Tag: Druk

  • Leasing i płynące z niego korzyści

    Leasing i płynące z niego korzyści

    Obecnie znacznie zmienia się podejście do nabywania przedmiotów, także do samego posiadania ich. Jako konsumenci szukamy nowych modeli i nowych rozwiązań. Jak nie posiadać rzeczy, a z nich korzystać? – pytamy. A biznes stara się odpowiadać.

    Coraz częściej zdajemy sobie sprawę, że posiadanie nie jest dla nas wartością samą w sobie, a jedynie sposobem na osiągnięcie jakiegoś celu – na przykład nie kupujemy wiertarki po to, żeby ją mieć, tylko dlatego że czasem potrzebujemy wywiercić dziurę w ścianie. Gdyby ktoś oferował szybkie wypożyczanie wiertarek (najlepiej z dowozem) i nie byłoby ono drogie, pewnie większość z nas bez żalu zrezygnowałaby z posiadania takiego sprzętu na własność.

    W odpowiedzi na ten trend, biznes oferuje nam rozwiązania oparte na zasadach „pożyczaj, współdziel, udostępniaj”. Zamiast kupować płyty CD – kupujemy subskrypcje Spotify, Deezer czy Tidal. Zamiast kupować rower – korzystamy z miejskich wypożyczalni. Zamiast kupować samochód – w mieście korzystamy z taksówek lub Ubera, a w przypadku dłuższych podróży bierzemy auto z wypożyczalni lub korzystamy z carpoolingowych serwisów typu BlaBlaCar. Tendencję tę wspierają dwa zjawiska ekonomiczne. Pierwsze to malejąca różnica w pomiędzy kosztem kupna „narzędzia” a nabywaniem samych „korzyści”. Kiedyś przejazdy taksówkami były drogie, więc opłacało się mieć własne auto. Dziś coraz większa konkurencja i rozwój technologii – aplikacje typu Uber – tak obniżyły opłaty za jednostkowe przejazdy, że może to być atrakcyjna alternatywa dla kupna samochodu. Drugie zjawisko, to szybki spadek wartości przedmiotów w czasie – skutecznie weryfikuje on nasze tradycyjnie podejście do posiadania. Dziś kupowanie rzeczy to nie jest smart choice, skoro już po wyjściu ze sklepu są one warte mniej, niż za nie zapłaciliśmy. A wartość ta będzie spadała z każdym kolejnym miesiącem czy rokiem.

    Leasing w Polsce dopiero rośnie

    Słowo leasing pochodzi od lease, czyli pożyczać, a jednak przez lata w Polsce standardem były umowy, w których przedsiębiorca zobowiązywał się do wykupu na koniec umowy przedmiotów, które leasingował. Mieliśmy, więc bardziej do czynienia z rozłożoną na raty sprzedażą niż wynajmem. Widzimy w naszych zagranicznych oddziałach, a jesteśmy obecni na 31 rynkach, wyraźną tendencję do rezygnacji przez klientów z wykupu. Wolą oddać urządzanie leasingodawcy i wziąć w leasing nowy, nowocześniejszy sprzęt, w ramach kolejnej umowy. Dzięki temu mają stały dostęp do najnowocześniejszych technologii, płacąc jednocześnie niższą ratę. To bardzo mocny trend, więc postanowiliśmy szybko zareagować i zaproponować na polskim rynku specjalnie przygotowany produkt, odpowiadający na takie zapotrzebowanie – powiedział Konrad Wiśniowski, Prezes polskiego oddziału Grenke

    Zalety leasingu

    Konrad Wiśniowski - Prezes Zarządu GRENKELEASING SP. Z O.O
    Konrad Wiśniowski – Prezes Zarządu GRENKELEASING SP. Z O.O

    Leasing jest bardzo wygodnym i korzystnym sposobem finansowania sprzętu czy oprogramowania potrzebnego w firmie. Po pierwsze – nie wymaga angażowania z góry żadnych pieniędzy. Można właściwie z dnia na dzień zacząć korzystać z urządzeń. Po drugie – wymogi formalne są mniejsze niż w przypadku kredytu. W GRENKE wystarczy wniosek i kilka dokumentów, które zazwyczaj są pod ręką w firmie, aby decyzję o przyznaniu leasingu otrzymać nawet w jeden dzień. Po trzecie – raty pokrywa się z przychodów, które przynosi używanie leasingowanego sprzętu, zarabia więc on sam na siebie. Ponadto rata ma stałą wysokość, czyli łatwo planować i kontrolować koszty. Kolejną zaletą jest fakt, że leasing pozwala przedsiębiorcy uniknąć skomplikowanych księgowych rozliczeń dotyczących amortyzacji sprzętu – leżą one po stronie leasingodawcy. Dla klienta po prostu cała rata co miesiąc stanowi koszt uzyskania przychodu, zmniejszając tym samym podstawę opodatkowania. Proste, wygodne i korzystne.Na koniec warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden element leasingu, który działa na korzyść przedsiębiorcy. W tradycyjnym leasingu klient zobowiązuje się do wykupu przedmiotów, które leasingował na koniec umowy.   Ale to wcale nie jest konieczne! W wielu przypadkach bardziej korzystne może być oddanie urządzeń leasingodawcy i podpisanie kolejnej umowy na  nowy i bardziej nowoczesny sprzęt. Dzięki temu firma może mieć nieprzerwany, stały dostęp do najnowocześniejszych technologii, płacąc przy tym niższą ratę.

    Grenke oferuje rozwiązanie, które działa właśnie w taki sposób. To Leasing Nowoczesny. Klient używa sprzętu , a kiedy kończy się okres umowy decyduje czy chce wymienić sprzęt na nowy, odkupić go od Grenke lub dostawcy danego urządzenia, czy przedłużyć lub zakończyć umowę. To bardzo interesujące rozwiązanie dla firm, których konkurencyjność bazuje na nowoczesności i innowacji. Korzystając z Leasingu Nowoczesnego mogą one cyklicznie, co kilka lat wymieniać sprzęt i zawsze mieć nowoczesne komputery, serwery, drukarki, smartfony czy inne niezbędne urządzenia. W ten sposób łatwo mogą utrzymywać ciągłą przewagę technologiczną nad konkurencją.

  • Czy opłaca się używać zamienników?

    Czy opłaca się używać zamienników?

    Na rynku dostępne są oryginalne produkty i cała masa zamienników. Jak opłacalne jest ich używanie i czym się kierować podczas wyboru odpowiedniego zamiennika? Na te pytania odpowiada Rafał Ornowski, Pełnomocnik Zarządu Action ds. marki.

    Rafał Ornowski
    Rafał Ornowski, Pełnomocnik Zarządu ACTION ds. Marki

    W dzisiejszych czasach zakup drukarki nie stanowi dużego wydatku. Kłopoty zaczynają się dopiero przy wymianie tuszu czy tonera. Nagle okazuje się bowiem, że koszt użytkowania drukarki kilkukrotnie przekracza cenę jej zakupu. Dlatego zarówno firmy, jak i klienci indywidualni szukają sposobu na zredukowanie kosztów codziennego drukowania. Chcą drukować taniej, ale bez uszczerbku na jakości wydruku. Dlatego często rezygnują z oryginalnych materiałów eksploatacyjnych (tzw. OEM) na rzecz zamienników, które charakteryzują się zbliżonymi parametrami drukowania, a przy tym zapewniają tak pożądane, szczególnie w przypadku firm, oszczędności.

    Jak to się dzieje, że zamienniki przynoszą oszczędność? W Activejet obniżenie kosztów uzyskaliśmy dzięki wprowadzaniu na rynek produktów XL, charakteryzujących się zwiększoną pojemnością w stosunku do produktów OEM. Dzięki temu pozwalają one na wydrukowanie większej liczby stron, zachowując przy tym najwyższą, powtarzalną jakość. Stale pracujemy nad doskonaleniem składu technologicznego proszku i atramentu, na bieżąco monitorujemy produkcję na każdym jej etapie i starannie testujemy nasze produkty, aby dostarczyć użytkownikowi wiedzę na temat jego realnych osiągów. Nasze tusze i tonery zabezpieczamy przy pomocy nowoczesnych rozwiązań zapewniających jakość co najmniej na poziomie oryginału. Potwierdzeniem tego jest 5-letnia gwarancja, którą dajemy na wszystkie nasze produkty.

    Wybierając zamiennik do swojej drukarki, nie należy sięgać po pierwszy lepszy produkt ze sklepowej półki. Warto trzymać się renomowanych i sprawdzonych producentów, którzy działają na rynku od wielu lat i mają bogate doświadczenie w produkcji nawet najbardziej zaawansowanych technologicznie kartridżów. Użytkowanie „bubli” skutkuje nie tylko znacznym spadkiem jakości wydruków, ale również awaryjnością i szybszym zasychaniem samego produktu, co w skrajnych przypadkach może prowadzić nawet do uszkodzenia drukarki. Przed zakupem dobrze jest więc zasięgnąć opinii eksperta lub innych użytkowników. Bardzo pomocne będą również wyniki niezależnych badań i rankingów, które weryfikują prawdziwość marketingowej narracji producentów. Niejednokrotnie okazuje się bowiem, że na opakowaniu podane są wartości zawyżone, nie mające wiele wspólnego z rzeczywistą wydajnością produktu. Potwierdzeniem tego jest np. ostatni test zamienników do drukarek, przeprowadzony przez redakcję PC World, w którym pod lupę wzięto m.in. skomplikowane kartridże głowicowe do urządzeń HP. W przypadku niektórych czołowych producentów osiągnięty w teście stosunek ceny produktu do jego jakości nie pokrywał się z wartościami deklarowanymi na pudełku. Najniższa na rynku cena nie jest bowiem gwarancją oszczędności – warto przeliczyć również opłacalność produktu. Dla przykładu, produkt Activejet, choć nie jest najtańszym spośród testowanych tuszów, zapewnia najniższy koszt druku. Po przeliczeniu okazuje się bowiem, że koszt wydrukowania 100 stron przy użytkowaniu zamienników Activejet wynosi niecałe 11 zł, czyli prawie dwukrotnie mniej niż w przypadku laureata drugiego miejsca i niemal pięciokrotnie mniej niż w przypadku ostatniego produktu na liś0cie (a oba te produkty kosztują mniej niż produkt Activejet). Sięgając po zmienniki, warto więc rozeznać się w rynku, aby mieć pewność, że to, co miało przynieść oszczędność, nie przyniesie jeszcze większych wydatków.

  • Naprawa drukarki zabiera cenny czas ekspertom bezpieczeństwa

    Naprawa drukarki zabiera cenny czas ekspertom bezpieczeństwa

    Ile zajmuje naprawa drukarki, gdy zatnie się papier? Zwykle kilka minut – odpowie większość administratorów zmagających się codziennie z lawiną podobnych zgłoszeń. Gorzej, jeśli to minuty pracy dedykowanych specjalistów bezpieczeństwa IT, których użytkownicy mogą dręczyć swoimi „drobnymi problemami z komputerem”. Anzena alarmuje, że przy obecnym rozwoju cyberzagrożeń kluczowe jest zapewnienie ekspertom maksymalnego komfortu pracy, o co powinni zadbać zarówno ich menedżerowie, jak i oni sami.

    „Komputer mi się nie włącza, wpadniesz sprawdzić?” – chociaż źródłem tego palącego problemu często jest listwa zasilająca, tylko 17% ekspertów bezpieczeństwa IT nie słyszy w swojej pracy podobnych próśb. Okazuje się, że w wielu organizacjach eksperci oddelegowani do uszczelniania firmowej infrastruktury co tydzień tracą czas pomagając współpracownikom z problemami administracyjnymi. W efekcie mogą oni nie być w stanie dopełnić swoich obowiązków, czym narażają biznes na straty – te wywołane awarią i te związane z marnotrawieniem cennego czasu eksperta.

    Powyższe wnioski są wynikiem ankiety przeprowadzonej wśród 350 ekspertów bezpieczeństwa IT przez firmę Firemon. 83% respondentów przyznało w niej, że inne działy często proszą o pomoc w rozwiązywaniu problemów spoza obszaru ich pracy. I robią to bardzo często. 80% ankietowanych pomaga kolegom co najmniej godzinę tygodniowo, a rekordziści (8%) nad niesprawną pocztą i innymi kłopotami współpracowników dumają nawet ponad 5 godzin w tygodniu.

    Źródła problemu upatruje się w postrzeganiu wiedzy technicznej ekspertów przez resztę ich organizacji – w końcu jeśli ktoś umie powstrzymać wirusa, to restart drukarki będzie dla niego banałem, prawda? Pokutuje tu brak świadomości, czym zajmuje się taki ekspert, przez co użytkownicy mylą go z administratorem, a i on sam – zwłaszcza jeśli brak mu asertywności – może czasem w taką rolę wchodzić.

    Sprawy nie upraszcza też biurowa wygoda, która wielu pracowników uzależniła od życzliwości osób technicznych do tego stopnia, że nawet nie próbują samodzielnie rozwiązywać problemu z komputerem.  Problem wynika też z nieznajomości polityk bezpieczeństwa własnej firmy. Powtarzają się zgłoszenia „strona / internet mi nie działa”, „komputer zwolnił”, prośby o sprawdzenie prywatnego dysku USB i odwiecznego nemesis pracowników biurowych – niesprawnej drukarki. Administrator jest w tej chwili zajęty? To nic, przecież można zadzwonić do eksperta, który wie co najmniej tyle samo!

    W każdym takim przypadku ekspert powinien mimo wszystko odsyłać użytkowników do administratora. Jeśli mimo wyraźnych wytycznych pracodawcy specjalista sam nie zadba o zagospodarowanie swojego czasu, to potrzebujący pomocy na pewno spróbują zrobić to za niego. W dobie ransomware musimy mieć czas na kluczowe firmowe zadania ochrony, które wbrew pozorom nie muszą trwać całego dnia. Już 15 minut wystarczy np. do pełnego testu plików naszego backupu w środowisku wirtualnym. Przydadzą się na wypadek kolejnej infekcji – komentuje Krystian Smętek, inżynier systemowy rozwiązań StorageCraft ShadowProtect SPX z firmy Anzena

    A ile traci firma na niewłaściwie pojmowanym „pomaganiu”? Według Raportu Płacowego 2017 firmy Hays w Polsce osoba na stanowisku Security Specialist zarabia między 12 a 22 tys. zł miesięcznie. Biorąc jako bazę dolne widełki (75 zł za godzinę pracy) godzina „bratniej pomocy” tygodniowo w skali roku wygeneruje dla firmy koszt 3 900 zł. Jeśli mowa o przodowniku, który na ratowaniu innych spędza wspomniane 5 godzin tygodniowo, to roczny koszt jego bezproduktywności w obszarze bezpieczeństwa wyniesie 19 500 zł. Naturalnie im więcej życzliwych specjalistów bezpieczeństwa, tym większa szansa, że podobne koszty będą rosnąć. By tego uniknąć, przełożeni powinni zadbać, by właściwym odruchem pracownika z problemem technicznym było każdorazowo wezwanie administratora. Warto odciążyć ekspertów bezpieczeństwa, nim okaże się, że ich dobrymi chęciami wybrukowane jest prawdziwe piekło – w zainfekowanej serwerowni.

  • Nowość dla Twojego biura w x-kom

    Nowość dla Twojego biura w x-kom

    Pora zmodernizować biuro? Zacznij od wymiany starego urządzenia wielofunkcyjnego na najnowszy HP DeskJet GT 5820. System stałego zasilania w atrament zapewni ekstremalnie niskie koszty druku oraz niesamowitą wydajność. Urządzenie pozwala również drukować bezprzewodowo i mobilnie, poprawiając komfort pracy.

    Z HP DeskJet GT 5820 drukujesz więcej za tę samą kwotę

    Drukarka do biura powinna być oszczędna. W końcu każdego dnia spod jej głowicy wychodzą dziesiątki stron wypełnionych tekstem, raportami, wykresami albo materiałami marketingowymi. HP DeskJet GT 5820 spełnia ten warunek, drukując na zestawie startowym do 5 tys. stron w trybie mono lub do 8 tys. stron w kolorze. Dzięki przeźroczystym pojemnikom szybko ocenisz, jak wiele atramentu pozostało i kiedy trzeba będzie uzupełnić jego poziom. Co ważne, dolewanie jest bardzo proste i czyste, gdyż specjalna konstrukcja butelek zapobiega kapaniu, więc blat wokół drukarki będzie zawsze schludny.

    Równie ważna jest jakość druku, lecz z urządzeniem HP DeskJet GT 5820 ten parametr masz zagwarantowany. Wydruki zachowują czytelność przez długi czas, więc nawet po latach wyglądają tak dobrze, jak w dniu ich wydrukowania. Barwne, szczegółowe i trwałe wydruki staną się wizytówką Twojego biura.

    Drukowanie bezprzewodowe i mobilne

    Kable, które leżą na podłodze biura nie wyglądają estetycznie. Poza tym taka instalacja wiąże się z dodatkowymi kosztami. A przecież można prościej. Urządzenie wielofunkcyjne HP DeskJet GT 5820 skonfigurujesz ze swoim laptopem, by przesyłać pliki bezprzewodowo, a nawet za pośrednictwem maila. Dodatkowym ułatwieniem jest druk bezpośrednio z urządzeń mobilnych, bez potrzeby zgrywania danych do komputera.

    Więcej możliwości urządzenia HP DeskJet GT 5820 znajdziesz w poniższym filmie:

    Produkt dostępny w x-kom.pl.

  • Zwracanie towaru – jak się w tym nie pogubić?

    Zwracanie towaru – jak się w tym nie pogubić?

    Zwroty towaru są tematem dość trudnym. Firmy mają do tego różne podejście, klienci jeszcze bardziej zróżnicowane. Poniżej znajduje się wypowiedź Marka Thomsona z Zebra Technologies, która nieco rozjaśnia ten temat.

    Jeszcze nie tak dawno temu jedyną dopuszczalną przyczyną zwrotu towaru było stwierdzenie jego wady lub uszkodzenia. Liczba dokonywanych zwrotów lawinowo rosła tuż po świętach Bożego Narodzenia, gdy prezenty dla krewnych i przyjaciół nie zawsze okazywały się trafione. Jednak w większości przypadków sklepy nieprzychylnie traktowały zwroty, starając się, aby cała procedura była możliwie jak najbardziej skomplikowana i uciążliwa dla klientów.

    Dziś podejście do zwrotów wygląda nieco inaczej. Do łask wróciła stara jak świat zasada, zgodnie z którą klient ma zawsze rację. Zwroty realizowane są przez cały rok. Kupujący mogą odesłać zakup – a czasem wręcz są do tego zachęcani – głównie w celu pogłębienia relacji ze sprzedawcą detalicznym. Można powiedzieć, że nowi gracze na internetowym rynku, tacy jak Zalando, uczynili zwroty kluczowym elementem swojego modelu biznesowego.

    Jak sprzedawcy detaliczni mogą odnaleźć się w nowej kulturze zwrotów?

    Odpowiedzią jest wejście na rynek cyfrowy oraz wdrożenie wielokanałowego systemu składania i realizacji zamówień. Kupującym znacznie wygodniej jest zamówić kilka artykułów w różnych rozmiarach, by potem w domu ostatecznie zdecydować, który pasuje im najlepiej. Trend ten zyskał już nazwę „domowej przymierzalni”.

    Wzrost liczby zwrotów to również bezpośredni skutek rosnącej popularności modelu „zamów i odbierz” polegającego na dostarczaniu zamówień do sklepów stacjonarnych. Personel punktów detalicznych wydający klientom paczki także dostrzega gwałtowny wzrost liczby zwrotów. Wynika to z faktu, iż w modelu „zamów i odbierz” najlepszą praktyką jest stworzenie kupującym możliwości przymierzenia zamówionego towaru na miejscu. W ten sposób, w razie ewentualnego zwrotu, produkt może powrócić do stanów magazynowych bez zbędnej zwłoki, co pozwala zminimalizować ryzyko uszkodzenia lub utraty.

    Jak wygląda dziś sprawna obsługa zwrotów?

    Trzeba przyznać, że zwroty mogą stanowić dla sprzedawcy detalicznego źródło problemów. W sytuacji, gdy towary trafiają do klientów i są przez nich zwracane różnymi kanałami, sieci muszą sprawnie zarządzać zasobami i mieć możliwość śledzenia stanu zapasów w czasie rzeczywistym. Wiedza o tym, gdzie w danej chwili znajduje się zwrócony towar i dokąd powinien trafić, pozwala przyspieszyć proces realizacji zamówień oraz ograniczyć skalę niepotrzebnego przetrzymywania produktów w magazynie.

    Istnieje wiele sposobów, bazujących na technologii i zdrowym rozsądku, które gwarantują sprzedawcom detalicznym możliwość sprawnej i płynnej obsługi zwrotów.

    Przede wszystkim ważne jest zachęcanie klientów do dokonywania zwrotów w najbliższym sklepie stacjonarnym. Dzięki temu nieuszkodzony towar może jak najszybciej wrócić na półki, co pozytywnie wpływa na poziom sprzedaży i obrotów.

    Sprzedawcy detaliczni powinni zachęcać do korzystania z wielokanałowych opcji zwrotów, takich jak zwrot w placówce handlowej, pozostawienie w schowku lub odbiór przesyłki przez kuriera. Po dokonaniu zwrotu sklep może wykorzystać skanery, komputery mobilne lub system identyfikacji radiowej RFID, żeby na bieżąco kontrolować stan zapasów magazynowych na potrzeby ewentualnych przyszłych transakcji. Monitorowanie zapasów w czasie rzeczywistym umożliwia efektywny i sprawny przepływ towarów tam, gdzie są aktualnie potrzebne.

    Przyszłość

    Obecnie sklepy stacjonarne znajdują się pod niezwykle silną presją. Ma to związek z rosnącą popularnością sprzedaży internetowej, a ostatnio również modelu „zamów i odbierz”. W rezultacie tradycyjne sklepy coraz częściej przenoszą działalność do sieci. Jak podaje badająca rynek detaliczny firma IHL Group, na skutek zbyt wysokich lub zbyt niskich stanów magazynowych oraz zbędnych zwrotów branża detaliczna traci rocznie 1,75 bilionów USD.

    W tych niełatwych dla branży detalicznej czasach niezwykle istotne znaczenie ma przyjęcie spójnej polityki zwrotów opartej na inteligentnym wykorzystaniu urządzeń mobilnych oraz przenośnych drukarek i skanerów. Warto także do obsługi zwrotów wykorzystać interaktywne kioski oferujące klientom możliwość zeskanowania kodu kreskowego, wydrukowania etykiety, zapakowania towaru i pozostawienia paczki. W ten sposób łatwiej spersonalizować doświadczenia klientów i zachęcić ich do powtórnych zakupów. Jest to szczególnie ważne w kontekście obserwowanej dziś i przewidywanej w przyszłości silnej presji na marżę zysku w sektorze detalicznym.

     

    Mark Thomson, Zebra Technologies
    Mark Thomson, Zebra Technologies
  • Epson ITS deklasuje konkurencję

    Epson ITS deklasuje konkurencję

    Najnowsze podsumowanie sprzedaży drukujących urządzeń atramentowych w Polsce, przeprowadzone przez niezależną agencję badawczą IDC, potwierdza dalsze umacnianie się firmy Epson w tym segmencie rynku.

    Mimo wprowadzenia przez konkurencję, intensywnie promowanego sprzętu, wzorowanego na wprowadzonym przez Epson systemie stałego zasilania w atrament, firma zachowała w tym obszarze pozycję zdecydowanego lidera. W ujęciu wartościowym w analizowanym okresie, posiadała blisko 63% rynku, jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę sprzedanych urządzeń, jej udział w całej sprzedaży wynosił 59,8%.

    W połączeniu  z wyraźnie rosnącą sprzedażą urządzeń wielofunkcyjnych  dla biznesu, pozwoliło to Epsonowi zająć drugą pozycję w rankingu dostawców urządzeń atramentowych ogółem. W pierwszych trzech miesiącach 2017 r. firma dostarczyła do odbiorców 17,5 proc. urządzeń tej klasy, a ich wartość wyniosła blisko 33 proc. rynku ogółem. Oznacza to, że Epson w obu kategoriach jest wiceliderem sprzedaży, a stała tendencja wzrostowa, wynikająca z konsekwentnego rozwoju technologii i wprowadzania kolejnych dedykowanych dla konkretnych grup odbiorców produktów, pozwala sądzić, że tendencja ta będzie wzrostowa.

    krzysztof Modrzewski

    W świadomości klientów coraz większą rolę odgrywa całkowity koszt posiadania urządzenia (TCO), wynikający z zastosowania technologii pozwalających nie tylko na osiągnięcie doskonałej jakości, ale również na minimalizowanie kosztów eksploatacyjnych i zwiększenie trwałości urządzeń” – komentuje Krzysztof Modrzewski, National Sales Manager w Epson. – Rozwiązania druku atramentowego Epson doskonale trafiają w te potrzeby, dodatkowo wykorzystując doświadczenie zdobyte w czasie, gdy jako jedyni oferowaliśmy system ITS, możemy skupiać się na oferowaniu zaawansowanych urządzeń tej klasy. Wszystkie te elementy, w połączeniu z zaufaniem odbiorców do firmy i ciężką pracą zespołu, zaowocowały obecną pozycją, z której mamy prawo być dumni.

  • Pomoc technologii dla małych przedsiębiorstw

    Pomoc technologii dla małych przedsiębiorstw

    Przedsiębiorcy prowadzący małe sklepy detaliczne lub punkty usługowe działają na trudnym rynku – z jednej strony muszą mierzyć się z ogromną konkurencją w postaci sklepów wielkopowierzchniowych i sieci dyskontowych, a z drugiej z rosnącymi wymaganiami klientów.

    Podobnie jak w innych sektorach, nowe technologie wpływają na rozwój branży handlowej usprawniając zarządzanie firmami oraz pomagając im w kreowaniu wizerunku nowoczesnych i innowacyjnych przedsiębiorstw nakierowanych na wygodę klienta. Niestety – o ile duże sklepy chętnie decydują się na wdrażanie nowoczesnych rozwiązań, o tyle małe firmy i punkty usługowe często nie dysponują odpowiednim budżetem umożliwiającym inwestycję w innowacyjne technologie.

    Ograniczenia kas fiskalnych

    Trudów działalności nie zmniejsza również sprzęt, w oparciu o który mali przedsiębiorcy dokonują sprzedaży. Jednym z wielu wymogów prawnych związanych z prowadzeniem działalności sprzedażowej jest posiadanie urządzenia fiskalnego, które zanim zostanie dopuszczone do sprzedaży, musi uzyskać homologację wydawaną przez Główny Urząd Miar. Po uzyskaniu homologacji w urządzeniu fiskalnym nie można dokonywać żadnych zmian. Detaliści od lat korzystają w głównej mierze z kas fiskalnych, które charakteryzują się zamkniętym, nieelastycznym oprogramowaniem. Kasy fiskalne nie umożliwiają łatwego dostosowania funkcjonalności do potrzeb rozwijającego się biznesu – jakakolwiek zmiana wiąże się bowiem z potrzebą załatwienia szeregu formalności w urzędach i skutkuje wymianą urządzenia na nowe. Podczas rozmów przedsiębiorcy często zwracają uwagę na ograniczenia kas fiskalnych – ich funkcjonalności nie są w stanie sprostać realnym, zmieniającym się wymaganiom sprzedających towary lub usługi. Nie jest to jednak jedyny problem, z którym muszą mierzyć się detaliści oraz osoby prowadzące punkty usługowe.

    Kasy fiskalne, w swojej podstawowej wersji, nie zapewniają opcji płatności kartami. Płatności bezgotówkowe stanowią średnio 40 proc. obrotów – sprzedawcy, którzy nie zapewniają takiej możliwości zapłaty skazują się na znaczne ograniczenie  zysku. Obecnie bardzo ważna w prowadzeniu przedsiębiorstwa jest także możliwość gromadzenia i analizowania danych oraz wyciągania na ich podstawie wniosków. Uzyskana w ten sposób wiedza nie tylko ułatwia prowadzenie punktu detalicznego, ale wpływa też na rozwój biznesu. Ponadto dla przedsiębiorcy, który codziennie musi mierzyć się z natłokiem zajęć, cenna jest możliwość zarządzania biznesem zdalnie, niezależnie od miejsca, w którym przebywa. Tymczasem kasy fiskalne to urządzenia nieskomplikowane, które nie posiadają narzędzi pozwalających ani na analizowanie danych ani na zdalne zarządzanie biznesem.

    Zapewnienie takich funkcjonalności wiąże się z koniecznością ponoszenia dużych dodatkowych kosztów. Mali sprzedawcy detaliczni, często nie decydują się na taki wydatek, ponieważ przekracza on ich możliwości budżetowe. Tym samym zamyka się przed nimi możliwość bardziej wygodnego prowadzenia biznesu oraz sprostania wymaganiom klientów w zakresie płatności bezgotówkowych.

    Wszystkie potrzeby spełnione przez jedno urządzenie

    Tymczasem rewolucja w obszarach rozwiązań fiskalnych i terminali płatniczych zaczyna przychodzić między innymi od strony nowych przepisów prawnych. Trwające prace legislacyjne nad fiskalizacją on-line czy rozpowszechnieniem terminali płatniczych będą stymulować wykorzystywanie nowych technologii w małych sklepach. Nadchodzące zmiany oznaczają nie tylko postęp w obszarze prowadzenia działalności przez detalistów. Zwiększa to również wygodę klientów dzięki np. bardziej powszechnej możliwości dokonania płatności kartą w coraz mniejszych sklepach.

    Ponadto od roku zaczynają pojawiać się na rynku nowoczesne rozwiązania fiskalne – przedsiębiorcy nie są już skazani na urządzenia, które tylko i wyłącznie umożliwiają im sprzedaż towarów czy usług. Mają możliwość zakupu rozwiązań, tworzonych z myślą o ich realnych potrzebach, które wspierają ich w prowadzeniu działalności oraz zapewniają ciągły rozwój biznesu. Co istotne, ich cena jest porównywalna z ceną standardowej kasy fiskalnej. Przewagą tego typu rozwiązań nad kasami fiskalnymi jest przede wszystkim ich ogromna elastyczność. Sklepy, które korzystają z nowoczesnych rozwiązań, tzw. kasoterminali (składających się z drukarki fiskalnej oraz terminala płatniczego), od momentu uruchomienia mogą je swobodnie aktualizować o nowe funkcjonalności.

    Rozwój technologii ogranicza koszty

    Urządzenia te przyczyniają się do podniesienia konkurencyjności sklepu. Dzięki nim przedsiębiorcy są w stanie zapewnić płatność nie tylko gotówką, ale i kartą – nie muszą jednak tym samym decydować się na dzierżawę terminala czy podpisywanie związanej z nią długoterminowej umowy. Dodatkowo, co szczególnie istotne w kontekście biznesu sezonowego, mogą uruchomić oraz wyłączyć tę funkcjonalność w dowolnym momencie. Jest to zupełnie nowatorskie podejście do płatności bezgotówkowych – przedsiębiorca ponosi koszt jedynie wtedy, gdy faktycznie z danej usługi korzysta. Nowe rozwiązania jako standard zapewniają również sklepom wgląd do gromadzonych danych o działalności sklepu w czasie rzeczywistym. Sprzedający muszą jedynie za pomocą przeglądarki internetowej zalogować się do systemu, który w nowoczesny sposób przedstawia im ważne informacje. Są to np. wyniki sprzedaży, obroty, najczęściej kupowane produkty, najlepiej obsługujący sprzedawcy, brakujący asortyment czy analiza klientów powracających. Dzięki temu mali detaliści w zasięgu ręki mają funkcjonalności, za które wcześniej musieliby ponosić dodatkowe, często duże koszty.

    Obserwując rynek nowoczesnych rozwiązań fiskalnych łatwo zauważyć, że nowe urządzenia tworzone są z myślą o potrzebach mniejszych przedsiębiorców, którzy przywiązują dużą wagę do optymalizacji kosztów. Trend ten jest silny – wielu producentów wprowadza obecnie rozwiązania, które wykorzystują drukarki fiskalne, a nie kasy. Takie podejście umożliwia ominięcie ograniczeń kas fiskalnych, na które od lat narzekały osoby prowadzące małe sklepy i punktu usługowe. Kończy się era nielubianych kas fiskalnych, a zaczyna czas innowacyjnych rozwiązań opartych o kasoterminale, które wspierają sprzedających w prowadzeniu biznesu.

  • AB na rynku dystrybucji IT (Q1 2017)

    AB na rynku dystrybucji IT (Q1 2017)

    Ostatnio Grupa AB S.A. opublikowała skonsolidowany raport okresowy za I kwartał 2017 roku. Wyniki świadczą o tym, że Spółka dobrze sobie radzi na trudnym rynku dystrybucji IT i stabilnie utrzymuje swoją czołową pozycję.

    Grupa AB po pierwszym kwartale 2017 r. (III kw. roku finansowego 2016/2017) powiększyła przewagę nad konkurentami. Zwiększyła przychody o blisko 9% w ujęciu rok do roku, do 1,85 mld PLN, wypracowując 24,3 mln zł wyniku EBITDA (stabilnie rdr) i 13,2 mln zł zysku netto (+6,2% rdr).

    Potrafimy rosnąć nawet w porównaniu do rekordowego roku 2016, w którym przekroczyliśmy próg 8 mld zł przychodów. To efekt skutecznie realizowanej długoterminowej strategii rozwoju z bezpieczeństwem i ostrożnością wpisanymi w nasze DNA. Motorem wzrostu w minionym kwartale był dla nas rynek polski. Na rynku czeskim i słowackim nastąpiła  stabilizacja po ogromnym sukcesie rynkowym naszej spółki AT Computers i serii kwartałów z dwucyfrowymi wzrostami. Czynniki makroekonomiczne, w tym wzrost gospodarczy w naszym regionie i bogacenie się społeczeństw, napływ środków UE z nowej perspektywy finansowej do przygotowywanych projektów informatycznych w Polsce i Czechach czy oczekiwany w końcu przez branżę wpływ programu 500+ w Polsce sprawiają, że z optymizmem patrzymy w przyszłość – mówi Andrzej Przybyło, Prezes Zarządu AB S.A.

    Finanse

    Grupa AB nie tylko wielokrotnie przewyższa konkurentów pod względem skali biznesu i osiąganych wyników finansowych, ale również cieszy się zaufaniem instytucji finansowych.

    Grupa AB utrzymuje wysoką rentowność na tle branży, ma też najniższe koszty SG&A i to już po pierwszych 9 miesiącach kalibrowania procesów logistycznych w nowym, w pełni zautomatyzowanym magazynie w Magnicach. Silna baza kapitałowa i odpowiedzialnie prowadzony biznes sprawiają, że jesteśmy wiarygodnym i rzetelnym partnerem dla dostawców, klientów i instytucji finansowych. Zarówno banki, jak i instytucje ubezpieczeniowe doceniają siłę finansową Grupy AB. Mamy dużo przestrzeni do sfinansowania dalszego wzrostu, zarówno od strony dostawców, jak również klientów – Rafał Michalczuk, CFO Grupy AB SA.

    Grupa AB od lat może się też pochwalić najwyższymi kapitałami własnymi w branży – ich wartość na koniec I kw. 2017 r. to już 640 mln zł, czyli 33,5% sumy bilansowej. Firma ma wzorcową strukturę finansowania w 1/3 kapitałami własnymi i 2/3 kapitałami obcymi (w tej kategorii prawie połowa to długoterminowe obligacje i kredyty), co jest zgodne z zasadą bezpieczeństwa wpisanego w strategię rozwoju.

    Warto również odnotować, że Grupa AB sukcesywnie zmniejsza zadłużenie odsetkowe. Dług netto na koniec grudnia 2016 r. w ujęciu rok do roku spadł o aż 20%, czyli nominalnie o ponad 87 mln zł. W I kw. 2017 r. w porównaniu do I kw.  2016 r., pomimo wzrostu skali obrotów, dług odsetkowy netto został zmniejszony o 13,5 mln zł, a jego relacja do wyniku EBITDA to bezpieczne w branży dystrybucji 2,9 (spadek z 3,2 przed rokiem). W trakcie czterech ostatnich kwartałów Grupa AB poprawiła przy tym przepływy gotówkowe z działalności operacyjnej o ponad 58 mln zł w ujęciu rok do roku.

    Cloud i gaming z dużym potencjałem

    Jak wynika z prognoz IDC Poland, cały rynek cloud computingu w Polsce w 2016 roku miał wartość 630 mln zł, a w tym roku powinien przekroczyć próg 800 mln zł, rosnąc do 2019 r. pięć razy szybciej niż rynek tradycyjnych usług IT.

    Istotny potencjał biznesowy Grupa AB widzi również w segmencie produktów dla graczy. Rynek gaming w regionie Europy Środkowej i Wschodniej w 2016 r. miał wartość 3 mld USD, z czego blisko 570 mln USD przypadało na Polskę i Czechy.

    X-play to sieć punktów sprzedaży w formule shop-in-shop, która wystartowała w III kw. 2016 r. i obejmuje już 89 punktów sprzedaży. Grupa AB posiada w swojej ofercie blisko 7 tys. produktów dla graczy: konsole, specjalistyczne komputery klasy PC – w tym produkowane we własnej fabryce, monitory, a także akcesoria, komponenty i gry. W ramach marki Optimus została stworzona e-sportowa linia produktów, a sieć franczyzowa Alsen jest patronem technologicznym A-Team, profesjonalnej organizacji e-sportowej, która zdobyła m.in. 1. miejsce w QPAD Arctic Cup FIFA16.

    AB dystrybutorem pierwszego wyboru

    W I kw. 2017 r. Grupa AB podpisała nowe lub rozszerzyła dotychczasowe umowy dystrybucyjne z m.in. firmami  Canon (zaawansowane drukarki i kopiarki), Epson (zaawansowane projektory do kina domowego), LG (smartfony), Socomec (bezpieczeństwo IT), TCL (RTV), Zyxel (rozwiązania sieciowe). Do najważniejszych kontraktów dystrybucyjnych z 2016 roku, których efekty sprzedażowe widać już w wynikach Grupy AB, można zaliczyć umowy z firmami: Microsoft (konsole Xbox, urządzenia Surface), Fractal Design (obudowy PC),  Legrand (UPS i listwy zasilające), Samsung (AGD), Philips (RTV), Lenovo (smartfony), OKI (drukarki i materiały eksploatacyjne). Warto zauważyć, że Grupa AB jest głównym partnerem w regionie dla globalnych gigantów IT jak m.in. Apple, Microsoft, HP, Lenovo, Asus czy Dell. Łącznie Grupa AB posiada w ofercie dostępnej na magazynie blisko 100 tys. indeksów produktowych.

    Grupa AB korzysta z silnej pozycji w segmencie Enterprise, gdzie prowadzi dystrybucję z wartością dodaną (VAD) oraz rozwija ogólnopolską sieć integratorów, zrzeszoną pod marką Optimus.

    W I kw. 2017 r. zwiększyliśmy sprzedaż do partnerów z sektora Enterprise o blisko 60% rok do roku. To sukces naszego zespołu specjalistów, inżynierów i product managerów, którzy dostosowują ofertę zarówno dla resellerów, jak i integratorów. Prowadzimy szereg inicjatyw w zakresie VAD, jak chociażby Centrum Kompetencyjne, Akademię Integracji, DemoLab czy Noc IT – Patrycja Gawarecka, Dyrektor Sprzedaży w AB SA.

    Dynamicznie rozwija się również dystrybucja asortymentu spoza IT. W I kw. 2017 r. obrót w segmencie RTV/AGD wzrósł o 55% rok do roku po skoku o 83% w całym 2016 roku. Sieć franczyzowa Kakto ma już 231 punktów sprzedaży w całej Polsce.

    Grupa AB sukcesywnie osiąga nowe szczyty biznesowego świata. W najnowszej edycji Listy 500 dziennika „Rzeczpospolita” (kwiecień 2017 r.) awansowała na pozycję nr 1 w branży IT, wyprzedzając Asseco Poland, innych dostawców oprogramowania, producentów gier czy innych dystrybutorów IT. W ogólnym zestawieniu Grupa AB została sklasyfikowana jako 36. największe przedsiębiorstwo w Polsce (+ 2 pozycje rdr).