Tag: Hostersi

  • Hostersi stawiają na dynamiczny rozwój. Nowy CCO ma pomóc podbić rynek chmury

    Hostersi stawiają na dynamiczny rozwój. Nowy CCO ma pomóc podbić rynek chmury

    Polska firma Hostersi, specjalizująca się w integracji chmurowej, ogłosiła znaczące wzmocnienie swojego zespołu zarządzającego. Do organizacji dołączył Paweł Satalecki, obejmując stanowisko Chief Commercial Officer (CCO). Jego głównym zadaniem będzie przyspieszenie międzynarodowej ekspansji spółki oraz umocnienie jej pozycji jako lidera chmury na polskim rynku.

    Prezes zarządu Hostersi, Tomasz Dwornicki, podkreśla, że Satalecki wnosi do firmy nie tylko bogate doświadczenie, ale także strategiczne spojrzenie na rozwój biznesu. To kolejny istotny krok w kierunku dalszego wzrostu Hostersów, zwłaszcza po wcześniejszym zaangażowaniu funduszu bValue Fund.

    Paweł Satalecki to ekspert w skalowaniu firm technologicznych i wdrażaniu strategii ekspansji na rynki zagraniczne. Swoje doświadczenie zdobywał w renomowanych przedsiębiorstwach, takich jak Asseco Poland, Sii Polska oraz Avenga, gdzie jako Dyrektor Zarządzający odpowiadał za rozwój w regionie Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.

    To nie jedyne wzmocnienie personalne w Hostersach w ostatnim czasie. Wcześniej do zespołu dołączył Piotr Podlawski, który wniósł ze sobą kompetencje związane z technologiami Microsoft. Satalecki zauważa, że specjalizacja, którą Hostersi budowali przez ostatnie kilkanaście lat, jest unikalna nie tylko w Polsce, ale i na skalę światową. Firma odnotowuje stały, wysoki dwucyfrowy wzrost, nawet w obecnych, trudniejszych warunkach rynkowych, co świadczy o jej ogromnym potencjale.

    Rynek infrastruktury chmurowej dynamicznie się rozwija. Nie jest to już tylko kwestia cyfrowej transformacji w sektorze MŚP, ale także rosnącej roli modeli LLM i testowania rozwiązań AI. Hostersi mogą odegrać kluczową rolę w tym procesie, zapewniając skalowalność, bezpieczeństwo i ciągłość działania. Dzięki temu zarówno klienci firmy, jak i użytkownicy końcowi mogą cieszyć się niezakłóconym działaniem aplikacji na co dzień.

    Dołączenie Pawła Sataleckiego do zespołu to ważny moment dla spółki, która ambitnie dąży do wzmocnienia swojej pozycji na rynku chmurowym. Obecnie trwają prace nad nową, pięcioletnią strategią biznesową, mającą na celu dalszy rozwój i ekspansję.

    Hostersi to integrator chmurowy specjalizujący się w projektowaniu, zarządzaniu i utrzymywaniu infrastruktury IT, ze szczególnym uwzględnieniem rozwiązań Amazon Web Services, Microsoft oraz Google. Firma realizuje strategię multi-cloud, koncentrując się na usługach DevOps i Kubernetes. Hostersi trzykrotnie zdobyli tytuł partnera roku AWS w regionie CEE, są również Microsoft Solution Partnerem oraz oficjalnym partnerem Google Cloud.

  • Piotr Podlawski dołącza do Hostersi jako szef usług chmurowych Microsoft

    Piotr Podlawski dołącza do Hostersi jako szef usług chmurowych Microsoft

    W ostatnim czasie branża IT obserwuje znaczące zmiany kadrowe, które często rzucają nowe światło na strategie firm i kierunki rozwoju technologii. Jedną z takich zmian jest ogłoszenie przez Piotra Podlawskiego, dotychczas znanego z roli w Beyond.pl, jego przejścia do firmy Hostersi na stanowisko Szefa Usług Chmurowych Microsoft od 2 kwietnia.

    Podlawski, uznany w branży za eksperta w dziedzinie usług chmurowych, podjął decyzję o dołączeniu do Hostersi, rozpoznawanego głównie jako lidera wśród partnerów AWS. Jego motywacja do zmiany, jak sam wskazał w poście na LinkedIn, wynika z chęci integracji różnorodnych platform chmurowych, co może przynieść świeżą perspektywę na rynek usług IT.

    Podlawski wnosi do Hostersi bogate doświadczenie zdobyte w pracy dla firm takich jak Beyond.pl, gdzie jako Dyrektor ds. Biznesu Chmurowego miał znaczący wpływ na rozwój strategii chmurowych. Jego kariera obejmuje również inne ważne role w branży, co świadczy o szeroki w takich firmach jak m.in. Integrit S.A., Also, Incom, JTT Computer, IT Trust.

    Hostersi, zdobywca tytułu Partnera Roku AWS CEE 2023, jest nie tylko uznawany za wiodącego partnera AWS, ale także posiada specjalizacje jako Partner Usług Premier Tier AWS, Partner Rozwiązań Microsoft z trzema specjalizacjami, Dostawca Usług Chmurowych Microsoft, Partner Google Cloud, a także wiele innych certyfikatów potwierdzających ich kompetencje w zarządzaniu infrastrukturą IT.

    Podlawski wyraził swoje zobowiązanie do kontynuowania wsparcia dla społeczności i startupów, jednocześnie podkreślając, że jego nowa rola w Hostersi pozwoli na oferowanie klientom „najlepszych rozwiązań w zakresie wszystkich platform chmurowych i hybrydowych”. 

  • Kryzys energetyczny stawia sektor IT pod ścianą: jak firmy radzi sobie z kosztami energii?

    Kryzys energetyczny stawia sektor IT pod ścianą: jak firmy radzi sobie z kosztami energii?

    Za energię więcej płacą nie tylko odbiorcy indywidualni. Blady strach padł również na firmy, które muszą podwyższać koszty swoich usług. Szczególnie dotyczy to firm z sektora IT, które nie rozpoczęły jeszcze transformacji, która pozwoli im przejść na „zieloną energię”. Żarłoczne w energię są przede wszystkim małe serwerownie, ale rząd Holandii znalazł już na to sposób. Przeniósł swoje dane do ogromnych centrów. Niewykluczone też, że niedługo na masową skalę to serwery będą grzały nam wodę. 

    Dane opublikowane przez brytyjski Technology Magazine nie pozostawiają złudzeń. Firmy technologiczne obawiają się o negatywny wpływ kryzysu energetycznego na cały sektor. Rosnące koszty energii według nich zagrażają działalności niemal każdej firmie z branży. Problem tkwi także w realizacji strategii zrównoważonego rozwoju, czyli takim działaniu, aby progres firmy jak najmniej wpływał na środowisko. Branża IT – jako jedna z tych, które najmocniej wpływają m.in. na zużycie energii – jest pod nieustannym pręgierzem regulatorów takich jak np. Komisja Europejska. Dlatego wiele firm jeszcze przed kryzysem energetycznym wywołanym m.in. inwazją Rosji w Ukrainie działało wyprzedzająco by szybciej być gotowym na rozwiązania prawne, które przygotują eksperci i politycy.

    Jednak ponad jedna trzecia organizacji ankietowanych przez Technology Magazine stwierdziła, że nie poczyniła jeszcze postępów w zakresie zrównoważonego rozwoju ani nawet nie określiła celów. Co więcej, większość firm nie korzysta z odnawialnych źródeł energii i nie monitoruje ściśle swojego wpływu na środowisko. 

    Ci jednak, którzy już swoją strategię przygotowali, są przerażeni, bo blisko 80% z nich uważa, że obecny kryzys energetyczny będzie zagrożeniem dla ich planów zeroemisyjności.

    „Obserwujemy więc sytuację, w której część firm zlekceważyło lub nie było gotowych na transformację cyfrową, która ma również bezpośredni wpływ na zrównoważony rozwój. Dziś jednak, przy tak wysokich kosztach energii, tracą znacznie więcej niż ci, którzy podjęli działania wcześniej. Ponieważ kryzys energetyczny może siać spustoszenie w budżetach firm, będą one musiały, wcześniej czy później, zoptymalizować swoje procesy i wydatki.”

    Tomasz Dwornicki, założyciel spółki Hostersi

    Dane nie mogą kosztować nas aż tyle

    Kryzys energetyczny niesie za sobą konieczność polowania na tanią i czystą energię. Nie da się ukryć, że firmy IT i ich „żarłoczne” rozwiązania bardzo mocno obciążają sieć. Dodatkowo trudno sobie dziś wyobrazić prowadzenie biznesu bez danych, które są kluczowym zasobem każdej firmy. Według analityków Gartnera są one podstawą przy tworzeniu strategii korporacyjnej w przypadku aż 90% przedsiębiorstw. 

    Centra danych obsługujące programy i aplikacje używane przez miliardy ludzi na świecie potrzebują tym samym coraz więcej energii i wody. Przewiduje się, że do 2030 roku serwerownie będą odpowiadać za 3,2 proc. zapotrzebowania na energię elektryczną w UE, co stanowi wzrost o 18,5 proc. w stosunku do 2018 roku.

    Większość energii w centrach danych jest wykorzystywana do zasilania serwerów, które również wytwarzają ciepło i muszą być chłodzone. To istotne, bo gdy temperatury przekroczą zakres, dla którego zaprojektowano infrastrukturę, to każdy stopień powyżej progu może oznaczać utratę od 10 do 15 procent ich pojemności. Natomiast według Energy Innovation serwery i systemy chłodzenia odpowiadają za prawie 86% zużycia energii elektrycznej w centrach danych. 

    „Serwerownie, które znajdują się w wielu firmach lub obiektach użyteczności publicznej w tym używane przez administrację rządową lub samorządową z punktu widzenia klientów firmy są niewidzialne. Wielkie szafy ustawione gdzieś w piwnicy, do których dostęp mają nieliczni. Na co dzień nikt się tym nie przejmuje. Jednak bardzo często taka infrastruktura jest już przestarzała. Pobiera ogromne ilości energii i bardzo często nie jest w pełni wydajna, bo firmy czy urzędy nie wykorzystują pełnej pojemności serwerów. Tak naprawdę płacimy za to wszyscy np. w podatkach czy kosztach usług. Duże centra danych umieszczone w chmurze mają kilka przewag, m.in. pozwalają w pełniejszy sposób wykorzystać energię odnawialną do utrzymania serwerów, czy wykorzystywana jest ich pełna pojemność.”

    Tomasz Dwornicki z Hostersów

    Według najnowszych danych Synergy Research Group, na całym świecie istnieje ponad 600 hiperskalowych centrów danych, których liczba od 2015 r. prawie się podwoiła. Należą przede wszystkim do takich firm jak Amazon, Google czy Microsoft. Jednak pomimo ich efektywności energetycznej, hiperskalowe centra danych są zbyt kosztownymi inwestycjami dla małych i średnich firm. Duzi dostawcy usług w chmurze mogą sobie pozwolić na budowę ogromnych obiektów, ponieważ mogą skonsolidować wykorzystanie serwerów i działać przy wyższych wskaźnikach wykorzystania. Mają też szybszy dostęp do najnowszych technologii. Przykład? Amazon Web Services (AWS) wykorzystują chipy Graviton3 firmy Nvidia, które według dostawcy chmury zużywają do 60% mniej energii przy tej samej wydajności niż wcześniej wykorzystywane. Dodatkowo, według Microsoft Corporation i WSP Global Inc., przetwarzanie w chmurze jest o 93% bardziej energooszczędne niż lokalne centra danych. 

    Holandia buduje wielkie serwerownie i oszczędza połowę mocy

    Tropem łączenia serwerowni poszedł holenderski rząd, który w ostatnim czasie zastąpił 60 małych punktów zaledwie czterema wysokowydajnymi centrami danych. Jak podkreślają holenderscy eksperci, udało się tym samym zaoszczędzić nawet połowę wcześniej wykorzystywanej mocy.  To, co wydarzyło się w Holandii, będzie poniekąd wzorem dla całej Unii Europejskiej. Przedstawiciele Komisji Europejskiej chcą bowiem, aby do 2030 roku aż 75 procent europejskich firm korzystało z usług w chmurze, tym samym dążą do stworzenia neutralnych dla klimatu, wysoce energooszczędnych i zrównoważonych centrów danych.

    „Trzeba zrozumieć, że czynnik środowiskowy i przyszłość naszej planety jest bardzo istotny, choć dla wielu nadal abstrakcyjny, bo opisuje problem bardzo rozwleczony w czasie. Jednak problemy dostrzegamy już dziś. W wielu miejscach w Europie upalne lato spowodowało, że nawet giganci, którzy jeszcze nie wszystkie swoje serwerownie dostosowali do wymogów mniejszego zapotrzebowania na energię, mieli problemy z płynnością działań swoich serwerów. Awarie i nawet kilkudniowe przestoje obserwowaliśmy w Wielkiej Brytanii czy w Niemczech. W gospodarce tak mocno opartej o dane, takie sytuacje nie mogą się powtarzać.” 

    Tomasz Dwornicki z Hostersi

    Serwery nagrzeją nam wodę

    Całkowite przejście do wielkich centrów danych zapewne nie będzie jednak możliwe, a sektor przetwarzania danych w chmurze szuka też innych rozwiązań, które mogą połączyć niskoemisyjność z dużą wydajnością i niezawodnością. Heata, brytyjskich firma IT, ogłosiła plan zapewnienia mieszkańcom Wielkiej Brytanii bezpłatnej ciepłej wody za pośrednictwem zminiaturyzowanych serwerów. Mieszkańcy wyspiarskiego kraju będą mogli ubiegać się o zainstalowanie w domu urządzenia, a wytwarzane przez nie ciepło będzie wykorzystywane do dostarczania ciepłej wody. Koszty energii elektrycznej serwera zostaną zwrócone przez Heata z dodatkową zachętą w wysokości 10%, a wszystkie koszty związane z instalacją i konserwacją zostaną pokryte przez Heata.

    Serwer jest przymocowany z boku typowego zasobnika ciepłej wody użytkowej, a gdy klienci korzystają z usługi przetwarzania w chmurze, wytworzone ciepło jest przekazywane do zasobnika ciepłej wody użytkowej. Według Heata, klienci mogą spodziewać się około 4,8 kWh ogrzewania dziennie. Według szacunków oczekuje się, że ten program pozwoli zaoszczędzić do 200 funtów rocznie.

  • Chmura zwalnia. Czy okaże się odporna na recesję?

    Chmura zwalnia. Czy okaże się odporna na recesję?

    Najwięksi dostawców usług w chmurze odnotowują mniejsze wzrosty sprzedaży swoich produktów. To nadal rozwiązanie, które zdobywa coraz to nowych klientów, ale firmy takie jak Google, Microsoft czy Amazon Web Services muszą dostosowywać się do nowych czasów. Inflacja spowodowana m.in. większymi cenami za energię wymusza zmiany. Co najważniejsze jednak – ma być taniej i bardziej ekologicznie.

    Ochłodzenie na rynku dotarło do branży technologicznej. W jego rezultacie strata operacyjna Google Cloud netto wyniosła aż 858 milionów USD w porównaniu z II kwartałem 2021 r. Drugi z gigantów, Microsoft, poinformował pod koniec lipca o przychodach kwartalnych w wysokości 51,9 miliarda dolarów, co oznacza wzrost o 12 proc. w stosunku do roku poprzedniego, podczas gdy w poprzednim kwartale wyniósł on 18 proc. Mniejsze niż zakładano zyski odnotowały takie projekty jak Intelligent Cloud (w tym chmura Azure), który uzyskał 21 mld dolarów kwartalnego przychodu, a zatem odnotował wzrost o 20 proc. w porównaniu z 26 proc. wzrostu w poprzednim kwartale. Zarówno sprzedaż, jak i zysk netto były niższe od oczekiwań ekspertów z Wall Street. Trend spadkowy dotarł także do Amazon Web Services (AWS) – obroty w II połowie tego roku wyniosły wysokości 19,7 mld dolarów, wzrastając tym samym o 33 proc. w stosunku do roku poprzedniego, ale jeszcze na początku tego roku przychody były wyższe o 37 proc.

    Mniejszy popyt sprawił, że jak donosi portal The Information, ponad dwadzieścia centrów danych Azure na świecie działa z ograniczoną wydajnością.

    Przyczyny spowolnienia sprzedaży

    Dostawcy usług winą za ogólny spadek przychodów obarczają powolny wzrost wdrażania rozwiązań opartych na chmurze w firmach. Nie pomaga też – na rynkach zagranicznych – silny dolar.

    – Niewątpliwie mniejszy wzrost sprzedaży w ostatnich miesiącach wynika z tego, że duża część klientów przeszła na rozwiązania w chmurze w trakcie najostrzejszych ograniczeń w gospodarce związanych z COVID-19. Duża część firm nasyciła swoje zapotrzebowanie na tego rodzaju usługi, ale – choć mniejsze – to jednak wzrosty wskazują, że są to rozwiązania, które się sprawdzają i są ciągle dobrze weryfikowane przez rynek. Firmy z niepokojem spoglądają w przyszłość w obliczu kryzysu energetycznego, wkładając więcej energii i wydatków w analizę sytuacji niż rozwój i inwestycje. Trend powinien być jednak przejściowy, rosnące drastycznie koszty nośników energii zmuszą firmy do ponownego przemyślenia czy warto trzymać własną infrastrukturę albo używać zasobów, wykorzystując je w kilkunastu procentach zauważa Tomasz Dwornicki, założyciel spółki Hostersi, specjalizującej się w dostarczaniu rozwiązań IT w obszarach projektowania infrastruktury serwerowej, wdrażania chmury obliczeniowej, opieki administracyjnej i bezpieczeństwa danych.

    – Kolejnym powodem jest oczywiście inflacja. Firmy stoją w obliczu decyzji o cięciu kosztów i niejednokrotnie ich ofiarą są niestety inwestycje. Tym większa strata, jeśli dotyczą one obszarów, dzięki którym firmy w dłuższej perspektywie osiągają przewagę konkurencyjną, m.in. stawiając na rozwój systemów IT z wykorzystaniem cloud computingu i innych technologiidodaje Dwornicki.

    Inflacja spowodowała także, że firmy technologiczne, które niegdyś wydawały się odporne na wahania rynkowe, zwalniają pracowników. Część takich działań to optymalizacja kosztowa, ale głównie redukcji podlegają osoby pracujące nad projektami rozwojowymi i niskim priorytecie. Można to nazwać racjonalizacją zatrudnienia i porządkami w planach firm, które nie mają już tyle wolnych środków na rozwój w wielu kierunkach nad projektami obarczonymi dużym ryzykiem niepowodzenia.

    Co więcej, Amazon Web Services, Google i Microsoft utrzymują ogromne centra danych na całym świecie, które są energochłonne, a zatem ich projektowanie i utrzymanie na wysokim poziomie – a co za tym idzie, rentowność – uzależnione są od dostępności stałego i taniego źródła energii. Tymczasem wydatki za energię elektryczną rosną. Potwierdzają to badania przeprowadzone przez Aggreko, dostawcę urządzeń do wytwarzania energii, według których w niektórych centrach danych rachunki za energię wzrosły nawet o 50 proc. w ciągu ostatnich trzech lat. Bloomberg oszacował, że do przetwarzania w chmurze trafia ok. 1 proc. całej energii elektrycznej na świecie, a liczba ta ma wzrosnąć w ciągu następnej dekady nawet do 8 proc. To z kolei oznacza, że jednym z głównych wyzwań w projektowaniu i utrzymaniu takich centrów jest minimalizacja zużycia energii. Na szczęście dostawcy chmury zawsze przykładali wielką wagę do optymalizacji energetycznej centrów danych.

    Dostawcy usług w chmurze coraz częściej biorą pod uwagę nowe lokalizacje dla swoich serwerów, które wcześniej pomijano ze względu na ich odległość od działań największych firm świata. Dotyczy to takich krajów, jak Meksyk i Arabia Saudyjska.

    Powód? To właśnie tam energia słoneczna jest tanim i odnawialnym źródłem surowców, które może zaspokoić potężne zapotrzebowanie na prąd i zmniejszyć ślad węglowy.  I dzieje się to mimo utrudnionego chłodzenia takich obiektów. Sama chmura z założenia jest bardziej ekologicznym rozwiązaniem niż trzymanie danych i ich przetwarzanie na własnych serwerach. Dzieje się tak dlatego, że wykorzystanie zasobów w chmurze jest bliskie 100 proc., a na serwerach własnych wykorzystanie zasobów rzadko przekracza 20 proc.

    Rokowania na przyszłość

    Jednak pomimo prognoz dalszego wolniejszego wzrostu dla całego rynku cloud hostingu i cloud storage rokowania są pomyślne. Jak pokazują dwa ostatnie raporty Gartnera, wydatki użytkowników końcowych na chmurę publiczną na całym świecie mają wzrosnąć w tym roku o ponad 20 proc. do 494,7 mld USD, z poziomu 410,9 mld USD w 2021 r. Nakłady przedsiębiorstw IT na usługi w chmurze publicznej do 2025 r. mają natomiast przewyższyć nakłady na tradycyjne, lokalne rozwiązania. Przedstawiciele Microsoft mówią o silnym wzroście rezerwacji komercyjnych dla Azure oraz o rekordowych rejestracjach klientów z wyższej półki, na umowach o wartości ponad 100 mln lub ponad miliarda dolarów.

    – Wydatki na chmurę wydają się długofalowo odporne na redukcje budżetowe podczas skoków koniunktury. Nie zapominajmy, że podczas COVID-19 chmura obliczeniowa zmieniła sposób, w jaki funkcjonuje świat, a od tego nie ma już odwrotu. Mimo że chmura nie pozwala na zaoszczędzenie kroci – czego spodziewano się w branży, gdy ta technologia pojawiła się ponad dziesięć lat temu – to jednak inwestowanie w nią zwyczajnie się opłacauważa Tomasz Dwornicki z Hostersi Sp. z o.o.

  • Wyścig po superkomputer. Obliczenia kwantowe zagrożą naszym danym?

    Wyścig po superkomputer. Obliczenia kwantowe zagrożą naszym danym?

    Superszybkie komputery, które wykorzystują obliczenia kwantowe, będą szansą dla naukowców, którzy wielokrotnie szybciej będą mogli zweryfikować swoje hipotezy. Nad tą technologią pochylają się również wojskowi, ale też branża finansowa. Obliczenia kwantowe mogą jednak doprowadzić do błyskawicznego łamania haseł lub algorytmów kryptograficznych. Rząd Singapuru pracuje nad tym, żeby zanim ta metoda stała się powszechna, wykorzystać ją jednak do zabezpieczenia danych.

    W tym wyścigu zdecydowanie najbardziej liczy się czas. Albo rywalizację o nasze dane wygrają hakerzy, a ściślej mówiąc grupy przestępcze, albo firmy czy organizacje międzynarodowe, których celem jest walka o bezpieczeństwo informacji. Obliczenia kwantowe można bowiem wykorzystać dla celów chwalebnych jak i zdrożnych. Coś na kształt dynamitu, którego wymyślenie przysłużyło się człowiekowi, ale też przyczyniło się do śmierci wielu niewinnych ludzi.

    – Silne szyfrowanie jest kluczem do bezpieczeństwa sieci cyfrowych. Obecny standard szyfrowania – AES 256 – spełnia swoje zadanie, ponieważ mało kto dysponuje odpowiednią mocą obliczeniową, która pozwala do ​​złamania szyfrowania. Jednak może się to zmienić w przypadku obliczeń kwantowychostrzega Hubert Majchrzak, członek zarządu Hostersi Sp. z o.o., specjalizującej się w dostarczaniu rozwiązań IT w obszarach projektowania infrastruktury serwerowej, wdrażania chmury obliczeniowej, opieki administracyjnej i bezpieczeństwa danych.

    W kilka godzin wszystkie hasła świata złamane?

    Dowody? W przypadku niektórych funkcji kryptograficznych najszybszy komputer kwantowy może być ponad 150 milionów razy szybszy niż najszybszy superkomputer. Komputery kwantowe mogą w ciągu kilku minut rozwiązać problem, który zajmuje superkomputerowi 10 000 lat.

    – Potencjał jest ogromny, dlatego trzeba go przekuć na coś, co się nam – użytkownikom internetu, komputerów czy urządzeń mobilnych – przysłuży. Jednego możemy być pewni, że tylko na razie bardzo droga technologia obliczeń kwantowych jest barierą przeciwko masowemu wyciekowi naszych danych. To rządy i organizacje międzynarodowe wsparte przez technologiczne firmy muszą w najbliższym czasie zagwarantować, że obliczenia kwantowe będą stały po “jasnej stronie mocy” komentuje Hubert Majchrzak z firmy Hostersi.

    My albo oni

    W tym kierunku idzie rząd Singapuru, znany z tego, że inwestuje w nowe technologie. Wprowadza w życie dwa programy, które mają za zadanie wykorzystanie obliczeń kwantowych do zapewnienia bezpieczeństwa danych, a tym samym stworzą podstawy zapobiegania zagrożeniom ze strony przestępców.

    W ciągu następnych trzech lat w Singapurze  ma powstać m.in. platforma, która gromadziłaby wiedzę i zasoby lokalnych uniwersytetów i instytucji badawczych. W następnym kroku mają zostać zbudowane międzynarodowe zespoły, które łącząc siły, mogłyby wyszkolić nowe talenty, a tym samym zasypać braki kompetencyjne w dziedzinie obliczeń kwantowych, które teraz występują w wielu firmach technologicznych i przemysłowych.

    Naukowcy z Singapuru mają też za zadanie opracowanie sprzętu do obliczeń kwantowych, ale też programów, które mogą je wykorzystywać, a byłyby używane w różnych sektorach gospodarki np. w świecie bankowości mobilnej.

    “Program Inżynierii Kwantowej” obejmował będzie również testy nad zabezpieczeniem kryptograficznym we współpracy z organizacjami publicznymi jak i prywatnymi. Wśród nich są m.in. ST Telemedia Global Data Centres, Cyber ​​Security Agency i Amazon Web Services, który rozwija swoje rozwiązania chmurowe pod kątem bezpieczeństwa danych.

    Hubert Majchrzak, którego firma Hostersi jest jednym z największych partnerów Amazon AWS na rynku Europy środkowo-wschodniej, dodaje:

    – Wraz z rozwojem technologii cyfrowej nie da się uciec od zagrożeń cybernetycznych. Inwestycje w infrastrukturę i technologie krytyczne są koniecznością, a wykorzystanie obliczeń kwantowych może zmienić krajobraz cyfrowy na bardzo długi czas.

    USA czy Chiny – kto będzie pionierem?

    Nie da się jednak ukryć, że działania rządu w Singapurze są kroplą w morzu potrzeb. Na razie z budżetu państwa przekazano zaledwie ok. 17 mln dolarów na stworzenie “Programu Inżynierii Kwantowej”. Jest jednak jednym z nielicznych projektów, który stawia na międzynarodową współpracę.

    Dziś w wyścigu o stworzenie komputera kwantowego w grupie liderów są USA oraz Chiny. Oba kraje dążą do hegemonii w zakresie komputerów kwantowych. W tej grze chodzi nie tylko o bezpieczeństwo danych, ale też m.in. wykorzystywanie tej technologii w wojskowości. Chodzi zatem też o przodownictwo w wyścigu zbrojeń.

    Za liderami są kolejne państwa, które pracują nad superkomputerem jak np. Kanada, Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Holandia, Rosja, Południowa Korea, Japonia. Również Polska bierze udział w tym wyścigu, a prace odbywają się w ramach utworzonego w 2019 roku Narodowego Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni (NCBC).

    Pierwotnie eksperci od cybernetyki spodziewali się, że pierwszy taki komputer powstanie ok. 2030 roku. Dziś szacunki skróciły się nawet o pięć lat.

    – Samo powstanie superkomputera nie jest groźne z punktu widzenia bezpieczeństwa, o ile oczywiście nie zostanie zbudowany przez organizację terrorystyczną, na co są jednak małe szanse ze względu na ogromne koszty i potrzebę posiadania wielu wybitnych naukowców. Zagrożeniem jest wejście komputerów dysponujących mocą obliczeń kwantowych do masowej sprzedaży. Zanim się to wydarzy, musimy stworzyć odpowiednie zabezpieczenia, które poniekąd będą chronić te komputery przed samymi sobą –  kończy Hubert Majchrzak.

  • Programy partnerskie gigantów technologicznych – nic nieznaczące odznaki czy większe możliwości?

    Programy partnerskie gigantów technologicznych – nic nieznaczące odznaki czy większe możliwości?

    Partnerzy światowych gigantów takich jak Google, Tiktok, Meta (dawniej Facebook) czy Amazon nie mają wątpliwości, że dzięki współpracy mogą się jeszcze szybciej rozwijać. Zyskują jednak nie tylko oni, ale też i firmy, które współpracują z partnerami gigantów. Jak? Choćby poprzez dostęp do danych, których nikt inny mieć nie może.

    Stojąc przed wyborem jaką firmę wybrać, by powierzyć jej wdrożenie oprogramowania, migrację do chmury obliczeniowej czy działania marketingowe, wartym sprawdzenia jest to, jakich ma ona partnerów. W takich obszarach jak IT czy cyfrowy marketing, przyjaciel naszego przyjaciela, jest bowiem i naszym przyjacielem. Poziomy współpracy z takimi podmiotami jak Meta (dawniej Facebook), Google czy Amazon są jednak różne, więc najpierw warto zbadać czy za odznaką partnerstwa kryje się coś więcej niż ładna grafika.

    Choćby posiadanie statusu “Meta Business Partnera” to bowiem to gwarancja dostępu do wartościowych danych wewnętrznych przekazywanych przez Meta – o konkurencji, rynkach, trendach. Daje też dostęp do najnowszych form reklamowych i kierowania, a także biznesowe wsparcie zespołów, które na co dzień pracują w głównym europejskim biurze Mety w Dublinie.

    – Ważną i często pomijaną kwestią jest bardzo niebezpieczna i problematyczna sytuacja polegająca na zablokowaniu dostępu do konta reklamowego. W ciągu ostatnich kilku lat kilkukrotnie profile społecznościowe na Facebooku naszych klientów zostały zaatakowane w efekcie ataku hakerskiego. Dzięki wysokiemu statusu partnerstwu z Meta oraz naszemu zaangażowaniu sprawnie udawało się je odblokować. Niestety bez wsparcia agencji z takim statusem jest to bardzo trudne i czasochłonne, a każdy dzień to duże straty dla biznesukomentuje Robert Stolarczyk, prezes zarządu Promotraffic, jednej z czołowych polskich agencji digital marketingowych dla e-commerce i b2c, która posiada również status “Meta Business Partnera”.

    Nie inaczej jest w przypadku firm należących do programu TikTok Marketing Parters. Taki stopień współpracy oznacza bardziej zaawansowaną analitykę, szybsze i skuteczniejsze wsparcie samego Tiktoka oraz skuteczniejszą optymalizację wydatków marketingowych.

    “Odznaka” nie dla każdego. Ważny partner gigantów musi się najpierw wykazać

    Wysoko wypozycjonowanym partnerem nie może być jednak każdy. PromoTraffic, na początku roku została wyróżniona prestiżowym tytułem “Premier Partner 2022” od Google. Polska agencja stoi więc w jednym szeregu wraz z zaledwie 3% wyróżnionych partnerów amerykańskiego giganta na całym świecie.

    – Partnerstwo z Google to nie tylko możliwość autopromocji, wrzucenia na swoją stronę odznaki czy logo. To coś znacznie więcej. Po pierwsze świadczy o tym, że firma się rozwija, bo Google nie rozdaje na lewo i prawo statusu partnera, a przyznaje go tylko tym firmom, które spełniają rygorystyczne wymogi. Po drugie przynosi też zyski naszym partnerom, bo mamy dostęp do unikalnych analiz, którymi możemy się dzielić. Dzięki wysoko wartościowym danym nasi klienci mają szerszą wiedzę dotyczącą ich rynków, trendów czy stawek. Przekłada się to później również na lepszą obsługę klienta końcowego czy możliwość zaoferowania naprawdę konkurencyjnych stawekzauważa Robert Stolarczyk, prezes zarządu PromoTraffic.

    Jaka była droga PromoTraffic do wyróżnienia? Polska agencja (oraz każda inna, która chce zdobyć status biznesowego partnera) musiała wykazać się bardzo dobrymi wynikami, które świadczą o profesjonalnej obsłudze klientów jeszcze zanim stali się partnerami technologicznego lidera. Na tej podstawie zostały docenione potężnym zaufaniem gigantów w swojej dziedzinie, a tym samym dostęp do unikalnych możliwości.

    W pierwszej kolejności polska agencja zanotowała wzrost liczby klientów, która reklamowała się za pośrednictwem Google.  Wydatki współpracujących z PromoTraffic firm wyniosły w 2021 roku ponad 45 milionów złotych, które zostały zamienione w ponad 450 milionów złotych przychodu. Co ważne byli to partnerzy zadowoleni, bo Google bada też odsetek utrzymywanych klientów w skali roku.

    Dodatkowo polska agencja inwestowała w różnorodne usługi i narzędzia nastawione na osiąganie wyników sprzedażowych np. promujące aplikacje, kampanie wideo i kampanie produktowe. Firma testowała też różne formaty reklam na zróżnicowanych etapach sprzedaży, aby zawsze docierać do klienta w idealnym momencie i z najlepszym komunikatem.

    – Dzięki partnerstwu możemy ciągle się rozwijać, bo otrzymujemy dostęp do profesjonalnych szkoleń i certyfikatów, dzięki czemu podnosimy swoje kwalifikacje i przekładamy je na działania ze współpracującymi firmami. Mamy dostęp do również do zaawansowana pomocy od Google Ads, a to pozwala na szybkie i szczegółowe rozwiązywanie problemów naszych klientów podkreśla Robert Stolarczyk z PromoTraffic. 

    Partnerstwo popularyzuje rozwiązania

    Swój program partnerski ma także Amazon i jego odnoga Amazon Web Services (AWS), która zajmuje się głównie rozwiązaniami w chmurze. Partnerem AWS można zostać w kilku kategoriach: Software, Hardware, Service, Training oraz Distribution, a w każdej z tych ścieżek są odrębne formy zaawansowania partnerstwa. Oprócz tego, każdy z partnerów może zdobywać kompetencje w ramach dedykowanych programów kompetencyjnych, potwierdzających jego specjalizację w obrębie konkretnych usług Amazon Web Services. Kompetencje te każdorazowo potwierdzane są audytami przez zewnętrzne firmy certyfikujące i tylko nieliczne firmy w Polsce mogą się nimi pochwalić. Jedną z nich jest firma Hostersi.pl, która specjalizuje się w dostarczaniu rozwiązań IT w obszarach projektowania infrastruktury serwerowej, wdrażania chmury obliczeniowej, opieki administracyjnej i bezpieczeństwa danych. Hostersi.pl jako pierwsza polska firma otrzymała nagrodę AWS “Consulting Partner of the Year 2021” w regionie obejmującym Europę Środkowo-Wschodnią. Danielle Greshock, dyrektorka ds. rozwiązań partnerskich i niezależnych światowych dostawców oprogramowania w Amazon Web Services Inc, podkreśla, że wyróżnienia są przyznawane tym firmom, które myślą o chmurze jako o nowym paradygmacie i wykorzystują dane na dużą skalę, również jako część procesu programistycznego.

    Niezależni dostawcy oprogramowania integrujący się z AWS mogą też w uproszczony sposób zdobyć informacje na temat innych klientów Amazona. Jest to klucz do przyspieszenia rozwoju, ponieważ dostawcy mają dostęp do ogromnej bazy danych preferencji i potrzeb klientów AWS. – Staramy, aby nasi niezależni dostawcy oprogramowania mieli dostęp do klientów naszych klientów, bo w sposób mogą dowiedzieć się, co należy dla nich zbudowaćpowiedziała Greshock w wywiadzie dla amerykańskiego the Cube. 

    Również Tomasz Dwornicki, prezes zarządu Hostersi.pl zauważa, że możliwość otrzymania od AWS tzw. opportunities, czyli szans sprzedażowych dla konkretnych klientów, to ogromna korzyść, która skraca czas, jaki zespoły ds. marketingu i sprzedaży musiałyby poświęcić na dotarcie do klientów. – Daje to również szansę na lepszą współpracę na linii Klient – AWS – Partner, co daje klientowi znacznie lepszą wartość, a on sam jest znacznie lepiej zaopiekowanydodaje Tomasz Dwornicki. 

    Oficjalne aplikacje dają bezpieczeństwo

    Z Amazonem współpracuje też polska firma technologiczna Nethansa, która stworzyła autorską platformę optymalizującą i automatyzującą proces sprzedaży na największych marketplace’ach – w tym na Amazon i Kaufland.de.

    Co ważne dla klientów Nethansy, jest ona jedyną firmą w Polsce posiadająca potrójny status partnera amerykańskiego giganta e-commerce: Amazon Solution Provider Network, Amazon Advertising i Amazon Appstore.

    – Oznacza to, że nasze oprogramowanie jest w pełni sprawdzone i zaakceptowane przez Amazon. Nasi klienci dostają więc narzędzie, które jest bezpieczne dla ich e-commerce, bo warto podkreślić, że korzystanie z nieoficjalnych narzędzi, może spowodować blokadę konta. Nethansa ma również dostęp do najnowszych analiz i danych pochodzących z największej platformy handlowej świata, więc może szybko i sprawnie aktualizować aplikację, aby nasi klienci mogli korzystać z możliwie najlepszego narzędziapodkreśla Sascha Stockem, prezes zarządu technologicznej firmy Nethansa.

  • Chmura obliczeniowa – optymalizacja, która daje zieloną szansę dla planety

    Chmura obliczeniowa – optymalizacja, która daje zieloną szansę dla planety

    Przetwarzanie w chmurze i centra danych stały się podstawową globalną infrastrukturą, to swoiste drogi i mosty gospodarki opartej na internecie. Dlatego tak ważne jest ciągłe sprawdzanie, czy te trasy nie korkują się i nie zatruwają nadmiernie naszego codziennego życia. Już dziś “chmura” produkuje ok. 1% światowej emisji dwutlenku węgla. Firmy technologiczne wprowadzają jednak narzędzia, które pozwalają wygasić ”nieczynne” projekty, optymalizować użycie  i ulżyć klimatowi.

    Amazon Web Services (AWS) uruchomiło właśnie darmową aplikację Customer Carbon Footprint Tool, która umożliwia sprawdzenie, ile dwutlenku węgla emitowane jest przez projekty, które tworzą klienci AWS. Ma to ich uwrażliwić i skłonić do zastanowienia, które działania mogą porzucić w celu zmniejszania emisji trujących gazów. Wszystkie pomiary podawane są w tonach ekwiwalentu dwutlenku węgla, a to o tyle ważne, że część firm nawet jeśli nie jest dziś w stanie zatrzymać pewnych procesów, to przynajmniej chce równoważyć swój negatywny wpływ na klimat.

    Chmura emituje, ale pomaga też oszczędzać

    – Oczywiście działania w chmurze emitują dwutlenek węgla, ale trzeba też to sobie jasno powiedzieć, że właśnie chmura jest szansą, żeby minimalizować użycie energii, bo centra danych o nią oparte emitują znacznie mniej szkodliwych substancji niż te tradycyjne. Działania Amazon oraz innych firmy technologicznych polegają na tym, żeby firmy miały narzędzie do jeszcze większej optymalizacji. Główny problem jest bowiem taki, że firmy nie mają świadomości ile ich działania emitują dwutlenku węglapodkreśla Tomasz Dwornicki, prezes zarządu Hostersi.pl, firmy specjalizującej się w dostarczaniu rozwiązań IT w obszarach projektowania infrastruktury serwerowej, wdrażania chmury obliczeniowej, opieki administracyjnej i bezpieczeństwa danych, która jest jednym z  kluczowych partnerów Amazon Web Services w Europie Środkowo-Wschodniej.

    Firma analityczna IDC szacuje, że w latach 2021-2024 przejście na przetwarzanie danych w chmurze powinno zapobiec emisji co najmniej 629 milionów ton metrycznych dwutlenku węgla, a to znacznie ograniczy udział tych procesów w światowym zużyciu energii, które dziś szacowane jest na 1%, a choćby w USA jest to już prawie 2%.

    – To się może wydawać niewiele, ale warto pamiętać o tym, że z tygodnia na tydzień przetwarzamy coraz więcej danych, więc bez zmian, które powodują ograniczenie emisji, ten ogólny udział znacznie by wzrósłkomentuje Tomasz Dwornicki z Hostersi.pl.

    Co więcej, badania przeprowadzone przez Pike Research, firmę zajmującą się badaniem rynku zielonych technologii, wskazują, że przyjęcie chmury obliczeniowej już do 2020 roku mogło doprowadzić do 38% zmniejszenia zużycia energii w światowych centrach danych, a dalszy rozwój chmury obliczeniowej skutkować będzie ok. 30% redukcją emisji gazów cieplarnianych w ciągu najbliższych pięciu lat. Jak to możliwe? Choćby dlatego, że centra danych w chmurze oszczędzają energię, bo zazwyczaj działają na nowszym, bardziej wydajnym sprzęcie.

    Wielka gra o mniejsze zużycie

    W 2021 roku, wewnętrzna analiza danych dotyczących klientów w Google Cloud wykazała, że aż 600 ton dwutlenku węgla zostało wyemitowanych kompletnie niepotrzebnie. Jak to możliwe? Aż taką emisję pochłonęło “utrzymywanie przy życiu” zadań, którymi nie zajmowali się już ich twórcy. Z łatwością można byłoby z nich zrezygnować, a już na pewno usprawnić tak, żeby potrzebna byłaby mniejsza ilość energii. Google oszacował, że w kontekście walki ze zmianami klimatu, zoptymalizowanie zużycia energii pod tym kątem przyniosłoby efekt podobny do posadzenia 10 000 drzew. Właśnie dlatego zespół Google’a zajmujący się wspomaganiem sztuczną inteligencją obszaru IT (tzw. AIOps) zdecydował się stworzyć rozwiązanie ”Active Assist”. Wykorzystując uczenie maszynowe, funkcja ta identyfikuje zadania, które są nieczynne i potencjalnie nienadzorowane, dzięki czemu można je usunąć lub wykonać na nich prace optymalizacyjne, a to może przynieść wymierne korzyści w zakresie ilości produkowanego dwutlenku węgla.

    – Optymalizacja wykonywanych operacji, które są kierowane do chmury oraz pilnowanie porządku i usuwania nieaktywnych projektów, które jedynie zużywają energię, to coś, co może zrobić każdy. Jednak w firmach często nie ma tej podstawowej wiedzy, bo działania w chmurze są kontrolowane przez firmy zewnętrzne. Dlatego jasny raport odnośnie zużycia energii w zewnętrznych przecież centrach danych, pozwala na szybką reakcję i np. zamknięcie niepotrzebnych projektów. Narzędzia takie przybierają też często formę “miękkiej grywalizacji”, więc każda firma będzie chciała z roku na rok obniżać swoje negatywne oddziaływanie na środowisko i rywalizować na “dobro” z innymi firmamiuważa Tomasz Dwornicki z Hostersi.pl.

    Jak podkreśla Dwornicki, takie działania są szczególnie ważne dziś, gdy za wszelką cenę musimy oszczędzać energię i dywersyfikować źródła jej pozyskania. Zapobieganie katastrofie klimatycznej staje się bowiem celem ładu korporacyjnego dla wielu firm i wymogiem instytucji międzynarodowych. Organy regulacyjne z całego świata zaczynają domagać się, aby duże korporacje zintensyfikowały wysiłki na rzecz redukcji emisji. Ta presja na zarządzanie będzie odczuwalna we wszystkich łańcuchach dostaw również tych opartych na chmurze i centrach danych.

  • Chmura bije rekordy popularności, lecz jej złoty wiek dopiero przed nami

    Chmura bije rekordy popularności, lecz jej złoty wiek dopiero przed nami

    Pandemia, a właściwie towarzyszące jej zwiększone zapotrzebowanie na dostęp do usług cyfrowych, dało technologii chmury obliczeniowej niesamowity impuls do rozwoju. Nasz rynek jest jednak znacznie mniej nasycony niż zachodnie, więc pole do działania jest szerokie. Prawdziwie złote czasy nadejdą dla nich jednak z rozwojem metaverse, a to już tylko kwestia nieodległej przyszłości.

    Cloud computing, czyli chmura obliczeniowa, to technologia IT służąca do przetwarzania i przechowywania danych. Nie są one magazynowane na dyskach, ale w wirtualnej przestrzeni, czyli właśnie w tzw. chmurze.

    W latach 2019-2021 wartość tego segmentu rosła o około jedną trzecią rocznie. W 2019 roku było to 1,34 mld zł, a w 2021 już 2,24 mld zł. Szacuje się, że w najbliższych latach wartość rynku cloud computing w Polsce wyniesie nawet 10 mld zł. Takiego przyśpieszenia nie byłoby, gdyby nie pandemia, która spowodował szybką cyfryzację wielu dziedzin życia. Z dnia na dzień ogromnie wzrosło zainteresowanie choćby streamingiem filmów, co bardzo obciążyło platformy z filmami na życzenie. Chcąc zapewnić wysoką jakość usług, firmy musiały zorganizować infrastrukturę, która umożliwi jednoczesne korzystanie bardzo wielu klientom, a jednocześnie nie będzie generowała kosztów, gdy zainteresowanie usługami zmaleje. Migracja danych do chmury zarządzanej przez firmę wyspecjalizowaną w takich usługach w szybki i łatwy sposób pozwala dostosować ofertę do bieżących wymagań.

    Polski rynek nie jest nasycony, więc jest duże pole do popisu

    Po świetnych dla tej technologii dwóch „latach pandemicznych”nie ma mowy o stagnacji.

    – Polski rynek nadal nie jest nasycony chmurą w takim stopniu jak zachodni. Dostawcy mają ogromne pole do popisu. Muszą przekonać niezdecydowanych, że warto przenieść dane z dysków, powinni przy tym postawić na edukację i przywoływanie dobrych przykładówuważa Tomasz Dwornicki, prezes zarządu Hostersi.pl, firmy specjalizującej się w dostarczaniu rozwiązań IT w obszarach projektowania infrastruktury serwerowej, wdrażania chmury obliczeniowej, opieki administracyjnej i bezpieczeństwa danych.

    A jak jest na świecie? Tylko w czwartym kwartale 2021 roku firmy wydały 53,5 mld dolarów na rozwój usług w chmurze. Wydatki w całym roku zbliżyły się do 192 mld dolarów, czyli prawie 50 mld dolarów więcej niż w 2020 roku. W 61 proc. sytuacji dostawcą był jeden z trzech kluczowych graczy („wielka trójka), a więc Amazon Web Services (33 proc. udziału), Microsoft Azure (22 proc.) i Google Cloud (9 proc.)

    – Najwięksi gracze zawsze mają najwięcej do powiedzenia na rynku, ale i mniejsi znajdą sobie przestrzeń do działania. Zapotrzebowanie na usługi w chmurze będzie duże (choć wzrost będzie mniejszy niż w latach 2020-2021). Tym bardziej że „złoty wiek” chmury obliczeniowej wciąż jest przed nami i nie dotyczy to tylko takich krajów jak Polska, gdzie technologia ta nie zdominowała rynku, lecz także bardzo dojrzałych rynków przekonuje Dwornicki.

    Internauta nie poczeka, aż strona mu się odpali

    Tam, gdzie szybkie przetwarzanie danych i radzenie sobie ze zmiennym przyrostem ruchu na stronie to warunek konieczny, by pierwsza wizyta internauty nie stała się jego ostatnią, chmura jest technologią już nawet nie wymarzoną, ale konieczną. Twórcy serwisu Patronite, za pomocą którego odbiorcy mogą wspierać wybranych artystów oraz inicjatywy kulturalne, przyznają, że rozwój serwisu mógłby się załamać, gdyby dane w porę nie zostały przeniesione do chmury. Wcześniejsze eksperymenty ze specjalnym serwerem nie dały oczekiwanych efektów, za to strzałem w dziesiątkę okazało się przesunięcie ich do chmury Amazon Web Service w połączeniu z usługą skalowalnych wirtualnych serwerów AWS EC2. A dlaczego biznes mógłby się nie udać? Bo użytkownik, który wszedł na stronę z gotowością podjęcia jakichś działań, wyjdzie z niej i nigdy nie wróci, jeśli treści najpierw będą mu się ładowały, a następnie płatność zostanie odrzucona z powodu przeciążenia serwera.

    Sztuczna inteligencja optymalizuje reklamy, ale potrzebuje do tego nieograniczonej przepustowości

    Inną firmą, która odniosła sukces dzięki wejściu do chmury, jest optAd360. Zadebiutował w 2016 roku i z miejsca osiągnął 7 mln zł dochodu. Po czterech latach przebił 37 mln i mierzy wyżej.

    Impulsem do założenia firmy było pojawienie się na rynku reklamowym modelu programmatic, który usprawniał monetyzację powierzchni serwowanej przez wydawców internetowych. Właściciele postawili wszystko na jedną kartę, zostawili bezpieczne miejsca pracy i skupili się tylko na nowym projekcie. Stan pięć lat po tej decyzji: 3500 serwisów internetowych i aplikacji korzysta z proponowanego przez nich modelu. Firma dawno wyszła poza granice Polski, najszybszy rozwój odnotowuje w Azji. Nie byłoby tak dynamicznego wzrostu, gdyby firma musiała przeznaczać duże środki (finansowe i kadrowe) na nieustanne dostosowywanie się do rosnącego ruchu i zmieniających się potrzeb wydawców. Ogromna w tym zasługa firmy Hostersi.

    – Jesteśmy polski partnerem Amazon Web Services, wspieramy optAd360 w chmurze. Dzięki tej technologii optAd360 zautomatyzowało zdolność do skalowania i pozyskiwania nowych klientów. Zbudowaliśmy stabilne systemy środowiska testowego i DevOpswylicza Tomasz Dwornicki.

    Gdyby nie rozwijanie usług w chmurze, niemożliwe byłoby wprowadzenie narzędzia opartego o uczenie maszynowe – optAd360 AI Engine. Dwornicki wyjaśnia, że to technologia umożliwiająca bieżące śledzenie zmian w układzie serwisu wydawcy i nawyków odwiedzających go użytkowników. – Dane zebrane i opracowane przez sztuczną inteligencję są następnie wykorzystywane do optymalizacji układu i treści reklam dodaje prezes zarządu Hostersi.pl

    Metaverse chce zmienić sposób, w jaki uczestniczymy w wydarzeniach i budujemy relacje

    Ogromne znaczenie dla wzrostu zapotrzebowania na usługi w chmurze będą miały metaverse i powiązane z nim technologie rozszerzonej i wirtualnej rzeczywistości. Metaverse (zbitka słów meta czyli „poza” i „uniwersum”, czyli „świat”) to swego rodzaju świat 3D, który można współtworzyć i eksplorować. Wyróżnia ją technologia blockchain, która pozwala uczestnikom na swobodny i bezpieczny handel cyfrowymi obiektami jak np. wirtualna ziemia, elementy wyposażenia wnętrz czy ubrania.

    Początkowo zarezerwowany był dla gier komputerowych, ale szybko znaleziono dla niego dodatkowe zastosowania, choć to jeszcze pieśń przyszłości. Ambicją firm technologiczny jest, by metaverse pozwolił wynieść korzystanie z internetu na nowy poziom. Dzięki przenikaniu się świata wirtualnego i realnego użytkownik będzie mógł za pomocą avataru zalogować się na platformie i uczestniczyć w koncercie, obejrzeć wystawę w muzeum albo spotkać się z klientami. Dzięki technologii mateverse będzie to coś więcej niż obejrzenie zapisu koncertu, spacer 3D czy videorozmowa, bo to wszystko już dziś istnieje. Metaverse pozwoli poczuć się w środku tych wydarzeń.

    Poprawne działanie wirtualnej przestrzeni będzie wymagało ogromnych ilości danych i bardzo szybkiego przetwarzania ich. Na tradycyjnych systemach taka analiza będzie utrudniona.

    – Naturalnie rozwiązania chmurowe uznajemy za standard, bo tworzenie oprogramowania dla metaverse bez chmury jest praktycznie niemożliwe i zwykle pozbawione sensu. Idea metavese jest bowiem ściśle związana z technologiami takimi jak: wirtualna rzeczywistość (VR) czy sztuczna inteligencja (AI), która dokonuje się bardzo często w czasie rzeczywistym. Chmura pozwala nie tylko na dostęp do skalowalnej ilości zasobów dyskowych, ale daje też dostęp do tysięcy wyspecjalizowanych usług, które wykonują część pracy za programistów np. dokonują edycji obrazków, trenują algorytmy uczenia maszynowego (ML), czy optymalizują przepływ ruchumówi Bartosz Bilick ze startupu SmartVerum, który tokenizuje sztukę i tworzy „artystyczny” metaverse. 

    Przyszłość dzieje się na naszych oczach i staje się teraźniejszością. Może w najbliższym roku nie będzie jeszcze można wziąć udziału w festiwalu Coachella w Kalifornii bez fizycznego opuszczenia Polski, ale giganci technologiczni wykładają ogromne pieniądze, by tak właśnie to wyglądało. Firmy, które widzą w tym szansę dla siebie, ale jeszcze nie zainteresowały się usługami w chmurze, ryzykują, że ten pociąg odjedzie bez nich.

  • Polska firma partnerem roku Amazon Web Services

    Polska firma partnerem roku Amazon Web Services

    Polska spółka Hostersi otrzymała tytuł partnera roku AWS, APN Social Impact Partner, w uznaniu za „chmurową ewangelizację” i dostarczanie chmurowych rozwiązań dla swoich klientów.

    Każdego roku Amazon Web Services (AWS) honoruje członków AWS Partner Network (APN), którzy odgrywają kluczową rolę w pomaganiu klientom w rozwoju innowacji i budowaniu rozwiązań na bazie AWS. W tym roku po raz pierwszy nagroda trafiła do polskiej firmy Hostersi.

    – Jesteśmy zaszczyceni, że zostaliśmy wyróżnieni przez AWS. Jest to wyraźny sygnał, że rynek CEE jest wschodzącym rynkiem chmury o dużym potencjale wzrostumówi Tomasz Dwornicki, Prezes Zarządu Hostersi.

    Wyróżnienie to jest zwieńczeniem udanego roku dla firmy Hostersi, która posiada już status AWS Advanced Consulting Partner, a także kompetencję AWS Digital Customer Experience. Hostersi uczestniczą także w dedykowanych programach: AWS Solution Provider, AWS Well-Architected, AWS Public Sector Partner oraz APN Immersion Days.

    – Bardzo się cieszę, że Hostersi zdobyli to wyróżnienie ze względu na wysoki poziom naszego zaangażowania w promowanie chmury obliczeniowej wśród klientów w Polsce i Europie Wschodniej. Nagroda jest odzwierciedleniem silnego know-how w zakresie wiodących projektów chmurowych, połączonego z zaangażowaniem zespołu. Myślę, że jest to kolejny krok do wzmocnienia relacji między naszymi organizacjamikomentuje Hubert Majchrzak, Head of Sales w Hostersi.

  • „Innowacje stanowią DNA dla OVHcloud” – Michel Paulin, CEO OVHcloud

    „Innowacje stanowią DNA dla OVHcloud” – Michel Paulin, CEO OVHcloud

    W zeszłym tygodniu miał premierę raport „The Forrester Wave: Hosted Private Cloud Services in Europe, Q2 2020”, którego autorzy wysoko ocenili zakres usług świadczonych przez OVHcloud, wizję firmy, jej strategię i bazę klientów. Z Michelem Paulinem, CEO OVHcloud, rozmawiamy o tym, co składa się na sukces OVHcloud i o strategii firmy na przyszłość.

    BrandsIT: Na wstępie pomówmy o raporcie Forrester Wave. Dlaczego ten raport jest tak ważny dla Pana i dla dostawców usług w chmurze?

    Michel Paulin: Raport jest dla nas ważny z uwagi na tytuł lidera, jaki nam przyznano oraz istotny dla branży, ponieważ stanowi cenne źródło wiedzy. Oczywiście, uważnie obserwujemy rynek, ale raport oferuje ocenę obiektywną, stąd jest dla nas kluczowy. Cieszy nas wynik, ponieważ jesteśmy w czołówce i jesteśmy z tego dumni.

    BrandsIT: Znakomicie. W Forrester Wave spodziewamy się znaleźć wiele informacji o prywatnej chmurze. W której chmurze upatruje Pan przyszłość klientów: publicznej czy prywatnej?

    Michel Paulin: W obu. Powinniśmy słuchać, co mówią klienci i analitycy. Cztery lata temu myśleliśmy, że ówczesne rozwiązanie jest świetne, bo adresuje wszystkie problemy, ale rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana, szczególnie w wielkich korporacjach, w których znajdują się centra danych. Korporacyjne systemy są nowoczesne i często złożone z wielu rozwiązań, stąd chmura multi-lokalna i chmura hybrydowa to modele przyszłościowe. W OVHcloud oferujemy trzy rodzaje chmur: serwery typu bare-metal, prywatną i publiczną. Dzięki temu zapewniamy klientowi elastyczność wyboru w zależności od tego, czy posiada własną infrastrukturę bądź jest gotowy przenieść dane do chmury. Przyszłość to bez wątpienia chmura.

    Michel Paulin_CEO OVHcloud

    BrandsIT: Co powie Pan na temat innowacji świadczonych przez Państwa usług? Co czyni Was lepszymi od konkurencji?

    Michel Paulin: Nie jest to łatwe pytanie. Po pierwsze, myślę, że wynika to z naszych fundamentalnych cech. Posiadamy własną infrastrukturę. Mamy lokalne centra danych, m.in. w Polsce, które zaprojektowaliśmy. Projektujemy nasze serwery, budujemy je i obsługujemy. Nasz model biznesowy jest całkowicie zintegrowany. Nie polegamy na podwykonawcach, dostawcach z Azji i takie podejście oferuje wiele korzyści. Po pierwsze, pracujemy w oparciu o konkretne potrzeby, zachowując przy tym pełną transparentność. To prowadzi do kolejnego wniosku, że w chmurze kluczowe jest zaufanie, a dla nas jest to niezwykle ważne. Ponadto stawiamy na innowacje, które stanowią DNA dla OVHcloud. Jesteśmy twórcami wielu innowacji i np. w lipcu wprowadzimy na rynek nową prywatną chmurę opartą na VMware, o wysokiej wydajności w zakresie przetwarzania danych i sieciowej pamięci masowej. To pierwszy krok w realizacji naszego planu, który będziemy sukcesywnie realizować do grudnia, proponując co miesiąc lub dwa nowe rozwiązania. Między innymi w listopadzie i grudniu wprowadzimy nowe serwery dedykowane o dużej pojemności. Przyjęliśmy szybką ścieżką wdrażania innowacji.

    BrandsIT: Czy mógłby Pan wyjaśnić naszym Czytelnikom Pana model fazowy? Czy w dalszym ciągu jest złożony, pośredni i bezpośredni? Co z korzyściami ze współpracy dla partnerów?

    Michel Paulin: Tak, łączymy podejście pośrednie i bezpośrednie. Część naszych klientów woli z nami rozmawiać bezpośrednio, a inni współpracują z naszymi partnerami w ramach programu partnerskiego. Choć nasz program partnerski wystartował na początku tego roku, to już możemy pochwalić się współpracą przy różnych działaniach, np. realizowanych w Polsce z firmami Hostersi czy Cloudical. Tu podkreślę, że stawiamy przede wszystkim na jakość współpracy, a nie liczbę partnerów w portfolio, co jest postrzegane przez nich jako duża zaleta. Ponadto nie jesteśmy konkurencją dla naszych klientów końcowych i współpracujemy z partnerami nad dostarczeniem im finalnych rozwiązań. Jako dostawca jesteśmy odpowiedzialni za infrastrukturę, a nasi partnerzy, integratorzy systemów i producenci oprogramowania współpracują z nami przy finalnych projektach dla naszych klientów końcowych.

    BrandsIT: Wspaniale. Chciałbym zapytać o Pana strategię firmy na kolejne lata?

    Michel Paulin: Po pierwsze jest najważniejsze zaufanie. Wierzymy, że chmura musi być otwarta, odwracalna, godna zaufania, dająca naszym klientom poczucie, że chronimy ich dane, zarówno prywatne, jak i dane spółki przed interwencją z zewnątrz. Stąd kluczowe są dla nas  RODO i prawodawstwo krajowe. Nasza ochrona danych jest zgodna z RODO i rekomendacjami Komisji Europejskiej o ochronie danych. Chronimy również dane naszych klientów przed Cloud Act, które oznacza podleganie federalnym władzom Stanów Zjednoczonych. Po drugie, priorytetem są innowacje, które wprowadzamy w naszym trójchmurowym świecie i np. w chmurze publicznej, w ciągu najbliższych kilku tygodni, wprowadzimy 12 nowych rozwiązań, dzięki którym będziemy mogli proponować kolejne funkcje i udoskonalenia. Po trzecie, ekspansja. Na tą chwilę dysponujemy 30 centrami danych na całym świecie i posiadamy własną sieć. Chcemy oferować klientom te same usługi na całym świecie i rozwijać się w każdym miejscu na Ziemi. Jeśli chodzi o Polskę, to mamy na miejscu centrum danych, zespół wsparcia klienta czy zespoły R&D we Wrocławiu, jesteśmy tu obecni od 16 lat, a co istotne założyciel firmy, Octave Klaba, jest Polakiem i samodzielnie zakładał ten oddział. Po czwarte, rozumiemy, że chmura może być bardzo złożona, więc wprowadzimy takie innowacje, by pomagały naszym klientom monitorować i automatyzować chmurę oraz narzędzia, których będą używać do stworzenia prywatnej, publicznej i lokalnej chmury. To nasze założenia na przyszły rok.

    Michel-Paulin-Octave-Klaba-OVHac
    Michel Paulin i Octave Klaba

    BrandsIT: Jakie są Pana oczekiwania co do udziału w rynku na przyszły rok w  Polsce, Europie i na całym świecie?

    Michel Paulin: Obecnie świat w naszej strategii jest podzielony na 9 regionów, Polska znajduje się we wschodnio-centralnym. Tu jest nasze Centrum Wsparcia, R&D oraz dział sprzedaży i marketingu, i taką strukturę planujemy wprowadzić w każdym regionie. Intensywnie rekrutujemy, bo chcemy jeszcze efektywniej wspierać naszych klientów.  Jesteśmy jedynym graczem z Europy będącym w światowej czołówce. Będziemy w dalszym ciągu próbować docierać do krajów poza Europą i kontynuować penetrację amerykańskiego rynku. W Ameryce Północnej znajduje się nasza filia, centra danych i infrastruktura. Rozwijamy się dynamicznie poza Francją, zresztą Francja stanowi tylko 40% naszych przychodów. Będziemy tę dynamikę kontynuować.

    BrandsIT: To prawda. To było ostatnie pytanie dotyczące chmury. Czy chciałby Pan coś jeszcze przekazać czytelnikom BrandsIT?

    Michel Paulin: Przede wszystkim cieszy nas, że zostaliśmy liderem tak prestiżowego rankingu. To dowód, że europejski dostawca może konkurować z amerykańskimi i chińskimi graczami. Myślę także, że warto zaznaczyć, że strategią OVHcloud jest wdrażanie naszych usług na całym świecie. Dodam, że w tym roku przeprowadziliśmy lokalne badanie we współpracy z VMware, które pokazało, że 91% firm przechowuje dane w Polsce. To oznacza, że hostowana chmura prywatna zlokalizowana w polskim centrum danych przez OVHcloud jest dla nich doskonałym rozwiązaniem. Nasi klienci mogą zbudować chmurę hybrydową, połączyć własną infrastrukturę z naszymi usługami hostowanej chmury prywatnej i stworzyć rozszerzoną chmurę dopasowaną do swoich potrzeb. Nasi klienci mogą korzystać z tej samej hostowanej chmury prywatnej, tych samych technologii i tego samego zaplecza biznesowego w innych regionach. To jest bardzo ważne, ponieważ jest to odpowiedź na specyfikę polskiego rynku. W tej części Europy działa wielu znakomitych programistów, którzy tworzą fantastyczne rozwiązania dla firm na całym świecie. Często zaczynają swój biznes lokalnie, w Polsce i stopniowo rozwijają  go w regionach, w których znajdują się nasze centra danych na całym świecie i wszędzie pozyskują klientów. A z drugiej strony, jeśli firmy chcą przenieść się w inny region, OVHcloud umożliwia świadczenie usług na całym świecie. Reagujemy na potrzeby klientów w centrach danych lokalnie. Na koniec warto wspomnieć o inicjatywie GAIA-X, która  ma za zadanie integrować dostawców chmur i zakłada m.in. zbudowanie zintegrowanej możliwości logowania do różnych usług w chmurze. Odwracalność będzie kluczowym elementem tej inicjatywy. Jest to unikalna wartość dla europejskich firm, ponieważ ułatwi  budowanie relacji i współpracę z innymi firmami. My, Europejczycy jesteśmy inni i nie chcemy być uzależnieni od platformy konkretnego dostawcy.

    BrandsIT: Dziękuję za rozmowę, to była czysta przyjemność.

    Michel Paulin: Dziękuję.