Kategoria: Kanał

Kanał sprzedaży IT to centrum informacji dla VAR-ów, MSP, integratorów i dystrybutorów działających w ekosystemach największych vendorów.

  • Jak może się zmienić sytuacja MŚP w ciągu kolejnych czterech lat?

    Jak może się zmienić sytuacja MŚP w ciągu kolejnych czterech lat?

    W kolejnych latach otoczenie globalne małych i średnich przedsiębiorstw najprawdopodobniej ulegnie drastycznym zmianom. Rosnące zapotrzebowanie na transformację cyfrową, zmieniające się zwyczaje pracowników i uwarunkowania ekonomiczne powodują, że MŚP będą się mierzyć z wyjątkowo trudnymi wyzwaniami.

    Konkretne przewidywania co do zmian, które nadejdą, są trudne (i raczej nie mają sensu), jednak może się okazać, że niektóre wyzwania odegrają szczególną rolę dla przyszłości MŚP.

    Technologia

    Dla wielu przedsiębiorstw technologia odegra najważniejszą rolę w transformacji biznesowej. Migracja do chmury i wykorzystanie internetu rzeczy (IoT) to dwie główne zmiany, z którymi zetkną się firmy na całym świecie. Znaczenie tych zmian będzie rosło w miarę upływu czasu, a mówimy tutaj jedynie o trendach dostrzegalnych dziś. Migracja do chmury, gromadzenie i wykorzystanie danych oraz zapobieganie coraz częstszym i bardziej wyrafinowanym cyberatakom to tylko część zadań MŚP. Poza tym małe i średnie przedsiębiorstwa będą się musiały wykazać elastycznością i zwinnością, która pozwoli im skutecznie dostosowywać się do coraz nowszych technologii. Nowe technologie równocześnie zapewnią MŚP ogromne możliwości rozwoju.

    Inwestycje

    Ostatnie lata nauczyły osoby starające się przewidzieć przyszłość w gospodarce jednej rzeczy – nie należy się zbytnio skupiać na przewidywaniu przyszłości. W związku z naporem zmian technologicznych we wszystkich obszarach biznesu, od największych korporacji międzynarodowych po niewielkie startupy, planowanie inwestycji w nadchodzących latach niewątpliwie okaże się niezwykle trudne.

    MŚP muszą więc planować swoje budżety w sposób elastyczny, równocześnie maksymalnie obniżając ryzyko finansowe. Im więcej obszarów biznesowych zostanie wziętych w ryzy finansowe, tym łatwiej będzie planować inwestycje.

    Niezwykle ważne będzie również osiągnięcie jak najkorzystniejszej relacji jakości do ceny i stosowanie skalowalności we wszystkich obszarach związanych z zakupami i inwestycjami.

    Pracownicy

    Coraz bardziej mobilni pracownicy, rekrutujący się zarówno spośród pokolenia Baby Boomers, jak i Millenialsów, prawdopodobnie jeszcze bardziej zmienią strukturę MŚP w nadchodzących czterech latach. Pytania codziennego dnia pracy „kto, co, gdzie, kiedy i dlaczego“ zyskują nowy wymiar.

    Działalności biznesowej nie prowadzi się już w jednej lokalizacji. Tradycyjny dzień pracy „od 9:00 do 17:00“ odchodzi do lamusa. O ile tego rodzaju zasady kiedyś hamowały produktywność przeciętnego MŚP, dzisiejsi pracownicy na bieżąco komunikują się z firmą, bez względu na swoje miejsce pobytu, głównie dzięki wspomnianym innowacjom technologicznym.

    Czy możemy liczyć na stabilność?

    Omówione wcześniej aspekty prawdopodobnie ulegną zmianie. Czy coś pozostanie niezmienne? Czy w kolejnych czterech latach MŚP mogą liczyć na uchwytną stabilność?

    MŚP są skazane na zmieniające się warunki makroekonomiczne. Będą musiały się w nich odnaleźć i obrócić je na swoją korzyść. Mimo wszystko istnieją sfery działalności, w których firmy mogą cieszyć się stabilnością i spokojem, równocześnie minimalizując niepewność finansową, na przykład w sektorze IT.

    Przyjrzyjmy się dostawcy drukarek Lexmark. Firma Lexmark rozumie sytuację, w jakiej aktualnie znajdują się MŚP i dlatego opracowała linię drukarek i urządzeń MFP z czteroletnią gwarancją, która zapewnia spokój bez niespodzianek i niespodziewanych kosztów.

    Zaletą rozwiązania Lexmarka jest zresztą nie tylko wieloletnia gwarancja, ale także jakość produktów. Przystępne cenowo produkty Lexmarka posiadają wszystkie zaawansowane właściwości i funkcje, czyli druk dwustronny, zabezpieczenia klasy korporacyjnej, możliwość drukowania mobilnego i wydajny, profesjonalny druk monochromatyczny i kolorowy. Jeśli nie dziś, to może kiedyś.

    Skoro w nadchodzących czterech latach tak wiele ma się zmienić, MŚP na pewno chętnie skorzystają z tego rodzaju stabilności w coraz bardziej nieprzewidywalnym otoczeniu biznesowym.

  • Jak dobrać certyfikat SSL do strony internetowej?

    Jak dobrać certyfikat SSL do strony internetowej?

    Certyfikat SSL powinna mieć każda strona www, na której dokonuje się płatności lub która obliguje do pozostawienia danych osobowych. Ponieważ istnieją certyfikaty o różnej walidacji, dziś podpowiadamy, który wybrać – DV, OV czy EV, aby zagwarantować witrynie odpowiedni poziom ochrony.

    Dzięki HTTPS, czyli szyfrowanej wersji protokołu HTTP, chroni się dane internauty przed przechwyceniem, zapobiega ryzyku ich zmienienia oraz zapewnia autentyczność dla źródła pochodzenia strony www. Dlatego posiadanie certyfikatu SSL powinno być standardem, szczególnie że żyjemy w czasach, w których zakupy w internecie są normą, a wiele stron daje możliwość pozostawienia swoich danych, takich jak: imię i nazwisko, adres czy numer karty kredytowej.

    [miptheme_quote author=”dr inż. Artur Pajkert, ekspert z firmy hostingowej Hekko.pl” style=”text-center”]Nie da się ukryć braku certyfikatu SSL. Wystarczy, że internauta sprawdzi adres strony www czy sklepu internetowego. Jeżeli nie zaczyna się od „HTTPS”, a z boku paska adresowego nie pojawia się zielona kłódka, oznacza to, że witryna nie korzysta z bezpiecznego połączenia. Ostrzega też przeglądarka Google Chrome, która oznacza takie strony jako „niebezpieczne”.[/miptheme_quote]

    Jak certyfikat SSL wpływa na konwersję?

    Trzeba pamiętać, że witryna wyposażona w protokół HTTPS daje internaucie pewność, że jego dane są bezpieczne – i to zarówno podczas procesu rejestracji, logowania na konto, składania zamówienia i podawania danych osobowych, jak i w momencie wybierania płatności online, dokonywania przelewu czy płatności kartą kredytową.

    Nic dziwnego, że dziś mało który klient odważy się kupować w e-sklepie czy pozostawić swoje dane osobowe na stronie www, która nie jest odpowiednio chroniona. Witryny bez certyfikacji tracą na wiarygodności, a ich potencjalni odbiorcy rezygnują z konwersji na rzecz stron z działającym certyfikatem. Warto też dodać, że SSL dobrze wpływa na pozycję strony w wyszukiwarce Google, która chętniej winduje witryny z certyfikatem niż te, które go nie posiadają.

    Poziom walidacji SSL, czyli czym różnią się certyfikaty DV/OV/EV?

    Trzeba pamiętać, że istnieją certyfikaty SSL o różnej walidacji, czyli poziomie zagłębienia weryfikacji danej strony, np. sklepu internetowego, przez centrum certyfikujące. Ogólnie można wyróżnić trzy: DV, OV oraz EV. Co dają i czym się od siebie różnią?

    [miptheme_quote author=”dr inż. Artur Pajkert z firmy hostingowej Hekko.pl” style=”text-center”]Główne różnice występują w obrębie poziomu wiarygodności, opinii na temat wydawcy, ilości informacji zawartych w certyfikacie, okresu ważności, oznaczenia w przeglądarce, liczby domen objętych certyfikatem oraz wysokości kwoty ubezpieczenia, która może wynieść nawet 1,5 mld dolarów.[/miptheme_quote]

    DV, czyli „Domain Validation”, to certyfikat, w którym dochodzi do weryfikacji jedynie domeny. Nie zawiera informacji o stronie www, a walidacja następuje automatycznie. Innymi słowy, DV potwierdza bezpieczeństwo witryny, ale nie daje użytkownikowi wglądu do wiedzy na temat jej wydawcy. Z tego powodu Domain Validation należy do najtańszych certyfikatów, a jego uzyskanie trwa najkrócej, bo zaledwie kilka minut. Można go polecić kiedy budżet jest ograniczony, szczególnie właścicielom prostych, wizerunkowych stron www, mających służyć jako wizytówka firmy.

    OV, czyli „Full Organization Validation”, to certyfikat, w którym internauta znajdzie nazwę i dane firmy, a także potwierdzenie, że dany podmiot jest właścicielem odwiedzanej strony www. Walidacja jest więc zdecydowanie bardziej dogłębna, przez co sam certyfikat jest droższy, a jego uzyskanie wymaga zapewnienia pełnej zgodności danych podmiotu wnioskującego z danymi w urzędowych rejestrach (CEIDG, KRS). Czasem pojawia się też element walidacji telefonicznej. Ten certyfikat poleca się stronom www, które zbierają dane o użytkownikach, np. wymagają wypełniania ankiet czy umożliwiają zapis na newsletter.

    EV, czyli Extended Validation, to najbardziej szczegółowy rodzaj walidacji, podczas której centrum weryfikacyjne sprawdza dane rejestrowe firmy, umowy spółki oraz prawo do posługiwania się daną domową. Ten certyfikat wybierają przede wszystkim sklepy internetowe, banki oraz duże firmy. Jego przyznanie trwa najdłużej (bywa, że do 10 dni) i jest najdroższą opcją.

    [miptheme_quote author=”Jakub Dwernicki, prezes Hekko.pl” style=”text-center”]Im wyższa walidacja, zatem i weryfikacja tożsamości właściciela strony www, tym wyższy poziom zaufania ze strony internatów. – Między innymi z tego powodu certyfikat SSL należy postrzegać nie w kategorii zbędnego wydatku, ale inwestycji, która z pewnością zwróci się, owocując większą liczbą konwersji i przyrostem lojalnych, kupujących klientów.[/miptheme_quote]

  • Konferencja poświęcona dostępności usług IT w Polsce

    Konferencja poświęcona dostępności usług IT w Polsce

    Veeam Software, innowacyjny dostawca rozwiązań, które zapewniają stałą dostępność na potrzeby przedsiębiorstw działających non stop (Availability for the Always-On Enterprise), zapowiedział konferencję VeeamON Tour 2017: Experience Availability, która odbędzie się 7 września br. w centrum Digital Knowledge Village w Warszawie.

    Dla uczestników wydarzenia Veeam zorganizuje między innymi sesje ogólne, przemówienia ekspertów technologicznych, a także szczegółowe prezentacje nowych produktów Veeam. Oczekuje się, że na konferencję VeeamON Tour przybędzie ponad 450 ekspertów, klientów oraz partnerów handlowych, którzy będą mogli dowiedzieć się, jak zapewnić dostępność usług IT w erze transformacji cyfrowej.

    Andrzej Niziołek starszy menedżer regionalny Veeam Software w północnej i południowej części Europy Wschodniej foto duze minTo już czwarta edycja naszej konferencji, która rok rocznie gromadzi liderów opinii, ekspertów branżowych i specjalistów IT z całej Polski. Nasi klienci i partnerzy mają możliwość zapoznania się z najnowszymi trendami w dziedzinie zapewnienia dostępności danych i usług informatycznych. Tym razem zaprezentujemy nowości z naszej największej ogólnoświatowej konferencji, czyli VeeamON 2017 w Nowym Orleanie — powiedział Andrzej Niziołek z Veeam Software. — Wydarzenie VeeamON Tour jest ważne także z innych powodów – m.in. ze względu na proces transformacji cyfrowej, który polskie przedsiębiorstwa już wdrażają lub planują niebawem przeprowadzić. Inicjatywy te mogą być zahamowane lub wręcz zakończyć się niepowodzeniem właśnie z powodu nieplanowanych przestojów informatycznych.

    Jak wskazuje tegoroczna, szósta edycja raportu branżowego Veeam Availability Report, blisko dwie trzecie respondentów twierdzi, że nieplanowane przestoje opóźniają inicjatywy cyfrowej transformacji. Przestoje te kosztują przedsiębiorstwo średnio 21,8 mln dol. rocznie. Ponadto aż 82 proc. przedsiębiorstw zmaga się z tak zwanym deficytem dostępności – czyli różnicą między potrzebami użytkowników a możliwościami ich zaspokojenia przez dział IT.

    Podczas konferencji VeeamON Tour 2017 zaplanowano przedpremierowy pokaz techniczny nowego pakietu Veeam Availability Suite v10 oraz inne aktualizacje i zapowiedzi produktowe.

    Na konferencję można zarejestrować się bezpłatnie na stronie https://go.veeam.com/veeamon-tour-poland

  • Komputronik podał wyniki finansowe za I kwartał 2017/2018

    Komputronik podał wyniki finansowe za I kwartał 2017/2018

    Komputronik podał w raporcie, że odnotowano 1,29 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej w pierwszym kwartale 2017/2018 (1 kwietnia – 30 czerwca 2017), co jest o 0,72 mln zł gorszym wynikiem niż rok wcześniej za ten sam okres.

    Zysk operacyjny za ten kwartał wyniósł 3,02 mln zł. Rok wcześniej kwota ta wynosiła 3,88 mln zł. W raporcie podano także, że  „za pierwszy kwartał 2017 roku obrotowego sprzedaż poza granice kraju wyniosła 117 233 tys. zł. Sprzedaż w kraju wyniosła 356 125 tys. zł. Sprzedaż do żadnego z krajów nie przekroczyła 10% przychodów Grupy”. Przychody ze sprzedaży dystrybutora sprzętu IT wyniosły 473,36 mln zł. Porównując do roku poprzedniego, kwota ta jest nieco ponad 1 mln zł niższa niż za ten sam okres rok wcześniej. W ujęciu jednostkowym zysk netto w okresie I kw. 2017/2018 r. wyniósł 1,6 mln zł do 2,27 mln zł zysku rok wcześniej.

  • UTM zamiast routera

    UTM zamiast routera

    Tradycyjne routery dają możliwość stworzenia lokalnej sieci i podłączenia jej do Internetu. Nie oferują jednak rozbudowanych zabezpieczeń, a wręcz nawet same stają się celami ataków. Ich alternatywą są systemy UTM (Unified Threat Management), czyli wielofunkcyjne zapory sieciowe. Podstawowe urządzenia tego typu, jak FortiGate-30E od Fortinet, funkcjonalnością i ceną dostosowane są do potrzeb i możliwości małych firm.

    Zapora sieciowa (firewall), system prewencji włamań (IPS), ochrona antywirusowa, kontrola treści WWW, antyspam i antyspyware. Wszystkie te funkcje mogą znaleźć się w jednym, małym urządzeniu – systemie UTM, który nie tylko może zastąpić tradycyjny router, ale również jest wszechstronnym centrum zabezpieczeń. Zastosowane w FortiGate-30E narzędzia chronią użytkowników sieci przed nieautoryzowanym dostępem, kradzieżą danych czy szkodliwym oprogramowaniem. Pozwalają też na weryfikację ruchu i kontrolę odwiedzanych stron internetowych.

    FortiGate-30E oferuje przepustowość firewalla na poziomie do 950 Mbps oraz obsługuje do 50 użytkowników. Posiada wysoki wskaźnik MTBF, który ma zagwarantować długą i bezawaryjną pracę. Wyposażono go w złącza: USB, RJ45 WAN i cztery RJ45 Switch. Obudowa charakteryzuje się kompaktowymi wymiarami: 4,1x21x13,3 cm. Dostępny jest również wariant FortiWiFi-30E, obsługujący interfejs Wi-Fi 802.11 a/b/g/n. Ze względu na specyfikację, modele te są skierowane do firm zatrudniających do kilkudziesięciu osób lub do oddziałów większych podmiotów.

    Oprogramowanie FortiOS pozwala na szybką konfigurację w kilku prostych krokach. Korzystanie z niego nie wymaga specjalistycznych umiejętności. Kupując wersję Bundle, w pakiecie z FortiGate-30E użytkownicy otrzymują dostęp do usług FortiGuard i FortiCare. Pierwsza z nich odpowiada za bieżące aktualizowanie bazy zagrożeń, a druga – za kontakt ze wsparciem technicznym producenta. Obsługa urządzenia może odbywać się również zdalnie, przy pomocy aplikacji FortiExplorer, dostępnej na smartfony i tablety z systemem Android lub iOS.

    FortiGate-30E i FortiWiFi-30E są dostępne w sieci partnerów Fortinet wspieranych przez Veracomp, autoryzowanego dystrybutora rozwiązań Fortinet w Polsce. W ramach promocji, do końca września 2017 r. lub do wyczerpania zapasów, można zakupić FortiGate-30E z rocznym serwisem w cenie urządzenia.

  • Poradnik rekrutacyjny początkującego programisty

    Poradnik rekrutacyjny początkującego programisty

    Rozmowa kwalifikacyjna to jeden z podstawowych, a zarazem stresujących elementów procesu rekrutacji. Od jej przebiegu zależy przyszłość kandydata w danej organizacji. O poszczególnych etapach, najtrudniejszych pytaniach oraz najczęściej popełnianych błędach, opowiada Adrianna Wojewoda, Recruitment Department Coordinator w firmie Altimi.

    Adrianna Wojewoda Recruitment Department Coordinator w firmie Altimi Software House minCzy każda rozmowa kwalifikacyjna w software house’ach wygląda tak samo?

    Poszczególne etapy oraz przebieg rozmowy zależą przede wszystkim od procedur rekrutacyjnych obowiązujących w danej firmie oraz stanowiska, na jakie dany kandydat aplikuje. Ważne jest także to, czy przyszły pracownik będzie pracował nad projektem wewnętrznym, czy bezpośrednio dla lub w strukturach wewnętrznych klienta. Można natomiast wyłonić kilka etapów, które w firmach IT mogą wyglądać podobnie. Pierwszy kontakt z potencjalnym kandydatem, inicjowany przez dział rekrutacji, odbywa się drogą telefoniczną. Jest to etap wstępny, podczas którego specjalista ds. rekrutacji weryfikuje doświadczenie kandydata pod kątem stażu, technologii i zrealizowanych projektów – zarówno komercyjnych, jak i prywatnych. Na tym etapie sprawdzana jest także komunikatywność, która może okazać się niezbędną umiejętnością w przypadku przyszłych kontaktów z klientem lub pracy zespołowej. Rekruter prosi o krótki opis wybranego projektu, którym kandydat może się pochwalić. W ten sposób weryfikujemy, czy przyszły pracownik, kontaktując się z klientem, będzie posiadał umiejętność opowiadania o realizowanym zadaniu, wyjaśniania nieścisłości i rekomendowania rozwiązań. Pozytywnie oceniane są wypowiedzi jasne, proste, angażujące. W oparciu o manual opracowany we współpracy z lektorem, sprawdzamy także poziom znajomości j. angielskiego. Pytania dostosowane są do poziomu znajomości języka kandydata.

    Rozmowa telefoniczna zakończyła się sukcesem  – kandydat otrzymuje zaproszenie na spotkanie rekrutacyjne. Jak się do niego przygotować?

    Jeżeli rekrutacja przeprowadzona zostanie przez klienta, nasz specjalista, podczas rozmowy telefonicznej, przygotowuje kandydata do spotkania. Przekazuje wszelkie niezbędne informacje o kliencie – nie tylko jakie ma wymagania względem kompetencji, ale także stroju, sposobu komunikacji czy stylu pracy. Po zakończeniu rozmowy kandydat otrzymuje maila z podsumowaniem i zaproszenie na spotkanie. Przygotowując się do niego warto poprosić rekrutera o ofertę pracy. Dzięki temu dowiemy się m.in. tego, z jakich technologii będziemy przepytywani. Przeprowadźmy także własny research, odwiedźmy stronę internetową klienta. To pozwoli nam poznać profil działalności firmy, ofertę, branżę i przełożyć zdobyte informacje na własne doświadczenie.

    Jakie pytania i zadania mogą pojawić się podczas spotkania rekrutacyjnego? Które z nich sprawiają kandydatom najwięcej trudności?

    W spotkaniu rekrutacyjnym do projektu wewnętrznego uczestniczą najczęściej specjalista działu rekrutacji, deweloper i/lub project manager, którzy przeprowadzają weryfikację wiedzy technicznej. Pytania dotyczą takich kwestii, jak doświadczenie kandydata czy znajomość danych technologii. Kandydaci otrzymują do rozwiązania zadania techniczne z obszaru IT oraz pytania logiczne, które mają na celu sprawdzenie analitycznego myślenia oraz tego, jak kandydat podchodzi do danego tematu czy problemu. W internecie możemy znaleźć wiele przykładów zadań rekrutacyjnych, np. „Co robisz, kiedy orientujesz się, że w kodzie jest bug?” albo „Załóżmy, że dostajesz zadanie by…” i tu pojawia się trudne do wykonania zadanie – „Co robisz?”.

    Z kolei specjalista ds. rekrutacji może zapytać nas o to, co robimy w sytuacjach stresowych, aby opanować zdenerwowanie. Pojawiają się także pytania o konferencje i szkolenia IT, w których kandydat brał ostatnio udział, jak rozumie pojęcie „jakości”, jakie są jego mocne i słabe strony. Zadania te mają na celu weryfikację kompetencji miękkich kandydata – komunikatywności, podejścia do pracy, motywacji, umiejętności prezentacji własnego punktu widzenia, samodzielności, umiejętność pracy w zespole czy zaangażowania. Warto przygotować się także na pytania o zainteresowania i hobby.

    Co w sytuacji, gdy rekrutacja prowadzona jest do projektu zewnętrznego i w spotkaniu uczestniczy (lub nawet prowadzi je) klient?

    Kandydat powinien być przygotowany na to, że po zakończeniu spotkania klient może poprosić go o rozwiązanie zadania lub testu. Może to być test teoretyczny w formie zadania domowego, na rozwiązanie którego kandydat ma 30-45 minut, bez możliwości przerywania i odkładania go na później. Może to być także test 2-poziomowy podczas spotkania – praktyczny i pisemny.

    Z kolei rozmowy rekrutacyjne z klientami zagranicznymi prowadzone są najczęściej poprzez Skype’a i wideokonferencje. W tym przypadku warto pamiętać o kilku kwestiach – mówić głośno i wyraźnie, utrzymywać kontakt wzrokowy, zadbać o odpowiednie warunki – tło powinno być neutralne, ubiór stosowny, miejsce odpowiednie. Nie przeprowadzamy takich rozmów w parku, w pracy, ani w miejscu publicznym. Ważna jest komunikatywność i odpowiednia prezencja.

    Ostatnia rada dla osób aplikujących?

    Liczy się otwartość i chęć rozmowy. Pokażmy, że zależy nam na pracy na dym stanowisku. Jeżeli przed spotkaniem pojawią się pytania – zwróćmy się z nimi do rekrutera. Specjalista bardzo chętnie nam pomoże i rozwieje wszelkie wątpliwości. Jeżeli z jakichś względów nie możemy stawić się na spotkaniu w ustalonym terminie – niezwłocznie poinformujmy o tym fakcie potencjalnego pracodawcę.

  • Polska kusi inwestorów zachętami na działalność B+R

    Polska kusi inwestorów zachętami na działalność B+R

    W porównaniu z gospodarkami rozwiniętymi Polska wciąż ma braki w poziomie rozwoju działalności B+R oraz kulturze innowacji. Jak wynika z raportu „Inwestycje w Polsce. Niewyczerpany potencjał”, przygotowanego przez Deloitte we współpracy z Polsko-Niemiecką Izbą Przemysłowo-Handlową, import innowacyjnych technologii oraz know-how przez inwestorów zagranicznych może korzystnie wpłynąć na wzrost produktywności Polski.

    Jednym z elementów, który może ich skłonić do inwestowania w Polsce, jest system zachęt na działalność B+R. Zdaniem ekspertów Deloitte jest on obecnie najbardziej atrakcyjny i kompleksowy spośród krajów Europy Środkowej.

    Jak wynika z raportu, potencjał gospodarki Polski wciąż jest daleki od wyczerpania. Jednym z powodów jest niższa niż w wysokorozwiniętych krajach UE produktywność oraz w dalszym ciągu niewielki zasób kapitału. Choć w ostatnich dwudziestu latach Polska osiągnęła około dwukrotny wzrost wartości kapitału przypadającego na jednego pracownika, co pozwoliło przegonić Słowację i Węgry, nadal jego nasycenie jest niemal dwukrotnie niższe niż w tradycyjnie uprzemysłowionych Czechach.

    Niedobór kapitału z jednej strony świadczy o luce, którą Polska ma do nadrobienia w stosunku do wysokorozwiniętych gospodarek, z drugiej jednak sprawia, że inwestując tu, nadal można liczyć na ponadprzeciętne zyski. Krańcowa produktywność kapitału, czyli dodatkowa produkcja z każdej zainwestowanej złotówki czy euro, jest w Polsce niemal czterokrotnie wyższa niż w krajach strefy euro, a także wyższa niż na Słowacji, w Czechach i na Węgrzech.

    Polska na początku innowacyjnej drogi

    Szczególne znaczenie w świetle danych opublikowanych w raporcie Deloitte będą miały inwestycje w działalność o wysokiej wartości dodanej.

    Na tle krajów Europy Środkowej Polska wypada całkiem dobrze pod względem innowacyjności, ustępując jedynie Czechom (według Global Competitiveness Index 2016/2017). Mimo to w porównaniu do krajów wysokorozwiniętych luka do nadrobienia jest nadal znaczna. Zwiększanie innowacyjności i produktywności to trudny proces, ale można go przyspieszyć m.in. poprzez import nowoczesnych technologii oraz know-how.

    Inwestorzy zagraniczni doceniają polską innowacyjność

    Zdaniem inwestorów niemieckich uczestniczących w badaniu Deloitte, jednym z priorytetów rządu powinno być przełamanie barier dzielących naukę od gospodarki. Zwracają też uwagę, że pomimo oczywistych korzyści związanych z rozwojem branży nowoczesnych usług dla biznesu (BPO/SSC), bez odpowiednich reform nie uda się przyciągnąć bardziej zaawansowanych usług biznesowych, a także centrów B+R. Inwestorzy doceniają natomiast zmiany, które w sferze udogodnień B+R już się dokonały. W ciągu roku o 2 proc. nastąpił wśród nich wzrost pozytywnych ocen warunków dla działalności badawczo-rozwojowej.

    10 mld euro do 2020 roku na rozwój B+R

    Zdaniem ekspertów Deloitte świadomość braków w wiedzy, technologii i doświadczeniu polskich przedsiębiorców w stosunku do zagranicznych firm uzasadnia skierowanie znacznych środków na wsparcie zarówno rodzimego biznesu, jak i zachęcanie inwestorów spoza Polski do rozwoju kompetencji B+R. Pomoc w finansowaniu dotyczy zarówno kosztów inwestycji w infrastrukturę badawczo-rozwojową (wsparcie głównie z Ministerstwa Rozwoju oraz z Urzędów Marszałkowskich w ramach tzw. Regionalnych Programów Operacyjnych), jak i operacyjnych kosztów działalności B+R (wsparcie w ramach RPO oraz z budżetu Narodowego Centrum Badań i Rozwoju).

    W ciągu najbliższych pięciu lat Polska przeznaczy ponad 10 mld euro na bezzwrotne granty dla przedsiębiorców polskich i zagranicznych na tworzenie centrów B+R (dofinansowanie nakładów kapitałowych) oraz prowadzenie w Polsce prac badawczych i rozwojowych (dofinansowanie kosztów operacyjnych działalności). Inwestorzy zagraniczni mają obecnie do dyspozycji program grantów uzupełniany przez połączenie ulg podatkowych w SSE oraz ulg na działalność B+R, jak również dostępnych w całej UE programów w ramach Horyzontu 2020. Ważnym narzędziem przyciągania inwestycji o wysokiej wartości dodanej typu B+R ma być też przyjęta Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, która zakłada stopniową ewolucję dotychczasowej polityki ukierunkowanej na przyciąganie BIZ.

    System zachęt najlepszy w Europie Środkowej

    Funkcjonujący obecnie system zachęt proponuje kilka ścieżek, które wzajemnie się uzupełniają – od wsparcia start-upów i młodych firm, poprzez finansowanie funduszy typu venture capital, szeroki program inkubacji w parkach technologicznych, ofertę grantów na wdrażanie rozwiązań innowacyjnych dla małych i średnich firm, aż po granty na tworzenie infrastruktury B+R i prowadzenie innowacyjnej działalności B+R przez małe i duże podmioty.

    Źródła typowo grantowe, takie jak bezzwrotne dotacje, pochodzące zarówno ze źródeł funduszy Unii Europejskiej, jak i budżetu krajowego, są uzupełniane przez nowe na polskim rynku ulgi podatkowe na działalność B+R. Całościowo polski system jest największym i najbardziej atrakcyjnym systemem zachęt w regionie Europy Środkowej. Jakkolwiek poszczególne programy pomocowe, jak obecnie reformowany system grantów rządowych czy ulg podatkowych na B+R, są często znacznie mniej atrakcyjne niż w krajach sąsiednich, to przedsiębiorcy analizujący lokalizację inwestycji w Polsce otrzymują pakiet zachęt niespotykanych w regionie – Michał Turczyk

    Na przeszkodzie rozwoju innowacyjności stoją skomplikowane przepisy

    Zachęty na inwestowanie w B+R+I w Polsce stały się bardziej dostępne i atrakcyjne, ale jednocześnie wymagające znacznie bardziej specjalistycznego podejścia do ich pozyskiwania. Chcąc otrzymać dofinansowanie oraz zrealizować projekt B+R, niezbędne jest zaangażowanie inżynierów i naukowców w przygotowanie odpowiedniego projektu i sposobu jego realizacji. Dużą przeszkodą w rozwoju innowacyjności Polski jest nadal niespójny i niezrozumiały system przepisów prawa. Dotyczy to zwłaszcza podatków i prawa pracy, które są wskazywane przez Global Competitiveness Index 2016/2017 jako największe bariery dla przedsiębiorstw działających w Polsce.

    W skrajnym przypadku te bariery mogą zniechęcić do podejmowania przedsięwzięć o wysokiej wartości dodanej.

    Wielkość instrumentów pomocowych w Polsce wymaga podjęcia wysiłku szczegółowej analizy dostępnych zachęt i wyboru takich, które pozwolą na osiągnięcie pełnej synergii z realizowaną lub planowaną działalnością w Polsce. Niezbędne jest również przeanalizowanie potencjalnych zobowiązań wynikających z warunków udzielenia wsparcia w okresie rozliczania projektu i w okresie jego trwałości. Wszystko to sprawia, że decyzja o podjęciu wysiłku pozyskania finansowania niekomercyjnego musi być poprzedzona szczegółową analizą biznesową zarówno planowanego przedsięwzięcia jak i dostępnych narzędzi wsparcia – Michał Turczyk

  • Optymizm napędza inwestycje w IT

    Optymizm napędza inwestycje w IT

    Z badań przeprowadzonych przez Ipsos MORI dla Microsoft wynika, że 73 proc. właścicieli i pracowników polskich firm z sektora MŚP czuje się spokojna o ich dalszą przyszłość. Podobną opinię podziela jedynie 59 proc. przedstawicieli biznesów europejskich. Optymizm Polaków przekłada się na deklarowaną skalę inwestycji w nowe technologie. Aż połowa respondentów planuje zwiększenie wydatków na IT. W przypadku firm europejskich jest to tylko 35 proc.

    Przedstawiciele polskiego sektor MŚP wysoko oceniają swoją przyszłość. W kategorii optymizmu biznesowego wyprzedzają nas jedynie firmy z Holandii, Rumunii i Danii. Najbardziej pesymistycznie w ocenie przyszłości są przedsiębiorstwa greckie, gdzie tylko 24 proc. respondentów dostrzega pozytywny rozwój zdarzeń oraz czeskie (41 proc.), rosyjskie (43 proc.) i tureckie (46 proc.).

    Biorąc pod uwagę Polskę, optymistyczny scenariusz kreślą przede wszystkim firmy z sektora e-commerce (91 proc.), rynku handlu hurtowego (83 proc.) oraz organizacje pożytku publicznego (81 proc.). Najniższy poziom optymizmu dostrzegalny jest wśród firm z sektora dóbr konsumenckich (61 proc.), usług biznesowych (67 proc.) i transportu (67 proc.).

    Wiara w dobrą przyszłość polskich firm idzie w parze z deklaracjami dotyczącymi zwiększania wydatków na nowe technologie, które są postrzegane jako podstawa do dalszego rozwoju. Połowa (50 proc.) analizowanych przedsiębiorstw z polski zamierza podnieść swoje inwestycje w IT. Plany w tym zakresie są widoczne w szczególności w sektorze e-commerce (79 proc. deklaracji) oraz handlu hurtowego (72 proc.), które charakteryzuje największy poziom optymizmu biznesowego. Analizując opinie firm europejskich, sytuacja wygląda inaczej. Dla przykładu plany inwestycyjne na IT wskazuje 28 proc. Niemców, 27 proc. Brytyjczyków i 26 proc. Czechów.

    Wyższe wyniki dotyczące planowanych inwestycji w nowe technologie deklarowane przez polskie firmy niż te deklarowane przez firmy z Niemiec czy Wielkiej Brytanii wynikają głównie z ambitnych planów inwestycyjnych polskiego sektora e-commerce, który wykorzystując trendy światowe najszybciej adaptuje założenia Digital Transformation. To dobra wiadomość dla wszystkich polskich przedsiębiorców, mogących również transformować swój biznes w oparciu o najnowsze rozwiązania modelu chmurowego, który stał się akceleratorem wzrostów. Cieszy przede wszystkim to, że aż połowa przedstawicieli polskich firm segmentu MŚP dostrzega tę szansę – Tomasz Dorf, odpowiedzialny za segment MŚP w polskim oddziale Microsoft

    Małe wydatki na technologię

    Z kolei sektory, w których panuje przekonanie o zbyt małych wydatkach na nowe technologie to rynek dóbr konsumenckich (61 proc.) oraz usług dla biznesu (56 proc.). Z badań wynika, że najbardziej wstrzemięźliwe, jeśli chodzi o przyszłe wydatki na nowe technologie są firmy z sektora handlu detalicznego – 39 proc. wskazań. W opinii 57 proc. pracowników tego sektora, ich firmy wydają na IT za mało. Wśród nich są jednak i takie, które na nowych technologiach opierają swoją strategię rozwoju.

    Przykładem takiej firmy jest Kazar. Aktywna rozbudowa sieci sprzedaży obuwia i wyrobów skórzanych wiązała się z wyzwaniami w obszarze obsługi informatycznej, a zwłaszcza koniecznością dostosowania infrastruktury IT do rosnących potrzeb związanych z obsługą nowych placówek. Biorąc pod uwagę dalszą ekspansję firmy na rynkach zagranicznych, kierownictwo musiało zdecydować czy budować własne zaplecze serwerowe, czy też wykorzystać możliwości chmury obliczeniowej, powierzając opiekę nad zasobami IT zewnętrznemu dostawcy w modelu abonamentowym.

    Budowa własnej infrastruktury serwerowej oznacza spore inwestycje związane z rozwojem środowiska zapasowego. W przypadku chmury mamy natomiast zapewniony natychmiastowy dostęp do infrastruktury wraz z usługą centrum zapasowego. Mamy dobre doświadczenia związane z użytkowaniem usług Office 365 dla firm w chmurze Microsoft, stąd wybór Microsoft Azure wydawał się naturalny. Przekonała nas również niezawodność technologii Microsoft – Marcin Pudysz – Administrator IT

  • Cyfrowa transformacja stawia na relacje międzyludzkie

    Cyfrowa transformacja w Polsce wchodzi w fazę dojrzałości. W rozwoju systemów klasy BPM liderzy digitalizacji stawiają na budowanie relacji z klientami oraz własnymi pracownikami, podczas gdy promowana dotychczas doskonałość operacyjna schodzi na dalszy plan.

    Cyfrowa transformacja ma w Polsce zróżnicowane oblicze. Wśród polskich firm są zarówno podmioty, które dopiero stawiają pierwsze kroki w digitalizacji, wdrażając np. systemy ERP, jak i takie, które już od kilku lat swobodnie korzystają z rozwiązań służących do automatyzacji procesów biznesowych i ich bieżącej adaptacji, zgodnie z rytmem zmian zachodzących zarówno wewnątrz organizacji, jak i w jej otoczeniu.

    Digitalizacja to nie sztuka dla sztuki

    Przejście z rozwiązań analogowych na cyfrowe i kreatywne korzystanie z nich do budowania przewagi biznesowej przestało być wyłącznie domeną rynkowych innowatorów, a stało się powszechnie przyjętym elementem nowoczesnej strategii biznesowej.

    Jak wynika z obserwacji firmy Forrester, jednej z czołowych firm badawczych, zajmujących się śledzeniem trendów w IT i biznesie, redukcja kosztów coraz częściej przestaje być głównym motorem zarządzania procesami biznesowymi. Zaczyna ją zastępować bardziej strategiczne dążenie do digitalizacji procesów (Business Process Management Playbook, Forrester, 2016). Jednak eksperci wskazują, że doskonałość operacyjna nie powinna być celem samym w sobie. Dopiero optymalizacja skoncentrowana na wsparciu cyfrowych punktów styku z klientem będzie oznaczać skuteczną digitalizację.

    Tego rodzaju podejście można zaobserwować wśród coraz większej grupy działających w Polsce firm, które należą do swego rodzaju cyfrowej awangardy na tle rodzimego biznesu. Organizacje te korzystają już z rozwiązań klasy BPM/RAD (Business Process Management / Rapid Application Development) i opracowują własne cyfrowe rozwiązania tak, aby dostosować je do potrzeb biznesowych, skoncentrowanych wokół cyfrowych oczekiwań klientów.

    Fakt ten potwierdzają wyniki ankiety przeprowadzonej w maju 2017 r. przez firmę WEBCON na próbie 126 klientów. Jako najważniejsze obszary wdrożenia BPM w przyszłym roku firmy wskazują właśnie sprzedaż i relacje z klientami (40 proc.).

    Co ciekawe, równie ważna dla ankietowanych firm jest digitalizacja obszaru kadr i HR (39 proc.), co wskazuje, że w dobie stopniowej cyfryzacji dotykającej właściwie każdej z branż, organizacje dostrzegają konieczność dbania o swój najważniejszy kapitał, czyli pracowników. Natychmiastową korzyścią dla obu stron jest oczywiście zautomatyzowanie prostych, powtarzalnych czynności, a przez to uwolnienie czasu i kompetencji pracowników do wykonywania zadań bardziej kreatywnych. Jednak dostarczenie pracownikom nowoczesnych systemów to nie wszystko. Nie bez znaczenia jest też równy i łatwy dostęp do informacji, sprawiedliwy i uporządkowany udział w procesach decyzyjnych, czy sprawna i szybka obsługa ze strony działu HR. Klasycznie rozumiana optymalizacja procesów, czyli dążenie do doskonałości operacyjnej schodzi powoli na dalszy plan, choć oczywiście nadal pozostaje w kręgu zainteresowania, w szczególności kadry zarządzającej.

    Wśród wskazanych przez użytkowników obszarów do cyfrowego zagospodarowania znalazły się również finanse (33 proc.), zarządzanie inwestycjami i projektami (29 proc.) oraz zarządzanie jakością (28 proc.). 23 proc. wskazało takie kierunki dalszego rozwoju narzędzi BPM jak: integracja z systemami zewnętrznymi (np. SAP), wsparcie IT i obsługa zgłoszeń, rozwój i planowanie produkcji, zamówienia, zakupy, procesy operacyjne, logistyka/spedycja, reklamacje oraz prowadzenie projektów. Należy podkreślić, że wielu respondentów planuje tworzyć procesy dedykowane, zgodnie ze ścisłymi wytycznymi klienta wewnętrznego.

    To pokazuje, że wiodące firmy wyszły już z pierwszej fazy cyfrowej transformacji, czyli tworzenia procesów klasycznych, sprawdzonych, takich jak obiegi faktur i urlopów, a zaczęły w pełni doceniać i wykorzystywać potencjał posiadanych narzędzi BPM, można rzec: poczuły apetyt na więcej – Radosław Putek, prezes firmy WEBCON

    Nie tylko budżet spowalnia

    Raporty w skali globu wskazują, że choć popularność cyfrowej transformacji wzrosła w roku 2015 o połowę w stosunku do roku 2014 (Google Trends, 2016), 47 proc. firm jeszcze nie rozpoczęło u siebie tego procesu (Progress, 2016), choć 55 proc. z nich ma zamiar wystartować ze zmianą właśnie w roku 2017 (Progress, 2016).

    Co powstrzymuje polskie firmy przed śmielszym rozwojem cyfryzacji? Ankietowane firmy wskazały cztery kluczowe przeszkody we wdrażaniu platformy BPM w organizacji, za główną podając brak zasobów ludzkich (49 proc.), a następnie opór przed zmianą (42 proc.). Co ciekawe, brak przekonania decydentów okazał się tak samo ważnym hamulcem do wdrażania automatyzacji procesów biznesowych, jak brak budżetu (37 proc.).

    Na dalszych miejscach badani klienci wymienili trudności w wykazaniu ROI (18 proc.), obawa przed długim czasem wdrożenia (15 proc.) oraz inne powody (w sumie 5 proc. ankietowanych), takie jak chociażby duża liczba innych projektów.

    Odpowiednie narzędzie to efektywniejszy rozwój

    Cyfrowa transformacja rozprzestrzenia się z procesów wertykalnych na horyzontalne, przenikając poszczególne działy i funkcje oraz sięgając na zewnątrz organizacji, co Gartner nazywa tworzeniem cyfrowego ekosystemu. Wymaga on bardziej kreatywnego niż tradycyjne zarządzania procesami biznesowymi, co umożliwiają tylko odpowiednie narzędzia, na tyle zwinne, by nadążyć za zmieniającym się jak w kalejdoskopie otoczeniem biznesowym.

    Z badań firmy Gartner wynika, że mniej innowacyjne rozwiązania BPM (które np. nie zapewniają skutecznego zarządzania zmianą) uniemożliwią 80 proc. firm osiągnięcie pożądanych celów ich strategii cyfrowej w roku 2017. Zdaniem ekspertów Gartnera, tylko 40 proc. zadań w firmie można uznać za rutynowe, dające się obsłużyć za pomocą tradycyjnych systemów BPM. 60 proc. charakteryzuje się pewnym stopniem niepewności i nie da się ich przewidzieć ani modelować z wyprzedzeniem. Gartner podkreśla, że w roku 2017 aż 70 proc. skutecznych modeli biznesowych będzie się opierać na realizacji procesów niestabilnych, zmieniających się wraz z potrzebami klienta.

    W przypadku procesów wymagających ciągłej adaptacji zarówno do wymagań zewnętrznych, rynkowych, jak i wewnętrznych, wypływających z potrzeb pracowników, narzędziami, które sprawdzą się na dłuższą metę, są rozwiązania klasy Rapid Application Development (RAD). Umożliwiają one nie tylko zwinne tworzenie aplikacji biznesowych, ale przede wszystkim prostą i szybką ich modyfikację, nawet przez osoby nie będące programistami. To właśnie szybka reakcja firmy na pewne sytuacje i zjawiska, a nawet wyprzedzenie ich, może zapewnić firmie pozycję lidera na rynku – Radosław Putek, prezes firmy WEBCON

  • Czy specjaliści IT zaczną migrować?

    Czy specjaliści IT zaczną migrować?

    Według różnych szacunków na polskim rynku pracy brakuje od 30 do 50 tys. specjalistów IT. A liczba osób potrzebnych do pracy w tym obszarze będzie rosnąć. Pracodawcy szukają różnych rozwiązań, prześcigają się w oferowanych benefitach, proponują szerokie szkolenia lub całkowite przygotowanie do zawodu. O zasobach specjalistów IT w Polsce na tle innych krajów mówi ekspert Joanna Żukowska.

    Polskie zasoby nie są w stanie zapełnić tej luki, kolejnym krokiem w rekrutacjach specjalistów IT będą rekrutacje zagraniczne – prognozują eksperci międzynarodowego serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl, opierając się na badaniach, w których zapytali ponad 4 tys. pracowników IT z regionu Europy Środkowej i Wschodniej o chęć emigracji zarobkowej.

    Badanie przeprowadzono w 11 europejskich krajach: Polsce, Estonii, Litwie, Łotwie, Czechach, Słowacji, Węgrzech, Słowenii, Chorwacji, Bośni i Hercegowinie oraz Serbii. Aż 53 proc. wszystkich ankietowanych jest gotowych wyjechać do pracy za granicę, 24 proc. odpowiedziało „może”, tym samym pokazując, że rozpatrzyłoby taką możliwość w zależności od atrakcyjności oferty, a negatywnej odpowiedzi udzieliło 22 proc. badanych. 57 proc. specjalistów jako najważniejszy czynnik skłaniający do wyjazdu wskazało wyższe zarobki za granicą. Na kolejnych miejscach znalazły się lepsze możliwości rozwoju czy zdobycie nowych umiejętności i ważnego doświadczenia.

    Polscy specjaliści gotowi na emigrację?

    Badanie pokazało, że również polscy specjaliści IT gotowi są do pracy za granicą. Taką odpowiedź wybrało 50 proc. badanych. Przy czym 19 proc. – wyjechałaby do pracy na kilka tygodni, 12 proc. – na kilka miesięcy a 19 proc. – na dłużej niż rok. Możliwość pracy za granicą rozważa dodatkowo 26 proc. badanych, którzy wybrali odpowiedź  „może bym wyjechał”. Tylko 24 proc. specjalistów wybrało niezależnie od atrakcyjności oferty „nie” dla emigracji.

    Specjaliści IT z regionu

    Badanie pokazało, że krótkoterminowa migracja to specjalność Czechów i Słowaków – zyskała po 29 proc. odpowiedzi. Z kolei najmniej atrakcyjna okazała się ona dla Chorwatów i Estończyków – po 6 proc. wskazań. Na dłużej niż rok wyjechaliby: Serbowie – 40 proc., specjaliści z Bośni i Hercegowiny – 30 proc., Chorwaci – 29 proc., i Węgrzy 27 proc. Wyjazdów nie obawiają się Słoweńcy – tylko 18 proc. z nich odpowiedziała „nie”, specjaliści z Bośni i Hercegowiny – 19 proc. oraz pracownicy z Czech i Chorwacji – po 20 proc. Do pracy w kraju przywiązani są za to Litwini i Estończycy – aż po 26 proc. specjalistów mówi migracji „nie”. W tych krajach o wyjeździe na co najmniej rok myśli odpowiednio: 17 i 22 proc. badanych.

    Sześć głównych powodów, dla których specjaliści IT myślą o migracji

    Wyższe zarobki oraz gwarancja zatrudnienia – to główne powody, które kuszą do pracy za granicą specjalistów IT z 11 krajów biorących udział w badaniu. Takiej odpowiedzi udzieliło 57 proc. ankietowanych. Drugim najważniejszym czynnikiem motywującym ich do spakowania walizek były większe możliwości rozwoju – 41 proc. Tyle samo odpowiedzi zyskał argument, że na kontrakt można zabrać bliskich, a 38 proc. – wspomniało, że taki wyjazd to ciekawe doświadczenie. Ludzie z branży IT przyciąga także myśl o pracy z technologiami wysokiej jakości i udział w ważnych projektach – 34 proc. Dla 28 proc. liczy się również pomoc w przeprowadzce.

    Główne lęki związane z wyjazdem

    Myśl o wyjeździe rodziła u specjalistów IT także lęki. Główne to: rozłąka z bliskimi – 49 proc., obawa związana z pracą w nowym środowisku – 21 proc., praca w obcym języku – 18 proc., obawy związane z dyskryminacją w pracy – 14 proc., lęk przed podróżą – 10 proc. i kwestie zdrowotne – 8 proc. Z badań wynika także, że te obawy mogłaby pokonać naprawdę atrakcyjna oferta pracy.

    Badanie potwierdziło również znane rekruterom hasło, że w branży IT to praca szuka człowieka, a nie specjaliści IT pracy. Tylko 13,1 proc. wszystkich badanych aktywnie szuka pracy. A aż 75,2 proc. to osoby, które są pasywnymi kandydatami, którzy sami nie szukają, ale chętnie wysłuchają atrakcyjnej propozycji zatrudnienia.

    Ile zarabiają specjaliści w regionie?

    MonsterPolska.pl za pośrednictwem zrzeszonych portali w 13 krajach (dodatkowo w Finlandii i Czarnogórze) zebrał również dane na temat zarobków pracowników IT w regionie.

    Gdzie specjaliści IT zarabiają więcej niż w Polsce? Oczywiście w wymienionej już Finlandii, ale również w Estonii, Łotwie, Słowenii, Czechach i na Słowacji. Mniej od Polaków zarabiają jednak Węgrzy, Chorwaci, Litwini, Bośniacy, Serbowie i Czarnogórcy (szczegółowe dane w tabeli poniżej). Z jednej strony dane pokazują, które kraje z regionu potencjalnie mogą być atrakcyjnym kierunkiem migracyjnym dla Polaków. Z drugiej prezentują również możliwości pozyskania pracowników IT do pracy w Polsce z krajów, w których zarobki są niższe. I być może właśnie pozyskiwanie pracowników z zagranicy będzie w przyszłości sposobem na niedobór specjalistów na rodzimym rynku pracy.

    1. Finlandia  € 3 885,00       16 528,73 zł
    2. Słowenia  € 2 061,00         8 768,52 zł
    3. Estonia  € 1 866,00         7 938,90 zł
    4. Łotwa  € 1 689,00         7 185,85 zł
    5. Słowacja  € 1 670,00         7 105,02 zł
    6. Czechy  € 1 602,00         6 815,71 zł
    7. Polska  € 1 560,00         6 637,02 zł
    8. Węgry  € 1 532,00         6 517,89 zł
    9. Chorwacja  € 1 488,00         6 330,70 zł
    10. Litwa  € 1 480,00         6 296,66 zł
    11. Bośnia i Hercegowina  € 1 172,00         4 986,27 zł
    12. Serbia  € 1 096,00         4 662,93 zł
    13. Czarnogóra  €     702,00         2 986,66 zł

    Dane przedstawiają średnie wynagrodzenie miesięczne brutto w euro oraz po przeliczeniu na złoty polski (według kursu NBP z dnia 31.07.2017).

  • Wzrost leasingu IT i maszyn skutkiem odnowienia parków maszynowych

    Wzrost leasingu IT i maszyn skutkiem odnowienia parków maszynowych

    W I półroczu 2017 roku wartość wyleasingowanego sprzętu IT przekroczyła 370 mln zł, co oznacza 6 proc. wzrost r/r – wynika za najnowszych danych Związku Polskiego Leasingu.

    Eksperci podkreślają, że polskie firmy z roku na rok są coraz bardziej innowacyjne, o czym świadczy między innymi rodzaj dokonywanych przez nie inwestycji.

    Ze zrealizowanego przez nas badania „Innowacyjność w MŚP. Pod lupą” wynika, że niemal połowa firm uważa, że inwestycje, jakich dokonali w ciągu ostatnich kilku lat, miały charakter innowacyjny. Co więcej, aż 84% przedsiębiorców zapytanych o to, co w ich opinii czyni firmą bardziej innowacyjną, wskazało na zakup nowych technologii, a 74% na zakup specjalistycznego oprogramowania. W kontekście nowej perspektywy unijnej 2014-2020, której celem jest podniesienie innowacyjności polskiej gospodarki, spodziewamy się, że w najbliższych latach na rynku leasingu IT będziemy mieć do czynienia ze wzrostowym trendem – powiedział Radosław Woźniak, wiceprezes EFL

    Rynek IT na plusie

    Jak podał Związek Polskiego Leasingu, wartość sprzętu IT sfinansowanego przez firmy leasingowe od stycznia do czerwca tego roku wyniosła niemal 372 mln zł, co oznacza 6 proc. dynamikę w porównaniu do tego samego okresu ubiegłego roku. Ponadrynkowym wzrostem na poziomie 16 proc. r/r może pochwalić się EFL, który wyleasingował środki trwałe z tego segmentu warte łącznie ponad 50 mln zł. Firma zwiększyła również swój udział z 12 proc. do 13,5 proc. i objęła pozycję numer jedne na rynku IT.

    Rozwiązany „worek” ze wsparciem unijnym

    Maszyny i inne urządzenia, w tym IT, stanowią drugi, po pojazdach, segment rynku finansowany przez firmy leasingowe (ZPL: udział w rynku na poziomie 26,7 proc.). Od stycznia do czerwca br. udzielono 8,5 mld zł łącznej wartości finansowania, czyli o 1/5 więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

    Dynamika tego rynku wynikała przede wszystkim z dwóch czynników. Po pierwsze, z wykorzystania środków unijnych. W ubiegłym roku środki unijne z pierwszej perspektywy 2007-2013 już zostały wyczerpane, natomiast z kolejnej (2014-2020) jeszcze nie były uruchomione. Stąd niska baza. Kiedy ruszyły programy unijne, wpłynęło to na finansowanie maszyn i urządzeń. Nie tylko maszyn rolniczych, medycznych czy budowlanych, ale również sprzętu IT. Po drugie, odbicie segmentu maszyn i urządzeń to efekt konieczności odnowienia parków maszynowych. Bowiem wykorzystanie mocy produkcyjnych na koniec 2016 roku było na poziomie aż 80 proc., co wskazuje na konieczność odnowienia lub uzupełniania parków maszynowych w tym roku. Te same elementy będą wpływać na trend wzrostowy w drugiej części roku – podsumował Radosław Woźniak, wiceprezes EFL

  • Raport płacowy dla branży IT – podsumowanie

    Raport płacowy dla branży IT – podsumowanie

    Raporcie płacowym Sedlak & Sedlak dla branży IT 2017 uczestniczyło 87 firm, które przekazały dane o 9 143 pracownikach. Raport zawiera analizy dla 93 stanowisk pracy. Wśród uczestników badania najwięcej firm zajmuje się produkcją oprogramowania (54 proc. próby). Firmy o profilu usługowym to 25 proc. wszystkich uczestników. Po 10 proc. próby stanowią firmy telekomunikacyjne oraz firmy z sektora finansowego.

    Sposoby prezentacji danych o wynagrodzeniach

    Stanowiska uwzględnione w raporcie przypisano do 3 szczebli organizacji: zarząd/władze firmy, kadra zarządzająca i specjaliści. Dodatkowo każde ze stanowisk przydzielono do jednej z 6 rodzin (naczelne kierownictwo, projektowo-programistyczna, wsparcie i usługi internetowe, techniczno-sprzętowa, konsultingu i wdrożeń oraz bezpieczeństwa IT).

    Pierwszy sposób to zaprezentowanie informacji o stawkach płac na stanowiskach, które są na różnych poziomach. Przez poziom stanowiska określamy doświadczenie i kompetencje jakie posiada pracownik zatrudniony na danym stanowisku. Przykładowo dla stanowiska programista Java wyróżniamy 4 poziomy: młodszy specjalista, doświadczony specjalista, starszy specjalista i specjalista ekspert. Wynagrodzenia na wspomnianych stanowiskach zaprezentowano w tabeli 1.

    Tabela 1. Wynagrodzenia całkowite programistów Java zatrudnionych na umowę o pracę
    Tabela 1. Wynagrodzenia całkowite programistów Java zatrudnionych na umowę o pracę *

    Drugi sposób to zaprezentowanie informacji o wynagrodzeniach na stanowiskach zintegrowanych, czyli bez podziału na poziomy. Wynagrodzenie na stanowisku zintegrowanym obejmuje stawki wszystkich programistów Java bez uwzględnienia ich doświadczenia czy kompetencji (tabela 2).

    Tabela 2. Wynagrodzenia całkowite programistów Java zatrudnionych na umowę o pracę
    Tabela 2. Wynagrodzenia całkowite programistów Java zatrudnionych na umowę o pracę *

    Porównując dane z tabeli 1 i 2 widzimy, że w analizach płac zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest korzystanie z danych szczegółowych niż odwoływanie się tylko do danych ogólnych.

    Zróżnicowanie wynagrodzeń ze względu na różne kryteria

    W raporcie uwzględniono wynagrodzenia w różnych województwach, w firmach różnej wielkości (pod względem wielkości zatrudnienia i rocznych przychodów), z podziałem na rodzaj działalności oraz w zależności od pochodzenia kapitału firmy. Dla każdego poziomu stanowiska mediana wynagrodzenia całkowitego pracowników zatrudnionych na umowę o pracę jest wyższa w firmach zagranicznych niż w firmach polskich. Dla specjalistów różnica ta wynosi średnio 25 proc. Wykres 1 prezentuje mediany wynagrodzeń specjalistów na różnych poziomach w firmach z kapitałem polskim i zagranicznym.

    Wykres 1. Mediana wynagrodzeń całkowitych specjalistów zatrudnionych na umowę o pracę w firmach o różnym pochodzeniu kapitału
    Wykres 1. Mediana wynagrodzeń całkowitych specjalistów zatrudnionych na umowę o pracę w firmach o różnym pochodzeniu kapitału *

    Zróżnicowanie wynagrodzeń ze względu na formę zatrudnienia

    Raport zawiera dane o stawkach płac pracowników zatrudnionych w oparciu o różne rodzaje umów (umowa o pracę, umowa o dzieło, umowa zlecenie, kontrakt). Wykres 2 przedstawia mediany wynagrodzeń specjalistów na różnych poziomach z uwzględnieniem rodzajów umów. Można zauważyć, że najmniej zarabiają pracownicy zatrudnieni na umowę zlecenie i umowę o dzieło. Może wynikać to z faktu, że ten typ umów najczęściej jest oferowany na początku kariery zawodowej (specjaliści młodsi i doświadczeni), więc zwykle są to osoby młode, zazwyczaj studenci, którym taka forma współpracy najbardziej odpowiada ze względu na elastyczne godziny pracy. Z kolei osoby współpracujące w oparciu o kontrakt mają wyższe wynagrodzenia niż pracownicy zatrudnieni na innych umowach.

    Wykres 2. Mediana wynagrodzeń całkowitych specjalistów zatrudnionych w oparciu o różne rodzaje umów
    Wykres 2. Mediana wynagrodzeń całkowitych specjalistów zatrudnionych w oparciu o różne rodzaje umów *

    Planowane i zrealizowane podwyżki

    W raporcie znajdują się również informacje o planowanych i zrealizowanych podwyżkach wynagrodzeń. W okresie luty 2016 – styczeń 2017 firmy z branży IT zrealizowały podwyżki na poziomie 5 proc. Największy wzrost wynagrodzeń dla kadry zarządzającej miał miejsce w firmach z województwa pomorskiego (7,5 proc.), a najmniejszy wzrost wynagrodzeń wystąpił w firmach o rocznych przychodach powyżej 200 mln PLN i wyniósł 3 proc. dla kadry zarządzającej oraz dla specjalistów. Dla porównania firmy o rocznych przychodach do 25 mln PLN podniosły wynagrodzenia o 7 proc. Wymienione wartości zrealizowanych podwyżek wynagrodzeń zebrano w tabeli 3. Natomiast w okresie luty 2017 – styczeń 2018 firmy z branży IT planują podwyżki na poziomie 5 proc. W raporcie znajdują się wartości planowanych podwyżek dla kadry zarządzającej i specjalistów z uwzględnieniem różnych kryteriów.

    Tabela 3. Wartości zrealizowanych podwyżek z uwzględnieniem wybranych kryteriów
    Tabela 3. Wartości zrealizowanych podwyżek z uwzględnieniem wybranych kryteriów *

    Świadczenia pozapłacowe

    Raport zawiera także informacje o oferowanych przez firmy świadczeniach pozapłacowych. Wykres 3 przedstawia najczęściej oferowane benefity dla liderów zespołu.

    Wykres 3. Świadczenia pozapłacowe najczęściej oferowane na poziomie lider zespołu
    Wykres 3. Świadczenia pozapłacowe najczęściej oferowane na poziomie lider zespołu *

    * Opracowała Barbara Kozioł na podstawie: Raport płacowy Sedlak & Sedlak dla branży IT 2017.

  • Nowe marki w ofercie Nelro Data

    Nowe marki w ofercie Nelro Data

    W ofercie Nelro Data pojawiło się kilku nowych producentów, w tym marki 4World oraz I-Tec, które kojarzone są z wysokiej jakości akcesoriami komputerowymi oraz przeznaczonymi do urządzeń mobilnych.

    Akcesoria to prężnie rozwijający się segment, ponieważ pojawiają się nowe kategorie sprzętu, głównie mobilnego, rosną także potrzeby użytkowników odnośnie bezprzewodowego łączenia urządzeń czy przesyłania oraz magazynowania danych. Akcesoria to już nie tylko funkcjonalne dodatki do naszych telefonów, notebooków czy komputerów. Bardzo często zwracamy uwagę również na jakość wykonania oraz design – Karol Cetlin, Product Manager marek 4World oraz I-Tec w Nelro Data

    Aby zapoznać się ze szczegółową ofertą warto odwiedzić stronę http://portfolio.nelrodata.eu/

    i tec logo 800px min

    logo 4world RGB 1 min

  • Nowy kontrakt Sygnity jest wart 31 mln

    Nowy kontrakt Sygnity jest wart 31 mln

    28 lipca doszło do zawarcia umowy pomiędzy Sygnity S.A. z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Umowa dotyczy rozwoju oprogramowania Syriusz, wsparcia użytkowników oraz usuwania awarii i błędów z oprogramowania. Sygnity ma na to 2 lata.

    31 mln zł brutto – tyle wynosi wartość wynagrodzenia Sygnity. Zabezpieczeniem należytego wykonania umowy jest kwota wniesiona przez Sygnity, stanowiąca 2 proc. wartości maksymalnego wynagrodzenia brutto.

    W razie rozwiązania umowy z winy Sygnity, kara umowna opiewa na kwotę równą 20 proc. wartości maksymalnego wynagrodzenia brutto. Kary dla stron są przewidziane także w przypadku wystąpienia zdarzeń  niekorzystnie wpływających na należyte i terminowe wykonanie przedmiotu umowy. W komunikacie podkreślono kwestie terminowości wykonania przedmiotu umowy. Łącznie kary mogą wynosić 30 proc. wynagrodzenia Sygnity. W przypadku przekroczenia tego progu, Ministerstwo może rozwiązać umowę bez wypowiedzenia.

    Sygnity zajmuje się produkcją oprogramowania, tworzeniem zaawansowanych systemów informatycznych dla firm oraz świadczeniem usług IT.

  • MikroTik już jest w ofercie Nelro Data

    MikroTik już jest w ofercie Nelro Data

    Nelro Data rozszerzyła współpracę z firmą MikroTik i uzyskała status Master Dystrybutora na cały asortymentu tej marki. MikroTik jest łotewską firmą. Zajmują się produkcją sprzętu do zastosowań sieciowych i bezprzewodowych, przeznaczonych do budowy zaawansowanych systemów sieciowych w firmach świadczących usługi dostępu do Internetu i transmisji danych.

    Dzięki rozszerzonej współpracy z MikroTik i uzyskaniem statusu Master Dystrybutora, naszym Klientom możemy zaoferować bogatsze portfolio produktów i wsparcie inżynierów przy doborze elementów do budowy systemów sieciowych. Dodatkowo oferujemy bezpośredni dostęp do najnowszych rozwiązań producenta w korzystnych cenach z utrzymaniem dostępności produktów na magazynie – powiedział Dyrektor Oddziału Value Nelro Data w Białej Podlaskiej, Grzegorz Bandzarewicz

    grzegorz bandzarewicz nelro data
    Dyrektor Oddziału Value Nelro Data w Białej Podlaskiej, Grzegorz Bandzarewicz

    W ofercie Nelro Data znajdą się różne segmenty rozwiązań Mikrotik, takie jak urządzenia domowe (SOHO), w tym routery, anteny, punkty dostępowe i akcesoria. Rozwiązania biznesowe (Enterpise): routery zarządzalne, switche, systemy roamingu punktów dostępowych i rozwiązania operatorskie (ISP), czyli systemy operacyjne RouterOS, wieloprocesorowe routery zarządzalne, zaawansowane switche, moduły i konwertery światłowodowe i inne.

    Pełna oferta MiktoTik w Nelro Data jest dostępna w systemie B2B Nelro Data, www.ndconnect.pl.

  • Stabilność polityczna korzystna dla wszystkich – felieton Rafała Garszczyńskiego

    Stabilność polityczna korzystna dla wszystkich – felieton Rafała Garszczyńskiego

    W ostatnich dniach trudno nie zauważyć sporu wokół działań władzy zmierzających do zmian w wymiarze sprawiedliwości. We wszelkiego rodzaju mediach, zarówno tych sprzyjających obecnie rządzącym, jak i przeciwnych, a także w wielu zagranicznych, w tym nawet nie zajmujących się na co dzień polityką, pojawiają się sprawozdania z demonstracji, burzliwych obrad i przeróżne spekulacje dotyczące nadchodzących wydarzeń. Media potrzebują czytelników, a nic nie pozwala tak przyciągnąć uwagi, jak sensacja, afera i dynamicznie zmieniająca się sytuacja. Styl relacji przybiera wtedy styl znany z najlepszych aren sportowych, przewaga jednej ze stron konfliktu jest tylko chwilowa. Tu jednak analogie do igrzysk są tylko chwilowe, bowiem przegrany sportowiec już na drugi dzień przystępuje do realizacji kolejnej fazy cyklu treningowego i zwykle już za moment powraca na kolejne zawody silniejszy i gotowy do kolejnej potyczki.

    Niestety dla nas wszystkich, bitwa o praworządność to nie są sportowe zawody, których rezultatami można wypełnić czołówki gazet i kolorowe paski informacyjnych kanałów telewizyjnych. Tu bitwa toczy się o coś zupełnie innego. Przegrywamy ją wszyscy niezależnie od tego, czy sądy uda się władzy zmienić i jak będą wyglądały te nowe. Tu zwycięzców nie będzie, być może za wyjątkiem nielicznej grupy polityków, którzy zaspokoją swoje prywatne ambicje. Przegrywa bowiem Polska i jej międzynarodowa reputacja, a także nasze obywatelskie poczucie bezpieczeństwa, niezależnie od tego, czy z wygranymi politykami sympatyzujemy, czy akurat jesteśmy w opozycji.

    Warto popatrzeć na temat z nieco dalszej perspektywy niż tylko radość z taktycznie ważnego zwycięstwa, lub zaskoczenie chwilowym zepchnięciem do defensywy związanym z zawetowaniem, podpisaniem, opublikowaniem, czy wejściem w życie jakiegoś konkretnego przepisu.

    Oto bowiem w oczach większości cywilizowanego świata, ludzi zajmujących się biznesem, omijających jak długo się da polityczne potyczki, Polska jawi się po raz kolejny jako kraj niezrozumiały, niestabilny i nieprzewidywalny. A to dokładne przeciwieństwo oczekiwań świata biznesu. Tu bowiem w cenie jest przede wszystkim stabilność. Nawet w ekstremalnie trudnych gospodarczo krajach, będących na samym dole zestawień w rodzaju Doing Business, da się robić interesy, pod warunkiem, że warunki pozostają niezmienne. Fakt, że za opisywanie obecnej sytuacji politycznej wzięły się już nawet takie zupełnie niepolityczne media, jak renomowany amerykański TechCrunch, powinien niepokoić bardziej, niż podziały narysowane przez polityków pomiędzy frakcjami stojącymi na Krakowskim przedmieściu po dwóch stronach żelaznych barierek.

    Na reputację pracuje się ciężko i długo a traci się wszystko w jednej chwili. To właśnie spotyka Polskę w ostatnich miesiącach. Polityczna niestabilność i zmiany w prawie określane przez jednych uszczelnianiem systemu i przywracaniem normalności oraz sprawiedliwości społecznej, a przez drugich represjami, rewanżyzmem i populizmem, z pewnością zmienią wiele. Nie mam jednak pewności, czy takich efektów politycy oczekują.

    Całkiem dobrze rozwijająca się w Polsce innowacyjna działalność gospodarcza w sferze nowych technologii (zwana w skrócie start-upami, zresztą niesłusznie, bo często nowe pomysły powstają w przedsiębiorstwach istniejących od wielu lat), kwitnie dzięki dobrym pomysłom, ale również przeróżnym strumieniom środków finansowych pochodzących z Unii Europejskiej oraz od inwestorów prywatnych, zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Dziś realnym zagrożeniem jest zmniejszenie wszystkich tych strumieni finansowania. Środki unijne mogą zostać chwilowo zamrożone, zaufanie inwestorów zagranicznych do polskiego systemu prawnego maleje, a Polacy albo inwestować zaczynają się bać, albo robią to w krajach, gdzie nikomu nie przyjdzie na myśl wprowadzenie przepisów o konfiskacie rozszerzonej, a na podsłuchiwanie przedsiębiorcy musi zgodzić się niezawisły sąd. Nie oszukujmy się dalej – nie jesteśmy bardziej innowacyjni od Czechów, Węgrów, czy Rumunów, mamy tyle samo dobrych pomysłów, ale klimat do ich rozwijania raczej staje się niekorzystny. Będzie jak zwykle, co bardziej zdeterminowani wyjadą szukać biznesowego szczęścia do innych krajów, gdzie poczują się lepiej.

    Deficyt wykwalifikowanej kadry, permanentny brak programistów, konstruktorów i inżynierów, połączony z niewielką otwartością i akceptacją dla cudzoziemców, którzy mogliby do nas przyjechać i tą lukę zapełnić, powoduje już teraz, że część dużych korporacji zastanawia się już nad migracją swoich centrów R&D i przeróżnych usługowych funkcji do krajów sąsiednich.

    Niestabilność polityczna to również niestabilność walutowa. O wprowadzeniu euro już nikt w zasadzie nie ma czasu nawet rozmawiać, a złotówka zachowuje się jak wahadło z okresem drgań wyznaczonym kolejnymi posiedzeniami Sejmu i konferencjami prasowymi najważniejszych ministrów. To sprawia, że biznes w Polsce staje się ryzykowny, dla małych za trudny, dla dużych stosujących wewnętrzne instrumenty zabezpieczeń przed ryzykiem kursowym za drogi. Za chwilę zaczną wybierać wyrastającą na nowego gospodarczego lidera w naszym regionie Rumunię.

    Przedsiębiorcy napisali w tych sprawach list do Prezydenta, jednak w mediach trudno coś o tym znaleźć, zdecydowanie częściej komentowany jest udział celebrytów, postaci kultury i zasłużonych opozycjonistów sprzed lat w demonstracjach. Taka rola celebrytów – muszą błyszczeć i zaistnieć, nawet w sytuacjach politycznych. My robimy swoje, choć chciałbym przynajmniej dowiedzieć się, czy Prezydent ten list przeczytał.

    Czy sytuacja jest zatem beznadziejna? Nie sądzę. Nie jesteśmy na szczęście w położeniu Północnej Korei, Białorusi, czy izolowanej przez lata Kuby. Wszyscy wiemy, jak wygląda otwarty, przyjazny dla wielu kultur i stylów prowadzenia biznesu świat, który w dodatku udowodnił, że to podejście się opłaca. W związku z tym raczej nie odpuścimy, choć wszyscy będziemy musieli włożyć dużo pracy w odbudowanie zniszczonego światowego zaufania. Być może po raz kolejny nasze pomysły zrealizuje na świecie ktoś inny, a my ciągle będziemy czekać na pojawienie się pierwszej polskiej marki globalnej, w rodzaju fińskiej Nokii, estońskiego Skype’a, węgierskiego Prezi, czy czeskiego AVG. Czy naszym wkładem w światową technologię pozostaną jedynie coraz bardziej rozbudowane gry komputerowe? Nie sądzę, przykłady polskich technologii, w które uwierzyły największe światowe marki można mnożyć. Chciałbym jednak, żeby one rozwijały się w Polsce, a nie wyjeżdżały wraz z pomysłodawcami za granicę, tam, gdzie spokojniej, łatwiej i stabilniej.

  • Nowy Dyrektor Generalny Cisco w Polsce

    31 lipca stanowisko Dyrektora Generalnego Cisco w Polsce obejmie Przemysław Kania. Jego zadaniem będzie kierowanie organizacją sprzedażową i techniczną Cisco w Warszawie. Ponadto będzie współpracował z niemal 800 partnerami Cisco w Polsce. Będzie też członkiem kadry kierowniczej Cisco w Europie Wschodniej.

    Przemysław Kania dołączył do Cisco w 1998 roku. Od tego czasu pełnił w firmie wiele funkcji związanych ze sprzedażą rozwiązań i usług Cisco. Przez 5 ostatnich lat był dyrektorem Cisco Advanced Services, odpowiedzialnym za stworzenie i dynamiczny rozwój międzynarodowego zespołu Global Delivery Center w Krakowie (będącego częścią Cisco Global Services Center). Kierował też Cisco Global Delivery Center w Meksyku.

    Przemysław Kania jest absolwentem informatyki na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

     

  • Troje nowych menedżerów w polskim oddziale Fortinet

    Troje nowych menedżerów w polskim oddziale Fortinet

    Fortinet poinformował, że do polskiego oddziału firmy dołączyło troje nowych menedżerów z bogatym doświadczeniem w branży cyberbezpieczeństwa: Jolanta Malak, Wojciech Ciesielski i Sebastian Szydełko. To bardzo znaczące wzmocnienie zespołu działającego na ważnym dla Fortinet polskim rynku.

    Nowa regionalna dyrektor sprzedaży

    Jolanta Malak Fortinet
    Jolanta Malak

    Jolanta Malak objęła w Fortinecie stanowisko regionalnej dyrektor sprzedaży i będzie odpowiadała za Polskę, Białoruś oraz Ukrainę. Malak posiada ponad dwudziestoletnie doświadczenie menedżerskie w branży IT, które zdobywała pracując m.in. dla Hewlett-Packard Polska i Symantec Poland. Ostatnio zarządzała sprzedażą rozwiązań wspomagających ochronę bezpieczeństwa IT na terenie Europy Wschodniej i Południowej, odpowiadając za biznes w Polsce, Czechach, Słowacji i w krajach bałtyckich.

    „Bardzo się cieszę z dołączenia do zespołu Fortinet. Jestem przekonana, że wspólnie z nowymi kolegami w dziale sprzedaży wniesiemy wiele nowej energii i doświadczenia do funkcjonowania firmy. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że krajobraz cyberzagrożeń jest niezwykle dynamiczny. Dlatego bardzo ważne jest dla nas, aby dostarczać naszym klientom takie rozwiązania bezpieczeństwa, które będą potrafiły odpowiadać na ciągłe zmiany.” Jolanta Malak

    Nowa dyrektor wskazuje też, że w swojej działalności będzie kierowała się wizją Fortinet Security Fabric. „Jej podstawą jest tworzenie systemów zabezpieczeń obejmujących każdy element sieci: począwszy od urządzeń IoT przez punkty końcowe, po  zasoby dostępne w chmurze. Dzięki temu możemy zapewniać wysoki poziom ujednolicenia platformy bezpieczeństwa IT.” – mówi nowa regionalna Dyrektor sprzedaży.

    Dla Jolanty Malak szczególnie istotne będzie zwiększenie liczby klientów w sektorze dużych organizacji i przedsiębiorstw, przy czym zwraca uwagę na szczególną rolę kompetentnych partnerów handlowych Fortinet.

    Nowi menedżerowie sprzedaży

    Wojciech Ciesielski Fortinet
    Wojciech Ciesielski

    Wojciech Ciesielski odpowiada za sprzedaż rozwiązań Fortinet do klientów z sektora finansowego. Jest od dwudziestu lat związany z branżą informatyczną jako twórca i producent oprogramowania, dostawca rozwiązań, a przede wszystkim jako zarządzający sprzedażą do klientów korporacyjnych. W ramach pracy dla Hewlett-Packard Polska prowadził współpracę z klientami sektora telekomunikacyjnego.  W ostatnich latach związany był z firmami Symantec i Veritas kierując sprzedażą rozwiązań cyberbezpieczeństwa i zarządzania danymi do szeregu klientów korporacyjnych, głównie w sektorze finansowym.

    Sebastian Szydełko Fortinet
    Sebastian Szydełko

    Sebastian Szydełko zajmuje się w Fortinecie rozwojem sprzedaży na rynku publicznym oraz energetycznym. Wcześniej był związany z wiodącymi producentami rozwiązań cyberbezpieczeństwa na świecie: Symantec oraz F5 Networks. Posiada ponad piętnastoletnie doświadczenie w sprzedaży oraz praktyczną wiedzę z zakresu bezpieczeństwa infrastruktury IT oraz aplikacji.

    Najważniejszymi celami nowych menedżerów będzie zwiększenie udziałów Fortinet w sektorze dużych przedsiębiorstw i rozwój oferty kierowanej do już obsługiwanych klientów firmy o nowe, bardziej zaawansowane rozwiązania w ramach koncepcji Fortinet Security Fabric.

  • Fortinet najlepszym producentem zapór sieciowych klasy korporacyjnej

    Fortinet najlepszym producentem zapór sieciowych klasy korporacyjnej

    Fortinet został wyróżniony w raporcie  2017 Gartner Magic Quadrant for Enterprise Network Firewalls jako dostawca najlepszej zapory sieciowej klasy korporacyjnej. Firma Gartner oceniła platformę Fortinet Security Fabric: jej kompletność oraz możliwości realizacji.

    Podstawą platformy Fortinet Security Fabric jest zapora klasy korporacyjnej FortiGate. Jest to rozwiązanie, które zapewnia zasięg, automatyzację i wydajność wymagane do szerokiego zakresu ochrony: od sieci po centra danych, od Internetu rzeczy po chmurę.

    Urządzenie FortiGate zostało zaprojektowane z myślą o ujednoliceniu i automatyzacji wielowarstwowego reagowania na zagrożenia oraz udostępnieniu funkcji zapory następnej generacji. Klienci korzystający z zapory FortiGate w 288 na 498 przypadków dali urządzeniu 5 gwiazdek w ocenie Gartner Peer Insights w porównaniu z łącznie 418 ocenami dla kolejnych dziesięciu dostawców firewalli następnej generacji według stanu na 12 lipca br.

    Fortinet od początku istnienia skupia się na tworzeniu innowacyjnych zabezpieczeń chroniących organizacje przed wszelkimi rodzajami ataków. Celem firmy jest także zapewnienie odpowiedniej wydajności do obsługi ogromnych ilości danych przetwarzanych w sieciach korporacyjnych oraz automatyzacji niezbędnej do błyskawicznego reagowania na zagrożenia. Rok temu Fortinet zainicjował powstanie i rozwój platformy Security Fabric, która udostępnia rozwiązania zapewniające bezpieczeństwo całej infrastruktury. Dzięki temu przedsiębiorstwa mogą skuteczniej konkurować w błyskawicznie rozwijającej się gospodarce cyfrowej.

    Niezależne oceny i analizy rynku przeprowadzane przez firmy takie jak Gartner stanowią niezbędną pomoc dla przedsiębiorstw szukających dostawców, którzy najlepiej ochronią ich kluczowe dane przed coraz bardziej zaawansowanymi zagrożeniami.

  • Wiceprezes Cube.ITG rezygnuje z pełnienia funkcji

    Wiceprezes Cube.ITG rezygnuje z pełnienia funkcji

    Spółka Cube.ITG poinformowała, że wiceprezes Arkadiusz Zachwieja złożył rezygnację z pełnienia funkcji z dniem 14 lipca 2017 roku.

    Jak podano w komunikacie, Arkadiusz Zachwieja nie podał przyczyn, które przyczyniły się do podjęcia takiej decyzji.

    Cube.ITG realizuje usługi w zakresie wdrożeń systemów, dostaw i serwisu infrastruktury IT, utrzymania i rozwoju aplikacji, a także outsourcingu zasobów. Specjalizacją firmy są kompleksowe rozwiązania dla sektora finansowego. W 2015 roku przejęła Data Techno Park, który stanowi największe centrum przetwarzania danych w Europie Środkowej. Data Techno Park specjalizuje się głównie w branży medycznej. Spółka Cube.ITG w 2009 r. zadebiutowała na rynku NewConnect, a od 2014 r. jest notowana na głównym rynku GPW. W sierpniu 2015 roku przeniosła swoją siedzibę do Wrocławia do Warszawy.

  • „Zielona wyspa” dla programistów

    „Zielona wyspa” dla programistów

    Polscy programiści należą do jednych z najlepszych na świecie, a polska branża IT nieustannie się rozwija. Nie dziwi więc, że coraz więcej młodych ludzi z całego świata właśnie w naszym kraju chce rozpocząć swoją przygodę z kodowaniem. Polskie software house’y oferują bowiem możliwość rozwoju i zdobycia doświadczenia również początkującym programistom z innych krajów. Z takiej szansy postanowił skorzystać 21-letni Eduardo Gomez Marrero z Hiszpanii, stażysta w Altimi Software House.

    To było cenne doświadczenie

    Eduardo przyjechał do Wrocławia dzięki programowi Erasmus. Do wyboru miał praktyki w różnych krajach Europy. Rozważał dwa – Polskę oraz Irlandię. Zdecydował się na Polskę, ponieważ nasz kraj oferuje większe możliwości uczenia się pod okiem doświadczonych specjalistów IT. Czas spędzony tutaj postanowił wykorzystać na poszerzanie wiedzy i zdobywanie nowych, cennych doświadczeń. Dla Eduardo staż w Altimi był pierwszym zetknięciem się z pracą w software house’ie.

    Wiedza, którą zdobyłem podczas studiów nie była wystarczająca i nie pozwalała mi w pełni wykorzystać potencjału w przyszłej pracy. Dlatego bardzo ucieszyłem się, kiedy dostałem możliwość odbycia stażu w Altimi. Dzięki tym trzem miesiącom nauczyłem się samodzielnej pracy. Miałem także szansę czerpać wiedzę od prawdziwych specjalistów w dziedzinie IT, którzy zawsze służyli pomocą i dobrą radą. Dziś wiem, że ten okres był najbardziej wartościowym doświadczeniem, jakie miałem okazję zdobyć.

    Polska – idealne miejsce na start

    Dla Eduardo Polska jest niezwykle obiecującym miejscem na rozpoczęcie kariery w branży IT. Ze względu na kryzys gospodarczy oraz brak środków do edukacji studentów, takie kraje, jak Hiszpania czy Portugalia, nie są skłonne zatrudniać początkujących programistów. Dla firm są to wydatki, co do których nie ma pewności, że się zwrócą. Jak podkreśla Eduardo, w Hiszpanii niezwykle trudno jest znaleźć dobry staż. Firmy wolą zatrudniać wyspecjalizowanych w swoim fachu pracowników, których obecność w firmie przyniesie realnie szybki zyski.

    W kraju, z którego pochodzę nie ma miejsca dla początkujących programistów. Dlatego bardzo chciałbym zostać w Polsce na dłużej, by tu rozwijać swoje umiejętności i wkrótce stać się senior developerem. Obecnie programuję w języku PHP, uczę się C# oraz .NET Core. Bardzo chciałbym zostać etycznym hakerem – mówi Eduardo.

    Polskie programowanie na europejskim poziomie

    Eduardo docenia nie tylko sam klimat miasta, pozwalający na swobodne wyrażanie siebie, ale także wysoką wartość doświadczenia zdobytego podczas praktyk. Zwraca także uwagę na to, że nauczył się programowania na europejskim poziomie.

    Podczas tych 3 miesięcy nauczyłem się więcej, niż przez wszystkie lata studiów. Zdobyłem przede wszystkim wiedzę praktyczną, dzięki czemu czuję się pewniej we wszystkich zagadnieniach związanych z kodowaniem – dodaje Eduardo. A co myśli o Polakach i polskich programistach? Jesteście bardzo mili, uprzejmi i skromni. Choć na pierwszy rzut oka wydajecie się chłodni, to zyskujecie przy bliższym poznaniu. Doceniam wiedzę polskich programistów, chęć pomocy, a także wysoki poziom nauczania na polskich uczelniach.

    Polska to niezwykle atrakcyjny kierunek dla osób, pragnących rozwijać swoje umiejętności w branży IT. Wysokie kompetencje specjalistów, ich niezwykła uprzejmość oraz chęć niesienia pomocy nowym pracownikom sprawia, że coraz więcej młodych programistów przyjeżdża właśnie tutaj, by rozwijać swoje programistyczne umiejętności. Altimi, wrocławski software house, to bez wątpienia jedno z tych miejsc na mapie Polski, które warto wziąć pod uwagę podczas poszukiwania przyszłościowego stażu lub atrakcyjnej pracy.