Kategoria: Legislacja i regulacje

  • Action przejmuje cztery spółki zależne

    Action przejmuje cztery spółki zależne

    W związku z zatwierdzeniem przez Sędziego – Komisarza Planu Restrukturyzacyjnego Action S.A. w restrukturyzacji, Spółka podała, że Zarząd podjął dzisiaj  decyzję o zamiarze połączenia Action S.A. w restrukturyzacji  ze Spółkami zależnymi: Actina Sp. z o.o., Sferis Sp. z o.o., Reatailworld Sp. z o.o. oraz z Gram.pl Sp. z o.o. Jest to jeden z trzech podstawowych elementów strategii Action S.A. w restrukturyzacji.

    Łączenie nastąpi przez przeniesienie całego majątku Actina, Sferis, Reatilworld, Gram.pl na Action S.A. Spółka Przejmująca posiada bezpośrednio 100% udziałów w kapitale zakładowym Actiny i Gram.pl oraz pośrednio 100% udziałów w kapitale zakładowym Sferis i Retailworld, wobec tego łączenie zostanie przeprowadzone bez podwyższenia kapitału zakładowego.

    Jednoczesne przejęcie czterech Spółek w 100% zależnych od Action spowoduje, że w wyniku przeprowadzenia łączenia nie będzie istniał żaden inny podmiot niż Action S.A. w restrukturyzacji, który stałby się uprawniony z tytułu wyemitowanych przez Action akcji w przypadku ewentualnego podwyższenia kapitału zakładowego. W takiej sytuacji podwyższenie kapitału zakładowego i objęcie akcji własnych przez Action byłoby także sprzeczne z Kodeksem spółek handlowych – podała Spółka w dzisiejszym komunikacie.

    Czego nie określa Plan Połączenia?

    W komunikacie Spółka podała także, że Plan Połączenia nie będzie obejmował między innymi:

    • określenia stosunku wymiany udziałów Actiny, Sferis, Reatilworld i Gram.pl na akcje Action;
    • zasad dotyczących przyznania akcji w Action S.A. w restrukturyzacji;
    • Plan nie będzie też poddany badaniu przez biegłego sądowego;
    • nie zostanie ogłoszony w Monitorze Sądowym i Gospodarczym, lecz wraz z załącznikami będzie bezpłatnie udostępniony do publicznej wiadomości na stronach internetowych łączących się Spółek.

    Zarządy łączących się Spółek sporządzą natomiast sprawozdania uzasadniające połączenie.

    Uzasadnienie decyzji

    Zarząd Action S.A. w restrukturyzacji podkreśla, iż zainicjowany model łączenia Spółki ze Spółkami zależnymi stanowić będzie kolejny etap realizacji Planu Restrukturyzacyjnego Spółki – podała Spółka w raporcie bieżącym.

    Sławomir Harazin4 lipca br. sędzia-komisarz zatwierdził nasz plan restrukturyzacyjny, którego znaczną część już wykonaliśmy. Zatwierdzenie tego planu było jednak konieczne, aby podjąć kroki finalizujące jego całkowitą realizację. Chodzi o ogłoszony 28 lipca proces konsolidacji w GK Action S.A. Oznacza ona, że Actina, Sferis i gram.pl zostaną połączone z Action S.A. Dzięki tym zmianom Actina, Sferis i gram.pl staną się silnymi markami własnymi należącymi do Action S.A. i w takiej postaci będą komunikowane do odbiorców. Rozwój marek własnych to jeden z trzech elementów naszej nowej strategii opisanej w planie restrukturyzacyjnym – powiedział Sławomir Harazin, Wiceprezes Zarządu Action S.A.

    Jako główne cele powyższych działań podano:

    • zwiększenie marży ze sprzedaży poprzez pominięcie w łańcuchu dystrybucyjnym spółek zależnych prowadzących sprzedaż detaliczną;
    • rozszerzenie kręgu odbiorców dzięki przejęciu kontrahentów spółek zależnych;
    • usprawnienie funkcjonowania w zakresie aktywności prowadzonych przez Spółki zależne objęte zamiarem połączenia;
    • uporządkowanie struktury w ramach Grupy Kapitałowej Action S.A. w restrukturyzacji;
    • dalsze obniżenie kosztów jej działalności.

    Spółka podała także, że zwiększenie marż i kręgu odbiorców będzie bezpośrednim skutkiem łączenia, przez wykluczenie ogniw pośrednich. Redukcja kosztów funkcjonowania Grupy Kapitałowej Action S.A. w restrukturyzacji w wyniku powyższych decyzji będzie dotyczyła przede wszystkim kosztów związanych z funkcjonowaniem organów zarządczych, służb finansowo-księgowych oraz systemów obsługi kontrahentów, magazynowania i dostarczania produktów.  Zarządu Action S.A. w restrukturyzacji ocenia, że wprowadzenie Planu spowoduje również istotne uproszczenie zarządzania Grupą Kapitałową Action S.A. Usprawnieni to funkcjonowanie i ułatwi sprawowanie kontroli w GK ACTION S.A. Zarząd przewiduje, że będzie to miało miejsce zwłaszcza w zakresie: kontroli płynności finansowej, oceny ryzyka,  wskaźników efektywności oraz zmniejszenia kosztów. Cele te zostaną osiągnięte poprzez powyższe działania w zakresie obniżania kosztów i funkcji, poprzez utrzymanie i wykorzystanie najbardziej wartościowych zasobów z każdej z łączących się Spółek – podkreślono w komunikacie.

    Czym zajmują się Spółki?

    Actina to Spółka zajmująca się handlem hurtowym sprzętu komputerowego, a także obsługą niektórych programów wsparcia sprzedaży w systemie dystrybucyjnym. Marka Sferis obejmuje sieć sklepów ze sprzętem komputerowym, a także sklep internetowy. Przedmiotem działalności Retailworld jest sprzedaż hurtowa sprzętu IT oraz akcesoriów IT do klientów zagranicznych. Gram.pl zajmuje się sprzedażą detaliczną przede wszystkim gier komputerowych w sklepie internetowym. Z kolei przedmiotem działalności Action jest handel hurtowy sprzętem elektronicznym i informatycznym.

  • Stabilność polityczna korzystna dla wszystkich – felieton Rafała Garszczyńskiego

    Stabilność polityczna korzystna dla wszystkich – felieton Rafała Garszczyńskiego

    W ostatnich dniach trudno nie zauważyć sporu wokół działań władzy zmierzających do zmian w wymiarze sprawiedliwości. We wszelkiego rodzaju mediach, zarówno tych sprzyjających obecnie rządzącym, jak i przeciwnych, a także w wielu zagranicznych, w tym nawet nie zajmujących się na co dzień polityką, pojawiają się sprawozdania z demonstracji, burzliwych obrad i przeróżne spekulacje dotyczące nadchodzących wydarzeń. Media potrzebują czytelników, a nic nie pozwala tak przyciągnąć uwagi, jak sensacja, afera i dynamicznie zmieniająca się sytuacja. Styl relacji przybiera wtedy styl znany z najlepszych aren sportowych, przewaga jednej ze stron konfliktu jest tylko chwilowa. Tu jednak analogie do igrzysk są tylko chwilowe, bowiem przegrany sportowiec już na drugi dzień przystępuje do realizacji kolejnej fazy cyklu treningowego i zwykle już za moment powraca na kolejne zawody silniejszy i gotowy do kolejnej potyczki.

    Niestety dla nas wszystkich, bitwa o praworządność to nie są sportowe zawody, których rezultatami można wypełnić czołówki gazet i kolorowe paski informacyjnych kanałów telewizyjnych. Tu bitwa toczy się o coś zupełnie innego. Przegrywamy ją wszyscy niezależnie od tego, czy sądy uda się władzy zmienić i jak będą wyglądały te nowe. Tu zwycięzców nie będzie, być może za wyjątkiem nielicznej grupy polityków, którzy zaspokoją swoje prywatne ambicje. Przegrywa bowiem Polska i jej międzynarodowa reputacja, a także nasze obywatelskie poczucie bezpieczeństwa, niezależnie od tego, czy z wygranymi politykami sympatyzujemy, czy akurat jesteśmy w opozycji.

    Warto popatrzeć na temat z nieco dalszej perspektywy niż tylko radość z taktycznie ważnego zwycięstwa, lub zaskoczenie chwilowym zepchnięciem do defensywy związanym z zawetowaniem, podpisaniem, opublikowaniem, czy wejściem w życie jakiegoś konkretnego przepisu.

    Oto bowiem w oczach większości cywilizowanego świata, ludzi zajmujących się biznesem, omijających jak długo się da polityczne potyczki, Polska jawi się po raz kolejny jako kraj niezrozumiały, niestabilny i nieprzewidywalny. A to dokładne przeciwieństwo oczekiwań świata biznesu. Tu bowiem w cenie jest przede wszystkim stabilność. Nawet w ekstremalnie trudnych gospodarczo krajach, będących na samym dole zestawień w rodzaju Doing Business, da się robić interesy, pod warunkiem, że warunki pozostają niezmienne. Fakt, że za opisywanie obecnej sytuacji politycznej wzięły się już nawet takie zupełnie niepolityczne media, jak renomowany amerykański TechCrunch, powinien niepokoić bardziej, niż podziały narysowane przez polityków pomiędzy frakcjami stojącymi na Krakowskim przedmieściu po dwóch stronach żelaznych barierek.

    Na reputację pracuje się ciężko i długo a traci się wszystko w jednej chwili. To właśnie spotyka Polskę w ostatnich miesiącach. Polityczna niestabilność i zmiany w prawie określane przez jednych uszczelnianiem systemu i przywracaniem normalności oraz sprawiedliwości społecznej, a przez drugich represjami, rewanżyzmem i populizmem, z pewnością zmienią wiele. Nie mam jednak pewności, czy takich efektów politycy oczekują.

    Całkiem dobrze rozwijająca się w Polsce innowacyjna działalność gospodarcza w sferze nowych technologii (zwana w skrócie start-upami, zresztą niesłusznie, bo często nowe pomysły powstają w przedsiębiorstwach istniejących od wielu lat), kwitnie dzięki dobrym pomysłom, ale również przeróżnym strumieniom środków finansowych pochodzących z Unii Europejskiej oraz od inwestorów prywatnych, zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Dziś realnym zagrożeniem jest zmniejszenie wszystkich tych strumieni finansowania. Środki unijne mogą zostać chwilowo zamrożone, zaufanie inwestorów zagranicznych do polskiego systemu prawnego maleje, a Polacy albo inwestować zaczynają się bać, albo robią to w krajach, gdzie nikomu nie przyjdzie na myśl wprowadzenie przepisów o konfiskacie rozszerzonej, a na podsłuchiwanie przedsiębiorcy musi zgodzić się niezawisły sąd. Nie oszukujmy się dalej – nie jesteśmy bardziej innowacyjni od Czechów, Węgrów, czy Rumunów, mamy tyle samo dobrych pomysłów, ale klimat do ich rozwijania raczej staje się niekorzystny. Będzie jak zwykle, co bardziej zdeterminowani wyjadą szukać biznesowego szczęścia do innych krajów, gdzie poczują się lepiej.

    Deficyt wykwalifikowanej kadry, permanentny brak programistów, konstruktorów i inżynierów, połączony z niewielką otwartością i akceptacją dla cudzoziemców, którzy mogliby do nas przyjechać i tą lukę zapełnić, powoduje już teraz, że część dużych korporacji zastanawia się już nad migracją swoich centrów R&D i przeróżnych usługowych funkcji do krajów sąsiednich.

    Niestabilność polityczna to również niestabilność walutowa. O wprowadzeniu euro już nikt w zasadzie nie ma czasu nawet rozmawiać, a złotówka zachowuje się jak wahadło z okresem drgań wyznaczonym kolejnymi posiedzeniami Sejmu i konferencjami prasowymi najważniejszych ministrów. To sprawia, że biznes w Polsce staje się ryzykowny, dla małych za trudny, dla dużych stosujących wewnętrzne instrumenty zabezpieczeń przed ryzykiem kursowym za drogi. Za chwilę zaczną wybierać wyrastającą na nowego gospodarczego lidera w naszym regionie Rumunię.

    Przedsiębiorcy napisali w tych sprawach list do Prezydenta, jednak w mediach trudno coś o tym znaleźć, zdecydowanie częściej komentowany jest udział celebrytów, postaci kultury i zasłużonych opozycjonistów sprzed lat w demonstracjach. Taka rola celebrytów – muszą błyszczeć i zaistnieć, nawet w sytuacjach politycznych. My robimy swoje, choć chciałbym przynajmniej dowiedzieć się, czy Prezydent ten list przeczytał.

    Czy sytuacja jest zatem beznadziejna? Nie sądzę. Nie jesteśmy na szczęście w położeniu Północnej Korei, Białorusi, czy izolowanej przez lata Kuby. Wszyscy wiemy, jak wygląda otwarty, przyjazny dla wielu kultur i stylów prowadzenia biznesu świat, który w dodatku udowodnił, że to podejście się opłaca. W związku z tym raczej nie odpuścimy, choć wszyscy będziemy musieli włożyć dużo pracy w odbudowanie zniszczonego światowego zaufania. Być może po raz kolejny nasze pomysły zrealizuje na świecie ktoś inny, a my ciągle będziemy czekać na pojawienie się pierwszej polskiej marki globalnej, w rodzaju fińskiej Nokii, estońskiego Skype’a, węgierskiego Prezi, czy czeskiego AVG. Czy naszym wkładem w światową technologię pozostaną jedynie coraz bardziej rozbudowane gry komputerowe? Nie sądzę, przykłady polskich technologii, w które uwierzyły największe światowe marki można mnożyć. Chciałbym jednak, żeby one rozwijały się w Polsce, a nie wyjeżdżały wraz z pomysłodawcami za granicę, tam, gdzie spokojniej, łatwiej i stabilniej.

  • B3System złożyła wniosek do KNF o uchylenie wykluczenia obrotu akcji z GPW

    B3System złożyła wniosek do KNF o uchylenie wykluczenia obrotu akcji z GPW

    Komisja Nadzoru Finansowego otrzymała wniosek złożony przez firmę B3System. Wniosek dotyczy ponownego rozpatrzenia sprawy rozstrzygniętej decyzją KNF nakładającą na spółkę karę administracyjną w postaci bezterminowego wykluczenia akcji spółki z obrotu na rynku regulowanym prowadzonym przez GPW.

    KNF podała pod koniec czerwca, że na B3System została nałożona kara w postaci bezterminowego wykluczenia papierów wartościowych z obrotu na rynku regulowanym. Skutek wykluczenia z obrotu na rynku regulowanym następuje po upływie 30 dni od dnia, w którym decyzja stanie się ostateczna. ,W komunikacie podanym przez Spółkę B3System czytamy, że „w przedmiotowym wniosku spółka wnosi o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości oraz o umorzenie postępowania, ewentualnie o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i ponowne orzeczenie co do istoty sprawy”.

    Wśród zarzutów wobec spółki Komisja wymieniła: niezamieszczenie rzetelnych i kompletnych ujawnień związanych z ryzykiem płynności w skonsolidowanym sprawozdaniu finansowym za rok obrotowy 2014; nieujawnienie analizy wrażliwości dla każdego rodzaju ryzyka rynkowego, na które narażony był emitent na koniec okresu sprawozdawczego, w szczególności brak pokazania wpływu na wynik i kapitał własny zmian w zakresie odpowiednich czynników ryzyka w skonsolidowanym sprawozdaniu finansowym za rok obrotowy 2014; niedokonanie stosownych korekt w sprawozdaniu finansowym za rok obrotowy 2015, w związku z błędami popełnionymi w sprawozdaniu finansowym za rok obrotowy 2014; nieprzekazanie KNF, spółce prowadzącej rynek regulowany oraz do publicznej wiadomości raportu półrocznego za I półrocze 2016 roku; nieprzekazanie KNF, spółce prowadzącej rynek regulowany oraz do publicznej wiadomości raportu kwartalnego za III kwartał 2016 roku.

    B3System to Spółka z branży informatycznej. Jej działalność opiera się na świadczeniu usług w zakresie projektowania, wdrażania, administracji i utrzymania zaawansowanych środowisk IT. Spółka jest notowana na GPW od 2007 roku.

  • Nestmedic zaprezentował swoje rozwiązanie brytyjskiej parze książęcej

    Nestmedic zaprezentował swoje rozwiązanie brytyjskiej parze książęcej

    Nestmedic S.A. został zaproszony do udziału w programie HealthTech i prezentacji swojego rozwiązania – systemu teleKTG Pregnabit – podczas spotkania „Warsaw-London bridge”, w którym wzięła udział brytyjska para książęca.

    nestmedic para książęca
    zdjęcie: nestmedic.com

    Do udziału w konkursie zaproszonych zostało pięć wybranych młodych firm z branży medycznej. Wszystkie miały szansę zaprezentować swoje technologie. O systemie Pregnabit opowiedział zgromadzonym dr n. med. Robert Woytoń, który podczas trzyminutowego wystąpienia przedstawił urządzenie, jego zalety i innowacyjność. Odpowiedział także na pytania gości.

    Szersze grono zwiedzających mogło poznać system także na stoisku Nestmedic zlokalizowanym w strefie targowej. To tam zaprezentowano teleKTG Pregnabit gościom honorowym wydarzenia, czyli księciu i księżnej Cambridge. Brytyjska para książęca wzięła udział w spotkaniu z młodymi przedsiębiorcami w ramach swojej pierwszej wizyty w Polsce. To wydarzenie stało się początkiem inicjatywy „Warsaw- London bridge”, której celem jest pomoc w nawiązaniu współpracy między firmami z Polski i Wielkiej Brytanii oraz ułatwienie dostępu polskim startupom do rynków globalnych.

    Nasze rozwiązanie i jego międzynarodowy potencjał zostały po raz kolejny dostrzeżone przez niezależnych ekspertów, którzy zaprosili nas do udziału w tym wyjątkowym wydarzeniu. Bardzo nas to cieszy, zwłaszcza biorąc pod uwagę strategię Nestmedic, zakładającą ścisłą współpracę z placówkami medycznymi i dystrybutorami poza granicami Polski. Podczas spotkania „Warsaw-London bridge” odpowiedzieliśmy na wiele pytań, także technicznych, przedstawicieli brytyjskiego biznesu i ambasady. Nawiązaliśmy relację między innymi z Department for International Trade, instytucją odpowiedzialną w Wielkiej Brytanii za handel i inwestycje. Liczymy na to, że te relacje w dłuższej perspektywie pozwolą nam udostępnić system Pregnabit także pacjentkom w tym kraju – powiedziała dr n. med. Patrycja Wizińska-Socha, współtwórczyni i prezes Nestmedic S.A.

  • Podwyżka cen Allegro – koszty wzrosną nawet o 250 proc.

    Podwyżka cen Allegro – koszty wzrosną nawet o 250 proc.

    Pojawił się nowy regulamin sklepu internetowego Allegro. Zawarte w nim informacje świadczą o znacznej podwyżce cen. Zmiany wchodzą w życie od 1 sierpnia.

    Podwyżka cen dotyczy wystawiania i wyróżniania ofert sprzedaży. Promowanie aukcji od 1 sierpnia będzie związane z cyklicznym naliczaniem opłat. Taki cykl będzie trwał 10 dni.  Ma to być pomocne dla sprzedawcy w zarządzaniu licznymi aukcjami, zwłaszcza przy korzystaniu z opcji „do wyczerpania przedmiotów”. Dzięki zmianie bardziej przejrzysty ma być też widok opłat w zakładce „historia”. Zmieni się także czas trwania ofert – oferty „kup teraz” 14-dniowe zamienią się na 20-dniowe, a licytacje będą trwały 10 dni.

    Pomimo obniżek wielu pojedynczych opłat, wzrosną też ceny wystawiania i promowania aukcji. Zmiana cennika może spowodować wzrost kosztów nawet o 250 proc.Allegro zastrzega sobie prawo do zmiany regulaminu w dowolnym czasie, pod warunkiem 7-dniowego okresu wyprzedzenia. Użytkownicy o zmianach w regulaminie mogą dowiadywać się z stron internetowych Allegro.pl.

  • Dobra wiadomość dla akcjonariuszy Hawe. Spółka opublikuje raporty

    Dobra wiadomość dla akcjonariuszy Hawe. Spółka opublikuje raporty

    W związku z zapytaniami Akcjonariuszy kierowanymi do Hawe S.A. dotyczącymi prawdopodobnej daty przywrócenia notowań akcji spółki na Giełdzie Papierów  Wartościowych Zarząd oświadczył, że podejmuje kroki aby umożliwić obrót walorami w jak najszybszym terminie. Mając na względzie inne możliwości przywrócenia obrotu akcjami Hawe Zarząd Spółki prowadzi rozmowy z Zarządem Novej Giełdy (www.novagielda.pl), które mają umożliwić akcjonariuszom zawieranie transakcji właśnie na tym parkiecie jeszcze w lipcu tego roku.

    Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami Zarząd Spółki podjął już pierwsze prace, które pozwolą w ciągu około 3 miesięcy przygotować sprawozdania Grupy Kapitałowej za 2015 i 2016 r. Za sporządzenie i opublikowanie sprawozdań finansowych Spółki zgodnie z prawem był odpowiedzialny zarządca restrukturyzacyjny Hawe S.A. Nie przygotował on raportów za wspomniany okres. Ich brak doprowadził do zawieszenia notowań akcji spółki na parkiecie Giełdy Papierów Wartościowych oraz uniemożliwił przeprowadzenie Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia. Zarząd całą odpowiedzialność za brak raportów zrzuca na zarządcę restrukturyzacyjnego. Mimo to, wszystko zdaje się iść w dobrym kierunku.

    Chcemy jak najszybciej umożliwić obrót akcjami Hawe. Dlatego w związku z licznymi pytaniami ze strony akcjonariuszy prowadzimy rozmowy z Novą Giełdą, aby umożliwić handlowanie walorami spółki w systemie transakcyjnym Nova Giełda. Z tego co mi wiadomo są już pierwsi chętni do zdeponowania akcji na Novej Giełdzie. Można się spodziewać, że jeszcze w lipcu tego roku akcje Hawe będą notowane na Novej Giełdzie. W mojej opinii przywrócenie obrotu walorami spółki w systemie transakcyjnym Nova Giełda pozwoli choć po części zaspokoić oczekiwania indywidualnych inwestorów, którzy ponownie będą mieli możliwość na dokonywanie transakcji sprzedaży i kupna. Podobne przedsięwzięcia umożliwiające handel prawami do akcji funkcjonują na rynkach kapitałowych zarówno w Europie, jak i w USA – powiedział Paweł Paluchowski, Prezes Zarządu Hawe S.A.

    Jak wygląda obrót na Novej Giełdzie?

    Na Zarządzie oraz spółce Hawe nie będą ciążyć żadne opłaty oraz obowiązki z tytułu notowania opcji wymiennych w systemie transakcyjnym Nova Giełda. Handel na parkiecie odbywa się w trybie notowań ciągłych od godziny 12:30 do godziny 18:30. Dla akcjonariusza nie ma innych obowiązków niż te wynikające z ustawy o ofercie publicznej, a w szczególności art. 69 b tej ustawy. Inwestorzy handlują opcjami wymiennymi na akcje. Zainteresowani akcjonariusze Hawe muszą wymienić swoje akcje. Wymiana akcji na opcje będzie się odbywać poprzez przeniesienie na spółkę Nasze Inwestycje sp. z.o.o akcji tytułem wniesienia ceny emisyjnej objęcia opcji konwertowalnych serii Hawe. Opcje konwertowalne serii Hawe będą miały charakter zbliżony do kwitów depozytowych. Inwestor będzie także musiał podobnie jak w domu maklerskich podpisać stosowne umowy. Opłaty pobierane od zleceń wynoszą 1zł od każdego zrealizowanego zlecenia (niezależnie od liczby zrealizowanych transakcji czy wolumenu danego zlecenia). Wymiana opcji na akcje następuje na żądanie jej posiadacza. Emitent opcji ma 5 dni na zrealizowanie tego żądania (za realizacje żądania uznaje się wydane akcji właścicielowi opcji).

    Celem Novej Giełdy jest „ucywilizowanie handlu” spółkami które aktualnie są notowane w przysłowiowych bramach. Umożliwi to ustalenie jednej ceny podczas handlu tymi instrumentami oraz zwiększy to popularność handlu. Ponadto powstanie Novej Giełdy znacznie zwiększa komfort transakcji ponieważ inwestor kupujący instrument notowany nie musi się martwić kontaktem ze sprzedającym, może całą operację przeprowadzić bez wychodzenia z domu. W zamian za drobną opłatę transakcyjną wszelkie formalności za inwestora wykonuje system transakcyjny Nova Giełda. Nova Giełda udostępnia system transakcyjny zarówno w wersji stacjonarnej na komputer, jak również na telefon oraz w wersji webowej. Jednocześnie dla akcjonariuszy HAWE wprowadzamy mały bonus, inwestor który wprowadzi na parkiet więcej niż 5 000 walorów zostaje zwolniony z wniesienia obowiązkowego depozytu w wysokości 2 tys. złotych. Formalności związane z umożliwieniem przeprowadzania transakcji na naszej giełdzie trwają kilkanaście minut – powiedział Damian Patrowicz z Novej Giełdy

    Rejestracja w systemie transakcyjnym Nova Giełda odbywa się pod adresem: https://novagielda.pl/register-step-1

  • Jarosław Szymczuk nowym Dyrektorem Generalnym IBM Polska

    Firma IBM poinformowała o wyborze Jarosława Szymczuka na Dyrektora Generalnego IBM Polska i Kraje Bałtyckie. Jarosław Szymczuk przejmuje kierownictwo po Alešu Bartůnku, który po ponad 4 latach na tym stanowisku będzie kontynuować swoją karierę jako Vice President, Solutions and Industry Solutions Business Development w strukturach regionalnych firmy IBM w Europie Środkowo-Wschodniej.

    Jarosław SzymczukJarosław Szymczuk posiada prawie trzydziestoletnie doświadczenie na rynku IT, połączone z sukcesami w Polsce oraz regionach CEE i MEA. Swoją karierę w IBM Polska rozpoczął w 1991 roku w dziale sprzedaży rozwiązań serwerowych. Podczas swojej pracy, odpowiadał między innymi za dział outsourcingu strategicznego w Polsce i Krajach Bałtyckich, a następnie za dział projektów transformacyjnych w regionie CEE i MEA.

    Ostatnio, od 2014 roku sprawował funkcję Dyrektora Global Technology Services, gdzie odpowiadał za rozwój i realizacje projektów IT w przedsiębiorstwach Polski i Krajów Bałtyckich. Równocześnie od stycznia 2017 roku pełnił funkcję członka zarządu IBM Polska.

    Jarosław Szymczuk jest absolwentem Politechniki Warszawskiej, posiada również dyplom MBA The Open University w Milton Kaynes w Wielkiej Brytanii.

  • Upublicznianie danych podatkowych – opinia eksperta

    Upublicznianie danych podatkowych – opinia eksperta

    Istnieje nowy projekt ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, wokół którego krąży wiele wątpliwości. Na ten temat wypowiada się ekspert Krzysztof Komorniczak – ekspert BCC ds. podatków – i wyjaśnia, jakie wady i zalety mogłoby mieć wprowadzenie w życie takich zmian.

    Głównym założeniem rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych jest wprowadzenie regulacji umożliwiających Ministrowi Rozwoju i Finansów publikowanie indywidualnych danych podatkowych, wynikających ze składanych przez podatników podatku dochodowego od osób prawnych (PDOP) rocznych zeznań podatkowych.

    Zakłada się, że zakres informacji z zeznań podatkowych objętych upublicznianiem obejmie przychody, koszty uzyskania przychodów, osiągnięty dochód albo poniesioną stratę, podstawę opodatkowania i kwotę należnego podatku. Publikowane będą także dane identyfikujące podatnika (nazwa, NIP), rok podatkowy, za który informacje są publikowane. Podana do publicznej wiadomości będzie mogła być także efektywna stopa podatkowa obliczona jako procentowy udział kwoty podatku należnego w zysku brutto wykazanym w sprawozdaniu finansowym. Do publicznej wiadomości podawane mają być dane dotyczące 4.500 podatników o najwyższych przychodach (ok 1% wszystkich podatników PDOP), a także podatników posiadających status podatkowej grupy kapitałowej bez względu na wysokość przychodów. Publikacja ma nastąpić do końca września roku następującego po zakończeniu roku podatkowego danego podatnika.

    Jak wskazuje się w uzasadnieniu do projektu, planowana możliwość ujawniania danych podatkowych (poprzez uchylenie w tym zakresie tajemnicy skarbowej), będzie miała pozytywny wpływ na warunki funkcjonowania i rozwoju mikro przedsiębiorców, małych i średnich przedsiębiorców. Dotyczy to szczególnie możliwości ograniczania podejmowanych przez „dużych” podatników działań umożliwiających takie planowanie podatkowe, którego efektem może być unikanie opodatkowania. Skutkiem tego rodzaju działań jest uzyskiwanie przez podmioty je stosujące nieuzasadnionej przewagi konkurencyjnej, co zaburza równą konkurencję na danym rynku.

    O ile cel związany z piętnowaniem społecznym agresywnej optymalizacji podatkowej służącej jedynie omijaniu obowiązujących przepisów podatkowych można uznać za słuszny i służący zachowaniu konkurencyjności na rynku, o tyle sposób jego realizacji, w oparciu o proponowany projekt, budzi uzasadnione wątpliwości co do osiągnięcia zamierzonych skutków.

    Należy bowiem zauważyć, że informacje zaczerpnięte z zeznań podatkowych nie dają pełnego obrazu przedsiębiorstwa. Wykazywanie podatku do zapłaty w niskiej kwocie, przy jednocześnie wysokich przychodach samo w sobie nie jest działaniem nagannym. Istotne są bowiem okoliczności, które powodują wykazanie podatku w takiej kwocie. Tymczasem niski podatek może wynikać z wysokich kosztów stanowiących np. wydatki inwestycyjne, będące przejawem rozwoju przedsiębiorstwa. Nadmienić przy tym warto, iż obecnie mocno promowana jest działalność badawczo rozwojowa, czego wyrazem jest wprowadzenie tzw. ulgi B+R dającej podatnikowi podwójną korzyść. Ponoszone wydatki są odliczane od osiąganych przychodów jako koszty uzyskania przychodów, a następnie o te same wydatki (w części) w ramach ulgi B+R podatnik może zmniejszyć podstawę opodatkowania. Ustawa o PDOP przewiduje także katalog dochodów zwolnionych z opodatkowania, jak i możliwości dokonania odliczenia od dochodu. Zastosowanie tych mechanizmów istotnie wpływa na wysokość podatku do zapłaty, nie oznaczając przy tym stosowania agresywnej polityki podatkowej. Zatem bez analizy wszystkich danych przedsiębiorstwa nie można dokonać prawidłowej oceny rzetelności podatnika. Z kolei publikowanie danych wyrwanych z kontekstu całej działalności przedsiębiorstwa i jego sytuacji będzie sprzyjało  dokonywaniu mylnej i nierzetelnej oceny podatników

    Objęcie podatkowych grup kapitałowych podanym do publicznej wiadomości wykazem indywidualnych danych, o których mowa w Projekcie, godzi w podstawową ideę i cel przyświecający tworzeniu podatkowych grup kapitałowych, jakim jest zgodne z ustawą podatkową zoptymalizowanie opodatkowania podmiotów tworzących taką grupę.

    Możliwość (czyli już nie obowiązek ustawowy, ale możliwość) podania do publicznej wiadomości indywidualnych danych o efektywnej stopie podatkowej obliczonej jako procentowy udział kwoty podatku należnego w zysku brutto podatnika, z uwagi na ocenny charakter możliwości jej zastosowania, może prowadzić do nadużyć i próby piętnowania określonych podatników. Rozwiązanie takie wydaje się również sprzeniewierzać zasadzie równości wobec prawa. Sam pomysł obliczania efektywnej stopy podatkowej, jak i dodatkowo obliczanie jej  i publikowanie w odniesieniu tylko do niektórych podatników jest, w naszej ocenie, działaniem ukierunkowanym na sterowanie opinią społeczną w odniesieniu do tych podatników, dla których taką efektywną stopę podatkową będzie się publikować.

    W świetle powyższych uwag i wątpliwości jakie towarzyszą wprowadzeniu przepisu o publikacji danych podatkowych  dużych przedsiębiorców, instrument ten w naszej ocenie może  osiągnąć cel odmienny od zakładanego. Prowadzi do negatywnego nastawienia do podatników, którzy wykazują niższą efektywną stopę podatkową, mimo że ich działalność może okazać się bardziej pro społeczna, aniżeli działalność podmiotów maksymalizujących zyski. Publikowanie omawianych danych może też być wykorzystywane jako narzędzie w nieuczciwej konkurencji niszczące pozycję danego przedsiębiorcy na rynku.

    Wreszcie publikowanie danych podatkowych „dużych podatników” daje asumpt do ugruntowania się przekonania, iż podatnicy, których dane są upubliczniane są z założenia nieuczciwi. Tymczasem w Ordynacji podatkowej przewidziano instrument dający możliwość weryfikacji uczciwości i rzetelności działania podatników poprzez stosowanie klauzuli o unikaniu opodatkowania. Dodatkowy instrument w postaci „społecznego pręgierza” jest  działaniem zdecydowanie zbyt daleko idącym, które łatwo może wymknąć się spod kontroli i godzić w dobre imię uczciwych i rzetelnych podatników.

    Biorąc powyższe pod uwagę, wprowadzanego instrumentu nie można ocenić pozytywnie.

    O takiej ocenie decyduje:

    • niedopracowany mechanizm ujawniania wybranych danych w oderwaniu od całokształtu okoliczności faktycznych dotyczących danego podatnika;
    • tworzenie dodatkowych wskaźników ukierunkowujących ocenę danego podatnika i jego działań, w tym jego polityki podatkowej, jako nieuczciwej (efektywna stopa podatkowa, w tym – tylko w odniesieniu do niektórych podatników);
    • możliwość doprowadzenia do całkowicie odmiennych od planowanych skutków, tj. zachwianie uczciwej konkurencji poprzez niszczenie pozycji uczciwych podatników.
  • Laptopy z linii biznesowych a efektywność pracy

    Laptopy z linii biznesowych a efektywność pracy

    Ze względu na dynamikę przekazu danych, obecnie wymaga się od ludzi maksymalnego skupienia i szybkości w podejmowaniu decyzji. Biznes to obszar, w którym szczególnie liczy się krótki czas działania. Stąd duży nacisk na niezawodność, nie tylko decyzji ludzkich, ale też sprzętu, którego się używa. Czas to pieniądz, dobry sprzęt to taki, który go nie marnuje. Komfort korzystania to kluczowy element jakości urządzeń, z których korzystamy. Stąd duży nacisk producentów na odbiorcę biznesowego. Tworzy się laptopy linii biznesowych, które są mobilne, inteligentnie pracują, wyręczają z niektórych rutynowych czynności, a przy tym są bezpiecznym miejscem przechowywania cennych informacji. Ważnym aspektem są również elementy estetyczne, odpowiadające za to, że narzędzie pracy staje się eleganckim dodatkiem. Aby lepiej  poznać dynamicznie rozwijający się rynek laptopów biznesowych, poprosiliśmy o opinie producentów: Microsoft i Acer.

    Microsoft

    Dominik Soltysik
    Dominik Sołtysik, Surface Category Lead w polskim oddziale Microsoft

    Jeszcze 5 lat temu typowy laptop w firmie ważył jakieś 3 kilogramy. Był nieporęczny, niezbyt wydajny i mało elegancki. Ze względu na swoje gabaryty często zostawał na biurku. Dzisiaj laptop biznesowy jest zupełnie inny. Również dlatego, że zmienił się sam biznes i model pracy. Obecnie kładziemy coraz większy nacisk na pracę zdalną. Chcemy pracować tak samo efektywnie za firmowym biurkiem, w podróży, jak i w domu. Gdy uświadomimy sobie skalę i wagę przeobrażeń, jakie zaszły w biznesie w ostatnich latach, łatwo zrozumiemy kierunek, w jakim podążają obecnie producenci laptopów biznesowych. Tym kierunkiem jest coraz większa mobilność. Co oznacza ona w praktyce? Lekkość i poręczność urządzenia (obecnie optymalnie około 1 kg), maksymalnie długi czas pracy na jednym ładowaniu (nawet do 14 godzin), biometryczne interfejsy logowania i zabezpieczenia danych (np. Windows Hello), dodatkowe elementy wspierające interakcję z urządzeniem (np. ekran dotykowy czy pióro komputerowe), optymalizacja pod kątem pracy na aplikacjach Office itd. O designie nowoczesnych laptopów już nie wspominając. To wszystko sprawia, że pracuje nam się nieporównywalnie szybciej, łatwiej i bardziej intuicyjnie, niż kilka lat temu. Te wszystkie rozwiązania i funkcje znajdziemy też we flagowych komputerach Microsoft Surface, które pełnię swoich możliwości odsłaniają właśnie w biznesie oraz w branży kreatywnej. Wprowadzają zupełnie nowe, bardziej efektywne, interfejsy obsługi na linii użytkownik-komputer. Na początku XXI wieku Bill Gates prognozował, że przyszłość należy do ekranów dotykowych i „rysików”. Jak widać nie pomylił się. Dzisiaj komputery z ekranem dotykowym są na fali. Eksperci firmy analitycznej Gartner szacują, że w najbliższych latach sektor biznesowy zamierza wymienić swoje komputery właśnie na urządzenia 2w1. Do końca przyszłego roku już średnio co trzecie przedsiębiorstwo (30 proc.) wygospodaruje budżet na zakup sprzętów tego typu. Z kolei pióra komputerowe, np. Surface Pen, potrafią już bez problemu rozpoznawać nawet odręczne pismo użytkownika i przetwarzać je na zapis cyfrowy. Potrafią również rozpoznać, kto jest ich prawowitym właścicielem. Jest to możliwe dzięki nowym interfejsom zabezpieczeń i logowania. Mam tu na myśli ideę „Password-free World”, promowaną przez Satyę Nadellę, CEO Microsoft, która ziszcza się już w postaci mechanizmu Windows Hello, dostępnego w najnowszych komputerach z Windows 10, jak choćby Surface Laptop czy Surface Pro. Laptopy wyposażone w specjalną kamerę z funkcją rozpoznawania twarzy pozwalają użytkownikowi na zalogowanie się na koncie firmowym bez konieczności wpisywania hasła, a poprzez „skanowanie” twarzy. Wystarczy spojrzeć w kamerę, żeby laptop zalogował nas na konto. Nic dziwnego, że coraz więcej firm sięga po tego typu rozwiązania. Są one nie tylko efektywne, ale przede wszystkim – bezpieczne, a to w przypadku laptopów biznesowych ma niebagatelne znaczenie.

    Acer

    Konrad Wierzchowski, Key Account Manager Acer Polska
    Konrad Wierzchowski, Key Account Manager Acer Polska

    Od kilku lat obserwujemy zmiany w kulturze pracy w małych i średnich przedsiębiorstwach – coraz więcej osób pracuje poza biurem, często podróżuje i potrzebuje nowych rozwiązań sprzętowych – takich, które zapewnią zarówno mobilność i komfort pracy w różnych miejscach, jednocześnie odpowiednio chroniąc to, co dla wielu firm najcenniejsze – dane.

    Laptopy biznesowe cechuje niska waga i smukłe wymiary, połączone z wydajnymi podzespołami, jak co najmniej 8 GB pamięci RAM, dyski SSD i nowoczesne procesory. Duże znaczenie dla efektywności pracy ma także możliwość nawet 8 godzinnej pracy bez zasilacza. Coraz częściej na wybór danego urządzenia wpływ mają tez materiały, z których wykonana jest obudowa. W przypadku flagowej linii urządzeń Acer TravelMate jest to stop magnezu i aluminium, który dodatkowo wzmocniono pokrywą z włókna węglowego. Takie połączenie pozwoliło zminimalizować wagę modelu P658 do 1,5 kg, co doceniają użytkownicy, którzy często odbywają podróże służbowe.

    Właściwe zabezpieczenie danych stanowi jedno z największych wyzwań stawianych laptopom dla biznesu. Czytnik linii papilarnych blokuje dostęp nieuprawnionym użytkownikom, jednak Acer wyszedł naprzeciw wyzwaniu ochrony danych i oferuje własne funkcje, jak Acer ControlCenter, informujący o wykrytych zagrożeniach i wirusach oraz Acer Recovery Management – program, który pozwala utworzyć kopię zapasową z ustawieniami fabrycznymi i bezpiecznie przywrócić system.

    Połączenie mobilności, możliwości długiej pracy na baterii oraz zabezpieczenia samego urządzenia, jak i zawartych na nich danych, pozwalają na komfortową i wydajną pracę, także poza biurem.

  • Smart City/EkoZakopane 2017

    Smart City/EkoZakopane 2017

    W dniach 26-28 czerwca 2017r. w Zakopanem odbył się Kongres Smart City/EkoZakopane 2017 zorganizowany przez uczestników platformy Smart EcoSystem – unikalnego systemu przeznaczonego dla podmiotów zajmujących się opracowywaniem i wdrażaniem innowacyjnych projektów.

    Użytkownikami platformy są instytucje naukowo-badawcze, jednostki samorządowe, instytucje otoczenia biznesu i przedsiębiorstwa, których celem jest wprowadzanie na rynek innowacyjnych technologii i budowanie konkurencyjności polskiej gospodarki. Wszystkie działania użytkowników platformy ukierunkowane są na wdrażanie idei Smart City poprzez propagowanie zrównoważonego rozwoju i nowoczesnego zarządzania przestrzenią miejską oraz popularyzację rynku elektromobilności.

    Smart City

    Program Kongresu obfitował w liczne wydarzenia o wysokim poziomie merytorycznym. Kilkanaście paneli dyskusyjnych transmitowanych było online. Imprezie towarzyszyło ponadto wiele dodatkowych atrakcji promujących ekologiczny styl życia oraz tradycję podhalańską i lokalny folklor.

    Wśród uczestników Kongresu znaleźli się parlamentarzyści, przedstawiciele administracji rządowej, przedsiębiorcy, naukowcy i przedstawiciele samorządów m.in. z Austrii, Słowacji, Gruzji, Ukrainy i Węgier oraz posłowie i przedstawiciele dyplomacji. Gościem specjalnym Forum był Jego Ekscelencja Ziyad Raoof – pełnomocnik Rządu Regionalnego Kurdystanu w Polsce.

    Kongres Smart City oraz I Międzynarodowe Forum Energetyka i Środowisko EkoZakopane 2017 były wspólną inicjatywą wielu partnerów, a głównymi organizatorami wydarzenia zostali: Platforma Smart EcoSystem, European Green Technology Alliance (EGTA), Centrum Wspierania Inicjatyw Pozarządowych, Emirates & Europe Business Development Cluster, Klaster Green Cars oraz Klaster Smart IT.

    Smart City

    Partnerem Strategicznym wydarzenia było Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, a Patronat Medialny sprawował Dziennik Gazeta Prawna – wydawca dodatku Liderzy Innowacyjności.

    Podczas Kongresu Smart City/EkoZakopane 2017 rozstrzygnięty został Konkurs „Eko Janosik”, w którym wyróżniono najbardziej ekologiczne placówki i przedsiębiorstwa w regionie oraz półfinał ogólnopolskiego Konkursu „Liderzy Innowacyjności – Innovation Awards 2017”. Kapitula konkursu wyłoniła laureatów w siedmiu kategoriach, którzy wezmą udział w finale zaplanowanym na 24 października 2017r. w Warszawie w Hotelu InterContinental w ramach drugiej edycji „Emirates & Europe Economic Forum – Innowacja Szansą na Rozwój Gospodarczy”.

    Kongres Smart City/EkoZakopane 2017 to inicjatywa organizatorów na rzecz budowania płaszczyzny współpracy między przedstawicielami samorządów terytorialnych wszystkich szczebli oraz nauki i biznesu w zakresie propagowania nowoczesnych rozwiązań Smart City, innowacyjnych technologii oraz start-upów – służących ochronie środowiska i rozwojowi najważniejszych sektorów gospodarki, w tym miejskiego transportu niskoemisyjnego i innowacyjnych technologii w kraju. Dalsze działania wspierać i koordynować będzie Platforma Multipartnerska Green Trader (www.trader.smartpl.eu) – platforma klasy ERP do obsługi projektów i samorządów gotowych współpracować na rzecz osiągnięcia celów wyznaczonych podczas Smart City/EkoZakopane 2017.

    Więcej informacji o wydarzeniu znajduje się na stronie www.smartpl.eu.

  • Hawe odwołało Zwyczajne Walne Zgromadzenie

    Hawe odwołało Zwyczajne Walne Zgromadzenie

    Zarząd Hawe podjął decyzję o odwołaniu Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia zwołanego na 30 czerwca 2017r. Bezpośrednią przyczyną odwołania ZWZ jest fakt, iż nie zostały przygotowane sprawozdania finansowe Spółki za 2015 i 2016 r., jak również skonsolidowane sprawozdanie finansowe Grupy Kapitałowej Hawe za 2015 i 2016 r.

    W opinii Zarządu Spółki przeprowadzenie ZWZ bez w/w sprawozdań stanowiących istotny element porządku obrad nie pozwoli zrealizować założeń i celów jakie powinno spełnić ZWZ zgodnie z brzmieniem art. 395 Kodeksu Spółek Handlowych. ZWZ bez w/w sprawozdań staje się bezprzedmiotowa, a jego przeprowadzenie niemożliwe. W opinii Zarządu brak tych sprawozdań utrudni także akcjonariuszom ocenę kondycji finansowej Grupy oraz konstruktywną dyskusję na temat jej przyszłości.

    Ponadto, Zarząd zwraca uwagę, że w dniu 12 czerwca 2017 roku zmieniła się w sposób istotny sytuacja prawna Spółki, co ma również wpływ na organizację przygotowania sprawozdań finansowych Spółki i Grupy Kapitałowej Hawe, a w konsekwencji na możliwość odbycia ZWZ.  W dniu 12 czerwca 2017 r. Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie X Wydział Gospodarczy (dalej „Sąd”) ogłosił upadłość Spółki i wyznaczył syndyka w osobie Krzysztofa Gołąba. Zarząd Spółki obecnie ściśle współpracuje z syndykiem, umożliwiając mu wypełnianie obowiązków, które na nim spoczywają.

    Sprawozdania zgodnie z prawem powinien przygotować i opublikować poprzedni zarządca czyli Pan Makuć.  Mimo wielokrotnych nalegań Zarządu Spółki i deklaracji wsparcia procesu sporządzenia sprawozdania finansowego zarządca nie przygotował z niezrozumiałych względów wspomnianych raportów rocznych. Brakuje zarówno sprawozdań za 2016r, ale także za 2015 chociaż zarządca miał dostęp do wszelkich potrzebnych dokumentów księgowych. Bez tych sprawozdań w mojej opinii przeprowadzenie ZWZ staje się bezzasadne, bo akcjonariusze nie będą mieli wszystkich potrzebnych danych do oceny kondycji finansowej Grupy Kapitałowej tak potrzebnych w rzetelnej i konstruktywnej dyskusji o przyszłości spółki.  Trzeba też zwrócić uwagę, że ogłoszenie upadłości przez sąd ma wpływ na ostateczną wersję raportów rocznych.  Oczywiście ze swej strony deklarujemy ponownie gotowość współpracy z syndykiem masy upadłościowej w zakresie przygotowania sprawozdań finansowych Grupy Kapitałowej Hawe za 2016r i 2015r. W ocenie zarządu Spółki biorąc pod uwagę fakt, że dane finansowe za ubiegły rok opublikowały spółki zależne, przygotowanie sprawozdania finansowego Grupy Kapitałowej Hawe powinno zająć maksymalnie 3 miesiące. Wtedy zwołamy po raz kolejny walne – powiedział Paweł Paluchowski, Prezes Zarządu Hawe S.A

  • Ochrona przed szpiegostwem audio

    Ochrona przed szpiegostwem audio

    Każdy użytkownik ma prawo do ochrony przed szpiegostwem na własnym komputerze. Aby pomóc klientom zabezpieczyć się przed ryzykiem podsłuchu, Kaspersky Lab opracował i opatentował metodę przeciwdziałającą nieautoryzowanemu dostępowi do danych rejestrowanych przez mikrofon na urządzeniach z systemem Windows.

    Metoda ta jest wykorzystywana we flagowych rozwiązaniach firmy przeznaczonych dla użytkowników domowych: Kaspersky Internet Security oraz Kaspersky Total Security. Obecnie żadne inne dostępne na rynku rozwiązania bezpieczeństwa nie mają zintegrowanych technologii do ochrony mikrofonów przed niepowołanym dostępem.

    W celu zabezpieczenia danych dźwiękowych użytkownika niezbędne jest monitorowanie wszystkich żądań dostępu do mikrofonu w systemie operacyjnym i blokowanie tych, które są nieautoryzowane lub inicjowane przez niezaufane aplikacje. Samo wyłączenie mikrofonu lub zakrycie go taśmą nie rozwiąże problemu, ponieważ intruzi wciąż mogą nagrywać dźwięki w pobliżu urządzenia za pośrednictwem głośników lub innych metod. Obecnie system Windows nie zawiera żadnej domyślnej specjalnej ochrony przed nieautoryzowanym dostępem do danych audio użytkownika. Dlatego eksperci producenta opracowali i opatentowali nowe podejście.

    Technologia filtruje polecenia wewnętrzne obsługiwane przez usługę Windows Audio i identyfikuje utworzenie każdego nowego strumienia audio przez dowolną aplikację. Następnie wykorzystywana jest wbudowana w rozwiązania funkcja „Kontrola aplikacji”, która przydziela wszystkie programy do jednej z kategorii: „zaufane”, „o niskich/wysokich ograniczeniach” lub „niezaufane” — w zależności od ich reputacji, zawartości oraz producenta. W przypadku wykrycia próby uzyskania dostępu do mikrofonu przez program z kategorii „niezaufany” lub „o niskich/wysokich ograniczeniach” żądanie zostanie natychmiast zablokowane.

    Prywatność użytkowników jest dla nas niezwykle istotna, dlatego opracowujemy technologie pozwalające chronić ich życie cyfrowe przed niepowołanym dostępem. Jeśli chodzi o ochronę audio, główną trudność podczas opracowywania tej technologii stanowił fakt, że system Windows pozwala na jednoczesne nagrywanie dźwięku przez kilka aplikacji. Problem ten rozwiązaliśmy z pomocą naszych mechanizmów, które pozwalają na kontrolowanie poleceń przesyłanych między usługami systemu operacyjnego. – powiedział Aleksander Kalinin, starszy badacz ds. cyberbezpieczeństwa, Kaspersky Lab, współautor opisywanej technologii

    Ochrona audio wchodzi w skład zestawu technologii „Ochrona prywatności”, w który wyposażone są rozwiązania bezpieczeństwa firmy Kaspersky przeznaczone dla użytkowników domowych. Pakiet ten obejmuje również funkcję „Ochrona kamery internetowej”, która powiadamia użytkowników o uzyskiwaniu dostępu do kamery (wbudowanej lub zewnętrznej) przez aplikacje. Rozwiązania oferują także funkcję „Surfowanie incognito”, która blokuje wszelkie próby gromadzenia danych dotyczących użytkowników za pośrednictwem przeglądarki internetowej. Funkcje te są dla komputerów PC oraz Mac.

  • Nauka programowania w szkołach – inicjatywa a rzeczywistość

    Nauka programowania w szkołach – inicjatywa a rzeczywistość

    Podpisane 14 lutego br. przez Minister Edukacji Narodowej nowe rozporządzenie w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej zakłada, że od września 2017 r. nauka elementów programowania będzie odbywać się od I klasy szkoły podstawowej. O jedną trzecią, z 210 do 280, zwiększy się też liczba godzin informatyki od IV klasy.

    Analizując rynek pracy i rosnące zapotrzebowanie na specjalistów IT, wielu z entuzjazmem przyjęło nowe rozporządzenie MEN, zakładające, że nauka programowania będzie się odbywała już od I klasy szkoły podstawowej oraz zwiększy się liczba godzin informatyki od klasy IV. Pytanie, czy polskie szkoły są w stanie sprostać temu wyzwaniu? Ocenia ekspert.

    Choć Ministerstwo Cyfryzacji rozpoczęło starania o to, aby każda szkoła w Polsce została podpięta do szerokopasmowego internetu (na ten cel zarezerwowano 500 mln zł z unijnego programu Polska Cyfrowa), a nauczyciele objęci cyklem szkoleń dotyczących programowania (kursy będą kosztować 124 mln zł), pozostaje jeszcze kwestia odpowiedniego wyposażenia pracowni komputerowych. Pamiętajmy bowiem, że tylko w zeszłym roku naukę w I klasie szkoły podstawowej rozpoczęło ok. 210 tys. sześcio- i siedmiolatków. Obawa jest zatem o to, czy szkolne pracownie komputerowe wyposażone są w zasoby – sprzęt oraz oprogramowanie, które sprostają obciążeniu ze strony zdecydowanie większej niż do tej pory liczby uczniów?

    Jak wygląda pracownia komputerowa zgodna z wymaganiami MEN?

    Zwróćmy uwagę, że zgodnie z warunkami realizacji określonymi przez MEN, zajęcia edukacyjne z informatyki mogą być prowadzone w grupach liczących nawet 24 osoby, przy czym – każdy uczeń musi mieć do dyspozycji indywidualne stanowisko pracy z dostępem do internetu i odpowiednim oprogramowaniem. Oczywiście dziś rzadko która pracownia w polskiej szkole wyposażona jest w tak dużą liczbę zestawów komputerowych – zwykle stanowisk jest ok. 10, więc lekcje prowadzone są przy podziale na odpowiednio mniejsze grupy. Często też, gdy wymagana jest większa liczba stanowisk, szkoły „łatają” braki różnymi, otrzymanymi z przypadku komputerami PC czy laptopami, w efekcie czego pracownia nie ma szans działać jako jeden organizm. Od września br. sytuacja stanie się jeszcze trudniejsza, bo zajęć z informatyki będzie więcej, tak samo jak korzystających z komputerów uczniów.

    Ile zmiany będą kosztować?

    To zależy od wybranego rozwiązania technologicznego. Trzeba przy tym założyć, że szkoły dysponują ograniczonym budżetem przy dość wysokich potrzebach, więc ekonomiczny musi być tak samo zakup sprzętu komputerowego, jak i jego późniejsza eksploatacja.

    Eksperci z Avtek twierdzą, że część szkół wybierze komputery stacjonarne czy laptopy – bo to sprzęt, który „znają”, a większa część postawi na nowoczesne pracownie terminalowe, chcąc zaoszczędzić czas nauczyciela, miejsce w pracowniach oraz zużycie energii elektrycznej generowane przez sprzęt. Czas, ponieważ dzięki rozwiązaniom terminalowym nauczyciel nie będzie poświęcał wielu godzin na instalację czy aktualizację oprogramowania na każdym z komputerów, tylko zrobi to w kilka minut na jednym serwerze. W czasie lekcji nie będzie też musiał zajmować się każdym z komputerów z osobna, mogąc zdalnie uruchamiać programy i aplikacje, udostępniać pliki czy widok własnego pulpitu. Miejsce, ponieważ zamiast dużego komputera, przy stanowisku każdego ucznia znajdą się tylko monitor, klawiatura i myszka. Energia elektryczna, ponieważ terminal pobierze jej 3,5W, a nie 200W, jak komputer PC. To da ponad 3,6 tys. złotych oszczędności w skali jednego roku, zakładając że pracownia komputerowa będzie gotowa do przyjęcia 24 uczniów, a urządzenia będą pracować 8 godzin dziennie przez 188 dni szkolnych w roku (w tym czasie komputery stacjonarne zużyją energii za ok. 4,6 tys. zł, a terminale – za ok. 700 zł!).

    Rozporządzenie MEN to inwestycja w przyszłość młodych Polaków. Pamiętajmy bowiem, że programista to jeden z najbardziej perspektywicznych zawodów w Polsce i na świecie – zgodnie z danymi Wynagrodzenia.pl, w 2020 roku tylko w Europie brakować będzie aż 755 tys. specjalistów z tej branży! Po stronie polskich szkół leży więc ogromna odpowiedzialność, a powodzenie przedsięwzięcia w dużej mierze zależy od tego, czy zmienią podejście z pospiesznego „łatania braków” na przemyślane i systemowe.

  • Nowy poziom bezprzewodowej gry z Logitech G

    Nowy poziom bezprzewodowej gry z Logitech G

    Logitech G przedstawia dwa nowe rozwiązania, które umożliwiają całkowicie bezprzewodową grę na najwyższym poziomie. Logitech G Powerplay to pierwszy na świecie system stałego bezprzewodowego ładowania myszki w ruchu podczas gry. Powerplay eliminuje konieczność ładowania urządzenia w sposób tradycyjny, nawet gdy mysz nie jest używana. Z kolei Logitech G Lightspeed to zaawansowana technologia oferująca najwyższą jakość łączności bezprzewodowej, pozwalająca na płynną rozgrywkę, bez opóźnień i przerywania.

    Wraz z systemem Powerplay firma Logitech prezentuje dwie nowe kompatybilne myszki Logitech G903 Lightspeed Wireless Gaming Mouse oraz Logitech G703 Lightspeed Wireless Gaming Mouse.

    Od lat tworzymy najbardziej zaawansowane bezprzewodowe produkty dla graczy. Nasze dwa najnowsze rozwiązania – POowerplay i Lightspeed – wyznaczają kierunki rozwoju bezprzewodowych technologii. Nowe myszki G903 i G703 w połączeniu z innowacyjnym systemem ładowania oraz najwyższą jakością łączności bezprzewodowej, zapewniają precyzję, niezawodność i niekończącą się wydajność, niezależnie od długości rozgrywki. Te technologie spełnią oczekiwania nawet najbardziej wymagających, profesjonalnych graczy – powiedział Krzysztof Ogrodnik, Gaming Business Development Manager CEE, Logitech

    Technologia bezprzewodowej łączności Logitech G Lightspeed

    W kluczowych momentach gry, najmniejsze opóźnienie może zadecydować o wygranej lub porażce. Częstotliwość raportowania co 1 milisekundę oraz zoptymalizowane połączenie bezprzewodowe sprawiają, że technologia Lightspeed prześciga większość bezprzewodowych, jak i przewodowych rozwiązań konkurencji. Dodatkowo 16-krotne (12dB) wzmocnienie sygnału oraz mechanizm niwelowania zakłóceń eliminują problemy z połączeniem, zapewniając pewną i płynną pracę urządzeń w każdych warunkach.

    Technologia Logitech Lightspeed została zastosowana w nowych myszkach G903 i G703, które współpracują z systemem Powerplay.

    System bezprzewodowego ładowania Powerplay

    Logitech Powerplay to przełom w dziedzinie bezprzewodowego ładowania. Dotychczasowe rozwiązania wymagały umieszczenia urządzenia w stacji dokującej lub w określonym miejscu, co utrudniało korzystanie z myszki podczas ładowania.  Technologia Powerplay została zaprojektowana w taki sposób, aby ładowanie za pośrednictwem podkładki odbywało się nieprzerwanie – zarówno w trybie uśpienia, jak i w czasie gry. System wykorzystuje działanie rezonatorów elektromagnetycznych, które generują pole energii nad podkładką o wymiarach 275 x 320mm. Wytworzony ładunek jest z kolei przekształcany w energię zasilającą akumulator w module POWERCORE, zastosowanym w myszkach G903 i G703. System stałego bezprzewodowego ładowania nie wpływa na jakość transmisji danych i wydajność myszki.

    High Resolution Powerplay gallery 3 min

    Bezprzewodowe myszki Logitech G903 i G703

    Logitech G903 i G703 to zaawansowane urządzenia wyposażone w przełomową technologię Lightspeed. W połączeniu z systemem ładowania Powerplay oferują niekończącą się grę na najwyższym poziomie. Główne cechy nowych myszek G903 oraz G703 to:

    • Precyzyjny sensor optyczny PMW3366, wielokrotnie uznawany zarówno przez amatorów, jak i przez profesjonalistów za najlepszy sensor w myszkach dla graczy. Czujnik ten dokładnie odwzorowuje na ekranie każdy ruch ręki, bez wygładzania czy przyciągania, zapewniając wyjątkową precyzję śledzenia w całym zakresie czułości (od 200 do 12000 DPI) nawet przy bardzo wysoko ustawionym DPI i szybkich ruchach.
    • System naciągu z metalową sprężyną oraz unikatową technologię obrotowych zawiasów zamontowany pod lewym i prawym przyciskiem myszki G903. System redukuje dystans pokonywany przez przycisk przed aktywacją, dzięki czemu gracze otrzymują szybki, precyzyjny oraz niezawodny mechanizm. Dodatkowo udoskonalona konstrukcja G903 została wyposażona w przyciski o zwiększonej wytrzymałości do 50 milionów kliknięć.
    • Wygoda i komfort podczas gry. Symetryczną konstrukcję G903 można w łatwy sposób zmienić na pełnoprawną mysz dla graczy prawo lub leworęcznych dzięki dołączonym w zestawie magnetycznym nakładkom na przyciski. Dodatkowo uniwersalny kształt urządzenia zapewnia wygodę oraz maksymalną kontrolę graczom stosującym uchwyt typu palm, claw oraz fingertip. Mysz G703 oferuje lekką i ergonomiczną konstrukcje dopasowaną do kształtu dłoni, a dodatkowe gumowe uchwyty umieszczone po bokach urządzenia zapewniają stabilność chwytu podczas gry.

    Instalacja G903 i G703 jest szybka i prosta – wystarczy włożyć nadajnik do portu USB i można rozpocząć rozgrywkę. Ponadto po pobraniu darmowego oprogramowania Logitech Gaming Software możliwe jest zaprogramowanie poszczególnych przycisków do indywidualnych potrzeb użytkownika.

     

  • Raport: Jak kupują dzieci?

    Raport: Jak kupują dzieci?

    Jak wynika z danych Lizard Media rośnie liczba transakcji dokonywanych przez młodzież, a nawet dzieci.

    Światowe rekordy to 14-miesięczna Sorella, która w Stanach przez telefon taty kupiła samochód na eBayu, 3-letni Jack z Anglii – również samochód i również eBay, oraz 4-letnia Pipi z Nowej Zelandii – tym razem koparka. Coraz częściej również w Polsce dzieci kupują w sieci, a prawo dotyczące zakupów nie różnicuje lokalnego sklepiku spożywczego od transakcji online.

    Z naszych statystyk za pierwszy kwartał 2017 r. wynika, że w niektórych sklepach nawet 10-15 proc. transakcji dokonują osoby między 13 a 18 rokiem życia. Czasami jednak zakupy robią także młodsze dzieci – powiedział Marcin Wieczorek, współwłaściciel Lizard Media

    Czy to jest legalne?

    Czy prawo pozwala na zawieranie transakcji z tak młodymi osobami? Co ze zgodą rodziców? Czy takie zakupy są legalne? Pytamy prawnika specjalizującego się w handlu elektronicznym – Witolda Chomiczewskiego z kancelarii Lubasz i Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych sp.k.

    Pod kątem możliwości zawierania umów przez dzieci prawo polskie nie różnicuje zakupów w internecie od tych w sklepach stacjonarnych. Młodzież w wieku od 13 do 18 lat ma ograniczoną zdolność do czynności prawnych i na zawarcie poważniejszych umów w internecie będzie potrzebowała zgody rodzica. Osoby poniżej 13 roku życia nie mogą natomiast same zawierać umów. Wyjątkiem jednak, dla obu grup wiekowych, są umowy powszechnie zawierane w drobnych bieżących sprawach życia codziennego – powiedział Witold Chomiczewski z kancelarii Lubasz i Wspólnicy

    W praktyce oznacza to, że ten sam 10-latek, który kupi sobie batonik w lokalnym sklepiku spożywczym, może go kupić również online. Taka osoba nie może jednak kupić ani telewizora, ani telefonu, ponieważ takich produktów nie kupuje się codziennie.

    Jak podkreślają prawnicy, ważność umowy w drobnych bieżących sprawach życia codziennego zawartej przez osobę do 13 roku życia zależy od tego, czy transakcja nie nastąpiła z rażącym jej pokrzywdzeniem, gdyż dziecko może nie znać jeszcze wartości pieniądza. Przepisy te dotyczą każdej transakcji kupna i sprzedaży, zarówno online, jak i w sklepie stacjonarnym. Najbardziej znanymi przypadkami oszustw są zakupy w aplikacjach mobilnych, gdzie dzieci płacą za wirtualne monety, punkty, ulepszenia gier prawdziwymi pieniędzmi swoich rodziców.

    Sukces ergonomii, porażka zabezpieczeń

    Fakt, że 14-miesięczne dziecko było w stanie uruchomić aplikację na telefonie, wybrać z listy ulubionych produkt i zapłacić za niego, świadczy o niezwykłej ergonomii i łatwości obsługi dzisiejszych aplikacji mobilnych. Coraz częściej autoryzacje dokonywane są automatycznie, bez podawania PIN-u czy hasła. Karty płatnicze podpięte do pamięci telefonu sprawiają, że kupowanie jest rzeczą łatwą i naturalną, również dla dzieci.

    W obecnych czasach dzieci, wychowując się w świecie internetu, smartfonów, tabletów czy smartwatchy, nie mają najmniejszych problemów z obsługą tych urządzeń, w tym również z wykonywaniem transakcji online, które zresztą stają się coraz łatwiejsze. Takie transakcje dokonywane przez maluchy to świetny test ergonomii aplikacji. Specjaliści UX (user experience) osiągnęli w tej dziedzinie niekwestionowany sukces, z którym w parze muszą iść również działania zmierzające do ochrony użytkowników przed niezamierzonych zakupami – powiedział Marcin Wieczorek, współwłaściciel Lizard Media

    Odpowiednie zabezpieczenia oczywiście są wielopoziomowe i zaawansowane. Korzystanie z nich to jednak kwestia indywidualnej decyzji, a chcąc wykonywać pewne czynności szybciej i łatwiej, trzeba liczyć się z mniejszym bezpieczeństwem.

    Dzieci mają naturalny pociąg i dryg do nowych technologii. Przyjmują je wprost, bez ograniczeń, a specjaliści tworzący aplikacje mobilne dążą do prostoty, która zachęca do zakupów. Zakupów niepożądanych, przypadkowych, dokonanych przez dzieci jest na szczęście niewiele. A nawet jeśli już do nich dojdzie, towar zwykle możemy po prostu zwrócić w ciągu ustawowych 14 dni bez podawania przyczyny. To ostateczne zabezpieczenie, jeśli nasz maluch dorwie się do telefonu.

  • Czy Zarząd Hawe dba o akcjonariuszy?

    Czy Zarząd Hawe dba o akcjonariuszy?

    Zarząd HAWE SA oświadcza, że nie zgadza się z wczorajszym orzeczeniem Sądu Rejonowego w Warszawie, który ogłosił upadłość likwidacyjną spółki. Wyrok nie jest prawomocny. Zarząd już teraz oświadcza, że po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia złoży zażalenie na wyrok sądu.

    „Jeśli dojdzie do upadłości Hawe straci na tym duża grupa głównie mniejszościowych wierzycieli a przede wszystkim akcjonariusze spółki, którzy nie będą w stanie odzyskać zainwestowanych środków w akcje. Zgodnie z prawem po uprawomocnieniu się wyroku zostaną one wycofane z obrotu giełdowego. Stracą na tym także akcjonariusze zrzeszeni w PAH, którzy skupili się ostatnio na mało konstruktywnej krytyce Zarządu Spółki. Ponieważ Hawe SA nie posiada obecnie żadnych środków finansowych cały proces upadłościowy wyceniony przez zarządcę na około milion złotych będzie musiała sfinansować między innymi Agencja Rozwoju Przemysłu, która zgłosiła wniosek do sądu. Inna kwestia to długość postępowania likwidacyjnego, które może potrwać kilka lat.

    Nadal podtrzymuję, że jesteśmy w stanie z sukcesem zakończyć restrukturyzację w spółce zależnej Hawe Telekom, co niewątpliwie wpłynie pozytywnie na kondycję finansową całej grupy kapitałowej a przede wszystkim Mediatela. Podstawą wszelkich naszych działań jest zapewnienie rozwoju spółki oraz zaspokojenie żądań wierzycieli a w szczególności Agencji Rozwoju Przemysłu. Moim zdaniem jest jeszcze szansa na podpisanie układu z wierzycielami, w którym nie będzie przegranego. Z drugiej zaś strony jestem przekonany, że w dobie dynamicznego rozwoju rynku usług cyfrowych wykorzystujących sieci światłowodowe do przesyłu danych Hawe Telekom ma szansę na szybki wzrost. Nasz ogólnopolski  ring światłowodowy mający długość około 4 tys. km może przy minimalnych nakładach na inwestycje kilkukrotnie zwiększyć swoją przepustowość.” – komentuje Paweł Paluchowski, Prezes Zarządu HAWE SA.

    Pod linkiem znajduje się apel akcjonariuszy mniejszościowych z listopada 2016. Do uprawomocnienia się wyroku akcje Spółki będą w obrocie giełdowym, a Spółka niestety nie dotrzymała terminu publikacji raportu okresowego za pierwszy kwartał 2017 roku, więc nie widać żadnej poprawy w nastawienia Zarządu Spółki do akcjonariuszy.

  • Ulgi podatkowe dla innowacyjności – czy to się sprawdza?

    Ulgi podatkowe dla innowacyjności – czy to się sprawdza?

    Od 2016 roku przedsiębiorcy mogą skorzystać z ulgi podatkowej w związku z prowadzeniem działań badawczo-rozwojowych. W tym roku ulga uległa podwyższeniu, w przyszłym planowane są jeszcze wyższe ulgi. Jak sprawdza się w praktyce stosowanie tego instrumentu przez firmy?

    Dane pokazują raczej słaby bilans korzystania z B+R. Jedynie co dziewiąta przebadana firma, prowadząca prace badawczo-rozwojowe skorzystała z ulgi za 2016 rok. Aż 21% respondentów wciąż nie jest świadomych istnienia takiej możliwości obniżenia podatku dochodowego. Z kolei przedsiębiorcy, którzy świadomie nie decydują się na skorzystanie z ulgi B+R swoje decyzje motywują brakiem pewności, czy działalność kwalifikuje się do ulgi podatkowej oraz obawą, że odliczenie zostanie zakwestionowane przez organy skarbowe.

    Najczęściej wymienianym powodem, dla którego firmy nie korzystają z ulgi B+R jest brak pewności, czy dana działalność spełnia ustawowe wymagania – taką odpowiedź wskazało aż 39% ankietowanych. Wiele przedsiębiorstw obawia się także zakwestionowania rozliczenia kosztów przez organ skarbowy (27% wskazań). Co piąta firma uznała, że korzyści wynikające z ulgi są zbyt małe. Podobny odsetek przyznaje, że nie ma wiedzy o jej istnieniu (21%).

    BR1

    Spora ilość napotkanych problemów

    Tylko 11% badanych firm nie miało problemów przy korzystaniu z ulgi. Zdecydowana większość przedsiębiorstw, które skorzystały z ulgi B+R za 2016 rok deklaruje, że napotkało trudności. Ponad połowa przedsiębiorców miała problemy z klasyfikacją kosztów jako kwalifikowanych do ulgi (56% respondentów). Kłopotliwa jest też dla firm poprawna identyfikacja projektów i działań, które zaliczają się do działalności B+R, ewidencja rachunkowa kosztów kwalifikowanych oraz kwestie formalne związane z wykorzystaniem ulgi.

    B+R przyczyną wzrostu innowacyjności

    Dzięki możliwości rozliczenia nawet do 150% kosztów kwalifikowanych, korzyści wynikające z ulgi są namacalne i w znacznym stopniu mogą wspomóc budowanie przewagi konkurencyjnej na rynku. Prawie 8 na 10 firm, które wzięły udział w badaniu miało możliwość realizacji nowych projektów dzięki środkom uzyskanym z ulgi na badania i rozwój. Zaoszczędzone środki przedsiębiorstwa przeznaczają również na doposażanie w nowoczesny sprzęt oraz inwestycje w kapitał ludzki (po 44%).

    BR2

    Wyodrębniony dział badań i rozwoju

    Jak wynika z badania KPMG, 50% przedsiębiorstw prowadzi prace kwalifikujące się do ulgi poza wyspecjalizowanymi działami B+R.

    Prace B+R są prowadzone praktycznie w każdej gałęzi przemysłu, m.in. w sektorze spożywczym, finansowym, produkcyjnym, usługowym, wydobywczym czy ICT. Jednak niewiele firm zdaje sobie sprawę, że działania takie jak choćby rozwój systemu informatycznego, prace nad efektywniejszym systemem produkcji czy też po prostu ulepszaniem produktu kwalifikują się do ulgi. Pamiętajmy, że nie wymaga to wyodrębnienia w strukturach przedsiębiorstwa osobnego działu, skupiającego się stricte na działalności badawczo-rozwojowej – powiedział Kiejstut Żagun, dyrektor, szef zespołu ulg i dotacji w KPMG w Polsce

    Firmy będą wydawać więcej na badania i rozwój

    Wszystkie badane przedsiębiorstwa, które prowadzą działalność B+R deklarują wzrost nakładów na badania i rozwój w perspektywie najbliższych trzech lat. Aż 42% firm średnich i 30% dużych planuje przeznaczyć na ten cel do 5% więcej środków niż obecnie. Dodatkowo 6% wszystkich przebadanych przedsiębiorstw deklaruje, że wydatki na działania badawczo-rozwojowe wzrosną o więcej niż 15%.

    Warto zaznaczyć, iż badanie KPMG zostało przeprowadzone jeszcze przed ogłoszeniem przez MNiSW projektu ustawy znacznie podwyższającej wysokość ulgi B+R od 2018 r. (odliczenie będzie sięgało 200% lub 250% wszystkich kwalifikowanych kosztów B+R). Można przypuszczać, że gdyby firmy wiedziały o projektowanym podwyższeniu ulgi od 2018 r., zadeklarowałyby jeszcze większy wzrost nakładów na B+R w kolejnych latach.

  • Nieterminowe płatności hamują polski biznes. Przedsiębiorcy chcą zmian w prawie

    Nieterminowe płatności hamują polski biznes. Przedsiębiorcy chcą zmian w prawie

    Płatności po terminie to szczególny problem dla wielu europejskich, ale także polskich przedsiębiorstw. Jak wynika z przeprowadzonego przez Intrum Justitia Europejskiego Raportu Płatności 2017, aż 52 proc. polskich firm zostało zmuszonych do akceptacji dłuższych terminów płatności, a 45 proc. rodzimych przedsiębiorców uważa opóźnienia w płatnościach za celowe działanie swoich kontrahentów. Prawie połowa (42 proc.) polskich firm widzi rozwiązanie problemu nieterminowych płatności w uchwaleniu nowych, restrykcyjnych aktów prawnych.

    Prawidłowe zachowania płatnicze w firmie są istotnym elementem każdego dobrze prosperującego przedsiębiorstwa. Jednakże kondycje finansowe wielu europejskich i polskich firm, wskazują na szereg nieprawidłowości związanych z terminowymi płatnościami. Jak się okazuje, ocena ryzyka wynikająca z opóźnień w płatnościach została w 2017 roku oszacowana na nieco niższą w porównaniu do ubiegłego roku. Pomimo pozytywnego trendu, wiele przedsiębiorstw wciąż mierzy się z problemem jakim są nieterminowe płatności.

    Opóźnione płatności a ryzyko

    Podstawą rozwoju każdego przedsiębiorstwa jest jego stabilność finansowa. Niestety opóźnione płatności klientów w mniejszym lub większym stopniu wpływają na destabilizacje kondycji każdej firmy. Poza brakiem perspektyw na dalszy rozwój przedsiębiorstwa, do konsekwencji związanych z nieterminowymi płatnościami można dołączyć problem niemożności tworzenia nowych miejsc pracy (ok. 22 proc.), utratę dochodów (ok. 25 proc.) czy zagrożenie istnienia firmy (ok. 20 proc.). Co ważne, z Europejskiego Raportu Płatności 2017 wynika, że 30 proc. przedsiębiorców wskazuje na średni lub duży wpływ opóźnień w płatnościach na kwestię utraty płynności finansowej firmy.

    Przyczyny nieterminowych płatności

    Jak wynika z przeprowadzonego badania, wśród klientów polskich przedsiębiorstw panują cztery główne nurty związane z nieterminowymi płatnościami. Zasadniczymi i najwyżej notowanymi przyczynami problemów z opłatami według badanych przedsiębiorców, są trudności finansowe kontrahentów oraz celowe opóźnienia opłat. Rzadziej motywem opóźnionych płatności są spory dotyczące dostarczonych towarów i usług oraz nieefektywne procedury administracyjne klientów. – Warto podkreślić, że w związku z zaległymi należnościami, tylko 32 proc. przedsiębiorców przekazuje niezapłacone faktury do firm windykacyjnych. Przedsiębiorcy zazwyczaj robią to dopiero po upływie 83 dni od terminu płatności faktury – mówi Krzysztof Krauze, prezes Intrum Justitia.

    Intrum Justitia EPR plakat min

    Zaległe płatności a Unia Europejska

    Problem zaległości w płatnościach wobec przedsiębiorców spowodował, że z inicjatywy Komisji Europejskiej powstała Dyrektywa Unii Europejskiej w sprawie zwalczania zaległości w opłatach. Jak się okazuje, tylko 8 proc. polskich przedsiębiorców zna tę dyrektywę – to bardzo mało w porównaniu do średniej europejskiej, która wynosi 31 proc. Co ciekawe, w porównaniu do znajomości europejskich zarządzeń, aż 63 proc. polskich firm twierdzi, że ma świadomość przepisów krajowych dotyczących opóźnionych lub nieuregulowanych płatności, czyli w tym przypadku więcej niż wynosi europejska średnia (57 proc.).

    Rozwiązanie problemu

    Jak wynika z Europejskiego Raportu Płatności 2017, nieterminowe płatności to problem, z którym muszą mierzyć się europejscy oraz polscy przedsiębiorcy. Nieuregulowane ustawodawstwo oraz niepoprawna kultura płatności to tylko niektóre z przyczyn związanych z trudnościami finansowymi przedsiębiorstw, a także trudną sytuacją gospodarczą w całej Europie. Wiele polskich i zagranicznych przedsiębiorstw widzi rozwiązanie problemu w uchwaleniu nowych, restrykcyjnych aktów prawnych.

    Jak można zauważyć, kultura płatności w końcu zaczęła podążać w dobrym kierunku. Niestety wciąż wielu przedsiębiorców musi akceptować dłuższe terminy spłat należności wbrew własnej woli. Z tego powodu, aż 42 proc. polskich firm jest za wprowadzeniem bardziej rygorystycznych przepisów dotyczących punktualnych płatności – mówi Krzysztof Krauze z Intrum Justitia.

    Z kolei 17 proc. polskich przedsiębiorców preferuje ustanowienie dobrowolnych inicjatyw ze strony firm w kwestii opóźnionych płatności. Co istotne, 79 proc. polskich firm twierdzi, że obowiązujące przepisy prawa utrudniają prowadzenie z sukcesem działalności gospodarczej w Polsce.

  • GIODO – przygotowania do wprowadzenia reformy

    GIODO – przygotowania do wprowadzenia reformy

    Wobec przyjętego przez UE rozporządzenia, GIODO wprowadzi reformę przepisów o ochronie danych osobowych, tzw. RODO (GDPR). Dokładnie na rok przed rozpoczęciem nowych zasad przetwarzania danych, GIODO wprowadza na swojej stronie akcję pomocy dla administratorów danych.

    O reformie

    Według nowych zasad, administratorzy będą w większym stopniu odpowiedzialni za prawidłowe przetwarzanie danych. Oto kilka z najważniejszych zmian i nowości:

    • Prawo znacznie bardziej weźmie w opiekę interesy obywateli.
    • Pojawi się także obowiązek powoływania administratora bezpieczeństwa informacji (ABI), zwanego od maja 2018 Inspektorem Ochrony Danych.
    • Rejestracja zbiorów danych osobowych przez GIODO nie będzie już konieczna. Pojawi się za to obowiązek prowadzenia rejestru czynności przetwarzania wewnątrz organizacji.
    • Zakres danych wrażliwych zwiększy się o dane genetyczne i biometryczne.
    • Zwiększy się zakres uprawnień, tj. prawo do usunięcia danych i prawo przenoszenia danych.
    • Przygotowanie odpowiednich zabezpieczeń i procedur zanim w ogóle zacznie się zbierać i przetwarzać dane będzie pożądanym podejściem. Mowa o przeszkoleniu i przygotowaniu pracowników, którzy będą pracować z danymi. Konieczne będą też technologiczne rozwiązania, mogące sprostać nowym wymogom.
    • Będziemy musieli przyznać się do własnego błędu w razie wycieku danych, na co mamy 72 godziny. Wówczas możemy liczyć na łagodniejsze potraktowanie przez GIODO.
    • Lecz jeśli się nie przyznamy mogą nas spotkać dotkliwe kary. Nowa górna granica to 20 000 000 euro lub 4 % całkowitego rocznego  światowego obrotu z poprzedniego roku.

    Rozporządzenie, będące wymogiem UE, wejdzie w życie dnia 25.05.2018 roku. W wielu firmach będzie oznaczało zmianę stosowanych rozwiązań i przemodelowanie niektórych obszarów działania. Znajomość nowych przepisów będzie jednak największym wyzwaniem dla administratorów, którzy będą musieli odpowiednio projektować oprogramowania i domyślne ustawienia.

    Pomoc GIODO

    Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych wychodzi naprzeciw potrzebom administratorów danych i zamieścił na swojej stronie listę pytań, które pomogą w przygotowaniach do zmian. Jednocześnie zapowiedziano, że każdego dnia będą publikowane wyjaśnienia do kolejnego zagadnienia. W razie błędu, poza ustawowymi karami za błędy w przechowywaniu danych osobowych, administrator lub podmiot przetwarzający może zostać pociągnięty do odpowiedzialności cywilnej za szkodę majątkową lub niemajątkową spowodowaną naruszeniem przepisów.

  • Epson ITS deklasuje konkurencję

    Epson ITS deklasuje konkurencję

    Najnowsze podsumowanie sprzedaży drukujących urządzeń atramentowych w Polsce, przeprowadzone przez niezależną agencję badawczą IDC, potwierdza dalsze umacnianie się firmy Epson w tym segmencie rynku.

    Mimo wprowadzenia przez konkurencję, intensywnie promowanego sprzętu, wzorowanego na wprowadzonym przez Epson systemie stałego zasilania w atrament, firma zachowała w tym obszarze pozycję zdecydowanego lidera. W ujęciu wartościowym w analizowanym okresie, posiadała blisko 63% rynku, jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę sprzedanych urządzeń, jej udział w całej sprzedaży wynosił 59,8%.

    W połączeniu  z wyraźnie rosnącą sprzedażą urządzeń wielofunkcyjnych  dla biznesu, pozwoliło to Epsonowi zająć drugą pozycję w rankingu dostawców urządzeń atramentowych ogółem. W pierwszych trzech miesiącach 2017 r. firma dostarczyła do odbiorców 17,5 proc. urządzeń tej klasy, a ich wartość wyniosła blisko 33 proc. rynku ogółem. Oznacza to, że Epson w obu kategoriach jest wiceliderem sprzedaży, a stała tendencja wzrostowa, wynikająca z konsekwentnego rozwoju technologii i wprowadzania kolejnych dedykowanych dla konkretnych grup odbiorców produktów, pozwala sądzić, że tendencja ta będzie wzrostowa.

    krzysztof Modrzewski

    W świadomości klientów coraz większą rolę odgrywa całkowity koszt posiadania urządzenia (TCO), wynikający z zastosowania technologii pozwalających nie tylko na osiągnięcie doskonałej jakości, ale również na minimalizowanie kosztów eksploatacyjnych i zwiększenie trwałości urządzeń” – komentuje Krzysztof Modrzewski, National Sales Manager w Epson. – Rozwiązania druku atramentowego Epson doskonale trafiają w te potrzeby, dodatkowo wykorzystując doświadczenie zdobyte w czasie, gdy jako jedyni oferowaliśmy system ITS, możemy skupiać się na oferowaniu zaawansowanych urządzeń tej klasy. Wszystkie te elementy, w połączeniu z zaufaniem odbiorców do firmy i ciężką pracą zespołu, zaowocowały obecną pozycją, z której mamy prawo być dumni.

  • Zmiany personalne w Tech Data

    Zmiany personalne w Tech Data

    Tech Data Corporation ogłasza Mariusza Ziółkowskiego nowym Country Leaderem na Polskę. Poprzednio sprawował funkcję Country Managera w Technology Solutions, która wcześniej wchodziła w skład firmy Avnet, a teraz jest częścią firmy Tech Data.

    Ziółkowski stanie na czele połączonych firm Tech Data oraz Technology Solutions w Polsce. Jego przełożoną będzie Judith Ecker, wiceprezes regionalny, Region Wschód, Tech Data.

    Jest mi niezwykle miło ogłosić Mariusza country liderem na Polskę. Wykonywał on swoją pracę znakomicie, zarządzając Technology Solutions w Polsce, gdzie firma rozwijała się bardzo dobrze. Jestem przekonana, że połączonymi firmami Tech Data i Technology Solutions będzie zarządzał z taką samą energią i pasją, z jaką robił to wcześniej w firmie Avnet, a także wprowadzi je na wyżyny – mówi Judith Ecker

    Bardzo się cieszę, że mogę stanąć na czele połączonych, w ramach Tech Data, firm w Polsce i zaoferować naszym Partnerom szeroką gamę rozwiązań dla klientów indywidualnych oraz przedsiębiorstw. Połączona oferta daje nam szansę przyspieszenia rozwoju naszych produktów, rozwiązań centrum danych i ofert technologicznych nowej generacji na polskim rynku. Jednocześnie możemy nadal koncentrować się na spełnianiu wymagań naszych Partnerów i Klientów – mówi Mariusz Ziółkowski

    Mariusz Ziołkowski min