Tag: Technologia w energetyce

  • Cyfryzacja energetyki: koszty cyberataków i ryzyko operacyjne

    Cyfryzacja energetyki: koszty cyberataków i ryzyko operacyjne

    Wizja nowoczesnej elektrowni, sterowanej przez algorytmy sztucznej inteligencji i patrolowanej przez autonomiczne drony, brzmi niczym obietnica nieskończonej wydajności. Transformacja cyfrowa w sektorze energetycznym nabiera bezprecedensowego tempa, przypominając jednak budowę luksusowego, inteligentnego wieżowca, w którym w pośpiechu zapomniano zamontować zamki w drzwiach.

    Inwestycje, które z założenia mają optymalizować koszty operacyjne, stają się niespodziewanie piętą achillesową branży. Zagrażają one nie tylko integralności wrażliwych danych, ale przede wszystkim ciągłości produkcji oraz wskaźnikom zwrotu z inwestycji.

    Od ambicji do presji, czyli cyfrowy sprint

    Obecny krajobraz technologiczny branży energetycznej prezentuje się niezwykle intrygująco z punktu widzenia strategii biznesowej. Zaledwie niewielki odsetek firm, szacowany na mniej niż pięć procent, można dziś uznać za podmioty w pełni zdigitalizowane.

    Wielka obietnica innowacji kusi jednak wymiernymi korzyściami. Zastosowanie cyfrowych bliźniaków, zaawansowanej analityki oraz predykcyjnego utrzymania ruchu jawi się jako sprawdzony mechanizm prowadzący do drastycznej obniżki kosztów operacyjnych oraz poprawy niezawodności dostaw. 

    W obliczu tak atrakcyjnych perspektyw finansowych, niemal trzy czwarte organizacji planuje osiągnąć pełną dojrzałość cyfrową w zaledwie dwadzieścia cztery miesiące. Tak ambitny, a wręcz brawurowy harmonogram narzuca mordercze tempo zmian.

    W naturalny sposób generuje to ryzyko powstawania krytycznych luk w architekturze bezpieczeństwa, gdyż presja na szybkie wdrożenia często wygrywa z potrzebą żmudnego testowania odporności nowych systemów.

    Rachunek zysków i strat po twardym lądowaniu

    Entuzjazm związany z implementacją innowacji regularnie zderza się z brutalną rzeczywistością finansową. Dane analityczne płynące z rynkowych badań rzucają zupełnie nowe światło na ostateczne koszty tego technologicznego pośpiechu.

    Okazuje się, że około połowa funkcjonujących na rynku firm energetycznych padła już ofiarą incydentów, których finansowe konsekwencje przekroczyły próg miliona dolarów. 

    Co niezwykle istotne z punktu widzenia zarządzania ryzykiem, to nie ewentualne okupy nakładane przez cyberprzestępców ani bezpośrednie koszty zaawansowanych śledztw analitycznych stanowią największe obciążenie dla korporacyjnych budżetów.

    Prawdziwym, potężnym problemem są koszty ukryte, a dokładniej awarie produkcyjne i wstrzymanie operacji. Średni czas przestoju po udanym naruszeniu bezpieczeństwa wynosi około dziewiętnastu godzin.

    W sektorze o znaczeniu strategicznym, gdzie każda minuta przerwy w dostawach oznacza gigantyczne straty i potencjalny paraliż lokalnej gospodarki, taka pauza przyjmuje wartość absolutnie krytyczną.

    Pęknięcia w architekturze systemowej

    Warto zadać pytanie o źródło tak drastycznych strat. Odpowiedź tkwi w samej strukturze nowoczesnych sieci przemysłowych. Z każdym wdrożonym czujnikiem przemysłowego internetu rzeczy, z każdym włączonym do floty zautomatyzowanym dronem inspekcyjnym oraz z każdym nowym połączeniem między wewnętrznymi systemami technologii operacyjnej a zewnętrzną chmurą obliczeniową, drastycznie rośnie powierzchnia potencjalnego ataku. 

    Historycznie, infrastruktura krytyczna była chroniona przez fizyczną i logiczną izolację od globalnych sieci. To złudzenie pełnej hermetyczności w dobie wszechobecnej konwergencji środowisk informatycznych z systemami operacyjnymi odeszło jednak do lamusa.

    Nowoczesne platformy sterowania bezustannie wymieniają się danymi z sieciami korporacyjnymi. Tworzy to wysoce rozbudowany ekosystem, w którym najsłabsze, najgorzej zabezpieczone ogniwo decyduje o stabilności całego przedsiębiorstwa energetycznego.

    Ludzie i procesy w cieniu technologii

    Warstwa technologiczna stanowi zaledwie wierzchołek góry lodowej, pod którym kryją się niezwykle złożone wyzwania organizacyjne i kadrowe. Błyskawiczna transformacja wymaga nie tylko potężnych nakładów na nowe oprogramowanie, ale przede wszystkim odpowiednich kompetencji ludzkich.

    Blisko połowa rynkowych graczy identyfikuje poważny niedobór wykwalifikowanych specjalistów z zakresu cyberbezpieczeństwa jako najpoważniejszą barierę w procesie cyfryzacji. 

    Dodatkowym, często niedocenianym czynnikiem ryzyka jest rozmyta odpowiedzialność wewnątrz struktur zarządczych. W większości przypadków ciężar tworzenia polityki bezpieczeństwa dla środowisk przemysłowych spoczywa całkowicie na barkach działów informatycznych.

    yTymczasem dogłębne zrozumienie specyfiki procesów fizycznych, cykli produkcyjnych i utrzymania ruchu leży wyłącznie w obszarze kompetencji inżynierów operacyjnych. Ten ewidentny dysonans decyzyjny tworzy wewnątrz firm niebezpieczną próżnię, którą z ogromną łatwością i precyzją wykorzystują zaawansowane grupy przestępcze.

  • Cyberbezpieczeństwo OT, czyli nowy filar rentowności firm energetycznych

    Cyberbezpieczeństwo OT, czyli nowy filar rentowności firm energetycznych

    Krajobraz gospodarczy narzuca firmom z sektora utilities model działania, który można określić mianem hybrydowego. Z jednej strony organizacje te muszą realizować skomplikowane, wieloletnie plany inwestycyjne związane z dekarbonizacją i transformacją energetyczną. Z drugiej zaś strony wymagana jest od nich zdolność do natychmiastowej, niemal instynktownej reakcji na zdarzenia nieprzewidywalne: od nagłych zmian w przepływach surowców, przez sankcje ekonomiczne, aż po precyzyjne ataki hakerskie wymierzone w infrastrukturę krytyczną. W tym kontekście odporność operacyjna przestała być domeną inżynierów i techników, stając się jednym z najważniejszych tematów w agendzie zarządów.

    Energia powróciła w samo centrum międzynarodowej szachownicy, pełniąc rolę nie tylko towaru, ale przede wszystkim narzędzia nacisku politycznego. Decyzje o kierunkach inwestycji czy modernizacji sieci są one ściśle skorelowane z rekonfiguracją globalnych wpływów i koniecznością uniezależnienia się od niestabilnych dostawców. Dla nowoczesnego przedsiębiorstwa energetycznego oznacza to konieczność posiadania narzędzi, które pozwalają na symulację złożonych scenariuszy geopolitycznych w czasie rzeczywistym.

    Zaawansowana analityka i modelowanie predykcyjne nie służą już jedynie wyciskaniu dodatkowych marż z istniejących aktywów. Stały się one strategicznym orężem, pozwalającym przewidzieć wpływ odległych konfliktów czy zmian regulacyjnych na lokalną stabilność dostaw. W świecie roku 2026 przetrwanie zapewniają organizacje, które potrafią przekształcić dane w błyskawiczne, trafne decyzje operacyjne. Informacja bez zdolności do jej egzekucji staje się w tym scenariuszu jedynie kosztownym balastem.

    Cena hiperłączności i pułapka powierzchni ataku

    Paradoks współczesnej modernizacji polega na tym, że każde usprawnienie mające na celu zwiększenie efektywności, otwiera jednocześnie nowe drzwi dla potencjalnych adwersarzy. Cyfryzacja i wszechobecna łączność, obejmująca nawet najbardziej oddalone aktywa przemysłowe połączone drogą satelitarną, drastycznie rozszerzyły tak zwaną powierzchnię ataku. Infrastruktura OT, która przez lata cieszyła się bezpieczeństwem wynikającym z fizycznej izolacji, obecnie jest w pełni zintegrowana z globalną siecią.

    Ataki motywowane geopolitycznie, sabotaż przemysłowy czy kradzież własności intelektualnej nie są już teoretycznymi zagrożeniami z raportów firm konsultingowych. Są codziennością, z którą muszą mierzyć się operatorzy systemów przesyłowych i wytwórcy energii. Właśnie dlatego cyberbezpieczeństwo środowisk przemysłowych wyewoluowało z roli technicznego wymogu zgodności do poziomu niezbędnego warunku ciągłości biznesowej. Bezpieczeństwo aktywów fizycznych jest dziś nierozerwalnie związane z bezpieczeństwem kodu, który nimi steruje. Każda turbina, każda stacja transformatorowa i każdy inteligentny licznik są teraz elementami cyfrowego frontu, a ich ochrona jest tak samo istotna dla rentowności, jak cena sprzedaży jednostki energii.

    Od danych do dyktatu automatyzacji

    Współczesne wyzwanie nie polega już na samym przechwytywaniu informacji z czujników i systemów SCADA. Wyzwaniem jest stworzenie architektury zdolnej do autonomicznego lub wspomaganego podejmowania decyzji w skali mikro i makro. Konserwacja predykcyjna, zarządzanie inteligentnymi sieciami czy optymalizacja zasobów energetycznych coraz częściej spoczywają na barkach algorytmów zdolnych do przewidywania awarii, zanim te faktycznie wystąpią.

    Istnieje jednak istotne ryzyko, o którym często zapomina się w entuzjastycznych wizjach cyfrowej transformacji. Sztuczna inteligencja, pozbawiona fundamentu w postaci wiarygodnych, odpowiednio zarządzanych danych, może stać się katalizatorem błędów zamiast ich eliminatorem. Wdrożenie zaawansowanych algorytmów bez uprzedniego uporządkowania warstwy danych jest prostą drogą do wzmocnienia nieefektywności. Liderzy sektora energetycznego w 2026 roku to te podmioty, które zrozumiały, że bitwa o przewagę konkurencyjną rozgrywa się na polu jakości architektury danych. Pozostali zostaną z kosztownymi, monalitycznymi systemami, które mimo swej nowoczesności, nie generują realnej wartości dodanej.

    Koniec tradycyjnego modelu

    Równolegle z rewolucją w sferze danych, obserwujemy zmierzch tradycyjnego modelu oprogramowania biznesowego. Zjawisko określane mianem „SaaS-apokalipsy” odzwierciedla odwrót organizacji od ciężkich, zamkniętych pakietów oprogramowania na rzecz struktur bardziej elastycznych i komponowalnych. Działy IT wiodących przedsiębiorstw energetycznych odchodzą od integracji sztywnych platform na rzecz orkiestracji wyspecjalizowanych mikrousług.


    Ta zmiana ma charakter głęboko strategiczny. Pozwala ona na znacznie ściślejsze powiązanie operacji energetycznych ze strategią korporacyjną. Zamiast dostosowywać procesy biznesowe do ograniczeń posiadanych systemów, firmy budują własne ekosystemy technologiczne, które są idealnie skrojone pod ich specyficzne potrzeby i profil ryzyka. Taka „komponowalna” architektura zapewnia zwinność, która wobec nagłych wstrząsów rynkowych jest cenniejsza niż stabilność gwarantowana przez największych dostawców oprogramowania.

    Innowacja jako stabilizator, a nie eksperyment

    Innowacja nie może być już traktowana jako izolowany eksperyment prowadzony na marginesie głównej działalności. Musi ona stanowić element stabilizujący organizację. Prawdziwym wyzwaniem dla kadry zarządzającej nie jest bowiem samo przyjęcie kolejnej nowinki technologicznej, lecz precyzyjne określenie miejsca jej zastosowania, zapewnienie ochrony danych oraz zagwarantowanie bezpieczeństwa operacyjnego w środowisku permanentnej niepewności.

    Innowacja w 2026 roku polega na budowaniu mostów między starymi, sprawdzonymi systemami, a nowymi technologiami w sposób, który nie zagraża skalowalności i bezpieczeństwu. W tym scenariuszu technologia pełni funkcję stabilizatora, zapewniając, że procesy i systemy są ze sobą zharmonizowane od pierwszego dnia integracji czy fuzji.

  • Technologia w energetyce – jak przemysł dostosowuje się do nowych regulacji?

    Technologia w energetyce – jak przemysł dostosowuje się do nowych regulacji?

    Efektywność energetyczna jest jednym z najważniejszych zagadnień w każdej gałęzi przemysłu i ma ogromne znaczenie zarówno w aspekcie ekonomicznym, jak i ekologicznym. Jest też szczególnie istotna w obecnej sytuacji, gdzie mierzymy się nie tylko ze wzrostem cen prądu, ale także niestabilną sytuacją geopolityczną. Nie można również pominąć aspektów związanych ze zrównoważonym rozwojem, które firmy coraz częściej wpisują w swoje strategie biznesowe. Wiele więc czynników skłania przedsiębiorstwa do sięgania po nowe technologie i rozwiązania, które na te wyzwania odpowiadają.

    Podobnie jak wszystkie branże, również przemysł mierzy się ze skutkami wzrostu cen za energię elektryczną. Dla tej części gospodarki, która według GUS zużywa ok. 50 TWh energii elektrycznej, co stanowi prawie 1/3 całkowitej zużywanej jej ilości w Polsce, jest to szczególnie istotny problem. Dodatkowo, przemysł w znacznym stopniu polega także na gazie, co w obliczu wojny w Ukrainie tworzy dodatkowe wyzwania związane z zapewnieniem stabilności dostaw i uniezależnieniem się od innych krajów.

    Rosnące znaczenie OZE

    Szybkie tempo wdrażania zaawansowanych technologii cyfrowych sprawia, że cały cykl zużycia energii – od wytwarzania do przesyłu, a następnie do dystrybucji, jest coraz bardziej złożony. Jednocześnie coraz więcej przedsiębiorstw użyteczności publicznej integruje odnawialne źródła energii z tradycyjnymi, takimi jak węgiel, energia jądrowa i gaz ziemny, aby spełnić wymogi zrównoważonego rozwoju.

    Również firmy zastępują paliwa na te o mniejszej emisji dwutlenku węgla, np. gaz ziemny i wodór, a także wykorzystują energię odnawialną z wiatru, słońca, elektrowni wodnych i geotermalnych oraz ekologiczne źródła paliw. Te konwersje będą wymagały dużych inwestycji i wielu lat, ale są niezbędnymi krokami, aby naprawdę wywrzeć znaczący wpływ na redukcję emisji.

    Stabilna i niezawodna sieć

    Mówiąc o efektywności energetycznej, warto zacząć już od samych operatorów, którzy zarządzają wieloma elektrowniami i zasobami energetycznymi w jednym miejscu. W tym obszarze kluczowe jest zoptymalizowanie wydajności, utrzymanie stałego działania i zapewnienie stabilności.

    Dzięki współpracy z głównymi dostawcami energii na całym świecie, udało nam się stworzyć innowacyjną platformę, która pozwala łączyć wiele odnawialnych źródeł energii w jedno centrum. Umożliwia to scentralizowanie operacji z rozproszonych geograficznie źródeł. Takie rozwiązania przyspieszają trend w kierunku zintegrowanych i zdalnych centrów operacyjnych, które mogą zastąpić model osobnego zarządzania poszczególnymi zakładami. Zarządzanie odbywa się w czasie rzeczywistym, opiera się o prognozy dostępności wśród rozproszonych zasobów energetycznych (DER) oraz ekonomiczną optymalizację wytwarzania energii, aby bezpiecznie i inteligentnie zapewniać niezawodne zasilanie sieci. Zapewnia to większą wydajność, szczególnie w dużych regionach geograficznych.

    Wśród nowych technologii wykorzystywanych przez elektrownie, warto wymienić również zastosowanie digital twins – cyfrowych bliźniaków, które umożliwiają identyfikację i wdrażanie nowych wydajności operacyjnych, poprawę bezpieczeństwa, a także zmniejszenie liczby nieplanowanych prac konserwacyjnych.

    Wszystko w oparciu o dane

    Na poziomie zakładów przemysłowych do osiągnięcia efektywności energetycznej podstawowym i kluczowym krokiem jest wiedza o tym, w jaki sposób energia jest zużywana. Wydaje się, że to oczywisty wniosek, ale wciąż wiele firm korzysta wyłącznie z podstawowych informacjach (np. rachunkach za prąd) i opiera się na swoich stałych, wieloletnich rozwiązaniach. Nie wykorzystuje więc pełni możliwości, które dają inteligentne systemy zarządzania energią. Wiedza o tym, zarówno gdzie i jak zużywana jest energia, a także to, ile dokładnie i w jakim czasie jej potrzeba – pozwala podejmować działania tam, gdzie mają szansę przynieść najbardziej opłacalne korzyści. Od weryfikacji, jakie procesy mogą zostać przeorganizowane, żeby poprawić wydajność, przez eliminację przestojów, wymianę urządzeń, które są wyeksploatowane lub mają niską sprawność, aż po wykorzystywanie traconej energii – to właśnie dokładna analiza i dane dają pełny obraz sytuacji energetycznej przedsiębiorstw i pozwalają wprowadzić efektywne rozwiązania.

    W pierwszej kolejności – zapobieganie

    W obszarze cyfrowej transformacji zakładów przemysłowych ważnym aspektem jest analiza predykcyjna, która pozwala optymalizować procesy i zwiększać ich wydajność na wielu poziomach. To istotny temat także w kontekście efektywności energetycznej. Dzięki wykorzystaniu specjalistycznych czujników i oprogramowania, w ramach filozofii IIoT, możliwe jest np. identyfikowanie wycieków, przestojów, zapobieganie awariom i inteligentne wykorzystywanie zasobów. Sprawniejsze procesy produkcyjne to nie tylko bezpośrednie korzyści finansowe wynikające ze zwiększenia wydajności, ale także oszczędność energii – szybkie wykrycie przecieku/awarii i ich naprawa, sprawiają, że straty energetyczne są minimalizowane.

    Oczywiście, kolejnym z ważnych elementów budowania efektywności energetycznej jest także wymiana sprzętu, szczególnie tam, gdzie może przynieść największe korzyści np. wymiana silników na energooszczędne z magnesami trwałymi i napędami o zmiennej prędkości. Inteligentne systemy, które umożliwiają analizę w czasie rzeczywistym, pomagają zidentyfikować te obszary, w których zmiany mogą mieć największy wpływ na wyniki. Co więcej, odpowiednie zadbanie o efektywność energetyczną pozwala także zapewniać dłuższą żywotność urządzeń i systemów.

    Wciąż wiele firm nie decyduje się na wdrażanie nowoczesnych rozwiązań ze względu na początkowe koszty. Jednak automatyzacja i wykorzystanie nowych technologii powinny być rozważane także w kontekście oszczędności, które mogą zapewnić – często już nawet w krótkiej perspektywie czasowej. Co więcej, wymogi w zakresie zrównoważonego rozwoju, a także po prostu cele związane z ESG, do których firmy coraz częściej się zobowiązują, nie będą możliwe do osiągnięcia bez podejmowania kroków w kierunku efektywności energetycznej.

  • Polacy chcą inwestować w nowoczesne technologie, by oszczędzać 

    Od kilku miesięcy właściciele mieszkań i firm zmagają się z gwałtownymi wzrostami cen energii – zarówno prądu, jak i gazu. Według informacji z Urzędu Regulacji Energetyki1 w nadchodzącym roku taryfy na energię mogą wzrosnąć nawet o kilkadziesiąt procent. Badanie „Każdy kryzys potrzebuje bohatera” ujawniło, że wzrosty kosztów energii stanowią dla Polaków realny problem. Aż 92% respondentów stwierdziło, że są „zaniepokojeni” lub „bardzo zaniepokojeni” rosnącymi cenami prądu i ogrzewania. Okazuje się jednak, że Polacy są gotowi inwestować w nowoczesne technologie, by w przyszłości zaoszczędzić. 

    Zmagania Polaków z kryzysem energetycznym 

    Aż 92% respondentów w badaniu podkreśliło swoje zaniepokojenie wzrostem kosztów energii. By odczuć kryzys w jak najmniejszym stopniu, Polacy podejmują szereg działań, mających na celu zmniejszenie rachunków. Z ankiety wynikło, że tylko 8% korzysta z urządzeń sterujących ogrzewaniem. W tym zawierają się osoby, które zainstalowały te urządzenia w odpowiedzi na kryzys (3%), osoby, które bardziej efektywnie korzystają z posiadanego już sprzętu (4%) oraz osoby, które zdecydowały się na instalację inteligentnych termostatów (1%). 

    Badanie ujawniło, że Polacy o wiele bardziej polegają na najprostszych sposobach tj. obniżenie temperatury w domu (18%), regulacja temperatury grzania w ciągu dnia (15%), cieplejszy ubiór (10%), czy uszczelnianie okien i drzwi (10%). Niektórzy podejmują bardziej radykalne kroki, tj. całkowite wyłączenie ogrzewania (8%) bądź ograniczenie ogrzewania tylko do jednego pomieszczenia (3%). Są i tacy, którzy nie podjęli żadnych kroków. Stanowią oni 8%. 

    Polacy chcą inwestować w technologie 

    Fakt, że niewielu Polaków korzysta obecnie z inteligentnych urządzeń sterujących ogrzewaniem nie oznacza, że sytuacja nie może w przyszłości ulec zmianie. Ponad połowa respondentów (52%) wyraziła chęć zainwestowania w najnowsze technologie, gdyby w dłuższej perspektywie czasu oznaczało to oszczędności na ogrzewaniu. W takiej sytuacji 65% Polaków poprosiłoby o instalację fachowca, podczas gdy 14% podjęłoby się tego zadania na własną rękę. 

    Badanie zostało przeprowadzone także w 4 innych krajach Europy Wschodniej: Czechach, Rumunii, Słowacji i na Węgrzech. Inwestowanie w najnowsze urządzenia sterujące ogrzewaniem rozważyłoby 50% badanych we wszystkich 5 krajach. Polacy (52%) są o wiele bardziej zainteresowani nowoczesnymi technologiami w swoich domach, w porównaniu z Czechami (24%) i Węgrami (24%). Ponadto, 71% mieszkańców Europy Wschodniej skontaktowałoby się ze specjalistą w celu zainstalowania urządzeń sterujących ogrzewaniem.

    Technologia jako broń w walce z kryzysem energetycznym 

    Nowoczesne technologie, zapewniając optymalne i automatyczne zarządzanie ogrzewaniem, dbają o kieszeń i komfort domowników. Według statystyk, dzięki inteligentnemu termostatowi można zaoszczędzić aż 12%. 

    Inteligentny termostat to zdecydowanie najlepszy sposób na oszczędzanie w kryzysie energetycznym. Chwytając się najprostszych metod, takich jak obniżanie temperatury w mieszkaniu, noszenie większej ilości ubrań, czy też całkowite wyłączanie ogrzewania, często poświęcamy nasz komfort. Urządzenia smart home zapewniają nam natomiast oszczędności i wygodę w jednymmówi Natalia Długosz, manager ds. komunikacji i marketingu w Resideo. 

  • Polska energetyka pod ostrzałem hakerów. Czy mogą spowodować blackout?

    CERT podaje, że w 2021 roku prawie 14% wszystkich cyberataków w naszym kraju dotyczyło sektora energetycznego. Na świecie 34% firm z branży naftowej i gazowniczej w ciągu ostatnich dwóch lat napotkało problem przejęcia maszyn przez hakerów. Ochrona internetu rzeczy (IoT) jest obecnie jednym z większych wyzwań dla całej branży.

    Czy innowacje są niebezpieczne?

    Głównym powodem stałego wzrostu liczby cyberataków jest stosowanie coraz nowszych technologii. Przemysł w rosnącym tempie opiera się o zastosowanie chmur obliczeniowych, sztucznej inteligencji i internetu rzeczy. Sieci wewnętrzne powiększają się o nowe rozwiązania, z czasem skutkujące powstaniem technologicznej wieży Babel .

    W plątaninie wielu systemów operacyjnych, sterowników, aktualizowanych w różnych momentach czasowych oprogramowań, wykrycie zaistniałego ataku staje się znacznie trudniejsze.

    W 2021 roku CERT przedstawił analizę unaoczniającą możliwość przejęcia całkowitej kontroli m.in. nad oczyszczalniami i przepompowniami ścieków, małymi elektrowniami wodnymi  czy choćby systemem centralnego ogrzewania w wieży kontroli lotów.

    – Szczególnie narażone na cyberzagrożenia są inteligentne fabryki, gdzie cyber-fizyczne systemy produkcyjne znacząco zwiększają liczbę potencjalnych wektorów ataków.  Pamiętać jednak należy, że nawet mniej zaawansowane technologicznie zakłady są narażone na ataki, a tymczasem w wielu przypadkach strategia bezpieczeństwa pomija obszar przemysłowy; często brakuje podstawowej wiedzy w zakresie  liczby i rodzaju urządzeń podpiętych do sieci przemysłowej i czy w ogóle są one zabezpieczone –  mówi Katarzyna Berbeć, dyrektor ds. Strategii i Rozwoju w ICsec S.A.

    – Co ciekawe coraz częściej słyszymy doniesienia o rosnącym trendzie wzrostu ataków typu ransomware na małe i średnie przedsiębiorstwa, dotąd pomijane przez cyberprzestępców. Niestety w tej grupie firm świadomość cyberzagrożeń w części przemysłowej jest najniższa. Na szczęście pojawiają się inicjatywy odgórne, które zwiększają świadomość przedsiębiorców w zakresie obrony infrastruktury przemysłowej, w tym też infrastruktury krytycznej. W USA jest to zestaw metodyk, dobrych praktyk opracowany przez NIST, u nas w Europie wysokopoziomowe wymogi i zalecenia określa Dyrektywa NIS/NIS2, a dobrymi praktykami dzieli się ENISA czy krajowe instytucje jak np. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, UDT. Pomagają one zarządzać ryzykiem cybernetycznym, zanim to ryzyko zacznie zarządzać naszymi firmami –  dodaje Katarzyna Berbeć.

    Światowe Forum Ekonomiczne podkreśliło to w 2021 r.: „ponieważ jedna z najbardziej wyrafinowanych i złożonych branż na świecie dokonuje wielopłaszczyznowego przejścia – od analogowego do cyfrowego, od scentralizowanego do rozproszonego i od opartego na paliwach kopalnych do niskoemisyjnego – zarządzanie ryzykiem cybernetycznym a zapobieganie cyberzagrożeniom szybko staje się kluczowe dla łańcuchów wartości firmy”.

    Bezpieczeństwo instalacji to bezpieczeństwo ludzi

    Wspomniany wcześniej IoT koordynuje pracę maszyn w firmie. Sama konserwacja i zabezpieczenie IoT kosztuje firmy średnio 7% budżetu IT, choć jak dotychczas na jego ochronę przeznaczano zaledwie 1%. Jest to o tyle istotne, że w 2020 roku przemysłowe sieci łączyły ponad 180 mln urządzeń, prawie czterokrotnie więcej w porównaniu do roku 2014. Wzrost jest gwałtowny, co znacznie utrudnia prowadzenie stałej inwentaryzacji sprzętu.

    – Sytuacja jest dynamiczna, jeszcze z początkiem roku wiele firm uświadomiło sobie, że w swoich systemach obronnych ma spore braki. Największe firmy energetyczne natychmiastowo wdrożyło specjalne procedury i powołało sztaby kryzysowe, które pilnie zajmują się planowaniem bezpieczeństwa. Pojawienie się jasnych wytycznych proponowanych przez instytucje rządowe zdecydowanie ułatwia obmyślanie działań obronnych. To na co należy zwrócić szczególną uwagę chroniąc infrastrukturę krytyczną w tak niepewnym czasie, to ataki typu „zero-day” czyli ataki o nieznanej dziś sygnaturze. Hakerzy dysponują coraz nowszymi technologiami i technikami ataków, stąd czujność na wszelkie niestandardowe zachowania sieci powinna być wzmożona. Z pomocą przychodzą rozwiązania analizujące behawiorystykę sieci, wychwytujące wszelkie nietypowe zachowania urządzeń, sterowników, niestandardowe restarty, opóźnienia i zakłócenia w komunikacji, czy nawet nieadekwatne skoki parametrów fizycznych jak temperatura, stężenie substancji, ciśnienie. Cyberbezpieczeństwo infrastruktury krytycznej powinno być w kolejnych latach przedmiotem szczególnej uwagi rządzących i zarządców obiektów przemysłowychkomentuje Katarzyna Berbeć z ICsec S.A.

    Infrastruktura krytyczna stała się łakomym kąskiem dla cyberprzestępców

    Informacje o cyberatakach na infrastrukturę krytyczną (w tym również w energetyce) są często pilnie strzeżoną tajemnicą przedsiębiorstwa. Firmy nieszczególnie kwapią się z ujawnianiem tego typu przypadków w obawie przed utratą wiarygodności i wysłaniem sygnału: nasze zabezpieczenia nie są szczelne. Do informacji publicznej podawane są zazwyczaj ogólniki, takie jak liczba ataków. W 2020 r. w tzw. sektorach krytycznych zanotowano ok. 300 „istotnych incydentów”.

    7 maja 2021 r. US Colonial Pipeline stał się ofiarą cyberataku ransomware w wyniku wycieku zaledwie jednego hasła. Był to najpoważniejszy przypadek naruszenia infrastruktury krytycznej w wyniku działań sieciowych w całej historii Stanów Zjednoczonych.  Skłoniło to władze federalne do ogłoszenia stanu wyjątkowego w 17 stanach na wschodnim wybrzeżu i Dystrykcie Federalnym USA, co poskutkowało poważnymi niedoborami paliwa i długimi kolejkami na stacjach benzynowych w dotkniętych stanach.

    Na początku lutego 2022 r. seria kolejnych cyberataków uderzyła w obiekty naftowe i gazowe w całej Europie, zakłócając działalność wielu firm zajmujących się transportem i magazynowaniem ropy w Niemczech, Belgii i Holandii, oraz zagrażając produkcji i dystrybucji w całym sektorze.

    Dlaczego uderzają akurat w energetykę?

    Do ataków zachęcają cyberprzestępców newralgiczne podatności globalnego ekosystemu energetycznego.

    Po pierwsze, wspomniany ekosystem opiera się na naturalnie złożonej infrastrukturze. Firmy użyteczności publicznej są narażone na stosunkowo wysokie ryzyko, ponieważ ich sieci zarówno infrastruktury fizycznej, jak i infrastruktury cybernetycznej – w tym dystrybutorów, dostawców, magazynów i innych aktywów – często nakładają się na siebie i są rozproszone w wielu krajach.

    Po drugie, infrastruktura cyfrowa obsługująca globalny sektor energetyczny działa przez dwadzieścia cztery godziny na dobę, trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku, praktycznie bez przestojów. Jakiekolwiek okna serwisowe są skrupulatnie planowane i stosunkowo rzadkie, co utrudnia aktualizację zabezpieczeń, modernizację, czy złożone działania inwestycyjne.

    Po trzecie, wrażliwość światowego sektora energetycznego wynika z rozmaitych motywacji „uzasadniających” ataki na tę branżę. Jak zauważono w raporcie przeprowadzonym przez Canadian Centre for Cyber Security, inicjatorami ataków są zarówno państwa próbujące osiągnąć cele geopolityczne, grupy przestępców próbujące wyłudzić pieniądze od postawionych pod ścianą podmiotów, jak również hacktywiści, starający się nagłośnić swoje programy lub sprzeciwić się konkretnym projektom. Bez wątpienia przerwane w skutek cyberataków dostawy energii są największym ciosem dla gospodarki i tym samym obywateli.

    Słabości europejskiego bezpieczeństwa cyfrowego i globalnych połączeń energetycznych mogą mieć znaczący wpływ na życie obywateli, dlatego też, biorąc pod uwagę częstotliwość ataków na te struktury i ich znaczenie dla gospodarki, sektor energetyczny jest kluczowym polem bitwy geopolitycznej.

    – Operatorzy infrastruktury krytycznej przeszli z fazy audytów i wdrażania systemów jakości do fazy cyberzbrojeń w odpowiednie środki techniczne. Pojawia się coraz więcej zapytań, zamówień i realizacji projektów w tej dziedzinie. Rok 2022 rozpoczął czas inwestycji w budowanie świadomości sytuacyjnej, uszczelnianie instalacji przemysłowych, a to cieszy nie tylko producentów rozwiązań do cyberbezpieczeństwa takich jak my, ale przede wszystkim nas jako obywatelipodkreśla Katarzyna Berbeć z ICsec S.A.

  • Cyfrowe technologie mogą przyspieszyć przechodzenie na zieloną energię

    Innowacyjne technologie cyfrowe mogą pomóc zredukować globalne emisje gazów cieplarnianych nawet o 15 proc. – wskazuje Komisja Europejska, podkreślając, że są one kluczem do osiągnięcia celów zielonej transformacji ujętych w Zielonym Ładzie. Innowacje technologiczne takie jak sztuczna inteligencja czy uczenie maszynowe już dziś pomagają przestawiać tradycyjną energetykę na zielone tory. Co więcej, znacząco obniżają także jej koszty. Dzięki nim możliwe będzie także szybsze uniezależnianie się od rosyjskich surowców: węgla, gazu i ropy naftowej.

    Jak wskazuje Komisja Europejska, cyfrowe technologie są filarem zielonej transformacji. Mają kluczowe znaczenie dla osiągnięcia przez UE neutralności klimatycznej do 2050 roku, co jest głównym celem Europejskiego Zielonego Ładu. Według szacunków, które przytacza KE, cyfrowe technologie mają potencjał, aby zredukować w tym czasie globalne emisje gazów cieplarnianych nawet o 15 proc.

    – Zaawansowane technologie wspierają rozwój zielonej energii, np. dostarczając nam systemy predykcji pogody czy systemy uczenia maszynowego, które zwiększają efektywność OZE – mówi Mariusz Bednarski, prezes Vast Energy i ekspert Krajowej Izby Klastrów Energii. Już w tej chwili koszt produkcji zielonej energii ze źródeł OZE możemy obniżyć dwukrotnie dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego np. do przewidywania pogody.

    Eksperci Cleantech for Europe wskazują, że rozwój technologicznych innowacji może szybciej zapewnić Europie niezależność od rosyjskich surowców. Chodzi o rozwiązania m.in. w takich obszarach jak elektryfikacja transportu, przyspieszenie wykorzystania zielonego wodoru, zwiększanie efektywności energetycznej i magazynowanie energii. Ich wykorzystanie może być znaczącym elementem unijnej strategii REPowerUE, która została przyjęta w marcu br. w odpowiedzi na agresję Rosji na Ukrainę, co zachwiało współpracą na polu energetycznym.

    Rozwiązania takie jak sztuczna inteligencja, 5G, chmura, edge computing czy internet rzeczy mogą się przyczynić m.in. do optymalizacji funkcjonowania sieci elektroenergetycznej, zapewniać cyberbezpieczeństwo systemu elektroenergetycznego oraz przyczyniać się do zmniejszenia jednostkowego zużycia energii i innych zasobów, np. wody, o czym podczas Ekonomicznego Kongresu Gospodarczego w Katowicach przekonywali m.in. eksperci z takich firm jak Huawei, Vast Energy, OVHcloud czy ABB.

    Takie innowacje są dziś główną siłą napędzającą rozwój energetyki, umożliwiając koncernom energetycznym zwiększenie konkurencyjności, uzyskiwanie dodatkowych źródeł przychodu, optymalizację kosztów czy podnoszenie jakości produktów i usług. Mają zastosowanie w całym łańcuchu wartości – począwszy od wydobycia surowca, poprzez wytwarzanie, przesył, dystrybucję i sprzedaż, a kończąc na zarządzaniu zużyciem energii. Dlatego wielu rynkowych graczy stawia na nie mocny akcent. Przykładem może być m.in. Tauron, który tylko w 2020 roku uzyskał pięć patentów na nowe rozwiązania, jak np. innowacyjne sposoby wychwytywania związku siarki i dwutlenku węgla. Mimo to, jak wskazuje ekspert Krajowej Izby Klastrów Energii, Polsce wciąż daleko do pozycji lidera w wykorzystaniu innowacji i cyfrowych technologii na rzecz zielonej transformacji.

    – Na tle innych krajów nie jesteśmy liderem. Dobrze wypadamy pod względem procesów automatyzacji w przemyśle, szczególnie związanym z eksportem, ponieważ tam mamy narzucone pewne reguły gry, których się musimy trzymać. U dużych wytwórców przemysłowych ta cyfryzacja postępuje bardzo szybko, ale to jest grupa liderów. Natomiast za nią mamy ogromną rzeszę wyzwań związanych z efektywnością energetyczną czy tykającą bombę w postaci elektrociepłowni zasilanych węglem, które musimy przebudować. Nie zrobimy tego efektywnie bez cyfryzacji, która obniża koszty transformacji energetycznej – mówi Mariusz Bednarski.

    Zielona transformacja to poważne wyzwanie nie tylko dla energetyki i przemysłu, ale i dla samorządów. W jej wdrażaniu kolosalne znaczenie mają cyfrowe technologie m.in. z zakresu efektywności energetycznej, które wpisują się w koncepcję tzw. smart city. Polskie miasta wciąż mają jednak problemy z ich wdrażaniem.

    – Smart city to pojęcie znane w Polsce od wielu lat, ale wdrażane w sposób chaotyczny, nieskoordynowany. Dla przykładu wiele miast w Polsce wdrożyło już system ITS, czyli inteligentny system zarządzania ruchem, który pozwala zapewnić pierwszeństwo autobusom czy tramwajom. Z drugiej strony są w miastach takie obszary, gdzie tej cyfryzacji nie ma w ogóle. Jako użytkownicy energii wciąż nie możemy sprawdzić sobie, jaki jest koszt tej energii w czasie rzeczywistym. Tak więc przed smart city jeszcze długa droga, ale jest nadzieja, że technologia zawita pod strzechy do każdego mieszkańca, zarówno miast, jak i wsi – mówi prezes Vast Energy.

    Postępująca cyfryzacja oddaje też w ręce końcowych użytkowników narzędzia pozwalające na optymalizację zużycia energii. Przykładem są inteligentne liczniki ze zdalnym odczytem energii, które pomagają konsumentom monitorować zużycie prądu, zarządzać nim i oszczędzać. W Polsce, zgodnie ze znowelizowaną ustawą Prawo energetyczne, takie inteligentne liczniki przed końcem 2028 roku mają być zainstalowane u co najmniej 80 proc. końcowych odbiorców energii.

  • Wielkość rynku energoelektroniki wzrośnie o 12,38 mld USD

    JAk podaje Technavio, rosnące wykorzystanie energii odnawialnej napędza rozwój rynku energoelektroniki. Na przykład Program Wzrostu Energii Odnawialnej zainicjowany przez Departament Energii Stanów Zjednoczonych w 2015 r. został przedłużony do 2029 r. Program ten ma na celu wytworzenie 40 MW skojarzonej energii odnawialnej rocznie do 2029 r., która obejmuje energię słoneczną, wiatrową, wodną i beztlenową projekty fermentacji. Program ten oferuje różnym instytucjom komercyjnym, rządowym, non-profit i innym instytucjom możliwość uczestniczenia i uzyskania zachęty do realizacji celów w zakresie produkcji energii w oparciu o ich kategorię. Tym samym wdrożenia takich programów będą napędzać rynek w okresie prognozy.

    W Polsce od 1 kwietnia zmieniają się przepisy związane z rozliczeniem prądu wyprodukowanego m.in. z instalacji fotowoltaicznych, co może wpłynąć na ograniczenie wzrostu tego rynku nad Wisłą.

    Technavio przewiduje, że różnica wzrostu dla rynku energoelektroniki w latach 2021-2026 wynosi 12,38 mld USD .

    Ograniczenia technologiczne stanowią wyzwanie dla rozwoju rynku energoelektroniki. Na przykład tranzystory Power MOSFET są używane do zastosowań poniżej 500 V, podczas gdy tranzystory IGBT są używane do zastosowań przekraczających 400 V. Aplikacje specyficzne dla przesyłu energii wymagają działania w kilowoltach, a urządzenia oparte na krzemie mają obniżoną wydajność. Wydajność można poprawić, stosując materiały, takie jak materiały z szerokim pasmem wzbronionym i ultraszerokim pasmem wzbronionym, ponieważ pomagają one zmniejszyć straty przy wyższych napięciach. Technologia produkcji tych materiałów jest droga i jeszcze nie została skomercjalizowana. Takie czynniki mogą negatywnie wpłynąć na rynek.

  • S&T zbuduje system, który dostarczy informacji na temat używanych źródeł ciepła

    S&T zbuduje system, który dostarczy informacji na temat używanych źródeł ciepła

    Zintegrowany System Ograniczania Niskiej Emisji (ZONE) powstanie w środowisku chmurowym. Platforma umożliwi obywatelom realizację e-usług związanych z energetyką. Docelowo oprogramowanie obsłuży ponad 5 mln właścicieli budynków i 40 tys. przedsiębiorców. Wartość umowy przekroczyła 11 mln zł.

    Zdaniem ekspertów w Polsce największy wpływ na złą jakość powietrza, a tym samym na zdrowie naszych obywateli mają zanieczyszczenia pochodzące z indywidualnych gospodarstw domowych, lokalnych kotłowni, różnego rodzaju warsztatów i zakładów usługowych. Stosowanie niskiej jakości opału i paliw oraz przestarzałych i niesprawnych kotłów, powoduje emitowanie do powietrza szkodliwych substancji.

    Znowelizowana ustawa termomodernizacyjna, nakłada obowiązek rejestracji danych na temat wykorzystywanych źródeł ciepła do ogrzewania nieruchomości w Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków. Obowiązkiem tym zostali objęci m.in zarządcy budynków wielorodzinnych (z dokładnością do lokalu), lokalnych kotłowni, czy mali przedsiębiorcy prowadzący piekarnie, pizzerie, warsztaty samochodowe. Informacje o cechach budynku, sposobie jego ogrzewania, rodzaju stosowanego opału będą gromadzone w CEEB, który zostanie jednym z elementów Systemu ZONE. Zebrane informacje będą prezentowane w sposób umożliwiający geolokalizację każdego budynku w odniesieniu do danych o istniejącej i planowanej infrastrukturze sieciowej ciepła i gazu.

    Głównym zadaniem postawionym przed systemem ZONE jest zebranie w jednej bazie wszystkich informacji na temat sposobów ogrzewania budynków w Polsce – co w konsekwencji pozwoli na podjęcie skuteczniejszych działań ukierunkowanych na poprawę jakości powietrza. Platforma ZONE będzie wspierała również obywateli w efektywnym zarządzaniu wydatkami przeznaczonymi na ogrzewanie. Wśród katalogu przygotowywanych przez zespół S&T e-usług, znajdą się m.in. takie ułatwienia jak: wykonanie przeglądu kominiarskiego czy dokonanie inwentaryzacji budynku.

    – S&T jest jednym z największych dostawców usług IT dla sektora administracji publicznej w Polsce. Bardzo się cieszymy, że będziemy zaangażowani w kolejny tak ważny z punktu widzenia zielonej transformacji naszego kraju projekt informatyczny. Przygotowywane przez nas oprogramowanie nie tylko ułatwi wielu obywatelom i przedsiębiorcom zdalną realizację nałożonych prawnie obowiązków w obszarze monitorowania emisyjności ciepła, ale także umożliwi podejmowanie strategicznych decyzji w zakresie poprawy jakości powietrza oraz ochrony zdrowia. Bazując na naszych doświadczeniach dla największych instytucji publicznych zaprojektujemy e-usługi w taki sposób, aby stworzyć system przyjazny dla użytkownika, odpowiadający jego potrzebom, a jednocześnie zbierać kluczowe, rzetelne i weryfikowalne informacje dla administracji. Łukasz Krzyżanowski, S&T w Polsce

    Wytworzenie Systemu ZONE zostanie zrealizowane na środowisku chmurowym w metodyce SCRUM. Będzie to skalowalna platforma pozwalająca wykorzystać w formie usługi serwerowe systemy operacyjne, silniki baz danych oraz pozostałe aplikacje w środowiskach zwirtualizowanych. Komunikacja z usługą będzie możliwa przez REST API. Rozwiązanie będzie zapewniać dostępność narzędzi wspomagających migrację systemów teleinformatycznych (aplikacji) i danych Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego. Zespół S&T wykorzysta do budowy architektury systemu powszechnie uznane i rozpowszechnione standardy przemysłowe, pozwalające na potencjalne wykorzystanie przez Zamawiającego różnych technologii i rozwiązań w ramach jednej platformy.

    System ZONE będzie zintegrowany z systemami referencyjnymi oraz wyposażony w narzędzia zapewniające dwukierunkową wymianę danych, przy jednoczesnym posiadaniu modułów analitycznych pozwalających na przeprowadzenie analiz środowiskowych, zdrowotnych oraz finansowych w oparciu o informacje zebrane za pomocą e-usług. Oprogramowanie będzie webowym systemem teleinformatycznym obsługującym użytkowników korzystających z przeglądarek internetowych lub urządzeń mobilnych zintegrowanym z Węzłem Krajowym (login.gov.pl). W sumie System ZONE będzie obsługiwał ok. 40 tys. przedsiębiorców, ok. 14 tys. przedstawicieli administracji oraz potencjalnie ok. 5 mln właścicieli budynków.

    System jest realizowany w ramach finansowanego II osi priorytetowej Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa projektu „Zintegrowany system ograniczania niskiej emisji” (ZONE).