Tag: Praca

  • BTC i Cypherdog zapraszają na warsztaty Roadshow 2019

    BTC i Cypherdog zapraszają na warsztaty Roadshow 2019

    BTC Sp. z o.o. – szczecińska firma z 17-letnią historią, producent oprogramowania z zakresu zarządzania infrastrukturą IT, systemu klasy DLP oraz oprogramowania wspierającego zarządzanie danymi zgodnie z RODO + zaprasza na cykl warsztatów „BTC Roadshow 2019” pod nazwą „Zarządzanie zasobami IT a cyberbezpieczeństwo – budowa skutecznej strategii ochrony danych”.

    Oprócz BTC w warsztatach weźmie udział również przedstawiciel polsko-amerykańskiej firmy Cypherdog oferującej rozwiązania z zakresu bezpiecznej komunikacji i transferu plików, które – według producenta – jest nie do złamania przez hakerów, a jednocześnie zarówno producent, jak i „zaufana trzecia strona” nie mają dostępu do jakichkolwiek informacji z przesyłanych danych.

    Organizowane warsztaty skierowane są do administratorów sieci i systemów IT, managerów, oficerów bezpieczeństwa, kierowników i dyrektorów działów IT, konsultantów oraz ekspertów w zakresie bezpieczeństwa informacji oraz kadry zarządzającej, która chce zadbać o bezpieczeństwo danych.

    Tematyka wydarzeń obejmuje najnowsze trendy w zarządzaniu cybersecurity, metody inwentaryzacji i monitorowania istotnych danych organizacji, monitorowanie procesów, aplikacji, stron www, wydruków, urządzeń USB oraz innych kanałów komunikacyjnych. Doświadczeni prelegenci skupią się na praktycznych przykładach popartych przeprowadzonymi wdrożeniami. Podczas prelekcji zostaną poruszone zagadnienia związane z m.in. monitorowaniem użytkowników oraz niezbędnymi wymaganiami formalnymi, a także praktyczne wskazówki dot. wdrożenia oprogramowania do zarządzania IT oraz systemu klasy DLP. Podczas warsztatów uczestnicy będą wykorzystywać autorskie rozwiązania BTC – system eAuditor oraz oprogramowanie Hyprovision DLP.

    Pierwsze z wydarzeń odbyło się we Warszawie, następne warsztaty planowane są zgodnie z poniższym harmonogramem:

    • Gdańsk, 13 marca 2019 r., Gdański Park Naukowo-Technologiczny, al. Trzy Lipy 3
    • Wrocław, 3 kwietnia 2019 r., Hotel Patio, ul. Kiełbaśnicza 24
    • Białystok, 14 maja 2019 r., Białostocki Park Naukowo-Technologiczny, ul. Żurawia 71
    • Lublin, 15 maja 2019 r., Lubelski Park Przemysłowo-Technologiczny, ul. Bohdana Dobrzańskiego 3
    • Katowice, 11 czerwca 2019 r., miejsce zostanie podane niebawem

    Każde z wydarzeń rozpoczyna się o godzinie 8:50.

    Zainteresowanych zapraszamy do rejestracji za pomocą formularza na stronie: www.hyprovision.com/roadshow-2019

  • Codecool otworzy 10 nowych szkół w Europie

    Codecool otworzy 10 nowych szkół w Europie

    Międzynarodowa szkoła programowania pozyskała 3,5 mln Euro kapitału podwyższonego ryzyka Serii B, który pozwoli na jej europejską ekspansję. Dzięki środkom otrzymanym od Lead Ventures i PortfoLion, Codecool będzie mógł wprowadzić swój przełomowy model nauczania – mastery based learning – w kolejnych krajach. W pierwszej fazie nowe szkoły zostaną otwarte w Rumunii i dołączą do już funkcjonujących placówek w Polsce i na Węgrzech.

    Według danych Komisji Europejskiej liczba wolnych miejsc pracy wymagających pracowników wykwalifikowanych w zakresie technologii cyfrowych wzrośnie do 700 tys. do 2020 r. w Unii Europejskiej. 77% przedsiębiorstw w UE przyznaje, że brak umiejętności w zakresie IT jest główną przeszkodą w ich cyfrowej transformacji. Aż 90% kadry kierowniczej najwyższego szczebla postrzega rekrutację talentów informatycznych jako największe wyzwanie biznesowe.

    Do tej pory Codecool przeszkolił i pomógł 400 osobom, które nie miały wcześniejszych kwalifikacji w dziedzinie technologii cyfrowych, a także wsparł realizację zadań programistycznych u prawie 100 partnerów korporacyjnych zlokalizowanych w 7 krajach. Obecnie 500 osób studiuje w 4 placówkach Codecool w 2 krajach (Węgry i Polska), a do końca roku liczba ta wzrośnie do 800 studentów, w związku z wejściem sieci ośrodków edukacyjnych na rynek rumuński. Firma jako pierwsza zaoferowała swoje szkolenie programistyczne z gwarancją zatrudnienia, i może się tym obszarze pochwalić 99% skutecznością.

    3,5 mln EUR finansowania w celu przyspieszenia ekspansji europejskiej

    Do 2023 r. firma planuje stać się jednym z najważniejszych usługodawców w Europie w zakresie szkolenia i zarządzania talentami w dziedzinie IT. W tym czasie Codecool planuje otworzyć 10 szkół i wykształcić blisko 10 tysięcy absolwentów. Firmy zarządzające funduszami venture capital z siedzibą w Budapeszcie – Lead Ventures (jako wiodący inwestor) i PortfoLion (inwestor kontynuujący poprzednią inwestycję serii A) – inwestują obecnie wspólnie 3,5 mln EURO w pozyskiwanie funduszy serii B, aby sfinansować ambitne cele Codecool w zakresie dynamicznej ekspansji międzynarodowej.

    Rynek technologii edukacyjnych jest obecnie jednym z najbardziej aktywnych segmentów inwestycyjnych na świecie. W ubiegłym roku do samego tylko obszaru Europy napłynęło 700 mln USD kapitału wysokiego ryzyka. Codecool przygotowuje swoich studentów w taki sposób, aby sprostali wyzwaniom współczesnego rynku pracy. Szkoła wprowadza innowacje w tradycyjnych metodach szkoleniowych i kładzie duży nacisk na rozwój umiejętności miękkich, takich jak rozwiązywanie konfliktów, myślenie biznesowe i tworzenie kultury dawania informacji zwrotnych (tzw. kultura feedbacku), które są kluczowymi czynnikami we współczesnym środowisku pracy.

    Dynamiczny rozwój Codecool ma swoje odzwierciedlenie w wynikach finansowych spółki. W 2017 roku firma wygenerowała przychody w wysokości 1,3 mln Euro. W ubiegłym roku było to już 3,2 mln Euro, a celem na rok 2019 jest 5 milionów Euro.

    Obecna runda finansowania Serii B pozostaje otwarta dla renomowanych międzynarodowych inwestorów działających w dziedzinie technologii edukacyjnych na najbliższe sześć miesięcy w wysokości do 1,5 mln EURO.

  • Bondalti tworzy system na rozwiązaniach Sony

    Bondalti tworzy system na rozwiązaniach Sony

    Firma Bondalti jest największym w Portugalii producentem z sektora chemicznego i jednym z głównych dostawców chemii przemysłowej na rynek europejski. W założonym ponad 150 lat temu przedsiębiorstwie powstają substancje chemiczne o zasadniczym znaczeniu dla wielu branż: od produkcji leków przez uzdatnianie wody po wytwarzanie papieru. W trzech zakładach produkcyjnych Bondalti — w miejscowościach Estarreja, Coimbra i Porto Salvo — pracuje ponad 400 osób. Przedsiębiorstwo jest uważane za znakomitego pracodawcę; cieszy się też doskonałą opinią ze względu na innowacyjność, kompetencję i rozwój kadry.

    Produkcję, magazynowanie i dystrybucję produktów chemicznych i niebezpiecznych substancji trzeba jednak prowadzić przy zachowaniu wszechstronnych i rzetelnych środków bezpieczeństwa. Bondalti systematycznie doskonali swoje działania poprzez wdrażanie najlepszych praktyk i technologii. Przedsiębiorstwo nawiązało więc współpracę z Sony, by wyposażyć zakład produkcyjny w Estarreja w nowy system ostrzeżeń wizualnych. Celem inwestycji było wdrożenie innowacyjnego, zintegrowanego rozwiązania technicznego, które w razie najmniejszego nawet zagrożenia chemicznego zapewniłoby wzorowy przekaz informacji.

    KONTEKST I ZADANIE

    Bezpieczeństwo w zakładach produkcyjnych ma dla firmy Bondalti pierwszorzędne znaczenie. W razie awarii chemicznej pracownicy muszą uzyskać o niej możliwie najpełniejsze informacje, aby móc zareagować szybko i we właściwy sposób.

    W systemie ostrzegawczym, który działał wcześniej w fabryce Bondalti, zdefiniowane były trzy poziomy ważności oznaczone różnymi kolorami. Do powiadamiania pracowników o zagrożeniu służył głośny dźwięk oraz sygnał świetlny, nie było więc możliwości przekazywania szczegółowych informacji o zdarzeniu. Realizując strategię rozwoju poprzez innowacje, firma Bondalti uznała za niezbędne ponowne przemyślenie systemu ostrzegawczego i przekształcenie go w efektywne i rozwojowe rozwiązanie.

    Awarie chemiczne to skomplikowane i nieprzewidywalne sytuacje z wieloma zmiennymi, z których każda wymaga podjęcia specyficznych działań — wyjaśnia Carlos Moura, odpowiedzialny za automatyzację i kontrolę. — Nasz obecny system ostrzegawczy spełnia wprawdzie zadanie powiadamiania pracowników o problemie, ale nie pozwala przekazać istotnych, szczegółowych informacji. Potrzebowaliśmy więc bardziej wszechstronnego rozwiązania. W przyszłości zamierzamy rozwinąć nasz system, by zapewniał on jeszcze bardziej szczegółowe informacje o zdarzeniu.

    Przed wprowadzeniem zmian firma Bondalti zdefiniowała podstawowe wymagania stawiane nowemu systemowi ostrzegawczemu:

    • Większa efektywność systemu zapewniającego bezpieczeństwo pracownikom i lepsze zrozumienie zagrożeń
    • Elastyczność, dynamiczny charakter oraz przejrzysty, budzący zainteresowanie, zrozumiały przekaz wizualny dla pracowników w każdej sytuacji
    • Łatwość programowania w przypadku zmian metod produkcji w zakładzie
    • Przesyłanie pilnych komunikatów jednym kliknięciem przycisku
    • Ścisła integracja z obecną siecią informatyczną firmy Bondalti bez dodatkowych prac informatycznych
    • Skalowalność na potrzeby różnych wydziałów produkcyjnych w obiekcie.

    Firma Bondalti dostrzegała ponadto potrzebę stworzenia dodatkowego kanału komunikacji wewnętrznej do wyświetlania informacji dla gości zakładu. Rozwiązanie miało spełniać zarówno rolę systemu ostrzegawczego, jak i funkcjonalnego narzędzia do komunikacji. Do zapewnienia obu tych funkcji miał służyć jeden system wyświetlaczy.

    ROZWIĄZANIE FIRMY SONY

    Na początku 2018 r. firmy Sony i Bondalti przez trzy miesiące ściśle współpracowały nad stworzeniem dedykowanego systemu ostrzegawczego AV i profesjonalnego systemu do wyświetlania. Te dwa elementy miały spełniać zmieniające się potrzeby fabryki bez dodatkowych prac przy obecnym systemie informatycznym firmy Bondalti. Obie firmy razem zaprojektowały i wdrożyły nowy, dostosowany do indywidualnych potrzeb system ostrzeżeń wizualnych. Wykorzystano w nim rozwiązanie TEOS Manage, umożliwiające kompleksowe zarządzanie sprzętem i pomieszczeniami biurowymi, oraz 13 monitorów profesjonalnych BRAVIA.

    System TEOS Manage upraszcza przygotowywanie i przesyłanie materiałów signage na wszystkie monitory profesjonalne, teraz spełniające podwójną funkcję. W codziennym użytkowaniu służą one do wyświetlania informacji dla pracowników i gości. W razie awarii chemicznej nowy system ostrzegania natychmiast przejmie kontrolę nad wszystkimi monitorami i przekaże zrozumiałe informacje o zdarzeniu, bieżącej sytuacji i koniecznych działaniach — zwłaszcza dla osób, które tych informacji najbardziej potrzebują. Rozwiązanie Sony TEOS wyróżniało się na tle konkurencji elastycznością i możliwością dostosowania do specyficznych potrzeb. Dla firmy Bondalti oznaczało to, że mimo szybko zachodzących zmian niezbędny system bezpieczeństwa może być stale aktualny.

    System ostrzeżeń wizualnych, który stworzyliśmy wspólnie z firmą Sony, jest bez porównania lepszy od wcześniejszego rozwiązania. Specjaliści z Sony doskonale rozumieli ograniczenia poprzedniego systemu. Potrafili też wskazać w naszym systemie informatycznym wąskie gardła, które trzeba było wyeliminować. Dawniej w razie awarii mieliśmy tylko sygnalizację dźwiękową. Dziś możemy przekazywać szczegółowe, dynamicznie aktualizowane i przyciągające uwagę informacje, które zapewnią naszym pracownikom bezpieczeństwo i zrozumienie sytuacji — podsumowuje Moura.

    Zalety nowego systemu nie ograniczają się do wyświetlania bogatych materiałów informacyjnych: jest on także znacznie bardziej elastyczny i prostszy w użyciu  niż poprzednie rozwiązanie. W przypadku zmian w funkcjonowaniu zakładu Bondalti można łatwo i szybko przeprogramować system ostrzegawczy, aby przekazywał on aktualne sposoby reagowania na wszelkie problemy.

    Poza zakładem w Estarreja przedsiębiorstwo wykorzystuje rozwiązanie Sony TEOS Manage i monitory profesjonalne BRAVIA w systemie digital signage wyświetlającym ogólne informacje o firmie w jej biurach.

    Ze względu na różne potencjalne zastosowania, firmy Bondalti i Sony przewidują w najbliższych miesiącach dalszą ścisłą współpracę, której celem będzie wprowadzanie kolejnych innowacji w systemie ostrzegania. Wkrótce po instalacji firma Bondalti była przyjemnie zaskoczona bogactwem szczegółów zapewnianym przez nowe rozwiązanie Sony. Interesowała się także potencjalnymi przyszłymi zastosowaniami systemu jako narzędzia zapewniającego bezpieczeństwo i dodatkowe możliwości komunikacji.

  • Polska szkoła IT chce podbić Europę

    Polska szkoła IT chce podbić Europę

    W Polsce Coders Lab przygotowało już do pracy trzy tysiące specjalistów IT, posiada 9 oddziałów oraz kursy internetowe. Teraz zaczyna działalność w Rumunii. Współpracuje z największym serwisem rekrutacyjnym eJobs, należącym do szwajcarskiej grupy medialnej Ringier AG.

    Coders Lab Rumunia rozpoczyna działalność w Bukareszcie. Działa na zasadzie franczyzy – o jakość kształcenia dba polska firma edukacyjna istniejąca od 2013 roku. Lokalnym operatorem zostało eJobs Romania. To pierwszy rumuński serwis rekrutacyjny, założony w 1999 roku, i część szwajcarskiego konglomeratu medialnego Ringier AG. Platforma eJobs chwali się bazą 4 mln CV w swoich zasobach i 2 mln unikalnych użytkowników miesięcznie.
    – Po 20 latach i osiągnięciu statusu lidera rynku rekrutacji, edukacja jest dla nas kolejnym wielkim krokiem ku celowi, którym jest nie tylko kształtowania naszego biznesu, ale też całego rynku. Wierzymy, że w trudnych czasach dla sektora HR, obowiązkowe jest inwestowanie w nauczanie – mówi Bogdan Badea, CEO eJobs.

    Marcin Tchórzewski, CEO Coders Lab_fot. Anna Górajka
    Marcin Tchórzewski, CEO Coders Lab_fot. Anna Górajka
    – Naszą misją jest dostarczanie nowoczesnej edukacji, odpowiadającej na potrzeby XXI wieku. Dotąd za duży był rozdźwięk między potrzebami rynku a tym, jak przyszłe kadry przygotowują szkoły czy uczelnie wyższe – uważa Marcin Tchórzewski, CEO Coders Lab.

    W świecie IT: Polak, Rumun – dwa bratanki

    Co ciekawe, sytuacja na rumuńskim rynku IT jest zbliżona do polskiej. To bardzo atrakcyjne miejsce dla zagranicznych korporacji technologicznych, powstaje tam też sporo startupów, a wykwalifikowanych pracowników wciąż brakuje.

    W tym momencie specjaliści IT są pośród 3 najbardziej poszukiwanych zawodów w Rumunii. Firmy oferują więcej stanowisk, niż jest wszystkich kandydatów. Dlatego Coders Lab spełni ważną rolę w wypełnieniu tej luki. Szkoła odpowie na zapotrzebowanie zarówno pracodawców, jak i potencjalnych pracowników, łącząc ich ze sobą. W tym momencie rynek spokojnie przyjmie nawet 20 tys. kandydatów wyspecjalizowanych w IT – mówi Bogdan Badea z eJobs, franczyzobiorca Coders Lab.

    W Polsce, która ma dwa razy więcej mieszkańców (w porównaniu z 19 mln w Rumunii), zapotrzebowanie na pracowników IT szacuje się na 50 tys wakatów. W Rumunii udział pracowników sektora wśród wszystkich zatrudnionych wynosi 2,1 proc., w Polsce 2,8 proc. (Eurostat 2017).
    Na początku w ofercie Coders Lab Rumunia będą dwa stacjonarne kursy: JavaScript developer: React oraz Back-end developer: PHP. Franczyzobiorcy z eJobs.ro zauważyli, że właśnie te technologie cieszą się największym zainteresowaniem na rumuńskim rynku pracy.

    Gdzie jeszcze Coders Lab nauczy kodować?

    – To dopiero początek zagranicznej ekspansji. Pracujemy nad kolejnymi otwarciami, a naszymi priorytetowymi rynkami są Hiszpania i Włochy. Poszukujemy również partnerów na Węgrzech, w Czechach i na Słowacji oraz w krajach Półwyspu Bałkańskiego – mówi Tchórzewski. Jak opisał najnowszy “Forbes” (luty 2019), “Coders Lab to największa prywatna szkoła IT w Polsce. (…) Aby zrealizować swój cel – stać się czołową firmą edukacyjną w Polsce – bracia [Tchórzewscy] zamierzają uruchomić kilka podobnych podmiotów i otworzyć swój biznes na zagranicę – z Coders Lab planują wchodzenie na jeden nowy rynek rocznie”.
    Na jaki model franczyzy zdecydowała się firma Coders Lab?

    – Franczyzobiorca odpowiada za działania marketingowe, sprzedaż, organizację kursów oraz ich prowadzenie. Franczyzodawca natomiast zachowuje pełną kontrolę nad produktem i merytoryczną stroną kursów – tłumaczy dr Grzegorz Morawski, ekspert ds. franczyzy w Coders Lab.

  • Akademia LTCA – szkolenia dla kadry zarządzającej

    Akademia LTCA – szkolenia dla kadry zarządzającej

    W czasach, gdy w prawie podatkowym następują istotne zmiany, odpowiednio przygotowana kadra zarządzająca to warunek powodzenia w biznesie. Pomogą w tym szkolenia, które przygotują pracowników do nadchodzących zmian.

    Czy warto inwestować w szkolenie?

    Rozwój biznesu jest ściśle związany z umiejętnością szybkiego dostosowania się do aktualnego prawa. Inwestycja w szkolenia przełoży się na bezpośredni zysk firmy, pod warunkiem wybrania właściwej tematyki. Szkolenia VAT prowadzone przez Akademię LTCA  to wprowadzenie mechanizmu split payment, uszczelnienie podatków VAT i wszystkich zmian w opodatkowaniu wprowadzonych w tym roku. Wdrożenie tych rozwiązań uchroni firmę przed wieloma kłopotami. Wiedza, którą zdobędzie kadra zarządzająca, czy pracownicy zajmujący się w firmie podatkami, zwiększy bezpieczeństwo przedsiębiorstwa, a równocześnie podniesie jego konkurencyjność. Firma, dzięki fachowej wiedzy, zyskuje czas na wdrażanie nowych mechanizmów, chroniąc się przed zachwianiem płynności. Daje to dużą przewagę nad konkurencją, gdyż pozwala na wyprzedzenie jej. Szkolenia antykorupcyjne pozwolą na zdobycie wiedzy, dzięki której nie tylko uchroni się przedsiębiorstwo przed takim działaniami, ale też uniknie niewprowadzenia w życie obowiązków wynikających z przepisów prawa. Znajomość ustawy antykorupcyjnej i podstawy jej wprowadzenia w życie i działanie firmy to umiejętności, które można zdobyć na szkoleniu. Sankcje za niedopełnienie przepisów są poważne, dlatego też ta wiedza jest konieczna dla każdego przedsiębiorstwa. Naruszenie regulacji prawnych i podatkowych przez przedsiębiorstwo stanowi zagrożenie dla jego działalności i grozi utratą reputacji oraz karami finansowymi.

    Szkolenia

    Akademia LTCA w swojej ofercie ma wiele szkoleń zamkniętych i otwartych. Dostępny jest także e-learning. Tematyka zawiązana jest z prowadzeniem przedsiębiorstwa. Są to kursy z zakresu prawa, podatków, branżowe oraz compliance. Siedziba akademii mieści się w Warszawie. Szkolenia prowadzone są przez wysokiej klasy specjalistów. Eksperci dbają o to, by kursanci nabyli umiejętności ułatwiające prowadzenie firmy, pozwalające na jej lepsze prowadzenie i rozwój. Wyszkolona kadra wyposaża ich w narzędzia do sprawnego działania i nadążania za zmianami w prawie podatkowym. Aspekty prawne, karnoskarbowe, karne, antykorupcyjne, ryzyka i odpowiedzialność – to tylko część prowadzonych szkoleń. Compliance to szkolenie kierowane do kadry zarządzającej i specjalistów zajmujących się audytem, a ponadto pracowników działu prawnego. Uczy, jak wprowadzać narzędzia zapobiegające nadużyciom i zagrożeniom oraz jak promować zachowania etyczne.

    Dla kogo szkolenia w Akademii LTCA?

    Właściwie i zgodnie z prawem prowadzona firma zwiększa swoje szanse na rozwój i wzbudza zaufanie klientów. Dlatego szkolenia kierowane są głównie do kadry zarządzającej, managerów, prezesów, dyrektorów, rad nadzorczych, a także pracowników działu podatkowego i osób odpowiedzialnych za finanse firmy. To inwestycja przynosząca wymierne korzyści. Praktyczna wiedza zdobyta na kursach pozwoli na doskonałą orientację w przepisach i natychmiastową reakcję na zmiany w prawie. Ważne jest, by taką wiedzę posiadały osoby decyzyjne w przedsiębiorstwie.

    Szkolenia VAT, antykorupcyjne i inne, oferowane przez Akademię LTCA skutkują podniesieniem kompetencji kadry zarządzającej. Wiedza na nich zdobyta pozwoli na wprowadzenie firmy w nowe regulacje prawne bez stresu i przestoju.

  • Już prawie 40 proc. firm na świecie wdrożyło sztuczną inteligencję

    Już prawie 40 proc. firm na świecie wdrożyło sztuczną inteligencję

    Według najnowszego raportu Gartnera, w ciągu czterech ostatnich lat zaufanie firm do rozwiązań opartych na SI zwiększyło się o 270 proc. Tylko w ciągu ostatniego roku liczba firm z różnych branż, wdrażających technologie sztucznej inteligencji, wzrosła trzykrotnie. CIO coraz częściej przekonują się, że decyzja w tej sprawie to dla ich przedsiębiorstw być albo nie być. Jeśli sami tego nie zrobią, prędzej czy później po SI sięgnie konkurencja.

    W 2018 roku 25 proc. firm na świecie wdrożyło rozwiązania oparte na różnych formach sztucznej inteligencji. Mowa tutaj np. o chatbotach wykorzystujących przetwarzanie języka naturalnego czy uczeniu maszynowym. Na chwilę obecną ­­­wskaźnik ten osiągnął poziom 37 proc. Powodem tak dużego wzrostu jest fakt, że technologia SI stała się znacznie bardziej dojrzała, a to sprawia, że przedsiębiorstwa mniej się jej obawiają.

    Oswajając SI

    Eksperci przekonują, że rok 2019 przyniesie kolejne wdrożenia, a wykorzystywanie rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji stanie się jeszcze bardziej powszechne. Wprowadzenie na nasz rynek asystenta Google mówiącego po polsku pokazało, że sztuczna inteligencja działa, jest rozwiązaniem, którego nie dość, że nie należy się obawiać, to jeszcze ułatwia ono życie.

    Rok 2019 upłynie pod znakiem „oswajania” sztucznej inteligencji nie tylko w sektorze konsumenckim, ale również biznesowym. Dziś mamy do czynienia z coraz bardziej skomplikowanym krajobrazem technologicznym przedsiębiorstw, efekty wykorzystania SI odczuwają już więc w tej chwili nie tylko działy biznesowe, ale także IT. Rozwój tzw. uczenia maszynowego już teraz pozwala na wdrażanie samonaprawiających się baz danych czy automatyzację monitoringu bezpieczeństwa środowisk IT oraz urządzeń końcowych – komentuje Stanisław Bochnak, strateg ds. biznesowych w firmie VMware, specjalizującej się w innowacjach dla biznesu.

    Pomocna dłoń „robota”

    Obecnie wdrażane rozwiązania sztucznej inteligencji potrafią ocenić co się dzieje z firmowymi systemami IT czy innymi technologiami wykorzystywanymi w danym przedsiębiorstwie. Podpowiadają co wymaga naprawy, a co modernizacji i jak to zrobić.  CIO coraz bardziej zdają sobie sprawę z tego, że automatyzacja jest warunkiem udanej cyfryzacji. W efekcie, jak pokazują badania Gartnera, już 52 proc. firm telekomunikacyjnych na świecie wdrożyło chatboty, by zautomatyzować oraz zoptymalizować obsługę klientów.

    SI jest przede wszystkim narzędziem optymalizacji. Choć nie brzmi to tak ekscytująco jak superinteligentny robot, to właśnie w tym „optymalizowaniu” leży prawda o rewolucji jaka czeka przedsiębiorstwa. Wykorzystują one w coraz większym stopniu chmury obliczeniowe, analitykę big data i nowoczesną infrastrukturę IT. A tym wszystkim trzeba zarządzać. Choć człowiek najlepiej sprawdza się w tej roli, ma swoje ograniczenia – szczególnie gdy firmowe systemy stają się coraz bardziej skomplikowane i rozbudowane, a jednocześnie firma chce działać szybko i efektywnie. Wówczas z pomocą przychodzi sztuczna inteligencja i machine learning – tłumaczy Stanisław Bochnak z VMware.

    W taki właśnie sposób technologie kognitywne wykorzystuje obecnie np. brytyjski dostawca energii, National Grid. Firmowe drony zostały wyposażone w algorytmy uczenia maszynowego, by móc kontrolować działanie ponad 11 tys. km linii elektrycznych. Google wykorzystuje z kolei uczenie maszynowe do walki ze spamem, a Bank of America w swojej codziennej pracy z klientami wykorzystuje wirtualnych doradców.

    W pogoni za pracownikami

    Wraz z rosnącą adaptacją SI w biznesie, rośnie zapotrzebowanie na wykwalifikowane w tym zakresie kadry. Choć sztuczna inteligencja może zautomatyzować wiele działań, sama potrzebuje ludzi, którzy będą czuwać nad jej działaniem. Badanie Gartnera wykazało , że 54 proc. firm na świecie brak odpowiednich pracowników wskazuje jako największe obecnie wyzwanie i przeszkodę na drodze do wdrażania inteligentnych rozwiązań biznesowych.

    Jeśli dana firma nie ma pod ręką ludzi obeznanych ze sztuczną inteligencją, warto pomyśleć nad inwestycjami w programy szkoleniowe dla pracowników z doświadczeniem w zakresie statystyki i analityki big data. Pewnym i sprawdzonym rozwiązaniem pozostaje także współpraca z partnerami technologicznymi – radzi Chris Howard wiceprezes ds. badawczych w Gartnerze.

    Okazuje się więc, że SI nie tyle pozbawi ludzi pracy, co daje obecnie możliwości rozwoju nowych zawodów i obszarów działalności dla firm technologicznych czy konsultingowych. Według sondażu przeprowadzonego przez Dun & Bradstreet na konferencji AI World Conference i Expo, 40 proc. organizacji z listy Global 2000 deklaruje, że wprowadzenie AI stworzyło nowe miejsca pracy.

  • Drugi ITCorner Summit już za nami

    Drugi ITCorner Summit już za nami

    IT Corner to  dolnośląski klaster zrzeszający aktualnie ponad 60 podmiotów zaangażowanych w działania na rzecz rozwoju firm technologicznych z Dolnego Śląska. Założony został w 2013 roku przez grupę właścicieli wrocławskich firm IT tworząc miejsce wymiany doświadczeń, pomysłów, potrzeb, wiedzy między przedsiębiorcami z sektora małego i średniego biznesu, którzy chcą wykorzystywać swój potencjał do realizacji projektów IT na terenie Polski czy też całego świata. Członkami ITCorner są zarówno firmy zatrudniające kilkaset osób jak Unity Group czy Toolpox, jak i firmy kilku- czy kilkunastoosobowe. Oprócz stricte informatycznych firm znajdziemy w klastrze podmioty z otoczenia biznesowego – firmy szkoleniowe, kancelarie prawne, firmy rekrutacyjne.

    ITCorner Summit 2019 to druga edycja kongresu, który miał swoją premierę w grudniu 2017 roku. Wtedy naszym głównym celem było zrobienie branżowego wydarzenia skierowanego do członków klastra oraz ich otoczenia biznesowego. Udało nam się zaprosić ponad 200 gości i dostaliśmy bardzo pozytywny feedback. Dlatego tegoroczną edycję zaplanowaliśmy już jako wydarzenie ogólnopolskie i – jak widać – odwiedzili nas profesjonaliści z całej polski.

    Co ważne, są to w większości ludzie tacy jak my, właściciele firm IT, managerowie, którzy w swojej codziennej pracy mają do czynienia z wyzwaniami, o jakich opowiadamy na Summicie. W ciągu roku organizujemy w klastrze blisko 50 spotkań dla naszych członków, wszystkie one dotykają tematów styku biznesu i IT. Dzięki temu mamy bardzo dobry przegląd tego, co jest ważne dla naszej branży w obszarze małych i średnich przedsiębiorstw. Stąd skupienie w agendzie tegorocznego kongresu na strategii, kulturze organizacji, sprzedaży zagranicznej i współpracy z organizacjami wsparcia biznesu. Za rok planujemy kontynuować przyjętą formułę i po raz trzeci spotkać się na ITCorner Summit 2020, gdzie będziemy promować ideę „together is better”, na której opieramy swoje działania jako ITCorner. – komentuje Przemysław Skrzek, członek zarządu ITCorner, współorganizator, Wrocław

    Druga edycja kongresu ITCorner Summit 2019: „The Future of Business” odbył się 23 stycznia we wrocławskim hotelu IBIS Styles. W konferencji wzięło udział ponad 300 uczestników z całej Polski – ekspertów, menedżerów oraz przedstawicieli lokalnych organizacji otoczenia biznesu. Kongres skierowany był do właścicieli i kadry zarządzającej firm i spółek o profilu software’owym z całej Polski, ale także dla wszystkich entuzjastów rodzimej branży IT.

    Konferencja składała się z czterech bloków tematycznych, łącznie ITCorner zaprosił ponad 20 prelegentów, wśród nich najlepszych specjalistów (co ważne praktyków) z dziedziny biznesu, zarządzania oraz kultury organizacji.

    Pierwszy blok poświęcony był strategii i odpowiedzi na pytania związane z kierunkami rozwoju biznesu z różnych perspektyw – przykładowo rozwojowi grupy Euvic, która skupia organizacje o różnej wielkości i o różnych kompetencjach, czy też zdobywaniu rynków międzynarodowych przez Deviniti. Firmy IT ewoluują w swoim profilu działania – body czy team leasing jest mniej kuszący – nie ponosi się dużego ryzyka, a największe sukcesy osiągnie się posiadając skalowalny, globalny produkt. Całość bloku kończył panel dyskusyjny poświęcony pytaniom, czy strategia w ogóle jest potrzebna, czy i jak można pogodzić model zwinny z planowaniem strategicznym.

    W drugiej części poruszano bardzo istotną kwestię kultury organizacyjnej w szczególności w szybko rozwijających się organizacjach, nierzadko rosnących ponad 100% rocznie, o tym jak pogodzić zwinność z koniecznością zachowania struktur, jak uniknąć porażek związanych z błędami w podziale kompetencji i komunikacji.

    Najbardziej zapamiętałam blok drugi o kulturze organizacji i trzeci o rynkach zagranicznych. Wychodzi na to, że szacunek do człowieka, szacunek do jego pracy, umiejętność pracy w zespole i stworzenie przez pracodawcę odpowiednich warunków do takiej pracy to wartości ponadczasowe i ciągle bardzo ważne. Jeśli chodzi o rynki zagraniczne – nie ma złotego środka na „zrobienie biznesu” w innych krajach. To czego na pewno nie wolno pomijać w rozmowach biznesowych czy spotkaniach to szacunek do kultury i odmienności danego regionu. Mocno podzielam tą opinię. – powiedziała Celina Papiewska, Deputy Chief Business Development Officer, uczestnik konferencji, SESCOM S.A., Wrocław

    Trzecia część kongresu dotyczyła rozwoju globalnego – jak można wyjść poza granice Polski ze swoimi usługami i najlepiej produktami. Co kusi polskich przedsiębiorców do budowy biznesu poza naszym krajem – wyższe stawki, inna kultura pracy, ciekawe wyzwania, międzynarodowe projekty – dla firm IT to świetna propozycja.

    Na dzisiaj to moim zdaniem jedyna konferencja dla branży ICT na mapie Wrocławia, na której warto być. Prelegenci z duża otwartością dzielili się swoimi doświadczeniami – zarówno sukcesami jak i porażkami. Dodatkowo to doskonałe miejsce na networking zarówno dla właścicieli firm, managerów jak i specjalistów. Jako wierny kibic i obserwator rozwoju podziwiam firmę Netguru. Dzisiejsza prelekcja Przemka Koteckiego nt. ich kultury organizacyjnej utwierdziła mnie w przekonaniu ze ta firma jeszcze nie raz nas wszystkich zaskoczy. – skomentował Maciej Plebański, Czlonek Zarzadu ds. Rozwoju, SI-Consulting, Grupa IMPEL S.A.

    Na koniec konferencji miał miejsce ostatni panel dyskusyjny poświęcony Instytucjom Otoczenia Biznesowego, które mogą pełnić kluczową rolę w procesie zwiększania innowacyjności przedsiębiorstw IT i mogą być elementem ich modelu biznesowego. Podczas panelu rozmawiano między innymi o tym, w jaki sposób można wzmocnić współpracę między biznesem technologicznym a IOB-ami, jak można wykorzystać doświadczenia międzynarodowe np. z Niemiec oraz jakie są możliwości i perspektywy wsparcia rozwoju firm technologicznych przez IOB-y np. w formie celowanego programu sektorowego lub usług zlecanym klastrom.

    Do ITCorner dołączyliśmy już w momencie, gdy organizacja działała od jakiegoś czasu. Przyciągnęła nas idea dzielenia się wiedzą, pomagania sobie w rozwijaniu biznesów. Muszę przyznać, że członkostwo w ITCorner spełniło nasze oczekiwania z nawiązką – cały czas korzystamy z inspiracji, uczymy się od innych, także od firm znacznie mniejszych od nas. Cieszymy się, jeżeli my także możemy coś od siebie dać. Dodatkową korzyścią jest robienie razem biznesu – istotna część naszych nowych kontraktów w 2018 roku została pozyskana z pomocą lub dzięki innym firmom z ITCorner.

    Cały kongres jako wydarzenie oceniam bardzo wysoko, głównie za sprawą wielu wartościowych rozmów, które oddało mi się przeprowadzić. Wartość merytoryczna była dla mnie niemniej istotna. Najbardziej podobał mi się blok o skalowaniu biznesu, w następnej kolejności blok o kulturze organizacyjnej. Nieco rozczarowany jestem blokiem o ekspansji zagranicznej, choć i w nim wyróżniły się dla mnie wystąpienia SNP Polska oraz Lama Media. – podsumował Piotr Wrzalik, Managing Partner, Unity S.A., członek ITCorner, Wrocław

  • Coraz większa presja płacowa w branży IT

    Coraz większa presja płacowa w branży IT

    Jednym z zawodów, który gwarantuje największy i najbardziej dynamiczny wzrost wynagrodzeń jest praca na stanowisku IT. Z najnowszych danych wynika, że nawet początkujący programiści oczekują pensji wyższej o przynajmniej 15-20 proc. od przyjętego standardu.

    Według ostatnich danych Głównego Urzędu Statystycznego, średnia płaca wzrosła w listopadzie 2018 roku o 7,7 proc. i wyniosła 4966,61 zł. W porównaniu z ubiegłym rokiem to o 356 zł więcej. Są jednak branże, w których ta dynamika jest znacznie większa. Z raportów płacowych oraz danych szacunkowych za 2018 rok firmy Antal, udostępnionych na prośbę Kodilla.com, wynika, że w ciągu ostatnich pięciu lat zarobki w niektórych profesjach wzrosły nawet o 8 tys. zł!

    Kto dyktuje warunki płacowe?

    Najwyższa dynamika wzrostu wynagrodzeń dotyczy wyższej kadry zarządzającej. Średnie zarobki dyrektorów czy managerów w ciągu ostatnich pięciu lat wzrosły bowiem z 15 do 23 tys. zł, zatem aż o 8 tys. zł!

    W bardzo dobrej sytuacji są także programiści. Ich zarobki od 2014 roku wzrosły średnio o 4 tys. zł. Co ciekawe, największe oczekiwania względem wynagrodzeń w branży IT obserwowane są wśród osób dopiero rozpoczynających karierę, tzw. juniorów, którzy zgodnie z danymi Antal w 2018 roku zarabiali średnio 8 tys. zł brutto (na stanowisku Junior Java Developer).

    Podczas gdy absolwentów kierunków IT nadal brakuje, zapotrzebowanie na programistów wciąż rośnie. Wszystko to przekłada się oczywiście na zwiększoną presję płacową. Dlatego firmy coraz częściej decydują się na inwestycje w mniej doświadczonych specjalistów, stawiając na dedykowane dla nich programy rozwojowe. Jednocześnie świadomość na temat wynagrodzeń jest już tak duża, że coraz częściej także osoby dopiero zaczynające karierę w IT dyktują warunki finansowe, oczekując pensji wyższej o przynajmniej 15-20 proc. od przyjętego standardu – komentuje Urszula Dębniak, senior consultant IT services w Antal.

    Tę tendencję potwierdza Marcin Kosedowski, szef marketingu w szkole programowania online Kodilla.com: – Jeszcze 2 lata temu, kiedy rozmawialiśmy z firmami programistycznymi o szansach na zatrudnienie juniorów, większość z nich zainteresowana była współpracą wyłącznie z najbardziej doświadczonymi specjalistami, tzw. seniorami. Rok temu te same firmy poszukiwały już osób ze średnim doświadczeniem oraz juniorów. Dziś niektóre z nich są gotowe szkolić własnych pracowników, pracujących w innych działach, ale posiadających predyspozycje do pracy na stanowisku IT. Zapotrzebowanie jest tak duże, że akceptują nawet czas trwania takiego szkolenia, wynoszący średnio od 6 do 12 miesięcy. Choć to jeszcze wyjątki, to właśnie te firmy za rok, dwa będą w najbardziej komfortowej sytuacji, podczas gdy inni nadal będą walczyć o programistów żonglując pensjami i benefitami.

    tabela

    Kto jeszcze może liczyć na czterocyfrowe podwyżki?

    Dane Antal pokazują, że bardzo duże, czterocyfrowe wzrosty wynagrodzeń odnotowują także specjaliści ds. księgowości i kontrolingu. Dla przykładu – minimalna pensja starszego księgowego w 2017 roku wynosiła 6,5 tys. zł, a rok później – już 8 tys. zł, z kolei analityk finansowy/młodszy kontroler w 2018 roku zarabiał już nie 6,5 a 7,5 tys. zł.

    Szczególnie wysoką dynamiką płacową cieszą się specjaliści/eksperci ds. cen transferowych, którzy w roku 2017 zarabiali średnio 9,5 tys. zł, a w roku 2018 otrzymywali już 11,5 tys. zł. Zostało to spowodowane zmianami w prawie podatkowym i nowymi obowiązkami nałożonymi na firmy, których te przepisy dotyczą.

    W ubiegłym roku sporo działo się również w innych branżach. Pensje inżynierów i automatyków wzrosły z 8 do 10 tys. zł, inżynierowie procesu z tego samego pułapu wskoczyli na 11 tys. zł, a specjaliści ds. planowania i logistyki z 7 na nawet 10 tys. zł.

    Duże deficyty kadrowe obserwowane są również w branży SSC/BPO (centra usług wspólnych – obsługa klienta, księgowość, zakupy), w której ciągły rozwój oraz nowe inwestycje zwiększają popyt na specjalistów. Aż 87 proc. firm z tego sektora planuje utworzenie nowych miejsc pracy, a wzrost płac, który w ostatnim roku wyniósł 15 proc., ma utrzymać się także w 2019.

    wykres

    To nie koniec podwyżek

    Eksperci oceniają, że tendencje do wzrostu wynagrodzeń zbyt szybko się nie skończą.

    Zdecydowanie z największym niedoborem kadr boryka się dziś branża handlu i sprzedaży. Ponadto, w Polsce otwiera się mnóstwo zakładów produkcyjnych, np. z branży samochodowej. Jest tam ogrom miejsc pracy, ale inżynierów brakuje. Generalnie wszędzie tam, gdzie obserwuje się największe zapotrzebowanie na specjalistów, tam będzie rosła presja płacowa i oczekiwania finansowe – analizuje Urszula Dębniak.

    Według szacunków Komisji Europejskiej w 2019 roku bezrobocie w całej Unii będzie nadal spadać. W Polsce ma wynieść 2,9 proc., a wzrost wynagrodzeń prognozowany jest na kolejne 7 proc. (wg. NBP na 6,8 proc). To oznacza, że średnia pensja w działających na terenie polski przedsiębiorstwach przekroczy barierę 5 tys. zł brutto, co nadal będzie jednak odbiegać od średnich zarobków programistów, inżynierów czy finansistów. Dla nich prognoz jeszcze nie ma, jednak obserwując zestawienia z lat ubiegłych można założyć, że z pewnością znów znajdą się w gronie najlepiej docenianych pracowników. To z kolei może być wskazówką dla osób, które myślą o zmianie zawodu, zwłaszcza w takich dziedzinach jak IT, gdzie wobec braków kadrowych osoby początkujące stają się równie chętnie oczekiwane, jak doświadczeni specjaliści z długoletnim stażem.

    Najczęściej decyzję o zmianie zawodu podejmują osoby po 30. roku życia, które w swojej poprzedniej pracy nie widziały możliwości rozwoju i szansy na podwyżkę. Są gotowi na zmianę, ale też niekoniecznie chcą godzić się na obniżenie swoich przychodów. I to też im się udaje. Z ankiety, którą przeprowadziliśmy wśród naszych absolwentów wynika, że po roku od zakończenia szkolenia ich zarobki, już w branży IT, wzrosły średnio o 48 proc. – podsumowuje Marcin Kosedowski.

  • 3 powody, dla których warto zdecydować się na biuro rachunkowe

    3 powody, dla których warto zdecydować się na biuro rachunkowe

    Każda firma musi prowadzić księgowość, aby dobrze funkcjonować, jednak nie każda ma dział księgowości. W takiej sytuacji świetnie sprawdzają się biura księgowe, które zajmą się naszymi dokumentami i finansami.

    Oddając nasze sprawy w ręce takiego biura możemy skupić się na rozwoju naszej firmy bez dodatkowych zmartwień. Unikniemy w ten sposób opóźnień z rozliczeniami z ZUS lub z płatnościami kontrahentów oraz wielu innych problemów.

    1. Szeroki wachlarz usług

    Biura rachunkowe oferują wiele usług, z których możemy skorzystać w wielu różnych sytuacjach. Dzięki szerokiej wiedzy pracowników biura rachunkowego AP Księgowość w Poznaniu możemy być spokojni o nasze sprawy. Oto kilka z usług, które można znaleźć na stronach biur rachunkowych:

    • kadry i płace:
    • rozliczanie wynagrodzeń pracowników,
    • sporządzanie umów o pracę, umów o dzieło, umów zlecenie,
    • obsługa rozliczeń z ZUS,
    • prowadzenie teczek osobowych pracowników,
    • przygotowywanie skierowań na badania lekarskie
    • obsługa księgowa:
    • prowadzenie ksiąg rachunkowych,
    • prowadzenie ksiąg przychodów i rozchodów,
    • sporządzanie raportów finansowych,
    • doradztwo finansowo-księgowe
    • polisy i ubezpieczenia,
    • pomoc w uruchomieniu biznesu.

    Niezależnie od naszych potrzeb, biura rachunkowe spełnią nasze najwyższe wymagania. Dzięki temu możemy spać spokojnie i nie martwić się o nasz biznes.

    2. Wiedza ekspertów

    Korzystając z usług biur rachunkowych, możemy mieć pewność, że pracownicy są ekspertami w swojej dziedzinie. Posiadają oni odpowiednie wykształcenie i wiedzę, dlatego zagadnienia prawne i finansowe nie stanowią dla nich problemu. Profesjonaliści, na których możemy polegać to między innymi:

    • prawnicy,
    • doradcy i asystenci podatkowi,
    • eksperci telefoniczni,
    • eksperci dedykowani.

    Biura rachunkowe posiadają certyfikaty od Ministerstwa Finansów, dzięki czemu wiemy, że pracownicy są kompetentni i doświadczeni.

    3. Zaawansowana technologia

    Czasy, kiedy trzeba było przekazywać dokumenty do biur rachunkowych poprzez kuriera lub osobiście powoli odchodzą w niepamięć. Dzisiaj można już wysyłać dokumenty drogą mailową w formie skanów lub zdjęć, gdyż biura mają w swoich komputerach bazy danych. Dzięki dzisiejszemu postępowi technologii, biura korzystają z oprogramowania umożliwiającego prowadzenie archiwów elektronicznych, do których klienci mają zawsze dostęp. Mogą oni również korzystać z rozbudowanych systemów księgowości internetowej, do której dostęp jest wszędzie i o każdej porze, niezależnie od tego, czy używa się komputera, laptopa czy smartfona. Sprawia to, że obsługa klienta jest szybsza i bardziej dynamiczna, bo klient ma dostęp do wszystkich archiwów, statystyk, zestawień i raportów.

  • Korzyści z robotyki i automatyzacji to nie tylko oszczędności

    Korzyści z robotyki i automatyzacji to nie tylko oszczędności

    Coraz lepiej udokumentowane i wymierne korzyści płynące z zastosowania robotyki sprawiły, że w ciągu ostatniego roku znacznie wzrosło przekonanie biznesu do automatyzacji procesów z wykorzystaniem robotów (RPA – Robotic Process Automation). W badaniu Deloitte „The robots are waiting. Are you ready to reap the benefits?” ponad 90 proc. firm wdrażających RPA deklaruje, że technologia ta poprawiła ich efektywność. Inne wskazywane korzyści to zwiększenie przychodów, zmniejszenie ryzyka czy poprawa jakości obsługi klientów. Mimo tych zalet, biznes wciąż zmaga się z trudnościami w zastępowaniu ludzkiego wysiłku automatyzacją na dużą skalę, zwiększając jej poziom o zaledwie 1 proc. w ciągu roku.

    To czwarte badanie przeprowadzone przez firmę Deloitte w ramach Global Robotics Survey. Wzięło w nim udział 530 liderów biznesu z organizacji działających w różnych branżach o łącznych przychodach 3,5 biliona dolarów.

    Nie tylko czysty zysk

    W ciągu roku o 18 punktów proc. (67 proc.) wzrosła liczba organizacji, które rozpoczęły wdrażanie robotów do automatyzacji procesów. Ankietowani deklarują, że oprócz poprawy efektywności (95 proc.) robotyzacja w ich organizacjach pozytywnie wpłynęła, m.in. na działalność zgodną z przepisami (93 proc.) i obniżyła koszty pracy (81 proc.).

    W badaniach przeprowadzonych przez Deloitte w 2016 i 2017 roku respondenci wskazywali na obniżenie kosztów jako priorytet przy wdrażaniu RPA (21 proc.). W najnowszej edycji widać jednak wyraźną zmianę. Oszczędności są dziś celem tylko dla 5 proc. firm. Trzema najważniejszymi priorytetami dla kadry kierowniczej są natomiast zwiększenie produktywności (38 proc.), poprawa jakości obsługi klientów (18 proc.) i zapewnienie automatyzacji na dużą skalę (16 proc.).

    Ocena wartości RPA pod względem zwiększenia produktywności, a nie tylko redukcji kosztów działalności, pokazuje, że strategia automatyzacji dojrzewa w wielu organizacjach. Ankietowani zwracają także uwagę na to, że automatyzacja poprawiła dokładność i terminowość, co oznacza lepszą jakość obsługi klientów – mówi Adam Dziemba, Starszy Menedżer w dziale konsultingu, Deloitte.

    Wsparcie dla automatyzacji wśród menedżerów i liderów zespołów wzrosło z połowy do 68 proc. Na szczególną uwagę zasługuje większa przychylność dla RPA wśród działów IT, które we wcześniejszych badaniach najmniej entuzjastycznie odnosiły się do robotyzacji (31 proc.). W tym roku ponad połowa (57 proc.) respondentów wskazała, że działy IT wspierają strategię RPA.

    Nowe cele dla nowej jakości

    Jednym z obszarów gdzie roboty są wykorzystywane najczęściej są centra usług wspólnych. Ich wydajność rośnie średnio o 8 proc. rocznie. Ze względu na niskie koszty pracy Polska jest w gronie pięciu krajów, które są najchętniej brane pod uwagę przy wyborze lokalizacji nowego lub przeniesieniu dotychczasowego centrum.

    Obecnie na rynku pracy, zwłaszcza w największych miastach, pracodawcy mają często trudności z rekrutacją i rotacją personelu. Roboty mogą pomóc odciążyć pracowników od monotonnych, powtarzalnych zadań i dać im przestrzeń do wykonywania bardziej kreatywnej oraz rozwojowej pracy. Błyskawicznie rozwijająca się robotyzacja procesów całkowicie odmieni sposób funkcjonowania centrów usług wspólnych – mówi Daniel Martyniuk, Partner, Lider doradztwa technologicznego w Deloitte.

    Organizacje szukają sposobów zastosowania robotów w coraz większej liczbie procesów. Duży brytyjski szpital kliniczny zautomatyzował procedurę skierowań dla pacjentów. Popytem przekraczającym możliwości szpitala zarządza system RITA, który określa pilność skierowania pacjenta na leczenie w oparciu o analizę danych w internetowym formularzu, wypełnionym przez lekarza rodzinnego. RITA ma 96-procentową dokładność w ocenie chorych z podejrzeniem raka i 86-procentową dokładność w przewidywaniu najbardziej prawdopodobnej ścieżki klinicznej lub diagnostycznej. Szacuje się, że automatyzacja procesu kierowania pacjentów do leczenia skróciła w szpitalu ten proces nawet o 3 dni.

    Zwiększanie skali największym wyzwaniem

    Niewiele organizacji było w stanie szybko zwiększać skalę robotyzacji. Badanie Deloitte pokazuje, że tylko 4 proc. respondentów pracuje z ponad 50 robotami. To niewielki wzrost w porównaniu z 2017 r., kiedy tylko 3 proc. respondentów osiągnęło znaczną skalę automatyzacji. Prawie jedna trzecia z nich (32 proc.) jako krytyczną barierę dla wzrostu skali wskazała fragmentację procesów, czyli dużą różnorodność zadań z wykorzystaniem i bez wykorzystania aplikacji dla osób zaangażowanych w procesy robotyzacji.

    Kolejną przeszkodą, na którą wskazuje 17 proc. respondentów, jest brak jasnej wizji automatyzacji. Bez tego nie można zapewnić środków finansowych na rozwój umiejętności wymaganych do automatyzacji na dużą skalę oraz określić kluczowych spraw, takich jak liczba robotów wdrożonych w ciągu następnego roku, czy obszarów i celów automatyzacji – mówi Adam Dziemba.

    Roboty są coraz częstszym elementem miejsca pracy, a korzyści jakie dają są odczuwalne przez większość organizacji, które zdecydowały się na ich wdrożenie.

    Organizacje, które osiągnęły skalę w zakresie automatyzacji, mają jasną wizję i strategię, określiły ilościowe cele i potraktowały RPA jako zmianę w całym przedsiębiorstwie. To konieczne, by nadążyć nie tylko za przyspieszeniem, jakiego nabiera robotyzacja, ale także, by móc dostrzec zalety robotyki i wzrost efektywności jaki ze sobą niesie – mówi Paweł Zarudzki, Dyrektor w dziale konsultingu, Deloitte.

  • Nowe oczekiwania klientów odmieniają rynek

    Nowe oczekiwania klientów odmieniają rynek

    Nowe oczekiwania klientów sprawiają, że w perspektywie 5 lat rynek produktów i usług ulegnie znacznym zmianom. Z badań przeprowadzonych na zlecenie Ricoh wynika, że w tym okresie 24 proc. firm z sektora MŚP spodziewa całkowitej reorganizacji swojej oferty. Stosunek jakości do ceny (43 proc.), więcej możliwości wyboru (42 proc.) oraz jakość związana z samym korzystaniem z usług, w tym obsługą klienta (41 proc.), będą kształtowały sposób w jaki funkcjonują innowacyjne firmy. 51 proc. badanych chce wykorzystać nowe technologie by uprościć i przyśpieszyć procesy. Dzięki temu pracownicy nie będą przeciążeni np. czasochłonnymi obowiązkami administracyjnymi i będą mogli zapewnić wyższy poziom obsługi klienta.

    Rośnie świadomość potencjału danych o preferencjach klienta, którymi dysponuje firma. 47% badanych planuje w większym stopniu dbać o pozyskanie i analizę informacji zwrotnych od klientów. 54% chce się skupić na rozwijaniu i pogłębianiu dotychczasowych relacji. Jedynie 32% planuje włączyć klientów i partnerów do procesu tworzenia nowych produktów i usług.

    Przyszłość sektora MŚP kreuje się właśnie teraz. Firmy muszą teraz podjąć kluczowe decyzje dotyczące nowej ścieżki rozwoju.  Z pewnością największy wpływ na długoterminowy sukces firm będzie miała zdolność do szybkiego reagowania na zachodzące zmiany. Orężem w tym procesie będą nowe technologie. To dzięki nim będą mogli usprawnić funkcjonowanie firmy, przyśpieszyć prace nad nowymi produktami i zwiększyć efektywność – powiedział David Mills, CEO w Ricoh Europe.

    O badaniu
    Projekt badawczy Generation Innovate zrealizowano w 23 krajach w Europie na próbie 3300 przedstawicieli kadry zarządzającej MŚP.
  • Szanse i wyzwania polskiego Przemysłu 4.0

    Szanse i wyzwania polskiego Przemysłu 4.0

    Tematem przygotowanego w Agencji Rozwoju Przemysłu S.A. raportu są „Szanse i wyzwania polskiego Przemysłu 4.0”. Jego autorzy zidentyfikowali kluczowe czynniki pozwalające polskim firmom rozwijać się zgodnie z trendami automatyzacji, robotyzacji i cyfryzacji. Wyniki badań podczas Kongresu 590 w Jasionce k. Rzeszowa zaprezentował wiceprezes ARP S.A. Dariusz Śliwowski.

    Czwarta rewolucja przemysłowa to zmiana sposobu działania firm, a co za tym idzie całej gospodarki. Cyfryzacja, automatyzacja, robotyzacja prowadzą do poprawy efektywności i szybkości reakcji na zmieniające się potrzeby konsumentów. Firmy, które się „cyfryzują”, oferują wyższą jakość przy niższych cenach, przejmują od konkurencji klientów, a następnie najlepszych pracowników, umacniając jeszcze bardziej swoją przewagę. Tak w skrócie można podsumować podstawowe wnioski, wynikające z prezentowanego w trakcie debaty „Od Industry 4.0 do smart factory” raportu Agencji Rozwoju Przemysłu S.A.

    Na naszych oczach następują zmiany gospodarcze, których tempo i nieuchronność są bezprecedensowe. Globalna konkurencja, rewolucja cyfrowa, zmiana postaw konsumenckich oraz ewolucja podejścia do wykorzystania zasobów naturalnych stają się fundamentami gospodarki przyszłości. Potrzebujemy zmian, wykorzystania naszych przewag i określenia priorytetów w budowie Przemysłu 4.0, a właściwie Polskiej Gospodarki 4.0. Ambicją Agencji Rozwoju Przemysłu jest ułatwienie polskim przedsiębiorcom skutecznego udziału w tym procesie – powiedział Dariusz Śliwowski, wiceprezes ARP S.A.

    Raport „Szanse i wyzwania polskiego Przemysłu 4.0” pokazuje mało optymistyczne dane na temat zaawansowania rozwoju polskiego przemysłu. Przypomina, że poziom robotyzacji w polskich przedsiębiorstwach jest wciąż na niezadowalającym poziomie; wynosi zaledwie 22 roboty na 10 tys. pracowników, przy średniej światowej 74 roboty na 10 tys. pracowników. Polska potrzebuje rewolucyjnej zmiany technologicznej.

    Z diagnozy ARP S.A. wynika, że żeby Polska mogła przejść na poziom gospodarki 4.0 potrzebujemy  systemowych rozwiązań, między innymi: umieszczania wymogu rozwiązań zgodnych z Przemysłem 4.0 w specyfikacjach inwestycji finansowanych przez rząd i samorząd, czy przeznaczenia części budżetu każde­go ministerstwa, rządowej agendy i samorządu na za zakup rozwiązań Przemysłu 4.0 i sztucznej inteligencji. Ważne jest także finansowanie edukacji dla kadry zarządczej, wyłanianie talentów i zespołów, które tworzą innowacyjne rozwiązania, podatkowe ulgi na zakupy rozwiązań cyberbez­pieczeństwa dla urządzeń Internetu rzeczy, wprowadzenie wymogu posiadania strategii robotyzacji i wdra­żania rozwiązań Przemysłu 4.0.

    Kolejną branżą, którą wspieramy jest sektor gier wideo. W ramach Akceleratora ARP Games, założonego wspólnie z Uniwersytetem Śląskim, zespoły młodych utalentowanych osób rozwijają gry wideo, które Akcelerator pomaga skomercjalizować. Mamy pierwsze sukcesy naszych programistów i grafików na arenie międzynarodowej. Na początku listopada powstająca w cieszyńskim ARP Games gra „Weakless” zdobyła główną nagrodę w kategorii „Game Design” na festiwalu ANIWOW! w Pekinie. Twórczynią grafiki jest Anna Kowalczyk, studentka 4. roku grafiki na Uniwersytecie Śląskim – powiedział Dariusz Śliwowski.

    ARP S.A. prowadzi także projekt pod nazwą Sieć Otwartych Innowacji, czyli budowanie sieci innowacji poprzez działania animujące transfer technologii pomiędzy środowiskiem innowacyjnym a sektorem polskich MŚP. W ramach SOI małe i średnie przedsiębiorstwa mogą otrzymać środki finansowe na pokrycie kosztów transferu technologii w zakresie innowacji produktowej lub procesowej. Granty finansują zakup licencji lub praw własności do innowacyjnej technologii.

  • Śniadanie biznesowe Dekra – cyberbezpieczeństwo to nie tylko technologia

    Śniadanie biznesowe Dekra – cyberbezpieczeństwo to nie tylko technologia

    Myślę, że wielu z Was zna zielony logotyp DEKRA i zazwyczaj kojarzy firmę z ogólnie pojętym procesem certyfikacji, czy to organizacji, czy też produktów. Zainteresowany zaproszeniem z Zachodniej Izby Gospodarczej postanowiłem udać się do wrocławskiej siedziby DEKRA na śniadanie biznesowe poświęcone aspektom cyberbezpieczeństwa, które stało się moim „konikiem” zawodowym kilka lat temu.

    Nie od dziś wiadomo, że dane osobowe, informacje o kontrahentach, o ofertach i umowach, pomysły i strategia  – obszary najbardziej kluczowe dla działania organizacji w dobie postępu technologicznego i liczby mobilnych urządzeń – wymagają zastosowania szczególnych środków bezpieczeństwa.

    Grupa DEKRA od wielu lat pracuje nad rozwiązaniami, które w skuteczny sposób pozwalają przedsiębiorcom zabezpieczyć dane finansowe, osobowe czy know-how przed niekontrolowanymi wyciekami. Pomaga klientom w trakcie audytów i szkoleń m.in. w dziedzinie bezpieczeństwa behawioralnego i organizacyjnego, zarządzania bezpieczeństwem informacji oraz wdrażania strategii zarządzania ryzykiem.

    DEKRA od pewnego czasu oferuje certyfikację w zakresie normy ISO 27001 i 27002, która określa wymagania dla systemu zarządzania bezpieczeństwem informacji. Norma ISO 27002 powstała jako merytoryczne rozwinięcie ISO 27001 i stanowi wytyczne implementacyjne oparte o rekomendowane „dobre praktyki”. Innymi słowy, jest to zbiór minimalnych zabezpieczeń dla informacji w organizacji, który pozwala na ewaluację stanu zabezpieczeń. W zakresie działalności DEKRA nie mogło oczywiście zabraknąć audytu ochrony danych osobowych (czyli analizy zgodności z rozporządzeniem RODO/GDPR). DEKRA zarówno w obszarze bezpieczeństwa informacji (ISO 27001, 27002),  ISO 22301 (zarządzanie ciągłością działania) i RODO prowadzi szkolenia.

    Spotkanie miało formę śniadania biznesowego, którego głównym elementem był wykład prowadzony przez specjalistów DEKRA, tj. Piotra Ubycha i Tomasza Romanika, poświęcony dwóm głównym filarom, na których opiera się cyberbezpieczeństwo w organizacjach – technologii i człowiekowi. O ile nierzadko spotykałem się z omawianiem pierwszego filaru w sposób bardzo szczegółowy, z informacją o najnowszych funkcjonalnościach systemów z zakresu security IT, to z drugim elementem, wydaje mi się, że jest spory problem. Organizacje potrafią wdrożyć zaawansowane narzędzia zapewniające bezpieczeństwo, ale do problemu uświadomienia kadry niewiele firm i instytucji podchodzi w sposób rzetelny. Prowadzącym zadałem pytanie „Co możemy zrobić, żeby zminimalizować ryzyko braku ochrony danych, a co za tym idzie straty finansowej, trudno policzalnej utraty konkurencyjności i zaufania kontrahentów?” i uzyskałem następujące odpowiedzi:

    Pierwszym filarem bezpieczeństwa są rozwiązania techniczne. Właściwe zabezpieczenia stosowane np. w przypadku procesów realizowanych poza chronionymi strefami  (praca zdalna, smartphony), bezpieczne postępowanie z nośnikami danych, bezpieczna wymiana danych pomiędzy systemami, z wykorzystaniem silnych algorytmów szyfrujących oraz zaufanych certyfikatów – to przykładowe obszary dla których każda organizacja powinna przeprowadzić analizę ryzyka i  uwzględnić dostępne technologie zabezpieczające. Istnieją dobre praktyki lub też specyficzne wymagania OEM, które narzucają konkretne rozwiązania technologiczne, takie jak stosowanie ochrony antywirusowej serwerów i stacji, stosowanie bezpiecznych algorytmów szyfrowania (np. AES-256), etc. – odpowiedział Piotr Ubych, Menedżer Produktu ds. Ochrony Danych, DEKRA Certification Sp. z o.o.

    Nawet najbardziej zaawansowane rozwiązania techniczne nie ochronią nas przed ryzykiem utraty cennych informacji i danych jeśli pominiemy drugi istotny filar bezpieczeństwa jakim jest czynnik ludzki. Bardzo często brak wiedzy czy świadomości, nawyki naszych pracowników mogą doprowadzić do sytuacji zagrożenia. Na pewno większość z nas otrzymała kiedyś email z nieznanym załącznikiem, podejrzanym linkiem, który, jeśli kliknięty wprowadza osobiste lub poufne informacje do pozornie przyjaznego (i znajomego) konta. Na pewno słyszeliśmy też historie o zgubionych firmowych laptopach i smartfonach, przez pomyłkę zostawionych w taksówce, na lotnisku. Jak się zabezpieczyć przed ludzkim zmęczeniem, przeoczeniem, nieświadomością? Po pierwsze zdiagnozować bariery organizacji w zakresie pożądanych postaw i zachowań pracowników. Po drugie edukować, w sposób cykliczny, wielowymiarowy (wykłady, case studies, warsztaty). – stwierdził Tomasz Romanik, Menedżer Regionalny, Trener/Audytor, DEKRA Certification Sp. z o.o.

    Należy pamiętać, że najsłabszym ogniwem w „układance” zwanej bezpieczeństwem jest człowiek i bez świadomości zagrożeń i wiedzy, co powinno się robić, a czego nie, nawet najlepsze zabezpieczenia są nieskuteczne. Dlatego cieszy mnie podejście DEKRA do zagadnienia bezpieczeństwa informatycznego, że równie uważnie, a nawet z jeszcze większą starannością, traktuje czynniki behawioralne zapewniające ciągłość działania organizacjom.

  • Rola wizualizacji 3d w sprzedaży produktów i usług

    Rola wizualizacji 3d w sprzedaży produktów i usług

    Jednym z głównych czynników, który ma ogromny wpływ na dobrą sprzedaż produktu jest jego odpowiednia prezentacja. Łatwo to sobie wyobrazić na pewnym przykładzie. Czy kupiłbyś krzesło mając do dyspozycji jedynie opis jego wyglądu? Z pewnością nie. A czy kupiłbyś to samo krzesło gdybyś mógł zobaczyć je na zdjęciu? Tutaj szanse na dokonanie transakcji znacznie wzrastają. Wszystko zależy od tego, czy ten model krzesła przypadnie Ci do gustu, ale też w jaki sposób zostało ono Tobie zaprezentowane. Aby prezentacje produktu były coraz lepsze, wytwórcy coraz częściej wykorzystują do tego wizualizacje 3d.

    Czym są  wizualizacje 3D.

    Wizualizacje 3d to nic innego jak przetworzony obraz komputerowy. Najlepsi graficy potrafią wykonać obrazy, które praktycznie w niczym nie odbiegają od rzeczywistości. Są to tak zwane wizualizacje fotorealistyczne. Proces tworzenia wizualizacji jest dość skomplikowany i odbywa się etapami.  Pierwszym etapem jest stworzenie trójwymiarowego modelu, z reguły później graficy nakładają na ten model odpowiednie tekstury, które mają odwzorować rzeczywiste materiały (drewno, szkło, kamień, plastik itp.). Kolejnym etapem jest ustawienie świateł i kadrów. Tą fazę można porównać do wirtualnego studia fotograficznego. Grafik może ustawić najciekawsze  kadry oraz odpowiednio oświetlić scenę. Ostatni etap to tak zwany rendering, czyli przeliczenie przez stacje robocze wszystkich parametrów, które zostały wprowadzone w programie do tworzenia grafiki 3d. W tym momencie powstają docelowe wizualizacje.

    wizualizacja-stolika

    Zastosowanie wizualizacji

    Przy pomocy wizualizacji można przedstawić praktycznie wszystko. Mogą to być obiekty już istniejące, ale również te będące jeszcze  w fazie projektu. W biznesie wykorzystuje się je najczęściej do przedstawienia produktu lub koncepcji. Może to być jakikolwiek przedmiot, począwszy od długopisu, etui na telefon, po samochody, łodzie czy budynki. Architekci wnętrz wykorzystują wizualizacje 3d do przedstawienia projektów wnętrz swoim inwestorom.  

    Nośniki wizualizacji

    Wizualizacje można z powodzeniem wykorzystać na przeróżne sposoby, oto najważniejsze z nich: ulotka, baner, katalog, oferta, strona internetowa, telewizja, portfolio,  czy wszelkiego rodzaju prezentacje.

    Korzyści jakie dają wizualizacje.

    Niewątpliwie jest ich sporo. Poniżej znajduje się lista tych najważniejszych z punktu widzenia przedsiębiorcy.

    Redukcja kosztów

    Wizualizacje redukują koszty firmy i to znacznie. Aby przedstawić przedmiot, który dostępny jest w kilku, czasem nawet kilkudziesięciu wariantach, wytwórca nie musi go wielokrotnie produkować. Do  prezentacji  z powodzeniem może wykorzystać  grafikę komputerową. Wizualizacje świetnie sprawdzą  się  również w przypadku gdy producent chciałby osadzić swój produkt w jakimś niezwykłym otoczeniu, na przykład we wnętrzu premium. W takiej sytuacji nie ma potrzeby budowania scenografii w studiu fotograficznym, co tak naprawdę wiązałoby się z ogromnymi kosztami oraz trudnościami logistyczymi.

    Prezentacja prototypu

    Dzięki umiejętnościom grafika komputerowego, projektant może z  powodzeniem  zwizualizować praktycznie każdy prototyp, każdy obiekt będący jeszcze w fazie projektowej. Render pozwala przyjrzeć się bliżej wszelkim detalom projektu. Jest to także doskonały materiał na którym można nanieść potrzebne poprawki.   Grafika komputerowa może być również bardzo przydatna w przypadku poszukiwania ewentualnego inwestora. Zdecydowanie łatwiej jest zainwestować w produkt, który można już zobaczyć.

    przykladowa-wizualizacja-z-siatka

    Prezentacja wnętrza

    Architekci  wnętrz wykorzystują wizualizacje 3d do przedstawienia swojego projektu inwestorom.  Na ich podstawie klient zobaczy jak będzie wyglądało zaprojektowane wnętrze, a w razie konieczności poprosi architekta o wprowadzenie w projekcie potrzebnych korekt. Obecnie oprócz standardowych wizualizacji, architekci korzystają również z wizualizacji 360 oraz wirtualnych spacerów. Wizualizacje 360   to obrazy sferyczne, tak zwane panoramy, które można oglądać na ekranie monitora i obracać się wirtualnie w zakresie 360 stopni.

    Oddziaływanie na zmysły klienta

    Wizualizacje 3d to potężne narzędzie marketingowe. Pozytywne obrazy są niezwykle przydatne, szczególnie w momencie gdy potencjalny nabywca nie ma pewności co do zakupu. Odpowiednio skomponowana grafika komputerowa może być w takich momentach przysłowiową “kropką nad i”,  Oddziałując na zmysły klienta upewni go w fakcie, że chce ten przedmiot nabyć.

    wizualizacja-fotela

    Jak rozróżnić dobre wizualizacje?

    Tylko dobrze wykonane wizualizacje przyniosą oczekiwane efekty. Na co zwrócić uwagę? Przede wszystkim na fotorealizm. Im grafika będzie bardziej realistyczna tym lepszy osiągnie odbiór u potencjalnego klienta. Każda fachowo wykonana wizualizacja zwróci się w stu procentach, jeśli zostanie tylko odpowiednio wykorzystana.  Obecnie profesjonalne wizualizacje 3d wykorzystują  z powodzeniem  nie tylko ogromne korporacje, ale również architekci, mali wytwórcy, właściciele manufaktur czy projektanci.

    Artykuł przygotowany we współpracy z p71.pl

  • Inwestycje w chmurę podwoją się w ciągu trzech lat

    Inwestycje w chmurę podwoją się w ciągu trzech lat

    Firmy zmieniły swój sposób postrzegania chmury. Nie jest już ona wyłącznie elementem infrastruktury IT. Inwestycje w chmurę zaczynają być koniecznym elementem biznesu, poprawiającym jego wydajność i wspierającym innowację. Z badania firmy doradczej Deloitte „Oustourcing Survey 2018. Traditional outsourcing is dead. Long live disruptive outsourcing” wynika, że najważniejszymi powodami wdrażania tego rozwiązania są przyspieszenie innowacji technologicznej, umożliwienie szybszego wprowadzania usług i produktów na rynek oraz poprawa wydajności.

    Deloitte przeprowadził badanie rynku outsourcingu wśród 521 liderów i przedstawicieli kadry kierowniczej wiodących firm, działających w 6 branżach – technologia/media/telekomunikacja, usługi finansowe, dobra konsumenckie, energetyka, surowce i przemysł, administracja i sektor publiczny oraz life sciences i ochrona zdrowia. Większość (86 proc.) respondentów pracuje w organizacjach, których roczne przychody przekraczają miliard dolarów.

    Odpowiadając na pytanie dotyczące obszarów, na które ankietowani szczególnie zwracają uwagę przy rozważaniu i kontraktowaniu usług chmurowych, dwie trzecie z nich (68 proc.) wskazuje bezpieczeństwo danych. –  Z jednej strony obawiamy się nowych rozwiązań, a z drugiej często jest tak, że znamy i akceptujemy słabe strony swojej infrastruktury do czasu wystąpienia incydentu. Jednocześnie zdarza się, że dane, które przetwarzamy są nieustrukturyzowane, rozsiane w niezliczonej ilości folderów, poczcie elektronicznej, na laptopach i urządzeniach mobilnych. Zapanowanie nad niespójnością zabezpieczeń oraz  chaosem informacyjnym w tradycyjnym modelu jest coraz trudniejsze i kosztowniejszemówi Marcin Lisiecki, Starszy Menedżer w dziale Cyberbezpieczeństwa, Deloitte. Jak dodaje, właśnie rozwiązania pozwalające na inwentaryzację danych, ich klasyfikację, szyfrowanie i bezpieczne współdzielenie się nimi  są coraz częściej standardowymi komponentami  chmury.

    Podczas wdrażania tego typu rozwiązań ankietowani za istotne kwestie uznali również odporność na zagrożenia oraz awarie i wydajność (45 proc.) oraz zgodność dostawcy i rozwiązania z wymogami regulacyjnymi (39 proc. ) jako obszary szczególnej wagi.

    – Trzeba zdawać sobie sprawę, że tylko największe firmy stać na wdrożenie takich zabezpieczeń technologicznych, jakie mają czołowi dostawcy chmury. Można założyć, że własne środowisko IT przeciętnej firmy jest gorzej zabezpieczone niż jej zasoby w chmurze. Ale trzeba pamiętać, że same techniczne zabezpieczenia to nie wszystko i że bezpieczeństwem w chmurze również trzeba umieć zarządzać. To dla wielu organizacji może być jeszcze wyzwaniem. Podobnie jest ze spełnieniem wymagań regulacyjnych – w większości przypadków wdrożenie chmury nie powinno odbywać się w sprzeczności z regulacjami.  Wymagane jest jednak dostosowanie podejścia, procesów zarządczych oraz umiejętność wykazania zgodności regulatorowi, co stanowi nowe wyzwania, z którymi firmy mają jeszcze niewielkie doświadczenie – dodaje Marcin Lisiecki.

    Pytani o praktyczne wyzwania podczas implementacji chmury ankietowani wskazują na migrację danych (58 proc.) i wymagania bezpieczeństwa (56 proc.). W dalszej kolejności przywołują optymalizację systemów (modyfikację, aby wykorzystać możliwości chmury – np. w kontekście autoskalowania)
    (44 proc.), zapewnienie zgodności z regulacjami (40 proc.) i znalezienie zastosowania dla infrastruktury pozostałej po przeniesieniu systemów do chmury (40 proc.).

    Katalizator innowacji

    64 proc. liderów, którzy zdecydowali się na wprowadzenie w swoich firmach rozwiązań chmurowych traktowało je jak niezbędny katalizator innowacji IT, dla 63 proc. celem adopcji chmury było umożliwienie szybszego wprowadzania produktów czy usług na rynek.

    – Chmura przestała być postrzegana wyłącznie w kontekście infrastruktury IT organizacji. Odpowiedzi udzielone przez naszych ankietowanych wskazują wyraźnie, że wśród celów wdrażania chmury najmocniej wybrzmiewają te o charakterze biznesowym – wspomaganie innowacji i tzw. time-to-market, czyli czas od pomysłu do wprowadzenia produktu na rynek. Redukcję kosztów, czyli kwestię o której głównie mówiło się jeszcze kilka lat temu, wskazuje jedynie co trzeci ankietowany. Interesujące jest również to, że 38 proc. ankietowanych wskazuje poprawę odporności i bezpieczeństwa jako powód wdrażania chmury – mówi Jakub Garszyński, Lider usług Cloud, Deloitte.

    2/3 badanych oczekuje redukcji kosztów operacyjnych IT w wyniku wdrożenia rozwiązań w chmurze. Co ciekawe, jednak 35 proc. ankietowanych spodziewa się, że koszty te wzrosną.– To pokazuje, że zarządy firm gotowe są powiększyć budżet operacyjny IT, w zamian za wartość biznesową, elastyczność i łatwość wdrażania nowatorskich rozwiązań, którą daje chmura – dodaje Jakub Garszyński.

    CIO inicjatorem zmian

    Eksperci Deloitte wskazują, że najczęściej za inicjatywą wdrożenia chmury stoją dyrektorzy IT. Dzieje się tak w aż 60 proc. organizacji. Ale wartość Cloud docenia również reszta kadry kierowniczej. O wprowadzeniu tego rozwiązania decydują także – sami lub w porozumieniu z CIO – dyrektorzy generalni (37 proc.), a także dyrektorzy finansowi (20 proc.) i operacyjni (17 proc.). To dowodzi, że nie tylko eksperci branży IT widzą w rozwiązaniach chmurowych wartość i coraz częściej nie tylko oni są inicjatorami zmian. Według specjalistów Deloitte do zadań nowoczesnych dyrektorów IT należy nie tylko edukowanie zarządów firm w tematach technologicznych, ale także współtworzenie strategii biznesowej wykorzystując przewagi, które może dać technologia.

    Jak wynika z badania Deloitte CIO Survey, dyrektorzy IT oczekują, że najbliższe trzy lata będą czasem podwojenia wydatków na rozwiązania oparte o chmurę, a zatem, że zwiększą się one z obecnych 22 do 44 proc. sumy wydatków na IT. Już obecnie prawie jedna trzecia CIO (32 proc.) odpowiedziała, że chmura wspiera aplikacje krytyczne dla biznesu. Należy oczekiwać, że ten odsetek będzie się zwiększał – firmy, wraz ze wzrostem zaufania do dostawców chmury oraz nabywaniem doświadczenia we wdrażaniu i zarządzaniu takimi rozwiązaniami, będą coraz chętniej wykorzystywać chmurę do krytycznych dla biznesu zastosowań – mówi Jakub Garszyński.

    Raport do pobrania dostępny jest tutaj.

  • Wzrośnie bezpieczeństwo informatyczne w samorządach

    Wzrośnie bezpieczeństwo informatyczne w samorządach

    Od końca sierpnia tego roku samorządy mają obowiązek zgłaszania w ciągu 24 godzin incydentów naruszenia bezpieczeństwa teleinformatycznego. Takie informacje muszą wpływać do CERT Polska, działającego w NASK. Eksperci Instytutu zachęcają, by zgłaszać wszelkie podejrzane e-maile i inne próby ataków. Dzięki temu większa będzie wiedza o cyberbezpieczeństwie w urzędach, a tym samym możliwa będzie skuteczniejsza walka z zagrożeniami. O tym dyskutowano podczas 22. konferencji SECURE, organizowanej przez NASK.

     Cyberbezpieczeństwo stanowi duże wyzwanie dla wielu interesariuszy. Ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa obejmuje m.in. jednostki samorządowe. Jest duże wyzwanie z kilku powodów. Po pierwsze: to liczna i zróżnicowana grupa. Obejmuje zarówno małe ośrodki gminne, jak i większe samorządy czy urzędy marszałkowskie. Stopień przygotowania na ataki teleinformatyczne jest więc różny, tak jak kadry, którymi dysponują. Po drugie, do tej pory jednostki samorządowe nie miały obowiązku informowania o incydentach bezpieczeństwa teleinformatycznego. Dlatego staramy się  dotrzeć z informacją, że pojawiły się dodatkowe obowiązki takie jak raportowanie incydentów do CERT Polska w NASK. To ma znaczenie, ponieważ musimy znać stan bezpieczeństwa w urzędach – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Krzysztof Silicki, dyrektor NASK.

    Ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa weszła w życie 28 sierpnia br. To pierwszy w Polsce akt prawny dotyczący tego obszaru. Nowe prawo wdraża na gruncie krajowym wymogi unijnej dyrektywy NIS, przyjętej w 2016 roku, której celem jest zapewnienie wysokiego poziomu bezpieczeństwa sieci i systemów informatycznych na terytorium całej Unii Europejskiej. W Polsce regulacja ma bardziej szczegółowy charakter – ustawą objęty został również m.in. sektor telekomunikacyjny, finansowy i administracja publiczna, na które przepisy nakładają nowe obowiązki.

     Przed samorządami stoją duże wyzwania dotyczące ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. Do tej pory radziły sobie w sposób nieuregulowany. W zależności od wielkości jednostki przygotowanie kadry informatycznej oraz zarządzanie cyberbezpieczeństwem w urzędzie było bardzo zróżnicowane. Ustawa nałożyła na samorządy obowiązek zgłoszenia osoby kontaktowej, która będzie obsługiwała sprawy związane ze zgłaszaniem incydentów, a także wyznaczenia koordynatora na poziomie różnych jednostek organizacyjnych – mówi Agnieszka Aleksiejczuk, dyrektor departamentu społeczeństwa informacyjnego w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Podlaskiego, uczestnicząca w debacie podczas konferencji SECURE 2018.

    Zgodnie z  ustawą w ciągu 24 godzin od momentu wykrycia zagrożenia bądź incydentu naruszenia bezpieczeństwa samorządy muszą zgłaszać takie przypadki do właściwego Zespołu Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego, czyli CSIRT (MON, ABW lub NASK) Należy zaznaczyć, że w przypadku spółek samorządowych infrastrukturalnych, które znajda się w wykazie Operatorów Usług Kluczowych i jednocześnie w wykazie Infrastruktury Krytycznej, właściwym CSIRT będzie CSIRT GOV lub CSIRT MON.

    – Takiego zgłoszenia można dokonać na naszej stronie incydent.cert.pl, gdzie znajduje się odpowiedni formularz, do którego trzeba wpisać wszystkie informacje wymagane w ustawie. Jako incydent ustawa definiuje wszelkiego rodzaju działania zakłócające bezpieczne dostarczanie usług dla obywateli z wykorzystaniem systemów informatycznych – podkreśla Przemysław Jaroszewski, kierownik zespołu CERT Polska w NASK. – Im więcej wiemy, im więcej informacji otrzymamy, tym lepiej jesteśmy w stanie przeanalizować, co dzieje się w obszarze cyberbezpieczeństwa i tym skuteczniej jesteśmy w stanie ostrzegać podmioty administracji samorządowej i informować je, jak ustrzec się przed zagrożeniami.

    Agnieszka Aleksiejczuk ocenia, że do tej pory poziom świadomości dotyczącej cyberzagrożeń na szczeblu administracji był bardzo zróżnicowany. Duże jednostki, jak np. duże miasta czy urzędy marszałkowskie, radziły sobie znacznie lepiej niż małe gminy, w których informatyk odpowiedzialny za ten obszar często jest zatrudniony na część etatu albo umowę-zlecenie. Dlatego z perspektywy małych jednostek przeciwdziałanie i radzenie sobie z zagrożeniami było bardzo trudne.

    – Nowością jest to, że zgłaszanie incydentów stało się obowiązkiem. Myślę, że niedługo będziemy już mieć dane pokazujące, jak faktycznie jest z tym bezpieczeństwem. Ustawa daje nam też możliwość kontaktu z tymi urzędami i szerzenia wiedzy na temat standardów bezpieczeństwa i dobrych praktyk –dodaje Krzysztof Silicki.

    Dyrektor NASK podkreśla, że urzędy są zinformatyzowane w coraz większym stopniu, a obywatele coraz częściej kontaktują się z nimi i załatwiają sprawy urzędowe przez internet i aplikacje. To wymusza większą dbałość o cyberbezpieczeństwo. Do tej pory nie było rzetelnych danych, które pokazywałyby, na ile urzędy faktycznie są bezpieczne i jak często stykają się z zagrożeniami. Dzięki nowej ustawie eksperci NASK zyskają takie informacje, co pozwoli skuteczniej tworzyć system cyberbezpieczeństwa na różnych poziomach.

     Zachęcamy do zgłaszania podejrzanych listów elektronicznych z załącznikami, które mogą się okazać złośliwe. Pozwoli nam to stwierdzić, czy jest to przypadkowa kampania, czy może atak ukierunkowany na zapoznanie się z kontraktami, które podpisują samorządy, zainstalowanie złośliwego oprogramowania na konkretnych komputerach. Zachęcamy też do zgłaszania ataków typu DoS, zakłócających dostępność, np. systemów rejestracji kierowców, podmiany strony www czy ataków na profile społecznościowe. Słowem – wszystkich sytuacji, które wzbudzają podejrzenia. Nawet jeżeli nie odniosły skutku, to pomogą nam dowiedzieć się więcej, a być może ostrzec innych, którzy nie poradziliby sobie sami z takim atakiem – podkreśla Przemysław Jaroszewski.

    Od początku tego roku do końca września, CERT Polska – działający w NASK zespół reagowania na incydenty cyberbezpieczeństwa – odnotował w polskich sieciach 2 690 incydentów związanych z naruszeniem bezpieczeństwa w internecie. Ponad połowę z nich (51,64 proc.) stanowiły oszustwa komputerowe, wśród których najczęściej odnotowywany był phishing, czyli fałszywa korespondencja e-mail lub strony internetowe mające na celu wyłudzenie pieniędzy lub poufnych informacji.

  • Świat ludzi i maszyn stanie się jednością

    Świat ludzi i maszyn stanie się jednością

    Do 2050 roku znajdziemy się w punkcie, w którym świat ludzi i maszyn stanie się jednością – ocenia Gerd Leonhard, futurolog i dyrektor The Futures Agency. W najbliższym dziesięcioleciu powstaną nowe superkomputery, szerzej do głosu dojdzie sztuczna inteligencja, a większość ograniczeń technicznych zostanie pokonana. Zdaniem eksperta wyzwaniem jest jednak wykorzystywanie możliwości, jakie dają nowe technologie, przy jednoczesnym zachowaniu kontroli nad nimi. Konieczne jest też przyjęcie tzw. potrójnego fundamentu, czyli skupienie się na trzech celach: ludziach, planecie i dobrobycie, a nie tylko na zyskach.

    – Ludzie i maszyny naprawdę mogą ze sobą współpracować. Obecnie jednak mamy do czynienia z sytuacją, w której cała nasza aktywność skupia się na technologii, a pozostałe aspekty odsuwane są na bok. W najbliższym dziesięcioleciu powstaną nowe superkomputery, dojdzie do głosu sztuczna inteligencja i pojawią się mówiące maszyny. Będziemy mogli robić całą masę różnych niesamowitych rzeczy. Jednak musimy się przy tym upewnić, że wciąż mamy nad tym kontrolę i że to nadal jest dla nas dobre – podkreśla Gerd Leonhard, futurolog i dyrektor The Futures Agency w Szwajcarii.

    Przed nowymi technologiami nie ma ucieczki. Powstają komputery kwantowe o potężnej mocy obliczeniowej, które mogą złamać każdy szyfr, bezbłędnie przewidywać skutki zjawisk atmosferycznych czy stworzyć ultrabezpieczne satelitarne sieci komunikacyjne. Tylko w latach 2010–2016 na inwestycje w rozwój technologii komputerów kwantowych w USA przeznaczono ponad 200 mln dol. Nad superkomputerami pracują też inne światowe mocarstwa, w tym Chiny, Kanada czy Australia.

    Postępuje też robotyzacja. Dell Technologies prognozuje, że do 2030 roku nowe technologie i roboty będą obecne już prawie w każdej dziedzinie życia. Sztuczna inteligencja wkracza w niemal każdy obszar życia, a wirtualna rzeczywistość staje się już powszechna.

    – Niektóre technologie może i są niesamowite, ale nie do końca nam służą. Przykładem jest rzeczywistość wirtualna, która może się wiązać z szeregiem skutków ubocznych. Musimy zatem znaleźć równowagę pomiędzy tym, co byśmy chcieli, a tym, co możemy zrobić za pomocą technologii. Potrzebny jest zatem system, który pozwoli nam to wszystko kontrolować – ocenia Gerd Leonhard.

    Mimo postępującej cyfryzacji społeczeństwa nie są do niej w pełni przygotowane. Korzystają z jej możliwości, ale nie do końca zdają sobie sprawę z zagrożeń.

    – Największym problemem jest ustrój gospodarczy, w którym priorytetem są zyski. Duże firmy technologiczne mają ogromną władzę, która w bardzo niewielkim stopniu podlega jakiejkolwiek kontroli. Te nierówności stają się coraz większe, dobrze prosperujące spółki stają się swego rodzaju kartelem, ponieważ technologia stale się rozwija. To sprawia, że konkurowanie z nimi jest bardzo trudne. Brakuje odpowiednich przepisów, które są potrzebne, aby wyrównać szanse na rynku. Brakuje też sposobów redystrybucji zysków poprzez np. podatki – ocenia futurolog.

    Nowe technologie budują przewagę konkurencyjną firm. Jak wynika z raportu „Accenture Technology Vision 2018”, 84 proc. przedstawicieli kadry zarządzającej ocenia, że dzięki technologiom firmy zyskują większy wpływ na codzienne życie ludzi. Nie zawsze jednak jest to wpływ pozytywny.

    – Jeśli wszyscy skupimy się na zarabianiu pieniędzy poprzez technologię, to wówczas wszystko stanie się technologią. Wtedy, my, ludzie, przestaniemy mieć jakiekolwiek znaczenie, bo jesteśmy zwyczajnie mało efektywni. Myślę, że mamy około dziesięciu lat na to, aby zacząć poważnie pracować nad tym problemem. Do 2050 roku zapewne znajdziemy się w punkcie, w którym świat ludzi i maszyn stanie się jednym. Będziemy musieli wtedy dokonać wyboru, czym chcemy być – mówi Leonhard.

    Zdaniem naukowców lata 2040–2050 będą pierwszym w historii okresem, w którym sztuczna inteligencja dorówna ludzkim możliwościom lub je przewyższy. Konieczne jest jednak, by nowe technologie wykorzystywać na korzyść ludzkości i wdrożyć odpowiednie regulacje, aby uniknąć niebezpieczeństw.

    – Musimy przyjąć tzw. potrójny fundament – ludzie, planeta, dobrobyt. Już teraz w debacie pojawia się temat przejścia na coś w rodzaju postkapitalizmu, nowego sposobu myślenia o tym, czego chcemy od świata – przekonuje dyrektor The Futures Agency w Szwajcarii. – Poradziliśmy sobie z wieloma innymi problemami, więc technologie również zdołamy ujarzmić. 90 proc. tego, co nas czeka w przyszłości, zapowiada się wspaniale, a tylko 10 proc. wygląda mniej obiecująco. Musimy tylko uważać, żeby to 10 proc. nie rozrosło się nagle do 50 proc.

    Gerd Leonhard był gościem konferencji GfK Insight Summit Poland, która odbyła się w tym tygodniu w Warszawie.

  • Cyberbezpieczni w pracy. Pięć zasad, które powinien znać każdy pracownik

    Cyberbezpieczni w pracy. Pięć zasad, które powinien znać każdy pracownik

    Czasy, w których cyberbezpieczeństwo leżało jedynie w gestii zespołów IT, minęły – teraz każdy pracownik odgrywa w nim ważną rolę, zwłaszcza, gdy nie siedzi przy swoim biurku, ale podobnie jak 20 proc. światowej kadry[1] pracuje z kawiarni, restauracji czy z domu. Co o ochronie przed cyberzagrożeniami powinien wiedzieć każdy zatrudniony?

    Październik jest już tradycyjnie obchodzony jako Europejski Miesiąc Cyberbezpieczeństwa. Inicjatywa Komisji Europejskiej ma na celu popularyzowanie wiedzy o bezpiecznym korzystaniu z internetu oraz o rozwoju technologii informatycznych.

    Tematem przewodnim pierwszego tygodnia tegorocznego EMC jest cyberhigiena. Ma to zwrócić uwagę na podejmowanie odpowiednich rutynowych działań, które zwiększą bezpieczeństwo online organizacji oraz użytkowników prywatnych. Problem jest poważny, bo jak pokazuje badanie Fortinet, aż 95 proc. działających w Polsce firm doświadczyło w ciągu wcześniejszych dwóch lat naruszenia bezpieczeństwa. Często wystarczy do tego jedno niesprawdzone urządzenie lub niezabezpieczony publiczny hotspot, z którym łączy się pracownik. W odpowiedzi na te zagrożenia specjaliści z firmy Fortinet przygotowali pięć podstawowych zasad bezpiecznego poruszania się w cyberprzestrzeni.

    1. Korzystanie z bezpiecznych punktów dostępu i oprogramowania ochronnego

    Korzystanie z publicznych niezabezpieczonych sieci Wi-Fi może być ryzykowne. Cyberprzestępcy mogą wówczas śledzić aktywność użytkownika online, a nawet przejąć jego dane czy hasła dostępu np. do bankowości online. Warto więc stosować oprogramowanie VPN (Virtual Private Network) szyfrujące ruch sieciowy. Ochronę przed atakami z wykorzystaniem złośliwego oprogramowania zapewni program antywirusowy, który warto zainstalować na wszystkich urządzeniach podłączonych do sieci.

    2. Stworzenie osobnej sieci do pracy

    Warto mieć w domu osobną sieć chronioną hasłem, przeznaczoną tylko do pracy. Większość routerów umożliwia takie rozwiązanie.

    Odrębna sieć oddzieli poufne firmowe ​​zasoby od prywatnych danych powiązanych np. z kontami w serwisach do gier online czy inteligentnymi urządzeniami domowymi. Nawet w przypadku ataku haker nie będzie mógł wykorzystać prywatnych aplikacji i urządzeń jako punktów wejścia do sieci i systemów firmowych – radzi Jolanta Malak, regionalna dyrektor Fortinet w Polsce.

    3. Regularna aktualizacja urządzeń, aplikacji i systemów

    Gdy gonią nas terminy, często ignorujemy powiadomienia o aktualizacjach i przesuwamy je na później, tym samym ułatwiając hakerowi zadanie. Znane ataki WannaCry, wykorzystujące luki w zabezpieczeniach produktów Microsoftu, okazały się bardzo skuteczne, mimo że aktualizacje były szeroko dostępne.

    4. „1234” i „haslo” – to nie hasła

    Należy zawsze używać silnych, złożonych haseł zawierających liczby i znaki specjalne oraz dwuetapowego uwierzytelniania na wszystkich urządzeniach i kontach. To samo hasło nie powinno być używane na różnych kontach – zwłaszcza zawierających poufne informacje. Dzięki temu nawet, jeśli naruszone zostanie jedno z nich, cyberprzestępca nie będzie mógł wziąć na cel pozostałych. Aby ułatwić sobie zapamiętywanie haseł, można stosować specjalne programy do zarządzania nimi. Nowe technologie umożliwiają już także uwierzytelnianie biometryczne – przez skanowanie odcisków palców czy rozpoznawanie twarzy.

    5. Ostrożność wobec każdego e-maila

    Poczta elektroniczna to obecnie najpopularniejsze narzędzie cyberprzestępców i najprostszy sposób dystrybucji złośliwego oprogramowania: w linkach i załącznikach. Jedna z metod, tzw. phishing, za pomocą linku odsyła do fałszywej strony banku, firmy czy urzędu, która po zalogowaniu przez użytkownika przejmuje jego dane uwierzytelniające lub infekuje samo urządzenie.

    W sieci warto stosować się do zasady ograniczonego zaufania. Nigdy nie klikajmy w linki czy załączniki od nieznanego nadawcy i dokładnie przyglądajmy się nazwie adresata oraz witryny, do której odsyła e-mail. Treść wiadomości wysłanej przez cyberprzestępcę często zawiera błędy językowe, dlatego dobrze jest zwrócić na to uwagę podczas czytania. Wiadomości, których się nie spodziewaliśmy, zawsze należy traktować z ostrożnością. Warto najpierw skontaktować się bezpośrednio z nadawcą i zweryfikować, czy rzeczywiście wysyłał do nas wiadomość – wskazuje Robert Dąbrowski, szef zespołu inżynierów Fortinet w Polsce.

    Warto mieć plan

    Ważnym elementem cyberhigieny jest plan reagowania na incydenty i szybkiego naprawiania szkód wywołanych atakiem. Pracownicy powinni go znać i rozumieć – wiedzieć, do kogo i pod jaki numer zadzwonić w razie podejrzeń naruszenia bezpieczeństwa, bez względu na godzinę czy dzień tygodnia. Szybka reakcja pozwoli zatrzymać atak zanim rozprzestrzeni się po całej sieci i wyrządzi poważne szkody.

    [1] https://www.bloomberg.com/quicktake/telecommuting
  • Pięć zasad, które powinien znać każdy pracownik

    Pięć zasad, które powinien znać każdy pracownik

    Czasy, w których cyberbezpieczeństwo leżało jedynie w gestii zespołów IT, minęły – teraz każdy pracownik odgrywa w nim ważną rolę, zwłaszcza gdy nie siedzi przy swoim biurku, ale podobnie jak 20% światowej kadry[1] pracuje z kawiarni, restauracji czy z domu. Co o ochronie przed cyberzagrożeniami powinien wiedzieć każdy zatrudniony?

    Październik jest już tradycyjnie obchodzony jako Europejski Miesiąc Cyberbezpieczeństwa. Inicjatywa Komisji Europejskiej ma na celu popularyzowanie wiedzy o bezpiecznym korzystaniu z internetu oraz o rozwoju technologii informatycznych.

    Tematem przewodnim pierwszego tygodnia tegorocznego EMC jest cyberhigiena. Ma to zwrócić uwagę na podejmowanie odpowiednich rutynowych działań, które zwiększą bezpieczeństwo online organizacji oraz użytkowników prywatnych. Problem jest poważny, bo jak pokazuje badanie Fortinet, aż 95% działających w Polsce firm doświadczyło w ciągu wcześniejszych dwóch lat naruszenia bezpieczeństwa. Często wystarczy do tego jedno niesprawdzone urządzenie lub niezabezpieczony publiczny hotspot, z którym łączy się pracownik. W odpowiedzi na te zagrożenia specjaliści z firmy Fortinet przygotowali pięć podstawowych zasad bezpiecznego poruszania się w cyberprzestrzeni.

    1| Korzystanie z bezpiecznych punktów dostępu i oprogramowania ochronnego

    Korzystanie z publicznych niezabezpieczonych sieci Wi-Fi może być ryzykowne. Cyberprzestępcy mogą wówczas śledzić aktywność użytkownika online, a nawet przejąć jego dane czy hasła dostępu np. do bankowości online. Warto więc stosować oprogramowanie VPN (Virtual Private Network) szyfrujące ruch sieciowy. Ochronę przed atakami z wykorzystaniem złośliwego oprogramowania zapewni program antywirusowy, który warto zainstalować na wszystkich urządzeniach podłączonych do sieci.

    2| Stworzenie osobnej sieci do pracy

    Warto mieć w domu osobną sieć chronioną hasłem, przeznaczoną tylko do pracy. Większość routerów umożliwia takie rozwiązanie. – Odrębna sieć oddzieli poufne firmowe ​​zasoby od prywatnych danych powiązanych np. z kontami w serwisach do gier online czy inteligentnymi urządzeniami domowymi. Nawet w przypadku ataku haker nie będzie mógł wykorzystać prywatnych aplikacji i urządzeń jako punktów wejścia do sieci i systemów firmowych – radzi Jolanta Malak, regionalna dyrektor Fortinet w Polsce.

     

    3| Regularna aktualizacja urządzeń, aplikacji i systemów

    Gdy gonią nas terminy, często ignorujemy powiadomienia o aktualizacjach i przesuwamy je na później, tym samym ułatwiając hakerowi zadanie. Znane ataki WannaCry, wykorzystujące luki w zabezpieczeniach produktów Microsoftu, okazały się bardzo skuteczne, mimo że aktualizacje były szeroko dostępne.

    4| „1234” i „haslo” – to nie hasła

    Należy zawsze używać silnych, złożonych haseł zawierających liczby i znaki specjalne oraz dwuetapowego uwierzytelniania na wszystkich urządzeniach i kontach. To samo hasło nie powinno być używane na różnych kontach – zwłaszcza zawierających poufne informacje. Dzięki temu nawet, jeśli naruszone zostanie jedno z nich, cyberprzestępca nie będzie mógł wziąć na cel pozostałych. Aby ułatwić sobie zapamiętywanie haseł, można stosować specjalne programy do zarządzania nimi. Nowe technologie umożliwiają już także uwierzytelnianie biometryczne – przez skanowanie odcisków palców czy rozpoznawanie twarzy.

    5| Ostrożność wobec każdego e-maila

    Poczta elektroniczna to obecnie najpopularniejsze narzędzie cyberprzestępców i najprostszy sposób dystrybucji złośliwego oprogramowania: w linkach i załącznikach. Jedna z metod, tzw. phishing, za pomocą linku odsyła do fałszywej strony banku, firmy czy urzędu, która po zalogowaniu przez użytkownika przejmuje jego dane uwierzytelniające lub infekuje samo urządzenie.

    W sieci warto stosować się do zasady ograniczonego zaufania. Nigdy nie klikajmy w linki czy załączniki od nieznanego nadawcy i dokładnie przyglądajmy się nazwie adresata oraz witryny, do której odsyła e-mail. Treść wiadomości wysłanej przez cyberprzestępcę często zawiera błędy językowe, dlatego dobrze jest zwrócić na to uwagę podczas czytania. Wiadomości, których się nie spodziewaliśmy, zawsze należy traktować z ostrożnością. Warto najpierw skontaktować się bezpośrednio z nadawcą i zweryfikować, czy rzeczywiście wysyłał do nas wiadomość – wskazuje Robert Dąbrowski, szef zespołu inżynierów Fortinet w Polsce.

    Warto mieć plan

    Ważnym elementem cyberhigieny jest plan reagowania na incydenty i szybkiego naprawiania szkód wywołanych atakiem. Pracownicy powinni go znać i rozumieć – wiedzieć, do kogo i pod jaki numer zadzwonić w razie podejrzeń naruszenia bezpieczeństwa, bez względu na godzinę czy dzień tygodnia. Szybka reakcja pozwoli zatrzymać atak zanim rozprzestrzeni się po całej sieci i wyrządzi poważne szkody.

    [1] https://www.bloomberg.com/quicktake/telecommuting

  • Relacja klient – marka. Co zyskuje na znaczeniu?

    Relacja klient – marka. Co zyskuje na znaczeniu?

    Rosnące oczekiwania klientów dotyczące jakości obsługi, cen czy możliwości personalizacji produktów to ważne trendy, które odgrywały i nadal będą miały duże znaczenie w kształtowaniu branży retail. To wnioski z badań zrealizowanych na zlecenie Ricoh. W projekcie wzięło udział 791 przedstawicieli kadry zarządzającej z branży handlowej z 23 europejskich krajów.

    Obok oczywistych kwestii takich jak: niższe ceny (74 proc.), wyższa jakość produktów (74 proc.), według badanych na znaczeniu zyskuje możliwości personalizacji produktów (74 proc.). 62 proc. dostrzega natomiast rosnące znaczenie jakości obsługi klienta i budowania pozytywnego doświadczenia. Są też świadomi faktu, że dla wielu konsumentów ten aspekt ma i zyskuje nawet większe znaczenie niż jakość oferowanego produktu.

    Konieczność bardzo szybkiej reakcji na potrzeby klienta stawia zupełnie nowe wyzwania przed branżą retail. Ta musi zadbać o poprawę standardów obsługi klienta i większą personalizację swojej komunikacji. To, w jaki sposób firma wywiąże się z tego zadania będzie miało ogromne znaczenie dla zdobycia i utrzymania lojalności klienta.  Dlatego tak ważne jest posiadanie odpowiednich instrumentów, które pozwolą na efektywne korzystanie z danych. W sytuacji, gdy konsument chce uzyskać natychmiastową odpowiedź nie uda się spełnić tego warunku bez wprowadzenia nowoczesnych narzędzi do automatyzacji, elektronicznego obiegu dokumentów czy możliwości szybkiego sprawdzenia danych w cyfrowym archiwum. Gromadzone dane stanowią również bardzo ważny zasób w procesie planowania strategicznego.

    Według badań Ricoh źle zaplanowana komunikacja wiąże się nie tylko z niepotrzebnie ponoszonymi kosztami finansowymi, ale odbija się również na wizerunku i przyczynia się do spadku zaufania do danej marki czy organizacji. Dla dużej części konsumentów jest bowiem jednoznaczna z nieodpowiednim wykorzystaniem ich danych.

  • Jak ważne są etyczne aspekty wykorzystania sztucznej inteligencji?

    Jak ważne są etyczne aspekty wykorzystania sztucznej inteligencji?

    Wyniki przeprowadzonego badania pokazują, że odpowiedzialne wykorzystanie sztucznej inteligencji staje się coraz ważniejsze dla biznesu. Szacuje się, że 72 proc. organizacji na całym świecie prowadzi projekty z zakresu AI. Aż 92 proc. liderów w tej dziedzinie, określających prowadzone projekty jako sukces lub duży sukces, szkoli pracowników z etyki AI. Pozostałe organizacje, w których inicjatywy związane ze sztuczną inteligencją są mniej zaawansowane, robi to zdecydowanie rzadziej – tylko w 48 proc. przypadków.

    Badanie przeprowadzono wśród 305 przedstawicieli biznesu z całego świata. Ponad połowa z nich pracuje na stanowisku Chief Information Officer (dyrektora ds. informatyki), Chief Technology Officer (dyrektora ds. technologii) oraz Chief Analytics Officer (dyrektora ds. analityki).

    Biznes zaczyna zwracać uwagę na zjawiska niepożądane, które może powodować sztuczna inteligencja, takie jak np. stronnicze lub niesprawiedliwe traktowanie ludzi. Oczywiście technologia ta niesie ze sobą wiele korzyści, jednak organizacje muszą też zwrócić szczególną uwagę na zasady etyki AI, zgodne z przysięgą Hipokratesa, której przesłanie brzmi „nie krzywdzić”. Należy stworzyć konkretne wytyczne dla rozwoju systemów AI, które będą bezpieczne, transparentne, łatwe do wytłumaczenia i będzie można na nich polegać. Pozwoli to uniknąć niezamierzonych i niepożądanych konsekwencji oraz problemów związanych ze zgodnością z regulacjami prawnymi, które mogą wpłynąć na poszczególne jednostki, firmy i całe społeczeństwa. Specjaliści na stanowiskach data scientist z niecierpliwością czekają na te wytyczne – mówi Rumman Chowdhury, Responsible AI Lead w Accenture Applied Intelligence.

    Liderzy sztucznej inteligencji zwracają uwagę na fakt, że sukces prowadzonych przez nich projektów w dużej mierze zależy od wykorzystania analityki. 79 proc. z nich uważa, że analityka odgrywa główną lub wiodącą rolę. Jedynie 14 proc. badanych nie odczuwa jeszcze korzyści z wykorzystania AI.

    Organizacje, które wdrożyły projekty z zakresu sztucznej inteligencji dostrzegają, że sukces jest zależny od wykorzystania analityki, odgrywającej dla nich kluczową rolę w inicjatywach związanych z AI – mówi Oliver Schabenberger, Chief Operating Officer and Chief Technology Officer w SAS.  

    Brak nadzoru nad sztuczną inteligencją nie wchodzi w grę

    Pomimo pojawiających się informacji, że sztuczna inteligencja działa niezależnie od człowieka, badanie przeprowadzone przez SAS pokazuje, że nadzór nad tą technologią jest niezbędny. Niemal ¾ (74 proc.) liderów AI wskazało, że przywiązuje dużą wagę do ewaluacji projektów AI, dokonując jej co najmniej raz w tygodniu. Pozwala to wyeliminować wyniki uznane za wątpliwe. Organizacje mniej zaawansowane pod względem wdrożenia sztucznej inteligencji dokonują tego jedynie w 33 proc. przypadków.

    Możliwość zrozumienia, w jaki sposób systemy AI podejmują decyzje buduje zaufanie i czyni możliwym skuteczny nadzór człowieka. Dla deweloperów i klientów wdrażających projekty związane ze sztuczną inteligencją, przejrzystość i wiarygodność algorytmów to niezwykle istotna kwestia. Również dostępność systemów AI, które w sposób przejrzysty wykazują, że ma się do czynienia z maszyną a nie człowiekiem, będzie stanowić solidną podstawę do budowy zaufania koniecznego do popularyzacji tych rozwiązań – mówi Yinyin Liu, dyrektor działu data science w Intel AI Products Group.

    Nie bez powodu firmy prowadzą działania mające na celu etyczne wykorzystanie sztucznej inteligencji oraz zapewnienie nadzoru nad związanymi z nią projektami. Zdają sobie sprawę, że błędne działanie AI może mieć negatywne skutki biznesowe. 60 proc. organizacji, które wdrożyły projekty z zakresu sztucznej inteligencji lub planuje to zrobić, wskazało, że obawia się wpływu decyzji podejmowanych przez maszyny na zaangażowanie klientów – przykładowo mogą one nie wykazać się dostateczną empatią w kontaktach z kupującymi.

    Inne kluczowe wnioski z badania:

    • Ponad 72 proc. organizacji na całym świecie wykorzystuje sztuczną inteligencję w jednym lub kilku obszarach działalności biznesowej.
    • 51 proc. firm prowadzących projekty z zakresu AI przyznaje, że zakończyły się one sukcesem. Wśród głównych korzyści wymieniają: tworzenie bardziej precyzyjnych prognoz, podejmowanie lepszych decyzji biznesowych, skuteczne pozyskiwanie klientów oraz wzrost produktywności organizacyjnej.
    • Respondenci zajmujący niższe stanowiska (osoby spoza zarządu) częściej dostrzegały pozytywny wpływ sztucznej inteligencji. 55 proc. ankietowanych z tej grupy określiło projekty związane z AI jako „sukces” albo „ogromny sukces”. Tylko 38 proc. pracowników z kadry zarządczej udzieliło takiej samej odpowiedzi.
    • Wiele organizacji dostrzega korzyści wynikające z podnoszenia roli, jaką odgrywają pracownicy. 64 proc. respondentów już teraz widzi efekty wdrożenia sztucznej inteligencji, dzięki czemu zespół może poświęcić więcej czasu na działania kreatywne lub strategiczne niż na zadania bieżące.
    • Warto podkreślić, że 20 proc. uczestników badania SAS odnotowało opór wobec sztucznej inteligencji ze strony pracowników, co wynika z obaw o utratę pracy. Ponadto 57 proc. wyraża zaniepokojenie związane z wpływem AI na relacje w zespole, np. pracownicy mogą czuć się zastraszeni lub przemęczeni.