Tag: Przemysł 4.0

  • Ciepłownictwo nie ucieknie przed cyberprzestępcami. Jak chronić sektory strategiczne?

    Ciepłownictwo nie ucieknie przed cyberprzestępcami. Jak chronić sektory strategiczne?

    W branży ciepłowniczej i energetyce, podobnie jak w innych sektorach usług strategicznych, tradycyjne systemy ustępują nowym rozwiązaniom technologicznym opartym o rozwiązania Przemysłu 4.0. Niestety za dynamicznie postępującą cyfryzacją nie zawsze podąża w parze odpowiednia strategia bezpieczeństwa. Jak wskazuje ekspert Stormshield wydajniejsza praca, lepsze zarządzanie oraz optymalizacja procesów to pozytywny efekt cyfryzacji, jednak nie można zapominać o szeregu cyberzagrożeń z nią związanych. Ofiarą ataku było już jedno z polskich przedsiębiorstw ciepłowniczych. 

    Chmura, analiza danych i rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji są w coraz większym stopniu wykorzystywane w sektorach o strategicznym znaczeniu, takich jak energetyka, ciepłownictwo, transport czy ochrona zdrowia. Większa otwartość infrastruktury krytycznej na nowoczesne technologie, choć w znaczny sposób ułatwia funkcjonowanie przedsiębiorstwa, to równocześnie może stanowić furtkę dla grup cyberprzestępczych. 

    – Otwartość na komunikację ze światem zewnętrznym zwiększa podatność na cyberataki. Aspekt ten dotyczy także infrastruktury przemysłowej. Przy tym wiele przedsiębiorstw wciąż nie jest świadomych konieczności ochrony własnych systemów. Pamiętajmy, że cyberprzestępczość to zjawisko będące „efektem ubocznym” cyfrowego rozwoju. Staje się ona coraz bardziej opłacalna. Zwłaszcza w przypadku dużych ataków wykorzystujących oprogramowanie ransomware, a takie prowadzone są wobec operatorów usług strategicznych, do których zaliczają się energetyka i ciepłownictwo – mówi Aleksander Kostuch, inżynier Stormshield, wytwórcy rozwiązań z obszaru cyberbezpieczeństwa.

    Cyberataki na ciepłownictwo w Finlandii i w Polsce

    Grupy cyberprzestępcze to dobrze zorganizowane quasi przedsiębiorstwa, często dysponujące budżetem przeznaczonym na badania i rozwój, co ma skutkować zwiększeniem skuteczności potencjalnych ataków. Również w ich działalności coraz większą rolę odgrywają profesjonalizacja i wykorzystanie zaawansowanych narzędzi – sztucznej inteligencji (AI) i automatyzacji. Stosowane formy ataków, takie jak np. ransomware czy phishing stają się bardziej wyrafinowane. Dotykają one również przedsiębiorstw z sektora ciepłownictwa.

    Takim przypadkiem był atak DDoS z 2016 roku, który odciął ogrzewanie mieszkańcom Lappeenranta we wschodniej Finlandii. Chociaż efekty działań cyberprzestępców nie były rozległe – odczuli je mieszkańcy jedynie dwóch budynków, to usunięcie awarii nie należało do najprostszych. Podobna sytuacja wydarzyła się także w Polsce. W 2022 roku ofiarą cyberataku padło Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Elblągu, którego sieć informatyczną zainfekowano złośliwym oprogramowaniem. W tym przypadku celem nie było uniemożliwienie dostarczania energii cieplnej, a przejęcie danych niektórych klientów.

    Firmy dystrybuujące energię cieplną wychodzą naprzeciw klientom tworząc dla nich platformy i aplikacje ułatwiające podgląd rachunków i aktualnego zużycia mediów. Nie inaczej jest w przypadku dystrybutorów energii elektrycznej. Tauron rozpoczął operację montażu inteligentnych liczników u odbiorców na Śląsku. Te urządzenia mają podobną funkcjonalność. W rzeczywistości generują potężne zasoby danych klientów, a chęć ich przejęcia jest jednym z czynników motywujących cyberprzestępców do ataków. 

    Wrogie działania wymierzone w energetykę często inspirowane są także czynnikami geopolitycznymi. System dostaw energii elektrycznej stanowi strategiczny cel, ponieważ wpływa na działalność gospodarczą i funkcjonowanie państwa, które w wyniku skutecznego cyberataku można szybko sparaliżować. Dobitnym przykładem są powtarzające się od lat ataki na ukraińską sieć energetyczna. Atak na elektrownię w Zaporożu (2015), spowodował sześciogodzinną przerwę w dostawie elektryczności dla około 700 tys. gospodarstw domowych. 

    – Te przykłady dobitnie wskazują, że podobnie jak w innych sektorach infrastruktury krytycznej, również branże ciepłownicza i energetyczna są przez grupy cyberprzestępcze traktowane jako cel. Działania te mogą mieć poważne konsekwencje, co sprawia, że przedsiębiorcy powinni się mieć na baczności. Impulsem, aby obszar IT traktować jeszcze bardziej poważnie jest przyjęcie Dyrektywy NIS2. Narzuca ona podmiotom z sektorów krytycznych szereg obowiązków – komentuje Aleksander Kostuch. 

    Założenia dyrektywy NIS2 obejmują obowiązki takie jak zgłaszanie incydentów i zagrożeń, zarządzania kryzysowego, opracowania odpowiednich polityk oraz procedur testowania i audytów, a także stosowanie rozwiązań technologicznych adekwatnych do ryzyka. Ekspert wskazuje, że wobec skali wyzwania warto myśleć o wprowadzaniu odpowiednich mechanizmów już teraz. 

    – Cały proces będzie czasochłonny i nawet uwzględnienie vacatio legis może nie gwarantować, że czas jaki będzie do dyspozycji okaże się wystarczający. Oczywiście wiąże się to z inwestycjami, jednak zawsze lepiej przeciwdziałać zagrożeniom niż odczuwać skutki udanego ataku. Można przy tym myśleć o częściowej automatyzacji bezpieczeństwa IT – ocenia Aleksander Kostuch.

    Automatyzacja działań w branży bezpieczeństwa IT i wdrażanie rozwiązań zapobiegających atakom, nawet takim które jeszcze się nie wydarzyły, jest możliwe. 

    – Wprowadzania systemów automatycznego czuwania i monitorowania, które będą analizować informacje o każdym potencjalnie niebezpiecznym i niestandardowym zdarzeniu w sieci, można się spodziewać w większych przedsiębiorstwach. A do takich należą w większości podmioty działające w energetyce i ciepłownictwie. Ten trend będzie związany właśnie ze stopniowym wprowadzaniem rozwiązań narzucanych w dyrektywie NIS2 – dodaje ekspert Stormshield. 

    Nowe technologie w służbie klientów… i cyberprzestępców

    Funkcjonowanie rozwiązań Internetu Rzeczy (IoT), będących w stałej łączności on-line oznacza, że tworzy się nowa przestrzeń ataku. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera segmentacja systemów IT i OT. Niezabezpieczony element systemu IT, działający w niesegmentowanej sieci, może stać się bramą umożliwiającą wniknięcie przez przestępców do zasobów firmy. Segmentacja zapewnia możliwość zablokowania rozprzestrzeniania ataku, czyniąc bardziej złożonym wykrywanie sieci operacyjnej.

    – Sieci IT należy separować od elementów infrastruktury przemysłowej. W skutecznym oddzieleniu wszystkich obiektów operacyjnych i kontroli przepływu między nimi komunikacji i danych pomoże na przykład instalacja niedrogich firewalli, na przykład urządzenia SNi20 – dodaje Aleksander Kostuch. 

    Część infrastruktury energetycznej została zaprojektowana z myślą o długim, ponad 50-letnim okresie użytkowania. Dlatego energetyka wciąż korzysta z przestarzałych systemów operacyjnych, a przez to wrażliwych pod względem bezpieczeństwa technologiach. Takich, które cyberprzestępcom łatwiej zaatakować.

    Kolejną kwestią wymagającą uwagi są komunikaty operacyjne wymieniane między urządzeniami elektrycznymi, urządzeniami IED i stacjami monitorującymi. Jeśli napastnikowi uda się nawiązać zdalne połączenie z fizycznym urządzeniem lub stacją obsługi zdalnej, to będzie mógł analizować sieć, rozumieć jej strukturę i wysyłać złośliwe wiadomości. Najlepszym sposobem radzenia sobie z tym rodzajem ryzyka jest wdrożenie sond przemysłowych, zabezpieczenia z wyspecjalizowanym rozwiązaniem inline z IPS i głęboką analizą protokołów przemysłowych w celu kontrolowania wiadomości wymienianych z najbardziej wrażliwym sprzętem. 

    Z perspektywy bezpieczeństwa znaczenie ma kwestia połączeń na potrzeby zdalnej konserwacji, szczególnie na poziomie podstacji. Wymagają one wdrożenia tuneli typu VPN lub bezpiecznych i monitorowanych oraz rejestrowanych połączeń w celu zapewnienia poufności danych.

    – Zintegrowane podejście, które uwzględnia wszystkie wymagane podstawy i opiera się na kilku poziomach ochrony, jest niezbędne do skutecznego zabezpieczenia korporacyjnych systemów produkcyjnych w sektorze energetycznym i ciepłownictwie – podsumowuje ekspert Stormshield. 

  • Polska firma dostawcą prywatnej sieci 5G dla Przemysłu 4.0 w Niemczech

    Polska firma dostawcą prywatnej sieci 5G dla Przemysłu 4.0 w Niemczech

    Konsorcjum liderów niemieckiego przemysłu pod nazwą CampusDynA w skład, którego wchodzą Gestalt Robotics, T-Systems, OSRAM, Fraunhofer oraz Werner-von-Siemens Center (WvSC) for Industry and Science, wybrało IS-Wireless na dostawcę sieci 5G w modelu Open RAN. Zostanie ona uruchomiona w Berlinie w bieżącym roku.

    Firmy tworzące konsorcjum są zainteresowane potencjałem prywatnych sieci 5G w modelu Open RAN w zastosowaniach przemysłowych w tym m.in. na potrzeby autonomicznych robotów mobilnych (AMRs), czy w celu optymalizacji zużycia energii w zakładach produkcyjnych. IS-Wireless będzie wspierać konsorcjum w tych działaniach, dostarczając kompletną sieć radiową 5G RAN (Radio Access Network), obejmującą O-RU (końcówki radiowe), O-DU (Distributed Units) i O-CU (Centralised Units). Firma dostarczy również near-RT RIC (RAN Intelligent Controller) wraz z oprogramowaniem, tzw. xApps, zapewniając niezbędną wydajność sieci w wymagających warunkach pracy autonomicznych robotów mobilnych. Udane wdrożenie prywatnej sieci 5G w Berlinie jest dla CampusDynA priorytetem i pozwoli osiągnąć cel projektu, czyli zrozumienie potencjału sieci w modelu Open RAN dla zastosowań przemysłowych.

  • Inteligentna produkcja jako przyszłość przemysłu

    Inteligentna produkcja jako przyszłość przemysłu

    Przemysł chce być smart, wynika z 8. edycji globalnego badania Rockwell Automation nt. inteligentnej produkcji 97 proc. ankietowanych firm planuje wykorzystać inteligentną technologię w swoich procesach produkcji. To będzie wymagało znaczących nakładów w IT. Co będzie priorytetem inwestycyjnym? Ankietowani wskazują na poprawę wykorzystania analityki.

    40 proc. firm zapytanych na zlecenie Rockwell Automation, uważa, że nie ma odpowiedniej technologii, która pozwoliłaby im wyprzedzić konkurencję. Innymi słowy, firmy są niezadowolone z posiadanego zestawu narzędzi. – Wyniki te jasno wskazują, że firmy nie mają odpowiednich narzędzi, a bardzo ich potrzebują. Zaawanasowane IT jest niezbędne do skutecznego konkurowania na rynku. Przedsiębiorcy nauczyli się technologii i wiedzą, czego potrzebują, świadomość technologiczna wzrosła. – zauważa Aleksander Faleńczyk, Dyrektor Sprzedaży, Systemy dla Produkcji z PSI Polska i dodaje — Wkraczamy w drugą falę transformacji, w której następować będzie wymiana przestarzałych technologii na rozwiązania bardziej zaawansowane i wydajne. 

    Technologia, jak polisa

    Jak postrzegana jest technologia? Jako doskonała polisa ubezpieczeniowa. Aż 44 proc. pytanych firm produkcyjnych uważa, że IT to najlepsza ochrona przed ryzykiem związanym z inflacją, problemami w łańcuchu dostaw i niedoborem pracowników. Podobny odsetek (45 proc.) jest zdania, że przyspieszenie digitalizacji pomoże oferować wyższej jakość usług i wyroby 

    84 proc. ankietowanych już wdrożyło inteligentną produkcję lub rozważa takie działanie w najbliższym roku. i rzeczywiście jesteśmy świadkami drugiej fali cyfrowej transformacji w przemyśle. – Badanie nie dotyczyło bezpośrednio Polski, ale wnioski w nim zawarte mogą i powinny mieć zastosowanie na naszym gruncie. Trendy związane z technologią oraz digitalizacją są powszechne na całym świecie, a polskie przedsiębiorstwa również dążą do wykorzystania tych rozwiązań. – uważa Aleksander Faleńczyk z PSI Polska. \Nie ważne, ile masz, ale jak wydaszZe wspomnianego raportu dowiadujemy się, że na technologię przedsiębiorstwa produkcyjne przeznaczą 23 proc. budżetu operacyjnego. Czy to dużo, czy mało, ekspert z PSI Polska nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Jego zdaniem zasadniczą rzeczą jest nie wielkość budżetu, ale to jak się nim zarządza. – Istotne jest, aby odpowiednio dostosować środki alokowane na technologię do potrzeb i celów strategicznych. – podkreśla Aleksander Faleńczyk. 

    Kluczowa jest analityka

    W ciągu najbliższych pięciu lat celem numer jeden dla produkcyjnego świata będzie poprawa wykorzystania analityki. Nic dziwnego, że na liście priorytetów inwestycyjnych wysoko znajduje się w systemy klasy MES. Z tego rozwiązania już teraz korzysta ponad 41 proc. czy pytanych, a podobny odsetek (38 proc.) planuje wdrożyć tę aplikację do integracji, monitoringu i zarządzania procesami produkcyjnymi. Co ciekawe, inwestycja w MES-a ma wyższy priorytet niż w przemysłowy internet rzeczy (IIoT), z którego korzysta 42 proc. badanych, a jego implementację planuje 36 proc.  – Firmy widzą wartość i korzyści związane z wdrożeniem MES w zakresie integracji, monitorowania i zarządzania procesami produkcyjnymi. Dostrzegają większą potrzebę i szybsze korzyści, które wiążą się z optymalizacją i zarządzaniem procesami produkcyjnymi za pomocą systemu. – mówi Aleksander Faleńczyk z PSI Polska i dodaje — Wyniki badania wskazują na duże zainteresowanie firm inwestycjami w systemy klasy MES i IIoT, przy czym oba rozwiązania mają swoje miejsce i znaczenie w kontekście optymalizacji i zarządzania produkcją. – zauważa ekspert.

    Inteligentna produkcja da zatrudnienie

    Raport Rockwell Automation to kolejne badanie, które dowodzi, że hasło mówiące, iż technologia doprowadzi do masowych zwolnień, jest mitem. Rozwój nowych technologii i podniesienie automatyzacji w przemyśle nie spowodują redukcji zatrudnienia. Wręcz przeciwnie, aż 89 proc. pytanych spodziewa się utrzymania lub jego zwiększenia. Oczywiście przemysłu nie omija moda na sztuczną inteligencję. W ciągu ostatniego roku liczba producentów korzystających z niej oraz uczenia maszynowego i wzrosła na świecie o 50%. To potwierdza, że polskie przedsiębiorstwa powinny brać pod uwagę włączanie takich rozwiązań w swoje strategie rozwoju. Tym bardziej, że z ubiegłorocznego raportu przygotowanego przez światowego lidera w dziedzinie frachtu, AP Moller Maersk, wynika, że Polska jest liderem w Europie pod względem lokalizacji reshoringu. Blisko co czwarty respondent (23,3 proc.) wskazał nasz kraj jako potencjalnie najlepsze miejsce na przeniesienie produkcji.  W pierwszej trójce znalazły się także Niemcy (19,4 proc.) i Turcja (12,4 proc.). To dodatkowo powinno mobilizować polski przemysł do intensywnej digitalizacji. A jak wskazuje raport ABB Supply Chain Survey, aż 74 proc. europejskich przedsiębiorstw planuje przywrócenie produkcji w swoim kraju lub w sąsiednim regionie. 

  • Jak cyfryzacja wpływa na przyszłość produkcji?

    Jak cyfryzacja wpływa na przyszłość produkcji?

    Obserwujemy wzrost cyfryzacji Przemysłu 4.0, który ma znaczący wpływ na sektor produkcyjny. Przejście od tradycyjnych, papierowych metod do rozwiązań cyfrowych pomaga przemysłowi produkcyjnemu w zwiększeniu wydajności w wielu obszarach, a także pomaga obniżyć koszty produkcji, a tym samym zwiększyć wydajność operacyjną; jedna czwarta amerykańskich producentów uważa, że cyfryzacja może obniżyć koszty o 30%. To znacznie zwiększyło znaczenie przemysłu wytwórczego przy użyciu odpowiednich narzędzi, aby ta transformacja zakończyła się sukcesem. W Getac przeprowadziliśmy niedawno badanie ze Statista, aby przyjrzeć się różnym osiągnięciom cyfryzacji i ich wpływowi na przyszłość produkcji.

    Sztuczna inteligencja, rozszerzona rzeczywistość i automatyzacja należą do procesów cyfryzacji, które umożliwią zmianę w sektorze produkcyjnym, aby sprostać wyzwaniom jutra.

    Sztuczna inteligencja a Przemysł 4.0

    Szacuje się, że wykorzystanie sztucznej inteligencji we wszystkich branżach produkcyjnych będzie rosło w tempie 57,2% rocznie w ciągu najbliższych 5 lat, a do 2026 r. rynek ma być wart 14,02 mld euro.

    Dlatego dostawcy IT muszą zapewnić, aby ich sprzęt był w stanie obsługiwać wyspecjalizowane aplikacje przemysłowe i pomagać w integracji większej liczby technologii z procesem produkcyjnym.

    Coraz częstsze wykorzystanie rzeczywistości rozszerzonej

    Rzeczywistość rozszerzona, czasami nazywana rzeczywistością XR lub rzeczywistością krzyżową, odnosi się do technologii, które tworzą środowiska i obiekty generowane komputerowo. Te różne technologie są rozróżniane i definiowane przede wszystkim przez relacje, jakie tworzą pomiędzy światem rzeczywistym i wirtualnym. Podczas gdy w rzeczywistości rozszerzonej użytkownik obserwuje wirtualne obiekty, które uzupełniają świat rzeczywisty, rzeczywistość wirtualna zanurza użytkownika w czysto wirtualnym środowisku. Rynek rzeczywistości rozszerzonej rozwija się na całym świecie i oczekuje się, że do 2023 roku osiągnie łączną wartość 29,39 miliardów euro, co oznacza wzrost o 170% w ciągu zaledwie 2 lat. USA i Europa będą stanowiły 60% rynku.

    Korzystanie z tych zaawansowanych technologii wymaga bardzo krótkich czasów opóźnienia. Dlatego tak ważne jest, aby dostawcy laptopów i tabletów wyposażali swoje urządzenia w zaawansowane technologie, takie jak LiFi. LiFi (lub Light Fidelity) to technologia komunikacji bezprzewodowej oparta na wykorzystaniu światła widzialnego, w przeciwieństwie do Wi-Fi, które wykorzystuje radiową część widma elektromagnetycznego. Technologia ta ma wiele zalet: światło nie zakłóca częstotliwości radiowych, co zapewnia kompatybilność LiFi z technologiami radiowymi (Wi-Fi, 3G, 4G itp.). Ponadto światło, w przeciwieństwie do fal radiowych, nie może przechodzić przez ściany, co zapewnia podział i bezpieczeństwo danych po obu stronach.


    Materiał autorstwa: Jerry Huang, Starszy Dyrektor ds. Rozwoju Rynku Globalnego w Getac.

  • Jak usprawnić działanie linii produkcyjnej?

    Jak usprawnić działanie linii produkcyjnej?

    Za sukces firmy produkcyjnej w dużej mierze odpowiada to, w jaki sposób realizowane są w niej procesy wytwórcze. Hala produkcyjna to serce i mózg całego zakładu, dlatego tak ważne jest, aby pochylać się nie tylko nad jakością wytwarzanych produktów, ale także wydajnością linii. Podpowiadamy, jakie możliwości otwiera przed zakładem automatyzacja procesów produkcji i komu warto zlecić to złożone i odpowiedzialne zadanie.

    Do czego służy automatyzacja produkcji?

    Obecnie trudno wyobrazić sobie prężnie działającą firmę produkcyjną bez maszyn, które wspierają człowieka w pracy, a czasem całkowicie go zastępują. Automatyzacja linii produkcyjnej to nic innego jak wykorzystanie dedykowanych urządzeń i maszyn, które sprawiają, że proces wytwórstwa można przyśpieszyć, sprawić, aby był bardziej precyzyjny oraz mógł generować oszczędności w firmie, np. poprzez zmniejszenie potrzeby zatrudnienia czy mniejszy odsetek produktów niepełnowartościowych, które psują renomę firmy oraz zwiększają koszty generowane przez przedsiębiorstwo. Automatyzacja produkcji, o ile jest odpowiednio przeprowadzona, będzie również podnosić bezpieczeństwo w zakładzie, a wiele trudnych lub szkodliwych czynności, które dotychczas były obowiązkiem pracowników produkcji, dzięki złożonym procesom można powierzyć maszynom.

    Jakie działania wchodzą w skład automatyzacji procesów produkcji?

    Automatyzacja produkcji to szereg procesów, które należy zlecić profesjonalnemu zespołowi, który kompleksowo podejdzie do tematu nie tylko od strony teoretycznej, ale przede wszystkim praktycznej. Bez znajomości potrzeb przedsiębiorstwa i solidnego researchu nie da się rozpocząć działań związanych z szeroko pojętą robotyzacją procesu. Po wykonaniu szczegółowego planu i określeniu budżetu firma wdrażającą automatyzację procesów produkcji powinna przystąpić do opracowania maszyny czy stanowiska zrobotyzowanego, a następnie nie tylko przeprowadzić montaż, ale i szczegółowe testy. Niezawodność maszyny oraz jej bezpieczeństwo to kluczowe cechy, do których powinna dążyć firma realizująca automatyzację produkcji.

    Komu powierzyć automatyzację procesów produkcji?

    Nie da się ukryć, że automatyzacja procesów produkcji to ważny krok w stronę rozwoju przedsiębiorstwa, który może zaważyć nawet o dalszym losie firmy. To odpowiedzialne zadanie należy powierzyć specjalistom, którzy mają doświadczenie w tego typu wdrożeniach, znają potrzeby i problemy podobnych firm jak Twoja i koniecznie dysponują wszechstronną wiedzą i umiejętnościami. Taką firmą niewątpliwie jest ESOX Industrial Automation z Łodygowic koło Bielska-Białej, która od 2009 roku z powodzeniem realizuje projekty związane z automatyzacją produkcji, relokacją maszyn, całych linii przemysłowych oraz tworzeniem instalacji przemysłowych. Te technicznie trudne zadania wymagają precyzji i zaangażowania, a na korzyść ESOX Industrial Automation przemawia również fakt, że specjaliści z tej firmy działają szybko, szanując czas klientów i wiedząc, że w większości przypadków nie mogą oni pozwolić sobie na zahamowanie czy opóźnienie produkcji. Właśnie utrata wydajności i przedłużające się prace związane ze wdrożeniem to główne obawy osób zarządzających firmą produkcyjną przed podjęciem decyzji o automatyzacji. Wiedząc o tym, firma ESOX Industrial Automation stara się przeprowadzić przedsiębiorstwo przez te złożone procesy całkowicie bezboleśnie.

    Jeśli wahasz się, czy automatyzacja procesów produkcji to rozwiązanie dla Twojego przedsiębiorstwa, koniecznie skontaktuj się ze specjalistami z firmy ESOX Industrial Automation.

  • Polski przemysł 4.0 – firmy działają bez strategii

    Polski przemysł 4.0 – firmy działają bez strategii

    Jak wygląda transformacja cyfrowa polskiego przemysłu? Co jest największym wyzwaniem przy wprowadzaniu rozwiązań chmurowych? Czy kadra kierownicza jest, w odczuciu pracowników, przygotowana do zmiany? Odpowiedzi na te pytania można znaleźć w najnowszym raporcie „Technologie, usługi i produkty zmieniające polski przemysł” – opracowanym przez Endress+Hauser Polska przy wsparciu Politechniki Rzeszowskiej i Wrocławskiego Parku Technologicznego.

    Publikacja jest podsumowaniem szerokiej analizy polskiego przemysłu, która miała miejsce od kwietnia do maja 2022 roku. Wzięli w niej udział zarówno pracownicy linii produkcyjnych, jak i kadra menadżerska.

    – Raport ma za zadanie dostarczyć wiedzę o obecnej kondycji i przyszłości polskich przedsiębiorstw w obliczu transformacji cyfrowej. Niezmiernie cieszy mnie, że 3⁄4 firm uczestniczy już w cyfrowej transformacji, a ich przedstawiciele dostrzegają korzyści płynące z tego procesu i mogą liczyć na wsparcie zewnętrznych firm serwisowych mówi Maciej Sieczka, prezes zarządu Endress+Hauser Polska.

    90% firm deklaruje, że bierze udział w transformacji

    W ramach przeprowadzonego badania 90% pytanych przedsiębiorstw zadeklarowało uczestnictwo w cyfrowej transformacji, a 50% ocenia automatyzację procesów produkcyjnych w swojej firmie jako zaawansowaną. Pewne obawy może budzić jednak fakt, że polski przemysł rzadko działa w oparciu o plan, a częściej realizuje działania ad hoc. Aż 2/3 respondentów przyznaje, że działa bez strategii we wdrażaniu cyfrowych technologii, a tylko 34% ocenia pozytywnie przygotowanie kadry zarządzającej do tej zmiany.

    Z planem czy bez – respondenci badania niemal jednogłośnie wskazują, że cyfryzacja pozwala im zautomatyzować powtarzalne zadania, zoptymalizować linię produkcyjną i zwiększyć komfort pracy pracowników.

    – Cyfrowa transformacja umożliwia szeroki dostęp do bardzo obszernych zbiorów danych, aktualnych i historycznych, pozwala je analizować i porównywać, co daje szerszy obraz i stwarza zupełnie nowe możliwości zarządzania procesami. Co więcej, umożliwia ona zdalny dostęp do danych, co pozwala reagować na bieżąco, nawet z własnej kuchni, z kubkiem kawy w rękumówi Bartosz Fras, Product Manager Level & Digital Solutions Endress+Hauser Polska.

    Warto iść ścieżką rewolucji

    Motorem napędowym transformacji cyfrowej wśród firm z sektora przemysłowego jest przede wszystkim potrzeba optymalizacji i wprowadzenia usprawnień. Głównymi podawanymi powodami, dla których firmy decydują się na wprowadzanie nowych technologii, są: zwiększenie efektywności procesów (74%) oraz obniżenie lub optymalizacja kosztów (68%), a także ułatwienie raportowania (56%).

    Firmy przyznają, że ścieżka rewolucji przemysłowej oddziałuje również pozytywnie na wizerunek przedsiębiorstwa. Wykorzystanie najnowszych technologii oszczędzających energię kształtuje wśród potencjalnych klientów wizerunek marki: innowacyjnej, rozwijającej się, nowoczesnej, podążającej za wartościowymi trendami.

    Transformacja cyfrowa a cel klimatyczny

    Jak wskazują reprezentanci przebadanych firm, 2022 jest rokiem poszukiwania i eksplorowania technologii umożliwiających optymalizowanie oraz zmniejszanie kosztów produkcji. Ten kierunek opierać się będzie nie tylko na nowych alternatywnych surowcach wykorzystywanych do produkcji, ale również na wprowadzaniu najnowocześniejszych rozwiązań, których głównym celem jest ograniczenie wydzielania CO2. Polski przemysł ma świadomość konieczności ograniczania zużycia energii oraz podnoszenia efektywności energetycznej.

    – Wdrożenie Przemysłu 4.0 to proces wielopłaszczyznowy, do którego należy podejść strategicznie i długofalowo. To edukacja pracowników i walka ze skostniałym obrazem fabryk i tradycyjnych linii produkcyjnych. To zmiana, którą zacząć trzeba od środkakomentuje wyniki badania dr inż. Jakub Wojturski z Katedry Metrologii i Systemów Diagnostycznych na Politechnice Rzeszowskiej.  

    Pełen raport jest dostępny na stronie

  • PPP publikuje kompendium wiedzy dotyczącej cyfryzacji łańcuchów wartości w klastrach

    PPP publikuje kompendium wiedzy dotyczącej cyfryzacji łańcuchów wartości w klastrach

    W portalu Platformy Cyfrowej Przemysłu Przyszłości ukazał się przewodnik dotyczący cyfryzacji łańcuchów wartości w klastrach. To pierwsza tego typu publikacja na polskim rynku odpowiadająca na pytania o obecny stan cyfryzacji klastrów w Polsce, czynniki warunkujące potrzebę digitalizacji czy metody, których należy użyć by podnieść dojrzałość cyfrową przedsiębiorstw łańcucha wartości. Opracowanie jest darmowe i zostało udostępnione wszystkim użytkownikom Platformy Cyfrowej.

    „Poradnik dotyczący cyfryzacji łańcuchów wartości w klastrach” to czwarta publikacja udostępniona użytkownikom Platformy Cyfrowej Przemysłu Przyszłości. Jest to pierwsze tego typu opracowanie na polskim rynku, które w sposób kompleksowy koncentruje się na kwestii digitalizacji klastrów i w praktyczny sposób przedstawia działania, które powinny być podejmowane w celu podnoszenia poziomu dojrzałości cyfrowej. Poradnik powstał w ramach prac Grupy ekspertów ds. Cyfryzacji Łańcuchów Wartości w Klastrach powołanej przez Platformę Przemysłu Przyszłości, a jego adresatem są koordynatorzy i członkowie klastrów, którzy poszukują wiedzy w zakresie cyfryzacji łańcuchów wartości.

    Zainteresowani tematyką łańcuchów wartości znajdą w raporcie cenne wskazówki dotyczące m.in. metod digitalizacji czy sposobów podnoszenia poziomu dojrzałości cyfrowej. Poradnik to dla przedsiębiorców klastrowych również wartościowe dane i analizy na temat aktualnie wykorzystywanych technologii cyfrowych w klastrach, trendów czy stopnia zaawansowania modeli digitalizacji klastrów.

    Przekazana w przewodniku wiedza bazuje na wieloletnich doświadczeniach praktyków, którzy realizowali działania związane z cyfryzacją w swoich klastrach i zechcieli podzielić się nimi. Ambicją jego autorów jest wprowadzenie najlepszych praktyk w tym zakresie do obiegu publicznego, co powinno przyczynić się do przyspieszenia transformacji cyfrowej klastrów w Polsce.mówi dr Piotr Kryjom, Zastępca Dyrektora Działu Strategii i Rozwoju w Platformie Przemysłu Przyszłości.


    Bezpłatne raporty i opracowania dostępne są na Platformie Cyfrowej Przemysłu Przyszłości, do której zalogować się można za pośrednictwem strony https://platforma.przemyslprzyszlosci.gov.pl . Platforma Cyfrowa to interaktywne narzędzie, które łączy przedsiębiorców z organizacjami wsparcia rozwoju przemysłu 4.0.

  • Przemysł 4.0 szuka specjalistów IT

    Przemysł 4.0 szuka specjalistów IT

    Rośnie zapotrzebowanie na programistów w sektorze przemysłu 4.0. Praca przy projektach związanych z automatyzacją, robotyzacją czy internetem rzeczy to dla developerów szansa na zdobycie unikalnych kompetencji przyszłości.

    Przemysł 4.0 (industry 4.0) to już nie tylko koncepcja odwołująca się do nowego etapu rewolucji przemysłowej, ale prężnie rozwijający się sektor gospodarki. Jego wartość w 2020 r. wyceniana była na blisko 102 miliardy dolarów w skali świata, w 2028 r. ma wzrosnąć do ponad 337 miliardów USD – tak wynika z prognoz agencji badawczej Fortune Business Insights. Przemysł 4.0 obejmuje szerokie spektrum innowacyjnych rozwiązań z zakresu automatyzacji, przetwarzania danych w chmurze czy internetu rzeczy (IoT). Mają one na celu usprawnienie, a de facto autonomizację procesów produkcyjnych, która przełoży się na ograniczenie kosztów, bardziej racjonalną gospodarkę zasobami i uwolnienie potencjału ludzkiego do bardziej kreatywnych zadań.

    Szybki rozwój przemysłu 4.0 przekłada się na wzrost zapotrzebowania na developerów

    Szybki rozwój tego sektora przyczynia się do wzrostu zapotrzebowania nie tylko na inżynierów produkcji, ale również twórców oprogramowania. Sygnały dotyczące tej dynamiki napływają z całego świata, w tym z Polski. – Od pewnego czasu obserwujemy duży wzrost zapotrzebowania na usługi programistyczne ze strony naszych klientów. Choć działamy przede wszystkim w obszarze high tech i tworzymy zaawansowane maszyny przemysłowe, to jednak wiele realizowanych przez nas projektów wymaga również dedykowanych rozwiązań software’owychmówi Marek Madej, Dyrektor IT FITECH, małopolskiej spółce specjalizującej się w automatyzacji i robotyzacji procesów przemysłowych.

    Oprogramowanie dla przemysłu 4.0, internetu rzeczy i autonomicznego transportu

    FITECH ma na swoim koncie szereg realizacji dla klientów z branży elektronicznej, automotive, oświetleniowej czy medycznej. – Wiele naszych projektów to rozwiązania o charakterze innowacyjnym, odpowiadającym na unikalne potrzeby naszych klientów. Z reguły są to również systemy tworzone z myślą o wieloletnim wykorzystaniu produkcyjnym, dlatego muszą być oparte na solidnie przemyślanej architekturzemówi Marek Madej.

    Wiele technologii tworzonych przez firmę wpisuje się w obszary przemysłu 4.0, internetu rzeczy (IoT) czy autonomicznego transportu. To dziedziny o ogromnym potencjale wzrostu. Developerzy chętnie szukają w nich zatrudnienia, ponieważ doświadczenie zdobyte w tych sektorach jest cennym walorem na rynku pracy. W swoim software’owym portfolio FITECH ma m.in. system do autonomicznego transportu w halach produkcyjnych, zaprojektowany w architekturze mikroserwisów system do zarządzania produkcją czy oparte na algorytmach AI oprogramowanie do kontroli wizyjnej.

    – Oferujemy programistom duże możliwości rozwoju w atrakcyjnych obszarach technologicznych. Od kandydatów oczekujemy określonego przygotowania, ale też pomagamy młodym talentom w poszerzaniu swoich kompetencji czy nawet przekwalifikowaniu. Przykładowo osoby wyspecjalizowane w backendzie mogą u nas spróbować swoich sił jako frontendowcymówi Madej.

    Pracę znajdą inżynierowie i testerzy oprogramowania oraz Scrum masterzy

    Firma poszukuje przede wszystkim doświadczonych inżynierów oprogramowania, ale także wykwalifikowanych testerów. Pracę w FITECH znajdą również Scrum masterzy i specjaliści od dokumentacji technicznej. Mile widziane są osoby z doświadczeniem w tworzeniu aplikacji na użytek przemysłowy, jednak nie jest to warunek kluczowy. Większą rolę odgrywa poziom kompetencji programistycznych i zdolność myślenia koncepcyjnego. Firma deklaruje jednak chęć wsparcia w rozwoju kandydatów o słabszym przygotowaniu, którzy wykazują odpowiedni potencjał i są zorientowani na długoterminową współpracę.

    Java, .NET, Angular – technologie stosowane w dziale software’owym FITECH

    Projekty software’owe FITECH realizowane są przede wszystkim w technologiach na bazie Java. Mile widziana jest zatem znajomość tego języka oraz jego platform i frameworków, takich jak Vue, Spring czy Spring Boot. Firma korzysta również z technologii microsoftowych, m.in. .NET i .NET Core, a także Google’owego Angulara. Kreacje FITECH obejmują zarówno duże systemy o zaawansowanym backendzie, jak i „lżejsze” aplikacje webowe oraz mobilne (na iOS i Androida). Większość projektów realizowanych jest w metodyce Scrum.

    Płaska struktura organizacyjna, dynamiczna wymiana wiedzy i współpraca zdalna

    Poza hightechowym profilem działalności dział programistyczny FITECH wyróżnia się również specyfiką organizacji pracy. Firma unika korporacyjnych standardów i stawia na spłaszczoną strukturę oraz elastyczne formy współpracy. Zespoły tworzone są często na potrzeby konkretnych projektów, co zapewnia pracownikom możliwość zdobywania nowych doświadczeń, poszerzania kompetencji i zwiększa wymianę wiedzy między twórcami oprogramowania.

    Choć współpraca przebiega głównie w trybie zdalnym, w przypadku niektórych projektów programiści mają możliwość wizyt u klienta i weryfikacji swoich dokonań w ich docelowym środowisku przemysłowym. Pozwala to na lepsze zrozumienie kontekstu i praktycznego zastosowania tworzonych rozwiązań oraz dodatkowe wzbogacenie swoich kompetencji.

  • AI w przemyśle – jak sztuczna inteligencja może wspierać linie montażowe?

    AI w przemyśle – jak sztuczna inteligencja może wspierać linie montażowe?

    Cyfryzacja, automatyzacja i Przemysł 4.0 – hasła dobrze już znane – napędzają daleko idące zmiany w branży produkcyjnej. Mimo to, według danych firmy Drishti, wciąż aż 72 proc. usług montażowych w masowej produkcji wykonywanych jest ręcznie. Jak zatem usprawnić linie produkcyjne? Kluczem może okazać się połączenie tradycyjnego podejścia z rozwiązaniami sztucznej inteligencji.

    W branży produkcyjnej wciąż mówi się o Przemyśle 4.0, przemysłowym internecie rzeczy (IIoT), uczeniu maszynowym i automatyzacji. W praktyce jednak, modne hasła nie zawsze mają odzwierciedlenie w rzeczywistości. Choć wymienione, potężne narzędzia faktycznie mogą całkowicie zmienić produkcję, wielu właścicieli zakładów zastanawia się wciąż od czego zacząć proces transformacji. Odpowiedzią na ich wątpliwości może okazać się połączenie pracy wykonywanej ręcznie z systemami monitoringu wyposażonymi w sztuczną inteligencję.

    Model hybrydowy

    Aby skutecznie wprowadzić rozwiązania Przemysłu 4.0, warto pomyśleć o modelu hybrydowym. W tym celu, można wykorzystać rozwiązania dozoru wizyjnego – kamery, które będą analizować dane gromadzone na linii produkcyjnej. Dostępne obecnie rozwiązania pozwalają odciążyć pracowników od żmudnego, ręcznego zliczania elementów na taśmie i zapisywania wyników. W takim tradycyjnym modelu, dane mogą być niekompletne, a także nieodpowiednio katalogowane. Nie pozwala to wyciągać wniosków i optymalizować produkcji.

    Inaczej sprawy mają się, kiedy dane zliczane są i analizowane przez kamerę. Umieszczona nad każdym stanowiskiem roboczym, mierzy proces nieprzerwanie. Dzięki algorytmom sztucznej inteligencji jest także w stanie wychwycić ewentualne błędy i tzw. wąskie gardła. Pozwala to w łatwy sposób zidentyfikować i ograniczyć sytuacje, które zagrażają jakości lub bezpieczeństwu.

    – Dzisiejsze systemy potrafią już sprawdzać, czy wszystkie etapy danego procesu zostały wykonane. Nie chodzi tutaj o zastępowanie ludzkiej pracy, ale o wspieranie jej, np. w sytuacji, gdy pracownik przypadkowo przeoczył jakiś element. W takim wypadku system może automatycznie uruchomić powiadomienie, które przypomni o pominięciu ważnego etapu podkreśla Dagmara Pomirska z Axis Communications.

    Po nitce do kłębka

    Sieciowe rozwiązania dozoru przydają się także w przypadku reklamacji. Jeśli finalny produkt okaże się wadliwy lub klient zgłosi problem z nim związany, dużo łatwiej jest znaleźć przyczynę. W materiale wideo łatwo jest zauważyć, np. tę samą śrubę dokręconą dwukrotnie. Choć wydaje się, że coś takiego nie powinno rodzić problemów, jeśli jest to początkowy etap produkcji, może realnie wpłynąć na dalszy proces lub użytkowanie produktu. Po weryfikacji takich wypadków w materiale wideo, dużo prościej ustosunkować się do reklamacji klienta.

    Wykorzystanie sztucznej inteligencji w monitoringu wizyjnym zapewnia nie tylko wgląd w produkcję i zmniejsza liczbę błędów, ale także pomaga zwiększać wartość produktu i optymalizować procesy. – Z danych naszych klientów wynika, że rozwiązania sieciowe zapewniają wymierne korzyści biznesowe. W zależności od typu firmy, są to różnego rodzaju zyski. Przykładowo, jeden z klientów poprawił wydajność o 21 procent, inny obniżył koszty pracy przy linii produkcyjnej o 34 procent, a trzeci zmniejszył wskaźnik defektów produktu o imponujące 48 procentdodaje Dagmara Pomirska.

    Co z prywatnością?

    Czy jednak operatorzy linii produkcyjnych nie czują się kontrolowani, będąc obserwowanymi przez czujne oko kamery? Według badań Drishti, jest wręcz przeciwnie. Możliwość weryfikacji pracy w materiale wideo, daje zarówno pracodawcy, jak i operatorowi całkowity obiektywizm w ocenie danej sytuacji. Ponadto, zebrane dane mogą być podstawą do szkoleń nowych operatorów – pozwalać im podnosić swoje kompetencje i uczyć się na realnych przykładach.

    Warto również podkreślić, że monitoring wizyjny jest całkowicie zgodny z RODO, dzięki zastosowaniu maskowania prywatności. Tego typu rozwiązania pozwalają skutecznie zaciemniać ten fragment obrazu, który zawiera wizerunek pracownika. Dzięki temu, jego dane wrażliwe są chronione i mogą zostać wykorzystane dopiero w sytuacjach, na które zezwala prawo. Maskowanie działa w czasie rzeczywistym i nie wpływa na jakość nagrywanego materiału wideo.

    – Dzisiejszy monitoring wizyjny to już nie tylko kamery, ale całe systemy, które wspierają branżę produkcyjną, jednocześnie dbając o prywatność i bezpieczeństwo jej pracowników. Warto pamiętać, że czasem nawet niewielka zmiana i skorzystanie z modelu hybrydowego, łączącego zalety pracy manualnej i sztucznej inteligencji, pozwolą postawić krok w kierunku budowy prawdziwej fabryki przyszłościpodsumowuje Dagmara Pomirska.

  • Czwarta rewolucja przemysłowa nabiera rozpędu. Jak za nią nadążyć?

    Czwarta rewolucja przemysłowa nabiera rozpędu. Jak za nią nadążyć?

    Czwarta rewolucja przemysłowa nabiera tempa, nieodwracalnie zmieniając oblicze branży produkcyjnej. Cyfrowa transformacja stała się fundamentalnym kierunkiem rozwoju organizacji z tego sektora. Jednak samo wdrożenie nowoczesnych rozwiązań technologicznych nie gwarantuje sukcesu i przewagi konkurencyjnej. Kluczowe okazuje się zbudowanie biznesu odpornego na zmiany, który do szybkiej adaptacji poza technologią wykorzystuje potencjał ludzki.

    Przemysł 4.0 sprawił, że wiele organizacji dostrzegło potencjał digitalizacji. Dodatkowym akceleratorem zmian stała się również pandemia. Nawet 78% przedsiębiorstw z sektora produkcyjnego w Polsce przyspieszyło w tym okresie proces cyfrowej transformacji[1]. Niespodziewane okoliczności pokazały jednak, jak wiele firm ma problem z adaptacją do nowych realiów biznesowych. W dzisiejszej rzeczywistości fundamentalną zdolnością organizacji jest sprawne przystosowanie do rynkowych reguł. Wytworzenie należytej odporności i zwinności wymaga wprowadzenia trwałych zmian w kulturze organizacyjnej.

    Wierząc, że technologia łączy, ale to człowiek nadaje tym połączeniom znaczenie, opracowaliśmy koncepcję Smart&Human Factory. Wizja wynikająca z międzynarodowej współpracy w ramach grupy Fellowmind pomaga firmom z branży produkcyjnej wykorzystać wyzwania związane z przemysłową rewolucją jako trampolinę do szybszego rozwoju. Nasza koncepcja zakłada, że choć nowoczesne technologie zwiększają efektywność, optymalizują procesy i obniżają koszty operacyjne, mają przede wszystkim wspierać pracowników. To oni stanowią najważniejsze ogniwo cyfrowej transformacjimówi Tomasz Kozłowski, Fellowmind Poland.

    Technologia jako wsparcie dla pracowników

    Jak wynika z badania zrealizowanego przez Fellowmind, co trzecia firma produkcyjna jako największe wyzwanie przy wdrażaniu nowych technologii wskazuje niechęć pracowników do nieznanych dotąd narzędzi. Rolą pracodawcy jest stworzenie wspierającego środowiska pracy i promowanie kultury rozwoju, które ułatwiają załodze proces adaptacji. Służą temu m.in. rozwiązania umożliwiające zarządzanie wiedzą, czy też systemy usprawniające współpracę i kontakt z klientami. Zmiany wynikające z cyfryzacji biznesu nie powinny nadchodzić niespodziewanie. Dzięki odpowiedniemu przygotowaniu pracownicy czują się w nowej sytuacji swobodnie i bezpiecznie.

    Personalizacja doświadczeń klientów

    W dzisiejszych realiach rynkowych kontrahenci są świadomi i wymagają natychmiastowej reakcji na swoje oczekiwania, które dodatkowo ulegają nieustannym zmianom. Dzięki technologii firmy z branży produkcyjnej mogą personalizować doświadczenia klientów. Indywidualizacja oferty, treści, usług czy produktów coraz częściej ma krytyczne znaczenie. Dobór odpowiednich rozwiązań technologicznych umożliwia nie tylko sprofilowanie potrzeb klienta, ale także pozwala przewidywać, jak zmienią się one w najbliższym czasie. Algorytmy sztucznej inteligencji wykorzystujące zagregowane dane sprzyjają proaktywnej obsłudze i trafnym predykcjom.

    Doskonałym przykładem przejścia z biernej postawy do proaktywności dzięki technologii jest nasza realizacja dla firmy Normed. Zarządza ona ponad 13 000 urządzeń znajdujących się w najgłębszych kopalniach na całym świecie. Organizacja dostrzegła, że awaryjność maszyn wpływa negatywnie na planowanie produkcji, zaburzając harmonogramy prac. Aby zmniejszyć ryzyko niespodziewanych wydarzeń, zaprojektowaliśmy aplikację zbierającą dane z setek czujników zainstalowanych na wszystkich newralgicznych elementach wyposażenia. Dzięki algorytmom sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego przewidujemy konieczność naprawy lub konserwacji konkretnych urządzeńmówi Tomasz Kozłowski, Fellowmind Poland.

    Elastyczne procesy biznesowe i zrównoważona produkcja

    Kolejnym wyzwaniem do zagospodarowania przez nowoczesne rozwiązania technologiczne jest zmieniające się otoczenie biznesowe. Łańcuchy wartości stają się ekosystemem dla danych branż, gdzie aplikacje, dane, analizy czy też ekspertyzy są współdzielone pomiędzy połączonymi organizacjami. Technologia powinna wspierać organizację w projektowaniu procesów i całych platform tak, aby były one otwarte na interakcje.​ Ponadto na znaczeniu zyskuje aspekt środowiskowy. Już dziś 40% sektora produkcyjnego uważa, że to odpowiedzialność społeczna odgrywa najistotniejszą rolę w napędzaniu innowacyjności całej branży[2].

    Zrównoważony rozwój i technologia coraz częściej idą w parze. Wykorzystując inteligentne rozwiązania, możemy zmniejszyć ślad węglowy, ilość wytwarzanych odpadów czy też zużycie wody lub energii. Umożliwiają one również optymalizację rolnictwa. Fellowmind we współpracy z Microsoft i Agroteh rozpoczęło projekt, którego celem jest uczynienie północnych Niderlandów najbardziej innowacyjnym obszarem w dziedzinie rolnictwa. Wykorzystujemy dziesiątki czujników, a także dane z satelitów przewidujących zmiany pogodowe, aby z pomocą sztucznej inteligencji podejmować najbardziej efektywne działania i minimalizować negatywny wpływ na środowiskomówi Tomasz Kozłowski, Fellowmind Poland.

    Organizacje z sektora produkcyjnego stoją u progu dynamicznych zmian. Aby za nimi nadążyć, nie wystarczy dostrzec potencjału tkwiącego w digitalizacji przemysłu. Należy przede wszystkim pamiętać, że uwalnia się on jedynie w połączeniu z ludzką sprawnością i umysłem. Ważne jest również, aby wykorzystać wyzwania, które przed biznesem stawia czwarta rewolucja przemysłowa, do cyfrowego rozwoju przedsiębiorstwa.


    [1] The People & Technology Report 2022, Fellowmind
    [2] Tamże

  • CTHINGS.CO wylicza korzyści z 5G IoT w przemyśle

    CTHINGS.CO wylicza korzyści z 5G IoT w przemyśle

    Polsko-austriacki startup CTHINGS.CO w ramach Akceleratora Technologii 5G w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej rozwija autorskie rozwiązania IoT 5G. Działania wspierane przez firmę Ericsson poprzez udostępnianie sprzętu i mentoring mają przekonać krajowy przemysł, że internet rzeczy 5G na linii produkcyjnej to droga do ograniczenia kosztów i wyższej produktywności. Korzyści z wdrożeń potwierdzają projekty CTHINGS.CO w obszarach robotów kolaboracyjnych, trakerów przemysłowych czy też usług komunalnych dla nowoczesnych miast.

    Według raportu Analysys Mason, Polska dzięki wdrożeniu technologii 5G w inteligentnej produkcji i logistyce zyska 7 mld euro. Z kolei według prognoz MarketsAndMarkets, globalny rynek przemysłowego Internetu Rzeczy 5G w latach 2020-2026 wzrośnie z 0,5 mld do 15,7 mld dolarów, przy skumulowanym rocznym wskaźniku wzrostu CAGR na poziomie 79,1%. Jak łatwo wywnioskować ze statystyk i prognoz, zainteresowanie firm przemysłowych aplikacjami opartymi na łączności 5G jest duże.

    Przełomem w popularyzacji technologii piątej generacji w Polsce będzie aukcja rozdysponowania częstotliwości. Dzisiaj poligonem doświadczalnym dla usług 5G są m.in. przemysłowe sieci kampusowe, takie jak działająca na terenie Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, która powstała przy wsparciu firmy Ericsson. Z perspektywy startupu CTHINGS.CO, to idealne środowisko do rozwijania systemów IoT 5G dla przemysłu.

    Odpowiadając na potrzeby branży przemysłowej, CTHINGS.CO opracował autorski system 5G Suite, złożony z routera przemysłowego 5G IOT Gateway, systemu operacyjnego do przetwarzania krawędziowego (edge computing) oraz platformy chmurowej Orchiestra. Według wyliczeń prezentowanych przez polsko-austriacki startup, wdrożenie systemu 5G Suite pozwala skrócić o 75% czas wdrożenia przemysłowego Internetu Rzeczy 5G oraz podnieść o 65% wydajność operacyjną. Dzięki tak wyraźnym korzyściom, inwestycja w przemysłowy IoT 5G ma szansę zwrócić się w okresie do 3 miesięcy.

    „Już minęliśmy etap, w którym opowiadaliśmy biznesowi o 5G w kontekście szybkości transmisji danych. Dzisiaj o sieciach piątej generacji i przemysłowym IoT dyskutujemy myśląc o pieniądzach. Coraz częściej słyszę pytania, ile zaoszczędzę, czy zwiększę wydajność produkcyjną i przy okazji poprawię bezpieczeństwo? Starania jakie podejmujemy z ŁSSE, specjalistami firmy Ericsson oraz innymi partnerami przybliżają nas do realizacji wizji nowoczesnego przemysłu w sieciach 5G na krajowym podwórku”mówi Arnold Wierzejski, prezes CTHINGS.CO.

    Szef polsko-austriackiego startupu wskazuje konkretne oszczędności dla przemysłu. Dla przykładu, uruchomienie w firmie produkcyjnej cobota 5G, czyli robota współpracującego z człowiekiem, obniża koszty utrzymania pracownika o 80% oraz ogranicza ryzyko strat materiałowych i uszkodzeń produktu w wyniku błędów ludzkich o 30%. Pracą i aktualizacjami cobota w systemie 5G Suite steruje algorytm sztucznej inteligencji, a w chmurze iveOrchestra działa cyfrowy bliźniak maszyny.

    Kolejnym przykładem oszczędności może być zastosowanie lokalizatorów, rozmieszczonych na terenie kampusu przemysłowego, na przykład w obiektach magazynowych. Urządzenia lokalizują się wzajemnie, a analiza oraz wymiana informacji odbywa się za pomocą szybkiego urządzenia 5G, które przekazuje dane do chmury. Takie rozwiązanie może znacznie usprawnić przepływy w łańcuchach dostaw oraz poprawić zarządzanie czasem personelu.

    „Udział w Akceleratorze S5 Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej to możliwość dalszego rozwoju naszej autorskiej platformy oraz kontakt z szerokim gronem odbiorców. Początki naszej współpracy ze specjalistami firmy Ericsson sięgają testów, jakie prowadziliśmy w ramach sieci badawczej 5G na terenie kampusu Politechniki Łódzkiej. Dzisiaj, przy wsparciu technologicznym Ericssona jesteśmy w stanie dostarczyć platformę 5G dla dowolnego podmiotu w ŁSSE” – dodaje Arnold Wierzejski.

    Polskie start-upy motorem dla wykorzystania 5G

    Akcelerator S5 w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej (ŁSSE) pełni funkcję realnego ekosystemu przemysłowego, w którym bierze udział 40 startupów oraz pięciu partnerów przemysłowych – Polkomtel, Miele, PGE, Indigo i Wielton. Firma Ericsson zaprojektowała i dostarczyła urządzenia potrzebne do uruchomienia sieci wewnętrznej 5G na terenie kampusu ŁSSE oraz pomaga każdemu ze startupów na etapie inkubacji i akceleracji projektu.

    Eksperci firmy Ericsson w roli mentorów zapewniają indywidualny transfer wiedzy technicznej i biznesowej, przede wszystkim dla startupów współpracujących z ŁSSE, ale również dla specjalistów Łódzkiej Strefy i partnerów biznesowych. Dodatkowo wspierają mniej doświadczone startupy w odnalezieniu się w audycie czy wdrożeniu.
    Ericsson w Polsce razem z Łódzką Specjalną Strefą Ekonomiczną i Politechniką Łódzką współpracuje ze środowiskiem akademickim, startupami, przedsiębiorstwami i operatorami telekomunikacyjnymi, aby umożliwić pierwszym branżom w Polsce wdrożenie nowych produktów i usług opartych na technologii 5G.

  • Ericsson i Porsche przygotowują się na przyszłość z 5G

    Ericsson i Porsche nawiązują współpracę, aby budować przyszłość przemysłu motoryzacyjnego.Partnerstwo badawcze pomiędzy Ericsson i Porsche wykorzystuje możliwości oferowane przez technologię 5G, by zwiększyć możliwości produkcyjne w kompleksie produkcyjnym Porsche w Lipsku. Próbny projekt obejmuje pierwsze wdrożenie prywatnej sieci 5G w kompleksie produkcyjnym Porsche i stanowi zapowiedź nowej ery zdalnej produkcji w historii tego wysokiej klasy producenta samochodów.

    Bezpieczna samodzielna sieć (SA) 5G Ericsson działa w prywatnym spektrum częstotliwości, zapewniając szybką łączność bezprzewodową, bardzo niską latencję i ogromne możliwości obsługi danych.

    „Tworzymy fabrykę jutra, a produkcja w Porsche przechodzi wszechstronną transformację cyfrową. W procesie tym kierujemy się naszą wizją: działamy inteligentnie, zgodnie z filozofią lean i ekologicznie. Technologia 5G jest jednym z kluczowych elementów przygotowujących fundament pod naszą Inteligentną Fabrykę” wyjaśnia Albrecht Reimold, członek Zarządu ds. Produkcji i Logistyki w Porsche AG.

    Dedykowana sieć 5G zostanie wprowadzona pilotażowo w komórce technologicznej warsztatu Porsche Macan i umożliwi kontrolę elementów robotycznych w czasie rzeczywistych bez konieczności użycia kabli. Umożliwia ona również transmisję ogromnych ilości danych pomiędzy maszynami w lokalizacji, pracownikami produkcji i pojazdami za pośrednictwem bezpiecznej, elastycznej i przewidywalnej transmisji sygnałów w czasie rzeczywistym.

    Gerd Rupp, Prezes Zarządu w Porsche Leipzig, mówi: „Obszar testowy 5G oferuje nam doskonałą możliwość przetestowania przypadków wykorzystania w kontekście produkcyjnym i stanowi ważny krok naprzód w budowaniu produkcji przyszłości”.

    Unowocześnione funkcje automatyki będą miały znaczny wpływ na produkcję w Porsche, zapewniając liczne korzyści dla firmy i jej pracowników, między innymi większe bezpieczeństwo pracowników i bardziej efektywną formę jakości: krótsze czasy produkcji, zredukowane koszty i zwiększoną jakość.

    Åsa Tamsons, Dyrektor ds. technologii i nowej działalności w Ericsson, mówi: „Firma Ericsson jest dumna z możliwości pracy z wiodącymi firmami takimi jak Porsche w ich inteligentnych fabrykach oraz  zapewniania im naszych wiodących produktów z obszaru technologii 5G i prywatnej sieci. Łączność 5G może pozwolić nam wykonać kolejny krok w cyfrowej transformacji produkcji, sprawiając, że staje się ona wydajniejsza i efektywniejsza. Sieci prywatne Ericsson umożliwiają większą produktywność, bezpieczeństwo i elastyczność w różnych branżach – produkcji, przetwarzaniu, górnictwie, offshore i innych”.

    5G i Przemysł 4.0

    5G to nowa generacja komunikacji mobilnej, która rozszerzy możliwości obecnych sieci mobilnych, aby były w stanie zaspokajać przyszłe potrzeby konsumentów i przemysłu. Technologia ta posiada wiele charakterystyk sieciowych, które są konieczne do funkcjonowania Przemysłu 4.0, wykorzystującego coraz bardziej elastyczne i złożone procesy produkcji.  Umożliwia ona szybszą przepustowość danych i większe możliwości sieci, a także zapewnia obiecującą wysoce bezpieczną dostępność. Ponadto bardzo niska latencja zapewnia szybkie czasy reakcji pomiędzy sprzętem w systemie fabryki.

  • Przepustowość sieci główną przeszkodą w rozwoju 5G w Polsce

    Przepustowość sieci główną przeszkodą w rozwoju 5G w Polsce

    „Braki w infrastrukturze oraz ograniczona przepustowość sieci hamują rozwój technologii 5G w Polsce” zauważył Krzysztof Witoń, prezes zarządu IPT Fiber, spółki z grupy kapitałowej InPhoTech w trakcie dyskusji na Forum Ekonomicznym w Karpaczu. Przedstawił również potencjalne rozwiązanie problemu z zakresu technologii światłowodowej.

    W opinii Krzysztofa Witonia, kryzys związany z pandemią koronawirusa przywrócił dyskusję o potrzebie budowy infrastruktury dostosowanej do rosnących potrzeb gospodarki. Ograniczenia w transmisji danych to problem globalny, utrudniający nie tylko pełne wprowadzenie sieci 5G, ale również urzeczywistnienie idei Przemysłu 4.0 opartego na sztucznej inteligencji czy Internecie rzeczy. Jednocześnie prezes IPT Fiber wyraził nadzieję, że w zakresie rozbudowy i modernizacji infrastruktury telekomunikacyjnej wśród operatorów i głównych podmiotów na rynku samoistnie wytworzy się atmosfera współpracy.

    Jeden ze sposobów na zwiększenie przepustowości w sieci może stanowić innowacyjna technologia światłowodów wielordzeniowych, którą grupa InPhoTech, rozwija już od ponad dekady. W ostatnich międzynarodowych testach przeprowadzonych z firmami Orange Polska oraz Infinera polski światłowód wielordzeniowy osiągnął rekordową przepustowość, siedmiokrotnie wyższą od tradycyjnych, standardowo stosowanych w telekomunikacji światłowodów, przy wykorzystaniu włókna o takiej samej średnicy i spełniającego normy telekomunikacyjne.

    Takie rozwiązanie pozwala wprowadzić wydajniejsze światłowody wielordzeniowe w istniejące szlaki komunikacyjne zamiast obecnych włókien bez konieczności modernizacji infrastruktury. Poza zwiększoną pojemnością technologia opracowana przez grupę InPhoTech i wdrażana przez spółkę IPT Fiber gwarantuje również najwyższe bezpieczeństwo transmitowanych danych.

    Za sprawą centrum badawczo-rozwojowego, które spółka IPT Fiber zaczyna budować w Lubartowie, wkrótce rozpocznie się komercjalizacja rozwiązania. Według zapewnień prezesa IPT Fiber będzie tam powstawać 150 tys. km włókna światłowodowego rocznie.

    Andrzej Abramczuk, prezes Netii wskazywał, że technologia 5G ma przede wszystkim stymulować rozwój gospodarki i przemysłu, wskazując na takie branże jak medycyna, logistyka czy edukacja. Szczególnie ten ostatni sektor okazał swoje słabości w związku z pandemią koronawirusa.

    Za największą barierę inwestycyjną dla rozwoju technologii 5G w Polsce Abramczuk uznał nadmiar regulacji obowiązujących na rynku telekomunikacyjnym. Jego zdaniem zbytnie nagromadzenie procedur i zezwoleń potrafi wydłużyć proces modernizacji i budowy infrastruktury krytycznej dla działania nowoczesnych sieci.

    Prezes Netii zauważył, że nasila się współpraca operatorów w zakresie wzajemnego wykorzystywania infrastruktury, a przy okazji budowane są podmioty świadczące usługi czysto strukturalne. Dzięki wsparciu ze środków unijnych inwestycje w infrastrukturę nabierają tempa.

    Dyskusja poświęcona rozwojowi technologii 5G w kontekście budowy przez operatorów telekomunikacyjnych infrastruktury szerokopasmowej w Polsce odbyła się w ramach jubileuszowego XXX Forum Ekonomicznego zorganizowanego w Karpaczu w dniach 7-9 września 2021 roku.

  • Cyfryzacja w przemyśle – lek gorzki, choć skuteczny

    Cyfryzacja w przemyśle – lek gorzki, choć skuteczny

    Jaka branża wyznacza trendy i najchętniej sięga po nowe technologie? Niewiele osób w odpowiedzi na to pytanie wskazałoby przemysł i produkcję. Tymczasem to właśnie ten sektor wciąż zacieśnia relacje z branżą IT i inwestuje w badania oraz rozwój.
    W marcu 2021 roku produkcja przemysłowa w Polsce osiągnęła, według danych GUS, najwyższy poziom w historii. Jej rozwój nie byłby możliwy, gdyby nie skutecznie implementowane technologie. To właśnie w cyfrowych rozwiązaniach technologicznych 30% przedsiębiorstw, które wzięły udział w badaniu Smart Industry Polska 2020, widzi niezbędny składnik sukcesów firmy w ciągu kolejnych trzech lat. Warto jednak zwrócić uwagę, że pozostałe, częściej wymieniane elementy, również są blisko powiązane z sektorem IT i unowocześnianiem organizacji za pomocą technologii. Bez nich redukcja kosztów, poprawa wydajności procesów czy jakości produktów może nie być możliwa lub stać się dużo trudniejsza do osiągnięcia.

    Zbudowanie takiej świadomości wśród osób decyzyjnych w firmach przemysłowych, a w dalszej perspektywie bezpośrednie wsparcie tych przedsiębiorstw we wdrażaniu zmian i przeprowadzaniu cyfrowej transformacji, leży po stronie partnerów z sektora IT. Widać to po wynikach organizacji, które zostały sklasyfikowane jako najwięksi dostawcy rozwiązań i usług IT dla sektora przemysłowego, budowlanego i produkcji w 2020 roku w raporcie „Computerworld 2020”.

    Bliska współpraca firm IT, posiadających odpowiednie kompetencje i wiedzę, z przedsiębiorstwami przemysłowymi przekłada się na dynamiczny rozwój całej branży, która często jako pierwsza stawia na nowe rozwiązania technologiczne. Próżno szukać innych obszarów, w których robotyka i automatyzacja są równie zaawansowane, a pojęcie łączenia światów rzeczywistego i cyfrowego nabiera tak realnych kształtów. Widzimy to każdego dnia, realizując projekty dla klientów o najróżniejszej skali działaniazauważa Marcin Zając, Director – Engineering w GlobalLogic, organizacji, która już po raz trzeci z rzędu zajęła pierwsze miejsce we wspomnianym rankingu.

    Jak podaje Eurostat, Polska jest jednym z krajów o największym wzroście nakładów na badania i rozwój w ostatnich latach. Obejmuje to również inwestycje wpływające na ewolucję przemysłu, który dzięki cyfrowej transformacji może lepiej odpowiadać na potrzeby partnerów biznesowych i klientów w XXI wieku, a jednocześnie działać bardziej ekologicznie i rozsądniej gospodarować zasobami. Przyszłość przemysłu to niezmiennie szybkość i efektywność, ale również większe bezpieczeństwo pracowników i dbałość o środowisko.

    Znalezienie złotego środka będzie możliwe jedynie dzięki nowym technologiom, jak digital twin, smart czujniki czy inteligentne roboty, oraz postępującej cyfrowej transformacjipodsumowuje Marek Matysiak, Head of Division – Engineering w GlobalLogic.

  • Dlaczego automatyzacja produkcji wywołuje… strach?

    Dlaczego automatyzacja produkcji wywołuje… strach?

    Z raportu Delloite Przemysł 4.0 w Polsce – rewolucja czy ewolucja? opublikowanego w 2020 r. wynika, że technologie – tuż za działalnością operacyjną – są tym czynnikiem, który napędza innowacje w przemyśle. Nie powinno więc dziwić, że blisko jedna trzecia badanych firm zaczyna skalować w swoich organizacjach automatyzację procesów w oparciu o roboty i uczenie maszynowe. Automatyzacja produkcji to jedno z tych rozwiązań technologicznych, których wdrożenie nie tylko podnosi kluczowe wskaźniki efektywności w firmie. Może ją także uczynić pożądanym miejscem pracy i rynkowym liderem.

    Według raportu opublikowanego przez firmę analityczną MarketsandMarkets w 2020 r., postęp we wdrażaniu elementów koncepcji Przemysłu 4.0 w Polsce nadal jest zdecydowanie bardziej zauważalny w przedsiębiorstwach, które są oddziałami firm zagranicznych. Według 68% ankietowanych wynika to z niskiej świadomości odbiorców. Rodzi się pytanie, czy powodów tego stanu rzeczy nie należy raczej upatrywać w nieuświadomionych potrzebach, płynących z niesprecyzowanej wiedzy na temat możliwości, jakie daje automatyzacja produkcji. A te są imponujące.

    Automatyzacja produkcji – rozwiązania szyte na miarę

    Jak wynika z przytaczanego raportu MarketsandMarkets, jedną z obaw związanych z wdrażaniem nowoczesnych technologii w zakładach przemysłowych, jest radykalne podejście i ignorowanie ich rzeczywistych potrzeb. Jaka więc powinna być rola dostawców rozwiązań w tym obszarze? Jak stwierdza Artur Burian, manager w firmie Fitech, posiadający 12-letnie doświadczenie w zarządzaniu projektami w branży budowy maszyn (Automotive) i instalacji przemysłowych, rolą dostawcy jest zaproponowanie rozwiązań „szytych na miarę”. Automatyzacja produkcji powinna być poprzedzona wykonaniem kalkulacji zwrotu z inwestycji. To pozwoli określić równowagę między kosztami i zaletami wynikającymi z wdrożenia. Doprowadzi też do wyboru rozwiązania, które uwzględni nie tylko cele produkcyjne, ale także kwestie budżetowe, związane z całym okresem użytkowania maszyn.

    Inteligentny montaż w zasięgu ręki

    Czym dziś powinien się charakteryzować inteligentny montaż komponentów? Dla wielu branż ważne jest co innego, ale jedną z zasadniczych kwestii jest minimalizacja braków – z czym zgodzą się wszyscy producenci. Choć wielu precyzyjnych działań nadal nie jesteśmy w stanie zastąpić robotami, jednak wiele można dzięki nim udoskonalić. Specyfika branży determinuje, jakie to będą konkretne obszary – np. pakowanie, paletyzacja czy kontrola jakości. Z usług jakiego podmiotu skorzystać, by mieć pewność, że proces automatyzacji produkcji przebiegnie bezproblemowo na każdym etapie wdrożenia? – Jeśli firma potrafi spełnić najwyższe wymagania, jakie bez wątpienia stawia branża automotive, będzie potrafiła sprostać każdympodpowiada Artur Burian z Fitech.

    Automatyzacja produkcji nie tylko wielkoseryjnej

    Automatyzacja zwykle kojarzy się z produkcją masową. Tymczasem także przy niskim wolumenie produkcji istnieją przesłanki, które uzasadniają decyzję o automatyzacji. Jedną z nich jest m.in. bezpieczeństwo pracowników. – Decydując się na automatyzację produkcji w firmie, warto wiedzieć, że istnieje szerokie spektrum rozwiązań pomiędzy ręcznym, półautomatycznym i automatycznym procesem produkcyjnym.wyjaśnia ekspert z Fitech. Najważniejsze jest zrozumienie celowości wdrożenia automatyzacji i uzasadnienie kosztów związanych z doskonaleniem procesu produkcji. dodaje. Korzystanie z półautomatycznych rozwiązań, których celem jest np. ułatwienie najbardziej pracochłonnych zadań, może być także dobrym sposobem na zrobienie kroku w kierunku w pełni zautomatyzowanego środowiska w przyszłości.

  • Przemysł jutra pozbawiony błędów ludzkich – to możliwe

    Przemysł jutra pozbawiony błędów ludzkich – to możliwe

    Poprawa kluczowych procesów w przedsiębiorstwie, optymalizacja czasu pracy czy marginalizacja ryzyka wystąpienia błędów. Wyzwania stojące przed polskim biznesem paliwowym, energetycznym, górniczym, lotniczym, motoryzacyjnym, chemicznym czy produkcji metali nabierają nowego znaczenia w dobie przyspieszonej transformacji w kierunku Przemysłu 4.0, w którym jedną z wiodących ról pełni rozszerzona rzeczywistość.

    Według danych GUS, około 30% przedsiębiorstw przemysłowych w kraju zatrudniających 50 osób i więcej ponosi nakłady na działalność innowacyjną i tylko około 14%, gdy skala zatrudnienia jest niższa. Jednocześnie eksperci branżowi podkreślają, jak istotne jest wdrażanie innowacji, aby zapewnić konkurencyjność polskich firm. Wykorzystanie rzeczywistości rozszerzonej to odpowiedź na wyzwania przemysłu i rodzimych przedsiębiorstw – deficytu specjalistów, potrzeby ciągłej optymalizacji procesów
    i minimalizowania kosztów, w tym tych wynikających z przestojów i utraty produktywności oraz redukcji ryzyka i występowania błędów.

    Inteligentne urządzenia nasobne, przystosowane do noszenia na głowie lub kaskach ochronnych, zintegrowany z systemami przedsiębiorstwa software z dashboardem
    i modułem analitycznym oraz usługa doradztwa wdrożeniowego stanowią wsparcie dla firmy oraz zespołu w wykonywaniu skomplikowanych procedur i procesów, chronią przed ryzykiem wystąpienia krytycznych pomyłek czy uszkodzeń sprzętu i infrastruktury. Wartość dodaną tworzy interaktywna platforma umożliwiająca nakładanie na realne środowisko pracy cyfrowych elementów, jak checklisty, instruktaże, zadania czy schematy. Wspomniane narzędzia pomagają pracownikom w istotnych obszarach, jak naprawy, inspekcje, kontrole, procedury montażowe czy zdalne interwencje specjalistów i szkolenia pracownicze. Ponadto, niski stopień immersyjności, czyli wpływu świata cyfrowego na odbiorcę, pozwala użytkownikowi zachować komfort, minimalizując obawy związane z włączeniem nowoczesnych technologii w miejscu pracy.

    Jak wynika z analiz branżowych, w Polsce może brakować nawet 200 tysięcy wykwalifikowanych pracowników. Jednocześnie, ze względu na specyfikę działalności przedsiębiorstw przemysłowych, występuje duże ryzyko przestojów lub nieproduktywnych roboczogodzin. Blisko 60% wypadków przy pracy spowodowanych jest czynnikiem ludzkim – tu także rozszerzona rzeczywistość może w znacznym stopniu zredukować ryzyko wystąpienia błędów. Zaawansowana technologia odpowiada na wyzwania i realnie przyczynia się do optymalizacji czasu pracy zespołu. Tym samym dajemy polskim biznesom możliwość implementacji rozwiązań, z których korzystają najbardziej zaawansowane podmioty na świecie mówi Wojciech Chrzanowski, CEO AR Solutions, twórcy software’u, oferującego kompleksową  implementację rzeczywistości rozszerzonej w sektorach branż przemysłowych.

    Przemysł potrzebuje wykwalifikowanej i specjalistycznej kadry, która sprosta nowym zadaniom, wyznaczanym przez standardy Przemysłu 4.0. Technologia AR wzmacnia szkolenia kadry pracowniczej i jednocześnie zwiększa kompetencje cyfrowe. Dotychczasowe formy papierowe ustępują miejsca cyfrowym w miejscu wykonywania zadania.

    Pracownicy mają dostęp do instruktaży zadań, zleceń inspekcyjnych, list kontrolnych, do informacji technicznych, tuż przed swoimi oczami, także w obsłudze bez użycia rąk, co pozwala im skupić się na zadaniu i prawidłowo je wykonać. Również cyfrowe formy szkoleń pozwalają na bardziej efektywne przygotowanie kadr do pracy i gwarantują lepszą jakość doskonalenia umiejętności  – dodaje Chrzanowski.

    Obniżenie kosztów, wzrost produktywności, lepsza alokacja zasobów ludzkich i skrócony transfer wiedzy w organizacji czy zwiększenie bezpieczeństwa, to tylko część korzyści, jakie niesie za sobą rozszerzona rzeczywistość. Nowe usługi są proste do wprowadzenia w ramach organizacji dzięki indywidualnemu dostosowaniu modułów platformy na etapie wdrożeniowym do istniejących w przedsiębiorstwie procesów. Ponadto, istnieje możliwość skorzystania z wersji demo we wskazanym obszarze testowym oraz przeprowadzenie audytu innowacji, który zidentyfikuje potencjał przedsiębiorstwa i zweryfikuje optymalny zakres oraz potencjalne korzyści wynikające z rzeczywistości rozszerzonej.

  • Czwarta rewolucja przemysłowa już tu jest

    Czwarta rewolucja przemysłowa już tu jest

    Za każdą rewolucją w przemyśle stała nowa technologia. Mechanizacja produkcji, elektryczność, automatyzacja – to tylko niektóre z kamieni milowych, leżących na drodze, którą przebyliśmy od 1784 roku. Dzięki nauce możemy ciągle poszerzać nasze horyzonty i aplikować najnowsze technologie w naszym życiu i biznesie. Teraz nadchodzi czas na kolejny krok w przyszłość. Przygotuj się na czwartą rewolucję przemysłową i towarzyszący jej Internet Rzeczy (ang. Internet of Things). To już nie futurystyczna wizja, ale teraźniejszość, w której umiejętne wdrażanie nowych technologii może decydować o utrzymaniu się na rynku.

    Jak Internet Rzeczy zmienia przemysł? Poznaj możliwości Industry IoT>>>

    Czym jest Internet of Things?

    Współczesny biznes wymaga połączenia strategii, realizacji i kontroli jakości produkcji. Tylko wówczas firma jest w stanie zoptymalizować swoje działania i zwiększać zyski. Internet Rzeczy to idea łącząca wszystkie elementy łańcucha produkcji w jednej sieci informatycznej. Na dłuższą metę może to przynieść korzyści w postaci kompletnej automatyzacji produkcji i ograniczeniu pracy człowieka do monitorowania procesów i analizy efektów.

    W praktyce będzie to polegać na bezpośredniej komunikacji maszyn – bądź w przypadku Internetu – aplikacji. To właśnie sieci informatyczne zyskają najwięcej na Przemyśle 4.0. Najnowsze rozwiązania technologiczne pozwolą na wyeliminowanie niepotrzebnej pracy człowieka, czyli ręcznym przenoszeniu informacji z jednej aplikacji do drugiej. Zoptymalizuje to działania firm, zwiększy ich zyski i pozwoli ich pracownikom skupić się na rozwoju firmy, a nie na mechanicznej pracy.

    Wyzwania nowoczesnego biznesu

    Największym problemem, przed jakim stoi czwarta rewolucja przemysłowa jest tak naprawdę nasza mentalność. Musimy przezwyciężyć nasze przyzwyczajenia i otworzyć się na najnowsze technologie z branży IT.

    Możliwości są nieograniczone. Już niedługo standardem staną się takie rozwiązania jak np. systemy parkingowe połączone z infrastrukturą galerii handlowej albo kampanie reklamowe bazujące na mapach ciepła, pokazujących ruch klientów po obiektach. Współcześni przedsiębiorcy, chcąc zachować konkurencyjność swoich firm, muszą być otwarci na Przemysł 4.0. Kluczowe jest, by zacząć inwestycje w automatyzację i technologie stojące za ideą Internetu Rzeczy.

    Jak rynek reaguje na potrzebę zmian?

    Wyniki ankiety przeprowadzonej wśród klientów Aruba z sektora przemysłowego pokazały, że firmy są optymistycznie nastawione do Przemysłu 4.0. Wśród korzyści, jakie wymieniali, były takie aspekty jak: zmniejszenie ryzyka operacyjnego, redukcja przestojów, a także rozwój i ekspansja na nowe rynki. Ten trend ma również odzwierciedlenie w statystykach. Tylko w 2019 roku inwestycje związane z Internetem rzeczy sięgały 750 miliardów dolarów. Według analiz przeprowadzonych przez McKinsey Global Institute może to przynieść przedsiębiorstwom zwiększone zyski nawet w wysokości 3,9 bilionów dolarów.

    Najnowsze rozwiązania dla infrastruktur IT

    Ogromne ilości danych, ciągła potrzeba nowych aplikacji, koszty związane z powiązaniami między infrastrukturą sieciową i lokalną to tylko przykłady wyzwań, z jakimi borykają się współczesne firmy. Dlatego coraz większą popularność zyskują tzw. rozwiązania hybrydowe. Łączą one tradycyjne chmury ze środowiskiem lokalnym, tworząc wygodną w użytkowaniu przestrzeń biznesową. Pionierem w tego typu rozwiązaniach jest firma HPE, która wprowadziła do swojej oferty najnowszą technologię – HPE GreenLake.

    Jest to platforma oparta na modelu aaS (as a service), w którym koszty są uzależnione tylko od poziomu wykorzystania. Pozwala to zaoszczędzić na infrastrukturze IT i wprowadza większą transparentność finansową.

    GreenLake to świetny przykład technologii Przemysłu 4.0. Rozwiązuje wszystkie problemy związane z podwójnym środowiskiem operacyjnym, łącząc aplikacje na jednej platformie. Upraszcza to lokalny system IT, który centralizuje wszystkie operacje firmowe i odciąża zespoły informatyczne. Dodając do tego oszczędność pieniędzy, wydaje się, że jest to tylko kwestią czasu, nim znacząca większość firm zdecyduje się na tego typu rozwiązania.

    WiFi kluczem do Przemysłu 4.0

    Kluczową technologią, która pozwala na wykorzystywanie nowoczesnych rozwiązań, jest oczywiście Internet. To on spaja wszystkie maszyny, aplikacje i serwery w jedną całość. Dlatego tak ważna jest niezawodna i bezpieczna sieć Wi-Fi, która łączy za pomocą sygnału bezprzewodowego całe zakłady, umożliwiając w ten sposób komunikację między poszczególnymi częściami linii produkcyjnej.

    Proste i wygodne wdrożenia od Koma Nord

    Koma Nord to firma, która od ponad 25 lat pomaga firmom wdrażać najnowsze technologie. W swojej ofercie ma wiele rozwiązań wspomagających Przemysł 4.0, takie jak: systemy łączności głosowej serwery, pamięci masowe, czy systemy kolejkowe. Oferuje również swoim klientom audyty Wi-Fi, które pomagają w projektowaniu bezpiecznych i niezawodnych sieci.

    Dzięki swojemu innowacyjnemu podejściu i łatwości we wprowadzaniu rozwiązań, firmie udało się zająć pozycję lidera na rynku wdrożeniowym w Polsce, a także wyjść ze swoimi produktami poza granice naszego kraju.

    Więcej o podejściu specjalistów Koma Nord do czwartej rewolucji przemysłowej możesz dowiedzieć się tutaj.

  • Startupy szykują się do inwazji na sektor przemysłowy

    Startupy szykują się do inwazji na sektor przemysłowy

    Branża startupowa coraz chętniej patrzy na europejski sektor wytwórczy. Nic dziwnego, bo producenci przemysłowi i firmy logistyczne na Starym Kontynencie obracają miliardami euro i coraz chętniej inwestują w innowacyjne IT. W dodatku od dekady żyją czwartą rewolucją przemysłową. Przemysł 4.0 to zaawansowane i innowacyjne technologie, które w samej tylko Europie wkrótce mogą być warte 300 mld euro.

    Przemysł w Europie trzyma się mocno. Doskonale obrazują to liczby. Eksperci szacują, że obroty w europejskim sektorze wytwórczym sięgają 9,3 bilionów euro, a zatrudnienie w przedsiębiorstwach produkcyjnych i logistycznych znajduje aż 41 milionów Europejczyków. – Przemysł w naszym regionie ukierunkowany jest na sektory o wysokiej wartości dodanej, w tym maszynowy, motoryzacyjny, czy farmaceutyczny. Wszystkie mają jeden wspólny mianownik – opierają się na wiedzy i kreatywności pracowników. Europa już dawno przestała konkurować ceną, stąd w naszym regionie duża skłonność do inwestycji w automatyzację i cyfryzację.mówi Anna Kornaś, Menadżer ds. Kluczowych Klientów z technologicznej spółki BPSC.

    Morgan Stanley szacuje, że produkcja będzie odpowiedzialna za 40% globalnych inwestycji w AI, pojazdy autonomiczne, IoT, oprogramowanie przemysłowe i robotykę w tej dekadzie.

    Narodziny gwiazdy

    Jak wynika z danych Banku Światowego, Europejczycy są liderami w produkcji.
    W globalnym rankingu największych eksporterów wyrobów przemysłowych per capita w pierwszej piątce są aż 4 kraje z Europy – Niemcy (17 tys. euro), Włochy (8 tys. euro), Francja (7,8 tys. euro) i Wlk. Brytania (5,5 tys. euro). Spoza naszego kontynentu towarzyszy im Korea Południowa (12 tys. euro). Siła Niemiec, Włoch i Francji opiera się na przemyśle motoryzacyjnym i maszynowym

    Gwiazdą ostatnich lat jest koncepcja Przemysłu 4.0, która oparta jest na integracji za pomocą systemów IT świata maszyn i ludzi. PwC szacuje, że europejskie firmy w realizację koncepcji czwartej rewolucji przemysłowej mogą zainwestować nawet 300 miliardów euro. – Technologia przemysłowa znajduje się w podobnym punkcie, w jakim znajdowała się technologia korporacyjna w 2010 roku. To moment przełomowy.zauważa ekspert ze śląskiej spółki IT i dodajePandemia, czy faktyczne zmiany klimatu przyspieszą pewne procesy, ale nie możemy zapominać, że już kilka lat temu Europa zaczęła się reindustralizować i wracać do tego, na czym zbudowała swoją potęgę, czyli do przemysłu.wyjaśnia Anna Kornaś z BPSC.

    Przemysł stawia na R&D

    Gartner i Fortune podają, że europejski biznes wydaje średnio 3% swoich obrotów
    na IT. Co ciekawe, przemysł zaniża statystki, bo nakłady sektora wytwórczego są
    na poziomie 2%. Jest jedno „ale”, są nim wydatki na badania i rozwój, a te w przemyśle są 14 razy wyższe niż w usługach, podaje Bank Światowy. Ekspert z BPSC mówi, że to świadczy o silnym dążeniu do innowacji. – Przemysł od zawsze wyznacza trendy. To w produkcji najszybciej pojawiały się nowinki technologiczne. Tym, co różni podejście w sektorze wytwórczym od usług jest to, że inwestycje są celowe i mają bardzo konkretny charakter.zauważa Anna Kornaś.

    Startupy na łowach

    Europejski sektor produkcyjny do spółki z logistycznym obracają rocznie kwotą 9,3 biliona euro, a to stanowi 25% gospodarki europejskiej. Nic dziwnego, fundusze venture capital mają coraz większą chrapkę na przemysłowe budżety. Jak wynika z raportu „Industrial innovation: the next big opportunity in tech”, inwestycje venture capital w europejskie firmy z branży technologii przemysłowych w ciągu 6 lat wzrosły z 0,1 biliona euro do 1,2 biliona euro.

    Najwięcej na innowacyjne w technologie przemysłowe wydają Niemcy, którzy nie dość, że odpowiadają za 28% europejskiej produkcji, to ich przemysł jest najbardziej wydajny.  Za naszymi zachodnimi sąsiadami są Włochy (16%), Francja (12%) i Wielka Brytania (9%), która ma czwartą największą produkcję przemysłową w Europie, ale trzecią pod względem venture capital.  – Innowacje przemysłowe to ogromna szansa, szczególnie w Europie. – mówi Marie-Helene Ametsreiter, partner w firmie VC Speedinvest, która specjalizuje się w technologiach przemysłowych. Jak zauważa Ametsreiter, startupy są kluczem w podnoszeniu konkurencyjności sektora wytwórczego. – Europa jest w stanie wykorzystać swoją przewagę w technologii przemysłowej. Jednak powodzenie zależy od tego, czy startupy otrzymają wsparcie, którego potrzebują do osiągnięcia odpowiedniego poziomu innowacyjności.kończy ekspert.

    Made in Poland

    5% – tyle wynoszą udziały w europejskiej produkcji polskiego sektora wytwórczego. Czy to dużo? Patrząc na Niemców nie, ale w ogólnym zestawieniu nasz kraj zalicza się do regionalnej czołówki. Jesteśmy na 6. pozycji tuż za Hiszpanią (8%), która wyprzedza nas dzięki rozwiniętemu przemysłowi motoryzacyjnemu. – Polski sektor wytwórczy nie opiera się na jednym segmencie. Jest on bardzo różnorodny, dzięki temu jest odporny na wahania w jednym obszarze.mówi ekspert z BPSC.

    Zdaniem Anny Kornaś, polskie startupy mogą zarobić nie tylko na rodzimych firmach, ale także na niemieckich. Bo Polska jest piątym najważniejszym partnerem handlowym Niemiec, jak wynika z informacji Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej. Obroty handlowe między Polską a Niemcami wyniosły w 2020 roku 122,9 mld euro. – Nasi producenci, żeby utrzymać swoją pozycję, albo ją poprawić, będą musieli inwestować w nowe technologie. Chociażby dlatego, żeby dostosować się do poziomu zaawansowania technologicznego naszego głównego partnera handlowego. To może być ogromna szansa dla startupów, również z Polski. podsumowuje Anna Kornaś z BPSC.

  • Przemysł 4.0: Pandemia wyczyściła rynek ze specjalistów i podniosła poprzeczkę

    Przemysł 4.0: Pandemia wyczyściła rynek ze specjalistów i podniosła poprzeczkę

    Wzrost liczby ofert pracy, coraz lepsze warunki zatrudnienia, a także podwyżka wynagrodzeń – tak wygląda rynek pracy w polskim sektorze przemysłowym. Największym problemem jest tu nie COVID-19, a brak dostępu do kadr wykwalifikowanych we wdrażaniu rozwiązań Przemysłu 4.0. Już przed pandemią ich brakowało, a teraz praktycznie zniknęli z rynku – alarmują eksperci.

    Według najnowszych prognoz ekspertów ze Stanversity, rynek pracy w branży przemysłowej w Polsce nie tylko nie wyhamował, ale w najbliższych miesiącach odnotuje kolejny wzrost. Potwierdzają to dane ManpowerGroup na 2 kwartał 2021 roku, z których wynika, że produkcja przemysłowa pójdzie w górę przynajmniej o 11%. Jednocześnie w branżach, w których najczęściej zatrudnia się inżynierów, zagrożeniem jest nie tylko COVID-19, z którym nowoczesne przedsiębiorstwa radzą sobie coraz lepiej, ale problem z dostępem do specjalistów – już dziś w Polsce brakuje ponad 70 tys. inżynierów, tłumaczy Tomasz Szpikowski ze Stanversity, inicjatora projektu Industry 4.0 Global Executive Post-Graduate Program.

    – Najtrudniejszym wyzwaniem czwartej rewolucji przemysłowej jest nauczenie ludzi właściwych kompetencji; firmy, które je posiadają mają znaczącą przewagęmówi Joachim Hensch, były dyrektor zarządzający firmą Hugo Boss, obecnie uczący, w ramach projektu Stanversity, wdrażania rozwiązań Przemysłu 4.0. Jak dodaje prof. Murat Gunal z Uniwersytetu Lancaster, założyciel firmy tworzącej oprogramowanie symulacyjne simul8: – Nie da się stworzyć właściwego modelowania czy zaawansowanej sztucznej inteligencji, jeśli nie mamy dobrych danych. Ktoś je musi jednak w firmie ułożyć i dobrze nimi zarządzać.

    Specjalistów brakuje, ale poprzeczka zawieszona jest wysoko

    Według raportu firmy MarketsandMarkets, rynek rozwiązań dla Przemysłu 4.0 ma wzrosnąć do 156,6 mld dolarów w 2024 roku (dla porównania, w 2019 r. jego globalną wartość szacowano na 71,7 mld dolarów). Tomasz Szpikowski twierdzi, że liczba ta będzie zwiększać się, bo 2021 rok będzie czasem odmrażania inwestycji i wdrażania nowych projektów. Te zmiany zaczęły się już w 2020 roku.

    – Według Antal już pod koniec 2020 roku 44% pracodawców z sektora produkcyjnego deklarowało, że pomimo zmian na rynku pracy spowodowanych pandemią będą prowadzić procesy rekrutacyjne na stanowiska specjalistyczne i menedżerskie. 6% organizacji planowało nawet zwiększyć liczbę otwartych wakatów, co w świetle ostatnich danych się potwierdzamówi Tomasz Szpikowski, i dodaje: Największą rolę odgrywać jednak będą specjaliści od Przemysłu 4.0. Widać to w świetle badań McKinsey & Company, zgodnie z którymi dziś aż 96% przedsiębiorstw przyznaje, że strategia cyfrowa pozwoliła im sobie poradzić z problemami, jakie przyniósł COVID-19.

    W kontekście Industry 4.0 obecnie największe zapotrzebowanie jest na:

    • analityków danych,
    • specjalistów od business intelligence,
    • specjalistów IT, zwłaszcza ekspertów od cyberbezpieczeństwa oraz przetwarzania danych w chmurze,
    • ekspertów i konsultantów z zakresu automatyzacji, sensorów, internetu rzeczy i robotyki.

    Podobne wnioski płyną z danych Bergman Engineering, zgodnie z którymi aż 96% firm, które wdrożyły Przemysł 4.0, było w stanie zareagować na kryzys COVID-19, a 68% firm zadeklarowało, że wdrożenie Przemysłu 4.0 jest dla nich priorytetem strategicznym.

    – Z naszych obserwacji wynika, że wzrost zainteresowania i potrzeb związanych z wdrażaniem tego typu rozwiązań jest ogromny. Od początku pandemii koronawirusa blisko 70% firm stwierdziło, że Przemysł 4.0 jest dla nich bardziej wartościowy, niż przed marcem 2020. Zaledwie 12% przedsiębiorstw uznało, że wartość nowego paradygmatu w produkcji zmalała, a 23% określiło, że jest taka sama jak przed. Jest to jasny komunikat, który pokazuje, że Industry 4.0 staje się coraz istotniejszemówi Maciej Wilczyński, dyrektor operacyjny Stanversity.

    Eksperci od Industry 4.0 będą uczyć polskich specjalistów

    Z badań autorów projektu Industry 4.0 Global Executive Post-Graduate Program wynika, że w Polsce zaledwie 39% firm posiada odpowiednie zasoby ludzkie i umiejętności, aby przejść transformację cyfrową. To w myśl tej idei pod egidą Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu ruszył program Stanversity, w ramach którego przez pół roku 12 największych autorytetów w dziedzinie Industry 4.0 z czterech kontynentów świata będzie uczyć polskich specjalistów założeń Przemysłu 4.0.

    – Joachim Hensch, były dyrektor zarządzający Hugo Bossa, przedstawi case study jak przekształcił turecką fabrykę w Izmirze zatrudniającą cztery tysiące osób w najnowocześniejszy, w pełni zdigitalizowany zakład. Jego najważniejszym celem była transformacja organizacji w elastyczną i responsywną Smart Factory środkami przemysłu 4.0. Z kolei prof. Hwang Jung Seok, ekspert Banku Światowego i szef kampusu Industry 4.0 w Seulu w Korei opowie, jakie zmiany czekają firmy produkcyjne w wyniku światowej rewolucjimówi Tomasz Szpikowski.

    Wśród wykładowców znajdziemy także m.in. Sebastiana Vieregga z Google czy Alejandro Germán Franka, partnera badawczego w MIT Industrial Performance Center, którego badania poświęcone są interfejsowi między operacjami a zarządzaniem technologią w kontekście transformacji cyfrowej.

    – Studia Stanversity to pierwszy tego typu projekt na świecie, który łączy wykładowców w tej samej dziedzinie, ale z różnych kontynentów, którzy wcześniej nie mieli okazji się właściwie poznać. Część z nas kojarzyła się z cytowań, ale dopiero tutaj następuje prawdziwa wymiana doświadczeńpodsumowuje prof. Nestor Fabian Ayala z Uniwersytetu UFRGS w Porto Allegro, najlepszej instytucji badawczej w Brazylii.

  • Elproma: dalsza obsługa sekundy przestępnej UTC to wysokie ryzyko awarii dla IT i Przemysłu 4.0

    Elproma: dalsza obsługa sekundy przestępnej UTC to wysokie ryzyko awarii dla IT i Przemysłu 4.0

    Polska firma Elproma, producent serwerów czasu, wydała rekomendację dotyczącą wstrzymania obsługi ujemnej sekundy przestępnej UTC.

    Elproma, będąca członkiem Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, na prośbę krajowej metrologii czasu sporządziła opinię, dotyczącą rekomendacji wstrzymania obsługi sekundy przestępnej UTC (ang. leap-second). Wcześniej spółka przeprowadziła konsultacje techniczne na rynkach Europy, Azji, USA w tym zakresie. Dokument zostanie przedłożony do międzynarodowej dyskusji ITU i jest zgodny z oficjalnym stanowiskiem Polski i Unii Europejskiej, w której głos swój przedstawią także USA (GPS), Rosja (GLONASS), Chiny (BeiDou) i Indie (IRNSS) oraz Wielka Brytania.

    W rekomendacji polski producent serwerów czasu zwraca uwagę na duże ryzyko awarii wynikających z kontynuacji obsługi sekundy przestępnej UTC dla IT/OT i Przemysłu 4.0. Jak wskazano w dokumencie, mimo, że problem sekundy przestępnej istniał zawsze, to w obecnie coraz bardziej powszechnej automatyzacji i zwiększonej współzależności systemów IT od GNSS, dalsza obsługa sekundy przestępnej UTC budzi uzasadnione obawy.

    Jak wskazuje Tomasz Widomski, Member of Supervisory Board, Elproma, przez sekundę przestępną pojawiają się takie problemy, jak rozbieżności czasowe w systemie rozproszonym o predykcyjnych modelach sterowania, gdzie ważność danych jest określana przez różnicę między znacznikiem czasu zdalnego czujnika a otrzymaniem lokalnego znacznika czasu z serwera centralnego oraz awarie oprogramowania wewnętrznego (tzw. firmware) urządzeń IoT opartych na Windows lub Linux / Unix. Za szczególnie niebezpieczną uznano ujemną sekundę, która wystąpi po raz pierwszy w historii techniki.

    W rekomendacji zaznaczono również, że sekunda przestępna UTC może wywołać efekt domina na dużą skalę, prowadzący do blackoutu: w telekomunikacji, systemach zasilania i automatyzacji Przemysłu 4.0. Wcześniej czy później takie awarie muszą zacząć występować, chyba że zawieszenie w sekundach przestępnych pozostaje skuteczne.

    Więcej na ten temat w rekomendacji: link

  • Integracja cyfrowa uwolni potencjał Przemysłu 4.0

    Integracja cyfrowa uwolni potencjał Przemysłu 4.0

    60% przedsiębiorstw nie ma możliwości śledzenia przepływów w łańcuchu dostaw z wyjątkiem kontroli wymiany towarów ze swoimi głównymi dostawcami (Tier 1). Tymczasem przyszłość przemysłu zależy od umiejętnego połączenia operacji na poziomie lokalnym i globalnym, które wspiera inteligentne zarządzanie produkcją i cyklem życia produktu. Jednak funkcjonujące według przestarzałych zasad operacyjnych i napędzane obawami o koszty, globalne przedsiębiorstwa stały się dziś tak rozproszone i złożone, że zarządzanie nimi stało się bardzo trudne, pozostawiając je bardziej podatnymi na problemy obniżające ich konkurencyjność. Chcąc uwolnić potencjał idei Przemysłu 4.0, potrzebna jest zaawansowana integracja cyfrowa w sektorze produkcyjno-logistycznym, która będzie możliwa przy wykorzystaniu możliwości sieci 5G – zauważają eksperci firmy Ericsson w najnowszym Mobility Report.

    60% kadry kierowniczej firm produkcyjnych nie posiada możliwości śledzenia przepływów w łańcuchu dostaw poza dostawcami tzw. poziomu 1. Przemysł motoryzacyjny jest przykładem, który ilustruje złożoność tego problemu. Istnieje średnio 250 dostawców tzw. 1 poziomu, rozszerzając do 850 dla największych producentów. Jednak liczba niewidocznych dostawców poziomu 2+ wynosi 18 000[1]. Z kolei według Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), wiele firm z sektora MSP z trudem łączy się z globalnymi korporacjami, a większość z nich nie dostarcza produktów i usług poza rynek lokalny. Obniżając bariery na rynkach światowych i wzmacniając specjalizację, krajowe MŚP mogą powiększyć swoją pulę nabywców, zwiększając eksport, a tym samym wspierając wzrost krajowego PKB.

    „Wiele MŚP nie posiada kompetencji i zdolności inwestycyjnych koniecznych do wdrożenia rozwiązań dla przemysłu 4.0. Chodzi o IIoT, zaawansowaną automatykę, AR i utrzymanie predykcyjne, które są niezbędne do pełnego wykorzystania tych zdolności. Z drugiej strony, przed przedsiębiorstwami wielonarodowymi stoją wyzwania związane z zarządzaniem i poprawą ich łańcuchów wartości, ponieważ rzadko są one prawdziwie scentralizowane lub fachowo koordynowane” – mówi Marcin Sugak, ekspert firmy Ericsson.

    Obniżanie barier dla wzajemnych połączeń

    Zaawansowana współpraca w globalnym łańcuchu dostaw będzie zależała od funkcjonowania wysokowydajnych sieci komunikacyjnych o wszechobecnym zasięgu, a takie perspektywy są możliwe dopiero wraz z popularyzacją sieci piątej generacji. Ericsson przewiduje w Mobility Report, że w 2025 roku do internetu zostanie podłączonych prawie 27 miliardów urządzeń (IoT), z czego blisko 7 miliardów będzie opartych na technologii mobilnej. Łączność mobilna w technologii 5G może zaspokajać potrzeby lokalne i globalne przedsiębiorstw, ale należy obniżyć bariery przyjęcia, niezależnie od tego, czy są one techniczne, ekonomiczne czy organizacyjne.

    „Jednym ze sposobów jest oferowanie MŚP prostszych, pakietowych rozwiązań w zakresie łączności, a nawet prywatno-publicznych sieci hybrydowych dla firm międzynarodowych. Aby przyspieszyć przekształcenia w przemyśle przedsiębiorstw 4.0, ustanawia się centra doskonałości w celu testowania nowej infrastruktury w środowiskach współpracy, w których dostępne są kompetencje w zakresie nowych technologii, jak np. S5 – Akcelerator Technologii 5G Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej czy też sieć badawcza 5G na Politechnice Łódzkiej” – mówi ekspert firmy Ericsson.

    „Dzięki technologii 5G możemy jako strefa zyskać przewagę konkurencyjną oraz dodatkową zachętę inwestycyjną dla przedsiębiorców w szczególności nakierowanych na Przemysł 4.0. Udział w akceleratorze S5 to dla startupów możliwość testowania rozwiązań poprzez m.in. dostęp do infrastruktury 5G oraz firm produkcyjnych, co oznacza implementację akcelerowanych produktów w realnych warunkach infrastrukturalnych, biznesowych i produkcyjnych. Program stwarza możliwość pracy na żywym organizmie: instalowanie urządzeń przy liniach produkcyjnych, na pojazdach czy w halach magazynowych wybranych partnerów, pracę z realnymi danymi, a nawet działania z klientem końcowym — wyjaśnia Agnieszka Sygitowicz, wiceprezes ŁSSE S.A.

    W celu rozwinięcia prawdziwej elastyczności w łańcuchu wartości, kryteria dostaw, produkcji i działalności gospodarczej muszą zostać dostosowane poprzez integrację systemów. Jest to jedyny sposób na zapewnienie inteligentnych i zaawansowanych operacji. W praktyce ta zmiana w modelu operacyjnym przedsiębiorstwa oznacza również odejście od liniowego, sekwencyjnego postrzegania łańcuchów dostaw i wartości na rzecz wzajemnie powiązanego cyberfizycznego systemu służącego lepszemu zarządzaniu i podejmowaniu decyzji dotyczących wszystkich czynników związanych z wkładem i wynikami.

    Integracja cyfrowa – nowy branżowy wzorzec jakościowy

    „Proces inteligentnej produkcji składa się z czterech odrębnych faz: łączenia urządzeń na miejscu, łączenia linii na hali produkcyjnej, łączenia i digitalizacji całej fabryki, a wreszcie tworzenia „sieci fabryk”. W przeszłości firmy międzynarodowe poprawiły swoją pozycję w łańcuchu wartości poprzez przejęcia i fuzje innych przedsiębiorstw i dostawców. Idąc dalej, „integracja cyfrowa” może stać się nowym wzorcem konkurencyjności. Zamiast rozwijać się poprzez bezpośrednią własność i ryzykować nadmierną rozbudowę, powiązane ze sobą przedsiębiorstwa mogą połączyć się w sieć w celu prowadzenia bardziej inteligentnej działalności” – tłumaczy Marcin Sugak.

    W wielu przypadkach nawet 80 procent kosztów łańcucha dostaw zależy od lokalizacji zakładów i przepływu materiałów i produktów pomiędzy tymi zakładami. Możliwość śledzenia podłączonych aktywów i wymiany informacji w czasie rzeczywistym w sieci 5G oraz dynamiki mapowania dostawców, dystrybutorów i nabywców może znacznie ograniczyć ryzyko. W ten sposób zdigitalizowana sieć dostaw będzie decydować o przewadze konkurencyjnej, szczególnie w coraz bardziej złożonym globalnym środowisku biznesowym.

    Nowe technologie zawsze napędzały fale globalizacji. Przemysł 4.0 w erze łączności 5G może sprawić, że przedsiębiorstwa połączone w sieć będą mogły prowadzić bardziej inteligentną współpracę transgraniczną, przyczyniając się do rozwoju bardziej integracyjnego i wzajemnie powiązanego świata.

    [1] https://www.weforum.org/agenda/2020/09/4-ways-industry-make-supply-chains-sustainable