Tag: Allegro

  • Allegro wzmacnia Allegro Delivery – powstaje strategiczny HUB logistyczny

    Allegro wzmacnia Allegro Delivery – powstaje strategiczny HUB logistyczny

    Allegro stawia kolejny fundament pod własną sieć logistyczną. Spółka ogłosiła budowę centralnego HUB-u w Piotrkowie Trybunalskim, który ma zostać uruchomiony na początku IV kwartału 2026 r. Inwestycję realizuje Reino IO w ramach Reino IO Logistics Park. To sygnał, że Allegro konsekwentnie zmierza w stronę modelu “operatorskiego”, coraz mniej zależnego od zewnętrznych sieci kurierskich.

    Nowa sortownia o powierzchni blisko 27 tys. mkw. zostanie wyposażona w zautomatyzowane linie sortujące, 144 doki oraz konstrukcję umożliwiającą wysokie składowanie. Obiekt ma być niskoemisyjny — z fotowoltaiką i hybrydowym systemem ogrzewania. Będzie to największy z dotychczasowych elementów infrastruktury One by Allegro, uzupełniający sieć mniejszych magazynów i cross-docków, które dziś pozwalają na dostawę większości przesyłek w 24 godziny.

    W tle inwestycji widać strategiczny cel: Allegro Delivery, budowane wspólnie z DHL eCommerce, DPD i ORLEN Paczką, ma być nie tylko usługą “last mile”, ale pełnoprawnym systemem fulfillment. Nowy HUB ma obsługiwać nie tylko rynek krajowy, ale również przesyłki do Czech, Słowacji, Słowenii czy na Węgry — rynków, na których Allegro po przejęciu czeskiego Mall Group szuka trwałej przewagi konkurencyjnej.

    Rynek e-commerce w Polsce zmierza do kolejnej fazy dojrzewania. Najwięksi gracze — Allegro, InPost, Amazon — rozbudowują własną infrastrukturę, by optymalizować koszty i kontrolować doświadczenie zakupowe użytkownika. Logistyka staje się kluczowym polem konkurencji. Według danych Poczty Polskiej i PIIT średni czas dostawy w Polsce skrócił się o ponad 30% w ciągu pięciu lat, ale dalsze przyspieszenie wymaga pełnej automatyzacji i centralizacji.

    Piotrków Trybunalski nie jest przypadkową lokalizacją — leży na skrzyżowaniu głównych korytarzy transportowych (S8, A1), blisko centrów dystrybucyjnych konkurentów. Dla Allegro to inwestycja nie tylko w infrastrukturę, ale w skalowanie modelu marketplace w regionie CEE.

    Choć do uruchomienia pozostały dwa lata, branża już dziś odczytuje ten ruch jako zapowiedź większej transformacji: Allegro przestaje być platformą sprzedażową, a staje się operatorem logistycznym z własnymi ambicjami międzynarodowymi.

  • Koniec złotej gorączki: nowa era w polskim e-commerce. Analiza i trendy 2025

    Koniec złotej gorączki: nowa era w polskim e-commerce. Analiza i trendy 2025

    Koniec złotej gorączki, która napędzała polski e-commerce w czasach pandemii, jest już faktem. Wchodzimy w nową, znacznie bardziej wymagającą erę – erę strategów.

    Prognozy wskazujące, że wartość rynku osiągnie 192 mld zł do 2028 roku, nie są już obietnicą łatwych zysków dla każdego, a raczej pulą nagród dla najsprawniejszych graczy. Rozpoczyna się strategiczna gra o rentowność, lojalność i technologiczną przewagę.

    Wymagający i niecierpliwy: nowy portret polskiego e-konsumenta

    Siłą napędową i ostatecznym sędzią na rynku jest sam konsument. Jego ewolucja dyktuje warunki gry. Zakupy online stały się w Polsce zjawiskiem masowym – regularnie robi je blisko 80% internautów, co sygnalizuje nasycenie rynku.

    Zdobycie zupełnie nowego klienta jest dziś trudniejsze i droższe niż kiedykolwiek. Dlatego wojna przenosi się z frontu akwizycji na pole bitwy o utrzymanie i zwiększenie wartości koszyka istniejących nabywców.

    W wirtualnych koszykach Polaków wciąż królują moda, elektronika oraz produkty z kategorii zdrowie i uroda. Jednak prawdziwą miarą dojrzałości rynku jest dynamiczny wzrost segmentu e-grocery.

    Coraz chętniej powierzamy platformom online realizację codziennych zakupów spożywczych, co świadczy o rosnącym zaufaniu i postrzeganiu e-commerce jako fundamentalnej użyteczności.

    Polski konsument jest nie tylko doświadczony, ale i niecierpliwy. Oczekuje procesu zakupowego, który jest płynny, natychmiastowy i wygodny. Ta potrzeba wygody ukształtowała dwa filary polskiego e-commerce, które stały się absolutnym standardem branżowym: płatności BLIK i dostawy do automatów paczkowych.

    BLIK, z którego korzysta ok. 70% kupujących online, oraz automaty paczkowe, wybierane przez blisko 85% nabywców, to dziś rynkowy „must-have”. Każdy gracz, który nie oferuje tych opcji, już na starcie stawia się na przegranej pozycji.

    Ta „infrastruktura wygody” w pewnym sensie wyrównuje szanse, zmuszając gigantów do konkurowania nie tylko logistyką, ale przede wszystkim ceną, jakością obsługi i doświadczeniem użytkownika.

    Arena tytanów: twierdza Allegro kontra globalna ofensywa

    Polska scena e-commerce to pole bitwy, na którym dominuje ufortyfikowany, krajowy hegemon – Allegro. Z udziałem w rynku szacowanym na ok. 35%, firma nie jest już tylko platformą handlową, ale kompleksowym ekosystemem, zaprojektowanym, by zatrzymać przy sobie zarówno kupujących, jak i sprzedających.

    Filarami tej strategii obronnej są program lojalnościowy Allegro Smart!, oferujący darmowe dostawy, oraz system odroczonych płatności Allegro Pay. Dla sprzedawców Allegro buduje coraz szerszą ofertę usług fulfillmentu, tworząc środowisko, z którego trudno i nieopłacalnie jest zrezygnować.

    Jednak twierdza Allegro jest pod stałym naporem globalnych pretendentów, z których każdy stosuje inną strategię. Amazon realizuje w Polsce strategię „powolnego gotowania żaby”.

    Jego debiut nie wywołał trzęsienia ziemi, ale amerykański gigant cierpliwie buduje swoją pozycję wokół ekosystemu Prime, łącząc darmowe dostawy z dostępem do usług streamingowych. Jego siłą jest globalna skala i niemal nieskończony asortyment.

    Z zupełnie innej strony atakują platformy takie jak Temu i Shein. Nie próbują one stać się „lepszym Allegro”. Reprezentują siłę dysrupcyjną, opartą na modelu social commerce i ultra-niskich cenach. Tworzą nowy rynek dla tanich, impulsywnych zakupów, gdzie sam proces przeglądania ofert staje się formą rozrywki.

    Wojna o polski e-commerce nie toczy się więc na jednym froncie. Obserwujemy fragmentację rynku według „misji zakupowej” klienta. Na Allegro wchodzi on po konkretny, zaplanowany produkt, oczekując zaufania i szybkości. Na Amazona – w poszukiwaniu niszowego towaru.

    Na Temu – dla rozrywki i złapania okazji. Największym zagrożeniem dla lidera nie jest więc jeden potężny rywal, ale rozproszenie uwagi i budżetów konsumentów pomiędzy wielu wyspecjalizowanych graczy. W tym scenariuszu własny, spersonalizowany sklep na WordPress staje się dla niezależnych marek strategicznym przyczółkiem, pozwalającym na ucieczkę od prowizyjnej polityki marketplace’ów i budowanie bezpośredniej relacji z klientem.

    Technologiczny wyścig zbrojeń: AI i automatyzacja

    W środowisku, gdzie ceny i asortyment można łatwo skopiować, ostatecznym polem bitwy staje się technologia. Inwestycje w sztuczną inteligencję (AI) i automatyzację przestały być opcją – stały się imperatywem przetrwania.

    AI rewolucjonizuje sposób interakcji z klientem, umożliwiając hiperpersonalizację na niespotykaną dotąd skalę. Mowa tu o dynamicznie generowanych stronach głównych, które każdemu użytkownikowi pokazują inne produkty, czy o marketingu predykcyjnym, oferującym klientowi produkt, zanim on sam zacznie go szukać.

    Równie istotną rolę odgrywają inteligentne czatboty, zdolne do rozwiązywania złożonych problemów i oferowania wsparcia 24/7.

    Jednocześnie, oczekiwania konsumentów dotyczące dostawy tego samego lub następnego dnia sprawiają, że logistyka staje się kręgosłupem e-commerce. Sprawność operacyjna jest niemożliwa bez głębokiej automatyzacji.

    W nowoczesnych centrach logistycznych floty autonomicznych robotów sortują i przygotowują towary do wysyłki, a zaawansowane algorytmy w czasie rzeczywistym optymalizują trasy kurierów.

    Wspólnym mianownikiem tych technologii są dane – nowa waluta e-commerce. Zdolność do gromadzenia, integracji i analizy informacji z dziesiątek różnych źródeł daje gigantom, takim jak Allegro czy Amazon, ogromną przewagę. Tworzy to głęboką przepaść technologiczną, która będzie napędzać dalszą konsolidację rynku.

    Kto wygra wojnę o polskiego klienta?

    Wkroczyliśmy w erę, w której zwycięstwo nie będzie należało do firmy największej czy najtańszej, ale tej najinteligentniejszej. Przyszłość polskiego e-commerce zależy od mistrzowskiego opanowania trzech kluczowych obszarów:

    • Głębokiego zrozumienia klienta: Przejścia od segmentacji do indywidualizacji i rozumienia kontekstu każdej „misji zakupowej”.
    • Doskonałości operacyjnej: Zdolności do realizacji obietnicy natychmiastowej dostawy w sposób rentowny.
    • Inteligentnej integracji technologii: Wykorzystania danych i AI jako centralnego układu nerwowego całej organizacji.

    Rynek dojrzał, a zasady gry stały się bezlitośnie jasne. Rozpoczyna się partia szachów o najwyższą stawkę, w której przetrwają tylko najlepsi stratedzy.

  • Polacy wiedzą, czym jest MFA – ale tego nie używają. Co blokuje bezpieczeństwo online?

    Polacy wiedzą, czym jest MFA – ale tego nie używają. Co blokuje bezpieczeństwo online?

    Choć 69% polskich internautów deklaruje, że wie, czym jest uwierzytelnianie wieloskładnikowe (MFA), tylko 1% faktycznie z niego korzysta – wynika z najnowszego raportu Allegro CERT. Wyniki badania pokazują bolesny rozdźwięk między deklaracjami a codziennymi nawykami użytkowników.

    Hasła, często współdzielone i zapisywane w przeglądarkach, wciąż dominują, mimo rosnącej dostępności prostszych i bezpieczniejszych metod – takich jak logowanie biometryczne czy bezhasłowe. Biometria dostępna w smartfonach oraz menedżery haseł cieszą się dużym uznaniem w teorii, ale niewielkim wykorzystaniem w praktyce – tylko 6% użytkowników faktycznie używa menedżerów, a zaledwie 1% korzysta z aplikacji MFA.

    Raport sugeruje, że przeszkodą nie jest brak wiedzy, lecz przyzwyczajenia i niski poziom zaufania do nowoczesnych rozwiązań. Co czwarty badany dzieli się hasłami z bliskimi – często nieświadomy ryzyka.

    To kolejny sygnał dla branży IT i sektora finansowego, że kluczem do poprawy cyberbezpieczeństwa nie jest już tylko technologia, ale przede wszystkim edukacja i ergonomia rozwiązań. Passwordless nie zyska masowej adopcji, jeśli będzie postrzegane jako trudniejsze niż wpisanie hasła.

    Dopiero połączenie bezpieczeństwa z wygodą przekona użytkowników do zmiany. I to może być największe wyzwanie dla twórców systemów logowania w nadchodzących latach.

  • Allegro z nowym prezesem. Marcin Kuśmierz przejmuje stery od maja

    Allegro z nowym prezesem. Marcin Kuśmierz przejmuje stery od maja

    ​Allegro ogłosiło powołanie Marcina Kuśmierza na stanowisko prezesa zarządu. Kuśmierz, menedżer z ponad 25-letnim doświadczeniem w sektorze technologicznym, obejmie funkcję prezesa Allegro sp. z o.o. 5 maja 2025 roku, a następnie, po walnym zgromadzeniu akcjonariuszy w czerwcu, stanie na czele Allegro.eu. Dotychczasowy prezes, Roy Perticucci, przejdzie na stanowisko specjalnego doradcy Grupy Allegro, co ma zapewnić płynne przekazanie obowiązków.​

    Kariera zawodowa Marcina Kuśmierza obejmuje kluczowe role w takich firmach jak home.pl oraz Shoper. W home.pl, jako prezes zarządu, przyczynił się do osiągnięcia przez firmę pozycji lidera w Europie Środkowo-Wschodniej w dziedzinie hostingu i aplikacji biznesowych. Następnie, jako prezes Shoper, doprowadził do debiutu spółki na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie oraz znacząco zwiększył jej obecność na rynku e-commerce w regionie.​

    Powołanie Kuśmierza na stanowisko prezesa Allegro sygnalizuje kontynuację strategii rozwoju spółki, z naciskiem na innowacyjność i umacnianie pozycji na rynku e-commerce w Europie Środkowo-Wschodniej. Jego doświadczenie w zarządzaniu firmami technologicznymi oraz znajomość rynku mogą przyczynić się do dalszego wzrostu i ekspansji Allegro na nowe rynki.​

  • Allegro wchodzi na węgierski rynek z domeną allegro.hu

    Allegro wchodzi na węgierski rynek z domeną allegro.hu

    Polska platforma e-commerce Allegro ogłosiła, że od 1 października 2024 r. rozpoczęła działalność na Węgrzech, uruchamiając lokalną domenę allegro.hu. W ten sposób spółka rozszerzyła swoją działalność na kolejne państwo Europy Środkowo-Wschodniej, po udanym debiucie w Czechach i na Słowacji. Allegro zaznacza, że decyzja ta otwiera nowe możliwości eksportowe dla sprzedających na platformie, zwiększając liczbę potencjalnych klientów o kolejne 10 milionów.

    Matthias Frechen, Chief Commercial Officer w Allegro, w oficjalnym komunikacie podkreślił, że ekspansja na Węgry jest kluczowym elementem strategii spółki, mającej na celu uczynienie Allegro „ulubionym miejscem zakupów w Europie”. Frechen zaznaczył, że sukces na czeskim i słowackim rynku, gdzie Allegro pozyskało już 2,5 miliona aktywnych użytkowników, stanowi solidną podstawę do dalszej ekspansji. Węgry zostały wskazane jako atrakcyjny rynek ze względu na niskie nasycenie dużymi graczami e-commerce oraz rosnące zainteresowanie zakupami online. Obecnie aż 70% węgierskich internautów regularnie dokonuje zakupów w sieci, co stanowi ogromny potencjał dla rozwoju platformy.

    Węgierska odsłona Allegro ma przynieść korzyści nie tylko konsumentom, ale również sprzedawcom. Dzięki modelowi „Wystaw raz, sprzedawaj wszędzie”, polscy przedsiębiorcy mogą z łatwością rozszerzyć swoją działalność na nowe rynki, takie jak Czechy, Słowacja, a teraz również Węgry, bez potrzeby zakładania dodatkowych kont. W ramach tej funkcjonalności Allegro zapewnia narzędzia wspierające sprzedaż na międzynarodowych rynkach – tłumaczenie ofert, automatyczne przeliczanie cen oraz wsparcie logistyczne w ramach programu „Wysyłam z Allegro”, który umożliwia dostawy zagraniczne przy współpracy z popularnymi firmami kurierskimi.

    Allegro, będące od 2016 roku własnością funduszy Cinven, Permira i Mid Europa, pozostaje liderem na polskim rynku e-commerce, co czyni z niego kluczowego gracza w regionie. Spółka zadebiutowała na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych w październiku 2020 r. i jest częścią indeksu WIG20. Ekspansja na Węgry wpisuje się w długoterminową strategię Allegro, której celem jest zdominowanie rynku handlu internetowego w Europie Środkowo-Wschodniej.

    Ekspansja Allegro na Węgry może mieć szerokie implikacje nie tylko dla sprzedawców i klientów, ale także dla całego rynku e-commerce w regionie, który staje się coraz bardziej konkurencyjny. Spółka oferuje kompleksowe rozwiązania dla sprzedających, co może przyciągnąć zarówno małe, jak i duże firmy poszukujące nowych rynków zbytu.

  • E-commerce w Polsce na przekór kryzysom

    E-commerce w Polsce na przekór kryzysom

    Jak wynika z najnowszego raportu “Customer Journey 2024. Poszukiwanie i zakup produktów online” przygotowanego przez  Allegro i agencję badawczą Minds & Roses, w ciągu ostatniego roku widać stabilizację nastrojów konsumenckich w kraju. Wydarzenia społeczno-ekonomiczne w Polsce i za granicą nie mają już aż takiego wpływu na decyzje zakupowe, jak rok wcześniej (38% vs 47%). Poprawę nastrojów widać też w danych GUS, z których wynika, że poziom pozytywnego, konsumenckiego nastawienia w br. wzrósł aż o 23 p.p., osiągając wynik notowany jesienią 2021 roku. Kupujący coraz chętniej korzystają z zakupów online, a przejście od tradycyjnego modelu do e-commerce przynosi ze sobą nowe nawyki i preferencje zakupowe, które mają szansę zrewolucjonizować rynek handlu detalicznego w Polsce.

    Jak wynika z raportu: „Customer Journey 2024. Poszukiwanie i zakup produktów online”, poziom optymizmu konsumentów w porównaniu do 2023 roku wzrósł o 9 p.p., co jest pozytywnym sygnałem dla rynku. Przez ostatnie dwa lata średnio połowa Polek i Polaków deklarowała, że wydarzenia społeczno-ekonomiczne wpływają na ich decyzje zakupowe. Tegoroczna samoocena w badaniu Customer Journey, w połączeniu z Bieżącym Wskaźnikiem Ufności Konsumenckiej (GUS), sugeruje, że konsumenci zaczynają odczuwać większą stabilność i pewność w swoich decyzjach zakupowych.

    Warto zauważyć, że ponad połowa badanych nadal kupuje w bardziej przemyślany sposób niż wcześniej oraz stara się wydawać jak najmniej i oszczędzać. Również ponad połowa (55%) z nich deklaruje, że większą wagę przykłada do wyboru platform zakupowych/sklepów oferujących niższe ceny, co wskazuje na rosnące znaczenie atrakcyjności cenowej w podejmowaniu decyzji zakupowych. Pomimo rosnącego optymizmu, 38% konsumentów korzystających z Internetu nadal dostrzega wpływ wydarzeń społeczno-ekonomicznych, takich jak zmiany podatkowe, inflacja i wojna w Ukrainie, na swoje decyzje zakupowe.

    Te dane pokazują, że choć konsumenci są bardziej optymistyczni, ich podejście do zakupów pozostaje ostrożne i przemyślane. Rynek będzie musiał dostosować się do wymagań klientów, oferując nie tylko atrakcyjne ceny, ale także zapewniając poczucie dokonywania zakupów dobrych produktów za atrakcyjną cenę, większą wygodę i bezpieczeństwo zakupów komentuje  Karol Kaczorowski z Minds & Roses.

    Konsumenci stawiają na e-commerce

    Decyzje o zakupach online podejmowane są na podstawie kilku kluczowych czynników: ceny, wygody, bezpieczeństwa, zaufania do sprzedawcy oraz dostępności produktów i informacji. Platformy, które spełniają te oczekiwania, zyskują zaufanie konsumentów. Jak wynika z raportu, kupujący podkreślają przede wszystkim znaczenie szybkości dostawy (42%) i posiadania konta na platformie (37%), co ułatwia im proces zakupowy.

    odatkowo zakupom sprzyja łatwość znalezienia produktu (29%) i atrakcyjna cena (55%). Takie podejście do zakupów online wskazuje na rosnące znaczenie kompleksowej oferty i niezawodności platform zakupowych.

    Aż 78% osób rozpoczynających zakupy na Allegro kończy je na naszej platformie. Co ciekawe, 41% konsumentów zaczynających od Google, finalnie i tak dokonuje zakupu u nas. To dowód uznania atrakcyjnych cen, warunków dostawy i bardzo szerokiej oferty produktowej. Dzięki temu połączeniu Allegro jest najchętniej wybieraną w Polsce wyszukiwarką produktów. Sprzedawcy i marki widzą ten silnie zagregowany popyt, analizują efektywność reklamy na Allegro i odważnie zmieniają swoje marketingowe priorytety inwestycyjnewyjaśnia Marcin Bruś, Advertising Director, Allegro.

    Po jedzenie do Internetu? Rosnąca rola platform typu marketplace

    Coraz więcej konsumentów zaczyna swoje zakupy na platformach marketplace, co jest szczególnie widoczne w kategoriach FMCG, w tym w takich działach jak chemia domowa, produkty spożywcze czy artykuły dla zwierząt. W kategorii żywność, liczba osób rozpoczynających zakupy na Allegro wzrosła aż o 11 punktów procentowych w porównaniu do ubiegłego roku. Jest to efekt rosnącej liczby sprzedawców, którzy oferują szeroki asortyment produktów oraz atrakcyjnej cenowo oferty. Konsumenci coraz częściej postrzegają Allegro jako wygodne i ekonomiczne miejsce do zakupów codziennych, co zmienia ich dotychczasowe nawyki.

    Z badania „Customer Journey 2024. Poszukiwanie i zakup produktów online.” wynika również, że 46% badanych preferuje kupowanie produktów znanych marek na platformach handlowych takich jak Allegro. To pokazuje rosnącą rolę marketplace’ów w promocji i sprzedaży produktów znanych brandów. Ten trend wskazuje na konieczność adaptacji strategii marketingowej znanych marek, które muszą skupić się na widoczności na platformach marketplace oraz na budowaniu lojalności konsumentów poprzez atrakcyjne oferty i promocje.

    Porównywanie cen online coraz powszechniejsze

    Jak wynika z raportu, nadal aż 66% konsumentów sprawdza ceny online podczas wizyty w sklepie stacjonarnym. Konsumenci poszukują wygody, szerokiej oferty i lepszych cen, co jest łatwiejsze do osiągnięcia w środowisku online. W zakupach online przeważa między innymi dostęp do szczegółowych informacji o markach i produktach oraz możliwość ich porównania, co wskazuje na rosnącą preferencję konsumentów do korzystania z technologii w celu podejmowania bardziej świadomych decyzji zakupowych. Z kolei zakupy offline oferują możliwość bezpośredniej konsultacji z obsługą sklepu oraz lepsze dopasowanie produktów, takich jak ubrania, a to nadal jest ważnym elementem doświadczenia zakupowego. Ta dwutorowa strategia zakupowa wskazuje na coraz bardziej złożone i wielowymiarowe zachowania konsumentów, którzy potrafią balansować między atutami zakupów online a wartością osobistego kontaktu i doświadczenia.

    źródło: Allegro

  • ​Jak podnieść sprzedaż na Allegro dzięki rejestracji marki?

    ​Jak podnieść sprzedaż na Allegro dzięki rejestracji marki?

    ​Czym jest Strefa Marek?

    Allegro długo było kojarzone z indywidualnymi sprzedawcami oraz różnorodnością ofert. Jednak rozwój rynku e-commerce oraz rosnące wymagania klientów spowodowały, że nastawił mocniej na profesjonalnych sprzedawców. Tutaj taktyka jest podobna do Amazona.

    Strefa Marek to specjalny program stworzony, by umożliwić oficjalnym markom i dystrybutorom prezentowanie swojej oferty w dedykowanej, wyodrębnionej przestrzeni na platformie. Wygląda to trochę jak „sklep w sklepie”, gdzie konkretna marka może zaprezentować swoje produkty w bardziej spersonalizowanym i profesjonalnym otoczeniu.

    Dlaczego to takie ważne? Otóż w dobie, gdy liczba podróbek na rynku stale rośnie, konsumenci szukają pewności, że kupują oryginalne przedmioty. Program SMA służy właśnie temu celowi, umożliwiając kupującym łatwe odnalezienie i zakup produktów bezpośrednio od oficjalnych dostawców.

    Zobacz również: Kto może zastrzec znak towarowy?

    ​Kto kwalifikuje się do udziału w tym programie?

    Nie każdy sprzedawca może stać się jej częścią. Aby zostać partnerem SMA, musisz być:

    • producentem produktu, który sprzedajesz lub

    • autoryzowanym dystrybutorem danego towaru.

    To nie wszystko. Istnieje jeszcze jeden kluczowy warunek – Twoja marka musi być zarejestrowana jako znak towarowy w Urzędzie Patentowym. To nie jest zwykły kaprys platformy – rejestracja gwarantuje, że marka jest autentyczna, chroniona prawnie i godna zaufania.

    Dodatkowo, aby zakwalifikować się do programu, Twój znak musi:

    1. Posiadać status „zastrzeżony” – co gwarantuje, że marka jest już oficjalnie zarejestrowana i chroniona prawnie.

    2. Być przedstawiony w jednej z trzech form: słownej, słowno-graficznej lub graficznej. To oznacza, że możesz zarejestrować zarówno samą nazwę, kombinację nazwy i grafiki, jak i samą grafikę.

    ​Korzyści z udziału w programie ASM

    Dołączenie do tego programu otwiera przed sprzedawcami szereg korzyści, które mogą w znaczący sposób podnieść ich sprzedaż. Oto 11 kluczowych benefitów:

    ​1. Oznaczenie „Oficjalny sklep”

    Otrzymanie statusu „Oficjalny sklep” jest gwarantem wiarygodności i zaufania wśród klientów Allegro. Symbol ten jest prezentowany zarówno na liście Twoich ofert, jak i na stronie każdej z nich, służąc jako magnes na klientów, pragnących dokonywać zakupów u sprawdzonych dostawców.

    ​2. Prezentacja logo na głównej stronie Strefy Marek Allegro

    Miejsce na logo obok wiodących brandów w e-commerce jest wyjątkową okazją do wypromowania Twojej marki w szerokim gronie potencjalnych klientów.

    ​3. Spersonalizowany nagłówek graficzny

    Strefa Marek Allegro daje możliwość stworzenia unikatowego nagłówka graficznego, prezentującego logo Twojej firmy i wskazującego na oficjalny status konta, co z pewnością zwróci uwagę wielu kupujących.

    ​4. Baner reklamowy

    Maksymalnie pięć różnych banerów reklamowych zapewnia dynamiczną prezentację Twojej oferty. Każdy z banerów, wyświetlany przez 3 sekundy, przekierowuje klienta do Twoich produktów, promując tym samym nowości i najciekawsze oferty.

    ​5. Dodatkowa zakładka „O marce”

    Miejsce, w którym możesz opowiedzieć historię swojej marki, prezentując jej misję, wizję oraz unikalne wartości, dodatkowo wzbogacone o logo firmy.

    ​6. Serie produktowe

    Stworzenie nawet do 12 serii produktowych to szansa na wyróżnienie się na tle konkurencji, prezentując różnorodność oferty i przyciągając klientów unikalnymi, atrakcyjnymi zestawieniami produktów.

    ​7. Specjalne filtry w wyszukiwarce

    Dzięki filtrom klienci mogą łatwo ograniczyć wyniki wyszukiwania do ofert pochodzących ze Strefy Marek, gwarantując tym samym, że produkt będzie nowy i oryginalny.

    ​8. Wsparcie opiekuna biznesowego

    Dedykowany opiekun biznesowy to wsparcie na każdym etapie współpracy z platformą – od informacji o najnowszych zmianach po pomoc w rozwiązywaniu problemów związanych ze sprzedażą.

    ​9. Pakiety reklamowe

    Indywidualne pakiety reklamowe umożliwiają skuteczną promocję Twojej oferty na Allegro, oferując różnorodne formy reklamy w promocyjnych cenach.

    ​10. Priorytetowa obsługa zapytań

    Szybka i profesjonalna obsługa zapytań przez zespół Allegro, dostępna 24/7, to gwarancja, że wszelkie wątpliwości zostaną wyjaśnione, a potencjalne problemy szybko rozwiązane.

    ​11. Korzystniejsze warunki dla kampanii Allegro Ads

    Udział w programie zapewnia także dostęp do tańszych kampanii reklamowych Allegro Ads, co może przyczynić się do zwiększenia efektywności Twoich działań marketingowych na platformie.

    Z uwzględnieniem powyższych korzyści, udział w programie SM Allegro to świetna inwestycja dla każdego sprzedawcy, aspirującego do podniesienia renomy i rozpoznawalności swojej marki w serwisie Allegro.

    ​5 korzyści z formalnej rejestracji marki

    Zastrzeżenie znaku towarowego to nie tylko formalny akt, ale przede wszystkim kluczowy krok w kierunku budowy silnej i chronionej marki. Oto najważniejsze korzyści płynące z tego procesu:

    1. Możliwość używania symbolu ®: Korzystanie z tego symbolu obok nazwy marki sygnalizuje jej oficjalną rejestrację i ochronę prawną. To nie tylko znak wzmocnienia wiarygodności, ale także silny komunikat odstraszający potencjalne podróbki i naśladowców.
    2. Ekskluzywne prawo do marki: Dzięki rejestracji firma zyskuje wyłączne prawo do używania swojego znaku w odniesieniu do określonych produktów czy usług. To ważne narzędzie w zapobieganiu konfliktom i sporom o naruszenie praw autorskich.
    3. Skuteczna ochrona przed nieuczciwą konkurencją: Zarejestrowana marka oferuje właścicielowi solidne podstawy prawne do obrony swojego znaku przed nieuczciwym użyciem przez konkurentów, umożliwiając, jeśli to konieczne, wystąpienie na drodze sądowej.
    4. Możliwość licencjonowania marki: Dla wielu firm, licencjonowanie stanowi źródło dodatkowych przychodów. Zarejestrowany znak towarowy umożliwia udzielanie licencji innym podmiotom, co pozwala na ekspansję i wykorzystywanie marki w różnych sektorach. Znane przykłady takich współprac to Lego Star Wars czy różnego rodzaju produkty z wizerunkiem ulubionych postaci z bajek.
    5. Blokowanie nieuczciwej konkurencji online: W erze cyfrowej, ochrona marki w sieci jest kluczowa. Zastrzeżenie znaku ułatwia blokowanie ofert naruszających prawa marki na popularnych platformach e-commerce i mediach społecznościowych, skutecznie chroniąc przed podróbkami i nieuczciwymi praktykami konkurentów.

    ​Gdzie złożyć podanie o rejestrację?

    Zarejestrowanie znaku to kluczowy krok w ochronie tożsamości marki. Proces ten nie jest jednak prosty i wymaga dokładnego przygotowania, by zminimalizować ryzyko niepowodzenia.

    Jeśli chcesz zarejestrować markę na terenie Polski, możesz zgłosić ją w Urzędzie Patentowym Rzeczypospolitej Polskiej (UPRP). Natomiast, jeśli twoim celem jest ochrona marki na terenie całej Unii Europejskiej, powinieneś zwrócić się do Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO).

    Kluczem do udanej rejestracji jest spełnienie wszystkich wymagań stawianych przez wybrany urząd. Przede wszystkim, zgłaszany znak nie może być opisowy w odniesieniu do produktów czy usług, które zamierzasz oferować pod tą marką. Co więcej, nie może być identyczny ani zbyt podobny do znaków już wcześniej zarejestrowanych.

    Z uwagi na złożoność procesu i ryzyko odmowy, skorzystaj z usług rzecznika patentowego. Specjalista ten może przeprowadzić dokładną analizę prawną Twojego znaku towarowego. Opinia prawna, którą otrzymasz, pozwoli ocenić szanse na pomyślną rejestrację oraz wskazać potencjalne zmiany, które mogą te szanse zwiększyć.

    Nawet jeśli twoje zgłoszenie zostanie początkowo zaakceptowane, konkurencja ma prawo zgłosić sprzeciw wobec rejestracji. Warto też pamiętać, że po zakończonym procesie rejestracji, inne podmioty mają 5 lat na zgłoszenie wniosku o unieważnienie twojego prawa do znaku. Dlatego ważne jest, aby regularnie monitorować rynek i dbać o prawa związane z własną marką.

    Artykuł sponsorowany

  • Trendy branży e-commerce – Polacy pokochali smart shopping

    Trendy branży e-commerce – Polacy pokochali smart shopping

    Wydarzenia ekonomiczno-społeczne i pandemia odcisnęły piętno na budżetach domowych Polaków, a co za tym idzie – sposobie, w jaki dokonują zakupów. Konsumenci na zakupach są coraz bardziej smart! Co to znaczy? Szukają jak najbardziej korzystnych opcji i… coraz częściej znajdują je w internecie: tam szukają produktów (dla przykładu, na platformach handlowych swoją podróż po produkty rozpoczyna 34% polskich konsumentów) i finalizują zakupy. To tylko część wniosków płynących z tegorocznego badania przeprowadzonego przez Agencję Badawczą Atena Research&Consulting.

    Dynamicznie zmieniająca się sytuacja ekonomiczna przyczyniła się do zmian w postrzeganiu własnych finansów przez Polaków – czują, że decyzje zakupowe muszą podejmować w bardziej przemyślany i rozsądny sposób. Poszukują jak najkorzystniejszych opcji zakupowych, m.in. pod względem ceny, ale również dostępności produktu, oszczędności czasu czy wygody zakupu.

    Wpływ wydarzeń społeczno–ekonomicznych takich jak: zmiany podatkowe, inflacja czy wojna w Ukrainie na sposób dokonywania zakupów dostrzega co drugi konsument korzystający z internetu. 66% z tych, którzy zauważają tę zależność, chętniej robi zakupy przez internet.

    Liderzy sprzedaży online na czele z Allegro

    Najwięcej osób rozpoczyna poszukiwania od Allegro – 30% internautów. Dla porównania, od Google swoją ścieżkę zakupową zaczyna 18% osób. Z odpowiedzi badanych wynika, że użytkownicy korzystający z Google chcą poznać opinie na temat interesujących przedmiotów, natomiast ci wybierający Allegro są nastawieni na zdobycie informacji o ich dostępności. Co ważne, nawet 98% konsumentów, którzy zaczynają poszukiwania na platformie Google oraz Allegro odnajduje tam to, czego szukało.

    Badanie pokazało również, że Allegro jest najchętniej wybieraną platformą do dokonywania zakupów – aż 86% konsumentów odpowiedziało, że zdarza im się korzystać z usług portalu. Dla porównania platformę AliExpress w tym pytaniu wybrało 33%, a Shopee cieszyło się taką samą popularnością jak Amazon (15%).

    Smart shopping – tak Polacy kupują w internecie!

    Konsumenci na skutek pandemii COVID-19 nauczyli się sprawnie poruszać po zasobach internetu oraz dokonywać zakupów, a trend smart shoppingu z roku na rok jest coraz bardziej widoczny w branży e-commerce.

    Podczas zakupów online użytkownicy najbardziej zwracają uwagę na ceny produktów (aż 43% badanych wskazało ten czynnik jako ważny powód zakupu). Ważne są dla nich także inne aspekty, m.in. dostępność (27% badanych uznało to za ważny powód), łatwość zakupów i darmowa dostawa (25%). Po pandemii priorytetem zdecydowanie stały się też szybkość wysyłki (22%) oraz wygoda, rozumiana jako brak konieczności wychodzenia z domu (21%).

    „Od lat zauważamy bardzo silny trend, umożliwiający klientom rozsądne i przyszłościowe gospodarowanie własnymi budżetami. Pandemia oraz zmiany społeczno-polityczne dodatkowo go wzmocniły. Mowa o smart shoppingu. Konsumenci coraz częściej stawiają łatwość zakupów ponad kontakt ze sprzedającym czy nawet koszty wysyłki, co kiedyś zdecydowanie odgrywało większą rolę. A jeżeli pod uwagę weźmiemy również fakt, że platformy handlowe stają się zdecydowanie popularniejsze od sklepów stacjonarnych czy internetowych – Allegro ma tutaj zdecydowaną przewagę” – komentuje Agnieszka Brytan-Jędrzejowska, CEO, Dyrektor Zarządzający Atena Research&Consulting.

    Polacy cenią sobie również elastyczną formę odbioru paczek. W 2022 roku przesyłki kurierskie wybrało mniej osób niż odbiór w punkcie, takim jak paczkomat InPost, Orlen, Żabka itp. (odpowiednio 41% vs. 49%). Przesyłki kurierskie odnotowały spadek o 4 p.p. w stosunku do 2021 roku. Z kolei jeżeli chodzi o płatność, liderem jest BLIK, z którego już dzisiaj korzysta 32% badanych. Zdecydowanie zauważalny spadek dotyczył natomiast przelewów tradycyjnych (o 10 p.p. vs 2021). Poza nimi spadki odnotowały szybkie płatności (o 8 p.p. vs 2021) i płatności kartą online (o 3 p.p. vs 2021).

    „W Allegro smart shopping rozumiemy poprzez kilka kluczowych aspektów: atrakcyjną cenę, wygodę zakupu, w tym płatności, dostawy, zwroty czy oszczędność czasu oraz wybór i dostępność produktów. Cały czas staramy się szukać formatów i testować nowe możliwości, aby jak najlepiej odpowiadać na potrzeby naszych klientów w tym zakresie. Już teraz dostępne są dla nich usługi takie jak Allegro One Box – usprawniający odbiór przesyłek, Allegro Smart! Czy Allegro Pay, a w planach mamy kolejne udogodnienia” – podkreśla spytany o komentarz Marcin Bruś, Advertising Director z Allegro.pl, lidera polskiego rynku e-commerce.

    Czego szukamy najczęściej?

    Podobnie jak w ubiegłorocznym badaniu, w zdecydowanej większości kategorii produktowych dominującym miejscem rozpoczęcia poszukiwania jest Allegro. Najczęściej szukamy tam artykułów związanych z motoryzacją – w tym miejscu widoczna jest także jedna z największych różnic pomiędzy Allegro (39%) a Google (20%). Wysoko w poszukiwaniach plasują się również sekcje: dom i ogród (Allegro 39% vs Google 18%), dziecko (Allegro 35% vs Google 17%) oraz środki czystości (Allegro 34% vs Google 14%).

    Z kolei najmniejsza różnica pomiędzy tymi dwoma platformami zauważalna jest w kategoriach sport i turystyka (Allegro 26% vs Google 20%) oraz uroda i zdrowie (Allegro 27% vs Google 21%).

    Gdzie ostatecznie dokonujemy zakupu?

    Finalizacja zakupów to kolejne pole do decyzji. Niezmiennie zdecydowanym liderem w tej kategorii jest Allegro – podobnie jak w zeszłym roku, gdzie na zakup produktu decyduje się już ponad połowa konsumentów (57%). Na drugim miejscu pozostają sklepy online z wynikiem 20%. Co więcej, z roku na rok coraz mniej osób dokonuje zakupu w sklepie stacjonarnym – w 2022 roku to tylko 3% (od 2018 roku był to spadek aż o 19 p.p.).

    W tym miejscu zauważalny jest też poruszany wcześniej trend smart shoppingu – konsumenci poszukują najkorzystniejszych możliwości zakupu. Nie tylko mają w sklepach stacjonarnych mniejszy wybór spośród asortymentu i cen, ale muszą także poświęcić więcej czasu, przeszukując liczne alejki i czekając później w kolejce. Platformy handlowe, na czele z Allegro, zdecydowanie skracają ten proces, dlatego nie dziwi więc, że z roku na rok Polacy skłaniają się do nich coraz bardziej.

  • Allegro, Amazon czy własny sklep internetowy? Rynek e-commerce kształtuje się właśnie teraz

    Allegro, Amazon czy własny sklep internetowy? Rynek e-commerce kształtuje się właśnie teraz

    Sklepy internetowe mają problem. Muszą konkurować między sobą, ale też z potężnymi marketplace’ami jak Allegro czy Amazon. Jak wyjść z tej potyczki z podniesioną głową i pełną kieszenią? Co sami klienci zyskują, kupując w mniejszych sklepach kosztem molochów?

    – Cena, to zawsze będzie bardzo ważny, jak nie najważniejszy czynnik, którym kierują się klienci przy zakupie towaru, gdy porównują konkretny produkt dostępny wielu różnych sklepach. Coraz większy kawałek tortu handlowego zagarniają do siebie jednak duże marketplace’y takie jak Allegro czy Amazon i to tam w pierwszej kolejności idą kupujący. Jak mniejsze platformy e-commerce zamierzają z nimi konkurować? To ważne pytanie, bo to jedno z najważniejszych wyzwań jakie czeka branżę w 2022 rokumówi Robert Stolarczyk, prezes zarządu Promotraffic, jednej z polskich agencji digital marketingowych dla e-commerce i b2c.

    Klient zuchwale patrzy na gigantów…

    Dominacja marketplace’ów staje się niepodważalna. Według analizy Digital Commerce 360, na stu największych rynkach internetowych na świecie w 2021 r. sprzedano towary o wartości 3,23 biliona dolarów. Sprzedaż towarów brutto wzrosła w ubiegłym roku o 18%. Chociaż trzy największe rynki — Taobao, Tmall i Amazon — odpowiadają za ponad 60% z 3,23 biliona dolarów wartości brutto towarów z listy Top 100, to i inne ”targowiska internetowe” również zyskują na znaczeniu.

    Potwierdza te dane choćby raport firmy konsultingowej OC&C. Wynika z niego, że do 2025 r. sprzedaż internetowa będzie odbywała się głównie za pośrednictwem głównych platform e-commerce, które zdetronizują detaliczne sklepy internetowe. Już dziś ok. 50% wydatków konsumentów w sieci jest rozliczana na marketplace’ach. Klienci wybierają gigantów, bo tam mogą od razu uzupełnić cały swój koszyk towarami z różnych branż, mają pewność co do logistyki i czasu dostarczenia czy mogą liczyć na naprawdę korzystne ceny.

    …jak odwrócić jego wzrok?

    Jak zatem konkurować z największymi sklepami, żeby odcisnąć swoje piętno na rynku e-commerce?

    – Na pewno nie tylko ceną. Owszem, element kosztowy jest ważny, szczególnie teraz w dobie szalejącej inflacji. Jednak jest coś, na co w pierwszej chwili można nie zwrócić uwagi, a mianowicie na unikalną treść, która będzie budowała przewagę. Często kwestie opisów, zdjęć, podkreślenia najważniejszych cech produktu, są pomijane. Tym samym zapominamy, że mamy zaledwie kilka sekund, aby przyciągnąć uwagę kupującego. Dlatego  trzeba zadbać o odpowiednią prezentację towaru, a także “social proof”, czyli pozytywne, ale przede wszystkim prawdziwe opinie, które sprawiają, że człowiek bardziej ufa i jest chętny do zakupówkomentuje Marlena Żurawska-Szuter, która jest szefową działu e-commerce w DELI2, czyli delikatesów online na łamach najnowszego Trendbooka PromoTraffic poświęconego polskiemu rynkowi zakupów internetowych.

    Indywidualizm to jest wartość

    W publikacji przygotowanej przez agencję PromoTraffic sposobów na podbieranie klientów największym platformom handlowym jest jednak więcej. Jakub Gierszyński, dyrektor e-commerce w Sephorze na Polskę i Czechy, przypomina, że główni gracze marketplace skupiają się przede wszystkim na szerokości oferty, skali działalności, cenie produktu oraz szybkości przetworzenia zamówienia.

    – Cała reszta może zatem konkurować tym o co trudno największym, czyli indywidualnym podejściem do klienta, produktu i oferowanych usług. Należy skoncentrować się na wyjątkowości i wyłączności oferty. Może to dotyczyć m.in. sposobu prezentowania produktu, komunikacji i obsługi klienta czy pakowania zamówieńzaznacza Jakub Gierszyński.

    Natomiast Maciej Stępień, manager ds. e-commerce w Medicine, która tworzy unikalne kolekcje ubrań: – Możemy tworzyć marki wyraziste, które mają coś do powiedzenia i potrafią prowadzić inteligentny dialog ze swoimi klientami. Tyle i aż tyledodaje. 

    Budowanie dialogu to też droga do stworzenia społeczności wokół wspólnych wartości. W kolejnym kroku potrzebne jest przygotowanie na tej podstawie odpowiedniej strategii komunikacji, która będzie tę propozycję wartości wspierała. Co to może być? Choćby działalność ekologiczna czy nieunikanie trudnych tematów, które dzieją się w przestrzeni publicznej. Na takie aspekty szczególnie zwracają młodsi kupujący, którzy nadal dominują wśród konsumentów online.

    Marketplace’y to nie zło. Pokazują naszą siłę

    Zdecydowanie inne podejście do zdobywania klientów ma Sylwia Kopeć, digital marketing lead w All in! Games, która przekonuje, że najlepszą metodą jest to, żeby nie konkurować z dużymi marketplace’ami – Zawsze są lepsi, którzy mają więcej, taniej i cieszą się większą rozpoznawalnością. Trzeba po prostu robić swoje – realizować plan marketingowy, przeprowadzać analizy, być na bieżąco z trendami, próbować, mieć otwarty umysł na nowe pomysły oraz przeprowadzać testy. Jednak w żadnym przypadku konkurencja nie powinna być jedynym punktem odniesienia czy paliwem napędowym do prowadzenia biznesu. Obserwowanie czy porównywanie to pomocne metody, jednak wybieranie swojej własnej drogi oraz rzetelne prowadzenie biznesu w dzisiejszych czasach, popłaca bardziej – mówi Sylwia Kopeć.

    Mariusz Serafin, dyrektor Marketingu i E-commerce w sklepie z modą męską Lancerto, przypomina o tym, że jeśli marka jest obecna na jednym z topowych marketplace’ów, to jest to gwarancją. – Tego, że nasz sklep coś znaczy, towar jest jakościowy, a pieniądze klienta nie przepadną. W ten sposób również buduje się zaufanie do marki zaznacza Mariusz Serafin.

    W Trendbooku PromoTraffic eksperci proponują jeszcze jedną ścieżkę – drogę na wschód. – Wykorzystujmy potencjał rynków wschodzących, na których dynamicznie rośnie udział konsumentów kupujących online a lokalne, mało znane do tej pory platformy, rosną w siłę np. w Indiach, Afryce czy Europie Wschodniej – podkreśla Konrad Zach, założyciel thinkHub.pl, firmy pomagającej optymalizować kanały sprzedaży w modelach B2B, B2C i na marketplace’ach.

  • Neuronowe modele języka coraz popularniejsze

    Neuronowe modele języka coraz popularniejsze

    W ciągu ostatnich kilu lat znacznie wzrosła popularność neuronowych modeli języka. Obserwujemy również bardzo szybki wzrost ich rozmiaru (liczby parametrów). Wykorzystywane są one powszechnie, jednak niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę. To właśnie dzięki nim użytkownicy internetu mają dostęp do usług tłumaczenia tekstu na różne języki, możliwe jest wykrywanie SPAM-u, realizowane są badania nastrojów społecznych w sieci, a także z ich pomocą każdy ma dostęp do automatycznej korekty tekstu czy też może porozmawiać z chatbotem. Jednak większość tych modeli opracowywanych jest dla języka angielskiego, dlatego naukowcy z Ośrodka Przetwarzania Informacji – Państwowego Instytutu Badawczego (OPI PIB) stale rozwijają i udostępniają innym polskojęzyczne modele. W tym roku oddali oni do użytku dwa kolejne – Polish RoBERTa v2 oraz GPT-2.

    Prace nad rozwojem neuronowych modeli języka trwają w wielu ośrodkach informatycznych i firmach na całym świecie. Branża IT już od dłuższego czasu dostrzega w nich duży potencjał. Mają one coraz większe zastosowanie w życiu każdego użytkownika internetu. Opracowanie nowych modeli neuronowych wymaga jednak dużych mocy obliczeniowych i specjalistycznej infrastruktury. Niemożliwe jest ich wytrenowanie przez pojedyncze osoby lub małe organizacje. Dodatkowo, niezbędne są duże ilości danych. Tak jak w przypadku innych narzędzi opartych na sztucznej inteligencji (SI) – im większy zbiór danych został wykorzystany do wytrenowania modelu, tym będzie on bardziej precyzyjny.

    Dwa nowe polskie modele

    – W OPI PIB już dawno dostrzegliśmy potencjał, jaki posiadają neuronowe modele języka. Utworzyliśmy nawet Laboratorium Inżynierii Lingwistycznej (LIL), w którym nasi eksperci budują inteligentne narzędzia do odkrywania wiedzy z dużych korpusów danych tekstowych i internetowych. To właśnie oni opracowali i wdrożyli Jednolity System Antyplagiatowy (JSA), z którego korzystają wszyscy promotorzy prac dyplomowych w Polsce. Temat neuronowych modeli języka jest jednak tak innowacyjny i obszerny, że również w innych jednostkach OPI PIB pracujemy nad tym zagadnieniem. Bardzo ciekawe i innowacyjne prace realizuje największe z naszych laboratoriów, tj. Laboratorium Inteligentnych Systemów Informatycznych (LISI), jego zespół opracował m.in. model Polish RoBERTa large, który wytrenowano na największym w Polsce korpusie tekstów. W tym roku kontynuowaliśmy prace i udostępniliśmy dwa nowe modele – Polish RoBERTa base v2 oraz przeznaczony do zadań związanych z generowaniem tekstu model GPT-2 mówi dr inż. Jarosław Protasiewicz, dyrektor Ośrodka Przetwarzania Informacji – Państwowego Instytutu Badawczego (OPI PIB).

    Wszystkie z opracowanych w OPI PIB neuronowych modeli dotyczą tekstów w języku polskim. Jest to szczególnie cenne, gdyż większość istniejących na świecie podobnych rozwiań opracowanych jest dla języka angielskiego. Dodatkowo instytut udostępnia je publicznie, dzięki czemu każdy może z nich skorzystać. Bez wątpienia takie działanie przyczynia się do rozwoju polskiej branży informatyczno-badawczej. Dane modele mogą być np. stosowane do badań nad wykrywaniem i klasyfikowaniem hejtu w mediach społecznościowych, czy też fake newsów. Modele w języku polskim są niezbędne do analizy polskiego internetu, nie da się badać danych zjawisk używając narzędzi obcojęzycznych.

    Prawie pół miliona książek w jednym modelu

    Model Polish RoBERTa large wytrenowano na największym w Polsce korpusie tekstów, który obejmuje 130 GB danych. Odpowiada to prawie pół milionowi książek! Oddany w tym roku model Polish RoBERTa base v2 jest mniejszy, jednak nie wymaga on dużej mocy obliczeniowej i wyniki otrzymywane są szybciej. Część bazową korpusu danych modeli stanowią wysokiej jakości teksty (wikipedia, dokumenty polskiego parlamentu, wypowiedzi z mediów społecznościowych, książki, artykuły, dłuższe formy pisane). Z kolei część internetowa korpusu to ekstrakty ze stron internetowych (projekt CommonCrawl), które wcześniej zostały odfiltrowane i odpowiednio wyczyszczone.

    – Modele udostępnione przez OPI PIB oparte są na sieciach transformer. Architektura ta jest stosunkowo nowa – stosowana jest od 2017 roku. Sieci typu transformer nie opierają się na sekwencyjnym przetwarzaniu danych, zamiast tego przetwarzają je w sposób jednoczesny. Modele opracowane w Laboratorium Inteligentnych Systemów Informatycznych OPI PIB doskonale nadają się do badania polskiego internetu. Obecnie dużo jest prowadzonych prac w tym zakresie. Chciałbym również dodać, że od tego roku udostępniamy już trzy modele typy Polish RoBERTa. Po raz pierwszy także oddaliśmy do użytku model BART, do wytrenowania którego udało nam się zgromadzić jeszcze więcej danych pochodzących z CommonCrawl. Łącznie użyto aż ponad 200 gigabajtów danych do wytrenowania tego modelumówi Sławomir Dadas, zastępca kierownika Laboratorium Inteligentnych Systemów Informatycznych w OPI PIB.

    Trenowanie jednego modelu zajmuje ekspertom ok. 3-4 miesiące. Prace są długotrwałe, ale ich efekty bardzo obiecujące. Dodatkowo OPI PIB wszystkie swoje neuronowe modele języka przetestowało z wykorzystaniem Kompleksowej Listy Ewaluacji Językowych (KLEJ benchmark) opracowanej przez Allegro. Umożliwia ona ocenę działania modelu na podstawie dziewięciu zadań, takich jak np. analiza sentymentu lub badanie semantycznego podobieństwa tekstów. Otrzymane wyniki wg. KLEJ uplasowały rozwiązania instytutu w ścisłej czołówce.

    Najnowszym modelem, który OPI PIB udostępnił publicznie, jest GPT-2. Oparty jest on również na architekturze transformer, jednak przeznaczony jest głównie do zadań związanych z generowaniem tekstu.

  • Allegro uruchamia Allegro Punkty z odbiorem dzień po nadaniu. Pierwszym miejscem salony Kolporter

    Allegro uruchamia Allegro Punkty z odbiorem dzień po nadaniu. Pierwszym miejscem salony Kolporter

    Allegro uruchamia partnerską sieć punktów odbioru – Allegro Punkty już 12 maja. Tym samym rozwija i wzmacnia dostępną dla klientów platformy największą w Polsce sieć punktów odbioru i automatów paczkowych.

    – Równie ważnym powodem co cena i wybór stała się wygodna i szybka dostawa przez kuriera wprost pod nasze drzwi lub do zlokalizowanego w pobliżu punktu odbioru. Już dziś ok. 80% przesyłek trafia do klienta Allegro w ciągu 1-2 dni od zamówienia. Uruchamiając Allegro Punkty poszerzamy, największą w Polsce sieć, liczącą obecnie 31 tys. punktów odbioru i automatów paczkowych. Partnerska sieć zapewni naszym klientom odbiór przesyłek już dzień po nadaniu paczki, a dzięki współpracy z firmą Kolporter udostępniamy niemal 600 nowych punktów znajdujących się w pobliżu osiedli, pasaży czy galerii handlowychmówi Łukasz Szczepański, Dyrektor DEX w Allegro.

    Koszt dostawy do Allegro Punktu  w sieci Kolporter będzie wynosił 8,99 zł – to bardzo atrakcyjna stawka, gdy weźmiemy pod uwagę, że przesyłka trafi do punktu z szybkością dostawy kurierskiej. Dostawa i zwrot będą bezpłatne dla kupujących w ramach Allegro Smart!, których wartość  zamówienia od jednego sprzedawcy wyniesie min. 40 zł. Dużą zaletą sieci Allegro jest możliwość nadania i śledzenia paczki na jednej platformie. Zarówno klient, jak i sprzedawca nie będą musieli korzystać z żadnych dodatkowych narzędzi czy aplikacji.

  • Amazon vs Allegro – kto odniesie największe korzyści?

    Amazon vs Allegro – kto odniesie największe korzyści?

    Swoją działalność w Polsce właśnie zainaugurował Amazon – najpotężniejszy z gigantów tego sektora. Czy Allegro, z którym Polacy uczyli się zakupów przez internet, ma szansę w starciu z amerykańskim liderem sprzedaży online? Kto może zyskać na tej walce, a kto powinien się na nią szczególnie dobrze przygotować?

    Decyzja Amazona o rozpoczęciu działalności w Polsce, jak również wejście Allegro na giełdę – to bez wątpienia najważniejsze ruchy na polskim rynku e-commerce ostatnich lat. Wygląda na to, że obie firmy dobrze przygotowały się do walki zarówno o klientów, jak i sprzedających. Jedno jest pewne – przed nami ciekawy okres rywalizacji o rynek nad Wisłą – warto obserwować rozwiązania implementowane przez konkurencyjne podmioty w walce o klienta.

    O co toczy się walka?

    Jak wynika z danych firmy eMarketer z maja br., rynek e-commerce najszybciej rośnie właśnie w regionie Europy Centralnej – o 21,5 proc. w skali roku. Już w tej chwili wg PWC stanowi on 14 proc. wartości rynku detalicznej sprzedaży dóbr.

    Czy Amazon powtórzy w Polsce holenderski sukces?

    W kontekście pierwszych miesięcy działalności Amazona w Polsce, ciekawa jest perspektywa rynku holenderskiego, na którym gigant otworzył swój oficjalny marketplace Amazon.nl prawie dokładnie rok temu. Wg danych United Internet Operators (VINEX), w ciągu zaledwie roku udało mu się podwoić swój i tak wysoki już zasięg wśród holenderskich internautów. Dziś to już ponad 7 milionów unikalnych użytkowników. Co zdecydowało o sukcesie?

    – Amazon znany jest przede wszystkim z bardzo szerokiej oferty produktowej, doskonałej obsługi kupujących, a także z bardzo korzystnych cen. To właśnie ten ostatni czynnik wydaje się kluczowy, co potwierdziła firma badawcza Omnia Retail sprawdzając, jak wyglądały różnice cenowe produktów oferowanych na Amazonie i na innych marketplace’ach w Holandii. Z jej analiz wynika, że ceny na Amazonie w momencie wejścia na rynek były w przypadku 73 proc. produktów niższe niż u konkurencji. Różnice były szczególnie widoczne na najpopularniejszych produktach – takich jak zabawki i elektronika – których ceny były nawet do 18 proc. niższe w porównaniu do oferowanych na innych platformach zakupowych. Pozwoliło to Amazonowi zrównać się w liczbie przeklików w porównywarkach cenowych z największym holenderskim graczem Bol.com. Promocja związana z obniżkami prowizji, którą Amazon ogłosił dla polskich sprzedawców wraz z wejściem, może świadczyć o tym, że na naszym rynku może być dość podobnie. Ogłoszone obniżki dotyczą na tę chwilę kategorii Dom i ogród, Dom i kuchnia, Sport i turystyka i Odzież, obuwie, akcesoria (obniżka prowizji z 15 na 10%) oraz kategorii Elektronika użytkowa i komputery (obniżka prowizji z 7 na 5%)  – mówi Karol Tak, Head of Marketplace (Amazon) G Media Plus.

    Z drugiej strony, z badań przeprowadzonych przez Capterra we wrześniu ub.r. wynika, że 89 proc. klientów woli Bol.com niż Amazon, jeśli produkt jest dostępny w obu sklepach. Sytuacja ta wygląda obiecująco dla Allegro, które na naszym rynku pod względem świadomości jest niekwestionowanym numerem 1.

    Kto skorzysta najbardziej?

    Jedno jest pewne – gdy Amazon wchodzi na rynek, wysoki standard obsługi staje się ważniejszy, niż kiedykolwiek. Gigant znany jest ze swojej polityki stawiania klienta w centrum wszystkich decyzji. Allegro również zrozumiało to już jakiś czas temu, tworząc rozwiązania sprofilowane pod kątem potrzeb i oczekiwań klientów. Obie firmy wdrożyły fantastyczne programy lojalnościowe – Amazon Prime i Allegro Smart. Obie również od wielu lat dbają o bezpieczeństwo kupujących dzięki coraz lepszej obsłudze, włączając w to rozpatrywanie skarg, jak również jakość usług logistycznych. Natomiast w tym kontekście – logistyka jest szczególnie mocną stroną Amazona i jest ona wskazywana przez partnerów jako największy atut współpracy z tą firmą. Od wielu lat sprzedający mogą korzystać bowiem z usług fullfilmentowych Amazon w modelu FBA, które obejmują kompleksową obsługę magazynowania, pakowania, dostawy i obsługi posprzedażowej. Allegro również ogłosiło rozpoczęcie współpracy z partnerami w ramach programu Fullfilment od Allegro – szczegóły nie są jeszcze znane, natomiast wszystko wskazuje na to, że firma szykuje bardzo ciekawe rozwiązania zarówno dla kupujących, jak i sprzedających.

    Kto wygra?

    • Na to pytanie nasuwa się jedna, najważniejsza odpowiedź: wygrają kupujący – którzy zarówno ze strony Amazona, jak i Allegro mogą liczyć na atrakcyjne ceny, szeroki wybór, a także doskonałą obsługę. Wygrają również sprzedający, którzy wykorzystają szanse płynące z obu platform. Ceny prowadzenia konta sprzedającego, przy założeniu udziału w programach dla profesjonalnych sprzedawców udostępniających podobne narzędzia, są porównywalne zarówno na Amazonie jak i na Allegro. Stanowią one jednak ułamek zysków jakie mogą płynąć przy ich odpowiednim wykorzystaniu. Samo wystawienie produktów po rejestracji jest już darmowe, dlatego też warto dywersyfikować swoje kanały sprzedaży korzystając z obu platform. Warto przy tym również pamiętać, że prowadzenie konta sprzedającego nie jest łatwe, szczególnie na początku. Wiąże się ono z koniecznością wdrożenia w wiele nowych funkcjonalności i narzędzi. Dlatego w momencie rozpoczęcia działalności nieoceniona może być pomoc eksperta ds. wybranej platformy. Pomoc w procesie rejestracji, audycie procesów logistycznych, w stworzeniu odpowiednich ofert oraz ich pozycjonowaniu na platformie – przełoży się na możliwość wykorzystania zainteresowania zarówno polskich klientów nowym graczem na rynku jak i zagranicznych kupujących i dotarciu do nich dzięki odpowiedniemu spozycjonowaniu konta na tle konkurencji. podsumowuje Karol Tak, Head of Marketplace (Amazon) G Media Plus.

    Niewątpliwie będą to bardzo ciekawe czasy dla polskiego e-handlu.

    Poza Allegro, na polskim rynku istnieje wiele firm, dla których wejście Amazona na polski rynek oznacza zmiany. O tym, co pojawienie się giganta e-commerce na polskim rynku oznacza dla Action S.A. mówi Prezes zarządu spółki Piotr Bieliński w rozmowie z Bartoszem Martyka. Link do rozmowy.

    źródło: Media+
  • E-commerce: Klienci nie lubią problemów. 6 na 10 opuszcza koszyk, gdy tylko pojawia się trudność

    E-commerce: Klienci nie lubią problemów. 6 na 10 opuszcza koszyk, gdy tylko pojawia się trudność

    Wyrozumiały, cierpliwy, empatyczny – to klient ideał… Niestety taki nie istnieje! Według ankiety goMoxie, aż 40% potencjalnych nabywców ma trudności z realizacją nawet najprostszych zadań na stronie sklepu. To nie wszystko! Ponad połowa konsumentów, którzy mają trudności ze sfinalizowaniem transakcji online, porzuca koszyk.

    Prowadzenie własnej firmy zaczyna przypominać grę komputerową, gdzie wraz z upływem czasu wzrasta poziom trudności. Coraz większa konkurencja, zmieniające się błyskawicznie trendy, koncentracja na doznaniach konsumentów, to wszystko skłania do wniosku, że współczesny biznesmen nie ma lekko. – W badaniu zrealizowanym przez firmę goDaddy, zapytano biznesmenów o to, czy dziś trudniej jest prowadzić biznes niż jeszcze 3 do 5 lat temu. Ponad połowa respondentów odpowiedziała twierdzącozauważa Aleksandra Szarmach z Nethansy, sopockiej spółki, która wspiera firmy w uruchomieniu własnego sklepu na platformie Amazon, gdzie kompleksowo zarządza ich sprzedażą przy wykorzystaniu autorskiego systemu Clipperon.

    W prostocie siła

    Zwykło się mawiać, że mniej znaczy lepiej. Ma to swoje zastosowanie również w handlu online. Jak wynika z najnowszych badań goMoxie, mniej trudności, z jakimi musi zmierzyć się klient, oznacza więcej szans na sprzedaż.

    – To żadna niespodzianka dla gigantów cyfrowego handlu, którzy wydają krocie na kolejne usprawnienia. Amazon właśnie udostępnił dużą aktualizację swojej aplikacji, która skupia się na poprawieniu doświadczeń użytkownika, zaś rodzime Allegro inwestuje w serwis Allegro Lokalnie, koncentrujący się na dwóch kluczowych kompetencjach: prostocie i przejrzystości – zauważa Aleksandra Szarmach z Nethansa.

    To wartościowa informacja dla retailerów, zarówno tych, którzy już mają własny sklep online, jak i tych, którzy nad takowym się jeszcze zastanawiają. Wszystko ze względu na zbliżający się wielkimi krokami sezon świąteczny. Analitycy PayPala przewidują, że Bożonarodzeniowa gorączka przeniesie się z zatłoczonych centrów handlowych do świata wirtualnych zakupów. Dlatego ostatnie ustalenia goMoxie mogą okazać się bezcenną lekturą dla sprzedawców detalicznych. Okazuje się, że muszą oni poważnie popracować nad swoją obecnością w sieci. W przeciwnym razie mogą stracić klientów i… swoje biznesy. Jak wskazują ostatnie badania PayPal, dla około 20% przedsiębiorców to może być dosłownie… Last Christmas.

    Z ankiety goMoxie wynika, że 40% konsumentów ma trudności z wykonywaniem prostych czynności w witrynach należących do sprzedawców detalicznych. Co więcej, badanie wykazało również, że ponad połowa konsumentów (62%), którzy mają trudności ze sfinalizowaniem transakcji online, porzuca koszyk.

    Klient bez litości

    Co może zaskakiwać to fakt, że młode pokolenia, mają największe trudności w finalizacji transakcji online. Badanie goMoxie wykazało, że konsumenci, należący do pokolenia Z, czyli ludzi urodzonych w drugiej połowie lat 90. i po 2000 roku, mieli największe problemy z poradzeniem sobie z doprowadzeniem do końca procesu zakupu w sklepie online. Aż 46% respondentów tej grupy wiekowej zadeklarowało, że stanowiło to dla nich jakiś problem. Następnie w kolejce znalazły się: pokolenie milenialsów (41%), pokolenie X (40%) i pokolenie wyżu demograficznego (33%).

    Co się jednak dzieje, gdy ta trudność już się pojawi? Czy klienci są zdeterminowani, by dokończyć wcześniej rozpoczęty proces? Wyniki ankiety wskazują, że konsumenci częściej szukają ratunku u konkurentów, zmieniając po prostu witrynę, niż proszą o pomoc. Tylko 26% respondentów stwierdziło, że skontaktowało się z obsługą klienta, jeśli mieli problem, natomiast 52% konsumentów cyfrowych opuściło zakupy i przeniosło się do konkurencji.

    – Jak podaje serwis Statista, w 2020 aż 88% koszyków online zostało porzuconych. Marzenia, planowanie lub po prostu chęć sprawdzenia, jak kosztowne będzie całkowite zamówienie … istnieje wiele powodów, dla których konsumenci składają zamówienie i ostatecznie je porzucają twierdzi ekspert Nethansy.Dlatego retailerzy powinni zrobić wszystko, co w ich mocy, by zatrzymać przy sobie potencjalnych klientów. Jeżeli nie masz wielkich nakładów na badania, rozwój i technologie, które pozwolą Ci to osiągnąć, nie oznacza to jeszcze, że jesteś na straconej pozycji. Dobrym przykładem jest amerykański Amazon, gdzie każdy przedsiębiorca współpracujący z serwisem Jeffa Bezosa, otrzymuje dostęp do zaplecza technologicznego i całego know-how zgromadzonego przez giganta.

    Brak odpowiednio wysokiego wsparcia finansowego nie stanowi dziś alibi dla przedsiębiorców, którzy chcą odnieść rynkowy sukces. Dzięki liberalizacji technologii każdy ma takie same możliwości zaistnienia w przestrzeni rynkowej. Otwartym pozostaje pytanie, kto z tej szansy skorzysta?

  • Jeden debiut uratował prestiż GPW?

    Najważniejszym wydarzeniem w 2020 r. na GPW był debiut Allegro. Jednak to był najlepszy rok GPW od wielu lat, także z innych powodów.

    IPO Allegro było bardzo udane i dostrzeżone na najważniejszych rynkach finansowych, a w dniu debiutu cena akcji poszybowała tak bardzo, że w przeliczeniu zysku spółki na akcję inwestycja ta zwracałaby się po 250 latach!

    – Debiut Allegro poprawił strukturę najważniejszego indeksu warszawskiej giełdy, a jej debiut pokazał także jak bardzo może zmieniać się ewaluacja spółki, jednak pomimo zjazdu kursu, nadal jest ona bardzo dobrze wycenianamówi Ludwik Sobolewski, były prezes GPW, a obecnie współzałożyciel i wspólnik Qualia Advisory.Dla przyszłości GPW bardzo ważny może okazać się wysyp spółek gamingowych, a precyzyjniej: producentów gier. I także wzrosty kursów akcji firm związanych z OZE (a zwłaszcza z fotowoltaiką) i sektorem ochrony zdrowia. To może zmienić myślenie inwestorów o GPW.

    Jednocześnie mamy do czynienia ze wzmocnieniem mody na wybrane sektory gospodarki, a to w przyszłości może zmienić się w słabość warszawskiej giełdy.

    – Dobrze byłoby, gdyby 2021 rok przyniósł poszerzenie tego spektrum branż, które interesują inwestorów, także z tego względu, że zwiększają się możliwości pozyskiwania pieniędzy na rozwój firm dodaje L.Sobolewski.

    Nowe możliwości tworzą platformy crowdfundingowe, także ze względu na dotyczące ich nowe regulacje wprowadzone przez UE.

  • Divante: Trendy e-commerce na 2021 rok

    Divante: Trendy e-commerce na 2021 rok

    Po raz kolejny „eCommerce Trends Report 2021” przygotowany przez Divante z Grupy OEX prezentuje opinie ekspertów na temat 12 najważniejszych trendów w handlu internetowym. Według raportu największe znaczenie w 2021 roku będą miały Social commerce (handel społecznościowy), Marketplaces (internetowe platformy handlowa), A.I. (sztuczna inteligencja) oraz Security (bezpieczeństwo).

    W roku 2020 obserwowaliśmy zmiany w handlu na niespotykaną dotąd skalę. Pandemia spowodowała znaczne przyspieszenie rozwoju i wzrost znaczenia handlu online. Nawet jeżeli ostatecznego zakupu dokonujemy w sklepach stacjonarnych, to dotarcie do miejsca transakcji odbywa się wielokanałowo, z uwzględnieniem doświadczeń omnichannel. Reklamy retargetowane czy powiadomienia push wysyłane w ramach programów lojalnościowych to już nasza codzienność.

    Pandemia przyspieszyła proces cyfryzacji handlu

    Nadszedł czas eCommerce. Statystyki za 2020 rok w pełni to potwierdzają. W pierwszej połowie 2020 roku konsumenci wydali na zakupy online 347 mld USD, co oznacza wzrost rok do roku o 30,1 proc.

    W ciągu 12 miesięcy zakończonych 31 maja bieżącego roku amerykańscy sprzedawcy handlujący asortymentem na platformie Amazon osiągnęli średnio 160 tys. USD obrotów, czyli o 60 tys. USD więcej rok do roku.

    – Podczas ostatniego Winter Summit Divante, zakończyłem przemówienie, skierowane do wszystkich pracowników i partnerów, mówiąc, że: eCommerce zmienia rzeczywistość i czyni nasze życiem lepszym i łatwiejszym. Słowa te wypowiadałem z pełną świadomością, jednak nie spodziewałem się, że tak szybko staną się rzeczywistością. Kilka miesięcy później, eCommerce pozwolił światu dalej funkcjonować, a nade wszystko wpłynął na jakość naszego życia podczas lockdown’nu. Łańcuchy dostaw po odpowiednim ich skalibrowaniu zostały utrzymane, a nawet ulepszone. Uważam, że znaleźliśmy się w kluczowym dla branży momencie, co powinniśmy docenić, bo takie sytuacje nie zdarzają się często. Wiem, że dla wielu był to ciężki rok, ale jestem przekonany, że osoby zajmujące się handlem elektronicznym zyskały większy wpływ i większą odpowiedzialność mówi Tomasz Karwatka, Prezes Zarządu Divante.

    Przygotowując raport eCommerce trends 2021, twórcy szukali właściwej równowagi – uznając znaczenie kryzysu związanego z COVID-19, dążyli do tego, aby fakt ten nie zdominował dyskusji. Opowiadając o trendach trudno opierać się wyłącznie na statystykach, zwłaszcza teraz, kiedy wszystko dynamicznie się zmienia. W tegorocznej edycji raportu pokazano więc długoterminowe trendy, nie polegając jedynie na liczbach. Twórcy swoją uwagę przekierowali na głos ekspertów, którzy na co dzień współtworzą ekosystem eCommerce. Skupiono się na opiniach osób, które nieprzerwanie analizują teraźniejszość i przyszłość branży.

    W raporcie przedstawiono 12 najważniejszych trendów eCommerce, które zidentyfikowaliśmy w poprzedniej edycji raportu. Następnie poproszono 30 liderów opinii, tj. twórców platform eCommerce, branżowych innowatorów, ekspertów i analityków o wytypowanie maksymalnie czterech, których znaczenie wzrośnie w 2021 r., i w największym stopniu będą kształtować rynek. Najczęściej pojawiające się w zestawieniu trendy zebrane w „Top 4 picks for 2021: The Big Movers” to: Social commerce (handel społecznościowy), Marketplaces (internetowe platformy handlowa), A.I. (sztuczna inteligencja), Security (bezpieczeństwo). Trendami, które w ocenie ekspertów stracą w przyszłym roku na znaczeniu okazały się: VR (wirtualna rzeczywistość), loT (internet rzeczy), mobile apps (aplikacje mobilne).

    Social commerce a fundamentalna zmiana w Facebook

    Aplikacje i platformy społecznościowe pochłaniają lwią część czasu, jaki spędzamy w Internecie, w tym kontekście nie dziwi, że platformy społecznościowe z chęcią sięgają po gigantyczny strumień przychodów generowany przez wydatki na reklamę i prowizje od sprzedaży. To właśnie w 2020 roku Facebook zmienił swój interfejs, uwzględniając ikonę „Marketplace” na środku paska nawigacyjnego. Jest to pierwszy element, który widzi 2,7 mld użytkowników, logujących się do serwisu. Nie bez przyczyny handel społecznościowy został zidentyfikowany jako trend priorytetowy w 2021 roku. Wystarczy wspomnieć, że aż 87 proc. osób kupujących online przyznaje, że media społecznościowe pomagają im podejmować decyzje zakupowe.

    Marketplace – koło ratunkowe dla mniejszych detalistów

    Wzrost znaczenia internetowych platform zakupowych to stale obserwowany trend od kilku lat. Platformy zakupowe online w dobie pandemii stanowiły istotną pomoc, pewnego rodzaju koło ratunkowe, dla wielu detalistów.

    ·       Drobni detaliści, doświadczając ogromnych spadków sprzedaży w sklepach, używają marketplce’ów do przesuwania zapasów i utrzymania się na rynku.

    ·       Amazon podwoił liczbę pracowników w wielu krajach europejskich i uruchomił dodatkowe 100 000 miejsc pracy podczas pierwszego szczytu pandemii w USA, aby sprostać popytowi.

    ·       Dynamicznie rozwijają się rynki lokalne. W 2020 roku na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie zadebiutowało Allegro, stając się największym IPO w historii tego rynku kapitałowego.

    ·       Rośnie znaczenie handlu B2B. Marketplace’y skupiają w jednym miejscu producentów, dystrybutorów i klientów końcowych.

    ·       W 2020 roku do platformy Amazon dołączyło 1,3 mln nowych sprzedawców, co daje 3,4 tys. dziennie.

    A.I. o krok przed AR i VR

    Co ciekawe, obok rozszerzonej i wirtualnej rzeczywistości, sztuczna inteligencja była trendem, który wykreował najwięcej dyskusji wśród naszych ekspertów. Wskazano, że jej znaczenie wzrosło w porównaniu z poprzednią edycją rankingu, a ponad połowa uznała ją za istotny trend. Istnieją jednak odrębne opinie na temat AR i VR (rozszerzonej i wirtualnej rzeczywistości) – większość twierdzi, że technologie te są oczywiście genialne, ale wymagają transformacji, aby inwestycja w nie stała się opłacalna biznesowo. Aktualnie, 42 proc. przedsiębiorstw korzysta z co najmniej jednej technologii wykorzystującej sztuczną inteligencję.

    Bezpieczeństwo priorytetem w dobie pracy zdalnej

    Kradzież cennych danych klientów, ataki hakerów na duże i małe przedsiębiorstwa, zakłócenia w działalności biznesowej – mowa o dobrze znanych ryzykach. Ich prawdopodobieństwo jednak wzrosło w związku z zasadniczą zmianą w sposobie wykonywania pracy. Pandemia, niestety, zapewniła nowe perspektywy dla ataków hakerów. Pracownicy zdalni w niezabezpieczonych sieciach przekazują dane wrażliwe, nie zdając sobie sprawy z podatności ich oprogramowania na naruszenie bezpieczeństwa. To właśnie bezpieczeństwo – od dawna – jest jednym z głównych priorytetów dla twórców eCommerce. Dzisiaj znaczenie tej kwestii jest szczególnie istotne.

    Pełna wersja raportu dostępna na stronie https://divante.com/ecommerce-trends

  • Powstaje aplikacja oparta o AI, mająca zastąpić projektanta wnętrz

    Powstaje aplikacja oparta o AI, mająca zastąpić projektanta wnętrz

    Polacy na potęgę kupują i urządzają mieszkania, ale na każde 14 osób wyposażających i wykańczających swoje lokum, tylko jedna korzysta z pomocy projektanta wnętrz. Twórcy Lofty chcą sprawić, by usługa dostępna dotąd dla niewielu stała się powszechna. Wykorzystują do tego sztuczną inteligencję.

    Wnętrzarskie magazyny i programy telewizyjne cieszą się w Polsce ogromną popularnością, instagramowe profile o wnętrzach mają tysiące obserwujących, a sklepy z wyposażeniem wnętrz nieustająco przeżywają oblężenie. Pandemia tylko pogłębiła ten trend.

    Lofty, czyli wirtualny projektant wnętrz

    Wybór i dostęp do inspiracji wnętrzarskich jest dziś nieograniczony. I to jest problem, bo z ogromu propozycji ciężko jest coś wybrać. Lofty ma pomóc uporządkować ten chaos: jest brakującym ogniwem między markami a inspiracjami.

    Jak przebiega proces? Użytkownik zaczyna od rozmowy z botem, który zadaje kilka praktycznych pytań i poprosi o wskazanie podobających się wnętrz. Pozwala również załadować kartę mieszkania i wkleić link do swojej tablicy inspiracji na Pintereście. W efekcie otrzymujemy dobrany do wskazanego stylu projekt optymalnego ułożenia wnętrza oraz moodboard z propozycją mebli i wykończenia. Lofty ma już umówione warunki współpracy z ponad 50 producentami, sprzedawcami i marketplacami w branży, w tym Cersanit, Allegro, Lectus24 czy Pakamera. Co więcej, system dopuszcza także wykorzystanie własnych mebli i je również uwzględnia w wizualizacji. W czasie kiedy większość zakupów musiała przenieść się do sfery on-line, to ogromne ułatwienie.

    „Jako architekt z wykształcenia, który swoją karierę związał z technologią, widzę narastające problemy związane z projektowaniem wnętrz i budynków. Ten proces nie zmienił się od dziesiątek, nawet setek lat! Indywidualny projekt nadal wymaga zatrudnienia wysoko wykwalifikowanego, kreatywnego człowieka i opłacenia każdej godziny pracy nad projektem. To czasochłonne i bardzo kosztowne, a przez to wciąż dostępne tylko dla nielicznych. Ja wiem, że można to zmienić”.wyjaśnia Tomek Wiszniewski, założyciel i CEO Lofty.

    Tym sposobem usługa do tej pory dostępna dla nielicznych, teraz może być dostępna dla każdego. Lofty opiera się na zaawansowanych technologiach sztucznej inteligencji takich jak uczenie głębokie czy widzenie komputerowe. I to właśnie technologia odróżnia polską aplikację od podobnych tego typu istniejących za oceanem, działających bardziej jak wnętrzarski Uber.

    Chłonny i rosnący rynek

    Grupą docelową Lofty są wszyscy, którzy urządzają dom, mieszkanie czy nawet pokój, a według danych GUS to około 460 tys. potencjalnych klientów rocznie. Projektanci wnętrz docierają do ok. 7% z nich. Pozostali, czyli ponad 90% rynku, na stworzenie funkcjonalnej i estetycznej przestrzeni poświęcają dziesiątki wieczorów, przeglądając zakamarki internetu i często nie znajdując zadowalających produktów. Lofty chce rozwiązać ten problem.

    „Lofty jest pierwszą aplikacją, która oferuje aranżację wnętrza z indywidualnie dobranym zestawem produktów, tak aby odpowiadała wymiarom urządzanej przestrzeni i potrzebom mieszkańców oraz była w stylu, który im się podoba. Oprócz oszczędności czasu daje to pewność, że przestrzeń jest optymalnie zagospodarowana, a zwizualizowanie urządzonej przestrzeni pomaga dokonać potem właściwych zakupów”.przekonuje Wiszniewski.

    Pierwsi klienci pojawili się w Lofty w sierpniu. Co miesiąc w aplikację odwiedza ok. 10 tys. osób, z czego 7% odpowiada na wszystkie pytania chatbota Lofty, spędzając z nim średnio 5 minut – mimo, że w wersji beta chatbota liczba pytań jest bardzo ograniczona.

    „Dane pokazują bardzo wysokie zaangażowanie użytkowników w pracę nad aranżacją wnętrza z chatbotem Lofty. Dzięki temu widzimy, że są gotowi na wsparcie sztucznej inteligencji w tym ważnym procesie nadawania charakteru wnętrzom”. – komentuje Wiszniewski. Wśród osób, które kontynuują współpracę i otrzymują indywidualny projekt wnętrza, ponad 34% decyduje się na zakup rekomendowanych produktów.

    W lutym 2020 Lofty wygrało w ramach ReaktorX Demo Night zarówno nagrodę jury, jak i nagrodę publiczności. Ostatnim sukcesem jest zebranie przez twórców ok. 1,5 mln zł finansowania na dalszy rozwój w programie PARP Rozwój Startupów w Polsce Wschodniej oraz od dziewięciorga aniołów biznesu. Jeden z nich – Michał Jaskólski – tak tłumaczy swoje zaangażowanie: “Kiedy usłyszałem o modelu biznesowym Lofty, zorientowałem się, że jest na styku dwóch bardzo atrakcyjnych i znanych mi obszarów: agregacji ofert e-commerce oraz nieruchomości. To sprawiło, że uwierzyłem w powodzenie tego projektu.” Wśród doradców Lofty znaleźli się specjaliści w dziedzinie uczenia maszynowego i algorytmiki: Piotr Czubak, Ric Szopa i Łukasz Czerwiński.

    „Od momentu wybuchu pandemii zauważyliśmy zwiększone zainteresowanie funduszy VC, które dostrzegły nadchodzące zmiany na rynku. Ludzie mają obawy przed spotkaniami z projektantem wnętrz i wizytami w sklepach – w niektórych krajach i okresach sklepy stacjonarne są wręcz zamykane. Rynek przenosi się do e-commerce, a nie ma jeszcze miejsca online, w którym można zaaranżować i zwizualizować wnętrze przy użyciu produktów od różnych marek. Nie wspominając o tym, że wszyscy spędzają teraz w domu znacznie więcej czasu niż kiedyś, więc naturalne jest to, że jakość tej przestrzeni i jej funkcjonalność (np. home office) jest dla nich o wiele ważniejsza niż wcześniej”.podsumowuje Wiszniewski.

  • Chmura w służbie e-commerce – wdrożenie enova365 na Microsoft Azure

    Chmura w służbie e-commerce – wdrożenie enova365 na Microsoft Azure

    W ciągu kilku lat swojej działalności agdmaster.com, sklep internetowy z Krakowa rozwinął się z lokalnego biznesu w jednego z czołowych graczy rynku e-commerce w swojej branży. Firma osiągnęła to dzięki rozwojowi własnych kanałów sprzedaży – sklepu internetowego oraz biura w Krakowie – a także na skutek ekspansji poprzez sprzedaż w takich kanałach dystrybucji, jak Allegro czy Arena oraz wyjściu na rynki zagraniczne poprzez sprzedaż na eBay czy Amazon. W efekcie liczba transakcji zaczęła sięgać poziomu 3 tys. dziennie.

    Firma stanęła przed wyzwaniem optymalizacji procesów wewnętrznych, w tym w szczególności: zarządzania stanami magazynowymi, obsługi klientów w wielu kanałach czy skalowalności zasobów. Po dokładnej analizie potrzeb, weryfikacji zadań, a przede wszystkim rozwiązań dostępnych na rynku wybrano system enova365, stworzony przez firmę Soneta. Wdrożeniem zajął się Initius, partner producenta, a całość oparto o chmurę Microsoft Azure.

    Sprawne zarządzanie stanami magazynowymi wymaga przystosowania oprogramowania WMS (magazynowy system informatyczny). Przy czym konieczna jest także jego integracja z systemem EBS, odpowiedzialnym za komunikację z platformami sprzedażowymi. Oprogramowanie ERP musi być więc na tyle elastyczne, by pracownik mógł sprawnie obsługiwać i ewidencjonować wszystkie ruchy magazynowe.

    Taką możliwość daje właśnie Microsoft Azure – system dokonuje automatycznej kompletacji zamówienia wraz z rezerwacją produktu, a następnie przydziela paczki do poszczególnych kurierów. Z kolei klient na bieżąco otrzymuje informacje o statusie swojego zamówienia, fakturę w PDF, a także – w razie konieczności – przypomnienie o niezapłaconym rachunku czy zbliżającym się terminie płatności.

    Chmura Microsoft Azure daje też bezprecedensową i natychmiastową możliwość uzyskania informacji o liczbie zamówień, o konkretnym statusie zakupowym. Dzięki temu obsługa sklepu dokładnie wie, czy proces realizacji zamówień przebiega sprawnie. Dużym ułatwieniem jest możliwość: sprawdzania zasobów w dwóch różnych magazynach, dokonywania rezerwacji danego towaru, a także zwrotu zestawów w formie pojedynczych produktów (dekompletacja).

    Ponadto dzięki dużej otwartości i elastyczności system zintegrowany został nie tylko z szyną danych oraz WMS, ale i z systemami informatycznymi firm kurierskich, które oferują krajowy i międzynarodowy transport przesyłek. Dzięki temu etykiety dla kurierów pobierane są automatycznie – według różnych profili nadawczych (np. dla Poczty Polskiej).

    Środowisko Microsoft Azure oferuje również nieograniczone możliwości skalowania infrastruktury – można swobodnie zwiększać lub zmniejszać wydajność serwera w zależności np. od sezonowych wahań sprzedaży. Pozwala to albo na zaoszczędzenie środków, albo na wykorzystanie ich do wzrostu dostępnych zasobów systemowych – tak aby operacje na serwerze odbywały się szybciej. Wielokrotny zwrot z inwestycji w środowisko chmurowe nie tylko wprowadza automatyzację całego procesu sprzedażowego, ale również pozwala przystosować skalę wydatków do bieżącej sytuacji w firmie.

    Dzięki wdrożeniu nowego systemu ERP zautomatyzowanych zostało wiele różnorodnych procesów, zaczynając od wczytywania i kompletacji zestawów, przez weryfikację stanów magazynowych i proces rezerwacji, aż po pakowanie oraz kontakt z klientem i fakturowanie. Co istotne, system został zintegrowany z platformą przetwarzającą zamówienia ze wszystkich miejsc, w których prowadzona jest sprzedaż.

  • GPW wprowadza kontrakty terminowe na akcje spółki ALLEGRO.EU SOCIÉTÉ ANONYME

    Od dziś w obrocie giełdowym są dostępne nowe kontrakty terminowe na akcje spółki ALLEGRO.EU SOCIÉTÉ ANONYME.  Zostały wprowadzone trzy serie kontraktów terminowych wygasających w grudniu 2020 r., marcu 2021 r. i czerwcu 2021 r. Mnożnik dla tego kontraktu terminowego będzie równy 100.

    – GPW gotowa jest do szybkiego wprowadzania nowych kontaktów terminowych na pojedyncze akcje, jak tylko zaobserwujemy duże zainteresowanie inwestorów instrumentem bazowym oraz nawiążemy współpracę z animatorem rynku. Debiut spółki Allegro był historycznie największym debiutem, na akcje spółki zapisało się wielu inwestorów instytucjonalnych i ponad 36 tys. inwestorów indywidualnych. Wielkość spółki, imponujące obroty na pierwszych sesjach, szybka ścieżka wejścia do indeksu WIG20 oraz innych globalnych indeksów – te fakty skłoniły Zarząd GPW do podjęcia decyzji o wprowadzeniu do obrotu kontraktów na Allegro zaledwie tydzień od debiutu giełdowego spółki powiedziała Izabela Olszewska, Członek Zarządu GPW.

  • Co nowego wiemy o polskim rynku finansowym po debiucie Allegro?

    Co nowego wiemy o polskim rynku finansowym po debiucie Allegro?

    Co nowego wiemy o polskim rynku finansowym po debiucie Allegro? Przede wszystkim to, że cena akcji może poszybować tak wysoko, jak tego nie widziano przy spółkach technologicznych na amerykańskiej giełdzie.

    – Dla mnie największym zaskoczeniem jest tak duży wzrost ceny akcji tuż po debiuciemówi dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB.Wiadomo było, że spółka będzie chętnie kupowana przez inwestorów instytucjonalnych ze względu na jej rozmiar i jej ecommercowy charakter, który teraz jest bardzo modny, już jednak w samym IPO Allegro wyceniono wysoko porównując klasyczne wskaźniki wyceny fundamentalnej.

    W dalszej kolejności zaskoczeniem jest skala dziennych obrotów akcjami Allegro na warszawskiej giełdzie. Te obroty przekraczają 5 mld zł, a mówiono o tym na żywo w londyńskiej Bloomberg TV, podczas transmisji z IPO na GPW.

    Trudno się temu dziwić, skoro wskaźnik cena akcji do zysku (na podstawie danych o zysku za 2019 r.) po IPO wzrósł do poziomu 250.

    – To jest kosmiczny poziom, bo gdyby zysk spółki nie rósł w kolejnych latach, a jedynie zatrzymał się na poziomie z 2019 r.,  to inwestycja ta zwróci się inwestorom po okresie 250 latkomentuje dr P.Kwiecień.  – Jeżeli popatrzymy na bardziej reprezentatywny dla spółek technologicznych wskaźnik cena do przychodów, to dla Allegro wynosi 35, podczas gdy dla Amazon.com, który jest światowym liderem ecommerce i potencjalnie największym konkurencyjnym zagrożeniem dla Allegro, wynosi on 6. Dla eBay.Inc ten wskaźnik to 4,5.

    Cenę akcji Allegro na warszawskiej giełdzie winduje popyt ze strony inwestorów instytucjonalnych. Cena ta pokazuje też do jakiego wzrostu giełdowych aktywów prowadzi polityka banków centralnych polegająca na rekordowo niskich stopach procentowych.

    – Kapitał nie chce jednak płynąc do spółek tzw. starej gospodarkidodaje ekspert XTB.Inwestorzy obawiają się, że takie spółki nie poradzą sobie z pandemią, jeżeli ta ulegnie nasileniu.

  • WordPress jako platforma e-commerce

    WordPress jako platforma e-commerce

    Obecnie większość stron internetowych w sieci jest opartych na WordPress. Czy wiesz, że za sprawą wtyczki WooCommerce możesz stworzyć również sklep internetowy wykorzystując WordPress? To prosta i bardzo popularna metoda, która pozwala na stworzenie wyjątkowego miejsca w sieci. Obecnie wtyczka WooCommerce ze względu na swoją elastyczność i ogólnodostępność zasila obecnie ponad 30 procent wszystkich sklepów internetowych w sieci. Jeśli zastanawiamy się nad tym, w jaki sposób rozpocząć sprzedaż w internecie, WordPress w połączeniu ze wtyczką WooCommerce to świetne rozwiązanie dla początkujących i średnio zaawansowanych.

    Czym jest WooCommerce?

    WooCommerce to plugin (wtyczka) do WordPress, który pozwala na bezproblemowe stworzenie sklepu internetowego. Dzięki czemu możemy bez najmniejszego problemu stworzyć na WordPressie w pełni funkcjonalny sklep internetowy. Dodatkowym atutem jest dostępność wtyczki po polsku oraz prostota działania i konfiguracji. Dodatek ten pozwala w łatwy sposób na umieszczenie dowolnej ilości produktów, wprowadzenie ich zdjęć, opisów i pozostałych parametrów. Dla konsumentów dodatkowym ułatwieniem pozostaje widoczność dostępów magazynowych wraz z szybką możliwością zamówienia wybranych towarów. Warto nadmienić, że wtyczka jest darmowa. Funkcjonalności WooCommerce są na tyle elastyczne, że bez problemu pozwalają na organizacje sprzedaży czy też obsługę dużej ilość zamówień. Wtyczka również sprawdzi się do do obsługi niewielkiego sklepu branżowego — WooCommerce to idealne rozwiązanie zarówno dla dużych jak i małych firm.

    Zalety wtyczki WooCommerce

    Do najważniejszych zalet należy niski koszt wykonania sklepu internetowego oraz różnorodne możliwości, które są dla nas dostępne. W sieci znajdziemy wiele darmowych jak i płatnych dodatków pozwalających rozszerzyć funkcjonalności sklepu. Za wykorzystaniem WooCommerce przemawia także jego licencja. Oprogramowanie zostało wydane na Wolnej licencji GNU GPL, która daje ogromną swobodę w użytkowaniu i zrządzaniu sklepem.  Świat wirtualny od lat pokazuje nam, przewagę wolnej licencji nad zamkniętymi komercyjnymi dodatkami. Popularnym sklepem w Polsce oferującym wtyczki do WordPress staje się  https://wphocus.com. Duet w postaci WordPressa i WooCommerce ma wiele plusów.

    WordPress w e-commerce – dla kogo jest?

    Ze względu na intuicyjność WordPressa użytkownicy mogą cieszyć się z gwarantowanych przez niego możliwości również w branży e-commerce. Dzięki niemu można zbudować niemal dowolną stronę internetową, w tym bez najmniejszego problemu także rozbudowany sklep internetowy.

    WooCommerce już dawno przetarł szlaki wyznaczając trendy w ecommerce. Wtyczka pozwala stworzyć  sklepy, które stanowią dodatek do strony internetowej lub pełnoprawne sklepy internetowe z obsługą magazynu oraz integracjami z popularnymi rozwiązaniami takimi jak marketplace allegro. Robienie zakupów przy pomocy tej platformy jest proste i przyjemne dla konsumentów, a zarządzanie sklepem pozostaje równie szybkie co łatwe.

  • „W czasie lockdownu, wykorzystaliśmy to, co było już gotowe. Powinniśmy to docenić” – rozmowa z Robertem Paszkiewiczem

    „W czasie lockdownu, wykorzystaliśmy to, co było już gotowe. Powinniśmy to docenić” – rozmowa z Robertem Paszkiewiczem

    Rozwój rynku e-commerce znacząco przyspieszył w konsekwencji pandemii. Jak prowadzić e-sklep, aby wyróżnić się na rynku, na którym jest coraz mniej miejsca? Z których możliwości technologicznych skorzystać? Na te i inne pytania odpowiada Robert Paszkiewicz – VP, Central and Eastern Europe, OVHcloud.

    Bartosz Martyka, BrandsIT: W ostatnim czasie rynek e-commerce znacząco zwiększył się, w dużej mierze ze względu na panującą pandemię COVID-19. Gemius szacuje, że wzrost ten wyniósł 11 proc., Allegro wskazuje na 30-procentowy wzrost, przy czym niektóre kategorie, np. „drożdże” zanotowały kilkutysięczny wzrost sprzedaży przez Internet. Jak ocenia Pan obecną sytuację, jeśli chodzi o e-commerce w Polsce?

    Robert Paszkiewicz, OVHcloud: Sytuacja związana z pandemią koronawirusa istotnie przyczyniła się do zmian na rynku e-commerce. Odnosząc się do przytoczonych przez Pana wyników badań – wspomniane 11 proc. wzrostu rynku podawane przez Gemiusa to jest jeden aspekt, ale trzeba też zwrócić uwagę na wzrost rzędu 62 do 73 proc., jeśli chodzi o wykorzystanie e-commerce.

    Rynek e-commerce w całej Europie Środkowo-Wschodniej rośnie najszybciej w rankingach światowych – o 21,5 proc. To dane z badania „Global E-commerce 2020”, opublikowane w eMarketer w maju tego roku. Globalna średnia to tylko 16,5 proc., co pokazuje, że zarówno w Polsce, jak i w naszym regionie bardziej otwarcie podchodzimy do tematu e-commercu, przebijając światową średnią. To też przekłada się na dynamikę uruchamiania sklepów internetowych. PrestaShop poinformowało, że obecnie 39 proc. sklepów więcej jest uruchamianych na ich platformie w stosunku do tego, co było przed lockdown’em. Shoper z kolei raportował wzrost o 110 proc. w relacji czerwiec 2019 do czerwca 2020 roku. Liczby mówią same za siebie. Eksperci GFK wykazali w raporcie, że półtora miliona nowych gospodarstw domowych dokonało zakupów w Internecie dóbr FMCG, czyli tzw. dóbr szybko zbywalnych (m.in. art. spożywcze).  Natomiast Nielsen wskazał, że do tej pory główną przeszkodą w rozwoju segmentu e-grocery był brak potrzeby zakupu żywności w internecie. I lockdown to zrewidował, pokazując, że w dobie obawy o swoje zdrowie i z konieczności pozostania w domu, zakupy on-line również tego typu artykułów stały się bardzo dobrą metodą wyjścia z impasu. Należy przy tym uwzględnić, że w kontekście sprzedaży tych dóbr, dyskonty wciąż rosną, a udział produktów FMCG w zakupach przez Internet stanowi wciąż tylko około 1 proc. całości zakupów, w związku z czym pozostaje wiele do zrobienia w tym zakresie. Myślę, że trend będzie w dalszym ciągu wzrostowy dlatego, że 1/3 konsumentów, którzy zdecydowali się na e-transakcje deklaruje, że będzie kontynuowała zakupy w sieci także po zakończeniu pandemii. Sądzę, że wiele osób po prostu przekonało się, że można w ten sposób bezpiecznie zrobić zakupy.

    „Rynek e-commerce w całej Europie Środkowo-Wschodniej rośnie najszybciej w rankingach światowych – o 21,5 proc.(…), co pokazuje, że zarówno w Polsce, jak i w naszym regionie bardziej otwarcie podchodzimy do tematu e-commercu, przebijając światową średnią.”

    Ponadto pojawiło się wiele nowych sklepów internetowych i w tej chwili działa ich ponad 40 000. To dane z kwietnia, więc dzisiaj jest ich pewnie jeszcze więcej, ale wzrost w tym początkowym okresie pandemii koronawirusa to 1750 nowych sklepów. Myślę, że był to efekt szybszego niż dotychczas wdrażania nowych technologii. Pandemia okazała się zresztą bodźcem rozwoju naszej cyfrowej transformacji, której elementem jest również e-commerce.

    ecommerce

    Bartosz Martyka: A jak sprostać wymaganiom rynku? Czy sklepy w Polsce były przygotowane na tak duży wzrost, jeżeli chodzi o wejścia na ich platformy?

    Robert Paszkiewicz: Należy podzielić to pytanie na przynajmniej dwa elementy. Po pierwsze, jeśli chodzi o obecny stan rynku e-commerce, to nie kojarzę w ostatnim czasie przypadku negatywnego, związanego np. z niedostępnością usługi z uwagi na duże zainteresowanie zakupami, jak to bywało niekiedy z okazji Black Friday. Myślę, że platformy sklepowe były technicznie przygotowane na wzmożony ruch i wykorzystały zebrane doświadczenia, dlatego sprawnie funkcjonowały.

    Po drugie, to nie było tak, że pierwszego dnia od razu wszyscy rzucili się do zakupów w sieci, ten trend się nasilał. Należy wspomnieć, że pandemia wiązała się również z obawami społecznymi, zwolnieniami z pracy i troską o domowy budżet. I faktycznie, kwiecień, w istocie, był rekordowy, jeśli chodzi o zakupy przez Internet.

    „Pojawiło się 20 proc. nowych osób, które pierwszy raz w życiu, z powodu zaistniałej sytuacji, dokonały zakupów w sieci.”

    Nowym wyzwaniem zarówno dla nowopowstałych sklepów, jak i dla istniejących jest wyróżnienie się z tłumu dlatego, że jeżeli skokowo pączkuje liczba miejsc, w których konsument może dokonać zakupu, to krytyczne staje się płynne funkcjonowanie sklepu w kontekście szybkości działania aplikacji, ale i oferowania dodatkowych wartości, którymi przyciągnie klientów. I tutaj kluczowe stają się kwestie relacji z klientem, odpowiedniej komunikacji na stronie, przejrzystości oferty, czyli wszystkich elementów na styku klient – e-sklep.

    Warto zauważyć, że z powodu zaistniałej sytuacji pojawiło się wiele osób, które po raz pierwszy dokonały zakupów w sieci. Ich pozytywna albo negatywna reakcja, czyli odbiór całego procesu zakupowego, będzie decydowała o tym, czy w przyszłości będą chcieli zostać lojalnymi klientami i coś u nas kupić.

     

    Bartosz Martyka: A na co postawić? Czy uważa Pan, że warto prowadzić sprzedaż na Allegro, czy budować własne platformy czy to na własnych serwerach dedykowanych, czy w usługach chmurowych? Jaką platformę wybrać? Czy zdecydować się na gotowe rozwiązania, takie jak wspomniany przez Pana PrestaShop czy Shoper? Co jest najlepsze?

    Robert Paszkiewicz: Jeśli chodzi o wybór platformy i technologii, na której chcemy budować nasz sklep internetowy, to powinniśmy przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie, jakiego rodzaju biznes prowadzimy dzisiaj, który chcemy przenieść do sieci, albo czy chcemy stworzyć coś nowego, co zostanie uruchomione online.

    Jeżeli jesteśmy małym sprzedawcą i nie mamy doświadczenia technicznego, nie chcemy inwestować na start dużych środków, to może się okazać, że skorzystanie z gotowej platformy, która umożliwia nam dotarcie do klienta końcowego i wzmocnienie marketingu, okaże się najprostszym rozwiązaniem. Wyobraźmy sobie sytuację, w której nasz sklep przestaje działać w trybie offline, bo klienci boją się do nas przyjść, a my jesteśmy zatowarowani i musimy jak najszybciej rozpocząć sprzedaż. Nie jesteśmy przy tym dużym brandem, i nie mamy środków finansowych na to, żeby podjąć inne działania. Wówczas taka platforma może być szybszym rozwiązaniem niż każde inne.

    Gotowe platformy SaaS’owe są dobrym rozwiązaniem dla firm, które myślały już o tym, żeby wejść do świata e-commerce, nie były na to gotowe, nie mają do końca jeszcze pełnej wiedzy, ale mają budżet na to, żeby zaistnieć i chcą budować własny brand. Mogą traktować w tym momencie zbudowanie własnego sklepu jako podstawę i jednocześnie wykorzystywać platformę, np. Allegro, jako kanał dotarcia do grupy odbiorców, która akurat kupuje w tym kanale. To oznacza, że możemy poszerzyć nasze możliwości sprzedażowe. Na przykład sieć salonów fryzjerskich Jean Louis David ogłosiła w początkowych miesiącach pandemii, że potrzebują z chwilą zamknięcia zakładów fryzjerskich uruchomić sprzedaż kosmetyków, aby zagospodarować asortyment, porozumieli się z Fast White Cat, która stworzyła dla nich sklep internetowy w ciągu dosłownie tygodnia.

    W przypadku budowania dedykowanych platform na dużych systemach typu Magento, w oparciu o chmurę obliczeniową, to jeżeli nie mówimy o wcześniej przemyślanym projekcie, tylko o reakcji z tytułu działania w odpowiedzi na koronawirusa, to jest to projekt dedykowany raczej do średniego i dużego biznesu. Na przykład do retailu, który dzisiaj jest skupiony na tym, że sprzedaje w centrach handlowych, ma własne punkty usługowe i duże zasięgi, ale jednocześnie wie, że jeśli uruchomi sprzedaż w Internecie, to tam również, poprzez rozpoznawalność marki i zasięg brandu, zintensyfikuje sprzedaż. Taka firma nie może postawić na małe rozwiązania, bo to po prostu nie zadziała – nie będzie w stanie obsłużyć ruchu, jaki jest spodziewany w przypadku dużych brandów. W tym przypadku słusznym jest postawanie od A do Z na dedykowane wdrożenie, dokonane przez agencję albo wykorzystanie kompetencji własnych działów IT i uruchomienie potrzebnej platformy. Przy czym pamiętajmy, że wdrożenie takiego rozwiązania zawsze będzie trwało dłużej niż uruchomienie prostego sklepu internetowego na platformie SaaS’owej czy też skorzystanie z platform takich jak Allegro.

    Musimy zatem wyważyć, jak bardzo zależy nam na czasie uruchomienia danego systemu, jakie mamy środki, jakiego ruchu się spodziewamy na stronie i jak bardzo chcemy postawić na dany kanał dotarcia.

     

    Bartosz Martyka: Liczba ponad 1700 nowych sklepów internetowych to ogromna ilość konkurentów dla potencjalnego przedsiębiorstwa, które chce zacząć działać na rynku e-commerce. W jaki sposób zbudować swoją pozycję na tym rynku?

    Robert Paszkiewicz: Pierwszą podstawową rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę w kontekście budowania reputacji i zaufania do e-sklepu, jest odpowiednia obsługa klienta. Musimy sobie uświadomić, że w przypadku sklepu internetowego to działa zupełnie inaczej aniżeli w przypadku sklepu stacjonarnego. Sklep stacjonarny działa w określonym miejscu zamieszkanym przez osoby, które mogą przyjść i zrobić zakupy. Gdy wchodzą do sklepu, spotykają sprzedawcę, który może ich zainteresować danym produktem. Natomiast w przypadku sklepu internetowego naszym odbiorcą może być każdy, kto zna język, w którym dany sklep został zbudowany. Zaryzykuję stwierdzenie, że zasięg działania e-sklepu nawet nie jest ograniczony geograficznie, choć oczywiście, można zawęzić jego działanie na poziomie np. regulaminowym. Dlatego należy zadbać o jakość treści na stronie, opisy, które pojawiają się przy produktach, odpowiednie ilustracje, zdjęcia, filmy, poradniki, informacje opisujące jak wykorzystać dane elementy, być może uruchomienie dedykowanego bloga – to są atrakcyjne treści, które budują zaufanie.

     

    Obsługa klienta jest także komunikacją z klientem, czyli maile, podziękowanie za zamówienie, informacja o statusie zamówienia, poinformowanie o wysyłce, upewnienie się, czy wszystko dotarło poprawnie. W przypadku kryzysowych sytuacji, kiedy okazuje się, że np. produkt został uszkodzony w transporcie, ważna jest odpowiednia reakcja wraz z propozycją rozwiązania, które będzie satysfakcjonowało obie strony. To jest taka podstawa z podstaw, czyli utrzymanie relacji, budowanie zainteresowania swoją marką.

    „Powinniśmy dążyć do pewnej perfekcji.”

    Dzisiaj nie jest sztuką otworzenie sklepu, dodanie produktów, wrzucenie trzech zdań opisu, zdjęcia i czekanie na sprzedaż. To się nie wydarzy. Trzeba budować zasięg popularności, czyli w tak atrakcyjny sposób opowiadać o naszym biznesie, aby użytkownicy zechcieli do niego dotrzeć. Pozostaje pytanie, jak to zrobić? Jest wiele narzędzi związanych z mediami społecznościowymi, gdzie można budować swoją obecność w sieci, docierać do wielu grup odbiorców, promować swój e-sklep i budować zainteresowanie produktami, które mamy w ofercie. Są na rynku również takie firmy, które specjalnie się wyróżniają, np. poprzez dodawanie do każdego zamówienia miłego, indywidualnego upominku z podziękowaniem. Ktoś powie, że to jest coś niewielkiego, a okazuje się, że nawet takie drobne gesty budują zaufanie, dodają te 5 procent wyróżnienia nad każdym innym sklepem. Pomnóżmy to przez ilość klientów…

    e commerce

    Powinniśmy dążyć do pewnej perfekcji w naszym działaniu, która jest oczywiście ciężka do osiągnięcia w warunkach niezależnych od nas, jak np. logistyka, o której wspominałem. Trudno, żeby właściciel e-sklepu był w stanie odpowiadać w sposób bezpośredni za to, że kurierowi wypadła paczka z rąk i coś się uszkodziło, jednakże z perspektywy konsumenta, otrzymuje on nie pełnowartościowy wartościowy produkt, który został zakupiony w naszym sklepie. I oczywiście, można dyskutować na temat tego, jak prowadzić proces reklamacyjny. Ostatnio miałem taki przypadek, że paczka została uszkodzona i sklep wziął to w całości na siebie, to znaczy wyjaśnienie sprawy z firmą kurierską i uzyskanie odszkodowania z tytułu uszkodzonej przesyłki. Ja natomiast otrzymałem nowy, pełnowartościowy produkt i szczerze mówiąc, pierwsze moje wrażenie po tym, jak otrzymałem tę paczkę było takie, że bym ją chyba trochę lepiej spakował, może to by mogło pomóc w jej bezpiecznym dotarciu do mnie. Zatem moje pierwsze wrażenie było negatywne. Jednak sposób, w jaki została obsłużona ta sprawa pokazał mi jednoznacznie, że chciałbym znowu w tym samym miejscu dokonać zakupu dlatego, że wiem, że jeżeli nawet coś pójdzie nie tak, to jestem w stanie zaufać, że ta sprawa zostanie pozytywnie rozwiązana.

    „Zachęcam wszystkich do tego, żeby nie iść na kompromisy.”

    Bardzo podobnie jest w przypadku zaufania do dostawcy platformy wykorzystywanej do budowy sklepu czy partnera, który dla nas ten sklep tworzy. Istotnym jest dobranie takiego partnera biznesowego, z którym będzie nam się dobrze współpracowało. I zachęcam wszystkich do tego, żeby nie iść na kompromisy. Jeżeli szukamy firmy, w której chcemy hostować nasz sklep, albo która ma nam go stworzyć od A do Z, to tak na dobrą sprawę musimy czuć praktycznie od początku, że mówimy tym samym językiem, rozumiemy się i idziemy wspólnie w dobrą stronę. Jeżeli mamy różne oczekiwania i ta współpraca się nie układa, to nie ryzykujmy, że w przyszłości będzie lepiej, tylko poszukajmy na rynku innej organizacji, która będzie w stanie lepiej spełnić nasze oczekiwania. Przy czym firmy, które zajmują się profesjonalnie tworzeniem platform sklepowych, zwykle mają bardzo duże doświadczenie. Zatem musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy sytuacja, o której mówimy dotyczy tego, że my się nie rozumiemy, firma nie realizuje profesjonalnie tego, co zostało jej zlecone, czy też ona opiera się na swoich badaniach i podpowiada nam, jak to najlepiej powinno działać, a my mamy swoją wizję świata. W związku z tym, to jest kwestia wyważenia naszego doświadczenia, zaufania do firmy, profesjonalnego podejścia, oczekiwań i zbudowania wspólnej relacji.

     

    Bartosz Martyka: Ile sklepów, tyle podejść do klienta. Bardzo trafne jest, moim zdaniem, podkreślenie roli człowieka w procesie sprzedaży. Czy taka będzie przyszłość branży? Czy to stanie się trendem, że rozwój firm w zakresie e-commerce, czyli w dziedzinie bardzo mocno opartej na technologii, będzie tak silnie zależny od czynnika ludzkiego?

    Robert Paszkiewicz: Wydaje mi się, że nie uciekniemy od faktu, że jesteśmy istotami społecznymi. Oczywistym faktem jest, że e-sklep ma dostarczać towary szybko, sprawnie, pełnowartościowe, w dobrej cenie. To jest coś, na czym zależy odbiorcom. Niemniej jednak, jeżeli chcemy budować silną pozycję na rynku, to ten aspekt ludzki, w mojej ocenie, jest właśnie wyróżnikiem. Dlaczego tak uważam? Większość z nas jest wrażliwa na tego typu elementy w komunikacji i też bardzo szybko negatywnie reaguje w przypadku złych doświadczeń. To jest tak, że na 100 przypadków będziemy mieli jednego niezadowolonego klienta, który napisze negatywną rekomendację na nasz temat, a 99 osób, którzy są zadowoleni najczęściej nie zrobią nic albo tylko co poniektórzy z nich zamieszczą pozytywną opinię, ponieważ dla nich wszystko się dobrze ułożyło, a reakcja na negatywne emocje jest dużo silniejsza niż na pozytywne. Poza tym, elementem, na który ludzie zwracają uwagę przy wyborze e-sklepu, w którym chcą zrobić zakupy są opinie i rekomendacje. Jestem przekonany, że dla wielu osób czyjaś rekomendacja będzie miała dużo większe znaczenie, niż jakakolwiek reklama w Internecie, mailing, itd. dlatego, że, mimo wszystko sobie ufamy i szukamy „społecznego dowodu słuszności”.

    smartfon, komunikacja, sprzedaż, e-commerce

    Interesującym przykładem w tym zakresie może być popularna forma dostawy, czyli paczkomaty InPostu. Komunikacja z klientem jest tam na wysokim poziomie właśnie dlatego, że skupiają się na sferze ludzkiej. I to rzeczywiście jest ten element, który tworzy różnicę w stosunku do innych graczy na rynku i myślę, że to jest również bardzo ciekawy sposób budowania przewagi konkurencyjnej.

    Bartosz Martyka: Dzisiejszy świat jest oparty na technologii, jednak czy jest ona wystarczalna? Na ile pomogła nam przejść przez lockdown?

    Robert Paszkiewicz: Technologicznie świat był gotowy na lockdown, czyli pandemię koronawirusa – były dostępne usługi chmurowe, które pozwoliły nam w szybki sposób się skalować, uruchamiać dodatkowe zasoby dla sklepów internetowych, pracownicy mogli zacząć pracować z domu, dostępne były systemy umożliwiające pracę zdalną, wideokomunikację, powstały projekty, które pozwalały nieodpłatnie pomagać innym, jak np. projekt Open Solidarity, powołany m.in. przez OVHcloud, w którym udział wzięło 60 różnych firm, oferujących rozwiązania do pracy zdalnej, e-learningu i komunikacji. Podobnie w kontekście e-commerce – nie trzeba posiadać wysokiego poziomu wiedzy eksperckiej, żeby taki e-sklep uruchomić, bo są firmy, które taką ekspercką wiedzę posiadają i są w stanie pomóc. Gdyby taka pandemia przydarzyła się 15 lat temu mielibyśmy zupełnie inną sytuację. Dzisiaj można powiedzieć, że to była kwestia skorzystania z systemów, które czekały w blokach startowych i zostały użyte w odpowiedni sposób. Myślę, że powinniśmy się cieszyć i docenić, że dane nam było w taki sposób zareagować dlatego, że zmniejszyło to negatywne skutki całej sytuacji.

    „Dziś już nikt nie zaryzykuje stwierdzenia, że te wszystkie nowinki technologiczne, które dostarcza IT nie mają znaczenia.”

    Do tej pory o IT mówiło się jako o elemencie, który rozwijamy, ale pojawiały się takie głosy „czy to jest na pewno takie potrzebne?”. Sądzę, że dziś już nikt nie zaryzykuje stwierdzenia, że te wszystkie nowinki technologiczne, które dostarcza IT nie mają znaczenia. Absolutnie mają, pokazują kierunek i przyszłość oraz otwierają nowe drogi, które dzisiaj mamy. To, że dzisiaj możemy ze sobą porozmawiać online, siedząc w swoich domach, na temat e-commerce też może być tego przykładem.

    praca, e-commerce, praca zdalna

    Bartosz Martyka: Wiele firm podczas pandemii przeniosło się do sieci. Na ile OVHcloud poradziło sobie z ogromnym zapotrzebowaniem na usługi w tak krótkim czasie?

    Robert Paszkiewicz: Nasz public cloud urósł o 30 procent w czasie pandemii. To jest przykład, że potrafiliśmy dostarczyć usługi, zapanować nad łańcuchem dostaw dla naszych centrów danych, budową nowych serwerów, komponentów od poddostawców, itp. To jest bardzo dobry prognostyk na przyszłość, bo pokazuje, że jesteśmy w stanie, mówiąc wątkiem e-commercowym, przeżyć taki długotrwały Black Friday, który nie trwa jeden dzień tylko kilka miesięcy i wszystko działa. I myślę, że to jest bardzo optymistyczny sygnał na przyszłość.