Tag: KNF

  • DORA, czyli jak nowe prawo UE rewolucjonizuje IT w polskim sektorze finansowym?

    DORA, czyli jak nowe prawo UE rewolucjonizuje IT w polskim sektorze finansowym?

    Sektor finansowy, od lat będący w awangardzie cyfrowej transformacji, stoi u progu kolejnej rewolucji. Nie jest ona jednak napędzana przez nową technologię, lecz przez prawo. Mowa o Rozporządzeniu w sprawie operacyjnej odporności cyfrowej sektora finansowego, znanym jako DORA (Digital Operational Resilience Act).

    Obowiązujące od 17 stycznia 2025 roku, nie jest to kolejna dyrektywa do powolnej implementacji, ale bezpośrednio stosowany akt prawny, który fundamentalnie redefiniuje zasady gry dla całego ekosystemu IT w polskiej branży finansowej.

    Skala tej zmiany jest porównywalna z wdrożeniem RODO, a jej głównym celem jest zakończenie ery fragmentarycznych, krajowych regulacji i stworzenie jednolitego, wysokiego standardu odporności na cyberzagrożenia w całej Unii Europejskiej.   

    DORA to coś więcej niż zbiór technicznych wytycznych. To zmiana paradygmatu, która przenosi ostateczną odpowiedzialność za cyberbezpieczeństwo z działów IT na najwyższe szczeble zarządcze.

    Cyfrowa odporność przestaje być kwestią techniczną, a staje się strategicznym filarem zarządzania ryzykiem całej organizacji, wymagającym od zarządów aktywnego zaangażowania i głębokiego zrozumienia technologicznych wyzwań.   

    Anatomia rewolucji: Pięć filarów DORA

    Aby zrozumieć skalę nadchodzących zmian, należy przeanalizować pięć wzajemnie powiązanych filarów, na których opiera się cała konstrukcja DORA.

    1. Zarządzanie Ryzykiem ICT: To fundament rozporządzenia. Nakłada on na instytucje finansowe obowiązek wdrożenia kompleksowych i udokumentowanych ram zarządzania ryzykiem technologicznym. Kluczową nowością jest jednoznaczne przypisanie ostatecznej odpowiedzialności za ten obszar organowi zarządzającemu. Zarząd musi nie tylko zatwierdzić strategię, ale także aktywnie nadzorować jej realizację, co wymaga od jego członków odpowiednich kompetencji do oceny ryzyk cyfrowych.  
    2. Zarządzanie i Raportowanie Incydentów: DORA standaryzuje proces obsługi incydentów, wprowadzając zharmonizowany system raportowania. Największym wyzwaniem są niezwykle krótkie terminy: wstępne powiadomienie o poważnym incydencie musi trafić do organu nadzoru (w Polsce KNF) w ciągu zaledwie 24 godzin od jego klasyfikacji . W praktyce wymusza to na organizacjach inwestycje w zaawansowane systemy monitorowania (SIEM) i automatyzacji reakcji (SOAR).  
    3. Testowanie Operacyjnej Odporności Cyfrowej: Rozporządzenie formalizuje i zaostrza wymogi dotyczące testowania. Oprócz corocznych testów podatności, wprowadza obowiązek przeprowadzania co najmniej raz na trzy lata zaawansowanych testów penetracyjnych opartych na analizie zagrożeń – Threat-Led Penetration Testing (TLPT). Są to kontrolowane symulacje realnych cyberataków, przeprowadzane na systemach produkcyjnych przez zewnętrznych, certyfikowanych ekspertów.  
    4. Zarządzanie Ryzykiem Stron Trzecich: To prawdopodobnie najbardziej rewolucyjny element DORA. Instytucje finansowe stają się w pełni odpowiedzialne za ryzyko generowane przez cały łańcuch dostaw usług ICT – od globalnych dostawców chmury po lokalne software house’y. Rozporządzenie narzuca rygorystyczne wymogi dotyczące umów, w tym gwarancję prawa do audytu, oraz wprowadza mechanizm bezpośredniego nadzoru UE nad kluczowymi dostawcami technologii (Critical Third-Party Providers, CTPPs).  
    5. Wymiana Informacji o Zagrożeniach: Ostatni filar promuje współpracę w ramach zaufanych społeczności w celu wymiany informacji i analiz dotyczących cyberzagrożeń. Celem jest stworzenie systemu wczesnego ostrzegania, który pozwoli całemu sektorowi uczyć się na błędach i proaktywnie wzmacniać mechanizmy obronne.   

    Polski kontekst: KNF nie zostawia złudzeń

    Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) przyjęła bardzo proaktywną postawę, jasno komunikując rynkowi, że nie będzie taryfy ulgowej. W swoim stanowisku UKNF podkreślił, że DORA, jako rozporządzenie, jest aktem prawa bezpośrednio stosowanym i brak krajowych przepisów wykonawczych nie wstrzymuje obowiązku jej przestrzegania od 17 stycznia 2025 roku .

    Najważniejszą konsekwencją dla polskiego rynku jest zmiana paradygmatu regulacyjnego. DORA, jako lex specialis (prawo szczegółowe), zastępuje i uchyla dotychczasowe, dobrze znane krajowe wytyczne, takie jak Rekomendacja D czy Komunikat chmurowy.

    Kończy się era elastycznego soft law, a zaczyna twarde, zharmonizowane na poziomie UE prawo, które nie pozostawia miejsca na dowolność interpretacyjną. Aby umożliwić rynkowi działanie w nowej rzeczywistości, KNF wdrożyła konkretne narzędzia, w tym obowiązek posiadania przez każdą instytucję identyfikatora LEI oraz dedykowane systemy do sprawozdawczości i obsługi incydentów.

    Za nieprzestrzeganie przepisów grożą dotkliwe sankcje, w tym kary finansowe sięgające 10% rocznego obrotu, a w skrajnych przypadkach nawet odpowiedzialność karna dla członków zarządu.   

    Główne wyzwania i priorytety inwestycyjne

    Dostosowanie się do DORA to proces złożony i kosztowny, który zdominuje budżety IT w polskim sektorze finansowym w najbliższych latach. Można zidentyfikować trzy główne obszary, które stanowią największe wyzwania.

    Po pierwsze, zarządzanie ryzykiem stron trzecich. Dla wielu instytucji oznacza to tytaniczną pracę polegającą na przeglądzie i renegocjacji setek, a nawet tysięcy umów z dostawcami technologii . Każdy kontrakt musi zostać dostosowany do rygorystycznych wymogów DORA, co jest zadaniem nie tylko dla prawników, ale i dla biznesu oraz IT.

    Po drugie, zaawansowane testy penetracyjne (TLPT). To skomplikowane i drogie przedsięwzięcia, a na rynku brakuje wyspecjalizowanych firm z odpowiednimi certyfikatami i doświadczeniem.

    Ograniczona podaż takich usług może prowadzić do wzrostu cen i problemów z dostępnością, a same testy wymagają bezprecedensowej współpracy z dostawcami, których systemy również muszą być objęte zakresem testów.   

    Po trzecie, zintegrowane raportowanie incydentów. Spełnienie 24-godzinnego terminu na zgłoszenie jest praktycznie niemożliwe bez zautomatyzowanych procesów.

    Wiele organizacji będzie musiało zainwestować w modernizację lub wdrożenie nowoczesnych platform SIEM i SOAR, zintegrowanych z wewnętrznymi procedurami i systemami raportowania KNF.

    Te trzy obszary, uzupełnione o konieczność szeroko zakrojonych szkoleń dla kadr na wszystkich szczeblach, zdeterminują główne kierunki inwestycji w nadchodzących miesiącach.   

    DORA jako katalizator modernizacji

    Choć wdrożenie DORA wiąże się z ogromnymi wyzwaniami, postrzeganie go wyłącznie jako obciążenia regulacyjnego byłoby błędem. W dłuższej perspektywie rozporządzenie to ma potencjał, by stać się potężnym katalizatorem pozytywnych zmian i modernizacji.

    Odporność cyfrowa staje się kluczowym elementem przewagi konkurencyjnej. Organizacje, które skutecznie wdrożą DORA, będą postrzegane przez klientów i partnerów jako bardziej wiarygodne i bezpieczne.

    Rygorystyczne wymogi wobec dostawców doprowadzą do podniesienia standardów w całym sektorze technologicznym, eliminując z rynku podmioty, które nie są w stanie zapewnić odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa.   

    Co więcej, DORA może stać się impulsem do redukcji długu technologicznego i przyspieszenia migracji do chmury. Uchylenie niejasnego „Komunikatu chmurowego” i zastąpienie go zharmonizowanym, europejskim standardem daje instytucjom finansowym znacznie większą pewność regulacyjną .

    W połączeniu z presją na modernizację może to zachęcić niezdecydowane dotąd podmioty do strategicznej i zgodnej z DORA migracji do chmury, postrzegając ją jako sposób na osiągnięcie wymaganej odporności i elastyczności.

    Czas na działanie

    Termin 17 stycznia 2025 roku jest nieprzekraczalny. Czas na analizy dobiegł końca – nadszedł moment na intensywne działania. DORA to nie są kolejne wytyczne, które można dowolnie interpretować. To nowy, obowiązkowy system operacyjny dla technologii w europejskim sektorze finansowym.

    pOrganizacje, które potraktują to wyzwanie priorytetowo, nie tylko zapewnią sobie zgodność z prawem, ale przede wszystkim zbudują solidny fundament pod bezpieczny i stabilny rozwój.

  • Frankowicze niezbyt chętnie chcą mediować z bankami

    Frankowicze niezbyt chętnie chcą mediować z bankami

    Jak podaje Komisja Nadzoru Finansowego, od października ub.r. do maja br. banki, korzystając z Systemu Obsługi Sądu Polubownego, przekazały ponad 23 tys. umów o mediację w sprawach o kredyty denominowane/indeksowane do waluty obcej. Przeszło 6 tys. przypadków było w grudniu 2021 roku, a nieco ponad tysiąc – w maju br. W analizowanym okresie zakończono 20 tys. postępowań, z czego ugody dotyczą prawie 74% z nich. Ponadto było prowadzonych 650 postępowań mediacyjnych poza Systemem Obsługi Sądu Polubownego przy KNF.

    Umowy do mediacji

    Od października ub.r. do końca maja br. do KNF wpłynęły 23 103 umowy o mediację. Dotyczy to spraw o kredyty denominowane/indeksowane do waluty obcej, które są przekazywane wyłącznie przez banki przy wykorzystaniu platformy informatycznej – System Obsługi Sądu Polubownego. Ona umożliwia elektroniczną, w pełni zdalną obsługę postępowań mediacyjnych, a także samodzielne wprowadzanie do systemu dokumentów przez banki.

    – Wobec wszystkich tzw. kredytów walutowych, czyli ok. 800-900 tysięcy, 20 tysięcy postępowań ugodowych to ok. 2%. Jeśli odniesiemy tę liczbę do kredytów jeszcze aktywnych, to mamy 4-5%. Nie jest to więc bardzo popularne rozwiązanie. Pewną zaletą postępowań przed KNF jest ich względnie nieduży koszt i szybkie postępowanie. Sprawy sądowe, choć dużo bardziej opłacalne dla kredytobiorców, trwają niestety 2-4 latakomentuje adwokat Jakub Bartosiak z Kancelarii MBM Legal.

    Patrząc na szczegółowe dane z poszczególnych miesięcy, widać, że w ubiegłym roku było 15 647 umów o mediację (październik – 5441, listopad – 4155, grudzień – 6051). Natomiast w pięciu miesiącach br. było ich 7456 (styczeń – 2150, luty – 1481, marzec – 1738, kwiecień – 1083 i maj – 1004). Jak stwierdza mec. Bartosiak, początkowo ta próba rozwiązania problemu cieszyła się dużym zainteresowaniem. Wynikało to także z intensywnej kampanii informacyjnej banków. Obecnie kredytobiorcy coraz rzadziej decydują się na takie postępowanie. Zdaniem eksperta, wynika to z faktu, że tzw. mediacja jest pozorna. Klienci mają do wyboru zaakceptować propozycję banku lub ją odrzucić.

    – Tak znaczący spadek zainteresowania kredytobiorców mediacjami spowodowany jest rozczarowującą ofertą banków, a także znacznie większymi korzyściami dla kredytobiorców z sądowego rozstrzygnięcia ich problemu. Stwierdzenie nieważności umowy przez sąd, powoduje definitywne zakończenie dalszych spłat kredytu oraz brak konieczności zapłaty kosztów finansowania. Z kolei proponowane ugody przekształcają kredyt walutowy w złotowy, który w najbliższej przyszłości będzie skrajnie drogim produktemmówi radca prawny Adrian Goska z Kancelarii SubiGo.

    Poszukiwanie ugody

    Według danych udostępnionych przez KNF, od października ub.r. do końca maja br. zakończono 20329 postępowań. Pozostałe są w toku. Biorąc pod uwagę te zakończone, to ugoda została zawarta w 15001, a nie doszło do niej w 5328. Z tego wynika, że ugody zawarto w prawie 74% zakończonych postępowań.

    – W mojej ocenie, odsetek zawartych ugód jest zaskakująco wysoki. Prawdopodobnie wynika to z faktu, że propozycje banku zostały skierowane w pierwszej kolejności do osób, które nie zdecydowały się jeszcze na rozpoczęcie postępowania sądowego. Z ich perspektywy właściwie korzystne jest każde rozwiązanie, poprawiające ich obecną sytuację, jak np. obniżenie salda kredytustwierdza ekspert z Kancelarii MBM Legal.

    Średnia miesięczna zakończonych postępowań w okresie od października do grudnia 2021 roku wyniosła ponad 5006 (październik – 5343, listopad – 3988, grudzień – 5689). Natomiast w pięciu miesiącach br. łącznie zakończono 5309 postępowań. To z kolei daje średnią miesięczną wynoszącą prawie 1062 zakończone postępowania (np. w maju 60).

    – Ta różnica to efekt drastycznego zmniejszenia zainteresowania rozwiązaniem ugodowym, a także rozczarowaniem kredytobiorców z oferty banku. Duża część kredytobiorców chciała też sprawdzić ofertę ugodową, bardzo często również proponowaną na etapie postępowania sadowego. Jednak, jak wynika z liczby zawieranych ugód, propozycje banków okazują się niezadowalające dla kredytobiorców dodaje Adrian Goska.

    Inne opcje

    Ponadto w okresie od października 2021 roku do maja 2022 roku było prowadzonych 650 postępowań mediacyjnych poza Systemem Obsługi Sądu Polubownego przy KNF dotyczących umów kredytów indeksowanych i denominowanych do waluty innej niż polska. W 323 przypadkach zakończyło się zawarciem ugody, a w 13 – jej brakiem.

    – Ugody mogą być zawierane także bez udziału instytucji. Obok Sądu Polubownego przy KNF jest także podobna forma przy Związku Banków Polskich, są również postępowania prowadzone przez Rzecznika Finansowego. Rozmowy ugodowe toczą się również w ramach postępowań sądowych. Wybór procedury m.in. zależy od tego, jakiego banku dotyczy sprawa oraz jaki jest jej etap, tzn. sądowy lub przedsądowyinformuje mec. Bartosiak.

    Jak zaznacza ekspert z Kancelarii SubiGo, w przypadku ugody w Sądzie Polubownym przy KNF, z pewnością więcej korzyści osiągają banki. Znacząco zmniejszają stratę, a także definitywnie zapobiegają procesowi sądowemu, który praktycznie w dużej większości kończy się dla nich przegraną.

    – Sąd Polubowny przy KNF pozostanie najpopularniejszym rozwiązaniem, ponieważ ten tryb jest promowany przez banki. Na zainteresowanie ugodami może wpłynąć ewentualny dalszy wzrost kursu CHF, który przekłada się na wysokość rat. Dotyczy to jednak osób, które nie rozpoczęły procesów sądowych. Kredytobiorcy, którzy zdecydowali się na pozwanie banku lub planują to zrobić, mają świadomość, że bardzo często sądy zawieszają spłatę rat. Pozwala to ze spokojem oczekiwać na zakończenie procesu, nawet jeśli potrwa to kilka lat podsumowuje ekspert z Kancelarii MBM Legal.

  • Rynek crowdfundingu zostanie uregulowany i będzie podlegać nadzorowi KNF

    Rynek crowdfundingu zostanie uregulowany i będzie podlegać nadzorowi KNF

    Trwają prace nad przepisami, które uregulują rynek finansowania społecznościowego. Platformy, które się tym zajmują, zgodnie z proponowaną ustawą będą działać zgodnie z licencją i podlegać nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego. Zwiększy się jednak kwota – z 1 mln do 5 mln euro – którą będą mogły pozyskać w ramach crowdfundingu. Podwyższony limit zacznie obowiązywać od listopada 2023 roku. – W krótkim terminie nowe przepisy zapewnią w miarę bezpieczne funkcjonowanie rynku, w długiej perspektywie mogą umożliwić rozwój platform, również za granicąocenia Artur Granicki, prezes Navigator Crowd.

    W Polsce nie ma dziś regulacji prawnych odnoszących się wprost do rynku crowdfundingowego. Platformy crowdfundingu inwestycyjnego działają przede wszystkim na zasadach wynikających z ustawy o ofercie publicznej.

    – Uregulowanie rynku crowdfundingowego było niezbędne od wielu lat. Już w 2017 roku w ramach prac Komisji Europejskiej uznano, że brak regulacji jest jedną z największych przeszkód dla rozwoju fintechów w obszarze inwestycji  wyjaśnia Artur Granicki. – Ponieważ do tej pory nie było jasnych przepisów określających, jak powinny działać platformy crowdfundingowe i jak powinny wyglądać oferty i kampanie, nie do końca było wiadomo, co wolno, a czego nie. KNF próbowała zaadresować ten problem, wydając dwa stanowiska w 2019 i 2020 roku, jednak nadal nie były to powszechnie obowiązujące przepisy. Dlatego wprowadzenie unijnego rozporządzenia i ustawy, dzięki którym będziemy mieć jasne zasady, zapewni bezpieczeństwo rynku, inwestorów i możliwość rozwoju platform crowdfundingowych w bezpiecznym otoczeniu prawnym.

    Projekt ustawy o finansowaniu społecznościowym dla przedsięwzięć gospodarczych jest już po etapie konsultacji publicznych i opiniowania. Jego cel to przede wszystkim dostosowanie polskich przepisów do unijnego rozporządzenia 2020/1503, które w całej UE ustanawia jednakowe zasady prowadzenia działalności w zakresie crowdfundingu inwestycyjnego. Zgodnie z planem nowe przepisy mają zacząć obowiązywać od 10 listopada br.

    W myśl nowych przepisów operatorzy platform crowdfundingowych będą musieli występować do KNF o zezwolenie na prowadzenie takiej działalności. Będzie ono uprawniać do operowania na terytorium całej UE. Działalność platform crowdfundingowych od listopada br. będzie też podlegać kontrolom i nadzorowi KNF.

    – Projekt ustawy o finansowaniu społecznościowym jest implementacją europejskiego rozporządzenia z zeszłego roku. W tym projekcie wprowadzony został m.in. obowiązek uzyskania licencji uprawniającej do prowadzenia platform crowdfundingowych. W ramach tej licencji platformy od 2023 roku będą mogły zebrać kwotę nawet do 5 mln euro. Stworzono im też możliwość prowadzenia rynku wtórnego wyemitowanych wcześniej akcji – wymienia prezes Navigator Crowd.

    Proponowane zmiany zwiększą limit kampanii crowdfundingowych z 1 do 5 mln euro. Projekt nowej ustawy zawiera jednak propozycję dwuletniego okresu dojścia do tego maksymalnego progu. Na początku ma to być kwota 2,5 mln euro, która wzrośnie do 5 mln euro po 9 listopada 2023 roku.

    Kiedy nowe przepisy wejdą w życie, platformy crowdfundingowe będą musiały także wdrożyć nowe rozwiązania ukierunkowane na większą ochronę inwestorów (np. wstępny test wiedzy inwestora, badanie adekwatności oferty dla konkretnego inwestora, weryfikacja kompletności informacji zawartych w arkuszu kluczowych informacji inwestycyjnych i okres namysłu przed ostatecznym zawarciem transakcji).

    – W projektowanej ustawie wprowadzono rozróżnienie inwestorów na doświadczonych i niedoświadczonych, co, mam nadzieję, istotnie wpłynie na bezpieczeństwo inwestycji crowdfundingowych. Jest też kilka innych ważnych zmian, jak np. wprowadzenie arkusza informacji dla inwestorów, który zastąpi zarówno dokument ofertowy, jak i memorandum informacyjne wskazuje Artur Granicki.

    Nowe przepisy stworzą możliwość uproszczenia niektórych wymogów informacyjnych dla emitentów papierów wartościowych. Emitent (w przypadku ofert publicznych prowadzonych poza platformami finansowania społecznościowego, ale za pośrednictwem firmy inwestycyjnej) będzie mógł sporządzać arkusz kluczowych informacji inwestycyjnych zamiast memorandum informacyjnego. W praktyce to rozwiązanie ma ułatwić i przyspieszyć proces przygotowywania oferty publicznej.

    – Zarówno unijne rozporządzenia, jak i projekt ustawy oceniam pozytywnie, choć nie zostały w nim zaadresowane wszystkie problemy rynku crowdfundingowego. Nie odniesiono się np. do kwestii podatkowych ani pewnych przepisów z Kodeksu spółek handlowych, które utrudniają przeprowadzenie zbiórek społecznościowych. Natomiast zaadresowano m.in. kwestie tajemnicy zawodowej, przechowywania dokumentów, jak i samej implementacjipodkreśla prezes Navigator Crowd. Nie obyło się bez kontrowersji, ponieważ zakazano prowadzenia kampanii crowdfundingowych dla spółek z o.o. Jest to co prawda ten segment rynku, który już i tak odchodził do lamusa, coraz więcej platform się przerzucało na spółki akcyjne, natomiast on cały czas istniał. Kiedy zostanie zakazany, kilka platform będzie musiało drastycznie zmienić model działalności albo ją zakończyć.

  • Cavatina Holding S.A. złożyła prospekt emisyjny w KNF

    Cavatina Holding S.A. złożyła prospekt emisyjny w KNF

    Cavatina Holding S.A., największy polski deweloper biurowy, złożyła prospekt emisyjny w Komisji Nadzoru Finansowego w związku z planowaną ofertą publiczną akcji (IPO) i wejściem na rynek główny Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.

    „Cavatina Holding buduje swoją pozycję na rynku od kilku lat, a za jej sukcesem stoją wiedza i wieloletnie doświadczenie osób, które założyły i zarządzają Grupą. Stworzyliśmy unikatowy model biznesowy, który opiera się na konsekwentnym budowaniu rozległych kompetencji wewnątrz Grupy. Samodzielnie zarządzamy wszystkimi kluczowymi elementami procesu inwestycyjnego co pozwala nam, obok elastyczności względem klienta, ograniczać ryzyka i kumulować wysokie marże wewnątrz organizacji na każdym etapie realizacji i tym samym zwiększać rentowności biznesu całej Grupy. W styczniu tego roku, emitując obligacje, zadebiutowaliśmy na rynku Catalyst, a wejście na główny parkiet to kolejny istotny krok w rozwoju, który zwiększa naszą rozpoznawalność i transparentność dla inwestorów”mówi Rafał Malarz, prezes zarządu Cavatina Holding.

    Cavatina Holding należy do wiodących deweloperów powierzchni biurowych działających w Polsce i jest aktualnie obecna w siedmiu miastach Polski: w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Wrocławiu, Gdańsku, Katowicach i Bielsku-Białej. Do dnia złożenia prospektu Grupa zakończyła budowę dwunastu nieruchomości biurowych o łącznej powierzchni ponad 180 tys. mkw., z czego pięć budynków biurowych o łącznej powierzchni ponad 80 tys. mkw. zostało sprzedanych podmiotom zewnętrznym w transakcjach o łącznej wartości przekraczającej 900 mln zł, a dodatkowe trzy nieruchomości o łącznej powierzchni ok. 60 tys. mkw. zostały skomercjalizowane w co najmniej 75%.

    W następnych latach Grupa planuje realizację i zakończenie kolejnych projektów o łącznej powierzchni ponad 450 tys. mkw. Kluczowym celem strategicznym Grupy jest podwojenie portfela do poziomu 1 mln mkw. do 2025 r.

    „Aktualnie w Polsce w budowie jest najmniej powierzchni biurowej od ok. 5 lat. Prowadzone przez Cavatina Holding S.A. i planowane w najbliższym czasie do uruchomienia projekty będą oddawane do użytku w trakcie bardzo prawdopodobnej tzw. luki podażowej, która wynika z bardzo ostrożnego podejścia wielu deweloperów do nowych inwestycji w minionym 2020 roku. Dlatego zamierzamy dobrze wykorzystać tą sytuację, działamy zgodnie z założonym planem i konsekwentnie realizujemy nasze zamierzenia inwestycyjne“dodaje Rafał Malarz, prezes zarządu Cavatina Holding.

  • Brand24 przejdzie z NewConnect na główny rynek GPW

    Brand24 przejdzie z NewConnect na główny rynek GPW

    Komisja Nadzoru Finansowego zaakceptowała prospekt emisyjny spółki Brand24 świadczącej usługi monitoringu internetu. Dzięki temu spółka może wprowadzić wszystkie swoje akcje na główny rynek GPW. Akcje Brand24 są notowane na rynku NewConnect od stycznia 2018 roku. Spółka zadebiutuje na głównym rynku bez emitowania nowych akcji.

    Okres spędzony na NC pozwolił nam „nauczyć się” rynku kapitałowego i wymagań stawianym przed spółkami publicznymi. W tym czasie staliśmy się spółką rozpoznawalną wśród inwestorów; rozwinęliśmy też nasz model biznesowy, korzystając z uwag klientów i dostosowując go do oczekiwań tychże inwestorówmówi Michał Sadowski, współtwórca i prezes Brand24.Wierzymy, że przyszedł dla nas czas na awans do pierwszej ligi. Zbiega się to z momentem, nad którym mocno pracowaliśmy, i którego oczekiwał rynek – czyli pozyskaniem takiej liczby klientów, która pozwala spółce na osiąganie zysków. Mamy nadzieję, że dzięki obecności na GPW wejdziemy w obszar zainteresowań szerokiego grona inwestorów instytucjonalnych, co będzie skutkowało lepszą płynnością i właściwą wyceną naszych walorówdodaje Michał Sadowski.

    Spółka zamierza rozpocząć sprzedaż nowych produktów, m.in. w postaci szytych na miarę raportów opartych na danych przetworzonych przez wyspecjalizowany dział analityczny wspomagany zaawansowanymi narzędziami informatycznymi. Jak wskazano w komunikacie, pozwalają one obiektywnie oceniać efekty działań marketingowych oraz porównywać skuteczność z benchmarkiem rynkowym oraz bezpośrednią konkurencją.

    Ceny akcji Brand24 w szczytowym momencie dochodziły do nawet 58 zł za akcję. Jednak po blokadzie nałożonej przez Facebooka, cena akcji spadła do 16 zł. Obecnie wynosi ok. 28 zł za sztukę.

  • Chmura możliwości dla sektora regulowanego

    Chmura możliwości dla sektora regulowanego

    Rynek cloud computing zaczął wyraźnie rozwijać się w Polsce w ciągu ostatnich kilku lat i obecnie analitycy spodziewają się jego wzrostu na poziomie 15-20 proc. rocznie. Zgodnie z badaniami, do 2022 roku aż 90% firm będzie pracować na hybrydowych rozwiązaniach chmurowych[1]. Mimo to firmy z regulowanych sektorów takich, jak bankowość, ochrona zdrowia czy energetyka, wciąż powoli implementują rozwiązania z tej dziedziny.

    Rok 2020 wpłynął na decyzje inwestycyjne i strategiczne w obszarach IT mocniej niż poprzednie lata. Firmy zmuszone do zmiany na pracę zdalną, z dnia na dzień musiały przyśpieszyć swoje, rozłożone nierzadko na kilka lat, plany cyfryzacji. Mimo że już wcześniej usługi chmurowe cieszyły się popularnością wśród przedsiębiorców, to stały się one rozwiązaniem idealnie dopasowanym do bieżących potrzeb. Usługi oparte na chmurze okazały się niezbędne dla zachowania ciągłości operacyjnej podczas lockdownu.

    Boom na chmury

    Według analityków Gartnera, przychody dostawców chmury publicznej wzrosną w 2020 r. o 6,3 proc. i będą rosły w podobnym tempie w kolejnych latach, żeby w 2022 osiągnąć wartość 364 mld dolarów[2]. W tej liczbie największy udział będą miały usługi SaaS – blisko 140 mld dolarów w 2022 r. Jednocześnie, według raportu Research and Markets, prognozy pokazują, że globalny rynek przetwarzania w chmurze wzrośnie do 832,1 mld dolarów do 2025[3].

    Polski rynek również od kilku lat intensywnie się rozwija. Dane Computerworld pokazują, że dynamika rozwoju między 2020 a zeszłym rokiem wynosiła aż 30 proc. Sama wartość sprzedaży chmur obliczeniowych to ponad 1,4 mld złotych. Ponad połowa firm przyznaje też, że wiąże swoją przyszłość z technologiami chmurowymi. Aż 28 proc. z nich doskonale wie, jak wykorzysta chmurę oraz opracowało szczegółowy plan migracji[4].

    Liczby są optymistyczne, ale…

    Sektor silnie regulowany, w tym bankowość, ubezpieczenia, ochrona zdrowia czy energetyka, podchodzą jednak zachowawczo do technologii chmurowej. Obawy dotyczą dostosowania do przepisów prawnych, bezpieczeństwa danych czy kosztów wdrożeniowych. Dodatkowo, według Roberta Stanikowskiego z BCG, mimo pozornie optymistycznych danych o wzroście wykorzystania technologii chmurowej, to pod tym względem Polska w porównaniu do innych krajów UE wciąż plasuje się na jednym z ostatnich miejsc[5].

    W Polsce problem regulacyjny dostrzegła już KNF i w styczniu tego roku opublikowała komunikat, dotyczący przetwarzania przez podmioty nadzorowane informacji w chmurze obliczeniowej. Pojawiły się dzięki temu wymagania regulatora co do nadzorowanych podmiotów, które dały odpowiedzi na praktyczne wyzwania związane z wdrożeniem usług chmurowych w sektorze finansowym.

    Rozwiązaniem są modele hybrydowe

    Odpowiedzią na obawy przedsiębiorców są rozwiązania hybrydowe, z których korzysta np. niemiecka kolej państwowa Deutsche Bahn. Firma zdecydowała się przechowywać część danych w chmurze, a część pozostawić na serwerach lokalnych. Oferująca taki podział platforma Doxis4 umożliwiła optymalizację zarządzania 190 milionami dokumentów i 750 milionami obiektów informacyjnych o łącznej wielkości około 22,5 TB. Wykorzystanie chmury hybrydowej doprowadziło również do obniżenia kosztów związanych z wynajmem powierzchni, zakupem papieru oraz usługami pocztowymi i kurierskimi. Z drugiej strony wzrosło zadowolenie pracowników, a co za tym idzie również klientów – decyzje podejmowane są szybciej i sprawniej, zespoły mogą współpracować zdalnie i wymieniać się ustaleniami.

    Rozwiązania oferowane przez Grupę SER pozwalają na dostosowanie platformy Doxis4 ECM do wymagań każdego klienta. Firmom działającym w branżach ściśle regulowanych oferujemy rozwiązania hybrydowe. Dzięki temu spółka może wykorzystać wszystkie zalety technologii chmurowej, zapewniając jednocześnie pełną zgodność z przepisami dotyczącymi przechowywania wrażliwych danych klientów w siedzibie firmy. W przypadku Polski to rozwiązanie jest zgodne ze styczniowym komunikatem Komisji Nadzoru Finansowego dotyczący przetwarzania przez podmioty nadzorowane informacji w chmurze obliczeniowejpowiedział Marcin Somla, dyrektor SER Group Polska.

    Technologia chmury hybrydowej SER Group pozwala na dostosowanie platformy Doxis4 do oczekiwań spółki. Część danych jest przenoszona do chmury, co umożliwia firmie usprawnienie procesów operacyjnych i zwiększenie wydajności oraz oszczędności. Z drugiej strony dane wrażliwe mogą być przechowywane na serwerach lokalnych. To elastyczne i szyte na miarę rozwiązanie umożliwia spółkom z ściśle regulowanego sektora na korzystanie z chmury na własnych warunkach, zapewniając pełną ochronę szczególnie wrażliwych danych. Przedsiębiorstwa, które zdecydują się na rozwiązania hybrydowe, będą mogły nadać tempo własnej cyfryzacji. Jeśli w przyszłości zdecydują się na usługi w pełni chmurowe, będą miały już gotową infrastrukturę, która pozwoli im zoptymalizować wydatki na IT.

    [1] https://www2.deloitte.com/pl/pl/pages/press-releases/articles/rynek-uslug-w-chmurze-odporny-na-skutki-kryzysu-wywolanego-pandemia.html?nc=1
    [2] https://www.gartner.com/en/newsroom/press-releases/2019-11-13-gartner-forecasts-worldwide-public-cloud-revenue-to-grow-17-percent-in-2020
    [3] https://www.researchandmarkets.com/reports/5136796/cloud-computing-market-by-service-model?utm_source=GNOM&utm_medium=PressRelease&utm_code=8vg2fl&utm_campaign=1428189+-+Cloud+Computing+Industry+to+Grow+from+ proc.24371.4+Billion+in+2020+to+ proc.24832.1+Billion+by+2025 proc.2c+at+a+CAGR+of+17.5 proc.25&utm_exec=joca220prd
    [4] https://www.computerworld.pl/news/Chmura-w-Polsce-1-4-miliarda-powodow-do-optymizmu,421875.html
    [5] https://www.money.pl/gielda/bcg-rynek-cloud-computing-w-polsce-bedzie-rosl-o-15-20-rocznie-6572665177995393a.html
  • Bank Pekao S.A. wkracza na rynek e-commerce

    Bank Pekao S.A. („Bank”, „Pekao”) podpisał przedwstępną umowę nabycia pakietu 38,33 proc. akcjiKrajowego Integratora Płatności S.A., operatora systemu Tpay.com („KIP”, „Spółka”, „Tpay”), tworząc w ten sposób strategiczne partnerstwo na rynku e-commerce. Zakup przez Pekao pakietu akcji KIP jest istotnym krokiem wspierającym realizację zakładanych celów strategicznych Banku w zakresie transformacji cyfrowej i digitalizacji. Dzięki transakcji, Bank zaoferuje swoim klientom firmowym w pełni kompleksową ofertę akceptacji płatności, uzupełnioną o produkty dla dynamicznie rosnącego rynku e‑commerce.

    Dzięki sprzyjającym trendom i zmianom w zwyczajach zakupowych Polaków, polski rynek transakcji bezgotówkowych rozwija się dynamicznie. W 2019 r. osiągnął wartość ponad 400 mld zł[1], a w 2020 r. ma wzrosnąć o ponad 30 proc. (najwyższa dynamika w Europie). W 2020 r. do zmian preferencji klientów przyczynił się także kryzys COVID-19, który przyspieszył proces digitalizacji i dalszy rozwój sektora. W pierwszym kwartale 2020 r. liczba kupujących online wzrosła o ponad połowę w porównaniu z tym samym okresem w 2019 r., a wartość zamówień w kanałach sprzedaży internetowej w naszym kraju wzrosła ponad dwukrotnie.

    Pekao ma bogate doświadczenie w obszarze akceptacji płatności kartami i konsekwentnie wzbogaca ofertę o innowacyjne rozwiązania digital i mobile oraz obsługuje około 270 tysięcy klientów firmowych w segmencie mikroprzedsiębiorstw, SME i klientów korporacyjnych. Poprzez współpracę z Tpay, Bank będzie mógł wykorzystać potencjał wzrostowy sektora e‑commerce, wzbogacając swoją ofertę akceptacji o płatności online tak, aby umożliwić w jednym miejscu szeroką ofertę bramek płatności online, terminali płatniczych i usług bankowych.

    – Bank dostrzega duży potencjał kompleksowej obsługi finansowej podmiotów z rynku e‑commerce, których atrakcyjność dodatkowo wzrosła poprzez obecną sytuację związaną z COVID-19. Aby sprostać potrzebom klientów biznesowych, ważne jest połączenie w ramach oferty rozwiązań płatności online oraz offline. Warto zaznaczyć, że Pekao posiada w swojej ofercie wiodące rozwiązania płatności stacjonarnych z wykorzystaniem terminali płatniczych. Tpay to dynamicznie rozwijająca się polska spółka z ugruntowaną pozycją na rodzimym rynku, specjalizująca się w obsłudze płatności w kanale internetowym. We współpracy z Tpay widzimy możliwość dalszego dynamicznego rozwoju zarówno naszej pozycji, jak i samej spółki na tym istotnym rynku z perspektywy tworzenia ekosystemu usług finansowychpowiedział Leszek Skiba, p.o. prezesa zarządu Banku Pekao S.A.

    Współpraca pozwoli połączyć potencjał i wiedzę Banku z dynamiką oraz zrozumieniem oczekiwań klientów z segmentu handlu online po stronie Tpay. Umożliwi to wprowadzenie zaawansowanych, zintegrowanych i kompleksowych rozwiązań płatniczych, które zapewnią najwyższej jakości usługi w obszarze akceptacji płatności, wychodząc naprzeciw potrzebom zarówno klientów korporacyjnych, jak i detalicznych.

    – Jestem przekonany, że współpraca strategiczna jednej  z największych instytucji finansowych w kraju i jednego z najdynamiczniej rozwijających się fintechów w Polsce, do których zalicza się Tpay, jest bardzo dobrą informacją dla klientów zarówno naszych, jak i Banku Pekao. Otrzymają oni dostęp do nowych produktów i narzędzi w jednym miejscu, co znacznie ułatwi im prowadzenie biznesu. Jednocześnie, miliony płatników odczują zwiększenie komfortu robienia zakupów online. Decyzję tę podjęliśmy po szczegółowej analizie, która pokazała nam, że możemy wspólnie stworzyć niedostępne jeszcze na rynku produkty, pozwalające klientom banku łatwo i szybko wejść w kanał sprzedaży e-commerce. Dodatkowo, dzięki wypracowanym synergiom, wesprzemy przedsiębiorców w obsłudze transakcji na wielu rynkach oraz w analityce, a płatnikom udostępnimy nowoczesne usługi finansowania zakupów. Bezprecedensowo łączymy doświadczenia drugiego największego w Polsce banku, o ponad 90-letniej historii, z innowacyjnym fintechem, który od 10 lat specjalizuje się w budowaniu systemu płatności onlinepowiedział Paweł Działak, prezes i współzałożyciel Tpay.

    Transakcja

    Umowa przewiduje zakup przez Pekao strategicznego pakietu 38,33 proc. akcji KIP. Podpisane partnerstwo umożliwi Bankowi wejście na rynek e-commerce w 2021 r. Finalizacja transakcji będzie uzależniona od braku sprzeciwu KNF co do nabycia przez Pekao akcji Tpay. Finalizacja umowy planowana jest na przełomie pierwszego i drugiego kwartału 2021 r. Doradcami Pekao w procesie zakupu akcji KIP byli: Rymarz-Zdort (doradztwo prawne), Deloitte (podatkowe i finansowe due diligence), PwC (doradztwo transakcyjne).

    Synergie

    Działalność Pekao w obszarze e-commerce będzie obejmować oferowanie usługi płatności dotychczasowym i nowym klientom biznesowym Banku, cross-selling usług acquiringu w zakresie terminali POS, a także ofertę płatności odroczonych i pożyczek gotówkowych dla klientów indywidualnych, realizujących płatności online oraz ofertę usług bankowych dla dotychczasowych i nowych klientów Tpay.

    Partnerstwo, wsparte zaawansowaną technologią i dostępem do zintegrowanych kanałów płatności Tpay oraz do innowacyjnych rozwiązań w mobile i digital Pekao, pozwoli na zbudowanie ekosystemu usług płatniczo-finansowych.

    [1] Źródło: Raport Gemius „e-commerce w Polsce 2019”
  • LINK4 szkoli pracowników z bezpiecznej chmury

    LINK4 szkoli pracowników z bezpiecznej chmury

    Aż 90 pracowników LINK4 weźmie udział w pierwszej edycji szkoleń z umiejętności obsługi i wykorzystania chmury obliczeniowej. Akademia Chmurowa w LINK4 to program realizowany wspólnie z Microsoft, którego celem jest podniesienie kwalifikacji pracowników firmy oraz zapewnienie im certyfikatów spełniających nowe regulacje Komisji Nadzoru Finansowego.

    Podstawowym celem „Akademii chmurowej Microsoft” jest zdobycie umiejętności technicznych wymaganych do obsługi narzędzi i chmury Azure oraz zapewnienie zgodności z przepisami. W szkoleniach biorą udział osoby odpowiedzialne za obszar analityki dużych zbiorów danych (Big Data), infrastruktury, tworzenia aplikacji, zarządzania ryzykiem oraz bezpieczeństwa. Program jest nastawiony na przygotowanie pracowników LINK4 do skutecznego przejścia do chmury obliczeniowej w firmie. Szczególną uwagę skupiają aspekty techniczne migracji do chmury, obszar zgodności i ryzyka, a także zagadnienia formalne, w tym umowy. Dodatkowo uczestnicy zapoznają się z analizą kosztów i zmianami operacyjnymi wynikającymi z dalszego rozwoju modelu pracy DevOps.

    „Certyfikat Microsoft daje nam potwierdzenie, że posiadamy odpowiednie umiejętności do bezpiecznego i efektywnego poruszania się w środowisku chmury obliczeniowej. To szczególnie ważne w obliczu regulacji KNF, które jako towarzystwo ubezpieczeniowe musimy spełnić”wyjaśnia Małgorzata Jaworska, Dyrektor Pionu IT w LINK4. „Nie mam wątpliwości, że rozwiązania chmurowe zapewniają najwyższe bezpieczeństwo danych oraz są korzystne i przyjazne dla naszych klientów”dodaje.

    „Chmura obliczeniowa zapewnia szybkość i sprawność operacyjną. Efekty odczują nasi klienci, którzy będą mogli korzystać z usług cyfrowych doskonale dostosowanych do swoich potrzeb, mając pewność, że ich dane są chronione w najlepszy sposób. Wyposażenie naszego zespołu w niezbędne umiejętności budowania rozwiązań opartych o chmurę obliczeniową pozwala działać, nie tylko w zgodzie z wytycznymi KNF, ale w sposób sprawny i niezawodny” dodaje Anna Petryka-Tabor, Kierownik Projektów Chmurowych i Infrastrukturalnych w LINK4.

    Certyfikacja spowoduje, że w ramach własnego zespołu firma rozwija kompetencje, pozwalające na sprawne tworzenie nowych ofert i rozwiązań dla klientów w oparciu o zasoby i moc obliczeniową chmury Microsoft.

    „Sukcesem Microsoft jest sukces naszych klientów. Budowanie kompetencji z zakresu rozwiązań chmurowych to z pewnością jeden z czynników tego sukcesu. W ten sposób chcemy realizować nasze zobowiązanie, które ogłosiliśmy w maju 2020, w formie wielopoziomowego planu inwestycyjnego w kompetencje cyfrowe w Polsce, których wzrost przyczyni się do rozwoju Polskiej Doliny Cyfrowej”podkreślił Radosław Ochotny, odpowiedzialny w polskim oddziale Microsoft za budowę kompetencji cyfrowych.

  • PKO Bank Polski otwiera nabór do pierwszej w Polsce platformy testowej blockchain

    PKO Bank Polski otwiera nabór do pierwszej w Polsce platformy testowej blockchain

    Uruchomiono pierwszą w Polsce platformę do testowania produktów i usług opartych na technologii blockchain. Powstała ona dzięki współpracy Krajowej Izby Rozliczeniowej (KIR), IBM, Operatora Chmury Krajowej, PKO Banku Polskiego, Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF) oraz fundacji Fintech Poland.

    Nowy projekt o nazwie Sandbox Blockchain to tzw. piaskownica, czyli środowisko testowe, w którym firmy i startupy pracujące nad produktami i usługami z wykorzystaniem technologii blockchain mogą przetestować swoje pomysły w bezpiecznym środowisku programistycznym.

    „Wypracowanie kolejnych użytecznych i powszechnie stosowanych rozwiązań opartych o blockchain jest jedynie kwestią czasu. Głęboko wierzę, że nowe technologie są podstawą współczesnego i nowoczesnego biznesu”podkreśla wiceprezes PKO BP Adam Marciniak.

    Podstawową zaletą „piaskownicy” technologicznej jest możliwość obniżenia kosztów technicznych i operacyjnych jeszcze przed wdrożeniem danego rozwiązania na rynek. Dodatkowo autorzy platformy zapewniają zainteresowanym podmiotom dostęp do konsultacji z zakresu regulacji prawnych.

    Projekt Sandbox Blockchain oferuje użytkownikom możliwość testowania rozwiązań bazujących na modularnej technologii blockchain o nazwie Hyperledger Fabric (HLF). Wybór technologii jest podyktowany rygorystycznymi wymogami w zakresie weryfikacji użytkowników oraz terytorialności danych, co pozwala tworzyć usługi w szerokim zakresie.

    „W ramach naszej platformy blockchain uczestnicy będą mogli nie tylko przetestować swoje rozwiązania w przyjaznym i bezpiecznym środowisku programistycznym, ale również uzyskać bezcenne wsparcie praktyków z każdego kluczowego obszaru”zaznaczył prezes IBM Polska Jarosław Szymczuk.

    Krajowa Izba Rozliczeniowa pełni rolę lidera projektu, zaś partnerem technologicznym przedsięwzięcia jest IBM, odpowiadający za technologię Hyperledger Fabric. Operator Chmury Krajowej zapewnia z kolei w pełni zautomatyzowaną platformę na własnej infrastrukturze, która oferowana jest w modelu Platform as a Service.

    „Blockchain ma ogromny potencjał – już teraz jest wykorzystywany komercyjnie przez banki w formie tzw. trwałego nośnika. Uruchomienie piaskownicy blockchain jest ważnym krokiem do stworzenia standardu, który pozwoli przyspieszyć wdrażanie innowacji na naszym rynku”stwierdził prezes KIR Piotr Alicki.

    Za nabór startupów do projektu, merytoryczną ocenę pomysłów oraz wsparcie uczestników w zakresie konsultingu biznesowego odpowiada PKO Bank Polski. UKNF i fundacja Fintech Poland zajmą się kwestiami regulacji i otoczenia prawnego. Fundacja KIR na Rzecz Rozwoju Cyfryzacji Cyberium, jako partner społeczny, pełni w projekcie funkcje koordynacyjne.

    Dla uczestników zakwalifikowanych do udziału w projekcie Sandbox Blockchain użytkowanie platformy nie będzie się wiązało z żadnymi dodatkowymi kosztami. Więcej informacji o projekcie i jego partnerach oraz zasadach aplikowania i akceptacji uczestników „piaskownicy” blockchain można znaleźć na stronie www.sandboxblockchain.pl

  • Odpowiedź na nowe wymagania sprawozdawczości finansowej od Asseco

    Odpowiedź na nowe wymagania sprawozdawczości finansowej od Asseco

    Od początku roku spółki notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych przygotowują się do zmiany formatów przekazywanych sprawozdań. Począwszy od 2020 roku, muszą być one wysyłane w postaci plików XHTML zamiast plików PDF. Ta zmiana oznacza dla firm konieczność wyboru rozwiązania informatycznego, które wesprze ich w raportowaniu w standardzie ESEF (European Single Electronic Format). Odpowiedzią na te potrzeby jest Asseco ESEF — rozwiązanie sprawozdawcze.

    Nowe wymagania sprawozdawczości finansowej

    Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) od 2020 roku nałożył na wszystkie spółki notowane na giełdach papierów wartościowych w Unii Europejskiej, sporządzające sprawozdania finansowe zgodnie z MSSF (Międzynarodowymi Standardami Sprawozdawczości Finansowej), obowiązek przekazywania raportów w nowym standardzie technicznym XHTML. Dodatkowo, spółki przygotowujące skonsolidowane sprawozdania roczne zobligowane są do realizowania ich w formacie Inline XBRL (iXBRL).

    „Sprawozdanie finansowe to najważniejszy raport publikowany przez spółkę. Stanowi podstawowe źródło informacji na temat sytuacji finansowej oraz majątkowej przedsiębiorstwa. Jakość, użyteczność oraz wiarygodność zawartych tam informacji są kluczowymi punktami zainteresowania wewnętrznych i zewnętrznych odbiorców. Korzystają z nich m.in. członkowie rad nadzorczych, inwestorzy, analitycy, kontrahenci, banki, firmy ubezpieczające kontrakty oraz udzielające gwarancji handlowych, a także wielu innych uczestników życia gospodarczego”mówi Ewa Matlak, Project Manager i Opiekun Produktu, Dział Rozwiązań Regulacyjnych i Ryzyka Asseco Poland.

    Wprowadzona przez ESMA zmiana dodała możliwość maszynowego przetwarzania danych oraz opcję porównywania informacji publikowanych przez poszczególne spółki. Aby spełnić nowy obowiązek sprawozdawczy, niezbędne są odpowiednie narzędzia powalające przeprowadzić proces przygotowania sprawozdania ESEF (European Single Electronic Format).

    System IT odpowiedzią na wyzwanie

    Zmiana przepisów oznacza, że firmy staną przed koniecznością wyboru systemu informatycznego, który pozwoli na wsparcie kluczowych obszarów procesu sprawozdawczego. Będą bowiem potrzebowały rozwiązania, które pomoże w organizacji na każdym z jego etapów, w szczególności zapewni możliwość przygotowania sprawozdania finansowego w formacie iXBRL zgodnie ze standardem ESEF.

    „System Asseco ESEF zbudowany został w oparciu o wieloletnie doświadczenia Asseco w udostępnianiu rozwiązań sprawozdawczych na polskim rynku finansowym. Oferuje ono ergonomiczne i przyjazne dla użytkownika procesy oraz funkcje pozwalające na przygotowanie sprawozdań finansowych w postaci pozwalającej na przekazanie ich bezpośrednio do KNF, spełniając wymagania ESEFpodkreśla Ewa Matlak. Asseco ESEF pozwala na samodzielną pracę użytkowników oraz pełną kontrolę nad procesem przez przedsiębiorstwo, automatyzując wszystkie możliwe kroki, co zwiększa efektywność pracy użytkownika”

    Rozwiązanie udostępniane jest przez przeglądarkę internetową. Umożliwia przygotowanie sprawozdań finansowych w formacie ESEF wraz z ich eksportem do odpowiedniego formatu (np. xHTML, iXBRL) System Asseco ESEF integruje się z pakietem Microsoft Office – programy Word i Excel – pozwalając na wygodną i intuicyjną pracę nad sprawozdaniem finansowym.

    „Dzięki integracji systemu Asseco ESEF z rozwiązaniem Asseco Reporting Platform możliwe jest pełne wsparcie procesu przygotowania sprawozdań finansowych, w tym wsparcie procesu konsolidacji sprawozdań w grupie kapitałowej. Zastosowanie takiego podejścia pozwala na organizację procesów sprawozdawczych w przedsiębiorstwie, jego automatyzację, wzrost efektywności prac oraz obniżenie ryzyka operacyjnego procesu sprawozdawczego”podsumowuje Ewa Matlak.

    Asseco ESEF oferowane jest w dwóch wariantach dostosowanych do potrzeb przedsiębiorstwa:

    • On premise – rozwiązanie przeznaczone do uruchomienia w środowisku klienta z możliwością indywidualnego dostosowania i dopasowania do potrzeb organizacji,
    • On cloud – najbardziej korzystana finansowo propozycja, rozwiązanie oferowane w postaci usługi w wygodnej i bezpiecznej chmurze Oracle Cloud.
  • PKO Bank Polski – kompleksowe wdrożenie Microsoft Teams

    PKO Bank Polski – kompleksowe wdrożenie Microsoft Teams

    Konieczność ograniczenia kontaktów społecznych wywołana pandemią COVID-19 wymusiła przyspieszenie procesów cyfryzacji w PKO Banku Polskim. To widocznie wpłynęło na zmianę modelu podstawowych mechanizmów w organizacji i wprowadzenie na ogromną skalę m.in. pracy zdalnej, komunikacji na odległość. Tylko w ciągu 2 miesięcy, w banku zainstalowano Microsoft Teams na ponad 10 000 komputerach oraz 3000 telefonach. Otwarcie na tak kompleksowe rozwiązania czy usługi chmurowe mocno wpływają na budowę istotnych przewag konkurencyjnych PKO Banku Polskiego.

    W ciągu 2 miesięcy, Microsoft Teams został zainstalowany na ponad 10 000 komputerów oraz 3000 telefonów pracowników PKO Banku Polskiego. Podczas wdrożenia zostało spełnionych 57 wymagań Standardu Polish Cloud. Korzystanie z Microsoft Teams w organizacji wpływa na efektywność komunikacji jej pracowników, realne oszczędności i skrócenie czasu podejmowania decyzji biznesowych o 17,7% – wynika z badania Forrester Consulting. W projekt wdrożenia Microsoft Teams w PKO Banku Polskim były zaangażowane zespoły banku, Microsoft i Accenture.

    Od kilku lat PKO Bank Polski skutecznie realizuje strategię opartą na cyfryzacji. Buduje przewagi konkurencyjne oparte na systematycznie rozbudowywanym potencjale technologicznym, który wykracza poza tradycyjny obszar finansów. Zainicjował także powstanie spółki Operator Chmury Krajowej (OChK), którą obecnie rozwija wspólnie z udziałowcem – Polskim Funduszem Rozwoju.

    “Partnerstwa strategiczne jakie zawarł Operator Chmury Krajowej, tj. partnerstwo z Google i z Microsoft, pomogą w przejściu banku z tradycyjnego modelu IT, na model oparty na usługach chmurowych. Dzięki nim, spełnione zostały wszystkie warunki niezbędne do bezpiecznej realizacji projektu Road to Cloud. PKO Bank Polski korzysta z wybranych usług OChK. W pierwszej kolejności stworzyliśmy w chmurze 11 tys. stanowisk pracy doradców bankowych, które są teraz uruchamiane. W ciągu 2 miesięcy wdrożyliśmy na ponad 10 tys. stanowisk Microsoft Teams. Chcemy, aby w ciągu najbliższych trzech lat, kluczowe biznesowe systemy IT banku działały w chmurze obliczeniowej opartej o architekturę hybrydową” powiedział Adam Marciniak, wiceprezes zarządu PKO Banku Polskiego.

    Celem projektu wdrożenia Microsoft Teams było wsparcie procesów biznesowych oraz udostępnienie pracownikom bezpiecznego i intuicyjnego narzędzia do efektywnej pracy w trybie zdalnym. Narzędzia umożliwiającego prowadzenie rozmów audio, video i czatów, zespołową pracę na dzielonych plikach, zakładanie i zarządzanie zespołami zarówno z wykorzystaniem komputerów, jak i telefonów komórkowych. Kluczowe było również sprawne przeprowadzenie całego procesu w krótkim czasie. Bank rozpoczął już prace nad udostępnieniem Microsoft Teams dla pracowników w oddziałach, a w najbliższym czasie zamierza przystąpić do wdrożenia usługi Teams poszerzonej o Microsoft Office 365. W projekt kompleksowego wdrożenia Microsoft Teams w banku były zaangażowane zespoły PKO Banku Polskiego, OChK, Microsoft i Accenture. Eksperci Accenture przeszkolili zespół wewnętrznych trenerów banku oraz przeprowadzili warsztaty dla kilkuset pracowników. To pozwoliło na szybkie i efektywne dzielenie się wiedzą na temat rozwiązania.

    “W instytucjach finansowych z pozoru proste projekty wymagają szerszego spojrzenia biorąc pod uwagę m.in. kwestie związane z regulacjami i bezpieczeństwem. Doświadczony i silny partner jest gwarancją sukcesu tego typu przedsięwzięć. Zespół Accenture był odpowiedzialny za przeprowadzenie procesu w obszarach infrastruktury, bezpieczeństwa, a także wyjątkowo istotnego w bankowości, obszaru „compliance”. Wspieraliśmy bank w zapewnieniu zgodności z regulacjami KNF oraz wymaganiami Standardu Polish Cloud dotyczącymi przetwarzania przez podmioty nadzorowane informacji w chmurze obliczeniowej. Wdrożenie zostało przeprowadzone przy zachowaniu restrykcyjnych polityk bezpieczeństwa banku” mówi Karol Mazurek, Dyrektor Zarządzający, Accenture.

    Długoterminowo projekt zapewni możliwość elastycznej pracy w rozproszonych zespołach, bezpieczną współpracę z partnerami zewnętrznymi, a także skalowalność i bezpieczeństw. Ponadto ułatwi wdrażanie do pracy nowych osób a także zautomatyzuje procesy biznesowe.

    “Ogłaszając w maju inwestycję miliarda dolarów w rozwój Polskiej Doliny Cyfrowej podkreślaliśmy, że cyfrowa zmiana będzie nabierała tempa. Inwestycja Microsoft w Polsce oznacza budowę pierwszego w Europie Środkowo-Wschodniej regionalnego centrum przetwarzania danych w chmurze, przeszkolenie ponad 150 000 osób, a także wsparcie na drodze cyfrowego rozwoju banków, instytucji publicznych oraz przedsiębiorstw. Jak powiedział Satya Nadella, Microsoft CEO, jesteśmy świadkami technologicznego przyspieszenia, które planowane wcześniej na 2 lata, wydarzyło się w 2 miesiące. PKO Bank Polski udowadnia, że technologia, która zapewnia bezpieczeństwo, ciągłość i płynność działania, a także komfort pracy, staje się nieodzownym elementem w organizacjach” mówi Paweł Jakubik, Dyrektor ds. Transformacji Cyfrowej w Chmurze, Członek Zarządu Microsoft Polska.

  • Chmura dynamizuje rynek finansowy – Czy doprowadzi do rewolucji?

    Chmura dynamizuje rynek finansowy – Czy doprowadzi do rewolucji?

    Rozwiązania chmurowe to nowoczesne usługi informatyczne, polegające na udostępnianiu mocy obliczeniowej, przestrzeni dyskowej, środowiska programistycznego lub gotowych aplikacji na serwerach rozmieszczonych  poza lokalną siecią firmową. Dzięki chmurze użytkownik może korzystać z tych wszystkich funkcjonalności bez konieczności zakupu na własność licencji, oprogramowania czy drogiego sprzętu. W ostatnich latach chmura, z różną intensywnością, zaistniała w Polsce niemal we wszystkich sektorach gospodarki.  W sektorze finansowym, ze względu na kwestie bezpieczeństwa i wymogi regulacyjne, rozwiązania takie nie były stosowane powszechnie. Jednak teraz sytuacja się zmienia i chmura zaczyna być wykorzystywana coraz częściej. Dlaczego tak się dzieje, jakie korzyści wprowadza chmura – tłumaczy Jacek Presz, Dyrektor Biura Zarządzania IT w Banku Pocztowym.

    Pod koniec stycznia tego roku Komisja Nadzoru Finansowego przedstawiła dokładne i rozbudowane zalecenia, co do stosowania chmury w bankach i instytucjach nadzorowanych. Komunikat KNF wspiera wykorzystanie chmury w sektorze finansowym, bo doprecyzowuje wymagania regulacyjne, przez co łatwiej się do nich dostosować. Ponadto Polskę, podobnie jak cały świat, dotknęła pandemia koronowirusa, która skutkowała między innymi przejściem firm na pracę zdalną czy intensywniejszym rozwojem usług on-line w dobie ograniczania bezpośrednich kontaktów międzyludzkich. Te dwie kwestie mogą stanowić impuls do rozwoju i adaptacji rozwiązań chmurowych przez polskie banki oraz instytucje finansowe, zarówno te duże, jak również średnie i mniejsze.

    Skalowalność jest kluczowa

    W Banku Pocztowym praca zdalna jest w ostatnim czasie jednym z ważnych czynników wpływających na rozwój rozwiązań opartych na chmurze. Gwałtowne zwiększenie liczby pracowników biorących udział np. w wideokonferencjach może stanowić wyzwanie dla dotychczasowej infrastruktury IT. Zakup dodatkowego sprzętu (np. serwerów) i prace wdrożeniowe mogą zająć tygodnie. Zastosowanie rozwiązań chmurowych pozwala ograniczyć ten czas do kilku godzin, a nawet minut – o ile dana organizacja jest do tego przygotowana nie tylko organizacyjnie i technicznie, ale – co ważne w przypadku sektora finansowego – również od strony formalno-regulacyjnej. Między innymi właśnie nad stroną formalno-regulacyjną obecnie pracuje Bank Pocztowy. Dzięki tym działaniom, Bank unowocześni stanowiska swoich pracowników i łatwiej będzie im współpracować zdalnie z kolegami z zespołu czy w ramach realizowanych projektów.

    Obostrzenia w zakresie kontaktów międzyludzkich w dobie pandemii motywują także do rozwoju oferty on-line. Jesienią Bank Pocztowy planuje wprowadzić rozwiązanie pozwalające nowym klientom na wzięcie kredytu przez aplikację mobilną i zdalne zawarcie umowy.  Używana aplikacja będzie oparta na chmurze, co pozwoli w krótkim czasie udostępnić rozwiązanie wyposażone w takie technologie jak wideoweryfikacja.

    Bezpieczeństwo i mobilność to podstawa. Najważniejsze potrzeby klienta

    Dla klienta jest mało ważne, czy oferowane usługi są dostępne dzięki własnej infrastrukturze informatycznej banku, czy właśnie z wykorzystaniem chmury. Dzięki chmurze instytucja finansowa może jednak szybciej dostosowywać produkty do oczekiwań końcowego klienta. W przyszłości być może argumentem za wykorzystaniem chmury będą również niższe koszty, co jeszcze dziś wcale nie jest regułą. Mimo to oparcie się na chmurze już teraz może być opłacalne dzięki skróceniu czasu wdrożenia i obniżeniu ryzyka projektowego, jeśli rozwiązanie budowane jest z gotowych elementów.

    Przy wdrażaniu aplikacji bazujących na chmurze bardzo ważna jest kwestia bezpieczeństwa. Nie chodzi tylko o szyfrowanie przesyłanych danych i rozwiązania techniczne, ale też lokalizację centrów danych będących podstawą dla rozwiązań chmurowych. Już dziś wiodący dostawcy gwarantują, że nasze dane nie opuszczą centrów zbudowanych na terenie Unii Europejskiej. Budowę takich centrów w Polsce zapowiedziały już Google i Microsoft, swoją ofertę rozwija też Operator Chmury Krajowej. Lokalizacja centrów na terenie kraju i większa konkurencja mogą ułatwić szersze wykorzystanie chmury w sektorze bankowym, a w efekcie przyczynić się do wzbogacenia oferty usług bankowo-finansowych dla klientów końcowych, zarówno firm jak i osób indywidualnych.

    Bank as a Service czyli bank „w pudełku”?

    Nowe usługi, szybciej oferowane klientom, bo oparte na gotowych elementach, to na pewno zalety rozwiązań bazujących na chmurze dla tradycyjnych banków i instytucji finansowych, ale także fintechów.

    Interesującym kierunkiem rozwoju bankowości związanym z chmurą jest „bank w pudełku” (ang. Bank as a Service – gotowe rozwiązanie pozwalające świadczyć podstawowe usługi bankowe, przeznaczone np. dla fintechów). Pomysł ten ma już kilka lat, a na niektórych rynkach – m.in. amerykańskim i niemieckim – istnieją firmy dostarczające tego typu platformy w chmurze. Mieliśmy także próbę zastosowania tego modelu przez polski podmiot – mBank, który sprzedał w 2017 r. licencję na swoją platformę francuskiemu bankowi pocztowemu La Banque Postale. Przełomem może być jednak wykorzystanie tego rodzaju rozwiązań przez gigantów spoza sektora finansowego – niedawno plany takiej współpracy ogłosił Google wraz z BBVA.

    Nadchodzące lata pokażą, czy wykorzystanie na szerszą skalę Bank as a Service doprowadzi do rewolucji na rynku bankowym, także polskim. Jeśli tak się stanie, może być ono zagrożeniem dla pozycji rynkowej nawet najsilniejszych dzisiaj graczy. Jednocześnie może być szansą dla mniejszych, bardziej sprofilowanych instytucji, docierających do określonych grup klientów, które dzięki rozwiązaniom typu „bank w pudełku” zyskają łatwiejszy dostęp do najnowszych rozwiązań technologicznych. Jestem przekonany, że w oparciu o coraz dojrzalsze i bardziej dostępne rozwiązania – również chmurowe – w Banku Pocztowym będziemy oferować klientom szerszy, i coraz lepiej dopasowany do ich potrzeb zestaw usług.

  • Suma wszystkich strachów, czyli chmura w bankowości

    Suma wszystkich strachów, czyli chmura w bankowości

    Transformacja cyfrowa jest szczególną zmianą, ingerującą we wszystkie procesy zachodzące w przedsiębiorstwie. Oznacza to nie tylko zerwanie z utartymi przez lata schematami działania, ale często także delegowanie niektórych kompetencji na zewnątrz organizacji i rezygnację z utrzymywania fizycznych zasobów. Nie dziwi więc, że porzucenie wypracowywanych przez lata modeli nie przychodzi dużym organizacjom z łatwością. Tym bardziej, jeśli w grę wchodzi wymóg zapewnienia bezpieczeństwa wrażliwych danych całych rzesz klientów. Rynkowa konieczność jak również sytuacja, która zmusiła klientów do załatwiania spraw zdalnie sprawia jednak, że coraz mniejsza część organizacji wciąż zastanawia się czy przeprowadzać cyfrową transformację, więcej zadaje sobie natomiast pytanie – w jakiej formie?

    Transformacja cyfrowa w dobie startupów

    Wzrost potrzeb klientów oraz ograniczenie mobilności wymusza na przedsiębiorstwach wprowadzanie rozwiązań zapewniających lepszą i sprawniejszą obsługę, poprawiające szybkość reakcji na zapytania klientów i interaktywność, a także zwiększenie bezpieczeństwa korzystania z udostępnianych zasobów.

    Już w tej chwili ze względu na zaistniałą sytuację zauważyć można przełom w transformacji cyfrowej w sektorze finansowym. Powstają nowe funkcjonalności pozwalające na zakładanie konta poprzez selfie lub w procesie wideoweryfikacji, sprawdzanie salda za sprawą smartwatcha jak również umożliwiające podpisywanie dokumentów i zawieranie umów z zewnętrznymi podmiotami za pomocą e-podpisu. Pojawienie się Covid-19 wpłynęło na przyspieszenie wielu decyzji, w tym również Komisji Europejskiej w sprawie cyfryzacji sektora finansowego. W ramach nowego stanowiska, przepisy nie powinny opisywać lub zakazywać technologii tworzonych do innowacyjnych rozwiązań co stwarza możliwość wejścia na nowy level firm z tego sektora.

    Ze względu na charakter działalności, szczególnym przypadkiem przedsiębiorstw mogłyby wydawać się firmy z branży finansowej. One także jednak funkcjonują na rynku w środowisku wysokiej konkurencyjności i zaniedbanie przez nie zagadnienia obsługi klientów – detalicznych lub biznesowych – może się skończyć utratą udziału w rynku.

    Wzorem dla wielu organizacji są startupy, w tym nowe, często innowacyjne i dynamiczne spółki technologiczne, działające w branży finansowej i określane wspólnym mianem – fintech. Sektor ten osiągnął w 2018 roku przychody o łącznej wartości aż 150 mld. USD co stanowi aż 5 proc. wpływów całego sektora finansowego. W samej Polsce funkcjonuje już około 200 takich firm, wartych w sumie 856 mln euro.ii Najwięcej operuje na polu płatności (około 50 proc.), pożyczek (31 proc) i rozwiązań z zakresu finansów osobistych i biznesowych (18 proc.), włączając się tym samym do walki o klientów. Nie jest zaskakujący więc fakt, że polska bankowość elektroniczna jest jedną z najlepiej rozwiniętych w Europie.[i] Przyczynia się do tego uwielbienie Polaków do płatności kartami, szybkich przelewów czy płatności BLIK. Są to elementy, które nie tylko usprawniają płacenie detaliczne, lecz również ograniczają fizyczny kontakt z pieniędzmi, który w aktualnej sytuacji pozwala nam na minimalizację ryzyka związanego z przenoszeniem drobnoustrojów, w tym także wirusów.

    Jakie więc w tym wszystkim znaczenie mają Fintechy? Są one często wygodnymi narzędziami dla dużych banków, które z natury rzeczy potrzebują więcej czasu na tworzenie i wdrażanie innowacji. W obecnych warunkach, kiedy to wieloletnie procesy transformacji cyfrowej zachodzą w znacznie przyśpieszonym tempie, bardziej niż kiedyś potrzebne są szybkie, bezpieczne, a także nowoczesne rozwiązania. Odpowiedzią na aktualne zapotrzebowanie może być więc właśnie współpraca banków z fintechami. Te pierwsze potrzebują innowacji i dysponują dużymi budżetami na rozwój, te drugie zaś opracowują nowoczesne rozwiązania, ale wymagają w tym celu stabilnych przychodów. Wzajemnie potrzebują więc swojej pomocy w rozwoju nowoczesnych usług finansowych. Inwestowanie w start‑upy wzmaga więc ubankowienie społeczeństwa.

    – Wprowadzenie zmian w przedsiębiorstwie własnymi siłami zwykle wiąże się z nowymi wyzwaniami. Warto więc pomyśleć o pomocy kogoś, kto już działa w nowy sposób. Zmiany pozwalają bowiem na usprawnienie kluczowych procesów zachodzących w organizacji, a więc i zwiększenie jej konkurencyjności. Transformacja cyfrowa umożliwia zatem nawet przedsiębiorstwom „z tradycjami” nabranie startupowego wiatru w żagle.mówi Robert Paszkiewicz, VP OVHcloud EuropeZe względu na wrażliwość gromadzonych i przetwarzanych danych, decydując się na transformację cyfrową, przedsiębiorstwa z branży finansowej powinny wybrać korzystanie z rozwiązań chmurowych. Jak bowiem powiedział Sean Roche z CIA, „Chmura w swoim najsłabszym dniu jest nadal bezpieczniejsza niż rozwiązania po stronie klienta”

    Suma wszystkich strachów – bezpieczeństwo w chmurze

    Przedsiębiorstwa mogą wybierać spośród wielu rodzajów chmury. Szeroka oferta cloud pozwala dobrać programy czy całe systemy w zależności od potrzeb firmy, takich jak jej wielkość czy niezbędne zasoby. Jedną z najważniejszych zalet chmury jest jednak to, że zapewnia bezpieczeństwo operowania na danych firmowych. Mimo to, fakt ten często poddawany jest w wątpliwość przez sceptyków. Co więcej, obecnie aż 80 proc. instytucji finansowych wskazuje wizję nieautoryzowanego dostępu i przejmowanie kont osób uprawnionych jako głównego zagrożenie w modelu chmurowym.

    W rzeczywistości jednak wdrożenie systemów opartych na chmurze, pozwala skutecznie ograniczyć zagrożenia w obszarze cyberbezpieczeństwa. Posiadają one bowiem wiele mechanizmów do zarządzania bezpieczeństwem informacji. Umożliwiają też bieżącą kontrolę przyznanych certyfikatów i uprawnień a także zarządzanie tożsamościami pracowników. To o tyle ważne, że kluczowy jest tu właśnie czynnik ludzki. Z badań wynika, że w około 90 proc. incydentów (80 proc. w przypadku Gartnera), w których zostało naruszone bezpieczeństwo danych w chmurze, wynikło z błędów pracowników, nie zaś z winy dostawców chmury bądź niedoskonałości technologicznych tego rozwiązania.[ii] Były to m.in. niewłaściwa konfiguracja, błędnie przypisane uprawnienia, zagrożenia wewnętrzne i zaniedbania procedur bezpieczeństwa, co sprzyjało podatności na ataki phishingowe. Większości tych Incydentów można było zapobiec przy zachowaniu ostrożności, poprzez regularną zmianę haseł i dwustopniowe uwierzytelnianie (nawet w 95 proc. incydentów w chmurze).

    Obecnie sposoby wykorzystania danych (np. do identyfikacji i manipulacji) stają się nieograniczone. Dlatego chmura pozostaje także w centrum wyzwań dotyczących ochrony i przetwarzania danych osobowych (dot. RODO), w spełnieniu których skutecznie pomaga. Jak się bowiem okazuje, ważne jest nie tylko, bezpieczeństwo udostępnianych systemów, ale też kto je udostępnia i kto ma dostęp do danych w myśl obowiązującego prawa. Dlatego ważny jest wybór dostawcy chmury z terytorium Europy. Dostawców z USA obowiązuje CLOUD Act, stojący w opozycji do europejskiego RODO. Przyznaje on administracji Stanów Zjednoczonych nieograniczony dostęp do danych należących także do europejskich firm, jeśli są one przechowywane na serwerach amerykańskich firm. W praktyce oznacza to, że dane trzeba będzie teraz uważać za eksterytorialne, gdy nawiąże się współpracę z usługodawcą z USA, nawet jeśli pozostaną one w Europie. Poddaje to w wątpliwość bezpieczeństwo systemów oferowanych przez pozaeuropejskich dostawców i stwarza ryzyko niekontrolowanego wypływu danych poza Europę.

    – Mówi się, że pierwsze co muszą zrobić twórcy nowoczesnej technologii, to stworzyć problem, który ona rozwiązuje. Jeśli to prawda, to chmura jest tu chlubnym wyjątkiem. Cloud rozwiązuje zdecydowanie więcej problemów niż stwarza. O potrzebie istnienia usług chmurowych niech świadczy fakt jak błyskawicznie przyjmują się na rynku. Dziś nikt już nie zastanawia się jaki nośnik zastąpi muzyczne płyty CD. Wszyscy streamują ulubione playlisty z chmury. Także w oddziałach banków dawno nikt nie widział już tłumów oczekujących na złożenie wniosku lub dokonanie przelewu. Chcąc założyć firmę technologiczną wystarczy za to pomysł i odrobina umiejętności. Nie trzeba już inwestować olbrzymich środków w budowę własnej infrastruktury IT. Już teraz możliwości wydają się prawie niegraniczone, a wraz z rozwojem sieci 5G naprawdę mogą się takie stać.komentuje Robert Paszkiewicz, OVHcloud.

    Możliwości rodem z chmur

    Według prognoz IDC, w 2020 roku aż 67 proc. wszystkich wydatków, które przedsiębiorstwa poniosą na infrastrukturę informatyczną i oprogramowanie, przypadnie technologiom chmurowym. To element większego obrazu. Coraz częściej bowiem transformacja cyfrowa jest utożsamiana właśnie z przeniesieniem środowiska biznesowego do chmury. Rozwiązania te są postrzegane jako katalizator IT, przyśpieszający działanie i umożliwiający wprowadzenie nowych produktów, oraz usług na rynek. W zasięgu możliwości staje już nie tylko mobilna bankowość, ale także mobilne płatności, wydzielone aplikacje, technologie oparte na blockchain, automatyzacja obsługi czy analiza big data. Wszystko z myślą o dostarczeniu klientom nowej jakości, przy jednoczesnym rozszerzeniu własnego portfolio i obsłużeniu większej części rynku.

    Dzięki outsourcingu do chmury możliwe staje się utrzymywanie infrastruktury IT, systemów oraz niezbędnego oprogramowania także przez instytucje finansowe działające na niskich marżach. Natomiast dla większych organizacji to okazja do radykalnego zmniejszenia kosztów.[iii]

    Dodatkowo chmura eliminuje powszechne problemy firm finansowych, związane z ograniczeniami i wydajnością tradycyjnych systemów IT. Pozwala na skrócenie czasu testowania i wdrażania produktów oraz wpisuje się w wymogi Open Banking, dyrektywy PSD2 i współpracę z branżą fintech. Jak wynika z raportu Gartnera „Cloud Heat Map for Banking and Investment Services” zalety te zostały już dostrzeżone i docenione. Zapotrzebowanie na rozwiązania chmurowe dla sektora bankowego w latach 2014-2018 wzrastały bowiem rokrocznie aż o 148 proc. Część banków migrowała do tego środowiska z niekrytycznymi aplikacjami jeszcze przed wydaniem stanowiska KNF w sprawie przetwarzania przez podmioty nadzorowane informacji w chmurze, co pokazuje gotowość tego sektora na kolejne kroki związane z przeniesieniem biznesu na nowy poziom.

    – W bankowości nie ma miejsca na kompromisy. Chmura, w której przechowywane i przetwarzane są tak ważne i wrażliwe dane, jak ma to miejsce w sektorze bankowym, musi być bezpieczna, ale także opłacalna. W tym kontekście świetnie sprawdza się chmura typu „smart” – prosta i szybka do wdrożenia, a dodatkowo odwracalna i dostępna dla wszystkich na całym świecie. Według szacunków, widząc zalety chmury, branża bankowa miały w 2019 roku zainwestować w tę technologię aż 20 mld dol. To spory wzrost wydatków. Warto zaznaczyć też, że na rynku są już w tej chwili banki istniejące wyłącznie w wirtualnym świecie, w pełni opierające się na rozwiązaniach chmurowych mówi Robert Paszkiewicz, OVHcloud.

    KNF na „tak” chmurze w branży finansowej?

    Według autorytetów z branży IT, dobrze skonfigurowana chmura nie naraża przechowywanych i przetwarzanych danych na niebezpieczeństwo. M.in. dlatego, w końcu stycznia rozwiązanie to uzyskało pozytywną opinię KNF także w kontekście stosowania go w bankowości.

    – W styczniu 2020 roku KNF publikując nową rekomendację na temat zasad korzystania z usług w chmurze przez sektor bankowy, niejako dał „zielone światło” na korzystanie z nich przez ten sektor. Choć sama rekomendacja raczej porządkuje i aktualizuje istniejące przepisy, może zapowiadać rewolucję bankowości w chmurze. Wierzymy, że Cloud computing umożliwi zwiększenie zarówno rentowności, jak i konkurencyjności podmiotów finansowychkomentuje Robert Paszkiewicz, OVHcloud

    [i] https://forsal.pl/galerie/970383,duze-zdjecie,1,polska-bankowosc-elektroniczna-jedna-z-najbardziej-innowacyjnych-w-europie.html
    [ii] https://retail360.pl/kalendarium-cyberzagrozen-na-2020-rok/
    [iii] https://www.obserwatorfinansowy.pl/bez-kategorii/rotator/biznes-i-banki-wchodza-w-chmure/
  • Coraz popularniejszy crowdfunding udziałowy wymaga regulacji. UE już działa w tym kierunku

    Coraz popularniejszy crowdfunding udziałowy wymaga regulacji. UE już działa w tym kierunku

    Crowdfunding udziałowy, czyli finansowanie społecznościowe, to coraz popularniejsza forma pozyskiwania kapitału przez małe spółki, start-upy i rozwijające się projekty, ale niejednokrotnie korzystają z niej też dojrzałe biznesy. W Polsce ten rodzaj crowdfundingu nie jest jeszcze tak rozwinięty jak w USA czy Wielkiej Brytanii, a większość platform działa w sferze praktycznie nieregulowanej, co wiąże się z szeregiem ryzyk dla przeciętnych inwestorów. UE pracuje jednak nad przepisami, które mają to zmienić, uregulować i ujednolicić rynek w całej Europie. Platformy crowdfundingowe będą mogły działać w całej UE na podstawie tych samych zezwoleń i wymogów.

    – Popularność platform crowdfundingu udziałowego na świecie ogromnie wzrosła na przestrzeni ostatnich 10 lat. Wiąże się to głównie z tym, że umożliwiają one przedsiębiorcom stosunkowo łatwe pozyskanie środków na działalność gospodarczą. Wiąże się to także z rozwojem technologii, dzięki internetowi szerokie grono inwestorów może się zapoznać z działalnością emitentów i zainwestowania w ich biznes – mówi Michał Karwasiński, radca prawny, wspólnik kancelarii Karwasiński Szpringer i Wspólnicy.W Polsce ten rynek rozwija się od kilku lat i to bardzo dynamicznie. Jego wielkość szacowana jest na poziomie nawet kilkuset milionów złotych. Z całą pewnością jest to rynek prospektywny, co dostrzegają też organy UE, które już w 2014 roku zwróciły uwagę na tę formę działalności jako umożliwiającą rozwój małych i średnich przedsiębiorstw, w tym start-upów.

    W Polsce platformy crowdfundingu udziałowego funkcjonują w dwóch reżimach prawnych. Jedna z nich prowadzona jest przez dom maklerski i podlega nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego. Jej działalność jest ściśle regulowana i nadzorowana w celu zapewnienia bezpieczeństwa inwestorom. Od podmiotu prowadzącego taką platformę KNF wymaga spełnienia określonych wymogów prawnych. Większość platform crowdfundingu udziałowego działa jednak w sferze niemal całkowicie nieregulowanej. Ich działalność opiera się na reklamowaniu i przekazywaniu inwestorom informacji o ofertach publicznych akcji prowadzonych przez emitentów.

    – W zasadzie działalność nieregulowanych platform powinna ograniczać się wyłącznie do przekazywania niektórych informacji i namiarów na emitenta takich instrumentów. Trzeba nieustannie zwracać uwagę, czy działalność takiej platformy – polegająca na ułatwieniu inwestorom i emitentom pozyskania kapitału – mieści się jeszcze w sferze nieregulowanej, czy być może wkracza już w sferę zastrzeżoną dla regulowanych pośredników, czyli domów maklerskich – mówi Michał Karwasiński.

    Jak ocenia, sytuacja ta wiąże się z szeregiem ryzyk dla przeciętnych inwestorów. Wielu z nich ma ograniczoną wiedzę i doświadczenie w zakresie inwestowania w instrumenty finansowe. Przez to istnieje ryzyko, że instrumenty finansowe, które trafią do ich portfeli w związku z działalnością platform crowdfundingowych, będą dla nich nieodpowiednie albo związane z nadmiernym ryzykiem. Inwestorzy mogą też nie zdawać sobie sprawy z bardzo ograniczonej płynności takich instrumentów oraz faktu, że mogą zostać z taką inwestycją na lata, bez możliwości wycofania się.

    – Ponadto inwestorzy mogą ulegać impulsom i emocjom związanym z inwestowaniem w instrumenty, o których informują platformy crowdfundingowe. Widząc, że zbliża się czas do zakończenia danej oferty, zegar tyka, został ostatni kwadrans i to jest ostatni moment, żeby zainwestować w spółkę, wielu z nich nie będzie w stanie racjonalnie przemyśleć swojej decyzji i zadziała na podstawie emocji – mówi radca prawny.

    Rynkowi crowdfundingu udziałowego coraz uważniej przygląda się KNF, z kolei Unia Europejska zamierza uregulować i ujednolicić zasady funkcjonowania tego typu platform w całej Europie. Porozumienie w tej sprawie Parlament Europejski i Komisja Europejska wypracowały w grudniu ubiegłego roku. Najważniejsze projektowane zmiany to możliwość promowania emisji we wszystkich 27 krajach UE. W tej chwili jest to mocno utrudnione: reklamowanie emisji polskiej spółki za granicą mogłoby wymagać akceptacji lokalnych nadzorów finansowych, które zwykle mają różne wymogi i regulacje. Po wejściu w życie nowych przepisów zgoda na działalność wydana przez KNF będzie miała charakter wystandaryzowany w całej Europie, a na poziomie UE pieczę będzie sprawować ESMA (Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych).

    – Na przestrzeni ostatnich kilku lat poszczególne kraje członkowskie UE w różny sposób odnosiły się do działalności platform crowdfundingu udziałowego. Wiele z nich wprowadziło częściowe, szczątkowe czy nawet daleko idące regulacje ograniczające ich działalność. Tym samym właściciele platform crowdfundingowych w Polsce, chcąc prowadzić podobną działalność np. w Niemczech czy Portugalii, muszą uwzględniać lokalne przepisy. Unia Europejska zamierza stworzyć jednolity rynek i wprowadzić jednolite zezwolenie na prowadzenie działalności w charakterze platformy finansowania społecznościowego. Dzięki temu przedsiębiorcy w całej UE posiadający takie zezwolenie będą mogli prowadzić działalność na równych zasadach i w sposób całkowicie bezpieczny mówi Michał Karwasiński.

    Jak ocenia, przepisy projektowane na poziomie UE z pewnością przyczynią się do wzrostu konkurencyjności rynku crowdfundingu udziałowego i jego większej popularności. Oznacza to też, że rynek potencjalnych inwestorów ma szanse na wzrosty, a nowe przepisy dodatkowo zapewnią im większe bezpieczeństwo.

    – Przede wszystkim drobni inwestorzy w UE, korzystający z usług takich licencjonowanych platform crowdfundingowych, będą badani pod kątem ich wiedzy i doświadczenia. Będą otrzymywać ostrzeżenie, że inwestycja, której chcą dokonać za pośrednictwem takiej platformy, może być dla nich nieodpowiednia i podejmują ją na własne ryzyko. Dostaną szereg wystandaryzowanych informacji o inwestycjach dostępnych na tych platformach, dzięki czemu będą mogli je porównać, a same platformy będą pośrednio odpowiedzialne za zapewnienie rzetelności i aktualności tych informacji. Wreszcie, klient platformy będzie mógł otrzymać wsparcie w wycofaniu się ze swojej inwestycji – podkreśla radca prawny.

  • Deloitte: Chmura zwiększa innowacyjność polskich firm o 82 proc.

    Deloitte: Chmura zwiększa innowacyjność polskich firm o 82 proc.

    Konsekwentnie wyznaczane, dalekosiężne cele CIO ulegają zmianie. Dziś dyrektor IT ma tworzyć wartość biznesową, wspierać innowacyjność, a także zapewniać zwinność organizacji. Jak wynika z raportu firmy doradczej Deloitte i ICAN Institute „Chmura publiczna w Polsce”, przygotowanym przy wsparciu merytorycznym Google Cloud, aby spełnić te rosnące oczekiwania szefowie IT coraz chętniej sięgają po rozwiązania chmury obliczeniowej.  Szczególnie jest to widoczne wśród firm, które postrzegają siebie jako liderów rynku – w tym segmencie aż 90 proc. przedsiębiorstw już teraz przyznaje się do korzystania z rozwiązań cloudowych. W ich opinii chmura to nie tylko efektywne rozwiązanie infrastrukturalne, ale też sposób na zwiększenie innowacyjności i dynamiki działania organizacji. Wiele polskich organizacji przed skorzystaniem z rozwiązań chmury obliczeniowej, powstrzymują wątpliwości dotyczące integracji własnych systemów z systemami chmurowymi oraz niewystarczająca wiedza na temat bezpieczeństwa. Po wdrożeniu chmury okazuje się jednak, że te obawy były nieuzasadnione.

    W ostatnim czasie zwiększają się oczekiwania wobec działów IT. Zdobywanie przewagi konkurencyjnej dzięki technologiom coraz częściej wpisywane jest w model biznesowy i strategie firm, a funkcja dyrektora IT staje się jedną z najbardziej kluczowych w organizacji. W rezultacie z roku na rok rozwiązania wykorzystujące chmurę obliczeniową stają się coraz bardziej popularne. Z badania Deloitte i ICAN Institute, zrealizowanym przy wsparciu Google Cloud, wynika, że korzysta z nich 31 proc. polskich firm, a kolejne 22 proc. zamierza je wdrożyć w ciągu najbliższych trzech lat.

    – Okazuje się, że do chmury publicznej większe zaufanie mają organizacje z kapitałem międzynarodowym. Korzystają z niej znacznie częściej niż przedsiębiorstwa będące w całości w polskich rękach. Co więcej, aż 88 proc. firm międzynarodowych, które już wdrożyły chmurę, planuje dalszą migrację w kolejnych 3 latach i przeniesienie do niej kluczowych systemów w ciągu najbliższych 5 lat mówi Jakub Garszyński, lider usług Cloud w Deloitte.

    Trzy powody popularności

    Szefowie działów IT, którzy wzięli udział w badaniu, wskazują na trzy trendy wpływające na wzrost popularności usług cloud computing:

    • Upowszechnienie technologii w biznesie – niezależnie od branży przedsiębiorstwa coraz częściej mówią o sobie, że są firmami technologicznymi, a oddzielenie biznesu od technologii staje się trudne. Zauważalne też są rosnące oczekiwania zarządów dotyczące wykorzystania najnowszych technologii w taki sposób, aby zbudować przewagę konkurencyjną.
    • Zmienność rynkowa – współczesne rynki charakteryzuje olbrzymia dynamika. Systemy muszą działać szybciej i zwinniej niż do tej pory oraz analizować i dostarczać dane w czasie rzeczywistym.
    • Zmiana roli IT – od działów IT wymaga się podnoszenia efektywności – zarówno na płaszczyźnie projektowej, jak i kosztowej. Na tym polu doskonale sprawdza się wysoka elastyczność i skalowalność rozwiązań opartych na chmurze.

    Niezliczone korzyści i zyski

    Korzyścią najczęściej wskazywaną przez ankietowanych, wynikającą z migracji zasobów do chmury, jest skalowalność i elastyczność infrastruktury. Docenia to aż 68 proc. badanych. Połowa szefów IT wymienia również uproszczenie zarządzania infrastrukturą, nieco mniej (46 proc.) optymalizację kosztową i uproszczenie architektury (44 proc.). Zaledwie 9 proc. wskazuje na bezpieczeństwo systemów i danych, uznając je za rzecz oczywistą.

    – W opinii naszych respondentów optymalizacja kosztowa mocno traci na znaczeniu przy kolejnych wdrożeniach. To sugeruje, że chmura w coraz większym stopniu nabiera znaczenia jako narzędzie zwiększające szybkość i efektywność działania, a w mniejszej skali jako sposób na ograniczanie kosztów. Pozwala na zwiększenie dynamiki organizacyjnej w obszarze wsparcia IT, a jej wdrożenie zmienia sposób funkcjonowania w wielu obszarach firmymówi Jakub Garszyński.

    Aż 82 proc. firm korzystających z chmury, pytanych przez Deloitte, uważa, że rozwiązanie to wpłynęło na wzrost innowacyjności ich firmy. Najistotniejszymi powodami, dla których firmy decydują się inwestować w tworzenie architektury cloudowej po raz pierwszy, jest zwiększenie skalowalności i dostępności mocy obliczeniowych oraz optymalizacja kosztowa. Kierowało się tym odpowiednio 54 proc. i 51 proc. badanych. Natomiast najbardziej istotnym powodem dalszej migracji była możliwość dostępu do danych w czasie rzeczywistym. Takiej odpowiedzi udzieliło aż 59 proc. szefów IT. Nieco ponad połowa dążyła do zwiększenia skalowalności, a kolejne 46 proc. zainwestowało w chmurę ze względu na możliwość swobodnego zarządzania dostępem do aplikacji i mocy obliczeniowych.

    Wciąż wiele obaw i wyzwań

    Jednocześnie 46 proc. badanych szefów IT, mimo ewidentnych korzyści z przeniesienia zasobów do chmury publicznej, nadal ma opory przed jej wdrożeniem. Wątpliwości dotyczą przede wszystkim bezpieczeństwa (41 proc.). Co trzeci badany obawia się trudności technicznych w obszarze integracji i złożoności w architekturze systemów chmurowych.

    – W przypadku firm dopiero rozważających wdrożenie chmury, 43 proc. z nich ma wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa. W przypadku respondentów z sektora bankowego i ubezpieczeniowego, podlegających regulacjom KNF, wiele przedsiębiorstw wskazało na trudności natury regulacyjnej, a 32 proc. ankietowanych wśród barier wymienia także wzrost kosztów w trakcie wdrożeniamówi Mariusz Smoliński, dyrektor działu badań i analiz ICAN Institute.

    Zdaniem zapytanych szefów IT największym wyzwaniem, jakie napotkali, wdrażając chmurę publiczną, było zaprojektowanie opartego na niej środowiska cyfrowego. Tak uważają aż prawie trzy czwarte badanych. Na drugim miejscu wśród wyzwań znalazła się analiza obecnego środowiska pod kątem optymalizacji kosztowej posiadanych zasobów, relacji między nimi i polityki backup, czyli związanej z tworzeniem kopii zapasowych (67 proc.). Dla 58 proc. zapytanych trudność stanowi także stworzenie strategii migracji dla poszczególnych serwerów i usług.

    Trzy poziomy technologicznej dojrzałości

    Chmura publiczna uwalnia moce produkcyjne, zwiększa efektywność działania i optymalizuje koszty nie tylko działu IT, ale i całej firmy. Z raportu wynika, że to dyrektor IT najczęściej inicjuje działania dotyczące przenoszenia zasobów do chmury. Z tego też powodu duże znaczenie mają jego osobowość, pozycja w firmie i umiejętności negocjacyjne.

    – Na to, jakie miejsce w strategii organizacji zajmują rozwiązania cloudowe, wpływa wiele czynników. Działy IT, świadome rosnącej roli cyfryzacji, odpowiadają za stworzenie środowiska i architektury systemów, które dzisiaj zapewniają możliwości funkcjonowania coraz większych części biznesu firm. Silna pozycja działów IT ma znaczący wpływ na poziom technologicznej dojrzałości całego przedsiębiorstwa mówi Urszula Leciejewska, szefowa sprzedaży partnerskiej w Europie Środkowo-Wschodniej, Google Cloud.

    W zakresie zaawansowania adopcji rozwiązań chmurowych, eksperci wyróżniają trzy grupy organizacji. Pierwsza, liderzy przyszłości, chce wyznaczać trendy, a cyfrową transformację wpisuje w swój model biznesowy. Uważa, że chmura publiczna może mieć duży wpływ na rozwój organizacji i zapewnić jej przewagę konkurencyjną w przyszłości. To najmniejsza grupa przedsiębiorstw, stanowiąca tylko 14 proc. organizacji. Największą grupą, bo obejmującą prawie połowę firm są praktyczni naśladowcy. Stawiają na nowe technologie, ale szukają praktycznie zweryfikowanych rozwiązań. Nie wytyczają nowych kierunków, plasując się tuż za liderami i obserwując zachodzące u nich zmiany. Ostrożni tradycjonaliści (37 proc.) to grupa firm, która decyduje się na rozwiązania cloudowe w ostateczności, stojąc np. przed niebezpieczeństwem utraty funkcjonalności. Wykorzystanie chmury wciąż budzi w nich obawy, nie stawiają na inwestycje technologiczne czy szkolenie pracowników w zakresie nowych technologii.

    Raport “Chmura Publiczna w Polsce” przygotował Deloitte i ICAN Institute wraz z partnerem merytorycznym – Google Cloud. Badania przedstawione w raporcie przeprowadzono w 200 polskich firmach z udziałem dyrektorów IT w okresie 12.2019-3.2020 r.
  • Na złagodzeniu polityki ostrożnościowej skorzystają miliony Polaków

    Na złagodzeniu polityki ostrożnościowej skorzystają miliony Polaków

    Szacuje się, że w Polsce brakuje ok. 2,1 mln mieszkań, a 42 proc. dorosłych Polaków mieszka z rodzicami. Tę trudną sytuację na rynku nieruchomości jeszcze bardziej pogorszyła pandemia koronawirusa. Rynek budownictwa mieszkaniowego, a także jego finansowanie, to branże, które do tej pory nie zostały objęte pomocą rządową w ramach tarcz antykryzysowych. O możliwych sposobach rozwiązania problemów dotykających te filary polskiej gospodarki dyskutowali 3 lipca br. uczestnicy debaty „Pierwsze mieszkanie: obniżenie wkładu własnego i gwarancje państwa jako impuls rozwoju polskiej gospodarki” zorganizowanej przez Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej.

    W kwietniu br. spadła ilość oddanych mieszkań do użytku, a o kredyt mieszkaniowy wnioskowało o ponad 1/3 osób mniej niż przed rokiem. Z kolei w maju br. deweloperzy rozpoczęli budowę o 45 proc. mniejszej liczby mieszkań niż przed rokiem. Pandemia koronawirusa nie tylko spowolniła rozwój rynku budownictwa mieszkaniowego, ale także spowodowała wzrost wymagań banków dotyczących wkładu własnego. Do tej pory, zgodnie z rekomendacją S Komisji Nadzoru Finansowego, bank musiał wymagać 20 proc. wkładu własnego. Dziś niektóre banki podniosły ten wymóg nawet do 30-40 proc. wartości inwestycji. To sprawia, że własne mieszkania stają się coraz mniej dostępne.

    – Obecne restrykcyjne podejście banków osłabia możliwości zakupowe osób kupujących na własne potrzeby. Chcemy to zmienić, dlatego w ramach inicjatywy „Dostępne mieszkanie” postulujemy o złagodzenie polityki kredytowej i obniżenie progu wkładu własnego dla osób ubiegających się o kredyt hipoteczny na pierwsze mieszkanie do maksymalnie 5-10 proc. Jak pokazują badania taki klient jest kredytobiorcą solidnym i odpowiedzialnym, a więc z punktu widzenia banków wiarygodnym i bezpiecznym. Widzimy także konieczność wprowadzenia nowego programu gwarancji BGK dla banków. Łatwiejsza dostępność do kredytów, to szansa na własne mieszkanie nawet dla miliona Polaków – powiedział Michał Cebula, Prezes Zarządu Think Tank HRE, autora raportu „Pierwsze mieszkanie jako impuls rozwoju polskiej gospodarki w czasach pandemii”.

    Krzysztof Pietraszkiewicz, Prezes Związku Banków Polskich, zwrócił z kolei uwagę, że budownictwo mieszkaniowe, to od lat jeden z priorytetów społecznych i gospodarczych.

    Jak zauważył, w Polsce mamy udzielonych kredytów mieszkaniowych na ok. 450 mld zł.  Na skutek obecnej recesji, liczba zagrożonych kredytów w ciągu najbliższego 1,5 -2 lat, może się nawet potroić. Prezes ZBP zaznaczył, że dzisiejsza rekomendacja S KNF dopuszcza możliwość zastosowania wymogu 10 proc. wkładu własnego pod warunkiem przedstawienia przez kredytobiorcę dodatkowych zabezpieczeń. I tu pojawia się BGK, który w tego typu pomocowych programach uczestniczy, do czego jest zobowiązany. Gdyby pojawiła się możliwość wygenerowania nowego programu gwarancji ze strony BGK dla kredytobiorców, to wtedy problem mielibyśmy rozwiązany w sposób naturalny bez powiększania ryzyka samych banków, gdyż na to banki nie mogą sobie pozwolić, podkreślił Prezes ZBP.

    Uczestnicy spotkania wskazali na potrzebę wprowadzenia tak krótkoterminowych, antycyklicznych, antykryzysowych instrumentów, mających na celu utrzymanie popytu na kredyt hipoteczny podczas kryzysu – jak i długofalowych, systemowych, np. w postaci skupu listów zastawnych. Skuteczność tego typu rozwiązań dla wsparcia całej branży jest istotna, gdyż pomoże i wzmocni jej fundamenty, tak w czasach stabilnej koniunktury, jak i w czasie kryzysu. Jak pokazują przykłady takich krajów, jak Niemcy, w trakcie kryzysu, związanego z  pandemią, tego typu instrumenty nawet jeżeli okazują się niewystarczające dla utrzymania akcji kredytów hipotecznych na poziomie przedkryzysowym, znacząco jednak osłabiają spodziewany i zauważalny regres w tym obszarze. Złagodzenie polityki ostrożnościowej może więc stać się też swoistym „kołem zamachowym” dla polskiej gospodarki w czasach kryzysu.

    Jak powiedział pełniący rolę gospodarza i moderatora dyskusji Piotr Kamiński, Wiceprezydent Pracodawców RP, temat rynku nieruchomości oraz jego finansowania jest niezwykle istotny, gdyż budownictwo mieszkaniowe w sposób pośredni i bezpośredni stanowi 8,4 proc. polskiego PKB. Dotyczy także spraw osobistych wielu Polaków, ale również licznych przedsiębiorców, którzy trudnią się realizacją często niełatwych projektów budowlanych. Wiceprezydent Pracodawców RP podkreślił potrzebę współdziałania i wypracowania korzystnych rozwiązań, których beneficjentami będą lokalne społeczności reprezentowane przez samorządy w gestii których są np. plany zagospodarowania przestrzennego i które mogą usprawnić procesy inwestycyjne związane z budownictwem mieszkaniowym na własnym terenie.

  • 5G na razie przegrywa z koronawirusem

    5G na razie przegrywa z koronawirusem

    Pandemia koronawirusa może zahamować rozwój sieci 5G na świecie. Odwołano targi Mobile World Congress 2020, na których technologia ta miała oficjalnie zadebiutować, opóźnione są także aukcje na częstotliwości dla sieci 5G. Tymczasem na rozwój nowej technologii czeka zwłaszcza segment fintech. Dzięki upowszechnieniu się technologii 5G oraz rozwiązań z zakresu otwartej bankowości klienci będą mogli przejąć pełną kontrolę nad swoim finansami i zarządzać nimi w pełni elastycznie, wymieniając informacje pomiędzy wieloma instytucjami.

    – Same transakcje płatnicze nie wymagają przyspieszenia, ale dzięki 5G banki mogą wprowadzać wideokonferencje 3D dla swoich klientów, dzięki czemu zmniejszy się liczba placówek. Dzięki AR i VR w sieciach detalicznych będzie można oglądać, przebierać i ubierać się wirtualnie w domu, płatność będzie tylko częścią tej całości. To jest kierunek, w którym będziemy szli. 5G jest potrzebne do usług, które będą generowały płatności – mówi Janusz Diemko, niezależny konsultant rynku płatniczego.

    Unia Europejska wdrożyła szereg działań, które mają przyspieszyć cyfryzację społeczeństwa, w tym również sektora finansowego. Zgodnie z celami ustanowionymi w ramach Europejskiego kodeksu łączności elektronicznej do końca 2020 roku każdy z krajów członkowskich zobowiązał się do uruchomienia sieci 5G przynajmniej w jednym mieście. Z uwagi na panującą pandemię koronawirusa cele te mogą się okazać jednak niemożliwe do spełnienia. Najpierw odwołano jedną z największych imprez na świecie – Mobile World Congress, która niemal w całości byłaby poświęcona technologii 5G. W poszczególnych krajach członkowskich przesuwane są także aukcje na częstotliwości 3400–3800 MHz dla nowej sieci, m.in. w Hiszpanii i Francji.

    W Polsce aukcja 5G została ogłoszona przez Urząd Komunikacji Elektronicznej. Termin na składanie ofert wstępnych upływa 23 kwietnia, a rzecznik UKE potwierdza, że nie ma planów przedłużania tego terminu. Tymczasem technologia ta jest bardzo oczekiwana na rynku. Postanowienia zawarte w kodeksie stwarzają fintechom podstawy do rozpoczęcia szeroko zakrojonych prac nad wdrożeniem usług bankowych funkcjonujących w ramach infrastruktury sieciowej piątej generacji.

    Z punktu widzenia innowatorów z sektora finansowego równie istotne było uchwalenie dyrektywy PSD2, która wprowadziła koncepcję otwartej bankowości. Zgodnie z jej założeniami banki funkcjonujące na europejskim rynku muszą udostępnić interfejsy programistyczne aplikacji (API), aby umożliwić wymianę informacji o klientach z dostawcami zewnętrznych usług. Wdrożenie PSD2 uwalnia dane konsumenckie na użytek aplikacji, które mogą wykorzystać je np. do konsolidacji rachunków z kilku banków w jednej usłudze bądź inicjowania transakcji za pośrednictwem zewnętrznego oprogramowania.

    – Otwarta bankowość powinna wprowadzić kolejne usługi, np. możliwość podłączenia wszystkich rachunków pod jeden login. Są firmy, które robią credit scoring i dzięki zgodzie klienta umożliwią dostęp do historii transakcji na rachunku łatwiejsze, szybsze i być może tańsze kredyty. To może być częścią ID. Zamiast robić przelewy, żeby się zidentyfikować, dokonam transakcji albo się zaloguję i przez otwartą bankowość potwierdzę cyfrową tożsamość szybciej, sprawniej i wygodniej – wyjaśnia ekspert.

    Zgodnie z najnowszymi informacjami Komisji Nadzoru Finansowego na polskim rynku funkcjonuje obecnie sześć rodzimych fintechów ze zgodą na realizację usług w ramach otwartej bankowości, z czego aż trzy specjalizują się w płatnościach internetowych: PayPro, PayU oraz Blue Media. Oprócz tego zgody KNF-u otrzymała firma Banqware, twórcy banqUP – platformy pozwalającej developerom korzystać z różnych bankowych API, przyspieszając wdrażanie ich produktów, operator platformy pożyczkowej Kontomatik oraz spółka Ramp Link specjalizująca się w technologii blockchain.

    – Firmy są gotowe do świadczenia tych usług teraz. Myślę, że za rok–dwa będziemy widzieli coraz więcej przykładów użytecznego wykorzystywania PSD2 dla klientów. Jest już polskie API, banki długo dyskutowały i debatowały, jak je wprowadzić. Boją się za bardzo otworzyć, żeby nie tracić jakiejś części biznesów. Na innych rynkach idzie to szybciej. Jesteśmy gotowi, tylko otwarta bankowość nie jest jeszcze w pełni wdrożona przez banki i firmy, żeby  umożliwić nam te same możliwości, co na innych rynkach – podsumowuje Janusz Diemko.

    Realizacja założeń PSD2 może być dopiero początkiem rewolucyjnych zmian, jakie czekają współczesną bankowość. Stowarzyszenie Emerging Payments Association opublikowało dokument „The Future of Payments Regulation. Voices of the EPA”, w którym opisuje propozycje wdrożenia dyrektywy PSD3. Propozycja EPA zakłada m.in. możliwość stworzenia cyfrowej tożsamości oraz przerzucenie na dostawcę usług decyzji o wdrożeniu bądź zaniechaniu korzystania z narzędzi do silnego uwierzytelniania użytkowników.

    Według analityków z firmy Allied Market Research wartość globalnego rynku otwartej bankowości w 2018 roku wyniosła 7,3 mld dol. Przewiduje się, że do 2026 roku wzrośnie ona do 43,15 mld dol. przy średniorocznym tempie wzrostu na poziomie 24,4 proc.

  • MF: Termin wejścia w życie nowego JPK_VAT przesunięty

    MF: Termin wejścia w życie nowego JPK_VAT przesunięty

    31 marca 2020 r. przedłużono terminy w zakresie ewidencji oraz sporządzenia, zatwierdzenia, udostępnienia i przekazania sprawozdań lub informacji. Wprowadzone w rozporządzeniu rozwiązania obejmują wydłużenie terminów od 21 dni do 3 miesięcy.

    Zmiany w zakresie sprawozdawczości finansowej wprowadziła nowelizacja ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (specustawa), wczoraj podpisana przez prezydenta. Po jej przyjęciu Minister Finansów wydał rozporządzenie przedłużające terminy.

    Ewidencja księgowa

    Rozporządzenie wprowadza przedłużenie terminów, o których mowa w ustawie o rachunkowości lub rozporządzeniu ministra finansów:

    • o 90 dni, a w przypadku jednostek podlegających nadzorowi KNF – o 60 dni w zakresie sporządzenia zestawienia obrotów i sald kont księgi głównej za rok obrotowy,
    • o 90 dni, a w przypadku jednostek podlegających nadzorowi KNF – o 60 dni, w zakresie terminu zakończenia inwentaryzacji,
    • o 3 miesiące, a w przypadku jednostek podlegających nadzorowi KNF oraz jednostek sfery budżetowej o 2 miesiące – w zakresie terminu zamknięcia ksiąg rachunkowych,
    • o 60 dni terminu w odniesieniu do ostatecznego zamknięcia i otwarcia ksiąg rachunkowych dla jednostek sfery budżetowej.

    Sprawozdawczość finansowa

    O 2 lub 3 miesiące, w zależności od typu jednostek, zostaną wydłużone terminy na sporządzenie sprawozdań finansowych. To rozwiązanie uwzględnia też potrzeby odbiorców informacji pochodzących ze sprawozdań.

    Dla jednostek podległych KNF oraz jednostek działających w sferze budżetowej wydłużamy o 2 miesiące terminy sporządzenia, zatwierdzenia, przekazania do właściwych jednostek, organów lub rejestrów, a także udostępniania do wiadomości publicznej sprawozdań finansowych. Dla pozostałych jednostek, przesunięcie wynosi 3 miesiące.

    Rozporządzenie wprowadza:

    • Przedłużenie do 31 lipca 2020 r. terminu dotyczącego przekazania sprawozdania finansowego osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą do Szefa KAS.
    • Przedłużenie o 3 miesiące, a w przypadku jednostek podlegających nadzorowi KNF o 2 miesiące, terminów w zakresie:
      – sporządzania i zamieszczania na stronie internetowej sprawozdania na temat informacji niefinansowych,
      – sporządzania i zatwierdzania rocznego sprawozdania finansowego oraz rocznego skonsolidowanego sprawozdania finansowego,
      – sporządzenia i zamieszczenia na stronie internetowej sprawozdania grupy kapitałowej na temat informacji niefinansowych,
      – sporządzenia sprawozdania z płatności oraz skonsolidowanego sprawozdania z płatności
      sporządzenia sprawozdania z działalności, oraz sprawozdania z działalności grupy kapitałowej.
    • Przedłużenie o 60 dni terminów w odniesieniu do przekazywania i zatwierdzania sprawozdań, w tym sprawozdań finansowych, o których mowa w art. 270 ust. 1 i 4 ustawy o finansach publicznych.
    • Przedłużenie o 2 miesiące terminów dotyczących sporządzania i zatwierdzania rocznego sprawozdania finansowego, o których mowa w § 39 ust. 1 i 4 rozporządzeniu w sprawie szczególnych zasad rachunkowości funduszy emerytalnych.
    • Przedłużenie o 2 miesiące terminów dotyczących zatwierdzenia oraz złożenia do ogłoszenia rocznego sprawozdania finansowego oraz rocznego połączonego sprawozdania finansowego z rocznymi sprawozdaniami jednostkowymi subfunduszy, o których mowa w § 40 ust. 2 i 3 rozporządzenia w sprawie szczególnych zasad rachunkowości funduszy inwestycyjnych.
    • Przedłużenie terminów dla jednostek sfery budżetowej, o których mowa w rozporządzeniu w sprawie rachunkowości budżetowej:

    o 60 dni, w odniesieniu do:

    • sporządzenia sprawozdań finansowych jednostki obsługującej organ, któremu podlega placówka,
    • przekazywania sprawozdań finansowych do właściwej jednostki,
    • publikacji sprawozdań finansowych na BIP,

    o 2 miesiące, w odniesieniu do sporządzania sprawozdań finansowych przez jednostki.

    Sprawozdawczość budżetowa

    Rozporządzenie przewiduje przedłużenie przypadających w 2020 r. terminów, o których mowa w ustawie o finansach publicznych (uofp):

    • o 30 dni, w odniesieniu do:
      – podawania do publicznej wiadomości przez zarząd jednostki samorządu terytorialnego (jst) informacji ujętych w art. 37 uofp,
      – przedstawiania właściwemu zarządowi jst informacji ujętych w art. 265 pkt 1 uofp,
      – przedstawiania organowi stanowiącemu jst i RIO informacji ujętych w art. 266 uofp,
    • o 60 dni, w odniesieniu do przekazywania i zatwierdzania sprawozdań, w tym sprawozdania z wykonania budżetu, o których mowa w art. 270 ust. 1 i 4 uofp;

    Rozporządzenie przewiduje również przedłużenie o 21 dni terminów przekazywania sprawozdań, określonych w rozporządzeniu w sprawie sprawozdawczości budżetowej:

    • w przypadku sprawozdań kwartalnych Rb-50 za I kwartał 2020 r., o których mowa w załączniku nr 38 do tego rozporządzenia;
    • w przypadku sprawozdań, o których mowa w załączniku nr 40 do tego rozporządzenia:kwartalnych za I
      – kwartał 2020 r., z wyłączeniem sprawozdań Rb-27ZZ;
      – miesięcznych za miesiąc marzec i kwiecień 2020 r.,

    Sprawozdawczość statystyczna

    Rozporządzenie przewiduje przedłużenie o 30 dni terminów sporządzenia i przekazania przez jednostki sektora finansów publicznych sprawozdań za I kwartał 2020 r., określonych w rozporządzeniu w sprawie sprawozdań jednostek sektora finansów publicznych w zakresie operacji finansowych.

  • KNF: Banki mogą oceniać zdolność do spłaty kredytu z gwarancją de minimis

    KNF: Banki mogą oceniać zdolność do spłaty kredytu z gwarancją de minimis

    Komisja Nadzoru Finansowego w dniu 19 marca 2020 r. w ramach przeprowadzonego w trybie zdalnym głosowania jednogłośnie zezwoliła na powierzanie przez Bank Gospodarstwa Krajowego z siedzibą w Warszawie innym bankom dokonywania oceny zdolności do spłaty zobowiązania oraz analizy ryzyka wypłaty zobowiązania, w odniesieniu do kredytów objętych gwarancją BGK w ramach portfelowej linii gwarancyjnej de minimis, zwanej również PLD, finansowanej z Krajowego Funduszu Gwarancyjnego.

    Gwarancje de minimis zostały wdrożone w celu poprawy dostępu do finansowania dla firm z sektora MŚP i zapewnienia oferty powszechnie dostępnych gwarancji wspierających rozwój przedsiębiorstw.

    Decyzja KNF ma związek z rozporządzeniem Ministra Finansów z dnia 16 marca 2020 r. zmieniającym rozporządzenie Ministra Finansów z dnia 28 marca 2018 r. w sprawie udzielania przez Bank Gospodarstwa Krajowego pomocy de minimis w formie gwarancji spłaty kredytów i była niezbędna do wejścia w życie aneksów do zawartych przez BGK z Bankami Kredytującymi umów portfelowej linii gwarancji de minimis, a tym samym zapewnienia możliwości nieprzerwanego korzystania z gwarancji przez przedsiębiorców z sektora MŚP, na warunkach dostosowanych do obecnej sytuacji spowodowanej pandemią COVID-19.

    Zgodnie z decyzją Bank Gospodarstwa Krajowego może zwiększyć maksymalną wartość gwarancji de minimis z 60% do 80% kwoty kredytu oraz wydłużyć maksymalny okres gwarancji spłaty kredytu obrotowego do 39 miesięcy.

    Źródło: KNF

  • Zmiany w zarządach PZU SA i PZU Życie SA. Nowy prezes

    Zmiany w zarządach PZU SA i PZU Życie SA. Nowy prezes

    W PZU zaszło ostatnio wiele zmian personalnych. Z funkcji prezesa zarządu zrezygnował Paweł Surówka, na jego miejsce Rada Nadzorcza spółki powoła Beatę Kozłowską-Chyłę, a członkiem zarządu została Małgorzata Kot.

    Prezes PZU Paweł Surówka zrezygnował ze stanowiska. Był związany z Grupą PZU od czterech lat. Funkcję prezesa PZU pełnił przez trzy lata, wcześniej był prezesem PZU Życie i członkiem zarządu odpowiedzialnym za inwestycje.
    W czasie, gdy pełnił funkcję prezesa, zysk netto Grupy PZU podwoił się, wskaźnik ROE wzrósł o 40 proc., składka przypisana brutto – o 20 proc. Jednocześnie poziom zaangażowania pracowników zwiększył się z 35 do 51 proc., wyprzedzając o kilka punktów średnią dla wszystkich firm w Polsce.

    Rezygnację z funkcji członka zarządu PZU Życie złożył Roman Pałac, do niedawna prezes tej spółki. Pod jego kierownictwem, od 2017 roku, udział PZU Życie w rynku wzrósł z 34,9 do prawie 40 proc.

    Nowy prezes zarządu

    Rada Nadzorcza PZU SA podjęła uchwałę o powołaniu Beaty Kozłowskiej-Chyły w skład Zarządu PZU SA, powierzając jej pełnienie funkcji Prezesa Zarządu PZU SA pod warunkiem uzyskania zgody Komisji Nadzoru Finansowego. Do czasu uzyskania zgody KNF Rada powierzyła Beacie Kozłowskiej-Chyle pełnienie obowiązków Prezesa Zarządu.

    Beata Kozłowska-Chyła ukończyła studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Uzyskała stopień naukowy doktora nauk prawnych, a następnie stopień naukowy doktora habilitowanego nauk prawnych. Jest wykładowcą na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego w Katedrze Prawa Handlowego. Wykonuje zawód radcy prawnego, jest arbitrem rekomendowanym w Sądzie Arbitrażowym przy Krajowej Izbie Gospodarczej w Warszawie.

    Pełniła funkcję członka Rady Nadzorczej PZU SA, członka Rady Nadzorczej TFI PZU SA i PTE PZU SA oraz dwukrotnie była członkiem zarządu PZU SA. Zasiadała również w zarządzie PZU Życie SA. Obecnie pełni funkcję Przewodniczącej Rady Nadzorczej Grupy Lotos SA. Pracowała jako zastępca dyrektora Departamentu Prawno-Licencyjnego w Urzędzie Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi, pełniła funkcję Prezesa Zarządu Polskiego Wydawnictwa Ekonomicznego SA.

    Beata Kozłowska-Chyła jest członkiem Rady Legislacyjnej przy Prezesie Rady Ministrów, członkiem Rady ds. Przedsiębiorczości przy Prezydencie RP oraz członkiem zespołu Komisji ds. Reformy Nadzoru Właścicielskiego przy Ministrze Aktywów Państwowych. Zasiada również w Radzie Polskiego Komitetu Olimpijskiego i w Społecznej Radzie Sportu przy Minister Sportu.

    Jest autorką kilkudziesięciu publikacji naukowych z zakresu prawa spółek, prawa papierów wartościowych oraz prawa ubezpieczeniowego, opublikowanych w renomowanych czasopismach polskich i zagranicznych, a także autorką artykułów popularyzatorskich.

    Zmiany w składzie członków zarządu

    Ponadto, Rada Nadzorcza PZU SA podjęła uchwałę o powołaniu Małgorzaty Kot w skład Zarządu spółki ze skutkiem od 1 czerwca 2020 roku.

    Małgorzata Kot jest absolwentką Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. Ukończyła studia podyplomowe na  Akademii Ekonomicznej w Poznaniu w zakresie ubezpieczeń gospodarczych i w Szkole Głównej Handlowej – „Akademia Profesjonalnego Coacha”.

    W latach 2001-2012 zajmowała stanowiska menadżerskie w STU Ergo Hestia SA, PZU SA i HDI Asekuracja TU SA. Od 2012 roku związana z TUiR Allianz Polska SA, gdzie pełniła kolejno funkcje: Dyrektora Departamentu Współpracy z Kluczowymi Partnerami, Dyrektora Departamentu Współpracy z Multiagencjami oraz Dyrektora ds. Współpracy z Kluczowymi Partnerami i Bancassurance.

    Ukończyła wiele kursów, m.in. w zakresie oceny ryzyk majątkowych, obsługi klienta oraz w ramach Programu Rozwoju Talentów Allianz, w tym Building Business Acumen, negocjacje, przywództwo XXI wieku, TOP Menedżer.

  • Jak komunikat KNF wpływa na przyszłość branży cloud computingu w sektorze finansowym?

    Jak komunikat KNF wpływa na przyszłość branży cloud computingu w sektorze finansowym?

    Rosnące potrzeby w zakresie cyfryzacji przyciągają branżę finansową w stronę chmury. Instytucje finansowe szukają rozwiązań, dzięki którym zwiększą konkurencyjność rynkową, poprawią wydajność i elastyczność, a także pozwolą dotrzeć do kolejnych rynków i klientów. W związku ze wzrostem zainteresowania cloudem, Komisja Nadzoru Finansowego opublikowała na początku roku komunikat dotyczący przetwarzania przez podmioty nadzorowane informacji w chmurze obliczeniowej publicznej lub hybrydowej. Nowe zalecenia mogą znacząco wpłynąć nie tylko na branżę finansową, ale również na cały rynek polskich centrów danych.

    Polskie finanse w chmurze

    Chmura obliczeniowa pozwala bankom zaoszczędzić nawet do 40 proc. kosztów inwestycyjnych nowych projektów biznesowych, wymagających budowy dedykowanej infrastruktury IT. Podnosi także znacznie elastyczność i szybkość dostarczania nowych produktów na rynek. Obliczenia przeprowadzone dla Reutersa przez firmę badawczą IDC Financial Insights pokazują, że dzięki zastosowaniu chmury największe banki mogły zaoszczędzić do 2019 roku nawet 15 mld USD, co pozwoli obniżyć koszty infrastruktury o 25 proc.

    Branża finansowa staje się w zasadzie jednym z liderów w przyjmowaniu technologii chmury. Szacuje się, że ponad połowa firm świadczących usługi finansowe uznaje wdrażanie cloudu za priorytet na 2020 rok. To rozwiązanie, które przyniesie im większą rentowność i optymalizację kosztów – mówi Mariusz Juranek, dyrektor handlowy w Polcom.

    KNF przychylna chmurze?

    W najnowszym komunikacie KNF, eksperci odnieśli się do rosnącego zainteresowania przenoszenia usług bankowych do chmury. Komisja rekomenduje, aby centra przetwarzania danych zlokalizowane były na terytorium państwa polskiego. W związku z troską o bezpieczeństwo danych znajdujących się w chmurze obliczeniowej, nadzór wprowadził nowe obowiązki informacyjne. Uszczegółowiono również procedury oceny ryzyka związanego między innymi z rozproszeniem geograficznym firm, które świadczą usługi cloudowe oraz dostępem do przetwarzania informacji przez pracowników cloud service providerów.

    Zgodnie z nową dyrektywą KNF, centra przetwarzania danych powinny być zlokalizowane przede wszystkim na terenie państw Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Inaczej ma się sytuacja w przypadku tzw. infrastruktur krytycznych, czyli systemów kluczowych do minimalnego funkcjonowania gospodarki i państwa. Te dane powinny być, zdaniem KNF, w pierwszej kolejności przechowywane w centrach przetwarzania na terenie Polski.

    Nowy komentarz KNF jest bardzo istotny z punktu widzenia operatorów usług kluczowych, czyli takich które obejmują takie sektory jak bankowość i infrastruktura rynków finansowych, ale również dla całego polskiego rynku centrów danych. Nie nakłada on co prawda na instytucje finansowe konieczności wyboru centrów zlokalizowanych na terenie Polski, ale dość mocno pokazuje kierunek, w którym od jakiegoś czasu zmierza KNF. W perspektywie najbliższych lat może to pozytywnie wpłynąć na rozwój polskiej chmury – zaznacza dyrektor handlowy w Polcom.

    Impuls do działania dla polskich dostawców cloudu

    Komunikat KNF może mieć duży wpływ na wybór dostawcy usług cloud computingu. Kluczowy będzie wybór certyfikowanego dostawcy, który posiada już odpowiednie doświadczenie we współpracy z instytucjami finansowymi, posiada wdrożone polityki zarządzania ciągłością działania i ryzykiem oraz spełnia wymagane normy dotyczące bezpieczeństwa danych. Warto zwrócić uwagę na to, że wśród wytycznych dla dostawców usług chmurowych, pojawił się także obowiązek zgodności z ISO 27017, którą obecnie spełnia zaledwie kilka polskich podmiotów świadczących usługi cloud computingu.

    Jest to norma, która dotyczy kluczowych kwestii bezpieczeństwa informacji w chmurze obliczeniowej. Określa ona szereg procedur i dobrych praktyk dotyczących zabezpieczenia informacji w ramach wdrożonych usług chmurowych, zwraca także uwagę na jakość zarządzania relacjami pomiędzy dostawcami a ich klientami.

    Nowy komunikat KNF świadczy o pewnym otwarciu regulatora na usługi cloud computingu dla instytucji finansowych, jednak z odpowiednimi obostrzeniami w zakresie bezpieczeństwa. Jest to w pełni zrozumiałe, zważywszy na to, że mówimy o rynku finansowym. Regulator musi także wziąć pod uwagę inne akty prawne, choćby np. wymagania związane z obowiązkami ustawowymi wynikającymi z outsourcingu IT. Stąd wymagania KNF dla niektórych podmiotów mogą wydawać się wysokie, jednak z perspektywy dojrzałych dostawców nie powinny być zaskoczeniem ­– podkreśla Mariusz Juranek.

    Postanowienia komunikatu muszą zostać spełnione przez instytucje objęte nadzorem do 1 sierpnia br. Podmioty na rynku polskim mają więc ok. 6 miesięcy na dostosowanie się do niego. Należy przy tym zaznaczyć, że nowe wymagania KNF znacznie bardziej rygorystycznie podchodzą do kwestii bezpieczeństwa usług i zarządzania ryzykiem. Oznacza to tym samym, że dostawcy niespełniający norm jakości i bezpieczeństwa oraz świadczący usługi na bazie infrastruktury informatycznej ulokowanej poza terytorium Polski, mogą znaleźć się w gorszej pozycji na rynku względem konkurencji.

    Dla ośrodków, które od wielu lat świadczą tego typu usługi dla polskich i międzynarodowych instytucji finansowych, presja czasu określona przez regulatora na wdrożenie wytycznych nie jest wyzwaniem. Tacy dostawcy spełniają po prostu wysokie normy w zakresie zarządzania jakością oraz zapewniają wymaganą ciągłość działania biznesu – dodaje Mariusz Juranek.