Tag: Apple

  • CK MEDIATOR zmienia siedzibę i wprowadza nowy system reklamacji

    CK MEDIATOR zmienia siedzibę i wprowadza nowy system reklamacji

    CK MEDIATOR wraz z początkiem roku wprowadził kilka zmian w swojej strukturze organizacyjnej. Nowa siedziba firmy, przeniesienie i zwiększenie powierzchni magazynowych oraz udoskonalenie systemu reklamacyjnego to jedne z pierwszych zmian, związanych z dynamicznym rozwojem spółki.

    CK MEDIATOR nie próżnuje i w nowy rok wkracza z impetem, stając się jedynym z najdynamiczniej rozwijających się importerów i dystrybutorów elektroniki użytkowej w Polsce. Początek pierwszego kwartału to dla firmy przede wszystkim przeprowadzka do nowej siedziby. Dotychczasowy adres biura w Sulejówku został zmieniony na warszawski, przy ulicy Patriotów.

    Zmiany w infrastrukturze i organizacji firmy są odpowiedzią na nasz rozwój. Przeprowadzając się do Warszawy, do nowych i większych powierzchni biurowych, zapewnimy  pracownikom i klientom bardziej komfortowe warunki pracy – mówi Dariusz Grabowski, prezes firmy CK MEDIATOR.

    To jednak nie koniec zmian, jakie czekają spółkę w najbliższym czasie. Za kilka tygodni magazyny dystrybutora zostaną przeniesione do Duchnowa, gdzie do dyspozycji firmy będzie ponad 3000 metrów kwadratowych powierzchni.

    Przeniesienie magazynów ma na celu ułatwić nam przyjmowanie jednorazowo większych partii towaru, aby sprostać wymaganiom klientów. Te, jak widać w ostatnim raporcie firmy analitycznej IDC, wciąż rosną – komentuje Dariusz Grabowski Przykładowo, marka Xiaomi w czwartym kwartale 2017 roku i ogólnie całym minionym roku, znacząco poprawiła swoją pozycję w stosunku do takich firm jak Samsung czy Apple. Jako jedyni byli na plusie w odniesieniu do analogicznego okresu w 2016 roku, zwiększając swoje dostawy o blisko 97 proc., co pozwoliło podwoić udziału w globalnym rynku – dodaje. 

    Zmianie ulegnie także system reklamacji, który zostanie wprowadzony w życie na przełomie lutego i marca. Nowy system pozwoli lepiej kontrolować przepływ informacji dotyczącej sprzętu zareklamowanego oraz ułatwi jego serwisowanie.

    Istotną zmianą dla klientów będzie pełna informacja online  o etapie reklamacji, począwszy od momentu jej zgłoszenia aż do momentu odbioru naprawionego sprzętu. Reklamacje będzie można składać on-line, za pośrednictwem SMS-a lub mailowo, tutaj klienci będą mieli dość szerokie pole wyboru. Jako autoryzowany dystrybutor elektroniki użytkowej, chcemy maksymalnie uprościć ten proces. Mamy świadomość, że dla niektórych osób zakup tańszego sprzętu bezpośrednio w Chinach może być kuszący. Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku ewentualnego uszkodzenia kwestia naprawy trwa zdecydowanie dłużej, niż w przypadku skorzystania z usług serwisowych autoryzowanego dystrybutora, a czasami jest niemożliwa  – kończy Dariusz Grabowski.

  • Kto jest odpowiedzialny za wyciek w Apple?

    Kto jest odpowiedzialny za wyciek w Apple?

    Klika dni temu pisaliśmy o niemiłym dla firmy Jobs’a zdarzeniu. Na GitHubie pojawił się kod źródłowy iBoot odpowiedzialny za uruchamianie systemu iOS 9. Sprawa nazywana jest największym wyciekiem w historii Apple. Ale ko jest za to odpowiedzialny?

    Apple ma ostatnio kilka problemów, z czego opisywany jest tym najbardziej znanym, ponieważ teoretycznie może dotyczyć samych klientów firmy. Apple wydał w zeszłym tygodniu oficjalne oświadczenie, w którym potwierdzono wyciek, jednak zapewniono również, że kod źródłowy, który został ujawniony dotyczy tylko 3-letniego systemu iOS 9, a według danych firmy system starszy od iOS 10 używany jest przez 7 proc. klientów firmy, co jest kiepskim argumentem ze względu na to, że 7 proc. klientów firmy to około 70 mln potencjalnie zagrożonych urządzeń. Pocieszające jest jednak to, że Apple stwierdza, że wszystkie wersje systemu iOS są wspierane różnymi zabezpieczeniami, wobec czego użytkownicy nie powinni obawiać się o bezpieczeństwo swoich urządzeń.

    Kto za to odpowiada?

    Wraz z ujawnieniem informacji o wycieku, ruszyło śledztwo w tej sprawie. Firma w oświadczeniu poinformowała, że wie, kto stoi za wyciekiem. Okazuje się, że za incydent odpowiedzialny jest były pracownik koncernu. Pracownik udostępnił kod źródłowy pięciu swoim znajomym, co oczywiście jest zakazane. Wszystkie osoby należały do grupy wykonującej jailbreak iOS, cała grupa zdecydowała, że dane dotyczące kodu nie wyjdą poza jej krąg. Stało się jednak inaczej, a każda z osób, które miały dostęp do kodu, zaprzecza, jakoby miała związek z wyciekiem. Mimo zapewnień firmy, lepiej nie korzystać z starszych wersji systemu iOS i przejść na nowsze wersje.

  • Wyciek w Apple – część kodu iOS była dostępna w sieci

    Wyciek w Apple – część kodu iOS była dostępna w sieci

    Na GitHubie pojawił kod źródłowy iOS. Mówi się, że to jeden z najpoważniejszych wycieków. Może on poważnie zagrozić bezpieczeństwu systemu Apple.

    Na platformie GitHub dla programistów, jeden z użytkowników zamieścił kod źródłowy iBoot z systemu iOS 9.3. iBoot jest jedną z najważniejszych części systemu – ładuje system podczas startu urządzenia. Kod bardzo szybko zniknął z platformy GitHub na wniosek Apple, który powołał się na łamanie praw autorskich.

    Nie wiadomo, w jaki sposób kod źródłowy trafił do sieci. Apple bardzo skrupulatnie strzeże tajemnic swojej firmy, jednak nie sprawdziło się w tym przypadku. Wyciek może stwarzać potencjalne zagrożenie dla użytkowników systemu iOS, przede wszystkim dlatego, że może stworzyć możliwość ominięcia kodów systemu bezpieczeństwa lub stworzenia oprogramowania, nad którym firma nie będzie miała kontroli. Z uwagi na reakcję firmy, kod wydaje się być autentyczny.

  • Inteligentne słuchawki Sennheisera dla użytkowników iPhonów i iPadów

    Inteligentne słuchawki Sennheisera dla użytkowników iPhonów i iPadów

    Inteligentny zestaw słuchawkowy Sennheiser Ambeo Smart Headset, nagrywający trójwymiarowy dźwięk, jest już dostępny w Polsce. Słuchawki, wyposażone w wysokiej jakości mikrofony, umożliwiają zapisywanie dźwięku w dokładnie taki sposób, w jaki słyszy go nagrywający. Ambeo Smart Headset jest w pełni kompatybilny niestety tylko z urządzeniami mobilnymi z systemem iOS.

    Ambeo Smart Headset to pierwszy na świecie intuicyjny, kompaktowy i mobilny zestaw do nagrywania dźwięku 3D. Słuchawki są wyposażone w wielokierunkowe mikrofony, które wychwytują dźwięki otoczenia w taki sam sposób, jak ludzkie uszy, dzięki czemu są idealnym narzędziem dla każdego, kto chce tworzyć wideo z niesamowicie realistycznym dźwiękiem.

    Ambeo Smart Headset

    Idealne uzupełnienie urządzeń z iOS

    Pełna kompatybilność między zestawem słuchawkowym, a produktami firmy Apple jest możliwa dzięki zastosowaniu certyfikowanego złącza Lighting. Pozwala to na tworzenie znakomitych materiałów z trójwymiarową fonią przy użyciu takich urządzeń, jak iPhone lub iPad. Poza wiernym i klarownym brzmieniem nagrań, słcuahwki oferują użytkownikom wszystkie funkcje inteligentnego zestawu słuchawkowego, takie jak odbieranie połączeń czy sterowanie głosem.

    Rejestracja dźwięku takiego, jakim on jest

    Aby nagrać trójwymiarowy dźwięk należy użyć Ambeo Smart Headset podczas korzystania ze standardowej aplikacji Camera App, dostępnej w systemach iOS. Doskonała współpraca zestawu z oprogramowaniem umożliwi uwiecznienie przestrzennego brzmienia zarówno podczas nagrywania spokojnych dźwięków otoczenia w trakcie wycieczki, jak i dynamicznych występów muzycznych. Nagrany w ten sposób dźwięk można odtworzyć za pomocą dowolnych słuchawek stereo, dzięki czemu oglądający odnosi wrażenie bycia w samym centrum wydarzeń, niezależnie od miejsca nagrania. Zestaw słuchawkowy współpracuje również z innymi aplikacjami nagrywającymi dźwięk stereo.

    Balans między muzyką a otoczeniem

    Wbudowane mikrofony zapewniają wykorzystanie funkcji odsłuchu transparentnego, polegającego na zachowaniu optymalnego balansu między dźwiękami z otoczenia, a muzyką. Ambeo Smart Headset jest idealnym rozwiązaniem dla fanów aktywności fizycznych, a także wszystkich, którzy chcą słyszeć to, co dzieje się dookoła, bez konieczności zdejmowania słuchawek. Zestaw umożliwia również całkowite wyciszenie otoczenia dzięki opcji aktywnego tłumienie hałasu.

    Ambeo Smart Headset

    Przyjemność z czystego brzmienia

    Dzięki współpracy firm Sennheiser i Apogee Ambeo Smart Headset dostarcza wrażeń odsłuchowych w czasie odtwarzania ulubionych utworów lub filmów. Technologia niemieckiego producenta została wzbogacona o najwyższej jakości konwerter analogowo-cyfrowy oraz przedwzmacniacz mikrofonowy Apogee, aby wiernie przetworzyć każdy szczegół dźwiękowy.

    Czarna wersja słuchawek w salonach Apple

    Ambeo Smart Headset w czarnej stylistyce jest dostępny w sprzedaży na wyłączność na stronie apple.com, a także w sklepach stacjonarnych Apple na terenie Europy w cenie 299 euro.

    Słuchawki są warte niemało. Biała wersja kolorystyczna jest dostępna na stronie sennheiser.pl w cenie 1299 zł.

  • Gaming – Jak stać się lepszym graczem i wykorzystać swój potencjał?

    Gaming – Jak stać się lepszym graczem i wykorzystać swój potencjał?

    E-sport powoli urasta do rangi pełnoprawnego sportu. Rosnącą popularność i oglądalność wirtualnej rozgrywki dostrzegają już nie tylko gracze i osoby młode. Transmisje e-sportowe pojawiają się coraz częściej także w mediach tradycyjnych, takich jak telewizja, a stale rosnąca liczba ludzi młodych marzy o tym, aby zostać profesjonalnymi graczami.

    O skuteczności gracza na polu wirtualnej rozgrywki decydują nie tylko jego umiejętności. Wiele osób zapomina o tym, że kluczowe są także godziny przemyślanego treningu, odpowiedni poziom wiedzy teoretycznej, odpowiedni trening fizyczny, a nawet dieta oraz odpowiednie przygotowanie mentalne. Wraz z psychologiem sportu, Jakubem Załuskim, trenerem sportu, podpowiadamy co zrobić, by stać się skuteczniejszym graczem i osiągnąć maksimum swojego potencjału.

    Zadbaj o swoje otoczenie i… odpowiednią postawę.

    Stanowisko gracza przyrównać można do miejsca pracy. Należy zadbać o to, aby na biurku komputerowym i jego otoczeniu panował porządek i było na nim dostatecznie dużo wolnej przestrzeni. Jeśli chcecie zbliżyć się poziomem swojej gry do poziomu profesjonalistów, musicie narzucić sobie w tej kwestii pewną dyscyplinę.

    Bez względu na to czy gracie na laptopie, czy na komputerze stacjonarnym, powinniście dbać o odpowiednią postawę przed ekranem. Nie, nie da się skutecznie grać z nogami na biurku – widzieliście kiedyś esportowca na turnieju, który gra w ten sposób? Na krześle należy siedzieć tak, aby plecy były wyprostowane, stopy spoczywały na ziemi, a nogi w kolanach zgięte były pod kątem zbliżonym do 90 stopni. Oparcie fotela ma być ustawione w pionie, a wysokość podłokietników dopasowana do linii biurka. Coraz popularniejsze stają się fotele tworzone z myślą o graczach, oferujące nie tylko ergonomiczną budowę, ale także szeroki zakres regulacji.

    Równie ważny jak fotel jest odpowiedni monitor. Monitory dla graczy takie jak Lenovo Y27f i Y27g, a wkrótce nowy model Y25f, oferują nie tylko garść parametrów przydatnych w grach (odświeżanie 144 Hz pozwalające wyświetlić w grze większą liczbę klatek i eliminujące efekt tearingu), ale także szerokie możliwości regulacji. Podstawa wyżej wymienionych monitorów pozwala regulować nie tylko kąt nachylenia panelu w pionie, ale także dostosować jego wysokość i obracać wyświetlacz na boki. Monitor znajdować się powinien na wyciągnięcie ręki, a linia oczu użytkownika powinna zbiegać się z górną częścią krawędzi monitora.

    Jasność monitora powinna zostać dopasowana do warunków oświetleniowych. Zbyt wysoki poziom jasności ekranu może męczyć wzrok i po kilkugodzinnej rozgrywce powodować nadmierne zmęczenie oczu gracza. Należy zadbać o to, aby na monitor nie padały bezpośrednio promienie słoneczne – wtedy jasność można zredukować bez obaw o pogorszenie szczegółowości obrazu.

    Jak trenować?

    Metody treningowe e-sportowców zbliżone są do metod stosowanych w sporcie „konwencjonalnym”. Opanowanie techniczne gry to zaledwie wycinek sukcesu. Potwierdzają to słowa psychologa sportowego, Jakuba Załuskiego:

    Jakub Załuski
    Jakub Załuski

    Nie widzę większej różnicy pomiędzy pracą z e-sportowca, a zawodnikami uprawiającymi tradycyjne sporty. Jedna i druga grupa na co dzień rozwija się przede wszystkim w czterech głównych grupach umiejętności, do których zalicza się przygotowanie taktyczne, techniczne, motoryczne i mentalne. W przypadku różnych gier komputerowych, jak i klasycznych sportów, zmieniają się jedynie wymagania stojące przed zawodnikami.

    Treningiem e-sportowca nie jest tylko nabijanie godzin w ulubionej grze. Dla przykładu, grając w shootery, musicie skupić się na trenowaniu pamięci mięśniowej oraz poprawianiu refleksu i celności. Jak to robić najłatwiej? Ot choćby korzystając ze specjalnych map w grach zwanych „aim” mapami oraz specjalnych mini gier i aplikacji, poprawiających skuteczność w walce. Przykładem jest prosta aplikacja stworzona we Flashu: http://www.aimbooster.com/. Programów tych nie traktujcie wyłącznie jako formy rozgrzewki przed właściwą grą – korzystajcie z nich regularnie.

    Niebagatelne znaczenie ma także dobre samopoczucie. Jeśli zarywacie noce na graniu, to… przestańcie! Nie ma cudów – umysł zmęczony całonocną rozgrywką nie będzie działał tak efektywnie, jak umysł gracza wyspanego.

    Ważne, aby treningi wykonywane były przy pełnym zaangażowaniu i skupieniu. Zdecydowanie lepiej jest grać krócej, ale dając z siebie, to co najlepsze, niż spędzać wiele godzin bezmyślnie klikając. Jeżeli będziemy trenowali na 50-60%, to nie oczekujmy, że w zawodach damy z siebie 100%. Analizujmy na bieżąco naszą grę, wyciągajmy wnioski i wprowadzajmy zmiany, żeby eliminować od początku złe nawyki. – sugeruje Jakub Załuski.

    Jeśli jesteście danego dnia zmęczeni – zaufajcie swojemu organizmowi. Dużo lepszym rozwiązaniem od grania będzie relaks przy streamie lub wideoporadniku przygotowanym przez e-sportowego idola.

    Korzystajmy z wiedzy bardziej doświadczonych graczy i trenerów. Nie musimy uczyć się na swoich błędach. Korzystajmy z doświadczeń tych, którzy już je popełnili, a teraz radzą sobie bardzo dobrze i wiedzą, jak to robić. – radzi Jakub Załuski.

    To, co dzieje się w umysłach graczy jest często bagatelizowane, tymczasem odgrywa rolę kluczową. Widzieliście na pewno wielokrotnie jak gracz-amator przegrywając traci zupełnie nad sobą kontrolę i zaczyna rozładowywać emocje na sprzęcie. Czy takie rzeczy dzieją się na profesjonalnej scenie e-sportowej? Oczywiście, że nie. Gracz skuteczny, to gracz opanowany.

    Różnice między zawodnikami zazwyczaj wcale nie są tak duże jak mogłoby się wydawać. W decydujących momentach o ostatecznym sukcesie bardzo często decyduje aspekt mentalny. Po meczach zdecydowanie częściej usłyszymy od esportowca, że zawiodła „głowa” niż to, że zabrakło umiejętności.  – mówi Jakub Załuski, psycholog sportu. – U graczy głowa często nie nadąża za umiejętnościami związanymi z grą oraz uniemożliwia pokazanie i wykorzystanie pełni potencjału. – konkluduje.

    Trening indywidualny to jedno, ale dopiero odpowiedni poziom zgrania całej drużyny jest w stanie znacząco wpłynąć na szanse zwycięstwa. Gracze powinni spędzać sporo czasu na przygotowywaniu nowych taktyk, dzielić się ze sobą uwagami na temat odbytych spotkań, a także na analizowaniu przyczyn porażek. W zespole ważna jest otwartość, szczerość, opanowanie oraz wzajemny szacunek. Nic nie działa tak bardzo demotywująco jak wzajemne oskarżenia. Pamiętajcie, że profesjonaliści przyczyn porażki szukają przede wszystkim w sobie, a nie u kolegów z drużyny.

    Często, pomimo dołożenia wszelkich starań, odniesiecie dotkliwą porażkę. Złożyć się na nią może wiele czynników, dlatego po zakończeniu meczu należy spróbować doszukać się jej przyczyny. Klęski to coś na stałe wpisanego w życie każdego sportowca i e-sportowca, dlatego ostatnim etapem treningu jest… radzenie sobie z niepowodzeniami.

    Na każdej z dróg prowadzących do sukcesu będą czyhały porażki. J.K. Rowling wiele razy bezskutecznie chodziła od wydawcy do wydawcy, żeby ktoś zainteresował się „Harrym Potterem”. Steve Jobs został wyrzucony z firmy, którą stworzył. Do Apple wrócił dopiero 10 lat później. Walt Disney został zwolniony z gazety, bo uważano, że nie ma wyobraźni i dobrych pomysłów. Mimo tego odnieśli oni ogromne sukcesy i podnosili się po pierwotnych niepowodzeniach. Takich przykładów można znaleźć jeszcze wiele. Ważne, żebyśmy dostrzegali swoje porażki i je akceptowali. Traktujmy je przede wszystkim jako cenne lekcje. Poprawiajmy swoje błędy i pracujmy nad tym, żeby było ich jak najmniej. – podsumowuje Jakub Załuski.

    Gracze, realizujcie swoje marzenia

    Na jakość i efektywność gry wpływa mnóstwo czynników. Kompleksowe podejście do treningów, odpowiednie przygotowanie i zapewnienie sobie odpowiednich warunków do rywalizacji zwiększają szansę na ostateczne zwycięstwo. Sukces odnoszą nie osoby, które dużo grają, a gracze, którzy e-sport traktują w sposób odpowiedzialny i profesjonalny. Nie poddawajcie się, dążcie do realizacji swoich marzeń i pamiętajcie, że każdy, nawet najdrobniejszy detal w waszych przygotowaniach ma ogromne znaczenie.

  • Niektóre aplikacje na komputerach Mac mogą pomagać hakerom

    Niektóre aplikacje na komputerach Mac mogą pomagać hakerom

    Bardzo popularne wśród posiadaczy komputerów Mac aplikacje zostały oznaczone przez specjalistów ds. bezpieczeństwa jako zainfekowane przez „górników” kryptowalut. Jeśli korzystasz z jednego z tych programów i pobrałeś go z niezależnego źródła (tj. nie z oficjalnego App Store) natychmiast go odinstaluj, jeśli nie chcesz mieć problemów.

    Fałszywe wersje Firefoxa, OnyX i Deeper

    Specjaliści odkryli fałszywe bądź zmodyfikowane wersje przeglądarki internetowej Mozilla Firefox oraz narzędzi systemowych OnyX, a także Deeper, które były zainfekowane złośliwym oprogramowaniem, które atakuje komputery Mac. Zmodyfikowane aplikacje zostały rozprowadzone za pośrednictwem MacUpdate, które jest niezależnym agregatorem oprogramowania Mac.

    Deeper jest narzędziem do personalizacji, natomiast OnyX jest bardzo popularnym oprogramowaniem do edycji ustawień systemowych. Oba te programy zostały stworzone przez studio Titanium Software. Złośliwe oprogramowanie nazwane OSX.CreativeUpdate rozprzestrzenia się przez zhackowaną stronę MacUpdate. Trojan po zainstalowaniu pobiera niezbędne składniki do kopania kryptowalut. Haker przejmuje procesor, aby wygenerować cyfrowe monety, które trafiają prosto do jego portfela. Rzecznik MacUpdate potwierdza włamanie na temat wszystkich trzech zainfekowanych aplikacji. Jeśli więc pobrałeś po 1 lutym 2018 jedną z tych aplikacji powinieneś czym prędzej je usunąć.

    Samo usunięcie nic nie da

    Niestety wirus może nadal zostać w komputerze, dlatego powinniśmy wykonać poniżej przedstawione kroki, które wyeliminują infekcje za pomocą OSX.CreativeUpdate.

    • Usuń programy o których mowa w tym artykule oraz ich kopie
    • Pobierz i zainstaluj od nowa te aplikacje
    • W finderze otwórz okno katalogu domowego (Cmd+Shift+H)
    • Jeśli folder biblioteki nie jest wyświetlany przytrzymaj przycisk Option/Alt i kliknij menu oraz wybierz bibliotekę (Cmd+Shift+L)
    • Przewiń na dół i znajdź folder „mdworker” (~ / Biblioteka / mdworker)
    • Usuń cały folder
    • Przewiń i znajdź folder „LaunchAgents” (~ / Biblioteka / LaunchAgents)
    • Z tego folderu usuń „MacOS.plist” oraz „MacOSupdate.plist” (~ / Biblioteka / LaunchAgents / MacOS.plist i ~ / Biblioteka / LaunchAgents / MacOSupdate.plist)
    • Opróżnij kosz
    • Zresetuj system

    Wirusy na Mac’u?!

    Według informacji nie ma już dostępnych zawirusowanych wersji tych aplikacji w bibliotece MacUpdate. Zalecamy jednak pobieranie oprogramowania za pośrednictwem Apple App Store. Dla większego spokoju warto skorzystać z oprogramowania antywirusowego Bitdefender Antivirus dla Mac, który wyszukuje zainfekowane aplikacje oraz „górników” kryptowalut, a po ich znalezieniu natychmiastowo je blokuje. Jak widać, MacOS nie jest już najbezpieczniejszym systemem i hakerzy atakują także ten system. Należy mieć się na baczności, ponieważ łatwo trafić na zawirusowane oprogramowanie nawet z potencjalnie bezpiecznych stron. – podpowiada Krzysztof Gwiaździński – dyrektor handlowy w firmie Bitdefender.

  • Gala Mobility Trends – podsumowanie roku 2017 w branży mobilnych technologii

    Gala Mobility Trends – podsumowanie roku 2017 w branży mobilnych technologii

    1 lutego 2018 roku podczas Gali Mobility Trends poznaliśmy najlepsze mobilne produkty i usługi 2017 roku. W Teatrze Capitol w Warszawie odbyła się ósma edycja Gali, podczas której wręczono statuetki „Złoty Bell” w 23 kategoriach. Gala Mobility Trends była podsumowaniem najbardziej prestiżowego w branży plebiscytu, pokazującego trendy na rynku nowych technologii w Polsce. Głosowanie zakończyło się 22 stycznia br. Konsumenci mogli wybierać spośród 340 produktów i usług dodanych do ankiety przez producentów lub dystrybutorów w 18 kategoriach. W głosowaniu wzięły udział ponad 24 tysiące internautów. W 5 kategoriach zwycięzców wyłoniła kapituła złożona z redaktorów Mobility, Mobilitynews.pl oraz Technikalia.tv. Triumfatorem plebiscytu okazała się firma Samsung, która odebrała aż trzy statuetki „Złoty Bell”.

    Mobility Trends 2017 - koncertCzwartkową ceremonię poprowadził pełen wdzięku duet: Katarzyna Pakosińska i Beata Tadla. Wśród gości nie zabrakło dziennikarzy (Beata Chmielowska-Olech, Zbigniew Urbański), przedstawicieli świata sportu (Karolina Pilarczyk) i show-biznesu (Adam Zdrójkowski, Wiktoria Gąsiewska). Po części oficjalnej w Klubie Capitol odbyło się afterparty. Atrakcją wieczoru był koncert, świętującego w tym roku 30-lecie działalności, zespołu BIG CYC.

    Nowe technologie zmieniły nasze życie w stopniu, jakiego jeszcze kilka lat temu nie byliśmy w stanie przewidzieć. To, co niedawno nawet nie przyszłoby nam do głowy, dziś jest naszą codziennością. Teraz obserwuję rozwój robotyki, e-sportu, sztucznej inteligencji, czy technologii VR i jestem przekonany, że to do nich będzie należała przyszłość. Mobility Trends będzie oczywiście te zmiany na bieżąco śledzić. Kto wie jakie kategorie pojawią się za kilka lat? W tym roku dodaliśmy kategorię Technologia health care, bo urządzenia wspierające aktywność fizyczną i dbanie o zdrowie to jeden z najlepiej rozwijających się obecnie trendów. Szczególnie cieszy nas fakt, że obok dużych międzynarodowych marek konsumenci docenili także osiągnięcia polskich firm. Mam nadzieję, że w kolejnych latach ten trend będzie wzrastał – powiedział Tomasz Cieślak, prezes MIT MEDIA Group Sp z o.o.

    W tej edycji największym zainteresowaniem cieszyła się kategoria Gadżet roku 2017, w której zgłoszono aż 62 produkty, a najpopularniejszym z nich okazał się wideorejestrator Mio MiVue 792 WIFI PRO. Najwięcej głosów (20 412), podobnie jak w latach poprzednich, oddano w kategorii Smartfon roku – tu Złoty Bell powędrował do firmy Samsung za model Galaxy S8. Firma zajęła również pierwsze miejsce w kategorii Tablet roku 2017 za Samsung Galaxy Tab S3. Dodatkowo kapituła konkursowa przyznała firmie tytuł Producenta roku 2017.

    Nagrodę za Aplikację Mobilną B2C odebrała firma Wirtualna Polska Media za usługę WP Pilot. Natomiast w segmencie B2B statuetka przypadła Pracuj.pl – Oferty pracy. W kategorii Oferta Operatorska roku 2017 w segmencie B2C triumfowała usługa Stan Nielimitowany Solo Play firmy P4, która otrzymała również nagrodę kapituły dla Operatora roku 2017. W segmencie B2B Ofertą Operatorską roku 2017 okazał się T-Mobile Internet Bez Limitu. Usługa Internet LTE Advanced Plusa i Cyfrowego Polsatu zwyciężyła natomiast w kategorii Mobilny Internet roku 2017. Notebookiem roku wybrano Apple MacBook Pro. Akcesorium roku został WD My Passport SSD. Za najlepszą nawigację uznano Navitel Navigator 9.9, a za najinteligentniejszy domowy sprzęt – FIBARO Intercom. Zegarek Fitgo FW17 POWER okrzyknięto Technologią healthcare roku 2017, zaś aplikacja Blik zwyciężyła w kategorii Mobilne płatności roku 2017. Technologicznym Autem minionego roku wybrano Toyota Prius Plug-in. W kategorii Mobilna Gra roku zwyciężył Eventide 3: Dziedzictwo Legend. Ekran Full Vision LG został uznany za największą innowację 2017 roku, zaś za najlepszy sportowy gadżet uznano zegarek Fitbit Ionic.Mobility Trends 2017 - Anna Streżyńska2Dodatkowo kapituła konkursowa wybrała mPTech sp. z o.o. Polską Firmą roku 2017, a Dystrybutorem roku 2017 okrzyknęła firmę ABC Data. Tytuł Człowieka Roku 2017 przypadł Annie Streżyńskiej –minister cyfryzacji w latach 2015–2018.

    Raport zawierający wyniki głosowania i podsumowujący najnowsze trendy, ukaże się w najbliższym numerze magazynu Mobility.

    Mobility-Trends2017

  • IDC – najpopularniejsi producenci smartfonów na świecie. Xiaomi na 4. pozycji

    IDC – najpopularniejsi producenci smartfonów na świecie. Xiaomi na 4. pozycji

    Popularny mem wyśmiewający zachowania i cechy Polaków głosi tezę: „Xiaomi lepszy”. Lepszy czy gorszy jest ostatnimi czasy raczej rzeczą gustu, bo „flagowce” różnych firm raczej niewiele się od siebie różnią. Jednak w wyśmiewanym stwierdzeniu coś musi być, bo jeszcze dwa lata temu w Polsce o Xiaomi mało kto słyszał, a sama firma nie była rozpoznawalna na arenie międzynarodowej. Dziś Xiaomi to czwarty najpopularniejszy producent smartfonów na świecie.

    Historia Xiaomi w Polsce rozpoczęła się na dobre we wrześniu 2016 roku, kiedy ABC Data stała się oficjalnym partnerem firmy. Firma Xiaomi w czwartym kwartale 2017 roku zanotowała niemal dwukrotny wzrost sprzedaży w porównaniu z czwartym kwartałem roku 2016.

    Zestawienie „Worldwide Quarterly Mobile Phone Tracker” opracowane przez IDC, wymienia producentów, którzy w trzech ostatnich miesiącach ubiegłego roku osiągnęli najlepsze wyniki jeśli chodzi o ilość sprzedanych smartfonów. Nikogo chyba nie dziwi otwarcie rankingu przez Apple i Samsunga. Trzecią pozycję zajął Huawei, zaraz za podium uplasował się Xiaomi, a zanim kolejny chiński producent – OPPO.

    Producent Egzemplarze dostarczone w 4 kw. 2017 r. (mln) Udział w rynku w 4 kw. 2017 r. Egzemplarze dostarczone w 4 kw. 2016 r. (mln) Udział w rynku w 4 kw. 2017 r. 4 kw. 2017 vs. 4 kw. 2016
    1. Apple 77.3 19.2% 78.3 18.2% -1.3%
    2. Samsung 74.1 18.4% 77.5 18.0% -4.4%
    3. Huawei 41.0 10.2% 45.4 10.5% -9.7%
    4. Xiaomi 28.1 7.0% 14.3 3.3% 96.9%
    5. OPPO 27.4 6.8% 31.6 7.3% -13.2%
    Pozostali 151.3 38.6% 183.7 42.7% -17.6%
    Łącznie 403.5 100.0% 430.7 100.0% -6.3%

    Ogromny wzrost rok do roku

    W czwartym kwartale 2017 roku do odbiorców na całym świecie trafiło ponad 28 milionów smartfonów Mi i Redmi. Xiaomi odpowiada więc za 7 procent całego rynku, ale to inna liczba stanowi o ogromnym sukcesie chińskiego producenta.

    W ciągu roku liczba dostarczonych egzemplarzy smartfonów Xiaomi wrosła niemal dwukrotnie – z 14,3 mln do 28,1 mln. Firmie udało się osiągnąć ten rezultat w czasie, kiedy wszyscy pozostali producenci uwzględnieni w zestawieniu IDC odnotowali kilku- lub kilkunastoprocentowe spadki sprzedaży.

    Odzwierciedlenie globalnych statystyk sprzedaży jest doskonale widoczne w Polsce, gdzie smartfony Xiaomi sukcesywnie powiększają grono swoich zwolenników. Wierzę, że za rok dzięki planowanym premierom produktowym Xiaomi uda się wspiąć jeszcze wyżej w tym zestawieniu  – Łukasz Łyżwa, Xiaomi Business Unit Director w ABC Data.

    Chińczycy opanowali rynek smartfonów?

    Trzech z pięciu najpopularniejszych producentów to chińskie koncerny. Nie zaskakuje brak Sony w pierwszej piątce czy LG albo HTC. Najwięksi producenci – Apple i Samsung – idą na fali tego, co już udało im się osiągnąć, a chińscy gracze chętnie zabierają klientów firmom, którym ciągle zarzuca się zbyt wysokie ceny produktów. Mimo to, podium wydaje się nie być zagrożone jeszcze przez jakiś czas.

  • Pierwszy w Polsce Apple Authorised Enterprise Reseller

    Pierwszy w Polsce Apple Authorised Enterprise Reseller

    Innergo Systems otrzymało status Apple Authorised Enterprise Reseller. Jest to pierwsza i jedyna firma w Polsce o takim certyfikacie. Status AAER przyznawany jest firmom wspierającym biznes poprzez mobilne technologie i rozwiązania Apple.

    Firmy posiadające status Apple Authorised Enterprise Reseller to firmy współpracujące z Apple na szczeblu centralnym. Posiadając taką certyfikację, Innergo Systems będzie oferować swoim klientom aktywne wsparcie w budowie strategii rozwoju, opartej o nowoczesne technologie mobilne.

    Innergo Systems od niemal dekady specjalizuje się w złożonych projektach z zakresu systemów telekomunikacyjnych i teleinformatycznych, w tym rozwiązań sieciowych, systemów przetwarzania danych, systemów komunikacji, infrastruktury Data Center, a także rozwiązań mobilnych. Firma już w 2015 roku, jako pierwsza w Polsce, otrzymała status Apple Authorised Systems Integrator (AASI). Po dwóch latach Apple przyznało przedsiębiorstwu tytuł Apple Authorised Enterprise Reseller (AAER) – te dwa statusy różnią się od siebie poziomem kompetencji i zakresem możliwości oferowanych przez integratora. Ponadto AAER może dodatkowo udostępniać specjalne programy wsparcia dla swoich klientów biznesowych.

    Tytuł Apple Authorised Enterprise Reseller to prawdziwe wyróżnienie dla Innergo. Do tej pory, jako Apple Authorised Systems Integrator, wsparliśmy już wiele przedsiębiorstw we wdrażaniu urządzeń i rozwiązań mobilnych, usprawniających rozwój ich biznesów. Od teraz, w ramach nowego status partnerskiego z Apple, nasze działania będą szczególnie skupione na przeprowadzaniu cyfrowej transformacji w firmach, które stawiają na dynamiczny rozwój. – podkreśla Wojciech Gargul, Business Development Manager w Managed Mobility Division w Innergo Systems Sp. z o.o.

    Proces certyfikacji na AAER polega na spełnieniu rygorystycznych wymagań określonych przez firmę Apple. Innergo już teraz planuje powiększenie zespołu specjalistów z obszaru managed mobility, który będzie do dyspozycji klientów.

  • Noworoczne wyprzedaże nie takie atrakcyjne?

    Noworoczne wyprzedaże nie takie atrakcyjne?

    Hasło „poświątecznych wyprzedaży” z roku na rok wykorzystywane jest w komunikacji z klientem przez coraz większą liczbę sklepów. Dotyczy to również sklepów internetowych, które starają się zachęcić klientów atrakcyjnymi ofertami. Jak wynika z kolejnej edycji „Świątecznego Barometru Cenowego”, ceny w największych sklepach online z połowy stycznia 2018 roku w porównaniu z cenami z połowy listopada 2017 roku, spadły średnio o 7-8 proc.

    Analiza ofert 800 podmiotów branży e-commerce przeprowadzona przez Deloitte we współpracy z firmą Dealavo pokazała, że wbrew intensywnej komunikacji marketingowej klientom mogło być ciężko znaleźć produkty, które faktycznie były wysoko przecenione. Jedynie w kategorii gry komputerowe ceny niektórych pozycji były obniżone o ponad 50 proc.

    Eksperci analizowali w okresie pomiędzy 17 listopada 2017 (tydzień przed Black Friday) a 18 stycznia 2018 roku ceny kategorii produktów, które w międzynarodowym badaniu Deloitte „Zakupy świąteczne 2017” Polacy wskazywali jako najczęściej wybierane przez nich prezenty dla najbliższych. Po świętach Bożego Narodzenia analiza skupiła się na ogłaszanych przez sprzedawców e-commerce noworocznych wyprzedażach.

    Do badania zostały wybrane najpopularniejsze produkty świąteczne z poniższych kategorii: gry komputerowe, konsole, AGD drobne, kosmetyki, książki, muzyka, okulary VR, perfumy, gry planszowe, smartfony, telewizory, zabawki oraz zegarki. Za pomocą oprogramowania Dealavo Smart Prices oferty konkretnych produktów z tych kategorii zostały wyszukane oraz podłączone do codziennego monitoringu. Łącznie przebadano ponad 150 produktów, które znajdują się w ofercie ponad 800 sklepów online. Ocenie podlegała tylko cena bez jakości serwisu, warunków zwrotu towaru, siły marki sklepu czy kosztów transportu.

    Noworoczne obniżki o jeden grosz

    Jak wynika z analizy ośmiu sklepów internetowych, które reklamowały się naprawdę dużymi obniżkami (komunikacja obniżek cenowych w okolicach 70 proc.), w ich ofercie w okresie noworocznych wyprzedaży można było znaleźć jedynie pojedyncze produkty, których ceny spadły o więcej niż 50 proc. Najczęściej były to gry komputerowe.

    Z analizy Deloitte i Dealavo wynika, że w porównaniu do 17 listopada ub. r. w połowie stycznia br. ceny w największych sklepach online spadły o około 7-8 proc. Dla porównania w czasie Black Friday obniżki były jeszcze bardziej symboliczne i wynosiły 1-3 proc. Po zestawieniu cen z noworocznych wyprzedaży z tymi z okresu przed Black Friday, 39 proc. cen produktów zostało obniżonych (co najmniej o 1 grosz). Sklepy o najszerszym asortymencie obniżały ceny na około 50-60 proc. dostępnych produktów.

    Minimalne ceny na wybrane produkty w okresie 17 XI 2017 – 18 I 2018 w wybranych dniach (na zielono zaznaczono najniższą cenę minimalną w wybranych dniach z okresu 17 listopada 2017 do 18 stycznia 2018, a na czerwono najwyższą cenę minimalną w wybranych dniach analizowanego okresu).

    Kategoria Produkt 17 XI 2017 24 XI 2017 (BF) 8 XII 2017 22 XII 2017 5 I 2018 18 I 2018
    AGD drobne Lokówka automatyczna Babyliss C 1200E 298,99 298,99 259,00 259,00 299,00 299,00
    AGD drobne Prostownica Remington Keratin Therapy S8590 159,00 159,00 159,00 159,00 159,00 159,00
    AGD drobne Szczoteczka soniczna Philips Sonicare Easy Clean HX6511/50 178,89 178,99 185,00 195,00 119,99 195,00
    Gry FIFA 18 – EDYCJA STANDARDOWA (GRA XBOX ONE) 215,00 195,00 215,00 195,00 179,90 138,60
    Gry STAR WARS: BATTLEFRONT II (GRA PC) 181,90 181,90 181,90 98,00 98,90 93,99
    Gry Titanfall 2 (PC) 69,00 59,00 49,00 58,90 53,95 69,00
    Konsole Sony Playstation 4 SLIM 1TB czarny 1 298,00 1 298,00 1 349,00 1 198,00 1 198,00 1 248,00
    Konsole XBOX ONE 500GB 1 099,99 1 099,99 1 099,99 1 099,99 1 099,99 1 099,99
    Perfumy Giorgio Armani Acqua Di Gio Pour Homme woda toaletowa 100 ml 207,85 215,89 215,00 224,80 224,80 224,80
    Perfumy Paco Rabanne Invictus woda toaletowa 100ml 207,00 207,00 207,00 225,00 195,00 195,00
    Smartfony Smartfon Apple iPhone 5S 16GB Szary 1 345,00 1 279,00 1 345,00 1 199,00 1 199,00 1 199,00
    Smartfony APPLE IPHONE X 64GB SREBRNY 4 975,00 4 975,00 4 975,00 4 975,00 4 729,00 4 620,00
    Smartfony Smartfon Samsung Galaxy S6 32GB czarny 1 777,00 1 554,00 1 534,00 1 504,00 1 395,00 1 395,00
    Smartfony Smartfon Samsung Galaxy S7 32GB Złoty 1 837,00 1 836,80 1 819,00 1 749,00 1 736,80 1 648,00
    Smartfony SAMSUNG GALAXY S8 64GB SM-G950 MIDNIGHT BLACK 2 477,00 2 447,00 2 447,00 2 467,00 2 407,00 2 357,00
    TV LG 43UJ6307 1 757,00 1 499,00 1 737,00 1 728,98 1 745,00 1 763,00
    TV SAMSUNG UE50MU6102 2 269,35 2 199,00 2 177,10 2 129,00 2 126,98 2 095,00
    Zegarki Michael Kors RUNAWAY MK5055 491,00 640,00 469,00 530,00 489,00 474,00
    Zegarki Timex Retrograde T2N720 425,00 425,00 593,00 480,00 480,00 480,00

    Taniejące smartfony

    Eksperci Deloitte na podstawie danych Dealavo dokonali porównania cen minimalnych na każdy z 154 produktów. Jedną z kategorii, w której ceny minimalne były sukcesywnie obniżane w okresie na tydzień przed Black Friday do 18 stycznia 2018 r., były smartfony. Co ciekawe, około 30 proc. produktów było najtańszych w analizowanym okresie (do połowy stycznia) w połowie listopada, czyli na tydzień przed Black Friday. Natomiast 42,9 proc. produktów miało najniższe ceny właśnie w okresie wyprzedaży noworocznych. W ubiegłym roku było to 31,4 proc.

  • Tablet alternatywą dla laptopa… w firmie?

    Tablet alternatywą dla laptopa… w firmie?

    Technologia znacząco posunęła się na przód i chyba już żadna firma nie mogłaby funkcjonować sprawnie bez komputera. Tylko czy to zawsze musi być komputer PC albo notebook, a może warto zastanowić się nad tabletem biznesowym? Tablet można wykorzystać również jako urządzenie dodatkowe, bo ma kilka zalet, z którymi trudno polemizować.

    Po pierwsze: mobilność

    Problem wyboru tabletu biznesowego zamiast laptopa dotyczy głównie osób, które bardzo często spędzają czas w podróży. To właśnie do nich skierowane są ultrabooki z ekranami około 13-cali. Często jednak do podstawowych zadań takich jak przeglądanie Internetu czy pracy biurowej możemy zastosować alternatywę w postaci tabletu. Obecnie na rynku dostępnych jest wiele urządzeń, które nie odbiegają wydajnością komputerom przenośnym, a przy tym są zdecydowanie bardziej poręczne.

    Po drugie: bateria

    Kolejnym atutem tego typu urządzeń jest ich bardzo wydajna bateria. Tablety biznesowe mogą pracować bez konieczności podłączania do gniazdka nawet przez kilkanaście godzin co w przypadku laptopów jest wynikiem często nieosiągalnym. Jeśli więc myślisz o zakupie sprzętu do pracy, a większość czasu spędzasz podróżując, chcesz przy tym zachować maksymalne właściwości mobilne zastanów się nad alternatywą w postaci tabletu biznesowego. Nasuwa się jednak pytanie: jaki model wybrać? Czym się kierować?

    Wybór zależy od naszego upodobania

    Jeśli już zdecydujemy się na wybór tabletu biznesowego zamiast notebooka musimy wybrać interesujący nas sprzęt. Przede wszystkim warto skupić się na tym, w oparciu o co chcemy, aby tablet działał. Czy ma być to Apple iOS, Google Android lub Microsoft Windows. Tu znów nie ma jednoznacznej odpowiedzi, który wybrać. To zależy od naszych oczekiwań i upodobań.

    Zdaniem Marcina Opalińskiego z firmy Redcoon „Tablet, którego będziemy używali do pracy powinien posiadać przede wszystkim maksymalną użyteczność. Co to znaczy? Chodzi o oferowanie nam pełnej funkcjonalności, której oczekujemy od sprzętu do pracy. Osoby, które mają styczność z produktami Apple, takimi jak iPhone czy MacBook powinny wybrać tablet z tej samej firmy. Pozwoli to na integrację wszystkich urządzeń, ponieważ ekosystem Apple jest wręcz do tego stworzony. Przykłady? Zapisujemy notatkę na tablecie iPad Pro. W jednej chwili pojawia się ona na iMac’u, MacBooku czy iPhone. Dzięki temu możemy edytować dokumenty na praktycznie każdym sprzęcie od Apple.”

    Jeśli jesteśmy przyzwyczajeni do systemu operacyjnego Android warto rozważyć zakup tabletu pracującego pod kontrolą oprogramowania Google’a. Oferuje on podobną funkcjonalność co sprzęt Apple, tj. pracę w chmurze. Plusem jest mnogość aplikacji, które często są darmowe. Co ciekawe, Google oferuje darmowy pakiet biurowy z którego możemy korzystać online.

    Dodatki, które usprawnią pracę

    Jeśli wrócimy do biura o wiele wygodniejsze od klawiatury ekranowej może okazać się korzystanie z tradycyjnego rozwiązania. Producenci oferują dedykowane klawiatury do swoich urządzeń, aczkolwiek nie ma żadnego problemu, aby wyposażyć tablet w klawiaturę pracującą w oparciu o technologię Bluetooth. Liczba akcesoriów, które będziemy mogli podłączyć do tabletu duża. Do ciekawych rozwiązań możemy zaliczyć np. małe, poręczne projektory. Dzięki nim wzbogacimy naszą prezentację, co być może będzie kluczowe podczas rozmów z klientem.

    Zalety tabletu mogą być w niektórych sytuacjach jego wadami. Weźmy pod lupę powyższą sytuację. Owszem, siedząc w biurze możemy podłączyć klawiaturę do mobilnego urządzenia, ale ze względu na to, że jest ono mobilne – ma mniejsze rozmiary, a z drugiej strony, często w pracy przydaje się duży ekran, czego poprzez tablet nie uzyskamy. Możliwości, jakie stwarza urządzenie mobilne są na tyle duże, że warto się choćby zastanowić nad przydatnością takiego sprzętu dla firmy.

    Poniżej przykłady tabletów, którym warto się przyjrzeć biorąc pod uwagę aspekty powyższego tekstu.

    https://redcoon.pl/laptopy-i-tablety/tablet-lenovo-yoga-tab-3-pro-za0g0083pl

    https://redcoon.pl/laptopy-i-tablety/tablet-samsung-galaxy-tab-s3-9-7-lte-srebrny-rysik-s-pen-sm-t825nzsaxeo

    https://redcoon.pl/laptopy-i-tablety/tablet-apple-ipad-pro-10-5-wi-fi-cellular-256gb-srebrny-mphh2fd-a

  • Trendy 2018 w projektowaniu stron internetowych

    Trendy 2018 w projektowaniu stron internetowych

    Strony, które sprawiają wrażenie pracy z aplikacją, chociaż wyświetlane są w przeglądarkach. To jeden z głównych trendów na 2018 rok w projektowaniu stron internetowych, przewidują eksperci szkoły programowania Coders Lab.

    Technologie webowe rozwijają się w błyskawicznym tempie, dlatego nie można do końca przewidzieć, jakie języki i technologie będą najbardziej popularne za kilka lat. Dlatego rynek IT obserwuje poczynania gigantów technologicznych takich jak Google, Facebook czy Apple, bo tak naprawdę to oni wyznaczają nowe trendy – wyjaśnia Jacek Tchórzewski, współzałożyciel i CTO Coders Lab.

    infografika

    JavaScript na topie

    Wśród popularnych obecnie technologii webowych wymieniać należy React.js, AngularJS czy Vue.js. Język programowania JavaScript – w oparciu o który działają wyżej wymienione biblioteki – znajduje coraz szersze zastosowanie nie tylko przy tworzeniu stron internetowych, ale także w rozwijaniu robotyki, sztucznej inteligencji oraz machine learning.

    Strona czy aplikacja? Trudno powiedzieć

    Dzięki zaawansowaniu technologii i siły obliczeniowej, strony internetowe działają jak pełnoprawne programy. Progressive Web Apps, czyli progresywne aplikacje internetowe, nie muszą być instalowane na dysku – działają naturalnie w przeglądarce. Bez długiego ładowania kolejnych podstron i ze wszelkimi wygodami korzystania z aplikacji.

    Jednostronna strona

    Programowanie webowe podąża w stronę uproszczenia, stąd coraz popularniejsze stają się także jednostronne aplikacje (Single Page Appplication). Po wejściu na stronę internetową od razu ładuje się nam cała strona. Cechują ją prostota i czytelność. Nie ma skomplikowanej nawigacji ani menu. Niski koszt utrzymania i hostingu to kolejna zaleta jednostronnej strony. Koszty są jeszcze mniejsze, a bezpieczeństwo większe, jeżeli strona jest statyczna (zapisana w html, niewymagająca bazy MySQL).

    Animacja wraca do łask

    O tym, że programowanie webowe ceni prostotę niech świadczy niedawna decyzja Adobe, by do 2020 roku całkowicie wygasić działalność „efektownego” kiedyś Flasha. Co nie oznacza, że animacje odchodzą w niepamięć. Wręcz przeciwnie – na znaczeniu zyskują animacje wykorzystywane podczas scrollowania, np. wspomnianych już jednostronnych aplikacji (przykład: apple.com/mac-pro/). Według badań, animacje, coraz częściej 3D, zwiększają zaangażowanie użytkownika i tzw. „experience”. W nieinwazyjny sposób pozwalają też wyeksponować produkt i – według specjalistów – jeśli są odpowiednio przygotowane wcale nie wykluczają modnego obecnie minimalizmu.

    Znamy odpowiedź na twoje pytanie. Push, bot, AI

    Możliwość wysyłania bezpośrednich informacji do użytkownika, czyli pushów, np. o zmianach w ruchu, wynikach sportowych lub obniżce cen zadomowiła się już na wielu polskich stronach internetowych. Korzyści? Większe zaangażowanie użytkowników bez dodatkowych kosztów. –Zmienia to poniekąd paradygmat poruszania się w internecie. To nie użytkownik wysyła zapytanie. On dostaje od serwera odpowiedź na to, o co dopiero chciałby zapytać – tłumaczy Jacek Tchórzewki, ekspert Coders Lab. Inny model wykorzystują boty – aplikacje działające na podstawie prostych skryptów i mające określone funkcje – które w oparciu o sztuczną inteligencję (AI) zastępują np. internetowych konsultantów sprzedaży.
  • Podsumowanie III kwartału 2017 w dystrybucji IT w Polsce

    Podsumowanie III kwartału 2017 w dystrybucji IT w Polsce

    Jak podaje GTDC, organizacja zrzeszająca czołowych dystrybutorów IT na świecie – bazując na danych* firmy badawczej CONTEXT – łączny przychód netto ze sprzedaży europejskich dystrybutorów IT i elektroniki użytkowej wzrósł w III kwartale 2017 roku o 3,7 proc. w porównaniu do analogicznego okresu poprzedniego roku. W pierwszych 9 miesiącach przychody dystrybutorów IT w Europie wzrosły łącznie o 4,1 proc. Polscy dystrybutorzy zanotowali w III kwartale niewielki spadek (0,4 proc.), a ich przychody w pierwszych 9 miesiącach roku wrosły łącznie o 1,2 proc.

    W skali całego europejskiego rynku, w III kwartale 2017 roku największym zainteresowaniem konsumentów na Starym Kontynencie cieszyły się takie grupy produktowe jak m.in. notebooki (wzrost o 9,8 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2016 roku), komputery stacjonarne (7,4 proc.), tablety (6 proc.) oraz TV i monitory (5,9 proc.). Wyniki niektórych z tych kategorii zupełnie inaczej prezentowały się na polskim rynku.

    Polski rynek dystrybucji IT w III kwartale 2017 roku (w porównaniu do III kwartału 2016 roku):

    • Największy wzrost na polskim rynku (16,6 proc.) zanotował segment telekomunikacyjny, w tym smartfony i akcesoria
    • Dużym zainteresowaniem cieszyły się także TV i monitory (12,9 proc.)
    • Wzrost (o 10,5 proc.) zanotował segment komputerów stacjonarnych (w sprzedaży detalicznej i w sektorze publicznym)
    • Ponadto, duży wzrost (o 4,2 proc.) zanotowała kategoria oprogramowania
    • W porównaniu do innych europejskich rynków, duży spadek zanotowała natomiast kategoria notebooków (o 6,6 proc.)
    • Największy spadek sprzedaży dotknął w Polsce segment tabletów oraz AV i akcesoriów, odpowiednio o 25,7 proc. i 24,1 proc.

    Trendy sprzedażowe na polskim rynku dystrybucji IT komentują liderzy branży

    Ze wzrostu sprzedaży w segmencie komputerów stacjonarnych, będącego m.in. wynikiem poprawy sytuacji w sektorze publicznym w stosunku do roku poprzedniego, cieszyć powinna się AB S.A, która zarządza największą w regionie (16,5 tys.) siecią partnerów handlowych. Było to jednym z oczekiwań grupy na 2017 rok.

    Andrzej Przybyło AB S.A.W III kw. zanotowaliśmy większe niż cały rynek wzrosty sprzedaży m.in. w kategorii komputerów stacjonarnych. Jest to efekt skutecznego wykorzystania naszych rozbudowanych kanałów sprzedaży i dotarcia do partnerów. Jednym ze znaczących impulsów wzrostowych jest dla nas szybko rosnący rynek komputerów gamingowych, gdzie posiadamy kompleksową i stale poszerzaną ofertę produktową. Przewidzieliśmy także szybki rozwój rynku usług chmurowych – Grupa AB w minionym kw. zanotowała wysokie wzrosty sprzedaży oprogramowania w modelu CSP. Nasza współpraca z Microsoft w ramach kontraktu CSP (Cloud Solution Provider) zaowocowała nie tylko osiągnięciem pozycji lidera tego rynku w Polsce, ale także otrzymanym tytułem „2017 Partner of the Year” dla najlepszego dystrybutora Microsoft w Polsce. Ubiegły kw. był dla nas bardzo dobry również w kategorii telewizorów i monitorów wielkoformatowych (Large Format Displays). Jest to efektem rozwoju naszego działu digital signage – komentuje Andrzej Przybyło, prezes zarządu AB S.A.

    Dobre zakończenie roku przewiduje także ABC Data, która zakłada osiągnięcie blisko 4,5 mld PLN przychodów ze sprzedaży w 2017 roku. Aktualnie, firma współpracuje z 13 tys. resellerów oferując produkty i usługi blisko 1000 światowych marek.

    ABC Data Weiss Ilona1 974x1024 minOd dłuższego czasu obserwujemy rosnącą sprzedaż komponentów, komputerów stacjonarnych i urządzeń peryferyjnych. Ponadto, zgodnie z rynkowymi trendami, już w ubiegłym roku postawiliśmy w ABC Data na dynamiczny rozwój obszaru mobile, dzięki czemu stale rośnie sprzedaż w grupie smartfonów. Szczególnie widoczny jest utrzymujący się trend wzrostowy u naszych kluczowych producentów – Huawei oraz Xiaomi. Z kwartału na kwartał rosną także przychody ze sprzedaży produktów Apple u czołowego dystrybutora produktów tej marki w Polsce, czyli naszej spółki zależnej iSource. W III kwartale 2017 roku wypracowaliśmy dwukrotnie wyższą EBITDA i trzykrotnie wyższy zysk netto r/r, co istotnie przybliża nas do zrealizowania prognozy wyników za ten rok – komentuje Ilona Weiss, prezes zarządu ABC Data S.A.

    * dane pochodzą od firmy badawczej CONTEXT monitorującej kanały sprzedaży oraz ceny w poszczególnych segmentach rynku i współpracującej z GTDC.
    źródło: Newseria
  • Kolejny ruch w walce marketingowej Apple i Samsung

    Kolejny ruch w walce marketingowej Apple i Samsung

    Flagowym przykładem walk marketingowych pomiędzy firmami technologicznymi jest spór pomiędzy koreańskim Samsungiem i amerykańskim Apple. Ostatnio Samsung przesunął swój pionek do przodu, wypuszczając reklamę, w której porównano cechy flagowców obu marek. Głównym przesłaniem spotu jest twierdzenie, że z iPhona można wyrosnąć, do czego nawiązuje także tytuł.

    Samsung i Apple to najwięksi gracze na rynku produkcji smartfonów. Obie firmy starają się udowodnić, że ich produkty są lepsze od konkurencyjnych. Co jakiś czas można dostrzec, że w swoich działaniach jedna firma nawiązuje do drugiej.

    Samsung Galaxy: Growing Up

    Tak jest i w tym przypadku. Spot Samsunga nawiązujący do dorastania pokazuje młodego mężczyznę, który od 2007 roku kupuje modele iPhona. Mężczyzna poznaje dziewczynę, która jest w posiadaniu Samsunga Galaxy Note 8. Następuje porównanie cech obu smarfonów, w którym Samsung wypada znacznie lepiej. W końcu mężczyzna przekonuje się do Samsunga i także zakupuje nowe Galaxy. Poniżej reklama:

    https://www.youtube.com/watch?v=R59TevgzN3k

    W teorii marketingu znane jest takie pojęcie jak przywiązanie do marki. Tłumaczy ono, dlaczego ludzie kupują produkty określonego producenta, pomimo, że na rynku może być już produkt, który z racjonalnego punktu widzenia, korzystniej byłoby zakupić. Tą reklamą Samsung postanowił podjąć walkę z przywiązaniem klientów do Apple. Koreańska firma zrobiła to w bardzo sprytny sposób – ukazując zjawisko przywiązania do Apple jako zachowanie związane z brakiem dojrzałości, dając jednocześnie do zrozumienia, że za zakupem produktów Samsunga stoi technologia, która jest zawsze o krok przed iPhonem, z czym zresztą trudno się nie zgodzić. Jednak nic nie wskazuje na to, żeby sprzedaż nowiutkiego iPhona X spadała, a obie firmy doskonale wiedzą, że mocne porównania świetnie się sprzedają.

  • ABC Data powołuje członków Zarządu na wspólną kadencję

    ABC Data powołuje członków Zarządu na wspólną kadencję

    Prezes Zarządu ABC Data S.A., Ilona Weiss, wraz z Andrzejem Kuźniakiem oraz Maciejem Kowalskim, Wiceprezesami Zarządu, zostali powołani na wspólną, trzyletnią kadencję. Jest to efekt wprowadzenia do Statutu Spółki postanowień dotyczących wspólnej kadencji członków Zarządu. Spółka podaje, że na decyzję Rady Nadzorczej Spółki o ponownym powołaniu obecnego Zarządu wpłynęło skuteczne zarządzanie oraz efektywna realizacja założeń strategii rozwoju spółki na lata 2016-2018, skutkujące wzmocnieniem pozycji rynkowej w Polsce i regionie CEE oraz widoczne w poziomie wyników finansowych osiąganych przez ABC Data.

    Obecny Zarząd ABC Data kieruje spółką od 2015 roku. Cele biznesowe wyznaczone przez niego do realizacji w ramach trzyletniej strategii rozwoju spółki zostały osiągnięte na rok przed jej planowanym zakończeniem.

    ABC Data Weiss Ilona1 974x1024 minWypracowanie strategii rozwoju jest trudne, ale prawdziwym wyzwaniem jest dopiero jej realizacja. Wdrożenie strategii w firmach na całym świecie udaje się jedynie w 20 proc. Nie oznacza to, że szanse na sukces są nikłe, ale że niezbędne jest odpowiednie zaangażowanie, przede wszystkim na poziomie zarządu – mówi Ilona Weiss, Prezes Zarządu ABC Data. – W 2015 roku postawiliśmy sobie wiele ambitnych celów. Dzięki wieloletniemu doświadczeniu w zarządzaniu i doskonałej znajomości branży IT wspólnie wypracowaliśmy konkretny plan działań, który zrealizowaliśmy. Nie spoczywamy na laurach i bardzo cieszę się z zaufania ze strony Rady Nadzorczej, która doceniła zarówno zaproponowaną przez nas w 2015 roku strategię rozwoju, jak i sposób jej realizacji. Dzięki naszym inicjatywom ABC Data jest obecnie wiodącym dostawcą sprzętu IT i elektroniki użytkowej w regionie CEE – dodaje Ilona Weiss.

    W informacji podanej przez Spółkę wskazano, że zarząd ABC Data konsekwentnie realizuje strategię rozwoju na lata 2016-2018, dzięki czemu wdrożono już większość zapowiadanych kluczowych inicjatyw. W efekcie Grupa zbudowała trwałe przewagi konkurencyjne nad pozostałymi firmami z branży. Jako główne aktywności podane zostały m.in. trwałe wzmocnienie pozycji rynkowej spółki w regionie CEE oraz osiągnięcie 25 proc. udziału w polskim rynku. Dodatkowo nastąpił istotny rozwój obszaru VAD w efekcie przejęcia spółki S4E S.A., wiodącego polskiego dystrybutora z wartością dodaną. ABC Data podaje również, że na wzmocnienie pozycji rynkowej firmy wpłynął rozwój posiadanych narzędzi, jak również intensywne prace nad nowymi rozwiązaniami. Jednym z nich była zaprezentowana w czerwcu platforma ABC Data Cloud, autorski marketplace dedykowany sprzedaży usług w modelu cloud. Kolejnym elementem, który ABC Data podkreśla jako istotny w swojej dotychczasowej działalności  jest dynamicznie rozwijany i prężnie działający obszar mobile. W ubiegłym roku ABC Data została pierwszym oficjalnym dystrybutorem marki Xiaomi w Polsce i Europie. Ponadto spółka jest od dłuższego czasu wiodącym dostawcą produktów marki Huawei oraz Apple (przez spółkę zależną iSource) w Polsce.

    Ostatni rok, pełen turbulencji, pokazał, że tylko najlepsi potrafią dostosować się do wyzwań, jakie stawia przed nimi coraz bardziej wymagający i konkurencyjny rynek dystrybucji IT w Polsce. Tym bardziej jesteśmy zadowoleni, że w tak dynamicznie zmieniającym się otoczeniu zrealizowaliśmy ambitną strategię rozwoju i to wcześniej, niż zakładaliśmy – wyjaśnia Ilona Weiss, Prezes Zarządu ABC Data S.A. – .Jako Zarząd musieliśmy podjąć wiele trudnych, ale bardzo ważnych decyzji. Z perspektywy czasu mogę ocenić, że były one właściwe, bo zaowocowały zbudowaniem nieocenionego zaufania pomiędzy spółką a rynkiem kapitałowym, finansowym i naszymi partnerami biznesowymi. Rzetelna i transparentna komunikacja z otoczeniem od zawsze była naszym priorytetem i cieszę się, że ta dbałość o relacje sprzyja rozwijaniu działalności ABC Data oraz umacnianiu pozycji rynkowej spółki – uzupełnia Ilona Weiss.

    Powołanie obecnego Zarządu na nową kadencję oznacza kontynuację przyjętej strategii. Ponadto Spółka podkreśla w oświadczeniu, że wpłynie to na dalszą koncentrację na rozwoju kluczowych obszarów mobile, cloud oraz usług z wartością dodaną i narzędzi e-commerce.

  • Lenovo – Jak uzasadnić wyższą cenę lepszego notebooka

    Lenovo – Jak uzasadnić wyższą cenę lepszego notebooka

    Jak wytłumaczyć klientowi biznesowemu, że slogany reklamowe to ostatnia rzecz, którą powinien się kierować? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w wywiadzie z Maciejem Polakiem, 4P Senior Product Engineer and Evangelist Lenovo Polska.

    Uwaga: przygotujcie się na wywiad niezwykły – rozmowę dwóch zagorzałych fanów marki ThinkPad.

    Rafał Garszczyński: Z notebookami sprawa wydaje się być prosta. Większość biznesowych klientów, szczególnie z małych i średnich firm – osób, które nie mają obok siebie rozbudowanych działów IT, ale same podejmują decyzje o zakupach sprzętu, ogląda telewizję. Tam odnajdują reklamy sklepów z czerwonym lub niebieskim logotypem wspomagane przez producenta procesorów, opisujące najlepsze konfiguracje i wyjątkowo atrakcyjne ceny. Dla dociekliwych, kilka portali oferuje porównywarki konfiguracji, gdzie można spośród setek modeli wybrać najkorzystniejszą ofertę, decydując się na wielkość ekranu, rodzaj procesora i pojemność twardego dysku. To może być wybór rozsądny, ale czy jednak większość osób, na co dzień posługująca się komputerem przenośnym, zwraca uwagę na te właściwości i cechy ich najważniejszego narzędzia pracy, które rzeczywiście są dla nich istotne?

    Czy sprzedawcy w większych i mniejszych sklepach potrafią klientom podpowiedzieć i doradzić, stając po ich stronie w nierównej walce z marketingowym przekazem wielkich sieci handlowych?

    To nie jest łatwe, bowiem mnogość producentów, modeli i konfiguracji w połączeniu z faktem, że wszyscy korzystają z tych samych komponentów, wprawia w zakłopotanie nawet największych specjalistów.

    Kiedyś Cyganki wróżyły z ręki, wprawnym okiem obserwując niekoniecznie w niecnych celach zegarek, buty i teczkę namówionej na rozmowę osoby. Dziś wprawni negocjatorzy, handlowcy, którzy robią coś więcej, niż wygłaszanie wyuczonej na szkoleniu formułki o najlepszym na świecie produkcie w wymarzonej cenie, postępują podobnie. Tyle tylko, że zwracają uwagę na inne posiadane przez potencjalnego klienta przedmioty.

    Zegarek pozostaje ważnym elementem obserwacji. Jednak notebook, który klient wyciąga z teczki na spotkaniu, dla mnie zawsze jest cenną wskazówką. Potrafi powiedzieć bardzo wiele o osobowości, stylu pracy, podejściu do życia i sytuacji w firmie danej osoby.

    Model biznesowy może sugerować bogate i dobrze zorganizowane przedsiębiorstwo. Starannie przygotowana naklejka inwentaryzacyjna to skarbnica wiedzy. Stopień zadbania sprzętu mówi o charakterze właściciela. Fakt użycia myszki stacjonarnej najczęściej sugeruje finansistę. Sprzęt Apple zwykle oznacza osobę właśnie wyzwoloną z korporacji. Duży notebook multimedialny wbrew pozorom zwykle sugeruje niską zasobność portfela klienta, dla którego jest to jedyny domowy komputer, który z konieczności zabrał na spotkanie. Tego rodzaju spostrzeżeń zebrałem przez wiele lata. Kiedyś zacząłem je spisywać, mając pomysł na opublikowanie takiego materiału, ale liczący dobrze ponad setkę takich argumentów dokument, zawierający uzasadnienia i konkretne przykłady trafił do szuflady. Uznałem, że to wiedza zbyt dla mnie cenna, a jednocześnie, przecież to tylko subiektywne obserwacje, poparte co prawda przebiegiem rzeczywistych biznesowych spotkań, jednak zupełnie prywatne. W dodatku wiele z nich dotyczy osób, które łatwo mógłby czytelnik zidentyfikować, a tego robić się nie powinno…

    Sam w zasadzie od zawsze i wyłącznie używam sprzętu Lenovo ThinkPad. Gdzieś tak od połowy lat dziewięćdziesiątych, kiedy największym wizjonerom nie śniło się, że dział komputerów osobistych IBM zostanie kupiony przez chińską firmę i Lenovo stanie się jednym z największych światowych koncernów, dostarczających, oprócz prądu, smartfonów i ropy naftowej, najważniejsze narzędzie do pracy dla milionów ludzi na całym świecie. Lenovo produkuje też smartfony, ale tu pozycja koncernu nie jest na razie tak silna, jak na rynku wszelakiego rodzaju komputerów.

    Owa wyłączność Lenovo w mojej torbie została przerwana tylko na czas, kiedy wykonywałem korporacyjną pracę menadżera produktu, zajmującego się notebookami w HP (wtedy jeszcze Hewlett Packard), ale to było dawno temu. Wielu ludzi, którzy dziś kupują swoje pierwsze notebooki za własne pieniądze, nie było wtedy jeszcze na świecie…

    Dlatego też z wielką radością przyjąłem propozycję porozmawiania o biznesowych notebookach (na innych znam się zdecydowanie mniej, bo ich nie używam) z jednym z najlepszych ekspertów w branży, Maciejem Polakiem z Lenovo. Umówiliśmy się na krótki wywiad, rozmawialiśmy dwie godziny, a pewnie kolejne dwie minęłyby nam równie szybko, jednak wtedy powstałaby książka o najlepszych biznesowych notebookach, a miał być tylko szybki wywiad… Wyszła raczej rozmowa dwóch fanów marki, ale z niej też wiele wynika.

    Rafał Garszczyński: Coraz więcej Klientów, którzy trafiają do sklepów w poszukiwaniu notebooków, ma już doświadczenie w ich użytkowaniu – nie kupują swojego pierwszego notebooka. Część nawet dość sprawnie analizuje własne oczekiwania w oparciu o historię kłopotów z poprzednim sprzętem. Z tego wynika, że sprzedawcy powinno być łatwiej sprzedać solidną, dobrze przemyślaną maszynę?

    PolakMaciej Polak: To wymaga wiedzy i umiejętności  po stronie sprzedawcy oraz racjonalności i rozsądku po stronie Klienta. Konieczna jest analiza potrzeb, wysłuchanie historii Klienta, zadanie celnych pytań oraz umiejętne przekazanie wiedzy. W Lenovo podstawową różnicą pomiędzy produktami biznesowymi a konsumenckimi jest wzmocniona konstrukcja tych pierwszych, potwierdzona certyfikatem MILSTD 810-G, poziom serwisu i legendarna niezawodność oraz trwałość. Dodatkowo mamy funkcje i technologie przypisane typowo do produktów biznesowych jak Power Bridge, Anti Dust Protection System etc.  Procesory, dyski i wiele komponentów są przecież podobne u wszystkich producentów, jednak sposób ich montażu oraz wybór konkretnych modeli komponentów jest u nas unikatowy, co wpływa na wydajność i niezawodność na najwyższym poziomie. Konstrukcja niezawodnych i wytrzymałych maszyn wymaga indywidualnego podejścia z dbałością o detale. Przez ostatnie 25 lat doprowadziliśmy ten proces do perfekcji.

    RG: Elementem indoktrynacji – choć mnie akurat indoktrynować nie trzeba – był pokaz supertajnego, zrealizowanego w Polsce filmu na 25-lecie marki ThinkPad. Notebooki Lenovo ThinkPad były na nim przestrzeliwane z broni automatycznej, polewane wodą, zanurzane w kubłach z lodem, opalane palnikami i obsypywane piaskiem. Najbardziej podobał mi się pomysł przestrzelenia, działającego notebooka celem demonstracji zasilania dwubateryjnego, tzw. Power Bridge. Sam tego nie spróbuję, bo gwarancja na mój ThinkPad X1Carbon z pewnością nie obejmuje naprawy obudowy ze śladami po strzałach z broni automatycznej, posyłającej pociski z prędkością 700m/s. Film jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, którym kierowałem się, kupując mojego pierwszego IBM ThinkPada  model 701, zwany potocznie Butterfly. Dodam, że wziąłem na niego bankowy kredyt, bowiem urządzenie kosztowało majątek. Mam na myśli legendarną i do dziś utrzymywaną wytrzymałość mechaniczną. Oczywiście większość użytkowników nie polewa specjalnie swoich notebooków litrami wody, ani nie używa ich w charakterze tarcz strzelniczych, jednak szklanka z kawą przewróciła się już na niejedną maszynę. Sam widziałem wiele takich urządzeń innych firm w naprawie. Na ThinkPadach takie wypadki „nie robią żadnego wrażenia”. Kawoodporność mają w standardzie…

    MP: W większości przypadków po starannym oczyszczeniu i wysuszeniu klawiatury wszystko powinno zadziałać. Nasze notebooki biznesowe serii ThinkPad testujemy na okoliczność spełniania norm militarnych w realnych warunkach, niezależnie od testów laboratoryjnych pamiętając, że nikt nie używa notebooków w sterylnych warunkach i w idealnym świecie. Do tego dochodzi mało znany fakt, że amerykańskie standardy militarne obejmują wiele testów, a często producenci, spełniając jedynie kilka  norm, umieszczają w materiałach reklamowych slogany o niezwykłej odporności swoich urządzeń. W przypadku Lenovo ThinkPad podchodzimy do pojęcia wytrzymałości bardzo poważnie. Nasze maszyny przechodzą 12 katorżniczych testów. Wytrzymałość linii ThinkPad jest więc niepodważalnie potwierdzona certyfikatem MIL STD 810G. Dodatkowo „torturujemy” nasze komputery, przeprowadzając na nich tzw. torture tests, tzn. 200 dodatkowych testów takich jak np. zalanie klawiatury cieczą o pojemności 500 ml. Dodatkowo ThinkPady umożliwiają pracę w środowisku o podwyższonej wilgotności sięgającej 98%. Jak to się dzieje, że mimo wystawienia na taką próbę ThinkPady nadal działają? Dzięki pokryciu płyty głównej specjalnym polimerem, który dodatkowo zabezpiecza przed wilgocią. To jeden z tych elementów, który choć  powoduje wzrost ceny urządzenia zwiększa niezawodność, a to ma wpływ nie tylko na zadowolenie użytkownika i zwiększenie jego lojalności wobec marki, ale też zmniejsza koszty serwisu. Wymaga jednak wiedzy i pracy po stronie sprzedawcy. Pracy polegającej na uświadomieniu i poinformowaniu, co składa się na cenę danego urządzenia biznesowego.

    RG: Co więc powinien zrobić sprzedawca, żeby sprzedać droższego, biznesowego notebooka, który przecież ma ten sam procesor, dysk i kartę graficzną, co model czasem dwukrotnie tańszy i oklejony kolorowymi napisami reklamowymi, na dodatek polecany w gazetkach sieci handlowych?

    MP: Przede wszystkim wysłuchać klienta, jego potrzeb i zapytać o doświadczenia z poprzednimi notebookami. Najczęściej Klienci pytają o czas pracy na baterii, niezawodność i serwis. Na bazie tych kluczowych kryteriów dobry sprzedawca będzie w stanie „oczarować” Klienta, dysponując stosowną  wiedzą i umiejętnościami. Taką wiedzę staramy się przekazywać naszym Partnerom Handlowym, aby ich zasób informacji nt. naszych produktów był na  odpowiednim poziomie. Nic piękniejszego niż dobrze wyedukowany sprzedawca z lekkością i sprawnością, poruszający się po portfolio danego producenta i umiejętnie dopasowujący portfolio do potrzeb i scenariuszy biznesowych Klienta.

    RG: Pytają o serwis chyba dlatego, że mieli z nim do czynienia? Zakładam, że serwis Lenovo działa dobrze, choć nic o nim nie wiem, bo nigdy nie miałem okazji sprawdzić…

    MP: Weźmy pod uwagę, że notebooki marki ThinkPad są narzędziem pracy i nie możemy sobie pozwolić na dwutygodniowy czas naprawy. Proszę sobie wyobrazić awarię notebooka księgowej w momencie finansowego zamknięcia miesiąca. To szczególnie ważne dla sektora MŚP, gdzie większość firm nie dysponuje zapasowymi maszynami i własnymi działami IT. To dlatego serwis Klienta biznesowego jest dla nas tak ważnym elementem – ma bezpośredni wpływ na postrzeganie marki.

    W przypadku większości urządzeń mamy gwarantowany czas naprawy na następny dzień roboczy, a dodatkowo możliwość pozostawienia nośnika danych z zepsutego komputera u Klienta. Dodatkowe opcje serwisowe takie jak ADP (Accidental Damage Protection), Sealed Battery (3 letnia gwarancja na baterie) zapewniają pełną ochronę naszej infrastruktury. Dla rynku biznesowego liczy się całkowity koszt użytkowania, a nie tylko koszt zakupu, choć oczywiście, dla wielu firm z sektora MŚP, znaczenie ma cena, którą trzeba zapłacić tu i teraz, przy zakupie. Klienci coraz częściej myślą perspektywicznie i długofalowo. Niezawodność jest kluczem, a my ją zapewniamy.

    RG: Co z długością pracy na baterii? Według mnie nie jest on bardzo istotny. Biorąc pod uwagę realną pracę sprzętu przez 5 godzin, a także dostęp do gniazd zasilających w wielu pociągach i samolotach, a także powszechność przetwornic 230V do samochodów, nie widzę potrzeby wydłużania czasu pracy jeszcze bardziej, ale wiem, że dla wielu użytkowników to istotny parametr. Ponadto z czasem pracy na baterii jest jak ze spalaniem w samochodzie – producentom jakoś zawsze wychodzi dużo lepiej, niż w praktyce.

    MP: Testy laboratoryjne nigdy nie odwzorowują realnych scenariuszy użytkowania wystarczająco dokładnie. Lenovo podaje czas pracy na baterii w oparciu o benchmark aplikacyjny jakim jest MobileMark 2014. Dodatkowo oferujemy w niektórych modelach np. wspomniany już Power Bridge. To system dwubateryjny umożliwiajacy z jednej strony pracę do 24h na zasilaniu bateryjnym natomiast z drugiej, w przypadku rozładowania baterii, zewnętrzną jej wymianę „na gorąco” bez przerywania pracy. Tym innowacyjnym rozwiązaniem zarządza tzw. security chip, który zaprojektowali japońscy inżynierowie.

    RG: Lenovo ma niezwykle szerokie portfolio produktów. Jak w tym wszystkim ma się połapać reseller i jego Klient?

    MP: mamy rozbudowaną ofertę, ale to z pewnością zaleta. Jesteśmy w stanie zaspokoić potrzeby każdego Klienta, niezależnie od zasobności jego portfela, czy oczekiwań i potrzeb. Od resellerów oczekujemy wiedzy na ten temat i umiejętności rozmowy z Klientami , dlatego tak dużą wagę przywiązujemy do szkoleń, na których uczymy, dostarczając nie tylko materiały informacyjne i prezentacje, ale też przydatną wiedzę. Co ważne, dopasowujemy się do rynku, lokalizując nasze pozycjonowanie i ceny.

    RG: Widziałem wiele korporacji, w których wprowadzano standardowe wyposażenie, unifikację sprzętu pracowników. Są to często notebooki różnych marek, jednak działy IT niemal zawsze pracują na ThinkPadach. Zwykle informatycy uzasadniali to koniecznością posiadania dobrze zaimplementowanego sprzętowego złącza szeregowego, które było i ciągle jest nieodzowne w serwerowni obstawionej zaawansowanymi routerami sieciowymi.

    MP: RS232C ma ciągle znaczenie, aczkolwiek to już raczej nisza. Tu możemy polecić ofertę 3rd pary z naszego cennika, tj. produkty firmy Brainboxes, stanowiące bardzo dobre uzupełnienie oferty naszych maszyn dla Klientów, poszukujących dopracowanych emulacji takich złącz jak szeregowe czy równoległe.

    Niemal zapomnieliśmy o naszej legendarnej klawiaturze, na której pisze się najlepiej na świecie.

    RG: To prawda, często naszej uwadze umykają rzeczy, które działają tak dobrze, że nawet nie zdajemy sobie sprawy z ich istnienia. Nie ma lepszej klawiatury notebooka niż ta, którą od lat proponuje Lenovo. Choć muszę przyznać, że wolałem poprzednie generacje z większym skokiem klawisza. Rozumiem jednak potrzebę miniaturyzacji konstrukcji. Klawisze ciągle trzymają się dobrze, nie odpadają i nie rysują w pozycji zamkniętej ekranu, co u konkurencji bywa normą.

    MP: Konsumenci oczekują  smuklejszych urządzeń. My staramy się pogodzić komfort użytkowania z rozmiarem sprzętu. Każdy, kto miał okazję napisać coś więcej niż hasło do konta mailowego na klawiaturze notebooka, wie, że nasza jest ciągle najlepsza.

    To zresztą wycinek większej całości – każdy, dla kogo notebook jest narzędziem codziennej pracy i da się namówić na produkt linii ThinkPad, najczęściej pozostaje naszym użytkownikiem na dłużej. Jak napisał kiedyś jeden z recenzentów naszych ThinkPadów „soczysty skok klawisza” w Lenovo zapewnia komfort użytkowania i ergonomię na najwyższym poziomie.

    RG: Na wzrost niezawodności z pewnością ma obecnie wpływ wycofywanie z konfiguracji dysków mechanicznych?

    MP: Dokładnie tak. Obecnie stosowane dyski SSD są oczywiście bez porównania bardziej odporne na uszkodzenia mechaniczne. Oczywiście nadal stosujemy tradycyjne dyski twarde w konfiguracjach, w których wymagana jest duża pojemność dysków a Klient jest wrażliwy na cenę komputera. Warto też zauważyć, że SSD, mogą się różnić. I tak: mogą być bardziej lub mniej wydajne, niektóre są wyposażone w sprzętowe szyfrowanie. Niezawodność i żywotność też może być na różnym poziomie. Oprócz wymienionych przed chwilą cech, są lżejsze, mniejsze i zużywają mniej prądu, niż ich mechaniczne odpowiedniki o podobnych pojemnościach. Dyski mechaniczne w notebookach nie mają łatwego zadania, więc relatywnie często mogą się psuć. Dla klienta nie ma znaczenia, czy zepsuje się dysk, płyta główna czy wiatraczek elementu chłodzenia – komputer po prostu nie działa. Tu znowu liczy się przede wszystkim dobry dobór komponentów a jeśli dojdzie do awarii to szybki serwis, gwarantujący nie tylko czas reakcji, ale też naprawy.

    Lenovo starannie selekcjonuje dostawców komponentów i serii produktów. To gwarantuje ciągłość dostaw, stabilność parametrów, bezawaryjność i bezpieczeństwo.

    RG: Z tymi wiatraczkami i układami chłodzenia to osobna historia. Po wielu latach używania notebooków 12-calowych serii X – miałem kolejno 4 sztuki – co daje łącznie ponad 10 lat użytkowania, miałem obawy co do wydajności i długowieczności niezwykle miniaturowego układu chłodzenia modelu ThinkPad X1 Carbon.

    MP: unikatowość konstrukcji układu chłodzenia w ThinkPad X1 Carbon gwarantuje jego wydajność i długowieczność. Wykorzystujemy drogie łożyska pracujące w filmie olejowym. Cały układ chłodzenia skonstruowany jest tak, żeby minimalizować ilość zanieczyszczeń pozostających wewnątrz urządzenia. Każdy układ chłodzenia wciąga powietrze, a później je wypycha z obudowy. Zanieczyszczenia często pozostają na chłodzonych elementach, a to zmniejsza efektywność ich chłodzenia. W związku z tym wentylator przyspiesza, bo procesor się grzeje. Jest głośniejszy i szybciej się zużywa. W Lenovo stosujemy specjalny system odprowadzenia ładunków elektrostatycznych z układu chłodzenia (Anti Dust Protection System), rozwiązanie, które sprawia, że kurz wciągany przez układ chłodzenia nie odkłada się na radiatorach i wiatraku, tylko jest wypychany na zewnątrz. Nasz wiatrak jest elektrostatycznie obojętny i do tego łopatki mają różną geometrię, co sprzyja dodatkowemu obniżeniu głośności pracy. Całość uzupełniamy wydajnym systemem chłodzenia w oparciu o kapilary z niezwykle cienkimi ściankami pozwalającymi efektywniej odprowadzać wypromieniowane ciepło na zewnątrz obudowy. To wszystko ma znaczenie zarówno w cienkich notebookach biznesowych, jak i mobilnych stacjach roboczych (seria ThinkPad P), w których profesjonalne układy graficzne i ultraszybkie procesory generują dużo ciepła. Tam też stosujemy niezwykle niezawodny DUAL COOLING, który w przypadku awarii jednego z wentylatorów jest w stanie zapewnić nieprzerwaną pracę urządzenia.

    W serii P mamy również bardzo wydajne  rozwiązania – jak zastosowanie pamięci ECC i procesorów Intel Xeon. To rozwiązania dla inżynierów, architektów , projektantów i wszystkich specjalistów, którzy potrzebują dużo mocy obliczeniowej, ale chcą być na swój sposób mobilni. Stacje robocze może do najlżejszych nie należą, ale zapewniają niezwykłą „koncentrację mocy obliczeniowej” nieosiągalną dla standardowych maszyn biznesowych i są dedykowane dla osób poszukujących największej wydajności. Warto pamiętać, że stacje robocze Lenovo mają certyfikaty ISV, co gwarantuje użytkownikom stabilność podczas użytkowania profesjonalnych aplikacji graficznych i projektowych.

    W rozmowie z Klientem warto pamiętać, że notebooki, to nie tylko postęp technologiczny, ale też moda i nowe rozwiązania. Pytania o to, jaki sprzęt klient posiadał, to nie wszystko. Liczy się tryb użytkowania – często warto klientom opowiedzieć o ekranach dotykowych, rysikach, urządzeniach konwertowalnych. Jeśli budżetu nie starcza – można pomyśleć o rozwiązaniach finansowych – przekonania użytkownika do wynajmowania sprzętu z pełnym serwisem sprzętu i oprogramowania. Na rynku dostępnych jest sporo produktów finansowych, Lenovo również ma swoje propozycje dla resellerów w tym zakresie.

    RG: Co ze stacjami dokującymi – czy one nadal są ważne? Wielu producentów wycofuje się z dużych mechanicznych złączy stacji dokujących.

    MP: Stacje dokujące są ważnym elementem rynku profesjonalnego. wie o tym każdy, kto kiedykolwiek spróbował pracy dwumonitorowej. Większość użytkowników nie chce wrócić do jednego monitora. Do tego potrzebna jest stacja dokująca w naszej ofercie znajdują się rozwiązania oparte zarówno  o Thunderbolt, jak i USB C.

    RG: Dla mnie podstawą jest matowa matryca, dlatego nie używam ekranów dotykowych. Czy to da się jakoś rozwiązać w przyszłości?

    MP: Mamy takie rozwiązanie już teraz – matowa matryca dotykowa, która równie dobrze zapobiega odblaskom, co nasza tradycyjna matryca matowa, ale zapewnia multidotyk. Nazywamy tą technologię On Cell Touch. Ekran jest równie matowy jak ten bez obsługi dotyku. To rozwiązanie dostępne jest na przykład w modelu ThinkPad T470s.

    RG: Podsumowując, dziś dla wielu notebook jest przedmiotem, z którym spędza się więcej czasu niż siedząc w samochodzie. Samochód wielu użytkowników wybiera bardzo starannie i świadomie, analizując swoje wcześniejsze doświadczenia, zbierając informacje wśród znajomych i w internecie. Oczywiście notebook jest na szczęście o wiele tańszy, ale często to dzięki jego posiadaniu zarabiamy na wymarzony samochód. Dlatego rola sprzedawcy w doborze sprzętu jest nieoceniona. Producenta zaś – w jak najlepszym przeszkoleniu resellerów.

    MP: Dokładnie tak. Od 25 lat koncentrujemy nasze wysiłki w dążeniu do doskonałości. Prowadząc badania rynku w Polsce, przekonaliśmy się, że marka ThinkPad jest najczęściej wybierana przez takie grupy jak: administratorzy sieci, czy specjaliści IT. To niezwykle świadoma grupa docelowa, która obdarzyła nas swoim zaufaniem, co nas bardzo cieszy , ale oczywiście nie tylko specjaliści z tej branży decydują się na urządzenia Lenovo ThinkPad. Zadaniem profesjonalnego sprzedawcy jest nieustanne podnoszenie swoich kompetencji i wiedzy tak, aby móc tę wiedzę w sposób przystępny doradzić Klientowi z uwzględnieniem jego  wcześniej rozpoznanych potrzeb. Dzięki temu sprzedawca pomoże  w dokonaniu najlepszego wyboru. Zapewniam Pana, kto raz spróbował pracy na takim sprzęcie jak Lenovo ThinkPad, nigdy więcej nie zechce eksperymentować z innymi rozwiązaniami.

    RG: Dziękuję za niezwykle interesująca i inspirującą rozmowę.

  • AB otwiera się na Smart Home

    AB otwiera się na Smart Home

    AB S.A. podpisał kontrakt dystrybucyjny z Fibaro –  polskim producentem urządzeń rozwiązań Smart Home.

    W ramach podpisanego kontraktu, do oferty wrocławskiego dystrybutora trafiła cała gama wysokiej klasy produktów i rozwiązań Smart Home – zarówno instalatorskich jak i plug&play. Wszystkie urządzenia Fibaro tworzą ekosystem dostosowany do potrzeb wymagających użytkowników, jak i tych po raz pierwszy stykających się z inteligentnym domem.

    Produkty Fibaro, polskiego producenta, który jest już znanym i cenionym na światowych rynkach dostawcą, uzupełniają naszą ofertę z obszaru inteligentnego domu. Nasi partnerzy mogą także liczyć na profesjonalne wsparcie dedykowanych do tej kategorii pracowników. Traktujemy ten rynek bardzo perspektywicznie, a jego potencjał potwierdza wiele badań i prognoz. Nasza oferta będzie stabilnie poszerzana, wkrótce pojawią się nowe marki – mówi Robert Sejda, New Business Development Manager, AB S.A.

    Warto podkreślić, że system Fibaro jest prosty w instalacji i konfiguracji. Urządzenia instalatorskie są bezinwazyjne w montażu, a produkty w technologii plug&play są gotowe do użycia bezpośrednio po wyciągnięciu z pudełka i konfiguracji. Rozwiązania Fibaro wspierają systemy: Z-Wave oraz Apple Homekit.

    Pełna oferta produktów Fibaro dostępna jest na: www.abonline.pl

  • Nie za dobrze i niezbyt źle, czyli wyniki finansowe Maxcom za pierwsze półrocze 2017

    Nie za dobrze i niezbyt źle, czyli wyniki finansowe Maxcom za pierwsze półrocze 2017

    Maxcom ogłosił wyniki finansowe za pierwsze półrocze 2017 roku. Pomimo tego, że nie są złe, rynek inwestycyjny jest zawiedziony. Oczekiwano od Spółki znacznie lepszych wyników.

    Wejście Maxcom na GPW, nazywanego niekiedy polskim Apple, było niemałym poruszeniem. Ich cena w momencie emisji wynosiła 55 zł za sztukę. Niektórzy analitycy przewidywali wzrost cen nawet do 85 zł. Po publikacji raportu półrocznego, ceny akcji gwałtownie zleciały w dół. Z 42 zł za akcję w ciągu krótkiej chwili spadły do poziomu nieco ponad 33 zł. Obecnie cena akcji wynosi 34,74 zł. Wczoraj po południu Spółka poinformowała o tym, że Prezes – Arkadiusz Wilusz – nabył 4401 akcji Maxcom po 34 zł za akcję.

    Od Spółek debiutujących na giełdzie oczekuje się, że po debiucie ich wyniki będą coraz lepsze. Swoje wyniki Maxcom tłumaczy sezonowością branży, a także wysokimi kosztami IPO, związanymi z promocją firmy. Z drugiej jednak strony w swoim raporcie Spółka podkreśla, że sezonowość branży nie wpływa znacząco na wyniki finansowe. Jednak tłumaczenie związane z większymi zyskami w ostatnim kwartale wydaje się być teraz tym, czego potrzeba firmie. Spółka przewidywała 17,7 mln zł zysku w 2017 roku, w 2018 miała to być kwota 22 mln zł. Na ten moment nikt z przedstawicieli Spółki nie stwierdził, że nie uda się osiągnąć zamierzonego zysku. Jeśli miałoby się to udać, Spółka musiałaby osiągnąć większy zysk w dwóch kwartałach 2017, niż w całym 2016 roku.

    Skupiając się na liczbach, skonsolidowany zysk netto firmy za pierwsze półrocze 2017 roku jest o 0,768 mln zł niższy niż za ten sam okres w 2016 roku. Zysk netto z działalności operacyjnej skurczył się o prawie 1,5 mln zł i wyniósł 3,7 mln zł. Zysk na akcję także zaliczył spadek – z 3,77 zł na akcję do 1,77 zł na akcję. Przychody ze sprzedaży zwiększyły za to o ponad 9 mln zł i wyniosły 48,36 mln zł. Z danych opublikowanych przez Spółkę można wnioskować spadek marży na sprzedaży telefonów.

    Pomimo dobrych rokowań, Maxcom nie zaskoczył pozytywnie inwestorów. Nie warto jednak stawiać krzyżyka na producencie. Kluczowym okresem będzie drugie półrocze, jednak firma będzie musiała włożyć mnóstwo wysiłku w likwidowanie niesmaku, jaki wywołały wyniki finansowe za pierwsze dwa kwartały.

    Maxcom S.A. zadebiutowała na GPW 30 czerwca 2017 roku. Zajmuje się w głównej mierze produkcją telefonów dla seniorów. Na Grupę kapitałową Maxcom składają się: Maxcom S.A. oraz Teledoktor24 Sp. z o.o. Ponadto Spółka posiada 51 proc. udziałów w kapitale spółki  Myekoo Europe Sp. z o.o. w likwidacji.

  • Korzystasz z Bluetooth – jesteś zagrożony!

    Korzystasz z Bluetooth – jesteś zagrożony!

    Zaleca się ostrożność w korzystaniu z technologii Bluetooth w związku z wykryciem nowego eksploita BlueBorne. Luki w systemach Bluetooth sprawiły, że narażone na ataki są miliardy urządzeń na całym świecie.

    BlueBorne to hybrydowy malware o cechach trojana i robaka, który rozprzestrzenia się za pomocą technologii Bluetooth. Cechy robaka sprawiają, że każdy zainfekowany przez BlueBorne system jest także potencjalnym roznosicielem infekcji, aktywnie szukającym kolejnego, podatnego na atak urządzenia. Narażone są wszystkie sprzęty, w których można włączyć łączność Bluetooth i działające na systemach Android, iOS, Mac OSX oraz Windows. BlueBorne działa poprzez skanowanie urządzeń obsługujących Bluetooth, a następnie sprawdza, czy mają one istotne luki w zabezpieczeniach.

    Nie ma jeszcze dowodów na to, że ten wektor ataku został już przez kogoś wykorzystany do realnego ataku. Możliwe jednak, że działanie eksploita potwierdzono w warunkach laboratoryjnych i można go łatwo rozpowszechnić

    Rozwiązanie problemu BlueBorne jest trudne, ponieważ protokół Bluetooth nie jest protokołem komunikacyjnym, który jest monitorowany i kontrolowany przez większość narzędzi zabezpieczeń sieciowych – tłumaczy Robert Dąbrowski, szef zespołu inżynierów Fortinet. – Z tego powodu tradycyjne urządzenia zabezpieczające najprawdopodobniej nie będą w stanie wykryć tych naruszeń.

    Konsekwencje wykorzystania tego wektora ataku mogą być dalekosiężne. Bluetooth jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych i używanych protokołów łączności na świecie. Korzystają z niego smartfony, tablety i coraz więcej urządzeń IoT, w tym Smart TV, inteligentne gadżety samochodowe, a nawet systemy zabezpieczeń domowych.

    Gdy BlueBorne zidentyfikuje już swój cel, włamanie trwa krócej niż 10 sekund, a zaatakowane urządzenia nie muszą nawet akceptować przychodzącego połączenia, aby mogły zostać naruszone – ostrzega Robert Dąbrowski. – Po zainfekowaniu urządzenia napastnicy mogą uruchamiać na nim dowolne polecenia, a nawet uzyskać dostęp do danych i wykradać je. BlueBorne również natychmiastowo rozpoczyna poszukiwania kolejnego celu do ataku.

    Aby ochronić swoje urządzenia z Bluetooth należy wdrożyć trzy podstawowe kroki:

    • Wyłączyć w nich Bluetooth, chyba że jest on absolutnie niezbędny. Jeśli został włączony, wyłącz go natychmiast po zakończonej czynności.
    • Zidentyfikuj posiadane przez siebie i podłączone do sieci urządzenia. Uważnie monitoruj, czy nie pojawiły się dla nich nowe aktualizacje sterownika Bluetooth.
    • Instaluj patche, jak tylko zostaną udostępnione. Apple iOS został poprawiony w 2016 roku z wersją iOS 10. Microsoft wydał w lipcu poprawkę dla systemu Windows, a w Google podobno trwają prace nad poprawką dla systemu Android .
  • Nie musisz kupować sprzętu, żeby móc z niego korzystać

    Nie musisz kupować sprzętu, żeby móc z niego korzystać

    Technologia rozwija się w błyskawicznym tempie. Nic więc dziwnego, że producenci ciągle kuszą nas nowymi i niezwykle atrakcyjnymi funkcjami dostępnymi w najnowszych modelach sprzętu elektronicznego.

    Wielu z nas z pewnością zadaje sobie pytanie co zrobić, żeby mieć łatwy dostęp do pożądanego sprzętu i szybko pozbyć się tego, który się zdezaktualizował? Eksperci zgodnie twierdzą, że recepta jest prosta – nie przywiązujmy się do elektroniki, tylko używajmy jej dopóki jest „świeża”!

    LeaseLink wraz z mBazaar wyszli naprzeciw tej idei, dzięki czemu przedsiębiorcy będący miłośnikami marki Apple mają możliwość użytkowania dowolnego urządzenia w systemie abonamentowym na okres 12, 24 bądź 36 miesięcy, a po upływie określonego czasu w umowie – wymiany urządzenia na nowszy.

    Razem z LeaseLink oferujemy naszym klientom atrakcyjny produkt pozwalający na wynajęcie sprzętów Apple’a fabrycznie nowych i refurbished bez konieczności wpłacenia wkładu własnego oraz bez wykupu końcowego. Pozwala to efektywnie planować i budżetować sprzęty pod projekty, a także umożliwia szybką ich rotację wraz ze zmianą wymagań czy oferty dostępnej aktualnie na rynku – mówi Jan Brynczak, Country Manager CEE mBazaar.

    Stroną finansową zajmuje się warszawski fintech leasingowy – LeaseLink w  formule wyróżniającej go w światowej skali, czyli pozbawionej wniosków i dokumentów, która zajmuje jedynie 10 minut i jest dostępna 24 h/7.

    Efektem owocnej współpracy było stworzenie projektu bazującego na idei najmu długoterminowego znanego z innych branż, jak choćby motoryzacyjna. To taki CFM na urządzenia komputerowe i telefony doskonale pasujący do potrzeb współczesnych klientów –  aby używać, a niekoniecznie posiadać — mówi Wojciech Kazimierski CEO LeaseLink.

    Sprzęt Apple’a oferowany przez mBazaar w zależności od potrzeb klienta może być nowy bądź używany i wówczas jest nie tylko sprawdzany przez specjalistów, ale także objęty programem gwarancyjnym.

    fot. LeaseLink

  • Vobis stawia na omnichannel

    Vobis stawia na omnichannel

    Vobis obchodzi w tym roku 25-lecie swojego istnienia. Z tej okazji wdraża nową, kompleksową strategię maksymalizacji sprzedaży. Stawia na spójność działań online i offline, maksymalizację konwersji w e-sklepie, a także zmianę sposobu zarządzania sklepami partnerskimi.

    Urodziny to okazja nie tylko do podsumowania dotychczasowych działań, lecz również do przedstawienia dalszych planów rozwoju.

    Łukasz Dybka
    Łukasz Dybka

    Wraz z obchodem 25-lecia istnienia planujemy wdrożyć strategię maksymalizacji sprzedaży opartej na trzech głównych filarach: szerokiej ofercie produktowej, budowaniu user experience i spersonalizowanemu dotarciu do klienta. Do końca 2017 r. planujemy też przekształcenie 3 sklepów partnerskich w sklepy agencyjne, aby wspomniana strategia mogła być realizowana w formie omnichannel, z zachowaniem spójności w kanałach e-commerce i retail. – Łukasz Dybka, dyrektor działu e-commerce i sprzedaży detalicznej w kanale Vobis

    Nowo przyjęta strategia ma mieć wyraźny wpływ na wyniki finansowe Vobis. Marka przewiduje, że dzięki niej dwukrotnie zwiększy swoje obroty.

    W kierunku nowoczesnej sprzedaży internetowej

    Vobis rozpoczął działalność e-commerce w 2006 r., kiedy to został uruchomiony sklep internetowy pod domeną „Vobis.pl”. W celu realizacji nowej strategii sprzedaży, strona sklepu uległa przeprojektowaniu,  aby wraz z nowym wyglądem zyskać dodatkowe funkcjonalności.

    Oprócz wdrożenia RWD marka chce podnieść współczynnik konwersji swojego sklepu internetowego poprzez zastosowanie mechanizmów automatyzacji marketingu oraz mocniejszą personalizację rekomendacji produktowych.

    Ważna współpraca

    25 lat istnienia na polskim rynku jest także dobrą okazją do przypomnienia o działalności sieci sklepów partnerskich Vobis Partner. W ramach kooperacji Vobis dostarcza swoim partnerom produkty znanych marek w atrakcyjnych cenach, oferuje pełen branding lokalu, a także możliwość wspólnej reklamy. Z okazji urodzin, Vobis wraz z takimi markami jak m.in. Samsung, Apple, Microsoft, Lenovo, Asus, Epson, Nokia, Fellowes, Braun czy Zelmer organizuje konkurs, w którym przez dwa tygodnie klienci będą mogli nabyć urządzenia z oferty topowych producentów w konkurencyjnej, urodzinowej cenie 25 zł. Start konkursu zaplanowany jest na 16 sierpnia br.