Tag: AliExpress

  • Koniec taniego e-commerce z Chin? UE uderza w AliExpress i Temu

    Koniec taniego e-commerce z Chin? UE uderza w AliExpress i Temu

    Przez lata model biznesowy chińskich gigantów e-commerce opierał się na prostej strategii: oferowaniu milionów tanich produktów, które dzięki unijnym zwolnieniom z cła dla przesyłek o niskiej wartości, trafiały bezpośrednio do drzwi europejskich konsumentów. Jednak czas, w którym platformy takie jak AliExpress, Shein czy Temu operowały w regulacyjnej szarej strefie, dobiega końca. W obliczu rosnącej presji ze strony Komisji Europejskiej, Alibaba – właściciel AliExpress – przechodzi do defensywy, obiecując radykalne uszczelnienie swoich systemów kontroli.

    Podczas ostatnich przesłuchań w Brukseli, Eric Pelletier, szef ds. międzynarodowych Alibaba, przyznał, że firma ma „znacznie więcej do zrobienia”. To eufemizm dla kryzysu wizerunkowego i prawnego, w jakim znalazł się serwis. Od marca 2024 roku AliExpress jest przedmiotem formalnego dochodzenia w ramach aktu o usługach cyfrowych (DSA). Unijni komisarze wyliczają długą listę uchybień: od obecności podróbek, przez niebezpieczne zabawki, aż po drastyczne przypadki ofert naruszających standardy moralne i bezpieczeństwo dzieci.

    Dla europejskiego biznesu spór ten ma wymiar egzystencjalny. Christel Schaldemose, główna sprawozdawca DSA w Parlamencie Europejskim, postawiła sprawę jasno: nie chodzi tylko o bezpieczeństwo konsumentów, ale o elementarną uczciwość rynkową. Lokalne firmy, obciążone kosztami certyfikacji, podatków i kontroli jakości, nie są w stanie konkurować z platformami, które do niedawna przerzucały odpowiedzialność za produkt na anonimowych dostawców z Azji.

    Liczby mówią same za siebie – w ubiegłym roku do UE trafiło 5,8 miliarda paczek o niskiej wartości, co stanowi wzrost o 26%. Ten strumień towarów stał się zbyt duży, by organy celne mogły go ignorować. Bruksela planuje zniesienie progu zwolnienia z cła, co bezpośrednio uderzy w marże chińskich sprzedawców.

    AliExpress deklaruje teraz wprowadzenie „prawnie wiążących zobowiązań”, w tym automatyczne ograniczanie widoczności treści dla dorosłych oraz przyspieszone procedury usuwania nieuczciwych sprzedawców. Jednak dla unijnych regulatorów słowa to za mało. Dopóki systemy monitorowania oparte na algorytmach nie wykażą realnej skuteczności w blokowaniu nielegalnych ofert, chińskie platformy muszą liczyć się z gigantycznymi karami finansowymi i dalszą utratą zaufania na jednym z kluczowych rynków świata. Gra toczy się o nową definicję handlu transgranicznego – taką, w której cena nie jest już jedynym wyznacznikiem sukcesu.

  • Dreame rozpoczyna sprzedaż odkurzaczy T20 i robotów sprzątających D9 na portalu AliExpress

    Dreame rozpoczyna sprzedaż odkurzaczy T20 i robotów sprzątających D9 na portalu AliExpress

    Dreame Technology (Dreame), spółka z branży inteligentnej technologii konsumenckiej, specjalizująca się w produkcji bezprzewodowych odkurzaczy, robotów sprzątających i mopów, uruchomiła sprzedaż nowego odkurzacza T20 i udoskonalonej wersji robota sprzątającego D9 na portalu AliExpress.

    Odkurzacz bezprzewodowy Dreame T20 opiera się na siedmiu przełomowych rozwiązaniach technologicznych, pozwalających na zapewnienie kompleksowego i optymalnego narzędzia służącego do gruntownych porządków w domu. Opracowana przez międzynarodowy zespół ekspertów w dziedzinie lotnictwa i kosmonautyki, podstawowa technologia zastosowana w konstrukcji silnika T20 przenosi sprzątanie na wyższy poziom, osiągając prędkość obrotową na poziomie 125000 RPM i generując moc ssania do 150 AW. Te niezrównane osiągi oznaczają, że T20 może usuwać kurz i głęboko osadzone drobiny skuteczniej i dokładniej niż jakikolwiek inny dostępny na rynku odkurzacz.

    Ponadto, cykloniczny system samoczyszczący przedłuża okres użytkowania filtrów, przy osiągnięciu wskaźnika filtracji na poziomie 99,97%, w celu uwolnienia naszych domostw od zanieczyszczenia wtórnego. Właściciele dużych domów docenią imponujący czas pracy do 70 minut na jednym ładowaniu, z możliwością przedłużenia go do 140 minut z zastosowaniem dodatkowej doczepianej baterii (którą można nabyć oddzielnie).

    Natomiast najwyższej klasy robot sprzątający D9 dostępny jest z 14 innowacyjnymi rewolucyjnymi ulepszeniami, zapewniającymi niezrównane efekty sprzątania. Funkcje D9 obejmują nowy laserowy czujnik odległości, uniwersalny system dogłębnego czyszczenia, przyjazną dla użytkowników obsługę, technologię SLAM pozwalającą na równoczesną lokalizację i mapowanie, oraz inteligentny algorytm umożliwiający skuteczne planowanie ścieżki sprzątania.

    Robot D9, w którym drzemie prawdziwa bestia, jest napędzany czterema podstawowymi technologiami obejmującymi potężny system ssący i czyszczący o mocy 3000 Pa, który usuwa brud ze szczelin, skuteczne antybakteryjne czyszczenie na mokro i zamiatanie, pionierską technologię inteligentnego mapowania i nawigacji 3.0, baterię pozwalającą na bardzo długi czas pracy do 150 minut i sprzątanie do 250 m2 powierzchni na jednym ładowaniu. Robot D9 może być również połączony z usługą Alexa za pośrednictwem aplikacji mobilnej, pozwalającej użytkownikom na planowanie i mapowanie ścieżek sprzątania, kontrolę stanu baterii i czasu sprzątania, regulację mocy ssącej i wiele więcej.

    „Nowy robot sprzątający D9 jest rezultatem długich obserwacji codziennych nawyków naszych klientów i zaangażowania w nieustanne doskonalenie wrażeń użytkownika. Mamy nadzieję, że dzięki tym produktom udostępnimy potężną i innowacyjną technologię sprzątania szerokiej rzeszy konsumentów na całym świecie” – powiedział Tianshi Yuwen, dyrektor ds. marketingu międzynarodowego w Dreame.

    Źródło: Dreame Technology
  • Coraz więcej internautów kupuje przez internet na zagranicznych serwisach

    Coraz więcej internautów kupuje przez internet na zagranicznych serwisach

    Prawie co trzeci internauta kupujący online wybiera zagraniczne e-sklepy lub platformy sprzedażowe – wynika z tegorocznego raportu firmy Gemius. Chętnych na transgraniczne zakupy przybywa z roku na rok, a co za tym idzie, rośnie też liczba skarg.

    – Klienci powinni pamiętać, że gdy kupują od przedsiębiorcy z siedzibą w UE, łatwiej będzie dochodzić ewentualnych roszczeń – mówi Katarzyna Słupek z Europejskiego Centrum Konsumenckiego. 

    W czasie pandemii koronawirusa wzrosło zainteresowanie zakupami online w Polsce i za granicą. Z raportu Gemiusa na temat e-commerce w 2020 roku wynika, że już aż 73 proc. internautów robi zakupy przez internet. To więcej o 11 pkt proc. niż w ubiegłorocznej edycji badania. Wraz ze wzrostem zainteresowania zakupami przez internet rośnie też liczba skarg związanych z takimi transakcjami.

    – Nie zauważyliśmy jednak większych trudności w egzekwowaniu praw konsumentów od przedsiębiorców handlujących przez internetmówi Katarzyna Słupek, ekspertka Europejskiego Centrum Konsumenckiego.

    Z zagranicznych serwisów e-commerce korzysta już 30 proc. badanych internautów, którzy robią zakupy przez internet. To o 4 pkt proc. więcej niż rok temu. Najczęściej są to najmłodsi internauci (15–24 lata), a odsetek kupujących spada wraz z wiekiem. Klienci kupują przede wszystkim odzież, szczególnie sportową, obuwie oraz biżuterię i telefony. Najczęściej badani zaopatrują się na platformach AliExpress, eBay i Amazon.

    – Z doświadczenia Europejskiego Centrum Konsumenckiego wynika, że zdarzają się przypadki, kiedy przedsiębiorcy nie dostarczają towaru, który zamówiliśmy, często nie jest on takiej jakości, jaką byśmy sobie wymarzyli mówi ekspertka.  Jeżeli pochopnie wybierzemy e-sklep, to może się okazać, że nie jest on sprzedawcą, tylko pośrednikiem.

    Ze względu na potencjalne problemy z zakupem przez internet u zagranicznego przedsiębiorcy ważne jest to, czy ma on siedzibę na terenie Unii Europejskiej. Prostsze jest wówczas dochodzenie roszczeń, bo obowiązujące prawo konsumenckie jest jednolite we wszystkich państwach członkowskich. Kupujący ma prawo do bezpłatnego odstąpienia od umowy w ciągu 14 dni, a w ciągu dwóch lat ma prawo do reklamacji.

    – Każdy obywatel Unii ma takie same uprawnienia, więc również ich egzekucja jest sprawna. Poza tym w przypadku problemów z uznaniem reklamacji konsumenta w stosunku do przedsiębiorcy działającego na terenie UE można liczyć na bezpłatną pomoc Europejskiego Centrum Konsumenckiego. Jeśli natomiast robimy zakupy w sklepach działających poza UE, to jesteśmy zdani tylko na siebie i musimy się liczyć z ryzykiem, że nasze prawa jako konsumentów europejskich nie będą respektowane – mówi Katarzyna Słupek.

    Dodatkowo konsument jest zdany na siebie, bo nie ma instytucji, która zajmowałaby się takimi sprawami.

    – Po nieudanej transakcji w serwisie zagranicznym musimy przede wszystkim złożyć reklamację do przedsiębiorcy, u którego dokonaliśmy zakupu usługi czy towaru. Zasada jest prosta: powinniśmy złożyć zawiadomienie, wysyłając maila lub pismo, że mamy problem z przedmiotem, który kupiliśmy, czy z wykonaniem danej usługi – mówi ekspertka Europejskiego Centrum Konsumenckiego.

    Radzi, żeby jeszcze przed zakupem w sieci dokładnie sprawdzić, u kogo zamawiamy produkty. Trzeba znaleźć dane kontaktowe przedsiębiorcy, sprawdzić, gdzie ma zarejestrowaną działalność, oraz przeczytać w regulaminie, czy przewidział ścieżkę reklamacyjną i jak ona wygląda.

    – Warto też prześledzić, jakie są opinie o danym sklepie w internecie, szczególnie jeśli cena towaru, który chcemy u niego kupić, jest wyjątkowo atrakcyjna. Wygooglujmy danego przedsiębiorcę, sprawdźmy, czy inni użytkownicy przypadkiem nie ostrzegali przed nim mówi Katarzyna Słupek.

  • Revolut Money Report- wydatki konsumenckie podczas pandemii w Polsce

    Revolut Money Report- wydatki konsumenckie podczas pandemii w Polsce

    Revolut przeanalizował tegoroczne dane transakcyjne ponad 1 miliona klientów w Polsce, by sprawdzić jak zmieniały się zachowania konsumenckie Polaków w trakcie pandemii. Analiza miała na celu wskazać punkty zwrotne kryzysu i ocenić stan obecny – badano okres od 2 stycznia do 20 czerwca 2020 r.

    Punkty zwrotne kryzysu

    Analizując dane transakcyjne kartami fizycznymi, płatności online, przelewy pomiędzy klientami (peer-to-peer), zlecenia wymiany walut, płatności w różnych kategoriach usług, pod względem ich ilości i wartości, łatwo zauważyć daty graniczne, które powtarzają się niemal w każdym przypadku.

    2 stycznia to punkt wyjściowy analizy, czyli 100% – od tego dnia wolumeny transakcji rosły osiągając dzienne maksima na przełomie lutego i marca – w zależności od kategorii nawet do 150%. Konsumpcja kształtowała się normalnie do 10 marca, gdy nastąpiło załamanie i szybki spadek aktywności. Dzienne wolumeny transakcji osiągnęły minima 12 kwietnia, w czasie Świąt Wielkanocnych. To data graniczna, od której nastąpił powolny wzrost. By ustalić stan obecny, pod uwagę wzięto wyniki z 9 i 19 czerwca. Wskazują one na częściowy powrót do „normalności”.

    Revolut 1

    Transakcje offline Polaków w kraju i za granicą

    Najbardziej oczywistym przykładem wpływu kwarantanny na zachowania konsumentów, są transakcje kartami fizycznymi. Po jej ogłoszeniu w Polsce, spadły raptownie. Jeśli przyjmiemy, że 2 stycznia to 100%, w dniach 7 i 10 marca ich liczba sięgnęła 145% i 132%, by następnie 12 kwietnia ustanowić minimum 14%. Spadki jeśli chodzi o wartość dziennych transakcji też były drastyczne. 10 marca były na poziomie 130%. Podczas „kryzysowych” zakupów, gdy ze sklepów znikały makaron i mąka, skoczyły nawet do 170% (w piątek 13 marca). 12 kwietnia osiągnęły najniższy poziom 11%.

    Wielkie odmrażanie

    Po Świętach Wielkanocnych, a następnie po wdrażaniu kolejnych etapów odmrażania gospodarki – 20 kwietnia: sklepy, 4 maja: hotele i galerie handlowe, 18 maja: fryzjerzy, restauracje i kawiarnie, 30 maja: siłownie i baseny – wolumen transakcji kartami fizycznymi zaczął powoli rosnąć. W Polsce sięga już poziomów sprzed pandemii.

    Co z zagranicą? Śledząc liczbę i wartość transakcji realizowanych kartami fizycznymi przez Polaków za granicą, widać, że spadki zaczęły się już w lutym. Powodem były rezygnacje z wyjazdów, kwarantanna, która zaczęła się w niektórych krajach wcześniej i powroty Polaków do kraju. Revolut przestał być kartą podróżną – 19 czerwca Polacy 9 na 10 transakcji zrealizowali w Polsce (ich wartość to 79% wartości transakcji ogółem).

    Revolut 2

    E-commerce, P2P i wymiana walut

    Kwarantanna i kryzys związany z pandemią uderzył także w transakcje e-commerce, transakcje między klientami Revolut oraz transakcje wymiany walut. W przypadku wymiany walut, po ogłoszeniu kwarantanny transakcje chwilowo wzrosły. 19 marca ich ilość sięgnęła 137%, a wartość 504% (przypomnijmy, 2 stycznia to 100%). Duże obroty utrzymały się do końca marca. Być może Polacy kupując CHF, USD i EUR zabezpieczali się na czas kryzysu.

    Minimalne wartości we wszystkich trzech kategoriach przypadły na kwiecień (dzienne wyniki z 12 kwietnia to kolejno 70%, 34% i 25%). W czerwcu spadki zostały w znacznym stopniu odrobione. Szczególną datą w przypadku transakcji peer-to-peer (pomiędzy klientami Revolut) był 1 czerwca. Tego dnia wzrosły one do 131% jeśli chodzi o ilość i 165% jeśli chodzi o wartość. Można przypuszczać, że w dzień dziecka z kont Revolut rodziców strumień środków trafił wprost na konta Revolut dzieci.

    Revolut 3

    Restauracje odrabiają straty, turystyka nadal w zapaści

    Pandemia uderzyła we wszystkie typy usług. Najmniej po 10 marca spadła wartość transakcji z kategorii zakupy oraz wydatki spożywcze, obie kategorie odrobiły już spadki (19 czerwca kolejno 117%, 156%). Wydatki spożywcze wyrównały rekordy z połowy marca („kryzysowe zakupy makaronu i mąki”), a na duże zakupy nie-spożywcze Polacy ruszyli w połowie czerwca (być może wydając nadwyżki zaoszczędzone w trakcie kwarantanny).

    O ile na koniec czerwca transport odrobił spadki (19 czerwca ilość 93%, wartość 99%), wydatki na restauracje jeszcze nie osiągnęły poziomu sprzed pandemii (wartość 75%). W zapaści pozostaje branża turystyczna, gdzie ilość i wartość transakcji nie wróciła jeszcze do poziomu ze stycznia (19 czerwca ilość 34%, wartość 29%). Trend jest jednak rosnący i sezon wakacyjny dopiero się rozpoczyna, być może jest szansa na poprawę.

    Usługi offline wracają do gry

    Marzec był miesiącem spektakularnych wzrostów w usługach dowozu jedzenia, gier, streamingu video i muzyki. Duże spadki z uwagi na kwarantannę notowały jednak w marcu usługi offline takie jak transport kolejowy i miejski, saloniki prasowe, kawiarnie i restauracje fast-food, maszyny vendingowe, sklepy i galerie handlowe. Porównując miesiąc największych spadków (1-20 kwietnia) z bieżącym miesiącem (1-20 czerwca) widać dużą poprawę.

    Kto zyskał, a kto stracił? Porównując średnią liczbę transakcji z pomocą Revolut w Polsce, w kwietniu i czerwcu, dostrzec można duże odbicie w transporcie kolejowym i miejskim (PKP Intercity +756%, Bolt +513%, Uber +173%, Autopay +185%, SkyCash +663%, Mobilet +416%, Jak Dojadę +336%). Choć skala wzrostów wynika z niskiej bazy po spadkach w „kryzysowym kwietniu” niewątpliwie jest sygnałem powrotu do normalności.

    Znów chodzimy na kawę, znów kupujemy prasę

    Odbicie widoczne jest też w przypadku sieci fast-food, kawiarni i saloników prasowych (Burger King +266%, KFC +131%, McDonald’s +156%, Starbucks +639%, Inmedio +173%, Empik +262%). Spadków z luty/marzec (-43%) nie odrobiły chyba jeszcze maszyny vendingowe UVP (wzrost kwiecień/czerwiec +45%). W przypadku zakupów spożywczych w czasie kryzysu Polacy kupowali rzadziej ale za większe kwoty, w czerwcu znów częściej kupujemy (Biedronka +80%, Auchan +99%, Netto +44%, Ikea +271%, Decathlon +610% porównując kwiecień i czerwiec).

    Co z usługami, które przeżyły boom w kryzysie? Porównując luty/marzec oraz kwiecień/czerwiec, wciąż rosną Aliexpress (+12%, +7%), Pyszne (+20%, +18%), Spotify (+25%, +19%). Podwyższone poziomy liczby transakcji utrzymują też usługi streamingu video, Netflix (+20%, -1%), HBO (+25%, -2%), TVN (+76%, -8%) i dostaw jedzenia, Uber Eats (+46%, -5%) i Wolt (+49%, -10%). W przypadku gamingu, wrócił on do poziomów sprzed kryzysu.

    „Cieszymy się z wszelkich oznak powrotu koniunktury. Liczymy, że krajowe biznesy, polskie marki i usługi naszych zagranicznych partnerów szybko rozpędzą się po kryzysie. Uruchomimy niebawem nowe narzędzie Revolut Rewards, które może w tym pomóc”powiedział Karol Sadaj, country manager Revolut w Polsce.

    Revolut

  • Revolut pokazał dane o wydatkach Polaków podczas epidemii Covid-19

    Revolut pokazał dane o wydatkach Polaków podczas epidemii Covid-19

    Revolut, globalna platforma usług finansowych, z której korzysta 10 milionów klientów w Europie i blisko milion w Polsce, przedstawił dane o tym jak zmieniły się nawyki zakupowe Polaków podczas epidemii Covid-19. Najnowsze badanie Revolut Money Report porównuje dane o transakcjach blisko miliona użytkowników aplikacji w Polsce z lutego i marca 2020 r.

    Boom na usługi online

    Jedne z najbardziej spektakularnych wzrostów pod względem liczby transakcji notowały w marcu (m/m) usługi z branży gier komputerowych. Liderami zestawienia były Steam Games (+109%), Playstation (+87%) i Nintendo (+49%), zajmując odpowiednio 2, 3 i 6 miejsce. Imponował także wzrost wartości wolumenu transakcji, Steam Games (+140%), Playstation (+112%), Nintendo (+54%) kolejno na 2, 3, i 8 miejscu. Gdy pandemia koronawirusa odcina ludzi od rozrywki poza domem, wiele osób wykorzystuje czas wolny by pograć w gry komputerowe. Wzrost notuje jednak nie tylko branża gier, ale całe spektrum usług, które przeniosły się online lub od początku były oferowane w Internecie. Wraz z nimi fintech notuje wysoką liczbę i wartość wolumenu transakcji online.

    Streamingiem w nudę

    Gdy dostawcy usług streamingowych ogłaszają, że obniżają jakość obrazu i dźwięku, jest jasne, że internetowe łącza obciążone są jak nigdy wcześniej. Miliony widzów oglądają film, ulubiony serial lub słuchają muzyki. Tuż za grami komputerowymi rekordy popularności biją formy rozrywki oparte na streamingu online. Potwierdza to rekordowy wzrost liczby transakcji w przypadku TVN (+76%), HBO (+25%), Spotify (+25%) i Netflix (+20%), kolejno na 4, 9, 10 i 12 miejscu. Dodatkowo, TVN (wraz z Player.pl) zanotował skok wartości wolumenu transakcji (61%) i odpowiednio 5 miejsce.

    Zmierzch podwójnego latte

    Internet zastępuje przyjemności, które wirus brutalnie nam odebrał, jak spotkanie w kawiarni lub drukowaną prasę. Świadczą o tym największe spadki liczby transakcji u usługodawców takich jak Costa Coffee (-61%), Green Caffe Nero (-60%), Empik (-59%), Starbucks (-58%), Inmedio (-45%), kolejno 3, 4, 5, 7, 17 miejsce. Szybki lunch na mieście? Zapomnij. Kawa z maszyny? Tylko w domu. Picia i jedzenia poza domem unikamy, co widać w liczbie transakcji w Burger King (-53%), McDonald’s (-47%), KFC (-45%), Dallmayr Vending & Office (-45%), Automaty UVP (-43%). Jeśli uwzględnimy wydawane kwoty, nie jest lepiej, spadki wahają się od 39% do 53%.

    Rosną zakupy w sieci

    Klienci Revolut sporo kupują, ale głównie w sieci. Handel internetowy, z Allegro i Aliexpress na czele, zanotował duże wzrosty liczby transakcji (kolejno +42% i +12%) i wydatków (+57% i +54%). Jeśli chodzi o wzrost wartości wolumenu transakcji obie platformy są w pierwszej dziesiątce usługodawców. Gorzej ma się rzecz ze sklepami i galeriami handlowymi. Liczba transakcji spadła mocno w TK Maxx (-57%), Decathlon (-51%), Ikea (-49%), kolejno 10, 12 i 13 miejsce wśród kategorii spadkowych. Dziś częściej zaglądamy do aptek, np. sieci Dbam o Zdrowie (+10% liczby transakcji i +34% obrotów).

    Jedzenie z dowozem…

    Usługą z największym wzrostem liczby (+122%) i wartości (+142%) transakcji m/m jest aplikacja Glovo, która dostarcza jedzenie, leki i zakupy. Wyraźnie zyskuje popularność wśród klientów Revolut. Rośnie też cała kategoria dowozu jedzenia, w tym Wolt (+49%), Uber Eats (+46%) i Pyszne (+20%), kolejno 5, 7 i 13 miejsce w rankingu liczby transakcji. Klienci Revolut wydali w marcu więcej na te usługi (kolejno +50%, +35%, +23%).

    …lub na zapas w pobliskim sklepie

    A co z pieczywem, warzywami i podstawowymi artykułami spożywczymi? Szukamy ich blisko, zakupy robimy rzadziej, ale na znacznie większe kwoty. Sklepów spożywczych próżno szukać wśród usług gdzie najbardziej wzrosła liczba transakcji. Zajmują natomiast połowę rankingu 20 usługodawców, u których klienci Revolut najbardziej zwiększyli wydatki, m.in. w Piotr i Paweł (+60%), Lewiatan (+44%), Stokrotka (+44%), Delikatesy Centrum (+42%), Auchan (+39%), Netto (+34%), Intermarche (+32%), Biedronka (+31%) i Leclerc (27%).

    Nikt nie myśli o podróżach

    Największe spadki liczby i wartości transakcji dotyczą jednak kategorii podróży i transportu miejskiego. Dane potwierdzają, że Klienci Revolut zalecenie „Zostań w domu” wzięli sobie mocno do serca. Spadła liczba transakcji u usługodawców takich jak SkyCash (-65%), Booking.com (-64%), Jak dojadę (-58%), PKP Intercity (-57%), MoBilet (-57%), Bolt (-48%), Uber (-45%) i Autopay (-33%). Branża jest także liderem spadków jeśli chodzi o wydatki, które dotknęły m.in. Booking.com (-75%), SkyCash (-61%), PKP Intercity (-58%), Jak dojadę (-57%), MoBilet (-52%), Bolt (-47%), Uber (-44%) i Shell (-34%). Podróże i transport zajmują połowę z 20 miejsc w kategoriach spadkowych.

    Mniej płatności kartą fizyczną

    Na skutek kwarantanny mniejsza liczba ludzi wychodzi poza dom, a co za tym idzie płaci kartą. Spadek średniej liczby codziennych transakcji kartą fizyczną w miesiącu dotyczy wszystkich kategorii wydatków i wyniósł -36% (m/m). W przypadku transakcji online spadek również wystąpił, ale był znacznie mniejszy, około -11% (m/m), podobnie w przypadku transakcji wymiany walut, około -12% (m/m). Co jednak ciekawe, wartość wolumenu wymienianych walut wzrosła ponad dwukrotnie +110% (m/m). Przyczyną mogła być chęć zdywersyfikowania portfela oszczędności przez klientów Revolut w oparciu o popularne waluty, takie jak CHF, EUR i USD.

    – Konsumenci i usługi przenoszą się z offline do świata online i mobile szybciej niż kiedykolwiek. Epidemia przyspieszyła ten trend, dlatego pomagamy klientom odnaleźć się w nowej sytuacji. Nowym klientom firmowym proponujemy bezpłatne 3 miesiące planów freelance professional i firma grow. Dla użytkowników bezpłatnych planów Standard udostępniliśmy karty wirtualne ze zmiennym numerem do bezpiecznych zakupów w sieci oraz dostęp do kryptowalut. Na platformie Donations powitaliśmy pierwszą polską organizację dobroczynną. Wspólnie z Polskim Czerwonym Krzyżem zbieramy datki na walkę ze skutkami Covid-19 w Polsce. Użytkownicy Revolut w ciągu kilku dni przekazali na ten cel ponad 100 tysięcy złotych – powiedział Karol Sadaj, country manager, Revolut w Polsce

    Revolut i PCK vs. Covid-19

  • Mobilny trojan Shopper miesza w recenzjach i reklamach

    Mobilny trojan Shopper miesza w recenzjach i reklamach

    Badacze z firmy Kaspersky wykryli trojana mobilnego Shopper, który nęka użytkowników niechcianymi reklamami i zwiększa liczbę instalowanych aplikacji zakupowych – wyprowadzając w pole zarówno użytkowników, jak i reklamodawców. Szkodnik odwiedza sklepy z aplikacjami na smartfonie, pobiera i uruchamia aplikacje, a następnie zostawia w imieniu użytkownika fałszywe recenzje. Wszystko odbywa się bez wiedzy właściciela urządzenia.

    W związku z zimowymi wyprzedażami zarówno użytkownicy, jak i właściciele sklepów powinni zachować ostrożność. Wybierając sklep, użytkownicy kierują się w dużym stopniu recenzjami, podczas gdy sprzedawcy zwiększają na tej podstawie swoje budżety na promocję oraz reklamy. Niestety ani jedni, ani drudzy nie mogą całkowicie polegać na tym, co widzą online, ponieważ nowy trojan sztucznie zawyża oceny popularnych aplikacji zakupowych oraz zwiększa liczbę instalacji. Ponadto rozprzestrzenia liczne reklamy, które mogą irytować użytkowników.

    Trojan Shopper zwrócił po raz pierwszy uwagę badaczy z powodu intensywnego maskowania swoich działań oraz wykorzystywania usługi ułatwień dostępu w systemie Android. Usługa ta pozwala m.in. ustawić opcję odczytywania na głos zawartości aplikacji oraz zautomatyzować interakcję z interfejsem użytkownika – aby ułatwić obsługę osobom z niepełnosprawnościami. Jednak w rękach cyberprzestępców funkcja ta stanowi poważne zagrożenie dla właściciela urządzenia.

    Po uzyskaniu zezwolenia na korzystanie z usługi szkodnik może posiadać niemal nieograniczone możliwości interakcji z interfejsem systemu oraz aplikacjami. Może przechwytywać dane wyświetlane na ekranie, wciskać przyciski, a nawet symulować gesty użytkownika. Sposób rozprzestrzeniania szkodliwej aplikacji nie jest jeszcze znany, jednak badacze z firmy Kaspersky przypuszczają, że właściciele urządzeń pobierają ją z fałszywych reklam lub nieoficjalnych sklepów z aplikacjami podczas próby uzyskania legalnej aplikacji. Szkodliwa aplikacja ukrywa się pod postacią narzędzia systemowego, aby pozostać niewidoczną dla użytkownika. W momencie odblokowania ekranu aplikacja uruchamia się, gromadzi informacje o urządzeniu ofiary, a następnie wysyła je do serwera kontrolowanego przez cyberprzestępców. Serwer przekazuje w odpowiedzi polecenia do wykonania przez aplikację. W zależności od poleceń aplikacja może:

    • wykorzystać konto właściciela w serwisie Google lub Facebook w celu rejestrowania się w popularnych aplikacjach zakupowych i rozrywkowych, takich jak AliExpress, Lazada, Zalora, Shein, Joom, Likee oraz Alibaba,
    • pozostawiać recenzje aplikacji w Sklepie Play firmy Google w imieniu właściciela urządzenia,
    • sprawdzać uprawnienia do korzystania z usługi ułatwień dostępu. Jeśli zezwolenie nie zostanie udzielone, aplikacja próbuje wymusić włączenie tej funkcji poprzez wyświetlanie fałszywych komunikatów,
    • wyłączyć Google Play Protect – funkcję, która przeprowadza kontrolę bezpieczeństwa aplikacji ze Sklepu Play, zanim zostaną pobrane,
    • otwierać w niewidocznym oknie odsyłacze otrzymywane ze zdalnego serwera,
    • wyświetlać reklamy w momencie odblokowania ekranu urządzenia,
    • pobierać i instalować aplikacje z nieoficjalnych zasobów,
    • otwierać i pobierać reklamowane aplikacje ze Sklepu Play firmy Google.

    Zagrożenie związane z omawianą szkodliwą aplikacją ogranicza się obecnie do niechcianych reklam, fałszywych recenzji i ocen wystawianych w imieniu ofiary. Nie ma jednak żadnej gwarancji, że twórcy tego oprogramowania nie zmienią w przyszłości jego funkcji. Na razie aplikacja koncentruje się na handlu, ale jej możliwości pozwalają na rozprzestrzenianie fałszywych informacji za pośrednictwem kont użytkowników w mediach społecznościowych oraz na innych platformach – powiedział Igor Gołowin, analityk szkodliwego oprogramowania z firmy Kaspersky.

    Eksperci z firmy Kaspersky zalecają następujące działania pozwalające zmniejszyć ryzyko infekcji opisywanym szkodliwym oprogramowaniem:

    • Uważaj na aplikacje, które żądają wykorzystania usług dostępności, jeśli cel, do jakiego zostały stworzone, nie ma nic wspólnego z tą funkcją.
    • Zawsze sprawdzaj uprawnienia zainstalowanych aplikacji, aby wiedzieć, jakie działania mogą wykonywać.
    • Nie instaluj aplikacji z niezaufanych źródeł, nawet jeśli są aktywnie reklamowane. W ustawieniach smartfona zablokuj instalację programów z nieznanych źródeł.
    • Stosuj niezawodne rozwiązanie bezpieczeństwa mobilnego, które pomoże Ci zidentyfikować potencjalnie niebezpieczne lub podejrzane żądania pobranych aplikacji oraz wyjaśnić zagrożenia związane z różnymi rodzajami powszechnych uprawnień.
  • Dzieci także doceniają zakupy online

    Dzieci także doceniają zakupy online

    W porównaniu z analogicznym okresem w zeszłym roku dzieci coraz aktywniej korzystają ze sklepów internetowych: ich zainteresowanie zakupami online zwiększyło się ponad trzykrotnie w ciągu ostatnich 12 miesięcy – z 2% do 9%. Tak wynika z rocznego raportu firmy Kaspersky dotyczącego bezpieczeństwa dzieci, który opiera się na danych statystycznych pochodzących z produktów Kaspersky z funkcją kontroli rodzicielskiej.

    Jak wynika z raportu, dzieci, podobnie jak dorośli, doceniają zalety zakupów online i oglądają towary (a czasem je kupują) w sposób, który w przyszłości stanie się prawdopodobnie jedynym sposobem robienia zakupów. Dlatego też potrzebują odpowiednich wskazówek i wsparcia od rodziców, aby ich aktywność online była bezpieczna – bez ryzyka, że przekażą informacje osobowe oraz płatnicze oszustom, padną ofiarą socjotechniki lub stracą pieniądze. Niezwykle istotne jest to, aby rodzice oraz inni dorośli w rodzinie śledzili na bieżąco kluczowe zmiany w aktywności online dzieci.

    Według danych statystycznych rosnące zainteresowanie stronami internetowymi wśród młodych osób stanowi globalny trend, którego zakres różni się w zależności od lokalizacji. Z danych zawartych w raporcie wynika, że największy udział (a także największy wzrost) w wyszukiwaniach dotyczących zakupów online został odnotowany w Rosji oraz Wspólnocie Niepodległych Państw (23%). W Ameryce Północnej wynosił 15%, w Europie i na Bliskim Wschodzie 11%, natomiast w Azji i w Ameryce Łacińskiej 9%.

    Pomijając pewne różnice regionalne, AliExpress, Amazon oraz eBay to sklepy, które dzieci przeglądają najczęściej. Z roku na rok stale rośnie korzystanie przez dzieci z chińskich gigantów internetowych. Najczęściej wyszukiwane strony przez młodych konsumentów dotyczą marek związanych z odzieżą sportową (Nike, Adidas), elektroniką (Apple, Samsung) oraz modą (Gucci, Vans, Supreme, Zara, Bershka).

    Trzeba zaznaczyć, że wyszukiwanie towarów online, jak również odwiedzanie stron określonych sprzedawców internetowych niekoniecznie oznacza wydawanie pieniędzy. Dzieci mogą po prostu oglądać produkty, które chciałyby mieć, lub tworzyć „listy życzeń”, aby udostępnić je znajomym oraz rodzinie. Zwiększone zainteresowanie zakupami internetowymi wśród dzieci nie musi oznaczać konieczności zakazania im takich aktywności – jest to raczej sygnał, że rodzice powinni przyjrzeć się nawykom online swoich dzieci i porozmawiać z nimi o potencjalnych zagrożeniach oraz środkach ostrożności, ustanawiając przy tym jasne zasady.

    Internet oferuje wiele możliwości dzieciom, które w wielu przypadkach zaczynają stanowić główną grupę docelową sklepów online. Niezależnie od tego, czy wydają pieniądze, czy nie, potrzebują ze strony dorosłych pomocy i wskazówek, które uchronią je przed nieodpowiednimi treściami, utratą pieniędzy czy przekazaniem swoich danych osobowych nieodpowiednim osobom. Oprócz ochrony zapewnianej przez oprogramowanie kontroli rodzicielskiej rodzice powinni być świadomi, co robią ich dzieci online, i dopilnować, aby wiedziały, jak zachować bezpieczeństwo podczas takiej aktywności. Może to być doskonałą okazją dla rodziców, aby spędzić czas ze swoimi dziećmi, tworząc i udostępniając listy życzeń, a jednocześnie nauczyć je kilku istotnych rzeczy na temat tego, jak działa internet – powiedziała Anna Larkina, specjalistka ds. analizy zawartości online, Kaspersky.

    Porady pozwalające zwiększyć bezpieczeństwo dzieci online:

    • Ostrzeż swoje dziecko przed dokonywaniem płatności online przez publiczne sieci Wi-Fi. Hotspoty można łatwo zhakować w celu przechwycenia ruchu użytkownika oraz kradzieży poufnych informacji.
    • Ustal z dzieckiem, że ma Cię informować o wszelkich planowanych płatnościach lub – najlepiej – wykonywać je z Twoją pomocą do czasu, aż nabędzie wystarczającego doświadczenia, aby robić to samodzielnie. Nigdy nie pozwalaj mu podawać danych dotyczących karty kredytowej na nieznanych lub podejrzanych stronach, aby nie wpadły w ręce cyberprzestępców.
    • Poinstruuj dziecko, by nie przekazywało żadnych danych osobowych pracownikom sklepów, telefonicznie ani online. Ważne, aby nie wahało się prosić o pomoc, gdy pojawi się jakiś problem lub nie będzie pewne, jak należy postąpić.
    • Wytłumacz dziecku, by nie przekazywało danych płatniczych (np. numer karty kredytowej, data wygaśnięcia, PIN, kod zabezpieczający z karty płatniczej CVV/CVC) osobom spoza rodziny, w tym swoim znajomym lub innym dorosłym. Upewnij się, że zdaje sobie sprawę, że nikt nie ma prawa żądać od niego takich informacji.
    • Ogranicz zapisywanie informacji płatniczych na urządzeniach swojego dziecka, tak aby w przypadku kradzieży lub zgubienia nie wpadły w niepowołane ręce.
    • Włącz funkcję kontroli rodzicielskiej w rozwiązaniu bezpieczeństwa lub korzystaj z wyspecjalizowanego oprogramowania, dzięki któremu możesz monitorować, co robią, widzą lub wyszukują online dzieci na wszystkich urządzeniach, w tym przenośnych. Oprogramowanie to zapewnia również przydatne wskazówki dotyczące bezpiecznego zachowania dzieci online. Wyjaśnij dziecku korzyści, jakie daje takie oprogramowanie, aby czuło się komfortowo w związku z niezbędną kontrolą oraz ingerencją ze strony rodziców.
  • Revolut ma ćwierć miliona klientów w Polsce

    Revolut ma ćwierć miliona klientów w Polsce

    Revolut ma już ponad 250 000 klientów w Polsce, w ciągu ostatniego tygodnia dołączyło 10 tysięcy użytkowników. Wartość wolumenu transakcji w Polsce rośnie w każdym miesiącu, w październiku przekroczyła 110 milionów Euro Black Friday przyniósł 15 proc. wzrost aktywności klientów, którzy założyli tego dnia 4000 kart ze zmiennym numerem. Topowymi merchantami online używanymi w Polsce są AliExpress, PP/GearBeast, PP/Banggood oraz PayU/Allegro

    Revolut, najszybciej rosnący fintech w Europie, ogłosił, że stale powiększa się grono użytkowników korzystających z aplikacji do bezpiecznych zakupów w sieci. W przypadku Polski, często są to zakupy za pomocą kart ze zmiennym numerem na platformach takich jak AliExpress lub Allegro. Społeczność klientów Revolut w Polsce to już 250 000 osób, wykonują oni transakcje warte ponad 100 milionów Euro miesięcznie.

    Dużą niespodzianką w światowym handlu okazał się tegoroczny Dzień Singla przynosząc platformie Alibaba 30,8 miliardów dolarów obrotu. Co ciekawe blisko 100 proc. z przeprocesowanych przez AliPay transakcji były to transakcje mobilne. Black Friday również okazał się rekordowy, także dla Revolut. Fintech zanotował tego dnia 15 proc. wzrost aktywności klientów, którzy założyli tego dnia 4 tysiące kart wirtualnych ze zmiennym numerem.

    W ramach promocji Cyber Monday Week, która potrwa do 2 grudnia, do północy, fintech pokrywa koszt dostawy wszystkich zamówionych kart zarówno przez obecnych klientów, którzy jeszcze tego nie zrobili, jak i przez nowych klientów, którzy zamówią swoje karty po rejestracji konta.

  • Revolut ma już w Polsce 200 000 użytkowników

    Revolut ma już w Polsce 200 000 użytkowników

    Revolut, fintech oferujący darmowe konto i kartę pozwalającą płacić za granicą w 150 walutach po kursie międzybankowym, zbadał wakacyjne zwyczaje swoich klientów w Europie (na próbie n=1000 użytkowników, w okresie od czerwca do sierpnia). Zbadano poziom i przeznaczenie wydatków. Różnice w wynikach sygnalizują przyzwyczajenia i siłę nabywczą turystów z poszczególnych państw.

    Mimo, że Polacy dysponują często skromniejszym budżetem wakacyjnym niż turyści z krajów Europy Zachodniej, nie powstrzymuje ich to przed podróżowaniem za granicę. Trzymają wydatki w ryzach, a pomaga im w tym Revolut. Choć rok akademicki jeszcze się nie zaczął i wiele osób nadal jest na urlopach, możemy już uznać ten sezon za bardzo udany. W samym tylko sierpniu Polacy dokonali z pomocą Revolut transakcji na łączną kwotę 100 milionów Euro. To był nasz najlepszy miesiąc od wejścia firmy do Polski. Wyniki zawdzięczamy rekomendacjom i aktywności naszych klientów, których liczba w Polsce przekroczyła już 200 000 osób” – mówi Karol Sadaj, country manager Revolut w Polsce.

    Polacy, którzy podczas zagranicznych wojaży wydali z pomocą Revolut średnio po 2500 PLN na przeloty, noclegi, jedzenie i transport, w porównaniu z turystami z Zachodniej Europy, nie szastają pieniędzmi. Wprost przeciwnie, zdają się kontrolować wydatki lepiej niż Szwajcarzy, Brytyjczycy czy Irlandczycy, którzy na ww. cele wydali odpowiednio 4350, 4020 i 3810 PLN. Kwoty bardziej zbliżone do Polaków wydawali na urlopie Litwini, Czesi i Węgrzy, odpowiednio było to 2540, 2780 i 2860 PLN. Rumuni wydali z pomocą Revolut więcej, bo 3000 PLN.

    Sierpniowe transakcje Polaków na koncie i kartą Revolut (doładowania, płatności, przelewy i wypłaty) osiągnęły wartość 100 milionów EUR. Był to rekordowy wolumen obrotów. Wiele transakcji zrealizowano poza granicami Polski. W badanej grupie Polaków wydatki urlopowe (w czterech kategoriach) średnio w 54% pokrywały koszt biletów lotniczych (1360 PLN), w 18% noclegów (465 PLN), 17% wydatków przeznaczono na posiłki i napoje (430 PLN), a 10% na inne formy transportu (250 PLN). Warto szukać oszczędności w kosztach przelotów!

    Gdy porównamy cztery główne kategorie wydatków, największą część budżetu na jedzenie przeznaczyli Włosi (32%, 1090 PLN), Portugalczycy (29%, 1060 PLN) i Francuzi (29%, 992 PLN). Najmniej na kulinarne zbytki wydali Czesi i Polacy, odpowiednio 18% (500 PLN) i 17% (430 PLN). Stosunkowo dużo na jedzenie i napoje wydawali też kwotowo Brytyjczycy i Szwajcarzy, a jeśli chodzi o udział w wydatkach Holendrzy i Niemcy (28%). Na noclegi największą część budżetu przeznaczyli Węgrzy (20%) i Szwajcarzy, również kwotowo (20%, 870 PLN).

    Wielu klientów Revolut testowało nasze usługi podczas tegorocznych letnich urlopów zagranicznych, wiedzieliśmy to śledząc rekordowe wolumeny transakcji na przełomie lipca i sierpnia. Liczymy, że Revolut przyda im się teraz podczas zakupów w internecie, przelewów międzynarodowych, wyjazdów służbowych i jako podstawowy rachunek płatniczy do codziennych wydatków. W gronie popularnych wśród użytkowników Revolut sprzedawców wyróżniają się Aliexpress, Allegro i PayPal oraz Orlen, McDonalds i Uber. Mamy tu więc zakupy w sieci i codzienne wydatki na transport i posiłki, pozycje nie związane stricte, lub wcale, z podróżowaniem” – mówi Karol Sadaj, country manager Revolut w Polsce

  • Co robiły dzieci online tego lata?

    Co robiły dzieci online tego lata?

    YouTube, streaming filmów i muzyki, treści dla dorosłych i wiele więcej — nowy raport Kaspersky Lab ujawnia, co dzieci oglądały, czego słuchały, co kupowały i czego szukały online, gdy nie chodziły do szkoły. Dane wykorzystane w raporcie pochodzą z modułów kontroli rodzicielskiej wbudowanych w rozwiązania Kaspersky Lab.

    Raport prezentuje anonimowe dane statystyczne dot. odwiedzanych stron (na komputerach PC i Mac) oraz wyszukiwanych treści (na komputerach PC i Mac oraz na urządzeniach mobilnych z systemem Android i iOS) w okresie od czerwca do połowy sierpnia 2018 r. Statystyki pochodzą z flagowych produktów firmy Kaspersky Lab, które posiadają włączony moduł kontroli rodzicielskiej, jak również z Kaspersky Safe Kids — oddzielnej usługi instalowanej w celu zapewnienia ochrony online dzieciom.

    Tego lata dzieci częściej oglądały filmy i słuchały muzyki niż korzystały z mediów społecznościowych. Według badania młodzi użytkownicy spędzili najwięcej czasu, oglądając kanały w serwisie YouTube — w szczególności zwiększonym zainteresowaniem cieszył się youtuber PewDiePie. Dzieci oglądały również liczne seriale telewizyjne w serwisie Netflix, najmłodsi preferowali kanały Nickelodeon, Cartoon Network oraz Disney Channel, a w szczególności kreskówkę SpongeBob Kanciastoporty.

    Jeśli chodzi o słuchanie muzyki, dzieci korzystały z serwisów strumieniowych takich jak Spotify, Soundcloud oraz iTunes, a najpopularniejszym gatunkiem muzycznym był rap. Tego lata w wyniku strzałów oddanych z jadącego samochodu zginął znany raper XXXTentacion. Zdarzenie to spowodowało wzrost liczby wyszukiwań informacji na temat jego śmierci. Jednocześnie muzyka tego twórcy odnotowała szczytową popularność pod względem odtwarzania — dzieci słuchały jego utworów częściej niż jakiegokolwiek innego artysty.

    Dzieci zaczęły częściej odwiedzać strony informacyjne, w tym BBC, CNN oraz BuzzFeed. Sprawdzały również aktualności i wyniki meczy rozgrywanych w ramach Mistrzostw Świata FIFA w Piłce Nożnej 2018. Popularnością cieszyły się również gry online. Na całym świecie najmłodsi preferowali grę Fortnite, która wyprzedziła pod względem popularności inną popularną produkcję — PUBG.

    Tego lata dzieci wykazywały również zainteresowanie ubraniami i urządzeniami mobilnymi. Jeśli chodzi o sklepy internetowe, dużym zainteresowaniem wśród nieletnich cieszą się serwisy eBay, Amazon, Aliexpress, ASOS oraz H&M. Wśród najpopularniejszych marek znajdują się Nike, Adidas, Supreme, Gucci oraz Vans. Spośród wszystkich urządzeń mobilnych dzieci najczęściej wykazywały zainteresowanie iPhonem i Samsungiem Galaxy.

    Należy zauważyć, że oprócz gier, filmów oraz muzyki dzieci często szukały stron internetowych zawierających treści dla dorosłych. W przypadku zablokowania takich stron przez rodziców próby te kończyły się niepowodzeniem.

    Wśród dzieci dały się również zauważyć tego lata obawy o prywatność online, gdyż najmłodsi użytkownicy aktywnie szukali online wyszukiwarki DuckDuckGo oraz pytali o VPN. To pierwszy przypadek w historii, gdy Kaspersky Lab odnotował wzrost zainteresowania tym tematem wśród dzieci.

    Uzyskane przez nas dane statystyczne wskazują na obecne zainteresowania dzieci i nastolatków na całym świecie. Zalecamy stosowanie produktów kontroli rodzicielskiej, nie tylko w celu zablokowania potencjalnie niebezpiecznych treści, ale również po to, aby rodzice mogli na bieżąco zapoznawać się z zainteresowaniami i pasjami swoich dzieci. Wiele programów, w tym te oferowane przez Kaspersky Lab, umożliwia rodzicom wgląd w raporty dotyczące aktywności online ich dzieci. Naturalnie tego rodzaju raporty nie ujawniają prywatnych informacji. Uważamy, że wiedza na temat aktywności online dzieci może sprzyjać lepszym relacjom rodzinnym, zachęcając do otwartego dialogu i zapobiegając poważniejszym zagrożeniom, takim jak tzw. sexting czy cybernękanie — mówi Anna Larkina, ekspert ds. analizy zawartości internetowej, Kaspersky Lab.