Tag: Accenture

  • Przetarg IT bez strategii to ryzyko, nie proces. Dlaczego firmy same komplikują wybór dostawcy

    Przetarg IT bez strategii to ryzyko, nie proces. Dlaczego firmy same komplikują wybór dostawcy

    W teorii cena jest najbardziej obiektywnym kryterium, jeśli chodzi o przetarg IT. W praktyce – staje się jednym z najbardziej mylących. Jak wynika z raportu PSML i Accenture, aż 41% firm przypisuje cenie wagę co najmniej 50% w procesie oceny ofert. W przypadku złożonych projektów technologicznych taka polityka nie tylko zniekształca obraz rynku, ale też systematycznie prowadzi do błędnych decyzji.

    Z pozoru to rozwiązanie pragmatyczne: cena jest mierzalna, łatwa do porównania, odporna na subiektywizm. Ale w procesie, który obejmuje dziesiątki zmiennych – od elastyczności zespołu projektowego po jakość wsparcia powdrożeniowego – traktowanie ceny jako głównego wyznacznika wartości dostawcy bywa nie tyle uproszczeniem, co poważnym ryzykiem.

    Firmy, które konstruują przetargi w oparciu o silnie wyeksponowaną wagę cenową, często otrzymują oferty skrajnie różniące się nie tylko wysokością, ale i zakresem. Efektem jest sytuacja, w której porównywanie ofert staje się praktycznie niemożliwe, a jedynym spójnym punktem odniesienia pozostaje liczba na końcu arkusza – zwykle ta najniższa. To właśnie ta liczba, zamiast jakości, kompetencji czy doświadczenia, coraz częściej decyduje o wyborze partnera.

    Tymczasem projekty IT, zwłaszcza te strategiczne, rzadko kończą się na podpisaniu umowy. To relacje długoterminowe, wymagające zaangażowania i często elastyczności po obu stronach. Cena może odzwierciedlać wartość jedynie wówczas, gdy jest rozpatrywana w kontekście całkowitego kosztu posiadania (TCO) i przewidywanych rezultatów biznesowych. Takie podejście – jak wskazują autorzy raportu – wciąż pozostaje rzadkością.

    To paradoks dzisiejszych postępowań: w pogoni za „transparentnością” i pozornym obiektywizmem, organizacje konstruują procesy, które premiują ofertę najtańszą – niekoniecznie najlepszą. A potem płacą za to podwójnie – w korektach harmonogramów, problemach we wdrożeniu i rozczarowujących rezultatach końcowych.

    Brak preselekcji = chaos na starcie

    W świecie, gdzie technologia ma być dźwignią efektywności, wiele organizacji wciąż zaczyna proces wyboru dostawcy IT w sposób zaskakująco chaotyczny. Dane z raportu PSML i Accenture pokazują, że 31% firm nie stosuje żadnych usystematyzowanych metod preselekcji oferentów. Innymi słowy: co trzecia firma zaprasza do przetargu tych, którzy akurat przyszli jej do głowy.

    W praktyce oznacza to, że zaproszenia do składania ofert trafiają do podmiotów wyszukanych pobieżnie w Google, poleconych przez znajomego lub po prostu znanych z poprzednich projektów – niezależnie od tego, czy pasują do kontekstu konkretnego wdrożenia. W efekcie firmy otrzymują zestaw ofert trudny do porównania, z ogromnymi rozbieżnościami zarówno w zakresie proponowanych rozwiązań, jak i wycen.

    To nie tylko utrudnia analizę. To paraliżuje proces decyzyjny. Bo gdy różnice w kosztorysach sięgają kilkudziesięciu procent, a podejścia do realizacji są całkowicie rozbieżne, nawet najlepsze kryteria oceny zawodzą. Zespoły przetargowe grzęzną w próbach „wyrównywania” ofert, doprecyzowywania założeń, powtórnych rundach pytań – co generuje koszty, wydłuża harmonogram i zniechęca lepszych graczy do dalszego udziału.

    Brak preselekcji to także sygnał wysyłany do rynku. Dla doświadczonych dostawców to sygnał ostrzegawczy: klient nie wie, czego chce – ani od siebie, ani od partnera. W efekcie najbardziej profesjonalni gracze rezygnują z udziału w przetargach, które od początku wyglądają na źle zaprojektowane. Ich miejsce zajmują firmy gotowe zaoferować niską cenę, kosztem jakości lub precyzji wykonania.

    W wielu przypadkach preselekcja mogłaby pomóc nie tylko wyłonić najlepszych partnerów, ale i zapobiec błędom, które później rozchodzą się echem przez całe wdrożenie. A jednak jest pomijana – być może dlatego, że wymaga więcej niż tylko wysłania briefu. Wymaga zrozumienia rynku, rzetelnej analizy i – przede wszystkim – świadomego zarządzania procesem, zanim jeszcze zostanie opublikowane RFP.

    Kryteria zbudowane na intuicji, nie na doświadczeniu

    Jednym z najmniej widocznych, ale najbardziej kosztownych błędów w procesie przetargowym jest sposób, w jaki organizacje konstruują kryteria oceny ofert. Z raportu PSML i Accenture wyłania się niepokojący obraz: wiele firm opiera decyzje nie na twardych danych, ale na intuicji, przyzwyczajeniach lub wygodzie operacyjnej.

    To właśnie dlatego cena tak często dominuje jako najważniejsze kryterium – nie dlatego, że najlepiej oddaje wartość oferty, ale dlatego, że jest łatwa do zmierzenia i porównania. Kryteria jakościowe? Zwykle są ogólne, niejasno zdefiniowane albo – co gorsza – sprowadzają się do deklaratywnych opisów, które trudno zweryfikować. Ocena doświadczenia? Często polega na zliczaniu lat istnienia firmy lub liczby projektów, bez analizy ich kontekstu i złożoności.

    W wielu przypadkach kryteria te powstają bez wcześniejszej refleksji nad celem projektu i oczekiwanym rezultatem biznesowym. Zamiast tego bazują na powielanych formułach z wcześniejszych postępowań – nawet jeśli były one nietrafione. W rezultacie cały proces oceny może być wewnętrznie spójny, ale zupełnie oderwany od rzeczywistej wartości, jaką dostawca wnosi do projektu.

    To podejście nie tylko zaniża jakość decyzji, ale też wysyła błędny sygnał do oferentów: liczy się to, co da się wpisać w tabelkę, nie to, co realnie wpływa na sukces wdrożenia. Firmy, które mogłyby zaoferować bardziej elastyczne, dopasowane rozwiązania – ale trudniejsze do sprowadzenia do punktów procentowych – często wypadają słabiej. Z kolei oferenci, którzy dobrze „czytają” mechanikę przetargu, dostosowują swoje oferty do systemu punktowego, nawet jeśli oznacza to kompromis kosztem jakości.

    Problem potęguje fakt, że dział zakupów w wielu organizacjach wciąż nie jest angażowany na etapie formułowania kryteriów, a ich przygotowaniem zajmują się działy biznesowe lub IT – nierzadko bez odpowiedniego wsparcia metodologicznego. Efekt? Oceniamy nie to, co najważniejsze, lecz to, co łatwo zmierzyć.

    W długim horyzoncie takie podejście prowadzi do przewidywalnych rezultatów: przetargi są formalnie poprawne, ale strategicznie nietrafione. I choć organizacja może wykazać, że „zadziałała zgodnie z procedurą”, realna wartość z wdrożenia często okazuje się poniżej oczekiwań.

    Przetarg IT jako proces zaufania, nie tylko transakcji

    W wielu organizacjach przetarg IT wciąż traktowany jest jak jednorazowa transakcja: wybór najlepszego produktu lub usługi za możliwie najniższą cenę. Formalności, twarde liczby, porównywalne wskaźniki. Ale w praktyce wdrożenia technologiczne coraz rzadziej przypominają proste kontrakty. To złożone, wieloetapowe procesy, które wymagają czegoś więcej niż zgodności ze specyfikacją. Wymagają zaufania.

    Raport PSML i Accenture pokazuje, że w wielu firmach proces zakupowy pomija elementy, które mogą zadecydować o powodzeniu lub porażce projektu – takie jak zdolność dostawcy do elastycznego reagowania na zmiany, jego podejście do współpracy czy kultura organizacyjna. Tego nie da się wpisać w tabelkę z wagami punktowymi. A jednak to właśnie te czynniki często stanowią o jakości relacji w kluczowych momentach wdrożenia.

    Zaufanie w przetargu IT nie oznacza rezygnacji z kontroli czy formalności. Oznacza świadome uwzględnienie miękkich aspektów współpracy jako równorzędnych kryteriów oceny – takich jak jakość komunikacji, dostępność kluczowych osób po stronie dostawcy, czy otwartość na wspólne rozwiązywanie problemów. Wszystko to można weryfikować: w rozmowach, warsztatach przedprzetargowych, czy referencjach z projektów o podobnej skali i dynamice.

    Najlepsze organizacje – szczególnie te, które realizują projekty transformacyjne – rozszerzają proces selekcji o elementy partnerskie: pytają o styl pracy, o to, jak zespół dostawcy reagował w sytuacjach kryzysowych, czy jak przebiegały negocjacje zmian w trakcie projektu. Szukają nie tylko kompetencji, ale też kompatybilności.

    Tymczasem wiele firm nadal postrzega dostawcę IT jako zewnętrznego usługodawcę, którego można zmienić przy kolejnym przetargu. Taka logika może działać w przypadku zakupu sprzętu czy licencji SaaS. Ale przy złożonych projektach technologicznych – gdzie nie chodzi tylko o produkt, lecz o wspólne wytwarzanie wartości – brak zaufania oznacza zwiększone ryzyko i mniejsze szanse na sukces.

    Przetarg to tylko początek relacji, która będzie musiała przetrwać momenty napięcia, niepewności, a czasem konieczności zmiany planu. Warto więc już na etapie oceny ofert zadać sobie pytanie: czy z tym partnerem chcielibyśmy przejść przez coś więcej niż formalności?

    Co zamiast prostych wag i tabelek?

    W teorii system wag i punktacji ma zagwarantować transparentność procesu przetargowego. W praktyce często staje się jego największym ograniczeniem. Gdy wartość liczona jest niemal wyłącznie w procentach i punktach, organizacje gubią to, co naprawdę powinno decydować o wyborze partnera IT: zdolność dostawcy do dostarczenia biznesowej wartości, a nie tylko do wypełnienia formalnych warunków.

    To, co miało uprościć, coraz częściej komplikuje. Sztywne arkusze oceny skłaniają oferentów do pisania pod kryteria – nie pod realne potrzeby klienta. Zespoły przetargowe, zamiast analizować sensowność i ryzyka konkretnych rozwiązań, koncentrują się na „zgodności z formatem”. A przecież realna wartość oferty nie zawsze daje się sprowadzić do jednej liczby.

    Raport PSML i Accenture sugeruje kierunki zmian. Po pierwsze: wprowadzenie preselekcji jako standardu. Nie każdy potencjalny dostawca powinien dostać zaproszenie do przetargu – zwłaszcza jeśli organizacja nie jest w stanie rzetelnie przeanalizować kilkunastu skrajnie różnych ofert. Selekcja oparta na doświadczeniu w podobnych wdrożeniach, referencjach i zdolności do skalowania współpracy pozwala zawęzić grono partnerów do tych naprawdę rokujących.

    Po drugie: zmiana filozofii budowania kryteriów. Cena powinna pozostać jednym z elementów oceny, ale nie może dominować. W projektach, w których kluczowa jest jakość i ciągłość działania, znacznie większą wagę powinny mieć elementy takie jak kompetencje zespołu, zrozumienie kontekstu biznesowego, podejście do zarządzania ryzykiem czy elastyczność realizacyjna.

    Po trzecie: lepsze przygotowanie zespołu przetargowego. Z raportu wynika, że dział zakupów często dołącza do procesu zbyt późno – dopiero po opracowaniu specyfikacji. Tymczasem właśnie zakupy mogą wnieść doświadczenie w ocenie rynku, znajomość różnych modeli współpracy i perspektywę kosztową, której brakuje zespołom technologicznym i biznesowym. Jeszcze lepszym scenariuszem jest udział interdyscyplinarnego zespołu od samego początku – w tym z udziałem zewnętrznych ekspertów, jeśli projekt wykracza poza doświadczenie wewnętrzne.

    Wreszcie – i może najtrudniejsze – odejście od automatyzmu i schematów. Przetarg IT to nie procedura, którą wystarczy „przejść”. To moment, w którym firma decyduje, komu powierza kluczowy fragment swojej transformacji. A taka decyzja wymaga nie tylko porządku w arkuszach, ale przede wszystkim zrozumienia, że liczby to nie wszystko.

  • Accenture zmaga się z ograniczeniami wydatków. Firma ogłosiła korektę prognozy finansowej

    Accenture zmaga się z ograniczeniami wydatków. Firma ogłosiła korektę prognozy finansowej

    W obliczu rosnącej niepewności gospodarczej i zaostrzającej się ostrożności w wydatkach korporacyjnych, globalny gigant usług IT – Accenture, ogłosił w czwartek znaczące obniżenie swoich prognoz przychodów na rok fiskalny 2024. Decyzja ta, jak podkreślają eksperci, jest odbiciem szerszych trendów w branży, gdzie firmy szykują się na możliwe turbulencje ekonomiczne.

    Accenture, znane z dostarczania wysokiej klasy usług konsultingowych i technologicznych, zrewidowało swoje oczekiwania co do wzrostu przychodów, przewidując teraz zwiększenie w przedziale od 1% do 3%, w porównaniu z wcześniejszymi prognozami oscylującymi między 2% a 5%. To ogłoszenie wywołało niepokój na rynku, co przełożyło się na spadek wartości akcji firmy o około 7% w porannym handlu.

    Przyczyną takiego obrotu spraw jest, zdaniem firmy, spowolnienie popytu na usługi IT i konsultingowe. Wyższe stopy procentowe i ogólna niepewność ekonomiczna zahamowały dynamikę wzrostu sektora, który notował imponujące wyniki w okresie pandemii COVID-19. Obecna sytuacja skłoniła Accenture do podjęcia trudnych decyzji personalnych, w tym zwolnień pracowniczych na dużą skalę.

    Julie Sweet, CEO Accenture, podczas rozmowy z analitykami wskazała na „zwrot w kierunku ograniczenia wydatków” ze strony klientów, szczególnie w regionach EMEA (Europa, Bliski Wschód i Afryka) oraz Ameryki Północnej. Podkreślono również, że konkurenci, tacy jak Tata Consultancy Services (TCS) i Infosys, również doświadczają podobnych wyzwań, co sugeruje ogólnobranżowy trend zaciskania pasa.

    W obliczu tych wyzwań, Accenture dokonało korekty prognozowanego przychodu na trzeci kwartał fiskalny 2024 roku, ustalając go na poziomie 16,25 do 16,85 miliarda dolarów, co jest poniżej oczekiwań rynkowych wynoszących 17,01 miliarda dolarów. Dodatkowo, nowe rezerwacje, będące kluczowym wskaźnikiem przyszłych przychodów, zanotowały 2-procentowy spadek do 21,58 miliarda dolarów w drugim kwartale.

    Z raportu wynika, że przychody z segmentu komunikacji, mediów i technologii spadły o 8% rok do roku. Mimo tych wyzwań, Accenture zdołało przekroczyć oczekiwania analityków pod względem zysków na akcję, osiągając wynik 2,77 USD wobec prognozowanych 2,66 USD.

    Analitycy rynkowi, w tym eksperci z Baird Equity, wskazują, że branża technologiczna boryka się ze spowolnieniem wzrostu od ostatnich sześciu kwartałów. Prognozują, że powrót do średniego lub wysokiego jednocyfrowego wzrostu organicznego dla Accenture może zająć kilka lat, co podkreśla skalę wyzwań, przed którymi stoi firma i cała branża.

  • Co powstrzymuje Polaków przed inwestowaniem? Wyniki badania Accenture

    Co powstrzymuje Polaków przed inwestowaniem? Wyniki badania Accenture

    Niski poziom edukacji finansowej, brak przejrzystej oferty, a także ograniczone zaufanie do instytucji finansowych to według badania „(Nie)inwestycyjny obraz Polaków” główne czynniki powstrzymujące nas przed inwestowaniem. Wyzwaniem dla branży inwestycyjnej okazał się także szybki rozwój technologiczny, który nie tylko udostępnił narzędzia do ulepszenia doświadczeń klientów, ale jednocześnie przyczynił się do wzrostu ich oczekiwań. Polscy inwestorzy są otwarci na nowinki technologiczne – 51 proc. ankietowanych jest w stanie zaufać rekomendacji inwestycyjnej stworzonej przez algorytm, który uwzględniałby sytuację finansową, preferencje oraz cele inwestora. Punktem odniesienia dla rodzimych graczy mogą być zagraniczne firmy inwestycyjne, w których co najmniej 20 proc. klientów polskich biur maklerskich otwiera dodatkowe konto w poszukiwaniu niższych opłat i ofert akcji spółek zagranicznych czy kryptowalut. Odpowiedzią polskiej branży inwestycyjnej powinno być rozszerzenie oferty, inwestycja w kanał mobilny i robodoradztwo.

    Zamożność Polaków rośnie wraz z gospodarką, a nawet szybciej. W ciągu ostatnich 20 lat w relacji do PKB aktywa finansowe Polaków urosły o 17 pp. (z 74 proc. do 91 proc.). Z drugiej strony nadal więcej oszczędzamy niż inwestujemy. Prym wiodą depozyty bankowe oraz gotówka, w których zgromadziliśmy ponad 1,5 bln zł, co stanowi aż 80 proc. naszych aktywów finansowych. Niską popularność produktów inwestycyjnych w naszym kraju potwierdza też globalne badanie Accenture z 2023 roku, w którym jedynie co piąta osoba z Polski (22 proc.) zdeklarowała posiadanie jakichkolwiek produktów inwestycyjnych.

    Najnowsze badanie Accenture „(Nie)inwestycyjny obraz Polaków” wskazuje na ostrożność Polaków w zarządzaniu majątkiem. Produktem pierwszego wyboru ankietowanych bez względu na doświadczenie w inwestowaniu są lokaty i rachunki bankowe, w których Polacy według danych NBP zgromadzili ponad 1,2 bln zł. Co drugi ankietowany deklaruje posiadanie gotówki o wartości powyżej 5 tys. zł, w tym często w walutach obcych. Główną motywacją oszczędzających, którzy wybierają lokaty i rachunki bankowe, jest budowanie rezerw finansowych na wypadek zdarzeń losowych, w przypadku których kluczowe znaczenie ma szybki dostęp do skumulowanych środków. Prawie połowa osób stosuje ten rodzaj lokowania kapitału jako formę ochrony przed inflacją. Ponad jedna trzecia wskazuje, że oszczędza z myślą o emeryturze.

    – Według naszych szacunków, przy zachowaniu obecnych preferencji dotyczących oszczędzania, do końca 2025 roku Polacy mogą zgromadzić na rachunkach i lokatach dodatkowe ponad 200 mld zł. Gdyby tylko połowa z tych środków została przeznaczona np. na inwestycje w akcje, to nominalna ich wartość w portfelach gospodarstw domowych wzrosłaby dwukrotnie. W polskim społeczeństwie wciąż tkwi potężny potencjał inwestycyjny. Jeśli polska branża maklerska podejmie wyzwanie, aby go uwolnić, zyskają na tym zarówno firmy, jak i ich kliencikomentuje Michał Bazarnik, Dyrektor Zarządzający, Accenture w Polsce.

    Polski inwestor ucieka z kapitałem

    Wraz z globalizacją rynków finansowych polskie podmioty zaczęły konkurować o inwestorów nie tylko z lokalnymi firmami, ale też z zagranicznymi. Co piąty klient, posiadający główny rachunek maklerski w polskiej firmie, korzysta również z usług zagranicznych platform inwestycyjnych. Z drugiej strony, ponad 40 proc. inwestorów, dla których pierwszym wyborem jest rachunek w zagranicznej firmie, korzysta też z usług polskich biur maklerskich. Zagraniczne firmy przyciągają inwestorów szeroką ofertą, poziomem opłat oraz jakością i dostępnością aplikacji mobilnych. Średni odsetek osób zadowolonych z usług zagranicznych podmiotów jest o 15 pp. wyższy niż w przypadku krajowych firm. Przeprowadzone badanie pokazuje także, że klienci maklerscy coraz rzadziej wykazują przywiązanie do brokerów, co było ich cechą charakterystyczną jeszcze kilka lat temu. Obecnie ponad 40 proc. osób, które korzystają z usług zagranicznych podmiotów, oraz 34 proc. klientów polskich biur maklerskich, deklaruje chęć zmiany firmy „z czystej ciekawości”.

    Oprócz akcji spółek zagranicznych, jednym z głównych powodów, dla których inwestorzy kierują się w stronę zagranicznych firm są kryptowaluty. Według szacunków  od 2 mln do nawet 3 mln polskich inwestorów posiada w portfelu inwestycyjnym tego typu aktywa. Polacy inwestują w kryptowaluty głównie poprzez wyspecjalizowane w tym obszarze giełdy (61 proc.). Najpopularniejszymi kryptowalutami pozostają Bitcoin i Ether, ale ponad 87 proc. ankietowanych przyznaje, że posiada inne, mniej popularne rodzaje. Razem są one już traktowane jako pełnoprawne aktywa finansowe, które zdaniem 40 proc. ankietowanych są przyszłością rynków finansowych. Prawie 60 proc. inwestorów, również ze względów bezpieczeństwa, chciałoby, aby kryptowaluty były oferowane przez tradycyjne instytucje finansowe, co ich zdaniem pozwoliłoby w prostszy sposób przechowywać te aktywa.

    Postęp technologiczny musi przyśpieszyć

    Polscy przedstawiciele branży maklerskiej zdają sobie sprawę z tego, że technologia na rynku odgrywa coraz ważniejszą rolę. Aby dorównać poziomowi oferowanemu przez zagranicznych konkurentów, rodzime aplikacje mobilne do inwestowania wymagają poprawy funkcjonalności i dostępnych produktów, a także zwiększenia intuicyjności i przejrzystości. Mobilną rewolucję w inwestowaniu można przyspieszyć wykorzystując doświadczenia z transformacji bankowości mobilnej, która odnotowała już sukces na polskim rynku.

    Za sprawą rozwoju technologii, wkrótce możemy stać się świadkami rewolucji AI i robodoradztwa w branży inwestycyjnej. Postawy inwestorów są pełne optymizmu. Ponad połowa ankietowanych jest w stanie zaufać rekomendacji inwestycyjnej stworzonej przez algorytm. Co więcej, aż 43 proc. osób bardziej zaufałoby takiej rekomendacji, niż tej przygotowanej przez wyspecjalizowane osoby działającej w obszarze doradztwa inwestycyjnego.

    –  Mobilna rewolucja nie ominie branży inwestycyjnej, ponieważ jej klienci już oczekują, że aplikacja dla inwestora w intuicyjny sposób zapewni dostęp do pełnej transakcyjności, a także umożliwi wgląd do ich portfeli inwestycyjnych. Tworzenie przejrzystej, zróżnicowanej i atrakcyjnej oferty z możliwością inwestowania w akcje firm zagranicznych oraz kryptowaluty, a także rozwój technologii i budowanie zaufania do instytucji finansowych powinny definiować działania branżypodsumowuje Tomasz Bilczyński, Brokerage Business Lead, Accenture w Polsce.

  • Sztuczna inteligencja – technologia, która przekształca ludzki potencjał w biznesie

    Sztuczna inteligencja – technologia, która przekształca ludzki potencjał w biznesie

    Jak wskazuje najnowszy raport Accenture Technology Vision „Human by Design. Jak sztuczna inteligencja rozwija ludzki potencjał”, technologia po fali dynamicznego rozwoju – zwłaszcza w dziedzinie generatywnej AI – nabiera coraz bardziej ludzkiego charakteru i coraz silniej koncentruje się na człowieku, zwiększając jego potencjał oraz oferując nowe możliwości rozwoju i transformacji biznesu. Generatywna sztuczna inteligencja może przyczynić się do wygenerowania globalnych przychodów na poziomie 6-8 bilionów dolarów poprzez optymalizację niemal połowy czasu pracy (44 proc.) w organizacjach oraz zwiększenie wydajności w 900 zawodach.

    – Rozwój sztucznej inteligencji, technologii przestrzennych oraz systemów detekcji ruchu umożliwia projektowanie rozwiązań coraz lepiej naśladujących ludzkie umiejętności i coraz ściślej zintegrowanych z naszym życiem. Pozwala skupić się na człowieku oraz zwiększać jego możliwości, umożliwiając realizację tego, co do tej pory było nieosiągalne. Humanizacja technologii wpłynie na transformację obejmującą sposób, w jaki ludzie pracują, żyją i uczą się, a także uruchomi falę bezprecedensowych zmian w świecie biznesu, we wszystkich branżach – od handlu detalicznego i rozrywki po medycynę i produkcję. Firmy, które już dziś realizują transformację swojej działalności, wykorzystując podejście „human by design”, przyczynią się do redefinicji tego, co oznacza bycie liderem biznesumówi Paul Daugherty, Chief Technology and Innovation Officer w Accenture.Technologie skoncentrowane na człowieku – takie jak generatywna sztuczna inteligencja – mogą napędzać wzrost ludzkiego potencjału oraz zaoferować wiele nowych możliwości w zakresie rozwoju biznesu i generowania korzyści społecznych. Niezbędne jest jednak przestrzeganie zasad humanizacji technologii, które zapewniają jej sprawiedliwe i odpowiedzialne wykorzystaniedodaje.

    4 trendy związane z procesem humanizacji technologii na 2024 rok wg Accenture:

    1. A Match Made in AI: Reshaping our relationship with knowledge. Dane ulegają reorganizacji w sposób, który odzwierciedla rozumowanie człowieka, a nawet naśladuje ludzką kreatywność. Dzięki temu zamiast ogromnej liczby wyników wyszukiwania, użytkownicy otrzymają gotowe, spersonalizowane odpowiedzi w formie porad, podsumowań, esejów, obrazów, a nawet dzieł sztuki. Nowe metody wyszukiwania informacji pozwalają otrzymywać wyniki w formie syntezy. Liderzy, którzy zmienią podejście do danych i dostarczą pracownikom narzędzia do ich przetwarzania, oparte na sztucznej inteligencji, osiągną istotny wzrost wydajności oraz znaczącą przewagę konkurencyjną.
    2. Meet My Agent: Ecosystems for AI. Ten trend odzwierciedla świat, w którym agenci AI działają w imieniu ludzi i współpracują w ramach połączonego ekosystemu. Zautomatyzowani agenci sztucznej inteligencji nie tylko pomagają i doradzają użytkownikom, ale również podejmują działania w ich imieniu – zarówno w świecie fizycznym, jak i cyfrowym. Zaangażowanie agentów AI umożliwi firmom wzrost wydajności pracowników oraz generowanie ogromnej wartości dodanej. Wśród ankietowanych w badaniu Accenture dyrektorów zarządzających, 96 proc. uważa, że wykorzystanie ekosystemów agentów AI będzie szansą na znaczący rozwój organizacji w ciągu najbliższych trzech lat. 
    3. The Space We Need: Creating value in new realities. Wraz z wykorzystaniem technologii obliczeń przestrzennych, metaversum, cyfrowych bliźniaków i rzeczywistości AR/VR (augmented reality/virtual reality) następuje rozszerzenie środowisk, które umożliwiają interakcje użytkowników, z 2D do 3D. To pozwala tworzyć nowe bogate i wciągające światy. Nowe przestrzenie i doświadczenia, łączące świat fizyczny i cyfrowy, umożliwią dodatkowe formy interakcji, napędzą innowacyjność oraz zoptymalizują sposób, w jaki pracujemy, żyjemy i uczymy się. Zgodnie z badaniem Accenture, jedna trzecia konsumentów w branży handlu detalicznego (33 proc.) wyraziła zainteresowanie korzystaniem z rozwiązań opartych na technologii obliczeń przestrzennych w trakcie zakupów.
    4. Our Bodies Electronic: A new human interface. Wykorzystanie innowacyjnych, zintegrowanych rozwiązań technologicznych – takich jak urządzenia ubieralne AI (AI-powered wearables), systemy neurotechnologiczne do komunikacji na linii mózg-komputer oraz narzędzia umożliwiające śledzenie ruchu ciała i gałek ocznych – pozwoli na lepsze zrozumienie ludzi i ich intencji, umożliwiając transformację naszego życia i pracy. 94 proc. dyrektorów zarządzających ankietowanych w badaniu Accenture uważa, że technologie wykorzystujące nowy rodzaj interfejsu użytkownika pozwolą lepiej zrozumieć zachowania i intencje konsumentów, a także wpłyną na ułatwienie interakcji na linii człowiek-maszyna.

    – Raport jasno wskazuje, że jedynie dalsze inwestowanie w nowoczesne technologie chmurowe otwiera organizacje na świat AI. Ważne jest aby wszystkie innowacje zostawały wprowadzane zgodnie ze strategią firmy i z myślą o dalszym rozwoju organizacji. Nie warto skupiać się na przenoszeniu poszczególnych elementów biznesu do modelu chmurowego, lecz na budowaniu nowoczesnego przedsiębiorstwa cloud-first. Jednocześnie, wprowadzając nowe rozwiązania, firmy będą musiały równoważyć dynamiczność z koniecznością zachowania ostrożności. Kwestie bezpieczeństwa są nieodzownym elementem w drodze do sukcesu oraz czynnikiem budującym zaufanie między ludźmi a technologią podpowiada Grzegorz Chudek, Cloud First Lead, Accenture w Polsce.

    Jak wynika z badania Accenture, 93 proc. dyrektorów zarządzających uważa, że przy obecnym tempie rozwoju technologii, kluczowe jest wprowadzanie przemyślanych innowacji.

     – Firmy posiadają wartościowe i unikalne dane, które chcą wykorzystywać w interesie klientów, pracowników, partnerów i inwestorów. Dla współczesnych przedsiębiorstw opartych na danych to istotna wartość, którą mogłyby odblokować dzięki generatywnej sztucznej inteligencji. 95 proc. dyrektorów zarządzających uważa, że Gen AI skłoni przedsiębiorstwa do modernizacji ich systemów IT. Dzięki temu firmy będą mogły w pełni wykorzystać biznesowy potencjał danych i rozwijać działalność w oparciu o model data-driven businesskomentuje Dawid Osiecki, Managing Director Data&AI, Accenture w Polsce.

    Wyniki raportu Accenture Technology Vision 2024 zaprezentowane zostały przez Paula Daugherty podczas tegorocznych targów technologicznych Consumer Electronics Show 2024, które odbyły się w Las Vegas w dniach 9-12 stycznia 2024 r. Aby śledzić relacje z targów CES 2024 kliknij tutaj. 

  • Kryzys kreatywności, demokratyzacja sztucznej inteligencji – to wszystko czeka biznes w 2024 roku

    Kryzys kreatywności, demokratyzacja sztucznej inteligencji – to wszystko czeka biznes w 2024 roku

    Zmiany światopoglądowe konsumentów, związane m.in. z dynamicznym rozwojem technologii, przekładają się na kwestionowanie tradycyjnych ścieżek życiowych. Poszukując swojego miejsca w świecie, ludzie dekonstruują dotychczasowe systemy wartości, co skutkuje niepewnością oraz brakiem stabilności w świecie biznesu. 

    –  Przed nami okres dekonstrukcji napędzany przez zmiany wartości istotnych dla konsumentów, demokratyzację i popularyzację sztucznej inteligencji oraz nieustające tempo transformacji.mówi Rainer Balensiefer, Managing Director w Accenture Song Poland.Dekonstruujemy indywidualne i społeczne wzorce życiowe, do których przyzwyczailiśmy się przez ostatnie dziesięciolecia. Dla wielu ludzi tradycyjne kamienie milowe (czyli plan A) związane z wykształceniem, pracą, karierą zawodową, małżeństwem, zakupem mieszkania, założeniem rodziny i oszczędzaniem na emeryturę, stają się coraz mniej pożądane i uzasadnione. W wyniku ich dekonstrukcji kształtują się alternatywne pomysły na życie (plan B), które wytyczają nowy kierunek w pozycjonowaniu marek. Aby wyróżniać się i oferować rozwiązania dostosowane do aktualnych potrzeb i nowych ścieżek życiowych konsumentów, niezbędna jest kreatywność i innowacyjność.podkreśla.

    Accenture: 5 trendów, które będą oddziaływać na biznes i społeczeństwo w 2024 r.

    Accenture Song w raporcie Life Trends 2024 zidentyfikowało pięć globalnych makrotrendów, które znacząco wpłyną na to, w jaki sposób marki będą mogły się wyróżnić i przyspieszyć swój rozwój.

    1. Where’s the love? (Co z troską o klienta?)
      Dzięki korelacji między pozytywnym doświadczeniem klienta a wzrostem przychodów przedsiębiorstwa, klienci od lat stanowili centralny punkt strategii i działań firm. Obecne wyzwania ekonomiczne skłaniają przedsiębiorstwa do poszukiwania oszczędności i przywrócenie rentowności poprzez podniesienie cen, obniżanie jakości i lawinę niechcianych subskrypcji. To powoduje napięcia w relacji klient-firma. Prawie połowa konsumentów (47 proc.) z powodu trudności w kontakcie z firmą lub braku wsparcia ze strony obsługi klienta czuje się mniej ceniona. Obniżenie jakości produktów lub zmniejszenie ich rozmiarów („shrinkflacja”), spadek jakości i dostępności usług („skimpflacja”) oraz niedociągnięcia w obsłudze klienta i niechciane subskrypcje, sprawiają wrażenie, że firmy wycofują się ze swoich obietnic. Działania marek podejmowane w celu przetrwania, część klientów interpretuje jako chciwość.
    2. The great interface shift (Wielka zmiana interfejsów)
      Już 77 proc. społeczeństwa na świecie miało styczność z konwersacyjną sztuczną inteligencją, co świadczy o przynależności tego typu technologii do kultury masowej. Generatywna sztuczna inteligencja przenosi doświadczenia użytkowników z poziomu transakcyjnego na personalny. Duże modele językowe (LLM) nie tylko umożliwiają inteligentne, dwukierunkowe konwersacje, ale również dostarczają konstruktywne i kreatywne propozycje rozwiązań, a nie tylko odpowiedź na zapytanie.
      Jak wynika z raportu Accenture Song, 42 proc. konsumentów czuje się komfortowo, korzystając ze sztucznej inteligencji (takiej jak ChatGPT) do wyszukiwania rekomendacji produktów, wykonywania zadań w pracy (44 proc.), a także pozyskiwania porad w zakresie zdrowia i wellness (33 proc.).
      To technologia, która docelowo zmieni większość interfejsów i dostarczy firmom dane do projektowania hiperpersonalizowanych produktów, usług i doświadczeń. Inteligentne przedsiębiorstwa (smart brands) pójdą o krok dalej – w kierunku responsywnego rozwoju marki.
    3. Meh-diocrity (Kryzys kreatywności) 
      Dotychczas głównym celem kreatywnej twórczości było nawiązanie dialogu z odbiorcą, uruchamiając jego emocje i wyobraźnię. Obecnie kontakt pomiędzy twórcą a odbiorcą często odbywa się poprzez media społecznościowe, którymi rządzą dane i algorytmy. W efekcie promowane mogą być treści niekoniecznie kreatywne, lecz te najbardziej angażujące. Choć może to mieć negatywny wpływ na rezultat, twórca akceptuje tę sytuację albo ryzykuje pozostać niezauważonym. W branży rozrywkowej konsumenci są zasypywani remake’ami filmów i rozszerzeniami linii produktów. Aż 35 proc. respondentów w badaniu Accenture Song uważa, że aplikacje wielu firm są nie do odróżnienia; w grupie wiekowej 18-24 lata tego zdania jest 40 proc. ankietowanych, co wskazuje, że mamy do czynienia z okresem kreatywnej stagnacji.
      Problem przeciętności nie rozwiąże się sam, a wraz z rosnącą rolą generatywnej sztucznej inteligencji w procesach twórczych, może się wręcz pogłębić. Wytrawni przedsiębiorcy dostrzegą w tym wyzwaniu szansę, ponieważ oryginalność zawsze wyróżni się w tłumie – podobnie, jak w przypadku firm inwestujących w kreatywne talenty.
    4. Error 429: Human request limit reached (Błąd 429. Zbyt wiele żądań)
      Relacje ludzi z technologią znajdują się w punkcie krytycznym. Prawie jedna trzecia konsumentów uważa, że technologia utrudniła ich życie w równym stopniu, co je uprościła. Technologia bardziej przydarza się ludziom niż im służy, bywa zbyt wymagająca i często nie wpływa pozytywnie na ich samopoczucie. Prawie jedna trzecia ankietowanych (31 proc.) twierdzi, że o trybie korzystania z personalnych urządzeń elektronicznych decydują otrzymywane powiadomienia, 27 proc. respondentów uważa, że odpowiada za to potrzeba nieustannego przewijania treści (tzw. scrollowania) lub algorytmy (również 27 proc.). W konsekwencji konsumenci zaostrzają samokontrolę: jedna trzecia osób usuwa powiadomienia, jedna na pięć korzysta z funkcji limitu czasu przed ekranem, a jedna czwarta osób kasuje aplikacje lub całkowicie rezygnuje z korzystania z urządzeń elektronicznych. To efekt napięcia w relacji ludzi z technologią, która wyczerpuje ich zasoby i chęci niezbędne do postawienia ich dobrego samopoczucia na pierwszym miejscu.
      Firmy muszą zastanowić się, jakie rozwiązania technologiczne będą pasować do stylu życia ludzi i czego od nich wymagać. Czasu? Nowych umiejętności? Marki, które zaoferują konsumentom bardziej dopasowane sposoby interakcji (w tym bez pośrednictwa technologii), zyskają zaufanie klientów, przywracając im pożądane poczucie kontroli.
    5. Decade of deconstruction (Dekada dekonstrukcji)
      Za sprawą nowych ograniczeń, potrzeb i możliwości, tradycyjne ścieżki życiowe ulegają transformacji, Ludzie kwestionują dotychczasowe przekonania, kształtując nowe role, sposoby myślenia i działania. Wkraczamy w okres dekonstrukcji, która będzie miała długoterminowy wpływ na zasady kształtujące nie tylko prywatne życie, ale również sposób, w jaki korzystamy z produktów i usług.
      Obecnie ludzie uwzględniają w swoich planach perspektywę czasową nie dłuższą niż rok. 48 proc. ankietowanych w badaniu Accenture Song planuje na mniej niż 12 miesięcy lub wcale. Ponadto w ciągu ostatnich trzech lat nastąpił spadek znaczenia tradycyjnych kamieni milowych w życiu człowieka, takich jak zawarcie małżeństwa (o 9 p.p.), ukończenie studiów (o 6 p.p.) i wyprowadzka z rodzinnego domu (również o 6 p.p.). Nowe sposoby myślenia zmienią perspektywy dla produktów i usług. Dzięki elastycznemu podejściu i zdolności kwestionowania dotychczasowych norm, firmy będą mogły tworzyć pozytywne doświadczenia klientów, wspierając ich indywidualne wybory życiowe.

    – Aby odgrywać istotną rolę w życiu konsumentów marki muszą skupić się na dopasowaniu i stosowaniu nowopowstających narzędzi do obecnych wyzwańpodkreśla David Droga, CEO w Accenture Song.Tempo w jakim ewoluują zachowania konsumentów jest szybsze niż zmiany zachodzące w firmach, dlatego dotrzymanie im kroku stanowi dla biznesu ciągłe wyzwanie. Zidentyfikowane trendy odzwierciedlają interakcje, zachowania i postawy ludzi w odniesieniu do świata biznesu, technologii i życia społecznego w środowisku nieustannych zmian. Dzięki nim firmy mogą zrozumieć motywacje konsumentów i na tej podstawie generować wzrost.

  • Kolejna globalna firma technologiczna widzi potencjał w AI.  Przeznaczy na nią 3 mld dolarów

    Kolejna globalna firma technologiczna widzi potencjał w AI. Przeznaczy na nią 3 mld dolarów

    Accenture planuje przeznaczenie w ciągu trzech lat kwoty 3 miliardów dolarów na rozwój działalności w obszarze danych i sztucznej inteligencji (Data & AI) w celu wsparcia klientów ze wszystkich branż w efektywnym i odpowiedzialnym wykorzystaniu sztucznej inteligencji, umożliwiającym firmom intensywny rozwój, zwiększenie wydajności oraz budowanie odporności. 

    – Obecna skala zainteresowania technologią sztucznej inteligencji jest bezprecedensowa. Inwestycja, którą planujemy, związana z intensyfikacją działań Accenture w obszarze danych i sztucznej inteligencji, ma na celu wsparcie klientów w wykorzystaniu technologii AI w sposób odpowiedzialny oraz umożliwienie im generowania wzrostu w oparciu o przejrzyste analizy biznesowe – mówi Julie Sweet, Chair and Chief Executive Officer, Accenture. – Firmy, które dziś decydują się na wdrażanie i skuteczne skalowanie sztucznej inteligencji, wykorzystując jej zaawansowanie oraz potencjał, będą mogły zwiększać swoją wydajność, konkurencyjność oraz innowacyjność. Biorąc pod uwagę dynamiczne zmiany w dziedzinie technologii oraz złożone środowiska biznesowe naszych klientów, rozbudowane kompetencje Accenture w zakresie tworzenia rozwiązań ekosystemowych, pozwalają nam wspierać ich w podejmowaniu decyzji, a także wdrażaniu efektywnych operacyjnie i kosztowo rozwiązań technologicznych – dodaje Julie Sweet.

    Inwestycja planowana przez Accenture jest związana z ponad 10-letnią ekspertyzą firmy w obszarze sztucznej inteligencji, skutkującą ponad 1450 patentami na całym świecie – wydanymi lub oczekającymi na wydanie oraz setkami zaprojektowanych na dużą skalę rozwiązań dla klientów działających m.in. w obszarach marketingu, produkcji, sprzedaży detalicznej oraz sektorach związanych z bezpieczeństwem. Za pośrednictwem platform takich jak myWizard, SynOps i MyNav Accenture, poprzez integrację sztucznej inteligencji ze swoim podejściem do świadczenia usług, skutecznie wspiera tysiące klientów w zakresie zwiększania wydajności, analizy danych oraz budowania wartości. 

    Zdefiniowane przez Accenture sześć lat temu wewnętrzne zasady dotyczące wykorzystania sztucznej inteligencji, które obecnie firma stosuje również w zakresie świadczenia usług dla swoich klientów, stanowią integralną część firmowego kodeksu etycznego oraz podstawę szczegółowego programu zgodności w zakresie odpowiedzialnej AI. Aktualnie firma pracuje nad wieloma projektami wykorzystującymi generatywną sztuczną inteligencję, m.in. do wsparcia hoteli w obsłudze zapytań klientów oraz systemów prawniczych w tworzeniu syntezy procesów sądowych obejmujących setki tysięcy dokumentów.

    Ogłoszony przez Accenture plan inwestycyjny, związany z rozszerzeniem działań firmy w obszarze danych i technologii AI, ma na celu wsparcie przedsiębiorstw w opracowaniu nowych strategii, tworzeniu modeli operacyjnych oraz analiz biznesowych, a także projektowanie innowacyjnych rozwiązań cyfrowych, pozwalających firmom na pełne wykorzystanie potencjału sztucznej inteligencji.

    – Jesteśmy w przełomowym momencie, jeśli chodzi o sztuczną inteligencję, popularność GenAI wśród konsumentów spowodowała niezwykłe zainteresowanie wśród klientów Accenture. Przed nami szerokie możliwości w obszarze tworzenia innowacji i transformacji biznesu, ale też liczne wyzwania związane z wykorzystywaniem tej technologii – szczególnie wyzwania regulacyjne. Według tegorocznego raportu Accenture Technology Vision, aż 98 proc. liderów biznesu uważa, iż modele bazowe AI w ciągu najbliższych trzech do pięciu lat będą odgrywać istotną rolę w strategiach ich organizacji. To pokazuje, że sztuczna inteligencja zmieni wiele branż, zawodów oraz organizacji, co oznacza, że wpłynie na każdego z nas. Dlatego rozwój GenAI to obszar, który wymaga inwestycji i szczególnej uwagi – tylko w ten sposób będziemy mogli wykorzystać pełny potencjał tej technologii i zrobić to w sposób odpowiedzialny. Ogłoszona inwestycja otwiera przed Accenture i naszymi klientami nowe perspektywy. Mamy wszystkie elementy: technologię, wiedzę oraz wykształconych i utalentowanych specjalistów IT, by dać naszym klientom nowy impuls do rozwoju ich przedsiębiorstw – mówi Grzegorz Chudek, Managing Director, Cloud First Lead, Accenture w Polsce.

    Zapowiedziana inwestycja obejmie aktywa, rozwiązania branżowe, przedsięwzięcia, akwizycje, pozyskanie talentów oraz partnerstwa ekosystemowe, mające na celu rozwój kompetencji w obszarze AI oraz możliwości, jakie oferuje diagnostyczna, predykcyjna i generatywna sztuczna inteligencja.

    Zgodnie z planami Accenture, dział ds. danych i sztucznej inteligencji (Data & AI) podwoi liczbę pracowników do 80 tysięcy specjalistów w drodze rekrutacji, przejęć oraz szkoleń.

    Nowa platforma Accenture oparta na generatywnej sztucznej inteligencji – AI Navigator for Enterprise – ma za zadanie wspierać klientów w obszarze analizy danych, podejmowaniu decyzji, eksplorowaniu możliwości technologii sztucznej inteligencji oraz wyborze odpowiedniej architektury AI. Ma również pozwolić na lepsze zrozumienie algorytmów i systemów sztucznej inteligencji, umożliwiając firmom odpowiedzialne zwiększanie wartości. Platforma stworzona przez Accenture ma także na celu przyspieszenie odpowiedzialnego wykorzystywania technologii AI oraz stworzenie regulacji w obszarze sztucznej inteligencji.

    W ramach inwestycji Accenture opracowane zostaną akceleratory w obszarze danych i sztucznej inteligencji dla 19 sektorów, a także gotowe modele branżowe (pre-built) i funkcjonalne, wykorzystujące najnowsze osiągnięcia w dziedzinie AI.

    Aby zwiększać wykorzystanie generatywnej sztucznej inteligencji, Accenture utworzy również Centrum Zaawansowanej Sztucznej Inteligencji (Center for Advanced AI), które skupi się na potencjalizacji technologii AI w ramach jej zastosowywania przez klientów Accenture oraz rozwoju działalności Accenture. Działanie centrum będzie obejmowało szeroko zakrojone badania R&D oraz projekty inwestycyjne, ukierunkowane na opracowanie usług nowej generacji, wykorzystujących generatywną sztuczną inteligencję oraz inne systemy AI.

    Accenture zainwestuje także w nowe i istniejące relacje w zakresie wiodących ekosystemów z obszaru chmury, danych i sztucznej inteligencji, aby redefiniować sposób obsługi swoich klientów, czego przykładem mogą być programiści korzystający z gotowych modeli AI w celu optymalizacji prototypowania lub specjaliści tworzący dynamiczne środowiska wirtualne, zdolne do adaptacji do zmian w świecie rzeczywistym.

    – W ciągu następnej dekady sztuczna inteligencja stanie się mega trendem, który zmieni branże, firmy oraz sposób, w jaki żyjemy i pracujemy, ponieważ generatywna sztuczna inteligencja przekształca 40% wszystkich godzin pracy. Rozszerzenie naszej działalności w obszarze danych i sztucznej inteligencji pozwoli na wykorzystanie pełnego potencjału Accenture w zakresie tworzenia spersonalizowanych rozwiązań branżowych. Dzięki temu nasi klienci będą mogli maksymalnie wykorzystywać możliwości technologii AI w celu wprowadzenia zmian w obszarach strategii, technologii oraz sposobie pracy, napędzając innowacje i wartość w sposób odpowiedzialny i szybszy niż kiedykolwiek wcześniej – mówi Paul Daugherty, Group Chief Executive, Accenture Technology. 

  • Accenture: Ponad 70 proc. kadry kierowniczej uważa, że metaversum pozytywnie wpłynie na ich organizację

    Accenture: Ponad 70 proc. kadry kierowniczej uważa, że metaversum pozytywnie wpłynie na ich organizację

    Raport Accenture Technology Vision 2022 – „Spotkajmy się w metaversum – świecie technologii i doświadczeń, które zmieniają biznes” przedstawia cztery kluczowe trendy, które będą kształtować naszą rzeczywistość w najbliższych latach. Kontinuum metaversum, nowy cyfrowy świat oparty na innowacyjnych technologiach, zmieni nasze życie, interakcje oraz sposób prowadzenia biznesu.

    – Metaversum to spektrum technologii takich jak rozszerzona rzeczywistość, blockchain, cyfrowy bliźniak czy przetwarzanie brzegowe, które dają zupełnie nowe możliwości budowania relacji z klientami, poprawy efektywności wytwarzania produktów i usług oraz ich ścieżki dotarcia do odbiorców. To szansa, także dla firm w Polsce, na wykorzystanie dostępnych technologii do przyspieszenia transformacji cyfrowej i ekspansji międzynarodowejmówi Jacek Borek, dyrektor zarządzający Accenture Technology w Polsce.

    Raport Accenture Technology Vision 2022 przedstawia cztery trendy kluczowe dla świata biznesu:

    • WebMe (Wirtualny ja) – Ja w metaversum: Strategie biznesowe odpowiadające dotychczasowej wersji Internetu, nie obejmują interoperacyjności oraz nieograniczonego transferu danych. Dzięki metaversum oraz technologii Web 3.0 Internet zmieni się z luźnego zbioru witryn i aplikacji w zorganizowane środowisko 3D, w którym poruszanie się będzie tak proste, jak przechodzenie z jednego pokoju do drugiego. 95 proc. kadry kierowniczej uważa, że nowoczesny Internet musi oferować interoperacyjność oraz wieloplatformowość.
    • Programmable World (Świat do zaprogramowania) – Nasza spersonalizowana planeta: Obecnie obserwujemy coraz silniejsze przenikanie nowych technologii cyfrowych, takich jak 5G, ambient computing (koncepcja „przetwarzania w otoczeniu” i dostarczania informacji przez rozproszoną infrastrukturę IT), rozszerzona rzeczywistość czy materiały inteligentne do różnych obszarów naszego życia. 92 proc. kadry kierowniczej zgadza się z poglądem, iż świat cyfrowy będzie nabierał coraz więcej cech świata realnego, a potrzeba płynnego poruszania się między tymi światami będzie rosła.
    • The Unreal (Nierzeczywistość) – Nierzeczywistość staje się rzeczywista: Przedsiębiorstwa coraz chętniej wykorzystują rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji. Coraz częściej, zarówno firmy, jak i konsumenci, koncentrują się na tym, co jest autentyczne. Nie tylko pod kątem przekazu i danych, ale również samej tożsamości marki. Gdy świat cyfrowy nabiera cech rzeczywistych, biznes musi podjąć odpowiednie działania. 96 proc. kadry kierowniczej potwierdza zobowiązanie swoich organizacji do uwierzytelniania danych oraz informowania o wykorzystywaniu w swojej działalności sztucznej inteligencji.
    • Computing the Impossible (Niemożliwe staje się możliwe) – Nowa technologia, nowe możliwości: Innowacje technologiczne umożliwiają organizacjom podejmowanie działań, które dotychczas były poza ich zasięgiem. Obliczenia kwantowe czy obliczenia inspirowane biologicznie pozwalają rozwiązywać kwestie, których wyjaśnienie do tej pory było zbyt kosztowne, nieefektywne lub wręcz niemożliwe. Kiedy dotychczasowe wyzwania staną się prostymi operacjami, zmienią się procesy konkurencji, komunikacji oraz nawiązywania współpracy. Prawie wszyscy ankietowani szefowie (94 proc.) uważają, iż długofalowy sukces organizacji będzie uzależniony od właściwego wykorzystania nowych technologii i chęci uzyskania tego, co z pozoru nieosiągalne.

    Organizacje, które chcą aktywnie tworzyć swoją przyszłość, już dziś działają w kontinuum metaversum. Przykładowo Mars, współpracując z Microsoft i Accenture, wykorzystuje technologię cyfrowego bliźniaka, aby zredukować ilość wytwarzanych odpadów, zwiększyć wydajność oraz podejmować decyzje w oparciu o dane w czasie rzeczywistym. Mars pracuje również nad rozwojem nowych produktów w oparciu o cyfrowe symulacje, uwzględniające takie zjawiska jak zmiany klimatyczne czy zakłócenia procesów produkcyjnych, a także nad zwiększeniem przejrzystości łańcucha dostaw.

    Aby pomóc organizacjom wykorzystać szerokie spektrum możliwości oferowanych przez cyfrowy świat metaversum, Accenture uruchamia nową grupę biznesową pod kierownictwem Paula Daugherty, dyrektora generalnego grupy i dyrektora ds. technologii w Accenture oraz Davida Drogi, prezesa i dyrektora kreatywnego Accenture Interactive.

    – Internet nowej generacji oparty o niespotykaną do tej pory ilość cyfrowych innowacji, zmieni sposób, w jaki żyjemy i pracujemy. W Accenture postrzegamy metaversum jako przestrzeń, która oprócz szeregu możliwości, niesie ze sobą wiele wyzwań. Przedsiębiorstwa, które nie włączą się aktywnie w rozwijanie nowych obszarów, będą musiały się dostosować się do realiów stworzonych przez innychmówi Paul Daugherty, dyrektor generalny grupy i dyrektor ds. technologii w Accenture. 

    Z ankiety przeprowadzonej przez Accenture wśród ponad 4600 liderów świata biznesu i technologii z 23 branży w 35 krajach wynika, że już dziś 71 proc. kadry kierowniczej uważa, iż metaversum będzie mieć w przyszłości pozytywny wpływ na ich organizację, a 42 proc. z nich jest zdania, że pojawienie się metaversum spowoduje przełom lub znaczącą transformację ich działalności.

    – Nasze wieloletnie doświadczenie związane z wykorzystaniem nowych technologii oraz blisko 600 dokonanych zgłoszeń patentowych sprawiają, iż jesteśmy liderem w obszarze możliwości oferowanych przez metaversum. Utworzona grupa biznesowa, łącząc zdobytą wiedzę z kreatywnością Accenture Interactive, skupia się na projektowaniu rozwiązań dla zdecentralizowanego środowiska metaversummówi David Droga, prezes i dyrektor kreatywny Accenture Interactive.

    Accenture działa także we własnej przestrzeni w metaversum – The Nth Floor (N-te piętro), w której pracownicy firmy uczestniczą w warsztatach zorientowanych na rozwój zawodowy, zdobywają nowe kompetencje oraz spotykają się i integrują. Firma szacuje, że w tym roku w metaversum będzie pracować ponad 150 tys. nowych pracowników – już od pierwszego dnia pracy.

    – Granica między rzeczywistością a światem cyfrowym coraz bardziej się zaciera, dlatego firmy powinny  współdziałać na rzecz stworzenia odpowiedzialnej przestrzeni metaversum, w której będą obowiązywać wartości takie jak bezpieczeństwo, zrównoważony rozwój, ochrona prywatności, odpowiedzialne użytkowanie oraz poszanowanie różnorodności. Dzisiejsze działania i wybory przedsiębiorstw złożą się na kształt metaversum w przyszłościdodał Paul Daugherty.


    O metodologii

    Raport Technology Vision 2022 został opracowany przez Zewnętrzną Radę Doradczą Technology Vision, składającą się z ponad 20 ekspertów sektora publicznego i prywatnego, środowisk akademickich, funduszy venture capital i przedsiębiorców. Zespół Technology Vision przeprowadził wywiady z ekspertami w obszarze technologii i specjalistów z poszczególnych branż, a także z wieloma liderami biznesowymi Accenture. Ponadto została przeprowadzona ankieta wśród 24 tys. konsumentów oraz 4 650 dyrektorów i kierowników wyższego szczebla z 23 branż w 35 krajach.

  • 73% placówek ochrony zdrowia wykorzystuje sprzęt medyczny z przestarzałym systemem operacyjnym

    73% placówek ochrony zdrowia wykorzystuje sprzęt medyczny z przestarzałym systemem operacyjnym

    Według nowego raportu firmy Kaspersky dotyczącego cyberbezpieczeństwa w placówkach ochrony zdrowia jedynie 22% takich organizacji na świecie wykorzystuje sprzęt medyczny posiadający uaktualnione oprogramowanie poprawiające jakość ochrony przed cyberzagrożeniami.

    Medycyna zawsze była dziedziną, w której innowacje odgrywają istotną rolę, a nawet ratują życie. Pandemia zmusiła sektor ochrony zdrowia do znacznego przyspieszenia wdrażania nowych technologii. Na szybkie tempo zmian oraz wprowadzaną w trybie pilnym cyfryzację w placówkach medycznych wskazało 81% dyrektorów w nowym raporcie Accenture. Aby dowiedzieć się, czy to masowe przechodzenie na telemedycynę idzie w parze ze stosowaniem środków bezpieczeństwa, firma Kaspersky przeprowadziła globalną ankietę wśród placówek służby zdrowia.

    Jak ujawniło badanie, organizacje te powszechnie wykorzystują sprzęt medyczny z przestarzałym systemem operacyjnym, głównie z powodu wysokich kosztów aktualizacji do nowszej wersji, problemów z kompatybilnością lub braku wewnętrznej wiedzy dotyczącej przeprowadzenia aktualizacji.

    Wykorzystywanie nieaktualnego sprzętu może prowadzić do cyberincydentów. Kiedy twórcy oprogramowania przestają obsługiwać stary system, wstrzymują również publikowanie aktualizacji, które — oprócz innych usprawnień — zawierają często poprawki bezpieczeństwa dla wykrytych luk w zabezpieczeniach. Jeśli takie luki nie zostaną załatane, mogą stać się łatwym wektorem wstępnego ataku mającego na celu wniknięcie do infrastruktury firmy. Placówki służby zdrowia gromadzą ogromne ilości wrażliwych i cennych danych, co czyni je jednym z najbardziej lukratywnych celów, a niezałatane urządzenia mogą ułatwić cyberprzestępcom przeprowadzenie udanego ataku.

    Jeśli chodzi o gotowość do obrony przed cyberzagrożeniami, jedynie 30% pracowników służby zdrowia jest przekonanych, że ich organizacja może skutecznie powstrzymać wszystkie ataki lub incydenty naruszenia bezpieczeństwa na obrzeżach sieci. Tylko 34% wyraziło przekonanie, że ich organizacja posiada aktualną, odpowiednią ochronę bezpieczeństwa IT sprzętu oraz oprogramowania.

    Jednocześnie połowa (50%) globalnych respondentów przyznała, że organizacja doświadczyła już wycieków danych, ataków DDoS lub ransomware.

    Sektor ochrony zdrowia ewoluuje w kierunku zaspokojenia zapotrzebowania na łatwo dostępną pomoc poprzez aktywne wdrażanie urządzeń połączonych z internetem. To jednak rodzi dodatkowe, unikatowe wyzwania dla cyberbezpieczeństwa. Nasz raport potwierdza, że wiele organizacji nadal wykorzystuje urządzenia medyczne działające pod kontrolą starego systemu operacyjnego i boryka się z przeszkodami, które utrudniają aktualizację. Istnieje konieczność opracowania strategii modernizacji, jednak w międzyczasie dostępne są rozwiązania i środki, które mogą pomóc zminimalizować zagrożenia. W połączeniu ze świadomością personelu medycznego mogą one znacząco zwiększyć poziom bezpieczeństwa i wytyczyć ścieżkę przyszłego rozwoju sektora ochrony zdrowiapowiedział Siergiej Marcinkian, wicedyrektor działu marketingu produktowego w firmie Kaspersky.

  • Czy popularność płatności bezgotówkowych powinna niepokoić sektor bankowy?

    Czy popularność płatności bezgotówkowych powinna niepokoić sektor bankowy?

    Pandemia i rozwój technologii cyfrowych wpłynęły w ostatnim czasie znacząco na naszą codzienność, nie omijając także zachowań konsumenckich. Przykładem tego są płatności bezgotówkowe, które jeszcze nigdy dotąd nie rozwijały się tak szybko. Jednak, poza komfortem dla konsumentów, są one także wyzwaniem dla sektora bankowego.

    Polacy płacą kartami, telefonami i urządzeniami wearables

    Według danych z banków podsumowanych przez NBP, na koniec marca 2021 r. na polskim rynku znajdowało się w obiegu 44,1 mln kart płatniczych, w tym prawie 39 mln zbliżeniowych. W I kwartale br. dokonano 1,52 mld transakcji na łączną kwotę 198,2 mld zł, a transakcje bezgotówkowe stanowiły wśród nich blisko 93 proc.

    – Polacy polubili płatności bezgotówkowe i trend ten prawdopodobnie się już nie zmieni. Sprzyja temu fakt, że wzrasta liczba Polaków korzystających aktywnie z e-bankowości. 23 mld – zgodnie z prognozami rynkowymi, właśnie o tyle ma wzrosnąć liczba transakcji dla płatności zbliżeniowych do 2023 roku – dowiadujemy się z prognoz Juniper Research, firmy analitycznej specjalizującej się w trendach rynku technologii. Polacy wpasowują się tu w ogólny, globalny trend, jednak jak się okazuje, jesteśmy jednym z największych zwolenników płatności zbliżeniowychwskazuje Robert Czarniewski, CFO w Polcom.

    78 proc. konsumentów woli korzystać z płatności zbliżeniowych, 89 proc. nie ma problemu z używaniem ich do robienia zakupów, a 70 proc. sądzi, że płatności zbliżeniowe są tak samo bezpieczne, jak inne metody płatności. Ponadto, jak wynika z danych zebranych z banków, na koniec marca 2021 r. mieliśmy podpiętych do smartfonów już 5,5 mln kart płatniczych. Płatności zbliżeniowe dokonywane telefonem rosną dwa razy szybciej niż te dokonywane kartami zbliżeniowymi – potwierdzają badania Juniper Research.

    – Rozwój kompetencji cyfrowych Polaków oraz wzrastająca popularność metod zbliżeniowych pobudza zainteresowanie konsumentów nowymi technologiami i nowymi sposobami płacenia i tak oto, na prowadzenie wysuwają się urządzenia ubieralne tzw. wearable paymentsmówi Robert Czarniewski

    Firma International Data Corp. (IDC) podaje, że tylko w pierwszej połowie tego roku sprzedano na świecie około 35,3 mln urządzeń płatniczych do noszenia. To o 34 proc. więcej niż rok wcześniej. Wśród wearable payments prym wiodą smartwatche – stanowiły ok. 70 proc. wszystkich urządzeń tego typu. Użytkownicy widzą potencjał w urządzeniach ubieralnych – 72 proc. badanych przez Grand View Research, określiło, że to przyszłość zakupów.

    Czy banki są gotowe na rosnące potrzeby konsumentów?

    Klienci zmienili swoje nawyki – to pewne, ale mało kto uświadamia sobie na co dzień, że wzrost transakcji bezgotówkowych wiąże się ze znacznym wzrostem liczby danych do przetwarzania. Według prognoz liczba danych na całym świecie wzrośnie pięciokrotnie do 2025 r. W erze cyfryzacji przedsiębiorstwa, administracja i ogół społeczeństwa produkują ogromne ilości danych, a stały strumień danych mnoży się z dnia na dzień. Czy banki są na to gotowe? Cyfryzacja sektora bankowego to konieczność, a tak dokładnie – szybkie dostosowanie technologii do wymagań biznesowych i regulacji prawnych. Tutaj idealnym rozwiązaniem jest chmura. Dlaczego? Rozwiązania chmurowe charakteryzują się szybkością, skalowalnością i wysokim poziomem zabezpieczeń oraz przyczyniają się tym samym do sprawnego wkraczania w nowe projekty biznesowe. Digitalizacja jest wpisana w strategie bankowości, bo bez niej sektor ten nie będzie w stanie podążać za potrzebami i oczekiwaniami konsumentów.

    Jak wskazują badania rynkowe, big data i sztuczna inteligencja to przyszłość bankowości, a jak wiemy – wymagają one ogromnych mocy obliczeniowych, które jest w stanie zapewnić m.in. chmura obliczeniowa. Banki coraz częściej będą sięgać po rozwiązania cloudowe w celu przechowywania oraz zarządzania danymi i aplikacjami, bo chmura nie tylko jest w stanie obsłużyć wysokie wymagania obliczeniowe, ale również robi to efektywnie kosztowo.

    – Sektor bankowy i płatności bezgotówkowe są napędzane przez rozwiązania chmurowe. W obliczu rosnącej ilości danych na świecie, sektory finansowe muszą szukać takich rozwiązań, które pozwolą na nieograniczone, a przy tym bezpieczne możliwości rozwoju. W przypadku sektora bankowego chmura obliczeniowa to nie tylko korzyści finansowe czy bezpieczeństwo danych, ale również szanse na rozwój technologii takich jak sztuczna inteligencja czy chatboty. Dzięki chmurze banki dostosowują się do trendów, jakie niesie fintech w tempie, jakiego nie było nigdy wcześniej, a dzięki praktycznie nieograniczonym możliwościom budowania ekosystemów partnerskich, banki mają szansę stawać się elastyczne i bardziej otwarte na potrzeby klientów. Przy czym zapomnieć nie można również o kwestiach takich jak niezwykle wysoki poziom bezpieczeństwa danych w chmurze oraz tak ważnych w sektorze finansowym – transparentności  i zgodności z regulacjami prawnymimówi Robert Czarniewski.

    Zmiana nawyków klientów w kierunku transakcji bezgotówkowych oraz postępująca digitalizacja to bardzo ważny krok ku upowszechnieniu usług finansowych. Z drugiej strony mogą nieść one zagrożenie ze względu na podatność systemów informatycznych na ataki. Tylko w pierwszej połowie 2021 roku ich liczba osiągnęła globalnie poziom przekraczający 7,3 mln incydentów, co stanowi ponad dwa razy więcej cyberataków niż rok temu – wiemy z raportu Cyber Investigations, Forensics&Response (CIFR) firmy Accenture. Co więcej, najczęściej ataki mierzone są w sektor towarów i usług, sektor przemysłowy i właśnie bankowy. Dla większości instytucji bankowych kluczowe jest przede wszystkim znalezienie odpowiedniej ścieżki reakcji na ataki, która pozwoli zaoszczędzić czas oraz wybrać najskuteczniejszą drogę do ochrony wrażliwych informacji bankowych, danych klientów, systemów komputerowych czy operacji finansowych, wymaga to więc nie tylko bezpiecznej infrastruktury informatycznej, ale także odpowiednich procedur i kompetentnego zespołu.

    Jednym z priorytetów organizacji finansowych i banków jest więc zapewnienie bezpieczeństwa danych, przy jednoczesnym zapewnieniu wygody, szybkości i użyteczności klientom. Właśnie dlatego najcenniejsze dla rynku finansowego stają się bezpieczne rozwiązania technologiczne pozwalające na szybkie dostosowanie zasobów IT do wymagań biznesowych czy regulacji prawnych.

  • Accenture: Firmy doświadczyły ponad dwa razy więcej cyberwłamań w pierwszej połowie 2021 r.

    Accenture: Firmy doświadczyły ponad dwa razy więcej cyberwłamań w pierwszej połowie 2021 r.

    O 125% wzrosła liczba cyberwłamań na świecie w pierwszej połowie 2021 r. w porównaniu do tego samego okresu w ubiegłym roku. Tak wynika z raportu działu Cyber Investigations, Forensics&Response (CIFR) firmy Accenture, który zbiera informacje na etapach świadczenia klientom pomocy w reagowaniu na włamania cybernetyczne i późniejszego odzyskiwania danych.

    Do trzycyfrowego wzrostu najbardziej przyczyniły się ataki „web shell”, czyli włamania cybernetyczne z wykorzystaniem małych fragmentów złośliwego kodu w celu uzyskania zdalnego dostępu i kontroli. Cyberprzestępcy często przeprowadzali również włamania do łańcucha dostaw oraz targetowane ataki ransomware blokujące dostęp do systemu komputerowego i mające na celu wymuszenie opłaty okupu.

    Ponad 70% incydentów zaobserwowanych przez zespół CIFR dotyczyło tylko trzech krajów. Najczęściej atakowanym państwem, gdzie wydarzyło się 36% incydentów, były Stany Zjednoczone, następnie Wielka Brytania (24%) i Australia (11%). Najwięcej ataków było wymierzonych w sektory: towarów i usług konsumenckich (21% cyberataków), przemysłowy (16%), bankowy (10%) oraz turystyczny (9%).

    – Wiele organizacji zabezpiecza jedynie swoje podstawowe systemy korporacyjne, nie chroniąc w pełni całego łańcucha dostaw, spółek zależnych lub stowarzyszonych. W naszym podsumowaniu wskazujemy na ogromne znaczenie kompleksowych planów zabezpieczenia obejmujących cały ekosystem firmypodkreśla Robert Boyce, kierownik działu Cyber Investigations, Forensics & Response Accenture na świecie.Branże, które na wcześniejszych etapach pandemii doświadczyły niższego poziomu cyberataków –  takie jak sektor towarów i usług konsumenckich, przemysłowy, turystyczny oraz handlu detalicznego – teraz powinny na nowo ocenić swoją gotowość w zakresie bezpieczeństwa cybernetycznego. Zwiększona aktywność konsumentów w kanałach online w tych branżach stwarza nowe możliwości dla cyberprzestępcówuprzedza Robert Boyce.

    Raport Accenture zawiera szczegółowe informacje na temat różnych kategorii złośliwego oprogramowania według skali rozpowszechnienia, wskazuje najskuteczniejsze warianty ransomware oraz branże najczęściej atakowane w pierwszej połowie 2021 r. Opracowanie uwidacznia rosnącą wśród cyberprzestępców popularność oprogramowania skierowanego na wymuszanie opłaty okupu, czyli ransomware:
    ·       Największą kategorią pod względem liczby zaobserwowanych zgłoszeń było oprogramowanie typu ransomware (38%), a następnie backdoory, czyli tzw. tylne furtki, które narażają firmę na wyciek danych i nieautoryzowaną kontrolę nad jej działaniami (33%).
    ·       Najskuteczniejszym zaobserwowanym wariantem ransomware był REvil/Sodinokibi, odpowiadający za 25% wszystkich ataków, których celem było wyłudzenie pieniędzy.
    ·       Sektorami najczęściej atakowanymi przez ransomware była branża ubezpieczeniowa (23%), a następnie branże towarów i usług konsumenckich (17%) oraz telekomunikacyjna (16%).
    ·       Ponad połowę (54%) ofiar ransomware stanowiły firmy o rocznych przychodach od 1 mld USD do 9,9 mld USD, a na drugim miejscu znalazły się firmy o rocznych przychodach od 10 mld USD do 20 mld USD (20%).

    – Raport CIFR pokazuje, że pomimo tego, że organizacje funkcjonują w nowej rzeczywistości już ponad półtora roku, to skala ataków cybernetycznych nadal rośnie. Hakerzy ciągle dostosowują swoje działania wykorzystując słabe punkty firm, także te wynikające z pracy zdalnej. Bardzo ważne jest, aby przedsiębiorstwa zrozumiały, dlaczego i przez kogo są atakowane – motywacje hakerów różnią się w zależności od branży. Organizacje powinny przemyśleć model zagrożeń również pod kątem bezpieczeństwa stosowanych rozwiązań chmurowych czy też dużego uzależnienia od firm zewnętrznych, które niekoniecznie mają ten sam poziom zabezpieczeńmówi Artur Józefiak, dyrektor Accenture Security w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. 

    Pełny raport „Triple digit increase in cyberattacks: What next?” dostępny jest na stronie.

    O raporcie CIFR

    Śródroczny raport CIFR (Cyber Investigations, Forensics & Response) Accenture bazuje na danych zebranych w ramach procesu reakcji na incydenty bezpieczeństwa przez zespół CIFR w okresie od stycznia do czerwca 2021 r. Ponadto wszystkie dane i analizy dotyczące włamań opierają się na odrębnych źródłach gromadzonych przez Accenture i mogą podlegać ograniczeniom związanym z wielkością klienta Accenture, sektorami przemysłu i obsługiwanymi obszarami geograficznymi.

  • Avanade, joint venture Accenture i Microsoft, rozpoczyna działalność w Polsce

    Avanade, joint venture Accenture i Microsoft, rozpoczyna działalność w Polsce

    Avanade, jeden z globalnych liderów w zakresie wdrożeń innowacyjnych rozwiązań w ekosystemie Microsoft, ogłosił otwarcie nowego biura w Polsce, które będzie wspierać organizacje w wykorzystywaniu możliwości oferowanych przez platformę Microsoft. Na czele nowej spółki w Polsce, która planuje stworzyć lokalnie 500 miejsc pracy do 2025 roku, stanął Bartłomiej Antczak.

    Głównym założeniem spółki Avanade z siedzibą w Warszawie, w „Polskiej Dolinie Cyfrowej” Microsoftu, jest wsparcie organizacji z sektora prywatnego i publicznego w maksymalizacji efektywności operacyjnej, poprzez oferowanie im rozwiązań z zakresu digitalizacji miejsca pracy, analityki danych i sztucznej inteligencji (AI) oraz migracji do chmury. Efektem tych działań ma być dostarczenie unikalnych doświadczeń dla klientów tych organizacji.

    Antczak ma ponad dwudziestoletnie doświadczenie w branży IT. Od lat jest zaangażowany we wsparcie firm w cyfrowej transformacji. W swojej karierze pracował przy złożonych projektach w zakresie aplikacji biznesowych, rozwiązaniach middleware i usługach programistycznych, a dzięki jego fachowemu doradztwu udało się zrealizować projekty, które wywarły znaczący wpływ na transformację organizacji po stronie klientów.

    – Cieszę się, że dołączyłem do Avanade i będę mógł wnieść na polski rynek naszą bezkonkurencyjną wiedzę i doświadczenie w zakresie ekosystemu Microsoft, które w połączeniu z rozumieniem wyzwań branżowych przełożą się na budowanie wartości dla naszych klientówpowiedział Bartłomiej Antczak.Widzimy tutaj ogromne szanse, by pomóc organizacjom wykorzystać nowe technologie, w tym AI i chmurę obliczeniową, a także zwiększyć zainteresowanie rynku aplikacjami biznesowymi, ERP i transformacją aplikacji w oparciu o architekturę chmurowądodał Bartłomiej Antczak.

    – Polska odzyskuje siły po globalnej pandemii szybciej niż wiele innych krajów europejskich, dlatego jest to dla Avanade idealny moment na wejście na ten rynekpowiedział Emiliano Rantucci, Regionalny Dyrektor Generalny Avanade na region ICEG (Włochy, Europa Środkowa, Grecja).Postrzeganie Polski jako dynamicznego ośrodka technologicznego w Europie wciąż się umacnia. Cieszę się, że Bartłomiej jest z nami i pomoże nam rozbudować zespół oraz doradzać lokalnym klientom w zakresie infrastruktury i systemów, których potrzebują, aby utrzymać dynamikę rozwojupodsumował Emiliano Rantucci.

    Jarosław Kroc, dyrektor zarządzający Accenture w Polsce, zaznaczył: Polska staje się coraz ważniejszym punktem na technologicznej mapie Europy i świata, a jednocześnie nadal ma przed sobą ogromny potencjał. Rozwój Avanade i otwarcie biura w Warszawie jest kolejnym dowodem, który to potwierdza. Dzięki zbudowaniu silnego zespołu ekspertów, odpowiedniemu know-how oraz sprawdzonemu ekosystemowi, wspólnie z Microsoft i Avanade, pomożemy kolejnym firmom osiągnąć cele transformacji cyfrowej.

    Mark Loughran, dyrektor generalny polskiego oddziału Microsoft, podsumował: Dzięki wielkim talentom informatycznym, duchowi przedsiębiorczości i szybko przekształcającemu się sektorowi przedsiębiorstw Polska ma olbrzymi potencjał, aby stać się cyfrowym sercem Europy. Avanade z pewnością przyczyni się w najbliższym czasie do wzrostu innowacyjności i rozwoju Polskiej Doliny Cyfrowej. Cel jest jeden – dostarczanie innowacyjnych usług i rozwiązań dla firm na całym świecie. Teraz z pasji i wiedzy specjalistów Avanade będzie korzystać również Polska.

    Biuro w Warszawie uzupełni dwa istniejące w Polsce studia cyfrowe Avanade, działające w Krakowie i Wrocławiu, które obsługują międzynarodowych klientów.

  • Dlaczego firmy nie wdrażają chmury?

    Dlaczego firmy nie wdrażają chmury?

    65% przedstawicieli wyższej kadry zarządzającej z działów IT jako największą przeszkodę w czerpaniu pełnych korzyści z chmury wskazało ryzyka związane z zapewnieniem bezpieczeństwa przetwarzanych informacji oraz zgodności sposobu i zakresu tego przetwarzania z prawem. Te same zagadnienia są również największą barierą dla wdrożenia chmury w organizacjach.

    Firmy w Polsce coraz odważniej podchodzą do wykorzystania chmury obliczeniowej w codziennej działalności, ale wciąż inwestują w nią fragmentarycznie. Zmagają się też z niedoborem kadr.

    Lukę w zatrudnieniu w obszarze cyberbezpieczeństwa szacuje się globalnie na 4,07 mln osób, a w samej Europie na blisko 300 tys. pracowników[1].

    Wiele firm upatruje szansy na rozwój w wykorzystaniu chmury obliczeniowej w bieżącej działalności. Wśród głównych atutów wskazywane są takie kwestie jak wydajność, skalowalność oraz wspieranie innowacyjności. Ostatni rok jednoznacznie pokazał jak istotna jest dla organizacji odporność systemów, ich zwinność oraz potencjał do adaptacji. Wiele firm wstrzymuje się jednak z opracowaniem strategii oraz faktyczną migracją do chmury przede wszystkim ze względów bezpieczeństwa. Sytuacji nie ułatwiają wymagania regulacyjne, niedobór kadr oraz brak holistycznego podejścia do inwestycji w chmurę.

    Według raportu (ISC) lukę w zatrudnieniu w obszarze cyberbezpieczeństwa szacuje się globalnie na 4,07 mln osób, a w samej Europie brakuje blisko 300 tys. pracowników[2] i tendencja jest wzrostowa. Potwierdza to także raport „Bezpieczna chmura: Jak zadbać o bezpieczeństwo organizacji w czasie migracji do chmury obliczeniowej?” przygotowany przez firmę Accenture, który dodatkowo naświetla kwestię niedoboru specjalistów ds. chmury obliczeniowej i cyberbezpieczeństwa.

    – W Polsce dominują dwa skrajne podejścia do korzystania z rozwiązań chmurowych. Część organizacji, głównie z sektorów o mniejszych wymaganiach regulacyjnych, rozpoczyna szerokie zastosowanie chmury, często pomijając całościową analizę ryzyka i wprowadzenie obowiązkowych zmian w obszarze bezpieczeństwa wynikających z różnic w korzystaniu z chmury względem architektury on-premise. Natomiast pozostałe przedsiębiorstwa, w obawie przed utratą bezpieczeństwa danych lub niezgodnością regulacyjną, opóźniają adopcję rozwiązań chmurowych, jednocześnie rezygnując z korzyści z nimi związanychmówi Artur Józefiak, dyrektor Accenture Security w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej.

    – Szczególnie istotną zaletą chmury jest szybsza i tańsza adopcja innowacji technologicznych, co w gospodarce cyfrowej jest kluczowym źródłem przewagi konkurencyjnej. W ten sposób słuszne, ale niezaadresowane prawidłowo obawy o bezpieczeństwo chmury stają się powodem obniżenia konkurencyjności polskich firm. Rozwiązaniem jest opracowanie całościowej koncepcji bezpieczeństwa rozwiązań chmurowych i – w kolejnym kroku – zbudowanie procesów oraz architektury bezpieczeństwa dostosowanych do rzeczywistości usług chmurowych. Na przeszkodzie jednak stają konieczność podjęcia się inwestycji na początku procesu oraz brak doświadczenia i niedobór wyspecjalizowanej kadry świadomej wyzwań dot. bezpieczeństwa chmurypodsumowuje Artur Józefiak.

    Problem niedoboru kadr można rozwiązać częściowo za pomocą automatyzacji i procesów samoregeneracji, które zmniejszają liczbę czynności wykonywanych ręcznie. Powinny jednak temu towarzyszyć inwestycje w szkolenie już zatrudnionych pracowników. Kluczowe jest odpowiednie nastawienie osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo informatyczne i mentoring w organizacji. Spośród zbadanych przez Accenture firm, 30% liderów technologicznych przeszkoliło trzy czwarte pracowników, kiedy pojawiło się zapotrzebowanie na nowe umiejętności. Jednocześnie wśród organizacji mniej zaawansowanych technologicznie zrobiło to tylko 9%. Inwestycje we własnych programistów, którzy już posiadają niezbędne zaplecze kompetencji, by szybko rozszerzyć swoje umiejętności w zakresie bezpieczeństwa w chmurze, są równie ważne jak nakłady na nowe technologie.

    Kolejnym wyzwaniem dla firm w drodze do bezpiecznego wdrożenia rozwiązań chmurowych jest brak kompleksowego podejścia w strategiach przejściowych, co najczęściej jest związane z niewystarczającymi inwestycjami. Tylko 40% firm twierdzi, że osiąga pełną wartość oczekiwaną z inwestycji w chmurę. Według 65%przedstawicieli wyższej kadry zarządzającej z działów IT przeszkodę w czerpaniu pełnych korzyści z chmury stanowi ryzyko związane z bezpieczeństwem i zapewnieniem zgodności z wymaganiami regulacyjnymi. Zabezpieczenie chmury różni się zasadniczo od ochrony środowisk lokalnych. O bezpieczeństwo hybrydowych, wielochmurowych środowisk obliczeniowych musi zadbać zarówno sama organizacja, jak i dostawcy usług chmurowych. Ich funkcją jest zabezpieczenie infrastruktury i aktualizacja natywnych funkcji bezpieczeństwa dla firm korzystających z rozwiązania Platform-as-a-Service. Z kolei zadaniem organizacji jest opracowanie strategii i sposobów monitorowania wykorzystywanych przez nią środowisk chmurowych od różnych dostawców, tak aby spełniały one wymagania regulatora i możliwe było wyłapanie wszystkich nieprawidłowości.

    – Podobnie jak infrastruktura on-premise chmura wymaga dedykowanych narzędzi i kompetencji w obszarze cyberbezpieczeństwa. Powinna być traktowana jak pozostałe elementy cyklu życia i rozwoju oprogramowania, a zmiany muszą być wprowadzane w taki sam sposób jak w każdej aplikacji – poprzez sprawdzanie i usuwanie kodu. Jeśli nie uda się nam wprowadzić efektywnej zmiany w podejściu do bezpieczeństwa, niedostateczna harmonizacja działań, słabe zarządzanie, ręczne procesy, narzędzia starszej generacji oraz braki w kompetencjach sprawią, że kadra kierownicza zacznie postrzegać kwestie bezpieczeństwa jako hamulec dla rozwoju firmy ostrzega Olga Budziszewska, manager ds. bezpieczeństwa chmury w Accenture.

    Bez formalnej strategii i centralnego zarządzania zmianami, firmy mogą zmagać się z nadmiarem pracy i powielaniem rozwiązań kontrolnych, słabą komunikacją, wyższymi kosztami i wydłużeniem czasu osiągnięcia wartości. Brak strategii skutkuje również reaktywnym podejściem do bezpieczeństwa. Nie wystarczy samo wysyłanie alertów o incydentach sygnalizujących luki w zabezpieczeniach. Architektura referencyjna bezpieczeństwa powinna zawierać narzędzia kontroli prewencyjnej w celu zablokowania przypadkowych lub złośliwych incydentów bezpieczeństwa jeszcze przed ich wystąpieniem. Warto od samego początku zadbać o bezpieczeństwo, aby uniknąć dodatkowych kosztów związanych z koniecznością naprawiania błędów. Bezpieczeństwo w chmurze powinno być integralną częścią strategii bezpieczeństwa całej organizacji.

    Pełny raport „Bezpieczna chmura: Jak zadbać o bezpieczeństwo organizacji w czasie migracji do chmury obliczeniowej?” dostępny jest na stronie.

    [1] ISC: Women in Cybersecurity. 2019
    [2] ISC: Women in Cybersecurity. 2019

  • 9 na 10 największych laboratoriów farmaceutycznych wykorzystuje technologię wirtualnego bliźniaka

    Od ponad 40 lat cyfrowe makiety i wirtualne bliźniaki przekształcają świat przemysłu, rewolucjonizując sposób, w jaki firmy produkcyjne projektują, optymalizują i wytwarzają złożone produkty. Dziś te osiągnięcia są adaptowane przez świat medycyny, która wykorzystuje cyfrowe modele do projektowania personalizowanych terapii, wykorzystujących możliwości stwarzane przez technologię ‘virtual twin’.

    Według raportu Accenture i Dassault Systèmes “Kluczowa rola wirtualnych bliźniaków w przyspieszeniu zrównoważonego rozwoju”[1], 90% spośród największych laboratoriów farmaceutycznych na świecie wykorzystuje już technologię wirtualnego bliźniaka, a sektor biotechnologiczny w raporcie jest wskazywany jako jeden z czterech – obok budownictwa, elektroniki i CPG, w którym w kolejnych latach nastąpi szeroka adopcja technologii virtual twin, będącej jednym z elementów transformacji cyfrowej branży.

    Autorzy raportu wskazują na komercyjne korzyści z wykorzystania technologii wirtualnego bliźniaka, są to m.in. zaawansowane projektowanie, szybkie prototypowanie, poprawa wydajności i jakości procesu produkcyjnego aż po etap wycofania produktu z eksploatacji, bardziej efektywne wykorzystanie zasobów oraz elastyczne planowanie łańcucha dostaw i wyższa odporność na zakłócenia.

    Cyfrowy bliźniak w medycynie

    Cyfrowy bliźniak to wirtualna reprezentacja realnego, fizycznego obiektu lub procesu, która emuluje jego zachowania w rzeczywistym świecie. Idea ta ewoluowała m.in. dzięki  rozwojowi takich technologii jak rozszerzona rzeczywistość (AR), internet rzeczy (IoT) czy sztuczna inteligencja (AI). Korzystając z możliwości oferowanych przez technologię wirtualnego bliźniaka, projektanci podczas pracy nad wirtualnym modelem produktu mogą wprowadzać dane wejściowe ze świata rzeczywistego, takie jak informacje z czujników i urządzeń IIoT, do modelu wirtualnego, aby stworzyć cyfrową reprezentację rzeczywistego produktu. W ten sposób tworzą różne scenariusze i symulują jego rzeczywiste zachowania. Koncepcja ta jest także coraz szerzej stosowana także w medycynie, wykorzystującej zaawansowane algorytmy sztucznej inteligencji do tworzenia wzorców oraz opracowywania modeli predykcji schorzeń.

    Living Heart

    Przykładem takiego działania jest projekt Dassault Systèmes o nazwie Living Heart, w ramach którego została opracowana technologia umożliwiająca stworzenie symulacji 3D całego ludzkiego serca. Dzięki wykorzystaniu „Living Heart”, jako podłoża testowego, chirurdzy będą mogli sprawdzać w warunkach cyfrowych nowe techniki operacyjne oraz terapie lekowe, a wszystko to na indywidualnie zaprojektowanym, cyfrowym sercu pacjenta.

    Living Heart, Dassault Systèmes

    [1] https://www.3ds.com/sustainability/insights/designing-disruption
  • Accenture przejmuje umlaut

    Accenture przejmuje umlaut

    Accenture wyraziło zgodę na przejęcie umlaut, firmy oferującej doradztwo i usługi inżynieryjne z siedzibą w Aachen w Niemczech. To przejęcie znacznie zwiększy skalę możliwości Accenture w zakresie wspierania klientów z sektora przemysłowego we wdrażaniu technologii cyfrowych takich jak sztuczna inteligencja, chmura obliczeniowa czy 5G. Cyfryzacja pozwoli na zmianę sposobu w jaki projektują, opracowują i wytwarzają swoje produkty, a także będzie wspierać ich funkcjonowanie zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju.

    Przejęcie umlaut oznacza zwiększenie potencjału Accenture Industry X o ponad 4.200 wiodących w swoich dziedzinach inżynierów i konsultantów w 17 państwach oraz zwiększy konkurencyjność Accenture w szeregu branż, np.: przemyśle motoryzacyjnym, lotniczym i obronnym, telekomunikacyjnym, energetycznym i usług komunalnych. Industry X łączy kompetencje z obszaru analityki danych oraz cyfryzacji z bogatym doświadczeniem inżynierskim, oferując klientom najszerszy pakiet usług w zakresie cyfryzacji funkcji inżynierskich, hal fabrycznych i działalności operacyjnej zakładów, zwiększając wydajność i przyspieszając proces przejścia od produktów opartych o hardware do produktów opartych o software, a także umożliwiając szybszy i bardziej elastyczny rozwój produktów.

    „Przewidywaliśmy, że cyfryzacja obejmie ostatecznie każdy obszar działalności biznesowej przedsiębiorstw, także sposobu projektowania i wytwarzania produktów. Od blisko 10 lat budujemy w Accenture ekosystem partnerstw oraz zasoby, które pozwolą nam połączyć technologie cyfrowe z tradycyjnymi usługami inżynierskimi” powiedziała Julie Sweet, CEO Accenture. „Pandemia COVID-19 przyspieszyła proces transformacji cyfrowej w obszarze kluczowych procesów, a usługi umlaut w obszarze inżynieryjnym na najwyższym poziomie pozwolą nam odpowiedzieć na rosnące zapotrzebowanie na doradztwo i usługi oraz potrzebę wprowadzania innowacji naszych klientów z sektora przemysłowego”.

    Accenture rozbudowuje Industry X w chwili, gdy oprogramowanie w coraz większym stopniu przesądza o rynkowym sukcesie platform, produktów i usług w branżach, które wymagają wdrożenia inteligentnych rozwiązań w przedsiębiorstwach. Jednak badanie przeprowadzone przez Accenture wśród ponad 1.500 przedstawicieli kadry zarządzającej reprezentującej przemysł wskazało, że zaledwie 38% spółek zaimplementowało chociaż jeden projekt w celu cyfryzacji wytwarzania i produkcji[1].

    „Zapewnienie naszym klientom doradztwa w zakresie inżynierii i produkcji cyfrowej na najwyższym światowym poziomie pomoże im w szybkim skalowaniu, przyspieszaniu wzrostu, poprawie produktywności i bezpieczeństwa oraz wcielaniu w życie zasad zrównoważonego rozwoju w całej działalności operacyjnej”powiedział Nigel Stacey, globalny lead Accenture Industry X. „Począwszy od konsumentów przez działy badań i rozwoju, łańcuchy dostaw, na halach fabrycznych kończąc – firmy, które wykorzystują potęgę danych i rozwiązań cyfrowych w celu budowania wartości, staną się, i pozostaną liczącymi się, odpornymi i odpowiedzialnymi”.

    Pandemia COVID-19 pokazała, że większości przedsiębiorstw i ich łańcuchom dostaw daleko do odporności czy elastyczności wystarczających, by reagować na kryzysy. Technologie cyfrowe mogą wesprzeć firmy w minimalizacji zakłóceń na przykład dzięki szybkiemu przełączeniu się na zdalne sterowanie fabrykami czy dostarczaniu informacji w czasie rzeczywistym o zmieniających się oczekiwaniach rynku. Mogą też pomóc przedsiębiorstwom sprostać coraz wyraźniejszym oczekiwaniom względem nich, aby funkcjonowały w sposób odpowiedzialny i stosowały zasady gospodarki o obiegu zamkniętym i opracowywały coraz bardziej zrównoważone produkty.

    Możliwości umlaut obejmują tradycyjne i cyfrowe usługi inżynieryjne; testowanie i walidację inteligentnych połączonych produktów; doradztwo strategiczne, organizacyjne i w zakresie usprawniania procesów, a także rozwój sprzętu i oprogramowania.

    „Liderzy reprezentujący wiele branż, stojąc w obliczu nierozerwalnej relacji świata cyfrowego i produktów szukają zaufanego partnera, który rozumie ich biznes i może ich wesprzeć na każdym etapie podróży, która ma ostatecznie doprowadzić do osiągnięcia wymiernych korzyści w obszarach takich jak inżynieria i produkcja”powiedział Marc Peter Althoff, dyrektor techniczny umlaut. „Cieszymy się, że możemy wnieść do Accenture Industry X naszą wyjątkową kulturę oraz ekspertyzę w obszarze inżynierii i doradztwa, dogłębną znajomość branż i wspólnie tworzyć możliwości oraz skalę, aby pomóc klientom w udanej transformacji cyfrowej”.

    Umlaut będzie kolejną spośród 22 przejętych od 2017 roku przez Accenture spółek. Przejęcia mają na celu zwiększenie możliwości Industry X. Wśród ostatnio nabytych spółek są dostawca technologii operacyjnych Electro 80 (Australia), dostawca usług robotyki i automatyki przemysłowej Pollux (Brazylia), firma doradztwa operacyjnego Myrtle (USA) oraz firma doradztwa technologicznego SALT Solutions (Niemcy).

    Zakończenie przejęcia podlega zwyczajowym warunkom. Warunki finansowe przejęcia nie są ujawnione.

    [1] Badanie Accenture Research IX 2020
  • Altkom Software & Consulting z nowym CTO

    Altkom Software & Consulting z nowym CTO

    Od 4 maja do zespołu Altkom Software & Consulting w roli CTO dołącza Łukasz Jęczmiński – ekspert z wieloletnim doświadczeniem w planowaniu i prowadzeniu projektów transformacji złożonych środowisk IT. Konsultant w zakresie chmury obliczeniowej i infrastruktury IT dla globalnych dużych graczy z branż: Finanse i Bankowość, Big Pharma, e-Commerce i TV streaming. W ASC będzie odpowiadał za wyznaczanie kierunków rozwoju technologicznego spółki, zgodnie z aktualnymi i przyszłymi  potrzebami klientów firmy.

    „Ważnym filarem sukcesu ASC jest konsulting. Podejście, iż firmy nie potrzebują naszych aplikacji czy systemów samych w sobie, ale rozwiązania swojego problemu biznesowego, jest mi niezwykle bliskie. Przykładem są obecnie popularne, ale trudne projekty transformacji cyfrowych. Powiodą się tylko wtedy, kiedy mądre wybory technologiczne pójdą w parze z głęboką znajmością trendów i kierunków rozwoju danej branży. Jeśli obie te rzeczy klient znajdzie w jednym miejscu, to tylko lepiej. Dziś nie muszą to być  firmy z „wielkiej czwórki konsultingu”. Podobne kompetencje firmy uzyskają u mniejszych dostawców, jak Altkom Software & Consulting. Moją rolą jest spełnienie tej obietnicy na możliwie najwyszszym poziomie” mówi Łukasz Jęczmiński.

    Przez ostatnie cztery lata związany był z Accenture, gdzie realizował projekty wykorzystujące podejście Infrastructure As Code, automatyzację, chmurę obliczeniową, nowoczene metody skalowalności w różnych środowiskach biznesowych, m.in. organizacjach globalnych, krajowych oraz w  start-up’ach. Pracował także w EVIO Polska, First Data Corporation, Osmosys Technologies.

    Absolwent Informatyki na Politechnice Łódzkiej oraz stdiów MBA we Francuskim Instytucie Zarządzania w Warszawie. Posiada liczne certyfikaty m.in. z zakresu usług w chmurze, architektury, bezpieczeństwa i zarządzania projektami. Prelegent na konferencjach i branżowych eventach. Prywatnie w rodzinnym gronie odkrywa z uśmiechem i przerażeniem zainteresowania swoich nastoletnich dzieci. Uwielbia chwycić za koło sterowe lub rozegrać partię dobrej planszówki.

  • UE stworzy regulacje zakazujące niebezpiecznych zastosowań sztucznej inteligencji

    UE stworzy regulacje zakazujące niebezpiecznych zastosowań sztucznej inteligencji

    Propozycję regulacji prawnych dotyczących sztucznej inteligencji (AI) przedstawiła Komisja Europejska. Proponowane przepisy, zanim wejdą w życie, muszą zostać przyjęte przez Parlament Europejski i Radę UE. W ich myśl zakazane będzie m.in. skanowanie twarzy na żywo czy wykorzystywanie AI w celu manipulacji zachowaniem użytkowników.
    Proponowane rozwiązania prawne zmierzają z jednej strony do wspierania rozwoju korzystnych dla obywateli państw UE zastosowań sztucznej inteligencji, które mogą umożliwić m.in. usprawnienie opieki zdrowotną, zwiększenie bezpieczeństwa ruchu drogowego, dostosowanie oferowanych przez administrację publiczną usługi do indywidualnych wymagań, optymalizację procesów produkcyjnych i zapewnienie przewagi konkurencyjnej europejskim przedsiębiorstwom w takich sektorach jak zielona gospodarka, gospodarka o obiegu zamkniętym, produkcja maszyn, rolnictwo czy turystyka. Z drugiej zaś ramy prawne dla AI mają zapewnić, że będzie ona ukierunkowana na człowieka, godna zaufania, etyczna i zapewniająca poszanowanie praw Europejczyków.

    Proponowane regulacje zakładają wprowadzenie czterech kategorii oceny poziomu ryzyka związanego z wykorzystaniem sztucznej inteligencji – od technologii uznanych za niebezpieczne po takie, których zastosowanie wiąże się z minimalnym ryzykiem. W porządku degresywnym skala oceny ryzyka składałaby się z następujących stopni – niedopuszczalne ryzyko, wysokie ryzyko, ograniczone ryzyko i niskie ryzyko.

    Zgodnie z zaprezentowanymi przez KE przepisami zastosowania AI sklasyfikowane jako niebezpieczne, czyli zaklasyfikowane do kategorii „niedopuszczalne ryzyko”, byłyby zakazane w UE. Do tej grupy zaliczono np. technologie tak zwanej „zdalnej identyfikacji biometrycznej” wykorzystywanej na przykład do wybierania ludzi z tłumu w czasie rzeczywistym dzięki zastosowaniu rozpoznawania twarzy na żywo. „W naszym społeczeństwie nie ma miejsca na masową inwigilację”stwierdziła Margrethe Vestager, wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej ds. Ery cyfrowej.

    W ramach przedstawionej propozycji nowych przepisów zaproponowano w tej kwestii wyjątek dla wąsko zdefiniowanych celów egzekwowania prawa, takich jak poszukiwanie zaginionego dziecka lub osoby poszukiwanej oraz zapobieganie atakowi terrorystycznemu.

    Zgodnie z przedstawionymi przez KE propozycjami niedopuszczalne zastosowania sztucznej inteligencji obejmowałyby również manipulowanie zachowaniem, wykorzystywanie słabych punktów dzieci lub stosowanie technik podprogowych. „Może to być przypadek, w którym zabawka wykorzystuje systemy głosowe, aby zmusić dziecko do zrobienia czegoś niebezpiecznego – powiedziała Margrethe Vestager na konferencji prasowej.Na takie zastosowania nie ma miejsca w Europie, dlatego proponujemy ich zakazać”.
    Do zastosowań AI związanych z wysokim poziomem ryzyka zaliczono na przykład algorytmy stosowane do rozpatrywania aplikacji o pracę, podań na studia, wniosków o kredyt, zasiłek, azyl polityczny lub wizę. Do tej grupy zaliczono również systemy AI wykorzystywane w medycynie oraz sądownictwie. W związku z tym, że ważne decyzje mające bezpośredni wpływ na życie obywateli mogą być podejmowane przez algorytmy, KE proponuje wprowadzenie zasady, że decyzje te muszą obowiązkowo podlegać weryfikacji i ostatecznemu nadzorowi przez człowieka.

    Regulacjom mają również zostać poddane chatboty, które powinny być odpowiednio oznaczone, aby ludzie wiedzieli, że wchodzą w interakcję z maszyną.

    Aby pomóc w opracowaniu standardów i egzekwowaniu przepisów, które miałyby zastosowanie do każdego dostawcy systemu SI w UE, Komisja proponuje utworzenie Europejskiej Rady ds. Sztucznej Inteligencji.

    Proponowane regulacje mają dotyczyć wszystkich państw UE oraz firm zagranicznych działających na terytorium UE. Kary za niedostosowanie się do wymogów mają wynieść od 20 mln euro do 4 proc. rocznych obrotów firmy, która się ich dopuściła. Wcześniej jednak otrzyma ona wezwanie do naprawienia swoich produktów AI i dostosowanie ich do wymogów prawa lub usunięcie ich z rynku.

    „Dzięki tym przełomowym zasadom UE jest liderem w opracowywaniu nowych globalnych norm, aby mieć pewność, że sztucznej inteligencji można zaufać powiedziała w oświadczeniu Vestager.Wyznaczając standardy, możemy utorować drogę do etycznej technologii na całym świecie i zapewnić, że UE pozostanie konkurencyjna” dodała.

    Herbert Swaniker, prawnik ds. Technologii w kancelarii Clifford Chance, porównał te propozycje do RODO, mającego wpływ na firmy na całym świecie. „Dzięki RODO zobaczyliśmy, że przepisy UE docierają do każdego zakątka świata i wywierają presję na kraje na całym świecie, tworząc nowy międzynarodowy standard powiedział Swaniker w rozmowie z agencją AP.Możemy się tego spodziewać również w przypadku regulacji AI”.

  • PKO Bank Polski wdrożył system SAP SuccessFactors

    PKO Bank Polski, we współpracy z Accenture i Gavdi Polska, wdrożył kompleksowy system SAP SuccessFactors zapewniając nowoczesną obsługę procesów pracowniczych. Wdrożenie zakończyło się w styczniu br. i objęło ponad 23 tysiące osób. To największe, jak dotąd, wdrożenie tego rozwiązania w Polsce.

    SAP SuccessFactors jest kompleksowym rozwiązaniem wspierającym cykl życia pracownika w firmie. Nowoczesny system do zarządzania kapitałem ludzkim pozwala m.in. na podnoszenie efektywności procesów rekrutacyjnych, usprawnianie komunikacji z kandydatem, szybsze przygotowanie pracownika do rozpoczęcia pracy w organizacji czy na uspójnienie modelu wyznaczania celów i rozliczania efektów. Platforma bazuje na modelu chmury obliczeniowej Software as a Service i może być dostępna dla użytkowników w dowolnym miejscu, czasie i na dowolnym urządzeniu.

    – Jako pracodawca stawiamy na dialog, digitalizację oraz pozytywne doświadczenia pracowników i kandydatów w kontakcie z bankiem. Cieszę się, że pomaga nam w tym rozwiązanie dostarczone przez SAP SuccessFactors, które z sukcesem udało nam się wdrożyć. Od samego początku celem projektu było udostępnienie nowoczesnych narzędzi wspierających procesy, które są najbliżej naszych pracowników. To właśnie oni są naszym największym kapitałem, dlatego chcemy, aby czuli się dobrze na każdym etapie naszej wspólnej podróżymówi Joanna Czarnecka, Dyrektor Pionu Zarządzania Personelem w PKO BP. 

    Realizacja przyjętej przez bank strategii

    Projekt Dzień Dobry HR to dla PKO Banku Polskiego kolejny etap cyfryzacji obszaru zarządzania kapitałem oraz wdrożenia Employee Digital Experience na najwyższym światowym poziomie. W ramach współpracy z SAP Success Factors bank zaimplementował narzędzia wspierające rekrutację, onboarding, szkolenia, ocenę pracownika, zarządzanie celami, wynagrodzeniami oraz sukcesję i rozwój. Oprócz standardowych rozwiązań oferowanych przez system, PKO Bank Polski skupił się na wypracowaniu dodatkowych funkcji, które odpowiadają potrzebom organizacji. Przykładem tego jest rozbudowa modułu szkoleń o wewnętrzny proces wnioskowania o działania rozwojowe (work-flow). Pozwoliło to na jeszcze lepszą optymalizację możliwości, jakie daje platforma.

    Technologicznie i konsekwentnie

    PKO Bank Polski od kilku lat konsekwentnie i z sukcesem, realizuje strategię opartą na nowoczesnych technologiach, skupiając się przy tym na budowaniu pozytywnych doświadczeń pracowników i przyjaznego środowiska pracy. Jednym z pierwszych kroków na tej drodze było wdrożenie rozwiązania SAP HCM. Dzięki temu bank podnosi efektywność procesów umożliwiając dostęp do systemu w formule samoobsługowej platformy dla wszystkich pracowników.

  • Cyberpandemia – lockdown sprzyja hakerom. Liczba ataków wzrosła czterokrotnie

    Cyberpandemia – lockdown sprzyja hakerom. Liczba ataków wzrosła czterokrotnie

    Pandemia przyspieszyła transformację cyfrową firm, które dostrzegły, że cyfryzacja środowiska pracy jest niezbędna dla utrzymania ciągłości operacyjnej. Niestety ze względu na ekspresowe tempo wdrożeń nowych rozwiązań, niektóre organizacje traktują kwestie bezpieczeństwa pobieżnie lub fragmentarycznie, zwiększając podatność swojej infrastruktury na potencjalne próby ataków cyberprzestępców. Co więcej, praca zdalna stała się powszechna. Home office sprawia, że prywatne urządzenia IT takie jak np. routery, stały się de facto częścią sieci korporacyjnej i jednocześnie jej słabym ogniwem. Inne zagrożenie wynika z ograniczonych przez niestabilną sytuację ekonomiczną budżetów – wiele firm znacząco ograniczyło wydatki, również te na IT, w tym zapewnienie cyberbezpieczeństwa. Szacuje się, że wydatki na cyberbezpieczeństwo zmniejszyły się o ok. 8% w 2020 roku[1] i ten trend może się utrzymać w kolejnym roku[2].

    Nowa rzeczywistość = nowe zagrożenia

    Cyberprzestępcy sprawnie dostosowali swoje działania do nowej sytuacji. Liczba kampanii phishigowych znacząco wzrosła, tylko Google blokował dziennie w kwietniu ok. 18 mln e-maili phishingowych i malware’owych, wykorzystujących motyw COVID-19[3]. Równocześnie wiele organizacji i osób prywatnych padło ofiarami ransomware. Podwoiła się również liczba bardzo niebezpiecznych ataków na aplikacje webowe, według raportu 2020 Cyber Threatscape, opracowanego przez Accenture, stanowią one już ponad 40% wszystkich ataków, które mogą skutkować wyciekami dużych wolumenów danych (np. klientów) lub też rozciągniętą w czasie inwigilacją systemów firm. Warto pamiętać, że nie wszyscy cyberprzestępcy realizują swoje cele od razu po przełamaniu zabezpieczeń. Wielu z nich zostawia otwartą furtkę lub kradnie dane z zamiarem ich wykorzystania w przyszłości, nawet po wielu latach. Wszystko zależy od motywacji hakerów – różnią się one w zależności od danej branży czy konkretnej organizacji – inne będą w przypadku banku, inne w firmie energetycznej i nie zawsze gra toczy się o pieniądze.

    – Ostatnie miesiące to czas masowych ataków, rośnie skala cyberterroryzmu – hakerzy wykorzystują słabe punkty firm, które zmuszone są do funkcjonowania w nowych warunkach. Bardzo ważne jest, aby organizacje zrozumiały, dlaczego i przez kogo są atakowane. Powinny także przemyśleć model zagrożeń w sytuacji pracy zdalnej, kwestie bezpieczeństwa przy korzystaniu z rozwiązań chmurowych czy dużego uzależnienia od firm zewnętrznych, które niekoniecznie mają ten sam poziom zabezpieczeń mówi Artur Józefiak, dyrektor Accenture Security w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej.  – Pośpieszna cyfryzacja procesów w warunkach ograniczeń finansowych jest receptą na drugą falę cyberataków – która podobnie do pandemii COVID-19 – może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje. Musimy mieć świadomość, że nasze uzależnienie od technologii wzrasta obecnie o wiele szybciej niż zdolność do odpierania cyberataków. To poważne zagrożenie zarówno dla pojedynczych firm, jak i całej gospodarki  – dodaje Józefiak.

    Przeszkolenie pracowników pod kątem cyberzagrożeń ważniejsze niż dotychczas
    Firmy powinny jak najszybciej zdać sobie sprawę ze skali problemu i zacząć zapobiegać, potencjalnie bardzo niebezpiecznym i dotkliwym skutkom ataków. Odpowiednie technologie są w tym przypadku istotne, jednak to tylko jeden z elementów skutecznej ochrony przed cyberzagrożeniami. W nowej rzeczywistości ważniejsze niż dotychczas stało się odpowiednie przeszkolenie pracowników wszystkich działów i szczebli oraz uwrażliwienie ich na cyberzagrożenia, z którymi stykają się w codziennej pracy (tzw. secure mindset). Ponadto, firmy powinny przełączać się na podejście tzw. zero trust, zakładające że urządzenia czy aplikacje nie są w pełni zaufane oraz aktywnie je monitorować w celu identyfikowania zagrożeń.

    Konieczne jest stworzenie nowego środowiska pracy, tzw. secure work environment i jego zabezpieczenie pod kątem pracy zdalnej. Pracownicy, którzy przed pandemią pracowali w zespołach, często konsultując się ze sobą, po przejściu na pracę zdalną, zaczęli korzystać z prywatnych komunikatorów, które nie zapewniają odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa korporacyjnym informacjom i dokumentom. Jest to szczególnie widoczne w edukacji, medycynie, czy marketingu. Organizacje powinny udostępnić pracownikom odpowiednie bezpieczne narzędzia – tzw. secure collaboration – umożliwiające sprawną współpracę na odległość, np. Microsoft Teams, aby zmniejszyć ryzyko przesyłania firmowych danych niezabezpieczonymi kanałami.

    Accenture Security opracowało globalny raport dotyczący zmian w obszarze cyberbezpieczeństwa w ciągu ostatnich 12 miesięcy – „2020 Cyber Threatscape”. Eksperci wskazali i przeanalizowali czynniki wpływające na obraz i aktualną sytuację bezpieczeństwa informatycznego, a także przedstawili rekomendacje, które pomogą zapewnić bezpieczniejszą przyszłość w organizacjach.

    [1] https://www.statista.com/statistics/991304/worldwide-cybersecurity-spending/
    [2] https://www.mckinsey.com/business-functions/risk/our-insights/covid-19-crisis-shifts-cybersecurity-priorities-and-budgets#
    [3] https://cloud.google.com/blog/products/identity-security/protecting-against-cyber-threats-during-covid-19-and-beyond
  • Cyberbezpieczeństwo w firmie: wewnętrzne awarie są najczęstszą przyczyną roszczeń cybernetycznych

    Cyberbezpieczeństwo w firmie: wewnętrzne awarie są najczęstszą przyczyną roszczeń cybernetycznych

    Ataki z zewnątrz na firmy skutkują najdroższymi stratami w zakresie cyberbezpieczeństwa, jednak to błędy pracowników i problemy techniczne są najczęstszym źródłem roszczeń – tak wynika z najnowszego raportu „Zarządzanie skutkami rosnącej liczby połączeń międzysieciowych – tendencje w cyberprzestrzeni” opracowanego przez Allianz Global Corporate & Specialty (AGCS).

    W badaniu przeanalizowano ponad 1700 roszczeń ubezpieczeniowych związanych z cyberbezpieczeństwem o łącznej wartości 660 mln EUR. Uwzględnione w badaniu dane dotyczą szkód zgłoszonych w latach 2015-2020 zarówno do AGCS a także innych ubezpieczycieli.

    • Straty spowodowane incydentami, takimi jak rozproszone ataki typu „odmowa usługi” (DDoS) lub kampanie phishingowe i ransomware, stanowią obecnie znaczną większość jeśli chodzi o wartość roszczeń cybernetycznych. Jednak chociaż cyberprzestępczość pojawia się na pierwszych stronach gazet, codzienne awarie systemów, awarie IT i incydenty związane z błędami ludzkimi mogą również powodować problemy dla firm, nawet jeśli ich skutki finansowe nie są tak poważne. Dlatego pracodawcy i pracownicy muszą współpracować, aby podnosić świadomość i zwiększać cyberodporność firmmówi Catharina Richter, dyrektor globalny Allianz Cyber Center of Competence, AGCS.

    Rynek w liczbach

    Liczba roszczeń z tytułu cyberbezpieczeństwa stale rośnie w ciągu ostatnich kilku lat – z 77 w 2016 r., kiedy cyber był stosunkowo nową linią ubezpieczeń, do 809 w 2019 r. Tylko w pierwszych trzech kwartałach 2020 roku AGCS odnotowało już 770 takich szkód. Ten stały wzrost odszkodowań był częściowo spowodowany wzrostem globalnego rynku cyberbezpieczeństwa, którego wartość szacuje się obecnie na 7 miliardów dolarów (za Munich Re). Z raportu wynika także, że w ciągu ostatnich pięciu lat nastąpił 70-procentowy wzrost średniego kosztu (do 13 milionów dolarów) cyberprzestępczości dla organizacji oraz 60-procentowy wzrost średniej liczby naruszeń bezpieczeństwa[1].

    Typy incydentów

    Według raportu, najczęstszą przyczyną strat według wartości roszczeń były te wynikające z incydentów zewnętrznych, takich jak ataki DDoS czy kampanie phishingowe i malware/ ransomware (85%). Drugą przyczyna wskazaną w zestawieniu były działania wewnętrzne (9%) – które są rzadkie ale mogą być bardzo kosztowne. Analizując przyczynę strat według liczby roszczeń, najwięcej (54%) było tych związanych z przypadkowymi incydentami wewnętrznymi m.in. błędy pracowników podczas wykonywania codziennych obowiązków, awarie IT, problemy z migracją systemów i oprogramowania lub utrata danych. Przerwy w prowadzeniu działalności (w tym koszty łagodzenia skutków i odpowiedzialność osób trzecich) to główny czynnik kosztowy powodujący straty cybernetyczne. Stanowi on około 60% wartości wszystkich roszczeń uwzględnionych w raporcie. Na kolejnym miejscu w zestawieniu znalazły się koszty związane z postępowaniem w przypadku naruszenia danych.

    Wyzwania na przyszłość

    Eksperci zauważają, że w kolejnych latach środowisko cyberzagrożeń będzie rosło. Firmy i ubezpieczyciele będą się mierzyć z szeregiem wyzwań m.in. perspektywą droższych przerw w działalności, rosnącą częstotliwością incydentów związanych z oprogramowaniem ransomware, bardziej kosztownymi konsekwencjami większych naruszeń danych uwzględniających bardziej rygorystyczne przepisy i spory sądowe. Problemem staje się także znaczny wzrost pracy zdalnej spowodowany pandemią koronawirusa. Pracownicy ulokowani w swoich domach stwarzają cyberprzestępcom nowe możliwości uzyskania dostępu do sieci i poufnych informacji. Według doniesień liczba incydentów związanych ze złośliwym oprogramowaniem i oprogramowaniem ransomware wzrosła o ponad jedną trzecią od początku 2020 roku. Jednocześnie w dalszym ciągu obserwowane są oszustwa internetowe związane z koronawirusem i kampanie phishingowe dotyczące pandemii. I chociaż ekspozycja rośnie, nie można jeszcze z pełnym przekonaniem powiedzieć, że pandemia COVID-19 jest bezpośrednią przyczyną roszczeń cybernetycznych.

    Wzrost liczby zagrożeń ransomware

    Incydenty związane z oprogramowaniem ransomware, które już teraz są częste, stają się coraz bardziej szkodliwe i w coraz większym stopniu wymierzone są w duże firmy za pomocą zaawansowanych ataków. W zeszłym roku na całym świecie zgłoszono prawie pół miliona incydentów związanych z oprogramowaniem ransomware, które kosztowały organizacje co najmniej 6,3 miliarda dolarów w postaci żądań okupu[2]. Szacuje się, że całkowite koszty związane z radzeniem sobie z tymi incydentami znacznie przekraczają 100 mld USD.

    – Zaawansowane narzędzia hakerskie są szerzej dostępne dzięki rosnącej komercjalizacji cyber-hacków. Coraz częściej przestępcy sprzedają złośliwe oprogramowanie innym atakującym, którzy następnie atakują firmy żądając zapłaty „okupu”. Jednak to tylko część obrazu. Przerwy w działalności mogą przynieść najpoważniejsze straty – przestoje stają się dłuższe – podczas gdy koszty przywracania systemów i danych mogą szybko wzrastać mówi Marek Stanisławski, Global Cyber Underwriting Lead, AGCS

    Narastające przerwy w działalności, podatność na zagrożenia dla cyfrowego łańcucha dostaw i naruszenia danych

    – Niezależnie od tego, czy jest to spowodowane oprogramowaniem ransomware, błędem ludzkim czy usterką techniczną, utrata krytycznych systemów lub danych może rzucić organizację na kolana w dzisiejszej cyfrowej gospodarce. Brak dostępu do danych przez dłuższy czas może mieć znaczący wpływ na przychody – na przykład, jeśli firma nie jest w stanie przyjmować zamówieńmówi Joerg Ahrens, globalny dyrektor ds. Roszczeń długoterminowych w AGCS.

    Jednocześnie rosną koszty związane z radzeniem sobie z dużym wyciekiem danych, ponieważ systemy IT i zdarzenia cybernetyczne stają się bardziej złożone. Przepisy dotyczące prywatności danych, które zostały ostatnio zaostrzone w wielu krajach, są również kluczowym czynnikiem generującym koszty, podobnie jak rosnąca odpowiedzialność osób trzecich i perspektywa sporów zbiorowych. Tak zwane mega naruszenia danych (obejmujące ponad milion rekordów) są częstsze i droższe – obecnie kosztują średnio 50 mln USD[3], co oznacza wzrost o 20% w stosunku do 2019 r.

    – Świadomość przedsiębiorców z roku na rok rośnie, nie tylko w kontekście znacznie częstszych ataków z zewnątrz, ale przede wszystkim w związku z konsekwencjami jakie takie zdarzenia mogą mieć dla organizacji. Dobrze dobrane ubezpieczenie cyber jest z pewnością jednym z ważniejszych elementów, który może pomóc firmom w radzeniu sobie z ewentualnymi skutkami ataków hakerskich lub błędów pracownikówmówi Jacek Zębala, Menedżer produktu, Allianz Polska

    Przygotuj, przećwicz i zapobiegaj

    Przygotowanie i szkolenie pracowników może znacznie zmniejszyć konsekwencje zdarzenia cybernetycznego, zwłaszcza w przypadku phishingu i prób włamań do biznesowej poczty e-mail, które często mogą wiązać się z błędem ludzkim. Odpowiednie przeszkolenie zespołu może również pomóc w ograniczeniu ataków ransomware, a utrzymywaniu bezpiecznych kopii zapasowych może ograniczyć szkody. Ważna jest także wymiana międzysektorowa i współpraca między przedsiębiorstwami, dzięki której możliwe jest przeciwdziałanie cyberprzestępczości zorganizowane, opracowywanie wspólnych standardów bezpieczeństwa i zwiększanie odporności cybernetycznej. Krajobraz COVID-19 niesie dodatkowe, nowe wyzwania. Przy powszechnej pracy w domu bezpieczeństwo wokół punktów dostępu i uwierzytelniania ma kluczowe znaczenie, jednak organizacje powinny również zapewnić wystarczającą przepustowość sieci, ponieważ może to mieć znaczący wpływ na utracone dochody w przypadku awarii.

    Pełna treść raportu do pobrania: https://www.agcs.allianz.com/news-and-insights/news/cyber-risk-trends-2020.html

    [1] Accenture/Ponemon Institute, The Cost of Cyber Crime
    [2] Emsisoft, Infosecurity Magazine, Ransomware Costs May Have Hit $170bn in 2019
    [3] IBM Security, Ponemon Institute, Cost Of A Data Breach Report 2020
  • 5G Made By Poland: już 26 listopada konferencja o udziale polskich firm w budowie sieci 5G

    5G Made By Poland: już 26 listopada konferencja o udziale polskich firm w budowie sieci 5G

    Nadchodząca sieć piątej generacji może być rewolucją na polskim rynku cyfrowym i IT. Duże oczekiwania wiązane są m.in. z Open RAN i możliwością powstawania sieci prywatnych. Ale czy polskie firmy są na to gotowe? Czy Polska ma szansę stać się jednym z liderów innowacyjnych rozwiązań we wdrażaniu sieci 5G – m.in. na te pytania odpowiedzą eksperci podczas konferencji „5G Made By Poland: Open RAN i polskie technologie 5G” organizowanej 26 listopada przez Związek Cyfrowa Polska i IS-Wireless.

    Perspektywa sieci 5G niesie ze sobą wiele sprzyjających warunków związanych z przeformatowaniem dotychczasowego modelu, w którym działają dziś dostawcy i operatorzy telekomunikacyjni. Nowe możliwości otwiera m.in. Open RAN i możliwość powstawania sieci prywatnych, co niewątpliwie zmieni cały rynek usług cyfrowych i IT, ale też może wpłynąć na całą naszą gospodarkę. – 5G to duża szansa dla innowatorów z branży cyfrowej. Na polskim rynku są dziś firmy, które oferują całkowicie nowe modele do wdrażania 5G. Warto wykorzystać ich potencjał, bo mamy szansę powalczyć o rolę lidera nie tylko w kraju, ale też na rynkach europejskich mówi prezes Związku Cyfrowa Polska Michał Kanownik.  I dodaje:Dlatego warto się zastanowić, co zrobić, by pomóc polskim przedsiębiorcom w budowaniu ich pozycji m.in. poprzez sprzyjające regulacje.

    Jak zauważa prezes Cyfrowej Polski, myśląc perspektywicznie o budowie i wdrażaniu sieci 5G w Polsce, należy wziąć pod uwagę wszelkie możliwe korzyści, jakie będą mieć wpływ na krajową gospodarkę.

    -5G ma wprowadzić rewolucję w zakresie jakościowym, a jego właściwy rozwój będzie mieć strategiczne znaczenie dla polskiej gospodarki. Kluczową kwestią w debacie o 5G powinna być rola naszego kraju. Czy będzie to miejsce konsumenta cudzych technologii i podwykonawcy czy może jednak twórcy i dostawcy własnych technologii na rynek polski i rynki zagranicznych partnerów? Od tego zależy nasza przyszłość. Możemy z powodzeniem iść własną drogą, z wykorzystaniem polskiej myśli technicznej. A modelem biznesowym, który w dłuższym horyzoncie gwarantuje najlepsze efekty jest właśnie Open RAN, którego jesteśmy nie tylko orędownikiem, ale przede wszystkim jedynym w Polsce dostawcą. Że sukces z wykorzystaniem Open RAN jest możliwy, pokazuje choćby przykład japońskiego operatora Rakuten tłumaczy dr Sławomir Pietrzyk, współzałożyciel i CEO IS-Wireless

    Partnerami wspierającymi wydarzenie jest Accenture oraz PTI. Konferencja wraz z debatą ekspertów odbędzie się 26 listopada br. od godz. 10 w trybie online. Rejestracja na wydarzenie prowadzona jest na stronie https://konferencja.cyfrowapolska.org

  • 5G, czyli rewolucja dla IoT

    5G, czyli rewolucja dla IoT

    Dzięki wdrożeniu sieci 5G na kilometrze kwadratowym będzie mogło stabilnie działać nawet milion urządzeń i czujników podłączonych do internetu rzeczy. Dzięki temu standardowi transmisji danych będzie też można bezpiecznie wdrażać autonomiczny transport oraz dostarczyć rewolucyjną jakość transmisji osobom uczestniczącym online w wydarzeniach sportowych i kulturalnych. – 5G zaoferuje rozwiązania, które dziś wydają się science fictionmówi Tomasz Uflewski z HMD Global.

    Sieć 5G pozwala na podłączenie bardzo dużej liczby urządzeń na bardzo małym obszarze. Mówimy tutaj o liczbie około miliona urządzeń na kilometrze kwadratowym, co pozwala zbierać wręcz nieograniczone dane z poszczególnych odbiorników czy nadajników sieci 5G, tworząc cały ekosystem np. do zarządzania inteligentnym domem, inteligentnym oświetleniem, a w dalszym kontekście smart grid w sieciach energetycznych, czyli zarządzania sieciami energetycznymi – wymienia Tomasz Uflewski, enterprise business manager w Europie Wschodniej w HMD Global.

    Massive Machine Type Communications, czyli mMTC, oznacza rodzaj komunikacji, w którym wiele urządzeń internetu rzeczy jest połączonych bezpośrednio do internetu bądź połączonych między sobą (M2M). W takiej komunikacji udział człowieka w zarządzaniu urządzeniami IoT jest znikomy lub nie zachodzi wcale. Wdrożenie tego typu komunikacji jest niezbędne m.in. do tego, by po drogach mogły się poruszać pojazdy autonomiczne. Warunkiem zaistnienia mMTC jest wdrożenie standardu 5G, który cechuje się m.in. bardzo dużą szybkością transferu danych.

    – Sieć 5G oferuje opóźnienia na poziomie 1 milisekundy, a dostępność na poziomie tzw. pięciu dziewiątek (99,999%). Oznacza to, że praktycznie jest dostępna zawsze, a opóźnienia są tak minimalne, że pozwalają zastosować te rozwiązania np. w autonomicznych pojazdach, gdzie duża ilość danych musi być przetwarzana w czasie rzeczywistym, żeby pojazd mógł się komunikować ze wszystkimi innymi obok siebie, z centrum zarządzania ruchem – wyjaśnia ekspert z HMD Global.

    To szczególnie istotne zwłaszcza w sytuacjach awaryjnych, takich jak konieczność nagłego hamowania. Dla porównania średni czas reakcji kierowcy na niebezpieczeństwo wynosi około sekundy. Zautomatyzowanie ruchu drogowego oznaczałoby więc nie tylko duże ułatwienie, ale i znaczącą poprawę bezpieczeństwa. Jednak sieć 5G może mieć zastosowanie również w automatyzacji procesu zarządzania nie tylko infrastrukturą drogową.

    Niemiecki nadawca radiowy i telewizyjny SWR wraz z Telekom Deutschland testuje wykorzystanie sieci 5G do nadawania treści poprzez systemy informacyjno-rozrywkowe w pojazdach. Dodatkową usługą oddawaną kierowcom za pośrednictwem tego kanału ma być oparty na rekomendacjach georeferencyjnych przewodnik turystyczny. Sieć 5G może przyczynić się również do zrewolucjonizowania podejścia do transmisji sportowych.

    Stadion futbolowy w Nowym Jorku dysponuje prywatną siecią 5G, która będzie obsługiwała wirtualną rzeczywistość. Każdy z zawodników będzie miał kamerę wysokiej rozdzielczości i w czasie rzeczywistym sygnał z nich będzie transmitowany na telebimy, tak aby kibic mógł uczestniczyć na żywo niemalże w tym, co dzieje się na boisku z pozycji wszystkich graczy. To rozwiązania, które dzisiaj są wręcz science fiction – mówi ekspert.

    Dzięki wdrożeniu sieci 5G będzie można przenieść koncerty czy wydarzenia sportowe do wirtualnej rzeczywistości, zapewniając tym samym odbiorcom zupełnie inny poziom doświadczeń. Badanie przeprowadzone przez Global Web Index wykazało, że 66 proc. ankietowanych zdecydowałoby się uczestniczyć w wirtualnej transmisji, gdyby wydarzenie, na które się wybierali, nie mogło się odbyć w wyniku pandemii. Z kolei z badań Verizona wynika, że osoby uczęszczające na mecze i koncerty entuzjastycznie reagują na możliwość uczestniczenia w nich również wirtualnie.

    Okazuje się, że standard komunikacji 5G może przynieść wymierne korzyści również dla biznesu.

    – Badania Accenture wskazują, że urządzenia przemysłowe podłączone do sieci 5G są o 30 proc. bardziej efektywne niż urządzenia podłączone do sieci LTE. Przewiduje się, że gospodarka wzrośnie o około 11 proc. dzięki zastosowaniu sieci 5G i mówimy tu o szerokiej gospodarce. Media i otoczenie mediów będą wzrastały dzięki niej o około 20 proc. – wylicza Tomasz Uflewski.

    Analitycy Gartnera wskazują, że do końca bieżącego roku na całym świecie będzie używanych ok. 20,4 mld urządzeń IoT. Rozwiązania te wdroży też ponad 65 proc. firm. Z kolei według IDC do 2025 roku urządzenia IoT będą generowały ponad połowę przesyłanych za pośrednictwem sieci danych.