Tag: Europejska Agencja Kosmiczna

  • Sektor kosmiczny w CEE. Polska i sąsiedzi tworzą CEE Space

    Sektor kosmiczny w CEE. Polska i sąsiedzi tworzą CEE Space

    Gdy globalna uwaga sektora kosmicznego często skupia się na gigantach z Doliny Krzemowej lub państwowych potęgach z Europy Zachodniej, region CEE (Europy Środkowo-Wschodniej) zaczął właśnie wdrażać strategię, która ma zmienić dotychczasowy układ sił. Podpisane 23 kwietnia w Bratysławie porozumienie CEE Space to próba skonsolidowania rozproszonego rynku i stworzenia jednolitego frontu w walce o kapitał oraz kontrakty technologiczne.

    Inicjatywa, w której skład weszły organizacje z Polski, Słowacji, Chorwacji i Węgier, ma na celu rozwiązanie największego problemu regionu: fragmentacji. Choć lokalne ekosystemy dysponują wykwalifikowaną kadrą inżynierską i innowacyjnymi startupami, dotychczas brakowało im skali niezbędnej do konkurowania o największe projekty Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) czy fundusze z programów transatlantyckich. Łukasz Wilczyński, prezes Europejskiej Fundacji Kosmicznej, wskazuje, że nowa struktura ma służyć jako wspólny akcelerator dla innowacji i talentów, który wreszcie uczyni region widocznym na globalnej mapie inwestycyjnej.

    Z perspektywy biznesowej najważniejszym elementem CEE Space jest budowa spójnego kanału dotarcia do kapitału venture. Partnerzy zadeklarowali mobilizację funduszy na rozwój ekosystemu, co w praktyce oznacza łatwiejszy dostęp do inwestorów dla firm z sektora New Space działających w tych czterech krajach. Zamiast budować relacje z czterema osobnymi rynkami, zagraniczne podmioty i decydenci zyskują jeden, zintegrowany punkt styku.

    Harmonogram działań sugeruje, że sygnatariusze stawiają na budowanie rozpoznawalności marki poprzez duże wydarzenia branżowe. Pierwszym sprawdzianem będzie cykliczna konferencja, która zadebiutuje wiosną 2027 roku w Budapeszcie. Jest to jednak zaledwie wstęp do szerszej gry. Kluczowym punktem na horyzoncie pozostaje Międzynarodowy Kongres Astronautyczny (IAC) 2027 w Poznaniu. Polska, pełniąca tu rolę regionalnego lidera, planuje wykorzystać to wydarzenie do ostatecznego potwierdzenia pozycji CEE jako dojrzałego partnera w globalnym wyścigu technologicznym. 

    Jeśli zapowiadana integracja pipeline’ów innowacji przebiegnie sprawnie, region może przestać być jedynie dostawcą komponentów, a stać się hubem, który samodzielnie kreuje i finansuje zaawansowane projekty orbitalne. Europa Środkowo-Wschodnia przestaje grać defensywnie i zaczyna budować własną architekturę biznesową w kosmosie.

  • Kosmiczne wsparcie dla służb: Startuje Civil Security Hub Poland

    Kosmiczne wsparcie dla służb: Startuje Civil Security Hub Poland

    W świecie technologii kosmicznych największym wyzwaniem rzadko jest sam brak danych – jest nim ich użyteczność. Podczas gdy orbita okołoziemska gęstnieje od satelitów obserwacyjnych, służby ratunkowe na dole często wciąż operują w informacyjnej próżni. Tę lukę ma zamknąć uruchomiony właśnie w Warszawie Civil Security Hub Poland (CS Hub PL), pierwsza tego typu inicjatywa w Europie w ramach sieci Space Resilience Nodes Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA).

    Projekt nie jest jedynie kolejnym ośrodkiem badawczym, lecz strategicznym operatorem łączącym sektor technologii kosmicznych z administracją publiczną. W dobie pięciokrotnego wzrostu liczby katastrof naturalnych w ciągu ostatniego półwiecza, Hub staje się niezbędnym filtrem. Surowe dane z konstelacji takich jak ICEYE – dysponującej radarami SAR zdolnymi „widzieć” przez chmury i w nocy – są tu przekuwane w konkretne mapy operacyjne dla straży pożarnej czy wojewodów.

    Model biznesowy i operacyjny Hubu opiera się na unikalnym konsorcjum. CloudFerro dostarcza infrastrukturę chmurową do bezpiecznego przetwarzania petabajtów danych, Politechnika Warszawska automatyzuje monitoring zagrożeń ekologicznych, a Centrum Informacji Kryzysowej CBK PAN pełni rolę koordynatora i weryfikatora jakości. Takie podejście rozwiązuje kluczowy problem „ostatniej mili” w tech-biznesie: dostarczenie skomplikowanego produktu w formie, którą użytkownik końcowy może realnie wykorzystać w stresie, pod presją czasu.

    Doświadczenia z powodzi w 2024 roku, gdzie monitoring satelitarny dostarczył ponad sto precyzyjnych map m.in. z Kłodzka czy Stronia Śląskiego, udowodniły, że świadomość sytuacyjna oparta na orbicie bezpośrednio przekłada się na mniejsze straty materialne i wyższe bezpieczeństwo obywateli. CS Hub PL oferuje dostawcom technologii „szybką ścieżkę” testowania rozwiązań, co dla prywatnych firm z sektora NewSpace oznacza krótszy cykl wdrożeniowy i produkt lepiej dopasowany do rygorystycznych wymogów sektora publicznego.

    Inicjatywa ta pozycjonuje Polskę jako lidera w praktycznym wykorzystaniu zasobów kosmicznych dla bezpieczeństwa cywilnego w regionie. Technologie satelitarne wychodzą z fazy eksperymentalnej i stają się standardowym narzędziem zarządzania kryzysowego, na równi z radiostacją czy wozem strażackim.

    Infografika CS Hub PL

  • Creotech i ESA uderzają w zagłuszanie sygnału GNSS nową misją SAFIR-PNT

    Creotech i ESA uderzają w zagłuszanie sygnału GNSS nową misją SAFIR-PNT

    W świecie zdominowanym przez gospodarkę cyfrową, niewidzialna infrastruktura sygnałów satelitarnych stała się kręgosłupem wszystkiego – od logistyki po transakcje finansowe. Jednak ta fundamentowa technologia, znana jako GNSS, jest coraz częściej atakowana. Odpowiedzią na narastający chaos w eterze ma być nowa misja polskiej spółki Creotech Instruments, która we współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną (ESA) oraz niemieckim gigantem OHB System AG, rozpoczyna prace nad projektem HyperSat SAFIR-PNT.

    Zjawiska jamminu (zagłuszania) i spoofingu (podszywania się pod sygnał) przestały być domeną teoretycznych rozważań akademickich, a stały się realnym ryzykiem operacyjnym dla sektorów transportu i obronności. Misja SAFIR-PNT ma na celu nie tylko pasywne przyglądanie się tym incydentom, ale przede wszystkim precyzyjną geolokalizację ich źródeł z poziomu orbity. To podejście typu SIGINT (rozpoznanie elektromagnetyczne), które do niedawna było zarezerwowane dla największych mocarstw, teraz schodzi na poziom komercyjnych mikrosatelitów.

    Dla inwestorów i obserwatorów rynku kluczowy jest model „dual-use”. Creotech nie buduje narzędzia wyłącznie dla wojska; buduje system ochrony dla infrastruktury krytycznej, której paraliż może kosztować nowoczesne gospodarki miliardy euro dziennie. Wykorzystanie autorskiej platformy HyperSat jako bazy dla trzech mikrosatelitów demonstracyjnych sugeruje, że spółka celuje w skalowalny produkt, który może stać się standardem w europejskim arsenale bezpieczeństwa technologicznego.

    Strategiczne znaczenie projektu wykracza poza samą technologię. W dobie narastających napięć geopolitycznych, Europa desperacko dąży do autonomii w obszarze PNT (Pozycjonowanie, Nawigacja i Czas). Współpraca Creotech z OHB System przy studium wykonalności faz 0/A to sygnał, że polska myśl technologiczna zostaje włączona w najwęższy krąg europejskiego łańcucha dostaw sektora „Space”.

    Jeśli misja SAFIR-PNT okaże się sukcesem, Creotech może przesunąć się z pozycji dostawcy komponentów do roli architekta systemów bezpieczeństwa orbitalnego. W branży, gdzie zaufanie jest najtwardszą walutą, kontrakt z ESA na wykrywanie zakłóceń to nie tylko zlecenie inżynieryjne, ale przede wszystkim mandat do budowy jednego z najbardziej kluczowych systemów wczesnego ostrzegania dla nowoczesnej gospodarki.

  • Creotech i ESA rozwijają projekt CAMILA – cztery satelity do 2029 roku

    Creotech i ESA rozwijają projekt CAMILA – cztery satelity do 2029 roku

    Creotech Instruments ogłosił istotne rozszerzenie współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną (ESA) w ramach projektu CAMILA — nowy aneks podnosi wartość kontraktu do ponad 59 mln euro, z czego 29,1 mln euro przypadnie samemu Creotechowi. To wzrost o około 7,1 mln euro, czyli więcej niż 3,5 mln euro względem wcześniejszych ustaleń.

    Kluczowym elementem uaktualnienia jest dostarczenie, wyniesienie i uruchomienie czwartego satelity obserwacyjnego — platformy HyperSat Eagle 2.0. Konstrukcja o masie ok. 100 kg została wyposażona w nowy system sterowania orientacją, większe panele słoneczne i baterie, otwartą architekturę z wymienną płytą pod ładunki oraz interfejs umożliwiający przetwarzanie danych na orbicie z użyciem sztucznej inteligencji. Dzięki temu Eagle 2.0 ma stać się w pełni wielomisyjną platformą — tożsamy rdzeń satelitarny obsługuje już dziś równolegle różne misje z odmiennymi ładunkami.

    Drugi filar aneksu to integracja usług komercyjnej sieci stacji naziemnych zapewniających globalną łączność, usprawniając zarządzanie misją oraz transmisję danych. W konsekwencji kontrakt przewiduje aktualizację harmonogramu i nowe kamienie milowe. Realizacja zobowiązań Creotechu w CAMILA ma zakończyć się najpóźniej w listopadzie 2029 r., choć spółka nie wyklucza dalszych rozszerzeń.

    CAMILA (Country Awareness Mission in Land Analysis) to program obejmujący cztery satelity obserwacyjne oraz segment naziemny do kontroli i przetwarzania danych — z maksymalnym udziałem polskich technologii. Creotech funkcjonuje tu jako główny wykonawca. Projekt wpisuje się w szerszą strategię kraju i ESA dotyczącą budowy europejskich łańcuchów technologicznych w sektorze kosmicznym. Wcześniejsza umowa z kwietnia 2025 r. miała wartość blisko 52 mln euro — z trzema satelitami i infrastrukturą naziemną.

    Poszerzenie kontraktu stanowi sygnał rosnącego znaczenia Polski w europejskim sektorze kosmicznym — jednocześnie testując dojrzałość technologii HyperSat i zdolność Creotechu do realizacji wielkoskalowych, złożonych misji na poziomie integratora pierwszego stopnia.

  • CloudFerro w projekcie Europejskiej Agencji Kosmicznej

    CloudFerro w projekcie Europejskiej Agencji Kosmicznej

    CloudFerro, firma specjalizująca się w innowacyjnych usługach przetwarzania w chmurze, dostarcza usługi eksperckie dotyczące technologii chmury obliczeniowej w projekcie Digital Twin Earth Precursor, realizowanym przez Europejską Agencję Kosmiczną.

    Projekt Digital Twin Earth ma na celu stworzenie „cyfrowego bliźniaka” naszej planety, który odtworzy zachodzące na Ziemi procesy, umożliwiając przeprowadzanie złożonych symulacji funkcjonowania globalnych ekosystemów. Historyczne i aktualne dane satelitarne obserwacji Ziemi, w połączeniu z rozwiązaniami sztucznej inteligencji i modelowaniem, pozwolą na opracowanie dokładnych, długoterminowych prognoz dotyczących klimatu.

    Obecnie ESA prowadzi kilka równoległych projektów-prekursorów, mających na celu opracowanie modeli Digital Twin Earth, obejmujących różne  dziedziny, takie jak gospodarka morska, rolnictwo czy zmiany klimatu. CloudFerro dostarcza ekspertyzę technologiczną dla jednego z tych projektów – prekursora w zakresie obszarów leśnych – Forest Digital Twin Earth Precursor. Zapewni także infrastrukturę obliczeniową w celu kontynuacji projektu w ramach inicjatywy Network of Resources.

    Głównym wyzwaniem tego przedsięwzięcia będzie cyfrowa rekonstrukcja zachowania ekosystemów leśnych w skali globalnej, poprzez integrację modeli środowiskowych z danymi satelitarnymi z obserwacji Ziemi. Lasy są ważnym i niezwykle złożonym elementem w globalnym modelowaniu Ziemi. Wpływają na wiele obszarów, takich jak gospodarka wodna, zmienne meteorologiczne i klimatologiczne (wiatr, wilgotność, obieg dwutlenku węgla). Ważna będzie integracja modelu prekursora leśnego z pozostałymi, za pomocą modeli numerycznych, zautomatyzowanego pobierania i przepływów danych oraz w oparciu o potężną infrastrukturę, która będzie w stanie obsłużyć obliczenia i rosnące wolumeny informacji.

    Liderem projektu Forest Digital Twin Earth Precursor jest fińska firma państwowa VTT. Oprócz CloudFerro, partnerami projektu są także: Uniwersytet Helsiński, UNIQUE z Niemiec, SIMOSOL z Finlandii oraz ICAS z Rumunii. Zakończenie wstępnej fazy projektu planowane jest na wrzesień 2021 roku, kiedy to zostanie zaprezentowany dokładny plan realizacji oraz wersja demonstracyjna rozwiązania.

  • Sztuczna inteligencja na pokładzie satelitów

    Sztuczna inteligencja na pokładzie satelitów

    Przyspieszają innowacje w zakresie obserwacji Ziemi. To już nie tylko satelity, które monitorują i przesyłają dane. Po udanym uruchomieniu ɸ-sat-1 – pierwszej w Europie misji obserwacji Ziemi opartej na sztucznej inteligencji – trwają już plany dotyczące kolejnej innowacyjnej, najnowocześniejszej technologii ɸ-sat-2. W połączeniu z programem Copernicus Sentinels mają pomóc w rozwoju koncepcji Digital Twin Earth – opartej na sztucznej inteligencji cyfrowej repliki naszej planety.

    Europejska Agencja Kosmiczna co roku organizuje wydarzenie dotyczące obserwacji Ziemi. Koncentruje się na innowacjach w jej obserwacji i prezentuje najnowsze osiągnięcia nauki, technologii i zastosowań z nią związanych. Tegoroczna, trzecia już edycja skupia się na tym, jak obserwacja Ziemi może przyczynić się do powstania koncepcji Digital Twin Earth, cyfrowej repliki naszej planety, która dokładnie naśladuje zachowanie Ziemi. Zasilana danymi z obserwacji planety, w połączeniu ze sztuczną inteligencją, ma zapewnić dokładne pokazanie możliwych zmian klimatycznych.

    Dzięki Digital Twin Earth będzie można wizualizować, monitorować i prognozować aktywność ludzi na planecie i  idące za tym zmiany klimatu. Dotychczas taki monitoring był możliwy dzięki programowi Copernicus, czyli Programowi Obserwacji Ziemi Komisji Europejskiej.

    – Nie ulega wątpliwości, że musimy zająć się zmianami klimatycznymi. Program Copernicus oferuje nam jedne z najlepszych instrumentów, w postaci satelitów, które dostarczają nam pełny obraz stanu naszej planety. Ale przestrzeń kosmiczna to nie tylko narzędzie do monitorowania, to także rozwiązania zastosowane w naszej gospodarce, aby uczynić ją bardziej ekologiczną i cyfrową – podkreśla Pierre Delsaux, zastępca dyrektora generalnego Komisji Europejskiej ds. przemysłu obronnego i kosmosu.

    W obserwacji naszej planety pomoże pierwsza sztuczna inteligencja przeniesiona na pokład europejskiej misji o takim celu, wystrzelonej w 2020 roku. Dzięki misji ɸ-sat-1 udaje się pozyskać ogromną liczbę zdjęć, które pozwolą naukowcom monitorować zmiany roślinności i jakości wody, wykrywać wyspy ciepła i przeprowadzać eksperymenty. Specjalna kamera hiperspektralna ɸ-sat-1 będzie obrazować Ziemię w widzialnej, bliskiej podczerwieni i podczerwonej części widma elektromagnetycznego. Jednocześnie sztuczna inteligencja automatycznie odfiltrowuje te obrazy, które nie nadają się do użytku np. ze względu na zachmurzenie. Na Ziemię docierają więc tylko przydatne dane.

    – To pierwsze w historii zastosowanie sztucznej inteligencji do danych z obserwacji Ziemi na latającym satelicie. To przełomowy moment zarówno dla pokładowego przetwarzania danych satelitarnych, jak i dla przyszłości ingerencji SI w zastosowaniach orbitalnych – przekonuje Aubrey Dunne, współzałożyciel Ubotica Technologies.

    Rusza też nowa inicjatywa ESA dotycząca obliczeń kwantowych. W połączeniu ze sztuczną inteligencją i dotychczas działającymi programami ma przyspieszyć analizę danych, poprawić wydajność i zmniejszyć koszty obliczeniowe.

    Nowa inicjatywa wykorzystuje sztuczną inteligencję do wspierania takich programów jak Digital Twin Earth i Corpenicus w tworzeniu zdolności kwantowej. Obliczenia kwantowe zostaną opracowane w Φ-laboratorium ESA w centrum obserwacji we Włoszech.

    – Uczenie maszynowe i sztuczna inteligencja mogą poprawić realizm i efektywność cyfrowego odzwierciedlenia Ziemi, szczególnie w przypadku ekstremalnych zdarzeń pogodowych i numerycznych modeli prognostycznych – wskazuje Florence Rabier, dyrektor generalny Europejskiego Centrum Prognoz Średnioterminowych.

  • Obrazowanie satelitarne

    Obrazowanie satelitarne

    Już 4 na 5 powodzi w Europie monitorowanych jest za pomocą satelitów, a aplikacje informujące o zanieczyszczeniu powietrza biją rekordy popularności. To wszystko dzięki danym z kosmosu.

    Według raportu rocznego programu Copernicus (Copernicus Market Report), obrazowanie satelitarne, realizowane w ramach programu obserwacji naszej planety, odpowiadało w 2018 roku nawet za 80 proc. danych dotyczących naszej atmosfery. 4 na 5 powodzi w Europie było monitorowanych za pomocą satelitów, a aplikacje oparte na danych z kosmosu dla rolnictwa w niektórych regionach Starego Kontynentu powodowały znaczące zmniejszenie zużycia wody, nawozów i pestycydów.

    Europejskie satelity

    [emaillocker]Autorzy Copernicus Market Report obliczyli, że wartość usług i produktów opartych na danych z systemu Copernicus w 2020 roku ma osiągnąć ponad 21 mld euro. Natomiast nakłady, jakie zostały poniesione na wsparcie Copernicusa od 2008 roku do tej pory, to ponad 8,2 mld euro. Finansowe profity to jednak nie wszystko. Dzięki funkcjonowaniu programu powstało 17 tys. nowych miejsc pracy. Ale najważniejsze korzyści, jakie udało się osiągnąć dzięki realizacji programu, to te związane z bezpieczeństwem i środowiskiem naturalnym – zmniejszenie wpływu wycieków ropy naftowej na ekosystemy, ograniczenie obszarów pożarów, poprawa zarządzania w rybołówstwie czy realizacja projektów monitorujących zanieczyszczenie środowiska.

    Rynek usług opartych na wykorzystaniu danych z satelitów dynamicznie się rozwija. Dzięki europejskiemu programowi obserwacji Ziemi, mamy dostęp do aktualnych danych dotyczących  jakości powietrza w aplikacji mobilnej, systemów wczesnego ostrzegania przed powodziami i pożarami oraz do informacji dla rolników, które mogą zmniejszyć negatywny wpływ produkcji żywności na środowisko. Różne sektory gospodarki, przedsiębiorstwa i użytkownicy w Europie uzyskują wymierne korzyści dzięki wykorzystaniu danych z satelitów.

    Komisja Europejska dodatkowo dba o to, żeby dostęp do tych danych był powszechny i darmowy. Użytkownicy DIAS-ów (Data and Information Access Service) mogą wyszukiwać, pobierać i analizować obrazy satelitarne na platformie internetowej, w ramach otwartego dostępu lub skorzystać z bardziej zaawansowanej oferty komercyjnej – wyjaśnia Maciej Litewski, marketing manager w CloudFerro, firmy specjalizującej się w cloud computingu, która dostarcza rozwiązania chmurowe umożliwiające gromadzenie i udostępnianie zdjęć satelitarnych z europejskich satelitów w ramach dwóch platform DIAS – CREODIAS i WEkEO.

    Dane z kosmosu to niezwykle cenne informacje, pozwalające m.in. oszacować szkody powstałe w wyniku klęsk żywiołowych, ocenić ryzyko różnych zjawisk pogodowych, czy analizować dane meteorologiczne na wiele różnych sposobów. Przekładają się one na konkretne, ułatwiające życie, produkty i usługi. Są to np. aplikacje dla żeglarzy, programy dla rolników, firm ubezpieczeniowych czy służb ratunkowych – Maciej Litewski

    Obrazowanie satelitarne na świecie

    Według badań amerykańskiej firmy analitycznej Research and Markets, światowy komercyjny rynek obrazowania satelitarnego w 2018 roku osiągnął wartość ponad 4 mld dolarów, a do 2024 roku ma wzrosnąć do 7,5 mld dolarów. Popularność obrazowania satelitarnego, dzięki jego kompleksowości informacyjnej, częstotliwości i szybkości dostarczanych danych, przebiła już wykorzystanie zdjęć naziemnych i lotniczych.

    Jeśli chodzi o wykorzystanie danych satelitarnych w poszczególnych regionach świata, od lat prym wiodą Stany Zjednoczone. USA prowadzą zdecydowanie największą liczbę badań oraz inwestycji na rynku kosmicznym, są także pionierami i liderem w komercyjnym wykorzystaniu obrazowania satelitarnego w różnych gałęziach przemysłu. Jak pokazuje przykład Stanów Zjednoczonych, eksploracja kosmosu jest nie tylko przedmiotem obszernych badań, ale również ogromną szansą dla krajowych gospodarek.

    W komercyjnym przemyśle satelitarnym zachodzi obecnie ogromna transformacja, czego dowodem jest liczba wystrzeliwanych satelitów, a także wzrost przychodów z usług opartych na danych z satelitów – mówi Tom Stroup, prezes Stowarzyszenia Przemysłu Satelitarnego w USA (Satellite Industry Association). Te trendy branżowe, w połączeniu z rosnącymi możliwościami coraz bardziej zaawansowanych satelitów, wymagają jednak również wsparcia systemowego oraz odpowiednich regulacji – dodaje.

    Rozwój przemysłu kosmicznego w poszczególnych krajach skorelowany jest z wielkością lokalnej agencji kosmicznej. I tak, amerykańska NASA, jako największa na świecie agencja, dysponująca największym wśród innych budżetem, jest dużym impulsem dla lokalnego przemysłu kosmicznego,  który od lat znajduje się w światowej czołówce. Sektor kosmiczny USA jest świetnym przykładem tego, jak umiejętnie lokowane wsparcie może pobudzić rynek – tłumaczy Maciej Litewski z CloudFerro. Model inwestowania w firmy przez państwo, które jako pierwsze kupuje ich produkty i usługi, bardzo dobrze sprawdza się w Stanach i coraz częściej jest wdrażany w Unii Europejskiej. Mamy nadzieję, że wkrótce będzie to możliwe również w PolsceInwestycje rządowe w produkty oparte na obrazowaniu satelitarnym, zwłaszcza związane z obronnością i bezpieczeństwem, mogą być sporym impulsem do wzrostu sektora kosmicznego w Polsce – dodaje.

    Rynek europejski rośnie

    Ale nie tylko Stany Zjednoczone inwestują w kosmiczne technologie. Europejska Agencja Kosmiczna z roku na roku zwiększa swój budżet i chociaż ciągle daleko jej do poziomu finansowania w stylu amerykańskim (obecnie budżet ESA to około jedna trzecia budżetu NASA), to rynek usług opartych na obrazowaniu satelitarnym w Europie również bardzo dynamicznie wzrasta.

    Największe przychody z wykorzystania danych gromadzonych w ramach Copernicusa w 2018 roku uzyskano w segmencie usług związanych z monitoringiem mórz i oceanów. Kolejne sektory, w których odnotowano znaczne przychody, to ochrona i bezpieczeństwo, rolnictwo, przemysł gazowy i wydobywczy, leśnictwo oraz monitoring miejski. Według Copernicus Market Report, segment  przedsiębiorstw wykorzystujących europejskie dane obserwacyjne wzrósł w ujęciu rocznym aż o 11 proc. w Europie i o 6 proc. na świecie. [/emaillocker]

  • 10 największych zagrożeń dla biznesu wg Gartnera

    10 największych zagrożeń dla biznesu wg Gartnera

    Nieustający rozwój technologii przynosi nowe ryzyka dla prowadzenia działalności gospodarczej. Firma analityczna Gartner zdiagnozowała dziesięć obszarów, na które musi zwrócić uwagę każdy szybko rozwijający się biznes. Zaskakiwać może wysokie pierwsze miejsce dla chmury obliczeniowej. Eksperci jednak uspokajają – nowoczesne rozwiązania zapewniają pełne bezpieczeństwo i integralność danych. Naprzeciw obawom przychodzą także nowe rozwiązania regulacyjne, szczególnie uchwalona właśnie ustawa o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa.

    Rynek chmury wart będzie w 2021 r. 300 miliardów dolarów – twierdzi Gartner. Mimo to, to właśnie cloud computing został zdefiniowany jako technologia, z którą wiąże się największe ryzyko biznesowe.

    Finansiści obawiają się GDPR i wycieków danych

    Dlaczego chmura obliczeniowa znalazła się na szczycie listy zagrożeń? Menedżerowie odpowiedzialni za obszar zarządzania ryzykiem, audytu, zgodności z regulacjami i finanse, zwracają przede wszystkim uwagę na możliwość wycieku danych i ryzyko niespełnienia wymagań związanych z GDPR (w Polsce – RODO). To główna obawa związana z chmurą obliczeniową.

    Według Gartnera, nieautoryzowany dostęp do informacji umieszczonych w chmurze obliczeniowej oraz potrzeba zapewnienia stałego i nieprzerwanego dostępu do danych, będą stanowić największe wyzwanie dla przedsiębiorstw. Dość wspomnieć, iż przerwy w dostępie do sieci kosztują światową gospodarkę blisko 2,5 miliarda dolarów rocznie, a mimo nakładów na bezpieczeństwo, na przestrzeni 2 lat blisko 400 mld dolarów z powodu fraudów i rosnących cyberzagrożeń.

    Słabym punktem człowiek, nie technologia

    Sam Gartner zwraca uwagę, że słabym punktem chmury, nie jest bynajmniej infrastruktura, ale człowiek. Do 2022 roku, co najmniej 95 procent awarii zabezpieczeń w chmurze będzie właśnie efektem błędów organizacji i człowieka. Firma analityczna zwraca uwagę, że wykorzystywanie bardziej wyrafinowanych taktyk, sięganie do inżynierii społecznej wymaga poszerzenia zespołu zajmującego się cyberbezpieczeństwem.

    Z pomocą przychodzi także prawo. Interesy klientów usług umieszczonych w chmurze zostały niedawno dostrzeżone także przez polskiego ustawodawcę. W lipcu br. Sejm RP przyjął ustawę o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, implementującą do polskiego prawa unijną dyrektywę NIS. Operatorzy będą zobowiązani do wdrożenia skutecznych zabezpieczeń, szacowania ryzyka oraz raportowania poważnych incydentów we współpracy z tzw. CSIRT (Zespoły Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego).

    Inwestycje mimo zagrożeń

    Mimo obaw, rynek chmury rośnie. Zdaniem IDC już w przyszłym roku dziewięć na dziesięć przedsiębiorstw będzie korzystać z rozwiązań opartych w części lub w całości na chmurze obliczeniowej. W 2025 roku biznes będzie tam umieszczał już 60% ogółu swoich cyfrowych informacji.

    Za oceanem Pentagon szykuje się do przeniesienia swojej infrastruktury IT do chmury. Dostawcą będzie prywatna firma wyłoniona w drodze przetargu. W Europie z kolei na chmurę zdecydowała się Europejska Agencja Kosmiczna. Podobnie sprawa wygląda z rodzimą administracją publiczną. Dla niej rozwiązania chmurowe są po prostu idealne – nie tylko bezpieczne, ale też bardziej elastyczne, tańsze, wydajniejsze – zwraca uwagę Andrzej Stella-Sawicki z CloudFerro.

    Obok chmury, wśród innych największych zagrożeń, Gartner wymienia m.in.: naruszenia cyberbezpieczeństwa, problemy związane z wdrożeniem GDPR, niedobór specjalistów w zakresie sztucznej inteligencji i robotyki czy zaawansowane techniki szkodliwej inżynierii społecznej.