Tag: InPost

  • Paczkomat® dla firm – jak uprościć logistykę i zyskać czas

    Paczkomat® dla firm – jak uprościć logistykę i zyskać czas

    Dlaczego warto zintegrować Paczkomat® z firmową logistyką?

    Klienci oczekują wygody i elastyczności możliwość odbioru przesyłki, w dogodnym czasie i miejscu. Brak opcji dostawy przez Paczkomat® może prowadzić do porzucania koszyków. Firmy, które udostępniają ten sposób wysyłki, nie tylko odpowiadają na prawdziwe potrzeby kupujących, ale także zwiększają konwersję i poprawiają swój wizerunek jako sprzedawcy.

    Firmy współpracujące z InPost otrzymują atrakcyjniejsze stawki jednostkowe niż klienci indywidualni. Cennik oparty jest na gabarycie przesyłki (A, B, C) do 25 kg, co ułatwia planowanie kosztów niezależnie od częstotliwości wysyłek. Dzięki temu możliwe jest:

    • skalowanie logistyki bez nieprzewidzianych wydatków,
    • uproszczenie procesów księgowych i magazynowych,
    • minimalizacja błędów związanych z wyceną.

    Takie rozwiązanie sprawdza się zarówno w przypadku mniejszych przesyłek (np. książek czy kosmetyków), jak i większych, takich jak elementy odzieży, elektronika czy akcesoria domowe. Jest to jeden z głównych powodów, dla których biznes oferty InPost cieszą się dużym zainteresowaniem wśród firm zajmujących się różnymi gałęziami handlu. Sprawdź na oficjalnej stronie: https://inpost.pl/biznes-i-e-commerce.

    inpost biznes ecommerce7

    Co zyskasz jako firma oferująca Paczkomat® jako formę dostawy?

    Wybór odpowiedniego operatora logistycznego to dziś bardzo ważny element strategii e-commerce. Klienci oczekują nie tylko szybkiej i wygodnej dostawy, ale również sprawnego procesu zwrotów, przejrzystości kosztów i bezproblemowej obsługi. Z perspektywy firmy, która oferuje wysyłki przez Paczkomat® jako jedną z metod dostawy, zyskujesz nie tylko zadowolenie odbiorców, ale też dostęp do efektywnego i wysoko ocenianego systemu logistycznego.

    inpost biznes ecommerce6

    Według danych InPost e-sklepy szczególnie doceniają współpracę z marką InPost w sześciu kluczowych obszarach:

    1. Terminowość doręczeń. Ponad 82% sklepów internetowych ocenia punktualność dostaw jako bardzo dobrą, co przekłada się na pozytywne opinie klientów i mniejszą liczbę reklamacji.
    1. Ogólne zadowolenie z usług wyraża aż 71% badanych e-sklepów. Świadczy to o spójnym, niezawodnym procesie logistycznym, który nie wymaga ciągłego nadzoru.
    1. Łatwość wdrożenia usług logistycznych co podkreśla 65% firm. Integracja z systemem InPost jest szybka, intuicyjna i nie wymaga zaawansowanej wiedzy technicznej.
    1. Proces obsługi zwrotów. W tym pytaniu 61% respondentów pozytywnie ocenia prostotę i czytelność procedury zwracania towarów, co znacząco ułatwia zarządzanie posprzedażową obsługą klienta.
    1. Transparentność polityki opłat. 55% e-sklepów zwraca uwagę na przejrzysty cennik i brak ukrytych kosztów, co umożliwia lepsze planowanie budżetów operacyjnych.
    1. Dostęp do materiałów do pakowania, ponieważ aż 40% firm korzysta z oferty zakupu opakowań i materiałów wysyłkowych bezpośrednio od operatora, co dodatkowo usprawnia proces kompletacji zamówień.

    Dzięki temu Paczkomat® staje się nie tylko wygodną formą dostawy, ale częścią stabilnego, zintegrowanego ekosystemu logistycznego. Dla firm oznacza to nie tylko oszczędność czasu i kosztów, ale przede wszystkim większą elastyczność operacyjną i lepsze doświadczenie zakupowe dla klienta końcowego.

    Paczkomat® nie tylko dla klientów indywidualnych

    Paczkomat® wielu osobom wciąż kojarzy się przede wszystkim z odbiorem zamówień przez klientów indywidualnych, a tymczasem to coraz więcej firm zaczyna wykorzystywać te same rozwiązania jako element własnej logistyki. I nic w tym dziwnego, skoro klienci doceniają tę formę za wygodę, to dlaczego nie miałaby z niej korzystać też firma? Paczkomat® staje się uniwersalnym punktem nadawczym, który jest prosty w obsłudze, dostępny przez całą dobę i nie wymaga umawiania wizyty kuriera.

    inpost

    Biznes oferty InPost to rozwiązania, które działają w tle

    Dobra logistyka to taka, której nie trzeba codziennie pilnować. Paczkomat® w modelu firmowym działa przewidywalnie, niezawodnie i bez zbędnych przerw. Jeśli dodamy do tego system zwrotów, opcję ubezpieczenia, podjazdy kuriera i wsparcie techniczne, tworzy się z tego kompletny ekosystem usług, który jest dostępny w ramach jednej współpracy.

    To jest powód, dlaczego mikroprzedsiębiorstwa jak i średnie i duże e-commerce sięgają po biznes oferty InPost, traktując Paczkomat® jako codzienne narzędzie pracy, a nie tylko punkt odbioru paczek.

  • InPost przewiduje spowolnienie rynku e-commerce w Polsce

    InPost przewiduje spowolnienie rynku e-commerce w Polsce

    Choć InPost notuje dynamiczne wzrosty na kluczowych rynkach, spowolnienie całego sektora e-commerce w Polsce jest coraz bardziej widoczne. Firma prognozuje, że w 2025 roku wolumen sprzedaży online w kraju wzrośnie zaledwie o około 5% – to znaczące wyhamowanie po latach dwucyfrowych wzrostów.

    W I kwartale 2025 roku rynek urósł jeszcze o 8%, ale napływające dane z kwietnia sugerują słabnące tempo. W tle są rosnące oszczędności gospodarstw domowych i słaby sentyment konsumencki – oznaki niepewności, które studzą optymizm sprzedawców internetowych.

    Dla InPostu, który zwiększył w tym czasie wolumeny w Polsce o 10%, wyraźnie oznacza to walkę o udziały w rynku, a nie tylko korzystanie z jego naturalnego wzrostu. Podobna sytuacja widoczna jest na innych rynkach – w Wielkiej Brytanii rynek e-commerce stoi w miejscu, a InPost notuje aż 39% wzrostu. To sugeruje, że firma skutecznie przejmuje klientów konkurencji, zwłaszcza dzięki skalowalnemu modelowi opartemu na automatach paczkowych.

    Wyzwanie? Utrzymanie przewagi przy słabnącej dynamice rynku. InPost coraz wyraźniej stawia na efektywność operacyjną i ekspansję zagraniczną – co może być nie tylko sposobem na dywersyfikację ryzyka, ale też przygotowaniem gruntu pod większe inwestycje infrastrukturalne w Europie.

    Jeśli prognozy się sprawdzą, 2025 rok będzie testem dla firm działających w e-commerce: dla jednych oznacza to stagnację, dla innych – jak InPost – okazję do umocnienia pozycji kosztem słabszych graczy.

  • InPost rozszerza zasięg w Europie. Nowe partnerstwo z Vinted

    InPost rozszerza zasięg w Europie. Nowe partnerstwo z Vinted

    InPost zawarł wieloletnią umowę z litewską platformą sprzedaży odzieży używanej Vinted, obejmującą obsługę dostaw w ośmiu krajach europejskich do końca 2027 roku. Partnerstwo to obejmuje Polskę, Wielką Brytanię, Francję, Belgię, Holandię, Włochy, Portugalię i Hiszpanię.

    W ramach tej współpracy, InPost wykorzysta swoją rozbudowaną sieć ponad 82 000 paczkomatów i punktów odbioru (PUDO) w Europie, oferując użytkownikom Vinted szybkie, ekonomiczne i przyjazne dla środowiska opcje dostawy.

    Strategiczna ekspansja InPost w Europie

    Umowa z Vinted wpisuje się w szerszą strategię ekspansji InPost na kluczowych rynkach e-commerce w Europie. Firma konsekwentnie rozwija swoją obecność poprzez strategiczne partnerstwa i przejęcia, takie jak niedawne nabycie brytyjskiej firmy kurierskiej Yodel, co uczyniło InPost trzecim co do wielkości niezależnym operatorem logistycznym w Wielkiej Brytanii z udziałem w rynku na poziomie około 8%.

    Partnerstwo z Vinted oraz przejęcie Yodel pokazują determinację InPost w budowaniu silnej pozycji na europejskim rynku logistyki e-commerce. Dzięki integracji usług dostaw do paczkomatów i bezpośrednio do drzwi klienta, firma może oferować bardziej elastyczne i zrównoważone rozwiązania logistyczne.​

    W obliczu rosnącej konkurencji i zmieniających się oczekiwań konsumentów, InPost zdaje się skutecznie adaptować, wykorzystując innowacyjne podejścia i strategiczne alianse do umacniania swojej pozycji w Europie.​

  • Fulfillment dla e-commerce: jak usprawnić logistykę sklepu internetowego?

    Fulfillment dla e-commerce: jak usprawnić logistykę sklepu internetowego?

    Usprawnienie logistyki sklepu internetowego jest kluczowe dla jego sukcesu. Fulfillment e-commerce, czyli kompleksowa obsługa logistyczna, może przyczynić się do zwiększenia efektywności oraz satysfakcji klientów. W niniejszym artykule przedstawimy, jak usprawnić logistykę sklepu internetowego, uwzględniając kluczowe aspekty fulfillment e-commerce.

    Wybór odpowiedniego modelu fulfillment

    Wybór odpowiedniego modelu fulfillment jest podstawą usprawnienia logistyki sklepu internetowego. Istnieje kilka możliwości, spośród których można wybrać:

    • Fulfillment wewnętrzny: W tej opcji sklep internetowy samodzielnie zarządza magazynem, kompletuje i wysyła zamówienia. Jest to odpowiedni model dla małych sklepów, które dopiero zaczynają działalność lub mają ograniczony asortyment.
    • Outsourcing logistyki, fulfillment: Sklep internetowy współpracuje z zewnętrznym partnerem, który zajmuje się obsługą logistyczną. Jest to odpowiedni model dla sklepów, które chcą skupić się na sprzedaży oraz marketingu, a nie na logistyce.
    • Fulfillment przez marketplace: W tym przypadku sklep internetowy korzysta z usług logistycznych platformy e-commerce, takiej jak Amazon FBA (Fulfillment by Amazon) czy Allegro Smart. Jest to dobre rozwiązanie dla sklepów, które chcą sprzedawać na popularnych platformach e-commerce oraz korzystać z ich systemu logistycznego.

    Optymalizacja procesów logistycznych

    Usprawnienie procesów logistycznych przyczyni się do szybszej realizacji zamówień oraz zwiększenia satysfakcji klientów. Warto zwrócić uwagę na następujące aspekty:

    • Kompletacja zamówień: Wprowadzenie efektywnych metod kompletacji zamówień, takich jak batch picking czy zone picking, może przyspieszyć proces realizacji zamówień oraz zredukować błędy.
    • Pakowanie i wysyłka: Opracowanie standardów pakowania oraz wybór odpowiednich partnerów kurierskich może przyczynić się do szybkiej i bezproblemowej dostawy zamówień do klientów.
    • Zarządzanie zwrotami: Wprowadzenie jasnych procedur obsługi zwrotów oraz efektywnego zarządzania zwróconymi produktami może zwiększyć satysfakcję klientów oraz usprawnić procesy logistyczne.
    • Kontrola jakości: Wdrożenie procedur kontroli jakości na każdym etapie procesu logistycznego może przyczynić się do wyeliminowania błędów oraz zwiększenia satysfakcji klientów.

    Integracja systemów i technologii 

    Integracja systemów i technologii jest kluczowa dla usprawnienia logistyki sklepu internetowego. Warto zainwestować w następujące rozwiązania:

    • System zarządzania magazynem (WMS): Wdrożenie WMS pozwala na automatyzację procesów magazynowych oraz na łatwe monitorowanie stanów zapasów, co przyczynia się do efektywnego zarządzania magazynem.
    • Integracja z platformami e-commerce: Integracja systemów logistycznych z platformami e-commerce, na których sklep sprzedaje swoje produkty, pozwala na automatyczne przekazywanie informacji o zamówieniach oraz aktualizację statusów realizacji.
    • Technologia RFID: Wykorzystanie technologii RFID (radio frequency identification) pozwala na szybkie i precyzyjne śledzenie produktów w magazynie, co usprawnia procesy kompletacji zamówień i kontrolę stanów zapasów.
    • Aplikacje mobilne: Wprowadzenie aplikacji mobilnych dla pracowników magazynu może przyczynić się do zwiększenia efektywności pracy oraz ułatwić komunikację między zespołami.

    Zarządzanie relacjami z dostawcami i partnerami logistycznymi

    Współpraca z dostawcami i partnerami logistycznymi jest kluczowa dla usprawnienia logistyki sklepu internetowego. Warto zwrócić uwagę na następujące kwestie:

    • Wybór odpowiednich partnerów: Dobór dostawców i partnerów logistycznych, którzy spełniają oczekiwania sklepu pod względem jakości usług i terminowości dostaw, jest podstawą sukcesu w e-commerce.
    • Negocjowanie warunków współpracy: Negocjuj korzystne warunki współpracy z dostawcami i partnerami logistycznymi, takie jak rabaty, elastyczne terminy płatności czy możliwość zwrotów towarów.
    • Monitorowanie jakości współpracy: Regularnie sprawdzaj, czy dostawcy i partnerzy logistyczni spełniają swoje zobowiązania oraz podejmuj działania mające na celu poprawę jakości współpracy.

    Analiza danych i ciągłe doskonalenie 

    Aby usprawnić logistykę sklepu internetowego, warto analizować dane oraz wprowadzać ciągłe doskonalenie procesów logistycznych. Oto kilka wskazówek:

    • Analiza danych sprzedażowych: Analiza danych sprzedażowych pozwala na lepsze prognozowanie popytu, optymalizację asortymentu oraz dostosowanie strategii logistycznej.
    • Monitorowanie wskaźników efektywności (KPI): Śledzenie kluczowych wskaźników efektywności, takich jak czas realizacji zamówienia, koszt wysyłki czy ilość zwrotów, pozwala na identyfikację obszarów, które wymagają poprawy oraz na podejmowanie odpowiednich działań naprawczych.
    • Ankiety satysfakcji klientów: Regularne badanie opinii klientów na temat jakości usług logistycznych może pomóc w identyfikacji obszarów wymagających poprawy oraz dostosowaniu procesów logistycznych do oczekiwań klientów.
    • Wdrażanie innowacji: Bądź na bieżąco z nowinkami technologicznymi oraz trendami w branży logistycznej i e-commerce, które mogą przyczynić się do usprawnienia logistyki sklepu internetowego.

    Usprawnienie logistyki sklepu internetowego jest kluczowe dla jego sukcesu. Wybór odpowiedniego modelu fulfillment, optymalizacja procesów logistycznych, integracja systemów i technologii, zarządzanie relacjami z dostawcami i partnerami logistycznymi, a także analiza danych i ciągłe doskonalenie są kluczowymi elementami, które przyczynią się do zwiększenia efektywności oraz satysfakcji klientów.

    Pamiętaj, że ciągłe monitorowanie i doskonalenie procesów logistycznych, a także elastyczność w dostosowywaniu się do zmieniających się potrzeb rynku, są kluczowe dla utrzymania konkurencyjności sklepu internetowego na rynku e-commerce.

    Artykuł sponsorowany

  • Füsun Wehrmann została Chief of Technology w Grupie InPost

    InPost, lider wśród logistycznych platform e-commerce w Europie, wzmacnia swoje zasoby technologiczne. Od 24 sierpnia 2022 roku Füsun Wehrmann dołącza do zespołu jako Chief of Technology (CTO), nowej roli stworzonej w strukturze firmy.

    – InPost jest jedną z najszybciej rozwijających się firm technologicznych w Europie. Wprowadzone przez nas innowacje zrewolucjonizowały dostawę ostatniej mili i już na stałe zmieniły nawyki Polaków. Teraz skutecznie zachęcamy Europejczyków do udziału w tej rewolucji ekologicznej. Zgodnie z prawem Moore’a, wszystkie wykładnicze zmiany uwalniają niewyobrażalny potencjał i znajdują sposoby na rozwiązanie najtrudniejszych problemów świata. Takie zmiany są możliwe tylko wtedy, gdy innowacyjna i dobrze funkcjonująca baza technologiczna staje się częścią równania. Jestem przekonany, że zespół, który zbudowaliśmy pod kierownictwem Füsun, jest w stanie zrealizować więcej niż jedno przedsięwzięcie, które zrewolucjonizuje wysyłanie i odbieranie paczek i sprawi, że sam proces będzie jeszcze szybszy i bardziej przyjazny dla planety na każdym rynku, na którym działamy. Oprócz ogromnego doświadczenia zdobytego w sektorze IT, Füsun pokazała, jak wpływowa może być kobieta-przywódca w kształtowaniu organizacji w kierunku sprawiedliwości i ciągłego doskonalenia kultury, mówi Rafał Brzoska, CEO i założyciel InPost.

    InPost Fusun

    Na nowo utworzonym stanowisku Füsun Wehrmann będzie odpowiedzialna za stworzenie, wraz z zespołem ekspertów, długoterminowej strategii optymalizacji i maksymalizacji korzyści skali w procesach biznesowych. Do jej zadań należeć będzie również opracowanie rozwiązań technologicznych zwiększających zadowolenie klientów z usług oferowanych przez Grupę InPost. Zostanie to wsparte jej ponad 25-letnim doświadczeniem w inżynierii, rozwoju produktu i projektowaniu, w połączeniu z globalną wizją ciągłego rozwoju naszych możliwości technologicznych. Füsun zyskała doświadczenie dzięki współpracy z takimi markami jak Microsoft, Vodafone, Naspers & OLX i Wayfair. Füsun Wehrmann rozpoczyna współpracę z Grupą InPost 24 sierpnia 2022 roku.

  • InPost pod swoją marką w Hiszpanii i Portugalii

    InPost – lider wśród platform dostaw dla e-commerce w Europie – przeprowadza rebranding marki Mondial Relay wprowadzając swoją markę InPost na rynek hiszpański i portugalski oraz  komunikuje nowy wizerunek marki Mondial Relay we Francji i w krajach Beneluxu. Zmiana jest kontynuacją realizowanej przez spółkę strategii udostępniania nowoczesnych
    i ekologicznych rozwiązań logistycznych dla klientów e-commerce w dostawach ostatniej mili. Jest to także strategiczny krok w rozwoju Grupy na rynkach europejskich oraz rozszerzenie oferty o usługi, które poprzez innowacyjne rozwiązania i technologię zrewolucjonizowały rynek dostaw w Polsce.

    „Proces integracji Grupy InPost zakłada systematyczną implementację najbardziej innowacyjnych rozwiązań na kolejnych rynkach. Dotyczy to także marki InPost, która jest synonimem jakości świadczonych usług, a która z sukcesem rozwijana jest w Polsce, Wielkiej Brytani i Włoszech. Z początkiem lipca zostanie wprowadzona także na rynek hiszpański i portugalski.  We Francji, Belgii i Holandii Grupa InPost będzie rozwijana pod marką Mondial Reley, której wizerunek został unowocześniony, a marka jest znana z optymistycznego i bardzo konsumenckiego podejścia do użytkowników. Jest to zgodne
    ze strategią Grupy InPost, która jest konsekwentnie wdrażana na wszystkich rynkach”mówi Rafał Brzoska, założyciel i Prezes InPostu.

    Efekt paczkomatowego motyla

    Kiedy InPost przejął w lipcu 2021 Mondial Relay (Francja: 12 000 PUDO), rynkowego lidera dostaw out of home (OOH) oraz alternatywnych punktów dostaw (PUDO – Pick-Up and Drop-Off), stał się największą platformą dostaw dla e–commerce w Europie. Wprowadzenie marki InPost w Hiszpanii i Portugalii oraz odświeżenie marki Mondial Relay zakłada wdrożenie szeregu rozwiązań prokonsumenckich, rozwój sieci punktów odbioru przesyłek a przede wszystkim przyspieszenie rozbudowy sieci innowacyjnych automatów paczkowych istniejących w Polsce pod nazwą Paczkomat® InPost na wszystkich rynkach, zarówno pod marką InPost, jak i Mondial Relay.

    Transfer know – how do Francji i Hiszpanii

    We Francji Mondial Relay zatrudnia 1300 pracowników, posiada 4 huby oraz 26 agencji regionalnych. Tylko w 2021 roku firma dostarczyła ponad 140 milionów paczek.

    Dzięki transferowi know–how InPost, Mondial Relay istotnie rozszerza swoją ofertę o sieć Paczkomatów® dostępnych 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu stawiając w lipcu tego roku 1000 Paczkomat we Francji. Tym samym coraz większa grupa klientów Mondial Relay może korzystać z wygodnej i ekologicznej formy odbiorów i nadań przesyłek.

    Z wdrażanych innowacji i nowych usług skorzystają także partnerzy e-commerce, tacy jak np.: Decathlon, Lidl czy Zara (Inditex). Dzięki nowej usłudze Mondial Relay Express klienci biznesowi oraz użytkownicy końcowi będą mieli zagwarantowaną dostawę już kolejnego dnia.  Pozwoli to zwiększyć konkurencyjność klientów Mondial Relay, gdyż standardem we Francji, przy zdecydowanej większości dostaw, są dostawy +2 dni lub +3 dni.

    Dostawy do Paczkomatów® oraz punktów PUDO stały się popularne wśród francuskich konsumentów nie tylko dlatego, że są praktyczne i ekonomiczne, ale przede wszystkim bardziej przyjazne środowisku. Francuzi doceniają je także za krótki czas obioru przesyłki, który trwa zaledwie kilka sekund.

    Grupa InPost posiada także 3200 punktów odbioru paczek w Hiszpani. Rozwój usług i wprowadzenie na rynek sieci Paczkomatów® wspiera podpisanie umowy z najpopularniejszą siecią stacji paliw Galp, która liczy 570 punktów. Pierwsze automaty Paczkomat® staną w głównych miastach Hiszpani takich jak Madryt, Barcelona, ​​Sewilla, Walencja i Malaga.

    InPost konsekwentnie umacnia pozycję lidera w zakresie proekologicznych rozwiązań a rozwój sieci Paczkomatów® w naturalny sposób przyczyni się do ograniczenia śladu węglowego w całej Europie. Jeden Paczkomat® oszczędza tyle emisji CO2 dziennie, co 9 drzew przez cały rok. 52 kg CO2 to także tyle, ile emitują dojazdy do pracy 44 osób dziennie. Efektywność środowiskowa wdrażanych innowacji znajduje potwierdzenie w uznanej certyfikacji. Mondial Relay w Hiszpanii jest sygnatariuszem karty środowiskowej e-commerce FEVAD zgodnej z przyjętym zobowiązaniem EVCOM.

  • InPost z nową siedzibą w Krakowie

    InPost, lider rynku nowoczesnych usług logistycznych w Polsce przenosi siedzibę główną do krakowskiego kompleksu Ocean Office Park. Firma wynajęła 8300 mkw. powierzchni w budynku B, realizowanym w tej inwestycji. W procesie poszukiwania lokalizacji i negocjacji warunków najmu spółce doradzała firma Walter Herz.

    Międzynarodowy operator, notowany na giełdzie EURONEXT – Amsterdam zdecydował się na relokacje biura do inwestycji firmy Cavatina zlokalizowanej przy ulicy Pana Tadeusza w krakowskiej dzielnicy Zabłocie, kierując się chęcią stworzenia najlepszych warunków dla rozwoju organizacji oraz zapewnienia zespołowi komfortowych warunków pracy w nowoczesnym środowisku.

    – Zmiana siedziby ma na celu zaspokojenie naszych aktualnych oczekiwań w kwestii jakości przestrzeni biurowej, jak również potrzeb związanych ze wzrostem organizacji. Wybraliśmy Ocean Office Park, ponieważ oferuje wysoki standard powierzchni biurowych, jak i części wspólnych, co zapewnia nam wygodę i bezpieczeństwo pracy.  Atrakcyjne rozwiązania architektoniczne i techniczne, jakie wyróżniają ten projekt były głównymi aspektami, które zdecydowały o wyborze lokalizacji. Duże znaczenie miały również tereny zielone i strefy rekreacyjne zaaranżowane w obrębie kompleksumówi Marcin Pulchny, wiceprezes zarządu InPost.Przykładamy ogromną wagę do ochrony środowiska i ekologii w ramach realizowanej polityki ESG, czego potwierdzeniem może być uzyskanie przez firmę pierwszej pozycji w rankingu Firmy Przyjaznej Elektromobilności 2022. Istotne jest dla nas uzyskanie synergii, łączącej ład korporacyjny oraz środowisko naturalne. W obrębie kompleksu OOP nie zabraknie również paczkomatu, który jest najbardziej ekologiczną formą dostaw zakupów online i do którego dostęp będą mieli wszyscy pracownicy kompleksudodaje Marcin Pulchny.   

    – Jest nam bardzo miło, że kolejny raz mieliśmy możliwość wesprzeć firmę InPost w poszukiwaniu powierzchni. Tym razem naszym zadaniem było przeprowadzenie procesu relokacji siedziby firmy, w tym negocjacji finansowych, prawnych oraz technicznych. Doradzamy spółce na różnych płaszczyznach, tak w zakresie poszukiwania biur, jak i powierzchni pod działalność logistyczną, co wiąże się z rozbudową przez firmę platformy dostaw dla e-commerce w całej Polsce. InPost jako jeden z największych operatorów logistycznych w Polsce jest też jednym z najbardziej aktywnych podmiotów na rynku powierzchni logistycznych. To dla nas ogromna satysfakcja, że firma InPost skorzystała także teraz z doświadczenia naszego teamu specjalizującego się w obsłudze sektora biurowego – informuje Bartłomiej Zagrodnik, Managing Partner /CEO w Walter Herz.  

    InPost zajmuje wiodącą pozycję na rynku logistycznym w Polsce. Operator stworzył pierwszą w kraju sieć paczkomatów, samoobsługowych punktów nadania i odbioru paczek czynnych 24/7. Firma obecna jest na rynku od 22 lat, posiada blisko 17 tys. paczkomatów, które tworzą największą tego typu strukturę biznesową na naszym rynku, a z dedykowanej jej aplikacji korzysta ponad 9 mln użytkowników.

    – W procesie poszukiwania nowego biura dla InPost kluczowe było zapewnienie firmie optymalnych możliwości rozwoju w obrębie wybranego budynku oraz zabezpieczanie klienta przed wzrostem kosztów budowlanych. Kompleksowa obsługa związana ze zmianą siedziby obejmowała także zabezpieczenie interesów najemcy w zakresie Project Management, a przede wszystkim Cost Managment. Podstawą wyboru Ocean Office Park była bardzo dobra relacja jakości oraz standardu technicznego oferowanej powierzchni względem warunków finansowych oraz lokalizacja obiektu w pobliżu kluczowych węzłów komunikacyjnych w mieścieinformuje Mateusz Strzelecki, Head of Tenant Representation/Partner w Walter Herz.

    – Ocean Office Park to nasza trzecia inwestycja biurowa, którą realizujemy w Krakowie. Potwierdzeniem sukcesu tego projektu, w którym oddaliśmy już do użytkowania pierwszy biurowiec jest m.in. główna nagroda Prime Property Prize w kategorii Inwestycja Roku na Rynku Powierzchni Biurowej, jaką niedawno zdobył. Na krakowskim rynku zrealizowaliśmy dotąd sześć budynków biurowych. Poza budynkiem A w inwestycji Ocean Office Park, w portfolio zrealizowanych projektów mamy cztery biurowce w kompleksie Equal Business Park usytuowanym przy ulicy Wielickiej oraz projekt Tischnera Office. Z radością przyjęliśmy decyzję firmy InPost o przeniesieniu siedziby do naszej, najnowszej krakowskiej inwestycji. Budowę drugiego biurowca na Zabłociu planujemy zakończyć przed końcem roku i mamy nadzieję, że najemcy wprowadzą się do biur zaraz na początku przyszłego rokumówi Natalia Jaglińska, Leasing Director, Cavatina Holding.

    Grupa Kapitałowa Cavatina jest jednym z największych podmiotów działającym na polskim rynku nieruchomości. Posiada portfel inwestycji wielofunkcyjnych o wartości 0,5 mln mkw. i samodzielnie zarządza wszystkimi kluczowymi procesami inwestycyjnymi.

  • Packeta i InPost nawiązują współpracę

    Packeta i InPost nawiązują współpracę

    Packeta dzięki nawiązaniu współpracy z InPostem rozszerza swoją działalność o obsługę klientów indywidualnych. Będą oni mogli odbierać i zwracać przesyłki z zagranicznych e-sklepów w Paczkomatach InPost (16 tys. maszyn).

    Współpraca Packety z InPostem to kolejny krok w rozwoju firmy na polskim rynku. Packeta jest dziś obecna w 34 krajach, w 2020 roku dostarczyła przeszło 40,5 milionów paczek i osiągnęła obroty na poziomie ponad 98 mln euro. W roku 2021 Packeta niemal podwoiła liczbę przesyłek – dostarczyła ich ponad 73,2 mln. Teraz, dzięki nawiązaniu współpracy z InPostem, klienci indywidualni z Polski będą mogli robić zakupy w e-sklepach działających na zagranicznych rynkach w całej Europie, Stanach Zjednoczonych czy na Bliskim Wschodzie i wygodnie odbierać swoje zakupy w wybranym Paczkomacie InPost, a nawet je w ten sposób zwrócić. Jedynym warunkiem jest to, by e-sklep korzystał z usług Packety.

    Bardzo się cieszę, że rozpoczęliśmy współpracę z InPost. To dla nas bardzo wartościowy, strategiczny partner w naszym dalszym rozwoju w Europie. Rozszerzenie naszej oferty w Polsce o możliwość dostaw do Paczkomatów zwiększa komfort klientów i pokazuje, że Packeta Group to globalna platforma e-commerce. Polacy cenią Paczkomaty, które są najbardziej preferowaną formą dostawy i zwrotu na tym rynku – mówi Simona Kijonková, założycielka i CEO Packeta Group.

    Widząc, jak bardzo zmienia się polski rynek e-commerce, staramy się reagować i odpowiadać na jego potrzeby. Rozszerzenie naszej oferty i nawiązanie strategicznej współpracy z InPostem, a tym samym wyjście do klientów indywidualnych, to kolejny krok w naszym rozwoju na polskim rynku. Chcemy wspierać zarówno polskie e-sklepy, jak indywidualnych konsumentów i zaoferować im możliwość otrzymywania zagranicznych przesyłek w niskiej cenie mówi Justyna Andreas, Dyrektor Zarządzająca Packeta Poland.

    W Polsce, oprócz dostarczania przesyłek do klientów zagranicznych w konkurencyjnych cenach, czy dostarczania polskim klientom przesyłek z zagranicznych e-sklepów, Packeta świadczy też szeroki wachlarz usług doradczych dla sklepów online, które chcą rozpocząć działalność na nowych rynkach. Firma posiada w naszym kraju dwa magazyny – w Warszawie i Cieszynie, planuje otwarcie kolejnych obiektów – w Poznaniu i Krakowie.

    InPost posiada największą w Polsce sieć punktów odbioru – ponad 16 000 maszyn, znanych jako InPost Paczkomaty 24/7. Każdy z nich ma możliwość odbierania i wysyłania przesyłek.

  • IdoSell i InPost ogłaszają kolejną współpracę

    Dwóch liderów polskiego e-commerce ponownie ogłasza współpracę. Platforma sklepowa IdoSell wprowadza usługę InPost Fulfillment. Dzięki temu ponad 6,5 tys. profesjonalnych sklepów internetowych będzie mogło w szybki i łatwy sposób zwiększyć oraz usprawnić swoją sprzedaż.

    Polska platforma sklepowa IdoSell jest w tym momencie najbardziej efektywnym sprzedażowo rozwiązaniem SaaS w kraju. Z kolei InPost jest niezaprzeczalnym liderem na rynku dostaw. Te dwa podmioty ogłosiły, że rozszerzają współpracę. Tym razem do usług IdoSelldołącza InPost Fulfillment, czyli integracja, która pozwala sklepom internetowym rozpocząć sprzedaż w modelu fulfillment i obniżyć koszty związane z rozwojem biznesu.
    Czym jest InPost Fulfillment? To usługa logistyczna dla branży e-commerce, która zapewnia e-sklepom magazynowanie, konfekcję i wysyłkę towarów. Tym samym pozwala wyeliminować opłaty za przestrzenie magazynowe, pomaga w efektywnym skalowaniu biznesu i zapewnia wysokiej jakości obsługę wysyłek.

    – Chcemy żeby nasi klienci sprzedawali jak najwięcej w szybki oraz wygodny sposób rozwijali swój biznes. Integracja z InPost Fulfillment znacząco wpisuje się w tę filozofię. Cieszymy się, że po raz kolejny, dzięki integracji z tą niezwykle doświadczoną firmą, możemy usprawnić pracę naszych merchantów. Cenimy sobie również fakt, że ponownie wchodzimy we współpracę z firmą InPostmówi Sara Dzierżawska, brand manager z IdoSell.

    InPost Fulfillment gwarantuje sprzedawcom, że paczki zamówione w ich sklepach zostaną wysłane jeszcze tego samego dnia (jeżeli klienci kupią produkt do godz. 20). Dodatkowo, jeśli sklep internetowy korzysta z InPost Fulfillment w połączeniu z usługami InPost Paczkomaty i InPost Kurier, jego klienci mają gwarancję, że otrzymają zakupiony towar już następnego dnia.

    – Fulfillment to sposób na większą skuteczność w biznesie, co potwierdzają współpracujący już z nami przedsiębiorcy z branży e-commerce. E-sklep, który decyduje się na współpracę w tym modelu, zyskuje dostęp do całego ekosystemu InPost: największej sieci Paczkomatów, systemu obsługi pozwalającego wydłużyć czas przyjmowania zamówień w danym dniu, czy naszej nowej propozycji – opakowań zwrotnych wielokrotnego użytku. Cieszymy się, że dzięki naszej wspólnej inicjatywie z usługi InPost Fulfillment mogą teraz korzystać również partnerzy IdoSellmówi Michał Lis, Dyrektor Sprzedaży Krajowej InPost.

    To już kolejna współpraca IdoSell z InPost. Do tej pory IdoSell posiadało integrację z Paczkomatami i Kurierami InPost. W drugim kwartale 2021 roku dzięki współpracy InPost i IdoSell powstała usługa Smile, która pozwoliła wprowadzić sklepom internetowym darmową przesyłkę za zakupy powyżej 40 zł.

  • Black Friday – prawo do zwrotu obowiązuje także podczas promocji

    Szacuje się, że w Polsce odesłany zostaje co dziesiąty produkt zakupiony online. Globalnie aż 67% kupujących w Internecie sprawdza warunki zwrotu przed dokonaniem transakcji. Nadchodzący okres wyprzedaży związanych z Black Friday oznacza wzmożone zakupy w sieci. Również wtedy klienci będą korzystać z prawa do zwrotu niezależnie od obowiązujących promocji, a to stanowi wyzwanie dla e-sklepów.

    Prawo do zwrotu także podczas promocji

    Klient indywidualny może bez podania przyczyny zwrócić towar zakupiony online w ciągu 14 dni od jego otrzymania. Wystarczy oświadczenie o odstąpieniu od umowy. Jego wzór sprzedawcy internetowi udostępniają na stronie lub dodają do przesyłki.

    – Okres dwóch tygodni to minimalny czas na zwrot, do jakiego zobowiązane są sklepy internetowe. Część z nich decyduje się jednak na wydłużenie tego okresuwyjaśnia Krystian Podemski, Tech Evangelist w PrestaShop, wiodącej w Polsce platformie e-commerce.

    Możliwość zwrotu towaru nie może być uzależniona od obowiązujących promocji. Oznacza to, że nawet rabaty sięgające 70 czy 80% nie pozbawiają klienta możliwości odesłania produktu.

    Możliwość zwrotu – ważny element zakupów?

    W poprzednich latach sklepy rywalizowały ze sobą głównie wysokością oferowanych rabatów. Obecnie kryzys w łańcuchach dostaw sprawia, że sprzedawcy będą zmuszeni zastosować strategie służące utrzymaniu klienta, a czasami skierowaniu jego uwagi na towary, które są akurat dostępne. Okazuje się, że szybka i darmowa dostawa oraz możliwość bezpłatnego zwrotu to kluczowe czynniki wpływające na przedświąteczne decyzje zakupowe. Z raportu January Digital wynika, że dla ponad połowy Amerykanów są one obecnie ważniejsze, niż wysokość oferowanych promocji.

    Według raportu Gemius w Polsce wśród preferowanych opcji zwrotu zdecydowanie dominuje możliwość bezpłatnego odesłania towaru przez paczkomat inPost. Skłoniłaby ona do zakupów przez Internet aż 64% badanych. Zachęcająca jest również możliwość odesłania paczki przy pomocy kuriera (door-to-door) lub zwrotu do sklepu stacjonarnego.

    Wyzwanie dla działalności e-sklepów

    Zwroty zakupów w sklepie internetowym generują wysokie koszty i zwiększają ilość pracy sprzedawców.Krystian Podemski zwraca jednak uwagę, że istnieją sposoby na skuteczne ograniczenie ich liczby przy jednoczesnym utrzymaniu satysfakcji klientów:
    – Ważne jest jest dobre zaprojektowanie karty produktu. Kupując towary w sklepie stacjonarnym klient ma możliwość dotknąć ich, przymierzyć, rozwiać swoje wątpliwości z pomocą obsługi.  W przypadku sklepu internetowego konieczne jest dostarczenie jak największej ilości informacji na temat produktu przy pomocy dostępnych kanałów (zdjęć, filmów, opisów). Warto rozważyć również obsługę on-site – wdrożenie czatu, dającego klientom szansę na rozmowę i zadanie niezbędnych pytań, zwiększa szansę na zadowolenie z dokonanych zakupów.

    Dodatkowo, każdą sytuację zwrotu produktu można wykorzystać na rzecz udoskonalenia sklepu internetowego:

    – Warto sprawdzić, co wpłynęło na decyzję o odesłaniu przesyłki. Kontakt mailowy lub telefoniczny pozwoli uzyskać informacje o przyczynach zwrotu i zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości. Rozmowa z potencjalnie niezadowolonym klientem udowadnia również zaangażowanie sprzedawcy i jego chęć odpowiadania na potrzeby użytkownikówdodaje Podemski.

    Źródła:
    Dane firmy kurierskiej DPD (E-shoppers-in-Europe_2019-Barometer_EN.pdf (dpd.com))
    E-commerce Product Return Rate – Statistics and Trends. Invespcro.com
    “Where, What and How Will U.S. Consumers Shop for Holiday 2021?” Raport  January Digital
    E-commerce w Polsce 2021. Gemius.

  • Zaostrza się wojna o podatek za paczkomaty. Pierwsze urzędy wzywają do składania deklaracji

    Samorządowcy coraz bardziej wnikliwie analizują, czy aby na pewno paczkomaty można opodatkować podatkiem od nieruchomości. Jednak opinie w tej kwestii są podzielone. Jedna z gmin uznała np. automat do przechowywania przesyłek za budowlę i liczyła na dodatkowe środki. Ale organ drugiej instancji zadecydował inaczej. Pojawiają się również stwierdzenia, że część samorządów intensywnie poszukuje dodatkowych źródeł dochodów. A kwota takiego podatku mogłaby wynieść nawet 2 tys. zł rocznie za urządzenie. Jednak według ekspertów, obecnie urzędnikom brakuje orzecznictwa sądowego w tej kwestii. Dlatego wstrzymują się od podejmowania odważniejszych decyzji, co nie oznacza, że siedzą z założonymi rękami.

    W gminach są prowadzone szeroko zakrojone analizy zmierzające do właściwej kwalifikacji paczkomatów na gruncie prawa budowlanego oraz ustawy o podatkach i opłatach lokalnych. Według jednego ze stanowisk, automaty przechowujące przesyłki nie są budowlami, więc nie ma podstaw do opodatkowania ich dwuprocentowym podatkiem od nieruchomości. Ale pojawiają się też opinie zupełnie przeciwne. I nie wszędzie jest powściągliwe podejście do tematu.

    – Aktualnie postępowania w tym zakresie prowadzone są przez dwie gminy. Obydwa są w toku, więc nie mamy jeszcze rozstrzygnięcia. Pierwsze postępowanie, jakie zostało w tym zakresie wszczęte przez jedną z gmin, która w wydanej przez siebie decyzji uznała paczkomat za budowlę, zakończono już prawomocnie ostateczną decyzją organu II instancji. Samorządowe kolegium odwoławcze przyznało, że paczkomat nie podlega opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości, bo nie posiada cech obiektu budowlanegomówi Wojciech Kądziołka, rzecznik prasowy InPost-u.

    Jak informuje Łukasz Mierzejewski z Biura Prasowego Urzędu Miejskiego w Elblągu, organ podatkowy wezwał InPost do złożenia deklaracji dotyczącej podatku od nieruchomości za posiadane na terenie miasta obiekty budowlane, tj. paczkomaty. Z kolei Iwona Prószyńska, rzecznik prasowy Ministra Finansów, zaznacza, że organem podatkowym jest wójt, burmistrz, prezydent miasta, który w oparciu o przepisy prawa podejmuje decyzje dotyczące opodatkowania określonych obiektów. Resort nie jest uprawniony do rekomendacji w tym zakresie. I nie ma danych, ile gmin wprowadziło takie rozwiązanie.

    – Niektóre samorządy, zwłaszcza w okresie pandemii i spadku wpływów z części podatku PIT i CIT, intensywnie poszukują źródeł dochodów. W wielu gminach przeprowadza się szczegółowe audyty dotyczące prawidłowości opodatkowania nieruchomości. Robi się przeglądy ulg i zwolnień oraz poszukuje obiektów, które dotąd nie figurowały w ewidencji danego urzędu, a których istnienie może się wiązać z możliwością pobierania podatku od nieruchomościpodkreśla Marek Niczyporuk, doradca podatkowy i radca prawny z Kancelarii Ars AEQUI.

    Jak zaznacza Mierzejewski, organ podatkowy może zażądać złożenia wyjaśnień w sprawie przyczyn niezłożenia deklaracji dotyczącej podatku od nieruchomości. Ewentualnie ma prawo wezwać do jej złożenia. Niedopełnienie obowiązku może skutkować odpowiedzialnością karno-skarbową. Podatnik, który uchylając się od opodatkowania, nie ujawnia właściwemu organowi przedmiotu lub podstawy opodatkowania lub nie składa deklaracji, przez co naraża podatek na uszczuplenie, podlega karze grzywny.

    – Do kancelarii prawnych zgłasza się coraz więcej klientów z problematyką podatku od nieruchomości. Pojawiają się sugestie organów podatkowych o konieczność zgłoszenia do opodatkowania wielu obiektów czy zmiany stawki opodatkowania. W tej sytuacji pozostają dwa wyjścia. Można zgodzić się i skorygować rozliczenia albo wejść w formalny spór z organem podatkowymdodaje mec. Niczyporuk.

    Z kolei Wojciech Kądziołka zaznacza, że wysokość rzekomego podatku zależy od wartości danej maszyny, która rożni się w zależności od jej wielkości, modelu, daty produkcji itp. Przeważnie wartość urządzenia to kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zatem kwota do zapłaty oscylowałaby w granicach od kilkuset do nawet dwóch tysięcy złotych za maszynę rocznie.

    – Cały czas obserwujemy orzecznictwo sądów administracyjnych. Obecnie nie ma wystarczających podstaw prawnych, aby uznać, że paczkomaty podlegają opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości jako budowle. Zapewne część samorządów, kierując się niepisaną zasadą fiskalizmu, będzie dążyć do takiego opodatkowania. Ale przecież organy władzy publicznej działają tylko na podstawie i w granicach prawa. Ponadto zgodnie z ustawą Ordynacja podatkowa, niedające się usunąć wątpliwości co do treści przepisów prawa podatkowego rozstrzyga się na korzyść podatnikastwierdza Wojciech Lis, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Tarnobrzeg.

    Nieco inną narracją idą niektóre urzędy w kraju. Obecnie w Zielonej Górze paczkomaty nie są opodatkowywane. Natomiast opodatkowaniu dwuprocentową stawką jako budowle podlegają części budowlane lub fundamenty, na których posadowione są te automaty. Do tego grunt, na którym są ustawione, podlega opodatkowaniu stawkami jak od działalności gospodarczej. Z kolei urząd w Częstochowie traktuje paczkomaty jako urządzenia. Podatek od nieruchomości jest naliczany tylko od gruntu pod nimi. I on jest uwzględniany w decyzjach podatkowych dla podmiotów, na których stoją takie paczkomaty.

    – Jesienią ub.r. wpisano paczkomaty, bankomaty i inne automaty do ustawy prawo budowlane, a do niej z kolei odwołuje się ustawa o podatkach i opłatach lokalnych. Skoro zatem paczkomat jest uwzględniony w prawie budowlanym, to może być budowlą, a od niej winien być naliczony podatek. Skłaniamy się zatem do tej koncepcji. Jednakże dopiero wyroki sądów administracyjnych w sposób jednoznaczny rozstrzygną sprawę podkreśla Łukasz Oryszczak, rzecznik prasowy prezydenta Gliwic.

    Natomiast, jak informuje Wiesław Ciepiela, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Gorzów Wielkopolski, brakuje ugruntowanego orzecznictwa dotyczącego kwestii zasadności opodatkowania paczkomatów jako obiektów budowlanych. Jeśli takie się pojawi, zostaną podjęte czynności weryfikujące postępowanie urzędu co do kwestii opodatkowania ich podatkiem od nieruchomości.

    – W aktualnym stanie prawnym uznanie paczkomatu za budowlę, wbrew dorobkowi prawomocnego orzecznictwa podatkowego oraz literalnemu brzmieniu ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, wydaje się ryzykowne z perspektywy ewent. kosztów postępowania podatkowego i egzekucyjnego. Pozostaje nam poczekać na stanowisko sądów administracyjnych. Na opodatkowanie paczkomatów miasto ma przecież 5 lat stwierdza Anna Kulbicka-Tondel, rzecznik prasowy prezydenta miasta Torunia.

  • InPost korzysta z analizy danych w chmurze

    Finanse, sprzedaż i operacje. W tych obszarach firmy InPost, dane wykorzystywane są nie tylko jako źródło informacji historycznej. Służą bieżącemu podejmowaniu decyzji. Wprowadzenie rozwiązań chmurowych w firmie jest także krokiem w kierunku zaawansowanej analityki informacji, dzięki której organizacja może zapewniać jeszcze lepsze doświadczenia swoim klientom, a także zyskiwać przewagę na konkurencyjnym rynku.

    „Kluczowe jest zasilanie hurtowni właściwymi danymi, analiza ruchu w wybranych lokalizacjach oraz właściwe wzbogacanie wiedzy danymi pochodzącymi z zewnętrznych źródeł. W naszych danych tkwi ogromny potencjał biznesowy. Wykorzystanie zaawansowanych narzędzi analitycznych, takich jak Microsoft Power BI, pozwala nam jeszcze lepiej dopasować się do zmieniających się potrzeb naszych klientów i wychodzić naprzeciwko ich oczekiwaniom”mówi Andrzej Grochowalski, CIO w firmie InPost.

    Wdrożenie rozwiązań chmurowych w InPost zostało zrealizowane w partnerstwie z PwC Polska. Właściciel ogólnopolskiej sieci paczkomatów korzysta dzisiaj z Microsoft Power BI oraz chmury Azure.

    „Rolą doradcy technologicznego jest wskazanie optymalnego rozwiązania, gotowego spełnić wymagania organizacji teraz i w przyszłości. Wypracowane rozwiązania PwC oparte o technologię Microsoft oraz znajomość specyfiki branży, w której działa InPost, pozwoliły naszym ekspertom wdrożeniowym i biznesowym na szybkie dostosowanie technologii do potrzeb biznesu i wsparcie realizacji celów zakładanych przez firmę”mówi Marcin Makusak, partner PwC Polska, ekspert w obszarze Business Intelligence.

    „InPost jest przykładem organizacji, która dotrzymuje kroku innowacji. Firma świadomie rozwija biznes w kierunku chmury, a przede wszystkim realizuje szereg działań w taki sposób, by jak najlepiej odpowiedzieć na potrzeby klientów. Dane dają podstawę do tego, by szyć dzisiaj firmę skrojoną na miarę potrzeb rynku.” mówi Paweł Jakubik, członek zarządu w polskim oddziale Microsoft.

    Technologie chmurowe wykorzystywane w InPost pozwalają nie tylko na analizowanie historii, ale także na bieżące reagowanie na niepokojące tendencje, takie jak spadek przychodów w danej linii biznesowej, zmniejszenie liczby przesyłek u kluczowego klienta lub w kluczowym kanale. Analityka sięga poziomu poszczególnych przesyłek, co pozwala lepiej zrozumieć, co stoi za liczbami, raportowanymi na koniec miesiąca. Wreszcie, hurtownia danych umożliwia planowanie przyszłości poprzez dostarczanie danych do budowania modeli prognostycznych.

    „Chcieliśmy efektywnie i szybko agregować dane generowane w InPost, by wspierać bieżące decyzje biznesowe. Pomysłem na to było wdrożenie hurtowni danych – na początku sprzedażowych i wolumenowych, później – pochodzących z pozostałych działów firmy”rozpoczyna opowieść Magdalena Ociepka, dyrektor finansowy w InPost.

    Firma zdecydowała się na rozwiązanie przygotowane specjalnie dla niej, jednak oparte o gotowe elementy dostępne w chmurze, dzięki czemu implementacja narzędzia była bardzo szybka. Argumentem przemawiającym za wyborem takiej opcji był także fakt, że w swojej hurtowni danych InPost korzysta z wielu różnych źródeł informacji pochodzących z różnych systemów. Co więcej, na rynku nie było gotowego rozwiązania, które dawałoby taką elastyczność przy prezentacji wyników końcowych.

    „Było dla nas jasne, że InPost potrzebuje rozwiązania, które będzie jak najbardziej skalowalne, elastyczne i szybkie do wdrożenia. Wykorzystanie potencjału chmury jest dziś nieodzowne podczas budowanie organizacji data-driven. Kluczem do sukcesu, oprócz samej technologii, było wdrożenie spójnej polityki zarządzania jakością danych oraz praca w oparciu o metodykę agile. Dzięki temu InPost zyskał rozwiązanie analityczne, które jest szyte na miarę i które może rozwijać samodzielnie, adresując zmieniające się potrzeby organizacji” – dodaje Marcin Makusak.

    „Nasza hurtownia konsumuje dane z wielu różnych systemów. Jej wdrożenie w zakresie sprzedaży sprawiło, że inne działy dostrzegły ogromną szansę. Obecnie z hurtowni danych korzysta sprzedaż, finanse i operacje. Naszym następnym wyzwaniem będzie użycie gotowych funkcjonalności Big Data dostępnych w chmurze. W ten sposób InPost będzie mógł rozwijać się jeszcze szybciej” – podsumowuje Magdalena Ociepka.

  • Zakończył się pierwszy etap projektu „ELAB – Miasto Czystego Transportu”

    Zakończył się pierwszy etap projektu „ELAB – Miasto Czystego Transportu”

    6 tygodni, 15 partnerów, niemal 5 tysięcy kilometrów bez emisji. Zakończył się pierwszy etap projektu ELAB – Miasto Czystego Transportu. Wstępne wyniki potwierdzają możliwość elektryfikacji flot wśród partnerów badania. Pojazdy elektryczne w większości przypadków pozwalają w pełni zastąpić w wykonywaniu codziennych zadań pojazdy konwencjonalne.

    Celem projektu ELAB – Miasto Czystego Transportu, realizowanego przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) we współpracy z 15 partnerami, jest porównanie osobowych i dostawczych samochodów elektrycznych i spalinowych w dwóch obszarach. Pierwszy to obszar ekonomiczny i polega na analizie całkowitych kosztów posiadania (TCO). Drugi to obszar środowiskowy, w ramach którego sprawdzana jest emisyjności na etapie eksploatacji. Pojazdy będą testowane w rzeczywistych warunkach użytkowania łącznie przez 18 tygodni.

    – W projekt „ELAB – Miasto Czystego Transportu” zaangażowało się wiele podmiotów
    z całego łańcucha wartości elektromobilności. Dostarczone przez Renault Polska pojazdy
    w minionych 6 tygodniach były eksploatowane przez Wydział Zarządzania Kryzysowego
    i Bezpieczeństwa Urzędu Miasta Łodzi, a także przez firmy takie jak: DHL, IKEA Retail Polska, Rhenus oraz Veolia. Z wstępnych statystyk wynika, że pojazdy elektryczne pokonały 4 737 kmmówi Albert Kania z PSPA, koordynator projektu ELAB.

    Wydział Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa przetestował pojazdy osobowe – Renault ZOE i Renault CLIO. Jak wynika z wstępnych analiz, urzędnicy znacznie więcej kilometrów przejechali pojazdem elektrycznym (61% z łącznego przebiegu z ok. 1 368 km), co świadczy o dużym potencjale w wykorzystaniu osobowych pojazdów elektrycznych w strukturach łódzkiego magistratu. Dodatkowo analizy długości pojedynczej podróży wskazują na niemal identyczny zakres przejechanego dystansu, 12 km dla pojazdu elektrycznego i 13 km dla pojazdu spalinowego.

    – Pracownicy zgodnie stwierdzili, że ich oczekiwania samochód spełnił w 100 proc. Podczas użytkowania samochodu elektrycznego Renault ZOE udało się zrealizować wszelkie zadania na terenach zurbanizowanych. Zasięg nie stwarzał dodatkowych problemów – jedno ładowanie pozwalało na podejmowanie jednodniowych interwencji. Oba testowane samochody trzeba uznać za komfortowe – jednak ze wskazaniem na pojazd elektryczny, choćby ze względu na poziom hałasu w trakcie jazdy, a biorąc pod uwagę koszty eksploatacji przewaga staje się oczywistamówi Jacek Grzelak, kierownik Oddziału Centrum Zarządzania Kryzysowego w Łodzi.

    Samochody osobowe w pierwszym etapie badania trafiły również do Veolii. W tym wypadu odnotowano największy łączny przebieg przypadający na parę pojazdów (3 136 km) oraz najbardziej równe wykorzystanie pojazdów – 48 proc. tras wykonano pojazdem elektrycznym, a 52 proc. pojazdem spalinowym. Dodatkowo, pracownicy Veolii odbyli najdłuższą dzienną trasę samochodem elektrycznym, liczącą niemal 220 km.

    – Jesteśmy bardzo zadowoleni z udziału w projekcie ELAB, który doskonale wpisuje się zaangażowanie Veolii w rozwój elektromobilności. Już po pierwszym etapie użytkowania samochodów elektrycznych mogę powiedzieć, że zasięgi osiągane przez nie odpowiadają specyfice codziennej pracy służb eksploatacyjnych w ciepłownictwie. Funkcjonalność użytkowa również nie odbiega od pojazdów spalinowych. W poruszaniu się po mieście ważne są udogodnienia związane z możliwością korzystania z buspasów czy uprzywilejowanych stref parkingowych. Przewagą pojazdów elektrycznych nad spalinowymi są koszty związane z paliwem. Tutaj chcę zaznaczyć, że kluczowe dla Veolii jest korzystanie z zielonej energii produkowanej z odnawialnych źródeł. Wtedy możemy mówić o w pełni zielonym transporciemówi Paweł Borowski, Dyrektor Sieci ciepłowniczej Veolia Energia Łódź. 

    Pracownicy firmy DHL otrzymali do testów natomiast pojazd dostawczy Renault MASTER oraz lekki pojazd dostawczy KANGOO, w wersjach spalinowych i elektrycznych. Łącznie
    w ciągu 6 tygodni, cztery pojazdy testowe włączone do floty DHL pokonały dystans blisko 4 000 km. Średnia długość jednej zarejestrowanej podróży wynosiła 6 km, podczas gdy wersji spalinowej 7km. W przypadku MASTERA rozbieżność kształtowała się nieco wyżej, 5 km dla wersji elektrycznej i 8 km dla wariantu spalinowego.

    – Już pierwsze tygodnie testów dodatkowo utwierdziły nas w przekonaniu, że nasza strategia, która zakłada budowę ekologicznej zeroemisyjnej floty elektrycznych samochodów i rowerów, jest właściwym kierunkiem. Kurierzy zaangażowani w badanie zgodnie stwierdzili, że testowane modele nie tylko spełniają wymagania w kwestii zasięgu, ale także zapewniają wygodę i komfort podczas eksploatacji. W ich ocenie samochody elektryczne, użytkowane na potrzeby kurierskiego transportu miejskiego, posiadają zdecydowaną przewagę nad spalinowymi odpowiednikami. Ważnym aspektem jest fakt, że testowane modele mają system zabezpieczający przed skokami napięcia. To istotny element wyposażenia zwiększający poziom bezpieczeństwa. Kiedy ładowarka wykrywa skok, samochód automatycznie się blokuje. Kurierzy docenili także dynamikę przyspieszenia i płynność hamowaniamówi Bartłomiej Wnęk, Dyrektor ds. Operacyjnych, Członek Zarządu w DHL Parcel Polska.

    MASTERY zostały także przetestowane w firmie Rhenus. W czasie trwania badania pojazdy przejechały 2 784 km. Analizując bliźniacze okresy eksploatacji, pojazd elektryczny przejechał 21,5% tras. W ciągu tygodnia średni przebieg wersji spalinowej wyniósł ok. 812 km, podczas gdy dla wersji elektrycznej 174 km, co w analizowanym okresie 6 tygodni stanowi największą różnicę w wykorzystaniu pojazdów.

    – W ostatnich tygodniach mieliśmy okazję testować pojazdy Renault MASTER oraz Renault MASTER Z.E. Dzięki możliwości zaimplementowania do naszych codziennych działań samochodu elektrycznego, mogliśmy poznać możliwości oraz ograniczenia, które pojawią się przy wprowadzaniu w naszej firmie floty elektrycznej. Doświadczenia kierowców były bardzo pozytywne, nie napotkali żadnych problemów w trakcie codziennej pracy. W ich opinii pojazdy elektryczne są bardzo proste w eksploatacji. Obecnie niezbędne są prace nad wydłużeniem zasięgu pojazdów elektrycznych, ponieważ to on jest ich największą wadąmówi Maciej Dudek, Project Manager, Rhenus Logistics

    Do IKEA trafiły lekkie pojazdy dostawcze Renault KANGOO. Pojazdy przejechały dystans
    1 240 km, z których za 36% pokonanych kilometrów odpowiadał pojazd elektryczny. Łączna liczba zrealizowanych podróży między pojazdem spalinowym a elektrycznym w badanym okresie różniła się o zaledwie 7 (47 do 40), co wskazuje na równe wykorzystanie pojazdu w planowaniu pracy. Analizując najdłuższą podróż dzienną, dla pojazdu spalinowego wyniosła ona 244 km, podczas gdy dla pojazdu elektrycznego 74,5 km.

    Elektryczny samochód Renault KANGOO testowany był przez nas przy wykonywaniu usług wymiarowania w domach klienta. Z uwagi na charakter wykonywanej pracy, zasięg samochodu elektrycznego pozwolił nam na wykonanie 80% zadań. Widzimy duży potencjał w wykorzystywaniu samochodów elektrycznych, w szczególności w obszarze miejskim. Zobowiązaliśmy się, że do 2025 roku 100% transportu realizowanego w związku z dostawami i usługami dla klientów będzie bazowało na pojazdach elektrycznych lub innych rozwiązaniach zeroemisyjnych. mówi Beata Jasiczek, Fulfilment Sourcing Manager IKEA

    Etap badawczy projektu ELAB – Miasto Czystego Transportu zakończy się oficjalnie 5 lutego 2021 r. Obecnie pojazdy eksploatowane są we flocie Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Łodzi, DHL, Veolii i InPost, w ostatnim etapie realizowanym w okresie styczeń-luty, pojazdy dostawcze trafią na testy do floty InPost oraz Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi. Następnie wszystkie pozyskane wyniki zostaną poddane szczegółowej analizie oraz opracowaniu w celu przygotowania raportu podsumowującego badanie, w którym zostaną uwzględnione wszelkie aspekty finansowe, środowiskowe, ale również i społeczne, wynikające z przejścia na pojazdy elektryczne w badanych flotach partnerskich.

    Łącznie w projekcie biorą udział po 3 pary pojazdów elektrycznych i spalinowych. Każdy samochód wyposażony jest w specjalne urządzenie telematyczne firmy Webfleet Solutions, a za infrastrukturę ładowania pojazdów odpowiadają firmy EVBox oraz EV Charge.

  • „W czasie lockdownu, wykorzystaliśmy to, co było już gotowe. Powinniśmy to docenić” – rozmowa z Robertem Paszkiewiczem

    „W czasie lockdownu, wykorzystaliśmy to, co było już gotowe. Powinniśmy to docenić” – rozmowa z Robertem Paszkiewiczem

    Rozwój rynku e-commerce znacząco przyspieszył w konsekwencji pandemii. Jak prowadzić e-sklep, aby wyróżnić się na rynku, na którym jest coraz mniej miejsca? Z których możliwości technologicznych skorzystać? Na te i inne pytania odpowiada Robert Paszkiewicz – VP, Central and Eastern Europe, OVHcloud.

    Bartosz Martyka, BrandsIT: W ostatnim czasie rynek e-commerce znacząco zwiększył się, w dużej mierze ze względu na panującą pandemię COVID-19. Gemius szacuje, że wzrost ten wyniósł 11 proc., Allegro wskazuje na 30-procentowy wzrost, przy czym niektóre kategorie, np. „drożdże” zanotowały kilkutysięczny wzrost sprzedaży przez Internet. Jak ocenia Pan obecną sytuację, jeśli chodzi o e-commerce w Polsce?

    Robert Paszkiewicz, OVHcloud: Sytuacja związana z pandemią koronawirusa istotnie przyczyniła się do zmian na rynku e-commerce. Odnosząc się do przytoczonych przez Pana wyników badań – wspomniane 11 proc. wzrostu rynku podawane przez Gemiusa to jest jeden aspekt, ale trzeba też zwrócić uwagę na wzrost rzędu 62 do 73 proc., jeśli chodzi o wykorzystanie e-commerce.

    Rynek e-commerce w całej Europie Środkowo-Wschodniej rośnie najszybciej w rankingach światowych – o 21,5 proc. To dane z badania „Global E-commerce 2020”, opublikowane w eMarketer w maju tego roku. Globalna średnia to tylko 16,5 proc., co pokazuje, że zarówno w Polsce, jak i w naszym regionie bardziej otwarcie podchodzimy do tematu e-commercu, przebijając światową średnią. To też przekłada się na dynamikę uruchamiania sklepów internetowych. PrestaShop poinformowało, że obecnie 39 proc. sklepów więcej jest uruchamianych na ich platformie w stosunku do tego, co było przed lockdown’em. Shoper z kolei raportował wzrost o 110 proc. w relacji czerwiec 2019 do czerwca 2020 roku. Liczby mówią same za siebie. Eksperci GFK wykazali w raporcie, że półtora miliona nowych gospodarstw domowych dokonało zakupów w Internecie dóbr FMCG, czyli tzw. dóbr szybko zbywalnych (m.in. art. spożywcze).  Natomiast Nielsen wskazał, że do tej pory główną przeszkodą w rozwoju segmentu e-grocery był brak potrzeby zakupu żywności w internecie. I lockdown to zrewidował, pokazując, że w dobie obawy o swoje zdrowie i z konieczności pozostania w domu, zakupy on-line również tego typu artykułów stały się bardzo dobrą metodą wyjścia z impasu. Należy przy tym uwzględnić, że w kontekście sprzedaży tych dóbr, dyskonty wciąż rosną, a udział produktów FMCG w zakupach przez Internet stanowi wciąż tylko około 1 proc. całości zakupów, w związku z czym pozostaje wiele do zrobienia w tym zakresie. Myślę, że trend będzie w dalszym ciągu wzrostowy dlatego, że 1/3 konsumentów, którzy zdecydowali się na e-transakcje deklaruje, że będzie kontynuowała zakupy w sieci także po zakończeniu pandemii. Sądzę, że wiele osób po prostu przekonało się, że można w ten sposób bezpiecznie zrobić zakupy.

    „Rynek e-commerce w całej Europie Środkowo-Wschodniej rośnie najszybciej w rankingach światowych – o 21,5 proc.(…), co pokazuje, że zarówno w Polsce, jak i w naszym regionie bardziej otwarcie podchodzimy do tematu e-commercu, przebijając światową średnią.”

    Ponadto pojawiło się wiele nowych sklepów internetowych i w tej chwili działa ich ponad 40 000. To dane z kwietnia, więc dzisiaj jest ich pewnie jeszcze więcej, ale wzrost w tym początkowym okresie pandemii koronawirusa to 1750 nowych sklepów. Myślę, że był to efekt szybszego niż dotychczas wdrażania nowych technologii. Pandemia okazała się zresztą bodźcem rozwoju naszej cyfrowej transformacji, której elementem jest również e-commerce.

    ecommerce

    Bartosz Martyka: A jak sprostać wymaganiom rynku? Czy sklepy w Polsce były przygotowane na tak duży wzrost, jeżeli chodzi o wejścia na ich platformy?

    Robert Paszkiewicz: Należy podzielić to pytanie na przynajmniej dwa elementy. Po pierwsze, jeśli chodzi o obecny stan rynku e-commerce, to nie kojarzę w ostatnim czasie przypadku negatywnego, związanego np. z niedostępnością usługi z uwagi na duże zainteresowanie zakupami, jak to bywało niekiedy z okazji Black Friday. Myślę, że platformy sklepowe były technicznie przygotowane na wzmożony ruch i wykorzystały zebrane doświadczenia, dlatego sprawnie funkcjonowały.

    Po drugie, to nie było tak, że pierwszego dnia od razu wszyscy rzucili się do zakupów w sieci, ten trend się nasilał. Należy wspomnieć, że pandemia wiązała się również z obawami społecznymi, zwolnieniami z pracy i troską o domowy budżet. I faktycznie, kwiecień, w istocie, był rekordowy, jeśli chodzi o zakupy przez Internet.

    „Pojawiło się 20 proc. nowych osób, które pierwszy raz w życiu, z powodu zaistniałej sytuacji, dokonały zakupów w sieci.”

    Nowym wyzwaniem zarówno dla nowopowstałych sklepów, jak i dla istniejących jest wyróżnienie się z tłumu dlatego, że jeżeli skokowo pączkuje liczba miejsc, w których konsument może dokonać zakupu, to krytyczne staje się płynne funkcjonowanie sklepu w kontekście szybkości działania aplikacji, ale i oferowania dodatkowych wartości, którymi przyciągnie klientów. I tutaj kluczowe stają się kwestie relacji z klientem, odpowiedniej komunikacji na stronie, przejrzystości oferty, czyli wszystkich elementów na styku klient – e-sklep.

    Warto zauważyć, że z powodu zaistniałej sytuacji pojawiło się wiele osób, które po raz pierwszy dokonały zakupów w sieci. Ich pozytywna albo negatywna reakcja, czyli odbiór całego procesu zakupowego, będzie decydowała o tym, czy w przyszłości będą chcieli zostać lojalnymi klientami i coś u nas kupić.

     

    Bartosz Martyka: A na co postawić? Czy uważa Pan, że warto prowadzić sprzedaż na Allegro, czy budować własne platformy czy to na własnych serwerach dedykowanych, czy w usługach chmurowych? Jaką platformę wybrać? Czy zdecydować się na gotowe rozwiązania, takie jak wspomniany przez Pana PrestaShop czy Shoper? Co jest najlepsze?

    Robert Paszkiewicz: Jeśli chodzi o wybór platformy i technologii, na której chcemy budować nasz sklep internetowy, to powinniśmy przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie, jakiego rodzaju biznes prowadzimy dzisiaj, który chcemy przenieść do sieci, albo czy chcemy stworzyć coś nowego, co zostanie uruchomione online.

    Jeżeli jesteśmy małym sprzedawcą i nie mamy doświadczenia technicznego, nie chcemy inwestować na start dużych środków, to może się okazać, że skorzystanie z gotowej platformy, która umożliwia nam dotarcie do klienta końcowego i wzmocnienie marketingu, okaże się najprostszym rozwiązaniem. Wyobraźmy sobie sytuację, w której nasz sklep przestaje działać w trybie offline, bo klienci boją się do nas przyjść, a my jesteśmy zatowarowani i musimy jak najszybciej rozpocząć sprzedaż. Nie jesteśmy przy tym dużym brandem, i nie mamy środków finansowych na to, żeby podjąć inne działania. Wówczas taka platforma może być szybszym rozwiązaniem niż każde inne.

    Gotowe platformy SaaS’owe są dobrym rozwiązaniem dla firm, które myślały już o tym, żeby wejść do świata e-commerce, nie były na to gotowe, nie mają do końca jeszcze pełnej wiedzy, ale mają budżet na to, żeby zaistnieć i chcą budować własny brand. Mogą traktować w tym momencie zbudowanie własnego sklepu jako podstawę i jednocześnie wykorzystywać platformę, np. Allegro, jako kanał dotarcia do grupy odbiorców, która akurat kupuje w tym kanale. To oznacza, że możemy poszerzyć nasze możliwości sprzedażowe. Na przykład sieć salonów fryzjerskich Jean Louis David ogłosiła w początkowych miesiącach pandemii, że potrzebują z chwilą zamknięcia zakładów fryzjerskich uruchomić sprzedaż kosmetyków, aby zagospodarować asortyment, porozumieli się z Fast White Cat, która stworzyła dla nich sklep internetowy w ciągu dosłownie tygodnia.

    W przypadku budowania dedykowanych platform na dużych systemach typu Magento, w oparciu o chmurę obliczeniową, to jeżeli nie mówimy o wcześniej przemyślanym projekcie, tylko o reakcji z tytułu działania w odpowiedzi na koronawirusa, to jest to projekt dedykowany raczej do średniego i dużego biznesu. Na przykład do retailu, który dzisiaj jest skupiony na tym, że sprzedaje w centrach handlowych, ma własne punkty usługowe i duże zasięgi, ale jednocześnie wie, że jeśli uruchomi sprzedaż w Internecie, to tam również, poprzez rozpoznawalność marki i zasięg brandu, zintensyfikuje sprzedaż. Taka firma nie może postawić na małe rozwiązania, bo to po prostu nie zadziała – nie będzie w stanie obsłużyć ruchu, jaki jest spodziewany w przypadku dużych brandów. W tym przypadku słusznym jest postawanie od A do Z na dedykowane wdrożenie, dokonane przez agencję albo wykorzystanie kompetencji własnych działów IT i uruchomienie potrzebnej platformy. Przy czym pamiętajmy, że wdrożenie takiego rozwiązania zawsze będzie trwało dłużej niż uruchomienie prostego sklepu internetowego na platformie SaaS’owej czy też skorzystanie z platform takich jak Allegro.

    Musimy zatem wyważyć, jak bardzo zależy nam na czasie uruchomienia danego systemu, jakie mamy środki, jakiego ruchu się spodziewamy na stronie i jak bardzo chcemy postawić na dany kanał dotarcia.

     

    Bartosz Martyka: Liczba ponad 1700 nowych sklepów internetowych to ogromna ilość konkurentów dla potencjalnego przedsiębiorstwa, które chce zacząć działać na rynku e-commerce. W jaki sposób zbudować swoją pozycję na tym rynku?

    Robert Paszkiewicz: Pierwszą podstawową rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę w kontekście budowania reputacji i zaufania do e-sklepu, jest odpowiednia obsługa klienta. Musimy sobie uświadomić, że w przypadku sklepu internetowego to działa zupełnie inaczej aniżeli w przypadku sklepu stacjonarnego. Sklep stacjonarny działa w określonym miejscu zamieszkanym przez osoby, które mogą przyjść i zrobić zakupy. Gdy wchodzą do sklepu, spotykają sprzedawcę, który może ich zainteresować danym produktem. Natomiast w przypadku sklepu internetowego naszym odbiorcą może być każdy, kto zna język, w którym dany sklep został zbudowany. Zaryzykuję stwierdzenie, że zasięg działania e-sklepu nawet nie jest ograniczony geograficznie, choć oczywiście, można zawęzić jego działanie na poziomie np. regulaminowym. Dlatego należy zadbać o jakość treści na stronie, opisy, które pojawiają się przy produktach, odpowiednie ilustracje, zdjęcia, filmy, poradniki, informacje opisujące jak wykorzystać dane elementy, być może uruchomienie dedykowanego bloga – to są atrakcyjne treści, które budują zaufanie.

     

    Obsługa klienta jest także komunikacją z klientem, czyli maile, podziękowanie za zamówienie, informacja o statusie zamówienia, poinformowanie o wysyłce, upewnienie się, czy wszystko dotarło poprawnie. W przypadku kryzysowych sytuacji, kiedy okazuje się, że np. produkt został uszkodzony w transporcie, ważna jest odpowiednia reakcja wraz z propozycją rozwiązania, które będzie satysfakcjonowało obie strony. To jest taka podstawa z podstaw, czyli utrzymanie relacji, budowanie zainteresowania swoją marką.

    „Powinniśmy dążyć do pewnej perfekcji.”

    Dzisiaj nie jest sztuką otworzenie sklepu, dodanie produktów, wrzucenie trzech zdań opisu, zdjęcia i czekanie na sprzedaż. To się nie wydarzy. Trzeba budować zasięg popularności, czyli w tak atrakcyjny sposób opowiadać o naszym biznesie, aby użytkownicy zechcieli do niego dotrzeć. Pozostaje pytanie, jak to zrobić? Jest wiele narzędzi związanych z mediami społecznościowymi, gdzie można budować swoją obecność w sieci, docierać do wielu grup odbiorców, promować swój e-sklep i budować zainteresowanie produktami, które mamy w ofercie. Są na rynku również takie firmy, które specjalnie się wyróżniają, np. poprzez dodawanie do każdego zamówienia miłego, indywidualnego upominku z podziękowaniem. Ktoś powie, że to jest coś niewielkiego, a okazuje się, że nawet takie drobne gesty budują zaufanie, dodają te 5 procent wyróżnienia nad każdym innym sklepem. Pomnóżmy to przez ilość klientów…

    e commerce

    Powinniśmy dążyć do pewnej perfekcji w naszym działaniu, która jest oczywiście ciężka do osiągnięcia w warunkach niezależnych od nas, jak np. logistyka, o której wspominałem. Trudno, żeby właściciel e-sklepu był w stanie odpowiadać w sposób bezpośredni za to, że kurierowi wypadła paczka z rąk i coś się uszkodziło, jednakże z perspektywy konsumenta, otrzymuje on nie pełnowartościowy wartościowy produkt, który został zakupiony w naszym sklepie. I oczywiście, można dyskutować na temat tego, jak prowadzić proces reklamacyjny. Ostatnio miałem taki przypadek, że paczka została uszkodzona i sklep wziął to w całości na siebie, to znaczy wyjaśnienie sprawy z firmą kurierską i uzyskanie odszkodowania z tytułu uszkodzonej przesyłki. Ja natomiast otrzymałem nowy, pełnowartościowy produkt i szczerze mówiąc, pierwsze moje wrażenie po tym, jak otrzymałem tę paczkę było takie, że bym ją chyba trochę lepiej spakował, może to by mogło pomóc w jej bezpiecznym dotarciu do mnie. Zatem moje pierwsze wrażenie było negatywne. Jednak sposób, w jaki została obsłużona ta sprawa pokazał mi jednoznacznie, że chciałbym znowu w tym samym miejscu dokonać zakupu dlatego, że wiem, że jeżeli nawet coś pójdzie nie tak, to jestem w stanie zaufać, że ta sprawa zostanie pozytywnie rozwiązana.

    „Zachęcam wszystkich do tego, żeby nie iść na kompromisy.”

    Bardzo podobnie jest w przypadku zaufania do dostawcy platformy wykorzystywanej do budowy sklepu czy partnera, który dla nas ten sklep tworzy. Istotnym jest dobranie takiego partnera biznesowego, z którym będzie nam się dobrze współpracowało. I zachęcam wszystkich do tego, żeby nie iść na kompromisy. Jeżeli szukamy firmy, w której chcemy hostować nasz sklep, albo która ma nam go stworzyć od A do Z, to tak na dobrą sprawę musimy czuć praktycznie od początku, że mówimy tym samym językiem, rozumiemy się i idziemy wspólnie w dobrą stronę. Jeżeli mamy różne oczekiwania i ta współpraca się nie układa, to nie ryzykujmy, że w przyszłości będzie lepiej, tylko poszukajmy na rynku innej organizacji, która będzie w stanie lepiej spełnić nasze oczekiwania. Przy czym firmy, które zajmują się profesjonalnie tworzeniem platform sklepowych, zwykle mają bardzo duże doświadczenie. Zatem musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy sytuacja, o której mówimy dotyczy tego, że my się nie rozumiemy, firma nie realizuje profesjonalnie tego, co zostało jej zlecone, czy też ona opiera się na swoich badaniach i podpowiada nam, jak to najlepiej powinno działać, a my mamy swoją wizję świata. W związku z tym, to jest kwestia wyważenia naszego doświadczenia, zaufania do firmy, profesjonalnego podejścia, oczekiwań i zbudowania wspólnej relacji.

     

    Bartosz Martyka: Ile sklepów, tyle podejść do klienta. Bardzo trafne jest, moim zdaniem, podkreślenie roli człowieka w procesie sprzedaży. Czy taka będzie przyszłość branży? Czy to stanie się trendem, że rozwój firm w zakresie e-commerce, czyli w dziedzinie bardzo mocno opartej na technologii, będzie tak silnie zależny od czynnika ludzkiego?

    Robert Paszkiewicz: Wydaje mi się, że nie uciekniemy od faktu, że jesteśmy istotami społecznymi. Oczywistym faktem jest, że e-sklep ma dostarczać towary szybko, sprawnie, pełnowartościowe, w dobrej cenie. To jest coś, na czym zależy odbiorcom. Niemniej jednak, jeżeli chcemy budować silną pozycję na rynku, to ten aspekt ludzki, w mojej ocenie, jest właśnie wyróżnikiem. Dlaczego tak uważam? Większość z nas jest wrażliwa na tego typu elementy w komunikacji i też bardzo szybko negatywnie reaguje w przypadku złych doświadczeń. To jest tak, że na 100 przypadków będziemy mieli jednego niezadowolonego klienta, który napisze negatywną rekomendację na nasz temat, a 99 osób, którzy są zadowoleni najczęściej nie zrobią nic albo tylko co poniektórzy z nich zamieszczą pozytywną opinię, ponieważ dla nich wszystko się dobrze ułożyło, a reakcja na negatywne emocje jest dużo silniejsza niż na pozytywne. Poza tym, elementem, na który ludzie zwracają uwagę przy wyborze e-sklepu, w którym chcą zrobić zakupy są opinie i rekomendacje. Jestem przekonany, że dla wielu osób czyjaś rekomendacja będzie miała dużo większe znaczenie, niż jakakolwiek reklama w Internecie, mailing, itd. dlatego, że, mimo wszystko sobie ufamy i szukamy „społecznego dowodu słuszności”.

    smartfon, komunikacja, sprzedaż, e-commerce

    Interesującym przykładem w tym zakresie może być popularna forma dostawy, czyli paczkomaty InPostu. Komunikacja z klientem jest tam na wysokim poziomie właśnie dlatego, że skupiają się na sferze ludzkiej. I to rzeczywiście jest ten element, który tworzy różnicę w stosunku do innych graczy na rynku i myślę, że to jest również bardzo ciekawy sposób budowania przewagi konkurencyjnej.

    Bartosz Martyka: Dzisiejszy świat jest oparty na technologii, jednak czy jest ona wystarczalna? Na ile pomogła nam przejść przez lockdown?

    Robert Paszkiewicz: Technologicznie świat był gotowy na lockdown, czyli pandemię koronawirusa – były dostępne usługi chmurowe, które pozwoliły nam w szybki sposób się skalować, uruchamiać dodatkowe zasoby dla sklepów internetowych, pracownicy mogli zacząć pracować z domu, dostępne były systemy umożliwiające pracę zdalną, wideokomunikację, powstały projekty, które pozwalały nieodpłatnie pomagać innym, jak np. projekt Open Solidarity, powołany m.in. przez OVHcloud, w którym udział wzięło 60 różnych firm, oferujących rozwiązania do pracy zdalnej, e-learningu i komunikacji. Podobnie w kontekście e-commerce – nie trzeba posiadać wysokiego poziomu wiedzy eksperckiej, żeby taki e-sklep uruchomić, bo są firmy, które taką ekspercką wiedzę posiadają i są w stanie pomóc. Gdyby taka pandemia przydarzyła się 15 lat temu mielibyśmy zupełnie inną sytuację. Dzisiaj można powiedzieć, że to była kwestia skorzystania z systemów, które czekały w blokach startowych i zostały użyte w odpowiedni sposób. Myślę, że powinniśmy się cieszyć i docenić, że dane nam było w taki sposób zareagować dlatego, że zmniejszyło to negatywne skutki całej sytuacji.

    „Dziś już nikt nie zaryzykuje stwierdzenia, że te wszystkie nowinki technologiczne, które dostarcza IT nie mają znaczenia.”

    Do tej pory o IT mówiło się jako o elemencie, który rozwijamy, ale pojawiały się takie głosy „czy to jest na pewno takie potrzebne?”. Sądzę, że dziś już nikt nie zaryzykuje stwierdzenia, że te wszystkie nowinki technologiczne, które dostarcza IT nie mają znaczenia. Absolutnie mają, pokazują kierunek i przyszłość oraz otwierają nowe drogi, które dzisiaj mamy. To, że dzisiaj możemy ze sobą porozmawiać online, siedząc w swoich domach, na temat e-commerce też może być tego przykładem.

    praca, e-commerce, praca zdalna

    Bartosz Martyka: Wiele firm podczas pandemii przeniosło się do sieci. Na ile OVHcloud poradziło sobie z ogromnym zapotrzebowaniem na usługi w tak krótkim czasie?

    Robert Paszkiewicz: Nasz public cloud urósł o 30 procent w czasie pandemii. To jest przykład, że potrafiliśmy dostarczyć usługi, zapanować nad łańcuchem dostaw dla naszych centrów danych, budową nowych serwerów, komponentów od poddostawców, itp. To jest bardzo dobry prognostyk na przyszłość, bo pokazuje, że jesteśmy w stanie, mówiąc wątkiem e-commercowym, przeżyć taki długotrwały Black Friday, który nie trwa jeden dzień tylko kilka miesięcy i wszystko działa. I myślę, że to jest bardzo optymistyczny sygnał na przyszłość.

  • Ponad połowa osób zrezygnowała z korzystania z urządzeń publicznych

    Ponad połowa osób zrezygnowała z korzystania z urządzeń publicznych

    COVID-19 zdemolował sposób, w jaki działa społeczeństwo i gospodarka. Groźny wirus ma również wpływ na naszą interakcję ze światem zewnętrznym. Eksperci z firmy Symetria UX przeprowadzili badanie, mające sprawdzić, jak korzystamy z urządzeń znajdujących się w przestrzeni publicznej. Okazuje się, że strach skutecznie zniechęcił nas do wypłacania pieniędzy z bankomatów, kupowania kawy w automatach czy korzystania z samoobsługowych kas biletowych.

    Symetria UX, poznańska agencja badawczo-projektowa, która dla firm z całego świata świadczy usługi z zakresu user i customer experience, zrealizowała badanie, które objęło łącznie 230 Polaków. 193 osoby uczestniczyły w badaniu ilościowym metodą CAWI, natomiast 37 wzięło udział w zdalnych badaniach jakościowych w narzędziu RespoTeam. Wszystko po to, aby zrozumieć, jak korzystamy z ekranów dotykowych oraz innych urządzeń samoobsługowych, do niedawna cieszących się ogromną popularnością. Badacze zadali sobie podstawowe pytanie: jak koronawirus wpływa na naszą interakcję z otoczeniem?

    Zrozumieć strach

    Naukowcy z amerykańskiego Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych (NIAID) po licznych badaniach ustalili, że czas półtrwania wirusa na urządzeniach wykonanych ze stali nierdzewnej wynosi blisko 6 godzin, natomiast w przypadku powierzchni plastikowych możemy mówić nawet o 7 godzinach. Jednak nie oznacza to, że po upływie tego czasu możemy czuć się bezpieczni, ponieważ w poszczególnych próbach COVID-19 wykryto najpóźniej po upływie trzech dni.

    – Choroba ta wciąż skrywa przed nami wiele tajemnic, a te budzą obawy i w konsekwencji strach. Ludzie, podobnie jak zwierzęta, unikają tego, co wywołuje w nich lęk lub niepewność. Ten mechanizm pozwolił nam przetrwać, a teraz, jako projektanci, musimy stawić mu czoła – zauważa Piotr Chwiedziewicz, Marketing Manager w Symetria UX.

    Nim stanie się w szranki z takim przeciwnikiem, należy dobrze się przygotować, poznając go na wskroś. Dlatego zespół Symetrii postanowił wziąć pod lupę nasze dotychczasowe przyzwyczajenia związane z obsługą ekranów dotykowych zlokalizowanych w przestrzeni publicznej, jak i tych osobistych, które zazwyczaj nosimy w kieszeniach.

    – Wyniki tej analizy skonfrontowaliśmy ze zmianami wywołanymi wybuchem epidemii, aby zidentyfikować nowe zachowania użytkowników oraz główne obawy związane z korzystaniem z dotykowych interfejsów – tłumaczy Monika Banach, UX Team Leader w Symetrii.

    Unikamy nie tylko ludzi, ale i urządzeń

    Na początek Symetria UX postanowiła sprawdzić, z jakich urządzeń dotychczas korzystaliśmy najchętniej. Żółty plastron lidera otrzymał bankomat (78%), na podium znalazły się również kasa samoobsługowa (65%) i paczkomat (52%). Nieco mniej popularne były biletomaty (32%), automaty do pobierania numerków kolejkowych (22%) oraz ekspresy do kawy usytuowane w miejscach publicznych, np. na stacjach benzynowych (7%).

    – Pogłębiona analiza wykazała ciekawą korelację. Mianowicie korzystanie z poszczególnych urządzeń z ekranami dotykowymi uzależnione jest od wieku badanych. Wśród osób starszych, czyli takich, które osiągnęły minimum 50 lat, większą popularnością cieszą się bankomaty oraz automaty do pobierania numerka kolejkowego. Natomiast im młodsze osoby badaliśmy, tym wykazywały one większą chęć do korzystania z paczkomatów – dodaje Monika Banach.

    Pojawienie się koronawirusa drastycznie wpłynęło nie tylko na to, jak pracujemy czy wypoczywamy, lecz również na sposób wykonywania przez nas podstawowych czynności. Doskonale widać to w raporcie Symetrii.

    Polityka izolacji społecznej ma jeden podstawowy cel – to ograniczenie mobilności mieszkańców danego terenu, dzięki czemu możemy zahamować rozprzestrzenianie się wirusa. Ponieważ taka praktyka stosowana jest również w Polsce, gdzie dodatkowo wspierana jest systemem kontroli publicznej i srogimi karami finansowymi, także i tu zaowocowało to spadkiem mobilności. Cierpią na tym wszelkie urządzenia, które znajdują się w przestrzeni publicznej i wyposażone są z ekran do obsługi dotykowej. Jak twierdzą eksperci Symetria UX, ogólnie można przyjąć, że częstotliwość korzystania z urządzeń ogólnodostępnych spadła o ponad połowę.

    Dotychczas tak popularne we wszelkich miejscach publicznych, tj. na dworcach, w centrach handlowych czy stacjach paliwowych, ekspresy do kawy, odnotowały spadek zainteresowania o 14%. Podobnie w przypadku automatów do pobierania numerków (17%) czy bankomatów (23%),.

    Czas epidemii to również doskonałe środowisko do rozwoju fobii społecznych. Ludzie, obawiając się zarażenia, unikają kontaktu, np. z obsługą sklepu, zamieniając kasjera na samoobsługową kasę. Dzięki temu zjawisku nieco mniejszy regres zaobserwowano w przypadku wspomnianych kas samoobsługowych czy biletomatów.

    – Przestałem z nich korzystać ponieważ nie mam zaufania, że są dezynfekowane. Brakuje im rozwiązań technicznych, np. takich, by automatycznie dezynfekowały ekran, np. poprzez jonizowanie go – przyznaje Łukasz, uczestnik zdalnego badania fokusowego w RespoTeam.

    Osoby, które korzystają obecnie z urządzeń z ekranami dotykowymi w przestrzeni publicznej, zachowują większe środki ostrożności niż miało to miejsce przed pojawieniem się wirusa.

    W przypadku wciąż mało znanej nam choroby najskuteczniejszym sposobem na zachowanie bezpieczeństwa jest izolacja. Nie zawsze jednak jest ona możliwa. Jakie działania prewencyjne podejmują Polacy, korzystając z urządzeń samoobsługowych? Najwięcej, bo niemal 7 na 10 respondentów, wskazało na zachowanie większej odległości od osób stojących w kolejce do urządzenia. Na drugim miejscu uplasowała się natychmiastowa dezynfekcja rąk (55%). – W dobie epidemii staram się używać rękawiczek jednorazowych podczas korzystania z pinpadów, bankomatów, ekranów – przyznaje Joanna, uczestniczka zdalnego badania fokusowego.

    Do niedawna niewiele osób, stojąc np. w kolejce do bankomatu, zachowywało się inaczej niż wcześniej. Trzy czwarte respondentów przyznało, że korzystając z urządzeń dotykowych w przestrzeni publicznej nie stosowało takich środków bezpieczeństwa jak teraz. Tylko 17% uczestników badania zachowuje je na takim samym poziomie, co przed epidemią.

    Obecna sytuacja związana z dynamicznym rozwojem pandemii i wynikające z tego ograniczenia, których źródłem jest presja społeczna, czy działania legislacyjne, podejmowane przez rząd, wpłynęły w znacznym stopniu na ograniczenie korzystania z urządzeń dotykowych w przestrzeni publicznej.

    – Z urządzeń dotykowych korzystamy dziś dużo rzadziej, lecz nie wynika to wyłącznie z obaw przed zakażeniem koronawirusem. Do takiego stanu rzeczy przyczynia się również fakt, że mniej wychodzimy z domu. Chętnie korzystamy również z alternatywnych usług, odpowiadających na tę samą potrzebę. Kurierzy zastąpili paczkomaty, a zamiast płacić gotówką, posługujemy się płatnościami zbliżeniowymi, nie ma więc potrzeby chodzić do bankomatu. A jeżeli już musimy się tam wybrać, to podejmujemy większe kwoty – tłumaczy Radosław Pawlak, UX Researcher z Symetrii.

    Brudna prawda o smartfonach

    Jak podaje amerykański tygodnik społeczno-polityczny Time, powołując się na naukowców z University of Arizona, telefon komórkowy jest 10 razy brudniejszy niż deska sedesowa. Mimo to uczestnicy badania Symetrii bardziej obawiają się zakażenia koronawirusem podczas korzystania urządzeń znajdujących się w miejscach publicznych (87%). W przypadku urządzeń osobistych takie obawy wyraziło zaledwie 49% respondentów.

    – Mówiąc o strachu, należy podkreślić, że osoby starsze, a za takie uważamy ludzi, którzy ukończyli 50. rok życia, mają nieco mniejsze obawy przed zakażeniem wirusem, a w związku z tym przykładają nieco mniejszą wagę do środków bezpieczeństwa podczas korzystania z ekranów dotykowych w miejscach publicznych. Również przed epidemią osoby te rzadziej stosowały środki bezpieczeństwa – zwraca uwagę ekspert Symetrii.

    Jakie środki wobec tego podejmują Polacy, aby chronić swoje zdrowie, korzystając z osobistych urządzeń wyposażonych w ekrany dotykowe? Okazuje się, że nie robimy zbyt wiele, głównie ograniczamy korzystanie ze smartfonów poza domem oraz dezynfekujemy urządzenia, a także dłonie. Niemniej środki ostrożności w przypadku urządzeń osobistych są rzadziej stosowane niż w przypadku urządzeń ogólnodostępnych.

    – Na pewno wpływ na to ma również brak jednoznacznej informacji od producentów urządzeń, która precyzyjnie określałaby, jak możemy je czyścić, nie narażając się na utratę gwarancji. Mimo że większość sprzedawanych dziś smartfonów posiada pewne rozwiązania, które mają czynić je wodoodpornymi, to autoryzowane serwisy producenta zastrzegają, że zachlapanie może grozić utratą gwarancji, przez co wspomniana odporność na ciecz to czysto teoretyczna zaleta – zauważa Radosław Pawlak.

    Nie bez znaczenia jest również aspekty psychologiczny. Wiele osób uważa, że skoro jesteśmy jedynymi osobami, które mają styczność z naszym smartfonem to czy istnieją jakiekolwiek szanse na to, że na jego powierzchni znalazł się niebezpieczny wirus? – Przeprowadzone badania wykazały, że powierzchnie smartfonów są pokryte bakteriami i wirusami, w tym również takimi, które mogą powodować poważne infekcje – mówi Judy Guzman-Cottrill, ekspert od chorób zakaźnych z Oregon Health & Science University. A przecież telefony są często trzymane blisko oczu, nosa i ust, gdzie zarazki mogą łatwo dostać się do organizmu.

    Nowa era projektowania

    Do niedawna mocnym trendem w projektowaniu był nacisk na ekologię, korzystanie z materiałów przyjaznych środowisku lub pochodzących z recyklingu. Kryzys epidemiologiczny przyczynił się do powstania nowego kierunku, który w najbliższych latach będzie zyskiwać na znaczeniu.

    – Projektanci stoją dziś przed ogromnym wyzwaniem. Wiele produktów i usług trzeba wymyślić od nowa, tak żeby ich odbiorcy nie bali z nich korzystać. W niektórych przypadkach wystarczy wdrożenie niewielkich zmian, w innych będzie konieczna całkowita transformacja. Ogromną rolę odegrają tutaj zarówno materiały, takie jak miedź, które skracają życie patogenów, jak i nowe rozwiązania technologiczne, eliminujące konieczność dotykania urządzeń lub automatyzujące ich dezynfekcję – tłumaczy Piotr Chwiedziewicz z Symetrii.

    Doskonałym przykładem wykorzystania technologii do eliminacji zbędnego kontaktu z urządzeniem jest aplikacja pozwalająca na bezdotykowe otwieranie paczkomatów.

    – Korzystałam z ekranu dotykowego przy odbieraniu paczki za pośrednictwem Inpost, teraz przestawiłam się na aplikację mobilną, która pozwala odebrać paczkę przy użyciu telefonu – mówi Anna, uczestniczka badania jakościowego.

    Pandemia koronawirusa zmusza nas do rewizji nawyków. Widać to szczególnie w dużych miastach, gdzie strach przed zakażeniem jest największy. Swoje piętno COVID-19 odcisnął zarówno na gospodarce, jak i społeczeństwie. Firmy, jak i instytucje państwowe, z trwającego kryzysu z pewnością wyciągną ważne lekcje, a trwałe zmiany wydają się nieuniknione. Raport Symetrii wskazuje na potrzebę nowego podejścia do tworzenia infrastruktury oraz urządzeń umieszczanych w miejscach publicznych. Nadrzędnym celem jest niedopuszczenie do wybuchu podobnego kryzysu w przyszłości.

  • Działania marek w okresie pandemii

    Działania marek w okresie pandemii

    Część marek działających na polskim rynku zintensyfikowały działania komunikacyjne skierowane do klientów i pracowników, jednak większość wstrzymała informowanie o swoich działaniach – wynika z tygodniowego podsumowania działań marek przygotowanego przez agencję Magna Talenta, specjalizującą się w budowaniu wizerunku marek, w tym prezesów największych, polskich firm.

    Brak aktywnej komunikacji z klientami

    71 proc. pracowników firm uważa, że głos prezesa marki jest ważny i oczekują, że zajmie stanowisko w ważnych tematach branżowych, w przypadku sytuacji kryzysowej w kraju i w sprawach związanych z pracownikami[1]. Tymczasem spora część marek zupełnie zrezygnowała z komunikacji zewnętrznej z klientami, a informacje o planowanych działaniach w okresie pandemii kierowane są jedynie do pracowników firm, z wykorzystaniem wewnętrznych komunikatorów.

    Z naszych obserwacji aktywności marek i profili osobistych członków zarządu firm na LinkedIn wynika, że spora część firm w okresie ostatniego tygodnia zupełnie zrezygnowała z komunikacji. Nie jest to dobra metoda. Szczególnie teraz, w tak trudnym dla nas wszystkich okresie, zarówno pracownicy, ale również klienci wymagają od firm jasnych komunikatów. Obserwujemy, że firmy nie odnajdują się w nowej sytuacji i nie do końca wiedzą, w jaki sposób powinny komunikować się z klientami – mówi ekspert ds. komunikacji marek Magna Talenta Piotr Grządziel.

    BNP Paribas jasno o swoich działaniach

    Jednak, dla niektórych marek, czas pandemii to odpowiedni okres do tego, aby wyjść naprzeciwko oczekiwaniom klientów i jasno komunikować o działaniach. Przemysław Furlepa – wiceprezes zarządu BNP Paribas Polska w nagranym wideo, które firma zamieściła na LinkedIn przekazał, w jaki sposób będzie funkcjonował bank.

    Prezes poinformował o tym, że placówki będą miały skrócony czas funkcjonowania. Wszystko po to, aby zmniejszyć ryzyko zakażenia koronawirusem i wyjść naprzeciw oczekiwaniom klientów. Bank wprowadził również restrykcje dotyczące liczby osób, jaka może przebywać jednorazowo w placówce czy jakie powinny być odstępy pomiędzy nimi. BNP zainwestował również w płyty pleksiglasowe, aby zwiększyć bezpieczeństwo doradców i klientów. To przykład dobrej komunikacji lidera. Klienci i pracownicy wiedzą, jakie bank wdraża procedury, a dzięki temu mogą czuć się bezpieczniej – uważa Piotr Grządziel.

    InPost dostarcza paczki do paczkomatów także w weekendy

    Firma InPost poinformowała natomiast o przyspieszonym wdrożeniu nowej usługi. Jej prezes – Rafał Brzóska przekazał za pomocą LinkedIn, że paczki będą dostarczane do paczkomatów także w weekendy. Klienci mogą odbierać je w sposób praktycznie bezdotykowy za pomocą aplikacji mobilnej. Zdaniem firmy, „w sytuacji zagrożenia z jaką mamy dziś do czynienia w gospodarce zachowanie ciągłości łańcucha dostaw jest absolutnie kluczowe”. Takie działanie ma również zachęcić Polaków do częstszego korzystania z paczkomatów i zminimalizowania dostaw kurierskich, a tym samym zmniejszenia ryzyka zakażenia koronawirusem. Informacja przekazana przez firmę InPost spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem wśród klientów.

    Nie tylko wdrożenia, ale i podziękowania

    Firmy nie tylko wdrażają nowe rozwiązania, ale w mediach społecznościowych komunikują o tym, jak bardzo doceniają działania pracowników służby zdrowia, mające na celu ochronę nas wszystkich. Przykładem jest LuxMed, który w mediach społecznościowych opublikował wideo, dziękując pracownikom służby zdrowia.

    Cztery strategie komunikacji marek

    Pierwszy tydzień pandemii był czasem sprawdzianu dla wielu przedsiębiorstw, wdrażania nowej organizacji pracy i nowego stylu komunikacji. Polskie firmy nadal jednak szukają sposobu na komunikowanie o swoich działaniach w czasach pandemii.

    Zauważamy cztery rodzaje strategii komunikacyjnej marek. Pierwsza z nich to zupełne wyciszenie komunikacji. Większość przedsiębiorstw organizuje teraz swoje struktury, zupełnie zapominając o odpowiedniej komunikacji. Część firm po prostu omija temat, działając jak dotychczas. Inne publikują bezpieczne treści i komunikaty. Ostatnia strategia to odważne mówienie o temacie i te firmy wygrywają najwięcej. Reakcje ludzi na ich działania są bardzo dobre, wyróżniają się na rynku, budują wiarę i zaufanie, a to ogromnie potrzebne w dzisiejszych, trudnych czasach – mówi ekspert ds. komunikacji marek Magna Talenta Piotr Grządziel.

    Marki coraz częściej prowadzą również działania CSR-owe. Restauracje z grupy AmRest dostarczają bezpłatne posiłki dla personelu medycznego, natomiast przekazanie określonych kwot na walkę z pandemią zadeklarowały m.in. Fundacja Orlen, Grupa Lotos czy Bank Pekao.

    [1] Edelman Trust Barometr
  • Jak sprzedajemy w Internecie? Analiza przed czarnym piątkiem

    Jak sprzedajemy w Internecie? Analiza przed czarnym piątkiem

    Wielkimi krokami zbliża się coroczne zakupowe szaleństwo, także w Internecie. Na kilka dni przed black friday i cyber monday home.pl przeanalizował bazę swoich klientów prowadzących esklepy. Wnioski? Handel w Internecie kwitnie!

    Liczba esklepów otwieranych dzięki rozwiązaniom oferowanym przez home.pl stale rośnie. Najwięcej klientów home.pl sprzedaje swoje produkty w branżach: dom i ogród; moda i ubrania; zdrowie i uroda. Co ciekawe tylko niespełna 20% biznesów prowadzonych jest w pakietach podstawowych. Ponad 80% użytkowników od razu decyduje się na uruchomienie esklepu profesjonalnego, który pozwala na oferowanie większej liczby produktów, różne wersje językowe i administrowanie sprzedażą przez kilka osób. Blisko 30% wszystkich sklepów jest zintegrowanych z Allegro. Świadczy to o wciąż bardzo silnej pozycji portali aukcyjnych, które stały się platformą dla profesjonalnych sklepów i dużych marek.

    Sklep zintegrowany z płatnościami online, kurierami czy z Allegro stanowi gotowe narzędzie do rozpoczęcia sprzedaży w sieci – mówi Magdalena Sikorska-Hadowska, head of ecommerce w home.pl. – Liczba integracji wzrosła od stycznia do października o połowę. Oznacza to, że coraz więcej sklepów korzysta z automatycznych połączeń m.in. z firmami kurierskimi, mediami społecznościowymi i wyszukiwarkami. Wpływ na to ma rosnąca świadomość przedsiębiorców, którzy stawiają na profesjonalne rozwiązania i automatyzację, która wpływa na efektywność pracy.

    W tym samym okresie rosły także nakłady na reklamę, którą zajmowali się specjaliści home.pl w imieniu właścicieli sklepów. Porównując wartość kampanii zleconych w styczniu i w październiku 2019, kwoty przeznaczone na ten cel wzrosły aż o 600%.

    To oczywiście wynik zbliżających się świąt i wcześniejszych akcji promocyjnych na black friday i cyber monday – dodaje Magdalena Sikorska-Hadowska z home.pl. – W naszych statystykach dokładnie widać wzmożony okres aktywności zakupowej i większą wartość koszyka. Łatwo te dane powiązać z kalendarzem i wyciągnąć wnioski.

    home.pl obsługuje sklepy od ponad 10 lat i obserwuje rokroczny wzrost koszyka zakupowego. Klienci esklepów utrzymywanych w home.pl najmniej w roku 2019 wydali w kwietniu. Wówczas wartość jednego koszyka wynosiła ok. 193 złote. W październiku liczba zamówień podwoiła się, a jednorazowo statystyczny klient wydawał już ok. 230 złotych, a więc prawie 40 złotych więcej niż pół roku wcześniej. Większość z tych pieniędzy na konta sprzedających wpłynęła za pośrednictwem zewnętrznych operatorów płatności elektronicznych, głównie PayU. To trend, który wyjątkowo wyraźnie widać w całym roku 2019 – klienci sklepów internetowych doceniają bezpieczeństwo, łatwość i szybkość dokonywania opłat przez pośredników, coraz częściej decydując się właśnie na ten sposób zapłaty za produkty i usługi. Kolejnym istotnym elementem sprzedażowej układanki jest logistyka.

    Strategiczną dla nas kwestią jest wdrożenie dla klientów home.pl atrakcyjniejszych niż dostępne na rynku cenników wysyłki paczek oraz zwrotów oferowanych za pośrednictwem Inpost – mówi Magdalena Sikorska-Hadowska. – Chodzi nam o posiadanie w pakiecie usług rozwiązań, które umożliwiają jak najszybsze dostarczanie paczek do odbiorców. Dzięki usługom Inpost, 23 listopada ruszyła możliwość weekendowych nadań. To z pewnością wartość dodana i ułatwienie dla osób prowadzących swoje biznesy z home.pl.

    Wszystkie powyższe dane jasno mówią o tym, że eCommerce to wciąż dynamicznie rozwijająca się gałąź polskiego i światowego rynku. Klienci potwierdzą to zapewne kolejny raz za kilka dni, korzystając z licznych promocji i rabatów przygotowanych na black friday i cyber monday.

  • Jak zaoszczędzić na wysyłce przesyłek?

    Jak zaoszczędzić na wysyłce przesyłek?

    Chcesz wysyłać swoje paczki taniej? Jest na to szybki i prosty sposób. Wypróbuj praktyczną wyszukiwarkę, uzupełnij podstawowe dane — wpisz destynację i wymiary paczki — następnie skorzystaj z ofert tańszych nawet o 70%. Nie trać czasu na wertowanie cenników, porównaj ofertę sprawdzonych przewoźników i wybierz najtańszego dostawcę.

    Cena, cena i jeszcze raz cena

    Nie ma co się oszukiwać, dla większości klientów cena była, jest i zapewne będzie decydującym czynnikiem. Wszyscy chcemy wysyłać paczki taniej, nawet jeśli nie robimy tego regularnie. Indywidualny klient może mieć problem z wynegocjowaniem stawek dostępnych np. dla właścicieli sklepów internetowych, wysyłających kilkadziesiąt paczek dziennie. Odpowiedzią na problem skali jest usługa brokera kurierskiego.

    Kurier najlepszy wśród najtańszych

    Z platformą GlobKurier.pl wyślesz paczkę tanio. Otrzymujesz funkcjonalne narzędzie, dzięki któremu w prosty sposób możesz porównać ofertę cenową ponad 50 kurierów. Łatwo sprawdzisz, która z czołowych firm: UPS, FedEX, DHL czy InPost preferują najtańsze rozwiązanie przy uwzględnieniu destynacji i wymiarów Twojej paczki. Wystarczy kilka kliknięć, o resztę zadbają specjaliści. GlobKurier.pl gromadzi zlecenia podobne do Twoich, następnie przekazuje je masowo do poszczególnych przewoźników, negocjując odpowiednie obniżki cen. Broker pozwoli Ci wysyłać paczki taniej, dodatkowo logując się do serwisu, masz szansę skorzystać z rabatów dostępnych dla zarejestrowanych użytkowników.

    Kalkuluj i oszczędzaj

    Opcja szybkiej wyceny pozwoli oszacować koszt standardowej przesyłki, jak i całej palety. Cena uzależniona jest od wielu czynników: destynacji, wagi czy terminu realizacji. Na rynku funkcjonuje wiele firm, każda z nich ustala i na bieżąco aktualizuje wewnętrzne cenniki. Porównywanie ofert może być niezwykle pracochłonne… na szczęście przygotowany przez GlobKurier mechanizm, pozwoli Ci prześledzić aktualne stawki i znaleźć odpowiedniego przewoźnika w mniej niż minutę!

    Aby ustalić, ile kosztuje wysłanie paczki, musisz wziąć pod uwagę zmienne, które składają się na całkowity koszt wysyłki.

    • rozmiar — jakie są wymiary opakowania?
    • waga — jak ciężka jest paczka?
    • odległość — dokąd zmierza paczka?
    • szybkość — jak szybko paczka musi się tam dostać?

    oszczedzanienaprzesylce

    Tanie wysyłki — kraj i świat

    Tanio możesz wysyłać w każdy region świata! Ograniczenia są niewielkie, wybierasz spośród grupy ponad 190 krajów. Międzynarodowe usługi kurierskie stają się coraz popularniejsze, dzięki czemu ceny są również bardziej przystępne. Oczywiście, zasada jest prosta: im bardziej odległe jest miejsce docelowe, tym więcej gazu, paliwa do silników odrzutowych i zasobów potrzeba, aby paczkę dostarczyć. Opłata, jaką pobierze przewoźnik jest proporcjonalna do odległość, w przypadku międzynarodowych przesyłek kluczem do taniej wysyłki jest korzystanie z optymalnych rozwiązań. Skorzystaj z wieloletniego doświadczenia GlobKurier.pl w obsłudze frachtów międzynarodowych. Współpraca ze sprawdzonymi firmami transportowymi pozwala nam proponować tanie i sprawdzone rozwiązania logistyczne, nawet jeśli planujesz wysyłkę w najdalszy zakątek świata Kongo, Sudan, Wielka Brytania, Chiny czy USA.

    Niższe stawki dla Twojej firmy

    Jeśli Twoje potrzeby wysyłkowe są większe, skontaktuj się ze specjalistami GlobKurier.pl, którzy przygotują rozwiązanie dostosowane do profilu i wymagań Twojej działalności. Nie obawiaj się, nie musisz podpisywać wiążących umów, jeśli jednak jesteś w stanie zadeklarować volumen paczek, możesz liczyć na atrakcyjny rabat. Prowadząc firmę z GlobKurier.pl możesz oszczędzić pieniądze i czas, wdrożenie przemyślanej strategii logistycznej zwiększy nie tylko zysk. Proponujemy szereg integracji, które usprawnią cały proces logistycznej obsługi Twojego biznesu, automatyzacja poprawi rentowność i z pewnością ułatwi życie pracownikom. Nie zwlekaj, zapoznaj się z ofertą dedykowaną dla firm i rozpocznij oszczędzanie: https://www.globkurier.pl/oferta/dla-firm/

  • Lidl startuje ze sklepem internetowym

    Lidl startuje ze sklepem internetowym

    Lidl uruchomi jutro, 5 kwietnia, sklep internetowy. W sklepie nie będzie jeszcze dostępna żywność, a odzież, sprzęt AGD czy artykuły do domu. Polska będzie czwartym krajem, w którym Lidl uruchomi platformę e-commerce. Wcześniej miało to miejsce w Niemczech, Hiszpanii i Czechach.

    Zarząd spółki zarządzającej siecią dyskontów zapowiada, że w ofercie w sklepie internetowym znajdą się produkty sprzedawane w sklepach stacjonarnych, ale trafiać będą tam tydzień przed pojawieniem się w fizycznych placówkach. Na stronie lidl-sklep.pl znajdziemy także artykuły dostępne tylko w sieci, jednak ceny produktów w sklepie stacjonarnym i w sieci nie będą się różnić.

    Za zakupy w Lidl-sklep.pl klienci będą mogli płacić przelewem internetowym, kartą płatniczą oraz Blikiem. Zamówione produkty będą dostarczane przez kurierów firmy InPost oraz Geis pod wskazany adres w całej Polsce. Za zakupy powyżej kwoty 149 zł otrzymamy darmową wysyłkę, w innym przypadku koszt przesyłki będzie wynosił 9,90 zł.

    Zarząd firmy nie wspomina na ten moment o możliwości odbioru zakupów w sklepie stacjonarnym. Na zwrot zakupów będziemy mieć 30 dni i będzie on darmowy, realizowany przez Pocztę Polską. Ponadto Zarząd podkreśla, że zależy im na uplasowaniu sklepu internetowego Lidla w ścisłej czołówce e-sklepów w Polsce.

    Spółka na razie nie planuje sprzedawać żywności przez internet, ale nie wyklucza tego w przyszłości. Problemem są bowiem wysokie koszty takiej działalności. W 2017 roku firma wdrożyła Winnicę Lidla, czyli platformę pozwalającą klientom na rezerwowanie przez internet alkoholi (ich odbiór odbywa się w sklepie stacjonarnym) oraz serwis Lidl Podróże z ofertami turystycznymi. Obecnie Lidl ma ponad 670 sklepów w całej Polsce.

    Obecnie, jeśli chcemy zrobić zakupy nie wychodząc z domu, mamy taką możliwość poprzez platformę Tesco. Ponadto, powstają różne projekty, mające na celu usprawnienie procesu zakupów spożywczych w sieci, m.in. Coolomat. Posunięcie Grupy Schwarz, będącej właścicielem m.in. marli Lidl i Kaufland dowodzi, że rynek e-commerce ciągle rośnie, a zanosi się na to, że dynamika tego wzrostu jeszcze mocniej przyspieszy w nadchodzących latach.

  • InPost skorzysta z rozwiązań Zebra Technologies

    InPost skorzysta z rozwiązań Zebra Technologies

    Zebra Technologies Corporation ogłosiła, że InPost wykorzystuje jej rozwiązania mobilne. Spółka wyposażyła 3800 pracowników terenowych w komputery mobilne z ekranem dotykowym Zebra TC56. Modele, działające pod kontrolą systemu Android™, umożliwiają im szybsze i bardziej precyzyjne wykonywanie zadań związanych z obsługą paczek. Dzięki temu wdrożeniu wydajność dostaw InPost wzrosła w niektórych przypadkach nawet o 10 proc.

    W celu zachowania konkurencyjności i zaspokojenia wymagań klientów, spółka InPost przeszła cyfrową transformację, wdrażając najnowsze technologie i przechodząc na platformę opartą na systemie Android. Firma wymieniła tablety na komputery mobilne TC56 z ekranem dotykowym. Nowe urządzenia są wyposażone w aplikację MobiCourier dostarczaną przez OpenNet.pl niezależnego producenta oprogramowania specjalizującego się w kompleksowych rozwiązaniach IT dla przedsiębiorstw działających w sektorze usług kurierskich i logistycznych.

    Komputery mobilne TC56, stosowane do obsługi potwierdzeń dostaw przez kurierów InPost to narzędzia, które pozwalają zmniejszyć liczbę błędów i ograniczyć ilość dokumentacji. Firma może za ich pomocą przekazywać pracownikom terenowym informacje o profilach klientów, wskazówki dojazdu i inne ważne dane w czasie rzeczywistym, co umożliwia optymalizację procesów obsługi i szybszą realizację dostaw. Najważniejszym czynnikiem rozwoju firmy inPost jest ciągłość operacji i możliwość utrzymania przewidywalnych kosztów działalności. Usługa kompleksowego wsparcia serwisowego OneCare™ oferowana przez firmę Zebra obejmuje szybką naprawę lub wymianę przypadkowo uszkodzonych urządzeń, co oznacza niższy koszt posiadania w porównaniu z wcześniej używanymi przez kurierów InPost tabletami z systemem Windows.

  • Joanna Wcisło: z Netii do Stanusch Technologies

    Joanna Wcisło objęła stanowisko Chief Commercial Officera w Stanusch Technologies. To należąca do Kulczyk Investments spółka, specjalizująca się w tworzeniu systemów wykorzystujących sztuczną inteligencję oraz przetwarzanie języka naturalnego.

    Joanna Wcisło posiada ponad 20-letnie doświadczenie menedżerskie zdobyte w obszarze sprzedaży oraz obsługi klienta. Na nowym stanowisku będzie odpowiadać za strategię handlową oraz marketing.

    Zanim związała się ze Stanusch Technologies, pełniła kierownicze funkcje w Netii. Jako Dyrektor Generalna Rynku B2C odpowiadała za rozwój i sprzedaż produktów spółki skierowanych do klientów indywidualnych, a także optymalizację procesów utrzymaniowych. Była także odpowiedzialna za cyfryzację sprzedaży i obsługi klienta.

    Wcześniej w Netii pełniła obowiązki Dyrektora Departamentu Obsługi Klienta. Odpowiadała za zarządzanie siecią call center, realizację działań mających na celu zwiększenie satysfakcji klientów i zmniejszenie ich retencji, a także projekty cyfryzacyjne.

    Przed rozpoczęciem kariery zawodowej w Netii, Joanna Wcisło przez blisko 5 lat pełniła obowiązki Dyrektora Departamentu Obsługi Klienta w Raiffeisen Banku. Odpowiadała również za zarządzanie siecią contact center, telesprzedaż i za strategię jakości obsługi klienta w Provident Polska, gdzie pełniła obowiązki Dyrektora Działu Obsługi Klienta.

    Joanna Wcisło jest absolwentką psychologii społecznej Uniwersytetu SWPS. Ukończyła również studia podyplomowe na kierunku job coaching – doradztwo kariery i rozwoju.

    Stanusch Technologies specjalizuje się w realizacji projektów wykorzystujących sztuczną inteligencję, uczenie maszynowe oraz przetwarzanie języka naturalnego. Do grona klientów spółki należą m.in. Energa, InPost, Link4, UPC, Bayer, BZ WBK, Geting Bank, Orange, ING, Bayer oraz ZUS i Kancelaria Sejmu.

    W Netii, stanowisko Joanny Wcisło objął Tomasz Dakowski do maja bieżącego roku pracujący w UPC Polska, a wcześniej dla Orange Polska i poprzedniczki telekomu Telekomunikacji Polskiej (2001-2010).