że np. jeśli chcemy wykorzystać energię z fotowoltaiki do ogrzania domu w nocy czy naładowania samochodu elektrycznego, trzeba ją odzyskać z sieci. Zainwestowanie w magazyn energii czy ciepła, wsparte systemem zarządzania energią, zapewni niezależność i lepsze bieżące wykorzystanie produkowanej przez siebie energii. Pozwoli tez uniezależnić się od awarii sieci, wyłączania prądu podczas napraw czy nawet braku zasilania po wichurach czy śnieżycach.
    • Zakup samochodu elektrycznego – Dopłaty do samochodów elektrycznych w ramach programu Mój Elektryk, zmniejszają różnicę cenową między takimi pojazdami, a autami z tradycyjnym napędem. Oszczędności na kosztach paliwa jest znaczna. Jak wynika z analiz firm SPIE Building Solutions, na koniec I kwartału 2022 r. koszt ładowania samochodu elektrycznego wynosił około 13 zł na 100 km (przy założeniu średniego zużycia energii na poziomie 20 kWh/100 km). To wyliczenia dla ładowania pojazdu prądem przemiennym AC za pomocą kabla EVSE czy stacji naściennej typu wallbox zgodnie z taryfą G11, w której średnia cena kWh na marzec 2022 r. wynosiła 65 gorszy. Teraz, gdy średnia cena oleju napędowego lub benzyny oscyluje między 7 a 8 zł za litr, koszt przejechania 100 km autem z tradycyjnym napędem palącego 7 l/100 km, to koszt około 50-55 zł. Ładowanie z wykorzystaniem energii z własnej instalacji fotowoltaicznej poprawia rentowność inwestycji w auto elektryczne i instalację fotowoltaiczną. Przy odpowiednim zaprojektowaniu mocy instalacji fotowoltaicznej, po spłacie inwestycji, pozyskiwanie energii do własnego e-pojazdu może być niemal bezkosztowe.
  • Polski Kongres Klimatyczny nagrodził Polenergia

    Polski Kongres Klimatyczny nagrodził Polenergia

    Polski Kongres Klimatyczny przyznał Polenergii Fotowoltaika nagrodę Lidera Transformacji Energetycznej. Kapituła konkursu wyróżniła kompleksowy ekosystem rozwiązań Polenergia 360. Nagrody, których patronem honorowym jest Komisja Europejska oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska, rozdane zostały po raz pierwszy w historii.

    Celem konkursu Liderzy Transformacji Energetycznej jest promocja innowacyjnych i skalowalnych rozwiązań, produktów, technologii i usług związanych z ochroną klimatu i środowiska, a także innowacyjnych projektów przyspieszających zieloną transformację polskiej gospodarki. Kapitułę nagrody tworzą przedstawiciele m.in. Krajowej Agencji Poszanowania Energii, Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, Banku Ochrony Środowiska, Banku Gospodarstwa Krajowego oraz DLA Piper.

    „Cieszymy się, że nasz flagowy produkt Polenergia 360, który na rynku jest od trzech miesięcy, został już zauważony i doceniony przez tak wybitne grono ekspertów. To wielki sukces całego zespołu, który każdego dnia dostarcza klientom w całej Polsce czystą, zieloną i zeroemisyjną energię, udowadniając jednocześnie, że przejście na zieloną stronę mocy nie oznacza zwiększenia rachunków”podkreśla Kamil Sankowski, członek Zarządu Polenergii Fotowoltaiki.

    Oferta Polenergia 360 to innowacyjne i zarazem kompleksowe rozwiązania z zakresu fotowoltaiki, ciepła i optymalizacji zużycia energii. Pakiet obejmuje najwyższej jakości instalację fotowoltaiczną dla klientów indywidualnych i firm w oparciu o moduły najlepszych światowych producentów, pompy ciepła, magazyny energii, stacje ładowania samochodów elektrycznych, smart home oraz autorską aplikację na tablety i smartfony Polenergia Connect, dzięki której klienci mogą m.in. monitorować pracę swojej instalacji fotowoltaicznej – zarówno modułów jak i inwertera, czy sprawdzać dane o unikniętej emisji CO2, którą ograniczyli dzięki własnej elektrowni słonecznej.

    Polenergia 360 jest skierowana do wszystkich klientów, dla których z jednej strony ważne jest skuteczne zabezpieczenie przed możliwymi podwyżkami cen energii, a z drugiej strony istotna jest pełna elastyczność i swoboda w podejmowaniu decyzji, i łatwość dokonywania zmian. Oferta daje gwarancję fotowoltaiki z bilansowaniem 2.0 z niezmiennością cen za energię pobraną z sieci na najbliższe 8 lat oraz z gwarancją ceny za energię wprowadzoną do sieci do 30 czerwca 2024 roku. Dzięki takiemu rozwiązaniu okres zwrotu z inwestycji we własną instalację fotowoltaiczną o mocy 4,5 kWp przy uwzględnieniu autokonsumpcji na poziomie 20 proc. oraz skorzystaniu z ulgi termomodernizacyjnej wynosi około 7-8 lat.

  • Fotowoltaika na celowniku UOKiK

    Fotowoltaika na celowniku UOKiK

    Konsumenci są coraz bardziej zainteresowani fotowoltaiką i produkcją energii we własnym zakresie. Jak wynika z danych Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej, liczba mikroinstalacji od początku 2019 r. do końca 2021 r. wzrosła prawie 16-krotnie. Tylko w 2021 r. Operatorzy Systemów Dystrybucyjnych zrzeszeni w PTPiREE przyłączyli do swoich sieci blisko 400 tys. nowych mikroinstalacji. Nie odbywa się to jednak bez problemów – w ubiegłym roku do UOKiK trafiło ponad 120 skarg związanych z fotowoltaiką. Najczęściej dotyczyły obciążania klientów wysokimi kosztami przy odstąpieniu od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa oraz braku w umowie terminu jej wykonania lub niewywiązywania się z niego. Konsumenci zgłaszali także możliwość wprowadzenia w błąd co do ostatecznych kosztów wykonania instalacji oraz stosowania postanowień abuzywnych. Problemem jest również natrętny marketing telefoniczny przy użyciu botów.

    – Przedsiębiorcy z branży fotowoltaiki – tak jak z każdej innej – muszą szanować prawa konsumenta, w tym prawo do rzetelnej informacji, możliwości odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa czy reklamacji z tytułu rękojmi. Niepokoją nas zgłaszane nieprawidłowości, dlatego starannie monitorujemy rynek. Obecnie prowadzimy także 10 postępowań wyjaśniających wobec firm z tego sektora. Dwóm spółkom postawiłem zarzuty, większość z nich dotyczy utrudniania odstąpienia od umowy i związanych z tym kosztów. Za każdą praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów i za każde niedozwolone postanowienie umowne przedsiębiorcom grozi kara do 10 proc. rocznego obrotumówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

    Zarzuty wobec FG Energy i Krajowego Projektu Energetycznego

    Prezes Urzędu wszczął postępowania o naruszanie zbiorowych interesów konsumentów przeciw spółkom FG Energy z siedzibą w Krakowie (7 zarzutów) oraz Krajowy Projekt Energetyczny (KPE) z Torunia (10 zarzutów). Wobec tej drugiej firmy toczy się też postępowanie o uznanie dwóch klauzul za niedozwolone. Obaj przedsiębiorcy zajmują się sprzedażą i montażem instalacji fotowoltaicznych. Umowy zawierają poza lokalem przedsiębiorstwa. Przykładowo zarzuty dotyczą takich problemów, jak:

    • Koszty odstąpienia od umowy. Zgodnie z prawem konsument może odstąpić od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa w ciągu 14 dni od jej zawarcia. W takiej sytuacji nie ponosi żadnych kosztów, chyba że wyraźnie zażądał świadczenia usług przed upływem terminu na odstąpienie – wtedy za wykonane prace powinien zapłacić. Wątpliwości budzą postanowienia umów obu firm, które mogą wprowadzać w błąd co do wyrażenia zgody na natychmiastowe rozpoczęcie prac i związane z tym koszty. Przykładowo FG Energy w dziale „Promocje” umieszczał usługę „Montaż Ekspres”, która tak naprawdę nie wiązała się z korzyściami dla konsumenta, bo termin końcowy pozostawał bez zmian, tylko ze zgodą na natychmiastowe rozpoczęcie prac i zapłatę za nie.
    • Utrudnianie odstąpienia od umowy. UOKiK podejrzewa, że KPE nie wydaje konsumentom formularza odstąpienia od umowy, a także uzależnia skuteczność odstąpienia od wysłania oświadczenia listem poleconym albo złożenia go w siedzibie firmy. Ponadto może nie wywiązywać się z obowiązku zwrotu konsumentom całej wpłaconej kwoty w terminie 14 dni od odstąpienia od umowy. Natomiast FG Energy wskazuje, że konsument „wraz z rozpoczęciem montażu utraci przysługujące mu prawo do odstąpienia od umowy”. Wyjątek ten dotyczy jednak tylko sytuacji gdy przedmiotem świadczenia są rzeczy, które po dostarczeniu zostają nierozłącznie połączone z innymi. Zdaniem Prezesa UOKiK elementy instalacji fotowoltaicznej nie są nierozerwalnie połączone ze sobą nawzajem ani z podłożem, na którym są zamontowane.
    • Wątpliwości wokół „darmowego” audytu. Obie spółki kusiły w internecie „bezpłatnym” audytem. Tymczasem z zapisów w umowach wynika, że w przypadku odstąpienia od nich przedsiębiorcy kazali płacić za tę usługę. W KPE koszt audytu wynosił 1200 zł, a w FG Energy tzw. I etap prac, którego częścią jest audyt, kosztował 2700 zł.
    • Brak ważnych informacji. KPE nie przekazuje konsumentom na piśmie informacji o procedurze rozpatrywania reklamacji z tytułu rękojmi i informuje ich jedynie o gwarancji, która może być mniej korzystna. Także w oświadczeniu gwarancyjnym brak jest stwierdzenia, że gwarancja nie wyłącza uprawnień wynikających z przepisów o rękojmi, co jest sprzeczne z art. 5771 par. 2 kodeksu cywilnego. Klienci KPE nie dostają też jasnej informacji o terminie wywiązania się przedsiębiorcy z umowy.
    • Nieuprawnione powoływanie się na instytucje rządowe. Jak wynika ze skryptów dla przedstawicieli handlowych, FG Energy powołuje się w rozmowach z klientami na współpracę z Ministerstwem Klimatu i Środowiska, choć – jak wynika z dotychczasowych ustaleń UOKiK – taka współpraca nie ma miejsca.

    Postępowania wyjaśniające

    Prezes UOKiK przygląda się też działalności 10 innych firm zajmujących się fotowoltaiką – na razie w ramach postępowań wyjaśniających. Są to: 3S Group OZE, Centrum Energii Odnawialnej INTI, Edison Energia, Energa Obrót, Euro CallCenter, Modern Energy Pro, PGEOZE PV, Sunday Polska, Woltanic i Woltex Development. Ich oferta, praktyki i wzorce umów są analizowane pod kątem możliwości postawienia zarzutów naruszania zbiorowych interesów konsumentów lub stosowania klauzul niedozwolonych. Przykładowo wątpliwości mogą budzić takie kwestie, jak nierespektowanie prawa do odstąpienia od umowy, obciążanie konsumentów kosztami w takich przypadkach, brak wskazania w umowie terminu wykonania usługi lub zastrzeganie sobie możliwości jego dowolnej zmiany, ograniczanie uprawnień z rękojmi, sugerowanie związków z programami rządowymi, wykonywanie telefonów marketingowych bez wcześniejszej zgody konsumentów. Dodatkowo w przypadku firmy Euro CallCenter zajmującej się telemarketingiem w zakresie fotowoltaiki Prezes UOKiK zawiadomił Prokuraturę i Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych o tym, że może dochodzić do niedopuszczalnego przetwarzania danych osobowych konsumentów.

    Jedno z pierwszych takich postępowań wyjaśniających już się zakończyło – bez konieczności stawiania zarzutów i z korzyścią dla konsumentów. Dotyczyło spółki Columbus Energy z Krakowa. Konsumenci skarżyli się, że utrudniała ona odstąpienie od umowy zawieranej w ich domach, obciążając ich w takiej sytuacji wysokimi kosztami audytu. W toku prowadzonego postępowania spółka współpracowała z Prezesem UOKiK celem usunięcia nieprawidłowości i negatywnych skutków swoich działań. W wyniku tego zmodyfikowała wzorzec umowy, rezygnując z pobierania kwestionowanych opłat. W ramach przysporzenia konsumenckiego nastąpił także zwrot opłat pobranych od konsumentów, którzy w przeszłości odstąpili od umowy.

    Sukcesami zakończyło się też w zeszłym roku kilka tzw. wystąpień miękkich do przedsiębiorców. Po interwencji Prezesa UOKiK zmienili oni kwestionowane praktyki lub zrezygnowali z niekorzystnych postanowień umownych.

    Prawa konsumenta

    • Telemarketing. Niektórzy przedsiębiorcy z branży fotowoltaicznej szukają nowych klientów, przedstawiając swoją ofertę przez telefon. Pamiętaj, że zgodnie z prawem firma musi mieć twoją wcześniejszą zgodę na takie połączenia, nie może być ona udzielona na początku rozmowy. Zapytaj telemarketera, jaką spółkę reprezentuje i skąd ma twój numer. Dla własnego bezpieczeństwa nie podawaj nieznanym osobom swoich danych osobowych. W przypadku prób ich wyłudzania lub podejrzenia, że ktoś bezprawnie wszedł w ich posiadanie, złóż skargę do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Możesz też zablokować na swoim telefonie numer, z którego dzwonił telemarketer, aby nie powtarzało się to w przyszłości.
    • Weryfikuj oferty. Nie wierz bezkrytycznie w ofertę przedstawianą przez telefon czy na stronie internetowej. Zanim podejmiesz decyzję o skorzystaniu z niej, sprawdź firmę – zwróć uwagę m.in. na możliwość kontaktu z nią i opinie o tym przedsiębiorcy w internecie. Porównaj jego propozycje z tym, co oferuje konkurencja. Zachowaj szczególną ostrożność, jeśli firma powołuje się na rządowe lub samorządowe programy lub współpracę z uznanymi instytucjami – dowiedz się u źródła, czy to prawda. Zweryfikuj, czy takie programy naprawdę istnieją. Zwróć uwagę na nazwę domeny, np. czy zamiast .gov.plnie jest to .qov.pl lub –gov.pl, a także na posiadane certyfikaty bezpieczeństwa połączenia.
    • Domagaj się rzetelnych, precyzyjnych informacji. Zanim podpiszesz umowę, dopytaj o całościową cenę usługi oraz termin jej wykonania. Sprawdź, czy jest to wyraźnie napisane w kontrakcie. Zwróć uwagę, czy przedsiębiorca nie zastrzega sobie prawa do przesunięcia terminu np. w przypadku złej pogody. Ustal, jakie są przewidziane kary za opóźnienie w realizacji prac.
    • Uważnie przeczytaj umowę i załączniki do niej. Jeśli czegoś nie rozumiesz, poproś firmę o wyjaśnienia. Jeśli masz wątpliwości, skonsultuj umowę np. z rzecznikiem konsumentów.
    • Możesz odstąpić od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa. Masz na to 14 dni, nie musisz podawać powodu. Przedsiębiorca powinien ci zwrócić wszystkie wpłacone pieniądze. Ale uważaj – jeśli zażądałeś natychmiastowego rozpoczęcia prac i była to twoja dobrowolna i wyraźna decyzja, będziesz musiał zapłacić za to, co zostało wykonane do momentu odstąpienia od umowy. Przedsiębiorcy stosują różne kruczki, aby wymusić taką zgodę lub przemycić ją w umowie – dlatego uważnie czytaj, co podpisujesz. Jeśli nie wyraziłeś wyraźnego żądania wcześniejszego rozpoczęcia prac, nie powinieneś ponosić żadnych opłat, nawet jeśli przedsiębiorca wykonał np. audyt, a Ty z nim w tym zakresie współpracowałeś, udzielając informacji lub przesyłając dokumenty.
    • Masz prawo do rękojmi. Jeśli instalacja zostanie wykonana wadliwie lub nie spełnia deklarowanych oczekiwań, możesz złożyć reklamację. Możesz dochodzić jej przede wszystkim w drodze rękojmi za wady. Odpowiedzialność z tytułu rękojmi trwa 2 lata i dochodzi się jej od sprzedawcy. Obejmuje także montaż. W przypadku stwierdzenia wady, możesz żądać naprawy, wymiany lub obniżenia ceny, a gdy wada jest istotna – odstąpienia od umowy i zwrotu pieniędzy. Jeżeli sprzedawca dodatkowo udziela gwarancji, to nie może przy tym w żaden sposób ograniczać prawa do skorzystania z rękojmi ani twierdzić, że gwarancja ją wyklucza.
  • Co warto wiedzieć przed wyborem fotowoltaiki dla firmy?

    Co warto wiedzieć przed wyborem fotowoltaiki dla firmy?

    Fotowoltaika dla firm to jeden ze sposobów optymalizacji kosztów. Co warto wiedzieć przed podjęciem ostatecznej decyzji o inwestycji? W poniższym materiale wiele przydatnych informacji, dzięki którym instalacje fotowoltaiczne dla sektora B2B nie będą mieć przed Tobą żadnych tajemnic – a inwestycja stanie się wyłącznie formalnością.

    Dlaczego warto rozważyć fotowoltaikę w firmie?

    Zastanawiając się nad inwestycją, niezależnie od jej rodzaju, każdy przedsiębiorca powinien w pierwszej kolejności pomyśleć, jakie korzyści ona przynosi w określonym czasie. W przypadku fotowoltaiki, wyróżniamy 3 podstawowe zalety, które zazwyczaj są filarami decyzji o zakupie paneli fotowoltaicznych dla firmy.

    Optymalizacja rachunków

    Głównym celem prowadzenia firmy i motywem przedsiębiorców jest zarabianie pieniędzy. Oczywiście najprościej osiągnąć to podnosząc sprzedaż, jednak należy również  pamiętać o optymalizacji kosztów prowadzenia działalności – w innym wypadku wydasz wszystko, co uda Ci się zarobić. Jak podaje GUS, zakup surowców i energii stanowi prawie połowę wydatków polskich przedsiębiorców. Zwrot z inwestycji w instalację fotowoltaiczną to około 6 do 10 lat. Ich żywotność jest dużo dłuższa, więc po tym okresie instalacja fotowoltaiczna to czysty zysk.

    Ogranicz więc rachunki eksploatacyjne firmy. Dzięki fotowoltaice możesz zoptymalizować je do absolutnego minimum, co z kolei pomoże Ci generować dodatkowe oszczędności do budżetu firmy. Zaoszczędzone środki możesz przeznaczyć na rozwój i marketing lub pomogą Ci one obniżyć cenę produktów lub usług – co przyczyni się do tego, że Twoja firma będzie jeszcze bardziej konkurencyjna na rynku, bez ryzyka utraty jakości.

    Dzięki ustawie OZE z 2016 r. firmy mogą korzystać ze zwrotu środków za wyprodukowaną nadwyżkę energii elektrycznej, która może powstać np. w weekend czy święta, gdy firma nie prowadzi działalności. Taki zwrot polega na dokładnym obliczeniu ilości energii, która nie została wykorzystana przez przedsiębiorstwo, a została wyprodukowana przez instalację fotowoltaiczną. Zostanie ona zarejestrowana przez dwukierunkowy licznik. Dzięki możliwości, którą gwarantuje ustawa, za każdą kWh wprowadzoną do sieci, przedsiębiorca otrzyma zwrot w wysokości 100% ceny hurtowej za 1 kWh za ubiegły rok. Dodatkowo warto zaznaczyć, że firmy mają zdecydowanie większy profil autokonsumpcji niż gospodarstwa domowe, już to jest głównym powodem inwestycji.  Możliwość sprzedaży ewentualnych nadwyżek to dodatkowy plus.

    Inwestor może zdecydować się na montaż fotowoltaiki w dowolnym momencie, ponieważ nie łączy się to z wymianą instalacji elektrycznej. Inwerter podłączany jest do rozdzielni głównej. Różnica polega jedynie i aż na tym, że posiadamy własną instalację, która produkuje prąd, a nie korzystamy z energii z Zakładu Energetycznego. Fotowoltaika może zostać zamontowana zarówno na dachu, jak i na gruncie. Ważne, by żaden obiekt nie przysłaniał paneli fotowoltaicznych.mówi Magdalena Suska – Pawlik – Manager Sprzedaży ds. Klienta Biznesowego  Vosti Energy

    Zabezpieczenie przed podwyżkami i ograniczeniami w dostawie

    Ceny prądu dla przedsiębiorstw nie są regulowane i rosną szybciej, a fotowoltaika pomaga zabezpieczyć się przed tymi wzrostami.

    Ochrona środowiska

    Zarówno firmy, jak i osoby prywatne coraz częściej myślą o środowisku oraz świecie w jaki po sobie zostawimy kolejnym pokoleniom. Świadomość wpływu ludzi na naturę rośnie z każdym rokiem, a technologia pozwala nam ograniczyć zanieczyszczenia bez utraty efektywności podejmowanych czynności. Inwestując w panele fotowoltaiczne, Twoja firma zrobi ogromny krok w kierunku działań proekologicznych. Jest to zatem wielki atut, który możesz przekuć w wartość wizerunkową.

    Poprawa wizerunku firmy

    Proekologiczne zmiany w prowadzeniu firmy przełożą się na poprawę wizerunku Twojego przedsiębiorstwa. Klienci o wiele chętniej skorzystają z oferty podmiotu, który wspiera środowisko, niż takiego, która zupełnie na to nie zwraca uwagi. Fotowoltaika dla firm jest zatem doskonałym narzędziem sprzedażowym, które pozwoli Ci nie tylko dotrzeć do nowych odbiorców, ale i umocnić swoją pozycję na rynku.

    Czy fotowoltaika dla firm objęta jest dofinansowaniami?

    Coraz więcej dużych przedsiębiorstw i gospodarstw przemysłowych decyduje się na taką formę czerpania energii elektrycznej. Stawki za energię elektryczną rosną z każdym rokiem. Warto więc uniezależnić się od podwyżek w sprawdzony sposób, dzięki którym Twoje elastyczność finansowa wzrośnie.

    Przedsiębiorstwo, które chce zainwestować w instalację fotowoltaiczną, może wybrać korzystne formy leasingowe. Firma Vosti oferuje pełne wsparcie przy procesie leasingowym. Współpraca z kilkoma bankami umożliwia dobór formy finansowania, która spełni wszystkie wymagania firmy. Przy obecnych cenach energii czy stopach procentowych leasingu, zazwyczaj kalkuluje się to 1:1 – kwotę, którą oszczędzamy na prądzie, wyprodukowanym przez instalację, płacimy na poczet leasingu.mówi Manager Sprzedaży B2B  Vosti Energy.

    Ile firma realnie zaoszczędzi na inwestycji w panele fotowoltaiczne?

    Oszczędności wynikające z montażu instalacji fotowoltaicznej zależą od wielu czynników i parametrów. Poniżej przedstawimy przykład firmy przemysłowej o dużym zapotrzebowaniu energetycznym. Jednak fotowoltaika dla firmy może być również wykorzystywana przez dużo mniejsze działalności gospodarcze (np. małe i średnie biura) o niższych potrzebach.

    Przy rocznym zużyciu prądu w firmie ok. 21 tys. kWh, koszty eksploatacji energii elektrycznej kształtują się na poziomie ok. 14,5 tys. zł. (należy pamiętać, że stawki cen energii ciągle rosną, wpływ na ostateczne koszty może mieć opłata mocowa, która jest różna w zależności od taryfy dystrybucyjnej. Zestaw na który zdecydowała  się firma to 24,6 kWp.

    Ile kosztuje instalacja fotowoltaiczna o mocy 24,6 kWp? Koszt zakupu tego typu systemu to ok. 65 – 75 tys. zł. Zależy on oczywiście od wielu czynników, np. wykorzystanych elementów wyposażenia (tj. panele fotowoltaiczne, inwertery i akcesoria montażowe), wielkości instalacji i miejsca, w którym dane panele będą montowane (np. na dachu lub na konstrukcji wolnostojącej na gruncie). Zakładając zatem stopę zwrotu z inwestycji przy wcześniej przedstawionych rachunkach i kosztach zakupu instalacji PV, przedsiębiorstwo może liczyć na to, że fotowoltaika zostanie „spłacona” po ok. 5 latach użytkowania. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że ceny prądu z każdym rokiem rosną. Może więc w niedługim czasie okazać się, że te 65 – 75 tys. zł przeznaczone na pozyskiwanie energii ze źródeł odnawialnych zacznie przynosić zyski do budżetu firmy o wiele szybciej.

    Nie każdy przedsiębiorca znajdzie czas na wertowanie stron internetowych w poszukiwaniu informacji o fotowoltaice. Najlepszym rozwiązaniem jest umówienie spotkania z Doradcą Techniczno-Handlowym B2B, który przyjedzie w ustalonym terminie do firmy i przedstawi szczegółową ofertę przygotowaną zgodnie z oczekiwaniami oraz potrzebami.

  • ING finansuje projekt fotowoltaiczny Grupy Famur na kwotę 428 mln zł

    ING Bank Śląski zawarł umowę kredytową na kwotę do 428 mln złotych na finansowanie budowy portfela wielkoskalowych farm fotowoltaicznych o łącznej mocy 134,4 MW należących do Projekt Solartechnik Fund Fundusz Inwestycyjny Zamknięty z Grupy Famur. Planowana roczna produkcja energii elektrycznej szacowana jest na około 149 GWh.

    Ponad 19-letnie finansowanie realizowane w formule project finance bez regresu do sponsora dotyczy fazy budowy i eksploatacji farm fotowoltaicznych zlokalizowanych w wielu miejscach w Polsce. ING Bank Śląski, w konsorcjum z dwoma innymi bankami, zobowiązuje się udostępnić 60% kwoty oraz pełni rolę Agenta Kredytu i Agenta Zabezpieczeń.

    –To już czwarta transakcja finansowania projektów odnawialnych źródeł energii, którą podpisaliśmy w tym roku. Tym razem naszym partnerem jest Grupa Famur – polski holding technologiczny dostarczający rozwiązania dla różnych branż, w tym energetycznej oraz transportowo-przeładunkowej, którego celem jest wspieranie zielonej transformacji sektora energetycznego. Bardzo się cieszę, że możemy wesprzeć rodzimy biznes inwestujący w wielkoskalową fotowoltaikę i w taki sposób zapewnić praktyczny i materialny wkład naszego banku w transformację energetyczną Polskipowiedział Robert Dąbrowski, Dyrektor Departamentu Energii w ING.

    Transakcja w znacznej części oparta jest o gwarantowany przez państwo system wsparcia dla odnawialnych źródeł energii w postaci tzw. kontraktu różnicowego. Zapewnia on stabilny poziom cen sprzedaży wytwarzanej energii elektrycznej w trakcie piętnastoletniego okresu wsparcia.

    – Od ubiegłego roku realizujemy strategię rozwoju w kierunku holdingu inwestującego w zieloną transformację. Pierwszym etapem było zaangażowanie w sektor fotowoltaiczny na bazie połączonych zasobów i kompetencji Projekt Solartechnik (PST), TDJ i Grupy FAMUR oraz zakontraktowanie projektów PV o łącznej mocy 175 MW z wygraną aukcją OZE w 2021 r., co potwierdziło naszą konsekwencję w budowaniu wielkoskalowych farm PV. Obecnie w naszym portfelu posiadamy projekty o łącznej mocy ok. 1,5 GW w tym 134 MW w trakcie budowy oraz kolejne 500 MW w przygotowaniu do realizacji. Podpisanie umowy z bankami pozwoli nam bardziej efektywnie zarządzać  strukturą finansowania obszaru PV, a jednocześnie FAMUR będzie miał możliwość częściowo uwolnić swoje środki zaangażowane w budowę tego segmentu i  przeznaczyć je na dalszy rozwój. Stale wspieramy ekspansję zielonego biznesu, chcąc zapewnić mu fundusze na stabilny rozwój, tak aby w największym stopniu wykorzystać potencjał rynkukomentuje Mirosław Bendzera, prezes zarządu  FAMUR SA.

  • Wielkość rynku energoelektroniki wzrośnie o 12,38 mld USD

    JAk podaje Technavio, rosnące wykorzystanie energii odnawialnej napędza rozwój rynku energoelektroniki. Na przykład Program Wzrostu Energii Odnawialnej zainicjowany przez Departament Energii Stanów Zjednoczonych w 2015 r. został przedłużony do 2029 r. Program ten ma na celu wytworzenie 40 MW skojarzonej energii odnawialnej rocznie do 2029 r., która obejmuje energię słoneczną, wiatrową, wodną i beztlenową projekty fermentacji. Program ten oferuje różnym instytucjom komercyjnym, rządowym, non-profit i innym instytucjom możliwość uczestniczenia i uzyskania zachęty do realizacji celów w zakresie produkcji energii w oparciu o ich kategorię. Tym samym wdrożenia takich programów będą napędzać rynek w okresie prognozy.

    W Polsce od 1 kwietnia zmieniają się przepisy związane z rozliczeniem prądu wyprodukowanego m.in. z instalacji fotowoltaicznych, co może wpłynąć na ograniczenie wzrostu tego rynku nad Wisłą.

    Technavio przewiduje, że różnica wzrostu dla rynku energoelektroniki w latach 2021-2026 wynosi 12,38 mld USD .

    Ograniczenia technologiczne stanowią wyzwanie dla rozwoju rynku energoelektroniki. Na przykład tranzystory Power MOSFET są używane do zastosowań poniżej 500 V, podczas gdy tranzystory IGBT są używane do zastosowań przekraczających 400 V. Aplikacje specyficzne dla przesyłu energii wymagają działania w kilowoltach, a urządzenia oparte na krzemie mają obniżoną wydajność. Wydajność można poprawić, stosując materiały, takie jak materiały z szerokim pasmem wzbronionym i ultraszerokim pasmem wzbronionym, ponieważ pomagają one zmniejszyć straty przy wyższych napięciach. Technologia produkcji tych materiałów jest droga i jeszcze nie została skomercjalizowana. Takie czynniki mogą negatywnie wpłynąć na rynek.

  • Nadchodzą zmiany w prawie. Czy fotowoltaika nadal będzie opłacalna?

    Nadchodzą zmiany w prawie. Czy fotowoltaika nadal będzie opłacalna?

    Wiele mówi się ostatnio o wzroście cen energii elektrycznej. Jakie są tego przyczyny i w jaki sposób obniżyć rachunki za prąd, tak by były one jak najmniej odczuwalne dla gospodarstwa domowego? Czy po zmianach w prawie fotowoltaika będzie się opłacać? Wyjaśnia Michał Kitkowski, prezes SunSol – jednej z najdłużej działających firm fotowoltaicznych na polskim rynku.

    Podwyżki cen prądu nawet o 60 proc.

    Na podwyżki cen energii elektrycznej złożyło się wiele czynników. Pierwszym z nich jest dynamiczne, popandemiczne odrabianie zeszłorocznych strat przez firmy, co naturalnie wiąże się z większym niż dotychczas zapotrzebowaniem na energię. Kolejnymi, które wpływają na rosnące ceny prądu, są podwyżki cen gazu ziemnego, a także coraz większy koszt wytwarzania energii elektrycznej, wynikający m.in. ze wzrostu wartości giełdowej uprawnień do emisji dwutlenku węgla.

    – Węgiel wciąż jest głównym surowcem, z którego w Polsce pozyskujemy energię. A ten ma najwyższe wskaźniki emisji dwutlenku węgla spośród innych surowców, co przekłada się na konieczność kupowania większej liczby uprawnień do emisji CO2 w ramach unijnego systemu aukcji. Ten dodatkowy koszt, w ostatecznym rozrachunku przełoży się na ceny energii dla jej nabywców – mają one rosnąć, według przewidywań, w tempie 25 proc. rocznie w przypadku klientów detalicznych. Biorąc jednak pod uwagę inflację, w ciągu 10 lat ceny dystrybucji energii mogą wzrosnąć nawet o 60 proc. Dlatego potrzebujemy przewagi odnawialnych źródeł energii w polskim miksie energetycznym, czyli strukturze produkcji i konsumpcji energii według kryterium jej nośnikówmówi Michał Kitkowski, prezes SunSol.Rozwiązaniem zarówno dla biznesu, jak i gospodarstw domowych, może być fotowoltaika, która pozwoli znacząco oszczędzić na rachunkach za prąd.

    Fotowoltaika i magazyny energii na ratunek gospodarstwom domowym

    W roku 2021, w kontekście rosnących cen energii elektrycznej, jeszcze więcej mówi się o fotowoltaice. I w Polsce stale przybywa posiadających ją prosumentów. Według danych Polskich Sieci Energetycznych (PSE), na koniec roku 2021 było ich ponad 457 tys., a na koniec sierpnia tego roku – ponad 600 tys.

    Jak twierdzi Michał Kitkowski, Polaków do inwestycji zachęcają zarówno niższe rachunki za prąd, ale też atrakcyjne programy dopłat do fotowoltaiki. Jeden z nich – Mój Prąd 4.0 ma wystartować już w I kwartale 2022 roku.

    – Według badania, które przeprowadziliśmy w czerwcu tego roku, Polacy znają programy dopłat do fotowoltaiki – głównie “Czyste Powietrze” i “Mój Prąd”. W przypadku tego drugiego, zapowiedziano już kolejną edycję, która ma objąć nie tylko fotowoltaikę, ale też magazyny energii oraz elektryczne ładowarkimówi Michał Kitkowski, prezes SunSol. – O dziwo stosunkowo niewielu inwestujących w fotowoltaikę jest świadomych istnienia ulgi termomodernizacyjnej, którą połączyć można z programem “Mój prąd”, i dzięki niej zyskać duży zwrot. W przypadku kosztu instalacji wynoszącego 50 tys. zł, mogą oni odpisać od podatku nawet 15 tys. zł. 

    Prezes SunSol wyjaśnia również sposób rozliczania prosumentów w odniesieniu do nadchodzących zmian oraz mówi o czasie zwrotu z inwestycji w fotowoltaikę.

    – W kontekście nadchodzących zmian w systemie rozliczania prosumentów nie widzę, aby proponowane przejście na netbiling miało spowodować bardzo niekorzystne rozwiązania dla nowych inwestorów. Fakt, że czas zwrotu z inwestycji może się lekko wydłużyć, natomiast będzie to zależne od jej wielkości. Proszę zwrócić uwagę, że nowy system rozliczeń da możliwość zarabiania na wyprodukowanej energii. Faktem jest również, że nasze sieci energetyczne są i będą przeciążone, a rozwiązaniem tej sytuacji będzie stymulacja inwestycji w magazyny energii, która ma być dodatkowo premiowana w nowej edycji Mojego Prądupodsumowuje Michał Kitkowski.

  • Panele fotowoltaiczne to nie wszystko – efektywne OZE potrzebują lokalnych magazynów energii

    Na koniec maja 2021 r. moc zainstalowana fotowoltaiki w Polsce wynosiła blisko 5 GW i nadal rośnie w bardzo szybkim tempie. W celu zapewnienia stabilnej podaży energii pochodzącej ze słońca czy wiatru, należy postawić na decentralizację sieci i budowę lokalnych magazynów energii. W pierwszej kolejności powinny one znaleźć zastosowanie w przemyśle, gdzie niezbędne jest zapewnienie ciągłości działania procesów przy jednoczesnym obniżeniu stopnia emisji CO2 z tzw. brudnych źródeł energii – co z kolei pozostaje jednym z wymogów Europejskiego Zielonego Ładu.

    Magazyny energii jako element mikrosieci to temat bardzo aktualny. Wpływa na to zarówno wzrost zapotrzebowania na energię, który do 2040 r. ma zwiększyć się dwukrotnie, jak i dążenie do jej pozyskiwania ze źródeł odnawialnych, co pozwala zniwelować emisję gazów cieplarnianych. Kolejnym elementem tej układanki jest postępująca cyfryzacja. Umożliwia ona pozyskiwanie danych w czasie rzeczywistym i ich przetwarzanie, dzięki czemu możliwe stało się optymalizowanie wielu aspektów funkcjonowania zarówno firm, jak i gospodarstw domowych. Jednym z nich jest wykorzystanie różnych źródeł energii elektrycznej i cieplnej.

    Zmianie uległ łańcuch powiązań energetycznych. Od modelu jednokierunkowego, gdzie energia wytwarzana była w elektrowniach i odbierana przez konsumentów (opcjonalnie odbiorcy wytwarzali ją na własne potrzeby z wykorzystaniem generatorów bazujących na innym rodzaju paliwa), następuje zwrot do modelu prosumenckiego. Oznacza to, że każdy może wytwarzać czystą energię dzięki OZE – czy to na swoje potrzeby, czy z przeznaczeniem na sprzedaż do sieci energetycznej. Skutkiem jest decentralizacja całego systemu zaopatrywania w energię, do czego przyczynia się właśnie powstawanie tzw. mikrosieci.

    Mikrosieci – co to takiego?

    – Mikrosieci to zintegrowane systemy, które składają się z połączonych ze sobą rozproszonych zasobów energetycznych oraz obciążeń w jasno określonych granicach elektrycznych. Działają jako pojedynczy podmiot sterowany i nadzorowany w odniesieniu do głównej sieci zasilania. Ich kluczowym elementem są odnawialne źródła wytwórcze jak panele fotowoltaiczne czy wiatraki. Kolejnym składnikiem mikrosieci są coraz częściej magazyny energii pozwalające na akumulację jej nadwyżek wytworzonych w czasie działania rozproszonych źródeł energii. Mikrosieci stanowią także ważny element do utrzymania stabilności parametrów sieci dla wszystkich urządzeń zasilanych z tego systemuwyjaśnia Krzysztof Burek, Lider Aplikacji Produktowych w Pionie Zarządzania Energią w Schneider Electric.

    Powstawanie mikrosieci stanowi odpowiedź na trzy kluczowe potrzeby klientów:
    1.     Możliwość skutecznego i samodzielnego zarządzania kosztami związanymi ze zużyciem energii. Posiadacze mikrosieci mają wpływ na to, kiedy i w jakim zakresie korzystają z własnych źródeł prądu, a kiedy niedobory uzupełniają z głównej sieci energetycznej. Decydują, czy nadwyżki energii magazynują w banku energii (jeśli taki posiadają w ramach własnej instalacji), czy też sprzedają je do głównej sieci (jeśli mikrosieć jest powiązana z główną siecią energetyczną).
    2.     Zrównoważony rozwój – jeśli przedsiębiorstwo lub gospodarstwo chce zminimalizować swój ślad węglowy, powinno zwrócić się w stronę zielonej energii, na co pozwala właśnie inwestycja w mikrosieć.
    3.     Potrzeba zapewnienia ciągłości dostaw energii dla swojej działalności. Mikrosieć pozwala zdywersyfikować wykorzystywane źródła zasilania, uniezależnić się od podmiotów z zewnątrz, a zatem zyskać pewność w zakresie niezakłóconych dostaw energii. Pozwala też uniknąć pełnego zaniku zasilania (zaciemnienia) podczas awarii sieci głównej.
    Dlatego nie dziwi fakt, że w szybkim tempie powstają kolejne mikrosieci, które zasilają zarówno pojedyncze domy jedno- lub wielorodzinne, jak i biurowce czy różnej wielkości zakłady produkcyjne. Czasem nawet całe dzielnice. Zapotrzebowanie jest jednak znacznie większe.

    Można wyróżnić trzy tryby pracy mikrosieci:
    1.     Mikrosieć powiązana – kiedy mikrosieć jest podłączona do sieci głównej i następuje dwustronna wymiana energii pomiędzy sieciami.
    2.     Mikrosieć przygotowana do pracy wyspowej – kiedy połączenie z siecią główną zostaje zerwane, wówczas mikrosieć, która została do tego przygotowana, może dalej pracować i zasilać najważniejsze elementy infrastruktury, dla których została stworzona.
    3.     Mikrosieć pracująca poza główną siecią – kiedy mikrosieć nie ma żadnego powiązania z główną siecią energetyczną, a została stworzona tylko do zasilania wybranej infrastruktury, np. zakładu produkcyjnego.

    Tryb pracy sieci musi zostać określony na etapie jej wstępnego projektu, aby układ był przygotowany do stawianych przed nim zadań.

    – Schneider Electric ma w swojej ofercie szereg rozwiązań dedykowanych mikrosieciom. Są to elementy związane z odnawialnymi, rozproszonymi źródłami energii: rozwiązania dla magazynów energii, inwerterów pod układy fotowoltaiczne, stacje ładowania samochodów elektrycznych czy szafy sterownicze. Dysponujemy również urządzeniami związanymi z dystrybucją energii. Warto tu wymienić: wysokiej klasy analizatory sieci, cyfrowe wyłączniki, czy też nowoczesne rozdzielnice SN lub nNwymienia Krzysztof Burek.

    Kluczowym elementem, który integruje całą aparaturę, jest oprogramowanie. Firma Schneider Electric oferuje dwa systemy do zarządzania energią:
    ·       EcoStruxure Microgrid Advisor – pozwala na prognozowanie i optymalizację zużycia, produkcji, przechowywania lub sprzedawania energii. Zaopatrzony w zaawansowane algorytmy predykcyjne wspierane przez sztuczną inteligencję, stanowi „mózg” całego systemu mikrosieci. Oprogramowanie pozyskuje dane z wielu źródeł, także tych zewnętrznych, jak np. dane na temat ograniczeń mocy, prognozy pogody, cen na rynku energii oraz poziomu zapotrzebowania na energię. Dzięki temu można optymalizować pracę całego układu.
    ·       EcoStruxure Microgrid Operation – zapewnia stabilność i bezpieczeństwo dostaw energii we wszystkich warunkach pracy sieci. Oferuje możliwość sterowania poszczególnymi elementami pracy mikrosieci.

    Zarządzanie mikrosiecią w praktyce

    Na skuteczne zarządzanie mikrosiecią pozwalają panele operacyjne systemów z rodziny EcoStruxure, na których mogą być wizualizowane wszystkie elementy tworzące system mikrosieci. Przepływy energii są pokazywane w czasie rzeczywistym w formie przyjaznego interfejsu, a dane w postaci łatwych do analizy wykresów.

     – Oprogramowanie w zależności od potrzeb pozwala na uzyskanie różnorodnych informacji, które można śledzić, nadzorować i prognozować, co wspiera automatyzację operacji związanych z rozliczaniem kosztów energii. Dzięki rozwiązaniom z zakresu sztucznej inteligencji system uczy się na bieżąco i dopasowuje do oczekiwań użytkownikapodkreśla Krzysztof Burek ze Schneider Electric.

    Oprogramowanie gwarantuje całemu systemowi, którego poszczególne elementy stale komunikują się ze sobą, najwyższy poziom cyberzabezpieczeń.