Tag: Orlen

  • Automatyzacja i cyfrowi asystenci. ORLEN eksperymentuje z formatem bezobsługowym w Czechach

    Automatyzacja i cyfrowi asystenci. ORLEN eksperymentuje z formatem bezobsługowym w Czechach

    Czeski rynek detaliczny stał się właśnie poligonem doświadczalnym dla nowych technologii w portfolio Grupy ORLEN. Koncern uruchomił swój pierwszy w pełni samoobsługowy sklep przy stacji paliw, zlokalizowany przy autostradzie D7 w miejscowości Panenský Týnec, niespełna godzinę drogi od Pragi. Ruch ten wpisuje się w szerszy, obserwowany w całej Europie trend automatyzacji handlu detalicznego, który ma stanowić odpowiedź na rosnące koszty pracy oraz zmieniające się nawyki konsumentów oczekujących dostępności usług w modelu 24/7.

    Projekt jest realizowany we współpracy z COOP, największą siecią detaliczną w Czechach, co pozwala polskiemu gigantowi paliwowemu na synergiczne wykorzystanie know-how partnera w zakresie handlu spożywczego. Placówka działa w trybie hybrydowym lub całkowicie autonomicznym, umożliwiając klientom tankowanie oraz zakupy – od marki własnej Stop Cafe po artykuły spożywcze – bez fizycznej obecności personelu. Z perspektywy technologicznej kluczowym elementem wdrożenia jest zaawansowany system monitoringu wizyjnego oraz integracja płatności, co eliminuje tradycyjne bariery w procesie zakupowym.

    ORLEN
    źródło: ORLEN

    Najciekawszym elementem innowacji, który może przykuć uwagę branży IT, jest implementacja cyfrowego awatara o imieniu Míša. Rozwiązanie to, dostarczone przez czeski software house Next mind, wykracza poza standardowe kioski samoobsługowe. Awatar pełni funkcję wirtualnego asystenta, z którym klienci mogą komunikować się głosowo lub poprzez interfejs dotykowy, uzyskując pomoc w nawigacji po sklepie czy wyszukiwaniu promocji. Jest to jeden z pierwszych przypadków w regionie CEE, gdzie interfejs AI został tak mocno wyeksponowany w fizycznej przestrzeni retailowej typu convenience.

    Marek Balawejder, członek zarządu ORLEN ds. Consumers and Products, wskazuje, że rozwój segmentu pozapaliwowego nie jest jedynie dodatkiem, lecz kluczowym motorem wzrostu marży. Liczba transakcji w tym sektorze rośnie w tempie dwucyfrowym, co uzasadnia inwestycje w formaty bezobsługowe. Pozwalają one na ekspansję usług handlowych do mniejszych miejscowości, gdzie utrzymanie pełnej obsady pracowniczej bywa nieopłacalne.

    Dla ORLENu, który zarządza siecią ponad 3500 stacji w Europie Środkowej (w tym 443 w Czechach, gdzie jest liderem rynku), sukces tego pilotażu może oznaczać zielone światło dla szerszej cyfryzacji punktów sprzedaży. Testowany format w Panenský Týnec pokazuje, że przyszłość stacji paliw to nie tylko transformacja energetyczna, ale także głęboka redefinicja modelu obsługi klienta w oparciu o retailtech.

  • Blisko 200 mln zł na dekarbonizację i cyfryzację. ORLEN i NCBR uruchamiają kolejny nabór NEON

    Blisko 200 mln zł na dekarbonizację i cyfryzację. ORLEN i NCBR uruchamiają kolejny nabór NEON

    W polskim ekosystemie innowacji startuje właśnie kolejna duża inicjatywa. ORLENNarodowe Centrum Badań i Rozwoju ogłosiły nową edycję wspólnego przedsięwzięcia NEON – konkurs grantowy NEON III z budżetem niemal 200 mln zł. Nabór potrwa do 30 czerwca 2025 roku i obejmuje trzy strategiczne obszary: dekarbonizację, cyfryzację i gospodarkę obiegu zamkniętego (GOZ).

    Widać wyraźnie, że projekt NEON nie jest tylko kolejnym grantem na badania. To element szerszej transformacji ORLEN, wpisującej się w strategię koncernu do 2035 roku, oraz odpowiedź na rosnące oczekiwania regulacyjne Unii Europejskiej dotyczące neutralności klimatycznej. Nowa odsłona programu to także wyraźny sygnał, że duże polskie przedsiębiorstwa coraz aktywniej poszukują sposobów na systemowe powiązanie badań naukowych z biznesem.

    Ewolucja programu i wyciągnięte wnioski

    Wprowadzone zmiany – takie jak rezygnacja z obowiązku wdrażania wyników badań przez wykonawcę czy przejęcie tej odpowiedzialności przez ORLEN – pokazują, że organizatorzy słuchali rynku. Dla wielu zespołów badawczo-rozwojowych, szczególnie tych bez rozbudowanych struktur komercjalizacyjnych, wcześniejsze warunki były barierą nie do pokonania. Teraz proces wygląda na znacznie bardziej przyjazny: to ORLEN będzie przejmować rezultaty i odpowiadać za ich dalsze wykorzystanie.

    Takie podejście jest zgodne z globalnym trendem wzmacniania tzw. translacyjnych ścieżek innowacji, gdzie przemysł bierze na siebie odpowiedzialność za „przeskok” technologii z laboratoriów na rynek.

    Strategiczne ukierunkowanie: dekabonizacja, cyfryzacja, GOZ

    Wybór trzech głównych tematów nie jest przypadkowy. Dekarbonizacja to dziś nie tyle innowacja, co obowiązek – w branży rafineryjno-petrochemicznej bez przejścia na paliwa alternatywne, niskoemisyjny wodór czy technologie zagospodarowania CO₂ trudno będzie utrzymać konkurencyjność po 2030 roku.

    Cyfryzacja, zwłaszcza w kontekście zarządzania farmami wiatrowymi i optymalizacji energetycznej, ma kluczowe znaczenie dla zwiększenia efektywności operacyjnej, a także dla tworzenia bardziej elastycznych modeli biznesowych opartych na danych.

    Z kolei gospodarka obiegu zamkniętego – choć w Polsce nadal traktowana jako temat drugorzędny – staje się globalnie coraz bardziej istotna, szczególnie w sektorze chemicznym i energetycznym. Projekty oczyszczania wód poprocesowych mogą znacząco obniżyć koszty działalności i ryzyka regulacyjne związane z ochroną środowiska.

  • Orlen otwiera kolejną rundę akceleratora Skylight. Ambitne cele, realna weryfikacja innowacji

    Orlen otwiera kolejną rundę akceleratora Skylight. Ambitne cele, realna weryfikacja innowacji

    Grupa Orlen uruchamia czternastą edycję programu Orlen Skylight Accelerator, zachęcając startupy z całego świata do testowania swoich rozwiązań w realnych warunkach przemysłowych. Choć podobnych inicjatyw na rynku nie brakuje, Skylight wyróżnia się dwoma cechami: szeroką skalą działania oraz pragmatyzmem biznesowym.

    Od pitch decka do rafinerii

    Startupy często poruszają się w świecie slajdów, estymacji i MVP. Tymczasem Orlen otwiera przed nimi dostęp do swojej rzeczywistej infrastruktury – od instalacji petrochemicznych po nowoczesne huby energetyczne. Dla młodych spółek to szansa nie tylko na weryfikację technologii, ale też na „dojrzewanie” w relacji z dużym odbiorcą.

    Program działa w formule non-equity – Orlen nie przejmuje udziałów, ale oferuje know-how, eksperckie wsparcie i finansowanie pilotaży. Co więcej, ścieżka od akceptacji do testów jest uproszczona – co w realiach korporacyjnych wcale nie jest normą.

    Orlen Skylight Accelerator – technologia w służbie transformacji

    Nowa edycja skupia się na 30 konkretnych wyzwaniach zdefiniowanych przez spółki z Grupy Orlen. Na liście priorytetów znajdują się m.in.: cyfrowa organizacja, Przemysł 4.0, OZE, bezpieczeństwo i inteligentna infrastruktura energetyczna. Brzmi szeroko? Tak, ale to świadomy wybór – pokazujący kierunek, w którym zmierza koncern po przejęciach Energi, Lotosu i PGNiG.

    Transformacja Orlenu w koncern multienergetyczny wymaga nie tylko inwestycji kapitałowych, ale też dopływu świeżych pomysłów i zwinności działania. Akcelerator staje się więc nie tylko wehikułem innowacji, ale też narzędziem do kulturowego oswajania nowych modeli współpracy – zarówno wewnątrz, jak i na styku z rynkiem.

    startup, program dla startupów
    źródło: Freepik/rawpixel.com

    Skalowalność zamiast eksperymentów

    Na rynku korporacyjnych akceleratorów łatwo o popadnięcie w PR-owe pułapki: showcase’y bez kontynuacji, „innowacyjność dla innowacyjności”. Orlen, choć operuje na dużą skalę, stawia na konkret – dotychczas przeprowadzono blisko 40 pilotaży, z czego 12 projektów jest obecnie w realizacji, a 3 szykowane do startu. Dla porównania: wiele podobnych programów w Polsce kończy się na etapie prezentacji demo.

    Uwagę zwraca również liczba zgłoszeń – ponad 900 startupów od początku działania programu, a także ponad 300 opublikowanych wyzwań technologicznych. To nie tylko dowód na skuteczne dotarcie do ekosystemu, ale też na realne zapotrzebowanie wewnątrz koncernu.

    Co dalej?

    Zgłoszenia do najnowszej edycji przyjmowane są do 28 kwietnia. Na tle europejskiego rynku, gdzie korporacyjne programy akceleracyjne często borykają się z problemem braku ciągłości i realnych efektów biznesowych, Skylight prezentuje model możliwy do skalowania – zarówno po stronie startupów, jak i Orlenu.

  • Orlen wchodzi do Austrii

    Orlen wchodzi do Austrii

    ORLEN finalizuje zakup 266 stacji paliw w Austrii, działających pod marką Turmöl. W efekcie tej transakcji spółka znajdzie się wśród trzech największych sieci paliwowych w tym kraju, posiadając 10 procent udziału w rynku detalicznym. Dzięki dynamicznej ekspansji Orlen zwiększy ilość swoich staji do 3 400 w siedmiu krajach Europy Centralnej.

    Pierwsze rezultaty fuzji są już widoczne. Wkrótce ORLEN przejmie 266 nowoczesnych stacji paliw w wyniku nabycia od Grupy Doppler 100 proc. udziałów w spółce Doppler Energie, będącej operatorem austriackiej sieci. Stacje działające obecnie pod marką Turmöl zlokalizowane są w całej Austrii i należą do jednej z najpopularniejszych sieci w kraju, osiągającej stabilne wyniki finansowe. Blisko połowa nabywanych stacji to obiekty samoobsługowe, które umożliwiają klientom zakup paliwa i płatność za nie bezpośrednio przy dystrybutorze. Na ponad 130 stacjach można zrobić zakupy, a na ok. 80 skorzystać z oferty gastronomicznej. 25 stacji wyposażone jest w panele fotowoltaiczne.
     
    Spółka, którą przejmie ORLEN, udostępnia także sieć ładowarek dla samochodów elektrycznych pod marką Turmstrom z 35 punktami ładowania w 29 lokalizacjach. W ramach transakcji zostanie także przejęta spółka Austrocard, oferująca karty paliwowe dla klientów prywatnych i biznesowych, akceptowane w ponad 500 lokalizacjach w Austrii.
     
    Transakcja nabycia austriackiej spółki i sieci stacji paliw będzie sfinansowana z zysków wypracowanych przez Grupę ORLEN. Jej finalizacja nastąpi m.in. po otrzymaniu zgód urzędów antymonopolowych i planowana jest na przełomie 2023 i 2024 roku.
     
    Grupa ORLEN posiada 3156 stacji. 39 proc. spośród nich stanowią obiekty zagraniczne. Po przejęciu sieci Turmöl liczba stacji wzrośnie do 3422, a udział zagranicznych stacji w całej sieci sprzedaży wyniesie 44 proc.
     
    Rozwój Grupy ORLEN w segmencie detalicznym i innych kluczowych obszarach to efekt połączenia spółek paliwowo-energetycznych oraz uwalnianych w jego wyniku synergii i korzyści. ORLEN zakończył projekt kalkulacji korzyści wynikających z połączeń. Największe z nich w perspektywie kolejnych lat mogą przynieść trwałą poprawę wyniku EBITDA, docelowo nawet o ok. 3 mld zł rocznie.
     
    Efekty synergii będą widoczne m.in. w obszarze zarządzania finansami, np. poprzez zwiększenie możliwości pozyskiwania finansowania w obcych walutach na rynkach zagranicznych. Z kolei w obszarze logistyki możliwe będzie m.in. obniżenie kosztów operacyjnych ponoszonych na rzecz przewoźników oraz dzierżawców cystern kolejowych poprzez wspólne planowanie i zarządzanie dystrybucją paliw.
     
    Pełną realizację zakładanego celu umożliwi uruchomiony już program budowy wartości Grupy ORLEN – PMI (Post Merger Integration), który jest ściśle powiązany ze Strategią Grupy ORLEN do 2030 roku i zakłada transformację oraz integrację wszystkich segmentów działalności spółki. Program został przygotowany zgodnie z światowymi praktykami przez czołowych specjalistów PwC, wspieranych przez międzynarodowych ekspertów branżowych.

    Na koniec pierwszego kwartału br. zrealizowane zostały synergie głównie w obszarach handlu ropą i gazem, logistyki i zarządzania łańcuchem dostaw o wartości blisko 400 mln zł. Usprawnione zostało także zarządzanie Grupą ORLEN poprzez konsolidację działalności obszarów księgowości i HR, spółek usługowych, np. serwisowych i projektowych, a także rozszerzenie zakresu działalności centrów usług wspólnych.

  • Microsoft partnerem technologicznym ORLEN Skylight accelerator

    PKN ORLEN zawarł porozumienie rozpoczynające współpracę pomiędzy ORLEN Skylight accelerator a Microsoft Founders Hub 101. Dzięki temu startupy, uczestniczące w programie akceleracyjnym realizowanym przez PKN ORLEN, otrzymają bezpłatny dostęp do wielu narzędzi oraz zasobów Microsoft, w tym Mircosoft Cloud czy GitHub. Współpraca obejmuje także wsparcie ekspertów i specjalistów Microsoft.

    – ORLEN Skylight accelerator zbudował już silną markę nie tylko w Polsce, ale także na rynkach zagranicznych. Prowadzony przez nas program akceleracyjny dodatkowo uatrakcyjniają partnerstwa z technologicznymi liderami, takimi jak Microsoft. Dzięki temu jeszcze więcej startupów może poszerzać swoją wiedzę w zakresie najnowocześniejszych narzędzi IT wspierających rozwój biznesu. Pozyskanie globalnych partnerów ułatwia też przygotowanie rozwiązań w taki sposób, aby dokonywać szybszej komercjalizacji i skalowania oferowanych technologiimówi Patrycja Panasiuk, Zastępca Dyrektora Wykonawczego Obszaru Strategii i Innowacji oraz Relacji Inwestorskich PKN ORLEN.

    Dzięki programowi akceleracyjnemu ORLEN Skylight accelerator młode technologiczne firmy z Polski i zagranicy mają możliwość współpracy ze spółkami z Grupy ORLEN i realizacji wspólnych przedsięwzięć biznesowych. W ramach 4 z 11 rund akceleracyjnych przeprowadzono nabór dla 70 wyzwań technologicznych odpowiadających na aktualne potrzeby biznesowe PKN ORLEN. Otrzymano ponad 260 zgłoszeń, spośród których wybrano 14 startupów do pilotażowych wdrożeń, w tym np. w obszarze automatyzacji procesów na stacjach paliw, obszarze recyklingu, rozwiązań IoT w logistyce czy sztucznej inteligencji w procesach produkcyjnych.

    – Współpraca z PKN ORLEN w obszarze Skylight Accelerator to przykład sojuszu, w którym zależy nam na jak najbardziej efektywnym działaniu z organizacjami z Polski w kontekście realnych wyzwań największych sektorów gospodarki oraz innowacji tworzonej przez spółki z naszego kraju, regionu Europy Centralnej i Wschodniej oraz świata. W ramach nowego programu Microsoft for Startups Founders Hub, w którym udostępniane są benefity związane z dostępem do technologii (m.in. pełne subskrypcje Microsoft Azure, Microsoft 365, PowerApps, GitHub, ale również zewnętrzne jak Open.ai), także biznesowe – dostęp do ponad 600 mentorów Microsoft, kontakt z zespołem oferowania rozwiązań w wirtualnych sklepach i katalogach Co-Sell i wiele innych, gdyż lista wciąż się powiększa. PKN ORLEN jest organizacją, która posiada własne programy akceleracyjne, korporacyjny fundusz Venture Capital, jak i szereg spółek własnych, które umożliwiają wdrożenie rozwiązań startupów. Skupienie celu akceleracji na spółkach z zakresu celów zrównoważonego rozwoju, to także nowa ścieżka w ramach Microsoft for Startups Founders Hub mówi Łukasz Foks, Azure Business Lead, Startups w zespole regionalnym Microsoft Central & Eastern Europe (CEE).

    W czerwcu br. rozpocznie się kolejna, piąta runda naboru do programu ORLEN Skylight accelerator. Informacje na temat tego innowacyjnego projektu i zasady zgłoszenia dostępne są na stronie: https://www.orlen.pl/pl/o-firmie/innowacje/akcelerator 

  • Bank Pekao zorganizował wartą 1 mld zł emisję 10-letnich obligacji ESG dla PKN ORLEN

    Bank Pekao S.A.  jest koordynatorem i dealerem emisji 10-letnich obligacji koncernu PKN ORLEN wartej 1 mld zł. Obligacje będą oprocentowane według stałej stopy procentowej. Jej wysokość powiązana jest z ratingiem MSCI ESG i może ulec podwyższeniu w przypadku spadku tego odzwierciadlającego troskę o środowisko, społeczną odpowiedzialność biznesu oraz ład korporacyjny ratingu.

    To już kolejny raz, gdy Bank Pekao angażuje się w emisję „społecznie odpowiedzialnych” instrumentów finansowych, po tym jak w grudniu 2020 roku koordynował pierwszą na polskim rynku i jedną z pierwszych w Europie emisję obligacji ESG-linked przeprowadzoną przez PKN ORLEN.

    W przypadku 10-letnich obligacji PKN ORLEN stopa procentowa dla pierwszego okresu odsetkowego wyniesie 2,875 proc. w skali roku i w następnych okresach odsetkowych pozostanie na tym poziomie lub może wzrosnąć o  0,1 proc. lub 0,2 proc. w przypadku spadku ratingu MSCI ESG do poziomów odpowiednio BBB oraz BB lub niższego.

    – Jako wiodący bank korporacyjny w Polsce konsekwentnie bierzemy udział we wszystkich znaczących emisjach obligacji korporacyjnych. W przypadku tej transakcji z dumą chciałbym podkreślić fakt, że byliśmy jedynym bankiem zaangażowanym w jej obsługę oraz że to kolejna w ostatnim czasie inicjatywa pokazująca nasze zaangażowanie w projekt wspierający kwestie środowiskowe, społeczną odpowiedzialność biznesu i wysokie standardy ładu korporacyjnego. A jednocześnie jest to duża, biznesowa transakcja zrealizowana w trudnym czasie pandemii mówi  Jerzy Kwieciński, wiceprezes Pekao, nadzorujący Pion Bankowości Korporacyjnej, Rynków i Bankowości Inwestycyjnej.

    Bank Pekao angażuje się w liczne projekty mające na celu poprawę efektywności energetycznej klientów, realizację przedsięwzięć ekologicznych oraz finansowanie Odnawialnych Źródeł Energii. W marcu Pekao zwiększyło swoje zaangażowanie w OZE podpisując umowę kredytową z PAK PCE Fotowoltaika Sp. z o.o. na finansowanie największej w Polsce farmy fotowoltaicznej o mocy 70 MWp. W październiku 2020 wsparło Grupę Tauron w emisji obligacji zrównoważonego rozwoju. Wcześniej w ramach konsorcjum udzieliło kredytu na budowę największej lądowej farmy wiatrowej w Polsce, Potęgowo na Pomorzu. W sumie wartość zielonego i zrównoważonego finansowania (np. finansowanie farm wiatrowych, instalacji fotowoltaicznych, niskoemisyjnego transportu miejskiego) w Pekao przekroczyła 8 mld zł w 2020 roku.

  • Wydatki państwowych spółek pomogą napędzić inwestycje sektora prywatnego

    Wydatki państwowych spółek pomogą napędzić inwestycje sektora prywatnego

    Spółki Skarbu Państwa mogą przyczynić się do szybszego wychodzenia Polski z recesji. Ich plany inwestycyjne są bowiem długoterminowe i bardziej odporne na wahania koniunktury niż sektora prywatnego. Tylko w ubiegłym roku państwowe spółki notowane na GPW przeznaczyły 37 mld zł na inwestycje. Utrzymanie przez nie wysokich nakładów może napędzić także inwestycje firm prywatnych, które w niepewnych czasach związanych z rozwojem pandemii bardzo ostrożnie planują kolejne kroki.

    – Procesy inwestycyjne spółek Skarbu Państwa charakteryzują się pewną odpornością na spowolnienie i recesję. Wykazują one antycykliczność, stąd rola tych spółek w kryzysie jest bardzo istotna, szczególnie w okresie słabszej koniunktury mówi dr Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista Banku Pekao SA..

    Z raportu przygotowanego przez ekonomistów Banku Pekao SA wynika, że 11 z 15 największych pracodawców w kraju to firmy państwowe, zatrudniające łącznie ponad 400 tys. osób. Zapewnienie stabilnego zatrudnienia to jeden ze sposobów, w jaki wpływają na sytuację gospodarczą, amortyzują bowiem negatywne skutki spowolnienia na rynku pracy. Mają one także znaczący udział we wpływach budżetowych. W 2018 roku z tytułu CIT 15 największych spółek wpłaciło do kasy państwa ok. 10 mld zł, co stanowi 22 proc. wszystkich wpływów z podatku od dochodów przedsiębiorstw. Dodatkowo podmioty te często mają kluczowe znaczenie przy realizacji działań pomocowych inicjowanych przez państwo.

    Spółki Skarbu Państwa dużo też inwestują. W 2019 roku wartość nakładów inwestycyjnych tego rodzaju firm notowanych na GPW przekroczyła 37 mld zł, co stanowi 70 proc. łącznych nakładów spółek giełdowych.

    – Prawdopodobnie nie powinniśmy spodziewać się nagłego pogorszenia tej aktywności inwestycyjnej. Charakterystyka tych spółek jest taka, że one są mniej wrażliwe na wychylenia cykliczne i zmiany nastrojówmówi Ernest Pytlarczyk.Oczywiście to zależy od sektora, w jakim działają. Spółki Skarbu Państwa są predestynowane do pewnych branż, w których racja posiadania takich podmiotów jest większa – są to sektory finansowy, wydobywczy, energetyczny i transport publiczny. Te branże są w dużym stopniu dotknięte skutkami kryzysu, a więc nic dziwnego, że również jego wpływ na te spółki jest duży.

    Jeśli inwestycje spółek nie wyhamują, pozytywne skutki powinien odczuć również sektor prywatny. Polscy prywatni przedsiębiorcy obawiają się tego, co wydarzy się jesienią i zimą, dlatego ich apetyt na inwestycje jest dużo mniejszy niż wcześniej. Jak wynika z IV edycji badania Krajowego Rejestru Długów „KoronaBilans MŚP”, trzy czwarte przedsiębiorców nie planuje żadnych inwestycji, chociaż stopniowo zwiększa się grupa firm, które już myślą o rozwoju. Wciąż 80 proc. nie zamierza zwiększać zatrudnienia.

    Prywatne firmy nie lubią atmosfery niepewności, a teraz jest ona bardzo duża. Nikt nie wie, jak będzie rozwijać się pandemia w kolejnych miesiącach. Bardzo dużą dozą niepewności obarczone są również prognozy makroekonomiczne. Trudno się więc dziwić, że biznes prywatny ma duże wątpliwości co do przyspieszenia procesów inwestycyjnychmówi główny ekonomista Banku Pekao SA.

    Jak podkreśla, spółki Skarbu Państwa mają zwykle dłuższy horyzont inwestycyjny niż te prywatne.

    – Warto, żeby wykorzystały okres taniego finansowania na realizację inwestycji publicznych. Mamy ciągle braki w infrastrukturze i to jest dobry czas, żeby przyspieszyć projekty w tym sektorzemówi Ernest Pytlarczyk. Można się spodziewać, że jak tylko inwestycje publiczne ruszą i wykorzystamy pieniądze unijne, to stanie się to swoistym katalizatorem również dla innych sektorów, także prywatnych.

    Analitycy Banku Pekao SA podkreślają, że w tym kontekście warto wykorzystać potencjał spółek Skarbu Państwa, ukierunkowując ich działalność na wsparcie rozwoju innowacyjności. Mogłyby one skoncentrować się na inwestycjach w zaawansowane technologie, zwiększyć współpracę z ośrodkami badawczo-rozwojowymi oraz aktywność w zakresie zagranicznych fuzji i przejęć.

    Według danych Ministerstwa Aktywów Państwowych pod kontrolą Skarbu Państwa działają 353 firmy plus spółki zależne. Wśród nich są tzw. krajowe czempiony – 19 grup osiągających roczne obroty ponad 5 mld zł (m.in. PKN Orlen, PGNiG, PGE, Lotos czy PZU). 60 proc. stanowią jednak firmy relatywnie małe lub bardzo małe – z obrotami odpowiednio 10–50 mln zł oraz poniżej 10 mln zł rocznie.

  • Półtora roku na połączenie Orlenu i Lotosu. Czy zyskają kierowcy?

    Półtora roku na połączenie Orlenu i Lotosu. Czy zyskają kierowcy?

    Kierowcy mogą zyskać na połączeniu dwóch paliwowych koncernów. – Wzmożenie siły nabywczej Orlenu na rynkach międzynarodowych to większa możliwość pozyskiwania taniej ropy i niższego kosztu tankowania – ocenia dr Jakub Bogucki z e-Petrol.pl. Zgoda Komisji Europejskiej na fuzję oznacza, że Orlen będzie musiał sprzedać 30 proc. udziałów rafinerii Lotos i 80 proc. stacji tej sieci. Jeśli doszedłby w tym zakresie do porozumienia z jedną z zagranicznych firm, mogłoby to wzmocnić jego obecność na innych rynkach.

    – Możemy założyć, że kierowcy będą grupą, która zyska na fuzji Orlenu z Lotosem, bo taki był jej cel. Chodzi o wzmożenie siły nabywczej Orlenu na rynkach międzynarodowych, większą możliwość pozyskiwania taniej ropy i, co za tym idzie, niższego kosztu tankowania dla kierowców. Wszystko jednak zależy od tego, jak zostaną dokładnie zrealizowane wytyczne Komisji Europejskiej, jak szybko i z czym uda się lub nie uda się przy tym procesie uporaćpodkreśla dr Jakub Bogucki, analityk rynku paliw z portalu e-Petrol.pl.

    Po warunkowej zgodzie Komisji Europejskiej na przejęcie Lotosu przez Orlen i podpisaniu 18 sierpnia porozumienia dotyczącego nabycia akcji od Skarbu Państwa w pierwszym etapie Orlen wykupi 33 proc. akcji tego koncernu naftowego. Zgoda KE uzależniona jest jednak od spełnienia szeregu warunków. Aby Orlen nie zmonopolizował polskiego rynku paliw, musi sprzedać 30 proc. udziałów rafinerii Lotos i 80 proc. stacji (389 z 500) oraz dziewięć magazynów paliw (w tym pięć Lotosu i cztery Orlenu).

    – Do tej pory nie wiadomo, kto je przejmie,  czy to będzie jednorazowa transakcja, czy sprzedaż tylko po części tego majątku. To jest sprawa otwarta, która może bardzo mocno zaważyć na kształcie rynku detalicznego w Polsce. Jeżeli byłby to np. jeden operator, z całą pewnością mógłby stać się bardzo ważnym graczem na rynku detalicznym albo umocnić swoją pozycję – zauważa dr Jakub Bogucki.

    Władze Orlenu już kilka miesięcy temu mówiły, że jednym z pomysłów jest zamiana na aktywa w innej części Europy. Umowa z jedną z zagranicznych firm ułatwiłaby polskiemu koncernowi wejście na inne rynki. Obecnie działa na Litwie, w Czechach i Niemczech, gdzie będzie chciał wzmocnić pozycję, ale firmie zależy też na zaistnieniu w innych europejskich krajach. Wśród potencjalnych zainteresowanych partnerów wymieniane były węgierska firma MOL i Unimot, który buduje sieć stacji w Polsce i na Ukrainie.

    Fuzja to także szansa dla Orlenu i Lotosu na wejście w nowe obszary działalności. Na razie jednak, jak podkreśla Bogucki, zbyt dużo jest niewiadomych, by móc ocenić realny wpływ fuzji na działalność samego Orlenu, jak i na rynek petrochemiczny w Polsce.

    – Na polskim rynku musimy rozpatrywać to na kilku płaszczyznach – z jednej strony segmentu rafineryjnego, z drugiej strony dystrybucji paliw, hurtu, a także rynku detalicznego. Każdy z tych segmentów w jakiś sposób musi zostać dotknięty przez zmiany związane z wytycznymi Komisji Europejskiej. Dopiero kiedy poznamy całą listę, jak Orlen się do tych wytycznych odnosi, będziemy mogli nakreślać taką panoramę. Z całą pewnością będzie to zmiana o dużym znaczeniu dla rynku, ale kierowcy wyjdą na niej bez uszczerbku, a nawet z korzyścią – przekonuje analityk rynku paliw z portalu e-Petrol.pl.

    Jak poinformował prezes Orlenu podczas Forum Wizja Rozwoju w Gdańsku, proces fuzji powinien się zakończyć w ciągu półtora roku. W tym samym czasie ma dojść do połączenia z PGNiG.

    Według danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego, przytaczanych w badaniu IBRiS na temat postrzegania stacji paliw w Polsce, PKN Orlen ma największy udział w polskim rynku. Na koniec grudnia miał 1800 punktów usługowych (na ponad 7,6 tys. istniejących na polskim rynku), a Grupa Lotos – 5

  • Nowe technologie odpowiedzią na kryzys

    Nowe technologie odpowiedzią na kryzys

    Naszą odpowiedzią na pandemię oraz kryzys gospodarczy okazała się technologia. W okresie przymusowej izolacji dzięki nowym technologiom kontaktowaliśmy się ze sobą, robiliśmy zakupy, a dużą część wolnego czasu spędzaliśmy korzystając z internetowych form rozrywki. Pandemia oraz ograniczenia z nią związane zmusiły nas do zmiany przyzwyczajeń i skorzystania z nowych możliwości. Co więcej, to właśnie firmy technologiczne już wkrótce wprowadzą na rynek szczepionki i być może leki skutecznie walczące z koronawirusem. Zgodnie z przewidywaniami wielu ekspertów, w wyniku pandemii mamy do czynienia z przyspieszeniem rozwoju technologicznego w wielu dziedzinach.

    Rozwój branży wyraźnie widać na światowych giełdach. Indeksy najważniejszej technologicznej giełdy na świecie, nowojorskiej NASDAQ, zachowują się tak, jakby kryzysu w ogóle nie było. Co prawda w okresie od 20 lutego do 23 marca zanotowano bardzo duże spadki, ale zaraz potem zaczęło się bicie kolejnych rekordów. Już 16 kwietnia indeks NASDAQ 100 przekroczył swoją wartość z 1 stycznia a 5 czerwca po raz pierwszy w czasie pandemii pobił swój rekord wszechczasów. Od 23 marca do 31 lipca jego wartość wzrosła o ponad 50%.

    Producenci zaawansowanych technologii wychodzą z okresu pandemii silni jak nigdy przedtem. Jeden ze światowych liderów w branży gier komputerowych – Activision Blizzard, producent gry „Call Of Duty”, w pierwszym kwartale zanotował wzrost sprzedaży o 21% w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego. Jego główny konkurent – Electronic Arts, producent gier z serii FIFA, w pierwszym kwartale ogłosił wzrost przychodów o 12% i wzrost zysku netto o dokładnie 100%. Jeszcze dynamiczniej rośnie wartość akcji polskiego lidera branży – firmy CD Projekt. Wartość sprzedaży skoczyła aż o 150%, a zysk netto w tym samym czasie o ponad 400%. Dzięki temu CD Projekt osiągnął pozycję spółki o największej kapitalizacji na warszawskim parkiecie dystansując państwowych gigantów, takich jak Orlen czy KGHM.

    Wielu specjalistów obawiało się, że pandemia spowoduje spadek tempa rozwoju branży czystej energii. Światowym rządom, zajętym walką z pandemią, mogło zabraknąć funduszy na ogromne inwestycje w ekologię. Tymczasem okazuje się, że branża doskonale sobie radzi na wolnym rynku. Wskazuje na to dynamiczny wzrost wartości indeksu branżowego NASDAQ Clean Edge Green Energy. Do końca lipca inwestorzy mogli na nim zarobić 40% od początku tego roku oraz ponad 97% od 23 marca. Doskonałe wyniki osiągnął również sektor biotechnologiczny. Wartość indeksu – NASDAQ Biotechnology wzrosła o 12% od początku 2020 i o 42% od drugiej połowy marca. Aż 23% od stycznia br. można było zarobić na indeksie firm Komputerowych NASDAQ Computer, z kolei indeks NASDAQ Internet w tym samym okresie poszybował w górę o 32%. Bardzo wysokie zwroty można było też osiągnąć na inwestycjach w indeks warszawskiego parkietu wysokiego ryzyka – NewConnect. Od początku roku jego wartość wzrosła o 144%.

    Widać wyraźnie, że przedsiębiorcy z branży technologicznej nie marnują szans, jakie stwarza im otoczenie gospodarcze. Ponieważ technologia i internet to krwioobieg współczesnej gospodarki, ich wyniki bez wątpienia przyczynią się do zwiększenia efektywności w innych branżach.

  • Najdłuższy na świecie podmorski kabel elektryczny zasili energią domy 1,5 mln Brytyjczyków

    Najdłuższy na świecie podmorski kabel elektryczny zasili energią domy 1,5 mln Brytyjczyków

    Europejska transformacja dążąca do odejścia od paliw kopalnych na rzecz OZE wymusi na unijnym sektorze energetycznym rozwój zintegrowanych połączeń przesyłu energii elektrycznej prądem stałym. Rozwiązania tego typu powszechnie stosuje się do łączenia krajowych systemów energetycznych oraz przesyłania energii na duże odległości. Wraz z rozwojem sektora zielonej energii ich znaczenie w Unii Europejskiej będzie stale rosnąć. W lipcu rozpoczęto budowę najdłuższego na świecie połączenia podmorskiego między Danią a Wielką Brytanią.

    – Technologie przesyłu energii elektrycznej prądem stałym obecne są w systemach energetycznych państw całego świata. Tam, gdzie mamy do czynienia z koniecznością budowy połączeń międzysystemowych lub przesyłem energii elektrycznej na duże odległości, zwłaszcza przez obszary morskie mówi Mariusz Witoński, prezes zarządu Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej. – W Polsce takie łącze od 20 lat pomaga bilansować system elektroenergetyczny, łącząc go z systemem szwedzkim. Zastosowanie technologii stałoprądowych pozwala zarówno na minimalizację strat w przesyle, jak również na łatwiejszą synchronizację różnych systemów elektroenergetycznych.

    Polskie Sieci Elektroenergetyczne podjęły kroki do integracji polskiego systemu przesyłowego z systemami przesyłowymi także Litwy, Łotwy oraz Estonii. W ramach programu Łącząc Europę złożono wniosek o dofinansowanie inwestycji rozbudowy systemu przesyłowego energii elektrycznej pomiędzy Europą kontynentalną a krajami bałtyckimi. Środki pozyskane z dofinansowania mają umożliwić wybudowanie podmorskiego systemu przesyłu energii pomiędzy Polską i Litwą, a także sfinansować opracowanie narzędzi do synchronizacji krajowych systemów energetycznych.

    W lipcu rozpoczęto z kolei budowę najdłuższego wysokonapięciowego połączenia podmorskiego. Viking Link powstaje między Danią a Wielką Brytanią, a po ukończeniu inwestycji kabel o mocy 1,4 GW i długości 765 km będzie najdłuższym na świecie połączeniem podmorskim tego typu. Lądowe punkty przyłączeń zlokalizowane będą w Bicker Fen w Wielkiej Brytanii oraz Revsing w Danii. Połączenie ma zaspokoić zapotrzebowanie na energię 1,5 mln brytyjskich domów, a energia będzie dostarczana ze źródeł odnawialnych. Budowa ma zostać ukończona do 2023 roku.

    – Rozwój połączeń stałoprądowych w Europie przebiega dwukierunkowo. Z jednej strony jest to zastosowanie systemów kablowych dla połączeń międzysystemowych, z drugiej rozwijamy wyprowadzenie mocy z farm wiatrowych. Na niemieckich wodach Morza Północnego systemami stałoprądowymi wyprowadzamy duże moce z olbrzymich zgrupowań farm wiatrowych w głąb systemu elektroenergetycznego na lądzie. Projekty w zakresie przesyłu prądu stałego w Wielkiej Brytanii uwzględniają koncepcję łączenia funkcji przesyłów międzysystemowych, w tym wypadku pomiędzy Wielką Brytanią a Danią z bilansowaniem produkcji z elektrowni wiatrowych – mówi ekspert.

    Polska również może włączyć się do rozwoju wielkopowierzchniowych wiatrowych sieci energetycznych. Przedstawiciele PKN Orlen przeprowadzili już badania środowiskowe na potrzeby wybudowania morskiej farmy na Morzu Bałtyckim i przekazali je na ręce Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku, aby otrzymać decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach niezbędną do rozpoczęcia prac nad inwestycją.

    Zgodnie z założeniami Ministerstwa Klimatu pierwsze krajowe morskie farmy wiatrowe mają rozpocząć funkcjonowanie w 2025 roku. Aby zachęcić firmy energetyczne do realizacji tych inwestycji, rząd pracuje nad projektem ustawy offshore’owej. W ramach pierwszej fazy programu wsparcia ministerstwo planuje dotować farmy o łącznej mocy 5,9 GW. Resort ustalił także, że to na inwestorach spocznie obowiązek wybudowania systemu przesyłu energii elektrycznej między farmą a infrastrukturą kontynentalną.

    – Oczekujemy, że w przyszłości łącza stałoprądowe będą zabezpieczały przesyły międzysystemowe, jak i integrowały duże klastry morskich farm wiatrowych pracujące na akwenach znacznie oddalonych od brzegów poszczególnych krajów. W perspektywie kilkunastu lat tego rodzaju rozwiązania będą miały zastosowanie również w Polsce w okolicy Ławicy Środkowej na Morzu Bałtyckim, gdyż ich odległość od brzegu do punktu przyłączenia przekraczająca 80 km uzasadnia zastosowanie technologii stałoprądowych. Być może stanie się to również przesłanką do wyprowadzenia mocy w kierunku systemów krajów sąsiadujących na kierunku szwedzkim lub też integracji z systemem duńskim czy niemieckim wskazuje Mariusz Witoński.

    Według analityków z firmy Market Study Report wartość globalnego rynku energii odnawialnej w 2019 roku wyniosła 507 mld dol. Przewiduje się, że do 2024 roku wzrośnie do 728,5 mld dol. przy średniorocznym tempie wzrostu na poziomie 9,5 proc.

  • Kryzys na razie omija warszawską giełdę

    Kryzys na razie omija warszawską giełdę

    Warszawska giełda nie miała w ostatnich latach najlepszej opinii wśród inwestorów. Jej najważniejszy indeks – WIG 20 jest w trendzie spadkowym od 2007 roku. Obecna wartość indeksu, nieco ponad 1800 punktów oznacza spadek o około 54% w porównaniu z rekordowym wynikiem z października 2007. Tak złe wyniki GPW, zupełnie odbiegające od trendów panujących na najważniejszych rynkach świata, są efektem niskich wycen najważniejszych notowanych przedsiębiorstw – spółek skarbu państwa. Niektórzy inwestorzy źle oceniają ich polityczne zależności oraz postępujące zmiany prawne związane z polskim rynkiem energetycznym.

    Jednak wygląda na to, że od kilku miesięcy coś na warszawskim parkiecie się zmienia. Niebywałe jest to, że akurat w czasie największego kryzysu, od końca marca do końca maja 2020, WIG 20 wzrósł aż o 17%. Indeks spółek paliwowych i chemicznych WIG MS-PET wzrósł w tym samym czasie aż o 30%. O 31% wzrosła z kolei wartość indeksu WIG MS-BAS, obejmującego niedoceniane do tej pory firmy energetyczne i górnicze. Jeszcze większe pieniądze można było zarobić na spółkach z indeksu WIG GAMES, obejmującego pięć najbardziej płynnych spółek z branży produkcji gier komputerowych. Ten Indeks wzrósł w analizowanym okresie aż o 49%, co w dużej części jest zasługą CD Projektu. Ta spółka staje się prawdziwą lokomotywą warszawskiego parkietu. Jej wartość w analizowanym okresie wzrosła o 39%, a obrót jej akcjami stanowi już ponad 10% całkowitych obrotów giełdy. W czasie kryzysu CD Projekt wyprzedził pod tym względem dotychczasowych liderów – PKO BP i PKN Orlen.

    Dlaczego giełda notuje tak doskonałe wyniki akurat teraz? Wygląda na to, że GPW po raz pierwszy od dłuższego czasu zaczyna się zachowywać podobnie do najważniejszych światowych parkietów. A te, po krachu z początku marca, zaczęły dość szybko odrabiać straty, gdy amerykańska Rezerwa Federalna ogłosiła w zasadzie nieograniczoną kreację pieniądza. W praktyce oznaczało to, że amerykański bank centralny obniżył po raz kolejny swoje stopy procentowe oraz zaczął skupować papiery wartościowe gwarantowane przez rząd, pompując ogromne ilości gotówki do systemu bankowego.

    Te same instrumenty, po raz pierwszy w swojej historii, zastosował Narodowy Bank Polski. Ostatnie kilka miesięcy to okres szybkiego wzrostu podaży pieniądza w Polsce. Jego ilość, mierzona agregatem M2, wzrosła o 9,1% w ciągu zaledwie dwóch miesięcy, od marca do maja 2020. Wcześniejszy wzrost był znacznie wolniejszy i wyniósł 48% w ciągu pięciu lat od grudnia 2014 do grudnia 2019.

    Problem polega na tym, że nie bardzo wiadomo, co zrobić z pieniądzem, który nagle pojawił się w systemie bankowym. W czasie kryzysu banki, bojąc się zwiększonego ryzyka, nie chcą rozszerzać akcji kredytowej. Wiele z nich wyraźnie zaostrzyło swoje kryteria dla potencjalnych kredytobiorców. Również klienci, bojąc się utraty zdolności kredytowej, nie są chętni, aby się zadłużać w czasie kryzysu. Wydrukowany pieniądz nie trafia więc na rynki dóbr konsumpcyjnych i nie powoduje inflacji.

    Inaczej jest z rynkami kapitałowymi. Są wyraźne dowody na to, że pieniądze wydrukowane przez amerykański FED trafiają na giełdy przyczyniając się do wzrostu indeksów. Wygląda na to, że od kilku miesięcy podobnie jest również w Polsce. Niewykluczone więc, że możemy mieć do czynienia z odwróceniem wieloletniego trendu spadkowego.

  • Nazwa firmy szyta na miarę odbiorców i sukcesu online? – oto jakich błędów nie popełniać

    Nazwa firmy szyta na miarę odbiorców i sukcesu online? – oto jakich błędów nie popełniać

    Jeszcze w okresie poprzedzającym kwarantannę aż 55% Polaków decydowało się na zakupy w sklepach internetowych.[i] Pandemia sprawiła, że po elektroniczne kanały sprzedaży sięgnęło jeszcze więcej osób.Za klientami próbują natomiast nadążyć firmy. Czy jednak samo przeniesienie działalności do Internetu automatycznie zapewni sukces?
    Jest to niewątpliwie pierwszy krok do sukcesu. Niestety, nie jedyny konieczny do zrobienia. Równie ważne, albo nawet ważniejsze jest zadbanie o szczegóły, które wyróżnią firmę (np. e-sklep) na tle konkurencji, która też przecież nie śpi. Wielu ludzi jest „wzrokowcami”, więc na sukces wpłynie odpowiednio dobrana szata graficzna – czytelna i spójna. Kluczowa jest też jednak sama nazwa.

    Zacznijmy jednak od początku, od czynników technicznych, które wymagają szczególnej uwagi podczas projektowania strony:

    • Intuicyjna nawigacja- przejrzysta witryna, czytelna oferta oraz możliwości sortowania i filtrowania są absolutną koniecznością w dzisiejszych czasach. Musimy pamiętać, że wiele osób wykonuje zakupy również przez urządzenia mobilne a utrudnienia na stronie mogą zniechęcić ich do wykonania zakupów
    • Szybkość ładowania strony- jest to kolejny wyróżnik wpływający na komfort kupujących oraz sprawne wykonanie zakupów
    • Wydajny hosting- bezawaryjność i płynność działania pozwoli na zabezpieczenie e-sklepu w trakcie wzmożonego działania w trakcie np. promocji
    • Instynktowne rozmieszczenie kluczowych informacji i części sklepu takich jak wyszukiwarka czy koszyk- pozwoli to na zwiększenie zaufania wśród kupujących. Warto również na tym etapie zadbać o klarowne zasady zwrotu towarów, które wpłyną na ich poczucie bezpieczeństwa, a tym samym zaowocują większą skłonnością do zakupu towaru.

    Gdy zadbamy o szczegóły związane z funkcjonowaniem e-sklepu warto zadziałać na podświadomość klientów.  Nazwa firmy, usługi czy produktu, to pierwszy komunikat wysłany do klienta i jednocześnie internetowa wizytówka firmy, która działa na jej pozytywny odbiór. Justyna Fabijańczyk, projektantka nazw, podpowiada, w jaki sposób właściwie dobrać nazwę firmy, marki czy bloga i nie popełnić przy tym najważniejszych błędów.

    Błąd nr 1: Szyld stworzony dla właściciela, a nie dla klientów

    Stworzenie skutecznej nazwy wzmacniającej sprzedaż, warto zacząć od wyodrębnienia kluczowych cech produktu, zrozumienia grupy docelowej, konkurencji i otoczenia rynkowego, w jakim produkt czy firma będą funkcjonować. Na tym etapie warto zadać sobie pytania: co lubią nasi odbiorcy? Co im się podoba? Jakim językiem się posługują? W kolejnym kroku należy dostosować naszą nazwę do upodobań odbiorców a nie swoich preferencji.

    Jak mówi projektantka nazw, Justyna Fabijańczyk: – Czasy, w których właściciele firm utożsamiali się ze swoimi przedsiębiorstwami, nadając im nazwy pochodzące od ich imion lub nazwisk (Grzegorzex), dawno minęły. O ile sama metoda tworzenia nazw od nazwisk nie jest zła i niekiedy może się sprawdzić, warto pamiętać, aby przy tworzeniu nazwy starać się wczuć w upodobania klientów, nie nasze własne, bo to dla nich tworzymy nazwę, nie dla siebie.

    Błąd nr 2: Nazwa niezrozumiała dla odbiorców

    Najprostszym testem na to, by odróżnić dobrą nazwę od złej, jest test pierwszego wrażenia. Dobra nazwa to taka, która wywoła uśmiech, natomiast zła- zakłopotanie. Testując różne propozycje, warto zwrócić uwagę na pierwszą reakcję odbiorcy: czy marka kojarzy się jednoznacznie dobrze, czy trzeba powtarzać jej nazwy i czy odbiorcy nie mają wątpliwości, jak się ją zapisuje. Nazwy niezrozumiałe, trudne do powtórzenia i takie, których trzeba się wyuczyć, to z zasady nazwy złe. Przykładami dobrych marek, pozytywnie się kojarzących, mogą być np. Bakalland czy Orlen.

    Błąd nr 3: Brak określenia rynków, na jakich firma będzie działać

    Od samego początku warto myśleć perspektywicznie. To jedno z kluczowych zagadnień. Inaczej tworzy się nazwy firm lokalnych, na przykład salonu usługowego w małym mieście, w inny sposób firmy ogólnopolskiej, a jeszcze inaczej, gdy założyciele firmy od początku mają ambicję działać na rynku międzynarodowym. Wtedy lepiej poszukać nazwy uniwersalnej, bez polskich znaków. Na tym etapie warto już także zacząć szukać domeny do wizytówki firmy, czyli jej strony internetowej.

    Błąd nr 4: Brak zawartego przesłania

    Nazwa powinna opowiadać historię w jednym słowie, budzić skojarzenia a jednocześnie być przyjazna i zrozumiała. Jednak gdzie szukać pomysłów na nazwę spełniającą te kryteria? Warto wesprzeć się słownikami synonimów i szukać w ten sposób skojarzeń czy też szukać piosenek z interesującym nas słowem. Ta druga opcja może nas zainspirować twórczo i dać ciekawe efekty.

    Błąd nr 5: Nazwa skopiowana

    Przy tworzeniu nazwy, zawsze powinno się szukać tej unikatowej. Tworzenie nazw zbyt podobnych do istniejących i konkurencyjnych jest niewłaściwe, nawet jeżeli dana firma działa w zupełnie innej branży. Powielenie cudzego pomysłu nie służy reputacji i dyskredytuje innowacyjność firmy oraz jej pomysły. Jeśli zależy nam na stworzeniu marki uniwersalnej, ponadczasowej, warto także unikać chwilowych trendów. Na tym etapie również trzeba uważać na powielanie nazewnictwa produktów i usług. Przykładami dobrych nazw są nazwy ponadczasowe w tym kontekście są np. Lajkonik i Krakowski Kredens.

    Błąd nr 6: Nazwa ma drugie dno lub zawiera ukryte słowa

    Jednym z najczęściej popełnianych błędów jest brak szerszego spojrzenia na nazwę. Jak mówi Justyna Fabijańczyk: – Warto sprawdzić czy w lokalnej gwarze lub języku obecnym na rynkach, gdzie firma operuje, nazwa nie będzie mieć pejoratywnego znaczenia. Zdarzyło się tak w przypadku samochodu „Nova”, co po hiszpańsku oznacza „nie jeździ”, czy niemieckiego producenta żarówek „Osram”. Warto również sprawdzić, czy w nazwie nie ukryły się jakieś inne słowa.

    Błąd nr 6: Niesprawdzenie domeny podczas wyboru nazwy

    Podczas tworzenia nazwy, warto od razu ją zweryfikować pod kątem dostępności domen do rejestracji. Jak mówi Robert Paszkiewicz, dyrektor sprzedaży OVH Polska – Istnieje wiele możliwości stworzenia ciekawej domeny bez wydawania fortuny. Do dyspozycji są nie tylko domeny krajowe z końcówką .pl, ale również tak zwane domeny funkcjonalne (np. .ovh) czy domeny regionalne, które sprawdzą się, jeśli firma działa tylko na rynku lokalnym. Przy wyborze nazwy i domeny, nie warto jednak modyfikować nazwy o jedną literę, kiedy ta upatrzona jest już zajęta. W tej sytuacji lepiej dodać na przykład dodatkowe słowo do nazwy domeny.

    Błąd nr 7: Nazwa została zastrzeżona przez inną firmę

    Zanim wybierzemy domenę, ważne, aby sprawdzić, czy dana nazwa nie została już zastrzeżona przez inną firmę. W takim przypadku możemy narazić się na naruszenie praw chroniących znaki towarowe i w efekcie zostać ukaranym.

    Jak mówi Justyna Fabijańczyk: – Warto zauważyć, że na rynku mogą funkcjonować takie same nazwy, ponieważ nazwy zastrzega się w danej kategorii – dlatego firma „Dove” istnieje zarówno na rynku kosmetyków, jak i słodyczy. To, czy nazwa nie została zastrzeżona, można sprawdzić na stronie Urzędu Patentowego RP, w bazie „Register Plus”. Sprawdzając dostępność nazwy, dobrym pomysłem jest uwzględnienie także tzw. klasyfikacji nicejskiej. Jeśli w danej kategorii nikt nie zastrzegł danej nazwy, możemy jej użyć. Jeśli będziemy działać szerzej, nie tylko na rynku krajowym, ale też poza nim, to w każdym kraju, czy też w bazie Unii Europejskiej, powinniśmy przeprowadzić podobną analizę.

    Opłaca się znaleźć nazwę unikatową, łatwą do wymówienia i zapisania, która wyróżni nasz biznes. Jednocześnie powinniśmy się skupić na tym co wyróżnia naszą firmę i wskazać na tą unikalną cechę marki. Wybór nazwy jest niezwykle ważny, ponieważ będzie ona najczęściej powtarzanym komunikatem marketingowym firmy. Dobra nazwa to najlepsza, a zarazem bezpłatna, reklama działalności przedsiębiorstwa.

    [i] https://www.pwc.pl/pl/media/2016/2016-03-15-ponad-polowa-polakow-robi-zakupy-w-internecie.html
  • PKN ORLEN kontynuuje proces inwestycyjny w obszarze petrochemii

    ​W ramach rozbudowy zdolności produkcyjnych fenolu w Zakładzie Produkcyjnym w Płocku, PKN ORLEN prowadzi analizy w kontekście budowy instalacji do produkcji izopropanolu. Alkohol izopropylowy jest tańszym zamiennikiem etanolu lub metanolu. Stosuje się go m.in. do wytwarzania płynów antyseptycznych, w poligrafii czy jako dodatek do paliw. Koncern zakupił licencję i projekt bazowy od firmy Badger Licensing LLC, spółki w całości zależnej od TechnipFMC plc. W przypadku podjęcia decyzji realizacyjnej, PKN ORLEN jako piąta firma na świecie wdroży zaproponowaną technologię.

    Petrochemia ma duży potencjał, którzy zamierzamy optymalnie wykorzystać. Rozwój tego segmentu ma strategiczne znaczenie dla PKN ORLEN, ale także dla polskiej gospodarki, która w wyniku realizacji naszego Programu Rozwoju Petrochemii z importera stanie się eksporterem produktów petrochemicznych. Nasze inwestycje w długiej perspektywie przyniosą korzyści także Akcjonariuszom. Szacowany zysk operacyjny po finalizacji Programu zwiększy się aż o 1,5 mld zł rocznie. Rozważana budowa instalacji izopropanolu ma też dodatkową korzyść. Alkohol izopropylowy, posiadający właściwości wirusobójcze, pozwoli w przyszłości zabezpieczyć Polskę w sytuacji zagrożenia epidemią – mówi Daniel Obajtek, Prezes Zarządu PKN ORLEN.

    Do produkcji izopropanolu, jako podstawowy surowiec, byłby wykorzystywany aceton, który jest produktem ubocznym wytwarzania fenolu. Izopropanol powstaje w wyniku reakcji acetonu z wodorem w tzw. procesie uwodornienia acetonu. Powstały produkt poddaje się następnie wielokrotnej destylacji, aby uzyskać wysoką czystość produktu końcowego. Planowana inwestycja miałaby składać się z instalacji do produkcji izopropanolu oraz systemów pomocniczych wraz z infrastrukturą towarzyszącą. Nowe obiekty powstałyby na terenie Zakładu Produkcyjnego w Płocku. W najbliższych miesiącach planowane jest wykonanie projektu bazowego oraz uruchomienie procesu wyboru generalnego wykonawcy.

    Izopropanol ma szerokie zastosowanie. W medycynie jego 70-procentowy roztwór wodny wykorzystywany jest jako płyn antyseptyczny. Stanowi on też łagodny rozpuszczalnik organiczny, a także odczynnik w syntezach chemicznych. Ponadto wykorzystuje się go w poligrafii w druku offsetowym jako roztwór nawilżający w stężeniu do 12%. Ze względu na swoją neutralność dla większości powszechnie używanych tworzyw sztucznych, izopropanol jest składnikiem różnych preparatów technicznych, np. do czyszczenia urządzeń optycznych czy głowic magnetycznych.

    Technologia wytwarzania izopropanolu z acetonu należąca do firmy Badger Licensing LLC jest nowym i innowacyjnym procesem, opracowanym na podstawie badań przeprowadzonych w ciągu ostatnich kilku lat. Licencjodawca deklaruje, że stworzona technologia zapewnia optymalne koszty operacyjne i inwestycyjne oraz oczekiwaną niezawodność.

    Realizując strategiczne założenie wydłużania łańcucha wartości, a tym samym maksymalizując stopę zwrotu z inwestycji związanej z rozbudową zdolności produkcyjnych fenolu, PKN ORLEN rozważa także budowę instalacji izopropanolu. Pozwoli to zagospodarować część wolumenu produktu ubocznego, czyli acetonu w wysokomarżowy rozpuszczalnik, jakim jest właśnie izopropanol. To przykład naszej przemyślanej strategii, w której przesuwamy portfel produktów o profilu wielkotonażowym do produktów specjalistycznych, odpowiadając na coraz większe wymagania klientówmówi Zbigniew Leszczyński, Członek Zarządu PKN ORLEN ds. Rozwoju.

    Program rozbudowy łańcucha wartości fenolu i acetonu jest jednym z czterech projektów wchodzących w skład strategicznego dla PKN ORLEN Programu Rozwoju Petrochemii.

  • Łatwiejsze podróżowanie samochodami elektrycznymi

    Łatwiejsze podróżowanie samochodami elektrycznymi

    Orlen rozwija swoją sieć stacji pod kątem dostępności paliw alternatywnych. Do sieci zostały właśnie włączone 4 nowe, szybkie stacje ładowania, a uruchomienie kolejnych planowane jest w najbliższym czasie. Dostępna jest też aplikacja Orlen Charge dla posiadaczy samochodów elektrycznych ułatwiająca planowanie i podróżowanie tego typu pojazdami. Dzięki Orlen Charge można m.in. w szybki i wygodny sposób znaleźć najbliższą stację ładowania czy też sprawdzić, które złącza są aktualnie dostępne.

    Elektromobilność jest prężnie rozwijającą się gałęzią gospodarki. PKN ORLEN widzi przyszłość w paliwach alternatywnych, dlatego konsekwentnie realizujemy projekt budowy infrastruktury szybkiego ładowania pojazdów elektrycznych w Polsce. Chcemy, aby nasze działania przyczyniły się do zwiększenia świadomości społecznej na temat niskoemisyjnego transportu– powiedział Jarosław Dybowski, Dyrektor Wykonawczy PKN ORLEN ds. Energetyki.

    Uruchomiona aplikacja umożliwia znalezienie w szybki i wygodny sposób najbliższej stacji ładowania, sprawdzenie, które złącza są aktualnie dostępne na danej ładowarce oraz mocy dostępnych na złączu, rozpoczęcie i zakończenie sesji ładowania w dowolnym momencie i miejscu, czy sprawdzenie poziomu naładowania na złączach DC oraz mocy z jaką ładuje się pojazd. Użytkownik ma również możliwość szybkiej komunikacji z infolinią 24/7 w razie problemu z ładowarką, sprawdzenia historii swoich sesji ładowania oraz udogodnień znajdujących się w pobliżu stacji ładowania. Od poniedziałku 11 maja 2020 r. stacje stopniowo będą wymagały rejestracji klienta w aplikacji w celu jej użycia. Na tym etapie, ładowanie pozostaje bezpłatne.

    Na polskich stacjach Koncernu funkcjonują obecnie 43 stacje szybkiego ładowania o mocy 50 i 100 kW, a kolejne są w fazie realizacji. Najnowsze 4 ładowarki zostały uruchomione w Katowicach, Łodzi i Kobylnicy. Są one zlokalizowane głównie przy stacjach paliw PKN ORLEN, wzdłuż najważniejszych tras komunikacyjnych. Ładowarki zainstalowane na stacjach Grupy ORLEN wyposażone są w złącza DC tj. CHAdeMO, CCS a także AC Typ 2, obsługujące wszystkie typy samochodów elektrycznych dostępnych na świecie. Niebawem zostanie przedstawiona komercyjna oferta ładowania samochodów.

    Na rynku czeskim, gdzie infrastruktura powstaje we współpracy z Grupą CEZ i E.ON, ładowarki działają obecnie na 21 stacjach Benzina. Ponadto, w Polsce, Niemczech i Czechach funkcjonuje sześć stacji ładowania obsługujących wyłącznie samochody Tesla, zrealizowanych we współpracy z amerykańskim producentem.

  • Trzej członkowie zarządu Elektrobudowy, w tym prezes, zrezygnowali z funkcji

    Trzej członkowie zarządu Elektrobudowy, w tym prezes, zrezygnowali z funkcji

    Prezes zarządu Elektrobudowy Jacek Podgórski, wiceprezes zarządu Adam Świgulski oraz członek zarządu Krzysztof Czajka złożyli rezygnacje z członkostwa w zarządzie spółki ze skutkiem na 11 maja.

    Jako przyczyny złożonych rezygnacji ww. osoby wskazały przede wszystkim na ograniczone kompetencje w kierowaniu spółką wynikające z decyzji o ogłoszeniu upadłości wobec emitenta.

    W marcu tego roku sąd ogłosił upadłość Elektrobudowy na wniosek spółki po nieudanych próbach negocjacji zarządu z bankami. Problemy spółki zaczęły się w 2018 roku, kiedy spółka spóźniła się z zakończeniem prac wynikających z kontraktu z Orlenem o wartości 250 mln zł. Wówczas Orlen zażądał kar umownych, a wskaźniki spółki spadły, co naruszało z kolei warunki umów z bankami. Mimo, że spółka zakończyła prace wynikające z kontraktu w kwietniu 2019 roku, to zarządowi nie udało się uratować Elektrobudowy.

    (na zdjęciu jeden z projektów zrealizowanych przez spółkę – Elektrownia atomowa Olkiluoto 3 Finlandia)

  • Orlen na finiszu największej transakcji na rynku energetycznym w Polsce

    Orlen na finiszu największej transakcji na rynku energetycznym w Polsce

    ​PKN ORLEN w ciągu zaledwie czterech miesięcy spełnił wszystkie warunki zawieszające niezbędne do przeprowadzenia transakcji przejęcia Grupy ENERGA, w tym osiągnięcie progu 66 proc. akcji objętych wezwaniem. Finalnie ich cena została ustalona na poziomie 8,35 zł za akcję. Dziś rozpoczął się proces nabycia akcji przez koncern. Zrealizowany proces jest ważnym elementem strategii PKN ORLEN tworzenia silnego, multienergetycznego koncernu, który wzmocni pozycję konkurencyjną i finansową połączonych firm, bezpieczeństwo energetyczne kraju, a przede wszystkim polską gospodarkę.

    PKN ORLEN ogłosił wezwanie na 100 proc. akcji Grupy ENERGA 5 grudnia 2019 r. Pierwotnie miało ono potrwać do 9 kwietnia br. W związku z sytuacją spowodowaną epidemią koronawirusa, 26 marca br. termin przyjmowania zapisów na akcje pomorskiej Grupy został wydłużony do 22 kwietnia 2020 r. Bezwarunkową zgodę Komisji Europejskiej na przeprowadzenie transakcji Koncern otrzymał 31 marca br. Cena za jedną akcję gdańskiej grupy w wezwaniu została 15 kwietnia br. podwyższona z 7 do 8,35 zł. Z kolei 18 kwietnia br. podpisane zostało porozumienie ze Skarbem Państwa dotyczące kontynuacji strategicznych inwestycji Grupy ENERGA i utrzymania polityki zatrudnienia zapewniającej prawidłowe funkcjonowanie jej spółek. Ostatni warunek zawieszający, czyli osiągnięcie progu 66 proc. akcji objętych wezwaniem, został spełniony 20 kwietnia br. Jak wynika z informacji od Powszechnej Kasy Oszczędności Bank Polski Oddział – Biuro Maklerskie w Warszawie, czyli podmiotu pośredniczącego w wezwaniu, przedmiotem transakcji zawieranych w ramach wezwania były akcje ENERGA stanowiące około 80% kapitału zakładowego spółki oraz około 85% ogólnej liczby głosów na walnym zgromadzeniu. Liczba akcji, którą ostatecznie nabędzie PKN ORLEN w związku z procesem przejęcia Grupy ENERGA, będzie znana 30 kwietnia br.

    Wejście do zintegrowanej Grupy to duża szansa rozwojowa dla Grupy ENERGA. Tworzenie koncernów multie.ergetycznych wpisuje się w megatrendy i działania realizowane przez inne, międzynarodowe koncerny z branży paliwowej. Dywersyfikacja źródeł przychodów zwiększa bowiem odporność spółki na wahania rynkowe i zmiany w otoczeniu makroekonomicznym. W ten sposób budowana jest dodatkowa wartość dla Klientów i Akcjonariuszy. Przykładem koncernu multisektorowego kontrolowanego przez państwo jest włoski ENI. Obecnie firma jest największym przedsiębiorstwem we Włoszech oraz jednym z czołowych zintegrowanych producentów ropy i gazu na świecie. Polskim odpowiednikiem takiego gracza byłby koncern łączący w sobie ORLEN, LOTOS oraz ENERGĘ.

    Połączony biznes będzie miał jeszcze większy potencjał inwestycyjny. Zgodnie z deklaracją w porozumieniu ze Skarbem Państwa, PKN ORLEN będzie kontynuował strategiczne projekty gdańskiej grupy, weryfikując jednak warunki ich kontynuacji. Jednocześnie Koncern planuje dalszy rozwój obszarów, w których ORLEN i ENERGA są już aktywne, np. elektromobilność, ale też wejście w nowe projekty, np. morskie farmy wiatrowe.

    Sfinalizowanie transakcji pozwoli efektywniej wykorzystać potencjał obu firm. Grupa ENERGA posiada łącznie ponad 50 aktywów produkujących energię z odnawialnych źródeł, w tym przede wszystkim elektrownie wodne, lądowe farmy wiatrowe i farmy fotowoltaiczne. Ponad 30% produkowanego przez Grupę ENERGA wolumenu energii elektrycznej pochodzi z odnawialnych źródeł i jest to najwyższy udział spośród jej głównych konkurentów. Dla PKN ORLEN to ciekawy portfel OZE, który bilansuje posiadane przez spółkę aktywa konwencjonalne, na przykład bloki parowo-gazowe w Płocku i Włocławku.

    Transakcja umożliwi również wykorzystanie obecnych nadwyżek produkcyjnych PKN ORLEN przez Grupę ENERGA. Pozwoli to na ograniczenie kosztów operacyjnych związanych z obrotem energią na Towarowej Giełdzie Energii. Z kolei połączenie bazy klientów obydwu grup wygeneruje potencjał do sprzedaży dodatkowych produktów i usług, szczególnie w segmencie mniejszych odbiorców.

    Na przejęciu Grupy ENERGA przez PKN ORLEN skorzystają nie tylko obie firmy i polska gospodarka. Jednym z głównych beneficjentów przejęcia kapitałowego gdańskiej Grupy będzie Pomorze i jego mieszkańcy. Dzięki planowanym inwestycjom wzrośnie liczba i skala zamówień. Z podatkowego punktu widzenia, Grupa ENERGA zachowa pełną odrębność, co oznacza dalsze, większe wpływy do regionalnego budżetu, a tym samym większe możliwości rozwoju Pomorza.

  • Akcjonariusze Energi odpowiedzieli na wezwanie Orlenu

    Akcjonariusze Energi odpowiedzieli na wezwanie Orlenu

    ​PKN ORLEN wszedł w kolejny kluczowy etap procesu przejęcia kapitałowego Grupy ENERGA. 20 kwietnia br. Biuro Maklerskie PKO BP, pośredniczące w wezwaniu do zapisywania się na sprzedaż wszystkich akcji wyemitowanych przez gdańską grupę, poinformowało, że zapisami została objęta liczba akcji uprawniających do wykonywania co najmniej 66% ogólnej liczby głosów.

    – Jesteśmy coraz bliżej realizacji strategicznego celu, jakim jest budowa jednej multienergetycznej grupy, która będzie w stanie sprostać wymaganiom konkurencyjnego rynku. Mamy pewność, że przyszłość należy do silnych koncernów o zdywersyfikowanych obszarach działalności, odpornych na czynniki makroekonomiczne, a także na tak nadzwyczajne sytuacje, jak stan epidemii. Mamy już mocny pion energetyczny, który po przejęciu ENERGI będziemy jeszcze bardziej rozwijać. Zwiększy to stabilność funkcjonowania całej grupy, wzmocni bezpieczeństwo energetyczne kraju, a w konsekwencji również polską gospodarkę – mówi Daniel Obajtek, Prezes Zarządu PKN ORLEN.

    Dwa dni wcześniej PKN ORLEN podpisał porozumienie ze Skarbem Państwa dotyczące planowanego przejęcia Grupy ENERGA, w którym zadeklarował kontynuację strategicznych inwestycji gdańskiej grupy z możliwością weryfikacji warunków ich dalszego prowadzenia. W szczególności może to dotyczyć budowy Elektrowni Ostrołęka C. Zapewnił również o utrzymaniu polityki zatrudnienia Grupy ENERGA umożliwiającej prawidłowe funkcjonowanie jej spółek.

    PKN ORLEN zobowiązał się również, że po przejęciu kontroli nad ENERGĄ, wykonane zostaną zobowiązania spółek z jej grupy, dotyczące m.in. utrzymania łącznej mocy zainstalowanej z odnawialnych źródeł energii, wytwarzania i zapewnienia ciągłości dostaw ciepła przy wykorzystaniu funkcjonujących w grupie jednostek wytwórczych, a także prawidłowego działania i niezawodności sieci dystrybucyjnej ENERGA, zgodnie z zatwierdzanymi przez Prezesa URE planami rozwoju.

    Porozumienie wejdzie w życie z dniem przeniesienia akcji ENERGI należących do Skarbu Państwa na PKN ORLEN. Koncern w wezwaniu na sprzedaż 100% akcji pomorskiej grupy podwyższył ostatnio z 7 zł do 8,35 zł cenę za jedną jej akcję. Z kolei pod koniec marca bezwarunkową zgodę na przejęcie Grupy ENERGA wyraziła już Komisja Europejska.

  • PKN Orlen ma porozumienie ze Skarbem Państwa w sprawie przejęcia Energi

    PKN Orlen ma porozumienie ze Skarbem Państwa w sprawie przejęcia Energi

    ​PKN ORLEN podpisał 18 kwietnia br. porozumienie ze Skarbem Państwa dotyczące planowanego przejęcia Grupy ENERGA. Zadeklarował w nim kontynuację strategicznych inwestycji gdańskiej grupy i utrzymanie polityki zatrudnienia zapewniającej prawidłowe funkcjonowanie jej spółek. To kolejny ważny etap tworzenia silnego, multienergetycznego koncernu, który wzmocni pozycję konkurencyjną i finansową połączonych firm, bezpieczeństwo energetyczne kraju, a w konsekwencji również polską gospodarkę.

    – Jesteśmy wiarygodnym partnerem, który odpowiedzialnie realizuje proces konsolidacji z Grupą ENERGA. Deklarujemy działania zapewniające obu firmom korzyści oraz dynamiczny rozwój na międzynarodowym rynku paliwowo-energetycznym. Jeden silny koncern o zdywersyfikowanych obszarach działalności, odporny na ryzyka i wahania rynkowe, będzie też istotnym wzmocnieniem polskiej gospodarki, która w tym nadzwyczajnym czasie, pełnym wyzwań, potrzebuje koła zamachowego. Taką rolę odegra połączona grupa – mówi Daniel Obajtek, Prezes Zarządu PKN ORLEN.

    W zawartym porozumieniu PKN ORLEN zadeklarował, że po przejęciu kontroli nad ENERGĄ, jej strategiczne inwestycje nadal będą prowadzone. Porozumienie daje natomiast możliwość weryfikacji warunków ich kontynuacji, w szczególności może to dotyczyć budowy Elektrowni Ostrołęka C.

    PKN ORLEN zobowiązał się również, że po przejęciu kontroli nad ENERGĄ, wykonane zostaną zobowiązania spółek z jej grupy, dotyczące m.in. utrzymania łącznej mocy zainstalowanej z odnawialnych źródeł energii, wytwarzania i zapewnienia ciągłości dostaw ciepła przy wykorzystaniu funkcjonujących w grupie jednostek wytwórczych, a także prawidłowego działania i niezawodności sieci dystrybucyjnej ENERGA, zgodnie z zatwierdzanymi przez Prezesa URE planami rozwoju.

    Porozumienie wejdzie w życie z dniem przeniesienia akcji Grupy ENERGA należących do Skarbu Państwa na PKN ORLEN. Koncern w wezwaniu na sprzedaż 100% akcji gdańskiej grupy podwyższył ostatnio do 8,35 zł cenę za jedną jej akcję, która pierwotnie była ustalona na 7 zł. Wezwanie potrwa do 22 kwietnia 2020 r.

  • KE zastosowała procedurę Statement of Objections ws. przejęcia Lotosu przez Orlen

    KE zastosowała procedurę Statement of Objections ws. przejęcia Lotosu przez Orlen

    PKN ORLEN otrzymał od Komisji Europejskiej możliwość zapoznania się z wynikami jej analiz przeprowadzonych w II fazie postępowania, związanego z przejęciem kapitałowym Grupy LOTOS. Zgodnie z praktyką dla tej fazy postępowania, zastosowana została procedura „Statement of Objections”. Pisemne zgłoszenie przez Komisję Europejską uwag ułatwi PKN ORLEN dostosowanie propozycji środków zaradczych do wytycznych Komisji i ich formalne złożenie w najbliższym czasie.

    – Jesteśmy zdeterminowani, żeby przeprowadzić transakcję przejęcia Grupy LOTOS. Obecna sytuacja na rynku paliwowo-energetycznym najlepiej pokazuje, że firmy muszą dywersyfikować działalność, ponieważ zwiększa to ich odporność na wahania makroekonomiczne i sytuację geopolityczną. Przejęcie Grupy LOTOS to racjonalny krok biznesowy. W dłuższej perspektywie wzmocni obie firmy i zapewni ich funkcjonowanie oraz utrzymanie konkurencyjnej pozycji na międzynarodowym rynku. Wpłynie także na wzrost bezpieczeństwa energetycznego Polski. Wydane przez Komisję Europejską zastrzeżenia nie są dla nas zaskoczeniem. To naturalny etap w bardziej skomplikowanych postępowaniach, a takim jest właśnie fuzja z Grupą LOTOS. Komisja przedstawia swoje uwagi pierwszy raz w tak pełnej formie na piśmie. Z pewnością dokładnie je przeanalizujemy i odniesiemy się do nich, składając jednocześnie formalną propozycję środków zaradczych. Wierzymy, że rozwieją one wątpliwości Komisji – mówi Daniel Obajtek, Prezes Zarządu PKN ORLEN.

    Wyrażenie zgody na koncentrację, poprzedzone  wystosowaniem przez Komisję Europejską „Statement of Objections”, to standardowa praktyka. W ostatnich trzech latach została zastosowana m.in. w sprawach: T-Mobile NL – Tele2 NL, Dow – DuPont, Bayer – Monsanto czy ArcelorMittal – Ilva. Wszystkie z nich zakończyły się korzystnym rozstrzygnięciem i zgodą lub warunkową zgodą ze strony Komisji na przeprowadzenie fuzji.

    Wydane  przez Komisję Europejską Statement of Objections nie uwzględnia propozycji środków zaradczych, które wkrótce formalnie zostaną złożone przez PKN ORLEN. Będą one rezultatem wielomiesięcznych rozmów zarówno z KE, jak i innymi uczestnikami rynku. Koncern spodziewa się, że w pełni odpowiedzą na wątpliwości sygnalizowane przez Komisję i pozwolą na wydanie pozytywnej decyzji dotyczącej przejęcia Grupy LOTOS w zakładanym terminie, czyli do końca pierwszej połowy tego roku.

    Fuzja z Grupą LOTOS to ważny krok w kierunku budowy silnego multienergetycznego koncernu, o międzynarodowym potencjale, skutecznie konkurującego na wszystkich rynkach. Połączenie firm zapewni im mocniejszą pozycję w negocjacjach cenowych z kontrahentami z USA, krajów Bliskiego Wschodu czy Rosji, a także ułatwi nawiązanie współpracy z nowymi partnerami. Transakcja ta będzie miała szczególne znaczenie dla zapewnienia bezpieczeństwa paliwowo-energetycznego Polski oraz Europy Środkowo-Wschodniej.

    Oznacza ona również większe możliwości finansowe na realizację dużych, wymagających wielomiliardowych nakładów, projektów inwestycyjnych, korzystnych dla polskiej gospodarki oraz środowiska, np. planowanej inwestycji w budowę morskich farm wiatrowych. Fuzja to także szansa dla obu firm na wejście w nowe obszary działalności i jeszcze szybsze rozwijanie tych, w których są już aktywne. W przypadku Grupy LOTOS jest to np. elektromobilność.

    LOTOS zachowa pełną odrębność podatkową. To oznacza dalsze wpływy do budżetu miasta Gdańsk na takich samych zasadach, jak obecnie. Siedziba spółki pozostanie w Gdańsku i tu, tak jak do tej pory, będą trafiać wpływy z tytułu podatku CIT. Podobnie będzie z podatkami od nieruchomości.

    Fuzja będzie wiązała się z optymalizacją procesów biznesowych, jednak nie oznacza to redukcji zatrudnienia. Miejsca pracy zostaną utrzymane. Pracownicy zyskają z kolei możliwości rozwoju zawodowego oraz pracy w większej i silniejszej firmie o znaczeniu międzynarodowym. Jeden silny koncern znacznie mocniej będzie mógł zaangażować się w działania społeczne, kulturalne i sportowe na Pomorzu. Dzięki skoordynowanej polityce CSR, lokalne społeczności zyskają większe i bardziej kompleksowe wsparcie.

    Konsolidacje firm paliwowych w innych europejskich krajach już dawno nastąpiły. Przykładem jest węgierski MOL, norweski Statoil i powstały z niego Equinor, hiszpański Repsol, portugalski Galp Energia, włoskie Eni, austriackie OMV czy francuski TOTAL. Na wszystkich wspomnianych rynkach połączenie największych firm nie tylko nie zaburzyło konkurencji na rynku, lecz dało impuls do wprowadzenia korzystnych zmian. Proces konsolidacji spółek również w Polsce w żaden sposób nie zaburzy konkurencji zarówno w obszarze paliw, jak i logistyki, co gwarantuje unijne prawo antymonoplowe.

    Proces przejęcia kapitałowego Grupy LOTOS przez PKN ORLEN został zainicjowany w lutym 2018 r., podpisaniem listu intencyjnego ze Skarbem Państwa, który posiada w gdańskiej spółce 53,19 proc. głosów na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy. W kwietniu 2018 r. w Grupie LOTOS rozpoczął się proces due dilligence, czyli badanie jej kondycji handlowej, finansowej, prawnej i podatkowej pod kątem przejęcia. W lipcu ubiegłego roku PKN ORLEN złożył w Komisji Europejskiej formalny wniosek o zgodę na koncentrację. Z kolei pod koniec sierpnia 2019 r. podpisane zostało porozumienie pomiędzy PKN ORLEN a Skarbem Państwa i Grupą LOTOS określające ramową strukturę transakcji przejęcia gdańskiej spółki.

  • ​Pod Berlinem ruszyła pierwsza stacja pod marką ORLEN

    ​Pod Berlinem ruszyła pierwsza stacja pod marką ORLEN

    To ważny krok do pełnego rebrandingu sieci na zagranicznych rynkach i umocnienia pozycji koncernu w Europie. W Niemczech funkcjonuje już blisko 600 stacji paliw pod marką Grupa ORLEN-star, dostępnych w każdym landzie.

    – W biznesie sukces gwarantują odważne i dobrze przemyślane decyzje. PKN ORLEN ma ogromny potencjał. Chcemy go w pełni wykorzystać również za granicą z korzyścią dla firmy, a także polskiej gospodarki. Na niemieckim rynku jesteśmy obecni od dawna ciągle zwiększając w nim udział. Aktywnie działamy w tym kierunku, otwierając pierwszą w Niemczech stację pod marką ORLEN. Podjęliśmy wiele działań wzmacniających naszą rozpoznawalność i one teraz procentują. Niemieccy klienci chętnie wybierają nasze stacje, ponieważ kojarzą je z profesjonalizmem, wysoką jakością usług i produktów – mówi Daniel Obajtek, Prezes Zarządu PKN ORLEN.

    Stacja ORLEN została otwarta w Seeberg-Ost pod Berlinem, przy autostradzie nr 10. Działa w koncepcie stop cafe i O!Shop. Oznacza to, że klienci mogą zrobić szybkie i wygodne zakupy, a także skorzystać z bogatej oferty gastronomicznej, obejmującej dania gorące, np. hot dogi, zupę, kiełbaski na ciepło, czyli popularne bockwurst, jak również kanapki, sałatki, świeżo wyciskane soki i kawę.

    Ze względu na ogłoszony w Niemczech stan pandemii koronawirusa, na stacji w Seeberg-Ost obowiązują takie same, wysokie standardy bezpieczeństwa, jakie wprowadzono na polskich stacjach koncernu. Wszystkie produkty z oferty gastronomicznej serwowane są na wynos, a akcesoria do gorących napojów, np. wieczka do kubków czy mieszadełka, są dostępne u pracowników stacji.

    PKN ORLEN strategię ujednolicania wizerunku swoich stacji na zagranicznych rynkach rozpoczął w listopadzie 2019 r. W ramach cobrandingu już na wszystkich stacjach w Niemczech i wszystkich w Czechach oraz na Słowacji do lokalnych brandów star i Benzina dołączył logotyp Grupy ORLEN. Oznakowane nim zostały dystrybutory, pylony cenowe oraz ekrany wewnątrz stacji. Koncern jest obecny także na Litwie, jednak tam wszystkie stacje od początku funkcjonują wyłącznie pod brandem ORLEN.

  • Orlen: Środki z VITAY można przeznaczyć na walkę z koronawirusem

    Orlen: Środki z VITAY można przeznaczyć na walkę z koronawirusem

    ​PKN ORLEN rozpoczął akcję charytatywną w ramach programu VITAY, wspierającą placówki zdrowia. Za każde 1000 punktów VITAY przekazane przez użytkowników programu, Fundacja ORLEN przeznaczy 5 zł na potrzeby szpitali jednoimiennych na zakup niezbędnego sprzętu medycznego. Pomysłodawcą dobroczynnej inicjatywy byli klienci programu lojalnościowego Koncernu.

    – Angażujemy się w walkę na rzecz przeciwdziałania epidemii koronawirusa na wiele sposobów. W tym trudnym czasie wszyscy pokazujemy, że solidarność jest bardzo ważna.  Rozumieją to również nasi klienci, o czym świadczy duże zainteresowanie naszą wspólną akcją. Razem możemy zdecydowanie zrobić więcej – mówi Daniel Obajtek, Prezes Zarządu PKN ORLEN.

    To kolejna inicjatywa w ramach programu VITAY, użytkownicy mogą wspomóc ważne cele. Do tej pory klienci mogli, za zebrane w programie lojalnościowym punkty, wybrać z Katalogu Nagród konkretne prezenty charytatywne. Tylko od 2015 r. na te cele przeznaczono ponad 100 milionów punktów VITAY, co umożliwiło wsparcie potrzebujących kwotą ponad 500 tys. zł. Wszystkie inicjatywy zostały wypracowane w porozumieniu z Fundacją ORLEN, która odpowiada za realizację akcji.

    W ramach inicjatyw dobroczynnych PKN ORLEN, od 5 lat prowadzona jest również współpraca z firmą Neptis, operatorem największej społeczności kierowców zgromadzonej wokół aplikacji Yanosik. Dzięki niej, 2 razy w roku wspierany jest cel charytatywny, wybrany przez kierowców w drodze głosowania i przy założeniu, że spełnią oni postawione przed nimi zadanie aktywnego propagowania bezpieczeństwa na drogach. W ramach tej akcji co roku przekazywana jest kwota ok. 120 tys. zł.