Tag: Deloitte

  • Drogie halucynacje Deloitte. Raport za 1,6 mln dolarów pełen halucynacji AI

    Drogie halucynacje Deloitte. Raport za 1,6 mln dolarów pełen halucynacji AI

    Deloitte po raz kolejny musi tłumaczyć się z jakości swoich usług doradczych, a w centrum uwagi znów znajduje się generatywna sztuczna inteligencja. Kanadyjski oddział firmy mierzy się z poważnymi zarzutami dotyczącymi 526-stronicowego raportu na temat systemu opieki zdrowotnej dla prowincji Nowa Fundlandia i Labrador. Dokument, za który lokalny rząd zapłacił blisko 1,6 miliona dolarów, zawiera nieistniejące badania i fałszywe przypisy, co sugeruje niezweryfikowane i ryzykowne użycie narzędzi AI w procesie tworzenia analiz.

    Śledztwo portalu „The Independent” ujawniło, że raport cytuje prace naukowe, których nie można odnaleźć w żadnych bazach danych. Co gorsza, dokument przypisuje autorstwo realnym ekspertom w publikacjach, które nigdy nie powstały. Przykładem jest Gail Tomblin Murphy z Uniwersytetu Dalhousie, która ze zdumieniem odkryła swoje nazwisko przy fikcyjnej pracy, stwierdzając, że wygląda to na znaczący udział AI w generowaniu treści bez nadzoru. To nie jest odosobniony incydent w strukturach giganta „Wielkiej Czwórki”. Zaledwie w październiku australijski oddział firmy musiał zwrócić część honorarium za raport rządowy, w którym – przy przyznanym wsparciu Azure OpenAI – wygenerowano nieistniejące cytaty z orzeczeń sądowych.

    Deloitte Canada w oświadczeniu dla Fortune przyznał się do „selektywnego wykorzystania” technologii do obsługi cytatów badawczych, zapewniając jednocześnie, że kluczowe wnioski strategiczne raportu pozostają nienaruszone, a błędy zostaną skorygowane. Sytuacja ta rzuca jednak cień na wiarygodność firm konsultingowych w erze gwałtownej transformacji cyfrowej. Pokazuje wyraźnie, że implementacja GenAI w procesach analitycznych bez rygorystycznych procedur weryfikacji typu *human-in-the-loop* staje się poważnym ryzykiem operacyjnym i wizerunkowym, nawet dla największych graczy na rynku IT i doradztwa.

  • Rynek chipów AI: 110 mld USD do 2027 roku, prognozuje Deloitte

    Rynek chipów AI: 110 mld USD do 2027 roku, prognozuje Deloitte

    Rozwój generatywnej sztucznej inteligencji zapowiada się na gwałtowny wzrost, ale jej trajektoria w dużej mierze zależy od solidnej infrastruktury, automatyzacji procesów i upowszechnienia agentów AI, wynika z raportu Tech Trends 2025 firmy Deloitte. Coroczne badanie, obecnie w szesnastej edycji, analizuje kluczowe siły technologiczne kształtujące najbliższe 18-24 miesiące, a sztuczna inteligencja zajmuje centralne miejsce.

    Raport Deloitte wskazuje sześć kluczowych trendów:

    1. Rosnące znaczenie obliczeń przestrzennych: Zwiększający się potencjał obliczeń przestrzennych w generowaniu wymiernej wartości biznesowej.
    2. Wyzwanie cyberbezpieczeństwa związane z komputerami kwantowymi: Narastające zagrożenia cyberbezpieczeństwa stwarzane przez rozwój komputerów kwantowych.
    3. Transformacja IT napędzana przez AI: Fundamentalna zmiana w strukturach i rolach zespołów IT, w miarę jak AI przejmuje zadania takie jak generowanie kodu i testowanie oprogramowania.
    4. Integracja AI z systemami core’owymi: Rosnący trend integracji AI z podstawowymi systemami biznesowymi i jego głęboki wpływ na działalność organizacji.
    5. Wszechobecne chipy AI: Rosnąca popularność chipów zoptymalizowanych pod kątem AI w komputerach PC i urządzeniach mobilnych, umożliwiająca działanie AI w trybie offline.
    6. Rozwój agentów AI: Transformacyjny potencjał agentów AI w demokratyzacji adopcji AI w przedsiębiorstwach.

    Sprzęt i infrastruktura: Podstawa AI

    Raport podkreśla kluczową rolę sprzętu i infrastruktury w napędzaniu ekspansji AI. Popyt na półprzewodniki jest tego doskonałym przykładem. Deloitte prognozuje, że rynek chipów zoptymalizowanych pod kątem AI osiągnie 50 miliardów dolarów w 2025 roku i potencjalnie wzrośnie do 110 miliardów dolarów do 2027 roku, co demonstruje kluczowe powiązanie między inwestycjami w infrastrukturę a postępem AI. Te chipy stają się niezbędnymi komponentami zarówno w obliczeniach na dużą skalę, jak i w urządzeniach codziennego użytku.

    „Szeroki wachlarz możliwości, jakie daje sztuczna inteligencja sprawia, że kluczowe staje się stworzenie infrastruktury niezbędnej do jej dalszego rozwoju. Niedawno ogłoszona decyzja Komisji Europejskiej o budowie czterech gigafabryk AI stanowi doskonały dowód na znaczenie tej technologii dla przyszłości innowacyjnej gospodarki. Równie istotną kwestią jest zapewnienie odpowiedniej efektywności procesów w przedsiębiorstwach. Brak odpowiedniej automatyzacji działań może bowiem stanowić barierę ograniczającą możliwość dalszego rozwoju AI”mówi Monika Płocke, partner, Dział Konsultingu, Core Business Operations Portfolio Lead.

    Jednak ten szybki rozwój AI wiąże się z poważnym wyzwaniem związanym ze zużyciem energii. Międzynarodowa Agencja Energetyczna prognozuje, że do 2026 roku centra danych obsługujące AI będą zużywać tyle energii elektrycznej, ile rocznie zużywają Niemcy. Prognozy Deloitte sugerują, że ten popyt może potroić się do końca dekady, co sprawia, że inwestycje w zrównoważone źródła energii i efektywność energetyczną stają się niezbędne dla zrównoważonej przyszłości AI.

    AI przekształca krajobraz IT

    Automatyzacja oparta na AI jest kluczowym katalizatorem transformacji działów IT. Generatywna AI jest coraz częściej wdrażana do zadań takich jak pisanie kodu i testowanie oprogramowania, co fundamentalnie zmienia sposób działania zespołów technologicznych. Raport podkreśla przejście od procesu rozwoju skoncentrowanego na człowieku do modelu „człowiek w pętli”. W tym paradygmacie AI zajmuje się powtarzalnymi zadaniami, podczas gdy ludzcy specjaliści koncentrują się na nadzorze, podejmowaniu krytycznych decyzji i interwencji w krytycznych sytuacjach. Ta transformacja obiecuje zwiększoną efektywność, wcześniejsze wykrywanie błędów i lepszą alokację zasobów.

    Eksperci przewidują pojawienie się modelu „rezultat jako usługa” dla działów IT. Oznacza to przejście od bycia jedynie wewnętrznym dostawcą infrastruktury i oprogramowania do stania się strategicznym partnerem, który zarządza wdrożeniami i automatyzacją, aby dostarczać mierzalne wyniki biznesowe, takie jak zwiększona produktywność lub redukcja kosztów.

    Agenci AI: przyszłość adopcji AI w przedsiębiorstwach

    Raport Deloitte podkreśla również rosnące znaczenie agentów AI, programów komputerowych, które wykorzystują AI do autonomicznego wykonywania zadań. Chociaż duże modele językowe (LLM) obecnie dominują w krajobrazie, raport sugeruje, że następna faza adopcji AI w przedsiębiorstwach będzie charakteryzować się fragmentacją i powszechnym wykorzystaniem mniejszych, wyspecjalizowanych agentów AI. Agenci ci oferują większą elastyczność i zdolność adaptacji do konkretnych potrzeb, wymagając mniej danych do szkolenia. Te cechy mogą znacząco zdemokratyzować adopcję AI na różnych poziomach organizacyjnych.

    „W przypadku sztucznej inteligencji obserwujemy trendy podobne do tych, które w przeszłości kształtowały świat innych nowych technologii. Minimalizacja rozmiaru oraz maksymalizacja uniwersalności są cechami, które w największym stopniu mogą przyczynić się do wzrostu popularności danego narzędzia. Duże modele językowe pozostaną oczywiście istotnym elementem całego środowiska AI, tworząc niejako fundamenty jego funkcjonowania. Jednak to ich mniejsze odpowiedniki będą stanowiły motor napędowy powszechnego stosowania sztucznej inteligencji” – mówi Monika Płocke.

    Autorzy raportu zwracają uwagę, że agenci AI ułatwiają również bardziej efektywną komunikację. Ich autonomia minimalizuje zaangażowanie człowieka, zmniejszając potrzebę zatrudniania specjalistów do zarządzania tymi narzędziami. Możliwości związane z agentami AI pozwolą specjalistom od AI skupić się na tworzeniu rozwiązań dostosowanych do konkretnych potrzeb, wykorzystując „fabrykę AI” w ramach organizacji. Umiejętności związane z inżynierią promptów i zarządzaniem AI również zyskają na znaczeniu.

  • Palo Alto Networks i Deloitte rozszerzają globalną współpracę na rzecz cyberbezpieczeństwa

    Palo Alto Networks i Deloitte rozszerzają globalną współpracę na rzecz cyberbezpieczeństwa

    1 października 2024 roku Palo Alto NetworksDeloitte ogłosiły rozszerzenie swojego strategicznego partnerstwa na regiony EMEA (Europa, Bliski Wschód i Afryka) oraz JAPAC (Azja i Pacyfik). To posunięcie oznacza globalną dostępność rozwiązań Palo Alto Networks, opartych na sztucznej inteligencji, dla klientów Deloitte. Partnerstwo obu firm, które trwa już od wielu lat, ma na celu przyspieszenie wdrażania zaawansowanych funkcji cyberbezpieczeństwa i wspieranie organizacji w korzystaniu z zintegrowanych platform.

    Nowoczesne podejście do cyberbezpieczeństwa: Platformizacja

    W dobie rosnących zagrożeń cyfrowych wiele firm boryka się z problemem zarządzania coraz większą liczbą punktowych rozwiązań z zakresu cyberbezpieczeństwa. Fragmentaryzacja tych narzędzi prowadzi do zwiększenia złożoności operacyjnej, co często utrudnia uzyskanie pożądanych efektów w zakresie ochrony. Rozwiązaniem jest platformizacja – podejście, które zakłada integrację różnych narzędzi w jedną, spójną platformę, co umożliwia zmniejszenie rozbieżności pomiędzy rozwiązaniami oraz poprawę efektywności operacyjnej.

    Deloitte, wychodząc naprzeciw tym wyzwaniom, wdrożyło zintegrowane platformy Palo Alto Networks Cloud i Network Security. To pozwala konsolidować różne technologie bezpieczeństwa, co z kolei upraszcza zarządzanie nimi i poprawia bezpieczeństwo operacji.

    Sztuczna inteligencja w służbie cyberbezpieczeństwa

    Sztuczna inteligencja odgrywa kluczową rolę w nowoczesnych rozwiązaniach oferowanych przez Palo Alto Networks. Technologie takie jak platforma Cortex XSIAM®, łącząca funkcje SIEM, SOAR i XDR, umożliwiają organizacjom szybsze reagowanie na zagrożenia i usprawnienie operacji bezpieczeństwa. Partnerstwo z Deloitte pozwala na integrację tych rozwiązań z własnością intelektualną firmy doradczej, co przyspiesza modernizację centrów operacji bezpieczeństwa (SOC) i redukuje złożoność techniczną.

  • Klucz do opanowania chaosu w IT – Maciej Żwirski, Deloitte o DevEx

    Klucz do opanowania chaosu w IT – Maciej Żwirski, Deloitte o DevEx

    Brandsit: Jakie czynniki przyczyniły się do powstania koncepcji DevEx? Czy jest to odpowiedź na jakieś konkretne wyzwania w branży IT?

    Maciej Żwirski, Deloitte: Elementy składowe koncepcji DevEx nie są w większości czymś nowym. Metodyki, narzędzia i metryki mierzenia wydajności, które DevEx opisuje, z powodzeniem funkcjonują już w tej chwili w każdym szanującym się zespole wytwórczym. Nowością jest natomiast próba ich wzajemnego powiązania, która czasami sprowadza się, mówiąc wprost, do próby opanowania chaosu.

    Moim zdaniem jest to naturalna konsekwencja dojrzewania branży i industrializacji procesu tworzenia oprogramowania. Jako analogię weźmy branżę z dużo starszym rodowodem – produkcję, na przykład samochodów. Wyobraźmy sobie, że każdy odcinek linii montażowej został dostarczony przez innego producenta. Wymaga od operatora innych szkoleń, certyfikatów i uprawnień. Każda śruba musi być wkręcana innym kluczem, przy czym niektóre klucze obsługuje się prawą, a niektóre lewą ręką. Do tego ktoś od czasu do czasu przynosi samodzielnie zaprojektowany fotel oznajmiając, że „trzeba go jakoś przyczepić do całości”.

    Przykład może się wydać przesadzony, ale w takim środowisku pracuje wielu developerów. Mają dostęp do dziesiątków narzędzi, ale każde jest odpowiedzialne za jedną konkretną czynność: oddzielnie składowany jest kod, oddzielnie artefakty, oddzielnie odbywają się testy… Dodatkowej komplikacji dostarcza tzw. citizen development – czyli oprogramowanie low-code konfigurowane przez „biznes”.

    Koncepcja DevEx wskazuje, że firmy, które chcą mówić o „procesie wytwarzania”, powinny zadbać o ujednolicenie środowiska, w jakim ten proces się odbywa, a jednocześnie zadbać o ludzi, którzy go wykonują.

    Brandsit: Jakie są główne korzyści dla firm i ich ekosystemów technologicznych z pochylenia się nad doświadczeniem programistów? Jakie zmiany mogą obserwować po wdrożeniu praktyk skoncentrowanych na DevEx?

    Maciej Żwirski, Deloitte: W skrócie można powiedzieć, że są to niższe koszty wytwarzania oprogramowania wynikające z wyższej jakości kodu i lepszej retencji pracowników. Według Harvard Business Review, można zaobserwować ponad dwukrotny wzrost zaangażowania i 85% wzrost retencji powyżej trzech lat wśród pracowników, którzy działają z technologią, która ich wspiera, a nie im przeszkadza.

    Uruchomienie procesu developerskiego na jednolitej, zintegrowanej technologii również niesie ze sobą wiele korzyści. Maleje koszt szkoleń i certyfikacji, ponieważ zmniejsza się portfolio dostawców narzędzi. W takim procesie łatwiej jest wytworzyć elementy gotowe do wielokrotnego wykorzystania (ang. reusability). Taki proces można też dużo łatwiej zmierzyć.

    I tu dochodzimy do części „ludzkiej” DevEx. Widzimy stopniowe odejście od mierzenia wydajności programistów przez liczbę dostarczonych linii kodu, „commit’ów”, a w skrajnych przypadkach – przepracowanych godzin. Mierzy się czas potrzebny do dostarczenia kompletnej funkcjonalności i niezawodność dostarczonego oprogramowania. I to również nie jest nic nowego. Natomiast zdarza się, że w natłoku „historyjek”, „burndown chart’ów” i „epic’ów” zapominamy o tych podstawowych metrykach.

    Brandsit: Czy mógłby Pan podzielić się przykładami kontrowersji lub wyzwań, które napotkał Pan w związku z wdrażaniem koncepcji DevEx w różnych organizacjach?

    Maciej Żwirski, Deloitte: Były to może nie tyle kontrowersje, co pewne trudności właściwe każdemu procesowi zmiany. Ponieważ o ile część elementów DevEx można wykonać ewolucyjnie (np. ujednolicenie stosu technologicznego), to jednak zmiana organizacyjna wymaga już skumulowanego działania. Na niej też utykało wiele transformacji, których byliśmy świadkami. „Na papierze” wszystko wydaje się proste i oczywiste: tworzymy proces, promujemy bardziej „ludzkie” podejście do developerów, wspieramy wymianę wiedzy, współpracę między działami i w efekcie otrzymujemy organizację, w którym specjaliści technologiczni pracują ręka w rękę z ekspertami od biznesu dla wspólnego dobra.

    Wchodząc w szczegóły natrafiamy jednak na cały szereg przeszkód. Przyzwyczajenia, ambicje, wewnętrzne tarcia, strach przed zmianą czy nawet prozaiczny brak czasu lub budżetu. Tu nasza zmiana przestaje być techniczna, a staje się adaptacyjna – a jako taka wymaga zdeterminowanego lidera, subtelności, a przede wszystkim czasu. A wszyscy wiemy, że wszystkiego możemy mieć pod dostatkiem, ale czasu akurat zawsze nam brakuje.

    Brandsit: Jakie przyszłe kierunki rozwoju przewiduje Pan dla koncepcji DevEx? Czy są jakieś nowe narzędzia, praktyki lub metodyki, które mogą nasilić zainteresowanie tym obszarem?

    Maciej Żwirski, Deloitte: Moim zdaniem DevEx będzie w najbliższych latach bardzo dobrze łączył się z generatywnym AI. Osobiście stoję po stronie opinii, że sztuczna inteligencja, w zastosowaniach profesjonalnych, będzie nas wspierała, a nie zastępowała. W przypadku wytwarzania oprogramowania może ona zdjąć z developerów konieczność żmudnego tworzenia (powiedzmy to wprost – kopiowania) powtarzalnego kodu. Poprawnie zastosowana może też spowodować wzrost jego jakości. Swoją przygodę z kodowaniem skończyłem dawniej, niż chciałbym to przyznać, ale w tamtym czasie dałbym wiele za narzędzie, które zaproponowałoby mi blok kodu, który mógłbym tylko przejrzeć i dostosować. Każdy, kto kiedykolwiek pisał kod, przyzna też, że zdarzyło mu się stracić kilka godzin życia na poszukiwaniu źle postawionego średnika czy przecinka. Jest szansa, że GenAI średników gubić nie będzie.

    Patrząc dalej w szklaną kulę, przewidywałbym również, że w przyszłości zespoły developerskie będą się składały z mniejszej liczby dobrze wykształconych specjalistów. Nie znaczy to oczywiście, że należy się spodziewać spadku liczby ofert pracy. Chociaż akurat w tej chwili taki spadek można zauważyć, moim zdaniem jest on przejściowy i wiąże się właśnie z przekształceniami wewnątrz organizacji. Raport Bureau of Labor Statistics amerykańskiego departamentu pracy wskazuje, że zapotrzebowanie na programistów w ciągu następnej dekady wzrośnie o 25%.

    Brandsit: W jaki sposób poprawa DevEx może przyczynić się do zwiększenia konkurencyjności firmy na rynku technologicznym?

    Maciej Źwirski, Deloitte: Usprawnienie procesu dostarczania oprogramowania, pomijając wszystkie pośrednie metryki, przekłada się na skrócenie time-to-market. Oznacza to niższy koszt produktu, ale też możliwość dostarczania większej liczby funkcjonalności w tym samym czasie. A to daje na tak dynamicznym rynku, jakim jest technologia niebagatelną przewagę. W większości projektów biznesowych, które obserwujemy, oprogramowanie jest często na ścieżce krytycznej. Co jest do zaakceptowania, jeśli naszym produktem jest właśnie oprogramowanie. Jeśli jednak jesteśmy bankiem, producentem samochodów czy firmą transportową, oprogramowanie jest naszym narzędziem, nie produktem. I jako narzędzie powinno nas wspierać, nie blokować.

    Kto pierwszy „zdejmie” tę blokadę – będzie mógł przynajmniej przez pewien czas dyktować warunki swoim konkurentom.

  • Sztuczna inteligencja filmowcem? AI przekształca świat filmu i literatury

    Sztuczna inteligencja filmowcem? AI przekształca świat filmu i literatury

    W ostatnich latach, dzięki postępowi w dziedzinie sztucznej inteligencji, świat rozrywki i mediów przeszedł znaczącą transformację. Badanie przeprowadzone przez Deloitte ujawnia fascynujące spostrzeżenia dotyczące społecznego odbioru generatywnej sztucznej inteligencji (AI) i jej wpływu na produkcję treści kreatywnych, takich jak filmy, seriale i teksty. Wyniki te zmuszają do refleksji nad przyszłością kreatywności i autentyczności w erze dominacji technologii.

    Według badania Deloitte, co piąty Amerykanin uważa, że generatywna sztuczna inteligencja jest w stanie tworzyć historie i filmy lepiej niż ludzie. Jest to świadectwo rosnącej skuteczności i zaawansowania narzędzi AI w dziedzinie kreacji treści. Dodatkowo, 42 procent respondentów uznaje, że zarówno ludzie, jak i generatywna sztuczna inteligencja mają potencjał, by produkować urzekający materiał. Mimo to, 70 procent badanych preferuje dzieła stworzone przez ludzi, co wskazuje na silną potrzebę ludzkiej autentyczności i łączności z prawdziwymi emocjami oraz doświadczeniami.

    Interesującą obserwacją jest fakt, iż młodsze pokolenia, takie jak Pokolenie Z i millenialsi, są bardziej skłonni do eksperymentowania z generatywną sztuczną inteligencją. Około 25 procent respondentów z tych grup wiekowych używało AI do tworzenia tekstów, a 18 procent do tworzenia obrazów, co sugeruje przesunięcie w sposobie, w jaki młode pokolenia postrzegają i wykorzystują technologię w kreatywności.

    Deloitte podkreśla, że generatywna sztuczna inteligencja oferuje firmom i twórcom treści nie tylko możliwość tworzenia prac wyższej jakości, ale także otwiera drzwi do innowacyjnych i opłacalnych treści, które zacierają granice między rzeczywistością a fikcją. W tym kontekście, firmy medialne i rozrywkowe stają przed bezprecedensową okazją do zatapiania rynku w nowych, kreatywnych produkcjach.

    Ted Sarandos, dyrektor generalny Netflixa, zauważa, że przyszłość należeć będzie do tych twórców, którzy zdołają skutecznie wykorzystać narzędzia AI, jednocześnie zachowując ludzką autentyczność i prawdziwość ludzkiego doświadczenia. Jego zdaniem, widzowie potrafią odróżnić treści autentyczne od tych nieautentycznych, co podkreśla wagę ludzkiego elementu w świecie, który coraz bardziej zależy od technologii.

    Przykład Tylora Perry’ego, który zdecydował o wstrzymaniu rozbudowy swojego kompleksu studyjnego po zapoznaniu się z możliwościami najnowszej technologii AI od OpenAI, rzuca światło na rosnącą świadomość wpływu AI na przemysł filmowy. To zjawisko wskazuje na potencjalną rewolucję w sposobie produkcji i percepcji treści kreatywnych.

  • Green IT w praktyce – jak z sukcesem i mierzalnie ograniczyć emisję CO2 w działach IT?

    Green IT w praktyce – jak z sukcesem i mierzalnie ograniczyć emisję CO2 w działach IT?

    Jak wynika z obserwacji Deloitte, które opublikowano w ostatnim badaniu ITAM Global Survey w maju 2023 roku, uśredniając, niespełna 20% ankietowanych firm podąża obecnie za najlepszymi praktykami rynkowymi w obszarze Green IT. Powyższe pokazuje, że w tym kontekście działy IT są na początku „zielonej drogi” zmierzającej do ograniczenia emisji CO2. Wśród dobrych praktyk możemy wymienić między innymi:

    • nabywanie zasobów IT z tzw. „drugiej ręki”, czyli re-use zasobów,
    • uwzględnienie energooszczędności jako istotnego czynnika wyboru zasobów IT w procesie zakupowym,
    • logistyka zwrotna / logistyka odzysku – zwrot używanych zasobów IT do producenta w celu ich recyklingu lub regeneracji,
    • przeniesienie do chmury – migracja danych z lokalnych serwerowni do serwerowni zlokalizowanych w chłodniejszych strefach klimatycznych w celu redukcji energii niezbędnej do schłodzenia data center.

    Samo zidentyfikowanie oraz wdrożenie sugerowanych praktyk stanowi jedynie wierzchołek góry lodowej. Prawdziwym wyzwaniem jest tutaj kwestia zmierzenia efektywności podejmowanych praktyk. Ma to szczególne znaczenie w świetle starań mających na celu walkę z tzw. greenwashingiem, czyli brandowaniem określonych działań jako proekologiczne, podczas gdy w istocie wcale takimi nie są.

    Obecnie nie ma żadnych regulacji lub wytycznych, które w jasny sposób określałyby lub wskazywały, jak należy taką efektywność mierzyć. Jedyne, na czym może polegać obecnie branża, to dość ogólne wytyczne dotyczące raportowania ESG.

    Zarówno wspomniane praktyki, jak i duża ilość zmiennych oraz szeroki zakres czynników mających wpływ na emisję CO2 w działach IT, stawiają przed branżą wyzwania w takich obszarach, jak m. in.:

    • wypracowanie standardów, które można uznać za referencyjne i mające zastosowanie dla większości organizacji,
    • ocena skali redukcji CO2 konkretnych działań w świetle nakładów niezbędnych do ich realizacji,
    • wypracowanie frameworku pozwalającego na usystematyzowanie oraz optymalizację wdrażania najlepszych praktyk w tym obszarze.

    Departamenty IT są obecnie na wczesnym etapie adaptacji rozwiązań z obszaru Green IT. Dodatkowo branża nie zdołała jeszcze wypracować szablonowych „złotych” rozwiązań, które zagwarantują firmom sukces w tym obszarze. Wydaje się zatem, że w chwili obecnej jedyną rozsądną strategią działania jest podejście dwuetapowe. W jego ramach firmy najpierw powinny przeprowadzić dogłębną analizę swoich środowisk oraz specyfiki funkcjonowania ich działów IT, a dopiero w kolejnym kroku planować i podejmować wysiłki w celu wypracowania unikalnych oraz efektywnych rozwiązań.

    Jaka jest alternatywa? Poczekać na innych i zaaplikować wypracowane przez nich metody. Czy jest to dobra strategia? Biorąc pod uwagę okoliczności zapewne nieszczególnie – wszak czasu jest coraz mniej, a drogi dopiero początek.

  • Deloitte: Co drugi lider IT odczuwa wypalenie zawodowe

    Deloitte: Co drugi lider IT odczuwa wypalenie zawodowe

    Kluczowym zadaniem dla organizacji w najbliższych latach stanie się zapewnienie deweloperom możliwości długofalowego rozwoju kariery, uwzględniających rosnącą rolę sztucznej inteligencji, wynika z raportu „What’s bugging IT”, opracowanego przez firmę doradczą Deloitte. Istotną kwestią jest także rozpoznanie potrzeb ekspertów technologicznych, którzy coraz częściej oczekują od pracodawców wsparcia w kwestiach związanych ze zdrowiem, a także elastyczności w zakresie miejsca i czasu pracy.

    Przeprowadzone w czwartym kwartale 2023 r. badanie dotyczyło wyzwań, potrzeb i postaw pracowników działów IT wobec takich wyzwań jak postępująca automatyzacja. W ankiecie wzięło udział 300 respondentów, z których znaczna część pochodziła z Polski. Wśród nich znaleźli się zarówno przedstawiciele kadry menadżerskiej wysokiego i średniego szczebla, jak i osoby zatrudnione w roli specjalistów.

    AI rewolucjonizuje IT

    Podobnie jak wiele innych branż również sektor IT przechodzi dużą zmianę wynikającą z rosnącej popularności sztucznej inteligencji. Na pytanie dotyczące tego, jak duża część ich obecnych obowiązków zostanie przejęta przez AI, 44% ankietowanych wskazało połowę lub więcej. Zapytani o ich charakterystykę podawali bardzo szeroki przekrój badań, od analityki czy rutynowych procesów biznesowych poprzez tworzenie i przeprowadzanie testów po zarządzanie projektami i obsługę klienta.

    Automatyzacja nie pozostanie bez wpływu na charakter pracy specjalistów IT. Zdaniem autorów raportu oznacza to wyzwanie dla pracodawców, którzy w odpowiedzi na zmieniającą się rzeczywistość powinni opracować narzędzia i procesy umożliwiające ekspertom długofalowy rozwój. Pewną nadzieję w tym obszarze daje przytoczona w raporcie wysoka skłonność profesjonalistów IT do samorozwoju i uczenia się. Zapytani o obszary, które ich zdaniem zyskają na znaczeniu w trakcie najbliższych 2-3 lat, sześciu na dziesięciu wskazało na kwestie bezpieczeństwa. Z kolei 41 proc. odpowiedzi dotyczyło generatywnej AI, a co trzeci ankietowany za najistotniejsze uznał technologie chmurowe.

    – Rosnąca powszechność generatywnej sztucznej inteligencji stanie się motorem istotnych zmian w funkcjonowaniu przedsiębiorstw. Z tego względu organizacje powinny umożliwiać ekspertom IT rozwój kompetencji technologicznych oraz tych, które dotyczą behawiorystyki czy psychologii. Umożliwi to bowiem dostosowanie poziomów ich wiedzy do aktualnych potrzeb rynku, co może przynieść wymierne korzyści nie tylko im samym, ale i całym organizacjom. Nie bez znaczenia są także predyspozycje specjalistów technologicznych, dzięki którym mogą się oni stać liderami procesu adopcji nowych technologii w swoich organizacjachmówi John Guziak, partner, Human Capital, Deloitte.

    Co drugi lider IT odczuwa wypalenie

    W ramach badania Deloitte eksperci zostali zapytani o swoje odczucia dotyczące obecnie wykonywanej pracy. Okazuje się, że rosnącym zagrożeniem dla branży jest kwestia wypalenia zawodowego, które ma odczuwać aż 53 proc. liderów zespołów IT oraz ponad jedna czwarta ankietowanych specjalistów. Przyczyny tego zjawiska są zróżnicowane, wśród nich wymienia się m.in. brak równowagi między życiem prywatnym a zawodowym, nadmiar obowiązków czy ogólny brak satysfakcji z wykonywanej pracy. Powszechność wypalenia zawodowego może być jedną z przyczyn niewielkiego odsetka chętnych do objęcia w przyszłości posady lidera działu IT. Osoby widzące siebie w tej roli stanowią zaledwie 38 proc. badanych, podczas gdy znaczna większość (58 proc.) ankietowanych planuje rozwój w stronę eksperta technologicznego. Za czynniki powodujące niezadowolenie i skłaniające do rozważenia zmiany zawodu lub pracodawcy ankietowani wymieniają najczęściej niesatysfakcjonujący poziom wynagrodzenia (46 proc.), brak możliwości rozwoju (29 proc.) oraz nieefektywne procesy w organizacji (24 proc.).

    Praca zdalna a efektywność

    Utrzymanie odpowiedniego poziomu zatrudnienia w działach IT wymaga od pracodawców rozpoznania i wyjścia naprzeciw potrzebom specjalistów technologicznych. To, czy są one zaspokajane, pokazuje przytoczona w badaniu luka wsparcia, czyli różnica między odsetkiem respondentów, którzy otrzymali wsparcie od pracodawcy w danym obszarze oraz rozkładem odpowiedzi wskazujących na znaczenie danego obszaru dla respondenta. Największą różnicę widać w sferze wolnego czasu (-51 proc.), zdrowia bliskich uczestników badania (-46 proc.), jak i kwestii zdrowego trybu życia (-40 proc.). Najmniejsza różnica między oczekiwaniami a rzeczywistym wsparciem dotyczy możliwości pracy zdalnej (-8 proc.), elastycznych form zatrudnienia i czasu pracy (-6 proc.) oraz możliwości osobistego udziału w akcjach charytatywnych (13 proc.).

    Wyniki zapytań dotyczących luki wsparcia pokazują blaski i cienie pracy zdalnej. Z jednej strony pracodawcy są świadomi jej znaczenia, z drugiej ma ona swoje negatywne konsekwencje. Wzrost popularności wykonywania obowiązków zawodowych na odległość niekiedy wiąże się z upowszechnieniem mniej aktywnego trybu życia, co może prowadzić do wzrostu liczby przypadków chorób cywilizacyjnych. Z tego względu pracodawcy powinni zaoferować wsparcie w postaci, np. porady dietetyka lub trenera personalnego czy szkolenia z zakresu profilaktyki chorób. Tego typu inicjatywy mogą korzystnie wpłynąć na samopoczucie pracownika i utrzymanie odpowiedniego poziomu zatrudnienia w działach ITmówi Zbigniew Łobocki, senior manager, Human Capital, Deloitte.

    Powszechność pracy zdalnej w sektorze IT rodzi zagrożenia nie tylko w zakresie dobrostanu pracowników. Przedmiotem nieustannej dyskusji jest także kwestia efektywności działań realizowanych przez zespoły technologiczne pracujące na odległość. Zdaniem autorów raportu taki sposób działania powinien być odpowiednio zaplanowany. Kluczowe w tym obszarze mogą okazać się nawyki i stałe elementy działania zespołów, które powinny dotyczyć nie tylko bieżących kwestii, ale także planowania długofalowego, przekazywania informacji zwrotnych czy budowania relacji.

  • Częste zmiany przepisów podatkowych głównym wyzwaniem dla ponad 40 proc. firm

    Częste zmiany przepisów podatkowych głównym wyzwaniem dla ponad 40 proc. firm

    Zgodnie z raportem Tax Transformation Trends 2023, przygotowanym przez firmę doradczą Deloitte, już 74 proc. firm stosuje outsourcing w przynajmniej jednym obszarze podatkowym.

    Autorzy raportu zbadali trendy i procesy wpływające na obecną sytuację funkcji podatkowej w przedsiębiorstwach. Diagnozę postawili w oparciu o ankietę przeprowadzoną wśród 300 liderów w obszarze podatków i finansów, reprezentujących firmy różnego rozmiaru, z wielu branż i regionów. Do wyznaczenia wzorców użyto również szeregu badań jakościowych.

    Zmiany przepisów podatkowych

    Zdaniem 38 proc. badanych obszar sprawozdawczości podatkowej jest jednym z trzech najważniejszych priorytetów dla działów podatkowych, a aż 43 proc. z nich uznało, że głównym wyzwaniem w ciągu najbliższych 3-5 lat będzie elastyczne dostosowanie się do zmian w prawie podatkowym.

    Liczne, nowe regulacje dotyczące chociażby e-raportowania, głównie w obszarze VAT, czy wprowadzające globalny podatek minimalny – Pillar II – są szczególnie wymagające m.in. ze względu na konieczność wprowadzania nowych systemów informatycznych. Osoby zajmujące się tym obszarem muszą bowiem posiadać kompetencje zarówno z dziedziny finansów i rachunkowości, jak i z obszaru IT mówi Paweł Hulewicz, partner associate w zespole technologii w podatkach Deloitte.

    Na kolejnych miejscach wśród priorytetów wymienionych przez ankietowanych znalazły się: zarządzanie efektywną stawką opodatkowania (37 proc. wskazań) oraz wdrożenie przepisów i obowiązków nakładanych na firmy w związku z agendą i czynnikami ESG (33 proc.). Do skutecznego działania w tych obszarach niezbędna jest wiedza ekspercka, wykraczająca zazwyczaj poza kwalifikacje pracowników wewnętrznych firm, którzy dotychczas skupiali się najczęściej jedynie na aspektach stricte podatkowych.

    Nowoczesne technologie wzmagają popyt na outsourcing

    Rosnące zapotrzebowanie na wyspecjalizowane, a zarazem multidyscyplinarne umiejętności niezbędne do wypełniania obowiązków podatkowych zwiększa skłonność przedsiębiorców do poszukiwania wsparcia w ramach outsouricngu. Co ciekawe, respondenci zapytani o największe korzyści wynikające z zaangażowania wsparcia zewnętrznego w tym zakresie wymieniają dostęp do najnowszych technologii (80 proc.) oraz wiedzę ekspercką podwykonawców (80 proc.). Dopiero na trzecim miejscu pojawiają się niższe koszty operacyjne (78 proc.).

    Aby sprostać dzisiejszym wyzwaniom, warto zwrócić uwagę na kluczową rolę technologii w wielu aspektach działalności podatkowej oraz transformacji tej funkcji w przedsiębiorstwie. Współpraca z partnerem outsourcingowym może być kluczowym elementem strategii działów podatkowych dążących do efektywności i dostępu do danych. Możliwość wykorzystania nowoczesnych narzędzi technologicznych jest coraz bardziej ceniona, a outsourcing pozwala na ich skuteczne pozyskanie bez konieczności dużych inwestycji kapitałowychmówi Piotr Świętochowski, partner, lider zespołu wsparcia eksperckiego dla działów finansowych i centrów usług wspólnych Deloitte.

    Międzynarodowe regulacje wymagają nowego podejścia

    Pandemia koronawirusa spowodowała globalny zwrot w stronę zatrudniania zewnętrznych usługodawców podatkowych. Uwarunkowane nadzwyczajnym stanem regulacje prawne i potrzeba wdrażania nowoczesnych rozwiązań, przyspieszyły zmiany zachodzące w biznesie już od dłuższego czasu. Kompleksowe i wszechstronne zarządzanie danymi, a także zintegrowane systemy są wymagane do zapewnienia skutecznej zgodności z przepisami na całym świecie.

    Choć obecnie trend się ustabilizował, dynamiczny rozwój wykorzystania technologii w rozliczeniach i raportowaniu podatkowym pozostaje ważnym pretekstem do skorzystania ze wsparcia eksperckiego spoza organizacji. W Polsce sporym wyzwaniem dla firm, związanym z czasochłonnymi i zawiłymi procesami, są aktualnie prowadzone szeroko przygotowania do stosowania elektronicznego fakturowania w ramach Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF).

    Już w połowie przyszłego roku w życie wejdą kluczowe przepisy wprowadzające obligatoryjne stosowanie KSeF. Choć kary pieniężne związane z naruszeniem obowiązków nie będą nakładane od razu, ale z półrocznym opóźnieniem, warto dołożyć wszelkich starań, żeby wdrożenie obowiązków związanych z elektronicznym fakturowaniem przebiegło w firmach gładko. Co należy podkreślić, fakturowanie nie jest wyłącznie procesem podatkowym, ale stanowi ono jeden z kluczowych procesów biznesowych firm. Powodzenie wdrożenia KSeF może i będzie bezpośrednio wpływać na skuteczność operacyjną i efektywność przedsiębiorstw, choćby w zakresie okresu ściągalności należnościmówi Norbert Wasilewski, partner associate w zespole podatków pośrednich Deloitte.

    Problemy z pozyskaniem specjalistów

    Na pytanie dotyczące wyzwań najbliższych lat, 35 proc. respondentów odpowiedziało, że przewiduje trudności w dostępie do specjalistów podatkowych. Niektórzy twierdzą, że osoby ze specyficznym zestawem umiejętności, będących połączeniem wiedzy podatkowo-prawnej, finansowej i kompetencji technologicznych, są praktycznie nie do znalezienia na rynku pracy.

    Szerokie kompetencje będą coraz bardziej wymagane, również wśród pracowników działów podatkowych, aspirujących do roli bliskiego doradcy w kwestiach biznesowych. Ważne będą zarówno umiejętności miękkie (komunikacja, praca w zespole, szybka adaptacja do zmian), jak i techniczne (nowe technologie i systemy IT).) Działy podatkowe reorganizują się i dostosowują do zmieniającego się otoczenia prawnego i regulacyjnego. Tym samym muszą tworzyć profesjonalne zespoły, dysponujące wymaganymi umiejętnościami, zwłaszcza w zakresie zarządzania danymi i wiedzą technologiczną.

    Respondenci wskazują również na wysokie zapotrzebowanie w ich zespołach osób biegłych w zakresie „podatków transakcyjnych” (35 proc.), zarządzania ryzykiem (29 proc.) czy komunikacją (10 proc.). Co ciekawe, względem roku 2021 zmniejszył się odsetek badanych, zauważających potrzebę wzmocnienia swoich zespołów w obszarze specjalistycznej, technicznej wiedzy podatkowej (40 proc. w 2021 r., 36 proc. obecnie) czy transformacji technologii i przeprojektowania procesów (43 proc. dwa lata temu vs. 29 proc. dzisiaj).

  • Cyfryzacja Zdrowia – Jak Polacy Monitorują Swoje Samopoczucie?

    Cyfryzacja Zdrowia – Jak Polacy Monitorują Swoje Samopoczucie?

    Postępująca cyfryzacja codziennego życia mieszkańców Polski znajduje odzwierciedlenie w rosnącej popularności aplikacji mobilnych wspierających zdrowie oraz dobre samopoczucie. Już niemal siedmiu na dziesięciu mieszkańców Polski monitoruje swój dobrostan za pomocą aplikacji, a ponad połowa korzysta z digitalowych rozwiązań do analizowania parametrów zdrowotnych, wynika z raportu Pacjent przyszłości. Szanse, wyzwania, możliwości, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte. Kluczowym elementem dla dalszego rozwoju rynku jest nie tylko zwiększanie świadomości cyfrowej mieszkańców Polski, ale również kwestia zaufania potencjalnych użytkowników do aplikacji i ich twórców.

    W 2022 roku eksperci firmy Deloitte przeprowadzili ankietę wśród 11 tys. użytkowników smartfonów, pochodzących z 11 europejskich krajów. Celem badania było rozpoznanie nawyków oraz trendów związanych z wykorzystaniem produktów cyfrowych z dwóch kategorii: zdrowotnych (healthcare) oraz wspierających samopoczucie (wellbeing). Wśród kilkunastu tysięcy ankietowanych znalazło się 1 tys. respondentów, stanowiących reprezentatywną próbę populacji Polski ze względu na płeć, wiek oraz wielkość miejsca zamieszkania.

    Cyfrowe zdrowie Polaków

    Jak wskazują autorzy raportu, znaczna część badanych Polaków używa przynajmniej jednej aplikacji wellbeing lub zdrowotnej: odpowiednio 68 i 53 proc. ankietowanych. Najpopularniejsze są rozwiązania służące do monitorowania aktywności fizycznej. Z tego typu produktów, umożliwiających m.in. pomiar liczby wykonanych kroków czy spalonych kalorii, korzysta 50 proc. badanych mieszkańców Polski. Jedna czwarta respondentów stosuje aplikacje przeznaczone do treningu fizycznego, a niewiele mniejszy odsetek (24 proc.) monitoruje swój sen w smartfonie. Wśród obecnych użytkowników aplikacji zdrowotnych najpopularniejsze są te dostarczane przez publiczną opiekę zdrowotną (24 proc.) oraz apteki (23 proc.).

    „Publicznie dostępne dane wskazują, że Polacy coraz częściej sięgają po rozwiązania cyfrowe, które wspierają dbanie o zdrowie. Mieszkańcy naszego kraju coraz bardziej zdają sobie sprawę z korzyści płynących z digitalizacji opieki medycznej i z większą chęcią dbają o swoje samopoczucie. Co więcej, rośnie odsetek osób deklarujących pełną otwartość na cyfryzację, który w 2022 r. wyniósł aż 63 proc – o 6 pkt. proc. więcej niż rok wcześniej. To pokazuje, że rynek cyfrowych aplikacji zdrowotnych może w najbliższym czasie doświadczyć dynamicznego.”

    Jan Michalski, partner, Digital CE Leader, Deloitte

    W przypadku polskiego rynku, zależność między stopniem wykorzystania prozdrowotnych aplikacji mobilnych jest odwrotnie proporcjonalna do stopnia zainteresowania stanem zdrowia u przedstawicieli poszczególnych grup wiekowych. Główną przyczyną takiego stanu ma być to, że aplikacje mobilne są najbardziej popularne wśród młodszych pokoleń, których przedstawiciele rzadziej chorują, przez co podejmują mniejszy wysiłek, aby zadbać o swoje zdrowie. Jednocześnie grupa najbardziej chorująca to osoby z tzw. pokolenia. „baby boomers”, znacznie rzadziej korzystającego z aplikacji monitorujących stan zdrowia oraz samopoczucia. Eksperci zaznaczają, że w związku z rosnącą świadomością cyfrową polskiego społeczeństwa i postępującym dostępem do technologii oraz starzeniem się zaawansowanych cyfrowo generacji, w kolejnych latach może nastąpić wyraźny wzrost wykorzystania aplikacji prozdrowotnych.

    Poza skłonnością do korzystania z technologii w codziennym życiu kluczowym czynnikiem rozwoju rynku aplikacji mobilnych dla zdrowia jest kwestia zaufania użytkowników do tego typu rozwiązań. W Polsce użytkownicy produktów cyfrowych z każdej grupy wiekowej najchętniej powierzają swoje dane medyczne placówkom medycznym oraz laboratoriom, rzadziej start-upom oraz firmom Big Tech. Z drugiej strony, przedstawiciele generacji baby boomers są bardziej skłonni zaufać instytucjom publicznym niż osoby z pokolenia Z, które większym zaufaniem darzą rozwiązania oferowane przez sektor prywatny.

    Aplikacje – tak, płatność – niekoniecznie

    Najbardziej preferowanym rodzajem aplikacji są narzędzia służące monitorowaniu aktywności. Chociaż taką aplikację ma obecnie zainstalowaną co drugi respondent ankiety, to zapotrzebowanie na nowe rozwiązania tego typu zgłasza ponad 80 proc. obecnych użytkowników i 47 proc. tych osób, które na razie nie korzystają z aplikacji mobilnych służących zdrowiu i samopoczuciu. Najbardziej pożądanymi aplikacjami zdrowotnymi są te umożliwiające zakupy w aptekach.

    Jednym z weryfikowanych w ramach ankiety obszarów była skłonność potencjalnych użytkowników do dokonywania opłat za korzystanie z aplikacji mobilnych. Odsetek osób, które na razie nie stosują prozdrowotnych rozwiązań cyfrowych , ale są skłonne zainstalować tego typu produkt, wynosi 65 proc. Co piąty nowy użytkownik jest skłonny zapłacić za korzystanie z aplikacji mobilnych.

    „Jednym z największych wyzwań dla producentów aplikacji mobilnych jest monetyzacja oferowanych usług. Podczas gdy zachęcenie obecnych użytkowników do przeznaczenia części swojego budżetu na korzystanie z cyfrowych rozwiązań jest łatwiejsze, przekonanie do tego osób, które nie znają danego produktu wymaga znacznie więcej wysiłku. Z tego względu producenci rozwiązań mobilnych dla zdrowia prawdopodobnie nadal będą oferować swoje produkty w dwóch wersjach: darmowej i płatnej.”

    Krzysztof Wilk, partner, lider praktyki Life Sciences & Health Care, Deloitte

    Polska a inne kraje

    Z danych zebranych od respondentów pochodzących z 11 europejskich krajów wynika, że w każdym z badanych państw odsetek zainteresowanych nowymi aplikacjami prozdrowotnymi jest wysoki. W Polsce osoby skłonne zainstalować kolejną aplikację stanowią niemal 9 na 10 badanych, natomiast zainteresowanie nowymi aplikacjami zdrowotnymi zgłasza 77 proc. ankietowanych. Średnie zapotrzebowanie na digitalowe innowacje wspierające zarówno wellbeing, jak i zdrowie w badanych krajach przekracza 60 proc. ogółu populacji. Najwięcej chętnych na produkty cyfrowe znajduje się w Turcji i Słowacji, gdzie osoby zainteresowane stanowią ponad 90 proc. uczestników ankiety. Najmniejsze zapotrzebowanie deklarują z kolei Francuzi oraz Niemcy. Cyfrowe innowacje umożliwiające troskę o dobrostan interesują odpowiednio 81 i 79 proc. ankietowanych, natomiast nowe produkty dedykowane ochronie zdrowia interesują 69 proc. respondentów z Francji oraz 61 proc. z Niemiec.

    Według autorów raportu taki rozkład odpowiedzi może wynikać z tego, że obydwa kraje charakteryzują się jednymi z najwyższych poziomów dojrzałości cyfrowej, co wskazywałoby na znaczne wysycenie rynku aplikacji. Co więcej, w niemal wszystkich badanych krajach zainteresowanie kolejną aplikacją wspierającą samopoczucie jest wyższe niż ma to miejsce w przypadku zdrowotnych produktów cyfrowych. Największe różnice widać w Niemczech (18 p.p.) oraz w Austrii (17 p.p.).

    „Rozkład odpowiedzi pozyskanych w krajach europejskich pokazuje, jak istotna dla rozwoju segmentu aplikacji służących ochronie zdrowia oraz trosce o samopoczucie jest dojrzałość cyfrowa danego państwa. Im bardziej rozwinięty cyfrowo rynek, tym trudniej pozyskać chętnych na nowe aplikacje, ponieważ wiele obszarów związanych ze zdrowiem jest już po prostu zagospodarowanych. Widoczna różnica w zapotrzebowaniu na produkty typu wellbeing i zdrowotne może z kolei wynikać z tego, że obywatele dojrzałych cyfrowo państw są bardziej samoświadomi. W efekcie częściej sięgają oni po rozwiązania służące aktywności fizycznej, monitorowaniu snu czy mówiąc ogólniej dbające o ich dobrostan.”

    Paweł Kuśmierowski, partner associate, Life Sciences& Health Care, Deloitte
  • Technologia zmienia podatki – jak sprostać wyzwaniom cyfrowego świata?

    Technologia zmienia podatki – jak sprostać wyzwaniom cyfrowego świata?

    Działy podatkowe coraz częściej skłaniają się ku digitalizacji procesów za pomocą technologii mogących uczynić ich pracę bardziej wydajną i skuteczną. Wdrożenie cyfrowej administracji podatkowej, które ma miejsce w wielu krajach Europy Środkowej, może znacząco przyspieszyć transformację cyfrową przedsiębiorstw. Natomiast jak wynika z najnowszego raportu firmy doradczej Deloitte Central Europe Tax Technology Report, co drugi badany wskazuje, że brak czasu i zasobów stanowi główną przeszkodę w osiągnięciu tych zmian. 

    Liderzy podatkowi z całego świata nie przechodzą obojętnie obok technologii. Dążą do poprawy jakości danych, zapewnienia zgodności i optymalizacji działania ich organizacji. Aby to osiągnąć, muszą stale poszerzać i pogłębiać swoją wiedzę na temat firmowego środowiska informatycznego.

    Badani uważają, że szybkie przejście na cyfrową administrację podatkową przyspieszy transformację firm. Nieocenione w tym zakresie może okazać się wdrożenie systemów ERP nowej generacji, które pozwalają kompleksowo wspomagać zarządzanie przedsiębiorstwem oraz jego najważniejszymi zasobami i procesami. Co ciekawe, z raportu Deloitte wynika, że aż 60 proc. respondentów nie planuje wdrożenia rozwiązania ERP nowej generacji lub dopiero się nad tym zastanawia. Zaledwie 6 proc. badanych z Europy Środkowej zadeklarowało, że jest na końcowym etapie implementacji.

    „Aby organizacje mogły sprostać wyzwaniom związanym z coraz większą cyfryzacją podatków, muszą rozważyć wprowadzenie rozwiązań umożliwiających usprawnienie ich pracy i zarządzanie procesami. Zastosowanie systemów ERP nowej generacji może poprawić bezpośrednie przetwarzanie danych do celów podatkowych i wprowadzić kontrolę zapobiegawczą rozwiązującą istniejące problemy z jakością danych podatkowych. Kolejną korzyścią może okazać się sprostanie zmieniającym się wymaganiom związanym z cyfrowym składaniem i raportowaniem podatków. Taki system pozwoli również na bezproblemową integrację rozwiązań podatkowych typu bolt-on w przedsiębiorstwie.”

    Robert Nowak, partner w dziale Doradztwa Podatkowego, Deloitte

    Jak wskazuje raport, respondenci, którzy zdecydowali się na najnowsze rozwiązania technologiczne, są z nich zadowoleni i efektywniej realizują swoje zadania.

    Outsourcing potrzebny do uwolnienia zasobów

    50 proc. respondentów wskazało, że główną przeszkodą w podatkowej transformacji technologicznej w ich organizacji jest brak czasu i zasobów. Odpowiedzią na ten problem może być outsourcing. Jak wskazuje badanie Deloitte, około jedna trzecia (33 proc.) firm z Europy Centralnej planuje zlecanie usług w ramach tzw. outsourcingu technologicznego oraz przekazanie na zewnątrz procesów, które nie są kluczowe dla strategii w obszarze podatków. Chcą tym samym uwolnić swoje zasoby i usprawnić codzienną pracę.

    „Nasze badanie wykazało, że te organizacje, które już wdrożyły systemy ERP nowej generacji częściej niż inne zlecają na zewnątrz realizację niektórych procesów swoich działów podatkowych lub planują zrobić to w najbliższej przyszłości. Po części może to wynikać z lepszego potencjału skalowania, jaki oferują nowe systemy w porównaniu z poprzednimi generacjami ERP.”

    Paweł Hulewicz, dyrektor w Zespole Technologii w Podatkach, Deloitte

    Badani wskazywali najczęściej dwie korzyści, które spodziewają się uzyskać dzięki outsourcingowi, a są to: zgodność z cyfrowymi wymogami podatkowymi w wielu jurysdykcjach oraz możliwość szybkiego skalowania operacji podatkowych. Większość respondentów (ponad 80 proc.) w krajach przechodzących znaczną transformację, takich jak Polska i Rumunia, postrzega automatyzację jako wspierającą pracowników działów podatkowych – co napędza inwestycje technologiczne.

    Ustrukturyzowanie danych głównym wyzwaniem w automatyzacji procesów

    Ponad połowa ankietowanych (56 proc.) uważa, że brak standaryzacji procesów i strukturyzacji danych, możliwości ich raportowania w czasie rzeczywistym stanowią główne wyzwania, przed którymi stoją firmy poszukujące rozwiązań IT w celu zwiększenia poziomu automatyzacji. Eksperci Deloitte wskazują, że sprostanie tym problemom pozwoliłoby na zwiększenie efektywności procesów i usprawnienie wewnętrznych procedur kontrolnych. 

    Organy podatkowe coraz częściej wymagają od przedsiębiorców przekazywania informacji drogą elektroniczną. Wykorzystują technologie analityczne do przeglądania danych, planowania audytów i egzekwowania przepisów. Proaktywne podejście do analiz podatkowych może pomóc we wsparciu tego rozwijającego się obszaru zarządzania ryzykiem podatkowym. Tego typu technologia została skutecznie wykorzystana do wspomagania sprawozdawczości VAT. 

    „Czynnikiem mającym negatywny wpływ na wdrożenie nowych technologii w przedsiębiorstwie jest wewnętrzny opór przed zmianami, na który powołało się 41 proc. ankietowanych. Przekonanie się do nich może usprawnić pracę działów podatkowych. Przykładowo, wykorzystując nowe rozwiązania IT do przeprowadzania masowych przeglądów zestawów dokumentów, można zminimalizować ryzyko potencjalnych niezgodności i skrócić czas poświęcany na wykonywanie niektórych zadań. Warto pamiętać, że dane będą odgrywać coraz ważniejszą rolę w podatkach, ponieważ wymogi w zakresie sprawozdawczości zmieniają się z poziomu formularzy podatkowych na poziom transakcji, więc cyfryzacja procesów jest tutaj wskazana.”

    Robert Nowak

    Zauważalną szansą na wsparcie procesów podatkowych dla firm jest szybki rozwój sztucznej inteligencji (AI) i uczenia maszynowego (ML). Dodatkowo jak wskazuje raport Deloitte, jedna trzecia badanych rozważa wykorzystanie zrobotyzowanej automatyzacji procesów (RPA).

    Współpraca działów IT i finansowych z podatkowymi

    Optymistyczne jest to, że 56 proc. respondentów z całej Europy Środkowej wykazuje proaktywne podejście do strategii technologicznych swoich organizacji. Zespoły podatkowe stoją natomiast przed dylematem dotyczącym tego w jaki sposób wdrażać rozwiązania, które najlepiej odpowiedzą na ich potrzeby. Z jednej strony często podlegają decyzjom podejmowanym przez dział finansów i IT (nawet jeśli będą one miały duży wpływ na ich działalność), z drugiej uważają, że decyzje podejmowane przez inne departamenty często nie odpowiadają na ich problemy. 

    „Niestety w realizacji transformacji podatkowej nie pomaga fakt, że tylko pewna część działów podatkowych ma realny wpływ na strategię swojej organizacji w zakresie technologii podatkowych. Jedynie niespełna jedna czwarta badanych twierdzi, że ma nad nią znaczącą kontrolę. Mimo, że dział podatkowy ma pewien wkład w jej opracowywanie to jego kontrola nad budżetem CapEx, czyli wydatkami kapitałowymi, pozostaje ograniczona – tylko 4 proc. z nich twierdzi, że ma na niego wpływ.”

    Paweł Hulewicz

    Pod tym względem niestety region Europy Środkowej pozostaje w tyle za respondentami z badania Deloitte z listopada 2021 r., w którym ankietowane były kraje z Ameryki Północnej, Azji, Europy Zachodniej i Australii – aż 40 proc. z nich stwierdziło, że ma kontrolę nad swoim budżetem CapEx. 

  • Jak zwiększyć wartość firmy? Przez cyfrową transformację, ale jest warunek

    Jak zwiększyć wartość firmy? Przez cyfrową transformację, ale jest warunek

    Dobrze zaprojektowana i wdrożona transformacja cyfrowa mogłaby podnieść kapitalizację rynkową podmiotów z listy Fortune 500 aż o 1,25 bln dolarów – wykazała analiza Deloitte Monitor przeprowadzona na bazie danych ze sprawozdań finansowych tych spółek. Implementacja strategii cyfrowej to inwestycja, która generuje realny wzrost jej wartości rynkowej. Jak wskazują autorzy badania Unleashing value from digital transformation: Paths and pitfalls sukces w tym względzie wymaga jednak przygotowania firmy na zmiany i odpowiedniej komunikacji z interesariuszami. 

    Na potrzeby badania eksperci Deloitte Monitor przeanalizowali ponad 4,6 tys. informacji biznesowych, które w ostatnich dziesięciu latach zostały przekazane rynkowi przez amerykańskie i globalne podmioty.

    „Analizowaliśmy korelację między transformacją cyfrową implementowaną przez daną firmę, a jej wartością rynkową. Wynika z niej jasno, że właściwa kombinacja działań związanych z cyfryzacją może wygenerować do 1,25 bln dolarów dodatkowej wartości, podczas gdy niewłaściwe połączenie tych samych czynników mogą ją obniżyć o ponad 1,5 bln dolarów. To ważna informacja dla wszystkich firm, które są i będą w trakcie wdrażania rozwiązań digitalowych.”

    Michael Wodzicki, Partner Deloitte, odpowiedzialny a obszary Strategy, Analytics, M&A, lider Monitor Deloitte w Polsce

    Ten znaczący wpływ na wycenę był widoczny w sytuacji, gdy firma podzieliła się z rynkiem informacjami o wdrażanej przez siebie strategii cyfrowej w swoich sprawozdaniach i raportach finansowych. Rynek dostrzega jaki wpływ wywiera cyfryzacja na rozwój danego podmiotu i przyznaje jego kierownictwu „premię” za nadanie takim działaniom odpowiednio wysokiego priorytetu. 

    Technologia odpowiednio dobrana do strategii biznesowej firmy może radykalnie wpłynąć na jej wartość, o czym świadczą dwukrotnie wyższe wyceny spółek, które dzielą się tymi informacjami w raportach i informacjach przekazywanych rynkowi. Pozwala to zainteresowanym stronom zobaczyć, gdzie i w jaki sposób przedsiębiorstwo inwestuje kapitał. Ważny jest jednak również sposób, w jaki się to robi. Jak pokazuje analiza Deloitte, tylko nieco ponad jedna trzecia firm z listy Fortune 500 wykazywała oznaki strategicznego podejścia do swoich inwestycji technologicznych w sprawozdaniach finansowych.

    Trzy kluczowe czynniki sukcesu

    Eksperci Deloitte przeanalizowali kombinacje trzech podstawowych cech, które mogą pozytywnie lub negatywnie wpłynąć na wartość rynkową organizacji. Najbardziej pozytywną jest „cyfrowa trójka”, która obejmuje: strategię cyfrową, technologię dostosowaną do strategii i cyfrowa zmiana. 

    Pod pojęciem strategii kryją się możliwości stworzone przez transformację cyfrową. Obejmują one nowe możliwości, nowe rynki i nowe produkty. Są to terminy opisujące działania umożliwiające implementację większej strategii, wdrażanej w wielu jednostkach biznesowych.

    Z kolei jako technologię dostosowaną do strategii eksperci Deloitte rozumieją technologie towarzyszące transformacji cyfrowej. Są to rozwiązania wykorzystywane do osiągnięcia konkretnego celu.

    Eksperci szczególną uwagę zwracają na zmianę cyfrową jako zdolność organizacji do przystosowania się i przyjęcia nowych procesów, zasobów i sposobów pracy. To również gotowość pracowników na zmiany, którą niesie za sobą technologia.

    Właściwa komunikacja z rynkiem

    Organizacje, które wykazują wszystkie te trzy cechy odnotowały wzrost wartości rynkowej o 5 proc. w stosunku do konkurencyjnych organizacji. Z kolei inne kombinacje czynników lub ich brak mogą prowadzić do znacznego ryzyka spadku wartości, sięgającego nawet 9 proc., co w przypadku firm listy Fortune 500 oznaczało obniżenie kapitalizacji o 1,5 bln dolarów. 

    „Istotne jest to, w jaki sposób firmy mówią o swoich działaniach związanych z transformacją cyfrową, a mianowicie, w jaki sposób informują o jej wdrażaniu, dostosowaniu technologii do strategii, jak również ich wysiłkach na rzecz przygotowania pracowników i procesów do tej rewolucji.”

    Wiesław Kotecki, Partner i Lider Customer Strategy & Design w Deloitte Digital CEE

    Jeśli firma w danym momencie może skupić się tylko na jednym z trzech wyżej wymienionych kluczowych czynników wyróżnionych w raporcie, analiza Deloitte pokazuje, że najbardziej korzystne jest dopasowanie inwestycji technologicznych do strategii przedsiębiorstwa. 

    Z drugiej strony, w organizacjach, które w swych sprawozdaniach i raportach mówiły o zmianach cyfrowych w sposób ogólny lub bez odniesienia do konkretnych działań, stwierdzano zmniejszenie kapitalizacji rynkowej. Z kolei zmiany technologiczne wprowadzane w oderwaniu od strategii miały prawie trzykrotnie mniejszy wpływ na wartość firmy niż strategia cyfrowa. 

    „Zmiana dla samej zmiany i bez konkretnego celu, do którego się dąży, jest niewystarczająca dla interesariuszy i obniża wartość rynkową przedsiębiorstwa. Zdarza się, że firmy dokonują ważnych inwestycji, ale niechętnie ujawniają informacje ze względu na konkurencję lub nie wiedzą, jak najlepiej przekazać wpływ tych inwestycji na ich biznes.”

    Wiesław Kotecki

    Odpowiednie przygotowanie na zmiany

    Najbardziej pozytywną kombinacją jest obecność jasno wyartykułowanej strategii cyfrowej, w której określone inwestycje technologiczne są dopasowane i ustalone, a organizacja jest zmobilizowana i gotowa do zarządzania zmianą. Odpowiada to wpływowi na wartość 1,2 razy większemu niż strategia cyfrowa zastosowana indywidualnie i prawie 3,5 razy większemu niż sama zdolność do zmian.

    Analiza Deloitte pokazała, że najgorszy możliwy spadek wartości firmy wynikał z braku możliwości zmiany cyfrowej pomimo nacisku na pozostałe dwa czynniki. Strategia cyfrowa i technologia dostosowana do strategii bez możliwości zmiany cyfrowej powodują znaczny spadek wartości przedsiębiorstwa. Straty są 10 razy większe niż w przypadku innych wariantów. Zdolność do zmiany jest katalizatorem wartości firmy, a jej brak oznacza znaczący spadek kapitalizacji.  

    W jaki sposób te same działania, które generują ponadprzeciętny zwrot, mogą również zniszczyć wartość? Cyfrowe transformacje wymagają zaangażowania od samego początku, wysiłków w ich utrzymanie oraz odpowiednich zachęt organizacyjnych. 

    „Jeśli firma nie ma możliwości wykorzystania zakupionych technologii lub poprowadzenia organizacji do zmiany, oznacza to, że zmarnowano czas i pieniądze. Cyfrowa transformacja w tym przypadku odwraca uwagę kierownictwa i zespołu od celów biznesowych, co nie uchodzi uwadze interesariuszy, którzy zdają sobie sprawę, jak źle przeprowadzona transformacja wpływa na wartość przedsiębiorstwa.”

    Michael Wodzicki
  • Cyberprzyszłość – Jak technologia kształtuje współczesny biznes?

    Cyberprzyszłość – Jak technologia kształtuje współczesny biznes?

    Przyszłość rozwiązań cyber będzie miała coraz większe znaczenie w działaniach biznesowych przedsiębiorstw na całym świecie, co można zauważyć na podstawie najnowszego raportu Global Future of Cyber Survey, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte. Ostatnie dwa lata pokazały, że coraz więcej firm przekonuje się do wdrażania technologii do swojego biznesu oraz przeznacza na nie coraz większe budżety. Eksperci przewidują, że średnia liczba dostawców usług cyber znacznie wzrośnie do 2025 roku.

    Cyber to już coś więcej niż domena sektora IT – wkracza coraz mocniej do sektora biznesowego i zajmuje ważne miejsce podczas podejmowania kluczowych decyzji biznesowych. Jak wskazuje raport Deloitte, w 70 proc. badanych przedsiębiorstw to zagadnienie pojawia się regularnie na spotkaniach zarządu, odbywających się co miesiąc lub co kwartał.

    – Technologie ewoluują już w odrębny obszar funkcjonalny firmy, wykraczając poza swoje tradycyjne korzenie i stają się istotą struktury dostarczania wyników biznesowych. W przypadku największych graczy stała się ona nawet elementem wspierającym ich ambicje. To zdecydowanie kluczowy obszar inwestycyjny dla firm, które chcą pozostać konkurencyjne na rynku i dotyczy to biznesu na całym świecie – mówi Michał Sosinka, partner associate, Cyber Deloitte Risk Advisory.

    Zdecydowana większość (86 proc.) przedsiębiorstw zauważa silny związek między obszarem cyber a wielopłaszczyznowym rozwojem ich firm i odnotowuje pozytywne przełożenie na co najmniej jeden kluczowy priorytet biznesowy. Dowodem na to są z roku na roku powiększane budżety na inwestycje w technologię, a sam raport wskazuje, że ponad połowa (58 proc.) badanych z całego świata planuje w przyszłym roku zwiększyć środki na ten cel. Co ciekawe, dane z 2023 roku mówią o tym, że 54 proc. przebadanych przez Deloitte firm wydaje średnio ponad 250 mln dolarów rocznie na technologie usprawniające ich systemy. Autorzy raportu przewidują, że średnia liczba dostawców usług cyber zdecydowanie wzrośnie przez najbliższe dwa lata.

    Rosnące znaczenie sieci 5G

    Autorzy badania zapytali firmy o ich pięć priorytetów w kontekście transformacji cyfrowej. Porównując wyniki z poprzednią edycją, nie sposób nie zauważyć pojawienia się nowej pozycji w tym zestawieniu: technologii 5G. Odzwierciedla to jej rosnącą rolę w celach biznesowych organizacji. W priorytetach transformacji cyfrowej na 2023 rok znalazły się: 

    • Chmura (awans z drugiej pozycji),
    • Analityka danych (spadek z pierwszej pozycji),
    • Technologiczne/przemysłowe systemy kontrolne (awans z czwartej pozycji),
    • Sztuczna inteligencja (AI)/obliczenia kognitywne (awans z piątej pozycji),
    • 5G. 

    5G wyparło z listy „nowy/ulepszony program ERP”, który w 2021 roku znajdował się na trzecim miejscu. 

    Chmura głównym celem biznesowym na 2023 rok

    Jak wskazują autorzy raportu, utrzymujące się wysokie znaczenie chmury wiąże się ze złożonymi kwestiami technologicznymi, takimi jak hostowanie danych i aplikacji, często w różnych środowiskach.

    – Z ostatniego badania Deloitte dotyczącego przyszłości chmury wynika, że wiele organizacji osiąga bardzo pozytywne rezultaty m.in. dzięki korzystaniu z takich rozwiązań w sytuacjach ryzyka biznesowego. Firmy widzą wymierne korzyści z inwestycji w chmurę, stąd trudno się dziwić, że znajduje się ona na pierwszym miejscu priorytetów transformacji cyfrowej badanych firm – mówi Agata Mizera, senior manager, Cyber Deloitte Risk Advisory.

    83 proc. organizacji twierdzi, że ich inwestycje w chmurę przynoszą pozytywne wyniki w zakresie ograniczania ryzyka biznesowego i regulacyjnego. Kadra kierownicza postrzega kluczową rolę technologii we wszystkich obszarach transformacji cyfrowej, zwłaszcza jeśli chodzi o chmurę, analitykę danych i 5G.

    Nie sposób również nie skomentować tego, jak badane firmy z całego świata (Ameryki, regionu EMEA oraz Azji i Pacyfiku) zgodnie wskazują chmurę jako kluczowy element inicjatyw związanych z transformacją cyfrową w perspektywie o wiele dalszej niż bieżący rok, bo nawet na kolejne 3-5 lat. Zaraz za chmurą wymieniają również analitykę danych i AI.

    Firmy cyberdojrzałe mają przewagę

    W ramach badania Deloitte wyodrębnił kategorię „cyberdojrzałych” firm. Jako kryterium doboru był stosowany przez nie poziom planowania technologicznego oraz zaangażowanie zarządu w kwestię strategii IT. Te organizacje w pełni wdrażają działania ważne dla „cyberhigieny”, w tym: plan operacyjny i strategiczny, plan działania mający na celu ciągłe doskonalenie bezpieczeństwa informacji oraz program zapobiegania ryzyka w celu monitorowania aktywności partnerów i dostawców.

    – Firmy cyberdojrzałe wskazały w badaniu, że inicjatywy technologiczne wywarły bardzo pozytywny wpływ na reputację ich marki, zaufanie klientów, stabilność operacyjną, czy łańcuch dostaw, a co najważniejsze – przełożyło się to na ich przychody. To pokazuje, że świat cyber ma wpływ na wiele obszarów zarządzania firmą i po prostu się opłaca. Co więcej, dotychczasowa rola dyrektorów technologicznych nabiera zupełnie nowego, szerszego znaczenia, ponieważ ich głos w decyzjach strategicznych przedsiębiorstwa będzie nieunikniony – mówi Agata Mizera, senior manager, Cyber Deloitte Risk Advisory.

    Badanie Deloitte wykazało również, że duże firmy zatrudniające 20 tys. lub więcej pracowników są bardziej skłonne do zrozumienia znaczenia strategii biznesowych związanych z zarządzaniem ryzykiem, transformacją cyfrową, cyfrowym zaufaniem i modernizacją technologii. Podmioty te wykazują się również większym zaangażowaniem w kluczowe planowanie i wdrażanie działań cyber. Należy jednak pamiętać, że każda organizacja, niezależnie od branży lub wielkości, może dążyć do osiągnięcia wysokiej wydajności i cyberdojrzałości. 

  • Zrównoważone produkty w Polsce: drogie, ale pożądane

    Zrównoważone produkty w Polsce: drogie, ale pożądane

    Ponad trzy czwarte Polaków oszczędza energię elektryczną oraz stara się unikać marnowania żywności. Jak wynika z 41. edycji badania Global State of the Consumer Tracker, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte, jesteśmy świadomi, że zmiany klimatu to efekt szkodliwej działalności człowieka. Jednocześnie ponad jedna trzecia badanych uważa, że zrównoważone produkty kosztują zbyt dużo, a 53 proc. wysoka cena powstrzymuje przed ich zakupem. Jednocześnie głównym czynnikiem determinującym nasze zachowania konsumenckie pozostaje inflacja. Niemal 80 proc. mieszkańców Polski spodziewa się w najbliższym czasie wzrostu cen żywności, trzy czwarte wzrostu rachunków za prąd i/lub gaz, a 66 proc. podniesienia cen benzyny.
    Siedmiu na dziesięciu Polaków uważa, że to człowiek jest winny zmianom klimatu. Jedynie 11 proc. jest przeciwnego zdania. Ponad połowa (58 proc.) zgadza się z poglądem, że problem ten jest naglący i wymaga natychmiastowego działania. Najbardziej martwi nas zanieczyszczenie środowiska, w tym jakość powietrza i wody, jak również szkodliwy wpływ na otoczenie plastiku czy odpadów chemicznych.

    Ponad połowa badanych (56 proc.) przyznaje, że zmieniła swoje zachowanie i zwyczaje konsumenckie ze względu na środowisko oraz klimat. Najczęściej objawia się to w oszczędzaniu energii i wody, które deklaruje odpowiednio 78 i 68 proc. ankietowanych Polaków. Niemal 80 proc. stara się nie marnować żywności, a 72 proc. kupuje tylko to, czego potrzebuje. Prawie połowa badanych (48 proc.) stara się ograniczać wysokoemisyjne środki transportu. Za najbardziej ekologiczne sposoby przemieszczania się uważamy jazdę na rowerze (43 proc.) oraz komunikację publiczną (35 proc.).

    Jakie produkty uznajemy za najbardziej „zrównoważone” z punktu widzenia ich wpływu na środowisko? Zdaniem 62 proc. to te, które zostały wykonane z materiałów pochodzących z recyklingu, a dla 50 proc. istotna jest mniejsza ilość energii potrzebna do ich wytworzenia. Nieco więcej niż połowa respondentów docenia produkty wykonane z naturalnych materiałów. Ponad 40 proc. deklaruje, że w ostatnich tygodniach kupowało towary, które można uznać za „zrównoważone”, ale co ciekawe prawie tyle samo osób nie jest pewne, czy kupowane przez nich produkty można zaliczyć do tej kategorii.

    „Pokazuje to, jak wiele należy jeszcze zrobić w kwestii edukacji, którą powinni zainicjować producenci, jak i sieci handlowe. Coraz większa liczba konsumentów jest świadoma i z rozwagą dokonuje wyborów zakupowych. Nie zmienia to faktu że wciąż wiele osób nie czyta etykiet, a nawet jeżeli to robi, to nie wie, na co zwrócić uwagę.”

    dr Marta Karwacka, starsza menedżerka, Sustainability Consulting CE, Deloitte

    Zrównoważone, znaczy droższe

    Dobra „zrównoważone” najłatwiej nam znaleźć w sklepie spożywczym (33 proc.) lub na półce z chemią domową (28 proc.). Jeżeli chodzi o żywność, to z punktu widzenia wpływu na środowisko jako najkorzystniejsze postrzegamy świeże produkty (79 proc.). Odzież, w tym przede wszystkim tą, którą określamy mianem „casualowej” zaliczamy również do tej kategorii (70 proc.). Niemal połowa badanych (47 proc.) kojarzy tego typu towary z papierem, wymieniając przy tym papier toaletowy, ręczniki papierowe czy chusteczki (47 proc.). Z kolei wśród kosmetyków respondenci wyróżnili produkty do włosów (27 proc.), produkty do makijażu (25 proc.) oraz mydła i żele do mycia (23 proc.).

    Z czym kojarzą się nam zakupy zrównoważone? Przede wszystkim postrzegamy je jako droższe (36 proc.). Ponad jedna trzecia respondentów (34 proc.) uważa, że trzeba za nie zapłacić nawet o 20 proc. więcej niż normalnie. 

    „Najczęściej wskazywaną przyczyną braku decyzji o zakupie produktów ekologicznych i zrównoważonych jest ich wysoki koszt. Wymienia go ponad połowa ankietowanych. Jedna czwarta respondentów jest przyzwyczajona do produktów, których używa obecnie i nie chce z nich rezygnować. Nasze badanie pokazuje więc, że aspekt cenowy w czasach wysokiej inflacji ma kluczowy wpływ na decyzje zakupowe.”

    dr Marta Karwacka

    Obawy o stan finansów

    Ponad 60 proc. Polaków uważa, że ceny produktów nie utrzymają się na obecnym poziomie. Niemal 80 proc. spodziewa się w najbliższym czasie wzrostu cen żywności, trzy czwarte wzrostu rachunków za prąd, i/lub gaz, a 66 proc. podniesienia cen benzyny. Optymizmu nie widać zresztą w większości badanych krajów. Najbardziej negatywne nastroje odczuwane są w RPA (77 proc.), Irlandii oraz Hiszpanii (po 76 proc.).

    „Inflacja nieustannie determinuje postawy Polaków podczas zakupów. Rosnące ceny mają faktyczny wpływ na naszą siłę nabywczą, ale w równym stopniu wpływają też na poczucie bezpieczeństwa. To wszystko sprawia, że najbardziej martwimy się o swój portfel. Takie obawy wyraża 51 proc. Polaków. To o 4 p.p. więcej w porównaniu z poprzednim miesiącem. Jest to też główny powód naszych niepokojów.”

    Anna Rączkowska, partnerka, Consumer Industry, Deloitte

    Z kolei 45 proc. respondentów martwi się stanem swojego zdrowia, a 35 proc. niepokoją sprawy prywatne.

    Zgodnie z deklaracją 46 proc. badanych ma odłożone pieniądze na koniec miesiąca, czego nie może o sobie powiedzieć 38 proc. ankietowanych. Aż 54 proc. respondentów nie jest przygotowanych finansowo na nieprzewidziane wydatki. Niemal dwie trzecie (61 proc.) ocenia swoją sytuację finansową jako gorszą niż rok temu. Przeciwnego zdania jest co czwarty uczestnik badania.

    Ponad połowa Polaków (56 proc.) nie ma problemu z regulowaniem nadchodzących płatności, podczas gdy 22 proc. może mieć z tym trudności. Prawie sześciu na dziesięciu ankietowanych odkłada poważniejsze wydatki na później. Niemal ponad jedna czwarta (24 proc.) nie musi podejmować takich decyzji. Nieco ponad jedna trzecia ankietowanych (35 proc.) deklaruje, że jest w stanie kupić sobie to, co sprawia im przyjemność, podczas gdy 45 proc. nie widzi obecnie takiej możliwości.

    Oszczędnie na zakupach, wakacjach i w restauracjach

    Jak będą wyglądały nasze wydatki w ciągu najbliższych czterech tygodni? Nie jest zaskoczeniem, że 27 proc. naszych zarobków pochłoną zakupy żywnościowe, a 25 proc. wydatki związane z domem, czyli rachunki. Te dwie pozycje mają ponad 50-procentowy udział w naszym domowym budżecie. Co ciekawe, obecnie jesteśmy w stanie zaoszczędzić średnio 8 proc. naszych przychodów.

    Ponad trzy czwarte badanych jest zdania, że w ciągu trzech miesięcy nie uda im się pojechać na wakacje, a jako powód podają właśnie brak pieniędzy. Jedna piąta woli przeznaczyć pieniądze na inny cel.

    Badanie Deloitte wskazuje, że również branża gastronomiczna wciąż nie ma specjalnych powodów do optymizmu. Niemal jedna czwarta badanych (24 proc.) oszczędza na chodzeniu do restauracji, a 45 proc. w ciągu ostatnich dwóch tygodni nie jadło poza domem. Ponad połowa (53 proc.) przygotowuje posiłki w domach częściej niż kiedyś.

    Podobnie jest z wydatkami, które mogłyby mocno obciążyć nasz budżet. Tylko 15 proc. z nas w ciągu pół roku chce kupić nowe auto. Aż 72 proc. co prawda już dziś może pochwalić się własnym samochodem, ale w przypadku 69 proc. respondentów jest to pojazd używany. Ponad dwie trzecie z nas (68 proc.) zamierza w najbliższym czasie jeździć samochodem z podobną częstotliwością, co wcześniej.

  • Umiejętności cyfrowe – jak szybko się dezaktualizują?

    Umiejętności cyfrowe – jak szybko się dezaktualizują?

    Wysoka dynamika rozwoju sektora technologicznego obserwowana w ostatnich latach stworzyła ogromne zapotrzebowanie na pracowników. Skuteczną metodą na pozyskanie osób posiadających odpowiednie kwalifikacje ma być przyjęcie przez firmy high-tech elastycznej kultury korporacyjnej, wskazują autorzy raportu Tech Trends 2023, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte. Dzięki odejściu od sztywnych schematów firmy technologiczne, mimo dynamicznie zmieniających się warunków, będą w stanie realizować długoterminowe strategie rozwoju. 

    Kolejna edycja raportu Tech Trends opisuje kwestie fundamentalne dla dalszego rozwoju technologii cyfrowych. Tak jak w przypadku wielu branż, najważniejszym czynnikiem z punktu widzenia przyszłości sektora staje się pracownik, którego pozyskanie i utrzymanie ma decydujący wpływ na zdolność firmy do długofalowego rozwoju. 

    „Firmy high-tech dostrzegają, że na dłuższą metę skuteczniejsze jest budowanie długofalowej relacji z pracownikami i ciągłe rozwijanie ich kompetencji. Jest to tym bardziej istotne, że pojawiające się nowe rozwiązania technologiczne tworzą szanse biznesowe, których wykorzystanie zależeć będzie od umiejętności przystosowania firmy i jej pracowników do zmieniających się warunków rynkowych.”

    Anna Wiącek-Kocot, partnerka, Zespół Strategii i Transformacji Technologii, Deloitte

    Umiejętności cyfrowe – Elastyczność przede wszystkim

    Jak wskazują eksperci Deloitte, umiejętności technologiczne dezaktualizują się średnio po 2,5 roku, co może oznaczać, że strategia polegająca na adresowaniu wyłącznie bieżących potrzeb stanie się nieskuteczna. Co więcej, rozwój np. sztucznej inteligencji (ang. artificial intelligence – AI) sprawia, że wiele procesów ulega automatyzacji. Zespoły IT mogą skupić się na pracy koncepcyjnej i kreatywnej, a mniej czasu poświęcać na powtarzalne zadania. Potrzebują więc kadry o bardziej przekrojowych zdolnościach i ich zatrudnienie jest jedynie początkiem ciągłego procesu doskonalenia, który daje firmie przewagę konkurencyjną. Równie istotna okazuje się zdolność do identyfikacji kluczowych umiejętności członków zespołów oraz zapewnienie im możliwości rozwoju w ramach danej firmy. 

    „Osoby posiadające właściwe kompetencje technologiczne są nadal uznawane przez pracodawców za najcenniejszy zasób. O znaczeniu posiadania wykwalifikowanej kadry roboczej dla możliwości rozwoju firmy świadczy. m.in. to, że w 2021 r. 82 proc. amerykańskich firm musiało zrezygnować z niektórych projektów ze względu na niedobór pracowników. Przyjęcie zwinnego podejścia do zaspokajania coraz bardziej zróżnicowanych potrzeb staje się więc koniecznością.”

    Kamila Mieloch, starsza menadżerka, Zespół Human Capital, Deloitte

    Blockchain zwiększa bezpieczeństwo

    Rosnąca powszechność zaawansowanych technologii sprawia, że wszyscy musimy zwracać większą uwagę na bezpieczeństwo i kwestie zaufania do podmiotów, z którymi współpracujemy. Zdaniem autorów raportu, sposobem na przeciwdziałanie rosnącemu ryzyku może być powszechna decentralizacja, będąca fundamentem rozwiązań przyszłości, takich jak Internet nowej generacji Web3.

    Jednym z przykładów nowego wykorzystania istniejących już technologii, np. blockchain, jest rynek kapitałowy. Obecnie proces emisji obligacji zajmuje około sześciu tygodni, z kolei przekazanie dywidendy od emitenta do inwestora może trwać nawet 25 dni. Jednocześnie koszty obsługi rozliczeń rosną z roku na rok w tempie kilkunastu procent. Z tego względu zastosowanie decentralizacji jako metody szybkiej emisji substytutów dzisiejszych papierów wartościowych niesie ze sobą konkretne korzyści w postaci zmniejszenia kosztów i ograniczenia czasu realizacji procesów. W tym przypadku zastosowanie mechanizmów zapewniających niezaprzeczalność transakcji jest kluczowe.

    „Przeprowadzona przez Deloitte analiza trzech globalnych przedsiębiorstw o kapitalizacji rynkowej przekraczającej 10 mld dol. wykazała, że firmy te traciły od 20 do 56 proc. swojej wartości na skutek utraty zaufania udziałowców. To najlepszy dowód na to, jak ważne w dzisiejszym świecie jest zaufanie użytkowników do wykorzystywanych narzędzi. W najbliższych latach to właśnie technologie zarządzane za pomocą rozproszonych baz danych będą wykorzystywane w tak newralgicznych kwestiach jak operacje finansowe czy zarządzanie danymi medycznymi. Już dzisiaj widzimy bowiem, że cechują się one znacznie wyższym poziomem bezpieczeństwa w stosunku do tradycyjnych technologii.”

    Maciej Żwirski, partner associate, Zespół Strategii i Transformacji Technologii, Deloitte

    Nie wszystko w chmurze

    Początki technik informacyjnych kojarzone są z komputerami, które potrafiły zajmować nawet kilka pomieszczeń. W miarę rozwoju technologii, urządzenia te ulegały miniaturyzacji, a ostatecznie szereg procesów zostało przeniesionych do chmury. Wiele organizacji wciąż jednak korzysta z komputerów typu mainframe. Kluczowe staje się więc opracowanie najbardziej efektywnego sposobu komunikacji systemów działających na mainframe z nowoczesnymi rozwiązaniami.

    Przytoczone w raporcie przykłady wskazują, że poza kwestią bezpieczeństwa danych i opłacalności, za urządzeniami typu mainframe przemawia także to, że w przypadku niektórych procesów to właśnie ich zastosowanie pozwala zmaksymalizować efektywność przetwarzania danych. 

    „Kluczowa staje się skuteczna integracja powstających rozwiązań ze sprawdzonymi technologiami, co jednak stanowi duże wyzwanie dla 60 proc. firm high-tech. Przykładowo, dla branży takiej jak bankowość korzystanie z platform typu mainframe uchodzi za najbardziej skuteczny sposób przetwarzania danych.”

    Adam Niedbała, menadżer, Zespół Strategii i Transformacji Technologii, Deloitte.
  • Trendy technologiczne – technologie, które warto obserwować

    Trendy technologiczne – technologie, które warto obserwować

    Raport Tech Trends 2023, opracowany przez firmę doradczą Deloitte, wskazuje, że wdrożenie lub zastosowanie nowoczesnych rozwiązań technologicznych coraz częściej wymaga przeniesienia procesów biznesowych do świata wirtualnego. Jednocześnie, aby transformacja ta była efektywna, konieczne jest powszechne zrozumienie i akceptacja technologii, takich jak sztuczna inteligencja czy metawersum.

    Wprowadzanie nowoczesnych rozwiązań technologicznych coraz częściej wymaga przeniesienia procesów biznesowych do świata wirtualnego. Jednocześnie, aby efektywnie przeprowadzić tę transformację, konieczne jest zrozumienie i akceptacja technologii, takich jak sztuczna inteligencja czy metawersum, wynika z raportu Tech Trends 2023, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte. Z kolei, z racji rosnącej popularności usług chmurowych, część firm podejmuje prace nad narzędziami umożliwiającymi skuteczne zarządzanie zdecentralizowanymi usługami.

    Autorzy raportu Tech Trends 2023 wskazują, że kwestie łatwości interakcji ze sprzętem, tempa przepływu informacji oraz szybkości przetwarzania danych od lat determinują kierunki rozwoju sektora IT. W tym kontekście, rozszerzona rzeczywistość, która coraz częściej towarzyszy ludziom nie tylko w życiu prywatnym, ale i zawodowym, stanowi symbol obecnego stanu branży technologii informatycznych. Dążenie do uproszczenia korzystania z coraz bardziej zaawansowanych technologii zmienia charakterystykę cyfrowych narzędzi. Metawersum, chmura obliczeniowa czy sztuczna inteligencja, do niedawna były głównie tematami dyskusji futurystów, jednak coraz bardziej wkraczają w nasze codzienne życie. W najbliższej przyszłości, zdolność do implementacji nowoczesnych rozwiązań oraz otwartość pracowników na zmiany mogą decydować o tym, czy dany podmiot uzyska przewagę konkurencyjną w coraz dynamiczniej zmieniającym się świecie.

    Metaverse – trend czy kreacja

    Metawersum jest jednym z szybciej rozwijających się trendów przedstawionych w raporcie Deloitte Tech Trends 2023. Wskazują na to także prognozy analityków, które przewidują, że do 2024 roku wartość tego rynku będzie sięgać 800 miliardów dolarów. Z kolei, wykorzystanie technologii VR w codziennej działalności przedsiębiorstw staje się dużo bardziej popularne. Już teraz, część firm przeprowadza symulacje inwestycji za pośrednictwem takich platform, co pozwala na zwiększenie efektywności procesów. Jednakże, autorzy raportu „Tech Trends 2023” podkreślają, że metawersum nie powinno być postrzegane jako alternatywa dla osobistych doświadczeń konsumenckich, tylko bardziej zaawansowany od np. mailingu kanał dotarcia do potencjalnego klienta.

    Sztuczna inteligencja i wyzwania związane z jej rozwojem

    Sztuczna inteligencja jest kolejnym z trendów wskazanych w raporcie Tech Trends 2023. Zastosowanie AI w działalności firm staje się coraz powszechniejsze, jednak kwestia zaufania do tej technologii staje się coraz ważniejsza. Wielu pracowników i konsumentów może mieć problem z akceptowaniem roli sztucznej inteligencji w życiu prywatnym i zawodowym, co wymaga efektywnej strategii wdrożenia AI i jej odpowiedniej komunikacji.

    Metacloud jako sposób na zarządzanie zdalnym środowiskiem

    Blisko co dziewiąte przedsiębiorstwo korzysta z przynajmniej dwóch różnych platform chmurowych, a co czwarte z minimum pięciu. Wykorzystanie kilku środowisk chmurowych może stwarzać ryzyko powstania luk w systemach bezpieczeństwa lub doprowadzać do rozmieszczenia danych w różnych repozytoriach, co wymaga efektywnego zarządzania wirtualną siecią usług. Rozwiązaniem na to może być metacloud – główna chmura, pozwalająca na dostęp do różnych usług z jednego źródła, co eliminuje konieczność specjalizowania się przez administratorów w różnego rodzaju środowiskach typu cloud.

    Cybersecurity- aby zabezpieczyć przestrzeń działania

    Kolejnym trendem wskazanym przez raport Tech Trends 2023 jest rosnące znaczenie bezpieczeństwa cybernetycznego. Wraz z coraz większą liczbą połączeń między sieciami i urządzeniami, rośnie także ryzyko ataków cybernetycznych, które mogą narazić firmy na straty finansowe oraz reputacyjne. Według raportu, w 2023 roku przeciętny koszt ataku cybernetycznego dla przedsiębiorstwa może sięgnąć nawet 4,4 miliona dolarów.

    W związku z tym, coraz więcej firm stawia na innowacyjne rozwiązania w zakresie bezpieczeństwa cybernetycznego, takie jak sztuczna inteligencja czy uczenie maszynowe, które pozwalają na szybsze wykrywanie i reagowanie na zagrożenia. Ponadto, coraz większą popularnością cieszą się rozwiązania związane z cyberbezpieczeństwem w chmurze, które pozwalają na zwiększenie bezpieczeństwa i ochrony danych przechowywanych w chmurze.

    Eco

    Wreszcie, raport wskazuje także na rosnącą wagę ekologiczną w działalności biznesowej. Wraz z coraz większą świadomością społeczną na temat zmian klimatycznych, firmy coraz częściej kierują swoje działania na rzecz zrównoważonego rozwoju, stosując m.in. rozwiązania oparte na energii odnawialnej, redukując zużycie energii i wody, a także ograniczając emisję gazów cieplarnianych. Według raportu Deloitte, w najbliższych latach coraz więcej przedsiębiorstw będzie kłaść nacisk na zrównoważony rozwój, co stanie się jednym z kluczowych czynników decydujących o konkurencyjności na rynku.

    Podsumowując, raport Tech Trends 2023 przygotowany przez firmę Deloitte wskazuje na wiele innowacyjnych trendów i rozwiązań technologicznych, które mogą mieć kluczowe znaczenie dla przyszłości biznesu. Wraz z rosnącym znaczeniem sztucznej inteligencji, metawersum czy rozwiązań chmurowych, wzrasta także potrzeba bezpieczeństwa cybernetycznego oraz zrównoważonego rozwoju. Dlatego też, przedsiębiorstwa, które będą potrafiły odpowiednio dostosować swoją strategię do nowych wyzwań, będą miały przewagę konkurencyjną na rynku.

    Nie wszystkie trendy mogą mieć jednakowy wpływ na biznes. I jeśli cyberbezpieczeństwo, ekologia dotyczą wszystkich firm działających cyfrowo, o tyle metaverse jest koncepcją, której perspektywa tak szerokiego wykorzystania jak dwa poprzednie trendy jest raczej mglista. Inaczej ma się sprawa z przypadkiem sztucznej inteligencji i metacloud. Trendy rynkowe, dostępność rozwiązań i przydatność biznesowa sprawiają, że rozwiązania te będą się cieszyć powszechną popularnością.

  • Raport Deloitte: Inwestorzy z Europy Środkowej są optymistyczni. Czy to oznacza odwilż?

    Raport Deloitte: Inwestorzy z Europy Środkowej są optymistyczni. Czy to oznacza odwilż?

    Ostatnie trzy lata oznaczały dla funduszy Private Equity konieczność borykania się z konsekwencjami pandemii, a w ostatnim okresie również z gospodarczą niepewnością i rosnącą inflacją. Jak wynika z raportu Central Europe Private Equity Confidence Survey, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte, środkowoeuropejski rynek nabrał w ten sposób ogromnego doświadczenia w prowadzeniu inwestycji oraz budowaniu biznesowej odporności nawet w trudnych czasach. Przebłyski optymizmu potwierdzają wskazania indeksu Deloitte, który po długim okresie spadków zanotował nieznaczne wzrosty.

    W połowie 2022 r. opracowywany przez Deloitte indeks nastrojów środkowoeuropejskiej branży PE wynosił zaledwie 58 pkt i było to jedno z najniższych wskazań w jego historii – obserwowany wtedy spadek był porównywalny z tym notowanym po światowym kryzysie gospodarczym w 2008 r., gdy z poziomu 118 zmalał do zaledwie 48 pkt. Ostatnie badanie pokazuje jednak, że trend spadkowy wyhamował, a regionalni inwestorzy zaczęli wyciągać wnioski z doświadczanych cykli koniunktury, aby skutecznie rozpoznawać warunki niezbędne do przeprowadzenia udanych transakcji. W rezultacie, mimo wielu utrzymujących się w światowej gospodarce przeciwności, nieznacznie zwiększył się deklarowany przez respondentów optymizm – indeks osiągnął 67 punktów.

    20-letnia historia badania Central Europe Private Equity Confidence Survey pozwala na wskazanie wyraźnego trendu: następujące po latach koniunktury rynkowej załamania gospodarcze, takie jak światowy kryzys ekonomiczny czy pandemia, każdorazowo kończą się stopniowym odzyskiwaniem poniesionych strat i poprawą nastrojów przedstawicieli funduszy.

    „Indeks Deloitte opisuje nie tylko nastawienie i kondycję przedstawicieli branży Private Equity, ale jest też miarodajnym wskaźnikiem rynkowej aktywności inwestorów. Możemy się spodziewać, że ostatni wzrost nastrojów, choć nieznaczny, będzie oznaczać początek kolejnego trendu zwyżkowego. Dało się to zaobserwować po każdym wcześniejszym ochłodzeniu rynku. Ostatnie trzy lata przyniosły bardzo wyraźne deklaracje niepewności, związanej najpierw z pandemią, a potem wojną. Wynikające z tego spadki indeksu uspokoiły się jednak, a jak pokazują dane zimowej edycji badania ponad 80 proc. naszych respondentów spodziewa się, że w tym roku uda im się wypracować zyski. W ciągu pół roku ponad dwukrotnie wzrósł też odsetek funduszy spodziewających się możliwości prowadzenia aktywności inwestycyjnej – latem 2022 r. tak twierdziło 18 proc. ankietowanych, a obecnie już 41 proc.”

    Arkadiusz Strasz, partner w dziale doradztwa finansowego w Deloitte, Transaction Services

    Większa aktywność inwestycyjna, niższe oczekiwania cenowe

    Jak wynika z badania, w deklaracjach zaufania do gospodarki widać pierwsze oznaki poprawy, z delikatnym spadkiem odsetka tych respondentów, którzy spodziewają się pogorszenia warunków ekonomicznych – do 79 proc. z 86 proc. latem. Oczekiwania poprawy są nieznaczne (3 proc.), jednak jest to wskazanie lepsze niż w poprzedniej ankiecie, kiedy nikt nie spodziewał się, że sytuacja może się zmienić na lepsze.

    „Trudne warunki, które są katalizatorem niezbyt optymistycznych oczekiwań, dotykają gospodarkę w skali globalnej i w żadnym wypadku nie dotyczą wyłącznie Europy Środkowej. Obawy przed inflacją nadal dotyczą całego świata, ciągłe problemy z łańcuchem dostaw mają wpływ na przedsiębiorstwa, a koszty energii, materiałów i pracy szybko rosną. Na początku 2022 roku, a więc jeszcze przed inwazją Rosji na Ukrainę, MFW sugerował, że te zakłócenia mogą trwać przez cały rok.”

    Michał Tokarski, partner zarządzający działem doradztwa finansowego Deloitte w Polsce, lider zespołu M&A Corporate Finance

    Respondenci badania wykazują jednak pewne oznaki optymizmu. W poprzedniej edycji nikt nie wskazywał na możliwość poprawy dostępności źródeł finansowania transakcji, ale w zimowej tak odpowiedziało 3 proc. pytanych. Choć nadal dwie trzecie ogółu uczestników ankiety spodziewa się zmniejszenia płynności w pierwszej połowie 2023 r., to jest to delikatny spadek w stosunku do 71 proc. z ostatniego badania.

    Eksperci Deloitte wskazują jednocześnie, że 40 proc. dokonujących transakcji chętniej zwraca się do funduszy kredytowych i pożyczkodawców niebędących bankami, ponieważ trudniej jest im zabezpieczyć finansowanie. Jednocześnie nieco ponad jedna trzecia (34 proc.) nie doświadczyła żadnych zmian w dostępności funduszy na inwestycje. Prawie jedna piąta (17 proc.) zgłasza, że potrzebuje teraz więcej pożyczkodawców do sfinalizowania swoich planów transakcyjnych.

    Spadać mogą też oczekiwania cenowe oferentów. Prawie połowa respondentów (45 proc.) uważa, że tak się stało w drugiej połowie 2022 r., a prawie dwie trzecie (64 proc.) spodziewa się tego w pierwszej połowie bieżącego roku. Oczekiwania na pierwszą połowę 2023 r. są takie same jak w letniej ankiecie, wskazując na spójność nastrojów co do tego, jak mogą kształtować się wyceny w tym roku.

    Czynniki ESG jako narzędzie podnoszące wartość inwestycji

    „Fundusze Private Equity operujące w Europie Środkowej coraz powszechniej uwzględniają kwestie ESG w swoich strategiach i działaniach, od początkowych deklaracji i intencji przechodząc do wymiernych aktywności w tym obszarze. O połowę, z 14 do 21 proc., wzrósł odsetek deklarowanego przez ankietowanych zaangażowania we wdrażanie konkretnych zobowiązań i celów dekarbonizacyjnych. 40 proc., czyli prawie dwukrotnie więcej niż wiosną, wskazuje też, że zaczęło ich opracowywanie.”

    Irena Pichola, partnerka, liderka Sustainability & Economics Consulting CE, Deloitte

    Ponad połowa uczestników badania Deloitte (52 proc.) dostrzega potencjał czynników ESG do zwiększania wartość inwestycji, a to oznacza wzrost w ciągu pół roku o 15 p.p. Co czwarty respondent (24 proc.) uznaje je natomiast za element strategii ograniczania ryzyka, która może zaprocentować w przyszłości – w tym wypadku to wyraźny spadek, z 39 proc. Dwukrotnie w ciągu roku zmniejszyły się też wskazania o niechęci do szybkiego uwzględniania tych kwestii w strategiach (do 3 proc.) oraz postrzegające je co najwyżej jako koszt (do 2 proc.).

    Ponad dwie trzecie funduszy w regionie CE uwzględnia czynniki środowiskowe w swoim podejściu, czy to w ramach przyjętej polityki inwestycyjnej (47 proc.), czy też jako usprawnienia już po sfinalizowaniu transakcji (19 proc.). Te wartości nie uległy większym zmianom w ciągu ostatniego pół roku, co zdaniem ekspertów Deloitte może sugerować, że prowadzący transakcje w swych wyborach biorą pod uwagę oczekiwania udziałowców dotyczące wykorzystania kwestii ESG w inwestycjach i zarządzaniu portfelami. Zaskakujące może być jedynie to, że pozostali jeszcze nie poszli w ich ślady.

  • VOD dobija kina. Odrodzą się w innym kształcie?

    Polscy konsumenci coraz chętniej korzystają z serwisów streamingowych, a szczególny wzrost popularności, jeśli chodzi o średnią liczbę subskrypcji do platform wideo, widać wśród oglądających w wieku 25-34 lata. W przeliczeniu na osobę Polacy posiadają abonament do średnio ponad dwóch serwisów umożliwiających streaming treści wideo – wynika z kolejnej edycji raportu “Digital Consumer Trends 2022”, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte.

    Rośnie popularność serwisów streamingowych – z subskrypcji filmów na żądanie korzysta już 72 proc. respondentów, podczas gdy z serwisów muzycznych 41 proc. dorosłych Polaków ankietowanych w badaniu Deloitte. Na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy zaobserwowano 9-proc. przyrost użytkowników subskrypcji umożliwiających dostęp do produkcji filmowych i 24-proc. wzrost w przypadku utworów muzycznych. Dostęp do serwisów VOD posiada blisko 9 na 10 dorosłych mieszkańców Polski poniżej 24. roku życia, czyli grupa, która teoretycznie dysponuje mniejszym budżetem. To pokazuje, że młode pokolenie zdecydowanie zwraca się w kierunku modelu subskrypcyjnego, zakładającego dostęp do towarów i usług w wersji zdalnej, cyfrowej i domowej.

    Autorzy raportu Deloitte zwracają jednak uwagę, że przy obecnym poziomie rozwoju rynku płatnych subskrypcji treści wideo trudno spodziewać się znaczących wzrostów w najbliższych latach. Obecnie najwyższy przyrost użytkowników obserwuje się wśród osób w wieku 45-54 lata (17 proc. rok do roku), co ma związek z relatywnie niższą popularnością usług w tej grupie w porównaniu z młodszymi widzami.

    – Wydaje się, że w 2022 roku polski rynek płatnych treści streamingu wideo osiągnął pewną dojrzałość. Stopień penetracji rósł u nas znacząco rok do roku, osiągając poziom obserwowany na rozwiniętych rynkach, takich jak Wielka Brytania. Co ciekawe, nie tylko zwiększa się liczba subskrypcji ogółem, ale także w przeliczeniu na osobę. To pokazuje, że użytkownikom serwisów VOD trudno jest wybrać jedną usługę, która zaspokoi ich wymagania. W konsekwencji szukają oni różnych subskrypcji, testując i wykorzystując możliwości, które daje im tak zróżnicowany rynekmówi Ścibor Łąpieś, partner associate, lider Technology/IT M&A, Deloitte.

    Domowe zacisze i serwis VOD zamiast sali kinowej

    W ostatnim roku co czwarty ankietowany wykupił dostęp do nowej usługi streamingu wideo (26 proc.). O zainteresowaniu testowaniem usług dostępnych na polskim rynku świadczy rosnąca liczba posiadanych subskrypcji wideo w przeliczeniu na osobę – z niespełna 2 do 2,3. Rekordzistami okazali się użytkownicy w wieku 25-34 lata, którzy korzystają średnio z 2,68 abonamentów treści wideo na osobę.

    Podobnie jak rok temu na rezygnację z posiadanego abonamentu na usługi streamingu zdecydowało się 11 proc. respondentów, przy czym większość z nich deklaruje chęć powrotu do zakupu subskrypcji. W tym roku jednak po raz pierwszy wśród głównych przyczyn rezygnacji konsumenci wskazali czynniki związane z koniecznością oszczędzania i optymalizacji wydatków przeznaczanych na rozrywkę, a nie dotyczące jakości czy dostępności interesujących treści wideo. Obserwowane w ostatnich miesiącach nastroje w zakresie sytuacji ekonomicznej gospodarstw domowych nie skłaniają do prognozowania dalszych, istotnych wzrostów, jeśli chodzi o nasycenie rynku płatnymi usługami VOD.

    Zwrot konsumentów w stronę serwisów VOD nie pozostaje bez wpływu na sytuację kin. Zaledwie co piąty ankietowany Polak stwierdził, że woli obejrzeć premierę na dużym ekranie, natomiast ponad połowa badanych do oglądania nowości filmowych wybiera domowe zacisze i serwis VOD.

    – Obecna sytuacja na rynku rozrywki filmowej przywodzi na myśl kryzys kina z lat 70., spowodowany pojawieniem się nowego formatu – telewizji z serialami. Dzisiaj to serwisy subskrypcyjne zmieniają zachowania konsumentów. Wydaje się, że w krótkim terminie liczba ekranów kinowych spadnie, choć z drugiej strony cyfrowe znużenie może sprawić, że popularniejszy stanie się model curated content, czyli prezentowanie sformatowanych treści istotnych z punktu widzenia odbiorcy. W efekcie branża kinowa może odrodzić się za kilka lat w nieco innym kształcie, bardziej dopasowanym do specyficznej grupy przyszłych odbiorców mówi Ścibor Łąpieś.

    Młodzi grają rzadziej

    Gry on-line stają się coraz powszechniejszym sposobem spędzania wolnego czasu przez Polaków. 63 proc. uczestników badania Deloitte przyznało, że korzysta z takiej rozrywki, a 40 proc. robi to codziennie. Najwięcej (blisko 80 proc.) grających wciąż można znaleźć wśród badanych mających od 18. do 24. lat, choć w porównaniu do 2021 r. liczba intensywnie grających najmłodszych mieszkańców Polski spadła o 13 proc. Warto zwrócić uwagę, że jest to grupa wiekowa, która najmocniej identyfikuje się ze stwierdzeniem, że chciałaby spędzać mniej czasu przy urządzeniach elektronicznych.

    Obecnie coraz bardziej popularny staje się płatny dostęp do serwisów oraz zakupy i mikropłatności dokonywane w trakcie rozgrywki. Blisko połowa ze wszystkich grających posiada subskrypcję usług gamingowych (45 proc.), a na inwestycję dodatkowych środków decyduje się co trzeci zainteresowany tą formą rozrywki. Czynnikiem różnicującym podejście do płatności jest m.in. wiek. Dla młodszych użytkowników (wśród których przodują osoby w wieku 18-24 lata) mikropłatności stanowią nieodłączny element e-rozrywki, podczas gdy osoby powyżej 45. roku życia swoją przygodę z gamingiem zaczynały w czasach, gdy funkcjonowała zasada „płać raz i graj zawsze”, a tym samym mogą być mniej skłonne do inwestowania dodatkowych środków.

    Mało znany metaverse

    Wprawdzie 49 proc. ankietowanych przyznaje, że spotkało się z pojęciem metaverse, to jednak co czwarty nie posiada większej wiedzy w tej dziedzinie. Co drugi badany wskazuje również brak zainteresowania technologią VR. Nie dziwi więc fakt, że jedynie 7 proc. Polaków deklaruje posiadanie zestawów umożliwiających korzystanie z rozszerzonej rzeczywistości. Jako główne przyczyny takiego stanu rzeczy wskazano: brak zainteresowania nową technologią (26 proc.), wysoką cenę urządzeń (23 proc.) oraz preferencje dla interakcji w świecie rzeczywistym (20 proc.).

    – Chociaż nasze społeczeństwo dopiero zaczyna poznawać metaverse i potrzebuje wiedzy na temat tej technologii, to nie ulega wątpliwości, że coraz częściej będziemy ją spotykali  w medycynie, edukacji, handlu czy branży szkoleniowej. Spowodowane pandemią COVID-19 przeniesienie szeregu aktywności do przestrzeni cyfrowej stało się dodatkowym impulsem do rozwoju technologii, w tym wirtualnej rzeczywistości, Web 3.0 czy edge computing. Z perspektywy konsumentów dla dalszego upowszechnienia wielu technologii kluczowa wydaje się przepustowość łączy internetowych, gdyż obecnie to jakość połączenia z siecią stanowi często barierę w korzystaniu z nowych możliwości w świecie cyfrowymmówi Sławomir Lubak, partner, lider branży telekomunikacji, mediów i technologii (TMT), Deloitte.

    Pełny raport do pobrania znajduje się tutaj.


    Źródło: Deloitte

  • 17 polskich firm wyróżnionych w rankingu Deloitte Technology Fast 50 Central Europe

    17 polskich firm wyróżnionych w rankingu Deloitte Technology Fast 50 Central Europe

    Firmy technologiczne z Europy Środkowo-Wschodniej utrzymują wysokie tempo rozwoju, mimo wielu wyzwań gospodarczych, z jakimi mierzą się kraje regionu. Średni wzrost spółek ujętych w rankingu Deloitte Technology Fast 50 Central Europe osiągnął rekordowe 2 351 proc. Bardzo dobrze zaprezentowały się podmioty pochodzące z Polski, stanowiące najliczniejsze grono w zestawieniu. Tegoroczna edycja konkursu została rozszerzona o kategorię CE Tech Rocketship, w ramach której wyróżniono firmy o największym potencjale rynkowym.

    Po raz 23. firma doradcza Deloitte wyróżniła 50 najszybciej rozwijających się przedsiębiorstw technologicznych, pochodzących z krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Do tegorocznej edycji zestawienia Deloitte Technology Fast 50 Central Europe zgłosiło się blisko 400 podmiotów z 16 państw regionu. Najliczniejsze grono finalistów stanowiły spółki pochodzące z Polski – aż 17 z 50 miejsc w rankingu przypadło polskim przedsiębiorstwom. Chociaż dwie trzecie firm wyróżnionych przez Deloitte wywodzi się z branży producentów oprogramowania, to najwyższe lokaty w rankingu przypadły fintechom oraz jednemu przedstawicielowi branży usług medycznych.

    – Dzisiaj w niemal każdej branży obserwujemy rosnący udział technologii umożliwiającej zwiększenie produktywności oraz optymalizację procesów. Wysoki udział producentów oprogramowania w gronie najszybciej rozwijających się firm regionu CEE potwierdza zwrot globalnej gospodarki w stronę digitalizacji. Warto przy tym podkreślić świetny wynik polskich firm. Obecność aż 4 pochodzących z Polski spółek software’owych w pierwszej dziesiątce zestawienia Fast 50 najlepiej pokazuje siłę rodzimej branży high techmówi Fabian Bohdziul, Partner Associate, lider programu Deloitte Technology Fast 50 CE, Deloitte.

    Lider bez zmian

    Tegorocznym zwycięzcą rankingu Deloitte Technology Fast 50 Central Europe jest FTMO – czeski fintech będący twórcą finansowej platformy edukacyjnej. W trakcie ostatnich czterech lat spółka odnotowała wzrost przychodów wynoszący 25 255 proc., dzięki czemu po raz drugi z rzędu sięgnęła po tytuł najszybciej rozwijającej się firmy z Europy Środkowo-Wschodniej. Drugie miejsce przypadło działającemu od pięciu lat polskiemu fintechowi PayPo (wzrost o 15 904 proc.), do którego należy 80 proc. polskiego rynku płatności odroczonych. W pierwszej dziesiątce znalazły się także trzy inne polskie firmy: oferujący usługi medyczne House-Med., marka wyposażenia wnętrz Noo.ma (3 336 proc.) oraz twórca oprogramowania Escola (2 118 proc.).

    Software znaczy wzrost

    Średni wzrost przychodów firm ujętych w zestawieniu w porównaniu do roku 2019 wyniósł 2 351 proc. – blisko 100 punktów procentowych więcej niż dwanaście miesięcy temu.

    – Nie sądziłem, że zeszłoroczny rekord zostanie pobity. Fakt, że stało się to tak szybko, jest wyraźnym dowodem na rosnące znaczenie firm technologicznych dla całej gospodarki. Coraz więcej tradycyjnych sektorów zmienia się pod wpływem wysoce innowacyjnych produktów i usług. Jako organizatorzy konkursu Fast 50 cieszymy się, że możemy uczestniczyć w tym procesie poprzez eksponowanie dynamicznie rozwijających się przedsiębiorstw pochodzących z Europy Środkowo-Wschodniej – mówi Michał Przybylski, Associate Director, Financial Advisory, M&A Corporate Finance, Deloitte.

    Podobnie jak w poprzednich latach najliczniej reprezentowaną grupą byli producenci oprogramowania. Na 50 miejsc rankingu zdobili oni bowiem aż 33 pozycje. Na drugim miejscu znalazły się fintechy (6 reprezentantów), którym udało się zająć jedne z najwyższych miejsc (w tym pierwsze). Trzecią pozycję zajęły zarówno przedsiębiorstwa produkujące sprzęt (5 podmiotów), jak i przedstawiciele branży mediów i rozrywki (5 firm). Reprezentanci sektora medycznego i biotechnologicznego stanowili najwęższe grono podmiotów ujętych w zestawieniu (2 przedsiębiorstwa).

    Oprócz firm wyróżnionych w głównej kategorii Fast 50, Deloitte Central Europe nagrodził też krócej istniejące spółki. Wschodzące Gwiazdy, które wchodzą w skład zestawienia Companies to watch, to 25 przedsiębiorstw wykazujących duży potencjał, ale zbyt młodych, aby spełnić wymogi głównego rankingu. Średnie tempo wzrostu przychodów w tej kategorii wyniosło 5 446 proc. W gronie 25 dynamicznie rosnących młodych spółek znaleźli się dwaj pochodzący z Polski twórcy oprogramowania: Bejamas Group (386 proc. wzrostu) oraz BitBag (222 proc.).

    Tak jak w poprzednich latach, w tym roku firmy mogły ubiegać się o pierwsze miejsce w kategorii Impact Stars. Została ona wprowadzona z myślą o podmiotach, które z powodzeniem łączą rozwój innowacyjnych produktów czy usług technologicznych z pozytywnym oddziaływaniem na co najmniej jeden z obszarów: społeczeństwo, biznes, innowacje, środowisko i różnorodność. Każdy z krajów mógł w tej kategorii wyróżnić trzy firmy. W Polsce specjalną nagrodę przyznano spółkom: ESecure (producentowi rozwiązań z obszaru cyberbezpieczeństwa), Future Mind (świadczącej usługi doradztwa technologicznego) oraz firmie programistycznej Escola.

    Podczas tej edycji po raz pierwszy w historii jury złożone z przedstawicieli firmy Deloitte oraz Google Cloud przyznało nagrodę specjalną CE Tech Rocketship. Jest to wyróżnienie dla tych firm, które stworzyły unikalne, skalowalne rozwiązanie o największym potencjale rynkowym. Główna nagroda trafiła do polskiej firmy Autenti, umożliwiającej podpisywanie dokumentów e-podpisem, a wyróżnione zostały dwie inne pochodzące z Polski spółki: Self Learning Solutions oraz Open Loyalty.

    Technologiczni liderzy regionu Ranking Deloitte Technology Fast 50 Central Europe to zestawienie najszybciej rozwijających się firm technologicznych w regionie Europy Środkowej. Firmy samodzielnie zgłaszają chęć udziału w rankingu, a Deloitte weryfikuje podane przez nie dane finansowe.

    Każda spółka ubiegająca się o udział w programie musi spełniać następujące kryteria:

    • posiadać siedzibę w jednym z krajów Europy Środkowej (Albania, Bośnia i Hercegowina, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Estonia, Węgry, Kosowo, Łotwa, Litwa, Macedonia, Mołdawia, Czarnogóra, Polska, Rumunia, Serbia, Słowacja, Słowenia);
    • być firmą technologiczną, której działalność zawiera się w jednej z kategorii: komunikacja, ochrona środowiska, fintech, sprzęt komputerowy, ochrona zdrowia i nauki medyczne, media i rozrywka, produkcja oprogramowania,
    • być właścicielem praw własności intelektualnej lub zastrzeżonej technologii sprzedawanych klientom w produktach, generujących większość przychodów operacyjnych spółki;
      posiadać strukturę własności, która wyklucza udziały większościowe zagranicznych inwestorów strategicznych.

    Wśród polskich reprezentantów w raporcie znalazły się firmy:

    • PayPo (Fintech, miejsce 2.)
    • uPacjenta (Software, miejsce 5.)
    • NOOMA (Hardware, miejsce 7.)
    • Escola (Software, miejsce 10.)
    • ExtraHut (Software, miejsce 12.)
    • PySENSE (Hardware, miejsce 16.)
    • Skriware (Software, miejsce 17.)
    • Scanye (Software, miejsce 18.)
    • Dietly (Software, miejsce 21.)
    • LiveKid (Software, miejsce 23.)
    • Apzumi (Software, miejsce 24.)
    • Autenti (Fintech, miejsce 27.)
    • Temedicin (Healthcare & Life Sciences, miejsce 32.)
    • INNOKREA (Software, miejsce 37.)
    • CottonBee (Software, miejsce 39.)
    • Synerise (Software, miejsce 43.)
    • No Fluff Jobs (Software, miejsce 50.)

    Pełna wersja raportu oraz historyczne rankingi dostępne na stronie.

  • Zrównoważony rozwój nowym trendem w biznesie? Badanie Deloitte nie pozostawia złudzeń

    Zrównoważony rozwój nowym trendem w biznesie? Badanie Deloitte nie pozostawia złudzeń

    Przedstawiciele biznesu przychylnie spoglądają na kwestię zielonej transformacji. Dla trzech czwartych dyrektorów globalnych firm redukcja emisji gazów cieplarnianych nie stanowi zagrożenia dla tempa rozwoju ich organizacji, wynika z raportu „2022 Climate Check”, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte. Jednocześnie inflacja i sytuacja geopolityczna wpływają na strategie zrównoważonego rozwoju przedsiębiorstw, co może wymagać większego zaangażowania instytucji państwowych we wspieranie zielonej transformacji.

    Odbywający się w Egipcie COP27 przypomina światowej społeczności, że globalne ocieplenie pozostaje jednym z największych wyzwań XXI wieku. Kluczowa dla walki z kryzysem klimatycznym jest nie tylko zmiana codziennych nawyków konsumentów, ale przede wszystkim transformacja sektora prywatnego. W sierpniu i wrześniu 2022 r. Deloitte przeprowadził ankietę wśród 700 dyrektorów firm pochodzących z 14 krajów celem sprawdzenia obecnej postawy przedstawicieli światowego biznesu względem zielonej transformacji. W badaniu udział wzięli przedstawiciele najważniejszych gałęzi gospodarki, między innymi energetyki, sektora bankowego, high-tech czy branży ubezpieczeniowej.

    – Jednym z najbardziej optymistycznych wniosków płynących z badania jest to, że 87 proc. ankietowanych dyrektorów widzi długofalowe korzyści w działaniach na rzecz zielonej transformacji. Co więcej, trzy czwarte badanych wierzy, że wnioski z tegorocznego szczytu klimatycznego COP pozwolą osiągnąć cele zawarte w Porozumieniu Paryskim. Możemy śmiało stwierdzić, że udało się trwale uświadomić liderom biznesowym, jak ważna dla przyszłości ludzkości jest walka ze zmianami klimatu. Teraz kluczową kwestią dla jego ochrony pozostaje przemiana tej świadomości w realne, szybkie działaniamówi Irena Pichola, partner, liderka Sustainability & Economics Consulting CE, Deloitte.

    O zmianie podejścia firm do kwestii klimatycznych świadczy to, że 57 proc. ankietowanych stwierdziło, że ich firmy zainwestowały w technologie niezbędne do ograniczenia własnych emisji gazów cieplarnianych. Wdrażanie rozwiązań prośrodowiskowych sprawia, że wizja rozwoju w sposób zrównoważony dla wielu przedsiębiorców staje się coraz bardziej realna. Przyznaje to trzech na czterech ankietowanych, którzy uważają, że redukcja emisji gazów cieplarnianych nie stanowi zagrożenia dla przyszłego wzrostu ich firm.

    Wojna a klimat

    Wydarzenia ostatnich dwunastu miesięcy, takie jak spowolnienie światowej gospodarki oraz wybuch wojny w Ukrainie nie pozostały bez wpływu na zieloną transformację przedsiębiorstw. Blisko 40 proc. badanych stwierdziło, że zarządzane przez nich podmioty zamierzają zintensyfikować działania na rzecz zrównoważonego rozwoju w trakcie najbliższych 12 miesięcy. Z drugiej strony, ponad jedna czwarta odpowiedzi dotyczy zmniejszenia zaangażowania w zieloną transformację, a niemal co piąty ankietowany wskazał, że spadek intensywności takich działań będzie znaczący.

    – Kryzys energetyczny, będący jedną z konsekwencji wojny w Ukrainie, dla wielu firm może okazać się katalizatorem zmian prośrodowiskowych. Część podmiotów zauważa korzyści, jakie dają alternatywne źródła energii czy inwestycje w bezemisyjność. Z drugiej strony podążanie ścieżką zrównoważonego rozwoju wymaga determinacji, a przede wszystkim odpowiednich zasobów finansowych. Każde spowolnienie gospodarcze może oznaczać niższe przychody części przedsiębiorstw, przez co inwestycje w zieloną transformację stają się dużym wyzwaniem dla sektora prywatnego mówi Julia Patorska, liderka zespołu analiz ekonomicznych Sustainability & Economics Consulting CE, Deloitte.

    Pozorne działania, prawdziwe zagrożenie

    W ramach badania Deloitte przedstawiciele kadr kierowniczych światowych firm zostali zapytani o to, które kwestie związane ze zmianami klimatu powinny zostać uznane za priorytetowe. Połowa uczestników ankiety wskazała, że najistotniejszym obszarem są zagrożenia bezpieczeństwa powodowane globalnym ociepleniem. Drugą najczęściej udzielaną odpowiedzią była konieczność ograniczania zjawiska tzw. greenwashingu, czyli pozornych działań na rzecz środowiska oraz zapewnienia sprawiedliwej transformacji (po 41 proc.). Rozkład odpowiedzi różnił się jednak w zależności od obszaru, z którego pochodzili ankietowani. Przedstawiciele Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki, podobnie jak mieszkańcy obu Ameryk, za kluczową kwestię uznali zagrożenia bezpieczeństwa wynikające ze zmian klimatu. Z kolei dyrektorzy pochodzący z rejonu Azji i Pacyfiku stwierdzili, że największym wzywaniem jest wpływ zmian klimatu na małe społeczności.

    Jak wynika z raportu, kluczową rolę w skutecznej transformacji klimatycznej mają do odegrania instytucje państwowe. Dysponują one bowiem narzędziami umożliwiającymi przestrzeganie wytycznych środowiskowych oraz są w stanie inspirować działania na rzecz klimatu. Zdaniem 63 proc. ankietowanych władze powinny skupić się na walce z greenwashingiem. O skali tego problemu może świadczyć to, że 66 proc. liderów biznesu przyznało, że pozorowanie działań prośrodowiskowych staje się poważnym problemem w ich branżach.

    57 proc. odpowiedzi na pytanie o priorytety działań instytucji państwowych dotyczy konieczności minimalizacji ryzyk inwestycyjnych związanych z przechodzeniem na zieloną energię. 55 proc. badanych wskazuje na konieczność wdrożenia nowych regulacji prawnych, z kolei 51 proc. z nich jest za wdrożeniem podatku węglowego.

    – Wiele firm chce uchodzić za proekologiczne, nie podejmując przy tym żadnych realnych działań. Zadaniem regulatora jest zapewnienie transparentności i eliminacja takich zjawisk, ponieważ utrudniają one faktyczną zieloną transformację. Co więcej, instytucje publiczne powinny, obok edukacji, zapewniać mechanizmy wsparcia i rozwiązania wspierające ścieżkę zrównoważonego rozwoju oraz dbać o równomierny rozkład korzyści wynikających z obrania tej strategii. Pozwoli to na utrwalenie prośrodowiskowego podejścia w biznesie, a w efekcie będzie wspierać cele Porozumienia Paryskiego mówi Anna Kowalewska, partner Sustainability & Economics Consulting CE, Deloitte.

    Pełny raport do pobrania znajduje się tutaj.

  • Polska zaskakuje poziomem cyfryzacji bankowości. Banki dołączają do grona cyfrowych liderów

    Polska zaskakuje poziomem cyfryzacji bankowości. Banki dołączają do grona cyfrowych liderów

    Stopień cyfryzacji polskiego sektora bankowego przekracza średnią światową, a aż sześć polskich banków zalicza się do grona cyfrowych liderów, wynika z raportu Digital Banking Maturity 2022, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte. Banki chcące być liderami muszą zaoferować swoim klientom więcej niż tylko tradycyjne usługi finansowe. Czołowi przedstawiciele branży umożliwiają realizację zróżnicowanych działań tworzących cały ekosystem rozwiązań proponowanych użytkownikom – od zakupu ubezpieczenia po składanie wniosku o świadczenia społeczne.

    W ramach piątej edycji raportu Digital Banking Maturity, największego na świecie badania bankowości cyfrowej, analizie poddane zostały 304 banki w 41 krajach. Stopień digitalizacji sektora bankowego został oceniony na postawie trzech elementów: analizy ponad 1,2 tys. funkcjonalności cyfrowych składających się na kompleksową ścieżkę klienta, badaniu preferencji konsumentów w zakresie 26 najpopularniejszych aktywności bankowych oraz identyfikacji zasad i najlepszych praktyk projektowania doświadczeń użytkowników (User Experience – UX).

    Przeanalizowane banki zostały podzielone na cztery kategorie: najlepsze wyniki osiągnęli cyfrowi liderzy (digital champions) wyznaczający kierunki digitalizacji sektora bankowego, do których zalicza się 30 banków, spośród których aż sześć pochodzi z Polski. Kolejną grupę stanowią pretendenci (digital smart followers), usiłujący naśladować liderów branży. Ostatnie dwie grupy to naśladowcy (digital adopters), będący w początkowych fazach cyfryzacji swojej działalności, oraz mający największe zaległości w tym obszarze maruderzy (digital latecomers).

    Decyzja o zaangażowaniu w cyfryzację przyniosła światowym liderom wymierne korzyści. Banki charakteryzujące się wysokim stopniem rozwoju kanałów cyfrowych okazały się być nie tylko bardziej odporne na zawirowania spowodowane pandemią koronawirusa, ale również odnotowały o 1,5 punktu procentowego wyższy poziom rentowności kapitału własnego niż mniej zdigitalizowane podmioty sektora bankowego – mówi Michael Wodzicki, partner Monitor Deloitte.

    Wszechstronność konta kluczem do sukcesu

    Autorzy raportu wskazują, że upowszechnienie zdalnych usług bankowych nieodwracalnie zmieniło sektor bankowy. Możliwość otwarcia konta osobistego przez Internet lub poprzez aplikację mobilną oferuje obecnie 80 proc. cyfrowych liderów oraz niemal 70 proc. pozostałych banków. Zmiany te, w połączeniu z wejściem w życie aktów prawnych takich jak dyrektywa PSD2, wymuszają rozszerzenie wachlarza usług, z których skorzystać mogą osoby posiadające rachunki bankowe, np. o zarządzanie wieloma kontami za pośrednictwem jednej aplikacji.

    Dzisiejszy klient oczekuje od banku możliwości realizacji szeregu operacji, takich jak zakup ubezpieczenia, składanie wniosku o świadczenia społeczne, czy opłacenie biletu parkingowego. W ostatnich latach na znaczeniu zyskały usługi dodatkowe, które mimo niewielkiego wpływu na wynik finansowy są skutecznym sposobem na zwiększenie zaangażowania i lojalności klientów. Co więcej, umożliwiają pozyskiwanie większej ilości danych o konsumentach, co pomaga bankom w personalizacji oferowanych produktów dodaje Michael Wodzicki.

    Polski sektor stawia na kanały mobilne

    Podobnie jak w poprzedniej edycji raportu Digital Banking Maturity, polskie banki uzyskały wyniki powyżej światowej średniej w obszarze cyfryzacji usług bankowości detalicznej. Jedną z przewag lokalnego sektora jest w pełni mobilny proces otwarcia konta – możliwość tę oferuje 80 proc. polskich banków, podczas gdy nawet wśród globalnych cyfrowych liderów odsetek ten wynosi aż o 13 punktów procentowych mniej.

    Polski sektor bankowy jest również świadomy korzyści wynikających z rozszerzenia oferty usług cyfrowych i rozbudowywania relacji z klientem. Obok działań na rzecz rozwoju „codziennych” funkcjonalności bankowych (dotyczących np. zarządzania kontem, wykonywania przelewów), to właśnie w tym obszarze dokonano największych inwestycji. Spośród wszystkich sekcji najbardziej wyróżnia się rozwój oferty narzędzi inwestycyjnych oraz zdalnego zarządzania kartami płatniczymi.

    Polskie banki zauważyły, że klienci poszukują narzędzi do zarządzania osobistymi środkami, co stało się szczególnie widoczne w czasach wysokiej inflacji. Wiele osób usiłuje uchronić wartość swoich oszczędności, co z kolei przekłada się na wzrost popularności takich produktów jak lokaty strukturyzowane czy jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych, które można nabyć za pomocą aplikacji mobilnej. Nie bez znaczenia jest także dążenie sektora bankowego do integracji usług i stworzenia ekosystemu, z którego polscy klienci, cechujący się skłonnością do korzystania z narzędzi cyfrowych, chętnie skorzystają mówi Przemysław Szczygielski, partner, lider zespołu doradztwa regulacyjnego i ryzyka, lider sektora finansowego w Polsce, Deloitte.

    Aplikacja mobilna kluczem do sukcesu

    Rosnąca obecność urządzeń mobilnych w życiu codziennym znajduje odzwierciedlenie w digitalizacji usług bankowych. Do najczęściej wykonywanych operacji przy pomocy smartfonu należą: wyszukiwanie informacji o produktach bankowych, sprawdzanie stanu konta, wykonywanie przelewów oraz inwestowanie.

    Preferencje klientów przekładają się także na sytuację na polskim rynku. Na przestrzeni ostatnich lat banki w Polsce istotnie zwiększyły funkcję informacyjną aplikacji mobilnej (możliwość uzyskania informacji o produktach, cennikach, itp) – w porównaniu z poprzednią edycją badania ich zaawansowanie zwiększyło się aż o 41 p.p., do poziomu 69 proc. Zauważalnie wzrosła również mobilna dostępność funkcjonalności otwierania konta (o 20 p.p.) oraz budowania relacji z klientem (o 18 p.p.) poprzez usługi dodatkowe.

    W mocno zdigitalizowanym świecie coraz więcej czynności dokonujemy za pomocą smartfonu. Polscy konsumenci, charakteryzujący się skłonnością do korzystania z rozwiązań mobilnych, oczekują od banku możliwości zaspokajania codziennych potrzeb, od sprawdzania stanu konta po wybór produktu inwestycyjnego. Co więcej, wielu Polaków z zamiłowaniem korzysta z narzędzi takich jak BLIK, które w łatwy sposób pozwalają np. dokonywać szybkich płatności internetowych, czy rozliczeń bezpośrednio na telefon. W najbliższej przyszłości te banki, które wykażą się największą otwartością na tego typu rozwiązania, będą w stanie dołączyć do grona cyfrowych liderów – mówi Wiesław Kotecki, partner, lider zespołu Customer Strategy and Design, Deloitte Digital.

    Pełny raport do pobrania znajduje się tutaj

  • Europejscy CFO unikają ryzyka. Czego się obawiają?

    Europejscy CFO unikają ryzyka. Czego się obawiają?

    Geopolityczne wydarzenia ostatnich miesięcy miały negatywny wpływ na nastroje osób zarządzających pionami finansowymi firm działających na terenie Europy. Ryzyko spowolnienia gospodarczego, wzrost ceny surowców oraz inflacji, jak również zaburzenia łańcuchów dostaw to główne obawy dyrektorów finansowych. Takie wnioski płyną z ostatniej edycji badania European CFO Survey, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte. Zdaniem ankietowanych jednym z ważniejszych determinantów ewentualnego sukcesu przedsiębiorstw w najbliższej przyszłości będzie umiejętność przyciągnięcia wykwalifikowanych pracowników.

    Gdy jesienią ubiegłego roku przeprowadzano poprzednią edycję badania European CFO Survey, światowa gospodarka powoli zaczynała wychodzić z kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa. Wielu europejskich dyrektorów finansowych z optymizmem spoglądało wówczas na kolejne miesiące. Atak Rosji na Ukrainę, do którego doszło pod koniec lutego b.r., zdecydowanie pogorszył nastroje osób piastujących stanowiska CFO (chief financial officer). Wyniki ankiety, przeprowadzonej między marcem a kwietniem 2022 r. na grupie ponad 1,3 tys. dyrektorów finansowych z 28 europejskich krajów, pokazują wyraźne pogorszenie oczekiwań kadry finansowej co do najbliższej przyszłości.

    Obszarem, który wyraźnie niepokoi uczestników badania są perspektywy finansowe przedsiębiorstw. Podczas poprzedniej edycji ankietowanych cechował w tej kwestii optymizm. Widać to było po wskaźniku zaufania gospodarczego netto (różnicy między udziałem odpowiedzi pozytywnych i negatywnych), który wyniósł wówczas 32 proc. Wiosną 2022 r. doszło do znacznego pogorszenia nastrojów, czego przejawem jest spadek indeksu perspektyw finansowych do poziomu -29 proc.

    O tym, że europejscy dyrektorzy finansowi są zaniepokojeni najbliższą przyszłością, świadczy fakt, że 48 proc. z badanych pesymistycznie oceniło perspektywy finansowe swoich spółek. Rosnąca niepewność gospodarcza oraz wzrost kosztów funkcjonowania przedsiębiorstw powodują, że prawie połowa ankietowanych spodziewa się spadku marż operacyjnych w najbliższych 12 miesiącach. Największy pesymizm cechuje CFO z sektora dóbr konsumpcyjnych. Aż 64 proc. odpowiedzi ankietowanych z tej branży wskazało na możliwy spadek marż. Znacznie odmienny pogląd prezentują dyrektorzy finansowi z sektora turystyki. Niemal połowa z nich twierdzi, że marże firm oferujących usługi związane z wypoczynkiem wzrosną mówi Robert Nowak, partner w dziale Doradztwa Podatkowego, lider zespołu Business Tax, lider programu CFO, Deloitte.

    Pracownik na wagę złota

    Mimo dużej niepewności dyrektorzy finansowi na ogół przewidują wzrost przychodów swoich firm. Prawie dwie trzecie (63 proc.) ankietowanych twierdzi, że w przeciągu najbliższego roku spodziewają się wzrostów w tym obszarze, aczkolwiek liczba pozytywnych odpowiedzi różni się w zależności od branży. Podczas gdy 89 proc. reprezentantów firm doradczych liczy na wzrost przychodów, w przypadku przedstawicieli producentów samochodów odsetek ten wynosi jedynie 41 proc.

    Borykający się z wieloma problemami, takimi jak niedobór półprzewodników czy zakłócenia łańcucha dostaw, sektor samochodowy niezbyt optymistycznie podchodzi także do kwestii inwestycji. Motoryzacja jest bowiem jedyną branżą, w której wskaźnik netto odpowiedzi dotyczących planów inwestycyjnych był ujemny i wyniósł -13 proc., o 33 punkty procentowe mniej w porównaniu do poprzedniej edycji badania. Jednocześnie ogólna liczba dyrektorów finansowych spodziewających się wzrostu nakładów na inwestycje wynosi ok. jedną trzecią wszystkich badanych.

    Odpowiedzi reprezentantów branży motoryzacyjnej wyróżniają się również w kwestii zatrudnienia. Podczas gdy ponad 40 proc. badanych spodziewa się wzrostu zatrudnienia w przeciągu najbliższego roku, w przypadku reprezentantów firm z tego sektora 33 proc. ankietowanych wskazało, że zakłada redukcje składu osobowego.

    Ryzyko geopolityczne i inflacja

    Po latach niskiej inflacji firmy muszą stawić czoła gwałtownie rosnącym cenom. Widać to również po wynikach ankiety: prognozowana na okres 12 miesięcy stopa inflacji w strefie euro podskoczyła z 2,7 proc. w poprzednim badaniu do 5,9 proc. w aktualnej edycji European CFO Survey.

    Na skutek obaw związanych z m.in. spadkiem siły nabywczej pieniądza dyrektorzy finansowi przejawiają niespotykaną w historii badania niepewność. Wskaźnik netto liczby odpowiedzi wskazujących na znaczący poziom nieufności finansowej i gospodarczej wzrósł bowiem z 48 proc. (jesień 2021 r.) do 77 proc. (wiosna 2022 r.). Jedynym sektorem, w którym ów indeks spadł, jest ponownie turystyka: podczas jesiennej edycji badania European CFO Survey wyniósł on 77 proc., natomiast po kilku miesiącach zaniepokojenie wyraża dwie trzecie reprezentantów tego sektora.

    Wysoki poziom niepewności ma bezpośredni wpływ na to, jak dyrektorzy finansowi z Europy postrzegają ryzyko. Ponad 80 proc. z nich twierdzi, że dzisiejsze czasy nie są dobrym momentem na podejmowanie odważniejszych działań. Za największe zagrożenie respondenci z niemal wszystkich krajów objętych badaniem uznali nieobecne od kilku lat ryzyko geopolityczne, czego przyczyną jest wybuch wojny w Ukrainie. Kolejnymi wskazanymi zagrożeniami są spadający wzrost gospodarczy oraz brak rąk do pracy.

    Mimo rosnącej niepewności i trudnych warunków działania większość respondentów nastawia się na wzrost organiczny i ekspansję na obecnych rynkach. Jednym z priorytetów dla firm pozostaje dalsza cyfryzacja jako warunek zachowania konkurencyjności.

    Gdy sześć miesięcy temu zapytaliśmy dyrektorów finansowych o ich największe bolączki, większość z nich wskazała przede wszystkim na niedobór wykwalifikowanej siły roboczej i idącą za tym presję na wzrost wynagrodzeń oraz możliwe spowolnienie tempa rozwoju. Chociaż obawy te nie zniknęły, to ich znaczenie zostało przyćmione przez niepokój spowodowany wybuchem wojny. Dalsze oczekiwania będą zależały od rozwoju sytuacji w Ukrainie oraz konsekwencji sankcji nałożonych na Rosję. Z pewnością wszystkich nas czeka trudniejszy okres, aczkolwiek wiele firm będzie usiłowało przeciwdziałać zawirowaniom gospodarczym, poprzez np. inwestycje czy dalszą cyfryzację procesów. podkreśla Robert Nowak.

    Dywersyfikacja łańcucha dostaw

    W czasach pandemii diametralne zmiany popytu i podaży spowodowały masowe zakłócenia światowych łańcuchów dostaw. Gdy wydawało się, że światowa gospodarka przezwyciężyła te problemy, wybuch wojny w Ukrainie i kolejne lockdowny w Chinach ponownie spowodowały perturbacje w procesach produkcyjnych wielu firm. Potwierdzają to odpowiedzi udzielane przez dyrektorów finansowych z Europy: 64 proc. respondentów przyznało, że ich firmy w mniejszym lub większym stopniu odczuwają zakłócenia powodowane wzrostem kosztów surowców oraz transportu.

    W odpowiedzi na te perturbacje 49 proc. firm postanowiło przyjąć strategię dywersyfikacji dostawców i tras transportu półfabrykatów. Do łask wraca również gromadzenie zapasów przez firmy zamiast powszechnych do niedawna strategii produkcyjnych, zakładających zerowe rezerwy (np. just-in-time). Jakie są jednak przewidywania czasu trwania problemów z dostawami? Aż 86 proc. badanych uważa, że zakłócenia w tym obszarze utrzymają się również w 2023 r. Jedna trzecia odpowiedzi wskazuje, że poprawa ma nadejść za niecałe dwanaście miesięcy.

    Prawie 50 procent CFO dotkniętych problemami w łańcuchach dostaw w bardzo wysokim stopniu wskazuje wyższe ceny towarów i dóbr jako główny problem. Jako problematyczne nie zostały jednak wskazane anulowanie zamówień przez klientów, niskie stany magazynowe, czy problemy związane z dostawą gotowych towarów do klientów. Połowa firm (49 proc.) odpowiada na wyzwania łańcucha dostaw, dywersyfikując swoich dostawców i trasy dostaw. Intensyfikacja zarówno współpracy z dostawcami, jak i inwentaryzacji części i materiałów eksploatacyjnych to dwa inne najważniejsze działania podejmowane przez europejskich dyrektorów finansowych w celu rozwiązania problemów łańcucha dostaw.

    Strategia łagodzenia problemów związanych z przerwanymi łańcuchami dostaw różni się w zależności od sektora. Prawie dwóch na trzech dyrektorów finansowych zajmujących się produktami i usługami przemysłowymi oraz dobrami konsumpcyjnymi twierdzi, że dywersyfikacja dostawców i tras dystrybucji jest najważniejszą strategią ograniczania ryzyka łańcucha dostaw. Z kolei tylko około jedna piąta dyrektorów finansowych w usługach finansowych oraz usługach profesjonalnych podziela ten pogląd. Zawirowania na arenie międzynarodowej wymagają od CFO szybkich, zdecydowanych działań, a przede wszystkim prowadzenia dialogu i współpracy z dostawcami podsumowuje Jan Hoheker, dyrektor Supply Chain & Network Operations Deloitte.

    Pełne dane z badania CFO Europe Survey Spring dostępne są TUTAJ.