Tag: Creotech Instruments

  • Creotech Quantum debiutuje na GPW. Pierwsza taka spółka w Europie

    Creotech Quantum debiutuje na GPW. Pierwsza taka spółka w Europie

    Debiut Creotech Quantum na głównym parkiecie Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie to moment o znaczeniu wykraczającym poza lokalny rynek kapitałowy. To sygnał, że europejski sektor deep tech przestaje być domeną wyłącznie laboratoriów i funduszy venture capital, a zaczyna szukać walidacji na publicznym rynku. Jako pierwsza w Europie publiczna spółka koncentrująca się na technologiach kwantowych, Creotech rzuca rękawicę amerykańskim graczom, którzy na nowojorskich giełdach od lat operują wycenami idącymi w miliardy dolarów.

    Strategia prezes Anny Kamińskiej opiera się na pragmatycznym przejściu od fazy badawczej do twardej komercjalizacji. Centralnym punktem tego planu jest system kwantowej dystrybucji klucza (QKD), którego rynkowy debiut spółka zapowiada jeszcze na ten rok. W dobie narastających obaw o cyberbezpieczeństwo i potencjalną zdolność komputerów kwantowych do łamania klasycznych szyfrów, QKD oferuje rozwiązanie oparte na prawach fizyki, a nie tylko złożoności algorytmów. Dla sektorów takich jak finanse, logistyka czy obronność, nie jest to już tylko futurystyczna wizja, ale realne narzędzie ochrony danych.

    Siła spółki tkwi w umiejętnej dywersyfikacji i synergii z macierzystym Creotech Instruments. Creotech Quantum nie ogranicza się do teorii; dostarcza infrastrukturę niezbędną do budowy ekosystemu kwantowego. Portfolio obejmujące precyzyjne systemy synchronizacji czasu White Rabbit oraz szybkie kamery CMOS do monitorowania procesorów kwantowych pozycjonuje firmę jako kluczowego dostawcę komponentów. Co więcej, ambicje sięgają orbity – współpraca przy systemach QKD z przestrzeni kosmicznej może dać spółce unikalną przewagę konkurencyjną w skali globalnej.

    Inwestorzy muszą jednak pamiętać, że rynek kwantowy to gra długodystansowa i wyjątkowo kapitałochłonna. Choć debiut jest sukcesem wizerunkowym, prawdziwym testem będzie dowiezienie zapowiedzianych wdrożeń komercyjnych. Jeśli Creotech Quantum skutecznie skomercjalizuje swoje systemy w nadchodzących miesiącach, może stać się wzorcem dla innych europejskich graczy technologicznych, którzy dotąd z rezerwą podchodzili do giełdowych parkietów. Stawka jest wysoka: chodzi nie tylko o stopy zwrotu, ale o to, czy Europa zdoła zbudować własne filary w najbardziej kluczowym obszarze technologicznym XXI wieku.

  • Creotech i ESA uderzają w zagłuszanie sygnału GNSS nową misją SAFIR-PNT

    Creotech i ESA uderzają w zagłuszanie sygnału GNSS nową misją SAFIR-PNT

    W świecie zdominowanym przez gospodarkę cyfrową, niewidzialna infrastruktura sygnałów satelitarnych stała się kręgosłupem wszystkiego – od logistyki po transakcje finansowe. Jednak ta fundamentowa technologia, znana jako GNSS, jest coraz częściej atakowana. Odpowiedzią na narastający chaos w eterze ma być nowa misja polskiej spółki Creotech Instruments, która we współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną (ESA) oraz niemieckim gigantem OHB System AG, rozpoczyna prace nad projektem HyperSat SAFIR-PNT.

    Zjawiska jamminu (zagłuszania) i spoofingu (podszywania się pod sygnał) przestały być domeną teoretycznych rozważań akademickich, a stały się realnym ryzykiem operacyjnym dla sektorów transportu i obronności. Misja SAFIR-PNT ma na celu nie tylko pasywne przyglądanie się tym incydentom, ale przede wszystkim precyzyjną geolokalizację ich źródeł z poziomu orbity. To podejście typu SIGINT (rozpoznanie elektromagnetyczne), które do niedawna było zarezerwowane dla największych mocarstw, teraz schodzi na poziom komercyjnych mikrosatelitów.

    Dla inwestorów i obserwatorów rynku kluczowy jest model „dual-use”. Creotech nie buduje narzędzia wyłącznie dla wojska; buduje system ochrony dla infrastruktury krytycznej, której paraliż może kosztować nowoczesne gospodarki miliardy euro dziennie. Wykorzystanie autorskiej platformy HyperSat jako bazy dla trzech mikrosatelitów demonstracyjnych sugeruje, że spółka celuje w skalowalny produkt, który może stać się standardem w europejskim arsenale bezpieczeństwa technologicznego.

    Strategiczne znaczenie projektu wykracza poza samą technologię. W dobie narastających napięć geopolitycznych, Europa desperacko dąży do autonomii w obszarze PNT (Pozycjonowanie, Nawigacja i Czas). Współpraca Creotech z OHB System przy studium wykonalności faz 0/A to sygnał, że polska myśl technologiczna zostaje włączona w najwęższy krąg europejskiego łańcucha dostaw sektora „Space”.

    Jeśli misja SAFIR-PNT okaże się sukcesem, Creotech może przesunąć się z pozycji dostawcy komponentów do roli architekta systemów bezpieczeństwa orbitalnego. W branży, gdzie zaufanie jest najtwardszą walutą, kontrakt z ESA na wykrywanie zakłóceń to nie tylko zlecenie inżynieryjne, ale przede wszystkim mandat do budowy jednego z najbardziej kluczowych systemów wczesnego ostrzegania dla nowoczesnej gospodarki.

  • Creotech Instruments z kolejnym sukcesem. Platforma satelitarna gotowa do komercjalizacji

    Creotech Instruments z kolejnym sukcesem. Platforma satelitarna gotowa do komercjalizacji

    Creotech Instruments, największy polski gracz w sektorze technologii kosmicznych, poinformował o pomyślnym zakończeniu fazy uruchamiania (commissioning) satelity PIAST-S1. To wydarzenie ma znacznie szerszy kontekst niż tylko sukces pojedynczej misji. Dla inwestorów i partnerów biznesowych jest to przede wszystkim twardy dowód na sprawność operacyjną autorskiej platformy HyperSat, na której spółka opiera swoją strategię komercjalizacji na rynkach międzynarodowych.

    Zakończona właśnie faza commissioning to krytyczny moment w cyklu życia każdego obiektu orbitalnego. Następuje ona po etapie wyniesienia i wstępnej stabilizacji (LEOP), stanowiąc ostateczny sprawdzian systemów pokładowych w warunkach rzeczywistych. Spółka potwierdziła, że wszystkie elementy platformy PIAST-S1 zachowują się zgodnie z symulacjami i są w pełni funkcjonalne. Biorąc pod uwagę, że zaledwie kilkanaście dni wcześniej, 12 stycznia, Creotech ogłosił analogiczny sukces dla satelity PIAST-M, firma posiada obecnie dwie w pełni operacyjne jednostki wchodzące w skład trójelementowej konstelacji PIAST (Polish ImAging SaTellites).

    Z perspektywy biznesowej, powodzenie tych testów drastycznie obniża ryzyko technologiczne związane z produktami Creotechu. W branży kosmicznej walutą o najwyższej wartości jest tzw. flight heritage – udowodniona historia lotów. Pomyślne wdrożenie satelitów opartych na standardzie HyperSat sygnalizuje rynkowi, że polska technologia wyszła z fazy prototypowania i jest gotowa do seryjnej produkcji oraz obsługi wymagających klientów, w tym sektora obronnego.

    Obecnie uwaga inżynierów skupia się na trzecim satelicie, PIAST-S2, który wciąż znajduje się w fazie uruchamiania. Jego pomyślne wdrożenie zamknie proces operacjonalizacji całej konstelacji, co umocni pozycję Creotech Instruments jako podmiotu zdolnego do dostarczania kompleksowych systemów satelitarnych, a nie tylko pojedynczych komponentów. Dla spółki notowanej na głównym parkiecie GPW od 2022 roku, sukces projektu PIAST jest kluczowym aktywem w rozmowach o kolejnych kontraktach, zarówno w segmencie mikrosatelitów, jak i w rozwijanych równolegle technologiach kwantowych.

  • Creotech i ESA rozwijają projekt CAMILA – cztery satelity do 2029 roku

    Creotech i ESA rozwijają projekt CAMILA – cztery satelity do 2029 roku

    Creotech Instruments ogłosił istotne rozszerzenie współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną (ESA) w ramach projektu CAMILA — nowy aneks podnosi wartość kontraktu do ponad 59 mln euro, z czego 29,1 mln euro przypadnie samemu Creotechowi. To wzrost o około 7,1 mln euro, czyli więcej niż 3,5 mln euro względem wcześniejszych ustaleń.

    Kluczowym elementem uaktualnienia jest dostarczenie, wyniesienie i uruchomienie czwartego satelity obserwacyjnego — platformy HyperSat Eagle 2.0. Konstrukcja o masie ok. 100 kg została wyposażona w nowy system sterowania orientacją, większe panele słoneczne i baterie, otwartą architekturę z wymienną płytą pod ładunki oraz interfejs umożliwiający przetwarzanie danych na orbicie z użyciem sztucznej inteligencji. Dzięki temu Eagle 2.0 ma stać się w pełni wielomisyjną platformą — tożsamy rdzeń satelitarny obsługuje już dziś równolegle różne misje z odmiennymi ładunkami.

    Drugi filar aneksu to integracja usług komercyjnej sieci stacji naziemnych zapewniających globalną łączność, usprawniając zarządzanie misją oraz transmisję danych. W konsekwencji kontrakt przewiduje aktualizację harmonogramu i nowe kamienie milowe. Realizacja zobowiązań Creotechu w CAMILA ma zakończyć się najpóźniej w listopadzie 2029 r., choć spółka nie wyklucza dalszych rozszerzeń.

    CAMILA (Country Awareness Mission in Land Analysis) to program obejmujący cztery satelity obserwacyjne oraz segment naziemny do kontroli i przetwarzania danych — z maksymalnym udziałem polskich technologii. Creotech funkcjonuje tu jako główny wykonawca. Projekt wpisuje się w szerszą strategię kraju i ESA dotyczącą budowy europejskich łańcuchów technologicznych w sektorze kosmicznym. Wcześniejsza umowa z kwietnia 2025 r. miała wartość blisko 52 mln euro — z trzema satelitami i infrastrukturą naziemną.

    Poszerzenie kontraktu stanowi sygnał rosnącego znaczenia Polski w europejskim sektorze kosmicznym — jednocześnie testując dojrzałość technologii HyperSat i zdolność Creotechu do realizacji wielkoskalowych, złożonych misji na poziomie integratora pierwszego stopnia.

  • Cyfrowy zastrzyk: Jak fundusze unijne napędzają tech-rewolucję w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej

    Cyfrowy zastrzyk: Jak fundusze unijne napędzają tech-rewolucję w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej

    Fundusze unijne, często postrzegane przez pryzmat skomplikowanych procedur, w rzeczywistości stanowią jeden z najbardziej strategicznych instrumentów transformacji gospodarczej w Europie. To nie jest prosty mechanizm subsydiów, lecz przemyślana, wielomiliardowa inwestycja, której celem jest przekształcenie Europy Środkowo-Wschodniej (CEE) z regionu znanego z efektywnego kosztowo talentu w globalne centrum innowacji.

    Skala tej interwencji jest imponująca – sama Polska w perspektywie finansowej 2021-2027 ma otrzymać ponad 76 mld euro, co czyni ją największym beneficjentem w całej Unii Europejskiej.

    Analiza programów i historii sukcesu firm z regionu pokazuje, że środki te strategicznie przyspieszają cyfrową transformację, wspierają budowę suwerenności technologicznej i systematycznie niwelują lukę innowacyjną w stosunku do Europy Zachodniej.

    To nie tylko deklaracje – twarde dane potwierdzają pozytywny wpływ makroekonomiczny. Analizy Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) wskazują na wymierny wzrost PKB per capita, poprawę wskaźników aktywności zawodowej oraz wyższe wynagrodzenia w regionach objętych wsparciem.   

    Architektura finansowania: od infrastruktury po Deep Tech

    Ekosystem finansowania unijnego jest wielowarstwowy, zaprojektowany tak, aby wspierać firmy na różnych etapach rozwoju. Na poziomie krajowym w Polsce prym wiodą dwa programy: Krajowy Plan Odbudowy (KPO) oraz Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG).

    Krajowy Plan Odbudowy (KPO), zasilany kwotą blisko 60 mld euro, buduje cyfrowe „rusztowanie” dla gospodarki. Kluczowy dla branży IT jest Komponent C: Transformacja cyfrowa, z alokacją około 3,7 mld euro.

    Środki te nie trafiają primarnie do pojedynczych firm, lecz finansują budowę ogólnokrajowej infrastruktury: zapewnienie dostępu do szybkiego internetu, wzmocnienie cyberbezpieczeństwa oraz cyfryzację usług publicznych.

    Choć bezpośrednimi beneficjentami są często podmioty publiczne, tworzy to ogromny rynek dla firm IT dostarczających oprogramowanie, sprzęt i usługi bezpieczeństwa. Przykładem są pożyczki z KPO, dystrybuowane przez Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK), które finansują konkretne projekty cyfryzacyjne, jak wdrożenie systemu LLM w szpitalu w Bolesławcu za 14,5 mln zł.   

    Jeśli KPO buduje fundamenty, to program FENG, z budżetem blisko 8 mld euro, jest turbodoładowaniem dla innowacji bezpośrednio w przedsiębiorstwach . Jego flagowym instrumentem jest „Ścieżka SMART”, która zrywa ze sztywnym podejściem do dotacji.

    Jej modułowa struktura pozwala firmom elastycznie projektować działania, łącząc obligatoryjne moduły B+R lub wdrożenia innowacji z fakultatywnymi, takimi jak cyfryzacja, zielona transformacja czy internacjonalizacja.

    Skala zainteresowania przerosła oczekiwania – w jednym z pierwszych naborów dla MŚP wpłynęło ponad 2700 wniosków na kwotę niemal 24 mld zł, co zmusiło PARP do znacznego zwiększenia budżetu, aby wesprzeć wszystkie 201 pozytywnie ocenionych projektów.   

    Poza programami krajowymi, polskie firmy mają dostęp do paneuropejskich inicjatyw, takich jak Horyzont Europa (budżet 95,5 mld euro na przełomowe badania)  czy Program Cyfrowa Europa (8,1 mld euro na strategiczne wdrożenia AI i cyberbezpieczeństwa) .

    Agenda innowacji: gdzie płyną pieniądze?

    Alokacja funduszy unijnych odzwierciedla strategiczne priorytety technologiczne UE. Dwa obszary wysuwają się na pierwszy plan: sztuczna inteligencja i cyberbezpieczeństwo.

    Sztuczna inteligencja jest postrzegana jako kluczowa technologia prorozwojowa. Raport „CEE AI Challengers” podkreśla ogromny potencjał regionu i postuluje stworzenie regionalnych superklastrów AI, co jest zbieżne z celami UE.

    Finansowanie płynie zarówno na badania podstawowe, jak i na wdrożenia w firmach, a także pośrednio, poprzez fundusze VC, takie jak warszawski Expeditions Fund, który inwestuje w europejskie startupy AI.

    Cyberbezpieczeństwo stało się imperatywem suwerenności. Środki z KPO finansują zabezpieczenie infrastruktury krytycznej , a Program Cyfrowa Europa buduje ogólnoeuropejskie zdolności, wspierając m.in. unijną rezerwę ds. cyberbezpieczeństwa zarządzaną przez ENISA.

    Jednocześnie programy dla MŚP, jak Ścieżka SMART, oferują granty na wdrażanie systemów bezpieczeństwa w firmach.   

    Wyraźnie widać też zwrot w kierunku technologii głębokich (deep tech). O ile adopcja chmury jest już standardem, o tyle strategiczne środki płyną do technologii, które zdefiniują następną dekadę: obliczeń kwantowych, technologii kosmicznych, robotyki i Przemysłu 4.0.

    Coraz mocniej akcentowana jest również synergia zielono-cyfrowa – moduł „zazielenienie przedsiębiorstw” w FENG czy nacisk na kryteria ESG w ocenie projektów pokazują, że największe szanse na finansowanie mają inicjatywy łączące innowacje technologiczne ze zrównoważonym rozwojem.   

    Historie sukcesu: od kodu do globalnego rynku

    Dane pokazują skalę, ale dopiero historie konkretnych firm ujawniają realny wpływ funduszy.

    Creotech Instruments S.A. to przykład firmy, która wykorzystała wielopoziomowy system finansowania. Na poziomie krajowym pozyskała 17,6 mln zł z programu FENG (Ścieżka SMART) na rozwój systemów satelitarnych i dronowych.

    Zbudowane w ten sposób kompetencje pozwoliły jej zdobyć kluczową rolę i alokację 2,2 mln euro w międzynarodowym konsorcjum budującym pierwszy wielkoskalowy komputer kwantowy dla UE w ramach programu Horyzont Europa.

    Biocam S.A., startup z sektora MedTech, rozwija system endoskopii kapsułkowej wspierany przez AI. Na realizację tego przełomowego projektu pozyskał ponad 5 mln zł z regionalnego programu Fundusze Europejskie dla Dolnego Śląska . Dofinansowanie umożliwiło przeprowadzenie zaawansowanych prac B+R i przygotowanie do badań klinicznych – niezwykle kosztownego kroku na drodze do komercjalizacji.

    Sidly, twórca opaski telemedycznej, to z kolei przykład na to, że fundusze wspierają nie tylko badania, ale i ekspansję. Po opracowaniu produktu firma pozyskała ponad 756 tys. zł z programu „Go to Brand” na promocję międzynarodową, w tym udział w kluczowych targach medycznych . Efekt? Produkt z sukcesem wszedł na rynki zagraniczne i został włączony do systemu refundacyjnego we Francji, co jest ogromnym osiągnięciem.

    Kluczowym, choć często pomijanym, elementem strategii UE jest także pośrednie zasilanie rynku poprzez fundusze venture capital. Instytucje publiczne, takie jak Europejski Fundusz Inwestycyjny (EIF) czy PFR Ventures, inwestują w prywatne fundusze, takie jak wspomniany Expeditions Fund.

    Ten z kolei buduje portfel innowacyjnych spółek, wspierając nową generację europejskich czempionów deep tech, jak Orasio (platforma AI do analizy wideo, która pozyskała 16 mln euro) czy Lendurai (estońska firma rozwijająca autonomiczne drony, która zebrała 5,57 mln euro) . Ten model multiplikuje wpływ publicznego kapitału, budując samowystarczalny ekosystem dla innowacji.

    Od beneficjenta do strategicznego partnera

    Analiza wykorzystania funduszy unijnych przez sektor IT w Polsce i CEE prowadzi do jednoznacznego wniosku: mamy do czynienia z kompleksową, wielomiliardową inicjatywą strategiczną, która skutecznie przyspiesza technologiczną transformację regionu.

    Programy unijne tworzą przemyślany, wielopoziomowy system, który wspiera cyfryzację na każdym etapie – od budowy infrastruktury (KPO), przez rozwój regionalny, po finansowanie przełomowych innowacji w firmach (FENG) i badania na światowym poziomie (Horyzont Europa). Kierunki inwestycji są bezpośrednim odzwierciedleniem strategicznych celów UE, a historie sukcesu pokazują, że najbardziej efektywne firmy strategicznie wspinają się po „drabinie” dostępnych instrumentów.

    Najważniejszym zjawiskiem jest jednak fundamentalna zmiana roli Polski i regionu CEE. Z pasywnego odbiorcy funduszy na nadrabianie zaległości, region przekształca się w aktywnego, strategicznego partnera, któremu powierza się realizację kluczowych dla przyszłości Europy projektów w obszarach takich jak technologie kwantowe, kosmiczne i obronność.

    Dla liderów branży technologicznej płynie z tego jasny komunikat: możliwości są ogromne, ale ich wykorzystanie wymaga strategicznego myślenia i dopasowania własnej wizji do długoterminowych celów Unii Europejskiej. Fundusze są dostępne; wyzwaniem i szansą jest przekształcenie ich w innowacje, które zmienią świat.

  • Creotech Instruments z pierwszym kontraktem na kamerę. Polska technologia ma chronić satelity

    Creotech Instruments z pierwszym kontraktem na kamerę. Polska technologia ma chronić satelity

    Notowany na giełdzie Creotech Instruments, największy polski producent technologii satelitarnych, rozpoczyna komercjalizację nowej linii produktowej.

    Firma podpisała swój pierwszy zagraniczny kontrakt na sprzedaż zaawansowanej kamery CreoSky 6000. Urządzenie o wartości 196 tys. euro trafi do czeskiego obserwatorium i będzie wykorzystywane do monitorowania obiektów na orbicie Ziemi.

    Kontrakt z Obserwatorium i Planetarium w Teplicach to dla polskiej spółki ważny krok w kierunku dywersyfikacji przychodów.

    Do tej pory Creotech był kojarzony głównie z produkcją satelitów i ich komponentów. Teraz firma wchodzi na rynek zaawansowanej aparatury naziemnej, odpowiadając na rosnące zapotrzebowanie w Europie.

    Kamera CreoSky 6000 została zaprojektowana do rozwiązania konkretnego problemu – monitorowania i śledzenia obiektów na niskiej orbicie okołoziemskiej.

    Jest to kluczowe w kontekście rosnącej liczby tzw. kosmicznych śmieci. Szacuje się, że wokół Ziemi krąży ponad 900 tysięcy fragmentów o wielkości od 1 do 10 cm. Mimo niewielkich rozmiarów, poruszają się one z ogromną prędkością i stanowią śmiertelne zagrożenie dla działających satelitów i infrastruktury kosmicznej.

    Inicjatywy takie jak europejski program EU SST (Space Surveillance and Tracking) mają na celu stworzenie systemu wczesnego ostrzegania przed tego typu zagrożeniami.

    Produkt Creotech Instruments wpisuje się w te działania, oferując jedno z niewielu tak zaawansowanych urządzeń produkowanych w Unii Europejskiej.

    Sercem kamery jest sensor sCMOS o rozdzielczości 37 megapikseli i bardzo niskim poziomie szumów, co pozwala na wykrywanie bardzo słabo świecących obiektów.

    Duża prędkość odczytu (do 22 klatek na sekundę) umożliwia precyzyjne śledzenie szybko poruszających się fragmentów. Co istotne, urządzenie działa autonomicznie dzięki wbudowanemu procesorowi, który przetwarza dane w czasie rzeczywistym.

    Sprzedaż kamery do Czech to pierwszy etap w strategii komercjalizacji nowej linii produktowej.

    Creotech Instruments planuje dalszą ekspansję na rynki zagraniczne, w tym w Europie i Stanach Zjednoczonych. Umacnia to pozycję firmy jako dostawcy kompleksowych rozwiązań dla sektora kosmicznego, zarówno w segmencie orbitalnym, jak i naziemnym.

  • Creotech dzieli się na dwa światy. Quantum zmierza na GPW

    Creotech dzieli się na dwa światy. Quantum zmierza na GPW

    Creotech Instruments, jedna z najbardziej zaawansowanych technologicznie spółek notowanych na warszawskiej giełdzie, zamierza wydzielić segment systemów kwantowych do osobnej spółki – Creotech Quantum. Jej debiut na GPW planowany jest na pierwszą połowę 2026 roku. To strategiczne rozdzielenie działalności – pomiędzy technologie kosmiczne a kwantowe – może okazać się katalizatorem wzrostu dla obu filarów działalności.

    Obecny Creotech pozostanie skoncentrowany na platformach satelitarnych Hypersat, które cieszą się rosnącym zainteresowaniem ze strony sektora kosmicznego i obronnego. Spółka już dziś realizuje kontrakty z Europejską Agencją Kosmiczną i partnerami przemysłowymi, a autonomia technologiczna w tej dziedzinie nabiera geopolitycznego znaczenia.

    Z kolei Creotech Quantum, opierając się na istniejącym dorobku w zakresie aparatury do zastosowań kwantowych, będzie mogła w pełni wykorzystać potencjał rozwijającego się rynku. Wydzielenie pozwoli na łatwiejsze pozyskiwanie kapitału i przejrzystość dla inwestorów szukających ekspozycji stricte na technologie kwantowe – bez „ciężaru” projektów kosmicznych.

    To podejście przypomina strategie dużych graczy technologicznych, którzy oddzielają jednostki wysokiego ryzyka i innowacji. Jeśli rynek doceni ten ruch, Creotech może stać się benchmarkiem dla rozwoju deep tech w Polsce.

  • Creotech Instruments rośnie w siłę. Dwa kontrakty zmieniają układ sił na polskim rynku kosmicznym

    Creotech Instruments rośnie w siłę. Dwa kontrakty zmieniają układ sił na polskim rynku kosmicznym

    Creotech Instruments, największy polski producent technologii kosmicznych, wchodzi w nową fazę rozwoju – bardziej samowystarczalną i opartą na dużych, marżowych projektach. Kluczowe znaczenie mają dwa kontrakty: Camila (z ESA, wart 51,9 mln euro, z czego połowa przypada na Creotech) oraz Mikroglob (z Agencją Uzbrojenia, 556,7 mln zł).

    Wartość i długość obu projektów oznaczają nie tylko stabilny portfel zamówień na kilka lat, ale też strategiczną zmianę pozycji rynkowej spółki. Creotech nie musi dziś zabiegać o zewnętrzne finansowanie, co w sektorze hardware’owym i R&D jest rzadkością.

    Dzięki temu firma może skoncentrować się na dowiezieniu projektów, które – choć obarczone ryzykiem technologicznym – mają z założenia generować wysokie marże. Dla inwestorów to czytelny sygnał: spółka zaczyna zarabiać na know-how, a nie wyłącznie na grantach i prototypach.

    Zatrudnienie rośnie (do końca roku ma przekroczyć 300 osób), a Creotech coraz bardziej przypomina europejskiego integratora kosmicznego z własnym IP, nie tylko podwykonawcę. Jeśli projekty Camila i Mikroglob zostaną zrealizowane zgodnie z harmonogramem, spółka może ugruntować pozycję lidera nowej generacji technologii kosmicznych w Europie Środkowo-Wschodniej.

  • Creotech oddziela kwanty od satelitów. Szykuje się nowy gracz na GPW

    Creotech oddziela kwanty od satelitów. Szykuje się nowy gracz na GPW

    Decyzja Creotech Instruments o wydzieleniu segmentu kwantowego do osobnej spółki to coś więcej niż porządkowanie struktury organizacyjnej – to sygnał dojrzewania polskiego deeptechu i rosnących ambicji na europejskiej scenie technologicznej.

    Choć Creotech kojarzony jest przede wszystkim z satelitami i udziałem w prestiżowych programach kosmicznych (jak Mikroglob i Camilla o łącznej wartości 675 mln zł), to w cieniu tej działalności dojrzewał drugi filar – technologie kwantowe. Dziś spółka uznaje, że ich potencjał jest na tyle strategiczny, że wymaga niezależnej struktury, zarządu, finansowania – i osobnej ścieżki wzrostu.

    Kwanty z potencjałem rynkowym

    Wydzielany segment kwantowy to nie eksperymentalna jednostka badawcza, ale zestaw rozwiniętych linii produktowych z działającymi rozwiązaniami: od systemów kwantowej dystrybucji klucza (QKD), przez synchronizację czasu White Rabbit, aż po komponenty dla komputerów kwantowych. Technologie te mają już referencje (np. projekt z Orange Polska) i odpowiadają na konkretne potrzeby sektora przemysłowego oraz naukowego – w tym tak wymagających klientów jak CERN.

    Creotech mówi wprost: osobna spółka zyska większą elastyczność w pozyskiwaniu finansowania – w tym dotacji dla MŚP, do których spółka-matka z racji skali i wzrostu może już nie mieć dostępu. W tle majaczy też potencjał łatwiejszego przyciągania inwestorów branżowych i szybszego wejścia na rynek publiczny – nowy podmiot ma zadebiutować na GPW na przełomie 2025 i 2026 roku.

    „Jesteśmy dopiero na początku procesu zmierzającego do podziału i wprowadzenia akcji nowej spółki do obrotu na warszawskiej giełdzie. Przy założeniu, że procedowanie prospektu przed KNF i uzyskanie wszelkich zgód korporacyjnych przebiegnie bez opóźnień, a propozycja podziału otrzyma zgodę Walnego Zgromadzenia Creotech Instruments, naszą intencją jest, aby podział został sfinalizowany na przełomie 2025 i 2026 roku. Oczywiście o wszystkich istotnych etapach w realizacji tego planu będziemy informować na bieżąco, dlatego zachęcam do uważnego śledzenie raportów bieżących”mówi dr hab. Grzegorz Brona, Prezes Zarządu Creotech Instruments S.A.

    Wzór do naśladowania?

    To ruch, który przypomina strategie stosowane przez europejskie i izraelskie firmy technologiczne – gdzie rozdzielenie spółek produktowych od core’owego biznesu pozwala na szybsze skalowanie, specjalizację i koncentrację kompetencji. Nie chodzi wyłącznie o efektywność operacyjną – to sposób na lepsze opowiadanie historii inwestycyjnej i dotarcie do zróżnicowanych źródeł finansowania.

    Wydzielenie kwantowego Creotechu może też pomóc lepiej wycenić sam segment – coś, czego inwestorzy często nie potrafią zrobić, gdy deeptechowe projekty są schowane w strukturach zdominowanych przez hardware czy sektor publiczny. Nowa spółka stanie się więc także narzędziem do „odblokowania” wartości technologii, które dziś pozostają niedoszacowane.

    Co dalej?

    Rynek systemów QKD i synchronizacji czasu dopiero się otwiera – według analiz MarketsandMarkets, tylko wartość globalnego rynku kwantowej kryptografii ma wzrosnąć z 0,6 mld USD w 2024 roku do 3,6 mld USD do 2030 roku. Europa traktuje kwant jako strategiczną technologię i już uruchomiła nowe ramy finansowania, m.in. przez program Horizon Europe i inicjatywy narodowe.

    Dla Creotech to idealny moment, by ustawić się w awangardzie. Jeśli nowa spółka rzeczywiście trafi na GPW w 2026 roku, może być jednym z pierwszych notowanych podmiotów w UE skoncentrowanych wyłącznie na zastosowaniach kwantowych – z własnym portfolio i przychodami w zasięgu.

    Decyzja o rozdziale to nie tylko reorganizacja. To próba wykorzystania dwóch zupełnie różnych cykli rynkowych – szybko rosnącego rynku satelitarnego i dojrzewającego rynku kwantowego – przy pomocy dwóch różnie zorganizowanych wehikułów. Jeśli Creotech skutecznie przeprowadzi ten manewr, może stać się wzorem dla innych spółek deeptechowych w regionie, które balansują między badaniami, przemysłem i rynkiem kapitałowym.

     

     

  • Księżyc znów na celowniku sektora kosmicznego. Czym przyciąga srebrny glob?

    Księżyc znów na celowniku sektora kosmicznego. Czym przyciąga srebrny glob?

    Eksploracja Księżyca staje się jednym z kluczowych filarów rozwoju globalnego przemysłu kosmicznego. Według raportu Euroconsult „Prospects for Space Exploration”, wartość inwestycji w misje księżycowe wzrośnie z 11 miliardów dolarów w 2023 roku do niemal 17 miliardów dolarów rocznie w 2032 roku, co oznacza średni roczny wzrost na poziomie 5%.

    Strategiczne znaczenie Księżyca

    Rozwój technologii umożliwia realizację coraz bardziej zaawansowanych misji, zarówno załogowych, jak i robotycznych. Kluczowym celem jest przygotowanie trwałej obecności człowieka na Srebrnym Globie. Księżyc oferuje znaczny potencjał gospodarczy dzięki zasobom, takim jak hel-3 i rzadkie metale, które mogą znaleźć zastosowanie w przyszłości energetycznej Ziemi. Technologie ISRU (In-Situ Resource Utilization) pozwolą na wydobycie i wykorzystanie surowców bezpośrednio na Księżycu, co zredukuje koszty przyszłych misji.

    „Eksploracja Księżyca wymagać będzie opracowania np. zaawansowanych systemów optycznych, które pozwalają na szczegółowe mapowanie powierzchni i identyfikację potencjalnych zasobów. Precyzyjne rozpoznanie potencjalnych miejsc lądowania przyszłych misji będzie stanowić kluczowy element bezpieczeństwa i ekonomii przyszłych misji. Takie technologie wspierają zarówno precyzyjne analizy, jak i ciągłe monitorowanie sytuacji na powierzchni Księżyca w czasie zbliżonym do rzeczywistego, co czyni je kluczowymi dla planowania wielu misji księżycowych i zapewnienia odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa dla przyszłych astronautów”

    wyjaśnia Michał Zięba, Chief Technology Officer, Scanway S.A.

    Polski wkład w kosmiczne plany

    Polski sektor kosmiczny odgrywa coraz większą rolę w międzynarodowych projektach eksploracji Księżyca. Firmy takie jak Creotech Instruments, Astronika czy Scanway S.A. uczestniczą w rozwijaniu technologii mapowania powierzchni, budowy infrastruktury logistycznej oraz systemów obserwacyjnych. Zwiększona składka Polski do Europejskiej Agencji Kosmicznej może przyczynić się do realizacji kolejnych projektów z udziałem krajowych firm.

    Wyzwania i perspektywy

    Rozwój eksploracji Księżyca napotyka na istotne wyzwania, takie jak wysokie koszty budowy infrastruktury, konieczność opracowania zaawansowanych technologii zasilania oraz brak międzynarodowych regulacji dotyczących wykorzystania zasobów kosmicznych. Jednak globalne zaangażowanie w księżycowe projekty otwiera nowe możliwości gospodarcze i technologiczne, a w dłuższej perspektywie może stanowić fundament dla dalszej eksploracji kosmosu, w tym załogowych misji na Marsa.

    Eksploracja Księżyca to nie tylko wyścig technologiczny, ale także potencjalna rewolucja gospodarcza, która w nadchodzącej dekadzie może znacząco wpłynąć na kierunki rozwoju światowej gospodarki kosmicznej.

    źródło: Scanway

  • Creotech Instruments na czele projektu wykrywania śmieci kosmicznych we współpracy z ESA

    Creotech Instruments na czele projektu wykrywania śmieci kosmicznych we współpracy z ESA

    Creotech Instruments, największa polska firma specjalizująca się w technologiach kosmicznych, zakończyła negocjacje z Europejską Agencją Kosmiczną (ESA) dotyczące realizacji projektu „Space Based Observation Mission (SBOM) Feasibility Study”. Firma ogłosiła, że finalizacja umowy z ESA ma nastąpić w czwartym kwartale 2024 roku.

    Projekt obejmuje fazę 0-A, czyli wstępne prace nad przygotowaniem misji kosmicznej, której celem będzie wykrywanie śmieci kosmicznych na orbicie okołoziemskiej. W ramach tego etapu Creotech Instruments, jako główny wykonawca, będzie odpowiedzialny za projektowanie całej misji oraz satelity opartego na swojej autorskiej platformie mikrosatelitarnej HyperSat.

    Wartość fazy 0-A oszacowano na około 125 tys. euro, z czego ponad 100 tys. euro trafi do Creotech Instruments. Realizacja projektu ma rozpocząć się pod koniec 2024 roku i potrwa 12 miesięcy. Po zakończeniu tej fazy, planowane są dalsze negocjacje z ESA, które mogą doprowadzić do kontraktu na budowę satelity.

    Creotech Instruments, założona w 2012 roku, ugruntowała swoją pozycję jako lider w polskim sektorze technologii kosmicznych i zaawansowanej elektroniki. Spółka dostarcza rozwiązania technologiczne zarówno dla misji kosmicznych, jak i dla takich dziedzin jak kryptografia kwantowa, komputery kwantowe oraz fizyka wysokich energii. W 2022 roku firma przeniosła swoje notowania na główny rynek warszawskiej giełdy, co było znaczącym krokiem w jej dalszym rozwoju.

    Projekt SBOM wpisuje się w globalne starania o skuteczniejsze zarządzanie problemem śmieci kosmicznych, które stanowią coraz większe zagrożenie dla satelitów i misji kosmicznych. Współpraca z ESA to dla Creotech Instruments ważny krok, który podkreśla jej zdolności w zakresie innowacyjnych rozwiązań kosmicznych, a także ambicje firmy na arenie międzynarodowej.

    Dzięki platformie HyperSat, Creotech Instruments zamierza wnieść istotny wkład w przyszłość europejskiego sektora kosmicznego, jednocześnie promując polską myśl technologiczną na globalnej scenie. Jeśli dalsze etapy projektu zakończą się sukcesem, firma ma szansę odegrać kluczową rolę w realizacji kolejnych misji ESA, a także w rozwoju technologii mających na celu ochronę infrastruktury kosmicznej przed zagrożeniami związanymi ze śmieciami na orbicie.

  • Spadek przychodów i wzrost strat: trudne półrocze dla Creotech Instruments

    Spadek przychodów i wzrost strat: trudne półrocze dla Creotech Instruments

    Creotech Instruments, wiodący polski producent zaawansowanych technologii kosmicznych, opublikował wyniki finansowe za pierwsze półrocze 2024 roku. Spółka odnotowała 7,55 mln zł jednostkowej straty netto, co oznacza wzrost względem analogicznego okresu poprzedniego roku, gdy strata wyniosła 5,67 mln zł.

    Strata operacyjna firmy również uległa zwiększeniu, osiągając 9,14 mln zł wobec 6,67 mln zł w pierwszym półroczu 2023 roku. Choć przychody Creotech Instruments w pierwszej połowie 2024 roku wyniosły 17,1 mln zł, co stanowi spadek o 2,7 mln zł w porównaniu do 19,81 mln zł uzyskanych rok wcześniej, głównym powodem tego spadku były niższe wpływy z dotacji. Jak wynika z raportu, przychody z tego tytułu zmalały o 2,7 mln zł w porównaniu do pierwszego półrocza 2023 roku.

    Wyniki te pokazują, że spółka zmaga się z wyzwaniami finansowymi, mimo to pozostaje kluczowym graczem w branży kosmicznej i innowacyjnych technologii. Creotech, którego główną działalnością jest produkcja i rozwój systemów kosmicznych, a także technologii związanych z nowoczesnymi elektronikami i fotoniką, musi radzić sobie z fluktuacjami rynku dotacji oraz intensywną konkurencją w globalnym sektorze high-tech.

    Pomimo rosnących strat, spółka nadal prowadzi ambitne projekty badawczo-rozwojowe, które mogą przynieść długoterminowe korzyści. Inwestorzy będą jednak bacznie śledzić dalsze działania firmy, szczególnie w kontekście optymalizacji kosztów i poszukiwania nowych źródeł finansowania, które mogłyby wzmocnić pozycję spółki na międzynarodowym rynku kosmicznym.

    W nadchodzących miesiącach kluczowym wyzwaniem dla Creotech Instruments będzie stabilizacja przychodów i próba odwrócenia negatywnych trendów finansowych. Jednocześnie, jak zaznacza sama spółka, trwają starania o dalsze pozyskiwanie funduszy oraz rozwijanie produktów, które mają zapewnić jej długofalowy rozwój.

  • Creotech z unijnym wsparciem na rozwój satelitów i systemów dronowych za 31,2 mln zł

    Creotech z unijnym wsparciem na rozwój satelitów i systemów dronowych za 31,2 mln zł

    Creotech Instruments, polska firma specjalizująca się w technologiach kosmicznych, uzyskała dofinansowanie w wysokości 17,6 mln zł na trzy projekty, które mają na celu zwiększenie potencjału produktowego spółki w obszarach kosmicznym oraz dronowym. Łączna wartość projektów rekomendowanych przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) do dofinansowania wynosi 31,2 mln zł.

    Środki przyznane zostały w ramach konkursu Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki, Działanie Ścieżka SMART, mającego na celu wspieranie innowacyjnych rozwiązań technologicznych w polskich firmach. Creotech Instruments poinformował w komunikacie prasowym, że wszystkie trzy projekty otrzymały pozytywną ocenę PARP i zostały zakwalifikowane do wsparcia finansowego.

    Projekty kosmiczne na czele

    Dwa z trzech dofinansowanych projektów dotyczą obszaru technologii kosmicznych. Pierwszy, „System efektywnych satelitarnych paneli fotowoltaicznych”, ma na celu opracowanie nowoczesnych paneli fotowoltaicznych, które mogą znaleźć zastosowanie w satelitach. Wartość tego projektu netto wynosi 14 mln zł, z czego 7,6 mln zł pochodzi z rekomendowanego dofinansowania.

    Drugi projekt nosi nazwę „System Radiowej Komunikacji – Cerber”. Jest to system radiowy, który ma wspierać komunikację w przestrzeni kosmicznej. Projekt ten oszacowano na 10,3 mln zł, a dofinansowanie z PARP wynosi 5,1 mln zł.

    Oba te projekty wpisują się w rozwijający się na całym świecie rynek technologii kosmicznych, na którym Creotech Instruments od lat odgrywa coraz bardziej znaczącą rolę. Firma, znana z produkcji podzespołów do satelitów i systemów kosmicznych, dzięki nowym inwestycjom planuje umocnić swoją pozycję w tej dynamicznie rosnącej branży.

    Rynek dronów też w zasięgu

    Trzeci projekt, który otrzymał wsparcie, dotyczy rosnącego rynku dronów. „SMOB – System Monitorowania Operacji Bezzałogowych” ma na celu stworzenie innowacyjnego systemu, który będzie monitorować działania dronów w przestrzeni powietrznej. Projekt o wartości 7 mln zł został wsparty dofinansowaniem na kwotę blisko 4,9 mln zł.

    Rynek dronów to kolejny obszar, w którym Creotech Instruments dostrzega duży potencjał. Wzrost zapotrzebowania na technologie bezzałogowe zarówno w sektorze cywilnym, jak i wojskowym sprawia, że inwestycje w rozwiązania monitorujące i zapewniające bezpieczeństwo operacji dronowych mogą okazać się kluczowe dla dalszego rozwoju firmy.

    Inwestycje w innowacje

    Dofinansowanie projektów przez PARP jest dla Creotech Instruments istotnym krokiem w realizacji strategii rozwoju firmy. Dzięki tym środkom spółka będzie mogła poszerzyć swoje portfolio produktowe i wprowadzić na rynek nowe rozwiązania technologiczne o dużym znaczeniu zarówno w branży kosmicznej, jak i dronowej.

    Projekty te są również częścią szerszego trendu inwestowania w innowacje i zaawansowane technologie w Polsce, który ma na celu zwiększenie konkurencyjności krajowych firm na arenie międzynarodowej. Creotech Instruments, będący jednym z liderów polskiego sektora technologii kosmicznych, z powodzeniem korzysta z tego trendu, budując swoją pozycję na globalnym rynku.

    Dofinansowanie w wysokości 17,6 mln zł przyznane Creotech Instruments na trzy projekty związane z technologiami kosmicznymi i dronowymi to dowód na rosnące znaczenie polskiej firmy w tych dynamicznie rozwijających się branżach. Realizacja tych projektów pozwoli spółce nie tylko na dalsze innowacje, ale także na wzmocnienie swojej pozycji na rynkach międzynarodowych, w tym na konkurencyjnym rynku technologii kosmicznych i dronowych.

    Dzięki wsparciu ze środków unijnych, Creotech Instruments ma szansę umocnić swoją rolę jako jednego z liderów technologicznych w Polsce i kontynuować rozwój, dostarczając zaawansowane rozwiązania zarówno dla przemysłu kosmicznego, jak i rynku bezzałogowych statków powietrznych.

  • Europejski Fundusz Obrony inwestuje w technologie kosmiczne. Polski Creotech Instruments współtworzy projekt „REACTS”

    Europejski Fundusz Obrony inwestuje w technologie kosmiczne. Polski Creotech Instruments współtworzy projekt „REACTS”

    Projekt „REACTS: Responsive European Architecture for Space”, którego konsorcjantem jest Creotech Instruments, został wybrany 26 czerwca 2023 roku do finansowania w ramach Europejskiego Funduszu Obrony. Celem tego przedsięwzięcia jest przygotowanie europejskiego systemu zapewniającego uruchomienie nowych satelitów na orbicie w czasie krótszym niż 72 godziny od zaistnienia sytuacji kryzysowej. Koordynatorem całego projektu jest Niemiecka Agencja Kosmiczna, a uczestniczy w nim łącznie aż 38 europejskich podmiotów. Całkowita wartość projektu wynosi 19,3 mln EUR, w tym na Creotech Instruments przypada ok. 1,1 mln EUR. Spółka jest koordynatorem jego kluczowej części – analiz segmentu kosmicznego, w tym misji kosmicznych, platform satelitarnych oraz inżynierii systemowej. Projekt potrwa 21 miesięcy, a jego rozpoczęcie planowane jest na styczeń 2024 roku. Po jego zakończeniu wojska krajów UE w obszarze satelitarnym będą miały do dyspozycji kilka standardów, w tym autorski HyperSat od Creotech Instruments.

    – Creotech Instruments odegra kluczową rolę w projekcie „REACTS”, który istotnie podniesie zdolności obronne wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej. Co istotne, powierzono nam cześć budowy standardu dla małych satelitów, w których jesteśmy postrzegani jako europejscy eksperci, gdzie będziemy koordynować prace 12 podmiotów, w tym największych graczy, tj. Airbus Defence And Space czy DLR. Projekt ma na celu przygotowanie standardów na poziomie całej UE dla dostarczenia funkcjonalnych satelitów na orbitę w czasie krótszym niż 72 godziny od zaistnienia sytuacji kryzysowej. Wykorzystanie konstelacji satelitów do odtworzenia pełni zdolności operacyjnych, w tym komunikacji, obrazowania czy nawigacji, jest strategicznym projektem dla bezpieczeństwa Europy, a po zrealizowaniu projektu – jednym ze standardów do dyspozycji UE będzie nasza autorska platforma satelitarna HyperSat. Krótkie, 72 godzinne okno, nie daje przestrzeni na rozpoczęcie budowy satelitów, projekt będzie musiał zakładać, że te urządzenia zostaną wcześniej zbudowane, rozlokowane w europejskich portach kosmicznych i pozostaną w gotowości do szybkiego wystrzelenia na orbitę w razie zaistnienia takiej konieczności – komentuje dr hab. Grzegorz Brona, Prezes Zarządu Creotech Instruments S.A.

    Europejski Fundusz Obrony jest inicjatywą Unii Europejskiej mającą na celu wzmocnienie zdolności obronnych państw członkowskich oraz promowanie współpracy obronnej w Europie. Projekt „REACTS: Responsive European Architecture for Space” jest koordynowany przez Niemiecką Agencję Kosmiczną (DLR), a do konsorcjantów należą największe podmioty w Europie m.in. Airbus Defence And Space (niemiecki, francuski, hiszpański), ArianeGroup, OHB System, Kongsberg Defence & AeroSpace, Telespazio czy Safran. Creotech Instruments powierzono koordynację budowy standardu dla małych satelitów, który w przyszłości ma zostać zaimplementowany w ramach pozyskiwanej zdolności obronnej na poziomie UE. Spółka koordynuje pracę 12 podmiotów, w tym: Airbus Defence And Space, DLR, TNO, EnduroSat, NanoAvionics czy OHB System.

    Projekt „REACTS” polega na dogłębnej analizie możliwości technologicznych europejskich podmiotów branży kosmicznej, celem zaproponowania architektury i koncepcji operacyjnej pozwalającej na dostarczenie funkcjonalnych satelitów na orbitę w czasie krótszym niż 72 godziny od zaistnienia sytuacji kryzysowej. W ciągu 21 miesięcy od rozpoczęcia prac zaplanowanych na styczeń 2024 roku, powstanie architektura systemu, która zapewni europejskim państwom członkowskim zwiększoną zdolność obronną, opartą na współpracy: odpornej i skalowalnej sieci responsywnych systemów kosmicznych (satelitarnych), czyli w pełni interoperacyjnej zdolności do wystrzelenia satelitów i rozpoczęcia dostarczania przez nie danych w czasie krótszym niż 3 doby. Część satelitarną projektu koordynuje Creotech Instruments, a po jego zakończeniu wojska krajów UE w obszarze satelitarnym będą miały do dyspozycji kilka standardów, w tym autorską platformę HyperSat rozwijaną przez Spółkę.

    Creotech Instruments jest firmą działającą w obszarze systemów satelitarnych i zaawansowanej elektroniki m.in do zastosowań kwantowych. Jako jedyna firma w Polsce osiągnęła zdolność do budowy mikrosatelitów, czyli satelitów o wadze od 10 kg do kilkudziesięciu kg. Krokiem milowym w rozwoju Spółki jest projekt satelity EagleEye do obserwacji Ziemi w paśmie widzialnym budowanego na autorskiej platformie mikrosatelitarnej HyperSat. Platforma ta pozwala na realizację różnego rodzaju misji, od technologicznych i naukowych, poprzez misje obserwacyjne i telekomunikacyjne, aż po misje w daleki kosmos. Jej modułowa konstrukcja zapewnia pełną skalowalność satelitów w zakresie 10-60 kg, a w przyszłości także ponad 100 kg. Wyniesienie satelity EagleEye na orbitę okołoziemską planowane jest w 2024 roku na rakiecie amerykańskiej firmy SpaceX. Spółka jest też współrealizatorem projektu PIAST, w ramach którego planuje umieścić na orbicie konstelację trzech małych satelitów obserwacyjnych w 2025 roku, także opartych na platformie HyperSat.

  • System do analizy ryzyka lotu dronem dostępny już w Polsce

    System do analizy ryzyka lotu dronem dostępny już w Polsce

    Creotech Instruments S.A., wiodący polski producent systemów i podzespołów satelitarnych, wspólnie z partnerami – firmą Droneradar oraz Wrocławskim Instytutem Zastosowań Informacji Przestrzennej i Sztucznej Inteligencji (WIZIPISI) wprowadził na rynek nową usługę Geomatic Remote Eye (GREy). Platforma GREy dostarczy operatorom dronów niezbędne dane, przeprowadzając automatycznie analizę ryzyka planowanego lotu, która jest niezbędna przed wykonaniem każdej misji.

    Zgodnie z danymi Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, rozwój rynku usług opartych o bezzałogowe statki powietrzne (BSP) gwałtownie przyspiesza. O ile w 2019 roku odnotowano w Polsce ponad 30 tys. zarejestrowanych operacji to w 2021 było ich już ponad 550 tys. Część tego ruchu ma charakter rekreacyjny,  jednak uwzględniając liczbę złożonych planów lotów coraz większy udział w ogólnej liczbie operacji zyskują loty związane z wykonywaniem profesjonalnych usług (np.: inspekcje, wykonywanie map, pomiary zanieczyszczenia czy nadzór. A prawdziwa rewolucja jeszcze przed nami – dostawy przesyłek a nawet transport ludzi to nieunikniona przyszłość.

    – Z moich rozmów z przedsiębiorcami wynika, że obecnie największym ograniczeniem w dalszym rozwoju sektora usług BSP nie jest już technologia, związana z konstrukcją statków powietrznych, a infrastruktura i ramy prawne wykonywania lotów, które narzucają coraz większe wymagania proceduralne. Dlatego zdecydowaliśmy,  że to właśnie ten element ekosystemu BSP powinien stać się przedmiotem naszych usługmówi dr hab. Grzegorz Brona, Prezes Creotech Instruments S.A.

    Wzrost ruchu BSP z jednej strony przynosi korzyści, ale prowadzi również do powstania nieznanych dotąd zagrożeń dla mienia oraz zdrowia i życia ludzkiego. Przewidując to, Komisja Europejska wprowadziła szereg uregulowań prawnych narzucających nowe obowiązki zarówno na krajowe administracje lotnicze, jak i samych operatorów BSP. W związku z rozwijającym się dopiero rynkiem,  praktyczna ich implementacja stwarza szereg problemów dla władz, jak i operatorów BSP. W konsekwencji prowadzi to do ograniczenia rozwoju rynku usług lub także  zjawiska omijania prawa. Nie trudno się domyśleć, że może mieć to fatalne skutki.

    W odpowiedzi na te wyzwania Creotech Instruments S.A. wraz ze swoimi partnerami – Droneradar oraz WIZIPISI opracował i wprowadził na rynek platformę GREy umożliwiającą przeprowadzenie analizy ryzyka operacji przy pomocy prostych w obsłudze narzędzi. Platforma korzysta ze zgromadzonego obszernego repozytorium danych przestrzennych i aeronautycznych. Jej zadaniem jest ograniczenie do minimum wysiłku związanego z przygotowaniem przez operatorów BSP dokumentacji planowanej misji, jak również związany z ich późniejszą oceną przez władze lotnicze.

    Jak mówi Paweł Korzec, Prezes firmy Droneradar i jednocześnie pilot BSPWymagania odnośnie czasu potrzebnego do analizy danych przed wykonaniem lotu bezzałogowego, często są wyższe niż przed wykonaniem lotu załogowego. Z uwagi na rozproszenie i niejednorodność źródeł danych, ocena ryzyka lotu jest często znacznie bardziej pracochłonna niż wykonanie samej misji.

    Platforma GREy umożliwia wizualizację i analizę danych dotyczących topografii i profilu terenu, przeszkód, tj. maszty, kominy, wiatraki, linie energetyczne, obszarów większego ryzyka, rozkładu gęstości populacji oraz także informacji dotyczących przestrzeni powietrznej. Dzięki zgromadzeniu danych w jednym, regularnie aktualizowanym repozytorium, użytkownik może wprowadzić trasę swojego planowanego przelotu i w ciągu kilku minut otrzymać kompleksowy raport zgodny z metodyką SORA. Informacje w nim zawarte umożliwiają mu zapoznanie się z potencjalnym ryzykiem bez konieczności żmudnego pozyskiwania i integracji danych źródłowych, czy też wykonywania pracochłonnych obliczeń.

    Otrzymany raport pozwala pilotowi BSP, bez konieczności wychodzenia z biura:
    – szczegółowo zapoznać się z terenem, w którym planuje wykonać misję;
    – przeanalizować automatycznie obliczone współczynniki ryzyka dla zakładanych parametrów lotu;
    – udokumentować powyższe czynności na potrzeby uzyskania wymaganych zgód władz lotniczych.

    Zarchiwizowany raport będzie również dokumentem potwierdzającym, że dołożono należytej staranności w przygotowaniu misji na okoliczność incydentu lub wypadku.

    – Mam nadzieję, że ponad trzyletni wysiłek naszych firm, wspierany przez Europejską Agencję Kosmiczną, pozwoli wypracować niezbędny element infrastruktury lotów bezzałogowych na trwale wpisany w ten ekosystem, zmniejszając koszty operacji i zwiększając ich bezpieczeństwo dodaje Tomasz Berezowski Wiceprezes WIZIPISI.

    Na początku platforma dostępna będzie dla klientów instytucjonalnych, ale już w najbliższym czasie będą z niej mogli skorzystać również indywidualni piloci BSP. Opłata za dostęp ma charakter abonamentowy i jest uzależniona od oczekiwanej, miesięcznej liczby raportów. Jej wysokość została tak określona, aby stanowiła niewielki ułamek kosztu wykonania operacji.

  • Grzegorz Brona został powołany na prezesa zarządu Creotech Instruments S.A.

    Grzegorz Brona został powołany na prezesa zarządu Creotech Instruments S.A.

    Na początku sierpnia 2021 Rada Nadzorcza spółki Creotech Instruments S.A., wiodącego polskiego producenta systemów i podzespołów satelitarnych oraz zaawansowanej elektroniki przeznaczonej m.in. do systemów sterowania komputerami kwantowymi, zdecydowała o zmianie na stanowisku prezesa zarządu. Funkcja ta została ponownie powierzona dr hab. Grzegorzowi Bronie – założycielowi i akcjonariuszowi Spółki, który dotychczas odpowiadał za obszar rozwoju biznesu.

    Dr hab. Grzegorz Brona – fizyk, naukowiec, Członek Rady Sektorowej ds. Kompetencji Przemysłu Lotniczo-Kosmicznego, Członek Komitetu Badań Kosmicznych i Satelitarnych PAN.

    Absolwent Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie z sukcesem ukończył studia doktoranckie, a następnie uzyskał habilitację. Ukończył także studia MBA na Wyższej Szkole Handlu i Finansów Międzynarodowych im. Fryderyka Skarbka w Warszawie.

    Karierę zawodową rozpoczął w Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych CERN, gdzie odpowiadał za oprogramowanie do detektorów promieniowania oraz kierował jednym z zespołów badawczych pracujących w Wielkim Zderzaczu Hadronów, zajmujących się chromodynamiką kwantową.

    Współzałożyciel spółki Creotech Instruments i prezes zarządu w latach 2015-2018. W tym okresie był także członkiem Rady Polskiej Agencji Kosmicznej, a w marcu 2018 został powołany przez premiera na stanowisko jej prezesa. Współautor Krajowego Programu Kosmicznego. Przyczynił się do wprowadzenia zmian legislacyjnych ułatwiających testowanie polskich rakiet sondujących. Doprowadził także do przystąpienia Polskiej Agencji Kosmicznej do International Space Exploration Coordination Group i Międzynarodowej Federacji Astronautycznej.

    dr hab Grzegorz Brona
    dr hab Grzegorz Brona

    Autor ponad 300 publikacji naukowych w międzynarodowych prestiżowych czasopismach naukowych, takich jak „Physical Review Letters”, „Nuclear Instruments and Methods” oraz „Nature”. Uczestnik i prelegent wielu międzynarodowych konferencji naukowych.

    Laureat i finalista licznych konkursów, m.in. Wizjoner 2017 (tytuł przyznany przez „Dziennik Gazeta Prawna”); Przedsiębiorca Roku 2017, Nagroda Specjalna, Współpraca Nauki i Biznesu Wydziału Zarządzania UW; Przedsiębiorca Roku 2015 – Ernst & Young; Nagroda Naukowa tygodnika Polityka 2012. Otrzymał także prestiżową nagrodę indywidualną II stopnia Rektora UW za badania nad chromodynamiką kwantową.

    – Rada Nadzorcza powołała Grzegorza Bronę na stanowisko prezesa zarządu Spółki na trzyletnią kadencję. Podkreślenia wymagają jego kompetencje menedżerskie, a także pasja i znajomość branży kosmicznej nie tylko w Polsce, co z pewnością przyczyni się do rozwoju Spółki. W skład Zarządu nowej kadencji powołani zostali także dotychczasowi jego członkowie, których wiedza i zaangażowanie pomogły Creotech Instruments rozwinąć skrzydła i zbudować dobrą pozycję rynkową w ostatnich latach działalnościmówi dr Radosław L. Kwaśnicki, Przewodniczący Rady Nadzorczej Creotech Instruments S.A.

    – Cieszę się, że moja aktywność i praca zostały docenione. Zamierzam kontynuować dotychczasowe plany rozwoju Spółki. W najbliższych miesiącach chcę się skupić na stronie operacyjnej w postaci finalizacji procesu wprowadzania Creotech Instruments na rynek giełdowy NewConnect. Jest to dla nas bardzo ważny krok, który otworzy wiele drzwi i możliwości na rynku globalnym. Chciałbym także wprowadzić pewne zmiany w strukturze firmy, związane ze zwiększaniem skali jej działalności oraz pipelinem projektów. To wszystko zapowiadaliśmy jeszcze na początku roku – podczas IPO. Na pewno konieczne będzie rozbudowanie zespołu sprzedaży i wsparcie działu produkcji. W tym zakresie jesteśmy również w trakcie finalizacji procesów zakupu nowych urządzeń, które doposażą i uzupełnią nasze linie produkcyjne. Zachęcam do śledzenia naszej działalności, bo zapewniam, że będziemy się mieć czym pochwalićmówi dr hab. Grzegorz Brona, nowo powołany Prezes Zarządu Creotech Instruments S.A.

    Aktualny skład Zarządu Creotech Instruments S.A. przedstawia się następująco:

    dr Grzegorz Brona – Prezes Zarządu

    Jacek Kosiec – Wiceprezes Zarządu

    Maciej Kielek – Wiceprezes Zarządu ds. finansowych

  • Creotech Instruments S.A.: satelity to jeden z jego najważniejszych elementów rynku kosmicznego

    Creotech Instruments S.A.: satelity to jeden z jego najważniejszych elementów rynku kosmicznego

    Współcześnie Ziemię otacza sieć satelitów, które zapewniają nie tylko łączność internetową, ale również pomagają uzyskać niezbędne dane w zakresie nawigacji, pozycjonowania, czy pogody. Trudno sobie wyobrazić obecny świat bez tych informacji. Dlatego Creotech Instruments S.A., wiodący w Europie producent systemów i podzespołów satelitarnych oraz zaawansowanej elektroniki dedykowanej m.in. do systemów sterowania komputerami kwantowymi, zamierza wkrótce wystrzelić w kosmos własnego satelitę obserwacyjnego Eagle Eye.

    W latach 2010-2019 co roku wystrzeliwano na orbitę 181 satelitów, do roku 2029 będzie to już ponad 1 tys. sztuk rocznie (+459%). Zgodnie z danymi Satellite Industry Association z 2019 roku, segment produkcji satelitów jest najszybciej rosnącym segmentem rynku kosmicznego. W 2018 roku rynek ten osiągnął wartość 19,5 mld USD, jego roczna dynamika wzrostu, w porównaniu do 2017 roku, wyniosła aż 26%.

    – Światowy rynek nano- i mikrosatelitów rozwija się szybciej i zyskuje coraz większe znaczenie z uwagi na stale wzrastający popyt na łączność mobilną. Również rosnąca popularność usług związanych z niską orbitą okołoziemską (LEO), większe zapotrzebowanie ze strony podmiotów pozarządowych na aplikacje do obserwacji Ziemi oraz jej zdjęć satelitarnych, będą oddziaływać na tę branżę. Według analityków z Space Foundation, wzrost CAGR tego rynku może osiągnąć prawie 25% w 2026 roku mówi Jacek Kosiec, Prezes Zarządu Creotech Instruments S.A.

    Zgodnie z raportem „The Space Report 2020,” w ubiegłym roku rozmieszczenie satelitów komunikacyjnych na niskiej orbicie okołoziemskiej wzrosło o 477% wobec 2019 r. Zdaniem Zarządu Creotech Instruments, rosnąć będzie także rynek zamówień na konstelacje satelitów, gdzie przykładem może być działalność firm typu SpaceX, Iceye, Planet.

    – Coraz więcej prywatnych przedsiębiorstw pracuje nad wprowadzeniem całych konstelacji zapewniających m.in. szybkie usługi internetowe. W odpowiedzi na to zapotrzebowanie w Creotech rozwijamy platformę satelitarną HyperSat, która umożliwi ich budowanie. Przeznaczona jest do misji kosmicznych prowadzonych przez satelity o masach od 10 do 60 kg (z możliwością przeskalowania w przyszłości do masy 120 kg). Platforma ta może być wykorzystana do obserwacji Ziemi, rozwoju telekomunikacji, oraz innych zastosowańwyjaśnia Jacek Kosiec.

    Polski kosmos – jakie są przewidywania

    Polska branża kosmiczna może wciąż być uznawana za stosunkowo młodą, m.in. dlatego, że dopiero w 2014 roku została powołana Polska Agencja Kosmiczna (POLSA), zaś trzy lata później opublikowano pierwszą Strategię Kosmiczną. Jak wskazują autorzy opracowania „Średnioterminowe scenariusze rozwoju przemysłu kosmicznego w Polsce” ogólnoświatowe szacunki wartości sektora kosmicznego w 2030 r. sięgają poziomu 580-1400 miliardów USD. Przy czym wciąż nie wiadomo dokładnie, jak ten rynek może wyglądać w Polsce. Jedyne szacunki co do jego wartości znalazły się w Polskiej Strategii Kosmicznej, w której wskazano, że do 2030 roku celem jest uzyskanie 3% wartości rynku w Europie. Motorem napędowym umożliwiającym osiągnięcie tego progu może być realizacja innego celu wskazanego w tym samym dokumencie: zwiększenie poziomu wykorzystania danych satelitarnych przez krajową administrację publiczną.

    – Odpowiednie dane satelitarne mogą przyspieszyć i ułatwić wiele procesów, pozostających w gestii administracji publicznej. Te dane można wykorzystać w dziedzinach planowania przestrzennego, monitorowania zmian związanych z ochroną środowiska naturalnego, klimatu, zanieczyszczeń, oceny stanu lasów, upraw rolnych i sadowniczych, czy też pojawiania się nielegalnych wysypisk. Nie zapominajmy również o monitorowaniu transportu: lotniczego, kolejowego, drogowego, żeglugi morskiej i śródlądowej. Dostęp do takiej infrastruktury satelitarnej pozwoli na zabezpieczenie potrzeb nowoczesnego Państwa także w obrębie bezpieczeństwa wewnętrznego i obronnościmówi dr hab. Grzegorz Brona, Szef Rozwoju Biznesu Creotech Instruments S.A.

    Zainteresowanie polskiej armii technikami satelitarnymi pojawiło się ok. 10 lat temu, choć wtedy jeszcze nie planowano budowy, czy zakupu własnego satelity wojskowego. Takie plany pojawiły się mniej więcej w 2015 r. kiedy to stojąca na czele konsorcjum, Wojskowa Akademia Techniczna (WAT) przygotowała dokument określający możliwe sposoby pozyskania przez Polskę satelitów obserwacyjnych.

    Najbliższe perspektywy

    Choć analitycy wskazują na wciąż rosnącą wartość sektora kosmicznego na świecie, w Europie oraz w Polsce wciąż wiele kwestii w tej dziedzinie oczekuje na rozstrzygnięcie. Istotnym zagadnieniem jest np. prawo wykorzystania orbity. Zdarzało się bowiem, że operatorzy wobec braku zautomatyzowanego systemu kontroli ruchu satelitów, ręcznie i za pomocą wymiany korespondencji decydowali o zmianie kierunku lotu danego satelity, tak aby nie doprowadzić do zderzenia. Przy dynamicznie rosnącej ich liczbie, sytuacje potencjalnych kolizji mogą się powtarzać, a ręczne sterowanie może być nie wystarczające. Creotech Instruments S.A. we współpracy z Instytutem Technicznym Wojsk Lotniczych pracuje obecnie nad orbitalnym systemem laserowym, który pozwoli satelitom na wykrywanie i unikanie kolizji ze śmieciami kosmicznymi – w tym z najmniejszymi tego typu obiektami, trudno obserwowalnymi z Ziemi.

    Barierą rozwoju rynku, w tym prywatnych firm, oferujących technologie dla sektora kosmicznego jest także ograniczony dostęp do źródeł finansowania oraz niedostateczna ilość wykształconej kadry.

    – Projekty realizowane w sektorze przemysłu kosmicznego – w porównaniu do innych obszarów działalności, charakteryzują się wydłużonym horyzontem zwrotu z inwestycji. To rodzi trudność w znalezieniu funduszy na rozwój technologii czy produktów. Często jest tak, że pozyskanie finansowania z funduszy typu private equity czy venture capital, uzależnione jest od wcześniejszego uzyskania dotacji publicznych. W przypadku naszej spółki rzeczywiście na początku dysponowaliśmy grantami, które inwestowaliśmy w prace B+R, a następnie otrzymaliśmy także wsparcie od Agencji Rozwoju Przemysłu. Dzięki temu mogliśmy rozwinąć działalność, by ostatecznie zwrócić się do inwestorów prywatnych i przeprowadzić publiczną ofertę akcji. Już wkrótce będziemy spółką giełdową. Jesteśmy też jedną z pierwszych spółek młodego sektora kosmicznego, która generuje nie tylko obroty, ale też rosnące z roku na rok zyskimówi dr Grzegorz  Brona.

    I dodaje:

    – Istotnie zauważalny jest wciąż niedostatek odpowiednich kadr, choć pomysłowość oraz wyobraźnia młodych naukowców jest naprawdę na wysokim poziomie. Jednakże, ponieważ przemysł kosmiczny w Polsce dopiero powstaje, to nie mają oni możliwości w pełni wykorzystania swoich możliwości i zainteresowań w tym zakresie.

    W 2019 r. zatwierdzony został budżet Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) na lata 2020-2024, który wynosi 14,39 mld EUR. Udział Polski w tej puli to 166 mln EUR. Równolegle w maju br. rozpoczęła działalność druga europejska agencja – European Union Agency for the Space Programme EUSPA, której budżet w nowej perspektywie finansowania wynosi również kilkanaście miliardów EUR. Zadania tej agencji to przede wszystkim wsparcie komercjalizacji unijnych rozwiązań kosmicznych. Nigdy wcześniej w Europie nie inwestowana tak olbrzymich pieniędzy w rozwój sektora kosmicznego.

    W piątek 21 maja przypada Międzynarodowy Dzień Kosmosu, który został ustanowiony w celu upamiętnienia dotychczasowego wkładu naukowego w rozwój branży, ale także w celu inspirowania kolejnych pokoleń do poszerzania wiedzy o wszechświecie.

  • Wyniki book-building’u  na akcje Creotech Instruments: duże zainteresowanie inwestorów

    Wyniki book-building’u na akcje Creotech Instruments: duże zainteresowanie inwestorów

    Creotech Instruments S.A. zakończył proces book-building’u, ustalając ostateczną wartość ceny emisyjnej w maksymalnej wysokości 61 zł za akcję. Do inwestorów trafi pełna pula oferowanych przez Spółkę 185.000 akcji zwykłych serii H.

    Na podstawie rekomendacji firmy inwestycyjnej Spółka dokonała także następującego podziału oferowanych akcji na poszczególne transze:
    ·       161.902 (87,5 proc. Akcji Nowej Emisji) w Transzy Dużych Inwestorów);
    ·       15.000 (8,1 proc. Akcji Nowej Emisji) w Transzy Pracowniczej);
    ·       8.098 akcji (4,4 proc. Akcji Nowej Emisji) w ramach Transzy Małych Inwestorów).

    Średnia wielkość redukcji w Transzy Małych Inwestorów wyniosła 96,25%.

    Środki pozyskane z emisji akcji serii H Spółka zamierza przeznaczyć m.in. na kontynuowanie prac związanych z opracowaniem satelity obserwacyjnego Ziemi EagleEye i podniesieniem na najwyższy poziom rozwoju technologii platformy mikrosatelitarnej HyperSat w celu stworzenia własnej oferty modułowych platform satelitarnych, zakup trzeciej linii produkcyjnej, a także na dalszy rozwój biznesu.

    – Bardzo cieszy nas sukces oferty i ogromne zainteresowanie inwestorów widoczne w trakcie book-building’u. Już w pierwszym dniu popyt kilkakrotnie przewyższał liczbę oferowanych akcji. Dziękujemy wszystkim inwestorom za okazane nam zaufanie. Dołożymy wszelkich starań, aby spełnić oczekiwania rynku wobec naszej spółki i jak najlepiej realizować przyjętą strategię rozwoju. Pozyskany kapitał umożliwi nam jeszcze bardziej dynamiczny rozwój.  Powodem do dumy jest dla nas także tak mocny udział naszych pracowników w objęciu emisji, bowiem to potwierdza, że udało nam się zbudować firmę, w którą wierzą jej pracownicy i się z nią identyfikują.mówi Jacek Kosiec, Prezes Zarządu Creotech Instruments S.A.

    Formalny przydział nowo emitowanych akcji serii H zostanie przeprowadzony do 20 kwietnia. Od 14 do 16 kwietnia będą przyjmowane zapisy na akcje w Transzy Dużych Inwestorów oraz w Transzy Pracowniczej. Oferowane inwestorom akcje stanowić będą łącznie 11,66 proc. podwyższonego kapitału zakładowego Spółki. Firmą inwestycyjną pośredniczącą w oferowaniu akcji jest Dom Maklerski Navigator S.A.

    Po zamknięciu oferty i dokonaniu przydziału akcji, Creotech Instruments S.A. rozpocznie przygotowania do wprowadzenia wszystkich akcji do Alternatywnego Systemu Obrotu na rynku NewConnect, co prawdopodobnie nastąpi w III kwartale br.

    Creotech Instruments jest największą polską firmą produkującą i dostarczającą na światowy rynek technologie kosmiczne oraz specjalistyczną elektronikę i aparaturę, m.in. na potrzeby komputerów kwantowych, kryptografii kwantowej czy laboratoriów fizyki kwantowej i wysokich energii. Urządzenia Spółki brały udział w 26 projektach dla sektora kosmicznego, w tym w 10 lotnych misjach kosmicznych – z czego 4 zrealizowanych dla Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Jednym z najważniejszych projektów realizowanych obecnie przez Creotech jest platforma satelitarna HyperSat, która pozycjonuje Spółkę w gronie kilkunastu firm na świecie zdolnych oferować mikrosatelity i całe konstelacje mikrosatelitarne dostosowane do potrzeb klienta.

  • Sektor kosmiczny pilnie potrzebuje kadr

    Sektor kosmiczny pilnie potrzebuje kadr

    Polski rynek firm kosmicznych liczy obecnie ok. 300 podmiotów, pracuje w nim łącznie blisko 3 tys. osób. Branża szybko się rozwija i potrzebuje dopływu nowych kadr – poszukiwani są zwłaszcza inżynierowie, którzy skończyli uczelnie wyższe na kierunkach technicznych i zdolni programiści. Polskie przedsiębiorstwa muszą konkurować o nich z europejskimi i globalnymi firmami.

    Rynek pracy w sektorze kosmicznym potrzebuje ekspertów z wielu dziedzin. Najbardziej poszukiwani są inżynierowie, którzy skończyli uczelnie wyższe na kierunkach technicznych. Potrzebne są osoby, które znają się na elektronice, mechanice i zdolni programiści – mówi Paweł Wojtkiewicz, prezes Związku Pracodawców Sektora Kosmicznego, dyrektor ds. sektora kosmicznego w firmie GMV.

    Według Agencji Rozwoju Przemysłu polski rynek firm kosmicznych liczy ok. 300 podmiotów, pracuje w nim łącznie niemal 3 tys. osób, a jego wartość systematycznie rośnie. Jak podaje Polska Agencja Kosmiczna, w Polsce dynamicznie rozwijają się takie kosmiczne specjalizacje, jak robotyka, optoelektronika, systemy mikrosatelitarne i integracja małych satelitów czy rakiety suborbitalne. Duży odsetek przedsiębiorstw koncentruje swoją działalność na obszarze technologii satelitarnych.

    Od około sześciu lat, w trakcie których mieliśmy do czynienia z bardzo dynamicznym rozwojem sektora kosmicznego, miejsc pracy przybywa. Ten sektor oferuje potencjalnym pracownikom wyzwania, ciekawe projekty i relacje międzynarodowe – mówi Paweł Wojtkiewicz.

    Sektor kosmiczny – jak każda branża high tech – potrzebuje wysoko wykwalifikowanej kadry. Brak wyspecjalizowanych pracowników może zahamować jego rozwój. Zwłaszcza że wielu polskich wykwalifikowanych specjalistów z dziedziny IT, robotyki i pokrewnych branż wybiera rozwój i pracę dla zagranicznych podmiotów.

    Polskie przedsiębiorstwa konkurują o pracowników z firmami, które mają swoje siedziby w innych państwach europejskich i na całym świecie. Sektor kosmiczny jest globalny, a pracownicy są bardzo mobilni. To są z reguły wysoko wykwalifikowane osoby, więc bardzo łatwo im znaleźć pracę za granicą, wybierają oferty, które są dla nich najlepsze. Nie oszukujmy się, ciągle pewnie łatwiej jest im znaleźć dobrze płatną pracę za granicą, a nie w kraju – mówi Paweł Wojtkiewicz.

    Kształcenie kadr na potrzeby tej branży to jeden z priorytetów przyjętej w 2017 roku Polskiej Strategii Kosmicznej. Zakłada ona m.in. zwiększenie udziału polskich firm w obrotach europejskiego sektora kosmicznego do 3 proc. w 2030 roku. Budowanie kompetencji i edukację przyszłych kadr dla sektora kosmicznego w Polsce to również cel opracowanego przez Polską Agencję Kosmiczną Krajowego Programu Kosmicznego na lata 2019–2021. Służą temu m.in. programy stażowe i nowe kierunki otwierane na wyższych uczelniach. Agencja Rozwoju Przemysłu we współpracy ze Związkiem Pracodawców Sektora Kosmicznego uruchomiła z kolei specjalny program stażowy „Rozwój kadr sektora kosmicznego”, który jest pierwszym tego typu programem organizowanym w Polsce i jednym z trzech w Europie.

    Uczelnie techniczne w Polsce od pewnego czasu mocno zwracają uwagę na sektor kosmiczny i uruchamiają specyficzne, dedykowane mu kierunki. Ważne jest też to, że firmy chętnie przyjmują absolwentów uczelni, a nawet studentów IV roku na staże. Dlatego bardzo cenne są programy, np. taki jak uruchomiony przez ARP we współpracy ze ZPSK konkurs o staż w firmach z sektora kosmicznego. W ramach tego konkursu co roku kilkanaście osób ma szansę odbyć praktyki. Z reguły mamy dziesiątki kandydatów, spośród których firmy wybierają najlepszych. Te osoby mogą pracować w ramach projektów realizowanych m.in. dla Europejskiej Agencji Kosmicznej – mówi Paweł Wojtkiewicz.

    Program „Rozwój kadr sektora kosmicznego” jest skierowany do młodych naukowców i absolwentów z tytułem inżyniera lub magistra inżyniera na kierunkach takich, jak m.in. automatyka i robotyka, elektronika i telekomunikacja, elektrotechnika, fizyka techniczna, informatyka, inżynieria materiałowa, lotnictwo i kosmonautyka, mechatronika, mechanika i budowa maszyn. Wyłonieni w nim stażyści podejmują półroczny staż w  polskich firmach z branży, takich jak Astronika czy Creotech Instruments.

    Od pracowników branży kosmicznej wymaga się nie tylko wiedzy dotyczącej praw fizyki, lecz także specyficznej wiedzy na temat tego, jak dane urządzenia czy rozwiązania będą funkcjonowały w środowisku, jakim jest np. orbita okołoziemska. To jest wiedza, którą nabywa się wraz z doświadczeniem, w miarę realizacji kolejnych projektów dla Europejskiej Agencji Kosmicznej albo innych agencji czy też projektów komercyjnych w ramach sektora kosmicznego – mówi Paweł Wojtkiewicz.

    Jak podkreśla, jeszcze około 10 lat temu specjaliści z sektora kosmicznego byli zatrudnieni głównie w instytutach badawczych i na wyższych uczelniach. Obecnie coraz więcej ich przechodzi do sektora prywatnego.

    Młodzi ludzie, studenci I i II roku, a nawet maturzyści, którzy zastanawiają się nad pracą w sektorze kosmicznym, powinni wybierać kierunki techniczne, ale nie tylko. Wszyscy myślą, że muszą iść na politechnikę, tymczasem sektor kosmiczny poszukuje także zdolnych osób, które potrafią programować i myśleć analitycznie, a więc absolwentów uczelni IT. Najłatwiej pracę w sektorze kosmicznym znajdą osoby, które skończyły politechnikę albo inne uczelnie kształcące programistów – mówi prezes Związku Pracodawców Sektora Kosmicznego.

  • Dane z satelitów coraz popularniejsze – rośnie wartość rynku

    Dane z satelitów coraz popularniejsze – rośnie wartość rynku

    Według badań nowojorskiej firmy P&S Research Market, w 2023 roku światowy rynek usług opartych na obrazowaniu satelitarnym będzie warty już ponad 5,2 miliardów dolarów. To ogromna szansa dla firm i instytucji z wielu sektorów rynku. Także z Polski.

    Satelity krążące nad Ziemią dostarczają ogromną ilość danych geoprzestrzennych i informacji w czasie rzeczywistym. Te dane mogą być wykorzystywane m in. w zarządzaniu zasobami naturalnymi, ochronie granic geograficznych, mapowaniu projektów budowalnych, w sektorze rolniczym czy monitorowaniu środowiska i zmian klimatycznych. Dane satelitarne są także bardzo cenne dla sektora wydobywczego, budowlanego czy usług ubezpieczeniowych.

    Rynek rośnie dzięki regionom

    Według raportu opublikowanego przez amerykański instytut badawczy P&S Market Research, globalny rynek usług opartych na obrazowaniu satelitarnym dynamicznie rośnie i już za 4 lata ma osiągnąć wartość ponad 5,2 mld dolarów. Analitycy zwracają uwagę, że w ubiegłym roku w największym stopniu wykorzystywano dane satelitarne w sektorze obronnym, w najbliższej przyszłości najszybciej rosnącym obszarem będzie jednak zarządzanie klęskami żywiołowymi. Stopa wzrostu w tym przypadku wyniesie 17% rdr. W tym roku zdjęcia satelitarne wykorzystywano m.in. do monitorowania pożarów w Grecji czy w Kalifornii, ale także zjawiska suszy w Polsce.

    Obrazowanie satelitarne ma tę przewagę nad zdjęciami lotniczymi, że pozwala na analizę parametrów, których nie widać gołym okiem, dzięki wykorzystaniu bliskiej podczerwieni czy ultrafioletu. Dane satelitarne umożliwiają np. ocenę stopnia nawilżenia gleby na danym obszarze, która dzięki odpowiednim analizom, również danych historycznych, pomaga w prognozowaniu plonów. To kluczowe dane z punktu widzenia przedsiębiorcy – plantatora, ale także istotne dla firmy ubezpieczeniowej, która podejmując się ubezpieczenia plonów takiego klienta, może sprawnie wyliczyć kwotę ubezpieczenia i szybko zlikwidować szkodę – wyjaśnia Stanisław Dałek, wiceprezes i CTO firmy CloudFerro, która to jest operatorem platformy CREODIAS. 

    Według wspomnianego raportu, największym rynkiem technologii opartych na danych satelitarnych są Stany Zjednoczone, a najszybciej rozwijającym się – Indie. Z raportu wynika też, że na rozwój rynku w dużej mierze wpłynie zapotrzebowanie na geo-obrazowanie satelitarne w regionach. Dobrze widać to na przykładzie Europy.

    Monitoring Ziemi dostępny dla każdego z UE

    Komisja Europejska wraz z Europejską Agencji Kosmiczną uruchomiły jesienią 2017 roku w ramach projektu Copernicus, mającego na celu monitorowanie Ziemi, 4 platformy gromadzące i udostępniające dane satelitarne. Jedną z nich jest polska platforma CREODIAS, stworzona przez konsorcjum Creotech Instruments, CloudFerro, Eversis, Geomatys, Sinergise oraz Wrocławski Instytut Zastosowań Informacji Przestrzennej i Sztucznej Inteligencji.

    Dając powszechny dostęp do zdjęć satelitarnych, unijny program stworzył impuls do rozwoju branży kosmicznej i usług opartych o geo-obrazowanie satelitarne. W tej chwili gromadzimy już ponad 10 PB danych z satelitów Sentinel i Landsat. Dane te mają ogromny potencjał badawczy, nie tylko dla administracji państwowej, ale firm z różnych sektorów rynku, np. ubezpieczeń, naukowców oraz odbiorców indywidualnych. Stwarza to możliwości szerokiego ich wykorzystywania do najróżniejszego rodzaju analiz, granicą pozostaje tutaj jedynie wyobraźnia  – zwraca uwagę Stanisław Dałek.   

    Jeden obraz wart więcej niż tysiąc słów

    Wykorzystanie zdjęć satelitarnych może służyć celom obronnym państw, monitoringowi i ochronie zasobów naturalnych i infrastruktury, ochronie środowiska czy zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi. Ze zdjęć korzysta już z powodzeniem np. przemysł wydobywczy w Stanach Zjednoczonych, gdzie kilka miesięcy temu, na podstawie analizy danych satelitarnych ustalono, że na terenie stanu Teksas dochodzi do osunięć znacznych połaci ziemi. Zmiany te były wynikiem intensywnego wydobycia ropy naftowej w tym regionie w XX wieku. To jeden z wielu przykładów dowodzących, że stały monitoring satelitarny obszarów ziemskich może mieć kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa ludzi i infrastruktury.

    Technologie obrazowania satelitarnego wykorzystywać może także przemysł budowlany oraz instytucje zajmujące się badaniami infrastruktury. Zdjęcia z satelitów dostarczają informacje dotyczące większych obszarów terenu, a dodatkowa analiza danych w bliskiej podczerwieni, bliskim ultrafiolecie w połączeniu z danymi pochodzącymi z programów obrazujących naprężenia terenu, mogą pomóc prognozować ewentualne zagrożenia. Daje to możliwość oszacowania ryzyka związanego z obecną infrastrukturą czy planowaną inwestycją.

    Zastosowanie analizy zdjęć satelitarnych pozwala na ocenę uszkodzeń powstałych w wyniku ruchów sejsmicznych, można ocenić m.in. uszkodzenia mostu, sprawdzić, czy nie osunęła się jego podbudowa. Podobnie w przypadku branży górniczej, przy dodatkowym zastosowaniu programu do pomiaru natężeń można określić, czy np. nie ma istotnych zmian w obiektach po wybuchu górniczym. Niektóre techniki przetwarzania danych pozwalają na wczesne wykrycie nawet subtelnego ruchu powierzchni lub stabilności konstrukcji i infrastruktury, takich jak tamy lub grunty w bliskim sąsiedztwie dróg i kolei – zwraca uwagę Stanisław Dałek.

    Zdjęcia satelitarne pomogą rozwinąć się startupom?

    Co istotne, według raportu P&S Research Market, firmy oferujące komercyjne produkty i usługi związane z obrazowaniem satelitarnym intensywnie inwestują we własne badania i rozwój w celu poprawy rozdzielczości obrazu i technologii wykrywania. To z pewnością wpłynie na możliwości ich szerszego wykorzystania w przyszłości.

    Ważnym impulsem dla rozwoju rynku jest wsparcie państwa. – Na rozwój technologii satelitarnych stawiają dziś poszczególne kraje, mając na względzie nie tylko bezpieczeństwo wewnętrzne, ale również rozwój technologiczny w różnych sektorach gospodarki. Również w u nas, w Polsce, zauważamy pozytywne działania w tym kierunku, chociaż nadal publiczne środki są często ‘przejadanie’ przez państwowe instytucje zamiast wspierać rozwój nowych technologii przez organizowanie przetargów i zakupy konkretnych usług od firm prywatnych – mówi Stanisław Dałek. W styczniu 2017 roku Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii ogłosiło Polską Strategię Kosmiczną, która zakłada stworzenie nowego modelu polskiej gospodarki, opartej w większym stopniu na wiedzy, innowacji i postępie technologicznym niż na niskich kosztach produkcji. Otwartą kwestią pozostaje jednak to, w jaki konkretnie sposób instytucje rządowe będą udzielały wsparcia polskim firmom.

    Ogromny potencjał analityczny, jaki oferują zdjęcia satelitarne, może wpłynąć na rozwój nowych firm związanych z branżą kosmiczną – podkreśla Stanisław Dałek. 

    Według raportu organizacji Startup Poland dotyczącego roku 2018, 83 proc. polskich startupów działa w modelu B2B, czyli sprzedaje swoje technologie i usługi innym firmom, a głównymi obszarami ich działalności są Big Data, analityka oraz IoT. Można się spodziewać, że część z nich może być potencjalnie zainteresowana wykorzystywaniem w swojej działalności także danych satelitarnych.

  • Polski podbój Marsa

    Polski podbój Marsa

    Misja Trace Gas Orbiter wchodzi w fazę naukową. Sonda krążąca od 1,5 roku wokół Marsa wykona precyzyjne zdjęcia wytypowanych przez naukowców obszarów, dzięki czemu będzie można lepiej zidentyfikować i scharakteryzować miejsca potencjalnych źródeł gazów powierzchniowych. Może to mieć kluczowe znaczenie dla zbadania, czy i jakie formy życia występują na Marsie. W misji biorą udział Polacy, którzy zbudowali zasilacz do kamery, która służy do przechwytywania obrazów i dźwięków z Marsa.

    – Misja Trace Gas Orbiter to wspólna misja europejskiej oraz rosyjskiej agencji kosmicznej, natomiast CaSSIS (Colour and Stereo Surface Imaging System – przyp. red.) jest jednym z czterech instrumentów, które znajdują się na pokładzie sondy krążącej od około 1,5 roku wokół Marsa. Zdjęcia powierzchni Marsa są przesyłane już od ponad roku, a w czerwcu rozpoczyna się faza naukowa misji. Będziemy mieli możliwość wybierania obszarów powierzchni Marsa, które sfotografuje kamera CaSSIS. Spodziewamy się bardzo owocnych wyników z tej misji – mówi Paweł Wajer z Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk.

    CaSSIS, czyli kolorowy i stereofoniczny system obrazowania powierzchniowego pomoże scharakteryzować miejsca, które zostały zidentyfikowane jako potencjalne źródła gazów śladowych i zbadać dynamiczne procesy powierzchniowe, takie jak np. sublimację, procesy erozji i wulkanizm. Przyrząd będzie również używany do certyfikowania potencjalnych miejsc lądowania poprzez charakteryzowanie lokalnych wzniesień, obecności skał i innych możliwych zagrożeń.

    – Jedną z zagadek dotyczących Marsa jest pochodzenie metanu, który wydobywa się z powierzchni i znika. Do tej pory nie są znane źródła wydobywania się oraz znikania metanu. Myślimy, że CaSSIS, jak również inne instrumenty, przyczynią się do poznania tych źródeł – przewiduje Paweł Wajer.

    Wykonanie tych zadań będzie możliwe dzięki temu, w jaki sposób pracuje kamera CaSSIS. Zdjęcia wykonywane są przez nią w kilku pasmach – podczerwieni, bliskiej podczerwieni, paśmie niebieskim, zielonym oraz panchromatycznym. Istnieje też możliwość wykonywania zdjęć trójwymiarowych.

    – Kamera ma możliwość wykonywania zdjęcia tego samego obszaru z tej samej orbity pod różnym kątem. Wykonując w ten sposób zdjęcia, mamy możliwość uzyskania zdjęcia trójwymiarowego powierzchni, a co za tym idzie – mamy możliwość lepszego poznania budowy tej powierzchni. Zdjęcia te będą wykorzystywane do analizy ciekawych geologicznie obszarów Marsa – tłumaczy przedstawiciel Centrum Badań Kosmicznych PAN.

    W przygotowaniu wspólnej misji europejskiej i rosyjskiej agencji kosmicznej swój wkład mają Polacy. W Centrum Badań Kosmicznych PAN powstał zasilacz do kamery CaSSIS, jej elementy zasilania zostały zamontowane przez Creotech Instruments z Piaseczna, a znajdujące się na pokładzie lądownika detektory podczerwieni wykonała ożarowska firma Virgo Systems.

    Mars stanowi cel badań kosmicznych już od niemal 60 lat. Pierwszą próbę wysłania w jego stronę sondy międzyplanetarnej podjęli naukowcy ze Związku Radzieckiego w 1960 roku, jednak dopiero cztery lata później amerykańska sonda Mariner 4 dokonała udanego przelotu w pobliżu tej planety i dostarczyła jej pierwszych zdjęć.