Tag: ManpowerGroup

  • Rynek pracy w Polsce: Najbardziej pożądane cechy kandydatów

    Rynek pracy w Polsce: Najbardziej pożądane cechy kandydatów

    W kręgach technologicznych i biznesowych przez lata obowiązywało przekonanie, że twarde kompetencje są jedyną bezpieczną walutą na rynku pracy. Najnowsze dane ManpowerGroup sugerują jednak istotną korektę tej tezy. Polski rynek pracy, tradycyjnie kojarzony z silnym naciskiem na specjalizację, przechodzi transformację w stronę modelu, w którym elastyczność i potencjał rozwojowy stają się ważniejsze niż suma aktualnych umiejętności technicznych.

    Z analizy wynika, że dla 39% polskich pracodawców kluczowym kryterium wyboru jest obecnie gotowość do nauki. To sygnał, że firmy przestały szukać pracowników „gotowych na teraz”, a zaczęły inwestować w osoby zdolne do adaptacji w warunkach permanentnej zmiany. Profesjonalizm i etyka pracy, wskazane przez 36% badanych, pozostają fundamentem, jednak to zestaw kompetencji miękkich – komunikacja i praca zespołowa – realnie domyka procesy rekrutacyjne.

    IT: Krytyczne myślenie zamiast znajomości kodu

    Szczególnie interesująco prezentuje się sektor IT, który wyłamuje się z ogólnego schematu. Podczas gdy w ujęciu ogólnokrajowym dominuje elastyczność, w technologiach prym wiedzie myślenie krytyczne i rozwiązywanie problemów (42%). To pragmatyczne podejście wynika ze specyfiki branży, gdzie technologia jest jedynie narzędziem, a prawdziwą wartością jest zdolność do rozkładania złożonych procesów na czynniki pierwsze.

    Warto zauważyć, że polscy pracodawcy przypisują większą wagę kompetencjom cyfrowym (25%) niż ich globalni odpowiednicy (16%). Ta dysproporcja może wskazywać na trwający w Polsce intensywny nadrabianie zaległości w cyfryzacji procesów biznesowych, podczas gdy rynki zachodnie przesunęły już punkt ciężkości na zarządzanie relacjami i inkluzywność.

    Koniec “najlepszego specjalisty”

    Marta Szymańska z Manpower zwraca uwagę na zjawisko, które redefiniuje strategię budowania zespołów. Przy dwóch zbliżonych profilach technicznych, o zatrudnieniu niemal zawsze decyduje dopasowanie kulturowe i umiejętność współpracy. Firmy coraz częściej akceptują braki w wiedzy merytorycznej kandydata, o ile wykazuje on wysoką sprawność w nabywaniu nowych kompetencji.


    O badaniu: Badanie ManpowerGroup zostało przeprowadzone w okresie od 1 do 31 października 2025 roku na grupie 502 firm w Polsce i 39 063 globalnie.

  • Rynek pracy 2026: Firmy odblokowują budżety, ale stawiają na chirurgiczną selekcję

    Rynek pracy 2026: Firmy odblokowują budżety, ale stawiają na chirurgiczną selekcję

    Początek 2026 roku przynosi wyraźną odwilż w nastrojach polskich pracodawców, choć liczby mogą być mylące dla obserwatora przyzwyczajonego do boomu rekrutacyjnego sprzed kilku lat. Opublikowany dziś raport „Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia” wskazuje na prognozę netto zatrudnienia na poziomie +22% dla pierwszego kwartału. To solidne odbicie – o 11 punktów procentowych w górę kwartał do kwartału i o 7 punktów rok do roku. Jednak pod powierzchnią tego optymizmu kryje się fundamentalna zmiana strategii: koniec ery masowego naboru na rzecz chirurgicznej precyzji w doborze kadr.

    Z danych wynika, że rynek wchodzi w fazę, którą można określić mianem „talent density” – skupienia na gęstości talentu w organizacji. Ponad jedna trzecia firm (36%) planuje rekrutacje, ale niemal połowa (47%) zamierza utrzymać obecny stan zatrudnienia. Tomasz Walenczak, dyrektor generalny ManpowerGroup w Polsce, zwraca uwagę na kluczowy niuans. Otwarcie budżetów w nowym roku nie oznacza powrotu do walki o każdego kandydata. Firmy dysponują środkami, lecz inwestują je wybiórczo, poprzedzając decyzje szczegółowymi audytami luk kompetencyjnych. Priorytetem stają się umiejętności analityczne, technologiczne i operacyjne, które mają bezpośrednio przełożyć się na przewagę konkurencyjną i obsługę nowych rynków.

    Dla branży technologicznej i kanału partnerskiego istotny jest fakt, że sektor IT zachowuje wstrzemięźliwość. Podczas gdy motoryzacja (+43%), finanse (+35%) oraz handel i logistyka (+32%) zapowiadają agresywną walkę o pracowników, obszar technologii i usług IT notuje prognozę na poziomie +13%. Może to sugerować, że sektor ten, będący wcześniej liderem wzrostów, obecnie najsilniej odczuwa skutki automatyzacji i nasycenia, skupiając się na optymalizacji procesów zamiast na powiększaniu zespołów.

    Ciekawie rysuje się mapa geograficzna polskiego rynku pracy. Północ (+31%) i Północny Zachód (+30%) wyrastają na nowe centra aktywności rekrutacyjnej, dystansując ostrożne Południe (+7%). To sygnał, że inwestycje, szczególnie te logistyczne i operacyjne, przesuwają się w kierunku portów i szlaków handlowych. Co istotne, motorem napędowym zatrudnienia nie są już tylko giganci. Największy optymizm wykazują firmy średniej wielkości (zatrudniające od 50 do 249 osób), gdzie prognoza sięga +32%, co przewyższa plany największych korporacji.

    W szerszym kontekście europejskim Polska umacnia swoją pozycję jako bezpieczna przystań operacyjna. Z wynikiem lepszym od średniej, ustępujemy pola jedynie Holandii i Irlandii, jednocześnie wyprzedzając naszych sąsiadów z regionu. Stabilność operacyjna i wciąż wysoka jakość kadr sprawiają, że mimo rosnących kosztów pracy, nad Wisłę nadal przenoszone są zaawansowane procesy biznesowe. Rok 2026 rozpoczynamy więc nie wyścigiem na liczbę etatów, ale rywalizacją na jakość kompetencji, gdzie wygranym będzie ten, kto najlepiej zdefiniuje swoje luki talentowe.

  • 4-dniowy tydzień pracy traci zwolenników

    4-dniowy tydzień pracy traci zwolenników

    Idea 4-dniowego tygodnia pracy, jeszcze niedawno postrzegana jako niemal pewna przyszłość rynku, zaczyna tracić na popularności. Jak wynika z najnowszego raportu Manpower „Nastroje polskiego rynku pracy”, poparcie dla tego rozwiązania w Polsce spadło. Obecnie pozytywnie ocenia je 61% badanych, co oznacza spadek o 4 punkty procentowe rok do roku. Jednocześnie rośnie grupa sceptyków (21%, wzrost o 5 pp). Kluczowym hamulcem okazuje się strach o finanse – aż 65% pracowników obawia się obniżenia pensji przy wdrożeniu takiego modelu. To znaczący wzrost obaw, biorąc pod uwagę, że rok temu odsetek ten wynosił 50%.

    Raport Manpower ujawnia wyraźne linie podziału. Największymi entuzjastami skróconego tygodnia pozostaje Pokolenie Z (71% poparcia w grupie 18-29 lat), podczas gdy rezerwa rośnie wraz z wiekiem – wśród osób 60+ pomysł popiera tylko 44%. Co ciekawe dla branży technologicznej, najbardziej sceptyczna wobec zmian jest kadra zarządzająca (53% poparcia) i wyższa menedżerska (55%). Eksperci Manpower sugerują, że menedżerowie, rozliczani głównie z efektów i realizacji celów, nie widzą realnych korzyści w prostym skróceniu godzin, obawiając się jednocześnie o zachowanie ciągłości biznesowej.

    Paradoksalnie, choć Polacy coraz mocniej wierzą, że krótszy tydzień poprawi ich work-life balance (67% zgody, wzrost o 5 pp), obawy finansowe biorą górę. To ekonomiczna kalkulacja wydaje się kluczowa. Najmniej chętne na zmiany są osoby o najniższych dochodach (tylko 50% poparcia w grupie do 3000 zł netto). Dane sugerują, że obawiają się one nie tylko cięć pensji zasadniczej, ale także utraty kluczowych dodatków czy premii. W przypadku osób zarabiających lepiej (60-65% poparcia) bufor finansowy jest większy, a obawy mniejsze.

    Dane wskazują, że publiczna debata o 4-dniowym tygodniu pracy przechodzi z fazy entuzjazmu do etapu twardych pytań o koszty i logistykę wdrożenia. Firmy, także z sektora IT, rozważające ten model jako sposób na przyciągnięcie talentów, muszą teraz zmierzyć się z rosnącym sceptycyzmem menedżerów i realnymi obawami finansowymi pracowników. Bez mocnych gwarancji utrzymania 100% wynagrodzenia, idea ta dla wielu pozostanie jedynie atrakcyjną teorią.

  • 38% firm IT planuje zatrudnienia, 27% redukcje – rynek pracy w IT przed końcem roku

    38% firm IT planuje zatrudnienia, 27% redukcje – rynek pracy w IT przed końcem roku

    Na finiszu 2025 roku rynek pracy w IT w Polsce wchodzi w fazę ostrożnej selektywnej rekrutacji. Według najnowszego „Barometru ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia”, 38% firm planuje zwiększać zatrudnienie w IV kwartale, ale jednocześnie 27% rozważa redukcje, a 32% zamierza utrzymać obecny poziom zatrudnienia. Prognoza netto zatrudnienia wynosi +12% – to najniższy wynik w branży w całym 2025 roku, co pokazuje schłodzenie po intensywnym popycie z poprzednich lat.

    Główne motywacje rekrutujących pozostają rozwojowe: niemal połowa firm (48%) wskazuje ekspansję organizacji, a 39% – postęp technologiczny generujący nowe stanowiska, szczególnie w obszarach AI, cyberbezpieczeństwa, chmury, data engineering czy low-code. W tle pozostaje presja na różnorodność kompetencji i wejście na nowe rynki – choć to cele bardziej strategiczne niż krótko terminowe.

    Jednak równolegle rośnie grupa firm defensywnych. Redukcje zatrudnienia wynikają głównie z wyzwań ekonomicznych (31%) i automatyzacji procesów (31%), co sygnalizuje, że część organizacji wchodzi w fazę optymalizacji kosztów i wygaszania projektów. 25% firm IT deklaruje, że nie planuje zastępować odejść pracowników, co można odczytać jako rosnącą ostrożność finansową po okresie przegrzania rynku pracy.

    Choć hamowanie dynamiki jest wyraźne, to rynek pracy IT nie kieruje się ku stagnacji. Zapotrzebowanie na specjalistów w krytycznych domenach – szczególnie bezpieczeństwo, infrastruktura chmurowa i analityka danych – utrzymuje się na poziomie powyżej średniej rynkowej. Wynagrodzenia dla takich ról pozostają stabilne: 10–15 tys. zł brutto dla mid-level i nawet 25–40 tys. zł dla ekspertów oraz menedżerów.

    Na tle globalnym polski sektor wpisuje się w trend „technologicznej selekcji”: firmy ograniczają masowe rekrutacje, ale inwestują w kompetencje kluczowe dla skalowalności i odporności biznesu. W 2026 rok branża IT może wejść już nie z pytaniem „kogo zatrudnić?”, lecz „w co zainwestować: ludzi czy automatyzację?”.

    To przesunięcie akcentu z ilości na jakość kadr może okazać się jednym z najważniejszych punktów zwrotnych w historii polskiego rynku IT.

  • Polski rynek pracy hamuje, ale rekrutacje wciąż trwają. Co czwarta firma zatrudni w końcówce roku

    Polski rynek pracy hamuje, ale rekrutacje wciąż trwają. Co czwarta firma zatrudni w końcówce roku

    Prognoza netto zatrudnienia dla Polski na ostatni kwartał 2025 roku wyniosła +10%, co sygnalizuje stabilizację, ale i rosnącą ostrożność pracodawców. Choć co czwarta firma planuje nowe rekrutacje, to o 6 punktów procentowych mniej niż rok temu.

    Dane z najnowszego raportu ManpowerGroup pokazują rynek, który zwalnia obroty, ale daleki jest od stagnacji, ze znacznymi różnicami między branżami i regionami.

    Szeroki obraz: stabilizacja z nutą ostrożności

    Plany rekrutacyjne polskich firm na IV kwartał 2025 roku wskazują na wyraźne ochłodzenie w porównaniu z rokiem ubiegłym. Prognoza netto zatrudnienia, czyli różnica między odsetkiem firm planujących zatrudniać a tymi, które przewidują zwolnienia, zatrzymała się na poziomie +10%.

    Jest to wynik identyczny jak w poprzednim kwartale, jednak najsłabszy od drugiego kwartału 2023 roku.

    Szczegółowe dane pokazują, że 25% pracodawców zamierza powiększać swoje zespoły. Jednocześnie aż 51% organizacji nie planuje żadnych zmian kadrowych, co jest sygnałem dążenia do stabilizacji i optymalizacji obecnych zasobów.

    Redukcję etatów zapowiada 18% firm, a 2% wciąż nie podjęło ostatecznych decyzji.

    Wśród przyczyn zwolnień, oprócz wyzwań ekonomicznych i spadku popytu, coraz wyraźniej widać wpływ technologii. Raport wskazuje, że co piąta firma redukująca etaty jako powód podaje postępującą automatyzację.

    Z drugiej strony, motorem napędowym dla nowych rekrutacji pozostaje rozwój organiczny, ekspansja na nowe rynki oraz postęp technologiczny wymagający nowych kompetencji.

    Branżowe przetasowania: IT stabilne, medycyna na czele

    Analiza sektorowa ujawnia, gdzie zapotrzebowanie na pracowników będzie największe. Liderami rekrutacji w końcówce roku będą opieka zdrowotna i nauki przyrodnicze oraz dobra i usługi konsumpcyjne. W obu tych branżach prognoza netto zatrudnienia osiągnęła solidny poziom +22%.

    W przypadku sektora medycznego jest to najwyższy wynik od półtora roku, napędzany zarówno niedoborem personelu, jak i rosnącymi inwestycjami w sektorze farmaceutycznym i med-tech w Polsce.

    Sektor IT oraz energetyka i usługi komunalne utrzymują stabilne, wysokie zapotrzebowanie z prognozą na poziomie +12%. Cyfryzacja i transformacja energetyczna pozostają kluczowymi trendami wspierającymi rekrutacje w tych obszarach.

    Większą ostrożność widać w branży finansów i nieruchomości oraz w przemyśle i surowcach (obie po +8%).

    Największe spowolnienie dotknęło jednak sektor transportu, logistyki i motoryzacji. Jego prognoza (+6%) jest aż o 23 punkty procentowe niższa niż przed rokiem, co świadczy o istotnych wyzwaniach w tym obszarze.

    Geograficzna polaryzacja i siła korporacji

    Mapa rekrutacyjna Polski również nie jest jednolita. Największy optymizm panuje na wschodzie kraju, gdzie prognoza zatrudnienia wynosi +16%, co stanowi skok o 13 punktów procentowych w porównaniu z poprzednim kwartałem. Solidne plany rekrutacyjne mają też firmy z centralnej Polski (+13%).

    Na drugim biegunie znalazł się południowy zachód, z prognozą na poziomie zaledwie +3%. Region ten odnotował drastyczny spadek o 18 punktów procentowych w ujęciu rocznym, co czyni go najsłabszym rynkiem pracy w kraju.

    Dane potwierdzają również, że motorem rekrutacji pozostają największe organizacje.

    Firmy zatrudniające ponad 5000 pracowników wykazują prognozę na poziomie +26%, podczas gdy mikrofirmy (do 10 osób) deklarują minimalny wzrost (+1%).

    W szerszym kontekście, Polska (+10%) wypada poniżej średniej dla regionu EMEA (Europa, Bliski Wschód, Afryka), która wynosi +18%.

    Liderami pod względem planów rekrutacyjnych są Zjednoczone Emiraty Arabskie (+45%), Irlandia (+29%) i Holandia (+28%), co pokazuje, że polski rynek pracy, choć wciąż aktywny, wchodzi w fazę wyraźnej normalizacji.

  • Praca w IT: Tyle zarabiają specjaliści w Polsce

    Praca w IT: Tyle zarabiają specjaliści w Polsce

    Specjaliści ds. bezpieczeństwa IT stają się najcenniejszym zasobem każdej organizacji. Globalne prognozy i dane z polskiego rynku nie pozostawiają złudzeń: popyt na ekspertów gwałtownie rośnie, wynagrodzenia biją rekordy, a luka kompetencyjna pogłębia się w alarmującym tempie.

    To branża, w której panuje rynek pracownika, a przyszłość rysuje się w barwach rosnących wyzwań i jeszcze większych możliwości.

    Globalna gospodarka stoi w obliczu zagrożenia, którego wartość szacuje się na 10,5 biliona dolarów – tyle mogą kosztować skutki cyberprzestępczości. Nic więc dziwnego, że według raportu ManpowerGroup „IT World of Work 2025 Outlook”, aż 41% dyrektorów IT na świecie wskazuje cyberbezpieczeństwo jako absolutny priorytet na nadchodzący rok.

    Sytuację dodatkowo komplikuje dynamiczna transformacja samej branży IT. Rozwój technologii low-code i no-code, które według prognoz mają stać za powstaniem nawet 70% nowych aplikacji w tym roku, demokratyzuje tworzenie oprogramowania, ale jednocześnie otwiera nowe pola do potencjalnych ataków, zwiększając presję na ekspertów od zabezpieczeń.

    Praca w IT – polski rynek w epicentrum zmian

    Trend ten jest wyraźnie widoczny również w Polsce. Popyt na specjalistów od cyberbezpieczeństwa osiągnął rekordowy poziom. Szczególnie aktywne w rekrutacjach są sektory finansowy, e-commerce, produkcyjny oraz same usługi IT.

    Firmy nie tylko poszukują ekspertów do obrony swoich systemów, ale także tworzą zupełnie nowe struktury. Duże korporacje, zwłaszcza z branży finansowej i telekomunikacyjnej, powołują dedykowane zespoły ds. governance oraz komitety etyczne zajmujące się sztuczną inteligencją.

    Wraz z rosnącą rolą AI w biznesie, na rynku pojawiają się nowe, strategiczne stanowiska, takie jak dyrektor ds. AI (Chief AI Officer) czy kierownik ds. inżynierii AI.

    Ich zadaniem jest nie tylko wdrażanie technologii, ale przede wszystkim integrowanie jej z całością działań biznesowych, zarządzanie zespołami i dbanie o zgodność algorytmów z prawem i etyką.

    Do najbardziej poszukiwanych specjalizacji w cyberbezpieczeństwie należą obecnie:

    • Analityk Centrum Operacji Bezpieczeństwa (SOC), odpowiedzialny za bieżące monitorowanie systemów i reagowanie na incydenty.
    • Tester penetracyjny, który wciela się w rolę hakera, aby znaleźć i załatać luki w zabezpieczeniach.
    • Specjalista ds. bezpieczeństwa chmury, kluczowy w dobie masowej migracji infrastruktury do rozwiązań chmurowych.

    Wynagrodzenia, które wyprzedzają rynek

    Tak wysoki popyt ma bezpośrednie przełożenie na wynagrodzenia. W ubiegłym roku płace w cyberbezpieczeństwie wzrosły o ponad 12%, co jest wynikiem przewyższającym średnią dla całej branży IT. Prognozy na 2026 rok zakładają dalsze wzrosty, sięgające nawet 14-16% rok do roku.

    Napędzają je szczególnie takie obszary jak bezpieczeństwo chmury, AI oraz konieczność dostosowania się do nowych unijnych regulacji, jak dyrektywy NIS2 i DORA, które zaostrzają wymogi bezpieczeństwa dla kluczowych sektorów gospodarki.

    Przykładowe miesięczne zarobki na polskim rynku kształtują się następująco:

    • Młodszy analityk SOC: 8 000 – 13 000 zł brutto
    • Tester penetracyjny (mid): 16 000 – 22 000 zł brutto
    • Ekspert ds. bezpieczeństwa chmury: 20 000 – 30 000 zł brutto
    • Manager ds. cybersecurity (bankowość, fintech): 28 000 – 45 000 zł brutto

    Na szczycie drabiny płacowej znajdują się liderzy odpowiedzialni za sztuczną inteligencję. Wynagrodzenie dyrektora ds. AI w Polsce, na kontrakcie B2B, zaczyna się od 26 000 – 36 000 zł netto, a w dużych korporacjach, wraz z bonusami i opcjami na akcje, może przekraczać 50 000 zł netto.

    Rosnąca luka kompetencyjna

    Niestety, za rosnącym popytem nie nadąża podaż specjalistów. Dane Światowego Forum Ekonomicznego wskazują, że 66% organizacji zgłasza poważne braki w kluczowych talentach z obszaru cyberbezpieczeństwa. Co więcej, od 2024 roku globalna luka kompetencyjna w tej dziedzinie powiększyła się o 8%.

    Głównymi przyczynami tego stanu rzeczy są gwałtowny wzrost liczby i skomplikowania zagrożeń oraz postępująca cyfryzacja firm, w tym wdrażanie chmury i automatyzacji.

    W obliczu tych wyzwań, jedynym skutecznym rozwiązaniem wydaje się masowa rekwalifikacja i inwestycja w programy szkoleniowe, skierowane zarówno do studentów, jak i pracowników z innych dziedzin.

    Bez tego deficyt talentów będzie się tylko pogłębiał, stanowiąc realne zagrożenie dla stabilności i rozwoju firm.

  • Praca w IT i koniec złotej ery? Niepewność wkracza do polskiego sektora technologicznego

    Praca w IT i koniec złotej ery? Niepewność wkracza do polskiego sektora technologicznego

    Sztuczna inteligencja, niestabilna gospodarka i rosnąca konkurencja z zagranicy – to nowe trio zagrożeń, które spędza sen z powiek polskim specjalistom IT. Złota era niezakłóconego wzrostu i pewności zatrudnienia zdaje się dobiegać końca, a na jej miejsce wkracza rynkowa normalizacja, niosąca ze sobą niepewność i presję.

    Zgodnie z najnowszym badaniem ManpowerGroup, aż 35% ekspertów IT w Polsce obawia się wpływu niestabilnej gospodarki na swoją karierę. Na drugim miejscu uplasowała się tańsza konkurencja z zagranicy (25%), a podium zamyka lęk przed zastąpieniem przez AI i nowe technologie (23%).

    Te obawy nie są bezpodstawne. Rynek, choć wciąż chłonny w obszarach takich jak data science czy AI, staje się coraz bardziej wymagający. Firmy ostrożniej podchodzą do tworzenia nowych etatów i skrupulatniej selekcjonują kandydatów.

    Efektem tej zmiany jest rosnąca niepewność. Ponad jedna trzecia (35%) specjalistów IT planuje zmianę pracy w najbliższym półroczu, a 21% aktywnie obawia się utraty obecnego stanowiska. Jednocześnie co trzeci badany brał udział w procesie rekrutacyjnym w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, co świadczy o dużej dynamice na rynku, ale i o poszukiwaniu stabilniejszej przystani.

    Mimo rosnących obaw, w branży panuje zaskakujący dualizm. Z jednej strony, blisko **połowa (49%) pracowników zmaga się z wysokim poziomem stresu**, a niemal co czwarty (23%) narzeka na brak równowagi między życiem zawodowym a prywatnym.

    Dochodzą do tego poczucie niedocenienia (45%) i brak elastyczności grafiku (42%). Medialny szum wokół AI i presja na wdrażanie nowych rozwiązań tylko potęgują te napięcia.

    Z drugiej strony, aż 80% specjalistów IT dostrzega sens i cel w codziennych obowiązkach, a 83% identyfikuje się z wartościami swojej firmy.

    Większość (63%) jest także zadowolona ze swoich zarobków, a co drugi (53%) awansował w ostatnim półroczu. To pokazuje, że mimo presji, praca w IT wciąż daje poczucie realnego wpływu na rozwój biznesu i innowacje.

    Sztuczna inteligencja jest postrzegana jako największe zagrożenie dla ról opartych na powtarzalnych zadaniach. Na celowniku znajdują się przede wszystkim testerzy manualni, junior developerzy popularnych technologii czy pierwsza linia wsparcia.

    Ryzyko jest znacznie mniejsze w specjalizacjach wymagających kreatywnego rozwiązywania problemów, znajomości architektury systemów, cyberbezpieczeństwa czy big data. W tych obszarach AI staje się potężnym narzędziem wspierającym, a nie substytutem.

    Kluczem do utrzymania się na rynku staje się więc nieustanny rozwój, ze szczególnym naciskiem na kompetencje miękkie, których automatyzacja pozostaje niezwykle trudna.

  • Praca w IT 2025 – Automatyzacja powodem co drugiego zwolnienia pracownika w IT

    Praca w IT 2025 – Automatyzacja powodem co drugiego zwolnienia pracownika w IT

    Mimo wyzwań makroekonomicznych i rosnącej presji płacowej, firmy z sektora IT w Polsce wciąż planują zwiększać zatrudnienie – ale z większą ostrożnością i naciskiem na strategiczne dopasowanie kompetencji do celów biznesowych.

    W drugim kwartale 2025 roku aż 34% firm z branży IT w Polsce planuje zwiększyć liczbę pracowników – wynika z najnowszego „Barometru ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia”. Tylko 13% przewiduje redukcje, a połowa ankietowanych organizacji deklaruje utrzymanie zatrudnienia na niezmienionym poziomie. Wskaźnik netto zatrudnienia dla sektora IT wynosi +21%, co oznacza lekkie ochłodzenie względem pierwszego kwartału, ale jednocześnie stanowi wzrost o 15 punktów procentowych rok do roku.

    Te liczby sugerują umiarkowany optymizm, za którym kryją się jednak głębsze zmiany strukturalne i nowe priorytety kadrowe w organizacjach technologicznych.

    Rekrutacje napędzane rozwojem i walką o kompetencje

    Powody planowanego wzrostu zatrudnienia są niemal równo podzielone – 48% firm rekrutuje ze względu na rozwój biznesu, a tyle samo wskazuje potrzebę pozyskania specjalistów z nowymi kompetencjami, które pozwolą utrzymać przewagę konkurencyjną. Kolejne 38% wiąże plany zatrudnienia z ekspansją na nowe rynki lub rozszerzeniem oferty.

    Jak podkreśla Dominik Malec, lider rekrutacji IT w Experis, pracodawcy coraz częściej poszukują specjalistów w obszarach takich jak cyberbezpieczeństwo (SOC, SIEM, IAM), sztuczna inteligencja, machine learning, technologie chmurowe (AWS, Azure, GCP), DevOps, a także nowoczesne języki programowania, m.in. Python, Java czy Rust. Dużym atutem są także umiejętności z zakresu analizy danych – od SQL i NoSQL po Apache Spark i Big Data.

    Wielu pracodawców inwestuje także w hybrydowe modele kadrowe – oferując stałe etaty ekspertom i liderom, a wspierając projekty kontraktorami lub outsourcingiem. Takie podejście pozwala elastycznie zarządzać zasobami i szybko reagować na zmieniające się potrzeby biznesowe.

    Stabilność zatrudnienia jako strategia

    Choć perspektywy rekrutacyjne są pozytywne, to aż 52% firm z sektora IT nie planuje zmian kadrowych. Wśród powodów dominuje dopasowanie obecnych zespołów do celów biznesowych (44%) oraz stabilność rynku (34%). Istotna jest też kwestia budżetów – 31% firm nie zwiększa zatrudnienia z powodów finansowych.

    – W wielu organizacjach udało się zbudować zespoły w optymalnej konfiguracji, co pozwala działać sprawnie bez konieczności rotacji pracowników – mówi Dominik Malec.Jednocześnie, pracodawcy są ostrożni. Zamiast dynamicznych rekrutacji, koncentrują się na optymalizacji procesów i wykorzystaniu potencjału wewnętrznego.

    Ekspert podkreśla, że stabilność nie oznacza stagnacji – wręcz przeciwnie, firmy coraz częściej podejmują decyzje strategiczne, analizując wpływ takich czynników jak AI, automatyzacja czy modele chmurowe na kształt organizacji w perspektywie 2–3 lat.

    Automatyzacja wypiera niektóre role

    Spośród firm rozważających redukcje (13%), aż połowa jako główny powód wskazuje automatyzację. Postęp technologiczny – zwłaszcza w obszarze RPA, AI i Low-Code/No-Code – zmniejsza zapotrzebowanie na powtarzalne kompetencje, takie jak testowanie manualne, podstawowa administracja IT czy klasyczne programowanie bez specjalizacji.

    – Obszary najbardziej narażone na automatyzację to te, gdzie technologie mogą zastąpić rutynowe działania mówi Malec.Ale jednocześnie rośnie zapotrzebowanie na ekspertów, którzy potrafią projektować, rozwijać i zarządzać tymi rozwiązaniami.

    Dlatego właśnie cloud computing, cyberbezpieczeństwo i analityka danych pozostają stabilnymi obszarami, w których deficyt kompetencji jest wciąż zauważalny.

    Polska w regionalnym krajobrazie IT

    Na tle regionu EMEA Polska wypada solidnie. Średnia prognoza netto zatrudnienia dla IT w Europie wynosi +26% – wyższa niż w Polsce, ale także niższa niż w poprzednich kwartałach. Najbardziej dynamiczne rynki to Wielka Brytania (+49%), Norwegia (+42%) i Belgia (+35%).

    W Europie Środkowo-Wschodniej największy potencjał wykazują Niemcy (+28%) i Czechy (+22%), podczas gdy Słowacja notuje spadek zatrudnienia (-11%). Dla Polski oznacza to jedno – rosnącą konkurencję o talenty, również z zagranicy.

    Międzynarodowe firmy zdalnie zatrudniają specjalistów z Polski, często oferując wyższe stawki. Aby zatrzymać talenty, krajowe organizacje muszą oferować coś więcej niż pieniądzemówi Malec.Elastyczność, rozwój zawodowy i dostęp do najnowszych technologii to dziś kluczowe elementy przewagi pracodawców.

    Perspektywy: elastyczność, specjalizacja i technologia

    Rynek pracy IT w Polsce wchodzi w fazę bardziej dojrzałego zarządzania talentami. Szybki wzrost ustępuje miejsca precyzyjnemu planowaniu kompetencji, elastycznemu modelowi zatrudnienia i strategicznej adaptacji do technologicznych zmian.

    Firmy, które potrafią łączyć inwestycje w rozwój obecnych pracowników z pozyskiwaniem zewnętrznych ekspertów, zyskają przewagę. Nie chodzi już tylko o „więcej ludzi”, ale o „właściwych ludzi” – gotowych rozwijać się razem z organizacją i nadążać za tempem cyfrowej transformacji.

  • Branża IT w Polsce przyspiesza: firmy zwiększają zatrudnienie mimo wyzwań

    Branża IT w Polsce przyspiesza: firmy zwiększają zatrudnienie mimo wyzwań

    Polski sektor IT wyraźnie patrzy z nadzieją na końcówkę 2024 roku. Według najnowszego raportu „Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia” aż 47% firm z branży nowych technologii planuje zwiększyć zatrudnienie w czwartym kwartale tego roku. Prognozy te wskazują na wyraźny wzrost zapotrzebowania na specjalistów IT, co sugeruje ożywienie rynku po wcześniejszych spowolnieniach i restrukturyzacjach.

    Branża IT z jednym z najwyższych wskaźników rekrutacyjnych

    Wynik netto zatrudnienia dla sektora IT wyniósł +27%, co stanowi wzrost o 11 punktów procentowych w porównaniu do analogicznego okresu w 2023 roku oraz o 5 punktów procentowych w porównaniu z poprzednim kwartałem. Taki wynik plasuje branżę IT w ścisłej czołówce sektorów o najwyższym wzroście rekrutacyjnym, obok takich gałęzi jak transport, logistyka oraz motoryzacja.

    – Obserwujemy wyraźny powrót optymizmu na rynku IT, co może być efektem rosnącego zapotrzebowania na cyfryzację, automatyzację procesów oraz rozwój nowych technologii, takich jak sztuczna inteligencja czy chmura obliczeniowa – komentuje Justyna Mazur, ekspertka rynku pracy i manager rekrutacji w Experis. Jej zdaniem, firmy lepiej przygotowały się na przyszłe wyzwania i inwestują w technologie, co z kolei napędza wzrost zatrudnienia.

    Rosnące zapotrzebowanie na specjalistów

    Od lipca do połowy września w polskiej sieci pojawiło się ponad 68 tysięcy ofert pracy skierowanych do specjalistów IT i telekomunikacji. Wśród najczęściej poszukiwanych stanowisk dominują DevOps Engineer, Java Developer oraz Data Engineer. Najwięcej ogłoszeń pochodzi z dużych miast, takich jak Warszawa, Kraków i Wrocław, które od lat stanowią główne centra technologiczne kraju.

    Ekspertka Experis zwraca uwagę, że najbardziej dynamicznie rozwijające się obszary to sztuczna inteligencja, uczenie maszynowe, chmura obliczeniowa, cyberbezpieczeństwo i rozwój oprogramowania. To właśnie w tych dziedzinach wciąż brakuje wykwalifikowanych kadr, co skłania pracodawców do intensywnych działań rekrutacyjnych.

    Wyzwaniami dla firm są restrukturyzacje

    Pomimo optymistycznych prognoz, 20% pracodawców IT planuje zmniejszenie liczby etatów, co może być związane z restrukturyzacją i optymalizacją kosztów. Justyna Mazur podkreśla, że takie zjawiska są nieuniknionym elementem dynamicznie rozwijającej się branży, gdzie dostosowanie do nowych warunków rynkowych jest kluczowe dla dalszego wzrostu.

    – Restrukturyzacje nie zawsze są złym sygnałem. Często stanowią one naturalny element szybkiego rozwoju i adaptacji do zmieniających się potrzeb rynku – dodaje Mazur.

    Europejskie trendy rekrutacyjne w IT

    Nie tylko polski rynek IT odczuwa wzrost zainteresowania rekrutacjami. W regionie EMEA (Europa, Bliski Wschód i Afryka) również obserwuje się pozytywne prognozy – 45% organizacji planuje wzmożone zatrudnienie, a wskaźnik netto wynosi tu aż +31%. To świadczy o tym, że sektor IT na całym świecie odpowiada na rosnące zapotrzebowanie na usługi cyfrowe, co dodatkowo napędza rekrutacje.

    Prognozy na koniec 2024 roku dla polskiego sektora IT są wysoce obiecujące. Firmy planują zwiększenie zatrudnienia, odpowiadając na dynamicznie rosnące zapotrzebowanie na nowe technologie. Jednocześnie, wyzwania związane z restrukturyzacją i optymalizacją kosztów nie są powodem do niepokoju, lecz naturalnym elementem rozwoju branży.

  • Przełomowe technologie generują zapotrzebowanie na nowe talenty

    Przełomowe technologie generują zapotrzebowanie na nowe talenty

    Postępująca digitalizacja przedsiębiorstw, wzrost zapotrzebowania na specjalistów nowych technologii, rozwój rozszerzonej rzeczywistości czy wykorzystanie sztucznej inteligencji na rynku pracy – to tylko niektóre z aktualnych trendów IT wpływających na rynek pracy, zaprezentowane w najnowszym raporcie ManpowerGroup „IT World of Work”. Jak pokazuje publikacja, wraz z rozwojem przełomowych technologii zwiększy się także zapotrzebowanie na osoby specjalizujące się w pracy z nimi. Według danych IDC, już teraz 70% dyrektorów IT mówi o tym, że na rynku pracy istnieje niedobór kandydatów specjalizujących się w działaniach chmurze.

    Najnowszy raport ManpowerGroup „IT World of Work” analizuje siedem globalnych trendów branży nowych technologii i pokazuje ich wpływ na rynek pracy. Zwiększony popyt na talenty i umiejętności IT oraz potrzeba nieustannego podnoszenia kwalifikacji pracowników w celu dotrzymania kroku galopującej transformacji cyfrowej sprawiają, że niedobór kandydatów o pożądanych umiejętnościach pogłębia się.

    „Cyfryzacja i digitalizacja usług ma niebagatelny wpływ nie tylko na branże IT czy ekonomię, ale na całe otoczenie. Wielu upatruje w niej szansę na poprawę naszego wpływu na środowisko. Lepsze monitorowanie szeregu procesów, ich optymalizacja, efektywniejsze korzystanie z zasobów oraz materiałów to tylko niektóre z zadań stawianych przed szeroko rozumianą cyfryzacją. Dlatego jej postęp jest nieunikniony, a jedyne czego możemy się spodziewać to tylko jej przyspieszenia. Wykorzystanie najnowszych technologii jest dzisiaj bardzo często elementem przewagi konkurencyjnej, i to tej podstawowej nawet w sektorach, które na pierwszym rzut oka z IT niewiele mają wspólnego.”

    Adam Wojtaszek, dyrektor Experis w Polsce

    Sztuczna inteligencja wsparciem w codziennej pracy

    Firmy, starając się utrzymać przewagę konkurencyjną w swoich branżach inwestują w rozwój innowacji związanych ze sztuczną inteligencją (AI). Jak podaje McKinsey, ponad 50% organizacji twierdzi, że wdrożyło 2,5 razy więcej działań z obszaru AI w co najmniej jednym obszarze swojej działalności w porównaniu z rokiem 2017. Duże inwestycje, takie jak udział Microsoftu w ChatGPT o wartości około 10 mld $ dolarów także przyspieszają implementację tego typu rozwiązań w świecie szeroko rozumianego biznesu.

    Jak wskazuje dyrektor Experis, choć mówiono o tym, że prace nad sztuczną inteligencją trwają i że będzie to coś znaczącego, to chyba nikt nie spodziewał się takiego rozwoju.

    „Może to być związane z pewna łatwością i dostępnością właśnie. Nie trzeba inwestować w żaden sprzęt, a podstawowe rozwiązania dostępne są nieodpłatnie. To  powoduje, że obszar sztucznej inteligencji i zastosowania jej w różnych dziedzinach naszego życia zyskuje coraz większy rozgłos. Naturalnie generuje to także zainteresowanie ze strony biznesu. Oczywiście, jak w przypadku każdej dużej zmiany, a wielu uważa, że ta należy do kategorii rewolucyjnych, pojawia się masa zagrożeń i ryzyk. Nie dziwi więc fakt, że jednym z tych najważniejszych dotyczy rynku pracy, a konkretnie tego, jak przełoży się szerokie zastosowanie sztucznej inteligencji na zapotrzebowanie na pracowników, ich umiejętności czy doświadczenie. Choć obserwowany szum wokół AI jest duży i wskazuje na dużą dynamikę zmian, to uważam, że możemy spać spokojnie, bowiem przechodziliśmy już podobne etapy. Nie ulega wątpliwości, że będziemy musieli poszerzyć wachlarz swoich umiejętności, ale nadal w cenie pozostaną umiejętności miękkie, na które pracodawcy już od jakiegoś czasu kładą coraz większy nacisk.”

    Adam Wojtaszek

    Innowacje generują zapotrzebowanie na nowe talenty

    W miarę jak zastosowanie sztucznej inteligencji będzie się upowszechniać, zwiększy się również jej wykorzystanie w procesach automatyzacji. Będzie także w większym stopniu używana podczas realizacji zadań, które obecnie wykonywane są tylko przez ludzi. Wzrasta też zastosowanie narzędzi AI na rynku pracy, między innymi w obszarze rekrutacji, procesach zarządzania wydajnością, podczas planowania zatrudnienia oraz rozwoju kariery, czy przy analizie zaangażowania pracowników. Jest ona także elementem wspierającym administrowanie świadczeń dla pracowników. Wszystko to wymaga jednak jeszcze dużego nakładu pracy, co generuje zwiększone zapotrzebowanie na wykwalifikowanych specjalistów, takich jak inżynierowie uczenia maszynowego, data scientist, czy inżynierów przetwarzania języka naturalnego. Jak wskazuje raport ManpowerGroup, wkraczamy także w erę coraz bardziej postępujących innowacji wprowadzanych do istniejących już aplikacji, co sprawia, że popyt na talenty specjalizujące się w DevOps i uczeniu maszynowym będzie tylko wzrastał. Podobnie jak rynek testowania oprogramowania, który zmienia się, by sprostać zwiększonemu popytowi. Global Market Insights, podaje, że przewiduje się wzrost jego wartości z 40 mld $ w 2021 roku do 70 mld $ do 2030 roku.

    „Digital twins” i działania w chmurze – na tym koncentrują się firmy

    Publikacja pokazuje, że kolejnym trendem rynku IT jest przyspieszenie inwestycji organizacji w transformację cyfrową, przenosząc wszelkie możliwe działania do świata wirtualnego. Według danych McKinsey, 70% menedżerów wyższego szczebla w dużych przedsiębiorstwach bierze pod uwagę możliwość tworzenia digital twins, czyli „cyfrowych bliźniaków” zdefiniowanych jako wirtualny model fizycznego zasobu, osoby lub procesu. Niektórzy szacują, że do 2026 roku rynek ten wzrośnie do 48 mld $.

    „Koncepcja „digital twins” jest nieodłącznym elementem cyfrowej transformacji. Jej paradygmatem było założenie, że wszystko to, co może zostać podłączone do sieci i zobrazowane cyfrowo zostanie podłączone, zyskując tym samym wersję cyfrowego obrazu-bliźniaka. Ten koncept pozwala w dłuższej perspektywie czasu na optymalizację na wielu poziomach, w tym także efektywności finansowej. Rozwiązania z tego zakresu będą wpływać na satysfakcje klienta, oszczędność materiałów, jak również optymalizację produkcji, czy upraszczanie wszelkiego rodzaju procesów. Wszystko to można przełożyć na konkretny, pozytywny wpływ na wynik finansowy organizacji, a co za tym idzie, na niezaprzeczalną korzyść.”

    Adam Wojtaszek

    Organizacje zwiększają także swoje działania w celu digitalizacji i przeniesienia coraz większej ilości materiałów do chmury. Jak podaje IDC, do 2025 roku niemal 50% całej infrastruktury dedykowanej obliczeniom wymagającym wzmożonej wydajności, jak sztuczna inteligencja czy systemy obliczeniowe dużej skali (HPC), będzie oparte właśnie na chmurze. Wszystko dlatego, że rozwiązania te są w coraz większym stopniu zintegrowane z oprogramowaniem dedykowanym właśnie przedsiębiorstwom. Niestety, na rynku wciąż utrzymuje się niedobór talentów związanych z działaniami w chmurze – jak podaje IDC, 70% dyrektorów IT mówi o tym, że na rynku istnieje luka w umiejętnościach związanych z tym obszarem, co ma poważny wpływ na ich działalność.

    Naszedł czas rozszerzonej rzeczywistości

    Rynek technologii związanych z rzeczywistość rozszerzona, zwana inaczej wirtualną, czy rozwiązania dotyczące współpracy wirtualnej w miejscu pracy błyskawicznie się rozwijają. Informacje Statista zaprezentowane podczas Światowego Forum Ekonomicznego mówią o tym, że aplikacje te do 2030 roku mogą zyskać nawet 700 mln użytkowników. Dynamicznie rośnie także obszar internetu rzeczy (IoT) – prognozy mówią o tym, że ich liczba potroi się z 8,6 mld w 2019 do niemal 30 mld w 2030 roku. Ma na to wpływ między innymi rozwój sieci komórkowych 5G, które znacznie przyspieszają możliwości oraz wydajność urządzeń IoT zarówno w sektorze konsumenckim, jak i biznesowym. Technologie te powodują zwiększone zapotrzebowanie na talenty i umiejętności IT, których i tak panuje niedobór na rynku pracy. Specjaliści powinni więc liczyć się z koniecznością ciągłego podnoszenia kwalifikacji, by nadążyć za najnowszymi zmianami, a także brać pod uwagę przekwalifikowanie w kierunku potrzebnych aktualnie stanowisk.

    Cyberbezpieczeństwo najważniejszym priorytetem dla organizacji

    Coraz większy rozgłos wśród organizacji w kwestii cyberbezpieczeństwa zyskuje tak zwane „skalowanie Zero-Trust”. Jego działanie opiera się na zerowym zaufaniu, prawa dostępu do zasobów są przyznawane użytkownikom na podstawie ich segmentacji oraz w kontekście dostępu do nich. Jak podaje Microsoft, 73% organizacji zwiększa budżety przeznaczone na wspieranie i wykorzystywanie tej technologii w swoich organizacjach. Choć globalna luka kompetencyjna w tym obszarze powiększa się, to globalni liderzy HR deklarują, że cyberbezpieczeństwo jest ich priorytetem nr 1 w zakresie zatrudniania i uzupełniania luk kompetencyjnych.

    Robotyzacja to także kwestia ekonomii

    Popyt na automatyzację generowany przez organizacje napędza także wzrost obszaru robotyki. Powoduje to również zwiększone zapotrzebowanie na pracowników z umiejętnościami w zakresie robotyki specjalistycznej oraz jej obsługi. Dane BCG mówią o tym, że globalny rynek tego obszaru wzrośnie do 2030 roku nawet do 160-260 mld $ z około 25 mld $ w roku 2021. Implementacja w firmach działań i rozwiązań z zakresu robotyki obniża także koszty operacyjne. Według szacunków Gartnera, do 2024 roku organizacje obniżą koszty operacyjne o 30% dzięki połączeniu technologii hiperautomatyzacji z zaprojektowanymi na nowo procesami operacyjnymi. UiPath z kolei wskazuje na poprawę produktywności – do 2025 roku globalne zastosowanie automatyzacji procesów pozwoli firmom na zaoszczędzenie 55 mld $.

  • Specjaliści IT coraz bardziej aktywni na rynku pracy

    Specjaliści IT coraz bardziej aktywni na rynku pracy

    Choć jak pokazują raporty rynku pracy, kandydaci z kompetencjami w obszarze nowych technologii znajdują się w czołówce tych najczęściej poszukiwanych specjalistów, na co wskazuje 27% organizacji w Polsce, to sama branża IT mierzy się aktualnie z widmem zwolnień. Jak podkreśla Justyna Mazur, liderka zespołu rekrutacji stałych z ramienia Experis, redukcje etatów są w dużej mierze konsekwencją nadmiernego przyrostu zatrudnienia podczas pandemii. Jaka jest aktualna sytuacja rynku pracy IT? Jak wobec niej zmieniła się postawa kandydatów? Dlaczego kompetencje miękkie są tak ważne u specjalistów nowych technologii?

    Jak mówi Justyna Mazur, liderka zespołu rekrutacji stałych z ramienia Experis, w pierwszym kwartale 2023, branża IT mogła zwolnić już blisko 160 tysięcy pracowników na całym świecie. 

    „Zwolnienia w organizacjach branży nowych technologii dotykają również polski rynek pracy. W dużej mierze te redukcje są konsekwencją nadmiernego przyrostu zatrudnienia podczas pandemii, kiedy to sektor zatrudniał w ciągu 12 miesięcy, tyle osób, co zazwyczaj w ciągu 2 lat. Tymczasem rynek uległ kolejnym modyfikacjom, pandemia dobiegła końca, a co za tym idzie, zakończyło się wsparcie finansowe pracodawców w formie tarcz antykryzysowych. Wszystko to przełożyło się na wyhamowanie gigantycznego popytu na usługi IT. Nie mówi się jeszcze o kryzysie, ale raczej o korekcie rynku i jego normalizacji.”

    Justyna Mazur

    Z drugiej jednak strony, jak pokazuje najnowsze badanie ManpowerGroup „Niedobór talentów”, wśród najczęściej poszukiwanych kompetencji u kandydatów są właśnie te z zakresu IT i analizy danych – wskazuje na nie 27% wszystkich przebadanych firm w Polsce. Biorąc pod uwagę tylko branżę IT i technologii, to o braku odpowiednio wykwalifikowanych specjalistów mówi 75% organizacji w naszym kraju. Globalnie wskaźnik ten jest jeszcze wyższy – wynosi bowiem 78%.

    Umiejętności miękkie równie ważne, jak doświadczenie czy kompetencje

    We wspomnianej analizie ankietowani pracodawcy zostali poproszeni o wskazanie umiejętności miękkich najtrudniejszych do pozyskania podczas rekrutacji nowych pracowników. Jak pokazuje raport, w przypadku branży IT i technologii, najbardziej deficytowe są umiejętność adaptacji oraz odporność na stres (38%), a także rzetelność i dyscyplina (35%). Brakuje osób myślących w sposób analityczny, krytyczny (27%), potrafiących działać zespołowo (25%). U kandydatów trudno znaleźć również cechy przywódcze (25%).

    Jak podkreśla Justyna Mazur, to umiejętności kluczowe z punktu widzenia współczesnych organizacji, są one w dużej mierze pochodną ostatniego czasu, kiedy to home office obnażył pewne niedoskonałości oraz deficyty kompetencji wśród pracowników. 

    „Szeroko pojęte umiejętności miękkie oraz sposób realizacji zadań są bardzo istotne również w świecie nowych technologii. Pomimo, że na pierwszy plan zwykle wysuwają się tutaj twarde umiejętności oraz kwalifikacje potrzebne do wykonywania pracy na określonym stanowisku, niejednokrotnie potwierdzane różnymi certyfikatami czy świadectwami. Firmy często są gotowe nawiązać współpracę z kandydatem, który choć nie posiada określonych umiejętności twardych, to wykazuje się odpowiednią postawą, cechami sprzyjającymi budowaniu efektywnych zespołów. Takie osoby w organizacji pomagają tworzyć otwarte środowisko pracy, a co za tym idzie, także budować przewagę konkurencyjną na rynku. Świetny specjalista w swojej dziedzinie, ale bez na przykład umiejętności sprawnej komunikacji, współpracy z innymi nie będzie efektywny w swojej pracy. Pracodawcy mają świadomość tego, że łatwiej będzie im nauczyć pracownika umiejętności twardych, niż zmienić jego postawę, czy określone zachowania. Dlatego też w ostatnich latach jeszcze bardziej wzrasta znaczenie kompetencji miękkich. Ich rozwój to długotrwały, wymagający proces. Kształtowanie umiejętności społecznych i interpersonalnych wymaga bowiem otwartości, motywacji, a także zaangażowania.”

    Justyna Mazur

    Specjalista IT coraz bardziej aktywny na rynku pracy

    Zdaniem ekspertki z ramienia Experis, choć pracodawcy liczą, że aktualna sytuacja w branży przyczyni się do wyhamowania presji płacowej, to jednak kandydaci niechętnie rewidują swoje wymagania. 

    „Dzieje się to jedynie w przypadku, gdy dana osoba jest aktualnie bez pracy, wówczas jest gotowa do większej elastyczności finansowej. Zatrudnienie w oparciu o umowę o pracę zyskuje wielu nowych zwolenników po stronie pracowników. Doceniają oni bowiem poczucie stabilności i dodatkowe zabezpieczenia wynikające z tej formy współpracy. Tymczasem pracodawcy ostrożniej podchodzą do tworzenia nowych miejsc pracy, obawiając się niepewnej sytuacji gospodarczej. Zauważamy również zmianę postawy specjalistów z sektora IT, którzy coraz częściej aktywne poszukują ofert zatrudnienia. To dość nowa sytuacja dla tego sektora, w którym dominował profil pasywnego kandydata, którego to rekruter próbował zainteresować nową ofertą zawodową.”

    Justyna Mazur
  • Odporność na stres nie jest mocną stroną polskich pracowników

    Odporność na stres nie jest mocną stroną polskich pracowników

    W procesach rekrutacyjnych coraz więcej pracodawców stawia kompetencje miękkie na równi z umiejętnościami twardymi. Te pożądane na rynku pracy konkretne cechy kandydatów, są jednak trudne do znalezienia – 34% polskich organizacji mówi o niedoborze osób odpornych na stres i łatwo adaptujących się, a 33% brakuje pracowników myślących krytycznie oraz analitycznie. Jakie jeszcze kompetencje miękkie są aktualnie tymi deficytowymi na polskim rynku pracy? Jak prezentował się ten niedobór w poprzednich latach? Dlaczego pewne konkretne cechy pracowników są tak ważne dla organizacji?

    Jak pokazuje najnowsze badanie ManpowerGroup „Niedobór talentów”, najtrudniejszą do znalezienia cechą kandydatów do pracy jest odporność na stres i umiejętność adaptacji – wskazało na nią 34% badanych firm. Na podobnym poziomie (33%) jest także niedobór osób myślących krytycznie oraz analitycznie. Nieco mniej, bo 27% przebadanych organizacji mówi o wyzwaniach w zrekrutowaniu kandydatów charakteryzujących się wnikliwością, chętnych do rozwoju i nauki. 25% pracodawców odczuwa trudność w znalezieniu kandydatów potrafiących działać w zespole, a także umiejętnie rozwiązujących problemy.

    – Kompetencje miękkie, coraz częściej nazywane także kompetencjami uniwersalnymi, human skills lub power skills, są równie pożądane na rynku pracy, jak twarde umiejętności, niezbędne do wykonywania zadań w ramach danego stanowiska – mówi Agnieszka Krzemień, ekspert ds. zarządzania karierą z Talent Solutions Right Management w ManpowerGroup. Jak dodaje, kompetencje miękkie wspierają osiąganie konkretnych rezultatów, pozwalają sprawnie wchodzić w relacje z otoczeniem, współpracownikami, warunkują to, jak mocnymi członkami zespołów lub jak skutecznymi liderami jesteśmy. – W wyniku digitalizacji mamy do czynienia z przekształceniem niektórych zawodów, a kompetencje uniwersalne sprzyjają rozwojowi pracownika, zdobywaniu osiągnięć zawodowych, czy też mobilności zarówno wewnątrz organizacji, jak i na rynku pracy. Pomimo postępującej automatyzacji oraz zmieniającego się zapotrzebowania na konkretne umiejętności wśród kandydatów, kompetencje uniwersalne jak na przykład zdolność komunikacji, umiejętność adaptacji, czy chęć do pracy zespołowej są trwałe i nie ulegają przedawnieniu – dodaje Agnieszka Krzemień.

    Jakie umiejętności miękkie otwierały ubiegłoroczną listę tych najtrudniejszych do znalezienia cech u pracowników? Analiza ManpowerGroup z 2022 roku pokazuje, że wówczas firmy także wskazywały na największy deficyt kandydatów odpornych na stres, ze zdolnością do adaptacji (31%), rzetelnych oraz zdyscyplinowanych (31%), a także kreatywnych (31%). Brakowało również osób myślących krytycznie i analitycznie (29%), tak samo jak tych łatwo rozwiązujących problemy (29%).

    Zdaniem ekspertki, zapotrzebowanie na kompetencje miękkie na rynku pracy jest niezmiennie wysokie, ponieważ są one ściśle związane z efektywną współpracą z ludźmi, a to właśnie zespoły osiągają cele dla organizacji. – Umiejętności, które są obecnie najważniejsze dla organizacji, pokazują wyraźnie, że otoczenie biznesowe oraz sytuacja rynkowa generują zupełnie nowe wyzwania, z którymi pracodawcy mieli do czynienia na mniejszą skalę, lub nie znali ich w ogóle. Kompetencje, z jakich niedoborem mierzą się firmy, warunkują wychodzenie poza schematy oraz sprawniejsze przejście przez kolejne nowe doświadczenia. Pokazują też, że wspomniana digitalizacja, automatyzacja procesów czy coraz częściej wykorzystywana sztuczna inteligencja, mocno wspierają procesy w firmach, jednak to niezmiennie człowiek stoi za sukcesem tych działań oraz zmian – podsumowuje Agnieszka Krzemień.

    Z niedoborem kompetencji miękkich wśród pracowników zmagają się firmy na całym świecie. Globalna lista pięciu najbardziej pożądanych wśród kandydatów cech jest bardzo podobna do tej, jaką zadeklarowały organizacje w Polsce. 29% pracodawców w 41 przebadanych krajach mówi o trudności z rekrutacją osób cechujących się rzetelnością i dyscypliną, 26% brakuje kandydatów odpornych na stres i potrafiących zaadaptować się do zmieniających się warunków. Globalnie firmy sygnalizują też deficyt talentów z umiejętnością krytycznego myślenia, rozwiązywania problemów oraz kreatywnych (26%).

  • Jakie branże planują największe rekrutacje na II kwartał 2023 roku?

    Jakie branże planują największe rekrutacje na II kwartał 2023 roku?

    W II kwartale 2023 roku 28% pracodawców w Polsce chce powiększać zespoły, 19% z nich deklaruje redukcję stanowisk, a 49% firm nie przewiduje zmian związanych z personelem. Prognoza netto zatrudnienia dla Polski, będąca odzwierciedleniem nastrojów rekrutacyjnych organizacji wynosi +8%, co oznacza, że osoby planujące zmianę pracodawcy mogą spodziewać się więcej ofert pracy, niż w ostatnich miesiącach. Takie dane płyną z opublikowanego dziś raportu ManpowerGroup, prezentującego plany rekrutacyjne firm na czas od kwietnia do końca czerwca 2023. Największe potrzeby rekrutacyjne deklarują przedstawiciele branży energetyki i usług komunalnych oraz usług komunikacyjnych. Najbardziej optymistyczne plany rekrutacyjne zgłaszają firmy zlokalizowane w północno-zachodnim oraz wschodnim regionie Polski. Więcej w najnowszym raporcie „Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia”.

    ManpowerGroup opublikował dziś najnowszy raport „Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia”, w ramach którego firmy zdradzają swoje plany zatrudnienia na czas od kwietnia do końca czerwca. Prognoza netto zatrudnienia dla Polski, która jest barometrem rynku pracy i pokazuje chęci firm związane z pozyskiwaniem nowych kadr, na najbliższy kwartał wynosi +8%. To wynik wyższy o 7 punktów procentowych od prognozy deklarowanej na trzy pierwsze miesiące tego roku, a także wzrost o 5 punktów procentowych w porównaniu do II kwartału 2022 roku. Oznacza to, że rynek pracy jest nieco bardziej aktywny, niż w poprzednim kwartale, a organizacje chętniej chcą powiększać swoje zespoły.

    Zatrudnienie nowych pracowników planuje 28% badanych przedsiębiorstw, o konieczności zwolnień mówi 19% organizacji, a jedynie 4% firm nie zna planów zatrudnienia na nadchodzący czas. Niemal połowa (49%) polskich pracodawców chce pozostawiać liczbę pracowników na dotychczasowym poziomie. 

    Energetyka i usługi komunalne oraz usługi komunikacyjne najbardziej otwarte na nowe talenty

    Z danych wynika, że we wszystkich ośmiu analizowanych obszarach pracodawcy chcą powiększać swoje zespoły w II kwartale tego roku. Na najwięcej ofert pracy mogą liczyć kandydaci z branży energetyki i usług komunalnych (+22%), usług komunikacyjnych (+21%) oraz w sektorze transportu, logistyki i motoryzacji (+19%). Niższe, choć wciąż optymistyczne prognozy zatrudnienia deklarują pracodawcy obszaru nauk przyrodniczych i opieki zdrowotnej (+11%), finansów i nieruchomości (+9%), IT (+8%), a także przemysłu i surowców (+8%). W branży dóbr i usług konsumpcyjnych można mówić o pewnej stabilizacji rynku, bowiem tutaj prognoza rekrutacyjna deklarowana przez pracodawców na najbliższy czas to +1%.

    „Aktualna prognoza rekrutacyjna firm, choć lepsza od poprzedniego kwartału nadal jest bardzo daleka od pożądanych dwucyfrowych wskazań, które notowaliśmy przed pandemią. Mimo wzrostu ogólnej prognozy a także wzrostów w ujęciu kwartalnym w niemal wszystkich badanych przez nas sektorach nie spodziewamy się aż tak dużej dynamiki zmian na rynku pracy. Polscy pracodawcy bardzo szybko reagują na zmieniającą się sytuację na rynku weryfikując swoje plany rekrutacyjne, a ta nadal nie jest komfortowa. Mimo poprawy nastrojów wynikających z danych nadal widzimy dużą ostrożność firm w decyzjach związanych z personelem. Z drugiej strony wzrost prognozy w stosunku do pierwszego kwartału jest też często występującym elementem w cyklu funkcjonowania rynku pracy. Na początku roku firmy uwalniają budżety na zatrudnienie nowego personelu, startują też inwestycje, które często są wstrzymane na czas zimy. Oczywiście cieszą nas odnotowane wzrosty zatrudnienia, co może być zapowiedzią budzenia się rynku pracy po zimie. Budzi się także obszar motoryzacji, który przez długi czas odczuwał i nadal odczuwa skutki załamania łańcucha dostaw i braku komponentów. Ożywienie obserwujemy również w firmach produkujących komponenty dla przemysłu zbrojeniowego, który zyskuje na aktualnym konflikcie zbrojnym. Bez względu na sytuację na rynku talent dalej będzie w cenie. Firmy z obszaru usług komunikacyjnych, life science, finansów i nieruchomości, które wskazują najwyższe prognozy zatrudnienia będą mierzyć się w trudnościami w znalezieniu pracowników o pożądanych kompetencjach.”

    Tomasz Walenczak, dyrektor zarządzający ManpowerGroup w Polsce

    Północno-zachodnia Polska zapowiada najbardziej intensywne rekrutacje

    Biorąc pod uwagę dane dla regionów Polski, to z raportu ManpowerGroup wynika, że najwięcej nowych pracowników chcą pozyskiwać firmy zlokalizowane na północnym-zachodzie (+27%) oraz na wschodzie (+13%). Mniej korzystne, lecz wciąż dodatnie prognozy zatrudnienia zadeklarowali pracodawcy z Centrum (+10), Południa (+7%) oraz Południowego-Zachodu (+5%) kraju. Zwolnień należy natomiast spodziewać się wśród organizacji zlokalizowanych w północnej (-4%) Polsce.

    „Prognozy dla regionów są faktycznym odzwierciedleniem panujących nastrojów u pracodawców. Optymizm na północnym-zachodzie, dla którego odnotowaliśmy najwyższe wskazania to skutek wielu inwestycji w tym regionie, na przykład w obszarze logistyki czy magazynowania. Jednocześnie firmy tam zlokalizowane mierzą się z dużą skalą niedoboru talentów, wynikającą z uruchomienia wielu nowych miejsc pracy we wschodnich Niemczech, na które rekrutowani są pracownicy z Polski. Na drugim biegunie mamy region północny, z redukcjami zatrudnienia. W tym przypadku warto odnieść się do sektora usług dla biznesu, licznego w Trójmieście, w którym wiele organizacji miało okazję współpracować z globalnymi firmami big tech, które z kolei w ostatnim czasie zdecydowały się redukcje zatrudnienia, co finalnie także odbiło się w działaniach dostawców.”

    Tomasz Walenczak

    Duże firmy z najwyższymi prognozami rekrutacyjnymi

    W II kwartale 2023 roku najbardziej otwarte na powiększanie swoich zespołów są duże organizacje zatrudniające powyżej 250 pracowników (+22%). Średnie przedsiębiorstwa (50-249 pracowników) oraz mikrofirmy (do 10 pracowników) wskazują na prognozę zatrudnienia odpowiednio na poziomie +6% oraz +8%. O konieczności redukcji etatów mówią pracodawcy reprezentujący sektor małych organizacji (10-49 osób) z prognozą -2%. 

    Polska na tle regionu EMEA

    Choć polscy pracodawcy deklarują optymistyczną prognozę zatrudnienia w II kwartale 2023 roku na poziomie +8%, to wciąż jest to jeden z najniższych wyników w całym regionie Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki. Niższy wskaźnik zadeklarowały jedynie organizacje z Grecji (+7%) i Węgier (+2%). Wśród państw regionu EMEA największą chęć rozbudowywania zespołów wskazują pracodawcy z Norwegii, Szwajcarii i Holandii z identyczną prognozą +31%. 

  • Już nie rzucamy pracy z powodu złego szefa. Teraz chodzi o pieniądze

    Już nie rzucamy pracy z powodu złego szefa. Teraz chodzi o pieniądze

    Odchodzimy z pracy głównie dla pieniędzy i ciekawszych, bardziej rozwojowych zadań, rzadziej z powodu szefa czy z przepracowania. Co jeszcze motywuje do zmiany pracodawcy? To zła atmosfera w zespole, wypalenie zawodowe czy brak możliwości pracy w modelu hybrydowym lub zdalnym. Co ciekawe, w momencie złożenie wypowiedzenia tylko co czwarty pracownik zdecyduje się na przyjęcie kontroferty od obecnego pracodawcy. A jeśli obie propozycje będą konkurencyjne finansowo, decydujące będą możliwości dalszego rozwoju zawodowego i lokalizacja miejsca pracy – to wnioski z opublikowanego dziś raportu Manpower, przedstawiającego motywacje pracowników do zmiany pracy, dane o wynagrodzeniach i trendy, które będą rządzić rynkiem pracy w bieżącym roku. 

    Zgodnie z najnowszym raportem Manpower „Raport trendów 2023. Wynagrodzenia i rynek pracy” głównym motywatorem do zmiany pracy jest możliwość uzyskania atrakcyjniejszego wynagrodzenia, o czym mówi 41% ankietowanych. Finansową motywację do zmiany pracy z pewnością umacnia fakt, że tylko 38% badanych otrzymało w minionym roku podwyżkę niezwiązaną z awansem. Najczęściej był to 5% wzrost, na który mógł liczyć co szósty badany, co dziesiąty mówi o 10% wzroście wynagrodzenia, a co dwunasty o 20% lub więcej.

    – Na to, jak wyglądają obecne oczekiwania finansowe pracowników, wpłynęło wiele zjawisk, które wydarzyły się w ostatnich latach. Kluczowy był niedobór talentów, w wyniku którego firmy były gotowe płacić więcej za potrzebne kompetencje. Kolejny to presja płacowa wynikająca z większej świadomości kandydatów i drożej wycenianych umiejętności – mówi Katarzyna Pączkowska, dyrektor rekrutacji stałej w Manpower. – Aktualnie do wzrostu oczekiwań finansowych przyczyniają się także zjawiska związane z niepewnością na rynku, inflacja i rosnące raty kredytów oraz potrzeba stabilizacji ze strony pracowników, którą zapewniają właśnie pieniądze. Z drugiej strony mamy pracodawców, którzy analizują obecną sytuację i mogą już nawet odczuwać pierwsze symptomy spowolnienia, dlatego ich elastyczność finansowa jest dużo mniejsza. Pracownik, który ma określone oczekiwania płacowe, a których nie będzie w stanie zrealizować bieżący pracodawca, będzie szukał nowych możliwości zawodowych poza organizacją. Jednak silna motywacja finansowa u kandydata jest pewnym ryzykiem dla pracodawcy, ponieważ z dużym prawdopodobieństwem będzie się pogłębiać. Po kilku miesiącach pracy może się okazać, że pracownik oczekuje kolejnych podwyżek, które mogą być dużym wyzwaniem dla firmy – dodaje ekspertka.

    – Wśród powodów odejść zarysowuje się też silna pozycja rozwoju zawodowego. Z jednej strony będą to nowe, ciekawe projekty czy praca z najnowszymi technologiami, z drugiej to możliwości awansu i pięcia się po szczeblach kariery. Co więcej, rozwój buduje lojalność pracownika nawet bardziej niż finanse. Możliwości udziału w szkoleniu czy wejścia w nowy projekt są postrzegane jako benefity. Zaawansowane szkolenie, które jest podzielone w czasie, oddala motywację do zmiany organizacji i zwiększa satysfakcję pracownika. A poczucie satysfakcji sprawa, że jest mniej otwarty na rynek pracy – tłumaczy przedstawicielka Manpower.

    Niedopasowanie obowiązków i zła atmosfera na podium wśród przyczyn odejścia z pracy
    Dla co piątego pracownika powodem odejścia będzie brak dopasowania obowiązków do roli oraz zainteresowań, a dla co ósmego zła atmosfera w zespole. Respondenci, mając do wyboru maksymalnie trzy odpowiedzi wskazywali również wypalenie zawodowe (12%) oraz brak możliwości pracy zdalnej lub nawet hybrydowej (11%). Co ciekawe, biorąc pod uwagę możliwość skorzystania z pracy w pełni zdalnej to tylko 14% ankietowanych deklaruje taką opcję w obecnym miejscu pracy, 23% pracuje hybrydowo a ponad połowa wykonuje swoje obowiązki stacjonarnie (54%).

    Finanse i nieumiejętny styl zarządzania szefa największymi demotywatorami

    W badaniu Manpower respondenci zostali również zapytani o to, co ich generalnie demotywuje w obecnym miejscu pracy. Okazuje się, że w czołówce czynników najbardziej demotywujących znalazły się zbyt niskie zarobki (44%), niewłaściwy i nieumiejętny styl zarządzania przez przełożonego (35%) oraz niewykorzystanie umiejętności i talentów pracowników zespołu (30%). Dla co czwartego pracownika demotywujące jest także nierówne traktowanie pracowników (27%) oraz brak wyzwań, rutyna (27%).

    Kontroferta? Już za późno

    W sytuacji złożenia przez pracownika wypowiedzenia ostatnią deską ratunku dla pracodawcy jest kontroferta. Jak pokazuje analiza, tylko co czwarty (24%) ankietowany zdecydowałby się na przyjęcie kontroferty, 76% badanych deklaruje wybór nowej pracy. A co w sytuacji, kiedy obie propozycje będą na podobnym poziomie finansowym? Jakie czynniki wpłyną na decyzję pracownika? To przede wszystkim możliwości dalszego rozwoju zawodowego (40%), lokalizacja miejsca pracy (31%) oraz możliwość pracy zdalnej lub hybrydowej (26%). Istotna będzie także osoba potencjalnego nowego przełożonego (16%) i stabilność, prestiż firmy (15%).

    – Praktyka rynku pracy pokazuje, że kontroferty są akceptowane przez pracowników. Wiele zależy od motywacji do zmiany pracy oraz tego, na ile pracownik był zdemotywowany u obecnego pracodawcy. W przypadku motywacji finansowej, kontroferta oparta na atrakcyjnych warunkach płacowych może zdecydować o pozostaniu w firmie. W takim momencie pojawia się jednak pytanie, dlaczego dopiero teraz pracodawca jest gotowy podnieść wynagrodzenie. Z drugiej strony pracownik również dokładnie analizuje ryzyko przyjęcia kontroferty.

    ypowiedzenie to przecież informacja dla pracodawcy o chęci pożegnania się z firmą, o wyjściu na rynek pracy i udziale w procesach rekrutacyjnych. Pracodawca może stracić zaufanie do takiego pracownika, może być postrzegany jako mniej lojalny, a w przypadku spowolnienia może być brany pod uwagę w redukcji etatów – mówi Katarzyna Pączkowska. – Kontroferta to wielowymiarowy temat, na który nie można patrzeć tylko z jednej perspektywy, składają się na nią także inne elementy. Czasem to forma sprawdzenia się pracownika, zweryfikowania swojej wartości na rynku. Dziś pracodawcy mają świadomość kosztów pozyskania i wdrożenia nowego talentu, dlatego o dobrego pracownika walczą do ostatniej chwili. Niepokojące jest jednak to, dlaczego dzieje się to dopiero w momencie złożenia wypowiedzenia. Dlaczego zmiany wynagrodzeń dla tego stanowiska nie były wcześniej uwzględniane – dodaje przedstawicielka Manpower.

    Zdrowie i rozwój najważniejsze wśród benefitów

    Jednym ze stałych elementów ofert pracy są benefity, które z powodu pandemii oraz przejścia wielu pracowników na pracę hybrydową lub zdalną nabrały zupełnie innego znaczenia. Na co obecnie zwracają uwagę kandydaci? Analizując odpowiedzi respondentów, wyraźnie zarysowuje się pozycja dwóch pierwszych, czyli prywatnej opieki medycznej (59%) oraz oferty szkoleniowej i rozwojowej (50%), o których mówi ponad połowa badanych. Pozostałe benefity plasują się już dużo niżej na liście priorytetów. W dalszej kolejności będą to karta uprawniająca do korzystania z obiektów sportowych (28%), ubezpieczenie na życie (27%) oraz dofinansowanie do nauki języków obcych i auto służbowe – ważne dla 26% badanych. Co ciekawe, na końcu listy znalazło się wsparcie psychologiczne (3%), spotkania integracyjne (5%) oraz atrakcyjne biuro (6%).

    – Pandemia przewartościowała sposób postrzegania pracodawcy i miejsca pracy. Jeszcze kilka lat temu dobra lokalizacja i ładne biuro były czynnikami decydującymi o wyborze nowego pracodawcy. Dziś bardzo mocno wybrzmiewa potrzeba dobrostanu pracowników, rozumianego jako dobra kondycja zdrowotna, czas na pasję oraz dla najbliższych. Pandemia odzwyczaiła pracowników od kultury pracy w biurze, od spotkań ogólnofirmowych, zauważyli, że nie jest to konieczne, aby czuć się dobrze w organizacji. Z tego powodu nie czują motywacji, by część swojego prywatnego czasu poświęcać na spotkania służbowe. Praca zdalna sprawia, że nie potrzebujemy tak bardzo kontaktu ze współpracownikami, co również wpływa na osłabienie się kultury organizacyjnej – podsumowuje Katarzyna Pączkowska.

  • Jak przebranżowić się na IT?

    Jak przebranżowić się na IT?

    IT jest jednym z obszarów rynku pracy określanych jako „branża przyszłości”. Potwierdzają to także raporty i analizy rynkowe, które od dłuższego czasu wskazują na niedobór talentów. Pracodawcy nieustannie poszukują osób zarówno z doświadczeniem, jak i takich dopiero rozpoczynających karierę. Jak rozpocząć przebranżowienie w kierunku IT? Agnieszka Grzybowska, doświadczony specjalista w rekrutacji pracowników IT z ramienia marki Experis podpowiada, jak postawić pierwsze kroki w branży, na jakie stanowiska aplikować bez doświadczenia, a także skąd czerpać wiedzę.

    Nowy rok to dobry czas na zmiany, także te związane z pracą oraz karierą. Wiele osób decyduje się na przebranżowienie i rozpoczęcie nowej przygody zawodowej w branży IT. Z raportu ManpowerGroup „Niedobór talentów” wynika, że 6 na 10 pracodawców tego obszaru nie może znaleźć pracowników o odpowiednich, pożądanych umiejętnościach. Jak pokazują dane Job Market Insight, w 2022 roku w polskiej sieci pojawiło się niemal 368 tysięcy ofert pracy kierowanych do specjalistów branży IT i telekomunikacji. W porównaniu z innymi sektorami rynku to branża, która poza możliwościami rozwoju i pracy w międzynarodowych zespołach, oferuje wysokie zarobki, nawet dla osób stawiających pierwsze kroki w świecie technologii. Kandydat bez doświadczenia w świecie nowych technologii może liczyć na wynagrodzenie rzędu 5000-6000 złotych brutto. Kwota ta różni się w zależności od stanowiska na jakie aplikujemy – w przypadku tego technicznego będzie ono wyższe i może sięgać nawet 7500 złotych brutto. Na najwyższe zarobki mogą liczyć osoby starające się o stanowisko programisty. Warto zaznaczyć, że płace w IT dość dynamicznie rosną wraz z doświadczeniem i kolejnymi awansami. Nie dziwi zatem fakt, że wiele osób decyduje się na przebranżowienie i rozpoczyna swoją nową przygodę zawodową.

    – Przebranżowienie w kierunku IT nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać, ale nie niemożliwe. Decydując się na nie, musimy mieć świadomość o dużym nakładzie pracy oraz systematyczności, jakich wymaga. Zdobywanie wiedzy warto skrupulatnie zaplanować i wdrożyć w codzienny harmonogram dnia. Nie jest to zadanie, na które poświęcając 4 godziny w tygodniu możemy liczyć na jakiekolwiek rezultatypodkreśla Agnieszka Grzybowska, menedżerka i doświadczony rekruter w Experis, firmie specjalizującej się w rekrutowaniu specjalistów IT. Bardzo ważna jest też dobra znajomość języka angielskiego.Zwykle od kandydata wymagane jest swobodne komunikowanie się w języku angielskim w mowie i piśmie, ze względu na międzynarodowe zespoły, a także anglojęzyczną dokumentację. Jeśli decydujemy się na zmianę obszaru na IT zastanówmy się, które z posiadanych już umiejętności możemy wykorzystać do nowych działań. Może są one wystarczające do tego, by postawić pierwsze kroki w nowej branży? Praca w tej branży to, poza stanowiskami czysto technicznymi, także inne role, do których próg wejścia jest niższy, jak np. analityk biznesowy, tester manualny, project manager czy scrum masterdodaje.

    Inaczej należy jednak spojrzeć na przebranżowienie w kierunku stanowisk technicznych. Wówczas należy zastanowić się nad technologią, w jakiej chcemy pracować. Zdaniem ekspertki, obecnie najczęściej kandydaci przebranżawiają się w kierunku programowania w JavaScript (obszar frontendu), analizy danych, administracji i developmencie baz danych, programowaniu w języku Python lub Java (technologie backend). Chcąc zdobyć wiedzę z wymienionych obszarów, pomocne będą webinary czy inne dostępne bezpłatnie nagrania. – Jeśli ktoś jest wystarczająco zdeterminowany, będzie w stanie opanować wymagany minimalny poziom umiejętności posiłkując się tego rodzaju materiałami. Na bezpłatnych platformach często bywają udostępniane całe kursy np. programowania w Javie, gdzie moduł po module tłumaczone są podstawowe zagadnienia, a uczestnicy codziennie mają do wykonania proste zadania praktyczne. Co ważne, takie szkolenia nagrywane są zwykle przez praktyków. Żeby jednak nauka przyniosła oczekiwany rezultat trzeba się do niej solidnie przyłożyć, kluczem do sukcesu są tutaj motywacja, pokora oraz cierpliwość. Innym rozwiązaniem jest skorzystanie z ofert szkół programowania, czy bootcampów. Tam prowadzący przekazują podstawową wiedzę, a w ramach praktyki uczestnicy tworzą pierwsze własne projekty. Plusem tego rodzaju nauki jest także bezpośredni kontakt z osobami prowadzącymi zajęcia, możliwość zadawania pytań oraz pomocy przy realizowanych projektachdodaje Agnieszka Grzybowska.

    Równie ważne, jak wiedza i znajomość języków obcych, jest zbudowanie portfolio, które jest istotnym elementem oceny kandydata w procesach rekrutacji tej branży. Wówczas możemy rozpocząć poszukiwania pierwszej pracy w świecie IT. Jak podpowiada menedżerka Experis, kandydaci powinni tutaj postawić na systematyczność, trzymać rękę na pulsie pojawiających się rekrutacji i konsekwentnie aplikować na interesujące oferty. – Poszukiwania warto zacząć od własnej sieci znajomych. Jeśli mamy w niej osoby, które pracują w IT możemy poprosić o wsparcie, zapytać o możliwość zrealizowania stażu w ich firmie. Kolejny krok to przygotowanie profesjonalnego profilu na LinkedIn, który często jest traktowany jako drugie CV kandydata. Wato skrupulatnie go wypełnić, opisać przebieg nauki, można również wziąć udział w kilku dostępnych na tej platformie szkoleniach i dołączyć certyfikaty potwierdzające zdobyte umiejętności. Kolejny krok to aktywne aplikowanie na pojawiające się oferty pracy. Warto także wysyłać aplikacje do firm, które w danej chwili nie mają otwartych rekrutacji na staże lub stanowiska juniorskie, dodając wiadomość opisującą motywację dotyczącą pracy w danej firmiepodsumowuje ekspertka.

    Próg wejścia do branży IT dla osób nieposiadających wykształcenia kierunkowego jest wysoki, ale możliwy do przejścia. Warto pamiętać, że mimo tego, iż proces przebranżowienia i zdobycia pierwszej pracy w IT bywa trudny oraz czasochłonny, to zakończony sukcesem otwiera nowe perspektywy zawodowe. Specjaliści mogą szybko liczyć na rozwój ścieżki kariery, a już po kilku latach pracy spodziewać się wielokrotnie wyższego wynagrodzenia niż w chwili rozpoczęcia pierwszej pracy.


    Źródło: Manpower Group

  • Pracownik IT najtrudniejszy do zrekrutowania w Polsce

    Pracownik IT najtrudniejszy do zrekrutowania w Polsce

    Specjaliści IT i analizy danych otwierają polską listę stanowisk najtrudniejszych do obsadzenia nowymi pracownikami. Jedna trzecia przebadanych przez ManpowerGroup firm mówi, że znalezienie kandydatów na te funkcje jest dla nich największym wyzwaniem. Co więcej pandemia znacząco pogłębiła deficyt kadr w tym obszarze – rok temu specjaliści IT byli trzecią a tuż przed wybuchem pandemii 12. profesją najtrudniejszą do zrekrutowania nad Wisłą. Również w ujęciu globalnym firmy mają największe wyzwania z pozyskaniem tej grupy pracowników.

    31% pracodawców ogółem w Polsce wskazuje specjalistów IT i analizy danych jako grupę najtrudniejszą do zrekrutowania – to numer jeden w zestawieniu stanowisk pracy, których obsadzenie jest największym wyzwaniem. Biorąc pod uwagę ponad dziesięcioletnią historię badania niedoboru talentów w Polsce ta profesja jeszcze nigdy nie była tak wysoko w zestawieniu, co w praktyce oznacza, że jeszcze nigdy pozyskanie tych pracowników nie było tak trudne.

    Jak wyjaśnia Konrad Gandziarski, lider odpowiedzialny za rozwój obszaru outsourcingu usług IT w Experis, w Polsce, w obszarze IT, mierzymy się z niedoborem talentów na poziomie minimum kilkudziesięciu tysięcy osób. – Duże braki w branży IT wynikają między innymi z ciągłego rozwoju obszarów gospodarki wspieranych przez rozwiązania informatyczne. W obecnych czasach nie ma branży, która z nich nie korzysta. Rozwiązania te pozwalają między innymi na poprawę efektywności procesów czy zarządzanie produkcją, stają się również kluczowym wyznacznikiem do osiągnięcia przewagi rynkowej dodaje Konrad Gandziarski.

    Z kolei Justyna Mazur, liderka odpowiedzialna za linię biznesową realizującą rekrutacje stałe z obszaru IT w Experis dodaje, że digitalizacja niemal wszystkich branż sprawia, że niedobór talentów w tym obszarze nieustannie rośnie, a wyspecjalizowani pracownicy IT nie mogą narzekać na brak atrakcyjnych ofert pracy. – Doświadczeni kandydaci decydują się na udział w rekrutacjach bardzo świadomie, rozpatrując oferty i podejmując rozmowy tylko w przypadku firm oferujących rozwój i zdobywanie nowych kompetencji, ciekawe projekty z możliwością ich rotacji, a także wybór stosowanych technologii. Równie istotne jest także odpowiednio wysokie wynagrodzenie. Obecnie stawki uległy znacznemu ujednoliceniu i nie są już tak wyraźnie zróżnicowane ze względu na lokalizację, na co miała wpływ pandemia. Dobry czas dla branży IT powoduje duże zainteresowanie tym obszarem również wśród osób spoza tego rynku. Wielu kandydatów decyduje się na zmianę dotychczasowej ścieżki zawodowej i wejście do świata IT często zupełnie modyfikując swój profil zawodowy. W momencie dużej luki kompetencyjnej można zaobserwować rosnącą otwartość na przebranżowienie również wśród potencjalnych pracodawcówwyjaśnia Justyna Mazur.

    W badaniu ManpowerGroup wzięły udział także firmy reprezentujące sektor IT i technologii, które zdradziły, jakie umiejętności miękkie są najtrudniejsze do pozyskania przy rekrutacji nowych pracowników. Najbardziej deficytowe okazały się inicjatywa w działaniu (31% pracodawców nie znajduje tej umiejętności u kandydatów) a także odporność na stres i adaptacja (29%). Według pracodawców u kandydatów do pracy trudno znaleźć umiejętność pracy w zespole (27%), rzetelność, dyscyplinę oraz kreatywność (25%).

    – Patrząc przez pryzmat ogromnych braków na rynku IT, poza wynagrodzeniem czy oferowanymi podstawowymi benefitami, konieczne są dodatkowe działania zmierzające do pozyskania nowych talentów. Ważną rolę odgrywają akademie, programy stażowe realizowane przez pracodawców. Tego typu projekty szkoleniowe pozwolą na metodyczne podnoszenie i rozwijanie kompetencji wśród pracowników. Istotna jest też współpraca organizacji z uniwersytetami oraz szkołami, w celu zapewnienia odpowiedniego kierunkowego wykształcenia absolwentów opuszczających mury uczelnimówi Konrad Gandziarski i dodaje, że woja w Ukrainie ma ogromny wpływ na dostępność wykwalifikowanej kadry IT z terenów Ukrainy i Rosji. – Ukraińscy specjaliści są zaangażowani w obronę swojego kraju, co całkowicie wyklucza ich z rynku pracy lub mocno ogranicza dostępność. Dodatkowo mimo uproszczonych już od jakiegoś czasu procedur zatrudnienia w ramach programu Poland Business Harbour nie odnotowujemy wzrostu zatrudnienia wśród obywateli Rosji i Białorusi, chociaż wielu z nich sprzeciwia się wojnie i chce pracować na rzecz innych podmiotów zdalnie lub wręcz relokować się do Polski – dodaje przedstawiciel Experis.


    Badanie „Niedobór talentów” zostało zrealizowane w kwietniu 2022 roku, zatem odzwierciedla już wpływ konfliktu w Ukrainie na rynek pracy i dostępność kandydatów.

  • IT i telekomunikacja wciąż w czołówce najczęściej poszukiwanych pracowników

    IT i telekomunikacja wciąż w czołówce najczęściej poszukiwanych pracowników

    Od stycznia do połowy czerwca bieżącego roku ukazało się nieco ponad 194 tys. ofert pracy skierowanych do specjalistów IT i telekomunikacji. Rok temu w analogicznym czasie było ich 123 tys. Analizując pierwsze półrocze 2022 roku, miesiącem w którym ukazało się najwięcej ofert pracy był marzec z liczbą ponad 61 tys. Podczas gdy w kwietniu można było zauważyć lekki spadek (54,7 tys.), to w maju liczba ofert pracy powoli ponownie zaczęła wzrastać (55 tys.). Prognozy rekrutacyjne pracodawców z tego sektora na kolejne miesiące są optymistyczne i zapowiadają dalsze wzrosty. Dowiedz się więcej z analizy firmy Experis.

    W okresie od stycznia do połowy czerwca 2022 roku opublikowano ponad 71 tys. więcej ofert pracy skierowanych do specjalistów z branży IT i telekomunikacji, niż w analogicznym przedziale rok temu (źródło: Job Market Insights). A zgodnie z danymi z raportu „Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia”, nadchodzący kwartał przyniesie kolejne wzrosty. Wskazana przez pracodawców prognoza netto zatrudnienia na czas od lipca do września wynosi +26%, co pozycjonuje sektor IT & telekomunikacji na drugim miejscu w rankingu branż z prognozowanym najwyższym wzrostem zatrudnienia w naszym kraju. Z badania ManpowerGroup wynika również, że 41% firm z tego sektora chce w trzecim kwartale roku pozyskiwać nowych pracowników, a to o 4 punkty procentowe więcej w porównaniu do okresu kwiecień-czerwiec. Raport pokazuje także mniejszy odsetek przedsiębiorstw prognozujących redukcję etatów, który wynosi 15%, co jest spadkiem o 9 punktów procentowych w porównaniu do badania z drugiego kwartału. W najbliższych miesiącach 42% pracodawców nie przewiduje zmian personalnych i jest to wynik wyższy o 4 punkty procentowe w porównaniu do poprzedniego kwartału.

    – Wybuch konfliktu w Ukrainie był dużą niewiadomą jeśli chodzi o stabilność rynku pracy, co pokazuje także spadek ofert kierowanych do specjalistów IT & ICT w kwietniu. Firmy musiały ponownie przeanalizować swoje plany rozwoju i rekrutacji. Jednak jak widzimy ich znaczna część powoli i systematycznie wraca do swoich strategii tłumaczy Justyna Mazur, odpowiedzialna za linię biznesową realizującą rekrutacje stałe z obszaru IT w Experis.Rynek pracy IT & ICT nieustannie wykazuje ogromne zapotrzebowanie na specjalistów. Szczególnym zainteresowaniem pracodawców cieszą się kompetencje z zakresu rozwiązań chmurowych, bezpieczeństwa, sztucznej inteligencji i analizy danych. Od kilku już lat w czołówce najczęściej poszukiwanych pracowników znajdują się Java Developerzy, Front-end Developerzy i DevOpsi. Niedobór talentów, stałe zapotrzebowanie na pracowników oraz dostęp do ofert pracy z całego świata powodują, że specjaliści IT nie mogą narzekać na brak ciekawych propozycji współpracymówi Justyna Mazur.

    Jak podkreśla ekspertka, kandydaci bardzo świadomie podejmują decyzje o wejściu w procesy rekrutacyjne. – Dużą uwagę przywiązują do stabilności swojego zatrudnienia, doceniają pracodawców angażujących się społecznie i dbających o swoich pracowników. Niezmiennie wśród pracowników IT & telekomunikacji bardzo istotna jest kwestia możliwości rozwoju, zdobywania nowych kompetencji – i nie chodzi tu tylko o dostęp do szkoleń czy budżety na samokształcenie, ale również o możliwość zmiany projektu wewnątrz organizacji – tłumaczy przedstawicielka Experis i dodaje, że oferty pracy nie gwarantujące elastyczności, możliwości wyboru, zarówno co do formy współpracy, jak i modelu pracy nie są ofertami pierwszego wyboru .

    – Obecnie stawki uległy znacznemu ujednoliceniu i nie są już tak wyraźnie zróżnicowane ze względu na lokalizację kandydata i jego miejsce zamieszkania. Duży wpływ na taką sytuację miała pandemia oraz powszechne przejście na model pracy zdalnej, a tym samym możliwość jej wykonywania praktycznie z dowolnego miejsca, bez konieczności relokacji. Choć obserwujemy stopniowy powrót pracowników do biur w modelu hybrydowym, to potencjalni kandydaci do pracy nie są otwarci na sztywne modele współpracy. Wysoko cenią sobie elastyczność zarówno w kontekście miejsca jak i godzin pracy. Zjawisko to zyskuje na sile i jest przejawem nie tylko „work-life balance”. Dziś wręcz mówi się o „work life fit”. To nowy trend, w którym pracownicy dopasowują swój styl życia do obowiązków w pracy, skutecznie oddzielając przy tym życie zawodowe od prywatnego. Na rynku polskim mamy już pierwsze firmy z sukcesem wdrażające takie podejście. Najczęściej spotykamy się ze skróconym wymiarem czasu pracy w ujęciu dziennym lub tygodniowym, dodatkowymi dniami urlopowymi, dofinansowaniem rozwoju pasji i zainteresowań pracownikówpodsumowuje Justyna Mazur.

  • Co czwarta firma chce pozyskiwać nowych pracowników

    Co czwarta firma chce pozyskiwać nowych pracowników

    ManpowerGroup opublikował dziś swój najnowszy raport, w ramach którego firmy zdradzają swoje plany zatrudnienia na czas od lipca do końca września. Prognoza netto zatrudnienia dla Polski, która jest barometrem rynku pracy i pokazuje chęci firm związane z pozyskiwaniem nowych kadr wynosi +11%. To wynik wyższy o 5 punktów procentowych od prognozy deklarowanej na bieżący kwartał. Podczas gdy 27% badanych przedsiębiorstw mówi o planach zatrudnienia nowych pracowników, 17% prognozuje redukcje etatów. Jednocześnie co druga firma (54%) chce pozostawić liczbę pracowników na niezmienionym poziomie, a jedynie 2% nie zna planów zatrudnienia na kolejny kwartał

    – Biorąc pod uwagę czas przeprowadzenia badania można uznać, że prognoza dla Polski jest naprawdę optymistyczna. To wynik, który notowaliśmy pod koniec 2021 roku, gdy pracodawcy byli bardzo otwarci na zatrudnienie nowych pracowników. Obecna prognoza nie wskazuje też na recesję czy hamowanie gospodarki, nie widać również tendencji spadkowych na rynku pracymówi Tomasz Walenczak, dyrektor generalny ManpowerGroup w Polsce. Z drugiej strony na rynku obserwujemy zjawiska, które mogą mieć niekorzystny wpływ na nastroje rekrutacyjne firm. Najnowsze dane z Chin o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej mogą w dalszej perspektywie niekorzystnie wpłynąć na działania przedsiębiorstw w Polsce. Podobnie rosnąca inflacja i podwyżki stóp procentowych mogą doprowadzić do osłabienia jeszcze wysokiego poziomu konsumpcji, choć popyt krajowy będzie wzmacniany przez ponad dwa miliony uchodźców, którzy napłynęli do Polski z Ukrainy. Organizacje, które planowały nowe inwestycje i chciały zrealizować swoje plany rozwoju przy wsparciu kredytów mogą je przesuwać na czas bardziej sprzyjający kredytobiorcom. Analizując te informacje warto pamiętać o tym, że firmy nawet w czasie pandemii podejmowały wszelkie działania, aby zatrzymać w organizacji talenty, które wcześniej z tak dużym trudem pozyskały. Biorąc pod uwagę skalę niedoboru pracowników z pożądanymi kompetencjami, z jaką od lat mierzą się polskie firmy, pracownik, który podąża za potrzebami kompetencyjnymi rynku i swojego pracodawcy, może być spokojny o swoją karierę. Obecna sytuacja, związana z utrzymującym się dużym zapotrzebowaniem na nowe zasoby kadrowe niemal w każdym sektorze rynku i każdym regionie Polski sprzyja zmianie kariery, a pracodawcy są gotowi zapłacić więcej za nowy talent dodaje przedstawiciel ManpowerGroup.

    Produkcja przemysłowa oraz IT i nowe technologie kolejny kwartał z największym optymizmem rekrutacyjnym

    Analizując dane dla sektorów rynku najłatwiej o nową pracę będzie w produkcji przemysłowej, gdzie prognoza netto zatrudnienia +33% jest jedną z najwyższych notowanych w blisko 14 letniej historii badania w Polsce. O znacznych potrzebach rekrutacyjnych mówi też sektor IT & technologii, telekomunikacji, komunikacji i mediów (+26%) oraz budownictwo (+19%). Nowych pracowników będą intensywnie poszukiwać restauracje i hotele (+15%) oraz organizacje z sektora bankowości, finansów, ubezpieczeń i nieruchomości (+15%). Na drugim biegunie znajdują się przedsiębiorstwa reprezentujące sektor produkcji podstawowej z planami redukcji zatrudnienia na poziomie -6% oraz handel z prognozą na poziomie 0. W przypadku handlu to drugi najniższy wynik w historii badania, niższy (-4%) odnotowano tylko raz – w szczycie pandemii Covid-19, w trzecim kwartale 2020 roku.

    W południowo-zachodniej Polsce najsilniejsza rywalizacja o kadry

    Biorąc pod uwagę dane dla regionów to najwięcej nowych pracowników chcą pozyskiwać firmy zlokalizowane w południowo-zachodniej części kraju (+17%), dla której wynik na nadchodzący kwartał jest drugim najwyższym w ciągu ostatnich pięciu lat. Podobnie firmy z centralnej (+14%) i północno-zachodniej Polski (+14%) będą prowadzić intensywne działania rekrutacyjne. Z kolei najmniej nowych rekrutacji możemy się spodziewać na wchodzie (+3%), gdzie ostatnio tak niską prognozę firmy wskazały prawie osiem lat temu. We wszystkich sześciu badanych regionach pracodawcy chcą powiększać swoje zespoły.

    Duże organizacje z największymi potrzebami rekrutacyjnymi

    Swoje zespoły w największym stopniu chcą wzmacniać duże firmy (250+ zatrudnionych), które wskazują prognozę na poziomie aż +20%. O znacznych potrzebach rekrutacyjnych mówią też średnie przedsiębiorstwa (50-249), z prognozą +15%. Z kolei małe (10-49) i mikroprzedsiębiorstwa (>10) już drugi kwartał z rzędu utrzymują swoje plany zatrudnienia na podobnych, mało optymistycznych poziomach, zapowiadających stagnację a nawet redukcje etatów. Małe firmy mówią o prognozie +1%, a mikroprzedsiębiorstwa wskazują -4%.

    – Duże organizacje tradycyjnie już w naszym badaniu są tymi, które co kwartał zgłaszają największe zapotrzebowanie na nowy personel. Tak wysoki wynik dla nadchodzącego czasu to również efekt poszukiwania pracowników na zastępstwo za osoby przebywające na urlopach. Przedsiębiorstwa chcą też zabezpieczyć się na wypadek, gdyby osoby z Ukrainy, które pozostały nad Wisłą, zdecydowały się na powrót do ojczyzny. Również to duże firmy najczęściej mogą sobie pozwolić na zwiększenie wydatków i większą konkurencyjność płacową na rynku. Z kolei firmy małe i mikro mają niestety największy udział w grupie organizacji, które najbardziej ucierpiały w wyniku obostrzeń pandemicznych i jeszcze odrabiają poniesione stratypodsumowuje Tomasz Walenczak.


    O badaniu:

    „Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia” to kwartalne badanie, które ma na celu zmierzenie intencji pracodawców związanych ze zwiększeniem lub zmniejszeniem całkowitego zatrudnienia w ich oddziale w najbliższym kwartale. Raport wydawany jest globalnie od 60 lat, w Polsce od 14 lat, pozostając jedną z najbardziej wiarygodnych analiz prognostycznych rynku pracy na świecie. To badanie o największym światowym zasięgu, a pracodawcy nie pochodzą z bazy klientów ManpowerGroup. Najnowszy raport „Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia” analizuje plany rekrutacyjne pracodawców na III kwartał 2022 roku. Przedstawia prognozy zatrudnienia firm dla 10 sektorów rynku, 6 regionów Polski i 4 wielkości organizacji. Badanie dla III kwartału zostało przeprowadzone od 1 do 29 kwietnia, na reprezentatywnej próbie 522 polskich pracodawców. Globalnie wzięło w nim udział ponad 45 000 firm.

  • Wiosną rekrutacje planuje co czwarta firma

    Wiosną rekrutacje planuje co czwarta firma

    Pomiędzy kwietniem a czerwcem rekrutacje nowych pracowników planuje 26% firm, natomiast o redukcji etatów mówi 23%. Blisko połowa badanych pracodawców (46%) chce pozostawić zatrudnienie na niezmienionym poziomie, a 5% organizacji nie ma jeszcze sprecyzowanych planów rekrutacyjnych. Największe zapotrzebowanie na ręce do pracy zgłaszają przedsiębiorcy reprezentujący sektor produkcji przemysłowej oraz IT & technologii, telekomunikacji, komunikacji i mediów. Szczególnie intensywnej rywalizacji o talenty należy spodziewać się w regionie Południowo-Zachodnim. Więcej w opublikowanym dziś raporcie ManpowerGroup „Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia”, prezentującym prognozy rekrutacyjne firm na II kwartał roku.

    ManpowerGroup opublikował dziś swój najnowszy raport, przedstawiający plany zatrudnienia firm. Prognoza netto zatrudnienia* prezentująca nastroje rekrutacyjne pracodawców na okres kwiecień-czerwiec firm wynosi +5%. Chociaż wynik wskazuje na pozytywne perspektywy dla osób poszukujących pracy to w porównaniu z ubiegłym kwartałem zgłaszana przez firmy chęć rozbudowywania zespołów znacząco się zmniejszyła. Jeszcze 3 miesiące temu wskaźnik wynosił +21% i odzwierciedlał bardzo duży optymizm przedsiębiorców oraz silną potrzebę intensywnego pozyskiwania nowych pracowników.

    – W najnowszym raporcie przedstawiamy wyniki badania, które zostało zrealizowane w drugiej połowie stycznia. W tym czasie byliśmy świadkami niezwykle dynamicznego rozwoju kolejnej fali pandemii COVID-19, a prognozy epidemiologów były pesymistyczne dla polskiego rynku. Według ich przewidywań aż jedna trzecia pracowników miała wkrótce nie być zdolna do pracy, z powodu zachorowania, kwarantanny lub izolacji. Takie informacje niewątpliwie wpłynęły na pogorszenie się i tak niestabilnego z powodu pandemii otoczenia biznesowego. Z drugiej strony firmy znacznie zwiększały zatrudnienie w minionym roku, uzupełniając luki kadrowe z początków pandemii, dlatego wiele organizacji mogło zrealizować swoje potrzeby związany z pozyskaniem nowych kadr mówi Tomasz Walenczak, dyrektor generalny ManpowerGroup w Polsce.Na ochłodzenie się prognoz rekrutacyjnych firm niewątpliwie miały wpływ bieżące wydarzenia w naszym kraju, takie jak rosnąca inflacja, podniesienie stóp procentowych oraz rosnące ceny paliw. Obserwowaliśmy również wzrost kosztów związanych z prowadzeniem biznesu jak na przykład wzrost kosztów pracowniczych, rosnąca presja płacowa a jednocześnie bardzo niska dostępność pracowników. Wielu pracodawców wybiera bezpieczniejsze rozwiązanie w postaci przeczekania obecnego czasu i obserwacji rynku. To wszystko wprost przekłada się na wzrost odsetka firm, które w najbliższym czasie nie planują żadnych zmian personalnychdodaje Tomasz Walenczak.

    Pomiędzy kwietniem a czerwcem 2022 roku największe zapotrzebowanie na personel zgłaszają przedsiębiorcy reprezentujący sektor produkcji przemysłowej, z prognozą netto zatrudnienia wynoszącą +30%. Chęć intensywnego pozyskiwania nowych talentów prezentują także przedstawiciele IT, technologii, telekomunikacji, komunikacji i mediów (+13%) oraz innych branż (+14%). Nieco bardziej zachowawcze, lecz wciąż pozytywne plany rekrutacyjne deklarują pracodawcy z obszaru handlu hurtowego i detalicznego (+7%) oraz edukacji, służby zdrowia i administracji państwowej (+3%) i budownictwa (+2%). Należy jednak zaznaczyć, że nie we wszystkich sektorach przedsiębiorcy zamierzają zwiększać zatrudnienie. Firmy z obszaru bankowości, finansów, ubezpieczeń i nieruchomości oraz pracodawcy reprezentujący inne usługi liczą się z koniecznością redukcji etatów, o czym świadczą prognozy na poziomie -3%. Największych zwolnień należy jednak spodziewać się w sektorze restauracji i hoteli (-6%) oraz produkcji podstawowej (-11%).

    ManPower

    Najbardziej intensywna rywalizacja o talenty przewidywana jest w regionie Południowo-Zachodnim (+12%). Duża liczb ofert pracy czekać będzie także na osoby poszukujące zatrudnienia w Centrum (+8%), na Północy (+8%) i na Wschodzie (+6%). Mniej korzystnych perspektyw dla kandydatów należy natomiast spodziewać się w regionie Północno-Zachodnim (0%) oraz na Południu, z prognozą netto zatrudnienia na poziomie -1%, wskazującą na potrzebę nieznacznej redukcji etatów w firmach.

    Manpower

    Niezależnie od regionu to duże firmy w Polsce są najbardziej otwarte na dalsze powiększanie swoich zespołów, zgłaszając prognozę zatrudnienia równą +10%. Nieco mniej aktywnie zamierzają pozyskiwać nowych pracowników organizacje średnie (+6%) i małe (+3%), natomiast w mikro przedsiębiorstwach (-3%) pracodawcy liczą się z koniecznością zwolnienia części personelu.

    – Przyglądamy się temu, co dzieje się za naszą wschodnią granicą, a jednocześnie prowadzimy działania w Polsce, aby wesprzeć uchodźców z Ukrainy i pomóc im w znalezieniu nowej pracy. To, co będzie kluczowe dla polskiego rynku pracy to usprawnienia w firmach, które dostosują miejsca pracy i umożliwią zatrudnienie kobiet, a z drugiej strony wsparcie systemowe, które pozwoli zorganizować opiekę nad ich dziećmi. Biorąc pod uwagę skalę niedoboru talentów, z którą mierzyliśmy się w ostatnich latach, nowe ręce do pracy będą niezwykle potrzebne. Ale niezbędne będzie wyposażenie kandydatów z Ukrainy w nowe kompetencje, które są pożądane przez pracodawców, ponieważ dzięki temu będą mieli szanse na zatrudnienie. Dlatego w Polsce uruchomiliśmy nasz autorski program rozwojowy MyPath dla osób z Ukrainy, który obejmuje naukę języka polskiego oraz wyposażenie w kompetencje potrzebne dziś na rynku pracy. Chcemy pomagać uchodźcom w ukończeniu niezbędnych szkoleń oraz pozyskaniu specyficznej wiedzy z konkretnych branż. Każdy pracodawca w Polsce ma możliwość dołączenia do tego projektupodsumowuje Tomasz Walenczak.

    W regionie EMEA (Europa, Bliski Wschód, Afryka) największe zapotrzebowanie na ręce do pracy zgłaszane jest przez przedsiębiorców ze Szwecji (+38%). Dużą chęć pozyskiwania nowych talentów deklarują także organizacje w Holandii (+36%), Belgii (+34%) oraz Irlandii (+32%) i RPA (+32%). Wśród naszych bezpośrednich sąsiadów najaktywniej zamierzają rekrutować niemieccy pracodawcy (+22%). Czechy i Słowacja zgłaszają prognozę netto zatrudnienia na identycznym poziomie +11%, natomiast Polska plasuje się w końcówce światowego rankingu, prezentującego rekrutacyjne plany przedsiębiorców.

    W regionie EMEA (Europa, Bliski Wschód, Afryka) największe zapotrzebowanie na ręce do pracy zgłaszane jest przez przedsiębiorców ze Szwecji (+38%). Dużą chęć pozyskiwania nowych talentów deklarują także organizacje w Holandii (+36%), Belgii (+34%) oraz Irlandii (+32%) i RPA (+32%). Wśród naszych bezpośrednich sąsiadów najaktywniej zamierzają rekrutować niemieccy pracodawcy (+22%). Czechy i Słowacja zgłaszają prognozę netto zatrudnienia na identycznym poziomie +11%, natomiast Polska plasuje się w końcówce światowego rankingu, prezentującego rekrutacyjne plany przedsiębiorców.


    • Prognoza netto zatrudnienia – obliczona na podstawie danych różnica między odsetkiem firm planujących wzrost a odsetkiem planującym spadek liczby etatów. Wskaźnik uwzględnia korektę sezonową.
  • Pracownicy znający język niemiecki są najbardziej poszukiwani na rynku pracy

    Pracownicy znający język niemiecki są najbardziej poszukiwani na rynku pracy

    Znajomość języka niemieckiego znajduje się w czołówce najbardziej pożądanych w firmach kompetencji językowych. Przedsiębiorcy aktywnie poszukują kandydatów, którzy będą w stanie porozumieć się z naszymi zachodnimi sąsiadami. Duża liczba ofert pracy czeka także na osoby znające francuski oraz włoski. Najwyżej cenione na polskim rynku są jednak języki skandynawskie – pracownicy, którzy się nimi posługują, mogą liczyć na bardzo atrakcyjne zarobki. Angielski natomiast stanowi dziś podstawę komunikacji w dużych, międzynarodowych organizacjach. W których branżach zapotrzebowanie na kandydatów z rozwiniętymi kompetencjami językowymi jest największe i z czego ono wynika? Eksperci Manpower przeanalizowali ten temat.

    Jak zauważa Marcin Pawelec, lider realizacji projektów rekrutacji stałej w Manpower, najwięcej rekrutacji wymagających znajomości języków obcych pojawia się w obrębie sektora obsługi klienta. Wysokie zapotrzebowanie na kompetencje językowe notowane jest także w obszarze finansów i księgowości. Wynika to z dużej liczby centrów usług wspólnych, zlokalizowanych w Polsce i obsługujących pozostałe kraje.

    – Na terenie naszego państwa uruchamianych jest coraz więcej nowych inwestycji. Dynamicznie rozwijają się także obecne już centra biznesowe, co skutkuje rosnącym zapotrzebowaniem na pracowników, posługujących się językami obcymi. Najbardziej poszukiwane są osoby znające niemiecki – wpływa na to wielkość rynku niemieckojęzycznego, a także możliwość obsługiwania przez takie osoby wszystkich krajów z rejonu DACH, obejmującego Niemcy, Austrię i Szwajcarię. W Polsce znajduje się stosunkowo duża pula potencjalnych kandydatów, posługujących się językiem niemieckim, jednak pozyskanie ich nadal nie należy do najłatwiejszych podkreśla ekspert.

    W dobie rekordowo wysokiego niedoboru talentów przyciągnięcie i utrzymanie pracowników dysponujących pożądanymi kompetencjami stanowi wyzwanie – tym bardziej że konkurencja o kandydatów ze znajomością języków jest wśród firm ogromna.

    – Znalezienie odpowiedniej osoby często wymaga od organizacji bardzo dużego zaangażowania, zwłaszcza kiedy oprócz kompetencji językowych pracodawca oczekuje od pracownika także specjalistycznej wiedzy i doświadczenia w określonej dziedzinie. Kolejnym ważnym aspektem jest poziom znajomości języka obcego. Na stanowiskach, które nie wymagają bezpośredniego kontaktu z klientem zewnętrznym, akceptowalnym poziomem kompetencji językowych jest często B1. Role, w ramach których rozmowy z klientami zewnętrznymi lub wewnętrznymi odbywają się codziennie, wymagają już umiejętności na poziomie B2. W przypadku stanowisk specjalistycznych z obszaru technologii, sprzedaży lub finansów pożądane jest zwykle posługiwanie się językiem obcym na poziomie C1. Na rynku jest wielu kandydatów, którzy są w stanie porozumieć się z osobami zza granicy w stopniu podstawowym, jednak gdy wymagana jest biegła komunikacja w określonym języku – wówczas pula potencjalnych pracowników znacząco się zmniejsza. Na dostępność kandydatów znających języki obce zauważalnie wpłynęła też pandemia COVID-19. Większość firm z sektora usług biznesowych przeszła na zdalny model pracy, który stał się obecnie preferowanym przez pracowników. Organizacje proponujące kandydatom wykonywanie obowiązków z biura muszą więc liczyć się z niewielką liczbą osób zainteresowanych ofertą, przy jednoczesnym wzroście oczekiwań finansowych z ich strony – mówi Marcin Pawelec.

    Jak zauważa Karolina Drewniak, ekspertka rynku pracy z Manpower, Polscy pracodawcy są otwarci, by  poszukiwać pracowników z odpowiednimi umiejętnościami także poza Polską. Wiąże się to jednak zazwyczaj z koniecznością relokacji zatrudnionej osoby – dlatego też w ofertach firm coraz częściej pojawiają się pakiety, dające możliwość skorzystania ze wsparcia finansowego w trakcie przeprowadzki. Jak jeszcze przedsiębiorcy radzą sobie z deficytem kandydatów dysponujących kompetencjami językowymi?

    – Niektóre organizacje decydują się na obniżenie swoich oczekiwań wobec osób, biorących udział w rekrutacji – choć nie jest to działanie częste. Oczywiście pracodawcy liczą się wówczas z tym, że pracownik będzie wymagał dłuższego wdrożenia lub większego wsparcia ze strony lidera. Zdarza się też, że firmy decydują się na przyjęcie kandydata biegle mówiącego w pożądanym języku, ale nie mającego doświadczenia w innych dziedzinach. Takie sytuacje występują najczęściej w przypadku specjalistycznych ról juniorskich. Osoby, które charakteryzują się rozwiniętymi kompetencjami miękkimi oraz językowymi i wykazują dużą chęć nauki, mogą liczyć na zatrudnienie oraz przeszkolenie, które pozwoli im podjąć pracę na danym stanowisku. W przypadku ról seniorskich i liderskich tego typu praktyki nie mają jednak miejsca – mówi ekspertka.

    Ścieżka rozwoju zawodowego na stanowisku językowym może przebiegać zgodnie z typową dla danej branży specyfiką lub objąć kierunek zmierzający ku rolom liderskim. – Takie osoby są wówczas odpowiedzialne za zarządzenie pracą zespołu i udzielanie wsparcia merytorycznego pracownikom. Język obcy służy im najczęściej do kontaktu ze współpracownikami oraz klientami zewnętrznymi. Osoby biegle mówiące w określonym języku mogą również podejmować role eksperckie. Wówczas głównym obszarem rozwoju jest konkretna dziedzina – na przykład określony proces w obszarze księgowości lub HR, a język potrzebny jest takiemu specjaliście do komunikacji z osobami spoza Polski – podsumowuje Karolina Drewniak.

  • Niedobór talentów największy od 15 lat. 81% pracodawców ma trudności ze znalezieniem pracowników

    Niedobór talentów największy od 15 lat. 81% pracodawców ma trudności ze znalezieniem pracowników

    8 na 10 pracodawców w Polsce twierdzi, że znalezienie pracowników z odpowiednimi kwalifikacjami jest dla nich wyzwaniem. W roku 2019 o tym problemie mówiło 70% organizacji, natomiast w 2018 odsetek ten wynosił 51%. Zgodnie z opublikowaną dziś analizą ManpowerGroup najtrudniejsi do pozyskania są obecnie kandydaci z obszaru logistyki, produkcji przemysłowej oraz IT. Na rynku brakuje także pracowników administracji i obsługi biura oraz osób zajmujących się obsługą klienta. W skali globalnej o niedoborze talentów mówi 69% organizacji, a Polska jest w pierwszej dziesiątce rynków, gdzie o nowe ręce do pracy jest najtrudniej.

    Jak wynika z badania „Niedobór talentów”, opracowanego przez ManpowerGroup, największym wyzwaniem dla firm jest obsadzanie stanowisk pracownikami logistycznymi. Kolejną trudną do zrekrutowania grupą zawodową są pracownicy obszaru produkcji przemysłowej. W najnowszej analizie ManpowerGroup przedsiębiorcy zwracają również uwagę na niedobór pracowników IT oraz odpowiednio wykwalifikowanych pracowników administracji i obsługi biura, a także osób zajmujących się bezpośrednią obsługą klienta.

    – Jesteśmy obecnie świadkami postępującej rewolucji technologicznej, znacząco przyspieszonej przez pandemię COVID-19. Rzeczywistość biznesowa firm zauważalnie zmieniła się w ciągu ostatnich dwóch lat. Nic dziwnego, że w wielu organizacjach pojawiło się zapotrzebowanie na nowe umiejętności, które pracownicy niekoniecznie zdążyli już nabyć. Rezultatem są odczuwalne braki wykwalifikowanych kandydatów na rynku pracy, które przecież jeszcze przed pojawieniem się globalnego zagrożenia zdrowotnego były niemałe. Wiele organizacji na czas pandemii zawiesiło swoje procesy rekrutacyjne, które z początkiem bieżącego roku, razem z luzowaniem obostrzeń, zostały przywrócone. Dotyczy to niemal wszystkich sektorów, które chcą nadrobić zaległości wynikające z lockdownu, do czego potrzebują nowych zasobów kadrowych. W wyniku tego na rynku znacznie wzrosło zapotrzebowanie na nowych pracowników, doprowadzając do masowych rekrutacji, jeszcze bardziej wzmacniając trudności w pozyskaniu pożądanych talentów. Firmy na całym świecie nie mogą zatrudnić wystarczającej liczby pracowników, by zaspokoić swoje potrzebymówi Iwona Janas, dyrektor generalna ManpowerGroup w Polsce.

    W porównaniu z poprzednią edycją badania, która była przeprowadzona w ostatnim kwartale 2019 roku, czyli tuż przed wybuchem pandemii Covid-19, największa zmiana dotyczy pracowników IT oraz bezpośredniej obsługi klienta, którzy wówczas znajdowali się poza listą profesji najtrudniejszych do pozyskania. W tegorocznej edycji raportu na liście zabrakło inżynierów i niewykwalifikowanych pracowników fizycznych.

    Małe przedsiębiorstwa (zatrudniające od 10 do 49 osób) zgłaszają największe trudności w pozyskiwaniu kadry dysponującej pożądanymi kwalifikacjami. Niedobór talentów dotkliwie odczuwa aż 87% z nich. Problem zauważa również 86% dużych organizacji (ponad 250 osób). Niewiele łatwiej jest znaleźć pracowników średnim firmom (50 – 250 osób). Aż 81% z nich deklaruje, że pozyskanie odpowiednich specjalistów stanowi dla nich wyzwanie. Najmniejsze problemy zgłaszają mikroprzedsiębiorstwa (do 9 osób), choć także wśród nich odsetek organizacji mających trudności z zatrudnieniem wykwalifikowanych pracowników jest wysoki i wynosi 67%.

    – Aby zapewnić sobie dostęp do wykwalifikowanej kadry, pracodawcy powinni promować w organizacji kulturę nieustannego uczenia się. Wsparcie personelu w konsekwentnym realizowaniu swojego planu rozwojowego to rozwiązanie korzystne dla firm w perspektywie długofalowej. Wiele przedsiębiorstw decyduje się na wdrożenie działań z obszaru reskillingu i upskillingu pracowników, by pozyskać pożądane umiejętnościdodaje Iwona Janas.

    W ujęciu globalnym wyzwania związane z pozyskiwaniem odpowiednich pracowników zgłasza 69% firm. W Polsce odsetek przedsiębiorców odczuwających niedobór talentów jest więc wyższy niż ten notowany na świecie. Nie jesteśmy jednak rekordzistami regionu EMEA. Największe problemy związane z przyciągnięciem wykwalifikowanych pracowników mają firmy zlokalizowane we Francji (88%), Rumunii (86%) i Włoszech (85%). Silny niedobór talentów odczuwany jest również w Turcji, Szwajcarii, Belgii (wszystkie 83%) oraz Niemczech (82%). Polska plasuje się tuż za tymi krajami i zajmuje ósme miejsce w rankingu, co stanowi stosunkowo wysoką pozycję. Gdzie w takim razie najłatwiej znaleźć odpowiadające potrzebom pracodawców kadry? Mniejsze trudności w zakresie rekrutacji odpowiednich kandydatów zgłaszają organizacje w Republice Południowej Afryki (46%), Portugalii (60%), Chorwacji (61%) oraz Norwegii (62%).

    O badaniu: Raport ManpowerGroup „Niedobór talentów” dla 2021 roku został opracowany w oparciu o wyniki badania ilościowego, przeprowadzonego metodą CAWI pomiędzy 7 a 27 kwietnia. W wywiadzie wzięli udział pracodawcy z 43 krajów i terytoriów. W Polsce grupa badanych liczyła 550 uczestników, reprezentujących 7 sektorów gospodarki – budownictwo, finanse/usługi dla biznesu, inne usługi, handel detaliczny i hurtowy, produkcję przemysłową, inne obszary produkcji oraz restauracje/hotele. Celem badania było uzyskanie informacji na temat wyzwań, z jakimi spotykają się firmy chcące pozyskać kandydatów z pożądanymi kompetencjami.