Tag: Niemcy

  • Gigantyczna inwestycja w Amberg, Niemcy. Nowe data center AI za setki milionów euro

    Gigantyczna inwestycja w Amberg, Niemcy. Nowe data center AI za setki milionów euro

    W sercu Bawarii, w niespełna czterdziestotysięcznym Ambergu, zaczyna krystalizować się nowa wizja europejskiej niezależności technologicznej. Niemiecki start-up Polarise ogłosił plany budowy centrum danych dedykowanego sztucznej inteligencji, które w swojej pierwszej fazie ma dysponować mocą 30 megawatów. Choć liczba ta może wydawać się skromna w porównaniu z kampusami Google czy AWS, strategiczne znaczenie inwestycji wykracza daleko poza suche parametry techniczne.

    Projekt, którego uruchomienie zaplanowano na połowę 2027 roku, uderza w czuły punkt europejskiej gospodarki: dramatyczny deficyt suwerennej infrastruktury obliczeniowej. Według danych grupy Bitkom, pod koniec ubiegłego roku całkowita moc centrów danych AI w Niemczech wynosiła około 530 MW. Problem polega na tym, że lwia część tych zasobów znajduje się w rękach graczy spoza kontynentu. W dobie rosnących napięć geopolitycznych, niepewności co do ceł i rozbieżnych regulacji dotyczących moderacji treści, poleganie wyłącznie na amerykańskich chmurach staje się dla europejskiego biznesu ryzykiem strategicznym.

    Polarise, operujący obecnie trzynastoma obiektami, planuje docelową rozbudowę centrum w Ambergu aż do 120 MW. To skala, która pozwoliłaby mu wejść do ligi zajmowanej dotąd niemal wyłącznie przez globalnych hyperscalerów. Ambicje te wymagają jednak ogromnego kapitału. Firma sugeruje, że koszty pierwszego etapu zamkną się w „trójcyfrowym przedziale milionów euro”. Co istotne, Marc Gazivoda, dyrektor marketingu Polarise, podkreśla, że projekt rozwija się bez wsparcia państwowych dotacji, opierając się na komercyjnym zapotrzebowaniu klientów, którzy albo wynajmują moc, albo instalują w obiekcie własny sprzęt.

    Lokalni gracze zaczynają dostrzegać szansę w niszach, które dotąd wydawały się nie do zdobycia. Budowa własnego zaplecza dla AI to nie tylko kwestia prestiżu, ale przede wszystkim bezpieczeństwa danych i stabilności łańcucha dostaw cyfrowych usług. Jeśli Polarise dowiezie projekt w zakładanym terminie, Amberg może stać się kluczowym punktem na mapie europejskiego przemysłu 4.0, oferując alternatywę dla firm, dla których bliskość geograficzna i jurysdykcyjna serwerów ma krytyczne znaczenie. Sukces tej inwestycji pokaże, czy Europa jest w stanie realnie zawalczyć o kontrolę nad fundamentami własnej cyfrowej przyszłości, czy pozostanie jedynie ambitnym konsumentem cudzych technologii.

  • Google przegrywa w Berlinie. Ponad pół miliarda euro kary za niszczenie konkurencji

    Google przegrywa w Berlinie. Ponad pół miliarda euro kary za niszczenie konkurencji

    Regulacyjny front przeciwko Google w Europie właśnie zyskał na sile. Sąd regionalny w Berlinie (Landgericht Berlin) orzekł, że koncern musi zapłacić łącznie 572 miliony euro odszkodowania dwóm niemieckim porównywarkom cen za nadużywanie dominującej pozycji. To kolejny rozdział w wieloletniej batalii o faworyzowanie własnych usług w wynikach wyszukiwania.

    Zasądzona kwota zostanie podzielona między Idealo (465 mln euro), platformę należącą do koncernu medialnego Axel Springer, oraz Producto (107 mln euro). Sprawa dotyczyła praktyki znanej jako „self-preferencing”, czyli nieuczciwego promowania własnej usługi Google Shopping kosztem konkurencyjnych witryn, które były spychane na dalsze pozycje w wyszukiwarce.

    W trakcie procesu Google bronił się, wskazując na korekty wprowadzone w 2017 roku po interwencji Komisji Europejskiej. Umożliwiły one innym porównywarkom kupowanie powierzchni reklamowej w ramach usługi Google Shopping. Sąd w Berlinie uznał jednak to działanie za niewystarczające do zrekompensowania szkód, które konkurenci ponieśli w latach poprzedzających tę zmianę

    Dla Idealo wyrok ten, choć zwycięski, nie kończy sprawy. Firma, która pierwotnie domagała się 3,3 miliarda euro, już w lutym zapowiadała, że zasądzona kwota stanowi zaledwie „ułamek” rzeczywistych strat ekonomicznych. Przedstawiciele Idealo potwierdzili, że będą kontynuować walkę prawną. Google natomiast nie zgadza się z wyrokiem i zapowiedział złożenie apelacji.

    Orzeczenie berlińskiego sądu wpisuje się w szerszy obraz regulacyjnej presji wywieranej na Big Tech w Europie. To tak zwane „roszczenie następcze” (follow-on claim), bazujące na wcześniejszych ustaleniach Komisji Europejskiej dotyczących monopolistycznych praktyk Google.

    W tle pozostaje wdrażany Akt o Rynkach Cyfrowych (DMA), który ma systemowo ukrócić faworyzowanie własnych usług przez cyfrowych „gatekeeperów”. Bruksela prowadzi już zresztą nowe dochodzenia w sprawie potencjalnych naruszeń DMA przez Google. Sam koncern konsekwentnie twierdzi jednak, że rygorystyczne egzekwowanie nowych przepisów już teraz negatywnie wpływa na jakość wyników wyszukiwania i uderza w europejskie firmy.

  • Niemcy stawiają na AI i cyfryzację, by zdusić biurokrację i przywrócić konkurencyjność

    Niemcy stawiają na AI i cyfryzację, by zdusić biurokrację i przywrócić konkurencyjność

    Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zaprezentował kompleksowy plan modernizacji państwa, zakładający cyfryzację, wsparcie AI i radykalne uproszczenie procedur administracyjnych — cel: przywrócenie konkurencyjności największej gospodarki europejskiej.

    Biurokracja jako hamulec wzrostu

    Raport Instytutu Ifo wskazuje, że nadmierna biurokracja w Niemczech generuje roczne straty gospodarcze rzędu 146 miliardów euro. W programie modernizacji rząd planuje zmniejszenie obciążeń administracyjnych o 25 proc., co miałoby przynieść oszczędności rzędu 16 mld euro. 

    23 projekty, od rejestracji do imigracji

    Kluczowe inicjatywy obejmują: scentralizowaną rejestrację pojazdów online, platformę rejestrowania firm w 24 godziny oraz narzędzia AI wspierające procedury sądowe i wizowe. Rząd stawia też na uproszczenie uznawania zagranicznych kwalifikacji medycznych i utworzenie agencji cyfrowej, która ułatwi przyjmowanie specjalistów z zagranicy. 

    To podejście wpisuje się w szerszy trend: pomiar tzw. indeksu biurokracji w Niemczech wykazuje systematyczny wzrost objętości regulacji (o 60 proc. między 2010 a 2024 r.). 

    Wyzwania i warunki powodzenia

    Realizacja planu wymaga nie tylko legislacyjnych poprawek, ale także kulturowej zmiany w aparacie administracji — bez faktycznego uproszczenia nowe regulacje mogą generować nowe warstwy złożoności. Studiuje się też ograniczenia prawne w redukcji kadr urzędniczych, szczególnie w regionach i lokalnych samorządach.

    Ponadto rząd dodał do programu energetykę przyszłości, m.in. zatwierdzając 1,7 mld euro na budowę reaktora syntezy jądrowej oraz przyspieszenie infrastruktury wodorowej. 

    Jeśli inicjatywa przejdzie przez Bundestag i Bundesrat, Niemcy mogą stać się laboratorium państwa cyfrowego w Europie — o ile reforma nie zostanie uduszona przez opór struktur i parlamentarną biurokrację.

  • DeepSeek pod lupą w Europie. Niemcy chcą usunięcia chińskiej aplikacji AI ze sklepów

    DeepSeek pod lupą w Europie. Niemcy chcą usunięcia chińskiej aplikacji AI ze sklepów

    Wzrost znaczenia chińskich modeli sztucznej inteligencji na rynkach zachodnich coraz częściej napotyka barierę – nie technologiczną, ale regulacyjną. Najnowszy przykład pochodzi z Niemiec, gdzie krajowy komisarz ds. ochrony danych osobowych zażądał od Apple i Google usunięcia aplikacji DeepSeek z ich sklepów w obawie o naruszenia europejskiego prawa o ochronie danych.

    To kolejny kraj po Włoszech, Holandii i Belgii, który kwestionuje bezpieczeństwo i przejrzystość chińskiej aplikacji AI. DeepSeek, startup z ambicjami rywalizacji z OpenAI i Anthropic, zyskał rozgłos na początku roku dzięki twierdzeniom o stworzeniu konkurencyjnego modelu AI przy znacznie niższych kosztach. W Europie jednak spotyka się głównie z pytaniami o to, gdzie trafiają dane użytkowników.

    Niemiecki nadzór uznał, że DeepSeek przechowuje dane osobowe – w tym treść zapytań czy przesyłane pliki – na serwerach w Chinach, a firma nie była w stanie wykazać, że gwarantuje poziom ochrony danych równy europejskiemu. A to warunek kluczowy w świetle RODO. W tle działa też obawa o szerokie uprawnienia chińskich władz do dostępu do danych – nawet tych przetwarzanych przez podmioty komercyjne.

    Choć decyzja nie oznacza jeszcze formalnego zakazu – Apple i Google mają samodzielnie ocenić sytuację i podjąć działania – presja rośnie. Włoskie organy już wcześniej nakazały zablokowanie aplikacji. Holandia wprowadziła zakaz korzystania z niej na urządzeniach rządowych, a Belgia zarekomendowała urzędnikom jej unikanie. Z kolei brytyjski rząd pozostaje na razie przy stanowisku „monitorowania zagrożeń”, podobnie jak hiszpańska agencja ochrony konsumentów.

    Na poziomie geopolitycznym sprawa wpisuje się w szerszy trend: wzrost nieufności wobec chińskich dostawców technologii. Amerykańscy ustawodawcy planują wprowadzenie przepisów zakazujących wykorzystywania modeli AI opracowanych w Chinach przez agencje federalne. W tle pojawiają się także doniesienia o powiązaniach DeepSeek z chińskimi operacjami wojskowymi i wywiadowczymi.

    Dla zachodnich platform – jak Apple i Google – sytuacja to kolejny test zdolności do działania w zgodzie z lokalnymi regulacjami przy jednoczesnym balansowaniu relacji z globalnymi partnerami. Decyzja w sprawie DeepSeek może wyznaczyć precedens dla podobnych przypadków w przyszłości, zwłaszcza gdy chińskie modele AI będą coraz częściej próbowały zdobywać użytkowników poza Azją.

    Dla użytkowników i firm w Europie kluczowym pytaniem pozostaje nie tyle wydajność AI, co zaufanie do ekosystemu, w którym działa. A w tym przypadku – dane, raz przekazane do Chin, mogą już nie wrócić pod jurysdykcję europejską.

  • Niemcy i Izrael tworzą wspólne centrum cyberbezpieczeństwa. Powstaje projekt „Cyberdome”

    Niemcy i Izrael tworzą wspólne centrum cyberbezpieczeństwa. Powstaje projekt „Cyberdome”

    Niemcy i Izrael planują utworzenie wspólnego centrum badań cybernetycznych, które ma stać się fundamentem pogłębionej współpracy w obszarze bezpieczeństwa cyfrowego i wywiadu. W Berlinie rośnie przekonanie, że w epoce rosnących zagrożeń ze strony Rosji i Chin samo wzmacnianie sił zbrojnych to za mało – konieczna jest równoległa modernizacja zdolności obrony cywilnej i cyberprzestrzeni.

    Propozycję utworzenia tzw. „Cyberdome” – cyfrowej tarczy obronnej – ogłosił podczas wizyty w Izraelu niemiecki minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt. Projekt zakłada pięć kluczowych działań, w tym rozwój technologii detekcji zagrożeń, współpracę agencji wywiadowczych, szkolenia specjalistów oraz transfer izraelskiego know-how do niemieckich instytucji. Niemcy chcą wyraźnie przyspieszyć digitalizację bezpieczeństwa publicznego, bazując na doświadczeniach partnera, którego rozwiązania obronne – jak słynna „Żelazna Kopuła” – sprawdzają się w warunkach rzeczywistego zagrożenia.

    Ten ruch to kolejny sygnał zmiany geopolitycznego kursu Berlina. Po latach strategicznej ostrożności, Niemcy zaczynają podejmować bardziej zdecydowane kroki, by zwiększyć swój wkład w bezpieczeństwo Europy – również w obszarze cyfrowym. Wydatki na obronność mają w 2025 roku przekroczyć 2% PKB, a cyberbezpieczeństwo pojawia się coraz częściej jako priorytet inwestycyjny w agendzie rządowej.

    Dla Izraela oznacza to z kolei wzmocnienie pozycji eksportera technologii obronnych oraz dalszą instytucjonalizację partnerstw z krajami Unii Europejskiej. Izraelskie firmy – jak Elbit, Rafael czy NSO – już dziś intensywnie współpracują z europejskimi służbami w zakresie systemów wczesnego ostrzegania, cyberinteligencji czy ochrony infrastruktury krytycznej.